Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[01:38] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy właśnie teraz wyjątkową, pierwszą w tym roku, taki mały akcent lata w środku zimy w Radiu Paranormalium, pierwszą w roku 2018 debatę niekontrolowaną. Nie bójcie się państwo, debaty ufologiczne wracają za tydzień z kolejnym odcinkiem. Dzisiaj postanowiliśmy troszeczkę odpocząć od tematów ufologicznych. Dziś naszym gościem specjalnym będzie pan Krzysztof Janoszka, autor książki poświęconej Krzysztofowi Jackowskiemu „Krzysztof Jackowski. Jasnowidz na policyjnym etacie”. Pan Krzysztof jest już z nami po drugiej stronie Skype'a. Halo, halo, dobry wieczór. Czy się słyszymy?
[02:18] - Tak, dobry wieczór.
[02:19] - Audycję, jak zawsze poprowadzi nasz niestrudzony współprowadzący, zastępca redaktora naczelnego „Nieznanego Świata” Piotr Cielebiaś. Witaj Piotrze.
[02:29] - Dobry wieczór, witam wszystkich słuchaczy i witam naszego szanownego gościa. Jest nim Krzysztof Janoszka, jak powiedziałeś, autor książki niezwykłej. Każdy, kto sięgnie po tę publikację, przekona się, że do tej pory trudno było o coś takiego. Mieliśmy na polskim rynku książki poświęcone na przykład ojcu Klimuszce, który również zajmował się, jak wiemy, pomocą policji, zajmował się pomocą w poszukiwaniach, ale nigdy nikt nie sięgnął do źródeł policyjnych. Pan Krzysztof Janoszka jest policjantem. Jest policjantem bardzo odważnym, niebojącym się mówić o niektórych rzeczach wprost. Panie Krzysztofie, witam pana.
[03:14] - Proponuję na początek jeszcze podać kontakty do Radia Paranormalium.
[03:19] - Tak, z racji tego, że pan Krzysztof ma ograniczony czas, jeżeli ktoś miałby pytanie odnośnie książki, którą można nabyć w księgarni Nieznanego Świata, to można do nas dzwonić, pisać. Jeżeli ktoś ma oczywiście pytania do pana Krzysztofa odnośnie tego, jak Krzysztof Jackowski współpracuje z policją, jak wygląda jego trafność, jeżeli chodzi o poszukiwania zaginionych czy też sprawców różnego rodzaju przestępstw, to zachęcamy do kontaktowania się z nami pod numer, który Ivellios zaraz przekaże na antenie.
[04:00] - Numery mamy dwa. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 624 193. Jesteśmy także na Skypie radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Można także pisać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Jesteśmy też na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i na grupie Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Przy okazji zachęcamy również do polubienia fanpage'a tego czasopisma, a jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i oczywiście relacje ze spotkań ze zjawiskami paranormalnymi na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[05:07] - Panie Krzysztofie, takie pytanie na sam początek. Trzy słowa o sobie. Jak zainteresował się pan parapsychologią? Jak zainteresował się pan postacią Jackowskiego i z jakimi spotkał się reakcjami swoich kolegów lub przełożonych, kiedy była mowa o najsłynniejszym polskim jasnowidzu?
[05:29] - Ta cała historia moich zainteresowań zaczęła się kilka lat temu. Wtedy byłem studentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Mniej więcej cztery lata temu było. Słyszałem wtedy bardzo często o postaci Krzysztofa Jackowskiego, o tym, że bardzo często odnajdywał on zwłoki zaginionych osób, że często współpracował z policją z wymiernymi efektami. Postanowiłem wtedy się bliżej przyjrzeć temu zagadnieniu postaci Krzysztofa Jackowskiego. Chciałem nawet zorganizować na uczelni takie spotkanie, dyskusję, w której udział by wziął pan Jackowski i przedstawiciele policji, ale niestety ostatecznie to spotkanie nie doszło do skutku. Z doniesień medialnych wynikało, że były jakieś interwencje z komendy głównej, że takie spotkanie mogłoby się na niekorzyść wizerunku policji odbyć. Wtedy zacząłem badać sprawy kryminalne z udziałem pana Jackowskiego. Trwało to mniej więcej trzy lata i wyniki swoich badań zaprezentowałem w najnowszej książce „Jasnowidz na policyjnym etacie”.
[06:50] - Czy można powiedzieć wprost, że Krzysztof Jackowski pomaga policji, że jest to w 100% udowodnione, że posiada dar, który daje wymierne efekty w postaci znalezienia ofiar przestępstw, które zaginęły lub też znalezienia sprawców?
[07:12] - Tak, dokładnie. I co najważniejsze, pan Jackowski ma dokumentację potwierdzającą to, że wielokrotnie z policją współpracował i że wielokrotnie dzięki jego informacjom policja mogła dane sprawy wyjaśnić. Są to dokumenty urzędowe z pieczęciami komendantów, kierowników innych komórek organizacyjnych policji. Także jest 100% pewność, że taka współpraca miała miejsce i niejednokrotnie była efektywna.
[07:43] - A czy praca nad książką była trudna? Czy sprawiało panu trudność przekonywanie swoich przełożonych w jakiś sposób, żeby wypowiedzieli się wprost, że Jackowski im pomógł?
[08:00] - Na takie trudności natrafiłem. Nie wszyscy policjanci czynni chcieli rozmawiać o tych sprawach, bo obawiali się, że mogą mieć potem jakieś problemy. Ale udało mi się dotrzeć do kilku policjantów, którzy oficjalnie przyznali, że korzystali z pomocy pana Jackowskiego i dzięki niemu mogli rozwiązać daną sprawę kryminalną. Tu nie chodziło tylko o zaginięcia, ale też o poważniejsze sprawy, jak zabójstwa, rozboje. Dzięki panu Jackowskiemu mogli sprawy rozwiązać. Bez jego pomocy na pewno by się sprawy nie udało rozwiązać, bo jedna sprawa trwała prawie dwa lata. I wtedy policjanci się zdecydowali, żeby pojechać do pana Jackowskiego, bo nie mieli nic do stracenia. Mogli stać w miejscu, nic nie robić, a nie mieli nic. Pojechali i dzięki temu udało im się sprawę rozwiązać.
[09:04] - Jak wyglądał pana pierwszy kontakt z Jackowskim? Czy to było dla pana w jakiś sposób trudne, krępujące? Jak zareagował na pomysł współpracy przy takiej książce?
[09:17] - Poznałem pana Jackowskiego kilka lat temu, wtedy, kiedy studiowałem w Szczytnie, kiedy chciałem to spotkanie zorganizować. Ogólnie pan Jackowski jest trudny, jeśli chodzi o jego charakter. Czasami na spotkania się nie stawiał, czasami odmawiał rozmów, ale ostatecznie udało się przeprowadzić z nim dosyć obszerną rozmowę, z której po części książka się składa, bo książka się składa z trzech części. Pierwsza część to jest rozmowa z panem Jackowskim. Druga część to jest opis spraw kryminalnych, które udało się rozwiązać dzięki panu Jackowskiemu. I trzecia część to są wypowiedzi policjantów i naukowców, którzy się wypowiadają o realności zjawiska jasnowidzenia oraz potwierdzają to, że dzięki panu Jackowskiemu daną sprawę mogli rozwiązać. Czyli książka ma na pewno dużą wartość dokumentacyjną.
[10:17] - W polskiej policji współpraca z jasnowidzami to nie jest może novum, ale okazuje się, że w XXI wieku, kiedy o różnych sprawach mówi się w sposób nieco odmienny niż przed laty. Pamiętamy, że kiedy działał ojciec Klimuszko, to on również zajmował się pomocą policji, milicji wówczas, ale on robił to troszeczkę pod przykryciem. Nie robił tego wprost. Natomiast Jackowski stał się taką instytucją, która w zasadzie oferuje pomoc przy sprawach absolutnie beznadziejnych. I nim przejdziemy do opisu tych spraw, które zrobiły na panu największe wrażenie, to czy mógłby pan nam powiedzieć o tych osobach, często wysoko postawionych, które wypowiadały się przychylnie na temat postaci Krzysztofa Jackowskiego i które nie ukrywają, że dysponuje on zdolnościami psi? Chodzi o bardzo znane postacie w polskiej policji, które się przewijają w pana książce.
[11:21] - Myślę, że najważniejszą postacią jest generał Adam Rapacki, który jest legendą polskiej policji. On oficjalnie w rozmowie ze mną, co jest też w książce przedstawione, stwierdził, że policja nie powinna się w żaden sposób wypierać współpracy z panem Jackowskim i powinna oficjalnie przyznawać, że jeśli są sprawy, w których pan Jackowski pomógł, powinna opinii publicznej przedstawić prawdę, że ta współpraca była i przyniosła jakieś efekty wymierne. Też w czasach, kiedy był zastępcą komendanta głównego, zwracali się do niego policjanci, którzy przecerali mu relacje spraw, które wyjaśnili właśnie dzięki panu Jackowskiemu.
[12:10] - A jak to wygląda od strony takich zwykłych policjantów, którzy pukają do drzwi Jackowskiego? Jak to w ogóle przebiega? Bo my wiemy tylko, że on pomaga. Ale w jaki sposób na przykład policja się u niego zjawia? Czy umawiają się zwyczajnie na spotkania przywożąc dowody, bo wiemy, że do wykonania wizji Jackowski potrzebuje pewnego materiału, prawda?
[12:39] - Tak. Najczęściej musi to być albo zdjęcie danej osoby, która zaginęła lub ma jakiś związek ze sprawą, albo, co jest lepszym rozwiązaniem, bo pan Jackowski mówi, że najlepiej mu wychodzą wizje, jeśli jest to na przykład jakaś rzecz, która należała do osoby zaginionej, na przykład jakaś część garderoby, najlepiej przesiąknięta jej zapachem, nieprana. Podejrzewam, że odbywa się to w taki sposób, że najpierw telefonicznie policja z panem Jackowskim ustala termin spotkania. Policjanci jadą do Czuchowa i na miejscu pan Jackowski daną wizję wykonuje. Tylko tak jak mówię, do takiej wizji trzeba być przygotowanym, bo trzeba mieć jakieś materiały, zdjęcie lub jakąś rzecz, dzięki której może pan Jackowski wizję wykonać.
[13:30] - Pan podpatrzył, jak on to robi, w jaki sposób się koncentruje? Bo on zwykle wyprasza ludzi, kiedy tej wizji dokonuje.
[13:38] - Tak. Jak pan Jackowski powtarza stale, najgorszym wrogiem jasnowidza jest sugestia. Tak że nie chce, żeby jak przyjeżdża do niego na przykład rodzina lub policja, nie chce, żeby cokolwiek mu podpowiadać, bo wtedy będzie się sugerował danymi informacjami, a tak jak on to mówi, wizja jest poczuciem. Czyli nie może mieć jakichkolwiek informacji o danej sprawie, tylko po prostu poczuć. Najczęściej przykłada jakieś zdjęcie lub rzecz do czoła, zamyka oczy i tą wizję wykonuje. A na jakiej zasadzie się to odbywa w szczegółach pan Jackowski chyba wie dokładnie. Tu nie chcę za pana Jackowskiego mówić.
[14:19] - Ostatnio odnośnie Krzysztofa Jackowskiego pojawia się bardzo wiele komentarzy, które są dość skrajne, bo z jednej strony mamy do czynienia z takimi informacjami, jak pan nam tutaj przekazuje, że są to zweryfikowane wiadomości o jego skuteczności. Z innej strony pojawiają się takie historie, które mówią, że on troszeczkę czasami rozmienia ten swój talent na drobne, a jeszcze kiedy indziej chyba takie najciekawsze informacje się pojawiają, że to jest człowiek, który żyje jakby już na granicy dwóch światów, z którym rzeczywiście jest czasami troszeczkę trudno rozmawiać. Jak wygląda taka jego codzienność z pańskiej perspektywy? Bo to, co on opowiada, to wiemy, że okiem jasnowidza to wygląda inaczej. Ale jak ocenia pan jego postać, jego życie codziennie? Jak on funkcjonuje jako człowiek i jako ekstrasens? Czy jemu to trzecie oko otwarte cały czas jakoś przeszkadza w życiu codziennym? Czy czasami ta sfera paranormalna nie wdziera się do jego życia prywatnego?
[15:22] - Na pewno nie jest to łatwe życie, bo pan Jackowski tymi tragediami żyje. Nie ma praktycznie dnia czy tygodnia, w który pan Jackowski by w jakąś sprawę się nie angażował. Bardzo często do niego przyjeżdżają i osoby cywilne, i policjanci. Tak że na pewno to ma jakiś wpływ na psychikę pana Jackowskiego. Ja mam takie wrażenie, że on stale żyje w takim ciągłym chaosie. Nie może się skupić na swoich prywatnych sprawach, bo cały czas żyje ludzkimi tragediami. Tymi tragediami, z którymi się do niego zwracają ludzie. Ludzie cywilni i policjanci.
[16:01] - Czy on już jest celebrytą, czy jest osobą publiczną, czy nadal w jakiś sposób zachowuje dla siebie resztkę prywatności podczas wykonywania tych wizji? Bo my go znamy też jako dziennikarze z troszeczkę innej strony. Że to jest showman, który wychodzi i mówi wiele rzeczy. Wszyscy wtedy rozdziawiają usta. Natomiast są też krytycy, którzy twierdzą, że część przynajmniej jego działalności to jest efekt reżyserii, że on korzysta z usług dobrych doradców do spraw wizerunku. Jak się pan do tego odniesie?
[16:40] - Ogólnie celebrytą można nazwać osobę, która jest znana z tego, że jest znana. Pan Jackowski jest znany z tego, że ma kilkadziesiąt przypadków udokumentowanych efektywnej współpracy. Ma osiągnięcia i myślę, że głównie dzięki tym swoim osiągnięciom jest znany. Na chwilę obecną pan Jackowski nie ma innego sposobu, żeby przedstawiać tych swoich sukcesów, jak jedynie medialnie, bo z tego, co wiem, już policja nie potwierdza w przypadku rozwiązania sprawy przez pana Jackowskiego. Nie wiem, czy jest jakiś zakaz, czy nie, ale policja już przestała potwierdzać rozwiązanie przez niego sprawy. Więc jego jedynym sposobem na udokumentowanie, że w jakiejś sprawie pomógł jest właśnie albo prasa, albo media. W inny sposób nie może po prostu przedstawiać tych swoich sukcesów. I stąd jego angażowanie się też w przepowiadanie przyszłości. Zresztą pan Jackowski sam kiedyś wspomniał, że on to traktuje raczej jako zabawę niż coś, co należałoby traktować jako wyrocznie.
[17:50] - Tak. Tutaj poruszył pan ważny temat, bo przecież Jackowski wielokrotnie mówił o zdarzeniach, które mają nadejść. Tylko to też jest taka sprawa. On był wtedy ciągnięty za język przez dziennikarzy i mówił, co widział.
[18:06] - Tak, zresztą też nie chciał odmawiać dziennikarzom.
[18:12] - Musimy mieć świadomość, że taki materiał jest odrabiany. Czyli kiedy on powiedział na przykład: „wydaje mi się, że tak będzie”, to jeżeli wycięto „wydaje mi się”, to już wychodziło, że on-
[18:24] - Brzmi zapewniająco.
[18:25] - Tak. Ale czy przyglądał się pan jego przepowiedniom większym, dotyczącym losów świata? Czy jemu się udało coś przewidzieć, jeżeli idzie na przykład o wydarzenia polityczne czy jakieś katastrofy?
[18:42] - Kilka takich spektakularnych sukcesów miał, bo przewidział kryzys finansowy. W sieci jest nawet materiał ze świętej pamięci Andrzejem Lepperem, który stwierdził kiedyś, że na spotkaniu z Jackowskim pytał go, kto będzie prezydentem. Pan Jackowski wtedy mu odpowiedział, że na pewno nie Kaczyński, bo Kaczyńskiego nie ma. Kaczyński śpi. Także to można zdefiniować jako to, że rzeczywiście już potem pana śp. Lecha Kaczyńskiego nie było. Przewidział też katastrofę samolotu na Ukrainie. Już nie pamiętam, w którym roku, chyba w 2011. Kilka spektakularnych sukcesów miał. Oczywiście też zdarzały się przepowiednie, które się nie potwierdziły.
[19:36] - Czy pan kiedykolwiek pytał się jego, w jaki sposób przychodzą do niego te wizje? W jaki sposób on to odczuwa ze strony swojej psychiki czy tego swojego dodatkowego daru? Czy on to widzi, czy to słyszy? Bo przecież te zdolności psi mają bardzo różny charakter. Jak to jest w jego przypadku?
[19:58] - On tłumaczył, że wizja jest poczuciem. Nie widzi tego w żaden sposób, nie słyszy, tylko czuje. Coś na zasadzie przypominania sobie, na przykład przypomnienie sobie zdarzenia z dnia wczorajszego. Wizja jest impulsem.
[20:15] - On też nie ukrywał w swoich wizjach, w swoich wypowiedziach, że odsumowuje jakieś wskazówki od zmarłych. Tutaj zaraz przejdziemy do kolejnej części naszego wywiadu, gdzie skupimy się na tym, co pan sądzi o różnego rodzaju zjawiskach z pogranicza, którymi się pan interesuje. Ale tutaj z Jackowskim to jest szczególnie trudna sprawa, bo z jednej strony mamy do czynienia z ekstrasensem, takim, który potrzebuje jakiegoś materiału do wywołania wizji, a z drugiej strony człowiekiem, który przyznawał nieraz, że odsumowuje od zmarłych jakieś wskazówki. To w sumie on jest ekstrasensem, posiadaczem zdolności takich jak jasnowidzenie, czy jest raczej medium według pana?
[21:06] - Według mnie posiada zdolności, których do dzisiaj nauka nie wyjaśniła. Nie każda osoba może tymi zdolnościami dysponować. Chociaż, jak on stwierdził kiedyś, jasnowidzenia można się nauczyć. Każda osoba dysponuje w jakimś stopniu tymi zdolnościami, tylko nie każda osoba może je rozwinąć i się nimi posługiwać.
[21:32] - Ciekawe, czy myślał kiedyś o jakimś otwarciu szkoły dla jasnowidzów. Byłoby to bardzo ciekawe. Kolejne pytanie, bo tutaj pojawiają się oczywiście jakieś pytania od naszych słuchaczy, wiąże się z Andrzejem Lepperem wspomnianym. Dlatego że nie oszukujmy się, że to byli znajomi, że jeden drugiego odwiedzał, że znali się. Znali się od dawna i z pewnością Krzysztof Jackowski próbował zajrzeć w to, co stało się z Andrzejem Lepperem, bo ta sprawa rzeczywiście jest bardzo trudna. Może nawet nie chce nam wszystkiego powiedzieć, ale uchylił jakiegoś rąbka tajemnicy na temat śmierci Leppera, mówiąc wprost, że to nie było samobójstwo. Co jeszcze powiedział?
[22:24] - Z tego, co ja mogę powiedzieć państwu, to pan Jackowski stwierdził, że jest w 100% przekonany, że pan śp. Andrzej Lepper został zamordowany. Nie ma w książce szczegółów.
[22:43] - Czy Krzysztof Jackowski nie boi się na przykład tego, że kiedyś to, jak działa na środowisko przestępcze, ścigając ich za pomocą swojego szóstego zmysłu, odbije się na jego osobistym bezpieczeństwie? Czy nie boi się po prostu zemsty ze strony tych, w których ujęciu pomógł?
[23:03] - Było kilka takich sytuacji, że mu grożono, ale ciekawszym zagadnieniem jest to, że w przypadku tych zbrodniczych spraw, na przykład w przypadku śmierci drugiego komendanta głównego policji Marka Papały, w przypadku sprawy śp. Jarosława Ziętary, bo w obie sprawy się pan Jackowski angażował, miał wizytę przedstawicieli służb państwowych. W owych czasach to był Urząd Ochrony Państwa, który nakazał panu Jackowskiemu w ogóle nie angażować się w te sprawy. To jest dość wymowne, że w jakimś stopniu służby musiały posiadać jakąś wiedzę o tych sprawach.
[23:46] - Coś takiego powiedział o śmierci Marka Papały. On się zajmował też chyba sprawą Jaroszewicza, że tak patrzono na jego sylwetkę. Czy on rzeczywiście posiada jakieś informacje, które mogą okazać się niebezpieczne? Bo nie oszukujmy się, pan się zajmuje również zbrodniami niewykrytymi i to jest część pana działalności, która jest równie ciekawa, co śledztwo sprawy Jackowskiego. I tutaj takie moje małe pytanie. Pan sądzi, że w naszym kraju, nie wiem, czy mogę zadać to pytanie policjantowi aktywnemu na służbie, ale czy w naszym kraju rzeczywiście nie mówi się wszystkiego o niektórych sprawach związanych ze śmiercią osób z wyższych szczebli?
[24:35] - Moim zdaniem jest to oczywiste, że opinia publiczna nigdy nie dowie się, jak było naprawdę w przypadku tych spraw. Na pewno tą wiedzą dysponują pewne organy. Moim zdaniem.
[24:54] - Nie wiem-
[24:55] - Nie można tego przedstawić opinii publicznej, bo to mogłoby się odbić na niekorzyść wizerunku tego, jak państwo polskie funkcjonuje. Ja nie znam drugiego kraju na świecie, w którym doszłoby do tylu dziwnych sytuacji, do zabójstwa komendanta głównego policji. Też sprawa Fos była wymownym przykładem, gdzie zginął szef Najwyższej Izby Kontroli, kontroler NIK-u, policjanci, którzy badali tę sprawę.
[25:29] - Takie osobiste pytanie. Pan nie boi się o tym mówić tak otwarcie? Często słychać z pana ust bardzo uzasadnioną krytykę odnośnie pracy i zachowania policji, ale wszyscy się zastanawiają nagle: „O rany, to jest przecież policjant i zobaczcie, jaki jest odważny, że o czymś takim mówi”. Pan się osobiście nie spotkał z jakimiś informacjami typu: „Krzysiek, weź to zostaw. Po co ci to?”.
[26:03] - Kilka osób mi radziło, żeby nie mówić o tym głośno, żeby się tym nie zajmować, bo potem mogę mieć problemy przez to. Ja uważam, że głównym hasłem policji jest dochodzenie do prawdy. I tę prawdę, nieważne jaka by ona była, nieważne, czy by była na niekorzyść wizerunku policji, trzeba przedstawiać opinii publicznej. Tak samo w przypadku pana Jackowskiego. Uważam, że policja nie powinna się wypierać tego, że pomaga jej, bo powinna przedstawiać prawdę opinii społecznej, opinii publicznej, jako że policja powinna być strażnikiem prawa i prawdy.
[26:47] - Wróćmy do Jackowskiego. Czy on próbował w jakiś sposób współpracować z naukowcami, by móc ten swój dar udowodnić?
[26:58] - Było kilka takich przypadków. Kiedyś był w 2000 roku taki głośny serial „Eksperyment Jasnowid” na antenie telewizji Polsat. W tym programie też brali udział naukowcy. To było obserwowane przez naukowców. Miał kilka przykładów na uniwersytetach, na Uniwersytecie Łódzkim miał kilka eksperymentów. Tam prowadził te spotkania, o ile dobrze pamiętam, profesor Bogusław Sygit. Brał udział w spotkaniu w słynnym salonie profesora Dudka, gdzie dzięki panu profesorowi Ryszardowi Jaworskiemu z Wrocławia mógł zaprezentować swoją osobę, swoje osiągnięcia. Naukowcy z ogromnym zainteresowaniem przyglądali się tym osiągnięciom. Chcieli dowiedzieć się, na jakiej zasadzie pan Jackowski wykonuje wizje, na jakiej zasadzie udało mu się tyle razy daną sprawę rozwiązać. Bo nie mógł to być przypadek, że po prostu podał jakieś informacje, które przypadkowo się sprawdziły.
On podawał takie dokładne informacje, że w żaden sposób nie mógł ich wydedukować intuicją.
[28:16] - Czy z tych badań wyłoniły się jakieś konkretne wnioski? Bo my wiemy, że badano chociażby w podobny sposób ojca Klimuszkę, że tam również pojawiały się takie nieformalne zgromadzenia naukowców, którzy zadawali mu pytania, robili różnego rodzaju eksperymenty, tworzyli eksperymenty. Ale chyba nie pojawiła się żadna oficjalna naukowa publikacja, w której by padło słowo, że Jackowski był badany, testowany. Nie mówię już o tym, że wyciągnięto jakieś konkretne wnioski.
[28:52] - Takich badań ścisłe naukowych, w warunkach laboratoryjnych nie było, ale tego zjawiska nie jest tak łatwo badać, bo jest też coś takiego jak tak zwany efekt eksperymentatora, że na przykład nastawienie osób biorących udział w eksperymencie, obserwatorów ma wpływ na sam wynik eksperymentu. Czyli na przykład negatywne nastawienie sceptyków do tego, co robi pan Jackowski, może jakoś zakłócić te fale i negatywnie wpłynąć na wynik. Ścisłych badań naukowych niestety nikt się nie podjął, żeby przeprowadzić, a myślę, że warto byłoby zbadać pana Jackowskiego pod tym kątem, skąd w człowieku w ogóle się takie zdolności biorą. Ja uważam osobiście, że te zdolności nie przekraczają ogólnie przyjętych praw przyrody. Wszystkich praw przyrody jeszcze nie znamy. Posługujemy się niewielkim procentem możliwości naszego umysłu, naszego mózgu. Może właśnie klucz tkwi w tych pozostałych procentach. Klucz do wyjaśnienia tego zjawiska.
[30:05] - Często, kiedy mówi się o zdolnościach Jackowskiego, to pojawia się propozycja, żeby przedstawił je przed słynną komisją Randiego, która oferuje milion dolarów za udowodnienie zdolności nadnaturalnych. Czy Krzysztof Jackowski o tym nigdy nie myślał?
[30:20] - Myślał kilka razy. Z tym że wiele razy podważana była wiarygodność tej komisji, bo tam ogólnie biorą udział osoby, które są od razu negatywnie nastawione do tego zjawiska. Nie ma tam sposobu, żeby się temu przyjrzeć obiektywnie, a ktoś, kto jest od razu nastawiony na „nie”, każdy eksperyment może przedstawić tak, że efekt będzie negatywny.
[30:49] - Są nawet ciekawsze informacje, że ta nagroda w ogóle nie istnieje.
[30:53] - Podobno już została zlikwidowana. Podobno stwierdzili, że nie ma sensu tracić na to czasu, bo i tak nikt się nie znajdzie, kto by potrafił udowodnić istnienie zjawiska jakiegoś nadprzyrodzonego.
[31:08] - Ich wymogi są takie, że chyba przeszedłby je tylko Superman, bo oni podchodzą do tego w taki sposób, że osoba ze zdolnościami paranormalnymi powinna posiadać je cały czas i powinna nimi rozporządzać wedle woli.
[31:23] - Tak, dokładnie.
[31:24] - A tak się chyba nie dzieje nawet w przypadku Jackowskiego. Czy on miewa gorsze dni na przykład? Czy ten jego zmysł się nie męczy? Bo wiadomo, że przecież nawet wielcy ekstrasensi, nawet wielkie media, wielcy jasnowidzę, oni też nie mogli tego wszystkiego robić na co dzień. Czy w przypadku Jackowskiego nie dojdzie do jakiegoś zmęczenia materiału? Albo już nie dochodzi?
[31:46] - To, co ta komisja twierdzi, świadczy o ich niekompetencji. Bo każdy, kto się zajmuje parapsychologią wie, że takie zjawiska nie są powtarzalne. Wpływ ma na to wiele czynników. Dyspozycja jasnowidza, dyspozycja jego stanu fizycznego i psychicznego, dysponowanie odpowiednią rzeczą do wykonania wizji. Bardzo dużo rzeczy się na to składa. Też odpowiednia interpretacja tego, co jasnowidz poda. Bo to nie jest tak, że jasnowidz wszystko wyłoży na tacy. On poda jakieś informacje prawdziwe i ktoś, mówię teraz o sprawach kryminalnych, kto daną sprawę zna, musi z tych informacji złożyć całość, mając wiedzę o danej sprawie. Nie jest tak, że pan Jackowski ma stuprocentową skuteczność, bo naprawdę bardzo wiele czynników wpływa na to, czy jasnowidz daną wizję wykona pozytywnie.
[32:44] - Jakie sprawy opisał pan w swojej książce? Które z nich wzbudziły w panu najwięcej emocji, które wydają się najbardziej niezwykłe? Chodzi o te oczywiście, w których Jackowski okazał się osobą decydującą o sprawie rozwiązania danego przypadku.
[33:03] - W książce opisałem ogólnie wiele spraw dotyczących osób zaginionych, dzięki którym pan Jackowski podał dokładne miejsce, gdzie się znajdowały zwłoki. A udokumentowałem dwie najważniejsze sprawy, które dotyczyły zabójstwa. Najbardziej wymowna była sprawa z Będzina, bodajże z 2006 roku. Tam wtedy w Będzinie doszło do podpalenia kamienicy, w której dwie osoby zginęły. Na początku policja przyjęła taką wersję, że był to nieszczęśliwy wypadek. Potem jednak okazało się po sekcji zwłok, że osoby miały rany cięte. Czyli już było pewne, że doszło do zabójstwa. Śledztwo trwało dosyć długo. Policja w żaden sposób nie mogła dojść do tego, kto mógł to zrobić. Mieli kilka wersji, które upadły potem.
I po jakimś czasie, wtedy, kiedy już sprawa utknęła w martwym punkcie, zdecydowali się pojechać do Czuchowa, do pana Jackowskiego. Oczywiście policjanci za zgodą przełożonych. Tę decyzję oficjalnie podjął chyba ówczesny szef komendy w Będzinie i jego zastępca. Pojechali oni do Czuchowa i pan Jackowski im podał takie informacje, które doprowadziły do tego, że ustalili i sprawców zbrodni, i świadka. Dzięki panu Jackowskiemu możliwe było ustalenie, zatrzymanie i skazanie dwóch sprawców zabójstwa. Pan Jackowski, po pierwsze, nie korzysta z akt policyjnych.
[34:49] - Właśnie, to jest bardzo ważne.
[34:51] - Po pierwsze jest to niezgodne z prawem. Policjanci w żaden sposób by nie ryzykowali udostępnienia akt osobie z zewnątrz policji, bo to są akta tajne, śledztwa czy inne. To po pierwsze. Po drugie, pan Jackowski nigdy nie pyta się o szczegóły sprawy, tylko chce znać informację, imię osoby, której sprawa dotyczy i jego wiek. I jakąś rzecz, dzięki której będzie mógł wykonać wizję. Bo jak powtarza, nie chce się niczym sugerować, bo wizja jest poczuciem. On musi poczuć to, a nie wydedukować intuicją. I w sprawie z Będzina praktycznie to pan Jackowski rozwiązał tę sprawę.
[35:32] - To, co pan powiedział, jest kluczowe, bo wszyscy pewnie, którzy zastanawiali się, w jaki sposób on działa, myśleli, że policjanci zjawiają się u Jackowskiego z plikiem danych, mówią mu o całej sytuacji, a on po prostu serwuje wiedzę. Czyli tak nie jest, jak rozumiem.
[35:52] - Absolutnie nie. Pan Jackowski nigdy nie korzysta z jakichkolwiek dokumentów policyjnych, dokumentów ze śledztwa i tym podobnych. Tylko potrzebuje trzech rzeczy. Jakiejś rzeczy lub zdjęcia osoby, której wizja ma dotyczyć, jego imienia oraz wieku.
[36:11] - Ale był taki czas, kiedy policjanci wypowiadali się o Jackowskim w sposób bardzo, powiedziałbym, chłodny. Szczególnie tutaj zaznaczyła się taka słynna wypowiedź Mariusza Sokołowskiego, który po prostu tępił Tępił jasnowidza, tępił tych, którzy twierdzili, że możliwa jest współpraca na linii organy ścigania z ekstrasensem. Dlaczego on się tak uparł wtedy na tego Jackowskiego?
[36:35] - On w wypowiedzi swojej wielokrotnie stwierdzał, że policja nie korzysta z usług pana Jackowskiego, że pan Jackowski tak de facto nigdy nie rozwiązał jakiejkolwiek sprawy. To, co wiemy, jest nieprawdą, bo pan Jackowski dysponuje kilkudziesięcioma dokumentami, które tą współpracę potwierdzały. Ostatnio Komenda Główna nawet w piśmie do mnie oficjalnie przyznała, że ta współpraca miała miejsce i wielokrotnie pan Jackowski policji pomagał. Nie chcę tutaj oceniać pana Sokołowskiego jako rzecznika, ale mogę domniemywać, że po prostu chodziło o to, że obawiał się, że taka informacja, że policja oficjalna korzysta z usług jasnowidza, mogła po prostu odbić się na niekorzyść wizerunku policji jako instytucji. Bo wiadomo, w naszym kraju nie wszyscy wierzą w takie zjawiska. Jasnowidz jest raczej negatywnie postrzegany przez część społeczeństwa jako jakaś szarlataneria. Podejrzewam, że chodziło o obawy o wizerunek i też o brak kompetencji, bo każda osoba, która by się chciała zagłębić w te sprawy, może potwierdzić to, że pan Jackowski wielokrotnie pomógł policji. Nawet z zewnątrz, bo te dokumenty są oficjalnie dostępne. Każda osoba, która by chciała dotrzeć do tych dokumentów, to dotrze, bo pan Jackowski chyba nawet ma je na stronie udokumentowane.
[38:08] - Ja pamiętam, że dobrych parę lat temu pojawiła się taka informacja, taki artykuł w Gazecie Wyborczej, który też piętnował Jackowskiego. Mówił, jak to jest możliwe, że w cywilizowanym kraju, który jest w Unii Europejskiej, ktoś tutaj domniemuje i twierdzi, że policja współpracuje z jasnowidzem. Przecież to jest niemożliwe. Oczywiście to była Gazeta Wyborcza, to też musimy mieć.
[38:34] - Po tym, jak powołali pana Jackowskiego na biegłego taki artykuł postał właśnie.
[38:38] - Tak. Gazeta Wyborcza w ostatnich latach bardzo mocno atakuje różnego rodzaju alternatywne nurty myślenia. Czasami oczywiście dobrze, że to robi, czasami robi to bezpodstawnie, ale był taki czas, jak mówiłem, że Jackowski nie cieszył się z przychylności mediów. Dzisiaj się to zmieniło, ale czy obawiano się przede wszystkim tego, że wyjdzie na jaw fakt, że policja jest nieskuteczna do tego stopnia, że musi w swoich działaniach odwoływać się do wyroków człowieka, który nazywany jest jasnowidzem? A jak pan powiedział, jasnowidze nie wszystkim osobom się dobrze kojarzą. Czy po prostu za tym, że Jackowski dostawał czasami bęcki, stoi tutaj jakaś polityka wizerunkowa policji?
[39:33] - Dopuszczam taką myśl, chociaż uważam, że niesłusznie, bo to, że policjanci korzystają z usług takiej osoby, nie świadczy w żaden sposób o nich negatywnie. Wręcz przeciwnie, świadczy to o ambicji policjanta, który stara się rozwiązać daną sprawę wszystkimi dostępnymi metodami. Bo tak naprawdę nieważne są środki, jakimi policjant daną sprawę wyjaśni. Ważne, żeby były tylko zgodne z prawem. Ważne, żeby były zgodne z prawem, a to, jak te środki wyglądają, ważne jest, że daną sprawę się wykryje i to jest najważniejsze. A z drugiej strony rzecznicy prasowi mogli się obawiać, że taka informacja zostanie odebrana na niekorzyść wizerunku policji, bo policja jest instytucją zhierarchizowaną, jest instytucją oficjalną i taka informacja, że korzysta z usług jasnowidza, przez większość mogłaby negatywnie zostać odebrana. Chociaż według mnie niesłusznie, bo świadczy to o ambicji policjantów i o tym, że policja stara się rozwiązać każdą sprawę. Nieważne, jakimi metodami, ale ważne, że po prostu ma ambicje, żeby ją rozwiązać.
[40:50] - Pojawia się dużo komentarzy na temat pana Jackowskiego, na temat Randiego. Tutaj pojawił się taki ciekawy komentarz: „Jeżeli pomaga, to pomaga. Po co drążyć temat?” To ciekawe. Nim przejdziemy do kolejnych szczegółów związanych z Krzysztofem Jackowskim, z tym, jak on sobie poczyna, jak sobie radzi, to takie szybkie pytanie do pana, bo my tutaj na antenie Radia Paranormalium przeprowadzamy też debaty ufologiczne i parę razy zahaczyliśmy o relacje od polskich policjantów związane właśnie z obserwacjami UFO. I teraz pytanie, czy pan kiedykolwiek spotkał się z relacjami kolegów mówiącymi o obserwacjach jakichś dziwnych obiektów? I czy istnieje w ogóle jakaś procedura związana z tym, co policjant ma robić, kiedy natknie się na jakiś dziwny obiekt lub dziwne zjawisko? Nim tutaj jeszcze dodam parę słów komentarza, proszę pana o odpowiedź.
[41:54] - Takie procedury nie istnieją, ale spotkałem się z tym w relacjach kilku policjantów. Z tym że nie bezpośrednio. Opowiadał mi to jeden kolega ze służby. I też dużo na ten temat czytałem, że były takie przypadki, że policjanci gdzieś pojechali na interwencję i jakiś dziwny obiekt był na niebie, ale ostatecznie sprawę umorzono. Nie było też środków i sił, żeby sprawdzić, co to było ostatecznie. Ale oficjalnych procedur w przypadku takich sytuacji nie ma. Nie wiem, jak jest w wojsku, bo to bardziej odpowiednie by było dla wojska. Wiem, że za granicą, na przykład w Stanach Zjednoczonych, istnieją takie oficjalne procedury, że wojsko wtedy podejmuje pewne działania, żeby sprawdzić, co się kryje za takimi dziwnymi obiektami.
[42:50] - Ja przypominam, że rozmawiamy z Krzysztofem Janoszką, autorem książki „Jasnowidz na policyjnym etacie”. Książka dostępna jest między innymi na stronie sklepu internetowego Nieznanego Świata: nieznany.pl. Tutaj zahaczyłem o to UFO z tego powodu, że do nas docierały swego czasu informacje od funkcjonariuszy, którzy natknęli się na różnego rodzaju dziwne obiekty. Chyba najsłynniejsza sprawa była z roku 2014, kiedy policjanci z Opolszczyzny spotkali się z dziwnym obiektem, który, jak oni sami twierdzili, ich gonił. Tam się pojawiły bardzo duże zakręty, bardzo zawiłości w tej sprawie. Była jednak ciekawa z tego względu, że dowiedzieliśmy się, iż pojawiły się duże naciski na tych funkcjonariuszy, by o tej sprawie nie mówili, by po prostu to zgłoszenie na temat dziwnych świateł wytłumaczyli w jakiś prozaiczny sposób, by można było tę sprawę zamknąć, gdyż w innym przypadku trzeba by było powiadomić o tym jakieś wyższe instancje, a to już się wiąże z pewnymi problemami. Ale przejdźmy jeszcze do tych ekstrasensów w policji, bo my wiemy, że na Zachodzie coś takiego jak współpraca policjantów z jasnowidzami to nie jest nic nowego. Mamy jakieś zakłócenia chyba, Marku i Veliosie.
[44:24] - Chyba mamy problem z połączeniem z naszym gościem.
[44:29] - Halo, halo.
[44:30] - Coś przerywa.
[44:31] - W każdym razie postaramy się z panem Krzysztofem jak najszybciej odzyskać połączenie. Słyszymy się? Postaramy się z panem Krzysztofem jeszcze raz połączyć. Niestety coś tutaj się brzydkiego stało, jak to zwykle bywa w debatach na antenie Radia Paranormalium, że coś nam w pewnym momencie wkracza i psuje całą zabawę. Halo, halo! Słyszymy się, panie Krzysztofie?
[44:57] - Halo, panie Krzysztofie, czy się słyszymy?
[45:00] - Tak, słychać teraz.
[45:02] - Mieliśmy problemy właśnie na Skypie. Ja tutaj zacząłem panu zadawać pytanie odnośnie tego, w jaki sposób służby w innych krajach traktują materiał otrzymany od jasnowidzów. Czy zawsze jest tak, że na Zachodzie podchodzi się do tego tak otwarcie, jak niekiedy sugerują na przykład programy dokumentalne ze Stanów Zjednoczonych? Czy spotkał się pan również z osobami równie wiarygodnymi w swoich wyrokach co Jackowski?
[45:36] - Za granicą w niektórych służbach oficjalnie się korzysta z takich osób. Na przykład w Stanach Zjednoczonych był taki jasnowidz, że nawet był na etacie zatrudniony w policji. Były też eksperymenty przeprowadzane przez służby, na przykład w ZSRR. W Stanach Zjednoczonych też były przeprowadzane takie eksperymenty z udziałem jasnowidzów, bo służby też widzą na przykład w jasnowidzach osób na wydobywanie pewnych informacji.
[46:14] - A jak pan osobiście tłumaczy zdolności Jackowskiego? Skąd one się biorą? Bo pan interesuje się także parapsychologią.
[46:25] - Mi się wydaje, że to są nieodkryte zdolności naszego umysłu, naszego mózgu. Tak jak wcześniej wspomniałem, nie znamy wszystkich praw przyrody, nie znamy wszystkich praw, którymi rządzi się wszechświat. Może właśnie kluczem do odkrycia tych zjawisk jest badanie ludzkiego umysłu. Uważam, że klucz do tego tkwi właśnie w tych procentach, które dotychczas nie potrafimy wykorzystywać.
[47:05] - Interesuje się pan także zjawiskiem hipnozy oraz innymi fenomenami z pogranicza. Czy myśli pan, że nauka jest coraz bliżej wyjaśnienia tego rodzaju zjawisk? Bo przecież pojawia się wielu uczonych, którzy twierdzą, że zjawiska paranormalne mogą być wyjaśnialne w oparciu chociażby o mechanikę kwantową. Czy sugeruje to, że rację ma Jackowski mówiąc, że jasnowidzenia każdy może się nauczyć, bo każdy jest z nas takim właśnie potencjalnym ekstrasensem?
[47:43] - Tak. Pan Jackowski bardzo często powtarza w swoich wystąpieniach, że tym zjawiskiem może dysponować każdy człowiek. Jest to rodzaj talentu, który każdy człowiek może w sobie odkryć i w pewien sposób rozwinąć. Oczywiście nie każdy będzie takim nadzwyczajnym jasnowidzem. Też trzeba mieć pewne predyspozycje do tego. Z tego, co pan Jackowski też wiele razy przedstawiał w swoich wypowiedziach, jest to coś, czego oczywiście nie udało się dotychczas wyjaśnić przez naukę, ale jest to jak najbardziej realne istnienie tego zjawiska.
[48:28] - A co sądzi pan o wykorzystaniu hipnozy w chociażby postępowaniu sądowym? Bo wiemy, że miały miejsce takie przypadki, ale hipnoza często- Hipnoza jest często brana za kontrowersyjne źródło informacji, bo regresja hipnotyczna sprawia, że z jednej strony możemy cofnąć się do naszych wspomnień utajonych na przykład pod wpływem traumy, ale z drugiej strony możemy stworzyć sobie zupełnie fałszywe wspomnienia. Jak pan spogląda na hipnozę z perspektywy osoby, która mogłaby wykorzystać potencjalnie te informacje do swojej pracy? Czy one byłyby wiarygodne?
[49:10] - Ogólnie jeśli chodzi o polskie prawo, to nie istnieje coś takiego jak hipnoza, czyli na przykład ewentualnie zeznania świadka czy jakiejś innej osoby, które by padły podczas hipnozy, nie mogłyby w żaden sposób stanowić dowodu. Wiem, że w historii polskich organów ścigania były takie próby przesłuchania świadka podczas hipnozy. Z tym, że to odbywało się oczywiście nieoficjalnie i nie w ramach procesu. Nie stanowiło to dowodu, ale informacje na pewno w jakiś sposób przyczyniły się do tego, że dane śledztwo można było posunąć do przodu. Hipnoza może być skuteczna, jeśli świadek czegoś nie pamięta, czyli że podczas hipnozy może sobie pewne zdarzenia przypomnieć. Tutaj bardzo dobrze się kilkukrotnie hipnoza sprawdzała. Uważam, że zarówno hipnoza, jak zarówno korzystanie z takich osób jak pan Jackowski, który posiada pewne zdolności, pozytywnie można wykorzystać w pracach organów ścigania, bo takie osoby na pewno mogą pomóc, a nie zaszkodzić. Nie ma nic do stracenia. Czy policjant skorzysta z takiej pomocy, czy nie, bo nie skorzysta, sprawy nie rozwiąże, a skorzystając może rozwiązać. Zawsze jest jakaś szansa.
[50:49] - Ktoś na świecie chyba to już zauważył, bo mieliśmy przecież mnóstwo doniesień swego czasu o służbach specjalnych, które szkoliły swoich funkcjonariuszy. Często nawet szkoliły dzieci do tego, żeby dzięki widzeniu na odległość mogły dokonać jakichś rozpoznań szpiegowskich. Czy pana zdaniem w doniesieniach o tym, że chociażby chińskie służby szkolą dzieci ze zdolnościami psi do działań w zakresie szpiegostwa, czy w tym tkwi jakieś ziarno prawdy? Bo to są bardzo ciekawe doniesienia. A my z drugiej strony przecież od CIA, czyli spec służby, która inwestowała duże pieniądze w rozwój badań nad psi, otrzymujemy informację, że to się jednak nie sprawdziło.
[51:44] - Ja dopuszczam taką myśl, jak najbardziej, że służby korzystają z takich osób. Na pewno mają świadomość, że takie osoby istnieją i w jakiś sposób mogą pomóc w pracy wywiadowczej. Na pewno były prowadzone takie eksperymenty. W niektórych przypadkach rzeczywiście te eksperymenty dowiodły, że takie osoby mogą pomóc w zasięgnięciu jakichś informacji. Na pewno też uważam osobiście, że służby mają świadomość, że to zjawisko jest jak najbardziej realne.
[52:24] - Pan tutaj oprócz tych zainteresowań jest-
[52:27] - Mamy słuchacza na antenie telefonicznego. Halo, Radio Paranormalium. Jesteśmy już na antenie.
[52:33] - Dobry wieczór. Halo?
[52:34] - Dobry wieczór. Jesteśmy już na antenie.
[52:37] - Z tej strony Jackowski Krzysztof. Ja słucham audycji jadąc z Warszawy. Halo?
[52:43] - Ale numer. Pozdrawiamy.
[52:48] - Halo?
[52:49] - Słyszymy się cały czas, panie Krzysztofie.
[52:51] - Słyszymy się świetnie. Dobry wieczór. Jackowski Krzysztof. Ja właśnie słucham tej audycji jadąc z Warszawy do domu. Pozdrawiam pana Januszka, jeśli mnie słyszy.
[53:01] - Dzień dobry, panie Krzysztofie. Dzień dobry.
[53:03] - Dzień dobry. Witam wszystkich słuchaczy. Słucham radio. Właśnie dzisiaj je odkryłem, bo ktoś mi napisał, że jest audycja. Chciałem tylko pozdrowić. Jest to się troszeczkę nerwowe. A panu Januszce chcę podziękować za cywilną odwagę, za to, co dla mnie zrobił i za to, że położył na szalę nawet swoje bezpieczeństwo, jeżeli chodzi o karierę w pracy. Mam nadzieję, że policja uszanuje to i potraktuje pana Krzysztofa Januszę jako człowieka rzetelnego z zachowaniem jak najbardziej tak, jak się powinien policjant zachować. Bardzo panu dziękuję, panie Krzysztofie. Jeszcze raz, bo już parę razy to robiłem.
Za trud, który pan włożył, własny wysiłek, mimo że w pewnym sensie odpychałem pana, żeby pan tego nie robił. Sam troszeczkę pana odradzałem. Pan mnie słyszy?
[54:04] - Tak, słyszę pana.
[54:06] - To chciałem powiedzieć.
[54:13] - Dziękujemy. Panie Krzysztofie, ale pan zrobił niespodziankę naszym słuchaczom.
[54:21] - Dziękuję. Ja też się spodziewam, bo słucham tego wszystkiego. To co? Włączam mikrofon i słucham, o czym mówicie dalej.
[54:30] - Pozdrawiamy. Dziękujemy bardzo. Pozdrawiamy.
[54:35] - Wszyscy zaniemówili i zauważyliście.
[54:39] - To było dobre, nie spodziewałem się tego. O rany! Dobra sprawa. Pozdrawiamy pana Krzysztofa, życzymy szerokiej drogi. Wracamy do drugiego pana Krzysztofa, naszego. Chciałbym pana zapytać, pan Jackowski wspomniał o odwadze cywilnej nie tylko w kwestii mówienia o nim i o tych zdolnościach.
[55:03] - Ja osobiście uważam, że nic wielkiego nie zrobiłem, tylko przedstawiłem pewne fakty, które mają pokrycie w prawdzie.
[55:11] - Mają, ale żyjemy w kraju, w jakim żyjemy i czasami mówienie o pewnych sprawach wprost jest, może nie zawsze niebezpieczne, ale czasami można się narazić na ostracyzm. Pan zajmuje się oprócz kwestii jasnowidzenia, oprócz kwestii Krzysztofa Jackowskiego, oprócz innych spraw, także takimi kwestiami, które są dość problematyczne. Jedną z nich jest handel dziećmi. Jak ten proceder wygląda w naszym kraju? Bo trudno uwierzyć, że w środku Europy coś takiego się dzieje. A dzieje się.
[55:53] - Tak. Przygotowywałem nawet na ten temat pracę badawczą. Przeprowadzałem badania. Może w Polsce nie ma to takiego wymiaru jak za granicą, ale też dochodzi do handlu ludźmi. Najczęściej chodzi o kobiety, które są wywożone za granicę na przykład w celu świadczenia przymusowych usług seksualnych. Też są przypadki handlu organami, chociaż tu bardziej dochodzi do tego za granicą niż w Polsce. W Polsce nie słyszałem o przypadku, żeby na przykład ktoś przymusowo komuś przeszczepił jakiś organ, ale to się dzieje zarówno w Polsce, jak i za granicą. Ważnym problemem jest handel dziećmi, gdzie dzieci są sprzedawane za granicę, dochodzi czasami też do nielegalnej adopcji. Zresztą wiele osób spotkało się z takimi ogłoszeniami gdzieś w internecie, że ktoś sprzeda swoje dziecko za jakąś kwotę. Co oczywiście jest karane, bo nie można czegoś takiego robić.
Jest to problem dosyć duży. De facto opinia publiczna i ludzi nauki niedawno się zainteresowali tym problemem, bo wcześniej tak głośno nie było o handlu ludźmi. Zarówno handlu ludźmi, jak i o handlu dziećmi. Jest to na pewno problem poważny, problem, z którym cały czas walczą organy ścigania i problem cały czas istnieje.
[57:28] - Czy to jest problem wstydliwy, jakieś zagadnienie wstydliwe dla polskich mediów? Bo policja zapewne o tym wie, ale my tutaj rzadko się dowiadujemy o czymś tak szokującym. Czasami pojawiają się jakieś przecieki, ale prawda jest taka, że informacje na ten temat krążą w jakimś drugim obiegu. Nie ma pan takiego wrażenia?
[57:50] - Dużo na pewno jest informacji nieprawdziwych i zniekształconych. Na przykład, że kiedyś znaleźli jakieś ciało, które nie miało organów, że jakiś samochód jeździł i porywał dzieci, które potem się nigdy nie znalazły. Na pewno trzeba do tego podchodzić z pewnym dystansem i sceptycyzmem. Żadnej informacji, które współczesne media podają społeczeństwu, nie należy traktować jako pewnik. Należy każdą informację weryfikować. Ale ogólnie polska policja dobrze sobie radzi z tym problemem, bo na każdym szczeblu wojewódzkim funkcjonują specjalne wydziały, które się zajmują handlem ludźmi, też w Centralnym Biurze Śledczym. Policja w miarę dobrze sobie z tym problemem radzi w Polsce.
[58:42] - Powróćmy do Jackowskiego Krzysztofa i jego zdolności. Ja zajmując się publicystyką na ten temat od wielu lat, także w Nieznanym Świecie, który na pewno jest panu Krzysztofowi znany bardzo dobrze. Tutaj się uśmiecham pod nosem. Odnoszę takie wrażenie, bo ja śledzę różnego rodzaju komentarze i czasami jest tak, że zalew tego hejtu jednak jest na ten temat. Tak samo było, nie oszukujmy się, z ojcem Klimuszką. Niewiele osób pamięta, że on się też borykał z różnego rodzaju oskarżeniami, często bardzo niewybrednymi komentarzami. Czy my docenimy to, co robi Jackowski dopiero za jakiś czas? Bo na razie wydaje mi się, że brakuje w Polsce osoby, która mogłaby ocenić jego fenomen. Pan to zrobił, nie oszukujmy się, pan się nie podjął pracy dziennikarskiej, tylko takiego dziennikarstwa śledczego na pograniczu z próbą analizy naukowej, bo nie mieliśmy może dostatecznych materiałów do tego, żeby przeprowadzić w sprawie tych śledztw analizę naukową. Policja chyba by nie dopuściła do tego.
[01:00:06] - Też tu jest problem, bo osoba z zewnątrz nie otrzyma dostępu do wszystkich materiałów. Policja najczęściej korzysta na etapie działań operacyjnych z pomocy pana Jackowskiego.
[01:00:23] - No właśnie.
[01:00:24] - Żadna osoba z zewnątrz do tych notatek dostępu nie dostanie.
[01:00:28] - Pan wykonał świetną robotę, z której efektami można się zapoznać w książce, ale wydaje mi się, że cały czas brakuje osób, które Mają odpowiedni warsztat, mają odpowiednie warunki do tego, żeby jednak potwierdzić zdolności psiu Krzysztofa Jackowskiego, jakiekolwiek one są. Przecież facet się z tym nie kryje. Mówi wprost, że chyba by się na to zgodził podejść do nas, jeżeli byłoby-
[01:00:59] - Tak, ale proszę zwrócić uwagę, że wiele naukowców nie chce w ogóle się zajmować tym zjawiskiem i osobą pana Jackowskiego dlatego, że nie podając oczywiście żadnych argumentów sensownych. Nie chcą tego badać, bo twierdzą od razu z góry, że to nie istnieje. Nie wierzą w to, że to zjawisko może być realne. Każda osoba, która funkcjonuje w życiu publicznym, ma swoich wrogów, jak i zwolenników. Ma tak zwanych hejterów. Tylko proszę zwrócić uwagę, że ta fala hejtu jest z reguły bezzasadna. Tam nie padają żadne sensowne argumenty, tylko stek wyzwisk wobec pana Jackowskiego i tym podobne. Oszust. Nie uzasadniają swojej wypowiedzi, swojego zdania, tylko jest to taki pusty słowotok jak dla mnie.
[01:01:51] - Ewentualnie pojawiają się te informacje pod tymi materiałami, które są w jakiś sposób nakierowane, bo to wspominaliśmy na początku właśnie o tych próbach, kiedy dziennikarze na przykład wycinają z jego wypowiedzi coś, czego on mógł wcale nie powiedzieć. To jest niestety coś powszechnego w tym zawodzie. Nie oszukujmy się, że tak jest. Ale jeszcze jedna rzecz, bo jeżeli spojrzymy na ekstrasensów na świecie, tutaj nie chcę oczywiście, że tak powiem, pucować, ale jeżeli spojrzymy na ekstrasensów na świecie i spojrzymy na Krzysztofa Jackowskiego, to jednak okaże się, że facet jest poważnym gościem w stosunku do medium, do jasnowidzów, którzy działają na Zachodzie i którzy twierdzą, że współpracują z policją. Bo jakkolwiek on tego nie robi, jest w miarę otwarty, nie tworzy wokół siebie żadnych teatrzyków i nie robi tego aż tak po publikach, jak robią to tam. Ja odnoszę takie wrażenie, bo kiedy się przyjrzałem tym wszystkim programom o mediach z Rosji czy ze Stanów, to ja się przeraziłem. Tutaj mamy w Polsce faceta, który robi coś takiego i jest w tym szczery, a uwaga zwracana jest na jakichś, nie powiedziałbym, nie chcę mówić, ale szarlatanów. Troszeczkę mnie to wszystko niepokoi, że w Polsce jest właśnie tak, że dysponujemy materiałem. Nie chcę tutaj oczywiście obrażać pana Jackowskiego, ale dysponujemy ekstrasensem o niezwykłych zdolnościach, który się może nie powtórzyć w ciągu następnych kilkudziesięciu lat. I naukowcy mają to gdzieś.
Nie wiem, na co oni czekają. Ja nie jestem naukowcem.
[01:03:47] - Tak, dokładnie. To, co wyróżnia pana Jackowskiego, to jest ta dokumentacja, którą udało mu się zgromadzić i która w bezsporny sposób potwierdza te jego przypadki rozwiązanych spraw kryminalnych. I nie tylko, bo tych osiągnięć ma bardzo dużo. Kilkaset, jak nie kilka tysięcy.
[01:04:09] - Nasza opinia w tej sprawie jako publicystów, dziennikarzy nie jest wiążąca, bo nie jesteśmy naukowcami, ale przecież jest środowisko badawcze, które mogłoby to zrobić. Nie wiem, na co oni czekają, bo na pewno o nim wiedzą. Pan powiedział, że oni już próbowali takich spotkań, ale nikt się nie pokusił o jakieś opracowanie. Cały czas na to czekamy i zachęcamy ich do tego, żeby ruszyli się troszeczkę, bo rzeczywiście ekstrasensi nie rodzą się co dzień.
[01:04:40] - Dokładnie. A tutaj aż samo się prosi. I postać pana Jackowskiego, i te przypadki. Aż samo się prosi o jakąś publikację naukową, gdzie mogłaby być zawarta próba wyjaśnienia tego zjawiska.
[01:04:58] - Przecież tych kilkadziesiąt dyplomów chyba nie wzięło się znikąd.
[01:05:02] - Dokładnie.
[01:05:04] - Nawet jeżeli jesteśmy sceptykami, jeżeli jesteśmy racjonalistami, to powinniśmy wziąć to pod uwagę, że tego nie wystawiło. Nie wiem.
[01:05:17] - Tak. I każdy sceptycyzm też trzeba jakoś uzasadnić, a nie stwierdzać cały czas „nie, bo nie”. Bo to jest żaden sceptycyzm, tylko zwykła ignorancja jak dla mnie.
[01:05:29] - Także powoli kończymy wątek Krzysztofa Jackowskiego z tego względu, że wiele innych informacji, wiele innych rzeczy znajdziecie państwo w książce pana Janoszki pod tytułem „Jasnowidz na policyjnym etacie” dostępnej w Księgarni Nieznanego Świata. Tutaj się pojawiają oczywiście pytania na czacie, ale większość z nich już w jakiś sposób została zadana. Jest jeszcze jedno pytanie, takie bardziej do pana, związane z takimi niezwykłymi sprawami w polskiej policji, bo my kiedyś zrobiliśmy taki program w Radiu Paranormalium poświęcony nietypowym zaginięciom akurat w Stanach Zjednoczonych. Tam był taki facet, nazywa się Paulides, który napisał książkę o dziwnych zaginięciach, takich, które nie mają żadnego wyjaśnienia. I teraz pytanie, czy w Polsce również dochodzi do takich przypadków zaginięć, które trudno wyjaśnić, które nie mają żadnego racjonalnego wyjaśnienia jeżeli się im przyjrzy? I czy te sprawy, kiedy ludzie giną bez śladu, to nie są pasem miejskie legendy?
[01:06:42] - Takie przypadki na pewno istnieją w polskiej historii wymiarów sprawiedliwości. Biuro Sprawiedliwości czy tam organy ścigania. Ale proszę pamiętać, że niektóre niewyjaśnione zaginięcia można czasami w prozaiczny sposób wyjaśnić, na przykład nieszczęśliwym wypadkiem lub zabójstwem, które nie zostało wykryte, bo sprawca tak ukrył zwłoki, że w żaden sposób policja nie mogła dojść do tego, gdzie się one znajdują. Chociaż są też takie przypadki, w których na przykład policja nie miała żadnego punktu zaczepienia. W żaden sposób rodzina nie mogła wyjaśnić, co się z daną osobą stało. Wyszła po prostu z domu i nigdy nie wróciła.
[01:07:29] - Chodzi mi o pana opinię jako policjanta, jak podchodzi do tego typu spraw, bo u nas przez media co jakiś czas przesuwają się sprawy tajemniczych zaginięć. Mieliśmy Ewę Tylman, mieliśmy Iwonę Wieczorek, teraz mamy Piotra Kiankę. Tak naprawdę ludzie się troszeczkę z tym oswoili, ale są rzekomo takie sprawy, które są zupełnie inne, w których już trudno o racjonalne wyjaśnienie. Jak pan powiedział, że wyszedł z domu i nie wrócił. Bardzo mnie interesują takie sprawy. Jestem wiernym widzem tego programu. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Pamiętam, że tam były przedstawiane takie przypadki, że ktoś po prostu wychodził z domu i nie wracał. Albo był widziany ostatni raz kilka metrów wokół domu i zniknął, i przepadł. Pamiętam, że był taki przypadek, niestety nie pamiętam skąd, z pewnym starszym panem.
Ale zdarzały się oczywiście historie, które w jakiś sposób można wyjaśnić tym, że ktoś znika nieprzypadkowo albo wskutek nieszczęśliwego wypadku.
[01:08:34] - Na przykład ma dość dotychczasowego życia i wyjeżdża gdzieś za granicę, nie informując o tym członków swojej rodziny. Chce się odciąć po prostu.
[01:08:43] - Czy spotkał się pan w swojej pracy zawodowej z takimi przypadkami, w których tego oparcia nie było, w których ktoś po prostu znikał jak kamfora i nie miał ku temu żadnych powodów?
[01:08:57] - O takich przypadkach słyszałem. O niejednym nawet takim przypadku, że osoba pojechała do pracy, do pracy oczywiście nie dotarła i zero kontaktu ani z rodziną, ani ze znajomymi. Do dzisiaj de facto policji się nie udało ustalić, co się z taką osobą stało. Tylko nie dopatrywałbym się tutaj takich rzeczy nadprzyrodzonych. Bo większość z tych spraw uważam, że można by wyjaśnić w sposób prozaiczny. Albo dana osoba wyjechała gdzieś za granicę, nie kontaktuje się z rodziną, albo padła ofiarą przestępstwa, albo padła ofiarą nieszczęśliwego wypadku.
[01:09:46] - Panie Krzysztofie, my nie zatrzymujemy pana, bo wiemy, że jeszcze dzisiaj czeka na pana służba nocna. Także dziękujemy za wizytę w Radiu Paranormalium. Dziękujemy za to, że zechciał się pan z nami podzielić swoimi wnioskami na temat różnego rodzaju zdarzeń i spraw, szczególnie tych związanych z postacią Krzysztofa Jackowskiego. Wszystkich zainteresowanych pana książką odsyłamy oczywiście do księgarni. Odsyłamy do sklepu Nieznanego Świata, gdzie można tę książkę nabyć. Życzymy dalszej owocnej pracy. Życzymy odkrywania tajemnic. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy na antenie Radia Paranormalium oraz Łamów Nieznanego Świata. Pozdrawiam pana serdecznie i życzę dobrej nocy. Pozdrawiamy też pana Krzysztofa Jackowskiego, który pewnie teraz gdzieś jest w drodze do domu.
Marku, a co w Radiu Paranormalium za tydzień?
[01:10:46] - W Radiu Paranormalium za tydzień ponad wszelką wątpliwość powracają Debaty Ufologiczne Online. W kolejnej debacie liczymy na to, że wspomoże nas swoim wkładem Damian Trela. A jaki będzie temat, to już pytanie do ciebie.
[01:11:05] - Tak ostatnio nam nie idzie z wymyślaniem tych tematów, dlatego że jakoś wszyscy są zajęci i zawsze nam coś wypada. Ale podejrzewam, że będzie to temat związany z Polską, z masowymi przelotami UFO nad naszym krajem, które były, nie oszukujmy się, specjalnością przez kilka dekad. Ale o tym więcej za tydzień. Dziękujemy wam za te kilkadziesiąt minut w sumie wspólnej, ale bardzo ciekawej audycji.
[01:11:36] - Ja również dziękuję i pozdrawiam wszystkich słuchaczy.
[01:11:41] - Dobranoc.
[01:11:42] - Dobranoc.
[01:11:44] - Mam nadzieję, Marku, że uda nam się jeszcze kiedyś rozwinąć niektóre z tych tematów. Może uda nam się zaprosić pana Jackowskiego nawet, chociaż wiemy, że on nie ma czasu i szczerze mówiąc nawet rozumiem. Rozumiem to po prostu. Jeżeli się ma tyle osób na głowie i tyle osób, które chcą się czegoś dowiedzieć o swoich bliskich, to też pewnie musi być w jakiś sposób frustrujące. Interesuje mnie w ogóle zagadnienie obecności jasnowidzów w polskiej policji, bo wiemy, że to nie jest pierwszy przypadek, kiedy ekstrasens jest wykorzystywany do tego typu działań. Kiedyś w „Nieznanym Świecie”, ale to bardzo dawno temu, pojawiła się taka nawet, nie wiem, jak to nazwać, ale taki cykl publikacji pewnej ekstrasenski, kobiety dysponującej zdolnościami paranormalnymi, związany właśnie z jej współpracą z policją. To było, nie chcę skłamać, chyba jakieś 15 lat temu. To były bardzo ciekawe publikacje, bardzo obszerne. Trzeba by mocno pogrzebać w archiwum Nieznanego Świata, żeby sobie Żeby sobie tamte sprawy przypomnieć. Ja jeszcze chciałbym podziękować tym wszystkim osobom, które wysyłają do nas swoje relacje.
My mamy też sporo na głowie i nie zawsze możemy się tak szybko odezwać. Ale dziękujemy, że to robicie, dlatego że to jest dla nas bardzo ważne. To z jednej strony pokazuje, że nasza robota ma jakiś skutek w tym, że ktoś do nas zgłasza jakieś swoje przeżycia, często niewyjaśnione, często znajdujące wyjaśnienie, ale oczywiście wtedy staramy się w jakiś sposób odpowiadać. My cały czas z Illvelios próbujemy zorganizować audycję z relacjami osób, prawda? To kiedyś nadejdzie.
[01:13:35] - Tak, kiedyś to na pewno nadejdzie. Natomiast nie chcemy podawać konkretnego terminu już teraz, bowiem rok temu, 1 stycznia, jak pamiętasz, próbowaliśmy taką audycję nadać. Niestety się nie powiodło. Potem przez kilka miesięcy niektórzy w dosyć nawet wulgarny, trzeba powiedzieć, sposób pytali, kiedy wreszcie ta audycja się odbędzie. Tak że nie podajemy konkretnego terminu. Podamy go, jak już będzie wiadomo.
[01:14:03] - Kiedy się odbyła, to był dym już wtedy. Tutaj Zeus się pyta, co za tydzień w Radiu Paranormalium. Za tydzień prawdopodobnie będą przypadki masowych przelotów UFO nad Polską albo masowych obserwacji. Dlatego że to są paradoksalnie dwa różne, ale blisko związane zagadnienia. Masowe przeloty, czyli te obserwacje, kiedy widziano kilka obiektów przelatujących nad dużym obszarem i świadków było dużo. A masowe obserwacje to kiedy jeden obiekt był na przykład widziany wiszący nad miastem i tak dalej. O tym będziemy jeszcze debatować za tydzień, mam nadzieję. Tutaj jeszcze zachęcamy was do wysyłania do nas swoich propozycji odnośnie audycji, dlatego że nie oszukujmy się, my się zbliżamy gdzieś tam do setnego wydania debat ufologicznych i powoli temat nam się może nie wyczerpuje, ale nie jest to też studnia bez dna i my czasami po prostu naturalnie odnosimy się do rzeczy, które już były. Nie da się ukryć, że temat palaastronautyki to żeśmy już dawno wyczerpali, ale to już zupełnie inna sprawa. Dziękuję wam wszystkim za dzisiejszą krótką, bo krótką, ale bardzo owocną audycję z udziałem niespodziewanego gościa.
No i cóż, zapraszam do Radia Paranormalium za tydzień.
[01:15:34] - A mówił te słowa do państwa współprowadzący debatę w Radiu Paranormalium, zastępca redaktora naczelnego „Nieznanego Świata”, Piotr Cielebiaś. Dzięki jeszcze raz, Piotrze. Bez ciebie tych audycji na pewno by nie było.
[01:15:46] - Pozdrawiam i zapraszam do lektury „Nieznanego Świata”. Cześć!
[01:15:50] - A audycję od strony technicznej jak zawsze obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnej debacie, tym razem ufologicznej, już za tydzień.
[01:16:04] - Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[01:16:53] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. No tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[01:17:05] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl.
[01:17:14] - Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl.
[01:17:30] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. No tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[01:17:41] - Archiwum Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium.
[01:17:54] - Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[01:18:30] - Dwa miesiące temu był trop prowadzący do pewnego radia, że ktoś tam słuszna podoba. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[01:18:42] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl.
[01:18:52] - Rozmawiaj z prezenterami oraz innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.