[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:22] - Welcome to the real world.
[00:39] - Deny everything.
[00:42] - No one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:13] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w kilku polskich radiach internetowych, między innymi w Radio Paranormalium, Radiu Dreamtime, LCP Radio i Radio Wolne Media. Dziś jest 26 stycznia 2018 roku i dzieje się trochę różnych ciekawych rzeczy. Tutaj taka uwaga od razu na początek dla wszystkich, szczególnie sponsorów, których pozdrawiam oczywiście, także wszystkich słuchaczy. W przyszłym tygodniu nie będzie audycji, ale na kilka dni będę w Polsce, więc wtedy będę po prostu wysyłkę robił. Także jak jeszcze nie otrzymaliście kubka, to wyślijcie informację, żebym nie zapomniał o was. Także proszę o to sponsorów i obiecuję, że wyślę. Dobrze. Możecie też zaglądać na stronę audycji teoriachaosu.com.
Są informacje dotyczące audycji i ogólnie różne historie, także archiwum audycji. Także jest trochę informacji tam. Jest dzisiaj troszeczkę newsów, ale jeszcze zanim do nich przejdę, to od razu może podam, żebyście sobie zapisali kontakt do audycji. To jest telefon 32 728 13 45, Skype teoriachaosu.com. Będzie można za chwilkę dosłownie dzwonić po informacjach. Troszeczkę za dużo tu różnych rzeczy się otworzyło w tym momencie. Dobrze. Nie wiem, jak pogoda w Polsce. Podobno pada śnieg, jest troszkę, dzieje się. Pierwszy news to jest taki, można powiedzieć, news dosyć dziwny ze Stanów Zjednoczonych oczywiście.
Natomiast odnaleziono notatkę, memo rządowe, w której jest informacja, że dla FBI czy powiązanych z FBI jest 50 000 ludzi powiązanych także z tajnymi stowarzyszeniami, czyli tajne stowarzyszenie wewnątrz FBI. Istnieje wewnętrzna opozycja w FBI. To chyba się nie przebiło do Polski ten news. Natomiast jak najbardziej jest informacja, że coś takiego ma miejsce. I rozgorzała informacja w Stanach Zjednoczonych, bo tam dziennikarze nie wiedzą, jak się za to zabrać. Śmieją trochę z tej sprawy, natomiast jest jak najbardziej poważna. Tutaj w teoriach spiskowych jest to oczywiste, że jest wewnętrzna opozycja w tajnych policjach czy policjach różnych, bo FBI jest formą policji, więc to nie dziwi zupełnie. Natomiast tutaj się dziwią dziennikarze, nie słyszeli nigdy o masonerii. Ja też, prawdę przyznam się, miałem takie zdziwienie w wieku 15 lat, kiedy dowiedziałem się o masonerii, że to nie są żarty, to nie jest teoria spiskowa, tylko faktycznie masoneria istnieje. Więc Więc taka ciekawostka jest zza granicy.
Kolejny news. Gdzie tutaj go miałem? Także wybaczcie chwileczkę. Okej, niestety gdzieś się mi wszystko tutaj zawiesiło. Nie mam przy sobie newsów. Także cóż, mam jeszcze może informację taką tutaj do was. Informację o tym, że dużo osób podszywa się czy za mnie, czy za jakieś media, z którymi współpracuję i tak dalej. Nie wiem, gdzieś jest cały czas trolling robiony. Wszystko co jest, jest na stronie teoriachaosu.com i stamtąd są wszelkie linki do mediów, w których jestem, w których możecie mnie znaleźć i tak dalej. Natomiast jeśli chodzi o jakiegoś Twittera i tak dalej, współtworzę Radio Cenzura i na Twitterze jest konto Radio Cenzura.
Natomiast jakieś inne konta, które są niby moje i tam są pisane różne rzeczy, nie, to są fikcyjne zupełnie. Także dzisiaj po prostu szczególnie tu do was, słuchaczy, mam taki apel, żeby po prostu jak to mówi ładnie pan doktor Jaśkowski, czy nie, doktor Hubert Czerniak, że wyłączmy TV, włączmy myślenie. Tak, internet jest od tego, że trzeba myśleć. W internecie nie da się nie myśleć, bo się po prostu zginie gdzieś przywalonym całą tą otoczką dookoła, więc nie da się nie myśleć. Trzeba zawsze sprawdzać, myśleć, czy ktoś nie podszywa się pod kogoś, nie robi sobie jakichś różnych dziwnych rzeczy. Bardzo często dziennikarze to są półmózgi najwyraźniej, bo też łapią się na te prowokacje. Z reguły łapią się. Chociażby ten znany tweet pani Kingi Dudy, czyli córki prezydenta Andrzeja Dudy, gdzie ona tam pisała jakieś dziwne, różne rzeczy dotyczące, że Oscara by zabrała komuś tam, jakiemuś reżyserowi. I tam jakieś inne tego typu rzeczy, jakieś bzdury kompletne. Widać było, że to trolling od razu na pierwszy rzut oka, że to jest trolling.
Oni to cytowali jako że to pani Kinga Duda napisała. To jest bzdura. To niestety tak wygląda dzisiaj, że dzisiaj jednak większość osób, co można by powiedzieć, też i wśród moich pewnie znajomych by się sporo znalazło. Różnie. Jest dużo ludzi, którzy nie myślą, nie używają mózgu prawidłowo i nie rozróżniają fikcji od rzeczywistości. I to coś, gdzie tam widzą, że niby ja napisałem gdzieś, że niby ja mam jakieś konto i uważają, że to ja piszę. I potem uważają mnie za chorego psychicznie czy coś tam, nie wiem, na jakieś dziwne różne rzeczy. To mnie śmieszy w sumie, bo tak na dobrą sprawę takich ludzi, którzy się łapią na takie prostackie trollingi, takie naprawdę prymitywne rzeczy, wolałbym nie mieć takich znajomych. Więc dobrze, że jeżeli ktoś się łapie na coś takiego, to okej. Niech sobie myśli co o mnie chce.
Ja nie muszę być nawet przyjacielem czy kolegą danej osoby. Więc tutaj tak to wygląda. Mam tu jeszcze newsa o samym Skype'ie. Jest ciekawy news. Wyobraźcie sobie, że jest rozróżnienie, jeżeli się używa Skype'a do audycji, jak i prywatnie. Jeżeli się używa właśnie do spraw radiowych, audycji, podcastów Skype'a, to wtedy jest w umowie coś takiego, że nie wolno używać. Może wam przeczytam, jak tu jest. „W przypadku każdego programu, w którym oprogramowanie Skype będzie używane dłużej niż pierwsze z 15 minut, użytkownik jest zobowiązany do nadania informacji identyfikacyjnych zgodnie z wytycznymi w zakresie transmisji przez Skype na początku i na końcu użycia oprogramowania Skype oraz w trakcie trwania programu w odstępach nie dłuższych niż 15 minut”. Nie do końca zrozumiałem, o co chodzi, ale podejrzewam, że do nadania informacji zgodnie z wytycznymi. W audycji mam o tym informować co 15 minut?
Nie wiem, czy o to chodzi, ale być może. Nie wolno także używać takich określeń jak połączyć czy łączenie, bo według Skype'a czy Microsoftu program nie jest od łączenia ludzi, tylko do utrzymywania kontaktu i dotarcia do nich. Ja nie żartuję. Takie rzeczy są. To nie jest prima aprilis. Nie wolno także bawić się w słowotwórstwo i określać rozmowę za pomocą Skype'a mianem Skype'ingu. Przerabianie nazwy na czasowniki jest zabronione pod karą wycięcia dwóch nerek. Więc tak to najwyraźniej wygląda wszystko. Cóż można powiedzieć? Dobrze, nie będę oczywiście skypingu używał.
Nigdy chyba tego zwrotu nie użyłem. Przerabianie nazwy na czasowniki zabronione, ale czasowniki... Nazwy na czasowniki. Skyping to nie jest czasownik, to jest czasownik w angielskim, ale po polsku skyping nic nie oznacza. Nie ma chyba takiego słowa w ogóle w języku polskim. Nie wolno używać oczywiście też połączyć, łączyć się. Połącz się tutaj ze Skype'em. Nie łączcie się, bo nie wolno. Nie wolno tego używać, tylko trzeba powiedzieć, żeby co? Utrzymywania kontaktu.
Utrzymajmy kontakt i zadzwońmy Skype'em. Jakiś odjazd kompletny, ale taka prawda. Takie coś jest w umowie, więc być może dlatego Skype jest blokowany w tej chwili i robi różne dziwne rzeczy. Najwyraźniej coś jest tutaj na rzeczy w tej sprawie. Ciekawe, nie wiem, czy słyszeliście. To jeszcze news. Od kogo jest? News jest od Radka. Tutaj pozdrawiam, Radku, ciebie. I jeszcze jakiś newsik, ale też tutaj zaginął w czeluściach dzisiaj.
To do zeszłej audycji, ale informacja o rodzinach banksterskich. Do tego jeszcze będziemy wracali oczywiście. Do rodzin banksterskich, bankierskich. I tutaj sprostowanie jeszcze też jedno. Między innymi, że o Watykanie także mówi Sanjaya. Kurczę, nie wiem, jak się ma Sanjaya. Jasna strona mocy. Mówi dużo o Watykanie także jest. Pewnie jest trochę jeszcze osób. Najwięcej mówi właśnie Marcin Dachtera, ale musiał niestety zamilknąć.
Także tutaj takie sprostowanie o tym, że nie tylko ja czy Marcin Dachtera. Bardziej Marcin Dachtera, ja to wspominam bardziej tylko o tym. I tak tutaj jest. Z takich jeszcze newsów w ostatnim czasie, które się odbyły, to chyba nie ma takich poważnych, jakichś dużych. Nie ma więcej. Także te dwie właśnie z wewnętrzną infiltracją FBI oraz tym Skype'em. Dobrze. Okej, możecie wejść na czata. Jest czat teoriachaosu.czatango.com. Jest on dostępny też, najlepiej ze strony wchodzić teoriachaosu.com.
Jest link do czata. Sanjaya. On jest też podobno płaskoziemcą. Fajnie byłoby go zaprosić do audycji. Z chęcią bym zaprosił, bo żaden płaskoziemca nie chciał przyjść. Już kilku próbowałem zapraszać, ale jakoś nie bardzo chcą przyjść. Wielu ludzi nie chce przychodzić, ale szczególnie właśnie płaskoziemcy i z mind control też ludzie nie chcą, bo ja mówię, że nie jestem. „A czy jesteś płaskoziemcą?” Nie, nie jestem płaskoziemcą, ale z chęcią bym chciał sobie podyskutować w różnych tematach. Albo właśnie w temacie mind control, że tu wszędzie na nas jakieś nanoboty czekają, tutaj coś wszczepiają, tu kontrolują i tak dalej. W Polsce może tak.
Skąd nadaję? Z Irlandii i tak chyba jest trudniej mind control robić. Służby są dużo słabsze. Także dlatego mam szczęście, że nie jestem kontrolowany, bo w Polsce to już bym od dawna był. Aczkolwiek to jest ciekawe też, że niektóre osoby gdzieś odlatują. Wiem, że ostatnio byłem na stronie Monitor Polski pana Marka Podleckiego, który robił w miarę dobrą robotę. Dużo różnych rzeczy. Wiadomo, też płaskiej ziemi chyba nie propagował, już nie wiem sam, ale propagował na pewno efekt Mandeli, co było takie dosyć śmieszne trochę. Propagował różne rzeczy, z którymi można było się zgadzać, nie zgadzać. Natomiast w pewnym momencie, można powiedzieć, odleciał gdzieś.
Czy to po prostu ktoś kazał mu odlecieć w tym sensie, że miał to zrobić, co zrobił? Żeby zanegować całą swoją pracę poprzednią. Ostatnio nawet doktor Kękuś zaczął mówić, że pan Marek Podlecki się dziwnie zaczyna zachowywać, jakby po prostu odleciał gdzieś. Być może faktycznie jakiś mind control jest, bo samemu człowiek nie wariuje ot tak od siebie. Nie wiem, co się stało. Niektórzy twierdzą, że zaszkodziły mu gancy czy coś tam. Nie wydaje mi się, żeby można było się aż tak zatruć czymkolwiek. Natomiast wydaje mi się, że coś dziwnego jest. Jak to zinterpretować? Trudno powiedzieć, co się mogło stać, ale bardzo dziwna sprawa.
Dobrze. To może zrobimy sobie krótką przerwę, bo troszkę mi się komputerki pozawieszały i dosłownie za chwilkę wrócimy. Czy jeszcze miałem jakieś informacje prostujące? Aha, tutaj ktoś się też pytał o kubek. Jak można dostać kubek? Wystarczy wpłacić 60 złotych czy równowartość w różnych walutach i będzie wysyłka. Jest wysyłany wtedy każdemu kubek. Jeszcze są kubki, także bez problemu można otrzymać. Aha, tutaj na czacie jeszcze napisał informację Henkesz do nie ostatniej audycji, tylko sprzed dwóch tygodni. Także nie jest chyba zbyt prosto to zrobić, ale jeżeli się uprzecie, to bardzo dziękuję za wszelkie wpłaty.
Jeżeli oczywiście się audycja podoba. Jeżeli się nie podoba, to chyba, że jesteście masochistą i chcecie wtedy wpłacić, żeby się bardzo męczyć. Ale jak po prostu wam się bardzo podoba audycja, bardzo, bardzo nawet, a nie tylko bardzo, to wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Kowal napisał coś takiego o biznesie: „Biznesy w Polsce, proszę cię. W kwietniu będzie dwa lata, jak mam jednoosobową działalność na małym ZUS-ie i już się zastanawiam, czy nie zrezygnować, bo składki mi pójdą w górę. Mieli coś z tym zrobić. Jak zwykle nic. Mam taki biznes, że mógłbym zrezygnować nawet z opłaty całego ZUS-u. Czemu to dziadostwo jest obowiązkowe?“. W Irlandii też są obowiązkowe te systemy wszystkie, najpierw człowiek musi się utrzymać, musi żyć za coś, dopiero potem wchodzą składki, ZUS-y, wszystko, jeżeli przekroczysz chyba 5000 euro rocznie.
Jak przekroczysz 5000, to dopiero wchodzą jakieś opłaty. Do 5000 euro, mówię o działalności, nie o kwocie wolnej od podatku, bo niektórzy mieszają to. Mówię o zwolnieniach jakichkolwiek podatkowych przy działalności gospodarczej. Do 5000 euro rocznie nie płaci się nic, a później wchodzi ZUS, który jest procentowy, chyba minimum 400 euro i plus jakiś procent od jakiegoś tam poziomu. Dokładnie nie wiem. Tutaj pozdrawiam księgową moją Agatę bardzo serdecznie. Natomiast jest tak, że później jest ten ZUS procentowy do wysokości chyba 50 kilku czy 60 000 euro, a później już jest stały na stałym poziomie. Natomiast do wysokości 5000 rocznie zysku nic, powyżej 5000 jest od 400 euro wzwyż później rocznie. 400 euro rocznie się płaci. Jeżeli na przykład 10 000 macie, to 500 może wyjdzie euro, 600, coś takiego rocznie, czyli o wiele mniej.
I to nie jest zniżkowy jakiś ZUS, tylko normalny. To jest normalny ZUS dla działalności. Także jest bardzo niski, ale oczywiście dla słabo zarabiających. Ci, którzy lepiej zarabiają, płacą więcej i dzięki temu można wystartować ze swoim biznesem, nie ryzykując, że zaraz będzie trzeba go zamknąć, bo ZUS jest bardzo wysoki. Jeżeli mamy dochodu w Polsce miesięcznie 3000, 4000 złotych, to jak ZUS płacimy już normalny, czyli 1200 chyba, czy ile ZUS wynosi, coś takiego, to jest olbrzymie obciążenie. Sam ZUS, a przecież jeszcze trzeba jakieś podatki zapłacić, to, tamto, różne rzeczy, nieopłacony towar, w to zainwestować. To naprawdę jest ciężko. Ja absolutnie podziwiam ludzi, którzy w Polsce próbują walczyć z systemem biurokratycznym i biorą sprawy w swoje ręce. Natomiast w Irlandii jest to dużo lepiej przemyślane i ten wolny rynek jest dużo większy. A w Polsce jest wolny rynek dla bogatych.
To znaczy jak się jest bogatym, to się płaci tego ZUS-u też 1000 złotych i wtedy nie ma problemu. Natomiast dla biednego miesięcznie 1200 złotych to jest przecież ponad 15 000 złotych, co jest dosyć olbrzymią kwotą. To jest jakieś 4000 euro. Jak to przeliczymy, to takie pieniądze już się płaci naprawdę za wysoką dochodowość. Jak się ma 250 000 euro Zysku. Podkreślam zysku. To jest jak najbardziej można powiedzieć, finansowo ostre dobicie. Dobrze, to zrobię chwilkę przerwy i za chwilkę dosłownie wracamy. Będzie temat audycji. Także dzisiaj troszeczkę krócej z newsami, bo zniknęły mi wszystkie, które zebrałem, ale także tylko dwa były.
I dosłownie za chwilkę wracamy z właściwym tematem audycji. A wy będziecie mogli dzwonić. Jeszcze raz przypomnę, to sobie zapiszcie. Telefon 32 728 13 45, skype teoriahouse.com I wracamy dosłownie za trzy minutki, także chwilka przerwy i wracam za trzy minuty. Tak, jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teorii House'u i zaczynamy temat audycji dzisiejszej, jak zwykle cytatem. Dzisiaj cytat jest następujący: „Pewne rozważania nasuwają podejrzenie, iż czas albo w ogóle nie istnieje, albo jest pojęciem bardzo mglistym i niewyraźnym, bo oto jedna jego część przeminęła i już jej nie ma, podczas gdy inna dopiero będzie i jeszcze jej nie ma. Z takich to części składa się wszelki czas. Jednakże może się wydawać, iż to, co się składa z nieistniejących części, nie może uczestniczyć w bycie”. Kto to powiedział?
Taka niespodzianka. Oczywiście powiedział to Arystoteles, jeden z najwybitniejszych filozofów świata, jeden z najbardziej znanych, też najsławniejszy filozof starożytnej Grecji. Obok Sokratesa i Platona można powiedzieć jeden z trzech wielkich. To zawarł w dziele swoim „Fizyka” o otaczającym świecie. Arystoteles urodził się w 384 roku p.n.e., zmarł w 322 roku p.n.e. w Grecji. Można się zgadzać lub nie zgadzać z tymi słowami. Ja absolutnie się zgadzam. Chyba było to pierwsze takie rozważanie na temat czasu. Dzisiaj porozmawiamy sobie trochę od strony czasu naukowo, a właściwie spiskowo, naukowo, filozoficznie.
Czas i jego pogromcy. Jest to trudny temat ze względu na to, że trudno określić przede wszystkim, czym jest czas. Do dzisiaj nikt nie wie, czym jest czas i nie daje się po prostu czasu gdzieś w jakieś ramy wpleść. Natomiast ten temat jest na pograniczu filozofii, nauki, teorii spiskowych, rzeczy niewyjaśnionych, bo dotyczy ludzi, którzy przekroczyli barierę czasu. Można powiedzieć, że my w każdej sekundzie, w każdym ułamku sekundy przekraczamy barierę czasu i ten czas. Jesteśmy w rzece czasu, jak pisał Igor Nowikow. Bardzo ciekawa książka, polecam. Natomiast ta sprawa nie jest taka prosta, jak się wydaje, bo można powiedzieć, że jasne, przecież jak to podróżnic w czasie? Nie da się podróżować w czasie. Dzisiaj sobie powiemy bardziej o podróżnikach.
Nie będę zagłębiał się w problemy czasu ogólnie, bo to jest temat bardzo szeroki. Do niego będziemy wracać, żeby filozoficznie sobie pogadać o tej sprawie. Natomiast tutaj o bardziej spiskowej stronie, czyli ludzkiej. O tym, czy są ludzie, którzy pokonali barierę czasu i przekroczyli ją, czyli przenieśli się w jakieś inne rejony, czy rejony wszechświata, do innego wszechświata, czy barierę czasową gdzieś przekroczyli do innego. Tego nie wiemy. To jest wciąż zupełna zagadka. Czy da się to zrobić, czy nie da się zrobić, to jest zupełnie nieznana nam historia. Natomiast nie dla wszystkich, bo dla niektórych ta sprawa jest bardziej jasna. Jest kilka podejrzeń o to, że mogło dojść do przekroczenia tej bariery. Można powiedzieć, że za naszego życia, czyli tu i teraz.
Kto to przekroczył? Za chwilkę wam powiem, ale możecie dzwonić do audycji. Już chyba powinna być aktywna. Jeszcze chwileczkę. Widzę, że się ładuje cały czas coś. Jest kilka osób, którym się to być może udało. Ale tego nie wiemy. Telefon 32 728 13 45 i Skype terehosu.com. Już jest pierwszy telefon. Ja tu miałem jeszcze coś zrobić, ale dobrze.
Jak już jest, ktoś płaci pieniądze, to już odbiorę tę osobę. Mam nadzieję, że będziemy się słyszeli. Ojoj, co tu się dzieje? Nie wiem. Słychać było, nie słychać. Dziwne rzeczy. Okej, to jeszcze raz słuchaczu, zadzwoń. No tak. Dobrze. Zostawmy tą sprawę podróżników.
Zaraz, ktoś chyba jednak się dodzwonił. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie?
[34:49] - Dzień dobry albo może dobry wieczór raczej.
[34:52] - Dobry wieczór. Skąd dzwonisz?
[34:55] - Dzwonię z takiego Krakowa małego.
[34:58] - Nie taki mały. To jest chyba drugie miasto w Polsce. Albo które miasto, uwzględni się całość, to może być większe, ale chyba to jest drugie miasto Polski.
[35:08] - Jak tam uważasz.
[35:12] - Albo jest, albo nie jest. Nie można „jak uważam” . Albo tak, albo nie.
[35:18] - Wiesz co, są tacy ludzie, którzy mówią, że świat jest taki, jakim go postrzegamy, więc wszystko zależy od ciebie, prawda?
[35:27] - Ale jeżeli masz pewne fakty, jak na przykład dwa plus dwa równa się cztery, to dwa plus dwa nie równa się pięć. Każdy inny wynik niż dwa plus dwa równa się cztery jest kłamstwem.
[35:35] - Jak ja ci powiem, że dwa plus dwa równa się sześć, to uwierzysz mi czy nie?
[35:39] - Nie, to jest bzdura przecież.
[35:42] - A skąd wiesz, że to bzdura? Może od małego cię tak oszukiwali, że dwa plus dwa to cztery, a tak naprawdę-
[35:48] - Nie, używasz logiki po prostu w tym. Do tego w bardzo łatwy sposób możesz sobie to przedstawić na lizakach. Nawet dziecko trzyletnie jest w stanie zrozumieć, co to jest dwa plus dwa. Czyli jak masz z jednej strony dwa lizaczki, z drugiej dwa i je dodasz do siebie, to ile będziesz miał lizaczków? Cztery, a nie sześć. Więc jest nielogiczne to, co mówisz, że sześć może być. Prosty, realny przykład tego, jak można wykazać, że coś jest prawdą, czy coś jest kłamstwem. Dobrze, zostawmy to. Rozmawiamy o czasie, właściwie o tych ludziach, którzy pokonali barierę czasu.
[36:30] - Tak.
[36:31] - Niektórzy twierdzą, że Donald Trump pokonał barierę czasu. Są takie teorie.
[36:35] - Donald Trump to jest w ogóle taki osobnik, o którym wolałbym nigdy nie wspominać. Ten człowiek to wzbudza takie skrajne emocje, że po prostu szkoda słów na takiego człowieka.
[36:45] - Okej, zostawmy politycznie, ale nie wiem, czy wiesz, że w tej chwili internet zalewają teorie, że on jest podróżnikiem w czasie, Donald Trump. I dlatego tak łatwo wygrywa wybory, bo on po prostu sobie zmienia rzeczywistość na swoją modłę.
[36:59] - Zmienia rzeczywistość. To też zależy od postrzegania czasu, bo jedni mówią, że podróżując w czasie można na niego wpłynąć, drudzy, że nie. Tak jeszcze troszeczkę odbiegając od tematu głównego, bo o nim też chciałbym się wypowiedzieć, ale to za momencik, bo jest taka kwestia. Regularnie w czasie bywa, że jeździsz na spotkania Bilderbergów. Czy w tym roku też zamierzasz? To tak jeszcze odchodząc troszkę od tematu.
[37:25] - Zobaczymy, gdzie będzie, czy będzie mnie na to stać. Jeżeli tylko będę miał na to fundusze, na pewno pojadę. Jak zwykle.
[37:32] - Myślę, że tak zwane donate jakieś wpadną na rzecz-
[37:36] - Tak, ale one nigdy nie pokrywają całości. To jest super sprawa, natomiast też muszę ze swojej kieszeni dołożyć. Po prostu muszę wyliczyć wtedy. A jak nie będę miał, to wtedy po prostu nie zbieram w ogóle na to pieniędzy. To jest taka zasada, że w zeszłym roku w ogóle nie zbierałem na ten cel, bo po prostu finansowo bym nie wyrobił, bo było w Stanach Zjednoczonych, więc musiałbym liczyć kilka tysięcy dolarów na taki wyjazd. Może w dwóch tysiącach można byłoby się zmieścić, ale to tak trzeba by było bardzo ciężko, bo sam bilet pewnie z dojazdami by kosztował tysiąc dolarów. To sam samolot z autobusami by wyniósł. Podejrzewam. Więc tak.
[38:24] - No jasne. Okej. Dobra, w temacie audycji, bo ma być o tych czasowych podróżnikach i tak dalej. Pewnie kojarzysz takie forum polskie paranormalne.pl, prawda?
[38:35] - Różne są. Tak. Obiło mi się.
[38:38] - Tam był swojego czasu poruszony taki temat jak zagadka Falcona. Nie wiem, czy kojarzysz tę kwestię.
[38:45] - Falcona nie.
[38:48] - Mam ten temat nawet w tej chwili otwarty. Kwestia tak w skrócie, żeby ci przybliżyć. Był taki człowiek, który się pojawiał w internecie od czasu do czasu, od bodajże 2009 roku pod nickiem McFalcon. I w skrócie, najkrócej to przybliżając, to ten człowiek parę razy pojawił się na zdjęciach i od 2005 do dwa tysiące któregoś tam nastego roku wyglądał praktycznie identycznie, do 2016. I to jest taka ciekawa kwestia, że człowiek pojawiał się regularnie, wyglądał identycznie i nietypowa sprawa powiedzmy, tak w temacie dzisiejszej audycji.
[39:26] - Ale to musiałbym zobaczyć. Takich dowodów jest całkiem sporo. Bo ten gość się ujawnił czy po prostu tylko na zdjęciach go wychwycili?
[39:38] - On się pojawiał i natychmiast znikało wszystko, co publikował w internecie. Wszystkie jego konta nagle znikały, po czym nagle za kilka lat znowu pojawił się Falcon. Pojawiło się jakieś zdjęcie. Najpierw było jakieś zdjęcie ze szkoły datowane na 2005 rok, potem jakieś zdjęcie z jakiegoś tam, powiedzmy, balu, a koleś rok po roku, pięciolecie po pięcioleciu, dekada po dekadzie wygląda praktycznie identycznie. Taka, powiedzmy, ciekawa kwestia.
[40:09] - No tak, to ciekawa sprawa. Nie, tej sprawy nie znam. Także były takie sprawy ludzi, którzy podawali się za podróżników w czasie, że mają superkomputer i tam rozwiązywali jakieś trudne algorytmy. Wiem, że na forach różnych się pojawiało, ale okazywało się, że to po prostu ten, który zadawał pytanie, to był w porozumieniu z tym gościem, bo to były jakieś bardzo trudne matematyczne, szczególnie chyba jakieś algorytmy RSA chyba był algorytm, jakieś różne algorytmy, których się nie dało-
[40:44] - No tak, o RSA to akurat jest taka sprawa wiadoma, że jeżeli utworzylibyśmy komputer kwantowy, to bylibyśmy go w czasie liniowym w stanie rozwiązywać, ale to w ogóle jest już zupełnie inny temat.
[40:54] - Nawet komputer kwantowy by chyba tego nie rozwalił, bo to był bardzo duży klucz. Ale mniejsza z tym. W każdym razie po prostu jak się zna klucz, to jest łatwe, żeby wytworzyć tą funkcję skrótu, bo to chodzi o funkcję skrótu z tego.
[41:11] - Znaczy funkcja skrótu to jest troszkę inny temat. Nie wgłębiajmy się w tę tematykę, bo to temat na zupełnie inną audycję. O tym też można by godzinami rozmawiać i nie o to dziś chodzi. Ta sprawa, o której wspomniałem, jest o tyle ciekawa, że nie wydaje mi się, żeby przez kilkanaście lat komuś chciało się robić ten tak zwany trolling, że zrzuca spreparowane zdjęcia. Ja wiem, że trole bywają zatwardziali, ale przez te kilkanaście lat, mówię 2005 do 2016, bo chyba wtedy były ostatnie ślady jego działalności.
[41:49] - Można powiedzieć niektórzy od 2000 roku do dzisiaj jeszcze na przykład działają, jeśli chodzi o pewnych podróżników w czasie. Więc to tak wiesz, jak ktoś nawet 10 lat-
[42:01] - Trolling opłacany na przykład to jest zupełnie inna kwestia, ale tutaj koleś po prostu pojawia się, znika. Ludzie mają jakieś teorie, nie teorie, a po prostu jedna wielka niewiadoma.
[42:14] - Tak, tylko pytanie dlaczego zawsze w tych sprawach zawsze jest taka nić tajemniczości, że nie wiemy, o co chodzi. Poza tym trzeba by było wiedzieć, jakie zdjęcia, jak zrobione i tak dalej. To wszystko musi być udokumentowane, bo to, że ktoś te zdjęcia, bo były wrzucone niby w 2005 roku pierwsze zdjęcia, a kolejne były wrzucone później, robione. Ale kto robił te zdjęcia? Kto wrzucał? Równie dobrze przecież zdjęcie z 2005 roku możesz wrzucić w 2016, ba, nawet w 2030 możesz wrzucić, prawda?
[42:49] - Tak, zgadzam się, że to by było zbyt proste, jakby to było tak, że nagle tydzień po tygodniu ktoś wrzuca pierwsze datowane na 2005, potem zaraz na 2009. Ale tu chodzi o to, że było zdjęcie wrzucone w tym 2009 roku. Był jakiś tam filmik na YouTubie chyba, bo tak to się zaczęło, że koleś prezentował, tam było coś w lesie i przez moment było widać jego twarz.
[43:12] - Potem jakiś czas później trafiło do Internetu zdjęcie. Przeczytam jeszcze raz ten temat. Znaleziono chyba na Naszej Klasie zdjęcie klasowe i był ten gościu, wyglądał identycznie. Zdjęcie wrzucone dawno temu, jak ten z 2009. Potem zdjęcie z 2016 i znowu gościu wygląda identyko jak ten typek poprzedni. Może to jakiś zbieg okoliczności, może jakieś skille w Photoshopie.
[43:41] - Ale on się nie ujawnił, tak? Bo wiesz, jakby się ujawnił.
[43:43] - Nie ujawnił się ani-
[43:45] - Właśnie, więc to jest mniej wiarygodne. Nie wiadomo dokładnie, o co chodzi, czy tu jest jakaś tajemnica, czy nie ma, czy po prostu sobie robią szutki z różnych rzeczy. Dzisiaj właśnie o takich ludziach, którzy są, będziemy rozmawiali.
[44:10] - Mogę ci na przykład na maila tego twojego odesłać tą nitkę, to mógłbyś się może wypowiedzieć, jakbyś to zobaczył na własne oczy.
[44:18] - Jasne.
[44:19] - Na twojej stronie teoriachaosu.com jest twój mail, to nawet jakbyś w tej chwili czy za chwilę spojrzał i skomentował, bo wydaje mi się, że ciekawa sprawa.
[44:29] - Mógłbyś jeszcze raz powtórzyć?
[44:31] - Info@teoriachaosu.com.
[44:37] - Okej, to za momencik podeślę ci maila.
[44:39] - Dobra, świetnie. Ja sobie to przejrzę. A czy we własnym życiu spotkałeś się z czymś takim? Z podróżami w czasie?
[44:48] - Z podróżnikiem w czasie?
[44:49] - Na przykład.
[44:50] - Wiesz co, jak spotkałem, to się świetnie kryli. Nie mówię tutaj o oczywistych trollach, którzy mówili: „Przyszedłem z roku 2037. Świat wybuchnie. Strzeżcie się ludzie”. Wiadomo, że to jest jakiś oczywisty dziadziuś.
[45:03] - Tak, to fakt. Natomiast było kilka takich przypadków dosyć ciekawych w ostatnich 20 latach, niecałych, takich bardzo rzeczy wiarygodnych. Dużo było oczywiście fejków i tak dalej, ale dużo naprawdę rzeczy wiarygodnych. Z takich dwóch to jest John Titor.
[45:32] - Tak. Johna Titora. Zresztą nawet i powstawały o nim bajki i gry, i książki, które tam na motywach.
[45:40] - Ja nie twierdzę, że to są podróżnicy w czasie, tylko mówię, że najlepsze historie, które za tymi idą, prawda? Natomiast według nauki-
[45:49] - Czekaj, bo nie jestem pewien, czy dobrze kojarzę. Titor to był ten, który mówił, że pochodzi ze świata, który był zniszczony? Czy mi się-
[45:55] - Tak. Bez przesady, nie zniszczony, tylko po wojnie atomowej. Po wojnie atomowej, ale nie zniszczony. Żyli tam ludzie. Tak, to ten. I z takich mniej znanych, ale wiarygodnych jest Andrew Carlssin.
[46:20] - Mógłbyś przybliżyć tę kwestię?
[46:22] - Za chwilkę o tym opowiem. O nich opowiem. John Titor to jest najbardziej znany. Ty nawet słyszałeś o Johnie Titorze.
[46:38] - Tak. John Titor czy Titor, nie wiem, jak to się powinno wymawiać.
[46:44] - John Titor.
[46:45] - Nie wiem, z angielska to niekoniecznie przez „i”, bo oni tam wymawiają różnie, to grywa. Nieistotne. Nie ma się co.
[46:57] - Tak. Title. Titor. Może tak jak title, jak tytuł na przykład, to tak. Titor. Sam nie wiem. Słyszałem gdzieś, że wymawiali John Titor. Może John Titor. Może być John Titor, kurczę, sam nie wiem. Sam się teraz zamieszałem.
Dobra, wracając do niego. Wszystko się zaczęło jeszcze przed 11 września w 2000 roku. Dużo historii. A co ty wiesz o nim? Może coś pamiętasz?
[47:35] - O Titorze?
[47:36] - Tak. John Titor.
[47:38] - Mówię to, co powiedziałem, że kojarzy mi się coś, że to był ten koleś, który wspominał o tym, że pochodzi ze świata, który jest zniszczony po wojnie atomowej. Coś takiego, że jakieś tam organizacje wywołały. Czytałem o tym bardzo dawno temu, więc też nie chcę tutaj nakłamać słuchaczom, którzy może chcieliby z jakiegoś wiarygodnego źródła słuchać o tym człowieku. Więc byłbym wdzięczny, jakbyś ty tutaj przytoczył, bo prawdopodobnie masz jakieś materiały, jakieś źródła przed sobą. Jasne. Dobra. Słuchaj, nie wiem, czy chciałbyś jeszcze coś na koniec dodać?
[48:21] - Nie, pozdrawiam ogólnie słuchaczy.
[48:22] - Dobrze, to ja czekam na linka, żeby zobaczyć.
[48:25] - Za moment ci podeślę na maila. Natomiast chciałbym powiedzieć, że pozdrawiam słuchaczy, nie pozdrawiam wujasków. Na razie.
[48:32] - Na razie. Trzymaj się. Hej. Nie wiem, o co chodziło, ale to jakieś portale pewnie. To zanim przejdę do tego Johna Titora. John Titor. Niech będzie Titor. Może tak faktycznie jest. Rozpoczęło się wszystko 2 listopada 2000 roku. Przypadek oczywiście.
On się nazywał czasopodróżnikiem 00, czyli Time Traveller Zero Zero. Double O, czyli Time Traveller Double O. On pisał na forach różne rzeczy. Pisał o sobie, odpowiadał na pytania ludzi. Zebrane to zostało między innymi też w Nexusie w 2001 roku, jeszcze przed 11 września to wszystko pisał. I powiem tak
[49:27] - Nie wiem, czy to jest prawda, czy nie, bo wielu twierdzi, że to jest hoax, bo jest już dużo wyjaśnione, nawet znaleziono ludzi, którzy za tym stoją i tak dalej. Być może tak, bo te zdjęcia, które mam przed sobą, wyglądają jak maszyny do przenoszenia się w czasie. To wygląda dosyć wszystko komiksowo wręcz. Nie wiem, czy można powiedzieć, że to jest prawdziwe. Podejrzanie wygląda, tak bym powiedział. Natomiast jeśli chodzi o treści, jakie zawarł w tym wywiadzie, to dosyć ciekawe są.
[50:11] - Alo, mnie słychać?
[50:13] - Tak, słychać ciebie. Stały Słuchaczu, witaj.
[50:18] - Mam tylko jedną małą informację medialną, że w History 2 w ten najbliższy wtorek nowa seria dokumentów o teoriach spiskowych wyjdzie. O różnych teoriach spiskowych. We wtorek o 20:00 się zaczyna nowa seria z 2016 roku.
[50:37] - Proszę, ciekawe.
[50:39] - Tylko tyle mam. A podróże w czasie możemy podzielić na techniczne, czyli przemieszczamy swoje ciało, czyli mamy wehikuł czasu i mentalne. Niektórzy twierdzą, że umysłem się przenoszą w różne epoki. I tyle. I jeszcze parę lat temu był dokument, że jakiś fizyk tworzy maszynę do podróży w czasie i tylko tyle. Z tych mediów ogólnych było o podróżach w czasie. I jeszcze jest o podróży w czasie, tylko w jedną stronę. Wejść na orbitę wokół czarnej dziury i potem jak przylecimy z powrotem na Ziemię, to minie na Ziemi wiele tysięcy lat. To tylko tyle o podróżach w czasie, to, co słyszałem w różnych dokumentach czy czytałem w internecie od fizyków. Tylko tyle mam na ten temat do powiedzenia i napisałem dla pana, żeby pan poczytał o nowych akumulatorach i kolejną część o Hitlerze.
[51:39] - Dziękuję za to. Stały Słuchaczu, a o podróżach w czasie co ty myślisz? Jeżeli tacy podróżnicy są, to powinniśmy już byli na nich trafić, prawda? A jednak ich jest mniej niż UFO, tych podróżników. UFO jest częściej spotykane.
[51:58] - Ale oni mogą wiedzieć, jak mają się postępować, żeby się nie ujawniać. Może w realu jest paradoks dziadka i muszą strasznie uważać, jak fizycy twierdzą. Że nie mogą wpływać, starać się maksymalnie nie wpływać na rzeczywistość. Ale ja uważam, że podróże w czasie są znacznie trudniejsze niż przekraczanie prędkości światła.
[52:23] - Wydawałoby się, że raczej tak. Natomiast tu można trochę podróże w czasie rozwiązać tym paradoksem dziadków różnych, że mamy wiele wymiarów, czyli mamy superwszechświat wielowymiarowy. Czyli mamy w jednym superwszechświecie nieskończenie wiele wszechświatów.
[52:46] - Też mówimy o równoległych wymiarach, czyli alternatywnych wymiarach, czy podróże w czasie powstają. To też jest taka propozycja fizyków.
[52:54] - To jest trochę zamiatanie pod dywan, prawda? W tym sensie, że to nie rozwiązuje do końca problemu, bo na przykład w wymiarze jednego to wtedy inaczej. Czyli że tak naprawdę nie można się cofnąć w czasie, tylko do innego wymiaru można się przenieść.
[53:17] - Poruszając się bardzo szybko, to im szybciej poruszamy się, tym dla nas czas stoi w miejscu, a względem obserwujących idzie do przodu. To nawet w samolotach jest. Jak wstawisz zegar atomowy, to on się zacznie spieszyć niż na Ziemi. Wielokrotnie w różnych nawet programach telewizyjnych, rozrywkowych było to pokazywane. Pożyczali zegar atomowy, wkładali do samolotu i samolot latał kilka godzin nad Azją i on, już nie pamiętam, czy on się spieszył, czy się spóźniał od tego samego zegara na Ziemi.
[54:01] - Im szybciej się poruszasz, tym czas zwalnia.
[54:04] - Tak, zwalnia. To jest udowodnione. Gdyby nie wprowadzić tej poprawki do GPS-a, to by GPS nas zaprowadził na Manowce.
[54:13] - Ja powiem ci więcej, że podobno whistleblowerzy twierdzą, że jest jeszcze gorzej. To znaczy, że nie wystarczają poprawki Einsteina, że tam czas gra dużo większą rolę, dużo bardziej się zmienia, niż to przewiduje Einstein. Czyli ten czas pod wpływem jeszcze nie tylko pola grawitacyjnego i prędkości, czy pola grawitacyjnego, ale także zmienia się czas względem pola elektromagnetycznego. Czyli pole elektromagnetyczne wpływa na czas. Dzisiaj to jeszcze jest uznane za bujdę na resorach. Ale whistleblowerzy twierdzą, że jest ewidentne i nad tym się już pracuje w tajnych laboratoriach.
[54:57] - Może w ziemskim polu magnetycznym, bo ziemskie pole magnetyczne jest bardzo słabe, ale co innego, jeżeli jest to jakiś akcelerator, który generuje milion razy silniejsze pole magnetyczne.
[55:08] - Wtedy podobno ten efekt jest bardzo wyraźny. Oczywiście to nie służy do przenoszenia się w czasie. Ja za chwilkę o tym opowiem. Zanim może przejdę do tych naszych podróżników, do pana Taitora czy do Andrew Carlssina, czy jeszcze innych, bo mam jeszcze kilku innych, ale oczywiście oni są mniej istotni, to opowiem właśnie o tych różnych możliwościach. Czyli co mówią whistleblowerzy na te tematy, czyli takie rzeczy, o których nigdzie w mediach się nie mówi, w tych standardowych mediach.
[55:48] - Ja się już rozłączam, bo na ten temat więcej już nic nie powiem. Nie będę blokował linii. Ja to się rozłączam.
[55:53] - Dziękuję za informację stały słuchaczu i miłego weekendu życzę.
[55:58] - Zapraszam na oglądanie „Rekisteryzma”, tego programu. We wtorek o 21 się zaczyna.
[56:06] - Polecamy.
[56:06] - To do widzenia.
[56:07] - Polecamy. Trzymaj się. Cześć. To był nasz stały słuchacz i czas jego pogromcy. Żeby zacząć od pogromców, to trzeba zacząć od tych pogromców, którzy starają się coś zrobić, whistleblowerów. Za chwilkę jeszcze porozmawiamy o podstawach matematycznych, czyli paradoksach, które trzeba rozwinąć. Natomiast mamy postać pana, już wam mówię. Pan się nazywa David Lewis Anderson, doktor fizyk. Jest go bardzo dużo w internecie, ale on twierdzi, że pracował i pracuje nadal w tajnych laboratoriach amerykańskich. Pytanie tylko, dlaczego mu pozwalają o tym mówić, o tych rzeczach?
Pewnie stwierdzają: „I tak będą go uważali za wariata. Davidzie, weź se tam gadaj. Dobra, jesteś naszym emisariuszem. Tutaj sobie coś pogadaj”. To, że gość klasę jakąś ma, to tak. On utrzymuje kilka różnych projektów, między innymi taki projekt, jak sobie wejdziecie na andersoninstitute.com i tam są informacje dotyczące podróży w czasie. On to wszystko tłumaczy, jak to wygląda, na dzień dzisiejszy wiedza jaka jest. Mówi, że dokonano już dużych przełomów w tej chwili w tajnych laboratoriach, już nawet w latach 90. i 2000. Możecie go posłuchać i w „Coast to Coast” występował, i w różnych innych mediach w internecie jest go dużo.
Oczywiście nie wiem, czy o nim słyszeliście w ogóle, ale bardzo rozsądnie gość mówi. Na tyle, ile się znam na fizyce, chociaż się nie znam, nie jestem fizykiem, żeby go oceniać, ale wiem, że próbowali go złapać na różnych rzeczach też fizycy i wykazywali, że gość wie, co mówi, ten pan Anderson. Co przede wszystkim mówi pan David Lewis Anderson? Do czego już doszliśmy na dzień dzisiejszy? Oczywiście jeszcze w czasie nie potrafimy podróżować, ale potrafimy zwolnić lub przyspieszać czas i nie za pomocą wysokich prędkości, bo to wam mówią, co potrafiliśmy w latach 50., 60. Za pomocą prędkości lub grawitacji. Czyli im bliżej środka Ziemi, tam, gdzie większa grawitacja jest, to jak jest większa grawitacja, to czas staje. Chyba tak? Dobrze mówię? Tak, bo w czarnej dziurze czas się w ogóle zatrzymuje.
To jakieś tam dziwne rzeczy. Nie myślmy o czarnych dziurach. Sorry, że dałem ten przykład. To jest głupie, bo zawsze głowa boli, jak się rozumuje, co tam się dzieje w tych czarnych dziurach. Nikt nie wie zresztą do końca chyba, ale zostawmy to. Natomiast tak, stają zegary. Znaczy nie stają, zwalniają. Oczywiście to, że mówimy, że czas zwalnia, to nie oznacza, że czas istnieje. To są dwie różne rzeczy. Być może tak, być może nie, ale nikt jeszcze czasu nie złapał.
To, że mamy zegarek i on odmierza nam czas, to jest tylko iluzja. To jest tylko mierzenie parametru, którego nigdy nie złapaliśmy. Bo długość potrafimy złapać. Długość, szerokość, że mamy trzy wymiary przestrzenne, to każdy widzi. Można dotknąć, można poczuć, że coś ma trzy wymiary czy coś ma dwa wymiary. To jest proste. Natomiast czas dotknąć jest bardzo trudno. Co pan David Lewis Anderson mówił? Że potrafią w tej chwili zwalniać lub przyspieszać czas. Ze zwalnianiem jest trudniej, z przyspieszaniem czasu jest łatwiej.
Tworzą bardzo wysokie pola elektromagnetyczne. Nie elektromagnetyczne, tylko coś podobnego do MHD, ale inaczej wytwarzane, czyli magnetohydrodynamika, czyli na zasadzie tworzenia przez plazmę wysokich pól elektromagnetycznych. Oni wykorzystują do tego lasery. Pan David Lewis Anderson mówił, że nie wykorzystują do tego wielkich elektromagnesów, ale lasery i potem elektromagnesy, czyli nie, że elektromagnes tworzy, tylko że później ten elektromagnes coś tam się dzieje. Ja dokładnie nie rozumiałem, co on tam mówił. Polecam wam prześledzić. On to pisze na swojej stronie, te rzeczy, jak to się wszystko tworzy. Posłuchajcie, co on mówi. Brał udział w wielu różnych programach, chociażby tutaj u Arta Bella był też nawet chyba nie raz w „Coast to Coast AM”, ale w wielu innych programach. Także polecam wam wejść na przykład jak chcecie na stronę, to andersoninstitute.com lub też wpisać po prostu David Lewis Anderson, doktor David Lewis Anderson Time Travel i tam otrzymacie mnóstwo wyników w internecie.
On twierdzi właśnie, że udało się już na dzień dzisiejszy zwolnić Nie zwolnić, tylko przyspieszyć. Na przykład trzy razy szybciej czas poruszał się w jednym miejscu. Wyobraźcie sobie: mamy pomieszczenie, które robimy polem elektromagnetycznym, polem olbrzymim, wytworzonym za pomocą wielkich laserów i tak dalej. To powoduje, że możemy tak to stworzyć, wykombinować, że będąc w tym rejonie, nasz czas będzie trzy razy szybszy niż ten, który jest na zewnątrz. Czyli po godzinie ja będę o trzy godziny starszy. Biologicznie, fizycznie będę starszy. Wszystkie komórki, wszystko, co się znajduje tutaj, czas zupełnie inaczej będzie odliczany czy będzie się po prostu poruszał. Wszystko będzie dużo szybciej w stosunku do tego, co jest na zewnątrz. Zgadnijcie, co się stanie wtedy? My obserwujemy.
To jest jakaś kabina i mamy wizjer. Możemy obserwować przez ten wizjer, co się dzieje w tej kabinie. I co się okazuje? Wiecie co się stanie, jeżeli uruchomimy to i przyspieszamy wtedy? Uruchamiamy maszynę i zaczyna ten czas przyspieszać w tej kabinie w środku, na zewnątrz cały czas tak samo jest odliczany. Co się stanie? Okazuje się, że człowiek niknie wtedy, zanika. Barwa staje się bledsza, czarniejsza i bardziej przezroczysta. Aż w końcu, jak uzyskujemy te trzy godziny czy ten czas, który jest dużo przyspieszony o ponad 100%. Trzykrotne przyspieszenie czasu.
Okazuje się, że człowiek znika, ale nie znika fizycznie, tylko staje się przezroczysty. Ale cały czas jest w tej kabinie. To jest jakby niewidzialność. Można dzięki temu uzyskać niewidzialność. Natomiast człowiek, który tam w środku siedzi, to trudno powiedzieć, bo okazuje się, że nie można testować tam ludzi żywych, bo są zbyt wielkie te pola elektromagnetyczne, plazma. To wszystko powoduje, że jest za duża energia i człowieka by to ugotowało czy coś by się z nim stało nie tak. Może nie ugotowało, ale zabiłoby po prostu, więc nikt nie ryzykuje. Nie wiem, nie przyznawał się pan Anderson, że testowali to na zwierzętach. Natomiast mówił, że to jest już powszechnie robione w amerykańskich laboratoriach. Podejrzewam, że wiecie, co to przypomina.
To oczywiście przypomina eksperyment filadelfijski, czyli eksperyment związany ze statkiem USS Eldridge, który był w czasie II wojny światowej. 28 października 1943 roku robiono na nim takie same eksperymenty, jak robi między innymi David Louis Anderson. I też pamiętacie, on zniknął, pojawił się później w zupełnie innym miejscu. O co chodzi? O to, że oni nie przenieśli się w przyszłość. Przyspieszyli czas po prostu. To nie jest jeszcze maszyna do przenoszenia się w czasie do przodu czy do tyłu, tylko jest przyspieszenie czasu dla jednej jednostki. I przyspieszyli na tyle czas, nie wiem jak tyle przyspieszyli, że ten statek pokonał olbrzymie odległości. I nie to, że się teleportował, tylko przepłynął tą odległość, gdzie oni myśleli, że jak przyspieszą czas, to wtedy oni się będą mogli poruszać szybciej, bo wtedy w przestrzeni te rzeczy wykonują dużo szybciej. Pamiętacie jakieś kreskówki czy filmy?
„Flash” na przykład. Taki film był, „Flash”. Komiksowa postać takiego superszybkiego człowieka. I wystarczy, że tylko czas się zmieni takiemu człowiekowi i on będzie dużo szybciej się poruszał. Jeżeli my byśmy w takiej bańce byli, która może się poruszać o naszych nogach, to byśmy trzy razy szybciej się poruszali, jeżeli trzy razy przyspieszymy swój czas. Rozumiecie, o co chodzi? I tak samo było w przypadku tego USS Eldridge. Jeżeli to faktycznie miało miejsce. Ja tu zakładam, że miało, bo oczywiście to jest uznawane za bzdurę i kompletny wymysł. Natomiast jeśli uznać, to on wcale nie teleportował się, tylko zwiększyła się szybkość tego statku wielokrotnie.
Ktoś dzwoni. Dzwońcie, proszę bardzo. Tutaj chyba nie zdążyłem odebrać słuchacza. Jak najbardziej dzwońcie. Ktoś dzwoni chyba? Nie dzwoni. Dobrze. Przeczytam jeszcze raz telefon 62 728 13 45 i Skype to jankosuk.com. Dziś rozmawiamy o Tych, którzy pokonali barierę czasu, czyli o pogromcach czasu. Czy ten eksperyment filadelfijski faktycznie miał miejsce?
I tu było pierwsze przekroczenie bariery czasu, bo wcześniej nie mieliśmy żadnych przykładów, że człowiek, cywilizacja ludzka dokonała odkrycia, żeby można było pokonać barierę czasu. Był jeszcze jeden ciekawy wynalazek. Co prawda to na inny temat będzie. Pewnie słyszeliście o chronowizjerze. To był wynalazek jednego księdza, który twierdził, że można oglądać rzeczy z przeszłości. Akurat nie z przyszłości, ale z przeszłości. Ten chronowizor ojca François Brune. Twierdzi, że odkrył coś takiego jak chronowizor, czyli można oglądać, bo on tam niby nagrał ukrzyżowanie Chrystusa. Takie naprawdę dziwne rzeczy. Natomiast ile w tym prawdy?
Trudno powiedzieć. Jako wynalazca tego jest uznawany brat Brune i pomógł mu ksiądz Ernet. Była grupa zaangażowanych naukowców w to, żeby to pokazać. Są zdjęcia tego, że pokazane niby jak ten wynalazek wyglądał, różne ciekawostki, ale to się trochę nie chce wierzyć w to. Natomiast pierwszy taki znany to był właśnie eksperyment filadelfijski, a później chronowizor powstał. To były lata 50. Przełom lat 50. i 60. z chronowizją. Także tak to wygląda.
Wracając do podstaw, jak to wyglądało, że wtedy ten obiekt znika i trudno powiedzieć. Tam podobno były duże ofiary, dziwne rzeczy. Ktoś się stał, że ludzie się ze statkiem jakby połączyli, że tam następowało rozmiękczenie materiału. D różne dziwne rzeczy następowały na tym statku. I to samo mówił też David Lewis Anderson, że tam występują rzeczy, których nie można póki co testować na żywych organizmach. Jest kolejny słuchacz. Dzwoni.
[01:11:46] - Halo, cześć.
[01:11:47] - Witaj słuchaczu. Strasznie jakiś masz szum u siebie. Masz jakieś spięcie, czy to się mówi przebicie?
[01:12:01] - Aż takie poleciłem?
[01:12:02] - Zwarcie, ale okej, dobrze mów.
[01:12:05] - Słyszałeś może Stephen Hawkins w cudzysłowie udowodnił, że nie ma podróżników w czasie?
[01:12:16] - On różnie mówi.
[01:12:19] - Znaczy się nie udowodni. Zrobił eksperyment.
[01:12:24] - Jaki to był? To tego nie znam, że zrobił eksperyment, żeby udowodnić.
[01:12:28] - Zorganizował spotkanie tego samego dnia, co nadał ileś tam listów, chyba 100 listów do jakichś tam nie wiem, czy znajomych, jakichś osób. I stwierdził, że jak tego samego dnia nada, to nikt się nie dowie o tym spotkaniu. Imprezę zorganizował i nikt nie przyszedł na tą imprezę. I w ten sposób w cudzysłowie udowodnił, że nie ma.
[01:12:51] - Nie, to jakiś bzdura .
[01:12:53] - No nie.
[01:12:54] - To nawet paradoks nie jest, bo tu zaraz o paradoksach pogadamy. Naprawdę paradoksach, bo tutaj można sobie wymyślać cokolwiek, że sobie pomyślę, że wyślę i też nikt nie przyjdzie. I to też jakiś dowód na coś.
[01:13:08] - Nie, bo gdzieś w historii są te zaproszenia tak zwane. Więc ktoś, kto by chciał udowodnić, że są albo podróży w czasie. Bo teraz doszliśmy do drugiego zagadnienia. Czemu ktoś miałby się ujawniać? Publiczności oczywiście.
[01:13:26] - Ale niektórzy się ujawnili, o których porozmawiamy sobie dzisiaj. Teoretycznie, bo też nie wiemy na pewno.
[01:13:31] - Właśnie, bo teoretycznie ci, co na pewno się ujawnili, to prawdopodobnie gdzieś w rządzie są albo rząd ich gdzieś capnął.
[01:13:45] - Trudno powiedzieć, ale mamy opisy tych osób, że do czegoś takiego mogło dojść.
[01:14:00] - W sumie sprawa dziwna, bo czemu mieliby się ujawniać? Albo to jest mistrz samobójczania, bo to wiadomo, rząd jak kogoś capnie, to już nie puści kogoś ważnego.
[01:14:22] - No tak.
[01:14:26] - Tyle chciałem powiedzieć.
[01:14:29] - Dobra.
[01:14:29] - Mocne szumy są, bo to poprzeszkadza w audycji i tak.
[01:14:35] - Jeszcze raz. Słabo słychać.
[01:14:37] - Mocne szumy są z tego mikrofonu.
[01:14:40] - Nie wiem, mikrofon masz chyba za darmo.
[01:14:43] - Znaczy się, wiem, że miałem z nim problemy.
[01:14:46] - Na śmietnik doradzam i kupić za pięć złotych jakiś.
[01:14:52] - Dobra, w takim razie jak mnie coś gasi to następnym razem przyjdę z lepszym.
[01:14:56] - Jasne. Super.
[01:14:57] - No to na razie.
[01:14:58] - Dzięki. Trzymaj się, hej! Wydaje mi się, że nawet lepiej chyba z takich laptopowych mikrofonów, lepsze są już. Czy z laptopów, czy wbudowane w jakieś urządzenia. Już nie mówiąc o telefonach komórkowych, które mają dosyć niezłe. Czyli jak macie telefon komórkowy, to warto z niego korzystać, po prostu sobie dzwońcie wtedy z niego Skypem. Można Skypem zadzwonić, można telefonicznie i jest okej. Mają tam dobre dosyć algorytmy te telefony. Także ja myślę, że jeszcze o tych różnych wynalazcach, którzy próbowali coś odkryć, to będzie audycja osobna, bo o tym to zupełnie nie wiemy, czy oni dokonali. Tak jak właśnie David Lewis Anderson.
Natomiast to jest jeden z niewielu whistleblowerów, który mówi o tym otwarcie, że pracował w tajnych projektach. A jest i tak nieznany kompletnie. Ale mówi bardzo ciekawie i jasno, bo da się rozpoznać jakiegoś tam Andrew Basiago, jakichś różnych innych. Tacy trochę Swierdłow na przykład, którzy tam konfabulują, gadają co im ślina na język przyniesie, że tam też podróżowali w czasie. Tu byli i tak dalej. Pokazuje jakieś urządzenie do przenoszenia się w czasie, jakiś telefon komórkowy czy coś. To takie żarty po prostu ten Swierdłow na przykład. Jasne. Dobrze. Jest z nami, nie wiem, czy można powiedzieć pseudonim twój?
Halo, halo, słuchaczu? Tomek chyba albo Tomkos? Halo, halo, coś się dzieje nie tak. Czy się słyszymy? Mam ciebie odebranego. No ale nie słyszymy się. Dziwne. Czemuż to tak się dzieje? No cóż. Dobra, spróbuj jeszcze raz, Tomku.
Bo coś nie tak jest. Zanim przejdziemy do tych naszych podróżników, powiedzmy sobie o paradoksach. Mamy, można powiedzieć, paradoks dziadka. Taki rozszerzony i zwykły. Paradoks dziadka polega na tym, jeśli chodzi o podróże w czasoprzestrzeni, taki najprostszy, który można zaproponować, czyli że co się stanie, jeżeli się przeniesiemy wstecz i zabijemy swojego dziadka jak był młody? Nie urodzimy się wtedy, prawda? Jak wrócimy z powrotem do przyszłości. „Powrót do przyszłości”. Świetny film zresztą, „Back to the Future”. Trzy części w ogóle tego filmu.
Bardzo ciekawe sprawy. Nawet tam w środku jest jakby uruchomiony efekt Mandeli. O efekcie Mandeli dzisiaj nie będziemy sobie rozmawiali, ale też jakoś się wiąże. Właśnie z paradoksem dziadka wiąże się efekt Mandeli. Okej, jeszcze raz Tomkosa odbierzemy. Prawdopodobnie Tomka. Tak? Dobrze mówię? Witaj Tomkosie. Czy się słyszymy?
Coś nie tak jest. Nie wiem. Nic nie słychać. Niestety nic nie słychać. Także spróbuj jeszcze raz przetestować swój sprzęt na Echo 123 na Skypie, bo nic niestety nie słychać. Okej. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale wracamy do paradoksów. Paradoks dziadka. Na czym polega? Czyli właśnie zabijemy swojego dziadka i co się stanie?
Czy znikniemy w ogóle z rzeczywistości? Bo nie powinniśmy się byli urodzić. Większość fizyków rozwiązuje to w dwójnasób, można powiedzieć, rozwiązanie tego paradoksu. Podczas podróży w czasie wstecz podróżnik przedostaje się tunelem czasoprzestrzennym do alternatywnego wszechświata, więc zabicie dziadka spowoduje jedynie to, że podróżnik nie narodzi się we wszechświecie, do którego się dostał i w którym zabił dziadka, a nie nienarodzenie się podróżnika we wszechświecie, z którego przybywa. Czyli inny wszechświat jest tutaj, w innym wszechświecie jesteśmy. To pierwszy sposób rozwiązania, a drugi: podczas podróży w czasie wstecz nie można dokonać niczego, co mogłoby ją uniemożliwić, gdyż nie zrobiłoby się tego w przeszłości. Również wskazuje się na niemożność zmiany linii świata. Zasada samospójności Nowikowa. To zaproponował właśnie Igor Nowikow. Tutaj jest też takie rozwiązanie.
Inną kwestią dotyczącą możliwości podróży w czasie jest istnienie wehikułów czasu. Argument za tym, że on nie istnieje i nigdy nie powstanie, jest to, że w przeciwnym razie obecnie żyliby właśnie podróżnicy z przyszłości i dali to świadectwo, a ich teoretycznie nie ma, bo nic o nich nie wiemy. Jest z nami Tomek. Do trzech razy sztuka. Czy się teraz słyszymy?
[01:20:51] - Słyszysz mnie?
[01:20:52] - Tak, teraz się słyszymy.
[01:20:53] - Halo?
[01:20:54] - Tak, słyszymy się.
[01:20:56] - Jakiś wizjer mały.
[01:20:58] - Coś tam się dzieje z tym sprzętem. Są jakieś problemy.
[01:21:04] - Ja dzwonię z telefonu komórkowego.
[01:21:06] - I nie można było się połączyć?
[01:21:07] - Trzeci raz. Pierwszy raz był błąd, bo korzystam z zestawu słuchawkowego i nie wetknąłem do końca tego jacka, który jest do telefonu.
[01:21:21] - Tak, częsty błąd. Niby masz włączony, a jednak działa i nie tu, i nie tu, i w ogóle nie słychać. Ani tu, ani tu. Jest po prostu wyciszony.
[01:21:31] - Później jakoś, nie wiem z jakiego powodu, w tym telefonie mi się włączył aparat fotograficzny, który zakłócił zupełnie całą tą rozmowę.
[01:21:40] - Masoni panie, masoni.
[01:21:44] - Żebyś wiedział. A trzeci raz to w sumie nie wiem. Był jakiś sygnał zajęty. Poza tym ja ciebie teraz słyszę i ty mnie też. Natomiast twój głos jest taki dużo gorszej jakości niż to, co ja słucham.
[01:22:00] - W radiu, tak.
[01:22:00] - Na komputerze.
[01:22:01] - Tak, ja wiem.
[01:22:03] - Teraz mam wyciszony akurat komputer podczas tej rozmowy, ale dużo lepiej.
[01:22:07] - Przez kiepską kartę dźwiękową, bez złącza liniowego niestety. I tam jest zniekształcenie, więc pracuję cały czas nad tym, żeby jakąś dodatkową kartę dźwiękową po prostu kupić.
[01:22:19] - A czemu to tak jest, że przez telefon cię gorzej słyszę niż to, co jest retransmitowane przez Paranormalium na przykład?
[01:22:28] - Ze względu na to, że to, co idzie na antenę, to jest jeden do jednego, czyli dokładnie to, co się w studiu nagrywa, to leci w radiu lub zbliżone, bo tam trochę jest kompresja jeszcze, MP3 wchodzi. Natomiast to, co idzie tutaj przez Skype'a, to nie dość, że tutaj u mnie karta dźwiękowa zniekształca, to jeszcze Skype dodatkowo tam robi jakieś swoje, artefakty wrzuca. Więc to jest ten problem. Niestety mam takie rozwiązanie, bo mam dwa Skype'y, jeden tutaj, drugi jeszcze tutaj. Jakiś gość by był, prawda? Czyli wtedy to wszystko muszę połączyć.
[01:23:09] - A jak to jest, jak ja dzwonię na ten numer stacjonarny, czyli +48 32 i tak dalej, to ty korzystasz mimo wszystko z połączenia skype'owego?
[01:23:21] - Tak. Niestety tak. Kiedyś robiłem tak, że miałem i telefon, i to, ale okazało się, że kazali się mi rejestrować, bo polski chciałem numer telefonu, a okazuje się, że teraz wszystkie polskie numery telefonu trzeba rejestrować, za wyjątkiem Skype'a. Nie wiem, jak Skype to sobie załatwił, jakieś łapówki dał, że mam polski numer telefonu, a nie muszę go rejestrować. Bo nie wiem, czy wiesz, że takie prawo weszło w 2017 roku. Tak, dobrze mówię? W zeszłym roku chyba weszło.
[01:23:48] - Tak.
[01:23:49] - Że trzeba rejestrować.
[01:23:50] - Wiem, bo zostałem tym dotknięty i na kolegę zarejestrowałem swój telefon prywatnie, ale polską kartę, bo teraz akurat dzwonię z brytyjskiej karty, ale tą polską kartę, którą-
[01:24:04] - A to nawet telefony internetowe też trzeba było. Okazuje się, że tak. Dlatego zrezygnowałem z jednej firmy, bo miałem w jednej firmie, oni stwierdzili, że muszę tam podać jakieś dokumenty, im wysłać dowód osobisty. Mówię: „Nic nie będę wysyłał. Dziękuję, do widzenia”. I zobaczyłem, że akurat Skype oferował coś takiego. To jest niezły biznes. Jak ktoś ma łeb na karku, to może po prostu zakładać ludziom na firmę, czyli sam ma firmę i te telefony ma na firmę, wszystkie numery telefoniczne ma na firmę i potem ludziom daje, odsprzedaje po prostu użytkowanie tych numerów. A co mi zaraz? Nie muszę być właścicielem tego numeru.
Mi nie jest potrzebna własność, tylko żeby móc go używać. Dopóki płacę abonament, żeby mi nikt go nie zarezerwował. Ale jak nie płacę abonamentu już za niego, to wtedy mi go zabiorą. I to jest niezły deal, pomysł dla ludzi, którzy chcieliby jakiś biznes robić, bo to naprawdę dużo osób by kupiło, prawda? A szczególnie w czasie. Tak jest. Ale dzisiaj wracamy do tematu audycji, czyli do podróży w czasie. Czy miałeś kontakt z jakimś podróżnikiem? Spotkałeś kogoś takiego? Przynajmniej w internecie.
[01:25:17] - Nie, ale słucham od początku i tam chciałem się odnieść do tej zagadki Falcona, co na początku była mowa.
[01:25:25] - Tak.
[01:25:25] - Wydaje mi się, ja tego nie znam dokładnie, nie wczytywałem się, ale z tego, co było w trzech słowach przedstawione, to wydaje mi się, że to prawda zupełnie, że to niekoniecznie musi być jakiś tam dowód, bo te same zdjęcia to tak jak ty zresztą mówiłeś, można sobie przedstawić, jak się podoba. Mało tego, słuchaj, te 10 lat, które tam niby upłynęło, to tak na dobrą sprawę to nie trzeba żadnego paradoksu w czasie, nie trzeba być jakimś podróżnikiem w czasie. Zależy, o jakim wieku mówimy. Ale jeśli weźmiemy osobę 30-letnią i 40-letnią, to jeśli ktoś dba o siebie, to na zdjęciu nawet bez żadnych Fotomontaży, photoshopów i tak dalej, on będzie wyglądać praktycznie niezmieniony, jeśli nie prowadzi jakiegoś niezdrowego trybu życia. Jak rozpoznasz?
[01:26:25] - Zgadza się. Szczególnie, że to młody człowiek.
[01:26:29] - Rozumiesz, o co chodzi? To zdjęcie nawet gdyby było prawdziwe czy fałszywe, to zupełnie niczego nie dowodzi. No dobra, to ten falcon. Druga rzecz-
[01:26:43] - Najistotniejsze są rzeczy, które opisuje, według mnie nie jakieś zdjęcia czy coś, bo to wszystko dziś można spreparować, ale na przykład przewidywanie przyszłości w jakimś tam stopniu.
[01:26:53] - Tak.
[01:26:56] - Pewnych rzeczy się nie da zrobić.
[01:26:58] - Tak. Rzeczy, które się na przykład wydarzą i one się naprawdę wydarzają. To tak, jakby ktoś był świadkiem tego kiedyś w przyszłości i wcześniej przeniósł się z powrotem do przeszłości i powiedział, że coś takiego było, miało miejsce. To mogło być uznane jako dowód na taką podróż w czasie. Ale słuchaj, z takimi rzeczami na taką powiedzmy mini skalę, to jasnowidze, ale tacy z prawdziwego zdarzenia, oni nie są podróżnikami w czasie w takim rozumieniu fizycznym, tylko bardziej mentalnym.
[01:27:44] - Tak, ale wiesz, jasnowidze to mówią: „O, wojna będzie w Europie, będzie tutaj przy granicach z Polską”. To oczywiście przewidział Jackowski, to zgadza się. Ale wiesz, wojny wybuchają i wojny w Europie. Oczywiście nie było wojny w Europie od II wojny światowej do 1990 roku, ale w 1990 roku wybuchła potężna wojna na Bałkanach, w Europie, prawda? A później w 2013, 2014 wybuchła wojna na Ukrainie. Wojna domowa, ale Rosja ją wspomaga. Oczywiście, że wspomaga.
[01:28:27] - Wiadomo. Słuchaj, ale ja o czymś innym mówię. Oczywiście ja nie jestem w stanie tego zweryfikować, czy to jest prawda, ale też Jackowski sam mówił, jego początki, jak to się w ogóle zaczęło z jego jasnowidzeniem, bo chodzi o przewidywanie przyszłości na bardzo krótką metę, to znaczy dosłownie paręnaście, parędziesiąt sekund czy minut do przodu. On mówił, że jak był kiedyś młody i w ogóle jeszcze nie był świadomy tego swojego talentu, to w Czuchowie, bo on z Czuchowa pochodzi, to tam się gdzieś gapił, nie wiem, przez okno czy patrzył się przez okno i widział na przykład na jakimś deptaku czy chodniku szła jakaś para i jemu się zapalał taki obraz w głowie, co się za chwilę zdarzy. Ale to było, rozumiesz, za chwilę, to nie znaczy, że to jakaś wojna i za ileś lat czy coś takiego. Tylko to był taki flash, który polegał na tym, że on wiedział, że na przykład zdarzy się jakaś nietypowa sytuacja w ciągu kilkunastu sekund do przodu. I słuchaj, ta sytuacja, w którą on nie ingerował w ogóle, ona się wydarzała i to parokrotnie z tego, co czytałem. Tak jak mówię, ja tylko mogę to teraz powtórzyć i założyć, że coś takiego było z racji tego, że on ma jakieś talenty, jeśli chodzi o na przykład wykrywanie zwłok, co moim zdaniem jest niepodważalne, to być może to jest też prawda, że on te kilkanaście sekund do przodu już wtedy, jak mu się to otworzyło, że tak powiem, że on zaczął być świadomy, że ma jakieś zdolności, to po prostu wiedział, bo ta para na przykład robiła coś bardzo nietypowego, takiego charakterystycznego i on wiedział, że to się zdarzy i to się zdarzało. Tylko wiesz, ta perspektywa jest kilkunastu sekund czy kilkudziesięciu sekund, a nie lat. Ciężko tu mówić o podróżowaniu w czasie, na pewno nie fizycznym, bardziej mentalnym, o czymś takim.
Wydaje mi się, że to jest akurat prawda. Nie mam na to żadnych dowodów, ale właściwości ludzkiego umysłu są dość spore. To, że się tobie to nie zdarza, to też nie jest żaden dowód. Sam dobrze wiesz, że od strony logiki to akurat, pomimo że jest to mało spotykane, to nie jest żaden dowód. Dobra, ale chciałem coś jeszcze powiedzieć, że czytałem gdzieś na stronach ezoterycznych, że takie osoby, które się zajmują rozwojem duchowym albo właściwie to chodziło o jakichś buddyjskich mnichów czy takie osoby, które spędzają czas na medytacji, mają teoretycznie większy wgląd w postrzeganie rzeczywistości naszej, to czas porównywały do oceanu, a nas jako ludzi, załóżmy, że mówimy o jakiejś konkretnej osobie, do osoby, która jest na łodzi. I słuchaj, to wygląda tak, że ten czas to jest ten ocean, a ty jesteś łodzią. Po prostu ta łódź się przemieszcza po tym oceanie. Czyli z tego porównania by wynikało, że te wszystkie wydarzenia, które się zdarzają, są jakby ustawione. Rozumiesz o co chodzi? A ty jesteś tylko podróżnikiem, który po prostu zalicza poszczególne punkty kontrolne, ale one są już wcześniej poustawiane.
Być może to jest tak, że są różne scenariusze. My możemy to nazywać różnymi wymiarami, czy możemy przeskakiwać, wybierać tą ścieżkę poprzez jakieś wybory. Ale wszystko jest ustawione i ty po prostu tylko przemierzasz i rejestrujesz jako podróżnik tylko ten fragment, który jesteś w stanie zarejestrować. Odnosząc się do tego porównania marynarza, który jest na łodzi. On wie tyle, na ile sięga horyzont, bo tyle widzi, ale nie wie co jest dalej.
[01:33:15] - Czyli sugerujesz, że ta teoria, jeśli mogę tutaj się wtrącić, to jest teoria, którą trochę propaguje właśnie Arystoteles, czyli ona jest przeciwna do dzisiejszych teorii. Ja też się skłaniam, że ta teoria jest prawdziwa, że czas nie istnieje. Czyli do teorii, to, co Arystoteles mówi, że czas najprawdopodobniej nie istnieje. Czyli przeszłość, przyszłość i teraźniejszość jest w tym samym czasie. Tak naprawdę.
[01:33:48] - Dokładnie.
[01:33:50] - Tak, wszystko już było i jest. I to potwierdzają ludzie, którzy trafiają na sąd Boży. Ja na przykład wierzę w reinkarnację. Sądzę, że jest prawdziwa, bo są dzieci, które pamiętają swoje poprzednie wcielenia. Jest dużo dowodów na to. I ludzie, którzy trafiają na jakiś sąd, czy gdzie mają pójść. I to dzieci pamiętają, czasami kilkuletnie dzieci pamiętają takie rzeczy, że samemu wybiera się swoje przyszłe życie i samemu ocenia się swoje uczynki, to, co się robiło dobrego, złego i samemu się wybiera następne wcielenie. I oglądamy dokładnie wszystko w życiu, tak jakby na przyspieszeniu. Tak jak ty mówisz, że to już wszystko jest zaplanowane, nie ma przypadków.
[01:34:39] - Wydaje mi się, że zupełnie wszystko to może niekoniecznie.
[01:34:48] - Jasne.
[01:34:49] - To chodzi o te główne punkty, które mają znaczenie kluczowe.
[01:34:52] - Główne, tak. To się muszą zdarzyć. Mówią jasnowidze czy wróżbici, że można pewne rzeczy odciągnąć w czasie. I to, co tutaj ten John Titor mówił, o czym za chwilkę sobie powiemy, że pewne rzeczy można tylko odciągnąć w czasie i prawdopodobnie czekają nas naprawdę bardzo złe rzeczy, jeśli faktycznie to nie jest hoax, bo tutaj mam dużo informacji o tym, że to hoax jest, ale zakładając, że to nie jest oszustwo, nie jest to wymyślone, to ciekawe rzeczy nas czekają. Znaczy nieciekawe. Chociaż Chińczycy mówią, że obyś żył w ciekawych czasach. Ale to nie będą zbyt ciekawe rzeczy, które nas czekają.
[01:35:47] - Chodzi o Ziemię?
[01:35:49] - Tak, oczywiście. Każdego to dotknie. Czyli o trzecią wojnę światową przede wszystkim, bo trzecia wojna światowa to już nie będzie jak druga. To nie będzie tak, że będzie można się gdzieś schronić, tylko to będzie po prostu dotyczyło już całej kuli ziemskiej. I to nie będzie tak, jak się mówi: „Już trzecia wojna światowa trwa”. Gówno prawda. Nic nie trwa. Trzecia wojna światowa to po prostu odpalą ładunki nuklearne i to będzie trzecia wojna światowa i wtedy umrze nie 50 milionów, 100 milionów ludzi, tylko umrze trzy miliardy. Więc połowa nas.
[01:36:24] - 90% populacji.
[01:36:25] - Nie sądzę, żeby 90. To przesada trochę, bo ładunki nuklearne by waliły w miasta. Przecież nikt nie będzie ładował, na wsi nie zrzuci bomby nuklearnej. I będą w dużej przestrzeni, a jednak są jakieś wąwozy, góry, które chronią jednak od broni nuklearnej mocno. Więc wiadomo, że trzeba się wtedy chować. Pod ziemią jest chyba bezpiecznie. Nie znam się, jak się bronić, ale kiedyś uczyli, było przysposobienie obronne, że trzeba do rowu się schować. Pokazane takie: ładunek nuklearny wybucha, a my do rowu się chowamy. Wspaniałe.
[01:37:08] - Pamiętam te rysuneczki z tych książeczek, że tam trzy rodzaje wiesz-
[01:37:12] - Ale tam były chyba, że ten grzyb nuklearny.
[01:37:15] - Eksplozja w powietrzu, na ziemi i jeszcze podziemna.
[01:37:20] - Ale było chyba z nuklearnymi, wydaje mi się. To były ładunki nuklearne chyba.
[01:37:24] - Tak, oczywiście, że z nuklearnymi.
[01:37:27] - Do rowu.
[01:37:28] - Bo to jeszcze było w czasach ZSRR, czyli ten okop warszawski straszył. Znaczy straszył, myśmy nie byli, ale-
[01:37:38] - Ja już do liceum chodziłem, bo to przysposobienie obronne miałem w liceum, to już Komuny nie było na szczęście, jak do liceum chodziłem. Natomiast książeczki zostały jeszcze pokomunistyczne były, bo przecież nikt nie zmieniał tych książeczek na początku lat 60. To dokładnie to jest z lat 60., 70. te same książeczki do przysposobienia obronnego. I tam właśnie te obrazki były takie, patrzę, mówię: „Przecież co oni są głupi? Wybuch jądrowy i pokazane, jak ktoś w rowie tam się chowa”. Wiadomo, że coś może ci pomóc. Masz jakąś szansę większą przeżycia.
[01:38:14] - Trzy rodzaje promieniowania: alfa, beta, gamma.
[01:38:17] - Zamiast wsiadać w samochód i uciekać jak najszybciej. Chociaż nie wiem, w sumie tak jak widzisz już wybuch jądrowy To nie wiem, co robić wtedy. Tak naprawdę to już jest po ptokach raczej.
[01:38:28] - Nie, jak wybuch już ma miejsce-
[01:38:31] - Bo najpierw zobaczysz go, a później odczujesz. Jak go widzisz, to jeszcze-
[01:38:35] - Jak już go widzisz, to praktycznie nie, jeszcze masz chwilę czasu.
[01:38:40] - Chwilkę jest, parę minut może.
[01:38:42] - Jakoś tam to jest. Zależy, jakbyś był blisko epicentrum, to promieniowanie to jest kwestia podejrzewam milisekund.
[01:38:51] - Według mnie najlepiej uciec z miejsca, nie chować się, tylko jak najlepiej uciekać. W samochód wsiadać i jak najszybciej się da uciekać. I schować się gdzieś.
[01:39:01] - To może po przejściu tej pierwszej fali być może wtedy, dlatego że do samochodu jak wsiądziesz, zaczniesz uciekać, to promieniowanie i tak ci tam w środku, jeśli nie będzie szczelny-
[01:39:13] - Akurat bardziej cię na pewno samochód ochroni niż rów melioracyjny.
[01:39:19] - Wiesz co, rów to zależy, ile byś tam w nim siedział. Jakbyś dłużej w nim siedział-
[01:39:25] - Jasne, zmieniamy temat. Już na trzecią wojnę światową jeszcze nie jesteśmy pewni, czy to będzie. Tylko że tak jak mówimy, rozmawiamy, że można pewne rzeczy odciągnąć, ale jeżeli one mają nastąpić, to nastąpią. W tej chwili co się dzieje, jest napięcie olbrzymie. Izrael ma broń jądrową, Korea Północna ma broń jądrową. W tej chwili Pakistan ma, który jest krajem muzułmańskim, ale inne kraje muzułmańskie w tej chwili być może już też mają albo szykują się mieć: Egipt, Iran i Turcja.
[01:39:58] - Iran to już chyba ma tą broń.
[01:40:02] - Iran ma, Izrael ma.
[01:40:03] - Izrael to żadna tajemnica. Egipt to nie wiem, Korea Północna myślę, że-
[01:40:08] - Ale jeżeli już Iran ma, to już wszystko się może kotłować w tej chwili. I w tej chwili jest cisza przed burzą, że prawdopodobnie może nastąpić właśnie tutaj eskalacja tego, co nastąpiło wcześniej, czyli te intifiada, jak to tam się nazywały te takie izraelskie przeciwko muzułmanom krucjaty Izraela.
[01:40:40] - To w drugą stronę. To była arabska.
[01:40:42] - Intifada. Aha, to było arabskie. Przepraszam.
[01:40:45] - Tak, ale to w drugą stronę było. To było przeciwko-
[01:40:48] - Przeciwko Izraelowi. Okej
[01:40:49] - ... niewiernym. Tak. Muzułmanie przeciwko niewiernym w drugą stronę, to intifada się. Tak mi się wydaje na 90%.
[01:40:58] - Jasne.
[01:40:58] - Słuchaj, ale wracając jeszcze do tego ustawienia tych różnych rzeczy, które się mają wydarzyć, to bardzo trafnym porównaniem, nie wiem, czy to wyczytałem, czy samemu sobie wykoncypowałem à propos tych rzeczy, które się mają wydarzyć właśnie, a one są już tak jakby ustawione, to jest takie porównanie do slalomu. Jak wiesz, na czym polega jazda na nartach w slalomie? To jest start, meta i są tyczki. Start to jest twoje urodzenie, meta to jest śmierć, a tyczki to są te najważniejsze wydarzenia, przez które musisz po prostu przejechać, czyli zaliczyć tę drogę przejazdu. Masz wpływ na to, z której strony taką tyczkę weźmiesz albo jaką trasą objedziesz, czy pojedziesz w linii prostej, czy pojedziesz jakimś łukiem, ale i tak pomiędzy tymi tyczkami obojętnie jak byś jechał, to i tak tą tyczkę musisz minąć obojętnie czy z lewej strony, czy z prawej strony, czy blisko, czy daleko i tyle. I to jest bardzo trafne porównanie. I w tym życiu po prostu tak to wydaje mi się, że to właśnie wygląda, że start, meta. Start to jest urodzenie, to są te warunki początkowe. W jakim kraju się rodzisz, jakich masz starych swoich, czy jesteś bogaty, czy jesteś biedny, czy jesteś ładny, czy jesteś brzydki, czy jesteś kulawy, czy jesteś zdrowy i tak dalej. Po kolei się wszystko dalej dzieje.
[01:42:35] - Tak. A to jest tajemnica największa właśnie. Czy to jest tak, jak naukowcy mówią, że rozwiązanie tego paradoksu dziadka jest za pomocą tego, że mamy wiele wszechświatów po prostu takich jak nasz? Bo to nie jest, że inny świat, tylko że do innej Ziemi lecimy w tym samym wszechświecie. Tylko okazuje się, że może być tak, że to w ogóle cały wszechświat jest inny, że to tak olbrzymi jakiś nowy wszechświat się tworzy. Dla mnie to takie trochę jest, sorry, że tak powiem, ale niepoważne, bo za dużo tego się bytów robi nagle, tych bytów jakoś się tyle robi.
[01:43:08] - Za dużo się bytów, tylko wiesz co, problem jest, jeśli ktoś do tego podchodzi bardzo fizycznie i sobie zaczyna wyobrażać, że one są jakoś koło siebie skotłowane, że zabrakłoby miejsca i tak dalej, to wydaje mi się zupełnie o co chodzi. Jeśli tak sobie wyobrazasz, to rzeczywiście jest z tym problem. Natomiast jeśli rozumiesz przestrzeń jakąś tam jeszcze na dodatek wielowymiarową jako zupełnie nieskończoną, to nie ma żadnego problemu. To jest tylko kwestia po prostu wyobraźni. Czy to jest coś, co by mi powiedziało?
[01:43:45] - Zgadza się.
[01:43:46] - Weźmy chociaż tę matrycę-
[01:43:48] - A ci podróżnicy w czasie jeszcze wchodzą na wyższy poziom, że oni wiedzą, jaka jest odpowiedź na to, czy istnieje paradoks dziadka. Bo można sobie wyobrazić tak jak w tych filmach „Powrót do przyszłości”, to jednak w tym filmie Zemeckisa był ten paradoks dziadka i można było się zabijając kogoś, czy powodując, że jego matka w nim się zakochała. Pamiętasz, ten film, pierwszą część? Że zrobiło się, że on niknął, on po prostu zaczynał jakby niknąć, a to niknięcie To właśnie jest ten efekt, o którym wam mówiłem, czyli że stajesz się jakby niewidzialny. Natomiast pewnie o co innego chodziło, ale być może coś takiego, że jakby przechodzisz w jakiś inny stan. Wiadomo, to jest Hollywood, to jest wymysł pewien. Ale ten paradoks dziadka istnieje, czyli cofasz się faktycznie w tym samym i oparty jest na efekcie Mandeli. Ja nie mówię, że to jest teraz jako o teorii spiskowej, bo to było wrzucone tak jak płaska Ziemia, że istnieje. Nie, nie ma żadnych dowodów na efekt Mandeli. To jest wymysł CIA czy innych różnych ludzi współpracujących z CIA, żeby pognębić wszystkie teorie spiskowe, bo w tej chwili się mówi tylko o efekcie Mandeli i o płaskiej Ziemi.
Jeżeli uważasz, że szczepionki są złe albo chcą wybić część ludzkości, zrobić bezpłodnymi ludzi albo GMO to samo, to jesteś zwolennikiem płaskiej Ziemi dzisiaj. Tak po prostu jest, pięknie to rozwijają.
[01:45:31] - To są takie uproszczenia, żeby to zdyskredytować jedną bzdurną teorią.
[01:45:37] - Która jest prawdziwa. Tak samo śmiali się przecież z grupy Bilderberg, że nie istnieje, a to przecież jest fakt. Ale część ludzi uważa, że to są bzdury, że grupa Bilderberg nie istnieje. Duża część osób jeszcze do dzisiaj uważa, że to jest teoria spiskowa. Oczywiście jest, bo oni tam spiskują, ale to już jest potwierdzone, że ta grupa istnieje i tu już nikt nie dyskutuje z tym. Natomiast wracając do tego, jest efekt Mandeli, czyli paradoks dziadka opiera się na efekcie Mandeli. Czyli zmienimy na przykład, tak jak mówi się o tym charakterystycznym logo Volkswagena. Projektant jest tego logo w 1920 którymś roku czy 30. roku projektuje to logo Volkswagena. Przenosimy się w czasie i mówimy: „Ty stary, ale zrób to logo tu pośrodku, żeby była taka przerwa”, tak jak teraz mamy przerwę.
I pomimo, że w naszym świecie, jak byłeś tutaj, to tej przerwy nie było, czyli ten znaczek był pełny Volkswagena. Przenosisz się do tego 30. roku, projektantowi podpowiadasz, on wtedy robi przerwę, wracasz do swojego czasu i już wszystkie loga Volkswagena mają tą przerwę. Tak, wszystkie. I tamci ludzie, jakby im w głowach też się trochę miesza w tym sensie, że nawet niektórzy mogą pamiętać, że inne było, ale większości się wymazało z pamięci nawet.
[01:47:08] - Ja ci powiem, że te wszystkie przykłady z tego efektu Mandeli, które tam czytałem, które były podane, to pomimo że ja nie mam 15 lat, tylko w firanie dzieje się powiedzmy w stronę wieku, czyli obaj, to ja ci powiem, że jakoś nie kojarzę, nie znalazłem przypadku, który by mi potwierdził z autopsji, że coś takiego miało miejsce.
[01:47:34] - Ja się zawahałem tylko właśnie na tym Volkswagenie, bo kurde, faktycznie tak jest.
[01:47:40] - Ale co? Że pamiętałeś, że było z przerwą, a teraz jest bez przerwy?
[01:47:43] - Nie, teraz jest z przerwą, a było bez przerwy.
[01:47:47] - Aha, jest bez przerwy.
[01:47:48] - Ja zapamiętałem, że było bez. Tylko że za komuny, kiedy najbardziej się oglądało samochody, w latach 80., to jak byliśmy dzieciakami w szkole podstawowej, to wtedy się oglądało samochody. Wiesz, że Volkswagenów w Polsce za bardzo nie było. Volkswagen w latach 80. to jak dzisiaj Porsche.
[01:48:11] - W większych miastach jakieś garbusy czy coś.
[01:48:14] - Nie, ale garbusy to był superluksusowy. W 80. latach jak ktoś miał garbusa, to może w Warszawie, ale gdzieś w mniejszych miasteczkach czy coś, to garbus to był superluksus. Za garbusa mogłeś kilka samochodów.
[01:48:27] - Czyli można było tam obejrzeć od czasu do czasu.
[01:48:31] - Od czasu, ale to różne były Renault, Peugeoty, a Volkswageny były dosyć drogie. To były droższe auta. Fiatów było dużo różnych. Mila Fiori były znane i tak dalej, bo były tańsze. A Volkswageny były drogie.
[01:48:44] - Garbus był akurat wydaje mi się, że w tamtych latach teraz to jest traktowane jako powiedzmy zabytek jakiś, czy nie wiem jak to powiedzieć, youngtimer, nawet chyba nie oldtimer, zależy którego roku. Ale w tamtych latach taki garbus to ja ci powiem, że on w stosunku do tych samochodów, które można było kupić za dewizy, a ich było bardzo mało, to był generalnie gorszy i trochę tam mimo wszystko jeździło na tych.
[01:49:17] - Jasne, trochę jeździło, ale z niemieckich samochodów bardziej popularne były oczywiście wartburgi, trabanty. To królowały . Tego było mnóstwo. Aczkolwiek trabant i wartburg były gorsze od polskich aut. Polskie auta były lepsze od tych trabantów czy wartburgów. To były złome. Ale każdy chciał oczywiście polonezem jeździć.
[01:49:36] - Wempa Honeckera.
[01:49:39] - Tak, to była tragedia. Ale czeskie były też dobre. Skody były dobre, te NRD-owskie. I to tak: w Niemczech miałeś te Volkswageny, Audi, Mercedesy, BMW, inne jakieś marki różne, takie naprawdę superluksusowe, bardzo dobrej jakości. A tu wartburgi, trabanty, naprawdę chyba ruskie nawet samochody były lepsze. Łady były chyba lepsze. To były takie paździerze te auta, że jak to możliwe, że tu Niemcy i tu, i komuna tak Niemców zrujnowała, że nawet nie potrafili samochodu wyprodukować. Przecież Polacy jakiś lepszy mieli.
[01:50:18] - Przede wszystkim z dyktów.
[01:50:20] - Kurczę. I to mówię, jak kogoś nie było stać, to zamiast syrenki mogłeś sobie trabanta równie dobrze kupić. Tych trabantów bardzo dużo jeździło, bo to były tanie dziadowskie auta, maluchy były, bo maluchy były dosyć tanie. To i tak było drogie w stosunku do zarobków, ale można było kupić. Ale polonez to tak jak dzisiaj super Mercedes. To polonez był w latach 80. To było bez żadnych zdań.
[01:50:46] - Pierwsze były 78. czy 79. roku pierwsze polonezy.
[01:50:49] - Tak. Polonezy i to wtedy był jako luksusowy samochód, bo faktycznie on był już duży, dosyć mocny silnik. Były wersje chyba nawet 2.0 wydaje mi się, ale to takie już eksportowe.
[01:51:00] - Tak, były, ale to były już typowo za dolary kupowane.
[01:51:04] - Albo za bony. Komuniści mogli za jakieś bony. Dobra, ale okej.
[01:51:10] - W większości na eksport.
[01:51:12] - Zostawmy te sprawy. Natomiast wracając cały czas tutaj do tych podróży, czyli tak jak efekt Mandeli się zmienia i tak naprawdę nie wiemy, która odpowiedź jest prawidłowa, bo naukowcy to sobie konfabulują, bo oni nie mają żadnych dowodów na to, że teoria multiwszechświata jest prawdziwa. Nie ma żadnego dowodu na to, żadnego. Podkreślam jeszcze raz: żadnego dowodu, tylko spekulacje. I tak samo nie ma żadnego dowodu na ten paradoks dziadka, że istnieje ten paradoks i jest rozwiązywany przez efekt Mandeli. Czyli zmiana czegoś powoduje zmianę w całym wszechświecie. W tym naszym świecie powoduje zmianę. I jak na przykład zabijemy dziadka, to my też giniemy. W tym sensie, że rozpływamy się tak, jak było to pokazane w filmie „Powrót do przyszłości”, że jak coś się dzieje, że my się nie narodzimy, to my wtedy po prostu jakby znikamy ze świata. Ciekawe to jest.
Nie wiem, jaka jest prawda tutaj. Wydawałoby się, że faktycznie ta sensowniejsza na chłopski rozum, że nie może dochodzić do tego paradoksu dziadka. Czyli że rozwiązaniem nie jest żaden efekt Mandeli, tylko właśnie ta teoria multiwszechświata, czyli że przenosimy się po prostu do innego wszechświata.
[01:52:31] - Tak, to tak jakby zwrotnica była przestawiana i ty idziesz innymi torami, a ktoś idzie równolegle. Ta druga rzecz się dzieje równolegle.
[01:52:40] - Był taki film „Sliders”. Nie wiem, czy „Piąty wymiar Sliders”. Ja to oglądałem w latach 90. Bardzo ciekawe. Z Queen Malory.
[01:52:51] - Sliders.
[01:52:52] - Sliders, tak. A to było przetłumaczone jako „Piąty wymiar” . Jako „Piąty wymiar” było przetłumaczone albo na początku chyba w ogóle nieprzetłumaczone, tylko „Sliders”. Czyli „Zjeżdżający”, czy coś takiego. Bo slide to zjeżdżać. Nie wiem, jak to można przetłumaczyć, ale o to chodziło, że oni po prostu do innego wymiaru się przenosili i na przykład, w którym w Ameryce była komuna, czy że kobiety same były, bo faceci wymarli, bo gdzieś tam była jakaś choroba. Takie naprawdę już zupełnie zmienione światy. Bo wiadomo, to musi być hollywoodzki film, to nie można było tylko troszkę coś zmienić, bo to byłoby nudne, że zmieniają, a to wszystko to samo, tylko coś tam się zmienia. Chociaż też do takich trafiali i myśleli, że to już ich świat jest. A potem okazało się, że to nie jest jednak ich świat, że coś tam jest innego, inaczej to wszystko jest.
Albo na przykład wszystko to samo, a okazuje się, że nie odkryto broni jądrowej w danym świecie. Takie ciekawostki.
[01:53:59] - À propos filmów, słuchaj, że ci wejdę jeszcze w słowo. Jak już mówisz teraz o filmie, to polecam film. Dzisiaj właśnie wróciłem świeżo z kina parę godzin temu z „Downsizingu” z Mattem Damonem. Ten film, który szedł, to przynajmniej w Brytanii.
[01:54:20] - Możesz trochę zaspoilerować, co tam się dzieje? Co w nim jest?
[01:54:24] - Słuchaj, akcja się dzieje generalnie w teraźniejszości czy w jakiejś niedalekiej przyszłości i jedna, nie wiem, chyba z korporacji, załóżmy, w Stanach Zjednoczonych opatentowuje technologię zmniejszania ludzi do takich miniaturek. To jest coś w rodzaju, słuchaj, można to trochę porównać do „Shrinksize'a”. Tylko wiesz, „Shrinksize” to trochę inna jest fabuła.
[01:55:00] - Na serio, tak? „Shrinksize” to było na żarty, komedia.
[01:55:04] - Tak, bardziej na żarty, a ten jest bardziej na serio. Super wyrobiony film. Polecam wszystkim naprawdę. Bardzo dobry film.
[01:55:12] - Też była taka komedia „Zmniejszyłem dzieciaki”. „Kochanie zmniejszyłem dzieciaki”.
[01:55:17] - Tak, ale wiesz co, tego akurat nie oglądałem. Natomiast ten dość profesjonalnie zrobiony, bo to wiesz, tam pewien jest i budżet.
[01:55:26] - Ale nie wiąże się w przenoszeniu w czasie, nic z czasoprzestrzenią się nie wiąże.
[01:55:30] - W czasie się nie wiąże, natomiast wiąże się ze zmniejszeniem i z konsekwencjami i tak jakby ze zbudowaniem drugiego świata dla tych ludzi, którzy są zmniejszeni i oni żyją równolegle z ludźmi, którzy są niezmniejszeni. Oni jedni drugich w ogóle widzą. Rozumiesz, o co chodzi? To jest tak, że jest jakaś na przykład impreza i zapraszają jedni drugich na przykład znajomych. Jedni się poddali temu zmniejszeniu, drudzy nie i na przykład na stole, na którym leżą chrupki, jakieś piwo i tak dalej, stawiają taką klatkę przezroczystą i tam są ludziki, takie te zmniejszone, które przez tuby na przykład mówią, jak to tam w ogóle jest fajnie w tym drugim świecie. A głównym powodem tego całego downsizingu jest tak jakby motyw finansowy, który powoduje, że ci ludzie się poddają tej technologii, dlatego że po zmniejszeniu wszystko, dochody swoje na przykład, które tam wynoszą, bo to się w Stanach dzieje, załóżmy tam 50 000 dolarów rocznie, to one są mnożone przez ilość krotność, dlatego że taka osoba wszystkie, wiesz, rozumiesz: dom, samochód, jedzenie, picie, wszystkie przyjemności odpowiednio mniej kosztują. Czyli przy tych samych dochodach, które masz do dyspozycji, jesteś w stanie dużo więcej sobie kupić. Czyli ten główny bohater, którego było ledwo stać na jakiś dom, o który się starał, zresztą mu chyba negatywnie bank odrzucił ten jego wniosek kredytowy o kupno domu, to poddaje się temu downsizingowi, dlatego że te jego dochody stanowią na przykład równowartość kilkunastu milionów dolarów. I on jest w stanie sobie jakąś wypasioną rezydencję kupić ze wszystkimi bajerami.
[01:57:41] - Jasne. Może już wystarczy tego spoilerowania, bo ludzie wiesz, żeby tam nie było pretensji. Wiemy, o co chodzi. Zapraszamy.
[01:57:51] - Generalnie polecam, jeśli ktoś chciałby obejrzeć dobry film, taki trochę science fiction, to polecam.
[01:58:01] - Jasne. Słuchaj, to ja mam ostatnie pytanie, żeby wrócić do tematu audycji, do ciebie. A co sądzisz o tych właśnie whistleblowerach, którzy twierdzą, że wojsko, przede wszystkim wojsko, ale i też różne czasami korporacje, różne jakieś takie dziwne, masońskie, jakieś tam inne, pracują-
[01:58:27] - Albo czarne projekty jakieś.
[01:58:27] - Tak. Przede wszystkim wojsko. Pracują nad technologiami powiązanymi z czasem, czyli właśnie maszyną do przenoszenia się w czasie, to na bank, ale jakimiś prostszymi rzeczami, czyli tak jak właśnie o tym mówiłem, to, co ten whistleblower, on tak twierdzi, ale nie ma na to żadnych dowodów, oprócz tego, co on opowiada, bo nie pokazał żadnych dowodów jednoznacznych, ten David Anderson, że są już urządzenia do przyspieszania i spowalniania czasu.
[01:59:01] - Słuchaj, myślę, że jest to prawda. Nie mam na to oczywiście żadnego dowodu, potwierdzenia, samemu żadnych eksperymentów tym bardziej nie robiłem, ale wydaje mi się, że te chodki-klodki, które są możliwe z zastosowaniem różnych technologii, są możliwe. Bo nawet to zjawisko UFO, które my nazywamy UFO, jednym z wątków czy jedną z tych możliwości jest to, że te statki, nie wiem, czy można nazwać kosmicznymi, w pewnych sytuacjach być może kosmicznymi.
[01:59:42] - Przyspieszają, zwalniają czas.
[01:59:43] - Właśnie! Są w stanie manipulować tym czasem i skoro one są w stanie, a jest to jeszcze powiązane z tych przekazów, jeśli zakładając, że te przekazy tych ludzi są prawdziwe, którzy mieli spotkania, byli wzięci, mieli spotkania tego trzeciego czy czwartego stopnia z tymi kosmitami, to z tego wynika, że te wyższe cywilizacje są w stanie manipulować czasem. Skoro są w stanie manipulować czasem, to znaczy, że stoi za tym jakaś technologia, która tak oficjalnie dla nas na tą chwilę jest jeszcze nieużywana i w ogóle niezaakceptowana. Ale to, że nie jest to w tym momencie znane, to nie znaczy, że za naszymi plecami ktoś tam nie robi jakichś eksperymentów. Grawitacja z tym ma spory związek, bo te wszystkie chodki, nie wiem czy wszystkie, ale część tych pojazdów kosmicznych korzysta z napędów antygrawitacyjnych, antygrawitacyjnych. Także to jedno z drugim, nie wiem, czy to idzie w parze, ale jedno z drugim wiele wskazuje na to, że może mieć związek. W związku z tym wydaje mi się, że to jest całkiem możliwe. Nie wiem na jaką skalę, czy są takie technologie, że się można zupełnie śmiało poruszać zupełnie wszędzie po osi czasu, czy to jest kwestia tylko w jakimś tam ograniczonym zakresie, kwestia dostarczenia energii, odpowiedniego sposobu pozyskania tej energii i tak dalej. To są już takie kwestie technologiczne, ale wydaje mi się, że to jest jak najbardziej możliwe i to nawet teraz.
[02:01:37] - A w Polsce? Czy na przykład wojsko, Macierewicz wydał jakieś pieniądze? Teraz duże miliardy poszły na tajne projekty. Czy polskie różne uniwersytety, różne czarne projekty polskie, czy też pracują nad tymi urządzeniami związanymi z czasem?
[02:01:55] - Nie mam pojęcia, ale wydaje mi się, że w Polsce to jakaś taka mała szansa na to. Nie wykluczam jej, ale wydaje mi się, że Polska jest mimo wszystko trochę za biednym krajem, żeby-
[02:02:09] - Ale biednym i biednym, wcale nie potrzeba na to dużo pieniędzy. Podejrzewam, tylko potrzeba ludzi z otwartym umysłem, bo odpalić kilka laserów jakichś, zrobić trochę plazmy, zrobić silne pole elektromagnetyczne. Zobacz Tesla co robił jeszcze w XIX wieku jakie rzeczy. Do dzisiaj tego się praktycznie na świecie nie robi. Oprócz tajnych laboratoriów. Tajne laboratoria robią takie rzeczy i to nie tylko tajne i półtajne. I nawet mamy CERN, który też jest częściowo tylko tajny, więc robi się takie półoficjalnie różne eksperymenty. Natomiast faktycznie w Polsce myślę, że problemem nawet nie tyle są pieniądze, co stwierdzanie naukowców, że coś jest niemożliwe i bez sensu. Dlatego Niemcy na przykład tak właśnie wygrywali technologicznie. Oni byli najbardziej rozwinięci ze wszystkich krajów podczas II wojny światowej byli Niemcy.
Dlaczego? Naziści. Niestety to trzeba powiedzieć, że tak było, bo tak było. To mówią też amerykańscy generałowie to potwierdzali. Czy naukowcy amerykańscy też to mówili. Dlatego że tam nie było tematów tabu w nauce i to nie naukowcy rządzili nauką, tylko hitlerowcy. Hitler ze swoją zgrają rządzili nauką i twierdzili, że wszystko nawet jak wydaje się, że coś jest nieprzydatne dla militariów, dla wojska, to też badamy i robimy. Bo może się to przydać. I nie ma tematów tabu. Ktoś miał jakiś pomysł, od razu dostawał kasę, płacono za patenty ludziom.
To zupełnie inny świat był, bardzo zbrodniczy, ja tego nie mówię, ale pod względem nauki niestety naziści mieli praktycznie najlepsze.
[02:03:56] - Mieli dużo bardziej otwarte umysły pod tym względem.
[02:03:59] - Nie było blokad. Zablokowali Einsteina, dlatego trochę wolniej poszło z bronią jądrową. Oni skoncentrowali się nad innymi projektami, zupełnie. Być może jeszcze tajnymi do dzisiaj, czyli Vrilami, tym silnikiem typu dzwon, gdzie był ten silnik antygrawitacyjny. Antygrawitacyjny w tym sensie, że to był zaawansowany silnik MHD, magnetohydrodynamiczny.
[02:04:29] - Co to znaczy? Aha.
[02:04:30] - MHD to jest przyszłość. Amerykanie mają te samoloty, pracują nad TR-3B. Jak wpiszesz TR-3B, zobaczysz, jak wygląda samolot. W „Archiwum X” był. Chyba w 10. serii pokazany był ten TR-3B.
[02:04:48] - To którego roku ta 10. seria była? W którym to roku leciało?
[02:04:53] - Rok temu chyba.
[02:04:56] - Aha.
[02:04:56] - Nie w tej najnowszej, tylko w tamtej wcześniejszej. Sezon wcześniejszy, bo teraz mamy najnowszy sezon.
[02:05:04] - Pewnie na jakimś Netflixie to trzeba by było poszukać.
[02:05:08] - Ja to gdzieś jakoś piracko zobaczyłem, już nie pamiętam gdzie, ale po prostu nie mam telewizji, więc to w internecie gdzieś oglądałem. Netflix też w internecie, ale nie wykupuję Netflixa. Zresztą nie wiem, czy to było na Netflixie. Trudno mi powiedzieć. Być może. Natomiast jak wpisze każdy z was TR-3B, to zobaczy, jak wygląda samolot oparty na silniku MHD. To są te tak zwane latające trójkąty, black triangles. To są ziemskie. Być może jacyś kosmici też mają takie, natomiast Ziemianie już tego typu rzeczy robią. Są whistleblowerzy, którzy mówią, że pracowali nad tymi rozwiązaniami, właśnie silnikami.
Dobra, zostawmy te sprawy, bo co innego czas, co innego te silniki antygrawitacyjne, MHD. Wracając do czasu i opanowywania czasu, to pierwszym krokiem do podróży czasoprzestrzennych jest przyspieszanie i zatrzymywanie czasu. Przyspieszanie i zatrzymywanie, czyli robienie takich baniek czasowych, że tutaj przyspieszymy kogoś, a tutaj zwolnimy. Bardzo ciekawie opowiadał pan David Lewis Anderson o tym, że to też medycyna wykorzystuje to, co oni robili.
[02:06:36] - Ale już oficjalnie?
[02:06:39] - Nie, skąd. W tajnych projektach. To jest dla jakichś tam Rothschildów, dla Rockefellerów. Oni też sponsorują te projekty, żeby mogli dużo dłużej żyć, bo wtedy mogą zatrzymać chorobę. Jak zwolnią kogoś, to wtedy przy obserwacji można na przykład, nie wiem, nie znam się na tym, ale można wtedy zwolnić na przykład podział komórkowy czy jakieś różne rzeczy.
[02:07:00] - Aha, rozumiem.
[02:07:01] - Nie wiem dokładnie po co, na co, ale pan doktor Anderson, ten fizyk, opowiadał o tym, że takie rzeczy właśnie oni próbują, tylko mówią, że mają największy problem, żeby nie zabić człowieka. On mówił, że jeszcze to nie było na tym etapie, że mógł człowiek tam wejść do tego. Ale może trochę kłamał, że już może, że już są jakieś tam izolacje od tego, żeby nie zabiło człowieka.
[02:07:30] - To może blisko tego jest, co prawda to nie jest temat stricte podróży w czasie, ale hibernacji .
[02:07:41] - Hibernacja, coś takiego.
[02:07:46] - Z Louisem Dessinerem. Na tą chwilę jestem ciekawy, czy jest taka technologia, która jest pozornie dużo mniej zaawansowana w sensie zamrożenia kogoś i odmrożenia za jakieś wieki w tym hibernatorze.
[02:08:04] - Nie, tej chyba jeszcze nie ma. To jest problem, że to niszczy organizm.
[02:08:08] - Że można kogoś zamrozić, nawet chorego i dopiero za 100 lat go odmrozić całkiem żywego.
[02:08:13] - Że mrożą się ludzie, to tak, to prawda, ale na razie nie ma technologii odmrażania.
[02:08:20] - Tak. Mrożą i najprawdopodobniej to już trupy odmrożą.
[02:08:25] - Ale liczą na to, że w przyszłości będzie technologia, że nie trupa odmrożą.
[02:08:30] - Tak, tylko wiesz, tutaj jeszcze dochodzi, tak między nami mówiąc, takie zagadnienie, co się dzieje z twoją rozumem, zakładając, że nie jesteś tylko ciałem, tylko masz świadomość. To jak cię mrożą, to ta świadomość po prostu, to już nie jest w tym momencie chyba śmierć kliniczna, która trwa przez chwilę krótszą lub dłuższą, tylko w tym momencie odfruwa, czyli po prostu tej twojej duszy już tam nie ma.
[02:08:58] - To są za trudne zagadnienia.
[02:09:00] - Tak, trudne, ale wydaje mi się, że to jedno z drugim jakoś tam idzie w parze i to byłby też taki kłopot.
[02:09:07] - No dobrze, słuchaj, na sam koniec.
[02:09:10] - Tak, na sam koniec jeszcze takie trzy rzeczy. Pierwsza to bardzo krótka. Ty mówiłeś, czy ten czas w ogóle istnieje, czy nie istnieje. Wydaje mi się, że dla ludzi, jak my mamy swoje ciała fizyczne i tak postrzegamy życie, jak postrzegamy, to ten czas mimo wszystko dla nas istnieje. On jest liniowy, my go po prostu kontrolujemy. Nie możemy się cofnąć do wczoraj, przeskoczyć do jutra, pojutrza, ale on istnieje. W naszym tym wymiarze fizycznym, jak my tu mamy ciała, to on mimo wszystko istnieje dla nas. To jest w tym momencie dla nas ważne. Nie można powiedzieć, że on nie istnieje. Można na to spojrzeć tak, że rzeczywiście pewne rzeczy są poustawiane, zaplanowane, ale on cały czas istnieje.
Rozumiesz? Jak idziesz do roboty, to musisz wiedzieć, na którą ustawić budzik rano następnego dnia. I tak dalej. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, jeszcze będzie trzecia. Czytałem ostatnio, że podobno wybuchy nuklearne, o których zresztą dzisiaj wspominałeś przy okazji tych prognoz, że coś nas czeka złego i tak dalej. Dlatego też obce cywilizacje podobno przestrzegają, że za każdym wybuchem nuklearnym stoi ingerencja. To jest tak jakby skutek uboczny w czasoprzestrzeni. Coś się dzieje generalnie, jak sama nazwa wskazuje, z tą czasoprzestrzenią, czyli też i z czasem. I to ma podobno impact na cały, nie wiem czy na cały, ale przynajmniej na jakąś część wszechświata przy takim wybuchu nuklearnym.
Także to nie jest tylko kwestia, że idzie ta fala uderzeniowa mechaniczna, jest promieniowanie alfa, beta, gamma, wszystkich promieniuje, choroba popromienna i po ptakach, wszystko jest załatwione. Podobno ingeruje to w jakąś tam tkankę czasoprzestrzenną ogólnie wszechświata, taki wybuch nuklearny. I dlatego to jest to, co ty też kiedyś wspominałeś. Taki wątek, że mówiłeś, że być może to nas nie czeka, bo jakieś tam obce cywilizacje nad tym czuwają i w razie potrzeby powyłączają odpowiednio te instalacje nuklearne czy bomby rozbroją i do czegoś takiego nie dojdzie.
[02:11:42] - Teoria spiskowa, bo może tak nie być akurat.
[02:11:46] - Ale to są twoje słowa. Tak.
[02:11:49] - Dobrze by było, żeby tak było.
[02:11:51] - Jakiś czas temu wspomniałem ci o tym. Także to jest drugie zagadnienie. I jeszcze trzecie, to jest związane z tym czasem. Może o tym będziesz mówił za chwilę. Fotografie podróżników, ale już nie mam na myśli tego gościa, tego całego Falcona, tylko jest jakiś tam, to można poszukać w necie. Teraz co prawda nie znam haseł, żeby to podać z kapelusza, z głowy, ale są jakieś fotografie z różnych okresów.
[02:12:26] - Tak, jest tego całkiem dużo.
[02:12:30] - Właśnie, ale ja pamiętam takie dwie.
[02:12:32] - Filmów nawet. Nie tylko fotografii.
[02:12:35] - Filmów to już nie kojarzę, ale fotografia była coś takiego, że ktoś w jakichś czasach lat, nie wiem, załóżmy, że to były początki XX wieku i trzymał coś przy uchu, co wyglądało na tej fotografii niczym telefon komórkowy. To tak jakby nie miało... Jak na początku XX wieku?
[02:12:56] - Raczej to był film. To na filmach te telefony komórkowe były.
[02:13:01] - Ale to mogła być fotografia z klatki filmu po prostu.
[02:13:05] - Tak. Okej, dobra.
[02:13:06] - Rozumiesz. Ja akurat oglądałem tą fotografię, która nie była filmem, ale była być może właśnie klatką tylko z tego filmu zrobioną, pokazaną jako fotografia. A druga to była, czekaj, w jakimś konkretnym miejscu, załóżmy w latach 70. czy 80. XX wieku. Nagle jakiś gość pomiędzy innymi ludźmi, zakładając, że nie wchodzi w rachubę żaden fotomontaż, bo tam wtedy jeszcze nie było nawet fotografii cyfrowej za bardzo. I nagle jakiś gość się pomiędzy tymi ludźmi, czy jakaś kobieta się znajduje zupełnie w stroju nie z tej epoki.
[02:13:51] - Jest taki gość, tak zwany hipster z 1941 roku.
[02:13:55] - Właśnie.
[02:13:56] - Jest w okularach.
[02:13:57] - Taki jest gość. Być może.
[02:14:00] - Ubrany jest jak gość z lat 90., a nawet 2000 bardziej.
[02:14:07] - Właśnie. I jest coś takiego. I teraz kwestia czy ktoś sobie zrobił kawał i założył jakieś ciuchy nie wiadomo skąd w danym momencie i sobie wyszedł, czy to jest mimo wszystko fotomontaż, czy to jest w ogóle, nie wiem. A być może jest to coś tam na rzeczy. Ale są też podobno jakieś przekazy takie, które są powtarzane, że ktoś tam znikał albo się ktoś pojawiał w jakimś tam w ogóle, rozumiesz, o co chodzi, że nagle znikał i później się gdzieś tam pojawiał po jakimś czasie, gdzie nie był w stanie powiedzieć, co się z nim działo przez kilka nawet lat czy nawet więcej, bo gdzieś w jakąś tam dziurę, nazwijmy to, czasoprzestrzenną wpadał i później nagle gdzieś wypływał. Ale po bardzo długim czasie. Rozumiesz? To też jest z tym związane. Czytałem kiedyś, to chyba było w „Nieznanym Świecie”, taką historię opowiadała, teraz nie pamiętam, bo to było już ponad chyba 10 lat temu, w którymś z tych odcinków, znaczy numerów „Nieznanego Świata” była taka historia opisana, w Polsce ona się działa, jakiejś wycieczki, spływu kajakowego, gdzie ludzie płynęli i nagle w pewnym momencie oni Nie wiedzieli, gdzie się znajdują. Nie wiem, czy to ma związek z czasem, czy z przestrzenią, a może z jednym i z drugim?
[02:15:58] - Z przestrzenią, do innego wszechświata.
[02:16:01] - Właśnie, tak jakby do innego wszechświata wpływali. Płynęli nagle, z rzeki się robił jakiś ocean albo jezioro, całe zamglone, gdzie wcale nie były żadne mgły.
[02:16:11] - To też w „Nautilusie” było o tym mówione, że był świadek tego.
[02:16:18] - Tak. Bo to o tym Bernatowicz mówił. A później oni z powrotem jakimś cudem, teraz już nie pamiętam jakim, ale po jakimś czasie z powrotem się znaleźli w tej naszej rzeczywistości nazwijmy ją. Nie potrafili tego wytłumaczyć i to nie był żaden sen czy omam, czy ktoś napił się wódki.
[02:16:43] - Nie, umówmy się, nie można mieć omamów nawet po grzybach czy po LSD. To jest nierealne, żeby mieć takie omamy. Po prostu musiało się to wydarzyć.
[02:16:55] - I później ta osoba się nagle znajduje. Osoba czy osoby.
[02:17:01] - Chyba, że kłamią. Mogli kłamać ci ludzie.
[02:17:06] - Teoretycznie tak, ale trzeba by było się zagłębić konkretnie w ten przypadek. Czy to była możliwość, czy to świadczy o tym. Ale załóżmy, że to była prawda. To by oznaczało, że rzeczywiście są jakieś miejsca czy punkty, różne czynniki w danym momencie się muszą zebrać, skoncentrować w jednym punkcie, które powodują, że jeśli ty się tam znajdziesz, to się przenosisz gdzieś tam, a później z jakiegoś powodu możesz powrócić albo i nie. Są takie zagadki. Dobra, to tyle, co o tym chciałem powiedzieć. Fajnie było się dodzwonić.
[02:17:56] - Dziękuję ci za rozmowę. Przechodzę do kolejnego.
[02:18:01] - Słuchaj, chodź, ty na co dzień w kraju to wiem, ale w Dublinie mieszkasz, tak?
[02:18:07] - Tak, w Dublinie.
[02:18:10] - Może kiedyś się wybiorę na wycieczkę.
[02:18:15] - Coś będziemy organizowali, dam znać, jak będziemy organizowali.
[02:18:19] - Ale na miejscu u ciebie.
[02:18:21] - Tak, tutaj w Irlandii.
[02:18:24] - To daj znać jakoś, nie wiem, czy na stronach.
[02:18:28] - Dam znać z wyprzedzeniem kilkumiesięcznym, także bez problemu. Dobrze, ja dziękuję ci, bo kolejne telefony są.
[02:18:36] - Fajnie. Dobra, jasne. Dzięki bardzo.
[02:18:39] - Trzymaj się, miłego weekendu. Hej.
[02:18:41] - Na razie. Dzięki, hej.
[02:18:45] - Kolejny telefon jest. Nie wiem, czy się udało połączyć, czy nie. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[02:18:54] - Witaj, słuchacz z UK, Wielkiej Brytanii.
[02:19:01] - Pozdrawiamy.
[02:19:02] - Witam, pozdrawiam wszystkich słuchaczy oraz wszystkich, którzy są na czacie, bo dzisiaj się zalogowałem pierwszy raz i coś fantastycznego, ludzie wrzucają bardzo dużo ciekawych informacji i nie tylko, więc czasem mógłbyś zerknąć i może byś sprawdził coś fajnego, ciekawego i wrzucił to od razu na audycję, bo nie każdy ma możliwość się zalogować na czacie.
[02:19:31] - Na czacie nie trzeba się logować, wystarczy wejść i można wszystko przeglądać.
[02:19:35] - Tak jest, dokładnie. Ciekawa audycja, temat rzeka, ale ja tak się zastanawiam à propos tego czasu. Było dzisiaj tyle mówione. Bardzo ważny temat, bardzo ważna informacja à propos właśnie Niemiec i w ogóle w trakcie II wojny światowej było bardzo dużo utajnionych, nawet po dzień dzisiejszy pewnie nie wyszły te informacje na światło. Bardzo dużo było projektów prowadzonych właśnie w tym celu. Głównym projektem, który wyszedł, to był tak zwany „Dzwon”, aby móc się poruszać w czasie.
[02:20:22] - W czasie? Jesteś pewien? Die Glocke. To znaczy Die Glocke to nie był w czasie. W czasie się nazywał projekt Chronos.
[02:20:31] - Ja nie pamiętam dokładnie nazwy.
[02:20:33] - Na pewno Chronos. Czytałem o tym. Dzwon, Die Glocke to był antygrawitacyjny. Być może to było powiązane ze sobą. Ja nie twierdzę, że nie, że coś tam Niemcy przy badaniu tego uzyskali, że faktycznie coś dziwnego z czasem się dzieje i dlatego potem ten projekt był rozszerzony na projekt Chronos. Ale ile w tym prawdy, co i jak? Nie mamy dostępu do tych archiwów. To wszystko zostało skonfiskowane albo gdzieś jeszcze jest w podziemiach.
[02:20:59] - Nie. Właśnie się rozchodzi o to, że jak już było wiadomo, że Niemcy przegrają, to mnóstwo tych najważniejszych bossów, bo wiadomo, zwykły żołnierz to tam się z nikim nie liczył, nikt się z nim nie liczył, ale ci z wyższej półki, ci najwyżsi próbowali się jakoś ewakuować z własnymi rodzinami, więc czasami za informacje i pieniądze również dostawali się między innymi do Stanów Zjednoczonych. Ja nie mówię, że do Brazylii i tak dalej, gdzieś się tam pouciekali, ale Stany Zjednoczone właśnie dzięki tym osobom, które tam dostały nowe nazwisko, nowe życie, dostały bardzo dużo informacji na temat prowadzonych Właśnie tych wszystkich projektów. I wydaje mi się, że gdyby-
[02:21:56] - Dużo trafiło Niemców, to fakt. Na przykład ojciec Phila Schneidera był przecież nazistą, prawda? Szef NASA, Wernher von Braun też przecież był nazistą.
[02:22:11] - Tak samo chodzi właśnie o szczepionki, o medycynę i tak dalej, bo przecież Niemcy prowadzili bardzo dużo projektów à propos szczepionek i nie tylko.
[02:22:21] - Były legendy, że doktor Mengele mieszkał w Stanach. Takie legendy były.
[02:22:26] - Nie wiem, nie wiem, nie widziałem. Także dużo informacji jest. Czasami są to informacje sprzeczne, żeby przykryć prawdę, a są tak ułożone, tak zrobione, żeby były jak najbardziej wiarygodne. Ale dzisiaj rozmawiamy właśnie o tym czasie i wydaje mi się, na tym właśnie przykładzie II wojny światowej, Niemców nie tylko, bo jak wcześniej mówiłeś, oni nie mieli żadnych hamulców, robili wszystko, co chcieli i sprawdzali, bo szukali po prostu dobrego patentu na to, aby jakimś dobrym, jednym trafem mieć coś, czego inni nie mają, dzięki czemu mogliby mieć przewagę nad innymi państwami. Tak samo jak na temat przecież tych rakiet V2 i tak dalej. Byli blisko, ale niestety zabrakło im czasu, bo Rosjanie się skumali, wiedzieli mniej więcej, o co chodzi, no i pojechali ostro z tematem, dzięki czemu oni musieli niestety się wycofywać.
[02:23:29] - Bardziej Amerykanie, bo Amerykanie dostarczyli sprzęt Rosjanom.
[02:23:34] - Tak, ale wiadomo, o co tu się rozchodzi. Oni byli blisko i komuś na tym zależało, żeby oni tego nie odkryli do końca i żeby dojść właśnie do tych wszystkich, że tak powiem, tajnych informacji, które posiadali. Dlatego przed tym, zanim uciekali, wszystko palili, niszczyli, bo informacje, które mieli, w większości zostały zakodowane, zapamiętane przez te osoby, które prowadziły główne badania i nie tylko. A reszta osób, które pod tym pracowały, zostały zastrzelone po prostu, żeby nie było świadków, żeby to nie poszło dalej. Więc najważniejsze informacje miały według mnie najwyższe osoby, które miały te informacje, które już nie mogły ich wykorzystać, więc była taka karta przekleargowa za ich życie, więc zgłaszali się w różne miejsca, żeby ich zabrano, bo wiadomo, dla niego jest lepiej sprzedać te informacje i mieć fajne życie do końca, mieć nowe nazwisko, mieć nowe konta niż gdzieś tam zginąć na polu walki. Ale reasumując, wydaje mi się, że na podstawie tego, bo mogę to nazwać dowodem, bo jest to dowód, wydaje mi się, że oni nie osiągnęli czegoś takiego, bo gdyby coś takiego osiągnęli, to potrafiliby to już wykorzystać. I na dzień dzisiejszy podejrzewam, że sytuacja mogłaby wyglądać trochę inaczej, gdyby mieli coś takiego, co by potrafiło poruszać się w czasie. Poza tym wydaje mi się, jak każde prawo w fizyce ma swoje prawa i nie wiem, czy się wypowiadam w odpowiedni sposób, bo nie jestem fizykiem, ale wiadomo, fizyka ma swoje prawa i wydaje mi się, że jeżeli byłoby coś takiego do osiągnięcia, czym jest poruszanie w czasie, miałoby swoje konkretne prawa, których nie można byłoby w jakiś sposób magiczny ominąć. Więc to są też badania, czy ta osoba się w cudzysłowie nie rozpadnie, gdzieś tam jakieś molekuły albo inne rzeczy. Możemy gdybać, bo do końca nie wiemy nic na ten temat, ale mówię, według mnie to jest naprawdę temat rzeka i ja stąpam dosyć mocno po ziemi.
Lubię różne rzeczy, ale lubię, jak wszystko jest proste, bo wtedy jest najłatwiej. Jeżeli wszystko jest proste, nie jest zagmatwane, wtedy najprościej można sobie odpowiedzieć i najszybciej na dane pytanie. Więc jeżeli mi się wydaje, że-
[02:26:26] - Czyli jakbyś rozwiązał paradoks. Dobrze, mówisz, że proste, a mamy bardzo prosty paradoks. Poczekaj, bo żeby wchodzić w jakieś zaawansowane paradoksy, na przykład paradoks dziadka, mamy paradoks fryzjera czy golibrody. Pewnie słyszałeś.
[02:26:43] - Nie znam się na tym.
[02:26:44] - To jest antynomia Russella. To ja przeczytam ci, jak brzmi paradoks. Jest trudny. Powiem ci, jak on brzmi.
[02:26:50] - Ale wiesz co? Zanim przeczytasz, może ja się jeszcze cię o coś zapytam, bo bardzo dobrze, fajnie dzisiaj prowadzisz audycję, a nie chciałbym się tutaj przekomarzać, ale powiem ci tak: wyobraź sobie, że mam 38, 48 lat. Jestem bardzo super fajnym fizykiem, nieważne jakiego pochodzenia, z jakiej mańki. Znam się na fizyce bardzo, bardzo dobrze. I nagle skonstruowałem maszynę, która mogłaby sprawić, że mogę się przenieść w czasie. I przykładowo przeniósłbym się w czasie i zabiłbym mojego dziadka, bo on był bardzo zły, bardzo niedobry i współpracował przykładowo z Niemcami, przez co wielu moich Polaków, braci zginęło i ja go zamordowałem. Więc na dzień dzisiejszy ja nie powinienem istnieć. Ale wyobraźmy sobie, że jako ciało ja jako osoba nie urodzę się. A co z tym? Że mógłbym się urodzić w innym ciele, w innej rodzinie, w innym miejscu i mógłbym zostać tym samym fizykiem.
À propos tego, co mówiłeś, że dzieci, jak to powiedziałeś?
[02:28:07] - Pamiętają swoje wcześniejsze reinkarnacje.
[02:28:10] - Tak jest. I teraz patent jest taki, że oczywiście zabiłem swojego dziadka, dziadek i tak dalej. Ja się nie narodzę, ale moja dusza, tego fizyka, może się urodzić w innym ciele. Jest to możliwe czy niemożliwe? I wtedy dokładnie urodzi się inna osoba, ale dusza tego fizyka doprowadzi do tego, jeżeli on oczywiście tego nie zepsuje, że on zostanie fizykiem, tylko że w innej rodzinie, być może w innym mieście, być może w innym państwie. Prawdopodobnie być może w tym samym czasie on się urodzi, co ten Polak fizyk, który zamordował swojego dziadka. On się urodzi na przykład w Niemczech albo w Chinach i zostanie dobrym fizykiem. Tylko że on w tym momencie, urodząc się przykładowo w Chinach, będzie mógł inaczej wpłynąć na swoje życie, ale zostanie tym fizykiem, tylko że inaczej zmieni swoją teorię biegu. Ja to tak mniej więcej widzę. Nie wiem, czy mówię dość jasno.
[02:29:17] - Jasne. To może być. W związku z tym chciałem przeczytać o tym golibrodzie, że golibroda goli wszystkich w mieście, wszystkich tych i tylko tych, którzy nie golą się sami. Czy golibroda goli się sam?
[02:29:37] - Paradoks.
[02:29:38] - Właśnie. I jako pierwszy chyba zaproponował to właśnie Bertrand Russell, ten paradoks. I na tym polegają te właśnie paradoksy, że ich nie jest się w stanie rozwiązać w sposób na zasadzie logiki. Tak samo paradoksu dziadka na zasadzie logiki nie jesteśmy w stanie, bo te rozwiązania paradoksu dziadka, które my stosujemy, czyli wprowadzanie nieskończonej liczby wszechświatów równoległych, czy też tworzeniem właśnie tego efektu Mandeli, to nie jest rozwiązanie być może prawdziwe. Może jeszcze coś innego jest. Tego po prostu nie wiemy. To jest gdybanie nasze i używanie logiki do świata tego, który mamy. To są rzeczy, których jeszcze do końca nie rozumiemy.
[02:30:35] - Na dzień dzisiejszy nie posiadamy wszystkich technologii. Bóg wie, co tam jeszcze istnieje. W jasny sposób mogę to wytłumaczyć. Pomyślmy sobie, że żyjemy w latach 80. I to, co było w latach 80., to był cud techniki i każdy miał fajne samochody, fajne teczki do szkoły i tak dalej, i nikt nie myślał o tym, że za paręnaście lat ktoś będzie miał jakiegoś iPhone'a, smartfona, Samsunga. O co tu chodzi? Jakby ktoś w latach 80. powiedział: „Słuchaj, ja będę chodził z telefonem bezprzewodowym, który będzie miał internet”, to pierwsze, co by było, to by był śmiech.
[02:31:19] - Jeszcze zapytam się, co to jest internet.
[02:31:22] - Dokładnie.
[02:31:24] - W latach 90. się ludzie pytali, co to jest internet. W 1995 roku, w liceum, we wcześniejszych latach nie miałem oczywiście internetu w domu, ale na uczelniach był internet i z mojej klasy chodziłem jako jedyny na internet i pokazałem, co jest kolegom z internetu, bo się interesowałem komputerami. Natomiast większość ludzi w ogóle nawet nie za bardzo słyszała o internecie. Tak jak dzisiaj, nie wiem, o czym można tak powiedzieć. Dzisiaj mówienie na przykład o Bitcoinie, to też już każdy zna, ale tak, jak ktoś mówi o Bitcoinie, że ma Bitcoina, to tak, jak w latach 90. ktoś mówił o internecie.
[02:32:13] - Wystarczy rozmawiać o szczepionkach, to wszyscy na ulicy powiedzą: „Wiem, co to jest szczepienie”, ale tak naprawdę nikt prawdy nie zna, co się pod tym kryje. Pomimo że mają wszyscy dostęp do internetu i w ogóle. Mogą się wyśmiać.
[02:32:23] - Wiem, o co ci chodzi. Mówisz po prostu o tym, że to są rzeczy, które są nieznane kompletnie dla ludzi, a chwilę później po prostu wszyscy je znają i używają, prawda?
[02:32:38] - Dokładnie. I tak samo à propos tych osób, bo ja nie jestem do końca przekonany. Ja to kiedyś czytałem na ten temat, bo jestem zwykłym zjadaczem chleba, że to są tak zwani aniołowie, którzy potrafią poruszać się w czasie. Fakt faktem widziałem wiele zdjęć, na których jest przedstawione, że ktoś trzyma coś podobnego w ręku w stylu smartfona. I to było dziwne. Tylko że te wszystkie zdjęcia wypłynęły jakiś czas temu, kiedy ta technologia już była, ale wcześniej, powiedzmy 10, 15 lat wcześniej, kiedy dalej te zdjęcia gdzieś tam były, powiedzmy, ukryte, nikt na to nie zwrócił uwagi. Ale à propos właśnie tych, jak to się mówi, wędrowców, aniołów, jakoś tak to szło.
[02:33:30] - Podróżników w czasie, może tak lepiej. Używanie wyrażenia „podróżnicy w czasie”.
[02:33:34] - Okej, podróżników w czasie. Oni muszą mieć jakiś konkretny cel. Oni nie mogą tak naprawdę, bo to nie ma sensu, żeby się afiszować, że jestem tu, tego, tamtego, bo gdyby tak naprawdę taka osoba istniała, zaraz by go tam schwytali Ruskie albo Amerykanie i go tam ostro przetrzepali i zaraz by się zapytali, jak tam trafić do jego czasów, żeby pryknąć się i pociągnąć tamtejszą technologię i tu wrócić. Raczej nikt by na chłopski rozum tak naprawdę by się z tym nie zdradzał. Tak mi się wydaje, bo to nie miałoby mieć kompletnego sensu normalnie. Tak mi się wydaje, bo w tym momencie, jeżeli tam by była gdzieś tam, powiedzmy jakaś kraina Kubusia Puchatka, w której wszyscy żyją, którzy potrafią się przemieścić w czasie i mają konkretne zadania, to jeżeli ktoś z zewnątrz by do nich trafił, to masakra by była. To by był po prostu koniec ich świata. A w jakiś sposób oni są w cudzysłowiu i coś robią, mają jakieś misje. I wydaje mi się, że raczej gdyby coś takiego miało miejsce, to raczej oni by bardzo cicho działali jak szpieg, w cudzysłowiu, jak szpieg po prostu i tyle. Takie jest moje zdanie na ten temat.
[02:34:48] - Tak, był taki jeden gość, który odpowiada tej twojej definicji. O nim właśnie za chwilkę powiem, bo już będę przechodził do tych przypadków bardziej znanych, czyli ludzi, którzy bardzo prawdopodobnie byli podróżnikami w czasie. Nazywał się Andrew Carlssin. Nie wiem, czy słyszałeś. To było w 2003 roku. W ogóle przemilczana kompletnie sprawa. No prawie. W Polsce trochę mówiono o tym, bo ja tu mam artykuł, proszę ja ciebie, z Bankier.pl. Bo ja myślałem, że to jest też jakaś ściema, trochę coś tam, ale potem doczytałem. Nie, to jest fakt.
Bankier.pl, 2003 rok, 2 kwietnia, czyli nie pierwszy, nie na prima aprilis, ale na 2 kwietnia, bo to można było stwierdzić, że na prima aprilis, ale to nie był prima aprilis. To było oczywiście później, bo to wcześniej miało miejsce. Natomiast oczywiście w Polsce jest później i jest taki tytuł: „Fortuna w dwa tygodnie. Podróżnik w czasie czy insider trader?”
[02:36:00] - Insider.
[02:36:03] - I pytanie, ale wiesz, to jest to, że on pomnożył majątek w ciągu dwóch tygodni z 800 dolarów do 350 milionów. Gość. Nawet jakby był tym insider traderem, nie jest to praktycznie możliwe, bo kupował w totalnym dołku i sprzedawał. No nie, może i jest możliwe. Nie wiem, ale on sam twierdził, został złapany i zaczął twierdzić, że jest podróżnikiem w czasie i przybył z roku 2256. 44-letni Andrew Carlssin.
[02:36:47] - Ale to jest jedna osoba, na ile nas jest na świecie? Ile milionów, ile miliardów? Tak samo widzisz, wydaje mi się, że czasem zdarzają się różnego rodzaju przypadki i oszustwa. Jeżeli jest to oszustwo, to on musi coś wymyśleć dla opinii publicznej, żeby to wyszło i tak dalej. Być może wyjdzie to na jaw, że to jest oszustwo w środku podczas śledztwa, ale oni tego nie ujawnią, w jakiś sposób, bo to wiadomo, bo to ktoś inny mógłby zrobić podobnie i tak dalej, i cała, że tak powiem, piramida mogłaby walnąć i teraz nikt na różnego rodzaju, w cudzysłowiu, zdrapkach i innych pierdołach nie wzbogaci się. Ale tak samo widzisz, był Einstein i było wielu innych. Raz na jakąś liczbę osób, którzy potrafili mieć różne tezy. Niektóre z tez potrafili nawet udowodnić, że to ma sens. Ale jak sam wiesz, na dzień dzisiejszy z tego, co my mamy, możemy udowodnić wiele rzeczy, które nie tylko Einstein, nie tylko Tesla, można wiele rzeczy obalić. Oni wtedy myśleli tak, jak myśleli, ale nie mogli tego w 100% udowodnić, ale nie było również dowodów na to, że jest to takie trochę pokręcone i nie gadaj po prostu.
Tak samo dzisiaj mi się wydaje, że czasem zdarzy się jakieś złote jajko, komuś coś się uda, ale żeby być popularnym, to trzeba skręcić jakąś bajkę, a media to wszystko łykają, wiadomo o co chodzi.
[02:38:33] - Bajka nie bajka, ale gość zniknął. Został aresztowany, chwilę posiedział, wypuścili go, bo ktoś płacił kaucję i zniknął. Nie wiadomo, kto za niego wpłacił też.
[02:38:45] - Wiesz, w moim życiu mnóstwo moich znajomych też poznikało. Niektórzy wyjechali za granicę i się nie odzywają, a niektórzy naprawdę wyszli z domu i nigdy więcej nie wrócili. Więc wiesz, różnie to bywa. Zniknąć nie problem. Do dnia dzisiejszego prawo jest w Polsce takie, że jeżeli ktoś zniknie z domu, to rodzina musi czekać 10 lat na to, aby go prawnie uznać za zmarłego i dopiero mogą cokolwiek zrobić w dokumentach. Ale to już jest kwestia drugorzędna. Ale właśnie co chciałem jeszcze powiedzieć, bo nie chcę tak długo siedzieć na linii, bo trochę wrzy na czacie, że tak długo rozmawiają niektórzy. Ciekawie czy nieciekawie, nieważne, bo różne osoby też by chciały się dodzwonić, dlatego nie będę dłużył. Ale ostatnia sprawa à propos wróży i wróżek i osoby, które jasnowidzą. To są dwie całkiem inne pary butów.
Ja bym bardzo prosił tego nigdy nie mieszać, bo wróżka czy wróż posługuje się całkiem innymi, że tak powiem-
[02:39:54] - Nie jasnowidz, tak?
[02:39:55] - ... przyrządami. Tak jest. A jasnowidz to jest całkiem inna para kaloszy i czasami coś się widzi, czasem coś się nie widzi, ale to trzeba w odpowiedni sposób zinterpretować i pojechać dalej z tematem, dzięki czemu jest tak mało dobrych jasnowidzów w Polsce. Bo druga część po prostu robi się z tego dobry materiał pod to, żeby zarabiać i oni nie potrafią do końca odpowiednio zinterpretować rzeczy, które dostaną. Bo to jest czasem taka sytuacja, że ktoś do ciebie przyjdzie z jakąś informacją, z jakąś sprawą i to jest tak czasem, że po prostu ty coś czujesz, ty coś widzisz i musisz to w odpowiedni sposób zinterpretować i przekazać. I dopiero ta informacja, jeżeli w odpowiedni sposób to zinterpretujesz i zauważysz, dopiero staje się wiarygodną po sprawdzeniu. I jak ja to mówię: nie ma bata. Jeżeli przychodzi osoba, która mówi: „słuchaj, zaginął mi portfel, nie wiem, jak go znaleźć, nie wiem, co się z nim stało. Nic nie piłem, nic nie brałem, nie wiem, o co chodzi”.
I w pewnym momencie wystarczy pewien impuls, pewna sekunda, pewna chwila i ja potrafię przykładowo powiedzieć: „słuchaj, ten portfel leży u ciebie w domu. Prawdopodobnie wypadł ci ze spodni, bo rzuciłeś je na łóżko i spadł za łóżko portfel i dlatego go nie mogłeś znaleźć, bo jest przy ścianie ciemno”. I faktycznie czasami tak po prostu bywa, że to się widzi, to jest impuls, to jest tak jakby informacja dla nas przekazana, my jesteśmy odbiorcą. A wróżki i wróże to jest całkiem inna para kaloszy. Dlatego naprawdę to jest taka moja prywatna informacja, prosiłbym, aby po prostu wróży nie mieszać z jasnowidzami, bo to jest naprawdę całkiem co innego, jak kucharz i sprzątaczka normalnie. Nie obrażając tu nikogo w tym momencie. Także to jest moje zdanie na ten temat i jasnowidzenie à propos czasu do przodu i w ogóle. No właśnie, jak to powiedzieć? Jeżeli dzisiaj ja wyjdę po prostu na ulicę z nożem i kogoś zadźgam, to wiadomo, że pójdę jutro do więzienia. Ale jest taka sytuacja, że mógłbym przykładowo widzieć swoją przyszłość troszeczkę w innym świetle, na przykład, że coś osiągnę w życiu, jutro będę miał fantastyczny, słoneczny dzień i tak dalej.
Każdy jeden element ma bardzo dużo, to jest jak puzzle. Wszystko się składa do tego, co będzie dalej. Ale prawdą jest, bo sam zauważyłem na własnym przykładzie, że mnóstwo rzeczy, jak mówiłeś wcześniej, przystanków w życiu są zapisane na stałe. I tak czy siak, jeżeli postąpimy źle, to pójdziemy w innym kierunku i tam już wiadomo, co będzie. A jeżeli postąpimy dobrze, to pójdziemy w innym kierunku i też również to jest zapisane, więc prawo wyboru należy do nas, co dalej będzie się działo i dlatego możemy sprawdzić, czy w przyszłości przykładowo będziemy szczęśliwi, czy będziemy mieli bogatego męża czy żonę. To wydaje mi się, że jest prawdą i można to sprawdzić, ale równie dobrze można to zepsuć. Na prostym przykładzie podam: kumpel w pracy siedzi ze mną, rozmawia na przerwie. Już tak ostatni przykład. Ja mówię: „20 funtów”. On mówi: „Co 20 funtów?” Mówię: „Zobaczysz, dwie dychy”.
I się śmiałem, ale nic mu nie mówiłem. W końcu się troszeczkę zirytowałem, bo cały czas się śmiałem. Mówię: „20 funtów”. No i nie powiedziałem mu, o co się rozchodzi, a ciągnąłem z tego po prostu dobrą zwawę i chciałem mu coś pokazać, bo my mamy prywatny taki swój temat. I on faktycznie pod koniec przerwy poszedł, jeszcze sobie kupił kanapkę, kupił sobie dwie zdrapki i wygrał dwie dychy. Wrócił do mnie i mówi: „Ty, wygrałem dwie dychy”. Ja mówię: „Mówiłem ci, że dwie dychy”. A on mówi: „Nie mówiłeś mi, że wygram”. Ja mówię: „Bo jakbym ci powiedział, że wygrasz, to byś w tej samej sekundzie skoczył i poszedł kupić i byś prawdopodobnie w 90% nie wygrał. Bo pomiędzy czasem, kiedy ja się z tego śmiałem i mówiłem do momentu, kiedy naturalnie poszłeś i płaciłeś za kanapkę i od razu sobie wziąłeś tą zdrapkę, były jeszcze osoby, które być może kupiły te zdrapki przed tobą i dzięki temu ty wygrałeś.
A ja wiedziałem, że wygrasz tą zdrapkę, ale nie wiedziałem, w którym momencie. Dlatego nic nie mówiłem. Gdybym zdradził, mógłbyś nie wygrać”. Wszystko można oszukać w cudzysłowie. Dlatego czasami nie warto jest z tym wyskakiwać do przodu, bo można, jak to się mówi, zmienić swoją przyszłość. Także tyle to, co chciałem powiedzieć.
[02:45:28] - Dobrze. Dziękuję ci za wszystkie informacje i do usłyszenia. Także trzymaj się i wszystkiego dobrego. Miłego weekendu. Trzymaj się. Cześć. Hej. To był słuchacz z Wielkiej Brytanii chyba, jeśli dobrze zapamiętałem. No tak, to przechodzimy do tych przypadków. Tutaj był przypadek właśnie, o którym wspominałem Andrew Carlssina.
I on się zdarzył właśnie w marcu 2003 roku. W Polsce opisali to w kwietniu. Tu oczywiście są Powiem wam, że nie sprawdziłem dokładnie. Sprawdziłem tylko, że na stronach jest The Guardian. Na stronach Guardiana jest ta informacja, na stronach Polska, Bankster.pl, Bankier.pl też, kilku innych jeszcze, ale podejrzewa się, że to może być wymyślone niby, ale myślę, że niekoniecznie. Trzeba by było sprawdzić, czy faktycznie był aresztowany ten gość, bo to jednak wszystko zostaje w dokumentacji. Co prawda to już dawno temu było. Natomiast taka organizacja, która się nazywa SEC, to jest Securities Exchange Commission, to jest jak w Polsce Komisja Papierów Wartościowych, czyli taki nadzorca giełdy. To Wall Street jest. Na Wall Street robił tę karierę ten Andrew Carlssin i dokonał 126 bardzo ryzykownych transakcji.
Z 800 dolarów pomnożył na 350 milionów dolarów zyski. Wydaje się to tak mało trochę. Jak to czytałem, mówię: „No kurde, przecież to jakaś bzdura musi być”. Jeśli to prawda jest, to wydaje mi się, że wszystko wskazuje na to, że jest tym podróżnikiem w czasie. W gazetach się pojawiały jego twarz, zatrzymania. Dużo artykułów było w tym temacie. Więc nie wiem. Nie daję gwarancji, że to jest akurat prawda i tylko i wyłącznie prawda. Natomiast w WayBack Machine możecie sobie zobaczyć, że te artykuły miały miejsce i w 2003 roku to miało miejsce, że artykuły były przedrukowane przez gazety. Natomiast czy się to wydarzyło?
Tego nie wiem. Ale pojawiały się później informacje w darknecie, czyli na torze, w różnych miejscach informacje o tym Andrew Carlssinie, że niby on coś przekazał, że coś mówił tym policjantom i tak dalej. To już trochę pomiędzy bajki można włożyć, bo to są niepotwierdzone informacje. Jedynie jeżeli to miało miejsce, faktycznie zatrzymanie tego człowieka i faktycznie on zarobił te setki milionów dolarów na giełdzie, to można powiedzieć, że był insiderem albo miał wiedzę z wewnątrz, albo faktycznie był podróżnikiem w czasie. Farta nie mógł mieć. Nie wierzę, że miał takiego farta, to jest niemożliwe. Więc tylko te dwie opcje: albo podróżnik w czasie, albo miał wiedzę z wewnątrz dotyczącą giełdy. To też mogłoby coś mu pomóc, chociaż w idealnych momentach trafiał. Trudno powiedzieć. Natomiast jeśli faktycznie był aresztowany i faktycznie zarobił, to są ludzie, którzy wiedzą, że takie coś miało miejsce i że prawdopodobnie to jest podróżnik w czasie.
Jeśli faktycznie mówił do tych policjantów, że potracicie domy, chyba nie mówił daty, ale że niedługo potracicie domy, będzie kryzys, krach, że ci banksterzy i ci z Wall Street ludzie zmuszają was, żebyście mnie aresztowali, ale za chwilę po prostu oni wam domy pozabierają. Do tych policjantów krzyczał. Jeżeli faktycznie miało to miejsce, to świadczy o tym, że jest gościem nie z wewnątrz, tylko to już jest właśnie podróżnik w czasie najprawdopodobniej. Szczególnie że takiej osoby nie było w bazach danych mieszkańców. Andrew Carlssin nie istniał, więc wziął się znikąd jakby. Tutaj jest ta rzecz, że ci policjanci wtedy, jeżeli to słyszeli, co on mówił, to wiedzą, jaka jest prawda, że to już musiał być wtedy podróżnik w czasie. Bo nie jest możliwe, żeby wiedzieć wszystko na pięć lat do przodu, że kryzys nastąpi. Chociaż też można było stwierdzić, że kryzys, wiadomo, prędzej czy później będzie jakiś kryzys. Ale dosyć wiarygodny przypadek. Chcieli od niego wyciągnąć leki na AIDS czy właśnie Osama bin Laden gdzie jest.
Przepraszam, to on zaoferował powiedzenie o tym, gdzie jest Osama ben Laden i właśnie na leki na AIDS i to odmówiono. Natomiast on nie ujawnił tego, bo odmówiono mu współpracy. To taki przypadek Andrew Carlssina, bardzo ciekawy. Było oczywiście przypadków dużo, na przykład ten Hakan Nordkvist. To jest fake. Od razu widać, że gra, że to jest filmik. W 2006 roku znany szwedzki filmik, że tam niby siebie samego spotyka jako staruszka. To jest po prostu reklama funduszy emerytalnych różnych czy funduszu emerytalnego ogólnie. Taka niesmaczna reklama po prostu, że niby się tam w czasie przenosi, a tak naprawdę reklamuje, żeby emeryturki płacić tutaj. Nie, to ściema.
Większość ściem była. Billy Meier oczywiście też twierdził, że się przenosił w czasie, filmował dinozaury, czy Jezusa Chrystusa spotkał. Takie wiecie. Tak, jasne. Billy Meier miał zdjęcia, ale miał też bardzo dobre zdjęcia spodków. Najlepsze na świecie miał, jak najbardziej. Dużo jest takich wypadków. Właśnie o tym telefonie komórkowym, o którym się mówi, to jest z filmu Charliego Chaplina „Cyrk”, że tam kobieta używa telefonu komórkowego niby. Ale mówią, że to jest aparat słuchowy. Tylko dlaczego do tego aparatu słuchowego mówi?
To było dziwne. Może miała chorobę psychiczną czy coś, że mówi? Kto wie. Raczej chyba nie powinna była mówić. Jeszcze trochę różnych innych osób występuje, ale już nie będę ich przytaczał, bo są mniej wiarygodne. Natomiast jest dużo ciekawych, naprawdę bardzo frapujących zdjęć, na których osoby wyglądają jak z innej epoki zupełnie. I się nawet ludzie na nich oglądają, że do końca nie pasują do tego, co tam się dzieje. Ze zdjęciami nawet jeżeli nie są oszukańcze, to są dziwne. Ten hipster był najlepszy. Robi wrażenie hipster z 1941 roku.
Jest zastanawiający po prostu mocno. Chociaż mówią, że niby mógł w sweterku być i tak dalej, ale wygląda to dosyć dziwnie. Wygląda jakby po prostu faktycznie był. Trzyma jeszcze kamerkę, coś tam ogląda. Otwarcie mostu akurat. Jest trochę takich filmików dziwnych. Jest jeden gość też z meczu bokserskiego, tam Tyson z kimś się boksuje i jest jakiś Chińczyk, który smartfona trzyma, to 1995 rok. Niektórzy mówią, że może nie smartfon, tylko to była kamerka jakaś inna. Zawsze może być jakieś wytłumaczenie. Trudno powiedzieć.
Natomiast najważniejsze, co mówią. Dochodzimy teraz do... Dla mnie ten Andrew Carlson jest taki dosyć frapujący przykład, ale mamy jeszcze Johna Titora, który jest kontrowersyjną postacią i raczej jest uznany za prowokację i oszustwo. Natomiast wydaje mi się, że jeżeli nawet tak weźmiemy to, że nie jedna osoba to robiła, tylko grupa osób, bo tutaj było naprawdę dużo rzeczy do roboty, nie było prosto. Aczkolwiek ciekawe rzeczy. Czy przewidzieli, czy nie? Trudno to ocenić, ale ciekawa opowieść jest. Polecam wam całą przeczytać, ja tylko wam tego Johna Titora przeczytam. O co chodzi? W skrócie mogę wam powiedzieć, że cofnął się do 2036 roku, aby komputer IBM 5100 wziąć i do swojego czasu przetransportować, żeby poradził sobie z problemami, jakie komputery miały w ich latach.
Chodziło prawdopodobnie o zegar Unixa, który kończy się w 2036, jeśli dobrze pamiętam. Zaraz wam powiem dokładnie. Unix, Linux też jest oparty na tym. Dokładnie się skończy 2308. 19 stycznia 2308 o godzinie 4:14 i 7 sekund. Co do sekundy. Tak, co do sekundy, bo on jest 32-bitowa liczba, zapisuje czas i w 2038 się kończy, więc nie zostało już długo. Nie zostało już długo, natomiast mamy tu jeszcze... Kurczę, 20 lat. Patrzcie, 19 stycznia.
20 lat, niecałe już 20 lat. Mamy jeszcze Unixa i Linuxów i tych wszystkich pokrewnych BSD systemów i tym podobnych. Dobra, zostawmy to. I o to chodzi, że ten komputer miał pomóc. Dlatego po ten komputer się wybrał, ale chciał jeszcze wstąpić tutaj do nas, żeby z rodziną się spotkać czy coś. I jak najbardziej John Titor tutaj u nas został, ale mówił, że też ucieknie. I cały czas gdzieś tam się pojawia i pisze różne rzeczy. Natomiast to, co pisał w 2001 roku, było dosyć frapujące. On, tak jak mówiłem, ujawnił się 2 listopada 2000 roku. Niektórzy twierdzą, że już wcześniej nawet do audycji „Coast to Coast AM” gdzieś tam się ujawniał, ale tego do końca nie sprawdziłem, bo są różne opisy tej sytuacji.
Natomiast to, że ujawnił się na forach 2 listopada w 2000 roku to prawda Dużo ciekawych rzeczy mówi. Nie będę wam wszystkiego czytał. Kurde, mam teraz déjà vu, że to już kiedyś mówiłem. Być może to mówiłem już. Kurczę, czy ja nie robiłem audycji o podróżach w czasie? Może robiłem, może już nie pamiętam po prostu. Natomiast nie o tym wszystkim, co dzisiaj jest, mówiłem. O części mówiłem na pewno, ale nie o wszystkim. Ten podróżnik Titor, John Titor mówi o wojnie, która wybuchła w 2015 czy 2013 roku. W 2015.
Wojna światowa, atomowa, trzy miliardy ludzi zginęło. 2015. Na szczęście jej jeszcze nie ma, a już jest 2018 i nie ma tej wojny. Rozpad Stanów Zjednoczonych w 2005 roku, wojna domowa, która została zakończona przez atak Rosji na Stany w 2015 roku i potem był kontratak Stanów Zjednoczonych. W to się Chiny włączyły. Zaatakowały Chiny Europę i Rosję. Ostro tam się gdzieś kotłowało. Wszyscy oberwali. Trzy miliardy ludzi, prawie że jedna trzecia ludzkości w tamtym wszechświecie równoległym, bo to przecież co innego ma być. Ale generalnie wszyscy oberwali.
Tutaj John Titor mówi, że być może znana wam jest historia Morza Czerwonego i Egipcjan. O tym pisał. Ciekawe to jest, dlaczego to akurat napisał. Zupełnie co innego się wydarzało. Natomiast być może inaczej się potoczyło to trochę, ale może ta wojna światowa też miała pewien taki swój... bo to exodus, czyli exodus ludzi, to by się zgadzało. To, co pisze tutaj, że historia Morza Czerwonego i Egipcjan, czyli Żydzi uciekli z Egiptu przez Morze Czerwone do Izraela. Uciekli Egipcjanom. I to jest ciekawe, co on pisał też o Chińczykach. Zaraz wam przeczytam jeden tylko fragment, który jest bardzo ciekawy, bo o tej wojnie domowej w Stanach już się mówi od dłuższego czasu.
Natomiast ciekawie opowiada o Chinach chociażby. Gdzie to mam ten fragment? Dajcie mi sekundkę i już będę miał to. Sekunda. Dobra, gdzie to było? Porównuje nas John Titor, że dokładnie robimy to samo co oni, to znaczy tamte społeczeństwa za czasów młodości. Titor się urodził w 1998 roku, czyli w 2036 miał 38 lat. Był żołnierzem, time copem, time spyem, czyli szpiegiem czasowym. Czasowy szpieg. Dosyć ciekawie mówił o tym, jakie do nas przesłanie miał takie ciekawe.
„Być może powinienem wam wyznać małą tajemnicę. Nikt z przyszłości was nie lubi. Na wasze czasy spogląda się jako na okres leniwych, zapatrzonych w siebie obywatelsko ignoranckich owiec. Może powinniście mniej zajmować się mną, a bardziej sobą, swoim statusem. Wyobraźcie sobie, że jesteście Żydami i macie...„ Aha, to on do siebie porównuje, to nie. Jakie wydarzenia zainicjują wojnę? Czy można temu zapobiec? Wojna jest wynikiem błędnej polityki desperacji zachodniego przywództwa w czasie wojny domowej w USA. Sądzę, że moglibyście to powstrzymać. Tutaj jest o Chińczykach coś ciekawego.
Rosja i Chiny zawsze miały bardzo dziwne stosunki. Nawet obecnie serwowane wiadomości wskazują, że ciągłe zawieranie paktów wojskowych, starcia przygraniczne i przeludnienie doprowadzą w końcu do wrogich działań. Zachód stanie się bardzo niestabilny, co pozwoli Chinom na politykę ekspansji. Zakładam, że wszyscy jesteście świadomi tego, że Chiny mają w tej chwili miliony żołnierzy, którzy wiedzą, że nigdy nie będą mogli znaleźć sobie żon. To pisał w 2001 roku, jeszcze przed 9/11. Atak na Europę jest reakcją na zunifikowaną armię europejską, która koncentruje się na wschód od Niemiec. O kurczę, Polska? Proszę również pamiętać o tym, że z mojego punktu widzenia Rosja zaatakowała mojego wroga, który znajdował się w amerykańskich miastach. Tak, Stany Zjednoczone kontratakowały. Chodzi o to, że Stany Zjednoczone były ten globalistyczny rząd Stanów Zjednoczonych, który rządził i dlatego wojna domowa była.
Ci prawicowcy, konstytucjonaliści, którzy żyli właśnie poza dużymi miastami. Tak tutaj to wygląda. Wojna wywarła ogromny wpływ na ludzi i na ich wzajemne stosunki. W roku 2038 niemal wszyscy ludzie są oswojeni ze śmiercią. Przypominam, że to w 2015 rok wojna była. W 2005 ta rewolucja w Stanach. Myślę, że jeżeli ma się u nas to powtórzyć, też się zacznie od Stanów Zjednoczonych, ale może to być już dużo szybciej. To znaczy nie trzeba będzie czekać 10 lat od momentu zaczęcia się rewolucji w Stanach i wojny domowej. Było 10 lat, a cały czas mam déjà vu, że już o tym mówiłem. Może faktycznie mówiłem już o tym.
Muszę sprawdzić. Tak sobie trochę nie przypominam, ale gdzieś tam mam, że już o tym mówiłem. W 2015. Czyli mamy na to 10 lat, a w tej chwili może będzie pięć lat lub mniej. Że od momentu, kiedy wybuchnie rewolucja w Stanach, to dosyć szybko będzie później wojna ogólnoświatowa. Problemem jest, że właśnie wtedy Rosja, ja o tym zawsze mówiłem, wspominałem, że wtedy, kiedy wybuchnie wojna domowa w Stanach, zacznie się rewolta. Związek Radziecki czy Rosja dzisiaj, nazwijmy ją Rosją, uderzy na Europę i na Zachód. Na pewno na Polskę i kraje przybałtyckie. Prawdopodobnie Francji i Wielkiej Brytanii nie zajmie, bo mają broń jądrową, ale Niemcy zostaną zajęte. Polska i wiele różnych krajów, które nie mają broni jądrowej będą po prostu zajęte.
Nie wiem, jak się wtedy Stany zachowają czy Chiny, jak to wszystko się potoczy. Chiny też mają zaatakować swoją armią, czyli swoją milionową armię wyślą do Europy. Czyli milion żołnierzy, dobrze uzbrojonych i tak dalej. Jak będzie już ten Jedwabny Szlak stworzony. Chociaż jak tutaj było wszystko w 2015 roku, to chyba tego Jedwabnego Szlaku jeszcze nie było. A może już było. Może oni wcześniej wszystko to zrobili. Tutaj ciekawie właśnie. Tutaj o wodzie pisze, że skażona będzie, ale to przecież można jakoś wyczyścić. Dobrze, to jeszcze ciekawą rzecz John Titor mówił.
Pisał o fizyce. Paradoks dziadka jest niemożliwy. Tak naprawdę to żaden paradoks nie jest możliwy. Teoria Everetta Wheelera, Grahama lub inaczej teoria wielokrotnego świata jest prawdziwa. Wszelkie możliwe stany kwantowe, wydarzenia, możliwości i rezultaty są rzeczywiście końcowe i zachodzące. Szansa, że wszystko gdzieś, w jakimś czasie zachodzi w superwszechświecie, wynosi 100%. Dla wszystkich waszych naukowców, gdyby kot Schrödingera miał w ekipu czasu, mógłby go w ogóle nie być w tym pudle. Tak więc istnieje linia świata, w którym żyjecie i inna, do którego udaliście się, aby zabić swojego krewniaka. Różnice między światami mierzone są z perspektywy podróżnika w czasie, wyrażają się w kategoriach procentowej rozbieżności. Im większa rozbieżność, tym mniej prawdopodobne przedstawia się docelowa linia świata w porównaniu z linią oryginalnego świata.
Czyli tak reasumując, można powiedzieć, że im bardziej różny wszechświat, tym trudniej się do niego dostać. Czyli im bliższy naszego wszechświata, tym łatwiej się do niego dostać. To jest też ciekawe, że pan Titor nie ujawniał żadnych informacji, które umożliwiają komuś czerpanie z nich osobistych korzyści. Jakieś lotto, jakieś kursy akcji, jakieś rozgrywki sportowe, wszystko to, co można zabukować, można postawić na jakiegoś konia czy postawić na jakąś drużynę piłkarską czy cokolwiek, czy w kasynach jakaś gra. Nic on nie ujawnia. Nie ujawnia także żadnych szczegółowych informacji, które pozwoliłyby komuś na uniknięcie przypadkowej śmierci. Oznacza to, że nie będzie żadnych informacji o trzęsieniach ziemi lub zamachach bombowych. Szkoda, powinno być. I kolejny nie ujawni żadnych informacji, które mogłyby zmienić jakiekolwiek przyszłe działania indywidualnych ludzi, a także zagrozić ich rodzinom lub dobru. Nie ujawnia nazwisk ani wydarzeń związanych z poszczególnymi ludźmi.
Samo to, że ujawnienie siebie, że jest się podróżnikiem w czasie już zmienia bardzo dużo na świecie, więc to jest takie, chciałem powiedzieć nierozważne, ale nie, oczywiście. Te usprawiedliwienia jego są dziwne. Nie są dziwne, jeżeli to jest fałszerstwo, to jasne, bo bardzo łatwo sprawdzić kogoś, jak ktoś powie te przypadkowe rzeczy jak wybuch wulkanu czy jakieś trzęsienia ziemi, tego typu rzeczy to są sprawy losowe, ale podejrzewam, że mogą w podobnym czasie się jednak gdzieś tam następować. A to uwiarygodniłoby go wtedy. Natomiast on takiej rzeczy nie zrobił. A jednak te rzeczy, które przewidział, to on się broni, że to jest z innego wszechświata. Opis innego wszechświata, że tam wojna tutaj wcześniej, a tu u nas później. Natomiast on twierdzi jasno, że jesteśmy zagubieni w materializmie i trochę też było z nim... Nie wiem, czy się zawiesiło, czy już wszystko słychać. Przepraszam, ja już trochę odpływam.
O Titorze co jeszcze można powiedzieć? Zdjęcia przedstawił swojej maszyny. W internecie zobaczycie, jak ona wygląda. Swoją odznakę. Bardzo dziwne rzeczy zachodziły z patentami. Jeden gość opatentował rzeczy, które Titor wrzucił do internetu i okazało się, że był samym jakimś dewiantem seksualnym. Dokładnie jaką osobą? Ja tutaj miałem jego dokładne informacje. Muszę chwileczkę zaczekać, bo zawiesiło się. Akurat podał z komputerem, jeśli chodzi o ten IBM 5100, to w 100% dokładnie się to potwierdziło, ale mało osób wiedziało, że ma takie możliwości ten IBM 5100, że on pracuje w systemie niezależnym od Unixa i nie ma tego problemu z czasem, jaki ma Unix.
Trochę to dziwne, bo ten problem powinien być wcześniej rozwiązany niż na dwa lata przed, ale można się spodziewać wszystkiego. Też ten problem roku 2000. Pamiętacie, co było w Windowsach opartych na MS-DOS, na systemach Microsoftu? Był problem roku 2000, ale okazało się, że nic się nie stało i niektórzy twierdzą, że właśnie nie stało się, bo to naprawił nie kto inny jak John Titor. Zrobił tam cuda niewidy i problem roku 2000 rozwiązał, dlatego nic się nie stało. A tak to by była tragedia. Nie wiem, raczej chyba niekoniecznie. Wtedy zresztą nie wszystko było tak skomputeryzowane jak dzisiaj. Poza tym dużo komputerów pracowało na Unixach, dużo komputerów na jakichś Macach, także nie każdy miał. Jeszcze wtedy nawet ludzie w 2000 roku używali Commodore, Amiga, Atari bywało, więc też nie było z tym problemu.
Ten pan nazywa się Marlin Pohlman z Oklahomy i on okazał się jakimś dewiantem, jeśli dobrze wyczytałem, seksualnym w 2013 roku. I to jest dziwne, że opatentował sobie coś takiego, potem nagle dostał jakiegoś odjazdu kompletnego. Opatentował maszynę do przenoszenia się w czasie oczywiście, czy jak to dokładnie się nazywa. Method of Gravity Distortion and Time Displacement. I to faktycznie opatentował to, co Titor wrzucił, te rysunki, schematy. Co mogę powiedzieć? Ciekawe rzeczy naprawdę wychodzą, ale czy Titor nie jest oszustwem? Tego nie można zagwarantować ze względu na to, że jest teraz dezinformacja z Donaldem Trumpem, że Titor to jest Donald Trump tak naprawdę. Jest jedno połączenie takie, że ten John George Trump to był naukowiec, który podobno Tesli zabrał te wszystkie dokumentacje i tak dalej. Potem to przejął Donald Trump.
Ile w tym prawdy? Sądzę, że nie za wiele. Myślę, że tu się dezinformuję w tym temacie troszkę, ale jest sporo informacji, które zaprzeczają prawdziwości Johna Titora, że to jest jedna wielka ściema. Jeszcze można powiedzieć, że to mogło być oszustwo ze względu na to, że matka Titora książkę sprzedawała czy zarabiała na niej. Czy też podejrzewani ludzie, którzy stworzyli tę całą legendę, że to wszystko dosyć długo trwało i myśleli, że na tym zrobią duże pieniądze. Chyba że ich nie zrobili, bo z tego, co wiem, to wcale chyba nie było jakichś tam kokosów. Jest cała strona poświęcona panu Titorowi, nazywa się johntitor.com i są informacje. To ciekawe, że ten Marlin Pohlman opatentował coś, co było wrzucone w internet przez Titora. Bardzo dziwne. Co można podejrzewać?
Zdarzało się, że występował prawdopodobnie w audycji Coast to Coast AM i też postował na stronie Art Bella, czyli też tego rozgłośni Coast to Coast AM, na forum. Jednak jego przewidywania w większości nie potwierdziły się. Jest taka strona Larry'ego Hubera. On i jego brat, czyli Larry Huber i Morry Huber. Jeden był informatykiem, drugi prawnikiem. Stworzyli tego Titora, żeby na tym zarobić czy zaistnieć, potrollować trochę. Oni przez fundację zarejestrowali znak towarowy John Titor. Więc każdy, kto będzie chciał komercyjnie powoływać się na Johna Titora, nie będzie mógł tego zrobić bez porozumienia z tą fundacją. To bardzo śmierdzi. Nie wiem, co o tym myśleć, natomiast jest jakoś niespójne.
Miał wracać, nie wrócił. Pokazał kilka zdjęć. Ciekawy przypadek, ale jednak za mało podał faktów. Zresztą się okaże, jeżeli faktycznie będzie w naszym świecie wojna, tak jak tutaj przewiduje, że będzie, bo jesteśmy tacy sami jak ci przed wojną i przed rewolucją w Stanach. Ja myślę, że jest takie napięcie, że to się wyczuwa. Korea Północna może odpalić ładunki nuklearne. To, co się dzieje teraz, jest wszystko na głowie postawione, przynajmniej tak się wydaje. Tak jest, jest wszystko na głowie postawione, więc widzimy, co się dzieje. Gotowość do wojny. W tej chwili eskalacja napięć, zamiast łagodzenie, to jest eskalacja.
Te przenoszenia stolicy czy ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Promowanie konfliktu na Bliskim Wschodzie, rozszerzanie go i cały czas wcale nie łagodzenie, a wręcz przeciwnie. Totalna. Widzicie zresztą dookoła jak to wszystko wygląda. Jest naprawdę niedobrze. Ławrow, który też już groził Polsce wojną jądrową. Co drugi Rosjanin grozi wojną jądrową. Polska nie ma żadnej obrony, przecież umówmy się, skupianie się na tym, żeby Stany Zjednoczone chroniły Polskę, to mając tak agresywnego przeciwnika na Zachodzie... Na Wschodzie. Odpadam.
Na Zachodzie był agresywny, ale na Zachodzie jest w tej chwili ekspansywny gospodarczo. To znaczy chce na pewno te tereny poniemieckie chciałby z powrotem przyjąć. Niemcy, mówię tu o Niemczech. Natomiast Rosja jest absolutnie agresywnym przeciwnikiem i sama Polska nie ma szans wygrać z Rosją. Natomiast zobaczymy. Mam nadzieję, że ten scenariusz się nie sprawdzi, ale coraz więcej tych rzeczy, o których on tutaj pisze, się sprawdza. Mówię to, napisał jeszcze przed 9/11, gdzie exodusu tych osób z Egiptu nie wydawało się, że jest możliwy. Czy też może chodzi o exodus Żydów do Polski? Polin, czyli stworzenie Polinu w Polsce i na zachodniej Ukrainie. Kto wie, może chodzi właśnie tutaj jemu o Polin bardziej, a nie o tych imigrantów.
To też jest ciekawe. Tak że tego typu sprawy, które są ciekawe. Można by było to wszystko przejrzeć, tylko widzicie, jednej rzeczy nie rozumiem, bo oni na tym nic nie zarobili praktycznie. To, co musieli włożyć w to, podejrzewam, że więcej włożyli w to oszustwo tego Johna Titora. Panowie, jeszcze raz wymienię ich nazwiska. Prywatny detektyw doszedł, że oni stoją za tym wszystkim. Czyli Larry Haber i Morry Haber. Fundacja się nazywa, ona chyba do dzisiaj nawet działa, John Titor Foundation. Tak że tak to wygląda. Ile w tym prawdy?
Ona powstała chwilę później, w 2003 roku ta fundacja. Dobrze mówię? Nie, źle mówię. Książki zostały wydane, właśnie książka pod tytułem „John Titor. Opowieść o podróżniku w czasie”. Też niepochlebnie w 2004 książka o tytule „Podróżnik w czasie zero”. Więc tak to wygląda. Trudno mi powiedzieć. Wydaje mi się, że jeżeli już ma coś być prawdziwego podróżnikiem w czasie, to jest bardziej Andrew Carlssin. Dzisiaj nie omawiałem tego eksperymentu filadelfijskiego à la Bieleka i innych tych podróżników w czasie, badaczy niby, Swierdłowa i tak dalej, bo to jest już na zupełnie inną audycję, ale nie wiem, co o tym myśleć, bo to są dziwne rzeczy, bardzo.
Zamotane totalnie. Dobrze, jeszcze ostatni telefon na samiutki koniec już odbiorę, bo słuchacz bardzo długo dzwoni. Halo, słuchaczu, jesteś na antenie. Możesz mówić.
[03:27:45] - Halo, halo?
[03:27:47] - Panu dziękujemy. Panu trollowi. A dzwonił przez godzinkę chyba. Myślałem, że już nie będę odbierał, myślałem, że ktoś będzie coś sensownego miał do dołożenia, ale ten pan Anonim niestety nie ma z reguły. Czasem kiedyś miał. Kiedyś muszę wam powiedzieć, że czasami miał, ale później się to zmieniło i zaczął już tylko trollować. Dobrze, to na dzisiaj będzie to wszystko. Fajnie by było sprawdzić tego Andrew Carlssina, czy faktycznie w tej organizacji Komisji Papierów Wartościowych na Wall Street to miało miejsce. Jeżeli to miało miejsce, to ewidentna sprawa jest, jest już wkręcenie, że mógł być tym podróżnikiem w czasie. A później warto by było zapytać tych policjantów, którzy go zatrzymywali, czy faktycznie takie rzeczy wygadywał.
I co ciekawego miał? To się pojawiają te rzeczy w tym ciemnym internecie niby, ale to, że się tam pojawiają rzeczy, to nie oznacza, że są prawdziwe. Bo te rzeczy powinny były się tam pojawić bardzo wcześnie. Musiałbym sprawdzić dokładnie, jaka data była tamtych rzeczy, ale z tego, co wydaje mi się, to były późniejsze daty, a nie 2003 rok. To są takie ciekawostki z podróżników w czasie. Tak jak mówię, było sporo różnych dziwnych zdjęć. Zdarzają się takie wypadki, że ktoś znajduje się w innej czasoprzestrzeni. Niby wszystko to samo, ale są pewne różnice. Są takie przypadki. Kobieta idzie do pracy.
Była ostatnio, chyba parę lat temu, w Hiszpanii to było czy w Portugalii. Poszła do pracy, do firmy. Okazało się, że to wszystko to samo, ale ona tam nie pracowała, tylko w innym dziale, w ogóle robiła coś innego. Okazuje się, że tu nie ma męża, a tam miała męża. Dziwne naprawdę rzeczy, które występują. I tak samo tak jak tutaj, to chyba Widawka była taka rzeka bardzo wąska i tam kajakami pływali i nagle znaleźli się na jakimś morzu całą grupą ci ludzie. Być może. Nikogo nie znam, nikogo takiego, kto przeżył coś takiego, że znalazł się w innej czasoprzestrzeni czy spontanicznie się przeniósł w czasie. Ale tak, dzisiaj rozmawialiśmy o tych, którzy nie spontanicznie, a w rzeczy samej się przenieśli, jak właśnie John Titor czy nasz tutaj już wymieniony Andrew Carlssin. Są też badacze, którzy twierdzą, że się potrafili przenosić.
To między innymi właśnie Albielek i inni, ale także inni. Mallet, pan naukowiec, który twierdzi, że ma opracowany teoretyczny mechanizm działania tego urządzenia. On tam coś kombinował ciekawie ten pan Mallet, ale fizyk też fizyk. To są rzeczy już takie, że trzeba być fizykiem, żeby coś w ogóle łapać, przekraczające wiedzę. To nie jest już fizyka szkoła średnia, tylko troszeczkę dalej, jeszcze wyżej. To już szkoła wyższa fizyki, to już są trudne rzeczy naprawdę. Trzeba się w tym bardzo dobrze orientować, ale wystarczy zobaczyć sobie pewne filmy. Na rozgrzewkę proponuję właśnie „Powrót do przyszłości” „Back to the Future”. Trzy części sobie zobaczcie i powiedzcie mi, jak słuchaliście teorii chaosu, to wiecie, gdzie jest efekt Mandeli w tym filmie? A jak nie słuchaliście, to obejrzyjcie sobie wszystkie trzy części i znajdźcie efekt Mandeli.
On tam w wielu miejscach występuje, ale nie tylko. Tam jeszcze 9/11 jest wplecione w „Powrocie do przyszłości”. Jest mnóstwo rzeczy, które są naprawdę ewidentnie wrzucone. Czyli już atak na World Trade Center planowany był w latach 80., a nawet 70. Nawet w 70. już to było planowane. Jeszcze nie znali terminu, znali tylko pewne określenie. No dobrze, tutaj pewnie się będą kłócili ze mną osoby, że jak to mogło być 9/11 wplecione w „Powrót do przyszłości”? Opanuj się. Ewidentnie to jest wplecione.
Także już wtedy wiedzieli o tym, że budynki mają być zniszczone. Te budynki World Trade Center. Od końca lat 70. to wiadomo. Czyli zbudowane były na początku lat 70. Zaraz z ciekawości zobaczę „Powrót do przyszłości”. WTC kiedy był zbudowany? 1973. A, już jest, było World Trade Center site, One World Trade Center. Dlaczego jest One World Trade Center?
I to samo macie w „Powrocie do przyszłości” też było. Coś tam, a potem one. Piękne, tak, że już nie ma braci, tylko jest jeden świat niepodzielony. Czyli w 1973 zbudowali tamten. Okej, dobra. To na dzisiaj już to wszystko. Dzięki, że byliście. Coś jeszcze miałem powiedzieć, kilka rzeczy. Projekt, który nazywał się wiecie jak? Sprawdźcie sobie taki termin.
Bardzo ciekawe rzeczy wychodzą. Black Star. To jest program amerykański do pracy nad czasem, nad urządzeniami, które próbują opanować czas. Nie Death Star czy jakaś tam, tylko Black Star. Czarna gwiazda, Black Star. I tam są informacje dotyczące projektów nad czasem. Projekt Chronos, Niemcy, którzy mieli i tak dalej. Jest dużo tego w internecie, ciekawych rzeczy. Ile w tym prawdy? To naprawdę sam Bóg raczy wiedzieć.
To są rzeczy, zupełnie już teorie spiskowe. Natomiast że John Titor istniał, taka osoba, czy to jest oszustwo, czyli że grupa za tym stała? Musiała raczej grupa za tym stać, żeby zrobić te urządzenia. Ale mówię, oni na tym specjalnie nic nie zarobili. Tutaj nie było nic do zarobienia, więc to jest dziwne, że zrobili taki fake. Ale po co? Powinni się przyznać. „Zobaczcie, jak z was zrobiliśmy, to był fake” i tak dalej. Może próbowali coś zarobić, bo opatentowali Johna Titora, jego imię i każdy, kto tą całą rzecz będzie robił, to będą na tym zarabiali. Tak jak WingMakers, też taka ciekawa sprawa była.
WingMakers, gdzie też to było prawdopodobnie oszustwo, żeby zrobić więcej zamieszania. Takie science fiction, nowoczesne science fiction połączone z wiarą, z różnymi rzeczami. Okej, dobra. To tyle na dzisiaj będzie. Dzięki, że byliście. Za tydzień nie będzie audycji, ale będzie z puszki audycja. Natomiast jak czekacie na kubki, to proszę wysyłać informacje o tym. Adresy wasze będą wysłane. I cóż, podróże w czasie. Najwięcej paradoksów w teoriach spiskowych to właśnie podróże w czasie.
Czy są prawdą? Nie wiem. Zupełnie nie mam o tym zielonego pojęcia, ale wiem jedno, że może się przekonamy o tym. Może niedługo. Mam nadzieję, że nie. Trzymajcie się. Cześć. Miłego weekendu. Hej.