Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:09] - Jak zwykle wypada mi powiedzieć, że las przyjacielem człowieka. Zatem witam was wszystkich serdecznie w Radiu Na Fali, w hiperprzestrzeni. Ja mam na imię Tomek. Audycja oprócz tego, że jest w Radiu Na Fali, jest także retransmitowana przez Radio Paranormalium. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy z Radia Paranormalium. Jak zwykle z Radia Na Fali Marczynego ciebie słuchaczko i ciebie słuchaczu też. Pozdrawiam wszystkich obecnych na czacie. Pozwólcie, że jak zwykle przysunę troszkę mikrofon, żeby zobaczyć, co tam się dzieje, bo na czacie nam się wszystko… Zdążyłem przywitać z tym czatem. Już to wszystko widzę.
Także witam wszystkich na czacie obecnych. Witam i pozdrawiam wszystkich mecenasów Radia Na Fali bardzo serdecznie. Bardzo serdecznie, proszę państwa. Dzisiaj goście, a gośćmi jest Basia i Tomek, organizatorzy Konwentu Wiedzy Alternatywnej. Otóż to. Jakiś czas temu, całkiem nie tak dawno był Tomek w okolicy i sobie uczyniliśmy męską rozmowę, a dzisiaj sobie uczynimy taką bilateralną rozmowę. Otóż to. Ale zanim się zdzwonię z naszymi gośćmi, to jeszcze dziarska garść ogłoszeń. Jak zwykle na samym początku, po tych wszystkich powitaniach, przywitaniach i tak dalej, zapraszam was, żebyście sobie wpadli na stronę Radia Na Fali: radionafali.com, bo właśnie trwa proces zrzucania zaległości, które się pojawiły na skutek niedziałającego serwera i troszkę się tego zebrało. Teraz właśnie siedzę i to wszystko montuję i wrzucam.
Jeszcze chwilę to potrwa. Także troszeczkę cierpliwości. Ale tak czy siak jest już chyba sporo do ściągnięcia, sporo do przesłuchania dla wszystkich miłośników słuchania offline. Mam nadzieję, że się fajnie słucha i zapraszam do odwiedzania strony radiowej, profilu na Twitterze, profilu na Facebooku. Tam są wszystkie te informacje na bieżąco, co się w ogóle dzieje dookoła radia. Ja tu przypominam, że oczywiście dzisiaj będzie wieczorowa pora. Zostaję dłużej, zostaję z wami dzisiaj. Wieczorowa pora jak najbardziej. A w wieczorowej porze sny. Czas snów Grzegorza.
Otóż to. Jest przygotowany taki piękny set na dzisiaj. Cztery sny, trochę więcej niż normalnie, chociażby dlatego, że ostatnio była taka przerwa i mi też zabrakło. Także czas najwyższy sobie troszeczkę odkuć, ale to wszystko po hiperprzestrzeni. Także tam będą sny, tam będzie I-ching i wszystkie te historie, które się dzieją. Ja przypominam, że jeżeli jesteś mecenasem tego radia, wspierasz to radio, to dostajesz czasami prezent z nienacka, a za prezent odpowiada dokładnie Grzegorz, czyli Luby na czacie. Otóż to. Pozdrawiam serdecznie. Dzięki temu trafia do twoich rąk, droga słuchaczko albo drogi słuchaczu, czasami jakaś książka. Ja już sam zgubiłem rachubę jaka książka.
Jest ich czasami trochę. Otóż to. Także nie zdziwcie się, że dostajecie prezent czasami od radia. Jak mamy taką okazję, a tą okazję robi dokładnie Grzegorz. Także jemu dziękować i po palcach całować. A ja? A ja mówię do was do mikrofonu teraz, w tym momencie w hiperprzestrzeni. Co jeszcze z takich ogłoszeń? Oczywiście zapraszam, żebyście sobie wpadli, wreszcie ściągnęli etykietę zastępczą, która troszeczkę odczekała, bo też była montowana. Ale to już zostawię te wszystkie archiwalne historie.
Wiecie gdzie tego szukać, wiecie jak to znaleźć, wiecie jak słuchać. Także chyba sobie poradzicie bez mojego gadania. A ja tu już wbijam powoli w temat, który jest związany z gośćmi. Właściwie tematem są dzisiaj goście. Nie mamy żadnego tematu. Znaczy ja mam jakieś tam historie w głowie, o które chcę się zapytać gości, którzy się dzisiaj pojawią w hiperprzestrzeni. Jak chcecie zadzwonić to oczywiście radionafali.com na Skypie. A ja tutaj już powolutku się zdzwaniam z gośćmi. Chyba że na początku puszczę muzyczkę. Może tak zróbmy.
Ja sobie tu puszczę muzyczkę, w międzyczasie się zdzwonię z moimi szanownymi gośćmi. Właśnie, bo ja dzisiaj, jak ostatnio o wieczorowej porze, jeżeli słuchaliście, szaleję z urządzeniem do odtwarzania płyt, które dostałem w prezencie. Dziękuję bardzo. Monsieur Honza uczynił mnie posiadaczem tego pięknego urządzenia i z tej okazji odświeżam troszkę swoją kolekcję płyt i szaleję na tym urządzeniu. Także jest już podpięte, wszystko działa i wygląda na to, że puszczę wam piosenkę z płyty CD, a nie z żadnego MP3. Poczekajcie, jak zwykle muszę poustawiać wszystko. Tararira tam. Wiecie, wszystko jest na żywo. Takie prawdziwe radio, a nie udawane. To co?
To gramy tą piosenkę, a po piosence ja się zdzwaniam z gośćmi i zaczynamy rozmowę o wielu rzeczach. Bilateralna konferencja w Radiu Na Fali. Ale posłuchajmy muzyki, posłuchajmy.
[04:48] - Yo, I don't hang out with those guys. Man, I ain't got nothing to do with those dudes. Man, and I saw your female with them too. What's up with her? I've been hearing that she's been giving that stuff out to all them graffiti guys. Shut the fuck up, Chico, man. Could paint three of those murals for some of that ass.
[05:20] - Radionafali.com oczywiście. Retransmitowane też w Radiu Paranormalium. Ja mam na imię Tomek i czas najwyższy, żebym zdzwonił się ze swoimi gośćmi. Zacznę. Właśnie, jeszcze zanim się zdzwonię, szybciutko, bo dostałem tu sprostowanie prosto od Grzegorza, że w tym miesiącu są do dostania czwarty i piąty tom Jarka Bzomy „Krajobraz mojej duszy”. Dokładnie. Otóż to. Także dwa niezłe tomiska. Mecenasi, gdzieś tam trafią do was. I don't know kiedy.
Znaczy mniej więcej najszybciej jak się da. Się nagadałem cwaniacko. I zdzwaniam się z gośćmi. Słuchajcie, dajcie mi sekundę. Halo, halo, halo!
[06:01] - Halo, halo! Cześć.
[06:02] - Witam serdecznie. Witam cię Basiu. Tomku, jak nas słyszysz to wdzwaniaj się na konferencję. Ja mu tu jeszcze napiszę, żeby się wdzwaniał na konferencję. Tymczasem przywitam się z tobą normalnie jak człowiek, żeby nie było tak technicznie oczywiście, po długiej przerwie w Radiu Na Fali.
[06:15] - Cześć! Bardzo mi miło, że możemy się słyszeć.
[06:19] - Rewelacja. Jak samopoczucie, proszę pani? Jak po konwencie?
[06:22] - Wspaniale! Piękna impreza. Bardzo dużo fajnej energii. Jeszcze na tym paliwie lecimy.
[06:29] - Tak, odcinanie kuponów. Tak to się nazywa, zdaje się.
[06:33] - Tak jest.
[06:35] - Bardzo dobrze. Ja tu czekam na Tomka, żeby się pojawił ten gagatek razem z nami, ale przy okazji wykorzystam ten moment, bo jakżeby nie było inaczej. Powiedz słuchaczom coś o sobie, żeby nie było.
[06:49] - Dobrze. To ja jestem Basia
[06:53] - Wow.
[06:53] - I zajmuję się różnymi ciekawymi rzeczami, między innymi terapią dźwiękiem. I bardzo to lubię i zgłębiam od paru lat. Może tyle.
[07:06] - Ja się dzisiaj tak zasępiłem i zasadziłem troszkę, żeby o tym dźwięku z tobą dzisiaj pogadać. Taki mam szalony pomysł. I mamy już też monsieur Tomka. Witam serdecznie.
[07:15] - Cześć wam! Cześć kochanie.
[07:17] - Cześć kochany.
[07:19] - Miło was słyszeć i miło być znowu w audycji. Pozdrawiam słuchaczy.
[07:23] - Nice. Miło słyszeć. Miło was widzieć wreszcie razem, bo ostatnim razem nam nie wyszło. Był tylko Tomek, także była twarda męska rozmowa.
[07:30] - No tak, działamy dzisiaj na odległość. Ja jestem w Gdyni, Basia jest w Sopocie, a ty jesteś w Londynie.
[07:37] - Multilokacja. Słuchajcie, cuda cyfrowego świata. Nie wiem, jak to się dzieje. Zaraz złapię się za głowę i powyrywam włosy. Ale zanim to zrobię... Wszyscy wiedzą właściwie, kim jesteście. Nie będę was jakoś specjalnie przedstawiał, bo to troszkę w paranoję taką jedzie. Za każdym razem: „Powiedzcie coś o sobie", wszyscy i tak doskonale wiedzą. Nie muszą wiedzieć.
[07:57] - Odsyłamy do archiwum audycji, jeśli ktoś nie wie albo na nasze strony internetowe. Już był wielokrotnie ten wątek początkowy.
[08:04] - Otóż to. Także jesteście ogólnie znani, jesteście gwiazdami i to powinno każdemu wystarczyć. Tak mi się wydaje.
[08:12] - Ale jesteśmy pierwszy raz w takiej sytuacji, że rozmawiamy nie widząc siebie i nie możemy sobie dawać tajemnych znaków, nie możemy się podszczypywać ani patrzeć wymownie na siebie, żeby to drugie odpowiedziało na pytanie. Ja nie wiem, jak to będzie.
[08:26] - O mój Boże.
[08:28] - Słuchacze, mam ich w garści.
[08:31] - To już po nas jest. Będziemy po prostu nie wiem
[08:33] - Rozwałkowani. Właśnie, wreszcie tak wspólnie, kiedy mam was tu razem. Jak było na konwencie? Jakie były fajne rzeczy? Powiedzcie, co się w ogóle działo tak od swojej strony. Wiem, że byliście organizatorami. To jest taka diabelnie niewdzięczna sytuacja, bo właściwie ciągle jest się zabieganym. A ty jeszcze Basia tam robiłaś swoje rzeczy. Tomek nie wiem, czy robiłeś swoje rzeczy, bo tak nie śledziłem tego tak do końca.
[08:54] - Jakieś tam rzeczy swoje też robiłem.
[08:55] - Otóż to. Także zabiegani na maksa. Ale jak w ogóle było? Bo mieliście jakiś moment, żeby poczuć się chociaż przez chwilę turystami u siebie? Ciężka sztuka, ale może.
[09:07] - Basiu, jak tam, byłaś turystą może na konwencie?
[09:11] - Nie.
[09:12] - Dobra.
[09:12] - Ale i tak było bardzo dobrze. Ja już jakoś się też nie nastawiałam na to, że będę tam zwiedzać i przysłuchiwać się. Brałam udział w regresji Doroty Zięby-Miłek i bardzo przyjemnie mnie to zrelaksowało i dało mi dużo siły. Ja mam na tyle wdzięczną tą swoją pracę, że podczas pracowania też się relaksuję, więc to też było bardzo przyjemne. Natomiast tak jak mówisz dużo pracy, ale też tak jak mówiłam przy wejściu, jak Tomek jeszcze ciebie nie było, że bardzo dużo takiej cudownej energii i to jest właśnie najbardziej niezwykłe w takich spotkaniach, że powstaje taki rodzaj synergii, czyli wszystko jest nie do kwadratu, do sześcianu albo jeszcze bardziej i my naprawdę cały czas odczuwamy jeszcze tą taką energię i taki ten zastrzyk i power, takie potwierdzenie tego, że to, co robimy, jest przyjemnie odbierane i żeby cały czas robić to dalej. Bo wiecie, różne rzeczy się zdarzają w życiu, różne momenty, a to jest bardzo przyjemne potwierdzenie i czas dla nas.
[10:26] - Ja z frekwencją tak się spytam. Więcej ludzi podejrzewam zdecydowanie niż w zeszłym roku, bo impreza jest coraz głośniejsza. Tak czy siak, nawet tutaj w Londynie o was słychać.
[10:34] - Próbowaliśmy to jakoś policzyć, tym razem się przyłożyć do tego. Nie jest to po prostu proste, ale wydaje mi się, że było więcej ludzi. W tych wszystkich papierach się jeszcze nie odnaleźliśmy do końca, ale ludzi było dużo i też nie było to tak odczuwalne jak na przykład w lutym, bo były drzwi otwarte i ciepła pogoda i mieliśmy hamaki i w sumie pół imprezy na dworzu się działo na trawie, gdzie były nawet stoiska i bębny i tańce i bardzo dużo ciekawych rzeczy. Zresztą widać to na zdjęciach też i może też będą materiały wideo, bo też tam jakieś nagrania leciały, ale kto wie.
[11:08] - Widziałem zdjęcia, fajnie wyglądało. Słuchajcie, co z imprezą sezonu? Co ze słynną imprezą nad Bałtykiem?
[11:17] - Poczekaj, o której mówisz? O konwencie?
[11:19] - Tak. Mieliście na końcu ta słynna impreza, na którą wszyscy chcieli wbić. Afterparty nad Bałtykiem.
[11:25] - Tak.
[11:25] - Oh yes.
[11:26] - To jest coś, co nas ominęło.
[11:28] - Serio?
[11:29] - Było bardzo fajnie. Niestety ktoś musiał posprzątać.
[11:32] - Okej, to jest ironia losu zawsze.
[11:34] - To jest kuriozalny temat, że nas to ominęło. To właśnie była podobno najfajniejsza impreza życia w ogóle ludzi, a nas tam nie było. Po prostu po sprzątaniu wróciliśmy do domu i położyliśmy się do łóżka spać.
[11:46] - Aha. Ale to jest zawsze taka ironia losu, że wiesz, nastawiasz się, to będzie impreza sezonu. Na koniec się okazuje, że akurat w tym momencie- Coś wam.
[11:55] - No wiesz, mamy może na co dzień to, że tak powiem. Integrowaliśmy się na konwencie i później jeszcze w naszym domu też gościliśmy gości z różnych części Polski, więc tak naprawdę mieliśmy swój własny after. Chociaż bardzo chciałem zobaczyć, jak to jest na tej plaży. Nawet napisałem do kolegi SMS-a, że skoro jest po party-
[12:14] - Jak jest!
[12:15] - ... ktoś strzeli.
[12:17] - Dobrze.
[12:18] - Żałuję tego bardzo.
[12:19] - Słuchajcie, jakieś ciekawe historie, które wydarzyły się na konwencie waszym okiem? Bo ja zawsze wyłuskuję troszeczkę od was takie hiciory z cyklu: co tak naprawdę zażarło, co było takim naprawdę wow.
[12:31] - Ojej, chyba co chwilę coś się działo takiego niezwykłego. Powiem ci, że naprawdę różne rzeczy się działy. Hiciorem była głośność konwentu. Mieliśmy do czynienia z różnymi odgłosami z zewnątrz, że czasami momentami jest za głośno.
[12:48] - Przyjechała policja. Bardzo dobrze. Dobra impreza. Tak powinno być.
[12:52] - Ale straszyli, że przyjadą. Hitem chyba było... Było dużo muzyki i ludzie się tak, że zrobił się festiwal po prostu. To jest konwent, wiedza, a nie, że zabawa i wszyscy szaleją, a my pilnowaliśmy ich i był szał.
[13:08] - Bardzo dobrze.
[13:09] - Na trawie tańczyli na boso i robili różne rzeczy. Były też fajne warsztaty ze świadomością ciała związane Gaji Bożek, taniec intuicyjny i tak dalej. I oni tak odlecieli na tych warsztatach. Było tak głośno, że drugie warsztaty, które były prowadzone dwa piętra wyżej, nie było słychać osoby prowadzącej, bo ci z samego dołu z zamkniętej sali gimnastycznej tak dawali czadu, że się pootwierało rzeczy u ludzi i byli zachwyceni.
[13:42] - No właśnie nie była do końca ta sala zamknięta. Była zamknięta na klucz, ale wszystkie okna były otwarte i jak wyszedłem przed szkołę na tą ulicę, to słyszałem, że cała muza napierdziela na ulicę totalnie.
[13:52] - Słuchajcie, ale to właśnie nie jest problem, bo wy już macie taką tradycję, że już raz ta nazwa była zmieniana z konwentu. Nie, jak to było wcześniej?
[14:01] - Konwent Świadomości Fraktalnej.
[14:02] - Konwent Świadomości Fraktalnej. Także teraz będzie taka prosta zmiana zmienić to, co jest teraz, czyli konwent na festiwal.
[14:10] - Dziki festiwal.
[14:12] - Dziki nie dawaj, bo nie wiem, jak to będzie z odbieraniem tej dzikości dookoła, ale festiwal. Reszta to-
[14:18] - Dziki festiwal wiedzy.
[14:19] - Tak. Poczekaj jeszcze do jednego sezonu, niech się utrwali i dopiero za drugim razem. Po pierwszym przyłożeniu poprawić jeszcze mocniej i nazwać go Dziki Festiwal.
[14:29] - Ja ci powiem, że bardzo fajnie, że ta muzyka i te tańce weszły, bo konwent to tak naprawdę jest mieszanką wszystkiego i chodzi o integrację ludzi tak naprawdę. I wiedza jest jednym z czynników tego wszystkiego, bo wiadomo konwenty muszą mieć prawnie 51% części naukowych, a 49 zabawy, więc myślę, że utrzymaliśmy statystyki jak najbardziej.
[14:49] - Rozumiem. To jednak jest jakaś zasada przy tym wszystkim.
[14:52] - Są zasady jakieś dziwne właśnie, żeby nie podpaść pod imprezy masowe, trzeba się trzymać tego.
[14:58] - Ojejku, to ja nie wiedziałem nawet.
[15:00] - Dajemy radę jak najbardziej. Są wytyczne mniej niż 1000 osób, 51% prawnych rzeczy. Musisz mieć regulamin szkolny plus regulamin własny. Takie tam różne dziwne.
[15:13] - Spokojnie, bo 1000 nie możemy przekroczyć, także easy.
[15:17] - 999 zawsze.
[15:18] - Najwyżej zawsze jest okazja na nielegalną imprezę na plaży gdzieś nad Bałtykiem, niedaleko tej imprezy. Taką nielegalną imprezę, takie after party, że nagle zrobi się tłoczno na imprezie, przyjedzie policja. Zawsze kupa wrażeń moi drodzy, atrakcja murowana.
[15:32] - Oczywiście.
[15:32] - Właśnie chciałem się zapytać was o jedną rzecz, która tutaj doszła. Zresztą ty, Tomek, wspominałeś o niej. Chodzi o te warsztaty regresywne i ty też Basia już wspominałaś o tym. Jak to wygląda? Bo to jest ciekawa sprawa. Ja nie jestem człowiekiem, który uczestniczył kiedykolwiek tak poważnie w hipnozie. Gdzieś tam próbowałem, ale jakoś to spędziło na niczym. I tak czy siak jest to taka fascynująca historia, kiedy jest taka grupowa impreza, bo to nie jest taka grupowa historia, to jest bardzo indywidualna sprawa. Jak to wygląda? Bo to jest takie fascynujące, że wychodzi pani i robi hipnozę grupową.
[16:04] - Tak, myślę, że to słowo hipnoza jest takie trochę mylące, bo mi się hipnoza zawsze kojarzyła z jakimś kolesiem z zegarkiem, który macha ci przed oczami i nagle w ogóle ciebie wyrzuca z tej świadomości.
[16:19] - Basia, twoje oczy robią się coraz cięższe.
[16:22] - No właśnie.
[16:22] - Nie zahipnotyzuj, bo będziemy sami zostaniemy.
[16:25] - Dobra.
[16:27] - W każdym razie to nie wygląda tak. Ta hipnoza czy ta relaksacja, którą doświadczyliśmy na konwencie. Faktycznie było bardzo dużo ludzi na sali, myślę, że było spokojnie ponad 100 osób i po prostu Dorota prowadzi to w taki sposób, że jest to na moje oko, chociaż ja się tak nie znam z tymi nazwami, to jest po prostu taka relaksacja głęboka, prowadzona relaksacja, czyli że ty sobie leżysz na karimacie, a pani po prostu mówi spokojnym głosem, co tam sobie należy wyobrażać. I w którymś momencie w moim przypadku to jest tak, że naprawdę tak, jakby się włączał film przed oczami, że ja już tego nie wymyślam, tylko tak jak trochę świadomych snach, że jestem współkreatorem tego, a obraz już jest gotowy. Na tej akurat relaksacji były konkretne rzeczy. Odwoływała się Dorota do konkretnych uczuć i żeby przypominać sobie różne sytuacje, w których te uczucia, te emocje pozytywne, przyjemne miały miejsce. I potem Oh la la.
[17:41] - Okręty. Słuchajcie, oni są nad morzem.
[17:44] - Już nie mogę mówić. Jest już przerwa?
[17:46] - Możesz mówić dalej spokojnie.
[17:48] - Dobra. W każdym razie różnie ludzie na to reagują. Niektórzy nic nie widzą, niektórzy widzą bardzo zaskakujące i ciekawe rzeczy. Takich, których sami nie mogliby wymyślić. Po prostu podłączają się do swojej nadświadomości czy podświadomości i dostają dużo obrazów. Niestety, jak tak dużo ludzi bierze udział w takim procesie, to bardzo zredukowany jest feedback. My nie wiemy do końca co się zadziało. Kilka osób Może powiedzieć, a cała zdecydowana większość, cała masa ludzi nie. Nie usłyszeliśmy tego, co im się tam wydarzyło. Ja uwielbiam pracę z relaksacją, więc dla mnie to zawsze jest fajne.
Mam dużą łatwość we wchodzeniu w takie obrazy w głowie. No i to niezwykle miłe, jak ktoś się odwołuje do przyjemnych, pozytywnych uczuć, żeby sobie je tak jeszcze bardziej osadzić w ciele. Bardzo fajna sprawa. Bardzo to było przyjemne doświadczenie.
[18:44] - Okej, bo tak się zastanawiałem jak to właśnie wygląda od takiej technicznej strony, bo hasło pod tytułem hipnoza, wiesz, o co chodzi, elektryzuje ludzi. W sensie są dziwne wyobrażenia na ten temat.
[18:55] - Tak.
[18:56] - Są różne poziomy, bo to moim zdaniem jest regressing, a nie hipnoza taka do końca prawdziwa, typu klasyczne hipnozy. Regressing, czyli takie z użyciem wizualizacji coś, ale fajnie działa. Naprawdę. Ja też jestem w szoku jak bardzo fajnie potrafi to zadziałać.
[19:12] - Okej, jeszcze chcę się was zapytać o jakąś taką prezentację, można powiedzieć postnaukową bardziej z konwentu. Co wam utkwiło w głowie? Bo za chwilę właściwie już część tych materiałów jest dostępna online. Szczęśliwie. Także szybko tam od was te materiały się pojawiły na internecie. Czekam, aż mi podeślecie.
[19:29] - Wiesz co? Mnie zszokował Waldek Borowski. To jest taki malarz surrealistyczny, że tak powiem trochę. Nawet dość znana osoba z tymi obrazami i poleciał z takim tematem Grzybobóg w sztuce i malarstwie, i mitologii. I leciał z tematami o tym, jak wszystkie jakieś religijne aspekty i historyczne, i mitologiczne są związane z grzybami i przede wszystkim z amanitą i psylocybinowymi grzybkami. I jak na przykład różni monarchowie, różni królowie mają te ubranka i te korony, i na przykład też Święty Mikołaj, i księża. I właśnie pokazywał, jak te wszystkie stroje są związane właśnie z tymi wszystkimi aspektami i że bardzo dużo mitologii i także religijnych, jakichś aspektów jest związanych właśnie z ceremoniami związanymi z amanitą muscarią, czyli z muchomorem czerwonym.
[20:25] - To już sezon, już się pojawia na łąkach i to bez problemu w lasach.
[20:28] - Także to było dość kontrowersyjne to, co przedstawiał, bo przedstawiał podwaliny wielu filozofii i wielu religii i wielu też doktryn i także systemów władzy. Jak to właściwie, że te wszystkie mitologie, które my tam sobie przekładamy, że to na przykład ludzie byli. On mówi, że to tak naprawdę się właśnie odnosiło do tych aspektów właśnie związanych z grzybami, z Syberią na przykład.
[20:54] - Tak. Zdaje się jestem z tych nielicznych ludzi, którzy przekładają na polski język część opracowań Marco Allegre. Ja jestem takim szczęściarzem, że mieszkałem w takim miejscu, że codziennie właściwie mijałem dokładnie nie tyle mieszkanie, ile biuro Marco Allegre na uniwersytecie w Manchesterze, bo on tam opracowywał też swoje rzeczy i tam są wszystkie te dokumentacje na ten temat zebrane i on w ogóle tam mieszkał. Akurat tak się złożyło, że mieszkałem dokładnie w tym miejscu, gdzie on i przechodziłem obok tego wszystkiego i tam ta koncepcja jest taka dosyć... Właściwie wiesz, nie ma wow. Codziennie tamtędy przechodziłem, bo wracałem i wychodziłem do pracy tą drogą.
[21:29] - Prawie jak autograf by się miało.
[21:31] - Tak. Tylko, że on już dawno nie żył. Cholera jasna. Ale tam zostało troszeczkę tych informacji i one są traktowane tak całkiem serio, bo jest to taki bardzo solidny, naukowy, akademicki research zrobiony. Tam jeszcze jest taka historia, że nikt, kto znał tego człowieka, a tam generalnie znali tego pana. Każdy, kto go znał, wiedział doskonale, że nie jest to kwestia religii, nie jest to kwestia jego wiary w cokolwiek, że to jest taki rzeczowy naukowiec, który wyciąga fakty i pokazuje i mówi, jak jest albo jakoś tak.
[21:58] - No właśnie i Waldek poleciał z tym dalej. Też właśnie wspomniał o Marco i wspomniał o tym, że też on nie podchodzi do tego w taki sposób, jak teraz współcześnie się podchodzi, bo on podchodził bardziej archeologicznie. Tak właśnie tylko pokazywał, co jest, a nie w kontekście na przykład do filozofii i jakichś takich właśnie głębszych struktur. No ale to warto po prostu zobaczyć sobie ten wykład. Zresztą Waldka jest dostępny na YouTubie, więc można sobie śmiało go zobaczyć.
[22:24] - No fajnie.
[22:25] - Ja też chciałam polecić ten sam wykład, dlatego że dużo takich informacji strzępkowych ja znałam na ten temat, także temat nie był dla mnie jakoś mega zaskakujący, ale ta osoba zebrała to wszystko w bardzo ładny wykład i on jest konkretny i można się potem do niego odnosić też w jakichś rozmowach. A tak jak trochę się tam coś wie, wiadomo, wiadomo, że tam wiadomo. A to jednak było takie, że bardzo konkretnie zabrał się za ten temat i wyczerpująco go przedstawił. Super.
[22:57] - Tak i dużo obrazków jest, bardzo dużo slajdów.
[22:59] - Bardzo dużo. A ja bym polecił od siebie grzyby. Żartowałem. Ja tak chciałem nawiązać, bo wy tak mówicie, że wiesz, ty polecasz to ty Basia polecasz tam. Tak chciałem polecić coś od siebie, bo w sumie sezon na muchomory właśnie się zaczął i są wszędzie dookoła w lasach. Okej, żartowałem. Nie namawiam nikogo. Uważajcie, uważajcie.
[23:19] - Ja w ogóle chciałam powiedzieć od siebie, że ja kocham grzyby w takim sensie, że w ogóle grzyby są po prostu niesamowitymi istotami na tej planecie. I mówię tutaj o każdych grzybach. Mnie absolutnie jakoś porusza i wzrusza to, że one żyją w rodzinach. Ja jestem bardzo rodzinnym stworzeniem i ja w ogóle od dziecka też byłam przez mojego tatę kształcona. Co to za grzyby, jakie to grzyby i mam bardzo dużo ciekawych informacji i potrafię się poruszać w lesie. Taka autopromocja, ale to chodzi o to-
[23:54] - Z Basią się nie zgubicie w lesie.
[23:57] - To prawda.
[23:58] - Zapraszam na sezon grzybowy. No naprawdę jestem fanką tych roślin niezwykłych, tego systemu nerwowego ziemi. Wielki ukłon w stronę grzybów wszelakich.
[24:14] - Pozdrawiamy grzyby. Ja też pozdrawiam, bo jestem miłośnikiem od lat.
[24:17] - Ja także grzyby kocham.
[24:19] - Wszelkiej postaci Szczególnie te, które zawierają psylocybinę, a to mi się wszyscy słuchacze hiperprzestrzeni doskonale wiedzą, że jestem użytkownikiem psylocybiny od długiej ilości lat i nie zamierzam skończyć. Zamierzam zostać nim do końca życia. Chyba już tak zostanę. Jak umrę, to wyrosną na tej ziemi, gdzie moje prochy na końcu spoczną grzyby i to będzie mój finał.
[24:39] - Tomek, ja w ogóle się dowiedziałem, że my się spotkamy w Londynie. Dostałem informację od innej stacji telewizyjnej.
[24:47] - Właśnie nie. To taka niepotwierdzona przeze mnie informacja, bo mnie tam może nie być, proszę pana, ponieważ mam troszkę swoich własnych obowiązków, ale was chcę spotkać w Londynie tak czy siak. Jakoś stanę na uszach, żeby was spotkać. Ale skoro jesteśmy już przy tym Londynie, bo ja mam kilka tematów związanych z dźwiękiem dzisiaj, kilkoma innymi sprawami chcę z wami pogadać, rzucić takie luźne wątki, ale zanim wrzucę te luźne wątki, chcę was wypstrykać z tych wszystkich ogłoszeniowych, informacyjnych rzeczy, bo na pewno kilku ludzi chciałoby was spotkać, zobaczyć twoje warsztaty Basia, zobaczyć w ogóle o co w tym chodzi, posłuchać ciebie Tomek i w ogóle przyjrzeć się całej tej sprawie oko w oko. Także powiedzcie parę słów, bo przybywacie do Londynu za parę chwil we wrześniu.
[25:27] - Właśnie. I też warsztaty prowadzimy tam razem. To są nasze warsztaty, które prowadzimy już razem chyba ze trzy lata czy czwarty rok teraz już nie wiem.
[25:37] - Od 2012 roku.
[25:40] - Tak. I to są warsztaty świadomego śnienia, bo też zajmujemy się tym i uwielbiamy te senne przestrzenie, je zgłębiać i jedziemy z taką wiadomością do ludzi, tym razem do Londynu, że ten obszar snów i temat świadomego śnienia jest dla nas, istot ludzkich otwarty. I nie trzeba być żadnym wtajemniczonym mistrzem, tylko wystarczy być człowiekiem tutaj na Ziemi, żeby doświadczać snów i żeby przypomnieć sobie, że śnimy co noc, żeby podróżować w tych astralnych krainach, żeby wychodzić z fizycznego ciała. To wszystko są rzeczy, które my jako istoty ludzkie możemy robić i w moim odczuciu nawet powinniśmy, żeby sobie trochę perspektywę poszerzyć i żeby tak bardzo w ten matrix nie włazić, bo nie ma po co i jest dużo fajniejszych przestrzeni do zwiedzania i do przebywania i do uczenia się. No i z takim przesłaniem jedziemy do Londynu. Robimy warsztaty świadomego śnienia. One będą trwały siedem godzin. To będzie 12 września, w sobotę. Robimy te warsztaty w fajnym miejscu. Robimy je w Hyde Parku w Italian Garden.
To jest takie miejsce pewnie jak jesteś z Londynu, to wiesz.
[27:00] - Wiem, wiem.
[27:01] - Tak, więc też na łonie natury.
[27:03] - Czyli siadacie na łące, bo Italian Gardens to są takie kwiaty dookoła i tak dalej. Powinno być pięknie, bo jest kolorowo. Po prostu zrobiło się kolorowo. Tak zwany Indian summer w Londynie. I to jest, zdaje się taka, o ile dobrze pamiętam, to jest taki kawałek łąki w rogu Hyde Parku.
[27:17] - No właśnie, tak. I to jest też pomysł, który mi się przyśnił z tym, żeby zrobić warsztat w parku. I pomyślałam, że to jest fajny pomysł. Także serdecznie zapraszamy. Wszystkie informacje na temat tego warsztatu znajdziecie na stronie ehomasaż.pl. Jakbyście się chcieli z nami spotkać, przybić pionę, porozmawiać, trochę sobie otworzyć ten temat świadomych snów to jak najbardziej. Ten warsztat trwa siedem godzin, ale tak naprawdę jesteśmy w kontakcie po warsztacie jeszcze przez miesiąc. Codziennie dostajecie od nas zadania, które trzeba wykonać w swoim domu. One nie są jakieś trudne, trwają po pięć minut wieczorem, ale wiadomo, że żeby być mistrzem w jakiejś dziedzinie, to trzeba się skupić na niej i trzeba zacząć pracować. W każdej jakiejkolwiek rzeczy potrzebna jest praktyka.
To tak jakby z mojego punktu widzenia i żeby świadome sny rozwijać, też potrzebna jest praktyka i my bardzo chętnie z wami poćwiczymy przez ten miesiąc. Efekty bardzo fajne są po tym można naprawdę dużo fajnych rzeczy zrobić. I też bardzo lubimy się z ludźmi spotykać indywidualnie, bo czasami na nasze warsztaty przychodzą osoby, które naprawdę potrzebują delikatnej podpowiedzi, malutkiego popchnięcia w jakimś kierunku, przyjrzenia się czemuś. I my lubimy bardzo takie sprawy brać szybko i rozwiązywać je, żeby ktoś mógł już dalej swoją ścieżką podążać. I to czasami coś, co jest dla kogoś bardzo trudną sprawą, że ma jakieś koszmary lata albo coś tam się dzieje, to wystarczą dwie, trzy wskazówki i może sobie poradzić dalej i sobie w tych przestrzeniach nielokalnych, niefizycznych śmigać. A o to chodzi.
[29:08] - O to chodzi, tak.
[29:09] - Co za podróżnicy, proszę państwa. Także jeżeli ktoś z was mieszka w Londynie albo gdzieś w okolicy, to przygotujcie się na tą historię we wrześniu. Może będziecie chcieli wpaść na te warsztaty i się pojawić. Wszystkie informacje zostaną podane pod tym podcastem. Także droga słuchaczko, drogi słuchaczu, po prostu kliknij na linki pod tą audycją na stronie radionafali.com i tam się wszystkiego dowiesz.
[29:30] - Ja bym jeszcze chciał od siebie dodać, że po warsztacie-
[29:34] - A co ty tam robisz właśnie? Bo my już wiemy, co robi Basia. Ale co ty tam robisz, gagatku?
[29:38] - Ja będę tam prezentować męską postawę w stosunku do snów.
[29:43] - Yeah, yeah!
[29:47] - Że właśnie dostaliśmy takie recenzje powarsztatowe, że bardzo fajnie to wygląda, że jesteśmy właśnie taką parą i przedstawiamy te perspektywy, te różne techniki też od dwóch różnych perspektyw. I naprawdę mnie interesują Niektóre rzeczy są wspólne, niektóre rzeczy są różne, które nas interesują w snach i zupełnie inaczej o nich mówimy. Więc dopełniam właśnie ten pierwiastek męski tak, żeby nie było zbyt emocjonalnie, a czasem trochę logicznie. I tak to będzie właśnie wyglądać. A ja właśnie tutaj chciałem dodać, że w ogóle po warsztacie o 17:00 możemy wsiąść wszyscy do metra i pojechać na sympozjum ufologiczne, które będzie się odbywać o 18:00. A akurat metro jedzie tam 40 minut, więc mamy wszystko ładnie zsynchronizowane. Tam z kolei też będziemy na sympozjum troszeczkę przedstawiać siebie i różnych ciekawych rzeczy. Właśnie mam zamiar stworzyć tam wykład na temat crop circle'ów i świętej geometrii.
[30:42] - No ciekawe. Ja też mam swoją koncepcję na temat crop circles. Mieszkając w tym kraju trudno nie mieć. Zresztą mieszkałem w takim miejscu, gdzie... Jedno z takich miejsc, gdzie się pojawiały w ogóle tak swego czasu, że ludzie dużo na ten temat mówili, czyli Manchester. Tam jest coś jak Lake District, czyli Dystrykt Jezior. Tak można powiedzieć. Takie Mazury po naszemu, tylko że w angielskiej wersji. I one są w takich górkach. Takie skrzyżowanie Mazur z Karkonoszami, można powiedzieć.
[31:07] - A ciekawe.
[31:08] - Ciekawe miejsce. I tam jest bardzo dużo takich dziwnych historii związanych z tajemniczymi obiektami latającymi, z dziwnymi testami RAF-u, różnych dziwnych maszyn latających, z jakimiś takimi właśnie dziwnymi rzeczami, które się pojawiały w zbożu, które gdzieś tam w okolicy tego miejsca rośnie. Chociaż tu najwięcej tych kręgów w zbożu jest jednak na południu Anglii. To jest inna historia. Jest takie jedno hrabstwo, w którym się pojawiają wręcz notorycznie. A najlepsze jest miejsce, gdzie jest obserwatorium astronomiczne. Stoi potężny radar, który cały czas skanuje to wszystko i właściwie, no nie wiem, jak to nazwać. Złośliwość losu i te kręgi pojawiają się dookoła tego radaru i oni się dalej zastanawiają, jak to jest możliwe. Rozumiesz? Dalej myślą chłopaki.
[31:52] - Nasłuchuje kosmitów?
[31:53] - Tak, tak, tam jest część projektu SETI i oni dalej siedzą tam w słuchawkach pod tymi radarami, wiesz, patrzeni w te ekrany. Kręgi dookoła powstają w ogóle, wiesz, w ciągu ułamka sekundy. Są jakieś niesamowite zdjęcia nakręcone w latach 90. tu w Anglii, gdzie naprawdę ludzie się zaczaili na te kręgi. Był taki moment, że był taki wysiew tych kręgów, dosłownie masy ich powstawało. No i masy tych kręgów było oczywiście jak zwykle robionych przez ludzi, czyli tak zwany fake, fałszywy krąg. I pojawiły się nawet takie grupy niezależne ludzi, którzy robią kręgi i właśnie starają się zrobić tak, żebyś nigdy nie rozpoznał. Ani ty, Basia, żebyś też nigdy nie rozpoznała, żeby nikt nie rozpoznał, że to zrobione ludzką ręką. I zaczęli się ścigać troszkę, kto zrobi lepsze kręgi. No i ci wszyscy łapacze owych prawdziwych kręgów, czyli tacy ludzie jak my, w cudzysłowie, wybrali się tam z kamerami.
Wybierali się z kamerami, stali, kręcili, mieli noktowizory ponakładane na kamery i pewnego razu nakręcili jak to wygląda. Przelatują nad polem dosłownie trzy, cztery takie świecące kulki, które może mają rozmiar 30 centymetrów. Może tak, może mniej. Takie trzy obiekty latające, które latają dwa metry nad ziemią, tak może półtorej metra, metr nad wysokością zboża. I to trwa dosłownie minutę. I nagle zboże się kładzie jakby samo z siebie i powstaje pattern. I dosłownie trwa to parę sekund. One tak nadlatują. Taki wir, jakby takie muchy nadleciały nad pole, znikają i jest wzorek.
[33:12] - No właśnie, to nie trwa minutę, trwa sekundy.
[33:14] - Sekundy.
[33:15] - Widziałem ten materiał. Tak, to było niesamowite. Właśnie to jest te kilka sekund i po prostu zboże jest ułożone i wszystko znika i nic się nie dzieje potem.
[33:24] - Nic. Ale prawda, że dalej szukają obcych? Oczywiście. Dalej w słuchawkach patrzeni w monitory.
[33:30] - Mnie w ogóle absolutnie zachwycają ci ludzie, którzy robią właśnie te fejki, no nie? Co to są za ludzie po prostu? To jest takie niesamowite, że tak jakby, że się spotykają, wychodzą w nocy i robią.
[33:43] - Ale to jest ciekawa w ogóle historia, bo ja miałem do czynienia z jednym z takich dżentelmenów, można powiedzieć, właśnie w Manchesterze. I jest taka zabawna, no nie wiem, zabawna jak zabawna, bardzo dziwna historia z tym, jak oni robią te kręgi. Bo oni robią je oczywiście ręcznie i tak dalej, i tak dalej, żeby tam nikt ich nie złapał. Ale mówią, że dzieje się coś niesamowitego, kiedy zaczynają robić kręgi. Pojawiają się tak zwane orby, czyli te świecące obiekty. Zaczynają czuć się dziwnie, mówi, że to jest taki drug, że to jest taki narkotyk, że to jest taki chęt i to jest taka faza, jak robią te kręgi, że to jest niesamowite, że oni właściwie-
[34:19] - No coś musi być w tym.
[34:20] - Że oni robią to dla tej niesamowitej energii, która się w ogóle tam dzieje. I on mówi, że stary, to jest prawie jak na kwasie. To jest taki dziwny klimat w ogóle, jakby się grawitacja zmieniała. Wiesz, robisz to w polu w środku nocy. Musisz to szybko skończyć, bo policja dookoła cię złapią, to tam parę tysięcy funtów od razu i w kajdanki. Także nie ma dowcipu, bo farmerzy są naprawdę, że tak powiem, wściekli na takich ludzi bardzo mocno. Jeżeli farmer będzie pierwszy ze swoją strzelbą, to na pewno strzeli do ciebie szybciej niż policja przyjedzie. Czasami tak bywa. Oni bardzo nie lubią takich kolesi, którzy im niszczą całe pola.
[34:50] - No właśnie. I to też jest różnica między fejkami a autentycznymi kręgami, że one nie są zniszczone, te pola.
[34:55] - To prawda.
[34:56] - Nie ma złamań żadnych właśnie tego zboża na przykład.
[35:01] - No ale ciekawe jest to, że oni dostają takiego trybu w głowie właśnie troszeczkę jak po substancjach enteogenicznych podczas robienia tych kręgów. To jest intrygujące w tym wszystkim.
[35:11] - To może adrenalina?
[35:13] - Adrenalina swoją drogą, bo to na pewno. Ale mówią o troszeczkę innych efektach, o takich bardziej, można powiedzieć, duchowych w cudzysłowie, odczuwalnych na troszeczkę innej granicy percepcji. Że to nie jest kwestia ścigania się z czasem, takie podniecenie i entuzjazm ze zrobienia czegoś nielegalnego, tylko że to jest jakby wchodzenie do innego wymiaru i że to jest takim największym narkotykiem dla tych kolesi, żeby to robić dalej, bo dalej niektórzy z nich to robią.
[35:37] - Fajne. Podoba mi się. Jakby to można by wydać książkę po prostu jak ludzie wprowadzają się w inne stany umysłu, świadomości, jedni robią kręgi, inni idą na piwo. To jest bardzo dla mnie ciekawy temat.
[35:50] - Tak. No trochę tak to wygląda. Ciekawa historia. I mówisz, Tomek, będziesz mówił o kręgach.
[35:57] - Będę mówił o kręgach, ale w takim kontekście właśnie nieważne dla mnie, kto to robi i jakie są tego. Tylko ważna jest w tym wszystkim właśnie struktura tych kręgów i informacje, jakie są zawarte w nich. To mnie interesuje.
[36:08] - I co byś powiedział o tym? Ja wiem, że prezentacja będzie i pewnie wszyscy powinni byśmy być na tej prezentacji, ale jakbyś tu troszeczkę tej tajemnicy.
[36:16] - Dobrze, więc powiem tak, że uważam, że ten, kto rysuje sobie kręgi, nie mówię o wszystkich kręgach, ale o takich specyficznych, które sobie pozbierałem, uczy nas czegoś konkretnego w budowie na przykład jakichś struktur albo jakichś nawet urządzeń, a być może nawet technologii. I nie wiem, skąd ta wiedza pochodzi, czy z Ziemi, czy nie z Ziemi, czy skądkolwiek. To dla mnie, nie będę się nad tym w ogóle skupiać, bo to nie jest dla mnie istotne, tylko to, że te kręgi złożone w kupę. Na przykład ciekawy jest ten krąg, o którym mówiłeś. W sumie to nie są kręgi nawet. Ten przy tym radioteleskopie właśnie.
[36:53] - Tak.
[36:54] - Gdzie był ten ośmiobitowy sygnał nawinięty właśnie na zboże.
[36:59] - Owszem.
[36:59] - Bardzo ciekawy sposób, żeby kawałki zboża zakodować. Naprawdę, jeśli to jest ludzka robota, to pełen respekt, po prostu to są arcydzieła. A znam kręgi, gdzie na przykład Milk Hill chyba 2001 rok, krąg zbożowy, który jest tak gigantyczny po prostu, że helikopter, który leci u góry, jest uchwycone zdjęcie, jest po prostu w jednym z kółeczek tego kręgu. Jest niesamowitej wielkości struktura, świętej geometrii, zresztą oparta na sześciokącie, na dwóch trójkątach. Jeden idzie do góry, drugi na dół. Jest pełno wirów na tym opartych. Jest po prostu gigantyczna ta struktura. Dużo jest ciekawych tam rzeczy zawartych, które można omówić.
[37:44] - Wiesz, ja mam swój koncept związany z tym, dlaczego się pojawiają w zbożu na przykład.
[37:48] - Można?
[37:49] - Powiedz.
[37:49] - Znaczy koncept jest być może mój, ale podejrzewam, że ktoś na niego mógł wcześniej jeszcze wpaść. Jest związany z pracami człowieka od Rudolfa Steinera, który był zafascynowany Goethe'm i zaczął prowadzić te eksperymenty z biodynamiką, czyli z roślinami i tak dalej. Miał swojego następcę, który się nazywał Rudolf Hauschka. To jedna z takich najmocniejszych postaci. To właściwie dzięki niemu mamy całą tą biokulturę i tak dalej, to co teraz na przykład KoHabitat robi. To są właśnie ludzie, którzy to właściwie stworzyli. Mieli troszkę mocniejsze koncepcje na to wszystko. Te koncepcje nie weszły do używania, ponieważ okazały się zbyt radykalne, a mianowicie chodzi o emanację kosmicznych energii, która się tu pojawia. Tu wszystko jest kosmiczną energią i właściwie wychodząc do ogrodu, oglądając każdy kwiat, widzimy poszczególne układy planet. Równie dobrze możemy skierować teleskop do nieba i tam szukać jakichś rzeczy, a najwygodniej jest po prostu wyjść do ogrodu i zobaczyć sygnatury planet na roślinach.
I od razu widzimy, w jaki sposób planety oddziałują właśnie w tym momencie na cały układ, w którym funkcjonujemy, czyli na ten kawałek Ziemi, w którym jesteśmy, właściwie na całą Ziemię.
[38:54] - Fajne holistyczne podejście, ciekawe bardzo.
[38:56] - Takie potwierdzone bardzo poważnymi badaniami takiej pani, zawsze zapominam jej nazwiska. Zajmuje się krystalizacjami i takimi innymi historiami z lat 50. Zrobiła taki potężny research, bo i Hauschka, i Steiner robili takie długie eksperymenty, które czasami trwały po 30 lat. Wpływu układu planet, Słońca, wszystkich tych rzeczy na proces krystalizacji. Taki bardzo solidny research. Nikt za bardzo o tym nie chce mówić w dzisiejszych czasach. Często w radiu mówię, bo to jest taki temat tak grząski, że jak ktoś to wdepnie, to od razu musi zaprzeczyć bullshitowi o Newtonie, Einsteinie i całym tym bzdurom. Się nagle okazuje, że świat wygląda zupełnie inaczej i nikt nie chce tego grząskiego tematu dotykać ani w ogóle stać nawet blisko. I to wszystko jest tak zakopane, tak troszkę z boku i nie ma o tym w ogóle mowy tak oficjalnie. Aczkolwiek wszystkie historie związane z tym konceptem są dosyć mocno potwierdzone eksperymentalnie i to tak na przestrzeni 100 lat, bo wykonano tysiące eksperymentów.
Jest potężna biblioteka tych eksperymentów i opis ich wszystkich. I nagle się okazuje, że właściwie każda roślina jest emanacją, można powiedzieć, kosmicznych sił, ale tak brzmi troszeczkę. Kosmiczne siły. Co znaczy kosmiczne siły, prawda? Jest emanacją oddziaływań konkretnych planet-
[40:04] - Lustrem.
[40:05] - Na Ziemię. Dokładnie. Jest to związane z geometrią poruszania się planet po naszym nieboskłonie. Taki bardzo stary koncept alchemiczny, który pochodzi jeszcze z Egiptu i tak dalej. Ja się nie będę wbijał w te detale. Zostawię to wszystko. I koniec końców, jeżeli mamy dużą monokulturę, taką jak pole zboża na przykład, to tak duża monokultura jest doskonałą anteną rezonansową i odbierającą, jeżeli wiesz, jak się do niej dostroić. A jest to analogowa antena i jest to antena, która współpracuje z mocami kosmicznymi, jakby to nie nazywać. Nie jest to antena zbudowana ani przeze mnie, ani przez ciebie, Basia, ani przez ciebie, Tomek. Dlatego jest pozbawiona wszelkich możliwych wad wynikających z naszej interpretacji rzeczywistości.
Jest to rzeczywiste odbicie wszystkich kosmicznych sił. Jeżeli ktokolwiek chciałby się z tobą komunikować, to nigdy nie używałby twoich urządzeń do komunikacji, ponieważ właściwie nie ma to żadnego sensu, tylko od razu zamanifestowałby bezpośrednio w tkance, w której jesteś zrobiony, z której właściwie pochodzi cała struktura węgla, z której powstaje całe życie na planecie. Nie robisz kopii, żeby zrobić z niej kopię i jeszcze raz kopię, kopię i przetłumaczyć na coś tam, tylko od razu oddziałujesz bezpośrednio. Jeżeli masz dużą monokulturę, puszczasz odpowiedni rezonans i ten rezonans robi ci obrazek. Nic skomplikowanego. I możesz się w ten sposób komunikować, ale tylko w pewnych spotach czasowych.
[41:24] - Słonecznik nawet można powiedzieć, zaczynając od początku, jest tym naszym pierwszym takim. Śledzi sobie słońce i jest podobny do słońca. To może coś w tym jest.
[41:35] - Każdy żółty kwiatek. Nie chodzi do końca o słońce. To bardziej chodzi o planety typu Jowisz, Saturn, Wenus i tak dalej, oraz masę układów, o których się mówi w alchemii, a normalnie właściwie nie ma czegoś takiego jak te układy w takim rzeczywistym świecie, że żadne obserwatorium astronomiczne tego nie zanotowało. To są rzeczy związane bardziej z alchemią i z prawami opisowymi, jak i z troszkę innymi mocami, można powiedzieć długimi procesami, które tam się dzieją na przestrzeni dwudziestu paru tysięcy lat. To bardzo ciekawe.
[42:04] - Mi się też wydaje, że to wszystko się łączy. Byłam ostatnio na przepięknej ceremonii. To się nazywało Ceremonia Czterech Tytoni z niesamowitą kobietą z Hiszpanii, która przyjechała. Po tej ceremonii, po całej nocy ciekawego stanu były podziękowania. To była ceremonia wdzięczności i jak na koniec spożywaliśmy różne pokarmy, to pierwszym z pokarmów, za które wyrażało się wdzięczność, była na przykład kukurydza. Pomyślałam o tym zbożu w ten sposób, że zboże, te rośliny nas karmią. To jest pokarm dla nas, dla ludzi. I wpuszczanie informacji w tą strukturę, która nas karmi z emocjonalnego punktu widzenia też jest po prostu-
[42:56] - Najlepsze działanie. To jest takie direct. Bezpośrednio trafiasz w cel. Nie ma żadnego pominięcia, bo nawet jeżeli ktoś zetnie te rośliny, cokolwiek się stanie, to informacja zostaje w polu morfogenetycznym tych roślin i automatycznie przechodzi na każdą uprawę, która jest na ziemi. Ale tu jest ten jeden trik, przynajmniej według mojej koncepcji. Te przedstawienia, te wzory na zbożu pojawiają się w konkretnych momentach i zawsze będą się pojawiały tylko w konkretnych momentach, ponieważ są to owe przejścia planet. Tylko w tym momencie jest rezonans. Powstaje coś w rodzaju portalu pomiędzy naszymi sąsiadami a nami.
[43:33] - Tak.
[43:33] - I tylko w momentach przejścia tego portalu to jest bardzo krótkie oddziaływanie. Nagle się to zaczyna robić.
[43:40] - Tak. To są dosyć niesamowite rzeczy, które są związane z niebem i z gwiazdami i z tym, że tak jak powiedziałeś, tylko ja to chyba trochę innymi słowami. To jest dokładnie odbicie, to nie jest tak, że tam się odczytuje przyszłość czy nie wiadomo co. Też można to robić, ale tak samo można to robić ze źdźbła trawy, bo to po prostu jest ustawienie, na które patrzysz na niebie, które ma odbicie w każdym możliwym rejonie i w naszych ciałach, i na naszej planecie też. Ogromna mądrość jest w tym zawarta, ale również to jest powtarzalne. Jest na to wszystko jakiś wzór i coraz więcej tej informacji możemy się dowiadywać, że to nie jest aż tak bardzo odjechane, tylko przez to, że to jest holistyczne, że to jest tak samo w każdej innej przestrzeni, do której się zagłębimy. Coraz więcej to ma sensu. To nie są wyrwane z kontekstu rzeczy, to wszystko się trzyma kupy.
[44:41] - Jak najbardziej. Ja mam takie podejście, że jesteśmy taką centralnie zdziadziałą cywilizacją w tym momencie, która kompletnie zapomniała jednej elementarnej rzeczy, że wszystko funkcjonuje ze sobą, że wszystko jest połączone i jeżeli cokolwiek jesz, to jest to informacja, która trafia do ciebie i nie ma rozłączenia pomiędzy roślinami, informacją albo informacją w jakiś sposób. To jest tylko nasza metafora, że dla nas informacja może być kawałkiem tekstu na kartce papieru.
[45:09] - Tak.
[45:10] - I to jest tak krzywa metafora i tak słabo działa, co widać dookoła, że szkoda na nią nawet tracić czasu. Ta rzeczywista metafora jest zawsze dokładnie taka sama. Trzeba zjeść tą marchewkę, żeby nie paść czasami z głodu. I to jest ta informacja i wszystko, co właściwie się klei dookoła, to jest takie pole informacyjne, które nas syci. Są bardzo ciekawe badania na temat co tak naprawdę się dzieje, kiedy coś jemy.
[45:37] - To prawda. Ale z jednej strony można patrzeć na to, że zdziadziała kultura i też jestem w tym stanie przez czasami długi czas, że po prostu Boże. Ale można też patrzeć z drugiej strony, że przyszło nam żyć naprawdę w pięknych czasach, kiedy te rdzenne informacje, które były na tej planecie od zawsze, nagle zaczynają być dostępne i nagle zaczynają być w coraz większym obiegu i coraz więcej ludzi z różnych zupełnie zakamarków świata, z różnych dziedzin zaczyna wiedzieć, o czym rozmawiamy, że naprawdę dotykamy tego samego, tylko z innych stron. Jest to piękny czas przebudzania, można by powiedzieć, ale to może też jakoś tak zabrzmieć po prostu, że my znowu-
[46:20] - Zaczynamy słyszeć naturę.
[46:23] - Trzeba otworzyć oczy. Piękny czas.
[46:25] - To prawda. Troszeczkę zaskakujący czas w niektórych działaniach, jeżeli chodzi o przedstawicieli naszego gatunku. Potrafią zaskoczyć czasami do żywego.
[46:35] - Nie jest nudno.
[46:38] - Nie jest nudno, bynajmniej. To co? Słuchajcie, to jakąś muzyczkę, zrobimy przerwę, a po muzyczce wkroczymy w krainę dźwięku, bo mam kilka pytań na temat tego dźwięku, bo to też jest związane z tymi kręgami zboża, bo to wszystko rezonans, moi drodzy, cokolwiek by nie mówić. Przynajmniej taka jest moja opinia i taki jest mój sposób patrzenia na to zjawisko. To jest ten sam rezonans i może się manifestować wzorkiem w polu albo dźwiękiem. Są te historie z tym, że ludzie słyszą dziwny dźwięk czasami w niektórych miejscach na świecie. Różne rzeczy. Właśnie muzyczka z płyty, która za mną bardzo mocno chodzi. To jest coś, co mi weszło tak do ucha, że nie mogę się temu oprzeć i będę was troszkę katował numerami z tej płyty. Nie jest to nic nowego, ale jak to brzmi?
Zatem posłuchajmy. Posłuchajmy. RadioNaFali.com. To było z kawałkiem lasu. A co, niech ten las nam śwista w tle, aż się zdzwonią z moimi gośćmi dzisiaj. Już sekundę. Już się zdzwaniam. Po kolei będą dołączać. Trzy, dwa, jeden, start. Halo, halo!
Kto jest pierwszy? Basia pierwsza, z tego, co widzę. Idealnie. Na Tomka jeszcze czekamy. Basia, jesteś z nami? Jesteś.
[49:26] - Jestem.
[49:27] - Idealnie. To zostawiamy na moment Tomka i kwestię wzorków na takiej wyższej trawie. Ja czekam, aż się Paweł u mnie w ogrodzie. Chciałbym, wychodzę do ogrodu, a tam słuchaj, taki pattern nieźle. Owiniąłe mrówki, ale to nic. Ale wróćmy do dźwięku.
[49:45] - Życzę ci tego. Życzę ci, żeby się spełniło.
[49:48] - Dzięki. Ja i tak widzę te patterny bez niczego.
[49:50] - A to ludzie wchodzą.
[49:53] - Ponoć to dobrze. Ja się z tego cieszę. Bardzo mi się to podoba, powiem szczerze. I wracając do dźwięku tych wszystkich patternów na troszeczkę innej płaszczyźnie, na płaszczyźnie dźwięku. Czym jest ten dźwięk w ogóle według ciebie? Pracujesz z tym dźwiękiem. Mnie zawsze fascynuje, jaka jest definicja dźwięku człowieka, który pracuje z dźwiękiem. To jest taka ciekawa rzecz. Właściwie w nauce nie ma takiej jak definicja dźwięku. Jest tam zdefiniowane, że coś jest coś, ale właściwie nikt nie wie, czym jest dźwięk.
[50:19] - To jest z serii takich pytań czym jest sen? A następne byłoby czym jest życie?
[50:26] - Nie do końca. Jak widzisz dźwięk? Jak ty widzisz dźwięk? Bo to tak wiesz.
[50:30] - Dla mnie dźwięk jest niezwykłym narzędziem. Narzędziem do pracy, która to praca służy przywracaniu harmonii w naszych ciałach. I tym jest właśnie dla mnie dźwięk. To jest w moim odczuciu, chyba światło jest też taką mega mocną energią, z którą można pracować, z którą można się samemu uzdrawiać. A dźwięk jest na równi ze światłem, takim po prostu poważnym, potężnym narzędziem. Więc też z tego względu, jak się taką wiedzę już ma czy takie doświadczenie, to widać, że ten dźwięk na nas oddziałuje nieustannie, z różnych źródeł i fajnie jest używać w tym całym zamieszaniu i pomieszaniu różnych dźwięków słyszalnych i niesłyszalnych, które do nas dochodzą. Używać również świadomie dźwięku po to, żeby się centrować, harmonizować właśnie. Bo to może też tak brzmieć, to harmonizowanie jakoś ezoterycznie, ale chodzi o to, że każdy z nas ma swój taki strój, z którym schodzi tutaj na ziemię. Każdy z nas ma jakąś swoją taką rdzenną, pierwotną wibrację i z biegiem czasu, z biegiem lat my zatracamy kontakt z tym, bo jesteśmy rozstrojani na różne sposoby. Ale to nie o tym.
Nie o tym rozstrojeniu, tylko o tym, że są takie niesamowite instrumenty. Są też inne rzeczy. Można pracować z głosem. Wiadomo, dźwięku można używać różnorako, ale są takie rdzenne instrumenty, które poprzez to, że ich doświadczamy, słuchamy i jesteśmy w oddziaływaniu tych fal, tych wibracji powodują u nas powrót do właśnie takiej harmonii. To jest przepiękne zjawisko. Ja się cały czas nie mogę nadziwić temu i się zachwycam, jak to pięknie działa.
[52:25] - Zdaje się pracujesz z częstotliwościami, które są troszeczkę inne od tych popularnych. Ja też je znam, bo też siedzę troszkę w takich zabawach z rezonansami dźwiękowymi i używasz częstotliwości zdaje się 432 herców.
[52:41] - O rany, Tomek, czy ty już jesteś tam?
[52:44] - Oczywiście. Siedzę i słucham was.
[52:46] - Tomek ratuj! Mówi o hercach. Tomek ratuj!
[52:49] - Tomek jest tak. Jeśli chodzi o misy to mają naprawdę różne herce, różne częstotliwości te rdzenne i można sobie to zbadać. Mają też różne tonacje te misy. Im jest mniejsza misa, tym ma wyższą tonację. Niskie te duże misy mają niskie tony i one fajnie działają na kości, w ogóle twarde rzeczy. Te kryształowe misy na przykład mają jeszcze wyższe tonacje. To jest w ogóle ciekawe co się dzieje, więc różne częstotliwości też odpowiadają różnymi rzeczami.
[53:17] - Bo mam swój powód, dla którego się pytam o te rezonanse, częstotliwości, jeżeli macie gdzieś tam opisane. Bo przy tych rezonansach, tych naturalnych, to nie jest do końca tylko i wyłącznie z 432 herce i tak dalej. To nie jest tylko zablokowane tylko i wyłącznie do tego rezonansu. Jest taki moment, że tak powiem, ten i jeszcze troszeczkę w dół. I kiedy gra się na tych dźwiękach, to powstaje niesamowite zjawisko tak zwanych spółgłosnych harmonicznych. Słyszy się głosy dookoła, słyszy się dźwięki, których normalnie nie ma. Tak zwany brown noise troszeczkę, ale wszystkie te rzeczy słyszy się bardzo harmonicjie, bardzo harmonijnie. I nagle się okazuje, że grając na tych częstotliwościach, w ogóle wykonując jakikolwiek dźwięk, więcej niż trzy dźwięki, nagle tworzy się taki dźwięk, którego nie zagraliśmy.
[54:01] - To jest ciekawa historia.
[54:02] - To są niesamowite rzeczy, to prawda. Ale tak jak powiedział Tomek, misy są strojone i są w różnych bardzo częstotliwościach. Ja korzystam z instrumentów, które już ktoś wcześniej przebadał i połączył konkretny rodzaj częstotliwości z konkretnymi miejscami w naszym ciele, co oczywiście idąc dalej odpowiada różnym rzeczom, bo odpowiada też naszym emocjom. Znowu, jak pracujemy z człowiekiem i z jego ciałem, to pracujemy tak naprawdę z całym kosmosem, ze wszystkim, co jest.
[54:39] - Psychosomatyka tutaj oddziałuje.
[54:42] - Psychosomatyka też, ale też my jesteśmy współkreatorami rzeczywistości tutaj, na tej planecie. I kiedy my się dostrajamy i kiedy działamy w tej przestrzeni z otwartym sercem, mam na myśli znowu to, że wszystko działa nam sprawnie, bo jeżeli cały system nam działa sprawnie i wszystkie nasze główne ośrodki energetyczne pracują tak, jak są do tego przeznaczone, to naturalną konsekwencją tego jest właśnie otwarte serce i pojmowanie rzeczywistości z takim współczuciem, które moim zdaniem trochę jest źle przetłumaczone, bo to raczej jest współodczuwanie z innymi istotami, osobami i tak dalej. Straciłam trochę wątek.
[55:37] - Właściwie w misach.
[55:38] - Dokładnie. I oddziaływania na wszystkich, którzy słuchają tego dźwięku.
[55:43] - Tak. A na przykład Tomek bada misy i bardziej się skupia na tych konkretnych częstotliwościach, jakie one są. Ja nawet do końca ich nie znam. Musiałabym wziąć kartkę i to sobie przeczytać, więc nie wiem, czy jestem dobrym rozmówcą, jeśli chodzi o herce. Na początku, jak zaczyna się pracować z dźwiękiem, bardzo dobrze jest poznać tak zwane dźwiękowe BHP, żeby tym dźwiękiem nie szkodzić, tylko pomagać, bo nawet bardzo fajna misa o dobrych dla nas wibracjach, jeżeli słyszymy ją bardzo dużo czasu, to też nie jest to dla nas najlepsze. Nie jest to dobry pomysł, żeby w hardcorowo szybkim tempie na przykład wracać z różnych rozregulowań w całym ciele, bo to może być też nieprzyjemne. Ale oczywiście jest to kolejne potwierdzenie na to, że to bardzo silnie działa. Po prostu działa to. To jest konkretne działanie.
[56:44] - Ja myślę, że w ogóle instrumenty rdzenne mają to do siebie, że mają naturalne brzmienie. Syntetyczna muzyka potrafi różne częstotliwości wyprodukować, ale kiedy na przykład uderzasz w bęben albo właśnie uderzasz w misę albo w kamerton, to masz ten dźwięk czysty, bo on jest po prostu taką rezonacją jak woda, jakby fale próbują się zrezonować na kawałku metalu. Więc masz naturalną harmonię i można korzystać z tych różnych częstotliwości. Oczywiście niektóre częstotliwości mogą deharmonizować. Są też częstotliwości, które wywołują w nas negatywne emocje, na przykład jakieś niskie częstotliwości, długie na przykład wycie czy coś takiego. Mamy w naszym umyśle do konkretnych częstotliwości przypisane konkretne jakieś zdarzenia, odczucia.
[57:32] - Tak, ale też jest na przykład tak z niesamowitym instrumentem, którym jest gong i który naprawdę robi na mnie cały czas wrażenie. Mimo długiej pracy z nim to cały czas mnie zaskakuje. A to się dzieje dlatego, że instrumenty nawet potrafią być przebadane, zanim wejdą w posiadanie kogoś, kto na nim gra. A jak dużo się gra na gongu, to on się uplastycznia i zakres jego wibracji rozszerza się. I ten sam przebadany gong, taki świeżo wykuty i ten sam gong przebadany po pięciu latach czy nawet roku intensywnego grania już brzmi inaczej, gra inaczej. I to też jest niesamowite, że właśnie pracując z takimi narzędziami, jakimi są te instrumenty, trzeba brać pod uwagę różne czynniki i to, że na przykład w różnych miejscach one grają inaczej. W zależności od tego, ile ludzi przyjdzie na koncert i w jakim stanie, to to, co słyszymy z tych instrumentów, jest cały czas inne i różne, więc dużo w tej pracy ja używam takiego flow, intuicji po prostu. I jest to niezawodne w moim wypadku. Tak jak powiedział Tomek o snach. Ja jestem tą częścią emocjonalną i doświadczalną, co nie znaczy, że Tomek też nie doświadcza, ale dodatkowo od strony umysłu logicznego ogarnia ten temat.
A ja bardzo dużo pracuję właśnie w tej sferze emocjonalnej i tego, jak czuję, co po kolei tam zrobić. I to jest niezwykłe, że im dłużej pracuję, tym więcej używam. Wiadomo, BHP mam, to jest już potwierdzeń, ale te rzeczy, jak to zaprowadzę, to nieraz naprawdę mnie zaskakuje i że efekt jest naprawdę fajny. Więc to jest znowu takie z jednej strony ta techniczna rzecz, którą fajnie jest ogarnąć i o niej dobrze opowiadać, a druga rzecz to jest po prostu życie i to, jak się to wydarza w trakcie koncertu. I to jeszcze, o czym mówisz, czyli to, że słychać czasami podczas koncertu różne czy to głosy, śpiewy, chóry, kwartety smyczkowe, czy cokolwiek, to faktycznie to się dzieje. I to jest niesamowite, jak czasami na przykład z moim przyjacielem Wojtkiem gramy koncerty i nagle jest to, że po prostu tak się łączą te wibracje i te harmonie, że powstaje jakiś dodatkowy ekstra czad i jest ten moment, że my patrzymy na siebie zza swoich instrumentów, wiedząc po prostu, że to się teraz dzieje. I to nie jest indywidualne odczucie, tylko to jest doświadczenie w ogóle ludzi. Jak się z nimi pogada, to można by wskazać momenty, w których najwięcej się takich rzeczy zadziało. To jest niesamowite.
[01:00:20] - Proszę bardzo, jakie szaleństwa. Moi drodzy, chyba nie pozostaje żadna wątpliwość na temat wybierania się na takie warsztaty.
[01:00:30] - Oczywiście szaleństwo.
[01:00:31] - Wezmę je ze sobą do Londynu. Będę miała ze sobą misy i takie piękne dzwonki.
[01:00:36] - Bierzesz je do parku ze sobą?
[01:00:40] - Oczywiście.
[01:00:40] - Namaszcz dźwiękiem też można.
[01:00:43] - Proszę bardzo. Zbierać się, moi drodzy, bo historia jest naprawdę ciekawa z tymi dźwiękami. Sam jestem ciekawy jak to brzmi na otwartej przestrzeni, bo z reguły wszystkie te rzeczy z takimi gongami, które ja słyszałem, były w zamkniętym miejscu i bardzo łatwo było słyszeć ten efekt. A z tym efektem jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Ten efekt dodatkowej polifonii, która powstaje nie wiadomo skąd, tych dodatkowych dźwięków, których nie ma, bo nie ma dodatkowych instrumentów, a nagle wszystko to słychać. Wrócę do tych kręgów na wysokiej trawie, na zbożu. Jest związana z planetami i jeżeli robi się takie koncerty w miejscach czasu i przestrzeni, kiedy te planety przechodzą przez siebie, kiedy są takie mocne, intensywne zjawiska na niebie, to ta muza zaczyna troszeczkę inaczej brzmieć. Był taki eksperyment przeprowadzony w San Francisco. Nawet nie tyle eksperyment, ile koncert specjalny, gdzie zagrano specjalny utwór, troszeczkę inaczej strojony, tak żeby te rezonanse odpowiadały do rezonansu kosmosu, bo to można sobie nawet przeliczyć, można to połączyć. To są właśnie te 432 herce i troszeczkę w dół, te okolice i można sobie tak poustawiać.
I nagle się okazało, że jak orkiestra zagrała, to wszyscy odlecieli, wręcz poczuli, że lewitują dosłownie. I to było takie mocne wydarzenie, które zapisano w San Francisco, w kronikach miejskich dosłownie, że ten koncert zmiażdżył wszystkich dookoła.
[01:02:06] - Wow.
[01:02:08] - Właśnie. To można robić muzyką, można miażdżyć, dochodzić do takich przestrzeni, do takich głębokości różnych. Myślę, że to robią też gong masterzy różni, Basia między innymi, że potrafią wchodzić w przestrzenie, o których normalnie możemy zapomnieć w cywilizacji, bo w telewizji czy w radiu przeważnie jest muzyka pop, metal.
[01:02:30] - Tam jest dziwny model rzeczywistości. Ja nie wiem, co tam w ogóle jest. To mnie zaskakuje.
[01:02:34] - Chodzi o to, że muzyka potrafi wejść na głębie i przypomnieć nam o różnych klimatach, odczuciach, różnych byciach w różnych przestrzeniach. Można się dostroić do tych częstotliwości. Te częstotliwości istnieją. Przez to można mieć portale do tych miejsc różnych.
[01:02:49] - Tak, jest ta sensoryczna historia. Używam często, żeby to opisać przykładu z tak zwanym brown noise, czyli brązowy szum, czyli szum emitowany z dwóch głośników. Kiedy podchodzimy do jednego głośnika, włączamy tylko jeden kanał, słyszymy ciszę. Kiedy podchodzimy do drugiego głośnika, włączamy tylko ten jeden kanał. Słyszymy w drugim głośniku też tylko ciszę. Kiedy włączymy te dwa kanały naraz, słyszymy szum. I najlepszy numer jest taki, że stawiasz mikrofon, cokolwiek stawiacie, jakiekolwiek urządzenie i ono będzie miało bardzo poważny problem, żeby zarejestrować jakikolwiek dźwięk. Natomiast my słyszymy szum. To się nazywa brown noise. I to jest ciekawa historia, bo to pokazuje, gdzie tak naprawdę jest ten dźwięk.
[01:03:26] - No właśnie.
[01:03:28] - W troszeczkę innym miejscu. To nie jest w głośniku. Absolutnie nie jest w głośniku, nie jest na tym urządzeniu gdziekolwiek. Ten dźwięk jest czymś, co się nazywa naszą głową. Można powiedzieć głową, to takie już na samym końcu, bo tam są sensory. Nie chciałbym, żebyśmy zapomnieli o sercu, o nogach, rękach, wątrobie i wszystkich miejscach naszego ciała.
[01:03:46] - Ale wiadomo, że jesteśmy antenami.
[01:03:49] - Tak. Otóż to. I to jest ciekawa historia właśnie z tym brown noise, bo wszystko wskazuje na to, że jest potwierdzenie tak zwane eksperymentalne tego zjawiska, które ty masz Basia przy tych gongach i które ja czasami, bawiąc się też tymi rezonansami przy takich częstotliwościach, że słyszymy dźwięki, które są właściwie nie z tego świata. Są dokładnie z tego, ale są ukryte przed naszymi uszami. Ich normalnie nigdy nie słyszymy i tylko ta akcja wywołuje taką reakcję, że nagle część tego hologramu, który mamy dookoła, transformuje, zmienia się. I kurczę, co za dźwięk!
[01:04:23] - À propos jeszcze radiowego popu i tak dalej, to cały czas jest to, że oddziaływanie mainstreamowego z przyczyny takiego czegoś powoduje, że w jakiś sposób stara się nas oddzielić od naszych mistycznych doświadczeń, które są częścią naszego jestestwa tutaj. Przy muzyce my to możemy sobie przypomnieć w takim sensie, że doświadczamy tego i doświadczamy takiego odmiennego stanu świadomości. Jesteśmy w stanie też tam się zidentyfikować, że to jesteśmy my. My cały czas tu jesteśmy, jest muzyka i jest też coś trochę dziwnego i mistycznego, ale nasze życie jest całe napunktowane różnymi mistycznymi doświadczeniami. To jest cudowne, że koncerty takie czy w ogóle praca z dźwiękiem przypomina o tym tylko. To jest nasze dziedzictwo. My tym jesteśmy. My jesteśmy wielowymiarowymi istotami, a nie kawałkiem mięcha.
[01:05:22] - Proszę państwa, dawniej w Egipcie na opis człowieka używano słowo magia. Zostało w alchemii nawet na paręset lat. Do tej pory niektórzy używają. Człowiek jest magią.
[01:05:34] - Właśnie tym jesteśmy.
[01:05:37] - Dla mnie to wszystko jest magią. Doszedłem do wniosku w pewnym momencie, że samo życie i samo bycie i istnienie i wszystko, że w ogóle istnieje, to jest magia już sama w sobie.
[01:05:45] - Potwierdzam to i taki mam ogląd rzeczywistości na co dzień.
[01:05:48] - Każdy dzień to magia. Wstajesz rano, to wszystko się dzieje. Odgrywasz to życie całe. Przecież to jest niezwykłe, niesamowite i ja później mam taki kontrakst. A z drugiej strony ludzie chodzą do tej pracy, gadają o rzeczach, które widzą w telewizorze, nawalają się w wojnach i się zastanawiam, kurczę, jakie to jest skontrastowane, że skoro to wszystko jest magią i takie niezwykłe, to czemu my się tutaj tak napierdzielamy?
[01:06:12] - Ja mam taką prostą odpowiedź, blisko Basia jestem ciebie. Ktoś próbuje skraść nam naszą intencję.
[01:06:19] - To prawda.
[01:06:21] - Słuchajcie
[01:06:22] - I to mówisz bardzo mocno
[01:06:23] - My się nie dajemy
[01:06:24] - Nie, absolutnie
[01:06:26] - Bardzo. Bo ja kiedyś tak właśnie
[01:06:27] - Żadnych takich tam
[01:06:28] - Pozytywne przemywać. Ale ja odkryłam też w sobie takiego wojownika, który po prostu
[01:06:33] - Yeah
[01:06:34] - Wojownik. No to walczy. No to trzeba z czymś walczyć. No to walczymy właśnie z tym, że nas okradają z intencji. To jest wszystko piękne i w ogóle można wymyślać sobie masę różnych rzeczy i zwyciężać to. Także no ja się wkręcam w wojownika. Taki warrior po prostu.
[01:06:50] - Damn dziewczyno. Nie wiem, nie wiem co mam robić. Zacząć zbierać ci jakieś strzały do łuku czy co?
[01:06:57] - Tak
[01:06:57] - Odtrugać
[01:07:00] - Strzały do łuku.
[01:07:01] - Otóż to. Będziesz celnie strzelała. Pamiętaj kobiety słynęły z tego, że bardzo celnie strzelały zawsze z łuków.
[01:07:06] - Amazonki. Tak
[01:07:08] - Taka historia
[01:07:09] - Nie znając się nawet na hercach.
[01:07:11] - Otóż to dokładnie. Nie, bo to hercy to jest taki wiesz, naukowy termin. Tak się przyzwyczaiłem troszkę czasami do stosowania tych rzeczy przy tych swoich eksperymentach, bo gdzieś tam to staram się opisywać, ale właściwie esencja tych wszystkich rzeczy jest dokładnie taka sama Basia jak u ciebie. Jest takie duże parało w tym wszystkim. Wiesz, kiedy zastanawiam się, skąd się bierze dźwięk, kiedy słyszę dźwięk, którego nikt nie wyprodukował, którego nie ma. Kiedy konfrontuję, wiesz, to co słyszę w tak zwanych mediach jako dźwięk. To, co próbuje mi się przedstawić jako metaforę spójnej rzeczywistości i konfrontuję to z tym, co słyszę w sobie. Jak pójdę do parku, do kawałku, wiesz, zalesionego miejsca, tam słychać troszkę inny dźwięk. To jest jakby moja część i doskonale sobie zdaję z tego sprawę, aczkolwiek używam tych herców. Właściwie powinienem powiedzieć PCS, czyli period per second, czyli cykl przez sekundę.
To jest oryginalna, poprawna nazwa
[01:08:04] - Wow
[01:08:05] - Taka jeszcze dwustuletnia z kawałkiem zdaje się. To tylko jest kwestia opisowa. Natomiast wszystkie refleksje, które się chowają za wiesz, za tym numerkiem, jakkolwiek bym to nie zapisał na kartce papieru, są już zupełnie z boku. To jest tak jak zresztą Tomek mówisz to jest kwestia portalu do, do tej większej części naszej rzeczywistości. Tak bym to nazwał ja nic
[01:08:25] - Ja bym to tak powiedział, że jak coś materialnego może stworzyć doświadczenie, że doświadczenie jest w ogóle tym, co jest w ogóle niezwykłe i mistyczne i nie jest niczym fizycznym w ogóle, tylko jest właśnie naszym jakby duchowym. Duchową częścią naszego istnienia. Nie tylko słyszenie, ale widzenie, wszystkie zmysły, doświadczanie w ogóle wszystkiego, nie? I to, że po prostu my w taki sposób po prostu doświadczamy, bo wszystko, co widzimy na zewnątrz jest informacją, częstotliwościami i takimi tam rzeczami. A jak to skupimy razem, to jest po prostu całym wielowymiarowym
[01:08:56] - Światem
[01:08:58] - Magic is everywhere. Tak kochanie, powiedz im
[01:09:01] - Tak, już to powiedziałem, że magia jest wszędzie, tylko trzeba po prostu otworzyć czasem oczy i wyjść poza gazetę codzienną.
[01:09:08] - Tak.
[01:09:08] - Otóż to. Ja to mam taką historyjkę gdzieś tam w głowie o naukowcach. Słuchajcie, taka zabawna historia pod tytułem jak szwedzcy naukowcy postanowili zbadać ekosystem, taki naturalny ekosystem, bo postanowili zrozumieć, jak funkcjonuje natura. No i pierwsze co zrobili, to wybudowali pod takim dużym hangarem własny model jeziora i badali ten model jeziora. Podoba mi się dobrze taka właściwa, właściwa metodologia. Pełne szaleństwo. Pełne szaleństwo.
[01:09:37] - Ładnie
[01:09:38] - Żeby zbadać, jak funkcjonuje natura, wybudowano model natury. Jest to taki obraz naszej rzeczywistości, cokolwiek by nie mówić
[01:09:45] - Tak
[01:09:45] - Nie uciekniemy od tego, czy chcemy, czy nie. Jak to jest zabawne. Przynajmniej to zostaje z tego wszystkiego, że naprawdę będzie to dobry dowcip za parę lat, kiedy to wszystko zniknie naprawdę. No, wiele tych bibliotek zamieni się być może w takie comedy central.
[01:09:59] - No ale powiem ci, że bardzo często wspólnie z Tomim doświadczamy tak rzeczywistości i różnych właśnie przekazów, nie takich wiadomości, jakby na czym próbuję się skupiać uwagę i w co próbuję zaprzątnąć się ludzi. To jest takie śmieszne czasem naprawdę, że to już nie jest ani żałosne, ani że jak to tylko, to jest po prostu śmieszne. Więc to jest dobry kierunek, mi się zdaje.
[01:10:24] - Absolutnie się z tobą zgadzam. Dla mnie to jest kwestia intencji. Ja wałkuję nieustannie w swoich audycjach kwestię intencjonalności. Mam taki koncept, że za wszystko jest odpowiedzialna nasza intencja i to nam tworzy całą rzeczywistość, cokolwiek byśmy o tym nie myśleli. Taki jest mój punkt widzenia i ten moment z intencją, jakby w pracy z intencją nie wiem, jak to można nazwać dowolnie, bo ona właściwie cały czas jest dookoła.
[01:10:47] - Tak, tak.
[01:10:48] - I ten moment, kiedy my tracimy kontakt, ponieważ to jest istota, która jest ciągle w ruchu, ta intencja to jesteśmy my po prostu.
[01:10:55] - No właśnie.
[01:10:56] - I wiesz, mały błyszczący ekran, rozumiesz? Świecący ekran do ciebie. Ja mam taką swoją koncepcję, że świecące ekrany jakiekolwiek czy laptopów, wiesz, telefonu, czegokolwiek mają, udają, mają jedną rzecz udają żywą istotę. Bo kiedy się przyjrzymy nasz sposób postrzegania rzeczywistości. Może nie wszyscy to mają. I też nie chcę tu mówić za wszystkich, ale jest taki klasyczny numer, że kiedy przechodzimy przez wymiary, zmienia się nasza percepcja wizualna. Troszeczkę inaczej zaczynamy widzieć świat. Każdy użytkownik substancji psychoaktywnych doskonale o tym wie. Szczególnie jeżeli chodzi o kolory i wibrowanie tych kolorów. Jest taki ciekawy moment, kiedy.
Kiedy wszystko się zmienia, zauważamy jakby poświatę dookoła różnych rzeczy. To jest taki charakterystyczny element, który się bardzo często zdarza
[01:11:41] - Jecenie, tak
[01:11:42] - Otóż to. Widzimy samo świecenie
[01:11:44] - Ja mówię o tym też czasami
[01:11:45] - Ale to w ogóle. Ja bym też powiedziała, że to w ogóle towarzyszy po prostu podwyższonej energii, stanom podwyższonej energii, którą można osiągnąć w bardzo różny sposób.
[01:11:54] - A może właśnie to jest taki rzeczywisty sposób widzenia energii? Bo jeżeli wyjdziesz do lasu gdziekolwiek, widzisz nagle, że rośliny wszystko świeci. No mi to już tak zostało, że jak idę nawet normalnie, to po prostu mi świeci. Tak już mam i, i normalnie tego świecenia nie widać, bo fala słoneczna ta częstotliwość zbija to świecenie i dla nas wszystko jest takie zewnętrzne. Widzimy kolor zielony, który w ogóle nie istnieje w rzeczywistości. To jest miks zupełnie innych kolorów. Go nie ma. To jest jak ten brown noise. My go tylko widzimy. To jest fenomen.
Zwierzęta go ponoć nie widzą
[01:12:22] - Tomek, ja ci powiem tak: słyszałem taką hipnotyczną sugestię. Spójrz na nocne niebo, wyobraź je sobie i później wyobraź sobie, że potrafisz widzieć sto razy dokładniej. Sto razy mocniej widzisz światło gwiazd.
[01:12:37] - Ja to robię przed snem.
[01:12:38] - Sto razy. Tak. I w pewnym momencie się okaże, że to, co widzisz, to tylko światło.
[01:12:43] - Tak.
[01:12:44] - I jest tego konkluzja taka, że wszystko jest światłem, wszystko po prostu świeci naokoło.
[01:12:49] - Wiesz co, ja nie mam takiej konkluzji, że wszystko jest światłem. Ja bym bardziej się skłaniał ku temu, że to my jesteśmy światłem. Nie wszystko jest światłem, ale my jesteśmy światłem. Dlatego nasza percepcja dostrzegania rzeczywistości kończy się na prędkości światła, dlatego się tak z nią ścigamy. Nawet cywilizacyjnie mamy to zakodowane w sobie. To nie jest kwestia lepszej czy gorszej cywilizacji, jakichkolwiek takich rzeczy. To jest nasz wewnętrzny, można w cudzysłowie powiedzieć, archetyp i to taki archetyp od samego powstania, bo właściwie nie jesteśmy niczym innym jak światłem. Jeżeli widzimy światło, bo gdybyśmy nie byli światłem, byśmy nie widzieli światła. To jest ta historia z interferencją fal. Nie widzisz jej-
[01:13:26] - Ja bym chciała coś powiedzieć à propos intencji, bo się wstrzymałam z tym i po prostu chciałabym, żeby to zostało powiedziane.
[01:13:32] - Mów.
[01:13:33] - Jako że wszystko jest też holistyczne i mogę, powrócił teraz do warsztatu świadomego śnienia, to w warsztacie świadomego śnienia którymś punktem z kolei jest zdanie, które napisałam: „Nie ma silniejszej magii niż intencja”. Ja jestem też tego zdania, że po prostu intencja to jest ogromna siła sprawcza i nie wiadomo, czy jest coś poza nią. Oczywiście jest też, ale-
[01:14:00] - W naszym świecie nas chyba nie dotyczy, bo my jesteśmy intencjonalnymi istotami. Także nas dotyczy tylko i wyłącznie ten intencjonalny świat, przynajmniej wtedy, kiedy jesteśmy tu i teraz, w tym świecie. Tak mi się wydaje. I tak wracając do tych świecących ekranów, to jest taki parametr, po którym rozpoznajemy każdą żywą istotę. Nie jesteśmy tego świadomi, ale urządzenia nawet, które posiadamy do mierzenia emisji podczerwieni, ultrafioletu i tak dalej, jasno pokazują, że wszystkie żywe istoty świecą, mają swoje własne zewnętrzne światło. I wybudowaliśmy sobie coś na wzór żywej istoty, coś, co jest świecącym ekranem. I to jest taki naturalny catch, naturalny haczyk na naszą intencję, bo nasza intencja zawsze podąża za takimi samymi istotami jak my. Istotami, które są światłem, bo my widzimy te światło, bo jesteśmy tym światłem. No i efekt jest taki, że patrząc się w ekran, bardzo łatwo się po prostu oszukać samemu.
[01:14:48] - Tak.
[01:14:49] - Troszkę taka pojechana dla niektórych może koncepcja.
[01:14:54] - Tak. To są ciekawe rzeczy te zabawki w ogóle różne kosmiczne jak ekran, komputer, tablet. Ja na przykład bardzo lubię używać i też myślę, że dzięki temu możemy się ze sobą kontaktować. Fajnie jest mieć bazę i rozróżniać te rzeczy, ale jak czasem się zleje, nic się nie stanie.
[01:15:18] - Ja myślę, że w ogóle jeśli chodzi o technologię, to ona jest neutralna. To wszystko zależy od tego, jak jest wykorzystywana i jak jest nadużywana.
[01:15:23] - Też tak myślę. Znaczy okej, zdaję sobie sprawę, że jest dużo ludzi, którzy starają się wykorzystywać tą technologię, żeby nas gdzieś tam docisnąć i tak dalej, ale to trudno, bywa, ale nie o to chodzi. Niemniej wydaje mi się, że kwestia wymyślenia tych urządzeń to nie jest historia przypadkowa dla nas. Myślę, że to jest jakiś element naszego wracania do momentu, kiedy zaczynamy się wspólnie dogadywać na tej planecie.
[01:15:48] - No właśnie, dokładnie. Dlatego to, co powiedziałeś o tym, że to światło przyciąga tylko światło. Skoro mamy w swoim otoczeniu kogoś, kto jest oprawcą, to też mamy w sobie tą jakość i można pracować na różnych frontach. Można pracować na tej linii człowiek-świat, a można po prostu pracować na linii człowiek i jego świat wewnętrzny, co uwielbiam. I to też się łączy z taką dużą odpowiedzialnością za siebie i za to, jak doświadczasz w ogóle świata, no nie?
[01:16:22] - No tak, terrorysta i ofiara to jest lustro. To są dwie monety, to znaczy dwie strony tej samej monety, można powiedzieć.
[01:16:29] - Dokładnie. A też jeszcze à propos tych instrumentów fajnych, to przez to też, że one się nazywają rdzenne instrumenty i że były nie bez powodu bardzo dawno, od wielu lat używane na tej planecie, to one jeszcze robią coś takiego za pomocą tych swoich kosmicznych fal i dźwięków. Kosmicznych nawet nie, że kosmicznych, tylko że właśnie takich mocno ziemistych, że one nas łączą z Ziemią, z energią Ziemi. Bo my doświadczamy teraz życia jako istoty ziemskie i też to jest wiadomo, że jesteśmy połączeni z kosmosem i ze wszystkim, ale na ten moment również z naszą planetą i możemy bardzo dużo czerpać z tego połączenia. I jak na początku się czasami właśnie wymazuje ludziom tą matrycę czy sobie samemu, że świat nie jest tym, czym się wydawał. On jest troszeczkę na innych zasadach zbudowany, to nagle można się poczuć osamotnionym i też może przyłapanym, że źle rozumieliśmy niektóre rzeczy i też źle żyliśmy. Ale na to przychodzi wibracja planety Ziemi, która nas nawiguje i prowadzi, i po prostu powoduje taką piękną symbiozę z nami. I też to, że właśnie tak jak powiedziałeś, możemy zacząć się dogadywać, bo my wszyscy jesteśmy tutaj dziećmi Ziemi i tak naprawdę mamy wzniosły cel, tylko nadaktywny umysł pomylił różne pojęcia. I te instrumenty pomagają też wyciszyć, bo to jest też piękne.
[01:17:56] - No jest coś takiego w tym, aczkolwiek ja mam takie podejście do Ziemi bardzo kosmiczne powiem ci, Basia, bo po tych wszystkich swoich szaleństwach takie refleksje po tych szalonych, drobnych eksperymentach ściągają mnie strasznie mocno do punktu, w którym nie widzę już Ziemi jako Ziemi. To jest element takiej dużej kosmicznej układanki. To nie jest tylko Ziemia. Przez Ziemię się manifestuje potężna moc, taka moc życia, która powoduje, że jesteśmy tu i teraz, że możemy ze sobą tu rozmawiać i tak dalej. Bo normalnie być może jest tak- Że każdy z nas mieszka w bardzo odległym kawałku kosmosu, multiwersum, jakkolwiek by to nie nazwać. I to jest to jedyne miejsce, gdzie wszyscy razem się spotykamy, gdzie energia wykonuje jakiś niesamowity zwrot, który jest potrzebny gdzieś indziej w kosmosie. Niekoniecznie dla całego kosmosu i jego funkcjonowania. Być może tylko i wyłącznie dla miejsc, skąd my przychodzimy na tą planetę i z miejsc, do których później wracamy. Być może o to w tym wszystkim chodzi. To jest taka szeroka koncepcja, nad którą można debatować parę godzin.
To jest potężny obszar badawczy ukrywanych eksperymentów, które mają tak zaskakujące wnioski i pokazują tak rewolucyjne rzeczy. To takie eksperymenty sprzed 100 lat, że człowiek się drapie po głowie i zastanawia: o siedem!
[01:19:09] - To jest taki kosmiczny ryneczek.
[01:19:11] - Tak.
[01:19:12] - Spotykamy się, wymieniamy się energią i wracamy.
[01:19:15] - Coś w tym stylu.
[01:19:16] - Takie forum tutejsze. Ziemia.
[01:19:19] - Ale znowu rola Ziemi w tym w moim odczuciu cały czas jest ważna.
[01:19:24] - Absolutnie tak.
[01:19:25] - Mimo że nie jest oczywiście jedyna i też w moim odbieraniu rzeczywistości jest niemożliwe, żebyśmy pracowali tutaj nad czymś, jakąś kolektywną rzecz robili i żeby to nie miało oddźwięku wszędzie.
[01:19:39] - To ma oddźwięk wszędzie.
[01:19:39] - Ja się zgadzam, bo jesteśmy przybyszami z światów nielokalnych, ale druga nasza polarność to jest właśnie totalnie Ziemia. Nasze ciała są z ziemi i jesteśmy tutaj. Ta częstotliwość Ziemi jest dla ciała naszego bardzo rdzenna, więc kosmos i Ziemia, równowaga. My jesteśmy pośrodku.
[01:19:58] - Jest to trochę tak, jakby każdy z nas, każdy z innej części kosmosu, galaktyki przyniósł coś ze sobą tutaj, emitował swój rezonans i tylko wtedy, kiedy wszyscy emitują ten rezonans we właściwy sposób, nagle się to dzieje. I to jest taki fenomen, to jest takie cudowne miejsce w tej galaktyce. Być może jest wiele takich cudownych miejsc, o tym nie wiemy, bo jesteśmy trzymani w takiej mocnej tajemnicy. Nie pokazują nam się za bardzo zdjęć księżyca z drugiej strony i temu podobnych rzeczy. Ale to może właśnie dlatego, że tam mamy sąsiadów. Może być taka historia. Ja tu ciągle powtarzam tą swoją tezę, że może być taki moment jak z odkryciem Ameryki, że ludziom się opowiada, że żyją na płaskiej ziemi i jest jeden Bóg tylko po to, żeby nikt nie wpadł na pomysł, żeby wybrać się na drugą stronę i żeby nie skonfrontować tej wiedzy z kolesiami, którzy nie wierzą w takiego Boga, a żyją jeszcze lepiej. Są jeszcze bardziej brutalni, jeżeli chodzi o wrażenie brutalności. Są jeszcze bardziej zasobni i mają wszystkiego więcej, ale ich świat jest zupełnie inny. Wszyscy ci, którzy pociągali za sznurki, bali się tej konfrontacji, że po prostu stracą jakiekolwiek wpływy, że przestaną swoich niewolników.
Być może teraz aktualnie jesteśmy świadkami bardzo podobnej sytuacji, że ktoś sobie wymyślił, że powinniśmy dla niego za darmo popracować. I ciągle nam nie mówi o tym, bo boi się, że w naszym mózgu nastąpi taki flip cywilizacyjny, że zmienimy troszeczkę naszą percepcję na życie, na pojmowanie siebie samych i zaczniemy się łatwiej dogadywać między sobą.
[01:21:21] - Ja bym jeszcze wróciła do tego, co powiedziałeś, że jesteśmy z różnych części galaktyki, tak jak zrozumiałam.
[01:21:28] - Być może z tej samej. Różnie bywa.
[01:21:31] - Właśnie o tym chciałam powiedzieć, że to jest niesamowite w doświadczeniu, jak zaczyna się poznawać coraz więcej osób, też przy okazji konwentów i różnych innych rzeczy, które bardziej świadomie wchodzą z tobą w kontakt, czyli że na przykład może nie peszą ich takie momenty, kiedy nagle jest cicho i wtedy na przykład można chwilę ze sobą naprawdę pobyć. I ja mam takie odczucia z kontaktu z ludźmi, że naprawdę czasami czuję po prostu kogoś z mojej części tego całego wszechświata, a czasami czuję, że to jest troszeczkę inny element, ale też kumam już tych ludzi. Wiem, o co im chodzi, te istoty, ale że mamy pewne sposoby porozumiewania się z różnymi klanami kosmicznymi. Ja doświadczam tego w takim codziennym życiu wśród znajomych, wśród rodziny mojej i że to naprawdę są jakieś zbiory, że były tutaj zrzucane istoty. Wybierały się tutaj, żeby to nie było w roli ofiary, że im się coś przydarzyło z różnych części i my jesteśmy w tych częściach też ze sobą czasami kompatybilni bardziej. To jest niesamowite.
[01:22:36] - Jest taka intrygująca historia, o której niewielu ludzi zbyt chętnie mówi, bo wiesz, ona ma czasami taką stygmat szaleństwa lekkiego, że wychodzisz i mówisz: „Jestem z kosmosu”, a człowiek mówi: „A ja z Białowieży”.
[01:22:50] - Ja tak miałem w jednym śnie, bo miałem kiedyś sen z przewodnikami i się ich pytałem, skąd oni właściwie są. Jeden mówi: „Ja jestem z Kołobrzegu”, a ja z Słupska, a trzeci mówi: „A ja nigdy nie byłem na ziemi”.
[01:23:04] - Dobre. Może tak być, proszę państwa. To co? Chwila przerwy na muzyczkę. Popodróżujemy po kosmosie w naszej głowie i zdzwaniamy się po muzyczce.
[01:23:13] - Dobrze.
[01:23:14] - Siema. Ja się muszę was rozłączyć. Jak zwykle tu zamotanie ze tymi kablami. Dobra, rozłączam. Okej, udało mi się idealnie wręcz. Troszeczkę taka zamota za tą maszyną teraz, szczególnie z okazji posiadania tego urządzenia do odtwarzania płyt. Także wybaczcie mi, że się troszeczkę miotam. Właśnie, bo tak się zagadałem i nie przygotowałem utworu muzycznego, bo taka rozmowa intrygująca, proszę państwa, ale mam tu już płytę w ręku. Dobra, posłuchajmy muzyki. Już wkładam płytę do odtwarzacza.
Jest tak naprawdę zabytkowo wręcz. Szukamy utworu numer pięć. To tak na temat właśnie dzisiejszy. Jejku, ja się tak przyzwyczaiłem do długich numerów, tak się skończył szybko, a ja taki: wow! Nie wiadomo co. Tak ten czas pomyka moi drodzy, a ja tu się zdzwaniam z moimi gośćmi. Już tutaj szybko jak zwykle lekka zamota, pełna amatorka za heblami, jak się mówi w branżowym języku i się zdzwaniam. Tadam! Ten moment oczekiwania w napięciu. Halo, halo!
Jak zwykle Basia pierwsza. Tak to już jest. Basiu, Basiu.
[01:25:47] - Cześć.
[01:25:47] - No właśnie ty jak zwykle pierwsza.
[01:25:50] - A wiesz.
[01:25:50] - Porządnie, bo Tomek to zawsze taki spóźniony jakiś tak. Żartowałem, żartowałem. Jeszcze mnie skrzyczycie.
[01:25:59] - Tomi, jesteś już tam?
[01:26:00] - Jeszcze go nie ma.
[01:26:00] - Żeby powiedzieć coś na to?
[01:26:02] - Jeszcze go nie ma. On mnie pobije i tyle. Tutaj na miejscu w Londynie, jakby co w Hyde Parku. Będą świadkowie. Czekamy, czekamy, żeby się połączył. Czekamy. To co Basia? Chyba że zaczniemy rozmawiać i Tomek się połączy, jak się połączy.
[01:26:18] - No bo jak zaczniemy, to on na pewno wtedy wejdzie właśnie. Trzeba mu odpuścić.
[01:26:22] - Tak. O, właśnie wszedł. O!
[01:26:24] - Jestem, jestem.
[01:26:25] - No właśnie.
[01:26:26] - Hej.
[01:26:27] - No nareszcie mamy z powrotem bedbójkę i możemy kontynuować nasze kosmiczne rozważania w tej przestrzeni.
[01:26:35] - Wojaże.
[01:26:36] - I wojaże kosmiczne. Dokładnie. Właśnie, jak z waszymi wojażami, moi drodzy, bo słyszałem, że jeszcze kosmiczne wojaże od Tomka. I wcześniej mówiliście, że wyspa Gozo was urzekła i że tam robicie część kosmicznych wojaży, właśnie związanych z tymi opowieściami. Ja to nazywam intencją i tak dalej, wszystkimi tymi ciekawymi historiami, o których mówiliśmy przed chwilą.
[01:26:55] - Cały czas wracamy jak bumerang na wyspę Gozo.
[01:26:59] - No właśnie tak wygląda, że przykleiliście się troszkę do tej wyspy.
[01:27:03] - No nie mieliśmy wyjścia, nie mieliśmy wyboru. Wyspa Gozo nas wybrała i ja już teraz nawet nie miałam takiej intencji, à propos intencji powiem ci, żeby organizować tam warsztat, ale zgłosiła się do mnie taka przemiła grupa kobiet, które się zajmują jogą kundalini, że by chciały bardzo i że właściwie mają już całą grupę. Więc sobie pomyślałam, że to jest bardzo fajny pomysł. Trochę innych osób też się zgłosiło, więc znowu jedziemy odkrywać tą wyspę na nowo i poprzebywać sobie trochę w tych przyjemnych miejscach, które są zwane miejscami mocy. I też ja tego znowu nie rozkminiam pod względem położenia ich na mapie, tylko u mojego samego poczucia jest ono tam bardzo fajne i w porządku. I w ogóle opcja wyjeżdżania z Polski, którą à propos bardzo lubię na okres ten taki jesienno-zimowy do trochę cieplejszych miejsc jest świetną sprawą i bardzo polecam to każdemu.
[01:28:05] - Tak. Ciepłe kraje zimą. Tu śnieg sypie, zawierucha, człowiek po pas zasuwa w tym śniegu, lodzie mokry, a tam pod palmą.
[01:28:16] - Tak.
[01:28:16] - No właśnie. Słońce, tak. Dwadzieścia stopni. Można się też kąpać i to jest bardzo fajne. W grudniu się kąpaliśmy w wodzie dwadzieścia jeden stopni. Było bardzo fajnie.
[01:28:25] - Wow! No to nieźle. No to niezłe wakacje.
[01:28:27] - Tak. My znowu jedziemy z Kubą, który tutaj pięknie zaśpiewał na początek naszej audycji, więc wybieramy się na wyspę znowu z Kubą Babickim, który będzie opowiadał nam przepiękne historie o roślinach, ziołach i słońcu i będzie z nami zrywał lokalne zioła i zaparzał super wywary. Jedziemy z Dorotą Ziębą-Miłek, która zrobi nam tą regresję, regresing, hipnozę, relaksację. Wszystko jedno, wiadomo, o co chodzi.
[01:29:02] - Tak.
[01:29:02] - I będziemy oprócz tego-- bo my na pierwszą wyprawę mieliśmy naprawdę taki plan. Ja się tak przyłożyłam do tego zadania, że taki mieliśmy plan wypełniony co do chwili.
[01:29:12] - Wiesz, imponująco to Basia wyglądało. Jak później przeglądałem wasze zdjęcia na Facebooku, to było takie selfie nieustanne jak japońska wycieczka z takim aparatem, który jest przylepiony do ręki i nieustanne selfie. Ale fajnie, dzięki temu mogłem sobie zwiedzić tą wyspę razem z wami.
[01:29:25] - Obstawiam, że nikt nie zauważy tego przyklejonego aparatu.
[01:29:27] - A!
[01:29:28] - Nie mogliśmy się po prostu powstrzymać. Ale właśnie już na pierwszej wyprawie padło takie hasło, które powiedziała nasza przewodniczka Magda, żeby dać się prowadzić wyspie Gozo, co trochę tak brzmiało, że to okej, ale tu jakby mamy plan.
[01:29:44] - Okej, przyjechaliśmy do świrów.
[01:29:46] - Tak. Na szczęście. I po prostu tak już czaimy, o co chodzi, żeby dać tej wyspie się poprowadzić trochę i żeby naprawdę tak zwolnić tam i się zchillować i po prostu sobie posiedzieć, pooddychać i że to wszystko się samo dzieje, że my mamy w tej cywilizacji naszej zachodniej taki pomysł na wydajność, na pracę, na robienie, projekty. A ten projekt pod nazwą życie jakby już on jest, on trwa jakiś czas. Można się poddać troszkę, można się trochę zrelaksować.
[01:30:21] - Wiesz co, ja się tak śmieję. To nawiążę do anten, do tej anteny I tych szaleńców, że obok stoi wielki radar, szukają obcej cywilizacji, a obrazki pokazują 200 metrów dalej. Na trawie, spontanicznie. Wszystko jest obserwowane kamerami cały czas, bo jest monitorowany teren, ale nikt nie widzi. Nikt tego nie widzi. Każdy buduje sztuczne jezioro, żeby zbadać, jak działa natura.
[01:30:43] - Nie wiem, czy słyszałeś, że SETI dostało totalne dofinansowanie od jakiegoś magnaty rosyjskiego i będą te anteny miliony stawiać.
[01:30:52] - Ja się wam przyznam, że uczestniczyłem w tym projekcie SETI przez co najmniej chyba z siedem lat. Połowa lat 90., jak ten projekt ruszył. Byłem jednym z tych szaleńców, którzy zaczęli pomagać temu projektowi swoją własną mocą obliczeniową komputera.
[01:31:06] - Ja też to robiłem, ale nie aż tak długo. Chyba z pół roku używałem.
[01:31:10] - To dosyć sporo. Ale to fascynujące było do pewnego momentu. I nagle się okazało, że właściwie cały projekt się troszkę rozszedł.
[01:31:19] - Też nie wiadomo, co tam obliczali. Może jakieś czarne projekty obliczały te komputery.
[01:31:23] - Być może. W pewnym momencie straciłem zaangażowanie i to zostawiłem. Inna sprawa, że jak zobaczyłem te zdjęcia, gdzie obok tego radaru, który pracuje dla SETI, są te wzorki na trawie, to się zastanowiłem o tak zwanej po angielsku common sense, czyli tak zwaną logikę.
[01:31:37] - No tak, SETI powinno zacząć pola zbożowe sadzić wszędzie.
[01:31:41] - Nie wiem, czy sadzić zboża, może ktoś powinien im kupić chociaż kosy jakieś, może sierpy, jakiś sznurek do snopowiązałki.
[01:31:48] - Albo na wakacje ich wysłać.
[01:31:50] - Albo jakoś tak. Nie wiem, co oni. Wyobraź sobie, Basia, że wyciągasz takich kolesiów z tern. Chociaż nie, bo z drugiej strony podejrzewam, tam są ludzie, którzy wiedzą, o co chodzi. Znaczy nie tyle podejrzewam. Okej, przyznam wam się, że robiąc te swoje szalone research, trafiam na prace naukowe ludzi, którzy pracują w bardzo różnych, dziwnych miejscach i mają bardzo dziwne specjalizacje. Zajmują się rzeczami na przykład niezwiązanymi z radarami. Są specjalistami od krystalografii albo czegoś innego i pracują właśnie z czymś związanym z radarami i tak dalej. I zaczynam sobie czytać ich prace, bo oni publikują czasami jakieś prace naukowe. Tam nie ma opisów urządzeń i tak dalej, bo to wszystko jest opatentowane i w tajemnicy rządowej.
Nie można nic o tym wspomnieć, ale tam się pojawiały koncepcje, którymi oni operują. Powiem szczerze, że są idioci, ale oprócz idiotów jest bardzo specjalistyczna grupa bardzo inteligentnych ludzi, którzy doskonale wiedzą, o czym w tym momencie rozmawiamy tutaj w trójkę.
[01:32:44] - Tomek, ja myślę, że nie ma co wchodzić w skrajności. Świat nauki jest oczywiście, że tak powiem, bardzo dużo jest tego materialistyczno-mechanistycznego podejścia, ale też jest bardzo dużo fajnych .
[01:32:58] - Jest dużo ludzi, którzy wiedzą naprawdę, o co chodzi. Wiedzą lepiej od nas, bo mają dostęp do tych laboratoriów, mają te eksperymenty przed sobą i tak dalej. Aczkolwiek dalej widzimy to, co widzimy. Po prostu jest wzorek na trawie. Rozumiesz? To jest fenomen.
[01:33:17] - Po to właśnie na Gozo bierzemy Kubę, żeby nam te piktogramy w trawie rozszyfrował wszystkie.
[01:33:22] - O, proszę bardzo. To jest dobry pomysł. Może coś w tym być.
[01:33:26] - Tym bardziej że są tam te świątynie po 1500 czy tam ileś lat mają.
[01:33:32] - 1500 właśnie.
[01:33:33] - Ja to pozdrawiam. Nie wiem, czy wiecie, ale Radio Nafani ma swoich słuchaczy na Gozo, których tutaj bardzo serdecznie pozdrawiam.
[01:33:39] - O tak.
[01:33:40] - Wow, cudownie!
[01:33:41] - I słuchacze wykonali pewien eksperyment za moją drobną prośbą z tymi kamieniami na Gozo.
[01:33:47] - I co?
[01:33:48] - Bo chodzi o to, że te kamienie niesamowicie brzmią. To ty na pewno, Basia, od razu zauważyłaś, że one
[01:33:53] - Tak.
[01:33:53] - Sound jest niesamowity. Jest kilka takich miejsc na świecie, gdzie jest taka skała. Chodzi o to, że ta skała ma bardzo dużą zawartość żelaza w sobie i jeżeli jest młoda, to w tym momencie powinna mieć właściwości magnetyczne. Czyli jeżeli weźmiesz kompas, taki bardzo czuły kompas, to on powinien mieć lekkie odchylenia w niektórych miejscach dookoła tego kamienia. Jeżeli bierzesz ten kompas i żadnych odchyleń nie ma, to jest kilka hipotez. Pierwsza hipoteza to jest taka, że musiała być bardzo wysoka temperatura i to jest tak jak z każdym magnesem, który włożysz do piekarnika, przygrzejesz przy 250 stopniach i nagle się okazuje, że magnes traci swoje cudowne właściwości i już nic nie przyciąga. Podobnie jest też z kamieniami, że mogły uczestniczyć w jakiejś akcji, która była mocno związana z grzaniem, jakąś dużą awarią, katastrofą lub coś w tym stylu. A druga rzecz to to, że może być tak stara, że cały materiał metalowy, cały metal w środku się skrystalizował, zostawiając dokładnie tą samą strukturę. To jest to, co jest w instrumentach naturalnych, bo one są robione z naturalnych materiałów i jak się przekroi takie drewienko, z którego jest zrobione didgeridoo i się zobaczy tą strukturę, to fizycznie my nie jesteśmy w stanie wyprodukować kopii nawet jednej dziesiątej tego instrumentu. Nie mamy takiej technologii jako cywilizacja.
To jest zbyt doskonałe, zbyt perfekcyjne, zbyt złożone. Nie jesteśmy w stanie zduplikować tego w jakikolwiek sposób. Zwykłej takiej tkanki organicznej to dopiero teraz nauka gdzieś tam próbuje kleić coś i rozumieć z tego i tak dalej, ale dalej są gdzieś tam w ciemnym lesie dosyć mocno, przynajmniej tak oficjalnie. Ta opcja mówi o tym, że kamienie mogą być tak stare, że to wszystko się skrystalizowało. Czyli te świątynie mogą mieć 36 000 lat albo jeszcze więcej. Tak długo, że metal zdążył się skrystalizować, tak że nie ma już żadnych właściwości magnetycznych. Zostało tylko to piękne brzmienie, bo ta struktura dalej tam jest w tym kamieniu i jak go uderzysz, to tak szlachetnie brzmi. Brzmi jak dzwon.
[01:35:41] - Tak, widzieliśmy te kamienie i graliśmy nawet na nich. To było dziwne bardzo, bo masz taki wielki głaz metr na dwa metry i uderzasz w niego kijem albo czymś i on robi głaz i widzisz, że to jest głaz dla ciebie, nie? Ciężki kamień, który nie powinien wydawać żadnego dźwięku.
[01:35:57] - Brzmi jak dzwonek.
[01:35:58] - Tak, właśnie. Brzmi jak dzwonek w drzwiach i to jeszcze tak długo jak kamerton trochę. Niesamowite.
[01:36:06] - Ciekawa historia, bo to jest kawał historii tej wyspy i to takiej tajemniczej. Okazuje się, że te budynki, cokolwiek by tam było, jakakolwiek z tych hipotez jest prawdziwa albo jakakolwiek byłaby, o której byśmy zapomnieli i w ogóle by o niej nie powiedzieli, to wygląda troszkę tak, że jest to bardzo stara historia. Bardzo stara, która gdzieś tam sięga cholera wie.
[01:36:27] - Tam się dużo działo. Myślę, że i czasy Atlantydy, i wcześniejsze czasy. I te czaszki podłużne, co są w muzeach ukrywane, a kiedyś były dostępne 15 lat temu, co nie mają cię.
[01:36:39] - Tak, bo znowu też my Atlantydę pojmujemy jako okres czasu, a nie jakąś krainę.
[01:36:45] - Miejsce.
[01:36:46] - To jest właśnie niesamowite, że tam ta Unia jeszcze nie wlazła na to wszystko i jest bardzo dużo takich miejsc, które są zupełnie nieskażone ludzkim pomysłem i wymysłem. I tam właśnie takie jest bardzo przyjemne poczucie. Niesamowite historie się dzieją, które potem trudno jest przełożyć na język, bo brzmią dziwacznie i kosmicznie, więc nawet nie będę się starała tego robić. Ale doświadczenie jest przednie i bardzo polecam je. Jest mocno otwierające i ładujące. Ładujące nasze rdzenne poczucie bycia we właściwym miejscu o właściwym czasie i stawiania się do zadań życiowych i w ogóle bycia obecnym teraz.
[01:37:36] - Ja bym powiedział, że dużo dzikiej natury i dużo dziko stojących świątyń.
[01:37:41] - Tak.
[01:37:42] - Analogowy świat, proszę państwa, taki świat z naturalnych materiałów, a nie syntetycznych polimerów.
[01:37:48] - Ekologicznie.
[01:37:49] - Ale to jest ta energetyczna historia. Słuchajcie, cokolwiek by nie mówić, się znowu powołam na jakieś szalone eksperymenty, których tu nie będę cytował. Zawsze jest super enigmatycznie. Jedną wielką enigmą dzisiejszego wieczora. A co! I to bardzo mocno potwierdza ten cały koncept energetyczny i to na każdym kroku. Gdziekolwiek się człowiek nie skieruje, w którykolwiek obszar badań, gdzieś tam dochodzi na sam koniec tego wszystkiego. Nagle wyskakuje, że to wszystko energia. Wszystko struktury energetyczne, które dla nas są widoczne jako tak zwana złota geometria najczęściej. To jest właściwie metafora tej energii, bo wszystko, co widzimy, jest opakowaniem dookoła tych idealnych form.
Dlatego też jest takie idealne. Dlatego te instrumenty brzmią tak, jak brzmią. God damn! Dobrze jest mieć taki instrument. Mam nawet.
[01:38:35] - A ja właśnie jestem też na czacie Radia Na Fali i tam Piotrek, którego pozdrawiam bardzo, który był z nami na Gozo na pierwszej wyprawie, właśnie wrzucił 19-sekundowy filmik, gdzie Kevin gra na tym kamieniu i można tam sobie kliknąć i zobaczyć. To jest link do Facebooka. Jak ktoś ma Facebooka, to sobie może posłuchać, jak ten kamień brzmiał.
[01:38:59] - Macie pozdrowienia tam widzę. Cześć Basia.
[01:39:03] - Cześć.
[01:39:03] - I Tomek.
[01:39:05] - Cześć. Ja nie jestem na czacie, ale miło bardzo słyszeć pozdrowienia.
[01:39:10] - Proszę bardzo. Coś się dzieje z tą wyspą Gozo. Wy chyba wyciągacie tych wszystkich ludzi. Wyciągacie tak po kolei każdego na tą wyspę. Wyciągacie, wyciągacie.
[01:39:18] - Ludzie się sami wyciągają, że tak powiem.
[01:39:20] - To jest niesamowite.
[01:39:21] - Przyciągają się do energii. A ja mówię: po prostu to jest zupełnie inny świat. To jest świat bardziej dziki dla mnie, bardziej pierwotny. Trochę czuć tam Afrykę. Jest jeszcze ta Europa, bo jest też tam język angielski, ale po prostu ja też czuję tam więcej wolności, także i w prawie, i w komunikacji międzyludzkiej, i w naturze. To jest bardzo fajne. Bardzo fajny aspekt. I dużo słońca przede wszystkim, dużo witaminy D.
[01:39:46] - I też nie będziemy roztrząsać, kto tu kogo przyciągnął. Po prostu się przyciągnęliśmy z tą wyspą, z tymi ludźmi i to naprawdę niezłe flow.
[01:39:54] - To było jasne od urodzenia.
[01:39:56] - Tak.
[01:39:57] - Wszyscy o tym wiedzieli, tylko zapomnieli powiedzieć. Ale to i tak nieistotne, bo i tak wszyscy się znaleźli na tej wyspie.
[01:40:04] - Koniec końców.
[01:40:05] - Widzę, że czaisz temat. Tak.
[01:40:06] - Tak. To się będzie działo w październiku, bo tam lecimy 2-9 października i Basia wspominała chyba jeszcze, że zostały trzy miejsca bodajże wolne. A to...
[01:40:17] - Dwa.
[01:40:18] - Dwa.
[01:40:18] - Jakby ktoś chciał, to jeszcze znajdziemy miejsce w gronie.
[01:40:21] - Słuchacze, zbierajcie się. Na pewno myślę, tam się znajdzie słuchacz czy jakaś osoba, która zechce się udać.
[01:40:30] - Tak. Na warsztat świadomego śnienia troszeczkę więcej mamy wolnych miejsc na razie, bo to też wrzesień będzie. 12 września.
[01:40:38] - Ale powiem ci, Tomi, że w trakcie audycji już dostałam maila od człowieka, który ma ochotę, więc też nie powiedziałam ci najnowszych danych. Jest okej.
[01:40:51] - Proszę bardzo.
[01:40:52] - Mieliśmy czas.
[01:40:53] - Wici zostały wysłane. Proszę bardzo, jakie cudowne spotkanie.
[01:40:56] - Szybko się dzieje wszystko, tak.
[01:40:58] - To miało tak być, proszę państwa. To jest ten kosmiczny patron. Właśnie, jaki jest księżyc na niebie? Bo ja właśnie w tym momencie nie widzę.
[01:41:05] - Jest jutros w ogóle.
[01:41:06] - Jest pełnia totalna.
[01:41:08] - To też nie przypadek, że audycja jest w pełni.
[01:41:10] - Właśnie. Pełnia w Rybach. Czas magii i relaksu. Głębokiego relaksu. Można się wstrzymać na ten moment od jakichś wielkich imprez i raczej magicznie, mistycznie, w zaciszu domu, w oczach partnera się zatopić albo w swoich własnych.
[01:41:28] - O, proszę bardzo.
[01:41:30] - Taki czas.
[01:41:30] - Ja nie wiem, co powiedzieć. Ja już tak się wychillowałem, jak to powiedziałaś, że po prostu rozpuściłem się w podłogę, proszę pani, po tych wszystkich kosmicznych opowieściach. Bo koniec końców, jeżeli się tak przyglądamy na to wszystko, Basia, to jest dokładnie tak, jak mówisz. Właśnie nie pozostaje nam nic innego, jak zaakceptować naszą piękną, cudowną, organiczną część manifestacji tej fizycznej. Tak to nazywamy. To jest ta część nas, która jest widoczna jako coś. Tak nam się wydaje. I po prostu być tutaj tak, jak jesteśmy. Tak być spokojnie, bez ciśnienia.
[01:42:03] - I życia na Ziemi właśnie. Bo Ziemia może być albo piekłem, albo niebem, ale to od nas zależy, jak postrzegamy te wszystkie rzeczy.
[01:42:10] - Słuchajcie, ja mam jeszcze do was na koniec takie pytanko: jak wy się zapatrujecie na kwestie pozyskiwania energii? To jest też energia, czyli tej wiedzy historycznej troszeczkę. Jak patrzycie na ten aspekt? Jak dużo wiemy o sobie z przeszłości i jak dużo to może dać nam czegoś tu i teraz? Jak bardzo to mocno na nas oddziałuje tak świadomie? Jak to wygląda z waszej strony? Bo ja tu mam taką troszeczkę może nie tyle obsesję, ile- Nie wiem, czy ja nie za bardzo zamotałem, ale lubię śledzić, lubię sprawdzać takie rzeczy bardzo dokładnie, na tyle, na ile się da. I wtedy wychodzi masa ciekawych historii, które układają się w bardzo ciekawe, już nie zbiegi okoliczności, ale pełne epickie opowieści, które czy chcesz, czy nie, pasują do pewnych wątków, które noszę w głowie. I to tak bardzo dobrze pasują. I prowadzę coś takiego.
Taki drobny research. Jak wy w ogóle patrzycie na tą kwestię? Bo to jest taka technikalna sprawa z cyklu szkiełko i oko. Że tam się bierze książkę, sprawdza się, wertuje i tak dalej. Jak wy patrzycie na tę sprawę?
[01:43:11] - Z tą historią powszechną jest tak, że to słowo samo „historia”, czyli czyjaś opowieść, jest bardzo ciekawą rzeczą, więc ja uważam, że nasza historia jest totalnie niepełna i nawet bym powiedział, że nawet nie jest prawdziwa. To tak Napoleon powiedział, że to zwycięzcy piszą historię. Zwyciężyła jakaś korporacyjna, banksterska elita i mamy historię. Opowieści o tym, jak chrześcijaństwo przyjęliśmy w 1000 roku w Polsce i inne takie dziwne historie. A wcześniej nie było Słowian, tylko jacyś poganie. Myślę, że się działo bardzo dużo i na przykład Wielka Piramida jest takim znacznikiem czasu, a także inne antyczne budowle. Myślę, że one nam robią takiego pstryczka w nos albo są ostatnim znakiem. Bo kamienie to jest coś, szczególnie jakieś monolityczne, coś, co zostało, co przetrwało z tamtych czasów i pokazuje, że jednak tam się coś więcej działo wcześniej, że ci ludzie wcale nie byli takimi chodzącymi trochę zwierzętami, tylko kumali na przykład lewitowanie albo być może nawet byli podróżnikami międzyplanetarnymi, a być może nawet była jakaś cywilizacja globalna, kto wie. Wiem, że mamy dużo do odkrycia, jeśli chodzi o naszą historię w ogóle, a tym bardziej, że mi się wydaje, że ona się wcale nie zaczyna i nie kończy na Ziemi, tylko że to wszystko jest nieskończenie dłuższe, bo mi się wydaje, że życie jest czymś, co jest nieskończone, co nie miało początku w ogóle.
[01:44:43] - Też mam takie wrażenie.
[01:44:43] - To jest teoria trudna do potwierdzenia.
[01:44:48] - Nie wiem, czy ją trzeba potwierdzać w jakikolwiek sposób. To jest właściwie koncept i albo łapiemy ten koncept, albo go nie łapiemy. Wydaje mi się, że pewne rzeczy, o tyle, o ile historię można gdzieś złapać, można spróbować ją pozbierać, poukładać te wszystkie puzzle, które się rozsypały przez te ostatnie tysiące lat i odbudować część informacji o sobie. Ja mam taki koncept, taką ideę fix, że ta informacja pomaga nam troszeczkę świeżej i zdrowiej patrzeć na samych siebie. Dlatego wydaje mi się tak istotna. A z drugiej strony jest ta kosmiczna część, która po prostu jest i jest taka czy chcesz, czy nie, i tak ta planeta przejdzie na niebie, czy chcesz, czy nie dokładnie w tym momencie pojemność wody i jej density, czyli jej prędkość, w której wiruje, taka wirowa wewnętrzna będzie na przykład większa chociażby przez dobę i ta jedna doba u każdego, bo ta gwiazda przechodzi na niebie nad całą Ziemią, a nie tylko nad kawałkiem. I nagle się okazuje, że to zmienia jakieś rzeczy i że to jest w ogóle niezależne od nas. Ja tak się śmieję. Ostatnio użyłem takiego zwrotu, że to nie my przyciskamy przycisk, to przycisk przyciska nas.
[01:45:57] - Tak. Ale ja ci powiem o tej całej koncepcji. Wracając na ziemię typowo, to ja się nawet odniosę do początku naszej rozmowy. Waldek Borowski, jak opowiadał o tym grzybobogu, bardzo ładnie pokazywał, jak nam historia jest tutaj zamieszana i że tak naprawdę Święty Mikołaj, królowie różni, korony i religijne różne aspekty i też monarchowie religijni, że to jakieś grzybowe aspekty są w ogóle i że to wszystko historia została pozmieniana, poprzeinaczana. Zresztą religie same w sobie są takimi ciekawymi systemami przekonań, które bazują na różnych mitologiach i różnych dziwnych rzeczach, które zostały wymiksowane. Mówi się o tym, że chrześcijaństwo jest niezłym miksem różnych religii.
[01:46:36] - Jest. Dotarłem do kilku rzeczy.
[01:46:37] - Rzymianie tam popołączali różne koncepcje, różne święta, żeby po prostu połączyć ludzi z różnych przestrzeni. Oczywiście ja nie chcę wchodzić w uczucia religijne i takie tam rzeczy, bo to jest-
[01:46:50] - Ja myślę, że tym powinni się martwić ci, którzy te uczucia religijne mają do tej religii. Ja uczuć religijnych do religii nie mam. Uważam, że moment, kiedy napisano święte księgi, był momentem, kiedy zerwano ze starą wiedzą.
[01:47:03] - Zerwano z empirycznym doświadczeniem bezpośrednim do świata ducha. Indianie na przykład nie zrobili tego. Mają ayahuaskę. W Tybecie mają medytację, którą potrafi z powrotem można wychodzić z ciała, doświadczać bezpośrednio świata ducha.
[01:47:17] - I miód mają w Tybecie, proszę pana. I miód mają w Tybecie, który ma-
[01:47:21] - O tym rozmawialiśmy ostatnio, pamiętam.
[01:47:22] - Który ma mocno w sobie, nie wiadomo, ma chyba jakieś DMT, ma tryptaminy, ma coś jak LSD, ma coś jak MDMA.
[01:47:32] - Moim zdaniem to jest jedno z grubych, z jednych największych kłamstw, jakie zostały nałożone na nas, czyli stworzono więzienie takie, że nie mamy bezpośredniego duchowego doświadczenia. Jesteśmy tutaj uwięzieni i to jest wszystko. I właśnie religie, moim zdaniem, są takim celnikiem świata duchowego. Został napisany system przekonań, który mówi ci, w jaki sposób dogmatowo masz funkcjonować.
[01:47:53] - Absolutnie się zgadzam.
[01:47:54] - Jest to taki system nagroda, kara trochę. Oczywiście ludzie znajdują w tym swoją ulgę, swoje powołanie, swoje natchnienie i to nie jest nic złego, ale oczywiście ja wolę patrzeć na to pod szerszym kątem. Tak że na tym świecie jest dużo systemów przekonań, nie tylko religijnych. Nawet świat nauki jest systemem przekonań. To wszystko są jakieś konstrukty, bo inaczej by to wszystko nie działało. Bo umysł logiczny działa na konstrukcjach. Potrzebuje software'u. Tak jakbyś był takim komputerem bez oprogramowania. Tylko chodzi o to, że nie wszystkie programy, niektóre to są takie starodawne programy, a religia jest bardzo starodawnym programem.
[01:48:31] - Ten przykład, który dałeś, bo też wczoraj oglądałem tą prezentację, bo znalazłem chwilę czasu i sobie od początku do końca obejrzałem właśnie z konwentu tą ostatnią historię na temat grzybów. Tak że jestem na bieżąco I tutaj widać mocno jak na dłoni, że z anteny, ja to nazywam anteną, z naszej anteny, która pomaga nam w trudnych chwilach się dostroić do naszego naturalnego rezonansu, zrobiono fetysz, którego nikt nie może dotknąć. A na koniec z tego fetysza, z narzędzia, które jest anteną, zrobiono kult religijny. Zrobiono kult cargo, do którego wszyscy się modlą i już zapomniano, do czego to w ogóle służyło. Czym to w ogóle jest w oryginale? Czym to zawsze było? Został tylko taki system metafor, takiego bełkotu w sumie nie wiadomo jakiego. I tam ludzie mówią, że obrażasz moje uczucia religijne. Sorry, twoja religia obraża mnie. Sorry, ale tak to wygląda.
[01:49:21] - Ja uważam wreszcie, że religia to jest mistrz przeinterpretowywania lekarstw na uzależniacze.
[01:49:29] - Pięknie.
[01:49:31] - W jej istocie natura rzeczywistości jest opisana w tych wszystkich mitach, ale tak łatwo można to przeinaczyć. To jest taki głupi i śmieszny sposób, jak się na to spojrzy z drugiej strony, zaprzeczając całej tradycji i tego, że jest jakiś dogmat, to nie bez bzdury po prostu czasem można wyczaić.
[01:49:54] - Arka Noego na przykład?
[01:49:56] - Różne rzeczy. Co jedno to lepsze w moim odczuciu.
[01:49:59] - Ale tak wygląda. Dosyć jest kilka takich perełek. Słuchajcie, mnie roztrzaskuje jedna rzecz, która jest wręcz powalająca. I dobrze, Basia, że tu jesteś, bo jest to rzecz związana z podziałem ludzi na lepszych i gorszych, na męskich i żeńskich osobników. I tu przeprowadzono taką linię demarkacyjną, zrobiono takie hocki-klocki i tak wmówiono nam do głowy różne niesamowite historie, że patrzymy na siebie jak na różne istoty, a jesteśmy tą samą istotą. To jest fenomen.
[01:50:32] - To jest niesamowite. Jednak komuś bardzo zależało na tym, żeby to przeinaczyć. My jesteśmy ludźmi i coś nas cały czas nawiguje. Właśnie jak się temu poddajemy, bo wcześniej mówiliście o historiach i o śledzeniu tego wszystkiego. Ja na przykład nie śledzę, ale jestem bardzo wdzięczna osobom, które śledzą i potem robią taki wykład, który w fajnej formie może dochodzić na przykład do tych istot, które bardziej mają kobiece spojrzenie, czyli bardziej doświadczalne, emocjonalne. I wtedy łatwo się pod coś takiego może nie podpiąć, ale dostroić do takiego czegoś, jak to płynie taką falą. Ja na przykład nie szukam informacji, ale jak jestem na wykładzie, to chłonę je i mam takie poczucie. No i oczywiście, wiadomo, ale faktów nie znam. Po prostu mam w sobie taki kompas, co każdy człowiek też ma, że albo coś się zgadza i coś płynie i jest niezafałszowanym obrazem rzeczywistości.
[01:51:34] - Widzisz to światło.
[01:51:35] - Albo jest jakąś ściemą.
[01:51:36] - Widzisz prawdziwe światło żywej istoty. No właśnie. Ja ci powiem, że nawet czuję taki trochę gniew, jak przypominam sobie, że na przykład Kościół powiedział ludziom w średniowieczu, że gwiazdy na niebie to są dziury od piekła. Ale wiesz, to było zabawne, bo ja robię swój własny research związany z tymi swoimi urządzeniami i tak dalej i trafiam na naprawdę bardzo dziwne rzeczy. I to takie, że głowa mi wystrzeliwuje w kosmos i paruję czasami przez tydzień po oderwaniu niektórych informacji. I wygląda na to, że panowie, którzy sprzedają nam Jezusa, ściemniają i sami nie wierzą w tego Jezusa, ponieważ w rzeczywistości wyznają coś zupełnie innego. I jest na to więcej niż kupa dowodów. I to w ogóle nawet nie ma chyba dyskusji. Nie będę zanudzał nikogo. Ostry temat.
Bardzo ostry temat. Panowie wyznają kult solarny. Panowie podszywają się pod oryginalnych wyznawców kultu solarnego, chociaż nimi nie są. Taka jest historia w bardzo wielkim skrócie. To zostawiamy teraz. I najlepszy numer był z tym, że tak jak powiedziałeś Tomek, że dokładnie w tym czasie, kiedy oni twierdzili, że gwiazdy są bramami piekła, dokładnie w tym samym momencie jeden z jezuitów, założyciel Kolegium Jezuitów, tego pierwszego, przymierzał Europę z tajnym zawiniątkiem. Nikt o tym nie wiedział. To była tajna misja z jednym z dwóch istniejących teleskopów prosto do Pragi, do heretyckiej Pragi, która była protestancka, była Bohemią, była królestwem alchemików, która się wyrzekła Watykanu i tak dalej. Zasuwał tam z lunetą, a były tylko dwie lunety na świecie. Jedną miał Galileusz u siebie w domu, w areszcie domowym, a drugą mieli jezuici.
I dokładnie w tym samym czasie przeprowadzono w Pradze badania nad koncepcją Keplera, żeby sprawdzić właśnie, czy ten kult solarny, pod który się podszywają, jest właściwy czy niewłaściwy. I tam sprawdzali ekliptykę planet, bo chodziło o sprawdzenie ekliptyki Słońca, że Słońce nie chodzi dookoła jak u Kopernika, nie jest takim kółkiem, tylko idzie po elipsie. I chodziło o potwierdzenie tego faktu. I to było trzymane w tajemnicy przez około chyba 300 lat ta historia. W tym samym czasie ludzie płonęli na stosach za to, że mówili, że są gwiazdy na niebie i że to inne planety. Tak, właśnie. To jest straszne straszenie ludzi w ogóle. Zaćmienie słońca. Módlcie się, żeby słońce wróciło na niebo. Świetne to było narzędzie.
Dzisiaj się robi to samo tak naprawdę. Tylko że ludzie trochę więcej ogarnęli, że już wiemy, że gwiazdy są gwiazdami, ale nie wiemy różnych innych rzeczy i dalej jest to straszenie. Na przykład świat duchowy jest takim przykładem, bo ludzie nie mają dalej empirycznego doświadczenia ogólnie, gdzie na przykład w Brazylii są kościoły ayahuaskowe, gdzie na przykład co tydzień wszyscy zbierają się na sesji ayahuaskowych. I jeszcze badania pokazały, że to jest społeczeństwo, które najbardziej potrafiło postawić się na nogi, że nie ma tam przestępstw, ludzie świetnie ze sobą się rozumieją, bardzo kreatywni są, bardzo wysoka inteligencja. Bardzo ciekawe badania przedstawione. Wspólnoty Santo Daime. Tak, właśnie dokładnie. To straszenie w średniowieczu było ostre, a teraz dalej jest próba w inny sposób przedstawiania. Bo wiadomo, niektóre rzeczy się wypaliły w dzisiejszym świecie internetu i technologii różnorakich.
[01:54:51] - Właśnie. I też nie bez powodu czujesz złość, bo w naszym DNA są zapisane te wszystkie wiekowe historie nadużyć i tak dalej. I mimo tego, że jest teraz dobry czas, to ta pamięć jest i ona jest żywa. I jest ten wojownik właśnie w nas, który chce się rozprawić z tym bullshitem, bo ile można takie ściemy rzucać ludziom, która naprawdę krzywdzi, zabijała.
[01:55:17] - Dalej to robi.
[01:55:18] - I dalej to robi. Tak, jest też ta część w ogóle. I fajnie, że robicie taką robotę wy z tą męską częścią swoją.
[01:55:29] - Powiem ci, Basia, ja się niespecjalnie czuję wojownikiem jako istota, ale nie mam problemu z Z tą atmosferą wojowniczą, tak bym powiedział. Nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Uważam, że jest w tym pewna energia, jeżeli wiesz, jak to utrzymać w ręku i jeżeli wiesz, kiedy masz to utrzymać w ręku. Bo pytanie tutaj zawsze jest: po co? Czy naprawdę musisz przesuwać ten kamień? Bo jest to bardzo mocna emocja, taka naprawdę ryjąca cały organizm od czubków palców na dole do końcówek włosów. Po prostu czuć, jak człowiek się trzęsie zawsze w takich momentach, kiedy musi robić z siebie wojownika. I każdy to ma. I wydaje mi się, że ten wojownik jest na tyle w dzisiejszych czasach już nie wiem, czy wytrenowany, czy jakoś tak u większości z nas, że właściwie, o ile miał być wykorzystywany tylko po to, żeby był naszym wewnętrznym policjantem, właściwie chyba po to stworzono tego wojownika w nas samych, żebyśmy byli łatwiejsi czasami w kontroli. Nagle się okazało, że, tak powiem, narzędzie przerosło tego, kto je wymyślił.
I w tym momencie ta niezgoda, bo to właściwie nawet nie jest złość, to jest taka bardzo mocna niezgoda, to jest potężna intencja. Słuchajcie, jak ludzie widzą, co się dzieje na świecie, to to w nich zostaje. To nie jest coś, nad czym się przechodzi tak łagodnie, bez problemów. Teraz tu w Anglii, w Bristolu, całkiem niedaleko Londynu, jest wystawa Banksy'ego. Genialna wystawa, taka, która mocno się rozprawia z mitami na temat rzeczywistości, które nam są podawane, w które lubimy wierzyć, bo to jest też nasza indywidualna robota. Ja tu mam takie podejście, tak samo jak Tomek zresztą i tak samo jak ty, Basia, że jest to nasza własna decyzja, jaki kit kupimy i czy w ogóle kupimy jakikolwiek kit.
[01:57:06] - Tak, ale tak jak mówisz, właśnie ta złość, to ona ma bardzo dużo wspólnego z naszymi granicami, że jak jest przekraczana nasza granica jedna, druga, czwarta, to po prostu my czujemy tą energię właśnie wojownika po to, żeby zmienić albo swoje nastawienie, albo zaistniałą sytuację. Coś po prostu nie zgrywa się. System nie działa tak, jak miałby działać. I ja uwielbiam energię złości i jestem naprawdę... Złości, gniewu. Bo złość to znowu jest pejoratywne, że jest się złym. Ale to jest tak. Ja na tej energii dokonałam w życiu naprawdę bardzo wielu zmian, które teraz doświadczam i na chillu mogę korzystać z tego. To jest bardzo duża siła i fajnie świadomie z niej korzystać.
[01:57:51] - Od coś to istnieje. Tak, są jakieś elementy, które po prostu w nas są i odrzucanie jakiegokolwiek aspektu ludzkiego jest niedobre, bo to jest sprężyna, która wróci do nas i mamy złość. Jest moim zdaniem w ogóle element złość, gniew jest elementem, który broni po prostu naszej energetyki i jest potrzebny w momentach, kiedy coś się dzieje nie tak. Zresztą zobaczmy, jaka jest natura. Natura jest dzika i piękna i jednocześnie te wszystkie aspekty się przejawiają. To tylko człowiek sobie wymyślił, że to jest takie, a to jest takie. Oczywiście gniewu można nadużywać i wszystkiego można nadużywać. I chyba chodzi też o to, że czasem ludzie mogą się poczuć ofiarami, będąc w odczuciu gniewu. Ale naturalny gniew, który się dzieje, po prostu jest twoją reakcją zwrotną na twoją krzywdę, na twoją niezgodę na to, w jaki sposób jest nadużywana twoja energetyka, granice twoje i takie tam rzeczy.
[01:58:46] - Ja tu się zgadzam absolutnie. I tak jeszcze Basia do twojej koncepcji, bo myślę, że to jest właśnie to rozwiązanie. To jest ta właściwa odpowiedź na pytanie, co robi teraz na świecie taka duża ilość gniewu.
[01:58:57] - Tak.
[01:58:58] - Bo to nie wzięło się znikąd, to nie jest taka przypadkowa historia. Myślę, że dokładnie tak, jak mówisz, jest dokładnie właśnie tak, a nie inaczej.
[01:59:06] - Dlatego tak pięknie jest w ogóle pozwolić tym emocjom różnym przepływać przez siebie i dodatkowo jeszcze nie być na siebie złym, że jest się złym czy właśnie, że się czuje gniew. I dodatkowo jeszcze tak jak na przykład, że czuje się zazdrość, to potem czuje się winę, że się w ogóle czuje to uczucie, bo to miało być tak duchowo i w ogóle to oświecenia, a takie coś znowu i następne i kolejne. A to po prostu jest nasza natura i świadome przeżywanie uczuć powoduje w nas piękne rzeczy i przemiany piękne. I mówi się o tym, że naprawdę nie pamiętam, jaki to jest czas, ale on jest bardzo króciutki. Jeżeli w pełni pozwolimy naszemu ciału przepuścić tą emocję, którą mamy, to ona odchodzi, bo naturalnym biegiem wydarzeń jest zmiana cały czas. Więc one nie zostaną i nie zmiażdżą nas i nie spalą, tylko nasz opór do tych uczuć powoduje, czy kwestionowanie ich, negowanie, bycie poprawnym politycznie i te wszystkie inne rzeczy powodują, że my nie możemy w pełni wyrazić się i dokonać tej przemiany w każdym.
[02:00:08] - Z tym gniewem jest jedna fajna rzecz. Słuchajcie, bo ten gniew o tyle, o ile jest tą potężną emocją, to właśnie dlatego ma niesamowite właściwości, jeżeli chodzi o budowanie nowej rzeczywistości, takiej zupełnie własnej od początku do końca, takiej bardzo autonomicznej. Jest to tak potężna siła, która zresztą widać po konwencji. Słuchajcie, wybudowaliście kawałek niezależnej rzeczywistości, która funkcjonuje, istnieje przez trzy dni i tam jest zupełnie inny świat. Okej, jest sklejony z tym zewnętrznym, ale come on, to jest inny świat.
[02:00:40] - Tak, tak.
[02:00:41] - To prawda i to oddziałuje też na dłuższy okres czasu, że tak powiem. Przede wszystkim na nas, ale myślę też, że na wielu ludzi. I też widzę w ogóle totalnie zmiany też w świadomościach ludzi i progresy po prostu, że już te informacje, które były tabu, to już po prostu są na porządku dziennym i nawet mi się wydaje, że to, o czym my mówimy teraz tutaj, jest już pewnie dla wielu ludzi na porządku dziennym po prostu.
[02:01:03] - To dobrze, to dobrze. To bardzo dobry znak. Szczerze.
[02:01:06] - Znak czasu taki.
[02:01:07] - Bardzo dobrze. Ja myślę, że w ogóle każdy, znaczy nie chcę mówić, że każdy, ale fajnie by było jakby oferta tak zwana taka zewnętrzna, taka, gdzie szukamy jakichkolwiek informacji, jakiejś cudzej refleksji, była oparta na tego typu refleksjach, a nie na sprzedawaniu produktów. To jest zupełnie inna metafora na temat życia i tu jest bliżej do zrozumienia, kim się jest. Tu jest ta możliwość.
[02:01:29] - Chociaż do posmakowania, do takiego jakby posmakowania tego tematu, kim się jest. Bo jak już ktoś wie, kim jest, to też taka mała przyjemność w obcowaniu, no nie?
[02:01:41] - Otóż to.
[02:01:41] - Czasem ciężko, ale tak. No jakby otworzyć się na to, że to jest to, o czym nam się nawet nie śniło.
[02:01:51] - Indeed, proszę państwa. Słuchajcie, doszła późna pora i to wskazuje, że przekroczyliśmy czas audycji. Ja jestem spokojny z tym, ale nie chcę was specjalnie długo trzymać, bo domyślam się, że chcecie odpocząć po tych wszystkich historiach.
[02:02:05] - Ja chętnie posłucham jeszcze twojej audycji.
[02:02:07] - Zapraszam. Będzie wieczorowa pora. Będzie się tylko relaksowało, być może właśnie w kosmicznej atmosferze. Zatem zapraszam.
[02:02:12] - Jak najbardziej. Dużo inspiracji.
[02:02:15] - Słuchajcie, mam parę płyt ze sobą, bo mam urządzenie, które dostałem w prezencie. Odtwarzacz do tych płyt i będę dzisiaj puszczał kolekcję. Basia, jeżeli mogę sobie pozwolić, bo rzadko kiedy się pojawia kobieta w tej hiperprzestrzeni.
[02:02:27] - Tak.
[02:02:27] - Rzadko kiedy jest kobieca energia i to jest zawsze niesamowite wydarzenie. Słuchaj, jest pięć półeczek. Na każdej półce przypuśćmy jest 18 płyt i jest ich pięć. Teraz podaj mi która półka, jaka płyta.
[02:02:41] - Jan, zanim powiem magiczny numer, to chcę podziękować za to, że kobieca energia jest tak doceniana i to jest naprawdę piękne. A teraz ten numer to będzie trzecia półka i siódma płyta.
[02:02:54] - Okej, poczekajcie, dochodzę. Trzecia półka i siódma płyta, tak? Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem. Okej, wiesz, co znalazłeś w mojej kolekcji?
[02:03:07] - No?
[02:03:08] - Już ci mówię. Posłuchamy go wszyscy razem. Massive Attack. Doskonała płyta.
[02:03:12] - Cudownie!
[02:03:13] - Blue Line, czyli jedna z tych legendarnych płyt.
[02:03:17] - Energetyczna.
[02:03:18] - Tak.
[02:03:19] - Był taki czas, że śpiewałam w sound systemie trójmiejskim i kilka osób powiedziało mi, że mam taki sam wokal, bardzo podobny do wokalu z Massive Attack.
[02:03:30] - Słuchajcie utwór drugi na płycie. Jest taki tytuł, że nawet się nie zawahałem przez sekundę. One Man Love.
[02:03:37] - O tak!
[02:03:37] - Znaczy One Love, sorry. Jest One Love.
[02:03:40] - Wspomniałem.
[02:03:40] - I jeszcze jest szósty numer Five Man Army. Tomek, ja myślę może Five Man Army, bo tak troszkę wojowniczo zabrzmiało.
[02:03:47] - To ja się zamieniam w słuchacza.
[02:03:49] - Dobra, to ja was rozłączam. Na chwilę się połączymy jeszcze później. Na chwilę was ściągnę, żebyście jeszcze na końcu, jakby ktoś zapomniał, co się dzieje w Londynie i co się w ogóle dzieje z waszymi wyprawami, to żebyście rzucili jeszcze takie ostatnie promo tego wszystkiego, żeby to nie zniknęło. Ale to po piosence jeszcze was wrzucimy na kilka chwil.
[02:04:08] - Dobra.
[02:04:08] - Dobra, to piosenka specjalnie dla pani z dedykacją dla pani Basi. Siebie. To puszczamy. Okej, muszę jeszcze włączyć. Jak zwykle z tym urządzeniem mam troszeczkę... One, two, three, four, five. Five, yeah? Five. „Trendy wendy. You know what I mean.
Hanging around with the girl who's rolling up her jeans. She watches Third Street Cat, 'cause she's no dumb- Sky Lucky.” Je, je, je. Pieniądze są źródłem zła na całym świecie — głosiły słowa tej piosenki Wicked Massive Attack oczywiście. A wy słuchacie radia Na Fali, moi drodzy, jak najbardziej w hiperprzestrzeni. Ja tu się zdzwaniam na ostatnie chwile ze swoimi gośćmi dzisiaj. A gośćmi są Basia i Tomek. Już się zdzwaniam. Jak zwykle chwila oczekiwania. Okej, jak zwykle Basia pierwsza.
[02:05:44] - Dobrze. Drugi.
[02:05:45] - Tomek drugi. Tym razem blisko. Było blisko.
[02:05:49] - A ja zmarkałem z naciśnięciem przycisku.
[02:05:52] - Rozumiem to. Przycisk dociska nas. To nie my naciskamy ten przycisk.
[02:05:57] - No właśnie.
[02:05:58] - Tak miało być. Słuchajcie, chwalcie się, co robicie i zróbcie jakie ostre promo tych wszystkich wydarzeń, które się teraz będą działy dookoła was i zaproście ludzi.
[02:06:12] - Przede wszystkim zapraszamy serdecznie na nasz warsztat świadomego śnienia, który się odbędzie 12 września w Londynie w Hyde Parku w Italian Garden i wszystkie informacje są na stronie, którą już podawałam, ale mogę podać jeszcze raz: echomassage.pl w zakładce Warsztaty.
[02:06:32] - Tak. I z tego, co pamiętam, to mówiłaś też, że będziesz robić masaż dźwiękiem, tak?
[02:06:38] - Tak. Podczas wizyty w Londynie robię indywidualne masaże dźwiękiem. Mam trzy miejsca na trzy zabiegi, więc jeśli ktoś chce się umówić na indywidualną pracę ze mną i z misami, to wygląda tak, że ta osoba leży sobie w ubranku pod kocykiem, a ja stawiam misy na wybranych częściach ciała i obok ciała, a potem mówię taką diagnostykę energetyczną, co tam usłyszałam, co tam się dzieje w ciele, a przy okazji też to jest bardzo przyjemny relaks i zachęcam jak najbardziej do tego. Tak. I będziemy też na tym sympozjum ufologicznym, bo tak właśnie się zdarzyło, że będziemy też mówić tam.
[02:07:21] - Właśnie, na ile jesteście w Londynie? Tak się zapytam. Na ile dni?
[02:07:24] - 10-14.
[02:07:26] - Czyli tylko dwa.
[02:07:27] - Cztery.
[02:07:28] - A nie, cztery. Okej, dobra, to git.
[02:07:30] - Tak. Więc po naszym warsztacie snów pojedziemy sobie wszyscy razem. Oczywiście jak będą chętne osoby na taką podróż właśnie na sympozjum ufologiczne. Zrobimy zbiorową podróż i tam-
[02:07:43] - Zdominujecie, przejmiesz imprezę.
[02:07:46] - Tak, o 18:00 się tam zaczyna. Ma być dużo ciekawych ludzi, więc myślę, że też właśnie dlatego mówię, Tomek, że chyba warto tam w ogóle wejść, bo myślę, że tam będzie niesamowita synergia przestrzeni.
[02:07:57] - Myślę, że Tomek nie wątpi w to, że warto, tylko że może nie ma swojego czasu na to. Ale to byłoby bardzo fajnie.
[02:08:03] - To ja tu nie będę specjalnie owijał w bawełnę. Nie jest to do końca moja bajka, to towarzystwo i te tematy tak do końca. Ja tu jestem takim człowiekiem, który- Spędza dużo czasu z wynalazkiem Alberta Hoffmana, co dużo mówi, między innymi.
[02:08:16] - Rozumiemy.
[02:08:17] - Ale wcale nie mam problemu z tym, żeby nam się pojawić. Tym bardziej że sam organizator, tu pozdrawiam Roberta i jego projekt NTNS.info. Dostałem zaproszenie, żebym się pojawił. Jeżeli się uda wszystkie sprawy pozałatwiać, może być tak, że nie pojawię się w radiu wtedy, bo automatycznie w tym momencie to jest właśnie hiperprzestrzeń. Także ja muszę wybierać. Ja już mam obowiązki, moi drodzy, to prawie jak dzieci.
[02:08:42] - Nagrywanie live, wiesz.
[02:08:44] - Teoretycznie mogę nagrać wcześniej, ale to różnie bywa z czasem. Ciężko mi w tym momencie cokolwiek mówić. Ja to sobie zostawiam na ostatnią chwilę. Prawda jest taka, że i tak się to wszystko wyjaśni w ostatnich dniach, jak już będziecie przyjeżdżali do Londynu albo dosłownie parę dni przed waszym przyjazdem. Będę wiedział, na czym stoję i wtedy będę mógł podjąć jakąkolwiek sensowną decyzję. Bo na razie to tak latam w powietrzu w jedną i w drugą stronę.
[02:09:07] - Ja też mówiłem o takiej nagrywce live w miejscu, w którym będziesz akurat, w którym wylądujesz. Być może z ciekawymi ludźmi i taką właśnie live zrobić audycję.
[02:09:17] - Chodzi nam o to, że bardzo byłoby miło nam.
[02:09:20] - Słuchajcie, mamy tutaj sprzęt w Londynie, mamy wszystko, co jest potrzebne, także będziemy się zgadywali prywatnie. Ja tu na antenie staram się omijać takie techniczne historie, ale ja was jeszcze złapię prywatnie i my tam dogramy wszystkie te: ile karabinów i w jakich używanych banknotach.
[02:09:37] - Oczywiście.
[02:09:38] - I wszystkie te sprawy. Także wszystkie te rzeczy załatwiamy już poza anteną. Pan wy bronią. Dokładnie. Także my się jakoś zorganizujemy. Byłoby naprawdę szalenie miło razem z wami ruszyć na takie spotkanie. Naprawdę super. Wreszcie zrobię wam kolejne zdjęcia, bo troszkę czasu minęło od ostatniego zdjęcia.
[02:09:56] - Może jakiś lepszy aparat teraz będzie i w ogóle.
[02:10:00] - Zobaczymy.
[02:10:01] - Wiesz, dobry jest.
[02:10:02] - Pewnie. Zdjęcia pierwsza klasa.
[02:10:05] - Dzięki.
[02:10:05] - Dobra, słuchajcie, wracamy do ogłoszeń, dobrze?
[02:10:08] - Dokładnie.
[02:10:08] - Ogłoszenia duszpasterstwa.
[02:10:10] - Następna rzecz, na którą zapraszamy: wyprawa na wyspę Gozo. Mamy jeszcze dwa miejsca, więc może to akurat jakoś zagra. To jest 2-10, bo jedna grupa leci z Gdańska i od drugiego do dziewiątego jesteśmy, a druga z Warszawy i są od trzeciego do dziesiątego. Ale wszyscy się tam spotykamy i razem już robimy projekt nasz, projekt Gozo, więc do tej wyprawy też zapraszamy i też wszystkie informacje na mojej stronie w zakładce warsztaty.
[02:10:40] - Plus to, że można też lecieć z innych miejsc. Mieliśmy tak w przeszłości, że na przykład przylatywały osoby z Wysp, z Niemiec, z Dublina, więc nie ma problemu się spotkać po prostu na miejscu.
[02:10:52] - Taki duży transparent na lotnisku: to my!
[02:10:55] - Dokładnie.
[02:10:57] - I ta limuzyna z czerwonym dywanem. Po tym ich rozpoznacie. Właśnie mam coś specjalnie na sam koniec à propos dźwięku. Basia, mam tu kamerton 432 herce. Tak żeby było dźwiękowo. Musiałem jakimś takim akcentem skończyć.
[02:11:17] - Sygnał serca. Nie, 528 to serce.
[02:11:21] - Wiesz co, z tym jest różnie, bo jest ten koleś, jakoś się nazywa. Ten od Sacred Geometry.
[02:11:30] - Który? Jak wygląda?
[02:11:31] - On dużo mówi o sercu, o częstotliwości.
[02:11:33] - Dan Winter?
[02:11:34] - Winter. Tak, dokładnie. Dan Winter. Ale tam jest jeden myk w jego researchu. Tam jest kilka błędów z wyliczaniem rezonansów i to kilka kardynalnych błędów. Mam zupełnie inne wyliczenia z wielu innych źródeł i tak sprawdzam. I taki jestem troszeczkę wstrząśnięty, ale nie zmieszany, bo cały koncept jest okej, aczkolwiek nie wiem, czy przypadkiem nie zrobił tam pomyłki, bo z wyliczeń wychodzi troszkę coś innego. Ale idea jest ta sama.
[02:11:59] - Tak, ja w tym 528 się nie opierałem na Winterze, tylko na Solfeggio w ogóle.
[02:12:03] - Solfeggio tones, tak.
[02:12:05] - Tak. Więc w sumie nie wiem, ale czuję, że to jest takie z sercem właśnie to 528. Wiesz, takie coś tam działa, oddziałuje jakoś.
[02:12:14] - Basia wspomniała o jakimś takim wykładzie, to ja może kiedyś, jak będzie okazja, zrobię wam taki wykład na temat rezonansów z opisem i pokazaniem tego, na co ja wpadłem.
[02:12:24] - To bardzo.
[02:12:25] - Tak, pewnie, że tak.
[02:12:28] - Nie mówię o tym jeszcze w radiu. Sorry słuchacze, że was tak oszczędzam, ale fuf, puszysty temat.
[02:12:34] - Na razie tajemnica opatentowana.
[02:12:36] - Nie ma za bardzo opatentowania, nie ma co patentować, ale jeszcze troszeczkę takich rzeczy chcę sobie przemyśleć w głowie, zanim te tematy rzucę. Ale wam już mogę powiedzieć, żeby nie było, że wam nie mogę.
[02:12:46] - Czyli zajawka poszła w świat.
[02:12:47] - Zajawka poszła w świat. Na pewno będę chciał o tym opowiedzieć. Ale z tym jest jeden problem. Bo to jest radio i opowiadanie o pewnych rzeczach w radiu stwarza pewne delikatne problemy. Basia, czy mógłbym cię poprosić, żebyś przełożyła na 42 stronę ilustrację numer 7? I to jest właśnie ten problem z radiem, że jeden obrazek załatwia tysiąc słów, kiedy go się wyświetla i pokazuje, i nie trzeba opowiadać paru godzin o czymś albo paru minut o czymś, tylko obrazek załatwia sprawę. I z tymi dźwiękami jest trochę tak, że przy tłumaczeniu pewnych rzeczy warto by było pomyśleć o jakimś obrazku. Ja teraz się zastanawiam, jak to powiedzieć tak, żeby było bez obrazka.
[02:13:28] - A może Tomek, to czas na telewizję?
[02:13:30] - Nie, to za dużo roboty. To jest fajny pomysł. Wiesz, komunikacja międzyludzka, słuchajcie, jakakolwiek by nie była, czy to z kamerą, im bardziej pełna jest ta komunikacja, tym fajniej. To jest w ogóle wypas, ale niestety możliwości techniczne i finansowe, które się troszkę z tym też wiążą, absolutnie przerastają ten pomysł i to w ogóle na razie gdzieś tam odkłada. To w ogóle nie jest ten czas, nie ten moment.
[02:13:53] - Dla mnie idea radia w ogóle jest cudownym konceptem, dlatego że są osoby takie jak ja na przykład, że bardzo dużo tym słuchowym kanałem łapią. I ja na przykład jak się uczę czegoś, to albo czytam na głos, albo sobie nagrywam i słucham, bo samo patrzenie jest dla mnie... Po prostu ten słuchowy kanał mam bardziej otwarty i tam lepiej. Więc to też jest bardzo potrzebne i opowiadanie rysunków też jest fajną sztuką i też jest potrzebne.
[02:14:24] - Przyznam się szczerze, że tak czy siak wolę bardziej radio niż ekran i oglądanie czegoś. Bardzo lubię oglądać takie konkretne rzeczy jak każdy, bo to jest kawałek wiedzy, który człowiek przyswaja i jeżeli jest fajna, to jest excitement, ekscytacja. Wow! Czego się dowiaduję. I naprawdę działa. Ale radio ma to do siebie, że widać, że nie jest to żywa istota, bo nie świeci. Jest takim naturalnym urządzeniem. Wiadomo, że to jest radio, że można sobie je wyłączyć, że to nie jest kwestia życia i śmierci. Podoba mi się taka błahość w tym, że to jest takie delikatne, że to jest tylko dźwięk i resztę robi nasza wyobraźnia, jak ten brown noise.
[02:14:58] - Tak.
[02:14:59] - Lewy kanał nic nie ma, prawy kanał nic nie ma. Włączy się naraz. Nagle słyszymy szum, który nie istnieje. I to jest taka historia.
[02:15:08] - A jednak istnieje.
[02:15:09] - Ciekawe.
[02:15:10] - Ciekawe, bo ten szum istnieje. To jest w ogóle jeszcze inne. I teraz należy się zastanowić, o co chodzi z tym szumem i z dźwiękiem. Czy dźwięk istnieje i my go tylko wywołujemy wzbudzaniem tego pola i on tam cały czas jest. To nie jest tak, że twoje misy, Basia, grają tylko wtedy, jak je uderzysz. One cały czas grają. Tak naprawdę, jak je uderzysz, one przestają grać i to, co słyszysz, to jest interferencja fali, kiedy przestaje wybrzmiewać.
[02:15:33] - Wow! To tak samo jak z tym, że każdy grzyb jest psychoaktywny, tylko wibracje pieczarki dobrze znamy i już nie robi na nas takiego wrażenia. Ale jakby ktoś z innej planety zżarł pieczarkę, to mógłby mieć naprawdę dobrego tripa.
[02:15:46] - Można tak to ująć.
[02:15:48] - Trzeba uważać na pieczarki.
[02:15:50] - Przy czym z dźwiękiem-
[02:15:51] - Sprzedają.
[02:15:54] - Ja mam pieczarki w lodówce, chyba popędzę. Ale z tym dźwiękiem jest taka właśnie ciekawa historia, że okazuje się, że jest troszeczkę więcej, niż nam się wydaje. I że to, co słyszymy, to właściwie nie jest dźwięk. To jest brak dźwięku. To jest wzbudzanie tego pola, że my mówimy, że robimy muzykę. My tak naprawdę nie robimy muzyki, tylko robimy dziury w tym dużym cieście. Wyżeramy sobie wisienki, można powiedzieć.
[02:16:19] - Wow, to jest przepiękne, co mówisz. To jest przepiękna perspektywa i bardzo bym chciała usłyszeć więcej o tym. To jest bardzo fajne. Ja nie podważam w ogóle tego, tylko wydaje mi się to super. Ale jest też coś takiego, że jak bardzo długo żyjemy w jakimś paradygmacie, to fajnym lekarstwem jest zrobić zupełnie coś odwrotnego od tego paradygmatu, zupełnie czarno-białe. Zmienić zupełnie na odwrót, na drugi biegun wszystkie fakty. Trochę się do tego przyzwyczaić i to, co pozostanie pomiędzy tymi dwoma odbiorami, jest mniej więcej bazą, z której można by coś już zaczynać tam budować. I to jest piękne, jak teorie nowe rozwalają stare w takim pięknym stylu. To jest bardzo fajne.
[02:17:07] - Proszę pani, ale jest jeszcze lepszy numer. Ja tego w radiu nie mogę zrobić, ale są pewne eksperymenty, które przeprowadzałem, które pokazują bardzo ciekawe anomalie związane z tym, czym jest dźwięk, bo to jest też ciekawe. Właściwie ta odpowiedź znajdzie nas samych. Nawet nie musimy jej szukać. Ale to jest ten trop, kiedy dowiemy się, jak się konstruujemy, jak się leczymy, gdzie jest clou całego tego zjawiska, bo to wszystko jeszcze jest chwilę przed nami. To wszystko i tak nas spotka i tak się o tym wszystkim dowiemy.
[02:17:35] - To się dzieje i tak już.
[02:17:36] - Otóż to. Dokładnie.
[02:17:38] - Po prostu mózgi nie nadążą trochę. Potrzeba nam nowych informacji, nowych rozkminek. Ale to się dzieje.
[02:17:44] - Otóż to. A my o tym sobie jeszcze tu porozmawiamy w Londynie.
[02:17:47] - O tak.
[02:17:48] - Chciałem powiedzieć: porozmawiam z waszymi rodzicami.
[02:17:53] - Zapraszam.
[02:17:53] - Zapraszamy.
[02:17:54] - Nie, dzięki. Dobra, to jeszcze raz.
[02:17:58] - Mogą się nieźle zdziwić.
[02:17:59] - Żartuję, ale porozmawiam sobie i z twoją mamą, Tomek, i z twoją, Basia. Porozmawiam sobie, wypożyczę sobie rodziców.
[02:18:05] - Tak, umówię.
[02:18:07] - Tak. I dzienniczki jeszcze poproszę, żeby tam-
[02:18:09] - Moja mama pewnie słucha i się bardzo cieszy.
[02:18:12] - Pozdrawiam serdecznie.
[02:18:12] - Nie może się doczekać na kawę i ciasteczko.
[02:18:14] - Pozdrawiam serdecznie. Jak dobre ciastka, to wpadam jak w dym. Nie zatrzymacie mnie.
[02:18:18] - Dużo cukru.
[02:18:19] - Ale jeżeli jest brown, taki naturalny, bez tego białego dopalacza, to super. To taki cukier mój.
[02:18:26] - Tak, brown. No.
[02:18:26] - Rewelacja.
[02:18:27] - Zielony dopalacz.
[02:18:29] - Jak najbardziej. Takie dopalacze to zdecydowanie. Zielonym do góry, moi drodzy. To co, nie trzymam was więcej.
[02:18:37] - My nie trzymamy ciebie, jak ten przycisk. Ciebie dłużej nie trzymamy.
[02:18:41] - Nie, to jeszcze spokojnie. Wiecie, się wyrobiłem, że tak powiem, w tym radiu trochę. Nabrałem pewnej wprawy.
[02:18:47] - Słyszymy to.
[02:18:48] - Dokładnie. Nabrałem pewnej wprawy. To nie gra roli. Możemy do jutra.
[02:18:53] - Nie będziemy cię trzymać na nadgodzinach.
[02:18:55] - Dobra.
[02:18:56] - Tym bardziej że jeszcze druga audycja czyha.
[02:18:58] - Otóż to. Słuchajcie, to ja was zapraszam, jak nie macie nic innego do robienia, że możecie sobie posłuchać radyjka, to zapraszam, żebyście zostali z Radiem Na Fali z wieczorową porą. Tam będą sny. Właśnie, Basia, bo tam jest cała historia. Ty o tym wiesz, bo my tu robimy taką historię z snami, że ludzie wysyłają sny, a Grzegorz nagrywa swoje sny. I jest taka długa seria snów Grzegorza. Ja opowiadam swoje. Także świat senny. Konfrontujemy te sny na bieżąco ze sobą.
[02:19:23] - Wspaniale. Ja już się nie mogę doczekać wspólnego relaksu i przyjmuję bardziej już horyzontalną pozycję. I tak, to jest bardzo dobry pomysł.
[02:19:31] - Sen na dobry sen.
[02:19:33] - Tak.
[02:19:33] - Dobra, to ja was zapraszam na, że tak powiem, podwieczorek dźwiękowy. I do usłyszenia następnym razem. I złapię was tak czy siak prywatnie i obgadamy wszystkie te londyńskie historie.
[02:19:44] - Jasne. Dzięki Tomek za wszystko. Do usłyszenia.
[02:19:47] - To ja dziękuję bardzo.
[02:19:48] - Dobranoc słuchaczom. Miło było.
[02:19:50] - Dziękuję też. Dziękuję bardzo, wszystkiego najlepszego i widzimy się niedługo.
[02:19:56] - Otóż to, proszę państwa.
[02:19:57] - Dobrej nocy, kochanie, ci życzę.
[02:19:58] - Dobranoc. Tobie też, skarbie. Pa.
[02:20:00] - Słyszycie, jak się żegnają? Słyszycie? Uczyć się. Dobra, koniec tych czułości. Żartowałem. Teraz jest czas na czułości, moi drodzy. Tak że jak ktoś tam ma jakąś dziewczynę pod ręką, przytulcie się chłopaki, dziewczyny albo chłopaki, chłopaki czy dziewczyny czy dziewczyny. Ktokolwiek. Duet.
[02:20:17] - Dobry połudź wskazany.
[02:20:18] - Tak jest.
[02:20:19] - Otóż to. To ja wam dziękuję serdecznie jeszcze raz. Namaste. Peace and love i wielkie dzięki. I do usłyszenia i do zobaczenia niebawem.
[02:20:26] - Trzymaj się. Pa.
[02:20:27] - Nara. To byli moi goście. Moi goście i wasi też. O właśnie, to co? To chyba czas najwyższy, żebym zamknął tą hiperprzestrzeń, która się troszeczkę przeciągnęła. No ale też takie rozmowy, nie mogliśmy tego sobie odpuścić po tak długim czasie nierozmawiania wspólnie razem. Cóż, tak się nazbierało i to i tak tylko chyba czubek góry lodowej, ale to może następnym razem. Zatem ja dziękuję wam wszystkim bardzo serdecznie za wysłuchanie tych rozmów, które trwały aż prawie trzy godziny. Dzięki wielkie i zapraszam tych wszystkich, którzy jeszcze się trzymają w miarę tej rzeczywistości na tyle, że jeszcze chcą sobie posłuchać radia, na taką nie za długą wieczorową porę razem ze mną w Radiu Na Fali. Dokładnie.
A jeszcze chcę podziękować mecenasom Radia Na Fali. Peace and love i wielkie dzięki za wspieranie tego radyjka i zaprosić was wszystkich. Jeżeli macie tam parę groszy, jakiekolwiek by ono nie były, dorzućcie się do serwerów radia. Jeżeli macie taką możliwość i was to nie zaboli w kieszeni, nikt od tego nie umrze z głodu ani nic się nie stanie. Ja będę bardzo wdzięczny i z góry bardzo dziękuję za wspieranie radyjka. To tyle na dzisiaj w hiperprzestrzeni. Zapraszam na kolejną hiperprzestrzeń w Radiu Na Fali, która też jest retransmitowana w Radiu Paranormalium. No właśnie, a wy słuchaliście RadioNaFali.com.