Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[01:47] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejną niezwykłą audycję, kolejny odcinek niezwykłego cyklu debat niekontrolowanych. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Dzisiaj po drugiej stronie Skype'a jest z nami Piotr Cielebiaś, współprowadzący nasze debaty, współpracownik „Nieznanego Świata”. Dobry wieczór, Piotrze.
[02:08] - Witam wszystkich.
[02:09] - Dzisiejszą debatę realizujemy oczywiście na żywo. Będziemy próbowali dokończyć temat najsłynniejszych jasnowidzów i ich przepowiedni. Spróbujemy dociec, które z tych przepowiedni się sprawdziły, a które okazały się niezbyt trafione. Dzisiejszą debatę realizujemy troszeczkę w takich polowych, można powiedzieć, warunkach. Przy okazji taki mój gorący apel do zgrywających nasze debaty na YouTube, żeby jednak wgrywać na YouTube audycje pobrane z naszego archiwum, ponieważ z nich są pousuwane wszelkie różne lapsusy językowe, wpadki techniczne i inne różne atrakcje, które uniemożliwiają słuchanie na żywo. Tak jak mówiłem, dziś będziemy dyskutować o jasnowidzach i ich przepowiedniach. Debata realizowana jest oczywiście w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na naszym Gadu-Gadu 36 08 80 02.
Czekamy również na pytania z czata na www.paranormalium.pl. Jeżeli ktoś chce, to może nam również nadsyłać pytania poprzez Facebooka na kontach Radia Paranormalium, a także poprzez grupy tematyczne Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Można również wysyłać pytania i komentarze drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl. Clear Sky się zdziwił, że dzisiaj w takim kameralnym składzie. Miał z nami być jeszcze Chris Miekina, ale niestety jakieś dziwne paranormalne siły sprzątnęły nam Chrisa sprzed mikrofonu. Mamy nadzieję, że to nic poważnego i że usłyszymy się z Chrisem w kolejnych debatach niekontrolowanych, a potem w debatach ufologicznych i w różnych innych audycjach nadawanych na antenie Radia Paranormalium. Przechodzimy do tematu przewodniego. W ostatniej debacie opowiedzieliśmy o kilku znanych jasnowidzach i ich prognozach na temat losów świata. Piotrze, w czym te prognozy się zgadzają i czy jest jakiś taki element pojawiający się w różnych przepowiedniach? Taki motyw dominujący?
[04:24] - Witam wszystkich. Jeszcze raz chciałbym powiedzieć, że dzisiejsza audycja stanowi dokończenie audycji sprzed tygodnia. Miał być z nami Chris Miekina. Niestety sprawy domowe zatrzymały go i w ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że dzisiaj Chrisa nie będzie. Także muszę być tylko ja. Nie wiem. Pewnie nie wszyscy będą zadowoleni, ale cóż. Dwa tygodnie temu mówiliśmy o najsłynniejszych jasnowidzach. Już wtedy na samym początku zaznaczałem dość wyraźnie, że będziemy mówili jedynie o jasnowidzeniu w takiej formie przepowiedni na dalszą przyszłość. Nie będziemy mówili o na przykład prekognicji, nie będziemy mówili o snach proroczych.
Będziemy mówili o tych jasnowidzach, którzy pozostawili po sobie jakąś formę przepowiedni pisanych czy mówionych, które mówią nam o tym, co wydarzy się w przyszłości. I na przykład w poprzednim programie mówiliśmy o Edgarze Cayce, o Babie Wandze, o Paravicinim, jeżeli dobrze pamiętam, i o kilku innych postaciach, które są na tym polu bardzo ważne. Wiele osób pytało nas na przykład, kiedy pojawi się wątek Krzysztofa Jackowskiego. Dzisiaj może taki wątek się pojawi. Ale tak powracając do pytania, czy w tych przepowiedniach pojawia się jakiś wspólny element? Ja jestem ogólnie dość sceptyczny wobec przepraszam Przepowiedni ogólnie jako materiału analizowanego w całości, jako przepowiedni uzyskiwanych od mistyków, od jasnowidzów, od ekstrasensów. Dlatego, że to wszystko jest bardzo pomieszany materiał. Nie będę zwracał tylko uwagę na te przepowiednie, które pochodzą od ekstrasensów i nie są unurzane w żadnej terminologii religijnej. Dlatego, że jeżeli spojrzymy na te przepowiednie, które były uzyskiwane na przykład przez mistyków katolickich, jeżeli spojrzymy na przepowiednie świętych i tak dalej, to zobaczymy, że ten ładunek religijny, ten sposób indoktrynacji zawsze tam się wybija. Tak samo będzie, jak spojrzymy na te słynne proroctwa, które powstały, kiedy Polska była pod zaborami, na przykład słynną przepowiednię królową borowską.
Tego jest mnóstwo, tego jest dużo. Te słynne zapowiedzi, że Polska broni się od morza do morza, to również nie jest coś, co powinno wchodzić w skład naszych analiz, dlatego, że to są przepowiednie, które możemy uznać za coś w rodzaju wytworów kultury duchowej tamtego okresu. Czegoś, co powstało nie pod wpływem jakiegoś impulsu paranormalnego, tylko raczej pod wpływem ducha, ale takiego zupełnie przyziemnego, patriotycznego, jakiegoś uniesienia literackiego. Także o czym my w ogóle mówimy? Mówimy o jasnowidzach, którym jakaś forma postrzegania pozazmysłowego pozwalała zajrzeć w to, co będzie się działo. I musimy powiedzieć jasno, że większość tego typu jasnowidzów jak Wanga, Cayce, Paravicini i inni, o których wiemy mniej, działali w podobny sposób. Stawali się odbiornikami często dla jakichś bytów, rzekomo mieszkańców innego wymiaru i byli de facto mediami, które przekazywały informacje z innej płaszczyzny rzeczywistości. Trzeba też powiedzieć, że większość przepowiedni jest niedokładna. Jasnowidze, o których mówiliśmy, nie podawali nigdy dokładnych dat. Wyjątkiem jest Wanga.
Chociaż o Wangi już opowiadaliśmy, że z jej postacią wiążą się różnego rodzaju kontrowersje. Między innymi takie, że nie wiemy w 100%, czy te przepowiednie, które krążą po internecie, są w jakiś sposób ubogacane, a na pewno są. Powracając po raz drugi do sedna twojego pytania: co wybija się, co jest powszechne w przepowiedniach tych wielkich jasnowidzów, wielkich ekstrasensów? Przede wszystkim przekonanie o nieuchronnym konflikcie. I ten nieuchronny konflikt to jest po pierwsze konflikt kultur, konflikt kulturowy Europy ze Wschodem, Europy z Islamem, o którym wiemy na przykład z przepowiedni Czesława Klimuszki i Wangi, i Nostradamusa. Chociaż Nostradamus to jest w ogóle osobna kwestia do dyskusji. Kolejna kwestia to potop, bo ten potop przejawia się i u Cayce'go, jak pamiętamy z tamtego odcinka, że Cayce zapowiadał, iż zachodnia część Stanów Zjednoczonych znajdzie się pod wodą i to będzie oznaką czasów ostatecznych. To samo stanie się według jego zapowiedzi z północną Europą. On oczywiście nie rozwijał tego, bo Cayce miał taki styl ogólnie jasnowidzenia, prorokowania, wieszczenia, że te jego przepowiednie były bardzo krótkie. Tak samo Paravicini.
To były czasami dosłownie dwa, trzy zdania albo jedno zdanie i to jeszcze urwane w połowie. Natomiast pełne treści mimo wszystko. I zarówno Cayce, jak i Paravicini zapowiadali, że zbliża się wielka woda, że coś się stanie i ta woda się dostanie do Europy. Bardzo obrazowo pisał o tym ojciec Klimuszko, który jak pamiętamy, twierdził dokładnie, że ten wielki potop, który się pojawi, nie będzie konsekwencją zdarzeń naturalnych, konsekwencją jakichś kataklizmów, a raczej będzie to fala tsunami, która będzie następstwem wybuchu wielkiego, do którego dojdzie na Atlantyku. I ta fala ogromna, jak on mówił, zaleje Europę. Francja, Niemcy te kraje najbardziej ucierpią. Oczywiście Hiszpania, oczywiście Włochy. Co ciekawe, ta woda ma również dostać się do Polski, jak twierdził. Takie pamiętne zdanie, że woda zaleje jego cmentarze. Ale jest też druga szkoła interpretacji słów Klimuszki, która mówi, że chodzi raczej o następstwo globalnego ocieplenia, że podniesienie się poziomu wód sprawi, iż część Europy, oczywiście inne części świata również, te wszystkie centra cywilizacyjne położone najbliżej wybrzeży zostaną w jakiś sposób zatopione.
O tym oczywiście wiemy z różnego rodzaju symulacji i analiz przeprowadzanych przez uczonych. Także jeżeli ktoś chce zobaczyć, jak wyglądałaby ta mapa świata po podniesieniu się poziomu wód, może z łatwością sobie to znaleźć w internecie na różnego rodzaju odpowiednich symulacjach. Trzecia grupa rzeczy, które zapowiadają wielcy jasnowidze, to jest wielka wojna. I o tej wielkiej wojnie mówią w zasadzie wszyscy: Klimuszko, Cayce. Mitar Tarabić, o którym mówiliśmy dwa tygodnie temu. Pamiętamy, że wspominał, iż ta wojna ogarnie w zasadzie cały świat, trzecia wojna, ale nie padnie żaden strzał w wielkim kraju, kraju wielkim jak kontynent. Niektórzy twierdzą, że jest to Australia. Jeżeli chodzi o jeszcze takie rzeczy, o których często wspominają jasnowidze, ale nie wszyscy, to jest na przykład upadek Kościoła. To jest na przykład pojawienie się może nie Antychrysta, bo nie wszyscy o tym mówili, ale pojawienie się kolejnej postaci na miarę Napoleona, Hitlera, Stalina, czyli takiej osoby, która byłaby w stanie zasiąść w zamęt w Europie i sprawić, że zapanowałby zupełnie nowy porządek. O tych przepowiedniach też mówią.
Może będziemy mieli chwilę, żeby o tym powiedzieć. Mogę tylko dodać, że jeżeli ktoś chciałby przeanalizować te przepowiednie różnego rodzaju pod różnymi kątami, to wiele z tego materiału jest dostępnych w internecie. Natomiast trzeba pamiętać, że istnieją dwie książki pana Przybylaka i pana bodajże Sieradzkiego, które zawierają dość dużą dozę przepowiedni ciekawie spisanych. Natomiast zawierają też przepowiednie religijne. To jest taki ogromny miszmasz, bo z jednej strony wiele osób może zapytać, dlaczego ja deprecjonuję przepowiednie religijne. Bo był na przykład święty Jan Bosko. W Polsce o nim Jan Bosko, nazywał się naprawdę Giovanni Melchiorre Bosco. Żył w XIX wieku. Znany był ze swojej działalności społecznej przede wszystkim, ale Bosko miał też taki dar widzenia przyszłości i te wizje-
[14:18] - Co do pana Przybylaka, to on chyba z tego, co widziałem, wydał nawet cały cykl. Co kilka lat jedna taka książka. Ja czytałem całą jedną książkę na antenie Radia Paranormalium w ramach lektur Paranormalium „Proroctwa i przepowiednie końca świata i dobre dla Polski”. Jednak jak spojrzałem na pozostałe jego książki, to wygląda to jak takie mielenie w kółko jednego i tego samego. Tam cały czas przewijają się jedne i te same proroctwa.
[14:48] - Nie oszukujmy się, że tak jest, dlatego że to jest materiał dość ograniczony. Żyjemy w czasach, kiedy tych proroctw nowych nikt nie dostarcza, a jeżeli już dostarcza, to są osoby, co do których mamy pewne wątpliwości. Bo z dzisiejszej perspektywy, jeżeli ktoś by spisał przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego, których udziela na łamach „Faktu”, też powstałaby gruba księga, ale trudno powiedzieć, czy one są w ogóle wiarygodne. To jest kwestia do ogólnej dyskusji dalszej. Nie chcę deprecjonować jego zdolności, natomiast uważam, że ten człowiek robi sobie ogromną krzywdę i mimo wszystko Jackowski nie jest intelektualistą i daje się bardzo łapać dziennikarzom na różnego rodzaju dziwne pytania. Potem to wszystko trafia do sieci i ludzie patrzą na niego potem jak na... Nie chcę tutaj użyć mocnego słowa, ale przestają mu po prostu wierzyć, dlatego, że takie proroctwa, o jakich mówi Jackowski, to każdy po obejrzeniu wiadomości mógłby sobie wysunąć.
[15:51] - Jeżeli mogę coś powiedzieć, mnie osobiście wydaje mi się, że Jackowski to bardziej taki analityk aniżeli jasnowidz. Nie wiem, jak ty uważasz.
[16:00] - Ja uważam tak samo i wiele osób jest z niego zapatrzonych. Ja jestem w stanie uwierzyć w to, że on ma jakieś zdolności parapsychiczne związane z jasnowidzeniem, natomiast nie możemy go porównywać na przykład z Klimuszką zupełnie. Dlatego, że materiał pozostawiony po Klimuszce jest dużo bardziej okazały. Te zdolności u Klimuszki były bardziej rozwinięte. Dużo ciekawsza była to postać i mniej kontrowersyjna, dlatego że wydaje mi się, iż Jackowski po prostu jest takim obiektem zainteresowania dla mediów, szczególnie internetowych, bo jego nowe analizy pojawiają się przynajmniej raz na tydzień. Nie mówi w tym nic mądrego ani odkrywczego i moim zdaniem wyrządza sobie, a przynajmniej swojemu autorytetowi, jeżeli takowy ma, sporą krzywdę, dlatego że nie jestem w stanie powiedzieć, czy cokolwiek z tego, co zapowiadał, się sprawdzało. Pamiętam, kilkakrotnie zapowiadał trzecią wojnę. Pamiętam, że kilkakrotnie zapowiadał tsunami na Bałtyku. Chyba, jeżeli dobrze pamiętam. Cały czas zapowiada, że idą niedobre czasy, że idą wywrotowe czasy i tak dalej.
Nie trzeba być jasnowidzem, żeby coś takiego przepowiedzieć. W zasadzie kiedyś pamiętam, na forum Infra co roku pojawiały się takie zabawy na początku roku. Zabawy forumowe. Taka burza mózgów, czyli zabaw się w Jackowskiego i powiedz, co się stanie w danym roku. I tam pojawiały się takie rzeczy, które zawsze co roku mają szansę się wydarzyć. A to na przykład trzęsienie ziemi w Azji Południowo-Wschodniej albo w Ameryce Południowej, a to na przykład zaognienie konfliktu na Bliskim Wschodzie, a to na przykład porwanie statku przez somalijskich piratów i tak dalej. Na takiej zasadzie tak zwanego odczytu na zimno, bo tak to się nazywa w terminologii parapsychicznej i też terminologii używanej przez sceptyków. Ów odczyt na zimno, ów chłodna analiza jest takim miękkim podbrzuszem Jackowskiego, bo Nie chcę też, byśmy dyskutowali o nim, nie mając go na linii, chociaż pewnie by z nami nie chciał gadać. Ale wydaje mi się, że tak jak powiedziałem, mówiąc za dużo i rozwijając te swoje takie chłopskie mądrości, czasami traci w oczach ludzi, którzy są trochę bystrzejsi, którzy mogliby zainteresować się jego darem, ale tak naprawdę otrzymują stek jakichś analiz, jakichś komunałów. Mnie osobiście troszeczkę bawi i widzę, że nie tylko mnie, dlatego że czasami sobie analizując te komentarze pod artykułami o Jackowskim w różnych miejscach, widzę, że to nie jest tylko moja opinia.
Wiele osób odbiera to podobnie. A jeżeli chodzi o dokonania jasnowidza Jackowskiego, jeżeli chodzi o te wszystkie znalezione zwłoki, wiem, że powstała na ten temat ciekawa książka pewnego policjanta. Dlatego tutaj już bym poważniej zastanowił się nad tym problemem. Oczywiście jeżeli spojrzymy na ten temat z dwóch stron, bo nie możemy tak jechać po Jackowskim jak po łysej kobyle, nomen omen łysej kobyle, to trzeba powiedzieć, że no cóż, facet, to jest jego praca i tak naprawdę, jeżeli przychodzi do niego dziennikarz i chce z nim porozmawiać, to co on ma zrobić? Ja sobie dobrze zdaję sprawę, że to jest największy problem ekstrasensów, wszystkich ekstrasensów, że od nich się wymaga, żeby oni byli zawsze gotowi i zwarci do tego, żeby demonstrować swoje zdolności. Tak nie jest.
[20:08] - Też oczekuje się, że oni będą alfami i omegami od różnych tematów.
[20:14] - I on ma prawo być zmęczony na przykład. Nie wiem, jak u niego działa ten zmysł. Na pewno nie aktywuje się zawsze, bo nie było takich ekstrasensów, których zdolność percepcji pozazmysłowej pojawiała się zawsze. Tutaj druga strona medalu jest właśnie taka, że mówi to też zapewne troszeczkę, żeby się odkręcić od tych nachalnych dziennikarzy. I tego nie możemy na nim też tak totalnie wieszać psów. No ale cóż, ten jego PR, to tworzenie wokół siebie, może to nie on wcale tworzy, tylko dziennikarze tworzą otoczki wszechwiedzącego jasnowidza. Troszkę moim zdaniem nie wypaliło i mam nadzieję, że ta książka, która znajduje się obecnie, nie mogę dużo o niej mówić, niestety. Ta książka, która się pojawiła, która rzuca zupełnie nowe światło na tę postać i może nie na jego postać, tylko na te śledztwa, które były prowadzone. To jest naprawdę bardzo interesujący materiał i ja to tak widzę. Pojawia się oczywiście taki problem, czy inni jasnowidze, którzy istnieli, na przykład taka Baba Wanga czy taki Paravacini, nie mieli takiego samego problemu, że u nich coś się aktywowało raz na jakiś czas, a tak naprawdę w innych momentach ratowali się odczytem na zimno zupełnie, bo na pewno tak było.
I czy to nie jest cecha tych jasnowidzów w ogóle, że może największym błędem w ich życiu jest to, że pokazują, mówią światu o tych swoich zdolnościach, a potem świat od nich wymaga, żeby oni cały czas byli na topie i cały czas ferowali te swoje przepowiednie, wyroki, żeby się nie mylili przede wszystkim. Moim zdaniem to w ogóle tak nie działa, że oni mają wgląd w przyszłość i mogą zrobić to do któregoś miejsca po przecinku. To jest zupełnie dziki talent moim zdaniem. I tak to wygląda.
[22:37] - Tutaj jeden ze słuchaczy na czacie Radia Paranormalium słusznie zauważył, że jasnowidz niekoniecznie musi oznaczać proroka. Pojawiło się sporo komentarzy odnoszących się właśnie do samego pana Jackowskiego. Pozwolisz Piotrze, że je przytoczę. „Jackowskiego porównywać do Klimuszki nie jest na miejscu. Nie ta liga” napisał Clear Sky. John Title z kolei: „Podzielam, że Jackowski robi sobie teraz krzywdę. Co do analityka to się zgodzę, ale sprzedawanie tego jako jasnowidzenia to wielki błąd i po jakimś czasie zapłaci za to cenę. Teraz może wydaje mu się, że to dla niego dobre jest”. „Jackowski stał się analitykiem, ale od spraw pozakryminalnych, że się tak wyrażę” pisze Tunguska. Clear Sky zauważył, że takie analizy jak Jackowski robi właściwie każdy z nas i Tunguska jeszcze później dodał: „Jackowski lubi wywiady, dyskusje i zapewne by z nami podyskutował.
Analizuje sytuację na świecie”. Słusznie zauważyłeś Tunguska, analizuje. Trudno nie odnieść wrażenia, że właściwie wszystkie te pozakryminalne jego przepowiednie, jego odczyty to są tak naprawdę analizy tego, co się dzieje na świecie. Zapewne dlatego, że kiedyś udało mu się, jak wiele na to wskazuje, przewidzieć światowy kryzys bankowy kilka lat temu.
[23:51] - Trzeba być jasnowidzem, żeby przepowiedzieć kryzys finansowy.
[23:58] - Szczególnie, że przed każdym takim kryzysem-
[24:02] - Tak to wygląda. Ale jeszcze jedno słowo.
[24:04] - Szczególnie że przed każdym takim kryzysem, przed każdym większym wydarzeniem mają miejsce różne inne wydarzenia, które pozwalają przewidzieć, co się stanie.
[24:15] - Tak, taka jest natura tego świata i tak naprawdę nie trzeba być Ekspertom. Zresztą szczerze mówiąc, jeżeli poczytamy książki ekonomistów albo książki o historii ekonomii, to zawsze zobaczymy, że kryzys był zawsze. Zdarzały się tylko lepsze lata. Kryzys trwa zawsze. Zresztą to już nieważne. W każdym razie wziąłbym jeszcze Jackowskiego troszkę w obronę. Nie dyskutujmy może o nim dzisiaj, jeżeli go tu nie ma, bo on na pewno odpowiedziałby nam na nasze ewentualne pretensje i uwagi na temat tego, że robi analizy, bo ja parę razy słyszałem, że on odnosił się do tego, że robi te analizy. Ale co ma robić, jeżeli się go pyta, a akurat nie działa mu szósty zmysł? Także tutaj, podążając za pewnym zasadom, że nie mówimy o osobach, które są nieobecne, a mogłyby z nami być, proponowałbym zakończyć ten temat. Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się go zaprosić i wtedy o tym porozmawiamy.
A tak, przychodzi nam oglądać go w zasadzie co tydzień na różnego rodzaju portalach, na których analizuje sytuację na świecie. Co nam pozostaje? Chyba życzyć mu zdrowia.
[25:40] - Tak. Niestety w ostatnim czasie miał się właśnie pokazać, wygłosić prelekcję w Białymstoku na konferencji, którą tydzień temu relacjonowaliśmy. Niestety problemy z sercem unieruchomiły go skutecznie. Mamy nadzieję, że wygłosi tę prelekcję później, w innym terminie. A ja chciałem jeszcze teraz na koniec, jak już zeszliśmy z pana Jackowskiego, zapytać cię, Piotrze, jak odnosisz się do różnych współczesnych naszych jasnowidzów?
[26:06] - Właśnie, to jest jeszcze większy problem. Wiele osób może odnieść takie wrażenie po moich słowach na temat pana Jackowskiego, że jestem jego zagorzałym zwolennikiem. Nie, nie jestem zwolennikiem. Natomiast jest to człowiek, na którego warto zwracać uwagę choćby ze względu na jego domniemane zdolności parapsychiczne. Ale jest też cała grupa osób, które dzięki internetowi zdołały wypłynąć na światło dzienne, które ogłaszają swoje przepowiednie w ten czy inny sposób. Może nie będę tutaj ferował nazwiskami i tak dalej, bo wielu z was pewnie wie, o kim mówię. Te kanały są czasami bardzo popularne, ale to też jest w większości krótka historia, bo jasnowidz internetowy dzisiejszy ma krótki żywot. Czyli albo się pomyli, albo nie. Moim zdaniem w większości są to osoby, które prawią jakieś troszeczkę komunały, utrzymują wokół siebie aurę tajemniczości i tak naprawdę nie robi to większego wrażenia, bo są to w większości również analizy. Dam taki przykład.
Pan Tadeusz. Nie powiem jaki Tadeusz, ale możecie go znaleźć na YouTubie. Mniej znany z tych jasnowidzów internetowych. Jest mieszkańcem moich okolic. Nie raz próbowałem się z nim skontaktować i on nigdy nie odpowiadał. To mnie troszkę, może nie zirytowało, ale zdziwiło, dlatego, że chciałem dowiedzieć się więcej o tym, jakie treści głosi, skąd one pochodzą. Dlatego, że on twierdzi, że podobnie jak ci wielcy jasnowidze, otrzymuje je w postaci przekazów od pewnych bytów. Chociaż nie są to świadome kontakty. To są kontakty, które zachodzą we śnie. I te materiały, których dostarczał, były ciekawe.
Natomiast to jest człowiek, który wybiera taką metodę działania, że nie kontaktuje się z nikim, a rozgłasza to wszystko po internecie. Jeżeli ktoś nie ma możliwości weryfikacji tego, co on mówi, to pozostanie to tylko jakiś internetowy folklor. Dlatego, że skąd mamy wiedzieć, że ten pan nie tworzy swoich przepowiedni na kolanie? Czyli nie przewiduje. Na przykład dzisiaj napisze, że już tydzień temu przewidział zamach w stanu w Turcji. I tak to niestety działa. Jasnowidzenie jest rzeczą bardzo problematyczną, bo jak większość zjawisk parapsychicznych jest totalnie nieuchwytne. Nieuchwytne i w większości niesprecyzowane, a szczególnie jeżeli chodzi o to, co nas interesuje najbardziej, czyli te przepowiednie dotyczące losów świata. My dopiero kiedy zsumujemy to, co mówią jasnowidze, widzimy, że istnieje w tym pewien potencjał, dlatego że niektórzy z nich rzeczywiście poruszają się po różnych liniach proroczych, profetycznych, parapsychicznych. Rzeczywiście byli bardzo blisko celu.
Mówili o rzeczach, które się sprawdziły albo prawie się sprawdziły. W każdym razie można powiedzieć, że coś w tym jest. Tak samo, kiedy analizujemy te proroctwa pod kątem wspólnej zawartości, widzimy, że niektórzy z nich mówią o tych samych rzeczach, a na przykład jeden nie mógł czerpać z drugiego. To mnie bardzo interesuje i intryguje, bo na przykład te trzy, cztery sfery tematyczne, czyli potop, koniec Kościoła, wojna i coś tam jeszcze wspomniane, nie pamiętam co.
[30:11] - Jest jeszcze sporo przepowiedni o powtórnym nadejściu Chrystusa.
[30:17] - Tak, ale wydaje mi się, że to już są przepowiednie formułowane religijnie. Ja jeszcze do tej całej grupy dodałbym Dodałbym przepowiednie islamskie, dlatego że to jest coś, co jest bardzo na czasie. Może o tym się nie mówi, bo o tym w Europie może nie wszyscy wiedzą. Natomiast istnieje coś takiego jak przepowiednie Mahometa plus islamska eschatologia, czyli islamska wersja końca świata. Tak naprawdę Koran nie podaje wielu informacji na temat tego, jak ten koniec świata będzie wyglądał dokładnie. Koran daje obraz końca świata, jaki znamy z tych wszystkich katastroficznych wizji, że słońce się zapadnie i tak dalej, rozstąpi się ziemia i wszystko się rozdupcy jednym słowem. Natomiast znacznie ciekawiej omawiał to Mahomet. Mahomet twierdził wielokrotnie, że na przykład dojdzie do finalnego starcia z wojskami Rzymu, czyli z wojskami Zachodu. Miejscem tego finalnego starcia będzie Syria. Ale to jest troszkę bardziej skomplikowana sprawa, bo musimy pamiętać, że w tej islamskiej wersji końca świata występuje Antychryst, występuje Jezus i występuje Mahdi.
Występują trzy postaci. Jezus jest tą postacią de facto najważniejszą. On rzeczywiście powtórnie przychodzi, by uratować świat. Pojawia się też Mahdi, który jest ostatnim prorokiem, ale nie jest Jezusem. Pojawia się wizja wielkiego starcia w Syrii. Pojawia się przepowiednia, że muzułmanie wejdą do Europy bez walki i zatrzymają się gdzieś w Azji Mniejszej, po czym zdołają wejść do Europy. To wszystko jest bardzo sugestywne, bo jeżeli popatrzymy na to, co zostało zapisane w hadisach, czyli opowieściach z życia świętego proroka, to dojdziemy do wniosku, że prawdopodobnie w jakimś stopniu ten materiał stanowi inspirację dla fundamentalistów islamskich. Nawet to, co nazywamy wielką falą imigrantów, może być motywowane w jakiś sposób religijnie. Nie chodzi mi o to, że to jest wypełnienie proroctwa, tylko po prostu ktoś w wypełnieniu tego proroctwa pomaga. Bo jeżeli mudżahedin, czyli wojownik świętej wojny, ma do widzi, że rzeczywiście w Syrii toczy się walka, jeżeli słyszy, że do Syrii zmierzają wojska zachodnie.
Chociaż według przepowiedni mają to być wojska w formie lądowej, nie samoloty, które dokonują nalotów. Rzeczywiście nie było coś takiego znane w czasach Mahometa. W każdym razie, jeżeli słyszy, że dokonuje się ta ostateczna bitwa gdzieś tam w Syrii, to starcie między niewiernymi a Rzymianami, to działa na jego wyobraźnię. Nie chcę być osobą kontrowersyjną, ale ja dość dobrze znam te klimaty i jestem troszeczkę przerażony tym całym fundamentalizmem, bo islam to nie tylko religia, ale cały styl życia i on w pewnym momencie zaczyna przysłaniać widok na rzeczywistość. Jeżeli taki mudżahedin widzi, że to proroctwo się wypełnia, czyli po pierwsze, że dochodzi do tej konfrontacji w Syrii i że muzułmanie rzeczywiście wchodzą do Europy bez walki, to ma z tego nie dość, że wewnętrzną radość, iż się to wypełnia, ale motywuje to go do dalszych działań. Także powinniśmy też zwracać na to uwagę, że to, co się dzieje, przynajmniej w świecie islamu, po części jest motywowane tymi przepowiedniami. Dlatego to, podejrzewam, skupia tak ogromną ilość ludzi wokół idei państwa islamskiego, że oni widzą, iż na horyzoncie miga jakieś światełko, które mówi o tym, że przepowiednia się spełnia. W każdym bądź razie Mahomet nie był takim optymistą, jeżeli chodzi o rozwój islamu, dlatego, że możemy znaleźć w hadisach, czyli przepowiedniach z życia świętego proroka, taką zapowiedź, że 1400 lat po Mahomecie islam upadnie zupełnie. Albo że w pewnym momencie on w ogóle przestanie być religią tą, którą był na początku. Jest taki fajny hadis, też bardzo wymowny, który mówi, że w pewnym momencie Eufrat ujawni górę złota.
Tutaj nie musimy za bardzo puszczać wodzy fantazji.
[35:32] - Może właśnie jesteśmy teraz, w tym momencie świadkami upadku islamu, przemiany z systemu religijnego w system polityczny.
[35:40] - On zawsze był systemem politycznym. Możemy o tym zapominać. On od początku był systemem politycznym przede wszystkim. To jest religia, która powstała w bardzo specyficznych okolicznościach. Ona powstała jako system nie tylko religijny, filozoficzny, ale też system organizacji życia gmin na tym najniższym poziomie i system organizacji państwowej. Także islam zawsze był silnie związany z polityką i tak zawsze będzie. Trzeba się z tym pogodzić i na siłę nie wprowadzać demokracji tam, gdzie jej nie chcą. W każdym razie te materiały związane z przepowiedniami Mahometa można znaleźć w kilku moich artykułach. Które podamy pod koniec na ONZ Strefa Tajemnic. To są przepowiednie Mahometa o upadku islamu.
Jeden się tak nazywa oraz drugi. W każdym razie linki do tych materiałów znajdziecie pod naszą audycją.
[36:49] - Słuchacie państwo kolejnej debaty niekontrolowanej w Radiu Paranormalium. Dziś próbujemy dokończyć temat słynnych jasnowidzów i ich przepowiedni. Ale teraz przejdźmy do innych, dziś już zapomnianych jasnowidzów, jak na przykład Irlmaier, Johansson czy Stormberger, którzy także mieli do powiedzenia bardzo ciekawe rzeczy. Czy możesz, Piotrze, pokrótce przybliżyć nam ich sylwetki?
[37:15] - Jeżeli chodzi o te trzy postaci, to najciekawszą był Alois Irlmaier, który zmarł w roku 1959. Można powiedzieć, że to był taki bawarski Klimuszko i po części Jackowski, dlatego że znany był z tego, że pomagał policji w sprawach kryminalnych. Ale tak naprawdę zasłynął tym, że po II wojnie światowej pomagał w lokalizowaniu zaginionych żołnierzy Wehrmachtu. Zasłynął też przepowiednią o III wojnie światowej, dlatego że to był motyw, który pojawiał się w jego wizjach. On chyba nie chciał o tym za bardzo mówić. W każdym razie dominującym wątkiem w jego wizjach był konflikt Zachodu ze Wschodem. Tylko nie chodzi w tym przypadku o islam, ale o Rosję. Twierdził, że dojdzie do III wojny światowej i pojawi się czarna kolumna żołnierzy ze Wschodu, którzy będą pukać do drzwi Bawarczyków i będzie się za tym poruszała taka kolumna, chmura śmierci, która unicestwi wszystko na swojej drodze. Pojawiły się też takie zapowiedzi, dość obrazowe, o trującej chmurze, która ma stamtąd nadejść, co poniekąd koresponduje z tym, co mówiła Baba Wanga, tylko ona zapowiadała tę trującą chmurę gdzieś na nasze czasy. I co jeszcze?
Irlmaier twierdził, że dojdzie do wielkiego starcia z armią ze Wschodu. W każdym razie ona ucieknie z Europy. Dodawał, że w Rosji dojdzie do nowej rewolucji, wojny domowej. Dodawał też, co bardzo ciekawe, że widzi czerwoną masę i żółte twarze, wielkie rozruchy, rabunek i tak dalej. W każdym razie nie chciał mówić więcej na temat tego proroctwa. Nie wiem, czy do tego konfliktu dojdzie, chociaż pewnie gdzieś w jego podświadomości to brzmiały echa dopiero co rozkręcającej się zimnej wojny. On twierdził, że dojdzie do morderstwa wielkiego polityka oraz iż kiedy zastanawia się nad datą, kiedy do tego wydarzenia dojdzie, pojawiają się w jego umyśle cyfry osiem i dziewięć, ale nie wiedział, co one oznaczają. Irlmaier, jak mówiłem, zmarł w 1959 roku. Nie jestem w stanie powiedzieć na 100%, czy te jego przepowiednie o III wojnie światowej były motywowane albo nie były motywowane wydarzeniami politycznymi, czy też nie był to produkt jego podświadomości związany z tym, czego się dowiadywał z mediów. Pamiętamy, jak mówiłem, że zimna wojna wisiała na włosku.
Znaczy zimna wojna się zaczęła, ale na włosku wisiała wojna nuklearna. Jeżeli chodzi o inne postaci, to ciekawą jest Anton Johansson. To był rybak mieszkający w Norwegii, z pochodzenia Szwed, zmarły w roku 1909. Twierdzi się, iż przepowiedział między innymi zatonięcie Titanica, trzęsienie ziemi w San Francisco, to wielkie z roku 1906 oraz wybuch I wojny światowej. Jeżeli zaś chodzi o to, co zapowiadał na nasze czasy, to III wojna światowa. Mówił, że wybuchnie pod koniec lipca lub na początku sierpnia. Oczywiście nie podawał dokładnej daty, ale co ciekawe twierdził, że zacznie się od tego starego styku, który rodził konflikty, czyli Rosja, Turcja. Twierdził Johansson, że Rosjanie podbiją Bałkany, że we Włoszech dojdzie do wielkich zniszczeń. Oczywiście dodawał, że Niemcy zostaną zaatakowani od wschodu i tak dalej. Co jest ciekawe w tych przepowiedniach Johanssona, to że one się zbiegają trochę z tym, co mówi wielu prawosławnych jasnowidzów.
Chociaż w tamtym wypadku to nie są w 100% jasnowidze ekstrasensowi. To są tak zwani święci starcy, jak to mówi się w Rosji, czyli mnisi lub duchowni, którzy mieli posiadć zdolności zaglądania w przyszłość. Oni też wielokrotnie twierdzili, że dojdzie do eskalacji konfliktu, kolejnej zresztą eskalacji konfliktu na linii Rosja, Turcja i że to tam ma dojść do III wojny, że tam padną pierwsze strzały III wojny. Jeżeli chodzi o Stormbergera, to jest to sprawa bardzo kontrowersyjna i osoba bardzo kontrowersyjna, bo to kolejny niemiecki, bawarski jasnowidz, troszeczkę legendarny. I również legendą owiane są jego przepowiednie na temat trzeciej wojny światowej. On twierdził, że jakieś dwie albo trzy dekady po pierwszej wojnie nastanie druga, większa. Opisał to dość dokładnie. Miliony ludzi umrą i tak dalej. W każdym razie dodawał, że po drugiej przyjdzie kolejna wojna, trzeci wielki konflikt, tylko z zupełnie inną bronią. I co ciekawe, twierdził, że jednego dnia trzeciej wojny światowej umrze więcej ludzi niż w obu poprzednich wojnach razem wziętych.
Także jest to bardzo niepokojące. Jeżeli chodzi o trzecią wojnę światową, pisał i mówił o niej wielu. Mówiła o niej Wanga, mówił o niej też-
[43:31] - Edgar Cayce.
[43:32] - Cayce i inni. Oczywiście pojawia się zawsze takie pytanie, kiedy coś się dzieje na świecie, tak jak na przykład teraz, kiedy mamy zamach w Nicei, kiedy mamy ten zamach w stanu w Turcji. Pojawia się pytanie, czy czasami nie zbliżamy się dużymi krokami do trzeciej wojny światowej. Tutaj nie trzeba powoływać się na jasnowidzów, ale można też analizować sytuację polityczną, która również w ciągu ostatnich kilku lat bardzo nam się zdestabilizowała. Żyliśmy w przekonaniu, że wszystko jest poukładane i tak naprawdę istnieje NATO, istnieje Unia i nie możemy się o nic bać, że już zawsze będzie tu w Europie pokój i że wszystko jest cacy i poukładane. Tymczasem pojawiają się takie wydarzenia jak chociażby wojna na Ukrainie, jak zamach stanu w Turcji, Brexit, które pokazują nam, że ten system, w którym żyjemy, też nie jest taki totalnie stabilny i przypomina tą niszczycielską i siejącą ferment serię konfliktów, które pojawiły się przed pierwszą i przed drugą wojną. Czyli dochodzi do jakiegoś wielkiego starcia sił i kto wie, czy nie idzie to wszystko w kierunku kolejnego wielkiego rozwiązania siłowego. Chociaż są tacy, którzy oczywiście twierdzą, że trzecia wojna cały czas się toczy, tylko że my już przyzwyczailiśmy się do tych wiadomości. I jest to wojna zupełnie inna niż te dwie dotychczasowe. Także można też na to w ten sposób patrzeć.
Jeżeli zaś chodzi o te trzy postaci, rzeczywiście jest to bardzo ciekawe, że Stormberger, Irlmaier oraz Johansson to takie osoby, które w zasadzie pozostają nieznane poza swoimi krajami. W zasadzie każdy kraj, każde państwo na świecie miało swoich jasnowidzów, którzy o tym i owym mówili. Nawet w Polsce mamy takich jasnowidzów, którzy są w dużej mierze nieznani. Pamiętamy na przykład słynnego Filipa Fediuka, który był jakimś tam repatriantem chyba. W każdym razie.
[45:54] - Fediuk zasłynął proroctwem zalania Kłodzka w 1997 roku.
[46:01] - Właśnie. On dużo więcej rzeczy zapowiedział. Nie wszystko ponoć przetrwało. Poniekąd stał się taką lokalną legendą.
[46:09] - Wciąż czekam na sprawdzenie się przepowiedni o kolejnej powodzi, gdy obok siebie staną trzy dziewiątki.
[46:18] - Co również ciekawe, 9 września 2019 roku będziemy mieli szansę sprawdzić, czy to się wydarzyło.
[46:27] - Były już głosy, że 9 września 2009 roku. Tylko że wtedy troszkę popadało, ale nie zalało.
[46:33] - Na szczęście. Jeżeli ktoś z was interesuje się takimi zjawiskami jak jasnowidzenie i tak dalej i analizuje to wszystko, to może zauważyć, że takie wzmianki o osobach jasnowidzących krążą także na takim niższym szczeblu. W sensie istnieją jasnowidze, którzy działają na przykład na znacznie mniejszą skalę, że są legendą na przykład w jakiejś okolicy. I tutaj w okolicy Częstochowy była legenda o pewnej jasnowidzce, także repatriantce, która osiadła tutaj po wojnie. Co ciekawe, mieszkała niedaleko mnie. Zasłynęła wśród miejscowej ludności z takich usług parapsychicznych. Gromadziła ogromne rzesze osób, tak jak Cayce, które udawały się do niej po poradę, choć ona była raczej wiedźmą. Szkoda tylko, że przepowiednie, które ferowała, odnosiły się oczywiście głównie do tego, o co pytali ją klienci. Natomiast szkoda, że nikt nie zanotował tego, co mówiła na przykład o tym, co miało się wydarzyć w takiej większej skali. Pamiętam też bardzo ciekawe wzmianki, chociaż to już materiał od dawna chyba nieaktualny.
Tuż przed rokiem 2000 w prasie na Śląsku, między innymi w Dzienniku Zachodnim pojawiła się taka seria artykułów na temat pewnej dziewczyny. Już teraz nie pamiętam dokładnie, skąd ona pochodziła. Na pewno z aglomeracji górnośląskiej, czyli z miast GOP-u. I to była dziewczyna, która miała doświadczeń bardzo wyrazistych, niepokojących objawień, widzeń, które nachodziły ją we śnie dotyczących przyszłych wydarzeń. W każdym razie to była osoba. Niestety nie podano jej danych osobowych. Wypowiadała się zwykle w prasie anonimowo. Głos zabierała też jej matka i ona zapowiadała również bardzo niepokojące zdarzenia na nadchodzące czasy, ale po pewnym czasie, po pewnym okresie, kiedy było dość o niej głośno, zupełnie zniknęła z prasy. Także do dzisiaj nie wiem, czy to nie był jakiś dziennikarski wymysł jednak. Dlatego, że to był okres również, kiedy te przepowiednie były na porządku dziennym przed rokiem 2000, bo też wszyscy obawiali się, jak to będzie i co się stanie, czy ta puste milenijna czasem nie wysadzi świata.
Ale to chyba tyle, jeżeli chodzi o Störrmbergera i resztę. Można sobie znaleźć rzeczywiście w internecie informacje na temat ich przepowiedni, często zresztą bardzo lapidarnych, ale jak powiedziałem, każdy z nas może sobie w jakiś sposób przeanalizować to, co mają do powiedzenia wielcy jasnowidze, ze zwróceniem uwagi na tych kilka kwestii, o których wspomniałem. Jeżeli będziemy mieli je w pamięci, to zobaczymy, że rzeczywiście ten wątek pojawia się u jasnowidzów, którzy są ze sobą oddzieleni bardzo dużym okresem czasu. Od skądinąd Störrmbergera po babę Wangę, po Casiego, który prawdopodobnie nie miał pojęcia o istnieniu ani jednego, ani drugiego swojego poprzednika. Także nie wyrzucałbym tych przepowiedni tak od razu do kosza, jak to czynią niektórzy, bo pod komentarzami, które pojawiły się przed naszą debatą, zobaczyłem, że wiele osób sarkało, iż: „Oho, znowu będą straszyć końcem świata” i tak dalej. Nie! Końcem świata ludzie straszą się sami zwykle na podstawie przepowiedni. A te przepowiednie, o których my mówimy, są pewną projekcją przyszłości. Dlatego wyłączyliśmy z tych przepowiedni te, które są motywowane religijnie. To był jeden z powodów.
A dlaczego? Dlatego, że zwykle w przepowiedniach tych mających związek z religią, tych przekazywanych przez mistyków czy przez duchownych, jak na przykład Bosko, pojawia się wątek kary, pojawia się wątek napomnienia i tak dalej. Tego, że ludzkość musi się zmienić z tego, że idzie Antychryst, pojawi się Chrystus, pojawi się Bóg, będzie sąd i tak dalej. A te przepowiednie, o których mówimy, chociaż niektóre zawierają takie podobne wątki, to one są już w tym zupełnie inne. Także jeżeli ktoś jest w miarę otwarty i nie traktuje tego wszystkiego arcypoważnie, bo też przepowiedni nie można traktować arcypoważnie, to zobaczy, że jest to bardzo ciekawy materiał może nie do analiz, ale do zastanowienia się nad esencją tego, czy czasami nie jest tak, że umysł ludzki w niektórych przypadkach potrafi prześcignąć czas albo odebrać wiadomości na temat tego, co ma się wydarzyć.
[51:57] - W wielu przepowiedniach popularnym tematem jest upadek Kościoła. Dlaczego tak wielu jasnowidzów przepowiada jego kres? Czy to może wynikać z osobistego nastawienia jasnowidza do tej instytucji na przykład?
[52:11] - Zapewne tak, bo może to, co powiem, niektórym się nie spodoba, ale wydaje mi się, że osoby, które były zbliżone do Kościoła i zobaczyły, jak to wszystko funkcjonuje, to podświadomie na pewno były poniekąd odpychane od tej instytucji. Bo nie jest tajemnicą przecież, że pod latarnią najciemniej i to, jak funkcjonował kler, jak funkcjonowało papiestwo, jak zachowywał się kler i tak dalej, jaka była polityka wobec wiernych, wielokrotnie pokazywało, że jest to instytucja z tymi zasadami, które głosi, mająca wspólnego najmniej. Ale jeżeli chodzi o przepowiednie dotyczące upadku Kościoła, to rzeczywiście jest to, jak powiedziałem wcześniej, jeden z koników jasnowidzów i jest wiele przepowiedni na temat tego, jak papiestwo się zakończy, jak Kościół upadnie, ewentualnie jak upadnie Watykan. I tutaj możemy zacząć od Klimuszki, który co prawda był przedstawicielem tego stanu, był osobą duchowną, był osobą głęboko wierzącą, był osobą skromną i był chyba takim kapłanem z takim zestawem cech, jakie wszyscy by chcieli u kapłanów widzieć. O Klimuszce mówiłem już w tamtym odcinku, że był to franciszkanin urodzony gdzieś na Kresach, nie pamiętam dokładnie gdzie, który po drugiej wojnie światowej uzyskał coś w rodzaju szóstego, znaczy otworzył się u niego szósty zmysł. Pojawiło się trzecie oko i jak to nazywamy? Obojętne. Doszło do tego, kiedy Klimuszko ukrywał się we wsi pod Radomiem, bo uciekł z Warszawy i tam został złapany przez Niemców. Brał udział w pacyfikacji jednej ze wsi. Tam został upokorzony, tam został pobity i wtedy w wyniku przeżytego szoku, jak twierdził, otworzyły się u niego szerzej te parapsychiczne oczy.
Po wojnie, osiadłszy w Grabówkach, zasłynął przede wszystkim poszukiwaniem zaginionych. Twierdził, że za każdym człowiekiem widzi coś w rodzaju filmu, który wyświetla się w postaci takiej nie wiem- Linii życia czy czegoś w tym rodzaju. Klimuszko mógł sobie w tym czytać jak w ostatniej księdze. Dodawał jeszcze, że najłatwiej pracować mu na zdjęciach lub przedmiotach związanych z osobami. Na tej podstawie między innymi lokalizował zaginionych. Mówiliśmy o wielu sprawach, w których Klimuszko brał udział, między innymi w poszukiwaniach Piaseckiego i tak dalej. O tym można przeczytać w wielu artykułach i książkach, między innymi w „Moim widzeniu świata”, świetnej książce Klimuszki. Było też więcej bardzo ciekawych materiałów na temat zakonnika jasnowidza. Pochodzą od Krzysztofa Borunia, bydgoskiego pisarza, znawcę parapsychologii, pisarza science fiction, czyli kogoś takiego jak Marek Wielkowski, który brał udział w eksperymentach z Klimuszko. Powracając do upadku Kościoła, Klimuszko był jednym z niewielu, którzy mówili o upadku Kościoła, ale nie moralnym, bo o tym oczywiście nie mógł wspominać.
Mówił o upadku w sensie materialnym. Mówił o zniszczeniu materialnym Rzymu i Watykanu. Odnoszę się do tego, o czym mówiłem, czyli do sprawy wielkiego potopu, który ma czekać Europę. Najbardziej, jak wspominał Klimuszko, mają ucierpieć Włochy. Zacytuję z pamięci. On twierdził, że wody zaleją Rzym, zniknie Rzym ze wszystkimi jego archiwami i cudownymi zabytkami. Tak o tym mówił. Jest to jedna z ciekawszych przepowiedni i jedna z ciekawszych postaci, o których wspominamy w naszym cyklu o jasnowidzach. Były też inne osoby, które przewidywały, że Kościół upadnie. Drugą z nich był Beniamin Solari Parravicini.
To był, jak może pamiętacie, argentyński malarz, który produkował tak zwane psychografie, czyli obrazy przyszłości. Były to takie karteczki, które sporządzał, na których pojawiały się zwykle obrazki i obok obrazka pojawiała się krótka notka. Powstawały one pod wpływem natchnienia, które Parravicini czerpał z innych wymiarów. Parravicini był katolikiem, osobą głęboko wierzącą. Co ciekawe, duża część jego przepowiedni odnosiła się właśnie do upadku Kościoła. W charakterystyczny dla siebie sposób pisał między innymi, że dojdzie do księżowskiej rebelii. Chociaż tutaj trzeba się wielokrotnie domyślać, co Parravicini miał na myśli, dlatego, że jego przepowiednie były bardzo często dość lapidarne. Mówił także, że ostatni z papieży będzie miał na imię Piotr, że nim dojdzie do finalnego kryzysu, Kościół czeka mnóstwo problemów i papiestwo będzie miało trochę pod górę. Najciekawsza przepowiednia Parravicini dotyczy tego, że dojdzie do wielkiej zmiany w instytucji papiestwa. Zacytuję: „Papież będzie jeździł w dalekie podróże poza Watykan i przyjedzie do Ameryki” pisał Parravicini w 1938 roku, dodając zaraz potem, że wkrótce, kiedy to się upowszechni, ludzkość upadnie.
Dodawał też coś innego w bardzo ciekawej przepowiedni również z tego okresu, twierdząc, cytuję: „Nieszczęście w Rzymie, hermetyzm w Neapolu, w Watykanie zaskoczenie, Kościół zatonie, papież zyska popularność, ale będzie już za późno. Reformy przestraszą katolików i przyszłość w powrocie do katakumb”. Parravicini, jak mówiłem, miewał takie wewnętrzne wizje. Niestety nie wiemy, co miał na myśli, mówiąc, że Kościół zatonie, ale jego opinia na temat przyszłości papiestwa i katolicyzmu rzeczywiście jest ciekawa. Jakkolwiek by było, reformy i przyszłość, i powrót do katakumb, czyli do pierwotnego Kościoła ludzi przede wszystkim, już wtedy wydawała mu się czymś, co jest nieuniknione i czymś, co musi się spełnić, żeby ta instytucja, jaką znamy, przetrwała. Jest to niezwykle interesujące. Zachęcam do zapoznania się z postacią Parravicini. Napisałem o nim artykuł do „Strefy tajemnic” kiedyś. Szykuje się też artykuł do „Nieznanego świata”, dość długi. Tam będzie można zapoznać się z tą postacią.
To Parravicini. Trzecią osobą, która mówiła o upadku Kościoła, był wspomniany już przeze mnie Don Bosco, czyli Giovanni Melchiorre Bosco, ksiądz, społecznik, postać bardzo znana, w dodatku jasnowidz. On kilkakrotnie miał wizje dotyczące upadku Kościoła. Tylko te jego wizje są już zupełnie inne. Są bardzo rozbudowane, troszeczkę nienaturalne, pełne ładunku, natchnienia katolickiego, pełne nadętej frazeologii, dość pompatyczne. Co ciekawe, miał taką wizję, że z Watykanu wyjdzie wielka kolumna ludzi, na czele której będzie szedł papież. I ta kolumna będzie się poruszać wśród ciemności, wśród cierpienia, ta kolumna zostanie przerzedzona, a po jakimś czasie, kiedy dojdzie do Rzymu, wszyscy zorientują się, że tam już nie ma papieża, że to ma być koniec. Oczywiście oddziałuje to na wyobraźnię dość mocno, ale Bosco dodaje, że mimo wszystko papieżowi uda się przezwyciężyć ten wewnętrzny kryzys. Możemy się zapytać, analizując przepowiednie Don Bosco, czy to, co zapowiadał, było wyrazem jego wewnętrznych bolączek i tego, że widział wszelkie patologie w Kościele włoskim i chciał w ten sposób wyrazić swój sprzeciw przeciwko wielu procederom. Czy była to rzeczywiście jakaś forma paranormalnej ingerencji i pokazania tego, co może się wydarzyć?
W każdym razie tych przepowiedni o losach Kościoła i papiestwa Don Bosco, czyli święty Jan Bosco wygłosił chyba trzy i one są zawarte w jego pracach i publikacjach. Także warto, jeżeli się ktoś interesuje losami papiestwa, po to sięgnąć. Mówiliśmy o Pimózce, mówiliśmy o Paravicinim. Jeszcze warto wspomnieć, że najsłynniejsza przepowiednia dotycząca losów Kościoła to jest oczywiście przepowiednia fatimska, trzecia, z którą jest ogromny problem, dlatego, że wszyscy wiemy, może nie wszyscy ze słuchaczy pamiętają, jak to było, ale przed rokiem 2000 pojawiło się całe mnóstwo publikacji na temat trzeciej tajemnicy fatimskiej. Tego, jak ona wygląda, dlaczego się jej nie ujawnia i tak dalej. To było kontynuowane przez kilka lat, aż wreszcie została ogłoszona. Pojawiły się tam te słynne zapowiedzi dotyczące upadku papiestwa, dotyczące cierpienia papieża. Zresztą podobne troszeczkę do tego, o czym mówił ksiądz Bosco. Jeżeli sobie porównamy, to widzimy pewne analogie. Bo w tej wizji księdza Bosco jakiś tłum idzie i cierpi.
Natomiast w przepowiedni trzeciej tajemnicy fatimskiej mamy wizję papieża, który idzie przez zrujnowane miasto i również cierpi, i dochodzi na miejsce swojej kaźni, gdzie stoi ogromny krzyż i tam ów papież bodaj zostaje zabity. Jeżeli chodzi o-
[01:03:40] - To chyba przepowiednia, z tego, co pamiętam, powiedziana przez Piusa XII. Nie pamiętam dosłownie, jak to brzmiało, ale „będzie to mój następca lub jeden z moich następców i będzie szedł po trupach swych kapłanów”. Coś takiego.
[01:03:58] - To był Pius X. Wróćmy do tych trzech przepowiedni, które również są bardzo ciekawe. Don Bosco, ksiądz Bosco. Mówię Don Bosco, bo Jan Bosco to nigdy mi się nie podobało, tak jakby on był Polakiem. Zresztą polski Kościół też stosuje zapis Bosko przez „k” i wygląda to co najmniej dziwnie. Ale powracając do jego przepowiedni o tej kolumnie, która ma nie zobaczyć papieża i do trzeciej tajemnicy fatimskiej, dochodzimy do Piusa X i do jego widzenia, którego miał doświadczyć w 1909 roku podczas audiencji z udziałem franciszkanów. I on rzeczywiście powiedział wtedy, że „to, co zobaczyłem, było przerażające. Czy to będę ja, czy któryś z następców, pewne jest, że papież opuści Rzym, a wychodząc z Watykanu, będzie stąpał po ciałach kapłanów”. Z tego, co wiem, to miała być jeszcze druga przepowiednia, którą Pius X otrzymał później. Podobna do tej, ale nie dotarłem do informacji, czy to nie jest czasami internetowy wymysł.
Ale mimo wszystko ta jego opinia jest bardzo ciekawa, bo współgra z tym, co zostało powiedziane w dwóch poprzednich, że zbliża się coś, co sprawi, że papież z tego Watykanu będzie musiał jednak uchodzić tak, jak to bywało w przeszłości. Wszyscy, którzy zaczynają dyskusję o przepowiedniach papieskich, wspominają również o przepowiedni Malachiasza. I mało kto wie, że przepowiedni Malachiasza było kilka. To znaczy najbardziej znana jest przepowiednia papieska, ta z XII wieku, ale on tych przepowiedni wygłosił kilka innych również. Ale ta papieska, ta najsłynniejsza, może nie tyle mówi o upadku papiestwa, bo ona jest bardzo enigmatyczna, ale mówi o tym, że w zasadzie, chociaż interpretatorzy wskazują różnie, ostatnim papieżem według tej listy, chociaż trzeba sobie tę listę dokładnie przejrzeć i zobaczyć, jak ona wygląda, że ostatnim papieżem według tej listy jest właśnie Franciszek I. Chodzi o to, że święty Malachiasz, irlandzki biskup w XII wieku podczas wizyty na dworze papieża Innocentego II miał doznać objawienia, po czym sporządził listę bodajże 120 kilku papieży. W zasadzie to nie była lista. To było 120 wersów, które symbolicznie opisywały każdego następnego papieża. I tak chronologicznie rzecz biorąc, ta lista się wyczerpuje na Franciszku. I przy tym ostatnim papieżu jest napisane, że będzie to Piotr I, Piotr Rzymianin.
Będzie to Piotr Rzymianin, który będzie ratował Kościół bodajże. Inaczej: będzie pasł swoje owce wśród zgryzot, a kiedy dokonają się rzeczy, miasto na siedmiu wzgórzach, czyli Rzym, zostanie zniszczony, a straszliwy sędzia będzie sądził ludzi. W ogóle przepowiednia papieska, przepowiednia Malachiasza jest bardzo ciekawym polem do analiz, bo trzeba być ekspertem oczywiście od papieży, żeby interpretować ją na tych wcześniejszych aspektach odnośnie wcześniejszych papieży. Ale na przykład wers numer 110, który ma opisywać Jana Pawła II, brzmi: z pracy słońca. Z pracy słońca. Co to może oznaczać? Interpretatorzy przepowiedni Malachiasza sugerują, że wiąże się to z tym, że zarówno w dniu urodzin, jak i pogrzebu papieża Polaka miało miejsce zaćmienie słońca. Także czasami jest to bardzo ciekawa gimnastyka dla umysłu, ta przepowiednia Malachiasza. Niemniej jednak podsumowując przepowiednie dotyczące papiestwa, rzeczywiście jest silnie zaznaczony element tego, że zbliża się koniec. Ale czy ten koniec jest związany z rzeczywistym zagrożeniem, którego przewidzieć nie możemy i który ma charakter losowy?
Czy jest to jakiś taki podświadomy głos obaw o to, że ta instytucja opierając się na bardzo kruchych zasadach i często targana różnego rodzaju patologiami i problemami może po prostu nie wytrzymać? Być może o to chodziło jasnowidzom, że oni w jakiś sposób, przynajmniej Bosko i przynajmniej Pius, będąc insiderami, będąc kimś, kto to obserwuje od środka, mieli przekonanie, że ten samochód długo już nie pojeździ. Ja to tak widzę. Marku, co tam na czacie się dzieje? Czy pojawiają się jakieś pytania?
[01:09:21] - Na czacie pojawił się ciekawy komentarz od Zeusa. À propos tego, co mówił prelegent: „Chcę zaznaczyć, że obecny papież mówił o świętach Bożego Narodzenia grudniowych, że to będą ostatnie święta”.
[01:09:34] - A co do tego nie wiem. Muszę wam powiedzieć, że kiedy śledzę różnego rodzaju wpisy w internecie, to widzę, że pojawia się bardzo wiele negatywnych opinii na temat Franciszka I. Sugeruje to, że jego pontyfikat jest ciężki, bo ja pamiętam te komentarze, że będzie to papież rewolucyjny, przynajmniej dla europejskiego kleru, dla kardynałów, dla biskupów, dlatego że wniesie zupełnie nowy powiew powietrza do tej instytucji. Ale z drugiej strony okazuje się, że to jest papież, który chociaż początkowo zaskakiwał tą swoją otwartością i rewolucyjnością, taką typowo południowoamerykańską, która stawia na człowieka i na równość, i podkreśla przede wszystkim ten wymiar duchowy. Okazuje się, że Franciszek ma teraz duże problemy z utrzymaniem gryza wiernych, bo to, co mówi, nie zawsze podoba się katolikom i możemy to zobaczyć na przykładzie prawicy polskiej, która momentami chcąc być świętsza od papieża, wytyka mu błędy. Chociaż były chyba takie otwarte wypowiedzi Terlikowskiego, który strofował papieża bodajże. W każdym razie, jeżeli prześledzimy te komentarze na temat Franciszka I, rzeczywiście ma mu trudno, ma problem i chyba to jego podejście, fakt, że wywodzi się z zupełnie innego kręgu kulturowego, i dla niego samego jest sporym utrudnieniem, bo Europa jest przyzwyczajona do zupełnie innego modelu sprawowania papiestwa. Nie znam niestety tej przepowiedni, o której mówił Zeus. Dlatego, że tak jak mówiłem, w internecie pojawia się mnóstwo materiałów na temat rzekomych wypowiedzi i Franciszka, i Benedykta, które nie zawsze musiały paść z ich ust, dlatego, że często, co zauważam niestety z dużym zaniepokojeniem, dokonuje się bardzo poważnych, często celowych nadinterpretacji i ten materiał potem trafia do internetu i wszyscy mają z tego jakąś tam uciechę. No ale cóż, Marku, przejdźmy może do kolejnych objawień.
Może nie objawień, bo objawienia to coś innego. Do kolejnych jasnowidzów.
[01:12:10] - Tak patrzę teraz, z ciekawości wstukałem sobie do Google o tych ostatnich świętach Bożego Narodzenia i widzę, że tutaj prym w tym temacie wiodą serwisy typu Zmiany na Ziemi, Wolna Polska, Wolne Media, a to chyba wiele mówi, niestety, o wiarygodności tychże. Słuchacie państwo kolejnej „Debaty Niekontrolowanej”. Dzisiaj, tak jak słychać, zapewne w takich bardzo polowych warunkach. Tutaj różne odgłosy. Debatę oczywiście realizujemy w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również wysyłać pytania na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Można również skorzystać z widgetu. Jeżeli ktoś nie ma Gadu-Gadu, to zachęcamy do kliknięcia w widget na stronie Radia Paranormalium w zakładce kontakt.
Czekamy także na pytania i komentarze na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można również przesyłać nam pytania na Facebooku, konto Radia Paranormalium, a także na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Czekamy także na pytania na naszym mailu: radio@paranormalium.pl. Piotrze, co z innymi kluczowymi wydarzeniami? Jak jasnowidze wyobrażali sobie na przykład życie w przyszłości i co mówili o nadciągającym kontakcie z obcymi? Bo jak wiemy, takie wątki również się u nich pojawiały. No i rzecz kluczowa: co z przepowiedniami dla Polski zarówno u wielkich jasnowidzów, jak i tych mniej znanych?
[01:13:54] - Jeżeli chodzi o życie w przyszłości, to spore do powiedzenia miał Paravicini. On opisywał z jednej strony bardzo lapidarnie, a z drugiej strony dość konkretnie, chociażby takie zjawiska jak inżynieria genetyczna, postępująca mechanizacja, cyfryzacja i tak dalej. Tutaj przykładów można podać dużo, chociaż muszę szczerze powiedzieć, że niektóre z jego przepowiedni brzmiały w zasadzie bardziej jak prognozy. Trzeba o tym szczerze powiedzieć. Oczywiście Wanga mówiła sporo na temat życia w przyszłości. U Nostradamusa nawet pojawiały się takie wątki, jak pamiętamy, odnośnie tego wielkiego konfliktu, który ma nadchodzić wielkimi krokami, że będzie toczona walka w niebiosach przy użyciu jakiejś broni przyszłości, której on sobie nie jest w stanie wyobrazić, że ludzie będą pojawiali się w maskach świni, co niektórzy twierdzą, że odnosi się do maski pilotów samolotów. Jeżeli chodzi o kontakt z obcymi. Tutaj o tych sprawach mówiła Wanga i mówiłem o tym już dwa tygodnie temu. Wspominała, że jest to kluczowa w zasadzie sprawa odnośnie przyszłości naszego gatunku. Ale w tych przepowiedniach Wangi był też spory ładunek takiego jakiegoś new age.
Nie wiem, ja to tak odbieram, że ona twierdziła, iż obcy wylądują, pojawią się i tak dalej, ale jakoś brzmiało to wszystko bardzo sensacyjnie. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy akurat ten wątek jej przepowiedni nie został w jakiś sposób podkoloryzowany, ale sporo o tym pisał też Paravicini i co ciekawe, on już w roku 1940 mówił, że na Ziemi pojawią się statki kosmiczne, statki latające w postaci latających kół. Pojawią się przybysze z obcej planety — dodawał gdzie indziej, bo te jego przepowiednie oczywiście pochodziły z okresu czasów, które liczył sobie 40 lat i czasami były po prostu, jak mówiłem, takimi wyrywkowymi zdaniami zapisanymi na kartce. Paravicini twierdził, że obcy się pojawią, już tu mieszkają, ale nie chcą się z nami skontaktować, choć pewnie któregoś dnia to zrobią. Dodawał też ciekawe wzmianki na temat tego, jak wojsko będzie reagowało na pojawienie się obcych, że najpierw będą temu zaprzeczać, ale kiedy już nie będą mogli, wtedy przyznają, że to wszystko była prawda. Brzmi to interesująco, trzeba powiedzieć, ale troszkę mało konkretnie. Intrygujące jest natomiast to, że Paravicini mówił o tym w okresie, kiedy w zasadzie jeszcze o tym temacie, jakim jest zjawisko UFO, nikt nie pisał. Dlatego, że latające spodki, jak pamiętamy, pojawiły się w roku 1947, a on mówi już o tym przed wojną w roku 1940. Także to jego przekonanie o tym, że zbliża się kontakt, było naprawdę głębokie. Pojawiają się oczywiście wnioski i opinie, że te przepowiednie Paravicinizego o obcych związane były z tym, że on po prostu był w bliskich kontaktach z ufologami argentyńskimi, co jest prawdą.
Ale z drugiej strony, jak powiedziałem przed chwilą, te przepowiednie pochodziły z lat 40. Niektóre, kiedy w tym kontakcie nie był, bo ta dziedzina po prostu nie istniała, także mógł się skontaktować z nimi pod wpływem dopiero tych swoich wewnętrznych przekonań. W każdym razie rzeczywiście wynika z tego, że przynajmniej w dwóch przypadkach mieliśmy do czynienia z zapowiedzią lądowania, kontaktu z obcą cywilizacją. Nie wiem, jak się do tego tak naprawdę odnieść, bo czy to wynikało z wewnętrznych przekonań obu jasnowidzów, czyli Paravicinizego i Wangi, czy było to motywowane tymi podszeptami z innego świata. Ale kiedy mówimy o tych ufologicznych przepowiedniach, to przecież trzeba wspomnieć Billy'ego Meiera, po którym tak często jeździmy w tematach ufologicznych, prawda Marku?
[01:18:40] - No tak, bo Meier z tego, co pamiętam, też miał jakieś drobne przygody z jasnowidzeniem, że tak to ujmę, ale to może w tym temacie tobie oddam głos.
[01:18:51] - To nie była drobna przygoda z jasnowidzeniem, bo to były tak zwane proroctwa Henocha. Eduard Billy Meier, jak państwo wiecie albo i nie wiecie, to jest taki szwajcarski kontaktowiec, który w świecie ufologicznym był jakieś 20 lat temu, a może i więcej, gwiazdą numer jeden. Wtedy jeszcze nikt nie negował w 100% jego zdolności. Jego zdaniem on twierdzi, że kontaktuje się z istotami, które początkowo uznawał za Plejadan, potem inaczej ich już nazywał, co jakiś czas zmieniał zdanie i tak dalej. W każdym razie jednym z pozaziemian, z którym miał być w kontakcie z Meierem, był ów Henoch. Co dziwne, ci obcy zawsze mieli takie jakieś biblijne nazwiska albo nazywali się tak jak starożytni bogowie. W każdym razie ów Henoch zaczął przekazywać Meierowi przepowiednie na temat przyszłości. Pojawiły się one w takim artykule „Proroctwa Henocha” — właśnie się tak nazywa, można go sobie znaleźć w internecie. I tam Meier zapowiada, co ma się wydarzyć na Ziemi. Nie będę zdradzał, jaka jest zawartość, dlatego że nie ukrywam, że mamy zamiar poświęcić Meierowi i temu, co mówi, odcinek Depedufolowiców, który pojawia się już na jesieni w naszym radiu i tam ten wątek rozwiniemy.
Jeżeli zaś chodzi o Polskę w opiniach wielkich jasnowidzów, to muszę powiedzieć, że bywa różnie, bo tak naprawdę tylko kilku w jakiś otwarty sposób odnosiło się do naszego kraju. Kiedy czytamy Przybylaka, to u niego znajdziemy takie całe przepowiednie polskich jasnowidzów, którzy są mało znani, którzy przepowiadali, że Polska odrodzi się i będzie wielka od morza do morza, że kiedyś z Polski wyjdzie iskierka, która będzie nadzieją dla świata i tak dalej. Takie przepowiednie, jak mówiłem na samym początku, były motywowane w zasadzie jakimś patriotycznym duchem i w czasach zaborów podnosiły ludzi na duchu i pozwalały im z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Oczywiście to wkładamy gdzieś między historię literatury i historii wierzeń. Natomiast jeżeli chodzi o tych prawdziwych jasnowidzów dużego kalibru, to najciekawiej, i to nie będzie zaskoczenie, o losach Polski wypowiadał się nie kto inny jak ojciec Klimuszko, który miał kilka takich przepowiedni. Pierwsza mówiła tak, że jeżeli miałby do wyboru, w którym kraju pozostać w przyszłości, to on by bez wahania wybrał Polskę. Mówił chyba jeszcze coś o Francji. Teraz dokładnie nie pamiętam. W każdym razie twierdził, że Polska będzie najbezpieczniejsza, jeżeli chodzi o przyszłe wydarzenia. Po drugie dodawał, że zmieni się klimat, czyli mimo tej destrukcyjnej powodzi, która ma przetoczyć się gdzieś przez północną Polskę, to ta zmiana klimatu sprawi, że, cytuję: „W Polsce będą rosły owoce południowe”.
Oczywiście można sobie znaleźć więcej tych bardzo lapidarnych przepowiedni dla Polski z ust Klimuszki, który, co trzeba powiedzieć, nie za bardzo lubił o tym mówić, bo twierdził, że weszliśmy już w ostatni etap dziejów naszej cywilizacji i że już żyjemy w tych czasach i że to, co on widzi, jest straszne do tego stopnia, że jako człowiek w miarę delikatny nie chce się tym dzielić. Ale mimo wszystko, jeżeli chodzi o Polskę, to te jego przepowiednie były dla nas umiarkowanie optymistyczne. Nostradamus, co ciekawe, mówił o Polsce i to niemało. Chociaż jeżeli ktoś zna Nostradamusa, oczywiście nie osobiście, to wie, jaki charakter miały te jego przepowiednie. On pisał na przykład w piątej centurii, że Polacy wraz z Anglikami i Dakami. Mówiąc o Dakach, miał na myśli pewnie Rumunów lub Węgrów, dzisiejszych mieszkańców dawnej Dacji. Te narody utworzą sojusz, by razem wypuszczać się za słup Heraklesa. Co miał na myśli? Nie wiem, ale wydaje się, że chodziło mu chyba o wielką emigrację do Stanów Zjednoczonych. Anglicy, Polacy, zresztą wiele narodów, nie muszę ukrywać, miało w to swój wkład.
Ale dlaczego Nostradamus akurat uparł się, że to my razem z Anglikami i Dakami będziemy tę wyprawę organizować? Nie mam pojęcia. W każdym razie pisał też coś o wielkich wstrząsach, które mają czekać albo Bratysławę, albo Wrocław. Dlatego, że napisał „Vratislave” i tak naprawdę nie wiadomo, o co mu chodziło, czy chodziło o Wrocław, czy o Bratysławę. Chociaż raczej o Wrocław, dlatego, że Bratysława w jego czasach pewnie nie była miastem tak popularnym i z tego, co pamiętam, nazywała się inaczej. Nostradamus wspominał również o ojczyźnie Słowian, w której rozbrzmi wielki płacz, a także o wielkim tłumie wychodzącym ze Slawonii. Czy miał tutaj na myśli emigrację z naszego regionu? Bardzo możliwe, ale jeżeli przeczytamy Nostradamusa, to wiemy, że jego przepowiednie można dostosować w zasadzie do każdych czasów i są tak umiejętnie sporządzone, by z jednej strony zadziwić, przestraszyć i głęboko zdumieć odbiorcę, ale również u tego bardziej sceptycznego wzbudzić takie przekonanie, że to jednak jest coś, co pasuje do wielu okresów historycznych. Tak ja to odbieram. Były też drobniejsze wzmianki, między innymi u Milutina Mandića chyba kilkakrotnie była wzmianka o Polsce w przepowiedniach Edgara Cayce'a, o czym pamiętam, ale one były dość lapidarne, dość nikłe, tak że nawet nie warto ich cytować.
[01:25:54] - A co z przepowiedniami jasnowidzów rosyjskich? Ich też było wielu, a do szczególnie ciekawych należał mnich Eweł, Matrona Moskiewska oraz Fiodotow. Co oni zapowiadali dla świata?
[01:26:07] - Taką charakterystyczną cechą rosyjskich jasnowidzów Jest to, że oni w większości byli osobami duchownymi. I tutaj jest wyjątek w naszym dzisiejszym temacie, bo mieliśmy nie mówić o przepowiedniach duchownych. Ale jeżeli dotykamy tego delikatnego tematu, to musimy wspomnieć o tym, że w kulturze rosyjskiej istnieje taka instytucja jak starczestwo. Starczestwo jest darem mnichów mistyków, tych najstarszych, którzy dzięki odpowiednim ćwiczeniom duchowym mają możliwość zaglądania w przyszłość. Tak naprawdę starczestwo znane było w Rosji przedrewolucyjnej, teraz się odradza. Ale najbardziej znanymi jasnowidzami byli właśnie mnisi prawosławni. Było ich kilku, między innymi Aweł, między innymi Szumow. Ale żeby wyciągnąć sedno z tych wszystkich przepowiedni, to musimy powiedzieć, że oni przepowiadali i skupiali się głównie na dziejach Rosji. Większość ich przepowiedni wiąże się z tym, co już się wydarzyło. Czyli z końcem caratu, z rewolucją październikową, potem z losami ZSRR i tak dalej.
W każdym razie mnich Aweł, który spędził w więzieniu 23 lata, był postacią dość niebezpieczną dla carów, wygląda na to, że się go mocno bali. Przepowiadał różne rzeczy dla caratu. Przepowiadał między innymi Pawłowi I, że krótkie będzie jego carowanie i okrutny będzie jego koniec, i tak dalej. Nazywa się go rosyjskim Nostradamusem i w historii Rosji zajmuje on poczesne miejsce. Natomiast jeżeli chodzi o przepowiednie, które dotyczą naszych czasów, to między innymi protjerej Władysław Szumow, zmarł w 1996 roku, znany był z przepowiedni dla kraju i dla świata. On twierdził na przykład, że dojdzie do wielkiej eskalacji albo inaczej, że Chiny wzrosną w siłę. Twierdził, że Chińczycy dojdą do Czelabińska, zdobędą go, a potem przejdą na prawosławie. Trudno uznać, by coś takiego mieściło się w głowie. Szumow też twierdził, że dojdzie do wielkiego pojednania Białorusi, Ukrainy i Rosji. Ludzie będą płakać po Związku Radzieckim, tak pisał.
Co jeszcze? Jeżeli chodzi o innych jasnowidzów rosyjskich, którzy nie byli osobami duchownymi, to oczywiście do głowy przychodzą trzy postaci. Pierwsza to Matrona Moskiewska. Matrona Moskiewska może nie była osobą duchowną, ale była mistyczką. Była osobą troszeczkę pokroju Rasputina, która żyła w stalinowskiej Rosji. Była prześladowana, natomiast w okresie II wojny światowej, wielkiej wojny ojczyźnianej Stalin dał jej fory, pozwolił jej zamieszkać w Moskwie. Oficjalnie nikt o niej nie wiedział. Matrona Moskiewska również, tak jak inni jasnowidze prawosławni, twierdziła, że Rosję czeka oczywiście wielka zgryzota, potem wielka chwała i tak dalej. Jeżeli zaś idzie o inne osoby, to do głowy w związku ze Stalinem przychodzi jeszcze jeden jasnowidz. Nie mnich.
Żyd pochodzenia polskiego, urodzony w Górze Kalwarii. A mowa tutaj o nikim innym, tylko Wolfie Messingu. Wolf Messing jest postacią bardzo ciekawą z tego względu, że był ekstrasensem i jasnowidzem. Ale musimy powiedzieć, że on de facto nie zajmował się wróżeniem, nie zajmował się widzeniem przeszłości w takim zakresie jak na przykład Baba Wanga. On był bardziej kimś w rodzaju estradowego ekstrasensa. To mu bardziej odpowiadało. Krąży wiele historii o jego związkach z władzą. Krąży wiele historii o tym, jak miał rozmawiać z samym Stalinem, jak miał demonstrować mu swoje zdolności. Są też opowieści o tym, jak uciekał na przykład przed hitlerowcami i tak dalej. Messing niewątpliwie jakimś darem dysponował.
Miał bardzo dobre może nie relacje, był osobą charyzmatyczną. Był osobą, wokół której zbudowano pewną otoczkę. Był osobą niewątpliwie ciekawą, ale jeżeli chodzi o jego przepowiednie dotyczące losów świata, bo jakieś są, nie budzą one wielkiego uznania. Są to po prostu, tak jak w przypadku Wangi, słowa, które nie do końca wiemy, czy zostały mu przypisane, czy zostały przez niego wypowiedziane. I ostatnia osoba, która zwraca uwagę, która chce to powiedzieć, to jest Fiedotow. Lew Fiedotow, mały chłopiec, który zmarł W wieku dziecięcym. On zasłynął tym, że w swoich pamiętnikach, które zostały znalezione, przewidział bardzo dokładnie losy wielkiej wojny ojczyźnianej, czyli II wojny światowej na froncie wschodnim, począwszy od operacji Barbarossa, czyli ataku Niemców na Związek Radziecki. Fiedotow w swoich pamiętnikach miał opisać różne stadia tego. Jako mały chłopiec nie mógł wiele widzieć. Skąd właściwie?
W każdym razie skądś tę wiedzę czerpał i napisał w swoich pamiętnikach wiele na temat tego, jak ona będzie wyglądała. Wspominał oczywiście, że najpierw dojdzie do wielkiego załamania, a potem po wielkim odwrocie losu, jakim była bitwa stalingraska, wszystko ulegnie zmianie i Rosjanie wyjdą stamtąd zwycięsko. Fiedotow był niestety jasnowidzem, którego potencjał nie został wykorzystany, gdyż zmarł biedak w bardzo młodym wieku i nie pisał nic więcej na temat losów świata. Ale jeżeli przyglądamy się tym rosyjskim jasnowidzem, to możemy zobaczyć, że oni się skupiali głównie na losach Rosji i to, co mówili było ściśle związane z nacjonalizmem rosyjskim. Było związane z głównymi problemami, z głównymi wrogami Rosji. Często w tych proroctwach pojawia się wątek Turcji, z którą, jak wiemy, Rosja miewała problemy. I to nie tylko teraz, w związku z licznymi incydentami dyplomatycznymi w związku z ingerencją rosyjskich myśliwców w przestrzeń turecką, w związku ze śmiercią pilota, jak pamiętamy. Ale to było też wcześniej. Pamiętamy XIX wiek, wojnę krymską i tak dalej. Kiedy dochodziło do różnego rodzaju starć i zatargów na linii Turcja-Rosja, to w wielu jasnowidzach, szczególnie w tych świętych starcach, mocno tkwiło.
Dlatego te przepowiednie rosyjskich jasnowidzków również uważam za takie przepowiednie, które są w dużej mierze motywowane względami religijnymi, politycznymi. Jest w nich dość duży ładunek indoktrynacji. Poza tym biednym Fiedotowem, bo to rzeczywiście jest sprawa ciekawa, gdyż chłopiec opisał te wszystkie zdarzenia. Oczywiście nie tak dokładnie, ale jednak opisał. Pytanie, skąd o tym wiedział? Na to nikt już nam chyba nie odpowie. Nigdy się tego nie dowiemy.
[01:35:13] - Zostaje nam jeszcze słynny, ciekawe czy ktoś rozpozna, jak tak troszkę nietypowo go przedstawię, Michał z Notre Dame. Oczywiście chodzi o słynnego Nostradamusa, z którego oceną wielu ludzi ma problem. Czy rzeczywiście przewidział on przyszłość? A może napisał on swoje dzieło, czyli słynne „Centurie” tak, by pasowały do wielu wydarzeń? Co dla Europy zapowiadał słynny francuski aptekarz z XVI wieku? Piotrze?
[01:35:42] - No właśnie, Nostradamus jest osobą, która stała się de facto synonimem jasnowidza. Chociaż nie wszyscy wiedzą, że po pierwsze nie był lekarzem. W wielu opracowaniach można spotkać się z opinią, że był lekarzem i tak dalej. Nie był lekarzem, był aptekarzem. To w tamtych czasach, w XVI wieku nie była zbyt chwalebna fucha, że tak powiem. Z tego, co pamiętam, Nostradamus miewał też jakieś problemy z prawem. Jego życie ogólnie nie było zbyt ciekawe. Stracił żonę i dzieci w wybuchy epidemii, ale mimo wszystko zdołał się z tego wszystkiego wykaraskać. Nie był też Żydem. To znaczy on pochodził z rodziny neofickiej.
Urodził się już jako chrześcijanin. Bodajże jego ojciec ochrzcił się. Jeżeli zaś chodzi o Nostradamusa, to trzeci przesąd, który króluje, wiąże się z tym, że on był jasnowidzem. Nie do końca. On był przede wszystkim astrologiem i nikt nie wie tak w zasadzie do dzisiaj, jak on te swoje przepowiednie tworzył w 100%, bo na pewno był to miks astrologii z czymś jeszcze, z jakimiś metodami dywinacyjnymi, metodami do wróżenia, do przepowiadania przyszłości. Jakimi? Możliwości jest kilka. Nostradamus albo praktykował jakąś formę sztuki mantycznej, czyli wróżenia na przykład ze zwierciadła. Polegało to na tym, że wizjoner wpatrywał się w zwierciadło, w którym po pewnym czasie zaczęły przedstawiać mu się różnego rodzaju wizje lub też wpatrywał się w wodę i te wizje go po jakimś czasie nachodziły. To oczywiście jest zjawisko troszeczkę wytłumaczalne, dlatego, że te wizje automatycznie się pojawią.
Pojawią się jakieś zaburzenia w postrzeganiu i w percepcji, jeżeli będziemy się wpatrywać w owo lustro. To praktykowali magowie, to praktykowali wróżbiarze i wieszcze w tamtym okresie i jeszcze długo potem. Prawdopodobnie Nostradamus mógł coś takiego robić, ale w jednym ze swoich listów wspominał, że korzysta z daru jakiegoś, którym mieli dysponować też jego przodkowie. I tym darem, tym jakimś paranormalnym wglądem, postrzeganiem pozazmysłowym przewiduje te rzeczy, które mają nastąpić. Pamiętamy, że to przechodzenie daru jasnowidzenia z jednej osoby na drugą występowało też w „Pani Tarakarakiekie”. Tam także Jasnowidzem był jego wuj i miał dysponować jeszcze większym zakresem zdolności, co ciekawe. Ogólnie dziedziczenie zdolności paranormalnych to ciekawy temat, o który można by kiedyś zahaczyć, bo zapewne wiele osób zastanawiało się nad tym, czy takie coś nie występuje w jakiś sposób.
[01:38:49] - Moglibyśmy zrobić kiedyś też audycję o nabywaniu tych zdolności.
[01:38:57] - Tak, bo pamiętamy, że zarówno Wanga, jak i Edgar Cayce, jak i Klimuszko, o dzisiaj wspominamy, oni te swoje zdolności parapsychiczne nabyli pod wpływem wewnętrznego wstrząsu. Mówiąc szczerze, pod wpływem szoku, traumy. Jak pamiętamy, Klimuszko został pobity przez Niemców, a Wanga porwana przez tornado. Cayce z kolei miał problemy ze zdrowiem, też poniekąd jasnowidzenie pojawiło się u niego po tym, jak kilkakrotnie został uderzony przez ojca. Także jest to niezwykle interesujące. Nostradamus z kolei prawdopodobnie łączył ze sobą różnego rodzaju techniki. Bez wątpienia opierał się na astrologii, bo po lekturze centurii, które są bardzo trudne w odbiorze, można zauważyć odniesienia astrologiczne od razu. On cały czas wspomina o pozycjach planet między innymi. W każdym razie centurie to materiał długi, trudny w odbiorze, troszeczkę chaotyczny i mało atrakcyjny de facto, bo Nostradamus jako jasnowidz nie istnieje bez jego interpretatorów. Tak naprawdę tylko oni na podstawie własnego widzimisię potrafią ferować wyroki na temat tego, co on przewiduje.
Bo w wielu książkach, opracowaniach czytałem na przykład, że Nostradamus przewiduje to, to i to na dany okres. A to jest guzik prawda, bo on na przykład nigdy nie podawał żadnych dat. Nie podawał dat, kiedy coś ma się wydarzyć. To wszystko jest ciągiem symboli de facto, bardzo chaotyczną narracją, którą można dopasować do każdego okresu. I u Nostradamusa na pierwszy plan wysuwa się problem konfrontacji Europy i świata islamu. Peter Lemesurier, jego znany interpretator, twierdzi, że właśnie to było obsesją Francuza, że on widział cały czas problem inwazji świata islamu do Europy. Wspominał o tym w wielu punktach swoich centurii. Między innymi pisał o wschodnim człowieku, który pojawi się, przejdzie za Apeniny, by zobaczyć Rzym. Pisał o wielkim Arabie, który będzie karcił ludzi i tak dalej. To jest interesujące i w naszych czasach jest to temat bardzo chwytliwy, bo widzimy, że to się dzieje na naszych oczach, że dopasowujemy to sobie do problemu, jakim jest islamizacja Europy.
Chociaż jest to temat politycznie niepoprawny i niepojawiający się w mediach otwarcie. Ale imigracja ludzi z krajów muzułmańskich do Europy na pewno jakimś problemem jest. I te tony, w które uderzał Nostradamus, się z tym zbiegają. Oczywiście w okresie, w którym żył, w XVI, XVII wieku, to był szczyt potęgi Turcji. Także i wtedy te przepowiednie były aktualne. Już wtedy można było je dopasować do inwazji świata islamu. Chociaż rzeczywiście Turcy z Arabami nie mają wiele wspólnego, ale musimy pamiętać, że Sułtani tureccy rościli sobie tytuł do następców kalifów. Także Nostradamus ma ten jeden mankament, że pisze dużo, ale to są też rzeczy, które można łatwo dopasować do bardzo różnych zdarzeń. Niektórzy się dopatrują u niego zapowiedzi pojawienia się Hitlera, inni w tej samej osobie widzą Napoleona, a jeszcze inni widzą Antychrysta, który dopiero ma się urodzić.
[01:43:06] - Jeszcze inni w proroctwach dotyczących Hitlera dopatrują się nie Hitlera, ale rzeki Dunaj, która w tamtych czasach miała nazwę Hister, z tego, co kojarzę. Oczywiście interpretatorzy, słysząc ten argument, ja oglądałem sporo kiedyś dokumentów na temat Nostradamusa i interpretatorzy mówią, że oczywiście Adolf Hitler urodził się bardzo blisko rzeki Dunaj.
[01:43:37] - Właśnie to jest cała bolączka tych wszystkich interpretatorów. Tak samo jak u Nostradamusa, tak samo w niektórych przepowiedniach chińskich, tak samo w przepowiedni Malachiasza ten zakres interpretacji jest tak ogromny, że w pewnym momencie dochodzimy do takiego punktu, gdzie zadajemy sobie pytanie, kto tym jasnowidzem jest w sumie. Czy ten, kto to proroctwo zostawił, czy ten, który snuje te dzikie wizje i dzikie interpretacje, próbując przetłumaczyć nam, co ów jasnowidz miał na myśli. Także fajny Nostradamus, ciekawie pisał. Natomiast w kwestii finalnej tego, czy był rzeczywiście jakąś wyrocznią Sprawa pozostaje mocno dyskusyjna. Trzeba też pamiętać o tym, że Nostradamus funkcjonował w czasach, w których podobnych osób takich jak on, chociaż może takich, które nie odcisnęły tak wielkiego piętna, było dużo. To był wiek, w którym okultyzm, chociaż wtedy tak tego nie nazywano, królował. Było mnóstwo jasnowidzów. Mało kto wie na przykład, że polski astrolog Kasper Gosky, który swego czasu był bodaj burmistrzem Poznania, tworzył horoskopy i w tych horoskopach przewidział bodajże wynik bitwy pod Lepanto z tego, co dobrze pamiętam. Do tego stopnia, że został okrzyknięty bohaterem w Wenecji.
Miał tam nawet ponoć swój pomnik i dostał od władz Wenecji dożywotnią rentę. I to był polski Nostradamus. Mieliśmy przecież jeszcze jednego, tylko nie pamiętam nazwiska teraz. Jak sobie przypomnę, to wam powiem. Takich astrologów, którzy się parali tworzeniem kalendarzy, tworzeniem prognostyków było mnóstwo i trzeba pamiętać, że Nostradamus nie był na tym tle zupełnie wyjątkiem. Takich osób była cała grupa. Tylko że on miał to szczęście, iż wzbogacał te swoje przepowiednie innymi wątkami i napisał je w takiej bardzo oryginalnej i wówczas przystępnej formie. Bo dzisiaj, nie oszukujmy się, jeżeli się czyta Nostradamusa, to nie ma się w zasadzie pojęcia, o co mu niekiedy chodzi.
[01:46:17] - Dzisiaj już nie tylko interpretacje nastręczają problemów, ale również sama próba przetłumaczenia centurii Nostradamusa sprawia wiele trudności z uwagi na dosyć jednak, kolokwialnie mówiąc, pokręcony język, jakim posługuje się Nostradamus. No i też trzeba brać pod uwagę wiele różnych innych czynników, takich jak kontekst historyczny, w którym Nostradamus żył, tworzył, pisał. A o tym chyba niektórzy, przynajmniej interpretatorzy, wydaje się zapominać.
[01:46:47] - Bez wątpienia tak jest. Dlatego Nostradamus mimo wszystko jest taką osobą, która trafiła na koniec naszego opracowania nie bez powodu, gdyż można o nim powiedzieć wiele. Mamy jakieś problemy chyba znowu. Można o nim wiele powiedzieć, ale ten zakres wątpliwości też jest duży. Jest duży i stanowi on taki spinacz, który zamyka pewien obszar rozpraw o jasnowidzach i o ich zdolnościach.
[01:47:28] - Słuchacz Mark zgłosił nawet na czacie takie wątpliwości, czy wizje, czy też przepowiednie Nostradamusa należy czytać i rozpatrywać jako sześciowiersze, a nie czterowiersze.
[01:47:40] - To znaczy?
[01:47:41] - To znaczy tutaj chodzi o to, że taką całość stanowią fragmenty dłuższe niż większość interpretatorów bada, studiuje.
[01:47:51] - Możliwe. Nie jestem ekspertem od Nostradamusa. Natomiast widać wyraźnie, że niezależnie od tego, jak byśmy to czytali, to sens pozostaje ten sam i ten sens zawsze jest mocno zakodowany w pewnych symbolach, które mogą wiele oznaczać. I to jest cały problem. Oczywiście przez lata pojawiało się wiele innych, powiedzmy, przepowiedni, bo jak mówię, dzisiaj ograniczaliśmy się do osób, które w jakiś sposób miały związek, wgląd w przyszłość, ale przez lata pojawiało się wiele innych przepowiedni, na przykład tych pochodzących z objawień, prawda? Marku, pamiętasz? Mieliśmy programy w debatach publicznych poświęcone tej problematyce, poświęcone objawieniom. Tam zawarliśmy bardzo ciekawe koncepcje na ten temat, także związane z tymi przekazami, które były otrzymywane, które otrzymywali wizjonerzy i tego, skąd to pochodzi. To jest też temat na zupełnie inne rozważania. Trochę zapomniałem o tym powiedzieć przy przepowiedniach o dziejach Kościoła, bo tam też należało wspomnieć między innymi o objawieniach z Kibeho, o objawieniach z Medjugorie, które też zapowiadały pewne zmiany w funkcjonowaniu Kościoła.
Oczywiście to jest bardzo delikatnie powiedziane, bo tam nie chodzi tylko oczywiście o trzecią tajemnicę fatimską, ale mieliśmy też wiele różnych innych przepowiedni. Pamiętamy oczywiście wszyscy o słynnej przepowiedni Majów. Pamiętamy o Kodzie Biblii, który też przecież przepowiadał różne rzeczy. Pamiętamy o tych proroctwach Henoha, o tych wszystkich innych przepowiedniach, z latających spodków i tak dalej. Materiału do analizy jest mnóstwo. Tylko że jak niejednokrotnie wspominałem, każde źródło owych przepowiedni to jest zupełnie inna sfera do dyskusji. I tak samo jak czymś innym jest prekognicja, czym innym jest przepowiadanie przyszłości w taki sposób, jak robili to ci ekstrasensi, o których żeśmy mówili. Mam nadzieję, że dzięki naszemu programowi spojrzycie troszeczkę na jasnowidzów inaczej. Nie tylko jak na osoby, które starają się straszyć, które mówią o rzeczach niejasnych, które mówią o sprawach ważnych, które być może gdzieś powinny stanowić główny przedmiot naszego zainteresowania i niepokoju. Także jasnowidzy to nie tylko taki materiał sensacyjny, to też coś, co Co być może kryje w sobie troszeczkę głębszą tajemnicę, nad którą warto się czasami pochylić.
Może nie zawsze towarzyszy jej jakiś dreszczyk, ale często warto na to spojrzeć pod różnymi kątami, bo może się tam kryć coś więcej mimo wszystko. I są takie osoby jak na przykład Klimuszko, które są warte uwagi. Których słowa, choć często trudne albo po prostu lapidarne, warto zgłębiać.
[01:51:07] - Musimy mieć na uwadze, że jasnowidzami określa się nie tylko osoby przewidujące przyszłość, ale również na przykład odczytujące czyiś stan zdrowia lub to, co się z kimś dzieje, z jakąś bliską osobą w danym momencie. Czasami też określa się tak osoby widzące, co się dzieje na innych planetach. Sporo takich historii można było usłyszeć w jednej z audycji emitowanych onegdaj na antenie Radia Paranormalium „Rozmowy poza ciałem”. Ale wracając jeszcze do jasnowidzów przepowiadających przyszłość, jest takie pytanie, już tak zupełnie na koniec naszej dzisiejszej audycji: czy powinniśmy wierzyć w przepowiednie? Jak uważasz, Piotrze?
[01:51:53] - To bardzo trudne pytanie. Czy powinniśmy wierzyć? Wydaje mi się, że nie wiem . Gdybym powiedział, że tak, oznaczałoby to, że musimy wierzyć w wszystko, co zostało powiedziane do tej pory. A sami widzimy, że były to kwestie często stojące w sprzeczności do siebie. Często oni się diametralnie różnili w tym, co mówili. A jeżeli nie wierzyć, to nie wierzyć też w to, że czekają nas pewne problemy, tak jak na przykład kwestia imigrancka, taka jak na przykład kwestia trzeciego konfliktu. Możemy nie wierzyć, ale ten problem cały czas gdzieś tam w tle się pojawia. I teraz pytanie, czy to są obawy uniwersalne, takie, które ma każdy i o każdej porze i w każdych czasach, czy też może tkwi w tym jakiś wątek paranormalny? Wydaje mi się, że jasnowidzenie.
Albo inaczej, bo to też jest kwestia nazwy. My cały czas używamy pojęcia jasnowidzenia. Moim zdaniem powinien zostać wymyślony nowy termin na określenie jasnowidzów takich jak mówimy o nich dzisiaj, czyli na osoby, które swoim umysłem potrafią przebić barierę czasu i zobaczyć wydarzenia, które będą się dziać w przyszłości w skali nie jednostkowej, tylko globalnej. To jest najciekawsze. Tacy jasnowidze mogą mieć wgląd w przyszłe wydarzenia, ale trzeba też pamiętać o tym, że ponieważ nie jest zdefiniowana jest kwestia, albo inaczej nie jest określona definicja czasu do końca, nie jest wiadome to, jak nasza przestrzeń i rzeczywistość funkcjonują, to my nie wiemy do końca, czy te ich wizje to są tylko projekcje pewnych możliwości, czy to są już zdefiniowane zdarzenia. Bo to, co mówi nam fizyka, to mówi, że z naszego punktu widzenia przyszłość nie może być zdeterminowana, że ona jest wypadkową pewnych wydarzeń. Ale z drugiej strony pewne eksperymenty pokazują, i to nie chodzi mi tylko o eksperymenty przeprowadzone przez Dina Radina czy Tolaxena i innych fizyków i parapsychologów, bo Radin to nie fizyk, które mówią, że rzeczywistość może być zdeterminowana i my tak naprawdę dążymy tylko do czegoś, co już istnieje i co jest określone. I tu oczywiście wchodzą jasnowidze i pytanie o to, czy oni widzą rzeczy, których się już nie da zmienić. Czy to, co widział Klimuszko, mówiąc o tej powodzi, mówiąc o tych owocach południowych, mówiąc o tych cierpiących dzieciach włoskich, o tych imigrantach na pontonach. Czy to jest już przyszłość, której się nie da zmienić?
Czy my możemy jeszcze coś zdziałać? Czy ten wielki konflikt, o którym mówił Terabi, chociaż to też postać kontrowersyjna, czy to, co mówiła Wanga, czy to wszystko rzeczywiście jest już przesądzone? To jest też ciekawe. Nie jestem w stanie-
[01:55:01] - Może to wszystko jest zapisane w tym, co określa się strumieniem informacji, bądź co ezoterycy nazywają Kroniką Akaszy. Może jasnowidze mają jakiś dostęp do tych danych.
[01:55:12] - Na pewno jest to ciekawy materiał do rozważań, bo niektórzy twierdzą, że to nie jest coś tak jasno określone. Kronika Akaszy de facto jest pojęciem, które jest dość nowe i które określa tak naprawdę zbiór informacji w kosmosie, poruszanie się po polu informacji. Pojawiają się różne teorie na ten temat i poruszaliśmy tę kwestię między innymi w wywiadzie z doktor Danutą Adamską-Rutkowską. Czy jak oni to robią, że ich umysł jest w stanie przenikać do tych sfer? To jest kwestia dla parapsychologów. Wydaje mi się, że nie jest to do końca sprecyzowane, jak to się dzieje. Natomiast wszyscy uwierzyliby, gdyby jasnowidze potrafili przewidywać numery Lotka. Ponieważ tak się nie dzieje, oznacza to, że ich zdolności są po prostu niekontrolowane. Oni nie potrafią robić tego ot tak sobie, że strzelą palcami i już widzą przyszłość. Niestety tak jest i niestety nie potrafią tego zrozumieć sceptycy, którzy chcą, by te zdolności były demonstrowane na żądanie.
I tu jest cały problem. Pies jest tutaj pogrzebany. Ja bym mówił, że to są pewne zdolności, które są dzikie i nieokrzesane, których się nie da kontrolować, a które wskazują nam na bardzo ważne problemy. Ale jakkolwiek byśmy nie oceniali tych proroków i jasnowidzów, to problemy, na które oni wskazują, są realne. Możemy się obrazić na jasnowidza, możemy powiedzieć, że oni pierniczą głupoty, ale nie możemy się odwrócić i powiedzieć, że to nie są problemy realne, że to nie jest coś, co nie może się wydarzyć. Oczywiście były też inne przepowiednie i często oderwane od rzeczywistości, ale to, o czym żeśmy dzisiaj mówili i dwa tygodnie temu, każe nam się zastanowić, że jakkolwiek nie jest, oni pewne problemy sygnalizują. Sygnalizują i czy my chcemy, czy nie, te problemy istnieją. Myślę, że to jest dobre podsumowanie naszej dyskusji.
[01:57:28] - Oderwane od rzeczywistości, ale od jakiej? Bo tutaj jeszcze słuchacz Tunguska na czacie napisał, że przyszłość oczywiście da się zmienić. To jest tylko jedna z alternatywnych przyszłości, które widzą moim zdaniem jasnowidze. Tylko że w ten sposób można uznać te nasze potoki myśli, nasze czasami bezsensowne pozornie rozkminiania, mówiąc kolokwialnie, na temat różnych zdarzeń, które nie będą miały miejsca za przebłyski z takich alternatywnych przyszłości.
[01:58:03] - Właśnie. Jeszcze jest jedna rzecz, o której żeśmy trochę zapomnieli. Fakt, że większość z tych jasnowidzów da się podpiąć pod media. To znaczy oni rzadko demonstrowali dzikie zdolności parapsychiczne, czyste zdolności parapsychiczne, szósty zmysł po prostu, tak jak Limuszko. Większość z nich w jakiś sposób otrzymywała przekazy przez kogoś. Była pośrednikiem między ludźmi a jakąś inną inteligencją, mieszkańcami innego wymiaru, jakkolwiek to nazwiemy. Nie możemy o tym zapominać, że jakaś wyższa inteligencja, na to wychodzi, że stara się komunikować przez tych jasnowidzów. Tylko że pytanie, czy to jest nasza zbiorowa nieświadomość, czy to jest połączona siła umysłów ludzkości, która funkcjonuje w bliżej nieznanym uniwersum albo w bliżej nieznanej domenie i ta siła, te połączone umysły mogą w ten sposób sygnalizować nam pewne problemy. Czy to rzeczywiście jest tak może, jak twierdzą inni, że nasza rzeczywistość jest tylko jedną z płaszczyzn, a na innych płaszczyznach żyją byty, których my nie widzimy, ale które być może widzą nas i starają się nas w jakiś sposób ostrzec. I to jest ciekawe.
O tym nie możemy zapominać, że to jasnowidzenie to nie jest takie proste, że wszyscy widzą to samo, wszyscy widzą tak samo. Nie. To się objawia na wiele sposobów, ale jak mówiłem, wszystko dąży do jednego. Wszystko wskazuje pewien problem i wiele źródeł wskazuje na ten problem. Na to wskazują objawienia maryjne, wskazują jasnowidze, wskazują przekazy od obcych i tak dalej. Coś stara nam się powiedzieć, że się coś złe dzieje i nikt z tym nic nie robi. I to jest chyba najbardziej niepokojące w tym wszystkim.
[01:59:57] - I tak myślę, możemy na tym zakończyć tą naszą dzisiejszą próbę dokończenia wątku jasnowidzów, słynnych jasnowidzów i ich przepowiedni. Piotrze, może jeszcze parę słów podsumowania, bo temat okazał się dosyć szeroki.
[02:00:13] - Temat okazał się dosyć szeroki, jak zwykle zresztą, bo my w naszych audycjach i w debatach ufologicznych pokazujemy, że to wszystko jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Oczywiście do tematu jasnowidzów dochodzą takie zjawiska jak prekognicja, jak sny prorocze i tak dalej, co należy rozpatrywać w zupełnie innym kontekście, bo zdarzały się też osoby, nie zapominajmy o tym, którym doświadczenia prekognicyjne i doświadczenia jasnowidzenia, często po prostu jednostkowe wydarzenie, jednostkowe przeżycie zdarzały się i były bardzo jasne i wyraźne. Dochodzi do takiego problemu intuicji. Także gdybyśmy to wszystko wrzucili do jednego wora i powiedzieli, że ludzie mają zdolność do zaglądania w przyszłość i tak dalej, to nie byłaby do końca prawda, bo temat jest bardzo złożony. Nie należy wszystkiego generalizować i mówić: „Aha, bo ktoś tam będzie nas straszył”, ble, ble. Nie. To wszystko jest fascynujące, wymaga zgłębiania i to jest podstawowy problem, bo to wymaga zgłębiania. To wymaga zastanowienia się nad pewnymi rzeczami i zwrócenia uwagi na bardzo szerokie spektrum tego całego problemu. Niestety dzisiaj czasy są takie, że nasza kultura w ogóle się zmieniła. Ludzie nie chcą słuchać, nie mają czasu czasami po prostu, żeby przyjmować wiadomości.
Ograniczają się do czytania nagłówków, krótkich newsów.
[02:01:47] - Mamy pewne doświadczenia w tym temacie, szczególnie na naszym kanale na YouTube w komentarzach.
[02:01:52] - Tak. A potem dyskutują. Nie wiedzą o czymś, a i tak zabierają głos. Dla mnie było tak, że jak ktoś czegoś nie wiedział, to nic nie mówił. I to było dobre. W każdym razie fajnie, że nasi słuchacze, to mi się podoba, że słuchacze się pojawiają, zostawiają dobre słowo, pokrzepiają nas na duchu, mówią, że robimy dobrą robotę, bo tak chyba jest. A jeżeli ktoś ma inne zdanie, oczywiście też może je wyrazić. Nie obrazimy się. Co chciałem jeszcze powiedzieć. Zmierzamy do chyba półmetka „Debat niekontrolowanych”, naszego drugiego cyklu audycji po „Debatach ufologicznych”.
Wiem, że niektórym z was tęskni się już do „Debat ufologicznych”, bo to taki miły czas, kiedy dni są coraz krótsze, noce zimne, wszyscy siedzą w domu. W niedzielę i słuchają nas, jak rozmawiamy o kosmitach. Nie przejmujcie się, niebawem to zacznie się znowu, dlatego, że mamy już przygotowany materiał tematyczny na trzecią serię debat. Trzecią, tak, Marku?
[02:03:05] - Tak. Już niedługo. Dokładnie na początku jesieni roku pańskiego 2016 rusza trzeci sezon „Debat Ufologicznych Online”. Piotrze, czy mógłbyś coś powiedzieć w paru słowach o rozpisce tematycznej?
[02:03:20] - To będzie niespodzianka. Dlatego, że szykujemy tematy, o których żeśmy dotąd nie mówili. Co ciekawe, będzie więcej szczegółów, będzie więcej historii, moim zdaniem z życia wziętych, bo do tej pory często ograniczaliśmy się do pewnych zasad i wniosków. Teraz, skoro mamy wiernych słuchaczy, którzy już są dość obtrzaskani w temacie, będziemy mogli przejść do rozpatrywania pewnych przypadków w szczegółach. Nie chcę chyba wam zdradzać, o czym będziemy mówić, bo to rzeczywiście będzie niespodzianka. Gdybym to powiedział, to nie byłoby potem zaskoczenia. Chociaż trzeba pamiętać, że w naszym przypadku wszystko jest uzależnione od tego, kto i jak ma czas. Mieliśmy taki plan z Ivelliossem, żeby zrobić wywiady z zagranicznymi ufologami, chociaż głównym problemem jest fakt, że one w wersji radiowej nie będą brzmiały dość atrakcyjnie. Ale zobaczymy jeszcze, to wszystko jest w toku. Wiem, że jeden z gości zagranicznych się pojawi.
Nie powiem kto. W debacie na żywo. Co jeszcze? Będzie sporo zaskoczeń, będzie sporo nowych teorii. Także zapraszamy. A jeszcze chciałbym zaprosić na debatę prawdopodobnie za tydzień. Mamy nadzieję, że już Kris będzie. Będziemy prawdopodobnie dyskutować o przedmiotach, które nie powinny zdaniem historyków istnieć.
[02:04:53] - A jeżeli już teraz ktoś chciałby o tych przedmiotach coś więcej się dowiedzieć, to oczywiście zapraszamy do penetrowania stron Radia Paranormalium, portalu Infra, do penetrowania również obecnego i archiwalnych numerów „Nieznanego Świata”, bo tam podejrzewam również sporo różnych ciekawych treści na te tematy państwo znajdziecie. No właśnie, Piotrze, co można znaleźć ciekawego w najnowszym „Nieznanym Świecie”?
[02:05:19] - A no właśnie i to ciekawa rzecz, bo listopadowy, lipcowy „Nieznany Świat” do kupienia w kioskach jeszcze przez kilka dni, do 20 lipca. I w tym numerze wiele ciekawych rzeczy, między innymi druga część raportu o księżach, którzy zajmowali się parapsychologią. Często stało to w sprzeczności z tym, co mówi Kościół. Fajny artykuł jest o powrocie paleoastronautów, o nowych dowodach na odwiedziny bogów z kosmosu. Jest też zakończenie mojego artykułu o wiedzy Hindusów na temat kosmosu, hinduskiej starożytnej wiedzy na temat kosmosu. I ten artykuł szczególnie chciałbym polecić wszystkim tym, którzy są zainteresowani paleoastronautyką, dlatego, że jest tam pełno szczegółów, które trudno znaleźć nawet w książkach zachodnich opisujących ten problem, dlatego, że sięgnąłem do źródeł i rzeczywiście jestem zaskoczony tym, w jaki sposób starożytni Hindusi opisywali zasady kosmosu. Innymi słowy, ich wnioski były zgodne z tym, co my wiemy dzisiaj. Co mówią najnowsze odkrycia w dziedzinie astronomii i kosmologii? A oni już wtedy znali te same prawdy, tylko przedstawiali je w inny sposób. I pytanie: skąd ta wiedza pochodziła, skoro nie mogli tego obliczyć, nie mogli tego zobaczyć, a jednak mieli tą wiedzę na temat tego, jak kosmos funkcjonuje?
Przedstawiali to bardzo obrazowo. Pytanie, czy ta wiedza pochodziła z jakichś kanałów paranormalnych, czy była wiedzą pozostawioną przez wcześniejszą cywilizację. Ale jeżeli jeszcze mówimy o „Nieznanym Świecie”, to 20 lipca będzie numer sierpniowy i tam już będzie taki smaczek, cukierek, jakim jest artykuł pod tytułem „Spotkanie z równoległą rzeczywistością”. I to będzie artykuł kilkuczęściowy na temat polskich przypadków ludzi, którzy mieli taką możliwość. Może penetracji to złe słowo, ale którzy na chwilę trafili do innej rzeczywistości i mogli się tam przez jakąś chwilę poobracać i zobaczyć, jak to funkcjonuje. Bardzo ciekawe i bardzo intrygujące. Także zachęcam wszystkich. I Marku, mam nadzieję, słyszymy się za tydzień.
[02:07:52] - Oczywiście słyszymy się za tydzień, a dzisiejszą debatę niekontrolowaną o jasnowidzach, tych najsłynniejszych jasnowidzach i ich przepowiedniach przeprowadzili Marek Sęk „Ivellios”, tu jestem za konsoletą i za mikrofonem oraz po drugiej stronie Skype'a Piotr Cielebiaś z „Nieznanego Świata”, współprowadzący nasze debaty na żywo. Dziękujemy jeszcze raz, Piotrze.
[02:08:14] - Ja również dziękuję i zapraszam do słuchania naszych audycji archiwalnych na portalu Radio Paranormalium oraz na naszym kanale na YouTubie.
[02:08:28] - Dziękujemy. Zachęcamy do słuchania, a tych, którzy dopiero teraz z dużym opóźnieniem włączyli naszą audycję i zrobili smutną minę na wieść, że to już koniec, pocieszymy informacją, że audycja już niedługo trafi do naszego archiwum na www.paranormalium.pl oraz na nasz kanał na YouTube. I przy okazji pozwolę sobie powtórzyć apel do wrzucających nasze audycje właśnie na YouTube, żeby wrzucać audycje pobrane z naszego archiwum, a nie te zgrane na żywo, bowiem czasami na żywo trafiają się różne problemy techniczne, różne dziwne dźwięki się pojawiają, niekoniecznie planowane, a w archiwum te wszystkie dźwięki są już odfiltrowane. Wyrównana jest głośność. Różne problemy takiej czy innej natury są usunięte, także tych wersji z archiwum zdecydowanie milej się słucha. Ponownie w „Debacie Niekontrolowanej” usłyszymy się za tydzień, a dzisiaj już dziękujemy za uwagę. Radio Paranormalium. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już niedługo.