[00:41] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. Rozpoczynamy w Radiu Paranormalium 24. już debatę ufologiczną online. De facto jest to debata 26. już, ale dwie debaty nie posiadają numerków. Nie numerujemy debat z pytaniami niezadanymi. Rozpoczynamy podsumowanie dotychczas zorganizowanych debat pod tytułem: „Co trzeba wiedzieć o UFO?” Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami Lesz Choduń.
[01:11] - Dzień dobry.
[01:12] - Leszek Ostoja Owsiany.
[01:13] - Witam wszystkich.
[01:14] - Oraz współzałożyciel portalu infra.org.pl Piotr Cielebiaś.
[01:19] - Witam wszystkich.
[01:20] - Piotr oczywiście jest współprowadzącym dzisiejszą debatę. Tak jak zawsze debata jest realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić pod numerem telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na naszym radiowym Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy również na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, a także na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra. Przy okazji zachęcamy również do dołączenia do grupy Czytelnicy Niestatego Świata. Można również zadawać nam pytania i wysyłać komentarze pod numer naszego komunikatora SMS-owego 517 986 778. A jeżeli ktoś ma coś większego dla nas, na przykład relację z obserwacji UFO bądź jakiegoś innego zagadkowego zjawiska, to może nam ją wysłać na naszego e-maila radio@paranormalium.pl.
[02:33] - Ja może wtrącę w takiej formalnej kwestii, bo dzisiaj wielu osobom się może wydawać, że mamy taką debatę złożoną ze śmieci, że jakieś tam podsumowanie i tak dalej. Nie, to coś zupełnie innego. My będziemy dzisiaj mówić o samych konkretach. Zadamy pytania, które są bardzo ważne. Może nie dzisiaj, ale przez te wszystkie tygodnie staraliśmy się odpowiedzieć na pytanie związane ze zjawiskiem UFO. Czasem okazywało się, że otwierając jedne drzwiczki, dochodziliśmy do pięciu kolejnych. Ale dzisiaj postaramy się odpowiedzieć na kilka najważniejszych pytań. Z Markiem doszliśmy do takiego wniosku, że będzie to taka mała głosowa encyklopedia wiedzy o UFO. Dzisiaj postaramy się pomówić o konkretach, pomówić o tym, gdzie szukać informacji, podać kilka źródeł, podać kilka książek, wskazówek i tak dalej. Nie wiem, czy Marek już to naświetlał w poprzednich debatach, natomiast dziś z debatami ufologicznymi robimy sobie przerwę, która potrwa przynajmniej do jesieni.
Mimo wszystko na antenie Radia Paranormalium co mniej więcej dwa tygodnie będą realizowane audycje na żywo w tej samej konwencji. Także my nie znikamy. Będziemy natomiast mówić o innych zjawiskach. Może trafi się jakiś temat zbliżony do ufologii, natomiast chcielibyśmy poruszyć rzeczy z dziedziny paranormalium, kryptozoologii, życia po życiu, duchów, zjawisk anomalnych i tej całej gamy fenomenów, którymi też się zajmujemy i które są równie pasjonujące co zjawisko UFO. Także takie coś na początek. Mam nadzieję, że przez wakacje ktoś zgromadzi jakieś fajne materiały, jakieś fajne obserwacje, bo muszę wam powiedzieć, że w tym roku z tymi materiałami, z relacjami, z obserwacjami jest bardzo krucho. Jeżeli w poprzednich pięciu latach, kiedy prowadzimy ewidencję, było tego sporo, tak w tym roku jest rzeczywiście mało. Także taka mała prośba na wakacje i na majówkę, inaczej na majówkę i na wakacje: spoglądajmy częściej w niebo. Oczywiście też z chłodną głową, żeby widzieć, co jest zjawiskiem UFO, a co nie. I tak jak Marek powiedział, czekamy na państwa relacje, ale oddaję ci głos.
[05:10] - Tak, bo od co najmniej pół roku tematyka ufologiczna właściwie zdominowała antenę Radia Paranormalium. Z jednej strony to dobrze, bo wiele rzeczy naprostowaliśmy, przekazaliśmy wiele przydatnych informacji, o których nie wiedzieli nasi słuchacze. Natomiast to się odbyło kosztem odłożenia na bok innych tematów, równie ciekawych i teraz chcielibyśmy to naprawić. W kolejnych naszych audycjach, w kolejnych debatach realizowanych w taki sam sposób będziemy poruszać inne warte omówienia tematy. Ale wracając do tego, co trzeba wiedzieć o UFO. Panowie, dziś pomówimy o esencji z konkretów. Podsumujemy to, o czym mówiliśmy do tej pory, starając się, by ta nasza audycja była takim właśnie podsumowaniem tego, co wiemy o UFO. Może to nie będzie miało takiej formy encyklopedycznej, ale na pewno pozwoli dobrze ukoronować pierwszą edycję naszych debat. A więc pytanie numer jeden: co to jest według was UFO?I skąd pochodzi, Piotrze?
[06:14] - To bardzo trudne pytanie, ale jeżeli już jestem podstawiony pod ścianę, to może sformułuję to w taki sposób: każdy, kto interesuje się tym zjawiskiem, powinien wiedzieć o pewnej dwoistości w zjawisku UFO, a może nawet w samym terminie UFO. UFO to zarówno każdy obiekt nieznanego pochodzenia i to bez względu na to, skąd on jest, jak wygląda, który porusza się po niebie. UFO to również szerszy termin, bo od końca II wojny światowej wszystkie niezidentyfikowane zjawiska zaczęto łączyć, utożsamiać z przybyszami z kosmosu. UFO stało się też synonimem pewnego nieznanego nam zjawiska, które manifestuje się właśnie pod postacią jakichś tam latających talerzy, trójkątów, spotkań z istotami i tak dalej. Te terminy są często nieścisłe. Na przykład mówi się o porwaniach przez UFO, kiedy w rzeczywistości większość porwań odbywa się przy ingerencji istot. Tam często nie występują żadne obiekty, żadne UFO nie jest widziane. Jeżeli miałbym już skonkretyzować, czym jest UFO, to nazwałbym je zjawiskiem paranormalnym o co najmniej dwojakim pochodzeniu. To znaczy ja jestem zdania, że malutki procent obserwacji niewyjaśnionych, bo te nas przede wszystkim interesują, tak zwane prawdziwe UFO, tych niewyjaśnionych, w których doszło do jakichś anomalnych wydarzeń, które mają w sobie cechy wykraczające daleko poza nasze rozumienie i poza naszą rzeczywistość. To zjawisko ma prawdopodobnie dwa źródła.
Pierwsze źródło, z którym wszyscy je utożsamiają, to jest źródło pozaziemskie. I rzeczywiście kilka obserwacji obiektów UFO, kilka fenomenów w jego wnętrzu, jak na przykład moim zdaniem abdukcje, jak moim zdaniem jakieś tam ślady, którymi zajmuje się paleoastronautyka, świadczą o tym, że rzeczywiście jest to zjawisko, za którym mogą stać istoty z innych planet. Problem polega na tym, że UFO jest zjawiskiem bardzo szerokim i ono obejmuje również pewne zdarzenia, które już trochę wykraczają poza to spektrum. I druga część tego zjawiska, większa część tego zjawiska, moim zdaniem pochodzi ze źródła, które ma tak naprawdę naturę paranormalną i tak do końca nie wiemy, czym jest. I ono może przybierać różne formy. Inaczej powiem, ono po prostu pokazuje się obserwatorowi tak, w jaki sposób obserwator, w jaki sposób nastrojony jest mózg obserwatora. Z tego powodu przez wieki ludzie obserwowali jakieś tam latające rydwany, statki powietrzne, tak? I teraz widuje się UFO. Co będzie się widywać za 20, 30 lat? Nie wiadomo.
W każdym razie może istnieć siła, która współistnieje, która egzystuje na tej planecie, która jest tu zadomowiona, która ma jakieś cele. Natomiast która pokazuje się nam tak, jak chce i prawdziwe źródło jest nieznane. I te wszystkie dziwne aspekty zjawiska UFO, dematerializacja nagła, manipulowanie świadomością świadków, te wszystkie dziwne elementy, o których wspomina wielu autorów. To wskazuje na to, że tak naprawdę to zjawisko jest troszeczkę dziwne, bo tak jakbyśmy się przyjrzeli wszystkim relacjom, to od 70 lat żaden z tych obiektów nie dążył do nawiązania kontaktu tak naprawdę. A tych przypadków, w których dochodziło do wysoce dziwnych incydentów, było naprawdę dużo. Także podsumuję może już tą moją wypowiedź, żeby nie przedłużać. Nie wiem, czym jest zjawisko UFO, będę szczery. Natomiast wyróżniam w nim te dwa czynniki, przy czym, jak powiedziałem, moim zdaniem ten czynnik pozaziemski nie jest dominującym.
[10:39] - A co na ten temat sądzi Less Hoduń? Panie Lesu?
[10:44] - Ja tutaj mam troszeczkę inne zdanie, jeżeli chodzi o całą charakterystykę z tym związaną. Mianowicie, że ja właśnie poczytuję to bardziej, jak pan wspomniał wcześniej, jako zdarzenia, jako kontekst zdarzeń niż jako zjawisko. Ja tutaj odnoszę się do samej semantyki tego terminu, bo zjawiska na przykład według pojęcia akademickiego, bo nauka jest generalnie takim środkiem, który ma duże poważanie w społeczeństwie i ono determinuje pewne rozumienia niektórych słów. Więc zjawisko w zasadzie to są rzeczy według mojego spostrzeżenia, to są takie sprawy jak mgła, deszcz, śnieg, coś, co można powtórzyć w laboratorium, jak to twierdzą naukowcy i tak dalej. W pewnym sensie jest to dosyć sprawnym ogarnięciem. Natomiast dla mnie są to raczej konteksty zdarzeń, ponieważ obiekty, które się pojawiają w pewnym sensie informują, mówiąc w cudzysłowie, dają nam do zrozumienia, że za tym stoi jakaś siła rozumna, czyli nie jest to coś, co się po prostu porusza w jakiś przypadkowy sposób, tylko ma jakiś cel w poruszaniu się akurat w tym miejscu i podążając właśnie taką, a nie inną drogą. I skoro tak, to ja tutaj na przykład piszę również o tym w swojej książce, że to może być bardziej widziane przez pryzmat syndromu rowerzysty, czyli dlaczego rowerzysta jedzie tą drogą?Po co on tam jedzie? Czy będzie jeszcze jechał? Kiedy on będzie jechał? Czy będzie tak samo ubrany?
Czy będzie jechał po tej samej drodze? I tak dalej. To jest widziane z mojego punktu widzenia tak zwane zjawisko. Ten termin przylgnął niesamowicie do UFO. Natomiast faktem jest, że ja również ten termin traktuję jako archetyp tego, co nieznane. Zazwyczaj trafiałem na takie sytuacje, kiedy ktoś, słysząc, że pasjonuję się tajemnicami niewyjaśnionymi, padały pytania: „To ty wierzysz w UFO?” To jest jakoś łączone kontekstowo. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale podejrzewam, że wynika niejako z wygody, bo człowiek posługuje się pewnego rodzaju konotacjami względem tego, co zna, poznał, co rozumie, co uznaje, co mu się wydaje oczywiste i tak dalej. On przyswaja sobie pewne skojarzenia, porównania i później się do tego odnosi. Tak właśnie powstają archetypy. UFO stanowi takiego rodzaju archetyp.
Jakie jest to zjawisko? Jeżeli mówimy tutaj o takim bardzo łatwym społecznie spojrzeniu, jakiego rodzaju jest to zjawisko, trudno jest mi powiedzieć. Być może równie dobrze mogą to być pojazdy, które są związane z jakimiś tajnymi badaniami. Oczywiście nie mówię o wszystkich przypadkach, ale równie dobrze mogą to być pojazdy, które przybywają do nas albo z innych światów, albo z innych wymiarów. Są też przekonania, że to jesteśmy my, tylko że z przyszłości. Jakie tak naprawdę? Trudno powiedzieć. Aczkolwiek niektórzy nawiązują kontakt z tego typu pojazdami, z załogami tych pojazdów. Swego czasu zdarzyło mi się trafić na jedną z wypowiedzi Bruce'a Moena, który zajmuje się podróżami astralnymi. Opowiadał o tym, jak to nawiązywano kontakt z pojazdami tego typu, gdzie na pytanie, dlaczego można bezpośrednio powiedzieć, że nie będziemy się pokazywać, dlatego, żeby nie wzbudzać niepotrzebnej paniki, żeby nie wzbudzać nadmiernego zainteresowania, bo zaraz zostałyby podniesione z najbliższych i mogłoby dojść do jakiegoś .
Trudno powiedzieć, skąd te pojazdy są tak naprawdę. Podejrzewam, że tak jak ze wszystkim, mogą to , więc myślę, że można powiedzieć, że wszystko jest względne. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na co to jest i skąd to pochodzi. Dziękuję.
[15:15] - Leszku, a co ty sądzisz o tym, czym według ciebie jest UFO i skąd ono może pochodzić?
[15:24] - To jest coś realnego. To jest można powiedzieć zjawisko. Można powiedzieć fenomen. Można użyć wielu określeń. Jest to coś, co jest bardzo pojemnym workiem. Tak jak pojęcie teorii spiskowych, do którego można wrzucić w zasadzie wszystko, jeśli się chce odpowiednio pokazać jakiś fragment rzeczywistości. UFO to jest coś, co jest i duchowe, i materialne. Mamy mnóstwo dowodów na to, że poprzez tysiące lat historii ludzkiej, jaką mamy w jakiś sposób zapisane, przewija się ten temat. Jest to widoczne w rysunkach naskalnych, wszelkiego rodzaju mitach, które znamy do dnia dzisiejszego. Wszędzie przewijają się istoty, które skądś przybyły.
Czy one przybyły do nas z odległych gwiazd, czy z innych wymiarów? Czy są to istoty, które zamieszkują tutaj dla nas od zawsze, bo były wcześniej? Ciężko tutaj ugryźć i powiedzieć, czym jest UFO. Jest to bardzo złożone coś, co mieści w sobie mnóstwo podkategorii, gdzie możemy przyrównać to do duchowej sfery ludzkiej, tej energetycznej. Ale jest to zjawisko bardzo realne poprzez te wszystkie porwania, poprzez te ślady, które pozostają po niektórych wizytach. Chociażby same odczyty radarów, zdjęcia, filmy. Jest tego mnóstwo. Jeśli ktoś jest otwarty i zacznie uważnie przeglądać to, natknie się co prawda na mnóstwo bzdur i rzeczy wyimaginowanych, ale jest wśród tego mnóstwa dużo prawdy, dużo czegoś, co nam jeszcze na razie umyka. Ciężko powiedzieć, co to jest UFO. Jest na pewno w tym i aspekt kosmiczny, i aspekt duchowy.
Wiele wątków może być.
[17:54] - Ja może dodam, bo obiecałem, że będziemy podawać jakieś sugestie dotyczące lektur, jeżeli ktoś by miał trochę czasu w lato. Aby się przekonać, jaka jest natura zjawiska UFO, warto odnieść się do kilku pozycji. Jedna to Timothy Good „Z tajnych archiwów”. Tak się nazywa ta książka. Została wydana w Polsce, jest dość gruba. Różnie ocenia się Timothy'ego Gooda, natomiast książka ma jedną zaletę. Jest zbiorem materiałów źródłowych.
[18:30] - Są tam skany, zdjęcia, przedruki materiałów źródłowych związanych z wykrywaniem tych obiektów przez wojsko. To pokazuje nam fizyczną stronę zjawiska UFO, że to są rzeczywiście obiekty, jak to się mówi, ze śrubek i z metalu, które czegoś szukają na Ziemi. Tutaj wytłumaczenia mogą być różne. Natomiast druga książka, która pokazuje inną stronę, tą taką, jak powiedział Leszek, bardziej duchową, paranormalną, pokazującą, że zjawisko UFO jest pełne dziur i luk, które wskazują, że ono jednak jest czymś innym niż wszyscy zakładają. To publikacje Jacques’a Vallee przede wszystkim. One nie zostały wydane po polsku. Mogą się z nimi zapoznać osoby, które czytają w języku angielskim z dość dużym zrozumieniem. Te książki są do znalezienia w formie e-booków. Tak samo mocno polecam książkę Johna Keela „UFO: Operacja Koń Trojański”. Ona również niestety nie została wydana po polsku, ale ujawnia, że przez lata narosło wokół tego zjawiska wiele mitów.
Tak jak powiedział pan Choduń, rzeczywiście część z tego to mogą być przybysze skądś albo, bo ja zapomniałem dodać o nowych teoriach międzywymiarowych, że mogą to być przybysze z innego wymiaru, z innej rzeczywistości.
[20:00] - Jeden ze słuchaczy na czacie Radia Paranormalium zaproponował koncepcję, że UFO to możemy też być my z przyszłości. Time travellers.
[20:10] - Formalnie to jest możliwe. Natomiast gdy przejrzymy-
[20:14] - Teoretycznie tylko.
[20:16] - Gdy przejrzymy ilość relacji, jak powiedzieli panowie przede mną, to okaże się, że w zasadzie nie ma dwóch takich samych. I to jest największy problem. Nie ma dwóch takich samych relacji, nie ma w zasadzie dwóch takich samych opisów i trudno jest znaleźć dwie takie same istoty. Istoty, oczywiście ich opisy przez świadków. Z drugiej strony to zjawisko jest absolutnie realne i to, że ono sprawia nam takie duże problemy, że mamy problem z jego zaakceptowaniem, wskazuje, że stoi za tym inna inteligencja. Jacques Vallee to nazwał meta inteligencją. To jest coś, co myśli zupełnie inaczej. Coś, co może mieć nad nami przewagę. Natomiast zachowuje się trochę dziwnie, bo przez te 70 lat zjawiska UFO okazało się moim zdaniem, że w większości UFO skupia się na psychice. Ono nie dąży do nawiązania kontaktów, ono nie dąży do zostawienia śladów.
Przede wszystkim celem obiektów UFO jest zszokowanie świadka i wpływ na jego myślenie. To jest bardzo dziwne i pytanie teraz się rodzi, czy przybysze z innych planet zadawali sobie trud, by poszukać, żeby pogonić kogoś na leśnej ścieżce albo na pustej drodze? Ale to tyle. Przejdźmy może Marku do kolejnego pytania. My polecimy teraz, brzydko mówiąc, troszeczkę zgodnie z tematyką kolejnych audycji, kolejnych debat. Pierwszą debatę w zasadzie, jaką odbyliśmy, to była debata próbna. Nie wiem, czy się wszystkim podobała, czy nie. O latających trójkątach. Pamiętasz Marku, tam były różne problemy natury technicznej.
[22:12] - Tak, zwracali na to niestety uwagę słuchacze, ale nabraliśmy trochę doświadczenia i część przynajmniej problemów udało się wyeliminować. Tak więc przejdźmy teraz do tych nieszczęsnych latających trójkątów i bumerangów. Panowie, czym one są? Czy mamy do czynienia z technologią ziemską, czy może z przybyszami z innego świata? Może na początek tym razem oddajmy głos panu Lesowi Choduniowi.
[22:40] - Trudno odnieść się bardzo konkretnie. Natomiast wydaje mi się, że tak zwana trudność w pojmowaniu trójkątnych obiektów, ewentualnie sama specyfika spojrzenia na nich, ich obecności, to, że one są trójkątne, że one wydają się być inne. Być może ta trójkątność, ta forma trójkąta po prostu generuje odmienne postrzegania, ale można by było tutaj według mojej zupełnie osobistej opinii powiedzieć coś takiego, że albo sferyczne są bardzo charakterystyczne, albo cylindryczne. Są też kształty, które dokonują morfingu w trakcie przelotu. I tak dalej. Więc każdy z tych obiektów według mnie charakteryzuje się czymś niepowtarzalnym i ich unikalność podejrzewam, że może się brać albo z samego kontekstu miejsca ich pojawienia się, czyli na przykład związane to może być z ilością świadków, z ilością na przykład bardzo rzeczowych świadków, którzy są prawdomówni i wiadomo, że ci ludzie nie mogliby się posunąć do tego, żeby snuć jakieś konfabulacje, jak chociażby było w przypadku obiektu nad Phoenix. Mówimy o światłach z Phoenix, a ludzie mieszkający tam opowiadali o tym, że był to po prostu ogromny trójkąt czy ogromny bumerang. Było ciemno, była to przecież noc i bardziej chodziło o to, że ludzie widzieli światła w zarysie trójkąta niejako. Teraz trudno powiedzieć, czy te obiekty są właśnie takie inne ze względu na to, że to jednak technologia ziemska próbuje naśladować technologię obcych.Czy jest to jakaś korelacja? Rany, nie potrafię tego powiedzieć.
Natomiast sam kształt trójkątny ma coś specyficznego w sobie. Więc wydaje mi się, że tutaj tylko z tego powodu ta inność może być postrzegana. Dziękuję.
[24:46] - Leszku? Oj, Leszka nam chyba wyrzuciło. Jakiś problem z połączeniem się pojawił.
[24:53] - Wspomniałem o tych problemach i się odnowiły.
[24:56] - No niestety rząd światowy działa znowu.
[25:00] - Wspominając debaty ufologiczne, to nie obyło się też bez różnego rodzaju lapsusów, śmiesznych zdarzeń. Dorobiliśmy się nawet psychofana. Prawda, Marku?
[25:12] - Dorobiliśmy się jednego, co lata z nożyczkami i chyba obciął łączę Leszkowi przed chwilą. Niestety nie udało się połączyć.
[25:22] - Trzymaj chwileczkę. Jeżeli chodzi o tego typu przerwy w łączach, nie wiem, czy wspominałem podczas mojej poprzedniej obecności, bo to było już dosyć dawno, jak swego czasu miałem okazję poznać Nancy Talbot i któregoś razu Nancy zadzwoniła do mnie. Rozmawialiśmy chyba ze trzy czy cztery godziny i co kilka minut nam przerywało połączenie. I Nancy w końcu się zdenerwowała i mówi: „Wiesz co? Jak dzwonię do swojej matki, rozmawiamy o pierdołach, wszystko jest generalnie okej, ale jak ze znajomymi zaczynamy rozmawiać na tematy tajemnicze, to regularnie zaczynają się rwać nam połączenia”. Ciekawe, czy w tym przypadku również tak samo to działa.
[25:57] - Zobaczymy. Będziemy próbowali połączyć się z Leszkiem. A w międzyczasie może poprosimy o zabranie głosu w temacie trójkątów i bumerangów Piotra Cielebiasia. Piotrze?
[26:13] - Pamiętacie może państwo, nie wiem, czy wszyscy słuchali audycji o trójkątach, że my tam odnieśliśmy się do podstawowego problemu. Rzeczywiście technologia latającego skrzydła jest znana od dawna i tak dalej, i takie obiekty normalnie pojawia się. Problem w tym, że tak samo jak w większości obserwacji UFO, każdy z tych obiektów jest inny i od pewnego czasu latające trójkąty i bumerangi dominują w obserwacjach ufologicznych. Jest ich stosunkowo dużo, więcej na pewno niż innych obiektów i mamy pewność, że są to obiekty wykonane czyjąś ręką. Pojawia się problem: czyją? Tutaj powołałem się na wnioski grupy NIC, która badała tego typu zjawiska. To była grupa, którą założył multimilioner, potentat branży nieruchomości, obecnie branży kosmicznej, Bob Bigelow. Oni się zajmowali latającymi trójkątami i doszli do dwóch wniosków. Opublikowali dwa raporty, zanim ta grupa uległa rozwiązaniu i doszli do następującego wniosku: że te obiekty w sumie nie mogą być pojazdami ziemskimi, latającymi maszynami wojskowymi z tego powodu, że po pierwsze każdy z nich wygląda inaczej. Czyli wyglądałoby na to, że wojsko musiałoby mieć cały arsenał tego typu obiektów i co dzień produkowano by nowy model.
Tak jak nowy model samochodu, tak nowy model latającego trójkąta czy bumerangu. Po drugie te obiekty z jakichś powodów zachowują się tak samo jak UFO, czyli stosują tą taktykę, o której mówiłem. Pojawiają się nagle, tworzą zamieszanie, zaskoczenie i znikają. My mieliśmy falę tego typu obserwacji w roku ubiegłym i dwa lata temu było ich dużo pod rząd. Natomiast taka fala trwa już, powiedzmy od pięciu, sześciu, siedmiu lat, kiedy w Polsce obserwowane są tego typu obiekty. Rzeczywiście każdy wygląda inaczej. One się poruszają na niedużej wysokości. One nie robią huku, one łamią w zasadzie wszelkie normy obowiązujące w powietrzu. Mówiliśmy o tym dużo, że co by się stało, gdyby taki obiekt jak ten, który był obserwowany na przykład nad Lublińcem w tamtym roku czy dwa lata temu, spadł. To byłaby katastrofa.
Dlatego tutaj hipoteza o tym, że są to obiekty jakieś tajne, wojskowe, trochę odpada. My próbowaliśmy to połączyć na przykład z wydarzeniami, które mają miejsce na Ukrainie. Próbowaliśmy tłumaczyć, że są to obiekty amerykańskie, które może tam dostarczają jakieś materiały. Natomiast, kiedy tam działy się jakieś rzeczy związane z Majdanem i tak dalej, to już tych obiektów nie było. One się pojawiały rzutami, tak jakby przez trzy lata chyba pod rząd, przy czym w roku 2013 i 2014 było ich najwięcej. Pojawiały się w lato. Wiele osób je obserwowało. Wszyscy byli w szoku, ale nikt nie wiedział, skąd te obiekty są. Przy czym zdarzył się taki przypadek na przykład w Hrubieszowie, ale to był przypadek sprzed kilku lat. Akurat nie z całej tej fali.
Pewien pan zaobserwował taki obiekt, który unosił się dość blisko lokalnej jednostki wojskowej, natomiast on po prostu zniknął na jego oczach, zdematerializował się. I takich elementów związanych z tą anomalnością latających trójkątów, bumerangów jest więcej. Stąd wniosek, że nie są to, przynajmniej w większości, obiekty pochodzenia wojskowego, dlatego że są zbyt duże. Ich osiągi sąTroszeczkę ponad nasze wyobrażenie. I przede wszystkim łamią normy bezpieczeństwa. Jeszcze wspominaliśmy o wnioskach, które się wyłaniały z badań przeprowadzonych między innymi przez belgijskie siły powietrzne, przez organizację SOBEPS podczas słynnej fali obserwacji latających trójkątów, która miała miejsce nad Belgią 25 lat temu. Doszło tam do wielu obserwacji, o których mówili piloci, o których mówili żandarmi. Słynny incydent z Remelie, kiedy dwa obiekty były ścigane przez myśliwce i wykryte przez radar natowski GLONS. O belgijskiej fali UFO, kiedy te trójkąty latały i powodowały zamieszanie, dzisiaj mówi się mało, ale nikt nie pamięta, że wtedy dla Belgii to był taki szok, że oni zapytali Amerykanów i sąsiednie nacje wprost, czy to nie są ich obiekty, dlatego że to wykraczało poza konwencjonalne rozumienie. Ogólnie jestem zwolennikiem takiej opcji, żeby mówiąc kolokwialnie, zbytnio nie spinać się w temacie UFO i nie udowadniać, kto ma rację.
Dlatego, że rację mogą mieć wszyscy i rację może mieć nikt. Nie ma co wymieniać ciosów, jeżeli idzie o pochodzenie UFO. Trzeba mieć, również kolokwialnie mówiąc, otwarty umysł na tego typu sprawy i wytłumaczenia. Należy czekać, analizować i brać pod uwagę różne możliwości, dlatego że zjawisko UFO wymaga od nas przede wszystkim myślenia, ale przede wszystkim analiz. Po 70 latach obecności tego zjawiska w życiu publicznym, w życiu ludzi, w historii, w kulturze, mamy do czynienia z takim troszeczkę paradoksem, że ciągle spotykamy się z jakimiś obserwacjami. Widzę, że Leszek wrócił. Zaraz oddam mu głos. Ciągle się spotykamy z jakimiś obserwacjami, z jakimiś krótkimi relacjami, a tak naprawdę nikt nie pokusił się o stworzenie takiej syntezy tej wiedzy. Jeżeli już ktoś próbował podsumować wszystkie obserwacje UFO, to dochodził do bardzo ciekawych wniosków, które przeczą raczej temu, że jest to zjawisko stricte techniczne. Czyli niezwiązane w 100% z przybyszami spoza Ziemi.
Także miejmy oczy i uszy otwarte i przede wszystkim cieszmy się tajemnicą latających trójkątów. Jeśli ktoś taki zobaczy, to chętnie czekamy na relację. Dlatego, że tak jak mówiłem, od późnej wiosny, od maja do października w ostatnich dwóch latach trwała dosłownie fala obserwacji latających trójkątów. Także jeżeli ktoś zobaczy coś takiego na niebie, to chętnie odbierzemy od niego relację. Leszku, co sądzisz o latających trójkątach? I pierwszym temacie naszej audycji. Czy są to obiekty pochodzenia ziemskiego, czy raczej mają więcej wspólnego z tym, że tak powiem, anomalnym aspektem zjawiska UFO?
[34:26] - Czy można patrzeć na to w ten sposób, że to jest tajna technologia, której się nam za bardzo nie chce ujawnić? Na pewno są projekty, które wykraczają daleko poza to, co jest nam prezentowane. Także to, co oni tam kryją w swoim zanadrzu, to jest też dla nas jedna wielka niewiadoma. Coś dziwnego mi się stało. Ktoś nagle, niedotykany komputer został wyłączony. Także to była moja nieobecność. Dziwne. Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło. A że temat fajny, ciekawy, to może. Ale wracając do tematu, to bumerangi to sama obserwacja Kennetha Arnolda mówiła nie o klasycznych w zasadzie spodkach, ile o takich bumerangach, które przewijają się w zasadzie przypuszczam, że od wielu wieków.
Także te bumerangi ciężko sklasyfikować, czy to jest tajny projekt, czy to jest coś, co jednak jest tym przybyszem skądś, czy to inny wymiar, czy też kosmos może nie tak odległy, ale odległy. Ciężko to powiedzieć. Ja jestem otwarty na różnego rodzaju koncepcje, także nie powiem jednoznacznie, że zjawisko, które możemy określić jako bumerangi, jest związane z czymś konkretnie, bo jest to jedna wielka niewiadoma i tak naprawdę poruszamy się po omacku.
[36:07] - Ja tylko dodam gwoli ciekawostki, że pierwszy latający spodek w ogóle pojawił się w 1928 roku na łamach jednego z popularnych komiksów science fiction drukowanych w USA. Okładkę tego komiksu, jeżeli ktoś chciałby ją sobie zobaczyć, udostępniłem w artykule poświęconym obserwacji Kennetha Arnolda. Było kilka takich artykułów w ostatnim czasie, co najmniej dwa z tego pamiętam.
[36:42] - Także w jednym z tych artykułów jest właśnie umieszczona ta okładka. Jak żywo latający spodek.
[36:52] - Tak prawdę mówiąc, to jeszcze widziałem też zdjęcie z Chin, które jest bodajże z 1911 roku, gdzie nad ulicą chińskiej zabudowy niskiej wysoko widać taki klasyczny, jednoznaczny spodek. Także spodki to jednak można daleko sięgnąć, bo spodki znajdziemy na malowidłach, które są średniowieczne. Ciężko powiedzieć, kto był pierwszy.
[37:26] - Z tym zdjęciem z Chin to jest różnie. Różne źródła podają różne daty i miejsca wykonania, więc to może być jeszcze inna wersja. Głosi na przykład, że zdjęcie zostało zrobione również w Chinach, ale w Tianstan w prowincji Hubei w 1942 roku. Tak więc wiemy tylko, że to zdjęcie jest, że coś pokazuje, natomiast nie ma pewności stuprocentowej, gdzie ono tak naprawdę zostało wykonane i w którym roku. Ale nie będziemy dzisiaj już tego dociekać.
[38:02] - Dodam tylko, że jeżeli ktoś jest zainteresowany, bo to nie tylko te sprawy, jeżeli przeanalizujemy sztukę pod względem nie tylko sakralną, pod względem dziwnych zjawisk na niebie, to odkryjemy, że wiele tych wizerunków jest bardzo sugestywnych, a jeżeli, brzydko mówiąc, pogrzebiemy w źródłach, to okaże się, że relacji, które przypominają dzisiejsze UFO, chociaż może opisem troszeczkę odbiegają, natomiast swoim zachowaniem, głównymi cechami są niemal identyczne. Jest naprawdę bardzo dużo. I jeżeli ktoś miałby dużo czasu w wakacje, polecam książkę „Cuda na niebie” autorstwa Jacques'a Vallee i Chrisa O'Beirne. Ona się nazywa „Wonders in the Sky”. Książka do nabycia w internecie w obu wersjach, to znaczy elektronicznej i zwykłej. To jest taka kronika obserwacji UFO na przestrzeni w zasadzie historii ludzkości, bo pierwsze relacje, o których piszą, pochodzą ze starożytnych sumeryjskich dziejopisów. Dodam jeszcze tylko tak na krótko odnośnie tych bumerangów, że w tej audycji pierwszej naszej debacie mówiliśmy o opinii pewnego profesora amerykańskiego od aeronautyki, który tak dogłębnie przyjrzał się tym obserwacjom latających trójkątów i powiedział, że coś takiego to rzeczywiście wygląda ciekawie, obiecująco. Natomiast nie jesteśmy jeszcze na obecną chwilę gotowi, żeby coś takiego zbudować. Natomiast stwierdził, że przyszłość prawdopodobnie należy do tego typu obiektów. I teraz pytanie, czy czasami ktoś z tej przyszłości, czy ta jakaś inteligencja, która przewija się tutaj cały czas przez nasze dzieje i próbuje nam coś powiedzieć, próbuje grać z naszymi myślami, z emocjami, z duchowością i tak dalej.
Czy ona nie próbuje nam pokazać kolejnego etapu rozwoju naszej technologii? Można też dojść do takiego wniosku, że UFO, przynajmniej w tej części, która ma charakter parapsychiczny, próbuje nam coś pokazać albo próbuje wzbudzić w ludziach pewne postawy, pewne wierzenia. UFO pojawiło się po drugiej wojnie światowej. Przedtem, chociaż pojęcie kosmity, pojęcie istoty z kosmosu obcego istniało, to nie było rozpowszechnione. Natomiast de facto dzięki pojawieniu się zjawiska UFO, dzięki temu, że o tym mówiono, że maglowano to przez lata, dzisiaj w zasadzie tak jesteśmy jako społeczeństwo przyzwyczajeni do koncepcji kosmity, koncepcji życia w kosmosie, że w zasadzie nawet dzieci o tym mówią. Wielu badaczy jest przekonanych, że UFO w zasadzie czegoś nas uczy. Ono cały czas nam coś pokazuje. W XIX wieku widywano latające dziwadła, potem pojawiły się już całkiem realne maszyny latające, sterowce i tak dalej, pierwsze samoloty. Oczywiście latające spodki się nie pojawiły, ale być może te latające trójkąty to również element pewnego rodzaju nauki, jaką to zjawisko ze sobą niesie. To są dziwne teorie.
Natomiast jeżeli pójdziecie za moją radą i przeczytacie, będziecie mieli chęć przeczytać książki Jacques'a Vallee czy Keela, to zobaczycie, że to, co mówię, nie jest wcale takie głupie, mając na uwadze tą całą masę obserwacji z 70 lat spotkań z tym zjawiskiem.
[41:57] - Jeżeli mogę coś tutaj jeszcze dodać od siebie.
[42:00] - Tak, prosimy.
[42:03] - Chciałbym się odnieść do tematyki związanej z historią tego czegoś, co my nazywamy UFO. Mianowicie ja tutaj w swojej książce staram się dać kilka krótkich wzmianek sugerując niejako, że to wszystko, co ludzie znają pod pojęciem UFO, nie wiąże się tylko i wyłącznie z Kennethem Arnoldem i z tym, że mainstream po prostu przejął i zaczął się zachłystywać propagowaniem tego zjawiska. Już przyjmijmy, że jest to zjawisko, bo jest po prostu łatwiej tak omawiać. Natomiast tego typu rzeczy pojawiały się, tego typu opisyTego typu sytuacje i tego typu obiekty pojawiały się daleko w historii. Bo czy mówimy o Chinach, czy mówimy o tematach związanych z malarstwem historycznym, czy to jest malarstwo sakralne, czy jest to malarstwo świeckie, to akurat nie ma żadnego znaczenia. Natomiast pozwoliłem sobie wysupłać kilka takich informacji, jak chociażby rok 1942. Nad Los Angeles pojawił się ogromny, emitujący wielokolorową poświatę obiekt, który wisząc sobie spokojnie na nocnym niebie, był bezskutecznie ostrzeliwany tysiącami pocisków obrony powietrznej, by niedługo potem rozpłynąć się w powietrzu. Ostatnio, tutaj taka mała dygresja, trafiłem gdzieś na wzmiankę, że najprawdopodobniej tych obiektów było jeszcze kilka. Oprócz tego jednego, który był ostrzeliwany. Dalej.
W 1608 roku nad Genua pojawiły się trzy duże, wężopodobne, ogniste obiekty wydające przeraźliwe odgłosy oraz postaci pokryte łuskami. Oddano bezskutecznie wiele strzałów do tych obiektów. Pamiętam, że widziałem też rycinę związaną z tym wydarzeniem. Dalej mamy. Pewnego kwietniowego poranka 1561 roku nad Norymbergą miała miejsce wojna w niebiosach pomiędzy powietrznymi statkami, widziana przez setki mieszkańców miasta. Ogromny, podobny według opisów do włóczni statek, siał wówczas wokół siebie kuliste strąki. Tak to opisywano. Albo podczas oblężenia Tyru w 329 roku przed naszą erą wojska Aleksandra Wielkiego obserwowały trzy błyszczące tarcze solarne, tak to zostało nazwane, które pluły ogniem z krawędzi i przy pomocy podobnych do błyskawic promieni miały niszczyć kamienne mury. To są właśnie takie wzmianki, które w mojej książce zawarłem, które mają skłonić do tego, żeby ktoś zaczął myśleć o tym, że to nie jest tak, że UFO to jest mainstream, to są media współczesne i to jest promocja czegoś fantasmagoryjnego, co generalnie ma nam dać tak zwaną odskocznię od rzeczywistości, bo to nie tędy droga. Przyznaję, i to jest fakt, że to jest zjawisko jak najbardziej realne.
Nawet pamiętam teraz jeden z opisów, gdy Jan III Sobieski wyruszał gdzieś na wyprawę i wysłał list do swojej ukochanej i opisywał w tym liście, że zadziało się coś dziwnego. Tam też była sprawa związana z drugim czy nawet trzecim słońcem. Teraz już dokładnie nie pamiętam, ale gdyby tak poszukać, to tak naprawdę tych opisów jest bardzo wiele. Również nie tylko same opisy, ale też ryciny czy ryty. Czy są to płaskorzeźby, czy nawet rzeźby. To mogą być również tematy związane na przykład z kostiumami plemiennymi w plemionach, które od wielu lat kultywują pewne tradycje, jak na przykład Dogoni w Afryce i temu podobne. Tak więc tego typu śladów można by było doszukiwać się, myślę, w wielu miejscach i w najbardziej zaskakujących sytuacjach. Dziękuję.
[46:04] - Przypominamy, że słuchacie państwo 24. debaty ufologicznej online. Debata podsumowująca wszystkie poprzednie debaty, czyli to, co do tej pory państwu zdążyliśmy przekazać przez te pół roku debatowania. Można oczywiście dzwonić. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na naszym radiowym Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Lub też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Jesteśmy także na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, a także w grupie tematycznej Czytelnicy Nieznanego Świata. Zapraszamy przy okazji do dołączenia do tej właśnie grupy.
Można także do nas wysyłać pytania i komentarze na nasz numerek komunikatora SMS-owego 517 986 778. Czekamy również na państwa pytania na naszym e-mailu: radio@paranormalium.pl. To ja proponuję w takim razie przejść do pytania trzeciego. Brzmi ono następująco: czy odkrycie obcych będzie miało jakiś wpływ na religię? A może to obserwacje UFO zapoczątkowały światowe religie? Czy możliwe, że to pozaziemskie inteligencje stoją za objawieniami maryjnymi? Jak panowie sądzicie? Może na początek Leszek Ostoja-Owsiany. Leszku, prosimy.
[47:53] - Jak mówiliśmy w jednej z debat o objawieniach maryjnych, wyszedł jeden głos, że stoi za tym ktoś, kto w zasadzie może być przypisany do pojazdów UFO. Może być to tak, że jesteśmy implantowani przez obce cywilizacje nowymi pomysłami, ideami, ale również możemy doszukiwać się w tym wszystkim tego, co do nas mówi Gaja. Ziemia jest to duży organizm, żywy cały czas i przypuszczam, że ma swoją świadomość. Ze swojego własnego doświadczenia i doświadczeń wielu innych ludzi wnioskuję, że ten organizm jest na tyle inteligentny, że w jakiś sposób
[48:54] - Kreuje to, co jest na nim. Jest to duże zbiorowisko istot żywych, które wytwarza pewne pole. Różnie jest to nazywane: akaszą, polem morfogenetycznym. Różne określenia na to słyszałem. Jednak może się ujawniać dla nas w sposób właśnie taki, który my możemy określić mianem UFO. Są to świecące obłoki. Są to kule świetliste. Są to świetliste postaci, mgliste, które wyłaniają się z innego wymiaru, z innej rzeczywistości. Nagle przed nami materializują się i przekazują nam pewne idee.
[49:50] - A co sądzi o kwestii les hodów panie Lesu?
[49:56] - Ja przede wszystkim mam nadzieję, że na łączach wszystko jest okej, bo czasami przyznaję, że uciekacie mi państwo zupełnie. Czasami słychać bardzo dobrze. Ja zastanawiam się też, jak bardzo moje wypowiedzi są słyszalne, czy nie są przerywane i tak dalej. Liczę na to, że będzie coraz lepiej i że te kłopoty się w końcu skończą. Zresztą myślę, że skoro tutaj skumulowany jest taki potencjał wiedzy ogólnej, która była związana z wieloma odcinkami, to trudno powiedzieć, żeby ta energia, która się skumulowała, nie narobiła czegoś takiego. Być może jest to jakąś taką właśnie oznaką. Natomiast jeżeli chodzi o odpowiedź na to pytanie, uważam, że zdecydowanie nie należy zamykać się na to, że tak zwane cywilizacje, czy one będą pozaziemskie, czy one będą z innych wymiarów, czy one będą z innych rzeczywistości, czy jakkolwiek to pojmiemy. Bardzo możliwe, że tego typu obecności miały wpływ na pojawienie się religii na świecie. Ja absolutnie tego nie wykluczam i uważam, że jest to jak najbardziej zasadne. Jeżeli spróbujemy prześledzić, w jaki sposób człowiek się rozwijał, przede wszystkim weźmiemy pod uwagę, w jaki sposób człowiek myśli, jakimi kategoriami skojarzeń się posługuje.
Zrozumiemy, że jest możliwe, że tak zwane nierozumienie pewnych rzeczy, pewnych zjawisk, pewnych wydarzeń może być określane przez pewne grupy ludzi, przez pewne jednostki ludzi jako coś boskiego, coś wykraczającego poza człowieczeństwo nasze. I w pewnym sensie tak jest, ponieważ te wszystkie wydarzenia, te wszystkie sytuacje związane z UFO wykraczają poza nasze postrzeganie zmysłowe i poza nasze pojmowanie fizyki, wszelkich praw związanych z poruszaniem się w naszej rzeczywistości. Bardzo ciekawą rzecz powiedział Daniken. Ja tutaj teraz nawiązuję w pewnym sensie do mojego przedmówcy. Chodzi o te tematy maryjne. Dlaczego by nie przyjąć, że to, co wydarzyło się kiedyś... Ojejku, chodziło o tych troje dzieci. Teraz nie pamiętam, wypadło mi to z głowy. Natomiast tak, tak?
[52:48] - Chodzi ci o Fatimę? O tych troje małych dzieci?
[52:51] - Tak, dokładnie. Chodzi o Fatimę. Bardzo dziękuję.
[52:54] - Proszę.
[52:55] - Dlaczegóż by nie przyjąć, że dzieci, które były przecież wtedy dosyć młodymi osobami, dosyć młodymi jednostkami ludzkimi, żyły na zwyczajnej małej wsi, bo kiedyś była to bardzo mała wieś. Później się rozrosła dzięki właśnie temu, że było tam objawienie, że stworzyło się miejsce kultu i tak dalej. Dlaczego nie przyjąć, że pokazała się pewna istota, która miała dla tych dzieci, które były w jej przekonaniu czystymi istotami, przekaz? Dlaczego by nie przyjąć, że ta istota była pełna miłości, pełna ciepła, życzliwości i chciała po prostu jakiś dobry przekaz tym dzieciom przekazać, żeby się tym przekazem swoim dzieliły? Jak to dzieci zrozumiały, to tylko one mogą wiedzieć o tym, bo tylko one wtedy wiedziały, co tak naprawdę się wydarzyło. One zrozumiały to na swój sposób i to, co później się zadziało w kontekście tłumaczeń, powieleń przez innych ludzi, przez inne środki przekazu, przez książki, przez badaczy i tak dalej, mogło w pewnym sensie albo pójść tym torem, albo mogło zafałszować cały ten przekaz. Natomiast Daniken, czytałem u niego w jednej książce właśnie na ten temat, że bardzo możliwe i czemuż by nie, że ta ostatnia tajemnica, która miała być ujawniona, najprawdopodobniej dotyczyła czegoś innego. Że mogła dotyczyć czegoś innego, bo nie ma absolutnej pewności. Natomiast dlaczego się Kościół bał publikować tego? Bo jak można się nie bać, kiedy nagle okazuje się, że to nie Kościół stoi za tym wszystkim, że nie Pan Bóg?
Że są jednak inne istoty, o których Kościół generalnie za bardzo nie chce mówić, nie chce uznawać tego. Więc Kościół mógłby się w pewien sposób bać.Ale dajmy na to, ta tajemnica mogła mówić o tym, że oto jesteśmy. My jesteśmy pełni miłości i tak dalej. Nie pamiętam teraz tytułu tej książki, ale uważam, że w bardzo ciekawy, otwarty sposób Daniken to opisał i daje to do myślenia. Nie jest to wyznacznik, że tak trzeba myśleć, ale takie spojrzenie przynosi bardzo fajną lekkość myślenia na takie tematy. Bo religia generalnie jest to coś, co ma wyrażać naszego ducha. Ale czy tak jest? I czy te sytuacje związane, tak jak chociażby doświadczenie Ezechiela, które dzisiaj w NASA już jest bardziej zrozumiałe, tak jak eposy starohinduskie, za które biorą się uczeni amerykańscy i dzisiaj człowiek już stoi na takim etapie rozwoju technologicznego, że innymi oczami patrzy na te wszystkie opisy. Bardziej jest to dla niego zrozumiałe. Więc kto wie, jak było z tymi religiami?
Wydaje mi się, że nie ma się co zamykać, bo tak naprawdę dzisiaj część nacisku medialnego, jeżeli mówimy o tak zwanej możliwej ingerencji z zewnątrz, to mówi się o tym, że będzie to ingerencja zła, że należy się przed nią bronić, że musimy się zbroić, że musimy wydawać miliardy dolarów na zbrojenia. Ale tak samo jak są ludzie dobrzy i źli, którzy mają dobre intencje, którzy mają otwarty umysł, jak i są ludzie zamknięci, podejrzewam, że tak samo może być po tamtej stronie. Mogą być różne intencje tych, którzy przybywają do nas i mają inną zasadność pojawienia się. Czy jest to obserwacja? Czy jest to uczenie się? Czy jest to próba nawiązania kontaktu? Czy może są to badania? A może jest to nauka? Więc mamy tutaj mnóstwo pytań, które są istotne dla tego całego kontekstu. Dziękuję.
[56:56] - Piotrze.
[56:58] - Jeżeli chodzi o to, czy odkrycie obcych zmieni jakoś religię, to wydaje mi się, że oczywiście, że zmieni. Potencjalnie powinna, ale z drugiej strony religie mają to do siebie, że one są jak plastelina. Jeżeli się coś dzieje, to zawsze znajdzie się jakaś interpretacja, bo ten powiedział tak, a może miał to na myśli, a może miał co innego na myśli. Tak że w sumie możemy się z tym zgodzić. Tak mogą powiedzieć kapłani. Nieraz widzieliśmy już takie interpretacje naciągane jak guma od kaleson. Bardzo często to się dzieje. To pokazuje też poniekąd, jak bardzo religia zinstytucjonalizowana jest oderwana od rzeczywistości, jak kapłani, co widać po katolickich księżach, mają namieszane w głowie, jak są wysoce odrealnieni. Pozdrawiam tutaj Episkopat Polski. Jeżeli zaś chodzi o to, czy obcy mogli ingerować w religię, oczywiście, dlatego, że wiemy, że tak zwane kulty cargo, które były chyba ostatnim żywym przykładem tego, jak rodziła się religia.
Były to, w ogromnym skrócie, przypadki, kiedy prymitywne ludy Polinezji, widząc zrzuty wojskowe, brały samoloty za przybyszów z nieba, za bogów. Powstawały religie, powstawały nawet pasy startowe mające być świątyniami dla tych przybyszów i tak dalej. Tego typu sprawy pokazują, że rzeczywiście pierwotni ludzie widząc takie obiekty latające mogli w jakiś sposób uznać je za bogów. Mity tych najgłównych cywilizacji, pierwszych cywilizacji pełne są takich sugestywnych odniesień do tego, że ci bogowie mogli rzeczywiście być kimś, kto dysponował wysoce zaawansowaną techniką. Jeżeli zaś chodzi o objawienia maryjne, to tak naprawdę kruczek tkwi tylko w terminologii, bo zarówno w Fatimie w roku 1917, jak potem w Estjodze w roku bodajże 1935, potem w Garabandal, potem w Medugorie, potem w Kibeho mieliśmy do czynienia tak naprawdę z jednym schematem. Pojawiała się postać. Ta postać starała się skomunikować z ludźmi za pomocą znanych im symboli, znanych im prawd i zasad. Ta postać często podawała się za niebianina, za osobę świętą, za przybysza od Boga. Natomiast w większości przypadków ona mówiła o sobie nie stricte na przykład Matce Boskiej, tylko na przykład Matce Świata, Matce Różańca. Zawsze to były jakieś odniesienia stawiające w sprzeczności do jednoznacznej identyfikacji.
Ona nie mówiła: „Jestem Maryją, przynieście mi tutaj coś” albo „Jestem Maryją, zbudujcie mi kaplicę”. Trzeba też pamiętać, że co innego to oryginalne relacje świadków z objawienia, co innego to, co dopisał Kościół. Bo jeżeli, jak w przypadku Fatimy, popatrzymy sobie na oryginały, to my zobaczymy, że pastuszkowie mieli tak naprawdę pierwszą wizję trochę wcześniej i spotkali jakiegoś dziwnego pana, który wyglądał troszeczkę jak anioł. Nie mieli innego przełożenia, więc pomyśleli, że to anioł. Facet był ubrany w jakiś lśniący strój, dał im coś prawdopodobnie do zjedzenia. Oni to spożyli. Być może dzięki temu otworzyła się u nich świadomość. I potem się zaczęło objawienie. Co oni widzieli podczas tych objawień? Nie tylko oni, boTe dziwne obiekty latające widziały też inne osoby.
Oni widzieli przede wszystkim kulę, która się pojawiała najpierw na niebie, potem leciała bliżej. Pojawiała się nad tym słynnym dębem, potem wyłaniała się z tego postać. Postać była niewielka. W rzeczywistości nie była człowiekiem. Nie oszukujmy się, Matka Boska z Fatimy była humanoidem o okrągłej twarzy, kolistej twarzy tak naprawdę. Tak wynika z tak zwanego archiwum księdza Formigao, który jako pierwszy przesłuchiwał tych świadków. Ta postać miała kolistą twarz, czarne oczy. Nie wiem, czy chodziło o to, że całe oczy były czarne. Promieniowała silnym blaskiem. Miała też taki dziwny płaszcz.
Ten płaszcz wyglądał tak jak pikowana kurtka na przykład, prawda? To jest niezwykle dziwne. Tak samo w przypadku Kibeho, kiedy mieliśmy powtórkę w zasadzie z Fatimy, tylko z dodatkiem afrykańskiej kultury. Bardzo dużo o tym pisałem. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to polecam taki cykl publikacji w „Nieznanym Świecie”. Numery „Nieznanego Świata” na pewno są dostępne w internecie, na pewno są dostępne w księgarni „Nieznanego Świata”. Tam można sobie zobaczyć, w którym artykule akurat pisałem o Fatimie, w którym o Skiodze, w którym o Kibeho. Wyszła świetna książka po polsku. Nazywa się „Znaki na niebie”. Autorami są bracia Fiebag.
„Fiebag” się pisze, jeżeli ktoś by szukał. „Znaki na niebie” są dostępne pewnie gdzieś na Allegro czy w dobrym antykwariacie. Także jeżeli ktoś szuka koneksji ufologicznych w objawieniach maryjnych, polecam właśnie tę książkę. Nie zawiedziecie się. To jest najlepsza książka, jaką czytałem o tym temacie. Bo Daniken też wydał książkę „Objawienia”, natomiast ona jest troszkę gorsza. Powracając jeszcze tak na szybko do tematu. Weźmy sobie na przykład Medugorie. Tam mieliśmy do czynienia z bardzo dziwną sytuacją. Ta istota przychodziła też w otoczeniu jakichś obiektów.
Natomiast tam robiono eksperymenty na wizjonerach i próbowano na przykład doprowadzić do takiej sytuacji, żeby wyjść w kontakt z tą istotą de facto. I kiedy podłączano elektrody niektórym wizjonerom, żeby zobaczyć, co ta istota zrobi, to się okazywało nagle, że ona się wycofywała po prostu. Ona nie chciała kontaktu. Czyli wygląda to tak, że ta druga strona, która stoi za objawieniami, po prostu chce czegoś nauczyć, chce coś przekazać. Stosuje mimikrę taką, żeby prosty lud to zrozumiał. Spróbuje się pokazać tak, żeby ludzie to zrozumieli, bo to jest coś, co jest skierowane do nich. To jest żywy przekaz. Natomiast, co ciekawe, nie wiem, jakie są do końca środki techniczne, dzięki czemu się to dzieje. Może to jest jakiś typ hologramu. Nie jestem pewien.
Natomiast jeżeli poczytacie sobie Skiodzę na przykład albo Kibeho, czasami wygląda jednak na to, że te środki techniczne zawodzą albo ta inteligencja też nie do końca rozumie ludzkość. Także jeżeli bym szukał odpowiedzi na zjawisko objawień uznawanych za maryjne, to powiedziałbym, że to jest kontakt z inną inteligencją, być może z innego wymiaru, ale na pewno nie jest to to, za co ma te zdarzenia Kościół. Dziękuję.
[01:04:58] - Tak, to jest próba kontaktu. Jeżeli pozwolę sobie tutaj odnieść sam kontekst rozumienia człowieka przez człowieka pewnych rzeczy wnosi tutaj ogromny element w tej całej komunikacji. Przy tego typu rzeczach, szczególnie trudnych, bo po prostu wymykających się naszemu rozumieniu. Ja jako porównanie spróbuję podać coś takiego jak część mojej kiedyś pracy. Zajmowałem się przez wiele lat projektowaniem graficznym i nie zapomnę na przykład takiej sytuacji, kiedy pytając klienta o rodzaj fontu, którym mam to określić, bo on mówił tak mniej więcej, jak on sobie to wyobraża. Więc jakim fontem? Takim prostym. To jakim prostym? Więc przedstawiłem mu ten prosty w postaci Ariala. Bardzo prosty, zwyczajny font, bez szeryfów, bez niczego.
Okazało się, że to, co on mi wskazał, zupełnie się mijało z jego opisem, bo to był jakiś dziwny, fantazyjny napis. To był dla niego prosty. Więc samo rozumienie, samo podejście do pewnego tematu. Jeżeli komuś brakuje słów, a przecież nie każda osoba interesuje się wieloma rzeczami, nie każda osoba zna wiele terminów, nie każda osoba jest oczytana, nie każda osoba czuje, że potrzebuje być oczytana, bo jest to jej niepotrzebne z jakiegoś powodu. I później tacy ludzie, którzy nie posiadają takiej wiedzy na zasadzie słów, terminów, skojarzeń i tak dalej, spotykają się z tego typu historiami, jak właśnie pojawiające się istoty, które mają jakiś przekaz bardzo istotny do przekazania i brakuje słów, więc to trzeba jakoś opisać. I później jedna baba drugiej babie, jak to mówi powiedzenie społeczne, czyli tak zwany głuchy telefon. I ktoś się później gdzieś wysypuje za każdym razem i gdzieś ten temat się rozpływa. Czyli później może się okazać, że to naprawdę mogło być zupełnie co innego. Czyli to mogły być po prostu postaci, które są z obiektów, które pochodzą z innych światów, które chcą nam coś przekazać, a nie są to osoby, które kreuje się tutaj, właśnie w Kościołach, w tej instytucji, czyli to jest Pan Bóg, Pan Jezus, Maria, Matka Boska i tak dalej. Jednocześnie trzeba o tym pamiętać, żeTo, co kreuje Kościół, ma nam mówić o tym, że są pewne istoty, które są dla nas bardzo życzliwe.
Ale tak samo z punktu widzenia tych istot, które mają dla nas również dobry przekaz, bardzo ważny. Ja tutaj przytoczę chociażby ciekawą rzecz związaną z wydarzeniem ze Szczecinka z 2003 roku, kiedy pan Chaciński doświadczył spotkania z trzema humanoidami. Tam też nastąpiła relacja między nimi, komunikacja telepatyczna i tam była informacja płynąca od tych humanoidów: „Przekaż mieszkańcom Ziemi, żeby szanowali swoją planetę”. Tak to mniej więcej w skrócie się odbywało. I z tego typu relacjami się spotykamy. Jak kto to potrafi przekazać później innym osobom, to już jest niestety inna para kaloszy. Dziękuję.
[01:08:22] - Słuchacie państwo 24. już debaty ufologicznej online. Jest to debata podsumowująca wszystko to, co zdążyliśmy omówić w poprzednich debatach. Właściwie takie podsumowanie pierwszego sezonu debat ufologicznych. Można do nas oczywiście dzwonić cały czas. Czekamy na wasze pytania i komentarze. Można dzwonić, można pisać. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na naszym Gadu-Gadu 36 08 80 02.
Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można również nas spotkać na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra. Zachęcamy również do dołączenia do grupy tematycznej Czytelnicy „Nieznanego Świata”. Nawet jeżeli ktoś nie czyta tego czasopisma, mimo to również zachęcamy do dołączenia do grupy, ponieważ można tam spotkać bardzo wielu bardzo ciekawych ludzi, między innymi naszych gości z debat ufologicznych. Można również nadsyłać pytania i komentarze do dzisiejszej debaty pod numer komunikatora SMS-owego 517 986 778 albo drogą e-mailową radio@paranormalium.pl. Przechodzimy do kolejnego pytania, właściwie do kolejnego tematu, który omówiliśmy szerzej w jednej z debat. Czego tak naprawdę chce od nas UFO? Czy możliwe, że obcy zainstalowali się gdzieś w Układzie Słonecznym albo są już tutaj między nami na Ziemi? Może tym razem pierwszy niech się wypowie Piotr Cielebiaś. Piotrze?
[01:10:33] - Czego chce od nas UFO? Dobre pytanie, dlatego że UFO, jak już powiedziałem, być może chce dwóch rzeczy. Po pierwsze chce nas czegoś nauczyć i to wcale żebyśmy nie kojarzyli tego, że obcy przylatują nie wiadomo skąd i specjalnie przylatują, żeby kogoś czegoś nauczyć. Nie. To może być zjawisko połączone z naszą psychiką. Te obiekty mogą się pojawiać albo mogą być refleksją jako odbiciem. Mogą być efektem działania pewnej siły, pewnej inteligencji, która jest z nami albo która jest produktem naszego kolektywnego myślenia, naszego zbiorowego umysłu. Nie mówię tego jako sceptyk, bo to jest zjawisko realne, natomiast ono jest wpisane w naszą psychikę, w naszą duchowość. A to, że ono ma wymiar realny, to jest jedna z jego cech. Natomiast jest też druga strona tego zjawiska.
I ona mówi nam, że rzeczywiście mogą do nas raz na jakiś czas zalatywać obcy będący przybyszami z innych planet tudzież z innych wymiarów. Czy oni są na Ziemi? Problem polega na tym, że mamy trudność ze zdefiniowaniem takiej obcej istoty. Bo jeżeli to by były stworzenia, które są w stanie zbudować maszyny latające, to przynajmniej hipotetycznie powinni być wysoce zaawansowani. Byliby wtedy widoczni. Im bardziej byliby zaawansowani, tym bardziej nie potrafilibyśmy odróżnić ich działalności od magii. A tutaj, jak wiemy z paradoksu Fermiego, kosmos milczy. Oni się nie pokazują, a jeżeli się pokazują, to pokazują się w taki sposób, że ich zachowanie każe nam wątpić w to, że są to istoty wysoce zaawansowane. Nie oszukujmy się, w większości przypadków UFO zdaje się igrać tak naprawdę. Igrać, prowokować, manifestować się, ale nie kontaktować, nie badać.
Ono nie jest zainteresowane badaniem. Także jeżeli ta druga hipoteza jest prawdziwa, jeżeli są jakieś istoty z krwi i kości, które nas obserwują, to z pewnych powodów raczej nie kwapią się z kontaktem. Powodów może być kilka. Pierwszy jest taki, że nie chcą zakłócać naszego rozwoju. Drugi może być taki, że nas po prostu obserwują jak własne zoo i takie naturalne poletko. Trzeci, że być może istnieje jakaś taka ogólna, uniwersalna zasada, że się po prostu nie ingeruje. A może objawią się dopiero wtedy, kiedy my sami będziemy w stanie latać w kosmos.Istnieją też takie koncepcje, które mówią, że oni już tu są. Ci kosmici przybysze z innych planet albo byli tu bardzo dawno i jesteśmy ich dziećmi i pozostawili po sobie główny ślad, którym jest właśnie homo sapiens, albo przebywają tutaj i w jakiś sposób nas kontrolują, albo przynajmniej się nam przyglądają, że oni mogą już nawet wyglądać tak jak my albo mogą mieć tak zaawansowaną technikę, że upodabniają się do nas. Być może mają tu swoich emisariuszy, być może mają swoje sondy. Być może, jak twierdzą astronomowie niektórzy, jak twierdził między innymi fizyk i matematyk von Neumann, owcy mają tutaj gdzieś w Układzie Słonecznym swoją sondę, która nas obserwuje.
Także możliwości jest wiele i jak to powtarzamy z panami, od pewnego czasu nie możemy się na nic zamykać, dlatego że nasza nauka, wbrew temu, co mówi Wykop.pl, wbrew temu, co mówi Wikipedia, wbrew temu, co mówi ten taki śmieszny chłopak z koralikami z Centrum Nauki Kopernik, nasza nauka nie jest w stanie kontrolować całego świata. I to, że się komuś zdaje, że tak jest, to niech mu się zdaje, ale niech nie mąci w głowie innym ludziom, że my jesteśmy panami tutaj tej planety, że wszystko wiemy i tak dalej i tak dalej, że panujemy nad wszystkim. Nauka jest dobra tylko wtedy. Nauka jest mocna w gębie, ale jeżeli chodzi o konkrety, to jest gorzej, prawda? I jeżeli mamy do czynienia z czymś, z tak poważnym problemem jak życie pozaziemskie, jak UFO, bo ja tutaj rozdzieliłem te dwa problemy. Nauka niestety nie może, mówiąc szczerze, sobie z tym dać rady z pewnych ograniczeń mentalnych, które tkwią w nas głęboko. Dlatego, że naukowcy astronomowie chcieliby po prostu i widzimy to po programie SETI. Oni chcieliby, oni pragną, żeby do nas się odezwała druga ludzkość, która zachowuje się tak jak my i robi to samo co my. A prawda o naturze obcych, o naturze zjawiska UFO może być zupełnie inna. I odsyłam was tutaj do tych książek, o których mówiłem.
Dziękuję.
[01:15:43] - Może teraz poprosimy o głos pana Lesa Chodunia. Panie Lesu, prosimy.
[01:15:52] - Niektórzy przedstawiciele nauki chyba nie poradzą sobie z tym, gdyż są po prostu panami regułek, które określają sposób myślenia i gęstość, z jaką należy myśleć oraz tak daleko, jak należy coś widzieć. Może się okazać tak, jak tutaj wcześniej pan powiedział, że tak naprawdę gdyby się okazało, że mamy możliwość poznania szerszego, większego pewnych spraw, być może okazałoby się, że ta wiedza, którą my posiadamy dzisiaj, jest tak naprawdę niczym w porównaniu z naszym przekonaniem, które mieliśmy o tym , jak dużo wiemy na temat świata, na temat nas, na temat wszechświata i zasad panujących dookoła. Natomiast czego od nas mogą chcieć? Wydaje mi się, że tutaj aspektów tak samo może być kilka. Ja widzę też je w taki sposób, że spotykałem się nieraz z opiniami, że obcy lubią miejsca energetyczne, jak gdyby ta energia jest dla nich pewnego rodzaju zasileniem. Być może jest to zasilenie mentalne, być może jest to innego rodzaju zasilanie, kumulowanie pewnej energetyki. Również nierzadko można się spotkać z tym, że tak jak dajmy na to przy wzięciach dochodzi do różnego rodzaju badań. Czyli jest ta interakcja jednostkowa, że osoby przypominają sobie o tym, że były, że czegoś doświadczyły, że były w pewnym miejscu, że były poddawane jakimś zabiegom, że odwiedzały te miejsca. Bo czasami też dochodziło do tego, że te miejsca były im prezentowane przez załogę danego miejsca. Nie wiem, czy mówimy tutaj o pojazdach, czy mówimy tutaj o miejscach stałych.
Czasami też bywa tak, że niektórzy, to myślę, że przejdziemy do tego tematu w następnej części, troszeczkę później. Być może chodzi o pozyskiwanie siły energetyki z takich mrocznych zachowań. Mówię tutaj o przypadku czarnookich, którzy wywołują dosyć nietypowe zachowania ludzkie, czemu się zupełnie nie dziwię, ale to na pewno przejdziemy w następnej części do tego tematu. Także z pewnością tych pobudek jest wiele i generalnie czytając o tych wielu, myślę, że można by było stworzyć długą listę tak zwanych wątków, które pojawiają się. Dlaczego do tego spotkania doszło? O co w tym spotkaniu chodziło? Jakie były wnioski po tym spotkaniu wysnute przez osobę, która tego spotkania doświadczała? I tak dalej, i tak dalej. Dziękuję.
[01:18:52] - Leszku.
[01:18:53] - Ja skłaniam się ku temu, że oni są cały czas tutaj permanentnie, a że my wrzucamy do tego worka pojemnego wiele pojęć, wiele rzeczy, które my możemy zakwalifikować do pojęcia UFO, do całego zjawiska, jakim jest UFO, to właśnie ten worek jest na tyle pojemny, że mieści w sobie bardzo różne koncepcje i te koncepcje wcale nie zaprzeczają sobie nawzajem. Po prostu to wynika z naszej niewiedzy, nieświadomości, co to jest i jak to ugryźć.
[01:19:31] - Skłaniam się ku temu, że są tutaj na miejscu. Chociażby ta wspominana już wielokrotnie historia, która prezentuje nam dowody na to, że cały czas ktoś tutaj permanentnie macza paluchy w różny sposób. Może to wynikać z tego, że jest to parę cywilizacji czy parę różnych wątków, czy to wymiar, czy to inna cywilizacja, czy też ta duchowość ziemska. To jest nasze niezrozumienie tematu. I w tym jest problem z ugryzieniem całego tematu. Mamy przesłanki mówiące za tym, że pod ziemią mieszczą się bazy, miejsca, w których lubią przebywać tego rodzaju obiekty. Są nagrania, są doniesienia o wlatujących, wylatujących czy to z kraterów czynnych, czy też wygasłych wulkanów. Są doniesienia o tym, że pojazdy tego typu zanurzają się we wszechoceanie. Są doniesienia z łodzi podwodnych o zarejestrowaniu i o tym, że jest duża aktywność w tym wielkim obszarze, jakim jest ocean. Tam się może kryć tak dużo, że jest to dla nas w zasadzie kosmos.
Jest to nierozpoznane środowisko do końca. Fajne miejsce u wybrzeży Ameryki odkryto niedawno. Jest to wielka platforma, pod którą w zasadzie można by było zbudować miasto całe. Nie wiadomo, co tam jest tak naprawdę. Także takich niewiadomych jest wiele, a przesłanki, które mamy i które bierzemy pod uwagę, wchodząc w temat, mówią nam jednoznacznie, że oni są tutaj na miejscu. Może być to baza na Księżycu, może być to baza na jakiejkolwiek innej planecie w naszym układzie. Nie sądzę, żeby podróżowali wielkie odległości z innych układów słonecznych, żeby przylecieć tutaj, popatrzeć nam na ręce i odlecieć z powrotem, bo to przynajmniej zdroworozsądkowo mijałoby się z celem. Także jeśli są i przejawiają się tak często i tak gęsto w tej naszej historii, to znaczy, że są tutejsi, nierozpoznani tak do końca przez nas. Może być.
[01:22:10] - Przeskoczmy może do kolejnego pytania w takim razie, bo skoro tutaj mówiliśmy o istotach, które są na Ziemi albo które były na Ziemi, to czy panowie bogami ludzkości mogli być właśnie kosmici? A jeżeli tak, jakie mieli cele? Co z pokoleniem gigantów i tymi plagami, które opisywały święte teksty? Czy te istoty mogły stworzyć ludzkość, by ją potem zgładzić? Niestety mamy tutaj wiadomość, że pan Les musiał z przyczyn osobistych szybko opuścić naszą debatę. Mamy nadzieję, że to nic poważnego. Także dziękujemy, również czekamy na jakieś informacje. Leszku, w takim razie jak ty myślisz, czy te istoty stworzyły człowieka, by go potem zniszczyć, jak w sumie mówi nie tylko Biblia, ale chociażby te sumeryjskie przekazy.
[01:23:14] - Tak, wiele religii wspomina o tym, że przybyli do nas skądś, przeważnie z gwiazd, istoty, które stworzyły i nas, i naszą cywilizację. Czy to cywilizacja była na kontynencie euroazjatyckim, czy też afrykańskim, czy też australijskim. Ameryki obydwie są pełne tego rodzaju mitów. Tak że cały świat jest objęty przez jeden wspólny mit, który mówi nam, że przylecieli, stworzyli i trochę namieszali. Pewne budowle, które pozostały, te zagadkowe konstrukcje, które tak do końca nauka nie potrafi wytłumaczyć, jak to powstało. Olbrzymie kompleksy zbudowane z najtrwalszych kamieni, jakie są na Ziemi, są obrobione w sposób bardzo precyzyjny i chociażby tak jak w Ameryce Południowej w Pumapunku pięknie obrobiony kamień, misternie stworzone bloki, które zostały w bardzo misterny również sposób zniszczone i rozwalone, tak jakby ktoś chciał zatrzeć za sobą ślady. Jest trochę takich przesłanek mówiących za tym, że ci bogowie, którzy przewijają się w Piśmie Świętym, jak i w tych wszystkich innych świętych pismach na całej Ziemi, mówią nam jednoznacznie w zasadzie o kimś, kto się pojawił. Był przez nas odbierany jako Bóg. Tak był określany i takie miał możliwości w stosunku do tego, kim my byliśmy, na jakim stopniu rozwoju staliśmy. Prawdopodobnie te uwarunkowania, które mamy społeczne, też są nam drukowane przez te istoty, które przybyły, bo w zasadzie te mity mówią nam, że to oni stworzyli państwowość jakąś, schemat społeczny, którymTrwa w zasadzie do dnia dzisiejszego.
Pewne układy, na które niektórzy się powołują, stowarzyszenia tajne. Oni wszyscy mówią o swojej ciągłości od tych zamierzchłych czasów, kiedy to bogowie byli wśród nas. Skłaniam się ku koncepcji, że w naszym powstaniu, w tym, co się wydarzyło na Ziemi, ktoś maczał palce. Nasz naturalny bieg i rozwój został w pewnym sensie zakłócony przez obcy pierwiastek, który dał nam to rozchwianie, to rozdwojenie, które nie daje nam do końca spokoju. Może być.
[01:26:26] - Ja również przechylam się do tej koncepcji, że ktoś tutaj ingerował. Natomiast jest pewien problem, myśmy o tym dyskutowali przez osiem godzin w ciągu tych dwóch debat poświęconych parastronautyce. Problem, który się pojawia, wynika z mnogości źródeł. Rzeczywiście dostajemy kilka przekazów świadczących o tym, że taka ingerencja mogła mieć miejsce. Natomiast wbrew temu, co twierdzi większość autorów, na przykład Däniken, Sitchin, to raczej nie miało charakteru jednorodnego. To znaczy nie było tak, że przylecieli kosmici i powołali człowieka, a potem go zniszczyli i potem uciekli. Wygląda na to, że jeżeli ta wiedza spływała do nas w jakiś sposób, to działo się to prawdopodobnie sukcesywnie na etapie wielu tysięcy lat. Dlatego, że cywilizacje rodziły się na przestrzeni wieków. I te dowody na istnienie starożytnych astronautów również pochodzą z bardzo różnych okresów. Czyli wygląda na to, że te istoty mogły stworzyć człowieka.
One mogły nawet kilkakrotnie powoływać do ziemi istotę ludzką, na co wskazują pewne mity obecne w wywieszaniach wielu ludów. Bo i w Biblii mamy powiedziane, że byli synowie Boga, którzy wzięli ludzkie córki. Potem pojawili się giganci, którzy byli krwiożerczy i barbarzyńscy i oni zostali zniszczeni w potopie. To samo mamy w mitach sumeryjskich. W Gilgameszu mamy jeszcze mowę o Enkidu, który był takim pośrednikiem między tymi dwoma rasami. Mamy naprawdę bardzo dużo takich wątków, które mówią o tym, że to zniszczenie rzeczywiście miało miejsce, że istnieje Grigori, jak Grigori z „Starych pancernych”, którzy byli obserwatorami Ziemi, o czym mówi Księga Henocha. Także to jest wszystko fascynujące. Tylko pojawia się ten problem, o którym mówiłem, że te dowody na odwiedziny starożytnych kosmitów nie pochodzą z jednego okresu historycznego. W innym okresie nastąpiło to na przykład w Sumerze. Rzeczywiście wiele wskazuje, że w różnych momentach historii te istoty jakby ingerowały.
W jednym momencie w Sumerze. Wiemy, że pojawiają się jakieś wzmianki u ludów polinezyjskich, na przykład ten słynny Beb Kororoti. Dlatego trzeba to wszystko poskładać w jakąś kupę. Spróbował to zrobić nieżyjący Philip Coppens. Bardzo ciekawy autor. Polecam jego książkę „Pytanie o starożytnych kosmitów”, ostatnią książkę, jaką napisał w życiu. On poddał pod rozwagę jedną hipotezę, mianowicie, że te kontakty nie mogły nie być natury fizycznej, natomiast mogły do nich dochodzić w innych stanach świadomości. Ci starożytni kosmici nie musieli przylatywać tutaj w statkach, tylko mogli pojawiać się podczas jakichś doświadczeń halucynacyjnych, podczas doświadczeń z substancjami psychodelicznymi. Ale to już chyba zupełnie inny temat, do którego mam nadzieję kiedyś powrócimy.
[01:30:13] - À propos tych halucynogennych doświadczeń. To prawda. Jest też tak, że można wysnuć domniemanie, że część mitów o bogach była również sprokurowana przez te rośliny, które zażywano. Jednakże szamani, którzy zażywali tego rodzaju środki, jak i z własnego doświadczenia wiem, że można rozróżnić dwa różne doznania. To wcale nie zaprzecza jedno drugiemu, że doświadczenie duchowe jest innego typu, ale to doświadczenie duchowe jak gdyby też potwierdza to, że realnie również mamy do czynienia z istotami skądś. Ci ludzie, którzy doznawali tych odmiennych stanów świadomości, potrafili stwierdzić, że owszem, dochodziło do kontaktów tam, w tym innym wymiarze, w innej rzeczywistości. Jednak potrafili również powiedzieć, że dochodzi do kontaktów tych takich realnych, tutaj, w naszej rzeczywistości niespowodowaneWłaśnie tymi substancjami odurzającymi. Jedno drugiemu wcale nie musi zaprzeczać, a wręcz odwrotnie może jedno drugie potwierdzać.
[01:31:44] - Tak, ja nie twierdziłem, że te doświadczenia, co pokazały chociażby eksperymenty Pucharicza, Macka, wcale nie oznacza, że to jest jakaś fanaberia umysłowa, tylko że to jest coś realnego, że to jest kontakt z rzeczywistością niefizyczną. Ale mam nadzieję, że kiedyś o tym powiemy więcej. I kolejna wskazówka odnośnie książek ten jest Macka bodajże „Pokarm bogów”. Też polecam. Też książka popularna, wydana po polsku.
[01:32:21] - I przechodzimy do pytania numer sześć, a brzmi ono następująco: czy abdukcje są zjawiskiem realnym, czy odbywającym się na krawędzi rzeczywistości? Czego od ludzi chcą uprowadzający ich obcy? Czy niektórzy ludzie rzeczywiście znikają na zawsze? Piotrze?
[01:32:40] - Czy abdukcje są rzeczywiste? Tak, ale na swój pewien charakterystyczny sposób. Nie jest to rzeczywistość fizyczna nasza. Jest to rzeczywistość, do której nasz mózg ma dostęp. Natomiast jest to coś, co nie jest nam dane przeżyć w stanie czuwania. Czyli to jest jakaś zdolność z pogranicza snu i hipnozy, w którą wchodzimy. Natomiast jest to realne. Mimo wszystko, na co wskazują doświadczenia tych ludzi. I nie tylko doświadczenia, ale również ślady znajdowane na ciałach plus owe słynne implanty. Mam nadzieję, że kiedyś poświęcimy implantom inny program.
Jak będzie Kristo, coś o nich powiemy, dlatego że to jest bardzo pasjonujący temat. Oczywiście abdukcje są fenomenem rozgrywającym się bardzo blisko ludzkiej psychiki i duchowości i dlatego one są tak trudno mierzalne, bo one są momentami porównywalne do jakichś doświadczeń mistycznych, ekstatycznych. To jest, jak powiedziałem, niemierzalne. Nie jesteśmy w stanie naukowo tego potwierdzić, że ktoś coś takiego przeżył. Natomiast nie można też zaprzeczyć, co tutaj udowodnił doktor Mack, że ci ludzie rzeczywiście przez coś przechodzą i to jest dla nich tak traumatyczne, że to odciska piętno na ich dalszym życiu. Bo jak wytłumaczyć na przykład tego typu przypadki? Dlaczego tak dużo ludzi cierpi na ten syndrom abdukcyjny? I to nie są osoby chore psychicznie, bo wiele razy zdarzy się tak, że sceptycy próbują powołać się na to słynne badanie, które przeprowadzono gdzieś na początku lat 90. i stwierdzono, że chyba aż 20% ludzi może doświadczać tych syndromów związanych z uprowadzaniem. Nie, to była nieprawda.
To jest naginanie rzeczywistości. Ludzie rzeczywiście często doświadczają takich zjawisk jak paraliż senny, jak hipnagogia. Natomiast to nie jest abdukcja. Abdukcja jest zjawiskiem rzadkim i co ciekawe, te zdarzenia są zwykle do siebie podobne. Dlatego ja dochodzę do wniosku, że jeżeli szukać rzeczywiście jakichś pozaziemskich korzeni w zjawisku ufologii, to być może rzeczywiście abdukcje są jednym z tych zjawisk. Nurtuje mnie jedna rzecz w tym wszystkim. Czy to, co ludzie widzą, czy to, czego ludzie doznają, to jest prawda? Obiektywna prawda o tym zjawisku. Bo oni przez coś przechodzą. Okej.
Natomiast zastanawiam się, czy te wszystkie wspomnienia z szarakami, z tymi przekazami, czy to nie jest czasami kolejna nakładka po prostu na prawdziwe przeżycia, które mogą być tak dla nich trudne, że wykraczałyby poza ich rozumowanie. Jeżeli ktoś chce zgłębić temat, to polecam książkę Johna Macka pod tytułem bodajże „Uprowadzeni”. Ta książka jest bardzo trudno dostępna. Została wydana po polsku. Opisują tam dziesiątki przypadków ludzi, z którymi się zetknął. Od milionerów, aktorów po gospodynie domowe. Fascynująca lektura. Ja dokonałem takiego przeglądu jego działalności w artykule na Strefie Tajemnic na Onecie. Także polecam. Ja w ogóle poruszam bardzo często tą tematykę ufologiczną na Strefie Tajemnic, także zaglądajcie tam i czytajcie, dlatego że przykładam się do tego.
Jeżeli ktoś ma chęć to zachęcam. Strefatajemnic.onet.pl. No ale to tyle.
[01:36:24] - Leszku, co sądzisz o abdukcjach? Czy są one według ciebie zjawiskiem realnym, czy może odbywają się na krawędzi rzeczywistości?
[01:36:33] - Jedno i drugie. Realne jak najbardziej. Mamy rzeczywiście dużo doniesień o tym, że ludzie przeżywają naprawdę traumatyczne chwile i ta praca Macka była naprawdę bardzo mocna i dużo wniosła. Potwierdziła w zasadzie realność tego doświadczenia. Doświadczyli tego ludzie, których nie możemy podejrzewać o to, że zmyślali, byli pełni chęci zabłyśnięcia przed fleszami. To wielu ludzi z bardzo różnych środowisk. Ciężko tutaj doszukiwać się jakiejś zmowy, a przedstawiają w zasadzie jedną opowieść, która jest ubarwiana przez poszczególne osoby w różny sposób, ale opowiada w spójny sposób te same doświadczenia.I pozostające w psychice w różny sposób, bo jednak próbują zatrzeć to szokujące wrażenie dla nas. Próbują to przykryć jakimiś opowiastkami, które są wpisywane w pamięć. Jednak Mack potrafił dojść do pewnych schematów, które pokazują, że to doświadczenie ma coś w sobie z czegoś realnego. Słyszałem o takich wersjach, że próbowano tłumaczyć to zjawisko działaniem pól magnetycznych.
Próbowano sztucznie wytworzyć tego rodzaju doznania i rzeczywiście udało się na paru uniwersytetach tego rodzaju doświadczenie sprokurować, że człowiek poddany pewnym polom magnetycznym, bardzo silnym i w sposób specjalnie modulowanych doznaje takich wizji, że doświadcza spotkania, porwania i tego rodzaju doświadczeń. Doświadczenia, które są wytwarzane w sposób laboratoryjny nie potrafią wytłumaczyć tego, że spotyka to ludzi, którzy są w zasadzie na drodze. Jadący samochód, który nie ma wokół siebie zabudowy, gdzie jest las i tego rodzaju pola w lesie nie występują. Takich ludzi, którzy byli porywani gdzieś na wsi, w miejscach, które urbanistycznie nie były zabudowane, a więc te sztuczne pola wytwarzane nie są. Nie można tego wytłumaczyć w ten sposób. Poza tym te implanty, o których wspominał Piotr, też dają do myślenia, że jest to w miarę realne zjawisko, że nie jest to tylko fenomen psychiczny, bo na pewno jest część ludzi, których można by było przypisać do tej sfery czysto psychicznej. Ale jest pewien fragment, który mówi również o tym, że jest to w miarę realne zjawisko. Dla mnie abdukcje, porwania, zniknięcia ludzi są po części realne, ale jednak trzeba pamiętać o tym, że ludzka psyche jest bardzo twórcza i potrafi również w ten sposób się manifestować. Różne są powody, które kierują ludźmi i różne nimi kierują chęci. Także można również przyjąć, że część tych ludzi, którzy opowiadają o tym, że byli porwani i doświadczyli tego rodzaju spotkań, gonić na ten taki czysto psychiczny odjazd.
Próba pokazania się w czymś, co jest na tyle ulotne, że nie sposób powiedzieć, że ty kłamiesz, a ty mówisz prawdę. W tego rodzaju zjawiskach będą się pojawiać takie osoby. Na to nie mamy wpływu. Może tyle.
[01:41:37] - Tak, ale jest jeszcze jedna kwestia, do której chciałbym się odnieść. Osoby, które doznają abdukcji zwykle nie mają tak zwanego parcia na szkło. One mają problem psychiczny, ale to nie jest problem psychiczny związany z chorobą, ale z traumą. To jest problem psychologiczny, może tak powiem. Natomiast osoby, które chcą jakoś ubarwić swoją historię, podają dość specyficzny przebieg tego zdarzenia. Pamiętajmy też, że osoby badane przez Macka były poddawane hipnozie przez profesjonalnych hipnotyzerów. Nie wykryto u nich odchyleń psychicznych, nie wykryto u nich mitomanii. Także masz rację Leszku, że zdarzają się osoby, które kłamią i to fakt. Natomiast to zjawisko albo stosuje taką mimikrę specjalną, która utrudnia jego wykrycie, albo po prostu nasz mózg jest tak zbudowany, że odbiera jego rzeczywistość w sposób bardzo zbliżony do przeżyć mistycznych. Dodam tylko może jeszcze, że jeżeli chodzi o abdukcje, fajne książki zostały wydane przez Nolpress, który już chyba nie istnieje.
Nolpress wydał książkę między innymi Bada Hopkinsa „Intruzi”. Troszkę nudna, ale można przeczytać. Też dostępna w antykwariatach. Wyszła też rzeczywiście „Wspólnota”, która jest opisem przygód Whitley'a Striebera. W przyszłości, mam nadzieję, za kilka miesięcy w „Nieznanym Świecie” ukaże się cykl moich artykułów na temat abdukcji implantów. Polecam. Nowe, nieznane fakty, ciekawe przemyślenia. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to polecam. Taka małaTakie małe podsumowanie całej tematyki. Marku?
[01:43:51] - Tutaj właśnie przychodzą ciągle komentarze od jednego ze słuchaczy, od Lesia z naszego radiowego gadu-gadu. Odnośnie abdukcji Lesio pisze tak: „Abdukcje są zjawiskiem jak najbardziej realnym i czasami bolesnym. Jedni są brani pod kątem badań czysto anatomicznych, a inni pod kątem pobierania komórek rozrodczych. Wszyscy, chyba, bo nie mam pewności, mają potem wszczepiane implanty, aby określić ich położenie i poznać przebieg ich życia. Co do pamięci o porwaniach, to jest ona modyfikowana różnie. Jedni zachowują świadomość przez cały czas wzięcia i dopiero jest ona nadpisywana przed uwolnieniem. Nadpisywana, a nie zmieniana. Innym zamazuje się pamięć już w momencie samego porwania. Zdarzają się jednak ludzie oporni na manipulacje ich pamięcią, a tacy potrafią odzyskać władzę umysłową w samym trakcie wzięcia lub pod sam koniec przed uwolnieniem”. Panowie?
[01:44:51] - Też prawda. Natomiast myśmy już o abdukcji mówili dość długo podczas tej debaty. Lesio ma rację. Zdarzały się przypadki, że ktoś nie pamiętał nic, że ktoś pamiętał trochę jak Hillowie albo ktoś pamiętał wszystko. Na przykład jak pewien mężczyzna, który w roku bodajże '87 został uprowadzony na North Kennel Road, tak się to chyba nazywało. On pamiętał wszystko. Pamiętał, co się działo, miał ślady na rękach i mimo upływu lat te wspomnienia się nie zacierały. Także Lesio ma rację. Odsyłam wszystkich do tych artykułów, do książek o abdukcjach, z których rzeczywiście wyłania się bardzo kompleksowy obraz zjawiska.
[01:45:34] - Oczywiście zapraszamy do wysłuchania poprzednich odcinków „Debat ufologicznych”. Jeżeli ktoś nie zna tych debat, dopiero je odkrył, to szczególnie jeżeli interesuje się abdukcjami, polecamy debatę numer 13: „UFO i tajemnicze zniknięcia ludzi”. Ale teraz przechodzimy do kolejnego pytania. Jakie konsekwencje mogą wynikać z ujawnienia prawdy o UFO? Z odkrycia obcej inteligencji? Czy UFO wpłynie jakoś na nasz rozwój duchowy i technologiczny? Piotrze?
[01:46:14] - Jeżeli idzie o odkrycie obcej inteligencji, to wszystko zależy od tego, jakiego stopnia zaawansowania będzie ta inteligencja. Bo jeżeli będą to istoty bardzo zaawansowane, to być może nie będą w ogóle chciały zamienić z nami słowa. Z kolei jeżeli będzie to po prostu kosmiczny „dzień dobry” czy „hej”, to ono może wnieść dużo do naszej świadomości, do naszych horyzontów. Ale jeżeli chodzi o jakieś znaczenie technologiczne, trudno mi powiedzieć. Jeżeli dojdzie kiedyś do kontaktu z istotami z innej planety, to wydaje mi się mało możliwe, żeby ludzkość na dzień dobry otrzymała od nich jakieś informacje technologiczne. To tak jak mówiliśmy podczas którejś z debat, gdyby nagle cofnąć się 200 lat wstecz i podarować paracetamol komuś z tamtego okresu albo dać mu komputer. I co on z tym zrobi, prawda? Taka sytuacja może mieć miejsce również, kiedy pojawią się obcy. Natomiast jeżeli chodzi o rozwój duchowy, tutaj pojawia się rzeczywiście spory problem. Może rozwój duchowy źle to ująłem.
O nasze horyzonty, o nasze myślenie chodzi, bo te istoty mogą nie dążyć do kontaktu celowo, bo może my nie jesteśmy na to przygotowani. Potrzeba na to jeszcze dekad, wieków rozwoju społeczeństw, rozwoju ludzkiej świadomości. Bo my sobie musimy zdać sprawę, że w ciągu 5000 lat człowiek przeszedł zaskakującą zmianę mentalną wynikającą z życia w społeczeństwach. Dlatego to wszystko nie jest takie łatwe, jak się wydaje, że ktoś tutaj wyląduje naprzeciwko Kremla i wyjdzie i ujawni się ludzkości. Ja to tak widzę. Jeżeli zaś chodzi o prawdę o UFO, problem jest tego rodzaju, że tej prawdy o UFO w zasadzie nie ma. Nie ma jednej prawdy o UFO. To, co jest ujawniane podczas tych wszystkich akcji związanych z ujawnianiem akt i tak dalej, to jest takie troszkę zacieranie śladów, ucinanie dyskusji, bo czy to Anglicy, czy to Niemcy, czy Duńczycy, czy Australijczycy próbują pokazać, że dobra, jest jakieś UFO, ale to w zasadzie przez 30 lat nikogo nie zaatakowało, to w zasadzie możemy sobie dać spokój. Prawda jest innego rodzaju. Gdyby otworzyć te archiwa, które są naprawdę tajne, które mają taką wysoką klauzulę tajności, to moglibyśmy się chyba przerazić.
Problem jest z tym, że nawet wojskowi chyba nie wiedzą, o co tak naprawdę chodzi tym obiektom, z czym to się je. Dobrą próbkę tego, jak duży to może być problem, daje analiza ufologiczna tych wydarzeń, tych wszystkich komentarzy w latach 50. tak naprawdę, kiedy bardzo wysocy rangą wojskowi wysuwali bardzo fajne, bardzo ciekawe, różne koncepcje, bardzo nowoczesne, bardzo kuszące intelektualnie koncepcje odnośnie UFO.Nie wszyscy byli tego zdania, że jest to inwazja z innej planety. Opcje były bardzo różne. Być może nawet wybrano do rozpowszechniania tę koncepcję związaną z pozaziemskim pochodzeniem fenomenu, żeby nie skłaniać ludzkości do zgłębiania tego tematu, gdyż mógłby być za trudny i mógłby rodzić naciski związane z tym, żeby to zgłębiać. To wykracza jednak poza nasze rozumienie. Także obserwujmy, czytajmy i nie zamykajmy się na różne opcje i wątki. Dlatego, że UFO, niezależnie czy pochodzi z obcej planety, innej rzeczywistości, czy jest to jakaś inteligencja, która tutaj z nami mieszka, posługuje się inną inteligencją i my nie możemy mierzyć go naszą inteligencją. Możemy go postrzegać przez nasz pryzmat, natomiast musimy mu dawać pewne pole akceptacji, że ten fenomen jest, jaki jest. On się nie zachowuje tak, jak my chcemy i nigdy nie będzie tego robił.
Musimy natomiast szczerzej na to spojrzeć i to polecam wszystkim. Natomiast jeżeli ktoś chce dowiedzieć się, jak w latach 50. próbowano rozwiązać ten problem, to polecam książkę Johna Keela „UFO: Operacja Koń Trojański”. Leszku?
[01:51:23] - Na pewno by coś zmieniło fakt ujawnienia się tego rodzaju istot. To, czy by było to na plus dla nas, to nie wiem. Mogłoby się dla nas skończyć jak przypłynięcie do Ameryki białych ludzi, którzy w zasadzie zniszczyli cywilizację tamtejszą i doprowadzili bez mała do wynięcia większości tamtych ludzi. Także nie wiem, czy dobrze by było dla nas, gdyby taka forma inteligencji ujawniła się. To, że oni tu są, to widocznie mają ku temu jakieś powody. Coś nimi kieruje, że cały czas tutaj są obecni. Co? Możemy gdybać. Czy wniosłoby coś takiego w życie społeczne? Raczej tak, bo samo uświadomienie faktu, że nie jesteśmy sami, że koło nas kręcą się istoty, które są od nas trochę wyżej rozwinięte, byłoby pewnym bodźcem do szerszego spojrzenia na życie, na nas samych.
Także życie społeczne i duchowe, jak my to możemy określić, wniosłoby na pewno dużo. Chociażby fakt dopuszczenia tej koncepcji, o której wspominamy cały czas, o tych paleoastronautach. Zmieniłoby to nasze postrzeganie wielu spraw i aspektów, które cały czas na nas oddziałują. To by dało nam taki asumpt do tego, żeby ruszyć z miejsca, z kopyta. Wiele razy widzieliśmy to w historii naszej, że takie kryzysowe czasy przynosiły poza krwią i zgrzytaniem zębami również takiego dużego kopa cywilizacyjnego do rozwoju, do zmiany, do innego spojrzenia na to, co nas otacza. Tego rodzaju kontakt byłby dla nas takim kopem, może częściowo na minus, ale i dałoby nam na plus na pewno. Dla mnie samo uświadomienie faktu, że jest coś takiego jak UFO, że oddziałuje na nas tak szeroko, było dużym motorem do zmian we mnie samym i w tym, jak zacząłem postrzegać to, co mnie otacza. Reaguję też inaczej, niż reagowałem wcześniej. Także ja po sobie wnosząc, mogę powiedzieć jedynie, że zmieniłoby to i innych. Miałoby to szeroki wymiar na pewno.
Ten religijny i społeczny i myślę też, że technologiczny. Może nie byłoby to tak, że przylecieli i dali nam zapałki w nowszej wersji, ale może pchnęłoby nas w odpowiednim kierunku. Odpowiednim dla nas, żebyśmy nie dążyli do samozagłady, a raczej do takiej społecznej więzi, zrozumienia tego, że ta Ziemia, ta krucha istota zawieszona w pustce kosmosu, może jedynie cokolwiek zwojować, będąc razem, wspólnie. Nie podzielona, nie rozdrobniona. Może to wpłynąć na nas naprawdę znacznie, ale jak to będzie? Zobaczymy.
[01:55:38] - Ja może dodam, bo wyleciała mi z głowy jedna książka, o której powinienem wspomnieć przy tym pytaniu odnośnie obcych inteligencji i objawień maryjnych w zasadzie. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tymi tematami, jest zainteresowany tematem przekazów z innych rzeczywistości, jeżeli jest zainteresowany tematem, tym, co chce powiedzieć nam tamta strona, niezależnie od tego, jak ją definiujemyI jakie są charakterystyki tej komunikacji? Czy rzeczywiście istnieje jakaś inteligencja, która chce kierować naszym rozwojem? Polecam książkę Wojciecha Chudzińskiego. To jest nowa książka wydana w tym roku „Channeling”. Informacje o niej można znaleźć na infor.pl. Książka jest do zamówienia ze strony księgarni Nieznanego Świata nieznany.pl. Polecam tę książkę, naprawdę daje intelektualnego kopa. Marku?
[01:56:40] - Oczywiście polecamy również zainteresowanie się innymi książkami serwowanymi przez wydawnictwo Nieznanego Świata, przez sklep internetowy nieznany.pl. A w międzyczasie przechodzimy do pytania numer osiem: czy UFO ma naturę demoniczną? Czy ktoś, kto odkrył tę dziwną cechę tego zjawiska miał rację? Może tym razem pierwszy niech się wypowie Leszek Ostoja-Owsiany. Leszku?
[01:57:10] - Demoniczne w pewnym sensie na pewno. Jest to odmienne na tyle, że możemy postrzegać to w sposób zły, bo również ten worek, w którym mieści się UFO, jest tak pojemny, że te doznania duchowe, które również są wrzucane do tego worka, mogą nieść ze sobą kontakt z istotami, które mogą być jednoznacznie złe w naszym pojęciu i możemy je postrzegać w sposób taki, że mamy kontakt z demonami. Nie możemy wykluczyć tego, że istoty, które chcą się z nami skontaktować, nie są tak z gruntu złe, że jednoznacznie możemy je określić mianem demony. Mamy kontakt z anielską stroną, czyli tą dobrą, pozytywną. To czemu nie mamy mieć kontaktu również z tą negatywną stroną? Mamy dualizm wokół siebie i te doznania czy to duchowe, czy też kontakty z innymi cywilizacjami, czy też wymiarami mogą być również złe. I jeśli ktoś określa to mianem demoniczne, to również ma rację, bo i w tym zakresie mieści się to w pojęciu UFO. Nie możemy powiedzieć, że UFO niesie ze sobą tylko i wyłącznie dobro i wspaniałe doznania. Może nieść ze sobą właśnie ten negatywny aspekt, który możemy określić jako demoniczny. Wiele możemy powiedzieć o tych doznaniach, które Kościół przez całą swoją historię badał i kontakt z tą złą stroną jest trudny.
To, że ludzie stykają się z istotami demonicznymi, to nie jest wcale powiedziane, że musimy się zamknąć na wszelaki kontakt. Musimy być po prostu bardzo uważni w tym, z kim nawiązujemy kontakt i raczej chronić się przed takimi, które niosą ze sobą mroczną siłę. Ale tu trzeba wykazać się trochę mądrością. Miłego. Dziękuję.
[01:59:45] - Piotrze?
[01:59:45] - Właśnie to, co mówiłeś, Leszku, bardzo dobrze wpisuje się w książkę „Channeling”. Jeżeli ktoś jest zafascynowany, to rzeczywiście polecam, bo to są fajne tematy, takie już pogranicze zupełnie, ale jeżeli dochodzimy do tej ściany nieznanego w ufologii, to właśnie tam kryją się jakieś odpowiedzi. Jeżeli chodzi o demoniczną naturę UFO, to zależy, jak to postrzegamy. Ja to postrzegam trochę inaczej. Chodzi o zwodnicze zachowanie, niepokazywanie swojej prawdziwej twarzy, zwodzenie, manifestacje, ostentacyjność. I to właśnie cechowało siły opisywane jako demoniczne, jako czasami nieczyste. Może nie do końca złe, ale takie, które igrają z ludzkim rozumem. I takim zjawiskiem jest UFO. Jak powiedziałem, jego celem jest manifestacja, pokazanie się, zamieszanie w głowie. Nie mówię, że to zamieszanie w głowie jest złe.
Natomiast być może, jak mówił Arek Miazga podczas jednej z debat, to zjawisko albo ta inteligencja, która stoi za zjawiskiem UFO, ona była znana ludzkości od dawna, tylko po prostu teraz przybrała nową szatę. Nową szatę zjawiska, którego korzeni my dopatrujemy się w kosmosie. Ono tak naprawdę może być stąd, może być inteligencją ziemską, tylko inną od naszej. Kto wie? Jeżeli zaś chodzi o złą naturę UFO, bo takie głosy się też pojawiały, to ja nie wiem, co tu powiedzieć. Rzeczywiście były przypadki, które miały na celu wystraszenie świadka i tak dalej, ale trudno powiedzieć, czy my mamy kategoryzować w ogóle te incydenty jako złe i dobre. To jest już zupełnie odmienna sprawa moim zdaniem, bo jakby nie było, to incydenty ufologiczne raczej nigdy nie prowadzą do czegoś złego. One prowadzą, jeżeli już, do pewnego otwarcia się na nowe... rzeczy na nowe tematy, do pewnego poszerzenia horyzontów. A to, jak człowiek to wykorzysta, gdzie go to zaprowadzi, to jest jego prywatna sprawa.
U jednego świadka, co mogę powiedzieć z autopsji, wiele osób takich spotkałem, doprowadzi to na przykład do szerszego otwarcia się na problemy natury, ziemi, ekologii. Inni zaczną tworzyć sztukę, jeszcze inni zainteresują się filozofią, inni zainteresują się religią. A niektórzy niestety, co wynika z ich chyba cech charakteru, zaczną zabawiać się dosłownie w proroków. Zaczną mówić, nauczać i to już wtedy nam wszystkim pali się czerwona lampka i mówimy: „O, coś tutaj nie gra”. Natomiast jeżeli przeanalizujemy to wszystko, to zobaczymy, że UFO przede wszystkim zmienia ludzi. To jest jego główna siła. Nie tam żaden kontakt, żadne wypalanie śladów. Nie. Wpływ na psychikę to jest jego główna cecha i być może ta nieuchwytność, to ciągłe unikanie pokazania swojej prawdziwej natury, może to jest właśnie ta demoniczność, o której wiele osób mówi i którą zauważa, tylko nie wie, jak to nazwać. Dziękuję.
[02:03:31] - Może ja jeszcze tutaj dodam. Są też takie wypadki, gdzie jednoznacznie jest to nieciekawe. Są doniesienia, chociażby te z Indii, które mówią, że latające kule świetlne raziły piorunem, strzelały do ludzi, całe wioski uciekały z domów, bo były ataki tego rodzaju UFO, jak by nie było. Ten przypadek z Brazylii, gdzie faceta na polu w zasadzie promień ugotował tak, że po paru dniach zmarł. Takich wypadków jednak trochę było, które nie niosły ze sobą pozytywnego aspektu.
[02:04:13] - Tak, były takie przypadki, ale musimy zauważyć, że one się odbywały. Na przykład ta słynna inwazja UFO na wyspę Colares w Brazylii, gdzie rzeczywiście dochodziło do kilku rzekomo śmiertelnych spotkań z UFO. Te zdarzenia wpisywały się w pewien ciąg obserwacji. To znaczy, to nie były bliskie spotkania, takie typowe. To były raczej spotkania z niewielkimi obiektami, takimi jakby UFO sondami, kulami czy obiektami prostokątnymi. Wszystkie te zdarzenia były bardzo podobne i wszystkie te zdarzenia, kiedy doszło do jakichś obrażeń, a nawet śmierci, one były wynikiem działania jednej siły. Były do siebie bardzo podobne. I co ciekawe, wojsko brazylijskie badało tą sprawę w ramach tej słynnej operacji Spodek. Sprawy trochę u nas mało znanej, ale wartej odnotowania. Niestety wszystkie najciekawsze materiały, które są, są po portugalsku.
Ale co chciałem powiedzieć. To nam mówi raczej nie o złej naturze, tylko wrogości lub ciekawości tych obiektów. Natomiast jak mówiłem, moim zdaniem znaczna część tego fenomenu UFO się odbywa jednak w ramach królestwa naszej psychiki i tylko nieliczne incydenty, bardzo rzadkie incydenty, które rzeczywiście można przypisać obiektom z kosmosu tym razem, czyli tej drugiej opcji, o której mówiłem, niosły za sobą jakieś negatywne skutki. Ale to już zupełnie inna sprawa. Kiedyś może o tym powiemy, bo mówiliśmy w jednej z debat o zaginionych ludziach. Może powiemy kiedyś o tych incydentach, które niosły za sobą tak poważne konsekwencje.
[02:06:09] - Wy tutaj debatujecie, panowie, a ja w międzyczasie odbieram relację od naszego słuchacza BJ-a. Niezwykle interesującą. To jest kolejny raz, kiedy to w trakcie debaty ufologicznej czy w ogóle audycji poświęconej UFO, audycji na żywo, jeden ze słuchaczy dzieli się z nami jakąś ciekawą relacją. Dosyć przerażająca historia. Nie będę się teraz wdawał w szczegóły, ale czekam na dalsze szczegóły od słuchacza. A w międzyczasie na antenie przechodzimy do pytania numer dziewięć. Panowie, które teorie spiskowe związane z UFO można brać za prawdziwe? Czy informatorzy zawsze kłamią? Czy może zawsze mówią prawdę? Czy jedna z największych kontrowersji, czyli nazistowskie UFO, istniało naprawdę?
Piotrze?
[02:07:09] - Główna teoria spiskowa, która może być prawdą, to ta, która zakłada, że jakieś wyższe siły, służby specjalne ingerują w środowisko tylko po to, żeby zaciemnić obraz, żeby sprawić, że my będziemy- Aha, słuchamy.
[02:07:33] - Dobry wieczór. Na żywo jestem na antenie?
[02:07:36] - Tak.
[02:07:37] - Tak.
[02:07:38] - Mam na imię Jacek. Chciałem przede wszystkim pogratulować wspaniałych cyklów audycji. I à propos demoniczności UFO taka myśl mi się nasunęła, że zależy od tego, jak kto na to patrzy i co kto wyznaje. Jedni na przykład widzą w tych postaciach demony, inni widzą obcych.Przykładem może być historia z ludźmi w kapturach. Kiedyś nad tym myślałem długo i czytałem różne relacje. Jedni widzieli te postacie w wyniku medytacji, niezamknięcia jakiejś czakry. Inni z innymi te postacie kontaktowały się po seansach spirytystycznych. Natomiast inni twierdzili, że mieli kontakt z obcymi, którzy dokonywali na nich abdukcji i też opisywali je w ten sam sposób. Także zasadniczo może się okazać, że jest to jedna siła. Teraz zależy, jak kto na to spojrzy i jakie poglądy ma na życie, na kwestie duchowe.
[02:09:03] - To, wie pan, przeplata się w całej ufologii, że być może te wszystkie zjawiska mogą mieć jedne źródło, ale tak naprawdę maskują się lub przybierają taką formę, że my nie potrafimy ich zidentyfikować tak do końca. Bo ma pan rację, że na przykład osoby, które przeżywają tak zwane nocne odwiedziny, często donoszą o istotach w kapturach. W ufologii to jest troszkę rzadkie, ale mimo wszystko też się zdarzało. Pamiętamy takie przypadki między innymi spod Opola. Fakt faktem rzeczywiście ta siła, ta nić, która się przeplata w tym wszystkim, może prowadzić do jednego źródła. Tylko problem, jakie to jest źródło, prawda?
[02:09:51] - Właśnie tu taka refleksja się nasuwa. Ja bym grubą kreską oddzielił całą parautonautykę, powiedzmy Ezechiela, Henocha księgi czy Sitchin, całą jego spuścizna, a z kolei Jacques Vallée czy John Keel to są dwie różne rzeczy. Bo przy parautonautyce ten kontakt, jakby chciał, to by można to w jakiś sposób udowodnić, jakieś zapiski historyczne by znalazł. Nawet u Ezechiela czy Henoch. Według mnie to jest prawdziwe UFO, w sensie materialne. Te spotkania ze spotkaniami. Natomiast kwestie duchowe i kwestie tej siły czy spotkań z kosmitami w habitach czy czymkolwiek innym, to może być zupełnie inna siła. Tutaj tak jak pan Piotr cały czas podpiera się Johnem Keilem czy Jacquesem Vallée. Jest w tym dużo racji, natomiast ja bym to oddzielał grubą kreską.
[02:11:02] - Dlatego powiedziałem przy pierwszym pytaniu, że jeżeli ktoś będzie miał czas w wakacje, to powinien zwrócić uwagę na tę dwoistość natury zjawiska UFO poprzez dwa cykle publikacji. Jako pierwszy przykład podałem Timothy'ego Gooda, który pokazuje materialną zupełnie postać UFO. Natomiast Keel i Vallée pokazują tę częstszą, mniej zauważalną odsłonę, twarz tego zjawiska, która ma do czynienia z naszą psychiką. Także zgadzamy się chyba co do tego, że rzeczywiście tych twarzy tego zjawiska jest mnóstwo.
[02:11:44] - Właśnie, tylko że ja bym tego nie traktował jako jedno. À propos spotkań materialnych, takich typowych ze spotkaniami czy całej parautonautyki, to jest dość materialne zjawisko. Natomiast objawienia czy inne rzeczy, poza tym może stać każda inna siła.
[02:12:06] - Cieszę się, że ludzie zaczynają to dostrzegać, bo wszystko to było wrzucane w zasadzie do ufologii, a my poprzez debaty zasialiśmy trochę zdrowej wątpliwości co do natury zjawiska UFO. Że nie jest takie, jak się pokazuje, że to nie są tylko kosmici, że tak naprawdę to może być ciąg różnych zdarzeń. Jak powiedziałem na samym początku, kiedy otwieramy jedne drzwiczki, okazuje się, że tam pojawia się pięć innych. Gdzie one prowadzą? Tego nie wiem. Dziękuję za telefon.
[02:12:43] - Dziękuję. Nie przeszkadzam. Jeszcze raz dziękuję za wspaniałą dyskusję. Nie przeszkadzam. Dobranoc.
[02:12:50] - Pozdrowienia. Marku, my będziemy powoli kończyć. Odniosę się tylko do tego pytania ostatniego o teorie spiskowe. Moim zdaniem teoria spiskowa, że ktoś miesza w ufologii i cały czas próbuje zasiać ferment, by odwrócić naszą uwagę od korzeni tego zjawiska, jest jak najbardziej prawidłowa. Wszystkie teorie o reptilianach, o projekcie Blue Beam i cała masa głupot, która się pojawia w internecie, jest tylko po to, żeby odwrócić uwagę od sedna tego zjawiska. Z tego powodu, że przypomnijcie sobie w tych dobrych czasach ufologii, kiedy nie było reptilian, kiedy nie było całej masy tego badziewia, które tylko miesza ludziom w głowach. Wtedy mówiono o konkretach, mówiono o konkretnych zdarzeniach, one prowadziły do pewnych wniosków. Natomiast teraz pojawił się internet, zapanowało totalne zgłupienie. Każdy pisze, co chce i tak naprawdę trudno jest przekonać osobę, która ma swoje wyimaginowane teorie, że fakty wskazują na coś innego. Dlatego polecam wszystkim, żeby czytali książki, konfrontowali to ze swoimi przemyśleniami.
Dlatego że nikt nie ma monopolu na prawdę. Ale fakty i dedukcja może doprowadzić nas do naprawdę ciekawych wniosków. Leszku?
[02:14:22] - Na pewno teorie spiskowe są jednym wielkim zaciemnieniem sprawy. To nagłośnienie w 1947 było wygodne dla Stanów Zjednoczonych. Ta przykrywka, którą stało się UFO, dała im możliwość schowania pewnych projektów tajnych i podszycia się pod to zjawisko. Także wykorzystywano je od dawna. Wcześniej Kościół wykorzystywał to zjawisko do swoich celów. Prawdopodobnie wszyscy w całej historii naszej, jeśli mieli możliwość wykorzystania czegoś nadprzyrodzonego, to to robiono. Także teorie spiskowe, koncepcje odmienne były, są i będą. Ci reptilianie przez ciebie wspominani to jest jedno wielkie zaciemnienie sytuacji, która jest i tak bardzo niejasna i nieczytelna. A przez to, że dorzuca się do tego worka tak szalone koncepcje i tak dziwne pomysły, wskazuje na to, że ktoś chętnie zaciemnia sprawę. Ktoś chce wyraźnie, żeby to nie było jednoznaczne, zrozumiałe i jest to w jego interesie, aby to cały czas było zacienione.
Nie dojdziemy do tego, kto to czyni. Czy to są możni tego świata, czy to są służby specjalne, czy też stoją za tym sami oni, ci obcy. Zaciemnienie może być ze wszystkich stron. Jeśli to jest tak, jak mówię, że jest to z każdej strony zacieniane, to nie jesteśmy w stanie dojść do tej prawdy. I te koncepcje szalone, teorie spiskowe mnożące się niestety, ale nie ułatwią nam życia. Tutaj Piotr ma rację. Należy czytać, otwierać się i raczej nie być zamkniętym na nowe myśli, nowe pomysły i wskazane słuchać ludzi, którzy zdobyli pewne doświadczenie, wypracowali swoje zrozumienie i próbowali nam je przedstawić. Tych koncepcji pojawiło się sporo w głównym nurcie ufologii i one też za bardzo nie wyjaśniają całego fenomenu. Ale to, co się zdarzyło po erze internetu, to jest jedna wielka, może nie tyle ściema, ile konkretne zaciemnienie sytuacji. To, że wyrażane są poglądy różnych ludzi, nie ułatwiło nam w żaden sposób zrozumienia fenomenu i raczej nie ułatwi.
Dobrze, jest tutaj podawanych wiele książek, które warto poczytać, po które warto sięgnąć. Należy być otwartym i starać się zrozumieć w swój własny sposób. Nie będzie nam dane zrozumienie całości, ale jeśli przyłożymy się, to będziemy mieli szansę na to, żeby posunąć się chociaż odrobinę, ale do przodu. Także temat UFO jest na tyle ciekawy, na tyle rozszerzający horyzonty, że wart polecenia.
[02:18:47] - Wiem, że Piotr Cielebiaś musi już powolutku nas opuszczać, bo ma ograniczony czas. Natomiast ja Piotrowi przesłałem relację, którą za chwilę zaprezentuję. Głosował na antenie Radia Paranormalium, Piotrze.
[02:19:03] - Co tu powiedzieć? 25, a w zasadzie więcej, prawie pół roku ufologicznych debat za nami. Bardzo ciekawie się to wszystko rozwija. Dziękuję wszystkim za udział. Tych, którzy nas słuchają na żywo i którzy nas motywują, bo ten rosnący licznik rzeczywiście motywuje do dalszej działalności. Dzisiaj miała miejsce debata ostatnia, ale ostatnia w tym cyklu.
[02:19:32] - Kończymy pierwszy sezon, będziemy jeszcze kontynuować.
[02:19:36] - Robimy sobie przerwę gdzieś do jesieni. Prawdopodobnie w listopadzie wystartujemy znowu. W listopadzie, może w październiku.
[02:19:43] - Lepiej chyba wcześniej.
[02:19:45] - Nie znikamy z anteny. Wpadliśmy z Markiem na taki pomysł. Ten program jeszcze chyba nie ma nazwy, ale wymyślimy coś fajnego i za jakieś dwa tygodnie pojawimy się na antenie znowu z audycją na żywo o tej samej porze. Tylko że będą to rozmowy, które nie będą dotyczyć ufologii, dlatego, że po pół roku musimy sobie zrobić troszkę przerwy i poruszyć tematy, które nie były poruszane.Będą to między innymi kryptozoologia, życie po życiu i wszystkie inne anomalie, które was interesują. Czekamy na propozycje tematów. Tak jak do tej pory nadchodziły propozycje debat ufologicznych, tak czekamy na propozycje tematów. Nęci mnie, żeby zrobić jakiś fajny program kryptozoologiczny, Marku, o chupacabrze. Ja od dziesięciu lat ponad codziennie zajmuję się tego typu sprawami. Nie to, że jestem ekspertem od wszystkiego, ale trochę już tego przerobiłem i mam opinie nie tylko ufologiczne, ale też inne i one są czasami równie ciekawe. Parapsychologia również mocno mnie interesuje.
[02:20:57] - Może też uda się uzyskać jakieś informacje o obserwacjach kryptyd na terenie Polski, bo tych wiemy też było trochę na przestrzeni lat.
[02:21:09] - Będziemy rozmawiać o życiu po życiu. Będziemy rozmawiać o NDE, o wizjach przedśmiertnych, o wizjach tamtego świata, o zagadkach historii, które nie są stricte związane z parastronautyką. Także rzeczywiście czekamy na propozycje tematów. Wszystkim tym, którzy nas słuchali dziękuję i do usłyszenia w debatach ufologicznych na jesień. Zachęcam was do śledzenia moich wypocin w „Nieznanym Świecie”, magazynie, który ukazuje się od 25 lat. Szerzy alternatywną wiedzę, szerzy szerszą wiedzę o świecie. Także polecam wam jego. Polecam wam zajrzeć na „Strefę tajemnic”, na te artykuły, które piszę. Staram się. Niektóre są fajne, ciekawe.
Na pewno się zainteresujecie. W zasadzie to tyle. Słuchajcie, fajnie, że jest odzew przede wszystkim, bo jeżeli się tak robi audycje dla samej sztuki, to wiadomo, nie ma z tego żadnej satysfakcji. Natomiast jeżeli wiemy, że jest odzew, że na żywo przychodzą takie relacje jak ta sprzed chwili, że na coś takiego trafiamy raz na pięć lat, to naprawdę fajnie. Jeżeli możecie, to dajcie znajomym znać o Radiu Paranormalium i debatach ufologicznych i nie tylko ufologicznych. Dzięki Leszku za dzisiejsze spotkanie. Pozdrawiam.
[02:22:41] - Dzięki wielkie, pozdrawiam.
[02:22:44] - Trzymaj się Marku i zachęcam wszystkich jeszcze raz do przesyłania tych propozycji tematów do naszego nowego programu. Dobranoc!
[02:22:54] - Ja oczywiście z Piotrem będę cały czas w kontakcie i będziemy ustalać kształt nowej audycji cyklicznej na żywo. O efektach naszych ustaleń, o tym, jak ta audycja będzie się nazywała i jak będzie ona wyglądała, będziemy państwa na bieżąco informować za pośrednictwem strony Radia Paranormalium oraz naszego radiowego fanpage'a. Piotrze, dziękuję ci również ja jeszcze raz. Bez ciebie tych debat by chyba nie było. To był Piotr Cielebiaś. Piotr już się z nami dzisiaj pożegnał. A na zakończenie, tak jak mówiłem, z relacją od słuchacza, który pragnie zachować anonimowość, a który chciałby się dzisiaj podzielić z nami tą dosyć mrożącą krew w żyłach sprawą: „Jestem porywany dość nieregularnie. Na szczęście interesują się wyłącznie moim nasieniem. Moja pamięć podlega modyfikacjom i to dość dziwnym, lecz z czasem staje się ta modyfikacja nieskuteczna. Początkowo nakładano mi pamięć o wejściu do statku poruszającego się wśród chmur i zwiedzałem coś jak kajuty.
W nich zawsze były jakieś kobiety, jakie znałem, na przykład lekarki. Przypadek? I odbywałem z nimi beznamiętny stosunek. Z czasem działanie na moją pamięć stopniowo maleje i pamiętam jakąś maszynę, do której oddaję nasienie. Jakiś czas temu przedstawiono mi moje dziecko, syna, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak człowiek, lecz miał całe czarne oczy. Było tam wiele dzieci i pewnie były to krzyżówki. Jednocześnie, gdy odstawiono mnie na miejsce zawsze w nocy zdarzyło się, że chyba popełniali jakieś błędy co do czasu, gdyż zegarek pokazywał raz godzinę późniejszą 2:34, a za moment byłem gdzieś cofany i zegarek wskazywał już 2:18. Sądzę, że ludzie są od dzieciństwa obserwowani i wybierani tylko obcym z znanych powodów. Ja pierwsze wspomnienie o dziwnej istocie stojącej, patrzącej na mnie zachowałem, gdy miałem około 4-5 lat. I nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale od czasu, gdy zacząłem być porywany, mam możliwość widzenia dziwnych istot, szczególnie nocą.” Leszku, jakieś parę słów komentarza do tej relacji?
[02:25:37] - Ciekawy przypadek. Trzeba by było dokładnie porozmawiać z człowiekiem, ale na pierwszy rzut oka brzmi w miarę wiarygodnie. Ciężko tutaj wyrokować cokolwiek, ale takie przypadki zdarzają się także wart przyjrzenia się.
[02:25:56] - Brzmi to tym bardziej wiarygodnie, że to jest słuchacz, który wielokrotnie już kontaktował się z Radiem Paranormalium. Nadsyłał nam różne pytania, komentarze. Sprawia wrażenie człowieka bardzo wiarygodnego. Także jeżeli słuchacz nie ma nic przeciwko, to będziemy się z nim jeszcze kontaktować w tej sprawie.Na dzisiaj
[02:26:20] - Chciał podziękować, że chciał się podzielić z nami.
[02:26:23] - Dziękujemy w ogóle wszystkim słuchaczom, którzy postanowili podzielić się z nami swoimi relacjami. Właśnie nastąpił taki jakiś wysyp relacji od momentu rozpoczęcia naszych debat ufologicznych. To naprawdę cieszy. Cieszy, że jest taki duży odzew. Jeżeli słucha nas ktoś offline z MP3, z naszego radiowego archiwum, bądź też z naszego autopilota, to również oczywiście gorąco zachęcamy do dzielenia się z nami swoimi relacjami z obserwacji UFO, z wsięć i z różnych innych ciekawych, często może mrożących krew w żyłach wydarzeń. Na życzenie świadka oczywiście zawsze zachowujemy anonimowość. To jest nasza święta zasada. Zawsze szanujemy prośbę świadka. Także jeżeli ktoś coś takiego ma, to zachęcamy do podzielenia się. Podam jeszcze raz kontakty do Radia Paranormalium: numer telefonu 32 746 00 08, Skype radio.paranormalium.pl.
Można również kontaktować się z nami pisemnie na naszym Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium. Tylko że tam nie zawsze ktoś dyżuruje, ale w trakcie audycji online zawsze odbieramy relacje. Czat znajduje się na stronie www.paranormalium.pl. Jesteśmy także na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra. Są również oficjalne grupy Radia Paranormalium oraz czytelników „Nieznanego Świata”. Można także komunikować się z nami drogą SMS-ową pod numerem 517 986 778, bądź też drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl. Leszku, jeszcze ty nam zostałeś teraz na antenie. Może chciałbyś przekazać parę słów na koniec tego pierwszego sezonu debat ufologicznych do naszych słuchaczy?
[02:28:53] - Miło mi, że mogłem brać udział w tych dyskusjach. Cieszy mnie to, że jest zainteresowanie tego rodzaju sprawami i jedyne, co mogę powiedzieć, to polecić, żeby ludzie nie zamykali się i nie odrzucali wielu koncepcji tylko dlatego, że wydają im się w tej chwili szalone i zupełnie z innej bajki. Czasami bywa tak, że drogi do prawdy są pokrętne i bardzo złożone. Należy być otwartym i iść do przodu z uśmiechem. Dziękuję wszystkim słuchaczom za uwagę. Dziękuję wszystkim, którzy brali udział w debatach i pozdrawiam wszystkich serdecznie.
[02:29:39] - Dziękujemy również. Dziękuję również tobie, Leszku, za to, że zgodziłeś się wziąć udział w tym wielkim projekcie. Jak się okazało w projekcie, który otwarł wielu ludziom oczy na różne kwestie związane z UFO, o których do tej pory nie mieli pojęcia. Dzięki ci jeszcze raz i do usłyszenia przy kolejnych okazjach.
[02:30:04] - Do usłyszenia. Dziękuję.
[02:30:07] - A słuchaczom Radia Paranormalium polecam śledzić na bieżąco stronę Radia Paranormalium www.paranormalium.pl, a także nasze konta w mediach społecznościowych. Jesteśmy głównie aktywni na Facebooku facebook.com/radioparanormalium. Tutaj widzę, że jeszcze jakieś podziękowania pojawiają się na czacie. Mati Majster pisze: „Dzięki za debaty. Kawał świetnej roboty. Fajnie, że zaczynamy nowy rozdział, niekoniecznie związany z UFO.” Zaczynamy nowy rozdział, ale do tego rozdziału z UFO za kilka miesięcy postaramy się powrócić. Nie postaramy się, na pewno do niego powrócimy. Nie ma po prostu innej opcji. Mark napisał: „Przyłączam się do podziękowań za debaty w Radiu Paranormalium, szczególnie dla gospodarza Ivelliosa” dziękuję bardzo, „oraz wypowiadających się w debatach gości biorących udział w dyskusjach”. Wielkie dzięki.
W komentarzach do debat pojawiają się również wpisy, że te debaty wiele wniosły do polskiej ufologii, przekazały na pewno bardzo wiele informacji, bardzo wiele ciekawej, wartościowej wiedzy. Niejednokrotnie słuchacze zauważają, że debaty dały im więcej niż niejedna książka, którą mieli okazję przeczytać. Naprawdę cieszą nas te słowa uznania. Tak jak mówiłem, śledźcie strony Radia Paranormalium, portalu Infra i nasze profile na Facebooku, bo tam dowiecie się wszystkiego o nowej audycji, którą planujemy za tydzień bądź za dwa tygodnie. Jeszcze nie wiemy, jak to będzie wyglądało. A na razie Radio Paranormalium mówi wszystkim słuchaczom dobranoc. Do usłyszenia. Życzymy wszystkim pięknych, zdrowych, paranormalnych, a przede wszystkim świadomych snów. Do usłyszenia ponownie na żywo już niedługo. Radio Paranormalium.
Dobranoc.