Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:11] - W butach chlupie. „Hiperprzestrzeń” w sobotę wieczorem w Radiu Na Fali, retransmitowana w Radiu Paranormalium. Oprócz tego w Radiu Dream Time. Ja mam na imię Tomek. Właśnie. I chyba wszystkie pozostałe informacje doskonale znasz. Albo wiesz, albo posiadasz informacje. Zatem witam cię, dobry człowieku, tutaj serdecznie bardzo. Pozdrawiam bardzo serdecznie mecenasów. Dzięki wielkie za wsparcie.
Wygląda na to, że na chwilę mamy na serwery, także chyba przeżyję jakoś to radio. I co? I przeżyję. Tak że z góry dzięki za wszelkie wsparcie finansowe związane właśnie z espiralem serwerów radia, z espiralem tego, co się tu dzieje. Tak że dzięki człowieku z góry, jak tutaj coś dorzucasz. A ja dzisiaj się dorzucę kolejną częścią podcastu „Hiperprzestrzeń”. Dzisiaj relaksacyjnie, bo Książę jest na wakacjach. Ja też sobie muszę poprzestawiać mikrofony. Chyba teraz jest lepiej. No właśnie.
Książę jest na wakacjach. Nie ma etykiety zastępczej, nie ma relaksu, nie ma szuwaksu. Tak że troszkę nadrabiam za księcia Edwarda dzisiaj, bo też mi zabrakło troszkę tego relaksu. I tak się będę troszkę dzisiaj bujał w tą i w tamtą tutaj w Radiu Na Fali. Możesz zadzwonić. Skype do radia to radionafali.com. Radio ma jeszcze swój profil na Facebooku. Radio ma profil na Twitterze. Jest tego trochę. Jak chcesz to znajdziesz.
Nie ma z tym żadnego problemu. Dzięki za wszelkie listy, za całą korespondencję. Ciągle jeszcze mam jakieś tam zaległości związane z odpisywaniem, ale troszkę zarobiony jestem, tak że nie wyrabiam ze wszystkim. Niektóre rzeczy muszę odłożyć, niektóre muszą poczekać. Ale jak to mówią: co ma wisieć, nie utonie. Tak że dziewczyno i chłopaku, nie przejmuj się, jeżeli jeszcze nie dostałeś odpowiedzi ode mnie. Mam tę odpowiedź, mam ją w głowie. Nie mam jeszcze wysłanej do ciebie. Tak że jeszcze parę chwil i dostaniesz odpowiedź, człowieku, ode mnie. I wielkie dzięki za wysłanie wiadomości.
Peace and love. Co jeszcze chciałem powiedzieć na samym początek? Właściwie chyba to wszystko. Nie mam za bardzo dzisiaj specjalnych ogłoszeń. Ja dzisiaj chcę sobie troszeczkę poodpoczywać przy mikrofonie w „Hiperprzestrzeni” po tych wszystkich poważnych tematach, po tym opowiadaniu o tych cywilizacyjnych historiach. Dzisiaj chcę się troszkę pobyczeć. Inna sprawa, że chcę może nie tyle poświętować, chociaż poniekąd właściwie powinienem. Mam taki drobny powód, drobny, lokalny. Moje drobne eksperymenty zwieńczone wynikiem, który powalił mnie z nóg. Ale to już inna historia.
Kiedyś to opowiem. Tymczasem zostawiam. W każdym razie jest co świętować troszeczkę, a nawet bardziej niż troszeczkę. I przy okazji jestem strasznie wymęczony troszeczkę ostatnimi dniami, bo troszeczkę zażyłem swawoli dookoła tak zwanego domowego laboratorium i trochę to czasu zjadły jeszcze pozostałe elementy życia. Tak że się okazało, że ups i daisy. Trochę mało snu, trochę mało tego wszystkiego i z tej okazji dzisiaj sobie tutaj po prostu się relaksuję, człowieku, razem z tobą. Przygotowałem odrobinę herbaty, mam coś do palenia, może sobie coś skręcę. Mam tu kawałek dobrej muzy. Tak mi się wydaje. Dzisiaj w zastępstwie księcia postanowiłem puścić coś prosto z Polska.
Yeah, dokładnie. Bo nie ma etykiety, nie ma relaksu. To ktoś musi nadrabiać. To ja nadrabiam. W sobotę w Radiu Na Fali ponadrabiam troszkę ten czas, kiedy nie ma etykiety, zastępczej etykiety księcia Edwarda. Ja tu ciągle jeszcze troszkę walczę z tymi gałkami, żeby sobie tak poustawiać, żeby być naprawdę szczęśliwym i zadowolonym, słysząc siebie, kiedy mówię do ciebie. Właśnie, ale mi się zrymowało. I bardzo dobrze mi się zrymowało, bo to bardzo dobrze. To ta piosenka, którą chcę sobie puścić na początek. I człowieku, zostań tu sobie ze mną, posłuchaj tej piosenki.
Zawsze możesz zadzwonić. Radionafali.com. Jak zwykle poruszę kilka tematów. A tak poopowiadam, co troszkę u mnie i tak dalej. Może jakieś takie historie powyciągam troszeczkę z rękawa. Dzisiaj naprawdę czysto relaksacyjnie. Właśnie. Dziękuję bardzo za pozdrowienia od Radia Paranormalium. Dziękuję serdecznie. Dziękuję bardzo.
Właśnie. Co jeszcze chciałem powiedzieć, poza tym, że yo, yo, check the flow? To nie pozostaje mi nic innego, jak złapać się za głowę i puścić piosenkę. To posłuchajmy tej piosenki w ramach relaksu. Siebie, bo normalnie o tej porze.
[05:06] - Normalnie o tej porze.
[05:35] - No i tak sobie chłopaki pojechały, żeby się powodzić troszeczkę. A ty, człowieku, mam nadzieję, że nigdzie się nie powozisz. Zostajesz tu sobie w fotelu razem ze mną. Ja mam tu jedną mandarynkę. Rewelacja. Całkiem dobry pomysł. Mam kawałek herbaty, ale tej herbaty nie ma zbyt wiele. Tak że będzie moment, kiedy puszczę jakąś głośną muzykę. Nie wiem, czy głośną. Puszczę jakąś długą muzykę i pójdę sobie po herbatę.
Taki dzisiaj jestem w domowych kapciach. Tak że dzisiaj „Hiperprzestrzeń” w domowych kapciach. Ja sobie odpoczywam Tak sobie po prostu odpoczywam po tym tygodniu, który był naprawdę intensywny. Nie wiem jak u ciebie, człowieku. Mam nadzieję, że było całkiem miło, relaksacyjnie i niekoniecznie aż tak intensywnie jak u mnie. Chociaż powiem ci szczerze, że wcale nie żałuję tej intensywności. Ale zanim o różnych intensywnościach i takich tam, to właśnie mam telefon, to już odbieram telefon. Witam serdecznie, proszę pana. Właśnie tu muszę podłączyć jak zwykle mikrofon. Co się tu dzieje?
Ja to zawsze zapominalski jestem, także proszę dać mi sekundę. I już jestem ogarnięty. Przepraszam bardzo, bo jak zwykle podłączanie mikrofonu. Halo, halo, człowieku, który nic nie znaczysz. Teraz ja ciebie nie słyszę z kolei. No co za historia. Co za historia. Sprawdź mikrofon u siebie, bo ja ciebie nie słyszę. Także zrzucam cię, człowieku. Sprawdź mikrofon u siebie.
Ja sprawdziłem u siebie. Jak zadzwonisz jeszcze raz to mam nadzieję, że zadziała. Wszystko będzie okej. To może być po mojej stronie. I don't know. Teraz się dzieją takie rzeczy z tym Skypem jak zacząłem mówić o Keshe. Halo, halo, halo, halo, człowieku, który nic nie znaczysz.
[07:18] - Teraz mnie słychać?
[07:19] - Idealnie. Idealnie, człowieku.
[07:21] - O widzisz. Musimy zmienić pozdrowienie teraz.
[07:26] - Jak zdrówko szanownemu panu przede wszystkim się spyta.
[07:28] - Daje radę. Daje radę.
[07:31] - Doskonale.
[07:33] - Ale mówię, teraz musimy zmienić pozdrowienie, aby kabelki ci się dobrze kręciły i wiesz-
[07:38] - Dziękuję bardzo.
[07:39] - Zupa dobrze smakowała i w ogóle, nie?
[07:42] - Dokładnie.
[07:43] - Na taki pozytyw. Bo myślę, że jak ludzie się nauczą do siebie mówić tak pozytywnie: a niech ci się tam wszystko układa dobrze, niech ci będzie i tak dalej-
[07:52] - Otóż to.
[07:53] - To może to zacznie działać, nie? Bo póki co oni sobie mówią dzień dobry, a tam za tym dzień dobry stoi jakieś-
[08:01] - Różne rzeczy stoją za tym dzień dobry. Agenda. Proszę bardzo, ja sobie poprawiam troszkę za mikrofonem tutaj różne takie rzeczy jeszcze raz. Jest okej.
[08:08] - A ty masz lepszy samochód ode mnie. Ooo jak ja cię nie lubię.
[08:13] - Czasami tak jest, ale myślę, że to i tak już taka piosenka troszkę przeszłości, przynajmniej w tym co widzę dookoła siebie. Ale tu nie chcę nic mówić, bo chciałem podać zapowiedzi, ale to za chwilę, jak skończymy rozmawiać. To człowieku, słuchaczko i słuchaczu, zostań tu ze mną. I tak później ci powiem zapowiedzi, co się szykuje w Radiu Na Fali.
[08:29] - Ale to tak jak się rozglądasz, to widzisz, że fajnie by było, żeby tak było, jak sobie układasz w głowie, że tak może być, nie?
[08:39] - Niby tak, ale z drugiej strony zależy jak na to spojrzysz. Ja mam za sobą taki tydzień, gdzie dokonałem pewnego odkrycia i jak się dzisiaj okazało nie, nie chcę tego mówić na głos. Nie będę nic mówił na głos. Shut up. Zamykam się.
[08:56] - Już kabelki się skręciły dobrze jak trzeba.
[08:59] - Nawet lepiej. Taka rzecz. Nie, nie chcę tego mówić głośno, bo po prostu czuję się naprawdę-
[09:05] - To dobrze, to dobrze, bo to-
[09:08] - Nie chcę być taki dziadowsko enigmatyczny, bo to takie troszkę I don't know, zostawianie czeka w pół kroku. Chodzi o pewną historię związaną z krystalografią. I sprawdziłem, co to się właściwie wydarzyło i tak dalej. Jakieś tam techniczne historie związane z pewnymi procesami chemicznymi i nie tylko, procesami energetycznymi, plazmowymi przede wszystkim procesami. Właśnie od tych skręcających się sprężynek, o których ostatnio właśnie dosyć głośno, czyli o technologii Keshe.
[09:35] - Mhm.
[09:36] - No i przeczytałem, że nauka planuje coś takiego w przyszłej pięciolatce, jeżeli im się uda.
[09:41] - Aha.
[09:42] - I ja tu mam, jeszcze na razie nic nie chcę głośno mówić, ale jeżeli jest tu ktoś, kto ma jakiś spektrograf, taki porządny spektrograf laboratoryjny, to ja chętnie podeślę próbkę. Poważnie. Do takiej analizy spektrograficznej. Bo ona jest troszkę droga. Wiem, że to kosztuje w okolicach stu tysięcy dolarów niecałych, bo trzeba zrobić w trzech laboratoriach. Ale jeżeli ktoś ma opcję, to ja chętnie podeślę próbkę. Ciekawe rzeczy się dzieją. Ciekawe, proszę pana, jestem zaskoczony. Po prostu zaskoczony.
[10:16] - To właśnie na tym-
[10:17] - Nie wiem, co powiedzieć.
[10:19] - Czekaj. Alan Watts tak mówił, że to życie to właśnie jest taka codzienna niespodzianka, że nigdy nie wiesz, co cię spotka.
[10:28] - Ale poczułem się idiotą . Przyznam się szczerze, były takie dwa momenty, w których naprawdę poczułem się mocno idiotą, ale to konkretnie.
[10:37] - Bo to takie jest, że jak chcesz czuć się mądrym, to w pewnym momencie stwierdzasz, że masz tej wiedzy już tyle, że-
[10:46] - Ale z konkretnego powodu ci powiem.
[10:47] - Masz już dosyć po prostu.
[10:49] - To nawet nie to. Z konkretnego powodu. Okazało się, że jakaś tam historia, chodziło o rozwiązanie pewnej sytuacji i świadomość tego, co się w ogóle dzieje i w którą stronę. Taka po prostu, że wiem, co robię. Zwyczajnie po ludzku mówiąc.
[11:02] - Że to się skręca w tą stronę?
[11:04] - Nie, to nawet nie. To nie chodzi nawet o to skręcanie. To już jest konsekwencja tego skręcania. Bo skręcanie to jest jedna sprawa, a te sprawy poszły o wiele dalej. Na tym polega cała historia, że sprawy poszły jeszcze dalej w las i im bardziej w las, tym więcej drzew, jak mówi porzekadło. I naprawdę tak jest. Tak wygląda. I z tej okazji się okazało, że po prostu zaskoczony byłem tym, że właściwie wszystko doskonale wiemy. Tak mówię: wiemy. Ale tak mi się wydaje.
Po prostu wszyscy to widzimy, bo to jest taka rzecz dookoła nas, która się dzieje wszędzie. Wszędzie, gdziekolwiek człowiek się nie obróci, tylko kwestia spostrzeżenia i zauważenia tego. I nagle się okazuje, że ja tyle lat spędziłem po to, żeby zobaczyć coś, co było przez całe życie przed moimi oczami. I się śmiałem z siebie dwa razy. Tak właśnie dosyć konkretnie poczułem się jak idiota. Ale bardzo miłe uczucie. Także odpoczywam sobie teraz troszeczkę.
[11:54] - Ja rozumiem, ale Tomek, to nie jest tak dlatego, że my się zamykamy w pewnym momencie w takim świecie, gdzie widzimy tylko to, co my widzimy, tak? Że nas interesuje tylko to, co interesuje i jesteś po prostu-
[12:09] - I tak jesteśmy na to skazani i tak jesteśmy tym, czym się interesujemy.
[12:13] - Jesteśmy ludźmi nakręceni pozytywnie i tak dalej. I w pewnym momencie nie dostrzegasz tego, że tam coś jest takiego. To jest na zewnątrz i ty brniesz w takie...
[12:25] - Ja szczęśliwie nie podchodzę do tego na zasadzie, że daję się wyciągać przez sytuacje. Tak wiesz, sklejam się z sytuacją. Ja bardziej generuję jakieś tam swoje własne historie. I to jest, myślę, doskonałe lekarstwo i antidotum na takie sytuacje, żeby przypadkiem nie wpaść w pułapkę, że nagle pójdziesz za tłumem, który oszalał. Warto sobie usiąść samemu na zydelku, jak mawiali dawniej na wsi starzy ludzie. Usiądź se na zydelku i se pomyśl, człowieku. Zrób se eksperyment. Postrugaj patyczek.
[12:58] - Ale warto obserwować ten tłum, mówię ci, bo on w końcu oszaleje, bo on jest w takim punkcie, że-
[13:08] - Niech szaleje.
[13:10] - Że nie wie, co ze sobą zrobić.
[13:12] - Być może to prawda.
[13:13] - Jest nakręcany w jedną, w drugą stronę, w tą, w tamtą. I ci ludzie zaczynają oglądać te wszystkie wiadomości i takie tam rzeczy.
[13:24] - To mi się tak wydaje. Przepraszam, że tak przerywam, ale naprawdę tak mi się mocno wydaje, że to wszystko jest związane z mocno indywidualnym wyborem. Ciężko nam tu będzie kogokolwiek obrobić w ten sposób, że on wstanie i przestanie na przykład oglądać telewizję, wyniesie telewizor z domu, bo do tego się to sprowadza.
[13:44] - Ja nie o tym mówię.
[13:44] - Takie konkretne zadanie, że nie kupisz więcej gazety, nie zrobisz tego, tamtego, siamtego. Wiesz, że wszystkie te rzeczy się nagle wydarzą, to raczej się nie zadzieje.
[13:53] - Nie, to chodzi o zrozumienie tego, że to się nie zadzieje po prostu.
[13:57] - Tak, to raczej nigdy się nie zadzieje. Nie ma szansy.
[14:00] - Ty nie jesteś Mesjaszem i nie powiesz mu: „Posłuchaj, pojebało ci? Oglądasz ten telewizor. Weź wywal to i pójdź, zrób coś, przejdź się do lasu czy coś. Pójdź na łąkę, nakarm łabędzie w parku czy coś. Zrób coś realnego. Oderwij się od tego”. Nie. On ci powie: „Ale o co ci chodzi w ogóle? Czy się mnie czepiasz? Ja mam tu fajne życie”.
[14:26] - I może tak powinno zostać, tak mi się wydaje.
[14:28] - No właśnie.
[14:29] - Że tak powinno zostać.
[14:30] - W nas jest coś takiego, że szkoda nam tego, że ktoś tak zostaje.
[14:39] - Szkoda, panie, szkoda. To jak krowa w zboże weszła. Ja dzisiaj jakieś takie mam powiedzonka ludowe. Przepraszam bardzo, taki ludowszczyzna ze mnie wieje. Góralszczyzna, a ja z Wrocławia jestem oryginalnie.
[14:54] - Ale dawaj to blisko mnie tutaj już.
[14:56] - Tak, właśnie. Hej.
[15:00] - Hej.
[15:01] - Chciałem powiedzieć. Nie widzę tego tak intensywnie jako taki dramat. I tak każdy zostanie tam, gdzie jest. Tak mi się wydaje i szkoda czasu czasami, żeby się tym wszystkim martwić. Jest pewien moment, że fajnie pogadać sobie o kilku sprawach. Wydaje mi się, że to ma sens, ale i tak ta rozmowa albo opowieści zawsze są wśród ludzi, którzy i tak są chętni na wysłuchanie takiej opowieści. A jeżeli ktoś słucha opowieści z telewizora albo idzie gdzieś indziej, ma jakieś zupełnie takie, że tak powiem, z mojego punktu widzenia bardzo wykręcone życie, żyjąc w tym całym wymyślonym świecie. Ja myślę, że ja go najchętniej zawsze, nie tyle myślę, ja zawsze zostawiam tam, gdzie jest i nie chcę go nigdzie odciągać. Niech tam siedzi spokojnie. Wszystko jest okej.
Może pewnego dnia będzie taka okazja, że on wstanie od tego krzesła. Będzie bardzo ciekawa opcja z drugiej strony i może właśnie wtedy dostrzeże tą swoją opcję i to wszystko. Ale to jest troszeczkę jego zmartwienie niż moje, bo to jest nie moja sprawa. Mnie to zupełnie nie martwi. Tym bardziej że szczęśliwie żaden z nas nie jest producentem programów telewizyjnych na przykład. Żaden z nas nie jest producentem reklamówek, żaden z nas nie jest producentem żadnych takich rzeczy. Także właściwie czy to się zawali, czy jutro się zawali, czy pojutrze? I don't know, guys. Po prostu niech się wali, kiedy chce.
[16:25] - Ja nie wiem, czy to się w ogóle zawali.
[16:30] - Słuchaj, jest taki ciekawy koncept, który w ogóle funkcjonuje.
[16:33] - Ja myślę zupełnie inaczej, że to wcale się nie zawali, bo to będzie trwało, bo jest zbyt duży potencjał w tej chwili na to, żeby to się utrzymywało. Nieważne jakie to jest, jakie to chore jest i tak dalej, ale jest zbyt duży potencjał ludzi, którzy chcą utrzymywać ten stan rzeczy, jaki jest. Oni nie są gotowi na zmianę jakąkolwiek. Więc nawet to, że jest część ludzi, która widzi inaczej w ogóle już ten świat i by przeskoczyła do tego, żeby do matki natury wrócić i szukać technologii naturalnych, żeby to wszystko funkcjonowało, żebyś miał rzodkiewkę smakującą jak rzodkiewka.
[17:25] - Tak, zgadzam się, ale jeszcze za tym stoją chyba bardziej, tak mi się wydaje, takie korzenne sprawy. Bo jak rozmawiamy o marchewce, rzodkiewce, to wielu z nas jeszcze może gdzieś tam w głowie krążyć taka iluzja, że da się zrobić tą marchewkę i rzodkiewkę w próbówce i że będzie wszystko tak samo okej i że to chodzi o tą chemiczną stronę. To też stoi za tym taka ideologia, która jest związana z tym. Nazywa się współczesna nauka, ta religia. Otóż to. I dużo naszego logicznego myślenia, takiego wydaje nam się logiczne i z mojej perspektywy, na przykład jako normalnego osobnika żyjącego też dalej jest logiczne. To nie traci absolutnie logiki. To nie jest tak, że to jest jakimś wariactwem. Tak, to jest logiczne. Możesz to uznać za fakt, ale pytanie tylko, czy ta logika ma jakikolwiek związek z rzeczywistością?
To już jest inna historia. Z reguły nie ma żadnego związku, ale to jest inna sprawa.
[18:22] - Jeżeli jesteś-
[18:24] - Do czego zmierzam? To jest taki punkt religijny w głowie, w którym częściowo utkwiliśmy, a każdy z nas myśli indywidualnie. I teraz każdy z nas musi się wyszarpać jakoś jak Baron Munchausen z tym koniem z bagna za włosy.
[18:38] - Tak. Pokonał prawa fizyki.
[18:40] - Otóż to. I tak właśnie trzeba zrobić. Ja właśnie pokonałem.
[18:47] - Żyjemy w jakimś paradygmacie, który jest wciśnięty i teraz ty czy ja-
[18:57] - Ale wiesz co, z drugiej strony ja doskonale rozumiem.
[18:59] - Że w tą drugą stronę.
[19:01] - Absolutnie rozumiem i ciężko byłoby mi mieć komuś za złe, bo właściwie teraz, tu gdzie stoję, przynajmniej sam dla siebie, z swojego własnego punktu widzenia, mniejsza o to, bo właściwie stoję w tym samym miejscu w stosunku do całego świata, tu niewiele się zmieniło, ale mniejsza o to. Z tego mojego miejsca nie wygląda to tak, że ktokolwiek ma obowiązek rozumieć te historie. A jeżeli ktoś normalnie sobie funkcjonował i wziął za dobrą monetę te wszystkie prawdy, które nam sprzedawano do tej pory, to wcale mu się nie dziwię, że na przykład będzie się czuł słabo, komfortowo albo że tego nie musi łapać, albo że w ogóle się nie chce za to brać i że w ogóle to jest taki temat dla niego troszkę z boku. Te wszystkie górnolotnie zmiany cywilizacyjne, zmiany łącznie z technologią, ze sposobem myślenia o jedzeniu, o sobie, o wszystkim, o całym środowisku, otoczeniu.
[19:50] - I wtedy dostrzegasz jedną rzecz, że wszystko, co możesz zrobić, to tylko twój przykład, że to ty musisz spróbować na sobie.
[19:58] - To też.
[19:59] - Tak jest, tak działa.
[20:01] - Ale to nawet nie jest-
[20:02] - Że tak się uniezależnić od tego, od tamtego, zrobić to czy tamto.
[20:06] - Nie wiem, czy jest to kwestia przykładu, bo to też takie trochę robienie na pokaz, to bardziej kwestia chyba spróbowania, czy naprawdę to działa, czy to nie działa, czy to jest iluzja. Bo jak nie zrobię tego w praktyce, to kto mi powie? Kto to przeżyje za mnie? Może ktoś robi błąd, a może ja tego błędu nie zrobię.
[20:23] - Zawsze jesteś obserwowany. Zawsze jacyś ludzie cię obserwują. To nie ma tak, że tobie się wydaje, że ty jesteś w swojej bańce niezależnej i nikt cię nie widzi.
[20:33] - Interakcja jest nieustanna. Jesteśmy stworzeni z interakcji. To jest nasze naturalne środowisko. Bez tego giniemy.
[20:40] - Tak. Jeżeli ty robisz coś takiego, to ludzie cię obserwują i mówią: „O kurczę, co on zrobił?”.
[20:50] - Jasne, to się zdarza czasami. Ale wiesz co? Mi też się zdarza czasami, że jak patrzę na kogoś, to mówię: „Fuck”. Ale to właśnie w ten sposób mówię. Excuse me my French.
[21:03] - French.
[21:05] - Wręcz French po prostu. Ale przejdźmy dalej do naszych konkluzji. Ja puszczę francuską piosenkę, bo ja mam tu taki robak w uchu takiego robaka muzycznego w tym tygodniu, który chodzi za mną ciągle i ja puszczę, ale to za parę chwil.
[21:21] - Ja wiem, to tak się czasami wklei tam.
[21:24] - Ale numer jest. Tekst jest naprawdę pojechany.
[21:28] - A słyszysz.
[21:29] - Naprawdę. Tak, cały czas słyszę.
[21:31] - Powracając do przykładu, że mówisz: „No właśnie, przepraszam”.
[21:38] - Ja bym to ciekawością nazwał.
[21:40] - Idę po prostu i zobaczę, co mi z tego wyjdzie. Ja nie wiem. Może będzie tak, może inaczej. I inni cię obserwują i patrzą: „Kurczę, ty, udało mu się”.
[21:51] - Mi się wydaje, że to jest kwestia ciekawości. To nie jest kwestia tego, że-
[21:56] - Jak jemu się udało, to dlaczego mnie ma się nie udać, nie?
[21:58] - Bo powiem ci szczerze, że ciężko robić takie wyskoki oglądając się na kogoś do tyłu. Jest takie świetne porzekadło, które kiedyś strzelił taki amerykański filozof, którego strasznie lubię. Ktoś był taki po angielsku się mówi sharp, taki naprawdę clevere. Znaczy był strasznie-
[22:13] - Mądry.
[22:14] - Znaczy mądry to nie pasuje, bo to wiesz, strasznie mądry. To brzmi dosyć idiotycznie, powiem ci. Był bardzo błyskotliwy w swoich myślach. Bardzo błyskotliwy, precyzyjny w swoich spostrzeżeniach i refleksjach. I on miał taki pomysł opisujący tą cywilizację, że próbujemy rozpędzić samochód do maksymalnych obrotów, dociskając pedał gazu, używając jedynie lusterka wstecznego. To jest sytuacja, kiedy bym próbował komukolwiek coś udowodnić albo sobie coś udowodnić. To bardziej jest ciekawość, bo z tym udowadnianiem myślę, że jest różnica i teraz się grzebie, że tak powiem, w cudzysłowie się grzebie. Mam naprawdę niezłą zabawę przede wszystkim. Zabawa jest naprawdę potężna z technologią Keshe. Mniejsza o to, bo o tym będzie osobna historia w radiu Na Fali, ale myślę, że wielu wie doskonale, o co chodzi i tam jest strasznie głośny margines ludzi.
To nie jest duży, największy i tak dalej, ale jest dosyć spory margines ludzi, którzy podeszli do tego wszystkiego właśnie z takim nastawieniem, żeby sobie coś udowodnić albo światu coś udowodnić. I kiedy coś nie zadziałało, to nagle poczuli gigantyczną falę frustracji i zabrakło im tej zabawy. A nie wiem, ja może dlatego, że ta zabawa jest constant, nieustanna. Jest tak, że zadziałało, że mam tu niezłą zabawę i ciekawe rzeczy się obserwują. Bardzo ciekawe. W życiu bym nie uwierzył, człowieku. W życiu bym nie uwierzył. Naukowcy pisali, że to będzie może kiedyś możliwe.
[23:44] - Ja się bawiłem, taki był wynalazek Kapanadze, nie wiem, czy słyszałeś.
[23:48] - Tak, słyszałem.
[23:50] - Ja zrobiłem też tą cewkę i tak dalej to wszystko.
[23:55] - Tam jest kilka takich myków z tym urządzeniem, które wymagają przerzucenia głowy w drugą stronę.
[24:01] - Tak, że tam musi ta iskra przeskakiwać i tak dalej.
[24:06] - Tak, to prawda. Spark up tak zwany. Teraz jest taka fajna rzecz. Polecam wszystkim bardzo serdecznie. Jest taki materiał na Monitorze Polskim, tak to się nazywa na YouTubie. Taki kanał Monitor Polski. Zapraszam serdecznie.
[24:19] - Z kreską Monitor Polski dodaj.
[24:21] - Okej, Monitor-Polski, tak?
[24:23] - Tak, bo bez kreski to ci co innego wyskoczy.
[24:27] - Okej, Monitor Kreska Polski i tam jest wywiad z Mariuszem, który był gościem w jednej z Syntezy i jest Janek Taratajcio i panowie pokazują to, co zmontowali na podstawie konceptu Tesli.
[24:44] - No.
[24:45] - I to naprawdę powala z nóg, bo moce, które te kawałki drutu tam ponawijane dają, są naprawdę... To jest zupełnie teoretycznie, wizualnie inna sprawa od tego, co się nazywa Keshe, ale to jest dokładnie to samo, tylko że potraktowane troszeczkę z innej strony. Każdy może podejść to z każdej dowolnej strony, ale to jest rozmowa dokładnie o tym samym.
[25:08] - Tak, bo teraz jest czas, kiedy powracamy do korzeni i te korzenie tak jak popatrzysz, te silniki spalinowe w samochodach na przykład to jest XIX wiek. One się tak naprawdę nic nie zmieniły. Tam doszło parę rzeczy, które kontrolują pracę tego silnika.
[25:29] - Historia jest brutalna tych silników spalinowych. Wiadomo, że zostały wprowadzone na siłę. Taka jest rzeczywistość.
[25:35] - Generalnie to jest to samo. Ten tłok pracuje w tym cylindrze i dostaje jakieś paliwo.
[25:41] - I coś się dzieje z tym paliwem.
[25:43] - I to paliwo jest spalane, przetwarzane w energię cieplną. To się nie zmieniło od XIX wieku. Ludzie myślą, że kupują nowoczesne samochody, ale w tych samochodach mają te silniki z XIX wieku tak naprawdę.
[26:01] - I wszyscy wierzymy w postęp.
[26:02] - Tak i wierzą w postęp.
[26:04] - Bo mamy gdzie wpiąć naszego iPada na desce rozdzielczej. Tak, jest to zabawne. To jest naprawdę jazda samochodem z maksymalną prędkością. Przyciskasz pedał gazu, a jedyny widok, jaki masz, to jest lusterko wsteczne i próbujesz się nie zabić. Jest to dość keszowa historia, bo nigdy nie wiadomo, co z tego wyniknie. Jak na razie troszeczkę wojen wynikło, ale zostawię te smutne historie. W każdym razie wracając do tych zaskoczeń, widać jasno i wyraźnie, że chodzi o sposób myślenia, że możesz przez całe życie mieć pewne rozwiązania przed oczami, tylko kwestia dania sobie zwyczajnie szansy. Dania sobie szansy, że na przykład samo powtarzanie po kimś nie zawsze daje radę, że to jest zupełnie inna filozofia. To jest coś, co bierze się z nas. Nie wiem, jak to opisać.
Musisz sam sobie to po prostu wymyślić. Na tym to polega. Dostajesz wzór metod, dostajesz, że tak powiem, laboratorium można powiedzieć takie małe. Dostajesz opis eksperymentu i stwierdzenie, co robią te zjawiska. Czyli bierzesz te urządzenia, te sytuacje, dostajesz garść całych gotowych rozwiązań i twoim zadaniem jest poskładanie z tego jakiejś konstrukcji jak klocki Lego. Dosłownie wszyscy robią jak klocki Lego i to się do tej pory nie zmieniło. Jak się okazuje, to jest chyba jedyna metoda, która działa. Także ci, którzy siedzą, tak jak mówiłeś, przed fotelami, znaczy nie przed fotelami siedzą, siedzą przed telewizorami na fotelach i właściwie nic innego poza tym nie robią.
[27:26] - Czekają na dzień następny, żeby pójść do roboty.
[27:32] - Ale i tak zostaną skonfrontowani z tą rzeczywistością. Tylko że to akurat nic nie zmienia w tym momencie, bo się okazuje, że jeżeli jest już taka technologia, to wiadomo, że ktoś po nią sięgnie i ktoś zacznie z niej korzystać, a ktoś nie będzie z niej korzystał. Będą być może chętni na taki styl życia, który teraz wszędzie panuje. Oprócz tego pojawia się możliwość dla wszystkich zainteresowanych pójściem w troszkę inną stronę. I tu bym się z tobą absolutnie zgodził, że jest takie rozejście się, że tak powiem, niczym w tych starożytnych legendach, opowieściach, że światy się rozejdą i nikt nie będzie miał do siebie żalu, nikt nie będzie miał pretensji. Ten, kto chce sobie siedzieć przed telewizorem, to sobie zostaje. Ja jestem z tym absolutnie okej. Nie mam żadnego problemu. Niech sobie każdy robi to, co lubi.
[28:18] - Ja przetestowałem, bo tak ja te technologie wszystkie śledziłem i ja sobie swoją wymyśliłem w ogóle.
[28:27] - Właśnie i co ci wyszło z tego Capanadze? Tak zboczyliśmy troszeczkę.
[28:29] - Z tego Capanadze to nie za bardzo mi właśnie wyszło.
[28:33] - Tam jest ciężki orzech do zgryzienia. Trzeba zmienić kondycję prądu elektrycznego.
[28:37] - To jest tak, ważne jest to uziemienie, to, tamto. I generalnie klapa z tego wyszła.
[28:51] - Ale myślę, że kilka eksperymentów i kilka ciekawych rzeczy tam da się zaobserwować tak czy siak. Tak czy siak to dziwnie wygląda.
[28:58] - Jest taki układ przetwarzający to wszystko i trzeba tam parę tranzystorów powrzucać, coś tam jeszcze i jeszcze. Pewne rzeczy nie są ujawnione do końca i musisz sam sobie na to wpaść.
[29:12] - To prawda.
[29:17] - I ja tak zacząłem szukać w ogóle takiej innej technologii, gdzie ja to jeszcze inaczej zrobię, bo najbardziej się zainteresowałem tym, jak prąd powstaje w ogóle. Prąd powstaje przez to, że magnes się przesuwa nad zwojem cewki.
[29:38] - Właśnie pytanie jest nie jak powstaje prąd, tylko czym jest prąd.
[29:45] - Czym jest prąd?
[29:47] - Bo jeżeli wiesz czym jest, to wiesz jak powstaje.
[29:51] - Powstaje poprzez przesunięcie, że tutaj się zmienia. Na przykład jak polem magnetycznym nad przewodem zaczniesz przesuwać, to zaczną się przesuwać te elektrony i zacznie płynąć prąd. To jest tylko tyle, że musi być ruch magnesu nad przewodem.
[30:13] - No to nie chodzi o ruch magnesu. Chodzi o ruch pola magnetycznego.
[30:18] - No tak pola magnetycznego. A to jest już dalsza technologia, że już nie musisz mieć tych magnesów, tylko możesz zrobić ruchome pole magnetyczne.
[30:27] - A właściwie to pole magnetograwitacyjne.
[30:30] - Tak. W zasadzie nie widzisz żadnego ruchu tego, tylko ono powstaje, tak?
[30:38] - Widzisz ruch, absolutnie widzisz ruch. I jest to zabawne, bo żeby było zabawniej, jesteś na półkuli na przykład tak jak ja jestem w Londynie, na południu Londynu. Stąd do ciebie mówię, droga słuchaczko i słuchaczu.
[30:51] - Ja nie wiem, czy Ziemia nie jest płaska, bo ostatnio takie-
[30:54] - Ja też tak słyszałem, ale jakoś tak ciężko mi w to uwierzyć. Ja widziałem z samolotu zawsze zaokrągloną, wiesz?
[31:00] - Tak?
[31:00] - Jakoś tak. Tak.
[31:01] - Inne okulary zakładałeś.
[31:03] - Chyba tak. A nie, nie wiem, co było w tych okularach. Ale mniejsza o te okulary. Co chciałem powiedzieć? Jeżeli jesteś na półkuli północnej, to jest ruch Coriolisa w konkretną stronę. Czyli woda ma swój vortex. Jak nalejesz do zlewu, do kranu, spuścisz, otworzysz korek, to ma ten wir. Wir, który idzie-
[31:27] - W tą stronę. A w Australii w drugą.
[31:28] - Z prawej w lewą, prawda? Jakbyś rysował w dół. Z prawej w lewo w dół. Taki zawijas. Jakbyś był praworęczny i rysował zawijas taki. A w Australii idzie w drugą stronę. Sprawdzaliśmy z księciem Edwardem. Robiliśmy to na żywca w ogóle w środku nocy. Edek dzwonił prosto z Australii i on sprawdzał to w hotelu w zlewie listkami, czy naprawdę jest inaczej. I naprawdę jest inaczej.
Najlepszy numer jest taki, że jesteś w stanie bez problemu, jeżeli wytworzysz taką kondycję, to bez problemu wytwarzasz zjawiska magnetograwitacyjne, czyli tworzysz wir w drugą stronę, który nie powinien się wydarzyć na tej półkuli. I to bez żadnego zasilania, żeby było zabawniej, bo nie masz tam podpiętego żadnego zasilania, żadnej baterii, nic innego. Masz tylko, żeby było zabawniej, co najwyżej element, który rozładowuje układ. Czyli jeszcze lepiej.
[32:21] - Dobrze, no to, ale jest-
[32:22] - Woda się kręci. Woda się kręci swoim własnym spinem cały czas. Czyli jeżeli chcesz być taki, może niedosłowny, ale powiedziałbym, użyć znanej i nośnej przenośni, masz czystą wolną energię. Viktor Schauberger też to odkrył.
[32:41] - Dobrze, ale jak teraz staniemy pośrodku, pomiędzy tym wszystkim, to w którą stronę będzie się woda kręcić na tym równiku, powiedzmy? Pomiędzy.
[32:58] - Jak się woda będzie kręcić na równiku? Przechodzisz. Tam jest tylko miejsce, w którym się kręci albo w lewo, albo w prawo. Nie złapiesz miejsca, w którym stoi w miejscu. Pole jest dynamiczne.
[33:09] - Nie znajdziemy tego przejścia, tak?
[33:11] - Nie. Pole jest dynamiczne. Nie ma przejścia. Możesz rozbijać atomy do końca świata. Naprawdę. Tam w CERN-ie już chłopaki mocno podkręcają te swoje elektromagnesy. Całkiem niedawno pojawiło się zdjęcie zrobione przez ludzi mieszkających w Genewie. I to nie jest taki hoax internetowy. Naprawdę widziałem parę zdjęć zrobionych przez mieszkańców Genewy i na zdjęciu jest taki potężny wir na niebie. Chmury się zakręciły w wir.
[33:40] - A to widziałem.
[33:41] - I najlepsze jest to, że agencja meteorologiczna usunęła wszelkie dane z tego dnia, bo bali się tego pokazać. Wszystko zostało, zniknęły te dane. 28 października, czy jakoś tak. Nie ma danych z tego dnia. Absolutnie. Zapomnij o tym. Nie pamiętam dokładnie daty. Ale można sprawdzić na necie. Ludzie, sprawdzajcie sobie. Człowieku, słuchaczko, sprawdź.
[34:01] - To jest właśnie traktowanie ludzi jak idiotów. „My zdejmiemy jakąś tam wiadomość i wy się o tym nie dowiecie i będzie fajnie”.
[34:11] - Otóż to.
[34:14] - I to tak trwa, nie?
[34:15] - Odpalają to urządzenie, mają tam jakieś duże pole. Robią. Tylko że pole jest statyczne, bo wysyła im prosto w niebo. Właśnie na tym polega problem, bo zbudowano potężne urządzenie. Droga słuchaczko, drogi słuchaczu, bo my tak branżowo rozmawiamy. Słuchaczko, już ci mówię, bo dziewczyny pierwsze. CERN to takie miejsce, które znajduje się na granicy Szwajcarii z Francją. Najdroższy eksperyment naukowy na świecie, który pobił praktycznie wszystko, cokolwiek budowano do tej pory, łącznie z hollywoodzkimi produkcjami filmowymi.
[34:44] - Nikt nie wie po co do końca.
[34:45] - To też, ale to za chwilę do tego dojdziemy. W każdym razie wybudowano olbrzymią dziurę w ziemi w kształcie kółka, kilometr chyba pod ziemią. Taki tunel.
[34:54] - O średnicy kilku kilometrów.
[34:56] - Prawie że. Dokładnie. Taki dosyć duży tunel. Możesz tam jeździć samochodem w środku. Pociąg wstawić do środka nawet, jak wyciągniesz te urządzenia. Taki okrągły tunel. Możesz jeździć w kółko cały czas. Jak chomik, który biega w klatce w kółko. I tam jest taka specjalna rura, w której są puszczane atomy i ta rura jest izolowana takimi dużymi magnesami. A że potrzeba dużych magnesów, te normalne są za słabe, to się robi elektromagnesy.
I ładują tą rurę elektromagnesami, żeby był wybuch i sprawdzają, co się w ogóle dzieje z atomem, który przeleci przez całą rurkę do samego końca i wyląduje na membranie i jak się rozbija na tej membranie. Jak się rozbija na tej membranie, to szukają najmniejszej cząsteczki świata.
[35:36] - Oni liczą w ogóle, że ta najmniejsza cząsteczka przekroczy prędkość światła.
[35:42] - Pojdź sobie kupić kulę plazmową. Taką właśnie, którą pokazywał Nikola Tesla. Ta plazma, która jest w tej kuli, ma prędkość x razy większą od prędkości światła. Dlatego właśnie ma takie różne fioletowe kolory. To jest prędkość większa od prędkości światła. Jest wzór nawet na wyliczanie. Od czasów Nikoli Tesli używany właśnie do projektowania wszystkich takich rzeczy, które-
[36:02] - No i widzisz-
[36:03] - Są te urządzenia. Ale w szkołach się nie uczą, tak.
[36:05] - XIX wiek jeszcze, nie?
[36:07] - Ale wróćmy do tego CERN-u, bo generalnie budowa kompleksowa, tam naprawdę miliony poszły. Miało być tam dokonane wielkie, wiekopomne, przełomowe odkrycie sensu istnienia ludzkiego gatunku. Pra pierwiastka substancji, z której wszystko powstaje. Mijają lata i nic nie ma. I w takim dziadowskim zderzaczu cząsteczek, który się znajduje w Ameryce, który ma średnicę trzech kilometrów gdzieś tam w Kalifornii, dokonują się wszystkie odkrycia aktualnie na świecie. I ci kolesie w CERN-ie mają troszkę doła, że walili największą kasę na świecie, jaką można było walić na najbardziej zabawny i przygłupawy eksperyment naukowy. Nic nie osiągnęli i właściwie Właśnie, bo jeszcze jest jedna taka rzecz związana z tym urządzeniem. Dobrze by było, gdyby urządzenie działało, ale urządzenie nie do końca chce działać i to jest coś, o czym się tak głośno nie mówi. Urządzenie bardzo często miewa stany tak zwanego wygaszenia. Polega to na tym, że dużo elementów się tam grzeje, bo to kawał druta zawinięty dookoła sztaby żelaza i jak ktoś puści tam prąd, to troszkę ciepło się robi.
No i grzeją to. Grzeje to niemiłosiernie i jak urządzenie włączą do działania, to żeby nabrać pełnej sprawności, tak jak wzmacniacze gitarowe. Jak ktoś jest tu szarpi drutem wie o co chodzi. Lampy muszą się nagrzać. Urządzenie się nagrzewa w okolicach od miesiąca do dwóch, a jak się wyłączy urządzenie, to musi się rozładować oczywiście i to też trwa jakiś miesiąc. Także taka klasyczna sytuacja, że nagle coś wysiadło. Wielkie poszukiwanie, bo później trzeba przejść te wszystkie kilometry tych podziemnych korytarzy, sprawdzić każdy kabel po kolei, który nie odpadł od ściany i gdzie nie puściło. No i nagle się okazało, że jak ktoś tam ustawił puszkę coca-coli na jakimś wsporniku i ona się po prostu przewróciła, uderzyła jakiś kabel i wysadziło jakąś główną strukturę tej całej maszynerii. Żeby zrobić testy, to muszą poczekać cały rok czasu, bo włączą, wyłączą, poprawią, włączą, wyłączą.
[38:01] - Najśmieszniejsze jest to, że oni wierzą, że znają fizykę.
[38:06] - Trochę na pewno wiedzą, bo przecież chmurki się kręcą troszeczkę nad Genewą.
[38:10] - Oni wiedzą na tyle, na ile wiedzą. Natomiast oni chcą przekroczyć coś, czego nie wiedzą. No i sorry.
[38:19] - To jest ta wiara w transhumanizm, że to ma jakikolwiek sens. To jest takie-
[38:23] - W tym momencie to im się wszystko rozpiernicza, dlatego, że ta ich wiedza nabyta jest ograniczona do pewnego momentu i dopóki oni nie rozumieją tego momentu-
[38:38] - Wielu z nich dozna nie szoku, takiego naprawdę poznawczego. To prawda. Wielu z nich naprawdę przeżyje mocny szok.
[38:44] - To nie mogą tego zrobić. Po prostu nie mogą tego zrobić, dlatego że ich wiedza nie obejmuje jeszcze tego zakresu, do którego oni chcą dotrzeć.
[38:55] - Właśnie to jest ciekawa rzecz, bo ja myślę, że to nie jest zakres wiedzy, że to nie jest kwestia jak dużo, jak mało, tylko to jest kwestia podejścia do wiedzy. To się stąd bierze. To nie jest kwestia tego, jak dużo masz wiedzy. Przynajmniej tak mi się wydaje. To jest kwestia nastawienia. Ta wiedza się bierze z tak zwanego, po angielsku się mówi, znowu ten angielski. No ale mieszkam tu od tylu lat. Także sorry drodzy słuchacze, musicie to zaakceptować, a jak nie to po herbaty i nie wracać. A tymczasem chodzi o tak zwany purpose, czyli założenia. To, czemu ma to służyć.
Takie wewnętrzne twoje przekonanie, po co to robisz? Dlaczego tracisz swój czas? Jaki jest rzeczywisty powód twojego działania? Czy są to motywacje związane z materią? Czy są to motywacje związane z poszerzaniem strefy komfortu, czy też jest to kwestia po prostu normalnego życia, funkcjonowania i rozumienia się dookoła z ludźmi? Trzeba sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie i dopiero odpowiedź na to pytanie otwiera rozwiązania.
[39:56] - Jest jeszcze jeden punkt, że-
[39:58] - Bo to automatycznie otwarte na ludzi, otwarte na rozwiązania techniczne. To nie chce iść osobno.
[40:03] - Ale to jest jeszcze jedno. To jest przekroczenie praw boskich, że my pokażemy. My jesteśmy wielcy naukowcy, którzy stworzyliśmy wielki instrument.
[40:14] - Ja myślę, że oni bardzo mocno wierzą w Boga, że myślę, że oni tak w cichości ducha poszukują właśnie Boga. Myślę, że o to chodzi. Oni twierdzą, że nie ma, ale tak naprawdę cały czas go szukają. Cały czas.
[40:28] - My nie wierzymy, ale my wam pokażemy, że jest boska cząsteczka na tym świecie. No i nie wychodzi. To się psuje, to się przegrzewa, to się rozpieprza. I tych podejść do tego, żeby rozpędzić te fotony i tak dalej, żeby to zadziałało to już było chyba z sześć.
[40:47] - Potężna ilość, potężna. Oni wywalili jakąś gigantyczną sumę pieniędzy na same elektromagnesy w jakimś takim jednym miejscu. Tam, gdzie jest ta membrana, która łapie tą cząsteczkę, która przelatuje przez tą rurę. Potężne elektromagnesy. To wygląda jak po prostu Star Trek. To jest już po prostu chore.
[41:07] - Za każdym razem mówią: „No sorry, nie wyszło. Znowu się.”
[41:10] - To też, to też. Ale robią ładne zdjęcia i wszystko się rozpada w takiej sekwencji Fibonacciego. I oni dalej nie chcą tego złapać, o co chodzi. A na każdym zdjęciu tego spektrografu, tego rozpadu widać dokładnie takie zakrętasy i zawsze widać zakrętasy w obydwie strony. Zawsze jeden jest większy, a drugi troszeczkę mniejszy albo odwrotnie. I oni dalej nie chcą zaakceptować, że jeden to jest siła magnetyczna, a drugi to jest propagacja siły grawitacyjnej. I ciągle z tym poważny problem. To jest ciągle dla nich cząsteczka. To jest kwestia myślenia, nastawienia, bo też traktują siebie jako chyba cząsteczkę i takie mają podejście do życia.
[41:46] - No tak.
[41:47] - Bo to się bierze dokładnie stąd. Bo jeżeli sam nie widziałbyś siebie jako takiej odizolowanej cząsteczki, która jest biedna, zahukana, wiesz, zależy od grantu. Noga się poślizgnie, kurde, coś krzywo ktoś spojrzy, coś się stanie. Stracisz karierę, a dzieci co zrobią? Za co kupisz im samochód, szkołę, dom? Wiesz. Za co spłacisz kredyt?
[42:11] - Tak, to jest to właśnie myślenie takie wąskopolowe, że to pole widzenia jest takie zawężone, że to są tylko te granty i wiesz, i takie, żebym uzyskał określony komfort życia, a później to już mam w dupie w zasadzie.
[42:31] - No dokładnie. Otóż to.
[42:33] - I nie masz tego szerszego spojrzenia, że ja już mam w dupie to, co będzie po tym, co będzie, jak osiągnę ten poziom, kiedy będę miał to w dupie.
[42:44] - Dokładnie. I to izoluje tych kolesi od rozwiązań i to myślę bardzo skutecznie. I wywalili przecież chyba teraz, ile było pięć bilionów na te euro, pięć bilionów zdaje się euro na same elektromagnesy, żeby odpalić to nie wiadomo co, to monstrum. I się okazało, że jest technologia, która kosztuje dosłownie dwa funty za metr kwadratowy, za co oni zapłacili jakieś milionowe sumy. To jest w ogóle fenomen. I oni teraz stoją z tym, ale magnesy działają tak czy siak. Niebo się ładnie potrafi zakręcić nad Genewą. To widać, jak włączają urządzenie, jak robią jakieś tam testy, odpalają reaktor, bo coś tam się psuje czasami i nie działa. Albo w ogóle, żeby cokolwiek złapać, jakąś mniejszą cząsteczkę, to musisz uszczelnić membranę. Po co są te elektromagnesy?
One uszczelniają swoim polem elektromagnetycznym membranę przejścia, o czym nauka też nie chce mówić, bo oni oficjalnie mówią, że nie ma pola, że jest teoria Einsteina. A z czego korzystają w CERN-ie? Korzystają dokładnie z nieopublikowanej nigdzie teorii pola, ponieważ tworzą pole elektromagnetyczne, magnetograwitacyjne, chociaż sami o tym nie wiedzą, które ma konkretną strukturę i zwiększając napięcie na magnesach robią tą siatkę albo bardziej gęstą, albo mniej gęstą i w ten sposób wyłapują to, co tam uderza. I na tym polega cała zabawa. Jeżeli odpali się takie urządzonko na troszeczkę bardziej gęste takie sito, to wiadomo, że te elektromagnesy dostają wtedy potężnie mocy. Tam jest takie źródło zasilania, że się w głowie nie mieści, do tego CERN-u podprowadzone. Właśnie po to, żeby te elektromagnesy miały przede wszystkim chłodzenie, żeby szlag ich nie trafił, bo to się potężnie może zagrzać.
[44:23] - I muszą kombinować jeszcze, żeby tam blackout jakiś nie nastąpił w Szwajcarii, bo ludzie by powiedzieli: „Co jest, czego nie mamy prądu nagle?”
[44:32] - To mogłoby się skończyć końcem CERN-u. To prawda. Szwajcaria to taki troszkę inny kraj pod tym względem.
[44:38] - A co do samego Einsteina, to wiemy, że on był figurantem.
[44:42] - To prawda. Absolutnie figurant, cwaniaczek.
[44:45] - Go ustawili tam, podrzucili coś tam.
[44:49] - Nic nie kumał. To był fenomen.
[44:50] - Gość, który się zajął po prostu tym, żeby te pociągi jeździły na czas. Od tego się zaczęło.
[45:00] - Poczekaj, ja tylko skończę z CERN-em. Jeżeli będziecie w Genewie kiedykolwiek w tym roku, to spoglądajcie czasami w niebo, bo jest tak, że jak startują ten generator, jak zwiększają chyba to sito, to mają już takie potężne elektromagnesy tam w środku pomontowane i widać na niebie, jak się robi taki . Powinno być widać. Musi ściągać chmury, bo mają vortex tak ustawiony, że zawsze będzie ściągało chmury, bo tak jest zbudowane całe urządzenie. Chyba że obrócą membranę o 180 stopni albo ją przebudują, albo jakoś ją przełożą na drugą stronę i będą w drugą stronę wyrzucać atomy. Ale nie mogą w drugą stronę, bo są zobligowani ruchem Coriolisa. Także wybudowali doskonałe urządzenie, tylko nikomu niepotrzebne, bo właściwie można sobie wybudować takie samo urządzenie, które jest dwa razy lepsze i robi naprawdę niesamowite cuda i ile ma ta cewka Keshe'go? Średnicy 7,5 centymetra prawie. Naprawdę nie trzeba budować potężnego tunelu pod ziemią.
[46:03] - Cewka w cewce po prostu.
[46:05] - Dokładnie.
[46:07] - I trzeba to dobrze poskręcać.
[46:10] - Bardzo łatwo. Teraz jest pomysł na to, jak to poskręcać. Także proszę sobie zaglądać na stronę fundacji.
[46:14] - Nawet znalazłem, jak to.
[46:16] - Także wszystko jest okej. Zapraszam à propos tego wszystkiego, wykorzystam sytuację, bo jeszcze chwilę to potrwa. Niedługo startuje kolejna edycja „Syntezy” podcastu w Radiu na Fali o wolnej energii poświęconym dokładnie zagadnieniom pozyskiwania energii w darmowy sposób od Mamy Natury. Znaczy w darmowy, trzeba sobie samemu zrobić urządzenia, trzeba się nauczyć. Trzeba chcieć przede wszystkim. Jak się chce, to wszystko jest za darmo. Taka jest prawda. Mama Natura nikogo nie zostawi samopas. Zawsze o każdego zadba. To jest Mama Natura.
Także trzeba zadbać o Mamę Naturę, a Mama Natura zadba o nas. I w tej kwestii właśnie pojawi się dosyć sporo informacji na temat technologii pana Keshe, o czym ci z was, którzy słuchają, jeżeli słuchaczko albo ty słuchaczu byłeś tu jakieś nawet cztery lata temu, dosłownie na samym początku radia, to tu już była o tym mowa. Była mowa o tym w „Syntezie” dwa lata temu prawie że, była mowa o tym na „Wieczorowych Porach”.
[47:19] - No tak.
[47:19] - Od lat. I w „Hiperprzestrzeni” lata temu o plazmie. Masa tych opowieści była. Także temat jest tu śledzony od dawien dawna, można powiedzieć, jak na dzisiejsze czasy, bo w dzisiejszych czasach jak mówisz, że coś trwało dłużej niż dwa lata, to wszyscy: „Jejku”.
[47:36] - Jest jakaś aplikacja nowa na ten...
[47:40] - Rozumiesz, że tak długo, tak nie wiadomo co. Temat jest znany i będę chciał ci, słuchaczko i słuchaczu opowiedzieć trochę na ten właśnie temat o tej właśnie plazmie, o tych historiach. I może akurat chcesz skorzystać z tej technologii i może będę ci w czymś pomocny, bo mam troszkę doświadczenia i będę chciał się podzielić doświadczeniami właśnie związanymi z budową takich urządzeń. I jeszcze się pojawi drugie urządzenie, prawdopodobnie te, nad którym siedzi Mariusz i Janek. Otóż to, bo to też jest urządzenie budowane na takim statucie open source, taka, że będzie otwarta dokumentacja, każdy będzie mógł sobie nawinąć cewki, każdy będzie mógł sobie to zrobić, każdy będzie mógł się nauczyć, jak to zrobić. Są wszystkie patenty, na podstawie których jest to zrobione, już przetłumaczone. Czyli najważniejsza rzecz jest układanki. To troszkę dłużej czekało. Ale Keshe też wcale nie był taki szybki.
[48:33] - On dwa lata temu tam zapowiadał.
[48:38] - On pokazał, o co chodzi. Wiesz co? On pokazał, o co chodzi od początku do końca. Nie wiem jak ty, ale ja po prostu byłem ślepy. Teraz wiem, co pokazywał.
[48:50] - Tak, ale wtedy to było takie no...
[48:53] - Ale z drugiej strony kumałem doskonale jego koncepcję, bo postawił taką koncepcję teoretyczną I konstrukcję reaktora plazmowego wewnętrznego z gazem w środku, tej pierwszej konstrukcji reaktora gazowego plazmowego.
[49:07] - To co można w butelce sobie po coca-coli zrobić, tak?
[49:10] - Tak, ale tą wersję technokratyczną, zaprojektowaną, normalną, robioną w metalu, obracającą się i tak dalej.
[49:18] - Rozumiem.
[49:19] - Ja widziałem plany tego i całą dokumentację teoretyczno-fizyczno-naukową. To mnie powaliło z nóg, bo facet wiedział dosłownie wszystko o Tesli, chociaż nie wspominał o nim słowem. Ale widać było, że facet jest bardziej kuty na cztery nogi niż ktokolwiek, kogo w tej branży do tej pory widziałem.
[49:37] - Bo on przysiadł po prostu nad tym trochę dłużej i zobaczył, o co w tym chodzi. I mówi: „Kurczę”-
[49:43] - Ale zrobił to po swojemu. To jest w ogóle fenomen.
[49:46] - Może to być takie proste, bo ludzie nie uwierzą. To jest jak z tym kłamstwem, że czym kłamstwo jest bardziej-
[49:58] - Ja podziwiam jego abstrakt myślenia. Tak tylko skończę o kolesiu, bo chodzi o myślenie z drugiej strony. To, co normalnie traktujemy jako porażkę, jako katastrofę. Robisz coś, wysiądzie się, zepsuje, nie działa, puści dym. Koniec, po sprawie. Dokładnie taki moment lekkiej katastrofy. My wszystkie elementy, które się wtedy psują, wyrzucamy. A tu się okazało, że trzeba było potraktować sprawę z innej strony i się okazało, że rozwiązanie znajduje się dokładnie w tym miejscu, w którym my już dawno odłożyliśmy wszystko do śmieci. To się nie wydarzy w naszej rzeczywistości, bo my w głowie nie mamy takiego pomysłu. My jesteśmy zamknięci na poszukiwania.
Bo my szukaliśmy cząsteczki, rozumiesz?
[50:41] - Do korzeni.
[50:42] - To jest taka indywidualna sprawa.
[50:44] - A nie próbujemy wybiec do przodu, bo tam z przodu już nic nie ma.
[50:50] - Nie widzimy powiązań na przykład. Pierwsza rzecz. Nie widzimy powiązań.
[50:54] - Wyrzuciliśmy już wszystko.
[50:56] - Tak jak mówisz. Tak, faktycznie wszystko wyrzuciliśmy do śmieci. Bierzemy nową rzecz. Jedno się kończy, bierzemy drugie. Nie ma konsekwencji. Ciekawe.
[51:04] - Ale to nowe to już było dawno wstecz. I teraz powrót do korzeni to jest odnowienie tego, co było. Teraz jeszcze w odniesieniu do Einsteina. Co ci mówiłem, że Einstein był jakimś urzędnikiem. Nieważne.
[51:25] - Już ci powiem. Był urzędnikiem w biurze patentowym i pracował dla dżentelmena, który był bankierem i miał swoich ludzi w urzędach patentowych, którzy podkradali patenty. Warburg.
[51:36] - Kwestia z pociągami.
[51:37] - AG Farben Rockefeller Foundation.
[51:42] - AG Farben to znamy, bo w Oświęcimiu mieli swój oddział.
[51:45] - Tak. Aktualnie Max Planck Institute.
[51:50] - IBM.
[51:51] - Dawniej Kaiser Wilhelm Institut. Zaplecze intelektualne, think tank Trzeciej Rzeszy. Tam powstała Trzecia Rzesza przywieziona z Ameryki. Ale zostawmy te smutne historie.
[52:04] - Są trochę smutne, bo ten IBM, który znany jest dosyć, już wtedy przyniósł technologię nanoszenia numerków na ręce.
[52:14] - Tak, to prawda.
[52:15] - W 1944 w Oświęcimiu ostatni przegląd techniczny miała maszyna IBM-a, więc Amerykanie przyjechali i zrobili przegląd.
[52:27] - Tak, bo to jest zabawny dokument, na którym jest jasno i wyraźnie podpisane, że IBM z siedzibą w Nowym Jorku na ulicy bla, bla, bla, biuro numer i tak dalej. Normalnie podpisany i podpisany z imienia i nazwiska menadżer IBM-a z Nowego Jorku . A tu wojna. Amerykańscy żołnierze walczą o wolność. Naszą i waszą.
[52:53] - Orderu od Hitlera nie przyjął za to, że on tak wniósł tyle w to wszystko.
[52:58] - No właśnie.
[52:59] - To nie było wtedy poprawne politycznie. Bo cały czas mamy jakieś sytuacje niepoprawne politycznie, że ty nie możesz powiedzieć tak.
[53:07] - Tak mi się wydaje, że to jest ciągle indywidualna sprawa. My się wszyscy zakleszczyliśmy. Wszyscy jak wszyscy. Cywilizacyjnie, można powiedzieć. W nas coś takiego zamieszkało, że przestaliśmy widzieć połączenia między nami. Konsekwencja braku widzenia owych połączeń to jest ta technologia. Ona jest dzieckiem ślepoty, patrzenia tylko do przodu na jeden krok i rozliczanie jeszcze drugiego kroku. A nie wiadomo, czy tam zaraz nie ma przepaści na przykład. Tego nikt nie sprawdził. Ale ten krok wykonam zamaszyście.
To są tego typu historie. Nie ma długodystansowego działania. To po nauce widać. Co tu dużo mówić, można godzinami opowiadać, jak to wygląda.
[53:46] - Ja ci powiem, że świadome myślenie to jest taki krok. Nie wiem, czy masz takie zjawisko, że świadomie śnisz.
[53:56] - Śnię się świadomie, to prawda.
[53:59] - I jest taki moment, że budzisz się w tym śnie i mówisz: „A, to jest sen. To ja mogę wszystko”. I na przykład jesteś nad tą przepaścią. Mówisz: „To jest sen. To ja teraz skaczę”. I nawet w tym śnie czasami masz problem, żeby skoczyć. Dlatego, że-
[54:21] - Różnie bywa.
[54:23] - To nie jest tak.
[54:24] - Jump, jump. Come on, man.
[54:32] - Skaczę.
[54:33] - Come on. Z radością, man. Jump. Gonna be fun. Nie, gonna be fun. Duet. Zawsze jest fun.
[54:41] - W tym śnie masz opór, żeby to zrobić.
[54:45] - Bywa. Ale to świadczy o twoim charakterze. Tadam! I teraz trzeba się zastanowić, co zrobić, żeby się nie bać skakać zwyczajnie w tym śnie. W życiu nie skaczemy. Spokojnie. Przecież ja nie będę skakał z dachów. Nie zwariowałem. Absolutnie.
[55:03] - Nie o to chodzi, bo we śnie stoję Teraz miałem taki sen. Stoję w wodzie, w rzece jakiejś.
[55:12] - Przepraszam, w tej jezioranie.
[55:14] - I proszę ciebie, się zastanawiam, mówię: czy mi się to śni, czy nie? Aha, mi się to śni, bo nie odczuwam tej wody jako wody. Bo we śnie odczuwasz ją zupełnie inaczej. Nie masz problemu z temperaturą, z wilgotnością, z czymkolwiek. Stoisz po prostu w wodzie.
[55:32] - No ba.
[55:34] - I mówię: aha, to jest sen. No dobra, to jak to jest sen, to ja już mogę wszystko. Ale teraz, czy ja chcę to wszystko?
[55:41] - Właśnie, co znaczy chcieć to wszystko wtedy, kiedy znasz to wszystko? Bo to, że możesz zrobić coś, co nazywamy wszystko, świadczy o tym, że masz tą tajemniczą wiedzę, która pozwala ci dokonywać transmutacji materii z jednego stanu w drugi. To właśnie ta wiedza pozwala ci mieć to wszystko, bo właściwie to jest definicja posiadania wszystkiego, że masz to rozumienie wszystkich procesów, ale rozumienie w praktyce. To jest tajemnica alchemii i nauki dzisiejszej. To właśnie o to chodzi. Po to jest ten cholerny zderzacz cząsteczek przecież, żeby to zrozumieć. Herr Kapitän.
[56:20] - Stoisz z takimi momentami. Jestem we śnie, mogę fruwać. No to fruwasz, latasz, nie ma problemu. Robisz różne rzeczy, nikt cię nie powstrzyma przed niczym, bo ktoś cię próbuje powstrzymać, a ty mówisz: „Ej, facet, to jest sen”.
[56:37] - No ale, ale szczęśliwie-
[56:39] - Ale ta postać ze snu mówi: „Ja cię tu zaraz powstrzymam, ja ci tu zrobię zaraz”. I są takie różne, przynajmniej ja mam takie, to są moje osobiste przeżycia, co opowiadam teraz, że mam jakąś tam walkę z demonami, bo się pojawiają demony, potwory i tak dalej. Ale one już nie są takie straszne. To już nie jest to, co kiedyś w głowie nosiłem, że jak spotkam takiego demona na swojej drodze, to ja się będę go tak bał, że nie wiem, jak wytrzymam w ogóle obecność z takim demonem. We śnie-
[57:23] - Uff, ciekawe. Moi akurat zupełnie, z dala od takich demonicznych sił.
[57:31] - Nie, ale ja tu mam tło, człowieku. Niektóre to są naprawdę takie jak chcesz, z rogami, ze wszystkim.
[57:38] - Rozumiem.
[57:39] - I on na mnie naskakuje i w tym śnie ja go rozpoznaję i mówię: „Aha, to ty jesteś. Aha, to ja już wiem, z kim mam do czynienia”. I on już jest wtedy cienki Bolek. Już nie nastraszy cię tak bardzo, jak kiedyś by mnie nastraszył. Jakby mi się kiedyś taki przyśnił, to bym się obudził zlanym potem, a teraz on mi się przyśni-
[58:07] - I chce się przytulić do człowieka. Do niego.
[58:09] - Mówię: „No i co, znowu przylazłeś”.
[58:13] - Trzeba się przytulić do niego. Trzeba się koniecznie przytulić do takiego kolesia.
[58:17] - Tak. I to jest cała ta zmiana w ogóle relacji, bo teraz na przykład ja mam takie sny, że te siły demoniczne przyjmują postacie zmarłych, których znam. Na przykład zmarli w moich snach często się pojawiali i nie miałem z tym problemu.
[58:43] - Wiesz, duchy przodków, stary świat się kończy, man.
[58:46] - Tak.
[58:46] - Znak, że stary świat się kończy. Zawsze przychodzą duchy przodków. Na to wygląda przynajmniej.
[58:51] - Ale to było normalne. Śni ci się, powie ci coś, nie powie ci coś, zrobi coś i tak dalej. Natomiast teraz zniknęły mi demony i teraz demony się przejawiają w postaci na przykład moich zmarłych bliskich, którzy mnie gdzieś tam zaczynają prowadzić, opowiadać jakieś rzeczy i w tym śnie ja za nimi idę, bo im trochę wierzę. Ale w pewnym momencie się orientuję, że halo!
[59:29] - No właśnie, twoja identyfikacja, twój problem z identyfikacją w życiu. Każdego z nas. Każdy z nas ma ten sam problem, przynajmniej dorastający w tej cywilizacji. Do pewnego momentu szczęśliwie. Do pewnego momentu.
[59:44] - Mówię ci, że to jest głęboka jazda, ale no...
[59:51] - Bywa. Wszystkich nas to czeka, podejrzewam. Tutaj szczęśliwie ta zmiana może zostanie niezauważona przez tych, którzy siedzą przy telewizorach, ale też do pewnego momentu.
[01:00:03] - Tak, bo oni się nie zastanawiają-
[01:00:05] - Tak czy siak, pewnego dnia-
[01:00:07] - Dlaczego im się śni, dlaczego oni idą spać, po co mają iść spać. Przecież można całą noc oglądać telewizor.
[01:00:14] - Wiesz co-
[01:00:15] - Tam jest 24 na dobę.
[01:00:16] - To nie o to chodzi. Chodzi o kwestię percepcji rzeczywistości. W pewnym stanie, czy chcesz, czy nie, masz inną percepcję rzeczywistości. I to jest troszkę tak, jakby ktoś ci podał przysłowiowe LSD. Czy chcesz tego, czy nie. O ile jeszcze jest to z twojego własnego wyboru, to jest to piękna historia, jest to piękne doświadczenie i jest to medycyna. Ale jeżeli jest to pod przymusem, to jest to naprawdę bardzo hardkorowa medycyna. Jak stajesz okoniem, to się naprawdę substancja potrafi mocno postawić. I tak jest z każdą percepcją nowej rzeczy w naszym życiu. Na początku okoniem, że to nie, to przeczy mojemu światu, wszystkiemu, co wiem na jego temat, a po chwili fuck, ale to jest właśnie jedyny sposób, w jaki to działa.
[01:01:04] - No. Przy czym niektóre rzeczy, które doświadczasz w tym śnie, który nazywasz jawą, bo to też jest część snu, że- Że są tak zwane bolesne, że coś ci się rozpieprza, coś ci ucieka, bierzesz udział w takich zdarzeniach, które cię bolą po prostu.
[01:01:26] - I don't know. To jest indywidualna sprawa, bo tutaj wchodzimy na taki grunt, że każdy ma swoją własną historię.
[01:01:35] - Tak.
[01:01:35] - Ja mam trochę inny deal z tym i ciężko. Musiałbym dosyć dużo w tym momencie powiedzieć na ten temat, trochę więcej i nie wiem, czy miałoby to sens tutaj, ale mam troszeczkę inny deal z tak wyglądającymi sytuacjami, gdzie potencjalnie mógłbym się poczuć zagrożony albo niekomfortowo, albo w jakiś sposób konfrontacyjnie.
[01:01:59] - Pojawiają się takie rzeczy, które cię bolą.
[01:02:04] - Ja to identyfikuję. Zacząłem ból identyfikować troszeczkę z czymś innym. Nie tyle, że zacząłem. To jest ciekawa historia. W mojej głowie przestawia się kilka spraw w życiu, tak jak w głowie każdego z nas. Z latami człowiek się starzeje. I jedną z takich spraw, która mi się przestawia, to jest właśnie identyfikacja na przykład bólu. Dawniej coś było bólem i miałem taką identyfikację, że coś kojarzyło mi się z bólem, a teraz to jest zupełnie inna sprawa i w ogóle nawet bym tego nie poczuł fizycznie wręcz.
[01:02:34] - Ja nie o tym mówię.
[01:02:35] - Ale to jest taka mocna zmiana percepcji i w tym momencie zmienia się sposób, w jaki śnię. I to dosyć mocno. Wiesz, o co chodzi. Wszystkie relacje w snach, które są konsekwencją tego. Wiem, o czym mówisz, bo dawno temu miewałem takie historie. Sny, można powiedzieć w cudzysłowie, niepokojące.
[01:03:01] - Ja miałem ostatnio sytuację taką, że rozbiłem samochód na przykład na autostradzie. I to w takiej najspokojniejszej sytuacji. Jadę w totalnym spokoju, skupieniu i tak dalej. I nagle się pojawia sytuacja, której nie przewidziałem, której nie mogłem przewidzieć.
[01:03:22] - Zjeżdżaj na pobocze.
[01:03:23] - Nie mogłem zjechać na pobocze, bo było zajęte, więc uciekałem z tego pobocza, ale było tak ślisko, że wylądowałem na barierkach. No i okej. Jeżdżę w różnych warunkach codziennie. 120 kilometrów codziennie muszę zrobić. Codziennie. Nieważne, czy śnieg pada, czy deszcz i tak dalej. Ja muszę to przejechać. A tu jadę w dobrych warunkach. Wjeżdżam, włączam się na autostradę i jest sytuacja, która mnie na tyle zaskakuje, że zgłupiałem i rozbiłem samochód.
[01:04:01] - Wyobraź sobie, co się stanie, jak będzie nowa technologia.
[01:04:03] - Nawet na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie zrobić pojazdy, które nie będą w stanie doprowadzić do wypadku. Jesteśmy w stanie przy obecnej technologii coś takiego wytworzyć w oparciu o GPS.
[01:04:20] - I teraz zobacz, jak potężna część życia się zmienia z jednego powodu. Ale zobacz na jedną sprawę, tylko jeden aspekt tej całej historii. I w tym momencie, zamiast spędzać kawałka życia z jakąś regulacją, która jest związana z tym, że musisz się nauczyć prowadzić tą furę, musisz się nauczyć obsługiwać to urządzenie.
[01:04:40] - Nawet nie musisz, bo jesteśmy na tym etapie technologii w tym momencie, że możemy zrobić taki pojazd, który cię przeniesie z punktu A do punktu B w ogóle bez twojego udziału.
[01:04:51] - Tak, wiem.
[01:04:52] - W sposób tak bezpieczny, że nie jest w stanie doprowadzić do wypadku.
[01:04:58] - I teraz w twojej głowie rodzi się zupełnie inny pomysł na rzeczywistość. Bo zamiast być, jak to się po angielsku mówi, state alert consciousness, czyli w stanie nieustannego zagrożenia i gotowości, tak jak pilot odrzutowca, że kontrolujesz dwie bomby z opóźnionym zapłonem, które znajdują się w twoich skrzydłach, ewentualnie gdzieś za tobą. I pomysł jest taki, że masz to przeżyć. Szanse są pewne, ale tylko do pewnego momentu, kiedy coś tam się dzieje z tyłu i dobrze by było zdążyć wylądować do tego momentu. I właściwie nie wiadomo, co się wydarzy. I to jest taki state alert consciousness. Musisz cały czas mieć oczy na 300 wskaźnikach, cały czas wszystko nawigować. W pewnym momencie oczywiście wchodzi rutyna, jak wszędzie, ale rutyna z kolei jest obosieczna, bo jest zabójcza. Pierwszy objaw rutyny za kółkiem i jesteś martwy.
[01:05:46] - No tak.
[01:05:47] - Albo połamany. Oby tylko połamany, oby tylko potłuczony. Oby nic się nie stało. Oby tylko fura sklepana, oby nic się nie stało. Ale zawsze tak się kończy. To jest taka prawidłowość, która się nigdy nie zmienia.
[01:06:01] - Ale mało kto w to wierzy. Wsiada w ten samochód i mówi: „Nie no, dzisiaj jest taka piękna pogoda i w ogóle takie warunki, że bez problemu ja sobie poradzę”.
[01:06:11] - Bo zawsze sobie radzisz, bo nie ma problemu z tym, że sobie nie radzisz. Wszyscy sobie radzą, bo uczymy się całe życie, jak sobie z tym radzić. I normalne jest to, że normalnie traktujemy sprawę i wiemy, że sobie radzimy.
[01:06:20] - Ale nagle zdarza się taka sytuacja, że-
[01:06:24] - Że sobie uświadamiasz, że kurde, to nie jest-
[01:06:26] - Ja sobie radzę, a tu sobie nie poradziłem.
[01:06:29] - I właściwie nie masz szans na to, że kiedykolwiek sobie poradzisz.
[01:06:32] - No tak.
[01:06:33] - Przepraszam, obdarłem cię ze złudzeń, człowieku.
[01:06:36] - To jest niezależne od ciebie. I jeszcze jak sobie popatrzysz na tą sytuację, że na przykład tym lewym pasem by jechał sobie TIR te swoje 90 na godzinę, to cię po prostu zabierze. A ty stoisz w poprzek autostrady w tym momencie.
[01:06:58] - Jest to takie myślenie w zwolnionym tempie.
[01:07:01] - Tak.
[01:07:01] - Mocno zwolnionym tempie. Ale intensywność ludzkiej głowy i serca jest tak potężna, że zakrzywia czasoprzestrzeń. To jest powód, dla którego wtedy wszystko zwalnia. Niestety nie można wtedy zbyt wiele zrobić.
[01:07:18] - No wiesz, mówisz: „Ojej, jak wiele rzeczy w tym momencie przegrałem. Straciłem jakąś rzecz i teraz weź to odzyskaj, dojdź do tego wszystkiego”.
[01:07:27] - Ja jestem jakimś dżownikiem substancji o nazwie substancji psychoaktywnej, gdzie Elementem wyprawy, takim początkowym zawsze jest sam element umierania. Dokładnie jak przy wypadku samochodowym właściwie. Także ja to przeżywam crash tak systematycznie w miarę. I powiem ci szczerze, uważam to za zdrowe. Znaczy niezdrowe uważam tarzanie się w samochodzie na dachu gdzieś na poboczu drogi. Można tarzać się w trawie zupełnie bez samochodu i bez pobocza drogi.
[01:07:55] - To przeżyłem. Dachowanie przeżyłem.
[01:07:57] - Rozumiesz pan. Także nie trzeba tarzać się z samochodem. Można się starzeć po prostu normalnie, w skarpetkach nawet po trawie albo najlepiej na bosaka. Anyway, po tarzaniu się w trawie i samochodzie można to troszkę inaczej zorganizować i jak się okazuje wtedy w głowie jest troszkę inny sposób myślenia. Bo kiedy nie masz tych zasad, kiedy w ogóle nagle ta jedna czynność twojego życia związana z przemieszczaniem, bo zawsze będzie taka stygma, że musisz się przemieścić z jednego miejsca do drugiego i pojawia się lekki stres, nieuświadomiony stres. Kurde, muszę przejść przez drogę. Czy wszystko zadziała? Ja mam taki klasyczny numer z obserwowaniem sytuacji u siebie w życiu i swoich przyjaciół i znajomych tu w Londynie, bo masa ludzi w tym mieście nie urodziła się nigdy w tym mieście i czasami ktoś leci odwiedzić rodzinę albo rodzinne strony, albo gdzieś tam i trzeba na to lotnisko dojechać. No i oczywiście są bilety, są wszystkie sprawy zorganizowane, to jest oczywiście wszystko ubezpieczone, jak zwykle oficjalna sprawa, ale gwarancja, jak to w życiu, jest żadna. Nagle się okazuje, że autobus się zepsuje, że pociąg stanie, że coś jeszcze, że coś.
[01:09:04] - Ja ci powiem teraz-
[01:09:05] - A co dopiero jak masz samochód i to jest twój state alert consciousness przy podróżowaniu. I teraz właśnie wyobraź sobie, it doesn't matter, że przy podróży nie mamy żadnego stresu, że podróż jest zawsze direct i zaczynasz kojarzyć podróż z czymś bezpiecznym. I wtedy też zaczynasz myśleć inaczej o świecie, bo wtedy też podróż dla myśli jest czymś bezpieczna, wiesz? Jak nie boisz się zrobić paru kroków fizycznie do przodu, no to nie boisz się też pomyśleć do przodu pięć kroków. To są tak bardzo mocno powiązane elementy ze sobą, że ciężko to oddzielić. To może być główny powód, dla którego sama teoria, żadna ideologia i takie teoretyczne sprawy nigdy nie zmienią świata. To musi być zawsze coś, co działa.
[01:09:45] - Teraz ci powiem coś zabawnego, co mi przyszło przed momentem. Bo jest dużo Polaków w tak zwanym London City i jest taki City of London, który jest takim punktem nadzorczym nad całym światem tak naprawdę, bo to znaczy to jest jeden z punktów nadzorczych, ale City of London jest poza Wielką Brytanią na przykład.
[01:10:14] - Wiem, bo to jest... Znaczy mieszkam 20 minut pociągiem od City of London niecałe.
[01:10:20] - No i-
[01:10:21] - 15 minut w sumie.
[01:10:24] - To nie jest według mnie przypadek, że tak wielu Polaków trafia teraz, wiesz, w okolice Londynu i w Londyn sam, nie?
[01:10:34] - Nie wiem, nie mam pojęcia. Nie stawiałbym tego na takiej szali narodowej. Absolutnie.
[01:10:38] - Nie, nie, to nie chodzi o to. Tylko chodzi o energetykę, o zmianę energetyki w ogóle tego miejsca.
[01:10:45] - Wiesz co? Ja naprawdę wierzę w powiedzonko, które gdzieś tam, w powiedzonko, które żyje w mojej rodzinie od nie wiem kiedy, że podróże kształcą, ale tylko wykształconych. I to nie jest istotne, czy jesteś z Polski, czy jesteś z Hiszpanii, czy jesteś z Francji, czy jesteś z Kanady.
[01:11:05] - Wszędzie tak samo.
[01:11:06] - Dokładnie. O tyle, że koleś, który przyjedzie z Kanady, przyjedzie ze Stanów, się lepiej dogada, bo zna lepiej angielski, tak samo jak Australijczyk, ale z drugiej strony są bardziej w dupsku niż ty, bo nie mają wizy. Mogą tu być przez sześć miesięcy i muszą się zawijać. Chyba że ożeni się z jakąś dziewczyną, która po prostu ma tutejszy paszport i wtedy sprawa jest rozwiązana. Ale tak normalnie to mają przewalone, bo muszą stąd się zawijać. Nie mogą tu zostać na dłużej. A my z kolei jako grupa narodowa z polskim paszportem jesteś tu normalnie rezydentem i po jakimś czasie jesteś już oficjalnym rezydentem. Właściwie już taki jesteś tutejszy i tyle. Tak to wszędzie zresztą jest na świecie, że jak gdzieś pomieszkasz trochę dłużej i dłużej niż pokolenie jednej generacji młodzieży, która dorasta od zera, no to jesteś już lokalny. Jeżeli jedno pokolenie dzieci wyrosło z tobą, no to jesteś lokalny.
Taka jest prawda. Taka jest zawsze miarka wszędzie. Tak mi się wydaje. Ale to jest moje podejście. Nie każdy mnie w to wierzy.
[01:12:01] - Ja mówię, wiesz, w ogóle o energetyce, bo tam w tej chwili w Anglii to ja szacuję-
[01:12:06] - Dużo ludzi przyciąga. To jest dużo ludzi.
[01:12:09] - Polaków jest, którzy-
[01:12:12] - Myślę, że więcej.
[01:12:13] - Może nawet i więcej.
[01:12:14] - Myślę, że więcej. Nikt tego nie chce liczyć do końca. Bo po co? Komu to potrzebne? Jeszcze by się okazało, że są za duże liczby, a liczby są takie dosyć konkretne, bo przecież ktoś już dawno temu w Polsce policzył, że praktycznie co dziesiąty obywatel wyjechał. Gdzieś ktoś zrobił takie swoje własne prywatne badania statystyczne, wyszedł wręcz do znajomych po ulicy, robił taką ankietę. Normalnie takie warunki naukowe prawie że. Tylko że prywatnym sumptem. Tak wiesz, po znajomych, po internecie.
[01:12:43] - No tak, to zupełnie coś innego.
[01:12:45] - Po rodzinach, po ludziach, po sąsiadach. No i po roku taką okazuje się, że co dziesiąty wyjechał albo i nawet częściej, rzadziej. Czyli zostało jeszcze mniej. I z tej liczby, nawet jeżeli policzysz jeden na dziesięć, to wychodzi ci nie trzy miliony, tylko wychodzi dziewięć.
[01:13:03] - Dobrze. No i ja o tym mówię, że to są ludzie, którzy przyszli z konkretną energią. Oni przyszli... To nie chodzi, że oni są lepsi, gorsi czy coś, tylko oni mają energię, którą wynieśli z Polski i to będzie miało wpływ i to już ma wpływ nawet na to City of London.
[01:13:25] - I don't know. Wiesz co, nie stawiałbym tego w ten sposób. Myślę, że to jest miks. To jest tylko jeden z wielu składników tutaj. Naprawdę ta przywieziona energia z Polski nigdy by nie zadziałała, gdyby tu nie było własnej energii. Tak naprawdę tutaj I tak jest zupełnie inna energia. Gubisz tą, z którą przyjechałeś. Nabierasz energii nowego miejsca. Jak zjedzenie owoca i poczucie jego smaku. Nabierasz smaku tego owoca, a potem zjadłeś inny owoc i smakuje zupełnie inaczej.
[01:13:56] - Nie no ja to-
[01:13:58] - To się naprawdę wykręca. To nie jest tak. Ja bym tutaj bardzo ostrożny był z takimi rzeczami, bo nie widzę tego zupełnie. Widzę tam zupełnie inny proces, taki naturalny proces, który dotyczy każdej dużej metropolii i w ogóle ruchów ludzi wszędzie. I jest taki dosyć globalny, bo jest to taki globalny proces, co tu dużo mówić.
[01:14:17] - Jest globalny proces i właśnie o tym mówię, że to jest taka iskierka jedna, że to wydaje się nic wielkiego. Są, bo są, ale coś wnoszą sobą. To nie jest puste.
[01:14:38] - I know, man. Jeszcze musiałbyś znaleźć kogoś, kto się identyfikuje z kwestią narodową w jakikolwiek sposób, że to jest tak sklejone z energetyką. To nie jest, myślę, kwestia. Myślę, że jest to jedna z tych pułapek trochę dla mnie, bo to albo jest kosmos, albo są narody. I to jest taka dosyć tricky tricks.
[01:15:00] - Nie odłącz się od tego, gdzie się urodziłeś, bo twoje miejsce urodzenia łączy cię tak mocno energetycznie, że identyfikujesz się podświadomie na tym poziomie i zawsze gdzieś tam będziesz mieszkał sobie w tym miejscu.
[01:15:16] - Wiesz co, powiem ci, że właśnie mam troszeczkę inne spostrzeżenia u siebie i to takie mocno inne. Uwaga. Jest taki moment, w którym nawet w snach, wszędzie dosłownie nagle zmienia się percepcja miejsca, które nazywasz domem. Tak zwyczajnie. Pewnego dnia masz taki sen i zaczynają się kolejne i kolejne i nawet w snach to widać. I tak normalnie też czujesz. Normalne jest to, że wpadasz w cud widziny i czujesz się turystą. Hehe.
[01:15:51] - Nie no to-
[01:15:52] - Jesteś turystą, energetycznie jesteś turystą. To czuć od ciebie. To nie jest kwestia tego, że ty się nawet czujesz. Nawet jeżeli ty się czujesz domowo i w kapciach, bo ja z reguły czuję się zawsze domowo i w kapciach, to czuć od ciebie tą zupełnie inną energię. To się zmienia. Właśnie to jest jedna z tych rzeczy, która myślę będzie wałkowana w nas samych. Że mamy problem z zauważeniem, że świat jest w dynamice, że właśnie nie ma tego stanu zerowego. Ten stan zerowy nie jest stanem zerowym. To jest jedno pole, które zawija z wewnątrz do wewnątrz. Tylko że w takim trącie.
[01:16:26] - Na innym poziomie to jest na następnym poziomie, ale ty jesteś i na tym poziomie, i na tamtym.
[01:16:31] - Ja myślę, że jest jeden. Ja nie rozdzielam. Dla mnie świat jest taki bardzo prostacki. Wiesz, ja to mogę wziąć siekierę, narąbać drewna, rozumiesz?
[01:16:40] - Się łączy w jeden w pewnym momencie, ale-
[01:16:45] - Zawsze był w sumie. Właśnie stąd się wzięły te koncepty. Myślę, że stąd się wzięło zrozumienie.
[01:16:51] - I to jest niezrozumienie, żeśmy się rozpieprzyli na jakieś tam poziomy, na jakieś tam inne rzeczy.
[01:16:57] - Tak, to jest takie troszkę szokujące. Z tej perspektywy jest to lipa trochę.
[01:17:02] - To jest co innego. Natomiast ja mówię, że my się składamy z jakichś kawałków i ten kawałek jest taki, ten taki, ten taki.
[01:17:12] - Wiesz co? W pełni do zarządzania przez nas są te wszystkie kawałki. To jest taka moja brutalna prawda, którą odkryłem. Zrobiłem sobie taką historię z medycyną ostatnimi czasy. Mówiłem ostatnio o substancji w ostatnim odcinku. Jak się pojawi, to jak sobie wpadniesz, ściągniesz, to usłyszysz między innymi. Ale jak nie słuchałeś, to już mówię. Bo zrobiłem sobie taki eksperyment Good Friday, ale nie w takim wykonaniu miesięcznym, tylko eksperyment trwał cztery miesiące, czyli przez cztery miesiące regularnie taka konkretna wyprawa na LSD, taka terapeutyczna, konkretna, z konkretnym czasami purpose, cokolwiek. Po prostu bardzo regularnie robiona medycyna i refleksje naprawdę bardzo takie orzeźwiające, powiem ci szczerze, bo jak to medycyna bardzo miło czyści głowę, doskonale czyści ze wszystkich złogów. I też dużo takich bardzo ciekawych refleksji, takich prawdziwych od wewnątrz, że nagle, kiedy jak by to powiedział Wilhelm Reich zbroja odpada z nas, widzimy samych siebie takimi, jakimi jesteśmy i się okazuje, że właściwie całe te nasze poczucie miejsca, sklejenia z czymkolwiek to jest kwestia właściwie tego, czy chcemy to mieć, czy nie chcemy tego mieć.
Ja lubię to mieć. Lubię mieć pewne sklejenie z pewnymi miejscami z dzieciństwa, ale dlatego, że lubię mieć. Nie dlatego, że jest to częścią mnie. W tym momencie wszystko stało się nagle ups. Wiesz, jakby skala odpowiedzialności wzrosła, bo się okazuje, że jestem odpowiedzialny w swoim życiu też za procesowanie swojej przeszłości.
[01:18:46] - No tak.
[01:18:46] - I to tak dosyć konsekwentnie. Zobaczyłem taki pattern, który wraca zawsze jak fala interferencyjna z przeszłości i ni we czy wszystko, co mogłoby się pojawić fajnego w przyszłości lub coś w tym stylu. Rozumiesz? Paraliżuje. Coś tam jest takiego w tej interferencji niedziałającego. I było bardzo orzeźwiające, powiem ci szczerze doświadczenie, taki mocny kopniak w głowę, taki: o siedem! Nagle wiesz, to nie jest tylko zarządzanie swoim życiem na co dzień. To jest zarządzanie właściwie całą swoją historią. To troszeczkę życie jak klocki Lego, można powiedzieć.
[01:19:20] - Nie no, bo wiesz-
[01:19:21] - Wszyscy przeprowadzamy się do Danii. Żartowałem. Najbardziej nudny kraj.
[01:19:26] - Do którego docierasz, to tam nie ma żadnej narodowości, bo to w ogóle jest bez sensu jako tworzenie jakiejkolwiek narodowości.
[01:19:34] - To jest troszeczkę jak z tym powiedzeniem, że ja sobie tak żartuję, że niektórzy szukają Boga, jakiejś istoty oświeconego i tak dalej.
[01:19:41] - No tak, to całe życie im zejdzie na to.
[01:19:44] - Otóż to. Jest taki koncept po prostu poszukiwania. Poszukiwania wiedzącego, zamiast skłamać, że samemu się jest wiedzącym. Tylko to jest ta sztuczka, że nie ma tej pustej przestrzeni pomiędzy czymś. W tym w ogóle nie ma pustej przestrzeni. Trzeba to zaakceptować. Konsekwencje tego wszystkiego, że wszystko ma swoją dynamikę i ta dynamika cały czas na nas oddziaływuje. To jest interaktywna dynamika, takie proste rzeczy. Wszystko jest interaktywne i to jest bardzo związane, tak jak wspomniałem przed chwilami, z podjęciem na głowę odpowiedzialności i słowa konsekwencje. To brutalnie, dramatycznie brzmi, ale tak właśnie jest.
[01:20:21] - Przygotowywanie się codziennie na spotkanie Boga. Jutro go spotkam. Ja się już tak dobrze przygotuję dzisiaj, że jutro go spotkam. I to jutro nigdy nie przychodzi, bo-
[01:20:31] - Tak, jedni idą do, a drudzy są. Rozumiesz? Jedni idą do, a drudzy są. To jest jednak różnica.
[01:20:39] - To jest ta ścieżka trafiania do Boga. I tych ścieżek jest ileś tam, takie czy siakie i niektórzy uwierzą, że już trafili do Boga, przyjmując jakąś tam religię.
[01:20:57] - Nie, jutro o 14.30 mogę być Mesjaszem, ale tylko do 15, bo później mam kilka spraw do załatwienia.
[01:21:03] - Na przykład. Ale to jest bluźnierstwo dla kogoś. No jak to tak?
[01:21:11] - Trudno. Takie życie. Życie jest brutalne.
[01:21:14] - Ale jego całe życie jest oczekiwanie na tego Mesjasza. Ty mówisz nie-
[01:21:18] - Ale to jest właśnie: idzie do, zamiast być. Albo jesteś, albo cię nie ma, a nie idziesz do. Dlatego też podróże kształcą tylko tych wykształconych. To jest właśnie ten problem czasami z podróżami.
[01:21:34] - Bo przecież ja na tym świecie powinienem być taki czy siaki, czy inny, nie taki, jaki jestem.
[01:21:39] - Dlatego ci mówię, to doświadczenie zyskiwałem. Ale to u mnie. To jest moja refleksja dotycząca mojego życia i u mnie to jest coś. To przestawianie, menadżerowanie tą przeszłością, branie jej w taki konkretny sposób, już bez poczucia winy. Bo to właściwie jest poczucie winy, które co najwyżej może tam zamieszkać, bo to jedyna rzecz, która może mieszkać w przeszłości każdego z nas, to jakieś poczucie winy.
[01:22:07] - No tak.
[01:22:08] - Moje poczucie winy, każdego. Twoje słuchaczko i twoje słuchaczu. Otóż to.
[01:22:12] - Relacje się opierają w większości na poczuciu winy, że kto kogo wpieprzy.
[01:22:19] - Prawda. Wspólne wyjście na wódkę. Prawda. Otóż to. Tak to bywa.
[01:22:27] - I wtedy jest ta cała relacja, że kto kogo przyłapie na poczuciu winy, że ale spieprzyłeś. Zobacz, to twoja wina. I wtedy właśnie-
[01:22:38] - Wiesz co, ale powiem ci jak na ironię, bo to nie brzmi logicznie z punktu widzenia tego statusu logiki, który wszędzie dzisiaj panuje w tej cywilizacji, ale ten moment, kiedy skumałem, że mogę to poustawiać i że właściwie od tego to jest, żeby to poustawiać. To nie jest od tego, żeby się jak samopas szwendało po polach. To ma stać w konkretnym miejscu. Żeby się tam pasło na zielonej łące, a nie gdzieś łazło. Takie wiejskie zasady. Chłopskie zasady stosuję do tego. I się okazało, że to rozłożenie tego wszystkiego naturalnie skoczyło w takie miejsce. Bo to nie jest kwestia warsztatów, tego nie zrobisz na warsztatach, nikt ci tego kitu nie sprzeda. To musisz sam wpaść na pomysł, jak to ogarnąć. Jeżeli chcesz to ogarnąć i to wszystko.
To medycyna jest doskonała do tego, bo ona bardzo mocno konfrontuje z przeszłością. I ta konfrontacja, bo to jest solidna konfrontacja, jest orzeźwiająca i powoduje, że zanikają stare patterny. Wpadłem na kilka świeżych pomysłów, tak się świeżo zrobiło, miło i sympatycznie. I to jest potwierdzenie tego, że właściwie z drugiej strony zawsze czeka cię sytuacja, fajnie się mówi double winning, czyli podwójnie zwyciężony. Podwójny zwycięzca. Podwójnie wygrywasz. Jeżeli ktokolwiek ma tu wygrywać, to to jest taka sytuacja, w której wszyscy wygrywają. Taka wymarzona sytuacja. Nikomu się krzywda nie dzieje. Otóż to.
I to jest coś bardzo miłego, bo z jednej strony odpuszczasz, bo chodzi po prostu o odpuszczenie. Dostajesz konkretny łomot. Przynajmniej ja tak dostałem sam ze sobą kilka razy w ciągu ostatniego tygodnia. Dwa konkretne łomoty z własną głupotą. Naprawdę poczułem się mocno zaskoczony miałościoł swojego umysłu w dwóch momentach przez całe życie.
[01:24:22] - Tak.
[01:24:23] - Tylko z powodu kilku banalnych rzeczy. To zabawnie wygląda. Dorosły człowiek stoi i patrzy na dwa druty, które leżą przed nim i dzieje się w jego głowie sensacja. Zwariował? Możesz tak to potraktować.
[01:24:36] - Poczuł w sobie pokorę, bo to jest taki moment, że będziesz Mesjaszem.
[01:24:44] - Ale to leczy. To jest takie miłe, bo stawia bardzo miło na nogi. I powiem ci, że fan z tego jest.
[01:24:52] - Zaczynasz mówić i dostajesz po łbie. I mówisz: o co chodzi? Czego ja dostaję po łbie, jak mówię prawdę? I wtedy dochodzisz do wniosku: aha, tu chodzi o pokorę. Dobra, ja nie muszę każdego uświadamiać, każdy musi znaleźć swój-
[01:25:09] - Tak, bo to jest rozmowa z sobą samym. Ja po prostu sam dostałem po swoich własnych łapach. Każdy ma swoje własne święte prawo przytrzasnąć sobie palce pomiędzy drzwiami i futryną. Każdy ma prawo. Każdy ma prawo stuknąć się młotkiem w palec podczas wbijania gwoździa. Dobrze, żeby zrobić to raz i tak, żeby palec później nie zgubił paznokcia. Ale spoko, mamy taką technologię, która pomaga bardzo szybko w takich sytuacjach. Naprawdę bez problemów. Szokujące.
[01:25:38] - Dobrze Tomku, bo chyba zanudzamy już wszystkich.
[01:25:40] - Dobra człowieku, dzięki wielkie za telefon. To była szalenie miła rozmowa.
[01:25:44] - Puśćmy jakąś muzyczkę miłą.
[01:25:46] - Dokładnie, mam taką piosenkę, którą muszę puścić. Muszę ten samolot puścić dzisiaj. Dobra, dzięki wielkie za rozmowę. Trzymaj się człowieku. Miłego wieczora.
[01:25:53] - Trzymaj się i dobrej zupy i te kabelki dobrze skręcaj.
[01:25:57] - Dziękuję bardzo. Tak też zrobię, proszę pana. Dzięki wielkie. Trzymaj się.
[01:26:02] - To na razie.
[01:26:04] - Właśnie telefon. Miła rozmowa, miły wieczór. Czas najwyższy na piosenkę wieczora. Łazi mi to tydzień po głowie. Cały czas. Dzisiaj miałem gościa jednego, drugiego. Miałem więcej niż jednego gościa, więcej niż dwóch. Taką ekipę gości. I oczywiście goście też wpadli w ten utwór muzyczny. Także już po raz kolejny dzisiaj słucham, ale mi to nie robi źle.
Ja lubię. Dopóki mi nie przejdzie, to sobie będę słuchał. Może ciebie już nie będę więcej katował, słuchaczku i słuchaczko, tym utworem muzycznym. Na chwilę później przestanę, troszkę zniknie z radia, chociaż kto wie. To jest po prostu fajny sound i chłopak jest taki fajny, dramatyczny. Taki fajny dramat. I piosenka o samolocie Boeing i o tym, że pasażerowie są troszkę przyciężcy i on jest tak majestatycznie powolny na niebie. Co tam jeszcze jest w tej piosence? I że jest taki powolny i że jest jak słoń na niebie, ten Boeing i pasażerowie. Boeing.
Tak, właśnie. Big beat. Czasy big beatu wracają, jakby ktoś się pytał oczywiście. Big beatu. Francuski rock and roll. „Fu Chateauroux” czy jakoś tak, jakimś francuskim, złamany akcentem oczywiście. Jestem amatorem, nie znam tego języka. Proszę mi wybaczyć, jeżeli jest tu jakiś purysta. Tymczasem chciałem jeszcze właśnie o ogłoszeniach troszeczkę. Wspomniałem.
To wspomnę troszkę bardziej od całego, bo historia jest coraz głośniejsza. Niektórzy się mocno zagotowali, a szczególnie ci, którzy nic nie zrobili. Chodzi o oczywiście sprawę związaną z generatorem Keshe, jak to się teraz popularnie mówi, z całą tą technologią opublikowaną przez fundację Keshe'go. Właściwie tego się dotyczy sprawa, którą ja się zajmuję. Nie wiem, czym ty się zajmujesz, człowieku, ale ja się zajmuję technologią opublikowaną przez Fundację Keshe. Tak to poprawnie się nazywa w języku polskim. Jest dużo zamieszania. Już dostałem jakieś dziwne maile. Naprawdę ludzie świrują. Jest strasznie dużo strachu.
Jest bardzo dużo ludzi, którzy się boją, że to zadziała, że to w ogóle działa. Bo oni się ciągle boją, że to zadziała. Nie zdają sobie sprawy, że to działa. I nawet jak widzą, że to działa, to jest bardzo poważny problem, żeby skumali, że to działa. To jest taki fenomen, że stawiasz człowieka naprzeciwko słońca i mówisz mu: „Widzisz?” A on mówi: „Nie. Gdzie jest to słońce? Gdzie ono jest?” „Przed tobą.” „Nie widzę słońca.” Wszyscy dookoła widzą, on nie. Tak bywa czasami, ale mniejsza o to. Myślę, że każdy powinien sam znaleźć swojej własnej historii. Ja tu nie chcę nikogo namawiać na składanie jakichś sprężyn, ale jeżeli się interesujesz takimi rzeczami, to polecam, bo co tu dużo mówić, jest to warte naprawdę bardzo poważnej rozmowy i to takiej konkretnej.
To jest główny powód, dla którego wraca synteza. Jeżeli słuchałaś, bo dziewczyny też słuchają czasami, tak się zdarza, o technologii syntezy, taki podcast sobie tam parkuję w archiwum Radia Na Fali. Albo ty, chłopaku, słuchałeś syntezy od początku. Pierwszy odcinek na samym dole. Zapraszam w ogóle do archiwum Radia Na Fali. Jak słuchasz tego gdzieś offline, człowieku, pędząc w samochodzie, na rowerze albo nie wiadomo gdzie, w pociągu i spędzasz troszkę czasu w podróżach, sobie przygarnij troszkę hiperprzestrzeni. Myślę, że miło ubarwi ci podróż. Mam nadzieję, człowieku. Będzie miło. Weź mnie na podróż.
Weź mnie ze sobą. Nie zostawiaj mnie. Pozdrawiam wszystkich słuchających offline. Bardzo serdecznie dzięki. Dzięki za pozdrowienia przede wszystkim. Dzięki. Za chwilę się odezwę. Pisemnie, człowieku. Sorry za te prywaty, ale tutaj za pocztówkę dźwiękową muszę podziękować i z radością przede wszystkim dziękuję, człowieku. Anyway, co jeszcze chciałem?
Chcę dokończyć temat syntezy. Jeżeli słuchałeś uważnie, poważnie ci mówię, to może złapałeś, o czym była mowa, bo cały czas był jeden główny motyw przewodni. Cała synteza jest o zjawisku plazmowym. Zaczyna się od iskierek, a kończy na iskierkach wywoływanych już przy magnesach, czyli tam, gdzie możesz regulować sobie rodzaj plazmy. I z taką konkluzją, że za chwilę się być może pojawi technologia, która będzie tak prosta, że na stole kuchennym będziesz mógł sobie zrobić coś, co roztrzaskuje naprawdę nieźle. Nieszczęśliwie tak się wydarzyło, że ta technologia wylądowała już na stole kuchennym. Niektórym się to podoba, niektórym nie. Jest bardzo nerwowo dookoła tego. Bardzo nerwowo. Są jakieś zabiegi dziwne, robione przez dziwnych ludzi, żeby zniechęcić.
Dużo agresji strasznie dookoła, dużo takich wręcz werbalnych napaści, jak i szykujących. Dużo agentów się ujawnia, wpływów. Ciekawa historia jest z tą technologią. Naprawdę wygląda fascynująco nawet od tej strony. Swoją drogą zapraszam do Teorii Chaosu w Radiu Na Fali w każdy piątek o godzinie 24:00. Z Michałem rozmawialiśmy, się śmialiśmy, że właściwie Michał to już teraz ma tak wdepnąć w teorię chaosu centralnie. Otóż to. Bardzo dobrze. Wszyscy w to wdepnęliśmy i to całkiem nieźle. Myślę, że najlepsza rzecz, w którą można było wdepnąć, ale rzecz jest bardzo kompleksowa i o ile w pierwszej części syntezy opowiadam bardzo wyrywkowo, po kolei o tych wszystkich zjawiskach, buduję obraz całej tej sytuacji.
Opowiadam ci, o czym to jest. To po to, żeby później to wszystko poskładać do kupy. Także w nowej części syntezy dowiesz się kilku bardzo ciekawych rzeczy i to takich, które być może poruszą cię od strony filozoficznej. Jeżeli na przykład używasz ayahuaski, jeżeli medytujesz, jeżeli widzisz świat z troszkę innej strony, niekoniecznie tej, o której chcą nam zawsze powiedzieć w gazecie. Wiesz, o co mi chodzi. To się bardzo zdziwisz, ile rzeczy tutaj znajdziesz dla siebie, bo to jest dokładnie część tej energii. To jest energia chi orgon. Tylko że to już jest takie opracowanie konkretne. Także jest troszeczkę tego. Jest dużo tego.
Właściwie jest potęga. To jest potężna wiedza i właściwie to dopiero wystartowało i to jest tylko takie mlaśnięcie, bym powiedział. I to takie delikatne mlaśnięcie jak na start, to takie mlaśnięcie, które pozamiatało wszystkie koncerny, które produkują ropę aktualnie. Mają mieć ponoć chłopaki spotkanie w Londynie i dyskutować, co robić dalej w ogóle. Taka historia zabawna, ale zdarza się. Także postanowiłem, że o tym wszystkim opowiem. I to tak konkretnie, bo nie jestem tylko ja. Jest tu troszkę ludzi, którzy też siedzą przy tej technologii, też robią różne rzeczy. Sporo się przy tym dzieje i myślę, że jest to naprawdę warte poruszenia. Zresztą właśnie od tego jest ta audycja i temu to służyła.
Temu służyła właściwie pierwsza część substancji, pierwsza seria. Znaczy nie substancji, pierwsza część syntezy. Naturalnie koleją losu przyszła najwyższa chwila na to, żeby wreszcie się tym zająć. Jest już dobry interfejs do tego. Jest dobre doświadczenie, które pozwala przebrnąć przez całą tą historię, niekoniecznie robiąc chociażby po to, żeby zrozumieć, z czym to się je i o czym w ogóle jest mowa. Bo jak się okazuje wcale nie aż tak wielu wie, o co w tej technologii chodzi, z czym to się je. W przeciwieństwie do tego, jak wielu stara się wprowadzić tutaj jakiś zamęt, nie wiedząc nawet za bardzo, o czym mówią. Ale to zapraszam już niedługo do syntezy. Trwają takie bardzo rześkie przygotowania. Jeżeli słuchaczu odwiedzasz takie rzeczy jak profil facebookowy Radia Na Fali, takie rzeczy jak...
Co ja chciałem powiedzieć? Tak, profil facebookowy Radia Na Fali, to tam jest troszeczkę na ten temat już. Proszę sobie zaglądnąć. Wszystkie informacje na ten temat myślę, że samodzielnie sobie znajdziesz i nie muszę cię tutaj pilnować i robić z tobą żadnej grupy, grupować cię, zapraszać cię gdzieś i robić kolejnego wątku dyskusyjnego na jakimś portalu społecznościowym. Także sobie odpuszczam. Rób człowieku eksperymenty i tyle. Jeżeli masz jakieś pomysły i w ogóle robisz te eksperymenty, to ja mam taką radę, żeby się skontaktować od razu z fundacją, bezpośrednio z forum fundacji. Po prostu normalnie, legalnie uderzyć do ludzi i tam się odezwać. Używać języka angielskiego. Jeżeli masz problem, translator Google'a ci pomoże w tych twoich zmaganiach troszeczkę.
Myślę, że wszyscy się skumają. Jest to całkiem możliwe i całkiem da się to zrobić i tam się pojawić, bo tam jest wymiana bardzo dużej ilości informacji. Jeżeli oczywiście jesteś zainteresowany wskoczeniem w tą technologię. Także zapraszam serdecznie. Zapraszam za parę chwil właśnie do Radia Na Fali, bo ta cała historia po polsku, bo tam jest po angielsku i ciągle jest ta bariera językowa. Nie to, żebym czuł się jakimś mesjaszem, ale to też takie ćwiczenie dla mnie, żeby troszeczkę i z jednego języka i z drugiego się troszkę dokształcić i wskoczyć w troszeczkę bardziej zaawansowane tłumaczenie bardziej zaawansowanych historii jeszcze bardziej ludzkim głosem. Nie mam pojęcia, jak to będzie brzmiało, ale mam już pomysł na to. Mam już na to naprawdę fajny pomysł. Będzie tego trochę. Jeszcze nawet nie wiem ile odcinków, bo też nie będzie to poświęcone tylko i wyłącznie technologii Keshe.
Mam nadzieję, że pojawi się Mariusz, bo tam też jest potężna historia technologiczna. Na razie nic o tym nie mówię. Tak siedzę cichutko, ale tam to jest po prostu rewolucja, która poważnie pozamiata tam na miejscu, lokalnie. Poważnie. I nie tylko, bo to jest coś naprawdę niezłego. Tych, którzy nie chcą Magravhem, a chcą coś, co poskładają własnymi rękami, coś, co jest łatwe do zrobienia i coś, co naprawdę kumają i nie trzeba do tego aż takiego dużego abstraktu i takiego holistycznego nastawienia, będą mieli coś, co jest bardziej maszyną, która jest troszeczkę łatwiejsza do ogarnięcia i być może dzięki tej maszynie będzie łatwiej zrozumieć troszkę wszystkie te zjawiska, żeby móc korzystać z wielu różnych technologii, a nie tylko z jednej. Tak czy siak się rozwijamy jako społeczność i rzeczy się dzieją niesamowite dookoła nas. Naprawdę niesamowite, mówię ci człowieku. To co tu się tutaj wydarzyło to hu, hu! Przykro mi, że tak się chwalę, ale nie jest to chwalenie.
Naprawdę czapka mi paruje. Gdybym nosił czapkę, to by parowała. Głowa mi paruje. Naprawdę ciekawa historia się wydarzyła i tak się naprawdę mocno nad tym zastanawiam. Otóż to! Zastanawiające. Alchemia pełną gębą. Także człowieku, ciekawa historia, ciekawa przygoda, dużo zabawy. Także jeżeli masz fant tego i nie masz oczekiwań, bo podejrzewam, że tak samo jak wszystko inne w życiu, też jest związane z oczekiwaniami. Także nie obiecuję ci, że słuchając nowej serii syntezy, która się pojawi za parę chwil, zmontujesz coś, co będzie działało.
To zależy zawsze od ciebie. To, jak poprawnie to zrobisz. Powiem ci, jak to zrobić. Powiem ci, gdzie są myki w tej technologii, bo też i ja robię błędy. I jest też tak, że gdyby nie ludzie, z którymi pracuję, bo nie siedzę tylko i wyłącznie sam, konsultuję to wszystko, pokazuję, co robię, żeby nie było tak, że jak wyjdę po mleko do sklepu za rogiem, to przejedzie mnie ciężarówka i nikt nie będzie wiedział, co ja chciałem zbudować i co tu się działo, jaki był pomysł i na przykład jakiś genialny pomysł zniknie. Nie, to wszystko jest na bieżąco open source, dyskutowane, wrzucane dalej do ludzi. Tu nie ma miejsca na prawa autorskie, tu nie ma miejsca na bzdury tego typu. Po prostu i zwyczajnie. To jest coś, co służy nam wszystkim i ma służyć nam wszystkim za darmo. Wiedza jest za darmo.
Drut kosztuje. Technologia jest wiedzą. Materiały to są koszta. Także technologia w postaci wiedzy jest tutaj za darmo. Absolutnie nie ma tak, że ktoś ci czegoś nie powie, bo będzie chciał mieć lepsze urządzenie niż ty. To nie o to tutaj chodzi. Dowiesz się wszystkiego, czego chcesz się tylko dowiedzieć, bo tak jest to skonstruowane, taki jest pomysł na tą technologię i tak ona się właśnie rozwija. W ogóle to działa w zabawny sposób, ale o tym wszystkim właśnie będę chciał poopowiadać, bo naprawdę czas najwyższy związać wszystkie te wątki, łącznie z tym bardzo dziwnym, legendarnym wręcz urządzeniem Nikoli Tesli, o którym bardzo niewielu ludzi wie. Megatronie czy jakoś tak. Proszę sobie sprawdzić właśnie w syntezie.
Tam jest odcinek poświęcony tym wynalazkom Nikoli Tesli, tym tajemniczym, o których chodzą tylko legendy. Wszystko się sprawdza, słuchajcie. Jak się okazuje, nie była to legenda, ale o tym wszystkim właśnie w nowej syntezie. A co z substancją? Substancję robię chyba końca. Ja za chwilę ją obrobię, wrzucę, zamknę i zostawię w spokoju i znikam na dalszą część podróży. Jeszcze raz wielkie podziękowania dla ciebie słuchaczko i dla ciebie słuchaczku za to, że słuchałeś substancji i wysłuchałeś i w ogóle dzięki wielkie wszystkim za wsparcie i dzięki wielkie dla człowieka, który był spiritus movens tego podcastu. Mateusz, peace and love bracie. Wielkie dzięki za tą potężną inspirację do zrobienia tego serialu Substancja. Trzymaj się człowieku.
I co jeszcze chciałem powiedzieć? I podziękowanie naprawdę dla wszystkich wspierających finansowo w ogóle Radio Na Fali właśnie, że ja mogę sobie usiąść i zaplanować taki serial, zrobić taki serial i to jakoś tam się kręci. Także dzięki z góry i dzięki za to, co robicie towarzyszko i towarzyszu. Jeżeli chodzi o wspieranie Radia Na Fali, dzięki wielkie za wspieranie i tobie dzięki z góry za to, jeżeli bez przesady ikona Fali. Otóż to. A ja tymczasem kończę tą hiperprzestrzeń, otóż czas najwyższy się zawinąć, przejść do wieczorowej pory. Zapowiedzi wszystkie wymieniłem. No dobra, jeszcze jedna zapowiedź. Zanim zniknę w odmętach syntezy, to troszeczkę sobie powieczoroporuję na Radiu Na Fali. Czyli będą wieczorowe pory w takich bardziej wieczorowych porach.
Zimą, w styczniu troszeczkę się rozgrzać przy kominku. Nie mam kominka, ale troszkę się rozgrzać przy cewkach Keshe'go i tak dalej. Czemu nie? Zapraszam serdecznie. Myślę, że będą miłe wieczory. Ja może wrócę troszkę bardziej do cywilizacji, się rozejrzę trochę po tych gazetach po tym okresie składania. Chociaż zobaczymy co się będzie działo, bo na razie moja głowa po prostu paruje człowieku i nie wiem, czy nawet gdybym wsadził wiadro z zamarzniętą wodą, cokolwiek by pomogło. Chyba nie, bo bałem się, że wiadro wyleciałoby w powietrze razem z tym lodem, a ja dalej stałbym i się zastanawiał, gdzie włożyć swoją gorącą głowę. Takie rzeczy tutaj można zobaczyć czasami. Przynajmniej ja takie widzę.
Takie życie. Powiem wam szczerze, człowieku, naprawdę miło. Szalenie miło być zaskakiwany w taki sposób. Nawet się nie spodziewałem. To jest takie zaskoczenie, którego twoja marynara nigdy by się nie spodziewała od życia. Znaczy w ten sposób. Po prostu bajka z dzieciństwa. To się dzieje. W każdym razie zostawiam cię samodzielnie, człowieku. Jeżeli słuchasz tego gdzieś w jakimś pojeździe, pędząc przez świat albo sobie spacerując po lesie, albo robiąc cokolwiek, co tam robisz.
Generalnie jeżeli słuchasz tego po prostu offline o dowolnej porze, peace and love człowieku, całym sercem jestem z tobą, a jeżeli jeszcze skręcasz przy tej okazji jakąś cewę Keshe'go to w ogóle brother, I'm with you. Dokładnie człowieku. Dobry pomysł. Nie najgłupszy. Naprawdę nie najgłupszy pomysł. I co jeszcze chciałem powiedzieć? Chciałem się pożegnać i jeszcze raz pozdrowić wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium, które retransmituje hiperprzestrzeń. Wszystkich słuchaczy Radia Dreamtime, które też retransmituje hiperprzestrzeń i oczywiście wszystkich obecnych na czacie, na który nie za bardzo zaglądałem akurat w tym momencie, ale zaraz będę zaglądał. Wszystkich obecnych na czacie Radia Na Fali pozdrawiam. No i ciebie tu i teraz słuchającego nie pozdrawiam, człowieku.
Ciebie nie pozdrawiam. Ciebie zapraszam na wieczorową porę, bo lepiej się witać niż żegnać, nie? Otóż to. Odrobina jeziora. Zostawić jedną mandarynkę. Ekstra! Dobra, to już oficjalnie zakończę, żeby tak nie było tak łyso. Się uparłem, że to zrobię porządnie. To zrobię. Taki już jestem.
Muszę mieć z tego fun. Nie odpuszczę. I don't know, jak można sobie odpuszczać takie rzeczy w życiu, prawda? Zatem mam już eko, to mogę już powiedzieć, że słuchałeś Hiperprzestrzeni w RadioNaFali.com. Nara i do usłyszenia następnym razem.