[00:02] - Moi kochani bracia, świat nie znajduje się w sklepach, choć istotne są one pełne życia. Wspanialsze życie znajduje się na zewnątrz sklepów, pod wspaniałym drzewem, na szczycie pokrytej śniegiem góry, gdzie wiatr jest świeży, czysty i zimny. W otwartej przestrzeni pustyni, w nieskończoności morza. Ta płaszczyzna istnienia jest znacznie bogatsza, niż wielu z was pozwoliłoby sobie ją zobaczyć. Jeszcze musicie żyć tutaj naprawdę i tu to wszystko odkryć. Do tej pory wzorowaliście się tylko w opresyjnej świadomości waszego społeczeństwa, z jego sąsiadami, płytkimi ideami i jego szalonym wyścigiem z iluzją czasu. Nigdy tak naprawdę nie poznacie życia, jeżeli nie spędzicie samotnie czasu w ustronnych miejscach, pogodzeni z północnym niebem, bywającym i przybywającym księżycem, aż pojawi się jaskrawe światło dnia. Dzięki całej tej wiedzy oraz marzeniom, które do was przyjdą, także wy osiągniecie oświecenie, ponieważ wasze priorytety ulegną zmianie. Świadomość odludzia akceptuje was, moi kochani bracia. Akceptuje was i spodziewa się, że istniejecie poza czasem, tak jak on.
W takich to warunkach rozwiniecie się, aby stać się Bogiem, własnym Bogiem, aby stać się pewnym siebie w każdym momencie waszego życia. Nieznany Bóg jest ciszą, wielką ciszą, ale jeśli mu pozwolicie, będzie z wami rozmawiał. Sięgnijcie na zewnątrz i stańcie się częścią tego kontynentu. Odwiedźcie wszystkie jego zakątki. Zdejmijcie wasze jedwabie, biżuterię oraz buty. Odziejcie się z niemodną prostotą. Poszukajcie i doświadczajcie Boga w tym niebie, w samych was, które sami stworzyliście. Proszę was, żebyście to zrobili. Nie będziecie mieli prawdziwego doświadczenia życia, ani też nie uzyskacie zrozumienia Boga, w którym jesteście, dopóki nie odwiedzicie tych wszystkich miejsc i nie staniecie się częścią ich nieprzerwanej, wiecznej świadomości. Popatrzcie przez okno jeszcze pokryte kropelkami rosy w głębokość szarości poranka na niebo, które składa wam obietnicę wspaniałego, płomienistego światła dnia.
Kiedy będziecie patrzyli na świecące małe klejnoty błyszczące na ciemnej, welwetowej kotarze nieskończoności, zobaczycie, że księżyc ubył i przybył, a teraz przykucnął cicho na horyzoncie, oczekując nadejścia wspaniałego światła. Sami drżąc z uczucia, które nie jesteście w stanie opisać, będziecie siedzieli, wsłuchując się w ciszę budzącego się życia. Wkrótce usłyszycie krzątanie się ptaka na gałęzi, które tak jak wy obudziło się, aby przygotować się na powitanie poranka. Kiedy będziecie słuchali jego słodkiego i relaksującego śpiewu pełnego nadziei oraz radości, popatrzcie wtedy na wschód, na daleki horyzont i zobaczycie tam samotnie purpurowe góry zarysowane przez blade różowe światło, majaczące się wysoce spokojnie i silni wartownicy waszego życia. A chmury, które odbyły swoją cichą podróż do horyzontu, będą odcinały się na tle złocistej obietnicy wschodu. Do tego was dziś serdecznie, kochani, zapraszam, abyście przysiedli na tej ławeczce i zaczęli najpierw obserwować, a dopiero w późniejszym czasie wyciągać swoje własne wnioski. Do tego was dziś zapraszam. No to witajcie jeszcze raz bardzo gorąco i serdecznie, kochani, już w oficjalnym otwarciu. Przepraszam za błędy, ale zawsze się coś zdarzy. Co prawda też dawno nie było mnie na live, więc troszkę też od tego odwykłem, ale tęskniłem.
I w sumie dzisiejsza audycja jest audycją właściwie nieplanowaną, spontaniczną, więc nie ma jako tako głównego tematu. Mam nadzieję, że mi tutaj wy pomożecie, zadając różne pytania. Oczywiście w okolicach senno-świadomościowych, ale i nie tylko. Jeżelibyście chcieli na temat tych dusz porozmawiać i tego wszystkiego o stanach, jak to się wszystko wprowadza, jak ja to wszystko widzę, to bardzo serdecznie was zapraszam do zadawania tutaj pytań na live. Właściwie audycja dzisiaj jest nadawana bezpośrednio na dwa radia, więc Radio Paranormalium oraz Radio Dreamtime. Także gdyby były jakieś problemy, to automatycznie możecie się przestawić na moje radio, Radio Dreamtime. Linku wam nie będę podawał, bo podawanie adresów IP to jest takie trochę wiecie jak, nie? Dlatego też zapraszam was, jeżeli już za uprzejmością Michała Proda Moneta z Teorii Chaosu. Są tam linki u niego na stronie do mojego radia, oczywiście również do archiwum tego wszystkiego, co się dzieje w naszym internecie polskim od strony oczywiście radiowej, tych dobrych mediów, jak to mówią, tak? Nie wiem, czy dobrych, czy złych.
Moje radio jest akurat, ale tu już pozostawiam tą ocenę was. Grunt, żebyście po prostu przede wszystkim słuchali różnych opinii, różnych teorii i tak dalej. Natomiast wnioski wyjmowali sobie sami, ponieważ tak jak już nieraz podkreślałem w swoich audycjach, nigdy nie namawiam nikogo do niczego. Najważniejsze jest to, aby tego wszystkiego doświadczać, aby próbować na własnej skórze, bo nic nie jest bardziej uczącego niż to, jeżeli się sprawdzi samemu. Sam zresztą nieraz stosowałem taką taktykę, ponieważ jestem z branży IT, jakby nie patrzył i często ludzi szkoliłem choćby nawet z podstaw obsługi komputera i tego wszystkiego od strony informatycznej. Więc po prostu doskonale wiem, że jeżeli czegoś nie dotkniesz, jeżeli czegoś kilka razy nie schrzanisz, to się tego po prostu nie nauczysz. Ważne jest to, aby wiedzieć i wierzyć przede wszystkim w siebie. W swoją wartość. Nie dawać sobie narzucić na swój własny umysł programów albo toku myślenia tak, jak niektórzy próbują nas ukierunkować. Przejdę później oczywiście do tego, rozwinę ten wątek, bo dziś będę się troszkę też posiłkował teoriami Davida Icke'a, którego znam już ładnych parę lat.
Przeczytałem jego oczywiście wszystkie książki, łącznie z tymi po angielsku. Porzuciłem to na parę lat, troszkę ukierunkowując się na własne doświadczenia, własne badania. Natomiast z czasem powróciłem do Davida Icke'a i na nowo go odkrywam. Oczywiście dla wielu osób David Icke jest osobą psychopatyczną. Nawet nie chcę go określać, bo to nie jest moja domena, ale generalnie muszę stwierdzić z czasem, kiedy próbowałem, a właściwie sprawdzałem Davida Icke'a pod względem różnych teorii, a szczególnie jeżeli mówi o tych wszystkich maskach, o tych wszystkich połączeniach energetycznych, świadomościowych, o stworzeniu tej wirtualnej rzeczywistości, coś podobnego do Tom Campbell, to rzeczywiście muszę przyznać w wielu momentach, w wielu jego opiniach i teoriach, że ten człowiek ma rację. Jak to wszystko wam dziś przywożę, to poczekajcie jeszcze chwilkę, ale najpierw, zanim to zrobimy, będę chciał wam przedstawić ogólne plany odnośnie teorii. Przepraszam bardzo. „Czasu snu” i oczywiście innych przyszłych audycji. Będą zmiany. Wydaje mi się, że będą zmiany na lepsze, ale to może za chwileczkę.
Chciałbym również serdecznie powitać na pokładzie Radia Paranormalium pana Sławka, z którym nie miałem jeszcze okazji rozmawiać, ale dość mądre rzeczy mówi. Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, ale to jest kwestia własnych doświadczeń. Tak jak pan Sławek tutaj jest praktykiem, również ja jestem praktykiem i chyba to jest najważniejsze w tym wszystkim, abyśmy na sobie próbowali doświadczać pewnych rzeczy, a dopiero później wyciągali wnioski. Z moich wizji właściwie to już nie raz, nie dwa, a wiele razy, kiedy prowadziłem swój dialog ze swoją duszą, czysty kanał ja na to mówię. To jest bardzo istotne i ważne, aby zrozumieć, że tak naprawdę nasza dusza nie jest naszym wrogiem. To tak naprawdę jesteśmy my. Tu w tej kwestii się troszkę z panem Sławkiem mylę. Przepraszam, różnię. W sensie, że po prostu ja mam trochę inne pojęcie tego wszystkiego, ponieważ ja też kiedyś byłem osobą, która interesowała się wszystkim i ezoteryką i innymi rzeczami, ale z praktyką i doświadczeniem swojego własnego życia doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nie ma sensu tego wszystkiego dzielić, bo dzielenie to jest nasza domena ludzka. To my sobie tak naprawdę to wszystko tutaj komplikujemy.
Czy to jest nam potrzebne? No cóż, jeżeli jest to, drogi słuchaczu, twoja droga do dojścia zrozumienia, o co w tym wszystkim kaman, to jak najbardziej ci ją polecam. Czemu nie? Natomiast ja przez te drogi przechodziłem z czasem i zaczynałem wychodzić z tej drogi, ponieważ moje własne doświadczenia, własne eksperymenty z moim własnym ja, z ja, z samym sobą, tu i teraz, w tym miejscu doprowadziły mnie do tego, że nie ma sensu tego wszystkiego rozdzielać. Są pewne procesy, które dzieją się w poza, na które po prostu kompletnie nie mamy wpływu. To jest tak na przykład, kiedy mamy jakiś koszmar bądź paraliż senny, kiedy na przykład nie jesteśmy sobie w stanie z tym poradzić, bo boimy się tego. Boimy się. Boimy się dlaczego? Boimy się dlatego, ponieważ jest to coś nieznane. Jest to coś, czego wcześniej nie widzieliśmy.
Ale uwierzcie mi, mogę wam dać moje słowo z ręką na sercu, że kiedy będziecie mieli normalny kontakt ze swoją własną duszą, nie ma nic niemożliwego. Nie ma lęku, nie ma strachu, bo ten strach będzie was po prostu blokował. I zrobicie tak, że na przykład będziecie mieli jedno OBE, przestraszycie się czegoś. Strach, który przyciąga energetycznie inną energię, tą oczywiście negatywną energię, będzie powodował to, że będziecie po prostu cofali się do tyłu i będziecie mieli przykre doświadczenia. Te przykre doświadczenia oczywiście mogą później rzutować w tym, że nie będziecie chcieli już więcej próbować tego wszystkiego i tak naprawdę pozostaniecie przy tej normalnej sferze ludzkiej, czyli dominacji tej lewej półkuli mózgowej, tej gadziej sfery, o której tak wspomniałem wcześniej, wam troszkę później opowiem. Generalnie chodzi o to, żebyście po prostu uwierzyli w siebie. Uwierz w siebie. I tak jak tutaj pan Sławomir we wcześniejszej audycji wspominał, tak, to jest prawda. Potwierdzam to, że najważniejsze jest to, aby pokochać własnego siebie i przede wszystkim wybaczenie. Mogę wam nawet podać ostatni przykład, bo też miałem coś takiego.
Jak to działa? Żebyście też zrozumieli sens, na jakiej podstawie to ja mówię. Ostatni przykład miałem taki dość niesmaczny w pracy. Pokłóciliśmy się z kolegą w pracy, z Anglikiem, który po prostu za wszelką cenę próbował udowodnić, że on ma rację, chociaż wiadomo było, wszyscy przyznali później, kiedy były już spotkania w biurze i tak dalej, że ja mam rację. No ale cóż, czasami trzeba po prostu myśleć troszkę bardziej do przodu i wyciągać, robić dwa, trzy kroki do przodu, żeby przewidzieć tą całą sytuację. Ja z tym nie mam problemów i potrafię, z racji tego, że dość dużo obserwuję ludzi, które to też jest pomocne, nawet choćby w tym, aby mieć tą świadomość tego światka w poza. To jest bardzo istotne, bo w gruncie rzeczy robiąc te wszystkie rzeczy w realu, w tej rzeczywistości, tak zwanej naszej rzeczywistości, namacalnej rzeczywistości, tak naprawdę w pewnym momencie też pracujemy na to, aby po tej drugiej stronie ja, właściwie siebie w OOBE, mieć już ten nawyk nauczony. To jest istotne i to jest naprawdę bardzo pomocne. Ale wracając do tej sytuacji, wyszło po prostu na to, że ja rzeczywiście miałem rację. Ale jakie były tego skutki fizyczne?
Musicie też zrozumieć jedną rzecz, że praktykując sny, OOBE, LD czy jakieś tam programowanie, czy też samoleczenie, w pewnym momencie wchodzicie na takie płaszczyzny, gdzie operujecie energiami. Tam jest po prostu wszystko ukierunkowane energią. Dlatego też trzeba to zrozumieć i pojąć. Jeżeli to w tym momencie zrozumiecie, to będziecie wiedzieli, jak to wszystko działa. Działa to w ten sposób: jeżeli masz kłótnię, to część dolna, ponieważ nasze ciało ludzkie można tak naprawdę podzielić na dwie części. Na część dolną, trzy dolne czakry czy też punkty energetyczne oraz cztery wyższe, które są już bardziej duchowe, uduchowione, które nas bardziej kierują w stronę kosmicznej jaźni. Jeżeli to zrozumiecie, to będziecie wiedzieli, że jeżeli na przykład coś komuś źle zrobicie, będziecie kłótnię mieli z jakimś kolegą z pracy czy z kimkolwiek, to fizycznie na was się to odbije w ten sposób, że najczęściej albo podbrzusze was będzie bolało, albo po prostu będzie was bolała czakra korony, która nas tutaj definiuje w tej rzeczywistości, tej płaszczyźnie. Tak naprawdę dzięki tym trzem dolnym czakrom jesteśmy w stanie przejść ten cały proces od góry. Bo jak wam już nie raz mówiłem w moich audycjach, my nie jesteśmy od płaszczyzny ziemskiej w górę, tylko właśnie odwrotnie. Od góry, poprzez naszą duszę, poprzez naszą świadomość, która lepi się z tą naszą duszą oraz te wszystkie energie, wibracje, które wszystkie tworzą coś w kształcie...
Bo teraz wam mówię, oczywiście ja to mam przed oczami. Wiem, jak to wygląda, bo ja to widziałem. Tworzy się to coś na zasadzie takiej jakby spirali DNA, gdzie wszystkie elementy w pewnym momencie się łączą i jest pełna synchronizacja, jest pełna zgoda i dzięki temu tak naprawdę jesteś w stanie zamanifestować się tutaj, w tej dolnej części. To dusza podejmuje, tak przynajmniej ja uważam, odwrotnie od pana Sławka, że to raczej dusza podejmuje decyzję, aby zamanifestować się tutaj, w tej rzeczywistości. A dlaczego tak? Ponieważ dusza w pewnym momencie doszła już do takiej perfekcji, że mając wszystko, nie mogła niczego doświadczyć. Dlatego też postanowiła się zamanifestować w tej rzeczywistości na innych prawach, na innych zasadach. Znając te wszystkie reguły, bo jest cząstką tej najwyższej świadomości, postanowiła się po prostu zmaterializować tutaj, w tej rzeczywistości i w tej przestrzeni. I znając te wszystkie mechanizmy, wiedząc, na jakiej podstawie to wszystko działa, jak to się łączy, wiedząc, że kreacja polega na myśli, bo tak naprawdę co dusza sobie wymyśli, to ona to zmaterializować może. Oczywiście nam to jest ciężko pojąć, ale uwierzcie mi, że jest to absolutnie możliwe.
Materializacja. Mam wiele przykładów ze swojego życia, gdzie po prostu pewne myśli, pewne wyobrażenia albo na przykład chciałem coś w przyszłości, żeby się coś takiego wydarzyło na moją stronę, to jeżeli włączasz w to empatię, emocje i te wszystkie rzeczy, jeżeli jesteś naprawdę czysto połączony ze swoim kanałem duchowym, ze swoją własną duszą, którą tak naprawdę jesteś ty, to jesteś ty, tylko z tej drugiej strony, to tak naprawdę wszystko jest możliwe. Kwestia już nawet może nie wiary, ale wiedzenia, przypomnienia sobie tego, kim tak naprawdę jesteśmy. Chciałem również serdecznie podziękować słuchaczom, którzy do mnie się odzywają. A jest ich sporo. Dziękuję serdecznie Piotrowi za pomoc, którą udzielał mi. Niestety wyjdzie, jak wyjdzie. Radio Dreamtime było kiedyś również na TuneIn. Niestety nie aktualizowałem tego, a w sumie założenie tego radia było po prostu wsparciem dla wcześniejszego, macierzystego mojego radia, Radia Na Fali, więc po prostu nie przykładałem do tego uwagi. Ale powiem wam szczerze, jeżeli ktoś będzie chciał znaleźć informacje, będzie ktoś chciał się dowiedzieć, czym jest OOBE, czym jest w ogóle sen, na czym to wszystko polega, że to tak naprawdę są po prostu jedne z bram kanałów.
Ja na to kanały często mówię, które pozwalają nam troszkę bardziej zaglądnąć ponad te 8%, które widujemy, więc po prostu czemu z tego nie skorzystać? Przepraszam was bardzo, ale tutaj mam informację od Ivelliosa. Okej, dobrze. To w takim razie zapraszam was również już po audycji „Czas snu”. Myślę, że tak półtorej do dwóch godzin maksymalnie, nie więcej. Chyba że będziecie mieli jakieś pytania, do których bym mógł się odnosić na żywo na live'ie, to bardzo was serdecznie zapraszam. A jeżeli nie, to po prostu po audycji „Czas snu” zrobimy taki ambient, nie wiem, może dwu-, trzygodzinny. Zobaczymy, jak będzie to wszystko wyglądało w praktyce. Także jeszcze raz serdecznie dziękuję Piotrowi, Bogdanowi oraz innym osobom, które do mnie piszą. Bo piszą.
Oczywiście, że piszą. Nie zawsze też od razu wam odpowiadam, ale staram się. Staram się tym bardziej, że miałem problemy techniczne i to jest takie jedno z głównych usprawiedliwień moich, że tak powiem, na ten cały okres, w którym nie nadawałem audycji „Czas snu”, ponieważ po pierwsze padły mi całe systemy komputerowe, informatyczne. Mam tego sprzętu dość sporo tutaj. Przywrócenie kilkudziesięciu terabajtów całej roboty z wszystkich lat, wszystkich swoich skryptów i innych rzeczy. To wszystko trwa. Tym bardziej, że mi się to posypało i części nie byłem w stanie odzyskać, choć próbowałem na różne sposoby. Niestety w 95% się udało, ale generalnie przywróciłem to wszystko do normalnego stanu porządku. Dlatego postanowiłem, że będę wracał. Innym powodem było to, że jak we wcześniejszych audycjach wam wspominałem, miałem pewne doświadczenie w tym roku na początku stycznia, które można powiedzieć, że to był channeling.
Niestety ja go się troszkę przestraszyłem. Później wracałem do tego i wiem już dzisiaj, mam troszkę większą wiedzę, co mi się wtedy przytrafiło, na jakim poziomie, na jakim etapie jestem swojego rozwoju. Podkreślam swojego, mojego doświadczenia życiowego. Potrzebny był mi pewien czas, moment na przetrawienie wielu rzeczy i informacji. Chciałbym was uczulić na jedną rzecz. Nigdy nie ignorujcie sygnałów od własnej duszy. Wasza własna dusza to wy. Więc kogo wy się boicie? Siebie? Jest coś takiego jak pojęcie piekła.
Jest coś takiego jak pojęcie kary, jak pojęcie tego, że właściwie wszystkie religie nam o tym mówią, że na koniec będziemy rozliczani za swoje życie. Przedstawia nam się tutaj Boga, który będzie nas rozliczał za wszystkie kary, błędy i grzechy. Powiem wam tak: w moich wizjach, moich doświadczeniach sennych również próbowałem wchodzić w sfery tak zwanego piekła. Wyobraźcie sobie, że w moich doświadczeniach wszedłem w pewien fokus, który mógłbym nazwać piekłem. Natomiast to nie było piekło. W tym sensie, że mogłem sobie po nim normalnie swobodnie chodzić. Spotykałem tam pewne byty, pewne istoty, natomiast te istoty się mnie bały, ponieważ one wiedziały, że ja wiem, kim ja jestem. W moim pojęciu i rozumieniu. Kiedy będziecie mieli świadomość tego, jaką potężną wy istotą jesteście, co wy właściwie możecie zrobić i na jakich sferach operujecie, że macie zdolności telepatyczne, że możecie przesyłać myśli, że możecie przesyłać energię, że możecie wchodzić w inne rzeczywistości, w interakcje z innymi rzeczywistościami, że możecie spotykać inne byty, łącznie ze zmarłymi. Możecie je odprowadzać i pomagać im.
Kiedy będziecie mieli czystość swojego ducha, tego serca, które tutaj jest najpotężniejszym kwiatem, które was rozwija do tego, żebyście byli tym motylem lecącym w czarnej przestrzeni, który dla mnie osobiście jest stanem, który ostatnio bardzo często osiągam. To jest ten moment waszego najwyższego jestestwa. Kiedy rozwijacie te złote skrzydła, kiedy jesteście motylem lecącym w czarnej przestrzeni. Ja bardzo często mam takie wizje. To są przepiękne wizje. To jest ten moment, kiedy wasze światło życiowe, wasze światło energii rozbłyska i cała przestrzeń, ciemność, która jest przed wami, nagle zupełnie inaczej zaczyna wyglądać. Widzicie wtedy coś w sensie holografii, przenikania przez wszystkiego. Widzicie wszystkie płaszczyzny. Kiedy połączycie się ze swoją duszą, kiedy dacie się prowadzić waszej własnej duszy, ona będzie was prowadziła. Bądźcie pewni, że nic złego wam się nie może stać.
Dlatego odpowiem już na niektóre pytania, bo często ludzie zadają pytania czy OOBE, czy świadome sny, czy wychodzenie poza ciało, czy inne jakiekolwiek stany świadomościowe, hipnoza, regresing to wszystko, czy jest to szkodliwe i czy macie się czegoś tak naprawdę bać? Uwierzcie mi, że nie. Też miałem kiedyś tym umysł zaśmiecony, ale w dialogach mojej duszy ona mi to zawsze powtarza. Zawsze mi to mówi: „pozbądź się śmieci”. U mnie to często wygląda tak, pojawia mi się na przykład taka drewniana rura. Można powiedzieć, że rura, bo w pewnym momencie, kiedy robię sobie oczyszczenie, bo robię sobie takie oczyszczenia, to są naprawdę już najwyższe stany, zaawansowane stany wręcz. Czasami mi się pojawia na przykład wizja, kiedy tym rynsztokiem spływają brudy, błoto, gnojówka, coś tego typu rzeczy. Oczywiście to jest wizualizacja, to jest przedstawione mi w formie wizualnej. Natomiast przy tych najwyższych formach, kiedy mentalnie się już poruszamy po tamtych sferach, to w tym momencie jesteśmy na stałe i bardzo silnie połączeni ze swoją główną świadomością, którą jest oczywiście dusza. Słuchajcie kochani, odpowiadając tu na pytanie Nosfera: „Czyli nic złego nie może się stać OOBE.
A co z Darkiem Cugierem?” Co z Darkiem Cugierem? Co ja ci mogę odpowiedzieć? To jest jego doświadczenie, to jest jego życie. Ja nie oceniam człowieka. Staram się nigdy, ale to przenigdy nie oceniać człowieka. Prowadzę też z wieloma ludźmi ze swojego otoczenia rozmowy. Tak jak na przykład dzisiaj. Przykład kolegi, z którym mieszkam. Pierwsze co, to przyszedł z pracy, zjadł śniadanie i od razu Onet wirtualny i bombardowanie umysłu tym wszystkim. Wiem, że jakiś konflikt jest.
Chyba Ukraina ogłosiła stan wojenny. Coś takiego. Powiem szczerze, że nawet nie wiem dokładnie, bo staram się tymi rzeczami nie żyć. Natomiast zawsze jeżeli się wprowadzam w stany snu, kiedy chcę mieć OOBE i tak dalej, to zanim jeszcze te wszystkie procesy krok po kroku przejdę, to zawsze jeszcze mimo wszystko energetycznie próbuję wspomóc naszą Papę Macię, naszą główną świadomość do tego, żeby był rozwój większej świadomości. Bo tak naprawdę ja tak uważam, że my ludzie wszyscy jesteśmy z natury dobrzy. Natomiast są pewne rzeczy, o których później powiem w nawiązaniu oczywiście do Davida Icke i tej całej gadziej struktury. Są pewne istoty, byty, które manipulują naszą rzeczywistością. Przedstawię wam później taką historię, może taką pseudoteorię, którą zaobserwowałem. Miałem na to wiele czasu właśnie poprzez to, że nie nadawałem choćby nawet audycji „Czas snu” na live. Miałem dużo momentów, dużo czasu na własne refleksje, na rozmowy z różnymi osobami, które również doświadczają OOBE czy świadomych snów.
Dlatego też przedstawię wam tą teorię. Ale pamiętajcie jedną rzecz, że to jest tylko teoria oparta na moich doświadczeniach, wieloletnich doświadczeniach wyjścia poza ciało i tego, co ja tam obserwuję, co, w jaki sposób moja dusza mi to wszystko przekazuje, pokazuje. W tle oczywiście kawałeczek „Free Me” ANIMA. Przejdźmy może do tego, aby wam przedstawić ogólne... Już tu wcześniej wrzuciłem informację na temat propozycji tematów audycji „Czas snu”, które będą oczywiście leciały w Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime oraz Radiu Cenzura. I tak jeszcze wracając à propos. Dziwna sprawa, bo dlaczego na moich audycjach rzadko kiedy zadajecie pytania? Wcześniej było tyle tych pytań, a teraz jakoś to wszystko ucichło. No cóż, może to gdzieś się tutaj pojawi. Ja tak kątem oka zerkam na te czaty, także przepraszam was za takie lekkie pauzy.
Czasami się też mogę zaciąć, bo słucham na słuchawkach, oczywiście na podgłosie, aczkolwiek tego nie lubię, bo mnie to rozprasza i te wypowiedzi są później takie trochę nie za bardzo składne. No tak, Nosfera tutaj napisał: „Sugier mówi, że jest świętym Piotrem i że naszym Bogiem jest żydowski Jahwe. No to jednak są jakieś zagrożenia.” Słuchaj Nosfera, powiem ci tak. Pomieszam troszkę teraz. Wiecie co? Nawiążę do tego, Nosfera, opowiem ci później, bo jest pewna istota, którą rzeczywiście się spotyka w poza. Ona ma wygląd takiej jakby Sfinksa. Dosłownie jakby Sfinksa. Pojawia się ta istota. I to nie jest przypadek, bo o tym również pisze David Icke w swoich książkach, o tej istocie.
Przepraszam was, ale nie zapisałem sobie, jak on ją nazywa. Ale to jest bardzo stara religia, która istnieje tysiące lat. W tą religię są zaangażowani Archonci. Oczywiście ona zmienia się. W każdej religii jest właściwie ta sama istota, ale pod różnymi postaciami. Chociaż też są jeszcze inne byty. Ale ja mówię o tej głównej istocie, która właśnie ma taki wygląd jakby Sfinksa. Ta istota się często pojawia. Na przykład kiedy próbowałem poprzez remote view podglądnąć, co się dzieje na terytorium rosyjskim w pewnych eksperymentach, które żeśmy robili wspólnie. I również ta istota się pojawiała.
Powiem wam tak, wyglądało to w ten sposób. Patrzę na terytorium rosyjskie, pojawia się mgła i na tej mgle w powietrzu jakby pojawia się ta istota. To samo było na amerykańskim i tak dalej. To żeśmy to robili i wszędzie jest ta sama istota. Ta istota jest opisana również w książkach Davida Icke'a. Bodajże chyba „Stek bzdur. Iluzja percepcji” chyba w drugim tomie, gdzieś tak w pierwszej pięćdziesiątce stron coś takiego tam opisuje. I to już jest symbol, kto tam rządzi. Tak? Już mamy tutaj pierwszą podpowiedź, jakie tam siły, że tak powiem, drzemią.
Ale o tym może troszkę później. Przejdźmy do tych tematów, które przygotowałem. Takich wstępnych oczywiście tematów. Już trochę się zmieniła struktura, bo już pododawałem nowe tematy. Ale tak wstępnie mogę wam powiedzieć, ponieważ nie każdy też ma możliwość przeczytania. Niektórzy lubią też posłuchać, niektórzy mają troszkę słabszy wzrok, więc dla nich chyba ta forma będzie taka najbardziej przyziemna. Dzisiaj już numeracja się zmieniła, bo dzisiaj jest nieplanowana audycja, więc będzie to numer 18. Natomiast kolejną audycją będzie ta audycja, w której ja i Marcin będziemy prowadzili podcasty, w których będziemy omawiali szczegółowo pewne tematy i będziemy podawali przykłady, łącznie z przykładami typowo ziemskimi, ludzkimi, żeby każdy mógł zrozumieć, na czym te różnice polegają. Będę również podawał, przynajmniej będę starał się podawać od strony zewnętrznej. Podzieliłem to w ten sposób, że będziemy robili dwa, może trzy tematy jakiejś audycji, gdzie będą to audycje podcastowe.
Ponieważ ja pracuję w innym czasie, a Marcin pracuje w innym czasie, wybraliśmy taki jeden dzień, w którym będziemy mogli się spotkać na Skypie i nagrać jedną, dwie, może trzy audycje naraz, które oczywiście później muszę obrobić, żebyście mi znowu nie pisali, że coś schrzaniłem, że coś z głosem, że to tamto, śramto i tak dalej. Dlatego będzie to wyglądało w ten sposób. Planuję, że te audycje będą, ponieważ podzieliłem sobie to na sezony, bo mój sezon będzie nadawany mniej więcej wrzesień, październik, listopad. I myślę, że do kwietnia, może końca kwietnia. Później będę robił sobie przerwę. Coś na zasadzie jak jest na debatach ufologicznych czy też debatach niekontrolowanych w Radiu Paranormalium. Dlatego muszę też czas na przemyślenia mieć, na swoje notatki, na spotkania się z ludźmi i tak dalej. Rozumiecie pewnie, nie? Więc będę na tej zasadzie. W tym roku troszkę później podjąłem decyzję, że startuję.
Nie to, że miałem jakiś zwis, że nie chciałem nadawać audycji. Absolutnie! Uwielbiam to, kocham to i będę to robił, jeżeli tylko będę miał czas, możliwość i sprzęt mi na to pozwoli. Natomiast musiałem zrobić taką przerwę ze względu na to, że miałem problemy techniczne oraz musiałem sobie pewne rzeczy poukładać, pewnym rzeczom powiedzieć, na zasadzie: wszyscy won i na nowo przebudować swoje myślenie i tak dalej. Dlatego będę robił podcasty, które będę prowadził z Marcinem. Będą to podcasty. Natomiast co dwie, trzy, może cztery audycje będę robił podsumowanie tych trzech, czterech audycji wcześniejszych, gdzie będę prowadził live'a. Będę uruchamiał linię telefoniczną, gdzie będę mógł z wami porozmawiać. Oczywiście, jeżeli będziecie chcieli, to bardzo serdecznie was do tych rozmów zapraszam. Nic nie buduje świadomości i kształtu myślenia jak rozmowa z innym człowiekiem.
Ja na to w tym roku postawiłem i postanowiłem, że bardziej się skupiam na kontakcie z człowiekiem, na rozmowach, na wysłuchiwaniach. Nie dawanie rad, ale poczuwania pewnych pomysłów i tak dalej. Wiadomo, każdy ma różne problemy. Ja też mam problemy, ale czasami najlepszą metodą terapii dla człowieka jest rozmowa i kontakt z innym. Wtedy po przyjacielsku, na normalnej stopie koleżeńskiej, czy nawet nie po przyjacielsku, bo może to też być i z obcą osobą, możemy sami nawzajem siebie uczyć, doświadczać. To jest coś pięknego. Także będę robił takie przerwy pomiędzy tymi audycjami. I tak jak powiedziałem albo nie powiedziałem, kolejną audycją będzie „Umysł analogiczny”. Po niej zrobimy kolejną audycję. Będzie to umysł binarny, gdzie wam pokażę pewne różnice, na czym to polega, w jaki sposób od pewnych schematów uciekać, w jaki sposób nie dawać się wprowadzić w kąt.
W to, co chcą choćby nawet archonci. W jaki sposób nie dawać przejmować nad sobą kontroli tej lewej części mózgu, która jest bardziej odpowiedzialna za tą strefę przyziemną, materialną. Ponieważ prawa strona jest bardziej uduchowiona. To właśnie ona odpowiada za sny, za pojmowanie percepcji rzeczywistości, za kontakt z ludźmi i te wszystkie inne rzeczy. Dlatego będę wam próbował, manewrował pomiędzy jednym umysłem a drugim. Będę próbował wam jakoś to przedstawić, w jaki sposób to będzie. Przynajmniej ja, w jaki sposób ja to rozumuję oraz Marcin. Także to będą dwie następne, kolejne audycje. Postaram się, aby te audycje w tym roku wystartowały przed świętami, ale proszę, nie łapcie mnie za słowo. Jeżeli mi się uda, to już na święta powinny się pojawić pierwsze audycje i zrobimy to w tempie przyspieszonym.
Ten sezon, będą audycje myślę, że co tydzień, ewentualnie co dwa, ale będę się starał, żeby były audycje co tydzień, tak abyśmy skończyli ten sezon na kwietniu, ewentualnie w połowie maja, bo tak sobie mniej więcej wyliczyłem patrząc na kalendarz. I później zrobimy przerwę, powiedzmy półroczną, sześć, siedem miesięcy i wskakujemy na trzeci sezon. Także, żebyście mieli taki pełny obraz, jak to u mnie wygląda. Momencik, ja tylko zerknę tutaj na czata. Od razu wspominam, że nie ma u mnie trollingu. Jeżeli komuś nie odpowiada, to idź sobie. Jeżeli będzie dalej pałowanie się po głowach, to będą dwa ostrzeżenia, trzecie dożywotni koniec, kropka. Nie dopuszczamy do takiego stanu, jakie były wcześniej w innych radiach, gdzie nasze kochane trole się rozrosły i później ciężko się było od nich ocząść. U mnie tego nie ma, nie dopuszczamy. Koniec kropka.
Kolejną audycją, po tej audycji, która będzie podsumowująca ten umysł binarny i analogiczny, będzie audycja, w której będę chciał wam omówić te wszystkie ciałka. Oczywiście będą tu podane pewne definicje, choć staram się unikać definicji, ponieważ definicje to są rzeczy, które zostały nam wpojone. To są programy, które od samego początku, właściwie od małego mamy wgrywane w nasz umysł, ten gadzi umysł, lewą półkulę i one nas w pewnym sensie ograniczają. Chcecie być wolnym? Chcecie być motylem? Zacznijcie doświadczać. Zostawcie to, co wam ktoś przekazuje. Inaczej, żyjcie swoim życiem. To wy żyjcie swoim życiem, a nie czyimś. I to wydaje mi się będzie najpiękniejsze, co możecie zrobić za życia w tej rzeczywistości.
Jeżeli otworzycie się na siebie, na swój kanał, na swoją duszę, na rozmowy w cudzysłowie z Bogiem tak naprawdę, którym wy jesteście według mojego rozumowania, to zobaczycie, co zacznie się wokół was zadziać. Niektórzy na to mówią cuda. Ja uważam, że to nie są żadne cuda. To jest po prostu świadomość, wiedza bycia tego, kim tak naprawdę jesteś. A jak to się obrazuje? Obrazuje się tym, że na przykład masz stany błogości, bezwarunkowej miłości, niefizyczne łzy. Ale to nie jest tak oczywiście, że płaczesz ze strachu czy coś, wręcz przeciwnie. To znaczy masz świadomość tego, że powracasz do swojego źródła, które jest oczywiście połączone już z tym głównym źródłem, oceanem świadomości, o którym choćby nawet wspomina często Bart w swoich audycjach. Zresztą tam też nie ma przypadków, bo wszędzie pojawiają się te trzy elementy, o których ja też często mówię. Chodzi o to, aby przy tych stanach łączności, synchronizacji tych trzech elementów być świadomym i przede wszystkim doświadczać i obserwować to, co się wokół was w tym momencie dzieje.
Zresztą to też nie jest przypadek, bo choćby nawet kiedy ja mam swój sposób na to, żeby wprowadzać się bardzo szybko w odpowiednie stany, to stosuję właśnie taką metodę pokoju i pudełeczka, ale to może troszkę później. Zresztą o tym pudełeczku już nie raz wam opowiadałem w moich audycjach, ale to też nie jest przypadek, że na przykład, kiedy jesteście już w tak zwanym stanie nirwany, kiedy lecicie w tej ciemnej przestrzeni, jesteście tym złotym motylem, to zawsze wokół siebie macie jeszcze takie dwa mniejsze motylki po lewej i po prawej stronie. Chodzi generalnie o równowagę. Kiedy zadałem kiedyś pytanie mojej duszy, jak ma na imię, powiedziała mi Asla Rasaja. Z tureckiego oczywiście, badałem sobie na automatyczne wykrycie na Google Translate, co to znaczy Asla Rasaja. Wyszło mi, że to jest z tureckiego równowaga. Więc żebyście to dobrze zrozumieli, pomiędzy tym lewym a prawym motylkiem jesteście wy pośrodku. Wy jesteście tą równowagą. Wy jesteście tym światłem, tym motylem, który w tej przestrzeni rozświetla wszystko. I tak jak powiedziałem już we wcześniejszych moich wywodach, musicie to zrozumieć.
Jeżeli zrozumiecie, jak potężną istotą jesteście, to w tym momencie wszystko jest dla was osiągalne. Po omówieniu tych ciał poza ciałem, a więc tych ciał emocjonalnych, świetlistych, astralnych, niebieskich. Tych ciał jest trochę, ale będę chciał wam omówić to szczegółowo z mojej perspektywy, osoby doświadczającej, a nie tylko teoretycznej. Będę również chciał poprowadzić audycję na temat czystego kanału z własnym ja, a więc sposobu, metod, w jaki sposób rozmawiać z sobą po tej drugiej stronie. Generalnie rozmowy te nasze wszystkie odbywają się tam na zasadzie telepatii. Rozmawiasz tak, jakbyś rozmawiał ze swoim nauczycielem. I w pewnym sensie muszę przyznać rację, że tak jest, ponieważ tak naprawdę tę wiedzę wszystką macie po tej drugiej stronie. Kwestia tylko teraz, żebyście podpięli się pod tę wiedzę i zaufali swojej duszy. Wtedy ona wam powie, co możecie, czego nie, gdzie możecie zaglądnąć, kiedy nie. Kiedy macie lęki, kiedy strachy macie, kiedy jakieś was byty atakują po tej drugiej stronie.
Przede wszystkim musi być tutaj stuprocentowe zaufanie. Będziecie to czuć po całym waszym ciele energetycznym. Będziecie czuć takie, jak w Matrixie było dosłownie doładowania takie energetyczne. Będziecie czuć każdą cząstką waszego ciała, będziecie czuć tą łączność. Wtedy odróżnicie, czy jesteście połączeni na stałe w 100% ze swoją duszą po tej drugiej stronie, czy nie. Oczywiście to się wszystko odbywa telepatycznie, mentalnie, ale czasami zdarzają się też wizje. Można zobaczyć na przykład siebie po tej drugiej stronie Może być to na zasadzie widzenia jakiejś twarzy, na przykład gdzie jesteś w pokoju i przeglądasz sobie życia, tak jak wam opisywałem nie raz w moich audycjach. Może to być na zasadzie, że spotykasz siebie po tej drugiej stronie, ale na przykład prowadzisz życia z innymi osobnikami albo na przykład ze swoją żoną po tej drugiej stronie, która ci się później przedstawia. Mało tego, nawet jak popatrzysz na siebie po tej drugiej stronie, to niemalże identycznie wyglądasz jak w tej rzeczywistości. Są czasami różnice.
Czasami możesz być wielki, czasami możesz być mały, możesz również być obserwatorem tego wszystkiego, a więc widzieć siebie na przykład w pokoiku czarnym, gdzie tak naprawdę jest ten cały mechanizm ciebie. Bo my w pewnym sensie jesteśmy też takim generatorem. O tym jest mówione też choćby w technologii plazmowej. Kiedy tam kapitan Tomasz, którego serdecznie pozdrawiam, hasającego gdzieś tam po górach. Nie zdradzę lokalizacji gdzie, bo nie mam upoważnienia, a też nie chcę, żeby Tomasz miał jakieś pretensje później do mnie, ale bardzo serdecznie go pozdrawiam. Więc tak naprawdę o to wszystko chodzi, żeby mieć ten kontakt czysty i rozumieć ten cały mechanizm. Tak naprawdę rozumieć to nawet może nie jest do końca to, bo niekoniecznie musicie wszystko rozumieć. Ja też kiedyś próbowałem zrozumieć wszystkie procesy, co się dzieje z moim ciałem, kiedy ja wychodzę, z tą całą energetyką i tak dalej. Ale w kontaktach z dialogiem z moją duszą czasami dusza mi mówi, że pewnych rzeczy nie ma sensu, żebym zaśmiecał sobie, żebym próbował to zrozumieć, bo to już nie jest moja domena. Mogę w skrócie poznać procesy, mogę wam później tutaj w audycji o tym opowiedzieć i tak dalej, ale tak naprawdę najważniejsze jest tutaj doświadczenie.
Każdy dzień jest naszym doświadczeniem. Kiedy zawsze rano wstaję, to zawsze wiecie co robię? Podnoszę rękę do góry i mówię: „Jestem” na tej zasadzie. Cieszę się, że jestem i przede wszystkim dziękuję mojej duszy, że pozwoliła mi, że mam możliwość bycia, wejścia w tą rzeczywistość i doświadczania tego na zasadach praw tej fizyki tutaj, w tej rzeczywistości. Mam możliwość doświadczania tego wszystkiego. Mam możliwość dotknięcia półki, mam możliwość wzięcia do ręki długopisu. Mam możliwość spojrzenia innej istocie prosto w oczy i wyczucia. Bo kiedy to masz, kiedy to osiągniesz, to uwierzcie mi albo nie. Ja już miałem parę takich przypadków w swoim życiu, że kiedy patrzyłem na kogoś, ja wszystko o tej istocie wiedziałem. Czasami wręcz potrafiłem się wprowadzać w takie stany.
I to jest praktyka. Może ja mam takie predyspozycje, ale kiedy patrzyłem na pewną osobę na przykład, która miała zbyt dużo negatywnej energii w sobie, nie do końca była fair z sobą. Byłem w stanie widzieć ją w postaci fizycznej, ale również byłem w stanie widzieć ją w postaci niefizycznej. To jest tak, jakby dwie maski, jakby dwie twarze nakładały się na siebie. Kiedy na przykład patrzyłem na tą istotę prosto w oczy, to ciało fizyczne, istota z ciała fizycznego, która ze mną rozmawiała, kiedy nie była pewna siebie, kiedy na przykład kłamała, automatycznie było widać to po odwróceniu się w lewą stronę, bo przeważnie w lewą stronę się odwraca głowę, jeżeli się kłamie. Natomiast kiedy tak skupiałem się na niej, czułem tą wibrację, energię, bo to się da wyczuć. Uwierzcie mi, że się da wyczuć. To ciało niefizyczne, to tak zwane ciało astralne robiło u nich w inną stronę, czyli ciało astralne bało się albo inaczej dawało mi sygnał, że coś tu jest nie tak. Ja takie stany osiągałem. Również osiągam takie stany, gdzie na przykład potrafię energetycznie wyczuć.
I to nie tylko ja. Zresztą też wiele osób, moich znajomych, robiąc zwykłe zakupy w markecie po prostu podchodzą pod jabłko, pod banana. Jesteś w stanie wyczuć energetykę tego owocu. Są ludzie, którzy to widzą. Są ludzie, którzy to czują. Ja większość czuję, ale czasami zdarza mi się również, że jestem w stanie to zaobserwować. Także tu będę o tym wszystkim mówił w czystym kanale z własnym ja. To będzie numer audycji bodajże 23, jeżeli się tam oczywiście numeracja nie zmieni i po tej audycji będę chciał znowu podsumować te kolejne dwie audycje, czyli te wszystkie ciała, które omówiłem oraz kanały z własnym ja. Generalnie wszystkie audycje podsumowujące wcześniejsze audycje podcastowe będą audycjami live'owymi. Będzie włączony Skype, będziemy mogli się wymieniać informacjami.
Pamiętajcie też jedną rzecz, że to są moje doświadczenia, więc ja również mogę się w tym aspekcie mylić. Także jak najbardziej jest wskazane to, abyśmy po prostu się wymieniali informacją, bo nic nie jest tak uczącego niż wymiana z inną. Odpowiadając tutaj Incie na czacie mówię o Marcinie z Radio Cenzura. Radio Cenzura niestety nie nadaje już na live, bo to już jest przeszłość ze względu na to, że były duże zastraszania od strony trolli i tak dalej, więc Klon Moleth postanowił, że nie będzie nadawał na live. Ale jest oczywiście kanał na YouTube, gdzie Marcin tam wrzuca swoje audycje, więc na pewno tam będą audycje również umieszczane. Czyli jeszcze raz Inka. Mówię tutaj o Marcinie z Radia Cenzura. Następny wschód, który zobaczycie, będziecie oglądali jako: oto Bóg, którym ja jestem. Zagubicie się w majestacie i pięknie wszystkiego, co istnieje, ponieważ będziecie w jedności ze światłem, mocą, nieskończonością tej siły, której nie można wyroić słowami. Odpowiadając na pytanie Ince na czacie youtubowym: ja nie czuję żadnej energetyki owocu, ale Rudzi raczej tak.
Słuchajcie, każdy ma swoje własne zdolności. Myślę, że to jest kwestia otwartości i może też można się tego nauczyć. Nie wiem. Jestem praktykantem. Raz, że pewnie mam takie predyspozycje, bo nigdy nie miałem problemów z OBE czy z LD, choćby nawet przez to, że miałem doświadczenie śmierci klinicznej w wieku ośmiu lat, a było to już ponad 30 lat temu. Często zresztą się zdarza, że ludzie powracający z tamtych sfer otrzymują jakieś dary czy coś tego typu. Natomiast czy u mnie jest to dar? W pewnym sensie pewnie tak. Na pewno, bo to zmieniło moje życie. Brnąłem w pewnym momencie swojego życia w materializm, w robienie kariery, tego wszystkiego.
Ale dziś, będąc człowiekiem, który również ma nawet stopnie naukowe. Tak, mam stopień naukowy. Pomimo wszystko pewne rzeczy w moim życiu zachodziły. Dostawałem sygnały od mojej duszy, gdzie czasami szedłem wbrew temu, co ona mi podpowiadała, skutkiem czego były różne wypadki losowe, choćby nawet wypadek samochodowy, który w tamtym roku również miałem, a również otrzymywałem sygnały od swojej własnej duszy. Trzeba się ukierunkować na to. Trzeba się po prostu otworzyć i słuchać przede wszystkim, co wam dusza przekazuje. Nie ma nic bez przyczyny. Nic się nie dzieje tak naprawdę. Może i pewne przypadłości w życiu rzeczywiście są przypadkowe, ale one i tak w pewnym sensie są ukierunkowane na to, abyśmy zwracali na pewne rzeczy, pewne aspekty w naszym życiu, w otoczeniu, w którym my się znajdujemy, w tym oceanie świadomości, abyśmy zwracali na pewne rzeczy uwagę. I to jest dobry punkt myślenia i wydaje mi się, że tak rzeczywiście jest.
Przynajmniej ja do takich wniosków tutaj dochodzę. Wróćmy do tych tematów audycji. Kolejną audycją będzie ta, w której będę mówił o aspektach związanych z własną duszą. Będę mówił oczywiście na podstawie swoich doświadczeń z kontaktami z moją duszą. To będą najbardziej wiarygodne doświadczenia z mojej strony oraz będę mówił tu o emocjach, wpływie, działaniu tych emocji, o tym, jak sobie bilansować te emocje. Ja zawsze sobie wyobrażam huśtawkę. To też jest dobry stan, moment do synchronizacji, do tego, jakbyśmy chcieli opuszczać swoje ciało. To też jest dobra forma wizualizacji. Wyobraźcie sobie huśtawkę, na której na środku stoicie wy. I dwa krzesełka po prawej, po lewej stronie i wy bilansujecie.
To jest oczywiście forma wizualizacji. Niestety nasz mózg fizyczny musi mieć bodźce, które stymulują do pewnego zachowania się, do pewnego dostrojenia się na konkretne częstotliwości wibracyjne. Musimy się przede wszystkim rozliczyć. Musimy się przede wszystkim oczyścić. Musimy też przede wszystkim przebaczyć sobie. Na przykład jakieś konflikty, jakieś problemy z dnia przeszłego, z dzisiaj czy z wczoraj. Zresztą na początku, jak będziecie to robić, to ta huśtawka wam będzie latać, bo to są emocje podzielone. Inaczej, nie emocje. Musicie zrobić inaczej. Na prawej stronie rzeczy, które są związane z duchowością.
Natomiast po lewej stronie musicie postawić sobie wszystkie problemy wasze dnia codziennego, ludzkiego. Musicie to tak zbilansować. Musicie doprowadzić do takiego stanu równowagi, gdzie ta huśtawka będzie w miarę stabilna. Oczywiście zawsze będą jakieś odskoki, bo zawsze będzie was ta strona ego. Ta gadzia część będzie was zawsze jednak próbowała ściągnąć w stronę materii, bo jak będziecie na przykład przed oczami widzieli pewne obrazy, pewne sytuacje, pewne hipnagogii i tak dalej, to zawsze będzie wam mózg próbował racjonalnie wytłumaczyć, że to nie może być prawda. Czyli ja już pewnie śnię. Po prostu nie myślcie o tym. Wyczyśćcie się na totalne zero. Doprowadźcie się do takiego stanu, abyście byli bez myśli. Mi moja dusza zawsze mówi: obserwuj, obserwuj.
Tylko obserwuj. Nic nie działaj, nic nie rób. Chyba że chcecie sobie w tym przyziemnym OBE polatać czy coś. To jasne. To też w pewnym sensie jakieś doświadczenie. Bardzo miłe zresztą. Uwielbiam latać, ale to chyba nie o to chodzi tutaj. Musicie po prostu doprowadzić do pewnego stanu równowagi, kiedy wasz umysł będzie całkowicie czysty. Będziecie mieli przełączanie się w waszym umyśle tych częstotliwości. Będziecie słyszeć na przykład szumy w uszach, kliknięcia, jakieś dziwne szmery.
Nagle wam się umysł wyostrzy i tak dalej. I to są właśnie te aspekty, te pierwsze momenty, które wam mówią o tym, że wchodzicie w ten odpowiedni stan. Możecie się oczywiście posiłkować tą muzyką, tym wszystkim, jak najbardziej, ale generalnie chodzi o to, żebyście byli tylko obserwatorem. Abyście byli tylko i wyłącznie świadkiem. Moja dusza mi zawsze mówi: „Nie próbuj zrozumieć jednej rzeczy, nie koncentruj się na jednym zdarzeniu”. Na przykład, kiedy już wyjdziesz poza ciało, wyjdziesz na ulicę przed dom i spotkasz jakieś byty z tej drugiej strony, możesz sobie z nią porozmawiać, wszystko spoko. Ale nie staraj się objąć. Nie staraj się też z drugiej strony wchodzić w interakcję z tą tą, bo ty masz tam tylko doświadczać. I próbuj to wszystko ogarnąć większymi rękami, jakbyś próbował ten cały świat objąć, jakbyś miał kontrolę nad tym całym światem, bo tak naprawdę w pewnym sensie ty tam rządzisz. W pewnym sensie, bo są też pewne reguły, których nie możesz przekroczyć, bo po prostu cię wypierniczą albo pójdzie tak zwana ta straż.
Są takie byty, które odganiają nas od pewnych rzeczy, ale jeżeli wejdziesz w czystą interakcję ze swoją duszą, to uwierzcie mi, że te byty to pikuś. Także tu będę mówił o aspektach związanych z duszą, o całych równowagach, o emocjach, o tym wszystkim. I oczywiście po tym również zrobię podsumowanie luźne audycji, gdzie również będę wchodził już na Skype'a. Będziemy mogli sobie rozmawiać, interakcję z sobą mieć i to wszystko będzie jakoś się kręciło. Inka tutaj na czacie pisze: „Ja nie wierzę...”. Przepraszam. Nosfera. „Ja nie mówię, że w Boga nie wierzę. Mówię, że nie wierzę w to, że człowiek jest Bogiem”. Słuchajcie, ja wiem, że to jest ciężko wytłumaczyć, ale w pewnym sensie jesteśmy...
Oczywiście jak ja mówię „Bogiem”, to zawsze mówię z małej litery „bogiem”. A dlaczego? Dlatego, że ja też wierzę w wyższość pewnej istoty. Niektórzy na nią mówią Bóg, niektórzy inaczej nazywają. Ja natomiast uważam, że my pochodzimy wszyscy z jednego źródła ogólnej świadomości. Specjalnie zostaliśmy rozdzieleni po to, aby doświadczać właśnie w tej rzeczywistości. Budujemy tutaj swój własny system przekonań. Te wszystkie systemy reinkarnacyjne i tak dalej o tym wszystkim mówią, ale prędzej czy później i tak wnosimy sumę tych wszystkich naszych doświadczeń, wszystkich naszych żyć do jednej wspólnej puli. I tak naprawdę, jeżeli wyrządzamy komuś krzywdę, to te wszystkie złe doświadczenia i tak spływają do tej wspólnej puli. A więc jak spływają do tej wspólnej puli, a ponieważ my jesteśmy połączeni z głównym źródłem, to również my tego w pewnym sensie doświadczamy i tą świadomość mają właśnie te postacie, te istoty, o których mówił choćby nawet David Icke jako Archontów, którzy doskonale wiedzą, jak ten system działa, jak ten system wygląda i po prostu to wykorzystują, choćby nawet poprzez mass media.
Dobrze, powróćmy dalej do przedstawienia wam tematów, które tutaj zaplanowałem. A więc kończyliśmy na aspektach związanych z duszami oraz emocjami. Kolejną audycją, którą będę chciał poprowadzić jako podcast z Marcinem z Radia Cenzury, będzie audycja, gdzie będę mówił o energii. Będę wam tutaj przedstawiał typy energii, jakie występują poza energetykę. Jaki mają wpływ na nasze ciało fizyczne, na to, co się dzieje, czym tak naprawdę ta energia jest i tak dalej. Także tutaj w tej audycji będę chciał wam to wszystko opowiedzieć. W kolejnej audycji będę wspominał o hiperświadomości, głównej świadomości, podświadomości i tak dalej. Oczywiście ja tutaj mam, jeżeli chodzi o te aspekty, troszkę inne pojęcie jak większość moich kolegów tutaj prowadzących audycje, czy to na Radiu Paranormalium, czy gdziekolwiek tam jeszcze indziej. Natomiast cóż, warto się wymieniać informacjami. Nie każdy się musi z nikim zgadzać.
Ważne to, aby na swoim poziomie zrozumienia wyciągać właściwe wnioski i decyzje. I to chyba będzie takie najbardziej rozwijające, że tak powiem. W kolejnej oczywiście będzie znowu podsumowanie audycji tych wcześniejszych trzech, czterech audycji, gdzie będzie linia telefoniczna otwarta i będziemy mogli na spokojnie sobie dyskutować, nie zgadzać albo zgadzać się z sobą. Kolejną audycją będzie audycja „Ja tam”, czyli w pewnym sensie to też będzie takie powiązane z czystym kanałem, o którym wcześniej wspominałem, ale troszkę z innej perspektywy tutaj poprowadzę. O kanałowaniu będę mówił, czyli w jaki sposób nawiązywać kontakt ze swoją duszą. Podam tu metody, techniki, które ja na sobie testowałem, sprawdzałem i u mnie działają. Być może u was też działają. Być może jesteście innym typem materii i po prostu potrzebujecie innych bodźców Ale ja wam przedstawię swoje, więc będziecie mogli sobie na własnej skórze wypróbować te wszystkie metody, techniki. Ale to już w kolejnych audycjach. Inne audycje będą to: Księga Życia, czyli ta księga, biała księga, bo każdy ma taką księgę swojego, że tak powiem, jestestwa.
Kroniki Akaszy. Jak się do tego podpinać? Warto tu zwrócić też uwagę, że Kroniki Akaszy tak naprawdę jest taka jakby jedna ogólna biblioteka, kronika, coś w tym sensie. I powiem szczerze, że nawet próbowałem kiedyś zaglądnąć do niej. Niestety nie dałem rady. Natomiast też takie Kroniki Akaszy znajdują się również na innych poziomach. Jeżeli mówimy tutaj o poziomach rzeczywistości, tej niefizycznej, ponieważ na poziomie energetycznym te Kroniki Akaszy nam pokazują informacje związane z danym poziomem, ale też oczywiście są odniesienia do łączności, do innych poziomów, ale tutaj głównie opiera się to właśnie na danym poziomie, w którym my jesteśmy. Natomiast możemy również czerpać tam wiedzę i informacje o przeszłych, przyszłych życiach, ale również o metodach, sposobach, technikach. Też są takie informacje. Wierzcie mi, że są.
Podpowiedzi może na tej zasadzie, w jaki sposób wznieść się jeszcze na wyższy poziom samozrozumienia siebie, bo to wszystko się tak naprawdę później przekłada. Jeżeli siebie zrozumiemy, to później będziemy głębiej rozumieli tę szerszą rzeczywistość. I tu będę chciał już po tych Kronikach Akaszy, kiedy wam tam o tym wszystkim opowiem, będę chciał zrobić takie podsumowanie tego drugiego jakby sezonu, po którym zrobimy sobie po prostu przerwę. I ta przerwa będzie, myślę, trwała z pół roku, tak do wrzesień, październik. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie. Po tym sezonie, tak myślę, w 2019 roku, tak gdzieś już wrzesień, październik wystartujemy z kolejną audycją. Tą audycją będzie audycja, o której już kiedyś wspominałem. Co prawda były to bardziej takie informacje, które zaczerpnąłem trochę z Internetu, ale też ze swoich własnych doświadczeń. W tym odcinku będę chciał już mówić o kundalini, ale kundalini, które już przetestowałem na sobie. Różną opinię ludzie mają na ten temat.
Ja mam swoją. Jakoś niespecjalnego się takiego w życiu moim nie stało, kiedy zacząłem bardziej zgłębiać kundalini, więc ja tu nie widzę jakiegoś takiego zagrożenia w tym sensie, że coś się nam może stać i tak dalej, jeżeli za bardzo uruchomimy pewne procesy, pewne energie, inny sposób myślenia i tak dalej. Ja tutaj sobie radzę z tym jakoś. Jestem samoukiem, nikt mnie tego nie uczy, nie chodzę na żadne coachingi, jakieś takie rzeczy, bo uważam, że to wszystko musimy sobie sami przerobić. Można oczywiście czerpać. Zresztą wy tak samo możecie ode mnie czerpać pewną wiedzę i informacje, ale tak naprawdę póki tego nie przerobicie na sobie, to właściwie to jest bezwartościowa wiedza, bo każdy ma swój poziom zrozumienia, swoje własne życie i po prostu jeżeli czegoś nie przerobi, to tego nie będzie po prostu wiedział. Tak ja uważam. No i później oczywiście będzie znowu podsumowanie tych wcześniejszych dwóch, trzech audycji. Robię to specjalnie po prostu, żeby dać wam możliwość również integracji, że tak powiem, wnoszenia coś w audycję, abyśmy mogli wspólnie tutaj poprowadzić to wszystko. Odniosę się tylko tutaj do tego, co jest na czacie.
Już włączam Skype'a, bo widzę, że się pojawił Marcin z Radia Cenzury, jako że będziemy prowadzić wspólnie audycję, więc dobrze by było, aby on również tutaj jakiś głos wniósł. Tutaj ktoś napisał na czacie. Poczekajcie chwilkę, bo to się strasznie przesuwa. „Jesteśmy częścią wszechświata, którą rządzi Bóg”. Tak twierdzi Inka. Zgadza się. Jedni na to mówią Bóg. Ja mówię najwyższa istota. Noosfera pisze: „Według mnie wszechświatem rządzą prawa fizyki, które pochodzą od Boga. Są jego odbiciem.
Zawsze są takie same. Ale kto to wie?” Wiesz co, Noosfera, przede wszystkim czy prawa fizyki rządzą we wszechświecie? A próżnia to co? To też prawa fizyki? Nie wiem, nie znam się na tym, ale nie potrafię ci na to odpowiedzieć. Dobra, słuchajcie kochani. Już włączam Radio Cenzura. Przypominam o tym, że nie ma tutaj miejsca dla trolli, więc jakie bebki będą czy coś od razu wywalam z dożywotnim oczywiście banem. Aha, jeszcze przypominam adres, bo Marcin tutaj się już odezwał. Marcinie, Radio Dream Time, a nie prywatny profil.
No i czekamy na Marcina, a ja będę próbował tutaj tymczasem omówić kolejne tematy, które przygotowaliśmy sobie. Dobra, no to kolejnym tematem. No racja, się już pogubiłem, bo i tak będzie przesunięcie, bo doszły nowe tematy. Będą pasma czy tak zwane struny, które są również widoczne w tej sferze niewidocznej. To są takie duże pasma rozciągające się, jeżeli lecimy w górę, czyli w przestrzeń kosmiczną, w OBE. Tu widać te struny jako takie żółte, potężne chmury, mógłbym tak nazwać, w którą można na przykład wsadzić głowę i podglądnąć, co tam się dzieje. Niektórzy widzą to również jako... Mają takie wizje na zasadzie podchodzenia do jakiejś wielkiej autostrady, gdzie przesuwają się nie samochody, tylko właśnie informacje energetyczne. W tej energetyce jest zawarta cała informacja odnośnie rzeczywistości, budowy, struktury tego wszystkiego. Bardzo można podobne zjawisko zaobserwować, kiedy jesteście na przykład nad morzem.
Wchodzicie sobie na molo, idziecie sobie na sam koniec, czekacie na zachód słońca, możecie się fajnie dostroić. Ja takie coś w tym roku zaobserwowałem. To było coś niesamowitego. Gdzie na live, bez alkoholu, bez żadnych substancji, bez niczego, po prostu wpatrując się w wodę i to światło, które ostatnimi promieniami od słońca dolatuje do tej wody. W pewnym momencie możecie wyjść poza te 8% widzialnego pasma. Jesteście w stanie zaobserwować wodę, która jest po prostu informacją. No cóż, dla wielu może to być bzdura. Natomiast jeżeli potraficie się tak dostosować, to zobaczycie. Możecie we wszystkim zobaczyć dosłownie tak jak w OOBE, czy tak jak na przykład na filmie „Matrix” taką strukturę informacyjną, energetyczną. To jest ten moment, gdzie do częstotliwości, do energii podpinają się te wszystkie elementy związane z tworzeniem rzeczywistości.
O tym mówi również David Icke. Sprawdzałem to, testowałem. Choćby nawet moment, kiedy się dobrze dostroicie, jesteście w stanie zobaczyć siatkę swojego własnego ciała niefizycznego. Okej, nie potrafię tego wam inaczej wytłumaczyć, ale widać te punkty energetyczne i w pewnym sensie jesteśmy jakby taką nałożoną na pewną płachtę ciemnej nierzeczywistości. Nie wiem, jak to nazwać. Wyobraźcie sobie kartkę, która jest ciemna i na tę kartkę nanosi się pewien wzór energetyczny, który się stapia z tym wszystkim i tworzy rzeczywistość. Nie potrafię tego inaczej wam wytłumaczyć. Ja to widzę. O tym samym mówi David Icke. Także ludzie przeważnie Davida Icke'a biorą od strony tej, że mówi on właśnie o reptilianach i tych wszystkich rzeczach.
Czy jest to prawdziwe, czy nie, pozostawiam już to waszej kwestii, abyście sobie ocenili. Ja takie istoty widziałem, powiem wam szczerze. Tylko najlepsze w tym wszystkim jest to, że one operują przy tej dolnej warstwie. Tam jest walka o... To jest ta część, o której mówi David. Nie no, później wam o tym opowiem, ale są rzeczywiście takie istoty. Widać takie rzeczywistości, że to są istoty, archonci, którzy po prostu opanowali tę sztukę. Przy oczywiście użyciu odpowiednich, co tu ukrywać, okultyzmu i tych wszystkich rzeczy. Kabały, tego wszystkiego. Stosują te praktyki.
O tym mówi również Claude Monet, kiedy jeździł na tej Bilderberg i to wszystko tam. Pamiętam, opowiadał kiedyś o pewnej dziewczynce, którą prowadzili, o jakimś samochodzie, który przyjeżdżał i tak dalej. Zresztą tam zawsze jest inne dno. Powiem wam jeszcze szczerze, że nawet kiedyś wylądowałem na takiej imprezie, ale uciekałem szybko. Tyle wam mogę powiedzieć. To jest też ciekawe, bo pieczęcie czakry. Tutaj też będę wam o tym mówił, o tych czakrach, o tym wszystkim, jak sobie z tym radzić, kiedy dawać się, podnieść kontroli własnej duszy. Bo ja też wszystkiego nie wiem, kiedy na przykład czegoś nie wiem, to oddaję się całkowicie w prowadzenie własnej duszy. Ona was nigdy na manowce nie zaprowadzi. Nigdy mi się to nie zdarzyło, żeby moja własna dusza, mój głos wewnętrzny sprowadził mnie w takie miejsce, gdzie bym ja się nie czuł komfortowo.
Zawsze, jeżeli jest takie coś, oddaję się całkowicie w przewodzenie mojej duszy. W jaki sposób dusza przejmuje nade mną kontrolę? Kontrolę przejmuje na zasadzie tego... Zresztą czujecie to po prostu wasze całe ciało energetyczne wibruje. Dobra, wiecie co? Bo Marcin dzwoni. Już Marcina odbiorę. Tylko poczekajcie chwilkę. Coś tutaj mi jest. Poczekajcie jeszcze chwilkę.
Poczekajcie, poczekajcie, bo mi się tutaj coś... Okej, włączę Marcina. Halo, halo, Marcinie. Halo, halo, Marcinie. Halo, halo. Czy mnie słyszysz, Marcin? Dobrze, kochani, jest tu jakiś problem, więc nie wiem. Ja Marcina po prostu nie słyszę, a powinno być. Ten Skype mi już zaczyna wariować. Dobrze, to polećmy w takim razie.
Okej. Halo, halo, Marcinie. Halo, Marcin.
[01:13:10] - Połączyłem się. Słyszysz mnie czy nie?
[01:13:13] - Tak, słyszę cię. Witam Marcinie.
[01:13:16] - Witam, witam. Witam słuchaczy, bo podejrzewam, że jesteśmy na antenie, tak?
[01:13:20] - Jesteśmy na antenie. Wiesz co, coś się ze Skypem dzieje, ale chyba już jest wszystko okej.
[01:13:23] - Nie. Wiesz co, ja jestem w pracy. Człowiek niewolny. Także ja tak na chwileczkę tylko chciałem przywitać się ze słuchaczami, zaprosić ich sam osobiście właśnie do serii podcastów i Tutaj, bo nie przedyskutowaliśmy tego, taka delikatna sugestia, żeby w momencie, jak będziemy nagrywać podcast, dogadać się i może zrobić coś takiego, żeby to szło na live'a. Chociażby w Radiu Cenzura, bo będę pracował teraz w najbliższym czasie nad tym, żeby zrobić streama. Chociaż technicznie nie jestem w tym za bardzo ogarnięty, ale poproszę prawdopodobnie ciebie i chciałem się dzisiaj z tobą skontaktować. Nie udało mi się, ale-
[01:14:05] - Też ci przepraszam, bo ja słyszałem, że dzwoniłeś dzisiaj. Niestety nie byłem w stanie porozmawiać z tobą. Wiem, że się ugadywaliśmy, ale czasami się coś po prostu zdarza.
[01:14:14] - Jasne. Tak.
[01:14:15] - Miałem za dużym łeb w domu.
[01:14:20] - Także seria podcastów. Zresztą ja też teraz długo na żywo nic nie nadawałem. A co do Radia Cenzura, Radio Cenzura cały czas istnieje. Może bez Michała Clodix troszeczkę. Ale idea w ogóle Radia Cenzura i cały ten pomysł po prostu pomalutku jest wdrażany w życie, także coraz więcej się podejrzewam, że będzie działo się. Ale czas snu i te podcasty w radiu u ciebie Dream Time na pewno też pociągniemy i porozmawiamy sobie. Także serdecznie chciałbym zaprosić wszystkich słuchaczy. Zresztą gratuluję. Słucham od samego początku „Na dobranoc” prawie podekscytowany cały czas tym, co się tam właśnie dzieje i bardzo fajnie to-
[01:15:18] - Jest to znośne? Bo powiem ci szczerze, że ja na podgłosie nie lubię słuchać, dlatego zawsze zdejmuję słuchawki. Czasami tracę wątek, ale mnie po prostu słuchawki denerwują. Wolę sobie mówić przed mikrofonem.
[01:15:35] - Mhm.
[01:15:38] - Ustalę, Marcin, to jeszcze ustalimy prywatnie, może jutro, jakbyśmy mogli, ale to już o tym może na antenie nie mówmy. I po prostu z tym live'em będzie problem u nas, bo pracujemy trochę w inne dni. Dlatego była idea tego podcastu, bo ja też jestem jak najbardziej za tym, żeby było wszystko na live. Mniej czasu, mniej obróbki, a też filtry mam tutaj, które mi od razu na live wszystko obrabiają, więc mam też i mniej roboty. Dla mnie to jest zdecydowanie lepsze. Ale wiadomo, w innych porach czasu pracujemy, to jest ciężko, prawda?
[01:16:15] - Ja to sugerowałem takie przedpremierowe, żeby to po prostu cyk szedł, ale to już tak jak mówisz, porozmawiamy.
[01:16:22] - Dzisiaj to taki spontan, totalny spontan. Dlatego wszystko z głowy mówię. Nie mam tu żadnych notatek, nie mam nic. No dobra, Marcinie. W takim razie będziemy się kontaktować jutro jakby co. A jeżeli ktoś by chciał jeszcze tutaj ze słuchaczy zadzwonić, to zapraszam serdecznie. Jest linia otwarta i jestem otwarty na wszelkie propozycje, sugestie tematów. Zresztą możecie tutaj wszystko pisać pod informacjami, gdzie na Paranormalium umieściłem, czy też na Facebooku i tam możecie sobie swoje tematy podawać. To nic w takim razie Marcinie, dzięki za telefon.
[01:17:06] - Ja też dziękuję i zapraszam wszystkich serdecznie i pozdrawiam słuchaczy. Także trzymajcie się cieplutko i do następnego.
[01:17:13] - Dzięki Marcin. Trzymaj się.
[01:17:14] - Jeszcze taka sugestia. Może zrobimy jakieś poniedziałkowe, bo w czasie świąt mam troszeczkę więcej wolnego, także może się spotkamy na jakimś live właśnie w czasie świąt, takim już właśnie wieczornym, żeby porozmawiać na temat właśnie śnienia i tych naszych przemyśleń w tym temacie.
[01:17:33] - Jeżeli nie będziesz w stanie czy coś, to zawsze ja mogę sam poprowadzić, więc wiesz. No dobra.
[01:17:41] - Dobrze, to zobaczymy. Siemanko, pozdrawiam. Jasne. Hej.
[01:17:46] - Cześć, pa. Odpowiadając tutaj Nosterze odnośnie tego sfinksa. Słuchajcie, Nosfera pisze tutaj na czacie na YouTube: „Luby, rozwiniesz potem co z tym sfinksem? Ja raz widziałem egipskiego boga Ra. To też niby coś znaczy?” „Gdzie go właściwie widziałeś?” Kudłaty pisze tutaj. Kudłaty. A, to już coś innego. Tak Adam, możesz dzwonić tutaj na Skype'a. Dodał mi się tutaj Adam. Tylko jeszcze sekundka, odpowiem tutaj na ten.
Słuchajcie, wiecie co? Z tym sfinksa ja go bardzo często widuję. On mi się zawsze pojawia w momentach, kiedy nie mam dostępu do pewnych form widzenia. Tak bym to nazwał. Ten sfinks jest opisywany przez wiele ludzi. Nie wiem jak w polskim internecie, ale na pewno w zagranicznym jest bardzo dużo. Sfinks jest kojarzony, jak powiedziałem wcześniej, z religiami sprzed tysięcy lat. Właściwie to jest ta sama postać. Jest ona uważana za postać demoniczną, czyli nie do końca dobrą. Właściwie ona jest utożsamiana, tak przynajmniej David Icke pisze, z postacią szatana.
Jak to odbierać? To już sobie tam odpowiedzcie sami. Generalnie jest to postać, która ma wpływ na to, co się dzieje w naszej rzeczywistości ziemskiej. I z tą postacią mają kontakt pewne rody archontów, które są poprzez czarną magię, poprzez okultyzm i te wszystkie inne rzeczy w kontakcie. Tak bym to nazwał. Tak o tym pisze David Icke i nie tylko David Icke, bo ja się spotkałem już w wielu książkach, w wielu opisach ludzi, którzy to mają. Adamie, jeżeli już piszesz, dodałeś mi się do znajomych na Skype'a, to jak chcesz, to dzwoń. Wszystko jest tutaj na VPN-ach, także spokojnie, jak coś się będzie działo, przełączamy na inny VPN i lecimy z koksem dalej. Także nie ma się co martwić. Ja szanuję prywatność i anonimowość.
Jeżeli tego sobie życzysz, absolutnie nie będę tu nikomu nic udostępniał, bo to nie na tym to polega. Nabierzmy trochę zaufania do siebie. Dobrze. To w takim razie lećmy z kolejnymi tematami, bo już widzę, że audycja dwie godziny. Zauważyliście, że jest trochę inna forma. Nie wiem, czy wam się ta forma prowadzenia audycji podoba. Ja bardzo lubię muzykę. Zresztą jak zwykle przygotowałem sobie tyle muzyki, że i tak pewnie wszystko dzisiaj nie poleci. Ale po audycji będzie jeszcze Ambient Night. Dobra.
Już uruchomiłem Skype'a i się już zaczynają. Dobra, czyli tak: później w kolejnej audycji będziemy mówili, czym jest sen. Będę wam próbował w jakiś sposób wytłumaczyć. Nie będę wam podawał definicji, bo ja nie idę tą drogą. To nie jest moja gra. Ja nie gram w czyjąś grę. Ja gram w swoją. Będę wam próbował najprościej, jak potrafię wytłumaczyć, czym jest sen. Nie będę się połowywał na wszystkie te badania naukowe i tak dalej. Mogę wam coś powiedzieć.
Jasne, są pewne rzeczy, które są rzeczywiście już udokumentowane, udowodnione. Zresztą podobno już Rosjanie to robią, że potrafią nagrywać sny. Jak oni to robią? Nie mam pojęcia. Ale nam się ciągle wmawia to, że się ciągle rozwijamy, że mamy XXI wiek, że jesteśmy super technologiczni i tak dalej. Tylko zwróćcie uwagę na jedną rzecz, że tak naprawdę cały czas operujemy na przykład samochodami napędzanymi paliwem, gdzie ponad 100 lat temu już jeździli samochodami elektrycznymi. Zwróćcie uwagę na inną rzecz: ciągle nam się mówi o tym, że szukamy tej szczepionki na raka i tak dalej. Miliardy dolarów są w każdym państwie na świecie ładowane w badania naukowe i tak dalej. I ciągle jest mało. Ciągle tego leku niby nie ma.
Oczywiście, że jest, bo są zapiski, choćby nawet whistleblowerów, którzy mówią o tym, że w pewnych momentach swojego życia również zapadali na raka. Ale okazuje się, że w momencie, o tym też David Icke w swojej książce, w pierwszym tomie „Iluzji percepcji” pisał jakąś wypowiedź whistleblowera, który opowiadał o tym, że był na pewnym spotkaniu z pewną personą. Oczywiście miał raka, ale poprzez wstrzyknięcie dosłownie jednej substancji w organizm, jakiejś tam szczepionki czy jakiegoś płynu, nie wnikajmy w to, bardzo szybko się zregenerował i został usunięty rak. Także lek na raka już jest dawno wynaleziony. Trzymają to odpowiednie służby, ale również są też metody bardziej naturalne i tak dalej. Także jeżeli ktoś w to chce wierzyć, to proszę bardzo. Ja mam troszkę inną wiedzę. Zresztą też i ze swojego poletka bardziej rodzinnego, ale to już może na inną okazję. Także będzie audycja o śnie. To połączę w trzy audycje.
Będzie audycja o śnie, czyli powiedzmy audycja nr 50, 51 półsen, 52 lunatykowanie. I do tego jeszcze wrzucę o bezsenność. W tych tematach będę oczywiście wam próbował wyjaśnić to wszystko, na czym to polega. A na koniec zrobimy oczywiście znowu podsumowanie i tak dalej. Pamiętajcie, że to są tylko wstępne propozycje, które zawsze się mogą zmienić, tak jak słyszeliście wcześniej. Ale tak jak wcześniej Marcin tutaj wspominał, być może będą jakieś takie spontaniczne live'y. Właściwie czemu nie? Adam mi tutaj pisze na Skype'ie, że lek na raka został wykryty jakieś półtora miesiąca temu. Szczepionka jest na 95% raków w ludzkim organizmie. Gostek ma za to dostać Nagrodę Nobla.
Czy jest to fejk? Nie wiem, ale tak przynajmniej pisze tutaj mnie Adam na Skype'ie, że wygląda to na dość wiarygodną informację. No cóż, rak generalnie, kochani, to jest wynik tego, co macie w sobie. Po pierwsze z fizycznego punktu widzenia dzieje się to inaczej. Skutkiem powstania raka jest środowisko, w jakim żyjemy. Nasze ciało w głównej mierze składa się z wody, a więc środowisko kwasowe jest tutaj oczywiście nieodpowiednim. Ja stosuję tutaj destylator. To jest takie urządzenie, do którego się wlewa wodę. Pod wpływem pary następuje skraplanie i piję taką wodę. Mam tutaj również takie urządzonko, którym sobie sprawdzam stan wody I staram się, aby ta woda była jak najbardziej zasadowa, ponieważ w tym środowisku żaden rak nie ma opcji, aby się rozwinął.
Ale tutaj mówimy o stronie fizycznej. Natomiast według mnie, oczywiście to też ma wpływ jak najbardziej, ale dużo ważniejsze jest tutaj, abyśmy mieli czyste środowisko emocjonalne, ponieważ wszystko opiera się na emocjach. Jeżeli będziemy gromadzić w sobie złe, negatywne emocje, będziemy to kumulowali latami i tak dalej, to w pewnym momencie to również będzie miało wpływ na nas, co się będzie w naszym ciele działo. Widziałem to również na wizjach, było mi to pokazywane. Zresztą mam na to świadków w Londynie, kiedy obserwowaliśmy łączenie się tego wszystkiego od strony wizualnej, jak nam pokazywane było. To doświadczenie było robione przy pomocy LSD, więc każdy niech sobie wyciąga wnioski, czy autentyczne, czy nieautentyczne. Natomiast uważam, że każda droga jest dobra. Czy będzie to LSD, czy będzie to zwykły stan naturalny, to już jest kwestia każdego. Ja uważam, że warto wszystkiego spróbować, aby wyciągać wnioski, a przede wszystkim mieć własne odpowiedzi i doznania. Nie wiem, takie moje zdanie jest.
Jakie wy macie? Podzielcie się ze mną takimi informacjami. No i dobra, w każdym razie po tych trzech, czterech audycjach, czyli tam, gdzie będę mówił o śnie, półśnie, lunatykowaniu, bezsenności, będzie kolejne podsumowanie audycji, gdzie również włączę linię i będziemy mogli sobie porozmawiać i wyciągnąć jakieś inne wnioski. Następną audycją będzie czas snu 55, 56, 57. Będzie to audycja, która będzie polegała na przedstawieniu wam procesu wizualizacji w różnych stanach, czyli w jaki sposób tworzymy te wizualizacje, w jaki sposób następuje to sklejenie, złączenie się myśli, częstotliwości, świadomości naszej duszy, nas samych i tych wszystkich energetycznych aspektów. Więc tutaj będę chciał próbować wam wytłumaczyć, w jaki sposób to robić, w jaki sposób myśleć przede wszystkim, w jaki sposób się dostrajać, nastrajać i z jakim podejściem wchodzić w te całe procesy wizualizacyjne. Które oczywiście swoją drogą później są kolejnym punktem do przejścia w dalszą stronę. Następną audycją będzie audycja, w której opowiem wam troszkę o rzeczywistości niewirtualnej, o tej, o której mówi czy to Campbell, czy inni. Będę wam chciał przedstawić w tej audycji to, żebyście nauczyli się szukać problemów w was. Rozwiązywać te problemy, łącznie z partnerstwem waszej duszy.
Bo musicie pamiętać jedną rzecz: wy musicie współgrać, wy musicie współpracować. To na tym to polega. To nie polega na tym, że mówisz do duszy: „Chcę wygrać w totolotka”. Uwierzcie mi, że nie wygracie, bo to nie na tym to polega. I tutaj będę was w tej audycji chciał nakierunkować, podpowiedzieć wam, w jaki sposób prowadzić te wszystkie dialogi, w jaki sposób zaglądać oraz w pewnym sensie też możecie prowadzić dialogi z sobą na różnych płaszczyznach, w różnych rzeczywistościach. Oczywiście to i tak jesteście dalej wy, ale chodzi o to, żebyście nauczyli się tej komunikacji, podpowiedzi z tamtej strony. To jest wszystko zawsze zakamuflowane. Zawsze jest więcej niż jedno dno. Naprawdę tak jest, ponieważ ja sam nie raz przekonuję się, że sny, które kiedyś rozumiałem po latach, kiedy sobie odsłuchuję czy wracam, przypominam, które czasami się śnią parę razy i paręnaście razy, bo ciągle nie zwracamy na tą pewną rzecz uwagi. Kiedy zaczynam kumać, o co chodzi, kiedy zaczynam powierzać prowadzeniu się swojej duszy i podpowiedziom mnie w innych płaszczyznach, wtedy zaczynam dostawać podpowiedzi na pewne inne aspekty, aby zwrócić na nie uwagę.
I to naprawdę działa. I to jest naprawdę niesamowite i piękne doświadczenie. Po tym przeglądzie żyć, o tym wszystkim, co tutaj przedstawiłem wam przed chwilką, zrobię podsumowanie tych trzech audycji i oczywiście będzie to również połączone z tym, że podsumuję ten cały trzeci sezon. Być może się tu też coś innego jeszcze wyklaruje. Być może będą jakieś inne tematy, ale to tylko, tak jak powiedziałem wam wcześniej, teraz jak na razie jest to takie wprowadzenie i poinformowanie was o tym, jakie są plany na przyszłość. No dobrze kochani, tutaj piszecie mi na Skypie i widzę, że też są jakieś informacje wrzucane na czata YouTube'owego Niestety nie wszystko jestem ogarnąć sam, bo wszystkim zarządzam, ale co nieco postaram się odpowiedzieć. Adam mi na Skype pisze, już sekundka. A pomieszczenie, w którym wykonujemy nasze doświadczenia też musi być energetyczne, ale czasem są też demoniczne, złe interpretacje, gdy nie rozmawiamy z naszym aniołem, duszą i myślimy, że idziemy w dobrym kierunku, a w prawdzie tak nie jest. Nie religia, lecz oddanie się prawdzie powoduje wzrost wszystkich zmysłów. Słuchajcie, można to nazywać różnie: aniołem, duszą, przewoźnikiem i tak dalej.
Ja w to nie ingeruję. Pozostawiam tę kwestię wam, jaki macie światopogląd. Jak zostaliście ukierunkowani już od samego początku, od małego. O tym później troszkę powiem w nawiązaniu do Davida Icke, ale rzeczywiście tak jest. O tym pomieszczeniu, to mam nadzieję, że Adam myślisz tutaj w sensie fizycznym pomieszczeniu. Bo ja, to też muszę wam powiedzieć, na najwyższych poziomach doświadczenia u mnie to się bardzo często pokazuje jako taki pokój. Ciemna przestrzeń. Na środku jestem ja ze swoim tym pudełkiem osobliwości. Ja to kiedyś nazwałem puszka Pandory czy pudełko osobliwości. Żeby, kurczę, zrozumieć.
Możesz też wejść czasami oczami duszy w duszę. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia, że wchodzę w duszę. Wtedy w ogóle inaczej widzę, jakbym dostał doładowania. Tak, jakby dusza pozwalała mi w pewnym sensie, do pewnego poziomu oczywiście widzieć oczami duszy. Świat oczami duszy. Mamy taką audycję zresztą. Pozdrawiam tutaj prowadzącego. I jest to taki moment, kiedy u mnie w wizualizacji to jest pudełko. W tym pudełku to jestem ja, zamknięty w tym pudełku. Mogę to pudełko oczywiście otworzyć, otworzyć się na szersze spektrum, ale mogę też w nie wejść, przeglądać przeszłe, przyszłe życia.
Z tą przyszłością to jest różnie. To jest różnie. To jest ten sam moment, w którym można na przykład jasnowidzieć. Uważam, że jasnowidzenie jest w pewnym sensie darem, ale to też jest umiejętność zgrania się z pewną częstotliwością. Każdy to może widzieć inaczej, ale akuratnie, jeżeli chodzi o jasne widzenie, ja nie uważam tego za coś dla wybranych. Każdy to może zrobić. Sam widzę przykłady. Miałem wypadek, kiedy widziałem wcześniej różne inne sytuacje i tak dalej. Też czasami na przykład widzę liczby lotto i uwierzcie mi, że się sprawdza. Uwierzcie mi, że sprawdza.
Nie zawsze, ale czasami tak, bo czasami sobie dopowiadam liczby, więc to już troszkę inaczej wygląda. A w ogóle to jest inna sprawa jeszcze, bo co jest najciekawsze, jeżeli mnie będziecie o coś prosić, a tylko wyrazicie chęć, ale nie na zasadzie, że to się musi stać, tylko trochę inaczej to wygląda i działa, to się zacznie działać. Ja sam mam świetne przykłady. Choćby nawet osiem lat toczyła się w Polsce rozprawa sądowa. Oczywiście nie z mojej winy. Ja walczyłem o swoje prawa. Ale w momencie, kiedy już miałem dość tak naprawdę serdecznie, bo to chyba w tym systemie o to chodzi, żeby po prostu człowieka zmęczyć i żeby sobie odpuścił. Natomiast u mnie było to inaczej, chciałem, żeby była sprawiedliwość. Już nawet nie zwracałem tak generalnie uwagi na koszty finansowe tego wszystkiego. W momencie, kiedy podjąłem współpracę ze swoją duszą, można powiedzieć, że takie deale zawierałem.
Ale takie deale zawierałem na zasadzie, żeby ona coś tam zadziałała po tej drugiej stronie, ale na przykład z mojej strony, po tej drugiej stronie ziemskiej będzie na przykład pomoc w pewnych rzeczach, aspektach. To działy się cuda, jak to niektórzy mówią, dosłownie. I to w przeciągu tygodnia, dwóch tygodni po prostu coś się takiego nagle działo, że w tych zawirowaniach, jeżeli chodzi o te moje rozprawy i tak dalej, nagle się obracało wszystko w drugą stronę i było z korzyścią oczywiście dla mnie. Tak to jest niestety, że niektórzy nie potrafią pewnych lekcji wyciągnąć i do upartego, choćby nie wiem, ile było rozpraw sądowych i tego wszystkiego, to zawsze będą mówili, jak to było w jakimś filmie: „Złapę twoją rękę, to mów, że to nie twoja ręka”. Tak to wygląda. Natomiast nie oceniam tamtych ludzi. Ja im po prostu to, co się stało kiedyś w prywatnym moim życiu, przebaczyłem, wybaczyłem. Mało tego, nawet wysyłam nieraz im taką energetyczną wiązkę wsparcia. Oczywiście, a czemu nie? W końcu i tak jesteśmy wszyscy z własnego źródła.
Mamy jakieś tam rozszczepione te swoje świadomości, ale i tak cała nauka, cała wiedza, informacja spływa do jednego wora. Więc jak ja im zrobię krzywdę, to ja tę krzywdę odczuję. A to chyba nie na tym to polega. Dobra, to w takim razie zerknijmy tu jeszcze, co tutaj ktoś pisał na YouTubie. Okej, nie wiem, co się dzieje, czy to są jakieś ataki, czy coś, ale sporo osób ostatnio weszło. Ponad setka Czy to ta pora? Czy co? Czy jak? Pamiętam audycję, jak było prawie chyba ze 160, ale to było już dawno temu. Troszkę zapomnieliście mnie chyba, prawda?
Dobrze, lećmy dalej. Tutaj jeszcze ktoś pisał o tym raku. Nie wiem, czy ja tu potrafię teraz dotrzeć do tej informacji, kochani, ale poczekajcie. Ktoś tam w każdym razie, powiem sens, bo przepraszam, jeżeli nie wymienię z linka, ale ktoś pisał właśnie, że są pewne typy ludzi, które po prostu dostają raka i praktycznie wszyscy członkowie rodziny w pewnym momencie dostają jakieś informacje o atakach. Piszcie mi, jakby się coś działo, bo nie jestem w stanie wszystkiego kontrolować. Ale generalnie, że w pewnych rodzinach może wszyscy z danej rodziny, członkowie rodziny w pewnym momencie swojego życia dostają raka. Ale ja uważam, że po pierwsze styl życia, po drugie pewne predyspozycje, trzy na pewno jakieś uwarunkowania genetyczne i tak dalej. Tu trzeba po prostu nad sobą pracować i po prostu oczyszczać siebie, że tak powiem, bo ja też to robię. Czasami, uwierzcie mi albo nie, ale czasami kiedy wprowadzam się, to jeszcze przed wyjściem się oczyszczam, bo zawsze w te stany trzeba wchodzić jak najbardziej czystym, aby mieć ten czysty kanał ze swoją własną duszą. To czasami wręcz, kiedy na przykład dawno nie robiłem, powiedzmy miesiąc czasu nie miałem OOBE, kiedy podejmuję decyzję, że okej, jutro przygotowuję się do tego i tak dalej na OOBE.
Bo czasami jest to od razu, a czasami trzeba się przygotowywać do takich większych, dalekich podróży. To naprawdę trzeba się przygotowywać. Tu mam wizualizowany właśnie taki ogromny, potężny ściek. My jesteśmy energetycznymi istotami. My przyciągamy po prostu różne energie i te energie widać. Oczywiście one się później materializują w postaci hypnagogii i tak dalej, ale grunt, żeby to wiedzieć i widzieć i mieć przede wszystkim tego świadomość. Dobrze, lećmy dalej. Tu mnie Adam cały czas bombarduje. Jakieś podobno ataki są. To zależy.
Adamie, napisz mi, na którym radiu, bo ja nadaję na dwa radia bezpośrednio na Paranormalium oraz Radio Dream Time, więc transmisja jest na dwa radia, tak żebyście mieli w razie czego alternatywę na przełączanie się i żebym po prostu ja też miał tutaj mniej roboty, żebym się nie pogubił w tym wszystkim, bo tak po prostu jest. Nie dają nam spokoju. Tyle minęło. Też w ogóle dziwna sytuacja była. Jak rozpocząłem audycję, nagle przed domem pojawił mi się jakiś albo dron, albo śmigłowiec. Nie wiem, bo jest ciemno. Nie wychodziłem na zewnątrz, bo rozmawiałem tutaj, mówiłem do was. Aha, PM, czyli Paranormalium. Ja już nie mam na to wpływu, co się tam na Paranormalium dzieje. Mam nadzieję, że tutaj na Radiu Dream Time jest wszystko okej.
Poczekajcie kochani, jeszcze sprawdzę. Wygląda na to, że jest wszystko okej. Dobra, czwarty sezon zaczniemy od punktu zero. Ja to tak nazwałem tą audycję Punkt Zero, a więc sygnały od duszy. W tej audycji będę chciał, będę wam próbował wytłumaczyć, na co trzeba zwracać uwagę, ponieważ dusza ciągle wysyła jakieś sygnały. Okej? My je ignorujemy. My czasami nawet nie mamy tego świadomości. Okej, tutaj dostaję informację. Będę wam tutaj chciał w tej audycji po prostu opowiedzieć troszkę o tym, jakie sygnały może wam dusza dawać, jakie kroki podejmować, aby je w pewnym sensie realizować.
Pamiętajcie o tym, co powiedziałem wcześniej. Pomiędzy nami tutaj a sygnałami duszy, a duszą właściwie, musi być współpraca. To nie polega na tym, że wy coś żądacie. Róbcie to z czystą przyjemnością i ze świadomością tego, że coś wnosicie do całego systemu Stwórcy. I to jest chyba główny cel. Ja tak przynajmniej uważam. Oczywiście każda dusza ma też swoje jednostkowe doznania w tej rzeczywistości i to na pewno jest słuszne, bo w pewnym sensie my się też tutaj rozwijamy, ale też wnosimy do ogólnej rzeczywistości tego wszystkiego, tej całej świadomości nowe doznania. I myślmy przede wszystkim pozytywnie. W kolejnej audycji będę chciał opowiedzieć o tej całej świadomości oraz o energiach, o których wcześniej już wspominałem, ale to zawsze wiecie, w każdej audycji coś nowego wpadnie, o czymś zapomnę i tak dalej, więc będę chciał nadrabiać w innych audycjach również. Opowiem tutaj o tak zwanej ultraświadomości, czyli w pewnym sensie można powiedzieć Stwórcy.
Naszej ultraświadomości. Podzielimy to jakoś w audycjach. Mam koncepcję, jak to wam przedstawić. Na razie to, powiedziałem wcześniej, jest to tylko i wyłącznie plan. I ostatnią audycją przed podsumowaniem będzie podświadomość, gdzie również będę próbował wam wyjaśnić z mojego punktu widzenia, oczywiście nie książkowego. Unikam książek. Czytam, oczywiście, że czytam. Natomiast po to robię też takie czasami przerwy, żeby zrobić sobie pewne weryfikacje, posprawdzać, przemyśleć, wymienić się informacjami z innymi i tak dalej. Tutaj będę chciał o tym wam powiedzieć, jak ja to wszystko widzę i będziemy podsumowywać w kolejnej audycji to, co było wcześniej powiedziane i będziemy rozmawiać na live'ie i wymieniać się informacjami. Dziękuję bardzo za wiarę we mnie troszkę.
Tutaj Adam na Skypie pisze. Pozwólcie, że zdejmę słuchawki. „Dusza jest biblioteką naszych cieleń. Jest naszym prywatnym adwokatem, który działa na zlecenie Stwórcy Jedynego wedle jego zasad, by nas chronić”. Co będę mówił? Każdy ma swoje pojęcie. Jest w tym sens jakiś, nie ukrywam, ale nie będę może tego komentował. „Bardzo ci dziękuję za fajną audycję i wybacz moje komentarze. Odczuwam, iż to, co mówisz, to wiem i rozumiem bezgranicznie. Z jakiegoś powodu szukam odpowiedzi, a ty mi je dajesz, lecz z wiedzą, którą już posiadam.
Choć śniłem wiele razy, nie rozumiałem tego, lecz interpretowałem po swojemu i zamiast iść wyżej, to dalej to analizowałem i pozostawałem na tym samym poziomie. Coś mnie stopowało i stopuje, ale wiem, znajdę to”. Dokładnie. Ja też miałem, Adamie, kiedyś taki moment w swoim życiu i powiem ci szczerze, że inspiracją wielką dla mnie był tutaj kapitan Radia Nafali. To dzięki tej znajomości odblokowałem się w pewnym momencie. Poznałem też działanie mojego umysłu i to, jak sobie radzić w różnych sytuacjach. To był też punkt zwrotny w pewnym sensie do widzenia dużo głębiej i bardziej dosadnie niż tylko książki. Zacząłem wtedy bardziej intensywnie praktykować swoje doświadczenia, swoje wyjście poza ciało. Ja też kiedyś byłem krawaciarzem. Tak, byłem krawaciarzem.
Już wam mówiłem, że też mam tytuły naukowe. Ale cóż to te tytuły? Tak jak David Icke wspomina, tytuły to tak naprawdę stopnie zaprogramowania. On to w swoich książkach również mówi i jest coś w tym. Inaczej: posiadany tytuł mówi nam o tym, kto na jakim stopniu jest zaprogramowany. To jest właśnie ta lewa półkula gadzia, o której wam, mam nadzieję, jeszcze dzisiaj powiem. Zobaczymy. Co tutaj piszecie? Tutaj Inka pisze: „Gdzie te ataki są, o których Lubi mówi? Tutaj jest spokój”.
Wiesz co? Ja nie słucham wszystkiego. Nie nałożę pięciu słuchawek na głowę, Inka. Natomiast dostawałem takie sygnały na Skypie, że gdzieś są jakieś ataki. Ale jak nie ma, to dobrze. To się cieszę. Lecimy w takim razie dalej z tematami. Tu już wam powiedziałem. Czyli teraz tak: kolejną audycją będzie umysł ciała oraz umysł podświadomy oraz samouzdrawianie, procesy, metody oraz techniki z wykorzystaniem różnych ciałek. Oczywiście ciałek to też jest tak w cudzysłowie, bo można to robić w różnych stanach.
Powiem wam, jak ja to robię, jeżeli chodzi o samouzdrawianie oraz przesył energetyczny. Wyobrażam sobie pokój. Ja mam jakieś takie już w sobie wbite to i to u mnie po prostu działa. Wyobrażam sobie ten pokój. Zresztą możecie zobaczyć dwa albo trzy rysunki u mnie na Facebooku na stronie Radia Dream Time. Tam są takie dwa szkice, które zrobiłem zaraz prosto po doświadczeniach z Londynu. Naszkicowałem, żeby mi to nie umknęło, w jaki sposób wyglądał proces tych trzech elementów włączenia. Generalnie wyobrażam sobie ciemny pokój. Jestem obserwatorem. Mam to swoje pudełeczko, którym jestem ja, ale w tym momencie współdziałam z duszą, więc łączę się z duszą i po prostu na tym operuję.
Natomiast jeżeli chodzi o przesył energetyczny, to wyobrażam sobie na przykład na tej zasadzie, że jest moje pudełeczko i na moje pudełeczko kładę jeszcze inne pudełeczko danej osoby. Dusza i tak będzie wiedziała, gdzie ma to wysłać, więc tak naprawdę wy nie musicie tego robić. Po prostu wystarczy, że się zwrócicie do swojej duszy i ona doskonale będzie wiedziała, gdzie ma tę energię przesłać. Ona się już odpowiednimi energiami połączy i tak dalej z innymi podświadomościami, świadomościami i po prostu będzie przesyłać. Podam wam przykład, bo ostatnio mój ojciec wylądował w szpitalu. Miał anemię i tak dalej. To było wszystko związane z cukrzycą, jak się chyba okazało. Prawdopodobny skutek tutaj był ten, że przez rok czasu brał leki, których nie powinien brać i to doprowadziło do anemii i wylądowania w szpitalu na dwa tygodnie. Natomiast przez ten cały czas wspierałem oczywiście ojca ... ojca energetycznie, ponieważ byłem jeszcze tutaj w Wielkiej Brytanii.
Ojciec, przepraszam, byłem w Polsce, ale byłem 900 kilometrów od niego, więc po prostu nie miałem możliwości, że tak powiem, być bezpośrednio przy nim. Ale utrzymywałem ten kontakt duchowy, że tak powiem, poza i bardzo często się, gdzie na przykład, co też przerażony jestem tym, co widziałem w ogóle w Polsce, jak po prostu ludzie chleją na umór, dosłownie doprowadzają się do stanów, no, zombienia totalnego. Natomiast kiedy inni tam, będąc na jakiejś imprezie, dowiedziałem się po prostu o tym, że ojciec wylądował w szpitalu. Ja zamiast lać wódę tam z innymi i tak dalej, postanowiłem, że zrobię sobie po prostu wyjście poza ciało, a właściwie nie wyjście poza ciało, tylko to jest to prawie że wyjście, ale na tym poziomie operujesz tymi energiami. I właśnie wyobrażałem sobie taki ten pokój i te pudełeczko. Oczywiście to był mój ojciec, tak sobie po prostu wyobrażałem, ale mózg wie po prostu, jak to ma odebrać. Świadomość ma tą możliwość, że ona doskonale wie, o co chodzi i kiedy robiłem, że tak powiem, przeze mnie przesył energetyczny z mojego pudełeczka do jego pudełeczka, to się naprawdę niesamowite działy. Byłem wtedy oczywiście w szpitalu, bo mnie przenosili do niego do szpitala. Mało tego, rozmawiałem z nim po tej drugiej stronie, bo on wtedy był nieprzytomny. Ale co najciekawsze, trzy dni później, kiedy już przyjechałem do siebie, odwiedziłem go w szpitalu.
Pamiętam rozmowę z moim ojcem. Oczywiście go jeszcze wcześniej przez telefon skarciłem trochę, że chyba za bardzo mu się tam trochę spieszy na tą drugą stronę. W każdym razie nie musiałem mu mówić, ale ja to widziałem po jego reakcji, po jego kontakcie wzrokowym. Kiedy tak patrzyliśmy na siebie i rozmawialiśmy, że on po prostu mnie widział. No i automatycznie jak przyjechałem, jak z matką rozmawiałem jeszcze wtedy przez telefon, w tym dniu, kiedy ona mi powiedziała, kiedy ja robiłem ten przesył energetyczny, na drugi dzień ojciec się wybudził. Być może jest to przypadek, być może nie, ale podam wam jeszcze inny przypadek, kiedy mojego bardzo serdecznego przyjaciela matka miała raka. I robiłem dokładnie to samo i na drugi dzień ta matka wstała i dwa dni później była już w domu. Jak opowiadał mi ten mój serdeczny przyjaciel, że po prostu kobieta była pełna życia, pełna takiego... No miała tą radość życia, tak? Że dostała jakby inną szansę.
Nie wiem, czy to był mój wpływ energetyczny, czy nie. Chociaż wydaje mi się, znaczy wydaje mi się, że tak, no ale... Zresztą w sumie mogę wam powiedzieć, że jeszcze później, bo niestety ta osoba zmarła. Ale dlaczego zmarła? Ja robiłem jeszcze później, bo mnie prosił o to mój kolega i rozmawiałem już po śmierci z tą osobą, bo ja się też kiedyś zajmowałem odprowadzaniem dusz. Jeszcze czasami to robię. Odpowiedziała mi, dlaczego to zrobiła. Mogę tylko wam powiedzieć, że była to jej decyzja. Była to jej decyzja. Oczywiście wróciła do domu jakiś chyba z dwa miesiące jeszcze pożyła.
No niestety zaufała bardziej tej medycynie naturalnej, medycynie, no tej konwencjonalnej. Poddała się chemioterapii. Tydzień przed śmiercią poprosiła mojego kolegę, aby załatwił jej olejki RSO. Już będąc po dwóch czy trzech chemioterapiach właściwie skuteczność działania tych olejków to już chyba było po prostu za późno. No i do tego była tu jeszcze medyczna marihuana, więc... No co tu można powiedzieć? To już było po prostu za późno. Być może wcześniej gdyby podjęła te kroki, by to troszkę inaczej wyglądało. Ja mówiłem, nawet byłem w stanie zaoferować pomoc w ściągnięciu takich tych. Co ciekawsze w ogóle ja jestem zdziwiony, bo nawet sobie ostatnio też i na Allegrach przeglądałem, jakie ceny są tych wszystkich olejków, to nie wiem, co się dzieje w Polsce, że te olejki są tak drogie.
Ja tutaj mam w Wielkiej Brytanii ceny są zupełnie inne. Zresztą wychodzę na róg i sto metrów ode mnie nawet jest sklep, gdzie można to wszystko normalnie legalnie kupić. W Polsce wiem, że też już są sklepy, tylko że tu jest problem taki, że medyczna marihuana jest no chyba nie za dobra. Oczywiście polecam wam, jeżeli już jesteśmy przy tym temacie vaporizery. Czyli jeżeli już chcecie faktycznie spotęgowanej mocy, że tak powiem, działania tych wszystkich olejków, tego wszystkiego, to polecam wam połączenie vaporizera z medyczną marihuaną. Vaporizer to jest urządzenie, do którego wrzucasz susz i spalanie jest bezdymowe praktycznie. Można spokojnie to w domu, w pokoju palić i tak dalej, ale zanim jeszcze na przykład weźmiecie marihuanę, oczywiście w celach rekreacyjnych, medycznych polecam wam dać dwie, trzy kropelki marihuany medycznej, aby spotęgować. W Polsce nie znalazłem, natomiast w Wielkiej Brytanii są trzydziestoprocentówki. Ja takie kupuję od czasu do czasu sobie tak profilaktycznie kupuję. Koszt jest około trzydziestu pięciu do czterdziestu funtów.
Tylko trzeba to sprawdzać, bo one się pojawiają i zaraz znikają. Jest bardzo duże zapotrzebowanie na to. Nie kupujcie czegoś takiego jak dziesięcioprocentowe, piętnasto, bo to właściwie nie ma znaczenia. I jeszcze wracając, jeżeli już mówimy o leczeniu się marihuaną Medyczna marihuana bez THC nie ma praktycznie żadnego sensu. Dlatego wspomniałem o tym, aby w vaporizerze palić marihuanę tę zwykłą, plus dać dwie, trzy kropelki jeszcze z tej skondensowanej marihuany. Problem polega na tym, że te wszystkie kanaboidy, które macie w marihuanie, działają różnie pod wpływem różnych temperatur. To znaczy, że jeżeli już palicie takie coś, to zaczynajcie najpierw od działania medycznego. Działanie medyczne to jest mniej więcej od 180 do 200, nawet 210. Przy czym pamiętajcie jedną rzecz, że każdy skok temperatury, czyli na przykład macie temperaturę 180, wyzwala wam pewne kanaboidy odpowiedzialne za konkretną chorobę. Jeżeli dajecie na przykład 190, uwalniają się już inne kanaboidy, które odpowiadają na przykład za likwidowanie bólu.
Przykładowo. 200 na przykład już inne i tak dalej. Maksymalnie można oczywiście na vaporizerach do 220 i w tym momencie jest przewaga już THC. W tym momencie macie tego kopa. To wtedy już wiadomo. Ale w każdym razie to jest bardzo istotne i ważne, bo byłem nawet ostatnio w Polsce, rozmawiałem ze znajomymi. Ludzie tego po prostu nie wiedzą. Ludzie palą z lufy, palą, żeby się uwalić, a to chyba nie na tym polega. Bo to polega na tym, żeby wyciągnąć całą esencję z tego listka. Czyli stopniowo.
Na przykład medyczna, przechodzimy, relaksujemy się i tak dalej. A jeżeli ktoś chce bardziej fazę mieć, to proszę bardzo. A ja mówię tutaj o stronie medycznej. O tym zresztą też mówi Jurek Zięba, o tych granicach. Czekajcie kochani, bo ja nawet mam chyba zapisane w telefonie jaki to jest wpływ. Czy ja to teraz znajdę? Wiecie co? Nie, nie będę teraz kombinował. W każdym razie jest to bardzo istotne, aby po prostu łączyć to w odpowiedni sposób. Wracając do tego samouzdrawiania oraz umysłu, ciała oraz podświadomego, to tak jak powiedziałem wam wcześniej, potem będziemy robili podsumowanie tej audycji.
Widzę zresztą, że temat marihuany wywołał lekką burzę. Tak jak wspomniałem wcześniej, to jest ważne, aby stopniować tę temperaturę. Według mnie vaporizery są lepsze niż zwykłe palenie z lufy, dlatego, że możesz więcej elementów wyciągnąć. Generalnie chodzi o to, żeby było połączenie tego THC mniej więcej w stężeniu dwa, trzy, trzy i pół. W tym momencie ma to sens. Natomiast wracając, ktoś tutaj zadał pytanie odnośnie tej marihuany. Wiecie dlaczego została wprowadzona medyczna marihuana? Medyczna marihuana została wprowadzona w jednym celu. Ponieważ już w Ameryce robiono eksperymenty, gdzie zlegalizowano medyczną marihuanę. Wtedy się okazało, że po roku, po dwóch latach dopuszczania tej substancji do obiegu legalnego oczywiście, okazało się, że wiele hrabstw, stanów zaczęło osiągać ogromne, kolosalne zyski.
Wcześniej zyski osiągały albo dealerzy, albo służby, które zajmują się rozprowadzaniem tych substancji poprzez dealerów i tych wszystkich, bo to tak naprawdę jest wszystko kontrolowane. Generalnie chodziło o to, że po prostu państwo traci. Więc skoro mamy tracić, to może lepiej to zdelegalizujmy i zacznijmy na tym zarabiać. I to był główny cel tak naprawdę wprowadzenia medycznej marihuany. Chodziło tylko o kasę. A ponieważ budżetom państw zaczyna brakować kasy, bo już są tak społeczeństwa stłamszone, że musieli inny sposób finansowania wprowadzić i to jest główny cel, nic więcej. Dobrze, ale wracajmy tutaj. Tu jeszcze ktoś mi napisał, odpowiadając Adamowi. Adamie, wiesz co, nie powiem ci teraz, jaki mam vaporizer. Mam taki zwykły za 15 funtów.
Mam dwa w sumie i G mam tego rapera. Oczywiście podróbę, bo oryginału mnie nie stać. I obydwa działają super, świetnie. I powiem wam szczerze, że wolę zdecydowanie lepszą metodę vaporizeru niż na przykład z lufki. Przede wszystkim mniej duszące i tak dalej, a wyciągasz większą esencję tego, co tak naprawdę jest ważne. Lećmy dalej z tematami, bo kochani, ile my tej audycji mamy? Kurczę, trzy godziny. Ja się bałem, że w godzinę zrobię audycję i nie będę miał o czym gadać, a tu już trzecia godzina. Proszę bardzo. Mam nadzieję, że wam muzyka odpowiada, bo zawsze mam problem z doborem muzyki.
Ja nie jestem zwolennikiem Kudłaty 11000. Nie jestem zwolennikiem alkoholu. Powiem wam nawet szczerze, że ostatnio będąc w Polsce na urlopie, nie byłem w stanie wypić jak dwa piwa. Po prostu nie byłem w stanie. Albo usypiałem, albo po prostu cofało mnie. I musiałem napić się coli albo jakąś wodę czy cokolwiek innego. Byle tylko nie alkoholu. Nie wiem, jakieś chyba uczulenie mam, nie wiem. Nigdy nie byłem zwolennikiem alkoholu. Nigdy nie lubiłem tej metody rozrywki.
Dobrze. Kolejną audycję będę chciał poprowadzić o wewnętrznym Bogu, czyli już nie mówiąc ogólnie o ogólnej świadomości, tylko będę chciał mówić o jestestwie siebie, żeby zrozumieć, żeby dawać upust, potencjał siebie. Tak to bym określił. Czyli po prostu, żeby zacząć wierzyć w siebie i oczywiście próbować zrozumieć, kim tak naprawdę jesteśmy. Kolejne raz, dwa, trzy, cztery, tak zaplanowałem pięć, może więcej, może mniej, poświęcę takim bardzo szczegółowym, najciekawszym opowieściom spoza. Wybiorę takie najbardziej grube, nurtujące tematy, gdzie będę chciał zawrzeć tych przykładach to wszystko, o czym wcześniej mówiłem, ale też was trochę zaintrygować do próbowania, abyście wy sami zaufali sobie i spróbowali siąść na tej ławeczce — tak jak zawsze ja to mówię — i obserwować. Zobaczycie wtedy, jakie absurdy istnieją i co się wokół nas dzieje. Tu oczywiście już w kolejnej audycji podsumuję te wszystkie wypowiedzi z pięciu, sześciu może audycji, gdzie będę również na live prowadził audycje i uruchomię oczywiście Escape. Kolejną audycją będzie ta audycja, gdzie będę opierał się o senniki. Będę chciał w tej audycji zwrócić uwagę, czy warto czytać senniki, czy nie.
Z mojej perspektywy wieloletniej uważam, że warto, bo czasami ja też się łapię i czasami też patrzę na senniki, bo ja też nie jestem alfą i omegą. Ciągle się też uczę, ciągle zdobywam swoją wiedzę i próbuję ją wam przekazać. Ale chodzi o to, żebyście nie próbowali zrozumieć snu w sposób, który wam ktoś wcześniej już skatalogował w postaci senników. Oczywiście ma to wpływ, bo po to to jest tysiące lat robione, żeby w jakiś sposób człowiekowi pomóc. Ale tutaj też musicie zwrócić uwagę, że oparcie się o senniki, analizując swoje sny, jest pomocne, ale to i tak jest wasz sen. Czyli możemy mieć podobne sny, ale w oparciu o nasze życie, o nasze przekonania, o naszą wiarę, o to, kim my się uważamy, że jesteśmy. To jest tylko połowa sukcesu, bo tak naprawdę wy wiecie o sobie wszystko i najlepiej. Okej, ale sennik w jakimś stopniu może was też ukierunkować. Na przykład jak w śnie widzicie jakiś symbol — sny w ogóle charakteryzują się symboliką — to ten symbol może mieć wielorakie znaczenie, ale kiedy my go skumulujemy z naszymi doświadczeniami, z naszym życiem na live, tutaj, w tej rzeczywistości, to możemy zupełnie inne dno tego snu zobaczyć. Ja się nie raz łapałem i przekonywałem, że sen, który lata śniłem, w każdym momencie mojego życia po prostu miał inne znaczenie, że ja źle ten sen interpretowałem.
Znaczy może i dobrze interpretowałem na daną sytuację i dany moment wtedy, kiedy miałem ten sen. Natomiast kiedy później mam jeszcze inne, takie jakby uzupełniające sny, bo czasami, kiedy sen dany nie rozumiem, to próbuję po prostu w inny sposób jakoś go zrozumieć albo po prostu swoją duszę proszę o pokazanie mi w inny sposób danego snu, danej sytuacji z innego poziomu, być może z innej perspektywy też i tak dalej. I to jest właśnie ten klucz, którym chcę wam tutaj w tej audycji opowiedzieć. Kolejna audycja. Myślę, że to będzie już taka audycja ściśle bardziej związana z tezami, założeniami Davida Icke. Zatytułowałem ją „Ja biorobot”, ale do tego zaraz może dojdę, bo będę w tym momencie właśnie przechodził może do Davida Icke. I tutaj będę chciał w tej audycji odpowiedzieć wam. Przepraszam za przejęzyczenie. I zrobię oczywiście tutaj podsumowanie. Już się nie będę powtarzał, bo nie ma co.
I taki zrobię później kolejny cykl o reinkarnacji. Czym to jest, jak to łapać, jak to jeść. Czy w ogóle reinkarnacja ma jakiś sens? Co ona wnosi? Czy nam pomaga, czy nam nie pomaga, czy nam przeszkadza? O déjà vu, czyli o tych elementach, które często spotykamy w naszym życiu. Mamy przeświadczenie, że gdzieś to już wcześniej widzieliśmy Jakby błąd Matrixa. Można to tak też nazwać. Także tu w tych audycjach będę wam próbował to wszystko jakoś powiedzieć. Później będzie znowu kolejne jakieś podsumowanie i taki chyba ważny temat.
Właściwie dwa tematy. Dwa tematy? Ojejku, jeszcze parę jest tych tematów. No dobra, no to w takim razie deja vu, tak jak wspomniałem, będzie to ostatnie i podsumowanie. A popatrzę teraz jeszcze może wam na czata. Mam nadzieję, że nie za dużo tej muzyki. Ja jestem muzykalny koleś. Bardzo lubię muzykę. Oczywiście muzyka kwestią gustu, nie każdemu musi odpowiadać, ale wydaje mi się, że chyba dobrą muzykę dzisiaj wybrałem. Co wy tutaj piszecie mi na czacie?
Adam pisze na Skype'ie: „Sen możemy zrozumieć tylko my. Ktoś inny może go zinterpretować tak, abyśmy go zrozumieli". Zgadzam się. Sen to pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. W zależności od interpretacji. Dobrze kochani, myślę, że to będzie już ostatni wątek, o którym tutaj chcę wspomnieć odnośnie audycji. Wiecie co? Ja sobie tego Davida Icke jednak zostawię na inną audycję. Powiem wam też szczerze, że jestem zmęczony już troszkę. To się tak wydaje, że mówisz przed mikrofonem i można mówić, mówić i mówić, mówić.
Kiedyś może byłem większym dystansowcem, dzisiaj niestety już nie. Ostatnie cykle audycji będą to audycje, w których będę opowiadał o domie dusz. Bywałem w takich miejscach i co nieco wam opowiem, jak to tam wygląda z mojej perspektywy. Kolejną audycją będzie to audycja o alternatywnych rzeczywistościach, czy też wielowymiarowości. Jak się tam poruszać, jak się tam znajdować, co wolno robić, czego nie wolno robić i tego typu rzeczy. Później oczywiście znowu jakieś tam podsumowanie będzie, a następnie będę mówił o symbolach znaka w snach. Taki ostatnio wziąłem, obserwując księżyc kiedyś na balkonie u siebie tak sobie pomyślałem: a może by zrobić wpływ właśnie księżyca na sny? Czemu by nie? Nie widziałem, żeby ktoś na ten temat mówił w audycjach jakichkolwiek. Dlatego też myślę, że będzie to też dobra alternatywa.
Tutaj jeszcze z telefonu sobie zerknąłem, bo tak w międzyczasie jeszcze zapisywałem. Będę również prowadził audycję o jakimś takim idealnym balansie, tak? W jaki sposób się można poruszać, jak to wszystko bilansować, żeby być energetycznie, przede wszystkim umysłowo chyba bardziej zbilansowanym, żeby to wszystko nam tutaj miało jakieś ręce i nogi. Czym jest rzeczywistość? Też będę o tym mówił. Teraz są ostatnio popularne metody holograficznej rzeczywistości czy awatara rzeczywistości. To jest troszkę dla mnie śmieszne, bo o tym, że w pewnym sensie jesteśmy awatarami, to ja już mówiłem o tym z pięć lat temu, może sześć. Jeszcze pamiętne wieczorowe pory w radiu na Fali. Kto słyszał na żywo to słyszał, a kto nie to zapraszam do archiwów. Są archiwa na Chomiku oraz na dysku Google.
Ku wolności. To tak zaplanowałem sobie już na, powiedzmy, zakończenie serii audycji Czas Snu, ale to pewnie gdzieś koło setki będzie. Mam nadzieję, że tak to jakoś dojdziemy do tej setki. No też trzeba kiedyś skończyć pewien cykl, żeby zacząć coś nowego. Ja już wam kiedyś wspominałem, że od snów bardziej odchodzę, źle to słowo. Nie odchodzę, tylko po prostu zupełnie inaczej podchodzę do snów niż na przykład jeszcze pięć, siedem lat temu, osiem i tak dalej. Więc te różnice są znaczące. Widzę, że tutaj rozgorzała na YouTubie tematyka alkoholu. No słuchajcie kochani, jeżeli czujesz silną potrzebę napicia się jakiegokolwiek alkoholu na przykład bo przychodzi piątek, weekend, no to kim jesteś? I na przykład jeżeli tą czynność powtarzasz co tydzień, no to kim jesteś?
No. Odpowiecie sobie tutaj już na to sami. Dużo muzyki dzisiaj było. Ja będę kończył audycję. Widzę, że nikt nie chciał dzwonić, więc ja w takim razie wyłączam już Skype'a, żeby mnie tutaj nie rozpraszał. Mam nadzieję, że spodobały wam się te zmiany, które tutaj wprowadzamy, łącznie z Marcinem, że jakoś to będzie tutaj miało ręce i nogi i że będziecie brali jakiś czynny udział też. Przecież pamiętajcie, ja też wszystkiego nie wiem. Ja też się uczę. Absolutnie żadnego guru nie byłem, nie będę i koniec. Ja mówię wam, jakie są warunki mojej gry.
I pamiętajcie, nie dajcie sobie wmówić, że wy coś komuś jesteście winni, że coś komuś macie dać. To jest wasza gra, wasze zasady i grajcie według własnych zasad. To jest chyba najważniejsza rzecz, jaką mogę wam przekazać. Żyjcie swoim życiem, nie żyjcie życiem innych. Myślę, że to wszystko. Dziękuję jeszcze raz serdecznie za to, że było was dzisiaj sporo jak na poniedziałek. W szczytowym momencie było około stu trzydziestu unikalnych IP adresów Więc chyba jest nieźle. Chciałem również podziękować Tomaszowi z Radia Na Fali i wam słuchaczom, że się odzywacie na profilach facebookowych, na skype'owych. Również podziękować chciałem Klodowi z Teorii Chaosu za to, że udostępnia tam moje archiwa jako wsparcie oraz linki do mojego radia. Są różne zawirowania i tak dalej.
Jest nowy adres radia. Informowałem o tym, ale wiadomo, zawsze się znajdą tacy, którzy nie będą na czasie, więc jeszcze raz informuję tutaj w tej audycji. Postaram się wam audycję zrobić w ciągu trzech, może czterech dni. W tym tygodniu jeszcze postaram się, żeby była w archiwach na Paranormalium oraz reszcie archiwów. Jeżeli macie jakieś propozycje co do tematu, w który byście chcieli, abym jeszcze bardziej zaglądnął, zwrócił nań uwagę, może ze swojej perspektywy wam poopowiadam, to was serdecznie zapraszam do komentowania na różnych postach. Są i na Paranormalium, i na Facebooku, na profilu Radia Paranormalium oraz Radia Dreamtime. Zapraszam was również do wchodzenia do grupy zamkniętej Radia Dreamtime. To jest chyba najlepsza forma komunikacji, bo właściwie mogę od razu praktycznie wam odpowiedzieć, więc wydaje mi się, że ta forma jest jak najbardziej na miejscu. Strony internetowej nie robię, bo nie mam na to czasu. Książka, którą piszę, na razie ją wstrzymałem.
Jest napisana już w pewnym zakresie, ale myślę, że jak już tutaj nagramy audycję, będzie parę audycji do przodu podcastowych, to będę miał czas, żeby siąść i tę książkę pisać. Tyle chyba. Ja wam dziękuję jeszcze raz za ten dzisiejszy wieczór. Nie dajcie sobą manipulować, żyjcie swoim własnym życiem, nie oceniajcie i grajcie w warunki waszej własnej gry. Pozdrawiam was serdecznie i zapraszam was na następną audycję, która powinna się już odbyć za około trzy tygodnie. Trzymajcie się i bądźcie zdrowi. Cześć! Projekt nie realizuje się.