[00:08] - Radio Paranormalium przedstawia: spirytyzm w pytaniach i odpowiedziach. Na pytania słuchaczy odpowiada Piotr Struczyk z Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych, www.spirytyzm.pl. Jakie znamy sposoby kontaktów z istotami duchowymi?
[00:32] - Sposobów na nawiązanie kontaktu ze światami jest bardzo dużo. Wspomniałem już o śnie, wspomniałem już o mediumizmie sensytywnym. Poza tym mamy psychografię, co znamy także pod nazwą channeling, czyli obrazowo ujmując: duch przychodzi i wykorzystuje rękę medium do napisania jakiegoś komunikatu. Są różnego rodzaju efekty wizualne, czyli duch może się pojawić w taki czy inny sposób, w takiej czy innej formie: jako kula, jako postać, jako przezroczysta zjawa, jako duch zstępujący z niebios, jako diabeł wychodzący z ziemi. To są efekty wizualne. Poza tym są także efekty fizyczne, czyli jakieś lewitacje, unoszenie się przedmiotów, przesuwanie się przedmiotów. Jest typtologia. Spirytyści mówią o duchach stukających, czyli takich duchach, które komunikują się poprzez stuknięcia w rozmaite przedmioty i dzięki tym stuknięciom możemy zadawać im pytania, a te duchy mogą nam odpowiadać. To tak w największym skrócie. Są media malujący, czyli osoby, które w wyniku kontaktu z duchem jakiegoś zmarłego malarza są w stanie namalować obraz dokładnie w takim samym stylu, w jakim malował dany artysta za życia.
Bardzo charakterystyczne jest to, że podpisy na tych obrazach są identyczne z autentycznymi podpisami niegdyś żyjących twórców. Mamy te nieszczęsne tabliczki Ouija. Dlaczego nieszczęsne? Ponieważ to właśnie te tabliczki, chociaż są bardzo znane i rozpowszechnione, poniekąd jest to ikona spirytyzmu, doprowadzają do wielu nieszczęść, ponieważ są łatwo dostępne. Łatwo taką tabliczkę wyprodukować, łatwo taką tabliczkę stworzyć. Nawet bez takiej tabliczki można przeprowadzić seans spirytystyczny. A takimi seansami niestety zajmują się najczęściej osoby młode, które nie znają filozofii spirytystycznej, a to z kolei doprowadza do wielu opętań, z których później dosyć ciężko jest się wyleczyć. Tabliczki Ouija to jest w pewnym sensie czarna owca spirytyzmu, ponieważ spirytyzm przez większość ludzi jest postrzegany właśnie przez pryzmat tego przedmiotu, a raczej tego, w jaki sposób jest on wykorzystywany. Ja osobiście jestem może nie wrogiem tabliczek Ouija, ale zdecydowanie odradzam korzystanie z tych przedmiotów. No i jest transkomunikacja.
We wcześniejszej audycji wspomniałem o Friedrichu Jürgensonie, który w połowie ubiegłego wieku zupełnie przez przypadek nawiązał kontakt ze światami przez pośrednictwo swojego magnetofonu, co dało początek zupełnie nowej, powiedziałoby się bardziej nowoczesnej formie komunikacji ze światami. Ksiądz François Brune bardzo dużo pisze na ten temat. Interesuje się transkomunikacją, o czym zresztą wspomina w książce pod tytułem „Umarli mówią” — bardzo dobra książka. A poza tym istnieją także media posługujące się nie ołówkiem ani długopisem, tylko klawiaturą komputerową. Chciałbym jeszcze na moment powrócić do psychografii, do mediów piszących, ale tylko po to, aby zahaczyć jeszcze o inny sposób komunikacji, który channelingowi jest bardzo bliski. Mamy także media słyszące, mamy także media mówiące. I tutaj mediumizm może funkcjonować w dwojaki sposób. Z jednej strony medium może otrzymywać komunikaty, które będą od razu bezpośrednio przetwarzane przez jego mózg lub komunikaty mogą docierać do medium w sposób jak najbardziej fizyczny, czyli w przypadku na przykład mediów słyszących poprzez fale dźwiękowe. To zresztą wyjaśnia, dlaczego duch ma możliwość nagrania się na zwykłej taśmie magnetofonowej, co jako pierwszy wykazał Jürgenson. Oznacza to, że duch poprzez medium ma możliwość wpłynięcia na fale dźwiękowe unoszące się w powietrzu i zmodyfikowania ich w taki sposób, aby przekazać komunikat.
Podobnie sprawa wygląda w przypadku mediów widzących. W przypadku dostrzegania zjaw, gdy ktoś jest medium i widzi ducha, istnieje możliwość, że patrzy na tego ducha tak, jakby oczami własnej duszy, a nie oczami materialnymi. Na tym polega różnica między medium a zwykłym człowiekiem, u którego zdolności nie są zbytnio rozwinięte. Ale jeżeli zwykły człowiek widzi zjawę, to dlatego, że duch dzięki kontaktowi z jakimś medium, najczęściej nieświadomym, był w stanie ukazać się jego oczom fizycznym. I tutaj mamy do czynienia z takim zwykłym zjawiskiem, gdzie światło odbija się od ducha i wszyscy mogą tego ducha spostrzec.
[05:06] - Czy posiada pan swojego przewodnika bądź nadzorcę?
[05:10] - Tak, oczywiście. Posiadam swojego przewodnika, ale nie nadzorcę. Nadzorca to jest ktoś, kto prowadzi. Przewodnik doradza. Przewodnik pokazuje. Przewodnik wskazuje dobre rozwiązania, ale to od nas zależy, czy będziemy chcieli z tych porad skorzystać. Ale takiego przewodnika posiada każdy człowiek i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Każdy człowiek żyjący na tej planecie posiada swojego anioła stróża. To jest zupełnie normalne. Poza tym, że media, czyli osoby będące w stanie nawiązać z tym przewodnikiem kontakt bezpośredni, że tak to ujmę, mogą w sposób może bardziej konkretny, bardziej ludzki porozmawiać z nim.
Ale nie oznacza to, że tylko media są chronione przez jakieś duchy wyższe. Nie.
[05:55] - Jedni spirytyści głoszą, że reinkarnacja to fakt, podczas gdy inni twierdzą inaczej. Skąd się bierze ta rozbieżność?
[06:04] - Rzeczywiście pod tym względem spirytyści są troszeczkę podzieleni, ale nie spirytyści kardecjańscy. Mówiąc spirytyści mam na myśli w tym momencie raczej osoby interesujące się spirytyzmem jako takim, ale niekoniecznie zgadzają się z tym, co napisał Allan Kardec w swoich sztandarowych dziełach. Tutaj znowu mogę wspomnieć o księdzu François Bruneau, który uważa, że reinkarnacja owszem, ale nie jest obowiązkiem i nie za każdym razem. Czyli duch może się reinkarnować, ale nie musi, ponieważ może również rozwijać się w zaświatach. Ponadto niektórzy podkreślają, że różnego rodzaju wspomnienia z poprzednich wcieleń tak naprawdę nie są naszymi wspomnieniami, tylko są to wspomnienia, które my gdzieś wychwytujemy z eteru. To są autentyczne wspomnienia różnych osób, które żyły na Ziemi, ale to są tylko takie szczątki, które gdzieś tam sobie fruwają, a my je po prostu wychwytujemy. Są też takie teorie. Są także osoby, które są bardziej ezoterykami niż spirytystami uważające, że reinkarnacja nie musi się powtarzać na Ziemi. I nie jest to pogląd tak do końca sprzeczny ze spirytyzmem kardecjańskim, który mówi, że człowiek reinkarnuje się wielokrotnie na Ziemi, ale także w innych światach. Wielu ezoteryków uważa, że duch może się inkarnować na Ziemi na przykład tylko raz albo że wiele duchów pierwszy raz inkarnuje się na Ziemi.
Ze spirytystycznego punktu widzenia ma to sens tylko wtedy, jeżeli założymy, że wszystkie inne inkarnacje owych duchów odbywały się w innych światach. Tutaj też powinienem od razu wyjaśnić teorię wielości światów. Tak tylko w dwóch słowach, ponieważ to też jest długi temat. Filozofia spirytystyczna podaje, że istnieje wiele różnych światów znajdujących się na różnych poziomach energetycznych i w zależności od tego, na jakim stopniu rozwoju znajduje się konkretny duch, może on wcielić się w niższym lub wyższym energetycznie świecie. Te światy mogą się przenikać tak jak fale radiowe, bez jakichś interferencji, bez jakichś zakłóceń. Jeżeli ezoterycy twierdzą, że duch może się inkarnować wielokrotnie na różnych planetach, może się inkarnować wielokrotnie na różnych światach, ale tylko raz inkarnował się na Ziemi. Ja jako spirytysta mogę to zaakceptować, ale nie zgodzę się z teorią, wedle której duchowi wystarczy jedna inkarnacja, aby z ducha takiego nisko rozwiniętego stać się duchem wyższym. To jest niemożliwe i jako spirytysta nie mógłbym się z tym zgodzić. Więc te rozbieżności w kwestiach reinkarnacji wynikają raczej z wpływu innych dogmatów lub wynikają ze zbyt pobieżnej analizy tematu. Kończąc odpowiedź na to pytanie, chciałbym zachęcić do sięgnięcia po „Ewangelię według spirytyzmu” Allana Kardeca, w której autor przedstawia spirytystyczny punkt widzenia dotyczący reinkarnacji w chrześcijaństwie.
[09:16] - Teraz zapraszamy państwa na krótki przerywnik muzyczny nawiązujący tematycznie do naszej audycji. Będzie to „Danse exotique” spisany przez panią Rosemary Brown, a podyktowany przez ducha Claude'a Debussy. Posłuchajmy. Spirytyzm w pytaniach i odpowiedziach. Na pytania słuchaczy odpowiada Piotr Struczyk z Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych. Jak spirytyści odnoszą się do rejestrowania tak zwanych EVP, czyli elektronicznych zjawisk głosowych?
[12:55] - EVP, elektroniczne zjawiska głosowe, sprecyzujmy dla tych, którzy nie wiedzą. EVP to nagrania głosowe sporządzone różnymi technikami, których pochodzenie uznaje się jako nieokreślone. Najczęściej są to pojedyncze słowa, rzadziej pełne wypowiedzi lub pojedyncze słowa składające się na bardziej skomplikowane komunikaty. Spirytyści mówiąc o EVP używają zwrotu transkomunikacja. Ja o transkomunikacji wielokrotnie wspominałem. Mówiłem o eksperymentach Friedricha Jürgensona. Nawiązywałem do księdza Brujn, któremu jest to dosyć bliska forma komunikacji z zaświatami. W mojej książce pod tytułem „Mój kardycjański spirytualizm” poświęciłem trochę miejsca panu Marcello Bacci z Włoch, który choć nie nagrywał tajemniczych głosów, uzyskał zaskakująco dobre rezultaty dzięki staremu odbiornikowi radiowemu. Na razie to wszystko brzmi troszeczkę enigmatycznie. Oficjalnie pierwszą osobą, której udało się nagrać głosy zmarłych, był Węgier Attila von Szalay.
Badacz ten wykorzystywał specjalnie przygotowaną kabinę dźwiękoszczelną z umieszczonym w środku mikrofonem. Jako że gro zarejestrowanych dźwięków uzyskano w chwili, gdy w kabinie nikogo nie było, Szalay wywnioskował, że ma do czynienia z głosami zmarłych. Jego współeksperymentator opublikował rezultaty tych badań w 1959 roku, czyli w tym samym czasie, gdy Jürgenson przypadkiem sporządził nagrania dziwnych wypowiedzi tajemniczych osób w trakcie rejestrowania śpiewu ptaków. Podobnie jak w innych późniejszych przypadkach EVP, nagrane głosy nie były słyszalne w samym momencie rejestrowania. Prace Jürgensona spotkały się z dosyć dużym zainteresowaniem i były przyrównywane do badań wcześniej wspomnianego Węgra, który zajmował się analizą zjawiska głosu bezpośredniego od 1936 roku. Więc kawał czasu, ale prace tamtego wcześniejszego badacza w swoim czasie właściwie zignorowano, więc należy uznać, że to Jürgenson popchnął rozwój transkomunikacji do przodu. W tamtym czasie wykonano dziesiątki tysięcy nagrań rozmaitych głosów uznanych za wypowiedzi duchów. W kolejnych latach starano się rozwijać technologię umożliwiającą prowadzenie konwersacji z zaświatami, a nawet w USA rząd finansował badania nad tą dziedziną. W latach 80. niezależnie od siebie O'Neill i Konstantin Rudiv zbudowali urządzenia, dzięki którym nagrano kilkaset wypowiedzi, wśród których rozpoznano głosy konkretnych zmarłych.
Ale nazwisk, jakie należałoby wymienić w tym temacie, jest bardzo dużo, ponieważ nawet współcześnie wiele osób zajmuje się rejestrowaniem głosów duchów. Internet jest pełen dziwacznych materiałów i wydaje się, że każdy, kto choć odrobinkę interesuje się EVP, odsłuchał niejedno takie nagranie i wyrobił sobie na ten temat własną opinię. Transkomunikację omówiłem tutaj w sposób bardzo pobieżny, ale chciałem jedynie nakreślić taki ogólny obraz rzeczy, do której mam zamiar się odnieść, odpowiadając na pytanie, jaki spirytyści mają stosunek do EVP. Więc spirytyści uznają EVP za autentyczną metodę nawiązywania kontaktu z duchami. Oczywiście wiele nagrań jest sfałszowanych, ale przecież nie wszystkie. Niestety nie da się rozpoznać, czy głos ducha jest autentyczny, ponieważ współczesna technologia pozwala bez najmniejszego problemu wykonać imitację EVP i trzeba mieć to zawsze na uwadze. Według mnie jedyny sposób na określenie autentyczności nagrania jest zadanie sobie pytania, czy pasjonat prezentujący nam swoje prace ma powód, by chcieć nas oszukać. Jeżeli zakładamy, że mamy do czynienia z uczciwym człowiekiem, możemy przystąpić do analizy materiałów audio. Należy również pamiętać o tym, że EVP jest jedną z form manifestacji duchów, a aby jakakolwiek manifestacja mogła mieć miejsce, potrzebne jest medium. Oznacza to, że nie każdy może uzyskać nagrania głosów duchów, a uzyskane nagrania będą różnić się pod kątem jakości technicznej i informacyjnej.
Doświadczenie wykazało, że sam nagrywający sprzęt nie ma tak dużego znaczenia, jak zdolności medialne konieczne do poprawnego funkcjonowania elektronicznej aparatury. Oczywiście nagrywający się duch może skorzystać z jakiegoś innego niż świadomego medium gdzieś w pobliżu niż osoba obsługująca rejestrator dźwięku. Tutaj możliwości jest kilka, ale gdy analizujemy jakieś konkretne nagranie, należy unikać czyichś sugestii Dotyczących znaczenia usłyszanych słów i powinno się przyjmować za wiarygodne komunikaty tylko te, których przejrzystość nie dopuszcza różnych interpretacji. Ja osobiście traktuję transkomunikację jak spirytystyczną ciekawostkę i nie przywiązuję do niej większej wagi, ale równocześnie nie neguję jej. O czym już wspomniałem, w internecie można spotkać pasjonatów EVP, wśród których część nie ma rzetelnej wiedzy o zaświatach, więc zajmują się dziedziną, o której nic nie wiedzą, a inni w ogóle nie łączą ich pasji ze spirytyzmem. Niestety gros ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że bawiąc się EVP poniekąd przeprowadzają seans spirytystyczny, ale zamiast talerzyka i tabliczki Ouija posługują się magnetofonem. Wszystko inne w relacji duch-człowiek pozostaje niezmienione i może stanowić takie samo zagrożenie jak w cudzysłowie tradycyjne wywoływanie duchów. Więc skoro ktoś już zajmuje się EVP, powinien potraktować rzecz poważnie i powinien sięgnąć po literaturę spirytystyczną. Powiem to w inny sposób: nie wystarczy dobrze kręcić kierownicą, aby być bezpiecznym kierowcą.
[19:13] - Jak do spirytyzmu odnosi się oficjalna nauka?
[19:17] - Gdyby nauka była osobą, jej stosunek do spirytyzmu moglibyśmy scharakteryzować krótkim cytatem z „Zemsty” Aleksandra Fredry, który brzmi: „Chciałabym, a boję się”. Bo choć spirytyzm badali nobliści, którzy wystawili filozofii duchów i fenomenom mediumicznym wysokie noty, świat nauki jako taki pozostaje do nich bardzo sceptycznie nastawiony. Z jednej strony jest to zrozumiałe, gdyż metody pracy spirytystów różnią się od metod badań dziedzin materialistycznych, a umysły naukowców zwrócone tylko w jednym kierunku mogą nie być w stanie zaakceptować innych, nowych, rewolucyjnych rozwiązań, co zresztą wielokrotnie wykazała historia. W związku z tym materialistę badającego duchowość moglibyśmy poniekąd porównać do kolejarza kierującego ruchem samochodowym lub elektryka próbującego przeanalizować funkcjonowanie procesora nowoczesnego komputera. Oczywiście można i tak, da się, ale przecież osoba będąca specjalistą w jednej dziedzinie nie musi dogłębnie znać innej dziedziny. Naukowcy tacy jak na przykład William Crookes czy Charles Richet poświęcili wiele lat życia na obserwacje i analizy, zanim wydali ostateczny werdykt. Poza tym warto dodać, że żaden uczony, który dogłębnie przestudiował spirytyzm, nie wyraził się na jego temat negatywnie, a najwięksi przeciwnicy spirytyzmu, jakich możemy spotkać wśród naukowców, są osobami, które znają tę naukę bardzo pobieżnie lub kierują się oceną kleru, co w gruncie rzeczy wychodzi na jedno. Z drugiej strony mamy naukowców spirytystycznych i media, których mimo licznych weryfikacji nigdy nie złapano na oszustwie. Warto wymienić już nawet samych Polaków, takich jak Julian Ochorowicz, Ossowiecki czy Teofil Modrzejewski występujący jako Franek Kluski. Sam Ochorowicz poprzez swoje słynne prace z medium panną Tomczykówną wykazał jasno, że w naukach materialistycznych istnieje wielka luka, którą materialistyczni naukowcy próbują nieudolnie wypełnić jakimiś naciąganymi teoriami, podczas gdy spirytyzm daje wyjaśnienie wielu niezrozumiałym zjawiskom w sposób prosty, klarowny i sensowny.
Równocześnie wielu naukowców materialistycznych jest osobami wierzącymi. Chodzą do kościoła, modlą się i to sprawia, że mamy do czynienia z wielkim paradoksem. Więc to nie jest tak, że spirytyzm został całkowicie przekreślony. Chociaż w tym momencie mówię o spirytyzm, ale myślę bardziej o spirytualizmie. Od spirytyzmu ludzie stronią, ponieważ go nie znają, niezależnie od tego, jakimi zajęciami parają się na co dzień. Na początku wspomniałem o różnych metodach badań i tutaj chciałbym ten wątek troszeczkę rozwinąć, ponieważ materialistyczni badacze nie potrafią zrozumieć braku w spirytyzmie możliwości powtarzania eksperymentów mediumicznych w warunkach laboratoryjnych, ponieważ nie wierzą lub nie akceptują faktu istnienia niewidzialnych istot myślących, które wpływają na przebieg fenomenów spirytystycznych. Innymi słowy, fizyk powiedziałby, że walec stoczy się po powierzchni pochyłej, jeżeli nie przeciwdziała temu jakaś siła, a spirytysta stwierdziłby, że walec stoczy się, jeżeli będzie miał na to ochotę. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że ten prosty przykład brzmi troszeczkę zabawnie, ale równocześnie dobrze obrazuje to, że zjawiska mediumiczne uzależnione są od woli duchów, które nie mają obowiązku być posłusznymi nakazom ludzi. Więc żaden naukowiec nie może zapewnić powtarzalności eksperymentów spirytystycznych. Badania Ochorowicza były wyjątkowe.
Były wielokrotnie powtarzane, są dobrze udokumentowane, ale on badał magnetyzm, więc prace tego człowieka były zbliżone metodyką do dziedzin materialistycznych. Chociaż gros typowych, chciałoby się powiedzieć, seansów spirytystycznych innych badaczy również zaowocowało stworzeniem szerokiej dokumentacji, także fotograficznej. Jeżeli ten temat interesuje kogoś w sposób szczególny, zachęcam do sięgnięcia po książkę pod tytułem „Duchy czy nieznana siła” Marcina Stacheckiego, gdzie autor szczegółowo opisał eksperymenty Juliana Ochorowicza. Reasumując, uważam, że świat nauki nie odrzuca jednoznacznie fenomenów spirytystycznych, ale równocześnie nie odważyłbym się na stwierdzenie, że je akceptuje. Ta negatywna postawa naukowców materialistycznych jest poniekąd dziwna Gdyż sami sobie krępują ręce. Ale jak wiemy, w każdej epoce światłe umysły są tak bardzo zaślepione własną wspaniałością, że nie potrafią dostrzec, że ich młodzieńczy, entuzjastyczny bieg w stronę rozwoju nauki zamienił się w zachowawcze dreptanie w miejscu. Ale świat jednak idzie do przodu i pewnego dnia, jestem przekonany, nauki materialistyczne wchłoną także osiągnięcia spirytystów.
[24:38] - Pytanie od naszego słuchacza, pana Jana, które pozwolę sobie zacytować w całości w takiej formie, w jakiej zostało zadane: „Jestem osobą wierzącą, katolikiem i zawsze mi mówili, że nie wolno się zajmować kontaktowaniem ze zmarłymi, gdyż nigdy nie jesteś pewien, z kim się komunikujesz. Jest powiedziane, że złe duchy, demony czy siły ciemności mogą naśladować dokładnie daną osobę, którą wywołujemy. To znaczy potrafią się one ukazać komuś dokładnie wyglądem i tonem głosu tej osoby, którą chce się wywołać. Skąd można mieć pewność, że dana dusza, jaką wywołujemy, jest dokładnie tą duszą, a nie jakąś siłą zła, demonem lub czymś w tym rodzaju, co dokładnie ją naśladuje?”
[25:25] - Tutaj należałoby sobie najpierw zadać pytanie: czym jest demon? Według spirytystów istnienie demonów jest nielogiczne, ponieważ oznaczałoby to, że Bóg stworzył oddzielną kategorię duchów skazanych na wieczne potępienie, skazanych na wieczne zło, w co spirytyści nie wierzą, ponieważ kłóci się to z podstawowym pojęciem sprawiedliwości Bożej. Bóg, który stworzył różnego rodzaju duchy, którymi są także ludzie, tylko że człowiek jest wcielonym duchem. Wszystkie istoty stworzone są traktowane w taki sposób, podlegają tym samym prawom. Więc skoro człowiek ma prawo rozwijać się i dążyć do doskonałości, aby zbliżyć się do Boga, nie ma powodu, aby inne duchy nie miały także takiego prawa, takiej możliwości. Dlatego spirytyści nie mówią o demonach, ale mówią o złych duchach, ponieważ z pewnością istnieją duchy tak złe, które zasługiwałyby na miano demona. Ale w nomenklaturze spirytystycznej nie istnieje takie słowo jak demon, ponieważ to określenie jest już nacechowane. I teraz jak możemy rozpoznać złego ducha od dobrego ducha? Tak samo, jak rozpoznajemy ludzi, z którymi prowadzimy jakieś konwersacje. Lepszym przykładem jest chyba czat czy komentarze pod materiałami, pod artykułami w internecie, pod materiałami wideo, gdzie ludzie bez żadnych ograniczeń piszą dokładnie to, co myślą i w ten sposób pokazują swoją osobowość.
I chyba prościej po komentarzach w internecie jest kogoś ocenić, jego autentyczną naturę niż w takiej bezpośredniej rozmowie, gdzie ludzie jednak starają się kontrolować i próbują tworzyć lepszy obraz siebie. Czyli jeżeli komunikaty uzyskane podczas seansów spirytystycznych będziemy analizować tak samo, jak analizujemy wypowiedzi internautów, szybko zorientujemy się, z kim warto dyskutować, a z kim nie warto dyskutować. Ponadto złe duchy boją się ludzi, którzy podchodzą do analizy komunikatów w sposób taki bardzo rzeczowy, logiczny, które starają się odrzucać komunikaty niespójne, komunikaty, w których duchy dyktują jakieś bzdury. A nawet ze względu na osoby, które słuchają tej audycji, ale nie są do końca przekonane co do sensu mojej wypowiedzi, pozwolę sobie nawiązać do Biblii, gdzie jest napisane, że Bóg napełnia rozum człowieka mądrością, gdy zaczyna przemawiać do niego jakiś duch, po to, aby człowiek mógł zorientować się, czy ma do czynienia z dobrym, czy ze złym duchem. I ta mądrość, o której tutaj wspominam, to nie jest nic innego jak analiza wypowiedzi ducha, który z nami się skontaktował. Jeżeli w Biblii napisano, że człowiek powinien modlić się do Boga o tę mądrość, powinien prosić Boga o tę mądrość, to dlatego, że dobre duchy, które mogą nas otoczyć, są w stanie naprowadzić nas na jakieś dobre, odpowiednie drogi, odpowiednie ścieżki rozumowania. Więc człowiek analizujący komunikaty z zaświatów może ograniczyć się tylko do własnej wiedzy, do własnego rozsądku, ale powinien także pomodlić się po to, aby dobre duchy, jego anioł stróż zechcieli mu pomóc w rozwiązaniu jakiegoś dylematu. Jest to rzecz zupełnie normalna. Nie należy się temu dziwić, a nawet jeśli ktoś tak nie postępuje, to wydaje mi się, że chyba tylko dlatego, że wpada w jakąś taką pułapkę własnego ego, gdzie wydaje mu się, że pozjadał wszystkie rozumy i w ogóle jest wszechwiedzący, a to jest postawa zgubna. Więc osoba, która już postanowiła przeprowadzić seans spirytystyczny, nie powinna rezygnować z takiego duchowego przygotowania się do tej międzywymiarowej rozmowy.
Allan Kardec, przygotowując swoje życiowe dzieło, jakim jest „Księga duchów”, „Księga mediów”, a także wszystkie inne książki, które przygotował na temat spirytyzmu, zawsze odrzucał komunikaty duchów, które są niespójne, nielogiczne i które kłócą się z naszą podstawową wiedzą o Bogu, którego traktujemy jako istotę wszechwiedzącą, istotę wieczną, istotę dobrą, miłosierną. Ponadto trzeba pamiętać, że złe duchy są równie dobrymi manipulatorami co źli ludzie i potrafią doskonale kłamać. Idealne kłamstwo polega na tym, że łączy się fałsz z prawdą w taki sposób, aby odbiorca nie potrafił tych dwóch rzeczy rozdzielić. Dlatego Informacje uzyskiwane od duchów, w których znajdują się jakieś dziwne elementy zaprzeczające innym informacjom podanym przez tego samego ducha. Jeżeli są jakieś niespójności, cały komunikat należy odrzucić, nie próbując nawet rozdzielić fałszu od prawdy, ponieważ osoba próbująca tego dokonać może ulec wpływowi własnych przekonań. Trzeba pamiętać, że złe duchy, których niestety jest więcej wokół naszej planety niż duchów dobrych, są dobrymi manipulatorami, ale nie są mądrzejsze od ludzi. Tak samo duch człowieka, gdy przechodzi w zaświaty, wcale nie staje się mądrzejszy. Komunikację z takimi duchami należy traktować tak samo, jak komunikację na przykład telefoniczne z ludźmi. Nie należy wierzyć we wszystko, co mówią. Nie należy traktować ich jako istoty wszechmogące, jako istoty ponadinteligentne.
Gdy tylko mamy jakąkolwiek wątpliwość co do prawdomówności naszego duchowego interlokutora, trzeba tego interlokutora po prostu odesłać i więcej nim się nie zajmować. Reasumując, trzeba powiedzieć, że chłodna analiza, która odrzuca teatralność duchów na przykład w trakcie opętań, pozwala na rozpoznanie duchów złych, duchów nisko rozwiniętych, z którymi nie powinniśmy w ogóle dyskutować. Więc logika, logika, logika i zdrowy rozsądek. Oczywiście zdrowy rozsądek podpowiada także, aby duchów nie wywoływać, aby czekać, aż duchy skontaktują się z nami. Ale tutaj każdy ma własną wolę i każdy postępuje wedle własnego sumienia. Ja osobiście duchów nie wywołuję, ale nie oznacza to, że nie posiadam na swoim koncie doświadczeń mediumicznych. Jeżeli ktoś ma zamiar zacząć bawić się w seanse spirytystyczne, naprawdę zachęcam, aby wpierw zapoznać się z literaturą spirytystyczną. Jestem pewien, że przeczytanie „Księgi Duchów” i „Księgi Mediów” Allana Kardeca, a także innych jego książek da do myślenia wielu miłośnikom seansów spirytystycznych. Może nawet wielu z nich znajdzie odpowiedzi na nurtujące je pytania i sam seans spirytystyczny jako taki straci dla nich jakiekolwiek znaczenie.
[32:55] - Była to audycja „Spirytyzm w pytaniach i odpowiedziach”. Na pytania słuchaczy odpowiadał Piotr Struczyk z Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych, www.spirytyzm.pl. Zapraszamy do nadsyłania pytań do audycji. Nasze kontakty to Gadu-Gadu 36 08 80 02, Skype radio.paranormalium.pl, numer telefonu 32 746 00 08, komunikator SMS-owy 517 986 778 oraz e-mail radio@paranormalium.pl. Na zakończenie tego odcinka naszej audycji zapraszamy państwa do wysłuchania jeszcze dwóch utworów, tym razem krótkich, spisanych przez Rosemary Brown. Będą to Impromptu f-moll oraz Impromptu Es-dur podyktowane pani Brown przez Fryderyka Chopina.