[00:01] - Teoria chaosu. Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu, jak co tydzień w piątek po północy. Audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w pięciu polskich radiach internetowych. Możecie tej audycji wysłuchać w Radiu Paranormalium, Nocnym Radiu, Radiu Dream Time, Radiu Wolne Wilno oraz LCP Radio. Także możecie oczywiście słuchać tej audycji offline już później, jeżeli nie na żywo. Też tak może się zdarzyć, ale tutaj pozdrawiam was wszystkich słuchających na żywo tej audycji w Polsce czy gdziekolwiek na świecie, a może i w kosmosie. Może też są tacy. Raczej wątpię, ale cóż, może się tak zdarzyć. Chciałem też tutaj zareklamować stronę audycji teoriachaosu.com.
Tam są też informacje, jak znaleźć strony radiów internetowych, w których możecie poczytać. Możecie posłuchać innych audycji, możecie też znaleźć adresy stron internetowych. Także tu już nie będę mówił. Także wielkie dzięki za sponsorowanie audycji, bo także część z was sponsoruje. Zawsze aktualna lista sponsorów na stronie teoriachaosu.com. Także kubki będą wysyłane. Jest niestety opóźnienie. Dwa razy w roku, czasami więcej jest wysyłka. Niestety muszę coś z tym zrobić, żeby kogoś w tę wysyłkę zaangażować, ale nie jest to prosta sprawa. Także to takie podziękowanie dla sponsorów, dla was.
Cóż jeszcze? 21 kwietnia 2017 roku dzisiaj jest. Zawsze zapominam o tej dacie i o roku, ale dzisiaj jest, że nie od razu. Audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych, więc mam trochę newsów, które także i od was otrzymuję. Wielkie dzięki, przesyłajcie wszystkie newsy. Wszystkie czytam, nie wszystkie później wykorzystuję, ale wielkie dzięki za wszelkie newsy. Może zacznę od newsów najbardziej aktualnych. Niestety mam problemy z komputerem ciągle. Mam nadzieję, że wszystko słyszycie i wszystko się nagrywa, bo widzę, że wszystko wyświetla się, nagrywa, ale niestety, jeśli chodzi o strony internetowe, to jest jakiś dramat. Za dużo okien uruchomię i tuż przed audycją, jak wcześniej wszystko działa.
Nie wiem, może to zależy od czasu, że wcześniej sobie wszystko przygotowuję. Te strony otwarte już są i wszystko okej chodzi, a w pewnym momencie pach i praktycznie nie można nic zobaczyć. Ale nie wiem, być może to zależy też od procesora, bo sprawdziłem, że to nie jest trzyrdzeniowy, tylko dwurdzeniowy procesor, więc być może to jest powodem. Ale jutro już planuję zakupić czterordzeniowy, więc będzie z nowszej generacji czterordzeniowy, więc będzie dużo szybciej. Myślę, że nie będzie kłopotu wtedy z tymi stronami, z wyświetlaniem. Nie wiem. Kiedyś nie było tego problemu, a tyle samo okien otwierałem. Być może dzisiaj strony są dużo bardziej wymagające i wymagają dużo mocniejszego komputera, więc myślę, że może jakimś pomysłem jest rozdzielić, dwa komputery na przykład odpalać. Wtedy jeden do nagrywania, drugi... Nic, coś pomyślimy nad tym, ale na razie widzę działa.
Dobrze, pierwszy news, który mam dla was, to jest o być może zbliżającej się wojnie amerykańsko-chińskiej czy bardziej Amerykanie kontra Korea Północna. Jak wiemy, Korea Północna to jest skansen, można powiedzieć, komunizmu. Tak naprawdę trudno to powiedzieć. Tak jak mówiłem w zeszłym tygodniu, trudno nazwać takim komunizmem. Bardziej to jest system monarchiczny, faszystowski, natomiast ma elementy komunizmu jak najbardziej, prawda? Czyli brak własności prywatnej czy ograniczona mocno własność prywatna. Kompletne posłuszeństwo. To i w monarchiach jest też, bywa w monarchiach absolutnych. Natomiast tego typu system, jaki jest w Korei Północnej, rzadko występuje. Jest to totalna kontrola, jest to czysty system totalitarny.
Tam nie ma żadnego nawet autokratyzmu, czyli nie ma żadnej wolności. To jest totalne zniewolenie, rok '84 w wykonaniu podstawowym. I tak jak tydzień temu mówiłem, może wielu się ze mną nie zgodzi, że to jest chyba jedyny kraj, który wymaga interwencji, absolutnie wymaga interwencji. Myślę, że najlepszą interwencją byłoby usunięcie szefa państwa z informacją po zabiciu Kim Dzong Una, bo jest kult jednostki w tym kraju, że kraj się musi zreformować i ma ileś tam czasu na jakieś rozmowy, mają siąść do stołu. Posiadają drony, posiadają Amerykanie dużo technologii przewyższającej cokolwiek w Korei Północnej możemy sobie wyobrazić, więc usunięcie Kim Dzong Una myślę, że mogłoby być dużo lepszym pomysłem niż prowadzenie wojny. Szczególnie że Korea Północna jest kompletnie obliczalna władze czy Kim Dzong Un i ma też i rakiety, i broń masowego rażenia właśnie w postaci broni nuklearnej, więc to jest niebezpieczna sprawa. Rosjanie gromadzą się przy granicy z Koreą Północną. Jest taki mały przesmyk, tutaj mam właśnie koło siebie mapę, którą sobie już zamontowałem w studiu. Nie wiem, ile tam jest kilometrów, ale ledwo widoczna jest na mapie, ogólnoświatową mapę mam. Nie mogę wam pokazać niestety, jak zwykle kamery nie mam żadnej.
W monitorach też kamery nie mam. Mam jeden tutaj laptopik, ale jest zaklejona, też nie da rady uruchomić. Więc jest mało i na tym małym przesmyku Rosjanie swoją część armii rozmieścili. Pytanie dokładnie po co, co i jak? Obawia się Putin i Rosjanie obawiają się wojny nuklearnej, która jednak może wystąpić, a do Władywostoku, który nie jest dosyć daleko od granicy z Koreą, opad radioaktywny na pewno mógłby spaść, bo raczej Korea Północna nie będzie atakowała Rosji, tak samo Amerykanie nie będą Rosji atakowali. Tu chodzi o Koreę Północną i Rosjanie jakby trochę uspokajają, żeby to pokojowo wszystko rozwiązać, ale też nie są bardzo pro reżimowi temu Kim Dzong Una, bo widzą, że to jest szaleniec po prostu. On grozi wszystkim i Korei Południowej, i Japonii, i Stanom Zjednoczonym. Co prawda Stanom nie bardzo może, bo nie ma rakiet, które by doleciały do Ameryki, ale jak najbardziej tym sąsiadom swoim może grozić i Chiny też włączyły się w te rozmowy, tak że nie wiadomo, jak to się rozegra wszystko. Jest wariat u steru. On w ogóle zapowiada bezlitosne spustoszenie USA, jeżeli zaatakuje Korea Północna.
Po prostu gość jest odjechany w kosmos, ten Kim Dzong Un to jest krzyczenie, pokrzykiwanie i w końcu uważam, że trzeba porządek z tym zrobić, bo jest coraz gorzej, a będzie coraz gorzej w Korei Północnej i ten system nie upadnie. Jak widzimy, pomimo głodu ludzie się kompletnie nie buntują, mają zlasowane mózgi, boją się w ogóle wystąpić przeciwko władzy, bo mają na granicy jedzenie, czyli głodują, ale mają tego trochę jedzenia, że jak troszeczkę będą za władzą, to tego jedzenia trochę im tam do michy wsypią. Więc widzą, że może być troszkę lepiej, jeżeli będą z władzą współpracowali i nie działają przeciwko systemowi. Po prostu tam od małego północni Koreańczycy mają lasowane mózgi, prostowane w tym sensie, że propaganda jest od małego, od kołyski można powiedzieć. Jest to coś strasznego i mówię, to jest rok '84 w praktyce. Ktoś mówi, że to jest dystopia niemożliwa. Jest możliwa. Jedźcie do Korei Północnej, zobaczycie rok '84 w wydaniu prawdziwym. Są filmiki, można sobie obejrzeć i tak dalej. Można pogadać z ludźmi, którzy jeździli tam, ale nie na zasadzie, że pojechali jako głupi turysta, tylko jako turysta, żeby zobaczyć faktycznie, porozmawiać z ludźmi, jak najwięcej wywnioskować, co tam się dzieje.
I wszyscy tacy aktywni turyści, czyli tacy ludzie, którzy jak gdzieś jadą, to chcą zasmakować życia, jak to wszystko wygląda, a nie na zasadzie pojechania do hotelu czteropięciogwiazdkowego i tam esbecy cię obwożą po całym, organizują ci, 5000 ludzi dla ciebie tańczy i tak dalej i wszyscy się cieszą, że wspaniale. Nie jest wspaniale, bo tutaj w krajach cywilizowanych jest odwrotnie. To znaczy nie 5000 ludzi tańczy dla kilkunastu osób, tylko powiedzmy kilkanaście czy nawet niech będzie kilkaset osób tańczy dla dziesiątek tysięcy osób. Jest zupełnie odwrotna proporcja. Tutaj jest zaburzenie takie, że tańczy się dla wybranych z Zachodu, którzy mogą tam dostąpić, którzy mają tą Którzy dostają jakąś wizę, bo nie każdy może dostać wizę do Korei Północnej i z drugiej strony dla władzy, dla Kim Dzongila, Kim Dzonguna, przepraszam wcześniej Kim Dzongila, Kim Dzonguna i także jakichś jego generałów. Teraz widzimy wyniki. Zdjęcia satelitarne sobie zobaczcie Korei Północnej, Korei Południowej wieczorem jak to wszystko wygląda. Kolejna sprawa to wzrost i budowa ciała się już zmniejsza u ludzi, po prostu są niżsi ludzie z powodu niedożywienia, po prostu genetycznie są dużo słabsi i różnią się już ci ludzie od mieszkańców Korei Południowej. Korea Południowa jest na dużo wyższym poziomie niż Polska już w tym momencie. Więc widzimy, jak komunizm niszczy totalnie wszystko, że w tym samym kraju, w jednej części kapitalistycznej jest dobrobyt, a w drugiej komunistycznej jest totalne zniewolenie i bieda z głodem włącznie.
Chociażby tutaj. Nie, przepraszam, tu mam chińskie monitory. To nie są koreańskie, ale być może możecie mieć Samsunga, na przykład jakieś monitory czy jakieś rzeczy. To jest wielka korporacja Hyundai, Samsung, LG, wiele korporacji, które są właśnie z Korei Południowej. To jest naprawdę potęga w tej chwili najbardziej pracowity naród, Korea Południowa. Nie wiem, jak rozwiązać ten konflikt. Jest bardzo trudny, został wyhodowany. W tej chwili naprawdę mają broń masowego rażenia. Jest trudny, ale trzeba go po prostu rozwiązać. I Donald Trump próbuje, ale nie sądzę, żeby coś dobrego z tego wyszło, bo po prostu jest zbyt późno to wszystko i Donald Trump jest po prostu mentalnie i psychicznie niestabilną osobą.
Jest po prostu nie tylko, że egocentrykiem, nie tylko, że jest takim tak zwanym narcyzem totalnym. Po prostu jest człowiekiem, który reaguje bardzo emocjonalnie. Nie jest człowiekiem klasy Putina czy nawet Angeli Merkel, czy jakichś innych polityków, którzy robią politykę troszeczkę na wyższym poziomie. On zachowuje się, jakby ktoś nim sterował, jakby po prostu jak wstanie z łóżka, to tak będzie postępował. Jest niestabilny w tym momencie, zachowuje się jak dziecko trochę, więc jako polityk jest skompromitowany Donald Trump. Widać było po tych reakcjach w Syrii oraz w Afganistanie, to po prostu widać, że generalicja nad nim przejęła i argumentacja, że nie chce skończyć jak JFK jest żenująca, bo wiedział, w co gra. Nie był głupim człowiekiem, wiedział, w co gra, więc absolutnie nie ma argumentacji, bo zresztą żadnej decyzji nie podjął. Żadnej, absolutnie nawet minimalnej decyzji, takiej, żeby coś Fedowi zrobić albo spróbować z Fedem zawalczyć. Tak naprawdę po JFK żaden polityk amerykański, który miał, oprócz może jeszcze Rona Paula. Ron Paul chciał jeszcze uderzyć w Fed, ale nie miał władzy realnej.
A z polityków, którzy mieli władzę realną nikt po JFK nawet nie tknął paluszkiem Fedu, więc nie ma o czym mówić nawet. Tak że tutaj się kotłuje. Kolejny news jest dwu-news jakby dotyczący pana Luke'a Melanchona chyba tak się wymawia, czyli kandydata na prezydenta socjalistycznego. Wybory w ten weekend będą we Francji na wybór prezydenta, czyli można powiedzieć najważniejsze wybory we Francji. Dlaczego dwunastop? Po pierwsze, że jest jedynym kandydatem na prezydenta, który chce wprowadzić stuprocentową stawkę podatku dochodowego dla najlepiej zarabiających, czyli powyżej 400 tysięcy euro państwo by zabierało wszystko. Czyli człowiek mógłby zarobić tylko do 400 tysięcy euro, wszystko powyżej zabierałoby państwo. Ostry zawodnik, ale co się po socjaliście można spodziewać? Zresztą i tak to płaciliby tylko pewnie jacyś muzycy, jacyś artyści, ludzie, którzy nie są ogarnięci finansowo. Ludzie pokroju Trumpa wiedzieliby, jak uniknąć opodatkowania.
Tak jak pan Kulczyk płacił mniejszy podatek osobisty, właśnie PIT mniejszy płacił niż muzyk Krzesimir Dębski. To przypominam dzisiaj. Nie dlatego chciałem tutaj jakoś w pana Krzesimira Dębskiego uderzać, tylko w to, że jak pan Kulczyk unikał opodatkowania siebie, że płacił mniejszy podatek niż muzyk. Oczywiście to były jakieś tam spory, które pan muzyk Krzesimir, ale umówmy się, to był miliarder, który płacił mniejszy podatek osobisty i ten chce wprowadzić komuch 100% podatku, który uderza w klasę średnią. W klasę średnią, umówmy się dochody 400 tysięcy euro są spore. To jest nawet taka wyższa klasa średnia, ale jednak klasa średnia jeszcze to nie są milionerzy. 400 tysięcy euro nie zarabia milioner. Milionerzy miliony zarabiają, a nie setki tysięcy. Więc tutaj taka pensja uderza w klasę średnią, która aspiruje właśnie do klasy biznesowej, czyli tych milionerów. I to jest właśnie wycięcie konkurencji dla milionerów, miliarderów, dla tych Sorosów, dla tych multimilionerów, którzy są posiadaczami wielkich majątków.
Ale dlaczego jeszcze przytaczam pana Melenchona? Dlatego, że to chyba jako pierwszy kandydat na prezydenta zastosował hologram, aby być w kilku miejscach naraz. Tak, był w kilku miejscach naraz dzięki holografii, czyli zrobił bilokację na zasadzie technologii. Był chyba w sześciu miejscach, w sześciu miastach nie mógł być po prostu. I niesamowite zrobił wrażenie na ludziach. Także się to bardzo spodobało osobom. Niby socjalista, ale ma świetnych doradców, jak zrobić dobry pokaz. Fajnie to wyglądało. Muszę przyznać, że fachowcy byli. Skąd on miał na to pieniądze?
Przecież to socjalista jest, nawet komunista. To jest kandydat komunistów. Nie wiem, czym się różni komunista. To już taki jakby z Partii Razem. Więc w nową technologię poszedł i raczej nie ma szans wygrać. Oby nie wygrał, ale kto wie, jak to się wszystko rozegra. Natomiast ta holografia świetnie była zrobiona i naprawdę robiła wrażenie. Ludzie byli pod wrażeniem, że tak można to zaprezentować. Czekamy teraz pewnie za jego śladem. W jego ślad pójdą inni ludzie i w Polsce być może będą już holografię stosowali ludzie, żeby zaprezentować się.
A być może na przykład ktoś będzie sobie w łóżku siedział i holograficznie się wyświetli po prostu z wyświetlacza tylko człowieka. Nie będzie musiał się fizycznie pojawić. Będzie to nagranie. Ciekawe rzeczy będą w przyszłości. Takie już wielokrotnie widzieliśmy, że tam był Michaela Jacksona hologram czy Tupaca, takiego rapera też hologram był pokazany. Wiele różnych, ale to stosowane było wcześniej w rozrywce, natomiast dzisiaj już się to stosuje w polityce. Już ewidentnie do polityki to wchodzi. Także naprawdę nieźle to pan Melenchon zrobił. Kolejny news jest o Szwecji. Pamiętacie?
Wspominałem chyba o tym ataku w Sztokholmie, ataku ciężarówką. Kolejny atak i oczywiście rozwiązaniem tego problemu nie jest według niektórych Szwedów, także urzędników, nie jest rozwiązaniem danie ludziom broni, zabranie socjalu tym ludziom, którzy nie bardzo chcą się wziąć do roboty. Wiadomo, jak będą pracowali, to im trochę głupoty się zmniejszą do robienia. Jeżeli ktoś na socjalu sobie siedzi, to z rozrywki może robić tego typu rzeczy, bo po prostu różni ludzie są, tak jak i Breivik też chyba na socjalu był i też właśnie te rzeczy działał, więc socjal powinien być ograniczony. I do czego doszli? To taki szwedzki dziennik Aftonbladet. I to na serio. Myślałem, że to żart, ale to nie jest żart. Oni uważają, że powinno się zakazać samochodów w miastach, aby powstrzymać ataki terrorystyczne. To nie jest żart.
Naprawdę takie rzeczy piszą, że to jest jako broń, a szczególnie ciężarówki i tak dalej. Nie wiem, jak ja to czytam, to ja mówię, że to po prostu musi być żart, że to po prostu ktoś sobie robi Monty Pythona mało śmiesznego, powtórkę z Monty Pythona. Ale nie, po prostu oni na serio to piszą. Na serio piszą, że właśnie walka z imigracją i ideologiami ekstremistycznymi nie jest sposobem, tylko właśnie sposobem na terror jest likwidacja albo straszne ograniczenie samochodów w miastach. Czyli Korea Północna. W Korei Północnej drogi są, ale samochodów nie ma. Tam trochę jeździ, ale bardzo niewiele tych samochodów jeździ, więc można powiedzieć, że dążymy do idiokracji totalnej, że ludzie coś takiego wrzucają. I ta dziennikarka, bo to dziennikarka, pani Ewa Franchell pisze, byłaby wyśmiana i taka gazeta po prostu byłaby traktowana jak „Skandale”, czyli gazeta, która ma tak zwane fake newsy, czyli wymyśla sobie różne newsy albo jest humorystyczną gazetą. To można zrozumieć. Fajnie, można się pośmiać, porobić takie rzeczy, ale to jest na serio robione i czegoś takiego kiedyś nie było.
Ludzie przynajmniej mieli rozum i myśleli. Dzisiaj nie wiem. Ludzie są ogłupieni po prostu. Nie czepiają się dziennikarzy, że nie zadają pytań A to jest przerażające. W Polsce dziennikarze nie zadają pytań takich, jakie powinni byli zadawać. Powinni atakować polityków. Powinni atakować nie tylko polityków opozycji, jak to się w Polsce robi, tak jak media rządowe atakują opozycję tylko, a media prywatne to tych, co mają, czyli PiS zawsze. I nie ma jakiegoś wyważenia w tym wszystkim. Wiadomo, że media powinny przede wszystkim atakować władzę, a wcześniej media nie atakowały władzy w ogóle, bo media reżimowe, czyli TVP nigdy nie atakuje władzy, tylko zawsze opozycję. Natomiast media prywatne atakują tylko kogo im wygodnie i nie atakują drugiej strony.
Czyli na przykład władzy nie atakowały wtedy, bo to były media związane z Platformą Obywatelską. Mentalnie związane przynajmniej. Temu zaradzić można w jeden sposób. Trzeba walczyć o wolny internet, aby nie zabrano nam internetu, nie ocenzurowano go, a są na to zakusy. I to po prostu zwalczy te media. Niech one dalej sobie piszą te gazety, niech to robią i tak dalej. To będą media dla idiotów i nikt nie będzie czytał. Coraz mniej będzie ludzi. Te media będą tylko sponsorowane przez Sorosów, przez Michników. Przepraszam, Michnik już nie ma kasy, Soros go sponsoruje.
Przez Sorosów, Rockefellerów, tych wszystkich globalistów, którzy chcą wprowadzić nowy porządek świata. Oni będą sponsorowali te media, a z drugiej strony rządowe jakieś firmy, KGHM w Polsce i inne. Ale te firmy nie są zbyt chętne, bo tak jak teraz na przykład one sponsorują tego, kogo rząd wskaże, a niekoniecznie rząd. Rząd jednak jest bliżej nas niż, co by nie myśleć nawet o PiS-ie i tak dalej, z reguły rządy krajów są dużo bliżej nas niż globaliści. Globaliści absolutnie chcą naszego zaorania, po prostu wybicia nas. Totalnego wybicia, zostawienia 500 milionów to jest ideał dla nich. Oni tego wprost nie powiedzą, ale tak myślą. Przebąkują zawsze czy Gates, czy Turner, jeden z największych potentatów medialnych na świecie, Ted Turner. Polecam poczytać sobie, co on mówi, jakim jest eugenikiem maksymalnym. Gates przy Turnerze to mały pikuś.
Także w Szwecji po prostu zakaz samochodów. Czacha paruje, jak to się mówi mind blowing news. Chociaż mind blowing to jest odwrotnie. To jest taki naprawdę wywyższający intelektualnie jakiś news. To jest odwrotnie. Można powiedzieć, że po prostu czacha dymi. Absurd. Kolejny news. Tutaj chciałem powiedzieć, że dostałem newsy od dwóch osób, które przytaczam. Były przede wszystkim newsy od kolesia z Niemodlina.
Tutaj pozdrawiam ciebie. Tutaj przytaczam większość newsów od ciebie i także od Jubego też dostałem newsa. Kolejny news też niestety nie jest żart, bo to za Guardianem tutaj. Amerykańscy dyplomaci przesłuchiwali kilkumiesięczne dziecko. Ja myślałem, że to też kolejny Monty Python, ale nie. Po prostu było niemowlę podejrzane o działalność terrorystyczną. To nie jest żart. To jest kolejny przykład idiokracji w czystej postaci. Niejaki pan Fane Kenyon. Nie, przepraszam Paul Kenyon, dziadek Harveya Kenyona, właściwie Harveya Keynesa.
Nie mogę rozczytać na ekranie, nie mogę zobaczyć, taką czcionkę ktoś wybrał. Harvey, kilkumiesięczny chłopak, który był przesłuchiwany przez amerykańskich dyplomatów. Dlaczego? Nie kilkunasto, trzymiesięczne niemowlę. Co ja mówię? Kilkumiesięczne niemowlę przesłuchiwano, bo dziadek przez pomyłkę zaznaczył, że maluch miał do czynienia z działalnością terrorystyczną. Skąd takie w rubrykach? Bo w Stanach Zjednoczonych, oni są Brytyjczykami i chcą pojechać do Stanów. I wtedy trzeba wypełnić ankietkę, bo w sumie chyba nie ma wiz, ale trzeba te ankietki i tak wypełnić. Więc zaznaczył po prostu w polu, gdzieś nie zauważył dobrze.
Umówmy się, zrobienie pola takiego, które mówi, ono brzmi tak: „Czy miał pan, pani do czynienia z działalnością terrorystyczną, szpiegostwem, sabotażem lub ludobójstwem?”. I jest takie pole i trzeba zaznaczyć tak lub nie. Czy jest po prostu tam taki tik, tylko ta fiszka, którą się zaznacza. Nie wiem, jak tam dokładnie jest, bo nigdy nie starałem się o to. Nie byłem nigdy w Stanach, ale przypadkowo właśnie tam zaznaczył to pole „yes”, czyli na tak 62-letni dziadek, bardzo słusznie. Co spowodowało, to była ankietka oczywiście tego dziecka niemowlaka. I niestety musieli wezwać, bo takie prawo, twarde prawo, ale prawo. Trzeba było wezwać to kilkumiesięczne dziecko, niemowlę na przesłuchanie. A ten dziadek powiedział, że był na przesłuchaniu razem z tym Z tym dzieciakiem i to po prostu coś absurdalnego. To może być fake news.
To powinien być fake news, ale niestety zapewniam was, że nie jest. To nie jest fake news i to jest coś tak absurdalnego, że aż niemożliwego. Po pierwsze jest pole: czy miał pan działalność terrorystyczną, szpiegostwem, sabotażem, ludobójstwem? Chyba każdy normalny terrorysta, normalny szpieg, normalny sabotażysta i normalny ludobójca tego pola nie zaznaczy. Ludobójca może tak, może zaznaczy, ale na pewno nie, bo wie, czym to grozi. Jakim trzeba być debilem, żeby wymyśleć... Nie, ja uważam, że to nie debile robili. To byli właśnie globaliści, którzy chcą pokazać, jakimi my jesteśmy debilami, że nie protestujemy przeciwko temu. Ja nie jestem Amerykaninem, więc mi nic do tego, ale jakbym był, to bym protestował, że jak oni traktują innych ludzi. Jak debili samych, jak kretynów, jak niepełnosprawnych umysłowo.
Ale sami urzędnicy też jednak tak się zachowują jak niepełnosprawni umysłowo, bo ci ludzie, którzy to wymyślają, ci ludzie, którzy są odpowiedzialni za ten Patriot Act czy Patriot Terrorist Act tak powinien się nazywać w pełni, czyli patriotyczno-terrorystyczne prawo, uchwała powoduje, że ci urzędnicy wykazują swoją indolencję intelektualną, kompletną. I oni o tym dokładnie wiedzą. Globaliści dokładnie o tym wiedzą i dla nich urzędnicy są tym samym, czym my jesteśmy dla tych globalistów, czyli nikim. Można ich zastąpić, można ich po prostu jak to: dołu z wapnem, bo człowieka do dołu z wapnem i dziękuję, do widzenia. Tak jak mawiał Żakowski w stosunku do Leppera. Teraz już pewnie się wstydzi tych słów, a pewnie się nie wstydzi, bo Żakowski się chyba niczego nie wstydzi. Także takie rzeczy, że wezwano, bo przypadkowo dziadek pole zaznaczył. Po prostu absurd. Absurd. Wezwano wszystko i tak dalej, się wszyscy cieszyli i tak dalej.
To nie ma powodu się cieszyć. To jest po prostu idiokracja w pełnym wymiarze. Ale tak naprawdę to nie jest idiokracja, bo ci, którzy tym wszystkim sterują na górze są, nie mówię o jakichś Bushach nawet, bo ten Bush, umówmy się intelektualnie on nie był zbyt rozgarnięty Bush syn, ale po prostu nad nim byli ludzie, którzy tym jednak wszystkim sterowali. On najchętniej w golfa by grał i nie chciał w ogóle nawet prezydentem zostać, ale ojciec go przymusił. Więc tak to wszystko wygląda, że ci ludzie, którzy rozdają karty, oni dokładnie to planują, żeby pokazać, jakimi debilami my jesteśmy, jakimi głupkami, jakimi tępymi zjadaczami chleba, a właściwie jak mówią tępymi krowami, które dopóki przynoszą mleko, czyli dopóki pracujemy na nich, to jest wszystko okej. Jak przestajesz pracować, jesteś niepotrzebny. Żadne emerytury i tak dalej. Emeryturę jak najszybciej wytruć i do widzenia. Do dołu z wapnem. Okej, kolejny news jest o latającej taksówce.
Latająca taksówka, która odbyła pierwszy lot. To nie jest oczywiście pierwsza, ale lata, widać lata. Jest to to, o czym mówiłem, że to jest przyszłość, czyli VTOL tak zwany, czyli Vertical Takeoff and Landing. Tak, to VTOL. Nazywa się Lilium Jet. Firma Lilium, mały elektryczny samolot, który jest w stanie startować pionowo i osiągnąć w powietrzu prędkość 300 kilometrów na godzinę. Dokładnie jak przebiegał lot? Podczas pierwszego lotu prototyp uniósł się pionowo w powietrze, przeleciał niewielki odcinek, zawrócił i wylądował. Ma 36 elektrycznych silników. Może mieć zasięg 300 kilometrów, czyli 300 na godzinę i 300 kilometrów.
Pobór mocy ma być nie większy niż w przypadku elektrycznego samochodu. Proszę, także fajne rzeczy, które są robione. Teraz muszę chwileczkę poczekać. Niestety bardzo wolno wszystko działa. Teraz chciałem jeszcze kolejne newsy przeczytać. Dobrze. Możecie wejść też na czata. Tutaj były też takie pretensje, że jestem tylko na czacie Nocnego Radia, nocneradio.pl tam jestem na czacie. Bywałem na czacie Radia Paranormalium, ale tam z reguły bardzo mało osób jest, muszę zwiedzić. Nie o to chodzi, że mało osób jest, ale w tej chwili problemy z komputerem mam takie, że naprawdę te strony internetowe zawieszają mi komputer i każda dodatkowa, a tamta strona wyjątkowo jakoś spowalnia komputer.
Nie wiem, nie znam się tak dobrze na konstrukcji aktualnych stron internetowych, jak to jest zrobione, ale one są dosyć obciążające. Ale jak będę miał troszeczkę mocniejszy procesor, będę na dwóch czatach i będę starał się dwa czaty czytać. Dobra, żeby się odwiesił. Dobrze. I mam jeszcze kilka newsów. Czekam cały czas. Ile można czekać? Niestety nie wiem, co się dzieje. Teraz kompletnie wisi. Wiecie co?
Może zrobię przerwę. Dobra, zrobię chwilkę przerwy, bo widzę, że kompletnie wisi. Za trzy minuty wrócimy. Posłuchajcie rosyjskiego Tunguska, Electronic Music Society i to jest utwór „Closer to the End” i wracamy za trzy minutki. Tak, jesteśmy z powrotem. A komp jeszcze do końca nie bardzo chciał wstać. Może za dużo mówię, że nie chciał wstać, bo przecież słychać mnie, mam nadzieję, wszystko nadaje się. Słyszycie sygnał, wszystko gra, ale nie wiem, co jest z tymi stronami internetowymi, że one po prostu dobrze nie są odtwarzane. Zobaczymy. Jutro kupuję procesor, jak wam mówiłem już nowy, używany, ale kilka razy szybszy będzie.
Myślę, że ze cztery razy szybszy, więc będzie naprawdę fajnie. Okej, dobrze. Wracamy do newsów, które mam. I mam właściwie dwie newsy o imprezach. Pierwszy news o imprezie, która będzie jutro. To jest impreza Keshe. Impreza Keshe dla wszystkich ludzi, którzy są zainteresowani technologią. Właściwie to się chyba dzisiaj rozpoczęło. Sorry, to dzisiaj i jutro, więc tak naprawdę już chyba nie ma sensu jechać tam. Jesteście fanami tej technologii?
W Skaryszewie będzie pierwsza ogólnopolska konferencja technologii Keshe, czyli dzisiaj. Była 21 kwietnia. Co tam będą za informacje? Myślę, że jakieś materiały online będą, jak jesteście zainteresowani, więc już nie będę tego powtarzał. To się rozpoczęło. Natomiast jest ciekawa informacja, że miał 18 kwietnia pan Mehran Tavoli Keshe ujawnić totalny lek na raka. Oczywiście zapomniałem doktor powiedzieć. Doktor Mehran Tavoli Keshe. Nie wiem, czy jest profesorem. Profesor doktor Mehran Tavoli Keshe.
Oczywiście badania były przeprowadzone na Uniwersytecie w Tokio. Nie ma żadnego śladu na Uniwersytecie w Tokio tych informacji. Może to jakiś inny uniwersytet w Tokio, bo w Tokio jest ileś uczelni. To jakaś tam uczelnia Krzak, może jakaś inna. A także w placówkach Fundacji Keshe wykazano skuteczność stuprocentową we wszystkich rodzajach nowotworów. Czas leczenia od kilku dni do trzech tygodni i nie ma żadnego raka. Jest lek na raka. Ba! Jaki tam Nobel. Co to Nobel z biologii, fizjonomii i medycyny?
To się nie liczy. On tutaj będzie po prostu absolutnie Mesjasz. Tak jak zresztą sam o sobie pan Keshe mówi. Mesjanizm totalny. Co to za technologia? Bo wydaje się kosmiczna jakaś. Coż to będzie, że lek raka leczy totalnie? Ta technologia nazywa się po prostu gansy wapniowe. Gansy wapniowe. Jest nawet instrukcja, jak przygotować te gansy wapniowe.
To wam podpowiem na raka właśnie, jak to jest ta magiczna rzecz na raka. To są kości kurczaków. Rozdrobnić je na małe części, ugotować w occie pięć razy. Dzięki temu będziemy mieli żelatynę. Wyrzucamy ocet. Te kości wrzucamy do pojemnika albo do słoika i zakrywamy je w sodzie kaustycznej. Później gotujemy wodę destylowaną w tym, co tutaj zostało. Dodajemy wodę destylowaną, gotujemy ją, zostawiamy potem na sześć dni. Wypłukać sodą kaustyczną 10 razy z tą wodą destylowaną i po prostu dodać gansy CO2. Rozwodnione gansy CO2 dodać do tego i mamy przepis na lek na raka.
To jest lek na raka po prostu. Nie wiem, trochę bałbym się takie rzeczy. Nie polecam ją spożywać, bo tam pewnie będą jeszcze jakieś części z tej sody kaustycznej. Mogą być jakieś zanieczyszczenia chemiczne, które mogą powodować nieprawidłowości. Tutaj nawet niektórzy twierdzą, że być może chodzi o żelatynę zwykłą, którą się z kości produkuje. Z kości i nie tylko. Z chrząstek jakichś i tą żelatynę można produkować. Produkuje się, więc może o to chodzi. Nie wiem. Nie wiem, jak to tłumaczyć.
Czy to właśnie o to chodzi i to jest ten lek na raka? Według mnie to są bzdury. Pan Keshe miał wystarczająco, już ponad 10 lat czasu na to, żeby udowodnić cokolwiek z jego rzeczy i jest to po prostu cały czas dreptanie w miejscu. Jak się płaci za prąd, tak się płaci i ci, którzy mówią, że nie płacą, to pewnie też płacą. Nie spotkałem się z żadnym przypadkiem, żeby ktoś nie płacił za prąd dzięki technologii Keshe. Można próbować oszukiwać liczniki na pewne rzeczy i to faktycznie, ale to jest oszukiwanie. Natomiast jeżeli zamontujemy prawdziwe liczniki, czyli mocy czynnej, mocy biernej, to wtedy się nie oszuka. Wtedy faktycznie jak ktoś nie płaci przy takich licznikach, to znaczy, że absolutnie Absolutnie to musi działać. Takich przypadków nie wiem, może są, ale ja nie spotkałem się, więc to jest mocno szemrane. Tak samo te całe spodki latające w Thole, które obiecywał już Keshe od 2011, 2012 roku.
Wtedy, kiedy zestrzeliwywał te drony amerykańskie swoimi spodkami. Tego typu rzeczy. Dostałem też maila, właściwie informację na Facebooku. Od Jacka dostałem informację, że testował HealthPena przez pół roku i jego zdaniem to bzdura. Tak jak Jacek pisze: „Nie wyczułem żadnego działania ponad placebo, a byłem entuzjastycznie nastawiony i miałem różne dolegliwości. Testowałem wielokrotnie w różny sposób. Efektów jakikolwiek brak.” Także są osoby, które niesceptycznie podchodzą, czyli miały intencje dobre, a jednak nie zadziałało. Czyli jednak nie u wszystkich to działa. Jeszcze tutaj taki news dla fanów Facebooka, którzy ze mną się kontaktujecie. Mam konto na Facebooku, ale nie składajcie mi żadnych urodzinowych rzeczy, imieninowych i tak dalej.
Nie wierzcie we wszystko, co na Facebooku jest napisane. To oczywiście jest konto dodatkowe, więc wystarczy spojrzeć, gdzie mieszkam. W Turcji mieszkam i tak dalej. 47. rok urodzenia. Także wszystko się zgadza. Jeżeli takie rzeczy są wpisane, to też nie ma co sądzić, że data urodzin. Ja bardzo dziękuję za wszystkie, ale urodziny mam w styczniu. Za życzenia, ale naprawdę nie ufajcie Facebookom i tak dalej. Na siłę nie wysyłajcie wszystkim, którzy mają jakieś dane.
Bardzo dziękuję tak czy inaczej za wszelkie życzenia. Zawsze powinna być jakaś okazja, żeby złożyć. Niekoniecznie urodziny. Dlaczego urodziny? Po prostu za życzenie. Dobrze życzycie mi i tej audycji, teoriach osfu. Bardzo wielkie dzięki, ale tak tylko na przyszłość, żeby oddzielać rzeczywistość od internetu, od wirtuala. Wirtualne mamy różne swoje rzeczy, które są czasami niezgodne z rzeczywistością. Bardzo często. Bo po co to wszystko ma być zgodne z rzeczywistością w internecie?
Że to musi być zawsze zgodne? To jest dziwne. Ja tego nie rozumiem zawsze. Po prostu nawet imię i nazwisko nie musi się zgadzać, bo co to ma za znaczenie? Może być, może nie być. Także tak to można wnioskować. Jeszcze zaproszenie dla was na imprezę, którą organizuje Jerzy Orzeł. W maju. To jest pierwszy weekend majowy, jeśli dobrze pamiętam. 6, 7 maja i to będzie impreza w Emilcinie.
Zlot w Emilcinie „Rozwiązanie jest na Ziemi”. Także tam będą informacje. Odsyłam do strony kar- karkasy.pl. To jest strona związana z Jerzym Orłem i on organizuje ten zlot. Bardzo fajne rzeczy. Sam bym się wybrał, ale nie będzie mnie wtedy w Polsce, jak z reguły. Jak jesteście w Polsce, Emilcina to jest województwo lubelskie. Byłem chyba ze dwa razy. Raz na pewno, ale chyba dwa razy byłem w Emilcinie na tych zlotach UFO. Pamiętam, pana Bernatowicza poznałem.
Fascynat, to trzeba przyznać. Ja byłem bardziej sceptyczny. Troszeczkę bardziej sceptycznie do tego wszystkiego podchodziłem, a on bardzo entuzjastycznie. Chociaż lubię rozmyślać o UFO, o tych sprawach różnych i też pozytywnie podchodziłem i podchodzę nadal, bo jest dosyć wiarygodne to spotkanie Jana Wolskiego z kosmitami. Natomiast trzeba zachować troszeczkę pewną dozę sceptycyzmu. Tu będzie impreza, którą organizuje pan Jerzy Orzeł. Zapraszam was. Może być ciekawie. On jest też producentem kotłów. Był w audycji w „Kuźni Wojowników” u Marcina Skilder.
Także polecam. Bardzo fajna audycja, przesłuchałem całą. Naprawdę świetna. Uważam, że najlepsza audycja Marcina. W ogóle bardzo ciekawie opowiada Jerzy Orzeł. Naprawdę fajne rzeczy. Też ma pomysły na działanie. Z zawodu jest rolnikiem. Ma swoje przemyślenia na tą sprawę. Także tak.
Na koniec mam dla was informację o GMO. Odbyła się dzisiaj nie tyle przesłuchanie, co debata. Nie debata to się nazywa. W Sejmie 21 odbyła się dyskusja z Ludzi, którzy są przeciwko GMO, za GMO w sprawie ustawy, która ma dotyczyć właśnie GMO, która tylnymi drzwiami wprowadza możliwość produkcji GMO w Polsce. I tutaj taka ja bym powiedział do wszystkich zwolenników wolnego rynku, bo wolnorynkowcy są bardzo za wprowadzaniem GMO, żeby ludzie sobie sami mogli decydować. Problemem jest to, że GMO to są bardzo ekspansywne uprawy i one mogą spowodować, że nie będziemy mieli w ogóle organicznych upraw, bo one po prostu zasiewają swoimi ekspansywnymi uprawami te GMO, zasiewają po prostu i niszczą uprawy ekologiczne, co powoduje, że te uprawy ekologiczne przestają być uprawami ekologicznymi. Tylko na przykład jak robiliśmy jakąś kukurydzę ekologiczną, to nagle ta kukurydza będzie produkowała herbicyd Roundup. Czyli nie to, że Roundup będzie na zewnątrz. W sumie on chyba też do środka rośliny wchodzi, ale nie jestem pewien, jak to jest dokładnie, ale roślina, która jest odporna na Roundup. I co to powoduje?
To powoduje, że tego Roundupu można używać dużo więcej. Są różne wersje. Są wersje odporne na Roundup i chyba są wersje, które produkują Roundup, ale to może mi się coś pomyliło. Czy mogła produkować Roundup roślina? Można tak ją zaprogramować, żeby była odporna i produkowała Roundup, czyli roślina, która niszczy wszystkie rośliny dookoła. Bo Roundup to jest herbicyd, to jest glifosat inaczej, który niszczy po prostu wszystko, co zielone. Tak w uproszczeniu można powiedzieć. Herbicyd. Nie jest to zdrowe. Oczywiście może zdrowsze niż pestycyd, może nie jest aż tak szkodliwe, ale dziadostwo straszne i nie polecam.
To jest jeden przykład. Takich przykładów jest mnóstwo. O tych sprawach są całe książka Jeffreya Sachsa. Co ja mówię? Nie Jeffreya Sachsa. Głupoty gadam. Jeffreya... Nie pamiętam, nie pamiętam jak się nazywa jego książka, ale właśnie w temacie GMO. I odbyła się ta debata, natomiast bardzo skrócono wystąpienia ludziom, którzy są przeciwko GMO. Zaraz wam przytoczę, puszczę pod koniec tego, co chciałem powiedzieć, wypowiedź pani Jadwigi Łopaty, która jest za obroną polskiej wsi i polskiego-- i to trzeba przyznać, że polskie rolnictwo jest jednym z najlepszych rolnictw na świecie ze względu na to, że nie jest jeszcze uprzemysłowione w złym znaczeniu.
Nie są to monokultury, nie są ziemie zniszczone i na przykład Zachód zniszczył swoje ziemie. Tam naprawdę teraz bez nawożenia i chemikaliów nic nie wyrośnie. Nie mówię, że wszędzie, ale w wielu miejscach Holandii, Francji i tak dalej. Rolnicy po prostu poszli na ilość i jedzenie to jest strasznie złej jakości. A w Polsce jednak jest to dużo mniej chemiczne, chociaż oczywiście to się zmienia, ale jednak w Polsce potrafimy dużo lepiej wyprodukować i potrafimy organicznie. A zdarzało mi się organiczne rzeczy w Polsce jeść. To po prostu jest potęga. To jaka kasza na przykład jest organiczna lub jajka organiczne, prawdziwie organiczne. Nie na zasadzie, że pieczątkę babcia zmazuje, z Tesco kupuje jajka, zmazuje pieczątki i sprzedaje jako organiczne, tylko prawdziwie organiczne jajka, bez żadnych certyfikatów unijnych. To po prostu zapach ich.
I jak się takie jajko rozbija, to po prostu czuć w innym pokoju. Czy kaszę na przykład jak się gotuje, czy jak się smaży to jajko, to czuć je w innym pokoju. Dzisiejsze nawet organiczne jajka, które się kupuje w sklepie, to jest pseudoorganiczne. To takie najlepsze, jakie niby możemy kupić w sklepie, ale z organicznym to ma trochę nazwę wspólną, że też organiczne, czyli takie naturalne. Natomiast GMO jeszcze bardziej to podniesie stawkę zniszczenia, a GMO to jest broń biologiczna, więc legalizacja broni biologicznej jest bardzo niebezpieczna. Ja wiem, że wolny rynek, że tutaj wszyscy, że mogli sobie robić, ale to po prostu się tak nie da. Tak samo jak możemy zrobić, jeżeli stawiamy gdzieś kotłownię albo elektrownię węglową, na przykład pięć kilometrów albo nawet mniej, kilometr od naszego domu. To wiadomo, że tam nam zasyfi, będziemy mieli sadzę cały czas, będziemy mieli zanieczyszczenia z tej elektrowni i niby są tam czyste i tak dalej, zawsze coś tam, te kwaśne deszcze jakieś i tak dalej, to wszystko będzie. I co? Po prostu należy nam się rekompensata z tego tytułu, że ktoś nas zanieczyszcza.
A przede wszystkim należy się debata, czy ja się zgadzam na to, żeby koło mnie stanęło. I niestety tak jest, że ma stanąć, to stanie i nikogo się nie będzie pytał. I tak samo to jest z GMO. Ma być i tyle. Natomiast wolny rynek jednak powinien być w tym miejscu ostrożnie przyjmowany ze względu na to, że jeżeli mamy do czynienia z bronią biologiczną, to nie ma żartów. Na wolnym rynku mamy możliwość, że każdy sobie może produkować sarinu, ile chce, czy chemicznej, ale na przykład jakiegoś wąglika, że ktoś będzie produkował wielkie ilości, że może pół Polski wytruć. Jeżeli ktoś robi tego wąglika, to nie można dopuścić, żeby on sobie robił tego wąglika. W domu, bo wolny rynek, bo ma takie prawo. Bo przez to może wytruć na przykład pół miasta albo całe miasto wytruć nagle, jak uwolni tego wąglika. No i co z tego?
Ale on nie powinien był, a zrobi to, a my powiemy: „Ale zaraz, ale przecież nie powinien, to karę śmierci mu damy.” A ten gość jest terrorystą i jego naprawdę wali kara śmierci, bo może się też wysadzić równie dobrze, albo tak jak Breivik. No i co z tego, że nie może zabić ludzi, jak zabił ludzi? Siedemdziesiąt kilka osób zabił. Jeżeli ktoś widzi, że ktoś się przygotowuje do zamachu, takiego wąglika robi, to go aresztujemy i nie pozwolimy mu robić tego. Wolny rynek musi być zatrzymany w pewnych miejscach. Nie wiem, może się ktoś nie zgodzi ze mną, ale ja uważam, że dojdziemy do absurdalnych rzeczy. Równie dobrze może sąsiad nam składować odpady radioaktywne na swojej działce. No bo co? To jest jego działka, a to, że graniczy z moją działką, to inna sprawa. A promieniowanie będzie takie, że będziemy chodzić poddenerwowani.
To co? Wolny rynek czy nie wolny rynek? Są pewne miejsca, że wolny rynek nie powinien stać wyżej niż common sense. Common sense stoi wyżej od wolnego rynku. I tak samo tutaj, jeśli GMO nie jest dokładnie przebadane, a są doświadczenia, eksperymenty czy badania, które świadczą o tym, że nie chodzi tylko o to, że jest szkodliwe GMO, ale że może być szkodliwe gdzieś później. Na przykład na bezpłodność działać. W tej chwili być może gdzieś tam GMO działa na to, że ta bezpłodność jest coraz większa u ludzi. I to jest depopulacja, broń biologiczna po prostu. Tylko że kieruje się to wszystko tak: mamy lobbystów, którzy tylko patrzą na pieniądze, mamy lobbystów, którzy są idiotami albo totalnymi zwyrodnialcami. Albo jedno i drugie.
Bo zauważcie, że nawet jeżeli ktoś chce się wzbogacić i pcha to GMO, to przecież jeżeli on trochę poczyta o tym, to to samo będzie dotyczyło jego dzieci. Bo on cały czas będzie organiczny? Nie, to tylko pewni wybrańcy. Rodzina królewska ma organiczne uprawy. Czy ci globaliści. Myślicie, że oni z supermarketu jedzą rzeczy? Nie żartujcie. Oni mają najlepsze restauracje wybrane, najlepsze rzeczy, full organic. Full organic, czyli o takich rzeczach jak GMO nawet nie można pomyśleć w takich restauracjach. Po prostu to wszystko jest dla pospólstwa, jedzenie genetycznie modyfikowane.
W Europie mamy nadprodukcję żywności. Wyrzuca się żywność, rolnicy wylewają mleko, wylewają wszystko, bo po prostu jest wszystko nieopłacalne. Gniją jabłka, gniją owoce na różnych krzakach w Polsce, bo nie opłaca się zbierać. I oni jeszcze chcą GMO wprowadzać, żeby było jeszcze taniej i jeszcze gorzej. Po co, jeżeli jest nadprodukcja? Zastanówmy się, jak system ustawić, żeby nie było marnotrawstwa takiego. Produkować inne rzeczy może czy coś, ale jaki sens, jak mamy nadprodukcję i walczymy z nadprodukcją? Unia Europejska każe zamykać cukrownie. Cukiernie jeszcze nie. Cukrownie każe zamykać nie tylko w Polsce, ale i w Irlandii, w Niemczech, w różnych krajach każe Unia Europejska zamykać i się zamyka.
Cukrownie. Każe zamykać mleczarnie. Za dużo mleka, ograniczenia w produkcji mleka, są ograniczenia w produkcji rolnej. Wszystko, że nie możesz produkować więcej niż ileś hektolitrów mleka. Takie rzeczy są. Czacha paruje. Mamy nadprodukcję totalną, że jeszcze nas hamuje Unia Europejska. Rozumiecie to? A oni chcą wprowadzać GMO. Po co?
Żeby obniżyć koszty? Właśnie podwyższa się koszty przez to, że się marnuje, że nie można podwyższyć produkcji zwykłego mleka, bo Unia Europejska mówi, że trzeba hamować. Mniej jabłek, mniej. Wszystko mniej. Mniej, mniej, mniej. Róbcie za dużo, robicie mniej. Jak mniej będą robili rolnicy, to będzie mniej produkcji, będzie cena wyższa. To jest przecież prosta ekonomia. GMO tu nic nie zmieni. A co jeszcze GMO produkuje?
Że jest monopolizacja nasion, totalna monopolizacja nasion. Ale jakim trzeba być debilem, żeby tego nie rozumieć? Ja rozumiem, ktoś jest zapatrzony w wolny rynek i tylko wolny rynek i tak dalej. Tylko po 10 latach, to po pierwsze twoje dzieci będą bezpłodne, nie rozmnożą się już. To po pierwsze. A po drugie nie będzie cię stać, żeby kupić cokolwiek w sklepie, tylko najgorszej jakości jakieś GMO nafaszerowane chemią, nie wiadomo czym, bo będzie GMO lepsze, gorsze i takie GMO organiczne, prawie organiczne. Takie prawie organiczne GMO, ale organicznych nie będzie upraw. No i co zrobisz? I co zrobisz, jeden z drugim mądralo z wolnego rynku, jak wszystko będzie po prostu zmonopolizowane przez korporacje wielkie? Zastanówcie się, puknijcie się w łeb.
Ale mówię, po prostu ludzie nie rozumieją tych rzeczy. A nawet takie prawo wprowadzają, dostałem też newsa, że rolnik, który wysiewa powtórnie własne ziarno, nawet nie GMO, tylko zwykłe ziarno, które kupił, nawet organiczne od kogoś kupił ziarno i sobie sam zbierze i potem sam wysiewa takie, które sam wyhodował nawet, w świetle prawa uprawia piractwo nasienne i będzie to zakazane. Jest to tak samo zbrodnia przeciwko ludzkości. Prawo, które patentuje Życie uważam, że jest, rozumiem, że można koło opatentować czy jakiś tam dwuklik myszką i tak dalej. Technologia, która jest wytworzona przez człowieka, ale przyroda nie jest wytworzona przez człowieka. Jeżeli zmieniamy geny, robimy i tak dalej, niech od zera wytworzą życie. Jak człowiek od zera wytworzy życie, to okej. A tu cały czas bazujemy na technologii życia, które zostało stworzone przez Boga, przez kosmos, przez przypadek i tak dalej. Nie wiemy przez kogo, ale zostało stworzone i nie można tego opatentować, bo to nie należy do nas. To, że się bawimy genami, sobie tam robimy, że bierzemy coś z meduzy, wkładamy do człowieka, człowiek świeci.
Super, fajnie. Nie potrzebuje żarówek, bo będzie świecił. Ma po prostu fluorescencyjne komórki. Wspaniale. I się cieszymy. I co zrobił? Sam jakieś geny człowiek stworzył? Nie, z jednego organizmu do drugiego wziął, trochę tu manipulował i uważa, że jest geniuszem i należy się patent. Absolutnie nie wolno tego dopuścić. I tak samo nasiona.
Wiem, że odmiany próbowali patentować. Przecież to jest absurd, że ktoś zrobił różę czerwoną i już chce itd. Absurdy są. To jest ścigane na polach w tej chwili, także w Polsce. To jest coś niebywałego. Tutaj mówi pani Lidia Kozubska-Piniota z Agencji Nasiennej: „Celem jest zbadanie tożsamości genetycznej”, że badają na polach właśnie to jest opłata hodowlana. Prawo do rozmnażania ziarna na siew mają tylko licencjonowani hodowcy, nie rolnicy. Jeśli legalnie chcą zasiać ziarno z własnego pola, muszą za to zapłacić. Rozumiecie to? Oni są do odstrzału.
Ci ludzie są do odstrzału po prostu. To jest niejaka Monika Krawczyńska z Agencji Nasiennej. To są ludzie do odstrzału. Oni roszczą sobie prawa do monopolizacji nasion, nasiennictwa i wszystkiego, co z tym jest związane. To jest chore i przez to właśnie cierpi rolnictwo. Chcą zniszczyć polskie rolnictwo po prostu. I dopóki na to będziemy zezwalali, nic się nie zmieni. Mówią jeszcze z GMO, że nie trzeba będzie pryskać, prawda? Że nie będą pryskane organicznie. Wiadomo, nie są pryskane chemią, ale mówimy o takich zwykłych uprawach, które nie są organiczne w rozumieniu ustawy, ale są niegenetycznie modyfikowane, czyli są takie naturalne bardziej.
Niektórzy mówią, że modyfikacje genetyczne, które się robi na zasadzie zmian. Oczywiście też człowiek robi modyfikacje genetyczne, ale są zupełnie inne. Nie bierzemy genów człowieka i nie wszczepiamy w pomidora, żeby nie gnił czy coś tam po prostu. Nie robimy takich rzeczy, bo to jest niebezpieczne strasznie. Po prostu bierzemy jedne pomidory, drugie pomidory i hodujemy tak, jak robił to Grzegorz Mendel w XIX wieku. Groszek, bawił się z groszkiem, z pszczołami i tak dalej. Dobra, zostawmy tą sprawę. A mówi się o tym, że te uprawy GMO będą lepsze, bo nie będzie pryskania. Właśnie pryskanie będzie większe. Dlaczego?
Bo będzie kukurydza odporna na glifosat, to nie będzie trzeba pielić tej kukurydzy, prawda? Tylko będziemy lali tego glifosatu, żeby żadne chwasty nie wyrastały, bo kukurydza jest odporna, ale będzie wchłaniała ten glifosat i to udowodnione, że potem to przechodzi. A tutaj w opryskach oczywiście też występują takie rzeczy, ale powinno się dochowywać okresów karencji danych substancji. To jest podstawa i zresztą duże korporacje czy duże firmy, niekoniecznie korporacje, duże firmy, które biorą, sprzedają warzywa czy owoce, sprawdzają to, czy dochowany jest okres karencji, bo to są poważne rzeczy, bo można zatruć wtedy ludzi takimi rzeczami. To się sprawdza, ale wiadomo, jak najbardziej najlepsza jest organiczna produkcja. Dobra, zostawmy tą sprawę. Zaraz przejdę do tematu dzisiejszej audycji. Sorry, że tak przedłużyłem, trochę było problemów. Posłuchajcie, co powiedziała pani Jadwiga Łopata w tym temacie. Wystąpiła w Sejmie.
Pani Jadwiga Łopata, tak jak mówiłem, broni polskiego rolnictwa razem z sir Julianem Rose. Wstyd powinien być dla Polaków, bo to jest Brytyjczyk z rodziny królewskiej, który chce bronić polskie rolnictwo. Może polubił też Polaków, że tak broni, bo widzi, że to jest cenna rzecz, która powinna być zachowana. Zresztą doskonale wie, on sam ma ekologiczne uprawy w Wielkiej Brytanii. On wie, że rodzina królewska ma najbardziej ekologiczne uprawy w Wielkiej Brytanii. To jest rodzina królewska. Słuchajcie, to są mądrzy ludzie, arystokracja, ale wiedzą, że my jesteśmy hołotą, idiotami i nam po prostu trzeba GMO wciskać, bo będzie nas mniej. Więcej GMO, mniej będzie wtedy Polaczków mniej czy Brytoli mniej, czy Iroli mniej tutaj w Irlandii, skąd nadaję. Także tak, to będzie miało swoje konsekwencje. Posłuchajcie, co ona powiedziała.
Tu tylko tak dodam, że przedłużyła troszeczkę z dwóch minut na trzy minuty. Wyobrażacie sobie? Dali jej tylko dwie minuty do powiedzenia. Tylko dwie minuty pospólstwu się daje. Oczywiście się śmieję, bo to naprawdę jest bardzo inteligentna i mądra osoba z dużą wielką wiedzą, która praktycznie zna sprawę upraw i zna się na rolnictwie. I walczy od kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu już, ponad 20 lat. Od 20 lat walczy o polską wieś, o naturalne uprawy i wyłączono jej mikrofon w tym momencie, dane jej tylko dwie minuty. Także posłuchajcie, co powiedziała i wracamy za chwilkę do audycji.
[01:13:05] - Pani Jadwiga Łopata. Dwie minuty.
[01:13:15] - Jadwiga Łopata, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi. To my zaczęliśmy batalię dla Polski wolnej od GMO w 2004 roku. I naprawdę nie mówmy tutaj, że państwo nie jesteście świadomi. Tutaj na sali widzę bardzo dużo posłów, z którymi współpracowaliśmy, cały czas edukowaliśmy ich i jesteśmy wszyscy świadomi. Nie trzeba powtarzać, jakie są zagrożenia. Wszyscy o tym wiemy. Są bardzo duże zagrożenia i naprawdę nadszedł czas, żeby po tylu latach zmagań, próśb, walki różnych form o Polskę wolną od GMO, zakończyć ten chocholi taniec i wprowadzić konkretny ustawowy zakaz. Ogromna większość Polaków, 70-80% jest przeciwko GMO. Wszystkie sejmiki wojewódzkie już w latach 2004-2006 wyraziły swoje wole w oficjalnych ustawach, aktach, że chcą być strefami wolnymi od GMO i nikt tych zapisów nie zmienił. Wszyscy chcemy być wolni od GMO.
Także przypominam te fakty panom posłom. Przypominam również, że wszyscy posłowie, senatorowie, wszyscy urzędnicy, ministrowie dostali płytkę od stowarzyszenia Polska Wolna od GMO z pełną dokumentacją o zagrożeniach GMO, więc nie czarujmy się, że nie wiemy co to jest. Dosyć tej obłudy.
[01:15:00] - Dziękuję bardzo.
[01:15:01] - I na koniec jeszcze pozwolę sobie przeczytać. W słowach polityków słyszę nierzadko, że są przeciw GMO. Niestety w czynach niebezpiecznie otwierają Polskę na to zagrożenie. Jest to postawa pełna politycznej hipokryzji, wskazująca, że obecny rząd bardziej dba o interesy wielkich koncernów niż o zdrowie i bezpieczeństwo Polaków.
[01:15:29] - Bardzo dziękuję.
[01:15:30] - I kto to mógł powiedzieć? Proszę państwa, jeszcze tej osoby tutaj nie przywoływaliśmy. Pan poseł Kaczyński Jarosław, prezes PiS. Jednocześnie składam publiczne przyrzeczenie i zobowiązanie, że jeśli-
[01:15:46] - Mimo wszystko przepraszam, bo mamy bardzo dużo osób, które chcą się wypowiedzieć, a za chwilę będą głosowania.
[01:15:52] - Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra najbliższe wybory i stworzy większość parlamentarną, całkowity zakaz upraw roślin GMO wprowadzimy niezwłocznie. Wprowadzimy taki zakaz, bo bezpieczeństwo Polski i Polaków, bezpieczeństwo przyszłych pokoleń jest dla nas najważniejsze. Poseł Kaczyński Jarosław.
[01:16:13] - Bardzo dziękuję. Pani Jadwigo Łopata.
[01:16:18] - Tak, jesteśmy z powrotem. Teraz słychać dobrze? Okej, dobra, jesteśmy z powrotem. To tyle co chciałem powiedzieć. Także słyszeliście, że pomimo, że tak krótkiego czasu cenzura była. Jeszcze na koniec audycji, jak doczekacie, bo dzisiaj zrobię troszeczkę krótszą audycję, taki temat dzisiaj będzie dziwny. Zaraz się dowiecie, jaki jest temat. Natomiast po audycji jeszcze puszczę wypowiedź Jerzego Zięby, znanego naturoterapeuty i propagatora medycyny nowoczesnej, medycyny takiej holistycznej, który też wypowiedział się o GMO i o władzy w Polsce, jak to wszystko powinno być. On wiele lat mieszkał i w Stanach Zjednoczonych i mieszkał w Australii, więc ma pojęcie, co się na świecie też dzieje w tych różnych tematach i w tej chwili mieszka w Polsce i walczy o lepszy świat dla nas. Także posłuchajcie, to jest kilkanaście, 16 minut, także jak wytrzymacie, to jeszcze puszczę.
Ładnie, powiem tylko tak, zachęcę, że ładnie zaorał tych socjopatów z Sejmu i Senatu, z parlamentu. Także to się chwali. Dobra, to cóż, zacznę cytatem jak zazwyczaj. Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery. Łapy jej jakby niedźwiedzia, paszcza jej jakby paszcza lwa. A smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę. To jest oczywiście fragment Apokalipsy św. Jana, rozdział 13, werset drugi, który opisuje właśnie bestię, która jest utożsamieniem szatana. Tylko ja nie do końca rozumiem ten cytat, bo tutaj mamy Smoka i bestie, które są rozróżnione. Ktoś może zadzwoni, kto zna się na tych sprawach katolickich.
Mamy dzisiaj taki temat: smoki, szachy i apokalipsa. Dzisiejszy temat jest tematem nie tyle kontrowersyjnym, co dziwnym, okultystycznym. Czyli jak jesteście katolikami, jesteście chrześcijanami, polecam wam nie słuchać tej audycji. Oczywiście nie będę propagował satanizmu tutaj, natomiast będzie wiedza tajemna. Wiedza, która nie jest powszechnie znana, która jest nazwana wiedzą okultystyczną. Nie będę robił żadnych rytuałów, także bez obaw. Natomiast będziemy mówili sobie o tych sprawach z pogranicza naszego świata i świata duchowego czy świata z innych wymiarów, jak to można określić. Się śmieją. Piotr W. na czacie pisze, że smok z „Wiedźmina”.
Smok w tym znaczeniu, tutaj mogę wam już zdradzić, chodzi bardziej o, tak jak David Icke mówi o reptilianie. Nie, nie do końca. Chodzi o serpentów. To jest w Biblii też jako serpent, jako te świetliste istoty. Dobrze mówię? Elohim. To właśnie o nich chodzi. Chyba. Każdy inaczej to interpretuje, ale chodzi o serpentów. Serpent był utożsamiany z wężem, z wężowym plemieniem, z wężową kastą czy z wężowymi ludźmi.
Nie chodzi o ludzi-wężów czy ludzi reptile, tak jak pół ludzi, pół gadów, ale po prostu nazwanych serpentami. Wąż, serpentyna, serpent, czyli coś tak zakręconego, sprężynkę. Kojarzy się z wężem. Wąż się właśnie zakręca. Możecie dzwonić. Telefon 32 728 16 45. Skype: toryhaso.com. I wbrew pozorom te rzeczy, o których mówimy dzisiaj sobie, czyli smoki, szachy i apokalipsa są w 100% połączone. Dobrze, odbiorę pierwszy telefon. Jest z nami słuchacz Rakowy.
Dobrze mówię?
[01:21:38] - Dobrze mówisz. Cześć.
[01:21:40] - Cześć, witaj. Dzisiaj mamy taki nietypowy temat okultystyczny, ale jak chcesz możesz w innym temacie mówić. A może w tym?
[01:21:48] - To znaczy tak, chciałbym się wypowiedział w tym temacie oraz nawiązał do twoich newsów.
[01:21:54] - Proszę bardzo. Od czego chcesz zacząć? Od newsów czy od tematu dzisiejszego?
[01:21:58] - Może od tematów, bo zacząłeś o smokach, a akurat zajmowałem się kryptydami, bo to mnie tylko interesuje z tych wszystkich audycji, na przykład Radio Paranormalium. Pamiętam, że słuchałem tego sporo na przykład o jakichś wężach morskich, bo zainteresowałem się biologią i obracam się w takich zainteresowaniach biologicznych.
[01:22:23] - Czy mogę coś powiedzieć?
[01:22:25] - Tak.
[01:22:26] - Smoki są nierealne. Dlaczego?
[01:22:29] - Tak, są nierealne.
[01:22:30] - Dlatego, że oprócz kończyn, czyli mają nogi, mają ręce, znaczy łapy, mają cztery łapy, mają skrzydła, co generalnie nie ma takiej istoty, która by miała coś takiego, prawda? Czy dinozaury weźmiemy, czy wszystkie istoty, które sprawdzaliśmy. Mówimy o ssakach. Nie o ssakach ja mówię, o kręgowcach.
[01:22:52] - O gadach.
[01:22:53] - Tak, że to o gady chodzi pewnie. Smoki, nie było takiego przypadku. Ale mówię, może chodzi o inne smoki. Czy nie wiem, tak jak mówisz, czy Lochness, czy jakieś tam właśnie węże wodne, bo są też węże wodne. Anakonda takim przykładem jest wielkim wężem wodnym, prawda?
[01:23:15] - Tak. Zacznijmy od tego, że smok w takich wyobrażeniach współczesnych, że to jest wiecznie taki wielki gad opancerzony łuskami jak krokodyl ze skrzydłami, nie ma prawa bytu, ponieważ takie wielkie cielsko nie mogłoby się unieść w gęstości powietrza. Powietrze musiałoby być jakieś 20–40 razy gęstsze, by taki smok się mógł unieść. Musiałby zmniejszyć swoją masę ciała, czyli musiałby nie mieć łusek. Musiałby mieć na pewno kości pneumatyczne. Więc on by się po prostu załamał pod własnym ciężarem. Taki smok nie mógłby chodzić. A smoki pochodzą prawdopodobnie z Chin, ponieważ tam utożsamiano smoki z rzekami, a wiesz, rzeka jest długą serpentyną pozwijaną. Ludzie się najbardziej bali siły natury, a przede wszystkim rzek. I właśnie utożsamiano wielkie rzeki z tymi potworami.
Później ta cała otoczka smoków ewoluowała, bo były inne wyobrażenia. Na przykład takim współczesnym smokiem można nazwać warana z Komodo. To jest straszna bestia.
[01:24:41] - A z jakiej racji nazywa się go? Znaczy ja wiem, że się nazywa go smokiem, ale dlaczego?
[01:24:47] - Jest ogromny i w jego jamie potrafi gronkowiec żyć. Ugryzie cię i umierasz po jakimś czasie.
[01:24:58] - Co masz na myśli, jeżeli możesz powiedzieć?
[01:25:01] - Gronkowca.
[01:25:03] - Aha, gronkowca. Bakterię, która rozmnaża się i jest zakaźna, tak?
[01:25:10] - Tak. Zarazisz się gronkowcem, umierasz.
[01:25:15] - I on ma gronkowca, którym potrafi zarażać, tak?
[01:25:19] - Tak.
[01:25:20] - Ale gronkowiec potrzebuje dużo czasu zanim umrzesz. Czyli nie zabije cię w godzinę, tak?
[01:25:25] - Tak, tylko że waran komodo goni ciągle swoją ofiarę.
[01:25:33] - Aha, rozumiem, że ona coraz słabnie przez gronkowca i wtedy już dopadnie ją.
[01:25:39] - Tak.
[01:25:39] - Sprytne. Ale chyba on nie jest jakiś taki wielki. Ile ma, trzy metry? Dwa metry?
[01:25:46] - Od dwóch do trzech metrów.
[01:25:48] - Trzy metry to nie jest jeszcze kosmiczna wielkość. Kiedyś te dinozaury jakie były duże, to dziesiątki metrów miały, prawda? To był szok. To o tych smokach. Bo dzisiaj będziemy rozmawiali o smokach, ale trochę innych. Bardziej w duchowym rozumieniu. W krwi, bo to wszystko jest we krwi. O tym sobie też powiemy. Nie wiem, czy jeszcze chciałbyś dodać o tym, czy jeszcze o newsach?
[01:26:25] - Chciałbym nawiązać do newsów. Ja się nie zgodzę z tym GMO i takimi tam różnymi rzeczami, bo słuchaj, koszt miesięczny cukrzyka, żeby kupował insulinę, to jest około 800, 1000 zł. Ale te leki są refundowane, insulina jest refundowana. Zakazując GMO, akurat patrzę na statystyki, że na cukrzycę typu pierwszego, czyli tą, która jest zależna od insuliny, choruje 200 tysięcy Polaków.
[01:27:03] - Ja mówię upraw GMO. Jeżeli masz jakieś w instytucie badania, są dopuszczone. Chodzi o uprawy, o doprowadzenie do handlu. Czyli uprawiasz coś, a nie w jakimś instytucie biotechnologii i tak dalej. Tam sobie takie rzeczy mogą robić. A w firmie, która robi, to jest pytanie, jak oni to robią.
[01:27:25] - No ale słuchaj.
[01:27:26] - Świnie, tak? Do tego świnie się wykorzystuje?
[01:27:29] - Nie.
[01:27:30] - A świnie to się wykorzystuje w takich normalnych, w normalnej produkcji insuliny.
[01:27:34] - Słuchaj, przed produkcją GMO insuliny wycinało się trzustki zwierząt. To było ogromnie kosztowne, więc teraz bakterie produkują insulinę, więc jest bardzo tania. Gdybyś zakazał GMO, to 200 tysięcy Polaków mogłoby po prostu umrzeć, bo te leki byłyby strasznie drogie.
[01:28:01] - Ja się zgadzam, ale mówimy o innym GMO. Nie do celów medycznych, tylko do spożywania dla rolników zwykłych. Taki rolnik nie będzie produkował tych bakterii, co się robi w firmach medycznych. Ja tu mam koło siebie też, tutaj gdzie mieszkam, wielką fabrykę leków. Jak na fabrykę leków to nie jest duża, ale jest duża. Ogólnie to są duże fabryki. W takich fabrykach leków można robić, ale to w zamknięciu, rozumiesz? Nie wiem, czy widzisz różnicę pomiędzy zamknięciem czegoś w fabryce leków i tak dalej od tego, że uprawiasz GMO po prostu sobie nie w szklarni gdzieś tam, tylko gdzieś na zewnątrz. Chociaż szklarnia też nie jest dobrym przykładem, bo w szklarni się otwiera okna i tak dalej. Ta szklarnia nie jest hermetyczna, a fabryka leków jest hermetyczna.
I chodzi o to, gdzie masz do czynienia z hermetycznym zamknięciem. To nie chodzi o to w tej ustawie. Chodzi zupełnie o coś innego. O to, żeby po prostu rolnictwo nie było przejmowane. Nie wiem, czy widzisz tą różnicę.
[01:29:00] - Tak. Słuchaj, właśnie spodziewałem się tego, że to powiesz. I teraz powiem tak, że wspominałeś ostatnio, nawet promowałeś „Wiosnę zdrowia” Jerzego Zięby.
[01:29:12] - Tak. Znaczy promowałem. Zapraszałem. Ja po prostu reklamuję jakąś imprezę. Jak reklamuję tu na przykład Keszę, jak reklamowałem, to nie oznacza, że ja popieram Keszę. Ale że ktoś na przykład sprawdził to, że jemu to zadziałało i tak dalej, to warto po prostu na coś takiego, jakby chciał, to powinien móc się dowiedzieć. Bo chodzi tylko o przekazanie informacji, a nie, że ja popieram wszystko, co jest. Zawsze tak jest. Sorry, że tak powiem, ale to jest ważne, bo zarzucają mi, że na przykład jakiegoś gościa zapraszam i jak nawet czemuś nie zaprzeczam, co tam gość mówi, bo ciężko cały czas dyskutować z różnymi rzeczami, mówi coś, to on jest odpowiedzialny za to, co mówi, to od razu się przyjmuje, że ja to samo popieram w 100% co gość mówi, bo gościa zaprosiłem. Tak po prostu nie jest.
Natomiast bardzo cenię Jerzego Ziębę, bo widzę, sprawdziłem w wielu miejscach, że ma dużą wiedzę i opiera się na badaniach lekarzy i naukowców. To nie jest na zasadzie, że on sobie sam to wymyśla wszystkie rzeczy.
[01:30:11] - Tak, tylko że teraz powiem tak, że on jest naturopatą i się obraca w środowiskach alternatywnych. I teraz tak, słuchaj, oni promują coś takiego. Mówią, że zdrowe odżywianie i takie tam różne rzeczy. Czyli co jeść? Na przykład zamiast cukru spożywać banany. Tak czy nie?
[01:30:30] - Ja prawie w ogóle cukru nie spożywam. Ja cukier spożywam w miodzie na przykład. Jeżeli chcę sobie posłodzić herbatę, to używam miodu. Zresztą spożywam cukier, bo kupuję ciasto sobie na przykład z supermarketu, to jest tam cukier. W tym znaczeniu. Ale nie używam cukru w domu. W tym sensie.
[01:30:49] - Tak. I teraz słuchaj, oni promują coś takiego, żeby jeść banany na przykład zamiast cukru, bo to jest natura, bo to jest zdrowe.
[01:30:56] - Ja też tak robię. Dużo bananów jem.
[01:30:59] - Banany, jakie znamy teraz, one są wynikiem inżynierii genetycznej.
[01:31:05] - O jaką inżynierię chodzi ci?
[01:31:08] - Usunięto z nich pestki i zrobiono, że są większe.
[01:31:13] - Ale czekaj, mówisz o doborze naturalnym, tak?
[01:31:17] - Nie o doborze naturalnym.
[01:31:19] - Dobór naturalny można wykorzystać do na przykład zrobienia z krowy, że krowa będzie miała same mięśnie na przykład, tak?
[01:31:27] - No tak.
[01:31:27] - Że psa można zrobić na przykład yorka. I to genetyczna manipulacja jest. Ja się zgodzę, ale to jest naturalna genetyczna modyfikacja. Mało tego, mój ojciec zajmuje się drzewami, produkuje drzewa i trochę łyknąłem tej wiedzy. Na przykład szczepienie drzew to też jest modyfikacja genetyczna, ale dalej w obrębie natury. Nie przeszczepiamy do drzewa genów człowieka albo genów słonia do rośliny, tylko jedną roślinę szczepimy z inną rośliną. Tak jak powstał na przykład grejpfrut. Miałeś pomelo i pomarańczę, zrobiono z tego grejpfruta, prawda? To jest naturalna, która mogła zaistnieć w samej przyrodzie. Natomiast te genetyczne modyfikacje, które robi człowiek, są niemożliwe w przyrodzie.
[01:32:20] - Nie. Nie zgodzę się. Bo mówisz „geny człowieka”, obracasz się w takich rzeczach strasznie populistycznych. Na przykład ostatnio czytałem jakieś artykuły, się burzyli ludzie, że do sałaty przeszczepiono gen szczura. I słuchaj, czym jest ten gen szczura? To nie jest coś takiego, że w sobie żyje szczur i on ma w środku gen szczura. Tylko słuchaj, każdy kodon koduje aminokwas. I teraz tak: możesz mieć kilka wspólnych białek razem ze szczurem. I inżynieria genetyczna polega na tym, że duplikujesz gen na przykład wzrostu i to jest dalej w obrębie genu szczura.
[01:33:06] - Okej, dobrze. Mogą to być pewne czasami zmiany genetyczne, które gdzieś w przyrodzie mogą wystąpić, ale często są robione właśnie. Nie mów mi, że glifosat na przykład, czy odporna roślina na glifosat, czyli Roundup, co jest niemożliwością w przyrodzie, żeby naturalnie się to stworzyło. Wszystko może być. Samolot może się sam złożyć, jak tornado przy nim przejdzie. Wiele rzeczy może się zdarzyć, ale to są tak zwane zdarzenia niemożliwe, znaczy teoretycznie możliwe, które są niemożliwe w matematyce, które nie mają prawdopodobieństwa na przykład zero, ale tak naprawdę de facto mają zero. To w matematyce znany problem jest. Po prostu pewne rzeczy są dla nas niebezpieczne. My igramy w tym momencie z ogniem, ale to globaliści grają i oni specjalnie to robią, bo to nie chodzi o to, czy to jest wielkie zagrożenie dla człowieka, czy nie, bo wykorzystanie tej technologii w rękach dobrych w przyszłości miałoby sens. Natomiast dzisiaj nie mamy problemów z wyżywieniem.
Niech na przykład robią takie rośliny, które mogą na pustyni rosnąć dla Afrykanów, jak chcą już tak dobrze robić. Nie, oni nie chcą takie robić. Oni chcą, żeby Polskę przejąć, żeby Polska, która ma nadprodukcję, żeby miała więcej jeszcze jedzenia, tylko marnej strasznie jakości. Jest to głupotą totalną, ale chodzi o monopolizację, o to, żeby nie było własnych nasion, żeby w 100% byśmy byli uzależnieni. W 100%, bo jeżeli ty masz co jeść, to nie mogą już na ciebie zniewolić. Jeżeli nie masz czego jeść, to można zrobić z tobą wszystko, tak jak w Korei Północnej, bo w Korei Północnej rolnictwem zarządza Kim Dzong Un i o wszystkim decyduje, czy dostaniesz bochenek chleba, czy nie dostaniesz. I tak samo będzie u nas. Jeżeli wprowadzi się uprawy GMO i pozwoli się korporacjom, one wyniszczą inne uprawy i będzie to, co można sobie czasami na grafikach w internecie zobaczyć, to, co David Dies pięknie obrazuje na tych rzeczach, że będzie świat niby kolorowy, ale po prostu przerażający. Ja podejrzewam, że są badania robione, które będą powodowały depopulację w postaci bezpłodności, bo najłatwiej dokonać depopulacji prowadząc do bezpłodności ludzi.
[01:35:39] - Wezmę ci przerwę niestety, bo mówisz, że globaliści są tacy omnipotentni, że oni są wszechwładni. I słuchaj, co za problem zabić wszystkich ludzi i tych 500 milionów wziąć pod but. Przecież jak oni dysponują niby takimi technologiami, to co to jest dla nich?
[01:35:59] - Jak chciałbyś to zrobić? Powiedz mi, jak chciałbyś to zrobić, żeby zabić 6,5 miliarda ludzi, powiedzmy.
[01:36:06] - Rzucić bombę atomową na Chiny.
[01:36:12] - Ale Chiny mają też broń jądrową. To tak samo zginą Rockefellerowie przy tym w odpowiedzi.
[01:36:17] - W końcu globaliści rządzą światem czy nie?
[01:36:20] - Zaraz, zaraz. Rządzą światem, ale nie całym. W sensie naszym światem, w tym, w którym my żyjemy w Europie przede wszystkim. Polacy generalnie są rozłożeni w Europie i Ameryce Północnej.
[01:36:35] - Widzisz, słuchaj, świetnie powiedziałeś, że niby świat wschodni jest wolny od globalistów, ponieważ na przykład Chiny zajmują trzecie miejsce na tabeli upraw GMO.
[01:36:47] - Dobrze, mają te swoje sprawy Chińczycy. Chińczycy tak samo mają przymusową aborcję. Różne rzeczy mają Chińczycy, ale to nie oznacza, że Chińczycy są idealni. Tam jest komunizm. De facto mówi się, że nie ma komunizmu, ale jest autokratyzm, szczątki komunizmu.
[01:37:03] - Tam po prostu generalskie mundury zostały zastąpione garniturami i tyle.
[01:37:10] - Tak, że chodzą w gajerkach. W Brazylii tak samo się produkuje, w różnych krajach, ale to oznacza, że gdzieś coś się robi, że w Chinach mamy też przymusową aborcję wprowadzać w Polsce? Nie bądźmy tak jeden do jeden, przyjmując wszystko. To, że nie mają Bilderbergów w Chinach czy nie mają innych Rockefellerów, Rothschildów, to nie oznacza, że nie mają swoich White Dragon Society czy jakieś inne różne tajne stowarzyszenia. Komuniści to też nie tajne stowarzyszenie, ale rządzi. Więc to nie jest tak, że powinniśmy wszystko przyjmować, co gdzieś jest, gdzie kraj się rozwija, że to jest dobre, bo nie, to tak nie działa. Dlaczego na przykład nikt nie chce powiedzieć o Szwajcarii, że szwajcarscy rolnicy są niekumaci, że nie chcą tego GMO na przykład?
[01:38:05] - Nie, słuchaj, bo tam jest system bardzo mocno demokratyczny i jeśli ludzie chcą i większość chce zmienić tą konstytucję, to zmieni po prostu. A większość ludzi nie chce GMO. Ja myślę, że braki w edukacji po prostu.
[01:38:21] - To według ciebie braki w edukacji. Ja uważam, że właśnie nie. Ludzie mają common sense, bo nie musisz być wykształconym człowiekiem, żeby wiedzieć, co jest dla ciebie dobre czy nie. Bo jeżeli zakładasz, że człowiek musi być bardzo wykształcony, żeby wiedzieć, co dla niego jest dobre, to najlepszym systemem byłby system faszystowski albo nazistowski wręcz, że mamy władzę, która jest wyedukowana albo technokrację taką faszystowską. I po co nam taka demokracja? Bez sensu. Jednak jeżeli spojrzymy na mapę krajów o najfajniejszym miejscu do zamieszkania, w czołówce są kraje demokratyczne, a najgorsze kraje do zamieszkania są to kraje autokratyczne lub totalitarne. Prosta piłka. I monarchie konstytucyjne to są nadal demokracje. Zgodzisz się, że UK na przykład, czyli Hiszpania czy Wielka Brytania czy Holandia to dalej są demokracje, pomimo że są nazywane monarchiami konstytucyjnymi.
[01:39:19] - Przecież tam królowie tylko pełnią funkcję reprezentatywną.
[01:39:21] - Trochę więcej niż tak jak prezydent w Polsce. Mają jakieś możliwości działania. To nie jest tak, że tam nie mają. Tylko że tam jednak dużo mają do powiedzenia ludzie. W wyborach mogą zmienić władzę. I de facto władza jest demokratyczna w tych krajach.
[01:39:37] - Tak, bo społeczeństwo jest bardziej świadome i jest bardziej wyedukowane.
[01:39:41] - Więc ja wolę jednak te demokracje, te nawet złe, niefajnie działające, wolę demokrację. Oczywiście w Polsce demokracja działa fatalnie, bo na przykład nie jest uznawane referendum w Polsce. Jeżeli nie ma funkcji referendum w Polsce, to ta demokracja jest taka uboga trochę, bo co z tego, że jest, jak parlament może po prostu nie przyjąć tego, nie musi tego rozpatrywać. Zresztą Platforma Obywatelska pięknie to pokazała, że zebrali podpisy, wrzucili do kosza i dziękuję, do widzenia, nie ma o czym mówić nawet. 500 tysięcy chyba podpisów zebrali. 100 tysięcy wystarczy, żeby jakąś ustawę powinno się wprowadzić wtedy przynajmniej pod obrady i do wprowadzenia. Ale nie, nawet nie trzeba pod obrady w ogóle wprowadzać żadnej takiej zbiórki, jeżeli ktoś zbierze takie ustawy czy czegokolwiek. Więc o demokracji trudno w Polsce mówić. To jest taka jakby plutokracja bardziej albo jak to mówi pan Stanisław Michalkiewicz, że to jest kapitalizm kompradorski, demokracja kompradorska, czyli ten, kto jest w układzie, nepotyzm, ten, kto jest w układzie, to rządzi. A kto nie jest, to może sobie tam pogwizdać.
Dobrze, to jeżeli na koniec, jeśli możesz, bo o GMO postaram się zrobić audycję z jakimś zaproszonym gościem, który ma wiedzę, bo wiesz, mnie możesz zagadać po prostu tyle, jak na common sense.
[01:41:03] - Tak, tylko ja jeszcze mam taki jeden ostatni ten o Jerzym Ziębie, ponieważ ja zobaczyłem, że on sprzedaje na przykład kurkuminę w swoim sklepie i poleca na różne rzeczy. Już nie pamiętam, na co on poleca. On poleca różne rzeczy na wszystko. I to jest produkt CurcuLife. I pan Zięba ostatnio też mówił o depopulacji za pomocą polisorbatów, które są w jego kurkuminie. Więc to są sprzeczności po prostu. Moim zdaniem to jest po prostu zwykły szarlatan.
[01:41:39] - To jest twoje zdanie. Ja nie oceniam, nie znam się na tych sprawach, więc nie potrafię. Jakby był pan Jerzy Zięba, to można by było po prostu to przedyskutować na żywo. Chciałbym, chciałem go też zaprosić, ale niestety nie udało mi się. Jeszcze zbyt mało znana audycja jest. Powinna być dużo bardziej popularna. Wtedy byłaby szansa, myślę. No ale cóż, proponuję ci do niego zgłosić się z tą sprawą, bo tutaj nie rozwiążę tej sprawy.
[01:42:12] - Wiesz co? Nie, bo są takie rzeczy, że obserwuję taki jeden blog i on pokazuje właśnie, co się dzieje na Zięby Facebooku i za każdy na przykład kłos krytyki on od razu banuje albo blokuje komentarze.
[01:42:29] - Aha. To też nie w porządku. Nie wiem, w takim wypadku możesz po prostu tutaj powiedzieć te rzeczy.
[01:42:40] - Tak, mogę powiedzieć. Więc na koniec powiem tak, że ja nie wierzę w żadne Bilderbergi takie tam, bo znałem kiedyś taką osobę, która najpierw mówiła o Teorii nie płaskiej, wklęsłej Ziemi, pustej Ziemi. To, że żyjemy w środku Ziemi. A potem opowiadał o tym, że kosmici przylatują z odległych galaktyk.
[01:43:04] - Jeżeli wewnątrz, to coś jest na zewnątrz też, więc na zewnątrz jest wszechświat pewnie.
[01:43:10] - Bo też mówił na przykład o płaskiej Ziemi.
[01:43:12] - Płaska Ziemia wyklucza wklęsłą raczej. To są wykluczające się.
[01:43:19] - Ale widzisz, on usłyszał jakąś daną teorię i zaczyna ją powtarzać. Mówił najpierw o płaskiej Ziemi, a jeśli jest płaska Ziemia, to grawitacja nie istnieje. A potem opowiadał tak samo jak stały słuchacz o napędach antygrawitacyjnych. Więc ja nie wierzę w te spiski, bo to się ogranicza do mantry, że światem rządzi żydowski oprawca i w uchu chce nam grzebać śrubokrętem.
[01:43:43] - Tak, to mega uproszczenie, ale spiski są, były i będą. To są fakty, to jest historia. Nie możesz negować spisków. Możesz negować jedynie pewne teorie, które są błędne, a nie spiski jako takie.
[01:43:58] - Tak, spiski jako takie. Dobrze mówisz, bo na przykład zamachy WTC.
[01:44:05] - Okej, ale zostawmy te sprawy, bo ja chciałbym do tematu odejść.
[01:44:08] - Chciałem tylko powiedzieć, że jest to możliwe, że to był inside job, ponieważ na przykład była operacja Northwood. Ameryka chciała skłócić Kubę razem z opinią publiczną Stanów Zjednoczonych. Chcieli zestrzelić samolot z własnymi studentami, żeby zwalić to na Kubańczyków.
[01:44:29] - To nie jedna rzecz, którą chcieli robić wobec Kuby i robili, bo próbowali zabić prezydenta wiele razy, ale nie wyszło po prostu Amerykanom.
[01:44:38] - Uważam, że to mogło być. O, jak pada! Że to mogło być, ale nie mówię, że to jest pewnik, więc tego nie propaguję. Tyle na koniec. Dziękuję bardzo.
[01:44:51] - Jasne, dobra. Dzięki ci za te informacje wszystkie i miłego weekendu życzę.
[01:44:57] - Nawzajem.
[01:44:58] - Trzymaj się. Hej. Tak że to był słuchacz Rakowy. Tak go nazwę, bo ma fotkę pana Rakowego z Archiwum X. Możecie też dzwonić. Telefon 32 728 13 45 i skype.rehoss.com. O co chodzi z tym wszystkim, o czym mówię? Przede wszystkim o smokach. Ale skąd to się wszystko wzięło? Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od pani Tracy Twyman.
Ta pani jest okultystką, tak można ją określić. Ona przeprowadziła takie ezoteryczne rytuały. Znaczy właściwie ezoteryczny rytuał, który związany jest z taką Ouija board. Ouija board to jest taka deska Ouija. Po polsku można powiedzieć Ouija, która została stworzona pod koniec XIX wieku, w 1894 roku. I okazuje się, że to jest jeden z takich najlepszych instrumentów do komunikacji z różnymi bytami. Po polsku chyba Ouija. Ouija się mówi chyba, ale to jest od francuskiego i niemieckiego oui i ja. Czyli oui po francusku to jest tak, a ja po niemiecku też tak. Mamy nadrukowane symbole na tej.
Mamy oczywiście litery od alfabetu łacińskiego od A do Z oraz cyfry od 1 do 9. Cyfry arabskie. Mamy także słowo goodbye. I mamy też symbole księżyca, gwiazdy. Mamy tak, nie, mamy słońce, czarne słońce. I mamy też gwiazdy. To w uproszczeniu. I za pomocą tego można wywoływać duchy. Można powiedzieć, że po raz pierwszy gdzieś w ogóle stworzono tą tablicę około 1100 roku w Chinach. Odnaleziono, powiedzmy.
Troszeczkę się ona różniła, ale była Ale też stwierdzono, że służyła do podobnych celów. Natomiast taka nowoczesna już to była końcówka XIX wieku. W 1890, ale wcześniej też one były już dostępne, natomiast były komercyjnie już na masową skalę w 1890 zaprezentowane. I wtedy popularność była tego olbrzymia. Dzisiaj zresztą też chyba w wielu horrorach, w wielu filmach horroropodobnych są tego typu rzeczy, które pokazują tą tabliczkę Ouija. Ja tak będę mówił Ouija. Ouija to jakoś nie bardzo. Ouija board. W spirytyzmie jest to używane bardzo popularnie. Ja muszę powiedzieć, że sam z chęcią będę.
Też się pobawię w to, chociaż tu już wszyscy się chyba boją, bo są to rzeczy niebezpieczne, które można jak najbardziej złapać ducha czy demona. I to jest taka sprawa czysto okultystyczna, można powiedzieć. Ouija board. Natomiast faktycznie wielu ludzi potwierdza, że coś dziwnego się dzieje. Dlaczego coś dziwnego się dzieje? Ja zrobię całą audycję o Ouija w przyszłości, natomiast tylko tutaj powiem, dlaczego to się dzieje. Bo jeżeli mamy jakieś byty, nazwijmy je demony, duchy, wszystko z jakichś innych wymiarów, wiadomo, nie tu koło nas, tylko gdzieś, to one, jeśli chcą się z nami skomunikować, potrzebują jakiegoś nośnika. I faktycznie możemy po prostu wywołać tak jak kiedyś dzieci, jako dzieci, ja też. Chyba każdy jako dziecko wywoływał duchy w piwnicy gdzieś tam albo gdzieś w lesie, czy gdzieś. Jakieś świeczki się brało, zapalało.
Ja też wywoływałem, ale się nic nie działo. Nic się nie działo, muszę powiedzieć. Wywoływaliśmy duchy, gdzieś jakiś kolega miał książkę, ale coś się nie douczył i nie było żadnych rytuałów. Nic nie wyszło. Ale mam znajomych, którzy robili takie rzeczy i skutecznie udało się. Widzieli różne dziwne rzeczy. Widzieli, natomiast nie nagrywali. Nie znam nikogo, kto nagrywał takie rzeczy, a warto nagrywać. Dlaczego? Bo bardzo często jak się robi właśnie tą Ouija, te rytuały z tą tabliczką Ouija, to jeżeli są efektywne i efektowne, ale efektywne przede wszystkim.
Czyli mamy tą komunikację, mamy dużo rzeczy, które jest, to jeżeli tego nie nagramy, to zapomnimy. Bardzo często te byty wpływają na nasz mózg, że czyszczą nam po prostu pamięć. Nie pamiętamy, co się działo. Trochę tak jak w „Faceci w czerni”, „Men in Black” w filmie, gdzie mieli taką lampkę, zapalali ją i też czyścili pamięć na ileś tam godzin. Więc od tego się zaczęło. Właśnie od tej tabliczki Ouija. Tak naprawdę zaczęło się wszystko od pani Tracy Twyman. Ale mamy kolejnego słuchacza. Może odbiorę. Zaraz powiem dokładnie, o co chodziło w tym wszystkim.
Bardzo ciekawa opowieść jest. Nie wiem, czy prawdziwa, ale na pewno okultystyczna. Jest z nami słuchacz Achadymi.
[01:52:43] - Halo, halo, dobry wieczór.
[01:52:45] - Witam. Witam starego sceptyka.
[01:52:47] - Witam również. Ja może się najpierw odniosę do tego, co była mowa w newsach o tym, jak to-
[01:52:53] - Boże, nie, dzisiaj nie jest o GMO. O GMO będzie. Będzie, obiecuję. Będzie audycja.
[01:52:58] - Tak, tylko jedno zdanie, bo tu to jest-
[01:53:00] - Pięć minut o GMO.
[01:53:01] - Coś, co widziałem. Wielu bodło, że niby te GMO mówi, że wprowadzanie GMO do pokarmu i tak dalej ma prowadzić do bezpłodności, tak?
[01:53:14] - Tak, tak jest.
[01:53:16] - To jest przecież niepoparte niczym. Szczególnie, że wiemy, co powoduje, że mogą spadać w wielu populacjach, szczególnie krajów rozwiniętych, odsetki bezpłodności.
[01:53:28] - Wiele czynników jest, ale-
[01:53:30] - Nie, jest jeden główny czynnik i on jest taki, i to ma wpływ na całą naturę w ogóle wszystko, co ma kontakt z systemem wodnym, to jest to, że dzisiaj w społeczeństwach rozwiniętych kobiety zażywają dużo antykoncepcji hormonalnej i nie wszystko trawią, tylko wydalają razem z moczem. I tego oczyszczalnie ścieków nie filtrują. I to się odbija na karpiach, na bobrach, na wszystkim, co się tapla w wodzie i też na ludziach, bo potem ta woda trafia do nas i te wszystkie hormony, które zawierają te hormonalne środki antykoncepcyjne spożywają inne kobiety, tak jak i mężczyźni. I potem to się odbija na społeczeństwie w nie jeden sposób i przez spożywanie wody, która zawiera te wszystkie elementy. Kobiety, które nawet nie zażywają antykoncepcji hormonalnej, mogą mieć problemy z przyczyn hormonalnych zaś nie w ciąży. I to jest zbadane. I to jest coś, z czym się teraz chce walczyć, żeby mitygować ten efekt. Ale tu nie ma GMO z tym nic wspólnego. Tym bardziej że nawet gdyby miało na przykład, to byśmy widzieli tego efekty w krajach, w których się GMO stara implantować, tak jak na przykład w krajach afrykańskich, gdzie jest głód i się tam wprowadza modyfikowane rośliny, żeby dawały przy mniejszej opiece lepsze plony i tak dalej. I tam się ich chce karmić głównie tym GMO, żeby oni byli się w ogóle w stanie wyżywić.
I oni się mnożą jak króliki, bo nie mają antykoncepcji hormonalnej. A GMO nie ma nic do tego. Nie ma w ogóle żadnych przesłanek, żeby uważać, że GMO jest w jakimkolwiek mierze szkodliwe, ale o tym będziemy mówić, jak będzie o GMO audycja.
[01:55:16] - Tak, będzie audycja o GMO.
[01:55:18] - I tu o tych smokach jeszcze, bo to już bardziej w temacie było.
[01:55:21] - Smoków już chwyciłeś.
[01:55:23] - Tak, o tych smokach.
[01:55:24] - To jest trochę bardziej skomplikowane. To nie jest na zasadzie smok jest, ludzie jest zabijają.
[01:55:30] - To dużo miało związku właśnie z tym kultem rzek, bo była na przykład taka wiara, że kiedy na przykład karp, i to jest konkretna legenda chińska, bo się interesowałem długi czas temu mitologiami różnych światów. Był taki cykl, nie wiem, czy to pamiętasz, „Mitologii świata”. Takie małe czarne książeczki. I było tam wszystko od Słowian, Azteków, Majów, Chińczyków, Japończyków, Wikingów i tak dalej.
[01:56:00] - Nie kojarzę.
[01:56:01] - Ja chyba mam całą tą serię. To jest fantastyczna lektura była.
[01:56:05] - A w jakim roku to wyszło?
[01:56:07] - To było jeszcze chyba w socjalizmie wydawane te książki. Takie małe czarne książeczki. One taki format miały jak dłoń wysoka od podstawy do końca palca.
[01:56:18] - Ja pamiętam takie serie.
[01:56:20] - Czarne były i każda miała na okładce była czarna.
[01:56:24] - „Sensacje XX wieku” taką chyba pamiętam serię.
[01:56:26] - Nie były żadne sensacje XX wieku.
[01:56:28] - Ale nie było o UFO. Właśnie było od starożytnych cywilizacjach.
[01:56:31] - To nie było o UFO, bo to nie były książki foliarskie.
[01:56:34] - O Trójkącie Bermudzkim były też takie.
[01:56:37] - Nie, to nie były książki foliarskie, tylko etnograficzne i kulturoznawcze. Naukowe. To były tylko fakty i tylko podania, jakie były ludowe, pochodzenie mitów, jakieś archeologiczne rzeczy i tak dalej. Bardzo poważne i dobrze się to czytało, były dobrze podane te fakty, można się było bardzo dużo nauczyć. I tam była opowiadana właśnie taka legenda, co jest coś, co w wielu krajach azjatyckich w ogóle istnieje, że kiedy jakiś obiekt, na przykład zwierzę czy obiekt nieożywiony przekroczy wiek pierwszej setki lat, to jeśli był uprzednio nieożywiony albo nieświadomy, to zyskuje świadomość. Na przykład jakbyś miał nożyce, które będziesz miał 100 lat. Jak one przekroczą 100 lat, one się obudzą do życia spontanicznie. I z tym jest związana w mitologii osobna kategoria różnych duchów i tak dalej, jak na przykład kotu wyrasta drugi ogon, jak przeżyje trzecią setkę, trzeci ogon i tak dalej. Mają taki panteon takich stworzeń. I właśnie była taka legenda.
One się w Japonii nazywają te karpie koi, a się nazywają w Chinach magikarpami. I gdy taki karp dożył setki, stawał się smokiem jaradosen. I to właśnie stąd się to brało, że to nie było tak, że smoki powstawały spontanicznie, tylko skądś się też brały. To były stuletnie karpie, takie dorodne.
[01:58:01] - Stuletnie karpie. No proszę.
[01:58:04] - Bo były różne tam smoki. Jak się powinno myśleć o chińskim smoku, to się nie powinno myśleć o jakimś smoku europejskim.
[01:58:11] - O błyskawicy, tak? Że niby błyskawica.
[01:58:13] - Nie. Jakby to słuchaczom powiedzieć, co nie mogą mieć pojęcia, jak sobie wizualnie wyobrazić chińskiego smoka. To się powinno wyobrażać nie takiego smoka jak europejski, gdzie to jest taki potwór z Monster Huntera, że to jest wielki jaszczur, co ma skrzydła, ma pazury, zieje ogniem i tak dalej, tylko bardziej takiego smoka z Dragon Balla. To może młodsi słuchacze będą wiedzieć, o co chodzi. Taki długi, wężowy, wijący się.
[01:58:39] - Jest ciekawa sprawa i nie wiem, czy do końca wyjaśniona jest, że wszędzie był kult smoka. Zarówno i u Azteków, i u Majów, i w Europie, i zarówno tam, gdzie nie było węży, tak w Irlandii też ten kult smoka jest czegoś złego, co trzeba było wyplenić. Święty Patryk ostatniego węża zabił właśnie na tej wyspie. Zapomniałem powiedzieć na jakiej. Na wyspie, gdzie jest wejście do piekła. Tam ostatniego węża właśnie zabił. Ale masz i w Chinach, i w Japonii, i tutaj masz też smoki.
[01:59:20] - Ale te mity do Irlandii mogły przyjść, mi się wydaje, właśnie ze Świętym Patrykiem.
[01:59:24] - Tego nie wiemy. Może były wcześniej też.
[01:59:27] - Mogły zostać zaimportowane, a niekoniecznie istniały wcześniej. Bo też tam była etnograficzna taka książka o tym.
[01:59:35] - Ale to cię nie zadziwia, że wszędzie właśnie tego smoka? Że przecież wąż to wąż. Takie dziwne to jest trochę. Wąż nie jest jakimś strasznym zwierzęciem.
[01:59:44] - Jest straszny, bo jakby na to nie patrzeć, to dla człowieka prymitywnego wąż jest bardzo straszny.
[01:59:52] - Ja miałem kilka razy spotkanie z wężem, z żmiją. Ona się bała mnie, uciekała po prostu.
[02:00:00] - Tak, tylko że pomyśl sobie, że dla człowieka pierwotnego, który nie ma butów twardych, gumowych z cholewą po kolano, on takiego węża nie widzi, nie słyszy i wystarczy, że jak jest w tych krajach egzotycznych, go ugryzie raz i jest po człowieku.
[02:00:16] - Nie, poczekaj. Ci ludzie, którzy żyją w dziczy, oni potrafią tak cicho się zachować i tak rozpoznać wszystko. Oni znają rośliny, co która roślina jest. Już kilkadziesiąt tysięcy lat temu, gdzie znali rośliny, znali zwierzęta, potrafili się cicho. Tak jak Sejerowski bierze tych Indian. Jak się poruszać ma w dżungli, to musi tych Indian, bo oni są przewodnikami.
[02:00:39] - Jedyny powód, dla którego możesz nie wiedzieć o tym, jaki pokot mają wszystkie jadowite zwierzęta, pająki, inne węże i tak dalej, to dlatego, że oni po prostu nie są w stanie prowadzić statystyk, ci Buszmeni i odnotować tego, ile ich dzieci zginęło, zanim było się w stanie tam poruszać na tyle cicho i tak dalej. Bo one są absolutnie zabójcze, jakieś tam mamby koralowe i tak dalej. Już pomijając grzechotniki, żmije.
[02:01:06] - No to ja wiem, ale uczą się ci ludzie w dżungli, jak unikać.
[02:01:11] - Można żartować. I to właśnie z tego, że wąż będąc całkiem aniinnym stworzeniem sieje taki terror i ludzie mogą powiedzieć: a co by było, gdyby-
[02:01:21] - Na filmach tylko.
[02:01:22] - Nie. Ale jeśli ma pojęcie na przykład, że jest taki wąż i człowiek w swoim krótkim życiu ma doświadczenie tego, że na przykład rzeczy rosną przez czas. I mógłby sobie pojąć taki prymitywny człowiek: a co by było, gdyby ten wąż urósł taki wielki i dostał powiedzmy nóg, a jeszcze jakby wziął ogień i tak dalej. Tak się tworzą mity w ten sposób.
[02:01:44] - Ja wiem, ale wydaje mi się, że to jest nadal dziwne i jakoś to trzeba by było lepiej wyjaśnić, bo mnie jakoś nie przekonuje twoja wersja. Ja rozumiem lwy jakieś. Przecież nasi, trochę bardziej prymitywni, ale wcześniejsze cywilizacje kilkadziesiąt tysięcy lat temu, które zamieszkiwały Europę, miały kontakt z wielkimi niedźwiedziami jaskiniowymi, z lwami jaskiniowymi.
[02:02:21] - Bo wtedy był cieplejszy klimat w Europie.
[02:02:22] - No tak, ale one były bardzo niebezpieczne. Były dużo większe niż lwy. Były przystosowane do działania. To były bardzo niebezpieczne zwierzęta. A gdzie wąż przy tym? Przecież taki to mógł ileś ludzi zabić.
[02:02:36] - Bo o to chodzi, że wąż to jest inny rodzaj zagrożenia. Nie jest niebezpieczny. Wytłumaczę na bardziej współczesnej metaforze. Taki lew to jest jakbyś miał dostać po mordzie w nocy na mieście. A wąż to jest jakbyś się przewrócił na śmietnik i nim by była strzykawka z HIV-em. To jest inny rodzaj zagrożenia.
[02:02:59] - Ja nie wiem, bo tu umierasz i tu. Taki lew cię na miejscu zabije. Jeszcze ciebie zje połowę taki lew. Jeszcze cię potem zje. A taki wąż to tylko cię dziabnie i tyle.
[02:03:15] - Jak jest odpowiednio duży, to też cię w całości zje.
[02:03:19] - Ale gdzie takie węże były? Proszę ciebie, takich węży to bardzo niewiele było.
[02:03:24] - W Ameryce Południowej.
[02:03:26] - W Ameryce Południowej, ale tylko w pewnych miejscach. Ale tutaj w Europie to takich węży może kiedyś, milion lat temu były. Te węże zostały wyplenione mocno w Europie. Prawie ich nie ma.
[02:03:43] - Nie, węże się mają całkiem dobrze, tylko się trzymają z daleko od siedlisk ludzkich i to jest bardzo dobrze.
[02:03:49] - Nie tak dobrze, bo są pod ochroną. Nawet w Polsce jest kilka gatunków.
[02:03:53] - Trudno, żeby nie były pod ochroną. Są też cisy pod ochroną. Cisów jest też pełno. Możesz sobie nawet i cisa i węża mieć w ogródku swoim.
[02:04:01] - Ale naprawdę miałem kontakt kilka razy z jadowitym wężem na tyle, że po prostu on uciekał. Ze żmiją. Żmija zygzakowata chyba w Polsce jest, jeżeli dobrze pamiętam, to kilka razy ją widziałem. Nie tą samą oczywiście, ale kilka razy i za każdym razem uciekała, że ledwo ją można było zauważyć, tak szybko uciekała.
[02:04:20] - Widziałeś oczy węża, tak?
[02:04:23] - Akurat nie, bo widziałem jak uciekała.
[02:04:28] - Nie miała okazji pokazać wściekłych pięści. W każdym razie przechodząc dalej co do tej tabliczki.
[02:04:34] - Ouija.
[02:04:36] - Ouija board. Dokładnie. I to jest sytuacja również bardzo ciekawa. Prawie jak z tymi smokami, bo tutaj bardziej konspiracja marketingowa jest z tym związana. Tak jak z kartami tarota, że karty tarota się mówi, że one mają jakieś rzekomo praegipskie pochodzenie i tak dalej. A tarot to jest jakiś XVI-XVII-wieczny wynalazek francuski. Po prostu karty do gry. I potem jak każdymi kartami do gry, jak sobie narysujesz odpowiednią mistyczną ikonografię na tym i tak dalej, to można do tego dorabiać różne historie i tak dalej. To był zwyczajny wynalazek wczesnorenesansowy. I podobnie rzecz się ma, bo do tych tabliczek Ouija to kiedyś w ogóle nie była rzecz, a teraz to się w ogóle retroaktywnie chyba jakiś popełnia.
[02:05:31] - W XIX wieku to było szaleństwo.
[02:05:32] - Się to wprowadza, bo istniały tam wczesne jakieś protoplaści tych tabliczek.
[02:05:41] - Tak, jak to mówiłem o chińskich.
[02:05:42] - Jakieś właśnie do dywinacji różne takie planszet się na to mówi, jak francuska, że to jest jakaś tabliczka do dywinacji. Ale współczesny model tej Ouija board i z czego się bierze ta nazwa, to jakoś sto lat temu taka azjatycka, japońska konkretnie firma Nintendo wzięła i opatentowała pierwszą współczesną taką, tak jak ją znamy dzisiaj tabliczkę. I ona się nie nazywała Ouija board. To jest korupcja tej nazwy. Ona się nazywa Luigi board i w tej formie to jest właśnie marketingowa taka rzecz.
[02:06:19] - Niekoniecznie. Oni to zarejestrowali znakiem towarowym właśnie Ouija. Bo Hasbro firma była kupiona przez Nintendo? Nie, Hasbro kupiło.
[02:06:31] - Bo to kupiła właśnie firma zabawkarska od firmy zabawkarskiej. Bo oni tam ponad sto lat temu głównie karty do hanafudy produkowali i inne takie rzeczy.
[02:06:39] - I teraz firma Hasbro jest właścicielem.
[02:06:42] - Jest właścicielem tego trademarku.
[02:06:43] - Ale to możemy mówić czy nie możemy? Jak to jest w prawie?
[02:06:46] - Nie wiem, chyba nie dostaniesz strike'a na copyright za używanie nazwy Ouija board. Nie jesteś na YouTube.
[02:06:54] - Ale oni nie produkują chyba tych tabliczek, tylko oni po prostu używają tego.
[02:06:57] - Chyba udostępniają licencję. To tak copyrightowo jest. Możesz sobie w tej chwili z drukarki wydrukować i ci nie pokaże długa ręka Hasbro.
[02:07:07] - Dziwne to, że niby znak towarowy jest nieskończony, że może jak opłacają, to mogą do końca świata używać.
[02:07:13] - Znaki jako własność intelektualna muszą prędzej czy później wygasnąć.
[02:07:19] - Nie, ta nie wygasa. Jeżeli masz nazwę produktu, bo to chodzi o znak towarowy.
[02:07:24] - Ale to jest to Co do copyrightu to jest bardzo ciekawy problem. Czy słyszałeś o takim czymś jak kazus Mickey Mouse?
[02:07:35] - Jeszcze jest chroniony, tak? Chroniona postać.
[02:07:37] - Ile razy się zbliża data wygaśnięcia trademarku na postać Mickey Mouse, po czym ona by miała przejść do public domain, że można by swobodnie używać tego znaku. Bo już jest bardzo stare. Już właściciel trademarku, Walt Disney i jego spadkobiercy, im się to nie należy. Ale ile razy powinien Mickey Mouse wygasnąć, to jest znowu zmiana w prawie. Znowu można coś tam 70 lat. I w Europie podobna sprawa jest chyba z pamiętnikiem Anne Frank, że ona niby jako autor umarła dawno temu. Znaczy dawno, jak była wojna. Umarła, ale prawa autorskie jako autor miał jej ojciec, który wojnę przeżył, w odróżnieniu od niej. Z tym się wiąże osobna konspiracja, bo się mówi, że ten słynny dziennik Anne Frank to nie jest w ogóle dziennik niczyj, tylko to jest fikcja literacka napisana przez jej ojca i on jest autorem tego i pisał po prostu z punktu widzenia swojej córki. Bo w ogóle się przestraszyłem, jak tu wspomniałeś, że jakieś wywoływanie duchów.
Pierwszy raz wspominasz o tym, że przechodziłeś rytuały.
[02:08:55] - Nie, że nie rytuały, tylko jako dziecko każdy się bawił w takie rzeczy.
[02:09:00] - Ja się nie bawiłem. Jak byłem dzieckiem, nie wierzyłem w duchy.
[02:09:04] - Ja też nie bardzo, ale to było takie fajne. W piwnicach się wywoływało, jakieś świeczki się paliło, ale nic nie było. Trzeba specjalne rytuały chyba zastosować, żeby jakiś przyszedł.
[02:09:18] - Może trzeba przejść specjalne rytuały.
[02:09:21] - Może. Co ta tabliczka Ouija, w jakim celu jest stworzona? Poczekaj, jeżeli mogę dokończyć. To jest tabliczka do pisma automatycznego, bo duchy chcą się z nami komunikować w jakiś sposób. Na przykład channelingi, że ktoś dostaje channeling nie wiadomo od kogo: od kosmity, od ducha, od jakiegoś demona, od reptilianina, od kogoś z innego wymiaru i zapisuje 10 stron. Często kobiety. Chyba częściej kobiety niż faceci mają te pisma automatyczne, czyli channeling.
[02:10:03] - Kobiety mają większe skłonności do konfabulacji.
[02:10:05] - Nie konfabulacji, bo zapisują. Faktycznie są świadkowie, którzy widzą, że zapisuje 10 stron. Duch zapisuje 10 stron i odpada.
[02:10:12] - Ja też mogę coś zapisać i to nie jest żaden problem, że mogę mieć świadka na zapisywanie. Tylko nie mogę mieć świadka na to, że to jest autentyczny channeling.
[02:10:21] - Ale rzeczy, które tam są zapisane często świadczą, że coś jest na rzeczy, bo takich nie można wymyślić za bardzo różnych rzeczy, prawda?
[02:10:30] - Można. Czy ty byłeś kiedyś w bibliotece? To jest takie miejsce, gdzie są rzeczy, które zapisali ludzie, którym rzeczy przyszły po prostu do głowy. Jest nawet taki dział fantastyka, gdzie są naprawdę niestworzone historie.
[02:10:43] - Są, ale tutaj są okultystyczne, jeszcze takie bardziej ciężkie.
[02:10:49] - Takie też są.
[02:10:51] - Okej, ale to tak samo z tabliczką Ouija, że tam mamy cały alfabet i możemy stworzyć dzięki temu odpowiedzi na różne pytania. Czyli mamy channeling, mamy pismo, zapisujemy. Możemy sobie to zapisać dzięki właśnie tej tabliczce. Mamy rozmowę z duchem, faktyczną rozmowę, a nie że musimy czekać, aż jakiś głos nam w uszach wybrzmi, że się ktoś pojawi, że coś zabrzmi. Tutaj nie potrzeba, bo duch wykorzystuje dużo mniejszą energię, po prostu poruszając naszą ręką po stole i wybierając literki.
[02:11:31] - Ile razy przychodziło do jakiegoś testowania tego. To jest jak piramidka, nigdy niepotwierdzone.
[02:11:37] - Czy bawiłeś się tym, stary słuchaczu? Czy bawiłeś się tym, stary sceptyku?
[02:11:43] - To jest jak wahadełka. Po prostu kolejne narzędzie, którego używają ludzie, żeby sami się oszukiwać. To wiemy jako fakt, że jak weźmiesz wahadełko do ręki i nawet jeśli będziesz się skupiał nawet na tym, żeby nie wykonywać żadnego konkretnego ruchu czy obracać w konkretny sposób, ale pomyślisz o tym, żeby kręciło się w tą lub w tamtą, wahadełko zmieni kierunek albo zacznie się kręcić, albo stanie. Ty nie musisz myśleć o tym, że chcesz coś zrobić, bo takie rzeczy jak ruszanie ręką wykonujesz bezwiednie. Ale kiedy będziesz myślał o tym, że chcesz coś zrobić i świadomie będziesz się starał tego powstrzymywać, dalej ten sygnał jest w jakimś stopniu przekazywany. I podobnie działają te wszystkie Ouija board, że jeśli ty będziesz sobie wróżył. Ludzie tak robią. Ludzie ślubują, że nie wywierają żadnego nacisku, ale muszą ją trzymać. I stąd się bierze to, że jednak ten trójkąt czy inny wizjer się będzie ślizgał po tej tablicy. A takie rzeczy, że ona zacznie coś faktycznie pokazywać, to tylko w „Paranormal Activity”.
To jest nieszkodliwa zabawka dla dzieci, żeby się nawzajem dobrze postraszą i się więcej nie będą bawili w takie rzeczy. Nie wiem, czy pamiętasz taki program „Strefa 11”. Tam był cały taki program, że dzieci przelały wosk przez klucz i przyzwali ducha Hitlera i ich wygonił ze stodoły. To jest tego typu. Czy to jest nieszkodliwa zabawa? Jak się ma olej w głowie, to jest nieszkodliwa zabawa. Jak się nie ma oleju w głowie, to się trafia do strefy 11 i się opowiada o traumatycznym przeżyciu, jak cię duch Hitlera pogonił ze stodoły.
[02:13:36] - Jasne.
[02:13:37] - Narzędzie wychowawcze, jeśli w odpowiedzialnych rękach. W nieodpowiedzialnych rękach to będziemy mieli czarne lingi.
[02:13:47] - Jasne. Dobra, dziękuję ci za cały sep-
[02:13:49] - A jeszcze chciałbym się do jednej rzeczy odnieść, co widziałem. Pisałeś na czacie wcześniej, tam sobie zajrzałem i było takie coś, że pisałeś, możesz mi to potwierdzić albo zaprzeczyć, że w banknotach euro są chipy.
[02:14:03] - Tak, już od dawna wstawiane. Mikrochipy. To są mikro RFID. Malutkie.
[02:14:08] - Bo się zastanawiałem nad tym, co w ostatnich audycjach znowu wrócił temat tych płatności. Tego, że niby NWO narzuca te płatności bezgotówkowe i tak dalej. Ty gotówką płacisz. I na czacie pisałeś, że ty swoje pieniądze w mikrofalówce traktujesz, żeby wypalić te chipy.
[02:14:27] - Nie, tylko do testów.
[02:14:30] - Czyli jednak płacisz za chipowane pieniędzmi, bo by ci nie wzięli.
[02:14:34] - Nie, chipów nie sprawdzam.
[02:14:36] - Mnie to zastanowiło, bo ty myślisz: „Ale będę chytry. Jak co, będę trzymał gotówkę, wyłączą wszystkim chipy, to będę płacił gotówką i będę taki bogacz”. Ale pomyśl sobie, jak ty wpadłeś na to, żeby płacić gotówką, to czy rząd światowy, Bank Światowy, inne takie instytucje nie wpadły na pomysł, że ktoś wpadnie na ten pomysł, że będzie sobie szporował gotówkę w materacu i tak dalej i jak przyjdzie co do czego, to będzie się mógł na nich wypiąć. Ty myślisz, że oni będą zaskoczeni taką sytuacją.
[02:15:08] - A zaraz, wpadłem na fajny pomysł.
[02:15:11] - Ale czekaj. Bierzesz pod uwagę taki scenariusz, że na przykład jakby przyszło co do czego, push comes to shove, i by padło takie coś, że by musieli wszystkich przełączyć na te kredyty elektroniczne i tak dalej, to by mogli powiedzieć tak, że tu wraże siły zaatakowały państwo i puściły do obiegu jakąś tam sumę pieniędzy fałszywych i ich jest tyle, że nie możemy więcej przyjmować pieniędzy. Z całą gotówką należy się udać do banku. Będziemy skupować pieniądze z powrotem na konto i należy płacić tylko elektroniką. I zostajesz na lodzie, bo te pieniądze albo wpłacisz, albo ci ich nikt nie przyjmie. Nie kupisz za to nic w sklepie i znajdzie się sposób na to, żeby pieniądze uczynić bezwartościowymi, nawet jak będą miały teraz te chipy.
[02:15:55] - Zależy od ludzi. Jeżeli ludzie na to się zgodzą, to tak będzie. Ale jeżeli się nie zgodzą... Nie, ludzie decydują o tym.
[02:16:00] - To nie zależy od ludzi, bo po wyłączeniu tej waluty z obiegu fizycznej-
[02:16:06] - Nie możesz wyłączyć gotówki. Jeżeli ludzie się nie zgodzą na to, to nie wyłączysz.
[02:16:10] - Ale nikt się nie będzie pytał o zgodę. Jak przyjdzie co do czego, to będą ludzie chodzili do sklepu i tak dalej. Nikt od ciebie nie weźmie gotówki i jak będziesz chciał kupić masło albo pomarańczę albo coś, nikt się z tobą nie wymieni. Równie dobrze mógłbyś płacić listkami papieru toaletowego, bo po prostu twój środek płatniczy będzie bezwartościowy.
[02:16:32] - Jak się na to ludzie zgodzą, ale to jeszcze daleka droga i myślę, że się nie będzie-
[02:16:36] - Rozumiesz, że będą dostawali wypłaty elektronicznie, będą płacić elektronicznie. Znajdzie się sposób na to. Musisz zacząć myśleć nad lepszym planem. I ci od razu powiem, że złoto to też nie jest sposób.
[02:16:51] - Własna waluta. Tylko to trzeba zrobić wcześniej, przed tym, jak zlikwidują gotówkę. Jeżeli zrobisz własną walutę opartą na srebrze czy złocie, to ludzie sobie przejdą na to bez problemu. Bez problemu przejdą, bo zawsze złoto i srebro będzie miało wartość. Zawsze.
[02:17:05] - Nie wydaje mi się, bo złoto, srebro w poprzednich epokach, kiedy na przykład była mennica królewska i ona wydawała złotą albo srebrną walutę, ona gwarantowała, że kruszec był złotem. Ale ty, Michał Giereś, nie możesz zagwarantować, że to, co ty dajesz jako złoto, jest złotem. Jest ci potrzebna trzecia strona, gwarant transakcji. Ktoś, kto potwierdza ważność twojego środka płatniczego. Jakbyś ty chciał wydać walutę, to ty byś był tym gwarantem dla wszystkich.
[02:17:44] - Gwarantem, tak. O to chodzi.
[02:17:46] - Ale w tą grę się musi bawić więcej niż dwie osoby i to jest niemożliwe. I złoto nie będzie działało, bo nikt nie jest w stanie. Ani złotnik się w to nie będzie bawił, jakby przyszło co do czego, ani nikt, żeby każdy skrawek złota, rzekomego złota oglądać i potwierdzać.
[02:18:04] - Jasne, zobaczymy. Ale to działało przez setki, przez tysiące lat. Można powiedzieć złoto, srebro działa przez tysiące lat.
[02:18:12] - Stał za tym autorytet instytucji państwowej.
[02:18:16] - Ja dziękuję ci, bo muszę z tematem audycji lecieć, jeszcze dać szansę innym.
[02:18:22] - Czekaj jeszcze tylko-
[02:18:23] - Nie, już ostatnią rzecz.
[02:18:27] - Jedna ostatnia rzecz właśnie, bo się cieszę. Taka mała uwaga organizacyjna. Bardzo cieszę, chociaż bym chciał, żeby wcześniej pojawiały się tematy. Bo ja jestem z tych słuchaczy, którzy lubią sobie coś poczytać, przygotować. Lubią wiedzieć, o czym będzie audycja. I bardzo się cieszę, że pojawiają się już te tematy wcześniej tego samego dnia. To jest dobrze. Tylko że przeczytałem dzisiejszy temat, to się zastanawiałem, czy to nie jest jakaś książka z cyklu „Czarownica i stara szafa”. Bo te tematy, które masz ostatnimi tygodniami, one są bardzo niejasne i bardzo zagadkowe. Rozumiem, że to może być efekt, o który ci chodzi, ale bym się bardzo cieszył, gdyby było lepiej wyjaśnione, o czym audycja będzie, żeby słuchacz mógł się przygotować.
[02:19:07] - Dobrze, postaram się.
[02:19:09] - Myślę, że inni słuchacze też by to docenili.
[02:19:11] - Jasne.
[02:19:12] - Już nie mówię tydzień wcześniej temat, ale żeby był jasny na przykład, jaki będzie temat.
[02:19:17] - No tak, wszystko kawa na ławę. To są trochę teorie spiskowe. Musi być efekt zaskoczenia jednak, także będę się trzymał jednak zaskoczenia bardziej.
[02:19:28] - Bo to wywnioskowałem z analizy i interpretacji tego, co zostało-
[02:19:34] - Zawsze później można skomentować po audycji.
[02:19:36] - Z tego, jak wyglądał temat bez komentarza, to myślałem, że będzie o Chinach i potencjalnej wojnie w Korei. Szachy, czyli o jakichś tam potyczkach strategicznych i apokalipsie, a w końcu użyją broni atomowej czy coś takiego.
[02:19:49] - Jasne. Dobra, ja dziękuję ci, bo muszę lecieć z tym-
[02:19:52] - Proszę bardzo.
[02:19:53] - Dziękuję bardzo. Trzymaj się. Miłego weekendu.
[02:19:55] - Do usłyszenia.
[02:19:55] - Cześć. Hej. Także to był stały sceptyk. A my przechodzimy do tematu audycji, czyli do smoków, szachów i apokalipsy. Jesteśmy przy smokach i przy pani Tracy Twyman. Wszystko zaczęło się w roku 2000 w Oregonie. Stan Oregon w Stanach Zjednoczonych. Kiedy właśnie postanowiła ze swoim jednym znajomym, pani Tracy, dokonać zabawy w Ouija board. Przez tą tabliczkę Ouija. Wywoływanie duchów, komunikację z różnymi bytami.
I wybór padł na, tutaj mam to nazwisko, na Jeana Cocteau, poetę, reżysera filmowego, pisarza. Dlaczego? Bo była informacja pod koniec lat 50., że istnieje zakon Syjonu, czyli Prior of Sion. Czy po francusku też Prière de Sion. Dobrze. Zakon Syjonu. Znana wam jest to instytucja z „Kodu Leonardo da Vinci” czy „Kodu Leonarda”. Filmu i książki Dana Browna, filmu hollywoodzkiego, który był wyreżyserowany na podstawie książki. I on opisywał właśnie, że istnieje zakon Syjonu, który utrzymuje tajemnicę, że tak naprawdę Święty Graal jest to krew. Chodzi o krew, o Sangraal, czyli po francusku święta krew.
Dzisiaj się uważa, że Świętym Graalem jest kielich, z którego podczas Ostatniej Wieczerzy pił wino Jezus Chrystus. Natomiast w tej teorii spiskowej zakonu Syjonu było, że tym Świętym Graalem jest linia rodowa potomków Jezusa i Marii Magdaleny, która była żoną Jezusa. Jak weźmiecie sobie zobaczycie obraz Leonarda da Vinci. To jest Ostatnia Wieczerza. Bardzo znany obraz, chyba jeden z najbardziej znanych obrazów Leonarda da Vinci. I faktycznie coś jest na rzeczy. Niektórzy się z tego śmieją oczywiście, że to jest absurdalna wiedza. Natomiast jeżeli zobaczymy na tym obrazie, jest jeden apostoł, bo było 12 apostołów. Trzynastym był Judasz, a na Ostatniej Wieczerzy jest 12, czyli bez Judasza. I mówi się, że to był apostoł Jan chyba.
Jan, który był na prawicy, czyli po prawej stronie Jezusa. Jak patrzymy na obraz, to po lewej, ale tak naprawdę z punktu widzenia Jezusa był po prawicy jego. Był święty Jan, który ma takie, można powiedzieć, androgeniczne rysy, kobiece wręcz. Bo wiemy, że kobiet nie było na Ostatniej Wieczerzy. Ale widzimy, że bez zarostu i o rysach twarzy bardzo kobiecych, włosach też kobiecych. I oczywiście są też inne postacie, które nie mają zarostu. I jest jeszcze jeden apostoł na Ostatniej Wieczerzy. Ja może wam wkleję. Chociaż nie, pewnie znajdziecie. Ostatnią Wieczerzę sobie wpiszcie.
Tutaj ktoś pisze, że to było obalone. Tak, ale nie o to mi chodzi, tylko o to, czy to było obalone. Dan Brown był obalony Ale Zakon Syjonu nie był. Wydaje się, że nie ma jednoznacznych dowodów, ale mamy kilka przesłanek ku temu, że coś może być na rzeczy. Umówmy się, Dan Brown zresztą ściągnął informacje. To były badania na podstawie Zakonu Syjonu. Już wam mówię. Zaraz wam powiem dokładnie, co i jak z tym wszystkim jest. Ale wróćmy jeszcze do „Ostatniej wieczerzy” Leonarda da Vinci. Dlaczego to jest ważne?
Bo są przesłanki ku temu. Dlaczego od razu nam się rzuca w oczy, jak widzimy „Ostatnią wieczerzę” — to było oczywiście w „Kodzie Leonarda”. Jak oglądaliście, to wiecie, że po prawicy Chrystusa był święty Jan, który według tej teorii spiskowej był Marią Magdaleną. Tak naprawdę ten Święty Graal to jest złączenie Chrystusa i co symbolizowało w obrazie Leonardo da Vinci? Właśnie ten kielich, który jest pomiędzy. Jest to taki 90-stopniowy trójkąt pomiędzy Chrystusem a świętym Janem czy Marią Magdaleną. I pytanie, czy właśnie chodzi o to, że tym Graalem jest to. Zauważcie, że na „Ostatniej wieczerzy” Chrystus nie ma kielicha. Nie ma Graala, nie ma Świętego Graala. Oczywiście można powiedzieć: „Tak, bzdury” i tak dalej.
Owszem, nie ma jednoznacznych na to dowodów. Natomiast mamy kilka poszlak. Oprócz Leonarda da Vinci obrazu, który jest bardzo wymowny i to działa na ludzi i wynika z tego, że coś jest na rzeczy, że nie ma Świętego Graala. A przecież była legenda o Świętym Graalu. Leonardo da Vinci musiał wiedzieć, że powinien być Święty Graal, bo jest centralnie na obrazie, taki duży, wielki. Nie ma. Ale kielichem jest tu jedynym właśnie ten trójkąt taki, który stanowi połączenie Chrystusa i Magdaleny, świętego Jana. To jest bardzo wymowny obraz. Druga sprawa to jest to, jakie dowody mamy jeszcze na to. Bulla papieża Aleksandra III z 1178 roku wylicza majętności Ordre de Sion, czyli zakon Syjonu.
Wcześniejsza nazwa tego. Być może. Majętności obejmowały domy i wielkie obszary ziemi w Pikardii, we Francji, w Lombardii, na Sycylii, w Hiszpanii i w Kalabrii. Czyli mamy Włochy, Hiszpanię, nawet Sycylię. Lombardia jest, Francja. Czyli bardzo rozległe majątki. I jeszcze dodane, że także rzecz jasna w Ziemi Świętej, czyli nawet w Izraelu mieli swoje majętności. Przed II wojną światową było w archiwach Orleanu — miasto we Francji, nie w Stanach — nie mniej niż 20 aktów wymieniających posiadłości Ordre de Sion. Po bombardowaniu miasta w 1940 roku pozostały tylko trzy. Czyli mamy jakieś pewne przesłanki.
Ja wiem, że to nie za dużo, ale tak naprawdę, jeżeli ten zakon nadal istnieje, to może jemu nie zależy na tym, żeby to wszystko było ujawniane. Wymienię może tylko takich najbardziej znanych. A jeszcze jaką mamy poszlakę? Niejaki pan, który się nazywał François-Béranger Saunière, który w 1885 roku jako 33-letni ksiądz został mianowany proboszczem w parafii Rennes-le-Château. Była to maleńka wioska u podnóża Pirenejów. W czasach prehistorycznych celtyckie plemiona uważały to miejsce za święte, a na początku XIII wieku, podczas krucjaty przeciwko Katarom, wojska krzyżowców zajęły wieś i wycięły w pieniu kryjących się tu heretyków, czyli Katarów. W latach 60. XIV wieku ludność okolicy została zdziesiątkowana przez dżumę. W 1885 właśnie roku stanowisko proboszcza objął François-Béranger Saunière. I to jest historyczna postać.
Pan Saunière istniał naprawdę. Wtedy mieszkało w 1885 roku 200 osób, a zaledwie kilka kilometrów na południowy wschód od wsi stały ruiny średniowiecznej twierdzy należącej swego czasu do templariuszy. Półtora kilometra na wschód za to znajdowały się ruiny domu Bernanda de Blanqueforta, szóstego wielkiego mistrza templariuszy. Tutaj też w teoriach, do czego można powiedzieć doszli. Taki właśnie zbiór, dossier. Badania, bo to wiemy z książki, która ukazała się. O tym wszystkim po raz pierwszy dowiedzieliśmy się w roku... Mam dokładnie zapisane. Cały świat. Może tak.
Świat się dowiedział o tym w 1984 roku. Nie za pomocą tego filmu i książki Dana Browna, bo to jest fikcja literacka i to jest książka ściągnięta z dokumentalnych bardziej rzeczy. A tak naprawdę wszystko zaczęło się od książki „Święty Graal, Święta Krew”. W 1984 roku wydano książkę trzech autorów Michaela Baigent, Richarda Leigh i Henry'ego Lincolna. Znaczy nie, ta książka chyba wcześniej jeszcze wyszła. Kurczę. No dobra, ale książka „Święty Graal, Święta Krew”. Nie wiem dokładnie, w którym ona wyszła, bo to chyba wcześniej niż w 84, ale gdzieś w tych okolicach. Natomiast właśnie od nich się wszystko zaczęło, gdzie to opisali. Natomiast ta sprawa była znana już powiedzmy lat 50.
Gdzie we Francji zrobiło się głośno, kiedy we Francji ukazał się zbiór dokumentów pod tytułem „Dossiers secrets” opracowane przez Henry'ego Lobina, które zawierały historię zakonu oraz listę jego wielkich mistrzów. Później okazało się, że to prawdopodobnie było fałszerstwo. W tych latach 50. dokonał tego niejaki pan, który się nazywał Pierre Plantard. Ona została podrzucona do Narodowej Bibliothèque National. Ten Pierre Plantard okazał się fałszerzem, oszustem. W latach 70. jeden człowiek od Plantarda przyznał się, że pomagał mu w fabrykowaniu materiałów, między innymi tablic genealogicznych, w których Plantard miał być potomkiem Merowingów i przypuszczalnie Jezusa Chrystusa właśnie. On był notowany przez policję właśnie za fałszerstwo różne, antysemityzm też, że to, że tamto też mu oskarżano. Oszustwo zostało zdemaskowane przez BBC w 1996 roku, już właśnie po tym, jak ci panowie wydali książkę taką na cały świat anglojęzyczną, bo wtedy to była taka mało znana sprawa we Francji, aczkolwiek głośna we Francji.
No i z takich najbardziej znanych, może przeczytam wam wszystkich ludzi, którzy byli na tej liście właśnie Zakonu Syjonu. Byli mistrzami Zakonu Syjonu, czyli na czele tego zakonu, którzy stali. Jean de Gisors, Maria Saint-Clair, William de Gisors, Edward de Bar, Joanna de Bar, Jean de Saint-Clair, Blanca de Voui, Nicolas Flamel, René D'Anjou, Yolanda de Bar, Alessandro Filippi, Leonardo da Vinci. No i tu się zatrzymam, bo to znana postać, którą już wymieniliśmy. Od 1510 do 1519 roku pełnił funkcję właśnie wielkiego mistrza Zakonu Syjonu. Urodzony w 1452 roku Leonardo jest jednym z najsłynniejszych artystów i tutaj właśnie wam jeszcze przeczytam, że w „Ostatniej wieczerzy” tak dokładnie, o co chodzi w tym obrazie. W „Ostatniej wieczerzy” Leonardo zasugerował, że chleb, który przemienia się w ciało Chrystusa i wino, które przemienia w jego krew, to są symbole. Na fresku brak kielicha Graala, którego Chrystus miał używać podczas Ostatniej Wieczerzy. Leonardo namalował za to postać kobiecą tuż obok Chrystusa, która ma być w domyśle Marią Magdaleną, a postaci w środku obrazu komponuje tak, że tworzą literę M. Właściwie odwróconą literę M, ale odwróconą literę M.
Dobrze mówię? Chyba dobrze, bo tak widzimy literę W. Ale z reguły tak jest, że trzeba po prostu odbić obraz albo w poziomie, albo w pionie odbijamy albo pod ukosem gdzieś odbijamy, prawda? Z takich znanych jeszcze ludzi był John Dee, który był też właśnie jednym z Wielkich Mistrzów Zakonu Syjonu. John Dee uważano go za założyciela wolnomularstwa. Matematyk, kabalista, bardzo znany alchemik. Królowa Elżbieta I protestantka, nieprzyjaciółka katolicyzmu, nagrodziła go wysokim urzędem na swoim dworze. Także to był naprawdę okultysta, ezoteryk wysokiej rangi. Z takich jeszcze bardzo znanych osób był Isaac Newton, Robert Boyle, Victor Hugo. To ciekawe.
Claude Debussy, muzyk. Nie Krzesimir Dębski, a Claude Debussy. Myślę, że by się nie obraził, jakbym porównał pana Krzesimira Dębskiego do Claude'a Debussy. To jak najbardziej geniusz muzyczny i muzyk, artysta. Victor Hugo, bardzo znany pisarz. Victor Hugo, „Nędznicz” bardziej znany, „Dzwonnik z Notre Dame”. Też był mistrzem zakonu. I ostatni był Jean Cocteau. Od 1918 roku do 1963 roku. Bardzo ciekawa postać.
Też chyba między innymi trochę koło dadaizmu się gdzieś obijał. Robił filmy też dosyć dziwne. Ciekawe, muszę powiedzieć. Widać, że chyba te filmy były oglądane też przez ludzi na przykład, którzy „South Parka” robili czy ludzi, którzy robili nie tyle humor, co takie trochę surrealistyczne klimaty. Dadaistyczno-surrealistyczne. I od tego się zaczęło wszystko, że pani Tracy Twyman zainteresowała się tym tematem dzięki temu, że dowiedziała się o książce. To było jeszcze przed filmem „Kod Leonarda da Vinci”. To było jeszcze w połowie lat 90., kiedy założyła czasopismo właśnie na podstawie tego, że przeczytała tę książkę. Te informacje o książce zaciekawiły ją. „Święty Graal, święta krew”, czyli „San Graal”.
I zainteresowała się tematem. Stworzyła czasopismo, takie ezoteryczne bardziej niż okultystyczne, które było wydawane od 1996 roku do 2003 roku. Nazywało się „Dagobert's Revenge”. Tak się nazywało to czasopismo. Niszowe bardziej, ale pisała swoje rzeczy przed jeszcze pisaniem książek, które przelewała na pismo i wydawała to pismo też sporadycznie innych osób. Ciekawe rzeczy, cenione, jeśli chodzi o te ezoteryczne kręgi. Później, na początku lat 2000, w 2000 roku zaczęła bawić się tabliczką Ouija. Nagrywali wszystko. To, co było ciekawą sprawą, że nagrywali i otrzymywali niesamowite rzeczy. Takie, które, za chwilkę o nich powiem, porażają.
Mnie też poraziły i wydaje mi się, że coś w tym może być. Czy to jest na 100% pewna sprawa, to zaraz się przekonamy. Mówię, jeżeli boicie się okultyzmu, nie słuchajcie dalej, bo tam się pojawią istoty przerażające i w ogóle różne rzeczy. I szachy w to wszystko będą wplecione. Aha, przepraszam. Za chwilkę zrobię przerwę, bo muszę niestety przerwę zrobić na chwilkę. Ale jeszcze zapomniałem powiedzieć, tak trochę po łebkach robiłem, o panu François Béranger Saunière. Pan Saunière. To jest też udokumentowane, że odkrył jakiś niesamowity majątek. Wydał na dzisiejsze pieniądze dziesiątki czy nawet można powiedzieć 100 milionów dolarów.
Wyremontował, zakupił mnóstwo aktywów, pasywów. Latał po całym świecie i wyremontował tę swoją parafię. To mało powiedziane. Po prostu zrobił remont na poziomie watykańskim. Czyli takimi pieniędzmi dysponował i zadziwiało to niektórych wyższych hierarchów. Natomiast on miał jakieś układy właśnie z Watykanem. Różni ludzie do niego przyjeżdżali. Nawet sam do niego przyjechał, zaraz wam powiem kto. Przyjechał do niego sam... No kurczę.
Dobra, zaraz sobie tutaj znajdę, bo nie przygotowałem sobie. Tutaj jeszcze jest ciekawa sprawa. Podobno Saunière odkrył być może złoto. Tego nie wiemy, co odkrył. Nie wiemy tak naprawdę, co odkrył, czy mu Watykan dawał pieniądze, czy ktoś mu musiał dawać pieniądze albo odkrył złoto na przykład. Jedno z drugim się też nie wyklucza, żeby mógł złoto odkryć i mógł go Watykan czy ktoś inny sponsorować, żeby nie ujawniał rzeczy, czy żeby dzielił się tymi rzeczami, co odkrył. Nie wiem. Na 100% musiał mieć pieniądze, bo to jest udokumentowane, że on wyremontował za olbrzymie pieniądze. Miał po prostu pieniędzy jak lodu, jak mówi Ferdek Kiepski. I podobno przy kościelnym cmentarzu stały nagrobki z VII i VIII wieku.
Jeden z nich należał do Marii markizy de Hautpoul de Blanchefort. Wyryty na płycie tekst zawierał świadome błędy. Był to jeszcze jeden szyfr. Po odpowiednim przestawieniu liter można było przeczytać: „Do Dagoberta II i do Syjonu należy ten skarb i on tam jest martwy”. Właśnie tę samą informację zawierały szyfry w pergaminach, które odkrył Saunière. To podobno jest to. Natomiast tutaj właśnie wiemy już teraz, skąd pani wzięła nazwę swojego pisma. To się tutaj wyjaśniło nam. Pismo Dagobert's Revenge, czyli Zemsta Dagoberta, bo ona stworzyła to czasopismo w 1976 roku, właśnie po odkryciu tych informacji, które były zawarte w książce panów „Święty Graal, święta krew”. Dobrze.
I za chwilkę przechodzimy do kolejnych tłumaczeń, bo to jest dowód, że to nie jest tak, jak się nam mówi, że to wszystko obalono. To, co Dan Brown napisał, to jest bzdura i tak dalej. Tak, bo Dan Brown to jest fikcja. Po prostu pewne rzeczy, które zostały wzięte. Saunière żył naprawdę. U Dana Browna Saunière to była córka Saunière'a. Po prostu było pomieszane wszystko. To był ksiądz, który nie miał dzieci w rzeczywistości i który żył przełom XIX i XX wieku. W 1917 roku chyba zmarł, jeżeli dobrze pamiętam, pan Saunière. Ten prawdziwy Saunière, nie z tej książki.
W 1917 roku zmarł. Więc tutaj nie ma o czym mówić. Ale można powiedzieć, że ten pan Plantard, ten oszust, że on był taki dobry, że po prostu wszystko zmyślił i wszystko wymyślił. Nie do końca, bo te rzeczy jednak tutaj się potwierdzają, że są pewne. Tak jak mówiłem, w bulli jednego papieża Aleksandra III te informacje możemy znaleźć. Czyli można założyć, że jednak być może pan Plantard dostał pewne informacje prawdziwe, pomieszał je z fikcją, siebie tam wplótł, że od Merwingów pochodzi, żeby był znany. Później chciał po prostu sprzedawać te rzeczy ludziom i zarabiał na tym pieniądze. Natomiast mógł korzystać poniekąd z prawdziwych dokumentów, z prawdziwych rzeczy, które zgromadził. Więc to nie jest takie jednoznaczne. Za chwilkę wracamy.
Powiem, co dalej z tym wszystkim, jak to się je, a zrobię chwilkę przerwy. Także wybaczcie. Teraz będą na sam koniec najbardziej przerażające i ciekawe rzeczy. A posłuchamy sobie utworu. Wybieram coś ciekawego. Zespół Greensound i The First. Greensound i utwór Andromeda. Andromeda, tak. Nie, nie. Dobrze powiedziałem.
Greensound. Co ja mówię? Już trochę odpływam. Greensound zespół, a utwór się nazywa The First Birth. Dobra, posłuchajcie i wracamy za kilka minut i opowiem wam, co w ouija board wyszło, bo od tego się wszystko zaczęło. Właśnie z szachami, z tymi wszystkimi rzeczami, smokami. Sangraal, czyli święta krew. Posłuchajcie i za chwilkę wracamy. Tak, jesteśmy z powrotem. To jest audycja Torrehavsu.
Dzisiaj rozmawiamy sobie o kilku tematach, ale przede wszystkim o smokach, szachach i apokalipsie. Jak to się wszystko ma do siebie? Powoli się nam wyłania obraz. Czyli smok to tak naprawdę chodzi o krew, Sangreal, czyli świętą krew, czyli specjalną krew, która jest ze smoczego rodu u ziemskich Ziemian. Możecie dzwonić. Telefon 32 728 16 45, skype torrehavsu.com. Na sam koniec chciałem powiedzieć o tych naszych przepowiedniach. Co można się dowiedzieć o apokalipsie, o tym wszystkim, o co w tym wszystkim chodzi. Tak jak mówiłem, pani Tracy Twyman zaczęła robić zabawę z tabliczką Ouija i zaczęły pojawiać się odpowiedzi. Zaczęła właśnie od pana Jeana Cousteau.
Od ostatniego znanego mistrza loży zakonu Syjonu. Zmarł on w 1963 roku i tak naprawdę już nie wiadomo, jeżeli to prawda, kto po nim przejął pałeczkę, kto po nim w tej chwili jest mistrzem. I chciała się pewnych rzeczy dowiedzieć pani Tracy Twyman. Dowiedziała się różnych rzeczy, jak o tym, że nie mógł on za dużo mówić, nie mógł ujawniać i prosił, żeby pomówić z innymi bytami, mroczniejszymi, które więcej wiedzą i które mogą mówić. On nie mógł mówić, natomiast powiedział dziwne rzeczy. Na przykład pytały się o różne sprawy. O co tu wszystko chodzi? Pytali się oczywiście ducha Jeana Cousteau, czy był tym mistrzem loży zakonu Syjonu i on potwierdził, twierdząc, że tak, że był w tym zakonie. Potwierdził, że chodzi o kontynuację krwi Sangreal. Także powiedział o tym micie.
Cały czas nalegał o C Sun, czyli na C kierował i na symbol czarnego słońca. Czyli można przetłumaczyć to „See Sun”, żeby zobaczyć, ujrzeć słońce. To było ciekawe, bo czarne słońce jest to mit wewnętrznej Ziemi, czyli że wewnątrz Ziemi mamy czarne słońce, dużo słabsze, świecące. To jest rok 2000, gdzie było to. I to jest taki mit czarnego słońca, który dopuszcza drugą Ziemię. Czyli my na zewnątrz Ziemi żyjemy, a w środku Ziemi jest słońce, które jest słabsze, ale które powoduje, że można w środku Ziemi żyć. Jest to Black Sun. Schwarze Sonne. Było to uznawane za nazistowski symbol. Był zresztą taki kult w samym SS.
Tak naprawdę naziści wzięli to od autorki, okultystki Heleny Blavatsky. Madame Blavatsky, bardzo znana teozofka. Ona zaproponowała, nie wiem, czy jako pierwsza, czarne słońce jako centralne słońce, które jest wewnątrz Ziemi. Tak sobie myślę, bo jak mówiliśmy o wewnętrznej Ziemi, to jest zbieżne, że jest to centralne słońce, które jest czarne, a mamy żarówkę, zwykłe słońce, które świeci. To tak naprawdę może my jesteśmy w tym wnętrzu Ziemi i my widzimy to czarne słońce, jest Bogiem? Tak jak mówił pan Mariusz Szczytyński, który opowiadał o tym, że może to tak wygląda. Ale w micie, który proponowała Helena Blavatsky, dalej idą inni, którzy twierdzą, że to jest zasilanie dla ludzi, którzy mieszkają wewnątrz Ziemi i to ich po prostu ogrzewa. To jest ich życie. Ten mit słońca cały czas powtarzał właśnie Jean Cocteau. Właśnie See Sun, Black Sun.
See Black Sun. Żeby patrzeć. Być może chodziło o to, że to będzie widoczne w czasie apokalipsy. Czarne słońce. Może zobaczymy. Nie wiem, czy wewnątrz Ziemi, czy się pojawi. Nie wiem, jak to będzie, ale w mitach tak jest. Prosił, żeby skontaktować się z innymi bytami większymi, bo dowiedzieli się od tego Jeana Cocteau, że nie podoba się to, co robią. Kainowi. Kain, czyli brat Abla, który zabił Abla i był o demonicznej strukturze.
Skontaktowała się z Kainem, poopowiadała. Okazało się, że Kainem była nijaka postać. O niej może będę opowiadał. Postać, która się nazywa. Poczytam wam te channelingi. Nazywa się Bafomet. Robi się gorąco. Już dowiecie się, kim jest Bafomet od samego Bafometa z tych channelingów. Dowiedziałem się od Tracy, że Bafomet jest niezadowolony z tego, co ona robi, że nie mówi o Bafometcie. Bafomet chce, żeby był popularyzowany wśród ludzi.
Kim jest Bafomet? Wiemy, że Bafomet był czczony przez, zgadliście, templariuszy. Templariusze są udokumentowani 100%. Oni istnieli i mieli kult Bafometa. Robili tam, całowali w tylną część ciała Bafometa, bluźnili na krzyż. Mieli różne takie sprawy. A Bafomet, antychrześcijański bożek występujący pod postacią kozła z wielkimi rogami i kobiecymi piersiami, który siedzi ze skrzyżowanymi kopytami na ujarzmionym globie. Ma on na czole pentagram, na plecach skrzydła, a na pokrytym łuską brzuchu kaduceusz. Bafomet został po raz pierwszy opisany przez dziewiętnastowiecznego okultystę Eliphasa Leviego i miał symbolizować dualizm wszystkich rzeczy. To jest mit Bafometa.
Tutaj niektórzy twierdzą, że doszło do błędu, że jednak templariusze wyznawali kult Mahometa. Że po prostu przekształcono „B” na „M”, i dodano „P”. Wtedy wyszłoby Mahomet. Jakbyśmy „P” usunęli i zamiast „B”, „M”. Natomiast okazuje się z tych opisów, że prawdopodobniejsza wersja jest, że Bafomet był demonem, który łączył wiele różnych postaci, na przykład Samaela, starożytnych babilońskich bóstw, czyli Lilith, Samaela. Być może niektórzy twierdzą, że Mahomet też w to wchodził. Co prawda Mahomet nie był bogiem, tylko był prorokiem wiary islamskiej. Ale z kozami, kozłami też mają dużo wspólnego. Ci muzułmanie. Zawsze gdzieś to się przewija.
Kozioł gdzieś tam u nich w klimatach. Może przeczytam wam kilka tych ciekawych channelingów. O Bafomecie można jeszcze dużo rozmawiać. Wygląd mniej więcej opisałem. Teraz sataniści przejęli oczywiście Bafometa. Kult Bafometa mają Iluminaci bawarscy. Podejrzewa się, że masoni mogą wyznawać. Natomiast jak najbardziej sataniści przyjęli Bafometa z wielką tylko zamiast piersi kobiecych są piersi męskie. Czyli nie jest androgeniczną postacią z cechami męskimi i żeńskimi, tylko już bardziej z męskimi i zwierzęcymi. Bez kobiecych.
Jak najbardziej to jest ugładzenie tego wyglądu. Teraz pedofilii się do tego dokłada wszystkiego. Z templariuszami było udokumentowane, że były przypadki homoseksualizmu wśród templariuszy, ale jeśli chodzi o pedofilię czy takie rzeczy, to niekoniecznie. To raczej są nowoczesnych satanistów te rzeczy, ale kto wie? Bafomet jak najbardziej kojarzy się z satanizmem. Głowa kozła, ciało kobieco-męskie, łuski na brzuchu, skrzydła. Mógł być brany za smoka jak najbardziej. Tutaj na przykład jest rozmowa Tracy z Bafometem. Była też rozmowa, jeszcze zanim przejdę do tej konkretnej rozmowy. Zaraz powiem tu o Apokalipsie, bo o Apokalipsie będzie więcej w wyjaśnieniu tych wszystkich spraw.
Ale była jeszcze sprawa w tym 2000 roku ujawniona. Chcieli naprawić coś Bafometowi. Co mają zrobić, żeby naprawić? Bo Bafomet na nich się gniewał. Ta Tracy z tym swoim znajomym. Co mają zrobić, żeby naprawić ten stosunek Bafometa do nich? I on powiedział, żeby wydali książkę. „Ale jaką książkę?” się pytali. I książka została w końcu wydana. Bardzo dziwna.
Nie wiem, czy po polsku wyszła ta książka, ale polecam wam zasięgnąć ją. Wydaje się absurdalna, ale myślę, że coś może mieć na rzeczy. Także jest o smokach. „Dziedzictwo smoka”. „The Dragon Legacy”. „Dziedzictwo smoka”. „The Secret History of an Ancient Bloodline”, czyli sekretna historia starożytnych linii rodowych. Książka napisana przez Nicolasa de Vere. Nicholas de Vere. Nicholas de Vere.
Tak się wymawia, sorry. On także był współwydawcą książki „Geneza” Geneza Graala Królów? Nie wiem, jak to przeczytać. To jest książka wydana przez Lawrence'a Gardinera. Natomiast on był współautorem tej książki. Genesis of the Grail Kings. Graala Królów, czyli geneza. Geneza Graala Królów. Ale wróćmy do tej książki, czyli Dziedzictwo Smoków czy Smocze Dziedzictwo? Smocze Dziedzictwo.
To jest książka. Dlaczego chciał? Bo chciał właśnie Bafomet, żeby była wydana. Tego Nicolasa de Vere. I jak to się wszystko odbyło? Ta książka, mówił o niej właśnie sam Bafomet, żeby ją wydać. A kim jest pan Nicholas de Vere? To był gość na bezrobociu, który mieszkał w Wielkiej Brytanii i był trochę szurnięty. Tak o nim się mówiło, że był szurnięty dodatkowo. On już nie żyje, niestety.
Zmarł w 2013 roku. W 1956 się urodził. Ale twierdził, że jest potomkiem linii rodowej smoczej. Potomkiem Chrystusa. Właściwie nawet to było więcej powiedziane, że to jest powiązane też z Bafometem i on jest też powiązany poprzez to, że jest tą wężową krwią. Sam zaproponował ten pan de Vere pani Tracy, żeby dała krew i zbadana będzie krew. Bo można podobno wykryć, czy ktoś jest z kasty, czy ta krew pochodzi ze smoczej linii rodowej, czy po prostu jest zwykłym człowiekiem. Ta książka jest bardzo zachwalana przez ludzi. Jest po prostu dosyć dziwna. Natomiast opowiada o ciekawych sprawach i udało się ją wydać w końcu.
Pytała się pani Tracy Twyman, jak to zrobić. Nie mają pieniędzy. Co zrobić? Trzeba wyszukać człowieka, który jest prawnikiem, ale też kolekcjonerem sztuki i prawnikiem, który mieszka w Wielkiej Brytanii i interesuje się właśnie tą książką. Zainteresować tą książką, ale interesuje się jakimś zespołem, który ten zespół akurat znała czy jakoś miała dojście do niego pani Tracy. I tak się to potoczyło. Ten zespół był fanem. Był ten kolekcjoner sztuki tego zespołu satanistycznego zresztą i wydał chyba nawet utwór czy płytę. Black Sun. Nie mówię Black Hole Sun, tylko Black Sun.
A zespół się nazywa Nan? Jak się ten zespół nazywał? Nan chyba. N-O-N. Children of the Black Sun. Children of the Black Sun. N-O-N. Także zespół jest chyba. Trudno mi powiedzieć. Black Sun też jest utwór.
Serpent and Heavens, takie satanistyczne mocno klimaty. I ten zespół N.O.N., jak sobie wpiszecie, zainteresował, był fanem ten sponsor. I tak doszło do wydania książki. Ten pan, Nicolas de Vere, nie sprawia wrażenia, że mógł coś takiego w ogóle napisać. A on twierdził też, że był potomkiem. Zresztą sam Baphomet twierdził, że jest z tej linii rodowej. I tak doszło do wydania książki. Natomiast co jeszcze Baphomet mówił ciekawego w tych okultystycznych zabiegach? Mówił o cywilizacji, która była właściwie dawno temu w Sumerze. I mówił też o szachach.
Skąd pochodzą szachy i o co chodzi? I Tracy się zapytała: „Who invented chess?” Odpowiada na to, wtedy Kain jeszcze odpowiadał, czyli takie wcielenie jakby Baphometa. Arians. Termin Arians to określenie na rasę cywilizacji starożytnej, arystokratycznej można powiedzieć. O tym chyba Hitler mówił. Aryjczycy. Ale nie wiem, czy to jest to samo. Arians. Aryjczycy. Czy o to chodziło?
Natomiast mówił, że Arians invented chess. Dalej Tracy się pyta: „Kto na naszej mapie, którą mamy, kto wynalazł szachy? Czyli gdzie można to na mapie świata wskazać?” Odpowiada Kain: „Afganistan”. Jak wtedy było to nazywane? Ageo. Znaczy jak były nazywane szachy. A, G, E, I, O. Agio. Tak się nazywały szachy kiedyś. Czy to jest wymawiane Agio tak jak Aegean Sea?
Tak. Czy to są dwa słowa ze sobą związane? Agio. Tak. Czy były takie same części? Tak. Czy tak samo się poruszały? Tak. Chodzi chyba o figury i pola. Jak były nazywane te części, pionki czy figury?
Były nazywane zamieszkujący czy osoby. Może tak. Czy zamieszkujący. Jak grałeś? Jak się grało? Jak się grało w te szachy? Trochę inaczej niż teraz. Inaczej kładło się figury. Figury i jakieś żetony, coś takiego. Zapyta się jakie żetony?
Agei. Kozie pieniądze. Agei? Kozie pieniądze. Co to jest? Co reprezentowało Agei? Żetony. Te żetony były jak w Te rzeczy, jak żetony, były właśnie jak pieniądze w kasynie. Po co były te żetony? Sangréal.
Było to używane jako francuskie słowo sangréal, jako właśnie kielich, Graal. Potem to przetłumaczono na święty kielich. Sangréal. Po grecku AG, czyli jak mamy na przykład ageio. Agei to mogły być dwie słowa powtórzone. Jak powiedział agei, ag po starogrecku to jest kozioł. Agio, agei. Dużo bardziej to jest wytłumaczone. Tutaj jest jeszcze pytanie, jaki jest cel gry? Zdobywać te agei, te żetony kozie.
Jak zdobywasz te żetony? Żetony możesz zdobyć, otaczając drugi kwadrat na agei. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi. Czy zdobywanie tych agei pozwala ci na zmienianie rzeczywistości? Tak. Co musisz zrobić, aby wygrać? Zaakceptować porażkę. Dziwne. Dlaczego trzeba zaakceptować porażkę? Jeśli zaakceptujesz porażkę, rzeczywistość nie może wygrać.
Tak nie bardzo można zrozumieć, co to znaczy na przykład prawdziwa siła w drugim kwadracie. Dlaczego trzeba otoczyć w drugim kwadracie tych agei? O co tu chodzi? On jeszcze powiedział, ten Kain mówił właśnie, że prawdziwa siła jest w drugim kwadracie. Powiedział tak, że figury były podobne, ale były żetony też. Nie przedstawił, jak to się gra w to. To jest ta gra, która się nazywa właśnie ageio. To jest sprzed szachami z Afganistanu. Tysiące lat gra. Było zapytanie tutaj, co to jest.
Czy nie goniec, tylko skoczek tak samo się porusza jak w szachach, które dzisiaj mamy? Tak, skoczek porusza się po świętych, jest w uświęconych ruchach. Pionki umierają wszystkie. Wieże upadają. Zabicie króla, kiedy jest obniżenie punktów. Tak jak powiedziałem, prawdziwa siła jest w drugim kwadracie. Zapytała się też, który kwadrat z 64 na szachownicy jest tym drugim kwadratem. Powiedz mi zakodowanie kwadratu. Co to znaczy? Też oni nie mieli pojęcia.
Rozkodowanie czy właśnie zakodowanie kwadratu. On odpowiedział dokładniej, co to znaczy. Powiedział właśnie, zmniejszył te 64 na 36 wewnętrznych kwadratów na szachownicy i ten drugi kwadrat tak zwany to był drugi kwadrat, czyli mniejszy kwadrat w większym kwadracie. Te 64 stanowi duży kwadrat, a te 36 Które wyznaczamy mniejszym kwadratem, który jest ważniejszy. Ja teraz wam mówię o szachach, które są grą okultystyczną. Normalne szachy to jest normalna gra. Nikt nie wie, skąd pochodzi. Z Indii niby pochodzi gra, czyli aktualnych terenów indyjskich, ale podejrzewa się, że one pochodzą jeszcze gdzieś z innych rejonów. Właśnie z Sumeru. Czy z Babilonu?
Z Sumeru bardziej, nie Babilonu. To już wiemy, które są. Ten kwadrat wiemy wewnętrzny, ale dalej. Zapytała się, jak wyglądają te żetony Agei. I na jednej stronie były czarne i czerwone na innej. Zapytała się także pani Tracy Keina, czy można użyć w tej grze zwykłych monet, czyli z orłem i reszką. Tak, I Ching. System I Chinga zawiera system dwuwartościowy, tak jak i tam, tylko też monet orła i reszki w I Chingu się rzuca. Czyli możesz umieścić 36 monet na tej wewnętrznej. Na górze tego drugiego kwadratu.
Jeden na każdym z małych pól. 36 tych Agei reprezentuje fortunę, reprezentuje szczęście. Ustawienie tych monet reprezentuje także zaklęcie, czyli tę transformację, typ transformacji, który chcielibyśmy uzyskać przez magię. To właśnie było kodowanie kwadratu. To oznaczało kodowanie kwadratu. I wiele innych tu jest opowieści. Nie wszystko można rozkminić. To trochę wygląda jak ten rytuał lalki voodoo, tylko bardziej skomplikowany z ustawianiem tych monet, czy właściwie tych czarno-czerwonych. Podejrzewam, że dużo większą moc ma, jeżeli na czarno i czerwono pomalujemy dwie jakieś monety czy jakieś obiekty. O co chodzi z tymi szachami?
Tak w skrócie, bo tutaj powiedziałem, jak można grać, ale gra Ageio szachów to jest po prostu rytuał, który zmienia rzeczywistość, wpływa na rzeczywistość, czyli strasznie potężna magia, którą używamy za pomocą szachów. I pytanie, czy to ma coś wspólnego z rzeczywistością? Czy to tylko taka historia? Muszę wam powiedzieć, że z tymi szachami jest dziwna jeszcze sprawa. Jak odkryto Soniera później, po jego śmierci, odkryto szachownicę, ale bez szachów. To pomieszczenie, które zajmował Sonier, w którym zmarł. Może przypadek, że po prostu był szachistą, sobie grywał w szachy, ale była szachownica. I pytanie, czy też nie dostał jakiejś informacji, jak grać w tą grę, w szachy pan Sonier, czyli ten nasz kleryk XIX-wieczny i być może stąd pieniądze mu spływały. Czyli robił rytuał To trochę jak w Matrixie. Jakbyśmy porównali nasze życie do Matrixa i ta magia jest jakby taką inną trochę rzeczywistością, która w naszym Matrixie działa, bo nie mamy komputerów.
To jest taki bardzo uproszczony obraz Matrixa, ale wyobraźcie sobie, że nasza rzeczywistość nie jest jedyna i nasza rzeczywistość jest bardzo ograniczona. Tak naprawdę dookoła jest dużo więcej wszystkiego, a my jesteśmy zaskleszczeni w trzech wymiarach. I nasza rzeczywistość może się zmieniać w zależności od, tak jak pamiętacie, że mamy zjawisko déjà vu i wtedy znaczy to, że po prostu system coś zmienia, że Matrix coś zmienia w systemie i powoduje to déjà vu u ludzi. A tutaj zmiany w Matrixie można realizować poprzez nie komputery, nie jakieś tam wymyślne historie, a okultystyczne różne zabiegi, które są nazywane czarną magią, magią ogólnie, rzeczami przeciwko Bogu, które są zakazane i karane grzechem ciężkim i absolutnie nikt nie może ich dotykać. Może też tak być, że one są bardzo niebezpieczne. Tego nie wiemy, w co gramy, co to jest. Ale może warto spróbować. Dobrze. Nie patrzyłem, czy dzwoniliście. Jak chcecie, dzwońcie.
Telefon 32 728 13 45. Skype: teoriachosu.com. Ja się troszeczkę boję tego, ale postaram się poczytać więcej w tym temacie i może coś takiego ze znajomymi spróbować zrobić, taką szachownicę. Dokładnie to prześledzić. Zapomniałem jeszcze o ważnej rzeczy powiedzieć, że skąd wiadomo to wszystko, co pani Tracy Twyman mówi? Ze względu na to, że wydała taką książkę „Clock Shavings”. W Polsce chyba ona nie wyszła. Mogę się mylić, ale nigdzie nie widziałem. Kurczę, co ja powiedziałem? Że w Oregonie ona...
Widzę, że źle zapisałem sobie informację. To było w lecie nie 2000 roku, tylko 2001 roku. To jeden błąd. I nie w Oregonie, tylko w Kolorado. W Denver, w Kolorado robili to Ouija, więc tutaj próbowali to robić. I ta książka została wydana w 2014 roku i w niej właśnie zapisała te wszystkie rzeczy, które rzekomo się zdarzyły, bo ona twierdzi, że to się naprawdę zdarzyło. Wiecie, faktycznie nie wiadomo do końca, jak jest. Wymawia się Ahegoao. To Marek do mnie pisze: „Skąd ty wiesz to?” Ahegoao. No nie wiem, tutaj mam napisane, że się wymawia inaczej, zabijcie mnie, ale nie powiem wam, jak się wymawia.
Czy Ahegoao się wymawia? Czy też się wymawia Ahego? Gdzie to miałem zapisane? Achgio. Achgio. Ahegoao. Agioch. Agioch. Dobra. Agio.
Achgio. Achgioch. Dobra, wiemy, o co chodzi. Także wydała tą książkę i w niej opisała te wszystkie rzeczy, czyli „Clock Shavings”, autorki Tracy Twyman. Okultystyczna absolutnie. Także należy uważać z okultyzmami. Ja mówiłem, że chcecie czy nie. Dobra, to załatwiliśmy tą sprawę szachów. Czyli szachy to jest rytuał. Tak naprawdę później zostały wprowadzone gry jako zwykła gra.
Tak jak mówiłem, skoczek ma święte, porusza się po świętych pozycjach. Cała reszta działa na normalnych pozycjach. Skoczek jest najważniejszą figurą. I mamy te żetony, które w wewnętrznym kręgu są, które ustawiamy. Nadal nie znam tych reguł, bo tutaj nie jest to dokładnie wyjaśnione, ale może słuchacz zna akurat ten Achgio? Kurczę, jak to się dziadostwo wymawia? Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. To jest oczywiście audycja Teoria Chosu, dzisiaj okultystyczna. Czyli Agioch. Czy słyszałeś o tej grze?
Właściwie rytuale.
[03:45:17] - Aioch? A ja o nich nie słyszałem, o takim rytuale.
[03:45:23] - Okej, dobrze. Czy o szachach słyszałeś?
[03:45:27] - Proszę?
[03:45:28] - O szachach. Szachy. Taka gra.
[03:45:30] - Szachy?
[03:45:31] - Tak.
[03:45:32] - Tak. W szachy grałem. Jestem graczem szachowym.
[03:45:36] - Ekstra.
[03:45:36] - Piątego stopnia.
[03:45:37] - Czy coś chciałbyś wnieść do audycji ciekawego?
[03:45:41] - Tak.
[03:45:43] - Zamieniam się w słuch.
[03:45:46] - To ja właśnie wyznawałem szatana. Jak miałem około 12 lat, to zacząłem wyznawać szatana i w końcu się nawróciłem. Teraz mam 28 lat.
[03:45:59] - Czy Bafomet to szatan?
[03:46:03] - Bafomet to szatan. Oczywiście, to jest demon.
[03:46:05] - Jesteś tego pewny?
[03:46:11] - Bafomet? To jest Mahomet, tak?
[03:46:16] - Tak, bo się pomylili po prostu jak przepisywali. Templariusze przepisywali to, w co wierzyli. Wyznawali kult Bafometa, to pomyliło im się i zmienili „m” na „b” i jeszcze tam „p” dodali i wyszło, co wyszło. Oczywiście.
[03:46:35] - Normalna pomyłka w druku. Zdarza się najlepszym.
[03:46:39] - Jasne. Dobrze. Czy jeszcze chciałbyś coś dodać?
[03:46:44] - Tak. Byłem porwany przez szaraków. Widziałem UFO w Żaganiu.
[03:46:49] - Okej, dobry temat. Polecam. Zadzwoń następnym razem. Myślałem, że będzie jakiś lepszy trochę trolling, ale nie wyszło. Myślałem, że jakiś szatan się pojawi prawdziwy czy coś, a tu słabiutko. Agioch. Teraz powiem, co mówi sam Bafomet o tych sprawach. Bafomet mówił tak w tej wersji o sobie. Zapytała się Tracy: „Bafomecie, czy nie jesteś Lucyferem? Nie jesteś tym samym co Lucyfer?” Bafomet mówi: „Nie”.
„Zatem jaka jest twoja relacja, skoliacenie z Lucyferem?” Bafomet odpowiada: „Mamu. Mother”. Czyli mamo, matka woda. Mamu. Co to znaczy mamo? Mamo to była sumeryjska nazwa Ninhursaga, bogini matki, od której pochodzi słowo mama. Pamiętacie Adamu, Mamu? W Sumerze w taki sposób wyznawano takie słowa. Stąd właśnie się wzięło. Dalej pyta Tracy Bafometa: „Czy Lucyfer jest twoją matką?” Bafomet mówi, że tak.
To jest koncepcja Lucyfera jako duchu żeńskiego, który przejawia się przez wieki, można powiedzieć. I Tracy się pyta: „Kto jest twoim ojcem?” Bafomet mówi: „Bóg”. „Kim jest Set? Kim on jest?” Bafomet mówi, że Set to ja. Jestem, można powiedzieć, męczennikiem wody. Dziwne to są. Trochę coś było źle chyba. Złe słowo jest. Dalej co mówi? Nie chodziło mu o martyr.
Było, że męczennik, ale martyr źle. Metafor. Co oznacza metafor? Man before me, czyli człowiek przede mną. W jakim sensie jest to metafor? Nasdeomar. Czy to jest angielski, w którym mówisz? Nasdeomar? Nie. Jaki to jest język?
Język światła. Lightworkersi. Pamiętacie lightworkers. Lightworkersi. Ciężko powiedzieć. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[03:50:51] - Witam, dzwonię z Warszawy.
[03:50:54] - Dobrze. Coś chcesz wnieść do audycji?
[03:50:57] - Tak, oczywiście.
[03:50:59] - Tak, już słyszę, ale okej, dobra. Dobrze, w jakim temacie?
[03:51:05] - Teraz poruszamy temat okultyzmu, tak?
[03:51:08] - Niekoniecznie. Okultyzm to wszystko, co nie wiemy po prostu obejmuje. Wszystko, co jest ukryte przed nami. Nieznane, ukryte.
[03:51:16] - Tak, ja czytałem Biblię szatana.
[03:51:19] - A, Biblia szatana. Co to jest? To jest nic.
[03:51:22] - Tak, ale od tego zacząłem. Normalnie mnie nosiło po prostu. Już nie mogłem tego czytać. Przeczytałem 20 stron i nie mogłem dalej czytać.
[03:51:32] - Okej. Dobra, dzisiaj nie mamy o Biblii szatana, tylko o Bafomecie. Także dziękuję ci za ten telefon.
[03:51:39] - Chciałbym jeszcze jedną wzmiankę, bo jest taka informacja, że jeden z jasnowidzów przewidział, że w rocznicę setną Fatimy, tam, gdzie były te objawienia, 13 maja ma być trzecia wojna światowa. Korea Południowa z Chinami i Rosją i ze Stanami Zjednoczonymi. Mają walczyć te kraje.
[03:52:00] - Słyszałem.
[03:52:01] - Prawdopodobnie Niemcy będą próbowały atakować Polskę.
[03:52:06] - O kurczę, Polskę Niemcy zaatakują za miesiąc niecały.
[03:52:10] - Tak. Możliwe, że nie za miesiąc, tylko w trakcie wojny. Ta wojna będzie trwała dziewięć miesięcy.
[03:52:18] - Przekonamy się. Łatwo za miesiąc się przekonamy, czy będzie, czy nie będzie.
[03:52:24] - Wystarczy znać trzecią tajemnicę fatimską. To podstawowa wiedza.
[03:52:30] - Ale że w stulecie objawień fatimskich tak jest? Trzecia jest nieujawniona chyba. Jest tylko częściowo, ocenzurowana.
[03:52:38] - Jest ujawniona. Cała jest ujawniona. Ujawnili już.
[03:52:41] - Nie, chyba zostało to zrobione.
[03:52:43] - W 2017 roku została ujawniona.
[03:52:45] - Teoretycznie tak. Tak jak powiedziałeś, że ujawnili, ale nie wiemy, czy to ta na pewno. Czy to jest dokładnie ta.
[03:52:53] - To jest dokładnie ta. Papież to potwierdził. Normalnie było.
[03:52:58] - Muszę sprawdzić, bo tam nie ma żadnych dat. Nie ma, że za 100 lat czy coś.
[03:53:03] - Właśnie nie, ale to jest jeden z jasnowidzów.
[03:53:08] - Jasnowidzów, tak. To jasnowidz mówi, więc zobaczymy, czego nam życzy.
[03:53:12] - Słyszałeś o tym kocie?
[03:53:13] - Słyszałem o tym, tak. To jest z Teksasu jakiś maniak.
[03:53:17] - Tak? Maniak? Ja mam go na Facebooku. Pisałem do niego wiadomość, kiedy ta wojna i nie odpisał jeszcze. Tam 5000 znajomych już ma pełen pakiet.
[03:53:27] - 5000 to trochę mało. Powinien mieć dużo więcej. Za miesiąc, jak się okaże, że nie będzie wojny, to straci do 500. Bo co to za prorok jasnowidz, co nie potrafi przewidzieć na miesiąc wprzód? Niektórzy przewidują na setki lat wprzód, a on-
[03:53:46] - Ale Jackowski-
[03:53:47] - Nostradamus na przykład
[03:53:48] - ... przewidział, że Lepper umrze i przewidział, że Kaczyński umrze, bo powiedział, że nie wygra Kaczyński wyborów i że go widzi, kurwa-
[03:53:57] - Śpiącego.
[03:53:57] - Przepraszam.
[03:53:58] - Że widzi śpiącego powiedział, tak?
[03:54:00] - Że widzi śpiącego, tak. Przepraszam.
[03:54:01] - To jak przewidział? On nie spał, tylko zginął w Smoleńsku.
[03:54:06] - Zginął w Smoleńsku.
[03:54:07] - Ale nie spał. Przecież nie spał.
[03:54:09] - Ale powiedział, że Kaczyński na pewno nie będzie na drugą kadencję.
[03:54:14] - Na pewno. Powiedział tak. Zgadza się.
[03:54:16] - Tak, powiedział. Ale się spełniło.
[03:54:19] - Spełniło się, że widzi śpiącego? Na pewno to powiedział?
[03:54:22] - Widzi śpiącego w Pałacu Prezydenckim.
[03:54:26] - No widzisz.
[03:54:26] - Leży taki Kaczyński jakby na sofie i nie żyje.
[03:54:31] - Nie powiedział, że nie żyje chyba, tylko powiedział, że śpi.
[03:54:33] - Nie powiedział, że nie żyje, tylko powiedział, że śpi. A to jest tak jakby możliwe, że nie żyje. Miał taką wizję. On to widzi normalnie, tak jak my to widzimy swoimi oczami, to on to widzi normalnie.
[03:54:45] - I opowiada.
[03:54:46] - Może tam dokładnie nie widział tego, co dokładnie przedstawia obraz, bo był trochę taki zblurowany.
[03:54:55] - Jasne.
[03:54:57] - Halo?
[03:54:57] - Tak, słyszymy się dobrze. Ja dziękuję ci, słuchaczu, za te informacje. Dzięki.
[03:55:02] - A przepraszam, czy stały słuchacz dzwonił może?
[03:55:06] - Nie, dzisiaj nie dzwonił stały słuchacz.
[03:55:07] - Prosiłbym, żeby zadzwonił. Panie słuchaczu, pozdrawiam cię bardzo serdecznie i chciałbyś sobie zadzwonił i może się ustosunkował może trochę do moich słów, bo pewnie też dużo na ten temat słyszałeś ostatnio.
[03:55:19] - Jasne. Dzięki ci za telefon, za tę przepowiednię.
[03:55:23] - Trzymaj się, kochanie. Pozdrawiam całą ekipę. Wszystkich. Karaczan, witam wszystkich. Pozdrawiam. Wolne Wilno! Jadę na fali oczywiście. I Marka Sęka.
[03:55:34] - Chyba nie skończyłoby się pozdrawianie. Pozdrawiamy też wszystkich tutaj i z Radia Paranormalium i z Nocnego Radia i wszystkich ogólnie. Także dobra, wracamy dalej do języka światła. „What language is then?” Czyli jaki jest język? Mówi światło, czyli język światła. Tak. Tracy dalej się pyta: „Kto jeszcze potrafi rozmawiać językiem światła?” Bafomet mówi: „Bóg, ja i Lucyfer.” Kto jeszcze potrafi? Coś o lustrzani, woda. Lustrzani, woda. Nie wiem.
Dziwne. „Co symbolizuje woda?” — się pytają. „Chcemy to zrozumieć.” „Czy na pewno?” — mówi Bafomet. „Tak, chcemy zrozumieć.” Bafomet teraz zaczyna się trochę na ostro jechanie. „Po wojnie ludzie będą umierać, a człowiek będzie aresztowany w otchłani.” „Za co będzie człowiek zaaresztowany w otchłani?” „Za grzechy.” Tracy się dalej pyta: „Poczekaj chwilkę. Rozmawiamy o tym, co się zdarzyło kiedyś w wojnie w niebie?” Bafant mówi: „Nie.” Mówi, że Rozmawiamy, czyli myślisz, że rozmawiamy o przyszłości? Tak. Wojna, która jest już teraz czy za rogiem właściwie. Już teraz się rozpoczyna. Tracy się pyta: jeśli wojna właśnie już zaczyna się teraz, jak może być w przyszłości?
Baphomet mówi: teraz bardzo blisko. Pomiędzy kim jest ta wojna? Baphomet mówi: pomiędzy mną, człowiekiem a Bogiem. Tracy dalej pyta: o co walczycie? Baphomet mówi: o nic. Wodę. 666. Tracy: czyli nie ma powodu, o który walczycie? Nie. 666.
Co oznacza 666? Bestia. Woda. Czy to jest ta bestia z Apokalipsy? Tak mówi. Czy jeszcze chciałbyś coś, żebyśmy się dowiedzieli? Pyta się Tracy. On mówi tak. Co? Wielu.
Odpowiada. Co wiele? Po prostu, że wiele, żeby się dowiedzieć. Tracy pyta się, czy Apokalipsa się zdarza w naszym czasie. Baphomet mówi tak. W naszym życiu, a nie czasie, czyli za naszego życia. To był 2001 rok. Czy to będzie tak jak w filmach o Apokalipsie? Tak. W tej chwili na jakim poziomie, w jakiej części, na jakim etapie jesteśmy tej wojny?
Początku konfliktu. Kto jest antychrystem? Bert Russell. B-U-R-T R-U-S-S-E-L-L. Ile ma lat w tej chwili? 25 lat. 2001 rok. Czyli dzisiaj, jak sobie policzycie dobrze, to ma dzisiaj 41 lat. 40, 41. Nie wiem, który to miesiąc.
40, 41 lat. Czy jest w tej chwili na wysokich pozycjach? Tak. Gdzie mieszka? W EU, czyli European Union, czyli nie w Polsce, bo wtedy Polska nie była w Unii Europejskiej. Czyli tak naprawdę pewnie w Wielkiej Brytanii, bo się nazywa Bert Russell. Czy on wie, że jest antychrystem? Tak. Jak on wie? Mi, czyli przeze mnie chyba.
Baphomet mówi. Czy rozmawiasz z nim? Baphomet mówi tak. Czy będzie zbawienie? To się tak nazywa. Tak mi się wydaje. Dobra, dalej lecimy. Czy zbawienie to jest to samo wniebowzięcie? Nie wiem. Nie on tak mówi, tylko ja się zastanawiam.
Zbawienie to jest wniebowzięcie? Nie wiem, ale pyta się. Rapture to jest po angielsku zbawienie czy wniebowzięcie? Coś takiego. A Baphomet mówi: może. Od czego jest to zależne? Od człowieka. Czy to zależy od tego, czy ludzie będą wystarczająco dobrzy do wniebowzięcia, do zbawienia? Baphomet mówi tak. Tracy pyta się, czy jednak to wszystko wygląda tak, że ludzie nie dostąpią tego zbawienia?
Baphomet mówi tak. Jaka jest twoja rola w tym? Co chciałbyś zobaczyć, żeby się wydarzyło? Baphomet mówi: człowiek wtrącony do piekieł. Czyli czy faktycznie prowadzisz ludzi do grzechu i potępienia tak, jak chrześcijanie mówią, że to robisz? Tak. Co się wydarzy w piekle? Człowiek do wolności. Czy jest wolność dla człowieka w piekle? Tak.
Wolność od czego? Od rządzenia, od bycia zarządzanym. Rządzonym. „Rządzonym od kogo?” — Tracy się pyta. „Przez kogo?” Bafomet mówi: „Przez Boga”. Tracy się pyta: „Zaczekaj chwileczkę. Co? Jedna chwila. Chwila moment. To nie ty będziesz jedynym, który będzie rządził człowiekiem w piekle?” Bafomet mówi: „Nie”.
„Czy człowiek sam rządzi samym sobą w piekle?” Bafomet mówi: „Tak”. „Czy powinniśmy oczekiwać iść do piekła?” Bafomet mówi: „Tak”. Tracy się pyta: „Czy ludzie nie są torturowani w piekle?” Bafomet mówi: „Nie”. Tracy się pyta: „Jeśli nienawidzisz człowieka, ponieważ Bóg chciał się strącić z tego nieba, dlaczego chcesz prowadzić człowieka do wyzwolenia w piekle?” Bafomet mówi: „Do pokonania Boga”. I teraz konkretniejsze pytania: „Ile lat minie, zanim Antychryst uzyska kontrolę?” „Sześć lat.” Czyli 2007 rok powinien być. „Jak jest predestynowany ten Antychryst?” „Do rządzenia Ameryką” — mówi Bafomet. „Czy Ameryka idzie do tego, aby mieć króla?” „Tak” — mówi Bafomet. „Jaki jest numer bestii?” Oczywiście Bafomet mówi: „Kod kreskowy”. „Ile lat minie, zanim zostanie to wdrożone?” „Siedem.” Czyli mamy 2007, siedem, 2014 powinien być. „Jeśli ma być wniebowstąpienie, ile lat minie od tego momentu?” „Trzy lata.” Czyli 2017 powinno być już.
Żeby się zgadzało, że będzie wniebowstąpienie czy zmartwychwstanie ludzi z grobów, powstanie z grobów zombie. 2007, czyli ten rok, jak dobrze liczę. Czyli finał ma być w tym roku. „Czy ma być właśnie zmartwychwstanie zmarłych?” „Nie. Kłamstwo” — mówi Bafomet. „Czy Bóg ciebie pokona?” Bafomet mówi: „Nie”. „Czy Bóg próbuje ciebie pokonać?” Bafomet mówi: „Nie”. „Czy ty próbujesz pokonać Boga?” Bafomet mówi: „Tak”. „Jak próbujesz do tego dopiąć swego w tym?” Bafomet mówi: „Obrócić człowieka przeciwko Bogu.” Ale Tracy mówi: „Czy Bóg przypadkiem nie jest twoim ojcem?” Bafomet mówi: „Tak”. „Czy macie się pogodzić po wojnie?” Bafomet mówi: „Tak”.
„Czy on cię ukarze?” Bafomet mówi: „Nie”. Tracy się pyta: „Czy dlatego, że Bóg czuje się winny, że cię wygonił z nieba?” Bafomet mówi: „Tak”. Tracy się pyta: „Jakie masz odczucia w stosunku do człowieka, do ludzkości?” Bafomet mówi: „Człowiek jest leniwy”. Tracy: „Czego produktem jest człowiek? Z czego się składa człowiek?” Bafomet mówi: „Ze światła, miłości, życia, wolności”. I jeszcze jedno słowo. Tutaj nie bardzo. Nie wiem za bardzo, co to może być. Trzeba by to się dowiedzieć. List.
Lista jest, ale to też może być, nie wiem. Granica. Nie mam pojęcia za bardzo. Ale dobra, czyli ze światła, miłości, życia, wolności i listy czy indeksu. „Jaki proces był potrzebny do stworzenia człowieka?” „MMM Astrod. Czy ty i Astrod jesteście rodzicami rasy ludzkiej?” „Tak”. „Czy Bóg mówi, że stworzył człowieka?” Dlaczego Bóg mówi, że stworzył człowieka? Bafomet mówi: „Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo”. Mówi o tych sprawach. Mówi też, że dużo ludzi zginie.
Ile ma zostać? Bafomet mówi 144 tysiące, a jego imię 44. A tu jest jednak 144. Tracy ze swoimi znajomymi, ze znajomym, znajomymi pytała się, czy my będziemy wśród nich. On mówi, że tak. Jak długo zanim wybuchnie trzecia wojna światowa? Nie wiem, czy on miał wtedy 2003 rok jeśli liczę. Jak możemy ochronić ludzi, których kochamy? Miłością — mówi Bafomet. Jak będziemy wiedzieli, że trzecia wojna światowa wybuchnie?
To bardzo inteligentnie Bafomet odpowiedział: „Ludzie będą się nawzajem zabijać”. Co rozpocznie to zabójstwo człowieka? Czy mówisz o zabójstwie prezydenta? Tak. Wtedy był prezydent Bush. Ma być zabity w przeciągu dwóch tych lat najbliższych? Nie, Kerry. Nic z tego tu nie rozumiem. Kerry nie został prezydentem i żyje do dzisiaj. John Kerry.
Może tego, choć może jakiegoś innego Kerry. Bo Donald Trump inaczej się nazywa. Słyszyliście. Jeszcze było trochę więcej przypowieści różnych biblijnych rozmów i oczywiście była też rozmowa o rasach, że było 12 różnych ras. Mówię ras, gatunków bardziej. Nie tyle człowieka, co jakichś inteligentnych istot. Różnych istot. 12 było takich ras inteligentnych istot. Zostały tylko trzy. Airan to jesteśmy my prawdopodobnie.
Fairy i Underground, czyli podziemna rasa. Jedna podziemna, jedna fairy, czyli takie stworki, o których opowiadałem, które są w legendach celtyckich, które mogą przybierać różne kształty różnych ludzi. Może to właśnie są ci kosmici, którzy przybierają swoje kształty różne i prawdopodobnie ziemianie, czyli my, ci Arian. Także tak to wygląda w tym wszystkim. Jeszcze miałem powiedzieć o tej książce, która została wydana, w której Bafomet mówił przez pana Nicolasa de Vere. Pamiętacie odcinek z 10. sezonu „Archiwum X”? To był odcinek The Dragon Court. Nie, zaraz, dobrze mówię? Nie przygotowałem sobie tego odcinka.
Wypadła mi ta rzecz. Dobra, się nic nie zawiesza. W ostatnim sezonie, czyli to był 10. sezon. Niestety nie. Odpadam trochę. Dobra, nie sprawdzę teraz tego. Wybaczcie. Wszędzie jest zawsze tego pełno, a jak potrzeba, to nie można znaleźć. Albo odcinek o takim człowieku, który w nocy przy księżycu przemieniał się w jaszczurkę w 10.
sezonie. Zaraz wam podam. O, jest! Mulder and Scully Meet the Were-Monster. Tutaj właśnie jest gość, który jest bardzo podobny z wyglądu do pana Nicolasa de Vere. On przedstawiony jest też z brytyjskim akcentem Nicolas de Vere. A ten pan miał australijski, ale różnił się bardzo od amerykańskiego. A przecież to wszystko działo się w Ameryce, więc to było dosyć dziwne. Podejrzewa się, że może być postacią przedstawiającą Nicolasa Devinea i przemienia się w tą jaszczurkę, taką jaszczurko-człowieka. The Were-Monster.
Ciekawe to jest, czy to przypadkiem nie jest taka ciekawostka na koniec. Ile w tym prawdy? Nicolas Devine naprawdę istniał, naprawdę wydał tą książkę. Naprawdę był gościem dziwnym, bo z tego, jak wysławiał się, jak mówił i tak dalej, nie wydawało się, że on może taką książkę napisać, takie rzeczy opisywać. Przyjaźnił się z wieloma ludźmi, między innymi ze współautorem książki „Genesis of the Grail Kings”, czyli Lawrence'a Gardnera. Lawrence Gardner to taki ezoteryk. Różne rzeczy pisze o tym. David Icke powiedział, że to jest ewidentny reptilianin. Może tak, może nie. Na dowód przedstawia się zdjęcia, że ma wężowe oczy i tak dalej.
Jaka prawda jest trudno powiedzieć. Natomiast takie rzeczy. Faktycznie tu też wychodzi, że w tym roku mają ludzie dostąpić zbawienia. Już w tym roku ma być ten rapture w 2017. Książka wyszła w 2014. Nawet jakby oszukała, to w 2014 było to opisane. Natomiast urodził się już szatan. Bart Russell się nazywa. Ma 40, 41 lat. I co?
I skoro ma 40, 41 lat, mieszka w Unii Europejskiej. Być może w Wielkiej Brytanii, ale niekoniecznie. Może i we Francji też, może gdzieś indziej. I wie, że jest antychrystem. Szukajcie, a znajdziecie. Szukajcie Bartów Russellów. Może się go znajdzie. Oczywiście można zarzucić, że to jest bajka i tak dalej. Kto wie, jaka jest prawda? Pani wygląda na opętaną.
Tracy Twyman wygląda tak, jakby gdzieś demon ją opętał, więc kto wie. Natomiast rzeczy potwierdza się kilka. O tej gry w szachy coś jest na rzeczy. Możliwe, że taka gra była właśnie wcześniejsza, przedindyjska w szachach z terenów Afganistanu i tam służyła ona bardziej jako rytuał, a nie jako gra sama w sobie. To było takie znamienne, co on powiedział. Wtedy Kane chyba powiedział o tych szachach, że w tych szachach chodzi o to, żeby przegrać, żeby być pokonanym, bo dzięki temu rzeczywistość nie będzie pokonana. Czy nie? Jak to on powiedział? Pomyliłem się. Nie, to nie tak było.
Już na sam koniec, żeby was nie... O, jest. Tak. Trzeba pogodzić się z porażką, bo akceptując porażkę rzeczywistość wtedy nie wygra. Akceptując porażkę. Jak to rozumieć? Tutaj bardziej figury są te same. Te same, poruszają się tak samo, ale zasady gry są zupełnie inne. Dobrze. Obiecuję, że się zajmę tymi szachami, bo to jest bardzo ciekawy temat, żeby to rozkminić na całą audycję, o co chodzi z szachami, prawdziwymi szachami.
Szukamy naszego Barta Russella i zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie. Dobra. Na dzisiaj będzie wszystko. Czy jeszcze coś miałem powiedzieć w tym temacie? Chyba nie. Chyba nie. Z tym zakonem Syjonu to nie jest takie proste, jak się nam wydaje. Tylko się nazywał wtedy Order of Sion, czyli nie Priority of Sion, tylko Order of Sion. I tak to wygląda. Dobra.
To na dzisiaj to już wszystko. Dzięki. Tutaj jeszcze Bajtinarz mówi, że był odcinek o szachach i Go. Tak, to są te same szachy, tylko rzeczywiste. To znaczy gra się rzeczywistością. Tak jak na przykład mamy tą laleczkę voodoo i zadajemy ból jej, żeby komuś zadać ból. Fajnie to było przedstawione w filmie „Czarownice z Eastwick." Tam było trochę różnych rytuałów przedstawionych, które w filmie oczywiście działały bez problemu. Natomiast Umo mówi: „Grałem kiedyś w szachy z gołębiem. Stare, stare i nie będę kończył." A ty grałeś Umo z niewidomym? Zткаło Kakao.
To jest lepsze. Taki kawał był, że ślepy gówno widzi. Też z gołębiem i ślepym, ale nie będę mówił, bo jest nieładny. Dobra, zostawmy tą sprawę. Natomiast bardzo ciekawa sprawa jest właśnie z tym, że z Ouija też fajnie można by było zrobić audycję o Ouija board, o tabliczkach Ouija. Czyli w dziedzictwie smoków chodzi o ich krew, czyli o potomków tych, których David Icke nazywa reptilianami. A to bardziej chodzi o linie rodowe, które są bardzo mocne i faktycznie które mogą jakieś rytuały ich budzić. Budzić ich krew, co powoduje może nawet zmienianie się fizyczne. Nasza rzeczywistość, tak jak mówiłem, jest to Matrix w znaczeniu odwrotnym, czyli jak wychodzimy z Matrixa, to nie wchodzimy bardziej w nasze ciało. Czyli dalej jesteśmy w tym samym ciele, tylko poza komputerem.
Tylko wychodzimy z naszego ciała i jesteśmy w innym zupełnie wymiarze, w innych wymiarach. Przestrzeń i czas wtedy troszeczkę przestają mieć znaczenie. Jest to zupełnie inny świat, dla nas zupełnie niezrozumiały, ale dzięki temu możemy obserwować wszystko, wszystkich. Możemy myśli czytać w tym innym stanie. To potwierdzają ludzie, którzy wychodzą z ciała, że mają podobne rzeczy. Tu mi podpowiadają, że miałem puścić Ziębę. Tak, miałem puścić na sam koniec, ale już po audycji. Czyli audycja się skończy i wtedy puszczę pana Jerzego Ziębę. Dobra, słuchajcie, dziękuję, że byliście. To już jest koniec.
Nie ma już nic. Tak by się zgadzało. Więc dziękuję wam i do usłyszenia za tydzień. Za tydzień oczywiście też będzie audycja. Dzisiaj była bardzo okultystyczna sprawa związana z panią Tracy Twyman. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie wiem, ale warto sprawdzać te rzeczy, żeby się przekonać, jak jest. Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, bo to mogą być złe duchy, Bafomet najgorszy i tak dalej. Faktycznie szatan, który tam zarządza. No cóż, ale można próbować.
Może się nic nie stanie, może nie będzie złego. Czy będzie koniec świata? Nie wiem. Zobaczymy. Za miesiąc się okaże, czy będzie, czy nie. No nic, miłego weekendu zatem wam życzę i do usłyszenia za tydzień. Hej!
[04:28:11] - When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost? Or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far?
Do you know the story?
[04:31:25] - Pan Jerzy Zięba. Bardzo proszę.
[04:31:34] - Szanowny panie pośle, szanowni posłowie. Ja jestem pierwszy raz na takim spotkaniu, dlatego bardzo proszę pana przewodniczącego o delikatność ze mną, bo to mój pierwszy raz. Wydaje mi się, że my mówimy tutaj rzeczywiście o rzeczach skomplikowanych, o prawie i tak dalej. Odniosę się może najpierw do tego, że mówimy tutaj o tych strefach. Mówimy o wprowadzeniu, dlatego, że jakiś tam Trybunał Konstytucyjny, gdzieś niewybrany przez nas, o takich rzeczach decydował. Wydaje mi się, że to jest dosyć proste. Jeżeli zwrócimy się do odpowiednich trybunałów, ktokolwiek tutaj to nam wrzucał na siłę, że w Polsce nie ma upraw roślin genetycznie modyfikowanych, w związku z tym nie ma stref. W związku z tym nie ma rejestru, bo co mamy rejestrować coś, czego nie ma? I ja uważam, że tak należałoby odpowiedzieć. Druga sprawa to jest tak: obawy pana ministra, że przyjdzie drugi minister i to zmieni, to są obawy słuszne.
Ale w takim razie zróbmy coś, co zrobiła Szwajcaria. Ja często o tej Szwajcarii mówię dlatego, że to jest model funkcjonowania gospodarki i całego społeczeństwa, który ja kiedyś chciałbym widzieć w Polsce. Widzicie państwo, odniosę się tylko do takiego przykładu, bo sprawa zdrowia jest to coś, co mnie szczególnie interesuje. Zresztą chyba każdego. Szwajcarzy chcieli wprowadzić sobie ustawę obywatelską, ale ta ustawa nie przeszła. Ona dotyczyła zdrowia. I mamy dokładnie taki problem w tej chwili. My mówimy o jakimś głosie społeczeństwa. Uważam, że to jest bardzo złe określenie. Dlatego, panie przewodniczący, panie pośle, proszę tego nie używać nigdy więcej.
Dlatego, że w tym kontekście, w jakim my żeśmy się tutaj spotkali, my nie stanowimy od sobie głosu społecznego. My jesteśmy suwerenem. My jesteśmy władzą. Nie ma władzy siedzącej tu. Jesteście posłami. My jesteśmy waszą władzą. Weźcie sobie to do serca. A ci ludzie, którzy są tu ze mną zaproszeni, stanowią władzę. Stanowią waszych pracodawców i stanowią waszych zwierzchników. Więc nie mówcie na nas głos społeczny, tylko głos mojej władzy, mojego zwierzchnika, mojego pracodawcy.
Tak do nas podchodźcie i tak się do nas zwracajcie, bo dla nas wy jesteście tylko posłami. Nie ma braw. A więc skorzystajmy z tego modelu szwajcarskiego. Kiedy parlament szwajcarski odrzucił głos ich narodu, to co oni zrobili? Zrobili coś, czego my w Polsce nie możemy zrobić, bo Polska nie jest krajem demokratycznym. Szwajcarzy zwołali referendum i powiedzieli: „Drodzy posłowie, w ogóle nas nie interesuje wasze zdanie”. I to, co chcieli, żeby było w postaci ustawy, oni wprowadzili sobie to do konstytucji. Zmienili konstytucję. O tak! Zmieńmy tą konstytucję polską naszą, która i tak wiadomo, jest nielegalna, bo przeszła 43% głosów, a będzie 50.
Czas na zmianę konstytucji. Wiemy, że dorośliśmy już do tego. Zmieńmy konstytucję i w konstytucji wpiszmy sobie, że konstytucja Polski mówi, że na terenie Polski nie ma prawa być śladu GMO, czy to jest w postaci roślin, czy to jest w postaci nasion, czy to jest w postaci żywności. Nie ma być GMO w Polsce konstytucyjnie. I wtedy, czy pan minister będzie przejechany przez autobus, czego mu oczywiście nie życzę, czy będzie inny minister nie ma dla nikogo znaczenia. Kiedy my mówimy o tym, że polska konstytucja stoi nad prawem unijnym, prawo unijne nie ma nic do polskiej konstytucji, to zmieńmy ją tak, żeby była nietykalna. I tyle. Tylko że mamy problem, dlatego, że nie żyjemy w państwie demokracji. Bo w państwie demokratycznym, gdyby było zrobione referendum, to to jest świętość i posłowie muszą to wprowadzić, a w Polsce mogą to wyrzucić do śmietnika. Więc jaka to jest demokracja?
To jest kpina z demokracji. Nie żyjemy w państwie demokratycznym. My mówimy: władza na polityków. Jaka władza? W Polsce władzę stanowimy my. Tak w Szwajcarii władzy nie stanowią politycy. Tak długo jak polityk będzie rządził nami, nie ma demokracji. To prosta konstrukcja cepa. W związku z tym myślę, że jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt tego wszystkiego, bo tutaj są mowy o prawie skomplikowanym. Przecież prawnicy uwielbiają to, żeby to tak skomplikować wszystko, żeby nikt tego nie zrozumiał.
Proszę państwa, mogę prosić o ciszę pana posła? Proszę państwa, władza teraz mówi. Posłuchacie państwo. Jest jeszcze jeden ważny aspekt, który się tutaj delikatnie tylko przewijał. Delikatnie. A to jest najważniejszy aspekt, dlatego że my wiemy o tym, że są badania medyczne, które wskazują na katastrofalne skutki GMO dla organizmu człowieka. Czy któryś z posłów, który wpadł na ten chory pomysł, pojechał sobie do Południowej Ameryki? Żaden. Jedźcie, zobaczcie, co się dzieje tam z dziećmi, z ludźmi pod wpływem GMO. Jedźcie i zobaczcie.
Południową Amerykę chcecie nam tu wprowadzić? Szwajcarię nam zróbcie i będzie wtedy dobrze. Nie ma udowodnionego bezpieczeństwa dla zdrowia człowieka po wprowadzeniu organizmów GMO do środowiska. Co to oznacza? To oznacza, że na polskim społeczeństwie w tej chwili, bo mamy tą żywność genetycznie modyfikowaną, mamy, to oznacza, że na polskim społeczeństwie przeprowadzany jest eksperyment medyczny. Do tego to się sprowadza. Poczytajcie sobie konstytucję. Polska konstytucja zabrania prowadzenia na człowieku, na obywatelu polskim eksperymentów medycznych. Przecież to, do czego dopuszczacie wy, w tej chwili ja mówię o Sejmie w ogóle, nie wyrażając opinii na temat jakiejkolwiek partii, bo to jest w ogóle niepotrzebne, dopuszczacie de facto do eksperymentu medycznego na Polakach, a to jest kryminał. Za to się siedzi w więzieniu.
Zwróćcie na to uwagę. Tu była mowa o tym, że są alergie. Była mowa o tym, że są inne schorzenia. Popatrzcie na te kraje, które wprowadziły szeroko to GMO. I to nie chodzi o alergie wcale. Spektrum problemów zdrowotnych jest tak strasznie szerokie, że jest niemożliwe w tej chwili przez lekarzy do uchwycenia. W związku z tym ten eksperyment medyczny na Polakach, który się w tej chwili odbywa, teraz, musi być zatrzymany. Następna sprawa to jest taka: mówimy o tym, że niektórzy mówią: „A tak, były eksperymenty medyczne, eksperymenty na zwierzętach”. A na ludziach? Nikt nie robi zaplanowanych, dobrze zaprojektowanych eksperymentów dotyczących GMO na ludziach.
Dlaczego? Wiecie dlaczego? Bo nazwano to, że to jest nieetyczne. To, o czym my mówimy. A etyczne jest eksperymentowanie na Polakach? Przecież to, co pan przed chwilą tutaj mówca powiedział, tak się dzieje nie tylko w Nowej Zelandii. Ja mieszkałem 21 lat w Australii i chyba w czasie uciekłem z tej Australii do Polski, chowając się przed GMO. Chyba nie do końca mnie to wyszło. Chciałem nawiązać jeszcze do tych konsultacji społecznych, o których pan wiceminister tutaj mówił. Panie ministrze, konsultacje społeczne w wydaniu polskim to jest kpina z obywateli.
Kpina kompletna. Jak może pan powiedzieć, że były konsultacje społeczne dotyczące GMO z 37 podmiotami? Jakimi podmiotami? GMO nie dotyczy fragmentu polskiego społeczeństwa. GMO nie dotyczy grupy, która będzie miała dodatkowy podatek, a tamci będą mieli dodatkowe świadczenia, a tamtym się odbierze świadczenia. GMO dotyczy każdego jednego żywego Polaka, jak również tego, który się jeszcze nie urodził. Bo badania na zwierzętach pokazują, że negatywne skutki GMO to są pokolenia całe, z niepłodnością następnych pokoleń włącznie. Więc z czym mamy do czynienia? Mamy do czynienia z depopulacją Polski. Mamy do czynienia z pewnego rodzaju aborcją.
Kobiety stają się niepłodne. Widzimy, co się w tej chwili dzieje. Ja dostaję masę e-maili. Niektóre e-maile mówią: „A dlaczego pan profesor Szyszko tak zrobił, a tak?”. Ja nie chcę na te tematy odpowiadać, bo to nie moja rzecz. „Dlaczego Kościół nie zabiera głosu w ogóle na ten temat?”. Ja mam odpowiadać za Kościół? Chodzi mi o to, że te konsultacje społeczne, które były rozesłane do 37 organizacji, to jest kpina. Dlatego, że konsultacje społeczne powinny być dotyczące-
[04:42:19] - Bardzo proszę konkludować.
[04:42:19] - Jeszcze moment.
[04:42:19] - Jeszcze moment.
[04:42:21] - Konsultacje społeczne dotyczące tak ważnego elementu, który wpływa na zdrowie wszystkich Polaków i następnych pokoleń, nie mogą być robione z 37 grupami. Była konsultacja społeczna dotycząca margaryn, gdzie Amerykanie zabronili już w tej chwili stosować margaryn na terenie Stanów Zjednoczonych i produktów opartych na tłuszczach roślinnych, ale utwardzonych. A co się dzieje w Polsce? Były konsultacje społeczne, wypowiedzieli się profesorowie medycyny. I co z tych konsultacji społecznych było? Tak, margaryny mamy i trujemy to społeczeństwo jeszcze dalej. Badania, które są dotyczące GMO, które naukowcy, oczywiście skorumpowani do granic możliwości, mówią, że wskazują na to, że jest bezpieczne. W nosie mam badania, które wskazują na bezpieczeństwo GMO, kiedy są badania i doświadczenia praktyczne, które mówią, że to jest katastrofa zdrowotna, to jest niszczenie populacji całkowite. W związku z tym, na zakończenie panie pośle przewodniczący, ja czuję się tutaj jako władza, jako suweren, bo my do was mówimy z pozycji władzy. W związku z tym chcę to krótkie moje wystąpienie, które było ad hoc.
Pan profesor mówił, że się dowiedział, że będzie występował jadąc z Rzeszowa. Ja się dowiedziałem, że będę tu występował, kiedy wszedłem na tą salę. To pana profesora pobiłem. Otóż tak. My, naród, nakazujemy wam teraz wprowadzić całkowity zakaz GMO czy go utrzymać. Nie interesują mnie kwestie formalne, bo to wasza sprawa. My, naród, nakazujemy wam spowodować powstanie całkowitego zakazu importu pasz GMO. Ja wiem, że to wymaga czasu. Ja wiem, że tego nie możemy zatrzymać z dnia na dzień. Ale pan, panie pośle, panie ministrze, panie profesorze, bo pan najpierw jest dla mnie posłem, kiedyś mówił, i miał pan rację, że Polska jest w stanie wyżywić nasze zwierzęta.
Więc po co nam importowanie pasz? Wywalić te pasze. I to jest nakaz suwerena, nakaz narodu dla was, posłów. Macie zatrzymać to. Ja wiem, że zajmuje czas. Dobrze, tym wszystkim przedsiębiorcom dajcie czas. To, co pan minister powiedział o oznakowaniu GMO. Wiem, że ze względu na to, że wy, ktokolwiek, politycy, ja nie oddzielam, czy to ten rząd, czy tamten, ale to wy spowodowaliście CETA i w związku z tą CETA my mamy jedzenie genetycznie modyfikowane wprowadzane do Polski, a za chwilę z Kanady będzie przychodził szajs jeszcze gorszy. Musicie wprowadzić to, co pan profesor powiedział. Jeżeli jest produkt już, bo tak żeśmy się wtopili w to wszystko, a właściwie wy żeście nas wtopili, to musi być wyraźnie napisane, że zawiera GMO.
Jeżeli już jest. Z paszami wyrzucać. Następna sprawa to jest straszne zagmatwanie odnośnie nasion. Jak to jest, żeby w Polsce były nasiona genetycznie modyfikowane w obrocie? W kraju, w którym jest zakaz GMO upraw? Co wyście narobili za burdel, że tak powiem, z tym wszystkim? Ja bardzo przepraszam pana przewodniczącego za użycie niecenzuralnego słowa, ale przychodzi moment, kiedy ja się też zdenerwuję czasami. Usunąć musicie nasiona GMO. One nie mają prawa być na terytorium naszego kraju. I to, co ja w tej chwili powiedziałem, bo już kończę, to, co ja w tej chwili-
[04:46:26] - To nie pan posłucha, co pana mówią! Bardzo proszę nie pokrzykiwać.
[04:46:33] - Drodzy państwo, to jest-
[04:46:34] - Nie słucha! Nie uważa!
[04:46:36] - To jest koniec mojego-
[04:46:37] - Szanowni państwo, za chwilę skończymy komisję. Wysłuchajmy. Bardzo proszę.
[04:46:43] - To jest koniec już mojego wystąpienia takiego ad hoc, bez może wielkiego przygotowania, ale bardzo proszę, to będzie teraz zarejestrowane. Drodzy państwo posłowie, macie robotę do wykonania, którą my, naród, wam zadaliśmy. Weźcie się do roboty i zameldujcie nam wykonanie zadania. I nie czekajcie na wybory. My chcemy to wykonanie zadania słyszeć dużo, dużo wcześniej. Dziękuję bardzo.
[04:47:12] - Dziękuję bardzo. I niepotrzebne oklaski są.
[04:47:20] - W zasadzie tak myślałem, że po tym moglibyśmy wstać i iść do domu.
[04:47:29] - Może chwileczkę będziemy.
[04:47:31] - Dyskusja nie ma sensu.
[04:47:31] - Bardzo dziękuję.