[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:24] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:12] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w czterech polskich radiach internetowych, między innymi w Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime, LCP Radiu i Radiu Wolne Media. Dziś jest 16 listopada 2018 roku. Audycja nieprzerwanie od 2011 roku transmitowana w różnych radiach z różnymi perturbacjami, ale cały czas jest i będzie. Audycja, nie wiem, czy to nieskromnie powiem, nie pierwsza audycja radiowo-internetowa dotycząca spisków, ale może były wcześniej różne rzeczy. Natomiast chyba nie jest to zbyt popularny temat, jeśli chodzi o teorie spiskowe. To znaczy jeśli mówimy o delfinoludziach czy innych bzdurach, może tak, ale jeżeli mówimy o prawdziwych spiskach, które są i nawet możemy dotknąć, czego udało mi się w przeciągu ostatnich kilku lat zrobić. Jeżeli jesteście słuchaczami długodystansowymi, to wiecie, co się działo ze mną, z tą audycją. Natomiast są spiski większe, mniejsze, prawdziwe, nieprawdziwe i kompletnie wyssane z palca, a często tworzone przez służby specjalne czy służby zwane przez Grzegorza Brauna mafię, służby, loże.
Przez te trzy organizacje tworzone różne teorie spiskowe, aby odciągać od tych prawdziwych. Ale słuchając audycji Teoria Chaosu, doskonale wiecie, przynajmniej powinniście się orientować, które są prawdziwe, które nie. Jest to oczywista sprawa. Zanim przejdziemy do audycji dzisiejszej, to mam trochę newsów, ale zanim do newsów przejdę, także chciałbym pozdrowić wszystkich sponsorów audycji Teoria Chaosu. Zawsze jest lista sponsorów na każdej podstronie audycji. Możecie także zostać sponsorem. Wystarczy wejść na stronę teoriachaosu.com i tam jest instrukcja, jak to zrobić. Taki apel, jeżeli nie ma jakiegoś kanału płatności, który was zadowala i tak dalej, czasem się nie da, to polecam zasponsorować inne dobre media, których jest dużo. Chociażby radia internetowe, w których audycja jest nadawana, które można wspierać. Także inne media, których jest bardzo dużo.
Bardzo dużo dobrych mediów jest. Dobrych mediów jest znacznie więcej niż tych złych. To jest niesamowita rzecz, ale ludzie niektórzy też wspomagają te złe. Co zrobić? Każdy ma wolną wolę i robi, co uważa za słuszne. Ale nie polecam wam tego czynić, jeżeli chcecie tworzyć lepszy świat dla swoich dzieci, bo jeżeli nie kochacie swoich dzieci, wnuków czy swoich przyszłych dzieci, wnuków nie kochacie, to jak najbardziej wspierajcie te złe media. Dobrze. Także polecam też zaglądać na stronę audycji teoriachaosu.com. Są tam przede wszystkim linki do mediów, w których audycja jest nadawana, żeby nikogo nie faworyzować, więc tam zawsze są aktualne linki zazwyczaj. Polecam wam słuchać tej audycji i innych dobrych audycji, szczególnie w radiach, w których możecie wysłuchać audycji Teoria Chaosu.
Przejdę do newsów. Jest ich całkiem dużo. Pierwszy news, też od was dużo dostałem, ale to była dosyć głośna sprawa tutaj w Irlandii. Też dostałem od was dużo maili w tej sprawie, że na wybrzeżu irlandzkim, ale nie tylko wybrzeżu, widziano UFO. Niezidentyfikowany obiekt latający pojawił się nad Irlandią i był obserwowany przez kilka załóg samolotów. Podejrzewam, że nawet może więcej, tylko nie wszyscy raportowali, bo to są problemy, jak się raportuje UFO, różne tego typu obserwacje. Ale część załóg raportowała i są filmy także nagrane z prawdopodobnie tym obiektem lub obiektami, bo tak naprawdę nie wiadomo, czy nie było ich więcej. Na pewno jeden obiekt na 100% był. Także możecie sobie zobaczyć w internecie. Jest tych filmików całkiem nieźle.
Niestety to jest tylko świecąca kula. Trudno powiedzieć jakiego kształtu jest dokładnie, bo jest to świecąca plazma, więc trudno dokładnie powiedzieć, co to było. Natomiast, że miało to miejsce jest to fakt. To nie jest jakiś wymysł, jakiś humbug, coś wymyślonego. Więc te raporty są faktyczne. To nie jest fake news. Także po prostu to jest fakt. Miało to miejsce. Tu oczywiście jakieś bzdurne rzeczy były pisane, że super szybko się poruszało, mówią, że 2000 kilometrów na godzinę ponad, czyli około dwóch machów. Mówią, że astronomiczna prędkość.
To mnie trochę śmieszy. Jaka to jest astronomiczna prędkość? 2000 kilometrów na godzinę to jest normalna prędkość. Szybka oczywiście, ale szybsza niż te samoloty, które latają, ale taką prędkość osiągały samoloty, które były już pod koniec lat 40. produkowane, więc nie mówmy o jakichś kosmosach w tym momencie. Załogowe samoloty w latach 70. latały z większą prędkością niż dwa machy i dzisiaj nie latają. Wiem, dzisiaj jest zacofanie. Zacofanie od lat 70. Czyli 50 lat jesteśmy zacofani.
Pół wieku mamy wsteczności, jeśli chodzi o transport. Nie wiem kto wymyślił, że to jest astronomiczna prędkość. To są jakieś wymysły. Poruszało się szybko, ale nie super szybko. To nie były prędkości jakieś kilkanaście czy kilkadziesiąt machów. Więc to nie była aż taka kosmiczna prędkość. Natomiast dosyć szybko. Bardzo dużo świadków. Podejrzewa się, że tysiące świadków musiały być. Jest dużo filmów w tej chwili powrzucanych, ale to nie są konkretne rzeczy, bo to w nocy było, więc jest tylko światło.
Oczywiście wyjaśnieniem tego od razu stwierdzono, że to jest meteoryt. Na pewno nie jest to meteoryt. Nigdy nie mów na pewno czegoś nie będąc pewnym, ale kompletnie trajektoria tego i świadkowie. Zresztą można sobie zobaczyć, że nie wygląda to zupełnie jak meteoryt. I też tutaj doniesienia były, że ten obiekt migał. Też piloci o tym mówili. Chyba że coś źle przeczytałem, ale znalazłem takie informacje. Nie byłem świadkiem tego. Tutaj, w Irlandii nigdy nie widziałem nic takiego. Chciałbym.
Zawsze chce się coś zobaczyć, ale z reguły to się okazuje potem, że to jakieś światła ludzkie. Gdzieś się coś nie zauważyło, jakiś dźwig, powiedzmy nagle powstał dźwig gdzieś, budowa i nie było widać wyraźnie tego dźwigu, bo był oddalony, a światła były bardzo mocne. Na przykład to było. Wiem, że kilka tygodni temu się nabrałem na to, ale potem sprawdziłem. Zobaczyłem, że to był duży dźwig. Inna sprawa. Dużo różnych obiektów latających, które mogły być UFO, mogą nie być, ale najczęściej to są jakieś helikoptery, jakieś samoloty, szczególnie koło lotniska. Przecież dużo takich różnych samolotów jest, które też mają oświetlenie, szczególnie takie migające oświetlenie charakterystyczne dla samolotów. Wiadomo, jeżeli w nocy po prostu nie widać samolotu, szczególnie w oddali widać światła tylko migające i tak naprawdę nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy to jest samolot, czy to jest UFO. Po światłach najlepiej rozpoznawać, bo mają charakterystyczne oświetlenie standardowe samoloty, ale niektóre samoloty mają inne oświetlenie, więc też można się nabrać na to.
Natomiast poza lotniskiem, szczególnie przy obserwacjach tego typu dziwnie poruszających się obiektów, to jeżeli poruszają się jak typowy VTOL, czyli vertical take-off landing, czyli nie jak samolot, który po prostu jednostajnie porusza się bardziej gdzieś w jedną stronę, to możemy wtedy stwierdzić, że albo helikopter, albo jest to coś dziwnego. Także tak to wygląda. Są nagrane rozmowy z wieżą kontrolną. Były obserwowane na zachodnim wybrzeżu Irlandii czy zachodnio-środkowym, powiedzmy w okolicach Shannon, czyli tak pomiędzy Galway a Limerick. Były obserwowane te światła. Trudno powiedzieć, bo w Shannon jest lotnisko, więc dlatego umieszczono to, że w Shannon. Natomiast ten obiekt po prostu poruszał się. On mógł być oddalony od Shannon o dziesiątki kilometrów, a Irlandia jest dosyć małą wyspą, więc tak naprawdę te odległości kilkadziesiąt kilometrów to są na Irlandię bardzo duże. Przekrój Irlandii to jest około 300, 350 kilometrów. Wielkość Irlandii, prawda?
Z zachodu na wschód i z południa na północ to jest około 300–350 kilometrów, więc to jest cała Irlandia. Dlatego odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów są dosyć duże. I tak to tutaj można powiedzieć. Oczywiście kilka samolotów zgłosiło to do tak zwanego Irish Aviation Authority. Także zgłaszano, z tego, co wiem, w Wielkiej Brytanii też raportowano. Kawałek Irlandii należy też do Wielkiej Brytanii i wiem, że były raporty do brytyjskich służb, gdzie obiekt był widziany bardziej niedaleko Wielkiej Brytanii. On zniknął, ten obiekt po jakimś czasie, więc trudno powiedzieć. To wszystko odbywało się 9 listopada, czyli tydzień temu. Ja mówię, nic nie zaobserwowałem, nic nie widziałem. Tutaj w Dublinie czy pod Dublinem też nikt nic nie widział w okolicach Dublina.
To jest po drugiej stronie, czyli 300 kilometrów, mniej niż 300. Akurat tam miejsce obserwacji to jest jakieś 250 kilometrów. Z tego, co czytałem, nie było nic widziane, ale mówię, byli świadkowie, którzy coś filmowali. Ale co to było dokładnie? Trudno powiedzieć. Chyba że coś więcej wiecie. Ja na razie się niczego nie dowiedziałem. Z ludzi, których znam, też nic nie wiedzą. Zresztą tutaj chyba w Irlandii się mało jednak ludzie interesują tymi sprawami. Mało się dzieje.
Zresztą mało też obserwacji UFO z reguły jest, pomimo że łatwo jest dosyć obserwować, bo miasta są małe, małe zaludnienie jest generalnie Irlandii, czyli samolotów niby dużo lata, ale generalnie do Europy w pewnych takich ścieżkach latają samoloty, a są miejsca, gdzie nie obserwuje się. Niby czasami się obserwuje jakieś różne UFO, dziwne światła, ale raczej to są rzadkie przypadki, rzadko tego typu obserwacje występują. Postaram się dowiedzieć czegoś więcej, ale mówię, tutaj trudno raczej dowiedzieć się czegoś więcej, bo to też tylko widzieli ci piloci światła. Nie widzieli konkretów żadnych, więc to były dosyć dalekie obserwacje. Na radarach z tego, co wiem, też chyba było widać. Więc nie tylko obserwacje wizualne, ale i radarowe. Więc coś tam było, ale zniknęło. Co to było? Nie wiadomo. Mówią, że meteoryt, ale wydaje mi się z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że jednak nie, że to było coś innego.
Być może były to nowe jakieś militarne zabawki albo amerykańskie US Navy. Trudno powiedzieć, czy to należy do marynarki wojennej. Do tych, które potrafią wylecieć poza atmosferę. Czy mają napęd, który pozwala napędzać statek poza atmosferę ziemską. Natomiast Air Force, czyli te służby lotnicze to te wszystkie, które tutaj w atmosferze ziemskiej latają. Albo rosyjskie, albo może chińskie, prawda? Kto wie jakie to. Raczej nie irlandzkie, raczej nie polskie, więc tego typu raczej bym wykluczył statki, jeśli chodzi o statki ziemskie. Także tutaj trudno powiedzieć. Ale jest akurat obserwacja UFO potwierdzona także przez służby w tym momencie.
Także to, co się działo tydzień temu w Irlandii. Były to samoloty różnych firm, czyli nie tylko jedna firma. To British Airways i Virgin. Już chciałem powiedzieć Virgin Galactic. Virgin Atlantic chyba jakoś tak. Nie, Virgin Atlantic Airways. Airways to tak, firma samolotowa, czyli Virgin Atlantic. Te dwie firmy, ale i chyba też inne. Także to akurat potwierdzony news. Kolejny news, akurat może mniej.
Już nie wiem, czy ten był neutralny chyba. Obserwacja UFO jest raczej neutralnym z reguły newsem. Natomiast tutaj news negatywny. Brytyjskie firmy planują chipować ludzi. Chcą wszczepiać pracownikom chipy pod skórę. To napisał The Guardian. Firma Biontech zainstalowała 150 urządzeń w Wielkiej Brytanii. Mają być, jak wiecie, w dłoń wszczepiane RFID chipy. Na razie 150 osób zostało zaszczepionych. Jeśli chodzi o firmy, mówi się o firmach finansowych i inżynieryjnych.
Sam poznałem takich hakerów, bardziej ludzi informatyki, speców klasy światowej. Wtedy jeszcze to był początek lat 2000, czyli prawie 20 lat temu. 16, 17 lat temu. 2003 rok, jeżeli dobrze pamiętam, to był 2003 czy 2004, ale chyba 2003 rok. Już wtedy o takich sprawach dyskutowaliśmy, o chipach. Pamiętam, czyli 15 lat temu dyskutowałem z nimi i oni szczerze mówili, nie na żarty, tylko szczerze, że oni by się zachipowali. Wtedy jeszcze nie było takich możliwości, ale już wtedy mówili, że z chęcią by się zachipowali, bo to ułatwiłoby obsługę zamka czy finanse. Jeszcze wtedy przecież bitcoinów nie było, nie było walut cyfrowych, a oni już bardzo chętnie by się zachipowali. Być może już dzisiaj są zachipowani. Tak, że bym się nie zdziwił.
To mnie trochę zszokowało. Ale cóż, tak często jest po prostu, że ludzie nie widzą zagrożeń różnych nie tyle technologii, co wykorzystywania technologii przez różnych ludzi, którzy tą technologię wprowadzają, bo na tym to polega. Ciekawe, jak to będzie z tą firmą BioTech. Na razie 150 osób. Ile więcej? Czy ludzie się będą przeciwstawiali temu? Jest główny związek zawodowy w Wielkiej Brytanii TUC. Martwi się, że pracownicy będą zmuszani do noszenia chipów. Może to nastąpić. Trzeba się oczywiście temu przeciwstawić.
To od was oczywiście zależy, czy przyjmiecie chipa, czy nie. Myślę, że to jest niezły sposób, bo państwowo jest trochę ciężko wprowadzić to chipowanie, ale przez globalistyczne firmy, że na przykład płacimy ci dobrze i jeżeli chcesz w naszej firmie pracować, to musisz przyjąć chipa. Jak nie przyjmiesz chipa, to cię wyrzucimy. To jest po prostu sprytne rozwiązanie i myślę, że dużo ludzi na to pójdzie. Po prostu będzie przymuszona, będzie postawiona pod ścianą i ci ludzie po prostu przyjmą jak owce chipy. Ja jedną z niewielu osób jestem, która na pewno nie przyjmie chipa pod żadnym rygorem. Oczywiście musieliby zmusić mnie do tego, zakuć w kajdanki i tak dalej. To też może się w przyszłości zdarzyć, ale żeby do tego doszło, to człowiek już jest świadomy, że jeżeli tego typu sytuacje już są, że są przymusowe szczepienia czy chipowanie przymusowe, to już jest moment, kiedy nie możesz normalnie funkcjonować. To już jest faszyzm, pełna jazda bez trzymanki. Jeżeli wtedy ludzie nic nie będą robili, tylko dalej sobie tak myśleli, co tam robić, to już jest za późno.
To już jest tak zwany moment, kiedy ludzi zaczynają do bydlęcych wagonów zaganiać. Jeżeli ty nic w tym momencie, kiedy już będą przymusowe szczepienia, dziewczyno, chłopaku, kobieto, mężczyzno, nie będziesz nic robił, to po prostu znajdziesz się w tym wagonie bydlęcym i już nic nie będziesz w stanie zrobić. Obozy się przygotowują. Jak Stanisław Michalkiewicz mówi, że tymczasowo wyłączone, które są w Europie nazistowskie obozy znowu zostaną uruchomione. W Stanach Zjednoczonych mamy te obozy Fema, które są przygotowane dla ludzi, którzy są niepokorni. To już wtedy jest koniec, bo ludzie są odseparowani od siebie, rozbici kompletnie, więc z nimi będzie można zrobić wszystko. Totalnie wszystko. To samo, co naziści robili z Żydami czy z innymi, z Rumunami, niepełnosprawnymi, gejami, LGBT. Przecież naziści też mordowali tych ludzi z LGBT. Problemem jest to, że większość ludzi śpi, jest kompletnie uśpionych, a ci, którzy są przebudzeni, to też są podwójnie uśpieni.
Znaczy obudzeni i znowu śpiący. „Śpiący we śnie” taka audycja, którą zrobiłem jakiś czas temu. Właśnie śpiący we śnie. I tu jest problem, że takich rzeczywiście trzeźwo myślących i patrzących na świat jest naprawdę niewielu. I to jest problem. Nas jest po prostu garstka. Co zrobić? A ci, którzy uważają się za obudzonych, uważają nas, ludzi, którzy mówią na przykład o chipowaniu za szurów. Teraz jest nowe określenie szur, a wcześniej było określenie foliarz. To jest dramat.
Problemem jest to, że jeżeli oni się znajdą w takiej sytuacji, to już będzie game over dla nich. Trzeba zacząć działać. Ja też myślę, żeby coś zacząć robić w tej sprawie, ale człowiekowi się już trochę nie chce. Cały czas człowiek się zastanawia, że może po prostu rzucić to wszystko i sobie zacząć jakieś spokojne życie, trochę rolnicze, produkować dla siebie, wytwarzać produkty i tak dalej. Ale z drugiej strony i tak prędzej czy później cię dopadną. Nawet jeżeli ktoś będzie chciał się odseparować trochę od systemu, nie da się. Nie da się uciec od systemu, tak jak ta książka „Anastazja” pokazywała i tak dalej. Do tej sprawy będziemy wracali, bo to jest bardzo ważna sprawa, żeby ludzi obudzić nie na to, żeby wiedzieli, co się dzieje. To jest ważne oczywiście, bo ludzie kompletnie nie wiedzą, co się dzieje dookoła. Natomiast oprócz tego, żeby zaczęli działać, żeby zaczęli się organizować, działać i nie bać się mówić o tych rzeczach, bo ludzie się boją mówić, a nie ma się czego bać.
Już naprawdę to jest finał rozgrywki, tutaj już nie ma się czego bać, bo Będziemy widzieli ten finał. Ja się cieszę, że to tak wolno im idzie, bo już myślałem, 2020 to już będzie koniec. Myślałem, że w 2020 to już będzie totalny finał. Chipowania przymusowe, tak myślałem 2015, 2016 rok, ale widzę, że słabo im to idzie. 2018 i na razie cały czas przebąkują, tak jak 10 lat temu o tym, że będą pracownikom wszczepiali chipy. Dyskutowałem o tych sprawach już w 2003 roku z różnymi osobami, czy z anarchistami, czy z fachowcami poziomu światowego, jeśli chodzi o techniczne rzeczy, którzy byli zwolennikami akurat chipowania. Nie przymusowego. Oni mówią, że za darmo by przyjęli, mogliby nawet dopłacić za chipowanie. To było ciekawe, że za to, że nie musieliby kluczy mieć, że mieliby zamki na chipy, to bardzo dla nich to byłoby wygodne. Tak że na razie jeszcze przymusowo się nie chipuje ludzi, ale kto wie, za niedługo.
Kolejny news jest taki trochę dziwny. Ja nie sprawdziłem tego newsa, ale wszyscy też w Polsce o tym mówią. To jest news ze Sputnika, czyli tuby rosyjskiej, ale też jest na stronie niemieckich, jakichś dziwnych niemieckich jest informacja. Tutaj trudno powiedzieć, bo w Niemczech jest straszna cenzura i oni tuszują informacje totalnie, więc trudno tutaj do końca się rozeznać, czy to jest prawdziwy news, czy to jest fake news, ale w Niemczech odkryto spisek wojskowy. Ludzi, komandosów, służb specjalnych, którzy planowali zabójstwa czy morderstwa ludzi, którzy są za multikulti. Polityków, czyli morderstwa polityków niemieckich, które miały być dokonane przez grupy specjalne wojskowych niemieckich. Federalna Policja Kryminalna niemiecka odkryła ten spisek wojskowych. To było całkiem dużo osób, w sumie kilkudziesięciu chyba nawet tych ludzi. Miała być prowokacja, żeby zgromadzić tych zwolenników multikulti w jednym miejscu i tam doprowadzić do jakiejś likwidacji czy zamach bombowy, czy cokolwiek. Coś by tam wymyślili.
Jednym z nich miał być Dietmar Bartsch. Pisał też o tym niemiecki „Focus”. Nie wiem, czy to jest wiarygodne, ten „Focus”. To jest taki świat nauki dla ubogich. Ten „Focus” jest niby takim pseudonaukowym czasopismem z tego, co pamiętam. Nie wiem, czy to o to samo pismo chodzi. Może to jest jakieś inne niemieckie pismo, bo chyba jest kopia w Polsce tego pisma. Śledztwo policji miało nie wypalić ze względu na to, że pracownik kontrwywiadu wojskowego poinformował spiskowców o planowanych rewizjach i też już postawiono mu zarzuty. Analizowano sprawę porucznika desery Franco A. i tu spisek wykryto w tym przypadku.
On chciał zinfiltrować organizacje czy migranckie różne środowiska i podawał się za syryjskiego uchodźcę i chciał spowodować jakieś różne zamachy. Aha, tutaj Ivellios mi pisze, że to nie jest to samo co „Focus” polski. Ten „Focus” niemiecki to jest co innego. To jest pismo publicystyczne. Coś jak „Angora”. Pismo lewicujące? Trudno powiedzieć, bo tam Korwin Mikke też pisze do tej „Angory”, więc nie wiem jak to. Tak czy inaczej to jest pismo publicystyczne. To polskie jest takie semi popularnonaukowe. Bardziej tam jest dużo przeinaczeń.
Nie wiem, jakoś nie podpasował mi ten „Focus” polski. Ale dobra, zostawmy ten „Focus” polski. Mówimy tu o „Focusie” niemieckim. Tak że udaremniono ten spisek ciekawy. Widać, że Niemcy się budzą. Powoli, ale się budzą. To jest oczywiście zła wiadomość dla Polaków, bo obudzeni Niemcy zawsze przekształcają się w państwo totalitarne i jak się obudzą, to armię Niemcy mają większą niż Polska, lepszą, a gospodarkę to nawet nie ma o czym mówić. Jest kilkunastokrotnie lepsza i odejmując te inwestycje, które są w Polsce poczynione przez Niemców, to jest kilkadziesięciokrotnie, podejrzewam, może być 20 razy większa gospodarka Niemiec od Polski. To jest nie do porównania. Tak że Niemcy zmiażdżyliby nas i gospodarczo, i militarnie, jeśli o to chodzi.
Nie byłby dobry news, jakby się Niemcy przebudziły. Te partie à la AfD, które są antypolskie wręcz, byłyby bardzo niebezpieczne dla Polski i Polaków. Kolejny news, tym razem pozytywny. Tydzień temu mówiłem, była audycja w temacie Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie, na który faktycznie miało przyjechać kilkaset tysięcy osób. Przyjechało kilkaset tysięcy. Oficjalnie mówi się o 200 czy 250 tysiącach osób. Niektórzy z uczestników twierdzą, że mogło być nawet 400 tysięcy, ale z kolei przeciwnicy marszu mówią, że było 50 tysięcy. Raczej 50 tysięcy nie wydaje mi się po tych zdjęciach, które widać. Czegoś takiego nie było, za wyjątkiem może papieża. Przyjazdu papieża.
To coś takiego było albo śmierci Popiełuszki. W Warszawie nie było później czegoś takiego. Chyba nawet w '89 roku nie było tego typu świętowania czy ogólnie wyjścia na ulice tak masowej liczby osób. Tutaj szacuje się, powiedzmy 250 tysięcy ludzi było i było, o dziwo, pokojowe. Nie było prowokacji specjalnie. Największą prowokacją było spalenie flagi unijnej. Straszna prowokacja. Czy odpalenie rac. To są jakieś żarty po prostu. Nic się nie działo, jeśli chodzi o różne ekscesy.
Tam były jakieś przepychanki czasem i kodziarze byli, i lewicowcy, i Gazeta Wyborcza próbowała jakieś różne prowokacje robić czy kontrmanifestacje. Natomiast kompletnie się nie udało, bo tam było kilkadziesiąt osób, a tutaj były setki tysięcy osób. 250 tysięcy osób to jest masa ludzi. To jest szokująca liczba. Oczywiście marsz, tak jak mówiłem, miał być przejęty, ale narodowcy poszli po rozum do głowy i wycwanili się, odłączając się. Znaczy powodując, że pomiędzy tym marszem rządowym a marszem narodowców czy tym marszem społecznym była przerwa. Kilkusetmetrowa przerwa, co powodowało, że widać było wyraźnie, że są dwa marsze. Także sprytnie to rozwiązali. Podejrzewam, że byli zastraszeni narodowcy, że rząd chciał przejąć ten marsz. Jak się wszystko potwierdziło, obchody oprócz marszu to była kompletna klapa.
Nawet prezydenta nie było słychać. Marsz prezydencki czy rządowy to była żenada totalna, nieprzygotowanie kompletnie. To jest tak, jak państwo z dykty i paździerza, jak tydzień temu mówiłem, to się wszystko potwierdziło. Jedyna rzecz, która wyszła, to właśnie Marsz Niepodległości, który był organizowany przez narodowców. Za, powiedzmy, kilkaset tysięcy złotych w sumie wyszła suma organizacji. Natomiast rząd wydał na zorganizowanie ponad 200, usiądźcie, 200 milionów złotych na jakieś zupki, na jakieś grochówki, na jakieś zjeżdżalnie dmuchane i jakieś koncerty Maryli Rodowicz i tym podobne. Także żenada przez duże „ż”. Natomiast tutaj to się udało i ja zszokowany jestem, że nie było prowokacji specjalnie. Czyli naprawdę w tej chwili Europa ma jeden cel: zniszczyć Polskę. Wiedzą, że już muszą, żeby zachować Europę, Wspólnotę Europejską czy Unię Europejską, Polska musi być zminimalizowana, zwasalizowana totalnie.
I dlatego w tej chwili są plany, już Angela Merkel to oficjalnie powiedziała, że w Unii Europejskiej chcą stworzyć armię europejską, która będzie oczywiście kontrolowała tego typu rzeczy, że narodowcy w Polsce wtedy nigdy nie zdobędą władzy i takie marsze będą niedozwolone, jako uważane są w Niemczech. Tutaj też w Islandii islandzka Gazeta Stundin napisała, że to neonaziści i faszyści w Polsce maszerowali. Kompletna dezinformacja. W Niemczech też podobnie pisano, w wielu miejscach i w Stanach Zjednoczonych, że to maszerują faszyści, neonaziści wręcz. To jest propaganda totalna, zafałszowanie. Na szczęście byli przedstawiciele mediów niezależnych w Polsce, między innymi Lou Rutkowski. On jest Polakiem, który wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Oczywiście podwójne obywatelstwo ma amerykańskie i polskie. Lou Rutkowski był i przedstawił, jak to wszystko wyglądało. Chociaż Lou Rutkowski ma bardziej lewicujące poglądy, nie narodowe absolutnie.
Nie jest zwolennikiem Donalda Trumpa. Oczywiście też nie Hillary Clinton czy demokratów. Natomiast też absolutnie nie jest blisko republikanów czy Donalda Trumpa. Lou Rutkowski, powiedzmy, jest centrowcem, a nawet bardziej lewicującym trochę, więc tutaj też miał zarzuty do rządzących, ale mówił otwarcie i pokazywał zdjęcia, jak ten marsz wyglądał od wewnątrz, bo brał udział w tym marszu. Także tutaj w Islandii, w wielu krajach była dezinformacja totalna. Tutaj oczywiście w Szwecji też. Także tutaj możemy zobaczyć. I taką ciekawostkę, którą tutaj na czacie wklano, także to taki news szybki dosyć od Kapsla DKS, który także dostałem od niego mailem i tutaj na czacie, że 12 listopada, które zostało Ustanowione święto, dzień wolny od pracy. Okazuje się, że w tym dniu jest powstanie Centralnego Komitetu Żydów Polskich, gdzie w wielu miastach są nawet delegatury Centralnego Komitetu, między innymi na przykład w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach, Bielsku-Białej, Gliwicach, Żorach, Lublinie, Częstochowie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, wielu innych miastach. To towarzystwo w sumie posiada 17 oddziałów terenowych.
Taka organizacja funkcjonuje. To się po jidysz mówi Centraler Komitet Fun di Jidn in Pojlin. To jest w jidysz języku. Główna Biblioteka Judaistyczna to siedziba Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, w której jest archiwum Centralnego Komitetu Żydów Polskich. Także założenie Centralnego Komitetu Żydów Polskich jest 12 listopada i dzisiaj świętujemy to święto. Niesamowite to jest. Nikt tego nie zauważył oprócz Kapsla. Ja też nie trafiłem na ten news. Bardzo ciekawy. Tak, w '44, bo Komitet Centralny to jest komunistyczna organizacja, która dla zmyłki dzisiaj już nie jest komunistyczna.
Centralny Komitet. Co to może być centralny komitet? To jest oczywiście komunistyczne. Więc nie dość, że żydowska jeszcze organizacja, to komunistyczna. Kolejny news też prożydowski. Polski ambasador solidaryzuje się ceremonialnie z Izraelem. Absolutnie popiera w konflikcie palestyńsko-izraelskim Izrael. Popiera zawsze i wszędzie. Pan Marek Magierowski, ambasador Polski w Izraelu. To się chwali oczywiście.
I nawet łamane są przepisy Unii Europejskiej i praktyka, która mówi, żeby w tym konflikcie przynajmniej być neutralnym. Po prostu starać się separować od polityki Izraela i Palestyńczyków i nie zajmować konkretnego stanowiska. Natomiast Polska w tej chwili, bo przecież umówmy się, partia, która dąży do faszyzmu, wręcz już ma praktyki faszystowskie. Tak, PiS ma już praktyki faszystowskie. Zastraszanie ludzi, czy przejmowanie państwa, czy jednowładztwo, w którym o wszystkim decyduje prezes Kaczyński i wszystkim mówi, co i jak mają wykonywać. Oni sami nie wiedzą, co mają mówić. Zawsze muszą się konsultować i podejrzewam, że nie inaczej jest z panem Markiem Magierowskim, który zawsze dzwoni do centrali w Warszawie i pyta się, co ma zrobić, bo on sam nie potrafi podjąć decyzji. To jest żenujące. To jest poziom polityki rodem z jakiegoś serialu czy bardziej przedszkola wręcz, bo na tym polega ambasador, że on po prostu wie, jaka jest polityka danej jego partii czy polityka państwa. On nie musi się konsultować z nikim.
Ale ci ludzie są niepoważni, jak pan Marek Magierowski. Tutaj oczywiście jest prożydowska polityka w 100%. Co by Izrael nie zrobił. Kolejny news jest o szokujących zdjęciach dziennikarza TVN, który heiluje przy fladze nazistowskiej. Są szokujące rzeczy. Także widać ewidentną propagandę tej prowokacji. Niby prowokacja dziennikarska, ale tak naprawdę to nie była żadna prowokacja. To była zorganizowana akcja. Być może ci dziennikarze zostali zmanipulowani przez służby. Natomiast podejrzewam, że ten dziennikarz, on się nazywa Piotr Wacowski chyba czy Bertold Kittel.
Nie, to Bertold Kittel. Przepraszam. Bertold Kittel. Ten dziennikarz. Czy to jest polskie nazwisko? Oczywiście. Paraduje na urodzinach, które miesiąc później były. Miesiąc po faktycznych urodzinach Hitlera, które były w kwietniu, w maju po prostu zrobili pokazówkę jakby obchodów urodzin Adolfa Hitlera, rozkładanie jakichś wafelków czekoladowych, które układały się. Propaganda totalna i jest to działanie wywrotowe, to znaczy dające wrogim siłą pokazanie, że jest problem z antysemityzmem, nazizmem w Polsce wręcz. Tu się okazuje, że świadkowie twierdzą, że dostali 20 000 za zorganizowanie tego od kogoś.
Nie wiadomo dokładnie, czy od dziennikarzy, czy od tych mediów. Podejrzewam, że powinno się wszystko ustalić w czasie procesu. Ale wszystko na to wskazuje, że ci dziennikarze albo zostali wrobieni przez swoje medium, czy też przez jakieś służby, albo sami zorganizowali ustawkę, bo to zlecenie było. I wygrali w tej chwili ci dziennikarze nagrodę 50 000 złotych. Wygrali nagrodę imienia Andrzeja Woyciechowskiego dla dziennikarzy Superwizjera, programu w TVN-ie. Odebranie nagrody 14 listopada, czyli dosłownie na dniach, dwa dni temu. 50 000 złotych zainkasowali. Coś niebywałego. Ewidentnie widać, że ci ludzie, to nic nie ma wspólnego z dziennikarstwem. To są na zlecenia działania PR-owe, żeby na przykład oczernić Polskę i Polaków, że taki jest nazizm w Polsce, antysemityzm i wszystko, że potrzebowano wykreować tego przeciwnika, bo nie mogli znaleźć uczciwych neonazistów w Polsce, którzy naprawdę wierzą w Hitlera i wierzą w nazizm i chcą się pokazać.
Superwizjer. Tutaj nie będę wspominał Superwizjera. Więc widać, że to jest coś niebywałego i to są już rzeczy, które według mnie zasługuje na... Ja mówię, nie jestem państwowcem. Dla mnie oni mogą robić co chcą i to od ludzi zależy, czy chcą słuchać tych mediów, tylko trzeba prawdę mówić o nich, że nie mogą zakazać mówienia, że są propagandzistami i sprzedajnymi, nie powiem czym. Natomiast dla wszystkich państwowców, to jest jasna sprawa, że koncesja powinna być odebrana TVN-owi. Ja nie jestem za tym. Nie jestem za tym oczywiście, bo powinni być może jakąś karę zapłacić, jeżeli ktoś się czuje pokrzywdzony. Ja tam się nie czuję pokrzywdzony, każdy ma prawo prowokację sobie zorganizować czy robić sobie różne tego typu rzeczy. Natomiast dawanie nagrody takim gnidom dziennikarskim, to jest żenujące totalnie i źle świadczy o tych, którzy tą nagrodę dają.
Radio Zet chyba. Radio Zet. Nie wiem, czy oni tam są powiązani jakoś. Chociaż tutaj chyba są Francuzi. Euro zet. To nagrodę przyznają. Andrzej Woyciechowski podejrzewam, że się w grobie przewraca, ale może się mylę, który zakładał Radio Zet i jest nagroda jego imienia przyznawana. Także chyba raczej Goebbelsa powinni dostać. Jest taki Goebbels co roku też przyznawany, więc jak najbardziej Goebbels. Jest to pożałowania godne wydarzenia i reportaże, które robili ci ludzie z tego Superwizjera.
To jest brak słów. Jeżeli tak ma wyglądać dziennikarstwo, to nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem. Ja rozumiem, że żarty sobie robimy, to jest okej, natomiast oni to robią na serio wszystko. Więc państwowcy nie powinni się wahać i zabrać koncesję takiej rozgłośni, która jeszcze promuje tych dziennikarzy i broni i w ogóle nie widzi nic zdrożnego w tym, co tu się działo w tym wszystkim. Mam nadzieję, że tutaj ktoś coś z tym zrobi, ale nikt nic nie zrobi. Państwo polskie to jest państwo z dykty, więc tutaj nie ma żadnych obaw, że coś się stanie TVN-owi. I tak dalej będzie się to wszystko ciągnęło. Ja mówię, ja też jestem przeciwny zabieraniu koncesji właśnie z tego tytułu. Kolejny news o procesie pana Mateusza Piskorskiego, który siedzi w areszcie cały czas, jeszcze nie w więzieniu i jest jego proces prowadzony. W tej chwili drugi się odbył.
Oczywiście wszystko jest utajniane, nic nie wiadomo, o co chodzi. Bardzo powoli to się wszystko dzieje. Miały być cztery rozprawy w miesiącu, ale w październiku odbyły się tylko dwie rozprawy i teraz się odbyła trzecia w listopadzie. Więc jak najbardziej nic nie wiemy, co się dzieje. Jest to wszystko utajnione. Chcą różne media czy dziennikarze, czy przyjaciele i rodzina pana Piskorskiego chce odtajnienia, żeby można było media wpuścić. Nie, nie pozwalają na to. Jest to wszystko utajniane, nie wiadomo, co się dzieje. Także jest to skandaliczna sprawa zatrzymania człowieka. On siedział ponad rok czasu bez postawienia zarzutów.
Prawie dwa lata było zanim mu zarzuty postawili. To jest coś niebywałego, ale w Polsce niestety tak. Tak to wygląda, że można człowieka oskarżyć o szpiegostwo i sądzić go przez lata na rzecz państwa chińskiego, państwa rosyjskiego i tak dalej. Także zarzuty kompletnie wyssane. Nie wiem, czy kompletnie wyssane z palca, bo nie znam materiału dowodowego, ale widać prowadzenie tego, utajnianie. Jak pamiętacie, były procesy, które podejrzewam, w dużej mierze były jawne. Małżeństwo Rosenbergów, jeżeli dobrze pamiętam, duża część była jawna nawet. Na karę śmierci ich skazano oczywiście i wykonano wyrok tych, którzy ukradli broń jądrową amerykańską i sprzedali Rosjanom. Sprzedali czy pracowali jako szpiedzy. Więc jak najbardziej takie rzeczy też często utajnia się.
Czy procesy norymberskie, które były utajnione, a też kary śmierci były przeprowadzane. Więc tutaj jak najbardziej podejrzewam, że chcą coś ukryć. Kolejny news. To akurat z Polski, z takich działań antyspołecznych. Dwie przedstawicielki Urzędu Skarbowego jeszcze w godzinach swojej pracy, ale już generalnie po pracy większości innych zakładów, robiły ustawki na 10 złotych. Te urzędniczki Urzędu Skarbowego udawały biedne kobiety, którym się żarówka przepaliła w aucie i prosiły mechanika, który już zamknięty miał zakład, ale jeszcze był częściowo otwarty. Bardzo go prosiły, żeby pomógł im, bo nie mają żarówki. On, chyba pracownik, nie akurat szef tego zakładu, ale pracownik wyciągnął ze swojego auta, bo mówił, że nie ma akurat żarówki na stanie, ale wyciągnął ze swojego auta i włożył do auta tych pań. Za co je skasował 10 złotych. Oczywiście też jest koszt żarówki jakiś tam, powiedzmy pięć czy sześć złotych koszt żarówki, a resztę wziął sobie za robociznę, ale nie wystawił faktury.
I problem z tym jest, że okazało się, że te panie nie są w potrzebie, tylko po prostu są urzędniczkami i tak wrabiają ludzi, łapią za serce. Mandat 500 złotych przyznały. Na szczęście sprawa została oddana do sądu i w sądzie stwierdzono, że oczywiście są winni ci mechanicy, ale odrzucił płacenie kary 500 złotych. Urząd skarbowy, te urzędniczki cały czas się odwołują, żeby tych ludzi skazać. To już jest tak, jak tydzień temu puszczałem właśnie pana Maklakiewicza, który określał tego typu zachowanie i to bym dzisiaj też określił, że tydzień temu PiS-owi się dostało czy prezydentowi, premierowi, naczelnikowi państwa polskiego, a w tym tygodniu tym urzędniczkom, które jak najbardziej zasługują na to określenie. To jest brak słów. To jest kryminał po prostu. Dla tego typu prowokacji to jest kryminał. Miejscem tych urzędniczek jest więzienie. Dopóki nie będzie prawa w Polsce, będą robione tego typu akcje.
Tego typu akcje, ja rozumiem, można robić, ale w stosunku do tych ludzi, którzy robią miliardowe przekręty. Ile VAT-u? Setki miliardów złotych wypływało w VAT-cie w przeciągu kilkunastu ostatnich lat. Setki miliardów złotych. Jeszcze raz powtarzam. Tutaj chodziło, że ktoś nie wystawił faktury na 10 złotych, ale wystawił, było wszystko zamknięte, kasa była zamknięta, wszystko. Po prostu ktoś zrobił w dobrej wierze, komuś pomógł i dlatego, że skasował te panie za 10 złotych, a powinien był skasować za wartość żarówki, nie wiem, sześć złotych. I by wszystko okej wtedy było. To jest coś niebywałego. W normalnym kraju te panie powinny dwie dychy zapłacić.
Że on chciał 10, a one powinny dwie dychy. To jest po prostu uczciwe. Honorowe. Jeżeli my kogoś zmuszamy po godzinach i tak dalej, że ktoś nie ma czasu i tak dalej, to żeby mu to wynagrodzić pieniężnie jakoś, żeby był zadowolony z tego tytułu. Ale mówię, gdzie honor, gdzie godność ludzi? Tutaj nie ma o czym mówić. Po prostu jesteśmy zdegenerowanym narodem jako Polacy i już nawet nie szokują tego typu zachowania w Polsce. Tego typu zachowania tych urzędniczek nie szokują. Uniewinniona pani Sawicka z Platformy, która robiła przekręty, wzięła łapówkę 100 000 złotych i ją uniewinniono. Ciekawe, czy oddała te pieniądze.
Podejrzewam, że tak, bo ją złapali pewnie. Ale to jest coś niebywałego. Dopóki się to nie zmieni, to chyba nic nie jesteśmy w stanie zmienić. Kolejny news. Tutaj mam news o zmianach kilograma. Kilogram w Sèvres, wzorzec kilograma znajduje się we Francji od 1889 roku, ale postanowiono, że być może będzie zmieniony, bo to jest stop platyny i irydu, który znajduje się w próżniowym naczyniu i on waży kilogram. Może nie jest zbyt dobrym wzorcem. I teraz będzie głosowanie, że może lepiej jednak stosować wagę, która teraz powstała za pomocą pola elektromagnetycznego, która jest zrównoważona i pozwala dokładnie określić wzorcowe wartości. I to będzie wzorcowa waga. Będzie określana za pomocą tej wagi, a nie za pomocą tego wzorca z Sèvres.
Ciekawa sprawa. Będzie głosowanie nie metronomów, tylko tych, którzy zajmują się mierami czy inżynierią miar, inżynierią pomiarów. Metrologia. Metrologia, chyba się nazywa ta dziedzina. Metrolodzy? Może. Tak czy inaczej będzie 60 tych uczestników najznamienitszych z całego świata się spotka i będą głosowali kto za, kto przeciw i tak dalej. I ostatni news, który jest sprostowaniem z zeszłego tygodnia, że jednak ta wrzutka z aresztowaniem Stefana Michnika, czyli przyrodniego brata Adama Michnika, jest fikcją, bo okazuje się, że europejski nakaz aresztowania obowiązuje w całej Unii Europejskiej oprócz Szwecji, więc ze Szwecji nie można ściągnąć pana Stefana Michnika i oni o tym wiedzieli. Więc to jest tylko taka wrzutka była przed tym Marszem Niepodległości, że niby coś można, ale tak naprawdę dalej nic nie można z tym zrobić i pana Stefana Michnika się nie uda ściągnąć. Także 1:0 Michnik wygrywa.
Właściwie już 3:0, bo to już któraś próba ściągnięcia pana Stefana Michnika i nieudana kolejna. Także chyba w swojej starości dożyje w Szwecji i nic złego mu się nie stanie. Niestety tak czasami jest, że Polska jest bezsilna. A tutaj mówisz, że Szechtera, nie Michnika. Nie, akurat Stefan się nazywa Michnik. Ze względu na to, że Szechter to jest ojciec Adama Michnika, to jest drugi mąż pani Michnik. Michnik jest to nazwisko po pierwszym mężu pani Michnik, a Szechter to jest Ozjasz Szechter. To był drugi mąż pani Michnik i ojciec Adama Michnika, czyli Aaron Szechter. Adam Michnik powinien się nazywać Aaron Szechter. Tak jak zresztą się nazywał po urodzeniu.
Ale trzeba było zmienić imię, nazwisko. Trzeba zrozumieć, bo to żeby się spolszczyć. A pan Stefan Michnik się nazywał Michnik na nazwisko. Dobrze. Także to taka historia trochę. I niestety smutna konstatacja, że jednak nic nie można tutaj zrobić w tej sprawie. Jest ta sprawa kompletnie nie do ruszenia i to jest trochę chyba przykre. Ale co zrobić? Taki jest świat. Może się to zmieni.
Może się zmieni, może się nie zmieni. Raczej się chyba nie zmieni. Więc niestety to jest duży minus. Dobrze. Zanim przejdę do tematu audycji, zacznę cytatem jak zwykle. Cytat jest następujący: „Fakty przemawiające za realnym istnieniem latających spodków są bardziej jednoznaczne niż te potrzebne do skazania kryminalistów. Ted Phillips zebrał ponad 4000 możliwych do zbadania śladów lądowań w ponad 66 krajach. Są to przypadki, kiedy UFO widziane było na Ziemi, zanim odleciało. Na miejscach lądowań pozostały wyraźne, mierzalne ślady w postaci wypalonych okręgów bądź kół, zakłóconej wegetacji, wyschniętej ziemi, jak również wiele innych. Jeśli odcisk palca lub stopy uznawany jest przed sądem za dowód, to dając się fizycznie zmierzyć ślady lądowań UFO są już od dawna dowodem jego istnienia”.
To powiedział Stanton Friedman, amerykański fizyk nuklearny, ufolog, jeden z najbardziej znanych ufologów na świecie. Chyba numer jeden ze względu na to, że on ma przeszkolenie naukowe i to naprawdę wysokiego stopnia. Magistra ma fizyki, ale pracował w tajnych projektach McDonella Douglasa dla różnych innych firm, w tajnych projektach, nie supertajnych, nie ściśle tajnych, ale tajnych projektach, secret, które też już wymagały chyba Q clearance nawet. Już nie pamiętam, czy wymagały, ale podejrzewam, że mogły wymagać, ale pewnie jakieś różne poziomy Dostępu do danych na pewno były. On opowiadał, że do dzisiaj nawet pewne rzeczy są utajnione w projektach, w których badał w latach 40., 50. i 60., kiedy pracował nad tajnymi projektami. Zainteresował się UFO i badał Roswell, badał inne różne przypadki Betty i Barny Hillów i naprawdę setki różnych przypadków osobiście badał i interesował się tym wszystkim, więc wie, o czym mówi. Także polecam wywiady z panem Stantonem Friedmaniem. Zresztą sam udzielił mi raz krótkiego wywiadu. Zdarza się, czasem przypadek się zdarza, że on jako Kanadyjczyk, który mieszka w Stanach Zjednoczonych, znaczy znowu chyba w Kanadzie mieszka, ale studiował w Stanach.
To jest prawda. To, co mówi. I jeszcze dodawał, że dowody na zaistnienie UFO, czy latających spodków, właśnie nie UFO, tylko latających spodków, są takie, że można by było kogoś za pomocą tych dowodów skazać na karę śmierci, gdyby to był proces o morderstwo. Dzisiaj sobie o tym troszeczkę porozmawiamy. Nie o tym i o innych rzeczach. Czy jest tam kto? Paradoks Fermiego i inne opowieści. Miały być inne legendy czy bajki, ale to niektórzy by się obrazili. Ale opowieści. Co to jest to wszystko?
Czy jest tam kto? Już za chwilkę uruchamiam telefony, a wy sobie przejrzyjcie, co to jest paradoks Fermiego i za chwileczkę wchodzimy. Tak. Dobrze, jesteśmy z powrotem. Możecie dzwonić. Telefon jeszcze nie jest aktywny. Także jeszcze proszę was o wybaczenie z tego tytułu. Natomiast jest aktywny Skype teoriachaosu.com. teoriachaosu.com Skype, także możecie i mailować, info@teoriachaosu.com maile. Dzisiaj już się nie sprawdzę, ale później wszystkie maile czytam.
Nie na wszystkie odpowiadam. To sobie zawsze zastrzegam. Więc jak najbardziej Skype teoriachaosu.com. Jak nie zapamiętacie, jaki jest najlepiej teoriachaosu.com wejdziecie i są wszystkie podane kontakty do audycji. Dzisiaj rozmawiamy o tym, czy jest tam kto. Is anybody out there? Tak można by rzec. Od czego zaczniemy? Myślę, że od przedstawienia historii Wszechświata. Co wiemy?
Wiemy oficjalnie, tu mam dane z 2000 którychś. Nawet tu dane akurat mam stare, z 1998 roku. To już trochę nieaktualne może, ale generalnie dużo się od tego nie zmieniło, co wiedzieliśmy w 1998 roku. Może trochę się przestawiło. Ale mam tutaj taką ładną rozpiskę tego, jaka jest nasza historia Wszechświata, co wiemy. Czyli tak, wszystko zaczęło się około niecałe 15 miliardów lat temu. Nikt dokładnie nie wie, jak daleko. To jest 14 miliardów 800. Około 15 miliardów lat temu nastąpił wielki wybuch, czyli kula ognista, pioruny siarczyste, ogniste. Wszystko się działo wtedy.
W ułamku sekundy dosłownie zaczął się Wszechświat rozszerzać. To znaczy z bardzo małej przestrzeni, tak zwanej przestrzeni Plancka czy wielkość Plancka, do już rzeczy, na przykład wielkości Układu Słonecznego, że Wszechświat przekształcił się z tej wielkości Plancka do Układu Słonecznego w przeciągu chyba kilku sekund. Bardzo szybko. Ale ta ekspansja przyspieszała chyba jeszcze wręcz. Czy na początku zwalniała, a potem przyspieszała. Dobra, nie będę się kłócił. Nie wiem, nie mam tu zapisane, jak to było. To ktoś specjalista, jakiś kosmolog musiałby się wypowiadać. Nie będę się kompromitował. Ale tak naprawdę zaczęło się w chwili zero, czyli te prawie 15 miliardów lat temu.
W jednej chwili zaczął się Wszechświat rozszerzać, aż rozszerzył się do dzisiejszych rozmiarów po tych 15 miliardach lat i cały czas się rozszerza i okazuje się, że ekspansja Wszechświata, niektórzy twierdzą, że przyspiesza, a niektórzy, że zwalnia. Tak naprawdę chyba nie wiemy, co się dzieje, czy przyspiesza, czy zwalnia. To jest odpowiedź chyba za miliard dolarów, jak ktoś znałby odpowiedź na to pytanie, czy zwalnia przyspieszanie, czy przyspieszanie rośnie. Wiadomo, że się rozszerza Wszechświat. To jest bezdyskusyjne. Czyli nie kurczy się wszechświat, tylko się rozszerza i to wiedzą wszyscy poprzez przesunięcie gwiazd ku czerwieni. Wiedzą o tym naukowcy, czyli efekt Dopplera. Natomiast czy się zwalnia przyspieszenie, czy przyspiesza jeszcze bardziej? Tu jest, że przyspiesza. Tu Jedeo Polonia mówi, że przyspiesza.
Okej, dobra. To może stwierdzono, że faktycznie przyspiesza. To Jedeo Polonia pisze, że przyspiesza. No dobra, jak przyspiesza, to przyspiesza. Zatem jeśli przyspiesza, to do nieskończoności będzie się rozszerzał. Ale nie wiem. To są skomplikowane rzeczy, bo może zaraz będzie znowu zapaść i znowu będzie spowalnianie się to przyspieszanie. Ale jeżeli przyspiesza, powiększanie się wszechświata przyspiesza, to chyba nie będzie się już zwalniało to przyspieszanie, skoro przyspiesza. A tutaj Polak Niekatolik mówi, że o kreacjonizmie. Warto wspomnieć, ale może nie w tej audycji.
Polecam audycję. Chyba w Polsce znanymi kreacjonistami najbardziej jest „Idź pod prąd”, czyli Kościół Nowego Przymierza, ale także profesor genetyk dendrolog Maciej Giertych, ojciec Romana Giertycha, jest też chyba zwolennikiem kreacjonizmu. Nie jestem pewien na 100%, ale wiem, że chyba ma kreacjonistyczne zapędy, więc z nimi warto pogadać. Ja nie znam się na tych sprawach, więc nie będę o tym mówił. Ja dzisiaj mówię o kosmicznej ewolucji, którą znamy z nauki. Nie z kreacjonizmu, tylko z nauki. Właściwie to też można powiedzieć, że kreacjonizm, bo czy ktoś stworzył Wielki Wybuch, to też jest wielka zagadka. Może Bóg stworzył Wielki Wybuch, więc jest kreacja czegoś, bo coś z niczego się wzięło. To według nauki też jest wielka zagadka. Tu czas nie istniał w czasie Plancka.
To są takie rzeczy, których my nie rozumiemy do dzisiaj. Chyba nawet wszyscy naukowcy najwięksi nie rozumieją tego. Więc powiedzmy, co wiemy. Nie o tych spekulacjach, czy Bóg istnieje, czy nie, bo można rozmawiać o tym 10 godzin, ale to jest bezproduktywne. Rozmawiajmy o konkretach. Dobra, zaczęło się. W przeciągu kilku miliardów lat powstała galaktyka. Właściwie 13 miliardy lat temu, czyli w przeciągu około dwóch miliardów lat powstała pierwsza galaktyka. I to była wiedza, powiem wam, w XIX wieku wierzono, że wszechświat jest wielkości sprzed 13 miliardów lat, że jest tylko jedna galaktyka. Nie znano w XIX wieku, że są inne galaktyki.
Myślano, że to są po prostu inne gwiazdy, inne grupy gwiazd. Dopiero na przełomie chyba XIX i XX wieku, to też mógłby ktoś sprawdzić. Kiedyś o tym czytałem, ale nie sprawdziłem tej informacji. Na początku XX wieku wiedziano, że są inne galaktyki. Być może wcześniej gdzieś ktoś podejrzewał, że są inne galaktyki. A dopiero od niedawna, od połowy XX wieku wiemy, że są miliardy galaktyk, że po prostu jest tak wielki wszechświat, że szkoda gadać. Bo jeszcze w latach 20., 30. dopiero odkrywano, że tych galaktyk jest po prostu coraz więcej, bo coraz lepsze instrumenty mieli, coraz lepsze radioteleskopy zaczynali mieć i teleskopy lepsze optyczne. I okazywało się, że im głębiej patrzą, tym więcej widać. I to było tak szokujące, że stwierdzono, że to chyba nie są jednak gwiazdy, tylko faktycznie to muszą być już inne galaktyki, bo naukowcy nauczyli się rozpoznawać galaktyki w stosunku do gwiazd czy grup gwiazd.
Kiedyś jednemu astronomowi zadałem pytanie i nie wiedział, bo to był astronom już emerytowany. Czy pojedyncze obiekty z innych galaktyk zaobserwowano? On nie potrafił mi odpowiedzieć na to pytanie. Ja też nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie. Może ktoś z was wie? To jest ciekawe pytanie, którym możecie zażyć kogoś. Czy jakieś pojedyncze obiekty czy gwiazdy, czy nawet jakieś grupy gwiazd z innych galaktyk zaobserwowano? Ja nie wiem. Do dzisiaj nie znam odpowiedzi na to pytanie. Jedeo Polonia pisze, że możliwe, że wszechświat się rozszerzy tak, że umrze cieplej.
No tak, ale nie za naszego życia, więc Jedeo Polonia, to nie jest nasz problem. Co się stanie za milion, 10 miliardów lat czy miliard lat? Można robić tego typu spekulacje, ale po co? Dobra, czyli jesteśmy na poziomie 13 miliardów lat temu. Ja powiem wam taką ciekawostkę, że znamy nawet dokładny dzień, kiedy nastąpił Wielki Wybuch. Tylko od którego momentu? Od momentu, kiedy został stworzony ten kalendarz, czy właściwie taka stella. O nim wam mówiłem. Ian Langdon o nim mówił. Ja zapoznałem się z tym w 2005 roku, kiedy jego pierwsze wykłady się pojawiły.
Może one były wcześniej, ale do mnie dotarły w 2005 roku. Kompletnie przemilczana sytuacja. Jest jedna stella, na której jest wyryta dokładnie cała historia ludzkości i wszechświata. I wszechświat powstał 16 miliardów 100 milionów ileś tam lat. Dokładnie jest co do dnia, co do roku jest rozpisana data. A może i co do dnia. Na pewno lata. Lata są, co do roku jest Wielki Wybuch, kiedy nastąpił. Czy jest to prawdą? Nie wiemy, ale jest to szokujące po prostu.
To jest pierwsza liczba, która pojawia się na tej steli. Są tam schodki. Jest to najbardziej przemilczana sprawa związana z Majami. Jana Langolda prawdopodobnie zamordowano za to, bo on to rozkodował dokładnie. Calleman pierwszy chyba wspominał o tym. Jest taka książka w Polsce, możecie dostać Callemana. Ja właśnie chcę sobie kupić, bo nie czytałem. Całej nie czytałem, tylko fragmenty. Czyli 16 miliardów wiemy, 16 miliardów 100. Ale oficjalnie mam w tej książce, że to jest prawie 15 miliardów lat temu był Wielki Wybuch.
To książka z 1998 roku. Mamy galaktykę, która się stworzyła 13 miliardów lat temu. Dalej lecimy. Gwiazdy drugiej populacji wytwarzają ciężkie pierwiastki, czyli początki układów słonecznych powstają, czyli to jest jakieś 10,5 miliarda lat temu. Ponad 10 miliardów lat temu powstają pierwsze układy słoneczne. Czyli już mamy ileś galaktyk. To już nawet nie jest jedna, bo jedna galaktyka była 13 miliardów lat temu, a 10,5 miliarda lat temu mamy pierwsze już gwiazdy takie jak Słońce i planety. Nie, planety nie wiemy wtedy, czy były. Wiemy, że gwiazdy się tworzą. To takie gwiazdy, które mają pierwiastki ciężkie.
Ale gwiazdy takie jak mamy Słońce i Ziemię i te wszystkie planety takie, które mogą być, istnieć, powstały osiem miliardów lat temu pierwsze. Tworzą się gwiazdy pierwszej populacji wraz ze skalistymi planetami, czyli takie jak Słońce. Właściwie gwiazdy pierwszej populacji to chyba powinny być trzeciej populacji, bo pierwsza populacja gwiazdy to chyba się tworzyły tutaj. Odwrotnie by wyszło, ale nie wiem. Tak mam napisane, że gwiazdy pierwszej populacji to takie gwiazdy jak Słońce właśnie. I osiem miliardów lat temu pierwsze powstają. Narodziny Układu Słonecznego powstały cztery i pół miliarda lat temu. Powstaje Słońce, Ziemia. Ziemia chwilę później powstaje, cztery miliardy 200. Może być to nieaktualne, bo teraz mówią, że chyba bliżej sześciu miliardów powstało Słońce.
Czy pięć miliardów lat temu, a Ziemia powstała cztery i pół miliarda. Załóżmy, że Słońce pięć miliardów lat temu, a Ziemia cztery i pół miliarda lat temu powstała. Najstarsze skały, które dzisiaj można badać, mają trzy i pół miliarda lat około. A najstarsze mikroskamieniałości mają niewiele mniej, kilkaset milionów lat mniej niż najstarsze skały. Czyli skamieniałości są niewiele młodsze niż skały. Dalej. Mikroorganizmy. Wtedy jak już najstarsze mikroskamieniałości, to już musiały być pierwsze mikroorganizmy biologiczne, czyli praktycznie jak powstały skały pierwsze. Czy mogły skały wcześniej powstać, tylko magma była, gdzieś się kruszyły, różne procesy zachodziły, ale praktycznie życie powstało tuż po tym, jak się ochładzała Ziemia. Pojawiają się bardziej złożone organizmy, które już mają płeć.
Pojawiają się miliard lat temu. Pierwsze zwierzęta pojawiają się 800 milionów. I człowiek pojawia się kilka milionów lat temu, człowiek rozumny. Około dwa miliony lat temu. I mamy początki cywilizacji. Trudno powiedzieć, bo były jakieś ślady, które zostały zniszczone. Być może cywilizacje były już dużo wcześniej. 100 tysięcy lat temu być może były pierwsze cywilizacje. Tego nie wiemy, nie ma śladów ku temu. Natomiast, że cywilizacje istniały.
Czym jest cywilizacja? Nie można tego do końca sprecyzować, bo były na przykład rysunki naskalne, kilkadziesiąt tysięcy lat mają, czy instrumenty, które też mają kilkadziesiąt tysięcy lat. Więc kultura na pewno istniała dużo wcześniej niż cywilizacje, które zaczęły budować megality. Trudno określić. Cywilizacja ludzka, tak się zakłada, być może powstała 50, 100 tysięcy lat temu. Pierwsze cywilizacje ludzkie, takie gromady zbieracko-łowieckie, czyli takie najbardziej prymitywne cywilizacje mogły już istnieć właśnie 100 tysięcy lat temu. Ale bardziej takie złożone cywilizacje kilkanaście tysięcy lat temu powstały pierwsze, czyli które robiły megality, tworzyły jakieś pierwsze miasta i tak dalej, kilkanaście tysięcy lat temu. Oczywiście tu kreacjoniści wierzą, że świat ma 6000 lat czy tam 5500. To 6000 lat temu, to trzeba by wszystko naraz i dinozaury zmieścić i wszystko. To tak na szybko było, że Bóg wszystko tutaj poukładał, porobił to pach, pach i wszechświat cały stworzył, te miliardy galaktyk, setki miliardów galaktyk i Słońce i wszystko tak antropocentrycznie to zrobił, że wszystko dookoła człowieka się krąży.
Teraz wiemy, że nie krąży wszystko dookoła człowieka, że jednak Kopernik udowodnił, że jednak się kręci inaczej, że to Ziemia się kręci wokół Słońca, a Słońce się kręci wokół galaktyki. Akurat tego Kopernik nie wiedział, że są inne galaktyki. Nie no, wiedział, że jest galaktyka jakaś tam, że są inne gwiazdy, ale nie znał terminu galaktyka. Czyli 500 lat temu. Właściwie Kopernik to było tak 500 lat temu. Ponad 500. Powiedzmy. Pi razy drzwi 500. Niecałe nawet 500. 500 lat temu ludzie nie znali tego wszystkiego, co wiemy dzisiaj.
Natomiast skąd znali Majowie, którzy na steli jeszcze wcześniej przed Kopernikiem umieścili, bo przecież Majowie już w XIII wieku nie istnieli praktycznie. Więc to były lata sprzed około 2000 lat. Niecałe 2000 lat ta stella ma. Więc dawno temu. Jak możecie słyszeć, odrzucamy te wszystkie 6000 lat i inne bzdury, nie ma czasu na takie bzdury. Jak możemy mówić o dokładnym czasie, skoro czas jest zmienny, co zostało dodane w GPS-ie, w zależności od prędkości. Tak, teoria względności, ale dokładny czas, jeżeli się poruszasz tak samo, w tym sensie. To się zgadza. To się zmienia. Ale to nie tylko czas się zmienia, ale także wielkość obiektów się zmienia.
My rośniemy albo malejemy wraz ze wzrostem prędkości. Właśnie to świadczy o tym, że się dystans skraca. I dlatego możemy inaczej liczyć wtedy czas. I podejrzewam, że czas jest bardziej rzeczą immanentną, ale nikt nie udowodnił tego, że czas istnieje. To są trudne zagadnienia, bo tak naprawdę nikt nie udowodnił istnienia czasu. Czas po prostu służy pomiarom odległości i prędkości. Jeżeli zwiększamy prędkość do prędkości prawie światła, to okazuje się, że wymiary się zmieniają. Długości, wielkości, ciężar. To wszystko się zmienia i przez to miara czasu się zmienia. To całe zjawisko to tak zwana dylatacja czasu i przestrzeni.
To taki wstęp, jak to się wszystko zaczęło. Cywilizacje powstały kilkanaście tysięcy lat temu, od których możemy notować praktycznie wszystko. I to jest kosmiczna ewolucja, którą znamy. Znamy oczywiście tylko, jak przebiegała mniej więcej ewolucja tutaj na Ziemi, bo poza Układem Słonecznym, my nic nie wiemy. Mało tego, my nawet nie wiemy, co się działo na innych planetach w Układzie Słonecznym. Wiemy tylko, że pod Europą na przykład jest warstwa lodu. To jest 30 kilometrów lodu chyba i pod lodem wiemy, że jest płynna woda na Europie. Jest 30-kilometrowa warstwa lodu i potem jest woda pod tym lodem. I nie wiedzą naukowcy, jak się przebić przez ten lód, te 30 kilometrów lodu. Ja nie będę doradzał, bo też nie mam pojęcia.
Major Tom dzwoni, to podejrzewam, że to jest stały sceptyk, ale zaraz zobaczymy, czy to on. Witaj słuchaczu.
[01:23:15] - Dobry wieczór.
[01:23:16] - Rozpoznałem ciebie. Musisz jakoś kreacjonistycznie bardziej używać.
[01:23:24] - Nie wiem, po prostu zmieniam, bo mam nowe konto. A tak dzwonię, bo chcę porozmawiać, bo uważam, że jest dzisiaj fascynujący temat do omówienia.
[01:23:33] - Tak. Ja na razie zacząłem od podstaw. Może ty wiesz aktualnie, bo ja mówię, mam dane z 1998 roku, ile Wszechświat ma lat, kiedy zaczął się Big Bang oficjalnie w tej chwili.
[01:23:45] - Na pewno ma więcej, niż ja mam.
[01:23:47] - Nie, ale 15 miliardów czy więcej?
[01:23:49] - Trudno mi jest powiedzieć.
[01:23:51] - Nie, bo niektórzy mówią, że 12 miliardów do niedawna jeszcze wiem, że mówili.
[01:23:54] - Ale to jest same w sobie mało ważne, ile ma.
[01:23:59] - Podstawowe pytanie, czy na przykład Majowie nie mieli racji, że było 16 miliardów 100 milionów.
[01:24:04] - Nic ci ta wiedza nie daje, czy istnienie naszego wszechświata zaczęło się we wtorek czy w czwartek.
[01:24:10] - Tak, ale mniej więcej orientacyjnie. Czy jesteśmy bliżej prawdy, czy dalej, czy to było faktycznie 12 miliardów, 16 miliardów, czy może 50 miliardów.
[01:24:19] - Ale dla naszych badań, jakie mogą prowadzić naukowcy, astronomowie i tak dalej, to jest bez większej konsekwencji. To jest ciekawe dla badania i na pewno jest na to jakieś zastosowanie, ale to nie jest nic, co ma jakikolwiek wpływ na naszą dyskusję w tym momencie na naszym poziomie.
[01:24:41] - Ma. Jeżeli rozmawiamy o kosmitach, to ma jednak.
[01:24:44] - Jeśli chcesz tu drążyć, ale to jest po prostu faktoid takiego typu, że chciałbyś rzucić taką ciekawostkę, że wszechświat ma tyle a tyle miliardów lat. To jest jak: „Ale czy wiecie, jaki jest pierwiastek z -1?”, czy coś takiego. To jest faktoid w tym momencie, bo nie możesz w żaden pożyteczny sposób tej wiedzy wykorzystać. Po prostu dobrze, ale pozostawmy to naukowcom, niech do tego dojdą. Jeśli znajdą metodę na opracowanie tego i dojście precyzyjnie do tego, kiedy to było, znajdą jakieś miarodajne coś, co pozwoli im to ustalić, ja będę bardzo zadowolony. Tyle że dla reszty naszych dociekań tu, jeśli chodzi o temat audycji, paradoks Fermiego i tak dalej, to to jest bez żadnego większego oddziaływania na całe rozumowanie.
[01:25:39] - Akurat do paradoksu Fermiego to się zgodzę. Ale dzisiaj nie jest tylko o paradoksie Fermiego. To jest tylko między innymi, czy jest tam kto. Czyli do ciebie pytanie, czy sądzisz, że kosmici istnieją? Tacy inteligentni. Nie mówię o życiu, tylko inteligentne istoty pozaziemskie.
[01:25:56] - Już popadamy w pewne pułapki, jeśli chcesz używać określenia na przykład inteligentne istoty.
[01:26:02] - To kosmici.
[01:26:03] - Ja myślę, że z kosmitami generalnie, kosmitami to jest złe określenie. Jeśli chcemy mówić o jakimkolwiek życiu pozaziemskim, jeśli pytanie jest, czy myślę, że istnieje życie pozaziemskie, myślę, że definitywnie istnieje i to może nawet w Układzie Słonecznym, czy na Księżycu ziemskim.
[01:26:24] - Po czym wnosisz, że istnieje życie? Czy masz jakieś dowody na to?
[01:26:28] - Już to podobno zostało znalezione przy badaniach skał marsjańskich przeprowadzonych przy pomocy tamtych łazików. Są podstawy, żeby sądzić, że w jakimś momencie bytności Marsa i podczas badania fragmentów marsjańskich, które spadły na Ziemię-
[01:26:49] - A to czy nie mogło być tak, że to z Ziemi na Marsa trafiły i potem znowu na Ziemię z Marsa?
[01:26:54] - Dobrze, ale jeśli one by przetrwały jakiś czas na Marsie, to co one, nie są już życiem pozaziemskim? Poza tym tu już tak a jeśli, najpierw zastanówmy się, co by było, jeśli to życie by było z Marsa, bo już są takie teorie. Nie wiem, na ile w nich jest prawda zawarta, że na przykład mogą podróżować różne bakterie, mikroby, życie jednokomórkowe zasadniczo.
[01:27:19] - Są bardzo odporne na podróże kosmiczne chyba z tego, co tam czytałem.
[01:27:22] - W ogonach komet, takich rzeczach. Nie byłoby to całkowicie niesłychane, gdyby na przykład pod lodami Europy istniało jakieś mikroskopijne życie.
[01:27:32] - Jeżeli mogę przerwać, te organizmy bardzo proste, łatwo zamrozić, one mogą być zamrożone i przebyć długi dystans zahibernowane w postaci lodu i odtworzone.
[01:27:45] - Mówimy o tych wszystkich tak zwanych ekstremofilach, o tych różnych organizmach, które są w stanie żyć na dnie stosu atomowego. Jeśli chcemy mówić o takim protożyciu, myślę, że definitywnie musi gdzieś w kosmosie istnieć. Ale teraz widzisz, następna rzecz jest, bo tu już o paradoksie Fermiego bym chciał najlepiej rozmawiać, ale będziemy musieli coś pominąć.
[01:28:11] - O paradoksie to ja mam trochę więcej do powiedzenia. Ale dobrze, to co chciałbyś ty powiedzieć cały ser tylko o paradoksie Fermiego?
[01:28:22] - Dojdziemy do tego. Odpowiem na uprzednio zadane pytanie do końca.
[01:28:26] - Dobrze.
[01:28:28] - Jest takie coś, że na przykład pytanie o inteligentne życie. Myślę, że mogą istnieć bardziej złożone formy życia, ale nie wydaje mi się, żebyśmy byli w stanie, gdyby nam przyszło się z nimi spotkać, czy obserwować jakieś przejawy ich działalności, technologie czy inne takie rzeczy, wątpię, myślę, że nie bylibyśmy w stanie ich w ogóle zidentyfikować jako inteligentnych, czy w jakikolwiek sposób rozumnych, bo gdyby były to organizmy, które wykształciłyby się w całkowicie innym zakątku wszechświata i sposób, w jaki one są ukształtowane i jakie warunki je ukształtowały, zakładając, że ewolucja, czyli nieprzypadkowe przetrwanie przypadkowych mutacji jest zjawiskiem powszechnym w kosmosie, w całym wszechświecie, to one byłyby tak dalece od nas innych, że tak jak zasadniczo we „Fiasku” Lema, nie wiem, czy znasz, że nie bylibyśmy w stanie z nimi nawiązać kontaktu ani nawet ich rozpoznać. I to by była pierwsza przeszkoda, która by to utrudniała. Czy myślę, że takie coś jest możliwe? Myślę, że przez te obojętnie ile miliardów lat wszechświat istnieje, myślę, że musiały istnieć inne. Na zdrowie.
[01:29:48] - Dziękuję, ale nikt nie słyszał oprócz ciebie.
[01:29:51] - Aha, dobrze.
[01:29:52] - To jest takie, że tutaj triki stosuję.
[01:29:55] - Aha, triki radia. Dobrze, w każdym razie musiały, mi się wydaje, istnieć inne, jakieś podobne do nas może w jakimś stopniu rasy czy cywilizacje. Myślę, że nie jest to teoria całkowicie wykluczona, tylko że jest taki problem, że podróżowanie po kosmosie jest zasadniczo niemożliwe. I to jest tak, że szukać w naszym ogródku w Układzie Słonecznym śladów pozaziemskich cywilizacji, to jest tak, jakbyś próbował u siebie w lodówce szukać śladów swojego sąsiada. Chociaż on jest za płotem, to nie jesteś w stanie na podstawie własnego małego zakątka wykazać, że on istnieje, no nie?
[01:30:42] - Ci ludzie, którzy naukowcy szukają starożytnych kosmitów, by się z tobą nie zgodzili, jednak twierdzą, że są ślady.
[01:30:50] - O tym będziemy mówić dalej, bo teraz bym chciał przytoczyć, mam taką fajną książkę, która jest prawdopodobnie tragedią, że na tą książkę nigdy nie trafiłeś, bo gdybyś tą książkę przeczytał w odpowiednim momencie, prawdopodobnie nie mielibyśmy tej audycji. Tak że nie wiem, czy dobrze, czy źle. Książka nosi tytuł „UFO, Däniken i zdrowy rozsądek”. Autor jest Janusz Gil, wydawnictwo Wiedza i Życie. Jeśli to interesuje czytelników, to przytaczam. Tu jest Warszawa 96.
[01:31:18] - Ja czytałem bardziej rozszerzoną książkę niż ta. Nazywała się „Z powrotem na Ziemię”. Dyskusję właśnie o Dänikenie, o starożytnych kosmitach. Ona miała 700 stron czy 600.
[01:31:29] - Ale ona była o starożytnych kosmitach, tak?
[01:31:31] - Tak. Znaczy nie, właśnie nie o starożytnych. Właśnie była anty starożytni kosmici. Pokazywała, że wszystko da się wyjaśnić.
[01:31:38] - Ta książka nie jest ani za, ani anty, tylko akurat skupia się na faktach i na rzeczach, które wiemy.
[01:31:44] - A z którego roku jest ta książka?
[01:31:46] - 96.
[01:31:48] - To podobnie jak tamta, chyba jest wcześniejsza nawet „Z powrotem na Ziemię”.
[01:31:52] - Dobrze, ale to jest akurat bez konsekwencji, bo tu wnioski i figury pozostają w zdecydowanej większości te same akurat. Jeśli o to chodzi. Tu pozwolę sobie przytoczyć niedługi fragment. Na temat, bo myślałem, że po tytule samym wnosząc, że będziemy mówić o paradoksie Fermiego i o tym, dlaczego nie ma dowodów, ale tu po tym twoim opening statementcie wychodzi na to, że twoją opinią jest, że dowodów na istnienie UFO i odwiedzanie Ziemi jest aż nadto.
[01:32:22] - Tak.
[01:32:23] - Tak?
[01:32:23] - Oczywiście.
[01:32:24] - Dobrze. To ja teraz przytoczę swój fragment. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że przez fakty obserwacyjne rozumiemy tylko niepotwierdzone doniesienia naocznych świadków. Aczkolwiek niektóre z tych relacji wykazują stosunkowo wielki stopień wiarygodności, to jednak nie ma ani jednego doniesienia, które można by zaliczyć do kategorii rzeczywistych zdarzeń. Według Heinka-
[01:32:45] - Nie, to jest kłamstwo. Ja wiem, że cytujesz. Okej, dobrze. Proszę.
[01:32:50] - Pozwól, że do końca. Fragment nie jest dużo dłuższy. Według Heinka, który jest badaczem UFO, o ile się dobrze orientuję, czy ufologiem, około 32% doniesień posiada wyjaśnienie astronomiczne, 35% nieastronomiczne, ale naturalne, na przykład balony lub rakiety i 33% nie posiada rzeczywistego wyjaśnienia. Jak już wspomnieliśmy, zjawiska UFO wymykają się całkowicie wszelkiej kontroli eksperymentalnej. Zatem wśród owych 33 nie ma ani jednego naukowo udokumentowanego doniesienia. Tylko 2% można sklasyfikować jako absolutnie niezidentyfikowany. Tak więc dysponujemy wprawdzie pewnym zbiorem faktów w cudzysłowie, ale nadają się one wyłącznie do analizy psychologicznej lub socjologicznej, z czego wcale nie wynika automatycznie, że są to zjawiska niefizyczne. Trzeba jednak sobie uświadomić, że nawet jeśli są to zjawiska fizyczne, to pozostawiają one ślady prawie wyłącznie w umysłach naocznych świadków i nie mogą być zbadane metodami fizycznymi.
[01:33:48] - Okej, dobra, ale starczy tego cytatu. Można przytaczać całe książki. Ja też mogę czytać książki, na przykład Stantona Friedmana i tak dalej. Ostatnie zdanie, dobrze, bo nie chcę po prostu zanudzić tutaj ludzi kłamstwami.
[01:34:02] - Być może więc są to zjawiska psychologiczne, na przykład halucynacje lub wyobrażenia. Te ostatnie zresztą mogą mieć źródło w osobliwych wierzeniach funkcjonujących od niepamiętnych czasów w ludzkiej podświadomości, o czym poniżej. Także wydaje mi się ten breakdown tego, jak się dzielą te przypadki UFO i obserwacje, wydaje mi się całkiem zgodny z moimi własnymi obserwacjami na temat tego. Tematem UFO interesuję się, odkąd pamiętam i nie zdarzyło mi się trafić na udokumentowany stuprocentowo przypadek. Sam nawet zdarzało się-
[01:34:38] - Jest takich dużo. Tak jak mówił, jeżeli tu mogę przytoczyć, chociażby Ted Phillips zebrał 4000 możliwych do zbadania śladów. 4000 spotkań ze śladami, to znaczy odciski spodków czy obiektów UFO w lasach, na łąkach czy gdzieś. Można było to badać. Można było wziąć na przykład miernik i też to robiono. Sprawdzano, zwiększono chociażby promieniotwórczość. Zdarzało się. Na radarach ślady wojskowych to są odtajnione rzeczy, zdjęcia wojskowe na radarach. Nie można tego negować, że nie wiemy, co to jest i mówić, że nie ma śladów materialnych, bo to jest kłamstwo. To jest po prostu kłamstwo.
[01:35:18] - Ale patrz, rzecz w tym polega-
[01:35:20] - Po prostu jeśli ktoś kłamie, to się wyrzuca do kosza coś takiego.
[01:35:25] - Nie, to nie chodzi o to, że po prostu nie tego.
[01:35:28] - On powiedział, że nie ma żadnych materialnych dowodów. Tak powiedział ten twój sceptyk ulubiony Polak. Gil.
[01:35:35] - Ani nic takiego, bo nie darzę żadną szczególną sympatią ani antypatią tego autora, tylko uważam, że to, co napisał w tej książce, przytaczając innych autorów, jest wyjątkowo adekwatne i prawdziwe, przystające do omawianego problemu.
[01:35:50] - Więc jeżeli ja ci podałem, że są ślady, nawet ostatnio przecież sama armia amerykańska odtajniła zdjęcia z samolotów w podczerwieni. I co? Też można powiedzieć, że to jest fałszerstwo?
[01:36:00] - Nie, ale to, że ty nie wiesz, co na tym jest, to nie znaczy, że to jest cywilizacja pozaziemska.
[01:36:07] - Oczywiście ja nie twierdzę, że jest. Tylko że są ślady materialne. I tutaj właśnie chciałbym powiedzieć, że-
[01:36:12] - To pójdźmy krok dalej. To są ślady materialne, ale nie wiemy na co. To jakie są szanse, że to nie jest jakieś zjawisko, które występuje naturalnie i spontanicznie na Ziemi, a my jeszcze nie rozumiemy?
[01:36:25] - Milab, czyli porwania przez wojskowych. Tak jest.
[01:36:28] - Że przyleciały ufoludki z drugiego końca wszechświata-
[01:36:32] - Ale niekoniecznie z drugiego końca wszechświata.
[01:36:33] - Samolotowi, żeby potem zniknąć.
[01:36:35] - Mogą na przykład poruszać się w obrębie stu lat świetlnych w naszej galaktyce.
[01:36:39] - A, mogą. Ale skąd to wiesz?
[01:36:41] - Wiesz, ile jest gwiazd w obrębie-
[01:36:43] - Tak a nie inaczej działa ich technologia.
[01:36:47] - W obrębie stu lat, przepraszam, chyba 50 czy 60, czy 70 lat świetlnych jest około 10 tysięcy gwiazd, czy nawet mniej chyba.
[01:36:55] - Tak, tylko że widzisz, ja tu pozwolę sobie-
[01:36:58] - Znaczy więcej gwiazd niż.
[01:37:00] - Jedną rzecz, bo widzisz, z podróżowaniem to się bardzo łatwo rzuca, jak się człowiek naoglądał. Ja też jestem tego winien, bo ja bardzo lubię science fiction, wręcz przepadam i mnóstwo takiej literatury, filmów, seriali zdarzało mi się pochłonąć. I kiedy rozmawiam na co dzień, ja też mogę rzucać na prawo i lewo latami świetlnymi, napędami i takimi innymi rzeczami. Tylko że problem jest taki, że na przykład jest ci znane to słynne równanie Einsteina. I co ono znaczy?
[01:37:32] - Równa się c kwadrat?
[01:37:34] - Tak. Czy możesz rozwinąć? Czy jest ci wiadome, co znaczą te poszczególne znaki tego?
[01:37:38] - Tak, E to jest energia, m to jest masa, c to jest prędkość do kwadratu.
[01:37:44] - Tak. Czyli co z tego równania wynika?
[01:37:49] - Równoważność materii i energii.
[01:37:52] - Nie. Co z tego wynika dla nas, jeśli chcemy podróżować między gwiazdami?
[01:37:59] - Że jest prędkość światła nieprzekraczalna.
[01:38:01] - Nie, to nie o to chodzi. O to chodzi, że im większa jest masa, tym większa jest potrzebna energia, żeby zbliżyć się do jakiegoś ułamka prędkości światła. Jeśli chcemy założyć, że na przykład cywilizacja międzygwiezdna chce podróżować 100 lat świetlnych i chce to zrobić nie w 100 lat z prędkością światła. Załóżmy na potrzeby przykładu, że nie jest ta cywilizacja zdolna do pokonania bariery prędkości światła. To żeby osiągnąć prędkość światła i podróżować przez 100 lat świetlnych, czy tam ile nas dzieli od Proxima Centauri, czy coś takiego.
[01:38:46] - Cztery lata, chyba cztery i pół.
[01:38:48] - To powiedzmy, że chce przez cztery lata, co jest normalnym dla podróży międzygwiezdnej standardem, w cztery lata misja. I powiedzmy, że chce w cztery lata z prędkością światła przylecieć na Ziemię, to potrzebowałby taki statek, który ma jakąś masę, poruszać się z prędkością światła, ale nie może tego zrobić przez to, że ma tą masę. Neutrina na przykład, czy inne takie cząsteczki posiadają bardzo znikomą masę, przez co są w stanie poruszać się z prędkością 98% prędkości światła. Ale dopóki jakąkolwiek masę posiadają, nie są w stanie osiągnąć prędkości światła. Tylko foton jest w stanie.
[01:39:26] - Tak.
[01:39:27] - Ale taki statek nie ważyłby tyle co neutrino, tylko ważyłby dziesiątki, jeśli nie setki albo tysiące ton.
[01:39:33] - Dlatego dużo energii jest do tego potrzebne.
[01:39:36] - Nie tylko dużo energii. Taki przykład, że jeśli chciałbyś statek, który by ważył 100 000 ton. Powiedzmy, że są w stanie budować statki takie, to potrzebowałbyś około pięciu miliardów ton paliwa. Nawet gdyby byłoby to technicznie możliwe, oznaczałoby to kosmiczne marnotrawstwo energii.
[01:39:59] - Zgadzam się. To wiemy, to wszyscy wiemy. Poczekaj, bo to wszyscy wiemy. Nie będziemy gadać o tym, bo to jest we wszystkich popularnonaukowych, o czym ty mówisz, programach i to dużo lepiej i ciekawiej wyjaśnione.
[01:40:14] - To jest wniosek, o którym się zapomina.
[01:40:17] - Dobrze, to jest audycja o teoriach spiskowych. Czy czytałeś „Podróże profesora Taratogi” czy „Wyprawa profesora Taratogi” Lema? Czy czytałeś to?
[01:40:29] - Pamiętam, czytałem na pewno w jakimś momencie.
[01:40:31] - I co tam było w tym? Główny wynalazek. Co to był za wynalazek?
[01:40:35] - Nie pamiętam, co tam było.
[01:40:37] - Podstawowym wynalazkiem, że profesor Taratoga odkrył, że nasz świat nie składa się z trzech wymiarów przestrzennych, tylko znacznej większej liczby i odkrył, że za pomocą urządzenia, które skonstruował, można łączyć się z innymi wymiarami. Łączyć jakby wymiary, to znaczy łączyć dwa wymiary w jeden, co powodowało, że mógł w swoim pokoju będąc, przenosić się do odległych światów, nawet galaktyk.
[01:41:15] - Dobrze. Teraz odpowiedz mi na ważne pytanie. Czy był to papier naukowy, czy to była fikcja?
[01:41:22] - Przecież ja mówię ci, że to był Stanisława Lema science fiction.
[01:41:28] - Tak. To dlaczego mówisz o tym, jakby to były fakty?
[01:41:31] - Nie, że pokazuje, że mogą być rzeczy, technologie. Nie.
[01:41:34] - I co więcej, rozumiesz.
[01:41:36] - Nie istnieje na dzisiaj. Na dzisiaj nie istnieje.
[01:41:39] - Nie istnieje w ogóle. Nie ma prawa istnieć, rozumiesz?
[01:41:44] - Ale tu pisze verum, właśnie to się nazywa most Einsteina-Rosena. To jest właśnie most Einsteina-Rosena.
[01:41:49] - Tak, tylko że on jest czysto teoretyczny w skali makro. Rozumiesz? Istnieją takie rzeczy jak wormhole, istnieją, ale z tego, co wiemy tylko w skali kwantowej, bo energia potrzebna do wytworzenia czegoś takiego w skali makro.
[01:42:04] - Okej, ty wiesz o tym. Ty wiesz wszystko o tym.
[01:42:07] - Nie kwantowej, tylko atomowej.
[01:42:08] - Wiesz o tym, tak. Tak samo mówili naukowcy, że nie można latać. Na Księżyc nigdy nie da rady polecieć, bo to wymaga tak olbrzymich energii, że to jest niemożliwe. Okazało się 50 lat później od tego, co mówili, na Księżyc polecieliśmy, czy 60 lat po tym, jak to twierdzili. 60 lat później i już polecieliśmy na Księżyc.
[01:42:29] - Z prostego rachunku wynika, że otworzenie takiego portalu do innego wszechświata prawdopodobnie skonsumowałoby energię całego naszego wszechświata.
[01:42:35] - Ale ja nie mówię wszechświata, ja mówię tutaj o innych układach gwiezdnych czy galaktykach, które nie są nie wiadomo gdzie. Wiemy gdzie są, tylko po prostu okazuje się, że teoretycznie coś takiego nawet już fizyka nie zakazuje, że wiemy, że są te takie wormholes, żabocie dziury.
[01:42:57] - Rozumiesz, że takie rzeczy istnieją realnie tylko w uniwersum „Star Treka”. Rozumiesz? Nie ma dowodów na to, żeby one istniały. To jest czysto teoretyczny koncept. I rozumiesz to, że ty z tym konceptem jesteś zaznajomiony przez literaturę i filmy fantastyczne czy popularnonaukowe, to nie znaczy, że ta technologia jest w zasięgu naszych czy czyjekolwiek innych rąk.
[01:43:22] - Nie wiemy tego. To jest zagadka, ale wiemy, że jest coś takiego możliwe. Fizyka jakby nie zaprzecza temu, że coś takiego może istnieć. To, że technicznie nie wiemy, jak się za to zabrać, to nie oznacza, że się nie uda kiedyś.
[01:43:39] - Tu wracamy do tematu audycji, czyli paradoksu Fermiego. Bo gdyby takie technologie i tego typu podróże były możliwe, to by nas odwiedzali przybysze z innych planet.
[01:43:49] - Przecież odwiedzają. Odwiedzają nas.
[01:43:52] - Ale nie odwiedzają.
[01:43:52] - Oczywiście, że odwiedzają. Jest tyle dowodów na to, że to bezdyskusyjne to jest. To jest bezdyskusyjne. Dlatego dzisiaj właśnie ten temat jest.
[01:44:00] - Jak ja mam z tobą...
[01:44:01] - Dobrze, ja potem przedstawię dowody na to. Ja przedstawię ci na to dowody. Ja na to przedstawię dowody. Evidence po angielsku się nazywa evidence. Nie proof, nie jednoznaczne, że jak dowód na teorię kwantową.
[01:44:14] - Które mogą być wytłumaczone jako zjawisko astronomiczne, meteorologiczne, lotnicze lub halucynacje.
[01:44:23] - Kiedyś tak samo było z meteorytami. Meteoryty też były uważane za humbug, za idiotyzm, że też jacyś prostaczkowie po prostu sobie coś tam widzą. Ale dopiero potem, pod wpływem tego, że dużo było doniesień ludzi i zebrano po prostu te dowody i naukowcy zaczęli też obserwować, że faktycznie coś spada na ziemię, uznano, że jednak istnieje coś takiego jak meteoryty. Potem dzięki temu to też kopa nauka dostała. Dzięki właśnie temu stwierdzeniu, że są rzeczy, które po prostu nie są powtarzalne. Powtarzalne rzadko są, tak jak meteoryty.
[01:44:56] - Jak nie są powtarzalne?
[01:44:57] - Rzadko zdarza się, że meteoryt spadnie.
[01:44:59] - Asteroidy i meteoryty to są rzeczy, które są całkowicie powtarzalne.
[01:45:03] - Ale rzadko. Tak samo UFO też jest powtarzalne, ale rzadko. Rzadko się powtarza.
[01:45:07] - W tamtym czasie się funkcjonowało.
[01:45:09] - Rzadko.
[01:45:10] - Po prostu nie dopuszczał takiej myśli. Ale to się zmieniło przez to, że dowód na występowanie tych zjawisk był powtarzalny.
[01:45:20] - Dobrze, przejdźmy do paradoksu Fermiego.
[01:45:22] - Ad argumentum ad populum. Ale rozumiesz, jeśli by istniały dowody na to istnienie-
[01:45:27] - Dobrze, ja będę o tym mówił. Okej, według ciebie nie ma żadnych dowodów. Ja potem będę rozmawiał o tych dowodach. Jeśli możesz powiedzieć o paradoksie Fermiego, jeżeli chciałbyś coś jeszcze powiedzieć.
[01:45:35] - Wiesz co, nie wiem. Bo tak mi to rzucasz. Nie wiem, co ty chciałeś o nim powiedzieć.
[01:45:42] - Nie, ja potem będę rozwijał to, bo ja chcę rozwinąć ten temat mocniej. Rozwinąć ten temat chcę, ale nie teraz, tylko chciałbym posłuchać, co ty chciałbyś powiedzieć w tym temacie.
[01:45:52] - Wiesz co, ja myślę, że generalnie odnosząc się do tego jego równania, że wyniki powinny istnieć w jakimś tam osiągalnym, bardzo generalnie mówiąc.
[01:46:05] - Ale o jakim równaniu mówisz?
[01:46:06] - Że w jakimś obserwowalnym kosmosie powinno istnieć tyle i tyle-
[01:46:11] - O równaniu Drake'a mówisz, tak?
[01:46:13] - Słucham?
[01:46:13] - O równaniu Drake'a mówisz?
[01:46:15] - Tak.
[01:46:16] - Ja tutaj powiem wszystkim, że równanie Drake'a to jest równanie, które próbuje określić, ile cywilizacji technologicznie istnieje w naszej galaktyce. Orientacyjnie. O tym mówimy, tak?
[01:46:28] - Które jest oparte na-
[01:46:29] - Na nauce jest oparte.
[01:46:30] - Ile jest ich gwiazd, ile może być planet, ile z tych planet może być w tym tak zwanym Goldilocks zone.
[01:46:35] - I przyznasz, że to jest naukowo udowodnione, że jeżeli znamy wszystkie współczynniki, to faktycznie osiągniemy tą liczbę, która nam poda.
[01:46:45] - Tak, tylko że nie znamy wszystkich zmiennych.
[01:46:48] - Raczej żadnego nie znamy praktycznie do końca.
[01:46:51] - To nie jest równanie, wiesz, Pitagorasa, że ono będzie ci dawało zawsze te same wyniki w każdych warunkach.
[01:47:00] - Trzeba znać po prostu współczynniki prawdopodobieństwa.
[01:47:03] - To jest taki eksperyment myślowy. I tu paradoks Fermiego to jest taki: dobrze, skoro tyle ich jest, tych niby teoretycznych cywilizacji, to gdzie one są? Dlaczego do nas nie przychodzą żadne sygnały goście z kosmosu i tak dalej.
[01:47:19] - I właśnie tu jest pies pogrzebany, z czym się nie zgodzimy. Ale ty twierdzisz właśnie, jak rozwiązałbyś paradoks Fermiego, zakładając, że faktycznie tyle z równania Drake'a wynika, że powinno być, a nie ma jednak.
[01:47:31] - Tak. Mi się wydaje i nie tylko mi, że w sumie nie ma się tu nad czym łowić aż tak bardzo. Bo po prostu jeśli założymy, że wszechświat nasz jest tak stary, jak jest stary. Jest kilka powodów, ale to jest jeden z nich, że jest tak stary, jak jest stary, to szansa na to, że zaistniałoby w odpowiedniej od siebie bliskości kilka takich cywilizacji i my byśmy akurat mieli, musiałoby akurat trafić na ten okres, kiedy rozumiesz, od powiedzmy ostatnich 100 lat. W 1901 Marconi wynalazł radio, tak? Że byśmy byli w stanie odebrać jakieś te sygnały.
[01:48:09] - Marconi, Tesla czy też jeszcze Hertz.
[01:48:11] - Marconi, definitywnie Marconi. W każdym razie Tesli został przyznany patent amerykański, bo rząd amerykański nie chciał płacić za patent na radio Marconiemu. To jest jedyny powód, dla którego w Stanach Tesla dostał patent na radio.
[01:48:23] - Ale dostał dopiero w latach 40. Słuchaj, jeżeli by to była prawda, to dostałby patent na początku XX wieku, a dostał dopiero 40 lat później.
[01:48:33] - Bo Marconi go wynalazł wcześniej.
[01:48:35] - Dobrze, ale to znaczy, że nie masz racji, że przyznano Marconiemu w Stanach.
[01:48:40] - W każdym razie była to wojna cała patentowa. W każdym razie, że akurat w tym mgnieniu oka, w tych ostatnich 100 latach, kiedy my mamy jakiś zaczątek technologii, która nam pozwala zaglądać w głęboki kosmos i akurat, że po prostu to jest ludzkość cała w stosunku do wieku nie tylko naszego Układu Słonecznego, Słońca czy naszej galaktyki, podczas trwania Ziemi jest takim mgnieniem oka, że po prostu mi się wydaje, że możemy nie istnieć jeszcze wystarczająco długo, żeby cokolwiek mieć szansę nawet zaobserwować. Inny powód jest taki, że jeśli założymy, że istnieją inteligentne i rozumne, specjalnie używam tych dwóch terminów, cywilizacje istniejące-
[01:49:31] - Czyli jak ludzka cywilizacja.
[01:49:34] - Słucham?
[01:49:34] - Czyli jak ludzka na przykład.
[01:49:36] - Nie jak ludzka, ale powiedzmy, że chcemy im przyznać te przymioty, którymi my sami siebie określamy, że jesteśmy rozumni i inteligentni w jakiś sposób, i że rozumielibyśmy tą ich obcą inteligencję. I szansa na to, że gdyby na przykład zaistniały takie byty i miałyby już tą technologię, to myślę, że u nich powstałyby te same argumenty co u nas, jak na pewno jest ci to wiadome, że naukowcy spierają się ciągle, czy jest sens i czy nie jest to niebezpieczne dla ludzkości wysyłać w kosmos wieści o tym, że się istnieje. Bo jedynym logicznym krokiem, gdyby dwie cywilizacje międzygwiezdne na siebie natknęły się, to jest, że ta silniejsza musiałaby natychmiast zmieść tą słabszą, bo to by był jedyny sposób na to, żeby uniknąć samozagłady.
[01:50:32] - To nie do końca prawda jest. Zauważ nawet, że w tej chwili-
[01:50:35] - I że byłoby to po prostu chłodno kalkulując, że po prostu kamuflowanie własnej obecności w kosmosie byłoby logicznym krokiem.
[01:50:49] - Nie do końca musi być prawdą ze względu na to, że cywilizacje różne są. Na przykład zobaczmy ludzką cywilizację, że faktycznie Indian Europejczycy pognębili mocno w Amerykach. Ale do dzisiaj są Indianie, którzy sobie istnieją w ramach swojej cywilizacji, a nie zostali zniszczeni gdzieś w Amazonii na przykład.
[01:51:12] - Umyka ci to, że rozumiesz te cywilizacje, co są na planecie Ziemi, są ziemskie i się składają z osobników tacy jak my, którzy mają taką samą galaretę w głowie i my jesteśmy w stanie w jakimś stopniu przewidzieć, co ta galareta będzie myśleć. Że jesteśmy w stanie mieć jakieś generalne założenie, jak oni się będą zachowywać, jakie oni będą chcieli mieć cele. Ale te byty inne kosmiczne mogą być rządzone całkowicie innymi pobudkami i logiczną rzeczą jest założyć, że mogą być nam z automatu nieprzychylne, że jeśli na przykład by się wybierali podróżować po wszechświecie, nie robiliby tego z naukowej ciekawości, tylko robiliby to, żeby dokonać na przykład ekspansji, żeby skonsumować zasoby innych planet.
[01:51:58] - Jak Borg, cywilizacja Borgów.
[01:52:02] - Jeśli chcesz się odnosić do Star Treka, to jest twoje prawo.
[01:52:06] - A do czego mamy się odnosić? W nauce nie ma wiadomości o żadnej cywilizacji.
[01:52:12] - Właśnie nie ma. O tym ci cały czas mówię, że nie ma dowodów, nie ma śladów, nie ma nic takiego. I jedyną referencją, jaką możesz mieć, żeby mówić o śladach innych cywilizacji czy kosmitów, przybyszów z kosmosu, jest fikcja złudzenia i halucynacje. To jest bardzo ciekawy temat.
[01:52:32] - Jak głód łotewski. Na Łotwie głód, halucynacje z braku ziemniaków.
[01:52:39] - Ja się z tym nie kłócę. To jest fascynujący temat, tyle że upieranie się, że są niezbite dowody na to, że obce cywilizacje-
[01:52:47] - Nie, ja nie powiedziałem „niezbite”. Powiedziałem, że są dowody. Tu nie przeinaczaj moich słów.
[01:52:51] - Jeśli one nie są niezbite, to co to są za dowody?
[01:52:55] - A jeżeli kogoś pragniesz skazać na karę śmierci, a masz tylko dowody odcisku palca czy coś tam, to nie są jednoznaczne dowody. To są tylko poszlaki.
[01:53:03] - To nie masz go prawa skazać.
[01:53:04] - Właśnie nie. Skazuje się często, że dowody wskazują, że ktoś jest winny, ale to nie jest stuprocentowa wiedza.
[01:53:14] - Właśnie dlatego karę śmierci się znosi coraz powszechniej, nawet w najbardziej czerwonych amerykańskich stanach, bo jest takie coś z ławą przysięgłych, że musi być udowodnione, że ktoś jest czegoś winien ponad ten tak zwany reasonable doubt, że jeśli istnieje cień szansy, że nie jest winny, to go nie należy skazywać i się nie skazuje, bo to prowadzi częściej niż rzadziej do błędu. I dlatego się takich definitywnych kar zaprzestaje wykonywać. Bo nie możesz na podstawie o jakiś jeden odcisk palca czy jeden ślad DNA dowieść definitywnie od początku do końca, że to było to. Tutaj już nie będziemy się wdawać w zawiłości światowych systemów prawnych, tyle że nie możesz w stosunku o jeden włos czy jeden guzik skazać kogoś na takie coś. Tak jak nie możesz w stosunku o to, że jeden człowiek widział światło na niebie, twierdzić, że są kosmici, bo nie możesz. To nie jest wystarczający żadną miarą dowód.
[01:54:18] - Jasne. Dobrze. Słuchaj, dziękuję ci za te wyjaśnienia naukowe od strony XX-wiecznej nauki.
[01:54:26] - A nie XXI-wiecznej. Ja wyczuwam ten zakaz w twoim głosie. Ja widzę, co ty knujesz. Na koniec, może później, jak rozwiniesz, jakbyś mnie odebrał jeszcze raz, to możemy pomówić, jak rozwiniesz o paradoksie Fermiego.
[01:54:43] - Tak, będę rozwijał. Postaram się, dobrze. Postaram się odebrać.
[01:54:46] - Ale odebrać nie odbierzesz, nie?
[01:54:49] - Zobaczymy. Jak będzie czas, to odbiorę.
[01:54:52] - Dobrze, ale to będziesz leciał z tematem, tak jak zawsze. Jeszcze tylko ostatnią rzecz bym chciał powiedzieć, że nie mogę się doczekać, kiedy wrócą debaty ufologiczne, bo to by był w sam raz czas i miejsce.
[01:55:03] - Debaty w radiu, tylko w Radiu Paranormalium.
[01:55:06] - Tak, w Radiu Paranormalium. Ale wiem, że Ivellios słucha, także tylko wiesz, że-
[01:55:10] - Wiesz, wrócą pewnie, ale czy będą ufologiczne, czy debaty tematyczne w innych tematach, to zawsze z miłą chęcią ich słucham.
[01:55:20] - Chciałbym nawiązać do tego, o czym mówiliśmy dwa tygodnie temu, że czytasz wszystkie komentarze. Pojawiło się pod audycją o Waco bardzo dużo merytorycznych komentarzy.
[01:55:29] - Tak, do tego się odniosę w podcaście, który chcę w tym temacie zrobić. Ale mówię ci jednoznacznie odpowiedź na to. To dobrze, że przypomniałeś. Chodzi o to, że ten film, który czy ja wklejałem, czy w ogóle w internecie możecie znaleźć, to jest film z telewizji. To nie jest ten film, który widział Bill Hicks i który był nagrany VHS-em przez ludzi, którzy byli świadkami tego. Także nie wiem, czy to ten sam film. Podejrzewam, że to jest zupełnie inny film.
[01:56:00] - Zobaczyłeś źródła w komentarzach, kliknąłeś we wszystkie linki.
[01:56:03] - Tak, ale słuchaj, tam się pojawia. Zaraz, ale tam pojawia się-
[01:56:08] - Dlaczego wolisz ufać gorszemu źródłu dlatego, że jest zgodne z twoimi przekonaniami, zamiast ufać lepszemu, chociaż podważa twoje przekonania?
[01:56:16] - Nie. Ten, co ja wkleiłem link, też jest z telewizji, tylko że trzeba dłużej zobaczyć, że tam pojawia się ogień później.
[01:56:25] - Nie pojawia się.
[01:56:26] - Pojawia się ogień. To, że nie wiemy faktycznie, czy to był miotacz ognia, czy nie był, bo faktycznie tego nie wiemy. Natomiast że pojawia się ogień później i dym, to widać. Widać po prostu na tylko dłuższym filmie, nie tym krótkim, tylko dłuższym, który można znaleźć.
[01:56:39] - Tym krótkim. Tylko że ty wrzuciłeś ten krótki, zmanipulowany.
[01:56:43] - Krótki wrzuciłem-
[01:56:44] - Zamiast cały ten długi, gdzie jest widać ewidentnie, że to nie jest miotacz ognia i nie są to żadne płomienie.
[01:56:49] - Tutaj akurat nie wiem tego, natomiast widać ogień.
[01:56:52] - Ale ja wiem. Mówię ci to jako pewnik.
[01:56:54] - Dobrze, nie wiadomo akurat. Natomiast Bill Hicks stwierdził, że na nagraniu innym, nie tym, które telewizja pokazywała, bo to było też, dlaczego telewizja ucięła nagranie. Telewizja wycięła szybko nagranie, więc dlaczego? Też pytanie to jest. Natomiast Bill Hicks widział to z VHS-a, nie jakieś w jakości 144 piksele, jeszcze skompresowane nagranie, w którym nic nie widać. Tylko widział nagrania, w którym ewidentnie widać, że spalili, podłożyli.
[01:57:30] - Nagranie, którego nikt inny nie widział, bo takiego nagrania zwyczajnie żadnego innego nie ma.
[01:57:35] - Nie wiem. Może gdzieś ktoś jest. Jego prawdopodobnie zamordowano za to. Jego zamordowano nie dlatego, że był świadkiem tego, tylko zamordowano, że był popularny. Tak.
[01:57:45] - Bill Hicks nie zamordowano.
[01:57:47] - Dostał raka.
[01:57:47] - Umarł, bo jarał szlugi, brał narkotyki i był otyły i zabił go styl życia. Umarł raka przecież.
[01:57:54] - Umarł na raka. Zarażono go rakiem po prostu. To jest oczywista sprawa.
[01:57:58] - Jeśli chcesz-
[01:57:59] - Dobrze, ale zmieniasz temat audycji. Ja odsyłam, poczytajcie w internecie więcej o tym i mówię, ja postaram się zrobić konkret w tym temacie.
[01:58:12] - Dobra, kontynuuj, ja ci nie zarazę.
[01:58:14] - Dziękuję bardzo. Stały słuchaczu, trzymaj się. Cześć. Hej. Tak, to był Stały Sceptyk. Stały Sceptyk tutaj, czyli XX-wieczna nauka w naszych domach. Znamy to wszyscy, przecież oglądacie też na Discovery czy innych kanałach. To wszystko, co Stały Sceptyk mówi, jest, ale są rzeczy, których nie ma. I o tych rzeczach rozmawiamy dzisiaj. Rozmawialiśmy o paradoksie Fermiego.
Ja mówiłem wam, że są ewidentne dowody na to, że odwiedzają nas rasy kosmitów, różnych kosmitów. Trudno powiedzieć jakich. To akurat są potem spekulacje jakich, ale że cywilizacje, które posługują się techniką. Oczywiście niektórzy twierdzą, że to są przybysze z przyszłości. Jakby podróże w czasie były prostsze niż podróże w przestrzeni. Wydaje mi się, że podróże w przestrzeni są prostsze niż w czasie, ale nie wszyscy się ze mną zgadzają. Najbardziej szokującą rzeczą dla naukowców, dla każdego na Ziemi, może nie dla mnie akurat, czy dla niektórych ludzi świadomych tego, co się dzieje dookoła, to nie, ale dla takich ludzi, którzy są nieświadomi, najbardziej szokującą rzeczą jest, że są cywilizacje pozaziemskie, które tutaj docierają. To jest najbardziej szokująca rzecz, bo z tego faktu wynika bardzo mocny wniosek i najgorszy z możliwych wniosek, że jesteśmy niczem. Jesteśmy pyłem w stosunku do tej innej cywilizacji. To znaczy my jesteśmy Indianami, a nawet bardziej, bo różnica pomiędzy Indianami amerykańskimi a Europejczykami jest dużo mniejsza niż pomiędzy naszą cywilizacją a cywilizacją, która dociera na Ziemię.
Nie wiem, czy potraficie sobie to zrozumieć. To tak, jakby nasza cywilizacja ze w XVI szła do szympansów w Ameryce Południowej i próbowali się komunikować z nimi. To jest taka różnica. Ja nie porównuję Indian do szympansów, tylko porównuję do kontaktu cywilizacji, bo Indianie to byli ludzie, mieli broń, tworzyli cywilizację jakąś, mieli mieszkania, mieli swój język i tak dalej. Natomiast ja mówię o takiej dysproporcji. Ktoś, kto tutaj dociera. A są cywilizacje, które są na poziomie mrowiska, nawet już nie szympansów, a mrowiska albo i bakterii. Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Trudno porównać cywilizację trzeciego typu do nas. Jeżeli cywilizacja drugiego typu jest cywilizacją boską dla nas.
Dla naszej cywilizacji cywilizacja drugiego typu to jest cywilizacja boska. Oni mają możliwości technologiczne na poziomie Boga, w naszym rozumieniu Boga. A cywilizacja trzeciego typu to jest cywilizacja boska dla pierwszego typu. Cywilizacja czwartego typu dla drugiego typu. Ja już o tym wspominałem. Nie wiem, czy ktoś na to zwrócił uwagę. Może gdzieś to przeczytałem, ja już nie pamiętam, ale o tym wspominam już od 10 lat prawie. Od 2010 roku o tym mówię akurat, o tej cywilizacji boskiej. Dwa stosunki w skali Kardaszewa. Ale co to jest ta skala Kardaszewa?
Właśnie. Typy cywilizacji. Zanim przejdziemy do paradoksu Fermiego, musimy od początku. Teraz mamy już cywilizację i musimy skategoryzować cywilizację za pomocą jakiejś skali. Był jeden człowiek, który zaproponował jako pierwszy i to było w 1964 roku. Podejrzewa się, że w tym, nie wiem, czy dokładnie akurat w tym, a nie wcześniej, ale chyba w tym, bo nie spotkałem się, żeby przed 1964 rokiem ktoś przed Kardaszewem, Kardaszow mówią niektórzy, ale Kardaszew chyba po polsku można mówić bez problemu. Czy ktoś przed nim zaproponował tę skalę? Nie spotkałem się z tym. To jest najważniejszy podział, w ogóle jedna z najważniejszych skal, jaka została wprowadzona w historii ludzkości. Wiem, że niektórzy się śmieją z tego i uważają za głupotę.
Za głupotę to ci uważają, którzy nie mają pojęcia o świecie naszym i o tym, co nas czeka w przyszłości. Oczywiście może zagłada nas czekać, ale to pomińmy. Natomiast skala Kardaszewa. Co to jest? To jest klasyfikacja zaawansowania technologicznego cywilizacji zaproponowana przez rosyjskiego astronoma Kardaszewa. Jako kryterium klasyfikacji przyjęto ilość energii wykorzystywaną przez daną cywilizację. Czyli klasyfikuje się zaawansowanie technologiczne cywilizacji za pomocą energii, którą dana cywilizacja wykorzystuje. I tu jest pewien problem, bo określa się, że cywilizacja zerowego typu to jest nasza lub bardziej prymitywna. Cywilizacja pierwszego typu to jest cywilizacja planetarna, czyli dużo bardziej zaawansowana od naszej, bo to już całą planetę ogarnia. Wszystkie problemy energetyczne i tak dalej są załatwione, bo to jest energia, która dociera na Ziemię ze Słońca.
Jeżeli sobie tę energię przemnożycie, to wychodzi, że to jest ta energia, która dociera ze Słońca na Ziemię codziennie i cały czas. Nie codziennie. Cały czas, bo to, że mamy dzisiaj noc i teraz nie dociera, to na drugiej półkuli grzeje słoneczko i cały czas ta energia dociera na Ziemię. To jest olbrzymia energia, chyba sto razy większa niż energia, którą dzisiaj dysponujemy. Ponad sto razy. To jest niewyobrażalna, akurat wyobrażalna energia, ale jeszcze nam trochę brakuje. Niektórzy mówią, że 100 lat, mówią, że 2100 rok, to już nie 100 lat, a 80, bo już prawie 2020 rok jest. Cały czas będą musieli to przesuwać, ale określa się, że zostaniemy tą cywilizacją, jak wszystko dobrze pójdzie w 2100 roku. A może szybciej, bo jeszcze są technologiczne osobliwości. Odsyłam was do podcastu, który w 2010 roku nagrałem.
On się powinien nazywać nie pojęcia podstawowe, ale już nie pamiętam, jak się ten podcast nazywa, ale znajdziecie na stronie Teorii Chaosu i są tam do ściągnięcia podcasty. Jak klikniecie, zaraz wam powiem, gdzie dokładnie, jest podcast i w podcaście jest terminologia spisku. I tam w tej terminologii spisku jest wszystko, co powinniście wiedzieć. Jeżeli nie macie pojęcia, co to jest skala Kardasheva czy tego typu sprawy związane ze spiskami, technologiczna osobliwość, to polecam wam się zapoznać z tym, bo to jest podstawa, żeby dalej móc pójść w czymkolwiek. Załóżmy, w 2100 roku będziemy typem pierwszym, cywilizacją tak zwaną planetarną. To też zauważcie, że planety mogą być różne. Może być planeta wielkości Ziemi, może być planeta wielkości Księżyca, a może być planeta wielkości Jowisza. I może być też różna ilość energii, która trafia na tą planetę. Może być gwiazda na przykład czerwona, która jest zimna, dużo chłodniejsza niż nasza żółta gwiazda typu słonecznego. Wiem, że jest gwiazda Bernarda i to jest gwiazda czerwona, czyli dużo chłodniejsza od Słońca.
Temperatura dużo niższa jest jej i słabo grzeje. Jeżeliby w odległości była planeta Ziemia, w takiej, jak jest Ziemia, czyli jest odległość 140 milionów kilometrów od Słońca, to w takiej odległości od Słońca byłoby ileś razy chłodniej. Nie wiem, czy to nie kilkanaście razy nawet chłodniej niż teraz jest, czy kilkanaście razy mniej energii trafiałoby na Ziemię. To świadczyłoby, że cywilizacją pierwszego typu zostalibyśmy wcześniej. Więc cywilizacja pierwszego typu jest określana bardziej na zasadzie stałych pewnych i jest to stwierdzone. Tutaj akurat pomógł Carl Sagan Kardaszewowi i inni naukowcy, astronomowie, fizycy. Skala Kardasheva jest skalą logarytmiczną i jest wzór nawet podany, że skala K równa się logarytm o podstawie 10 z W minus 6 na 10 podzielone. Czyli w rozwinięciu tego K, W stanowi energię, produkcję energii, a K to jest właśnie, na jakim poziomie jesteś. Czy pierwszego typu, drugiego, trzeciego czy zerowego, czyli poniżej pierwszego poziomu. Czyli logarytm o podstawie 10 z W minus 6 na 10.
W minus 6 w nawiasach, bo to jest tutaj w logarytmie. Dobrze. A może nie w nawiasach, logarytm z 10W minus 6 chyba bez nawiasów. Dobra. Tak czy inaczej sobie możecie zobaczyć, w internecie jest tego pełno. Ale co to za ilość energii jest? Czyli ilość energii 1, jakbyśmy wzięli pierwszego typu, to potrzeba energii, już wam mówię dokładnie, bo mam tutaj rozpisane. To jest 10 do 16 wata. To nawet nie wiem, co to jest za liczba. 10 do 12 to jest bilion.
10 do 16 to jest 10 biliardów. Chyba 10 biliardów. Dobrze, że się nie pomyliłem czymś. To 10 biliardów watów. 10 biliardów watów to jest 10 terawatów? Nie, 100 terawatów, nie 10. Nie, 10 terawatów. Zaraz, gigawat to jest miliard, nie. Co jest po tera? Chyba peta, przepraszam.
Petawatów. 10 petawatów. To jest pierwszego typu. Drugiego typu nie będę mówił, co to jest 10 do 26 wata. Nie wiem, co to za liczba. A trzeciego typu 10 do 36 wata. Wydaje się, że 10 do 26 watów co to jest? To żadna energia. Albo 10 do 36 watów to też żadna jest, a 10 do 16. Tylko 10, czynnikiem 10 się różni.
Czwartego typu podejrzewam, że jest 10 do 46. Ale mogę się mylić. Może być jeszcze więcej. Właśnie nie napisali czwartego typu cywilizacji. Ale po kolei. Co to jest cywilizacja pierwszego, drugiego, trzeciego typu? Kardaszew zaproponował trzy typy cywilizacji, czyli nie w pełni zaproponował. Pierwszego typu, czyli to jest cywilizacja planetarna, czyli tyle, co dociera na Ziemię, 10 do 16. Wata. Typu drugiego 10 do 26 wata i typ trzeci 10 do 36.
Typ drugi to jest cały układ, czyli z całej gwiazdy pobieramy energię, ze Słońca energię, a typ trzeci z całej galaktyki energię pobieramy, czyli całą galaktykę ogarnęliśmy. Ale tu zaproponowano jeszcze wyższe, szczególnie że od lat 60. trochę minęło czasu. Zaproponowano oczywiście typ zerowy, czyli nasz typ, żeby też gdzieś się zakwalifikować, czyli wszystkie te typy, które jeszcze nie są pierwszego typu, czyli nasza, starożytny Egipt, kamienia łupanego różne cywilizacje, Mohenjo-daro tego typu, czy Göbekli Tepe, czyli te cywilizacje sprzed kilkunastu tysięcy lat, ale też i te starsze. Te zbieracko-łowieckie cywilizacje też bym zakwalifikował, chociaż niektórzy twierdzą, że już nie, że to są za słabe, muszą już przynajmniej coś budować, mieć język, pismo. Ja bym tak nie zaokrąglał. Ja uważam, że typ zerowy jest każda. Nawet uważam, że szympansy jakąś cywilizację tworzą, prymitywną, bardzo prymitywną, ale jest. Czy też jest typu zerowego. Oczywiście też nie mają wykształconego dobrze języka, ale jakąś cywilizację potrafią tworzyć.
Drużyny. Czy nawet delfiny, też jakąś cywilizację tworzą. To, że nie mają narzędzi, ale mają jakiś umysł, potrafią coś robić. Nawet bym mrówki zakwalifikował do tego, też tworzą jakieś kopce, jakąś energię wykorzystują. Ale tu się pewnie ze mną nie wszyscy zgodzą, że tu potrzeba jeszcze stworzenia cywilizacji. Tu jest pytanie, czym jest cywilizacja, co jest, a co nie jest cywilizacją? To jest bardzo trudne. To wydaje się prostym pytaniem, ale to nie jest wcale proste pytanie. Dobrze. Pierwszego, drugiego, trzeciego typu, to drugiego cały układ słoneczny, trzeciego typu to cała galaktyka.
Jeszcze zerowego, jak mówiłem, dołożono czwartego typu. To jest wiele galaktyk. Wiele galaktyk się bierze pod uwagę. Typ piąty, cały wszechświat. Jeszcze są typy, znowu wymyślono, szóstego typu z wielu wszechświatów, a typ siódmy określa się jako boska cywilizacja, zdolna do tworzenia lub niszczenia wszechświata. To jest typ siódmy. Zostańmy do czterech, bo piąty już z całego wszechświata, to wiecie. Okej, ja uważam, że cywilizacją boską dla nas to jest już cywilizacja drugiego typu. Czyli teleportacja na przykład człowieka. To jest cywilizacja „Star Treka”.
Cywilizacja drugiego typu. Żeby wam tutaj pomóc wyobrazić sobie. Cywilizacja drugiego typu to jest „Star Trek”, czyli Federacja Planet. Oni tam mają już technologię przechodzenia przez ściany, teleportację, tego typu rzeczy. Cywilizacja trzeciego typu to Borgi. Borgi była też w cywilizacji „Star Trek” albo „Warhammer”. To jest też chyba „Warhammer”. Nie „Warhammer”, przepraszam, to jest typ drugi. Typ trzeci to Borgowie mogą być już typem trzecim, podchodzić pod typ trzeci i też w „Star Treku” był gatunek 2000 coś tam. Jakieś takie dziwne, biologiczne istoty, które też mogą stanowić typ trzeci.
Typ czwarty to jest z serialu „Star Trek” cywilizacja Q. Zobaczcie sobie „Star Treka” warto, bo tam to wszystko uwzględniono. To było fajne. Q był dla „Star Treka” praktycznie boską cywilizacją. I to się potwierdza. Czyli skala dwa różnicy świadczy o boskości w stosunku do prymitywniejszej cywilizacji. Chociaż tutaj można by było uznać pierwszego typu dla minus pierwszego. Właśnie, ja bym tu postulował, że zerowego typu to powinna być cywilizacja, która coś faktycznie może być, nie wiem, minus jednego typu, która jest zbieracko-łowiecka. Czyli to jest minus jeden. Czyli cywilizacja pierwszego typu byłaby cywilizacją boską dla cywilizacji zbieracko-łowieckiej, czyli tych Indian na przykład z dorzecza Amazonii, bardzo prymitywne kultury, które nawet miast nie tworzą, nie tworzą megalitów, miast.
To dla nich cywilizacja pierwszego typu, taka bardziej zaawansowana nasza cywilizacja, czyli już na przykład jakimiś VTOL-ami byśmy latali. Vertical take-off and landing samolocikami, żebyśmy już na Marsa latali bez problemu. To jest cywilizacja pierwszego typu. Wtedy taka nasza cywilizacja byłaby dla tych Indian z dorzecza Amazonii już boską cywilizacją, ale byśmy nie potrafili się teleportować. Wiele rzeczy byśmy nie potrafili jeszcze, ale byśmy dużo więcej mieli niż dzisiaj. Holografia to by była na porządku dziennym. Dzisiaj to jest jednak jeszcze w powijakach wszystko. Niewidzialność byłaby też na porządku dziennym. Czyli takie rzeczy, które Nie potrafilibyśmy teleportować się, ale już potrafilibyśmy niewidzialność stosować. Dla takich prymitywnych Indian czy zbieracko-łowieckich kultur, jeżeli byśmy potrafili zniknąć, to dla nich to byłaby magia, a bylibyśmy tylko cywilizacją pierwszego typu.
Do dziś jeszcze mamy technologię niewidzialności, ale to jeszcze jest w powijakach. Dobrze. To wytłumaczyłem skalę Kardaszewa mniej więcej. Wiecie, o co chodzi. To jest podstawa, żeby w ogóle zacząć rozmawiać, o czym mówimy. Jakie mamy typy cywilizacji? Jeszcze tutaj mówię, ja bym wziął typ -1, czyli cywilizacja zbieracko-łowiecka. Bym określił może jeszcze -2, cywilizacje zwierzęce, takie typu nie mają wykształconego języka, bardzo prymitywne, które nie potrafią na przykład ognia rozpalać, korzystają bardziej z przyrody, z tego, co przyroda daje i ogólne środowisko. Nawet już nie małpoludy, może małpoludy, małpy, coś takiego. To jest -2.
Czyli my byśmy byli już dla nich, dla małp, jesteśmy cywilizacją boską. Dla cywilizacji małp. Ale nie wiem, czy one potrafią zrozumieć, kim jest Bóg, co to jest Bóg i tak dalej. Nie wiem. Za duże dywagacje w tym wszystkim, ale potrafimy jakoś zaprojektować to za pomocą energii, którą czerpiemy. Jak tutaj mamy 10 do potęgi 16, to powiedzmy 10 do potęgi 6 to jest może cywilizacja typu zerowego. Czyli cywilizacja zostaje typem zerowym, kiedy osiąga 10 do 6, a poniżej tej granicy jest typ -1. 10 do 6, czyli milion watów. Ile to jest milion watów? O kurczę, to nie jest mało, ale to dotyczy wszystkiego.
Wraz z wykorzystywaniem rolnictwa. Jeżeli rolnictwo mamy i korzystamy ze słońca i korzystamy z tej energii, że na przykład sami tworzymy, robimy uprawy jakieś albo wykorzystujemy do ogrzewania wody, to też wykorzystujemy tą energię. Więc milion watów na rok to jest chyba. Czy w jednym momencie wykorzystujemy milion watów? Tak, bo to nie jest w czasie, tylko milion watów potrafimy pobrać. Nieważny czas jest, tylko dysponujemy taką energią, miliona watów. Milion watów to ma byle jaka elektrownia, nawet więcej ma, są gigawaty. Potrafi elektrownia mieć gigawat. Także taką energią dysponowaliśmy, podejrzewam. W kulturach zbieracko-łowieckich być może nie było tej energii.
Czyli to jest chyba dobrym przykładem, że kultury, która już tworzy własne megality osiągają już typ zerowy. Czyli może dobra definicja to jest na typ zerowy, a typ -1 to są właśnie kultury zbieracko-łowieckie i wcześniejsze, czyli -1 te kultury, które osiągają jakąkolwiek energię, to są już na -1 poziomie. Także wystarczy być jakąkolwiek cywilizacją, już jest na -1. Podejrzewam, że to będzie trzeba przesunąć. Czyli te zbieracko-łowieckie od zera to będzie typ zerowy. Typ pierwszy to jesteśmy my. Czyli kultury megalityczne, kultury, Egipt starożytny i my tak samo do tej się zaliczamy i byśmy byli typem pierwszym już, a typem drugim byłby wtedy już typ pierwszy. Czyli o jeden trzeba byłoby przesunąć. Typ zerowy to są wszystkie cywilizacje jakiekolwiek, które osiągają mniej niż milion watów. Mają mniej niż milion watów.
Fajnie by było chyba tak uporządkować to wszystko, żeby od zera do miliona watów to jest typ zerowy. Od miliona watów do 10 petawatów, 10 do 16 to jest typ pierwszy. Typ drugi to dzisiejszy typ pierwszy i tak dalej. Podejrzewam, że ktoś to kiedyś ułoży. To jest ważne, żeby to wszystko miało ręce i nogi, bo w tej chwili jest wielki bałagan. Typ zerowy nie wiadomo, od kiedy się zaczyna nawet tak naprawdę, nikt tego nie scharakteryzował. Nie jest to naukowe. Nauką tutaj w skali Kardaszewa jest energia tylko i wyłącznie, a nie jakieś, że język zna, nie zna języka i tak dalej, bo to nie chodzi o język, chodzi o ilość energii. Może ktoś bez języka potrafi gdzieś się dogadać w innej sprawie. Więc jak najbardziej energia tylko i wyłącznie w skali Kardaszewa istotna.
Jest z nami Rakowy. Nie wiem, czy tak mogę mówić. Witaj.
[02:22:07] - Witaj.
[02:22:09] - Takie masz zdjęcie, ale masz dziwny pseudonim też. Ten Rakowiec się tak nazywał?
[02:22:17] - Tak się tak nazywał.
[02:22:18] - Aha. O, widzisz, ja nawet nie pamiętałem, bo zawsze nieznane było jego imię przez długi czas.
[02:22:24] - Mówili na niego Palacz.
[02:22:26] - Palacz, tak. Palacz kotłowy. Rakowy też chyba, Rakowiec czy Rakowy na niego mówili. Cancerman, że cały czas palił i że raka dostanie. Antyreklama oczywiście papierosów. Czyli dzisiaj rozmawiamy o tym, czy jest tam kto. Czy sądzisz, że jest tam kto? Inteligentne cywilizacje gdzieś tam w kosmosie są, w naszej galaktyce może.
[02:22:49] - W kosmosie na pewno jest jakaś inteligentna cywilizacja.
[02:22:53] - Po czym wnosisz?
[02:22:55] - Jeśli nasz wszechświat jest tak duży, jak to mówią, to na pewno znajdzie się jakaś kruszynka.
[02:23:05] - Czyli spekulujesz, jednym słowem.
[02:23:07] - Tak. Matematycznie jest to na pewno możliwe.
[02:23:12] - Jak to udowodnił z tego pan Drake, równaniem Drake'a. Francis Drake. Frank Drake. Francis Drake. Nie mówię o tym piracie Francisie Drake'u, tylko o Drake'u, który żyje do dzisiaj. Naukowcu, który zaangażował się w SETI. Współtworzył SETI. I on zaproponował to równanie. Urodził się w 1930 roku, ale jeszcze żyje. Ma się dobrze, mam nadzieję przynajmniej.
To są dywagacje matematyczne, w których jest dużo niewiadomych. Ale mamy dużo różnych przesłanek. Ile jest planet pozasłonecznych. W tej chwili wiesz może, ile jest planet pozasłonecznych? Odkrytych, potwierdzonych, które istnieją.
[02:24:12] - Pozasłoneczne. Chodzi ci o te, które nie mają słońca, czy te, które są poza?
[02:24:18] - Nie. Planety, które są poza Układem Słonecznym, czyli w innych układach gwiezdnych.
[02:24:23] - Ich więcej niż ziaren piasku na pustyni.
[02:24:29] - Ale nieodkryto chyba. Chodzi o tych potwierdzonych.
[02:24:32] - Nie wiadomo, ile ich jest tak naprawdę, bo nikt tych planet nie widział, a szacować to można.
[02:24:40] - Nie, ale naukowo są odkrywane. Chociażby ten Kepler.
[02:24:45] - Odkrytych to nie wiem, może z 50 000. Nie wiem, strzelam, nie mam pojęcia.
[02:24:52] - Ja też nie mam do końca, ale na pewno jest kilka, ileś tysięcy. Sam Kepler odkrył prawie 3000, więc są tysiące tych już odkrytych planet.
[02:25:08] - To na pewno bardzo dużo.
[02:25:11] - Sądzisz, że może być ich więcej gdzieś w galaktyce?
[02:25:18] - Nie mam pojęcia. Ale ja myślę, że jeśli życie postaci przeróżnych mikrobów, to na pewno gdzieś tam jest w galaktyce. Na przykład mamy teorię panspermii, że życie przybyło do nas w postaci jakiejś komety, która mikroby w sobie zawierała. Nie wiadomo skąd. Czy to ktoś nas stworzył na przykład. Bo to mogło być tak, że inna cywilizacja zapłodniała cały wszechświat.
[02:25:53] - Może. To są mocne dywagacje. Czy coś takiego miało miejsce, czy nie, bo nie wiemy, jak się życie zaczęło na Ziemi. To jest zupełna zagadka. Wiemy, że się zaczęło. Jakoś musiało się zacząć, bo jesteśmy. Więc czy była kreacja, czy Pan Bóg, czy kosmici zaczęli to, czy to panspermia była, czy to zupa jakaś tam białkowa, amoniakowa i się gdzieś to wszystko stworzyło z dwutlenku węgla i amoniaku, czy też może jeszcze jakoś inaczej. Inaczej chyba nie. Że to może ludzie ludzi stworzyli genetycznie. Czyli genetycznie kosmici stworzyli nas i tu podrzucili na planetę.
Też tak mogło być, że jesteśmy kopiami kosmitów. Różne są hipotezy, bardziej i mniej wiarygodne. Natomiast to jest zagadka, więc tutaj nie potrafimy tego ocenić, jak to było. Natomiast z życiem poza. Ja uważam, tak tylko tutaj teraz powiem, zanim dojdziemy do tych innych, że mamy jeden dowód na to, że tu docierają. To jest UFO i kosmici. Niektórymi. Nie twierdzę, że wszystkimi obserwacjami UFO, absolutnie tego nie twierdzę, ale za obserwacjami inteligentnych statków, które się obserwuje co jakiś czas, czyli te flying sources, stoją żywe istoty. Inteligentne, żywe istoty, bo potwierdzają to też świadkowie, którzy zostali zabierani na pokład. Tych świadków są tysiące, jak nie setki tysięcy ludzi.
Ja sam jestem świadkiem UFO. Sam widziałem UFO, ale nie byłem na żadnym pokładzie. Nie widziałem żadnych kosmitów. Widziałem tylko poruszającą się kulę światła, także nie wiem, jakiego było to UFO kształtu. Tylko tyle wiem, że to była plazma poruszająca się. A co to było, to nie widziałem. Powoli poruszało się. O tym kiedyś już dawno temu wspominałem. Mamy dowody na to, poszlaki, jak kto chce to nazywać, że tego typu istoty docierają tutaj na Ziemię. I to jest dowodem na to, że nie jesteśmy sami.
Według mnie to jest najlepszy dowód. Nie równanie Drake'a czy jakieś inne spekulacje, które są bardzo spekulatywne.
[02:28:16] - Powiedziałeś coś bardzo ważnego. Według ciebie.
[02:28:20] - Tak, według mnie, ale według wielu badaczy i ludzi, którzy to twierdzą.
[02:28:26] - Bo teraz pytanie, do czego dochodziło, czy faktycznie UFO lądowało? Bo na to żadnych dowodów nie mamy, niestety.
[02:28:33] - Właśnie są dowody. Przecież tłumaczę. Są dowody. Ja nie mówię w postaci samych zdjęć, ale robienia badań odcisków obiektów, świadków.
[02:28:43] - Ja chcę zapytać tylko o jeden mocny, bo pamiętam, że na przykład jak ta babka od PiS-u zaczęła do Wolniewicza. On powiedział coś takiego, że jak nie ma żadnego mocnego dowodu, to zasypujcie ich milionami dowodów pośrednich. Jeden dowód.
[02:29:03] - Ja mówię o tych dowodach, które są. To nie są jednoznaczne. Zaraz. Mieszasz Wolniewicza. Zgadzam się, miał rację ze Smoleńskiem, że nie ma jednego dobrego dowodu na to. Nie ma. I tak samo w UFO. Ja nie mogę wprost stwierdzić, że kosmici istnieją, ale dowody poszlakowe są na tyle mocne, że można byłoby kogoś skazać na karę śmierci za to. I w przypadku Smoleńska sądzę, że dowody na wybuch w Smoleńsku są mniejsze, słabsze, że był wybuch niż te, które są na dowód tego, że kosmici istnieją, którzy tutaj docierają. Są mocniejsze dowody niż te, które są w Smoleńsku na temat wybuchu.
[02:29:53] - Większe prawdopodobieństwo jest według ciebie na to, że UFO lata.
[02:29:57] - Nie, że UFO lata. UFO lata, tylko że za częścią obserwacji UFO stoją kosmici jest bardziej prawdopodobne niż to, że w Smoleńsku wybuchła bomba.
[02:30:07] - Okej, dobra.
[02:30:09] - W takim znaczeniu. Wolnewicz jej powiedział o tym, bo ona mówiła, że to jest pewne, że to jest pewnik, że bomba wybuchła. To powiedziała ona i ona zarzucała go dowodami. I on powiedział, że jak pani nie ma jednego dowodu konkretnego, tylko zarzuca mnie, to tak jakby nie miała pani nic. Nic w sensie, że to są tylko poszlaki zupełne, które nie można stwierdzać wtedy tak jednoznacznie. O to chodziło Wolnewiczowi, a nie o to, że to jest pewne, że nie było wybuchu, prawda? To jest różnica. Wolnewicz tego nie powiedział, że nie było wybuchu, tylko że ona nie ma jednoznacznych dowodów za wybuchem. To stwierdził. A ona twierdziła, że ma i ma dziesiątki dowodów różnych.
A on powiedział jej, że wystarczy, że pani mi poda jeden. Nie wiem, czy rozumiesz, o co chodzi.
[02:30:59] - Pytam o ten jeden dowód, bo akurat to tylko zostawia .
[02:31:02] - Gdybyśmy taki mieli, to ja bym nie prowadził tej audycji i nie rozmawiałbym o UFO jak o teoriach spiskowych, nieznanych rzeczach. Gdybyśmy taki mieli.
[02:31:11] - To według ciebie dwa dowody, takie pośrednie na przykład.
[02:31:14] - Obserwacje radarowe, obserwacje wizualne przez pilotów też w podczerwieni i obserwacje świadków.
[02:31:25] - Świadków.
[02:31:26] - Też wiarygodnych. Ja nie mówię jakiś ktoś tam się upił na wsi gdzieś tam i tak dalej, tylko wiarygodnych świadków, których jest dużo, bo są świadkowie, też naukowcy.
[02:31:34] - Mówiłeś przy jednym słuchaczu, chyba stałym sceptyku o tym, że Billa Hicksa zabito, wszczepiając mu raka, tak?
[02:31:42] - Tak.
[02:31:43] - Ja nie uznaję takich dowodów, bo na przykład jeśli ten Big Pharma, ten spisek cały istnieje, to czemu jeszcze Zięba i Socha na przykład żyją w Polsce? Mogliby im wszczepić raka i by umarli i byłby problem z głowy.
[02:32:03] - A dlaczego ja żyję? Mogę odwrócić pytanie, też się zapytać. Może też jestem częścią spisku. Może jestem częścią spisku. Też mogli mnie zabić. Mogli mnie w Turynie zabić, a tylko mnie przytulili do siebie troszkę tak lekko na tym komisariacie. Ale wypuścili, a mogli zabić. Tak jak Stalin też przytulił dziecko, a mógł zabić to dziecko. Patrzy się na zyski i straty tego wszystkiego.
[02:32:37] - Samo według zysków i strat to sprawcami Smoleńska byliby ludzie z PiS-u, bo kto najwięcej na tym ugrał? PiS. Druga sprawa jest taka...
[02:32:53] - Już zostawmy może Smoleńsk, bo usuną tą audycję i już mam problemy z polskimi służbami trudno powiedzieć, z jakimi służbami, ale teraz dojdą jeszcze polskie służby i po nas.
[02:33:02] - Teraz do tego wybiórczo, że cię na przykład przytulili. Na pewno znasz Sanjaya, nie? On jest taki trochę bardziej...
[02:33:13] - Jest oszołom. On tam też coś zrugał mnie raz.
[02:33:17] - On może też powiedzieć, że ty jesteś agentem, że ty jesteś fałszywą flagą.
[02:33:23] - Tam mówił już o tym, już chyba gdzieś tam mnie nawet umieścił, że jestem agentem. Oczywiście nie w głównych jakichś tam, tylko w jakichś pobocznych, bo dla niego jestem jakimś tam małym misiem, więc tam mnie gdzieś poumieszczał, że to robię dezinformację. Coś mówił o tym razem z tym gościem z tego Empty Town, bo oni razem audycje nagrywali.
[02:33:45] - Empty Town i...
[02:33:46] - I Sanjaya. Tak, razem.
[02:33:48] - Puste Miasto.
[02:33:54] - Dobrze, zostawmy te sprawy. Ale co o Sanjayi chciałeś powiedzieć? Że on mówi, że Ziemia jest płaska? Ale nie będziemy dzisiaj o płaskiej Ziemi rozmawiali. Czy coś poważnego?
[02:34:03] - Nie o to mi chodzi, co on mówi pośrednio. Bo jeśli on powie, że ty jesteś agentem.
[02:34:09] - Ale mówi też o płaskiej Ziemi. To jest kompletnie niewiarygodny wtedy gość, więc to jest na plus dla mnie .
[02:34:15] - Ale według innych, na przykład oszołomów, on jest wtedy bardzo wiarygodny.
[02:34:19] - Ale co mnie jacyś oszołomi obchodzą? Jeżeli oszołomy, niech idą sobie do Sanjai.
[02:34:25] - Ale pytanie o skalę oszołomstwa, bo według innych osób, takich laików, to ty możesz być oszołomem, nie?
[02:34:31] - Mamy wolny świat, ale jeżeli ktoś mówi, że Ziemia jest płaska, a są dowody na to, które można sobie samemu sprawdzić, że nie jest i cały czas o tym nawija jak o prawdzie objawionej, to jest pytanie: albo jest agentem, albo jest ignorantem totalnym. Nie ma innej opcji. Nie ma opcji.
[02:34:56] - Jedna z tych trzech opcji albo nawet i wszystkie.
[02:35:02] - Bycie agentem wyklucza się z byciem ignorantem.
[02:35:11] - Masz rację.
[02:35:13] - Dobrze. Chciałeś jeszcze coś powiedzieć w temacie audycji może, co?
[02:35:18] - Tak. Mówiłeś wcześniej o cywilizacji. Trochę się zapędziłeś, zagalopowałeś. Mówiłeś o cywilizacji.
[02:35:26] - W skali Kardaszewa, tak? Czyli energię. Patrzymy tylko i wyłącznie na energię.
[02:35:31] - Zacząłeś mówić o cywilizacji szympansów.
[02:35:34] - Na upartego, czym jest cywilizacja? Od kiedy zaczyna się cywilizacja? Jeżeli potrafisz to powiedzieć.
[02:35:40] - Mam tutaj PWN odpalony. Cywilizacja – poziom rozwoju osiągnięty przez społeczeństwo w danej epoce historycznej, ze szczególnym uwzględnieniem poziomu kultury materialnej, zwłaszcza wiedzy ścisłej i techniki. Czyli zwierzęta nie mogą raczej mieć cywilizacji. Chyba że patyk to jakoś technika.
[02:36:02] - A jeżeli na przykład zwierzęta, powiedzmy delfiny, jakieś najbardziej inteligentne, które zachowują się jak Grecy. Nie mają pisma, ale mają swój język i potrafią jakieś podstawowe sprawy matematyczne rozważać, ale my nie potrafimy odkodować tego. Na przykład w przypadku delfinów, czy to już jest cywilizacja, czy jeszcze nie? Mają swój język, którego my nie potrafimy rozkodować. Mają matematykę nawet, bo potrafią sobie mnożyć, dzielić, dyskutują na przykład o pierwiastkach, ale my nie potrafimy ich załapać, bo nie tworzą cywilizacji, budynków i tak dalej. Po prostu żyją sobie tak, a nie inaczej, ale nauczają swoje dzieci matematyki i tak dalej. Czy to już jest cywilizacja, czy jeszcze nie?
[02:36:37] - Będącej wskaźnikiem opanowania przez ludzi sił przyrody i wykorzystania jej bogactw. Musisz najpierw ściąć drzewo, zrobić patyki, zrobić dom. To jest jakaś podstawowa cywilizacja. Mówimy o tej cywilizacji, którą my znamy jako ludzie.
[02:36:54] - Ale mrówki takie rzeczy robią, nawet grzyby potrafią hodować. Czy to jest cywilizacja, czy jeszcze nie?
[02:37:00] - Możesz powtórzyć?
[02:37:01] - Mrówki grzyby hodują, a także liście. Robią sobie gniazda. Ptaki też czy różne inne zwierzęta. Robią sobie różne gniazda, kryjówki, siedziby swoje. I to już jest cywilizacja czy jeszcze nie?
[02:37:18] - Ja osobiście bym uznał jako minicywilizację każdy kopiec mrówek.
[02:37:24] - Widzisz. I tutaj przechodzimy do podstawowego problemu, że ten podział na energię jest dużo lepszy niż jakikolwiek, co jest cywilizacją, co nie jest. Ze względu na to, że energetycznie wtedy potrafimy na przykład obliczyć mrówki, ile energetycznie potrafią wyciągnąć.
[02:37:46] - Zapewne mało.
[02:37:47] - Zapewne są cywilizacją minus jeden, że nie przekraczają miliona watów.
[02:37:54] - Na przykład.
[02:37:54] - Ale może się mylę, może i więcej. Kto wie. To chyba nie dotyczy energii, którą osobnik wytwarza. Czyli na przykład mrówka wytwarza jakąś energię, to się nie liczy. Liczy się tylko ta energia, którą organizują sami gdzieś z zewnątrz. Czyli musisz tę energię z zewnątrz organizować. Czyli zapalić ognisko.
[02:38:17] - One nie palą, ale na przykład tak szerszenie zabijają, że one się... To akurat pszczoły. Pszczoły, osy. Pszczoły, przepraszam. Tak szerszenie zabijają, że-
[02:38:29] - Rozgrzewają szerszenie
[02:38:30] - ... z niego, on jest w centrum tej kuleczki, po prostu go gotują.
[02:38:36] - Tak jest. Dobrze, okej. To takie zarzuty, ale takie konkretniejsze. Czy masz jakieś zarzuty energetyczne, czy jakieś bardziej fizyczne? Nie na zasadach co jest cywilizacją, a co nie. Kardaszew nie dzielił cywilizacji, co jest cywilizacją, a co nie jest, tylko dzielił energetycznie cywilizacje. Poziomy na podstawie energii, którą ta cywilizacja produkuje.
[02:39:05] - Czyli produkcja energii jest wskaźnikiem wzrostu cywilizacji, tak?
[02:39:10] - Tak. Czyli na przykład jak mrówki jakieś grzyby hodują, to te grzyby, które powstają energetycznie, to już jest na korzyść tej cywilizacji. Czyli produkty działań. Nie samo wytwarzanie energii, że mrówka sama wytwarza energię, że je coś i wytwarza. To się nie liczy. Tylko wytwarzanie energii, że na przykład jakiś proces gnilny robi, czyli zbiera liście mrówka, tworzy kopiec i tak dalej, że jest potrzebna energia do stworzenia tego kopca. Czyli stworzył ten kopiec i energia, która poszła na stworzenie kopca to już się zalicza do tego.
[02:39:44] - Dobra, teraz zróbmy taki eksperyment myślowy. Jeśli mamy cywilizację A oraz cywilizację B. Cywilizacja A jest typowo pacyfistyczna, załóżmy, i ona produkuje energię sobie z gwiazd.
[02:40:02] - Tak.
[02:40:04] - Żyje i żywe spokojnie i nic nie robi.
[02:40:07] - Rurkowce takie.
[02:40:08] - Tak. A teraz mamy cywilizację niższą, która mniej wykorzystuje energii Ale na przykład ma miliard atomówek i kiedy one pierdykną, to wyzwoli więcej energii niż ta cywilizacja pierwsza, ta pacyfistyczna. Która wtedy cywilizacja jest wyższa?
[02:40:32] - Cywilizacja ludzka ma olbrzymią energię, którą może wyzwolić. To chodzi o produkcję energii. Nie na zasadzie, że raz odpalisz te atomówki, bo cywilizacja ludzka dysponuje tymi atomówkami, że mogłaby olbrzymią energię wytworzyć. To chodzi w każdym czasie, bo to nie jest na zasadzie energii w danym czasie, ile wytworzysz, tylko cały czas. Bo to nie jest liczba watów, to nie jest kilowatogodzin, nie przeliczamy na kilowatogodziny, czyli na moc. Dobrze mówię, czy nie? Moc też jest w watach, czy? Teraz jest energia. Tak, to chyba moc.
[02:41:17] - Tak.
[02:41:18] - Moc to jest kilowatogodzina? Nie. Dobra, ja już z fizyki pozapominałem te rzeczy. Tak czy inaczej. Nie, to jest praca chyba.
[02:41:28] - Tak, to jest praca.
[02:41:29] - Kilowatogodzina to jest praca, tak?
[02:41:34] - Nie.
[02:41:35] - Chyba tak. To jest praca. Dobrze.
[02:41:37] - Jednostka czasu to jest. Wielkość fizyczna, praca.
[02:41:42] - To chyba o pracę chodzi. Kilowatogodzina. Więc nie chodzi o tę pracę wykonaną, tylko o energię. Energię, czyli moc cywilizacji, która jest wytwarzana cały czas. Constant. Cały czas w danym momencie. Ile potrafi, a nie, że potrafi wytworzyć w godzinę wielką energię, ale wytworzy tą wielką energię i potem nie ma nic.
[02:42:10] - Pytanie właśnie, czy to Kardaszew opisał, czy to, co teraz mówisz? Bo to jest różnica na pewno.
[02:42:17] - Ale co konkretnie?
[02:42:19] - O tym właśnie, że jeśli ludzkość potrafi zmagazynować tą energię i wcisnąć guzik pach i wybuchają wtedy te wszystkie bomby i ta energia przekroczy tą cywilizację wyższą.
[02:42:33] - Tak, ale to nie o to chodzi. Przecież to właśnie nie chodzi o tą pracę. Nie chodzi o tą kilowatogodziny, czy watogodziny, które możesz wyprodukować. Tylko chodzi o wytwarzanie energii przez cywilizację przez cały czas. A nie możesz cały czas tych wybuchów robić, bo zabrakłoby ci możliwości działania. Przecież ile czasu potrzeba by było, żeby stworzyć tą broń nuklearną? To nie o to chodzi. Łatwo to wykazać, że ta cywilizacja po prostu taką energią nie dysponuje.
[02:43:07] - Jestem złośliwy i powiem na przykład, że ma ktoś olbrzymi silnik pulsacyjno-strumieniowy, a on działa na podstawie małych wybuchów. To czy to dalej się liczy, czy nie?
[02:43:22] - Liczy się absolutnie. Ale nie ma, więc rozwiązałem twój problem. Nie ma. Dlatego po prostu składa się, że to się jednak zgadza, że ta energia, którą dzisiaj dysponujemy, ja ci przeczytam, ile dzisiaj mamy aktualnie na rok 2015. W 2015 mieliśmy e-dżuli na rok. Nie wiem, co to oznacza, ale terawatów. 18,2 terawata wytwarzamy. To jest jakieś 0,7 w skali Kardaszewa. 0,72, czyli 72% z pierwszej skali. Ale to jest skala logarytmiczna.
Czyli my musimy mieć, tak jak wam mówiłem, 10 petawatów, a mamy w tej chwili 18,2 terawata. Czyli brakuje nam niecałe 1000. Powiedzmy 500. Niech będzie 500 razy mniej mamy, niż jest wymagane, żeby mieć. Czyli 500 razy słabszą jesteśmy cywilizacją od cywilizacji pierwszego typu. Nie wiem, czy coś tak wyklarowało się. Nie bardzo, tak? No dobra. Czy jeszcze chciałbyś porozmawiać o kosmitach? Bo tu już mówiliśmy, że sądzisz, że mogą być.
Ale co do UFO i kosmitów sądzisz, że przylatują tutaj, odwiedzają nas w różnych sobie wiadomych celach czy nie? Czy to wszystko są bujdy i ta ufologia cała to jest do zaorania?
[02:45:08] - Myślę, że nie. Bo po co się zajmować robactwem takim, jakim są ludzie, skoro możesz podróżować przez cały wszechświat, jeśli tu przylatują.
[02:45:19] - Czyli nie przylatują.
[02:45:22] - Nie.
[02:45:23] - Nie zajmują się naszą cywilizacją.
[02:45:25] - Myślę, że te spiski rządowe musiałyby tak dużej liczby osób dotyczyć, że tego byśmy nie zakamuflowali.
[02:45:38] - No dobrze. Ciekawe.
[02:45:41] - To jest porównywalne, gdybyśmy mieli II wojnę światową zakamuflować, które by tu masowo napływały te UFO ludzkie.
[02:45:51] - Rozumiem. Czyli raczej nie są zainteresowani, tak? Jednym słowem.
[02:45:57] - Wątpię. Czy się interesujesz karaluchami na przykład? Jakbyś miał w domu karaluchy.
[02:46:03] - Że co?
[02:46:05] - Robactwem. Czy byś się zajmował na przykład jakimiś-
[02:46:08] - Raczej tak. Raczej chyba nikt nie chce mieć w domu robactwa. Wykluczenie.
[02:46:13] - Ale u sąsiada na przykład.
[02:46:14] - Za wyjątkiem może karaczanów, bo nie wiem, co oni tam w domach mają. Ale u normalnych ludzi to nie. Jak najbardziej.
[02:46:21] - Trilobity.
[02:46:23] - Trilobity chyba w wodzie żyły. Dobra, zostawmy te sprawy. Ja dziękuję ci za telefon. Trzymaj się!
[02:46:29] - Też bardzo dziękuję. Hej.
[02:46:31] - Cześć. Tak, już coś. Słuchacz to był Rakowy. Cancerman z „Archiwum X”. A my przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji, czyli „Czy jest tam kto? Paradoks Fermiego i inne opowieści, legendy”. Powiedziałem wam o typach cywilizacji. Wiemy mniej więcej co i jak. To są oczywiście dużo bardziej skomplikowane dywagacje, ale mamy 73% cywilizacji pierwszego typu. Jesteśmy już za półmetkiem, natomiast jest to skala logarytmiczna, czyli tak jak wam mówiłem, mamy w tej chwili 20 terawatów, bo tu mam dane z 2015, ale już mamy 2018, więc spokojnie mamy 20 terawatów produkcji energii ciągłej.
To oznacza, że 500 razy musimy zwiększyć, aby osiągnąć cywilizację pierwszego typu. 500 razy produkcję energii. Zieloni już szaleją na tej energii. Ci zwolennicy redukcji dwutlenku węgla, ci wszyscy z Unii Europejskiej, podatku węglowego szaleją, że „jak to 500 razy zwiększyć, przecież za dużo i tak już się wytwarza. To jest skandal. To powinno się wszystko ograniczać i zlikwidować. Zlikwidować Ziemię, bo za dużo produkujemy. Trzeba ludzi zlikwidować do 500 milionów” i tak dalej. Raczej nie. Żeby osiągnąć te 10 petawatów.
Jest z nami słuchacz Jacek. Witaj Jacku.
[02:48:17] - Cześć, słychać mnie dobrze?
[02:48:19] - Słychać dobrze, ale poznaję twój głos. Ale dobra, nie wiem. Zaryzykować.
[02:48:32] - Chciałem ogólnie pogratulować wyboru tematu audycji, bo przyznam, że jest bardzo ciekawy. Czasami zdarzają się może mniej ciekawe, a ten naprawdę jest interesujący. Widzę, że chyba po tych trollach, tego chyba nie jest dzisiaj, bo nie dzwonili jacyś tacy uciążliwi słuchacze. Jest jakoś tak spokojniej dzisiaj. Ja przyznam, że na temat audycji jakoś niewiele się wypowiem, bo też niewiele czytam. Chociaż mówię, jest interesujący, bardzo chętnie tego słucham, jest ciekawy. Jeżeli chodzi o tych słuchaczy, którzy poprzednio dzwonili, szczególnie ten pierwszy, co go nazwałeś tym stałym sceptykiem. Ja nie znam tych wszystkich słuchaczy, bo to wiem, że to są niektórzy stali słuchacze, ale przyznam, że bardziej posłucham chętnie takiego słuchacza, który nawet się nie zgadza.
[02:49:30] - Sceptycznego. Rozumiem. Dobrze. Żebyś nie trollował, to jeżeli możesz powiedzieć w temacie audycji, czy sądzisz, że kosmici istnieją czy nie?
[02:49:41] - Ja sądzę, że istnieją. Podesłałem ci na czacie odnośnie tej skali Kardaszewa link do artykułu z Guardiana, że już Chińczycy budują takie lustro kosmiczne, które ma naświetlać jakieś miasta u nich, tak żeby tę energię słońca wykorzystać, żeby przez całą dobę było światło.
[02:50:02] - O tym wspominałem. Że drugi księżyc czy coś takiego, że cały czas jest światło.
[02:50:07] - Właśnie już jest to w planie.
[02:50:09] - Ja to nie widziałem, żeby to było. To są plany tylko. To jest fikcja.
[02:50:14] - Już się powoli tym zajmują.
[02:50:18] - Pożyjemy, zobaczymy. Nie chcę wierzyć, że zbudują coś takiego.
[02:50:23] - Ja szczerze, jak widzę, jak oni budują na przykład te swoje różne elektrownie słoneczne na bardzo wielką skalę, to myślę, że też są do tego zdolni, tylko kwestia technologii, kwestia jeszcze paru lat i myślę, że dadzą radę to zrobić. W temacie audycji ja nie za bardzo się znam, żeby się dobrze wypowiedzieć, żeby coś tutaj ciekawego wnieść, ale dodam, że bardzo chętnie posłucham takich słuchaczy jak dzwonił ten stały sceptyk, niż jak na przykład dzwoni jakiś Paweł z Żywca, bo to tak jest przez dwie godziny czasami gadanie o niczym i to takie nudne.
[02:50:59] - Dobra, to dziękuję. Dzięki za to.
[02:51:01] - Dzięki, cześć.
[02:51:01] - Hej. Głos znany jest, poznałem, ale mówię, czasem trzeba dać też... Nie dawać może, ale sensownie trolle nawet gadają. Tak jak na przykład stały sceptyk jest trollem, ale z reguły gada sensownie. Zdarzało się, że obrażał kogoś i tak dalej, ale raczej poziom trzyma. Przynajmniej stara się. Ale dużo jest takich trolli, którzy nie za ciekawe rzeczy mówią. Dobra, wracamy do tematu audycji. Możecie dzwonić today@chaosu.com dzisiaj na Skypie. Czyli brakuje nam 500 razy, musimy się zwiększyć.
Więc widzicie, że naprawdę jesteśmy nawet nie pierwszego typu cywilizacją i to, co nam się mówi cały czas, że będziemy umierać, że coraz gorzej jest na Ziemi, że zanieczyszczenie jest coraz większe, to jest prawda, ale też dlatego, bo mamy małą świadomość tego, co dookoła robimy. Jeżeli będziemy mieli coraz Coraz większą świadomość tego, w czym funkcjonujemy i gdzie jesteśmy. Będziemy coraz bardziej dbali o nasze środowisko, będziemy bardziej starali się rozwijać i nie mieć już 10 smartfonów czy smartfona wymieniać co miesiąc czy co rok, tylko będziemy bardziej starali się funkcjonować normalnie, że będziemy wykorzystywali rzeczy, które nam są potrzebne do życia, potrzebne do pracy, potrzebne do wykorzystania nie po to, żeby się pochwalić sąsiadowi. I kiedy to będziemy, naprawdę ruszymy wtedy z kopyta. Jest z nami słuchacz Illuminati Wizja. Witaj.
[02:52:48] - Witam. W końcu się dodzwoniłem.
[02:52:52] - Tak, dodzwoniłeś się do tematu audycji. Czy jest tam kto?
[02:53:00] - Ja chciałem tylko spytać, bo mówiłeś o tym, że można kogoś zarazić rakiem. Jak to miałoby technicznie wyglądać?
[02:53:09] - Tak jak na przykład Litwinienkę zarażono rakiem.
[02:53:13] - A to nie polonem?
[02:53:15] - Ale finał jest rak. Rak powoduje kilka rzeczy: chemia, biologia. Przede wszystkim chemia, biologia, prawda?
[02:53:28] - Myślałem, że chodziło o to, że po prostu jakieś komórki rakowe mu wszczepili.
[02:53:32] - Zmodyfikowane, tak, ale to jest na zasadzie bardziej wirusów. Wirusy powodują też raka lub mikroorganizmy, na przykład jakieś pasożyty. Pasożyty chyba nie do końca. Słuchaj, to są rzeczy tajne. To jest broń biologiczno-chemiczna. Akurat w przypadku Litwinienki zastosowano chemicznego raka, natomiast są biologiczne, które wytwarzają. Słyszałem jeszcze, że są elektromagnetyczne urządzenia za pomocą dźwięku czy fal radiowych, które są emitowane, tylko muszą się wtedy blisko znajdować. Czyli komuś na przykład w pokoju, gdzie śpi albo w sypialni wrzuca mu się urządzenie, które też może spowodować raka. Fizyczne urządzenie, które promieniuje. Wiadomo, że można promieniowaniem, promieniotwórczością.
W przypadku Litwinienki zastosowano inhalację, że ten polon zjadł, znaczy wypił, bo akurat w herbatce mu podali. Ale można zewnętrznie stosować też promieniotwórczość na człowieka, co jest mniej skuteczne, ale też są przypadki, że ludzie dostali, szczególnie jak w starszym wieku byli.
[02:54:48] - Czyli uważasz, że mu jakiś polon podali?
[02:54:52] - Komu?
[02:54:54] - Billowi.
[02:54:55] - Nie, na pewno nie.
[02:54:56] - Bo on umarł na raka trzustki, z tego, co czytałem.
[02:54:59] - Tak. Podejrzewam, że jemu podali chemiczne, ale inne, bo trzustka jest bardzo wrażliwa na zanieczyszczenia. Dobrze mówię? Jakieś plastiki, bisfenole, tego typu różne rzeczy, jakieś jeżeli mamy substancje dużo-
[02:55:15] - Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie akurat, ale wiem na pewno, że jak się dostaje raka trzustki, to już raczej się z tego nie wychodzi.
[02:55:24] - Raczej masz rację. Też tak słyszałem, że to jest chyba jeden z najgorszych raków. Gorszy chyba nawet niż rak mózgu.
[02:55:32] - À propos właśnie tego zarażania się rakiem, to słyszałem, owszem, że takie coś jest możliwe, ale jak na przykład wszczepi się komuś organ i tam akurat były jakieś komórki rakowe, to jest możliwe, że rozprzestrzeni się na całe ciało. A drugi taki przypadek to diabły tasmańskie potrafią się zarazić poprzez gryzienie. Są tak spokrewnione ze sobą, że potrafią zarazić się rakiem.
[02:56:01] - Ciekawe. A czy coś w temacie audycji chciałeś powiedzieć?
[02:56:05] - Tak, chciałem się spytać ogólnie o jakieś konkretne dowody na to, bo słyszałem, że masz poszlaki na temat tego, że-
[02:56:16] - Kosmici tu docierają. Tak.
[02:56:18] - Tak. Ale skąd wiadomo, że to na przykład nie są jakieś tajne badania Amerykanów, Chińczyków, Rosjan, że te wszystkie ślady to są po lądowaniach super dronów albo innych technologii.
[02:56:36] - W latach 60., 50., 40. Owszem, też mogą być.
[02:56:41] - Bo słyszałem na przykład o tych relacjach pilotów, nie będę się z tym kłócił, ale to możliwe, że to jest jakaś technologia, o której akurat nie było wiadomo.
[02:56:51] - Teraz. Ale my mówimy o tych relacjach nawet z lat 50. czy 40., więc tutaj nie ma mowy w ogóle o jakichś dronach. A jeszcze są relacje dużo starsze, nawet sprzed XX wieku są relacje spotkań z różnymi obiektami, więc tych dowodów jest ok. Ale dobrze, za chwilkę o tym opowiem. Właściwie o tym miałem mówić na sam koniec, więc może na koniec powiem, trochę się przytrzymam w niepewności. Dobrze, dziękuję ci za telefon.
[02:57:31] - Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.
[02:57:34] - Pozdrawiam. Trzymaj się, cześć. Hej. Także to był słuchacz Illuminati Wiedza czy jakoś tak. O tym na koniec powiem, a teraz jeszcze porozmawiamy o paradoksie Fermiego i tych różnych sprawach, które tu się rozwiązuje. O skali Kardaszewa sobie powiedzieliśmy, typach cywilizacji. Typy, które do nas docierają, trudno sobie wyobrazić, żeby były pierwszego typu. To muszą być typ drugi lub wyższy, które do nas docierają z innych układów gwiezdnych. Być może z jakichś bliskich układów gwiezdnych dociera do nas z pierwszego typu, ale raczej nie. Witaj.
Z nami jest stały słuchacz. Witaj.
[02:58:38] - Dzień dobry.
[02:58:39] - Witaj.
[02:58:39] - Jak mnie słychać?
[02:58:40] - Bardzo dobrze, bardzo dobrze słychać. Dzisiaj rozmawiamy o, chyba twój konik jest dzisiaj, czyli podróże. Znaczy właściwie nie podróże.
[02:58:46] - Tak, słucham.
[02:58:46] - Czy jest tam ktoś? Czy jest ktoś?
[02:58:49] - Ja wierzę, że w naszej galaktyce są już rozwinięte cywilizacje.
[02:58:56] - A czy do nas docierają? Docierają do nas jakieś?
[02:59:00] - Wierzę, że żyją, a docierają, to nie widziałem na własne oczy, że jak mają odpowiednią technologię, prawdopodobnie do nas docierają. Na własne oczy nie widziałem niestety żadnego kosmitę.
[02:59:10] - Czyli co sądzisz, czy są latające spodki? Czy są jakieś pojazdy z innych cywilizacji gwiezdnych, które tutaj docierają, czy nie ma takich? Czy to są wszystko-
[02:59:19] - Ja wierzę, że docierają do nas. Może tylko przelatują obok nas, na czujnikach nas widzą.
[02:59:27] - A co z tymi świadkami, z tysiącami, setkami tysięcy świadków, którzy widzieli różne rzeczy, którzy na pokład byli zabierani. Te militarne, wojskowe ślady, że UFO ścigane były przez samoloty, czy też na radarach się pojawiały i tak dalej. Co z tym wszystkim?
[02:59:45] - Nie wiem, ja tylko widziałem to w programie i w internecie, więc nie wiem, co to oznacza. Czy to jest prawda, czy nie. Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt po prostu. Najprawdziściej tak uznać. A chcę jedną rzecz powiedzieć. Dawno, gdzieś rok temu była informacja w normalnych wiadomościach na Polsacie. Ja ten fragment nagrałem i mam na swoim kanale na YouTube, że NASA zrobiła eksperyment w skali laboratoryjnej, że napęd warp jest od strony fizycznej realny. Taki eksperyment na superminiaturową skalę, że te pole warp wytworzyli sztucznie.
[03:00:24] - Czyli coś, co porusza się szybciej niż światło, tak?
[03:00:26] - Dokładnie.
[03:00:28] - Wytworzyli, tylko że w postaci atomowej, tak?
[03:00:31] - To było na postaci mikrolaboratoryjnej, bo powiedzieli, jak dobrze pójdzie, to za sto lat może będziemy mieli jakiś mały statek.
[03:00:38] - No tak.
[03:00:38] - Ci naukowcy.
[03:00:39] - No zobaczymy. Ale wiemy, że to jest możliwe. Czyli to jest jednak jakaś poszlaka za tym, że ktoś może tutaj docierać do nas.
[03:00:47] - Jeszcze mam informację, potężny artykuł, gdzieś na cztery strony o nowych reaktorach fuzyjnych. Wysłałem mailem go, że opracowano reaktor czy prototyp, że konwertuje energię termojądrową bezpośrednio na energię elektryczną, bezpośrednio z pary wodnej, bez turbin parowych.
[03:01:07] - To jest świetne rozwiązanie. To jest właśnie to.
[03:01:09] - I pracują nad tym, około kilka milionów dolarów jest w to pakowane non stop. W dopracowanie. Jest cały artykuł, wysłałem panu, to jest z portalu branżowego energetyki, więc to nie jest jakaś teoria spiskowa.
[03:01:25] - No tak. Ale to mówimy o tej ciepłej czy zimnej?
[03:01:29] - Mówimy o fuzji tej dużych mocy, liczonych w setkach megawatów.
[03:01:33] - Tej ciepłej. Ale tam są problemy, że nikt nie potrafi tego utrzymać w ryzach.
[03:01:38] - Ale właśnie o to chodzi, że doszło do przełomu. Mówią, że będzie energia w cenie kilku centów za kilowatogodzinę.
[03:01:48] - Albo jeszcze mniej. Jak to będzie prawda, to grosze będzie kosztować.
[03:01:51] - Za pięć, sześć lat, tak w tym artykule podają.
[03:01:54] - Jeżeli tak naprawdę ciepła fuzja się uda, to też jest-
[03:01:58] - To też jest energia. To też jest niewyczerpalne źródło energii.
[03:02:01] - No też.
[03:02:02] - Każda cywilizacja jest niewyczerpalnym źródłem energii.
[03:02:05] - Niby tak, to też można powiedzieć, że też energia będzie prawie za darmo.
[03:02:08] - Każda energia niby będzie za darmo, bo to urządzenie, które-
[03:02:13] - Nie, mówię prawie za darmo.
[03:02:15] - Ono będzie kosztowało i będzie trzeba za obsługę jego zapłacić.
[03:02:18] - No tak, ale wodę będzie można lać.
[03:02:21] - To będzie bardzo tanio. Podawali, że szacowali koszty-
[03:02:25] - Energia z wody.
[03:02:27] - Na poziomie czterech, pięciu centów, czyli praktycznie za darmo.
[03:02:31] - Lejemy wodę i to wystarcza nam na setki lat, prawda?
[03:02:35] - Dokładnie. To jak słońce, tworzymy słońce na Ziemi.
[03:02:38] - Ale zabraknie wodoru w końcu.
[03:02:41] - Ale to liczymy na setki, tysiące lat.
[03:02:46] - Setki lat, ale całą wodę zużyją.
[03:02:48] - Mówimy o aplikacjach też w tym artykule umożliwiających podróże kosmiczne, więc komety i inne tego typu rzeczy z wodą, nie ma problemu. W naszym Układzie Słonecznym tego lata niespożyte ilości. To tylko tyle co do tego artykułu. Jeszcze dziękuję za przedstawienie wersja audycji o tych CRB. I zapomniał pan jeszcze o jednym dzisiaj tanim źródle energii do zasilania tego pojazdu. To są silniki turbinowe. Jeden silnik turbinowy ma moc ponad czterech megawatów na wale, więc wystarczy nowoczesną prądnicę na magnesach trwałych zamontować i mamy cztery megawaty zasilania obiektu, a przynajmniej montujemy dwa silniki.
[03:03:32] - Ale to tylko działa w atmosferze.
[03:03:35] - Mówimy o lataniu w atmosferze.
[03:03:36] - W atmosferze. Chyba to podobne, tylko mała turbinka była zastosowana w tych odrzutowych lataczach, o których tam wspominałem.
[03:03:45] - Tak.
[03:03:46] - Te latacze. Ale to zostało chyba utajnione, bo to wojsko się za to wzięło.
[03:03:49] - Ale to jest mały silnik odrzutowy.
[03:03:51] - Tak, malutki.
[03:03:53] - Silnik turbinowy to nie jest silnik odrzutowy, tylko on generuje energię mechaniczną, tak jak w śmigłowcach.
[03:03:58] - Tylko że jest bardziej skondensowana. Nie jest jak zwykłe śmigiełko, tylko że jest-
[03:04:04] - Silnik jest wielkości-
[03:04:05] - Strumień powietrza wylatuje, jak z odrzutowca.
[03:04:08] - Tak, jest energią mechaniczną. Taki silnik może waży sto kilo, a moc ma kilka megawatów. Więc ogromną moc generujemy z bardzo małego urządzenia, gigantyczną moc do wielkości urządzenia. Mogliby zastosować właśnie w tym pojeździe, w prototypach taki napęd. Bierzemy napęd, silniki turbinowe ze śmigłowca, wkładamy, robimy prąd i zasilamy wszystkie urządzenia bez ciężkiego reaktora jądrowego na początku, w prototypach na przykład. I zasięg spokojnie 1200 km zasięgu przy standardowych zbiornikach jak w śmigłowcu plus tankowanie w powietrzu. Dla wojska amerykańskiego to nie problem umówić się z latającą cysterną i zatankować taki pojazd.
[03:04:57] - No tak, ale dobrze, zostawmy te sprawy.
[03:05:02] - Ta informacja o tym spisku w Stanach, w Niemczech była informacja w normalnych wiadomościach na Jedynce.
[03:05:10] - Aha, czyli to potwierdzili, że to jednak było tak? Coś takiego.
[03:05:12] - Był spisek.
[03:05:15] - To trudno powiedzieć, co tam dokładnie było, ale coś się dzieje w Niemczech.
[03:05:21] - Wrzuciłem dwa linki o filmie, o teoriach spiskowych. Bardzo dobry film „Zagrożeni naukowcy”. Taki tytuł. Ma pan dwa linki do obejrzenia i taki film historyczny o Polsce. Zebrane filmy 100 lat temu, jak Polska powstawała i zmontowane, oczyszczone. Proszę, pan ściągnąć i sobie obejrzeć w któryś dzień. Bardzo fajne.
[03:05:43] - Tak, ale nie widzę tutaj żadnych linków od ciebie.
[03:05:48] - Ze Skypem nie ma dostępu, to mailem.
[03:05:51] - A, mailem. Dobra, maile sprawdzę. Dobrze, dziękuję. Dzięki ci, stały słuchaczu. Tylko jeszcze tak, żeby wyprostować wszystkie informacje. Napęd warp to nie jest, że sam statek porusza się szybciej niż światło, tylko przestrzeń, że on zakrzywia przestrzeń.
[03:06:08] - Dosłownie ten napęd warp działa jak napęd odrzutowy, tylko że on pobiera przestrzeń przed sobą i wyrzuca za sobą.
[03:06:16] - Tak. I dlatego porusza się de facto szybciej, ale on sam nie.
[03:06:22] - Zachowuje wszystkie prawa fizyki wewnątrz tej bańki. Czyli zegary nam się nie spieszą, jak dolecimy do celu, to nie będziemy mieli innego czasu, niż gdy wyruszyliśmy. W clou o to chodzi, że musimy mieć dokładnie ten sam czas, jak żeśmy wyruszyli i gdyśmy dolecieli, żeby nie było przemieszczenia w czasie, tak zwanego paradoksu dziadka.
[03:06:44] - Tak jest.
[03:06:45] - Bo cywilizacji nie będzie.
[03:06:46] - Jak będziemy za szybko się poruszali, to jedni będą młodzi, a drudzy będą starzy. I to nie da rady.
[03:06:52] - No jeszcze jest paradoks, oficjalnie mówiąc, że bardzo mało ludzi widziało. Może jesteś od pierwszej dyrektywy. Mają ci zaawansowani, że nie mogą się wtryniać w cywilizacje nisko rozwinięte.
[03:07:04] - A to w „Star Treku” było zastosowane.
[03:07:05] - Obserwować, ale czy nie mogło być w rzeczywistości, że tylko nas obserwują?
[03:07:12] - Obserwują, ale tu się ujawniają czasem tylko pojedynczym ludziom.
[03:07:16] - Ale starają się nie ujawniać bardziej oficjalnie.
[03:07:19] - Nieoficjalnie się ujawniają, czyli mówią: „Jesteśmy kosmitami” tam kości, a on mówi: „A”.
[03:07:25] - Ten kość mówi tak, ale statek jest zakamuflowany nisko, nie wisi nad miastem. Takie oficjalne, że go widać wszyscy po prostu, że to jest statek.
[03:07:36] - No tak, że statek niewidzialny jest i to każdy może sobie powiedzieć, że jest kosmitą, prawda? Ja też mogę pójść i powiedzieć, że jestem kosmitą i za wariata wezmą ciebie.
[03:07:44] - Jeszcze jest teoria ziemskiego zoo, że my jesteśmy obserwowani, hodowani. Też taka teoria krąży.
[03:07:52] - W paradoksie Fermiego, bo to jest hipoteza zoo też w sensie takim, że może być jedna i druga w zoo, że jesteśmy tam hodowani, ale zoo, że jesteśmy też właśnie obserwowani tylko tak jak atrakcja do badania.
[03:08:08] - Mogą nas tylko odwiedzać antropolodzy tamtej cywilizacji, jak badamy Indian po prostu, tak oni badają nas.
[03:08:15] - Ale o tym zaraz chcę powiedzieć dokładnie, co i jak z tym paradoksem Fermiego, bo tu jest trochę różnych rozwiązań tego typu. Dobrze, stały słuchaczu, ja dziękuję ci bardzo za te informacje.
[03:08:26] - Do widzenia.
[03:08:27] - I trzymaj się. Miłego weekendu życzę. Cześć, hej. Tak że to był stały słuchacz. A przechodzimy w tej chwili do paradoksu Fermiego. Może inaczej. Zanim do tego jeszcze równanie Drake'a, bo tylko wstępnie trochę powiedzieliśmy o równaniu Drake'a, a warto by było troszeczkę powiedzieć o tym więcej. Równanie Drake'a też zostało zaproponowane w latach 60. XX wieku. Jeszcze ono chyba zostało zaproponowane przed skalą Kardaszewa.
Czyli to równanie Drake'a było jakby pierwsze. Równanie Drake'a to jest równanie, które określa liczbę potencjalnych cywilizacji inteligentnych, cywilizacji kosmicznych w danej galaktyce. I mamy takie współczynniki, że N równa się R razy fp razy ne razy fl razy fi razy fc razy L duże. I to jest tak: N to jest oczywiście po jednej stronie równania, to jest liczba cywilizacji pozaziemskich, z którymi ludzkość może się komunikować. Czyli to jest co innego niż w typach cywilizacji Kardaszewa. Tylko tutaj dotyczy to cywilizacji zaawansowanych technologicznie, czyli my, cywilizacja ludzka od 1900 roku. Czyli cywilizacja ludzka od momentu, kiedy możemy komunikować się na duże odległości, czyli 1900 rok, kiedy radio zostało wynalezione. Czyli praktycznie jesteśmy niewiele ponad 100 lat taką cywilizacją z równania Drake'a. I jakie mamy współczynniki? Mamy tak: R, szybkość powstawania gwiazdy w naszej galaktyce.
To mnożymy razy odsetek gwiazd, które mają planety. To jest fp. ne średnia liczba planet znajdujących się w ekosferze gwiazdy, na których może powstać życie. To jest ne. Potem jest fl, odsetek planet w ekosferze, na których życie powstanie. fi, odsetek planet zamieszkanych, na których życie rozwinie inteligencję, czyli stworzy cywilizację. fc, odsetek cywilizacji, które będą chciały komunikować się z ludzkością i L średni czas istnienia takich cywilizacji. Czyli to jest potencjalnych cywilizacji, które istnieją w naszej galaktyce, a tutaj bardziej chyba jest fc. To jest odsetek cywilizacji, które mogą komunikować się z ludzkością, a nie będą chciały. Może nikt nie będzie chciał, a może być ileś.
Nie, tu chodzi o które mają możliwości komunikacji. Czyli są na co najmniej 1900 poziomie, 1900 roku. Tutaj niewiele wiemy. Wiemy trochę szybkość powstawania gwiazd w naszej galaktyce. Mniej więcej coś wiemy. Odsetek gwiazd, które mają planety, też już mniej więcej trochę więcej wiemy, niż wiedzieliśmy w latach 60. Średnia liczba planet znajdujących się w ekosferze gwiazdy, na których może powstać życie. Tutaj też trochę już wiemy. Nie za dużo, ale trochę też już wiemy. Odsetek planet w ekosferze, na których życie powstanie.
To już raczej zupełnie nie wiemy. I tutaj średni czas istnienia takich cywilizacji, też nic nie wiemy. Także dużo jest niewiadomych. Mamy też skrócone równanie. To jest N = Rcc x L. Rcc to jest szybkość, z jaką cywilizacja dążąca do komunikacji będzie powstawać, a L to jest średni czas, przez jaki będzie próbować to uczynić. I N jest liczbą właśnie takich cywilizacji. Jeszcze była inna wersja wzoru, troszkę alternatywna do tego, który podałem, który też jest dosyć dobry. To jest N x N* x fq x fhz x fo x fl x fs. I N to jest liczba planet, na których mamy ślady życia.
Czyli bardziej nie musi być inteligentne, ale już nie będę rozwijał tego wszystkich, bo to dotyczy trochę innych rzeczy. Także to są rzeczy zaproponowane przez Drake'a, bardzo sensowne i faktycznie mają miejsce. Że jeżelibyśmy znali te wszystkie współczynniki, byśmy wiedzieli, ile jest cywilizacji. Odpowiedź na to pytanie wiem, że została udzielona przez Franka Drake'a, że może być od 10 do 100 nawet cywilizacji, uwzględniając pewne współczynniki, które można przemnożyć. To oczywiście było kwestionowane, że to są zupełne dywagacje. Nauka nie posługuje się dywagacjami, spekulacjami, tylko konkretami. Tutaj zarzucano. Byli też przed Drake'iem ludzie, którzy się zajmowali tą sprawą. Był na przykład od 1955 do 1961 Harlow Shapley, dyrektor Obserwatorium Harvardzkiego. W 1958 roku już obliczył liczbę inteligentnych cywilizacji we wszechświecie, biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo ich występowania, ale nie brał pod uwagę tych większych konkretów.
Także Sebastian von Hoerner też doszedł do podobnych wniosków. I Ronald Bracewell. Ale to Drake jako pierwszy zaproponował to w sposób taki konkretny już, skonkretyzowany, a nie taki mniej więcej. No i cóż, za chwilkę do SETI przejdziemy, ale mamy liczbę tych cywilizacji, które mogą być i paradoks Fermiego. Wychodzi nam, że mamy te 100 cywilizacji. Przecież one już powinny być popularne wszędzie i być widoczne dla każdego w naszym Układzie Słonecznym. A według naukowców, według nauki XX wieku tak nie jest, bo nic nie widzimy, nic nie wiemy, co się dzieje, nic nie ma. Więc powstał ten paradoks Fermiego. Paradoks Fermiego, zresztą to jest dziwne, bo paradoks Fermiego Został postawiony w 1950 roku, a przecież równanie Drake'a było w latach 60., czyli przynajmniej dekadę później. Jak to możliwe było, że ktoś coś takiego zaproponował?
Jest dosyć mocno dziwne. Fermi był geniuszem, fizykiem, który pracował też nad bronią jądrową w Stanach Zjednoczonych. Noblista zresztą. Fermi wiedział, że są miliardy gwiazd w naszej galaktyce. I faktycznie tyle pewnie planet jest, których nie znano, ale sugerowano, że mogą być. To czemu nic nie obserwujemy? Nie obserwujemy, nie ma żadnych odwiedzin, nie ma żadnych kontaktów. I stwierdził coś takiego, powołując się na ten paradoks nazwany później jego imieniem, że nie ma żadnych śladów sond, statków kosmicznych, transmisji radiowych. I czemu tak jest? Tu się do końca nie zgodzę, bo jeśli mamy faktycznie na przykład odwiedziny kosmitów, to rządy są zainteresowane, żeby to wszystko utajnić, czyli dodatkowo jeszcze utajniają.
Oprócz tego być może oni się nie ujawniają, ale jeszcze rządy utajniają dodatkowo. Wszystkie kontakty z kosmitami przynajmniej starają się utajniać, utrudniać, wyśmiewać i tak dalej. Jak dodamy jeszcze spisek do tego, to się bardziej wszystko komplikuje. Ale wróćmy do paradoksu Fermiego. Co Fermi powiedział? On powiedział, że jest kilka różnych rozwiązań. On starał się nie odpowiadać na to pytanie konkretnie, ale zostawił problem otwarty. I mamy osiem możliwości według nauki. Takiej hardkorowej nauki. Mamy osiem możliwości paradoksu Fermiego.
Brak podróży międzygwiezdnych. To jest pierwszy. Drugi. Podróże są powolne. Trzeci. Interakcje utrudnione, wolne tempo kolonizacji. Czwarte. Nie zostali wykryci kosmici. Piąte. Przyczyną są ograniczenia wzrostu.
Szóste. Są zbyt daleko. Siódme. Brak zainteresowania lub wytrwałości. I ósme. Kosmici nie istnieją. Najpierw było zaproponowane z tych paradoksów Fermiego, różnie było, ale pierwsze chyba, że nie zostali wykryci. To rozwiązań, bo to nie Fermi zaproponował, tylko ktoś inny. Że nie zostali kosmici wykryci, zaproponował to Ball w 1973 roku. Tak.
To się zamyśliłem troszkę. Nie zostali wykryci. Nie zostali, według oficjalnej opinii nie zostali. Druga odpowiedź, czyli kosmici nie istnieją. Już w 1975 byli Hart, Ewing. Wielu później innych też proponowało te rozwiązania. Już nie będę ich czytał. Natomiast kosmici nie istnieją, była kolejna. Kolejną rzeczą, to było zaproponowane, podróże są powolne. Bardzo wolno się lata, więc też nie ma jak.
Newman i Sagan. Później zaproponowano wiele różnych. Interakcje są utrudnione, wolne tempo kolonizacji, to Turner zaproponował. Przyczyną są ograniczenia wzrostu cywilizacji, Morrison w 1985. I są zbyt daleko od nas. To West zaproponował. I jeszcze tutaj propozycja, że brak podróży międzygwiezdnych, bo A. Mogą być zbyt drogie, B. Fizycznie niemożliwe, C. Zbyt niebezpieczne.
Fizycznie możliwe, to ja bym się bał określać, że coś jest niemożliwe fizycznie. O tym napisał zresztą świetną książkę „Fizyka rzeczy niemożliwych” Michio Kaku i tam nie znajduje się to w rzeczach niemożliwych, podróże międzygwiezdne. Więc to skreślamy raczej. Ale mamy zbyt drogie albo zbyt niebezpieczne. Zbyt drogie, sam Drake zaproponował, że są zbyt drogie w 1980 roku, a zbyt niebezpieczne zaproponował Wolfe w 1985. Ale jak widzicie, brakuje tu jeszcze rozwiązania tego. Kilka wersji, przynajmniej dwie wersje, których tutaj nie ma. Jedna czasami się pojawia. To jest właśnie hipoteza zoo, ale można ją włożyć do Nie wiem, czy tu można by było wygrać, że kosmici istnieją, ale hipotezę zoo jako dodatkową hipotezę można tutaj włożyć. Tutaj brakuje, ale brakuje jeszcze jednej najważniejszej i nigdy w żadnych naukowych tekstach tego nie znajdziecie.
Bo hipotezę zoo umieszczają, że nie chcą być wykryci albo że chcą być w ukryciu, że brak zainteresowania ze strony kosmitów, czyli są w ogóle niezainteresowani. A hipoteza zoo, której tu brakowało, ale wam powiedziałem, czyli hipoteza, która wrzuca, że jesteśmy jak zwierzęta dla nich i ukrywają swoją egzystencję, a my jesteśmy na prerii, w safari dla nich. I to są wersje, które znajdziecie w naukowych opracowaniach itd. Ale jednej nie znajdziecie. Właśnie jedna, która według mnie jest najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem paradoksu Fermiego, bo tak naprawdę rozwiązuje ten paradoks, że nie ma paradoksu Fermiego. I tą rzeczą jest, że oni istnieją, ale nie ujawniają się bezpośrednio, bo wiedzą, że to są zbyt duże konsekwencje dla nas. Nie ujawniają się oficjalnie, ale ujawniają się pojedynczym ludziom i wchodzą w interakcje z ludźmi od tysięcy, jeżeli nie setek tysięcy lat z ludzkością, a być może i ingerowali w powstawanie gatunku ludzkiego. Kto wie? Chodzi o latające spodki kosmitów, którzy podróżują za pomocą swoich statków, przemierzając galaktykę, nasz najbliższy wszechświat, który nas otacza, bo od razu oni mówią, że z innych galaktyk do nas docierają. Dlaczego z innych galaktyk?
Może na przykład 70 lat świetlnych tylko lecą, a może mniej. A może robią tak jak profesor Taratoga, że po prostu mają urządzenia. Nie pamiętam, jak się nazywało, Lem, jak to nazwał, ale to było bardzo fajne, czyli wielowymiarowy rozszczepiacz czy sczepiacz, że nie wychodzimy z własnego pokoju, a pojawiamy się w innym miejscu, miliardy kilometrów, biliony kilometrów dalej. I to wydaje mi się rozwiązaniem najsensowniejszym paradoksu Fermiego. Czyli ten paradoks jest spowodowany samymi naukowcami, że to naukowcy nie chcą dostrzec problemu, bo boją się, że będą sprowadzeni do poziomu mrowiska, jak to określa Michio Kaku, i dlatego nie mogą do tego dopuścić. A to jest najprawdopodobniejszym rozwiązaniem, że oni są tutaj, istnieją, docierają, wchodzą w interakcje z ludźmi i tego paradoksu nie ma. Ale ludzie są zbyt tępi. Trochę tak. Z jednej strony są zbyt tępi, żeby to zrozumieć. Także naukowcy są cały czas w XX wieku i cały czas są na poziomie meteorytów.
Że meteoryty to jest oszołomstwo twierdzić, że kamienie spadają z nieba. To są największe bzdury, jakie możecie tylko pomyśleć. Tak to było jeszcze w XVIII wieku. W XVIII wieku naukowcy twierdzili, że nie ma czegoś takiego jak meteoryty. Także całkiem niedawno. Natomiast tutaj jest jeszcze większy problem. Meteoryty prędzej czy później byłyby wykryte, bo nikomu nie przeszkadzają. Może jakimś oszołomom wierzącym bardzo mocno, że to burzy jakoś niebo, które Pan Bóg zaprojektował, że te meteoryty jakoś zaprzeczają boskości Boga. Może niektórzy byli jacyś tacy oszołomi, ale to nie było to samo. Tutaj mamy interakcje z inteligentnymi istotami, które odkrycie ich powoduje, że ludzkość przechodzi do poziomu mrowiska, że jest totalne zagrożenie.
Ludzie się boją. W ogóle wyobraźcie sobie, to jest chaos. Jest ta książka „AD Disclosure”, która opisuje interakcje Richarda Dolana i Bryana Seibela, którzy napisali książkę o tych interakcjach. Co się stanie, jak spisek kosmitów zostanie ujawniony, że docierają do nas kosmici? To będzie szok. To będzie załamanie naszej cywilizacji. Może nawet dojść do załamania naszej cywilizacji. I do tego właśnie nie mogą dopuścić. I dlatego tutaj wchodzą już teorie spiskowe i dlatego są te rzeczy zamiatane pod dywan, wręcz nawet mocniej. Jest dezinformacja w tej mierze największa, a nawet mordowanie ludzi.
Nawet ludzi, Kathleen Turner chociażby, która „Strange Harvest” napisała. Książkę też, ale zrobiła serialowy, badała tę sprawę. Doktor Karla Turner została zamordowana i wielu, wielu innych. Być może pan John Mack został też zabity, chociaż przejechał go samochód, jeżeli dobrze pamiętam. Więc też mógł ktoś mu pomóc. Także tutaj nie wiemy do końca, jak to się dzieje, ale to są bardzo niebezpieczne sprawy dla rządów, bo wtedy władza też nie wie, co robić. Ludzie się odwracają od władzy, bo władza i tak nie zapewni bezpieczeństwa ludziom. Bo jak? Cywilizacji, która być może dla nas jest boska. A może jest ileś tych cywilizacji, które do nas docierają, co jest jeszcze bardziej przerażające.
Między innymi wielu whistleblowerów, ale jeden taki bardziej znany, konkretny, który niestety zmarł ostatnio Zmarł ostatnio z powodów raczej naturalnych. Nie sądzę, żeby to było, ale pracował dla NATO, był wysoko postawionym oficerem wojska. I on mówił o czterech rasach. Bob Dean się nazywał. Robert Dean. Bob Dean zmarł w zeszłym miesiącu. Natomiast on mówił o czterech rasach, które docierają. W latach 60. rządy, najwyższe gremia rządowe wiedziały, że cztery rasy docierają do nas na Ziemię. Już wtedy, w latach 60.
Już wtedy była dezinformacja. Ale załóżmy na chwilę, że ta hipoteza jest prawdziwa, bo wiem, że wielu z was odrzuca, że nie ma żadnych dowodów. Mówimy, że nie ma żadnych dowodów, bo ktoś coś powiedział, bo ktoś zrobił jakieś zdjęcie czegoś i tak dalej. To są bzdury, nie ma żadnych dowodów. Ale załóżmy, że jest. Jeżeli mamy taki dowód, to rozwiązany jest problem Fermiego. Absolutnie, nie ma o czym mówić. Z drugiej strony wszystkie organizacje typu SETI i tym podobne, które poszukują za pomocą fal radiowych inne obce cywilizacje, są skazane na niepowodzenie, bo próbują odkryć coś, co możemy w inny sposób próbować odkrywać. To raz, a dwa, jeżeli to jest, to możemy się spodziewać faktycznie, że rządy poważnych państw będą tuszowały wszystko. Będą wszystko zamiatały, będą tuszowały, ile się da i jak długo da się utrzymać to w tajemnicy.
To są rzeczy, które pokazują, że temat jest bardzo skomplikowany i trudny. W tym sensie, że nikt nie odpuści. To znaczy, nie będzie ujawnienia i rząd zrobi wszystko, żeby nie było ujawnienia. Co najwyżej dopuści do projektu Blue Beam, czyli zrobi fikcyjną inwazję kosmitów, aby jeszcze bardziej stworzyć państwa faszystowskie. I państwa faszystowskie, które teraz są tworzone, komunistyczne może mniej, ale te bardzo radykalne. Inaczej, nie tyle państwa, co jeśli chodzi o rząd światowy, który jest faszystowski zupełnie, to oni nie będą chcieli zaakceptować tego. Inaczej, oni wiedzą, że kosmici istnieją, ale będą próbowali robić wszystko, żeby zwykli ludzie się nie dowiedzieli o tym, bo wtedy państwa przestaną mieć dużo na znaczeniu. Wtedy ludzie pójdą w stronę anarchii bardziej, w stronę samozarządzania, małych rządów, małych państewek czy państw-miast, bo stwierdzą, że to jest bez sensu. Skoro rząd nie potrafi nam bezpieczeństwa zapewnić, to po co mamy płacić podatki? I tu widzicie, że tu się zgadza, że spisek musi być, jeżeli jest to prawdą.
Po prostu nie dlatego, że komuś się coś przyśniło, tylko spisek musi być dlatego, bo rządy przestaną istnieć. A to jest najgorsze dla rządu, co może być. Ludzie muszą być utrzymywani w ciemnocie, a szczególnie dla rządu światowego, który się tworzy. Ludzie muszą być utrzymywani w ciemnocie, bo wtedy łatwo jest ich kontrolować. Jeżeli ludzie będą zbyt inteligentni i zbyt będą wiedzieli dookoła, co się dzieje, to jest to niebezpieczne, bardzo niebezpieczne dla rządu. Nie mam jednoznacznych dowodów, ale wszystko na tym wskazuje. Ta liczba świadków, te obserwacje. Sam widziałem UFO w 2004 roku. Czwarty albo piąty. Nie, to był chyba czwarty.
Jeżeli dobrze pamiętam, to był czwarty. To wyraźnie widać, że musi być to utrzymywane. Dobrze. Mamy za sobą już paradoks Fermiego, ale nie mamy za sobą teraz SETI, projektów SETI, które uczestniczą w zbieraniu różnych danych. Tutaj mam szacunki dotyczące równania Drake'a. Nie będę wam przedstawiał, możecie w internecie sobie znaleźć, ale od 1963 do 1981 były różne szacowania od Liczba cywilizacji. Niektórzy nawet, że od 10 do trzeciej do 10 do dziewiątej. Niektórzy mówili liczbę cywilizacji 0,003. Na pewno nie można liczby cywilizacji ustalić na zero, bo na pewno jeden. Jedynka jest minimum, bo my jesteśmy, chociażby żyjemy.
Generalnie tutaj na 10 do szóstej liczby cywilizacji. To uważam trochę zbyt optymistycznie. 10 do szóstej liczba cywilizacji to jest za dużo. Niemożliwe to jest 10 do szóstej. Chyba że uwzględniając, że na jednej planecie może ileś cywilizacji być. Czy to nie jednak, że w jednym układzie planetarnym może być więcej cywilizacji, ale na jednej planecie tylko jedna cywilizacja? Nie wiem, jak to interpretować. Czy ludzkość można jako jedną cywilizację interpretować? Czy mamy wiele różnych cywilizacji? Nie wiem.
Także SETI. Były programy obserwacyjne SETI. Mamy dużo tych programów. Wszystko się zaczęło w 1960 roku od Francisa Drake'a, NRAO Green Bank. To 26 metrów urządzenie, radioteleskop, rozdzielczość 100 herców, częstotliwość obserwacyjna 1420,4 megaherca. Dwie gwiazdy. Całkowita liczba godzin: 400 godzin spędził. Tych projektów było potem. W 1963 Kardashev z Szołomickim na Krymie obserwowali. Osiem anten, każda 16 metrów.
Chyba albo osiem anten, 16 metrów w sumie, nie wiem. Na pewno to była dosyć duża. 920 częstotliwość obserwacji, 10 megaherców rozdzielczość, czyli dosyć słaba. A ten miał rozdzielczość 100 herców, dobrą miał. Dwa kwazary były obserwowane i oni poświęcili na to 80 godzin i stwierdzili, że jest cywilizacja. Okazało się, że kwazar emitował jakieś promieniowanie radiowe, takie dosyć inteligentne, wydawało się. Po prostu cykliczne. I okazało się, że to zjawisko było astronomiczne, a nie inteligentne, że to niby cywilizacja trzeciego typu miało być. I dużo różnych programów, w których uczestniczyli właśnie Drake, Sagan, Bowie, Horowitz, Dixon i wielu innych naukowców. Także tych programów jest i było całe mnóstwo.
Do dzisiaj. Teraz Seti at home jest, czyli można pomagać sprawdzać te tak zwane sygnały od kosmitów. Sygnały tak zwane wow. Można je próbować rozkodowywać za pomocą tego programu Seti at home. To jest oczywiście według mnie strata czasu i pieniędzy, bo nawet jeżeli by się wykryło, zakładając, że nawet by się udało wykryć taką cywilizację, to rząd absolutnie zakaże i ukryje wszystkie informacje dotyczące tego. Absolutnie. To jest po prostu procedura na wykrycie takiego prawdziwego sygnału. Rządowa wręcz, pomimo że SETI w tej chwili jest pozarządowa, ale rządy absolutnie tutaj będą wymagały absolutnego posłuszeństwa. Rząd amerykański na przykład w stosunku do tego SETI. Więc tutaj nic nie wyrwie się z rządu, żadna informacja.
To jest jedna z przyczyn, a druga z przyczyn istotniejsza. Dwie przyczyny, dlaczego nie warto SETI kontynuować. Pierwsza właśnie, że jest to wszystko obwarowane państwowo i to się nic nie wydostanie. A druga sprawa, myślę istotniejsza, zakładamy, że bardzo zaawansowane cywilizacje będą posługiwały się nadal radiem. I to jest wielce nienaukowe. To jest wręcz głupie. Po prostu można powiedzieć głupie. Jak można myśleć, że posługują się radiem? Jak już dzisiaj są satelity na podczerwień, na jakieś fale zupełnie wyższe niż radiowe, światłowe, światłowody, światło, które jest transmitowane przez satelitę, to zupełnie inna częstotliwość. I tutaj Stwierdzanie, że korzystają z technologii, jak my korzystamy, jest anachroniczne.
Szczególnie że teraz przeszła transmisja na cyfrową transmisję z analogowego. Świadczy o tym, że jeszcze zupełnie możemy nie wiedzieć, o co chodzi. Dlaczego nie wiedzieć, o co chodzi? Bo cyfrowa transmisja jest zupełnie inną transmisją od analogowej. Transmisja cyfrowa jest często kodowana, używa się kodowania do transmisji. Nic nie wykryjemy. To będzie dla nas szum. Być może możemy wykryć, że jest coś inteligentnego, ale co będziemy używali za 100 lat? Przecież mówi się o tym telefonie grawitacyjnym. Tutaj ze spisków wiemy o różnych wynalazkach, czyli przekazywanie jeszcze szybciej fal od fal elektromagnetycznych.
Szybciej i bezpieczniej. Być może splątanie kwantowe umożliwi też przesyłanie informacji szybciej niż światło. Informacji, podkreślam. Niektórzy twierdzą, że to jest niemożliwe, ale niektórzy twierdzą, że jest możliwe. Nie wiem, ja nie wypowiadam się, bo to już fizyka kwantowa w to wchodzi. Fizyka kwantowa jest niekompatybilna z teorią względności, więc tutaj jest zgrzyt. To, co jest na małej skali, nie działa. Tam nie działa prędkość światła, że jest nieskończona. To nie o to chodzi, ale o to, że informacja nie może się poruszać szybciej niż prędkość światła. Co najwyżej z prędkością światła.
Więc to jest anachronizm. Były takie próby w starych czasach jeszcze, że 20-kilometrowy okrąg robimy z naftą, podpalamy naftę i wielki ogień powstaje w okręgu i kosmici zauważą, że tutaj inteligentne istoty żyją, że do nich wysyłamy informacje. To do Marsjan bardziej miało być i tak dalej. To jest na takiej zasadzie, jak dzisiaj z radiem próbujemy. Oczywiście radio ma sens większy niż robienie takiego kręgu palącego się, natomiast ma to sens, ale nie do końca. Ze względu właśnie na to, że zupełnie inne technologie będą używane. A jeszcze biorąc pod uwagę, że rozwiązaniem paradoksu Fermiego może być, że oni tutaj docierają, to w ogóle o czym my mówimy? To jest dla nich śmiech na sali, co my tworzymy, robimy. Więc jeżeli dla kosmitów łatwiejszą sprawą jest przemierzyć kosmos niż przesyłać jakieś informacje radiowo, to raczej będą używali przesyłania statków. Podejrzewam, że mają komunikację typu warp, czyli komunikacja, która nie działa na zasadzie zwykłego radia, tylko komunikacja warp.
Czyli warp polegająca na tym, że nawet ona nie musi się poruszać. Powiedzmy, zakładając, że porusza się z prędkością światła, ale zakrzywiamy czasoprzestrzeń i ona wpada do tego zakrzywienia i dużo szybciej przesyłamy tę informację. Tylko tak można wytłumaczyć sensowność przyszłych cywilizacji. Więc dlatego uważam to za bzdurę. Nie wiem, dlaczego tego nie widzą, że radio mamy od 100 lat i już dzisiaj używamy cyfrowego kodowania radia. Już zaczynamy używać światłowodów, zaczynamy używać światła do komunikacji, które zupełnie inaczej będzie używane. Zupełnie inaczej światło koduje, dekoduje czy przesyła informacje niż fale radiowe. A co mówimy o cywilizacjach tysiące lat od nas bardziej zaawansowanych? Naprawdę nie ekstrapolujmy naszej wiedzy do tego, co będzie w przyszłości, bo będziemy znowu na zasadach Lorda Kelvina, który twierdził, że nic cięższego od powietrza nie wzbije się w powietrze. Dosłownie chwilę później bracia Wright zaczęli latać samolotami i biedny Lord Kelvin musiał odszczekać wszystko.
Tak samo było z lotami na Księżyc czy lotami kosmicznymi, że to niemożliwe jest i tak dalej. Niby inteligentni ludzie się tym zajmują i wpadają w takie pułapki mocne. A naprawdę to, że istnieją kosmici, jest wielce prawdopodobne z tego materiału, który się zdobyło. Mówię wielce prawdopodobne, nie stuprocentowo pewne, bo to trzeba mieć jednoznaczny dowód wtedy. A tu jeszcze przypominam, śnięta rozmowa, bo to dobra była, profesora Wolniewicza i pani Ewy Stankiewicz. Pani Ewa Stankiewicz nie grzeszy inteligencją. Ona mówi, że wie pewne rzeczy o Smoleńsku, że ma dowody na to, że ma dziesiątki dowodów. I Wolniewicz się wtedy uśmiał: „To pani nie ma ani jednego dowodu. Dobrego dowodu w sensie jednoznacznym, że był zamach w Smoleńsku. To pani nie ma ani jednego dowodu”.
I miał rację. Tak samo tutaj. Ale uważam, że jest bardziej prawdopodobne, że kosmici docierają do Ziemi i odwiedzają nas w różnych celach, niż to, że Smoleńsk była bomba. To jest przytłaczająco dowodowy materiał, który mamy. Tylko dlatego nikt nie chce się tym zająć, bo to jest straszne. To jest dla naukowców straszna rzecz. To pokazał Arthur C. Clarke chociażby w „Końcu dzieciństwa”. Koniec. Docierają do nas tutaj statki obcych i co?
Koniec i game over, bo nikomu już się nic nie chce robić, bo po co latać w kosmos, jak i tak ktoś już zdobył? Ktoś już był przed nami wszędzie, a my tylko jesteśmy traktowani, znaczy nie traktowani, bo nawet w tej książce było, że nikt się tam nie ujawnił przez dłuższy czas z tych statków kosmicznych w „Końcu dzieciństwa”. Nie chcę wam spoilerować, zresztą też był chyba serial czy film. Tak, serial chyba. „Childhood's End”, bo tak się nazywa ten Artura C. Clarke'a. Bardzo zresztą dobry. Trudny do sfilmowania. Filmu nie oglądałem. Muszę w końcu zobaczyć ten film.
„Childhood's End”. „Koniec dzieciństwa”. W latach 60. służby, mafie, loże wiedziały, że mamy cztery rasy, które docierają. Wiedzieli o czterech. Jedna wyglądała jak my, czyli ci Nordycy. Podejrzewam, że to Nordycy byli, a trzy inaczej wyglądały. Ale podejrzewa się dzisiaj, że ich jest znacznie więcej. To były lata 60. Tutaj na przykład były minister spraw wewnętrznych, nazywa się Paul Hellyer.
Mówił chociażby coś takiego, że w 61. odkryliśmy blisko 50 UFO lecących w ścisłej formacji z południa Rosji przez całą Europę. Dowódca wojsk przymierzonych był bardzo zmartwiony tym przebiegiem spraw i już miał nacisnąć guzik paniki. Nagle obiekty zawróciły, skierowały się na biegun północny. Zdecydowano zbadać to zdarzenie, a po blisko trzech latach z całą pewnością zdecydowano, że jednym rozwiązaniem może być to, że cztery pozaziemskie cywilizacje odwiedzają naszą planetę średnio co kilkanaście tysięcy lat. Tak powiedział Paul Hellyer w latach 60. To były śledztwa z lat 60. i o tych samych materiałach mówił Bob Dean. Bob Dean później się dowiedział, bo to nie on akurat wtedy był ministrem. On był w późniejszych latach ministrem spraw, ale miał wgląd w to, w dokumentację i ludzi znał ten pan Paul Hellyer.
Natomiast Bob Dean widział dokumenty. Nie widział kosmitów. Tak samo i ten też nie widział kosmitów. Paul Hellyer. Mamy sporo dowodów na odwiedziny w przeszłości. Niejednoznaczne. Akurat dzisiaj uważam, że te dowody, które mamy dzisiaj, że dzisiaj są odwiedziny, są dużo mocniejsze niż te, że mamy starożytnych kosmici. Te filmy o starożytnych kosmitach są mniej prawdopodobne, są słabszymi dowodami niż to, co mamy dzisiaj. To dzisiejsze dokumentowanie kosmitów, UFO jest dużo bardziej do dotknięcia. Te ślady z UFO.
Ja nie mówię o Wolskim, to, co widzieli, bo to są akurat mniej wiarygodne rzeczy, które trudniej udowodnić. Chociaż tam też widzieli ślady, ludzie widzieli, także to nie to, że nie było niczego. Natomiast mówię o rzeczach, gdzie w to wchodzą wojskowi, wchodzą naukowcy, wchodzą ludzie, na przykład księża, którzy też widzieli tego typu rzeczy. Ja wiem, że niektórzy są tacy, którzy mówią, że to wszystko demony. Można wytłumaczyć demonami, że to demony stoją za tymi wszystkimi przypadkami. Ale myślę, że to bardzo mocne uproszczenie i wrzucanie czegoś, czym nie jest. Być może są jakieś spotkania demoniczne, ale tak naprawdę to nie wiemy, czy to są dla nas demoniczne, czy to są z innych wymiarów spotkania z istotami. Ale część spotkań, gdzie ludzie mówią to naprawdę szczerze i widać, że oni to przeżyli. Widać, słychać, czuć chociażby przypadek jeden, a takich przypadków też ileś było, Travisa Waltona, gdzie wszyscy świadkowie do dzisiaj mówią tą samą opowieść. I co?
To były nasze? Przecież Travis Walton wyraźnie mówił, coś nie zadziałała ta... Po prostu wszystko pamiętał, co się działo. Wszystko, absolutnie. I mówił, jak wyglądali kosmici. Mówił, że to byli kosmici. To był wielki statek, który unosił się nad drzewami, nad polaną i to nie był nasz ludzki. I coś z tym zrobiono. Wyśmiano wszystko, stwierdzono: „Napili się” i tak dalej. Tylko problem, że on zaginął.
Tych chciano oskarżyć o zabójstwo, bo się rozpłynął. Szukano z psami, trop się urywał. Robiono wielodniowe poszukiwania Travisa Waltona i nagle później się pojawił bez ubrania w innym miejscu, zupełnie oddalonym. Nie pamiętam, ile tam kilometrów było, ale to znana sprawa. Po iluś dniach się pojawił. I takie przypadki się zdarzają. Gdzie się rozpłynął? Gdzie uciekł? Przecież nie mógł się oddalić na taką odległość. Teoretycznie mógł na przykład przejść gdzieś.
Ale on twierdzi, wszystko się potwierdza, co on mówił i do dzisiaj na tym ani pieniędzy nie zrobił, ani nic. To się nie zdarzyło. Takich ludzi jest wielu i wiele takich obserwacji. Razem z wojskiem i z militariami. To, że polscy piloci ścigali UFO, to mi mówił sam pułkownik Grudman, z którym rozmawiałem. I on nie oszukiwał. Mówił, że on sam nie widział, ale jego koledzy na 100% widzieli, bo nie oszukiwaliby go. To wszystko było i tak utajniane w sensie takim, że o tym się nie mówiło w ogóle. On tylko zbierał relacje do swojego archiwum, chociaż nie wiem, czy mu do końca wierzyć, że to dalej gdzieś nie poszło. On nie wiedział, czy gdzieś to dalej nie poszło, ale nie raportowano tego gdzieś dalej.
Mówiono tylko o takich sprawach i on to sam zbierał. Ale czy to potem ktoś nie kopiował tego i to gdzieś tam szło? Nie wiedział. Mówił, że to było i to częste. To nie było tak rzadkie, jak się nam wydaje. I dużo miało kłopotów tam. On opowiadał zresztą o tym. Takie ciekawe, odsyłam was, jest dużo wywiadów z pułkownikiem Grudmanem. Więc to jest bezdyskusyjne. Można powiedzieć, że konfabulują, wszyscy jego oszukiwali.
Można, ale po co? Z tego nie było żadnych pieniędzy, nie było niczego. Jeżeli istnieje spisek, to nam trudno jest zdobyć dowód. Bo jeżeli zdobylibyście taki dowód, fragment UFO, kosmity czy czegokolwiek, bylibyście w śmiertelnym zagrożeniu. Zabiliby was za to. Jeżeli faktycznie są odwiedziny, to wierzcie mi, że rządzący o tym wiedzą. Ja nie mówię o polskich rządzących, bo Polska to kraj zdykty i paździerza, ale mówię o poważnych krajach. Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny. Oni wiedzą o tym. Francja, Wielka Brytania, ale i Niemcy podejrzewam, że też mogą coś wiedzieć.
To są poważne kraje, które wiedzą o tych sprawach i wiedzą dużo więcej niż my. Ja mówię o tych najwyższych kręgach, bo nawet generałowie niektórzy mogą nie wiedzieć, mogą nie mieć dostępu do tego. Tak jak JFK nie miał dostępu chociażby do tych informacji. Ale w najwyższych kręgach mafie, służby, loże, czyli ludzie, którzy organizują tą całą politykę, wiedzą, że coś takiego jest i chcą kontrolować zjawisko to całe. Te wszystkie dookoła zjawiska chcą kontrolować na swoją modłę. To znaczy nie chcą dopuścić, żeby to się wyrwało spod kontroli, zaczęło manifestować się samo. Że UFO czy kosmici zaczęliby się ujawniać ludziom. Nie mogą tego dopuścić. Jeżeli do coś takiego dojdzie, to będą próbowali zrobić blue beam, żeby oszukać ludzi, żeby stworzyć coś. Stworzyć chaos, żeby ludzie walczyli.
Myśleli, że to są źli kosmici, którzy zabijają ludzi, bo będą pokazane wybuchy, hologramy, ale oczywiście wybuchy prawdziwe rakiet, bomb w miastach. Oczywiście będzie pokazane, że laser leci z UFO, a te UFO to są hologramy, ale będą na tyle wysoko, że nie będzie dało się pokazać, że to jest fikcja. O kurczę, cztery godziny audycja. Wybaczcie, że tak długo. Trochę za długo chyba faktycznie. Tych dowodów na UFO jest dużo, nie ma jednoznacznych. Dlatego, bo jest spisek. Gdyby nie było spisku, już dawno były te dowody. Dawno. Były próby ujawnienia.
Takie najbardziej to chyba Cosmic Journey w 1989 roku, kiedy Związek Radziecki padał. Próbowano to zrobić, ale wycofano się z tego ze względu, że przerażili się konsekwencji. Wycofano. Znaczy gremia służb chciały to zrobić, ale gremia te biznesowe, loże wycofały się z tego i zmusiły służby do wycofania się z Cosmic Journey. Na Cosmic Journey miał być pokazany spodek i kosmita lub sam spodek, lub sam kosmita, lub spodek i kosmita. Nie doszło do tego. Teraz co jakiś czas są takie bańki puszczane, ale takie małe. W 2001 roku, kiedy był Disclosure Project pana Stevena Greera, później było w 2012 czy 2013, już nie pamiętam dobrze, Citizen Hearing i teraz znowu zostało Znowu puszczona, takie oczko do nas w Space Academy czy Academy to the Stars Academy. Tam też wysokiego szczebla urzędnicy mówili, że to jest fakt, że tu kosmici są. Mówili, że mamy technologię kosmitów i tak dalej.
To mówili urzędnicy wysokiego szczebla. Ktoś zwrócił na to uwagę, mówią: „A to bajdurzenia. Wszystko bajdurzenia, wszyscy oszukują”. Tylko że oni tak naprawdę nie chcą nic ujawnić, bo wiedzą, że to jest balon próbny. Oni próbują. Społeczeństwo jak będzie zainteresowane tym tematem? Co możemy puścić, czego nie puścić? I w tej chwili zauważają, podejrzewam, że społeczeństwo jest jeszcze głupsze niż było w latach 80. czy 90., czy późniejszych i coraz bardziej psychopatyczne, coraz bardziej strachliwe, coraz bardziej bojące się, coraz bardziej złe po prostu. Ludzie są coraz bardziej źli, co powoduje, że będą wiedzieli, że jeżeli ujawnią kosmitów, to będzie chaos, straszny chaos.
I wiedzą, że nie mogą tego zrobić. Chociażby takie balony próbne, jakim jest To The Stars Academy, które puszczają. Zainteresowanie niewielkie, a uważają wszyscy za świra tego gościa, tego muzyka, który to prowadzi, jest głównym spiritus movens. Po prostu wiedzą, że nie ma z kim rozmawiać. Nie ma z kim rozmawiać i trzeba to wszystko i tak utajnić. A jak będziemy coś robili, to będzie Blue Beam Project, żeby ludzi jeszcze bardziej pod buta wciągnąć. W tym przypadku mamy to rozwiązanie. Ale jakie dowody UFO i kosmitów? Nie wiem kto chciałby. Chciałby ktoś spodek czy kosmitów?
Mamy whistleblowerów, mamy materialne ślady lądowania UFO. Mamy świadków, dziesiątki tysięcy. Sam jestem świadkiem UFO. Nie mówię już kosmitów, ale mamy świadków, którzy widzieli kosmitów. I ci ludzie już wiedzą. Oni są przekonani, już wiedzą, co widzieli. Oczywiście można powiedzieć, że wszystko wojsko robi. MILAB. Tak, wojsko robi pewne rzeczy, tu się zgodzę, ale wojsko robi po to, żeby dowiadywać się. Bardzo często nawet w samym wojsku byli ludzie porywani.
Samo wojsko wojskowych też porywa i robi różne rzeczy, a wojsko też porywa potem Men in Black. Są także kosmici Men in Black, ale też są Men in Black faktyczni wojskowi, którzy zajmują się wyciąganiem informacji o kosmitach, bo oni też dużo nie wiedzą o kosmitach. Podejrzewam, że w pewnych zakresach możemy wiedzieć więcej. Bo ci channelingowcy czy człowiek, który spotka się z kosmitami, wie więcej na pewno niż oni. Ale jest mówione, że mamy wspólne bazy z kosmitami, że różne rasy są. Tutaj nawet mam artykuł, jeśli chodzi o te rasy. Tych ras kosmicznych jest cała masa po prostu. Kosmicznych ras. Są szaraki tak zwane, najbardziej znane. Zeta Reticuli, gwiazdozbiór Sieci.
Hybrydy, połączenie ludzi i szaraków. Nordycy, czyli tacy, co niby latali do Billa Mayera, którzy wyglądają jak my, ale ładni są, ładni ludzie, blondyni, biali. Rasiści. Murzynów nie ma, sami biali. Nie ma żadnych żółtych. To takie trochę dziwne jest. Reptilianie to gado-ludzie. Na dwóch kończynach się poruszają, ale są bardzo wysocy. Od 1,80 do 2,40. Głowa pośrednia między głową człowieka i gada.
Łuskę ma. Grubiańskie, używają siły, bardzo agresywni. Podobno rządzą na Ziemi, tutaj nami, wszystko robią. Są jeszcze tacy szaraki, ale takie małe. Nie wiem, czy standardowe szaraki. W Roswell też były szaraki podobno, ale trochę inne, bo są różne jeszcze odmiany szaraków. Insektoidy, starożytni. Bardzo stare rasy, ale brzydcy są. Dużo brzydsi niż reptilianie nawet. Chupacabra to różne potworaki.
Sorry, że czytam. To, co teraz wam mówię, to dywagacje zupełne, co to są za rasy, ale mamy pewne wspólne, jeżeli chodzi o szaraków, wspólne wizualizacje. Ale mieliśmy też istoty różne, chociażby istoty płazoidalne. Nie gadoidalne, tylko płazoidalne, które spotkały się z panem Wolskim. Z panem Janem Wolskim i on o tym opowiadał. I opowiadał to szczerze. Słychać, że on to przeżył. Nie słychać, że on sobie wymyśla. On nawet nie wiedział, co to jest UFO. Nie wiedział, co to są kosmici.
On mówił „potworaki”. Mówił „pojazd” chyba na ich, czy „statek”, czy „pojazd”. „Statek” chyba nawet nie mówił, tylko „pojazd”. Mówił, jak stodoła wyglądał. Takie śmieszne określenia. Świderki. Naprawdę opis tego przypominał super statek science fiction. Z science fiction wzięty kosmiczny statek. Świderki. Mówił o windzie przezroczystej, że po prostu była materialno-niematerialna i wchodziło się i ona wciągała na pokład.
Ten człowiek nie przeczytał ani jednej książki science fiction. Urodził się jeszcze na przełomie XIX i XX wieku. Zmarł w 1980 roku. W osiemdziesiątym którym, zaraz wam powiem dokładnie. Jan Wolski. Przesłuchajcie sobie z nim wywiad. To jest człowiek, który nie kłamie, tylko czemu się coś tam poprzestawiało. Ale są świadkowie, też widziałem. Nie tylko on widział. Jan Wolski w 1990 zmarł, a urodził się w 1907.
On żył bardzo skromnie. Nie wiem, czy on może telewizor później miał, ale to porwanie było w 1978 roku. Faktycznie już były jakieś tam i w radiu może coś słyszał i gdzieś tam, ale takim językiem się posługiwał. On był rolnikiem. Słychać było, że coś musiał przeżyć. Były odciski tego statku. Odciski czy bardziej trawa była zmieszana, bo nie wiem, czy on stał, czy on w powietrzu był, te świderki jakby zlądowały, były odciski. Natomiast byli świadkowie, dzieci, które widziały ten obiekt, który bardzo głośno. Te dzieci dzisiaj oczywiście są dorosłe. Natomiast matka ich słyszała.
Słyszała wielki hałas. Wybiegła ze stodoły, ale już nie widziała, bo on odleciał. Natomiast słyszała, że coś się dzieje i dzieci jej powiedziały o tych sprawach, ale potem cała rodzina została zniszczona. Owszem, można wszystko odrzucać. Według nauki można wszystko odrzucać, tak jak odrzucano relacje świadków, że kamienie spadały z nieba. Tylko mówię, tu jest inny problem. Tu nie jest problem wiarygodności świadków, tylko problem, jakie niesie konsekwencje. Spadające kamienie nie niosą żadnych konsekwencji dla naukowców, dla nikogo. Natomiast kosmici to są konsekwencje tak straszne i pozytywne. Zależy kto, jak to interpretuje.
Uważam, że bardzo pozytywne, bo NWO padnie. Powiedziałem, że jest kilka rzeczy, które może zniszczyć NWO. To jest oczywiście wiedza o NWO, o Nowym Porządku Świata, o rządzie światowym, informowanie o tym wszystkim, o Grupie Bilderberg, poinformowanie jak największej liczby osób i jak największej liczby osób, co od nich zależy, że są zniewoleni właśnie przez tych ludzi z tego rządu światowego. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz to jest urządzenie wolnej energii. Też absolutnie urządzenie wolnej energii rozwala cały system, bo tak naprawdę energia jest tym, czego my potrzebujemy. To jest energia. To jest najważniejsza rzecz, którą potrzebujemy w życiu i bez niej nie jesteśmy w stanie przeżyć, bo nie jesteśmy na poziomie kamienia łupanego, że potrafimy sobie ognisko rozpalić. Nikt z nas nie potrafi ogniska rozpalić albo w jaskini mieszkać. Nikt z nas.
Nawet zebrać drewna na opał na całą zimę byśmy nie dali rady. Po prostu nie. To jest zupełnie co innego. Jesteśmy zniewoleni przez produkcję energetyczną. Trzecia rzecz: kosmici. Kosmici, UFO, że za częścią obserwacji UFO stoją kosmici. Ujawnienie tej sprawy absolutnie niszczy cały system. Ujawnienie kosmitów, tylko tych prawdziwych, nie tego Blue Beam Project, ale tych prawdziwych. Te trzy rzeczy to najważniejsze spiski. Te trzy rzeczy i jedną z nich są właśnie kosmici.
Czy jest tam kto? Dla mnie to jest oczywiste. Jest tam kto. Dowody? Mówię, można kogoś na karę śmierci skazać za te dowody, jakie są w sprawie kosmitów UFO, że kosmici są. Oczywiście to nie mówi o wszystkich obserwacjach UFO, to nie mówi w ogóle o informacjach, co się dzieje, jakie to są rasy, po co oni tutaj są, w jakim celu. To wszystko jeszcze przed nami jest, zupełnie przed nami. Ale to, że tu docierają i wchodzą w interakcje z ludźmi, to dla mnie na przykład jest 100%. Jeśli chodzi dla nauki, oczywiście nie jest to 100%, ale to jest duży procent. Nauka powinna się nad tym pochylić, ale nie pochyli się ze względu na to, że ludzie Nawet nie to, że ludzie się boją, że to jest jakiś spisek, że ich zamordują.
Tylko naukowiec czuje się takim Michio Kaku, czyli ktoś inny. „O, jestem naukowcem, mówię wam jak jest i jestem jednym z najpotężniejszych umysłów wszechświata, bo jestem naukowcem. Piastuję w Princeton, mam swoją katedrę za Einsteinem i tak dalej. Geniuszem jestem”. A jeżeli dowiemy się, że tu kosmici przylatują, to jestem nikim, bo ode mnie są 10 000 razy inteligentniejsze istoty, jakieś byty, jacyś kosmici. Nie mam żadnych szans z nimi w sensie intelektualnym nawet się zmierzyć. Jestem jak robak w stosunku do nich. I dlatego naukowcy nie chcą się z tym zmierzyć, bo wiedzą podświadomie, co to są za konsekwencje. Michio Kaku jest jednym z bardziej odważnych. Już tam nie mówię jak Stanton Friedman, który też mówi jasno, że to są oczywiste rzeczy, że kosmici istnieją i latają, są latające spodki.
Natomiast te wszystkie bajdurzenia według mnie, że latamy na Marsa w ciągu ileś minut i tak dalej, to trzeba uważać z tym. Ja bym z tym uważał. Te jump roomy, jakieś te opowiadania, tego jest cała masa, zgadzam się, ale naprawdę uważajmy, z tym to dużo może być. Może jest tak, że mamy już teleportację i na Marsa teleportujemy się i tak dalej, są takie urządzenia, ale nie ma żadnego gościa, który by przyszedł i powiedział o tym sensownie. Nie to, że powiedział, że podróżował tym, tylko jak to działa, na jakiej zasadzie i tak dalej. Nic nie ma w tym temacie, tylko, że są takie urządzenia. To trochę za mało jest. Jednak ktoś powinien wiedzieć. Jeżeli ktoś mówił o tych różnych raportach, przedstawiał, to jakąś swoją historię opowiada, tak jak Bob Dean. A ci ludzie tutaj przedstawiają, czasami jest jakiś wojskowy, ale niższego szczebla, i który latał na Marsa przez jump room, przez te teleportacyjne różne.
To śmieszne trochę jest. To jest słabe. Nie twierdzę oczywiście, że nie ma, ale mocne twierdzenia muszą mieć mocne dowody. I z UFO są takie dowody. Także mówię wam, one są po prostu najczęściej ukrywane, zabierane. To jest problem. I w Roswell podejrzewam, że się wydarzyło coś, że była katastrofa. Czyli tak naprawdę my, nasze władze mają te rzeczy, ale nie mogą ich upublicznić. Nie dlatego, że nie chcą. Część z tych ludzi chciałaby, ale z drugiej strony oni wiedzą, że nie mogą, bo to będzie miało szalone konsekwencje dla ludzkości.
Ludzie nie są gotowi na to, będzie po prostu chaos. Myślę, że wojskowi są bardziej uczciwi tutaj i służby specjalne niż masoneria. Ci masoni chcą dla siebie. Oni chcą być wyjątkowi, oni chcą to wszystko ukrywać. I ukrywają, i przez to, że ukrywają, zmuszają służby specjalne do tego, żeby siedzieli cicho i zbierali wszystkie rzeczy od różnych ludzi, jeżeli tylko mają jakikolwiek dowód na to, że istnieją cywilizacje pozaziemskie. I jaki wniosek z tego tytułu? Jak to będzie? Czy jest tam kto? Jest tam kto. Czy paradoks Fermiego rozwiązany?
Oczywiście rozwiązany. Wystarczy zobaczyć sobie tego „Star Treka”, w którym też było, że obce cywilizacje po prostu nie kontaktują się z rządem i tak dalej, bo wiedzą, że nie mogą tego robić. Mogą wchodzić w interakcje, ale pojedyncze. Są też poszlaki, że część artefaktów sami kosmici zabierają ze względu na to, że mają taką dyrektywę, nie unijną, tylko dyrektywę swoją, żeby nie zniszczyć tej cywilizacji. Oni w ramach dobra to robią. Żeby nie zniszczyć cywilizacji, nie można wchodzić w ujawnienie, w proces ujawnienia, żeby ujawnić tej cywilizacji. Być może jest jakiś pewien punkt krytyczny w historii cywilizacji, że mogą to ujawnić. Może być to napęd warp. Tak było w cywilizacji „Star Trek”, że dopiero mogą się ujawnić, jeżeli cywilizacja potrafi przekroczyć barierę światła, czyli potrafi poruszać się szybciej niż światło, to wtedy oni się ujawniają. Ja podejrzewam, że to jest wcześniej jednak, bo jeżeli mamy napęd, który potrafi osiągać prędkości wyższe niż światło, to jest zagrożeniem dla innych cywilizacji taka cywilizacja.
Szczególnie na przykład taka dzikuska jak nasza. To jest cywilizacja, która niszczy sama siebie. Mordujemy, wojny prowadzimy. To jest po prostu to, co my robimy. Jeżeli jest kosmita, który z zewnątrz to widzi, to ludożercy przy nas to jest nic. Ludożercy przy nas to jest nic, bo ludożercy przynajmniej zabijają innych, żeby się najeść. Muszą przeżyć, najeść się, a uważają, że smaczniejsi są ludzie niż zwierzęta. Ma to sens jakiś. Ale my się zabijamy za złoto na przykład, za cokolwiek, za to, żeby utrzymać władzę. Tworzymy wojny, żeby władzę utrzymać.
I kosmici na to patrzą i mówią: „Jezu, co taka cywilizacja jak ta ziemska to jest jedna na 100. Są tak niebezpieczni, że nie wolno im pozwolić wyjść z tego”. I być może też cywilizacje wręcz nawet hamują nasz rozwój, żeby gonił nasz rozwój duchowy, żebyśmy duchowo jakoś dogonili nasz rozwój technologiczny. Być może oni sami hamują to. I miałoby to sens, bo nasza cywilizacja jest naprawdę bardzo zła. Jak ja sobie potrafię wyobrazić, to wiecie, dlaczego nie może być gorsza cywilizacja niż nasza? Bardziej zła jeszcze? Bo by się sama unicestwiła i już by jej nie było dawno. Tylko to nas dzieli od cywilizacji, która sama się unicestwi, cieniutka granica. Jesteśmy naprawdę bardzo złą cywilizacją.
To, co w „Avatarze” to jest prawda o nas, o naszej cywilizacji. Nasza cywilizacja postępuje tak jak w „Avatarze”. Tylko na szczęście nie jesteśmy tak rozwinięci. Być może nawet „Avatar” był filmem, żeby nam coś pokazać. Może też były channelingowe te historie do twórców „Avatara”, żeby przedstawić ludzkość, pokazać, jak jesteśmy źli i zniszczymy każdy świat. Ja mówiłem wam o tym śnie, który miałem, że widziałem przyszłe miasta. Może to były przyszłe miasta czy z wizji miasta, gdzie nie było dróg, nie było okien, gdzie była trawa wszędzie i budynki bardzo ładne, piękne, odlane z białego piaskowca. Czegoś takiego w życiu nie widziałem. Do dzisiaj mam tą wizję przed oczami, bo to było tak silne. Może miałem dwa sny w życiu tylko takie.
Jeden właśnie to był ten, który polecam wam. Możecie sobie zajrzeć sprzed kilku miesięcy te wizje, które miałem. No i tam miałem wizję, takie przemyślenia, że od razu zacząłem rozmawiać z tymi ludźmi, bo oni pokazywali mi niby ten świat. Oni nie pokazywali. To było takie przeczucie, że tam się pojawiłem, a potem czułem obecność. Po prostu ich nie widziałem, nie widziałem, jak oni wyglądają. To była taka wizja, że słyszałem ich głosy, że rozmowę z nimi prowadziłem i tą rozmowę pamiętam, że ja do nich mówiłem od razu. Mówiłem, że absolutnie nie mogą nikogo wpuścić z naszego świata do swojego świata, bo ten wasz świat zostanie zniszczony. Nikogo. No i to była smutna konstatacja tego, co widziałem.
I taki jest nasz świat. Nikt, jeżeli ktoś ma trochę oleju w głowie na zewnątrz i widzi, co my robimy ze sobą, nikt na pewno nie wpuści nas do niczego. Tutaj jacyś oszołomy, którzy mówią, że do jakiejś Federacji Galaktycznej nas zapraszają. Kto? Gdzie? Kiedy? Ludzi do Federacji Galaktycznej? Puknijcie się w łeb. Także jeżeli słyszycie, że ktoś takie rzeczy wygaduje, no to wiedzcie, że to jest oszołomstwo. To są oszołomy, które po prostu gadają.
Nawet jeśli istnieje Federacja Galaktyczna, to na pewno nikt nas do niej nie wpuszcza. Natomiast my jesteśmy bardzo niebezpieczną cywilizacją. Mamy już broń jądrową, mamy rakiety, które do księżyca, mogą nawet dalej. Nawet nasze rakiety i tak dalej, czy obiekty opuściły już Układ Słoneczny. Te najdawniej. Czyli możemy broń jądrową wypuścić i możemy już ładować Saturna, możemy zbombardować bronią jądrową Jowisza, Pluton nawet. Jesteśmy naprawdę niebezpieczni. Na szczęście tego jeszcze nie robimy, ale jeżeli byśmy odkryli kosmitów, to byśmy zaczęli wysyłać im fajne podarunki. Byśmy pewnie im wysyłali broń jądrową, taką jednokierunkową. To jest straszne.
Jak temu zapobiec, żeby nasza cywilizacja duchowo jakoś... Nie wiem. Świat przypomina Izrael. Mamy Izrael, oczywiście faszystowskie państwo w Palestynie. Na szczęście Palestyńczycy. Znaczy na szczęście albo nieszczęście. Na szczęście dla Palestyńczyków, bo jeszcze Izrael nie wykończył Palestyńczyków. Też są ostrzy, może nie są faszystowscy, ale też są autokratyczni mocno i też bardzo agresywni. Czy Arabowie, czy Palestyńczycy. I tu już nie ma rozwiązania.
Tutaj jest tylko wojna, tylko pytanie kiedy. Kiedy się zniszczą oni. I świat jest jak Izraelczycy. Trzymamy siebie wszyscy w szachu, Amerykanie Chińczyków i tak dalej, że tak się robią, ale jedna iskra i świat będzie w stanie w płomieniach. Nie wiadomo po co i dlaczego. Dlaczego nie można w pokoju czy wręcz wolności żyć, tylko musimy się zabijać dookoła nie wiadomo o co i po co. I też nie jestem w stanie zrozumieć tych Rockefellerów, Rothschildów, że chcą utrzymać władzę, ale jak oni mają wiedzę przecież o kosmitach, jak to wszystko się kręci, czemu oni cały czas nas trzymają pod butem? W ignorancji, bo to polega na ignorancji. Przecież trzymanie pod butem nie polega, że karabin nad nami trzymają, tylko w ignorancji. Przecież ja we Włoszech byłem, gdzie było spotkanie Grupy Bilderberg.
Nikt nic nie wiedział. Rozmawiałem z tyloma Włochami, nikt nic. A mnie szybciutko wyciągnęli o trzeciej nad ranem z apartamentu. Po ośmiu godzinach wypuścili. No i co się stało? Nic się nie stało. Ludzie żyją, jak żyli dalej. Nikt się nie przejmuje, co się działo, co się stało i tak dalej. Ludzie mają wszystko gdzieś. Nic ich nie obchodzi.
A jeszcze jestem nazywany oszołomem, szurem czy tym. Szurem albo Albo foliarzem. Nie ma dyskusji z ludźmi. I myślicie, że kosmici tego nie widzą? Widzą gorsze rzeczy, bo nie widzą ludzi takich jak my. Jak wy słuchający tej audycji czy ja. Jeżeli słuchacie tej audycji, to macie znacznie większe pojęcie o rzeczywistości niż przeciętny człowiek. W piątek o godzinie 4.00 nad ranem, prawie 5.00. Natomiast większość ludzi, oni widzą takich ludzi, którzy się zabijają za jakieś figurki, za Allaha się zabijają, za wiarę, za złoto, za ropę, za władzę, żeby władzę mieć i masowo, milionami się zabijamy, mordujemy się, szlachtujemy. I oni to widzą i stwierdzają, że przecież ta rasa sama się zabija między sobą i to jest coraz gorzej, bo widzą, że coraz więcej jest tego wszystkiego, konfliktów, napięcia.
Walczą o jakieś terytoria, ale walczą w sposób niedyplomatyczny, tylko militarny cały czas i podstępny. To jest piekło na ziemi. Gorsze może być tylko piekło na ziemi jedno. Wojna jądrowa i wszyscy wyginiemy w ogniu. To jest tylko jedno rozwiązanie gorsze od tego, co mamy. Tylko jeden krok. Nie ma czegoś innego pomiędzy. Jak widzicie te miasta, które w tej chwili zamieniają się w getta, te getta, które w tej chwili pojawiają się, też i w Irlandii się pojawiają te getta. Te no-go zone tak zwane. One są wszędzie.
I to nie tylko muzułmanie je tworzą. A w Polsce nie ma no-go zone? Gdzieś Huta, Katowice czy Nowa Huta i tak dalej, te różne dzielnice. W latach 90. były też strefy no-go. Jak pójdziesz, to hasła widzisz na murach: „W tej krainie obcy ginie”. To jest strefa no-go zone czy nie? Trójkąt Bermudzki chociażby też znany. We Wrocławiu chyba Trójkąt Bermudzki. Są i były różne strefy no-go zone, także i w Polsce.
Przecież to jest piekło na ziemi. To są piekła na ziemi, że nie wiesz, co tam cię czeka w takich miejscach. Tutaj jest problem, że nie ma harmonijnych miejsc, to wszystko jest wyrzynane, rozwalane. Jeżeli ktoś próbuje coś zrobić, to od razu jest rozwalane, totalnie niszczone. Zobaczcie, takiego Waldka Deska. Chciał sobie dom wybudować i chcą mu go zniszczyć. 35-metrowy domek. Mały. Komu on przeszkadza? Przeszkadza, bo musi mieć pozwolenie.
Nie można tak, żeby na swojej ziemi każdy mógł sobie wybudować nieprzeszkadzający nikomu innemu oprócz urzędnikom domek. Nie budował hotelu sobie jakiegoś wielkiego. Wszyscy sąsiedzi są okej. Nie, nie może. Tak właśnie państwo tworzy konflikt. Tak z tym wszystkim to wygląda i powiem wam szczerze, jakbym był kosmitą, nic nie chciałbym mieć wspólnego z ludźmi. To jest tragedia. Ja nie wiem, dlaczego ludzie tego nie widzą. To jest przerażające, bo to, że tak jest, dla mnie jest oczywiste, ale że ludzie nie mają pojęcia, jak źli jesteśmy, to jest przerażające. Borgami się zajmujemy, że Borgi.
Borgi to jest specyficzna rasa ze „Star Treka”, oczywiście też science fiction zupełne, którzy wszystko do siebie biorą, ale zauważcie, że oni nie niszczą. Oni wszystko dostosowują do siebie. Oni kradną wszystko, co można i dostosowują do siebie. Przerabiają ludzi na Borgi i całą planetę przerabiają na siebie, na swoją cywilizację. Czyli są bardzo ostrzy, ale nie niszczą, nie rozwalają, nie zabijają, tylko przerabiają. Dostosowują do swojej cywilizacji. To jest bardzo agresywna cywilizacja, ale agresywna w sensie nieniszcząca, bo zobaczcie na przykład Sowietów, którzy niszczyli wszystko. To tak jak mówił Ganganowicz, że ludzie z dżungli byli bardziej cywilizowani niż Sowieci. A dzisiaj my się stajemy Sowietami. Amerykanie Sowietami, nazistami czy właśnie tymi fundamentalistami religijnymi, że niszczymy wszystko, zabijamy, rozwalamy, nie przejmujemy, nie kradniemy nawet.
Jesteśmy gorsi niż Borgowie, bo niszczymy wszystko dookoła. „Kosmici nie dopuszczą do wojny jądrowej”. „Oby” — Inka pisze, że myśli. Ja też myślę, że tak jest, ale obyśmy się nie mylili, bo naprawdę tylu oszołomów, co jest na świecie, żeby doprowadzić do wojny jądrowej, jest coraz więcej. Także trzeba bardzo ostrożnie z tym wszystkim. Tutaj mamy też przykłady takich rzeczy jak w skali Kardaszewa strefy Dysona na przykład. To są strefy Dysona, czy też pierścień Nivena, stacje kosmiczne typ drugiego i jako pierwszy zaproponował właśnie Kardaszew z... Już wam mówię z kim Kardaszew. Sorry, miałem, ale... Kardaszew jako pierwszy zaproponował, żeby poszukiwać cywilizację drugiego lub trzeciego typu, ze względu na to, że trudno jest wykryć cywilizację pierwszego typu, a drugiego typu jest dużo łatwiej.
To już w 1963 zaproponował. Potem zaproponował podział tych cywilizacji w 1964. Genialny astronom. Zobaczcie, ze Związku Radzieckiego, a wyprzedził amerykańskich naukowców w myśleniu o cywilizacjach. Niesamowite. Potem za nim stwierdzili, że ma rację. Trzeba poszukiwać drugiego, trzeciego. W drugim typie mamy na przykład te sfery Dysona, które gwiazdy zupełnie inaczej świecą niż powinny. Jest taka gwiazda Boyajian. Nie wiem, jak to wymówić.
W konstelacji Łabędzia jedna z gwiazd KIC 8462852, tak się nazywa. Żółto-biały karzeł typu widmowego F, który nawet chyba w tym roku... Nie, to nie w tym roku, to dawno już, co ja mówię. W tym roku chyba dużo się zagotowało o tym, ale już od 2015 były jakieś poszlaki, że to może być właśnie sfera Dysona tutaj. Może tu być koło tej gwiazdy gdzieś cywilizacja drugiego typu się gnieździć. Spadki jasności podobno było. To jest już od 2011, a w 2015 po raz pierwszy już mówiono, że może coś być na rzeczy tutaj z tym. Nie wiem, co o tym myśleć. Trzeba by fachowców się zapytać, ale na pewno takie gwiazdy, te najbardziej już zupełnie obłożone. Sfera Dysona polega na tym, że całe Słońce obłożone jest panelami fotowoltaicznymi czy innymi, że pobieramy całą energię ze Słońca.
Wyobraźcie sobie, całą energię ze Słońca pobieramy i ona nie jest wysyłana w kosmos. Bo jeżeli jest wysyłana w kosmos, wtedy możemy zaobserwować, ale jeżeli całą pobieramy, to nic nie świeci. Praktycznie nic nie świeci, bo się okazuje, że też jakieś ciepło wytwarzają te ogniwa i tak dalej, trochę tam coś daje się zauważyć. I też są takie miejsca, że mogą być, że tam coś dziwnego zachodzi. Więc to jest dużo łatwiejsze poszukiwanie tego trzeciego, drugiego typu cywilizacji pozaziemskich. I powiem wam, że sprawdzałem, słuchałem różnych przedstawień, TEDx o tych poszukiwaniach planet, o SETI, o tym wszystkim, o kosmitach. Czy istnieją kosmici? Ja nie mówię teraz o UFO i kosmitach, tylko mówię o kosmitach, czyli istotach pozasłonecznych, w kosmosie które mieszkają, inteligentnych istotach pozaziemskich. I dywagacje na ten temat, jak mogą wyglądać, jak to, tamto, siamto, jak mogą poruszać się i tak dalej. Ale nikt, po pierwsze, prawie nikt nie mówi o skali Kardaszewa, która jest najważniejszą rzeczą, od której trzeba wyjść w ogóle.
O czym mówimy, o jakich cywilizacjach mówimy? To po pierwsze. I po drugie o UFO. Nikt nie mówi o flying saucers, czyli o konkretnych UFO. Nie każdym UFO, a o flying saucers, czyli latających spodkach i zrobionych fizycznie istniejących statkach kosmicznych. Ja z chęcią bym, jakby człowiek miał więcej czasu i tak dalej, zainteresował się tym tematem. Warto byłoby może pojechać tu w Irlandii faktycznie też zobaczyć, bo jak się jedna obserwacja zdarzyła, to mogą się zdarzyć następne, bo to czasami falami one przechodzą i może coś się dziać. Jeżeli to są oczywiście kosmici, bo jeżeli to są testy jakiegoś samolotu, raczej to skłania się tutaj to, co było, latał dwa machy, że to może być po prostu TR-3B, VTOL latający obiekt, ale nie jest superszybki. I nie robi dziwnych rzeczy na niebie, tylko leciał bardziej jednostajnie. Jednostajnie, ale na meteoryt raczej chyba nie wyglądał.
Trzeba by było zbadać dokładnie tych pilotów, przesłuchać, co oni powiedzieli. Oni boją się dzisiaj, wszyscy się boją cokolwiek mówić. To jest straszne. Ludzie się boją własnego cienia, że nie ma o czym mówić w ogóle. Ten świat po prostu jest coraz gorszy. Tak, pan Jan Pająk wymyślił inną skalę. Tam głównym kryterium był rodzaj napędu. Też ma to sens, to nie jest głupie. Jan Pająk wcale nie jest głupim człowiekiem, tak jak się wydaje większości. Większość mówi, że to oszołom.
Nie, on ma naprawdę ciekawe pomysły. Rozmawiałem z naukowcami i ludźmi, którzy zajmowali się też free energy i oni mówili, że jak się wczytać w te rzeczy, to nie są głupie rzeczy. To są naprawdę bardzo ciekawe, tylko że on dodaje dużo. Totalizm dodaje, jakieś filozofie do tego dorabia. Jakby był niespełna rozumu. Może po prostu faktycznie odjechał trochę, ale pomysły miał bardzo ciekawe. I wcale Jan Pająk nie jest takim oszołomem, jakim się wydaje. Paweł z Zakocimia pyta się: „Jak się nazywała książka Arthura C. Clarke'a o przybyciu kosmitów, która zastąpiła Koniec dzieciństwa?” Childhood End. Rodzaj napędu.
Tak, on tam mówił, że jakieś magnocrafty pierwszego rzędu, drugiego, trzeciego i tak dalej. Musiałem się zagłębić, już nie pamiętam. Kiedyś czytałem Jana Pająka, ale nie pamiętam. To ciekawe, bo to też ma sens. Jaki rodzaj napędu wynalazłeś? Myślę, że to jest powiązane z energią. Energia jest bardziej pierwotna, ten rodzaj napędu jest wtórny, bo to może się gdzieś zazębiać, że możemy odkryć napęd, ale nie mamy wystarczająco paliwa, żeby go odpalić. Co z tego, że mamy, jak jesteśmy niższą cywilizacją, mamy ten napęd, ale mamy problemy z paliwem. Nie mamy paliwa do napędu czy pomysłu, jak go zasilić, więc jest odłożony na półkę. I co z tego?
Wtedy jak zaliczyć w tym magnocrafcie? Trudno. Tak to tutaj wygląda wszystko, jeśli chodzi o UFO. To jest ważna sprawa. Nie wolno oddzielać obserwacji, bo najłatwiej jest tak, jak oni mówią, że to wszystko bzdura. Nawet mam tutaj książkę „Życie w innych światach” Stevena Dicka. Dużo jest ciekawych rzeczy, ale jeśli chodzi o UFO i tak dalej, to wiadomo, nie może nic sensownego powiedzieć, bo wszyscy się boją albo że nie wiadomo, co to jest. Ale książka jest z XX wieku, więc mówię, to jest XX wiek i to, co tutaj Stały Sceptyk mówił i wielu innych w różnych programach popularnonaukowych, to jest XX wiek, a jesteśmy, przypominam, w XXI wieku. Dezinformowanie w temacie UFO, kosmitów już nie wystarcza, bo jest zbyt dużo świadków, zbyt dużo ludzi widziało różne rzeczy. Dlatego musicie, naukowcy, mówię tutaj do naukowców, apel, zająć się tematem UFO i kosmitów na poważnie.
Wielu naukowców się zajmuje, coraz więcej. Są naprawdę i z NASA ludzie, i fizycy, i chemicy, i z różnych innych dziedzin, czy z socjologii. I profesorowie też się zajmują tymi tematami po cichu, raczej profesorowie po cichu, ale różni naukowcy z PhD, którzy mają doktoraty, zajmują się czasem już otwarcie. To jest fajne, to jest dobre i to jest świetne, że zajmują się tymi tematami i będzie można więcej odkryć dzięki temu. Czy sami kosmici się ujawnią? Nie, oni myślę, że czekają na nasz krok. Ludzie muszą być świadomi, żeby to podjąć. Jesteśmy blokowani przez rządzących nami, ale jeżeli ludzie się obudzą, będziemy w stanie dokonać tego ujawnienia. Ale ludzie muszą być na to gotowi, bo dzisiaj to jest szok. Ludzie po prostu nie przeżyliby tego w dużej mierze.
Baliby się wychodzić z domu, bo ludzie się boją, tak naprawdę boją się jutra. Jeżeli ludzie boją się w swojej pracy coś powiedzieć, bo stracą pracę, to kosmitów się nie będą bali? Wiadomo, że wtedy i propaganda, i fake newsy się pojawią. Nie wszyscy kosmici są do nas nastawieni przyjaźnie lub neutralnie, niektórzy wrogo. Nie dziwię się, bo to, co my robimy, też uzasadnia to, że mogą być wrogo nastawieni. Ci na przykład reptilianie, którzy są tacy źli, którzy nas jedzą, powiedzmy, traktują nas jak zwierzęta. Tak jak my traktujemy zwierzęta czy siebie, to oni nas tak traktują. I być może tak jest, że korzystają z naszych zasobów. A jak jest naprawdę, nic nie wiemy w tym temacie, ale jedno wiemy, że to, co nam mówią dookoła, że nie wiemy, jak jest i czy są cywilizacje pozaziemskie, i że tutaj paradoks Fermiego i nikt do nas nie dociera, cały czas te same gadki od lat 40. To już byśmy sobie darowali.
Czy 50., bo paradoks Fermiego od 1950 roku, ale już te dywagacje się pojawiły. UFO zaczęło się w 1947 roku i już od tego momentu cały czas gdzieś to funkcjonuje, mówi się o tym, więc dosyć, te gadki już nas nie przekonują. Teraz czekamy, żeby odtajniać różne archiwa. NSA to odtajnia, a UFO to są całe zaczernione strony. Całe czarne strony, jeśli dotyczą tematu UFO. Co to za tajemnice? Jak UFO nie istnieje, nie ma kosmitów, nikt tu nie dociera, to co? To utajniają? Do dzisiaj są utajnione te rzeczy, które w latach 90. były z lat 70., 90.
odtajniane. I co? I czarne strony do dzisiaj są cały czas utajnione i nie chcą ich odtajnić. Co w tym takiego? Technologia z lat 60., 70.? Tajna? Bo jak UFO nie ma, to nie o UFO jest, nie o kosmitach. To musi być w NSA o latających obiektach zrobionych przez rząd amerykański. A może jednak kosmici istnieją, więc sprawa zatajania rzeczy i dezinformowania musi być szeroko zakrojona, naprawdę na wielką skalę. Dobrze.
Prawie pięć godzin audycja, także wybaczcie. Będziemy już dzisiaj kończyli. Czy coś jeszcze miałem powiedzieć o dowodach jednoznacznych? To wam powiedziałem. Zobaczcie sobie chociażby przypadek Travisa Waltona i można stwierdzić: „A, bzdura”. Ja wiem, że można siedzieć i mówić: bzdura. I wszystko bzdurą. Wyjaśniony gaz błotny. Teraz meteoryty. Ta sprawa w Irlandii.
Mówią, że to meteoryt. Ludzie, miejcie godność i rozum człowieka. Meteoryt. Może i meteoryt. Nie wiem. Nie widziałem. Na filmiku nie wygląda to jak meteoryt. Chociaż te oficjalne, co widzieli na filmikach, to mogło być później zrobione, bo tam pisane, że 11. zrobiony, to mógł być nie ten sam obiekt. Już nie ma dowodu, że ten sam.
Tutaj pisze Werum, że jeżeli większość UFO to ziemska technologia, to też by nie ujawnili go. Tak, w 1947 szczególnie, że to też była ziemska technologia. Albo w latach 50. to wszystko, co latało, to też wszystko ziemska technologia. Te raporty, które widzieli w latach 60. to była dezinformacja, że najwyżsi oficerowie, którzy do śmierci twierdzili te rzeczy, kłamali. Jak Robert Dean na przykład. To było widać, że ten człowiek mówi prawdę. Czasami widać po człowieku, że mówi prawdę. I on mówi, że widział te dokumenty, rozmawiał z ludźmi, że cztery rasy docierają na Ziemię.
Jak można powiedzieć, że oszust? Wszyscy oszukują. A co z ludźmi, którzy widzieli kosmitów? Już nie mówię o Wolskim, bo był jakiś wieśniak, to kłamał przez całe życie, żeby zdobyć rozgłos. Wręcz przeciwnie, on nie chciał tego rozgłosu i miał problemy. Ludzie mu robili, za wariata go mieli i tak dalej. I pieniądze. Jakie pieniądze? Żadnych pieniędzy na tym nie zarobił. Złotówki nie wziął od nikogo w tej sprawie.
I wielu takich, setki, tysiące takich osób wiarygodnych, bo już nawet dobrze wykształconych, którzy mówią o tych sprawach, że widzieli kosmitów. Bo nie wszyscy kosmici stosują amnezję, to znaczy wykasowywanie pamięci ludziom. Niektórzy pamiętają. Travis Walton pamięta, Jan Wolski i wielu innych. Nawet są zdjęcia kosmitów. Jak dobrze spojrzycie, są zdjęcia niezdebankowane kosmitów, szaraków, wysokich szaraków czy szaraków bywają. Także szacun. Komu się udało to zdobyć i zrobić. Oczywiście nie ma 100% pewności, że to jest prawda, ale to są jednoznaczne rzeczy. Ja nie mówię o wszystkich obserwacjach UFO, bo są bardzo dziwne niektóre.
Słuchajcie, jeżeli mamy do czynienia z technologią cywilizacji II typu lub III, bo jak już mówiłem, I typu cywilizację wykluczam, bo cywilizacja I typu to mogłaby z Jowisza do nas dolecieć. Być może po jakimś z Proximy Centauri mogłaby dolecieć I typu, ale I typu nie może, nie lata. Nie wiem, nie mamy wiedzy, ale raczej wykluczamy cywilizację I typu, że mogłaby dolatywać do nas z 50 lat świetlnych. Bo nie wiem, czy taką energią by dysponowali, żeby zrobić i technologią. Może tak, może nie, nie wiem. Ale II, III typu na pewno byliby w stanie, bo sama definicja tych cywilizacji świadczy o tym, że to są międzygwiezdne cywilizacje. Już w ogóle III typu to galaktyczne, międzygalaktyczna cywilizacja jest w cywilizacji III. Galaktyki zdobywa całe. Początki III typu to jest Borg, czy ta cywilizacja, gatunek 2147, czy jakoś tak się nazywa ze „Star Treka”. Czy też galaktyczną cywilizacją jest Imperium.
Imperium też jest cywilizacją III typu. Inka mówi, że wieśniakowi prędzej uwierzy niż naukowcowi. Ale wiesz, ogólnie jednak się bardziej wierzy ludziom wykształconym dobrze, a szczególnie w awiacji, jakimś wojskowym, astronomom, policjantom może, może akurat policjantom mniej, ale politykom wysoko postawionym. Po prostu mają za dużo do stracenia opowiadając te rzeczy. Ale co ja mogę wiedzieć? Świadkowie się nie liczą. To nie jest zjawisko powtarzalne. Nie jest jak zjawisko powtarzalne, to tego zjawiska nie ma. To przypomina mi tak, jakbym wziął pałę i naukowca zdzielił tą pałą, schował pałę i powiedział, że i naukowiec mówi: „Nic się nie stało, bo to jest zjawisko niepowtarzalne”. Co z tego, że mu krew leci, cały poobijany jest, oczy pobite i tak dalej, i zęby wybite.
Ale to jest niepowtarzalne zjawisko. Czyli nic się nie stało. Coś się może stało, ale zęby straciłem, krew z nosa leci. Ale to nie jest powtarzalne zjawisko.
[04:48:06] - Więc się nic nie stało. Nie było. Trzeba traktować jako zjawisko, które nie istnieje. Widzicie, w jakie absurdy nauka wchodzi dzisiaj. Dlatego stoimy w miejscu, a w niektórych działach cofamy się. Chociażby transport. W transporcie się cofamy. Lataliśmy trzy razy szybciej w latach 70. niż dzisiaj. Cóż, dzięki, że byliście.
To była audycja Terechozy. Dziś rozmawialiśmy, czy jest tam kto. Jest tam kto, tak jest. Ale wielu się ze mną nie zgadza zapewne. Rozważania dalej z XX wieku wszystkich naukowców. Szkoda czasu na nich. Naprawdę szkoda. Polecam wam słuchać ludzi takich jak Stanton Friedman, który naprawdę rozwala tych naukowców totalnie, nawet tych sceptyków z SETI i z innych różnych instytucji, którzy muszą to utrzymywać, żeby zarabiać pieniądze. Bo jeżeli wiemy, że kosmici docierają, to po co SETI? Ale cóż, co zrobić, żeby świat się o tym przekonał?
Nie wiem. Czas pokaże i tylko tyle. Trzymajcie się. Do usłyszenia za tydzień. Hej! Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja. Jest kolorowa i bardzo głośna.
I jest zabawą przez jakiś czas. Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?”. Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka”. A my zabijamy takich ludzi. Zamknąć im gęby. Za dużo zainwestowałem w tą przejażdżkę. Pocieszcie ich. Spójrz na moje zmarszczki od martwiń. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę.
To musi być prawdziwe. To tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest. Wieszamy na nich psy, ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka. I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy. To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością.