[00:02] - Café de Flore. Zapraszają Renata Engel i Monika Jakubczak.
[00:09] - Halo, halo! Witamy w Café de Flore. Monika Jakubczak i...
[00:13] - Renata Engel. Witam serdecznie wszystkich. My się znowu śmiejemy, bo pięć minut wcześniej znowu coś nas rozbawiło.
[00:23] - Tak. I przenosimy ten dobry nastrój, kochani, do waszych domów, na wasze słuchawki, bo wiem, że wielu z was słucha nas z MP3 w trakcie drogi do pracy albo wykonując różne prace. Zakładacie słuchawki i wirtualnie jesteście z nami. Także pozdrawiamy was wszystkich serdecznie. Reniu, nie będę się tutaj dzisiaj rozgadywać o różnych nowych tematach. Do tablicy proszę.
[00:52] - Ja totalnie odbębniam całą szkołę.
[00:57] - Ale coraz mniejszy masz stres, prawda?
[00:59] - Tak, już się dobrze przy tym bawię. Nie jest źle. Temat przygotowany. Dzisiaj będzie ciekawy temat. Mam nadzieję, że wszystkich zainteresuje. Temat twórczości, aktu twórczości, aktu tworzenia.
[01:14] - Związanego oczywiście z nowymi czasami.
[01:16] - Energiami.
[01:17] - Kochani, wydaje mi się, że fajnie by było tutaj słuchaczy wprowadzić, jak ten temat w ogóle powstał. A powstał w naprawdę ciekawy sposób w trakcie naszej rozmowy prywatnej. Pamiętasz ten moment ze szybką kawą?
[01:31] - Tak, pamiętam. Tak, bo miałaś ładną wizję. To będę pamiętać. Te ładne wizje to lubię. Te gorsze odpowiedzi mi nie pasują.
[01:42] - Może zrobisz krótkie wprowadzenie właśnie do tej wizji, jak w ogóle się urodził ten temat, że chcemy ruszyć. Jakie to było olśnienie dla nas obu.
[01:52] - Właściwie to nie do końca pamiętam ten początek. Natomiast mogę wrócić pamięcią. Chodzi chyba o fakt, że do tej pory cały czas mówiłyśmy właściwie o oczyszczaniu. I rzeczywiście nie mogę powiedzieć, że to oczyszczanie całkiem nie jest potrzebne, ale jest to taki przejściowy moment i wielu ludzi już powoli się doczyszcza i energie transformujące już oczyszczają automatycznie. Więc czasami wystarczy nawet większe otwarcie czy większa przestrzeń na to i szybciej to idzie niż wcześniej. A zaczęłyśmy od wizji, bo właściwie zaczęłyśmy pytać, z tego, co pamiętam, chyba o podświadomość. Pamiętasz?
[02:39] - Tak. W ogóle zaczęłyśmy od naszych spraw zawodowych. Jedna drugiej zaglądała. I wiem, że ty zapytałaś mnie właśnie coś o sprawy zawodowe. Konkretnie już nawet nie pamiętam, nie będę nawet szukać tego w pamięci. W każdym bądź razie weszłam w wizję. Wizję — to jest za dużo powiedziane. Po prostu my tak pracujemy, że zaczynają nasuwać się obrazy z odpowiedzią. I nagle zobaczyłam, jak kobieta w ciemnej takiej izbie-
[03:09] - Czyli ja.
[03:09] - Można powiedzieć, że to ty albo symbol nas wszystkich, prawda? Robi pranie w balii. Pranie pościeli, tak? A pościel z czym się kojarzy? Ze snem. Sen się kojarzy z czym? Z nieświadomymi ośrodkami naszego mózgu. Nieświadome ośrodki psychologia nazwała podświadomością, prawda? Czyli to był symbol.
[03:33] - Z tym, z czym pracujemy.
[03:34] - Dokładnie. I nagle patrzę, ta kobieta wychodzi z tej przestrzeni, z tej piwnicy, odchodzi od tej balii z brudną pościelą, przechodzi w inny wymiar, w inną przestrzeń, gdzie jest piękny obraz na powietrzu. Piękna łąka. Wiszą rozwieszone — tak jak kiedyś na wsiach wieszało się czystą pościel — które powiewa, nabiera blasku słońca, nabiera zapachu powietrza. I tę wizję zaczęłyśmy z Renią komentować. Jak my to obie rozumiemy. I doszłyśmy wspólnie do wniosku, że czas pracy z podświadomością, jak to było przez x lat, oczyszczanie tej podświadomości dobiega powolutku końca, ponieważ tak jak Renia tutaj na początku powiedziała, że idą już zupełnie inne wibracje, inne energie spływają na Ziemię, które powodują automatycznie kasowanie po pierwsze zobowiązań karmicznych, czyli to sięga bardzo daleko różnych naszych wcieleń i od siedmiu dni, właściwie dzisiaj jest ósmy dzień, nie wiem, co się stało, może jakieś portale się pootwierały, napływa bardzo silna energia, która zaczyna oczyszczać tak naprawdę ten poziom czysto materialny w tym wcieleniu. Czyli oczyszcza automatycznie naszą podświadomość, kasuje wszelkie niezaprogramowanie, wszelką pamięć, bym powiedziała, bo zaprogramowanie jest troszeczkę różnica, a pamięć wydarzeń z tego wcielenia to jest też zupełnie co innego. Więc powoli doszłyśmy do wniosku, że jesteśmy w tym okresie przejściowym, prawda, Reniu?
[05:15] - Tak. Nawet przypomniała mi się teraz jeszcze ta wizja w związku z tym z podświadomością, bo ty mnie zapytałaś Coś na temat: a co teraz z tą podświadomością? A przypomniało mi się i mówię: dziwna rzecz. Wygląda to tak, jakby podświadomość nie znikała kompletnie, tylko oddawała się pod wpływ swojej wyższej części jaźni, czyli my to nazywamy wyższym Ja bądź nadświadomością i nie znika. I nawet pamiętasz, rozmawiałyśmy na ten temat, jak miałyśmy kiedyś wizję à propos czakramów, tych wszystkich czakr. Więc wtedy powiedziałam, że dokładnie identycznie to wygląda. Nie tak, jak wtedy czakry znikną całkiem, tylko one się jednoczą w jakiś sposób i tworzą tą główną czakrę troszkę dalej od ciała, czakrę serca. To tutaj dokładnie tak samo zaczyna wyglądać sprawa z podświadomością i ze świadomością. Oczywiście to nie są cuda, już uprzedzam tutaj i to nie jest tak, że dzieje się to za pstryknięciem palca dzisiaj i jutro się wszystko zmienia, bo pamiętajmy, że to wszystko dzieje się w procesach i jedni są w jednym punkcie, drudzy w drugim. Jedni jeszcze potrzebują oczyszczania, drudzy już wychodzą bardziej w to tworzenie.
Czyli nie traktujmy tego, że wszyscy w tym samym momencie jesteśmy identyczni, bo każdy z nas ma jeszcze jakieś inne rzeczy, w innym punkcie swojego życia jest. Może tak bym powiedziała. Natomiast rzeczywiście, jak patrzymy, to chyba nazwiemy to tendencją, może to będzie lepsze do zrozumienia, że jest tendencja oddawania się pod opiekę swojego wyższego Ja. Coraz bardziej idą te energie w tym kierunku niż tak jak do tej pory, że trzeba było współpracować z dwiema tymi częściami.
[07:03] - Właśnie. Więc można podsumowując ten fragment naszej wypowiedzi powiedzieć, że idą takie czasy, idzie taka energia, która nas skonsoliduje, czyli nas ujednolici w sensie naszej własnej istoty, czyli stworzy z nas jedność. Bo właściwie przez pokolenia mówiło się, że jesteśmy rozdzieleni id ego i super ego. Że mamy nadświadomość, podświadomość i świadomość, że mamy ten system czakralny, więc siedem głównych punktów w ośrodkach energetycznych, każdy punkt za coś innego odpowiadał w tych wszystkich opisach. Natomiast w tej chwili obserwujemy absolutnie ujednolicenie całej istoty ludzkiej, bez podziałów. Czyli wychodzimy, tak naprawdę to jest początek wychodzenia ze świata dualnego.
[07:53] - Tak. Oczywiście znowu mówimy, że to jest proces i nie trwa to sekundę, natomiast część ludzi jest już na to gotowa.
[08:01] - I oczywiście jak to ja, wzięłam swoje arkusze i zaczęłam badać, w ilu procentach mamy koncentrować się jeszcze na oczyszczaniu. Tutaj zrobiłam oczywiście badania globalne, bo tak jak Renia powiedziała, że jedni będą w mniejszej ilości potrzebować, inni już w ogóle wychodzą z tego oczyszczania, a jeszcze inni nawet nie są gotowi jeszcze na proces oczyszczenia. Więc właściwie teraz globalnie jak przebadałam, to 20% mamy zostawić te metody, które są związane jednak z pracą z podświadomością czy z oczyszczaniem programów i blokad jeszcze karmicznych. Natomiast te 80% mamy szukać metod czy tworzyć metody. Szukać to jest źle powiedziane, dlatego że będą się tworzyć nowe zawody, nowe metody pracy twórczej, ale góra kładzie nacisk na to, żeby dzielić się już informacją, że to jest epoka tworzenia.
[08:59] - Tak. I może powiedzmy coś na temat epoki tworzenia. To znaczy tak już też mówię ogólnie na zasadzie takiej, żeby zdawać sobie sprawę, bo co jest związane z tworzeniem? Z tworzeniem związana jest odpowiedzialność, czyli zdawać sobie sprawę z tego już, że przychodzi moment powoli w naszych życiach nas wszystkich, żeby dojrzewać do punktu, w którym sami jesteśmy kreatorami własnego życia. Czyli przyjmujemy odpowiedzialność za to, co się w naszym życiu pojawia. Już powoli nie będziemy mogli powiedzieć: a to wina sąsiada, wina tego, albo ja mam taką trudną sytuację, albo ja nie wiem, jak sobie poradzić, albo ja miałem trudne dzieciństwo, tylko nagle dochodzimy do punktu zrozumienia. Oczywiście my to w pewien sposób mówimy dużo szybciej niż to się pojawia u różnych ludzi. W związku z tym, żeby nie było to tak, że poczują się urażeni, bo to różne sposoby myślenia mamy jeszcze w tych różnych momentach swojego życia. Natomiast powiedziałabym, przynajmniej ogólnoludzko idziemy jako ludzkość w kierunku przyjmowania odpowiedzialności za to, że sami tworzymy taką rzeczywistość, jaką mamy i przyjmujemy odpowiedzialność za to, że możemy to tworzyć. I budujemy radość w tym kierunku, że rzeczywiście dostaliśmy taki dar.
W związku z tym każdy z nas, który przyszedł tu na ziemię, dostał taki dar, że może to zrobić. Czyli czas na to, żeby zacząć z tych darów korzystać.
[10:31] - Właśnie. I tutaj ja też chciałabym bardzo mocno podkreślić, że czasy, kiedy na przykład psychoterapie wszelkiego rodzaju oparte na wybudzaniu przeszłych energii, terapie związane z hipnozą regresyjną, czyli wchodzenie na przykład w poprzednie wcielenia, to są terapie, które właściwie można powiedzieć, że niedługo będą odchodzić do lamusa. I nie należy tego piętnować, że takie terapie były, tylko zdać sobie sprawę, że wszystko idzie do przodu. Że kiedyś były na przykład świeczki jako źródło światła w domach, w tej chwili mamy elektryczność.
[11:12] - I już powoli na przykład ze słońca czerpiemy, bo mamy baterie słoneczne.
[11:15] - Właśnie, mamy w tej chwili baterie słoneczne. Kiedyś były liczydła ręczne, jeśli chodzi o rachunkowość, potem mieliśmy kalkulatory, a w tej chwili mamy całe programy w komputerach zliczające do księgowania. Także wszystko idzie do przodu, wszystko się udoskonala. I właściwie chciałam tylko tutaj do tego, co mówię, powiedzieć, że Dobrze by było, gdybyśmy się uczyli ogromnej elastyczności, bo kiedy ja na przykład dostałam tę wizję, odpowiadając Reni na konkretne jej pytanie, sama byłam w szoku i w konsternacji. Przecież przez tyle lat tworzyłam swoją metodę „Droga do wolności”, która opiera się w większej mierze na oczyszczaniu programów, usuwaniu blokad i rozwiązywaniu zależności karmicznych między ludźmi. Konsternacja. Tyle lat pracy i co teraz? Pierwszy moment to był taki obuch w łeb, mówiąc kolokwialnie. I taki lęk: „Kurczę, to co teraz? Znów jestem w punkcie zero zawodowym”, tak?
Ale po dwóch czy trzech godzinach, kiedy okrzepłam z całą tą informacją, stwierdziłam: „Okej, teraz człowiek musi być bardzo niezależny od nawet swoich zawodowych osiągnięć”. Pytanie, co mam stworzyć, żeby ominąć znów logikę i umysł? Bo też, Reniu, właściwie chyba powiemy przez chwilę, że mamy potrzeby prawdziwe, czyli związane z naszą całą istotą spirytualną i mamy potrzeby ego. Czy chciałabyś na ten temat coś powiedzieć?
[12:51] - Właściwie chyba mogę mówić z własnego doświadczenia.
[12:53] - Na to liczę, bo to jest najciekawsze, bo to jest po prostu nasze.
[12:59] - Widzę nawet chociażby w takich najprostszych relacjach damsko-męskich, gdzie pewne rzeczy na przykład się we mnie zderzają, bo istota spirytualna mówi mi: „Nie wchodź w to, to już nie jest to, w co powinnaś wchodzić”. Natomiast gdzieś jeszcze energie podświadomych wzorców wciąż mnie w to wciągną i wydaje mi się to atrakcyjne. Wybrałam ten przykład, bo on jest taki najprostszy i najbliższy wszystkim ludziom. Natomiast mogę powiedzieć, to widać prawdopodobnie w każdej części naszego życia, chociażby nawet w tej zawodowej, tak jak powiedziałaś. Z jednej strony coś nas jeszcze ciągnie czy widzimy w czymś sens, a z drugiej strony już czujemy, że to prowadzi nas w inną stronę. Na przykład to tak było chociażby z tym, jak mówisz, „Wszystko idzie naprzód”, gdzie najpierw czułam się bardzo komfortowo i zadowolona, że siedzę w domu i robię indywidualne jasnowidzenia przez Skype'a. Było to przemiłe doświadczenie, bo nie musiałam się ruszać z domu. Natomiast idą warsztaty i mówię: „Kurde, znowu trzeba będzie wyjeżdżać”. Potem zaczęłam się bawić dobrze tymi warsztatami. Ucieszyłam się, że już wszystko jest tak upakowane i właściwie warsztat jest fajny, wszystko jest poukładane, wszystko jest dobrze, wiem, co i jak, więc już się w tym tak troszkę zasiedziałam.
A tu parę warsztatów i dostaję informację, że znowu trzeba iść naprzód. Wprawdzie to warsztaty, ale trzeba znowu je poszerzać w inną stronę i to też oczywiście wymaga naszej pracy, naszej koncentracji, naszej świadomości. Czyli mogę powiedzieć: my musimy najpierw być w tym świadome, żeby móc coś takiego prowadzić czy wprowadzać te zmiany. Myślę sobie: prawdopodobnie to na każdym poziomie działa dokładnie tak samo, że przyzwyczajamy się, te stare struktury jeszcze troszkę są, czujemy się już jak w cieplutkich bamboszkach, a tu okazuje się, że jednak rzeczywistości, które będą szły bardzo do przodu, które są związane z całą ludzkością, czyli te transformacyjne, są ewidentnie związane z tym, żeby jednak starać się czuć komfort w swojej własnej istocie, w swoim własnym wnętrzu, natomiast robić się coraz bardziej kreatywnym, coraz bardziej elastycznym, coraz bardziej otwartym i dopuszczać te energie w sobie, bo one zaczynają rzeczywiście tworzyć twoją nową rzeczywistość. I tak wynika właściwie wszędzie. I wynika tak w związkach, i wynika tak w pracy. Nie ma niczego, powiedziałabym, stabilnego. Czyli mogę powiedzieć tak: zostanie nam tylko jedna stabilność, stabilność naszego wnętrza.
[15:34] - Ale wiesz co? Powiem tak.
[15:36] - Wszystko jest niestabilne.
[15:38] - A mi się wydaje właśnie, że to wnętrze, niestety, ale ono też może nas zaskoczyć. Bo zobacz, Reniu, popatrz. Wnętrze twoje sprzed dwóch lat jeszcze i twoje wnętrze dziś. To jest kolosalna różnica.
[15:53] - Dwa różne wnętrza, tak.
[15:54] - Powiedziałabym dwie różne absolutnie osobowości i osoby. Oczywiście są jakieś główne energie czy twoje i moje, które idą z nami od samego początku aż do końca. Natomiast generalnie rzecz biorąc, obserwując na przykład swoją rodzinę czy osoby, które do nas przyjeżdżały na kurs, a dzisiaj, bo utrzymujemy kontakt, to są zupełnie inne osobowości. To są zupełnie inne osoby, które mają inne zamiary, inne zamierzenia, inne pragnienia, inne prace, mieszkają w innych miejscach. Więc tutaj też bym powiedziała tak: ostrożnie z tą stabilnością w ogóle gdziekolwiek.
[16:35] - Natomiast jeszcze przypomniałam sobie, że to chyba też jest związane z tym, jak dostaję informacje od klientów po tej integracji podświadomości i wyższego Ja, że to tworzenie przychodzi w tej chwili dużo łatwiej. Czyli mogę powiedzieć: szybciutko oczyszczają i to tworzenie dzieje się dużo szybciej. Proces też przyspiesza. To też myślę, że warto powiedzieć, że bardzo szybko teraz się to dzieje, że czasami możemy się odwrócić do mnie, gdzie na przykład coś ciebie pytam, ty mi odpowiadasz. Ja mówię: „Okej, zrobię to tak”. Za chwilę zmienię sposób myślenia, szybciutko coś pomyślę i nagle okazuje się, że się tak dzieje. Zresztą nawet ostatnio na to narzekałyśmy à propos tego, że chcemy wypocząć. Podzielimy się może ze słuchaczami, gdzie mówię: „Moniu, ja to chyba sobie zrobię parę dni spokoju, żeby odpocząć”. Nagle kompletnie klienci przestali pisać. I myślę sobie: „Boże, jak to szybko.
Muszę bardzo precyzyjnie mówić, ile dni chcę odpocząć, żebym nie miała później z tym problemów”. Także fajnie to, że tak bardzo szybko się dzieją pewne rzeczy. Oczywiście mówię ogólnie, ponieważ są jeszcze ludzie, którzy się z tym mordują strasznie i to nie znaczy, że są gorsi, tylko po prostu idą swoim tempem. I też wszystko jest w porządku, że idą swoim tempem, bo tak naprawdę czas jest bardzo niewymierny i nie ma to znaczenia tutaj na to życie, bo może się okazać, że my teraz pewne rzeczy robimy, ale na przykład przerabiałyśmy to już trzy żywoty. A ci ludzie może są w pierwszym na przykład czy w drugim
[18:08] - Dokładnie, ale ja jeszcze bym chciała wrócić do tej twórczości, dlatego że my tworzymy w sposób bardzo szybki i to, co jest dla nas komfortowe i dobre z punktu widzenia rozwoju naszej istoty, ale też w bardzo szybki sposób tworzymy to, co jest niedobre i hamujące. Czyli tutaj trzeba bardzo ostrożnie pilnować swoich myśli. Czyli zalecam, namawiam do tego, żeby obserwować to wszystko, co przepływa przez nasz umysł. Ja nie mówię o kontroli. O obserwację tych myśli. I jeśli my zaobserwujemy, że nasze myśli idą w kierunku kreowania negatywnych scenariuszy pod tytułem: „Aj, to mi się nie uda, aj, to za wysokie progi na moje nogi" i jeszcze ileś tych negatywnych skojarzeń.
[18:58] - Albo planujemy wejście B, które jest zawsze gorsze od wejścia A.
[19:02] - Dokładnie. To wtedy natychmiast mamy te wersje. I tutaj też kiedyś mówiłyśmy już i nawet post napisałam, żeby nie planować nigdy punktu B. I też taki przykład, Reniu, z twojego życia podawałyśmy. Jeszcze raz tylko powtórzymy szybciutko, że jeśli jest stworzona wersja B oparta na negatywnych, nieharmonijnych energiach lęku i strachu przed utratą stabilności materialnej, to natychmiast jest zbudowana ta perspektywa B, a jest pominięta, olana perspektywa A, czyli ta główna, do której my chcemy dążyć. Ale ja jeszcze bym na chwilę wróciła do tych naszych marzeń, które albo wynikają z ego, albo wynikają z naszego spirit. I muszę wam powiedzieć, że jeszcze jak mieszkałam w Warszawie, marzyliśmy z moim mężem, żeby wybudować dom, gdzie będzie wielki piec chlebowy, gdzie będzie wędzarnia na wędliny, że będziemy robić własne wędliny i tak dalej. Słuchajcie, to marzenie z jakiegoś powodu przesuwało się ciągle w czasie, ciągle były jakieś inne sprawy. Natomiast z dzisiejszej perspektywy, kiedy nie jem mięsa, właściwie nie jadamy chleba już, to okazywało się, że to marzenie było marzeniem naszego ego, naszych przekonań, naszych myślokształtów, starej istoty, tej starej osobowości. Dlaczego to mówię?
Bo namawiam was, żebyście też nie przywiązywali się do swoich marzeń, bo te marzenia dziś są takie, ale później oczyszczacie się, transformujecie, dostajecie nowe osobowości, nowy zasób, nowe potencjały i okazuje się, że wasze potrzeby są zupełnie inne. Zamiast budować jakiegoś hotelu na 200 osób, to będziecie chcieli wyjechać na Seszele i tam zostać pisarzem.
[20:51] - Na przykład.
[20:52] - Dokładnie. To są oczywiście tylko przykłady ekstremalne, które podaję, ale jest coś w tym, prawda, Reniu, żeby do tych marzeń jednak się nie przywiązywać, żeby ich nie realizować bardzo w życiu.
[21:05] - Zresztą powiedziałabym tak. Podeprę się swoim punktem. Kiedyś mówiłam, pamiętasz, w którejś z audycji, jakie miałam silne połączenie z Francją, szczególnie z Paryżem. I że rzeczywiście było tak, że byłam pierwszy raz w Paryżu ze znajomym, który mnie miał zaprowadzić do teatru, zgubił drogę i wreszcie ja sama tą drogę odnalazłam. Nie wiedzieć, jak się znalazłam pod tym teatrem. Prawdopodobnie uruchomiła mi się pamięć z poprzedniego życia, więc w tym życiu może to było miłe życie i dlatego bardzo myślałam o tym, żeby do tego Paryża wyjechać. Nawet miałaś wizję, że może mi się to udać. Natomiast w momencie, kiedy zaczęłam oczyszczać wszystkie rzeczy związane z tym, to nagle okazało się, że bardzo to zbladło i w tej chwili nie mam takiego pomysłu w ogóle, nie mam nawet takiej ochoty. Czyli mogę powiedzieć ewidentnie przez to, że oczyściłam to, to było to absolutnie związane tylko z jakimiś starymi rzeczami, starymi strukturami, które na to życie odbiły mi się w taki sposób. Natomiast wcale to nie oznacza, że jest to tak, jak ty to ładnie mówisz dzisiaj w audycji, z tego poziomu spirit.
W związku z tym tutaj też dobrze mówisz, że trzeba dobrze obserwować siebie i jednak te 20% dobrze się oczyszczać po to tylko, żeby — bo czasami nie oczyszczając się, nie mamy tak wysokiej świadomości w każdym momencie swojego życia, żeby dobrze to rozpoznać.
[22:37] - No właśnie.
[22:38] - Zresztą nawet dzisiaj ciebie pytałam o pewną sprawę. Już nie zdradzę jaką, ale widać, że rzeczywiście trudno jest pewne rzeczy czasami zobaczyć, na ile one są z tego spirit, a na ile one są po prostu ze starej struktury, ale jeszcze na tyle silnej, że po prostu powielasz wzór.
[22:56] - Dokładnie.
[22:56] - Tak jak ja to miałam ochotę zrobić. W związku z tym mogę powiedzieć nie zapominajmy jeszcze o tym, natomiast już patrzmy troszkę inaczej w przestrzeń. Nie na zasadzie takiej: „Oj, muszę oczyścić się od rana do wieczora. Oczyszczać, bo inaczej nie przeżyję". Tylko myślmy też jeszcze o tym, że poza oczyszczeniem jest jeszcze stwarzanie, czyli koncentrujmy się też na tej drugiej części w znacznym stopniu. Ona będzie coraz większą wagę dawała.
[23:21] - Właśnie tutaj wyrwałaś te słowa z ust, ponieważ chciałabym powiedzieć w tej chwili, że ta koncentracja na stwarzaniu jest bardzo ważna w tym czasie, który jest w tej chwili. Te energie są jeszcze bardzo młode, świeże. To tak, jak na ranie narasta nowy naskórek, który jest bardzo delikatny. Czyli my w tej chwili jesteśmy jako Ziemia, jako Ziemianie, jako istoty międzywymiarowe, ale jednak żyjące na Ziemi w okresie, kiedy porasta na nas bardzo młoda i delikatna nowa tożsamość. Ostatnio miałam przyjemność rozmawiać z klientką, która jest z wykształcenia psychologiem. Inni mówią psycholożką Bardzo chce. Niech każdy sobie swoją wersję wybierze. W każdym razie bardzo chce pracować w swoim zawodzie, troszkę go rozszerzyć, ponieważ jest też to osoba mistyczna, dotyka różnych terapii naturalnych, sama ma własne przemyślenia i chce z tego zrobić kompendium wiedzy psychologiczno-mistycznej. Bardzo by chciała powrócić do Polski, żeby utworzyć swój zawód, mieć tutaj klientelę. I mówi: „Nie, Polska jest jeszcze niedojrzała do tego typu rzeczy.
Nie będę miała klientów” i poszukiwała winnego na zewnątrz. „Nie, to Polacy są niedojrzali”. A ja pytam się tak: „Słuchaj, na ile ty kochasz ten swój zawód? Na ile ty jesteś w nim zakochana?”. Ona: „Ja bardzo chcę w tym zawodzie pracować, ja jestem bardzo zakochana”. Ja wchodzę na arkusz, sprawdzam i mówię: „Wiesz, ty jesteś zakochana w tej swojej koncepcji na 10%, a żeby ją zrealizować, to przynajmniej trzeba mieć 50% energii miłości, czyli pokochania tego, co się robi, czyli wytworzenia z tego pasji”. Jak jest pasja, to człowiek to czuje wszędzie, w każdej komórce. Jest na to napalony. Nie wiem, jak nazwać, jak jesteście napaleni na osobę w pierwszym momencie zakochania, że chcecie z nią być bez przerwy. Przepraszam, aż się zatkałam z tej pasji wypowiedzi.
Zapowietrzyłam się. Chyba muszę spuścić z tonu. Kochani, wiecie, o co mi chodzi. Chodzi o wytworzenie stanu ekscytacji, stanu samego nakręcania się.
[25:52] - Dokładnie, ekscytacji stanem.
[25:55] - I wtedy jest to możliwe, żeby każde wasze marzenie, jeśli jest wasze, to ono zostanie w sposób piękny zrealizowane. Ale tam musi iść absolutnie uwaga, fokus, energia. Musimy wyrobić w sobie stan pewności, że to jest rzeczywiście z nami kompatybilne. Natomiast jeśli się wkrada jakiekolwiek wahanie, to możecie mieć pewność, że będzie szło po grudzie, będą blokady, będziecie sami siebie bojkotowali w tym, więc możecie nawet w pewnym momencie dojść do wniosku, że to nie jest wasze. Co może być absolutnie nieprawdą, bo to może być wasze, tylko wasze wątpliwości bojkotują realizację tego planu.
[26:38] - To może ja wejdę w słowo i powiem, dlaczego bojkotują. Ze względu na to, że musimy pamiętać, że w tworzeniu uczucia i emocje uzewnętrzniają się w sytuacji zewnętrznej jako sytuacja. Więc jeżeli mamy lęk, to przyciągniemy sytuację, która uzasadni nam fakt, że posiadamy ten lęk. Dlatego takie sytuacje się pojawiają. Dlatego oczyszczamy czy staramy się transformować nasze lęki na odwagę. To po prostu mechanizm związany notabene z odpowiedzialnością.
[27:20] - Właśnie.
[27:21] - I świadomością.
[27:22] - Tak, dokładnie. Nie pamiętam, czy to był e-mail, czy to było w komentarzu. Jakaś osoba napisała w ten sposób. Oczywiście nie czytam tego, tylko odtwarzam z pamięci, więc mogą się tutaj wkraść nieścisłości z tekstem. W każdym razie chodziło o to, że osoba napisała, że ona bardzo dużo rzeczy przepracowała, że bardzo dużo rzeczy uwolniła ze swojego życia, że nigdy dotąd nie miała takiego kontaktu sama ze sobą, ale ona nie jest szczęśliwa z tym i że ma wrażenie, że bardziej była szczęśliwa z tymi starymi programami, z tą intensywnością doświadczeń i doznań. A teraz właściwie można powiedzieć, że nie doznaje tego szczęścia i pisze: „Chyba że to jest nowy wymiar przeżywania tej emocji”. Dlaczego to poruszyłam? Dlatego że-
[28:11] - Zabrakło stwarzania
[28:11] - ... bardzo wiele osób jest w momencie, który ja nazywam zero, czyli oczyściło swoją całą strukturę energetyczną, włącznie z charakterem, osobowością, programami, zobowiązaniami karmicznymi i wyszła z życia bardzo silnie emocjonalnego. Bo my tu przychodzimy na ziemię i mamy bardzo silne relacje emocjonalne z ludźmi. Oczywiście toksyczne. Jesteśmy do ludzi przywiązani, do różnych miejsc, sytuacji i do energii wręcz uzależnieni. Teraz jak my zostajemy w punkcie zero, to nagle wszystko jest nam zabrane, całe doświadczenie. I ludzie często właśnie w tym momencie czują się ogromnie zagubieni. Ja również przez to przechodziłam. Cztery lata nie robiłam nic, siedziałam na wsi i tylko: „Kurczę, kim ja jestem w ogóle?”.
[29:03] - Kochanie, ja pięć.
[29:05] - Właśnie. Inne osoby jeszcze dłużej. Eckhart Tolle siedział dwa lata na ławeczce i się zastanawiał, kim jest.
[29:12] - Ja pod kominkiem.
[29:14] - Ja w różnych miejscach dużo spacerowałam, ale stres temu też towarzyszył i takie niezrozumienie całego procesu. Dlaczego my mówimy o tej twórczości? Właśnie dlatego, że teraz przyszedł czas, żebyśmy zaczęli tworzyć swoją nową skórę, swoją nową rzeczywistość, swoje nowe życie związane z nowymi wartościami spirytualnymi, czyli z dotarciem do tej części nas, która jest właściwie dla większości jeszcze nieodkryta. My dalej mamy to odkrywać i tworzyć marzenia zgodne z tym, kim jesteśmy naprawdę, a odrzucać marzenia z tym, co jest związane z naszą starą energetyką. To jest trudny proces, żeby odłączyć się jednak od starego, bo to stare jest znane i my lubimy odtwarzać to, co jest-
[30:03] - Znane.
[30:04] - Dokładnie.
[30:06] - To naturalne u nas.
[30:08] - Dokładnie.
[30:09] - Nieprzypadkowo mówi się, że boimy się zawsze nowego.
[30:14] - Właśnie. Więc jeśli tutaj miałybyśmy dać jakąś taką radę czy jakieś takie przesłanie dla tej pani, to znalazłabyś jakieś kilka słów?
[30:27] - Czy bym znalazła kilka słów?
[30:29] - To jest dla wszystkich, prawda? To nie jest tylko dla tej pani. To jest dla wszystkich osób, które czują się martwe w tym momencie.
[30:35] - To znaczy pierwsze, co bym powiedziała, ale to chyba się troszkę powtórzę jak ty, to bym powiedziała, żebyśmy pamiętali o jednej rzeczy i cały czas to podkreślam jak paranoik dzisiaj już najwidoczniej, jeżeli mnie wszyscy uważnie słyszą, że wszystko jest procesem. Czasami dłuższym, czasami krótszym, ale procesem. Są elementy w tym procesie, których nie sposób przeskoczyć. Można tylko skrócić, można wydłużyć. To jest tak jak z samym Wyższym Ja nie da się pracować ot tak sobie, trzeba to po prostu zrobić przez podświadomość. Tak samo jak tworzyć nie można na gruzach starego, tylko trzeba najpierw to oczyścić. Wszystko ma w pewnym sensie swoją energetyczną logikę. Więc żebyśmy o tym pamiętali, ponieważ ten moment przejścia, powiedziałabym, jest bardzo trudnym momentem dla wielu ludzi, bo mogę powiedzieć, niektórzy mają ten komfort, że na przykład mają już pieniądze odłożone, nie przejmują się, u innych włącza się lęk egzystencjalny. Niektórzy przechodzą to lżej, czyli na przykład jedna praca znika, pojawia się jakaś następna. Natomiast u niektórych przejawia się to dość dramatycznie, na zasadzie takiej, że na przykład wali im się wszystko, wali im się związek, wali im się praca, walą im się relacje w rodzinie, znikają przyjaciele z życia i oni w tym zostają, w ogóle nie wiedząc, co mają ze sobą zrobić.
Więc ja zawsze wtedy, jak tacy klienci do mnie dzwonią, to mówię tak: pamiętajcie o tym, że nic nie jest stałe, wszystko się zmienia i to trzeba pamiętać zawsze. Wbić sobie do głowy, że wszystko się zmienia, że jeżeli już jest teraz taka sytuacja, to ona potrwa przez jakiś czas, ale musi się zmienić, bo takie jest prawo natury, prawo energii. Nic nie jest w jednym punkcie wieczne. Po prostu cały czas proces się dzieje, non stop się dzieje proces. Mnie wystarcza osobiście ta świadomość, że mam głęboko zakorzenioną świadomość ciągłej zmiany i zaakceptowaną tą świadomość w sensie takim, że godzę się na to. W związku z tym siłą rzeczy, jeżeli człowiek się z tym godzi, to kiedy pojawia się taka sytuacja, to szuka po prostu nowych rozwiązań. Jeżeli ma nastawiony umysł na szukanie nowych rozwiązań, to je znajduje, bo wtedy nie traci energii na trzymanie się tych starych, które się rozwalają, tylko po prostu szuka nowych. Jak znasz mnie Moniu, to wiesz, że ja co rusz mam nowe plany.
[32:52] - No właśnie.
[32:53] - Nie ma znaczenia, że one się spełnią. Grunt, że idą do przodu i otwierają mi coraz większe perspektywy. Tym mogę się podzielić.
[33:02] - Ja jeszcze dla osób, które są w tym miejscu, chciałabym podzielić się swoją historią sprzed sześciu lat. Dotknęliśmy takiego miejsca sześć lat temu całą moją rodziną absolutnej destrukcji, czyli zniszczenia starego świata. Potraciliśmy pracę, znajomych. Było to naprawdę, z dzisiejszej perspektywy twierdzę, że bardzo trudne doświadczenie. Wyprzedawaliśmy wszystkie wartościowe rzeczy, żeby po prostu mieć z czego kupić jedzenie. Wyprzedawaliśmy złoto, wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. I w pewnym momencie usiadłam i mówię tak: coś jest nie tak, czegoś mi brakuje w tej całej układance związanej z oczyszczaniem. Siedzę i nagle spływają myśli, które przelałam na papier. Potem przeczytałam to i było tam napisane: teraz musisz skoncentrować się na tym, jak chcesz, żeby wyglądała twoja przyszłość. Nie wystarczy tylko wysprzątać, zniszczyć to, co było stare, ale musisz przejść w tryb dekorowania swojego życia.
Dekorowania, to znaczy uwalniać jeszcze stare, ale na to miejsce natychmiast marzeniami budować, dlatego że nie można żyć w punkcie zero. Nie można oczyścić i zostać w tym punkcie zero.
[34:24] - I założyć ręce.
[34:25] - Tak. Można powiedzieć, jak dojdziesz do punktu zero, to z punktu widzenia duszy właściwie możesz odejść.
[34:33] - Tak, ale też pamiętajmy o tym, że punkt zero jest punktem, w którym upieramy się na to, że nie istnieje proces.
[34:40] - Tak.
[34:43] - Jeżeli przyjmiemy głęboko do siebie i zrozumiemy, że jest proces, że on jest zawsze i wszędzie, to wtedy nie mamy z tym problemu, bo wiemy, że to nie jest punkt, w którym my zostaniemy. W związku z tym uwagę przenosimy w inne miejsce. A jak my tworzymy rzeczywistość? Przenosząc też uwagę.
[35:03] - Dokładnie.
[35:03] - Czyli żeby coś stworzyć, musimy przenieść tą uwagę.
[35:06] - Jeszcze tylko dalej bym chciała dokończyć tamten moment. Dalej było napisane w tym tekście, że zacznij marzyć i podane konkretne ćwiczenia, które mam wykonywać, żeby nauczyć się tego procesu twórczego. Mieliśmy na przykład całą rodziną wyjść na spacer i obserwować jeżdżące samochody, które nam się najbardziej podobają, które byśmy chcieli w swoim życiu posiadać. Oczywiście zrobiliśmy to, poszliśmy na spacer, a właściwie mnie było wszystko jedno, jaki to samochód. A Jarek mówi-
[35:41] - Ja chcę audi.
[35:42] - Nie. Jarek mówi: ja chcę land rovera. A ja mówię: a mnie to wszystko jedno, żeby był czerwony i taki niski, żebym po mieście mogła jechać. I mój mąż na to: co? Po co ci taki samochód? Land rover jest dobry. I wiecie co? Okazało się, ja się poddałam oczywiście.
[35:59] - Ja to już znam.
[36:00] - Ale co to mi pokazało? Że ja w ogóle nie mam własnych marzeń. Że ja żyję po to, czy żyłam po to, żeby realizować marzenia i pragnienia moich najbliższych. Takie proste ćwiczenie pokazało mi mój deficyt. Z którym zresztą do tej pory jeszcze mam problemy, bo często się łapię na tym, że bardziej sprawia mi przyjemność, jak ktoś się cieszy, jak mu coś zrobię, niż ja sama sobie zrobię jakąś fajną rzecz.
[36:30] - Tak, ale u nas to też kulturowo. Nie jesteś dobrym człowiekiem, jak nie pomagasz innym.
[36:34] - Dokładnie. Ale dalej poprzez takie proste ćwiczenia zaczęłam dochodzić do swoich marzeń, do obserwowania siebie, co mi w życiu sprawia przyjemność. I był taki moment, że moi rodzice wmówili mi, że lubię zupę pomidorową i całe życie to powtarzałam, że moją ulubioną zupą jest zupa pomidorowa. Kiedyś zrobiłam sobie zupę grzybową właśnie w procesie takich ćwiczeń i mówię: „Nie. Moją ulubioną zupą jest grzybowa”. I zaczęłam obserwować, jaki rzeczywiście jest mój kolor ulubiony. Czy ten, który ktoś mi powiedział, że do mnie pasuje, czy ja rzeczywiście mam kontakt z tym, co dla mnie jest dobre i korzystne. Oczywiście to był proces, ale otwórzcie się na takie procesy. Otwórzcie się na obserwowanie od najmniejszej do największej rzeczy. To właśnie z detali składa się proces twórczy.
Musicie poznać o sobie najmniejsze detale, nawet jakie smaki czy jakie zapachy, czy jaki kolor wam się podoba, czy jaki kształt liścia na drzewie. Bo z tych detali składa się wasza całość. Żebyście się na to otworzyli, żeby dojść do tego, jakie są wasze prawdziwe pragnienia. Wejść w ten tryb dekorowania życia jak najszybciej. Tutaj też miałam taką wizję ostatnio, że można oczyszczać się poprzez burzenie starego silnymi, twórczymi myślami, więc można w dwójnasób to robić. Albo oczyszczamy najpierw i dopiero wkraczamy w proces twórczy. Ale też już jest możliwość taka, którą zobaczyłam w wizji, że można proces oczyszczania spowodować stworzeniem silnej energii na przyszłe życie. Nie wiem, czy ja dobrze to wytłumaczyłam. Chodzi o to, że możemy wyjmować gruzy nie za pomocą sprecyzowanej intencji, że proszę to oczyścić, tylko proszę stworzyć na to miejsce coś, co jest konstruktywne dla mnie. Czyli mamy już w tej chwili dwie rzeczy do wyboru i każdy może sobie wybrać, czy chce iść drogą taką, którą myśmy z Ranią szły i wiele milionów osób najpierw się oczyszczało, potem tworzyło.
Ale już mamy dostępne nowe narzędzie. Czyli przez tworzenie stary świat możemy też likwidować. Ja wybieram tą drugą opcję, ale inni mogą jeszcze wybrać sobie, bo jest im bliższa energetycznie.
[39:14] - Ja myślę, że tutaj można chyba wybrać tą opcję, która jest dla danego człowieka łatwiejsza.
[39:19] - Dokładnie.
[39:20] - Dla niektórych jedna jest łatwiejsza, dla drugich druga jest łatwiejsza. Na przykład ja teraz siebie obserwuję i myślę sobie, jeżeli te gruntowne rzeczy pooczyszczałam, to mam takie większe poczucie bezpieczeństwa w sobie, że to tworzenie mi się udaje na przykład. I rzeczywiście mi się udaje, bo zbudowałam tą pewność. Czyli mogę powiedzieć, że chyba najistotniejsze jest to, żeby ta pewność była naprawdę zbudowana i ustabilizowana w nas. Bo jeżeli my będziemy to robić, bo uznamy znowu z poziomu ego, że nie ma co oczyszczać, trzeba teraz zacząć tworzyć, a wewnętrznie mamy jeszcze lęki, że to nam się może nie udać, bądź nie mamy stuprocentowej pewności i wiary, że już tworzymy, to mogę powiedzieć, że to nam nie wyjdzie. Czyli tutaj znowu ja bym wróciła z powrotem do obserwacji dokładnej siebie, czyli nie rzucać się z motyką na księżyc, bo dostępne są wszystkie metody, wszystkie możliwości, a są po to, żebyśmy z nich korzystali. W związku z tym, jeżeli ktoś jest gotowy, to to robi, a jeżeli gotowy nie jest, to robi to w inny sposób. Zresztą mogę powiedzieć, z moich niektórych klientów dochodzi do tego, że są nawet niegotowi na oczyszczenie, a już nie mówiąc o kreowaniu, są gotowi na to, żeby— na przykład miałam jedną klientkę, która cokolwiek nie powiedziałam, to klientka mi odpowiadała, że ona już przez wszystko przeszła, że ona już to wszystko zna.
[40:45] - I nic nie działa.
[40:47] - I nic nie działa. I ja mówię: „Tak, ale to w takim razie jest jakiś błąd. Jeżeli pani do mnie dzwoni i po tylu latach pracy nad sobą, po tylu latach męczenia się, używania tylu technik, ciągłej pracy nad sobą i stwarzanie, i oczyszczanie, i Bóg wie czego, nadal jest pani w tym samym punkcie”.
[41:05] - Właśnie.
[41:05] - Mogę powiedzieć, ta sytuacja też pokazuje, że tacy ludzie są i nawet jeżeli oni intelektualnie podejmą decyzję, że oni chcą tworzyć, to ja już od razu mówię: „Nic się nie uda”, ponieważ do tego musi być określona nasza kondycja wewnętrzna naszej wewnętrznej energii. Bo jedną rzecz chyba musimy powiedzieć: tworzymy nie z poziomu intelektu. My tworzymy z poziomu wypadkowej energii nas, naszego wnętrza. To się tworzy. Sam intelekt tu nam wiele nie wymyśli. Możemy sobie marzyć od rana do wieczora, ale jeżeli nie idzie za tym energia naszego wnętrza, to tutaj wiele nie zrobimy. A to zależy od wiary. Mogę powiedzieć, ty patrzysz na siebie, bo ty zawsze wierzyłaś.
[41:51] - Tak.
[41:53] - Natomiast nie wszyscy są tej samej konstrukcji. Ja na przykład mam takie odczucie przeświadczenia, że jeżeli mam do czegoś przeświadczenie, to zawsze to się wydarzy. Natomiast jeżeli tego przeświadczenia nie mam, to jakkolwiek bym się nie przekonywała, ktokolwiek by mi na zewnątrz nie mówił, to się nie wydarzy tylko z jednego powodu: bo ja nie mam przeświadczenia.
[42:15] - À propos tego przeświadczenia to też taka krótka historia. Obalanie mitów na własny temat. Kiedyś tworzyłyśmy ten biznes i ja mówię tak: „Ja będę tylko przyjmować ludzi, którzy będą przyjeżdżać osobiście. Tylko osobiście”. A okazało się, że wszechświat dawał nam bardzo dużo klientów chętnych z zagranicy, którzy nie mogą przyjechać z różnych powodów, na przykład ze Stanów, ponieważ nie mają zielonej karty i już by z powrotem nie wrócili. Z różnych powodów. I moja przyjaciółka, Renia Stępnicka, mówi: „Moni, ale dlaczego ty się tak uparłaś, że tylko osobiście? Przecież świat idzie do przodu, jest internet. Przecież zobacz, spróbuj”. Ja mówię: „Nie, absolutnie”.
A Jarek tak patrzy i mówi tak: „Ja wezmę te wszystkie na Skype'a. Ja biorę na siebie”. No i okazało się, że to się rzeczywiście sprawdza. Potem ja zaczęłam jasnowidzenia robić właśnie przez Skype'a, przekonałam się. Przełamałam swoje stare wzorce patrzenia na mój zawód, że tylko można to w pewien określony sposób.
[43:25] - Ale to wiesz, każdy ma swoją drogę, bo na przykład ja przez Skype'a lubiłam bardzo, a życie mi pokazuje właśnie indywidualne warsztaty.
[43:35] - Dokładnie.
[43:36] - Czyli dla każdego to, co potrzeba jemu. Jak jestem leniwa, no to mam. Tylko nie chce mi się ruszyć, to ja wyjeżdżam.
[43:45] - Tak, żeby wybudzić prawdziwy potencjał, prawda? Ja na przykład u ciebie widzę, jeśli mogę sobie tak osobiście troszkę wycieczkę do ciebie zrobić-
[43:54] - A proszę, bo ja to lubię, jak o mnie mówią.
[43:57] - Ja wiem, więc mówię. I teraz tak, że właściwie twoja spirytualna ścieżka nie ma opierać się na indywidualnych ludziach, czyli na małej grupie ludzi, ponieważ jest to wiedza, którą dysponujesz, i wibracja, która ma wyjść szerzej. I nie możesz siedzieć na Skypie z klientami, tylko jeśli już tu sobie przyszłaś, to masz wykonać your job, swoją pracę, a nie się lenić. Tak samo jak ja mam jakieś — może ja jeszcze nie wiem dokładnie co — ale gdzieś tam ten ashram, czyli to schronienie takie duchowe to jest za dużo powiedziane.
[44:36] - Masz się dzielić radością.
[44:38] - Tak, mam się dzielić radością, twórczością. Mam robić różne warsztaty związane z prawidłowym podejściem chociażby do swojego ciała fizycznego, nauczyć się o nie dbać, szanować go przede wszystkim. Pokazać, jak to jest skomplikowany, piękny mechanizm, ale który potrzebuje prawidłowych smarów, mówiąc kolokwialnie. Ja też przecież ukrywałam się i za internetem, i ukrywałam się w pracy indywidualnej. Jest mi do tej pory ciężko, bo myślę, że duże grupy to mnie zabije. No właśnie, to są takie stare jeszcze sposoby myślenia o sobie, które być może były wmówione nam czy w dzieciństwie, czy jeszcze się może to ciągnąć z innych wcieleń. Na przykład kiedy praca z grupą niestety mogła się skończyć w jakiś tragiczny sposób i my tę pamięć jeszcze gdzieś tam mamy, co blokuje nam te potencjały. Ale w ogóle tu zwracam się właśnie do tych wszystkich ludzi, z którymi pracujemy, a szczególnie mówię tutaj o swoich klientach. Już powiedziałam w zeszłej audycji, że trafiam na uzdrowicieli z samego faktu urodzenia. Oni mają wibracyjne swoje fale czy swoją aurę tak mocno osadzoną w temacie uzdrawiania, że jeśli nie dotkną tego tematu na masową skalę, to zostaną skarłowaceni.
Bo to człowiek karłowacieje, jeśli nie korzysta ze swoich potencjałów. Więc namawiam wszystkich jednak do odwagi dużej w myśleniu o swoich możliwościach też. Nie na bazie ego, ale wiesz.
[46:21] - Tak, tutaj to ja jestem absolutnie poza tym, bo rzeczywiście już mi niektórzy znajomi zarzucali, że mówili: „Ty to masz tolerancję na wszystko poza jednym tematem. Jak ktoś nie wykorzystuje swojego potencjału i się nie rozwija”. Ja tak słucham tego, mówię: „No właściwie coś w tym jest”, że rzeczywiście to mi najtrudniej przełknąć i zaakceptować u drugiego człowieka. Ale myślę, że dlatego też, że to jest bardzo naturalna rzecz, czyli rodzimy się z tymi potencjałami, więc naturalną rzeczą jest je wszystkie wykorzystywać. Jeżeli tego nie robimy, to gdzieś jest jakaś szkoda w nas samych. To już nie mówię, że dla Ziemi czy dla innych, ale dla nas samych też. Więc oczywiście, że powiedzieliśmy tutaj: „Idź do przodu”.
[47:03] - Ja jeszcze tu chciałabym jedną sprawę poruszyć, bo dosyć często w tej chwili spotykam się z takim niezrozumieniem komunikacyjnym. Co mam na myśli to mówiąc? Słuchajcie, my, osoby jasnowidzące i osoby z rozwiniętą lewą półkulą mózgową bardziej niż odwrotnie.
[47:26] - Z prawą półkulą. Prawa jest od intuicji.
[47:28] - Tak. My w swoim sposobie mówienia mamy bardzo dużo alegorii, przenośni i symboliki. I na tym pracujemy. I rozmawiając z nami czy stykając się z nami, proponowałabym otworzyć się na symboliczny odbiór tego wszystkiego, co my mówimy, bo te nasze zdania, czyli te jasnowidzenia terapeutyczne, jak tu pięknie Renia to opisała, nazwała, są wielowymiarowe. Czyli dane zdanie za każdym razem, jeśli sobie to nagrywacie lub spisujecie, w każdym miesiącu możecie zrozumieć inaczej lub za jakiś czas możecie zrozumieć to głębiej. Miałam ostatnio taki przypadek dosyć śmieszny, fajny właściwie, który spowodował, że tę kwestię chciałam poruszyć. Mówię do pani tak: „To już jest czas wyjść na świat właśnie z tym talentem, trzeba się dzielić”. A pani mówi: „Ale ja jestem w świecie, przecież ja mieszkam w Irlandii”. To było bardzo wzruszające. Ale pokazało, żeby powiedzieć: „Słuchajcie, my mówimy tu bardzo symbolicznie.
Tutaj nic nie jest konkretne, zamknięte w swoim wyrazie”. Nie wiem, Reniu, bo może ty masz inne zdanie. Ja tutaj mówię z pozycji siebie.
[48:46] - Właśnie to samo. Staram się, prawdę mówiąc, jak przyjmuję klientów indywidualnie czy nawet na warsztatach, to staram się ukonkretniać to przykładami bardzo często, bo zauważyłam, że ludzie czasami tak bezpośrednio rozumieją to, co ja mówię, że widzę po prostu, że ten człowiek nie rozumie tak naprawdę, co ja chcę przekazać. Więc często posługuję się albo przykładami ze swojego życia, albo przykładami zewnętrznymi po to, żeby pokazać. Często mówię na przykład: „To jest teoretyczne, to pani nie dotyczy, ale powiem to, bo na tym przykładzie łatwiej pani będzie zrozumieć”. Często w ten sposób mówię. Mam taką tendencję do upewniania się, że jak nie czuję przepływu energii, to po prostu się upewniam, czy na pewno ta osoba dokładnie wie to, co ja chciałam przekazać.
[49:37] - Ja jeszcze sobie znalazłam kiedyś taki sposób, że po każdej sesji proszę, żeby ktoś podsumował to wszystko, co zrozumiał z mojej wypowiedzi. I często się zdarza tak, że to jest spójne z tym, co ja chciałam przekazać, czyli z moją intencją. Ale też jest często tak, że niestety to jest wszystko wykoślawione i wypaczone. Dlaczego o tym mówię? Żebyście brali to wszystko symbolicznie też, czyli wielowymiarowo to, co my opowiadamy. Żeby tego, co mówimy, nie odrzucać od razu i żeby też nie przyjmować jako pewnik, tylko niech to wszystko dojrzewa. To, co my mówimy, niech to wszystko w was dojrzewa.
[50:24] - Powiem ci, że ostatnio też cieszę się na klientów takich, którzy rzeczywiście — bo zmienia się też klientela — widzę, że zaczyna coraz więcej dojrzałych osób przychodzić i często dzwonią do mnie i mówią na przykład: „Właściwie to dzwonię do pani tylko po to, żeby się przekonać, że mam właściwą intuicję”. I rzeczywiście ja mówię i ta osoba mówi: „Dokładnie tak myślałam”. Ja mówię: „To znaczy, że właściwie to już jest końcówka u pani, bo może pani się spokojnie zacząć już na swojej intuicji opierać”.
[50:54] - Dokładnie.
[50:55] - Jeżeli tak się dzieje, czyli się tak powolutku usamodzielniać z tego. Bo jest jeszcze sporo osób, które usamodzielnione nie są, bo są akurat w innym punkcie procesu w swoim życiu. W związku z tym wtedy będziemy dawać wskazówki takim ludziom, u których dopiero ta intuicja się wybudza.
[51:15] - To tak, żeby podsumować ten temat kreacji, czy mogłybyśmy dać kilka konkretnych wskazówek, jak się w sposób dobry i skuteczny za to zabrać? Bo wiesz, jest bardzo wielu klientów, szczególnie ja chyba może takich przyciągam, którzy mają bardzo duży potencjał w życiu, ale kompletnie nie potrafią się zorganizować w życiu zawodowym. Czyli chodzi konkretnie o zbudowanie bazy materialnej.
[51:45] - Mogę powiedzieć, jeżeli chodzi o siebie samą, bo to chyba tylko najprościej powiedziałabym na podstawie siebie samej. Pierwsze, co ja bym budowała, to budowałabym w ogóle pewność i wiarę, że posiadam ten potencjał.
[52:03] - Tak.
[52:04] - Ponieważ często z ludźmi mam tak, że ja im mówię o tych potencjałach, a oni mówią: „Ja tego nie widzę”. To ja wtedy już przypatruję się temu głębiej i mówię: „Niech pani mi powie, w jaki sposób pani dobiera kolory, jak się pani ubiera”. „Lubi, jak to jest tak i tak”. Ja mówię: „To właśnie w tym przejawia się ten potencjał”. Albo na przykład mówię: „Jak pani urządza mieszkanie? A jak pani na ludzi patrzy? Jak pani idzie ulicą, to co pani zauważa?” I dopiero ci ludzie wtedy mówią: „Aha”. Czyli mogę powiedzieć, do tego stopnia bojkotują swój potencjał, że go w ogóle nie zauważają. Więc mogę powiedzieć tak: jeżeli ktoś tego nie zauważa, to siłą rzeczy nic nie może z nim zrobić. To i chyba logiczne.
W związku z tym pierwsze to trzeba go zauważyć. Drugie to trzeba go zaakceptować. Trzecie to zaczynać budować wiarę w siebie. A dopiero potem, kiedy już to wszystko jest zbudowane, to można dopiero myśleć, jak z tego potencjału, który mamy, który zauważyliśmy, którego powoli już doświadczamy w sobie samych, na razie w swoim wnętrzu, zrobić jakąś sytuację na zewnątrz. I wtedy pojawia się kreatywność. Pomysłów mamy całą furę. Na przykład często ludzie mówią do mnie tak: „Właściwie jaką pracę ja mogłabym wykonywać?” A ja nigdy nie mówię dokładnie jaką, tylko mówię: „Wie pani co? Potrafi pani być dokładna. Umie pani się bardzo dobrze koncentrować. Ma pani bardzo otwarty i elastyczny umysł.
Potrafi pani szybko organizować to czy tamto. Niech pani teraz mi powie, do jakiego zawodu to pasuje”. „A do kilku”. Ja mówię: „No właśnie”.
[53:36] - Otóż to. Właśnie ja też wychodzę z tego założenia-
[53:38] - Bo nie ma czegoś takiego — jeszcze bym tylko skończyła jedno zdanie — nie ma czegoś takiego, że my się rodzimy tutaj po to, żeby wykonywać określony zawód. Że na przykład przychodzę na to życie, bo moim zleceniem duszy jest, żebym ja była absolutnie na przykład fryzjerką. Nie. Mogę, ale mogę ten potencjał wykorzystać w pięciu innych zawodach i też będę szczęśliwa. Tylko po prostu wybieram to, co najbardziej ze mną rezonuje i to, co najbardziej kocham i jak największą ilość potencjału w tym mogę umieścić. Ja tak podejmuję decyzje osobiście.
[54:18] - To jest bardzo spójne z tym, jak ja pracuję z ludźmi. Że jak się ktoś mnie pyta na przykład, jaka praca jest dla mnie najlepsza albo jaką pracę podjąć, a ja mówię, że to jest your job. To jest twoja praca, żeby to znaleźć. Ja mogę ci powiedzieć, jakie masz talenty, jakie masz potencjały, ale ja nie mogę cię wyręczać. Żeby to też było dobre zrozumienie. Dobra osoba, która podaje ci rękę na dany moment, to nie jest ta, która ci da receptę, co masz konkretnie zrobić z wypisanymi punktami, tylko daje ci informację dotyczącą ciebie, jaki w tobie tkwi potencjał, jaki w tobie tkwi nieoszlifowany diament. Bo taką informacją o potencjałach nie zaburzamy waszych ścieżek życiowych. Natomiast jeśli byśmy powiedziały: „Jesteś dobrą fryzjerką”, to jest zawężenie ciebie samego w pewnej opcji.
[55:13] - Do samego fryzjerstwa. Chociaż nie mam nic przeciwko temu zawodowi.
[55:17] - Nie, to nie o to chodzi. Tylko możesz się zamknąć w tym fryzjerstwie do końca życia. A może okazać się, że ty masz wymyślać jakieś kosmetyki do włosów.
[55:26] - Albo być dobrym stylistą.
[55:28] - Że możesz być stylistą. Może okazać się, że masz jeszcze jakieś inne rzeczy do zrobienia wokół tego tematu. Nie mówię, że nie.
[55:38] - No tak.
[55:38] - Ale zostawiamy miejsce na rozwój, bo „jesteś dobrym fryzjerem” to jest wersja skończona. Jesteś fryzjerem, co ma w swojej symbolice zakończony worek, zawiązany worek z pewnymi czynnościami i myśleniem o sobie.
[55:55] - No tak.
[55:57] - Także to też jest ważne, żeby nie określać samego siebie: jestem tym, jestem tym, jestem tym. Bo ty jesteś, człowieku, w drodze. Ty nie wiesz, kim ty jesteś. Dzisiaj jesteś jasnowidzem-
[56:09] - Czyli w procesie.
[56:10] - Tak, ale jutro możesz być wykładowcą, a jeszcze pojutrze stwierdzić, że z tą wiedzą spirytualną chcesz wejść na uniwersytet i zostać wykładowcą.
[56:20] - Na przykład.
[56:21] - Prawda? Czyli nie piętnujmy siebie, nie wkładajmy siebie w szuflady skończonych treści, mówiąc symbolicznie i poetycko.
[56:32] - I mogę powiedzieć tak: troszkę otwórzmy umysły, ponieważ często u klientów widzę, że na przykład widzę taki potencjał, a on mówi: „No ale w czym pani by mogła to wykorzystać?”. Ja mówię: „Niech się pan nie przywiązuje, ale na przykład mógłby pan robić to czy to, albo być dobry w tym czy w tym”. A on mówi: „No nie, ja nie wiem”. Ja myślę sobie: Boże, skąd u ludzi coś takiego, że tak bardzo sami siebie zamykają? Czyli powiedziałabym, chyba ten moment, w którym większość ludzi ma problem, to jest fakt, że tak naprawdę nie wiedzą, jacy są wielcy. Ile mają tych potencjałów. Więc gdzie tu myśleć, gdzie je wykorzystać, jeżeli oni nawet nie wierzą, że je posiadają? Na przykład młody, bardzo utalentowany człowiek dzwoni do mnie i mówi tak: „Ja to chyba nigdzie nie mam talentu”. Ja mówię: „Chyba mnie chce pan rozśmieszyć”. Nie ma człowieka, który nigdzie nie ma talentu.
Po prostu wśród tylu klientów, ilu miałam w życiu, mi się taki nie trafił. Więc mogę spokojnie powiedzieć, że chyba nie ma takiego człowieka, który nie ma w ogóle talentów. To raczej to są nieistniejące możliwości. One są tylko nieodkryte po prostu.
[57:39] - I wiesz, co powiem?
[57:41] - Bądź nieuruchomione.
[57:42] - Że my jako talent mamy w swojej symbolice pewne określone treści. Ludziom się wydaje, że talent to jest pisanie, to jest śpiewanie, to są jakieś artystyczne rzeczy.
[57:54] - Jasnowidzenie.
[57:55] - Tak, ale nikt nie mówi, że talentem jest na przykład takie sformułowanie, żeby uczyć ludzi take a breath, żeby uczyć ludzi oddechu życiowego, takiego spokoju i spokojnego podejścia do życia.
[58:08] - Relaksu.
[58:08] - Możesz wykonywać każdą inną pracę, możesz być stolarzem, ale twoim talentem jest uczyć ludzi take a breath.
[58:15] - Tak. Albo na przykład rozmawiałam tutaj z panem jednym też, posłużę się klientem, do którego mówię tak: „Ale pan ma tak nieprawdopodobną umiejętność koncentracji i uspakajania innych, że właściwie mógłby pan wymyślić jakąś technikę uspakajania innych ludzi”.
[58:33] - Czyli on regenerował, generalnie rzecz biorąc, układ nerwowy u ludzi. To jest absolutny dar idealny.
[58:39] - Tak, olbrzymi.
[58:40] - Słuch idealny, można powiedzieć.
[58:42] - Tylko fajnie, na szczęście ten pan rzeczywiście w ten potencjał wierzył, zauważał go u siebie i w tym kierunku zaczął myśleć. To myślę sobie, jak już zacznie myśleć, to pewnie prędzej czy później coś fajnego z tego wykreuje. Ale rzeczywiście to jest. Ja jeszcze chciałabym powiedzieć o ograniczeniu. O takim ograniczeniu, które sama przeżyłam we własnym życiu, idąc dokładnie tym samym sposobem, który obserwuję u niektórych ludzi. Chociaż już korzystając troszkę z rad, które sama mówiłam, sama zrobiłam. Czyli patrzę, jakie ja mam talenty i mówię: mam talent organizatorski, mam talent lingwistyczny, umiem się w miarę kulturalnie zachowywać. W związku z tym zostanę sekretarką. Rozumiesz?
[59:32] - Kulturalnie zachowywać w miarę. Dobrze.
[59:34] - Tak sobie to wymyśliłam. A potem pomyślałam sobie: Boże, jak ja się zawęziłam. Przecież znając języki, mając talent organizatorski, można robić jeszcze więcej rzeczy, niż tylko być sekretarką. Oczywiście trochę półżartem to mówię, natomiast chciałam powiedzieć, że często mamy takie tendencje nawet, że patrzymy na te swoje potencjały i idziemy po najmniejszej linii oporu.
[59:57] - Tak, właśnie.
[59:58] - Wyobrażenia sobie po najmniejszej linii oporu. A to, co już jest więcej, na przykład wyobraź sobie, że już jesteś mówcą. To już zaczyna być trudność, ponieważ musisz na przykład pojawić się przed większą ilością ludzi, musisz wziąć odpowiedzialność za to, co mówisz, musisz to zorganizować, musisz się do tego przygotować, a musisz pokonać wstyd, a różne tremy, a różne rzeczy. I wtedy od razu mówimy: nie, to lepiej zostanę sekretarką.
[01:00:23] - No właśnie. Czyli tutaj tak fajnie podsumowując to, co powiedziałaś w ostatnich zdaniach, to pojawia mi się taka wizja: kobieta, która stoi przed oknem, otwiera, najpierw rozsuwa zasłony, czyli to jest symbolicznie rozsuwa zasłony ze swoich oczu, bo ona nie wie, kim jest dokładnie, bo ona ma ograniczony punkt widzenia na siebie. Otwiera okno i wpuszcza bryzę powietrza z nadmorskiego jakiegoś miasta czy przestrzeni. I ta symbolika można przełożyć, że właśnie otwórzmy, odsłońmy najpierw te kotary. Otwórzmy okno i wpuśćmy możliwość, że my mamy inne perspektywy siebie, o których my jeszcze kompletnie nie wiemy. Ale samo otworzenie się na to i powiedzenie: „Okej, ja o sobie mało wiem na dziś, więc ja otwieram się na informacje o sobie” i to już idzie intencja do wszechświata. I okaże się, że przyjdą ludzie, którzy ci powiedzą. Na przykład jak do nas. Ja w ogóle nie wiedziałam, że te audycje tak się ludziom podobają. Właśnie Reniu, ci nie powiedziałam, że mamy propozycje prowadzenia audycji w różnych radiach na żywo.
[01:01:36] - O, super!
[01:01:36] - Także może poszło w eter w poprzedniej audycji.
[01:01:41] - Super.
[01:01:42] - Więc już jest odzew.
[01:01:43] - Ale my to umiemy tworzyć.
[01:01:45] - Właśnie.
[01:01:46] - Ja tam jeszcze myślę o telewizji.
[01:01:48] - Tak. Być może, jeśli się skupimy na tym energetycznie i będziemy tego chciały mocno, jeśli to jest zgodne z naszym spirit, to takie doświadczenia na pewno napłyną prędzej czy później. Ale co chcę powiedzieć? Żebyśmy otwierali się na nowe nasze strony. Żebyśmy wyszli z trybu oportunisty, żebyśmy wyszli z trybu konformisty, żebyśmy wyszli z trybu pesymistycznego patrzenia na siebie, bo w tym jesteśmy, w tym 3D mistrzami, w bojkotowaniu siebie.
[01:02:23] - A jeszcze muszę dodać jedną rzecz, która mi się przed chwilą nasunęła. Tak à propos, jak mówiłaś wcześniej, bo przeszło to troszkę bokiem, a myślę, że warto to podkreślić. Powiedziałaś, że jeżeli to będzie w drodze naszego spirit i myślę, że na tym chwilkę trzeba się zatrzymać, ponieważ to pokazuje tylko jedną rzecz: że jeżeli my marzymy z poziomu ego i tylko liczymy na to, nie otwierając się na to nasze wyższe ja, na ten nasz plan życia, na te dary boskie, to ego zawsze nas ograniczy. Bo to ego się boi. My jako istota wielowymiarowa się nie boimy. My nie kreujemy lęków i lękowych sytuacji. W związku z tym pamiętajmy też to, tak jak ja często na warsztatach mówię: mamy wolną wolę, ale my mamy wolną wolę na poziomie naszej istoty wielowymiarowej, a nie na poziomie naszego ego. Dokładnie to samo jest z kreowaniem. My kreujemy na poziomie istoty wielowymiarowej, a nie na poziomie naszego ego. To, co robimy na poziomie naszego ego, to powielamy pewne wzorce i nawet jeżeli je kreujemy, to kreujemy niestety też na bazie tych wzorców.
W związku z tym, żebyśmy mieli to zawsze na uwadze, bo to jest istotne, bo na przykład przyjdzie do nas pan i powie: „Kreuję tą swoją żonę i wciąż jej jeszcze nie mam”. Nie ma, bo może w ogóle ma jej nie mieć, bo przyszedł na świat, żeby przeżyć coś zupełnie innego.
[01:03:48] - Otóż to.
[01:03:49] - Więc pamiętajmy też o tym, bo niektórzy mówią: „Kreuję tego faceta”. Pani popatrzy i ja mówię: „No niestety, nie widzę przez najbliższe lata” i to dramat. Natomiast mogę powiedzieć pani: „Niech pani się nie koncentruje absolutnie w tej chwili na mężczyźnie, bo to jest czas w pani życiu, w którym ma się pani koncentrować na budowaniu swojego wnętrza, siebie, swojego życia, swojej samodzielności, swojej samowystarczalności, a nie szukaniu męża”.
[01:04:18] - Czyli podsumowując, nie każde nasze chciejstwo od razu-
[01:04:22] - Od razu da się wykreować.
[01:04:24] - Tak. Dlatego chciejstwo określam jakby pomysł umysłu.
[01:04:28] - Tak. To ja to nazywam „chciejstwo”.
[01:04:31] - Właśnie. Nie każde chciejstwo jest z nami kompatybilne. I tu jest à propos tego wszystkiego, co mówiłyśmy takie pytanie, bo to już chyba czas, Reniu, przejść do pytań i powolutku kończyć ten główny temat, ale to jeszcze chyba będzie dotyczyło tego tematu. Jeżeli możemy manipulować czasem, opóźniać coś, gdy wiemy, że ma się wydarzyć lub przyspieszyć coś, by szybciej zaistniało, rozbudzając zdolności kreacji, to należy ten temat oczyścić mentalnie z przekonaniem, że to jest dla naszego dobra i dla dobra wszystkich istot?
[01:05:06] - Ja bym powiedziała tak, chyba mogę pierwsza powiedzieć. Ja bym powiedziała tak, że to pytanie jest troszeńkę zadane z innego poziomu, z którym przychodzi odpowiedź. Czyli powiedziałabym właściwie, jeżeli coś nie dotyczy zgody istoty wielowymiarowej, to to się po prostu nie dzieje. W związku z tym, jeżeli my coś przyspieszamy albo spowalniamy, to z tego, co ja widzę, to raczej z poziomu istoty wielowymiarowej, a nie z poziomu ego. W związku z tym nie ma tutaj zagrożenia, że koniecznie musimy to robić dla naszego pożytku i żeby nie zaingerować w innych. Ponieważ mogę powiedzieć tak: my nie możemy zaingerować w innych. Ja miałam takiego klienta, którego obejrzałam. Było to dość dramatyczne. Był to młody człowiek, 21 lat i jadąc samochodem na drodze z jednej strony lasu, z drugiej strony las, wąska droga, wyjechał mu chłopak nagle na rowerze. Nie zdążył się zatrzymać i ten chłopiec zmarł.
Zginął na miejscu. W związku z tym ten mój klient, 21 lat, takie doświadczenie dość przykre, był przerażony. Jak zaczęłam robić te jasnowidzenia, to pierwsze, co powiedziałam, to powiedziałam: „Ale odpuść sobie to poczucie winy. Wybacz sobie, bo ewidentnie była to zgoda waszych dwóch dusz”. Nie było to tak, że tylko na poziomie duchowym było to po prostu zgoda i tego, który zginął, i tego, który go potrącił. Więc nie bierz tego do siebie. Po prostu tak się wydarzyło. Była taka zgoda. Z jakiegoś powodu miałeś przeżyć to doświadczenie i po prostu przestań siebie obwiniać, bo ta wina ciebie zabije. Po prostu zabije.
A to był młody człowiek, 21 lat, który dopiero co zaczynał życie. Właśnie żona mu urodziła pierwsze dziecko, miało chyba dwa miesiące. Dramatyczna sytuacja i pierwszy raz byłam w stanie z takim pełnym sercem zwolnić kogoś z poczucia winy. W tak dramatycznej sytuacji właśnie poprzez jasnowidzenie. Chyba nie umiałabym pocieszyć go w żaden sposób, w taki ludzki sposób, a przez jasnowidzenie byłam w stanie to zrobić. Pierwszy raz to do niego dotarło.
[01:07:16] - To bardzo piękny przykład. Ja bym jeszcze się odniosła do tego, co powiedziałaś, że nie możemy manipulować innymi osobami poprzez wykreowanie swoich marzeń. Ja tutaj bym się nie do końca zgodziła, dlatego że nawet wczoraj miałam taką klientkę, która pytała mnie o konkretny układ relacji między nią a pewnym mężczyzną, ponieważ zaniepokoiły ją, odkąd poznała tego człowieka, pewne wydarzenia traumatyczne, niezrozumiałe w jej życiu. I zobaczyłam na poziomach energetycznych, jak ten człowiek zarzuca jak rybak na nią sieć energetyczną. Jak jest ryba w sieci, to ona jest zniewolona. Ma pewną, zawężoną przestrzeń do poruszania się i jest przeznaczona do konsumpcji. Ponieważ ten energetyczny symbol, który się pojawił, trzeba było troszkę inaczej przetłumaczyć, więc ta osoba została ograniczona w swoim potencjale, więc pod tym kątem inni ludzie niestety jeszcze w tych czasach mogą wpłynąć na nasz los. Oczywiście można powiedzieć: „Okej, to może być tak, że to było gdzieś na poziomach duchowych uzgodnione, że się coś takiego wydarzy, my to przeżyjemy”. Także musimy tutaj rozróżnić dwie rzeczy. Z punktu widzenia człowieka logicznego i ziemskiego ludzie na nas mają duży wpływ.
Z punktu widzenia duchowego można powiedzieć, że wszystko jest wcześniej zaaranżowane.
[01:08:52] - To właśnie to, co próbowałam powiedzieć, że z poziomów ludzkich dlatego jednak te parę procent oczyszczania zostało, ponieważ ja bym to zinterpretowała w ten sposób, że pani na pewnych poziomach siebie samej, swojej istoty wielowymiarowej dała na to zgodę.
[01:09:07] - Dokładnie tak.
[01:09:08] - Mogę powiedzieć, gdyby tej zgody nie dała, to ta sytuacja by się nie wydarzyła. I mogę powiedzieć, ja wiele razy doświadczałam i po latach takich sytuacji ograniczania potencjałów i po latach uświadomiłam sobie, że sama dawałam przyzwolenie.
[01:09:23] - Dokładnie. I tu jest jeszcze w tym pytaniu napisane, czy czyścić to z przekonaniem dla dobra swojego i dobra wszystkich istot. Z punktu widzenia duchowego, tak jak żeśmy określiły, nie ma tam takich wymiarów jak dobro i zło. Tam po prostu jest doświadczenie.
[01:09:39] - To nie tak.
[01:09:40] - Więc zostawmy to w takim kontekście.
[01:09:41] - Odkrytość boska jest pełna.
[01:09:42] - Dokładnie, bo czasami nam się wydaje z punktu widzenia ludzkiego, że człowiek, który się przewraca czy wpada do rowu, to jest złe doświadczenie. A z punktu widzenia duchowego może być tak, że wpadł do mniejszego dołu, ma doświadczenie, że takich dołów ma się wystrzegać, patrzeć pod nogi i wtedy na drugi raz się sytuacja nie wydarza, jak trafi głębszy dół, do którego jakby wpadł, mógłby się zabić. Także to tylko ludzki umysł ocenia te sytuacje dobre i złe.
[01:10:12] - To pamiętajmy, że my zazwyczaj w tych audycjach staramy się to mówić z poziomów energetycznych, jako że jesteśmy jasnowidzami, a do poziomu ludzkiego jest to troszeńkę inny wymiar. To też dlatego prawdopodobnie są czasami niezrozumienia komunikacyjne, bo jednak mówimy z określonego punktu widzenia, bo taką zasadę przyjęłyśmy. Oczywiście, że możemy też z poziomów ludzkich dużo rzeczy mówić, ale myślę, że aż takie ciekawe by to nie było. Tylko tyle, żebyśmy się troszkę powymądrzały.
[01:10:42] - I teraz dalsza część pytania. Czy mogą panie zdradzić najprostszy mechanizm stwórczego, własnego kreowania pewnych aspektów swojego życia bez sugestii z zewnątrz, na przykład doradców duchowych i tym podobnych? I jak sprawdzić swój własny potencjał, czyli poziom, siłę, moc kreacji? Wydaje mi się, że myśmy już na to pytanie odpowiedziały w trakcie całej tej audycji. Najprostszym sposobem, bez doradców z zewnątrz-
[01:11:09] - Chyba obserwować siebie po prostu.
[01:11:11] - Obserwować siebie, patrzeć na to, jakie potencjały mam, czego chcę w swoim życiu dotknąć i jakich emocji chcę doświadczać. Jeśli ktoś nie jest pewny, czy kreowanie danej pracy, czy kreowanie danego związku jest dla niego dobre, to niech przejdzie w tryb kreowania tego, jakich emocji chce doświadczyć, jakich uczuć chce doświadczyć i na tym się skoncentrować. Myśmy chyba też, Reniu, kiedyś doszły do takiego wniosku, że nie należałoby konkretnych sytuacji kreować, takich już zamkniętych.
[01:11:42] - Tak często mówię klientom. To jest w rodzaju tej sekretarki, czyli wciąż nie kreować sytuacji: „Ach, będę sekretarką, będę sekretarką”, tylko po prostu zastanowić się nad sobą, jakie emocje, jakie doświadczenia chcę przeżyć. Czyli na przykład chcę być usatysfakcjonowana, chcę być wolna, chcę być szczęśliwa, chcę być nieograniczona, chcę być samodzielna i taką pracę chcę. Więc wtedy przyjdzie na przykład nie sekretarka, tylko coś innego.
[01:12:08] - Jakiś inny potencjał się zrealizuje. Więc to jest najprostsza metoda, którą tutaj określiliśmy. I teraz tak, jak sprawdzić swój własny potencjał? Wydaje mi się, że najprostsze to spojrzeć na swoje życie. Jeśli pewne rzeczy, pewne marzenia się wydarzają i się realizują, to znaczy, że mamy już moc kreacji. Oczywiście te wydarzenia, z których jesteśmy zadowoleni. Natomiast jeśli tkwimy w tak zwanym martwym punkcie, to tu trzeba by było jednak nad tą siłą kreacji troszkę popracować, odsłuchując parę razy, kilkakrotnie tę audycję dzisiejszą, bo macie tam naprawdę mnóstwo sugestii, mnóstwo recept bardziej lub mniej zawoalowanych, czasami wprost, czasami na przykładzie. Po prostu przesłuchujcie to kilkakrotnie i tam na pewno są dla was wskazówki. Chcesz jeszcze Reniu coś do tego powiedzieć czy lecieć z następnym pytaniem?
[01:13:02] - Wiesz co? Poleciałabyś z następnym pytaniem chyba i powolutku będziemy się żegnać.
[01:13:06] - Tak, to jeszcze ostatnie pytanie. Odpowiemy na nie i ogłoszenia parafialne. Przysłałaś mi wczoraj fajne pytanie dotyczące
[01:13:17] - Pan mi wysłał chyba, nie? Tak. A to pan się ucieszy, że tak szybko poszedł na górę listy.
[01:13:22] - Szybko. Dlaczego? Dlatego, że i dla mnie jest to temat na czasie, ponieważ zaczęłam zauważać jakby-
[01:13:28] - Problemy z soją.
[01:13:29] - Mhm. Negatywne skutki jedzenia tej soi. No i co? Reniu, podziel się najpierw swoją teorią i w jasnowidzeniu oczywiście tę soję możemy też przejrzeć. Co to jest za roślina, jak działa? A potem swoimi doświadczeniami możemy się też podzielić.
[01:13:48] - To znaczy zacznę od zwykłej ludzkiej rzeczy. Soja dla mnie w tej chwili jest o tyle niebezpieczna, że jest bardzo mocno modyfikowana genetycznie. W związku z tym-
[01:14:00] - Ale tu pan pytał, jeszcze tylko na chwileczkę ci przejdę. Oczywiście bierzemy pod uwagę soję niemodyfikowaną genetycznie.
[01:14:07] - Więc mogę powiedzieć tak: niemodyfikowana genetycznie dla mnie to jest tylko taka soja, którą pan sobie sam zrobi w ogrodzie. I to też nie będę miała do końca przekonania, ponieważ pylenie w tej chwili jest tak nieprawdopodobne i to właściwie chyba wszyscy Polacy i w Polsce, i za granicą zauważają, że to jedzenie jednak naprawdę jest strasznie napasione różnymi dziwnymi rzeczami, że ja całe życie na przykład jedząc w mieście myślałam, że jestem uczulona na wiele warzyw i owoców. Po czym okazało się, że jak wyjechałam na trzy tygodnie po wypadku, właściwie zostałam zmuszona zostać na takiej wsi, gdzie mój tato w tej chwili mieszka, naprawdę zabita dwiema dechami, taka maciupeńka, jedna ulica na tej wsi i karmiła mnie moja przyjaciółka z dzieciństwa, to nagle okazało się, że na połowę tych rzeczy, gdzie myślałam, że jestem uczulona, to wcale nie jestem. Bo okazało się, że jestem uczulona na pestycydy, na chemię, na antybiotyki, na różne dziwne rzeczy dodatkowe. Więc jeżeli chodzi o tą soję, to ja osobiście nie mam przekonania i bardzo źle na nią reaguję. Między innymi też dlatego, że jednak soja bardzo mocno wpływa na poziom hormonów. Jak to mówią, soja ma estrogeny, w związku z tym powoduje podwyższenie hormonów. Więc teraz pytanie: jeżeli ktoś ma równowagę i zaczyna ją brać, to prawdopodobnie nie będzie to specjalnie dobre. Jak ma niedobory, może będzie trochę lepsze. Trudno mi się do tego ustosunkować.
Osobiście ja mówię „nie” soi, natomiast to są tylko moje zdania, więc ty możesz się podzielić swoimi. Na końcu możemy zobaczyć rzeczywiście jasnowidzenie.
[01:15:45] - Tak. To ja bym chciała zacząć troszkę od innej strony, od zmiany energetyki Ziemi i zmiany potrzeby naszego organizmu, w zależności od tego, jak wibruje Ziemia. I teraz tak, sprawdziłam sobie korzyść z potraw sojowych czy w ogóle z soi w zeszłym roku dla gatunku ludzkiego było na plus 80. W tym momencie, z dzisiejszej perspektywy wibracyjnej, rozwojowej i z tej perspektywy, co jest dla ciała dobre, to na dzień dzisiejszy produkty z soi są na minus 20, czyli już są nawet nie to, że obojętne, ale są szkodliwe na poziomach wibracji i energii. Oczywiście zgadzam się, że z poziomów również hormonalnych, to, co powiedziałaś, na dzień dzisiejszy już zaburzają i to może wynikać z różnych kwestii. Jak coś jest w równowadze, to jest niedobre. Natomiast powiem tak: ewidentnie obserwuję w swojej rodzinie, ponieważ dosyć dużo produktów sojowych spożywaliśmy przez ostatni rok ze względu na to, że mieliśmy taką potrzebę i może człowiek z ciężkimi energiami jak przebywa i pracuje, to też ma potrzebę zjedzenia czegoś takiego konkretniejszego, a soja to zastępuje, prawda? Bo tam jest dużo białka. Obserwuję u mojego męża osadzanie tkanki tłuszczowej, której nie miał takiej na przykład jak jadł mięso. Osadzanie tkanki tłuszczowej w określonych miejscach.
Mówię tutaj o jego piersiach, które rzeczywiście zaczęły przybierać duże rozmiary, co sugeruje albo wręcz jest dowodem na to, że spowodowały zaburzenia hormonalne.
[01:17:32] - Hormonalne, tak.
[01:17:34] - Konrad ewidentnie jak był mały, to był na diecie bezmlecznej i bezglutenowej i miał zalecone mleko sojowe. Wtedy się kupowało w aptece takie w proszku. To było 20 lat temu. Nie było w Polsce innych produktów sojowych. Zawsze to odrzucał, źle się po tym czuł i ja na siłę, nie mając świadomości, jednak go karmiłam i dzisiaj jak sprawdzam na arkuszach, było to dla niego toksyczne i degradujące jego gospodarkę hormonalną. Jako dziecko pasione, tak to nazwę, na soi niestety jego rozwój hormonalny był opóźniony co najmniej dwa, trzy lata, czyli dwa, trzy lata później dostał zmianę głosu u mężczyzn, mutację i też cały jego wiek rozwojowy, jeśli chodzi o dojrzałość mężczyzny, jest przesunięty w czasie. Chodzi mi tutaj o zarost i te wszystkie cechy związane z dorosłością. Także tutaj zauważyłam takie skutki negatywne u siebie, mogę powiedzieć, jedząc tę soję, zaburzenia hormonalne, jeśli chodzi o nawet tu, bo przecież to, co mi powiedziałaś o tej macicy, to ja uważam, że to jest też związane właśnie z tym jedzeniem soi. Poza tym też ta tkanka tłuszczowa odkłada się w rejonie brzucha. Chociaż jestem szczupłą osobą i naprawdę niewiele jem kalorycznie, to można powiedzieć, że właściwie to jest minimum, żeby przetrwać w związku z tymi tabelami wszystkimi żywieniowymi.
Natomiast tkanka tłuszczowa odkłada się bardzo w piersiach, odkłada się w pośladkach, odkłada się w brzuchu, co też sugeruje nadmiar właśnie tych estrogenów.
[01:19:26] - Tak.
[01:19:27] - I bolące piersi, tak jakbym zbliżała się do okresu karmienia wręcz. Takie bóle, takie zmiany hormonalne odczuwałam wtedy, kiedy byłam czy w ciąży, czy w okresie laktacji. Także coś z tą soją rzeczywiście jest nie bardzo. W tej chwili nie wiążę tego z mutacjami genetycznymi czy z GMO. Natomiast ewidentnie w tej chwili dla organizmów ludzkich, dla ciała ludzkiego jest to za ciężka energia. Było dodatkowe pytanie, czy soja wpływa na bezpłodność mężczyzn i tu byśmy chyba już w jasnowidzeniu, żeby nie kombinować z naszymi doświadczeniami.
[01:20:14] - Poczekaj, czyli jakie jest pytanie? Bo mi na chwilkę uciekłaś, a nie wiem, czy to będzie problemem później, ale na chwilkę mi uciekłaś. W ogóle cię nie słyszałam i nie wiem, czy słuchacze słyszeli, czy nie.
[01:20:23] - To jak odtworzymy to zobaczę. Pytałam się, czy soja wpływa na problem bezpłodności u mężczyzn.
[01:20:32] - No to sekundkę, to zobaczymy.
[01:20:44] - Ja mam odpowiedź, że niestety, ale coś w tym prawdy jest, bo mam na minus 30. Czyli to coś, te wszystkie składniki chemiczne czy biochemiczne, które zawiera soja niestety, ale wpływają na jakość nasienia. To po pierwsze, ale też wpływają na zanik hormonów męskich.
[01:21:10] - Ja powiem ci, że popatrzyłam na tę soję i ja bym powiedziała, że może być to soja, ale soja nie jest bezpośrednim tematem, czyli jednak bym się upierała na tym, że coś z tą soją jest nie tak, ale nie w samej soi, ale też dodatkowo, ponieważ nie widzę bezpośredniego stuprocentowego połączenia. Natomiast widzę, że soja niby jest tematem, ale nie jest, tak bym to powiedziała, jeżeli chodzi o tą bezpłodność męską. Więc jednak tutaj bym myślała troszkę chyba, że gdzieś dokładamy do tego, tak to mogę ująć delikatnie.
[01:21:50] - Ale dokładamy?
[01:21:51] - Dokładamy w sensie nie wiem, na czym ta modyfikacja genetyczna polega.
[01:21:59] - Rozumiem. Wiesz co? Bo na przykład może być tak, że jeszcze 10 lat temu soja to były zupełnie inne ziarna.
[01:22:07] - Na przykład.
[01:22:09] - Inny w ogóle gatunek, który był absolutnie przyswajalny przez nasze ciała. Natomiast w tej chwili mogą wytwarzać takie gatunki soi, która może nie to, że ma takie zadanie, tylko po prostu w ten sposób wpływa. Tak jak kiedyś były owoce, które zawierały mniej cukru, a teraz są gatunki wytworzone sztucznie.
[01:22:32] - Gdzie mają bardzo dużo.
[01:22:34] - Dokładnie. I też nie do końca to dobrze wpływa na nasz organizm, gdzie jest w owocach tak bardzo dużo cukru.
[01:22:42] - Dokładnie.
[01:22:42] - Także z tą soją rzeczywiście jest coś nie tak i tu chyba jesteśmy zgodne, tak?
[01:22:48] - Tak.
[01:22:49] - Odnośnie tej soi. Dobrze. Więcej pytań nie, bo czas audycji się kończy.
[01:22:54] - Teraz szybciutko chyba już mówimy, więc przedstaw siebie, jakby nas ktoś jeszcze nie znał i pierwszy raz nas trafił.
[01:23:01] - Myślę, że już większość osób zna nas i w każdym filmiku na początku i na końcu są podane nasze namiary. Ja nazywam się Monika Jakubczak. Zapraszam wszystkich serdecznie na indywidualne sesje jasnowidzenia. Jeśli ktoś ma ochotę, to zajmuję się ustalaniem takiej indywidualnej diety zamiast badania krwi. I zapraszam również was na metodę Droga do Wolności. Odbywa się w każdy weekend osobiście. Zapraszamy was do Krakowa do końca lipca. Od sierpnia mieszkamy już poza Krakowem. Adres podam może w następnej audycji, bo już szukamy domów. Są fajne, także musimy się tylko zdecydować.
Zapraszamy was w tygodniu również na Skype'a, jeśli chcecie taki kurs odbyć Droga do wolności przez Skype. To się też sprawdziło. Także w tygodniu możemy się umawiać. No i co kochani, to tyle, co chciałam powiedzieć o sobie. Reniu, zapraszam cię teraz ty.
[01:24:09] - To ja właściwie znowu się powtórzę, czyli zapraszam na sesje indywidualnego jasnowidzenia. To moje ulubione.
[01:24:17] - Jeszcze.
[01:24:17] - Jeszcze tak. Lubię się trzymać tej wersji. Natomiast to już troszkę żart, bo jednak też się otwieram na nowe, czyli te warsztaty jeszcze. Wciąż prowadzę warsztaty integracji podświadomości wyższego Ja. Lipiec w Poznaniu, sierpień w Warszawie, ale lista jest już zamknięta. Nie dam rady. Więc prawdopodobnie na początku września, pierwszy weekend września to chyba jest 7, 8 września i już będę robiła nowe zapisy i powoli uprzedzam wszystkich, że będę już te warsztaty kreowała w kierunku tej kreacji. Czyli dużo też będzie szło, tak jak mówiłyśmy dzisiaj w tej audycji w kreowanie, czyli one tak powoli, procesowo będą się zmieniać. Nie robię tego jeszcze dramatycznie, ponieważ mimo wszystko stykam się jeszcze z ludźmi, którzy potrzebują tego oczyszczenia, czy czują się z tym dobrze, czy po prostu są w takim punkcie życia. Więc nie zabierzemy tego całkiem tylko dlatego, że czegoś doświadczyłyśmy my obie, bo nie wszyscy muszą mieć te same doświadczenia w tym samym czasie.
Natomiast rzeczywiście powoli będę szła w tym nowym kierunku, o którym dzisiaj tak dużo mówiłyśmy. I to chyba wszystko, bo dane wszystkie pokazujemy na początku i na końcu audycji, więc można znaleźć do nas kontakt bez problemu.
[01:25:35] - Właśnie. Ja też mówię, że droga do wolności będzie ewaluować, czyli jak już powiedziałam w audycji, będą nowe arkusze, bardziej nacisk położymy na tworzenie, na kreowanie niż na oczyszczanie.
[01:25:50] - Będziemy miały co robić.
[01:25:52] - Pracowite miesiące się zaczynają znowu.
[01:25:55] - Dla nas, tak.
[01:25:57] - Dziękujemy wam serdecznie za to, że nas wspieracie, za wszelkie komentarze.
[01:26:03] - Pomysły.
[01:26:03] - Dziękujemy za pomysły i dziękujemy wam za utrzymywanie spokoju, za dużo cierpliwości i tolerancji. Jeszcze chciałam jedno powiedzieć, kochani. Takie pouczanki wzajemne, korygowanie się to jest 3D, to jest trzecia gęstość. Zostawiajcie komentarze, nawet które gdzieś w was zarezonuje, bez ingerencji z waszej strony. Dlatego, że każdy z nas jest na innym poziomie. Każdy z nas inaczej postrzega rzeczywistość, ale to nie oznacza, że postrzega ją źle, gorzej, tylko w inny sposób. Więc tutaj namawiam was do tolerancji, do dzielenia się własnymi spostrzeżeniami, żebyście się nie bali pisać własnego zdania. Ale namawiam też inne osoby, które mają tendencję do korygowania, żebyście tego nie robili, tylko żebyście nauczyli się właśnie akceptacji, bo akceptacja pełna dla innych światopoglądów to jest, kochani, ten nowy wymiar, do którego my wszyscy chcemy przecież wejść jak najszybciej.
[01:27:11] - Dokładnie.
[01:27:13] - Także co? Buziaki. Tu ja was trochę pouczyłam. Niestety. Tfu, tfu, tfu, na psa urok. W każdym razie mocno was całujemy, ściskamy i miłych wakacji.
[01:27:27] - Tak, dołączam się do tego. Buziaki słodkie dla wszystkich i ja też wszystkim dziękuję.
[01:27:34] - Archiwalne odcinki audycji „Café de Flore” znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium, a także na serwisie YouTube, na kontach Renaty Engel i Moniki Jakubczak, jak również na stronie Renaty Engel: www.engelenata.com.