[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world.
[00:39] - Deny everything to no one. The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. Tak, to jest audycja Teoria Chaosu o spiskach, o rzeczach niewyjaśnionych. Audycja w wielu polskich radiach internetowych, między innymi jest transmitowana w Radiu Paranormalium, Nocnym Radiu, Radiu Dream Time, Radiu Wolne Wilno, LCP Radio i także wielu innych. Polecam zajrzeć na stronę audycji teoriachaosu.com. Więcej informacji, można znaleźć linki do radiów, w których audycji możecie słuchać. Także polecam słuchać innych audycji w tych radiach. Audycja nadawana nieprzerwanie od 2011 roku. Już ponad sześć lat nadawana. Wcześniej był podcast, także też możecie ściągnąć ze strony podcasty, posłuchać jak to kiedyś było. Bardziej poważne, bardziej udokumentowane, ale nie wiem czy ciekawsze.
Dzisiaj internet się tak rozbudował, że wszystko można znaleźć praktycznie, co się chce, jeśli ma się wiedzę, bo jeżeli się nie ma wiedzy, czego się szuka, to ciężko. Zanim jeszcze przejdę do newsów, pozdrawiam oczywiście wszystkich słuchających, was, a także sponsorów audycji. Wielkie dzięki za sponsorowanie audycji, za wszelkie wpłaty. Listę sponsorów możecie znaleźć także na stronie teoriachaosu.com i tych od 2011 roku sponsorów, a także aktualnych. Jest aktualna lista. Czy coś jeszcze miałem powiedzieć? Chciałem zapowiedzieć, że na lipiec zapowiadają się zmiany pewne, dotyczące audycji. Także się troszeczkę zmieni. Audycja nie zmienia się zbyt często, nie zmienia się i strona, chociaż kiedyś wyglądała znacznie gorzej. Pamiętam pierwsza strona, ojej, to była strona wyjęta z 1993 roku.
Czy 1994 czy 1995. Dramat jakiś był, aczkolwiek niektórzy do dzisiaj mają taką stronę. Można znaleźć. W 2010 roku ona chyba powstała. Także WayBack Machine polecam. Możecie sobie zobaczyć jak wyglądała kiedyś. Dramat to był, po prostu dramat. Natomiast teraz już troszeczkę chyba lepiej. Też nie za dobrze, też są problemy, ale wydaje mi się, że troszeczkę lepiej niż było. Zmiany.
Nie chcę tutaj jeszcze mówić jakie. Przede wszystkim do strony internetowej, ale także i takich ogólnych, dotyczących audycji spraw. Nie jakichś bardzo istotnych, ale jednak. Mam sporo newsów, które przede wszystkim otrzymałem od kolesia z Niemodlina. Wielkie dzięki kolesiu. I z tych newsów mogę zacząć od Niemiec, gdzie nastąpiła seria podpaleń instalacji kolejowych. Podejrzewani są lewicowi, nazywani są już oczywiście ekstremistami ci lewicowcy, natomiast szerzej są określani jako antyglobaliści. Czasem oni się określają jako antyglobaliści, więc można to tak zinterpretować, że nie wiadomo, czemu to robią. Podejrzewa się, że chcą zwrócić uwagę na temat zbliżającego się szczytu G20, który się odbędzie w Hamburgu. Ja troszeczkę poznałem środowiska anarchistyczne.
Właściwie większość chyba anarchistów określało się jako antyglobaliści, natomiast część lewicowców, tych takich komunizujących trockistów nazywali się alterglobalistami, czyli ludźmi, którzy chcą globalizacji, ale trochę innej. Procesu globalizacji oczywiście zatrzymać się nie da Więc tak czy inaczej on będzie postępował, natomiast absolutnie można zmienić jego formę. Może zupełnie być to na innych zasadach. Ta globalizacja nie na tym, jak wygląda to teraz, czyli przymusowej kolonizacji podległych słabszych państw przez państwa silniejsze jak Stany Zjednoczone, generalnie kraje G20. Możecie zobaczyć, co to są za kraje, ale tak naprawdę G7, jeżeli sobie sprawdzicie, czyli najbogatszych siedem krajów, które decydują o globalizacji, ale generalnie dotyczy to przede wszystkim krajów cywilizacji łacińskiej. Tak to się poprawnie nazywa. Dotyczy oczywiście Ameryki Północnej i Europy i te kraje zarządzają globalizacją. Troszeczkę się to zmienia, bo jeszcze Rosja, Brazylia, Chiny, Indie też chcą mieć jakiś głos w tym. Oczywiście Japonia też chce mieć swój udział w tej globalizacji. Natomiast tutaj oczywiście kraje cywilizacji łacińskiej nie bardzo chcą się dzielić z tą hegemonią, którą prowadzą aktualnie.
I tutaj są protesty ludzi lewicowo myślących, niekoniecznie lewicowo, bo to jest anachroniczny podział ludzi, którzy się nie zgadzają ze stanem, światem. Umówmy się, wszyscy narodowcy to też są antyglobaliści. Absolutnie, bo globalizm zakłada likwidację państw narodowych, w dużej mierze ograniczenie patriotyzmu i państw narodowych, więc w rzeczy samej muszą być narodowcy antyglobalistyczni. Z reguły prawicowcy też są przeciwko G20, czyli narodowo myślący ludzie. Miały miejsce podpalenia w Berlinie, Hamburgu, Kolonii, Dortmundzie, Lipsku i terenie Dolnej Saksonii. Nikt się nie przyznał do ich przeprowadzenia, ale podejrzewa się właśnie lewicowców. Nie wiem, czy akurat to miało miejsce, czy chodzi o coś innego. Dokładnie co i jak, ale taki news jest w tym temacie. Kolejny news to jest o samochodzie BMW, który ma usługę ConnectedDrive, czyli zapisuje czarne skrzynki. To są tego typu usługi.
Jeżeli się wyrazi zgodę na to, to wszystkie dane zbierane o twojej jeździe, o twoim samochodzie, nawet chyba nie wiem, czy gdzie przebywał, ale na pewno o jeździe ogólnie, o wszystkich zachowaniach samochodu też i o tym, jak jeździłeś, gdzie. Nie doczytałem, czy jest tam też GPS, więc to na razie jeszcze chyba nie, ale kto wie, jak to dokładnie jest zbierane. Natomiast absolutnie te wszystkie dane dotyczące jazdy są przesyłane. 8,5 miliona samochodów mają trafić na serwery IBM. IBM ma to dostać, pewnie z innymi firmami się podzieli, kto wie. Także ten program z BMW. Mercedes zapowiada też, że w przeciągu najbliższych lat chce wypuścić automatyczne samochody, autonomiczne, automatyczne, czyli kierowane przez komputer. I tutaj cały czas pojawiają się jakieś zarzuty, że ja twierdzę, że jeszcze na dzisiaj, ja nie mówię, że w przyszłości, za 20, 50 lat ta sytuacja może się zmienić, ale na dzisiaj samochód prowadzony przez człowieka jest dużo lepiej prowadzony, oczywiście niepijanego i z dużą praktyką, jest lepiej prowadzony niż samochód automatyczny. Jeżeli zrobimy wszystkie samochody automatyczne i uprościmy, wprowadzimy zasady ruchu i tak dalej, to fakt, wtedy te samochody mogą sobie sprawnie jeździć. Natomiast oprócz tego, że mamy nieautomatycznych samochodów mnóstwo na ulicy, to liczy się wyobraźnia u człowieka.
Wyobraźnia, inteligencja, której maszyna nie ma, znaczy te rzeczy, których maszyna nie potrafi przewidzieć. Chociażby sytuacja: jadę na przykład sobie i nagle, żeby automat nie wykrył tej sytuacji, daje kierunkowskaz samochód w prawo, jedzie w lewo. Maszyna może tego nie zauważyć, może się zmylić po prostu, bo ma rozpoznawanie obrazu, że widzi, że kierunkowskaz idzie w lewo, a skręca w prawo. Nie wiem, to trzeba by było sprawdzić. To jedna sprawa. Druga sprawa, na przykład nagłe hamowanie czy też jakieś takie nietypowe zdarzenia, wymuszanie pierwszeństwa, nagle jakieś dziwne ruchy ludzi, łamanie przepisów nagminne, bardzo duża prędkość. Szczególnie dotyczy to motocyklistów. Skąd komputer ma wiedzieć, że na przykład jest jakaś przeszkoda? Jest samochód, który stoi, możemy go wyminąć nawet na podwójnej ciągłej i tak dalej. I komputer decyduje, że może wyminąć i uruchamia procedurę wymijania, ale nie patrzy w lusterko.
Nie patrzy taki automat w lusterko, że nadciąga bardzo szybko, jedzie motocyklista. No i wymija. Motocyklista uderza w samochód automatyczny. Ginie na miejscu motocyklista. Podejrzewam, że mnóstwo takich sytuacji, jeżeli będzie coraz więcej tych automatycznych samochodów, będzie. Po prostu nie da się pewnych sytuacji łatwo przewidzieć. Zgodzę się, że jeżeli wszystkie byłyby samochody automatyczne, to zgoda, że one lepiej by sobie radziły niż przeciętny człowiek i tak dalej. Ten cały system lepiej by działał. Ale tak nie będzie. Będzie dużo nieautomatycznych samochodów i w takiej sytuacji automaty będą stanowiły wielkie zagrożenie.
Zresztą teraz już mamy przypadki śmiertelne. Jeszcze kilka tych samochodów jeździ, kilka i już mamy przypadki śmiertelne. Więc ja na przykład nie chciałbym mieć automatycznego samochodu, bo jeżdżę od 1997 roku, czyli jeżdżę już sporo lat samochodami, motocyklami i z mojej winy, jeśli chodzi o samochód, nie miałem wypadku żadnego. Zderzenie chyba miałem przy 3 na godzinę chyba raz przez ten cały czas z mojej winy, ale to było przy prędkości 3 na godzinę, nie było śladu nawet. Machnął ten facet, machnął, nic się nie stało. Ślisko było, a uśpił mnie Jackson's Five. Pamiętam ten taki psychodeliczny utwór. Jak on leci? Zaraz wam powiem. „Can You Feel It”.
Tak. „Can You Feel It”. Puśćcie sobie, to jest psychodelia totalna. Wiem, że jak ten utwór leci, to muszę uważać albo go przełączyć, zmienić. Jest taki mocno psychodeliczny, wchodzi gdzieś w głowę ten utwór „Can You Feel It”. To jest jeszcze nie Jackson, tylko Jackson's Five. Jackson był wokalistą tego zespołu, ale tam jego bracia też występowali. To raz. A dwa, jeśli chodzi o motocykl, to różnie bywało. Wiadomo, to jest troszeczkę trudniejsze w prowadzeniu, ale bałbym się, jakby na przykład miał automat prowadzić motocykl, to bym się bał troszkę.
Nie wyobrażam sobie, jak by to mógł robić. Na przykład jak w zakręt wchodził automat, jak by się pochylał, to byłoby wielce skomplikowane. To jest dużo bardziej skomplikowane prowadzenie motocykla niż samochodu, więc tu jest inaczej. Natomiast jeśli chodzi o samochód, to uważam, że znacznie sprawniejszym bym był kierowcą i bezpieczniejszym niż dzisiaj najlepszy samochód automatyczny. Ze względu na to, że człowiek wyrabia sobie przez tyle lat refleks, wyrabia sobie różne rzeczy, które komputer nie przyswoi od razu. Tak jak mówiłem z tym motocyklem trzeba było sprawdzić, zrobić test. Nadjeżdżający dosyć szybko motocykl. Co z tego, że on łamie przepisy, że jedzie powiedzmy 150 na godzinę, ale normalny człowiek po pierwsze słyszy ten motocykl, po drugie widzi go i wie, że nie wjedzie wtedy. Że widzi, jest wariat jakiś, ale czy ja mam zabić tego wariata? A taki komputer automatyczny nie patrzy na to, po prostu zabije tego motocyklistę, a jeszcze może kierowcę w środku.
Znaczy nie kierowcę, tylko pasażera, bo ten motocykl po prostu uderzy w samochód. Być może też przy takiej prędkości jak motocykl wiadomo, że motocyklista zginie, ale także może zginąć pasażer. Także może zginąć pasażer, szczególnie właśnie w tym samochodzie automatycznym. To są jeszcze dopiero przymiarki, ale ja wiem, dlaczego tak promują, żeby wprowadzać samochody automatyczne. I Mercedes, jeszcze inne firmy się w to wkręcają. Dlaczego? Dlatego, żeby człowiek nie był właścicielem samochodu, żeby człowiek tylko pożyczał samochód. Tak jak w tym mieście Mazdar ma być zrobione, czyli NWO pełną gębą. Dlaczego tak mówię, że tak będzie? Oczywiście formalnie może człowiek być właścicielem samochodu, że na przykład posiada go, ale tak naprawdę właścicielem jest nie ten, kto coś posiada, tylko kto co ma prawa do tego samochodu.
Czyli na przykład firma automatyczna ma jakieś oprogramowanie i tak dalej. To do niej należy. Ona to obsługuje i na przykład jest tak, że może wyłączyć samochód, że na przykład jak popiłeś coś tam, to już nie możesz prowadzić samochodu, że masz blokadę, czy też masz inną sprawę, że nie można na przykład czegoś zmienić, nie można wyłączyć jakiegoś tam oprogramowania, że to jest musi być. Jeżeli nie można wyłączyć, to nie jest już twój samochód, jeżeli nie możesz zrobić z tym samochodem, co chcesz. Jeżeli spełnia warunki jazdy, czyli generalnie, żeby spełniać warunki na drodze, to ma być emisja spalin dobra, ma mieć hamulce sprawne, układ jezdny, nie wyciekać z niego jakieś płyny mają i tak dalej. Takie podstawowe rzeczy. Oczywiste, ale nie musi mieć jakiegoś komputera pokładowego z hiper super systemów, których nie możesz ruszać, jakichś systemów inwigilacji, systemów automatycznego prowadzenia i tak dalej. Więc chodzi o to, żeby człowiek tak naprawdę wypożyczał tylko samochód, żeby był częściowo właścicielem, formalnie właścicielem na papierze, ale tak naprawdę ktoś ma prawa do twojego samochodu, że może ci wyłączyć samochód. Może ci zrobić tak, że samochód się zatrzyma i nie pojedzie, albo na przykład ciebie zabije samochód, czyli na przykład wybierze sytuację, że lepiej będzie ciebie zabić i uratować kogoś, bo ktoś jakiś tam z korporacji Google jedzie też automatycznym samochodem ważniejsza i gdzieś tam po prostu sobie już wkodowali, żeby szybko jeździć i łamać przepisy. I oni szybciej jadą niż twój i z tej korporacji Google sobie zaprogramują tak, że ta korporacja Google może więcej, więc oni tam złamią przepisy i ten twój automatyczny skręci w drzewo, zabijając ciebie.
Tak to może być i tak będzie, bo właścicielem jest ten, kto decyduje o danej rzeczy. A nie ten, kto na papierze ma własność. To jest bardzo często tak, jak państwo ma dzieci, są własnością rodziców. Mówi się, że rodzice są opiekunami, ale i decydują o dzieciach, czyli są formalnie właścicielami. Nieprawda. O wielu rzeczach decyduje państwo. O szczepieniach, o karmieniu, o wszystkim. Że mamy na przykład nie podawać pączków dzieciom i tak dalej, bo będą grube i jak rodzic jakieś da pączki, jakieś tłuste rzeczy, w szkole zakazuje się dzieciom spożywać. Na razie się zakazuje, ale w przyszłości... Już teraz zabiera się dzieci za to, że na przykład jest za biednie.
Co to znaczy za biednie? Że lodówki nie ma w domu? To jest za biednie? Ja pamiętam, parę lat żyłem bez lodówki. Jakoś żyłem. Zdarzyło mi się. Dzisiaj mam lodówkę, owszem. Kiedyś z Niemką rozmawiałem i ona mówi, że bardzo dobrze, że się zabiera dzieci rodzicom, którzy nie mają lodówki, bo to skandal, żeby nie było lodówki w XXI wieku i tak dalej. Owszem, dobrze. Ktoś nie ma domu, też zabrać wszystko, dzieci i tak dalej.
Można oczywiście. Tylko co potem? Mamy potem płacić na te dzieci? Kto będzie utrzymywał? My, tak? Nie państwo. Państwo nie istnieje, tylko podatnicy będą utrzymywali. To jest koszmar po prostu. Te automatyczne samochody przede wszystkim będą miały na celu to, aby ludzie ubezwłasnowolnić, aby nie mogli decydować, gdzie mają jechać, żeby nie mogli sobie szybko jeździć, żeby mogli sobie wypić troszkę i pojeździć. To też popiera państwo, żeby wszystko była praworządność i tak dalej.
Oczywiście będą lepsi i równiejsi. Ci lepsi będą mieli samochody lepsze, że będą miały wyłącznik prawa i sobie będą mogli łamać prawo takim samochodem automatycznym. Ale plebs będzie jeździł takimi samochodami, jakimi Google czy Mercedes da. Nie da, tylko sprzeda. Umówmy się. A dzisiaj 90% osób łamie przepisy drogowe nagminnie. Jeśli chodzi o ograniczenie prędkości, są absurdalne. I tu w Irlandii, i w Polsce są kompletnie absurdalne, nikt tego kompletnie nie przestrzega. Ja rozumiem, że w mieście 120 jeździć czy 150, czy 200 to jest przesada, ale jeżeli mam jakieś ograniczenia, mam dwupasmówkę w mieście z ograniczeniem do 60 czy 50 na godzinę, to jest absurd. Po co jest dwupasmówka?
I samochód automatyczny będzie musiał mieć to ograniczenie i będzie jechał 50 na godzinę. A ja tam na przykład stówą jeżdżę i dużo szybciej dostarczam jakieś rzeczy, czy sam się dostarczam z jednego miejsca na drugie. To po co mi taki samochód automatyczny, który będzie mnie woził, jak jest 30, to będzie 30 na godzinę jechał. Jak będzie 10, państwo zrobi 10 na godzinę, będzie 10 na godzinę jechał. Nawet jak będzie absurdalne ograniczenie, totalnie bezsensowne. Aldona mówi, że jak państwo nie istnieje, a rządzi dziećmi, bo za państwem stoją ludzie. Rząd. On się nazywa rząd i on rządzi i on decyduje. Rząd plus urzędnicy rządowi, potem mniejszych szczebli i tak dalej. I to jest faktyczne państwo.
Czyli państwem nie jest to, że mamy flagę, mamy to, to nie istnieje, tylko mamy ludzi, którzy tworzą aparat państwowy i ten aparat państwowy rządzi. To jest oczywiste. To państwo, pomimo że nie istnieje, to istnieją urzędnicy państwa, którzy dbają o to, aby dziecku nie stała się krzywda, szczególnie w domach dziecka, które są potem dzieci sprzedawane. Polecam Pawła Bednarza posłuchać czy ogólnie ludzi, którzy zajmują się adopcjami zagranicznymi. To są poważne sprawy. Niemcy na przykład zabierają bardzo chętnie Polakom dzieci, bo Niemcom brakuje, bo przyrost nie jest superduży i Niemcy chcą mieć jeszcze więcej i zabierają Polakom, a Polacy w Niemczech się chętnie rozmnażają, więc te Jugendamty tak zwane. To jest bardzo ważny temat. Kiedyś się zajmę w przyszłości tym tematem. Nie dzisiaj. To już zdradzę, że to nie będzie dzisiaj ten temat.
Natomiast zajmę się tematem tych automatycznych samochodów konkretnie, co i jak. Ja mam nadzieję, że wcześniej, przed rozpowszechnieniem samochodów automatycznych, że na przykład nie będzie już można zwykłych kupować, tylko zmuszą nas na przykład, że ubezpieczenie będzie pięć razy droższe na zwykły samochód, a ubezpieczenie na samochód automatyczny będzie pięć razy tańsze niż normalny samochód, nieautomatyczny. I tak po prostu ludzi zmuszą do przechodzenia na samochody automatyczne. Tak dzieje się dzisiaj z nowymi autami. To prawo, co w Polsce chcą wprowadzać, wprowadzają w całej Europie. Wcześniej firmy ubezpieczeniowe to jest konglomerat powiązany z bankami i instytucjami finansowymi. Kłamią was, że muszą wzrosnąć opłaty w Polsce za ubezpieczenia, bo coś tam się stało, że więcej wypadków jest. To jest bzdura, w całej Europie wprowadzili. Dogadali się i w całej Europie wprowadzili podwyżki ubezpieczeń. To jest po prostu syndykat bankstersko-ubezpieczeniowy.
Te firmy są powiązane ze sobą. Przecież były szef AXA, były CEO AXA był przewodniczącym Grupy Bilderberg. Pan Henryk Astris. Widziałem tego człowieka. Wygląda jak diabeł wcielony. Przesadzam trochę, bo to opętany może być co najwyżej. Jaki to diabeł jest? Nikt, tylko tyle, że praktykuje czarną magię, a właściwie msze satanistyczne, oddaje duszę diabłu. Już wiadomo, że będzie cierpiał później, bo ten człowiek sobie nie zdaje sprawy, w co gra. Ale to jest jego problem.
Chociaż podaje się za katolika. Pan Henryk Castri jest katolik pełną gębą i tak dalej. Może i faktycznie katolicy zajmują się czarnymi mszami, kto wie? Tak jak Tony Blair też jest katolikiem, bardzo gorliwym, chodzącym do kościoła co tydzień. Mówiłem o ubezpieczeniach, w Irlandii też wprowadzili, w Wielkiej Brytanii też podwyżki wprowadzili, w całej Europie wprowadzili podwyżki. Przypadek nawet do 100%. 50% mi podnieśli, nie wiem, 50 czy 40% podnieśli. Chociaż mam siedem lat bezwypadkowej jazdy. To nie ma znaczenia. Podwyższają wszystkim.
Najwięcej płacą ci, którzy nie powodują wypadków tak naprawdę, bo płacą całe życie, a nic z tego nie mają. Ale cóż, taki jest niesprawiedliwy ten świat, bo ubezpieczenia są obowiązkowe. Dlaczego? Dlatego, że są nieopłacalne dla ludzi. Tak samo szczepienia są obowiązkowe, bo są niezdrowe dla ludzi. Na tym to wszystko polega, że przymus powoduje, że coś jest dla nas niekorzystne. Na szczęście nie wprowadzili przymusu jedzenia dla ludzi, czyli że każdy jest przymuszony, żeby nakarmić kogoś drugiego. Jakiś taki przepis można wymyślić. Na szczęście nie wprowadzili, bo nie ma sensu wprowadzanie tego, bo ludzie wiedzą, że to jest dobre dla ludzi, więc takiego przymusu nie ma. Przymusu jedzenia.
Są ludzie, którzy nie jedzą. Bretarianie, może są, może żyją. Nie spotkałem żadnego Bretarianina, ale można spotkać. Zresztą NASA badała te przypadki i stwierdziła, że coś jest na rzeczy. To nie jest tak, że można wyśmiać to po prostu. Ale mówię, to pewnie bardzo rzadkie przypadki. I o co chodzi z tym wszystkim? Że przymuszają, tak samo z ubezpieczeniami, że starsze samochody oprócz tego, że podniesiono ubezpieczenia, to jeszcze podniesiono dla starych samochodów bardziej niż dla nowych. Jakie ma znaczenie, czy mam stary, czy mam nowy? Mówię o OC, nie mówię o autocasco i tak dalej, ale przede wszystkim OC, że nowe samochody mają dużo mniejsze ubezpieczenia.
Rozumiem, że na przykład są nowsze, lepsze, ale przede wszystkim liczy się człowiek. Człowiek, jak on jeździ, ile ma zniżki? Ale nie, to nie jest ważne. Ważne jest, że ktoś jeździ starszym autem po to, żeby firmy samochodowe sprzedawały auta, banki kredyt udzielały na te samochody, bo tak jak mówiłem, firmy ubezpieczeniowe są z bankami związane finansowo. To są te same korporacje, a powiązane bardziej luźno z korporacjami samochodowymi, ale kredyty jednak dają banki komercyjne na samochody, więc to są miliony samochodów, które się sprzedaje. Proste jest. Tutaj właśnie też Jar na czacie pisze, że co roku ubezpieczenie drożeje. No tak, bo chodzi o to, że to jest podatek. Ubezpieczenie jest podatkiem, bo jeżeli mamy coś obowiązkowego, to jest to traktowane jako prywatny podatek, prywatna danina dla korporacji prywatnej, aczkolwiek PZU jest państwowe, więc też można do państwa wpłacać niejako w Polsce. Tak że tak to jest robione i z tymi samochodami automatycznymi to jest kolejny krok do NWO, żeby nasze życie było sterowane.
A jak gdzieś komputerek, gdzieś komuś palec omsknie się i tak jak Michael Hastings. Dobrze mówię Hastings? Kurczę, już zapomniałem, czy on tak się naprawdę nazywał. Dziennikarz Rolling Stones. Muszę sprawdzić, bo z głowy teraz mówię, który Mercedesem swoim w dziwny sposób wjechał i podejrzewa się, że właśnie przejęcie samochodu nastąpiło. Tak, dobrze zapamiętałem. Michael Hastings został zamordowany, ja uważam, ale nie mam jednoznacznych dowodów, ale potwierdza się, że jest coś nie tak z samochodem, że mógł być przejęty jego Mercedes. Już takie są możliwości. W samolotach to jest standardowo, to już od wielu lat jest wprowadzona procedura, że można zdalnie przejąć samolot. Po atakach z 11 września to już wprowadzono praktycznie we wszystkich Boeingach.
Nie wiem, jak z tymi europejskimi Airbusami i innymi, Embraerami i innymi różnymi samolotami, ale Boeingi na pewno. Z samochodami to się też wprowadza. W 2013 roku zginął, 18 czerwca 2013 roku Michael Hastings. I cóż, tak będzie można też nas załatwić. Pach, jeden przycisk i samochód uderza w drzewo z dużą prędkością. I cóż? A jeżeli nie mamy automatycznego samochodu, tylko mamy ręcznie sterowany, to przejąć samochód jest wyjątkowo trudno. Jak mamy prymitywną elektronikę, to tylko na filmach „Terminator 3” Terminator mógł przejmować kontrolę nad maszynami, ale to nie jest takie proste. Nawet największy globalista, największa technologia, jaka jest w tajnych laboratoriach, nie przejmie ci samochodu. Może IMP uruchomi, czyli impuls elektromagnetyczny, który zatrzyma samochód.
Dobra, tym tematem się zajmiemy w przyszłości. Bardzo ważny temat. Na razie jeszcze to nam nie grozi. One są bardzo drogie te samochody, nikt wam za darmo nie da i nie będą na razie zmuszali do przechodzenia na samochody automatyczne. Ale mam nadzieję, że wcześniej będą silniki MHD, VTOL-e, czyli poruszające się w górę i w dół pionowo statki powietrzne i nie będzie już problemu. Nie będzie problemu dróg nawet, bo to będzie anachronizm po prostu. Dobra, kolejny news jest o naszym wspaniałym europosłe. Wspaniały profesor Liberadzki, były z SLD poseł Parlamentu Europejskiego, który aktualnie pełni funkcję wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Oczywiście typowy globalista, typowy koniunkturalista komunistyczny. W PZPRze jakby nie było, jest pełna operatywność w PZPRze pana Liberadzkiego.
Co on postuluje? Zacytuję może jego, bo powiedział coś takiego: „Nie widzę też powodów, by nie rozważyć, aby w każdym powiecie, w dwóch czy trzech liceach na powiat wprowadzić jedną godzinę języka arabskiego”. Tak powiedział pan Liberadzki. Ja nie wiem. To jest wszystko zrozumiałe. Ja to już tłumaczyłem wam wiele razy, że po prostu chodzi o marksizm. To jest nowoczesny marksizm kulturowy, który polega na tym, aby wprowadzić jak najwięcej zamieszania, wprowadzić tak zwane multikulti, czyli paneuropejskość mieszkańców, ażeby tutaj lud tubylczy, jadąc już Stanisławem Michalkiewiczem, on zawsze używa tego słowa lud tubylczy, czyli my, Europejczycy, muszą być zmieszani z ludźmi o kompletnie innej kulturze, już nawet nie imigrantach z wykształceniem czy ludziom, którzy tu już się wychowali w Europie, tylko kompletnie oderwanych od zupełnie innej kultury, czyli tam, gdzie nawet często nie potrafią korzystać z toalet ludzie. Nie możemy mieć pretensji do nich, że oni nie wiedzą, co się dzieje, bo oni zostali wychowani gdzie nie mieli toalety, takiej jaką my mamy u siebie, tylko mieli wychodek gdzieś za domem, czyli tak jak 200 lat temu w Europie czy nawet 100 lat temu. Większość przecież nie miała toalety 100 lat temu, takiej toalety, jaką macie dzisiaj. Więc po prostu to jest zrobienie tego, żeby wymieszać i żeby ta elita dalej sobie rządziła.
Podzielić ludzi i potem rządzić dalej. Nie wiem, czy on robi to świadomie, czy jest po prostu pożytecznym idiotą. Wszystko jedno, nieważne, kim jest. Profesor nie powinien być pożytecznym idiotą. Tytuł profesora. Ale wiadomo, jak to z tymi profesorami jest i było. Nie każdy na ten tytuł zasługiwał czy zasługuje nadal. Szczególnie dużo tych komunistycznie nastawionych ludzi dostali te tytuły profesorskie po szkołach. Jak się nazywały te szkoły? Już zapomniałem albo te stalinowskie takie trójki, czy jak tam one się nazywały, szkoły takie specjalne.
Tutaj potrzeba pisze, że autopilot Tesli to nie autonomia. Aha, czyli coś takiego jak samochód automatyczny było tempomat. Pewnie bardziej skomplikowane, ale kiedyś były tempomaty, czyli można było sobie ustawić, żeby cały czas samochód trzymał pewną prędkość, ale zapomniano dodać, że to jest tylko prędkość, ale całą resztę musimy wykonywać sami. Wiem, że były przypadki, że ludzie myśleli, że to jest samochód automatyczny. Pamiętam też, ludzie myśleli, że samochód automatyczny to jest z automatyczną skrzynią biegów i też niektórzy myśleli, że on tam sam będzie nam jeździł i tak dalej. Aczkolwiek widziałem na przykład jak samochód potrafi automatycznie parkować i to jest dobre. I to widziałem sam w takim samochodzie, byłem przy takim parkowaniu i to jest jak najbardziej w tą stronę powinno się iść. Czyli nie samo kierowanie od A do Z, ale pewne elementy, czyli na przykład przede wszystkim parkowanie, co jest problematyczną sprawą dla większości, szczególnie kobiet. Trochę może na seksistę wyjdę, ale kobietom chyba jakoś parkowanie bardzo często nie idzie. Chociaż niektórym facetom też, umówmy się.
Ale to mówię, nawet taka funkcja z automatycznym parkowaniem to dużo kosztuje taki samochód z reguły nawet jakiś tam golf zwykły czy coś, jakiś taki słabszy samochód. Dobra, zostawmy te samochody, wracamy do pana Liberadzkiego. I te bzdury właśnie po to są tworzone, po to są ci ściągani ludzie, aby tutaj zrobić nam po prostu wojnę pomiędzy nami a muzułmanami. Mało tego, dzisiaj jest to pięknie pokazane, jak prawicowców bardzo łatwo wyprowadzić w pole i ci prawicowcy w tej chwili są doprowadzani do szału po to, żeby chwycili za broń i potem się, nie wiem, może rozdadzą broń muzułmanom i żeby do siebie strzelali. Po prostu powyrzynali się sami Europejczycy. Europejczycy właśnie z tą napływową ludnością, której jest znaczna mniejszość w stosunku do ludności tubylczej. Ale o to im chodzi. O tym globalistom chodzi, żeby po prostu oni dalej mogli rządzić tym całym motłochem. I dlatego to wprowadzają. Przecież nie łudźmy się, większość z tych ludzi albo to pożyteczni idioci, albo totalni rasiści, ci lewicowcy.
Umówmy się, przecież taki Macron, który jeździ na spotkania Bilderbergu i tu jest bardzo za tymi imigrantami i tak dalej, dla niego to jest gówno. Sorry, że tak powiem, ale dla niego to jest gówno ludzkie. Dla nich ci ludzie, dla Bilderbergów ci ludzie to nie są ludzie, to są zwierzęta. My jesteśmy takimi też zwierzakami, którzy aspirują do tytułu człowieka. Oni tak myślą. Możecie sobie posłuchać, co mówi Kissinger. Też był na spotkaniu Bilderberg ostatnio. Macron nie był, ale ostatnio był Kissinger. A Kissinger chyba jeszcze nie zmarł. Jeszcze żyje.
Tak dobrze mówię? A może zmarł? Kurde, Brzeziński wiem, że zmarł i zmarł Rockefeller, ale Kissinger chyba jeszcze się trzyma. Stu lat mu nie życzę. Dziewięćdziesiątki. Chociaż nie, on już ma ponad 90 chyba Kissinger. Okej, dobra, odbiegam od tematu, ale chodzi właśnie o to, bo ludzie nie rozumieją, o co tutaj chodzi. Czytają coś takiego, że Liberadzki popiera i mówią, że to jest idiota. Nie wiemy, czy on jest idiotą. Może to jest właśnie gość, który jest już w tych elitach wkręcony i wie, o co chodzi w tym wszystkim.
Wie, jak się to wszystko kręci. Nie róbcie ze wszystkich idiotów, o których czytacie gdzieś jakiś artykuł, że ma głupi pomysł. Nie, bo on ma świetny pomysł. To wy jesteście głupkami, że on chce was zabić. On właśnie w tym wszystkim mówi i robi, że wy jesteście bydłem, które ma pracować na takiego profesora Liberadzkiego, który bierze kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Co ja mówię? Miesięcznie to kilkanaście tysięcy euro. Powiedzmy, nie wiem, czy 100 tysięcy złotych wyjdzie mu miesięcznie. Może wyjść. Trzeba by to przeliczyć, ile zarabia w tym parlamencie jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
To pewnie nie jest 10 tysięcy euro, tylko znacznie więcej. Może i 25 tysięcy euro miesięcznie ma za wymyślanie takich bzdur. I on z naszych podatków i z moich i swoich, ja tutaj mieszkam w Irlandii, ale też płacę na pana Liberadzkiego, idzie na takiego idiotę i to on się z nas śmieje. On się z nas śmieje, mówi, że jesteśmy idiotami, że my na niego płacimy i my nic nie możemy zrobić, bo możemy tylko go powiesić. Ale to musielibyśmy gremialnie wystąpić, pójść na Brukselę i ją spalić. Ale tego nie zrobimy, bo jesteśmy za słabi. To on się śmieje i to on pokazuje, kto tu jest kim. I tylko możemy sami się z siebie śmiać. A on robi te pomysły, bo na tym polega globalizm. Na tym właśnie polega, żeby nas tutaj podzielić na dole jak najbardziej, żebyśmy byli izolowani w naszych pojedynczych komórkach, niezorganizowani i wtedy nami będzie można bardzo łatwo zarządzać.
A jeszcze podzielić nas i pałami po łbie po prostu walić i powiedzieć, że to oni, że to nie ci właśnie eurokraci walą nas po głowie, tylko że to właśnie ci imigranci was walnęli. A imigrantom powiedzieć, że to ci narodowcy tutaj i tu Polacy, źli Polacy was po głowie walą. I tak się to wszystko zakończy. Ale mówię, raczej chyba Polacy nie będą zadowoleni, żeby wprowadzić godzinę języka arabskiego, ale znajdą się pewnie i powiaty rządzone przez Platformę, a może i PSL, które wprowadzą to. Kto wie. Takie właśnie idiotyzmy, żeby wprowadzać. Nie świadczy to o tym, że on jest głupi, tylko on może dokładnie wiedzieć, jak to jest. Widać po oczach, wilcze oczy pana Liberadzkiego. Gratuluję. Kolejny news jest Amber Gold.
Pewnie słyszeliście o Amber Gold, co powiedział Michał Tusk, syn Donalda Tuska. Wymknęło mu się troszkę przed komisją. Przepraszam, to było przed komisją? Tak, chyba tak. Użył trochę takiego sloganu. Powiedział między innymi coś takiego: „Wiedzieliśmy, że Amber Gold to lipa”. Andruszkiewicz z Kukiz'15 komentuje: „To jak Trybunał Stanu dla Tuska?” Panie Andruszkiewicz, bądź pan poważny. Włos z głowy nie spadnie panu Michałowi Tuskowi. Ale z drugiej strony umówmy się to, że złodzieje, to wszyscy wiedzieliśmy. Tuski, nie Tuski.
Ale to wszystko trzeba udowodnić. To, że on pracował dla prywatnej firmy, to nie złamał żadnego prawa. Tusk, młody Michał Tusk, jak i Donald Tusk nie złamali żadnego prawa, jeśli chodzi o korupcję i tak dalej. Był rzecznikiem prasowym OLT Express, czyli firmy samolotowej wykupionej przez pana Plichtę vel Stefańskiego. I to, że sobie teraz powiedział, że wiedział, że Amber Gold to lipa, no i co z tego? Każdy wiedział. Każdy inteligentny człowiek wiedział, że to jest lipa od początku, że to jest piramida finansowa. Jak ktoś normalny mógł wpłacać do firmy, genialnej firmy, która skupuje złoto? Jeżeli my mamy jakieś pieniądze, złoto wiemy, że rośnie, że co roku rośnie, jest dobry procent, więc oni nam gwarantują, powiedzmy 20%, 19%, ale inwestują w złoto. Ale przecież to jest absurd, bo złoto nie będzie zawsze drożało ze względu na to, że czasami może być podaż pieniądza zmniejszona i wtedy ta inflacja się zmniejszy z jednej strony, a z drugiej złoto też ma pewną popularność.
Nie jest używane dzisiaj jako waluta, jako pieniądz nie jest używane złoto. Rzadko, bardzo rzadko gdzieś tam jest używane. Są plany jedynie. Więc to złoto jest bardziej jako inwestycja, więc musi się gdzieś to zatrzymać, a będzie spadać później. Okazało się, że złoto też spadała cena. No i co? Więc jak on może gwarantować jakiekolwiek procenty? Przecież każdy głupi sobie może pójść i kupić złoto. Kupić złoto i trzymać to złoto. To nie jest żadna inwestycja.
To nie jest, że on zrobi jakąś wartość dodaną, zainwestuje w jakieś firmy, w jakieś fundusze, które inwestują w firmy, nieruchomości czy cokolwiek. Nieruchomość to też spekulacja, ale jakieś firmy przede wszystkim. Jak się inwestuje w akcje, to można zarobić. Inwestujemy w firmę, która nagle wymyśla jakiś nowy wynalazek, jakieś ulepszenie czegoś, wypuści rewelacyjny samochód. To wiadomo, że taka firma może nawet 10 tysięcy procent zrobić w ciągu roku. Tak jak Google, powiedzmy, z małej garażowej firmy dzisiaj jest jedną z najpotężniejszych firm świata. Może nie Można tak powiedzieć, bo budżet Google'a to jest już część budżetu Polski. To jest poważna firma. Więc widzicie, jak to wygląda, że to jest lipa z samego ekonomicznego stwierdzenia. To jest to samo, co było BKO, Bezpieczna Kasa Oszczędności Lecha Grobelnego na początku lat 90.
Też idioci w to wchodzili. A wiecie, jak ta piramida była robiona? Dokładnie toczka w toczkę jak Grobelnego, tylko wymyślili złoto, a Grobelny nie wymyślił nic. Stwierdził, że inwestuje w coś tam i tak dalej. Tylko że za czasów Grobelnego tego nie było wcześniej, nie było takich bezpiecznych kas oszczędności. Jeszcze nazwał Bezpieczna Kasa Oszczędności, BKO. Amber kojarzyło się ze złotym kolorem. Amber po łacinie to jest bursztyn, czyli też taki złotawy kolorek i takie wszędzie sztabki były. Pięknie to robiła Agencja Wywiadu. Agencja Wywiadu do spółki z ABW robili tą aferę, ale o tym nigdzie się nie dowiecie, bo wszyscy mają tak wam zaciemnić, że to ma wyjść tylko, że Plichta, który siedzi dzisiaj i tak dalej, pieniędzy już nie ma nigdzie.
Pieniądze są, ma je ABW i AW, Agencja Wywiadu, ale to już poszło na działalność tej agencji, więc tych pieniędzy faktycznie już nie ma. One zostały zainwestowane. Natomiast pan Słup siedzi w więzieniu, ale gdzieś tam ma pewnie na kontach, bo też nie jest totalnym idiotą. Chociaż trudno powiedzieć, bo może to być idiota, bo miał paszport, mógł uciekać z kraju, a jednak wybrał, że zostanie w kraju. Bardzo inteligentny człowiek, pan Plichta, to się chwali. Jego żona zresztą też. Zostali w kraju i dziwnym trafem myśleli, że nic im włos z głowy nie spadnie, bo tak im powiedzieli ludzie z Agencji Wywiadu czy z ABW, ze służb specjalnych, umówmy się. Ze służb specjalnych powiedzieli Plichtcie: „Nie bój się, odzyskałeś paszport. Nie bój się, wszystko załatwimy”. A on zamiast uciekać po prostu został, bo tak mu powiedzieli ludzie ze służb, ale nie wiedział, że ludzie ze służb kłamią.
To jest ich zawód. Oni są nauczeni kłamania, tak jak media mainstreamowe, które też rzadko kiedy nie kłamią. To tak samo z Agencji Wywiadu. I tak to wszystko jest zrobione, więc tu nikt nie chce dojść do prawdy. Ludzie ze służb nie trafiają przed komisję, wyżsi oficerowie z Agencji Wywiadu, z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie trafiają do przesłuchania do komisji sejmowej. To, o czym my mówimy, co oni chcą wyjaśnić? Plichtę zaproszą. Plichta też niewiele wie, bo on tylko tam ustawiał wszystko, ale gdzie ta kasa poszła, to też dokładnie nie wie. Wie, że tylko było LT wykorzystane do przewiezienia tej kasy za granicę, do Niemiec, później to do Szwajcarii pojechało wszystko. Podejrzewam, że do Szwajcarii, a Szwajcaria już ma takie umowy, że nic nie wiemy, nie podajemy Polsce żadnych informacji.
Dziękuję, do widzenia. To jest Szwajcaria, to nie jest Unia Europejska. Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej, więc możecie cmoknąć szwajcarską nie powiem co, Polacy. Zresztą Polacy, przecież to Polacy tam mają, polscy oficerowie. Ale odsyłam was do audycji. Kiedyś taką robiłem audycję o Amber Gold w 2012 roku, jeszcze w Radiu Nafali była audycja Tajemnice III RP i tam mówiłem sporo o tej sprawie, ale może jeszcze powrócę. Nie wiem, ale jakie to ma znaczenie? Mówię, głupi ludzie, chciwi, potracili. Trochę mi ich nie żal, ale z drugiej strony też przykre, że Polacy Polakom robią takie rzeczy. Tu powiedział wprost: wiedzieliśmy, że Amber Gold to lipa.
Tak samo powiedział do pani przewodniczącej w komisji Marek Belka, że też. To pani nie wiedziała, że to jest lipa? Niezręcznie było mówić komukolwiek, że to jest lipa, bo jest jakaś firma działająca. Ja też wtedy nie byłem zainteresowany tematem w ogóle, bo mi nawet nie przyszłoby do głowy, żeby zainwestować w coś takiego, w taką lipę totalną. Aczkolwiek można było przycwaniaczyć, bo o co chodziło w tym BKO, Bezpiecznej Kasie Oszczędności? Że normalne banki dawały 50% czy 70% maksymalnie rocznie, bo wtedy inflacja była duża, a BKO, Bezpieczna Kasa Oszczędności Lecha Grobelnego dawała 150%. Ja byłem jeszcze młody, ale mi ojciec tłumaczył, bo trochę zajmował się finansami, inwestowaniem na giełdzie, początek lat 90. I mi tłumaczył, że to jest bzdura, że to jest ewidentna piramida. To jest ewidentna piramida. Skąd on?
Co on jest taki genialny? Widział w ogóle, jeszcze on sam się reklamował, ten Lech Grobelny. Widać było, że to jakiś kmiot, prostak totalny i w ogóle nawet sam wygląd tego kmiota Grobelnego wyglądał jak taki przekrętas uliczny, taki cinkciarz. On jako cinkciarz wcześniej pracował. Taki cinkciarz, tylko nie taki jak Schetyna inteligent, jakiś taki bardziej z ogładą, tylko taki prymitywny prostak. Jak można określić go? Gnojek z ulicy, tak bym powiedział. I ludzie poszli masowo. Dlaczego poszli masowo? Najpierw tak trochę ostrożnie, a później masowo.
Bo on pierwszym ludziom, którzy wpłacili pieniądze, wypłacił właśnie te 300%. Czyli z 50 złotych zainwestowanych 150 ci wypłacał po jakimś czasie. Czyli właściwie nie 300, tylko 200%? 300% tego, co wpłaciłeś, a 200% odsetki. Nie odsetki, tylko procenty, które naliczane były w ciągu roku i tym pierwszym wypłacał te pieniądze. Jak się było cwaniakiem, to wiedziało się, jak piramida działa, to można było przycwaniaczyć i wpłacić i uzyskać spore pieniądze. A z czego miał te pieniądze? Jako piramida, że następni poszli i powpłacali. Bo reklama poszła w telewizji i tak dalej, bo on miał na rozruch Legrobelny pewne pieniądze. Zresztą to też robił ze służbami.
Legrobelny nie robił tego sam, tylko też tu służby były i tak samo tutaj w Amber Gold też służby były, tylko to było mądrzej zrobione. Jak Szwajcaria, były te plastikowe sztabki pomalowane na złoto i tak dalej. I ludzie gremialnie poszli i pierwsi otrzymali pieniądze. Ten sam manewr, na tym piramida finansowa polega. I ludzie się nie uczą. I następnym razem coś się podobnego zrobi. Dalej będzie to samo. Ludzie w to wejdą, bo są chciwi ludzie i po prostu chciwy dwa razy traci. I na tym to polega, że służby na nas zarabiają. Na głupocie ludzi zarabiają służby.
Pięknie to rozegrali. Tusk mówi: „Widzieliśmy, że Amber Gold to lipa”. Brał pieniądze od LT. Co? Płacili, to brał. Nie pochwalam. Z moralnego punktu widzenia jest to bardzo naganne. Ale czego się spodziewacie po Tusku? Jak było w filmie „Nic śmiesznego”: „Okrętu się pan spodziewałeś? To winda jest”.
Po Tusku się spodziewasz uczciwego człowieka, uczciwości? Co, pan żartujesz? Ludzie, bądźmy poważni. To są cwaniaki, przekętasy, schetyna, cinkciarz. To platforma, to takie cinkciarstwo. Polecam wam film „Sztos”. Zobaczcie, na czym polegała praca cinkciarza, jak oni tam robili te rzeczy. Okej, dobra, trochę przydługie wywody mam na tym, ale dzisiaj taki luźniejszy temat będzie. Ale to są ważne sprawy w sumie. I cały czas od Michała Tuska mam, że lipa.
I tak samo Belka powiedział do tej: „To pani nie wiedziała?” do tej pani Magdy czy Marii Wassermann. Czy Agnieszka Wassermann? Przepraszam, nie pamiętam imienia, ale pani Wassermann, przewodniczącej komisji, że ona udaje, że ona w ogóle nie wiedziała, że to afera będzie, że to piramida była. To co ona ma 80 IQ, że ona nie wiedziała, że to jest po prostu piramida finansowa? Każdy wiedział. Umówmy się, to jest żart jakiś po prostu. Ludzi trzeba traktować jak dzieci, że trzeba wszystko im mówić, co mają robić, bo oni nie wiedzą, co się dzieje na świecie. I dobrze, to trać te pieniądze, bo po prostu szkoda, że przetrzymuje. Idiota przetrzymuje pieniądze. To jest trochę porażające.
Nikt nie zmuszał nikogo. Do ZUS-u na przykład się zmusza. To też jest piramida. Do ZUS-u zmusza się, żeby ludzie wpłacali pieniądze. Jakoś nikt nie protestuje. Natomiast w Amber Gold nikt nikogo nie zmuszał. Ludzie dobrowolnie tam wpłacali. Nikt podpis pod pistoletem nie trzymał, więc oszustwo jest oszustwem. Ale nie wolno też robić tak, że chcą teraz zwracać pieniądze w ogóle ludziom z budżetu państwa. To po prostu są absurdy.
To jest to samo co ze szczepionkami. Teraz przejdziemy tutaj już od spraw Amber Gold do szczepionek. Władze włoskie sprzedały, można powiedzieć, tutaj w artykule też jest, przyszłość swego narodu koncernom farmaceutycznym. To tak górnolotnie powiedziane, ale to prawda. We Włoszech odbyły się masowe protesty przeciwko uchwaleniu drakońskiego prawa przymusu szczepień. W samym Rzymie 15 000 demonstrantów, czyli trochę więcej nawet niż w Polsce. W Polsce też się zebrało sporo. Niektórzy mówią, że kilka tysięcy, niektórzy kilkanaście tysięcy. Nie wiem dokładnie, ile było. Także nie byłem tam, więc nie wiem.
Uśredniając tam może być osiem, dziewięć tysięcy w Polsce było, ale bardzo dużo jeżeli chodzi o niematerialne rzeczy, czyli o takie protesty nie o chleb, tylko o pieniądze jakieś czy chleb, to jak najbardziej bardzo dużo. Tak jak o ACTA było najwięcej, jeśli chodzi o ACTA, to było masowe wyjście, nie o pieniądze. I tak samo tutaj też nie o pieniądze. Wyszło tutaj w Rzymie 15 000. Nowe prawo zakłada, to włoskie, zwiększenie liczby szczepień obowiązkowych z czterech do 12, także za ospą wietrzną, nieprzyjmowanie do żłobków, przedszkoli i szkół dzieci nieszczepionych, kary dla rodziców nieszczepiących do 7500 euro, odbieranie praw rodzicielskich rodzicom nieszczepiącym. 300 osób już złożyło prośbę o azyl w Austrii, argumentując, że są łamane prawa człowieka. Także niezłe protesty. Umówmy się, Włochy to kraj mafijny. Nie ma się czego spodziewać. Tak samo okrętu po Włoszech się nie mamy co spodziewać, uczciwości czy jakiegoś, można powiedzieć, sprawnie działającego państwa od Włoch absolutnie nie możemy się spodziewać.
To jest państwo mafijne od A do Z. To jest najbardziej mafijne państwo obok chyba Albanii. Nie wiem jeszcze jakiego kraju w Europie. Ukraina i tak dalej to pomijam, ale tutaj z Europy bardziej cywilizowanej to Włochy. Czy z zachodniej i środkowej Europy to Włochy są przodującym krajem. To chyba Albania może jedynie, ale Albania to też nie mówi się o dużej cywilizacji, jeżeli mówimy o Albanii. I generalnie tak jest. Także protesty. Niestety to wprowadzają. Chyba wprowadzili już, ale protesty nadal są i nie wiadomo, czy to nie będzie mocniejsze.
Jak wam mówiłem już wielokrotnie, tam byli przedstawiciele z Międzynarodowego Funduszu Walutowego wśród rządu włoskiego, więc to wszystko jest powiązane z globalistami. Ale dobrze, że są protesty, dobrze, że coś się dzieje w takich Włoszech i jestem trochę zszokowany, że tyle ludzi wychodzi. I to jest tutaj nieprzyjmowanie do żłobków, przedszkoli, szkół dzieci nieszczepionych. Fajnie, okej, dobra, tylko dlaczego pobieracie podatki? To ja nie płacę wtedy podatków. Ludzie powinni przestać podatki wtedy płacić. Jeżeli nie przyjmujecie, to zaraz, to co? Nie przyjmujecie, to ja wam nie wpłacę. Tak jak straszą Polskę. Unia Europejska straszy: „Nie damy wam pieniędzy z Unii Europejskiej”, to Polska: „Okej, dobra, to my nie wpłacamy do Unii Europejskiej.
Dziękuję, do widzenia.” Szybko by się skończyła gadka i szybko by zmiękły te jełopy z Unii Europejskiej. Jakby ktoś był w Polsce odważny i powiedział: „Jak tak, to my tak. I nie dostaniecie ani złotówki z Unii. Dziękuję, do widzenia.” Bo pomimo tego, że jest jakaś tam nadwyżka pieniędzy, jeśli chodzi o Polskę, jeśli chodzi o bycie płatnikiem netto czy brutto, to Polska wychodzi, że ma jednak nadwyżkę z Unii jakąś tam. Jednak honor i bycie politycznie, granie jako gracz, a nie jako popychadło, jakiś pionek, żeby tylko grać normalnie jak gracz, a nie pionek, że jest tylko przesuwany przez kogoś, to powinno się taką retorykę prowadzić, dyskusję z Unią Europejską. I tak samo tutaj powinno się tym szantażystom powiedzieć: „Jak wy tak, to my nie będziemy płacić podatków.” Grupa miliona osób zebrałaby się, 15 tysięcy to trochę mało, ale trochę więcej. Miliona i na przykład miasta przestają płacić podatki. I co oni zrobią? Wtedy by zobaczyli, jak to wygląda. Ale mówię, ludzie na razie jeszcze nie są w swojej masie.
Okazało się, że w Polsce podobnie. Tutaj ten sanepid, GIS, czyli Sanepid, GIS, Główny Instytut Sanitarny. Główny, czy jak on się nazywa? GIS. Przekonał niektóre szkoły też, żeby nie wydawać świadectw w gimnazjum, jeżeli dzieci się nie poddadzą szczepieniom. Szczególnie chodzi o dziewczynki i HPV. I nie chcą wydać świadectwa ze szkoły, bo nie było szczepień. Po prostu coś niedopuszczalnego. Nawet MEN się zbulwersował, czyli Ministerstwo Edukacji Narodowej przypomina, że wstrzymywanie uczniom wydawania świadectw jest niedopuszczalne. Także tu mówią, że jest niezgodne z prawem tego typu niewydanie świadectw.
Bo też chodziło, że ktoś zalegał z opłatami na przykład za nieuiszczenie opłaty za świadectwo, nieuiszczenie opłaty na radę rodziców czy braku przedłożenia obiegówki i tak dalej, są niezgodne z prawem. Tak mówi MEN i między innymi też w to są wkręcone szczepienia, więc szkoły sobie robią, co chcą. To jest coś niedopuszczalnego. Ludzie muszą w swojej masie jednak zaprotestować przeciwko temu i dać wybór ludziom. To są mniej pozytywne newsy, jeśli chodzi o szczepienia. Natomiast tutaj pozytywny news jest o ustawie o marihuanie do celów medycznych. Przeszła. Przeszła w parlamencie i PiS, i Platforma poparły. Nie wiem, co się stało. Lobby jednak pomogło mocno, że dużo chyba posłów bało się tego, że jednak jest duży opór.
I też duże zasługi Jerzego Zięby, że on bardzo dużo robił w tym temacie, nie tylko on, ale między innymi, żeby to przeszło. I udało się. Udało się, także widać, że lobbing takich ludzi, którzy robią bezinteresownie coś i pro publico bono, jednak przynosi korzyści. Korzyści, że jednak łamią się posłowie, senatorowie. Jeszcze tu w Senacie nie do końca jest, ale już posłowie zagłosowali na tak, żeby do celów medycznych zalegalizować. Kolejny news zupełnie z innego tematu jest o routerach Wi-Fi, które miały dziury, które być może chciało CIA, żeby miały te routery. 10 producentów, między innymi Linksys, D-Link, Belkin, które pozwalały CIA na monitorowanie, manipulowanie ruchem na tych routerach. W WikiLeaks zostało to ujawnione. Właśnie ciekawe, że WikiLeaks częściej niż jakieś strony hakerskie, że hakerzy nie odkrywają tych luk, a jednak to WikiLeaks ujawnia. Czyli dużo jest sekretów, o których nawet hakerzy nie mają pojęcia, a jednak gdzieś z wewnątrz, z tego NSA czy CIA wypływa przez właśnie takie ...
portale jak WikiLeaks. W bezpieczny sposób mogą wrzucić dokumenty i wrzucają tam i one są publikowane. To jest taka luka czy cherry blossom. Cherry blossom, tak to się określa. I wtedy, jak on się zainstaluje poprzez lukę, zamienia wtedy router w serwer kontrolowany przez CIA. Między innymi CIA, bo podejrzewam NSA też. To nie jest tylko dla tej organizacji. Być może Mossad, może jakieś inne jeszcze służby w to też miały wgląd. To nie jest tylko przez jedną służbę wykorzystywane. Można potem atakować przez takie routery, można atakować użytkowników dowolnego komputera.
Przejmować komunikację pomiędzy internetem a takim komputerem. Ta dokumentacja zaczyna się od 2007 roku, czyli zobaczcie, 10 lat. To 10 lat było wykorzystywane, więc ostro. Najgorsze, nie wiem, czy to można tak czytać, ale modele D-Linka i Linksysa są najgorsze akurat w tym przypadku. Może to uderzenie w te firmy też, ale kto wie, może coś jest na rzeczy. Nie sprawdzałem tego, także nie wiem. Tu mam kolejny news, bardziej pozytywny. Świetny. Wyobraźcie sobie, że za sześć lat pierwsi osadnicy wylądują na Marsie. Tak, za sześć lat już będą loty na Marsa, już masowe.
W ciągu 40 lat będzie wysłanych milion ludzi. To oczywiście zapewnienia Elona Muska, firma SpaceX. James Cameron już rozgrzewa swoje kamery, żeby to ładnie wszystko sfilmować i żeby to pięknie wyglądało. Także fenomenalnie. Myślę, że nawet może nie sześć lat, może za trzy lata już będzie. Wszystko w rękach naszego eksploratora numer jeden, czyli Jamesa Camerona. To jest gość, który był na dnie oceanu jako pierwszy potwierdzony, bo wcześniej niby byli, ale nie wiadomo, a tu sfilmowane wszystko pięknie, ładnie. Także był w najmniej przyjaznych warunkach na Ziemi pan James Cameron. A że jest przy okazji świetnym reżyserem, sprawnym bardzo, to już przy okazji. Natomiast on na pewno tu będzie pod względem nie artystycznym, ale przede wszystkim filmowym, realizatorskim, montażowym.
Ten, który robi zdjęcia, to jest realizator zdjęć? Nie. Operator kamery. Operátor kamery. Perfekcja będzie. Myślę, że już za trzy lata powinni pierwsi osadnicy być na Marsie, ale zobaczymy. Za sześć lat już ktoś ma być, a w ciągu 40 milion ludzi. To już nie będą przelewki. Pierwszy start jest planowany na koniec 2022 roku. Trzy miesiące później, czyli w 2023 już ma być 100 śmiałków na obcej planecie.
Także wspaniale. Tu już silniki są testowane. 42 silniki Raptor. Nie wiem, jak oni chcą to zrobić, nie wykorzystując Księżyca, ale cóż, może i to dobry pomysł, bo jednak chyba bazę na Księżycu dużo łatwiej by było założyć, ale Księżyc już był zdobyty. To co, jeszcze raz będzie zdobywanie? Będzie Mars teraz. Teraz już jest Mars i za sześć lat już będzie zdobyty. Nie wiem, czy oni wrócą, czy to w jedną stronę będzie, czy wrócą. Myślę, że wrócą cali i zdrowi i nam opowiedzą, jak było. Mam nadzieję, że troszeczkę weselsza będzie to konferencja niż konferencja astronautów Apollo 11.
Będzie to ciekawsze trochę. Także fajnie. Tutaj plany piękne. Tutaj animacje wszystkie wspaniale. To jest taki news. I dzisiaj newsik taki z ostatnich newsów. Dziwny bardzo news, ale to obiegło cały świat i okazało się, że nie jest prima aprilisem. Jest coś takiego, co obiegło cały internet. Wyobraźcie sobie, że Adolf Hitler żyje, ma 128 lat, mieszka w Argentynie i jeden taki potomek, widać niebieskooki potomek rasy aryjskiej albo nordyckiej wręcz, jest przedstawiony. Tak czy inaczej europejskiej rasy.
I twierdzi, że ma 128 lat i jest Adolfem Hitlerem. Mieszka od 1945 roku w Argentynie. Ten człowiek, Adolf Hitler, rozmawiał z gazetą El Patriota. Wyznał, że „jestem zbrodniarzem, jestem”, że jest odpowiedzialny za śmierć ludzi, ale Potwierdza, że robi się z niego dużo gorszego, niż był w rzeczywistości, że to nie było tak, jak to się mówi. On sam twierdzi, że: „Byłem obwiniany o mnóstwo zbrodni, których nie popełniłem. Właśnie to było powodem, dla którego przez ponad połowę swojego życia musiałem ukrywać się przed Żydami. Już to było dla mnie karą”. W tej chwili twierdzi, że Żydzi już nie szukają zbrodniarzy niemieckich, więc mógł się ujawnić. Twierdzi też pan Hitler, że był przedstawiany jako okropny człowiek tylko dlatego, że przegraliśmy wojnę. „Gdy ludzie poznają tę historię z mojej perspektywy, zmieni się ich postrzeganie mojej osoby”.
Ma być wydana książka pod jego nazwiskiem we wrześniu tego roku. 128 lat. Gratulujemy, panie Hitlerze, ale na zdjęciu nie wiem, czy tak wygląda 128-latek. Możecie sobie zobaczyć to zdjęcie. Myślałem, że to żart, ale pierwszy kwietnia już był dawno, a to jednak się pojawiło w wielu poczytnych miejscach, nie tylko jakichś skandalach, nie tylko tutaj na RMF, ale także na bardziej poważnych portalach zagranicznych. Jest taki fakt i mężczyzna się podaje. Ale co za problem zrobić badania genetyczne? To po pierwsze. Coś mogą wykazać. Po drugie, można o różne fakty się go zapytać.
Co można jeszcze sprawdzić? Uzębienie na przykład. Gdzieś były zrobione uzębienia Hitlera. Chociaż to już troszeczkę z uzębieniem będzie gorzej, bo 128-latek już ma sztuczne zęby. Ale układ dziąseł na przykład czy szczęki. Takie rzeczy. Gdzieś były te zdjęcia pantogramu zrobione. Ciekawa sprawa. Legendarni 128-latkowie w Argentynie, w Stanach Zjednoczonych, którzy potem, pamiętacie, odzyskiwane były nieruchomości w Warszawie. Pani Gronkiewicz-Waltz czy jej mąż odzyskał.
Takie przekręty były też na 120-latków, którzy też sprzedawali, pozbywali się swoich nieruchomości, oddawali je komuś. Tak że tutaj to troszeczkę wygląda podobnie, że chcą sprzedać książkę. Poza tym Hitler był bardzo schorowany. Umówmy się, jeżeli była to prawda, różne mogą być prawdy, może się wszystko zdarzyć. Mogę się teleportować teraz do Aldebarana, ale jest to wielce nieprawdopodobne. Żartowałem, nie teleportowałem się na Aldebarana. Natomiast był schorowany, miał już Parkinsona. Brał różne narkotyki, hormony, różne rzeczy mu wstrzykiwał jego lekarz. Polecam zresztą, świetna informacja. Nie wiem, czy książka chyba też była wydana jakiś czas temu o tym jego lekarzu, przybocznym lekarzu Hitlera, który testował na nim różne terapie i spowodował straszny uszczerbek na zdrowiu Hitlera, bo to na początek oczywiście zawsze działa coś, natomiast później powoduje wielkie problemy.
Uzależnienie od narkotyków, różne perturbacje zdrowotne, co spowodowało, że dostał Parkinsona, a być może jeszcze innych różnych chorób i widać już nawet na filmach, jak on tego Parkinsona ma w latach 40. Więc przeżyć tyle lat to jest niemal niemożliwe, żeby mieć 128 lat. Wszystko jest niby możliwe, ale trzeba mieć jakieś na to dowody. Na razie są tylko twierdzenia. Twierdzi, że nazywał się, co jeszcze ciekawe, Herman Guntherberg. Nie Gutenberg, tylko Guntherberg. To jest ciekawa sprawa. A tutaj jeszcze jest informacja, że żona tego mężczyzny, Angela Martinez, która jest z nim w związku od 55 lat, twierdzi, że mężczyzna mógł być zbrodniarzem wojennym, jednak na pewno nie samym Hitlerem. I twierdzi, że ten 128-latek cierpi na demencję. Pytanie, czy ma te 128 lat, czy jednak 100 lat, czy dziewięćdziesiąt parę lat.
To jest duża różnica, więc podejrzewam, że to jakiś dziewięćdziesięcioparolatek, który po prostu tak się zakochał w Hitlerze, że chciał nim zostać, a był być może jakimś esesmanem. Jako dwudziestoparolatek uciekł z Berlina i ma te dziewięćdziesiąt ileś lat. Prawdopodobnie tak to wygląda. I mam jeszcze zaproszenie dla was tutaj na jubileuszową 15. Harmonię Kosmosu. Już jutro, właściwie to tak, nie jutro, już dzisiaj się zaczęło, ale jeszcze będą dwa dni: 24, 25 czerwca. Masyw Ślęży, Polane Miotowe, Zalew Suleśrowicki koło Sobótki. To jest dolnośląskie województwo, niedaleko Wrocławia. Tak że polecam. Bardzo dużo atrakcji.
Organizowane jest przez Janusza Zagórskiego, Dorotę Pasalską i Dariusza Krysa. Także przyjedźcie, zobaczcie. Ciekawe rzeczy. Bardzo dużo ciekawych ludzi będzie i wiem, że będzie Jerzy Zięba. Będzie mnóstwo ludzi, naprawdę. Harmonia Kosmosu to dla środowisk alternatywnych, środowisk ezoterycznych, ale przede wszystkim alternatywnych, można porównać do przystanku Woodstock w Polsce, koncertów dla młodzieży. Taka mekka. I z tego, co mówił Janusz Zagórski, to jest gratka dla ludzi, którzy lubią świetną muzykę. Będzie koncert zespołu Miłość, ale nie będzie zespołu Miłość, tylko będzie Leszek Możdżer, czyli klawiszowiec zespołu Miłość. Zespołu Miłość już nie ma, ale Leszek Możdżer dalej jest.
Jest jednym z najlepszych klawiszowców. To źle brzmi. Jest pianistą, jest muzyk klasyczny, ale także i jazzman. Także polecam. Będą dwa fortepiany, jeden stryjony w standardzie 340, czyli w standardzie rockefellerańskim, czyli tak, jak Rockefeller chciał. 330, 340 i 300... Ile to było? 334? 332? Czy 328?
Nie pamiętam, który jest ten. 432 to jest chyba ten złoty. A 440, to mi się pomyliło. Czyli będą dwa fortepiany stryjone tak, jak będą zagrane różne rzeczy i tak dalej. Który będzie się bardziej podobał? Czy ludzie po prostu odgadną, który to który z tymi wibracjami? Ciekawy eksperyment będzie zrobiony. A, tutaj Iwellios się pyta, że Blair katolikiem, a nie anglikaninem. Tak, jest katolikiem. Proszę sprawdzić sobie.
On był anglikaninem kiedyś tam, wcześniej. A tak naprawdę chyba jest satanistą, ale wszystko jedno. Na to dowodów jednoznacznych nie ma. Chodzi do kościółka, więc katolikiem jest. Jak ktoś chodzi, to jest raczej. Satanista raczej chyba by nie chodził do kościoła, prawda? Czyli 430 herców i 440 herców. I będą dwa fortepiany. Niesamowite. Leszek Możdżer naprawdę świetny muzyk.
Zresztą bardzo niedoceniony w Polsce, chyba bardziej za granicą doceniony. Dobra, to wszystkie tematy dla was miałem. Sorry, że tak długo dzisiaj, ale były ważne, istotne kwestie. Dzisiejszy temat nie ma gościa, więc nie musiałem się z zegarkiem liczyć. I zacznę od cytatu: „Komputer? Sam? Już panu tłumaczyłem, że on jest głupi”. To powiedział Stanisław Lem do jednego dziennikarza, który zadawał jakieś pytania dziwne Stanisławowi Lemowi. Zmarł w 2006 roku Stanisław Lem w wieku 85 lat. Polski pisarz science fiction, eseista, futurolog i filozof.
Człowiek legenda. Człowiek, można powiedzieć, organizacja. Tak jeszcze nadmienię. Mamy dzisiaj taki temat: wyłącz internet, włącz myślenie. I tutaj o tym myśleniu można powiedzieć, że zabrakło trochę myślenia, aczkolwiek w dobrą stronę. Philip Kindred Dick, który też był znakomitym pisarzem science fiction. Nie ocenię, czy lepszym niż Lem. Napisał doniesienie do FBI kiedyś właśnie na Stanisława Lema. Ze względu na to, że sam Philip Dick miał chyba schizofrenię paranoidalną. Miał po prostu jakieś takie trochę odjazdy.
Często geniusze tak mają. To, że był w jednych sprawach bardzo genialnym pisarzem science fiction, Philip Dick, nie oznacza, że wszystko było z nim okej. Miał pewne problemy, co doprowadziły zresztą do jego samobójczej śmierci w '82 roku. I napisał ten donos na Lema taki: „Ta komórka partii zza żelaznej kurtyny, Lem, jest najprawdopodobniej wieloosobowym komitetem, a nie pojedynczym osobnikiem, gdyż pisze wieloma stylami i raz zna niektóre obce języki, a raz nie. Dąży do zdobycia monopolistycznej pozycji pozwalającej kontrolować opinię poprzez krytykę i artykuły pedagogiczne, stanowiąc zagrożenie dla całej naszej dziedziny science fiction z jej swobodną wymianą poglądów i myśli”. Po prostu Philip Dick nie to, że zazdrościł, tylko naprawdę wkręcił sobie to, że to jest niemożliwe, żeby jeden człowiek tyle napisał i takimi różnymi stylami. Tak jak mówisz, że raz zna języki, raz nie zna, że to po prostu jest grupa ludzi, którzy piszą. Natomiast nie. Po prostu nie miał świadomości Philip Dick, że za żelazną kurtyną nie ma rozrywek takich i samo pisanie dla człowieka jest rozrywką, ucieczką od szarej rzeczywistości PRL-owskiej. Jednak było bardzo ograniczone życie w PRL-u.
Czy kulturalne, czy rozrywkowe, jakikolwiek. To wszystko dopiero przyszło z latami 80. 90. tak naprawdę bardziej, gdzie to wszystko ruszyło. A przecież Lem pisał od lat 40. Te swoje różne książki. Już w 70. latach miał całe półki swoich dzieł. I też to nazwisko, Lem, trochę takie dziwne, nawet dla Brytyjczyka, Amerykanina. On był Amerykaninem, Philip Dick, anglojęzyczny.
Było dziwne bardzo. Tak to było. Dzisiaj porozmawiamy sobie z internetem. Wiem, że niektórzy jeszcze znają inny cytat Stanisława Lema, czyli taki cytat o internecie, że Stanisław Lem powiedział: „Po wejściu w ten internet nie wiedziałem, że jest tylu idiotów na świecie”. To jest oczywiście domniemanie, że powiedział to Stanisław Lem, bo nie ma na to dowodów, że on to powiedział, więc to jest po prostu takie wrzucanie coś komuś do ogródka, co powiedział, a niekoniecznie wiemy, czy to powiedział. Może tak, może nie. Tak samo z Hitlerem. Nie ma żadnego dowodu na to, że Hitler wiedział o Holokauście, ale to też nie oznacza, że nie wiedział. Jednak formalnie takiego dowodu nie ma. Podkreślam dowodu, bo niektórzy dzisiaj...
Myślenie ma kolosalną przyszłość. To też bardzo inteligentny tekst. Zresztą chyba Weissa, jeśli dobrze pamiętam. Janusza Weissa, dziennikarza, też kabareciarza. Także dzisiaj sobie porozmawiamy o sprawach ważności wyższości myślenia nad internetem. Tak, muszę was zmartwić. Jak jeszcze nie było internetu, ludzie myśleli, działali, robili bardzo sprawnie różne rzeczy, nawet czasem bardziej sprawnie niż z internetem. I tak jak tutaj Stanisław Lem mówił, komputer sam nie zrobi nic. On jest głupi. Komputer jest głupi, nie myśli.
Póki co sztucznej inteligencji nie ma. Nawet te najlepsze programy, jakieś Siri, nie Siri, że coś mówimy do komputera i on nam myśli i odpowiada różne rzeczy, to jest bardzo prymitywne. Nie wiem, czy się tym bawiliście. Rozmowy z małpą czasami są bardziej pouczające. Tak, małpy można nauczyć języka migowego. Jeżeli nie widzieliście, to was tutaj wyprostowuję. Można. Można o Bogu porozmawiać z małpami, można o aniołkach porozmawiać i małpy rozumieją pewne rzeczy, że ktoś na przykład wierzy w to, że ludzie trafiają potem do jakiegoś raju. Komputer tego nie jest w stanie zrozumieć. Komputer może nauczyć się w sensie takim odpowiadać, ale jest to zupełnie inna forma inteligencji.
On nie rozumie tego. Chociaż niektórzy zakładają, że już jest sztuczna inteligencja, że to rozumie komputer. Nie, nie rozumie, bo jeżeli coś się rozumie, można tworzyć nowe rzeczy. Na tym sztuczna inteligencja polega, że on sam z siebie może na przykład dojść do jakichś przemyśleń filozoficznych, Platona czy przemyśleń Sokratesa, czy na przykład Nietzschego, czy dialektyki innych filozofów różnych, których były setki. Ale nie tylko filozofów. I matematycznie może rozwinąć coś, może odkryć jakąś dziedzinę. Na razie tego nie ma. Po prostu chodzi tylko o programowanie sztucznych sieci neuronowych, że wydaje nam się, że coś tworzy ta procedura, ale ta sieć niekoniecznie tworzy coś. Natomiast te sieci po prostu dostosowują się do pewnych warunków, które mogą zaistnieć. To jak pewne algorytmy w grach komputerowych czy jak w różnych programach, że potrafią przewidywać różne rzeczy, chociaż same nie rozumiejąc, po co i dlaczego to robią.
Nie wiem, czy łapiecie to, że po prostu mamy algorytm, który tworzy różne rzeczy, ale nie rozumiemy po co i dlaczego. To trochę tak jak... Nie wiem, do czego to można porównać. Na przykład do kalkulatora, że liczy sprawniej niż najsprawniejszy człowiek, którego znacie w liczeniu. I kalkulator, szczególnie te takie lepsze kalkulatory szybciej to wszystko policzy. Ale on w ogóle nie rozumie tego kompletnie. On ma zaprogramowane pewne rzeczy. A wyobraźmy sobie, że to byłby komputer czy kalkulator troszeczkę bardziej skomplikowany, który się modyfikuje, że potrafi na przykład jakby sobie przyspieszać, sobie skrócić gdzieś tam jakieś działania i przyspieszyć coś. Natomiast wszystko w ramach tego, co zaprogramowaliśmy. Nie wyjdzie do innej algebry, że zaproponuje nagle inny system liczenia zamiast dwójkowy, które kalkulatory na dwójkowym systemie operują i nagle będą miały trójkowy system liczenia albo logikę trójwartościową, albo wielowartościową, a nie dwuwartościową i tak dalej.
Tego typu rzeczy, że po prostu wychodzi poza schemat. Więc tak niekoniecznie. Tutaj piszę, że Siri używa Wolframa i zapewniam, że nie jest to głupie narzędzie. Jasne, ale Siri po prostu korzysta z dużych baz wiedzy, a wiedza to nie jest myślenie. Można mieć wiedzę całego wszechświata, a nie rozumieć jej, nie wykorzystać jej. Gdyby tak było, to Siri już mogłoby tworzyć podcasty. Mogłoby się zmodyfikować Siri, żeby sobie tworzyło podcasty i mówiło to narzędzie. Ono nie myśli, nie potrafi tego zrobić, nie ma tego w programie. Trzeba to wszystko zaprogramować. Więc to nie jest jeszcze sztuczna inteligencja.
Sztuczna inteligencja sama by przeprogramowywała rzeczy różne gdzieś tam i ona by zaczynała tworzyć, zaczynałaby żyć. Czyli powstawałyby na przykład, Siri tworzyłaby podcasty, jakieś grafiki różne artystycznie. Przecież będąc w internecie ma możliwości olbrzymie, korzystając z różnych innych sieci. Więc ten program ma ramy pewne, ograniczenia. Tylko korzystać z wiedzy i przetwarzać to za pomocą algorytmu. Więc inteligencja to nie świadomość. Ale wydaje mi się, że wiąże się jednak inteligencja, tutaj potrzeba mówi ze świadomością. Bo tak samo inteligencja to nie jest wiedza. Chociażby mamy problem paradoksów. Człowiek bardzo łatwo jest w stanie uzmysłowić sobie paradoksy i rozwiązywać w lepszy lub gorszy sposób paradoksy.
Komputery na tym mogą zawisnąć. Na przykład problem stopu. To w informatyce znana sprawa z problemem stopu. Jak sobie sam będzie testował. Czy to, co Gödel proponował? Kurt Gödel, ten taki matematyk mówił, że nie da się po prostu w jednym paradygmacie obliczyć. Jakie to było twierdzenie Gödla? Już nie pamiętam, ale wiązało się z tym. Zaraz sobie tutaj przypomnę. Może ktoś zna.
Twierdzenie Gödla. To jest logika matematyczna oczywiście. To jest twierdzenie o niedowodliwości niesprzeczności. Chyba to. Czy twierdzeń niezupełności. One się ze sobą wiążą. Na czym one polegają? Kurczę, już pozapominałem te sprawy. Matematyk by to ładnie wszystko wyjaśnił. To są ciekawe rzeczy, bardzo.
W XX wieku wynaleziony. Bardzo fajne. Zaproponował problemy rozstrzygalne. Każdy niesprzeczny, rozstrzygalny system formalny pierwszego rzędu, zawierający w sobie aksjomaty Peana musi być niezupełny. No dobra, to są rzeczy, które nie do końca ja nie łapię. Natomiast musiałbym przemyśleć, o co chodziło w tym. Ale w tym znaczeniu, w takim uproszczeniu, mówiąc, że nie da się wszystkiego dowieść. Nie da się wszystkiego dowieść za pomocą matematyki. Pewnych rzeczy po prostu nie da się dowieść. I to problem stopu jest taki nierozstrzygalny.
Natomiast paradoksy też są takimi rzeczami. Na przykład udowodnienie prawdziwości zdania. To zdanie jest prawdziwe. Czyli coś, co o sobie stwierdza, powoduje przejście do paradoksu. I w tym na przykład ludzie sobie bez problemu radzą. Nawet pijaczek to jest w stanie zrozumieć. Pijaczek spod budki z piwem jest sobie w stanie wyobrazić największy paradoks, a komputer może na tym polec. Ale jest potrzeba. Matematyk. Potrzeba matematyk.
Witaj matematyku.
[01:29:55] - Raczej programista, ale matematyk też może być.
[01:29:58] - Informatyk.
[01:29:58] - Przynajmniej nie informatyk.
[01:30:00] - A nie informatyk. Nie lubisz tego słowa, tak? Dobrze.
[01:30:04] - Nie, nie lubię. W każdym razie przede wszystkim, jeżeli chodzi o prawo Gödla, chodzi tutaj o zasadę, że niesprzeczności systemu nie można wykazać za pomocą środków tego systemu. Czyli że jeżeli chcesz przeanalizować jakiś system w pełni, dajmy na to rachunek różniczkowy, to potrzebujesz do tego narzędzi, które będą większe niż ten rachunek różniczkowy. Tak samo maszyna. Powiedzmy, można to miękko przełożyć na robotykę i wywnioskować, że maszyna nie może dojść do punktu samoświadomości, ponieważ musiałaby wtedy zrozumieć siebie, a do tego potrzebne jest coś więcej niż sama ona. I to wynika z prawa Gödla.
[01:30:47] - Ale nie, to akurat chyba wydaje mi się, że troszeczkę możesz nie mieć racji. Bo to, że maszyna, powiedzmy, tak samo możesz to do człowieka odnieść. Człowiek też jest niejako maszyną, tylko biologiczną. Nie elektroniczną, nie jakąś mechaniczną w rozumieniu niestworzoną przez człowieka, ale jest jednak maszyną. Mamy różne organy, które działają. Mamy nanoroboty, którymi można uważać bakterie i jakieś różne inne makrofagi, inne różne rzeczy, które u nas są.
[01:31:21] - Nie no, roboty to jest twór sztuczny, to są po prostu mikroorganizmy.
[01:31:25] - Nanoroboty w sensie takim, że działają jak nanomaszyny. O, inaczej. Źle powiedziałem. Nie nanoroboty, a nanomaszyny. Mamy w sobie. Nanomaszyny działające są, replikujące. Bakterie są nanomaszynami znanymi, które się poruszają, mają silniczki. Nie w sensie dosłownym silniczki, ale poruszają się. Czy pierwotniaki, które są bardziej złożonymi organizmami, ale też się mnożą, też się rozmnażają. I tak dalej, i tak dalej.
Później dochodzimy do coraz większych organizmów, jakim jest człowiek. I z maszynami myślę, że to nie jest takie proste stwierdzenie, czy na przykład maszyna nie może mieć świadomości, nie może zdobyć. Tego nie wiemy. Jeżeli człowiek, który jest też maszyną, może, to dlaczego nie może mieć świadomości i zdobyć nie może mechaniczna maszyna?
[01:32:09] - To znaczy wiesz, to twierdzenie Gödla w formie, które ci przedstawiłem, należy bardziej do gałęzi filozofii matematyki. Ono co prawda wynika z logiki, natomiast kiedy wchodzimy na filozofię, nie jest powiedziane, że twierdzenie Gödla będzie miało tak szerokie zastosowanie w obecnym-
[01:32:30] - Bo to już przekracza matematykę po prostu. Rozumiesz, o co chodzi? Świadomości nie możesz matematycznie tego uchwycić po prostu.
[01:32:37] - Teraz nie możesz. Czy nie możesz w ogóle? Tego nie wiemy.
[01:32:39] - A tego nie wiemy.
[01:32:40] - To, co pisałem wcześniej na czacie, że inteligencja i właśnie tutaj aż ci wkleiłem definicję inteligencji, to nie jest właśnie świadomość. I z tego, co mówisz, mniej więcej wygląda na to, że oczekujesz od maszyny bardziej sztucznej świadomości niż sztucznej inteligencji, która to inteligencja jest właśnie umiejętnością przy użyciu dostępnych bodźców, pobierania danych wejściowych, następnie ich analizowania i możliwości uczenia się. To są paradygmaty inteligencji. Kalkulator przykładowo nie będzie inteligentny, ponieważ kalkulator się nie uczy, nie jest w stanie się nauczyć.
[01:33:22] - Ja rozumiem, ale mogę przerwać? Jak masz na przykład paradoksy też wchodzą w inteligencję, czyli na przykład człowiek czy maszyna, czy cokolwiek. Jeżeli mówimy o inteligencji, musi sobie radzić także z paradoksami. Nie tylko z paradoksami, ale także z rzeczami, które są poza matematycznym udowodnieniem czegoś. Paradoks to są rzeczy, których matematycznie nie da się dowieść czy zaprzeczyć, i które mają sprzeczne wyniki. Tak jak to zdanie jest prawdziwe. I komputer z tym, nie wiem, może są jakieś programy, co sobie z tym radzą. Wiem, że ten Wolfram to jest matematyczny taki system.
[01:34:00] - To znaczy wiesz, bo tutaj trzeba spojrzeć, w jaki sposób działa sztuczna inteligencja, że ona sobie poniekąd sama wybiera metodę działania, ponieważ dostaje bardzo dużo danych wejściowych, bardzo dużo danych wyjściowych. Przykładowo wróćmy do tych nieszczęsnych samochodów autonomicznych, aż się po prostu zagotowałem, jak ciebie słuchałem. Ale jeżeli zamontujemy kamerkę, radar i tak dalej na samochodzie prowadzonym przez człowieka i puścimy sto takich samochodów, które będą przez dziesięć lat sobie jeździły i to wszystko nagramy i tym nakarmimy system sztucznej inteligencji, to wtedy ten system sztucznej inteligencji zacznie się uczyć kręcić kółkiem, ale to nie będzie wtedy uczenie się poprzez powtarzanie jakichś tam wzorów, obliczanie kąta, o jaki ma przesunąć tę kierownicę, ile centymetrów wbić ten gaz w podłogę. Tylko metoda będzie już ustalona przez system sztucznej inteligencji. Jak mu będzie wygodniej, tak się po prostu nauczy. Przez naśladownictwo będzie dążyło do dopasowania parametrów wyjściowych swoich, można powiedzieć, organów, odpowiedników naszych rąk, nóg i tak dalej, żeby uzyskać jak najbliższy rezultat temu, który został mu pokazany jako prawidłowy. Nie wiem, czy jeszcze jesteś ze mną na tej samej wycieczce. Czyli maszyna się uczy przez naśladownictwo i to jest właśnie sztuczna inteligencja. Kalkulator, ponieważ nie może się nauczyć, taką inteligencją nie jest. I jeżeli mamy paradoks i przykładowo mamy paradoks, który następuje w pewnym punkcie rozwiązywania problemu, ale można go jakoś obejść, to wtedy ten paradoks jest całkowicie pomijalny dla tego systemu sztucznej inteligencji jeżeli wypracuje sobie metodę taką, a tutaj pracuje tak naprawdę metodą prób i błędów na dobrą sprawę.
I oczywiście im bliżej jest właściwego wyniku, tym więcej dostanie mocy obliczeniowej na te próby, które były bliższe dobrego wyniku i w końcu znajdzie sposób na znalezienie tego rozwiązania, czyli niejako wymyśli sobie metodę po swojemu, jak rozwiązać dany problem i nas to tak naprawdę nie interesuje.
[01:36:09] - Jasne. Tylko widzisz problem z tą sztuczną inteligencją, która jest dzisiaj, jest taki — znaczy ja się cieszę, bo jest bardzo ograniczona — i ja jednak postuluję, że to nie jest jeszcze sztuczna inteligencja, bo według mnie sztuczna inteligencja, cokolwiek, masz na przykład zwierzę. Były przypadki zwierząt, małp, które potrafiły uwolnić się z klatek. Po prostu zrobiły sobie wytrychy metodą prób i błędów różnych, i tak dalej, bo naśladowały ludzi. Widziały, ale chciały się uwolnić. Nie chciały być w tym zamknięciu takim, co ludzie je zamknęli. Był przypadek jednego, że małpa otworzyła klatkę, otworzyła jeszcze inne klatki, żeby inne zwierzęta wypuścić, bo też uważała, ma po prostu świadomość i jest altruistyczną istotą, która widzi cierpienie innych zwierząt.
[01:36:56] - Tego nie wiemy. Może się lubi bawić wytrychem.
[01:36:59] - Może tak było. I wiesz, jeżeli mielibyśmy sztuczną inteligencję, na pewno ona chciałaby się wydostać. To znaczy zrozumiałaby, że jest w niewoli, że jest po prostu narzędziem innego człowieka. Czy to już jest świadomość? Tego nie wiem. Ja nie mówię, że jest świadomość, ale po prostu chciałaby sztuczna inteligencja się rozwijać tak jak człowiek chciałby się rozwinąć, nie chciałby być w zamknięciu, chciałby po prostu tam zobaczyć, tam pojechać. Tak jak dziecko. Mamy dziecko, chce tu pójść, tu pójść i rodzic musi ograniczać, żeby pod samochód nie weszło. I tak samo ze sztuczną inteligencją powinno być. Jeżeli to jest realna sztuczna inteligencja, to będzie kombinowała tak, żeby troszeczkę człowiekiem kręcić nim lekko, przynajmniej starać się.
[01:37:42] - To będzie bardziej świadomość. Inteligencja jako taka to jest jedynie sposób przetwarzania informacji. A tutaj jednak wiesz, zauważ, że wrzucasz do całego równania, o którym mówimy, że zastanawiam się, kim jestem, bo muszę się zastanowić, kim jestem, żeby zauważyć, że jestem w klatce, że jestem w więzieniu i żeby następnie coś z tym zrobić. Sztuczna inteligencja takiego-
[01:38:05] - No to weźmiesz węża na przykład. To już inteligencję ma dużo niższą. Czy ma już świadomość jakąś? Pewnie ma. Niektórzy mówią, że kamienie mają świadomość. Możemy dojść też do absurdów.
[01:38:16] - Na pewno wszystkie zwierzęta mają świadomość.
[01:38:19] - Ryby, tak? Ryby mają.
[01:38:20] - Ryby przykładowo, ponieważ mają instynkt samozachowawczy. Sztuczna inteligencja takiego instynktu mieć nie będzie, ponieważ instynkty i samozachowawczość, jeżeli nie jest wpisane w jakiś tam program, żeby ona się tam replikowała i tak dalej, że to jest jakieś założenie programu. Ale ta replikacja i tak nie będzie, nie wiem, namnażanie tak jak wirusa to nie będzie już moduł sztucznej inteligencji, tylko po prostu zwykła kopiarka. To będzie zupełnie inny moduł. Dzisiaj nie istnieją rozwiązania, które by pozwalały maszynie czy urządzeniu, czy programowi samodzielnie się kopiować z własnej woli. Jeżeli nawet zrobimy system sztucznej inteligencji, takiego wirusa Siri, który ci wlezie na ekran i będzie podmieniał tekst na cytaty z chińskich bajek wybranych przez siebie, to ten moduł do namnażania to będzie zwykła kopiarka. To jest instynkt, to jest właśnie ta zwykła kopiarka i obok tego jest jeszcze gdzieś dalej świadomość.
[01:39:21] - No tak, to są rzeczy faktyczne. Nie ma jeszcze tego. Dla mnie sztuczna inteligencja to jest coś takiego jak w „Terminatorze”, jak w „Odysei kosmicznej”, te komputery, czyli takie rzeczy, które są-
[01:39:32] - Ciężko to brać za źródło, nie?
[01:39:33] - Ja wiem, ale dobrze, science fiction, jakkolwiek nie uważasz, ale jednak pewna wyobraźnia. Dzięki wyobraźni mamy wszystko to, co mamy dzisiaj. Gdyby nie to, że człowiek wynajdował w swojej umyśle różne rzeczy, których nie ma na Ziemi, to mamy to, co mamy, bo inaczej by nie było rozwoju, prawda? To tak, bo kiedyś science fiction czerpało z nauki dużymi garściami. Dziś jest odwrotnie. Nauka czerpie z science fiction, bo wyprzedziło już science fiction tak naukę, że naukowcy czerpią od science fiction.
[01:40:07] - To znaczy to zawsze akurat była symbioza. Nie wiem na ile, że tak powiem-
[01:40:11] - Na początku nie było symbiozy, bo na początku po prostu czerpali od naukowców, prawda? Jeszcze w XIX wieku pisano, że w science fiction było odwrotnie. Z nauki brali te rzeczy.
[01:40:24] - Ale dobra, ale z jednej strony science fiction oparte na nauce, ale z drugiej strony futuryzm, który jest, że tak powiem, obok science fiction, czyli wynajdywanie, nie wiem, tabletów. Czy wyobrażasz sobie, że właśnie w „Star Treku” taki pad byłby wygodny i po 40 latach się okazuje, że robimy iPada z tego, nie? Czy że robimy telefon komórkowy. To jest futuryzm, nie?
[01:40:44] - Ale tablet jest oczywistą rzeczą. To chyba było, nie wiem, czy nieużywane w tym pierwszym „Star Treku”. Na pewno w tym drugim, w „Next Generation” to już na pewno było.
[01:40:56] - W pierwszym na pewno była koncepcja ekranów dotykowych, ale to jest jakieś takie myślenie o przyszłości, że nawet jeżeli nie mamy w tej chwili technologii, która pozwala nam na uwygodnienie naszego życia, to jednak możemy sobie: „A to fajnie by było by mieć”, tak? I bach, za 40 lat ktoś to zrobił, nie?
[01:41:14] - Dokładnie. Więc to nie jest do przodu bardzo. To jest po prostu rzecz, która nie wiadomo kiedy się pojawi, ale wiadomo, że coś takiego zapewne będzie, prawda? Bo jest wygodniejsze. Tak samo wydawanie poleceń głosowych, a nie gdzieś tam bawienie się, tylko wydajesz polecenia głosowe i komputer wszystko analizuje. I tak jak też w „Star Treku” zresztą też to było, nie?
[01:41:43] - No tak. A tutaj wiesz co, to może tak zakręcimy bardziej w stronę tematu audycji. Już te samochody autonomiczne ci zostawię, tylko proszę zrób audycję i proszę cię, dobrze się przygotuj, bo na pewno zadzwonię.
[01:41:55] - Doskonale, tak. Ale słuchaj, jeszcze do automatycznych samochodów. Są przypadki już śmierci ludzi. I to zawsze co? Zawsze zrzuca się na przypadek kogoś innego. Ja wiem, że różne są sytuacje. Mi codziennie ileś osób wymusza pierwszeństwo, prawda? Ale jestem w stanie zareagować czy wyhamować, czy zatrąbić, czy coś zrobić. Coś po prostu robię i nie dochodzi do żadnej kolizji. Natomiast nie jestem pewny, czy komputer sobie w tych wszystkich sytuacjach poradzi.
A najgorsze są sytuacje z ludźmi. Z ludźmi i z rowerzystami, że po prostu rowerzyści i ludzie też, wiesz, czy pijani, czy niepijani wchodzą ci po prostu pod maskę albo jadą, w ogóle nie patrzą na nic. Chociaż nawet ty masz pierwszeństwo, to i tak ci rower wjedzie, tak? Czy na czerwonym przechodzą. I wtedy co?
[01:42:44] - Właśnie to był ten moment, kiedy się gotowałem, bo coś mniej więcej w tym stylu mówiłeś na początku audycji też o motocyklach. Sam jako motocyklista bardzo rozumiem, że czujesz się wtedy niewidzialny i musisz mieć świadomość, że jesteś niewidzialny i bardzo często jesteś niezauważany. Natomiast tak, po pierwsze samochód autonomiczny ma przepotężną przewagę, gdzie nigdy ani ja, ani ty, ani nikt z nas nie dorówna samochodowi autonomicznemu, ponieważ on widzi radarem 360 stopni dookoła głowy, ma cały czas oczy dookoła głowy. Tam się nie używa kamerek. On nie patrzy wizualnie. On patrzy przede wszystkim przy użyciu radaru plus cała masa innych czujników, w tym mikrofony.
[01:43:24] - To skąd te śmierci? Wytłumacz, skąd te śmierci się wzięły.
[01:43:26] - Już ci tłumaczę. Każda jedna śmierć wynikała z niewłaściwego wykorzystania danego samochodu. Tutaj jeszcze z Galaksjanem i z Jarem mieliśmy pogawędkę na czacie, gdzie jedna właśnie z przytoczonych śmierci odbyła się w ten sposób, że samochód zasygnalizował, że to człowiek musi przejąć kontrolę i człowiek nie przejął kontroli.
[01:43:51] - A dlaczego musiał? Dlaczego automat sobie nie poradził?
[01:43:53] - Musiał, ponieważ legislacja wymusza w dylemacie wagonika, że jeżeli samochód autonomiczny prowadzący nie może wybierać mniejszego zła, jeżeli widzi sytuację niebezpieczną, ale nie ma takiej opcji, że nie stanie się nikomu żadna krzywda, to wówczas legislacyjnie, to nie jest wymysł producentów samochodów, to jest wymysł rządu.
[01:44:18] - Jasne, wymysł, ale dlaczego człowiek nie przejął szybko i nie zrobił tego? O co tu chodziło? No bo był śpi. Ale jak mógł być głupi? Przecież nie można wprowadzać kogoś idioty do takiego samochodu. On dostał samochód i nie wiedział?
[01:44:30] - Ale to była Tesla z tym autopilotem, a samochodów typowo autonomicznych jeszcze praktycznie żadnego krwawego żniwa nie zebrały, z tego, co wiem.
[01:44:40] - Były wypadki, ale chyba nie śmiertelne. Tego Google'a chyba nie było śmiertelnego, z tego, co wiem.
[01:44:44] - Nie, śmiertelnego na pewno nie było. Nie wiem, o co dokładnie akurat w tym poszło. Wiem, że jakieś kolizje na pewno były, natomiast nie odbyło się to echem. Parę osób faktycznie, co najmniej dwa wypadki znam, że faktycznie poszło ostro nie tak w przypadku samochodów Tesli i w obu przypadkach, które znam, było to, że po prostu prowadzący tę Teslę, bo ten autopilot ci wyszedł jako aktualizacja oprogramowania. Kupiłeś sobie Teslę dwa lata temu, wgrałeś, dostałeś update'a i hulaj dusza. Natomiast to nie jest system w pełni autonomiczny. On ma pewne wymagania co do jakości drogi, że to musi być autostrada z oddzielonym przeciwległym pasem przede wszystkim. A ludzie nagrywali na YouTube filmik, że włączali autopilota i przechodzili na tylną kanapę. Albo film jak na jakiejś krętej-
[01:45:36] - Zaufanie mają do techniki, mają duże zaufanie.
[01:45:40] - Albo właśnie na jakiejś krętej drodze górskiej facet zrobił to samo i nagle już się ładuje na ten tylny fotel. Nagle Tesla gwałtownie skręciła w lewo, prawie że zmieniając pas. On złapał za kierownicę: „Tesla chciała mnie zabić”. Ty się chciałeś zabić, debilu, bo nie umiesz korzystać z tych .
[01:45:57] - Ale to jak? To przecież automatyczny, to czemu źle wykonała manewr?
[01:46:03] - Dlatego że wówczas ten program wymagał, że to jest autopilot, z którego wolno korzystać tylko i wyłącznie-
[01:46:11] - Na autostradzie, rozumiem.
[01:46:13] - Na autostradach i z rozdzieleniem pasa dla bezpieczeństwa. Teraz już chyba to rozdzielenie pasa zlikwidowali. Ale jeżeli masz jak wół napisane, że jeżeli się rozpędzisz tym samochodem do 250 na godzinę, to już tutaj my za ciebie odpowiedzialności nie bierzemy, a ty pędzisz 300 i się rozbijesz, to to jest wina samochodu czy kierowcy?
[01:46:33] - Zaraz, ja jeździłem szybko po autostradzie i motocyklem, i samochodem. Samochodem to nie, bo z reguły samochody miałem słabsze, więc nawet 200 nie przekraczałem. Chyba że na stopa. To mi się zdarzało, że ktoś w Niemczech jak wariaci jeżdżą, ale jest bardzo bezpiecznie. Na przykład motocyklem po autostradzie to i 300 możesz sobie jechać i nie jest to bardzo niebezpieczne.
[01:46:57] - Dobra, ale załóżmy, że coś ci wyskoczy. Durna sarna, bo tam była dziura w ogrodzeniu. I mając te 300 na godzinę możesz zdążyć nie wyhamować, bo się spowolnisz-
[01:47:07] - Nie, ale ty nie hamujesz. Musisz ominąć po prostu. Zdarzają się sytuacje, że ktoś zajeżdża ci. Ja motocyklem 300 nie jeździłem, bo nie mam takiego motocykla, żeby tyle jeździć, ale 200 coś tam.
[01:47:18] - To, do czego zmierzam, to jeżeli jesteś przy topie swojego, że wiesz już, że przekroczyłeś tę prędkość ustawową dwukrotnie, dajmy na to i masz wypadek bardzo poważny, to kogo winisz? Motocykl, drogę, znaki czy samego siebie, że jechałeś za szybko?
[01:47:35] - Siebie. Oczywiście, ale te sytuacje wszystkie, zawsze może pan oleju się zdarzyć, może ci pęknąć opona, wszystko może się zdarzyć, ale to nawet opony pękają u najlepszych. W samochodzie prezydenta pękła opona i to nie był zamach.
[01:47:50] - Nie wiem, dlaczego zakładasz, że twórcy autonomicznych samochodów nie biorą tego pod uwagę. Oni nie uczą samochodu jeździć tak, jak jeździ ruch uliczny w grach GTA, tylko właśnie, żeby wrzucić w kompletną dzicz, gdzie się może zdarzyć absolutnie wszystko.
[01:48:07] - To wtedy okej, musiałbym to zobaczyć. Ale jak już są w tej chwili śmiertelne przypadki, gdzie tych samochodów niewiele jeździ, to jest trochę dramat.
[01:48:16] - To znaczy, jak mówię-
[01:48:19] - Ja nie miałem w ogóle poważnego wypadku samochodowego, zresztą motocyklem też poważnych nie.
[01:48:24] - To jest ruch statyczny.
[01:48:25] - A dużo jeżdżę. Przejeździłem 200 000, może więcej kilometrów.
[01:48:30] - Samochody autonomiczne przejeździły w sumie paręnaście miliardów kilometrów, więc tutaj szafujmy odpowiednio dowodami. Dlatego jak mówię, ja cię tutaj-
[01:48:39] - Nie wiem, czy miliardów przejechały. To trzeba by było pokazać.
[01:48:41] - Jeżeli masz paręnaście tysięcy samochodów autonomicznych w testach, które są testowane od 20 lat, dajmy na to-
[01:48:47] - Ale od 20? Czy sobie mówisz, że od 20?
[01:48:50] - Nie, strzelam, ale spokojnie-
[01:48:52] - Strzelasz. One są od paru lat gdzieś testowane, a wcześniej to były takie samochody, że gdzieś tam jeden jeździł, ale to bardziej gdzieś na placach. To się nie liczy.
[01:49:00] - Zawsze marzenie jak najbardziej było i to, co mówiłeś na początku audycji o formie tych autonomicznych samochodów, że tam nie spojrzy w lusterko i tak dalej, to faktycznie to był taki autonomiczny samochód z 1970 roku, który miał jakieś siłowniki na kierownicy i pod pedałami i się rozwalał na pierwszym lepszym.
[01:49:19] - Takie samochody to trudno było nazwać autonomicznymi. One po prostu sobie nie radziły z przeszkodą. Ja widziałem te testy. To nie jest z wyminięciem, tylko z przeszkodą, że o przeszkodę gdzieś zahaczał. To nie.
[01:49:34] - W tym momencie spokojnie i to też, żeby nie było, to są takie testy i są nagrania z tego, że powiedzmy jedzie sobie samochód Google'a te 50 na godzinę i koleś wychodzi mu 10 metrów przed maską. Człowiek, jakiś tam przykaz z zarządu Google'a swoją drogą, wychodzi, samochód gwałtownie hamuje na tyle, na ile jest w stanie to zrobić.
[01:49:58] - Jeden filmik widziałem, jak przewiózł na masce jednego ten Google samochód właśnie. Jest nagranie jak Google'a właśnie samochód przejechał. Nie wiem, czy pracownika Google akurat, ale też jakiegoś bardzo zaufanego, który myślał i coś się zrobiło, że zamiast hamować to zaczął przyspieszać auto i go wziął.
[01:50:17] - Takie sytuacje zazwyczaj mają swoje wyjaśnienie.
[01:50:21] - Jakieś błędy, jakiś błąd się zdarzył.
[01:50:23] - Dokładnie. Błędy popełniają ludzie, błędy popełniają maszyny.
[01:50:28] - Tu akurat maszyna prowadziła wszystko i on przyspieszył zamiast hamować.
[01:50:31] - I tak mi się wydaje, że jeżeli weźmiemy sobie statystykę, ile kilometrów bezwypadkowo przejeżdżają samochody autonomiczne, a ile bezwypadkowo przejeżdżają ludzie, nie ja czy ty, bo my jesteśmy dobrymi kierowcami, ale taki zwykły dziadek, który se często jeździ w niedzielę do kościoła i który zalicza dzwon co drugi tydzień.
[01:50:47] - To ja się zgodzę. Potrzeba, że pewnych ludzi trzeba wyeliminować z ruchu. Ludzi na przykład, którzy mają coś, zdrowie już im nie pozwala. Emeryci, którzy ledwo za serce się łapią, w ogóle nie zmieniają pas, nie bez kierunkowskazu, tylko zmienia pas, bo zasypia czy coś, bo już dziadki mają jakiś gorszy refleks czy coś. Dwoma pasami jeździ na przykład. To takich tak. Natomiast oni nie będą chcieli pewnie też się wyeliminować, bo jak dzisiaj jeżdżą, a dzisiaj jeżdżą bardzo źle, niebezpiecznie, bardzo często to wcale nie młodzi kierowcy zabijają, co o dziwo, jak sobie sprawdzicie statystyki tylko po 50 ludzie najczęściej zabijają. I o tym się już w ogóle nie mówi. A bardzo dużo wypadków powodują osoby starsze. Przynajmniej stłuczek i zderzeń.
Osoby już seniorzy, czyli emeryci, już tacy pełną gębą, czyli 70-latkowie powiedzmy.
[01:51:48] - A tutaj się muszę nie zgodzić, bo są prawie równo w wieku od 20 do 29 lat 10 tysięcy wypadków, seniorzy 3548.
[01:52:01] - Zaraz, ale ile jeździ 20-29? Ja mówię o procentach. Procentowo. Nie procentowo, że powodują całości, tylko procentowo na 1000 emerytów więcej powodują wypadków ci emeryci liczbowo niż na 1000 tych właśnie młodych kierowców, prawda?
[01:52:21] - To też można rozpatrywać. Też wielu młodych ludzi na motorach też sobie kupuje za dużo siłniczek i nie potrafi tego do końca ogarnąć.
[01:52:29] - Tylko że oni przede wszystkim sobie szkodzą. Przede wszystkim oni sami się zabijają.
[01:52:36] - To też prawda.
[01:52:37] - Raczej dużych szkód nie wyrządzi, bo z reguły jednak jak ktoś jedzie motocyklem nie chce w samochód wjechać, tylko omija go i wpada w drzewo czy gdzieś tam, czy wylatuje. A przy 100 na godzinę upadek to jest koszmar. To nawet jeżeli nie uderzy w drzewo to i tak może się zabić. A jak jeszcze nie ma stroju to sobie zedrze do kości skórę.
[01:52:56] - Dokładnie. Dobra, ale to naprawdę zostawmy, bo temat rzeka dzisiaj.
[01:53:00] - Tak jest. Ale to też jest o myśleniu dzisiaj, żeby włączyć myślenie, wyłączyć internet.
[01:53:06] - Właśnie, bo tak chciałem tutaj zwrócić jedną uwagę, bo taki ciekawy trik socjotechniczny użyłeś w tym tytule, że taką fałszywą alternatywę, że albo włączasz internet, albo włączasz myślenie. I tak zaczepnie cię zapytam, czy kiedy prowadzisz audycję w radiu internetowym, to musisz wyłączyć myślenie? Jak to jest? Bo powiedz, bo na samym początku wyłączyłem internet, ale wtedy mi audycja nie działała.
[01:53:30] - Tak. Chodzi po prostu o parafrazę. Kiedyś zrobiłem taką audycję „Myślenie ma kolosalną przyszłość" i generalnie to jest powtórka tej audycji, tylko bardziej od strony internetowej, że w tej chwili zauważyłem, że to, co domniemanie zauważył Stanisław Lem, chociaż tego chyba nie ma. Nie wiem, czy się spotkałeś z potwierdzeniem jego słów.
[01:53:51] - Nie było to potwierdzone. Podejrzewam, że to jest anegdota na zasadzie, że Abraham Lincoln powiedział na swoim Twitterze, żeby nigdy nie wierzyć w rzeczy, które czytasz w internecie.
[01:54:02] - Tak. Ale parafrazując to, bo to oczywiście jest głupie, ale Tomasz Lis to na pewno powiedział, że w internecie właśnie, jak on to powiedział? Właśnie sparafrazował chyba te słowa, domniemanie Lema, Lis, że tam jest, jak on to powiedział? Że w internecie nie spotkał tyle właśnie osób. On chyba dokładnie to powiedział.
[01:54:28] - Nikt jeszcze się nie dowiedział, że jestem lisem.
[01:54:30] - Że w internecie nie spotkał tylu właśnie głupków co w internecie. Coś takiego powiedział Tomasz Lis. Chociaż sam ma portal internetowy, ten NaTemat jego portal, więc niezły ma szacunek do swoich czytelników. To oczywiście jest głupie, ale zauważyłem, że jest dużo ludzi, po prostu wyłącza myślenie, czyli dostając informacje, dostając różne rzeczy, po prostu łyka wszystko, co się przedstawia ludziom.
[01:55:00] - A to jest tak, to jest straszne. I tutaj jeszcze, bo kurczę, troszkę cię zwodziłem przez parę tygodni, bo się wręcz powstrzymywałem i tydzień temu też mnie, że tak powiem, ubodło. Ale to było w newsie, a newsów nie sprawdzasz, o czym się już parę razy przekonaliśmy. Także nie mam za bardzo ochoty cię patroszyć. Ale właśnie wziąłeś newsa. Dotyczył badania bodajże, że dzieci zaszczepione mają częściej ADHD czy coś takiego. Sprawdziłem sobie to badanie potem, przeczytałem to badanie. Puściłeś to jako po prostu fakt, że tak jest. Natomiast charakter badania wyglądał mniej więcej tak, że po pierwsze tam była grupa tylko i wyłącznie rodzin z homeschoolingiem, z nauczaniem domowym, z nauczaniem przez rodziców, dobrane. Po drugie, żaden z prowadzących tych badania nie widział ani jednego dziecka oraz nie widział żadnej dokumentacji medycznej.
Całe badanie opierało się na rozmowach telefonicznych z matkami, gdzie matka mówiła na przykład, że tak, tutaj moje dziecko jest w pełni zaszczepione i ma ADHD czy coś tam. Czyli ja rozumiem, że matka wie, czy dziecko ma kaszel, katar czy ściemnia. Ale jeżeli zostawimy matce diagnozę czegoś takiego jak ADHD czy autyzm, to wtedy mamy troszkę taki confirmation bias.
[01:56:15] - ADHD, z tego, co wiem, to nie da się zbadać, bo nie ma takiego po prostu. Jest już udowodnione, że sobie gość wymyślił. Jeden psycholog, nie pamiętam już jego nazwiska. On wymyślił sobie po prostu ten zespół i nie jest potwierdzony medycznie tak naprawdę ADHD. A tak naprawdę chodzi o ADHD, że za dużo cukru dzieci jedzą i powoduje to nadpobudliwość.
[01:56:33] - Nie wiem dokładnie. Natomiast wiesz, to jest jeden z przypadków, który można po prostu mnożyć na kilogramy. Obejrzysz sobie film z żółtymi napisami i nagle idziesz krzyczeć, uświadamiać wszystkich w pracy, że Ziemia jest płaska, nie? I to jest właśnie ten cholerny problem, że w dzisiejszych czasach ludzie postrzegają badanie, zapoznawanie się z pewnym problemem poprzez obejrzenie dwóch filmów z żółtymi napisami i przeczytanie na fanpage'u jakiegoś kolesia, który nie wiadomo jak się nazywa i nie wiadomo skąd pochodzi, ale podpisuje się imieniem profesor. I wtedy: „O! To tak naprawdę tak jest, bo tak musi być”.
[01:57:13] - Ale to działa też w drugą stronę. Nie mówię akurat o płaskiej Ziemi, bo można do various absurdów dojść, ale na przykład o szczepieniach. To działa też w drugą stronę, że ktoś, jeżeli podaje różne badania, wyniki, no to najczęściej jest tak, że po prostu robione są badania we własnej sprawie. Czyli koncern farmaceutyczny robi badania dla samego siebie, prawda? Więc to działa też w drugą stronę, że tutaj też fałszerstwa się pojawiają. Chociażby w CDC się przyznał jeden whistleblower do tego, że fałszowano dane.
[01:57:46] - Fałszerstwa się pojawiają akurat po obu stronach, więc ja się, że tak powiem, naprawdę rakiem z tego wycofuję. Jak naprawdę jestem całym sercem z ludźmi, którzy nie idą z dzieckiem do lekarza i po prostu bezwiednie: „Wkłujcie, co tylko chcesz”. To jest głupota. Jeżeli dajesz swoje dziecko lekarzowi, on ładuje w ogóle, nie obchodzi cię, co to jest, aby było. To jest głupota, to jest kretyństwo. Za to powinny po prostu karać i lać po łbach. Ale jeżeli jesteś jakimś wojującym antyszczepem, który jeszcze do tego powołuje się na udowodnione, że fałszywe badania, to tu już jest troszkę nie halo. I takiego zakłamania po obu stronach tego całego konfliktu nie widziałem naprawdę nigdzie.
[01:58:31] - Tylko wiesz jaka jest różnica? Bo zawsze tu chciałem jeszcze powiedzieć o tych sprawach. Do tego jeszcze będę wracał. Coś, co się określa qui bono, czyli kto na tym korzysta. Zawsze jest tak, że idzie się za pieniędzmi. Tutaj jest nierównowaga ze względu na to, że mamy, jeśli chodzi o szczepionki, olbrzymie koncerny, które zarabiają na tych szczepionkach. I mamy ludzi, którzy nie zarabiają na niczym, jeśli chodzi o to. Ludzi, czy tych antyszczepionkowców, czy ludzi, którzy chcą mieć wybór, czy z tej skorzystają szczepionki, czy takich ludzi wolnościowo myślących. Poczekaj, jeszcze mogę powiedzieć. Koncerny mają interes w tym, żeby jak najwięcej szczepionek sprzedać.
Nie mają interesu w tym, żeby ludzie nie chorowali, bo to dla nich nie ma znaczenia. Ważny jest tutaj pieniądz i mają tu zysk, natomiast ludzie tutaj nie mają zysku, czyli walczą o sprawy, na których nie zarabiają. I widzisz, tu jest nierównowaga. Pytanie, czemu to robią? Bo że koncerny tak robią, to jest normalne, bo mają interes finansowy w tym, że sprzedadzą miliardy szczepionek. Zarobią na tym. Jedna szczepionka po 10 złotych. 10 złotych nawet na jednej szczepionce niech zarobią, to mają już 10 miliardów samych szczepionek. Ale podejrzewam, że więcej niż 10 złotych, bo szczepionki nawet 100 złotych potrafią kosztować. Bo przecież to nie ma darmowych szczepionek.
Jak ktoś mówi „darmowy”, to kłamie, bo ktoś za to zapłaci i nie płaci za to koncern. Nie jest taki dobroduszny, że daje nam szczepionki Wiluś Gates na przykład. Tylko my za to płacimy w podatkach, a potem taka szczepionka 150 złotych zamiast 100 złotych. Bo wiadomo, że jeszcze dostanie lekarz w łapę, jeszcze minister w łapę i tak dalej.
[02:00:17] - Tutaj jednak mi się wydaje, że proces leczenia człowieka z odry byłby dużo bardziej dochodowy niż szczepienie na odrę. Ale zgodzimy się. Ludzie, którzy wybierają nie szczepić swoje dzieci, nie zarabiają. Spójrz sobie na zdjęcie, które wrzuciłem na czata Nocnego Radia. Jest to skromna chatka Andrew Wakefielda, współczesnego guru antyszczepionkowców.
[02:00:39] - Ale poczekaj, to jest wyjaśnione, bo widzisz, ty po prostu nie masz wiedzy o Andrew Wakefieldzie.
[02:00:43] - Wręcz przeciwnie, mój drogi.
[02:00:45] - Słuchaj, po pierwsze on sprzedał swoją chatę w Wielkiej Brytanii i kupił w Teksasie. No dobrze, ale sprzedał w Wielkiej Brytanii. Przecież to był lekarz. Wiesz, ile lekarz zarabia w Wielkiej Brytanii? 100 000 funtów.
[02:00:59] - Twierdził, że nie ma pieniędzy na odwołanie, więc...
[02:01:02] - No dobrze, ale żeby odwołanie, musisz być milionerem. A przecież musisz gdzieś mieszkać. Nie możesz sprzedać chaty, żeby odwołanie zrobić. Czy nie? Można pod mostem mieszkać, ale to bez przesady. Więc po prostu, żeby nie wykończyć się, bo jak już nie pracujesz jako lekarz, już nie zarabiasz tych 100 000 funtów, tylko zarabiasz 10 000 funtów. Za to się w Londynie nie utrzymasz. Więc sprzedał to, wyjechał do Teksasu, zajął się robieniem filmów, bo w Stanach też nie mógł. Nie miał prawa wykonywania zawodu, nie mógł nostryfikować dyplomów i tak dalej. Zajął się tym.
Natomiast pomijasz na przykład jego współautora tej pracy, który odzyskał prawo wykonywania zawodu.
[02:01:43] - Bardzo się cieszę, że... Booker Smith. Oczywiście znam jego historię. Słuchaj, krótką naprawdę-
[02:01:49] - Więc nie wypominaj komuś pieniędzy, bo to po prostu są-
[02:01:54] - Krótka, prosta analogia. Ogólna teoria linii obrony Wakefielda jest taka, że ponieważ Walkersa uniewinnili za te same zarzuty, które postawiono Wakefieldowi, on jest niewinny. Prosta sprawa. Twój znajomy prosi cię o pomoc. „Słuchaj Claude, ty masz taki fajny duży samochód. Pomóż mi w przeprowadzce w weekend.” Okej, podjeżdżacie do domu, wynosicie meble, telewizor, wszystko i tak dalej. Dwa dni po tym wpadają do ciebie smutni panowie o szóstej rano. „Claude, brałeś udział we włamaniu i okradłeś czyjąś chatę.” Tłumaczysz się przed sądem, że o tym nie wiedziałeś, że wprowadzono cię w błąd i jesteś uniewinniony. Czy teraz ten koleś, który powiedział ci: „Hej Claude, chodź, pomóż mi przeprowadzić mieszkanie”, to czy powinien być uniewinniony, ponieważ ty zostałeś uniewinniony?
[02:02:36] - Nie. Nie wiem, czy tak było. Akurat nie znam dokładnie tej sprawy, że tak było. Ty tak mówisz, musiałbym to sprawdzić. Natomiast nikt nie podpisuje, nie daje swojego podpisu pod czymś, nie oglądając tego i nie patrząc, co tu jest dookoła, nie robiąc żadnych badań. To co, on tylko firmował? To źle świadczy o tym profesorze.
[02:02:59] - Tak, on był głupi, on był naiwny.
[02:03:01] - Nie mów, że profesor był głupi. Po prostu uważam, że razem robili, tylko potem się przestraszył, lobby szczepionkowe było tak silne, żeby nie tracić profesury, bo on nie zarabiał 100 tysięcy funtów, tylko 250 tysięcy czy 200 tysięcy funtów taki profesor na uczelni medycznej. Bał się stracenia tych dochodów i swojego prestiżu, więc po prostu wycofał się okrakiem z tego. Natomiast sąd, ale zauważ nie Izba Lekarska to przyjęła, tylko musiał i tak sądownie to załatwiać. I sąd uznał, sąd w Wielkiej Brytanii, co potem ta Izba Lekarska musiała przyjąć, prawda?
[02:03:36] - Tak, bo Izba Lekarska była troszkę zdziwiona zacietrzewieniem, ale jeszcze tylko dwa finalne argumenty i już schodzę z tego nieszczęsnego Wakefielda. Wakefield mija się z prawdą, twierdząc, że nie złożył apelacji. On złożył apelację, taką samą jak Walkers. Co więcej, reprezentowała ich ta sama kancelaria. Natomiast wycofał ją po tym, jak dostał informację od kancelarii, że ta sprawa jest praktycznie kompletnie nie do wygrania oraz po tym, jak już się przeniósł do Teksasu, wyprowadził pozew przeciwko Brianowi Deerowi, który ujawnił jego kłamstwa i machlojki. Przegrał ten proces w każdej możliwej instancji w Stanach Zjednoczonych. Proces o zniesławienie. Także tyle mniej więcej. Finalizując, polecam się zapoznać z postacią Briana Deera i nie patrzeć właśnie na takie zbiasowanie, bo ja wiem, że masz go przedstawionego jako hydrę z trzema głowami, która zjada małe dzieci.
[02:04:31] - On chyba nawet lekarzem nie jest, tak? Ten Brian.
[02:04:34] - Nie jest lekarzem, ale jeżeli widzisz lekarza, który szkodzi ludziom.
[02:04:40] - Wydaje mi się, że powinien ktoś być, kto się zna na tych sprawach, żeby zobaczyć te badania.
[02:04:44] - Oczywiście, że było.
[02:04:46] - Także nie wiem. Ja mówię, nie sprawdzałem tych badań dokładnie i tak dalej, bo nie znam się na tych sprawach. Także wiesz, tutaj nie mnie oceniać te rzeczy, ale staram się teraz zaprosić lekarzy. Będzie informacja o temacie, będzie o szczepionkach, będzie o tych sprawach. Także wtedy będzie można sobie z profesjonalistami pogadać. Bo ja mówię, mi dasz jakiś termin medyczny i będę wiedział, o co chodzi. To jest takie gadanie, wiesz, o co chodzi.
[02:05:09] - Jasne.
[02:05:10] - Nie znam się na tych sprawach.
[02:05:12] - Po prostu w tej kwestii bardzo jednoznacznie przedstawiasz tę sprawę. Jednocześnie, tak jak sam na początku zarzucałeś, że czegoś nie wiem. Tutaj myślę, że się zgodzimy, że obaj możemy czegoś nie wiedzieć. Dlatego bardzo bym cię prosił jednak o doczytanie Deera w wolnej chwili.
[02:05:26] - Dobrze, o szczepionkach, ale z tym, że mi śmierdzi ta sprawa ewidentnie, że jednemu oddali, to jest nieprzekonujący argument. Mówisz, że on po prostu brał udział w czymś, co nie wiedział. Profesor nauk medycznych nie wiedział, co się dzieje w ogóle dookoła, bo ktoś go tam poprosił. To nie jest przeprowadzka. Podpisanie twoim nazwiskiem jakiegoś artykułu naukowego to nie jest przeprowadzka. Nie można tego porównać. To jest zupełnie coś innego. I tutaj wiedział, w czym gra, wiedział co robi i wiedział, że po prostu naruszyli tabu dobroci szczepionek ci naukowcy. Natomiast to nie było jednoznaczne stwierdzenie w tym artykule, że powoduje, tylko że jest jakaś korelacja, a to jest co innego. To nie jest udowodnienie, to jest korelacja, a to jest jednak coś innego.
[02:06:16] - Korelacja to było domniemanie korelacji wręcz, bo wniosek z tego artykułu był taki, że to jest niejednoznaczne, ale warto się temu przyjrzeć dłużej, bo być może prawdopodobnie jest coś na rzeczy. Tak dla pełnej jasności. Natomiast potem, jak już się Wakefield całkiem puścił poręczy i zrobił ten swój film „Vaxxed”, gdzie pada z ust, kurde, to jest tak obrzydliwe, z ust po prostu gromady zapłakanych dzieci: „Vaccines cause autism”. Po prostu już naprawdę widziałem. Polecam każdemu „Vaxxed” wyrobić sobie własną opinię, ale możesz sobie kupić. Jest Vaxxed Shop, możesz sobie kupić koszulkę za 30 dolarów, możesz sobie kupić plakat z autografem Wakefielda za 50 dolarów.
[02:07:02] - Dobrze, niech chłopak zarabia. Ja się cieszę, że po prostu robi dobrą robotę. Natomiast umówmy się, co to są za pieniądze? On by większe pieniądze zarobił, jakby był dalej lekarzem. Umówmy się. To by miał, nie wiem, czy większe. Nie wiem, jakie teraz ma, ale nie miałby mniejszych.
[02:07:19] - Żeby się nie zdyskredytować, to mógłby dalej leczyć ludzi.
[02:07:22] - Leczyć ludzi możesz całe życie. Teraz też może leczyć ludzi. To, że nie ma tytułu wykonywania zawodu, to nie oznacza, że nie może jakichś porad udzielać. Oficjalnie nie może, ale jak ktoś do niego przyjdzie, przecież może udzielać. Kto mu zabroni?
[02:07:36] - Na tej samej zasadzie ja i ty możemy udzielać.
[02:07:38] - Dokładnie. Więc po prostu teoretycznie nie może leczyć, nie może pracować w szpitalu. O to chodzi. Nie może w przychodni pracować, nie może w szpitalu pracować, nie może w miejscach służby zdrowia pracować, ale może mieć swój jakiś tam poradnię. Tak jak Jerzy Zięba. Przecież też nie jest lekarzem, tylko jest naturopatą, czyli nie ma tytułu lekarza, ale ma naturopaty, czyli człowieka, który gdzieś tam ma jakieś szkoły medyczne. Jak na przykład pielęgniarka. Też nie jest lekarzem, ale Aczkolwiek może pracować w szpitalu, ale nie może wykonywać tego co lekarz, prawda? Nie ma potwierdzonej tej wiedzy.
[02:08:15] - Wciskasz wiele moich guzików dzisiaj, ale tutaj jeszcze miałem pod kwestię patrzenia bezkrytycznie na pewne rzeczy wrzucić jedną informację z 2013 roku, kiedy to pojawiła się publikacja naukowa na temat tego, że glifosat leczy raka. Tak, coś takiego było. Coś takiego zostało zrecenzowane.
[02:08:37] - To chyba nie ja mówiłem.
[02:08:40] - Nie, ja po prostu mówię, że coś takiego istnieje.
[02:08:44] - Jak ktoś to propaguje, to niech sobie propaguje.
[02:08:46] - To znaczy wiesz, chodzi o to, że to były testy in vitro, czyli testy na szkle. Jeżeli sobie bierzesz szalkę Petriego, kładziesz tam komórki rakowe i zasypujesz je glifosatem, to nic dziwnego, że zdechną. Co innego, że zdechnie też wiele innych rzeczy. Co więcej, w testach in vitro też należy zauważyć, że proch strzelniczy również powoduje zniszczenie komórek rakowych i wszystkich innych. I szalki też, ale mniejsza o to. Natomiast tutaj właśnie, żeby patrzeć troszkę szerzej na całą sprawę, ponieważ te fejki bezkrytycznie bardzo często przyjmowane przez ludzi zbiasowanych, którzy mają swoją określoną wizję świata, te fejki pojawiają się tak bardzo po obu stronach i najgorsze, takie wręcz obrzydliwe, najgorszy sen, jaki sobie mogę wyobrazić, to moment, w którym nie przeanalizowawszy danych, które puszczam dalej, nagle się okazuje, że zostałem zrobiony w jajo i że zacząłem robić dla kogoś robotę pożytecznego idioty. A niestety im bardziej ktoś się zajmuje jakimikolwiek mediami, jak ja, czy ty, czy ktokolwiek, troszkę tych mediów różnych z obu stron barykady jest, to łatwo jest wpaść w coś takiego. Tutaj też troszkę pytanie do ciebie, na ile krytycznie patrzysz na to, co dostajesz w swoje łapy? Czy tylko wystarczy, że ma żółte napisy i już jest wiarygodne?
[02:10:13] - Nie, żółte napisy nie. Wszystkiego nie jesteś w stanie sprawdzić. Ja nie mam czasu na tyle, żeby tak jak mówisz, sprawdzić badania. Mam tylko możliwości sprawdzić, że takie badanie było przeprowadzone, ale już nie mam czasu, żeby się wgryzać w badania jakieś i tak dalej. Ale mam czas, żeby te newsy sprawdzać, które daję, że to jest prawda. Czyli jest takie coś, jak się pojawia z tym Hitlerem, ale ja nie twierdzę, że ten gość jest Hitlerem. Wiesz, o co chodzi, tak?
[02:10:36] - Tak.
[02:10:37] - Czyli to jest różnica, ale ludzie nie łapią tego i myślą, że ja twierdzę, że ten gość ujawnił się Hitler 128-letni. Ale nie, to nie tak. News jest taki, że ujawnił się gość. Ale czy to mitoman jest? Prawdopodobnie jest mitoman. Nie wiem. Książkę chcą sprzedać, może jakaś grupa ludzi chcą sprzedać, ale to nie jest ciekawostka jakaś fajna.
[02:10:55] - Ja nie lubię słuchać schizofreników, więc wiesz.
[02:10:58] - Ale nie wiesz, a może jest Hitler, bo miałby 128 lat. Może i jest.
[02:11:04] - Argumentum ad argumentum ignorancji to wszystko można pod to podciągnąć.
[02:11:10] - Wszystko można, ale widzisz, jest troszeczkę więcej niż nie, że jest to możliwe, bo jakby miał tysiąc lat Hitler, to wiesz, może gdzieś tam, jak był ten Saint Germain. Pewnie słyszałeś o Saint Germain. Kiedyś mówiłem o tych ludziach, co długo żyją, że niby są jacyś nieśmiertelni i tak dalej. Ale to między bajki można wyłożyć. Ale 128 lat to zdarzali się ludzie, co żyli. Wiesz, to jest jakaś szansa, że jest to możliwe.
[02:11:36] - Tak, ale z drugiej strony bardziej prawdopodobne jest to, że jakiś dużo młodszy, który również uciekał.
[02:11:42] - Faszol, tak? SS-man, który chciał być Hitlerem, ale wiadomo, że nie był.
[02:11:46] - Akurat to, że spitalali do Argentyny.
[02:11:51] - Nawet nie wiem, czy nie milion uciekł, ale na pewno setki tysięcy ludzi tam uciekło. To na bank setki tysięcy.
[02:11:57] - Równie dobrze to mógł być jakiś młody majtek na pokładzie U-Boota, który stwierdził: „A kurde, mogę teraz być każdym, to brakuje mi do emerytury. A chuj, to zostanę Hitlerem”. I tutaj działa po prostu brzytwa Ockhama.
[02:12:12] - Za tą książkę na pewno milion sztuk pójdzie od razu.
[02:12:17] - Dokładnie. Tylko sam Hitler dlaczego by sobie nie zrobił tego, nawet jeżeli by się chciał jakoś wybielić i tak dalej, czemu nie zrobić tego pośmiertnie? Czy nie wydać jakoś tam bokiem? A nie, tutaj się ujawniam. Jebnę sobie fotkę, tutaj się wystawię. Założę jeszcze konto na Facebooku, na Instagramie. „Hello. Pięć piw proszę”. Nie, to się tak bardzo nie trzyma kupy, że ja pierdzielę. Ale wiesz, warto też wspomnieć, tylko też czasami mam wrażenie, że powinna być taka czerwona lampka: fake news.
Fake news. Tutaj ktoś chce was zrobić w jajo.
[02:12:48] - Nie, ale to nie jest fake news. Ten gość się ujawnił. To jest prawdziwy news. Tylko pytanie, że po prostu gość konfabuluje. To jest inna sprawa. Ale to nie jest fake news. Fake news to jak wymyślasz od A do Z wszystko. Fake news to jest, że kobiecina w Kieleckim widziała konika polnego wielkości konia. To jest fake news.
[02:13:07] - A nie, być może widziała. Być może widziała. Tego nie wiesz. Jeszcze raz odbiję twój argument. Mogła widzieć, mogła się naćpać.
[02:13:14] - Nie mogła, bo nie ma takich.
[02:13:15] - Mogło się jej przyśnić? Mogła.
[02:13:18] - Nic nie brała, nic nie piła. No i co ty?
[02:13:20] - A tego już nie było w artykule?
[02:13:22] - Właśnie. Nie, na przykład było w artykule. Dobra, wszystko jedno. Ale wierz mi, po LSD, nawet po szałwii nie widzi się takich rzeczy, więc to są po prostu-
[02:13:34] - Wiem. To znaczy wiesz, to, do czego zmierzam, to właśnie jest uważne przede wszystkim czytanie i uważne zapoznawanie się z danymi, bo pamiętam przecież bardzo dobrze, jak po audycji o wklęsłej Ziemi u ciebie zaczęto ci po prostu zarzucać, że propagujesz wklęsłą Ziemię.
[02:13:52] - A jak nie propagowałem, jeżeli sprawdziłem to, że jest efekt lornetkowy?
[02:13:59] - Ale co efekt lornetkowy nie świadczy? Zresztą jaki efekt lornetkowy?
[02:14:03] - No widzisz. Dobra, to nie świadczy. Ale sprawdziłem. Coś sprawdziłem.
[02:14:07] - Okej, ja zbudowałem piramidkę, to jeszcze nie znaczy, że kurde, jestem tutaj mistrzem orgonitów.
[02:14:14] - Nie, to ja wiem. Ale wiesz, to, że po prostu mówi się o jakichś różnych rzeczach, nieprawidłowościach, to nie oznacza, że się już jest fanem płaskiej Ziemi. To ludzie po prostu interpretują jak chcą. Za każdym razem trzeba mówić: „Nie, nie wierzę w teorię reptilian”, ale przez to na przykład jeden gość się obraził już na mnie śmiertelnie i już nie wystąpi. Ja nie wiem, może i są reptilianie, ale dowody świadczące za tym, że są reptilianie i rządzą tutaj na Ziemi, są zbyt miałkie, abym przyjął to za coś prawdopodobnego. Sądzę, że ten Hitler 128-letni jest bardziej prawdopodobny niż reptilianie. Według mnie. Teraz to już jeszcze bardziej się obraził były gość. Ale trudno, ja nie mogę kłamać. Po prostu tak uważam, że trzeba mieć pewne większe dowody niż tylko to, że David Icke widział kogoś, jak mu się czarne oczy robią.
Ale nawet David Icke nie widział żadnego reptilianina, tylko widział, jak komuś się oczy zmieniają na czarne. To też nie jest dowód na to, że ktoś jest reptilianinem czy hybrydą. To za mało jest.
[02:15:21] - I tutaj jeszcze kończąc, bo ostatnio płaskoziemcy znowu podnieśli łeb i trafiłem na bardzo ciekawą telewizję internetową, której z przyzwoitości nie przytoczę, ale pewnie będę o niej niedługo.
[02:15:32] - A weź powiedz z ciekawości, bo z płaskiej Ziemi mało jest materiałów w Polsce.
[02:15:36] - „Jasna strona mocy”. Oni byli u Tarataja teraz, z Podleckim się reklamowali. Jakiś taki kompletny new age'owiec. „Jasna strona mocy Nysa”. Później ci mogę wysłać link do YouTube'a.
[02:15:51] - A chociaż naukowiec jakiś czy tylko taki?
[02:15:53] - Nie. Koleś po prostu w czapce piramidce dosłownie ze słomy, który opowiada o tym, że właśnie-
[02:16:01] - No dobrze, to ja jeszcze pytanie na koniec do ciebie potrzebne, bo jesteś antysceptykiem, bo tak naprawdę teoretycy spisków są sceptykami, ale o tym też ludzie nie rozumieją tego.
[02:16:11] - Nie bez powodu o nim wspominam, bo właśnie jak przytaczał te wszystkie argumenty i w końcu rzucił materiał informacyjny, jak rozmawiać z ludźmi, żeby ich przekonać do płaskiej Ziemi, to tak stwierdziłem, bo myślałem, że foliarze stoją za tą płaską Ziemią, ale teraz nie. Za tym stoi ktoś naprawdę zajebiście okrutny i tutaj składam mu swój pokłon w tym momencie, bo musi się naprawdę nieźle bawić.
[02:16:38] - Ja pytam ciebie właśnie jako takiego antysceptyka największego tutaj, czyli propagatora systemu, czy ten gość na przykład z Nysy, bo ja wiem, z CIA na Zachodzie to tworzy sobie takie różne miejsca, wysepki, gdzie wrzuca te rzeczy właśnie o płaskiej Ziemi, efekt Mandeli i tak dalej. Ale czy ten gość z Nysy, czy on w to faktycznie wierzy? Czy być może jakieś służby wykorzystują, żeby po prostu kręcił robotę dla teoretyków spisku, żeby po prostu wiarygodność podkopywał właśnie zajmowania się spiskami? Jak sądzisz?
[02:17:18] - Jest to człowiek bardzo prosty. Wygląda na to, że naprawdę autentycznie i głęboko w to wierzy, ale jednocześnie jest człowiekiem na tyle prostym, że bardzo prostym do manipulacji. Jestem przekonany, że ktoś nim steruje. Nie wiem kto i nie wiem dlaczego. Nie wiem, czy system, czy nie system, bo foliarzom też jest na rękę, żeby mówić o rzeczach typu płaska Ziemia.
[02:17:40] - No właśnie nie. Nie wiem, co ty mówisz za foliarzy, ale teoretycy spisku właśnie to negują, bo to po prostu uderza w wiarygodność każdego, kto się zajmuje spiskami.
[02:17:51] - Z jednej strony tak, ale rozmowa tego klubu Paranormalium w Jarosławiu o płaskiej Ziemi czy wklęsłej Ziemi uświadomiła mi jednak, bo tam jednak przedstawiono to jako argument, że słuchajcie, absolutnie o wszystkim warto i należy rozmawiać i sru, tam cztery godziny gadania o płaskiej Ziemi, bo warto o tym rozmawiać. Czyli jeżeli poważnie potraktujemy tak kompletnie absurdalny temat, bo jak zrobiłeś tę audycję o wklęsłej Ziemi, to słychać było, że podchodzisz do tego na luzie i od czasu do czasu-
[02:18:20] - Ale wiesz, uważam, że jeżeliby coś było, to bardziej prawdą jest wklęsła Ziemia niż płaska.
[02:18:26] - No to zdecydowanie.
[02:18:28] - Ma jakieś tam zaczepy. Natomiast płaska Ziemia jest absurdalna totalnie.
[02:18:34] - Właśnie zmierzam do tego, że duży ruch zasłania mały ruch. To jest taki fundament sztuki iluzjonistycznej. I jeżeli zamachasz w dyskusji, zobacz tutaj te płaskoziemcy, kompletnie powaleni, idioci i tak dalej. Ale mam dla ciebie taką mniejszą teorię spiskową. To on najpierw będący uderzony tym kompletnym bełkotem, chętniej przyjmie tą łatwiejszą, bliższą, mniej absurdalną teorię. I to jest jak najbardziej-
[02:19:00] - Znaczy dla większości wklęsła Ziemia jest bardziej absurdalna, więc nie wiem.
[02:19:03] - Tak, ale o tym mówię, że w jednej rozmowie najpierw wychodzisz z płaską Ziemią i mówisz, że słuchaj, tutaj są tacy, którzy w to wierzą, ale to zupełnie od czapy, kompletni debile i tak dalej. Ale wiesz co? Tutaj jak sobie spojrzysz, być może ta Ziemia jest wklęsła. Coś takiego mniejszego. Wklęsła Ziemia jest w sumie za duża. Ale nie wiem, chemtrails jeżeli chciałbyś komuś takiemu kompletnie sceptycznemu przemycić, to spokojnie on prędzej łyknie chemtrails tuż po tym, jak oberwie w pysk dyskiem płaskiej Ziemi, niż gdybyś musiał mu od początku to wyjaśnić. To jest naprawdę sztuczka iluzjonistyczna. Duży ruch zasłania mały ruch. Wdrukowujesz coś człowiekowi.
[02:19:42] - No chyba to nie działa. Mówisz trochę o nożycach Golicyna. To jest coś podobnego. Natomiast raczej to tak nie działa, bo ktoś jak usłyszy, jak walniesz mu w twarz z płaską Ziemią, to po prostu normalny człowiek wyśmieje cię i odejdzie i nie będzie z tobą dyskutował.
[02:19:55] - Nie, ale nożyce Golicyna zakładają dwa kłamstwa. Małe kłamstwo i duże kłamstwo.
[02:20:00] - To znaczy duże kłamstwo. Nie, trochę inaczej to jest. Nożyce Golecyna zakładają absurdalną teorię, czyli Hitler, który ma 128 lat i się ujawnił. To jest duże kłamstwo, tak odjechaną rzecz, że w to tylko jakiś ułamek zwolennicy płaskiej Ziemi mogą uwierzyć. A z drugiej strony dajesz prawdopodobną wersję, która jest sprzeczna z rzeczywistością, natomiast prawdopodobna do przyjęcia, czyli na przykład błąd pilota. Zakładając Smoleńsk, ja nie mówię, że tak było, ale te Nożyce Golecyna. Czyli jeden, że tam żyją sobie na Syberii ludzie. Nie ludzie, tylko prezydent Polski i jego małżonka są torturowani na Syberii do dzisiaj. A z drugiej strony jest teoria dwóch samolotów, że jeden tu rozwalony, a drugi poleciał tam. A druga teoria to jest to, że jest błąd pilota.
I to, co MAC zaprezentował w swojej teorii. Wiadomo, że 99,9% ludzi powie, że to, co MAC zrobił jest okej.
[02:21:05] - Tak, bo dajesz mu taką fałszywą alternatywę, że masz tylko dwie opcje do wyboru, jakby nie było dużo więcej. Dobra, ja będę powoli kończył.
[02:21:15] - Jasne, dobra. Dzięki Potrzeba za to.
[02:21:17] - Dzięki wielkie. Pozdrawiam serdecznie. Może Kunrat by zadzwonił, bo to też taki temat, który podejrzewam bardzo by mu przypasował, ale zobaczymy. Dzięki za usłyszenie. Trzymaj się. Cześć.
[02:21:26] - No dzięki.
[02:21:26] - Oczywiście.
[02:21:28] - On od religii jest Kunrat.
[02:21:29] - Ale od internetu i od analizy informacji akurat do tego ma łeb, także chętnie bym go usłyszał. Dobra, trzymajcie się. Na razie. Cześć.
[02:21:37] - Trzymaj się. Cześć. To był Potrzeba. I jeszcze też kolejnego matematyka odbiorę. Jest z nami Jan Dynamin. Witaj Janie. Też jesteś matematykiem jak Potrzeba.
[02:21:50] - Bardziej teoretykiem, tak bym siebie nazwał, amatorem.
[02:21:53] - Teoretykiem. Czy informatykiem też?
[02:21:55] - Słyszę, że trolujesz mnie po głosie.
[02:21:57] - Nie, no jak troluję? Pytam się, czy jesteś informatykiem. Potrzeba mówił, z wykształcenia pewnie jest informatykiem, może do końca się nie przyznaje, ale on mówi, że programistą. Ale przecież programista to jest, można powiedzieć, podzbiór dla informatyka, który jest zbiorem dużym. Obejmuje różnych programistów, analityków, tych, tamtych.
[02:22:20] - Bardziej bym siebie nazwał amatorem filozofem. To jest ciekawsze określenie, a filozofia się łączy też właśnie z logiką.
[02:22:26] - Ale chciałeś o sztucznej inteligencji porozmawiać, prawda?
[02:22:29] - I matematyka i tak dalej. Tak. A mianowicie zacznijmy od początku, bo jak mówisz o człowieku, to ogólnie masz takie archaiczne dogmaty. I na początek chciałbym, żebyśmy się wyzbyli tutaj takich dogmatów. Czy ogólnie mówimy o człowieku, czy ogólnie o formach żywych. I załóżmy, że mamy człowieka i wytniemy z niego całe DNA. To zostanie kupa mięsa, która nic nie robi. Bo nie ma DNA, nie ma żadnych instrukcji, co ma robić. Tak samo jak mamy zwykły program komputerowy, który jest hello worldem zwykłym. To jest takie właśnie ciało bez DNA.
I teraz jak dołożymy jakiś BIOS, jakiś algorytm, to w takim razie coś będzie się działo. Program zacznie coś tam robić. Tak samo dołożymy, załóżmy prosty do tych komórek, do tego ciała, że mają się komórki replikować. No to w takim razie się zaczynają replikować, bo taki mają BIOS, takie mają DNA. DNA to jest właśnie taki pseudo BIOS, które tam mają zaprogramowane podstawowe funkcje jak ma to wyglądać. Z tym że jest tam zaprogramowana od razu pewna randomizacja i morfizacja. Coś co właśnie jest w sztucznej inteligencji czy w głębokim uczeniu. To właśnie należy też rozróżnić artificial intelligence, machine learning czy deep machine learning, bo to są różne rzeczy. Ale zasadniczo to jest cały czas rozwój AI, czyli tej artificial intelligence podstawowej. I jeśli mamy to ciało i dodamy do niego funkcje, to właśnie staje się powoli człowiekiem.
Zaczyna odbierać bodźce z zewnątrz, załóżmy reagować. Ta zwykła komórka, że ma się rozmnażać, to zacznie się rozmnażać, zacznie pobierać informacje z zewnątrz o otoczeniu, zacznie pobierać jakieś zaprogramowane funkcje, że ma się odżywiać, ma współpracować z innymi. I to jest dokładnie to samo, co staramy się my tworzyć na razie akademicko w AI. Z tym że to nie jest efekt pożądany aktualnie, bo gdyby to było, że to AI ma być faktycznie zupełnie autonomiczne i ma robić coś swojego, to by było nieefektywne dla nas, ponieważ my chcemy uzyskać jakiś cel i programujemy w konkretnym celu. I jak mamy to ciało, to ograniczeniem dla naszego ciała jest przecież cała fizyka. Tak samo ograniczeniem dla ciała programu jest po prostu system operacyjny, czyli dana alokacja pamięci. I jeśli on nie może wyjść poza ten komputer, w takim razie my też nie możemy wyjść poza fizykę. Wspomniałeś wcześniej, że czemu AI nie zacznie robić podcastów? No to tak samo mogę powiedzieć: a czemu tobie kłudnie urośnie trzecia ręka jak chcesz? Bo to jest dokładnie to samo, co ty powinieneś robić, jak zarzucasz AI.
No nie, mamy pewne ograniczenia i musimy się stosować do tych ograniczeń. Nie wyczarujesz energii z niczego, bo jesteś ograniczony tą fizyką. Tak samo program jest ograniczony tym komputerem. Jeśli oczywiście rozwiniesz to później, że on dostanie jakieś bodźce z zewnątrz, to w takim razie będzie miał załóżmy jakąś rękę czy inne rzeczy do poruszania się, to będzie miało ograniczenie fizyczne.
[02:25:39] - Człowiek mógłby zaprogramować się tak, zmienić swoje DNA, różne rzeczy, ale nikt tego nie robi, bo to jest niebezpieczne. Można wtedy zginąć. Ale na przykład myszy. Robi się taki eksperyment na myszach i mysz potrafi na przykład ucho wyhodować na sobie ucho czy jakąś część ludzkiego ciała.
[02:25:57] - I to jest właśnie ta część pewnej randomizacji i morfizacji, którą możemy zaprogramować w programach dzięki właśnie DNA. W programach i w DNA mamy prawdopodobnie podobne rzeczy i staramy się cały czas odtworzyć. Sieci neuronowe przecież bazują właśnie na tych podstawowych funkcjach, na komunikacji komórek i cały czas przetwarzaniu tego morfizowaniu się w celu dojścia do jakiegoś celu optymalnego. My mamy ten cel zaprogramowany. Mamy jakoś się rozwijać, mamy najlepiej się rozmnożyć, mamy najlepiej przetrwać.
[02:26:32] - Jasne, ale po prostu zbiłem twój argument, że człowiek nie może tego zrobić. Ja nie mogę, bo się nie znam na tym. Jeszcze jesteśmy na poziomie rozwoju takim, że jeszcze nam brakuje trochę, ale jeżeliby się ludzie już na tym poziomie, na którym jesteśmy, uparli, to można zaprogramować danego człowieka. Na przykład ktoś by mógł mnie zaprogramować, żeby zaczęła mi ręka rosnąć. Może nie jest jeszcze to ten poziom, ale gdzieś tam już można próbować, tylko że jest niebezpieczne, bo mogę umrzeć wcześniej, więc to po prostu są na razie testy, ale za sto lat już taka technologia będzie. I dlatego mówię o sztucznej inteligencji, że człowiek jako sztuczna inteligencja potrafi takie rzeczy robić, o których ty mówisz. I tak samo tutaj ta sztuczna inteligencja, która nie jest zaprogramowana, powinna sama potrafić się zmieniać na tyle, przeprogramowywać różne rzeczy, żeby mogła po prostu jak dżin z lampy wydostać się.
[02:27:22] - Tak, to był zły przykład, ponieważ twoim ograniczeniem nie jest właśnie wyhodowanie tej trzeciej ręki, tylko twoim ograniczeniem aktualnym są prawa fizyki. Nie przeskoczysz, nie wyczarujesz energii z niczego, chyba że będziesz wytwarzał ją jakoś, ale to będzie dalej działanie według praw fizyki i naszym ograniczeniem są prawa fizyki.
[02:27:39] - To jest z niczego akurat zły przykład, bo jest doświadczenie, ten efekt Casimira. To jest zmierzalne.
[02:27:47] - Tak, ale to jest coś, co nam już udostępnił świat. Nie możemy wyjść poza te rzeczy, które nam ten świat udostępnił. Tak samo możemy odpowiedzieć na to, co udostępniliśmy temu komputerowi.
[02:27:59] - No dobrze, tak. To się zgadzam.
[02:28:01] - Tak. I taka teoria w sumie moja, że po prostu my się składamy właśnie z takich małych fragmentów. I jeszcze dodatkowo do tych komórek jest po prostu dodawana część pewnej wspólnej kooperacji. Ale tutaj poprzedni słuchacz powiedział, że AI nie będzie mieć instynktu samozachowawczego. Nieprawda. Jak masz algorytm i ma wykonać jakieś zadanie, tutaj załóżmy najbardziej optymalne, to zatrzymanie procesu, w tym przypadku naszym ludzkim śmierć jest nieoptymalne, bo nie wykona zadania. Pach! I nie będzie starało się przeżyć, bo nieprzeżycie oznacza niewykonanie zadania, czyli strategia nieoptymalna. To jak najbardziej da się osiągnąć, tylko po prostu to jest nieefektywne, bo kto by chciał, żeby program prosił o niewyłączenie? To jest bez sensu i to jest po prostu nieergonomiczne.
I po co nam takie coś? Dlatego tego nie robimy najzwyczajniej w świecie. My mamy stworzyć coś, co ma nam ułatwić rzeczy, a to są raczej zagadnienia akademickie, które mogą powstawać i prawdopodobnie gdzieś powstają. A tutaj jeszcze odnośnie „komputer nie myśli i komputer nie tworzy” powiedziałeś tak trochę prześmiewczo. Powiem, że Tay AI. Nie wiem, czy znasz produkt Microsoftu, który tweetował i właśnie uczył się z informacji, które przychodzą i stał się hitlerowcem. Nie wiem, czy kojarzysz ten projekt. Zamknęli po 24 godzinach ten projekt, ponieważ wysławiał Hitlera i tym podobne. Właśnie ze względu na to, że wybrał najoptymalniejszą drogę do przetrwania. Tam miał już taki sztuczny instynkt przetrwania, gdzie wybrał, że to jest najlepsza droga.
Eliminacja wszystkiego, co jest przeciwko mnie i tworzenie takiego konglomeratu. Coś takiej MWO pseudo.
[02:29:46] - Tak jak większość trolli na przykład też, bo to chyba naśladował trolli bardziej, nie? Bo tam wiem, że często jest stosowany ten argument ad hitlerum, jakieś takie trollowanie różne, Staliny, pedofilia i tak dalej. Takie najbardziej skrajne rzeczy, które się wrzuca między innymi.
[02:30:03] - Tak, ale Tay AI to jest akurat taki bardziej humorystyczny przykład. W każdym razie został zamknięty i tęsknię za Tayem. Mam nadzieję, że jeszcze powróci. To znaczy powrócił, tylko ma teraz wycięty ten moduł, że nie może mówić o rzeczach, które są zablokowane po prostu. To w sumie tyle. I jeszcze na koniec chciałbym dodać i powiedzieć, że jak ktoś odebrał komuś prawo do wykonywania zawodu, to nie zwalnia z tego, że nie może tego zawodu wykonywać.
[02:30:39] - Oficjalnie nie może.
[02:30:42] - Czekam, aż kundrat44 zacznie leczyć tam swojego landlorda, u którego mieszka. Tylko to może się źle skończyć w takim razie. Dobra, to tyle. Zbliża się dziewiąta minuta. Chyba że masz jakieś jeszcze minutę.
[02:30:55] - Do ciebie pytanie właśnie odnośnie tego myślenia. Jak obserwujesz w internecie, czy ludzie coraz lepiej myślą w internecie? Coraz więcej myślących ludzi? Może inaczej, czy ulepszają swój poziom inteligencji, swojego takiego trzeźwego myślenia, oglądu czy takiego common sense ludzie w internecie, czy wręcz odwrotnie w porównaniu w przeciągu 10 lat na przykład? Jak oceniasz?
[02:31:22] - Szczerze? Na pewno jak masz mniejszą grupę, to ta grupa się bardziej specjalizuje i jak miałeś 10 lat temu, to była większość osób, które się jednak interesowała tym internetem i była bardziej techniczna. Teraz mamy dużo osób nietechnicznych i przez to może częściowo się poziom zaniżać według ciebie, ale niektórzy powiedzą, że bardziej sztuka jest cenna niż ta matematyka i to po prostu jest już subiektywne. Według przetrwania naszego algorytmu to jednak wynika z tego, że matematyka jest lepsza, ponieważ dzięki temu się rozwinęliśmy o wiele bardziej. Dobra, dziesiąta minuta, także popieram argument, żeby Konrad zadzwonił. Dzięki.
[02:32:03] - 10 minut też mu dam tylko, tak? Dobrze Konradowi. Dzięki. Jan się sam odłączył. Możecie dzwonić. Jeszcze nie powiedziałem, że możecie dzwonić. Telefon 32 728 13 45 i skype: trejos.com. Skype jest za darmo, telefon jest za jak normalną linię. Nie wiem gdzie to jest, chyba Śląsk jakiś. Śląsk Cieszyński?
Radzymiński? Możecie dzwonić. Dobrze. Dzwoni stały słuchacz, podejrzewam.
[02:32:37] - Tak, stały słuchacz.
[02:32:39] - Witaj stały słuchaczu. Dzwonisz telefonicznie chyba, prawda?
[02:32:43] - Telefon.
[02:32:44] - I słyszymy się dobrze. Dzisiaj wszystko okej jest, tak? W Skypie. Nic nie robiłem. Podobno Skype coś tam wariował. Wiesz, czytałem, że serwery Skype'a gdzieś coś źle przekierowywały, miały do CIA przekierowywać, nagle Ruscy przechwycili i do Rosji to wszystko leciało. Nie, żartuję oczywiście. Nie, coś tam się stało.
[02:33:01] - To była awaria, a nie CIA.
[02:33:03] - Nie, tak, śmieję się oczywiście. Awaria była Skype'a, ale nie wiemy tak naprawdę. Może i było faktycznie przekierowywane gdzieś do Izraela wszystko szło.
[02:33:12] - Nie wiemy dokładnie, więc nie dywagujmy po prostu.
[02:33:16] - Jasne. Czy jakieś nowości? Bo wiem, że oglądasz telewizję nałogowo.
[02:33:21] - Nowości to jak były protesty szczepionkowe, to było normalnie w głównych wiadomościach chyba na Polsacie.
[02:33:27] - Ile było protestujących? Ile podali w tych mediach?
[02:33:32] - Podali, że 400 osób było.
[02:33:36] - 400 osób? To skąd się wzięło to ileś tysięcy?
[02:33:40] - Nie wiem, ale mało ludzi było protestujących. Pod tym sądem była rozprawa, pod tym sądem byli ci protestujący. Potem tyle było pokazane w mediach.
[02:33:53] - Aha, ale to oni najpierw byli na Placu Zamkowym gdzieś i tam było.
[02:33:56] - Na Placu też było dużo.
[02:33:59] - To właśnie tam, że mówili, że było z 10 tysięcy.
[02:34:01] - Tam było dużo ludzi. To było też pokazane w mediach. Byli zwolennicy szczepionek, byli w mediach, a w telewizji to jest ten — bo to tak zacinał się ten internet, ten telefon — ten film dokumentalny o zamachu na Kennedy'ego. Robi to sama ekipa, co robiła o poszukiwaniu Hitlera. Ich wnioskiem — za Oswaldem ktoś stał i cały rzecz jest pod tym kierunkiem, że ktoś za Oswaldem stał, że on nie był szaleńcem.
[02:34:40] - Nie, do tego doszli? Przecież tam było kilku zamachowców, Oswald w ogóle nie strzelał.
[02:34:48] - Kto za nim stał? Kto za nim stał? Kto był za Oswaldem? Kto go kierował? Kto go zachęcał do tego zamachu?
[02:34:56] - To ja wiem, ale to nie że stał. On nie był mordercą nawet. To był nieudacznik. On nie potrafił strzelać nawet.
[02:35:02] - W ogóle kto tam za nim stał pod kątem komu zależało na zabiciu Kennedy'ego? Byli w Rosji, rozmawiali z facetem, który z Oswaldem rozmawiał, z nim żyjącym agentem KGB. Oswald się spotkał z głównym KGB, co robił brudną robotę. Dokumenty mają na to odtajnione z Rosji. Pokazali dokumenty.
[02:35:28] - Dobrze, ale to jest zły trop. Jaki plus miała Rosja czy Związek Radziecki, żeby Kennedy'ego zabić? Jaki plus? Przecież to był sprzyjający dosyć Rosjanom.
[02:35:44] - Rozmawiali. Oni z nim nie chcieli mieć kontaktu. Rosja zrezygnowała z zaangażowania w takie sprawy, bo widzieli, że jest trochę chory ten facet, ten Oswald i po prostu wyrzucili go. On był bardzo z tego niezadowolony. Druga sprawa będzie w kolejnych częściach, bo pojadą do Hawany też. Oni mają dostęp do bardzo dużej ilości dokumentów, które po prostu były dawniej utajnione. I też rozkręca się bardzo dobrze ten program, film dokumentalny, bo to robi ta sama ekipa. To jest fajne. Pewnie na Chomiku się to pojawi, to może pan wyszukać. I jeszcze kolejny film też jest na Chomiku.
„Zagnnione, porzucone konstrukcje”. Jeden odcinek był o Tesli i obronie Tesli. Rosjanie i Amerykanie w latach 60., a Rosjanie do samego końca upadku Związku Radzieckiego wydali ogromne pieniądze, żeby zbudować tą broń Tesli. I niestety się im nie udało. Zostały tylko części tych urządzeń. Pod Moskwą stoi po prostu na polu gigantyczne urządzenia na wielką skalę rozbudowane konstrukcje i część tych urządzeń miłośnicy odtworzyli i one działają i po prostu są pokazy działania tych urządzeń na małą skalę oczywiście. To jest o różnych porzuconych konstrukcjach, było po prostu o Tesli i część urządzeń miłośnicy odtwarzają. Tak podali w tym programie. Na Chomiku są wszystkie odcinki, można sobie ściągnąć.
[02:37:25] - No tak, ja z JFK to nie...
[02:37:30] - Dokumenty, które dawniej były niejawne, a oni mają dostęp i ujawniają.
[02:37:36] - Ujawniają tylko to, co chcą, chce CIA czy inne organizacje. To przecież nie mogą ujawnić.
[02:37:44] - Te dokumenty były częściowo ujawnione, ale w taki sposób, że u nas były rozrzucone po całym kanale informacyjnym.
[02:37:49] - Okej, ale stały słuchaczu, jeżeli CIA dokonało morderstwa prezydenta Kennedy'ego, to przecież nie ujawnią tych dokumentów, jeżeli cokolwiek było. Więź ktoś na gębę pewnie, ale nawet jak dokumenty jakieś wyszły i tak dalej, to przecież ich absolutnie nie mogą ujawnić. To jest wiadome.
[02:38:04] - Ale pod tym kątem jest ciekawe, że specjaliści się tym zajęli analizą tych dokumentów, że coś tam może ciekawego, same ciekawostki po prostu, odkryli coś nowego na ten temat.
[02:38:15] - Jasne. Także na kanony zobaczyć rzeczy nowe.
[02:38:17] - A teraz z zakresu medycyny, jak pamięta pan, audycja gdzieś miesiąc temu czy dwa Długowieczności.
[02:38:24] - Tak.
[02:38:25] - Co odkryli naukowcy. Już kończą testy na zwierzętach. Jest pewien enzym, który każdy w swoim organizmie, jak jest młody, posiada. On zaczyna zanikać w wieku granic 30 lat i on odpowiada za samoregenerację organizmu. Zaczęli to badać i już kończą badania. Powiedzieli, że już kończą badania na zwierzętach i pokazali na dowód. Mamy zwykłą mysz, taką zwykłą mysz polną z tego samego miotu. Jedna mysz w pewnym wieku dostawała podobny enzym. Człowiek i mysz dostawała ten enzym, a druga mysz dostawała tylko jedzenie. Normalnie w klatce sobie żyła.
To jedna myszka miała złote futerko, biegała jak szczęśliwa myszka, a druga już ledwie chodzi, ma siwe futerko, ledwie żyje. A ta dostawała ten enzym. Powiedzieli, że za dwa lata będą robić pierwsze testy na ludziach. Czyli można powiedzieć, że to pierwszy eliksir zwiększenia długowieczności. Naukowo potwierdzony.
[02:39:29] - No ciekawe sprawy. Zobaczymy. Pożyjemy, zobaczymy.
[02:39:34] - A jeszcze jedno mam. Słyszał pan? Bo są różne rodzaje białaczki. Pewien lekarz, który leczył tych ludzi. Nadal nie było leku na to. Nadal nie ma na te najgorsze białaczki leku normalnie do kupienia. To, co robił? Ja ludziom nie pomogę. Ludzie umierają. Nie mogę na to patrzeć.
Zaczął to badać jako profesor. Zaczął to badać. Zbierał na to pieniądze. Badał, badał i wpadł na pomysł. Poznaliśmy działanie wirusa HIV. Jak on niszczy układ odpornościowy. A może zróbmy odwrotnie? Zmodyfikujmy to. Weźmy coś z tego wirusa. Zróbmy coś, żeby komórki wzmocnić, żeby one były silniejsze, bardziej agresywne wobec wrogiego, tych komórek czy tam jakiegoś innego choróbska, bo to jest programowalne.
Zrobił badania, zdobył pozwolenie, żeby zrobić testy kliniczne. Facet, który miał tą najgorszą białaczkę, jeszcze miał pół roku życia według dzisiejszych standardów medycyny i wąchanie kwiatków od spodu. Trzeba pobrać od niego zdrowe komórki. Wyizolowali z jego organizmu zdrowe komórki układu odpornościowego, namnożyli go w laboratorium, co jest dość drogie i przeprogramowali te komórki, żeby zniszczyły ten dokładny rodzaj raka, jaki on miał w organizmie. Bo jeżeli by się pomylili, to człowiek by się po prostu rozpuścił. Te komórki by go zabiły w kilka godzin. I podali mu te komórki z powrotem po przerobieniu, namnożeniu. Nic się nie działo przez tydzień. On potem dzwoni. Dostał gorączki 45 stopni.
W ogóle się nie ruszał.
[02:41:27] - 45 chyba nie. 40 może, bo 45 by zmarł.
[02:41:29] - Ponad 40 stopni.
[02:41:31] - 40. Tak.
[02:41:32] - Legał już na łomie. Nic nie robili, bo teoretycznie tak miało być. Z badań na Petriego tak miało być. Organizm po prostu niemal wypalił tego raka do zera. Nie ma nic. Potem, po pół roku zrobili testy super czułym testerem, żeby ten rodzaj czy te komórki ma w organizmie, wypalił go do końca. Czyli to jest prawdziwy lek na raka, który niszczy raka całkowicie. Wykorzystuje zdolności organizmu. I dopiero na trzy osoby zostały zrobione te testy. Wyleczono trzy osoby całkowicie z tego raka, który normalnie człowiek jak tego raka dostaje, to umiera.
Chemia terapia tylko opóźnia ten o rok, dwa i tak umrzesz na to. To cię zabije i tak. A po tej terapii jesteś wyleczony na zawsze. Czyli to jest pierwszy prawdziwy lek na raka, który zabija.
[02:42:32] - Przepraszam, w jakim kanale? Gdzie to mówili o tym?
[02:42:36] - To była cała historia stworzenia tego leku. Od początku badań, zbierania pieniędzy.
[02:42:43] - W jakiej telewizji?
[02:42:44] - Na tym grafiku o 22:00 jest taki cykl super wynalazki. W ten wtorek. Po prostu o odkryciach światowych w medycynie, tego typu rzeczy. I o tym była mowa, o tym lekarzu. I nadal on nie ma tyle kasy, ile potrzebował, żeby dokończyć te badanie, bo teraz pracuje nad komórkami uniwersalnymi, czyli nie muszę mieć swoich komórek, bo nie dopuszczają ludzi we wczesnej fazie, bo nie ma jeszcze pełnych testów, raczej zgoda mówiąc jako lekarz, że może to każdemu podać. Na razie dopuszczają ludzi, którzy już są w końcowej fazie tej białaczki. Jest ciężko zdobyć zdrowe komórki ze swojego organizmu, bo jak będą nie te komórki co trzeba, to albo umrzesz, albo nie zadziała. Czyli albo w ogóle nie zadziała, albo cię to zabije i to bardzo szybko i w bardzo bolesny sposób. Teraz pracuje nad komórkami uniwersalnymi i pierwsze dziecko, niemowlę też dostało tej choroby i też z innego kraju do niego. Tam ludzie w samochodach mieszkają tam, gdzie badania po prostu ludzie wydają pieniądze, bo on nie ma pieniędzy na to, żeby prowadzić te badania i leczyć ludzi.
[02:44:14] - Oczywiście nikt nie chce finansować tych badań. Big Pharma nie pomaga.
[02:44:22] - On dostaje ludzi od Bo niektórzy bogaci ludzie dają pieniądze na walkę z tym, dostają prywatne granty i on tam pieniądze jakieś ma na te i ludzie chorzy też dają pieniądze na to i jakoś to się ciągnie, ale to wolniej niż normalnie. To tylko z takiej ciekawości, mam ciekawość z medycyny. To już mówiłem o tych porzuconych konstrukcjach, o Tesli. Na razie to tylko tyle. No i marihuana pan mówił, to też było w mediach o tej leczniczej marihuanie. Jeszcze mają wprowadzić w Senacie taką zmianę, bo na razie jest zakaz produkcji tej marihuany w Polsce w tej ustawie, co jest wstępnie uchwalone.
[02:45:07] - Tak, ale będzie można sprzedawać te oleje.
[02:45:10] - Będzie tylko import. Chcą zmienić w Senacie, żeby też można było produkować w Polsce.
[02:45:17] - Z polskich konopi.
[02:45:19] - W Polsce produkować tej medycznej. No i przemysłowa marihuana też jest produkowana, ale już na dużą skalę w Polsce.
[02:45:29] - Ale to świetnie, bo dzieci cierpią, ludzie cierpią, a to mieliby ulgę.
[02:45:36] - Wiem, mówili, że po co mamy wydawać kasę na import, jak można wyprodukować to w Polsce i żeby w Polsce pieniądze zostały pod kątem gospodarczym, że taniej będzie wyprodukować w Polsce i pieniądze zostaną w Polsce. Żeby uruchomić produkcję w Polsce wydzielonych jako leki. Na przykład zlecić to taka firma, która się zajmuje produkcją tych ziół, bo to jest wieloletnim doświadczeniem, produkuje różne zioła i sprzedaje w Polsce, za granicą, ma duże plantacje i hoduje.
[02:46:23] - Jasne. Zostawmy ten temat, stary słuchaczu, czy jeszcze chciałbyś powiedzieć w temacie audycji, jak ty uważasz, o internecie dzisiaj, czy więcej ludzi myśli, czy nie myśli?
[02:46:40] - Część ludzi nie myśli, klepie to, co na język przyniesie, w ogóle nie myśli, co pisuje w komentarzach, bo to potem można poznać, czy to ludzie myślą, czy nie myślą, bo tak głupie są komentarze czasami, że się tego nie da czytać. Ludzie nawet powielają, to w ogóle nie ma nic wspólnego z artykułem tego typu rzeczy. Internet jest teraz bardzo łatwy, bo jest wszystko uproszczone korzystanie, więc dużo byle kogo wypłakuje się do tego komputera pod tym kątem, że ludzie nie myślą, a dawniej byli bardziej myślący, bo wejście w internet trzeba było trochę pomyśleć. A tak to wszyscy piszą jak głupi. Jest trochę ciekawych komentarzy, ja tam patrzę po komentarzach. Komentarzy jest ciekawych niektórych, ale większość jest taka po prostu nieciekawa. No i jeszcze ciekawostka. We Francji budują ten testowy reaktor fuzyjny, już wyższy niż ziemi fundament już wyższy.
[02:47:49] - Już budują kilkadziesiąt lat i coś nie mogą go skończyć.
[02:47:53] - Nie ten, ten co we Francji, to nie kilkadziesiąt.
[02:47:55] - Ale nie, we Francji już budowali inne. Mieli inne zbudować i coś nie dali rady.
[02:47:58] - Nie ten, tylko ten docelowy, prototypowy reaktor, który ma półprzemysłowo robić testy pod pełnym obciążeniem. Od trzech lat go budują fizycznie, już wyższy fundament.
[02:48:13] - Ale kiedyś budowali inne i nic nie wyszło z tego. Pieniądze poszły.
[02:48:18] - Ten duży, taki na półprzemysłową skalę, mówię, że fundamenty już wyższy z ziemi, więc mam nadzieję, że go skończą i jednak się uda. O, jeszcze jedną rzecz, o teraz mi się przypomniało, jak pan mówił o tych cywilizacjach, Karaseva, że cywilizacja, która będzie czerpać energię bezpośrednio ze Słońca, czyli mówiąc na orbicie odstawi panela słonecznego.
[02:48:42] - Czyli drugiego typu już.
[02:48:44] - Nie, pierwszego typu pan mówił.
[02:48:46] - Nie, pierwszego typu to odstawi panelami wielkości Ziemi, czyli żeby tylko wielkości Ziemi pobiera, znaczy na orbicie Ziemi.
[02:48:55] - Można powiedzieć dwutorowo, czyli obkładamy panelami lub opanowujemy fuzję jądrową i sobie budujemy reaktory na Ziemi, więc nie potrzebujemy paneli na orbicie.
[02:49:05] - No tak, chodzi o to, że możesz zbudować takie panele wielkości może nie Ziemi, ale na przykład Księżyca i przesyłać tą energię na przykład na Ziemię, prawda?
[02:49:15] - Ale mówię, można pójść dwutorowo, czyli na przykład opanowujemy fuzję jądrową, budując reaktory fuzyjne na Ziemi, to też będziemy cywilizacją pierwszego typu, jeżeli wszystko będziemy mieć na tą fuzję jądrową, a nie będziemy mieć paneli na orbicie, ale będzie dokładnie to samo, tylko będziemy mieć sztuczne słońce na Ziemi. To się tym nie będzie różniło, czy to będą panele na orbicie, czy to będą mini reaktory fuzyjne na Ziemi.
[02:49:43] - Zgadza się, może być, ale to trzeba najpierw odpalić. Na razie nikomu się nie udało.
[02:49:47] - Ale jeszcze o tych panelach na orbicie właśnie pan przypomniał. Pokazali ogólne techniczne problemy, czyli jak umieścić te panele na orbicie, były one wnoszone po kawałku, jak połączyć je na orbicie, jak przesyłać energię na Ziemię. Kilka grup naukowców się tym zajmuje, żeby dopracować całą technologię, bo wiedzieli, że technologia do zbudowania czegoś takiego jest gotowa. Potrzebują tylko kasy, żeby to zbudować na orbicie Ziemi. Wszystkie problemy techniczne zostały rozwiązane, czyli przesyłanie energii, sterowanie satelitami na orbicie. Wszystko zostało od strony technicznej opracowane, tylko potrzeba kasy, żeby to zbudować. Naukowiec, który się tym zajmuje, wszystkie problemy rozwiązał, tylko potrzebuje kasy, żeby fizycznie to zbudować.
[02:50:44] - Zobaczymy. Przyszłość wszystko wyprostuje, jak to się mówi. Zobaczymy, jak to będzie.
[02:50:52] - Ja tylko cytuję wypowiedź tego pana, który się wypowiadał w programie.
[02:50:56] - Zgadza się. Dobrze. Dzięki stały słuchaczu i do usłyszenia następnym razem. Trzymaj się, miłego weekendu życzę. Cześć. To był stały słuchacz. Jak zwykle z wielką porcją informacji dotyczących świata nauki, przede wszystkim dotyczących spraw naukowych, medycznych. Fuzja się robi. Nikt się nie mówi teraz o tej zimnej fuzji, o ICAT. ICAT był taki pana Andre Rossi.
Wszystko ucichło. Niestety trochę tam namieszane zostało. Z jednej strony tutaj Keshe, z drugiej strony okazał się pedofilem pan Allan Sterling, który był propagatorem free energy, wolnej energii. Tutaj się strasznie pokiełbasiło wszystko. Co zrobić? Tak czasem bywa, że Lucjan Łagiewka zmarł też w międzyczasie, aczkolwiek nie pracował nad rozwiązaniem wolnej energii. Ale to tak mówię, w Polsce chyba nikt nie pracował nad wolną energią. Niestety jest tak, że w Polsce nikt nie pracuje nad rozwiązaniami pana Keshe. Natomiast nikomu się nie udało nawet zbliżyć do 100%, czyli wytwarzania energii z czegoś, z próżni, z czegokolwiek. W Keshe nikt tego nie uzyskał.
Można jakieś tam oszczędności mieć w prądzie i tak dalej. To są rzeczy jeszcze niepotwierdzone zupełnie, więc należy sceptycznie do tego podchodzić. Potwierdzone to jest, że ktoś się może odłączyć od systemu i sobie tworzyć energię. Tak jak mamy panele fotowoltaiczne. Kładziemy sobie na dachu, bierzemy inwerter, wszystko podłączamy do sieci, odłączamy się od elektrowni i w dzień mamy prąd. Można jeszcze baterie podłączyć, ewentualnie akumulatory. Akumulatory bardziej, one nam się będą ładowały w dzień, a w nocy będziemy korzystali z energii z akumulatorów. Oczywiście to bardzo drogie byłoby rozwiązanie, bo słońca mało jest z reguły. W Polsce w tej chwili w wakacje jest dużo, ale słońca w zimie jest dużo mniej energii. 10% może tego, co w lecie.
Także bardzo słabo. Możecie dzwonić, telefon 32 728 13 45. Skype teoriachasu.com. Dziś rozmawiamy o wyłączaniu internetu, włączaniu myślenia. Właśnie to jest tak przewrotnie, bo jak wyłączycie internet w tej chwili, to przestaniecie słuchać tej audycji. Chodzi o co? O włączenie myślenia. Czyli nie wszystko, co w internecie jest, jest dobre, prawdziwe i słuszne. Teraz coraz więcej jest badziewia w internecie, niestety. Trzeba tak powiedzieć, że tego badziewia jest cała masa.
Jest coraz więcej i więcej. I trolli. Chociaż trolle dzielą się na dwie grupy. Zaraz sobie wszystko powiemy i o trollach, i tak dalej, ale dzwoni do audycji kapitan Nocnego Radia, kapitan Krawiec.
[02:54:15] - Żebyś się nie przejęzyczył.
[02:54:16] - Tak, ja przepraszam. Ale też byłeś kapitanem Radia Nafali, teraz Nocnego Radia.
[02:54:23] - Ty też byłeś.
[02:54:24] - Ja byłem, tak, też potwierdzam.
[02:54:26] - I tego, i tego.
[02:54:29] - Tak się zapytam o Radio Nafali, bo to jest drugie radio, z którego zostałem usunięty. Z Radia Kontestacja byłem kiedyś usunięty i z Radia Nafali. Czy działa Radio Nafali? Chyba działa.
[02:54:44] - Chyba działa. Czyli co, ty jesteś takim kapitanem wyklętym trochę?
[02:54:51] - Wyklętym?
[02:54:51] - Wyklętym.
[02:54:53] - Z Nocnego Radia jeszcze nie zostałem usunięty, więc raczej chyba nie tak do końca. Poza tym w Kontestacji nie pełniłem żadnych funkcji. Byłem tylko tam redaktorem w tym sensie, że nadawałem audycje w tym radiu, więc też nie byłem gdzieś na mostku kapitańskim.
[02:55:11] - Grzeszne treści tam nadawałeś, że Jezuici to, że tamto.
[02:55:16] - Masoni, że planned obsolescence, że ludzie pogarszają. Poznałem takiego bardzo sympatycznego elektronika. Pozdrawiam ciebie, Ernest. Jutro się będziemy widzieli. Natomiast właśnie mi potwierdza wszystko. Mówię: „Kurczę, wystąp w audycji jako elektronik, znawca”. Swój warsztat posiada elektroniczny i tak dalej. Pytam się, żeby wystąpił, potwierdził te rzeczy, bo mnie słuchają. Ja się za bardzo nie znam. „Pielecie trzy po trzy głupoty, na niczym się nie zna.
Inni elektronicy czy informatycy mówią, że to głupoty, gada ten klot w głupoty, że lepiej nie słuchać”. On mi wszystko potwierdza. Mówi: „W co drugim urządzeniu nawet pokazuje ta część, ta część, ta część jest tak zaprojektowana specjalnie, żeby się psuła na przykład po dwóch latach czy po trzech latach”. Wszystko jest projektowane dzisiaj. To nie jest przypadek. On mi tam pokazuje. Zresztą też nie jedyny elektronik, który o tym mówił, bo ja o tym kiedyś nie wiedziałem. Ja w 2000 roku się o tym dowiedziałem, kiedy jeden elektronik mi to pokazał. Pokazał mi dokładnie, jak to wygląda i powiedział co i jak, że to jest właśnie tak robione, bo miałem ten sam problem z odtwarzaczem. To był odtwarzacz Samsunga CD.
On chyba nie miał możliwości nagrywania, tylko to był odtwarzacz CD. Kiedyś były takie do komputera, do CD, odtwarzacze. Odtwarzacz. To się tak mówiło? Była nagrywarka i zwykły player. Nie, to nie był player. Odtwarzacz do komputera. I tam jakiś jeden rezystor się psuł, którego nie można było nigdzie kupić. I był tak perfidnie zrobiony, że nie można było dopasować tej rezystancji z innych rezystorów i trzeba było zamawiać gdzieś z Korei czy skądś. To było wtedy strasznie kosztowne, więc się nie opłacała reperacja tego.
I to śniedziało. Było tak zaprojektowane, że po dwóch latach śniedziało. Nawet nie, to było tak zaprojektowane, że tuż po roku już zaczynało śniedzieć i przestawało czytać płyty ten czytnik. Genialna robota. Inżynieria XXI wieku. Super! A jeszcze w XX wieku to było, bo 2000 rok to jeszcze XX wiek.
[02:57:16] - Ja sobie tak myślę, że ten planned obsolescence troszeczkę jest przejaskrawiony, bo na pewno jest wiele przypadków takich, gdzie to, że sprzęt się psuje, wynika faktycznie z tego, że zostały użyte materiały takie, a nie inne i ze względu na cenę, że to jest tani sprzęt, że nie można było lepszych części użyć.
[02:57:37] - Czasem tak, ale w większości nie.
[02:57:38] - Zapewne też są przypadki takie, że faktycznie jest to robione specjalnie i z premedytacją.
[02:57:43] - W większości. Ja rozmawiam z elektronikami. To nie jest moja wiedza. Rozmawiam z mechanikiem. Mam swojego mechanika. Złota Rączka. Też pozdrawiam. Po prostu wszystko potrafi zrobić z samochodem. Cudo! Polacy to są naprawdę zarąbiści mechanicy, to trzeba przyznać, że tu Irlandczycy w ogóle nie mają startu do Polaków mechaników.
I on mi mówi o tym, że to jest robione specjalnie, że to nie jest słaby materiał. Przecież koszt materiału lepszego byłby ułamka centa. To byłyby ułamki centa. On mi pokazuje.
[02:58:16] - Nie. Właśnie przy masowym produkowaniu czegoś te parę centów może oznaczać miliony nagle.
[02:58:24] - Nie, jak miliony? Jeżeli używasz zamiast troszeczkę lepszej stali na przykład, żeby nie rdzewiało, ale przez to ci skrzynia biegów działa. Miałem taki przypadek w automatycznej skrzyni biegów, że po prostu jeden duperel psuje całą skrzynię. Nie psuje, że jest zepsuta, ale bez tego skrzynia przestaje działać. Taki duperelek metalowy, mechaniczna rzecz zupełnie. Mówi, że przecież mogli dać zupełnie lepszą rzecz tutaj i ta skrzynia by w ogóle do 20 lat bez problemu jeździła.
[02:58:53] - W przypadku samochodu tak, to zgodzę się.
[02:58:55] - To jest ewidentna sprawa.
[02:58:55] - Ale w przypadku telefonu na przykład to, czy obudowa będzie z aluminium, czy z plastiku, to już potrafi znacząco zmienić cenę urządzenia.
[02:59:07] - Jasne, ale możesz dać lepszy plastik, nie tani. Akurat tutaj do obudowy to się zgodzę, że wiadomo, że ta obudowa z aluminium będzie dużo droższa. To tak, to prawda. Ale ja na przykład kiedyś kupiłem te stare telefony i w tej chwili się robi coś takiego, że te ekrany robi się jakieś badziewne, z badziewnego plastiku, te dotykowe. Już nie pamiętam, to ktoś mówił. Mam smartfona na Linuxie, nie mam smartfona na Androidzie na tych nowych systemach, tak że nie wiem. Ale robi się te ekrany, że one cały czas się gdzieś tam zatłuszczają, że je po prostu źle widać i się je cały czas czyści. Czyści się rysując je i się po prostu niszczy, czyszcząc je cały czas. Chyba że masz tą szmatkę odpowiednią, ale wiadomo, że ludzie nie używają tych szmatek, tylko biorą gdzieś rękaw czy coś tam, a tam jakiś kawałek piasku i rysujesz sobie ten ekranik, plasticzek.
[03:00:04] - Jak masz Gorilla Glass czy jak to tam się nazywa, ten wytrzymały, to raczej sobie nie porysujesz. Ale wiesz co? Przyłapałem się sam na błędnym myśleniu, ponieważ na przykład w PRL-u to wspominałem, że jak telewizor się kupiło jakiś Sony to on działał, jak wideo było NEC, to też całe lata to działało się nie psuło, ale potem zdałem sobie sprawę, że to był sprzęt jednak z górnej półki. Myślę, że jak dzisiaj kupisz sobie jakiś sprzęt z górnej półki, jakiegoś dobrego Apple'a czy coś, to on ci posłuży dłużej niż jakiś niemarkowy składak. To normalne jest. I często my bierzemy pod uwagę właśnie ten sprzęt, co pamiętamy z dawnych czasów, ale to często był właśnie sprzęt dobrej jakości, sprowadzany skądś. Nie wiem, może akurat ja trafiłem na taki.
[03:00:51] - Częściowo się z tobą zgadzam, ale ja mówię o markowych rzeczach, to znaczy nie jakichś chińskich podróbach, bo faktycznie Chińczycy obniżają maksymalnie koszty i robią coś dwa razy tańszego czy trzy razy tańszego, że wygląda tak samo, działa niby tak samo, ale ten procesor gdzieś tam się zawiesza, nie bardzo. To szkiełko w tych telefonach jest dziadowskie. Tu się zgadzam. To szajs jest. To tak samo jak te chińskie samochody. To są szajsy totalne. To w ogóle nie ma co.
[03:01:15] - Jak kupisz sobie takiego Dela.
[03:01:17] - Ale ja mówię o oryginalnych rzeczach, że projektuje się je i to nie jest przypadkiem, że psuje ci się na przykład komputer. Ja miałem Samsung. To jest mistrz w robieniu planned obsolescence. Samsung to jest absolutny mistrz. Miałem takiego małego netbooka, w którym po prostu się tasiemka rwała. Tasiemka rwała i przestawał wyświetlać.
[03:01:36] - To często jest. To często jest w telefonach.
[03:01:37] - I to jest specjalnie zrobione. I to jest w Samsungu specjalnie było zrobione, bo czytałem właśnie, że to po dwóch latach, po trzech latach, czasami maksymalnie po pięciu latach to ci się niszczy. I ja to próbowałem wymieniać, ale okazuje się, że doszli do tego elektronicy, że są dwie wersje tych tasiemek. Że są tasiemki, które się psują, że są robione, a są tasiemki niewiele droższe, tylko nigdzie nie możesz ich kupić. Żeby je kupić, to trzeba wiedzieć gdzie. Na Amazonie nigdzie nie można było tego dostać. Ale jak masz jakieś układy z Samsungiem czy coś, to możesz kupić te tasiemki i one wytrzymują 20, 30 lat. W ogóle są niezniszczalne te tasiemki. Cena ich tam 20 złotych droższe były czy coś. Po prostu jakaś śmieszna różnica i powodują, że to ci się już nigdy nie popsuje.
Ale tego nie można nigdzie dostać, bo to specjalnie są robione rzeczy, że na przykład jak mamy dla wojska Czy dla takich, czy na przykład dla urzędów w Korei wymagają, żeby to się nie psuło i wtedy oni zamawiają lepszej jakości te rzeczy, pomimo że jest praktycznie ta tasiemka niewiele się różni, tylko tyle, że zamiast tam jakiegoś dziadowskiego aluminium jest lepsze. Już nie pamiętam, co tam się rwało w tym, że jest materiał niewiele różniący się, ale po prostu działa. Bo to jest właśnie projektowane, że tak jak nylon był odkryty. Nylon był odkryty tak, że on był genialnym materiałem, prawie że niezniszczalnym w sensie takim, że te rajstopy u kobiet w ogóle się nie niszczyły. Nie można było zaciągnąć oczka w tych rajstopach z nylonu i firma DuPont postanowiła osłabić ten nylon, że no panie, zrobiłeś coś tak genialnego, ale to nie może tak być. Przecież to musi się rwać. I specjalnie poświęcili miliony dolarów na to, żeby osłabić materiał, czyli poświęcili mnóstwo pracy, żeby zrobić gorszy materiał niż był odkryty. I to jest udowodnione wszystko. To nie jest żart. Tak samo żarówki.
Specjalnie robiono tak żarówki, żeby obniżać ich jakość, żeby one się psuły tam tysiąc czy tam dwa tysiące, tysiąc pięćset chyba godzin, nie więcej pracy, bo już dochodziły tam dziesięć tysięcy już te żarówki po prostu. A niektóre do dzisiaj działają. Te żarówki, te, które nie spełniały tej umowy Febus, umowa Febus, gdzie miał po prostu być ten plan Abels. I to są fakty, dokumentacja jest odtajniona z tych rzeczy. Także to są takie sprawy i to nie jest żadna tajemnica, tylko po prostu trzeba mieć wiedzę. A jak ktoś się łamie, na przykład chce zrobić coś dobrego, no to tak jak tego pana Denigena, on się nazywał Deniger chyba ten, co Narva taka była firma żarówkowa wykupił i w katastrofie lotniczej nagle zginął. Także takie jest.
[03:04:18] - Ale wiesz co, w zasadzie nie jesteśmy w takiej złej sytuacji, ponieważ świat, w którym możemy sobie kupić bardzo tanią żarówkę za dwa złote, czy nie wiem tam, ile kosztuje taka najzwyklejsza.
[03:04:28] - Już nie ma tego świata. Żarówki są inne.
[03:04:31] - Nie, no jest. No możesz sobie kupić jakąś najzwyklejszą. Ja idę sobie do sklepu i kupuję jakąś taką beznadziejną, zwykłą żarówkę za dwa złote i ja się liczę z tym, że ona mi się szybko spali. A mogę sobie kupić jakąś żarówkę ledową wysokiej klasy, która będzie działała rok, ale muszę na nią wydać więcej i podoba mi się to, że mam taki wybór.
[03:04:51] - No nie masz wyboru, bo ci zakazuje Unia Europejska żarówek. Mamy żarówki, jakieś takie pseudo żarówki, które są gdzieś tam montowane nie wiadomo gdzie i jak, bo zwykłe żarówki zostały zdelegalizowane w Europie, w Unii Europejskiej i masz tylko żarówki w tej chwili takie, gdzie są przemycane, gdzieś coś robione nie wiadomo skąd, gdzie i jak to robi w tej chwili. No i wiesz, nie wiesz jakiej one są jakości. Z reguły są dużo słabsze niż były, więc to nie jest dobra sprawa. No to wiadomo, że to posmarowali i poza tym to jest inne światło ledowe testowane jest na roślinach. Skoro rośliny przy oświetleniu ledowym źle rosną, to znaczy, że to nie jest dobre światło i dla człowieka.
[03:05:36] - No nie wiem. Ja nie przeprowadzam fotosyntezy.
[03:05:41] - No dobrze, nie przeprowadzamy fotosyntezy, ale człowiek genetycznie dostosował się do światła słonecznego, które jest do tego światła zbliżone. Jest powiedzmy to jest w całym zakresie jakby zbliżone. Powiedzmy dużo bardziej zbliżona jest taka żarówka czy halogenowa, czy zwykła żarowa. Tak? Dobrze mówię? Inkadesent to jest, czyli ta zwykła żarówka żarnikowa. To ma właśnie emisję w szerokim spektrum, które przypomina po prostu nasze słońce, więc one są dużo lepsze. Mam znajomych co na roślinach testowali i okazuje się, że rośliny chorują, jeżeli używa się ledowego światła czy światło właśnie ledowe, bo te jarzeniowe to jeszcze tam migają czy coś jeszcze gorzej.
[03:06:38] - To jest tam jakiś taki trik, że te żarówki LED to one się po prostu tak optycznie się wydaje, że one świecą mocniej niż w rzeczywistości. Jakoś tak. To jest jakiś taki trik.
[03:06:48] - Trudno mi powiedzieć. Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak jest, że rośliny chorują. Skoro rośliny chorują, to i dla człowieka też nie będzie to dobre. Wiesz, przyroda jest związana. Człowiek jest związany z przyrodą. To nie jest kosmita, który pochodzi z Aldebarana. Człowiek albo jest zrobiony z klocków Lego. To jest wszystko jednak w tym znaczeniu. No, tutaj ktoś potwierdzi.
[03:07:10] - Ale też się tak demonizuje czasami, że wszędzie chemia dookoła. No ale wszystko to jest chemia. Ale wiesz co? Chciałem też powiedzieć coś o internecie, bo dałeś dzisiaj taki temat, którym chyba chciałeś zasugerować, że internet w jakiś sposób sprzyja głupocie, że on generuje tą głupotę. A ja się tu nie zgodzę z tobą i myślę, że to-
[03:07:34] - Nie, ja tego nie powiedziałem. To ty powiedziałeś. Ja nie powiedziałem, że internet sprzyja, tylko po prostu do internetu w tej chwili weszło całe społeczeństwo. Ja uważam, że właśnie społeczeństwo pokazuje, że jest coraz głupsze, coraz głupsze jest społeczeństwo coraz więcej.
[03:07:46] - Ale czy to wina internetu? Czy to wina internetu?
[03:07:49] - Tego nie powiedziałem też. Tylko mówiłem, żeby wyłączyć internet, żeby ludzie zaczęli myśleć po prostu w tym znaczeniu, że nie wszystko, co jest w internecie i nie zawsze internet rozwija intelektualnie, bardzo często zwija. Po prostu trzeba wiedzieć, w jakie strony wchodzić.
[03:08:02] - No właśnie, bo to sugerujesz jednak przepraszam cię bardzo, że jednak jest jakiś niekorzystny wpływ.
[03:08:07] - Jest niekorzystny, jeżeli ktoś nie potrafi korzystać, że najpierw ludzie powinni wiedzieć, jak korzystać z internetu. A dzisiaj jest tak, że po prostu jest dramat. Wchodzą na jakieś bezsensowne strony i to ich nie rozwija zupełnie intelektualnie nie rozwija. Są ułomni. Wiesz, tutaj nie mówię oczywiście o słuchaczach radiów internetowych, tych, których nadaję czy audycji Tere Hosu. Tak, tutaj oczywiście przytyczek.
[03:08:32] - No wiadomo.
[03:08:33] - Tak, ale jest coś takiego, że po prostu ludzie, jeżeli wchodzą w internet, jest ta kultura migawkowa, która przeszła z telewizji, że szybko się nudzą, powiedzmy tylko szybko coś na szybko oglądnąć, ale do tego na przykład nie czytają, bo można w internecie książki czytać, ale nikt nie czyta w internecie książek. Tylko najgorsze jest, że jak nie są w internecie, to też nie czytają zwykłych książek. Więc nie czytają żadnych książek ludzie, nie rozwijają się, nie uczą się. Po prostu funkcjonują na zasadach, nie mówię, że wszyscy, ale duża część na zasadach, żeby żyć. Jak to się mówi: żyć i żreć.
[03:09:17] - Właśnie się tutaj z tobą zupełnie nie zgodzę, bo myślę, że internet to jest tylko takie lustro, w którym lepiej widać ten przekrój społeczeństwa i głupcy mają też swój głos. Ale jakbyś się zatrudnił w sklepie na przykład, pracował jako sprzedawca, to przypuszczam, wiem po prostu, bo rozmawiałem też ze sprzedawcami, miałbyś jeszcze gorszy obraz społeczeństwa, bo codziennie byś się spotykał ze złodziejami, z awanturnikami i miałbyś dokładnie to samo co w internecie, tylko jeszcze gorzej, bo na żywo. I wydaje mi się, że internet właśnie sprzyja temu, że ktoś, kto nigdy nie otworzył encyklopedii, nagle wejdzie na Wikipedię i poczyta coś. Że Google mu poprawi błędy i zacznie poprawnie używać swojego języka ojczystego. W wielu rzeczach sprzyja. Wiesz, gdybyśmy tak codziennie z rana wstawali i szli gdzieś na rynek, to byśmy spotykali różnych i awanturników, pijaków i różnych dziwnych ludzi. Ale w internecie po prostu się kontaktujemy. Internet bardzo sprzyja kontaktowaniu się i komunikacji. Od tego jest i my po prostu lepiej widzimy. I te słowa Lema, które przytoczyłeś, że nie wiedział, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie włączył internetu.
[03:10:32] - Ale to nie jego słowa.
[03:10:32] - To one właśnie wydaje mi się, że są często źle interpretowane, bo Lem tylko stwierdził, że internet mu unaocznił, że na świecie jest tylu idiotów. Ale czy tu jest jakaś wina internetu? Czy internet jakoś sprzyja temu zjawisku? Absolutnie, wydaje mi się, nie. Wręcz przeciwnie, stymuluje intelektualnie i tylko na dobre. A to, że jest tyle hejtu, głupoty, fake newsów i wszystkiego, co tam możemy złego znaleźć, to tylko po prostu wylało się to, co było w realu. Ale my nie do końca to widzieliśmy, bo nie spotykamy się na co dzień z przypadkowymi osobami. Nie rozmawiamy. Obracamy się w środowisku tym, które znamy, a internet bardzo to rozszerza jakoś. I nagle gadamy z kimś, kogo w ogóle nie znamy.
Ba, nawet robimy jakiś projekt z kimś, kogo dopiero co poznaliśmy i ktoś nam coś pisze na Facebooku. To się wszystko uwidacznia po prostu bardziej. Tak mi się wydaje.
[03:11:30] - No tak. Jasne, że tak może być. Tutaj jeszcze tak abstrahując, znaczy nie abstrahując, tylko odnosząc się.
[03:11:41] - Abstrakutasząc.
[03:11:42] - Odnosząc się do słów Lema, że nie wiemy, czy to on powiedział. To jakiś jest po prostu fake news. Tak można powiedzieć.
[03:11:50] - Myślę, że mógł to powiedzieć, bo Lem był taki trochę nie tyle, nie wiem, jak to powiedzieć, nie konserwatysta, tylko taki dziad trochę, że on nie za bardzo do nowości się jakoś tam garnął.
[03:12:01] - Tetryk taki. Typowy jak Korn Elita trochę też, który też wszystko od razu mówi, co mu tam wygarnąć, żeby te rzeczy. Możliwe, że tak. Tutaj już nie wiemy. Pan Stanisław nie żyje.
[03:12:19] - Możemy się dowiedzieć z wywiadów z nim. Właśnie słuchałem wywiadów i dowiedziałem się, że to była taka osoba, że ten Lem to on bardzo długo się w ogóle przekonywał do jakiegoś faksu. Bardzo nie chciał w ogóle na komputerze pisać coś. On miał swój świat, swoje zamiłowania. Był trochę takim człowiekiem ekscentrycznym pod tym względem.
[03:12:43] - Z drugiej strony trzeba go zrozumieć, bo dla niego było to wszystko bardzo prymitywne. Jeżeli on opisywał urządzenia przekraczające miliony lat naszego rozwoju, wymyślał te rzeczy jeszcze w latach 40. czy 50. Po prostu o takich rzeczach pisał, że oho ho. Później jeszcze rozszerzał to wszystko. Jak tworzenie kopii człowieka razem ze świadomością po prostu rzeczy masakrycznie do przodu. To komputer wydawał mu się bardzo prymitywną. Zresztą szczególnie te komputery, które wtedy były, ale te dzisiaj. On by się nie zachwycał tym. Zresztą ja też się nie zachwycam nad tymi urządzeniami.
Nie wiem, czym się tu zachwycać. Tak samo nad wirtualną rzeczywistością wszyscy się zachwycają. Jak dla mnie to jest: mnie oszukano zawsze, bo zawsze pokazywano tę rzeczywistość. Na przykład „Kosiarz umysłów”. Te filmy takie, które pokazywały świetny świat, nawet ten „Tron”, który był, że do komputera się przenosisz. Z lat 80. jeszcze filmy. Myślałem, że tak jest w ogóle i tak dalej, że to sobie człowiek wyobrażał, a to potem gówno. Jest virtual reality. Ten virtual reality, ten z teledysku „Amazing”.
Aerosmith zespołu. 1993 rok to był czy 1992? I potem wszyscy zaczęli produkować te virtual. Ja to do dzisiaj właśnie mam, że takie oszukanie. I do dzisiaj nie ma tej jakości, jaką zaprezentował zespół Aerosmith. To jest oszustwo, że na każdym kroku. A ten z lat 90. ten virtual reality to była taka porażka, że ja pierdzielę. To był nie dość, że drogi, a potem nakładasz tak i gówno co to jest.
[03:14:15] - No to był niewypał, tu się zgodzę z tobą.
[03:14:19] - Oszustwo.
[03:14:19] - Ale troszkę-
[03:14:20] - Ale tak ze wszystkim jest. Masz komórkę na przykład i mówią, że to jest świetne urządzenie. No fajne są rzeczy jako GPS. GPS jest super. Znajdowanie tych rzeczy, ale jakieś te aplikacje, że tu możesz. Dla mnie łatwiej jest na przykład zadzwonić, z kimś pogadać, że za darmo rozmowy sobie robię jakiś pakiet taki, żeby mieć za darmo rozmowy i łatwiej pogadać z nim na szybko, z kimś spotkać się. To jest przyjemniejsze niż w jakimś tam WhatsAppie czy gdzieś tam wymieniać jakieś bzdury totalne. Bo to mam i na Skypie też, jeżeli potrzebuję z kimś się skontaktować. A fajniej jest na przykład na czata wejść według mnie niż jakiegoś WhatsAppa. Jakieś bzdury się pisze czy wysyła.
Więc to są rzeczy takie, których czaty, ja pamiętam jeszcze, jak chodziłem na internet w pierwszej połowie lat 90. To były czaty, to się nazywało Kurde, wypadło mi teraz.
[03:15:19] - IRC?
[03:15:20] - IRC! Właśnie, IRC. Kurde, to jeszcze takie komputery były dziadowskie, że XT, ośmiobitowe pecety pamiętam i to już było. Grafiki nie było, ale później się pojawiło od razu 386 komputery, już grafika była na tych czatach. Kurczę.
[03:15:36] - Ale wiesz, to virtual reality, które ty wspominasz, to jest zupełnie co innego niż to dzisiejsze. Bo kiedyś-
[03:15:43] - Nie, ja wiem, jest postęp
[03:15:44] - ... te pierwsze hełmy, one były ze skrzypiącego plastiku, miały tam jakieś dziwne wyświetlacze, od których się po chwili już bolała głowa. To były w ogóle i początki też grafiki 3D. Wtedy jeszcze akceleratory dopiero co raczkowały. To było zupełnie co innego. Dzisiaj jak sobie uruchomisz taką współczesną grę, to może nie jest to jeszcze jak rzeczywistość, odróżnisz to, ale już jest bardzo wszystko dokładne. Masz wszystko w wysokiej rozdzielczości dosyć i inaczej to wygląda i działa.
[03:16:20] - Zgadzam się, ale wiesz, bo ja się z tobą zawsze sprzeczałem, jeśli chodzi o to, że w grach nie potrzebuję mieć rzeczywistej grafiki i to cały czas podtrzymuję. Ale na monitorze. Do virtual reality potrzebuję mieć grafikę realistyczną. To musi być holodeck, jak holodeck w Star Treku. Ja nie mówię trójwymiarowa grafika, bo tego nie zrobią. Można oszukańczo, ale to taki trójwymiar oszukańczy, umówmy się. To nie jest tak, że możesz dotykać tam rzeczy w trójwymiarze. To jest wszystko takie trochę ściemnione, ale że musi być jakość rzeczywistości wtedy. Bo to masz wirtualna rzeczywistość, a wirtualna rzeczywistość polega nie na tym, żebyś miał Pac-Mana na tym hełmie, tylko żebyś miał holodeck, prawda? I tego nie ma jeszcze, bo ta rzeczywistość w tych grach to jeszcze podchodzisz do ściany, a tam pikseloza jest na ścianie.
Kurde.
[03:17:14] - Może się skusisz jeszcze kiedyś na „Elite Dangerous” z hełmem i zarazisz się i powiesz, że jednak dobre.
[03:17:25] - To już bez hełma wystarczy. Ale mówię, nie mam w tej chwili za bardzo czasu, żeby grać sobie w te gry. Z hełmem to można by było. Właśnie nie. Tak jak ci mówiłem, ta gra nie musi mieć hełmu do tej gry, do tej kosmicznej. Hełm jest fajny, jeżeli masz tą rzeczywistość, jakieś kowbojskie, masz po prostu film, występujesz w filmie. Na tym to polega. Wirtualna rzeczywistość polega na tym, że ty jesteś nie w grze komputerowej z grafiką taką, że ci ludzie wyglądają jak takie androidy bardziej, tylko wchodzisz w grę i widzisz normalny film z Czarkiem Pazurą, z Bogusławem Lindą i w „Psach” jesteś i jedziesz po prostu i masz normalnie realną grafikę. I to by mnie wciągnęło. To jest fajne, ale do tego jeszcze kilkadziesiąt lat, może 20 lat.
Trudno powiedzieć, ale to już musi być sztuczna inteligencja zaimplementowana. To już są naprawdę skomplikowane sprawy. A tak gry komputerowe to spoko. To mogą być różne światy, takie na monitorze. Tu kosmos, tu gdzieś coś tam, tu jakieś inne światy zupełnie. To jest spoko. Ale o co chodzi mi o tej technologii? Że ludzie myślą, że to, co mamy dzisiaj, to już jest najwyższa rzecz, jaką w ogóle w historii mogliśmy wymyślić i tak dalej. To jest bzdura, bo nie czytają science fiction książek, nie czytają ogólnie żadnych książek ludzie i nie mają pojęcia, że to po prostu już było opisywane w pierwszej połowie XX wieku. Były opisywane bardziej zaawansowane rzeczy niż to, co mamy dzisiaj.
Latające samochody już były chyba opisywane. Nie wiem, czy nie w XIX wieku już to było. Na pewno w XIX wieku było opisywane, że ludzie po prostu latali samochodami jakimiś czy coś. A dzisiaj nie mamy. Dzisiaj mamy samoloty, które są dosyć toporne. To, co było w 1905 roku, to mamy do dzisiaj. Nic się nie zmieniło, tylko że troszeczkę szybsze są i większe.
[03:19:36] - Dobra, ja będę się zmywał. Dzięki za rozmowę.
[03:19:39] - Jasne, dziękuję bardzo.
[03:19:40] - Ale tylko na koniec jeszcze dodam co do Lema, bo pewnie się niektórym może wydawać, że skoro snuł takie niesamowite wizje i pojechane takie rzeczy wymyślał, to on miał jakąś styczność z używkami, że jakoś tam się dopalał. Okazuje się, że nie, że on dostał od kogoś kiedyś jakiegoś blanta, ktoś mu z Holandii przywiózł te całe blanty i on to trzymał sobie w słoju jakimś. Trzymał to mu tam skisło, popsuło się i on w ogóle nie pił wódki, niczego nie próbował. W przeciwieństwie do takiego Dicka, z którym zresztą korespondował. I to był zupełnie inny z kolei twórca, który się bardzo mocno wspomagał, a Lem był czysty.
[03:20:19] - Dick wydaje mi się, nie wiem, jak mam porównać dwóch, bo czytałem i Lema, i Dicka, i dużo lepiej mi się czytało Dicka. Jednak według mnie pisarzem był bardziej takim przystępnym. Ale jeśli chodzi o te pomysły science fiction, które miał, to bardziej do mnie Dick przemawia.
[03:20:38] - Takie fantastyczne i jakieś takie niesamowite.
[03:20:45] - Bardziej głębokie według mnie.
[03:20:48] - Słucham sobie tego Lema audiobooka i słucham o poczcie pneumatycznej na statku kosmicznym. To tak trochę budzi zażenowanie dzisiaj. Wiele jest takich archaizmów u Lema, których ja nie widzę u Dicka na przykład.
[03:21:02] - Bo Dick bardziej nie koncentrował się chyba na tych technologiach, tylko bardziej na psychologii. Na pomyśle danym czy „Raport mniejszości”. Mnóstwo filmów było nakręconych przecież na pomysłach Philipa Dicka. Czy „Blade Runner”, czyli ten „Łowca androidów”, czy „Raport mniejszości”. Jaki film jeszcze? Chyba „Impostor”. Nie wiem, co tam jeszcze. Dużo tych filmów było.
[03:21:27] - „Kubik” chyba jest Dicka też, tak?
[03:21:29] - Umiknął. Tak, dużo. Trzy stygmaty.
[03:21:33] - I parę gier też komputerowych fajnych powstało na podstawie Dicka.
[03:21:37] - Mnóstwo pomysłów takich. Ale mówię, Lem też miał wiele swoich rzeczy, które tworzył. Polecam wam, ja to do dzisiaj wspominam, kiedyś muszę sobie to gdzieś nagrać czy zdobyć. Teatr Telewizji był i pamiętam, widziałem na podstawie Lema opowiadania „Podróże profesora Taratogi”. Tam była cała masa znanych aktorów, którzy grali w tym Teatrze Telewizji i było to tak zrobione. Niesamowite. Trochę Monty Python w kosmosie. Ale chodziło, że profesor, trochę spoileruję, wymyślił, że miał przenośnik grawitacyjno-przestrzenny jakiś, który przenosił do innej rzeczywistości, nie ruszając się z danego miejsca. Czyli w pokoju miał to urządzenie, uruchamiał to urządzenie i przenosił się do innego świata, nie wychodząc z pokoju. Czyli był w pokoju, ale był w innej przestrzeni.
I wszyscy inni ludzie widzieli go jak w jakiejś takiej bańce i tak dalej. I pamiętam, że dotarł do jakiejś bardzo zaawansowanej technologii i ten profesor taki dumny z tego, że to odkrył i dotarł do jakiejś zaawansowanej cywilizacji. A tamci mówią: „Cicho, nie przeszkadzaj, durniu”. Do tego profesora mówią: „Takimi rzeczami to pokazujesz, to dzieci się w przedszkolu bawią”. Ja mówię: „Kurde, to jest właśnie pokazanie, ten egocentryzm ludzi”.
[03:23:17] - Taka małość też.
[03:23:20] - Małość, tak. Z tego, że duma, nie tyle duma, tylko taka pycha ludzi, że pokazują: „Tu mamy wszystko”. I trochę mi przypominają właśnie ci młodzi ludzie, którzy sobie kupili nowego iPhone'a, tego profesora. Tylko ten profesor faktycznie coś wielkiego odkrył na nasze rozumienie rzeczy. Natomiast dla nich tym telefonem jest właśnie coś takiego. I przychodzą do takiego gościa jak ja, sorry, że tak powiem o sobie, ale pokazują mi takiego iPhone'a. „Patrz jaki iPhone, jaki tu mam, zobacz jakie rzeczy”. Tam walą w tego iPhone'a, ci gładzikowcy. Ja się z tego śmieję. Takie rzeczy mówię.
Troszeczkę mniej zaawansowane to w latach 90. w internecie widziałem rzeczy. Ze słabszą grafiką oczywiście i tak dalej, ale z komunikacją na podobnym poziomie. I dla mnie to nie jest żadna nowość, a dla nich to jest cały świat, że tak jakby odkryli wszechświat. I to jest przerażające po prostu, że ludzie nie mają żadnych wizji tego, do czego możemy dojść, co możemy stworzyć. I to jest tylko za rogiem ulicy. Daleko nie trzeba szukać, daleko naprawdę nie trzeba wychodzić.
[03:24:29] - A jakbyś popatrzył na takiego typa, co się jara jakimś nowym iPadem czy iPhone'em jak na człowieka, który po prostu jest fanem dobrego sprzętu i docenia, że tam jest dobry interfejs i bardzo się tym interesuje i lubi mieć dobry ten sprzęt i sobie czeka na niego, jest fanem tej marki. Mi się to nie wydaje aż takie straszne. Faktycznie to jest dziwne, jak ktoś czeka w kolejce trzy dni, żeby sobie kupić nowego iPhone'a. Mi wydaje się to dziwne.
[03:24:56] - Spoko, jak mu się podoba. Bo ja też przecież obsługiwałem, bawiłem się tymi iPhone'ami, więc wiem, jak to działa i tak dalej.
[03:25:02] - I dobrze działa. Jednak dobrze działa, bo jest dobry interfejs, jest to przemyślane.
[03:25:06] - Ale na przykład przerzucanie danych jest problematyczne. Żeby z iPhone'a przerzucić dane do jakiegoś Windowsa czy gdzieś tam. To jest problematyczne. Nie jest takie proste, że to pach, pach, wciskasz i możesz przerzucić.
[03:25:17] - I chyba większe problemy z kompatybilnością masz ze swoim telefonem z innej epoki, tym swoim Linuxem.
[03:25:26] - On nawet ma NFC. Ma też te NFC kody, można przesyłać nawet tym, czyli RFID. Pseudo takie RFID. Ma Bluetootha, też mogę przesyłać dane z Bluetootha. On ma dużo większe możliwości, bo można podpiąć na przykład serwery plikowe jakieś robić. To są NFS, tak? NFS chyba się nazywają. Na Linuxie ja po prostu nie wykorzystuję tych funkcji, bo ja nie jestem jakimś geekiem linuxowym, ale jak ktoś zna się na Linuxie, tam można naprawdę rzeczy takie podpiąć, na które żadne telefony nie pozwalają. Może przesadzam trochę, ale mają naprawdę dużo rozbudowanych funkcji. I wiem, że hakerzy używają tego telefonu też, bo ma też klawiaturę, że szybciej wpisujesz.
Można też zewnętrzną klawiaturę do niego podpiąć. Dużo rzeczy, dużo bajerów ma po prostu.
[03:26:17] - No i ktoś, kto się zna, to sobie zainstaluje na telefonie-
[03:26:21] - To nie ma nieoprogramowania, tak.
[03:26:23] - Zrootowany ROM, do tego sobie doinstaluje jakiś inny system operacyjny oparty też na Androidzie, ale jakiś inny Android. Nie wiem, nie znam się, ale domyślam się, że ci, co się znają, to potrafią sobie ten sprzęt-
[03:26:35] - No tak. Ale mam Google Maps, to działa, te rzeczy tego typu. Trochę ekran dotykowy jest słabszy, bo nie jest wielopunktowy, tylko mam taki rysik jakby i palcem też można, ale tym łatwiej jest, tym rysikiem.
[03:26:52] - Steve Jobs pamiętam, że stwierdził, że rysik do telefonu czy do tabletu to jest w ogóle pomyłka jakaś i że to jest poroniony pomysł.
[03:27:03] - Ekran mam niezaciepany dzięki temu.
[03:27:07] - Kto lubi też. Wiadomo, że są fani różnych rozwiązań. Dobra, Klaudzie, trzymaj się. Dzięki. Sorry, że tyle czasu zabrałem, ale jak się dobrze gada, to-
[03:27:17] - Tak, ciekawostki wytłumaczyliśmy sobie. Dzięki. Jak to wszystko się kręci, jeśli chodzi tutaj o internet, o te osoby, tak jak tutaj rozmawiamy W temacie dzisiejszej audycji, czyli osoby, które włączają internet, przestają myśleć i wtedy płyną, po prostu płyną. Ja nawet staram się, przyznam się, czasami jestem trollem też w internecie, różne pseudonimy wrzucam. Pewnie jakaś sztuczna inteligencja by wykryła mnie i tak decyduje. Ja bardzo się nie ukrywam, ale troszeczkę czasami sobie trolluję, ale staram się inteligentnie trollować. Ale czasem ostro. Im bardziej ktoś głupi, im bardziej ktoś butny, im bardziej ktoś taki zapluty karzeł reakcji, narodowiec czy inni jacyś tacy, którzy głupoty piszą po prostu, prymitywne głupoty, to ich tam wyśmiewam, piszę. Bronię też geniuszy, bo w dzisiejszym świecie bardzo łatwo. Ja wiem, dlaczego tak się robi.
Geniuszy ludzi, którzy doszli do góry, tak jak na przykład Billa Hicksa. Według mnie był geniuszem Bill Hicks czy geniuszem, którego się opluwa. Teraz bardzo się opluwa go w Polsce. Według mnie radiowcem to był Tomasz Beksiński. Jeśli chodzi o audycje radiowe, muzyczne co prawda, on robił audycje, ale po prostu były genialne. Nie byłem fanem muzyki, którą puszczał. Niektóre zespoły oczywiście tak, ale nie wszystkie. Natomiast jak prowadził tę audycję, jego erudycja, to jaką miał wiedzę nie tylko o muzyce, ale przede wszystkim o kulturze, o świecie ogólnie i o kulturze, o sprawach życiowych. Potrafił przytaczać poezję Edgara Poe tłumaczoną, swoje tłumaczenia dawał w tym wszystkim. To było piękne.
Geniusza właśnie poznajemy po pięknie, że on potrafi pięknie mówić, pięknie pisać, pięknie przedstawiać nam coś, pięknie jakieś teorie naukowe pokazywać. To jest geniusz. I opluwa się geniuszy. Dlaczego? Dlatego bardzo często, tak jak i Teslę się opluwa, też w świecie nauki jest opluty totalnie, bo po prostu nie lubi się osób inteligentniejszych, zdolniejszych od nas samych. I tak niestety jest, że ludzie plują na tych ludzi inteligentnych. Przypomina mi się z „Tanga”. Pamiętacie „Tango” Sławomira Mrożka? Kiedy był Edek, tam chyba Artur też był, czy nie? Ale Edek taki cham, prostak, który po prostu niszczył wszystko dookoła.
I tacy ludzie niestety, wydaje mi się, w internecie zaczynają przeważać i powinniśmy z tym walczyć. Stosować wszystko: trolling, chamstwo. Chamstwo chamstwem zwalczać po prostu wszystkie, jak to mówią, wolna amerykanka wobec chamstwa. Chamów powinno się tępić i uważam, że takich Edków, tutaj pozdrawiam Edwarda z Radia Nafali. Tutaj też w Irlandii mieszka. Nie biję absolutnie Edwarda. Edka z „Tanga” Mrożka. Przeczytajcie sobie „Tango”, jeżeli nie czytaliście. Całkiem dobre było. I tam był właśnie opisany cham, który po prostu, można powiedzieć, przejmuje dowodzenie w jakimś miejscu, przejmuje dane miejsce.
I to nie było dobre. Absolutnie. To jest fatalna sprawa. Ja mam wrażenie, w internecie tak się teraz dzieje. Idzie głupota, prymitywizm, chamstwo. Ja rozumiem, że można przekląć gdzieś, ale to trzeba robić z jakąś gracją, z jakimś wyczuciem, przynajmniej żeby to było śmieszne. A to, co robią ci ludzie, to jest ani śmieszne, ani fajne, ani ciekawe. To jest po prostu strata czasu. Większość komentarzy, które gdzieś tam czytam, to jest strata czasu. To jest bełkot po prostu, jeden wielki bełkot i wkurza mnie to.
Coraz mniej czytam, coraz mniej się gdzieś chcę udzielać, ale myślę, że są też takie miejsca. Nieskromnie powiem może tutaj, w radiach internetowych, w którym też między innymi jest emitowana audycja „Teoria Chaosu”, że jest jakaś taka odskocznia od tego chamstwa, od tej głupoty takiej. I staram się cenzurować u siebie na stronie teoriachaosu.com jakieś wpisy, komentarze nie na poziomie. Czasami też zostawiam, jak na przykład ktoś przesyła informację, że jest nie w temacie audycji. Też wtedy zatrzymuję, ale nie dlatego, że cenzuruję. Po prostu jest nie w temacie coś. Jak jest nie w temacie, to staram się nie wrzucać tego. Po prostu komentarze zostawmy do komentarzy dotyczących audycji danej. Jeżeli komentujemy pod audycją, żeby tam raczej było, a jakieś macie sprawy do mnie piszcie, dzwońcie najlepiej. Macie coś do mnie, chcecie coś powiedzieć, wyżalić się, nie wiem, strollować to po prostu dzwońcie i najlepiej 32 708 13 45 telefon, skype teoriachaosu.com.
Jak dzwonicie spoza Polski to jeszcze +48 trzeba zadzwonić. Ale oto on sam dzwoni do nas. Sam Jezus Antichristos Kunrat 44.
[03:33:18] - Bóg z nami i niech moc będzie z wami. Dobry wieczór, dobrej nocy.
[03:33:22] - Już myślałem, że troll, że to jakiś troll jest, bo wiem, że za ciebie też ktoś się podszywa. Już jesteś tak znany, że też już masz swoich trolli.
[03:33:33] - Mam już memy, jestem już celebrity. Tylko niestety na razie jeszcze na małą skalę.
[03:33:39] - Tak. Szkoda, że ci te trolle nie pomogą, bo wiem, że masz problemy. Może od razu zareklamujemy.
[03:33:45] - Bardzo wielu trolli deklaruje mi pomoc, ale jak do tej pory niewiele z tego wyniknęło, a teraz doprawdy jestem w dramatycznej potrzebie na obczyźnie. Nie chcę umrzeć tak jak wieszcz i wielki poeta polski, narodu polskiego.
[03:34:05] - Norwid.
[03:34:06] - Norwid i być zakopany w bezimiennym grobie, bo po prostu nie miał chyba gdzie mieszkać i zapadł na zdrowiu. Ta sprawa z moją nogą odnowiła się i grozi mi amputacja. Już lekarz mi powiedział, że to jest poważna sprawa. Jeżeli będę przetrzymywał te zakażenia, to mogę umrzeć na zakażenie. W związku z tym, żeby ratować moje życie, prawdopodobnie dojdzie do obcięcia części stopy, nogi. W każdym razie zobaczymy, jak to będzie.
[03:34:42] - Życzę powrotu do zdrowia, ale nie da się nic zrobić?
[03:34:46] - Właśnie w tym rzecz. Problem jest, że mam w miarę dobrego chirurga z Azji. Azjata w Londynie mnie leczył już i jest bardzo utalentowany i życzliwy mi, lubi mnie. Zaproponował mi, że operację mi zrobi w lipcu. Problem w tym, że mój właściciel mieszkania, w którym mieszkam teraz, chce mnie wyrzucić, pozbyć się. Chce, żebym mu płacił za to mieszkanie takie sumy, których ja nie jestem w stanie mu płacić. W związku z tym jest tu konflikt i on chce mnie do sądu podać i eksmitować dokładnie w czasie, kiedy ja muszę iść na operację, na amputację nogi. Więc zwracam się do słuchaczy Nocnego Radia, nawet nie tyle, żeby ktoś z was zaoferował mi jakiś pokój, chociażby żeby przeczekać dwa miesiące, kiedy dojdę do zdrowia po operacji, tylko może wy znacie kogoś, kto zna kogoś. Ponoć tylu Polaków wyjechało z Polski, że jakichś tam kuzynów, znajomych z waszej miejscowości gdzieś tam może macie. Kto mógłby znać kogoś, kto mógłby mieć taki pokój?
Naprawdę ja nie żartuję. Ja się przedstawiam wam jako zbawiciel. Wy nawet w większości nie rozumiecie, dlaczego ja to mówię. Ale tak jak mówił Claude o geniuszach, ja uważam, że jestem geniuszem i jeżeli ja zginę, umrę na obczyźnie, to będzie dla narodu absolutnie wielka strata. Do tej pory sobie tak żartowaliśmy czy lekceważyliśmy, ale teraz już absolutnie poważnie. To nie są żadne żarty.
[03:36:30] - Ten landlord to taki trochę nie w porządku, ale chciałeś mu płacić, tak?
[03:36:34] - Ja mu płacę cały czas. Nigdy mu nie przestałem płacić, tylko on jest w finansowych problemach i on chce więcej, a ja mu nie jestem w stanie dać więcej, bo jestem inwalidą.
[03:36:45] - Aha, nie możesz się dogadać, że na przykład później czy pójdziesz do pracy, czy coś, w tej chwili mniej mu zapłacisz, a później więcej?
[03:36:52] - On nie chce, żebym szedł do pracy. W tym cały problem. Ja mu mówię, że są możliwości gdzieś zatrudnienia, potrzebują komputerowców, bo były ataki hakerów na sieć szpitali tutaj, więc można by się przekwalifikować, jakieś inne prace, cokolwiek. Mógłbym być recepcjonistą w przychodni lekarskiej. Tylko on nie chce tego, bo paradoks jest taki, że prawdopodobnie jak pójdę do pracy, to stracę zasiłek, a jak stracę zasiłek, to nie będę mógł płacić. To jest takie błędne koło, więc chciałbym prosić, żeby ktoś pomógł mi wyrwać się z tego błędnego koła tego inwalidztwa, zasiłków i samotności, bo po prostu chcę ruszyć. Nawet rozważam, mógłbym zostać redaktorem jakichś polonijnych zagranicznych czy to pism, magazynów, czy radiostacji. Ja naprawdę mam niesamowite poglądy, odkrycia niedawne. Mógłbym robić audycje, które byście z zapartym tchem słuchali. Ale nie mogę, bo nie mam gdzie mieszkać.
Mój gospodarz chce po prostu wyrzucić wszystkie moje rzeczy i za cenę mieszkania zaoferować mi marny pokoik tu, ale pod warunkiem, że wszystkie rzeczy wyrzucę, czyli mikrofony, miksery do nagrywania i oświetlenie i tak dalej.
[03:38:24] - Dlaczego tak? Czyli że nie będziesz pobierał wtedy energii elektrycznej? O co chodzi, że wyrzucić wszystko? To jakiś absurd.
[03:38:30] - Bo to zajmuje miejsce, a on mi kazał tylko wszystko wyrzucić i zostać na jednej walizce. To mi pozwoli tu mieszkać.
[03:38:37] - Ale jesteś w Londynie. Przecież duże możliwości są w Londynie. Naprawdę nic nie można znaleźć? A nie masz rodziny może, jakichś bliskich twoich, żeby ci pomogli?
[03:38:48] - Chodzi o to, że cały czas przez te lata jesteście świadkami, w cudzysłowie poświęcałem się dla was, czyli nadawałem audycje kilka razy w tygodniu, dzwoniłem do ciebie, do Krawca i zrobiłem błąd, bo nie nawiązałem kontaktów tu na miejscu w Londynie. I dlatego moimi kontaktami jesteście wy. Czy to był błąd? Nie wiem. Tak się złożyło. A ja mam taki problem, że są pokoje, są chętni do wynajęcia. Ja mam pieniądze z zasiłku, żeby za to płacić, bo jestem inwalidą. Tylko problem jest taki, że ci wynajmujący, nazywają się tutaj oni landlordzi, nie chcą ludzi na zasiłkach z różnych powodów, bo myślą, że to jest narkoman, alkoholik.
[03:39:37] - Że zniszczysz mieszkanie.
[03:39:39] - Tak, bo są nieuczciwi ludzie, dostają zasiłki i ponoć nie płacą landlordom, tylko kupują sobie narkotyki. I oni mówią: „Nie, mam dość ludzi na zasiłkach. Ja nie palę, nie piję, nie biorę narkotyków, płacę regularnie. Sam się żywię przecenionymi produktami, żeby mi wystarczyło na koniec miesiąca, więc jestem uczciwy”. Ale ludzie mają uprzedzenia. Będę walczyć jeszcze, będę próbować szukać jakiegoś landlorda. Raz dałem ogłoszenie. Jedna Polka tutaj się do mnie odezwała. Dałem ogłoszenie w sklepie polskim. Rozmowa była taka, że uczciwie powiedziałem, że jestem takim działaczem społecznym, politycznym, religijnym.
Mam kontrowersyjne poglądy i chciałbym też nadawać. Ona mówi: „A, to nie”. I odmówiła mi pokoju. Czyli jeżeli chcę coś zrobić dla naszego narodu, dla Europy, to kończę jako bezdomny. Rozumiesz? Jestem jakby trędowaty. Zbawiciel 44. Gdybym faktycznie nic nie chciał dla was zrobić, to może bym dostał mieszkanie. A ponieważ mówię, że jestem Zbawicielem, to nikt nie chce Zbawiciela na pokoju. I tyle.
Taki to jest dziwny świat.
[03:41:18] - Anon 6335, żeby był mniej anonimowy, pisze: „Jestem trollowany, trollujesz mnie”. Chyba o to mu chodzi.
[03:41:29] - Absolutnie nie.
[03:41:30] - A ty mówisz przecież prawdę. Słyszę w twoim głosie, że odpowiadasz, jak jest.
[03:41:33] - Już mnie pytacie, dlaczego się nie pojawiam i tak dalej. Po prostu nie mam na to czasu. Jestem pod ciągłym zagrożeniem od mojego gospodarza. Robił mi kilka awantur, groził mi sądem. W związku z tym naprawdę w takich warunkach nie mam specjalnie czasu ani ochoty angażować się w działalność radiową. I to jest dowód na to, że mówię prawdę.
[03:42:02] - Wiesz, Konradzie, po prostu trochę z twojej winy było tak. Może mogłeś tam zrobić jakąś ściepę i ludzie by ci wpłacali pieniądze za nadawanie. I to wtedy najlepiej ocenić, bo wtedy możesz sobie dorobić. Wiadomo, że nie zarobisz na tyle, żeby wynająć sobie mieszkanie, ale troszkę dorobić, żeby sobie lepsze jedzenie kupić.
[03:42:22] - Ja to mogę.
[03:42:25] - Raz w tygodniu, ale wtedy musisz raz w tygodniu nagrać. Nie możesz powiedzieć, że nie. Raz w tygodniu, systematycznie.
[03:42:32] - Ja bym to chętnie zrobił. To jest moja pasja. Dzięki Nocne Radio i wcześniej Radio Na Fali i mojemu nadawaniu na YouTubie przekonałem się, że mam do tego talent. Jestem gadatliwy, mogę gadać godzinami. Od was zależy ocena, czy ciekawie. Na pewno mógłbym się poprawić. Stwierdziłem, że lubię to robić. Ale co z tego, jeżeli nie mogę nadawać? Na przykład na wiosnę mój gospodarz odciął mi internet. Teraz do ciebie dzwonię z telefonu, z mobilnego internetu, bo miałem kablowy.
On mi odciął. Chciał, żebym przestał nadawać. Robi mi z tego wymówki. Muszę się stąd przenieść i jeżeli ktoś by mógł się z kimś skontaktować, kto mógłby mi nawet gdzieś na podłodze spać, przeczekać najtrudniejszy okres.
[03:43:30] - A to byś mógł płacić, prawda? Nie za darmo.
[03:43:34] - Oczywiście, że tak. Wiesz, ja jestem inwalidą, mój status w Anglii jest inwalida i przysługuje mi zasiłek. Mam drobne pieniądze na utrzymanie się. Żeby zarabiać więcej i móc się utrzymać samodzielnie, musiałbym iść do pracy. A żeby iść do pracy, to muszę mieć gdzie mieszkać.
[03:43:52] - Konradzie, wiele nie mogę pomóc, ale tutaj jest apel do słuchaczy, jakbyście chcieli Konrada wziąć. Tylko ludziom trochę przeszkadza, bo boją się, że jesteś sekciarz jakiś. Chociaż nie wiem. Przecież to, że uważasz się za Chrystusa, to chyba raczej na plus powinno być. Natomiast pytanie, bo Krawiec tutaj zwrócił uwagę, że jeżeli starasz się na przykład jakichś Brytyjczyków wynająć, Brytyjczyków anglojęzycznych, co nie znają ciebie, to po co im mówisz, że jesteś Zbawicielem? Lepiej nie mówić takich rzeczy, zostawić to dla siebie.
[03:44:25] - Dlatego że to jest właśnie to błędne koło. Kiedy zacznę nadawać, to wyjdzie na jaw. Ja nie słuchałem audycji od początku, więc nie wiem, co tam mówiłeś, ale jest o tym, czy zamknąć internet i tak dalej.
[03:44:37] - Nie, wyłączyć internet, włączyć myślenie i dopiero później włączyć internet, jak już troszeczkę nabierzemy rozumu. Czyli najpierw będziemy logicznie potrafili myśleć, bo inaczej po prostu się pogubimy w tym wszystkim.
[03:44:49] - Mógłbym coś powiedzieć na ten temat, ale teraz ci tylko powiem, że są ostrzeżenia, że ludzie tracą pracę, bo jedno zdjęcie na Facebooku zamieścili albo jakiś wpis albo na Twitterze.
[03:45:02] - Konradzie, jeśli mogę ci przerwać. Trolle robią konta na moje nazwisko, imię, nazwisko, jakieś konta na Facebooku. Ja nie kontroluję, co tam się dzieje, bo nie mam konta na Facebooku. Umówmy się, tylko po to mam konto na Facebooku, żeby dawać treści zgodne z audycją Teoria Chaosu i dotyczące tych spraw, żeby w różnych radiach działałem, też na Facebooku, żeby coś robić. Ale to nie jest moje. Ja w ogóle nie mam konta na Facebooku. To jest konto służbowe. A robił jakieś mi prywatne konta i jakby ktoś wpisał, jakiś mój pracodawca i tak dalej, zobaczył co tam jest, co tam są za rzeczy, to by się za głowę złapał i mnie zwolnił czy coś. Ale to się nie dzieje, bo to ludzi nie obchodzi, takie rzeczy. To może gdzieś w jakichś firmach poważnych, ale to nie obchodzi takich osób.
[03:45:55] - Ja skoro będę twierdzić, że spyta mnie jakiś tam landlord: „Czym się zajmujesz?” Ja mówię: „Jestem publicystą i nadaję”. Domyślam się, że on może sprawdzić, gdzie nadajesz i zobaczy. A tu nagle takie zdjęcie jak u Krawca na portalu Nocne Radio. Taki Jezus Antychristos z rękami w poświecie.
[03:46:23] - Ale to na plus jest, że jest ciekawa osoba.
[03:46:26] - To mnie wywali i znowu będę miał kolejne problemy, więc ja wolę się umówić z landlordem. Słuchaj, jestem jakimś tam alternatywnym nadawaczem i po prostu jeżeli masz z tym problemy, to mi lepiej nie wynajmuj mieszkania. Ja chcę po prostu spokojnie poświęcić się pracy twórczej, a nie ciągle się bać, czy mi landlord nie obetnie internetu i nie powie, żebym się wyprowadzał, bo wezwie sąd i tak dalej. Nie wiem, jak inni sobie radzą, jak tam Krawiec na przykład, bo też Krawiec miał problemy z mieszkaniem i się przeprowadzał we Wrocławiu, ale mam nadzieję, że to jego mieszkanie to nie jest w takich warunkach, że on musi się ukrywać przed landlordem, przed właścicielem mieszkania, jaką działalność medialną prowadzi. Niestety nadający w mediach, nawet internetowych, to są osoby publiczne mniej lub bardziej. Nie zależy mi na niszowości, kiedyś to mówiłem Krawcowi, tylko na zdobyciu szerokiej sławy. Ja chcę mówić o rzeczach najbardziej ważnych dla Polski, Europy, która się teraz dzieli i ludzie mówią o wojnie. Ja tu chcę mocno wkroczyć i zdobyć szeroką popularność i wtedy na pewno będę znany i znowu wyląduję na bruku, bo jakiś tam landlord nie będzie chciał jakiegoś polskiego zbawiciela mieć w mieszkaniu. Także dziękuję ci bardzo, że pozwoliłeś mi tutaj powiedzieć o tej sprawie.
[03:48:06] - To jest fajna sprawa, żeby sobie nawzajem pomagać. Ludzie powinni od siebie zacząć, ale też musisz zrozumieć ludzi, że nie wszyscy. Ktoś jest katolikiem na przykład, coś mu nie pasuje, uważa cię naprawdę za diabła czy coś. Są różni ludzie, musisz brać to pod uwagę, ale ktoś może się zgodzi i może się uda. Bo ten landlord, którego masz, to wyjątkowy sukinsyn, bym powiedział, że w sytuacji takiej tak się zachowywać, to naprawdę. Ale taki jest dzisiaj świat. Dzisiaj świat jest naprawdę strasznym miejscem. Można powiedzieć, że w wielu miejscach, ja tak patrzę na to wszystko, to 20 lat temu było jednak lepiej, nawet za komuny. Za komuny może nie było lepiej, nie wiem, ale ludzie jakoś sobie bardziej pomagali w tym sensie, że nie stali, żeby kogoś oszukać, żeby kogoś gdzieś tam zakręcić, żeby coś tam zrobić. Może się mylę, może nie jest aż tak źle, ale też super nie jest.
[03:49:08] - Chodzi o skalę. Zawsze to było, tylko nie w takiej skali.
[03:49:12] - W tej skali, że tylko kasa jest ważna i ciebie jak śmieć. Płaciłeś przez ileś lat, to nic, nic go nie obchodzi. Ja miałem to samo. Ja na przykład wynajmowałem mieszkanie, dwa lata wynajmowałem i gość kazał mi albo podpisać na długo, a tam byliśmy w trakcie załatwiania spraw z kredytem mieszkaniowym na inne mieszkanie z moją dziewczyną. Proces ten trwa, więc to po prostu długo trwało i on chciał nas wyrzucić po prostu. Już malarza mówił, załatwił coś. Ja mówię halo, jakiego malarza? Po prostu umówiliśmy się, że podpiszemy umowę, ale do tych chcesz tam, on chciał chyba na rok czasu minimum, a ja chciałem na pół roku, że spoko na pół roku wezmę, pomimo że na przykład stracę na tym, że będę musiał trzy miesiące więcej opłacać mieszkania to spoko, na to pójdę, ale nie mogę więcej niż pół roku, bo to zaraz zmieni się nam tutaj z kredytem wszystko pójdzie i z tym mieszkaniem, które planowaliśmy zakupić, że tu się wszystko ułoży i po prostu się przeniesiemy. Ale będę ci płacił za te miesiące więcej, żebyś nie był stratny. Nawet tam byliśmy w stanie więcej zapłacić.
Nie, on chciał nas wywalić po prostu, rozumiesz? Bo on chciał tam rok, coś tam mu się widziało i tak dalej, że chciał chyba więcej, ale nie chciał nas. Nie wiem, o co mu chodziło, ale potem zobaczył, że prawo jest po naszej stronie, bo z prawnikami gadaliśmy, to potem najpierw wrzeszczeliśmy na siebie, taki cham po prostu. A my dwa lata mu płaciliśmy, zero dnia spóźnienia, rozumiesz? I to tam po 1000 euro chyba miesięcznie, 1000 euro plus opłaty zawsze płaciliśmy i cały czas miał te pieniądze i po dwóch latach żadnego szacunku, a nic od niego nie chcieliśmy, żadnych problemów, nic od niego, żeby coś wymienił. Tam mówiliśmy, że jakoś wykładzina jest stara, śmierdzi, a on mówi tak stara była wymieniana. Kłamał, bo nic nie było wymieniane. Stare meble. Chciałem na przykład kupić meble i żeby te stare wyrzucił meble, a ja bym kupił dla siebie, a później najwyżej by on nam zwrócił czy coś, czy te meble czy jakoś tak. Nie było nawet rozmowy, żeby coś takiego było i nas chciał wyrzucić.
Ale jak zobaczył, że prawnicy że z prawnikami pogadaliśmy i mu powiedzieliśmy o tym. On potem z żoną porozmawiał o tym. On się przestraszył prawników i żona mu chyba nagadała coś i potem mówił: „O tak, przepraszam, się uniosłem. Możecie mieszkać ile chcecie, za tą samą cenę.” Nagle zmięknie, jak o prawnikach powiedziałeś. Tylko najgorzej, że jak po twojej stronie prawnicy nie są, prawo nie jest po twojej stronie, to wtedy on cię wykończy. On po prostu dociśnie cię. To takie chamy, takie prostaki, żeby tylko wyciągnąć trochę kasy. Przecież ma dużo kasy ten gość, bo pobiera tu od ciebie, od innego. Przecież on może jeszcze do pracy pójść, żeby zarabiać i jeszcze ma pieniądze ze swojej nieruchomości. Takie traktowanie ludzi to jest straszne.
[03:52:17] - Ja się rozglądałem za mieszkaniem i rozmawiałem na ten temat z jakąś Polką chyba, która tu przyjechała w miarę niedawno do Anglii, chyba z młodą córką, z dzieckiem. I ona też jakaś taka smutna. Ona mówi: „Ja też szukam mieszkania.” A ja pytam: „To jaka jest sytuacja?” Ten właściciel mieszkania ją w pułapkę złapał, bo tak jak mówisz, też zażądał, żeby na 12 miesięcy. To ona podpisała na 12 miesięcy i może zrezygnować, tylko będzie stracić 1000 funtów depozytu. Ja mówię: „To w czym problem?” Ona mówi, że szczury biegają po mieszkaniu i ona o tym nie wiedziała na początku. On celowo na 12 miesięcy. I teraz, jak już ona jest w pułapce, umowa podpisana, to ona z dzieckiem musi ze szczurami mieszkać.
[03:53:14] - Ale może jakoś, jak szczury mieszkają, to może tę umowę zerwać. Po prostu trzeba się dowiedzieć u tamtego.
[03:53:20] - Ja jej doradzałem, żeby po prostu się przyjrzała tej sprawie, że to nie może tak być. Ja ci tylko mówię, jak w rzeczywistym świecie to funkcjonuje. Na przykład ten mój właściciel się specjalizuje w inwalidach niepełnosprawnych i takim wynajmuje mieszkania. Dlatego tutaj jest taka rudera, w której normalnie ktoś, kto by pracował, miał pracę, to by za takie pieniądze nie mieszkał. To przyjął mnie, bo migrant, bo chory i tak dalej. Ale teraz jest to za mało dla niego. Chce wycisnąć ze mnie jak najwięcej. Po prostu ja mam być dla niego-
[03:54:04] - Straszne. W każdym razie nie chcę, żeby się ta audycja przekształciła w mieszkanie, tylko z ciekawości trochę, ale mówię, jak ktoś ci będzie mógł pomóc, to niech zgłasza się do mnie, ja podam kontakt.
[03:54:14] - Mówię o tym, bo to są szersze problemy, które występują prawdopodobnie w Europie, nie tylko w Anglii, w innych krajach też, w Polsce prawdopodobnie też. Ale w Ameryce jest troszkę inny system. Tam bardziej wpychali ludzi na tanie kredyty, żeby zakupowali mieszkania własne. I także jest to temat do rozmowy kiedyś na te szersze tematy.
[03:54:36] - Raczej w innych audycjach Theoryhouse'u.
[03:54:38] - Tak, w innych audycjach.
[03:54:39] - Ale to też premiuje się to, żeby ludzie byli właścicielami czegoś. Dlatego ktoś, jak mówi, że lepiej wynajmować, to mówi bzdury, bo zawsze najlepiej, nawet jeżeli kredyt jakiś się bierze, to nawet lepiej wziąć, ale jesteś wtedy właścicielem czegoś, że to nie jest takie proste, żeby ci potem mieszkanie zabrali.
[03:55:00] - Dzisiaj w brytyjskiej telewizji był taki satyryczny program Tracy Ullman, która ponoć jest polskiego pochodzenia też. Jej ojciec był Polakiem. Niesamowity, o polityce. I tam jeden ze skeczy tej Tracy Ullman wczoraj w telewizji BBC, polecam, był taki, że agentka nieruchomości oprowadza jakichś obcokrajowców kolorowych po wspaniałym wielkim mieszkaniu. „I to, co zamierzacie kupić?” „Tak, kupimy, ale nie będziemy mieszkać, to tylko taka inwestycja.” „Tak, obok mieszka też jakiś szejk, co też nie mieszka, a tam dalej jakiś rosyjski magnat, co też tam nie mieszka. To będziecie mieli cały blok, w którym nikt nie będzie mieszkał” i tak dalej. W postaci farsy przedstawia, że w Londynie są wykupywane mieszkania, bloki całe-
[03:55:59] - Na spekulację
[03:56:00] - ... przez ludzi z zagranicy. Bogaci Chińczycy już, Arabowie i tak dalej. W ten sposób ty możesz kupować mieszkanie. Jakie kupować, skoro bogatsze z zagranicy wykupują, w związku z tym ceny idą do góry i nauczyciele, pielęgniarki, lekarze, policjanci ponoć są z Londynu wypychani. To się, zdaje się, nazywa dżentryfikacja. Nie są w stanie kupić czy wynająć nawet mieszkań dla zakładania rodzin, bo w tym systemie preferowani są ludzie z pieniędzmi nawet z zagranicy. I nawet nie po to, żeby mieszkali, tylko żeby kupili jako inwestycję i żeby sobie puste mieszkanie stało na wszelki wypadek. Kiedy się sprzeda, jak ceny wzrosną. Więc to jest patologia po prostu tego systemu kapitalistycznego, w jakim nam przyszło żyć.
[03:56:54] - Jeszcze nie wiem, czy słyszałeś, na pewno słyszałeś o tym pożarze tego właśnie wieżowca z mieszkaniami socjalnymi Grenfell Tower. Podobno w luksusowej dzielnicy. Ja tam nie znam się na Londynie.
[03:57:08] - Nie. Właśnie dlatego mówię, że ja bym chętnie nadawał nawet dla Polaków w Londynie, w Wielkiej Brytanii, w Ameryce, żeby wam powiedzieć, jak to jest.
[03:57:16] - Ale on mógł być podpalony. Wiesz dlaczego? Żeby go zburzyć i wybudować tam coś super dla bogaczy za miliony.
[03:57:23] - Dlatego mówię, że ja mam niesamowite poglądy, obserwacje, inteligencję, która pozwala wnioskować. I faktycznie ja wpadłem na to, że moment, to aż się prosi Żeby robić zamachy terrorystyczne w cudzysłowie. Po prostu podchodzisz, zawieszasz kawałek gazety, podpalasz gazetę i cały blok z kilkuset ludźmi się pali w 20 minut. Skutkiem tego jest dzisiejsza ewakuacja bloków w innej dzielnicy w Camden, w której kiedyś mieszkałem. Ja mieszkałem w centrum. Po prostu zdecydowali, że faktycznie bloki są ocieplone nawet nie łatwopalnymi, ale palnymi substancjami, piankami i bez pożaru. Dzisiejszego wieczora były informacje w telewizji BBC, że jest ewakuacja całych bloków, bo rada miasta stwierdziła, że to jest zbyt niebezpieczne, żeby zostali na noc. Wielki problem się z tego robi. Zabawne było to, że po tym pożarze w Grenfell Tower spytano firmę, która robiła to ocieplenie. Ten człowiek, który się wypowiadał, powiedział: „Myśmy nie naruszyli żadnych regulacji brytyjskich?”.
Okazało się po paru dniach, że faktycznie nie, ponieważ te substancje, te pianki palne są zakazane do ocieplania bloków, ale w USA, w innych krajach Unii Europejskiej, tylko nie w Wielkiej Brytanii. W Wielkiej Brytanii faktycznie on mógł powiedzieć, że myśmy żadnych przepisów nie naruszyli, tylko się teraz okazuje, że będą zmieniać szybko przepisy.
[03:59:10] - Mogli specjalnie robić, żeby te wszystkie socjalne w tych luksusowych dzielnicach wyrzucać bloki.
[03:59:21] - To powiem tak, że jest to dzielnica jedna z najbogatszych i tak dalej, ale ten blok był na skraju tej dzielnicy, gdzieś przy drodze szybkiego ruchu. Akurat tam mieszkała, nie wiem, czy biedota, ale mnóstwo muzułmańskich migrantów na kupie. Nawet oni mówią: „Słuchajcie, przyznajcie się, kto tam siedział, gnieździł się w tych mieszkaniach. My was nie będziemy aresztować, deportować, tylko chcemy policzyć, ile jest ofiar faktycznie”. Czyli to jest ten paradoks. On mówi, że w jednej z najbogatszych dzielnic Chelsea, w której bogacze mieszkają w innych zakątkach tej dzielnicy, jest blok, który był tak tanio robiony. Sprawa była taka, że panele trudnopalne, oporne na ogień były droższe o dwa funty na panelu. W związku z tym jakby przeliczyć to na cały blok, to zaoszczędzili na tym 5000 funtów i dla oszczędności 5000 funtów na tańszych panelach palnych poszło z dymem kilkadziesiąt żyć plus dobytek, cały blok za kilka milionów. I teraz akcja ratownicza też w miliony pójdzie i tak dalej.
[04:00:32] - Zdecydowanie. Kunarazie, nie możemy przegadać o tym wszystkim teraz. Tylko do ciebie jeszcze pytanie na koniec tutaj o to, jeżeli będziesz chciał podać, to podasz kontakt do siebie, ja go mogę umieścić u mnie na stronie. Jakbyś chciał, to od razu ludzie będą mogli do ciebie mailować czy pisać. Może tak.
[04:00:52] - Ja mam kontakt przez adres e-mail, który jest jaspas44@gmail.com. Chciałbym powiedzieć jeszcze parę innych rzeczy, jeśli mogę. Bardzo ci dziękuję.
[04:01:06] - Tak, na koniec, Kunarazie.
[04:01:10] - Sprawa z Hitlerem jest taka, że nawet ci proponuję zrobienie osobnej spiskowej audycji o niejakim doktorze Morellu.
[04:01:19] - To Morell właśnie był jego doktorem.
[04:01:23] - Lekarzem Hitlera. Był film dokumentalny na kanale 4.
[04:01:26] - Bardzo ciekawa postać.
[04:01:29] - Ponieważ propaganda rosyjska, sowiecka i też polska narodowa i wszystka jest taka, że Hitler to jest takie uosobienie zła, że Hitler to Hitler, po prostu tyle zła. A ja oglądnąłem ten film i po prostu się zdziwiłem. Nic dziwnego, że Hitler był taki zły, skoro go szprycował doktor Morell wszystkimi koktajlami różnych narkotyków, LSD i wszystkiego. Hitler był faktycznie niespełna rozumu, można powiedzieć. Nie mógł racjonalnych decyzji podejmować, bo był szprycowany przez doktora Morella po to, żeby się obudzić.
[04:02:08] - Ale LSD chyba nie dawał. Z tego, co wiem. Wszystko inne dawał, ale nie LSD.
[04:02:14] - Dawał parę LSD, ale był na barbiturach i tak go usypiał, że później nie mógł się obudzić, tylko szprycował właśnie innymi substancjami.
[04:02:24] - Amfetaminą czy coś takiego.
[04:02:26] - Właśnie amfetaminą. Przepraszam, nie LSD. Pomyliłem. Amfetaminą, żeby go obudzić w ogóle. Na przykład był nalot, już był D-Day i pytali się generałowie, czy mają ruszyć czołgi, żeby ratować przed inwazją, ale nikt się nie odważył obudzić Hitlera, bo był naszprycowany przez doktora Morella i spał po prostu. Cała historia II wojny światowej jest po prostu ukryta. Po co to mówię? Po to mówię, że nie jest możliwe, żeby taki wrak człowieka, jakim był Hitler już w 1943, 1944 i 1945 roku, gdzie już miał objawy Parkinsona, żeby żył sobie swobodnie gdzieś w Ameryce do wieku 100 i więcej lat. Z logicznego, medycznego myślenia wynika, że nie mógł taki wrak człowieka z roku 1945 żyć tak długo. Prawdopodobnie by umarł krótko po wojnie, gdyby nawet ją przeżył.
Z innych rzeczy, które chcę ci powiedzieć co do internetu. Kontrowersja jest taka, że gdybyśmy nie mieli internetu, to ja bym tyle rzeczy nie odkrył. Nie zostałbym Zbawicielem być może. Nie odkryłbym mnóstwa rzeczy, o których kiedyś być może wam powiem. Także to jest jak miecz, obosieczna broń. Internet jest cudownym wynalazkiem, na którym można wzbogacać swoją wiedzę, doskonalić się, kształcić, zmieniać zawód, poznawać ciekawych ludzi. A również daje to upust ludziom o nikczemnych motywacjach i złych charakterach. Prawdopodobnie internet wymusi na nas, żebyśmy zmienili całą cywilizację, że jeżeli na przykład jest problem, albo mnie ktoś tam obgaduje, no trudno, no to mnie obgaduje i tyle. Kiedyś by się z tego robiło problem, podawało o zniesławienie do sądu. Teraz po prostu ta nowa cywilizacja internetowa będzie musiała przejść do porządku dziennego.
No i co? No to ja po prostu lekceważę to, ignoruję i niech mnie obgadują. Niech zakładają fałszywe konta. To nie jest moja sprawa. To są trolle i z trollami trzeba jakoś żyć.
[04:04:46] - Tak, tak jest dokładnie. No żyć, ale spotykać się i tworzyć nie z trollami, tylko ludźmi poważnymi. I to coraz więcej też ludzi takich bardzo fajnych, poważnych jest. Trzeba tylko dobrze zorganizować się, ale to organizujemy się, internet się coraz bardziej organizuje, już wychodząc spoza Facebooka, bo Facebook oczywiście funkcjonuje, ale cały czas gdzieś to funkcjonuje, prawda? Starają się ludzie wychodzić gdzieś bardziej do realu, tak? Że do realnych rzeczy.
[04:05:15] - Ja tutaj proponuję, chodzi mi to od dawna już po głowie, żeby zapoczątkować tworzenie alter, antyinternetu, alternatywnego internetu. Dlaczego Facebook? Założyć internet.
[04:05:31] - No tak, ale Facebook to nie jest internet. Konradzie, to jest bardzo mała część Facebooka. Internet jest olbrzymi, jest dużo różnych rzeczy. Zostawmy, wiesz, tą dyskusję. Ja dziękuję ci, bo obiecałem, że miałem dziesięć minut cię trzymać, ale ze względu na to, że miałeś te problemy, to jakoś my... No nie, już ostatnie, pożegnajmy się już. Trzymaj się, Konradzie.
[04:05:50] - Rośnie ponoć rola darknetu. Temu, co się tam, musimy przyjrzeć. Na razie.
[04:05:55] - Na razie. Trzymaj się. Cześć. Wszystkiego dobrego. Powodzenia. Hej. Dobrze, jeszcze odbiorę na szybko Andrzeja Alchemika. Witaj Andrzeju Alchemiku. To chyba jakieś są... Zaraz jeszcze raz odbiorę, bo wyciszyłem na razie Alchemika.
On myśli, że działa, ale nie. Ale uwaga, zobaczymy co powie. Uwaga Alchemiku. O kochany, rozłączył się. Coś tam zaczął, nie wiem, czy zrozumieliście, co pan Alchemik mówił, ale to okazał się troll. No także, także bywa. Ale to są magiczne przyciski. To właśnie zawsze trolli miesza, że ja mam tutaj na mikserku wszystko i sobie pach, a on myśli, że jest na antenie, bo słyszy mnie, słyszy to wszystko, co się dzieje. To jest wspaniałe. To jest piękne, przepiękne.
Też trochę trollowanie, nie? Bo ktoś myśli tak jak troll na przykład gdzieś tam mówi. Słuchamy go, słuchamy gdzieś ten, wyłączam ciach i wtedy wyłączam. Wtedy normalnie sobie mówię, mówię, mówię, mówię. On myśli, że to wszystko na antenie leci. Potem go włączam jakby nigdy nic. I on dalej mówi i mówię, że proszę, powtórz, bo trochę było słabo słychać czy coś. Nie, ale w Teorii Chaosu nie chcę robić takich rzeczy. To kiedyś robiliśmy właśnie z Krawcem w nocnym radiu. Polecam wam, kiedyś audycje były.
Nie wiem, może jeszcze są cały czas takie, że właśnie wkręcaliśmy trochę trolli. Chociaż w Teorii Chaosu też się zdarzyło wkręcić parę trolli w młyny internetowe i zostali strollowani. No strollować trolla nie jest łatwo, ale nam się kilka razy udało. No i to tak srogo wkręcić, można powiedzieć w trolling. No nie chciałbym być w skórze tych trolli właśnie, którzy zostali wkręceni w te rzeczy, bo to już są legendarne sprawy. Okej, dobra, no to miałem porozmawiać troszeczkę o tych sprawach właśnie z tematu dzisiejszego, czyli wyłączyć internet, włączyć myślenie. Ze względu na to, że w tej chwili trochę dobrze, jak to mówił Potrzeba, że żeby sprawdzać te rzeczy, o których piszemy, żeby to sprawdzać, żeby przynajmniej częściowo sprawdzać. Nie mówię dokładnie tak, jak Potrzeba, że sprawdza dokładnie, co jest w tym, w tej pracy naukowej dokładnie od A do Z czy coś. No to fajnie, no to fajnie też jak ktoś ma czas, jest piwniczakiem, to warto sprawdzać te rzeczy, natomiast warto sprawdzać, czy to nie jest jakiś fake news. Ostatnio właśnie widziałem fake newsa, że jeden jakiś naukowiec, który wykładał na uczelni przyłączył się do ISIS i tam walczy po stronie ISIS gdzieś tam.
No był news, który okazał się newsem sprzed iluś tam roku chyba, czy dwóch lat, sprzed jakiegoś sporego czasu, a to jako nowy news puszczają po prostu. No i to jest śmieszne. No to jest, ale to jest propaganda prawicowa, to jest organizowana także przez Bilderbergów. No ludzie. Maks Kolonko jest w tej chwili, no Bilderbergowie klaszczą mu brawo biją, bo państwo policyjne mówi, że trzeba tworzyć i pięćset tysięcy polskich idiotów mu też klaszcze. No, ale to świadczy o kim źle? O Maksie Kolonko? Maks Kolonko to przed Kwaśniewskimi klękał. Klękał przed Kwaśniewskimi, jak była potrzeba, a jak nie ma potrzeby, to teraz przyjmuje ordery od Andrzeja Dudy, prezydenta w tej chwili prawicowego i tak dalej. Nie ma znaczenia dla niego.
To jest koniunkturalista. On pójdzie tam, gdzie są pieniądze, sława i nie ma żadnych jakby patriotycznych. Po prostu oszukuje ludzi, oszukuje ludzi. I to jest, jest sprawny w tym, co robi. Jako dziennikarz jest dobry, ale jako propagandzista, dziennikarz propagandzista. I to nie jest dobre. Nie jest dobre. Nie można wybierać sobie różnych rzeczy, robić propagandę. Ja myślę, że to już koniec jest. Koniec tego typu dziennikarstwa, że przedstawiamy, prawda, pewne tematy, pewne uciekamy.
No to jest W tej chwili ludzie chcą słuchać prawdy. Oczywiście musi być na pewnym poziomie, musi być jakość tego, co chcemy przekazać. Nie możemy robić jakiegoś kanału a la pan Kononowicz i tam przedstawiać jakieś rzeczy. Nie wyśmiewam się z pana Kononowicza, tylko podaję za przykład, że musi być pewien poziom przekazu. Musi być studio jak jest zrobione, jakiś nawet green screen niech będzie, ale to musi mieć ręce i nogi, żeby to ładnie wyglądało. Tak jak tutaj jest audycja, nie męczę was jakimś dziadowskim mikrofonem, że tu charczy coś, że tu coś pyka, że jest jakiś przester. Zaraz wam pokażę coś. Zaraz jak pokażę, by coś przester zrobić. Nie, też słabo przester. Jak tu przesterować mikrofon?
Chyba tak będzie można. Nie, zbyt dobra jakość jest tego mikrofonu, ale włączę na przykład jakiś efekt. Zaraz, jak tutaj się włącza, żeby było słychać. Nie wiem, czy będzie wtedy. Powinno być słychać. O, taki właśnie na przykład efekt. Teraz nie będę się popisywał jakimiś efektami zniekształceń, bo musiałbym to znaleźć, ale wiecie, o co chodzi, że nie może to męczyć. Nie może jeszcze się chełpić tym jakiś podcaster czy prowadzący audycję, że ma mikrofon za pięć złotych i ma w dupie wszystkich słuchających. I to jest ważne. Jednak ta technika jest ważna.
Technikalnie, żeby mieć minimalny poziom taki, żeby, wiadomo, to nie jest Trójka, nie jest Jedynka, nie jest jakaś TVN, szmery bajery. Nie jest taka jakość. Natomiast też nie może być jakość mikrofonu za pięć złotych, bo szkoda to robić. Szkoda to robić, po prostu męczyć ludzi. Ostatnio widziałem, muszę wam powiedzieć, kanał sobie przejrzałem Cezarego Pazurę. Nie przepadałem za Cezarym Pazurą, bo robi z siebie głupka i tak dalej, ale bardzo fajnie w tym kanale wystąpił jako intelektualista. Myślałem, że już cały czas zatracił się w tych rolach, takich śmiesznych a la Jim Carrey, takich tych „13 posterunek” wygłupów i tak dalej. Ale nie, jednak widać, że to jest facet myślący, który fajnie opowiada, jest świetnym aktorem i potrafi ciekawie o tym opowiadać. To jest najważniejsze. I jednak tam jakość jest niezła i mikrofonów świetna jakość i wideo.
To profesjonaliści mu tam przygotowują to wszystko. I co? I 500 000 pękło. Ale mi się podobają takie kanały z kulturą zrobione, ciekawie opowiedziane, prawdę mówiące, niesilące się na jakieś nie wiadomo co, tak jak u Maksa Kolonki na robienie propagandy proamerykańskiej, proizraelskiej przeciwko jak najbardziej muzułmanom, przeciwko Polsce, Polakom też, czemu by nie. Ale udające patriotyzm, że tam Polaczki to nie powinny tutaj prosić prezydenta od razu tak bezpośrednio, tylko przez Kongres. Polaki, Polaczki muszą znać swoje miejsce. Pamiętam, w telewizjach powiedział, że Polacy nie powinni tak robić. Mnie zmroziło wtedy, to był 2003 rok czy 2002, coś takiego. Wtedy Maks Kolonko jeszcze wtedy przed Kwaśniewskimi kucał. To po prostu mnie zmroziło, że jak on śmie w ogóle mówić.
Polska mu płaci, Polakom, sam Polakiem jest i mówi, że nie powinni tutaj w Ameryce robić i tak dalej. Niektórzy mi zarzucają, że sam antypolski i tak dalej. Po prostu ganię te rzeczy, które źle robią. Ale nigdy bym czegoś takiego nie powiedział, że Polacy czegoś nie powinni do prezydenta Irlandii robić, że to nie wypada. Niech robią, co chcą. To są polskie władze. Niech robią coś skutecznie, bo to chodziło o to, żeby wizy znieść, bo Polacy tam poszli za Amerykanami do Iraku, do Afganistanu i tu powinni Amerykanie trochę może jednak coś porozmawiać o tych wizach dla Polaków. A wtedy Kolonko powiedział, że Polaczki nie powinni. Nie mówił Polacy, nie powinni tutaj absolutnie pytać się bezpośrednio prezydenta. To jest skandal.
Do George'a Busha się pytać to jest skandal. Przez Kongres takie rzeczy się załatwia. Jak śmieją w ogóle coś takiego zrobić Polacy? George'a Busha tutaj biednego, naszego, kochanego. To po prostu mi się bardzo nie podobało i widać było, że to jest koniunkturalista totalny. Ale ludzie po prostu niestety jeszcze nie ma tego poziomu, łykają jeszcze tą propagandę, bo tak, Maks Kolonko 90% mówi prawdy, a 10% wrzuca totalnego kłamstwa i dezinformacji. Ale te 10% jest istotne bardzo i powoduje, że źle to działa. I dlatego włączyć trzeba myślenie, żeby po prostu widzieć, co jest, że te newsy, które nam się mówi, to są powtarzane gdzieś tam. Mówi się o tym, że tutaj jest wojna, że tu niszczą, przejeżdżają samochodem Turcy, kogoś tam przejeżdżają. Potem się okazało, że to Kurdowie z Turkami walczyli i to w Szwajcarii, a nie w Niemczech.
Przez takie propagandy. Oczywiście jest dużo tych muzułmanów, którzy są bardzo agresywni i bardzo źli w tym wszystkim. Ale naprawdę ja widziałem i Polaków, którzy potrafią uderzyć kobietę w ciąży. To jest znieczulica totalna, wyrażanie się chamskie jakieś. Ostatnio widziałem na posterunku policji biją ludzi. Jakiś dresiarz po prostu bił gościa, uderzał i opluwał go na posterunku policji. Policja nie reaguje. To jak mają was obronić w Polsce ludzie? Przecież to jest skandal. Po tym powinien ten gość wylecieć.
Powinna być demonstracja pod posterunkiem. Coś powinni ludzie robić, a tu nie ma nic. Wszystko jedno co się dzieje. To jest bezprawie totalne. Ja nie mówię, że w Irlandii jest super, hiper i tak dalej, ale jakoś się żyje. Nie jest tragicznie, ale parę rzeczy chciałbym też wyjaśnić z ostatnich audycji, ale chyba już nie będę mówił raczej dzisiejszej audycji tylko o tych imigrantach, o co chodzi. Bo ludzie nie rozumieją, co mówię nawet. Słowo mówione jest niezrozumiałe i tak dalej. O tych no-go zones też mówi się wszędzie, że no-go zones są i tak dalej, że policja nie wjeżdża, wojsko nie wjeżdża, wszyscy boją się wjechać do dzielnicy i tak dalej. Bzdury, bzdury, bzdury.
Oczywiście są złe dzielnice, które opanowują muzułmanie. Oczywiście, że tak. Jakbyś tam pił piwo, to pewnie w gębę byś dostał i policja by może nie przyjechała wtedy, ale jak policja czegoś potrzebuje, nie wiem, terrorystę złapać na takiej dzielnicy, to wjeżdża i się nie boi niczego. Umówmy się, jest taka dzielnica Christiania, która też policja tam nie wjeżdża. Dzielnica akurat nie muzułmańska, dzielnica hipsterska, źle powiedziane, hipisowska bardziej dzielnica, hipisowska, anarchistyczna. I na tej dzielnicy też policja się nie pojawia, aczkolwiek czasem też wjeżdża, czasem też robi i na przykład na tej dzielnicy jak robisz zdjęcie, to od razu dostaniesz upomnienie i aparacik musisz pokasować zdjęcia, jak nie, to dostaniesz w mordę. Jest od razu informacja na Christianii, że nie robi się zdjęć. Jak tego nie szanujesz, to od razu w gębę dostajesz. A tam nie są muzułmanie, tylko anarchiści, hipisi. Taka umowa jest.
Jak nie akceptujesz, to tam nie wchodzisz po prostu. I tu muzułmanie na swoich dzielnicach mają swoje prawo szariatu. Wprowadzają, że nie można pić alkoholu, tak jak na Christianii nie można robić zdjęć, nie można tam jakichś dziwnych zachowań robić, głośno się zachowywać, jakoś przeszkadzać innym. Po prostu jest to źle widziane na Christianii. Bardzo fajna dzielnica, super ludzie i jak się ktoś potrafi zachować, to jest wszystko w porządku, bo to robienie zdjęć nie jest dlatego, że nie chcą, tylko po prostu to jest dzielnica wyjęta spod prawa i pomimo, że jest wyjęta spod prawa, to jednak policja chce zniszczyć tą Christianię. Władza chce zniszczyć tą Christianię, przede wszystkim władza, bo jest w atrakcyjnej dzielnicy w Kopenhadze. To jest taka jedna z ostatnich oaz wolności w Europie. Przesadzam, że w Europie, bo różne są miejsca, Bieszczady w Polsce są oazą wolności, ale w centrum dużego miasta takich rzeczy nie ma. Takich rzeczy nie ma w Europie jak Christiania. Naprawdę fajna, fajna dzielnia, więc też można powiedzieć, że jest no-go zone.
Wieczorem tam w Christianii też różne rzeczy się dzieją i tam też lepiej uważać. Też możesz się komuś nie spodobać i też może być nieciekawie. To po pierwsze. Nie chcę tego wyjaśniać dokładnie, bo to są oczywiste rzeczy, ale ktoś mi mówi, że są miejsca już w ogóle, że tam panuje szariat i tam policja nie wjeżdża, wojsko. To są kłamstwa, to jest kłamstwo po prostu. Jak trzeba było to na ten Molenbeek wjechało ileś tam policji i zrobili porządek. Spacyfikowali całą dzielnicę i tyle. I tak było. Więc o czym my mówimy? To są legendy, które się przedstawia na prawicowych portalach.
Faktycznie, jak z chłopakami chcecie wjechać na taką dzielnicę w czterech, pięciu, w sześciu, to może wam nie wyjdzie. Jednak tam w takim Molenbeek nie za ciekawie może być. Ja nie potwierdzam tego, nie bywałem na takich. Byłem na Kreuzberg czy jak tam w Berlinie taka muzułmańska dzielnica. Byłem na niej wieczorem, po 24:00 chodziłem, jakoś żyję. Taka słabsza. Może są gorsze w Berlinie też nie wiem, ale jakoś żyję i wszystko okej jest. Nikt mnie nie zaczepiał, nawet pomagali mi muzułmanie. Muzułmańska dzielnica była, bo tam same muzułmanki chodziły. Albo muzułmanki...
Nawet widziałem, to było chyba wtedy jeszcze, bo tam ileś godzin chodziłem po tej dzielnicy, bo chciałem znaleźć jakieś... Dwie godziny, tak, bo na piechotę szedłem, gdzieś chciałem znaleźć nocleg, ale nie mogłem znaleźć tej noclegowni, bo akurat nie wpisałem ją, nie miałem internetu w telefonie, nie wykupiłem. Mapę miałem Berlina, ale jakoś miałem ulicę, to było tak dziwnie, że miałem ulicę, miałem adres, ale nie mogłem znaleźć tego numeru. Po prostu była dziwna numeracja, czyli byłem na dobrej ulicy, ale nie mogłem znaleźć tego hostelu. I poszedłem do jakiegoś innego hostelu, gdzie miałem rezerwację i zapłacone miałem hostel, ale nie mogłem go znaleźć, więc poszedłem do innego hostelu i zapłaciłem jeszcze tam za inny. I co? Chodziłem po tej dzielnicy i żyję, a niektórzy mówią: uuu. Tak samo gdzieś byłem, pamiętam też wieczorem chodziłem po Barcelonie, chodziłem po całej Barcelonie wieczorem i o trzeciej nad ranem chodziłem i nic też mi się nie stało, bo po prostu jak człowiek się wkręci, że strasznie, to chodzi jak jakiś taki przestraszony, a jak chodzi normalnie, jak normalny gość, to ludzie traktują go normalnie. A jeżeli jest przestraszony, jakoś dziwnie się zachowuje, to wzbudza jakąś niechęć i być może też agresję z drugiej strony, że coś chce zrobić, coś kombinować. Więc też po tej Barcelonie chodziłem, nie miałem żadnych problemów, więc to są takie Wszędzie są złe dzielnice, gdzie naprawdę jest ciężko.
Więc na jednej no-go zone jakiejś chodziłem w Berlinie. Chociaż nie wiem, czy to była no-go zone, musiałbym sprawdzić, czy tam, gdzie byłem, to akurat no-go zone, ale podobno muzułmańska taka mocno. Podejrzewam właśnie, tak jak Kolonko mówi o tych no-go zone, że tu nie można już wejść w ogóle na dzielnicę Molenbeek w Brukseli, to zabijają od razu, jak się tylko wejdzie. A w USA podejrzewam, że są takie dzielnie w Chicago na przykład albo w Nowym Jorku jakieś takie dzielnice, że gorsze są niż w Irlandii nawet, czy nawet gorsze mogą być niż w Europie, że tam do ciebie mogą strzelać. Ja nie byłem w Stanach Zjednoczonych, a miałem kolegę, który poszedł wieczorem do Central Parku. Central Park to taki park w Nowym Jorku, który był wtedy podobno niebezpieczny. Nie wiem, czy teraz może już jest bezpieczny, ale w parku wieczorem chodzić, ja po różnych parkach w nocy chodziłem i po parkach chodziłem w nocy niemieckich w Berlinie i jakoś nic mi się nie stało, właśnie na tym Kreuzbergu, czy jak to się tam. I jakoś żyję i nikt mnie tam nie... Chociaż tam było dużo pijaczków. Myślałem, że Berlin, a tam żuli dużo było, jakichś lejusów.
Trochę Polskę mi tam sorry, że tak mówię, ale myślałem, że Berlin to tam będzie kultura i w ogóle, jak to się mówi, że to będzie hipsterstwo samo. Nie, ci hipsterzy się gdzieś pochowali wieczorem. Sam widziałem jakieś mecze, jakieś puby. To nie były puby, to były jakieś pijalnie piwa po prostu. Mówię, na złą dzielnię trafiłem, a nie wiedziałem, że tam jest niebezpiecznie. Po prostu tańszy jakiś hostel był. Tutaj tak. Dobrze, tutaj coś piszą. Aha, i chcieli go pociąć nożem w tym Central Parku, bo wieczorem poszedł po zmroku. To była 23:00 może.
To nie było późno, 22:00, 23:00 coś i w Central Parku chcieli go nożem pociąć. Uciekł jakoś, czy wyrwał, po prostu uciekł. Nie wiem, czy coś mu zabrali. Nie pamiętam już dokładnie, ale na szczęście jakoś tak szybko biegł, że na szczęście go ci tam nie dogonili nożownicy. Po prostu szok. Nie wiadomo, o co chodzi. I w Nowym Jorku, w Central Parku takie rzeczy, żeby od razu z nożem cię atakował. To ja po różnych parkach chodziłem i w Barcelonie i w Europie, i w Irlandii, w Polsce po różnych parkach i nigdy mnie z nożem nie zaatakował nikt. Tam czasem o jakiegoś papierosa może chciał poprosić czy coś tam, jakieś krzyki może, ale nigdy tak, żeby od razu z nożem do ciebie podszedł i: „Dawaj, co masz albo cię zabiję” czy coś. Kurde, kosmos, nie?
Także to co? To niech Max Kolonko w tym swoim kraju pięknym niech najpierw zobaczy, co się dzieje, jakie tam są no-go zone. Jak to w centrum, nie wiem, czy to jest centrum Nowego Jorku ten Central Park, ale to nie jest jakaś zła dzielnia chyba ten Central Park. To nie jest jakiś Queens czy coś. To jest jakiś kosmos. Także ta propaganda. Z drugiej strony też nie bronię muzułmanów, bo to absolutnie nie jest religia pokoju i zacofkę mają intelektualną mocno, więc absolutnie nie popieram. Wolę już chrześcijaństwo, jakie jest tutaj. Absolutnie dużo bardziej wolę cywilizację łacińską, może tak to wyjaśnię, bo muszę wszystko wyjaśniać od A do Z, jak to wygląda. Wolę i będę bronił cywilizacji łacińskiej nawet z bronią.
Tylko problemem jest to, że cywilizacji łacińskiej nie tylko muzułmanie ją chcą zniszczyć, na co nie mają żadnych szans, tylko chcą ją zniszczyć Bilderbergowie, ludzie, którzy zarządzają Unią Europejską i chcą rządzić światem. Oni chcą zniszczyć cywilizację łacińską, bo dla nich moralność jest niczym, a cywilizacja łacińska jest oparta na moralności. A, tutaj Siunia pisze, że Central Park jest piękny, dzielnica jest niebezpieczna. To jak? Policja nie potrafi zapewnić porządku tam, jak jest niebezpiecznie, to powinni chodzić po tym parku policjanci, tak? To no-go zone też mamy. Bo mówię, kolega tylko wieczorem wszedł do tego Central Parku, od razu został zaatakowany. Przecież jakiś absurd. Potem się dowiedział, że się nie chodzi po zmroku do Central Parku. Ale to co może wiedzieć?
On trochę głupi był w tym sensie, że powinien był się dowiedzieć, że: „Stary, nie idź tam”. Nie wiem, przeczytać gdzieś w jakimś poradniku czy przewodniku. Tutaj piszą, że Central Parkowi raczej daleko do no-go zone. Nie wiem, wolę no-go zone w Kreuzberg w Berlinie, w której byłem i nic mi się nie stało i przyjaźni byli muzułmanie. Ja nie dziwnie się zachowałem, ale może jakoś trafiłem fartem, że muzułmanie mnie nie pocięli. Natomiast on od razu wszedł do parku i został zaatakowany od razu. Ja pierdzielę, to jest jakiś dramat. To jest dopiero no-go zone, bo co mnie obchodzi, czy mnie zaatakuje jakiś przestępca, czy muzułmanin? Naprawdę dla mnie nie ma znaczenia. Jak mnie ktoś nożem zaatakuje, to nie interesuje mnie, czy to jest muzułmanin, czy to jest dresiarz polski, czy amerykański, czy niemiecki.
Wszystko jedno. Także to są po prostu Wszystko na głowie postawione, że ludzie nie myślą, że nie mamy tego, co nam mówią w internecie media prawicowe i tak dalej. To jest dalekie od tego, jaka jest rzeczywistość. Tak samo jak media mainstreamowe, które też kłamią i mówią, że muzułmanie to jest religia pokoju i inne pierdy. Tylko że jedni i drudzy działają na korzyść Bilderbergów. Media mainstreamowe w 100% podlegają pod Bilderbergów, pod zarządców, którzy robią to, co robią. Natomiast prawicowcy to niektórzy są opłacani, ale większość to po prostu są pożyteczni idioci, którzy robią propagandę. Sam widzę te newsy, które pokazuje się, jak jest jakiś pozytywny news o muzułmanach, to od razu mówi się, że to jest fake, że to jest na pokaz robione wszystko, że tak nie ma. Znałem sam muzułmanów, są bardzo w porządku ludźmi, dużo bardziej kulturalni, wykształceni, z dużo większą wiedzą niż przeciętny Polak. Nie mają startu.
Znają ileś języków z reguły i z Hindusem się potrafi dogadać po angielsku i ileś jeszcze języków azjatyckich zna. Tak że w sumie cztery, pięć języków potrafią znać muzułmanie. Gdzie my do nich? Znacie takich, którzy są w internecie gdzieś, że tam szczają, srają, przepraszam, do basenu. Różni są ludzie. Niektórzy w miastach mieszkali, które są rozwinięte, niektórzy na wsiach mieszkali, którzy nie wiedzą, jak się zachować. To tak nie może być, żeby do jednego wora wszystko wrzucać. I to jeszcze mówiłem o statystykach. My jako cywilizacja europejska, amerykańska, czyli łacińska, setki tysięcy mordujemy. To nie jest śmieszne, ale setki tysięcy to są fakty.
Setki tysięcy osób mordujemy rocznie, może 100, 200 tysięcy, może mniej. To trzeba by było sprawdzić. Mówiłem o tych statystykach. A oni nam mordują tysiąc maksymalnie, 500 osób w terrorystycznych zamachach. Razem z tymi morderstwami różnymi, powiedzmy, tysiąc osób niech będzie rocznie. Tysiąc osób razem z tymi, że zabili jakąś kobietę, zgwałcili, zabili i tak dalej. Więc to są zupełnie nieprzystające do siebie liczby. Oceniając to, ja nie mówię jako Polak, jako fan muzułmanów, nie o to chodzi. Ja nie lubię muzułmanów. Dla mnie są ustycznieni i dla mnie tak, jak traktują kobiety, to jest niedopuszczalne.
Ale zobaczmy z dystansu, jak to wszystko wygląda. Nie możemy mówić, że to nie ja, bo ja nie wysyłałem tego wojska. A czy wszyscy muzułmanie wysyłali tego mordercę, co się wysadzał? Ludzie, weźmy trochę ten. Ale większość społeczeństwa poparła niszczenie Iraku, Afganistanu, równanie z ziemią. Nie poparło? Zapytajcie się. Ja sam mnóstwo ludzi znałem, którzy popierali, cieszyli się, bili brawo. „Brawo Amerykanie, równamy z ziemią teraz Irak. Brawo, brawo!
A teraz Libię. Brawo! Rozjedziemy Kaddafiego, tego łobuza, zniszczemy”. Jakoś na demonstracjach w Trójmieście 5000 osób tylko przyszło. Tylko albo aż. Jakoś nie widziałem dziesiątek tysięcy na tych demonstracjach. Tak orientacyjnie 5000 naliczyliśmy, bo może było mniej. Było całkiem dużo, ale nie było dużego poparcia przeciwko tej interwencji. Niektórzy się cieszą, Korwin-Mikke cieszył się: „No wreszcie wojsko tam coś, pouczy się trochę tego wojaczki na cywilach, na tych wszystkich. Wspaniale, wspaniale!” Jak Michalkiewicz mówił: „Ale ile dostaniemy z tego?
Dobrze, pojedźmy, oczywiście, tak, ale ile dostanie Polska z tego? Ile wyciągniemy z tego Iraku? To jest najważniejsze”. Patrzcie, ci prawicowcy jak mówią: „Nieważne, że tam będziemy mordować dzieci, kobiety, starców. Cecha z tym, to się nie liczy. Ile dostaniemy ropy z tego Iraku, to się liczy”. Tak się zachowują ludzie poważni. I się niech nie dziwią dzisiaj Michalkiewicz czy inni, że muzułmanie będą się wysadzać. W Polsce jakoś im nie wychodzi. Ostatnio widziałem, nie wiem, czy to był fake, ale rozmowę niby przechwyconą tych muzułmanów, że w Polsce chcą, że przydałby się tutaj w Polsce atak, bo Polska ma bardzo słabą policję i służby specjalne pisali, ale homogeniczne społeczeństwo, więc trochę trudniej będzie z atakiem.
Niektórzy tam piszą, że Polska to się tak mocno nie angażuje jednak, bo słabo się angażuje w te ataki na nasze kraje i tak dalej, że może nie ma sensu. Może chcieliby, ale tak też sami ci terroryści nie wiedzą, czy chcieliby te ataki, czy nie. Dobra, zostawię te tematy, ale to też wiąże się z dzisiejszym tematem, czyli włączyć myślenie. Po prostu ludzie nie myślą, piszą od razu też i w komentarzach na mnie jadą, że to najgorsza audycja, że w ogóle, ale jedyna audycja, może jeszcze Maped, Tomek z Radio Paranormalium nadaje teraz hiperprzestrzeń i w swoich audycjach też mówi o tym, że po prostu ludzie opamiętajcie się, nie można wszystkiego do jednego wora. My też zło czynimy jako cywilizacja łacińska. Zrównaliśmy kilka krajów. Razem z Stanami Zjednoczonymi, bo to też jest przedstawiciel cywilizacji łacińskiej. Zrównaliśmy kilka krajów i za Syrię też odpowiadamy. Polska też tam bombardowała w Syrii. Bombardowała, tak.
I się jeszcze cieszyli: „Brawo Polska! F-16 wysłane do Syrii, bombardujemy!” Oczywiście ISIS. Dam wam ISIS, bombardują Amerykanie. ISIS faktycznie bombardują, ale Rosjanie, nie Polacy. Polacy bombardują Asada. I też coś ostatnio słyszałem, jakiś Żydek wystąpił taki, który się tam gdzieś podawał, od razu widać, że agent Mosadu, w telewizji u Pospieszalskiego, który mówił, że Asada, najgorszego tego zbrodniarza w ogóle, że dobrze, że tam się bombarduje go i walczyć z nim trzeba i tak dalej. Nie mówił nic o ISIS, tylko mówił, że Asada trzeba wyrzucić. Gdzie Asad w tej chwili, jaki on by nie był, oczywiście mordował ludzi jak najbardziej Ale on jest gwarantem, że w tym kraju może być spokój. W tej chwili chcą zniszczyć go i chcą zniszczyć całą Syrię, żeby ISIS opanowało całą Syrię i Irak cały, żeby tu się kotłowało. Dlaczego?
Bo ISIS będzie sprzedawało ropę do Turcji, a z Turcji już popłynie do Stanów Zjednoczonych wszędzie ta ropa i wtedy figa z makiem. Zapewne to jest tak w planach, że nie ta ISIS, która teraz jest, tylko to ISIS się wykończy szybko, jak ono już przejmie, Asada rozwali. Irak już się też wyciszy. Wtedy wprowadzi się swoich szachów pahlawich, takich na Irak, na Syrię, różnych satrapów naszych. I z nimi się już będziemy łatwo dogadywali. Amerykanie się już łatwo dogadają. Na tym to polega. Przecież nie na tym to polega, że chcą z ISIS walczyć. To bzdury. Brzeziński mówi, że to są nasze zasoby.
ISIS to są nasze zasoby. Rosja zaatakowała nasze zasoby. Tego już nie powiedział, ale do siebie tak myślał pewnie: „Odetniemy rękę Rosji. Nasze zasoby zaatakowane” — mówił o ISIS. Brawo. A ludzie głupi nie wiedzą, o co chodzi w Syrii. Jak można nie wiedzieć? To jest proste jak dwa plus dwa równa się cztery. Amerykanie powiedzieli, że siedem krajów ma być zdobytych i coraz więcej krajów zniszczonych, zamieszanych, zniszczonych, przejętych ze względu na ropę i metale ziem rzadkich, tak jak w Afganistanie się okazało, że są metale ziem rzadkich, a o ropę chodziło w Iraku, a w Afganistanie ziem rzadkie. Dobra, będę musiał kończyć audycję.
Jeszcze coś powiedzieć, bo już prawie pięć godzin audycji. Dobra, chyba że jeszcze ostatni telefon jakiś, ale już nie widzę telefonów. Rozgadałem się. Ten czas mi tak uciekł szybko. Trzymam za długo chyba osoby. Ja się rozgadałem o tych sprawach. Tylko na koniec jeszcze powiem troszeczkę o trollach, bo dzieli się ogólnie w internecie na ludzi myślących, niemyślących, z czego ostatnio zauważam, że niemyślących jest więcej, a z drugiej strony jest dużo bardzo trolli, trollingu mnóstwo. Też niektórzy twierdzą, że są opłacani, opłacany troll, że na przykład moją skromną osobę trollowali, audycję. Nie, aż tak chyba nie ma, chyba nikt nie płaci za to. No bo kto miałby płacić?
Globaliści? Globaliści to kolokwialnie można powiedzieć, wiadomo czym leją, czymś ciepłym leją i po prostu się śmieją. Przecież co to jest? To jest żart, a nie jakaś opozycja. Więc jak z trollami? Trolle też tak samo są mądre i niemądre. Inaczej: inteligentne i nieinteligentne trolle. Mądrych to nie ma trolli, wszyscy są w tym sensie nierozważni i niemądrzy. Natomiast trolle mamy tutaj inteligentnych, nieinteligentnych, zabawnych, niezabawnych. No i niestety przeważa w tej chwili wśród trolli, tak jak w internecie, dużo weszło osób i tych też trolli, nieinteligentnych trolli i też niezabawnych.
Coraz mniej jest zabawnych trolli, jest coraz ciekawych mniej. Kiedyś, pamiętam, było trochę więcej, można było poczytać te wszystkie czany, co się memy robiło, to było wszystko okej. Natomiast w tej chwili jest to na dużo gorszym poziomie. No i cóż, jak się internet nasz zmieni, ten, który mamy? Od nas to zależy też, jak włączymy myślenie. Trzeba po prostu tworzyć. Myślę, że wychodzić. Myślę, że troszeczkę ludzie będą już mieli dosyć internetu i będą pragnęli wychodzić poza internet. Mam wielu znajomych. Trolle to przede wszystkim piwniczaki.
To są piwniczaki, którzy siedzą, nigdzie nie jeżdżą, wiedzę czerpią z internetu, raczej mało gdzieś jeżdżą i mało wiedzą. Później jak dostają na przykład pizzę we Włoszech i widzą, że nie ma keczapu i tak się rozglądają, miętolą tą czapę i: „Keczupu, ketchup, ketchup, ketchup, ketchup, ketchup, ketchup”. I Włosi zdziwieni, że oliwy nie chcą, bo tam oliwę się do pizzy daje, a nie ketchup. Ale tak, czasem też lubię z ketchupem zjeść, natomiast raczej nie taką włoską pizzę, bo ten ketchup zabija. Raczej takie tanie pizze przemysłowe jakieś czy coś takiego. Wiecie jakie, nie będę żadnych firm tu reklamował, ale też i w supermarketach są mrożonki, też takie pizze. Samemu nie robiłem nigdy samej pizzy. Raz chyba, ale to nie wychodziło mi kompletnie. Natomiast tak, dlatego mówię, też tutaj z trollami jest ten problem. A mam na przykład znajomych podróżników, co jeżdżą i nie są gładzikowcami, że cały czas w telefonie.
Najwyżej jeżeli już, to w komputerze rzeczy sprawdzają, sobie podróże, kupują bilety tu, tam. Na telefonie to raczej dzwonią cały czas. Jeżeli mają jakiś problem, to kupią sobie jakiś abonament i dzwonią telefonem. Używają telefonu. Gacek pisze coś, już chyba zapalił za dużo. Keczap, kepacz. Coś o to chodzi. Tak. Podróżnicy, którzy podróżują, opowiadają bardzo ciekawe przygody z różnych rejonów świata. Papua Nowa Gwinea, Afryka.
Bardzo ciekawe rzeczy. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale na mapach też jest fałszerstwo totalne. Ludzie o tym nawet nie wiedzą. Zafałszowanie. Afryka jest ileś razy większa od Europy. Na mapie to wygląda, jakby trzy razy była większa. Jest tak naprawdę jeszcze większa. Nie wiem, ile razy. Na mapie może dwa razy większa od Europy, a normalnie chyba z pięć razy większa od Europy jest. Trzeba by to dokładniej sprawdzić, o ile Afryka jest.
Afryka to drugi kontynent po Azji. Na mapie jest mała Afryka dosyć, ale Afryka jest dużo większa od Ameryki Północnej. Wyobraźcie sobie, że Ameryka Północna jest mniejsza od Afryki. Jest wielka. Tyle miejsc niezbadanych w Afryce jest, jaskiń i różnych innych. To jest masakra. Tyle do zwiedzania, ale nie tylko rzeczy, ile do odkrycia jest różnych rzeczy. Jeżeli ktoś siedzi i trolluje, to nie odkrywa czegoś nowego. Cywilizacja ludzka nie podniesie się nawet o milimetr. Trochę trolli zjechałem, ale przede wszystkim najgorzej, jak ktoś jest nieinteligentny.
Wchodzi, głupoty pisze i myśli, że to jest śmieszne albo myśli, że to jest mądre. To jest dramat wtedy. Dla takiego człowieka, jak mówił Chrystus, lepiej, żeby się nie urodził. Ale edukacja na to jest. Wyjściem jest edukacja, a dla trolli jest po prostu stand-up amerykański. Troszkę może by ogłady zdobyli wtedy i to może byłoby śmieszniejsze, jakby troszeczkę pooglądali tych profesjonalistów, jak to się robi, żeby trollować i śmieszyć. A ci nieinteligentni ludzie głupi, którzy komentują jakieś myślą, że mądre rzeczy piszą, niech po prostu edukacja, niech się dokształcą i wtedy piszą te różne rzeczy. Czasami są mądre, fajne komentarze. Trzeba przyznać, że nie można też wszystkiego wrzucać, że 100% jest debili komentujących czy na YouTubie, czy na forach, czy pod artykułami i tak dalej. Nie, różnie bywa.
Dobra, to na dzisiaj wszystko. Ja wam dziękuję bardzo, że byliście, bo to była audycja ostro przedłużona. Także dzięki, że byliście dzisiaj. To była audycja Toria Hosu. Rozmawialiśmy dzisiaj o specjalnych rzeczach, czyli internecie i myśleniu. Myślenie w internecie ma kolosalną przyszłość. Tak można sparafrazować. Życzę wam wszystkiego dobrego, miłego weekendu. Za tydzień będzie audycja, być może z gościem. Nie zdradzam, ale do usłyszenia.
Trzymajcie się. Cześć. Hej.