Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:11] - Oczywiście, że leśnie i oczywiście, że w Radiu Na Fali, ale jak zwykle jeszcze muszę poustawiać wszystkie poziomy, że tu się nic nie... Nie, chyba jest okej. Chyba mnie słyszysz, człowieku, doskonale. Zatem witam cię w tą miłą i jakże relaksacyjną sobotę. Uff, ja tu się nabiegałem troszkę dzisiaj przy różnych sprawach. Mam nadzieję, że ty troszkę mniej. Cóż, czas najwyższy chyba zacząć tą „Hiperprzestrzeń”. Kolejny odcinek „Hiperprzestrzeni” w Radiu Na Fali. Ja mam na imię Tomek oczywiście. A ty słuchasz, tak, Radia Na Fali jak najbardziej.
Właśnie. Specjalne podziękowania, wielkie dzięki wszystkim mecenasom Radia Na Fali za wsparcie finansowe Radia Na Fali, co jest dosyć istotne, jak się okazuje, bo za coś trzeba płacić te serwery. Słuchalność jest taka, mniejsza o to. Nie jest niemała w każdym razie, ale w rzeczywistości całe radio dosłownie opiera się na wsparciu, żeby nie ściemniać, może 15, w porywach do 20 ludzi. Także wspierających Radio Na Fali jest dosłownie kropelka, garstka. To jest taki margines tych wszystkich, którzy słuchają. Także dokładnie, człowieku wspierający Radio Na Fali, ty dziewczyno wspierająca Radio Na Fali, z całego serca wielce ci dziękuję, bo dzięki temu to wszystko działa. Także namaste i wielkie dzięki, bo dzięki tobie dziewczyno i chłopaku, dzięki tych paru drobnych, które tam rzucisz czasami do radia, ja mam na płacenie serwerów i mogę to cały czas prowadzić i w ogóle kilka osób może się tu pojawiać, to dzięki temu to wszystko działa. Otóż to. Na tym to się wszystko trzyma.
Jest to niewielka nić, ale jak się okazuje, ta nić potrafi uciągnąć czasami wiele spraw i mam nadzieję, że uciągnie i w tym roku. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Także jeszcze raz wielkie dzięki. Naprawdę namaste. Peace and love, człowieku. A tymczasem, drogi słuchaczu, niezależnie od tego, czy wspierasz radio, czy nie, witam cię tu w ogóle i oficjalnie serdecznie. Wszystkim pozdrawiam wszystkich. Ciebie szczególnie, człowieku słuchający tego offline. Miło, człowieku, że jesteś i że sobie tego słuchasz. Mam nadzieję, że miło się będzie słuchało.
A dzisiaj troszkę bez żadnego specjalnego tematu z zacięciem, zadęciem i takiego poważnego tematu z datami. Troszkę odpływam ostatnio, ale też kwestia zajęć i obowiązków troszkę przygruzowała mnie. Po prostu muszę zarobić na to radio tak jak zwykle, ktoś to musi utrzymywać i akurat spadło na mnie, na człowieka, który to prowadzi. Także przede mną troszkę poważnych batalii, żeby jakoś to wszystko ogarnąć. Mam nadzieję, że wszystko skończy się bardzo dobrze i nie będzie żadnych tarapatów, żadnych problemów. Tym bardziej że w sumie wszystkie rzeczy są okej i wszystko działa. No właśnie. Ale o tych wszystkich projektach i o tych wszystkich sprawach właśnie dzisiaj troszkę powiem, bo właściwie bardziej o refleksjach z tych projektów. Bo ja oprócz radia jeszcze robię kilka innych rzeczy. Teraz jest głośno o generatorze Keshe'go.
Tak, wszyscy o tym słyszeli. Prawie wszyscy. No i niektórzy to zrobili. Ja należę do tych, którzy to zrobili, bo samo słuchanie niewiele daje. To tak jak próba nauczenia się gry na fortepianie, chodząc dookoła tego fortepianu i nigdy nie dotykając klawisza. Taka troszkę karkołomna historia. Można zostać całe życie teoretykiem i takim konkretnym teoretykiem, który naprawdę nie ma bladego pojęcia, o czym mówi. Także postanowiłem troszkę odłożyć teorię na bok i wziąć się za praktykę jak zwykle w takich przypadkach. No i wziąłem się za praktykę. Zmontowałem, urządzenie działa, wszystko jest absolutnie okej.
Dzisiaj nie będę mówił o sprawach technicznych związanych z technologią Keshe'go. Absolutnie. Zamierzam odłożyć wszystkie te technikalia na bok. Tym bardziej że te technikalia się zdecydowanie pojawią już niedługo, dokładnie w syntezie, bo synteza wraca za parę chwil. Jeszcze parę chwil to potrwa. Ja tu chcę się troszkę ogarnąć z czasem, przestrzenią. Przede wszystkim chcę zorganizować troszkę finansów dookoła radia, żeby to nie było tak dosłownie na sznurki i na taśmę klejącą, że ja w ostatnim momencie po prostu płacę za te serwery, kiedy już dostaję prawie ponaglenia, chwilę przed ponagleniami. Także muszę tą sprawę rozwiązać. A po drodze rozwiązuję, a właściwie już rozwiązałem kwestię zasilania i kwestię innych rzeczy po drodze. Także trzymajmy kciuki, człowieku.
Mam nadzieję, że wszystko się uda. Myślę, że jakoś to będzie jak zwykle. Anyway, zostawmy te minorowe nastroje troszkę związane z tym, że świat jest tak skonstruowany. Chociaż poniekąd moje dzisiejsze refleksje właśnie tak troszkę dookoła tego będą oscylowały. Nie dookoła oczywiście minorowych nastrojów ani tych rzeczy, ale dookoła tego, jak w ogóle przyjmujemy pewne sprawy, które są dosyć oczywiste, pojawiają się nieustannie dookoła nas i co my właściwie z tym robimy? Bo wielu z nas oczywiście nieustannie, myślę, że chyba tysiące, jeżeli nie setki tysięcy... O, tu masz kaneczkę z kawą. Mmm, nice, mam tu jeszcze herbatę z mlekiem. Właśnie, właściwie powinienem zacząć od herbaty z mlekiem. W Anglii jest taka tradycja, że cokolwiek się robi, jakakolwiek robota, to każda robota ma swój początek i tym początkiem jest tak zwana tea with milk, tak zwana builder's tea, czyli herbata budowlańca.
Każdą pracę, przyjście do biura, cokolwiek zaczyna się zawsze. Właściwie nie tyle, że nie można się spóźnić do pracy. Zawsze trzeba być na czas, wszystko musi być tidy up, poukładane i tak dalej. Ale kiedy już jesteś punktualnie w pracy, to niezależnie od tego, czy się pali wali, czy coś trzeba natychmiast zrobić, nie, dzień zaczyna się od herbaty. I ta herbata czasami trwa pół godziny. Wypicie pierwszej herbaty, pogadanie i tak dalej. Także ja dzisiaj mam tą swoją herbatę builder's tea przy sobie. Herbata budowlańca, która będzie mi dzisiaj towarzyszyła przy „Hiperprzestrzeni”. Zrób sobie coś, człowieku, do picia, żebyś mi tam nie wysechł. I ty, dziewczyno, też.
Jakieś napoje polecam. Rozłóżcie się i rozgośćcie się na sofie, w kanapie albo jak tam lubicie. Dzisiaj zajmę się sprawami związanymi dokładnie z percepcją rzeczywistości, jak zwykle. Z tą percepcją troszkę od drugiej strony, bo tu jest taka ciekawa historia związana z tym Magrav-em. Potężna ilość ludzi nagle, z niewiadomych przyczyn zaczęła mówić bardzo dziwne rzeczy na temat tego generatora. Zaczęła powtarzać niesamowite bajki na temat konstruktora, właściwie można powiedzieć odkrywcy tej technologii i w ogóle na temat tej technologii. Potężna ilość bełkotu, potężna ilość propagandy. Część ludzi, którzy deprecjonują to urządzenie, którzy opowiadają, że coś jest nie tak, że to ściema i tak dalej, są to ludzie, którym zapłacono za to i zapłacono grube pieniądze za to, żeby wszystkim opowiadali bajki. Oprócz tych ludzi, którzy opowiadają bajki za pieniądze, co jest akurat normalnym komercyjnym zawodem, także nie można mieć do nich pretensji. Po prostu wykonują swoją robotę.
Szef im kazał tak mówić, to tak mówią. Na tym polega ich praca. Siedzą na internecie, trollują i generalnie mają robić propagandę, która przychodzi do nich w mailach. Zadania do wykonania. Oprócz tych, którzy mają stawkę zadaniową za ilość wysłanego spamu, maili, straszenia, pogróżek, obraźliwych inwektyw, wszystkich tych historii, wszystkich tych podpierdalaczy, jest jeszcze grupa ludzi, którym nikt za to nie płaci i oni też się wciskają nie wiadomo gdzie i opowiadają dziwne rzeczy na ten temat i robią dużo zamieszania dookoła tego. I kiedy przychodzi co do czego, się okazuje, że ktoś tu kłamie. W życiu jest tak, przynajmniej taka jest moja percepcja rzeczywistości, że prawda jest tylko jedna i albo jest prawda, albo tej prawdy nie ma. Nie ma tak, że są dwie prawdy. Nie ma tak, że jest albo trochę białe, albo trochę czarne i tak dalej. Owszem, są różne odcienie szarości, są różne stany przejściowe, ale szarość jest stanem przejściowym.
Nigdy nie trwa wiecznie, zawsze zmierza w którymś kierunku. Bardzo ciekawe opowieści na ten temat serwował Goethe, który jako jeden z takich bardzo błyskotliwych, spostrzegawczych dżentelmenów zajmował się jako naukowiec właśnie badaniem światła, interferencji światła, czym w ogóle światło jest i zajmował się badaniem tego wszystkiego przez prawie całe swoje życie, przez czterdzieści parę lat, prowadząc bardzo solidne prace badawcze. Setki, jeżeli nie tysiące eksperymentów. Wszystko to spisywał, opublikował. Jak się okazało, zrobiono z niego poetę, ponieważ ta wiedza chyba zbyt przerażała niektórych i tyle niektórych przerażała w konkretnym celu, ponieważ oni po prostu zarabiają na tym, że my nie posiadamy tej wiedzy, sprzedając nam różne bajki. Tak jak te trolle internetowe, które pracują dla kogoś, tak samo troszkę w drugą stronę poza tymi trollami internetowymi jest duża grupa ludzi, która wcale nie chce niczego zmieniać. Żyją w swoim radosnym, niektórzy nazywają to kurwidołek. Dokładnie. Troszkę mało parlamentarne słowo, ale się doskonale oddaje sedno sytuacji. I tak sobie żyją w tym miejscu i każda zmiana, która przychodzi, jest zagrożeniem ich status quo, jest zagrożeniem ich bezpiecznego bytu, zagrożeniem ich zabawnych opowieści, zagrożeniem ich teologii, zagrożeniem wszystkiego w ich życiu.
Ja się tak przyglądam troszkę na tą całą historię teraz z troszkę innej perspektywy. Nie wiem czy innej, po prostu własnej perspektywy może w ten sposób. A ta perspektywa wygląda tak, że dokładnie na wyciągnięcie ręki ode mnie stoi działający reaktor konstrukcji właściwie nie do końca stuprocentowo Keshego, ale jest to dokładnie Magrav, tylko że troszkę zmodyfikowany, bo taki jestem dziarski dżentelmen, że lubię sobie troszkę pokręcić przy urządzeniach. Lubię sobie zrobić troszkę własną wersję, kilka rzeczy dodać, kilka pozmieniać i tak dalej. Inna sprawa, że chyba ogarniam ten temat troszkę lepiej niż mi się wydawało i jak się okazuje, praca z tym urządzeniem jest niesamowitą zabawą. Jest po prostu czystą frajdą. Jest naprawdę gigantyczny fun i nie wiem, co powiedzieć. To jest po prostu zabawa. Jest lepiej niż z klockami Lego, bo z klocków Lego prądu człowiek nie otrzyma ani zaświeci sobie lampki plazmowej. A ja właśnie się patrzę na swoją plazmową lampkę, która jest zasilana bezpośrednio z urządzenia właśnie o nazwie Magrav, z tego generatora Keshe.
Ten Magrav już tu działa od tygodnia. Stoi i cały czas działa. Stoi i działa. Są robione różne eksperymenty przeze mnie z tym Magrav-em. Oprócz tego, że on produkuje prąd, to jeszcze sobie z nim mocno eksperymentuję. Dziarsko sobie poczynam bardzo odważnie. Urządzenie jest niesamowite. Do czego zmierzam? Bo ja z tej perspektywy, kiedy tutaj mam na wyciągnięcie ręki, to sobie mogę popukać nawet nie wiem, czy usłyszysz. Popukam w obudowę.
Mam swoją własną taką. No właśnie, to jest Magrav. Popukałem w obudowę. Otóż to. Tak się patrzę na tego Magrava i tak sobie uświadamiam, że przecież tyle ludzi, tak potężne armie, rzesze ludzi poszukujących prawdy, ludzi poszukujących wolności, ludzi poszukujących czegoś tam tutaj występuje. Zaraz, poczekajcie. Zsunę sobie Magrava do siebie bliżej, żeby mieć fajne towarzystwo. Okej, już jest w moim kierunku ustawiony, także mogę się dziarsko oglądać na to dziarskie urządzenie. No i fenomen. Właściwie wracając do tematu, zauważyłeś na pewno i ty też dziewczyno, że jest gigantyczna ilość ludzi dookoła nas, nawet w całej sferze polskojęzycznej internetu, mediów, czegokolwiek.
Ludzi, którzy są, można w cudzysłowie powiedzieć, prorokami nowej ery, chcą zmienić świat na lepsze. Organizują milion spraw, spotkania, piszą manifesty, ogłaszają teorie. Ciągle opowiadają o tym, jak się wyzwolić. Nie wiem, dlaczego używają ciągle tego tytułu hollywoodzkiego gównianego filmu o nazwie „Matrix”. Fajny film, sensacyjny, ale nieprzeciętnie gówniany od tej strony intelektualnej, troszkę płaski. Część młodzieży się załapała i rzeczywistość opisują mianem słowa Matrix. A to dlatego, że chyba nie mają własnej metafory na to. Właściwie całe ich życie, począwszy od sposobu, w jaki patrzą na produkty w sklepie, a skończywszy na metaforach głęboko w głowie, właściwie nie są nawet ich. Są zapożyczone z hollywoodzkich schematów, z kalek. Tak już jest.
Posługują się słowem Matrix. Ja to nazywam po prostu Babilon. Takim oryginalnym słowem , które to dobrze określa, moim zdaniem trochę lepiej niż Matrix. Mamy masę ludzi, którzy twierdzą, że śmierć systemowi, że walczą z systemem, że chcą coś pozmieniać, że oni coś zmieniają, że to właśnie o to chodzi. Organizują warsztaty, szkolenia, łoją wszystkich na kasę, sprzedając nieprzeciętną ściemę. Taka jest moja opinia. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale oni masa cwaniych złodziejaszków, która szuka ludzi z kompleksami, żeby ich zgolić z kasy do końca, obiecując im poprawę swojego własnego statusu życia. To jest cywilizacja, która ewoluowała. Dawniej był król, który obiecywał wysoki status życia, że jak się dołączy do niego, stanie się jego niewolnikiem, włączy się do jego armii i zabije się paru ludzi dla niego, to będzie status. Później pojawiła się religia, czyli żeby zdjąć wyrzuty sumienia z głowy, że się robi złe rzeczy i nic z tego dobrego nie ma, ale robi się dla dobrej idei.
Także jest podążanie za dobrą ideą, jest religia. Teraz to ewoluowało i teraz co druga dziewczyna prowadzi warsztaty, w której naprawia świat, naprawia ludzkie osobowości, naprawia ludziom duszę. Oczywiście za to trzeba zapłacić. To jest specyficzna naprawa, komercyjna naprawa, można powiedzieć. Wszyscy ci ludzie zbawiania świata, często bardzo sympatyczni, fantastyczni, powiedzmy, że oczywiście chciwi na kasę, ciągle chcą naprawić ten świat. Epatują strasznie dookoła tym, że jest źle, niedobrze, trzeba się przeciwstawić i tak dalej. A ja sobie siedzę, patrzę na tego Magrava, który stoi dokładnie na wyciągnięcie ręki ode mnie i zastanawiam się, gdzie do jasnej cholery są ci wszyscy ludzie. Gdzie oni się podziali? Plan tego urządzenia jest dostępny już chyba trzeci miesiąc i wielu ludzi to urządzenie zrobiło. Wielu ludzi je właśnie teraz kończy.
Tutaj w okolicy jutro będzie kończony kolejny Magrav. Nie jestem sam. Człowiek, który tutaj szaleje z Magravami, jeden z paru ludzi. Pozdrawiam serdecznie, proszę pana. Też właśnie odpala Magravy. Właściwie wspólnie odpalamy, bo to jest taka robota, że tu się nie pracuje. Można samodzielnie pracować, nie ma z tym żadnego problemu, ale rewelacyjna teamowa robota, taki teamwork można powiedzieć. Razem wspólnie do kupy. Każdy coś ma, każdy coś wie, każdy coś przyniesie i efekt jest taki, że wszystko zasuwa dwa razy szybciej i lepiej się organizuje. I tak zupełnie bez ciśnienia i bez bólu.
Widzę, z kim współpracuję i wiem, co to są za ludzie. Wiem, skąd przyszli. Czuję tych ludzi po prostu zwyczajnie i czują mnie. Jak się okazuje, właściwie nie są to bynajmniej ci, którzy tak nieustannie chcą walczyć z systemem. Ja się zastanawiam, gdzie są ci wszyscy wojownicy z tym systemem, gdzie są ci, którzy tak ciągle siedzą i mówią, że ten Matrix ich niszczy, trzeba zniszczyć Matrix, że tu coś tam siądź i tak dalej. Gdzie oni się podziali? Bo metr ode mnie stoi działający generator, którego zrobienie jest właściwie tak proste, że przypomina schemat cepa. Ja się teraz śmieję. Skumałem po zrobieniu oczywiście tego urządzenia pewien tajemniczy dowcip konstruktora tego urządzenia, czyli pana Keshe, który zapytany przez jednego dżentelmena, który był kompletnie przerażony, że chyba mu nie działa, że coś tam, że on nie wie, bo to nie jest tak, jak on sobie wyobrażał. Coś w tym stylu.
Przygłupawe troszkę pytanie człowieka przerażonego, który nie wie za bardzo, co zrobić ze swoim własnym strachem. Co będzie, jak nie zadziała? Jak po prostu Magrav nie zadziała? Na co pan Keshe powiedział: „No cóż, wtedy pozostaje ci się dużo modlić i mieć dużo dobrych intencji”. I to jest fajny dowcip, bo urządzenie jest tak proste w konstrukcji, po prostu schemat cepa, że faktycznie, jeżeli ktoś ma problem z tym, że mu to urządzenie nie działa, bo tu się nie da niczego zepsuć praktycznie, to jest tak łatwe w podłączeniu i tak idiotycznie proste. Jest to idiotoodporne urządzenie, można powiedzieć. Faktycznie, jeżeli ktoś już sobie nie radzi z czymś takim, to jedyne co mu w życiu zostaje, to chyba zacząć się modlić. Tak mi się wydaje też. Taka moja refleksja i obserwacja po odpaleniu własnego generatora i kolejnego w drodze. Tak się właśnie zastanawiam i to jest mój dzisiejszy temat rozważań.
Moja droga słuchaczko i mój drogi słuchaczu, gdzie się to wszystko podziało? Gdzie są ci ludzie? Co się właściwie wydarzyło? Bo od dosłownie dwóch, trzech miesięcy mamy coś, co zmienia cały świat. Zmieniło wszystko. Aktualnie wszystkie firmy naftowe zostały zaorane. Firmy, które produkują pieniądze też zostały zaorane, czyli banki. Właściwie cała ekonomia została zaorana. Chociaż jeszcze niewielu ludzi o tym być może wie. Niewielu sobie z tego zdaje sprawę.
Może w inny sposób powinienem powiedzieć: niewielu ludzi chce sobie z tego zdawać sprawę. Wielu ludzi bardzo chętnie chciałoby przywitać ten nowy świat, ale z pełną kartą kredytową i z pełną sumą na koncie. Ten nowy świat według prawdopodobnie ich percepcji powinien wyglądać tak jak zdjęcia luksusowych apartamentów w magazynach mody. To jest dla nich kwestia luksusu czy coś w tym stylu. Tak troszkę to wygląda. Tak się zastanawiam, gdzie ci ludzie się podziali, bo pamiętam, jak zaczynałem mówić o tej technologii jeszcze lata temu, jakieś trzy lata temu w radiu Na Fali. Pamiętam, że za każdym razem sypały się na mnie gromy, potężne gromy od wielu ludzi. Dostawałem dużo różnych dziwnych maili, z których kilku gówniarzy próbowało mnie wystraszyć. Łatwo ich znaleźć po IP, bo akurat internet jest taki, że nie ma w nim anonimowości. Także ciężko tutaj się zgubić i ciężko się nie dowiedzieć, kim jest człowiek, który wysyła ci maila.
Jeżeli jeszcze wiesz, jak to zrobić i nie jesteś jeden i jesteś z ludzi, którzy naprawdę wiedzą, jak znaleźć każdego po mailu, to nie ma żadnego problemu. Takich ludzi jest sporo. Oprócz tego jeszcze ludzie, którzy specjalnie wysyłają takie dziwne maile, specjalnie bardzo zniechęcające informacje, żeby nie dotykać tego tematu, bo to przecież ktoś kłamie i tak dalej. Ale tym za to płacą, to jest inna historia. Oni są w pracy. To jeszcze rozumiem, że ktoś zdecydowanie dobrze i z całą stanowczością wykonuje dobrze swoją robotę. Ale gdzie jest ta cała reszta? Cała reszta zniknęła. Oczywiście dalej niektórzy próbują troszkę poskakiwać, nie zdając sobie chyba sprawy, w jakiej sytuacji są. W troszkę takiej dramatycznej sytuacji, można powiedzieć, bo to tak, jak kłócić się z tym, że świeci słońce na niebie.
Dokładnie. Otóż to. Ale żyjemy w czasach, gdzie koncept płaskiej Ziemi zdaje się święci sukcesy. Naprawdę stwierdzenie Terrence'a McKenna, że w dzisiejszych czasach ciemność rozprzestrzenia się z prędkością światła, jest bardzo celne i to się niewiele zmienia w pewnej grupie ludzi. Tak się właśnie zastanowiłem troszkę przy tej okazji Magrava, bo się nie wymaga zbyt wielkiego zachodu, wymaga tylko chęci. Wymaga chęci nauczenia się kilku rzeczy i chęci zrobienia tego. Wszystkiego. Zwyczajnie po prostu chęci. Nic więcej. Tak to się nazywa.
Jest urządzenie i można sobie sprawdzić. Właściwie o ile wszyscy w cudzysłowie tacy piewcy wolności, piewcy tego odklejenia się od Babilonu, tego, że trzeba zmienić świat, że trzeba budować niezależne struktury społeczności i tak dalej. Ci wszyscy piewcy tak pieli bardzo głośno, jak szalone koguty w kurniku przez ostatnie lata. Pieli, pieli, pieli. Kiedy pojawiła się technologia, to właściwie uznani centralnie, chociaż każdy o tym doskonale wie. Ale postanowili poczuć się ekspertami. Takimi ekspertami pod tytułem: „Nie wiem, nie zrobiłem, nie znam się, ale się wypowiem jako ekspert i zabiorę zdanie w tej sprawie. Wyrażę swoją opinię”, nie zdając sobie zupełnie sprawy, że rozmawiamy o technologii i kwestia opinii i kwestia tego, w co się wierzy, nie ma tu nic do gadania, bo to jest technologia. Urządzenie się albo składa do kupy i działa, albo się składa do kupy i urządzenie nie działa. Teraz jest pytanie, co zrobić, kiedy wszystkie urządzenia poskładane do kupy działają?
No właśnie. Byli oczywiście tacy cwaniacy, którzy mówili, że im urządzenie nie działa. Połowa z nich była wykupiona przez służby specjalne po to, żeby zrobili taką szopkę, żeby zrobili duże show dookoła siebie, żeby zaistnieć w tej społeczności tak zwanej, żeby umieścili filmy na YouTubie i w takim krytycznym momencie, chwilę przed tym, zanim generator zacznie działać, żeby go wyłączali i sabotowali. Jeszcze robili to troszkę w taki sposób, że nie do końca jest poprawnie zrobiony, co zresztą widać na tych filmach bardzo często, że te niedziałające Magravy mają kilka drobnych poprawek, które zostały specjalnie zrobione po to, żeby nie zadziałały. Na tym polega cała zabawa. Okazało się, że urządzenie działa, jeżeli się poprawnie poskłada i że nie ma z nim problemu i że nie działa tylko tym, którzy nie chcą, żeby im działało, bo specjalnie robią tam błąd. Ale to, tak jak wspomniałem, kwestia biznesu. Niektórzy nad tym mocno pracują, za to dostają pieniądze. Zaraz, co z tą resztą? Skoro tak wszyscy chcieli zmiany świata na lepsze, wszyscy chcieli wskoczyć w ten nowy, lepszy świat, to gdzie oni są?
Jak się okazuje, właśnie tu miałem takie rozmowy. Wczoraj miałem gości i tak dalej. Nagraliśmy troszeczkę na ten temat. Zresztą temat jest tu gorący, bo trudno się dziwić. Dookoła mnie mam trochę drutów, mam trochę tych elementów do składania. Generalnie jest takie zamieszanie technologiczne, bo jak się coś składa, to zawsze są jakieś narzędzia potrzebne. Przy okazji przebywania tych narzędzi i robienia tego wszystkiego z kilkoma ludźmi tutaj dookoła, bo to nie jest tak, że jestem sam jeden. Czasami właśnie taki temat pada. Zaraz, zaraz, Tomek, poczekaj, czekaj, bo ci kolesie zawsze chcieli uwolnić świat i zrobić coś dobrego. Ale my to składamy sami.
Właśnie nie ma tych. Gdzie ci kolesie są? Ci kolesie mówią, że być może zadziała, że zwołają jakąś konferencję. Jedni chcą zwołać konferencję, drudzy nabrali wody w usta, trzeci to w ogóle nie wiadomo co i każdy udaje, że sprawa zniknęła i gdzieś tam biegną w innych kierunkach i tak dalej. Właśnie jest to takie dziwne zachowanie. Trzeba się zastanowić, co się tak naprawdę z nami dzieje, tak indywidualnie w naszych głowach, że kiedy pojawia się rozwiązanie, które kasuje wszystko. Rozwiązanie, które po prostu zamiata tym shitem zwanym cywilizacją, tym całym gównem, w które nas spakowano, bo jak się urodziliśmy, to nam przydzielono numerek, przydzielono nazwisko, wpisano z dużej litery i tak dalej. Zakwalifikowano do narodowości, zakwalifikowano do jakiejś tam społeczności. Za każdym razem, kiedy przekraczamy granicę, musimy pokazywać swój paszport, bo oczywiście nie wiadomo, kim jesteśmy. Możemy być bandytą.
Wszystkie te historie związane z życiem w policyjnej cywilizacji, której właściwie wszyscy są niewolnikami, za wyjątkiem wąskiej grupy menadżerów tych niewolników, którzy też są niewolnikami na kredytach, troszeczkę większych kredytach. I bardzo wąskiej grupy 0,01% właścicieli tego całego świata. Okej. Części z niewolników podoba się bycie niewolnikami. Jest to ich życie. Kochają to robić. Kochają sobie kupić gazetę, poczytać w gazecie najnowsze newsy. Jakiej pani spadła sukienka na premierze filmowej i pokazała się naga pierś. Albo co powiedział jakiś idiota, który został lokalnym politykiem wybranym przez kolejnych idiotów, którzy wierzą w to, że jak wybiorą idiotę, to ich idiotyczne życie stanie się mniej idiotyczne. To jeszcze rozumiem, bo taka grupa ludzi istnieje, nie ma z nią problemów.
Fantastyczni ludzie. Poza tym, że był nieprzeciętny shit, ale dalej fantastyczni ludzie. Po nich nie spodziewam się niczego innego. Nie spodziewam się żadnej innej reakcji. Nigdy się nie spodziewałem. Jedyne, czego się po nich spodziewam, to to, że wstaną rano, kupią sobie jakąś gazetę z programem telewizyjnym na następny tydzień. Kupią sobie butelkę Coca-Coli, parę browarów, zakreślą sobie, o której porze są mecze i filmy w telewizji oraz ich ulubione seriale. Sprawdzą, czy przypadkiem nie muszą załatwić jakiegoś biznesu. I tak wygląda ich życie. Tak się bujają od początku do końca, od końca do początku i tak dalej.
Gry i zabawy społeczne. I co dalej? Dalej mamy kolejną grupę ludzi. Mamy właśnie tą zabawną grupę ludzi, którą ja bardzo mało elegancko nazywam wierzącymi w różowego jednorożca z tęczowymi skrzydłami, który śpiewa mandale i tańczy czakramy. Dokładnie. I w tym całym szaleństwie wyzwalania świata, wyzwalania siebie, mądrzenia nagle się okazało, że właściwie jeżeli miałbym szukać oparcia, jakiegoś wsparcia, to tak jak podejrzewałem, będzie to ostatnia grupa ludzi, która wykona jakikolwiek krok w jakimkolwiek kierunku. To są ci najbardziej zablokowani ludzie, zablokowani we wszystkim. To jest chyba większy shit czasami niż taki komercyjny biznes, który istnieje w bardzo skomercjalizowanych miejscach, bo tam przynajmniej ludzie mają jakiś cel. Ich celem są pieniądze. Mniejsza o to, jaki jest ten cel.
Ja tu nie chcę oceniać nikogo po celu realizacji w życiu. To już niech się każdy samodzielnie oceni, też to życie i tak bardzo mocno konfrontuje wszystkie te historie z nami. Nie pozostawia żadnych złudzeń. Ci ludzie przynajmniej mają cel. Ale jaki cel mają te wszystkie i miały w ogóle te wszystkie gadki i dalej mają. Szczególnie teraz, kiedy dokładnie metr ode mnie stoi ten generator i on działa. On naprawdę działa i działa, co tu dużo mówić, excuse me, my friend, działa zajebiście. Tego się nie da zepsuć. To jest rewolucja taka, że się w głowie nie mieści. To jest rewolucja kosmiczna.
To nie jest jeden krok, to jest wyskok w kosmos. Lepiej nie będzie, można powiedzieć. Teraz już tylko w kosmos. I wszyscy marzący o tym, opowiadający o tym niesamowite historie, sprzedający przede wszystkim to w sposób komercyjny, nagle nabrali wody w usta i nagle się okazało, że chyba właściwie tam jest największy hamulec tej technologii. Tam ona się właściwie nigdy nie pojawi, nie zamanifestuje, bo tam być może są zajęci malowaniem czakramów i śpiewaniem mandali i czekaniem na różowego jednorożca z tęczowymi skrzydłami, który przyjdzie, zrobi im metodę dwupunktu. Fucking hell. Guys, it's a fucking joke. Ja mam problem w tym momencie, żeby to złapać, bo moja percepcja jest być może już w tym momencie w innym miejscu. I jak się zastanawiam, kto to zrobi? Na pewno nie ci ludzie.
Zdecydowanie nie ci ludzie. Zrobią to zupełnie inni ludzie i jak zwykle podejrzewam, zrobią to ludzie, którzy mają głęboko w dupie prasowanie komuś głowy. I zrobią to ludzie, którzy naprawdę tego potrzebują, bo jak się okazuje, wszyscy ci zmieniacze świata za cudze pieniądze właściwie nie chcą nic zmieniać. Oni chcą, żeby świat pozostał taki sam, bo tylko w tej sytuacji i w takich warunkach dalej będą mogli zarabiać kasę na sprzedawaniu odpromienników, na sprzedawaniu nie wiadomo czego, na sprzedawaniu cudownych grzechotek, na sprzedawaniu bębenków. Czegokolwiek, co ponoć będzie zmieniało twoją i moją osobowość i od tego staniemy się lepszymi ludźmi. Oczywiście dalej płacąc te same rachunki, dalej będąc fizycznie niewolnikami bardzo wąskiej grupy ludzi, bo nasze samopoczucie jest naszym samopoczuciem. Ale jeszcze jest sfera fizyczna, w której funkcjonujemy. I ta sfera fizyczna oznacza to, że musimy się czasami gdzieś położyć, przespać, mieć dach nad głową, jak pada deszcz. Może jakiś kawałek ściany, jak jest troszkę zimno na zewnątrz. Szczególnie na przykład zimą.
W Polsce to ciężko na zewnątrz mieszkać. Ciężko żywić się owocami rano wstając z łąki. Troszkę przymarznięte te owoce o tej porze roku i w ogóle można nie wstać na tej łące po tym radosnym śnie w ciągu nocy, bo śnieg nas może przysypać i możemy troszkę skostnieć tak już na stałe. No i mamy tak zwane needs po angielsku, czyli potrzeby, takie elementarne potrzeby, które są właściwie najważniejsze. Najważniejsze jest to, żebyśmy wszyscy mieli przysłowiowo co do garnka włożyć, żebyśmy wszyscy mieli kawałek dachu nad głową i żebyśmy mogli realizować projekty, które odbijają się w życiu innych ludzi i przynoszą im jakieś konstruktywne historie. Po prostu normalnie funkcjonować na tej planecie, mieć możliwość normalnego życia oraz mieć możliwość realizacji czegoś dla innych istot. I to wszystko. To są takie trzy podstawowe elementy, można powiedzieć. Chociaż na pewno gdyby je rozbić albo podzielić, albo dodać, pewnie znalazłoby się o wiele więcej. Ale ja zatrzymam się dzisiaj przy tych trzech elementach.
No i nagle znajdujemy rozwiązanie. I mamy to rozwiązanie. I nagle się okazuje, że praktycznie ci najgłośniej mówiący o tym, że potrzebne jest rozwiązanie dla świata, potrzebny jest pokój, potrzebna jest miłość, potrzebne są dobre rzeczy, potrzebne jest łączenie się, potrzebny jest łańcuch serc. Właśnie, gdzie oni są? Człowieku, to ja może puszczę jakąś muzyczkę. Tak się zastanawiam i dzisiaj mam dużo pytań takich właśnie trochę do siebie. Właśnie głównie pytania do siebie, takie retoryczne pytania do siebie retoryczne. O, bardzo retoryczny wieczór taki dzisiaj troszeczkę będzie. Dokładnie. To może zacznijmy od jakiejś muzyczki, jakiś troszkę łomot.
Ja jestem dzisiaj bardzo zrelaksowany, bo cała ta historia z magrałem jest bardzo mocno relaksująca. Powiem ci, że budowanie tego reaktora i w ogóle zabawy tym to jest nieprzeciętny fun. Po prostu potężna wiedza, która odbija się normalnie w życiu człowieka. Ta wiedza, można powiedzieć tak zdziwna, interferuje z nami, a może nie zdziwna, po prostu interferuje z nami i jest dosyć mocno spięta i kiedy się wskakuje w to wszystko, wiele spraw staje się bardzo wyraźnych, wiele spraw staje się bardzo jasnych. Można zrozumieć wiele zachowań nawet ze swojego własnego życia, a właściwie głównie ze swojego własnego życia na poziomie energetycznym. Wszystkie te rzeczy. I tu nie ma żadnych terapeutów, którzy pieprzą mi głodne kawałki o dwupunkcie. Wiesz, podobnego bełkotu. Nie, nic z tych rzeczy. Tu jest coś, co działa i działa konkretnie.
I interakcje z tobą, jeżeli odpalisz to urządzenie, czujesz od razu, że to jest interakcja i to taka bezpośrednia. Widać wszystkie te zjawiska, widzisz, jak to oddziałuje na człowieka. To od razu działa. Także nie ma tutaj żadnej ściemy. No i właśnie chyba największy problem tego urządzenia polega na tym, że zwyczajnie działa i wielu nie może się z tym pogodzić, że nagle cały ich świat, który tak misternie budowali, sprzedając te wszystkie bzdury, być może w niektóre wierzyli. Być może część z tych ludzi na sto procent wierzy w te rzeczy, które sprzedają i dlatego tak dobrze to sprzedają, bo w ich przypadku jest to autentyczna ściema. Po prostu sami uwierzyli w ściemę i teraz są tą ściemą i na tym jest zbudowany cały autentyzm tej sytuacji. A tu się okazuje, że nagle jest coś, co wyrywa im dosłownie grunt spod nóg, obrus ze stołu razem z obiadem i nagle zostają tak samopas z tym wszystkim. Nagle się okazuje, że prawda jest jedna. Nie ma wielu prawd, nie ma wielu odcieni, nie ma wielu odcieni prawdy.
Jest tylko jedna. Kłamstw może być wiele, ale prawda jest zawsze jedna. No właśnie. I tu nagle się okazało, że jest taka jedna prawda, która bardzo ładnie to wyjaśnia. Po zamienieniu w urządzenie świetnie działa i pokazuje dokładnie wszystkie te zasady, z których my jesteśmy zbudowani, bo to nie jest nic innego. To jest dokładnie ta sama energia, z której my jesteśmy zbudowani. Na świecie jest tylko jeden rodzaj i w kosmosie i wszędzie dookoła jest tylko jeden rodzaj energii. Nie ma żadnego dualizmu, jest tylko kierunek tej energii i jej jakby składowe. I właśnie ciekawa rzecz, no ale to może po muzyce. Ja troszeczkę dmuchnę do ucha sobie, żeby się troszeczkę pobudzić, obudzić, bo w końcu jest sobotni wieczór.
A co, trochę rock'n'rolla. Tak, tak, będzie dzisiaj jeszcze wieczorowa pora. Spokojnie słuchaczu i słuchaczko, nie przejmuj się. Spokojnie, spokojnie, będzie wieczorowa pora. Zostanę trochę dzisiaj z tobą przy okazji soboty. Jak zwykle oczywiście. No właśnie, wracając do tego tematu, bo tak się troszkę zastanawiam, mam kilka jakichś pytań retorycznych dla siebie po ostatnim tygodniu składania właśnie generatora i kilku innych rzeczy. Okej, mam telefon. Już odbieram. Sekundę, sekundę, już odbieram.
Jeszcze muszę włączyć mikrofon. Poczekajcie sekundę, sekundę.
[35:04] - Cześć Tomku.
[35:05] - Sekundę. Sekundę. Okej, już mnie chyba słyszysz. Sorry, ja muszę podpiąć drugi mikrofon właśnie.
[35:11] - Wyłączę radyjko. Czekaj, wyłączę radyjko.
[35:12] - Koniecznie, koniecznie.
[35:15] - O Jezu, gdzie to? Gdzie to?
[35:17] - Po prostu wyłączasz kompletnie radio. Zostajesz na mikrofonie. O, o, o. No tu jakąś zbiechę ze Skypem. Okej. No właśnie, coś tam się zwiesiło. Pewnie zaraz się słuchacz odezwie jeszcze raz. Właśnie mam troszkę takich pytań retorycznych po składaniu, po złożeniu właściwie do kupy generatora Keshe'go. Takie pytanie retoryczne właściwie, do czego się sprowadza to poszukiwanie tego lepszego jutra. Ale tymczasem mam telefon.
Witam serdecznie. Patryku, jak zdrówko?
[35:50] - No witam bardzo dobrze.
[35:51] - Doskonale, dziękuję.
[35:52] - Właśnie wyłączyłem radyjko, bo widziałem, że to przeszkadza. I tak. Jaki dzisiaj temat? Bo ja dopiero teraz dołączyłem i-
[36:00] - Co za bezczelne pytanie! Dzwonisz po audycji i pytasz, jaki to jest temat. Na twoim miejscu usiadłbym przy mikrofonie, znaczy nie przy mikrofonie, tylko przy głośniku i posłuchał przez piętnaście minut.
[36:09] - Ja już byłem zasądzonowo dużo wcześniej, ale dołączyłem dopiero teraz, bo fizycznie nie miałem takiej możliwości.
[36:15] - Słuchaj, masz jedną opcję. Tylko jedną opcję. Musisz teraz wyłączyć się ze Skype'a, posłuchać, o czym będę mówił przez najbliższe parę minut, złapać, jaki jest temat i wtedy zadzwonić jeszcze raz.
[36:24] - Dobrze. A czy jest dzisiaj temat o LSD może? Coś jest w tym deseń. Czy dzisiaj nie ma o substancjach?
[36:30] - Nie, to nie jest substancja. To jest hiperprzestrzeń, człowieku.
[36:33] - No tak, no ale wiem, że na hiperprzestrzeni też jest o substancjach, tak? To jest często mówione.
[36:38] - Oczywiście, ale tak jak mówiłem, słuchaj, nie możesz. Jak to jest? Dzwonisz tak i po prostu Człowieku, nie można tak. Trzeba troszkę usiąść czasami.
[36:47] - Tak się mieszałem, bo-
[36:48] - Ostudzić troszeczkę te emocje, usiąść, posłuchać przez 15 minut, o czym jest mowa i wtedy dołączać.
[36:56] - Dobra, jasne. Zadzwonię, jak będzie temat LSD albo innych psychodelicznych rzeczy, z chęcią dołączę. Teraz słucham, wsłuchuję się. Jak będzie Nikola Tesla i inne, będzie też fajnie. Dobra, dzięki.
[37:14] - Zatem na nasłuch. Dzięki wielkie za telefon i wsłuchaj się w temat. Może cię zainteresuje.
[37:19] - Dobra, na pewno. Jestem pewien. Dobra, hej.
[37:21] - Okej, na dzicho. Właśnie. To ja teraz bezczelnie przypomnę, o czym jest temat. Tak, teraz już mogę. Takie pytanie retoryczne do siebie. Nie tyle się zastanawiam, ile w tym momencie bardzo mocno widać, jak jest skonstruowany ten świat dookoła nas, jak funkcjonuje i gdzie jest ta szansa do podjęcia. Cała ta historia z tym generatorem i z tym, że zaskoczyło mnie to, że tak gigantyczna ilość tych wszystkich tak zwanych ludzi określających się mianem niezależnych coś tam, coś tam. Nawet nie chcę za bardzo w to wbijać, to kwadratowy temat troszeczkę. Masa tych ludzi zawsze śpiewała tą samą piosenkę, że tylko czeka na to lepsze jutro, że trzeba podjąć każdą szansę, trzeba walczyć z systemem i tak dalej. I właśnie kiedy pojawił się generator Keshego, jakoś tak zniknęli.
Na początku udawało im się jeszcze przekręcać tak, że „a, to nie wiadomo, czy działa, bo to w sumie zawsze może być kłamstwo” i tak dalej. Wszystkie takie wymyślone rzeczy. Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie może się pogodzić z tym, że pewne sprawy są i działają. Wielu jest takich ludzi. Wielu nie może się pogodzić z tym, co się dzieje w ich własnej głowie, a co dopiero w tym, co się dzieje na świecie. Tu się okazało, że właściwie szansa, która się pojawiła, została podjęta przez wszystkich, tylko właśnie nie tych, którzy byli i dalej chyba są, dalej im się wydaje, że są prorokami jakieś zmiany, szansy, alternatywy, że oni coś tworzą, że oni coś dodają od siebie, jakąś wartość dodaną poza jakimś bullshitem potwornym. Teraz się okazuje, że faktycznie ta ich wartość to jest w sposób centralny bullshit. Zweryfikowało się. Po prostu się zweryfikowało. Z księciem Edwardem czasami rozmawiamy prywatnie, poza anteną i mamy takiego hopla troszeczkę.
Mam takie spostrzeżenie. Tu pozdrawiam książe, jak słuchasz właśnie w tym momencie, peace and love, człowieku. Takie, że do tej pory mieliśmy przez ostatnie dwa lata taką fazę, że pojawił się taki wątek w naszych rozmowach i się zastanawialiśmy, w jaki sposób to się fizycznie zweryfikuje. Widzieliśmy, że nadejdzie taki moment weryfikacji, takiej konkretnej weryfikacji, gdzie okaże się, kto tak naprawdę coś robi, gdzie te wszystkie opowieści, te wszystkie iluzje znikną i pojawi się taka sytuacja, że zwyczajnie każdy będzie musiał się zweryfikować ze sobą samym i tym, kim właściwie jest i kim chce być, bo może to jest bardziej istotne, kim właściwie chce być w przyszłości, jaki chce mieć ten następny dzień, w którym się obudzi. Cała historia sprowadzała się do tego, że kiedy się pojawi szansa, to kto podejmie tą szansę? Szansa się pojawiła. Właściwie nawet nie szansa. Pojawiła się po prostu rewolucja w postaci generatora Keshe, bo jest to rewolucja technologiczna i to taka, której świat nie widział od paru tysięcy lat. I to nie jest dowcip. Mam taką opinię.
To jest moja opinia i tutaj wcale się człowiek nie musi z tym zgadzać. To było coś, co odkrył Nikola Tesla, dlatego go stuknęli. To było coś, co odkrył Wilhelm Reich i dlatego go stuknęli. Jest takie niesamowite nagranie z ’53 roku Wilhelma Reicha, kiedy odkrył dokładnie tą zasadę, którą teraz ponownie odkrył Keshe, a którą wcześniej odkrył Nikola Tesla i oprócz Nikoli Tesli wcześniej taki dżentelmen o imieniu Walter Kiwi, o którym wspominałem w jednym z odcinków „Syntezy”. Także jeżeli wpadniesz sobie do archiwum, to znajdziesz odcinek o Walterze Kiwi. Jeden z pierwszych, chyba trzeci czy drugi. Który budował takie dziwne urządzenia plazmowe właśnie na eter, bo wtedy to się eter nazywało. Jest taka taśma Wilhelma Reicha, w której dla co poniektórych, dla mnie też do pewnego stopnia, on mówi bardzo enigmatycznie, że odkrył coś, co po prostu go roztrzaskało, że to daje odpowiedzi na wszelkie możliwe pytanie, jeżeli chodzi o całą naukę. To jest ta istota świata, sposób, w jaki to wszystko funkcjonuje. I tu nie ma lipy, bo to jest właśnie ten mechanizm, na którym osadza się budowa praktycznie każdej struktury organicznej, molekularnej, DNA, budowa komórek, właściwie całe życie w kosmosie, na planecie, wszędzie.
Wszystkie historie to jest dokładnie ta opowieść. Był tak zszokowany tym odkryciem, że wyprosił wszystkich, dosłownie wszystkich z gabinetu. Zrobił przerwę po wyjściu z laboratorium i po wyproszeniu wszystkich został sam w dużym salonie. Włączył nagrywanie i nagrał 20 minut takiego speechu, w którym mówi o tym, że odkrył coś, co po prostu go położyło na łopatki. Właśnie to jest ta esencja tego wszystkiego i to jest dokładnie to, co mamy w generatorze Keshe. Szczęśliwie akurat nie żyjemy w czasach Wilhelma Reicha, także nikt nie stuknie ani nas, ani nikogo innego, kto sobie zbuduje generator. Możemy sobie spokojnie budować generator. Myślę, że bezpieczeństwo, jak na ironię, zagwarantowała nam ta grupa, za dużo mówić, głupków, którzy wiecznie szukają wyzwolenia duchowego za pieniądze. Myślę, że ta grupa ludzi troszeczkę dała nam taki bufor, można powiedzieć, i to taki mocny bufor, bo właściwie okazuje się, że jeżeli chcesz coś zrobić, jeżeli naprawdę coś robisz, to ani tam nie ma dla ciebie miejsca Ani w tej komercyjnej grupie na ciebie nie ma miejsca. Właściwie nigdzie nie ma na ciebie miejsca.
Bo o co chodzi z tym miejscem? Miejsce jest dla tych ludzi, którzy szukają opcji do budowania swojego status quo. Szukają opcji do zmiany świata w taki sposób, żeby go w ogóle nie zmieniać. W taki sposób, żeby co najwyżej zrobić jeszcze więcej szkoleń, jeszcze więcej warsztatów, jeszcze więcej na tym zarobić, stać się być może bardziej popularnym. Musimy spytać tych ludzi, co mają w głowach, bo ja tak za bardzo nie jestem w stanie tego przewidzieć. Widać, bo śmierdzi od nich chciwością na milę albo na co najmniej 20 mil chciwością od nich śmierdzi. Te próby organizowania stadek ludzi, żeby wszystko było w stadzie. Wielkie prelekcje, przemowy, referaty, wszystkie te stadne spotkania. To przypomina mi Trzecią Rzeszę. W Trzeciej Rzeszy cały pomysł na to, żeby spacyfikować społeczeństwo, polegał na tym, że wszyscy będą wspólnie wykonywali ćwiczenia co niedzielę i tak dalej, że będą grupy, społeczności.
Wszystko musi być jednym wielkim kołchozem. Nie może być indywidualnej myśli. To właściwie się do tego sprowadza. Dokładnie taki sam kołchoz, w którym nie ma indywidualnej myśli. Wszyscy chodzą na te same warsztaty, wszyscy żyją w tym samym świecie. Jak na ironię, ci wszyscy ludzie, piewcy wolności, piewcy walki z systemem, piewcy budowania nowego, lepszego świata w dziwny sposób przegapili to, co najważniejsze, czyli przegapili dokładnie ten nowy świat. Szczęśliwie nie ominie ich to, bo są skazani na ten nowy świat. I to jest już wina takich ludzi jak ja, że tak nieelegancko powiem. To właśnie tacy kolesie jak ja spowodowali, że ta grupa ludzi nie ma już żadnego wyboru. Jeżeli należysz do tej grupy ludzi, to ja akurat z radością, a ty chyba ze smutkiem, niedługo skonstatujesz młody człowieku albo młoda panno, albo i troszkę starszy człowieku i starsza panno, że nie dałem ci żadnej szansy.
Ta technologia nie dała ci żadnej szansy. Ja mówiąc o tej technologii nie daję ci żadnej szansy, ponieważ technologia jest nie do zaorania, jest tym, co zmieni twoje życie i to zmieni w taki sposób, w jaki nic innego dotąd jeszcze nie miało szansy zmienić twojego życia. Oczywiście wiele rzeczy w twoim życiu może runąć i może ulec zmianie. Wiele rzeczy, które wydają ci się dzisiaj esencją twojego bytu, za chwilę zniknie i możesz poczuć się mocno samotny z tym całym gównem, które masz w głowie. Może tak być. Tak będzie na pewno, ale spokojnie, nie ominie cię to. To jest tak zaprojektowane, że jesteś skazana i ty też jesteś skazany, nawet jeżeli w to nie wierzysz, na dołączenie do tego wszystkiego, ponieważ nie ma innej opcji. Chyba że chcesz popełnić samobójstwo, to jest jedyna opcja, z której możesz skorzystać w tej sytuacji. Ale do sedna sprawy, bo ta refleksja dookoła generatora Keshe'go krąży cały czas, bo tak jak wspomniałem, tu już stoi dokładnie na wyciągnięcie ręki obok mnie działający generator. Zasila właśnie w tym momencie moją ulubioną lampkę plazmową i nie tylko.
Zasilał jeszcze po drodze, tylko że odpiąłem dosłownie dwie godziny temu. Odpiąłem, zasilał sześć silników elektrycznych. Może niedużych, ale każdy z tych silników miał w miarę wystarczającą moc i generalnie nie powinien ruszyć, a ruszyły wszystkie sześć. A dołożyłem kolejny i dalej działa, także na dziewięciu dalej pociągnął. Teraz sobie przypiąłem na lampkę plazmową i tak sobie patrzę na lampkę plazmową, która sobie funkcjonuje z generatora Keshe'go. Rewelacyjna historia, prawda? Niesamowita sprawa. Wszyscy o tym wiemy. Wszyscy wiemy, że jest ten generator, że daje wolną energię, że trzeba go zbudować, trzeba go odczekać. Jest pewna procedura przy tym wszystkim, że to nie jest tak od razu, że dosłownie dwie godziny po tym, jak się go złoży, on już daje kompletnie wszystko za darmo.
Ale to nie ma z tym problemu. Ta cała wiedza jest nawet dostępna w języku polskim. Jest strona keshe.pl, gdzie jest wystarczająco dużo instrukcji, żeby sobie złożyć generator od początku do końca. Naprawdę zajmuje to, jeżeli się uprzesz, dwa wieczory maksymalnie. Okej, sobie żartujesz, dwa wieczory. Nie zajmie dwóch wieczorów, bo nauczenie się tych kilku rzeczy, przeczytanie tego zajmie ci troszeczkę dłużej. Ale właściwie zabawa polega na tym, że i ja, i kilku innych ludzi robimy już te generatory i one działają. I bardzo chętnie ci, człowieku, powiem, w jakiej kolejności co robić i co w ogóle robić, żeby ci poszło szybko, żebyś nie miał z tym problemu, żebyś się nie kopał z problemami. Jeżeli będziesz potrzebował pomocy do rozwiązania jakiegoś problemu, naprawdę służę pomocą. Absolutnie.
Maila, cokolwiek ci tam nie działa w urządzeniu i człowieku, mówię ci jasno i wyraźnie, co możesz tam poprawić, co możesz zmienić i gdzie może leżeć przyczyna tego, że nie działa i co się w tym wszystkim dzieje, bo jest to naprawdę banalnie proste. Zajęło troszeczkę czasu, żeby to okiełznać, bo proste rzeczy, pomimo tego, że są proste, czasami są kompleksowe i kompleksowość tego zjawiska jest po prostu taka, że dobrze jest usiąść, poświęcić trochę własnego czasu na to i to zrobić. I tu się okazało, że chyba to jest jedną z wielu przeszkód, wielu barier dla tych, którzy chcą zmieniać świat, bo wielu z tych tak zwanych papierowych zmieniaczy świata, oni mi się kojarzą z tymi obrońcami wolności, co to sobie odciski na dupie od styropianu porobili, pracując dla Służby Bezpieczeństwa w latach 80. Ale takie odciski na dupie sobie od styropianu porobili tacy wielcy opozycjoniści, że później się tak musieli nakraść, żeby to odkuć, te odciski na dupie po styropianie, że uch! Do tej pory niektórzy nie mogą przestać. Łapy mają ciągle lepkie i gdziekolwiek się przyłożą z tymi łapami, to kasa znika, wszystko znika, dzieją się dziwne rzeczy, a oni zawsze są niewinni. Albo zostają posłami, bo banda idiotów idzie i wybiera tych osłów. Ale to już inna historia. Zostawiamy politykę. Politycy nie zajmują się dawaniem nam darmowej energii, ponieważ politycy żyją ze sprzedawania nam tej energii.
Zmierzając do sedna, bo cała historia polegała na tym, że wszyscy mówili, że nie mamy szansy, nie ma metody, nie ma sposobu, żeby wybrnąć z tego zamkniętego kamiennego koła, kamiennego kręgu, w którym wszyscy tkwimy, że musimy płacić korporacjom, że musimy brać od nich energię, że jesteśmy ciągle zależni, że musimy ciągle być niewolnikami tego systemu, bo system posiada zasoby. Teraz mamy zasoby na własność. Jeżeli ktoś oczywiście chce, jeżeli mu naprawdę na tym zależy. I to jest taka szansa. Nagle pojawiła się szansa, stuprocentowa szansa. Działa bez pudła. Trzeba tylko chcieć to zmontować, po prostu mieć chęć zmontowania tego. Nie uprawiać dyskusji, jałowego, że tak powiem, pierdzenia w stołek, tylko siąść, wziąć dokumentację, przeczytać i poskręcać. I to cała filozofia. Odpalić.
Jeżeli nie działa, to skontaktować się z ludźmi, którzy zrobili, którzy robią, którzy o tym mówią, bo być może oni wiedzą, co zrobiłeś źle. A najlepsza opcja to w ogóle nie czekać, nie zastanawiać się, tylko skontaktować się od razu z tymi ludźmi, dowiedzieć się, czego ci potrzeba i ruszyć do roboty, nie oglądając się na nikogo. Jeżeli szukałeś szansy do podjęcia, to właśnie masz tą szansę do podjęcia. To na co czekasz? Przecież nikt za ciebie tego generatora nie zrobi. Możesz oczywiście stwierdzić, że pewnego dnia pójdziesz do sklepu i kupisz, ale podejrzewam, że przez najbliższe pięć lat może ci się to nie udać. Albo 10 lat kupić w sklepie, ponieważ zapotrzebowanie na te generatory jest tak potężne, że właściwie ciężko jest je dostać. Chyba że zamówisz bezpośrednio od Keshe'go, poczekasz tam miesiąc czasu. On prowadzą teraz sprzedaż tak, że wszystko jest okej, natomiast wszystkie pozostałe generatory idą do ludzi, którzy naprawdę tego potrzebują. Nie do ludzi, których stać na to.
Nie do ludzi, których stać na wakacje w tropikalnych krajach, nie do ludzi, których stać na to, żeby pójść sobie do ekskluzywnej restauracji z przyjaciółmi i tam wywalić równowartość pensji biedaka na to, żeby się dobrze poczuć wśród szampanów i strzelających korków. Natomiast reszta generatorów idzie do ludzi, którzy naprawdę tego potrzebują. Ludzi, którzy muszą sobie na czymś zrobić jedzenie. Muszą czasami coś zaświecić prądem elektrycznym, bo na przykład jest to szpital gdzieś w Afryce albo cokolwiek innego. Muszą wykonać kilka rzeczy, chociażby związanych ze zdrowiem, z własnym prywatnym zdrowiem, zdrowiem dzieci, zdrowiem ich lokalnej społeczności, przetrwaniem tej społeczności w tych czasach, kiedy korporacja przychodzi i mówi ci, że nie nadajesz się do życia, bo korporacja zarabia na tobie mało pieniędzy i jedyne co może wysłać w twoim kierunku jako korporacja to osiem gram ołowiu z prędkością dźwięku. I tak możemy załatwić tą sprawę. Tylko pytanie, czy ktoś z nas chce, żeby w naszym kierunku wysyłano parę gram ołowiu z prędkością dźwięku? Chyba nikt z nas nie chce, a innej opcji korporacje nie dają. Albo jesteś niewolnikiem, albo cię nie ma. No i wszyscy na to marudzili, szukali tej szansy do podjęcia.
No i tak jak powiedziałem, szansa jest. I kto ją podjął? Właśnie, kto podjął tą szansę? Chyba niewielu i może dobrze, że niewielu, ale nie chcę za bardzo się w tym momencie zastanawiać, bo sprawa jest naprawdę świeża. Niemniej jest to troszkę szokujące zjawisko i zawsze robi wrażenie, jak w takim momencie, kiedy pojawia się rozwiązanie, okazuje się, że wszyscy apologeci wolności, apologeci walki z systemem są pierwszymi dupkami, którzy próbują zniszczyć cały projekt i pierwszymi cwaniakami, którzy biegną do korporacji mówiąc: „Przytulcie nas, przytulcie nas, bo ja tutaj nie chcę.” To jest jakieś tam kwestie wiatru. Nie chcę dyskutować powodów, dla których ludzie mają bardzo dziwne opowieści na temat generatora Keshe. Głównie te opowieści wynikają z siedzenia na dupie i nierobienia niczego. Wynikają po prostu z nieuctwa, z lenistwa i z chciwości przede wszystkim. No bo to jest szansa do podjęcia. To nie jest szansa, która przyjdzie do ciebie.
Szansa, która przyszła do mnie sama na dwóch nogach. Stanęła w moich drzwiach, zapukała, powiedziała: „Tomek, mam tu dla ciebie generator już gotowy. Nie wstawaj nawet z łóżka. Ja tu wejdę do twojej sypialni. Ty dalej nie śpij. Może kawkę i herbatkę. Ty sobie poleżysz w łóżku, odpoczniesz sobie jeszcze, a ja tu ci podłączę, poskładam wszystko i jak już wstaniesz, będzie wszystko działało i będzie pięknie i kolorowo.” To nie jest technologia dla konsumentów. Znaczy jest do pewnego stopnia. Możesz sobie zamówić ten generator i bardzo słono za niego zapłacić. I bardzo dobrze, że słono zapłacisz.
To jest, myślę, piękna zaporowa cena, bo to jest taka cena, że żadna korporacja nie jest w stanie wykupić całego nakładu tych generatorów. Inna sprawa, że są sprawdzane adresy, pod które generatory wędrują. Szczęśliwie fundacja Keshe'go ma taką możliwość, że jest zabezpieczona na taki przypadek, że przyjdzie duża firma i cichutko, za pomocą paru tysięcy ludzi wykupi cały nakład i uwali całą sprawę. Bo duże korporacje potrafią robić takie rzeczy. Jesteśmy świadkami takich sytuacji nie raz, nie dwa, nie trzy, nie cztery, nie pięć. Historia żarówki, historia wielu innych rzeczy. Panowie w Korei raptem parę lat temu wymyślili ciekawego LED-a, który właściwie nie pochłania żadnej energii, daje potężną ilość światła. W ułamku sekundy firma została, że tak powiem, zastraszona i musiała sprzedać udziały trzem dużym gigantom, Philipsowi, komuś tam jeszcze i komuś tam jeszcze, bo sama nie mogła wejść na rynek oczywiście. Taki troszkę terrorystyczny numer, bo tu są terroryści na tym świecie. Są terroryści, tylko terrorystami nie są ludzie z Bliskiego Wschodu, tylko terrorystami są politycy, których oglądasz w telewizji.
Terrorystami są właściciele i pracownicy korporacji na wysokich stopniach. To są twoi terroryści. To są ludzie, którzy cię gnoją. To są ludzie, którzy doprowadzają cię do sytuacji, że musisz zapieprzać przez osiem godzin jak niewolnik przez pięć dni w tygodniu, jeżeli nie dłużej, po to, żeby spłacić ledwo co rachunki i ledwo co to wszystko pokleić. To nawet koń nie pracuje tyle godzin, bo koń po paru godzinach pracy, kiedy jest zmęczony, po prostu stanie, wiesz? I nie pójdzie dalej. I jeżeli podejdziesz do konia, będziesz go próbował przekonać, żeby szedł, to cię kopnie tak, że wylądujesz w szpitalu i będziesz musiał prosić chirurgów, żeby cię poskładali z 20 kawałków w jeden jeżeli będziesz miał dużo szczęścia. Nawet koń nie jest tak głupi, żeby się zaorać. Nawet koń nie jest takim frajerem, żeby za kostkę cukru to zrobić. Natomiast my jakoś tak wdepnęliśmy w tą sytuację.
No i szczęśliwie przyszła szansa. Szansa nazywa się owa technologia Keshe'go, generator Keshe'go. To jest tylko pierwszy krok, bo za tym ciągną się troszkę inne rzeczy. Jeszcze więcej. Technologia czyni nas kompletnie wolnymi. Wolnymi od tych wszystkich korporacji, wolnymi, jeżeli chodzi o korzystanie z zasobów. I teraz tylko kwestia podjęcia tej technologii i ruszenia tego tak, jak trzeba to ruszyć. Ale tu jest pytanie, czy każdemu chce się ruszyć? Tu trzeba ruszyć tyłkiem. To nie jest tak, że to samo przyjdzie i samo się załatwi.
Tu trzeba wykazać chęć i co jest dosyć istotne, trzeba zrezygnować z tego konsumpcyjnego nawyku. Tego, że przychodzimy, kupujemy i jest już nasze. To jest trochę inna historia. Tu musimy zrozumieć, że to, co robimy, jest nie tylko dla nas, nie tylko w wymiarze indywidualnym, że ty sobie weźmiesz, coś zrobisz i sąsiadowi pochwalisz się: „Mam coś lepiej od ciebie i jestem bardziej ważny i więcej znaczę, bo mam więcej, a ty masz mniej”. To jest technologia, którą jak sobie podłączysz do domu, to za parę chwil po kablach przejdzie do sąsiada i twój sąsiad też będzie płacił niższe rachunki za prąd. I to jest taka technologia, która jeżeli pójdziesz z nią do sąsiada i zrobicie to razem, to pójdzie dwa razy szybciej i zrobicie o wiele lepiej. Tak zwyczajnie. Proste sprawy. Ja tak robię. To jest w ogóle fenomen.
Ludzie, z którymi zmontowałem maszynerię, wszyscy jesteśmy rozsiani w dosyć sporych odległościach, można powiedzieć, jak na okolice Londynu, bo ja mieszkam na południu. Szczęśliwie jeden mieszka bardzo blisko, dosłownie drzwi w drzwi. To jest mój dobry przyjaciel, mieszka w okolicach, także pomaga mi dosyć mocno przy tym. Drugi dobry przyjaciel mieszka w południowej części miasta, ale jest jednak troszkę wyczynu, żeby tu przyjechać. To też nie jest tak łatwo wsiąść. To chwilę trwa. Jazda przez Londyn to jest godzina, dwie czasami. Jak ma się samochód i nie ma korków to z 20 minut. Jak nie ma się samochodu i niezależnie od korków trzeba się przebijać przez całe miasto, to może zająć półtorej godziny w jedną stronę. Także troszeczkę dużo czasu, a pracuje się tu naprawdę długo i pracuje się tu naprawdę na godziny w Anglii.
Także w środku tygodnia czasami możesz nie mieć czasu. Jeżeli masz trochę wolnego czasu, to jesteś w bardzo luksusowej sytuacji. Jest to naprawdę taki kierat, gdzie niewolnik jest wyciskany do maksa. Tu nie ma opcji „własny czas”. Jeżeli masz własny czas, to musisz zasuwać na siłownię albo na jogę, albo gdzieś tam, żeby dobrze wyglądać następnego dnia w pracy i ewentualnie jeszcze obejrzeć serial, o którym wszyscy dyskutują. I to jest ostatni pułap czasowy, który masz. Po tym wszystkim już masz taką traumę, jesteś już tak w dupie, że co najwyżej jak masz trochę wolnego czasu w weekend, to tak jak znakomita większość ludzi idziesz do sklepu monopolowego, kupujesz alkohol i znieczulasz się, bo nie jesteś w stanie poradzić sobie ze sobą. Masz taki stres pourazowy, że musisz się nastukać, bo inaczej nie poradzisz sobie ze sobą. To jest inna opcja na odparowanie tego całego gówna, które się klei dookoła. I pomimo takiego bardzo hardkorowego środowiska, to człowiek gdzieś spoza Londynu ruszy się, przyjedzie i znajdziemy czas, spotkamy się i wszystko jest zrobione.
I takich ludzi jest tu kilku. Pozdrawiam serdecznie, jak słuchacie. Anyway, ale to zostawiamy na później. Jeżeli się chce, to nie ma żadnych przeszkód i jak się okazuje ktoś to robi. I jak na ironię robią to właśnie ci, o których w życiu byś, droga słuchaczko i w życiu byś, drogi słuchaczu, nie pomyślał, że ci ludzie kiedykolwiek zmienią twój świat. A to są ci ludzie, którzy właśnie teraz dokonują takiej rewolucji, o jakiej się w Bełbie nigdy nie śniło. Takiej rewolucji, po której świat naprawdę już nie będzie przypominał w niczym tego, który mamy teraz za oknem. Szokujące? Być może szokujące, być może dla niektórych bardzo niechętnie przyjmowany fakt, bo już sobie zaplanowali, że spłacą kredyt, że mają coś jeszcze, że mają jakiś plan. Już sobie zaplanowali swoje własne życie niewolnika w tym niewolniczym systemie do końca swoich dni.
I nagle pojawiło się coś, co wyciąga cegłę z samego dołu tej misternej konstrukcji. A ta konstrukcja nie ma ani grama cementu, bo jest oparta na ściemie, kłamstwie, manipulacji, stresie pourazowym, kompleksach, złodziejstwie, szachrajstwach ogólnie rzecz biorąc. Także nie ma tam żadnego cementu, bo cementem jest prawda. Zawsze prawda wszystko klei, a prawda jest zawsze jedna. Jakoś tam się nie pojawiła ta prawda. Mocno byś się zdziwiła i ty też słuchaczu byś się mocno zdziwił, kto złapał się za tą technologię. Nie są to naprawdę żadni piewcy wielkiej walki z korporacjami, żadni warsztatowcy, żadni ludzie, którzy chcą naprawiać świat za cudze pieniądze. Nic z tych rzeczy. Każdy wkłada swoją własną kasę, swój własny czas, swoją własną energię. Czasami zostawia rodzinę na parę chwil z boku.
Żona czasami kręci nosem albo coś tam, ale jest okej. Wszystko jest okej. Idziemy w dobrym kierunku, wiemy gdzie idziemy przede wszystkim. Wiemy co mamy i wiemy, że nie musimy się już więcej martwić, że to jest tylko kwestia czasu. Że im szybciej zrobimy troszeczkę więcej generatorów, im więcej tego pójdzie w ludzi, tym szybciej to się wydarzy. To jest już tylko kwestia czasu i naszym jedynym zadaniem jest przyspieszać ten czas ekstremalnie, żeby to było tu i teraz, i natychmiast, a nie żeby to było za rok i nic więcej. Żeby każdy z nas jak najszybciej był wolnym człowiekiem. Nawet ty, jeżeli w to nie wierzysz, i tak jesteś skazany na to, żeby być wolnym człowiekiem. To jest twój problem, co zrobisz ze swoim czasem, kiedy się okaże, że nie musisz już chodzić do pracy i nie musisz zdobywać żadnych zasobów i jedyna relacja, jaką masz zbudowaną ze światem, to jest relacja z drugim człowiekiem. Jeżeli się okaże, że spędziłeś całe swoje życie na ściskaniu się z pieniędzmi i nie potrafisz się uściskać z drugim człowiekiem, to masz przesrane w tym momencie, bo wylądujesz w sytuacji, gdzie więcej rzeczy będzie zależało od twojego, jak to się mówi, attitude, od twojego nastawienia, od tego, kim jesteś, czy jesteś dobrym człowiekiem, czy złym, niż od tego, ile masz pieniędzy w kieszeni.
To są już takie czasy. I tak wygląda ta nowa orientacja, można powiedzieć. To jest ten nowy kierunek. Tutaj nie ma miejsca na sprzedawanie ci biletów na spotkanie, gdzie wyjdzie pan i będzie ci mówił o tym, jak powinieś naprawić swoją duszę i że na pewno masz problem z matką albo z ojcem z dzieciństwa. Nie ma na to miejsca. Jest miejsce tylko i wyłącznie na kompleksowe rozumienie sprawy, a kompleksowe rozumienie sprawy jest związane z budowaniem urządzenia. Bo właściwie Swoje kompleksowe rozumienie tego zjawiska trzeba zweryfikować przekładając to na działające urządzenie. Wtedy zaczynasz widzieć, co się dzieje i jak to wszystko jest posklejane. Zaczynasz czuć, zaczynasz rozumieć, zaczynasz to ogarniać. Teoretycznie się nie da.
To podobnie jakbyś chciał, nie grając na żadnym instrumencie muzycznym, wczuć się w rolę muzyka, który spędził 20 lat swojego życia, trenując codziennie po pięć godzin na instrumencie. I ty chcesz odegrać takiego muzyka, takie spektakularne przedstawienie. Nie odegrasz takiego kolesia, bo nie masz w głowie ani grama tych wszystkich rzeczy, które się pojawiały przez te godziny ćwiczeń, kiedy on siedział sam z instrumentem i te wszystkie myśli drążyły jego głowę. Nie masz bladego pojęcia, w jakim on jest mentalnie stanie i tak dalej. Możesz najwyżej odegrać słabe przedstawienie na temat, jak według ciebie powinien wyglądać taki muzyk. I co jest zabawniejsze, kiedy ktoś ci da instrument do ręki, okaże się, że nie potrafisz zagrać tego, co potrafi zagrać ten muzyk. Nie jesteś w stanie zweryfikować swojej informacji. Cokolwiek nie powiesz, jest to tylko i wyłącznie kwestia twojej wiary. Ale wiarę to, jak wiemy, można sobie wsadzić w buty albo w kapcie, bo to naprawdę świata nie zmienia. Wierzyć można w różowe jednorożce z tęczowymi skrzydłami, które śpiewają mandale i tańczą mantry.
I spoko, można przez całe życie w to wierzyć. Tylko pytanie, czy to naprawdę zmienia naszą rzeczywistość, czy cokolwiek ktoś z tego ma? Wiadomo, że nie zmieni. Wiadomo, że to zmienia tylko rzeczywistość kolesia, który prowadzi ten kurs, bo tak naprawdę on zgarnia całą pulę i całą kasę za to. A to jest zupełnie inna technologia. To jest technologia za darmo dla każdego i to jest szansa, która już jest. Już nie ma na co czekać. Jeżeli ktokolwiek mówi teraz, że na coś czeka, aż się świat zmieni, że będzie lepszy, to znaczy, że tak naprawdę wcale nie chce zmieniać świata. Tak naprawdę ma wszystko w dupie, tylko chodzi o to, że kiepsko jest wyglądać jak ostatni frajer, więc lepiej skłamać ludziom i mówić, że ja czekam, bo tu coś tam, wymyślić sobie milion powodów, jakąś teologię. Bo tak głupio powiedzieć trochę coś takiego, że jestem leniwym dupkiem, który jest takim konsumentem, że co najwyżej mogę przyjść z łyżką do twojego talerza i to wszystko, na co mnie stać.
Tak naprawdę nawet ciebie i twój talerz mam w dupie. Interesuje mnie tylko do momentu, dopóki mogę się najeść, a jak już się najem, to mogę cię kopnąć w tyłek i sobie idź stąd, bo już mnie nie interesujesz. Już nie jesteś moją zabawą. I to widać. Jest dużo takich charakterów, które się pojawiają i żądają jakichś dowodów, nie wiadomo czego, wyliczeń, nie wiadomo w ogóle czego. Szokujące troszeczkę, tym bardziej, że wszystko jest podane, właściwie nie ma z tym problemu, bo te i wyliczenia i cały koncept, dlaczego to działa, jak to działa, wszystko jest. Oczywiście, że jest w języku angielskim, nie jest to w języku polskim, ale jeżeli ktoś naprawdę ma ból dupska i ma wielkie pretensje, że nikt mu tego nie wytłumaczył, to może mieć pretensje tylko do siebie, że jest po prostu tak głupi i tak tępy i tak leniwy, że do tej pory nie udało mu się sięgnąć po tę dokumentację, znaleźć kogoś, kto mu pomoże przetłumaczyć to na angielski, ewentualnie samemu spróbować przetłumaczyć to chociażby w Google i spróbować to ogarnąć. Przede wszystkim znaleźć w sobie co najmniej godzinę albo dwie godziny dziennie, regularnie, żeby siedzieć i zacząć to robić. Ale nie na zasadzie oglądania wykładów na YouTubie, tylko zacząć od tego, od czego powinien, czyli od kupienia sobie drutu, skręcenia cewek i jechania po kolei z tematem, a nie robienia z siebie wielkiego naukowca, którym i tak nie jest. A nawet jeżeli jest wielkim naukowcem, to jest naukowcem akademickim, który gówno na ten temat wie.
Miałem tu rozmowę z takim dżentelmenem bardzo akademickim, który widział działające urządzenie i chłopak po prostu miał poważny problem, bo nie mógł uwierzyć w to, co pokazuje miernik. I do tej pory nie może uwierzyć. Jest w ciężkim szoku, bo zburzyło to jego wiarę na temat wszystkiego i w pewnym momencie wstał i powiedział: „To nie jest możliwe. To co? To jest teoria konspiracji, że my płacimy za prąd?”. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Spojrzałem się na niego, mówię: „Wiesz co, stary, nie chce mi się mieszać w żadne teorie konspiracji. Nie zajmuję się teorią konspiracji, tylko mam tu działające urządzenie. Tak że nie będę z tobą rozmawiał o teorii konspiracji, tylko masz przed sobą działające urządzenie. Jeżeli wyjaśnisz mi na jakiej zasadzie jako naukowiec, który ma za sobą osiem lat na jednym z najlepszych uniwersytetów na świecie, jeżeli grał na jednym z trzech najlepszych uniwersytetów na świecie i skończyłeś wydział matematyki i wszystkich tych technicznych rzeczy, spędziłeś tam osiem lat, to wyjaśnij mi, na jakiej zasadzie to działa”.
Nie było odpowiedzi, na jakiej zasadzie to działa. Była tylko taka zamota centralna pod tytułem: „To jak to? To co? To znaczy, że teoria konspiracji jakaś? Że jakieś wariactwa?”. „Nie, nie interesuje mnie teoria konspiracji. Masz urządzenie, stoi przed tobą, stoisz przed nim. Weź miernik, pomierz”. Chłopak zbladł po prostu. Do tej pory nie wie, co z tym zrobić.
Się bije ze swoją myślą, bo się okazało chyba, że te wszystkie lata, te wszystkie informacje, które zbierał, są właściwie chyba niewiele warte. Ale też w jego głowie jest tak, że on mówi, patrząc na urządzenie, które działa, mówi: „Ja nie wierzę, że to działa”. To troszkę tak, jak postawić człowieka, który nie wierzy w to, że jest słońce naprzeciwko słońca, naprzeciwko pięknego zachodu słońca i powiedzieć mu: „Widzisz, to jest słońce, które zachodzi”, a on mówi: „Nie, to nie jest słońce, ja w to nie wierzę”. I to są jakieś historie. I dokładnie tak to wygląda w praktyce. To jest kwestia naszej wiary wewnętrznej. Nie wiem, czy wiary. To jest kwestia tego czegoś w nas, tego, co powoduje, w którym kierunku się wybieramy, jaką przyszłość widzimy dla siebie. Czy jesteśmy niewolnikami już tak do końca życia w swojej własnej głowie, czy też naprawdę jesteśmy tymi szczerymi ludźmi, którzy nie kłamali, którzy naprawdę szukali szans i kiedy pojawia się szansa, to niezależnie od tego, jak ona wygląda, to zawsze się schylają i ją sprawdzają. Bo nigdy nie wiesz, która rzecz, która szansa będzie tą szansą właściwą.
Cała robota na szukaniu rozwiązania polega na szukaniu i testowaniu tego rozwiązania, a nie na czekaniu na rozwiązanie. Musisz ruszyć dupę w jakimś kierunku. Musisz wykonać kilka kroków. Musisz coś zrobić. Samo do ciebie nie przyjdzie i tak się nie wydarzy. Nic się tak na świecie nie wydarza. To tylko twoja iluzja o tym, że coś się wydarza w ten sposób. To tylko twoja wiara w filmy w telewizji i to, że jest przypadek na świecie, że czasami jest przypadek, gdzie rzeczy dzieją się z przypadku. Nie ma przypadku. Jest tylko i wyłącznie nasze działanie i konsekwencja naszych działań, konsekwencja naszych myśli, konsekwencja naszych stanów emocjonalnych i to nas prowadzi w miejsca, w których aktualnie każdy z nas się znajduje indywidualnie.
Ja mam na biurku działającego Magrava. Nie wiem, co ty masz na biurku. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu może i na twoim biurku stanie działający Magrav. Wcale nie wymaga wielkiego zachodu. Jest kilka elementów technologii, które wymagają troszeczkę czasu i cierpliwości. Dlatego może zająć miesiąc, może zająć dwa miesiące, zanim wyprodukujesz pierwszego Magrava. Chociaż nie do końca, bo można zrobić pierwszego w miarę szybko. Tylko że nie jest to oczywiście urządzenie, które ci da taką wolną energię na maksa. Jest to urządzenie, które pomoże ci wybudować drugi, już taki poprawny Magrav, który będzie okej i właściwie da ci na 100% wolną energię. Pierwszy też da ci, tylko że będziesz musiał trochę i ty też, słuchaczko, troszkę dłużej poczekać, bo to urządzenie trochę dłużej się wtedy adaptuje.
Poza tym jak budujesz za pierwszym razem, robisz sporo błędów. Tak że nie licz na pierwszy egzemplarz. Pierwszy sobie zostaw testowo, niech sobie chodzi, będziesz na nim testować elementy całych układów, a później będziesz je przepinać do właściwego urządzenia. I to wszystko. Cała filozofia. Masz pierwsze urządzenie na rozruch, z niego budujesz pozostałe urządzenia. Nie ma tutaj naprawdę nic skomplikowanego. Wszystko jest proste jak schemat cepa. Po wybudowaniu pierwszego urządzenia naprawdę zaczyna cię ogarniać śmiech. I to taki mocny śmiech, jak słyszysz kogoś, kto mówi: „Ja tego nie rozumiem, to jest zbyt skomplikowane” albo coś tam.
Wiesz, takich krętaczy, takich cwaniaczków małych, którzy próbują naściemniać każdemu, że oni coś tam widzą i że to jest ich powód do tego, żeby tego nie robić. Ich powód, żeby tego nie robić, jest zawsze jeden i ten sam. Nie chce im się ruszyć dupy, bo są ekspertami od bycia ekspertem i na niczym się nie znają. I sytuacje, kiedy są konfrontowani przez rzeczywistość z czymś nowym, po prostu wysadza ich z siodła kompletnie. W tym momencie już nie ma ekspertyzy, nikt nie zależy od ich bajek, nikt nie chce kupować ich bajek. Oni sami muszą ruszyć dupę, zrobić coś i przede wszystkim pożegnać się sami ze swoimi bajkami, które być może część z nich już uwierzyła jakiś czas temu i wydaje im się, że naprawdę tak jest. Tak że jest to bardzo mocno weryfikująca historia i to jest właśnie ta rzeczywistość, która weryfikuje każdego. Jeżeli pojawia się szansa, a dookoła mamy parę tysięcy ludzi, którzy opowiadają o tym, że czekają tylko na szansę, żeby zmienić życie na lepsze, to mają szansę. I gdzie oni są? Spokojnie, i tak wszyscy dołączą, bo za parę chwil tak czy siak ta technologia wyora dosłownie wszystko, bo jest to tak potężna technologia.
Tak że i tak każdy z nas jest na to skazany. Tylko pytanie, po co robić z siebie głupka, skoro można właściwie zaakceptować, że rzeczywistość taka jest w tym momencie, tu i teraz? Wcale nie trzeba się kopać z koniem przez kolejny rok, kolejne dwa lata, bo maksymalnie tyle to może potrwać. Naprawdę nie jest to zupełnie potrzebne, chyba że ktoś ma jakiś syndrom sadomasochisty i koniecznie musi codziennie rano strzelić sobie w kolano, strzelić sobie w plecy, połamać sobie nogi, ręce i wtedy czuje się szczęśliwy w swoim własnym życiu. Jeszcze zapłacić za to kupę kasy lekarzom. A ja tymczasem mam telefon, zatem odbieram. Witam Karolu, jak zdrówko?
[01:10:31] - Halo, witam. Czy mnie słychać?
[01:10:32] - Idealnie. Jak zdrówko szanownemu panu?
[01:10:35] - Zdrówko jak najbardziej okej. Jestem cały i zdrowy.
[01:10:38] - Doskonale.
[01:10:40] - Wódkę piję, tak że nie jest-
[01:10:41] - O man. To może ciężko. Ja się ciężko dogaduję z ludźmi, którzy piją wódkę. Uważam, że mocno bełkoczą.
[01:10:50] - Dzisiaj nic nie piłem, więc-
[01:10:52] - To bardzo dobrze.
[01:10:53] - Mam nadzieję, że się dogadamy.
[01:10:55] - Bardzo dobrze.
[01:10:56] - Wiesz co, właściwie przepraszam, że dzwonię tak w środku audycji, ale włączyłem przed kilkoma minutami Radio Nafali i zacząłem słuchać twojej audycji. Wstępnie znam cały projekt. Znam całe urządzenie.
[01:11:14] - Znaczy wstępnie, czyli jak? Bo wstępnie nie oznacza niczego. Po prostu powiedz, co masz. Zrobiłeś urządzenie?
[01:11:21] - Nie.
[01:11:22] - Okej, czyli nie znasz urządzenia. Czyli słyszałeś o tym, że jest urządzenie, widziałeś schematy, ale nie masz pojęcia o tym, jak działa, bo go nie zbudowałeś. I to jest prawda.
[01:11:31] - Tak, dokładnie tak.
[01:11:33] - Wszystko okej, spoko. Ja też byłem na etapie przeglądania i uczenia się, tak że wszystko przed tobą. Jesteś w lepszej sytuacji niż ja, bo właściwie będziesz szedł po śladach takich kolesi jak ja, tak że zrobisz mniej błędów. Wygodna opcja.
[01:11:46] - Spoko. Dlatego chciałem cię po prostu podpytać odnośnie twoich wyników.
[01:11:55] - No działa. Co mogę ci powiedzieć? Działa.
[01:11:58] - Okej. Czy podłączyłeś to urządzenie?
[01:12:02] - Jest cały czas podłączone. Działa. Moja plazma jest zasilana. Lava lamp, dziewięć silników elektrycznych było dzisiaj w to wpięte. Było wpięte przez ostatnie pięć dni. Ono w to wchodziło, żeby dociążyć układ, ale akurat nie chciałem tutaj szaleć z silnikami podczas, wiesz, gdzie mikrofon jest dosyć czuły. Tak że stoi podpięta lava lamp. Znaczy nie, przepraszam, plazmowa lampa. Mam tutaj taką dużą plazmową lampę i elegancko funkcjonuje. Ładnie świeci.
Powiem ci, że w ogóle inaczej troszeczkę świeci niż na normalnym prądzie.
[01:12:32] - No dobra, ale powiedz mi, w jaki sposób to podłączyłeś?
[01:12:35] - Ja dzisiaj nie będę. Normalnie, po prostu układ Magrava. Jeżeli widziałeś schemat, to się tam przyjrzyj, jak to jest podłączone. Ja dzisiaj oszczędzam technicznych rzeczy, bo techniczne przekładam na syntezę, która za jakiś czas się pojawi, gdzie będę właśnie po prostu dawał instrukcję.
[01:12:48] - Problem polega na tym, że o techniczne rzeczy chodzi, bo każdy sobie może gadać, że coś tam działa, prawda? Ja cię chciałem zapytać dzisiaj-
[01:12:57] - No dobra, to masz prostą rzecz. Masz kondensatory plazmowe, po nich ładujesz trzy cewki i robisz Magrava. Możesz sobie zrobić różne konfiguracje tych kondensatorów. Możesz je wpiąć przed, możesz je wpiąć pomiędzy cewkami, możesz je za cewkami wpiąć. Polecam wpinać dwa zestawy, cztery przed, cztery po i na końcu masz wyjście. Do wyjścia wpinasz każde urządzenie elektryczne, które chcesz zasilić. To wszystko.
[01:13:20] - I jaka jest moc nominalna wychodząca z urządzenia?
[01:13:23] - Taka, jaką sobie wymyślisz. Jeżeli podepniesz to pod gigantyczny generator, będziesz miał moc taką jak ten gigantyczny generator. Jeżeli podepniesz pod 12-woltowy zasilacz, będziesz miał 12 wolt jak z 12-woltowego zasilacza. To ty decydujesz o tym, jakie urządzenie ma przyjmować moce. Ono nie ma limitów. To jest kwestia tego, jak je wytrenujesz, do czego je podłączysz podczas treningu i możesz je cały czas zwiększać, bo to nie ma problemu. Ono jest cały czas flexible, cały czas się uczy.
[01:13:52] - Okej .
[01:13:56] - Zaskakujące, prawda? Dynamiczne. Zmienia się absolutnie, dynamicznie się dostosowuje. Przepraszam, że nie odebrałem telefonu, moi drodzy. Dzisiaj mam problem techniczny, że odbieram pojedyncze telefony, także zaraz odbiorę.
[01:14:09] - Telefony się rozdzwoniły, tak?
[01:14:12] - Bez przesady z tym rozdzwonieniem. Spokojnie, tylko jeden. Spokojnie, nie ma tłoków .
[01:14:19] - Okej, słuchaj.
[01:14:28] - Słucham, człowieku.
[01:14:29] - Zastanawiam się, jakie pytanie mogę ci zadać.
[01:14:34] - Nie zadawaj mi żadnego pytania, bo tu właściwie nie ma o co pytać. Jeżeli jeszcze nie zrobiłeś generatora, jedyne pytanie, jakie powinieneś zadać, to pytanie, które powinieneś zadać sobie. Kiedy kupuję drut? Kiedy zaczynam skręcać? I to wszystko.
[01:14:52] - Nie wiem. Wiesz co, najlepiej byłoby, gdybym mógł zobaczyć u ciebie to urządzenie, dotknąć, zmierzyć.
[01:15:03] - Naprawdę, bilet do Londynu będzie cię kosztował więcej i odwiedzenie mnie niż poskładanie tego urządzenia samemu. Poza tym zastanów się sam przed sobą, jaki jest sens, żebyś przyjeżdżał tutaj, dotykał urządzenia. Masz problem z tym, że wierzysz, że wszyscy cię okłamują? Myślisz, że okłamuję? Bo to, co mówisz, to jest centralnie taka historia, że ty mi nie wierzysz. Coś w tobie jest takiego, co mi nie dowierza i mówisz: „Dopóki nie dotknę tego urządzenia, które zrobiłeś, do tego momentu uznaję cię za kłamcę i sprawa nie jest wiarygodna w moich oczach”. Także masz bardzo poważny problem, młody człowieku, bo masz działające urządzenie. Masz setki ludzi, którzy raportują ci działające urządzenie, a ty ciągle chcesz tego dotykać i sprawdzać. Co chcesz sprawdzać? Przecież i tak nie znasz się na tej technologii.
I tak nic nie sprawdzisz. Jeżeli ci nie pokażę, jak je sprawdzić, w jaki sposób, to zgłupiejesz przy tym urządzeniu. Gwarantuję ci. Będę stał obok, będę się tarzał ze śmiechu, a ty będziesz stał, robił poważną minę i próbował coś zmierzyć, a ja będę naprawdę się tarzał po podłodze ze śmiechu, a urządzenie będzie działało cały czas i ty nie będziesz wiedział, co się dzieje. Będziesz szukał swoich mocy, swoich obciążeń, swoich oporów, a ja będę się tarzał już po prostu mocno po podłodze ze śmiechu.
[01:16:16] - Generalnie to, co chciałem sprawdzić, to czy rzeczywiście to urządzenie podaje prąd i napięcie na to, co chcę.
[01:16:26] - Słuchaj, jakby nie podawało, to moja plazmowa lampa by nie świeciła. Właśnie się na nią patrzę. I nie działałyby silniki. Ten Magrav już chodzi od pięciu dni u mnie. Nic by nie ruszyło, a on od pięciu dni chodzi non stop. Cały czas zasila. Cały czas nano-coatinguje, wykonuje kilka procesów, bo ja go używam do technologii budowy kolejnych Magravów. Nawet nie kolejnego, tylko kolejnych. I kolejnych elementów tej technologii, bo jest tam kilka innych rzeczy poza reaktorem. Jest kilka innych spraw, w które też jestem wbity.
Także ja używam go do troszkę bardziej zaawansowanych celów. On jest troszkę rozbudowany, jest większy niż oryginalny Magrav, bo ma troszkę więcej rzeczy dookoła, ma kilka rozwiązań z tesli zamontowanych. To jest taka technologia rozwojowa. Plan, który masz do zrealizowania, jest naprawdę prosty. Powiem ci szczerze, jeżeli przestaniesz się okłamywać, tak zwyczajnie. Sorry, man, ale wiesz, be straight, man. Jeżeli przestaniesz się okłamywać, kupisz sobie drut i sobie sam sprawdzisz. Nie będziesz szukał wymówki, nie będziesz szukał kogoś, kto ci będzie udowadniał, tylko zaufasz sam sobie. Ale to musisz zaufać generalnie sam sobie. Musisz sam być poukładany ze sobą.
Jeżeli jesteś niepoukładany ze sobą i masz z tym poważny problem, zawsze będziesz szukał dowodów i potwierdzenia na cokolwiek. Czy dziewczyna jest fajna, czy kumple są fajni, czy twoje życie jest fajne, czy cokolwiek jest fajne. Albo stary, bierzesz to we własne ręce, robisz i sam sprawdzasz i sam wiesz, co z tego masz. Albo tego nie robisz i szukasz potwierdzenia. Także musisz się zdecydować, jaką opcję w życiu wybierasz. Czy jesteś konsumentem, który przychodzi z łyżką do cudzego talerza i jeszcze grymasi i się zastanawia: „Za dużo pieprzu. Wiesz co? Nie smakuje mi ta twoja zupa”. Albo, stary, gotujesz sam zupę i rozdajesz ją innym ludziom za darmo, tym, którzy jej potrzebują i to wszystko. I to jest cała historia.
Nie ma tu odcieni szarości, stary. Jesteś albo z jednej, albo z drugiej strony. Jesteś albo czarny, albo biały w tej technologii. Sorry. Zabawa w pozpierdalanie się skończyła bardzo nieelegancko i bardzo mi się to podoba. Czekałem na to parę lat. Doczekałem się.
[01:18:28] - Okej, dobra. Ja ci powiem tak: ja bardzo będę się cieszył, jeżeli... Wiesz, to czego mi na pewno brakuje, to jest to, że nie można dzisiaj kupić gotowego urządzenia.
[01:18:46] - Możesz kupić. Zapłacisz 1000 euro i możesz kupić. Nie ma problemu. Do fundacji poczekasz miesiąc czasu, bo to trwa troszkę zamówienie. Nie wiem, jaką teraz mają kolejkę. Nie wiem, ile czekasz teraz, bo jest troszkę zgłoszeń, ale nie ma problemu. Fundacja Keshe'go, adres znasz: keshefoundation.org. Link jest na stronie Radia Na Fali. Masz formularz, wypełniasz formularz, kupujesz i masz gotowe urządzenie. 1000 euro kosztuje.
[01:19:13] - Nie dziwi cię to, że-
[01:19:16] - Ja tu już odbieram. O kurczę, sorki. Moment, bo nie mogę odebrać wszystkich telefonów naraz. Okej, sorry. Przepraszam, próbuję odebrać drugi telefon, dołączyć słuchacza do konwersacji. Proszę dzwonić jeszcze raz, panie Janie, próbuję dołączyć do konwersacji. Okej.
[01:19:36] - Jasne.
[01:19:36] - Czekaj, bo ci przerwałem. Pytałeś się czy...?
[01:19:42] - Tak. Pytałem się odnośnie tych reaktorów.
[01:19:47] - Mhm.
[01:19:47] - Że mamy teraz już słuchacza.
[01:19:49] - Mamy.
[01:19:51] - Odnośnie tych reaktorów. Mnie po prostu trochę dziwi, że skoro można to kupić i zamówić, że świat jeszcze nie oszalał na tym punkcie. Co tu jest nie tak?
[01:20:04] - No to się zastanów, co jest nie tak. Słyszałeś kiedyś o koncernach naftowych, zbrojeniowych, politykach i tych wszystkich ludziach? Teraz już wiesz, jak to działa.
[01:20:15] - Może ja, jak się...
[01:20:16] - Witam serdecznie. Jak zdrówko?
[01:20:21] - U mnie zasadniczo dobrze. Zapaliłem sobie, wypiłem sobie, tak jak tutaj kolega, więc u mnie zdrowie jak najbardziej jest prawidłowe. Zainteresowałeś mnie, ponieważ słuchałem pierwszy raz twojej audycji teraz. Ktoś zapostował link, także twoja audycja się szerzy dalej i postanowiłem sobie, że posłucham chwilę. Słucham od chyba już nawet pół godziny. Zacząłeś mówić o tym urządzeniu i powiem ci, że dosyć mnie zainteresowałeś. Powiedz mi, jaki to jest koszt stworzenia takiego urządzenia? Tydzień temu robiłem piramidkę do ostrzenia żyletek i postanowiłem, że zrobię taki test, ponieważ wszyscy mówili o tej piramidzie, że ona ostrzy. Chcę się przekonać z piramidką, czy faktycznie naostrzy. Ale skoro już zacząłem robić inne rzeczy, to czemu nie zacznę robić kolejnych?
Więc zastanawiam się, czy przypadkiem nie zrobić tego urządzenia, o którym ty mówisz. Przedstaw mi tak na szybko, jakie koszty to pochłonie.
[01:21:22] - Jeżeli ci powiem jakie koszty, bo nie wiem, gdzie mieszkasz. Ja mieszkam w Londynie, także moje koszty są trochę inne.
[01:21:28] - W Wilnie. Załóżmy, że w Polsce.
[01:21:30] - To nie mam pojęcia. Sprawa jest banalnie prosta. Idziesz na polską stronę keshe.pl. Tam są wystarczające informacje na temat co musisz mieć, żeby zbudować ten reaktor. Musisz mieć generalnie w okolicach pół kilograma drutu miedzianego 1,6 milimetra czystego, bez żadnej owijki, nic z tych rzeczy. Tam już sobie doczytasz resztę. Ile cię kosztuje? To jest jakieś 30 metrów drutu, może niecałe 27, pół kilo. Kup sobie więcej, by porobić trochę błędów.
[01:22:03] - Pół tysiąca wyrobię się. Pół tysiąca złotych oczywiście.
[01:22:07] - Sprawdź sobie specyfikację. Zdziwisz się, jak niewiele potrzebujesz. Plastikowe pudełka, w których będziesz ługańcy.
[01:22:15] - Będę chciał to zrobić w takim razie, ponieważ mnie to zainteresowało. A z piramidki to będzie efekt gdzieś za miesiąc, także może zamówię. Powiedz mi poza tym urządzeniem, co jeszcze potrzebuję do pomiarów na przykład. Jakie urządzenia? Bo jestem nowy w elektronice, elektryce.
[01:22:31] - Zapomnij o pomiarach w klasyczny sposób, bo to urządzenie jest plazmowe, także będzie ci ciężko cokolwiek zmierzyć urządzeniami do prądu, jeżeli chcesz mierzyć plazmę. To troszkę tak, jakbyś chciał dokonywać pomiaru zawartości dżemu w rybie. Rozumiesz? Mierzysz zupełnie osobne rzeczy, to jest inna sprawa, inna technologia. To nie jest prąd. Prądem tylko to na początku zasilasz i uczysz urządzenie. Ono się po prostu uczy, a później już w urządzeniu funkcjonuje wszystko plazmą. To jest plazmowe urządzenie, tak jak urządzenia Tesi, Raisa. To są dokładnie plazmowe rzeczy. Także jeżeli coś możesz mierzyć, to mierz na przykład jonizację powietrza, wiele innych spraw.
I są pewne metody pomiarowe. Na przykład możesz mierzyć czujnikami plazmy. Są takie czujniki. Sam sobie zrobiłem z jednej lampy plazmowej. Zrobiłem sobie taki czujnik, żeby mierzyć, jak daleko sięga pole i ona wskazuje mniej więcej, pokazuje, ale bardzo słabo, bo nie możesz zmierzyć do końca plazmy w taki łatwy sposób.
[01:23:29] - Ale chodzi mi o energię wyjściową na przykład. Mogę mierzyć chyba.
[01:23:32] - Możesz. Energia wyjściowa jest dokładnie taka, jaka jest wyjściowa. Czyli jeżeli podłączysz do gigantycznego generatora, będziesz miał gigantyczne moce. Jeżeli podłączysz do normalnego gniazdka, będziesz miał tyle, co w normalnym gniazdku. I tak dużo, jak dociążysz urządzenie, tak dużo, jak sobie wymyślisz, tak dużo ci urządzenie pociągnie, tylko musisz się nauczyć. To wszystko. Proste jak słoma cepa.
[01:23:53] - Pytanie, jak z tym uczeniem, ponieważ to też jest ciekawa sprawa. Tutaj pewnie kilka osób ma pytania odnośnie tego uczenia się. Czy ja muszę wprowadzić do tego urządzenia odpowiednią ilość energii, którą to urządzenie później odda, ale odda z nadmiarem, czy odda dokładnie tyle, ile ja wrzucę?
[01:24:10] - Ono ci nie oddaje. To jest na tej zasadzie, że podłączasz urządzenie do sieci i ono się uczy. I uczy też całą instalację w twoim domu. Trochę to trwa. Zależy od instalacji. Niektórzy mają stare kable, nowe kable, niektórzy mają taki mess w ścianach, że jakbyś to zobaczył, to byś się załamał i się dziwią, że to tak długo trwa. Ale tyle trwa, jeżeli masz dużo kabli, bo to musi przejść po wszystkich kablach. Sobie buduje środowisko, jak żywa istota. To jest plazma. Ona sobie buduje własne środowisko i jeżeli wzbudzasz plazmę, to ona sobie tworzy to, tworzy.
Kiedy już jest wytworzona, odpinasz się normalnie od zasilania zewnętrznego, a układ cały działa niezależnie, już jest samodzielny. Na tej zasadzie. Jak długo trwa, zależy od tego, gdzie to podłączasz, w jaki sposób to podłączasz. Są metody na przyspieszanie tego procesu. Wszystko zależy od tego, jaką masz instalację w domu, jak długo to zajmie, jak to jest wszystko podłączone, czy to jest samodzielny dom, czy to jest blok i tak dalej. Jest wiele spraw dookoła. Także to nie jest kwestia tego, że ktoś ci poda gotowy wzór na papierze i powie ci: od poniedziałku do wtorku działa tak i tak. Od wtorku do środy dzieje się to i to. Nie, to jest dokładnie w twoich warunkach, także zależy od twoich warunków.
[01:25:22] - Ale to później zaczyna faktycznie generować free energy, takie prawdziwe free energy?
[01:25:28] - Dokładnie. Właśnie na tym polega ta technologia. Dlaczego Japończycy używają materiałów nadprzewodnikowych do konstrukcji tej szybkiej kolei? Dokładnie ten sam powód. Wiesz, ile musiałbyś energii wpompować w elektromagnesy, żeby utrzymać taki pociąg? To by było szaleństwo. Więc używa się materiałów, które wykazują nadprzewodnictwo, bo one nie pochłaniają ani grama. One właściwie dają energię z siebie. I na tym polega ten numer, proszę pana.
[01:26:00] - Dobrze, to ja w takim razie podrzuciłbyś jakieś linki?
[01:26:04] - Słuchaj.
[01:26:05] - Może są gdzieś, to sprawdzę na stronie.
[01:26:07] - Dokładnie. Keshe.pl przez samo h wpisz, tam masz po polsku. Jeżeli jesteś okej z angielskim, to koniecznie na stronę fundacji Keshe. Linka znajdziesz na stronie głównej Radia Na Fali. Nie ma żadnego problemu. Wykłady są na YouTubie, jest ich chyba już prawie 100. Potężne wykłady, gdzie właściwie wszystko jest konkretnie w detalach opowiadane. Także jeżeli jesteś łasy na wiedzę, to masz całą wiedzę sprasowaną tak, że więcej już nie trzeba. Lepiej tego nikt nie zrobi.
[01:26:34] - Ja z angielskim jestem chyba na opak, ponieważ trudno mi to trochę zrozumieć. Plazma uczy instalację elektryczną produkcji free energy, tak?
[01:26:45] - Dokładnie.
[01:26:46] - Bo to jest cały clou, cały sens tego urządzenia.
[01:26:50] - Tak, jak my się uczymy. Bo to jest ta sama forma energii. My jesteśmy dokładnie tą samą formą energii. Rodzisz się mały i się uczysz, jak funkcjonować w tym świecie. Uczysz się chodzić, uczysz się robić herbatę, wiązać sobie buty i obsługiwać toaletę samodzielnie. To jest dokładnie to samo. Plazma też się uczy. To jest to samo zjawisko. Jest ta sama energia.
[01:27:08] - My uczymy się, cały czas podtrzymując nasz organizm, dostarczając energii czy to w jedzeniu, czy w piciu i cały czas dostarczamy tą energię. Więc my nie jesteśmy jako free energy, tylko jednak dostarczamy tą energię jakoś. Więc zastanawia mnie po prostu, skąd faktycznie ta plazma wie, że ma wytwarzać free energy. W jakim momencie? Ja wiem, że to jest trudno wytłumaczyć na twoim poziomie, ponieważ nie wiem, czy ty studiowałeś na poważnie to urządzenie, ale skoro zbudowałeś, to takie pytanie się nasuwa.
[01:27:43] - Następuje konwersja. Następuje zwyczajnie konwersja na zjawisko plazmowe, a zjawisko plazmowe jest nielimitowane. Jeżeli kiedykolwiek siedziałeś w temacie plazmowym Nikoli Tesli i tak dalej, zbudowałeś jakiekolwiek urządzenie według jego planów. Szczęśliwie zbudowałem takie dwa urządzenia i działają. I tam właśnie jest cała ta historia z plazmą. Słynna historia jest z spark gapem Tesli, czyli z tym przerywnikiem iskrowym. To jest właśnie ta tajemnica. To jest właśnie ta plazma, która zasila te układy. Tylko, że tam jest jeszcze troszeczkę dodatkowych elementów. Tu natomiast już nie trzeba spark gapu.
Tu plazma jest wytwarzana na kondensatorach plazmowych i przede wszystkim jest robiona przez nano coating, czyli przez tą nanowarstwę, która jest nadprzewodnikiem. To jest właśnie to rozwiązanie zagadki, że już nie musisz mieć specjalnych układów. Masz po prostu nadprzewodniki, które ci to robią i te nadprzewodniki sobie produkujesz na stole, w kuchni praktycznie w cudzysłowie mówiąc. Na tym polega cała historia.
[01:28:34] - Rozumiem. Czyli po prostu przetwarzasz ten drut na nadprzewodnik i ten nadprzewodnik zgarnia skądś, nie wiadomo skąd jakąś energię, której jeszcze po prostu nie poznaliśmy, skąd pochodzi.
[01:28:45] - Nie, nie wiadomo skąd i nie wiadomo jaką. Tylko zgarnia dokładnie tą samą energię, o której mowa jest od setek tysięcy lat. Energię, o której oficjalna nauka nie chce mówić, ponieważ jest zakłamana i zmanipulowana. Chodzi dokładnie o to, co dawniej się nazywało eterem. Później można było używać nazwy, tak jak Nikola Tesla, energii kosmicznej albo Wilhelm Reich, czyli orgonem.
[01:29:07] - Jeszcze przed eterem to alchemicy chyba używali.
[01:29:11] - Tak, bo to jest dokładnie ta sama historia. Alchemicy używali jeszcze kilku dodatkowych nazw, także trochę tego było. I to jest dokładnie to samo. To jest to zjawisko. Z tego jesteśmy zbudowani. To ma interakcję z tobą w ogóle. To jest zabawne. Jak przykładasz rękę do urządzenia, to po prostu czujesz. Jeżeli jest mocno odkręcone, to po prostu czuć.
[01:29:33] - Znaczy jak włożę palce do gniazdka, to też poczuję energię, więc to jest akurat logiczne.
[01:29:36] - Nie poczujesz energii, tylko dostaniesz wysoki impuls elektryczny wzbudzony w elektrowni, który jest wysyłany i ten impuls ci zatrzyma akcję serca, a nie energia. Ten impuls jest brakiem energii.
[01:29:50] - No ale impuls jest energią. Impuls elektryczny.
[01:29:53] - Impuls jest brakiem energii. Impuls to jest moment, kiedy właśnie brakuje energii w układzie. A że ona cały czas jest, bo w kablach masz prąd i nagle jest przerwanie i ta energia nie wie, co ze sobą zrobić. Widziałeś kiedyś, jak się wysypują takie duże transformatory podczas przepięcia? Skok napięcia. Skok napięcia bierze się z tego, że w jednym miejscu brak napięcia, że masz przypuśćmy metr drutu z jednej strony i metr drutu z drugiej strony i przez nie płynie wysokie napięcie i robisz lekkie przesunięcie. Rozsuwasz te druty o cztery milimetry i nagle powstaje łuk elektryczny, bo ta energia jeszcze pamięta, że jest razem i ona próbuje się połączyć. I w momencie, kiedy ty rozłączasz, kiedy jej właściwie nie ma, powstaje wyładowanie elektrostatyczne. Ten piorun, który strzela na niebie, jest pusty. Rozumie pan?
Tam nie ma żadnej energii. To jest puste. To jest tak zwane rozładowanie. Discharge po angielsku. To nie jest energia. To, co ty nazywasz impulsem, jest pustką. Właśnie ta pustka powoduje ten wysoki impuls. Stąd się to bierze.
[01:30:51] - Twój argument, który przytoczyłeś, jest jak najbardziej zrozumiały. Z tym że akurat nie pasuje do tego, że jak włożę palce do gniazdka, ponieważ jak włożę palce do gniazdka, to jednak ta energia, która przepłynie do mnie, ona jest jednak energią.
[01:31:04] - To nie jest energia. To jest impuls. To jest brak energii. To jest impuls, który się bierze z braku energii, bo ktoś podaje ci dużą energię. Twój organizm łapie tą energię, chce ją puścić dalej i nagle znika połączenie i nagle nie możesz się rozładować. Przez frakcję ułamka sekundy nie możesz rozładować tej potężnej energii, którą przyjąłeś. To jest właśnie ten impuls. To cię zabija. Właśnie brak tej energii w rzeczywistości. Na tym polega ten numer.
Opowieści o strumieniu elektronów są fajne w książce pod tytułem „Harry Potter”. W rzeczywistości nikt nigdy nie udowodnił, że strumień elektronów istnieje. To jest czysto i wyłącznie teoretyczna, bełkotliwa opowieść uniwersytetów.
[01:31:42] - Właśnie, ja tę wiedzę raczej biorę z uniwersytetu.
[01:31:45] - Właśnie to musisz odłożyć na bok, bo to ci nie pomoże. I to mocno odłożyć na bok, bo te kłamstwa ci w niczym nie pomogą, tylko ci zamieszają cały obraz. Będziesz szukał czegoś, czego nie ma. Tak jak kolesie, którzy szukają w zderzaczu cząsteczek pracząsteczki, której i tak nigdy nie znajdą. Tak jak kolesie, którzy szukają strumienia elektronów i mówią, że prąd płynie. Prąd nie płynie, nigdy nie płynął. Tak samo jak opowieść, że prąd płynie w kablu. Przecież prąd płynie zawsze po powierzchni. I prąd się manifestuje. Nawet nie płynie po powierzchni.
On się po prostu manifestuje na powierzchni. To są takie proste rzeczy, o których nikt nie mówi. Wszyscy jesteśmy okłamywani nieustannie, na każdym kroku.
[01:32:19] - To znaczy, ale tam też są tak zwane rzeki prądowe, więc to też jest za bardzo ogólnie powiedziane, że on płynie po wierzchu, ponieważ masz wewnętrzne i zewnętrzne strumienie energii, które idą na przykład strumieniem elektronów w jedną i w drugą stronę.
[01:32:34] - Nie chce ci się martwić.
[01:32:37] - Według twojego.
[01:32:38] - Nie według mojego. Musisz mi przedstawić dowód. Musisz mi przedstawić dowód w postaci czegoś, co mi pokaże, że jest coś takiego jak elektron. Musisz mi przedstawić dowód w postaci chociażby zdjęcia elektronu, w postaci udowodnienia tego, że jest taka cząsteczka jak elektron. To jest cząstka hipotetyczna. My opisujemy tym po prostu zjawisko, które sto lat temu się nazywało jeszcze normalnie zjawisko elektryczne. I to była poprawna nazwa. Strumień elektronów pojawił się w 1952 roku i to była propagandowa książeczka wydana na potrzeby zmanipulowania całej wiedzy zaraz po tym, jak zgarnięto wszystkie sprawy Tesli, jak zamieciono wszystko pod dywan, wyłączono lampy i kazano ludziom używać prądu z elektrowni i jeszcze z takiej atomowej elektrowni. Stąd to się wzięło. To nie było nigdy potwierdzone.
[01:33:22] - Ja rozumiem ciebie z tym, że elektrony nie są tylko w reakcjach elektrycznych. Wiem, że to może trochę ci zaburzyć.
[01:33:30] - Nie zaburzaj.
[01:33:32] - Zmiana elektronów w atomie powoduje zmianę cząsteczki.
[01:33:37] - A zadam ci teraz pytanie. Czy wiesz, czym jest elektron? Wróćmy do pierwszego. Odpowiedz mi na pytanie czym jest elektron w atomie? Jeżeli odpowiesz na to pytanie, to teoretycznie powinieneś dostać Nagrodę Nobla, bo w sumie nikt jeszcze do tej pory nie powiedział, czym jest atom, nie powiedział czym jest elektron. Jak na razie to mamy taki bełkot na ten temat. Po prostu w rzeczywistości mamy-
[01:33:54] - To jest cząstka.
[01:33:55] - To nie jest cząstka, to nie jest żadna cząstka elementarna. Jeżeli się przyjrzysz uważnie, a jeżeli studiowałeś to zagadnienie, to doskonale wiesz, jak to wygląda w praktyce pod mikroskopem. I proszę tutaj, nie okłamujmy ludzi, po prostu powiedzmy prawdę, co widać pod tym przysłowiowym mikroskopem, jeżeli chodzi o tak zwane atomy. Widać błysk. Widać błysk i zawsze jest jeden błysk w środku oraz pojawiające się błyski na orbitach. Rozładowania na orbitach elektrostatyczne, mikro rozładowania. Ty to nazywasz elektronem. Ja mogę to nazwać, każdy może to nazwać po swojemu i wymyślić dowolną teorię. W rzeczywistości nie masz odpowiedzi na to, co to jest. To jest po prostu rozładowanie, manifestacja energii.
Pierwsza manifestacja następuje blisko tej głównej manifestacji, tego głównego źródła, które my nazywamy atomem. Druga następuje na pierścieniu obok, są protony, kolejne neutrony, czyli tak zwane niektórym lżejsze, cięższe im dalej od centrum i tak dalej. Ale to jest wszystko teoria. W rzeczywistości rozmawiamy o jednej i tej samej mocy, która się manifestuje dokładnie w innych interwałach. To jest ta sama skakanka, która wybija po prostu w innych miejscach. Stąd się wydaje, że to jest inne. Tamto jest inne, a to jest ciągle to samo. Znam te wszystkie teoretyczne historie z uniwersytetów tak bardzo dobrze. Zapraszam tutaj do archiwum Radia Na Fali. Tam jest taki cały serial o nazwie „Synteza” o wolnej energii.
Tam troszkę więcej na ten temat mówię, bo tu nie chcę się wbijać w sprawy techniczne w sobotni wieczór. Rozumie pan troszeczkę relaksu. Tym bardziej, że są to sprawy dosyć znane.
[01:35:25] - Tak, tylko że po prostu to mi lekko zaburza to, co się uczyłem i co dalej się uczę.
[01:35:31] - Będziesz chciał chyba szybko rzucić te nauki albo zacząć nowe nauki. Nie wiem. Nie widzę szansy na to, żeby nauka, którą pobierasz teraz, przetrwała przez kolejny rok. Także sorry.
[01:35:42] - Czyli sugerujesz, że przez najbliższy-
[01:35:43] - Nie sugeruję, mówię.
[01:35:46] - No ale to jest twoja mowa. Twoja mowa sugeruje, że właśnie.
[01:35:49] - To jest moja opinia.
[01:35:50] - Która może sugerować coś.
[01:35:51] - Nie, to nie jest sugestia. To jest moja opinia.
[01:35:56] - Ale opinia nie może być sugestią?
[01:35:58] - Nie, ja nie chcę ci sugerować. Po prostu mówię ci, że tak będzie według mojej opinii. To nie jest żadna sugestia. Nie przybieram postaci bezpiecznego dystansu, że może zasugeruję albo coś tam. Nie wiem. Naprawdę nie mam zamiaru tutaj odgrywać takiej gry, zabezpieczanie sobie pleców, bo też nie ma przed czym sobie zabezpieczać pleców. Za rok się dowiesz, że praktycznie 99% rzeczy, których się właśnie teraz uczysz, jest po prostu bełkotem wymyślonym przez frajerów, którzy próbują cię ciąć na kasę. Którzy są opłacani przez duże korporacje po to, żeby robić ci wodę z mózgu, żebyś ty zawsze do końca życia był niewolnikiem zapieprzającym w kieracie i płacącym za prąd, za wszystko, za ropę, za benzynę.
[01:36:36] - Czyli cząstki elementarne, które zostały odkryte pod mikroskopami elektronowymi, są po prostu-
[01:36:43] - To nie są żadne cząsteczki. To są rozbłyski, które mają kształt spirali. To nie są żadne cząsteczki. To są rozbłyski, które mają kształt spirali. Dlaczego ludzi się okłamuje?
[01:36:54] - Tak, tylko że właśnie na tym polega właśnie kwantowa fizyka.
[01:36:59] - Kwantowa fizyka to jest bełkot. To jest bełkot o splątaniach, o równaniach splątanych i tak dalej. Naprawdę, ja mam taki swój ulubiony przykład określający, jak dużym bełkotem jest ta fizyka kwantowa. Dwóch fizyków kwantowych siedzi sobie na brzegu jeziora i widzi płynącego psa przez jezioro i widzi tylko wystający ogon i głowę. I zastanawiają się, jakim równaniem splątanym opisać tą niesamowitą rzeczywistość, że jedna cząsteczka podąża za drugą, wykonując podobne ruchy. Rozumiesz?
[01:37:29] - Tak, ja to jak najbardziej rozumiem, bo ja ten temat akurat bardzo dobrze znam. Z tym że po prostu to mi się nie mieści, ponieważ ty nie tylko negujesz teraz-
[01:37:38] - Ja neguję całą oficjalną naukę.
[01:37:40] - I też chemię negujesz całkowicie.
[01:37:42] - Tak, całą oficjalną uniwersytecką naukę. Mówię to świadomie, z całą świadomością tego, co mówię. Naprawdę wiem, co mówię. Możesz spuścić sobie w kibel. Taka jest moja opinia na ten temat. I naprawdę będziesz zdziwiony pod koniec przyszłego roku, może nawet szybciej. To zależy jak-
[01:37:57] - Będę chciał zbudować to do dwóch miesięcy, jeśli się uda w dwóch miesięcy zbudować. Jeśli zamówię te materiały to postaram się zbudować, bo taki będę miał cel teraz, żeby po prostu zweryfikować.
[01:38:07] - Zbuduje się szybciutko. Nie ma z tym problemu. Zależy od instalacji.
[01:38:10] - Części muszą dojść. Jak zamówię na internecie to pewnie będzie dochodziło dwa tygodnie, z Chin pewnie dwa tygodnie.
[01:38:16] - Śmiało, śmiało.
[01:38:17] - Chciałem się spytać, bo prześledziłem twój profil na fejsie i generalnie ten cały generator trzeba podłączyć pod zwykłe napięcie gniazdkowe?
[01:38:31] - Chcesz go używać w domu, prawda? Jak chcesz go używać w domu, tak samo jak wszystkie urządzenia elektryczne, to logiczna rzecz, że musisz go nauczyć ze swojego gniazdka, bo z twojego gniazdka korzystają wszystkie inne urządzenia. Także logiczna sprawa. Okej, to wiemy.
[01:38:45] - No i on się tam uczy, powiedzmy przez, nie wiem, dzień, dwa, coś takiego?
[01:38:50] - Nie. Zależy od instalacji. Jak masz pokręconą instalację, to się może uczyć przez dwa miesiące. Przez miesiąc na pewno. To jest minimum. To jest powolny proces. Mówiłem na początku, bo nie słuchałeś od początku, że to nie jest sprawa, która się dzieje w ciągu jednego dnia. To jest proces. Włączasz urządzenie, zostawiasz je na dwa miesiące i to wszystko. Na dwa, trzy miesiące co najmniej.
Zależy od instalacji.
[01:39:13] - Wasze zdrowie teraz.
[01:39:15] - Ja akurat nie piję alkoholu, także proszę nie pić mojego zdrowia alkoholem. Jeżeli już, to proszę zapalić moje zdrowie.
[01:39:22] - Jutro zapalimy.
[01:39:24] - Ojejku. Czyli twój układ cały czas się uczy, rozumiem, tego twojego domowego napięcia, tak?
[01:39:29] - Tak jak ci powiedziałem.
[01:39:31] - Okej.
[01:39:35] - Musisz zrozumieć, że plazma tutaj wytwarza energię. Po prostu zamieniasz zwykłe przewodniki w nadprzewodniki, z tego, co zrozumiałem.
[01:39:43] - Dokładnie.
[01:39:43] - I ta plazma po prostu będzie wytwarzała później energię. Rozumiem koncepcję, z tym że po prostu to mi się kłóci z obecną nauką i z tego, czego się uczyłem.
[01:39:51] - Wiesz co, ta nauka, o której się uczyłeś na uniwersytecie, nie mówi ci o takich generatorach, które są budowane na przykład w Rosji. Nazywał się Tokamak. Nie mówi o kilku innych rzeczach tylko dlatego, że zrobi z ciebie niewolnika.
[01:40:03] - Ale czy mógłbym skończyć? Bo cały czas nie dajecie powiedzieć. Skończyliśmy na tym, że ono się tam uczy, czyli ty je cały czas masz podłączone. I czy nie uważasz, że sukces będziesz mógł ogłosić dopiero wtedy, kiedy odłączysz to urządzenie od sieci i będzie samo generowało napięcie?
[01:40:23] - Wiesz co, ja akurat jestem tak sprytny, że spadki napięcia widać od razu. Wiem, co się dzieje w układzie, bo bardzo łatwo jesteś w stanie sprawdzić. Jeżeli wiesz, co się dzieje i wiesz, jak z tym pracować, to wiesz, że to działa. Inna sprawa, że co dużo mówić, z tematem mam do czynienia od trzech lat, także miałem trzy lata na sprawdzenie tej technologii w szczegółach. Łącznie z nanocoatingiem i kilkoma innymi sprawami. Miałem tak trochę czasu na to. Zrobiłem troszkę eksperymentów, budując różne urządzenia Tesli, także wiem, czy to działa, czy nie. Po prostu jeżeli by nie działało, to gwarantuję ci, że fizycznie nie ma możliwości, żeby ten układ się ruszył. To jest pierwsza rzecz.
[01:40:57] - Znaczy tutaj też się wtrącę odnośnie urządzeń Tesli. Te urządzenia Tesli są jednak opisane bardzo dokładnie pod względem fizycznym i jest to wszystko ładnie wytłumaczone, dlaczego to działa i jak to działa.
[01:41:09] - To też jest wytłumaczone. Plazma też jest wytłumaczona już teraz aktualnie. Jest pełna informacja na ten temat, jest jeszcze w angielskim, nie ma po polsku.
[01:41:17] - Czyli podsumowując, zajmujesz się tematem tylko od trzech lat i jeszcze nie udało ci się odłączyć tego urządzenia od sieci. Zgadza się?
[01:41:25] - Nie, wczoraj odłączałem i działało. Ja rozumiem, że, że tak powiem w cudzysłowie, wyrywam ci zęby, czyli wyrywam ci wszystkie argumenty, bo próbujesz po prostu ciągle sabotować tą historię. Znaleźć powód, dla którego nie robisz.
[01:41:39] - Jestem zreluzowany.
[01:41:40] - Karol, prawda jest taka: próbujesz znaleźć sobie wymówkę, dlaczego dałeś dupy i dalej tego nie robisz i szukasz dziury w całym, stary. Naprawdę nie pomogę ci znaleźć dziury w całym. Karol, musisz wziąć się do roboty, chłopaku, się ogarnąć wreszcie w życiu, odstawić tą flaszkę, stary i zrobić po prostu generator i zacząć troszeczkę inaczej myśleć o życiu.
[01:41:57] - Nie odstawiaj flaszki. Ja też nie odstawiam tej flaszki.
[01:41:59] - Odstawcie flaszki, panowie. To jest naprawdę gorsze od heroiny. Jak już macie ćpać, to ćpajcie heroinę. Dłużej będziecie na chodzie intelektualnie, bo jak będziecie pili tą wódę, to za 10 lat będziecie wrakami intelektualnymi.
[01:42:10] - To znaczy heroiny nie polecam. Tutaj polecę kokainę w takim razie, tylko jest troszeczkę droga.
[01:42:15] - Ja jednego i drugiego nie polecam tych rzeczy.
[01:42:18] - Na jaki czas odłączyłeś to urządzenie?
[01:42:21] - Na krótko akurat w tym momencie. Karol, wytłumaczyłem, że ja używam do produkcji technologii. Ono mi tu robi kilka rzeczy. Ja go nie odłączam, bo ja z niego korzystam, więc po co mam go odłączać?
[01:42:32] - Ale zobacz, jak to wygląda. Masz podłączone coś-
[01:42:34] - Mam i mi działa. Karol, czy ty patrzyłeś na te schematy? Czy ty wiesz w ogóle, o czym mówisz, człowieku?
[01:42:40] - Mnie nie interesują schematy. Mnie interesuje fizyka.
[01:42:44] - To mnie nie interesuje, że tak powiem, rozmawianie z tobą. Bo jeżeli ciebie nie interesują najważniejsze argumenty, nie tyle argumenty, ile technologia i jak to sprawdzić, dlaczego to działa i tak dalej. W ogóle ciebie to nie interesuje. Ty po prostu przychodzisz z łyżką do mojego talerza i mówisz: „Bo ja chcę zobaczyć, bo inaczej nie uwierzę”. To jedyne, co możesz powiedzieć. Wiesz co, Karol? Pakuj buty i zasuwaj gdzieś. Znajdź kogoś, komu będzie zależało na tym, żeby cię przekonać do tego, stary. Bo ja naprawdę nie mam ani serca, ani czasu na to, żeby cię do czegokolwiek przekonywać. Po prostu albo się ogarniesz sam, albo się nie ogarniesz.
No ja się ogarnąłem. Urządzenie działa, wszystko jest okej i cały czas się uczy. Robi wszystko rewelacyjnie. Robi wszystko to, co ma robić. Wszystkie rzeczy się sprawdzają i powiem ci lepiej, po tak krótkim odpaleniu zrobiłem pewne modyfikacje. Szybciej zadziałało z pewnymi rzeczami, nauka tego urządzenia poszła szybciej, niż się spodziewałem. Także ja w ogóle jestem, że tak powiem, w odlotowym nastroju i bardzo zadowolony, bo urządzenie po prostu działa potężnie. A to, jak działa, możesz sobie sprawdzić zaraz po podłączeniu. Dokładnie trzy sekundy po podłączeniu urządzenia. Wystarczy, że weźmiesz miernik do ręki i sobie zaczniesz sprawdzać urządzenie i już zobaczysz, co się dzieje.
I będziesz naprawdę mocno zaskoczony. Nasza rozmowa zaczęła się od tego, że powiedziałeś: „No bo coś tam na temat przyglądasz się”, a ja się spytałem co wiesz i się okazało, że nic nie wiesz.
[01:44:06] - Ja nic nie wiem.
[01:44:09] - Dokładnie. Twoje spekulacje teraz, że „a, bo coś tam”, to są spekulacje człowieka, który nic nie wie. Zbuduj urządzenie, podłącz, kosztuje grosze. Więcej chyba na flaszki wydajesz, stary, niż wydasz na druty do tego urządzenia i sprawa jest załatwiona. Weź miernik, zacznij mierzyć i zobaczysz jak to działa. Albo chcesz podjąć tą szansę i z niej skorzystać, albo jara cię to, że spalisz ropę, która jest wydobyta w taki sposób, że po drodze rozstrzelano parę tysięcy ludzi i cię to jara i ty uważasz, że to jest sens twojego życia, że będziesz zapierdział w kieracie jak niewolnik do końca życia, a twoja kasa będzie szła na ludobójstwo. Jeżeli taki masz pomysł na życie to spoko.
[01:44:47] - Ale powiedz mi, co to urządzenie zmieniło w twoim życiu? Nic nie zmieniło. Wydałeś takie-
[01:44:54] - Karol, czy ty jesteś naprawdę...? Karol, odstaw flaszkę, bo zaczynasz troszeczkę bełkotać, za przeproszeniem.
[01:45:00] - Zadałem ci konkretne pytanie i czekam na merytoryczną odpowiedź, a nie na to-
[01:45:05] - Karol, czy ta flaszka, którą walnąłeś coś zmieniła w twoim życiu, czy nie? Czekam na merytoryczną odpowiedź. Rozumiesz? To jest tego typu pytanie. To nie jest pytanie, spróbujesz ze mną, stary, odgrywać jakieś gierki. Man, naprawdę.
[01:45:19] - Ja tutaj pobronię Karola, ponieważ go złamsiłeś strasznie. Ja go po części rozumiem, ponieważ on próbuje empirycznie coś udowodnić.
[01:45:28] - Ale sobie, a nie mi. Karol, musisz zbudować urządzenie, a nie empirycznie udowadniać. Świat nie polega na empirii. Twoje refleksje na temat co by było gdyby mają się nijak do rzeczywistości, bo rzeczywistość jest tu i teraz. Albo to zrobisz i zaczniesz to badać, albo po prostu nie siedź i mi trup dupę swoimi empirycznymi problemami. To są twoje problemy. Ja nie mam czasu na rozwiązywanie twoich problemów. To już jest czas, kiedy wszyscy musimy dorosnąć. Dostaliśmy technologię do ręki i teraz jest kwestia odpowiedzialności za świat. Albo łapiesz tą odpowiedzialność i jesteś człowiekiem, który kuma gdzie żyje i wiesz, co trzeba zmienić i wiesz, co trzeba naprawić, żeby było okej następnego dnia, żeby twoje dzieci nie dostały pierdolca w świecie, w którym przyjdzie im dorastać.
Albo zamierzasz odgrywać ze mną jakieś gierki, zadawać mi kretyńskie pytania empiryczne, kombinować jak koń pod górę i próbować mnie postawić do kąta jakimiś argumentami i pytaniami z dupska. No come on, ile ty masz lat, człowieku? Rozmawiamy konkretnie. Jest technologia, która działa. To nie jest kwestia bronienia, bo ani Karol, ani ja, ani ty nie potrzebujemy żadnych adwokatów. Każdy ma swoje własne zdanie i każdy mówi za siebie. I to jest pierwsza i zasadnicza sprawa.
[01:46:37] - On chyba nie potrafi się wysłowić ładnie.
[01:46:39] - Przestańmy, bo to jest nieeleganckie. Jak możesz mówić tak do człowieka przy człowieku, że on nie potrafi się wysłowić? Ej, panowie, co za kultura jest.
[01:46:46] - Ja często tak mam, że po prostu nie potrafię wyrazić swoich myśli. Dlatego ja chcę mu pomóc i często mi ktoś pomagał.
[01:46:51] - Nie pomagaj. Wyrażajmy swoje własne myśli, bo to jest naprawdę takie troszeczkę, jakbyś próbował chodzić w cudzych butach. Jak rozmawiam z Karolem, rozmawiam z Karolem, a nie z tobą.
[01:47:02] - Nie wiem, Karol, chcesz, żebym pomógł ci, czy...?
[01:47:05] - Panowie, słuchajcie, bo mam kolejny telefon. Chcę tutaj dołączyć kolegę. Nie chcę tracić czasu na dyskusje o niczym.
[01:47:12] - Jasne.
[01:47:12] - Dobra, ważna sprawa jeszcze. Czy rachunki ci się obniżyły?
[01:47:17] - Wiesz co, to urządzenie pobiera 20% energii. Ono się jeszcze nie nauczyło do końca, ale jestem w szoku, bo spadek poboru takiego oficjalnego, mierzonego jest rzędu 80% i to po czterech dniach. Ale to jest pewna sztuczka, którą ja zrobiłem, także to nie jest ze specyfikacją Keshe'go, ale to i tak zostanie opublikowane, bo tak czy siak to wszystko jest dla ludzi po to, żebyś ty między innymi z tego skorzystał.
[01:47:46] - Czyli jak za miesiąc zadzwonimy i zapytamy się o rachunki, to będą niższe przy tym samym poborze?
[01:47:52] - Man, ale dlaczego chcesz dzwonić do mnie? Dlaczego sam do jasnej cholery nie zadzwonisz do siebie?
[01:47:57] - Ja to zrobię.
[01:47:57] - Ale dlaczego nie zadzwonisz do siebie? Właśnie mnie to zaskakuje, stary. Dostałeś całe schematy, masz potężną fundację, masz technologię, masz wszystko. Masz ludzi, którzy pracowali nad tym 20 lat. Masz około tony papierów naukowych, o których ci na twojej durnej uczelni nie powiedzieli, bo są dupkami. Rozumiesz? Ja sprawdziłem te papiery naukowe. Poczekaj, Janie, bo ja sprawdziłem te papiery naukowe. Mam tu całą listę badań prowadzonych jeszcze w latach 50. w Stanach Zjednoczonych, łącznie z badaniami prowadzonymi w MIT nad nanostrukturami, nad tymi superconductive materials i tak dalej.
I naprawdę nie jest to nic nowego. Jest to coś, o czym jest mowa od czasów chyba lat 30. To teraz co robili ci panowie na twojej uczelni, którzy cię uczą? Gdzie oni się podziali, skoro taka sprawa jest?
[01:48:44] - Ja nie twierdzę, że oni są autorytetami dla mnie, bo wcale tego nie twierdzę.
[01:48:47] - To nie myśl ich głowami.
[01:48:49] - Dlatego chcę wykonać to.
[01:48:50] - To robisz urządzenie.
[01:48:51] - Ja nie jestem jakimś kolesiem, który będzie po prostu patrzył i nic nie robił, tylko właśnie chcę to zrobić. Na przykład ta piramidka, teraz na nią patrzę, u góry jest. Ona coś produkuje. Zobaczymy, czy wyprodukuje na ostrze te żyletki. Teraz chcę wykonać kolejne, tylko po prostu mi zajmie to pewnie z dwa miesiące wykonanie tego urządzenia.
[01:49:08] - Man, robisz je dla siebie.
[01:49:11] - Dwa miesiące, żeby ono się zaadaptowało, żeby stworzył się nadprzewodnik. Z tym że ty już to zbudowałeś i ty będziesz miał ten efekt po prostu wcześniej. Dlatego chciałem się zapytać, czy jeśli za miesiąc bym na przykład zadzwonił, tak już konkretnie, to czy byś mi powiedział na przykład, czy rachunki się zmniejszyły?
[01:49:27] - Ja ci mogę powiedzieć teraz, ale co chcesz, za miesiąc usłyszysz ode mnie to samo. Ja ci nie będę mówił o swoich rachunkach. Stary, jak chcesz płacić za mnie rachunki, to wtedy będę gadał o moich rachunkach z tobą. Rozumiesz? Jak chcesz je zapłacić, to wtedy pogadamy o moich rachunkach.
[01:49:41] - Możemy umówić się tak, że-
[01:49:44] - Natomiast mówię ci teraz, man, czy ty mnie słyszysz, człowieku? Bo ja mam obawę, że uszy słyszą, oczy widzą, a mózg nie proceduje. Czy ty mnie słyszysz, człowieku? Przecież ci mówię jasno i wyraźnie, że urządzenie, które stoi metr ode mnie, wykazuje mi, że pobiera 80% mniej energii. Urządzenie jest włączone. Powiem ci tak, było podpięte dziewięć silników. Każdy z nich ma konkretne obciążenie, jeżeli chodzi o ilość watów. Nie będę ci teraz podawał wartości, to mniejsza o to, ale generalnie ileś tam watów te silniki muszą mieć, bo inaczej nie ruszą, nie zamielą. Rozumiesz? One stoją w miejscu.
Silniki elektromagnetyczne. Jak nie ma odpowiedniego napięcia i natężenia, to silnik nie ruszy z miejsca. I wyobraź sobie, że dziewięć silników ruszyło na napięciu, na którym nie ruszyłby połowa jednego silnika. Na miernikach. Bo miernik pokazuje, że tyle jest, że tyle jest poboru. Że praktycznie pobór jest żaden, a mam dziewięć kręcących się silników.
[01:50:43] - Nie twierdzę, że nie. Tylko musisz zrozumieć pewną rzecz, ponieważ to jest taka sprawa-
[01:50:48] - Ale czy ty rozumiesz, co ja do ciebie mówię? Czy to dotarło do głowy?
[01:50:52] - Teraz pytanie do ciebie, czy to do ciebie dotarło? Bo ja rozumiem, że dajesz 80% tej energii, a pobierasz 100% tej energii. To dobra, to rozumiem.
[01:51:04] - Nie. Czy ty słyszysz, co ja mówię? Pobieram 20%.
[01:51:10] - A daję 80.
[01:51:11] - Nie. No jak to 80? Przecież silniki by nie ruszyły. Silniki masz 100%. Żeby ruszyło ci dziewięć silników, musisz dać im pełną parę. Inaczej się nie ruszą. Czyli pełna para to jest 100%. A teraz sobie wyobraź, urządzenie daje 20%, a silniki mielą bez problemów i chodzą bardziej stabilnie niż na normalnym napięciu. I to jest szok, bo na nim była-
[01:51:31] - Silniki chodziły na sucho, czy one były obciążone czymś tam?
[01:51:35] - Nie, to jest silnik, który chodzi na sucho. On nie ma obciążenia, sam jest obciążeniem dla układu.
[01:51:43] - Tak, rozumiem. Bo nieraz można coś podpiąć do tego silnika.
[01:51:46] - Podpiąłem już lampę plazmową, podpiąłem kilka innych urządzeń, podpiąłem drugi prostownik. Na szeregowym układzie też. Różne sztuczki. Jak wiesz jak to zrobić to zrobisz. Jeżeli będziesz chciał się dowiedzieć to się dowiesz. Podpiąłem prostownik i powiem ci szczerze, że mocy poszło tyle, że zjarałem po prostu, bo za szybko go podpiąłem i poszło tak, że nie zjarał się. Musiałem do naprawy oddać.
[01:52:13] - Poczekaj, bo czegoś nie rozumiem, bo zazwyczaj silnik działa na takiej zasadzie, że-
[01:52:18] - Karol, zostaw silniki. Czy to jest tak trudne, człowieku? Ile ty masz lat do zrozumienia? Masz urządzenie, które potrzebuje mieć 100% mocy, żeby ruszyć i teraz w układzie jest 20% tej mocy. Żadne urządzenie nie powinno nawet drgnąć, bo mam tylko jedną piątą tego napięcia, które powinno być, a urządzenie mieli dokładnie tak samo, jak na pełnym napięciu. Gorzej, a właściwie lepiej, bo jest bardziej stabilne, jest równomierne, obroty są pełniejsze, nie charczy. Nagle zaczęło przy tych samych prędkościach zachowywać się cicho i w ogóle jakby było nowe. A specjalnie wziąłem stare silniki, żeby sprawdzić, jaka będzie ich wydajność.
[01:52:54] - Okej.
[01:52:55] - Rozumiesz? Czego więcej chcesz?
[01:52:57] - To mnie w sumie przekonuje. Tyle ci powiem tylko.
[01:53:00] - Nie pomierzysz tego watami, bo to jest plazma. Po prostu układ mieli swoje. Musisz go obciążyć i zobaczyć, co się będzie działo. Procedura trwa trochę i jest szczegółowo opisana. Będę mówił przede wszystkim o opowieści, o procedury i tak dalej w serii „Synteza”, która wraca. Będzie sporo na ten temat. Specjalnie tu montuję taki dodatkowy unit, żeby właśnie wykorzystywać go trochę do tej serii i tyle.
[01:53:26] - Powiedz mi, czy dzieliłeś się tą informacją z Claudem Monetem? Chodzi mi z „Radia na fali” też.
[01:53:34] - Michał widział pierwszy wystartowany generator. Prosiłem go, żeby nikomu nie mówił, bo pierwszy kawałek generatora wystartował trzy tygodnie temu i Michał to widział. Teraz mogę się przyznać. Widział to kamerą, bo w dzisiejszych czasach możemy się połączyć kamerami. I widział, jak to działa.
[01:53:53] - Powiedz mi, jak on do tego podchodzi.
[01:53:55] - To się zapytaj Michała, jak do tego podchodzi. Ja nie jestem Michał. Ja mam swoje podejście.
[01:54:01] - Bo wiesz, Claude generalnie zawsze ma takie sceptyczne-
[01:54:06] - To już musisz z Michałem rozmawiać. Ja tu nie chcę komentować Michała jak nikogo po prostu, bo to-
[01:54:11] - Fajnie byłoby, gdybyś zrobił taką audycję na ten temat teorii chaosu.
[01:54:19] - To rozmawiaj z Michałem, bo tu jesteśmy w hiperprzestrzeni, a „Teoria chaosu” jest w piątek o godzinie 24 w Radiu na Fali retransmitowana i prowadzi ją Michał.
[01:54:29] - Macie chyba we wtorek jakąś audycję.
[01:54:31] - W środę, wieczorowa pora. Nie, przepraszam. W środę jest oczywiście „Etykieta zastępcza” Księcia. Książę jest w tym tygodniu, także zapraszam na środę. No i ja w czwartek oczywiście.
[01:54:40] - Teraz najważniejsze, żeby po prostu jak najwięcej ludzi dowiedziało się o tym.
[01:54:44] - Dokładnie.
[01:54:44] - Więc sobie tak po prostu pomyślałem, że gdyby Claude zrobił taką audycję, to byłaby jeszcze możliwość.
[01:54:53] - Widzisz, Karolu, ja tu mam swoją własną audycję, która się nazywa „Synteza”.
[01:54:58] - Ja to rozumiem, ale nie chcesz, żeby więcej ludzi się dowiedziało o tym?
[01:55:00] - To Michał chyba mówi tam u siebie. Musisz do Michała uderzać. Ale ja i tak robię tak, że się dowiaduje dużo ludzi. Ja nie mam tego problemu. Naprawdę, Karol, przestań się martwić moim marketingiem, zachowywać się jak tani, tandetny sprzedawca domokrążca i szukać robienia mi reklamy. Reklama się sama robi. Naprawdę nie mam z nią problemu. Nie żartuję, około 100 000 ludzi ponad przesłuchało serię „Synteza”. Naprawdę nie ma z tym problemu. I dalej ta liczba rośnie.
Także naprawdę nie musisz robić temu reklamy. Zajmij się robieniem Magrava, zajmij się zrobieniem cewki. Nie rób reklam, zajmij się konkretną sprawą. To cię uczyni wolnym, a nie reklama, nie bycie sprzedawcą.
[01:55:41] - Powiem ci tylko tak, że-
[01:55:42] - Dziewczyny mają prosto, bo od razu mają cewkę.
[01:55:45] - Jeżeli naprawdę chcesz zmienić świat, to musisz to powiedzieć dla całego świata, a nie dla 100 000 ludzi.
[01:55:51] - Karol, to już ci mówię, nie zmienisz świata mówiąc. Zmienisz świat robiąc.
[01:55:57] - Ale najpierw musisz mi powiedzieć-
[01:55:58] - Nie, Karol, to nie ma-
[01:56:00] - -i mówić, co zrobić.
[01:56:01] - Karol, to mówię ci, że można, że jest gotowe. Masz strony po angielsku, po polsku. W czym jest problem?
[01:56:07] - Ale ja ci coś powiem. Ja teraz to wiem i ja będę to robił. Natomiast mój sąsiad o tym nie wie. Tysiące Polaków o tym nie wie.
[01:56:13] - Metoda jest prosta, Karol. Metoda jest banalnie prosta. Będę o niej mówił w syntezie, bo cała synteza, ta seria, która nadchodzi, jest poświęcona kilku nowym urządzeniom, które się pojawiły. Nie tylko generatorowi Keshe, ale kilku innym sprawom, ale głównie właśnie tej technologii plazmowej. I tam też to przypomnę. Sprawa jest prosta. Robisz Magrava. Pierwszy może ci działać trefnie, bo możesz zrobić kilka błędów, ale bądź w kontakcie, człowieku, bo tu jest potężny helpdesk, tutaj w Londynie, taki naprawdę mocny helpdesk, jeżeli chodzi o wsparcie dla tego, jak ci pomóc, jeżeli coś zrobiłeś nie tak. Także nie ma z tym problemu. Tu wszystko jest odpalone, już działamy.
Jesteśmy po bardzo poważnych testach z tą technologią. Wiemy, gdzie się robi błędy, wiemy, gdzie się nie robi błędy. Jest kontakt z Fundacją Keshe, są wszystkie rzeczy, które są potrzebne, jeżeli chodzi o wiedzę. Także nie zginiesz, człowieku. Masz zapewniony cały backup informacyjny. Jedyne co masz zrobić, to poskładać swojego Magrava pierwszego. Zrób później drugiego, który będzie lepszy. Będziesz okej. Będziesz bez tych błędów, które musisz popełnić przy pierwszym. Normalna sprawa.
I kiedy po dwóch, trzech, czterech miesiącach przyjdzie ci taki rachunek z elektrowni, taki jak do pewnego takiego kolegi z takim pytaniem, czy przypadkiem nie wysłać mu technika elektryka, bo elektrownie wykazują, że coś jest z siecią i chyba zasilanie nie dochodzi do niego i chyba nie ma prądu elektrycznego. Jeżeli ma jakiś problem z instalacją, to oni chętnie wyślą technika, żeby sprawdził instalację, czy tam nie ma żadnej przerwy, że mu prąd nie dochodzi. Odpisał im, że jest wszystko okej. Oni tacy zdziwieni, bo na liczniku jest tak, że on nie pobiera prądu żadnego. I się śmiał, że już mu chcieli technika wysyłać . Naprawiał instalację, bo kogoś prądu nie pobiera, a ma po prostu generator Magrava w domu. Także nie przejmuj się duperelami. Zacznij myśleć po prostu od tej właściwej strony. Zrób sobie i kiedy twój będzie działał, wtedy z rachunkiem idziesz do sąsiada i gwarantuję ci, że sąsiad będzie się zastanawiał 30 sekund i po 30 sekundach powie: „Tak. Robimy.”
[01:58:02] - Jeszcze tutaj dodam może taki tekst z „Baldur's Gate”a: „Czyny, nie słowa”.
[01:58:08] - Jeszcze powiem tak, że do pełnej transformacji brakuje jeszcze jednego elementu. Otóż musimy przejść z samochodów napędzanych-
[01:58:18] - Karol, masz samochód?
[01:58:19] - -dieslem.
[01:58:20] - Masz samochód, Karol?
[01:58:21] - Mam, ale ja mam tylko i wyłącznie samochód-
[01:58:24] - To nieważne. Zmontujesz sobie Magrava do samochodu. Zobacz, co się będzie działo, jak będzie wyglądało twoje spalanie paliwa, jak się zacznie zachowywać fura. Powiem ci jedną rzecz. Fura przestaje rdzewieć. Odpadnie. Zdziwisz się, naprawdę. Dzieją się takie cuda. Samochód zaczyna latać. Poważnie, takie zjawiska są.
Jest taka konfiguracja, że montujesz i samochód traci wagę w ogóle. A najlepsze jest to, że ma przyczepność do drogi. To jest fenomen. Mówię ci, że to jest kosmos. To jest naprawdę kosmos. Ja nawet się powstrzymuję z mówieniem wielu rzeczy, bo gdybym tak zaczął mówić, to ludzie zaczęliby mieć problem ze swoim umysłem, bo ich umysł nie dopuszcza do świadomości, że to jest możliwe.
[01:59:04] - Ja to rozumiem.
[01:59:05] - Rozumiesz? To jest blokada w głowie. To nie jest blokada w technologii, bo technologia jest i jest od 70 lat, od kiedy Tesla w 1928 roku, trochę wcześniej ją odkrył. Wiesz, jak go uciszyli. Technologia jest obecna od bardzo dawna.
[01:59:18] - Szkoda, że za czasów Tesli nie było jeszcze samochodów, bo gdyby były-
[01:59:22] - Były. Przecież nie znasz historii z Teslą, który wziął seryjnego Forda i na oczach świadków, jadąc Fordem, zatrzymał się przy sklepie spożywczym, takim z narzędziami spożywczymi, taki „Śmigło, widło i powidło”. Kupił kilka rurek, kilka drobiazgów w tym sklepie, otworzył maskę, pogrzebał przy tej masce przez 20 minut i samochód jeździł bez tankowania benzyny przez następny miesiąc. I były wielkie artykuły w nowojorskich gazetach. „Szatan, diabelski wynalazek. Nikola Tesla nie tankuje benzyny. Diabeł siedzi pod maską.” Rozumiesz? A jego samochody, które nigdy nie tankowały i nie potrzebowały żadnego akumulatora, bo produkowały energię z siebie. Chcieli zrobić całą serię ciężarówek. I wojna światowa to przerwała.
Po I wojnie światowej chcieli ruszyć, ale koncerny ich zamordowały. Rozumiesz? Takich przypadków jest masa. Ja tu nie chcę wbijać w historię, bo jest naprawdę pełna takich rzeczy. To w ogóle odkładam na bok. Naprawdę, Karol, zapraszam do syntezy. Jak przesłuchasz syntezę, bo właściwie ta pierwsza seria syntezy jest poświęcona ewidentnie historii wolnej energii, tym, co się naprawdę działo wcześniej. Masę rzeczy, o których nam nikt nie mówi i nam się wydaje, że to nigdy nie istniało. Dla nas to jest taka fantazja naukowa. A te rzeczy istniały 100 lat temu.
Tylko zostały przymrożone.
[02:00:36] - Jeżeli chodzi o syntezę, to ja znam tylko i wyłącznie syntezę białek, ale nie wiem, czy to ma jakiś związek.
[02:00:41] - Nie, to radionafali.com, archiwum podcastów i tam jest coś takiego, co nazywa się synteza. I na samym dole jest pierwszy odcinek i od tego pierwszego odcinka na samym dole zaczynasz i lecisz przez 40 odcinków. Mam nadzieję, że będzie intrygująco, bo jest dużo o Tesli, jest dużo o różnych sprawach.
[02:00:58] - Wiesz co, ja ci powiem tak. Ja dzisiaj nie śpię z jednego prostego powodu. Dlatego, że o drugiej godzinie czasu polskiego Polak będzie pretendował, będzie boksował o mistrza świata.
[02:01:14] - Rozumiem, że oglądanie, jak kogoś tłuką się po ryjach dla pieniędzy jest dla ciebie frajdą. Na szczęście ja będę o tej porze spał i nie obchodzi mnie to, jak kogoś stuką po gębach. Smutne troszeczkę. Smutne, że w dzisiejszych czasach rozrywką jest dwóch kogoś napierdalających się po gębach. Jest to takie troszkę żałosne.
[02:01:30] - To prawda, to jest bardzo żałosne. Ale pomyślałem sobie, że gdyby podłączyć tego boksera pod właśnie to urządzenie, to na pewno wygrałby tą walkę.
[02:01:42] - Podejrzewam, że szybciej by zrozumiał, że wykonuje takie głupoty w swoim życiu, że po prostu przestałby wykonywać ten dziwny zawód. Rozumiesz? Przestałby. A tymczasem, młody człowieku, zapraszam cię tutaj do syntezy. Mi dogadza piszczy, że tak strofuję was. Przepraszam za strofowanie, ale to jest konkretna technologia i tu chciałem, tak powiem, postawić mocny statement, żeby nie było żadnych niedomówień. Tym bardziej, że to działa i że wszystko jest okej i żeby nie produkować troszkę propagandy dookoła tego, żeby było jasno i wyraźnie, czarno na białym wytłumaczone, czy działa, czy nie działa. Działa. Także panowie
[02:02:17] - Po prostu działa i nie pytajcie jak działa, ale ważne, że działa.
[02:02:22] - Odpowiedź na to będzie, tylko nie w tym momencie, bo żeby odpowiedzieć ci, jak funkcjonuje plazma, ja potrzebuję paru odcinków podcastu, wymienić kilka historii.
[02:02:29] - Musisz się tego nauczyć, prawda? To nie jest tak, że z rękawa sobie weźmiesz i powiesz.
[02:02:35] - Ja ci mogę teraz usiąść i zrobić cały wykład, tylko że on potrwa do rana i nie ma problemu. Rozumiesz?
[02:02:41] - Nie mamy tyle czasu, tak?
[02:02:43] - Otóż to. Nie w tym momencie, nie dzisiaj w sobotę. Ale jeżeli jesteś gdzieś w okolicy, jesteś gdzieś w Londynie i generalnie jesteś gdzieś po drodze, to się odezwij, to się spotkamy. Zapraszam na jakąś kawkę, herbatkę i spoko, nie ma problemu. Jak masz odrobinę czasu, to ci wyjaśnię. Mam nadzieję, że złapiesz wszystko. Nie jest to aż tak skomplikowane, aczkolwiek jest troszeczkę rzeczy.
[02:03:03] - Poczekam na twoje audycje i podcasty i będę śledził.
[02:03:08] - Dużo masz już wyjaśnione w tych syntezach, które już są. Tam jest dosyć sporo na temat plazmy. Tam dostaniesz dobry background, czym to jest i czym to przede wszystkim nie jest, jak to było obsługiwane, kto co z tego robił. Myślę, że to jest taki może nie najlepszy, ale myślę, że całkiem nie najgorszy start w ten temat. Synteza troszkę otwiera, mam nadzieję, kilka tematów, które być może nie są znane wszystkim. Myślę, że jako wstęp całkiem nieźle. A później zapraszam cię do nowej serii synteza, gdzie będę konkretnie wyjaśniał co i jak. Będę mówił, jak jest. Czekaj, jeszcze mam telefon.
[02:03:48] - W takim razie bardzo ci dziękuję za poświęcony mi czas.
[02:03:52] - Proszę bardzo. Przepraszam za takie strofowanie troszeczkę, jeżeli tak zabrzmiało.
[02:03:57] - Nie, jest okej. Zachęcam innych słuchaczy, żeby również-
[02:04:01] - Karol, ja cię jeszcze raz zastrofuję. Nie zachęcaj innych, zachęć sam siebie. Rozumiesz? Mówmy za siebie. Dobra, mam tylko kolejnego gościa, kolejnego słuchacza, telefon. Także dzięki Karolu.
[02:04:14] - Trzymaj się.
[02:04:14] - Pisz, człowieku i montuj te rzeczy. Jakbyś utknął z problemem to pisz maila do radia, chętnie ci pomogę.
[02:04:19] - Napisał. Jutro już kupuję cewkę, także będę składał. Trzymaj się.
[02:04:23] - Na razie. Trzymaj się. Karol. Witam Konradzie.
[02:04:28] - Cześć Tomku. Cześć.
[02:04:29] - Witam serdecznie. Jak zdrówko?
[02:04:31] - Zdrówko nie najlepiej, ale coraz lepiej z każdym dniem.
[02:04:35] - Dobrze.
[02:04:36] - Słuchaj, bardzo fajny temat dzisiaj poruszyłeś. Ja się właśnie przymierzam do zbudowania własnego urządzenia. Już wszystkie materiały mam, z tym że troszkę warunki mi nie sprzyjają, także odwlekam to w czasie od paru ładnych tygodni. I mam takie pytanko. Słuchaj, oglądałem kilka wykładów Keshego i ty też między innymi wspomniałeś dzisiaj o takiej sprawie, gdzie Keshe wspomniał o pytaniach gościa, któremu ustrojstwo nie działało.
[02:05:12] - Blum, chodzi ci o pana Bluma. Panu Blumowi ktoś zapłacił duże pieniądze, żeby mu urządzenie działało. I wszyscy o tym wiemy.
[02:05:20] - Wspomniał o dobrej intencji, którą trzeba włożyć do tego urządzenia, żeby zadziałało. Generalnie widzisz, każdy jest zainteresowany przetwarzaniem tej energii plazmy w energię elektryczną, bo to jest najbardziej wymierne dla każdego, bo to każdy odczuwa we własnym portfelu. To jest ważna sprawa. Ale widziałem różne rzeczy. Są kondensatory plazmowe. Ja już widziałem nawet tranzystor plazmowy i to jest ciekawa rzecz, ale generalnie plazma jako plazma jest innego troszkę typu energią niż energia elektryczna, którą mamy w gniazdach. I tak się zastanawiam nad takim czystym wykorzystaniem plazmy, praktycznym wykorzystaniem samej energii plazmy bez przetwarzania na inny rodzaj energii.
[02:06:08] - Jest tu kilka takich rozwiązań. Właśnie coś takiego robię tutaj. Nie chcę mówić, bo to rozciągnie. Będę musiał mówić, bo trochę rzucałbym wszystkich na głęboką wodę, a to nie ma sensu. Ale tak, faktycznie jest coś takiego. Właśnie po to wykorzystuję swój układ, bo masę technologii, którą mam tutaj pod ręką, mam związaną dokładnie z nano coatingiem, który najlepiej się robi właśnie w warunkach plazmowych i do nano coatingu właśnie najlepsza jest plazma jako taka. Czyli operujesz już w plazmie, a nie w prądzie. To, że ja pobieram z tego prąd, zasilam sobie swoją lampę plazmową, która mi tu pięknie świeci, mogę sobie regulować tą plazmę. Zachowuje się pięknie, cudownie. Nigdy w życiu nie widziałem tak fajnie chodzącej plazmy swoją drogą.
[02:06:54] - Z tego, co zauważyłem w tej chwili, używasz tego jako takiego over unit, który mniej bierze, więcej daje.
[02:07:01] - Bo to przez pierwsze miesiące zachowuje się jak over unit. Dopiero jak ci nano coatinguje wszystkie kable dookoła, stworzysz sobie sieć swoją własną, wtedy możesz odpinać. To jest po prostu postęp. Tak jak dziecko. Najpierw czołga się.
[02:07:14] - Tak, rozumiem.
[02:07:14] - Później chodzi na kolanach, a później zaczyna biegać i nie możesz go złapać. A później szukasz kluczyków od samochodu i następnego ranka twoja 17-letnia córka mówi: „Wiesz tata, wiesz co, że wziąłem kluczyki wczoraj?” I to wszystko, nie?
[02:07:31] - Tak, dokładnie. Powiem ci, że cała ta technologia generalnie, wszystko się spotyka z wielkim sceptycyzmem ludzi. Bo widzisz, ja na przykład jestem wychowany na takiej elektronice, gdzie jest miedziany drut do miedzianego drutu. Jest nano coating, to ja bym to poczytał jako typowy elektrycz, jakiś elektronik jako jakiś opór. A to jest zupełnie innego typu rzecz, tutaj o co innego chodzi. Ja też nie od początku te sprawy rozumiałem i byłem nastawiony anty. Myślę, co ten facet mi tam opowiada, jakieś głupoty, jakieś plazma tutaj. Przecież, panie, tutaj jest jakiś kawał opornika na tym drucie i jaki to ma sens? To nie jest prąd, tylko to jest zupełnie co innego i to jest trudno jest ludziom zrozumieć. I ja rozumiem doskonale, że ktoś tam Naprawdę jest tylko anty.
[02:08:27] - Tak, jest trochę tego.
[02:08:30] - Trzeba to zrozumieć. Sam to przeszedłem i teraz się biję w pierś. Jak troszkę sobie posłuchałem tych wykładów, to niestety te wykłady są, jakie są. Są strasznie długie.
[02:08:41] - Są fajne. Wiesz co, kwestia być może wkręcania się w nie. Nie wiem. Czuję się okej z tym. Ale też nie jest to nic nowego tak specjalnie dla mnie. Pierwszą swoją znana coatingowaną cewkę mam tu w szufladzie. Nie chcę jej teraz szukać. Szuflada jest pod mikroskopem, pod mikrofonem. Ta cewka została zrobiona trzy lata temu i do tej pory działa. Nanocoating działa i ona ma właściwości nadprzewodnika.
Także miałem troszkę czasu, ale inna sprawa, wskoczyłem w to od strony Viktora Schaubergera i od strony Wilhelma Reicha. Także dla mnie to było coś naturalnego i nigdy nie musiałem się z tym bić ani kopać. Ja właściwie zawsze patrzyłem na akademicką naukę jak na bandę idiotów i do tej pory coraz bardziej wygląda jak banda idiotów. A właściwie teraz wygląda jak banda kretynów, wtórnych kretynów. Przerażające troszeczkę.
[02:09:34] - Masz rację po części, ale ludzie mają wpojone w głowę pewne twarde zasady, które trudno sobie z głowy wybić. Takie teorie, których tak naprawdę sami nie rozumieją.
[02:09:50] - To jest chciwość. Powiedzmy to wprost. To jest po prostu chciwość. Oni doskonale wiedzą, że ściemniają, ale granty z dużych korporacji łagodzą ich ból istnienia, łagodzą ich poczucie, że żyją w kłamstwie. Ten basen, samochód, który ma napęd na cztery koła dla żony, córki, syna i siebie. Limuzyna. Dom na wakacje, dom w górach, wysokie zarobki akademickiego nauczyciela, status społeczny. Sprzedajne dziwki. Taka jest prawda. I pewnego dnia będą musieli spojrzeć, już niedługo, dokładnie w tym roku, będą musieli spojrzeć prawdzie w oczy.
Byli sprzedajnymi dziwkami i teraz muszą albo zrezygnować z nauki, albo mają szansę zostać wreszcie prawdziwymi naukowcami. Każdy ma szansę. Zapraszam tych panów tutaj serdecznie. Człowieku z dyplomem z buraka i pieczątką z ziemniaka, wpadaj po nauki i naprawdę zmienisz świat.
[02:10:43] - Tak, tylko że bardzo ciężko jest wyjść z głęboko zakorzenionych przekonań. Także to wymaga czasu i też odpowiedniego podejścia, bo widzę, ty rzucasz gromami na lewo i na prawo, czasami puszczają ci nerwy. Ja też to doskonale rozumiem. Powiem ci, też reaguję podobnie albo nawet jeszcze gorzej.
[02:11:12] - Nerwy jak nerwy. Uważam, że należy być stanowczym, że to już jest ten moment. Do pewnego momentu można dać sobie pewną taryfę ulgową i rozmawiać ze sobą tak, jakbyśmy udawali, że nie rozmawiamy ze sobą. Rozumiesz? To nie są nerwy, absolutnie nie ma tu nic z nerwów. Jestem naprawdę far away from be a stress jakichkolwiek nerwów i jakichkolwiek historii tego typu. To naprawdę nie chodzi o żadne nerwy. To już jest czas na konkretną rozmowę i szkoda czasu na duperele, bo naprawdę każda minuta kosztuje czyjeś życie. Każda minuta wydobywania ropy kosztuje życie nie jednej osoby i nie dorosłej osoby, tylko dzieci. Takich dzieciaków, które ty spotykasz na ulicy, które ja spotykam na ulicy.
Tylko że ten dzieciak urodził się w innym miejscu i my nie gramy tak naprawdę naszą wiarą, naszym nie wiadomo czym, czasem. My tak naprawdę gramy życiem tych ludzi. I dopóki sobie tego nie uświadomimy, tych wszystkich wojen. W Iraku zostało zamordowane około 2 milionów ludzi przez wszystkie tak zwane demokratyczne armie. Spuszczają tam do tej pory broń radioaktywną. I normalne jest to, że tam rodzą się dzieci z defektami radioaktywnymi, bo są te głowice ze wzbogacanym uranem taktyczne, tak zwane, wrzucane. I to jest specjalna strategia po to, żeby wymordować tych ludzi, żeby się dobrać do ropy, która leży płytko pod piaskiem. Tylko o to chodzi.
[02:12:37] - Tak, dokładnie. Nie trzeba daleko przykładów szukać.
[02:12:40] - Dlatego to nie są nerwy. Ja myślę, że w ogóle czas chyba najwyższy być troszeczkę stanowczym w pewnych rzeczach, że to już jest chyba koniec zabawy i koniec udawania naiwnego idioty i takiego bimbo, który sobie maluje paznokcie na różowo.
[02:12:54] - Prawda.
[02:12:56] - Koniec tańców na lodzie.
[02:12:57] - Tak. Czas postawić kawę na ławę.
[02:12:59] - Dokładnie. Indianie mają taki zwyczaj, że kiedy nadchodzi taki moment, to rysują na ziemi linię i ta linia jest nieprzekraczalna. I to wszystko. I to jest ostatnie słowo. Nie ma już dalej rozmowy, jest już tylko działanie. I to jest chyba ten moment, a nawet nie chyba. To jest właśnie ten moment, że to jest działanie. Także nie widzę tego inaczej.
[02:13:22] - Powiem ci, niestety nie dane mi było zrobić tego. Mam już druk, mam już stronę kostyczną, mam już wszystkie naczynka. Ciągle jestem w rozjazdach i co parę dni jeżdżę.
[02:13:34] - Spokojnie, wszystko jest okej. Nie przejmuj się tym, że nie masz poskładane, bo do końca rzeczy nie ruszyłeś, bo szczęśliwie. I to jest zaleta tej technologii. Są ludzie, którzy już ruszyli wcześniej, bo po prostu mieli więcej czasu na to, tak jak ja i kilku innych ludzi. I moim zadaniem, czy chcę, czy nie, jest ułatwienie ci montowania urządzenia i tobie, Janie, też. Także to wszystko. Ja już przetarłem pewien szlak. Wiem, czego nie robić, wiem, co robić. Mam jakiś zestaw informacji, który już jest praktyczny dla nas z każdej strony. Po prostu praktyczny, sprawdzalny.
Pomaga zbudować urządzenie w łatwy, wygodny sposób i nie kopać się z koniem. Także już nie trzeba wymyślać od nowa. Każdy kolejny człowiek, który robi urządzenie, dorzuca swoje własne doświadczenie i jest zawsze łatwiej. Każdy kolejny jest już naprawdę łatwiej.
[02:14:23] - Tak. I powiem ci też po części na to liczyłem, że ktoś tam przetrze szlak, bo już naprawdę brałem się za niejedno urządzenie i utknąłem w jakimś martwym punkcie i okazało się, że zabrałem w jakiś ślepy zaułek i wydałem pieniądze, straciłem czas i mam nadzieję, że tym razem coś z tego wreszcie wyjdzie. Tak, właśnie. Jeszcze parę tygodni i już wezmę się za to.
[02:14:51] - Nie przejmuj się, naprawdę jest okej, bo-
[02:14:53] - Już wykonuję jeszcze raz telefon.
[02:14:55] - Wiesz co, problem był zawsze z językiem polskim, bo w angielskim nie ma zbyt wiele w języku polskim. Jest strona keshe.pl, jest tam sporo informacji, wystarczająco dużo, żeby odpalić pierwsze urządzenie.
[02:15:07] - Tak, jest tam parę informacji. Z tym że wiadomo, nikt za to pieniędzy nie bierze, nikt czasu nie poświęca na to, żeby naprawdę rzetelnie przetłumaczyć wszystkie te wykłady, a tych wykładów są godziny.
[02:15:19] - Słuchaj, już są ludzie, którzy siedzą nad tłumaczeniami tych rzeczy. Spokojnie, wszystko jest w drodze.
[02:15:26] - Siadłbym i ja nad tłumaczeniem, z tym że od strony technicznej jeszcze nie za bardzo wiem, jak to wszystko. Akurat też mieszkam w Anglii, tutaj mam z Anglikami do czynienia. Także jakoś to zrobimy. Jeszcze to muszę się dowiedzieć, jak to te literki się podkłada w tym YouTubie.
[02:15:46] - Dasz radę, bo to jest naprawdę proste. Może na początku się wydaje właśnie z tego powodu, że jest takie proste, wydaje się tak trudne, ale naprawdę nie przejmuj się. Mamy tu już tak rozłożony temat, że aktualnie z ludźmi, z którymi współpracuję, jesteśmy w stanie złożyć dosłownie dziennie parę Magraów w sumie. Rozumiesz? Jest to tak proste jak semantyka. Teraz siedzimy nad troszkę inną konstrukcją kondensatorów, niekoniecznie właśnie takiej jak są Keshe'go. Bo kondensator jest kondensatorem, chodzi po prostu o kondensowanie energii. I mamy kilka ciekawych rozwiązań i tak dalej. Także spokojnie, nic ci nie ucieknie. Co najwyżej przez ten tydzień, dwa, trzy, miesiąc opóźnienia będziesz miał jeszcze większy wybór ciekawszych rozwiązań i ludzie, którzy będą ci pomagali, będą mieli większą wiedzę.
To wszystko, czym ryzykujesz. Czyli właściwie tak czy siak jesteś na wygranej pozycji, człowieku.
[02:16:39] - Fajnie.
[02:16:40] - Oczywiście im szybciej się za to weźmiesz, tym lepiej dla ciebie i dla świata. Taka jest prawda. Tym mniej ludzi umrze. Także to jest dosyć prosta historia.
[02:16:47] - Zdaję sobie z tego sprawę.
[02:16:50] - Spokojnie, jeszcze będziesz sobie produkował złoto, jak będziesz chciał z tego urządzenia, bo to produkuje złoto. Jesteś w stanie wyprodukować około trzy kilogramy złota w ciągu jednego dnia.
[02:17:00] - W ciągu jednego dnia. Właściwie tak, widziałem ten wykład, na którym Keshe na przykładzie rolek papieru toaletowego pokazywał, jak to mniej więcej działa. Z tym że to naprawdę jest-
[02:17:10] - Potrzebujesz pięć stekerów.
[02:17:13] - Przepraszam, że się wtrącę. Trzy kilogramy złota w jeden dzień?
[02:17:17] - Tak. Jak się złoto produkuje na Ziemi? Przecież dokładnie tak samo. Tylko przyspieszasz ten proces.
[02:17:24] - Będzie gdzieś link do tego wykładu?
[02:17:28] - Nie wiem, który to jest. Chyba 94. czy 95. Ale wiesz co, Janie, nie wiem właśnie, bo niewielu ludzi wie, ale metoda na produkowanie złota jest opatentowana od 1997 roku.
[02:17:42] - To czemu w Rosji dalej robią wykopki i wydobywają złoto metodą chałupniczą?
[02:17:47] - Pomyśl przez chwilę.
[02:17:50] - Właśnie to by nie miało sensu, ponieważ każde państwo po cichu by wytwarzało zwykłą metodą. Właśnie tą zwykłą, o której mówisz, tego Keshe'go.
[02:18:01] - A jak myślisz, jak wytwarzają złoto w niektórych miejscach? Po co ci jest ta kopalnia? To jest tak zwana zasłona dymna.
[02:18:10] - Czyli mówisz, że to jest 10. czy 5. podcast Keshe'go, tak?
[02:18:14] - Chyba 95. czy jakoś tak bardziej. Wiesz co, sprawdź sobie na necie. Ja w tym momencie nie zajmuję się teraz budowaniem setupu do produkcji złota. Mam tu bardziej zdrowotne historie.
[02:18:27] - Zainteresowałeś mnie mocno.
[02:18:29] - Mam tu po prostu zdrowotne historie, bo mnie interesuje bardziej wykorzystanie zdrowotne, bo to jest fenomenalna technologia, która pozwala ci na przykład odzyskać kończynę, która była amputowana. Ona odrasta, rozumiesz? I ta technologia była dostępna. Znaczy nie do końca. Częściowo była dostępna, ale tylko dla najbogatszych ludzi na świecie. Teraz ty masz tą technologię. Także spoko, nie? Ciekawe rzeczy.
[02:18:57] - Oglądałem właśnie ten wykład, w którym była mowa o odzyskiwaniu kończyn utraconych czy tam jakichś zainfekowanych gangreną, ale gdzieś praktycznie nie podawał pan Keshe żadnych konkretnych przykładów.
[02:19:15] - Nie, podał. Widziałem zdjęcia ze szpitala, widziałem zdjęcia z kliniki. Są. Także nie ma z tym problemu. Tam musisz na forum Keshe'go wejść i tak dalej. Po prostu zapukaj do fundacji, zacznij z nimi gadać i korespondować. Nie ma problemu. Oni całą tą wiedzę dają za free. Możesz sprawdzić. Dostajesz nazwiska ludzi, możesz zadzwonić, możesz pojechać i zobaczyć, jak mieszkają.
Nie ma z tym problemu, naprawdę. Wszystko jest absolutnie transparentne. Fundacja ma swój adres, ma wszystko. Każde urządzenie jest rejestrowane, każde urządzenie ma certyfikat normalnie urzędowy, europejski. To wszystko jest normalnie legalna sprawa. To nie ma tutaj żadnej takiej zabawy w kotka i myszkę.
[02:19:50] - Nie śmiałem tam zupełnie pytać o cokolwiek, bo zdaję sobie sprawę z tego, jak są zasypani mailami. Także nie chciałem im zawracać głowy jakimiś pytaniami. Liczę na to, że ktoś tam kiedyś może zapyta i gdzieś tam puszczą odpowiedź na jakimś forum.
[02:20:09] - Karol, czy tu jesteś?
[02:20:11] - Tak, jestem. Chciałem się dołączyć do rozmowy. Witam. Chciałem dołączyć do rozmowy.
[02:20:18] - Panowie, proponuję jeszcze tak przepraszam, zetnę tak szybciutko, tylko jakieś 20 minut maksymalnie i kończymy hiperprzestrzeń. Także mamy jeszcze 20 minut.
[02:20:26] - Okej. Ja chciałem-
[02:20:31] - Powiedzieć, że również oglądałem wykład i przymierzają się przy użyciu tego generatora do wskrzeszenia zmarłych. Nie wiem, czy słyszałeś o tej technologii.
[02:20:50] - O wskrzeszeniu zmarłych nie słyszałem nigdzie. Nie wiem, gdzie tego usłyszałeś. Ja tego nigdzie nie słyszałem.
[02:20:58] - To było na jednym z wykładów.
[02:20:59] - To nie było wskrzeszanie zmarłych. To była taka licentia poetica na temat tego, że w ciągu dosłownie 30, może nie 30, ale dosłownie w ciągu minuty jesteś w stanie człowiekowi usunąć praktycznie cały nowotwór z organizmu. Takiemu już konającemu. Jesteś w stanie dosłownie w ciągu dwóch minut usunąć wszystkie komórki, zamienić je na zdrowe. To jest fenomen.
[02:21:26] - I to dzięki tej plaźmie, tak?
[02:21:28] - Tak, dokładnie. To samo robiono już jakieś 70 lat temu. Facet, którego stuknięto. Ktoś, kto się nazywał Men Lakowski. Pan Lakowski dokładnie to robił. Teraz Jan Tarajczak jest takim człowiekiem, który buduje właśnie generatory według konceptu Lakowskiego i są wow. Tylko że są duże, są potężne, działają genialnie. To jest inna sprawa.
[02:21:53] - A powiedz mi, ty się nie boisz, że ze względu na to, że cały czas rozmawiasz o tym, źli ludzie pewnego dnia przyjdą po ciebie?
[02:22:04] - To niech przyjdą po mnie. Ta technologia, moje informacje, które ja tu mam, ja tu cały czas to jest transparentne, ja rozdaję. Niech sobie śmiało przychodzą po mnie. Jak przyjdą po mnie, to będzie bardzo miło, bo automatycznie w tym momencie odpala taki mechanizm, że sami to dostaną z tej technologii. Bo jak przyjdą po mnie, to dostaną generatory i naprawdę nie będą chcieli mordować nikogo za pieniądze, bo każdy chce być wolnym człowiekiem. Myślisz, że oni chcą pracować w tym gównie? Myślisz, że oni nie mają rodzin, nie mają dzieci? Oni sobie nie zdają sprawy z tego, że jakby się wycofali z tej roboty, to ich kumple mogą stuknąć ich rodziny?
[02:22:37] - Dokładnie.
[02:22:38] - Rozumiesz? Każdy chce z tym gównem skończyć. To nie jest tajemnica. To jak przyjdą do mnie, to ja zapraszam serdecznie. Przyjdą, dostaną generatory, sami się uwolnią od tego gówna. Po to to jest. Po to, żeby właśnie wszyscy dostali. Pierwszy dostał Watykan, żeby było zabawniej. Jedni z największych bandziorów na świecie, jeżeli nie najwięksi bandziorzy. Dostali generatory właśnie po to, żeby troszeczkę zaczęli inaczej myśleć.
Bo to nie ma podziału na złych i dobrych na świecie. Wszyscy tu żyjemy, wszyscy musimy zadbać o tą planetę, bo taki czas. Koniec śpiewania, tańców na lodzie.
[02:23:13] - Wszyscy jesteśmy dziećmi Matki Ziemi.
[02:23:16] - Tak, dokładnie. Wszyscy zależymy od wody, wszyscy zależymy od zasobów tej planety tak długo, jak jeszcze na niej mieszkamy. Wszyscy zależymy od tego, jaki sobie świat stworzymy. Tak się wychowują dzieciaki, które są dookoła, tak my się czujemy w tym świecie i tak dalej. Wszystkie te historie dookoła. Albo chcesz się czuć fajnie, albo chcesz ciągle się bać, bo ktoś przyjdzie z karabinem, żeby ci odebrać pieniądze. Rozumiesz? Chyba nie po to żyjemy.
[02:23:43] - Jasne. Dobra, to ja tyle. Dzięki. Przestawiam się na odsłuch.
[02:23:47] - Dziękuję bardzo za telefon. Trzymaj się, Karolu i zapraszam na wieczór oporek. Tam będziesz jeszcze przy radioodbiorniku. Okej, panowie, wracam do was.
[02:23:56] - Ja jeszcze mam taką jedną kwestię, o której myślę przez ostatnich parę dni. Mianowicie te sprawy z Dalekiego Wschodu znane z Chin.
[02:24:09] - Tak, to jest energia chi, dokładnie.
[02:24:11] - Dokładnie. Mam duże skojarzenia z plazmą.
[02:24:15] - To jest to.
[02:24:16] - To jest dokładnie to.
[02:24:17] - Tak, w Tybecie nazywają to, jak to się nazywa? Jony? Ta cząsteczka? Manifestacja się energii, pierwsza manifestacja. Jon czy jakoś tak. To jest z sanskrytu słowo. Teraz jest w nauce też używane. Jakoś tak. Jest kilka takich nazw. W każdym miejscu na świecie.
[02:24:35] - Jakoś to inaczej się nazywa, ale chodzi o to samo. Chi.
[02:24:39] - Możesz używać orgon, bo to jest dokładnie to samo. Możesz mówić kosmiczna energia, to jest dokładnie to samo. Możesz mówić eter, to jest dokładnie to samo. Tylko inne formy skupienia. Ta plazma jest w innej gęstości, ma inne właściwości. Stąd te rozróżnienia. Na przykład, że eter ma cztery formy podstawowe, funkcjonuje w czterech różnych stanach, które są zbadane. Jeden z nich to jest ten radiowy, który ponoć nie istnieje. Ale jakoś tak, żeby nadawać w radiu, żeby nadawać coś na falach eteru, to musisz mieć licencję. Chociaż jak pójdziesz na najlepszy uniwersytet na świecie i powiesz, że eter istnieje, to cię wyproszą z sali.
[02:25:17] - Tak, dokładnie.
[02:25:18] - Bo eter nie istnieje. To jest pseudoscience, prawda? Ale jak chcesz nadawać w eterze, to przyjedzie po ciebie policja.
[02:25:26] - Prawda.
[02:25:27] - To tak jak z tą produkcją złota, prawda? Dokładnie. Od 1997 roku jest patent na produkcję złota w dowolnej ilości.
[02:25:35] - O tym nie słyszałem.
[02:25:38] - To skojarz teraz fakty, że dokładnie, kiedy został wykonany ten patent, dosłownie w tym samym roku państwa zrzeszone w tej nafcie i tak dalej zebrały się i oficjalnie zmieniono dolara. Amerykanie oficjalnie. Cofnij się w historii, bo to jest normalnie oficjalne oświadczenie rządu w Waszyngtonie, że dokładnie wtedy przestał kleić dolara ze złotem, a zaczął kleić z ropą. Ale ropę też mogę ci pokazać, jak wyprodukować. Ropę też można wyprodukować w dowolnej ilości.
[02:26:10] - O tym nawet Keshe mówił. O produkcji ropy. O zależności.
[02:26:15] - To już chłopaki w Strefie Gazy robią, bo tam jeżdżą tylko na tej ropie, którą mogą sobie wyprodukować na miejscu w Strefie Gazy, bo są po prostu okrążeni przez czołgi izraelskie.
[02:26:26] - No właśnie.
[02:26:28] - Także jedyna opcja to tylko taka.
[02:26:31] - Tak. Nie pozostało nic, jak tylko nawijać. Sesja szła na winietyk, bo już po prostu nie mam zamiaru na to, żeby wydawać, bo ciągle po pokojach w tej pomieszkuje po kilka dni. Taki fach mam, niestety.
[02:26:43] - Spoko. Słuchaj, jest ogniowy nano-coating, który jest o wiele lepszy. Poważnie, jest o wiele lepszy. Sprawdziłem, mam całą serię kondensatorów różnych elementów, które sprawdzam, która technologia zadziała lepiej i tak dalej. Wiesz, pinam, wypinam i tak dalej. Tak spędziłem ostatni miesiąc czasu.
[02:26:57] - A możesz trochę szczegółów podać?
[02:26:59] - Słuchaj, idziesz na stronę i tam zobaczysz, jak to wygląda. Na stronę fundacji, na stronę keshe.pl. Tam jest dużo o ogniowym nano-coatingu, łącznie z wideo, także zobaczysz od razu, jak to robić, bo ma to swoje zasady i tak dalej. Proste jak sama cebula. Po prostu musisz jechać odpowiednim kierunkiem. Jest całe wideo na ten temat, także ja tutaj oszczędzę troszeczkę.
[02:27:20] - Dobra, ja sobie zobaczę jutro. Mam dzień wolny, także sobie na pewno zajrzę tam.
[02:27:26] - To ja zapraszam.
[02:27:27] - Już nie zabieram czasu i uciekam na odsłuch.
[02:27:33] - Dziękuję bardzo za telefon, proszę pana.
[02:27:34] - Dzięki.
[02:27:37] - Okej, ja tu jeszcze mam Jana. Panie Janie, czy pan jest z nami?
[02:27:41] - Oczywiście, że jestem, tylko po prostu słucham sobie uważnie i analizuję. Nie mam co aktualnie się wypowiedzieć, ponieważ to są dla mnie częściowo kontrowersyjne rzeczy, które będę później weryfikował po prostu. Dlatego zwyczajnie słucham i zdobywam tę wiedzę, a później będę tę wiedzę weryfikował. To jest naturalny proces poznawczy, który chyba jest najlepszy tak naprawdę. Najpierw zgromadzić tę wiedzę, a później ją zweryfikować.
[02:28:04] - To prawda. Powiem ci, że przy generatorze, i ty słuchaczko, i ty słuchaczu, tobie też to mówię, najlepszą opcją jest zacząć go robić, bo to jest wiedza, która nie zadziała ci teoretycznie. To jest coś, co funkcjonuje, jak idzie parallel. Czyli robisz i konkretnie każdy etap swojej pracy konsultujesz. Sprawdzasz, czy wszystko jest okej, na czym on polega, co właściwie robi ten nano-coating, jak to działa później z gans, jak to właściwie się zachowuje. I w ten sposób się uczysz, robiąc to w praktyce. To jest jak jazda na rowerze. Ciężko się nauczyć, oglądając rowerzystę. Natomiast kiedy wsiądziesz na rower, to się nauczysz. I to jest jedna zasada, bo oglądając rowerzystę w telewizorze, to niewiele się nauczysz jazdy na rowerze.
I to jest dokładnie ten sposób.
[02:28:48] - Ja się uczyłem jazdy freeridowej na nartach, właśnie oglądając jakieś wyczyny na YouTubie. Później to próbowałem wykonać i faktycznie trochę trudno było, ale to dużo pomogło, ponieważ analizowałem sobie klatka po klatce dokładnie, kiedy oni robią obrót. Także nie mówmy, że to zupełnie nic nie da, ale daje pewne podstawy do-
[02:29:07] - Ale widzisz, dało ci wtedy, kiedy byłeś na stoku, kiedy skonfrontowałeś. Tylko wtedy ta wiedza miała wartość i tu jest dokładnie to samo. Także możesz sobie skrócić ten czas, bo sama analiza taka na sucho może ci zająć bardzo dużo czasu, bo jest z tego potężna ilość materiału. Możesz utkwić na trzy miesiące, cztery, nawet na rok czasu. Wiesz, czasu się nie da cofnąć. Także szkoda wykonywać takich manewrów. Lepiej od razu siadać do roboty i uczyć się na bieżąco. I jest tak jak z nartami, że masz wiedzę w głowie, a jednocześnie masz narty na nogach i teraz możesz to sprawdzić w praktyce. I tak to działa. Także narty na nogi, proszę pana.
[02:29:41] - Dobra, to ja też chyba będę w takim razie spierdalał powoli spać. Raczej nie spać, tylko spierdalał z anteny, ponieważ zostałem chyba sam z tobą i byśmy pewnie przynudzali, a raczej ja bym pewnie przynudzał.
[02:29:54] - Przestań, jesteś taki low effort.
[02:29:55] - Opieram się na standardowej nauce.
[02:29:57] - Spokojnie, to też się przyda, bo tam jest kilka takich rzeczy, które mogą się przydać. Dobrze, że wykonałeś taki manewr z tą klasyczną nauką. Przynajmniej jak skorzystasz z tą nową, może się okazać, że jest kilka elementów, które ocalą komuś dużo czasu. Przy czymś wpadniesz na jakieś rozwiązanie, które akurat się weźmie stąd, że dealowałeś z tą nauką oficjalną. Także kto wie, zawsze może się coś przydać. Nigdy nie ma straconego czasu. Zawsze jest to doświadczenie, które zawsze owocuje. Jeżeli jest uczciwie wykonana robota w tym doświadczeniu.
[02:30:29] - Dobra, to ja się będę zbierał. Ty jesteś Tomek z Radiona Fight?
[02:30:33] - Oczywiście. Dokładnie ten sam.
[02:30:38] - Mój znajomy z internetu bardzo cię nie lubi i mówi, że ty jesteś dla niego najgorszy i w ogóle.
[02:30:47] - Ja podejrzewam, że takich ludzi jest więcej, wiesz. Dobrze, że mnie nigdy nie widział na żywca chłopak, bo jakbym przyciął z nim rozmowę. No. Dobra, żartowałem.
[02:31:00] - Pobiłbyś go?
[02:31:01] - Nie, żartuję. Przestań, nie należę do takich ludzi. Wyrosłem z takiego wieku. Nie, żartuję sobie. Absolutnie. Wyrosłem z takiego wieku, żeby wykonywać takie manewry i nic z tych rzeczy. Nie tresuję stresu pourazowego, a bicie ludzi jest stresem pourazowym.
[02:31:16] - Jak zarzucisz benzo albo kwasa, to wtedy automatycznie wychodzą pewne rzeczy.
[02:31:21] - No tak, ale nigdy bicie. Ja tego w sobie nie mam. Wiesz co? Ja używam analogowych substancji. LSD, psylocybiny, DMT, tego typu rzeczy. Analogowe substancje.
[02:31:37] - Praktycznie nie ma jakoś agresji.
[02:31:39] - Ale ja też nie mam w sobie takiej agresji. W sensie nie mam ochoty nikomu przykładać, bo nie widzę w tym sensu.
[02:31:47] - Są środki, które pobudzają aktywność i właśnie ta nadaktywność zachęca do pewnych działań.
[02:31:55] - Jestem tak już energetycznym człowiekiem sam w sobie, bez niczego, że jeżeli już coś, to wolę tak bardziej na chillout niż na energię, bo energii mam tyle, że hu. Naprawdę co jak co, to się nie martwię. Bardziej problem polega na tym, żeby tą energię rozładować w odpowiedni sposób, bo jest jej naprawdę sporo.
[02:32:15] - Masturbacja.
[02:32:16] - Nie, to też nie jest metoda, man. To nie to, man.
[02:32:21] - To co? Masz dziewczynę do tego, czy jak?
[02:32:23] - Wiesz co? Zdecydowanie z dziewczyną takie rzeczy. Zdecydowanie z dziewczyną, bo samemu to tak bez sensu troszeczkę.
[02:32:32] - To może to być następny etap tak naprawdę, ponieważ jak ktoś nie ma dziewczyny, generator Keshe'go wytwarza dziewczyny.
[02:32:39] - Może po prostu nie.
[02:32:41] - Jak wytwarza złoto trzy kilogramy.
[02:32:43] - Wiesz co, może nie tyle dziewczynę, ile wytworzy pewien stan umysłu. Pomoże ci wytworzyć pewien stan umysłu, w którym zrozumiesz, że naprawdę nie musisz trzymać całe życie ręki w gaciach. I nie na tym to polega, że na widok każdej spódniczki zaczyna się ślinić. I być może ten generator pomoże wielu ludziom zobaczyć, że za tą spódniczką jest żywa istota. I nie chodzi o przelecenie tej istoty, o zrobienie z niej zabawki ani o rozładowanie jakiejś własnej fobii, tylko chodzi o zbudowanie relacji ze sobą. I że życie polega na budowaniu relacji, a nie trzymaniu ręki w majtkach. Myślę, że ten generator dużo pomoże w tym.
[02:33:21] - To zależy od podejścia do życia względem osoby i pewnego nastawienia, ponieważ większość chyba nastawia się jednak na te podstawowe instynkty. Jak by nie było, rozmnażanie się jest podstawowym instynktem i to zazwyczaj bierze górę. To jest takie bezmyślowe. To pomaga ludziom, którzy za dużo nie myślą.
[02:33:41] - Nie wiem, czy pomaga. To jest po prostu ucieczka moim zdaniem. To jest tak, że wielu z nas ucieka i wielu z nas wymyśla sobie różne teologie ucieczki, takie sytuacje, w których nie chcemy brać na siebie odpowiedzialności za to, co robimy. I to jest taki świetny moment, w którym najlepiej jest powiedzieć: „Aha, bo wiesz, tak się wydarzyło, tak musiało być” albo coś takiego. A to jest zawsze nasza decyzja. Zawsze cofnij się do tyłu i zobacz, jak wyglądała cała droga. I nagle skumasz: „Stary, przecież nic innego nie robiłem przez ostatnie 10 lat, jak uparcie dążyłem do tej sytuacji, która mnie teraz wyorała”. Rozumiesz? Kwestia widzenia tego, co się robi we własnym życiu i konsekwencji. Uciekamy od tego, bo cywilizacja jest tak skonstruowana, że odcina nas od konsekwencji.
Nie lubimy płacić.
[02:34:26] - Akcja i reakcja. Czy ty jesteś antynatalistą?
[02:34:30] - Nie, nie jestem antynatalistą. Nie wiem, bo ja nie mieszkam w Polsce.
[02:34:35] - Po prostu jesteś przeciwko rozrodowi i tym podobne.
[02:34:38] - Nie. Czemu?
[02:34:40] - Takie odniosłem wrażenie.
[02:34:41] - Nie, człowieku. Przecież nie mam problemu z dziećmi, jeżeli o to chodzi. Absurdnie. Chociaż nie mam własnych, ale naprawdę nigdy nie miałem z tym problemu. Nie rozumiem takiego podejścia. Antynatalizm, tak? Okej.
[02:34:54] - Antynatalizm.
[02:34:55] - Antynatalizm to nie za bardzo.
[02:34:56] - Przeciwieństwo natalizmu, czyli ogólnie takiego podejścia zwykłego.
[02:35:03] - Prawda jest taka, że jestem zwykłym chłopakiem, normalnym chłopakiem, który po prostu jest normalnym chłopakiem. To wszystko.
[02:35:13] - Dobra, w takim razie ja pozdrawiam tutaj Wilno i Annenków, także dzięki za te informacje i będę możliwe, że budował, jak będę miał fundusze, a raczej będę miał na to fundusze i może się uda coś zbudować tak jak tą piramidkę.
[02:35:28] - Zapraszam serdecznie do budowy. Jak masz jakieś problemy, jakieś sprawy, które tam wyskoczą i nie będziesz wiedział co z tym zrobić — e-mail: info@radionafali. Zanim się pojawi nowa seria „Substancji”... Znaczy nie „Substancji”, nowa seria „Syntezy”. „Substancja” się skończyła. Ten odcinek ląduje w archiwum. Zapraszam, bo tam będzie naprawdę sporo na ten temat i myślę, że rozwiąże to wiele takich pytań, które się mogą potencjalnie pojawić właśnie na początku budowy reaktora.
[02:35:55] - Dobra, także Tomek na fali jest dla mnie najgorszy. Na razie.
[02:35:59] - Dzięki wielkie. Trzymaj się. Słyszeliście, ludzie? Najgorszy. I bardzo dobrze. Tak musi być czasami. Tak to jest. Dziękuję za wysłane. Tutaj dostałem jakieś rzeczy w ogóle na Skypie. Nie za bardzo wiem, o co tu w ogóle chodzi.
Jakieś Dropboxy albo coś w tym stylu. I don't know. No cóż, mniejsza o to, moi drodzy. Tu zostawię te wszystkie historie związane z tymi wiadomościami na Skype i tak dalej. Wrócę na moment do swoich refleksji, tak już na zakończenie tej hiperprzestrzeni. Ale zanim zakończę, to może chwila muzyczki. Dokładnie. Chwila muzyczki, a ja wrócę po muzyczce i ostatnie dwa słowa. Ale fajnie podmuchali w trąby. No właśnie, wracamy do tego momentu, gdzie się dmuchało w trąby i troszkę inaczej się funkcjonowało.
Bez niewolnictwa. Piękny moment. Warto było na to czekać. Powiem ci szczerze, słuchaczko i słuchaczu, teraz jak patrzę do tyłu, bo cała przygoda z tą technologią zaczęła się troszkę wcześniej. To, że plazma funkcjonuje gdzieś tam od dwóch czy trzech lat, czy jakoś tak, to jest jedna historia, a druga historia, że przed plazmą jeszcze przecież były historie, które doprowadziły mnie do tej plazmy. I powiem ci szczerze, że czuję się naprawdę nieźle, że już jest po. Że właśnie w tym momencie wszystko już działa i że to jest dokładnie to, o co chodziło. Wszyscy ludzie siedzący w temacie i grzebiący przede wszystkim, bardziej chodzi o tych, którzy dłubią i poszukują działającego rozwiązania, długo na to czekali, łącznie ze mną. No i się doczekaliśmy. Pojawiła się szansa i każdy z nas podjął szansę.
Może nie jest to jakaś gigantyczna liczba osób. Nie jest tak, że wszyscy się rzucili na budowanie generatora. Dużo się rzuciło na komentowanie, dużo się rzuciło na tańce na lodzie, jak zwykle. Dużo się rzuciło na naprawianie sobie nie wiem czego na warsztatach. Natomiast z tym generatorem troszeczkę mniej ludzi, ale siła tego urządzenia i siła tej technologii jest taka, że tutaj chyba naprawdę ilość nie gra roli. Tym bardziej że podejrzewam, że być może ty Jutro albo pojutrze pobiegniesz do sklepu i chociażby z ciekawości zrobisz to urządzenie. Mam nadzieję, że zrobi się dobrze. I nie rób go tylko z ciekawości. Zrób go tak, żeby działało, bo robienie z ciekawości jest fajne, wszystko jest okej, ale urządzenie robi się po to, żeby działało. To jest prosta zasada przy takich sprawach, że robi się po to, żeby zrobić, a nie żeby robić.
Do tego jeszcze wszystkiego, za chwilę będzie troszkę więcej po polsku w syntezie, gdzie będzie sporo na ten temat, będzie cała instrukcja. Jest jeden odcinek „Hiperprzestrzeni” sprzed prawie trzech miesięcy, gdzie mówię, co należy zrobić, żeby zacząć tą technologię. Jest taki odcinek. Wskakuję teraz na archiwum „Radia na fali”. Przepraszam cię, droga słuchaczko, drogi słuchaczu, za swoją dezynwolturę. W tym momencie klikam myszką i szukam tego odcinka. Jest. „Generator Keshego”, odcinek numer 159 „Hiperprzestrzeni”. Zaraz po hipotezie. Proszę sobie posłuchać.
I drugi odcinek, który się nazywa „Koło gospodyń wiejskich”. To jest dokładnie ten odcinek, czyli odcinek numer 160, gdzie podaję pewne podstawowe informacje na temat, co należy sobie przygotować i tak dalej. Teraz jestem troszkę bardziej w temacie, troszkę głębiej i przede wszystkim w syntezie jest więcej czasu, bo jest to audycja, podcast dedykowany ewidentnie wolnej energii i takim troszkę paratechnicznym historiom. Także tam będzie naprawdę czas na wszystkie te historie, żeby je opowiedzieć i właściwe miejsce przede wszystkim na nie, bo tutaj troszkę relaksacyjnie. Ja tu troszkę robię taki mock-up, taki plan pewnych tematów, wrzucam takie rozważania i swoje refleksje dookoła tego wszystkiego, a tam już będą konkrety. Także człowieku i dziewczyno zapraszam cię już niedługo. Jeszcze nie mówię kiedy, bo na razie chcę odpocząć po ostatniej serii podcastów. Jeszcze tutaj przygotowuję cały czas troszeczkę wiedzy, jest kilka ciekawych pomysłów, które się dzieją. Także tak czy siak nie musisz czekać na mnie szczęśliwie, bo są strony internetowe keshe.pl i normalna strona Fundacji Keshe, angielskojęzyczna. Znajdziesz tam wszelkie możliwe informacje.
Jest kanał na YouTubie, gdzie są filmy jak robić poszczególne elementy. Nawet jeżeli nie znasz angielskiego, to nie musisz się martwić, ponieważ te filmy są praktycznie nieme. Koleś pokazuje, co robi. Ty masz oglądać, co on robi i zrób to samo. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czemu to służy, nie ma problemu, ta informacja też jest. To nie jest tak, że musisz wymawiać ostatnio Mr Keshe monkey see, monkey do, czyli małpa widzi, małpa powtarza. To jest akurat najgłupszy pomysł na tą technologię, bo w taki sposób można utknąć. Ale i tak zadziała, jeżeli zrobisz to urządzenie, bo urządzenie jest po prostu nie do zaorania. A jeżeli komuś nie działa, a złożył je dokładnie tak, jak jest w schemacie, to jedyne co mu pozostaje, to chyba się modlić. Bo takiemu człowiekowi chyba wszystko wychodzi mniej więcej tak samo.
Także tylko modlitwa pozostaje w życiu. Jeżeli w coś wierzysz, taki człowiek tylko ma już wiarę. Szczęśliwie schematy działają, wszystko jest okej. Ja złota jeszcze nie produkuję, nie mam takiej ilości urządzenia, bo to trzeba wybudować odpowiednią instalację do produkcji złota. Także droga słuchaczko i drogi słuchaczu, jeżeli jeszcze chcesz wesprzeć serwery „Radia na fali”, to zapraszam bardzo serdecznie do wspierania tych serwerów. Bardzo mi to ulży z kieszeni, bo sam finansuję to radio z własnej kasy, co tu dużo mówić, żeby to działało. I bardzo miło czasami dostać wsparcie od ciebie, człowieku. Także droga mecenasko i drogi mecenasie, peace and love jeszcze raz wielkie dzięki za wspieranie „Radia na fali”. Dzięki temu stworzyła się taka okazja, że będzie można puścić tą technologię dalej i każdy będzie mógł z niej skorzystać. I jest to otwarta technologia i wreszcie w języku polskim będzie troszeczkę więcej na ten temat i myślę, dosyć praktycznie od strony człowieka, który to zrobił i działa, a nie od strony teoretycznej.
I to nie tylko od mojej strony, bo jeszcze jest tu kilku ludzi, którzy razem ze mną grzebią przy tej całej technologii i im też już w sumie działa. Taka jest prawda. Także też nie jestem jeden z tym wszystkim. Zatem zapraszam cię już niedługo i przyglądaj się tej technologii. Ja będę co jakiś czas wspominał trochę na ten temat. Nie za dużo, nie za mało, ale troszkę będę wspominał, a później, jak już nadejdzie czas syntezy, to już wspomnę konkretnie. Także zapraszam bardzo serdecznie do sklepu po drut. I nie czekajcie na nic. Po prostu sobie skręcajcie te rzeczy, montujcie, uczcie się tej technologii. To jest najlepsza opcja.
Innej za bardzo nie widzę. I niech to się kręci. I o to w tym wszystkim chodzi. Otóż to. A ja kończę na dzisiaj swoje rozważania. Powiem ci i dziewczyno, i chłopaku, że naprawdę był to bardzo, jak się po angielsku mówi, brainy, czyli taki mózgowy, myślący tydzień i taki ekstremalnie, bo składanie urządzenia do kupy, troszeczkę nowych rzeczy i refleksje wynikające z tego przede wszystkim są naprawdę potężne, przynajmniej w mojej głowie. Nie wiem, jak będzie w twojej, ale przyznam ci się, że poskładanie tego urządzenia jest jak taki konkretny strzał zmiksowany wszystkiego naraz – grzybów z psylocybiną, LSD, DMT razem. Robi takie wrażenie troszkę na głowie. Pojawiają się takie refleksje, że głowa mała. I też obserwacje przy pracy urządzenia, takie odbijające się bezpośrednio w życiu.
Zaczynasz widzieć pewne paralelo swoich rzeczy i nagle zaczynasz zauważać pewne rzeczy w swoim życiu i rozumieć w ogóle, co się z nimi dzieje, skąd się wzięły i tak dalej. Także jest to potężna historia i myślę dla każdego z nas lubiącego się uczyć nowych rzeczy i lubiącego się rozwijać, niekoniecznie konsumenta. Konsumenci będą rozczarowani. To nie jest to miejsce, w którym się akceptuje takie rozwiązanie. I bardzo dobrze. Trzeba skończyć z tą farsą i trzeba zacząć normalne życie i normalne relacje między nami. Także jeżeli jesteś osobą ciekawską i lubisz naprawdę intrygujące rzeczy i dowiedzieć się przede wszystkim czegoś o sobie, bo jest to bardzo mocna wiedza o nas samych, o tym, jak właśnie my jesteśmy skonstruowani, nasza własna energetyka. Bo to, co robimy w urządzeniu, to jest nic innego, jak odwzorujemy Właściwie siebie i cały kosmos, którym jesteśmy. Brzmi może dla niektórych enigmatycznie. W sumie dla tych, którzy mają wyprany mózg z uczuć i emocji.
Ci myślą, że technologia polega na przyciśnięciu guziku i rozsunie się ściana albo coś takiego. Musisz tylko przycisnąć duży czerwony guzik. A to wygląda tak, że ten czerwony guzik to sobie trzeba samemu wymyślić, żeby go przycisnąć i tak dalej. Nie jest to dla ludzi, którzy naprawdę są leniami, ale też chyba w życiu nie o to chodzi, żeby być leniem i żeby przez całe życie oglądać taniec na lodzie. I tak w momencie może się znudzić. To może lepiej się wziąć za coś fajnego, coś, co pasjonuje, coś, co daje naprawdę niezły drive i co jest przyszłością świata i przyszłością przede wszystkim każdego z nas, każdej istoty na tej planecie. Koniec wojen o zasoby, koniec mordowania za ropę, koniec sprzedawania karabinów, koniec tego gówna. Czas najwyższy na to, żebyśmy zaczęli normalnie funkcjonować, a nie jak niewolnicy, którzy pracują dla 0,1% pajaców, którzy zwariowali i chcą wymordować cały świat po to, żeby sobie kupić 25. jacht, którego i tak na oczy nie zobaczą, bo nie mają tyle czasu, żeby zobaczyć swoje wszystkie posiadłości. Myślę, że przyszłość jest przed nami.
Także śmiało łap człowieku za tą przyszłość we własnym zakresie. U mnie już działa i wszystko jest okej. Duet. Myślę, że u ciebie też będzie działał, jak będziesz składał to urządzenie poprawnie. I ty też dziewczyno. Dziewczyny świetnie sobie z tym radzą, swoją drogą to jest inna sprawa, chociaż nikt o tym głośno nie mówi, ale dziewuchy składają solidnie te urządzenia. To prawda. I co? I do usłyszenia następnym razem człowieku. Także zapraszam cię w tym tygodniu.
Mam nadzieję, już książek chyba się pojawi. Chyba tak. Na etykietę zastępczą w środę o godzinie 23 polskiego czasu. Zapraszam cię w czwartek na wieczorową porę. Jeszcze nie syntezę. Jeszcze nie. Na razie sobie odpoczywam. Inna sprawa, że chcę tu przygotować sobie kilka rzeczy z tym generatorem i na razie czas idzie na to. Wolny czas idzie właśnie na montowanie kolejnej wersji urządzenia i nie tylko dla siebie. Jest troszkę roboty przy tym i edukacyjnej.
Ale ma to swój sens, bo jest to informacja, którą właśnie niedługo ci rzucę do ucha. Także się dowiesz tego wszystkiego, oszczędzisz sobie być może trochę czasu i bardzo dobrze, bo o to w tym wszystkim chodzi. Także w czwartek troszkę relaksacyjnie przygotuję jakąś relaksacyjną muzę, posłuchamy jakiegoś fajnego rock'n'rolla, może francuskiej muzyki i nie tylko. Myślę, że będzie miły wieczór. Także zapraszam cię w czwartek na 22:30 polskiego czasu. W piątek oczywiście teoria chaosu, a w sobotę oczywiście ja normalnie w hiperprzestrzeni. I może już wrzucę jakiś taki zabytkowy troszkę temat z jakimiś zwłokami, jakąś historią do opowiadania i zostawię te refleksje i skupię się troszkę na historycznych aspektach kilku spraw. Takich jakichś ciekawych opowieściach, takich na zimowe wieczory, przy strzelającym drewnie na kominku. Takie tam historie pasujące do kubka z gorącą herbatą albo gorącą kawką i do jakiegoś miłego jointcika. Doskonała herbata swoją drogą.
Przynajmniej ta moja. Także dzięki wielkie człowieku za wysłuchanie tego wszystkiego, za bycie tutaj i za siedzenie i za wysłuchanie tego offline. Jeżeli słuchasz tego offline właśnie w tym momencie, pozdrawiam serdecznie. Bardzo serdecznie. Trzymaj się tam człowieku, mam nadzieję, że zdrówko dopisuje i wszystko jest okej. Peace and love. A my cóż, usłyszymy się za chwilę na wieczorowej porze. Zatem to było wszystko na dzisiaj w hiperprzestrzeni. Zapraszam na kolejną i na wieczorową porę. No i oczywiście człowieku, słuchałeś radia nafali.com.