[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. No one. The truth is out there.
[01:10] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, a nawet więcej. Jeszcze jest dodatkowe Radio Jubego, którego możecie słuchać w Radiu Nafani, ale w głównych radiach, które transmitują tę audycję, czyli Radio Nafani i Radio Paranormalium, możecie słuchać już od wielu lat tej audycji. Bardzo dziękuję oczywiście szefom tych rozgłośni, że jeszcze mogę nadawać tę audycję. Pomimo wielu głosów sprzeciwu, że audycja jest dnem dna. No ale cóż, tak to bywa. Nie każdemu można dogodzić. Nie ma takiej osoby, co by wszystkim się podobała. Chyba że jest się realizatorem programu „Sonda” czy marszałka Marka Kuchara.
Ale dobrze. Dzisiaj mamy 8 stycznia, czyli zima jest w pełni. Nie wiem, jak w Polsce. Podobno śnieg już jest. Jest bardzo chłodno. Tutaj w Irlandii jest dosyć chłodno, ale nie aż tak. I śniegu nie ma, chociaż zapowiadają, że w przyszłym tygodniu ma być. Nie wiem, czy to. Dzisiaj miałem rozmowę z kolegą Rosjaninem i on zaczął mi tłumaczyć, że to wszystko broń geofizyczna. Także gdzieś tam te spiski, można powiedzieć, już krążą i ludziom coś tam świta.
Aczkolwiek zaczął dodawać, że to jest technologia starożytnych i w ogóle jest ona uruchomiona właśnie przez Amerykanów i Rosjan oczywiście. Bądźmy poważni. Oczywiście broń geofizyczna jak najbardziej może istnieć. Nie mam na to dowodów, ale być może związane to też jest poniekąd z pogodą. Ale okej, ten temat zostawmy, bo do niego będziemy jeszcze wielokrotnie powracali. Tutaj chciałbym oczywiście podziękować za wszelkie wpłaty wszystkim sponsorom, także wszystkim wam, którzy słuchacie tej audycji. Wielkie dzięki. Także jeśli się wam ta audycja nie podoba, bo wiem, że też są chyba takie osoby, które słuchają, a audycja się nie podoba. Nie wiem, co o tym myśleć, ale bardzo się i tak cieszę z tego powodu. Polecam stronę audycji teoriachaosu.com.
Możecie znaleźć archiwalne nagrania, jak i informacje dotyczące audycji. Jest też forum. I mam kilka newsów z ostatniego tygodnia. Co się wydarzyło ciekawego? Za dużo się nie wydarzyło, oprócz jakiejś takiej propagandy, o której nie będę mówił. Propagandy z jednej i z drugiej strony, ale oczywiście o tej próbie stworzenia wrażenia wojny pomiędzy cywilizacją europejską a cywilizacją arabską. Oczywiście jest muzułmańsko bardziej niż arabsko, bo tam dużą część przedstawicieli stanowią muzułmanie, a nie Arabowie. Tam nie zawsze są Arabowie. O tych gwałtach na pewno słyszeliście w Niemczech czy w innych krajach i tak dalej, że tego typu wydarzenia miały miejsce. Być może tak, prawdopodobnie miały miejsce, one były tuszowane.
Natomiast chodzi o co? O stworzenie takiego, można powiedzieć, dzielenia ludzi i z drugiej strony pokazanie, że wrogiem jest ktoś inny niż naprawdę ten, który jest. To jest stara maksyma rzymska: dziel i rządź. Divide et impera. I działa to do dzisiaj. Tylko dzisiaj pretorianami, dzisiejszymi, można powiedzieć, senatorami czy ludźmi, którzy rządzą naszym światem, są globaliści. Są ci, którzy mają władzę ekonomiczną w ręku, czyli władzę produkcji pieniądza. Czyli nie Donald Tusk i Juncker i pani premier Kopacz w Polsce czy prezydent Duda. Absolutnie. To są marionetki.
Oczywiście nie twierdzę, że mają nawet świadomość. Mogą nie mieć świadomości nawet, że są tylko pionkami w grze. Ale taka jest niestety smutna rzeczywistość. Taki George Soros ma dużo większą władzę niż Donald Tusk czy prezydent Polski chociażby. Dobrze, ale te sprawy może zostawmy. Mam kilka newsów. Zacznę może od, wydawałoby się Najbardziej śmiesznego, takiego plotkarskiego trochę, ale myślę, że jest bardzo istotny, bo dotyczy spisków. Nie wiem, czy znacie taką osobę. Możecie się śmiać. Tila Tequila.
Ja w sumie nie wiem za bardzo, kto to jest. Twarz mi jest gdzieś znana, bo ona jest w tych masowych mediach, w których niestety muszę brylować czasami, szukać różnych rzeczy. Natomiast nie wiem, z czego ona jest znana. Chyba jest ona znana, że jest znana. Jest taki rodzaj celebrytów, którzy nie osiągnęli niczego sensownego w życiu. Natomiast są znani z czegoś takiego, że są urodziwi czy po prostu lubią jakieś rzeczy mówić na portalach, czy mają jakieś umocowania, jakieś znajomości tak zwane, że mogą się wkręcić. Ale zostawiając już ten temat. Tila Tequila znana, że jest znana. Zostańmy na tym. Co jest dziwnego w tym?
Napisała, wyobraźcie sobie ostatnio na Twitterze i to jest news z czwartku, z wczoraj, że Ziemia jest płaska i twierdzi też, że jest nieśmiertelna i ona jest pół robotem, cyborgiem, bo w 2012 roku zmarła. Mam wrażenie, że się nie blokuje jeden kanał albo to mi się ucho blokuje. Także dajcie mi znać, czy coś jest nie tak z transmisją. To znaczy z dźwiękiem, bo też mam jakieś przesłuchy, że jeden kanał się blokuje, ale to może tylko u mnie. Wiadomo, to jest zdziwsk studio w tej chwili mam. Ale dobrze, wracając do tematu. To jest szokujące. Napisała, że Ziemia jest płaska. Ja o tym wam już wspominałem, że temat płaskiej Ziemi nie jest tylko tematem śmiesznym. To jest temat wojny psychologicznej.
Próbuje się nam to wdrożyć, pokazując pewne niewygodne fakty, o których rozmawialiśmy też tutaj, w Teorii Chaosu przez wiele godzin w temacie wklęsłej Ziemi z kolei. Niewygodnych różnych rzeczy, które możecie nawet sami sprawdzić. Natomiast wszystko to jest przerobione na to, że Ziemia jest płaska i w internecie praktycznie nie znajdziecie tematu, że Ziemia jest wklęsła. Bardzo niewiele rzeczy w internecie jest, które dotknęły tematu wklęsłej Ziemi. Natomiast wszędzie w internecie znajdziecie teorie spiskowe o płaskiej Ziemi. Oczywiście może to być przypadek, że teraz jest tak bardzo popularny ten temat i mnóstwo osób zajmujących się spiskami właśnie wchodzi w ten temat płaskiej Ziemi. Ja uważam, że jest to właśnie wojna psychologiczna służb specjalnych, a nawet globalistów. Dużo większe pieniądze poszły po to, żeby pokazać, że wszyscy, którzy się zajmują teoriami spiskowymi, to są oszołomy od płaskiej Ziemi. To oczywiście będzie skutkowało tym, że normalni ludzie, większość ludzi po prostu się odwróci od tego i zostaną faktycznie same oszołomy w temacie płaskiej Ziemi. Temat jest trudny, bo tak naprawdę jak można walczyć z tym?
Jest to trudne, bo fakty, które się podaje, nie działają na pewnych ludzi. Chyba przemilczanie jest najlepszą rzeczą albo pokazywanie, że być może jest właśnie troszeczkę inaczej, że Ziemia może jest wklęsła, czyli mieszkamy wewnątrz Ziemi. To znaczy wklęsła w tym sensie, że mieszkamy wewnątrz Ziemi. Ja nie mówię, że jest, ale to jest akurat ciekawy temat i dużo trudniejszy do obalenia za pomocą dowodów, które mamy. Chociaż niektórzy mogą się śmiać, bo oczywiście jeżeli byśmy latali w kosmos tak jak NASA i tak dalej, to NASA musi na 100% wiedzieć, prawda? Ale pytanie, czy to, co NASA przesyła nam to jest w 100% prawda i w 100% te rzeczy, które naprawdę są? Bo mam wątpliwości pewne. Ja nie mówię, że tak jest czy inaczej, bo to jest trudne do rozstrzygnięcia. Natomiast temat płaskiej Ziemi jest kompletnie absurdalny, bo bardzo łatwo go obalić robiąc doświadczenia nawet w domu. Chociażby ja takie dwa zawsze proponuję doświadczenia obalające płaską Ziemię, czyli siła Coriolisa.
Choć niektórzy tam twierdzą, że może się ta płaska Ziemia obracać i tak dalej, więc tam będzie zachodziła, ale będzie zachodziła inaczej. To znaczy efekt Coriolisa występuje na kuli i o to chodzi. Nie że jest grawitacja, bo oczywiście jest grawitacja, ale efekt Coriolisa przy obracającej się płaskiej powierzchni nie będzie zauważalny. Nie będzie występował tak, jak chcą tego ci zwolennicy płaskiej Ziemi. Mogę się mylić, bo nie jestem fizykiem, ale wydaje mi się, nawet jakby się obracała ta płaska Ziemia, nie byłoby tego efektu Coriolisa. Poczytajcie, co to jest za efekt. To jest efekt siły czy pozorny? Nie chcę tutaj się wymądrzać, bo jakichś złych pojęć będę używał. Natomiast oczywiście siły grawitacji i siły obrotu Ziemi, czyli siły odśrodkowej, która po prostu powoduje, że woda na przykład skręca zupełnie inaczej na północnej półkuli i południowej. To zresztą zrobił pan Wojtek Cejrowski w programie swoim „Boso przez świat" pokazał to.
Oczywiście to mogło być naciągane trochę i tak dalej, ale ja robię sobie te doświadczenia w domu na przykład z wanną i tak dalej. W jakim kierunku? Po prostu sprawdźcie u siebie w domu. Mieszkacie na północnej półkuli. Ja też mieszkam na północnej półkuli. Sprawdźcie sobie w wannie, jak woda wypływa z wanny. Trzeba więcej trochę tej wody nalać, bo niektórzy mówią, puszczają strumień wody i jak on... Nie, to jest za słabe. Trzeba po prostu nalać więcej wody i sprawdzać, jak się uformuje wam lej. Ten lej, czyli wir wodny.
Jak się uformuje, w którą stronę będzie się obracał ten wir. Jeżeli przeciwnie do wskazówek zegara, jeśli dobrze pamiętam z fizyki, to znaczy, że mieszkacie na północnej półkuli. Jeżeli zgodnie ze wskazówkami zegara, to jesteście na południowej półkuli. Czasami są anomalie pewne, ale ja mówię o jakichś dziwnych siłach, które działają. Jakieś dziwne domy, straszy gdzieś tam duch i tak dalej. Ale to zostawmy. To jest bardzo proste do przetestowania, żeby obalić płaską ziemię. A druga sprawa to gwiazdy. Zupełnie inaczej wygląda niebo. Zupełnie inaczej porusza się niebo na północy i na południu.
Poza tym też są inne gwiazdy, które widzimy, ale to już zostawmy. W każdym razie zupełnie inaczej się one poruszają, więc to można też sprawdzić i widać, że jesteśmy na północnej czy na południowej półkuli. A tak samo na równiku. Ten efekt Coriolisa na równiku nie występuje. Jest po prostu zrównoważony. To tyle, co chciałbym powiedzieć o tej dezinformacji. I to jest ciekawe, że właśnie Tila Tequila to mówi. Mówi też, że jest cyborgiem. To też jest ciekawe. To jest transhumanizm.
I teraz pytanie, czy jej kazał ktoś to powiedzieć? Czy ona naprawdę w to wierzy? Nieważne, bo to nie chodzi o to, czy ona jest mądra, głupia, czy kim jest, że nic nie osiągnęła i tak dalej. Tylko jest znana. Dzisiaj na świecie liczą się ludzie znani. Na przykład człowiek, jakiś Johnny Depp, co powie, ma dużo większe oddziaływanie niż myślę... Może Barack Obama nie, to źle powiedziane, ale niż na przykład Angela Merkel. Chociaż może też źle powiedziałem, ale myślę, że Johnny Depp to, co by powiedział, to może być nawet bardziej odebrane przez wielu ludzi niż to, co powie Angela Merkel. Tym bardziej niż na przykład Hollande. Francuski prezydent dzisiaj jest kompletnie niewyraźny i nawet jakby powiedział, że UFO go porwało, to i tak by nikt nie zwrócił uwagi.
No niestety żyjemy w takim absurdalnym świecie idiokracji. Zmierzamy do idiokracji i zbliżamy się do tego, że taka osoba, która się nazywa Tila Tequila, nic do tej pani oczywiście nie mam, ale wolałbym, żeby jednak bardziej ludzie się wsłuchiwali w głosy tych ludzi, którzy coś osiągnęli, coś sensownego dla cywilizacji zrobili, jakieś dzieło artystyczne czy naukowy rozwój, czy inżynieryjny, czy nawet w jakiejkolwiek dziedzinie, ale po prostu posunęli naprzód naszą cywilizację. Artystycznie można posunąć, nagrywając piękną piosenkę, i to też jest coś, ale z tego, co wiem, chyba ona nie jest żadną artystką nawet. Po prostu znana, że jest znana. Jest to trochę przykre, bo chociaż mogła być lekarzem jakimś, że oprócz tego, że jest celebrytką, na przykład ratuje dzieci i jest lekarzem. Coś sensownego. Ale bycie znanym tylko dlatego, że jest się znanym, to jest bez sensu. Ale mnóstwo ludzi na to po prostu patrzy serio. To, co ona mówi. My nie wiemy, jak jest.
Natomiast wiem i tutaj wy też wiecie, że to jest po prostu oddziaływanie psychologiczne. Druga część, właśnie ten, że ona jest cyborgiem i tak dalej, to się nazywa transhumanizm. O tym kiedyś audycja będzie. To jest bardzo ważny temat. Może inaczej. Może nie jest aż tak bardzo ważny, bo on będzie trochę odległy w czasie. To dopiero czeka nas za ileś lat i być może nie za naszego życia. Trudno powiedzieć. W każdym razie to jest jedna część, a druga część właśnie o tej płaskiej ziemi to jest też wojna psychologiczna jak najbardziej. I tutaj służby też mogły czy globaliści maczać w tym palce.
Ale dobrze, zostawmy panią Tilę Tequilę i te sprawy z Twittera. Kolejny news mam od Damiana. News dotyczy Stanów Zjednoczonych i właściwie dwa newsy. Drugi news jest powiązany z tym pierwszym, ale najpierw o pierwszym powiem. Na pewno część z was widziała film prezydenta Baracka Obamy, gdzie jego oko łzami. Nie wiem, czy to na serio jest jego płacz, czy udaje. Raczej widzę, że tam jest gra aktorska. Mógłby jeszcze trochę poćwiczyć i kto wie, może do Hollywood trafi. Odwrotnie niż prezydent Reagan, który z Hollywood trafił do polityki. Natomiast Barack Obama może odwrotnie, właśnie do Hollywood trafi.
Rozpaczał nad dziećmi, nad ofiarami tych masowych morderstw w Stanach Zjednoczonych, z których jak wiemy, tutaj pokazywałem wielokrotnie. Oczywiście nie tak dokładnie, żeby to przeanalizować, ale wiele filmów wam pokazywałem czy materiałów w internecie, które można sobie prześledzić. Na przykład strzelanina Sandy Hook. Jest taki film dokumentalny o Sandy Hook, trzy godziny, który jest jednym z najbardziej cenzurowanych filmów na YouTubie i w internecie. To jest najbardziej cenzurowany film. Nie jakieś „Interstellar” czy jakieś inne filmy hollywoodzkie, które ktoś wkleja, które też na pewno są cenzurowane, ale też gdzieś możecie na YouTubie oglądać i tak dalej. Natomiast ten film jest absolutnie cenzurowany na maksa, pomimo że jest filmem niekomercyjnym, że nikt na tym specjalnie nie zarabia. Wykorzystywane są tylko materiały cytowane jako cytowania z mediów, które powinny być dopuszczone. Nie po prostu puszczanie. Cytowanie, żeby pokazać coś ważnego.
Jeżeli cytujemy media, jakiś fragment wypowiedzi i tak dalej, powinno być to dopuszczone. Natomiast oczywiście oni się powołują na to, że to jest niedopuszczalne i tak dalej. Wszystko jedno. W każdym razie tak to wygląda. I pokazuje to, że Barack Obama chce oczywiście zaostrzyć kontrolę nad obrotem bronią i nie tylko handlem, ale po prostu posiadaniem broni. I to jest bardzo niebezpieczne, o czym wam mówiłem, że jeśli zabiorą broń Amerykanom, na szczęście Amerykanie się obudzili i nie dadzą sobie zabrać broni, zrobiliby porządek na świecie globaliści za pomocą przemocy. Po prostu już by się nie patyczkowali z nami. Natomiast teraz muszą, bo Stany są po zęby uzbrojone. Amerykanie i Europejczycy, jeśli zobaczyliby, co się w Stanach... Zresztą mówiłem wam o tym, że najpierw muszą zacząć od kraju, który jest najbardziej uzbrojony.
Bo jeśli zaczną na przykład robić rewolucję w innym kraju, który nie jest uzbrojony, to inne kraje zaczną się zbroić i te, które są bardzo dobrze uzbrojone, nigdy się już nie rozbroją. Więc oni wiedzą. Są mądrzy w swoim złym postępowaniu oczywiście, globaliści, żeby rozbroić te najbardziej uzbrojone kraje, czyli przede wszystkim Stany Zjednoczone, które mają duży wpływ na politykę światową. Też będą próbowali być może z Szwajcarią, aczkolwiek Szwajcaria jest małym krajem, mogą nawet go zostawić. Nie jest aż tak istotny. Dużo bardziej istotni z ich punktu widzenia są Niemcy, Francja, Wielka Brytania i tak dalej. Irlandia może trochę mniej, ale Wielka Brytania na przykład jest bardzo rozbrojona i tam już mogliby wprowadzać ten nowy porządek świata, bo żadnymi nożami, żadnymi rzeczami się nie obronimy. Absolutnie. Tylko i wyłącznie broń palna może nas uchronić, bo broń palna jest bardzo skuteczna, szczególnie maszynowa czy półmaszynowa. Karabiny są bardzo skuteczne przeciwko globalistom, nawet opłacanym.
Oni też nie chcą umierać. Ci żołnierze natowscy, którzy nie służą nam Polakom czy innym mieszkańcom krajów północnych, absolutnie nie służą tym narodom, tylko służą globalistom. I ci oficerowie natowscy, którzy są świetnie opłacani, nie będą chcieli umierać za globalistów, bo to też nie są głupi ludzie. Jeśli z bronią będą wprowadzali swoje porządki, a my będziemy rozbrojeni jak w Wielkiej Brytanii ludzie, czyli będziemy mieli tylko noże, to nie mamy żadnych szans. Już nawet nie muszą z laserami do nas przychodzić, ale po prostu nie ma się żadnych szans. Więc broń jest gwarantem tego, żeby nie było dyktatury na świecie. To jest broń, niestety. To jest smutna konstatacja. Tylko i wyłącznie broń może to zapewnić. No ale cóż, ludzie w tej chwili są tak ogłupieni, że uważają, że broń zabija.
Nigdy nie widziałem, żeby broń sama zabiła. Zawsze trzeba pociągnąć za cyngiel, żeby kogoś zabić. To jest absurdalne. Dobrze. I drugi news, który jest powiązany właśnie z tym płaczem Obamy, strasznym lamentem: pomyślcie o dzieciach. Zobaczcie, jak się tam ludzie zachowują na tym filmiku. Polecam wam zobaczyć rodziców ofiar. Wyglądają psychopatycznie maksymalnie, ale to jest moje zdanie tylko. Drugi filmik jest od Krzyśka. Jest news też dotyczący Stanów Zjednoczonych.
Dotyczy to tak zwanej Bundy Ranch, czyli ranczo Bundy'ego, ludzi, którzy zaanektowali państwową ziemię, państwową federalną. To państwowa federalna ziemia była zaanektowana ludziom, wcześniej Indianom, a później Amerykanom, państwo przejęło tą ziemię. Co uważam, nie do końca powinno mieć państwo prawo do przejmowania ziemi, bo jeżeli leży odłogiem i tak dalej, to ludzie, jeżeli na przykład państwo nie będzie chciało sprzedać jakiejś ziemi, powinni móc tam uprawiać coś, tą ziemię wykorzystywać, bo ziemia niewykorzystana, traci się jakiś zasób bardzo cenny. Ja nie mówię o parkach narodowych, bo można oczywiście park narodowy stworzyć. Też nie może być za dużo tych parków, ale powiedzmy. I wtedy faktycznie tam powinno być to chronione. Natomiast jeżeli coś nie jest parkiem i ma żyzną ziemię, to absolutnie powinno być uprawiane. Okej, w każdym razie co się stało? Ci ludzie w Oregonie, bo to jest hrabstwo Harney w Oregonie, po prostu mieli dosyć federalnej polityki i 150 osób uzbrojonych zaczęło walczyć ze słabo uzbrojonymi. To trzeba przyznać, że federalni są bardzo kiepscy w tym.
Czyli ci państwowcy amerykańscy zajęli kilka budynków państwowych. Ci milicjanci, militia to się nazywa, nie wiem, jak to przetłumaczyć. Milicja jakby. Bo milicja tak naprawdę by miała bardzo dobrą konotację. Komuna niestety to zabiła, bo milicja kiedyś była jakby policją społeczną. To znaczy ta milicja nie pochodziła od władzy państwowej, tylko od władzy lokalnej. I to była dobra policja, ta milicja. Ale w dzisiejszym świecie wszystko jest odwracanie pojęć. Dzisiaj jest milicja zła, a policja zła. Policja z kolei to była konkurencyjna, można powiedzieć, że ziemszkowa organizacja, która broni interesów globalistów dzisiaj i interesów władzy przeciwko społeczeństwu, czyli działa przeciwko społeczeństwu.
Policja nie działa na korzyść społeczeństwa, tylko przeciwko. Oczywiście nam się pierze mózgi od szkoły podstawowej czy nawet już od przedszkola, że to policja działa w naszym dobrym imieniu. I to, że tak działa, a nie inaczej policja jest wynikiem tego, że to jest po prostu państwowa policja, a nie lokalna, nie samorządowa, czy samorządowa w rozumieniu po prostu, że my bezpośrednio płacimy tej milicji, a tutaj my nie płacimy, tylko my oddajemy podatki i tak naprawdę płaci tej policji państwo i policja nigdy nie będzie służyła ludziom. Dlatego nie dziwcie się, że działa tak, jak działa i tak nie najgorzej działa, bo w Trzeciej Rzeszy byłoby, czy w krajach faszystowskich, jeszcze gorzej. Chociaż już można powiedzieć, część krajów się staje quasi faszystowskimi krajami. Dobrze, niestety musieli, z tego, co wiem, nie sprawdziłem dokładnie tego tematu, natomiast ci ludzie z tego county Harney w Oregonie zajęli te budynki. Nie wiem, jaki finał był, czy jednak uciekli, czy rozpierzchli się, bo oczywiście federalni, władze federalne i federalni policjanci chcieli oczywiście ich przegonić, bo to jest niesubordynacja i nie jest to takie proste, bo wiedzą, że jeżeli będzie ostro stłumiony taki bunt, to takich buntów będą mieli dziesiątki za niedługo. To jest trudna sytuacja w Stanach Zjednoczonych, więc państwo się boi trochę pokazywać. Także trudno powiedzieć, jak to się rozegrało. Ja nie wiem.
Na pewno jakoś się to rozegrało. Także będę jeszcze was informował o tej sprawie, bo jest bardzo ciekawa jak wydarzenia się potoczyły. Wiem, że Alex Jones o tym mówił wiele razy. Ja ostatnio właśnie nie miałem czasu, żeby posłuchać trochę Alexa Jonesa w tej sprawie, bo wiele godzin o tym mówił. Miał swojego dziennikarza właśnie na miejscu. Bardzo ciekawe rzeczy. Niektórzy twierdzą, że to może być prowokacja, żeby zrobić wojnę domową w Stanach Zjednoczonych. Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że nie, że po prostu ludzie już widzą, co się dzieje w Stanach i mają tego dosyć. Mają dosyć tego faszystowskiego, quasi faszystowskiego kraju.
Zresztą ostatnio muszę wam powiedzieć, oglądałem takie wykłady pana Koseckiego. On jest doktorem nauk politologicznych, cybernetycznych to się chyba nazywa, cybernetyka. I on powołując się właśnie na Feliksa Konecznego, takiego badacza, socjologa czy właściwie politologa, bardziej już politologa, bardzo dobrze przewidywał to, jak będą się rozgrywały przyszłe wydarzenia. On żył na przełomie XIX i XX wieku, w pierwszej połowie XX wieku można powiedzieć, i bardzo dobrze opisał cywilizacje, bo tak naprawdę, co możemy przewidzieć, to właśnie cywilizacje, jak one będą się kształtowały i zderzenie tych cywilizacji. I to dobrze właśnie pokazywał. I też, co pan Kosecki mówił, jego następca pana Konecznego, niestety już nieżyjący, bo zmarł w zeszłym roku, w 2015 zmarł pan Kosecki. Mówił, że Stany stały się właśnie już po części krajem nawet nie tyle bizantyjskiej cywilizacji, a dążą do cywilizacji turańskiej. To jest cywilizacja prymitywna? Dosyć tak. To znaczy to jest cywilizacja, w której jest wolność słowa, ale jest totalnie faszystowska.
To znaczy wszystkie inne aspekty są totalnie podporządkowane władzy. Czyli mamy wolność słowa, wolność religii. To było na przykład w Mongolii, czyli za czasów Czyngis-chana, że wolność wyznania i wolność wypowiedzi była większa niż w krajach europejskich w tamtym czasie, czyli w XIII wieku i tak dalej, w tamtych latach. I to było problemem, tylko nie można było władzy krytykować. W Stanach jeszcze jest na tyle, że można tą władzę krytykować, że jeszcze nie wprowadzili tego takiego totalnego. Czyli nie jest jeszcze cywilizacją w 100% turańską. Natomiast jeśli chodzi o wojsko i milicję i służby specjalne działają już jak cywilizacja turańska w Stanach Zjednoczonych. Przepraszam bardzo za te dygresje. Myślę, że może one nie są tak ważne, ale myślę, że mogą być ciekawe, bo nie każdy wie o tym, że po prostu, żeby badać cokolwiek, przyszłość, trzeba po prostu badać cywilizację. To jest najważniejsze.
Zresztą już o tym wielokrotnie mówiłem, że ja uważam, że chińska cywilizacja jest w najwyższym stopniu rozwoju w naszej cywilizacji, to znaczy naszej ziemskiej cywilizacji. W tej chwili, co widzimy, na najwyższym poziomie są Chińczycy. To jest to, co razem z konfucjanizmem, razem z taoizmem później rozwinęli. To jest po prostu najwyższy wymiar rozwoju cywilizacji, który znamy. Znaczy nie, nie który znamy, bo jeszcze może być cywilizacja kosmiczna, cywilizacja galaktyczna czy też cywilizacja ogólnoplanetarna, o których nie wiemy, nie wiemy, jak ją zbudować, bo to dopiero będziemy musieli zbudować. Tego nie wiemy. To jest przed nami. W science fiction niektórzy pisarze próbowali to robić. Okej, dobra. Za dużo tych dygresji.
Kiedyś może, chociaż o tym już chyba miałem audycję, już nie pamiętam, o zderzeniu cywilizacji i tak dalej. Okej. To te newsy, które chciałem dzisiaj powiedzieć i zacznę jak zwykle cytatem. Dzisiejszy temat: „Nie zamierzam dać satysfakcji owym ograniczonym, zazdrosnym indywiduum, które próbują udaremnić me wysiłki. Nie są oni dla mnie niczym więcej niż zarazkami jakiejś obrzydliwej choroby. Świat nie jest gotowy na mój projekt”. Te słowa powiedział... Może ktoś zgadnie? Tak, łatwo można wpisać w internecie te słowa. Oczywiście powiedział to Nikola Tesla, serbski inżynier, wynalazca, jeden z najbardziej wybitnych inżynierów XX wieku, przełomu XIX i XX wieku.
Niektórzy mówią, że w całej historii świata jeden z najwybitniejszych. Być może. Autor około 300 patentów, z wielu których korzystamy na co dzień i nie zdajemy sobie nawet sprawy. Mało tego, część z jego patentów jest do dzisiaj nieużywana i nawet nikt nie wie, jak je wdrożyć, aby działało to, co Tesla postulował. I Tesla twierdził, że to działało, bo miał możliwości na przetestowanie pewnych rzeczy, których dzisiaj nie mamy. Dzisiaj w Polsce nie ma instalacji badawczych takich, jakie miał Tesla. Ba, na świecie nie ma takich instalacji, chyba że w czarnych projektach. To było w XIX jeszcze wieku. Przełom XIX i XX wieku. Miał instalacje takie, których dzisiaj nie mamy.
Coś jest nie tak z naszą cywilizacją. I Nikola Tesla też mówił, że XX wiek na pewno nie będzie do niego należał, bo te rzeczy są w ogóle poza zrozumieniem naukowców XX wieku. Natomiast XXI wiek to będzie jego wiek i się wszystko sprawdza, co mówił. Przechodzimy do tych rzeczy, zaczyna coraz więcej osób badać. Coraz więcej osób mówi, że to był najwybitniejszy naukowiec, inżynier. Bez dwóch zdań. Mówię przełomu XIX i XX wieku przynajmniej. Także tak, dzisiaj sobie powiemy o technologiach free energy z 2015 roku. Przegląd technologii free energy z 2015 roku, czyli z roku, który minął. Możecie dzwonić.
Teoriachaosu.com, Skype lub telefon 33 482 72 32. I oczywiście pierwszy dzwoni stały słuchacz, więc odbiorę stałego słuchacza. Witaj stały słuchaczu.
[33:33] - Wyciszam się, moment.
[33:34] - Bardzo dobrze. Czy się słyszymy dobrze?
[33:37] - Tak. Słychać już teraz? Dobrze słychać mnie?
[33:39] - Tak, bardzo dobrze oczywiście.
[33:44] - Najpierw zapowiedź. 11 stycznia, w poniedziałek, 20.00 TVP1, 21.10 „Tajemnicze stowarzyszenia” na Jedynce film dokumentalny z 2013 roku. To pierwsze. Drugie to jest TVP2 w tym samym dniu 22.55 o Państwie Islamskim. Z zapowiedzi będzie ciekawe. Więc to są dwie informacje, kto ma dostęp do telewizji publicznej.
[34:18] - Ja bym z tym uważał, bo tam będzie naprawdę wielka propaganda, jeśli chodzi o Państwo Islamskie.
[34:22] - Zobaczę sobie po prostu, trzeba obejrzeć. Na razie ze zwiastuna wynika, że będzie ciekawe. Zwiastun trwa 20 sekund, więc dopiero po obejrzeniu się okaże. To po pierwsze. Drugie, wyślę linka. Za chwilę pójdą linki. Była wczoraj audycja na Radio Maryja o masonach dwie godziny i o uchodźcach. Bardzo ciekawe. Linki.
[34:53] - Nieźle to jakoś połączyli. A było w ogóle coś powiedziane? Nie wiem, czy stały słuchaczu słuchałeś tych audycji?
[34:59] - Całą słuchałem.
[35:00] - Czy możesz powiedzieć, czy oni w ogóle doszli do tego, co pisał Koneczny, czy też pan Kosecki? Skąd się to wszystko bierze?
[35:11] - Tak, mówili, że masoni maczali palce w wysyłaniu uchodźców do Europy.
[35:20] - To ciekawe jest. Pierwszy raz chyba w polskich mediach.
[35:22] - Audycja jest udostępniona w internecie. Linka zaraz wyślę.
[35:28] - Ale czy mówili o jakichś nazwiskach, czy tylko mówili „masoni”?
[35:31] - Tak. Były jakieś nazwiska, nie pamiętam dokładnie.
[35:34] - To bardzo ciekawe. To polecam. Sam przesłucham z ciekawości.
[35:37] - Zaraz roześlę. Może pan rozesłać. Drugie, o tych protestach w Stanach chodziło dokładnie — zaraz panu powiem, bo dokładnie pan nie mówił co było — bo to było w TVP na Jedynce w wiadomościach o tym proteście.
[35:51] - Ciekawe. Powiedzieli właśnie o bandach. Bo oni zostali zaaresztowani, tak? Część z nich.
[35:55] - Oni zostali zaaresztowani, bo spalili kawałek lasu państwowego. Sędzia jakiś skazał ich na parę miesięcy, dwa, trzy tygodnie więzienia. Odsiedzieli to swoje. Jakiś inny sędzia chce, żeby jeszcze dłużej siedzieli. Ludzie się wściekli, bo wszyscy uważali, że podpalili czyjś las, czyli państwowy. Zniszczyli go, odsiedzieli tam te dwa tygodnie.
[36:18] - Państwowy, czyli niczyj.
[36:20] - Ale mówmy, że państwowy zniszczyli, odsiedzieli dwa tygodnie. Oto sprawa zamknięta. A jakiś inny sędzia uważa, że za mało odsiedzieli. Chce ich znowu wsadzić do ciupy. I ludzie po prostu się zebrali i robią przez zajęcie tych budynków protest, że się na to nie zgadzają, żeby oni dłużej siedzieli w więzieniu, czyli pół roku. Rok na rok chce ich jeszcze wsadzić jakiś inny sędzia. I to jest ten protest. Chodzi nie o zajęcie ziemi, tylko o to, że chcą ich na dłużej wsadzić do więzienia. Tak było podane w wiadomościach. A o tych gwałtach uchodźców, to w Niemczech to policjanci, rząd ukrywał te informacje.
Media państwowe ukrywały tą informację, że do takiego doszło. Są wypowiedzi puszczone, przetłumaczone w polskich wiadomościach tych kobiet, co ich gonili. I się okazało, że oni dostali dokładnie instrukcje, jak łapać te dziewczyny i gromadnie ich atakowali. Ci lokalni policjanci prosili o posiłki, bo jak jest tam 400 takich chłopów, to się bali. O posiłki.
[37:38] - Ale przecież mieli broń, to jak się bali?
[37:42] - Jak mamy 200, 400 osób, jest jedna osoba, to co zrobisz?
[37:45] - Nie, jeżeli mamy broń, a oni nie mają broni, to oni się przestraszą, rozpieszczą się od razu.
[37:53] - Nie, oni tam umieją walczyć, więc ci policjanci-
[37:58] - Z bronią się nie wygra, stały słuchaczu, nie ma szans. Tylko po prostu mieli prikaz, żeby nic nie robić.
[38:06] - Ci policjanci się wypowiadali, oczywiście zamaskowani, linki też pójdą z tym, to sobie może pan odsłuchać. I w Niemczech jest straszna afera. Ludzie atakują tych uchodźców, tych ośrodków. Ludzie są wściekli za wpuszczanie tych uchodźców do Niemiec, ci normalni Niemcy chcą ich deportować. Społeczeństwo niemieckie to zwykłe jest wściekłe, że napuszczali tyle tej hołoty. Oni pracy nie mają, nie mają nic. Ich żądania są tak wielkie, ludzie są wściekli. To tylko tyle na ten temat. A teraz przechodzimy do energii. Taka ciekawostka, ja też śledzę forum Elektroda.
[39:02] - Czyli takich sceptyków bardziej. To jest ta elektroda fachowców, ale też sceptyków.
[39:06] - Fachowców. Taka ciekawostka. Facet już zbudował taką dużą instalację, siedem kilowatów i rozliczenie za cały 2015. Wyprodukował siedem megawatów, pięć megawatów zużył, dwa megawaty sprzedał, czyli 100% pokrycia swojego domu, zużycia energii miał ze swojego i dwa megawaty miał nadwyżki. Dwa megawaty oddał do sieci, a z dom zużył pięć megawatów rocznie za cały 2015. Czyli on już jest w free energy, bo oddał więcej, niż zużył.
[39:39] - On tak, ale to pewnie dużo kosztuje, że trzeba dużo wyłożyć na to, prawda? Pieniądze na te panele, na wiatraki.
[39:44] - Całą instalację, tą fotowoltaiczną siedem kilowatów. To tylko podał rozliczenie. A tak ogólnie o free energy mam takie zdanie, że free energy jest na takim samym poziomie jak fuzja gorąca.
[39:57] - Czy zimna fuzja chyba, tak?
[40:01] - Nie, mówię ogólnie.
[40:02] - Ogólnie tak.
[40:02] - Ja mówię o fuzji gorącej, że jest na tym samym poziomie rozwoju co fuzja gorąca. Czyli mamy jakieś prototypy, że one zadziałają, ale żeby one już były testowe, komercyjne coś, i że już generuje energię i oddaje energię testowo do sieci.
[40:22] - Stały słuchaczu, ale wiesz, czym się to różni? Czym się różni? Że ta gorąca fuzja ma miliardy, które są wpompowywane w ten temat. Natomiast na free energy państwowe fundusze czy jakiekolwiek to jest zero. Państwowe fundusze nie dają ani złamanego centa na nasze fundusze, państwo, jakiekolwiek państwo. Natomiast na gorącą fuzję, stały słuchaczu, na gorącą fuzję miliardy idą państwowych pieniędzy i nic z tego nie ma. A na free energy nie poszedł nawet cent.
[40:55] - Wiem, ale chcę powiedzieć dokładnie, o co mi chodziło. Mi chodzi o stopień rozwoju. Z fuzji wydaliśmy kupę kasy, a energii do sieci nie ma. Tak samo na free energy kasa poszła, ale nadal nie ma efektu, czyli działających urządzeń oddających prąd do sieci. Mi o to tylko chodzi, że ani fuzja nie oddaje prądu do sieci, ani free energy prądu nie oddaje teraz do sieci, czyli nie produkuje energii do sieci.
[41:28] - Takich urządzeń do sieci bezpośrednich-
[41:31] - I fuzja gorąca nie daje prądu do sieci i free energy oficjalnie prądu nie oddaje do sieci. Czyli w statystykach produkcji energii nie występuje napis, jakaś tam nazwa źródłowego źródła energii, ile wyprodukowało w danym roku energii do sieci. O tym mówię, że na tym samym poziomie fuzji nie oddaje energii do sieci, free energy też jakikolwiek nie oddaje energii do sieci. To tylko takie porównanie.
[41:59] - Jasne. A jeszcze na tym forum, jeśli możesz powiedzieć o tej elektrodzie, czy coś tam się mówi właśnie o urządzeniach free energy?
[42:06] - Tam dyskutują, jak wstawią filmik, tego typu rzeczy, to analizują. Tam ludzie niektórzy mają czas, oglądają, stopklatki robią, wycinają i w większości znajdują gdzieś ukryty kabelek i wychwytują, że to jest-
[42:27] - Oszustwa na przykład.
[42:28] - Naciąganie. Wypatrzył, tam pod deską jest kabelek, powiększył to, wyciął z filmiku to ujęcie i pokazał, że tam jest ukryty kabel czy coś takiego. I w większości jak ktoś takie coś stawi, to potem analizują to i wychodzi, że jakieś oszustwo albo jakaś niedoróbka czy coś takiego.
[42:48] - A czy spotkałeś tam temat...? Nie, to później.
[42:51] - Zimna fuzja jest. Jest zimna fuzja.
[42:53] - Akurat o innych tematach dzisiaj, ale okej. O zimnej fuzji, tak?
[42:57] - Jest dział zimnej fuzji i też dyskusje są twarde. Ostatnio były dyskusje twarde i na razie z tych dyskusji wynika, że na razie mówiąc krótko nie działa według niektórych. Więc dyskusja jest twarda i jak coś się nowego pojawi, to zaraz się pojawią tłumaczenia. Jest osobny dział, „Bujda zimna działa” taki tytuł. Mogę tam podesłać do tego.
[43:26] - Jasne.
[43:30] - Jeszcze jedną rzecz, bo w którymś audycji chyba dwa tygodnie do tyłu mówił pan, że nie ma pomiarów grawitacji, bo był taki dokument od poszukiwania złotego pociągu. Przyjechali-
[43:47] - Sprostujmy. To nie ja mówiłem, tylko słuchacz mówił, że nie ma.
[43:51] - Przyjechali fizycy z Krakowa i robili pomiary. Jakimi sposobami robili pomiary? Był georadar, pomiar zmian pola magnetycznego i zmian pola grawitacyjnego Ziemi, że duży obiekt będzie kształtał pole grawitacyjne i mówili, że tysięczne procenta mogą wykryć różnicę pola grawitacyjnego. Więc mówienie, że pola grawitacyjnego nie mierzymy to jest w tym wypadku bujda, bo oni mają urządzenie i mierzą to pole grawitacyjne i z ich pomiarów wynika, tych trzech rodzajów, że tego pociągu nie ma. To tylko tyle. I jeszcze jedno. Miesiąc temu oglądałem film, jak ESA wysyłała astronautów w 2015 na stację orbitalną i on wideo dziennik zrobił jak leciał i pozmontowali, bo to był niemiecki astronauta i zrobili z tego film dokumentalny. Wsiadł do Sojuza, miał taką małą kamerkę GoPro i w czasie lotu przyłożył tą kamerę do bulaja w Sojuzie i jak pięknie wznosili się nad Ziemią, jak opuszcza atmosferę Sojuz i widać kosmos, normalnie kamerki ręczne.
[45:05] - Widać krzywiznę Ziemi. Tylko widzisz, zawsze jest problem tych kamer, że nie zabierają kamer szerokokątnych.
[45:15] - Ten obiektyw nie był szerokokątny.
[45:17] - Ale GoPro jest szerokokątne.
[45:19] - Ale też było normalnie z kabiny w środku. Kamery, potem jak on pracował na stacji. Tak, wideo dziennik z pracy na stacji normalnie. Do tego bulaju podlatywał jak pracował. Po prostu życie na stacji orbitalnej. Też pokazywał, mają takie piękne zrobione na ich życzenie, jak była projektowana, punkt obserwacyjny Ziemi. On tam podleciał normalną już kamerą wideo.
[45:54] - Ja zajmuję się spiskami. W tej chwili, co wiem, co widziałem, jestem sceptyczny. To, co NASA czy ESA, czy inne pokazują.
[46:03] - To po prostu jego prywatne ujęcie. Po prostu zmontowali.
[46:06] - Nie, no ja wiem, ale wiesz, byle kto nie poleci w kosmos, to wszystko muszą być już ludzie.
[46:13] - Że jak on to robił zdjęcia dla siebie, to co, przywiózł na Ziemię i co, przemontowali mu to?
[46:20] - Wszystko jest pod kontrolą. To nie jest tak, że można sobie robić co się chce. Tam jest wszystko monitorowane i wszystko jest pod kontrolą totalną.
[46:26] - Przywiózł to na nośnikach, miał tam swoją prywatną kamerę, bo też astronauci mogą wziąć prywatną kamerę, więc wątpię, żeby to wszystko. Tą rzecz, że jest Ziemia płaska, że Ziemia jest statkiem kosmicznym i my nieświadomie żyjemy na tym statku kosmicznym. Szansa, że Ziemia to jest statek kosmiczny jak Gwiazda Śmierci, to dla mnie to jest jednamiliardowa część, że my żyjemy na statku kosmicznym i o tym nie wiemy.
[46:59] - Nie, jasne, tylko stały słuchaczu, ja mam wiesz z czym problem? W tym, że na przykład co innego mówili astronauci amerykańscy Apollo 11. Tych trzech, prawda? Edwin Collins, Buzz Aldrin i Neil Armstrong. Co innego oni mówili, a co innego mówili ludzie, którzy właśnie byli na przykład ten, zapomniałem jego imienia i nazwiska, ten, co grał Davida Bowiego utwór „Space Oddity”. Grał na gitarze po raz pierwszy ktoś tam na instrumencie chyba grał w przestrzeni kosmicznej, można tak powiedzieć, prawda? Hetfield, tak. I on co innego mówił od tych astronautów z Apollo 11. Więc w tym względzie tu po prostu mi się nie zgadzają. Nie klei to.
Te opowieści są niespójne. Nie ma opcji, że ci mówią inaczej, bo chodziło o gwiazdy. Ci mówili, że nie widać było gwiazd, a ci mówili, że widać piękne gwiazdy i tak dalej. Po prostu coś jest nie tak, prawda? Coś tutaj mi nie gra. I ja nie mówię, że Ziemia jest płaska, Ziemia jest wklęsła. Nie, nie o to chodzi. Chodzi po prostu, że ktoś nas oszukuje w czymś, że nie może ten mówić prawdy i ten mówić prawdy, bo to są sprzeczne wypowiedzi.
[48:21] - Ale też był ten Polak. Myśmy wysłali takiego małego satelitę, nazywa się Heweliusz i też robił zdjęcia Ziemi. Dane są bezzwrotnie przesyłane do Polski, więc te dane byłyby sfałszowane?
[48:37] - Wiesz, jeżeli kamerę zrobisz akurat szerokokątną, zależy-
[48:42] - Do obserwacji Ziemi i kosmosu takie dwa małe satelity, więc wątpię, żeby celowo robili kamerę szerokokątną, żeby fałszowała odczyty.
[48:50] - Trudno powiedzieć, ale wiesz, kwestia tego, że Jest opcja, żeby na przykład my byśmy wysłali naszą jakąś satelitę.
[49:01] - Zbudowali satelitę, wynajęli ukraińskie rakiety i wynieśli Polacy.
[49:06] - Ja bym z chęcią, tylko nie mam ani takich pieniędzy, ale szkoda mi byłoby tych pieniędzy, bo są ważniejsze rzeczy, żeby robić. To nie jest najważniejszy problem, żeby zobaczyć, czy mieszkamy wewnątrz Ziemi, czy na zewnątrz. To nie jest najważniejszy temat.
[49:18] - Pewnie by się okazało, że normalnie Ziemia jest kulą, tak jak planeta i tyle.
[49:22] - Dokładnie. I już byłby to dowód.
[49:24] - To byłoby wrzucenie Polski w błoto.
[49:25] - Nie w sensie kulą, bo czy wklęsła, też jest kulą, tylko po prostu jest odwrotna. Ale okej, zostawmy tą sprawę. Tylko po prostu, że NASA okłamuje nas w wielu miejscach. Ja wielokrotnie pokazywałam, jak zdjęcia są retuszowane, jak są zamazywane, UFO jest zamazywane, dziwne rzeczy są robione i oni się przyznają.
[49:45] - To tak, ale ja mówię o tym, że Ziemia jest statkiem kosmicznym czy tego typu rzeczy.
[49:51] - Te sprawy to oczywiście.
[49:53] - Minimalna szansa, że Ziemia jest sztucznym globem.
[49:58] - Też uważam, że to jest mało prawdopodobne.
[50:00] - Naukowcy robią odwierty czy badania geofizyczne. To by wyszło, że coś jest nie tak.
[50:06] - Jasne.
[50:08] - Na 6, 10 kilometrów robi się odwierty. W Polsce na 5 kilometrów robi się odwiert, więc coś by wyszło w czasie robienia takiego odwiertu, że wiertło by inaczej pracowało niż w ziemi.
[50:22] - Tak.
[50:23] - A odwiert największy, najgłębszy to ma bodajże 11 kilometrów.
[50:27] - Właśnie. A skorupa ziemska ma tysiące, parę tysięcy.
[50:31] - Jakby był to statek, sztuczny obiekt, to sztuczny obiekt nie miałby grubości iluś tam kilometrów, a gdzie cała masa.
[50:40] - Aha, chodzi ci o to, że jest w ogóle sztuczna. Ale nawet niech będzie 500 kilometrów, to i tak nic. To po prostu się tylko skubnęliśmy tylko.
[50:49] - Nie, to by było coś w czasie odwiertów.
[50:53] - Można byłoby sprawdzić.
[50:55] - Wyszłoby coś sztucznego. Twórcy tego statku mogliby nie przewidzieć, że ci mieszkańcy będą mogli robić takie dziury na takiej głębokości.
[51:06] - Ale jak mówisz, 11 kilometrów to już jest dużo.
[51:10] - Badania geofizyczne, czyli wytwarzanie sztucznych fal sejsmicznych. Byłyby dziwne jakieś odczyty, coś by się nie zgadzało.
[51:19] - Czasami zdarzają się właśnie takie, na przykład Rosjanie robili eksperymenty z tymi odwiertami i im się pewne rzeczy nie zgadzały. Także to nie jest takie wszystko jednoznaczne. Ja się nie znam na tym.
[51:30] - Szansa na to, że żyjemy na sztucznym globie jest bardzo niewielka.
[51:35] - Jasne. Nie chodzi mi o to. Poczekaj.
[51:38] - Rosjanie oświadczyli, że mają broń do tworzenia fal tsunami.
[51:45] - Ale to ktoś tam sobie tylko mówił. Na pewno by się nie przyznali do tego.
[51:48] - Nie przyznali się. Takim półgębkiem powiedzieli, żeby przestraszyć Stany Zjednoczone. Ale to nie jest broń taka, że jakiś generator, tylko specjalna torpeda z potężnym ładunkiem termonuklearnym, który będzie w odpowiednim miejscu detonowany w pobliżu brzegów i wytworzy falę tsunami, zaleje pewien rejon.
[52:10] - Tak, to oczywiście.
[52:11] - To działa w ten sposób jak wysadzenie dużego ładunku.
[52:13] - Broń jądrowa, czyli broń wodorowa. Czyli to jest mała bomba wodorowa.
[52:19] - Duża, o dużej mocy.
[52:22] - Dużej, ale małej wodorowej, bo wodorowa może mieć 100 megaton.
[52:26] - Mówimy o czymś takim, o takiej dużej mocy.
[52:29] - 100 megaton? To przecież to może rozwalić obszar wielkości kilkuset kilometrów.
[52:35] - Zamontowaną w specjalnej torpedzie. Nie do wykrycia.
[52:39] - To by zniszczyło ocean. To kosmos byłby.
[52:42] - To tylko takie półgębkiem.
[52:45] - Oczywiście, bo to wszyscy wiedzą, że taka jest.
[52:48] - Oni budują tarczę antyrakietową, a my mamy nowy sposób. W ten sposób was możemy zaatakować.
[52:56] - Jasne. Dobrze, zostawmy te tematy kosmosu, bo dzisiaj mówimy bardziej o free energy.
[53:00] - To tyle i słuchamy o free energy. Linki polecą.
[53:05] - Dobrze. Dzięki stały słuchaczu za te informacje wszystkie.
[53:07] - Mam ostatnie pytanie. Odsłuchał pan ten kawałek, co panu wysłałem książki na koniec tej końcówki, „Blackout”?
[53:16] - Nie odsłuchałem, ale częściowo sobie przeczytałem. Ale to mówię bardzo niewiele, bo tylko chwilę. Naprawdę nie wyrabiam czasowo na to wszystko.
[53:23] - Bo to kawałek, co jest fikcją, a co nie jest fikcją w tej książce.
[53:27] - Nie odsłuchałem jeszcze.
[53:28] - Tak samo zacząłem słuchać książki „Marsjanin”. To jest bardzo techniczna książka i prawdopodobnie film ma mało wspólnego z książką. Bo film jest zrobiony, żeby się akcja działa do oglądania do kina, a książka jest techniczna.
[53:44] - Zgadza się. Ja też polecam taką książkę „Czas Marsa”.
[53:47] - Jestem w tym rozdziale, więc dopiero go słucham cały. Plus jeszcze jest do tego suplement, co jest rzeczywistością, a co jest wymyślone.
[53:53] - Jasne, rozkręcamy się, bo ja też się rozkręcam i mówię o Zubrinie. Już koniec o kosmosie. Dobra, dzięki stały słuchaczu. Trzymaj się. Miłego weekendu. Hej. Teraz sobie przypomniałem, że rozesłałem rzeczy, które miałem rozesłać. Także spodziewajcie się ich u siebie. To mówię oczywiście dla wszystkich sponsorów z zeszłego roku, ale to tylko tak na marginesie. Ten kosmos to bardzo wciągające.
Mnie naprawdę bardzo wciąga kosmos i ogólnie strasznie się zawsze interesowałem kosmosem. Nawet miałem teleskop przez jakiś czas. Teraz to nie mam miejsca nawet w tej chwili, żeby ten teleskop trzymać gdzieś. Natomiast to kawał koromysła jest, mogę powiedzieć. Mam lunetę. Luneta mi wystarcza. Księżyc sobie też można zobaczyć, różne rzeczy, więc luneta jest okej. W każdym razie mogę powiedzieć, że dzisiaj rozmawiamy o free energy i o tych sprawach będziemy dzisiaj rozmawiali. Jasne. Co teraz zrobimy?
Dzwoni jedna osoba, ale to za chwilkę. Za chwilkę odbieram, będziecie mogli dzwonić. Ale chciałem zacząć od urządzeń free energy, które są badane w Polsce. Tak, bo są ludzie, którzy w Polsce zajmują się tego typu sprawami. Najbardziej znaną osobą, która bada tę sprawę, aczkolwiek dzisiaj schowała się, pracuje w zaciszu, to jest Lucjan Łągiewka. On nie mówi wprost o technologiach free energy, natomiast o dziwnych technologiach. Przebąkiwał, że słyszał o tej sprawie. Natomiast być może schował się pan Lucjan Łągiewka i pracuje właśnie też nad urządzeniami free energy. Ale to nie wiemy. To są spekulacje, bo wiemy tylko, że pracuje nad zderzakami energetycznymi, pochłaniaczami i tak dalej.
Natomiast jest osoba, która na 100% pracuje z zespołem. Tu mam info od Michała, także wielkie dzięki. W ogóle wielkie dzięki za wszelkie informacje, które przesyłacie. To bardzo ułatwia mi pracę, żeby te wszystkie rzeczy znajdować. Jan Taratajcio to jest osoba, która jest wynalazcą, która ma świetne zapery. Polecam, jak chcesz zainteresować się tematem. Niekoniecznie kupować, ale po prostu zainteresować się tematem zaperów. Są to zapery dużo korzystniejsze niż kupowanie antybiotyków nawet. Pan Jan Taratajcio właśnie ze swoim pomocnikiem Mariuszem pracują nad technologiami free energy w Polsce. Jest film na kanale YouTube Monitor-polski.pl, czyli Monitor Polski, który o tego typu sprawach informuje zawsze.
Więc polecam wam zapoznać się z tą sprawą. Są tam technologie elektroniczne bardziej wdrażane, czyli jakieś takie pokrewne z silnikiem Adamsa. Mogę się mylić, ale które czy bazują na rezonansie, czy nie, ale w każdym razie jest tam dużo cewek, dużo kondensatorów, dużo takich rzeczy, które normalnie można sobie kupić w sklepie elektronicznym lub zrobić samemu w domu, w domowym garażu i generalnie można właśnie te rzeczy badać. Oni to robią bardziej profesjonalnie, to znaczy już poświęcają temu 100% czasu. Nie tylko tej technologii, ale bardzo dużo czasu poświęcają na badanie. Jak wiecie, żeby rozwijać tego typu technologie, trzeba mieć mnóstwo czasu, ale nie tylko czasu, ale i wiedzy, bo wiedza jest bardzo istotna w tym. Ja na przykład nie mam wiedzy, żeby to zrobić. Mogę coś powtórzyć po kimś. Jeżeli ktoś mi da jakiś schemat, żeby coś zrobić, ja to mogę zrobić. Natomiast też nie wiadomo, czy mi wyjdzie.
Ale tylko tak mógłbym zrobić, bo żeby samemu wpadać na pewne rozwiązania, to trzeba mieć dużą wiedzę, być elektronikiem, elektrotechnikiem czy osobą, która się interesuje tymi tematami pokrewnymi. I to właśnie laboratorium pana Jana Taratajcio w osobach Jana Taratajcia i pana Mariusza pracują nad tego typu rozwiązaniami. Polecam zresztą wywiady w Radiu Nafali. Są wywiady z panem Janem Taratajcio oraz Mariuszem w audycji „Synteza” kapitana Tomka z Radia Nafali. Pozdrawiam oczywiście, który bardzo się interesuje i cały cykl ten właśnie „Synteza”. Chyba to była pierwsza audycja poświęcona free energy w Polsce. Nie wiem, czy był wcześniej taki cykl audycji. To znaczy audycja, która dotyczyła tylko i wyłącznie wolnej energii, free energy. Ja na przykład znałem osoby, które zajmowały się urządzeniami free energy, próbowały budować i tak dalej, ale od razu przeszły do biznesu. Zostały wkręcone w system i wiadomo, potem się pojawiają dzieci, prawda?
Koszty utrzymania i tak dalej. Nie mogą się zajmować tymi sprawami, bo trzeba opłacić rachunki za prąd, rachunki za wodę, za mieszkanie i tak dalej, za jedzenie, za samochód. Każdy z was doskonale to samo też reguluje co miesiąc. Chyba że mieszkacie w jaskini, ale nikogo takiego nie znam. Jeżeli inaczej, to generalnie każdy z nas ma prąd, każdy z nas ma zdobycze cywilizacji. Niestety za to wszystko musimy płacić. Więc oni zostali wkręceni. To pierwsza audycja „Synteza”, więc polecam wam, zapoznajcie się. Mnóstwo informacji możecie znaleźć i wywiady właśnie z Janem Taratajciem i Mariuszem w tej sprawie. Ja tu mam takie, można powiedzieć, cztery technologie, które chciałbym omówić wam, które były w 2015 roku bardzo na topie, czyli takie najistotniejsze, mogę powiedzieć.
Więc pierwszym tematem to jest kinetic power plant. Power plant to jest elektrownia. Kinetic to jest kinetyczna. Kinetyczna zawsze kojarzyła mi się z kinetyką, z działu fizyki po prostu, czyli na przykład z równią pochyłą, takimi sprawami różnymi, gdzie tam się stacza walec czy cokolwiek z tej równi pochyłej. Zresztą równia pochyła też, zawsze rodzice mi powtarzali, że jak nie będę się uczył, będzie równia pochyła i spadnę na dno i tak dalej. Może tak źle nie było. Na tej równi pochyłej nie byłem, ale z fizyki bardzo mi się ta równia pochyła podobała. Prosty eksperyment, który każdy mógł w domu sobie zrobić i policzyć samemu. Zresztą chyba jako pierwszy zaczął robić, przynajmniej z nowożytnej wiedzy, o której wiemy, to był Galileusz. Mogę się mylić, bo może ktoś jeszcze przed Galileuszem robił eksperymenty z równią pochyłą.
On robił eksperymenty w sensie metodycznym, to znaczy metody naukowej. To było bardzo cenne odkrycie. Być może przed nim naukowcy to robili. Chińczycy zapewne, kto wie. Natomiast on to opisał wszystko i to jest do dzisiaj do oglądania, do sprawdzania, że to była metodyka naukowa, gdzie ta fizyka się tak naprawdę urodziła wtedy nowożytna. Dzięki temu po prostu mamy to, co mamy. Mamy komputery, w kosmos latamy i tak dalej. Bez równi pochyłej niczego by nie było. I co to jest ten Kinetic Power Plant, ta elektrownia kinetyczna? To jest Roche Innovations AG.
Taka firma, która produkuje, bo chciałbym powiedzieć wam, że to jest technologia. Najpierw powiem o dwóch technologiach, które możecie kupić. Właściwie dzisiaj trzy technologie. Powiemy sobie o tych trzech technologiach, które możecie kupić i możecie po prostu sobie przetestować. Ja nie zachęcam nikogo do kupienia, do zainwestowania tych pieniędzy, bo po pierwsze wymagane są duże pieniądze na to, a po drugie nie mam dowodów na to, że to działa, że to nie jest jakiś scam, nie jest jakieś oszustwo, próba oszustwa. Tutaj akurat, jeśli chodzi o ten KPP, czyli Kinetic Power Plant, elektrownia kinetyczna, to są bardzo drogie rzeczy. Oni sprzedają to oczywiście. To w Niemczech jest niemiecka firma, w Niemczech działa. Jeszcze ich nie zamknęli. To są takie instalacje elektrowni, które mają od pięciu megawatów wzwyż.
To znaczy są w tej chwili trzy systemy sprzedawane. System pierwszy to jest system pięciu megawatów. Czy dobrze mówię? Pięć megawatów, to znaczy tutaj mam w rozpisce, że to jest tak. Dobrze mówię. To są takie moduły, że minimalny jest jeden moduł, który ma pięć megawatów. To jest jakaś kosmiczna liczba. Przepraszam, kosmiczna liczba w sensie mocy. Moc pięć megawatów to jest — jak to można porównać? Że jakieś duże miasto można zasilić tym.
Mogę się mylić, ale chyba duże miasto można pięciomegawatową elektrownią. Trzeba przeliczyć. Na jedno mieszkanie spokojnie wystarcza 5000 watów, czyli pięć kilowatów, czyli tysiąc razy mniej. To można na przykład tysiąc domów zasilić. Tysiąc domów to jest... Tu może trochę przesadziłem. Może jakieś małe miasteczko bardziej. Małe miasteczko niech będzie. Wiadomo, że nie wszyscy w jednym czasie używają pięć kilowatów, bo każdy wie jak jest, że jeden zapala światło, drugi śpi i tak dalej. To się po prostu sprawdza, więc nie ma takiej opcji, że wszyscy.
Bo jeżeliby wszyscy faktycznie zapalili światła i wszyscy używali prądu, to by elektrownie nie dały rady. Wtedy są oczywiście zapasowe zasilania, ale jakby wszyscy włączyli żarówki i tak dalej, rozświetlili wszystko, to by po prostu padła. Jak ktoś mówił czwarty stopień zasilania, gdzieś tam czwarty i potem pada wszystko i koniec. I część miasta jest odłączona od prądu po prostu. Mówimy o rzeczywistości, bo można sobie gdybać na różne tematy. Więc tu jest ten pierwszy moduł pięć megawatów. To jest olbrzymia moc. Takimi mocami, nawet większymi oczywiście, dysponował Nikola Tesla i używał tych mocy do swoich eksperymentów. Oczywiście energię miał z Niagary. Też dzięki temu, że zaprojektował elektrownię, wynalazł elektrownię, która była umieszczona na Niagarze i ta Niagara generowała jakieś wielkie ilości energii.
Nie wiem, czy to były setki megawatów chyba. Mogę się mylić. W tej chwili z głowy mówię, ale to była po prostu wielka moc. Może nie gigawaty, albo może to gigawaty były? Nie, chyba przesadzam. Gigawaty chyba nie były. Wszystko jedno. W każdym razie miał olbrzymią moc. Czyli pięć megawatów to naprawdę jest potężne zasilanie małego miasteczka. Czyli pięć megawatów pierwszy moduł.
Jest potem kolejny. To jest KPP5. Jeszcze jest sprzedawany KPP40. To jest osiem modułów połączonych, które dają 40 megawatów sumarycznie. I jeszcze jest moduł elektrowni, która ma 100 megawatów, gdzie mamy 20 modułów. 100 megawatów to już jest niezła liczba. I oczywiście też jest podana, można powiedzieć, to jest chyba wtedy praca. Praca, czyli moc w czasie, gdzie mamy tę pracę przez rok. Przez rok produkcja energii z tego małego modułu jest 43 gigawaty z tego jednego modułu, z tych ośmiu modułów jest 345 gigawatów, a w W 20 modułach daje to 864 gigawaty w ciągu roku pracy. W takim znaczeniu.
To tyle o szczegółach technicznych, jeszcze mogę powiedzieć, co to jest w ogóle. To jest system odnawialnej, ciągłej produkcji energii, gdzie tworzy się za pomocą podgrzewania wody, ciśnieniowo. Są to rzeczy dosyć skomplikowane i do końca chyba niepotwierdzone. Natomiast byli ludzie, którzy badali te instalacje i twierdzą, że jak najbardziej to działa i że nie jest to żadne oszustwo. Nie wiem jak jest, bo to trzeba się dobrze znać, żeby to sprawdzić. Nawet naukowiec może być oszukany, więc trzeba bardzo uważać z tym. To jest ciekawa sprawa, ale można kupić, jak mamy trochę mniej pieniędzy, właściwie dużo mniej pieniędzy, taką instalację pięciokilowatową, która się nazywa Gaja. Gaja to jest chyba akronim, gdzie mamy instalację pięciokilowatową i ona kosztuje 13,5 tysiąca euro, więc nie jest tak drogo. Podobno 500 osób kupiło ten system. Czy działa?
Trudno powiedzieć. Nic nie mogłem znaleźć na temat zwrotów tych instalacji, ale trudno powiedzieć, bo jeżeli inaczej, to ta firma już by nie pracowała, byłaby zamknięta. Widzę, że strona Gaja Energy już nie działa, więc może faktycznie to był scam, ale nic w tym temacie nie widziałem. Jest to news z sierpnia 2015 roku. Ta instalacja wydaje się, że może działać, więc to jest ciekawe, czy ktoś to sprawdził. Prawdę mówiąc, zrobiłem tylko bardzo prosty research, czy jest to do kupienia i tak dalej. Natomiast nigdzie nie znalazłem informacji o tym, że jest to scam, że jest to oszustwo. Może się wstydzą ci ludzie, co kupili, a może nikt nie kupił. Trudno powiedzieć. Oni tutaj piszą oczywiście, że ma to prawie pięć kilowatów wydajności, ale jak zawsze trzeba to podłączać do sieci i z sieci pobieramy na kompresję, czyli na sprężarkę do tej wody.
Woda 140 watów bierze. Waży to tonę, więc to trochę jest koromyślo. Ten mały, ten za 13,5 tysiąca. To się nazywa Gaja Power Plant. To jest niezależna produkcja energii. Trudno powiedzieć. To łatwo na pewno sprawdzić, jeżeli ktoś gdzieś coś takiego podłączył. To jest ciekawe, ale można kupić. Jeżeli macie fundusze, możecie je przeznaczyć i się przekonać, to polecam się zainteresować tym tematem. Cały czas dzwoni Maruda.
Witaj Marudo.
[01:12:37] - Witaj Klaudzie.
[01:12:40] - Czy interesowałeś się urządzeniem free energy?
[01:12:43] - To znaczy free energy zależy w jakim sensie, bo z tego, co widzę, ty używasz trochę innej definicji free energy w porównaniu do tego, co widzę w internecie.
[01:12:54] - To jest z języka angielskiego, czyli pewnie się domyślasz, że jest dwuznaczny termin.
[01:12:58] - Właśnie. I ty chyba używasz darmowa energia.
[01:13:00] - Nie. Zarówno darmowa, jak i wolna.
[01:13:03] - Tak.
[01:13:04] - Czyli jak sobie rozwiniesz to, co to znaczy darmowa, wolna, bo free to jest zarówno wolny, jak i darmowy, że definicją free energy jest po pierwsze urządzenie, które nie wymaga paliwa A jeżeli już jest to paliwo, to jest powszechne i bardzo mało wyczerpuje się. Czy jak w zimnej fuzji, tak jak woda, jest konsumowana w ilościach dosyć małych. Z wody powstaje coś tam.
[01:13:36] - Wodór na przykład.
[01:13:37] - Wodór, chociaż to jest absurdalne, bo z reguły to niemożliwe jest.
[01:13:41] - Jest możliwe.
[01:13:43] - Nie, ale nie jest możliwe, żeby uzyskać energię, tylko musimy my włożyć energię w ten proces.
[01:13:48] - No tak.
[01:13:48] - A chodzi o to, że tu proces mamy odwrotny i jeszcze mamy energię z tego. Aczkolwiek chyba nie. Przepraszam. To możliwe by było w reakcjach nuklearnych. Ale dobra, zostawmy ten temat. W reakcjach nuklearnych to było możliwe. Wracając do definicji. Chodzi o to, że mamy produkcję ciągłą, niewymagającą paliw albo te paliwa są naprawdę o małym zużyciu. Czyli na przykład litr wody nam starcza na tydzień pracy urządzenia czy coś takiego. Takie naprawdę absurdalne.
W ogóle woda jest powszechna, więc cokolwiek zasilane na wodę, to można powiedzieć, że jest paliwo, ale to paliwo jest powszechne. Wchodzą też w to rzeczy, jeżeli nawet jest paliwo, ale ono jest powszechne. Ale w dokładnej definicji to jest, że nie wymaga paliw i nie wymaga specyficznych warunków. Czyli tak jak tutaj na przykład jest ogniwo słoneczne, które mogłoby spełniać warunek wolnej energii, ale niestety pracuje tylko połowę czasu i jest bardzo mało wydajne w zależności od tego, jak słońce jest wysoko na horyzoncie.
[01:15:10] - Tak, ja się zgadzam, tylko ogólnie się przyjęło, że jeszcze jeden jest warunek, że ta energia musi być niewyczerpalna. I tutaj właśnie jest taki myk, że to, o czym ty mówisz, można bardziej nazwać energią odnawialną niż niewyczerpalną, bo w końcu panele słoneczne nie będą działać wiecznie. Słońce kiedyś zgaśnie.
[01:15:27] - Nie. To mówimy o absurdalnym czasie. To znaczy, jeżeli mamy urządzenie, które działa w czasie życia człowieka, na przykład jeżeli mielibyśmy samochód, który jeździ przez życie jednego człowieka, czyli powiedzmy 80 lat. Jeżeli samochód jeździłby 80 lat, to umówmy się, że to jest samochód wieczny. To się nazywa wtedy samochodem wiecznym, chociaż nie jest wieczny, bo po 80 latach się rozpada. Tylko dzisiaj jest taki problem, że samochód po 10 latach już się totalnie rozpada. Po 10 latach. Więc nie ma samochodów wiecznych, nie ma urządzeń wiecznych. Na przykład mój mikser się już po dwóch latach praktycznie rozpada, czy niecałych latach. Niecodziennie go używam.
Czy też ogólnie rzeczy, komputery, cokolwiek kupimy, to już po paru latach się rozpadają. I tak samo z tym urządzeniem, z energią. Jeżeli energia nawet wystarczy gdzieś z jakiegoś źródła, oczywiście tu już nie mówimy o setkach lat, tylko o dziesiątkach tysięcy lat czy setkach tysięcy. Tak jak o wodzie. Że potrzebujemy wodoru, żeby robić te elektrownie jądrowe. One nie są, bo woda może się już wyczerpać. Nie woda na ziemi, tylko ogólnie ta woda dosyć szybko jest zużywana chyba w reakcjach termojądrowych. Ale mogę się mylić.
[01:16:52] - Rozumiem, co masz na myśli. Tylko widzisz, bo często w dyskusjach o free energy pojawiają się urządzenia absurdalne, które łamią prawa termodynamiki. I tu jest właśnie ważna rzecz, żeby odróżniać urządzenia, które są rzeczywiste, działają, które można nazwać, że działają na podstawie nieznanych źródeł energii.
[01:17:11] - To znaczy nie. Nie rozumiemy się.
[01:17:14] - Nieznane źródła energii też okej.
[01:17:15] - Nieznane, tak jak na przykład mamy tą zimną fuzję i ja uważam, że to jest na tyle sprawdzone, że to działa. Tylko to nie działa jeszcze, nie potrafimy tego ujarzmić w jednoznaczny sposób, że to działa raz lepiej, raz gorzej i tak naprawdę nie wiemy, dlaczego to działa i co tam się dzieje dokładnie. I wymaga to jeszcze jednak dużych instalacji, że w domu na przykład to byłoby może niebezpieczne albo nie zadziałałoby dobrze. Więc to jeszcze nie jest dopracowane. I chodzi o to, że nieznane jeszcze procesy, które gdzieś tam mogą istnieć. Tak jak chociażby efekt Casimira, który jest znany powszechnie i to nauka akceptuje i jest urządzenie free energy. Ten efekt oczywiście daje bardzo niewielkie prądy, niewielką energię, ale daje energię z niczego na bardzo niskim poziomie, ale w przyszłości na pewno da się to powiększyć, rezonans zrobić tego, żeby tej energii było znacznie, znacznie więcej.
[01:18:14] - Tak, słyszałem o tym efekcie. Już mówiłeś kiedyś w którejś audycji. To jest ciekawa sprawa. Tylko ogólnie często w tematach free energy pojawiają się takie absurdalne urządzenia. Często można nawet wyszukać w Google albo w YouTubie jakiś free energy generator i tam pan Krzysztof Szufla podłącza jakieś urządzenie do prądu, znaczy do przedłużacza.
[01:18:36] - To był żart. To był żart z tego, co wiem.
[01:18:40] - Ale tego jest naprawdę masa i niektórzy to traktują zbyt poważnie.
[01:18:45] - Jasne.
[01:18:46] - Kiedyś mówiłeś o free energy dużo i były tam między innymi urządzenia jak turbiny wiatrowe. Też uważałeś za free energy chyba.
[01:18:53] - Nie, ja nigdy nie uważałem turbiny wiatrowej za free energy, bo musi być wiatr, czyli musi być czynnik, który jest niestabilny. To znaczy jest czynnik, który jeżeli na przykład na planecie jakiejś-
[01:19:04] - A właśnie to było o energii geotermalnej.
[01:19:08] - Nie, też na pewno nie mówimy o energii geotermalnej, bo nie wiemy, czy ona się nie wyczerpuje.
[01:19:13] - Ja w trakcie tego nie udowodnię, w której audycji, ale był konkurs i zadałeś pytanie, jakie są źródła free energy i jeden z widzów się do ciebie dodzwonił i powiedział o energii geotermalnej. Powiedziałeś, że okej.
[01:19:28] - Może powiedziałem, że okej, ale nie do końca, bo tak naprawdę nie wiemy, czy to jest źródło wyczerpywalne, czy nie, bo to jest jeszcze można powiedzieć dla nas zagadka. Jak potrafimy się tylko wkopać na jedenaście kilometrów, tak naprawdę nie wiemy, co jest pod nami i to może na przykład spowodować jakieś dziwne zjawiska, może naprawdę wyczerpać tą energię geotermalną. Nie wiemy. To jest skomplikowana sprawa. Z tego, co wiem, to powiedziałem, że na 100% jest free energy, które działa i jest zaakceptowane przez naukę. To jest ogniwo słoneczne w kosmosie, to znaczy cały czas pobierające energię ze słońca. To jest free energy.
[01:20:12] - A co może zrobić w kosmosie czy na Ziemi oprócz tego oczywiście, że źródła energii padają.
[01:20:15] - Zaraz, działa po prostu 24 godziny na dobę.
[01:20:18] - O to ci chodzi.
[01:20:19] - Tak, działa 24 godziny na dobę. Tak samo były propozycje, zresztą nie wiem, czy też już Tesla nie proponował, chyba przesadzam, że Tesla tego nie proponował, ale on proponował oczywiście, żeby do słońca się jakoś przypiąć, żeby ze słońca energię czerpać, zrobić energię mikrofalową. Też Japończycy pracowali nad tym. Czyli zbieramy takie olbrzymie ogniwa, dajemy na orbicie, zbieramy wszystko ze słońca, co trafia na tą płaszczyznę wielką i potem mikrofalami przesyłamy na Ziemię. To jest olbrzymia energia i zapewniłaby nam dobrobyt energetyczny i cały czas, 24 godziny na dobę to by było. Oczywiście to jest na razie science fiction, bo nikt czegoś takiego nie zbudował i nie wiadomo, czy jesteśmy w stanie to zbudować. Tak jak to science fiction pisarze pisali o przesyłaniu tej energii za pomocą mikrofal na Ziemię, tej wielkiej energii, która gdzieś tam płachta taka wielka, latająca, ze słońca by pobierała.
[01:21:27] - Fizycznie to jest możliwe.
[01:21:28] - Na orbicie.
[01:21:30] - Tylko technicznie musimy to ogarnąć.
[01:21:33] - Być może, ale nikt tego nie zrobił. Także nie wiemy, czy to się da, czy nie. Dopóki czegoś nie spróbujemy robić, to nie wiemy. Więc to jest na razie zagadka. Wiadomo, że nauka to akceptuje, że coś takiego byłoby możliwe. Ale z tych działających dzisiaj to mamy tylko i wyłącznie energię ogniw słonecznych na orbicie. W tym miejscu, jeżeli byśmy byli na orbicie, to mamy free energy. Mamy właśnie to, o co nam chodzi. Oczywiście ta technologia musi być odpowiednio tania. To nie może być jakieś urządzenie, tak jak się mówi, ta fuzja jądrowa, że praktycznie też to będzie urządzeniem free energy, bo woda jest dostępna i tej wody naprawdę dużo nie zużywamy do reakcji termojądrowych, czyli do reakcji syntezy.
Synteza, tak. Trzeba pójść w syntezę, a nie w rozpad. Czyli syntezujemy, a nie rozwalamy coś. I w tej syntezie, w tej zimnej czy gorącej fuzji urządzenie tego jest horrendalnie drogie i to wyklucza też, bo ma być niemal darmowe. Takie urządzenie, że to ma być koszt, na przykład 5000 złotych. Każdego na to stać, że sobie w domu stawiam skrzynkę i działa. 5000 złotych, to umówmy się, byle jaki samochód kosztuje wielokrotność tej sumy, więc to są żadne pieniądze. Natomiast jeżeli mówimy o pięciu miliardach, żeby postawić elektrownię, to jesteśmy uzależnieni od kogoś. To nie jest już free energy. Nie wiem, czy łapiesz, o co chodzi.
[01:23:06] - Łapię.
[01:23:08] - Więc jak będzie skrzynka takiej zimnej fuzji, to jest to free energy, a jeżeli jest to elektrownia wielka i tak dalej, to jest pseudo free energy i tak naprawdę nie jest. Może produkować energię, ale nie jest darmowa. Jest olbrzymi koszt tego, więc to już też odpada. A czy ty słyszałeś o jakichś ciekawych technologiach z 2015 roku? Coś cię zainteresowało?
[01:23:35] - Konkretnie z tego roku to o niczym ciekawym nie słyszałem. Głównie o tym, o czym ty mówisz i też czytam sobie o tym w internecie. Tylko że często właśnie tak mieszasz na przykład te technologie. Dzisiaj wspomniałeś o tej Gai i kiedyś też mówiłeś o podobnym projekcie.
[01:23:50] - Tych projektów jest dużo, ale to jest projekt, że możesz kupić. To znaczy tak, ja czytam taki portal, polecam go też, pureenergysystems.com, PEZ Wiki.
[01:24:00] - Ja właśnie oglądam tą stronę i widzę stąd te opisy.
[01:24:03] - Tak. Prowadzi to człowiek, on się nazywa Alan Sterling i on jeździ. On po prostu zbiera fundusze od różnych ludzi. Ja zresztą też mu wpłacałem, mogę się pochwalić, kasę. Jeździ po świecie i sprawdza z fachowcami. On ma też naukowców. Sam jest chyba sanitariuszem, z wykształcenia nie jest technikiem, ale ma swoich specjalistów i jeździ z nimi i oni sprawdzają te technologie. Oczywiście zawsze może być jakiś scam, że jakiś kabelek podłączony, gdzieś tam ich oszukają. Wiadomo, kuglarstwo jest wszędzie, ale starają się to badać. Tego Andra Rossi badał, jeździł tam do niego, sprawdzali.
Keshe tutaj sprawdzał właśnie tą Gaię. Akurat to chyba było w Austrii, ale można powiedzieć, że taki austriacko-niemiecki konglomerat, bo wiem, że Niemcy też tam sprawdzali tą sprawę. I on jeździł i sprawdzał, i twierdzi, że to jest pewne, że on to sprawdzał i to nie jest żaden scam.
[01:25:04] - A o jaki projekt chodzi?
[01:25:06] - Ten Gaia. To jest powiązane. Ten projekt Gaia i KPP, czyli Kinetic Power Plant to są powiązane rzeczy ze sobą, więc można powiedzieć, że po prostu jest ktoś, kto to sprawdza. Trudno mi powiedzieć, jaka jest rzeczywistość tego. Trzeba komuś zaufać, że ktoś coś sprawdza. Jest opcja, że można to kupić, ale wiadomo, że trochę szkoda pieniędzy. 13,5 tysiąca euro to jest bardzo duża kwota, więc mało kogo na to stać. To już jest cena nowego, w miarę dobrego samochodu. Może nie luksusowego, ale takiego całkiem. Okej, dobrze.
Dzięki ci Marudo za telefon.
[01:26:06] - Dzięki, Klaudium.
[01:26:07] - Dzięki. Trzymaj się. Do usłyszenia. Miłego weekendu. Hej.
[01:26:09] - Do razie.
[01:26:10] - Hej. Tak, Maruda zwrócił uwagę na bardzo ważną sprawę, że faktycznie mieszam te definicje free energy. Nie wiem, czy łapiecie. Definicja free energy przypomina trochę imponderabilia, że ciężko wyjaśnić, która technologia już jest free energy, a która jeszcze nie jest. Trzeba czuć to, że na przykład ciepła fuzja termojądrowa — reakcje jądrowe i fuzja jądrowa to jest to samo generalnie — nie jest technologią free energy przez cenę instalacji. Instalacja musi być w zasięgu ręki każdego Kowalskiego. To jest istotą. Tak samo z paliwem, że paliwo nie będzie drogie. Bo co z tego, że w zasięgu ręki mamy piece na gaz. Każdy w domu może taki piec sobie kupić do grzania wody czy na węgiel, czy na drewno.
To są tanie rzeczy, ale niestety paliwo już nie jest tanie do tych urządzeń i dlatego też nie są urządzeniami free energy, pomimo że są tanie. Te urządzenia nawet często kosztują kilkaset euro, nawet nie tysiąc euro, tylko kilkaset euro. Są bardzo tanie. Ale mówię, paliwo już nie jest tanie. I o to chodzi. Tak samo na przykład samochód elektryczny. Też nie można nazwać samochodu elektrycznego z silnikiem elektrycznym jako samochód free energy, bo musi mieć jakieś zasilanie, musi pobierać skądś prąd. Czy z baterii, czy będzie pobierał z takich baterii, innych nuklearnych baterii, wszystko jedno, czy też będzie pobierał prąd przesyłany. Na przykład trolejbusy. Nie wiem, czy wiecie, jak trolejbusy wyglądają.
Chyba każdy wie. Czy tramwaj, który pobiera energię z sieci trakcyjnej, czy też pociąg. Trolejbus jest fajny, bo może pojechać praktycznie może nie gdzie chce, ale łatwiej chyba zbudować sieci. Pamiętacie na pewno w wesołych miasteczkach takie samochodziki elektryczne. One też nie mają baterii. Zasilane są przez indukowanie prądu. Znaczy pobieranie prądu, nie indukowanie. Pobieranie prądu za pomocą pałąka. Pobierają prąd z siatki, na której jest wysokie napięcie i do tego napięcia się podłączają te samochodziki. Także tu nie ma mowy o technologii free energy.
Oprócz audycji „Synteza” z Radia Na Fali odsyłam też do podcastu, który możecie sobie ściągnąć, „Teorii Chaosu”. Czy ze strony teoriachaosu.com, czy gdzieś w internecie, na pewno gdzieś znajdziecie go. Jest odcinek cały poświęcony free energy i tam wyjaśniam te sprawy. To jeszcze z 2010 roku nagranie, ale nic tam się nie zmieniło. Jest wszystko aktualne, co tam było powiedziane. Zresztą tam jest chyba też, jeśli dobrze pamiętam, wywiad z człowiekiem, który się zajmował free energy w Polsce. Niestety, z tego, co wiem, już się nie zajmuje. Szkoda, ale tak najczęściej bywa. Po prostu trzeba mieć czas i finanse, żeby zajmować się urządzeniami free energy. Także z tą sprawą Gaja — nie wiem.
Zanim kupicie, to się naprawdę zastanówcie i prześledźcie sobie dokładnie. Ja nie mówię wam, żebyście kupowali. Prześledźcie tę sprawę tej firmy Roche Innovations AG. To sprawdźcie. Zaraz powiem o rzeczach tańszych free energy, które można kupić. Dzwoni Jacek. Witaj Jacku, jesteś na antenie.
[01:30:09] - Tak, właśnie trochę mnie wyprzedziłeś, bo sam chciałem powiedzieć o tym projekcie, co Japończycy robią w tym przesyłaniu energii za pomocą mikrofal.
[01:30:18] - Oni robią? Słyszałem, że zarzucili. Oni robią dalej to?
[01:30:22] - Znaczy nie. Robią właśnie. To jest Japan Aerospace Exploration Agency, JAXA.
[01:30:28] - O kurczę.
[01:30:29] - Ja nie wiem, czy to jest prawda, bo ja to przeczytałem na Zmiany na Ziemi. Znasz ten serwis?
[01:30:34] - Znam i trzeba trochę uważać. Nie mówię, że jest zły jakiś bardzo, ale czasami są takie informacje niesprawdzone na nim, więc trzeba troszeczkę sprawdzać z innymi portalami, bym tak powiedział.
[01:30:47] - Rozumiem. I ogólnie na razie im się to w miarę udaje, bo udało się na razie przesłać przesyłanie energii za pomocą fal bezprzewodowo, to może idzie to.
[01:31:00] - Aha, ale to z orbity oni to przesyłali, czy tylko-
[01:31:03] - Nie, na razie jeszcze tylko praktyka.
[01:31:06] - Na sucho, bym powiedział, czyli w powietrzu. Ale i tak dobrze, to jest jakiś początek. Zanim wyślemy z orbity, to już jest kawałek, to jest już kilkaset kilometrów, więc przesłać te kilkaset kilometrów z kosmosu, jeszcze zsynchronizować wszystko. Przecież to milimetry zmiany, to taki promień jak się wyśle, gdzieś źle trafi, to może kogoś usmażyć nawet. To niebezpieczne może być, bo to olbrzymia energia.
[01:31:29] - Tylko wiesz, ja mam trochę podejrzenia co do tego projektu, bo teraz właśnie przeczytałem, że prototyp ma być w 2020 roku. A co ciekawe, że handel tą energią
[01:31:42] - Ma co ciekawe być, zacząć się w roku 2030 i to od razu mi się kojarzy trochę z tą Agenda 2030. Czy to nie jest, czy to inny 21 była to tak w 2030 roku. No tak, to są rzeczy jakieś takie mogą być humbugi zupełne. Znaczy ten projekt jak najbardziej jest do zrealizowania, jeżeli ktoś by chciał się za niego zabrać na poważnie. To już były zresztą plany tego. Nie wiem, lata siedemdziesiąte były projekty, prawda? Pisarze science fiction też o tym mówili, ale i fizycy, i naukowcy tacy, którzy dalej po prostu patrzyli, bo wiedzieli, że energia na słońcu, prawda, jest energią, no, niemalże dla nas nieskończoną. Umówmy się, energia ze słońca jest dla nas nieskończona. To jest energia free energy, którą jeżeli potrafimy energię ze słońca wykorzystać, nie potrzebujemy żadnej innej energii. Ja już kiedyś tłumaczyłem.
Czytałem kiedyś książkę o słońcu „Tajemnice słońca", niemieckiego naukowca, profesora. Bardzo świetna, w której opisywał, że jeżeli na Saharze byśmy zbudowali na Saharze i z drugiej strony, ale sumarycznie byśmy zbudowali obszar, zabudowali obszar wielkości Polski i ten obszar po prostu zabudowali ogniwami fotowoltaicznymi, to byśmy rozwiązali potrzeby całego świata energetyczne. Zarówno transport, ogrzewanie, prąd, wszystko. Wszystko, co mamy do tej pory, jakąkolwiek energię potrzebujemy, byśmy mieli w stu procentach zapewnioną. Ale do tego jest potrzebna po prostu świadomość ludzi mieszkających na Ziemi. Niestety tej świadomości nie ma, bo wyobraża-- po prostu terroryści by to rozwalili albo kraje by się pokłóciły. Wojna byłaby o to. Po prostu świat dzisiaj nie jest gotowy na takie porozumienie, bo musiało być porozumienie, żeby zbudować, prawda, na pustyniach, gdzie non stop masz słońce, zero chmurek. Dwadzieścia cztery godziny na dobę. To znaczy z jednej strony, czyli w Afryce część zbudować i część zbudować w Ameryce Południowej.
I wtedy mamy dwadzieścia cztery godziny na dobę, cała ziemia ma zapewniony prąd. Wszystko po prostu, co potrzebujemy. Prąd, transport, samochody elektryczne by miały. Jeżeliby świat to zbudował, praktycznie cena prądu spadłaby, nie wiem, dziesięć tysięcy razy czy po prostu śmieszne sumy by były i mielibyśmy to free energy. Także tylko że nie ma porozumienia, nie ma szans, żeby się ludzie porozumieli. Po prostu ludzie wolą się zabić, niż to zbudować. Nie ma szans. Ja nie widzę tego. To mnie trochę przypomina takie jedno anime, co właśnie niedawno widziałem. To polega właśnie też, że wszystkie surowce się skończyły, więc przeszli na energię właśnie słoneczną.
I właśnie na tym polegało, że zbudowali takie wielkie panele słoneczne i zrobiły się trzy unie, które zaczęły walczyć po prostu o kto ma tej energii więcej. No właśnie to jest ten problem, że ludzie będą walczyć o to, chociaż nie mogą się porozumieć i korzystać z czegoś za darmo tak naprawdę. Bo jeżeli już to zbudujemy, to będzie. Oczywiście będzie potrzeba co jakiś czas wymieniać te panele, no ale to wiadomo, że ludzie będą musieli płacić tam, ale to są minimalne sumy już, bo non stop mamy energię po prostu. Tylko że mówię no terroryści, ludzie, którzy nie chcą porozumienia, no będą to próbowali niszczyć, tak jak w tej chwili myśli się, że nawet mogą ludzie atakować w tej chwili elektrownie atomowe, to znaczy terroryści, prawda? Czy na przykład w czasie wojny, w czasie wojny być może będą, jak będzie jakiś większy konflikt, będą atakowane elektrownie atomowe, że będzie po prostu, żeby zrobić tak zwaną brudną bombę. To znaczy jak, że to nie nasza wina, prawda? Bo gdzieś tam elektrownia wybuchła, prawda? A to tak naprawdę był sabotaż jakiś tam. No i to nie są dobre rzeczy, ale po prostu świadczy o tym, jaka nasza cywilizacja jest prymitywna, jak ludzie są prymitywni, jak nie potrafią ze sobą działać, współdziałać w czymś.
Bo to jest przecież proste rozwiązanie. To już od dawna, od lat siedemdziesiątych, nie wiem kiedy, od sześćdziesiątych nawet chyba były postulowane, jak już się te ogniwa fotowoltaiczne pojawiły, a w tej chwili one są bardzo sprawne i bardzo tanio się produkuje. Zresztą jedna dziewczyna z Polski wynalazła metodę tańszej produkcji ogniw fotowoltaicznych. Zresztą dostała jakąś nagrodę też. Periskity chyba to się tak, peroskit, coś takiego to się nazywa chyba. No ale mniejsza z tym. W każdym razie mnie to zawsze fascynowało. Dlaczego jeżeli są pomysły na to, to po prostu się tego nie robi? Bo nie robi się z przyczyn politycznych. Dlatego free energy jest tak ważna, bo to nie musimy się z nikim porozumieć, nie musimy nikogo.
Po prostu każdy w domu będzie miał taki moduł i może nam rząd czy ktokolwiek cmoknąć po prostu. No nic, nic nie będą mogli zrobić. Po prostu rozwali to ten system, który jest w tej chwili do góry nogami. Bo no co z tego, że oni wszystkie elektrownie się zamkną, bo ludzie będą mieli w domach po prostu prąd niemalże za darmo, więc. Tylko mnie takie. Wiemy, że tylko że USA raczej nie bardzo lubi jak ktoś poza nimi idzie w kosmos. To o ile nie jest to jakoś powiązane z rządem USA, to mam trochę co do tego takie podejrzenia, czy pozwolą im to zrobić. No bo wiesz, że satelita to zawsze może coś wykryć, coś co nie tak jest w kosmosie czy coś takiego. Czyli to musi być, wydaje mi się, że to musi być jakieś na pewno powiązane z rządem USA albo z rządem Azji, bo normalnie by. USA tak po prostu chyba nie pozwoliłoby, żeby im grzebać w kosmosie.
No, to nie jest takie proste. Zobacz, Chińczycy mają dużo satelitów szpiegowskich i tak dalej, więc ta Star Wars, tak? Czyli te Gwiezdne wojny. Chociaż to śmiesznie brzmi, bo oni tak mówili, Amerykanie wynaleźli, znaczy taki termin nadali pod koniec lat siedemdziesiątych, że to Gwiezdne wojny będą, że Star Wars i tak dalej. Jak ten film się pojawił, to oni mówili, że będą Gwiezdne wojny. Tutaj walka o kosmos. A jaki kosmos? Sto kilometrów nad naszymi głowami. To o jakim kosmosie mówią, prawda? To jest dopiero pierwszy krok do kosmosu tak naprawdę.
To jeszcze nawet nie Księżyc, a oni mówią już o Gwiezdnych wojnach, że to będą Star Wars w ogóle i tak dalej, że tu To śmieszy mnie. Ta megalomania amerykańska jest przerażająca. Ci ludzie są tak tępi. Ja mówię o przeciętnym amerykańskim myślicielu, który zjada hamburgery i interesuje się tylko sportem, a kosmosem to tylko jak coś w telewizji usłyszy. I faktycznie oni wierzą w to, że to są Gwiezdne Wojny. A jakie Gwiezdne wojny? O jakich gwiazdach mówimy? Nie ma szans nawet dolecieć na Księżyc. A co oni mówią o leceniu do gwiazdy? Oni nawet nie słuchają tych swoich programów popularnonaukowych.
Oni bredzą po prostu. To jest kompletne brednie. To cały czas jest wojna o Ziemię. To, że będziemy nawet tysiąc kilometrów nad Ziemią, to jest dalej Ziemia. Ci ludzie muszą się obudzić. To nie są żadne gwiazdy, to jest Ziemia nadal. Księżyc jest tak naprawdę w polu grawitacyjnym Ziemi, więc nawet 300 tysięcy kilometrów dalej jesteśmy na poziomie Ziemi. To jest absurdalne mówienie. Najpierw niech zrobią Moon Wars, czyli wojnę o Księżyc. A chyba za naszego życia tego nie będzie, bo nikt o Księżyc nie walczy, nikt tam nie lata, nic się nie dzieje.
Więc jakie Star Wars, nawet Moon Wars nie ma.
[01:39:01] - Ogólnie Japonia dużo ostatnio robi takich projektów o wolnej energii. Ostatnio słyszałem, że jest technologia, żeby używać prądów morskich do energii. A niedawno przeczytałem, nie wiem, jak to do końca działa, bo za bardzo nie wiem, jak działają prądy morskie, ale jeśli ta energia ciągle trwa, to też można by z tego korzystać.
[01:39:25] - Jasne, oczywiście. To jest świetny pomysł. Tylko nie wiem, dlaczego tego się nie uskutecznia. Być może technologicznie to trudne. Nie wiem, nie znam się, ale przecież prądy morskie są wszędzie. To jest energia do wykorzystania, ale nie wiem. Być może to jest taki problem jak z wiatrakami, że duży koszt jest postawienia czegoś takiego, a prądu mało uzyskujemy, więc to może być przyczyną, czemu się tego nie robi.
[01:39:55] - Sorry, ktoś mnie tam woła. Muszę na chwilę to dokończyć.
[01:39:58] - Jasne. Dzięki Jacku. Trzymaj się. Miłego weekendu. Hej. Jacek się rozłączył. Bardzo ciekawy pomysł z tymi Japończykami. Słyszałem, że oni już od dawna chcieli coś takiego robić. Bo Japonia ma ten problem. To jest mądry jednak naród.
Jeden z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie technologicznie i ogólnie. Też kulturowo, bo bardzo bogaty kraj kulturowo. I oni przypominają trochę Chińczyków. Jak już uspokoili ten swój faszyzm, który mieli, tą cywilizację turańską, bo to była bardziej cywilizacja turańska, którą reprezentowali w czasie II wojny światowej i wcześniej. W tej chwili chyba troszeczkę poszli po rozum do głowy i tak jak Niemcy, też Niemców uspokojono, poszli w kierunku cywilizacji bardziej sensownej. I oni nie mają zasobów naturalnych. Japonia nie ma zasobów naturalnych i wie, że energetyka atomowa jest bardzo niebezpieczna ze względu na broń geofizyczną. Ja sądzę, że to mógł być atak broni geofizycznej, chociaż to tylko poszlaki zupełne. Natomiast jak najbardziej mogę powiedzieć, że Japonia nie ma zasobów naturalnych, więc wie, że zrobienie takiej instalacji w kosmosie, która by zasilała całą Japonię, to jest odcięcie się od sprowadzania zasobów naturalnych z innych krajów. Że muszą kupować od innych krajów.
Bo Japonia ma elektrownie atomowe tak samo. Jest paliwo, muszą kupować z Rosji czy gdziekolwiek i to im nie pasuje. A taka energetyka kosmiczna, czyli w tym znaczeniu taka free energy uproszczona. Bo tego też nie można nazwać free energy, bo to jest bardzo droga technologia, więc to jest technologia dla całego kraju, który może się odciąć. Polska jest w lepszej sytuacji, bo jest węgiel, jest bardzo dużo węgla. Co prawda oni teraz piaskiem zasypują kopalnie, co jest bzdurą. Może nie bzdurą, nie znam się na tym, ale uważam, że pomimo że nawet drożej się wydobywa ten węgiel i tak dalej, to lepiej chyba jednak przynajmniej nie zasypywać. Chociaż może się zasypuje, żeby się coś nie zawalało. Wszystko jedno, w każdym razie Polska energetycznie jest zabezpieczona. Jeszcze mamy geotermalne złoża, mamy gazu też dosyć spore, się mówi o tym.
Mamy też podobno gaz łupkowy, ale i ropę. Też jest ropa, tylko że głęboko bardzo. A złoża węgla podobno są jedne z największych w Europie, jeśli chodzi o złoża węgla w Polsce. Chyba jedne z większych na świecie. Ale tutaj to mogę się mylić. Gdzieś usłyszałem takiego newsa. Nie widziałem danych, tylko ktoś o tym mówił, jakiś naukowiec. To sądzę, że on sprawdził. A może tak jest, że on też nie sprawdził, też od kogoś innego słyszał. Tak się powtarza potem różne rzeczy.
Ale akurat to, co mówiłem wam o tajemnicach Słońca i o tym, że wielkości Polski jak zbudujemy z ogniw fotowoltaicznych obszar, to naprawdę to jest fakt. Nie wymyślam sobie akurat tego. Więc Japonia po to to robi, żeby się odciąć. Ale cały czas troszeczkę na około idziemy, bo mówiliśmy o free energy, o tych urządzeniach, które odcinają nas od systemu, od tego grida tak zwanego, czyli od sieci nas odcinają. I to jest najważniejsze, żeby odciąć nas od sieci. Ja mówię, przeżyłem jednego dnia, nie miałem prądu, pół dnia nie miałem prądu i byłem zszokowany, co się dzieje. Taką miałem sytuację pierwszy raz tutaj w Irlandii, muszę powiedzieć, że na pół dnia odcięli i Nic nie działało, ani internet, ani nic. Nie mam jeszcze UPS-a, nie mam tego zasilania dodatkowego. Ale trudno, można powiedzieć, trzeba się zabezpieczyć w przyszłości. Ale co z tego?
Troszkę pomoże, ale czy będę miał parę godzin więcej zasilania? To nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby mieć zasilanie, żeby zrobić instalację, że mamy zasilanie niezależne od sieci. Taki człowiek będzie człowiekiem wolnym w XXI wieku. Nie ten, który jest podłączony do sieci, nie ten, który ma pieniądze na rachunek. To nie jest wolny człowiek. Jak macie abonament, to nie jesteście wolnym człowiekiem, tylko człowiek, który odetnie się od tej sieci. I o to chodzi w technologii free energy, że my mamy w domu odcięcie od sieci. Niezależnie czy jest słońce na zewnątrz, czy nie ma, czy wieje, czy nie wieje, czy pada, czy nie pada i tak dalej. Sądzę, że to jest już nawet w tej chwili.
Zostały wielokrotnie zbudowane te urządzenia, ale jest pewna grupa ludzi, którzy próbują tak wszystko kierować, aby to nigdy nie wyszło na światło dzienne, nie ujrzało światła. Monitor pisze mi, że na czacie, polecam czat Radia Na Fali, czatradionafali.com i tam jest czat. Pisze mi, że jeszcze jest mobilny internet, dopóki bateria nie zdechnie. Oczywiście jest mobilny internet, tylko trzeba mieć zasilanie do komputera. Oczywiście mogłem wtedy uruchomić laptopa i przez godzinkę, dwie sobie coś porobić, ale to mnie nie ratowało. Po prostu zacząłem czytać coś, książkę. Mam tyle książek w domu jeszcze nieprzeczytanych, że po prostu nie jestem w stanie ich wszystkich przeczytać. Większą część przeczytałem już, ale całej reszty to nie. Niektóre po łebkach też. Czasami czytam na przykład połowę tylko, jeżeli jest ciekawa, bardzo ciekawa, to całą, a jeżeli jest taka sobie, to na przykład jedną trzecią, jedną czwartą książki.
Więc zawsze jest coś do roboty. Nie tylko internetem człowiek żyje, nie tylko żyje komputerem, ale są jeszcze inne rzeczy, które można robić. Dobrze, dzwońcie, a może zrobię chwilkę przerwy jeszcze. Mam nadzieję, że jak będziecie dzwonili, to już o kosmosie, żeby nie rozmawiać. Chociaż chyba że coś ciekawego, takim tym dalszym, jakimś wyobrażalnym. Cały czas te „Gwiezdne wojny” mam w uszach i w głowie, jak ta propaganda lat 80. w Stanach Zjednoczonych mówiła o tych gwiezdnych wojnach. I nie mogłem tego skojarzyć, jakie gwiezdne wojny, o jakich oni wojnach gwiezdnych mówią. To jest wojna o Ziemię cały czas. Troszeczkę za atmosferę wylecieliśmy i już jest kosmos, już kosmos zdobywamy.
To jest coś niewyobrażalnego. Jak ta świadomość ludzi jest kiepska. Chyba że faktycznie żyjemy wewnątrz Ziemi i wtedy to ma sens, bo wtedy kosmos jest malutki, więc wtedy Star Wars ma sens. Ale jeśli faktycznie żyjemy na zewnątrz Ziemi, to nie, to jest kompletny absurd. Dobrze, to puszczę wam utwór w tej chwili Soulslix, „The Cliff”. To jest tunguska electronic society. Rosyjska muzyka, bardzo fajna. Creative Commons. Polecam. Telefon.
Dobrze, to jeszcze telefon odbiorę przed, bo ktoś płaci pieniądze, więc odbiorę. Witaj słuchaczu.
[01:48:11] - Dzień dobry jeszcze raz.
[01:48:12] - Stały słuchaczu. Jeszcze raz. Dobrze. To na szybko, jeśli coś.
[01:48:15] - Na szybko. Jak pan mówił, że pięć megawatów ta firma ma, to tylko można podłączyć do linii średniego napięcia, więc w rozpisce produkcji energii w Niemczech byłoby napisane, że nowy typ źródła energii. W raporcie rocznym byłoby napisane, jeżeli by coś takiego istniało. Byłoby podłączone testowanie tylko do sieci krajowej, pięć megawatów.
[01:48:41] - Ja nie wiem, czy to jest do oddawania energia.
[01:48:43] - Do oddawania, bo jeżeli produkuje pięć megawatów prądu, to tylko można to wziąć, bo to sieć energetyczna.
[01:48:48] - Aha, tak.
[01:48:49] - Normalnie podłączone do sieci średniego napięcia i facet musiałby sprzedawać prąd do sieci.
[01:48:55] - Stały słuchaczu, czasami są jakieś fabryki czy jakieś wielkie przedsiębiorstwa czy coś.
[01:49:00] - To musi współpracować z siecią normalnie krajową. Nie można sobie odciąć, bo to jest rozruch silnika elektrycznego, który potrzebuje dziesięć megawatów i musi dysponować normalnie siecią. To musi być już zgłoszone normalnie do sieci energetycznej, do zakładu energetycznego takie duże urządzenie i to byłoby wpisane w rozpiskę produkcji energii w Niemczech i to byłoby w dokumentach oficjalnych.
[01:49:24] - Jasne. Stały słuchaczu, to ja mam teraz do ciebie jeszcze tylko takie ostatnie pytanie, tak żeby troszeczkę ciebie zaskoczyć. Czy pamiętasz, jaką mocą dysponuje elektrownia na Niagarze? Bo ona chyba do dzisiaj funkcjonuje.
[01:49:36] - Ona ma chyba, ta stara miała dziesięć megawatów.
[01:49:40] - A, dziesięć tylko megawatów. Myślałem, że trochę więcej.
[01:49:42] - Dziesięć, to malutkie. Na współczesną elektrownię to jest malutko.
[01:49:46] - Małe, tak. Kiedyś to było dużo.
[01:49:51] - Te 20% pokrywa zapotrzebowanie energii, to jest sześć tysięcy megawatów ma w szczycie. Jak wszystkie bloki pracują na pełną moc. Jak w Polsce wypadł w lecie jeden blok w Bełchatowie, tysiąc megawatów, to był wtedy problem energetyczny. To mówimy o takich mocach. Zapora w Niagarze w dziewięćdziesiątych latach przeszła generalny remont i dwukrotnie zwiększyli jej moc, czy nawet trzykrotnie niż tak, jak budował ją Tesla. Zastosowali nowoczesne turbiny wodne, zaprojektowane specjalnie łopaty. W tamtych czasach zdjęcia było ta turbinka oryginalnie, bo ona stoi jako pomnik. To maluteńka, prosta taka turbinka jak koło wodne, prymitywna. Miała niską sprawność zamiany energii wody na mechaniczną. Teraz są nowoczesne turbiny ze stali nierdzewnej, specjalnie wyprofilowane i one mają znacznie większą moc niż ta elektrownia oryginalna.
Po prostu wszystko było prymitywne.
[01:50:51] - Prymitywne nie prymitywne, ale wiesz-
[01:50:54] - Na tamte czasy to było-
[01:50:55] - Do dzisiaj by z tego prąd można wykorzystać
[01:50:59] - Do dzisiaj z tych turbin to było prymitywne. Ale jedna rzecz, jak to się mówi, czas zwrotu, jak kupujemy jakieś urządzenie free energy, ileś tam kosztuje. Te pieniądze, które musimy wydać na urządzenie, ile nam lat normalny prąd z sieci by nam ten prąd kosztował? Jeżeli więcej niż 10 lat, to jest to nieopłacalne.
[01:51:18] - Ale nie, słuchaczu, wszyscy popełniają błąd. Ja tylko tutaj sprostuję dla wszystkich informację. To przy założeniu, że prąd z elektrowni nie będzie drożał. My nie mamy gwarancji-
[01:51:28] - Nie, jeżeli nie. Jeszcze jedną rzecz. Jeżeli by były oficjalnie dostępne te urządzenia free energy, to jestem pewien na 90%, powstałoby urządzenie dużej mocy, czyli 100 megawatów, 200 megawatów i koszt jednego kilowata z tego urządzenia byłby tańszy niż koszt z małego urządzenia. Po prostu efekt skali by był i zakład energetyczny by dostarczył ten prąd taniej niż z tego małego urządzenia.
[01:51:57] - Efekt skali za wyjątkiem free energy, bo free energy będzie-
[01:52:00] - Nie, tak samo było z urządzeniami. Mi chodzi o urządzenia. Tak samo jak jest z tą energią zimnej fuzji.
[01:52:08] - One są drogie.
[01:52:10] - Produkuje ciepło, a miniaturowa turbinka parowa czy mały silnik tłokowy jest mniej efektywny niż duża turbina parowa. Zamienilibyśmy około 20 do 30% energii na energię mechaniczną, potem na elektryczną i zajmowałoby to połowę piwnicy i nieziemsko by hałasowało. To byłby hałas zrównany do pracy silnika spalinowego. Taki hałas by brzęczał nam ciągle w piwnicy. Trzeba by jeszcze mieć układ chłodzenia, porobić dużą chłodnicę, żeby w lecie zrzucać to ciepło. Efektywność zamiany energii cieplnej na elektryczną byłby bardzo mały, a w razie dużego obciążenia by nam tego prądu brakowało. Musielibyśmy mieć sporą nadwyżkę mocy do obciążenia stałego. Więc jeżeli mamy urządzenie, które generuje ciepło, to lepiej wybudować jedną większą elektrownię, na przykład która by zasilała miasto i po prostu ten prąd rozesłać do odbiorców z jednego punktu i żeby każdy generował ten prąd u siebie. Po prostu efektywność, koszt albo ilość wydanych pieniędzy na ilość energii to po prostu nie byłoby efektywnie.
[01:53:21] - Słuchaczu, przy wysokich cenach instalacyjnych urządzeń to zgodzę się, bo zauważ, że jeszcze musisz linie przesyłowe zbudować.
[01:53:31] - Te linie przesyłowe w Europie istnieją.
[01:53:35] - Ano, przy założeniu, że istnieją.
[01:53:37] - Nie liczymy, one są już, więc-
[01:53:41] - Trafa, to wszystko, utrzymanie tego to jest bardzo kosztowne.
[01:53:44] - Właśnie liczymy koszt urządzenia, czyli ile nas to urządzenie kosztowało przy zakupie. Pan mówił, że 5000 euro te 5 kW, czyli za te 5000 ile kupilibyśmy prądu normalnie od zakładu energetycznego? Nas nie interesuje, że nam się coś zepsuje, że trzeba to konserwować, czyścić, nadzorować. Trzeba to pilnować. Mamy prąd z licznika i nas nie interesuje całe utrzymanie od elektrowni linii przesyłowej. A tak to musimy dbać o to, konserwować jak samochód, robić przeglądy, serwisować.
[01:54:22] - Zawsze elektrownia nie odpowiada za twoją instalację wewnątrz domu, tylko na zewnątrz.
[01:54:29] - Mamy cienki przewód z domu, a mówimy o konserwacji całego urządzenia tak jak samochodu.
[01:54:33] - No tak, urządzenia, zgadza się, ale to będzie tanie. Właśnie free energy ma być tanie.
[01:54:40] - Liczymy tak: koszt zakupu urządzenia, koszt konserwacji, koszt utrzymania, części zamiennych, materiałów eksploatacyjnych dokupować, trzeba to wszystko zsumować, czyli koszt. Ile nas cała inwestycja by kosztowała i za ile nam się zwróci, kupując normalnie prąd z sieci energetycznej.
[01:54:58] - Oczywiście to jest najważniejsze, czy to jest opłacalne.
[01:55:00] - I prawdopodobnie z sieci moglibyśmy nie zrezygnować, bo w razie awarii czy czegoś, czy mamy jakiś podłączyć ekstra urządzenie dużej mocy, to nam tego prądu może braknąć, więc musimy mieć jakiś bańków w razie czego, a czasami możemy mieć nadwyżki i pasowałoby jeszcze ją sprzedać do sieci. Więc jak nas nie ma w domu i pracuje tylko lodówka, to pasowałoby sprzedać ten prąd do sieci, więc sieć też nam będzie potrzebna. Więc policzmy to wszystko i czy w sumie nie wyjdzie, a okaże się, że za rok zakład energetyczny zbuduje nowocześniejsze urządzenie wyższej sprawności i dostarczy nam tą energię taniej niż nasze to urządzenie, które będzie już elektrownia będzie miała te nowe urządzenia, tą samą technologię tylko w nowym wydaniu na dużą skalę. Czyli my będziemy konwertować prąd ze sprawnością na przykład 30%, a nowoczesna elektrownia wykorzystuje tą samą technologię, przekonwertuje nam energię, wyprodukuje prąd o sprawności na przykład 40% i już będzie to taniej.
[01:56:10] - Zgadza się.
[01:56:11] - Czyli mamy jedną elektrownię, która obsłuży 200 domów Bo nie wszyscy jednocześnie ciągną pełne obciążenie, bo tak nigdy nie jest i to będzie taniej po prostu. To będzie walka konkurencyjna. Oni się tak łatwo nie poddadzą.
[01:56:29] - Zgadza się. Jasne, tak.
[01:56:32] - Po tym, że trzeba policzyć za ile nam się to zwróci korzystając z prądu z sieci, a ile koszt urządzenia, koszty utrzymania, czyli czy to jest całkowicie bezobsługowe, czy nie trzeba co jakiś czas chodzić do piwnicy, sprawdzać, czy to będzie nam hałasować w nocy, w czasie snu, bo tego nie możemy wyłączyć. Jeżeli to będzie hałasowało, jak byłby to reaktor fuzyjny, to będzie maszyna parowa, która będzie nam hałasować. Wentylatory chłodzenia chłodnicy na polu też będą brzęczeć jak klimatyzator. I to wszystko pogorszy nam komfort życia. Czyli musimy dbać o to urządzenie, konserwować. Jeżeli to układ parowy, to prawdopodobnie będzie hałas, będą pompy pracowały, to wszystko. Więc teoretycznie to tak fajnie wygląda, ale prawdopodobnie w eksploatacji to będzie niezbyt wygodne. Lepiej będzie, jak mówię, jedno urządzenie na przykład na sto domów w osobnym budynku. Ktoś to będzie obsługiwał. Ja nie będę musiał przy tym siedzieć, tylko komuś zlecimy.
Urządzenie do domu nie może być, nie może generować zbyt dużego hałasu. Musi być bezobsługowe.
[01:57:49] - Ale myślę, że wolnej energii urządzenia będą przypominały ogniwa fotowoltaiczne. One są bez pracujących elementów.
[01:58:00] - Czyli to nie może być urządzenie, które będzie produkowało tylko energię cieplną, bo musimy energię cieplną zamienić na energię elektryczną.
[01:58:07] - Tak, energia cieplna jest dużo bardziej prymitywna.
[01:58:09] - Reaktor fuzyjny, ten malutki mógłby być dobry tylko do ogrzewania, czyli zastąpi nam po prostu kocioł centralnego ogrzewania. Zamontujemy to zamiast tego, normalnie będzie tam pompka, a prąd normalnie będziemy brali już z dużej elektrowni fuzyjnej.
[01:58:24] - Nie, ale słuchaj, tylko zakładasz, że fuzja jest, a tych technologii wolnej energii jest dużo więcej. Tak jak mówiłem, efekt Casimira to jest efekt prądowy, to znaczy wytwarzający łagodne elektryczne-
[01:58:37] - Tylko że nikt nie wymyślił, jak zamienić efekt Casimira, bo tam podawali-
[01:58:41] - To jest bardzo niewielki, tak.
[01:58:44] - Jedna tysięczna watka można uzyskać, tylko nikomu się nie udało, żeby z jednej tysięcznej wata zrobić pięć watów.
[01:58:51] - Tego nie wiemy. To oficjalna wersja, że się nikomu nie udało. Ja uważam, że komuś się udało. Było takich ludzi wielu, komu się udało efekt Casimira polepszyć. Zresztą ja wam mówiłem już, bo whistleblowerzy o tym mówią, że efekt Casimira w tej chwili w podziemnych instalacjach się masowo wykorzystuje. To są urządzenia o cienkowarstwowych kondensatorach. Robi się kondensatory, które mają tylko kilka atomów warstw, czyli bardzo, bardzo cienkie.
[01:59:21] - Tylko pytanie, czy te urządzenia można produkować na bardziej masową skalę?
[01:59:24] - Tak, one zasilają wszystko, bo przecież pod ziemią potrzebujesz prądu.
[01:59:32] - Urządzenia wielkiej mocy, pojedyncze, ale niezbyt drogie, czyli w cenie elektrowni węglowej, czyli elektrownia wykorzystująca efekt Casimira by kosztowała tyle co elektrownia na węgiel nowoczesna.
[01:59:45] - Nie, tego nie wiem, tego nie produkują. Nie wiem.
[01:59:48] - Czy można wyprodukować też urządzenie małe, ale w stosunkowo dobrej cenie, czyli koszt urządzenia, że za pięć lat nam się zwróci pod względem zużycia energii, a nie, że będzie kosztowało fortunę i po dwudziestu latach się nam zwróci i po dwudziestu latach nam się rozleci, a wydamy tyle samo co na prąd normalnie z sieci.
[02:00:07] - Raczej nie. Raczej, słuchaj, jeżeli używają tego w podziemnych instalacjach, to oznacza, że nie może być drogie, bo użyliby wtedy standardowych technologii, prawda, których się używa. Więc na pewno jest tańsze niż technologia ta standardowa.
[02:00:20] - My nie wiemy, tylko się zastanawiam.
[02:00:23] - Z logiki po prostu biorę.
[02:00:28] - Nie, mówię tylko jedną rzecz o tym urządzeniu, co pan mówił na początku w Niemczech, to pięć megawatów było podłączone normalnie do sieci. To byłoby w papierach zakładu energetycznego w Niemczech, że takie urządzenie pracuje normalnie do sieci. Więc pod tym względem, jeżeli mówimy o takich mocach, że to już jest normalnie do sprzedawania, to w Niemczech na pewno byłoby to-
[02:00:54] - Tak, ale nie wiem, czy ktoś... Nie, zaraz, ja mówiłem pięćset tych kupiono pięciokilowatowych, a tych to ja nie wiem, ile kupiono.
[02:01:02] - To też powinno być zgłoszone to urządzenie do zakładu energetycznego, do współpracy z siecią energetyczną. Musiałby się ktoś fizycznie po prostu całkowicie odłączyć od sieci w ten sposób. Ale te pięć megawatów musi być zgłoszone do sieci energetycznej i to w papierach niemieckich oficjalnie byłoby wpisane, że jest taka elektrownia, że tyle i tyle w ciągu roku wyprodukowała prądu i mógłby właściciel czy producent pokazać oficjalne papiery, że tyle oddał prądu do sieci. I wtedy by nie było gadania, że jest oszustwo, bo miałby dokumenty, że oddał te pięć tysięcy megawatów do sieci i Niemcy by nie budowali elektrowni wiatrowych ani nie promowali fotowoltaiki, tylko by wzięli się za budowę tych elektrowni. Budowaliby te elektrownie, bo Niemcy chcą odejść od paliw kopalnych. To jest oficjalna doktryna rządu. Chcą odejść od paliw kopalnych, bo węgiel kamienny wydobyli praktycznie cały przez te dwie wojny światowe, bo wtedy byli całkowicie pozbawieni dostaw z zewnątrz, więc wydobywali na złamanie karku co się dało. A to o węglu pan mówił, to mówił przede wszystkim o węglu brunatnym, bo węgiel kamienny, już zeszliśmy w większości poniżej kilometra kopalni i koszt wydobycia jest duży. To chodzi o węgiel brunatny.
[02:02:28] - Jasne, ale stały słuchaczu zostawmy technologię paliw kopalnych, zostawmy je, bo dzisiaj rozmawiamy o Free Energy, wyjątkowo Free Energy.
[02:02:38] - W Niemczech, jeżeli ta firma faktycznie to robi, to byłoby to zgłoszone do zakładów energetycznych takie urządzenie i byłoby to w jakichś oficjalnych dokumentach. Na przykład taka jest science offer w Niemczech. Oni badają i robią spis, robią raporty rocznej produkcji energii odnawialnej. Czyli to byłoby wpisane w tym raporcie tego typu, jak to się urządzenie nazywało? Te 5-megawatowe?
[02:03:09] - 5-megawatowa Gaja.
[02:03:11] - To by było wpisane w raporcie rocznym produkcji energii odnawialnej. Byłoby urządzenie Gaja i byłoby wpisane, ile oddało do sieci, bo to byłoby w dokumentach rządowych tego raportu rocznego. Te 5 megawatów, a te TT też prawdopodobnie byłoby w tym raporcie. Jakiś zakład lokalny energetyczny miałby to wpisane, że takie urządzenie ma podłączone do sieci, bo to musiałoby być zgłoszone z powodów bezpieczeństwa, żeby nie zabić energetyka na słupie, gdyby naprawiał sieć, bo urządzenie działało, gdy była sieć odłączona. Musiałby się po prostu odłączyć całkowicie od sieci, zrezygnować, odłączyć po prostu urządzenie i tyle. Ale te 5 megawatów byłoby wpisane do sieci, więc byłoby zgłoszone do zakładu energetycznego.
[02:04:03] - Jasne, stały słuchaczu, dzięki ci za te informacje. Przerwę muszę zrobić.
[02:04:09] - A na sam koniec, jeżeli będzie coś ciekawego na samym końcu to w ten sposób.
[02:04:14] - Tak, podam, że można kupić będzie urządzenia Free Energy za nie dużo sum.
[02:04:19] - Ale mówię, koszty to trzeba po prostu przeliczyć. Koszt tego urządzenia. Za ile się nam zwróci to urządzenie prądem z sieci i za ile się spłaci. Jeżeli jest powyżej 10 lat to urządzenie to jest mało opłacalne.
[02:04:41] - Jasne.
[02:04:42] - Bo po 10 latach może nam się rozlecieć.
[02:04:45] - Stały słuchaczu, jasne, dzięki ci za ten telefon. Naprawdę dużo informacji, ale muszę zrobić przerwę w tym momencie.
[02:04:52] - Tak, to się już rozpinam.
[02:04:53] - Dzięki. Hej, trzymaj się. Także niespodziewany jeszcze stały słuchacz na koniec. Znaczy nie na koniec audycji, ale przed przerwą, na koniec przed przerwą jeszcze się załapał. Po przerwie będą jeszcze kolejne urządzenia, które możecie kupić. Ba, nawet będziecie mogli spróbować zrobić u siebie w domu, bo są podane schematy tych urządzeń i jak to zrobić. Oczywiście nie gwarantuję, że to będzie działało, ale niektóre sam będę próbował. Jak będę miał trochę wolnej gotówki, to będę próbował zakupić gotowe już i przetestować samemu, zobaczyć jak to jest. Przetestować bardzo prosto na zasadzie zużycia prądu, który czerpiemy gdzieś tam z sieci. Także zapowiadany utwór w tej chwili Solix – „The Cliff” i wracamy za niecałe siedem minut.
Także sporo minut przerwy. Możecie sobie zrobić herbatkę albo kawkę, albo sobie po prostu gdzieś tam chwilkę przemyśleć to, o czym dyskutowaliśmy dzisiaj. Jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chosu. Dzisiaj rozmawiamy o technologiach free energy, które były popularne w 2015 roku, które gdzieś wypłynęły i są na wyciągnięcie ręki, można powiedzieć. Mówiliśmy o technologii Kinetic Power Plant firmy Roche Innovations AG i Gaia, tych rozwiązaniach mniejszych. Natomiast teraz chciałem porozmawiać o technologii, którą możemy kupić bez problemu w sklepie internetowym. To jest urządzenie firmy Steorn. Firma się nazywa Steorn, jest z Dublina, z Irlandii. Kiedyś miałem zrobić z nimi wywiad i tak dalej, ale zawsze coś wypada, braki czasu i tak dalej, żeby troszkę porozmawiać z tymi ludźmi ze Steorn, a przede wszystkim z głównym przedstawicielem tej firmy na świat, czyli z panem Seanem McCarthy, który jest szefem tej firmy, CEO, czyli takim executive order.
Nie pamiętam, jak się ten skrót rozwija, ale to jest dyrektor generalny tej firmy, Sean McCarthy, fizyk, który odkrył coś dziwnego. I wykorzystali to zjawisko do zasilania różnych urządzeń. Wcześniej byli na etapie badawczym tego urządzenia. Badali to przez 15 lat, czyli od 2001 roku zajmują się tym tematem. Ja zresztą w moim podcaście w 2010 roku mówiłem o tej firmie i o panu Seanie McCarthy. A teraz, pod koniec zeszłego roku, w grudniu wyszły na światło dzienne urządzenia, które można kupić. Urządzenia, które ładują nasze telefony czy jakieś urządzenia, które są zasilane z takich baterii, akumulatorków, tak zwanych akumulatorów czy baterii w rozumieniu akumulatorów, czyli baterie, które możemy ładować za pomocą prądu elektrycznego. I tak tutaj mamy dwa urządzenia, które możecie kupić. Nie żartuję, te urządzenia są w sprzedaży. Jedno niestety już nie jest, bo zostało wyprzedane.
Urządzenie się nazywa Ocube. To jest urządzenie większe, do zasilania urządzeń większych niż telefony, na przykład tablety, być może też jakieś mniejsze laptopiki, palmtopy, jakieś większe urządzenia. To urządzenie kosztuje 1200 euro. Niestety jest wyprzedane, ale możecie sobie zobaczyć. Tu może wrzucę. Strona jest orbo.com. Bardzo prosta strona, orbo.com i sobie zobaczcie. Możecie kupić. Tego urządzenia nie możecie, bo jest napisane, że jest sold out, wyprzedane. Czyli ten Ocube jest niestety w tej chwili nie do kupienia.
Ale można było do zasilania większych urządzeń. Ale jest do kupienia jedno urządzenie mniejsze, tak zwane Ophone, które kosztuje 480 euro i zasila telefony. To znaczy podobno ma zasilać w nieskończoność. Te urządzenia oczywiście małej mocy, mała sprawność. Sprawność jest stuprocentowa. Nie stuprocentowa sprawność. Wytwarza energię nie wiadomo skąd, z magnesów czy z jakichś dziwnych zjawisk, ale potrafili tak zogniskować w małym urządzeniu, zmieścić tą ładowarkę do baterii, bo chodzi o to, że możemy zasilić albo załadować nasze urządzenie. I to kosztuje właśnie 480 euro i zasila małe telefony. Wszystkie telefony, małe urządzenia. Nie tylko, być może też zasili na przykład głośnik.
Takie głośniki są przenośne. Być może to też można zasilić. Trudno powiedzieć, trzeba by było dokładniej przeczytać. I to jest do kupienia. Niestety trzeba czekać 12 tygodni, czyli trzy miesiące. Trzy miesiące trzeba czekać na dostarczenie tego urządzenia, czyli trochę, kawałek. Ale jest. Mają taką, można powiedzieć, policy, czyli taką politykę firmy, którą określają jako „the battery is dead", czyli bateria nie żyje, umarła i możecie sobie kupić za 480. Ja właśnie postaram się, może mi się uda kupić to urządzenie. Postaram się też porozmawiać z panem Seanem McCarthy.
On pewnie teraz jest rozchwytywany, ale może się uda, bo mieszkam w tym samym mieście, więc mam do niego blisko. Dobrze. Zadzwonił do nas słuchacz. Skąd słuchaczu dzwonisz? Jeszcze raz. Przepraszam. Teraz już cię słychać.
[02:18:52] - Z Lublina.
[02:18:52] - Z Lublina dzwonisz. Witaj. Czy słyszałeś o filmie „Steorn" i czy już kupiłeś może tą ładowarkę Steorn?
[02:19:00] - Nie, nie słyszałem o tej firmie. Ale to są takie układy bardziej elektroniczne, takie nieruchome. To, o czym ty mówisz w tej chwili, nie?
[02:19:14] - Tak. To na magnesach, gdzieś tam na magnesach, elektromagnesach.
[02:19:18] - Nie, to nie jest na magnesach, to zupełnie inne. Na magnesach to jest coś, co tutaj wielu słuchaczy dzwoni i nie wie, co to jest na przykład perpetuum mobile i niech sobie poczyta w Wikipedii, co to jest.
[02:19:29] - Nie, poczekaj. Chwila, chwila. Ja mówię o technologii, bo się nie rozumiemy. Ja mówię o technologii Steorn. Technologia Steorn jest oparta na magnesach i elektromagnesach i według nauki to nie powinno działać. Ja tą sprawę śledziłem wiele, wiele lat. Takie urządzenie było Orbo, które jest wykorzystywane w tych ładowarkach, które ładuje z niczego. To nie jest ładowarka, którą podłączamy do gniazdka. To jest ładowarka, która nie wiadomo skąd ładuje nam urządzenia.
[02:19:58] - Ja rozumiem, tylko ja mówię o tych wydarzeniach w 2015 roku.
[02:20:02] - Aha.
[02:20:03] - Od początku. Czyli mają takie urządzenie jakieś Muammer Yıldız i on zrobił taki magnetyczny motor.
[02:20:12] - A, okej.
[02:20:14] - Możesz zobaczyć sobie magnetyczny motor. To robią Hindusi, wszyscy to robią. To jest na zasadzie magnesów neodymowych, że pierwszy wirnik napędza, a drugim wirnikiem jest generator i to jest takie trzy kilowaty, nie za duże. I to jest ruchome. Możesz zobaczyć, to jest magnetyczne urządzenie, czyli silnik, który napędza, jest magnetyczny, czyli magnesy neodymowe. Drugim takim urządzeniem, oczywiście też ruchomym, które będzie się obracać, jest grawitacyjny generator. W Brazylii jest taki duży wybudowany, jakby ktoś chciał sobie wpisać czy zobaczyć. To też działa, to na pewno działa, bo te obrotowe. Wystarczy wziąć magnes neodymowy. Jeśli miałeś kiedyś w rękach wielkości telefonu, nie oderwiesz go od blachy.
Czyli teraz tą moc, którą on ma, weź drugi magnes i albo będą się odpychać, albo przyciągać. I w zależności od tego, jak chcesz, możesz ruch obrotowy zamienić na posuwisty i tak dalej. I ono się nigdy nie wyczerpie. A ja właśnie mówię o tym perpetuum mobile, bo tu wszyscy Wikipedia. A w Wikipedii jest napisane, że takich urządzeń nie da się budować. I w ogóle w tej wiedzy akademickiej też tak jest, że nie da się takich urządzeń budować, a coraz więcej. Dużej mocy już, nie jakichś tam malutkich. W Brazylii ta elektrownia jest potężnej mocy.
[02:21:31] - No tak. Zresztą polecam wam taką audycję w telewizji Tag.tv, gdzie jeden człowiek opowiada, że zajmował się ogólnie handlem węglem i produkcją brykietów, ale odkryli jakieś dziwne zjawisko, wykorzystujące jakieś zjawiska kwantowe, których nikt nie rozumiał i oni też do końca nie rozumieli, ale działało to w elektrowni. Tylko nikt tego nie chciał wdrożyć, bo niektórzy twierdzili, że to nie zachodzi, mimo że testowali, sprawdzali, że zachodzi. Nikt tego nie chciał wdrożyć. No i na koniec ich wygonili kompletnie. Wiadomo, jak to w państwowych przedsiębiorstwach. Ja tylko tutaj jeszcze sprostowanie do tego Steorna o tym Oufonie. Oufon to nie jest urządzenie do zasilania tych innych urządzeń, tylko to jest telefon z zasilaniem, czyli telefon z zasilaniem, którego bateria wam nigdy nie padnie. Ona sama się automatycznie zasila z dziwnych jakichś zjawisk, które są zamontowane w tym telefonie. I ten telefon wykorzystuje technologię Orbo.
Czyli to jest od razu telefon. Za te 480 euro kupujecie nie tyle ładowarkę, co telefon. Telefon, który jest z nieskończoną baterią. Nigdy nie będziecie musieli ładować tej baterii. Więc ciekawe.
[02:22:57] - To zjawisko, o którym w tej chwili mówisz, na przykład na rosyjskim internecie, jeśli znasz rosyjski, możesz sobie zobaczyć. Do zrobienia są, różnej mocy. To zależy kogo jaka moc interesuje. Powiedzmy sobie do ogrzewania domu i żeby to wszystko wykorzystać w warsztacie potrzeba, powiedzmy 20, 30 kW, a nie trzy czy cztery kW, jak te urządzenia są. Mam takie mniejsze urządzenia, te ruchome. W tej chwili tych, o których ty mówisz. Czyli taki układ elektryczny. Tam się nic nie porusza i podobno rozdzielona jest tam grawitacja i elektryczność i magnetyzm, można odzyskać prąd.
[02:23:42] - Jasne. Tak?
[02:23:45] - To już trochę trudniejsze jest, ale też to jest do zrobienia.
[02:23:48] - A czy ty robiłeś urządzenia free energy? Badałeś te urządzenia?
[02:23:51] - Magnetyczne.
[02:23:53] - Magnetyczne, tak.
[02:23:53] - Z magnesem neodymowym, to każdy może zrobić.
[02:23:56] - I jakie efekty były? Czy faktycznie stwierdzasz, że coś tam jest życiowe?
[02:24:02] - Tylko że mówię, jakiej mocy oczekujesz i czy to ma być tylko do ogrzewania, czy masz mieć tylko do telewizora, komputera i tego typu rzeczy. Tu trzeba odpowiedni generator prądu założyć do tego silnika magnetycznego. Silnik magnetyczny będzie się kręcił cały czas. Do niego nie trzeba żadnej energii. Tylko potem przy obciążeniu, żeby nie stanął. Tylko to, co mówię, to są małej mocy, a dużej mocy to już jest wielki kormysło. To już jest takiej wielkości metr na metr, na półtora. To już spory koszt, ale z tego nie ma dużego wydatku energii. A właśnie z tych urządzeń, na które twój kolega odpowiada, ten na przykład urządzenie, to są właśnie takie nieruchome i one wszystkie działają, tylko ten, kto je zbuduje, wie, jak ono działa, bo po prostu ma taką wiedzę.
[02:25:07] - Nie jest prosto zbudować. Trzeba po prostu wiedzieć, jak to zbudować, prawda? To jest najtrudniejsze.
[02:25:12] - Bzdury opowiadają na uczelniach i od małego dzieciom. Wszystko tak nie wygląda, jak wygląda naprawdę. Większość informacji to jest 80%, tak jak sam wiesz, z Wikipedii wszyscy wyrzucili. Ale za to zaprawdę.
[02:25:27] - Zaprawdę tak. Bo ja zajmowałem się spiskami na Wikipedii od 2004 roku gdzieś, 2005.
[02:25:35] - Ale obraziłeś kogoś?
[02:25:38] - Czasami może gdzieś tam w komentarzach. Bo jeżeli ktoś usuwa ci cały czas treści, które wrzucasz i podaje ci tylko takie, że „niesprawdzone informacje”, że to są bzdury, ale podawałem linki. Że linki na innych zagranicznych stronach były i pisałem tam, że to jest na przykład pseudonaukowiec, że wrzucałem go do pseudonauki. Tak usuwali wszystko, żeby nie było tej wiedzy. Ta wiedza miała po prostu zaniknąć. No i dlatego zrobiłem ten projekt spiskowej Wikipedii. Co prawda słabo to troszeczkę idzie, ale mam nadzieję, że ktoś może się zainteresuje, przejmie ten projekt i jakoś on ruszy. Także konspiracyjna.pl teraz jest nazwa. Może powinienem reklamować bardziej chyba. Zaraz sprawdzę jeszcze, czy na pewno konspiracyjna.pl.
Chyba tak. Już patrzę. Kurczę, sam nawet już zapomniałem, jaka ta domena jest. Tak, konspiracyjna.pl. Kurczę, żeby jeszcze raz. Nie, nie konspiracyjna.pl. Choroba. Kurczę, jak to było? No dobrze. Przepraszam, że ci przerwałem, bo sam się zamotałem.
[02:26:48] - Nie, to właśnie tak jest, że większość informacji to powiedzmy 80% to są bzdury. Jakaś część prawdy jest, ale to nie jest tak, jak powinno być podane. Bo gdyby było podane od początku do końca, każdy by to zrozumiał i byłoby żadnych tajemnic.
[02:27:06] - Konspiracyjna info. Przepraszam. Ale tu nie potrzeba żadnych ogniw słonecznych czy tam nie wiadomo jakichś takich dziwnych drogich technologii czy wiatraków. Po prostu to jest do zrobienia i to są proste rzeczy. Komu się chce coś takiego robić? Komu? No właśnie raczej chyba nikomu. Każdy woli sobie zapłacić te pieniądze i mieć prąd z elektrowni i nie pytać o nic.
[02:27:35] - No na przykład.
[02:27:37] - Albo nawet płacić.
[02:27:39] - To trudne rzeczy. Ten Ildys, co ci mówię, ten silnik jest podany normalnie, patent opisany, może każdy sobie obejrzeć nawet film, jak można zrobić takie urządzenie. To nie jest wielka tajemnica żadna. Gwarantuję ci, że każdy, kto ma jakiś mały warsztacik, to zrobi. Oczywiście tutaj dzwoni jakiś twój koleżka i mówi, że on w warsztacie zrobi wszystko. Zapraszam do siebie, dam mu pieniążki, niech mi zrobi laser do cięcia metalu, bo jest taki mądry i w moim warsztacie wszystko potrafi zrobić. A takiego prostego silnika, jak tu jest podany, nie potrafi. Możesz sobie wpisać, sam zobaczyć. Możesz sobie zrobić mały taki, to też nie będzie wielka rzecz. Nawet nie musisz robić ty, tylko powiesz, co chcesz zrobić i w takim warsztacie, jakimś większym powiertą ci dziury w tworzywie, założysz magnesy neodymowe, tylko potem bestia generatora jakiegoś silnika.
[02:28:31] - No tak, to jest ciekawe. Po prostu w tej chwili wiemy, że te technologie są, tylko problemem w tej chwili jest zrobić skrzyneczkę, że sobie można tą skrzyneczkę czy sprzedawać, czy po prostu każdy w domu będzie mógł jakieś moduły kupić i zamontować, żeby to działało.
[02:28:47] - W Polsce nie można tego kupić.
[02:28:48] - Słucham?
[02:28:49] - W Polsce, w Unii, tak samo w Unii nie można tego ani kupić, ani rozprowadzać.
[02:28:53] - No tak, ale ktoś może zrobić i sprzedawać to.
[02:28:59] - Nie, nie można tego.
[02:29:00] - Ale kto ci zabroni? Narkotyki sprzedają. To tak, jakbyś powiedział, że nie można jeździć bez prawa jazdy. Oczywiście, że nie można, ale mnóstwo osób jeździ. To, że nie można na przykład narkotyków sprzedawać, nie można alkoholu sprzedawać i produkować, a mnóstwo, znaczy nie znam mnóstwa, ale znam takie osoby, co może nie tyle tam, nie mogę o takich sprawach raczej mówić, bo zaraz ABW przyjdzie do mnie do domu i będzie wypytywało. Ale chyba mnóstwo osób, tak powiem, chodź tutaj w Irlandii mnóstwo osób produkuje na własny użytek i czasami też na jakąś małą sprzedaż chociażby marihuanę, czyli konopie sadzi, czasami też jakieś różne inne rośliny, ale generalnie konopie. Czyli to jest prosta produkcja i uprawiają. Mało tego, są ludzie, którzy masowo to robią, czyli na przykład dom wynajmują i na całym piętrze. I co się dzieje? Czasami niektórych złapią, ale potem sprzedaje.
To, że jest zabronione, nie znaczy, że ktoś nie może zrobić i sprzedawać. Więc wydaje mi się, że jeżeliby ludzie się dowiedzą o tym, to po prostu zacznie się produkcja tych rzeczy i w końcu gdzieś tam się to rozpropaguje, że ludzie będą tego używali.
[02:30:24] - To też nie jest takie proste, bo zobacz, nawet urządzenia, o których ty mówisz w tej chwili, te nieruchome, one są dedykowane pod jakiś odpowiedni sprzęt.
[02:30:32] - No tak. Jeszcze dodam tylko, że ten Orbo właśnie jest problemem, że bardzo mała moc jest i tylko można ją wykorzystać w jakichś kamerach, w jakichś takich małych urządzeniach elektronicznych. Nie da się za bardzo tego powiększyć, żeby była duża moc.
[02:30:48] - Da się, tylko że tym będziesz mógł tylko ładować, a na przykład nie podłączysz sobie do tego silnika elektrycznego. Bo to są inne moce. W szkołach tego akurat uczą i to się sprawdza, takie rzeczy, że są różne moce i różne urządzenie pobiera różną moc. Żarówka inną moc, silnik elektryczny inną moc i tak dalej.
[02:31:10] - No tak, ale od czegoś trzeba zacząć. Tutaj jest już coś, co już zasila. Już na przykład mamy telefon free energy. Telefon free energy to już jest jakiś postęp.
[02:31:20] - Możesz sobie zamówić to urządzenie magnetyczne to nie jest żaden problem. Możesz sobie zrobić trzy, cztery kilowaty i będziesz miał to w domu i będzie cały czas się kręcić i będziesz miał non-stop cztery kilowaty. Wpuścisz to w ziemię albo-
[02:31:31] - Ale to będzie wielkie chyba. To będzie duże dosyć, nie?
[02:31:37] - To nie jest duże.
[02:31:40] - To powiedz mi, czemu u siebie na przykład nie zrobiłeś tego, jeżeli to jest takie proste?
[02:31:44] - Mam takie urządzenie, tylko że cztery kilowaty. Ja mam powiedzmy spawarkę sześć kilowatów. No i ona nie będzie chodzić.
[02:31:51] - No tak, ale inne rzeczy bez problemu będą chodzić, więc to się opłaca.
[02:31:54] - Bez problemu chodzą.
[02:31:55] - I co? I naprawdę masz w domu tą instalację i ona chodzi i czerpiesz prąd z tego?
[02:32:01] - To jest prymitywne, ale chodzi. Tylko, że tego ze sobą nie zabierzesz, bo to jest ciężkie.
[02:32:06] - No tak. Czyli zasilasz część domu za pomocą energii wolnej, tej free energy. Dobrze rozumiem?
[02:32:14] - Tylko w warsztacie to nie jest część domu. Mówię, to trzeba większe, żeby zasilać dom, żeby go ogrzać, żeby wszystkie urządzenia zaczęły chodzić. To musi być dużo większe i to jest dużo większy koszt takiego urządzenia. I zresztą wybudowanie czegoś takiego po prostu nie wiem, czy nie pochłonie więcej pieniędzy niż zbudowanie takiego urządzenia, o którym właśnie ty mówisz. Ale to jest po prostu przyszłość. Zobaczymy, co będą ludzie robić i jak będzie to się rozgrywać. Ale myślę, że takie bardziej efektywne urządzenie to nieruchome dużych moców.
[02:32:46] - A czy mógłbym na przykład prosić ciebie o jakieś zdjęcia? Jakieś takie anonimowe bardziej oczywiście, ale jakbyś chciał przesłać, ja może bym zamieścił. A jeżeli nie, to tylko dla mnie właśnie tych instalacji, jak one wyglądają czy coś takiego na potwierdzenie?
[02:33:03] - Przepraszam. To wyślę któregoś pięknego dnia.
[02:33:05] - Super, wielkie dzięki. Oczywiście mogą być anonimowe. Ja zawsze miałem zamontować tą, zawsze zapominam, Pretty Good Privacy, czyli PGP, tak zwane szyfrowanie maili. Jeżeli chcesz, to mogę po prostu zamontować, boisz się.
[02:33:24] - Nie, to nie o to chodzi. Sam widzisz, że takie urządzenia są już do kupienia wszędzie i to działa. Tylko że ludziom się nie chce po prostu tego zrobić.
[02:33:33] - Właśnie to jest dla mnie dziwne trochę. Telefony są tu, wszystko.
[02:33:37] - Tak jakbyś ty miał takie urządzenie. To teraz zbuduj sobie do niego instalację, bo nie możesz podłączyć go do sieci czy gdzieś do wszystkich gniazdek, tylko musisz oddzielnie całkowicie instalację robić. Wiesz, o co chodzi?
[02:33:49] - Tak.
[02:33:49] - Tam jeszcze muszą być specjalne zabezpieczenia, żeby nie zniszczyć tego urządzenia i tak dalej. Robi się nagle duży koszt.
[02:33:57] - Tak. I wtedy to jest już troszeczkę bardziej skomplikowane niż samo włączenie.
[02:34:01] - Trzeba się troszeczkę znać. Jakieś zabezpieczenia porobić. Mieć pojęcie, co można włączyć, czego nie można i tak dalej. Jak skompensować jakąś moc. Po prostu troszeczkę trzeba mieć wiedzy. Budowa dużego urządzenia to jest po prostu dużo większy koszt. Już z całą instalacją i tak dalej. A większość urządzeń dużej mocy to już znowu jest inna moc, bo to są trójfazowe urządzenia, a to jest jednofazowe. Jednofazowe, czyli możesz sobie podłączyć jakiś czajnik elektryczny.
[02:34:39] - To znaczy trójfazowe to nie każdy w domu ma trójfazę, prawda?
[02:34:43] - Trzeba mieć właśnie trójfazowy wtedy prądnice. Generator ten cały. To jest właśnie bardziej skomplikowane. To nie jest już takie proste, żeby dużej mocy taki poważny zrobić sprzęt, to właśnie to już jest problem. Można było kupić taki generator tanio, ale to też kosztuje bardzo dużo pieniędzy. Taki na przykład 20, 30 kW to jest mnóstwo pieniędzy. 20 tysięcy, 30 tysięcy i więcej. Jakiś używany.
[02:35:12] - Tak, to już idziemy w duże sumy.
[02:35:16] - Duże pieniądze, a do tego jeszcze instalacje i tak dalej, to wyjdzie ci 150 tysięcy. Zbudowanie takiego 40 kW czy 50. No i co? Za 150 tysięcy to ktoś sobie mieszkanie na wsi teraz w Polsce już postawi.
[02:35:32] - I panele jeszcze dodatkowo w tej cenie.
[02:35:36] - Tak że tak, te małe urządzenia są wydajne. Znaczy wydajne, tym, że chodzą i są tanie. Tylko że ja czekam, jak ktoś dobrze tak rozpisze i pokaże tak, jak ty mówisz, jak budować takie nieruchome urządzenie, bo one będą wydajniejsze i tańsze. Bo tam jest tylko drut miedziany i jakiś układ elektroniczny, który jest tani.
[02:35:54] - Dobrze, słuchaczu, mam do ciebie tutaj Johnny Bu pisze na czacie coś takiego: „Podsumowując, mam nadzieję, że się mylę i że ktoś kiedyś udowodni, że to działa, zachęcając tym samym masę innych osób do budowania tego. Na chwilę obecną tylko zniechęcacie ludzi”. Czyli mówi, że ktoś musi udowodnić najpierw, zanim on się za cokolwiek weźmie, ktoś musi udowodnić, że nikt nie udowodnił tego.
[02:36:20] - Ale masz udowodnione te urządzenia, które są do kupienia. To urządzenie, o którym ja mówię, jest do kupienia. To nie jest tajemnica.
[02:36:26] - Ale on mówi, że to jest oszustwo. I co takiemu słuchaczowi powiesz, jak on mówi, że to jest oszustwo? To jest oszustwo, co ty mówisz.
[02:36:34] - Może zobaczyć sobie firmę, która istnieje, która to buduje, która udostępniła swój patent.
[02:36:38] - Ale ona oszukuje ludzi. To znaczy istnieje ta firma i zbiera pieniądze, ale wysyła ci złom, coś, co nie działa po prostu. Tak twierdzą.
[02:36:48] - Są tacy, którzy twierdzą, że są diabełki i aniołki, a niektórzy mówią, że ich nie ma, bo ich nie widzieli.
[02:36:53] - Ale sami nie budują. To jest śmieszniejsze, że sami nie budują, sami nie kupią, nie sprawdzą tego urządzenia.
[02:36:59] - Posłuchaj, to właśnie ja ci powiedziałem ciekawy fakt.
[02:37:00] - Nic nie robią, tylko krytykują. Mówią, że to jest bzdura wszystko. Wszystko bzdura.
[02:37:04] - Tak, ale mówię ci o perpetuum mobile. Tu się ludzie podpierają Wikipedią, a perpetuum mobile to jest urządzenie, które pracuje bez zewnętrznych źródeł zasilania. Czyli tak, jak tutaj ci podaję i są adresy, można to znaleźć sobie w internecie. Czyli co? Jak myślisz? To jest prawda czy nieprawda?
[02:37:22] - Albo jest to nieprawda, albo oni oszukują ludzi. Te firmy.
[02:37:29] - Powiem ci inaczej. Weź sobie magnes neodymowy. Kup.
[02:37:33] - Tak.
[02:37:33] - Kupisz magnes neodymowy, najlepiej dwa i zobacz, co się będzie działo. Umieść jeden na sprężynie, drugi zamocuj na sztywno. Dorób do tego jakiś korbowód i tak dalej, tak jak to w silniku wygląda i zobaczysz, czy będzie coś napędzać, czy nie. Możesz też w inny sposób zrobić.
[02:37:50] - Ale się zatrzyma po chwili. Z tego, co mi wiadomo z nauki.
[02:37:55] - Nie zatrzyma się. A dlaczego ma się zatrzymać, kiedy magnes cały czas wytwarza siłę? Tylko musisz odpowiednio je ułożyć, ustawić te magnesy tak jak tutaj, w tym patencie, który on podał.
[02:38:10] - Ja jestem, wiesz, adwokatem diabła w tej chwili, bo ja widziałem te instalacje takie, że faktycznie można rozpędzić i będzie się cały czas po prostu coś obracało. Ale są wytłumaczenia na to, że to magnes traci moc i oddaje moc po prostu magnes i zaraz nie będzie już magnesem.
[02:38:23] - No proszę cię, no jak magnes traci moc?
[02:38:25] - Takie tłumaczenia widziałem na forach, na przykład elektroda.pl piszą.
[02:38:29] - Ja wiem, tylko że trzeba zrobić coś takiego.
[02:38:32] - Zrobić i sprawdzić, czy na przykład rok będzie się kręcił, prawda?
[02:38:36] - Tak. Spróbować. Ale to nie, że kręci, tylko jest magnes neodymowy i zamieńcie tą siłę, którą między dwoma magnesami macie na jakiś ruch obrotowy, na coś takiego i zobaczcie, czy to się kiedyś skończy, czy nie. Trzeba było spróbować, bo jak ktoś tak na sucho poczytał sobie w Wikipedii jakieś głupot albo w szkole i mówił mu, że nie można, to i teraz mówi, że nie można. Ale próbował ktoś kiedyś? No nie. Tak samo reszta urządzeń. Po prostu trzeba spróbować. Tyle.
[02:39:11] - Czyli jesteśmy w tej chwili na progu rewolucji, że tylko ludziom musi się zacząć chcieć i naukowcom przede wszystkim tym, którzy hamują rozwój.
[02:39:20] - Posłuchaj, takie urządzenie, o którym ty mówisz, to bez części wirujących. Wystarczy je rozebrać, chyba że jest specjalnie zabezpieczone. Tak jak ci mówiłem, że zalewają specjalnymi tworzywami i nie można ani odczytać, co to jest za układ elektroniczny w środku i w ogóle jak to jest zrobione, bo mogą tak zabezpieczyć, że nie będzie można tego rozebrać i zobaczyć, jak to jest zbudowane. Trzeba takie urządzenie kupić, rozebrać i na tej podstawie. Tak niektórzy zdobywają patenty. Kupują jakieś urządzenie, rozbierają i na podstawie tego budują swoje, tylko trochę inne. Tak to się robi.
[02:39:55] - Tak, zgadza się.
[02:39:57] - Tak że jak ktoś będzie chciał. W Polsce nie ma takich urządzeń, o których mówisz, nie są dostępne. Można sobie zamówić, tylko trzeba mieć konto w euro albo w funtach i tak dalej, ale to niedostępne.
[02:40:12] - Te Orbo można, tylko że mówię, trzeba trzy miesiące jeszcze poczekać. Trzeba jeszcze dwa miesiące czekać, czy tam trzy miesiące, bo to jest napisane, że trzy miesiące trzeba czekać.
[02:40:19] - Samochód elektryczny, jak ty mówisz, to technologia powinna być od 100 lat. Przecież samochód teraz jest kolejny-
[02:40:28] - Była, bo 100 lat temu było więcej elektrycznych samochodów niż dzisiaj.
[02:40:32] - Bo ta technologia to jest wiek XIX w tej chwili samochody, bo to jest przecież maszyna parowa. To samochód, tylko zamiast pary jest benzyna.
[02:40:39] - Ale w XIX wieku już była benzyna, też napędzała samochody.
[02:40:43] - Tak. Dlatego ta technologia też była w XIX wieku, tylko nie była tak dopracowana.
[02:40:48] - Pomyśleć, jak się nie rozwijamy w pewnych sprawach. Po prostu stoimy. To jest niebywałe.
[02:40:57] - Ale słuchaj, jak są takie komentarze, że to nie działa. Ja rozumiem zwykły magnes. Zwykły magnes jest zupełnie inny. Ale jeśli ktoś weźmie sobie magnes neodymowy i kiedykolwiek miał go w rękach i przyłożył sobie do metalowego urządzenia albo do drugiego takiego magnesu, zobaczy, jaką on wytwarza siłę. To nie jest zwykły magnes.
[02:41:16] - Można sobie krzywdę zrobić.
[02:41:18] - Właśnie.
[02:41:19] - Trzeba uważać.
[02:41:20] - Można spróbować. Może się coś ruszy.
[02:41:24] - Tak. To trudno nazwać wiarą. Ja po prostu zbyt dużo czytałem, zbyt dużo widziałem różnych rzeczy. Sam robiłem kilka eksperymentów, na przykład z piramidką, która mi naostrzyła żyletki. I od tego momentu zacząłem twierdzić, że w pewnych rzeczach nauka się myli. To znaczy nie tyle myli się, co po prostu coś jest ukrywanego. To znaczy nauka wie o tym, że to istnieje, ale po prostu się ukrywa w jakimś celu. Zacząłem się zajmować później spiskami. Jeżeli widzę na przykład tę instalację. Zresztą kapitan Tomek mi mówił o tej instalacji, że jemu się kręciła.
Już nie pamiętam, czy mi filmik pokazywał, czy nie, już nie pamiętam, ale w każdym razie widziałem filmiki w internecie tych instalacji, o których on mi mówił. Dlaczego ja mam nie wierzyć kapitanowi Tomkowi? I oglądając te filmiki, które ludzie pokazują, że się faktycznie kręci cały czas ten układ z samych magnesów, nawet nie z prądu, tylko z samych magnesów się układ kręci. Więc ja nie muszę już tego budować, żeby siebie przekonać. Ale fajnie jest coś budować. Kiedyś jak miałem Lego czy coś, budowało różne rzeczy, pomimo że wiedziało się, że coś tam wyjdzie i tak dalej. Więc dla siebie, nie żeby potwierdzić, że coś jest czy nie, bo ja wiem, że jest, tylko po prostu, żeby zbudować dla swojej ciekawości, czy dam radę na przykład zbudować to, co innym wyszło. Bo to też trzeba dobrze ustawić. Trzeba, tak jak mówiłeś, ten korbowód.
[02:42:58] - Próbować.
[02:42:59] - Tak, żeby próbować. Trochę jest zabawy z tym, ale też jest i frajda. I jak wyjdzie, to po prostu mam nie tyle potwierdzenie, bo ja wiem prawie że na 100%, że tak jest, bo mówię, nie robiłem sam tego, ale nie trzeba zawsze samemu pojechać na Antarktydę, żeby stwierdzić, że ona istnieje, czy do Ameryki Południowej, że Ameryka Południowa istnieje. Po prostu trzeba troszeczkę ufać też ludziom, że jednak tak, istnieje. Więc to bardziej jest dla sceptyków. To sceptycy powinni robić. Ci, którzy tak krytykują, tak po prostu wrzeszczą. Tak jak tutaj czytałem o Tesli, o tych właśnie ograniczonych, zazdrosnych indywiduach, którzy próbują udaremnić me wysiłki. Tak mówił Tesla, prawda? A teraz się powołują, że Tesla genialny i tak dalej.
Ale teraz ci, którzy nowi przychodzą, to są oszołomy, to wszystko to są zera i tak dalej. Tylko Tesla. Tesla był tak samo przez takich sceptyków atakowany strasznie, bo Tesla po prostu wyprzedzał o 100 lat to, nad czym pracował. Ludzie tego nie potrafili zrozumieć.
[02:44:08] - Nie wyprzedzał, tylko ludzie opóźnili wszystko o 100 lat. Ci, co mają kasę.
[02:44:11] - Tak, opóźnili. Oczywiście ich można zrozumieć.
[02:44:14] - Wyobraź sobie sytuację. Jest nas pięciu i mamy po 100 trylionów pieniędzy. Powiedzmy, jest nas pięciu. Jest pięć rodzin. Mamy po 100 trylionów. Czyli możemy dolarami zarzucić cały świat. To co my będziemy robić? Damy baranom, żeby biegały sobie tak bezkarnie i robiły, co chciały? Trzeba im znaleźć zajęcie. Tak ci ludzie myślą.
Dziwić się-
[02:44:39] - Ci, którzy rządzą nami. Tak, zgadza się. Oni są w tym swoim źle perfidni i oni wiedzą, że te urządzenia istnieją. Oni wykorzystują je w podziemnych instalacjach różnych, ale wiedzą, że nie wolno tego dać ludziom, bo po prostu koniec z niewolnictwem po prostu naszym. My się po prostu wyzwolimy totalnie i to jest dla ich koniec. To jest bez żadnej ustawy, bez głosowania na tego czy tamtego mądrego.
[02:45:02] - Podam ci taki przykład.
[02:45:04] - Automatycznie.
[02:45:04] - Jeszcze w Polsce 50 lat temu wystarczyło, że miałeś konia. Jechałeś nim bez prawa jazdy, bez OC. Robiłeś, co chciałeś. Przemieszczałeś się, tyle że wolniej. W tej chwili przecież to wszystko to są instytucje finansowe. A przegląd i te wszystkie inne rzeczy podbijasz dla państwa.
[02:45:22] - Dokładnie. A muszę cię jeszcze zaskoczyć, że ważniejsze od państwa są korporacje i globaliści. Na przykład tu, w Irlandii ważniejsze jest ubezpieczenie niż cokolwiek innego w samochodzie. Możesz nie mieć prawa jazdy, przeglądu technicznego, nie mieć opłaconego podatku, ale ubezpieczenie jest najważniejsze. Tak naprawdę jest najmniej ważne. W wielu stanach Zjednoczonych nie ma ubezpieczenia obowiązkowego. Po prostu każdy kupuje sobie, jak chce. Zresztą tak było też przecież i w Polsce, i tu w Irlandii też tak było.
[02:45:56] - Ale posłuchaj, możesz też odpowiadać przecież własnym, że tak powiem-
[02:45:59] - Majątkiem.
[02:46:00] - Majątkiem.
[02:46:00] - Dokładnie, tak było kiedyś.
[02:46:03] - Jest szkoda. Jesteś, spowodowałeś-
[02:46:05] - A wiesz, dlaczego tak jest?
[02:46:06] - Możesz ją pokryć.
[02:46:07] - A kim są ubezpieczalnie? Ubezpieczalnie to są banki. Banki są właścicielami ubezpieczalni. To jest jedna klika.
[02:46:14] - No dobrze, a powiedz mi, to korporacja nie ma właściciela? Bank nie ma właściciela?
[02:46:18] - Ma. Globaliści, ci, którzy nami rządzą. Rothschildowie, Rockefellerowie.
[02:46:22] - Ale kto?
[02:46:23] - Kuhn, Loeb.
[02:46:24] - Fizycznie, nie jacyś globaliści.
[02:46:26] - Oczywiście. Globaliści to są nie. Na przykład David Rockefeller jest jednym z wyżej postawionych. Evelyn de Rothschild jest też wysoko postawionym. On czasami się udziela w brytyjskiej telewizji. W polskiej nigdy, w ogóle go nigdy nie puszczono, Rothschilda. Natomiast w brytyjskiej czasem występuje. To są potężni ludzie. Na przykład tutaj, w Irlandii jednym z najpotężniejszych ludzi jest Peter Sutherland, który w tej chwili w ONZ-ecie jest. On był szefem takiego banku znanego, Goldman Sachs.
[02:46:58] - No dobrze, ja rozumiem całą sytuację. No to co ty proponujesz w takiej sytuacji? Wiadomo już jest kto, wiadomo dlaczego. Wiadomo, po co sobie stworzyli demokrację, jakieś tam religie, inne pierdoły.
[02:47:10] - Z tą informacją musimy wyjść. Ludzie, są urządzenia, jest telefon, który sam się zasila. Telefon free energy. Zobaczcie, jest tutaj urządzenie takie. Trzeba ludziom mówić o tym, że możecie się wyzwolić. Tylko przede wszystkim nie zwykłym ludziom, bo to nie ma znaczenia. Przede wszystkim trzeba to mówić naukowcom. Trzeba to mówić ludziom młodym, młodym naukowcom. Starych już się nie zmieni. Oni już do grobu dojdą tacy, jacy są.
Młodych naukowców trzeba tłumaczyć, że jest inny świat, który po prostu wam starzy blokują. Nie starzy, bo ci naukowcy nawet nie blokują. Oni są tak głupi, że nawet nie wiedzą, że są niewolnikami tych globalistów, którzy to wszystko ustalają, jak to ma wyglądać. Tylko możemy się z tego wyzwolić. Tylko oni muszą się wziąć za to, żeby razem te wysiłki, jakoś zjednoczyć się trochę i zrobić właśnie te urządzenia. Bo większość ludzi jest w stanie wyłożyć pieniądze, ale nie jest w stanie zbudować takiego urządzenia. Są w stanie dawać ileś tysięcy euro za taką szafkę, którą sobie stawiamy i ona działa. I są wtyczki, że sobie podłączam komputer, są gniazda od razu do podłączania, że nie muszę przerabiać czegoś, coś kombinować.
[02:48:22] - Tak, jasne.
[02:48:23] - I ktoś parę tysięcy euro za to da, bo parę tysięcy zużyje, jak ktoś ma jeszcze ogrzewanie na prąd tutaj w Irlandii, to od razu zużyje przez rok czasu. Mu się zwróci nawet.
[02:48:36] - Ale po co, kiedy jest jeszcze ropa, jest jeszcze gaz, jest jeszcze mnóstwo, jest jeszcze drzewo czy jakieś inne dziwne rozwiązania, baterie słoneczne. Po co ci takie urządzenie? Wyjaśnij, po co to ma być dostępne? Mówiłem ci, tego nie można w ogóle sprzedawać legalnie, bo na to musisz dostać, gdzieś tam w Afryce, w Turcji można to sprzedawać. W Europie nie można. Na to musisz mieć certyfikat i poważne pieniądze, żeby taki certyfikat zrobić, a zresztą nikt ci go nie da.
[02:49:02] - Tak, tutaj jest pewien problem. Nikt wtedy nie zajmie się produkcją czegoś, co nie będzie legalne, co nie będzie dopuszczone. Natomiast można zrobić furtkę jakąś. Trzeba po prostu trochę pomyśleć, tak jak z żarówkami. Zabroniono żarówek sprzedaży, to wymyślono, że to są grzejniki, że to nie są żadne żarówki, tylko grzejniki. Zrobiono też, że są heavy duty, takie specjalne, czyli takie do specjalnych zastosowań. Oczywiście to nie są żadne specjalne, to są zwykłe żarówki, tylko że mają taki certyfikat heavy duty i tak dalej. I po prostu omijają te chore prawa, które są w europejskich-
[02:49:40] - Z czasem to przyjdzie pewnie i tak jak mówisz, że będzie urządzenie nazwane jakoś inaczej, będzie robione. Tylko że posłuchaj-
[02:49:48] - UPS, to będzie UPS.
[02:49:49] - Duży przewód się robi. Posłuchaj, to będzie to, co mówiłeś kiedyś w audycji, że będzie trzeba sobie szykować wodę, kaszę i w lesie ognisko, bo to będzie koniec. Przecież tacy ludzie nie odpuszczą. Ty uważasz, że tacy ludzie odpuszczą i powiedzą: „Dobrze, to teraz bawcie się sami, a my sobie pójdziemy w kąt”.
[02:50:04] - Nie, oni nie odpuszczą. Oczywiście, że nie. Ale kwestia jest tego, jaka będzie masa krytyczna. Jeżeli będzie duża masa krytyczna, jeżeli oni będą fikać, to oni zostaną powieszeni. Bo ci ludzie, ich jest garstka, to nie jest ich 1%. Ich to są setki, a nas są miliardy, więc nie mają żadnych szans. Nie mają żadnych szans. Tak samo jak na przykład masz pasikonika jakiegoś i masz mrówki. Przecież pasikonik nie ma żadnych szans. Ale w pojedynkę, tak jak jest kontra mrówka i pasikonik, to ma szansę.
Tylko że nas są miliardy, więc oni są na przegranej pozycji. Tylko ludzie nie mają świadomości. Przeciętny człowiek na ulicy nie ma świadomości naprawdę. Ja nie mówię o urządzeniach free energy. On nie ma świadomości o prądzie, nie ma świadomości o kosmosie. On uważa, że wojny gwiazdne były w latach 80., bo tak telewizja mówi, że to były Star Wars, że to były wojny gwiazdne, że Stany Zjednoczone z Rosjanami walczyli o kosmos. Po prostu jakiś kompletny absurd. I to ludzie normalnie słuchają i mówią: „Jezu, jacy ci ludzie” — jakby mieli świadomość — „jacy ludzie w tych mediach są idiotami. O czym oni mówią? Przecież to są jakieś kompletne bzdury”.
Ale niestety nie mają tej świadomości i oni święcie wierzą w tą prawdę. Oni wierzą, że pieniądze biorą się Z pracy. Oni mylą przyczynę ze skutkami. Ludzie. Oni nie wiedzą, czym są pieniądze nawet. O czym my dyskutujemy? Jeżeli mówimy o urządzeniach free energy, on nie wie, co to są pieniądze. On nie wie, jak bank funkcjonuje. Ludzie nic nie wiedzą. Niestety, to jest przykra konstatacja.
Większość ludzi po prostu interesuje się tylko sportem. Specjalnie, bo sport to jest najważniejsza. Ja nie mam nic do sportu. Sport jest bardzo zdrowy, ale ten sport, który się nam przedstawia, to jest fikcja. Nie wiem, 7:1 czy tam 7:2. Nie, 7:1 chyba przegrała Brazylia z Niemcami. To wszystko ustawki są. To jest wszystko ściema.
[02:52:01] - To nie jest fikcja. Posłuchaj, oni wychowują od młodego w zasadach rywalizacji.
[02:52:07] - Nie. Ja myślę, że więcej. To znaczy sport ma ogłupiać ludzi. Ma po prostu pokazywać, że interesuje się. No bo co sport wnosi? Sport nic nie wnosi. Sport wnosi, jak ty jesteś sportowcem. Rekreacyjnie. Nie chcę nikogo obrazić, bo sam czasami kiedyś oglądałem. Teraz nie mam telewizora, w ogóle nie oglądam tych sportowych rywalizacji.
Ale to, co się dzieje, idzie na stadion, 50 tysięcy osób ogląda jakieś wyścigi, to jeszcze jakoś tam widowiskowo, ale jak ludzie tam z piłką piłkę sobie po prostu kopią.
[02:52:49] - Ale w wyścigach też każą im odpuścić. Każą odpuścić, żeby nie wyprzedzał pierwszego, bo punkty będą jakieś takie, a nie inne.
[02:52:56] - Na przykład. Tego typu rzeczy są robione. Niestety tak to wygląda.
[02:53:02] - A miałeś też w Polsce przykład. Miałeś do wyboru prezydenta Bolka i Kwaśniewskiego. No co to był za wybór? To przecież podstawiani byli ludzie.
[02:53:12] - Tyfus i dżuma.
[02:53:12] - Albo cholerę, albo dżumę. No i co? Wszędzie tak jest. Tylko że ludzie po prostu tego nie widzą. No ale co zrobisz?
[02:53:21] - Ale my wiemy. Też ta audycja jest skierowana do ludzi inteligentnych. Nie ktoś, kto się interesuje jakoś tam sportem i tak dalej cały czas. Może są osoby oczywiście traktujące jako rozrywkę tę audycję i też jest to spoko, nie ma problemu. Natomiast raczej znaczna większość ludzi to są ludzie bardzo inteligentni, którzy słuchają. Tak nieskromnie powiem, ale tak jest. Którzy słuchają tej audycji i do nich właśnie kierujemy te informacje o wolnej energii, że te urządzenia są gotowe, są schematy i po prostu tylko czekają na to, żebyście zaczęli się tym interesować. Szczególnie jak jesteście ludźmi inteligentnymi, inżynierami, którzy macie pojęcie o tym, jak zbudować takie urządzenie. To jest po prostu dla was ta informacja. Powinniście to zrobić dla własnej rodziny.
Ja nie mówię dla siebie samego, bo ile pożyjecie, ale wasi synowie, córki i tak dalej będą dalej żyli. I naprawdę ten świat coraz gorszy będzie, gdy tego nie wprowadzimy, tej wolnej energii.
[02:54:17] - No tak, ale to wszystko jest dobre. Tylko teraz posłuchaj. Żeby wprowadzić na przykład do samochodu, bo teraz każdy samochód ma około 80 kW, to jest bardzo dużo. Moc takiego silnika. On nie musiał być taki elektryczny, ale 50 byłoby dobrze, gdyby był w samochodzie. I teraz to jest problem, żeby zainstalować właśnie takie urządzenie, które się przemieszcza w samochodzie. To tylko o to chodzi, bo słuchaj, każdy jest wygodny, jeździ samochodem. Jak on zrezygnuje z samochodu? A gdybyś miał taki samochód zasilany takim właśnie nieruchomym układem czy ruchomym. Ruchomy można, ale to bardzo dużo miejsca będzie zajmować taki 50 kW.
To musiałby być pół samochodu albo to musiał być jakiś pick up. A z drugiej strony, gdyby to był właśnie ten nieruchomy, ja dokładnie nie znam zasad działania tych nieruchomych urządzeń. One są bardziej skomplikowane, ale to też, jeśli ktoś się zna, to są banalne. I wtedy masz taki samochód. Gdyby można było to łatwo przerabiać, to nie masz problemu. Samochód elektryczny wstawiasz do garażu i masz zasilany dom. Albo masz dwa samochody i dwa urządzenia takie i tyle.
[02:55:20] - Tak. Dobrze, dzięki za ten telefon. Ja trzymam za słowo, że coś podeślesz mi. Mail jest podany na stronie teoriachosu.com. Tam znajdziesz maila w kontakcie.
[02:55:34] - Okej.
[02:55:35] - Jeżeli mógłbyś podesłać po prostu jakieś tam fotki czy coś i napisz też, czy na przykład można tą fotkę udostępnić dla słuchaczy, coś takiego. Jeżeli nie, to absolutnie zachowam ją dla siebie.
[02:55:51] - Okej, dobra. Pozdrawiam.
[02:55:53] - Też pozdrawiam. Dobrego weekendu życzę. Trzymaj się.
[02:55:57] - Pozdrawiam.
[02:55:58] - Cześć, cześć, hej. Tak. No i kolejny. Jeszcze potrzeba dzwoni, to na szybko odbiorę jeszcze. Kurczę, miałem powiedzieć o panu Keshe na koniec. No ale dobrze. Dzwoni potrzeba. Witaj, potrzebo.
[02:56:10] - Czołem. Ja tutaj o dwóch takich rozwiązaniach z 2015 roku. Natomiast nie wiem, czy mnie nie zrzucisz, bo one nie są free energy według tej twojej definicji i one działają na dużo mniejszą skalę. Pierwsza rzecz to bodajże w czerwcu 2015 roku waszyngtoński uniwersytet opublikował pracę naukową mówiącą o czerpaniu prądu z sieci Wi-Fi na podstawie indukcji. Co prawda tego prądu jest niezwykle mało i z każdymi 10 stopami bodajże ta moc, którą można odzyskać, zmniejsza się czterokrotnie. Natomiast udało się faktycznie stworzyć taki proof of concept, że w zasięgu 30 stóp, czyli już ci mówię, w metrach to będzie 10 metrów. Mówimy o racjonalnej energii, która może zasilić na przykład jakąś baterię, którą później wracasz do domu i ona ci naładuje telefon. To nie jest coś takiego, że będziesz sobie chodził po pokoju, bo to są za małe prądy, żeby naładować telefon tak na żywo. Natomiast spokojnie tę energię, która się rozwiewa w wietrze w tym momencie można spokojnie wykorzystać. Zresztą wiesz, ja mam Wi-Fi.
[02:57:27] - To jest odzyskiwanie bardziej energii, prawda? Bardziej na zasadzie odzyskiwania.
[02:57:33] - A druga rzecz, to też można powiedzieć w tym recyklingu energii MBAT, czyli East Bay Municipal Utility District wybudował przy współpracy United States Environmental Protection Agency oczyszczalnię ścieków, która ma swoją mikroelektrownię zasilaną odpadkami żywności. Bakterie zżerają te odpadki żywności, produkując metan i ten metan jest przetwarzany na energię elektryczną, która zasila działającą jak najbardziej otwarto, jeżeli mnie pamięć nie myli 15 października 2015 roku oczyszczalnię ścieków, która jest w tym momencie w zasadzie całkowicie samobieżna. I tutaj jest taki cytat, że jeżeli 50% odpadów żarcia generowanych przez Stany Zjednoczone było przetworzone przez tą beztlenową fermentację, wystarczyłoby to, żeby zasilić dwa i pół miliona domów przez rok. I tu mówimy o technologii, która nie jest w jakiś sposób wciśnięta i tak dalej, tylko żywe przykłady czegoś, co zostało uruchomione w zeszłym roku. Także nie wiem, ponieważ to paliwo jest potrzebne jak najbardziej, to rozumiem, że w twojej definicji free energy się nie łapie, ale mi szczególnie ten pomysł z odpadkami żarcia wydaje się naprawdę genialny.
[02:59:02] - Tak. Tylko to chyba jak są to odpadki żarcia wymagają większych instalacji, prawda? Raczej w domu to nie sprawdziłoby się. To muszą być jakieś takie kompostowniki, jakieś takie konkretniejsze chyba bardziej.
[02:59:12] - To znaczy wiesz, mi się wydaje, że-
[02:59:13] - To gaz. Chodzi o gaz?
[02:59:15] - Tak, o metan produkowany przez bakterie rozkładające żarcie. Natomiast wiesz, jeżeli po prostu tak troszkę po staremu się cofnąć do jakichś takich wspólnot lokalnych, jeżeliby się jedna dzielnica zrzuciła, byłaby w stanie sobie taką elektrownię jak najbardziej postawić. Jeżeli jakieś osiedle w Polsce jakimś cudem od drzwi do drzwi każdy by tam rzucił 100 czy 1000 złotych, każdy według możliwości, to coś takiego mogłoby powstawać. Z jednej strony chodzi o to, żeby całkowicie się uniezależnić, ale z drugiej strony, jeżeli jeden blok by się uniezależnił w ten sposób i postawił sobie taką małą elektrownię, to również jest to sukces, ponieważ są niezależni od PGE, czy tam jakiego mają dostawcę. Także tyle chciałem wrzucić. Mówię, to nie jest ta twoja definicja wolnej energii, natomiast też coś, na co warto by było zwrócić uwagę. I jeszcze na czata może wrzucę linka o tej instalacji MBAT. Gdzieś tu miałem czat RMF-u, rozłączył się. Warto się z tym pomysłem zapoznać. Dobra, także tyle z mojej strony.
Dzięki.
[03:00:28] - Super, dzięki za ten telefon. Trzymaj się, potrzeba. Hej. Także wracając do tych tematów dzisiejszych, czyli tych rzeczy, które można kupić. Jeszcze jeden telefon. Dobrze. Dzisiaj bardzo dużo telefonów jest bardzo ciekawych, więc odbieram kolejny. Dzwoni Dominik. Witaj Dominiku.
[03:00:54] - Halo, witam, chodź czekaj, ściszę. Na stole się włączy radio tutaj.
[03:00:58] - Jasne, ja ciebie też podgłośnię troszkę.
[03:01:01] - Wiesz co, ja chciałem o takiej jednej rzeczy powiedzieć. Nie wiem, czy o tym słyszałeś. Takim mianowicie naukowcu z Japonii jak Tsumugi Kotobuki. On się zajmuje free energy i ostatnio zrobił parę fajnych rzeczy. Nie zrobił żadnego generatora, ale jakoś w listopadzie skończył przeprowadzać jedno doświadczenie związane z zimną fuzją. I właśnie tak z kilka dni temu, jakiś tydzień temu opublikował wyniki już interpretowalne. I w ogóle ta historia tych eksperymentów, znaczy tego doświadczenia, się zaczęła od jego referatu na konferencji fizycznej w Meksyku.
[03:01:29] - Masz jakiś link do tego może?
[03:01:31] - Wiesz co, link gdzieś znajdę, ci podeślę.
[03:01:33] - Dobra, poproszę.
[03:01:35] - I on tam w tym Meksyku przedstawił taki luźny zalążek pod model teoretyczny właśnie zjawiska zimnej fuzji. I sobie wyobraź, że on nie został tam ani wyśmiany, ani odsądzony od czci i wiary, go tam z zainteresowaniem przyjęli i wysłuchali. To spotkanie meksykańskie chyba go bardzo ośmieliło, bo postanowił u siebie na uniwersytecie przeprowadzić potwierdzający teorię eksperyment. I razem z drugim naukowcem właśnie z Uniwersytetu Sakura Gaoka, Ritsu Tainako i oni badali, wiesz co-
[03:02:01] - Coś tak za szybko wymieniasz te japońskie imiona.
[03:02:05] - Tak. To powtórzę. Tsumugi Kotobuki i Ritsu Tainako. Zapisz sobie.
[03:02:10] - Nie, linka podasz. Nie będę nic zapisywał. Poproszę linka. A słuchaj, uczysz się japońskiego?
[03:02:17] - Nie, ja się nie uczę japońskiego. Absolutnie.
[03:02:18] - O kurczę, ale nieźle czytasz te nazwiska.
[03:02:24] - No i w każdym razie oni bardzo dokładnie badali interakcje palladu i różnych takich modelowych ciałek pod względem konkretnych właściwości na poziomie subatomowym. Tam między innymi były roztwory soli organicznych metali ciężkich, bo tam jest takie specyficzne-
[03:02:36] - Palladu. To trochę mi przypomina, bo tam była taka elektroda palladowa w przypadku tej pierwszej zaobserwowanego zjawiska zimnej fuzji, czyli to był Stanley Pons i Martin Fleischmann, dwóch naukowców, którzy zasługiwali na Nobla. Niestety w tej chwili wiem, że już jeden z tej dwójki nie żyje. Pan Martin Fleischmann zmarł, natomiast Stanley Pons jak najbardziej kariery naukowe zostały zniszczone oczywiście, ale dalej ten temat zimnej fuzji dalej się rozwija, więc-
[03:03:10] - Właśnie Tsumugi chciał zrobić taką teoretyczną podstawę, jak działał ten reaktor na poziomie subatomowym i oni ten roztwór z tą elektrodą przepuszczali przez niego światło spolaryzowane, różne rzeczy To byli już starzy ludzie. Dzięki swojej reputacji i autonomii na uczelni mogli to zrobić. To był zupełnie bezprecedensowy eksperyment w świecie naukowym. Dla wszystkich innych to było jakieś dziwactwo i oni czegoś takiego w życiu nie widzieli.
[03:03:38] - Jasne, ale coś konkretniejszego. Dzisiaj rozmawiamy już nie o eksperymentach, tylko o konkretnych urządzeniach. Free energy nie polega na tym, że robimy jakiś eksperyment, coś działa. Oczywiście to jest ważne, ale te eksperymenty były robione w latach 80. Prawda zimnej fuzji. Od lat 80. one są robione i są urządzenia wielkie, takie 500 kW i większe, które działają. Potwierdzają to nawet nobliści czy naukowcy, którzy opiniują do Nagrody Nobla. Twierdzili, że faktycznie tam coś zachodzi i tak dalej. Ale w tym etapie teraz chodzi już o urządzenia.
Czy oni pracują już jakimś urządzeniem komercyjnym, czy gdzieś komuś przekazali?
[03:04:22] - Nie, urządzeniami się w ogóle nie zajmują. To są fizycy teoretyczni, tylko tym się zajmują.
[03:04:27] - Raczej chyba nie teoretyczni, tylko eksperytalni, bo teoretyczni się nie zajmują.
[03:04:30] - Eksperytalni robili teorię pod ten eksperyment, więc teoretyczni. Pisali artykuły. Mnie interesuje to, że oni opublikowali te wyniki niedawno, to wszystkie żurnale, może większość się tym nie zajmowały, ale takie mniejsze pisały niektóre, że to są jakieś absurdalne rezultaty i że oni to sfałszowali. Nawet w telewizji jednej lokalnej w Stanach reportaż puścili, że chory psychicznie naukowiec, chore ambicje i zafiksowany na udowodnieniu swojej teorii, za wszelką cenę chciał udowodnić i oszukiwał.
[03:05:00] - Jasne.
[03:05:02] - W reportażu, jak w tym reportażu były napisy końcowe, to nawet taką muzyczkę puścili.
[03:05:11] - Dziękuję ci, czyli linka nie będzie mam myślę, tak? Dzięki. Chyba nie skończył. Dziwne, że ludziom chce się tak trochę wymyślać historie różne. Cóż, tak to bywa, ale fajnie jak ktoś by się nawet z tych trolli zajął czymś sensowniejszym i może coś zaczął montować. To by było coś dopiero. To bym stwierdził, że by było na plus. Co do trolli, ja tu mogę powiedzieć, że trolle są niegroźne. Muszę wam powiedzieć. Zostawiam tego Steorna, bo tą sprawą Steorna się zajmę, bo mieszka tutaj niedaleko mnie, kilkanaście kilometrów, może trochę więcej, może z 20 kilometrów ode mnie.
Ma swoją firmę pan Sean McCarthy i może się uda z nim umówić i zrobić wywiad. Chodzi o pana Keshe. Nie chodzi o trolling, bo to nie robią trolle, tylko to robią ludzie, których można podciągnąć do tego, co mówił Tesla. Nie chcę ich określać, że to są ograniczeni, zazdrośni indywidua, które próbują odrębnąć wysiłki. Zrazić zarazkami jakiejś obrzydliwej choroby, tak pisał Tesla. Przeczytam wam, zanim przejdę do tych nie tyle trolli, co hejterów free energy, którzy niby zajmują się free energy. W tym sensie, że na przykład piszą o tej free energy i tak dalej, ale wszystkich zniechęcają, że bzdura, ten bzdura, to głupota. Sam nie sprawdzi, sam nie pokaże nic, co zrobił, ale będzie mówił: „Bzdura, głupota nie działa. Oszust!". I tak dalej.
Dziękuję bardzo. Takich nie potrzeba. Każdy ma swój rozum i nie musisz pisać, że jest oszustem, bo każdy wie, czy jest oszustem, czy nie, bo w sumie można to sprawdzić, a nie zawsze wiadomo, czy jest oszustem, czy nie. Dopóki nie zostaniesz oszukany bardzo często. Trudno jest mówić o kimś, że jest oszustem, jeśli nie mamy dowodów stuprocentowych, że jest tym oszustem. Jeżeli nie znamy kogoś, kogo oszukał. Umówmy się, oszustwo oczywiście nie musi być o pieniądze, ale najczęściej jest o pieniądze, że kogoś oszukał na pieniądze. Jeżeli na przykład Mehran Keshe oszukał, jeżeli nie na pieniądze, to jest trudno udowodnić. Na przykład, że podał fałszywe schematy, że te schematy absolutnie nie mają prawa działać i tak dalej. To jest trudne do udowodnienia, bo zawsze coś można powiedzieć: „A tu trzeba zmienić jakiś tam rezystorek, tutaj trzeba zmienić, jakieś tam inne procedury wdrożyć, żeby zadziałało” i tak dalej.
To jest trudne do udowodnienia. I faktycznie on może akurat tak zrobił, że działa. Inaczej to, czym ja się zajmuję, czy spiskami, mogę w stu procentach powiedzieć, że wszystko jest oszustwem, wszystko jest fikcją, wszystko jest do kosza i w ogóle nie zajmujecie swojego czasu i tak dalej. Co nie jest prawdą. To nie jest prawda. Pytacie mnie o dowody. Nie mam tych dowodów, ale one są w internecie. One są w rzeczywistości. Pojedźcie do tego pana Seana McCarthy, zobaczcie, czy faktycznie to jest, działa, nie. Będziecie mogli kupić ten telefon.
On jeszcze nie jest dostępny. Tak jak mówię, on będzie dostępny, bo można się zapisywać na niego. Też może się okazać oszustwem. Nie ma gwarancji na to. Jeżeli oczekujecie tego. Tak jak tutaj słuchacz mówił z Lublina, który mówił, że można kupić te urządzenia w Europie, one niby są zakazane, ale można próbować je gdzieś ściągnąć. Są produkowane w Azji. W Brazylii też próbują różne rzeczy robić. Instalacje HHO, o których wam mówiłem, to nie jest może free energy, ale jakieś półśrodki do czegoś. Ja nie zamontowałem tego u siebie.
Nie widziałem samochodu działającego, ale też nawet nie znałem nikogo, kto to miał zamontowane u siebie, tylko znałem kogoś, kto kogoś znał albo znałem w sensie na przykład z internetu czy w audycjach występowali ludzie, którzy instalowali te HHO i mówili, że działają. Dlaczego mam im nie wierzyć? Po prostu wiedzą, jak to zrobić, bo to nie jest proste. Trzeba mieć trochę sporo w głowie, żeby to zmontować. To przeczytam wam, co napisał jeszcze Tesla, co on przewidział. Co on przewidział o swojej roli. Trochę może to smutne jest, ale prawdziwe. Smutne, ale z drugiej strony pokrzepiające bardzo. Pocieszające, bo finał wymowy tego, co powiedział Tesla, jest teraz w XXI wieku i my jesteśmy świadkiem tych zmian, o których on pisał. A pisał tak, czy mówił też: „Przewiduję, że wielu ludziom niegotowym na ich przyjęcie rezultaty moich badań, dla mnie tak znane, oczywiste i proste, wydadzą się dalekie od zastosowań praktycznych.
Ta rezerwa niektórych ludzi, czy wręcz opór z ich strony, są równie istotną wartością i elementem koniecznym postępu, co akceptacja i entuzjazm okazywane przez innych. Człowiek nauki nie spodziewa się natychmiastowych rezultatów. Nie oczekuje, że jego dalekosiężne pomysły spotkają się z ochoczym przyjęciem. Pracuje raczej jako sadownik dla przyszłości. Jego rola polega na stworzeniu podstaw dla tych, którzy przyjdą po nim. Ma im wskazać drogę”. I tak właśnie jest. Tak właśnie jest dzisiaj, że będzie bardzo duży krzyk ludzi, którzy będą się sprzeciwiali temu, kontynuatorom Tesli. Ludziom, którzy nie boją się bycia nazywanym oszołomami, psycholami, głupkami, idiotami. Tak był określany Tesla w jego czasach.
Był określany jako głupek, że on jest głupi. Ale o tamtych naukowcach dzisiaj już nikt nie pamięta. Ale o Tesli pamiętamy, bo jego jest XXI wiek. I tak będzie z innymi badaczami wolnej energii. Oczywiście większość z nich po prostu kontynuuje Teslę i po prostu ich rolą. On jest sadownikiem. On posadził te drzewa, a teraz oni pracują na tych drzewach, aby zerwać te owoce i rozdać je ludziom. Być może narodził się już ktoś, następca Tesli, kto zaprojektował coś nowego. Na przykład Harmut Miller może, o którym rozmawiałem już wielokrotnie. Kto wie, może.
Może to on był. Nie wiem nic, czy on żyje, czy nie żyje. Wiem tyle, że był. Ostatnio, co o nim wiem, że siedział w więzieniu w Niemczech. Czyli gorzej jest niż za czasów Tesli. Tesli nikt do więzienia nie pakował. Dzisiaj się właśnie takich naukowców pakuje do więzień. Oczywiście oszust, prawda? O Tesli też mówili, że oszust. Absolutnie.
I zanim zaczniemy kogoś nazywanie oszustem, zaczniemy nazywać go głupkiem, idiotą czy psycholem, zupełnie człowiekiem pozbawionym rozumu, nieukiem. Może też można powiedzieć, że ignorantem i tak dalej. Różne można sobie wstawić te określenia. To zanim to zrobimy, spróbujmy, do cholery, zbudować cokolwiek. Wziąć lutownicę, polutować różne układy, wziąć wiertarkę, przewiercić różne rzeczy, zrobić je. Wziąć różne przepisy, które są w internecie i możemy zrobić, i spróbować to zrobić samemu. A nie opierać się, siedzieć dupą na krześle. Przepraszam za określenie, ale po prostu taka prawda jest. I pisać w internecie różne farmazony, że to nie działa, to nie działa, to jest bzdura, to jest bzdura, bo książka do fizyki mówi tak, a nie inaczej. Wszystko, czego się uczycie i nauczyliście się, jest zatwierdzone przez globalistów.
Wszystko. Od A do Z. Gdyby inaczej było, to by już była wiedza. To, co na przykład prezentował Wilhelm Reich, to, co prezentował chociażby Viktor Schauberger. Byłyby wzmianki nawet o tych osobach. Nic nie ma i nic nie będzie w przyszłości, bo te wszystkie rzeczy, które nie zaprzeczają nauce, bo być może nie zaprzeczają, może tylko rozwijają ją w jakiś sposób. Tylko te rzeczy działają przeciwko interesowi globalistów, którzy działają właśnie nie dla nauki, tylko dlatego, żeby oni tą władzę zachowali. To jest wszystko ze sobą powiązane. Pamiętacie historię pana J.P. Morgana i Tesli?
Sytuację. Tesla chciał od J.P. Morgana dostać kasę. Dostał na wiele rzeczy. Te instalacje wszystkie były porobione na Niagarze. Dawał na to wszystko kasę. Na Niagarze ta elektrownia powstała i tak dalej. J.P. Morgan to był człowiek Rothschildów. Jak ktoś nie wie, w Stanach Zjednoczonych.
Właśnie J.P. Morgan uwierzył. Wiedział, że to działa, bo wiedział, że Tesla jest geniuszem. Nie był idiotą jak ci naukowcy, którzy nie potrafią przejść poziomu wyżej. J.P. Morgan przeszedł i zniszczył Teslę właśnie dlatego, bo bał się, że Tesla chce dać ludziom wolną energię i prąd przesyłany bez kabli. I J.P. Morgan powiedział: „Zaraz, to my tyle pieniędzy wydaliśmy na kable, na instalacje, na liczniki, a pan będzie co? Przesyłał prąd ludziom za darmo?”. No i Tesla mówi, że tak, właśnie tak będzie.
Prąd będzie praktycznie za darmo. No i Tesla nie przewidział tego, że J.P. Morgan jest człowiekiem myślącym i bezwzględnym. W swoich planach i wiedział, że zaraz, tak nie może być. My jesteśmy tu rządzącą klasą, a to się staniemy równi tym naszym niewolnikom. Hola, hola, panie Tesla, tak nie może być. No i Teslę musiał zniszczyć. To, co Tesla wymyślił, mamy do dzisiaj. To wszystko mamy do dzisiaj. Nic się nie zmieniło.
Jak produkowany jest prąd za czasów Tesli, tak jest i dzisiaj. Owszem, lepsze są cewki, lepsze jakieś wierniki i tak dalej, sprawniejsze to wszystko jest, ale wszystko jest na takiej samej zasadzie wytwarzane. I ci ludzie zachowują się jak tamci naukowcy. Ja tu może przeczytam na przykład jeden komentarz z internetu, z jednego forum. Na szczęście nie byłem w nim akurat osobiście wymieniony, aczkolwiek nie wstydziłbym się, jakbym był wymieniony, bo zacne towarzystwo jest tutaj obok. Oczywiście to dotyczyło pana Mehra Keshe i Magrava, że to jest kompletne oszustwo. Ludzi oszukał i w ogóle ten człowiek powinien oddać pieniądze. On akurat nie kupił. Ten człowiek, który ten komentarz napisał, nie kupił tego, ale mówił, że inni kupili i tak dalej. Zawsze to jest myślenie o innych.
Ci inni mają prawo pójść do sądu i w sądzie wywalczyć odszkodowanie. On może mówić, owszem, może mówić, że pan Keshe jest oszustem. Nie zabraniam tego, ale on powiedział coś innego. On nie zaatakował pana Keshe, bo on cały czas atakuje Keshe. Niech sobie atakuje, ale on zaatakował ludzi, którzy na przykład promują Keshe. I to jest tak, jak ja bym atakował właśnie tych, którzy atakują Keshe. Ja tego akurat nie robię, bo nimi się kompletnie nie zajmuję, bo to nie jest ważne. Ja nie wiem, czy pan Keshe jest oszustem, czy nie. Mnie to nie obchodzi. Mnie obchodzi, czy to działa i tylko na tym się koncentruję.
Bo jeżeli to działa, to jest geniuszem. Może nie na poziomie Tesli, ale kontynuatorem prac Tesli jest. Jeżeli to działa, co mówi pan Keshe. A jeżeli nie działa, to mamy dwie opcje: albo faktycznie jest tym crank pod, czyli człowiekiem, który bredzi, albo jest oszustem świadomym. To jeszcze dwie opcje. Więc mamy trzy opcje, które mogą być. Tak naprawdę niekoniecznie on musi być oszustem, bo on może być człowiekiem, który jest wariatem. Może być taki człowiek, który jest wariatem i próbuje innych nakręcać. Więc od razu mówienie, że oszustem, jak mamy alternatywę trzypozycyjną, bo może być kontynuatorem Tesli i geniuszem tym samym, może być właśnie wariatem albo oszustem. Oszust nie jest wariatem, bo oszust wie, co robi.
Przeczytam wam komentarz, bo pokażę wam, o co chodzi nie tyle z dezinformacją, tylko z czymś głębszym. Bo nawet ten człowiek może nie zarabia na tym, co pisze tutaj, może nawet nikt mu nie płaci za to. Po prostu on taki jest. Taki jak tu Tesla pisał. To są słowa Tesli, przepraszam, jeżeli się poczuje obrażony, że ograniczone, zazdrosne indywiduum, które próbuje daremnie moje wysiłki, czyli te wysiłki właśnie. Nie są oni dla mnie niczym więcej niż zarazkami jakiejś obrzydliwej choroby. Tak pisał Tesla o tych właśnie ludziach, którzy go atakowali. On był uważany za wariata lub oszusta przez wielu ludzi. Pomimo że nawet dokonał tego, co dokonał, czyli tych wynalazków, które zrobił, to dalej następne rzeczy były uważane za oszustwa i za wariactwa kompletne. Przeczytam wam komentarz tego człowieka.
Mnie tylko zastanawia jedno, czemu takie NTV albo Radio Nafali, Porozmawiajmy TV albo Tagen. Tu zabrakło oczywiście Monitor-polski.pl, który też pana Taratajcio promuje i też dużo tych, z wolnej energii, takich dziwnych rzeczy. Ja nie chciałbym się tutaj dodawać też jako Teoria Chaosu, bo to byłoby już można powiedzieć za daleko idące. Ale polecam wam wszystkie te media NTV, Radio Nafali, Porozmawiajmy TV i Tagen polecam wam w ciemno. Może nie wszystko tam jest, co można, ale każdy znajdzie coś fajnego, naprawdę. I to jest wolne, że możemy sobie wybrać co chcemy. Także te cztery absolutnie rewelacyjne media, naprawdę. NTV, Radio Nafali, Porozmawiajmy TV i Tagen. Zresztą Radio Nafali nadaję, więc jak mogę powiedzieć, że ja się nie zgadzam z Radio Nafali z tymi innymi rzeczami i tak dalej. Mogę się nie zgadzać, ale dlaczego mam tak właśnie tutaj mówić?
Dobra, jeszcze raz przeczytam, bo się podnieciłem tymi mediami alternatywnymi. Mnie tylko zastanawia jedno, czemu takie NTV albo Radio Nafali, Porozmawiajmy TV albo Tagen promują tych oszustów, zamiast ostrzec ludzi, że pan Keshe próbuje któryś już raz z kolei oszukać ludzi. Tymczasem większość osób, które coś odkryły, przypłaciło to życiem swoim, swoich bliskich i współpracowników, by coś ludziom pokazać. Tesla nie przypłacił, bo Tesla żył bardzo długo i jakoś sobie żył dobrze. No ale okej, Tesla był największy, dlatego go nie zabili. Ale jak to mówią, grunt to dobry marketing, a najlepiej zbudowany rękami wiernych i fanatycznych wyznawców. Nie jestem fanatycznym wyznawcą, ale nie przekreślam czegoś ad hoc. Okej, dobra, może nie będę komentował. Widzę, że Radio Nafali postanawia dalej propagować te brednie nie bacząc na fakty. Pieprzone media alternatywne pełne ekspertów.
I tu jeszcze uwaga dla tych wszystkich, którzy budujecie, bo to jest od razu, że w ogóle za cokolwiek się bierzecie w życiu, to od razu musicie mieć instrukcję od pana krytyka. Właśnie on nie jest sceptykiem. On się zajmuje właśnie free energy. Nie pokazał żadnej pracy swojej free energy, ani silnika Adamsa, ani cokolwiek, ale się zajmuje oczywiście. To jest właśnie przekierowanie na ludzi tych, którzy się w ogóle nie zajmują free energy, żeby na nich się patrzeć niż na tych, którzy naprawdę coś próbują robić. Bo to nie chodzi o to, że my uzyskamy od razu finał, ale że do cholery coś próbujemy robić. Tak jak ja zrobiłem piramidkę, bo nie uwierzyłem nauce, że to jest bzdura. Po prostu zrobiłem i sprawdziłem. Żyletki się nie rozstrzyły. I tu jeszcze piszę na koniec instrukcja dla wszystkich badaczy.
Chyba dla tych, którzy mają poniżej 100 IQ albo poniżej 80, bo to chyba jest oczywiste, ale przesadzone według mnie. Ale dobra, przeczytam wam instrukcję, żebyście wiedzieli, jeżeli w ogóle coś zaczniecie robić. Jak już to budujecie i sami chcecie się przekonać, że to kosmiczny kretynizm, to przynajmniej nie dajcie sobie wcisnąć kitu, że to jest w pełni bezpieczne i nawet dziecko może to zrobić i że nic wam nie grozi. Nie, nie jest to bezpieczne. Nieprzestrzeganie zasad BHP może przypłacić życiem. Tam nie ma żadnej plazmy. Nie jest to dla ludzi ani zdrowe, ani bezpieczne. W gniazdku jest napięcie 230 woltów i może przez was popłynąć całkiem silny prąd, jak przebije wam tę izolację. W najlepszym przypadku rzuci was o przeciwległą ścianę, spowoduje pożar lub wywali bezpieczniki. W najgorszym zabije na miejscu.
Jak już chcecie się sami przekonać, to przynajmniej w kwestii bezpieczeństwa nie eksperymentujcie i nie słuchajcie się tych kompletnych kretynów. Chyba mnie też nie słuchajcie. Jestem kompletnym kretynem, prawda? Opowiem wam z tym prądem jak jest. Podłączyłem się kiedyś. Dziwo, że nic mi się nie stało. Może mi klepki jakieś rozwaliło totalnie. Może tak się stało, nie wiem. Wyobraźcie sobie, zrobiłem coś głupiego w życiu. Chyba jak większość młodych ludzi.
Nie wiem, ile wtedy miałem. Wtedy dzieciaki były inaczej pilnowane w domu. Ja nie byłem aż tak mocno pilnowany, więc zrobiłem głupotę. Nie pamiętam. Może miałem 10 lat, więc trochę to może wina rodziców była lekka, że miałem dużo czasu i na przykład sam przebywałem w domu. Ale nie pamiętam, ile miałem lat. Może 10. W każdym razie jeszcze nie uczyłem się za bardzo fizyki, ale ciekawiły mnie różne rzeczy. Chociaż mi rodzice tłumaczyli, że prąd jest niebezpieczny. I wyobraźcie sobie, co zrobiłem.
W lampce odkręciłem żarówkę i włożyłem palca. Podłączyłem się do prądu i przeszedł po mnie prąd chwilę, ale jakoś udało mi się, ten palec odskoczył mi. Znaczy wyciągnąłem, nie zabił mnie ten prąd. Więc nawet takie pisanie, że 230 woltów od razu cię zabije i tak dalej, to niekoniecznie jest prawda, bo to różnie może być. Ludzie mają też różną porażkę. Ja nie mówię, żebyście to robili, ale ja to zrobiłem, czyli włożyłem niemalże rękę w gniazdko, tam gdzie żarówka. Wykręciłem żarówkę i włożyłem palca. Tylko może nie był mokry czy coś i on nie przewodził. Poczułem prąd naprawdę mocny, ale ani nie sparzyło mnie, ani serce mi nie przestało działać. Nie wiem, wtedy miałem dziewięć, dziesięć lat, może coś takiego.
Byłem dzieciakiem i wiem, że różnie może z tym być. Absolutnie odradzam wam, ale nie jesteście dziećmi. Nie macie dziewięciu, ośmiu lat, żeby robić takie głupie rzeczy, że jeżeli wszystko robicie i tak dalej, to różne rzeczy mogą wystąpić. Można faktycznie się porazić i tak dalej. To są naprawdę rzadkie przypadki. Ja robiłem różne rzeczy. Spawanie zrobiłem raz też wam co powiem. Mierzyłem duże napięcie. Po prostu czasami wiadomo, jak się podłącza to na jakiegoś tak zwanego pająka, że to nie jest zrobione profesjonalnie. Nigdy nie byłem profesjonalnym elektronikiem czy elektrotechnikiem.
Jak miałem miernik, ześliznęła mi się jedna ręka i połączyłem obwód. Zamknąłem obwód 230-woltowy i znowu waliło korki. Po prostu spawałem. Jakby mi jeszcze palec tam spadł, to mogłoby mnie potelepać ostro. Ale to są wypadki, które mogą się zdarzyć każdemu, szczególnie ktoś nie jest doświadczony. Wtedy miałem 20 może kilka lat. Po prostu nie byłem wprawiony, nie byłem elektronikiem. Rzadko po prostu sobie lutowałem czasami różne rzeczy. Były jakieś zestawy do lutowania, takie kupcze ze sklepów elektronicznych. I gdzieś tym miernikiem po prostu na wysokim napięciu zrobiłem spawanie.
Ja to nazwałem, że po prostu złączyłem obwód, aż stopił mi się ten pręcik z tego miernika. Po prostu się aż stopił. Taki prąd poszedł. Korki potem poszły i nic się dalej nie stało. Także wypadki się wiadomo, że zdarzają, że to może być niebezpieczne, ale nigdy ani nikogo nie znam, kto robił na wysokich napięciach, żeby coś mu się stało. A prawie całe życie robili. Znam mnóstwo elektroników, nikomu się nie stało. Mi się nic nie stało, nawet jak sam jako dziecko idiotyczne pomysły miałem i włożyłem po prostu palca zamiast żarówki. Może faktycznie jakieś zabezpieczenia były, że mnie nie zabiło. Nie wiem, nie znam się.
No ale to było stare. To była lampka z lat 60. jeszcze chyba. Stara jakaś z 70. lat lampka stara, więc raczej zabezpieczeń jakichś poważnych nie miała. Ale mówię, dziwne, że korki nie wypadły wtedy. To się właśnie zdziwiłem, że mnie trochę poraziło prądem. To przeżycie było potem, przeraziłem się i już nigdy więcej nie pchałem rąk w coś takiego. Ale tak, nie musicie wy sprawdzać. Wystarczyło, że ja sprawdziłem.
Jestem kretynem, jestem kompletnym kretynem. Różne rzeczy się robi jako dziecko, to jest normalne, ale większość ludzi, którzy już byli dorośli, czy wiedzieli, co robią, nawet nie dorośli. Naprawdę kilkunastoletni chłopak, który wie, co to jest prąd, pokaże mu się i tak dalej. Niestety nie miałem rodziców elektroników, żeby mi pokazali takie rzeczy. Wtedy takich rzeczy nie było. To było trudno osiągalne wszystko. To jeszcze były czasy, już nie pamiętam, czy komuna, czy to była, ale gdzieś takie czasy przełomu komuny. Czy komuna jeszcze była wtedy? Już nie pamiętam. W każdym razie naprawdę straszenie ludzi, że zabije was prąd i w ogóle nie dotykajcie prądu, bo was zabije i tak dalej.
To są jakieś aberracje umysłowe. Ja pamiętam ludzi w podstawówce, też w tych pierwszych klasach, że coś wkładali do gniazdka dwie rzeczy i faktycznie raził ich prąd. Po prostu byli idiotami, ale mieli po prostu też rodziców takich, którzy im nie uświadomili, żeby tego nie robili absolutnie. I my mu tłumaczyliśmy, że głupi jesteś, bo cię może faktycznie zabić. Byłem świadkiem, jak wkładali po prostu dwie czy długopisy, czy coś metalowego, już nie pamiętam, jakieś metalowe po prostu pręciki i ich telepało dosłownie. Ale jakoś przeżywali to. Ale nikt takich rzeczy nie robi. To po prostu trzeba być dzieckiem jakimś, które nie ma pojęcia o niczym albo kompletnym debilem. Ale takiego ja w życiu nie znałem, który by po prostu wkładał jako dorosły takie rzeczy. Więc tłumaczenie takich rzeczy jest absurdalne i straszenie, że wam coś się stanie.
Naprawdę robiłem różne rzeczy na wysokich napięciach. Nie jestem elektronikiem naprawdę i to jest naprawdę bezpieczne. Bezpieczne, tylko trzeba wiedzieć, co robić, żeby mokrych rąk nie mieć tak, że woda przewodzi i może być jakieś przebicie czy coś. Czyli w wodzie nic nie było. W destylowanej może być akurat, bo destylowana nie przewodzi prądu. Tylko że wody nie ma destylowanej generalnie, więc ona przewodzi. To też można wiedzieć. Na przykład, że podłączało się siebie do akumulatora samochodowego to standard. Chyba każde dziecko sobie podłączało się, sprawdzało. To telepało!
Nie aż tak mocno jak ta żarówka wtedy. Więc owszem, mogę być kretynem, ale nie uważam siebie za kretyna. Uważam, że właśnie kretynami są tacy ludzie jak ci, jak ten komentujący tu z tym komentarzem, bo oni zabijają w innych ludziach poczucie, że coś samemu mogą zrobić, że coś można sprawdzić, że warto coś sprawdzić. Jeżeli mamy czas, mamy możliwości. I wyzywa właśnie innych te media, które są najlepszymi mediami w Polsce. Zapomniałem jeszcze Radio Paranormalium, ale Paranormalium raczej zajmuje się sprawami takimi bardziej odległymi, czyli UFO. Te sprawy mniej techniczne, a bardziej paranormalne: duchy, UFO. Także to też jest bardzo ważna sprawa, żeby badać te rzeczy. Więc dlatego tutaj bardziej takie rzeczy, gdzie można techniczne znaleźć w tych mediach, czyli NTV, Radio Na Fali, Porozmawiajmy, TV Tagan. Według mnie najlepsze polskie media zajmujące się free energy, tą tematyką.
Radio Paranormalium też oczywiście, bo i teorię chaosu transmituje i też chyba audycję właśnie kapitana Tomka. Kurczę, ale strasznie przedłużam. Jeszcze miałem powiedzieć o Mehranie Keshe i jego Magravie. Co myślę o tym? Ja mam obojętny stosunek do pana Keshe. Nie jestem przekonany do końca. Właściwie nie jestem przekonany, ale nie nazywam tego człowieka od razu oszustem. Ja zauważam pewne rzeczy, których ten na przykład komentujący nie zauważa, że po angielsku pan Keshe nie mówi dobrze, więc może mylić różne kwestie, może nie mieć wiedzy w angielskim słownictwie anglojęzycznym i tak dalej. To może być problem. Po drugie nie jest nie wiadomo jakim specjalistą, inżynierem klasy światowej.
Skończył różne uczelnie. Faktycznie może się poszczycić tym wykształceniem, o którym mówi, że chyba doktora fizyki ma, czy fizyki technicznej, coś takiego. Fizyki atomowej chyba, przepraszam, atomowej. Ale co jest najważniejsze, że ten człowiek po prostu być może coś widzi, czego my nie widzimy. To, co widział Tesla. Przecież Tesla takie rzeczy robił i widział, które zaprzeczały zdrowemu rozsądkowi. Ja wam mówiłem. On jako pierwszy zrobił zdalnie sterowany statek w XIX wieku i naukowcy z profesorskimi tytułami zaglądali po prostu pod taflę wody, czy tam nie ma jakiegoś człowieka, który tym steruje, bo to jest jakiś szatanizm, jakieś diabelstwo po prostu. Po prostu tak wyprzedzał myślenie tych ludzi z XIX wieku. Dzisiaj to nie robi na nikim wrażenia.
To jest standard. Ale w XIX wieku to było tak, jak dzisiaj by wam pokazać urządzenia, można by porównać do hologramu chyba, czyli hologramu wyższego rzędu, czyli tego takiego 4D. Czyli mamy dźwięk i mamy obraz, który jest nieodróżnialny od rzeczywistości. I to dla wielu byłaby magia. A to już istnieje. Ta technologia istnieje, tylko nam nie jest pokazywana. Wracając do pana Keshe. Ten ambiwalentny stosunek, w czym się objawia? W tym, że faktycznie jakieś niestworzone rzeczy opowiada o tym, że Mesjaszem jest, że to UFO latał, które robił dla Iranu. Odsyłam do audycji.
Jest o Mehranie Keshe. Audycję zrobiłem. Super się nie przygotowałem do tego, ale trochę opowiedziałem o różnych sprawach, które mnie nurtowały. Ale jest coś w tym, o czym mówi pan Mehran Keshe, że coś może w tym być. Ja mówię, nie badałem tego urządzenia, nie robiłem i tak dalej, ale znam ludzi, którzy badają to, pokazują mi. Ja się nie znam, nie potrafię ocenić, czy to działa, czy nie, ale pokazują mi, że coś próbują robić i mówią, że działa. Jest jakieś napięcie. Po prostu są problemy, żeby to pomierzyć. Nie można stosować tych narzędzi, które mamy do standardowych rzeczy, żeby tam pomierzyć zjawiska. Zjawisko, które tam możemy pomierzyć, to na przykład obniżony rachunek za prąd, który możemy sobie wykonać dzięki podłączeniu tego urządzenia, czy też obniżone zużycie prądu.
Prądu gdzieś wykazać. Sprawdzać na przykład na liczniku od elektrowni. Albo być może można zrobić lepsze urządzenie, które zasili coś dużego, coś większego, czyli już bez podłączania się do sieci. Czyli na przykład wziąć, żeby to sprawdzić, żeby już nie podłączać się do sieci, bo tam różne rzeczy mogą być. Ten licznik też może przekłamywać, bo to mówi, że miernik elektryczny, elektryczności w domu też można oszukać, prawda? Też on może źle działać. To nie jest jednoznaczne. Ale jak mamy na przykład takiego UPS-a. Przecież UPS daje napięcie zmienne z baterią. On jest z baterią i wtedy na takim UPS-ie testować.
Albo wziąć jakiś generator prądotwórczy na paliwo i tu przetestować to. Czym mniej paliwa zużyje, prawda? I tak dalej. Więc możemy na przykład sprawdzić, czy dobrze mierzymy coś. Tego nikt nie robi. Tylko ja widziałem tych takich ludzi, którzy budują te instalacje Keshe czy te magrawy tak zwane. Magrawy, czyli magnetyczno-grawitacyjne urządzenia plazmowe, które bazują na plazmie. Ludzie je montują, ale absolutnie nie pokazują jednej rzeczy. To znaczy pokazują swój negatywny stosunek do pana Keshe od razu. I to mi się trochę nie podoba.
Oni po prostu chcą już wykazać, że coś nie działa. Tak nie można podchodzić. Ja wiem, że można uważać go za oszołoma, za oszusta i tak dalej. To nie budujmy. Jeżeli uważamy go za oszusta, to spróbujmy tak to zbudować. Tak spróbujmy się w to wczuć i żeby spróbować, czy coś nam wyjdzie, a nie na zasadzie, że to nie działa, jest do dupy. Jeżeli ja bym zrobił eksperyment z piramidką i by mi się nie naostrzyły żyletki, a nie naostrzyłyby się, bo tam trzeba było miesiąc trzymać te żyletki. Miesiąc, dłuższy czas po prostu. I ja to zrobiłem przez dłuższy czas. Po tygodniu być może nic nie było.
Po prostu zauważyłem coś. Nie naostrzyły się specjalnie, nie zauważyłem tego naostrzenia, ale zauważyłem, że są opiłki jakieś takie. Jest taka warstwa metalu na spodzie piramidki. I stwierdziłem, kurde, coś tu się chyba dzieje, dalej potrzymam je i tak dalej. I trzymałem aż tak długo, kiedy ewidentnie po prostu się naostrzyły. Nie wiem, nie znam się na tych rzeczach kompletnie, ale coś zaszło. Coś zaszło, co jest przez naukę nieprzewidywalne i nauka tego nie bada. I stwierdziłem, że zaraz, żyjemy w Matrixie jakimś, że jest świat obok nas, którego my nie badamy i nikogo z naukowców to nie obchodzi kompletnie. Coś jest tutaj nie tak. Ja nie muszę być naukowcem i nie muszę nikomu udowadniać, że coś takiego jest.
Tylko mówię, że to po prostu widziałem na własne oczy, bo to zrobiłem. I dlatego się zainteresowałem w wieku 15 czy 16 lat. Prosty eksperyment z piramidką. I naprawdę z prądem nie ma problemu, żeby zajmować się w wieku 15, 16 lat tymi urządzeniami na przykład. Jeżeli się boicie, to nie. Jeżeli się boicie, to nie idźcie do tego. To należy do odważnych. Ja mówię, że robiłem różne głupie rzeczy w życiu i przeżyłem. I też miałem w ogóle nie widzieć na jedno oko i być może w ogóle nie widzieć. Miałem taką opcję też, jak byłem mały.
Zresztą to opowiadałem, odsyłając do audycji o lekarzach i medycynie sprzed kilku lat. Więc mam ten ambiwalentny stosunek właśnie w ten sposób, że nie przekreślam człowieka. Nie jest dla mnie jakoś tam wiarygodny, bo faktycznie dziwne te rzeczy robił, że tutaj coś nie działa, nie działają te urządzenia, odsyła, tutaj pobiera dalej i tak dalej. Ale dlaczego nie ma tych poszkodowanych ludzi? Dlaczego oni się nie zbiorą? Dlaczego nie podadzą go do sądu? Ja wiem, może to działa tak jak religia na przykład. Wierzymy w coś. Potem okazuje się, że to jest sekta, że to było oszustwo, że on był oszustem, ten guru. I potem ludzie dalej wierzą w to, ale po prostu odrzucają tylko tego guru.
Jest takie zjawisko zakłamywania samego siebie, pokazywania, że nie, ja nie byłem w błędzie, tylko po prostu on się okazał oszustem. Że jednak jest coś w tym. Być może takie zjawisko też tu działa, trudno mi powiedzieć. Ale on już powinien siedzieć w więzieniu, tak? Jak oszukał tyle ludzi, tyle setek czy tysięcy ludzi oszukał. Więc mnie nie oszukał. Więc ja nie mam żadnego jakiegoś stosunku do tego, bo mnie nie oszukał. Ale mówienie od razu, że jest oszustem, to najpierw trzeba wziąć tych ludzi, których oszukał i przedstawić, prawda? Pokazać w internecie. Tak, ten pan został oszukany przez tego pana.
Ale to nawet wtedy uważam, że też trzeba wysłuchać drugiej strony. Że nie można oskarżyć. Jest taki człowiek w internecie, nazywa się Zbigniew Stonoga. Zabawny dosyć człowiek. Ale robił tego typu sprawy. Wiem, że przeciwko telewizji Republika działał i pokazał jednego pracownika, który został oszukany. Może faktycznie tak było, że telewizja Republika oszukuje ludzi i ten człowiek został oszukany, źle potraktowany. Ale czy to oznacza, że wszyscy w tej telewizji oszukują? Druga sprawa. Ja porównuję pana Mehrana Keshe i pana komentującego tutaj.
Przez szacunek nie ujawniam jego inicjałów. Przez szacunek do niego samego, żeby go nie pogrążać jeszcze mocniej. Porównuję do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy okazuje się, że faktycznie też oszukuje ludzi w wielu miejscach. Mówi, że nie płaci muzykom. Płaci muzykom. Mówi, że wszystko idzie tam, czy większa część idzie. Znacznie większa część idzie tam tylko chyba 10% na przestanek, co nie jest prawdą, bo czasami dużo więcej procent Jurek Owsiak zabiera z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ja uważam, że nie ma nic w tym nagannego, że on to robi. Naganne to jest, że oszukuje ludzi, że mówi, że tego nie robi.
To jest naganne. Bo to, że robi, że zabiera, to jest jego sprawa. Każdy jest człowiekiem, ma różne potrzeby i zrobił dużo dobrego. Też trzeba przyznać. Bo nie można jednoznacznie powiedzieć, że Jurek Owsiak to jest samo zło. To jest zło, że pomaga i to jest zło, że on zarabia na tym, że robi propagandę. Robi oczywiście propagandę polityczną i tak dalej. Robi. Jasne, to mi się też nie podoba bardzo, ale jednak ileś dzieciaków zostało uratowanych. Bez takiej akcji myślę, że byłoby gorzej.
Wszystko, co robimy dobrego, zbieramy dla dzieciaków i tak dalej. Nawet jeśli jesteśmy podłym człowiekiem, jesteśmy najgorszym i tak dalej, to jest to dobry uczynek. Nawet jak najgorszy człowiek, jakiś satanista, jeżeli robi dobrą rzecz, to robi dobrą rzecz. I nie można mówić, że to jest zły człowiek i tak dalej. Dlaczego zły człowiek nie może dobrych rzeczy robić? Ja uważam, że nie ma jednoznacznie złych ludzi i jednoznacznie dobrych ludzi. Każdy ma i dobre i złe strony. Także uważam, że to jest dobra rzecz. Tak samo tutaj z Mehranem Keshe. Oczywiście można mówić, że oszust i tak dalej.
Ale po co od razu wszystkich atakować? Mamy na przykład wyznawców i tak dalej. Tutaj zostałem nazwany kretynem, też oszustem jestem, bo jak promowałem Keshe, chociaż nie do końca promowałem, ale trochę tak, żeby się zająć tym, zobaczyć. To już jest zła rzecz. Tak jakby ktoś na przykład krytykuje Owsiaka i ktoś lubi Owsiaka, to my teraz rzucimy się na tych, którzy wspomagają Owsiaka, że to są źli ludzie. Będziemy ich nazywali, że to też oszuści, bo uczestniczą w oszustwie. I tak dalej. Uważam, że to nie jest dobre. To nie jest dobra sprawa. Poza tym Mehran Keshe nikogo nie zmusza do kupowania czegokolwiek i tak dalej.
Każdy robi to na własne życzenie, każdy wie, w co gra i może czuć się oszukany, ale ten, kto kupi od niego. Można też oczywiście czuć się oszukanym, że Mehran Keshe mówi, że taki a taki przepis jest na zrobienie tego GaNS, tego nano coatingu tak zwanego, żeby mieć specjalne układy, które trzeba samemu zrobić, że to potem nie działa, że to kompletnie nie działa i zostałem oszukany. To jest trudne do uwidocznienia, bo zawsze jest jakaś cień możliwości, że coś źle robię, prawda? I faktycznie tu może mieć rację jedna i druga strona, ale ja naprawdę nie byłbym szczególnie zdziwiony, że za nim ujął się Dan Winter. Naprawdę człowiek w naszym środowisku, tym alternatywnym, nie do zarzucenia. Nikt nic nie zarzucił panu Danowi Winterowi. On pracował dla IBM-a, jest elektronikiem. Nie wiem, czy on nawet nie MIT kończył, czy jakąś inną bardzo politechnikę, jedną z najlepszych na świecie. I można powiedzieć, że co? Że omamił, że zapłacił panu Danowi Winterowi pan Keshe i po prostu Dan Winter twierdzi, że to jest działająca sprawa.
A może my się mylimy wtedy, że jednak Dan Winter ma rację, bo on widział te urządzenia i on badał te urządzenia. Jeżeli nawet Dan Winter by widział, że to jest ściema jakaś i tak dalej, to by się nie wypowiadał na ten temat. Taka jest dyplomacja, prawda? Że nie chce mówić o tym. „Ja nic nie zaobserwowałem” na przykład to by powiedział. A on powiedział nie, że działa, że badał i sprawdzał to. Więc mamy tu troszkę coś dziwnego, że mamy kolejnego oszusta, który sprawdził Keshego i mówi, że to działa, co Keshe mówił. Wtedy Dan Winter też uczestniczy w tym spisku oszustów. Dlatego uważam, że nie można tego wrzucać tak bezpośrednio wszystkich, że wszyscy są kretynami i oszustami. To jest bardzo zła robota i takich ludzi będzie coraz więcej.
Ja zauważyłem, że jak rozmawiam na przykład z kapitanem i Keshe się pojawi, od razu jest wciśnięcie po Skypie. Ja nie mogę zrozumieć, co on mówi do mnie. Od razu są automaty jakieś, które zakłuszaczki. Możecie się śmiać. Możecie mówić, że jestem paranoikiem, ale są pewne tematy, że są zakłuszaczki i po prostu nie można normalnie porozmawiać. Dlaczego tutaj zawsze mogę normalnie porozmawiać ze słuchaczami i nie ma żadnego problemu w czasie audycji? Chociaż o Keshe jeszcze nie rozmawialiśmy. Może właśnie to być przyczyną, dlaczego taki atak jest też na Keshe. Bo ja mówię, nawet jak ktoś robi i coś nie działa, jakieś urządzenie To cały czas jest atak na Keshe, że to jest bzdura, że to głupota jest i tak dalej, ale ludzie próbują robić jeszcze. Widziałem, że robią i to nie działa.
Ja myślę, że po prostu jest za mało sprawdzania konkretów. To znaczy, że ktoś ma miernik i uważa, że ten miernik wszystko wskaże. Ja myślę, że tu może być też problem, bo jak ja miałbym zmierzyć -- opowiem wam tą prostą sprawę. Cały czas ją powtarzam z uporem maniaka. To jest może trochę nieładne i obrażę czyjąś inteligencję. No trudno, ale po prostu trzeba pokazywać takie truizmy, o których się nigdy nie dowiecie, bo nikt wam o tym nie powie. Jak badałem tą piramidkę, te żyletki, czy były ostrzejsze, czy nie, to wiecie, co naukowcy robili? Wkładali to pod mikroskop elektronowy albo jeszcze jakiś mikroskop tunelowy. Tunelowego chyba wtedy nie było, jak to badali, bo to były lata 60. Ale pod mikroskop elektronowy wkładali i sprawdzali właśnie, jak ta żyletka się układa i tak dalej.
Oglądali ostrze tej żyletki. Mówią: „Nie, nic się nie robi”. Niektórzy mówili, że coś tam występuje, niektórzy mówili, że nic nie zaszło i tak dalej. Ja pytam się, a po co mi jest mikroskop do stwierdzenia, czy żyletka się naostrzyła, czy nie? Po prostu trzeba było zrobić eksperyment. Trzeba było sprawdzić najpierw tą żyletkę, zanim ją włożyliśmy do piramidy, jak ona przecina kartkę papieru. Zgoda? I widzimy, jak przecina kartkę. Jeżeli jest bardzo ostra, bardzo ładnie tnie, że mamy równe krawędzie, prawda? To wam powiem.
Sorry za te truizmy, ale to muszę wytłumaczyć, bo niektórzy nawet tego nie rozumieją. Tutaj oczywiście nie do was, słuchaczy, ale może do kogoś doszedł, do jakiegoś naukowca i może jakoś coś mu zaskoczy. A później sprawdzałem właśnie tą naostrzoną po piramidce, tą samą żyletkę, żeby sprawdzić, jak ona ostrzy. Zresztą zostawiłem też z tego samego kompletu też tępą żyletkę osobno, żeby potem jeszcze na miejscu już porównać, które były zbliżone. One były wcześniej, jak testowaliśmy te dwie żyletki, bo to dwie. Jedna była w środku, druga poza. 15-, 16-letni chłopak, którym byłem, na takie coś wpadł. I czy, do cholery, ci wszyscy naukowcy nie mogli właśnie prostymi metodami sprawdzać różnych rzeczy, tylko potrzebują mikroskopów elektronowych? Niestety, to jest myślę, że właśnie problemem naszej cywilizacji, że szukamy najbardziej skomplikowanych rozwiązań zamiast najprostszych. I być może tutaj właśnie jest też kwestią tego, że te mierniki nie mówią nam wszystkiego o tym, co tam zachodzi.
I myślę, że w tym może być też problem, ale nikt tego nie sprawdza. Ja mówię, podłączcie generator prądotwórczy i zobaczcie, ile paliwa zużywa w podłączeniu do tego. Czy generator prądotwórczy może nie jest dobry? To trzeba byłoby przemyśleć. Czy UPS-a. Jak szybko się rozładuje taki UPS, podłączając to urządzenie? Czy produkuje tą energię więcej, czy mniej? Jak to wszystko zachodzi po prostu w tym? O ile mniej prądu zużyjemy, podłączając jakieś żarówki i tak dalej. Z tym urządzeniem i bez tego urządzenia.
Oczywiście, jeżeli to jest oszustwo i nie działa to urządzenie, to nam wykaże, że to urządzenie zużyje więcej energii, bo też samo to urządzenie zużywa, niż same żarówki. A jeżeli będzie odwrotnie, to zużyje mniej. Z tym urządzeniem to zużyje mniej niż z samymi żarówkami. To jest proste. I właśnie generator prądotwórczy można wstawić, sprawdzić to z generatorem prądotwórczym i ile paliwa tu zużyje, ile tu. I z drugiej strony sprawdzić na UPS-ie, naładowanym UPS-ie. Naprawdę nikt tego nie zrobił. Nikt tego nie robi w taki sposób, tylko podłączają do instalacji i mierzą miernikami. Ja pamiętam te mierniki z programu sceptycznego, sceptyków, „MythBusters”, „Pogromcy mitów”, którzy robili test na spalanie. Pamiętam do dzisiaj.
W samochodzie czy więcej spali samochód jadąc średnio prędkością 90 na godzinę z otwartymi szybami, ale bez włączonej klimatyzacji, czy z zamkniętymi szybami, ale z włączoną klimatyzacją? No i zgadnijcie, co miernik wskazał. Oczywiście miernik wskazał, że oszczędniej jest jeździć z klimatyzacją i z zamkniętymi szybami. Co się okazało w teście takim jak ja robię, czyli w teście, który pokazuje nie żaden miernik, tylko pokazuje fakty, ile litrów benzyny mniej zużyje, który samochód. Te same samochody były dwa. Dwa samochody takie same i były testowane w równym czasie. Można było to zrobić na jednym oczywiście, ale chcieli zrobić, pokazać, żeby to ładnie wyglądało, że dwa jeździły samochody. Jeden miał właśnie odkryte szyby i nie pamiętam, chyba do połowy one były, że nie całościowo, ale w każdym razie były otwarte, ale bez klimatyzacji oraz z klimatyzacją. Oczywiście ten z klimatyzacją dużo wcześniej się zatrzymał. Nawet nie wiem, czy tam nie litr wyszedł.
Litr na 100 kilometrów mniej. Większe zużycie było z tą klimatyzacją. Naprawdę bardzo wyraźne było zużycie i to oni tam spory kilometr. Zresztą odsyłam was do tego programu „Pogromcy mitów”. I co wyszło? Wyszło na moje, że trzeba po prostu konkret sprawdzić, a nie miernik, bo miernik możemy jakiś błąd popełnić w mierzeniu miernikiem. I tego po prostu ci naukowcy, profesorowie nie zakładają. Czy ci komentatorzy, nawet hejterem ich, tacy hejterzy free energy, którzy się zajmują free energy. To jest najgorsze. Dziękuję za ludzi, którzy zajmują się free energy, a ludzi od free energy odrzucają.
Dziękuję bardzo. Dzwoni Jan. Witaj Janie, jeszcze na koniec ciebie odbiorę, bo już kurczę cztery godziny mojego, jak to mówi się-
[03:52:55] - Właśnie, zaraz czwarta nad ranem.
[03:52:57] - Kretyńskiego gadania, bo kretynem też zostałem chyba nazwany.
[03:53:02] - Przez kogo?
[03:53:03] - Przez tego komentującego, który nazwał, że czemu takie NTV, Radio na Fali, Porozmawiajmy TV albo Tagen promuje tych oszustów, zamiast szukać ludzi. I tu jeszcze dostałem, że pieprzone media alternatywne pełne ekspertów.
[03:53:18] - A to ja mam takie rzeczy codziennie. Chciałem się dopytać odnośnie tej piramidki, bo zaintrygowałeś mnie bardzo i chcę zrobić tę piramidkę i ją udokumentować dokładnie ze zdjęciami, z filmikami i będę ją przedstawiał na pewnym forum obrazkowym. I chciałem się dopytać, ponieważ szukałem teraz odnośnie tej piramidki i ty mówisz, że tobie się to udało i dlatego chciałem się zapytać prosto z mostu, z czego ma być wykonana ta piramidka?
[03:53:42] - Wykonałem ją z twardego papieru.
[03:53:46] - Z papieru?
[03:53:47] - Tak, z papieru.
[03:53:47] - Jaki papier?
[03:53:48] - Kiedyś, pamiętasz, był taki papier do robienia figur matematycznych. Czyli nie tektura, ale coś pomiędzy papierem a tekturą. Jak to nazwać?
[03:54:00] - Papier techniczny taki to był.
[03:54:02] - Taki twardszy.
[03:54:04] - Wiem, o co chodzi. Może być kredowy, taki też utwardzany. Bo właśnie znalazłem, myślałem, że to musisz budować z jakiejś drewienka czy coś takiego.
[03:54:13] - Nie, właśnie wszyscy robią z metalu. Ja po prostu zacząłem od najprostszej i jak stwierdziłem, że to działa, to już potem żadnego metalu czy z drewna nie budowałem. Po prostu przekonałem się sam, bo to było dla przekonania mnie samego, czy to w ogóle działa cokolwiek. I to mówię, że miałem na to świadków moich kolegów, ale jako jedyny to zrobiłem. W ogóle nikogo nie znam, nikogo, kto zrobił taki eksperyment jak ja. Mało tego, że nikogo, to w internecie nie widziałem, żeby ktoś to zrobił. To jest przerażające, że miliony ludzi są w Polsce i nikt czegoś takiego nie próbował robić. Nie wiem, może niektórzy próbowali, ale im nie wyszło, a ja miałem farta i mi wyszło. Mogło też tak być. Tylko ja powiem, co musi być, bo jeszcze raz powtórzę, wielokrotnie już o tym mówiłem, jak ten eksperyment ma wyglądać.
Myślałem, żeby zrobić piramidę taką jak jest piramida Cheops, ale stwierdziłem potem: „A nie chce mi się, bo ona jest za trudna”. Bo to wszystko równe tam musi być. A ja zrobiłem tak trochę na pałę prostszą, czyli podstawa oczywiście kwadrat, bo to ostrosłup musi być. Ostrosłup, czyli piramidka, czyli w podstawie kwadrat był i wysokość chyba była dwa razy wyższa. To mówię, to mogło być inaczej, ale wysokość ostrosłupa była dwa razy wyższa niż krawędź podstawy. Wysokość podkreślam, czyli wiadomo, jak się liczy w ostrosłupie wysokość. Czyli to w środku, od środka podstawy do góry jak idzie. Czyli ta wysokość ostrosłupa dwa razy wyższa niż krawędź podstawy. Ale to mówię, mogę się mylić, bo już nie pamiętam tego dokładnie. Nie robiłem tego.
I jeszcze ważna rzecz jak ustawiamy piramidkę, to krawędź piramidy musi być na linii północ-południe. Trzeba ustawić z kompasem. Czyli krawędź musi być. Kompas sobie bierzemy, prawda? To łatwo wyznaczyć. I krawędź. Myślałem, że mówili coś na dwóch trzecich ma być wysokości. Mówiłem: „Kurde, nie będę się bawił w jakieś dwie trzecie i tak dalej”. Na podstawie położyłem tej piramidki tą żyletkę, ale też krawędź żyletki musi być na linii północ-południe.
[03:56:36] - To w takim razie ja będę to wykonywał. Mam nadzieję, że się uda i to udokumentuję.
[03:56:40] - Trzymam kciuki. Masz jakieś tępe żyletki czy coś takiego?
[03:56:45] - Właśnie zastanawiałem się, czy wystarczy rozwalić po prostu taką jednorazówkę i wyciągnąć z niej, czy muszą być takie kupione specjalnie.
[03:56:51] - Może być. Pewnie, że może być. Tylko że trudniej ci będzie robić testy nimi, ale dasz radę na pewno.
[03:56:57] - Znaczy specjalnie stępie, tak konkretnie o twardszą rzecz, żeby sprawdzić naprawdę. I ile to wystarczy, żeby się działo w środku?
[03:57:06] - Ja te żyletki miałem tępe dlatego, bo używałem do ostrzenia ołówków. Takie urządzenia kiedyś były, że kiedyś żyletka mi ostrzyła ołówki. To pewnie nie pamiętacie. To były jeszcze lata 90. Niestety nie było tak dobrze.
[03:57:19] - Starciady pamiętają.
[03:57:21] - Temperówki. Właśnie nie pamiętam, dlaczego temperówek się nie używało, tylko te do ostrzenia takie były.
[03:57:29] - Bo to było łatwiej dostać.
[03:57:31] - Aha, że temperówki wtedy były droższe, tak? Już nie pamiętam. Nie wiem, bo to przecież było niebezpieczne. Raz chyba nawet się zaciąłem, ale tam się ludzie zacinali tym. To było straszne. To jakaś głupota, bo ja teraz pamiętam. Jezu, przecież co ja robiłem? Kurde, to jakiś absurd, że się wkładało żyletkę do takiego, nie wiem, jak to określić. Takiego wihajstra. Nie wiem, jak to.
Takie maszynki do ostrzenia ołówków ręczne i trzeba było ręką po prostu tam ciachać te ołówki czy kredki.
[03:58:12] - To w takim razie mam nadzieję, że to uda mi się wykonać. Dzięki za poradę. Odnośnie jeszcze free energy generatorów. Miałem jeszcze przed twoimi audycjami mocne zacięcie na serial Segi, czyli serial Effect Generator, ale niestety
[03:58:30] - Żeby to zrobić, to są duże koszty. To jest wyższa szkoła jazdy.
[03:58:34] - Właśnie na tym zawsze stałem. Ktoś miał to robić wtedy, ale widzę, że nikomu się do teraz nie udało, więc to jest raczej tak naprawdę mokre marzenia pana Searla.
[03:58:44] - Tak. Może działa, może nie, to trudno powiedzieć, ale na to trzeba mieć miliony. Generalnie poniżej milionów dolarów to ciężko osiągnąć coś takiego, bo to musisz specjalne magnesy zrobić. To jest wyższa szkoła jazdy, ale tak jak tutaj słuchacz mówi z Lublina, że możesz zrobić to. Oczywiście nie polecisz w kosmos UFO czy statkiem kosmicznym, ale jednak jakiś prąd można wytwarzać, prawda? Czyli te magnesy stałe, które będą się cały czas obracały i produkowały prąd.
[03:59:12] - Ja słyszałem o magnesach neodymowych.
[03:59:15] - Neodymowych, tak.
[03:59:16] - Mam jeden neodymowy, drugi może dokupię taki sam i sprawdzę jak to działa. Czy to faktycznie też będzie?
[03:59:21] - W internecie są pokazane instalacje. To nie jest żadny rocket science, to nie trzeba nic samemu wymyślać. Są pokazane instalacje, jak to się robi. Jest tego całe mnóstwo i faktycznie one się będą same obracały. Ja mówię, nie zrobiłem, ale po prostu wierzę tym ludziom, że tak jest, bo czemu mam nie wierzyć? Zresztą kapitan Tomek z „Radia na Fali” też to robił i ma tą instalację rozebraną, ale ma po prostu z tymi neodymami, którą zrobi, co prawda taką malutką, która się kręci cały czas, ale nie trzeba nic popychać, że ona się tam zatnie i tak dalej.
[03:59:53] - To znaczy tutaj zmentuję jeszcze. Powiedziałeś, że na tego Sega potrzeba milionów. Tutaj się nie zgodzę, bo pamiętam, jak kontaktowałem się, to był 2008 rok, 2009. Kontaktowałem się z osobami, które jeszcze wykonywały, a raczej próbowały wykonać te eksperymenty w latach 90. Jeszcze na takich starych stronach. Może jeszcze to gdzieś znajdę i podrzucę linki na czacie.
[04:00:11] - Kojarzę te rzeczy, bo też pamiętam to jeszcze.
[04:00:14] - Bo to przecież w latach 90. się zaczęło z tym Segem tak na poważnie.
[04:00:19] - Odkryto go ponownie dzięki internetowi i BBS-om. Odkryto go, bo on w latach 60. robił te instalacje i na początku lat 70.
[04:00:27] - Tak. Ja po prostu się spróbowałem skontaktować z tymi osobami i okazało się, że dalej te maile są aktywne i oni próbowali to robić. I od samych właśnie tych ludzi, którzy wydali na to pieniądze, tam były rzędy 20 tysięcy, że podobno udało mu się połowę tej instalacji wykonać i że z testów wynikało, że to jest jednak pis na wodę. I sam koleś mi odradzał, żeby po prostu tego nie wykonywać. Więc to jest takie inside info.
[04:00:52] - To jest ciekawe, ale są zdjęcia, są relacje, artykuły prasowe. Ja wiem, że można mówić, że to mogło być wszystko sfałszowane. Ja myślę, że coś w tym może być, że to niekoniecznie trzeba wyrzucać w czambuł. Po prostu gość dostał finansowanie, miał kasę na to, żeby zrobić te magnesy. Kiedyś o dziwo było łatwiej tego typu rzeczy robić, bo nie było masowej produkcji tak jak dzisiaj, że wszystko w Chinach i jak chcesz coś innego, to nie ma fabryk. Wtedy były jeszcze fabryki w Wielkiej Brytanii, bo to akurat w Wielkiej Brytanii było wszystko. Były fabryki, które robiły magnesy i tak dalej. Natomiast dzisiaj wszystko jest z Chin, więc musisz w Chinach coś zamówić. To jest horrendalnie drogie, bo oni jeszcze nie wiedzą, jak to zrobić. Natomiast jak była wytwórnia taka magnesów lokalna.
Dzisiaj jest naprawdę dużo trudniej wszystko osiągnąć niż kiedyś. Dużo więcej to wszystko kosztuje, bo nie ma fabryk, nie ma po prostu ludzi, którzy zajmują się wytwarzaniem tych rzeczy.
[04:01:46] - Dobra, to ja w takim razie idę rozwalać jednorazówki i robić piramidkę.
[04:01:52] - No to poproszę. Będziemy w kontakcie, bo czasami się kontaktujemy, to tak mówię tak prywatnie. Czy mogę zdradzić, że też współpracujesz z tym?
[04:02:01] - Lepiej nie.
[04:02:02] - Nie? Dobrze.
[04:02:03] - Wszystko anonimowo.
[04:02:04] - Anonimowo. Dobrze, to nie będę mówił, bo tu już mogą cię znaleźć. Już namierzają cię, już tutaj widzę. Już wiedzą.
[04:02:10] - Wiele już wszystko wiedzą.
[04:02:12] - Co prawda myślę, że tu raczej nie będziesz miał kłopotów. Od piramidki ja nie miałem żadnych kłopotów i raczej to jest zbyt mały eksperyment, żeby globaliści się nad tym pochylili. To musi być chyba raczej taki właśnie Searla. Jakbyś to może zaczął robić, to może by tak, to wtedy by coś mogło być. Ale trzymam kciuki i poproszę o jakieś zdjęcia czy coś tam, jakieś informacje. Tylko mówię, trzeba je długo trzymać.
[04:02:37] - A ile muszą być?
[04:02:39] - Ja tam trzymałem ją chyba około miesiąca. Nie pamiętam dokładnie. Ale też powiedz, czy ci się zrobiły po prostu takie opiłki w tej piramidce też będziesz miał. To niesamowite. Na mnie zrobiło takie wrażenie. Taki proszek metaliczny, wiesz? Ja nie wiem. Po prostu mówię: „Zaraz, czy ktoś bierze tą żyletkę i tu mi piłuje?” I tak się pytałem wszystkich w rodzinie, czy mi kawału ktoś nie robi. Może ktoś mi kawał robił, że piłował ją czy coś i te opiłki takie były w tej piramidce. Ale nie, same po prostu opiłki powstawały, wiesz.
No to po prostu szok. Szok co tam się działo. Ale mówię, żadnego światła nie widziałem, żadnych jakichś magicznych, że na czerwono się nagle piramidka świeciła. Nic z tych rzeczy, nic absolutnie. Tylko właśnie ten efekt ostrzenia żyletki, który zaobserwowałem.
[04:03:23] - Powiedziałeś, że współpracujemy. Już od razu mam informację. Maszyna ruszyła, już pytania odnośnie tego, jaka współpraca i tym podobne. Nic nie powiem. Bagiety na pewno nie będzie.
[04:03:35] - Jasne. Okej. Dobrze.
[04:03:38] - Widzisz, narobiłeś.
[04:03:41] - Postaram się poprawić. Ale dobrze, to trzymam cię za słowo, że coś tam prześlesz. Po prostu jakieś analizy. Trzymam kciuki. Trzymaj się. Cześć, dzięki. Hej. Także to był Jan. Bardzo fajnie, że będzie chciał zrobić eksperyment. Bardzo prosty.
To jest najprostsza rzecz, którą można zrobić. Ja polecam wam taką książkę z eksperymentami, które działają. Inaczej, maszyny poruszane za pomocą umysłu. Myślałem, że to jest jakiś żart, ale kupiłem tą książkę i zobaczyłem, że tam są urządzenia. Właśnie była piramidka i to było w sumie finalnie jedyna rzecz, którą zrobiłem. Chciałem zrobić jeszcze taki wiatraczek, taki, który porusza się siłą elektromagnetyczną jakby z rąk. Przeglądnijcie, to jest Gary Stine się nazywa. Stine czy Stein. Gary Stein chyba tak się wymawia. I jest: „Urządzenia poruszane siłą umysłu”.
Coś takiego się nazywa ta książka i te rzeczy pan Gary Stine, który był inżynierem, przetestował sam i mówił, że one działają, że wszystkie, które on zrobił, w tej książce są, zadziałały. I mówi, że to jest po prostu magia, bo te rzeczy zaprzeczają nauce. Te, które były w tej książce. I to książka jakaś bardzo stara, z lat 70. Teraz już takich rzeczy się nie wydaje. I wyobraźcie sobie, ta książka została wydana w Polsce w latach 90. W latach 90. dużo lepsze książki były wydawane niż dzisiaj. Dzisiaj jakieś „Harry Pottery”, jakieś inne bzdury się wydaje masowo w milionach sztuk. Przesadzam może, ale wszystko jedno, niech nawet kilkaset tysięcy będzie.
A takich rzeczy wartościowych po prostu nie ma. Nie wydaje się, bo małe zainteresowanie jest, nikogo to nie obchodzi. Ktoś woli przeczytać biografię Maradony czy kogoś innego. I to jest naprawdę ważna lektura. Być może dla niektórych tak, ale myślę, że cywilizacja nie pójdzie nawet o milimetr do przodu od tego typu rzeczy. Maradona owszem, znanym sportowcem był, ale raczej do cywilizacji wiele nie wniósł. Może w tym swoim artyźmie sportowym coś tam wniósł jednak, bo pięknie grał w piłkę nożną. To widać było, jak on biegał, jak on strzelał te bramki. Coś niesamowitego. Ale myślę, że to nie jest najważniejsza rzecz.
Zresztą tak samo jak jakiegoś muzyka biografia też raczej bardzo ważna nie jest w stosunku do takiej książki pana Gary'ego Stine'a, która jest mega ważna. To dla mnie powinna być Biblia praktycznie tych inżynierów, którzy się dzisiaj kształcą. Ja wykonałem tylko jedną rzecz, ale zacznę wykonywać też z tej książki jeszcze inne sprawy. Niektóre są tam bardzo skomplikowane i bardzo trudno dzisiaj niektóre zrobić. Do niektórych trzeba lampy wykorzystać czy jakieś tranzystory. To jest dużo trudniejsze. Dzisiaj już układy scalone są, zupełnie inna technologia. Tutaj jeszcze Krawiec mi napisał w Skype, że takie piramidki były od lat 60. do 80., gdzie ostrzyły żyletki. Można było normalnie je kupić w sklepach, w PRL-u nawet były.
Czyli coś było na rzeczy, skoro ludzie to kupowali. Nie tylko ja jakieś kompletne kretynizmy wdrożyłem w życie. Nie tylko ja. Tak. A ludzie wiecie co? Najśmieszniejsze, że sceptycy żądają dowodu. Sami nie sprawdzą, sami nie zrobią eksperymentu, ale żądają dowodu. Ja mówię: „Mnie nie obchodzi dowód dla ciebie i tak dalej. Chcesz, to się baw. Ja nie będę żadnych dowodów dostarczał, bo ja dla siebie mam dowód.
Nie jest mi potrzebny, żebym ci cokolwiek udowadniał”. Bo jaki sens? Kim on jest dla mnie, że ja mam mu cokolwiek udowadniać? Ja mam sobie udowodnić coś i zobaczyć, jak jest. A to jest na tyle prosty eksperyment, że wybaczcie mi, ale 10-latek to z palcem w czterech literach ten eksperyment zrobi. 10-latek. Więc jak macie więcej niż 10 lat, to... I nie ma tam żadnego prądu, nic was nie porazi. Tak jak tutaj doradza pan Hejter Free Energy. O, to jest fajne!
Hejter Free Energy. Jak to można inaczej nazwać takiego człowieka? Frajter. Frajter. Nie wiem. Firefighter to jest strażak. Właśnie! Strażak. Strażak Free Energy. Bardzo dobra nazwa na to.
Pan Strażak Free Energy. Strażak, że on w sikawce ma benzynę. Nie pamiętam, gdzie to widziałem, ale takie absurdalne sprawy, że benzynę wlewa do ogniska. I strażak, który podlewa jeszcze ognisko benzyną. Taki strażak, który pali wszystko. A właśnie! Przecież tacy strażacy byli w roku 451. Nie, coś mi się pomyliło. Kurde, jaka to była temperatura? 451 Fahrenheita?
Kurde, zapomniałem. 451. Tak, „451 stopni Fahrenheita” to jest książka Raya Bradbury'ego, gdzie książki są zakazane i są palone. Kurde, który raz już o tym mówię. Albo mam déjà vu, albo o tym już mówiłem. W każdym razie tam właśnie strażacy zajmowali się paleniem książek i używali benzyny do tego i palili domy całe, całe biblioteki. Właśnie tam to widziałem. Niby absurd, ale właśnie ten człowiek tak robi. Ten tutaj nasz Strażak Free Energy właśnie pali free energy. A no właśnie, mówiłem tydzień temu.
Dokładnie, poczytałem. Mówi: „451 błąd http 451 ma być wprowadzony w internecie”. Tak, mówiłem, już sobie przypomniałem. Coś tam świtało mi, że jest. Polecam wam książkę. W ogóle książka i film rewelacyjny. Po prostu jest modernistyczny, w stylu modernistycznym zrobiony. Ja się nie znam tak na filmach, ale rewelacyjny. Książka z 1953 roku też rewelacyjna jest. Też fajna naprawdę.
No i nie przewidział jednak Ray Bradbury. Nie pali się książek, ale po prostu dzisiaj chyba nikomu niepotrzebne są już książki. Mało kto czyta dzisiaj. Dzisiaj każdy siedzi i na Facebooku jakieś bzdury czyta. To jest coś przerażającego. Ja na przykład mam smartfona, ale nie używam na co dzień smartfona. Po prostu jak czasami gdzieś wyjeżdżam i komputera nie zabieram, to biorę smartfona. Ale tak na co dzień telefon służy mi do dzwonienia tylko. Bo nawet GPS-a mam osobnego i tak dalej, więc nawet nie muszę korzystać z tego. No dobrze, okej, to jest chyba na dzisiaj wszystko.
Nie wiem, co o panu Keshe jeszcze mam powiedzieć. Aha, że udostępnił wszystkie swoje projekty w internecie, że możecie sami zmontować to. Wszystko to, co on mógł dać, dał ludziom, żeby sobie zmontowali sami. Więc nie wiem, dlaczego pretensje można mieć do niego. Jeżeli jest wariatem, no to jest wariatem. No to trudno. Zmarnowaliśmy trochę czasu na zrobienie tych urządzeń. Jeśli jest oszustem, no to oszukał nas, że straciliśmy czas na zrobienie czegoś. No ale to nie będzie jakaś wielka strata. Przynajmniej jakieś doświadczenie, ale większość i tak nie robi.
Tych właśnie Free Energy Fire Fighters, czyli tych właśnie strażaków free energy. Oni nie robią, nie muszą robić. Oni korzystają. Siedzą sobie na tyłeczku, na krzesełkach i w internecie wyszukują. „O! Ten zrobił. Nie działa. O, proszę, proszę, zobaczcie.” Czyli jak jest oszustem, no to tylko ci mogą mieć pretensje, co kupili od niego te urządzenia i one nie działają. A jeśli jest tym geniuszem, kontynuatorem Tesli, no to jest wtedy inna historia. Wtedy to już jest inna historia i wtedy wszyscy wygrywamy.
Powiem wam tak, nawet ci strażacy wolnej energii też wygrają, bo oni są także niewolnikami. Ci ludzie są naprawdę na dole drabiny społecznej. Oni bardzo często nawet nie zarabiają nic. Globaliści nic nie płacą. To trochę mi przypomina film „Dług”. Jak tam właśnie zabili tego ochroniarza i on prosił o darowanie życia głównych bohaterów i mówił właśnie, argumentował, że „nic mi nie płacą”, że „nic mi nie płaci”. Tego, którego zabili, właśnie tego głównego przywódcę, tego mafioza tam zabili. I potem właśnie ten prosił o darowanie życia, że będzie dla nich pracował, że on też mu nie płacił, że on wcale nie zarabiał na tym, co robił. No wiadomo, że bił ich, był katem. No i niestety też zginął.
Ten film był smutny oczywiście, ale nie tylko pokazanie tego, że ktoś się tłumaczy, że nic nie zarabia. Nie ma znaczenia, czy ty zarabiasz, czy nie. To świadczy jeszcze o tobie gorzej, że przynajmniej te pieniądze mógłbyś spożytkować na swoje dzieci czy coś. To ma sens wtedy, żebyś brał kasę za to. Jeżeli nie bierzesz kasy, to jesteś po prostu totalnym idiotą. To już jest gorzej niż próbujesz być uczciwy, a niszczysz coś po prostu. Bo ja rozumiem, o Keshe możesz pisać wszystko, ale dlaczego akurat o mnie takie rzeczy? No spoko, ja się nie łamię i tak dalej. Tylko że odstrasza ludzi zajmowanie się tymi sprawami. To nie Mehran Keshe odstrasza.
Może też. Może jeżeli na przykład jest oszustem, to może odstraszać faktycznie gdzieś tam trochę, ale to jest tak minimalne odstraszanie w stosunku do tego człowieka, który mówi, że prąd was zabije, że 230 woltów i w ogóle was zabije i tak dalej. Ja żyję. Ja nie powinienem żyć. Miałem farta. Możliwe. Tak, bo prąd zabija. Tak, faktycznie. Być może im starszy człowiek jest, tym łatwiej zabija. Może młodsze ciało było, to wytrzymało bardziej.
Więc mówię, może nie jest to bezpieczne, ale mówię, jest przykład człowieka, który przeżył głupotę swoją. Chyba pierwszy raz w życiu o tym powiedziałem, że coś takiego zrobiłem. Nie pamiętam, czy powiedziałem komukolwiek o tym, że włożyłem palca zamiast żarówki. O Jezu. I to kilka razy, bo to po prostu tak telepało lekko. No nie wiem dlaczego. Może tam faktycznie było zmniejszone napięcie. No nie wiem. Nie znam się na tych instalacjach, że faktycznie może było zmniejszone na tą żarówkę. No ale żarówka jest zawsze na 230 woltów.
Więc chyba nie jest na zmniejszone napięcie. Nie było tam, nie pamiętam, żeby coś było. Po prostu kabel i podłączony. Nie było żadnego układu. Zresztą to stara instalacja była. Nie wiem. Dobra, wszystko jedno. Ale nie róbcie tego w domu. Nie wkładajcie palców w gniazdka i nie wykręcajcie żarówki, nie sprawdzajcie, bo faktycznie was pokopie. No dobrze, to na dzisiaj chyba tylko to tyle.
Tak jak mówiłem, Mehran Keshe wam dał, że możecie zrobić. Na przykład nie dał wam tych projektów co i jak zrobić. Oni chcą na tym zarabiać i tak dalej, ale mówię, można kupić ten telefon. Ja ten telefon postaram się kupić, jak będę miał trochę kasy. Na razie jest troszkę krucho z tym wszystkim, ale jak uda mi się gdzieś zgromadzić, to spróbuję. Zobaczę. Jak pierwsi ludzie już dostaną te telefony, to może tak zrobię troszeczkę bardziej cwaniacko, że nie zaryzykuję. Aha, i tu jeszcze na koniec taka informacja, bo nie powiedziałem wam filmu o Sandy Hook, żebyście sobie zobaczyli „We Need to Talk About Sandy Hook”, żebyście zobaczyli, że to jest ściema po prostu, że to jest ściema. No, dla mnie to jest ściema, ale wiem, że niektórzy się nie zgadzają, że tam dzieci. „Ale przecież dzieci.
Dzieci zginęły. Jak ty możesz tak mówić? Jesteś okropny” i tak dalej. Ale postawcie się z drugiej strony. Jeżeli faktycznie to jest ściema. To kim są ci ludzie, ci aktorzy, którzy tam biorą udział w tym wszystkim? Ci ludzie, którzy to robią, ten fałsz. Kim oni są i co oni robią? Oni się mogą śmiać z nas, ale to jest niegodziwością, co oni robią, że na przykład nikt nie zginął, a robią jakąś fikcję. Ale wiadomo, po co to jest.
To jest po prostu, żeby zabrać ludziom broń. Po to jest robione. Ale nawet jakby były naprawdę takie wydarzenia, to nie jest powodem, żeby ludziom zabrać broń, bo faktycznie to się dzieje tam, gdzie nie ma broni. Te tragedie wielkie, że nie można takiego właśnie psychola odstrzelić szybko. No dobrze. Kurczę, ale przedłużam. Dzisiejsza audycja strasznie długa wyszła, także proszę was o wybaczenie. Mam nadzieję, że nie nudziliście. Trochę różnych tematów. Odsyłam was do tych spraw free energy.
No i cóż, warto badać. Jeżeli macie możliwości, trzeba po prostu wziąć się i spróbować swoich sił, zmierzyć się. Jeżeli nie potraficie, zróbcie piramidkę. Naprawdę zróbcie piramidkę. To jest najprostsza rzecz. Dziesięciolatek to zrobi z zamkniętymi oczami. Tę piramidkę zmontuje. Tylko mówię, instrukcję macie w audycji. Jak nie słuchaliście, to będziecie musieli całą audycję przesłuchać, aż traficie na to. Przykro mi.
Nie będę powtarzał. Dobrze, to dzisiaj chyba będzie, tak myślę, a będę miał jeszcze niespodziankę dla was jedną dotyczącą... To może następnym razem opowiem, jak już będzie trochę bliżej tego, co jest w planach. Odsyłam was do audycji z zeszłego tygodnia, gdzie trochę mówiłem o tym, o czym opowiem jeszcze w przyszłości, co może się zdarzyć niedługo. Dobrze. Polecam wam. Zareklamuję strony teraz, żeby zareklamować rzeczywiście radio: radionafali.com, paranormalium.pl, teoriachaosu.com, strona audycji i bardzo ważna strona, żebyście chcieli uczestniczyć w tym projekcie. Naprawdę zgłaszajcie się do mnie. Konspiracyjna.info. Jeszcze raz: konspiracyjna.info.
Konspiracyjna Wikipedia, w której mamy przekazywać wiedzę dotyczącą spisków i właśnie z największym naciskiem na free energy. Trzeba te hasła potworzyć. Niestety trzeba, bo free energy jest w zasięgu ręki. To jest po prostu na wyciągnięcie i naprawdę do góry nogami ten system wywracamy i stajemy się wolnymi ludźmi. Jedna rzecz. Żadnej ustawy nie trzeba wprowadzać, żadnego polityka nie musimy opłacać. Nikogo, nic. Nie trzeba zabić jakiegokolwiek globalisty. Nie trzeba zabijać Rockefellera czy Rothschilda i tak dalej. To i tak zresztą nic nie zmieni, bo na jego miejsce jest innych Rothschildów.
Przecież to cała mafia jest. Nie trzeba Fedu nawet zmieniać, nie trzeba zabierać pieniędzy tym ludziom. Produkcji pieniędzy. Bo pieniądz to jest energia, to jest coś rzeczywistego. Rzeczywisty pieniądz to jest coś rzeczywistego, co jest ważne dla nas. My nie potrzebujemy pieniędzy. My potrzebujemy jedzenia, my potrzebujemy mieszkania, my potrzebujemy samochodu, żeby się przemieszczać. My potrzebujemy ubrań, my potrzebujemy elektroniki. Na przykład tutaj potrzebuję elektroniki. Ja nie potrzebuję pieniędzy.
Ja potrzebuję elektroniki, żeby nadawać do was. Potrzebuję gdzieś się wybrać, pojechać. Też nie potrzebuję pieniędzy, tylko potrzebuję pojechać gdzieś. I ludzie wam kit wciskają, że wy potrzebujecie pieniędzy. To nie jest prawda. Pieniądz to jest tylko narzędzie. Narzędzie, które pozwala nam wymieniać się z różne rzeczy. Kiedyś może energia zastąpi pieniądze. Może tak będzie. Dobrze.
Za dużo gadam. Dobrze. To jest na koniec jak zwykle utwór Maxa Wavesa „Distant”. Wiele osób się pyta o ten ładny utwór. Piękny? Piękny. No nieprawdaż? Takimi pięknymi ludźmi są właśnie ludzie, którzy zajmują się free energy. Jest trochę oszustów. To jest czarna plama na tej skromnej, można powiedzieć, liczbie tych badaczy wolnej energii.
Ale większość jednak to są uczciwi ludzie, którzy widzą coś, chcą do czegoś dojść i nie wszyscy umierają. To nie jest prawda. Naprawdę większość żyje i się rozwija. Trzymajcie się. Cześć.
[04:20:58] - Are you lonely like me? When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles.
Do you build a new one inside? Things you once dreamed suddenly lost their imagined gleam. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near have you traveled too far? Do you know the story?