Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:01] - Dobry wieczór wszystkim serdecznie. Witam serdecznie w Radiu Na Fali wszystkich słuchaczy Radia Na Fali, Radia Paranormalium w audycji „Hiperprzestrzeń”.
[00:17] - Prawie jak „ Pigs in Space”.
[00:18] - Dokładnie. Słuchajcie, dzisiaj jest ze mną gość. Mam tu gościa na kanapie.
[00:22] - Dobry wieczór, mili słuchacze.
[00:24] - Chcesz coś krzykniesz?
[00:25] - Nie wiem. Może.
[00:26] - Przedstaw się.
[00:28] - Na imię mam książę Edward.
[00:31] - Dokładnie wszyscy chyba poznaliście doskonale, że siedzi tu obok nie kto inny jak książę Edward, który jest gościnnie w Londynie.
[00:39] - Tak, przejazdem. Taka zupełnie niespodziewana wizyta w kwaterze głównej Radia Na Fali.
[00:45] - Dokładnie.
[00:46] - Witam serdecznie, witam z nowego mikrofonu, o którym będzie coś może później też.
[00:52] - Może na wieczorowej porze bardziej.
[00:54] - Może bardziej, tak.
[00:54] - Techniczne rzeczy, tak. A co dzisiaj w „Hiperprzestrzeni” moi drodzy? Bo skoro mam księcia Edwarda, to dzisiaj o podróżach może się...
[01:01] - Trochę tak.
[01:02] - Trochę tak. O podróżach i o zmianach troszeczkę, bo my tak lubimy o zmianach i o podróżach i to ma pewien sobą związany... No powiązane jest to po prostu tyle ze sobą.
[01:11] - Bezsprzecznie.
[01:12] - Zmiany, podróże, zmiany.
[01:14] - Ja wywołałem u siebie w „Etykiecie zastępczej” ten temat zmian tuż przed wyjazdem do Nowej Zelandii i on zatoczył trochę szerzej. Musimy się poukładać tutaj otoczeni.
[01:27] - Dokładnie.
[01:27] - Otoczeni sprzętem, kablami.
[01:30] - Jest tego trochę dookoła. Słuchajcie, zaraz będę na czacie Radia Na Fali. Także przypominam radionafali.com zakładka czat i tam nas znajdziecie. Ja za chwilę tam się pojawię. Przypominam, że można wspierać radio. Zakładka wspieraj Radio Na Fali. Przypominam, że można skoczyć na Twittera radiowego i Facebooka radiowego. Tak generalnie możecie się pogubić w okolicy radia. Jak zawsze przypominam.
[01:56] - I na stronę. Na stronę przede wszystkim.
[01:57] - Na stronę radionafali.com i nie zapomnijcie o Radio Paranormalium, które też retransmituje „Hiperprzestrzeń”.
[02:05] - Tak.
[02:06] - Może ja jeszcze raz powiem „Hiperprzestrzeń”, tak?
[02:08] - Powiedz.
[02:09] - Hiperprzestrzeń. Także dzisiaj o podróżach, dziwnych podróżach.
[02:16] - Tak. Być może nawet zrobimy jakąś małą podróż.
[02:19] - Otóż to.
[02:20] - Tu i teraz.
[02:21] - Otóż to. Także taki jest plan na dzisiaj. Będziemy się zastanawiali nad tym, co to w nas zmienia albo jakoś tak.
[02:28] - Na oczach miłych gości skaleczę się do kości.
[02:33] - Dokładnie. A wy słuchacie lasu, który jest z nami. Ja też troszeczkę, żeby ten las był bardziej słyszalny. Możecie śmiało zadzwonić. Radionafali.com taki jest adres na Skype. Jak macie jakieś ciekawe spostrzeżenia to zapraszam serdecznie. No i my dzisiaj trochę. Ja pociągnę cię Edwardzie trochę o wrażenia z Nowej Zelandii, o tym jak to jest na drugim końcu świata. Nie za dużo, bo zdaje się planujesz u siebie w audycji w „Etykiecie zastępczej”.
[02:54] - Jak najbardziej tak. Okraszonej wideo mięsnymi wkładkami. No ogrom materiału.
[03:01] - To dzisiaj troszkę w „Hiperprzestrzeni” pofilozofujemy sobie po odczuwaniu różnych miejsc. O tym, jak człowiek sobie mieszka w różnych miejscach, jak to odczuwa. I nie tylko, bo ja myślę, że zahaczymy jak zwykle o podróże psychodeliczne troszeczkę. I czy to też ma jakiś wpływ na nasze życie, bo to wszystko to są podróże dalekie.
[03:19] - I bliskie, a podróże kształcą.
[03:21] - Małe.
[03:22] - I te duże, duże.
[03:27] - A wy słuchacie oczywiście Radia Na Fali audycji „Hiperprzestrzeń”. Ja mam na imię Tomek, a ze mną jest Edward, który normalnie też w Radiu Na Fali prowadzi swój show.
[03:36] - Stara się. Stara się przynajmniej.
[03:37] - Stara się. Prowadzi „Etykietę zastępczą”, robi wkładki mięsne, wideo i tak dalej. I podróżuje przy tej okazji, bo czasami też w różnych wymiarach podróżujemy sobie razem w różne miejsca. No i generalnie dzisiaj troszkę o podróżach, proszę państwa.
[03:50] - Ja dzisiaj, przepraszam bardzo. Dzisiaj odbywam też taką podróż. Miała być służbowa tak naprawdę. Miałem dzisiaj wykonywać w Londynie kolejne zdjęcie. Natomiast zdaje się to był Wireless Festival, coś takiego. Główny artysta niestety zdaje się w czwartek zapowiedział, że jednak nie wystąpi. Całą imprezę odwołano. Natomiast no i generalnie miałem już nie przylecieć, ale okazało się, że biletów już jakby nie da się zwrócić na samolot.
[04:21] - To jest magia.
[04:21] - Tak, tak. I po prostu wpadłem na Saturday Night do Londynu.
[04:26] - Dzięki temu mamy tutaj Edwarda na miejscu.
[04:30] - Tak, w kwaterze głównej.
[04:32] - Radia Na Fali.
[04:34] - Dokładnie. Mili słuchacze, tak. Pozdrawiam serdecznie, bo dawno, dawno nie było mnie. Gościłem coś ostatnio u ciebie chyba w audycji na chwilkę.
[04:41] - Tak. Pozdrów jeszcze słuchaczy Radia Paranormalium, jak już tak pozdrawiasz.
[04:44] - Tak! A właśnie, bo ja zwykle nie nadaję o takiej porze i w takiej audycji, która nie jest retransmitowana. Ukłony, książęce ukłony dla słuchaczy Radia Paranormalium.
[04:53] - Ja też.
[04:56] - Tak. A to był Jack White. Jack White z płyty „Lazaretto”. Utwór chyba o tym samym tytule. Będziemy wam dzisiaj puszczać jeszcze troszkę więcej Jacka.
[05:05] - Dziś rozmawiając o podróżach, bo byłeś troszkę w podróżach. Ty w ogóle generalnie bywasz w podróżach. Wróciłeś z końca świata.
[05:12] - Tak.
[05:12] - Robiliśmy eksperyment, słuchajcie, bo jest to eksperyment związany w ogóle z podróżowaniem. No w ogóle sprawdzeniem, jak to naprawdę jest z siłą.
[05:20] - Coriolisa zdaje się, tak?
[05:22] - Dokładnie. Siła Coriolisa, czyli to, co się dzieje w naszym zlewie, kiedy wyciągamy korek i woda ucieka ze zlewu. Robi się wir i wir zawsze u nas jest prawą stroną.
[05:33] - Nie wiem. Musimy to w końcu u ciebie sprawdzić. Ja swoją część wideo mam.
[05:37] - Kurde, nie zrobiłem swojej części wideo. Także słuchajcie, sprawdzamy czy to jest prawda, czy to jest lipa, ale wygląda na to, że prawda, bo kręci się trochę inaczej.
[05:46] - Nie wiem. Nie wiem. Musimy to zbadać. Musimy to zbadać. Na pewno relacja, znaczy nie tyle relacja, wynik końcowy, zestawienie tych dwóch filmów.
[05:55] - Będzie.
[05:55] - Będzie, będzie.
[05:56] - Jedno jeszcze nagramy. Dokładnie. Drugie będzie w trakcie. Otóż to.
[06:00] - No tamto musiało być nagrane. To była jedyna, niepowtarzalna okazja, żeby to sprawdzić. Tu możemy anytime.
[06:06] - Dokładnie. Słuchaj, jak się czułeś na drugim końcu świata w Nowej Zelandii?
[06:11] - Tak, czułem się tam całkiem okej. Bardzo znajome, bardzo znajome takie hm. Znajome widoki, ale w nietypowym zestawieniu. Bardzo irlandzko. Tyle że troszkę bardziej w tropikalnym klimacie. Na to wszystko jeszcze ośnieżone Alpy, bo tam akurat, jak przystało na prawdziwe antypody, a nie takie udawane, kiedy tutaj lato, to tam zima, więc zaczynał się właśnie sezon narciarski, kiedy tam byłem. Niestety nie miałem okazji pojeździć, a bardzo chciałem. Był to trochę pechowy wyjazd. Już na samym starcie zginęła moja torba z połową sprzętu. O tych perypetiach opowiem u siebie w audycji, bo to naprawdę bardzo niepomyślny zbieg wydarzeń.
Na szczęście z happy endem. Piątek 13. Pełnia w tenże piątek. A tydzień później najdłuższa noc tam.
[07:16] - A najkrótsza tutaj.
[07:18] - Tak, a najkrótsza tutaj. Także w dwóch dziwnych momentach.
[07:24] - Moment przesilenia. Trafiłeś na jakieś zabytki tam, czy wszystko jest nowe? Nie ma czegoś takiego jak Stonehenge?
[07:35] - Być może jest. Nie wiem. Miałem okazję przejechać dość pospiesznie. Nie było za bardzo czasu, żeby zboczyć i pozwiedzać jakieś lokalne atrakcje. Po prostu był to taki klasyczny road trip, czyli zwiedzanie zza kółka tak naprawdę. Jedyne zabytki, jakie mogłyby tam być, to jakieś maoryskie.
[07:57] - Chyba tak.
[07:59] - Widziałem jakiś totem tu i ówdzie, ale to raczej współczesna rekonstrukcja. Natomiast śladów po nich nie bardzo, poza chyba tylko nazwami, które praktycznie wszystkie były dziwne. Proste, ale trudne do zapamiętania.
[08:17] - Kojarzysz jakąś jedną nazwę?
[08:18] - Nie wiem.
[08:19] - Debi Bonga.
[08:20] - Jakieś Puka Puka. Dużo takich powtarzających się. Wyspa, na której byłem u znajomych nazywała się Waiiki. Dużo takich powtarzających się, dość prymitywnie brzmiących nazw tak naprawdę.
[08:38] - Może dla nas.
[08:39] - Może dla nas, tak.
[08:40] - Waiiki, Bambo Bambo.
[08:41] - Naprawdę niekiedy tak śmiesznie brzmiące, ale raczej trzymają się na jednej i na drugiej wyspie. Te nazwy tam funkcjonują dalej.
[08:54] - A znasz teorię o podróżach? Słyszałeś o Słowianach, wszystkich tych historiach?
[09:00] - Tak. Wielkie koło słowiańskie.
[09:03] - Słuchaj, bo ja chciałem o tych podróżach troszeczkę wkleić ten wątek, bo to jest intrygujący.
[09:07] - Rozmawialiśmy chyba o tym.
[09:08] - Tak, ale Hiperprzestrzeń jest właściwie idealnym miejscem, żeby poważnie, może bardziej trochę ogarnąć ten wątek dzisiaj przy okazji tych podróż.
[09:18] - Mogłoby to tak być, że my, Słowianie-
[09:20] - Słuchaj, jest to ciekawy wątek. Słuchajcie, powiem szybko, o co chodzi, bo nie wiem, czy każdy dokładnie wie. Wiem, że jest to popularne. Wielu ludzi kuma, o co chodzi, ale w dwóch słowach, moi drodzy. Okazuje się, że po zbadaniu grup DNA na świecie, dużej ilości populacji, takiego robią badania, zebraniu tych wszystkich badań, zsumowaniu i dowiedzeniu się troszeczkę więcej o naszym DNA, w wielkim skrócie mówiąc, gdzieś tam znaleziono najstarszy moment tego DNA, który jest tylko powielany przez mamę i generalnie mutuje w taki bardzo specyficzny sposób, że jest jedna mutacja na jedno pokolenie i wiadomo, ilu przodków potrzeba było, żebyśmy w ogóle się pojawili. Tak że doliczono się najstarszej mamy na świecie w ten sposób.
[10:01] - Z grubsza ile to było?
[10:03] - Z grubsza oficjalnie jakieś 250 000 lat temu wszyscy mieliśmy wspólną mamę jako ludzie na świecie. Mniej więcej. Mogę mylić się w detalach, ale to gdzieś w tym okresie. Czy 250, czy 230 000 lat.
[10:17] - Ile to pokoleń może być tak z grubsza?
[10:19] - Nie wiem. Właśnie trzeba wziąć kalkulator i policzyć. Wiesz co? Chcesz spróbować?
[10:22] - Nie.
[10:23] - Ja też jestem aż. Sobotni wieczór. Daj spokój człowieku. Jest tyle pokoleń, że nie ma na to nazwy już, bo samo wymówienie pra, pra, pra, pra, pra zajęłoby pewnie może dwa miesiące. Być może tyle. Dużo generalnie.
[10:38] - Bardzo dużo.
[10:39] - Po zbadaniu tego okazuje się, że są takie starsze kawałki, że są sekwencje, które się różnią i że są takie główne, najstarsze sekwencje kodu DNA. On się nazywa mitochondrialny. Mitochondria?
[10:53] - Mitochondria.
[10:53] - Mitochondria.
[10:54] - Mitochondria. Mitochondria, tak.
[10:56] - Dzięki.
[10:57] - Proszę.
[10:58] - Dziękuję bardzo. Poproszę wodę.
[11:01] - Już się robi.
[11:04] - Dzięki men. Zawsze to samo.
[11:09] - Mitochondriach.
[11:10] - Dokładnie. W mitochondriach znaleziono najstarszy kawałek odpowiadający za taką grupę, można powiedzieć etniczną, najkrócej mówiąc. Jedna jest w Afryce, jakieś tam R1A czy coś w tym stylu.
[11:24] - Nie wiem. Ja pamiętam, że ktoś o tym mówił. Zdaje się, że Teflon. Teflon miał na ten temat.
[11:29] - Teflon o tym wspominał. Tak. Ja w ogóle nie pamiętam nigdy takich nazw, a notatek sobie oczywiście nie zrobiłem żadnych. Mniejsza o to. Nazwy możecie sobie znaleźć na internecie bez problemów. Powiem, na czym polega cała zabawa. Okazuje się, że-
[11:40] - Chodzi o Słowian przecież.
[11:41] - Chodzi o Słowian. Dokładnie. Okazuje się, że genetycznie mamy najstarszą haplogrupę DNA. Tak to się popularnie mówi. Jesteśmy jednym z najstarszych, tak ładnie z angielskiego brzmi tribe'ów, można powiedzieć, czyli plemion. Dosłownie, bo genetycznie to jest plemiono, czyli ludzie, którzy pochodzą dokładnie z tego samego genetycznego korzenia, czyli z tych samych przodków.
[12:02] - Z tego samego korzenia dosłownie.
[12:04] - Otóż to. Okazuje się, że Słowianie są właśnie w tej części świata najstarsi. Po tej drugiej części świata, tam, gdzie ty byłeś, najstarsi są Aborygeni. Którzy w ogóle nie wiadomo, jest jakiś taki abstrakt.
[12:22] - Ciekawa historia z tamtych okolic. Czytałem gdzieś na pokładzie samolotów w jednej z gazetek, że uznano Aborygenów, że nie są prymitywnym ludem, tylko uznano ich dorobek naukowy. Jeśli tak to mogę ująć. Nie jest on przetłumaczalny na środki, jakie są nam znajome. Nie publikują jakichś prac naukowych ani nic w tym stylu.
[12:57] - Wywierają sobie pracę naukową didgeridoo, rozumiesz?
[13:01] - Ale okazuje się, że świetnie mają rozwinięty opis chociażby tego, co się dzieje na niebie. Potrafią przewidzieć różne wydarzenia. Mapy kodują w formie piosenek i te mapy są naprawdę doskonale opisujące jakąkolwiek drogę, okolicę.
[13:27] - Fenomen. Czytałem jakiś reportaż z Australii i clou było tego, że Aborygeni nie rozumieli, jak biali umierają na pustyni. Dlaczego ktoś, kto idzie wzdłuż jakiejś rzeki, gdzie jest pełno małży, pełno jedzenia, roślin, rosną takie duże bataty, które można sobie jeść na surowo, smaczne są jak jabłka, wszystkie tego typu rzeczy. Woda nie nadaje się do picia, bo coś tam jest z tą wodą. I dlaczego ten biały tak umiera? Po prostu nie istnieje, bo nie napije się tej wody. Albo dlaczego biały nie jest w stanie znaleźć sobie wody na pustyni? Nie czuje, którędy płynie woda i jak idzie po pustyni, to nie czuje, że idzie po źródełku na przykład, żeby sobie zagrzebać rączką w ziemi, dokopać się wody i się napić. Aborygeni przecież fenomenalnie znajdują wodę na pustyni. To jest jeden z takich fenomenów.
Taka atrakcja, że się bierze takiego good fellow.
[14:22] - Możemy poszukać wody.
[14:23] - Możemy poszukać.
[14:24] - W kwaterze głównej, powiem wam, jest dużo różnych ciekawych urządzeń.
[14:31] - Jak przystało na kwaterę.
[14:33] - Dokładnie. Ale kontynuując. Chodzi o to, że-
[14:37] - Najstarsze. Chodzi po prostu o najstarsze plemiona na świecie.
[14:39] - Chodzi o to, że uznano ich taki dorobek, że nie są prymitywnym ludem najzwyczajniej w świecie, tylko że są zaawansowani. Nie da się porównać tego ze stopniem zaawansowania tak zwanego białego człowieka. Oni radzą sobie świetnie w warunkach, w jakich ich zastano.
[15:00] - Jak prąd się skończy, to oni przeżyją, a my nie.
[15:02] - Mniej więcej tak.
[15:03] - Dokładnie. I nawet tego nie zauważą. Takie chyba mają podejście. Są jednym z najstarszych kultur, takich, która ma tam kulturowo zdaje się chyba 8000 lat.
[15:19] - Jak to wobec Słowian?
[15:21] - Wygląda na to, że to jeszcze nic, bo Słowianie to są w ogóle tacy najstarsi genetycznie i że właściwie wygląda na to, że jesteśmy połączeni w jakiś dziwny sposób z Indianami, o czym słyszałeś też wczoraj.
[15:35] - Tak.
[15:35] - Z Ameryki Południowej i z Ameryki Północnej. Chodzi o tą właśnie, nie wiem, czy szczęsną, czy nieszczęsną haplogrupę DNA, która się znajduje w mitochondriach.
[15:43] - Dokładnie, bardzo ładnie. Mitochondria, tak. Słówko na dziś: mitochondria.
[15:49] - Ale wygrywnąłem skrytnie. Zabrzmiałem jak taki mądry cwaniak, prawda? Przepraszam, muszę poprawić sobie krawat. Marynarka się przekrzywiła troszeczkę.
[15:59] - Tak.
[16:00] - Okazuje się, że jesteśmy właściwie najstarszym plemieniem etnicznym mieszkającym w tej części świata. Jak na ironię, jeżeli ktoś z was mieszka w Polsce, ja akurat nie mieszkam w Polsce, ty też nie mieszkasz w Polsce, ale jeżeli ktoś z was, kochani słuchacze, słucha tego w Polsce i ma tą haplogrupę, okazuje się, że generalnie jakieś 70% czy coś takiego Polaków ma tą haplogrupę tak na 100%. Także jest to od razu w pierwszej linii ta sama linia przodków. Po ojcu i po dziadku. Dokładnie ten sam. Po mieczu.
[16:32] - Dokładnie.
[16:34] - I tak to działa. Okazuje się, że jesteśmy najstarszym etnicznie takim plemieniem na świecie. Mamy braci, którzy mają dokładnie tą samą haplogrupę. Oprócz Indian są to Hindusi i to właśnie ta część Hindusów, z której się wywodzą bramini, czyli najstarsza część właściwie w hinduizmie. Jeszcze tam w Tybecie są ślady znajdowane właściwie w dziwnych miejscach i dziwnie to wygląda.
[17:03] - Byłem tam też niedawno.
[17:05] - Tak?
[17:05] - W Indiach.
[17:06] - Byłeś.
[17:06] - Zwiedzam zabytki imperium.
[17:10] - I byłeś jak na ironię w tym miejscu, przepraszam bardzo, bardzo blisko takiego rezerwatu. Nie pamiętam nazwy, nie chcę tak zabrzmieć, ale nawet nie będę próbował.
[17:22] - Rezerwat mówisz jakiś?
[17:23] - Taki park krajobrazowy czy przyrodniczy obok miejscowości w Indiach, w której byłeś.
[17:29] - Byłem w Kalkucie i w Bombaju.
[17:32] - Obok Kalkuty. Tam są takie święte wzgórza ze starymi jaskiniami, takie zabytki neolityczne. Właściwie nikt nie wie, jak stare są. Nie jest to jakaś twarda skała, ale nie wiadomo kto to wykuł, kiedy i jak. Mówią, że mają 8-12 tysięcy lat, coś w tym stylu, że pamiętają jeszcze czasy wojen bogów i tak dalej. I bramini się stamtąd wzięli, że to taka najstarsza część Indii. Że zlądowali z kosmosu na swoich maszynach i przynieśli niczym Prometeusz światło wiedzy na Ziemię.
[18:04] - A to być może byli Słowianie.
[18:07] - Słowianie z kosmosu.
[18:13] - A nie mówiłem? Jednak było coś na temat Pigs in Space.
[18:17] - Było. Ale jest to faktycznie taka autentyczna historia.
[18:21] - Ciekawa teoria. Wspominałem też o tym właśnie, że kulturowo zatoczyło to też taki krąg. Inspiracje kulturą Wschodu, która tak de facto była po prostu kulturą słowiańską zaprowadzoną na Wschód. Która wróciła potem i stała się podwalinami.
[18:40] - I wszyscy się czują tak fajnie z tymi wszystkimi. Dlatego wszystkie te dziewczyny tak biegają na jogę i czują się tak: „Ale fajnie”, albo coś w tym stylu. A chłopaki chodzą na sztuki walki.
[18:52] - Tak. Yogi Babu. Brawo Jasiu.
[18:55] - Be like a water, my friend. To był Steve.
[19:01] - I tą metodą Bruce'ego właśnie dziś, mili słuchacze, i ja, i kapitan nadajemy do was z jednej miejscówki.
[19:10] - Prosto z Londynu słuchacie Radia Na Fali, retransmitowanego w Radiu Paranormalium, dzisiejszej radosnej, leniwej i podróżniczej właściwie hiperprzestrzeni, bo dzisiaj o podróżach małych i dużych, o przemieszczaniu się oraz tym związanych.
[19:26] - Przemieszczałem się dziś samolotem znowu. Dzisiaj bardzo ładna pogoda była. Tradycyjnie nagrałem start i lądowanie. Ilekroć tylko siedzę przy oknie, to archiwizuję takie rzeczy. Nie wiem czemu.
[19:39] - Wiesz co, to jest taki odwieczny, pradawny może moment. Wyobraź sobie, że kiedyś przodkowie lądowali gdzieś i na znak lądowania stawiali jakąś konstrukcję. Może konstrukcje miały jakieś specjalne przeznaczenie, na przykład były to agregaty, cokolwiek to było. Mogły być urządzenia techniczne, jak piramidy. Oni przylatują, stawiają taką konstrukcję na dzień dobry. To tak jak ty, startując tam notujesz i lądując możesz na przykład rejestrować.
[20:09] - Tak.
[20:09] - Ty właśnie lądowania też masz?
[20:11] - Mhm.
[20:11] - Okej, bo ja tylko starty.
[20:13] - Komplet, jak tylko się da. Niestety podczas wyprawy do Nowej Zelandii, bardzo pechowej, jak wspomniałem, miałem tą nieprzyjemność, że siedziałem zawsze gdzieś pośrodku, w środkowych rzędach, opakowany ludźmi dookoła, bez widoku za oknem. Masakra. Tak.
[20:38] - Mon Dieu! Jak mogli to zrobić?
[20:42] - No nie wiem. Jakoś tak wyszło. Jakoś tak wysło, że z Nowej Zelandii, z tej podróży niewiele startów i lądowań się zarejestrowało. Ale coś tam jest.
[20:53] - Coś tam jest. To może jakaś muzyczka, proszę państwa, taka też o podróżach muzyczka. Ja tu mam przygotowany utworek, taki zabytkowy troszeczkę.
[21:01] - Va bene.
[21:02] - Posłuchajmy troszkę zabytków. A my dzisiaj w hiperprzestrzeni o podróżach małych, dużych i w ogóle o różnych aspektach przemieszczania się i jak to jest związane z naszym życiem prywatnym i chyba myślę też z cywilizacją, z tym wszystkim, co otacza. Bo to taka, ja to lubię określać, holistyczna sprawa. Emanuje na wszystkie aspekty życia.
[21:19] - Tak. Nie wyobrażam sobie teraz jakoś-
[21:24] - Taki proces. Wiesz, o co mi chodzi.
[21:25] - Taki proces, tak. Ciągle musimy być w ruchu, wydaje mi się.
[21:28] - Nagle uświadamiasz sobie, że jak się ruszysz, przesuniesz tą i w tamtą, nabierasz oleum w głowie, rozumu albo coś takiego, dystansu. I don't know.
[21:37] - Nie wiem, może tworzy się właśnie ten potencjał, kiedy się przemieszczamy z miejsca na miejsce.
[21:44] - Fakt. Jesteś ładunkiem, ruszasz się i ładujesz wszystko dookoła. Tworzy się różnica potencjałów dookoła nas. Kurde, zaczęła się synteza. Słuchajcie, zostawiamy te tematy z syntezy. Zapraszam do Radia Na Fali na audycję Synteza w każdy czwartek o godzinie 22 polskiego czasu. Tyle. Więcej o syntezie powiem na samym końcu hiperprzestrzeni może dwa słowa więcej. To będzie w następnej. Ale to wszystko na ten moment.
Zostawiamy także syntezę. Ma wysyłać oczywiście Radio na Fali, Hiperprzestrzeni. Ja na imię Tomek. Ze mną jest dzisiaj gościnnie Edward przy mikrofonie, tutaj na wyciągnięcie pięści.
[22:26] - Tak, bez potrzeby budowania telemostów.
[22:28] - Dokładnie. Absolutnie live w Radiu Na Fali oraz retransmitowane w Radiu Paranormalium. Słuchaczy obydwu radi pozdrawiam. A teraz wyjątkowo jeszcze przypomnę wam, że jest jeszcze Pichontarium, żebyście wpadli do Pichonta i pooglądali jego opowieści. A my wracamy dzisiaj do opowieści o podróżach, o przemieszczaniu się i o zmianach związanych z tą całą hecą. Bo ja to widzę tak globalnie. Mam pewną teorię w ogóle związaną z takimi podróżami, bo ty cyukasz po świecie, człowieku. Jest ta teoria Słowian, że jesteśmy jedną właściwie z najstarszych plemion na świecie. Tacy Indianie z Amazonki są na przykład w Ameryce Południowej najstarsi genetycznie. To są jakby praojcowie, pierwsi ludzie, którzy dalej mieszkają w tym samym miejscu, z którego pochodzą, jak na ironię.
Tak samo jest z Polakami i Ukraińcami, żeby było zabawniej, że też są od tysięcy lat właściwie-
[23:21] - W tym samym miejscu.
[23:22] - Tak. Jest największe nagromadzenie tych oryginalnych genów. Oprócz tego są wszędzie na świecie i właściwie śledząc tą drogę tego kawałka DNA możesz opracować taką mapę ich podróży po całym świecie. I wygląda to naprawdę nieźle. Wygląda właściwie na to, że kawał Azji, Indie na przykład.
[23:40] - Ja bym chciał zobaczyć wizualizację tych danych.
[23:43] - Jest coś takiego na necie, także spoko. Linki umieścimy pod-
[23:47] - Taki graf rozprzestrzeniający.
[23:51] - Nie wiadomo jak dużo tego było, bo masz takie stare kości. Zawsze im starsza kość, tym gorzej z badaniem DNA, bo to nie wiadomo nigdy.
[23:58] - Tak. Zgaduj-zgadula.
[23:59] - Dokładnie. To pewnie, że tam tych metod jest chyba z trzy czy cztery. Już pięć izotopów sprawdzają, żeby było jeszcze bardziej precyzyjnie, ale to dalej jest jakiś tam strzał. Nie wiadomo do końca.
[24:10] - Ja słyszałem, że powyżej pewnego progu to jest już czysta zgaduj-zgadula.
[24:18] - Także nie wiadomo. Ale jest ślad po podróży taki mocny. Jest taka teoria, że generalnie jeżeli na przykład rodzisz się po raz kolejny, a dotycząca reinkarnacji, to są jakieś takie wcielenia, w których odwiedzasz poprzednie miejsca, w których byłeś, mieszkałeś albo byłeś w jakiś sposób związany. Taka teoria. Nie mam pojęcia, czy tak jest. Nie mam bladego pojęcia. Jest taka fajna teoria, że czujesz się emocjonalnie w niektórych miejscach jak w domu. Ja na przykład w Londynie czuję się jak w domu. Tak po prostu od pierwszego momentu, kiedy się pojawiłem. Dlatego tu się przeniosłem z innego miejsca, też anglojęzycznego.
[24:55] - Nie wiem. Ja przeżywam dużo takich fascynacji wszelkimi nowymi miastami, szczególnie położonymi na wzgórzach i nad wodą.
[25:03] - Masz tam jakieś déjà vu?
[25:05] - Miewam, tak. Miewam dokładnie. Miałem w Nowej Zelandii na pewno jedno. Tam wyglądało to bardzo swojsko, pomimo tego, że zdawałoby się bardzo egzotyczne miejsce. Trochę po części przyrodniczo znajomo, ale też w miastach ten ślad właśnie brytyjskiego imperium.
[25:28] - Ulala. Widziałem zdjęcia. Słuchajcie, wygląda jak taki Londyn, po prostu tylko w troszkę cieplejszym miejscu.
[25:34] - I takie pomieszanie Londynu z Dzikim Zachodem.
[25:37] - Tak, taka amerykańska szerokość dróg. Nie takie wąskie, nie takie małe. Troszkę wydaje się, że skala jest dużo większa.
[25:43] - Chodzi też o budynki.
[25:44] - Większe.
[25:46] - Po prostu wszystkie mniejsze miasteczka, poza nielicznymi dużymi miastami w Nowej Zelandii wyglądają bardzo podobnie. Tak zwany high street, czyli taka główna ulica, przy której są sklepy i są zazwyczaj takie jednopiętrowe budynki, które mają takie podwieszane dachy tuż nad sklepami.
[26:02] - Tak, tak. Taki western klasyczny.
[26:03] - Tak, tak. To ma chronić przed słońcem, bo tam tego słońca jest naprawdę a lot. Nawet zimą. Jak byłem zimą właśnie temperatury tam osiągały jakieś 18 stopni niekiedy. To ja bym chciał wiedzieć, jak tam jest latem.
[26:22] - Ponoć śnieg jest na tych górach przecież przez cały rok.
[26:26] - Robi to wrażenie, naprawdę. Tym bardziej, że jest tam kilka takich wulkanicznych gór, gdzieś tak pośrodku niczego. Monumentalne, ośnieżone i otoczone czarną pustynią.
[26:36] - Nie miałeś jakiegoś déjà vu?
[26:38] - Nie, niespecjalnie. Nie tam. Były to raczej takie sytuacyjne déjà vu. Spotkałem tam znajomego. Właśnie wspominałem też pewnie u siebie troszkę o tym.
[26:46] - Wspominałeś coś nam.
[26:48] - O Dave. Tak. Dave przeniósł się z rodziną do Nowej Zelandii raptem listopadem zeszłego roku. To też bardzo dziwny taki zbieg okoliczności, że spotkaliśmy się tam. Było to nieco abstrakcyjne. I tam miało miejsce jakieś właśnie déjà vu przede wszystkim. Takie scenki.
[27:11] - Czy ci się wydaje Czaku, że ty mieszkałeś w Nowej Zelandii, pasłeś owce albo jak coś tam?
[27:14] - Nie wiem. W każdym razie chciałbym.
[27:16] - Poważnie?
[27:17] - Chciałbym, naprawdę. Miałem taki plan. Był taki pomysł dawno temu, ale zarzuciłem go trochę. Nie wiem. Złożyłem między bajki trochę. A może nie chciałem jeszcze też opuszczać-
[27:29] - Europy.
[27:29] - Europy tak wcześnie.
[27:31] - Matczyny kontynent. Zupełnie inna atmosfera.
[27:35] - Ale po tej wycieczce temat wrócił na wokandę i nie wiem. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
[27:42] - Diabła z Europą.
[27:43] - Zobaczymy, co z tego wyniknie. Tym bardziej że jest tam naprawdę europejsko. Jest bardzo swojsko. Znalazłbym tam na pewno swój kąt.
[27:53] - Nie wątpię.
[27:56] - Jeszcze trafiłem w taki moment, że miejsce, które zdawałoby się takie jeszcze dziewicze trochę, zaczyna być już tam kąsane różnymi takimi wynalazkami świata finansowego, jak bańka nieruchomości. Przetacza się i tam.
[28:15] - Tam się sporo biznesów jakichś komputerowych swego czasu przeniosło.
[28:18] - Też. Kim Dotcom.
[28:20] - No, indeed.
[28:21] - Stacjonuje obecnie przecież. I nie dziwię mu się. Naprawdę nie dziwię mu się. Mówią na to miejsce paradise niekiedy i powiem wam, że nie ma w tym zbyt dużej przesady.
[28:33] - Raj na ziemi.
[28:35] - Raj na ziemi. A to tak ogólnie. Myślę, że nie trafiłem tam jeszcze w takie najbardziej-
[28:40] - Słuchaj, wiesz, że to jest takie ciekawe miejsce Nowa Zelandia. Dlatego tak się pytałem o te struktury neolityczne, jakieś stare zabytki. Wiesz, jedziesz na Kretę, jedziesz gdzieś tam indziej, jedziesz do Grecji, jedziesz do Rzymu, jedziesz w dowolne miejsce na świecie i zawsze znajdziesz coś. Puma Punku. À propos dziwnych nazw takich Puma Punku, tylko że w Ameryce Południowej. Zawsze znajdziesz jakiś kawał historii. Jedziesz do Polski na Sobótkę, masz niedźwiadka wykopanego nie wiadomo, kurde, ile lat ma niedźwiadek z kamienia.
[29:08] - Mówię, na pewno są tam takie rzeczy. Nie miałem-
[29:10] - A nie ma właśnie za bardzo. Słuchaj, w Nowej Zelandii jest takie bardzo ciekawe miejsce. Takie bardzo kontrowersyjne. Nie mam pojęcia, czy to jest prawda, bo to też informacje tak właściwie nie wiem, z której ręki, bo to już trudno oszacować, z której czasami.
[29:23] - Jeszcze pod stołem.
[29:24] - Jeszcze pod stołem i w kopercie. I to szarej, że nie widać nic z wierzchu.
[29:29] - A tam się nagrywa.
[29:30] - O człowieku. Słuchaj i zdjęcia, bo widziałem też zdjęcia. Są zdjęcia takich, nie wiem, jak to opisać troszeczkę. Jak są granitowe skały, jakbyś miał troszeczkę, nie wiem, jak Karkonosze albo coś takiego dla tych, którzy mieszkają w Polsce. Takie granitowe skały. No i tak troszeczkę przycięte, tak jakbyś szedł w takim wąwozie w górach. Zalesione tak elegancko, trochę bardziej dżungla. I tak bardzo dziwnie przycięte te skały tak na prosto na tych zdjęciach. Także takie wyglądało generalnie jak taki zabytek sztuki neolitycznej, jak się popularnie określa. Coś w rodzaju kawałka resztki po piramidzie albo coś w tym stylu.
I to jest w jakimś takim egzotycznym miejscu, gdzie jest schowane pod wodospadem, jakimś takim bardzo trudno dostępnym i znaleziono tam ślady substancji, którą my popularnie nazywamy cement. Przynajmniej taka fama niesie. Ktoś tam to zaczął badać i rzecz jest raczej nieruszana, bo jest to tak bardzo ciężko dostępne. Zdaje się chyba coś możesz na ten temat powiedzieć, że mogły być tam chyba miejsca, w których musiałbyś generalnie się ogarniać.
[30:35] - Myślę, że bardzo dużo takich miejsc tam może być. Ogromne przestrzenie. Naprawdę chyba jeden z najrzadziej zaludnionych krajów na świecie.
[30:44] - Słuchaj, to jest jedyny ślad i to nawet nie jest opisane w żadnej naukowej pracy. Ta historia z tą neolityczną sprawą czy pseudoneolityczną w Nowej Zelandii.
[30:59] - Prędzej spodziewałbym się jakichś maoryskich totemów.
[31:04] - Właśnie fama niesie, że Maorysi właściwie przybyli długo później po jakiejś cywilizacji, która była tam wcześniej. Jak to często w opowieściach. I nawet Maorysi coś tam wspominały o tym.
[31:14] - Nieprzygotowany jestem.
[31:15] - Nie masz maoryskiej dziary. Słuchaj, przyjechałeś bez maoryskiej dziary. To troszkę słabo, chłopaku. Brak aktu desperacji.
[31:23] - Nie, po prostu zostawiłem sobie coś na później.
[31:25] - Dobra.
[31:26] - Jakiś powód, żeby wrócić.
[31:27] - Rozumiem.
[31:30] - Chętnie tam sobie taką dziarę zrobię. Bardzo ładne.
[31:35] - I tak tylko skończę tą myśl z tymi wykopaliskami. Generalnie chodzi o to, że oficjalnie z Nowej Zelandii właściwie nie ma żadnej oficjalnej informacji na temat, że była jakakolwiek kultura wszędzie na świecie. Wszędzie masz miejsca, gdzie znajdujesz jakieś zabytki. Nowa Zelandia jest taką terra incognita, można powiedzieć. Albo nikt nie badał, albo po prostu niczego nie znaleziono. Nie mam bladego pojęcia.
[31:58] - Nie wiem. Może faktycznie tam najpóźniej docierało cokolwiek. Słynne kiwi. Praktycznie cała fauna i flora jest totalnie-
[32:14] - Kiwi jest z Chin
[32:15] - ... czymś innym niż u nas. Jedyną pozostałością. Byłem w takim miejscu, gdzie mieszał się busz i las iglasty, po prostu taki hodowlany, nasadzony przez Anglików. I lokalni ludzie są niezadowoleni z tego. Ilekroć mogą, zamieniają wszelkie iglaste drzewa na roślinność z buszu. Wyobraź sobie.
[32:41] - A trzyma się tak te iglasty? Tam tak sobie ładnie rosną?
[32:45] - Tam rośnie wszystko, naprawdę. Nie ma chyba takiej rośliny, która nie wyrosłaby w Nowej Zelandii, mam wrażenie.
[32:51] - Słyszałeś legendy o Atlantydzie i tak dalej. Każdy słyszał z nas te legendy. Oczywiście. A słyszałeś, że po drugiej stronie świata też jest legenda o takim superkontynencie, który leżał na środku oceanu i nazywał się Maui, czy jakoś tak. I cała cywilizacja stamtąd pochodziła. I oni właśnie na Wyspy Wielkanocne i oni właśnie na Nową Zelandię i dopiero później do Australii. I oni tak naprawdę ruszyli w wiele miejsc. Jest taka legenda i to się w tych mitach i kulturach tam pojawia. Żeby nie być gołosłownym, mam książkę. Zaraz się być może dowiemy.
[33:32] - Tak, to już tu odgracimy trochę. Bo w kwaterze, powiem wam, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
[33:46] - Dokładnie. Słuchajcie, nazywa się to „Mitologia Pacyfiku”. Jest to takie kompendium, taki leksykon po prostu Jana Gniadega, wydany przez Mity i Legendy Świata, Dom Wydawniczy Rebis. Jakby ktoś z was szukał. Świetne hasła, bo są opisane znaczenia mitologiczne. Właściwie może chyba nie wszystkie, bo ciężko było opisać wszystkie te znaczenia mitologiczne ze wszystkich możliwych wysp Australii, Nowej Zelandii i tych okolic, ale są tak z grubsza opisane. Na przykład, jeżeli chcesz się dowiedzieć, jak mieszkańcy myśleli na temat smoka czy węża, czy konia, czy kota, właściwie z czym były związane te zwierzaki. To jest taki leksykon lokalnych mitów i wierzeń.
[34:32] - Przeglądam go sobie.
[34:33] - Możesz mi pokazać na momencik. Znajdziemy podróże, bo dzisiaj o wyprawach, także zobaczymy co jest z podróżami w tym. Być może coś znajdziemy.
[34:47] - A ja przypomnę, mili słuchacze, że słuchacie „Hiperprzestrzeni” w sobotni wieczór w Radiu Na Fali oraz gościnnie na antenie Radia Paranormalium. Kłaniamy się. Zapraszamy. Może chcecie zadzwonić i opowiedzieć o swoich podróżach? W końcu to wakacyjny czas. Czas podróży jak najbardziej. radionafali.com to nasz adres na Skypie. Kapitan wertuje książkę.
[35:14] - Też wertuję książkę.
[35:16] - W poszukiwaniu podróży.
[35:18] - Słuchajcie, tu jest tyle tych miejsc, tyle opowieści. À propos podróży. Słuchajcie, jest takie hasło, które się nazywa Phra Sao i według mitologii tajskiej Phra Sao jest bogiem planety Saturn, bogiem zmiennego losu, tak jak losu podróżników. Kiedy Saturn odwiedza człowieka, jest niewidzialny. Pojawia się jako cień, jednak odbicie w lustrze może zdradzić jego obecność. Podobnie jak klasyczny Saturn, Kronos również jest ojcem bogów, a jego gniew sprowadza straszne nieszczęście. Oczywiście, kiedy zbliża się do czyjegoś znaku zodiaku, koniecznie trzeba się do niego modlić. Wskazane są także odpowiednie ofiary. Chcąc wymierzyć karę, nasz bóg Phra Sao, czyli Saturn, nie miota gradem ani piorunami, lecz stosuje bardziej subtelne metody. O gniewie Saturna nieomylnie świadczy pięć objawów chorobowych: obfity pot, bladość, dreszcze, melancholijny nastrój, zapowiedź nadchodzących nieszczęść.
Jeszcze ciemność pod oczami i posępność ogarniająca serce.
[36:32] - Oh my God.
[36:33] - To są objawy nadchodzenia Saturna. Może się okazać, że wkrótce umrze najbliższy przyjaciel, koń złamie nogę, zachoruje syn. Saturn ma swoje sposoby, by ukorzyć nawet najdumniejszych ludzi. Tylko on jest w stanie sprowadzić upadek tyrana. Oczywiście Saturn tworzy także iluzje, które sprawiają, że źli ludzie dobrowolnie zmierzają ku śmierci. Ciekawe, prawda? Jesteś draniem?
[37:01] - Jestem zimny drań.
[37:02] - Uważaj, zimny draniu, zmierzasz do śmierci, ale o tym nie wiesz. Ciekawe. Wiesz, co jest ciekawe w tej książce? Bo na hutu-dutu troszeczkę wybrałem to hasło. Anyway, ciekawe jest to, bo przepraszam, wertuję różne hasła czasami. Proszę bardzo.
[37:17] - Let me.
[37:19] - I ciekawe w tej kulturze jest to, że ona jest opanowana, ogarnięta takim pomysłem, że wszystko jest procesem, że jest podróżą, że jest zmianą. To, o czym często w radiu non stop mówimy. Właściwie nie tyle często, ile chyba zawsze mówimy o zmianach.
[37:34] - Tak.
[37:35] - O zmianach. Zmianach i zmianach. Chciałeś kichnąć?
[37:41] - Mhm.
[37:42] - No właśnie. Na zdrowie. Sto lat.
[37:45] - Dzięki. Ale się powstrzymałem.
[37:48] - Jak czytam sobie te mity, legendy, to większość z nich, poza oczywiście leksykonowymi opisami różnych bogów, ale nawet w ich opisach wszystko jest transformacją. Nigdy nie opisuje stałego stanu. To nie jest coś, co zawsze, tylko coś, co powoduje zmianę. Takie elementy: tylko kupisz kromkę, to spowoduje zmianę w twojej lodówce.
[38:12] - Nie wiem, w jaki sposób ta podróż zmieniła. Po powrocie natychmiast pociągnął się u mnie taki ciąg wydarzeń, że nie jest już tak, jak było. I zdaje się, że już tak nie będzie.
[38:29] - Jak sobie czytasz te opisy, nawet bogów takie opisy zwyczajne, to opowieść jest taka, że żyjesz sobie, funkcjonujesz, jesteś i spotykasz tego boga po drodze. I to wprowadza takie zmiany i takie zamieszanie.
[38:46] - Ale nie tego Saturna, mam nadzieję.
[38:50] - Z Saturnem jest ciekawie.
[38:51] - Jak będę miał cienie pod oczami, to powiedz.
[38:53] - Powiem ci, człowieku.
[38:54] - Nastroj melancholijny już mogę mieć.
[38:59] - Nie umieraj.
[39:00] - Nie, dżdżownico, nie umieraj.
[39:03] - Kojarzysz święta Saturnalia, Boże Narodzenie w Polsce?
[39:06] - Tak.
[39:07] - Dlaczego ludzie świętowali Saturnalia? Po to, żeby właśnie nie prowokować Saturna, nie prowokować żadnych konkretnych działań w tym momencie. Ja mam taką swoją teorię. Inna sprawa, że ta teoria nie jest taka bardzo oryginalna, bo jak prześledzisz mity z różnych miejsc na świecie, to się okazuje, że są troszkę do Aborygenów podobni. Czyli co? Już bardziej cywilizowani, już nie pierwotni, tak?
[39:32] - Tak. Już nie można powiedzieć, że to był prymitywny lud. Szlachetnie, tylko czemu tak późno?
[39:43] - Z Aborygenami wiesz, jaka była historia? Że uznawano ich, nie mieli praw ludzi. Nie mieli praw nawet zwierząt. Mieli gorsze prawa niż pies dingo, bo za uderzenie psa dingo właściciel mógł przynajmniej zażądać więzienia dla ciebie albo wymierzyć ci jakąś karę. Może nie właściciel, ale jakieś konsekwencje z tego.
[40:02] - Kapitalnie. Właśnie to są ślady imperium.
[40:07] - Tak.
[40:08] - Imperium lubiło tak.
[40:10] - Pies dingo był ważniejszy.
[40:12] - Sobie poczynić z lokalsami.
[40:14] - Dokładnie. To może jakaś muzyczka, proszę państwa. To teraz ty, książę, serwujesz muzyczkę, a wy słuchacie „Radia na fali”. Jest tu ze mną Edward. Ja mam na imię Tomek. Słuchacie hiperprzestrzeni dzisiaj takiej podróżniczej. Wszelkie refleksje pozbierane stąd i stamtąd. Trochę o tych podróżach, o tych wszystkich filozoficznych rozmyślaniach.
[40:37] - Których będzie pewnie więcej.
[40:38] - Dokładnie. I zmianach, które są związane z tymi rozmyślaniami. Nie tylko, jak zwykle w hiperprzestrzeni. Jak zwykle.
[40:44] - To będzie długi i bolesny proces.
[40:56] - A wy słuchacie „Radia na fali”, ja mam na imię Tomek, a ze mną jest Edward i to jest „Hiperprzestrzeń” retransmitowana w Radiu Paranormalium. Ja tak rock'n'rollowo trzymam za mikrofon w tej rock'n'rollowej piosence.
[41:09] - „Saturday Night Live Fever”.
[41:11] - Indeed. „Hiperprzestrzeń” specjalnie dla was live absolutnie prosto z Londynu. I dzisiaj o podróżach. I takie swobodne refleksje słuchajcie, po prostu o tym, czym są podróże.
[41:23] - No właśnie, bo ty też podróżowałeś ostatnio.
[41:26] - Też podróżowałem.
[41:26] - Do kraju przodków.
[41:28] - Słuchaj, powiem ci, że była to niezła podróż. Jest kilka hiperprzestrzeni o śnie, bo jest to sen. Życie jest snem.
[41:37] - Życie jest snem.
[41:39] - Życie jest snem. Ja powinienem w takich barach śpiewać albo na weselach chyba. Jakiś szczęk kieliszków powinien być do tego.
[41:47] - Z Połomskim.
[41:48] - Świetnie mi się nadawał. Muszę sobie nowy fryz zrobić do tego. I z tej podróży, w ogóle z tymi podróżami. No właśnie.
[41:59] - Z twoim snem. W twoim śnie podróże.
[42:02] - No właśnie, to było takie intrygujące, bo nie tyle w jednym śnie. Słuchajcie, bo jeżeli ktoś z was słuchając „Hiperprzestrzeni” tak normalnie jako podcastu na przykład, bo nie słuchacie tego live albo nie słuchacie później, bo idziecie spać albo coś tam innego, to w „Radiu na fali” jest później audycja, która się nazywa „Wieczorowa pora” i tam mam taką tradycję, taki zwyczaj, którą też często prowadzę. Opowiadania swoich własnych snów, tego, co mi się śniło. Sobie zapisuję te sny i generalnie taka działalność terapeutyczna po prostu, żeby nie zwariować. Dzielić się z ludźmi swoimi snami. Co mi możesz zrobić, jak ci opowiem swój sen, nie? Dokładnie.
[42:39] - No nie wiem.
[42:39] - Ja się chętnie podzielę. I tak się dzielę tymi snami, je spisuję. I jak wyjechałem do Polski, to okazało się, że cała ta podróż była dosłownie jak ze snów. Że każdy element tej podróży mi się przyśnił o wiele wcześniej. Na szczęście mam to zapisane. Nawet część z tego jest nagrana. Tylko oczywiście nieudostępniona, ale to już inna sprawa. Ale jest to zarejestrowane i to jest fenomen.
[43:03] - Zarejestrowane na Kruczej.
[43:05] - Indeed, proszę pana. Dokładnie. Wszyscy wszystko nagrywają.
[43:09] - Dokładnie, my też.
[43:10] - I to była taka fajna podróż. Ciężko to opisać, bo to takie dziwne uczucie, kiedy właściwie masz nieustanne déjà vu.
[43:18] - Déjà vu.
[43:21] - Déjà vu. Jedziesz drogą, mijałeś tamtędy. Jesteś w miejscu, dzieją się dokładnie takie rzeczy. Wszędzie jest coś w rodzaju zielonej fali. Właściwie nie możesz się nawet nigdzie spóźnić, bo wszystkie rzeczy pojawiają się po kolei, tak jak miały się pojawić i ciężko być zaskoczonym. Element zaskoczenia jest w tym, że to przypomina sny. Te wszystkie sny, które się pozbierały. Także taka dziwna podróż, trochę jak podróż do krainy snów. Dosłownie. Po prostu wsiadasz w samochód, wyjeżdżasz zwiedzić rodzinny kraj.
Myślisz poza załatwianiem swoich spraw, tak zwyczajnie, porobić trochę życia, nie?
[43:55] - Tak.
[43:55] - Które trzeba czasami zorganizować, bo tam jeszcze rodzina, przyjaciele i inne rzeczy. Tu pozdrawiam w ogóle wszystkich słuchaczy Radia Na Fali z Polski, a szczególnie z Wrocławia. Piszcie nam kochani.
[44:05] - Ja się wyłączam.
[44:08] - Indeed, proszę państwa. No i co? I tak wylądowałem trochę jak w filmie, który się wyśnił. Łącznie gdzieś tam z rozmowami z ludźmi. Dobrze, że robiłem zdjęcia. Dzisiaj wspominałem ci o tym.
[44:23] - Tak, mieliśmy. Widziałem fragmenty twojego dorobku z podróży.
[44:28] - Sorry kochani słuchacze, że trochę jak pies ogrodnika i mówimy o zdjęciach, których nie zobaczycie.
[44:34] - Właśnie tak na chwilkę wyrwaliśmy się w te podróże. Nie było nas przez-
[44:40] - Trzy tygodnie, prawie miesiąc.
[44:41] - Kilka tygodni.
[44:42] - Tak.
[44:43] - Ale jesteśmy z powrotem.
[44:45] - Indeed.
[44:45] - Pełni wrażeń, pełni materiału.
[44:47] - Dokładnie. Także słuchaj, ta podróż była jak wyprawa do snu. Nie była jak wyprawa gdzieś, gdzie oglądasz coś nowego. Inna sprawa, że ciężko komuś, kto się wychował w Polsce, widzieć to jako coś kompletnie nowego, zaskakującego. Percepcja jest trochę gdzie indziej, tak mi się wydaje. Bardziej znajomo to wygląda niż mniej. Także może dlatego, że skupienie poszło gdzie indziej. Ale anyway, była to historia jak ze snu i taka zupełnie podróż. Tak się zastanowiłem po tym: „No dobra, to gdzie tak naprawdę podróżujemy, jeżeli może ci się wyśnić i przyśnić kawał twojego życia, który się wydarzy w przyszłości?” Jest milion ludzi na świecie, którzy mają taką historię. Ostatnio do wieczorowej pory dzwonił jeden ze słuchaczy w środku nocy.
Mówi: „Fuck, mam właśnie déjà vu. Właśnie to, co mówicie. To, że ja tu siedzę, słucham tego radia”.
[45:37] - Ja chyba to byłem też.
[45:38] - Byłeś wtedy.
[45:39] - Tak.
[45:40] - I człowiek się rozłączył. Wiesz, taki fenomen.
[45:43] - Nie usłyszeliśmy do końca, ale rozumiem, o czym mówisz. Naprawdę.
[45:49] - Gdzie odbyła się ta podróż? Bo to, że wsiadasz do samolotu, że gdzieś tam lecisz, to jest już tylko takim-
[45:54] - Formalność.
[45:55] - Tak. Wygląda na to, że jedziesz, bo sprawy już się załatwiły. Podbiłeś kartę tylko tyle, żeby dopasować obrazek do historii, która się już dawno wydarzyła.
[46:03] - Żebyś wiedział. Ja dokładnie to wykonałem z Nową Zelandią, bo historia z tym zaczęła się... Może nie z tym dokładnie. Bo pomysł wyjazdu do Nowej Zelandii jako taki romantyczny pomysł krążył.
[46:14] - Znam tego chłopaka od chyba prawie 20 lat i on-
[46:18] - Chciałem się urywać. Ja się po prostu chciałem urywać na koniec świata, widzisz.
[46:23] - Śmieszy mnie, że to syndrom Lindy po filmie „Psy”, gdzie główny bohater filmu „Psy” kończy pasąc owce.
[46:30] - Na wyspie, tak.
[46:31] - Kończy pasąc, kurwa, owce.
[46:33] - To nie byłoby źle, naprawdę.
[46:36] - Człowieku.
[46:38] - Może nie owce, nie wiem. Można hodować tam różne rzeczy.
[46:44] - Słuchaj, dobra, zapytam cię tak przy lotem. Spróbowałeś?
[46:47] - Nie.
[46:48] - No właśnie.
[46:49] - Żal. Co dziwne, nie wywąchałem nigdzie w powietrzu.
[46:54] - Słuchaj, tam mają niesamowite grzyby z tego, co się orientuję.
[46:57] - Szukałem.
[46:57] - W Nowej Zelandii.
[46:58] - Zatrzymałem się na łące, szukałem, bo była taka pora i łąka taka wyglądała jak znajoma łąka ze znajomą trawą. Ale niestety znalazłem jakieś może. Jakieś grzyby znalazłem, ale to nie były te. W ogóle bardzo mało było grzybów. Musiało być już chyba po sezonie.
[47:23] - Wiesz, co tam jest? Przynajmniej w Australii jest. Może tam też jest. Jest bluszcz, który zawiera DMT. Trochę taka ayahuaska. Tylko że nie musisz-
[47:31] - Dużo rzeczy.
[47:32] - Domyślam się, że jest więcej, że może nie wiemy nawet, nie znamy większości nawet.
[47:37] - Śmiesznie. Znaczy nie tyle śmiesznie. Miałem okazję trochę z tym światem maoryskim się zetknąć, ale nie z takimi, powiedzmy, stuprocentowymi Maorysami.
[47:49] - Ani z gangiem motocyklowym maoryskim.
[47:50] - Natomiast z potomkami, ludźmi, którzy mieli w swoich żyłach krew Maorysów. Oni znają na przykład język, mają swój język, oni go znają.
[48:01] - Nie zjedli cię jak kuka?
[48:02] - Nie, nie próbowali.
[48:05] - No.
[48:06] - Nie wiem. Mam nadzieję, że nie zjadłem też nikogo. Anyway, właśnie znają też dużo nazw roślin. Byłem zaskoczony tą wiedzą. Także zupełnie inny świat. Naprawdę inny świat, który mógłby sobie istnieć, myślę, autonomicznie, bez tej dzikiej wyprawy imperialnej. Ale to doprowadziło do jakiejś zmiany koniec końców. Ale wracając, bo ty zacząłeś o tym, gdzie ta podróż się tak naprawdę odbywa.
[48:44] - Dokładnie.
[48:45] - Miałem dokładnie takie samo spostrzeżenie, lecąc tam w samolocie w bardzo długich kawałkach, średnio rzecz biorąc 12 godzin.
[48:57] - Trudny lot.
[48:58] - Dwa takie loty trzeba wykonać, żeby się tam znaleźć. Ale siedziałem po prostu cierpliwie. To była najdłuższa podróż w moim życiu i najdłuższa, jaką sobie można tak naprawdę wyobrazić. No chyba że ktoś leci dookoła świata. Z Irlandii tam to są praktycznie centralnie antypody.
[49:18] - Dalej nie możesz.
[49:19] - Dalej to w drugą stronę już można lecieć, bo nie ma to różnicy. W każdym razie takie marzenie dla mnie, rzecz jak ze snu. Podróż do Nowej Zelandii. Podróż do Australii tak samo. W zeszłym roku przydarzyło mi się to po prostu trzy razy.
[49:38] - Mam taką ciekawostkę na temat miejsca, w którym byłeś w Australii. Powiedz w ogóle, gdzie byłeś, a ja ci opowiem coś, co ostatnio się dzieje dookoła tego miejsca à propos tej zakazanej archeologii, takich bardzo ciekawych podróży ludzkości i tak dalej. Bardzo podróżniczo się zrobi.
[49:54] - Mówisz o Górze Kościuszki?
[49:56] - Tej okolicy. Ta część Australii, bo tam jest taki górzysty teren.
[50:00] - Tam też są Alpy. Oni też to nazywają Alpami.
[50:02] - Tak.
[50:03] - Alpy Australijskie.
[50:05] - Jest coś takiego. No i słuchaj, znaleziono tam. Jest do tego parę kontrowersji, o których powiem. Po historii. Może rzucę historię.
[50:16] - Dokładnie. First things first.
[50:18] - W latach 70. prawdopodobnie ktoś tam się po prostu wybrał. Wygląda to troszeczkę jak Góry Stołowe. Taki ten kamień. Jak to się nazywa?
[50:31] - Strzeliniec.
[50:32] - Strzeliniec, tak.
[50:33] - Błędne Skały.
[50:34] - Błędne Skały do Strzelinca, do czegoś takiego. Tylko że zarośnięte oczywiście o wiele bardziej, bo to wiadomo, że bardziej tropikalna strefa. Ktoś zauważył, że jest pomiędzy tymi skałami wycięte czy właściwie zrobione takie przejście. Ciężko powiedzieć, czy to jest naturalnie zrobione, czy nie. Generalnie jest taki troszeczkę jakby odcięty blok skalny, jakby wyrównany. Tak niezbyt typowo jak na naturę. Niech sobie każdy interpretuje, jak chce. Okazało się, że przy bliższym przyjrzeniu na tej skale są wyryte znaczki. I to nie byle jakie przypadkowe znaczki, tylko egipskie hieroglify. Takie po prostu egipskie hieroglify w Australii.
Pojawiła się oczywiście informacja w lokalnej gazecie. Zaczęło się robić troszkę głośno, bo takie bardzo spektakularne. Z jednej strony podważa kompletnie całość historii, którą możesz sobie wymyślić kiedykolwiek, gdziekolwiek, która została oficjalnie opublikowana. Bo egipskie hieroglify w środku, a po drugiej stronie Australii, licząc od Europy po przekątnej, prawda?
[51:45] - Była ostatnio jakaś taka afera archeologiczna, że w jakiejś jaskini jakieś rysunki, które po prostu uważali za afery.
[51:54] - Były dwie afery. Zaraz ci opowiem.
[51:57] - Kojarzysz temat?
[51:58] - Tak, kojarzę.
[51:58] - To dobrze, bo ja tak tylko zdawkowo.
[52:01] - To jest też interesujące i też dotyczące właściwie podróży. Dokładnie tego tematu, bo to, że podróżujemy prywatnie, to tak jak powiedziałeś, tak jak wszystkie ładunki elektryczne, tak jak to właściwie, czym jesteśmy. Przynajmniej to, co ja myślałem o definicji naszej fizyczności po prostu. Światło, prąd i magnes. That's the field. I te podróże odbywały się tak samo jak w życiu. Tak samo w ogóle to dotyczyło wszystkich społeczności. Nie wiem, czy społeczność to jest takie modne słowo, wcale nie pasuje.
[52:35] - Ludzkość.
[52:36] - Ludzkość. Otóż to. Ludzkość dobrze i dumnie brzmi. No i co z tą Australią? Ktoś zaczął to sprawdzać. Okazało się, że na ścianie się pojawiły. Po prostu odkryto ten mech czy coś tam. Są hieroglify. Opisują wyprawę zorganizowaną przez jakiegoś faraona, jakiegoś tam Kufu coś takiego. Nie pamiętam tego oryginalnego tekstu, ale coś takiego.
Opis jest po prostu wyprawy, która przybyła tam do lądu.
[53:00] - Tak, Kufu.
[53:04] - Jakby był z Turcji, to było Kebabuba.
[53:07] - Mustafa.
[53:08] - Mustafa. Dokładnie. Generalnie jest tam opis do tego, że była jakaś wyprawa zorganizowana i że dotarła do tego miejsca.
[53:19] - Że spadało się.
[53:21] - No jak to w dżungli, człowieku.
[53:23] - Miejska dżungla.
[53:27] - No i dookoła tego pojawiły się kontrowersje, bo ktoś stwierdził, że oryginalnie tych napisów, kiedy je badano po raz pierwszy, bo tam lokalni ludzie, w pewnym momencie ktoś się wygadał, że ktoś tam wiedział o tym wcześniej, tylko nikt nigdy o tym nie mówił. Ale to też nie wiadomo, czy jest to prawda, czy nie, bo okazało się, że niezbyt wielu ludzi o tym wiedziało, że jest to takie bardzo dziewicze odkrycie. Okazało się, że z czasem stało się to taką lokalną atrakcją turystyczną i ktoś stwierdził, że chyba hieroglifów przybyło, bo coś tak więcej niż było. Jest takie podejrzenie, ale nie jest to do końca udokumentowane. Jest to bardzo dyskusyjne, bo znaleziono poszlaki, które mogą świadczyć o tym, że ktoś dla dowcipu po prostu sobie wykuł te hieroglify, żeby stworzyć taką atrakcję.
[54:10] - Właśnie. Pierwsze, co przyszło do głowy.
[54:12] - Turystyczną. A z drugiej strony nie do końca te fakty, bo one wskazują konkretnych ludzi, którzy to zrobili w konkretnych momentach czasu, się nie zgadzają z obecnością tych ludzi na tym terenie. Bo chodzi o specjalistów, którzy musieliby znać bardzo dobrze staroegipski, żeby zrobić go bez błędów. Przepraszam, nie staroegipski, tylko ten nowszy, bo tam były dwa języki. Staroegipskiego my też nie znamy tak do końca. My tylko znamy część tego staroegipskiego.
[54:40] - Właśnie się zastanawiałem, jak to było z językami, jak on w ogóle brzmiał. Bo wiesz, ten zapis w hieroglifach. Trudno w ogóle sobie wyobrazić, jak to brzmiało.
[54:49] - Wiesz co, jak chodzę tak do British Museum i robię sobie czasami zdjęcie i przeglądam sobie te rzeczy, to mam taką swoją teorię, że ten staroegipski to nie jest język, który służy do komunikacji, do mówienia, tylko to jest jak- Podręcznik techniczny to jest zapis informacji taki prawie że komputerowy, jakby soft. Po prostu programowanie, tylko że hieroglifami.
[55:14] - Z cyklu podaj belkę albo pień.
[55:16] - Otóż to. Nałóż to na tamto, to z tamtym rezonans, tego z tamtym numer taki a taki. Dlatego najłatwiej znaleźć numery. Od razu je znaleziono. Zauważaj, że przy rozszyfrowaniu języków najłatwiej znaleźć jest numerację. Przynajmniej tak czytałem. Nie jestem żadnym specjalistą od kryptografii, od rozszyfrowywania czegokolwiek.
[55:33] - Mnie zawsze też to zastanawiało, jak oni to czytali.
[55:36] - Ale numery są najłatwiejsze, bo są to sekwencje, które się powtarzają i w wielu językach są bardzo proste. To jest jedna kropka, dwie kropki, trzy kropki. Takie standardowe. Jakby refleksja, przełożenie własnej ręki, tego, co widzisz własnymi oczami na taki język piktogramów. I się okazało, że są te hieroglify. Jest cała historia z tymi hieroglifami, właściwie do końca można uznać, że ktoś sobie tam dokłuł pewne, być może dla zabawy, ale okazuje się, że część z tego wygląda bardzo staro i właściwie spełnia poniekąd, przynajmniej w takim bardzo wstępnym badaniu, normy, jakie powinien spełniać taki oryginalny zabytek. Czyli chodzi o erozję skały, bo to najłatwiej sprawdzić. Jeżeli skała eroduje i te hieroglify zostały wykute x tysięcy lat temu, to jeżeli cała skała zerodowała, to musiała zerodować razem z tymi hieroglifami w ten sam sposób. Jeżeli ktoś je wykuł wcześniej, to powinny być ślady tego, że obróbka jest w miarę świeża, czyli na przykład wszelkie ostre krawędzie, które są po dłutach, powinny być bardzo wyraziste, bo erozja nie zatarła tych krawędzi. Także to się da zrobić.
Są robione takie specjalne odciski w takim silikonie, takim normalnym, prawie że takim dentystycznym silikonie. Wylewasz taki biały płyn, on sobie zastyga i później bierzesz to pod mikroskop taki konkretny, żeby sobie obejrzeć i widzisz całą strukturę tej powierzchni. Bardzo łatwo jest, jeżeli wiesz, jak to wygląda. Jeżeli wiesz, jak wygląda świeże złamanie, świeże zużycie. Świeże w kategoriach 100 lat a 1000 lat. Ale jest różnica i jest dosyć mocno widoczna. Nikt tego jeszcze nie zbadał. Teraz jest taki pomysł. Zdaje się Graham Hancock zajął się tym tematem i próbuje to sprawdzić. Jestem ciekawy, bo to jest taki bardzo lubiany przeze mnie autor książek i taki free thinker, można powiedzieć wolny myśliciel.
[57:32] - Ma jakieś kłopoty z TEDem.
[57:34] - Tak, go zerowano, ale szybko przywrócono i tak TED strasznie na tym stracił. To była próba zakopania tego materiału.
[57:44] - Pominiamy ją milczeniem.
[57:51] - Jest to normalnie do obejrzenia, także nie ma problemu. Graham Hancock.
[57:59] - Hieroglify w Australii mówisz, tak?
[58:01] - Tak. Bo on trafił na ludzi, którzy gdzieś tam... Ja trafiłem dawno temu już na tą informację i ona zawsze brzmiała tak niewiarygodnie, tak jakby ktoś sobie wziął dłuto, poszedł, wykuł i zrobił atrakcję turystyczną. Jak tych prezydentów w Stanach Zjednoczonych, których wymyślono po to, żeby ludzie tam przyjeżdżali. Oni stały się symbolem patriotyzmu, a tam chodzi o to, żeby wrzucić 10 dolarów do puszki. I na tym cały patriotyzm polega lokalny. Mogło na coś takiego wyglądać, ale z drugiej strony właśnie są te anomalie, że wygląda prawdopodobnie jakby naprawdę było takie stare. Ale to było fascynujące na temat podróży.
[58:34] - Też mi się podoba, że prawdopodobnie wygląda tak, jakby było. Professor.
[58:43] - Some kind of.
[58:45] - And doctor do very little presents.
[58:51] - Awizo sprawy.
[58:53] - Tak. Mówisz. Załączałeś, zdaje się link jakiś u siebie na fejsie do tych dokumentów.
[59:02] - Tak, dokładnie. Jest taka ciekawa sprawa, bo jeżeli to działa, a wiadomo, że w egipskich mumiach znaleziono ślady kokainy u faraonów tak zwanych.
[59:14] - Myślisz, że to był szlak przerzutowy?
[59:16] - Myślę, że piłka nożna może nie istniała jeszcze wtedy, ale ani Cristiano Ronaldo ani wykład nie są pionierami.
[59:31] - Masz wieści z boisk widzę.
[59:33] - Oczywiście nawet docierają do mnie. Nie da się przed tym uciec, jak się okazuje.
[59:39] - Mi się jakoś udało.
[59:40] - Mam przyjaciół, którzy kochają futbol, także nie mogę nic na ten temat poradzić.
[59:45] - Czy teraz to jest już finał jakiś niedługo?
[59:47] - Tak.
[59:48] - W ten weekend?
[59:49] - Chyba tak. Nie wiem, nie znam się. To trzeba by sprawdzić, zainteresować się bliżej tematem. Jak wiesz, leniwy jestem w tym temacie.
[59:56] - No ja też.
[59:57] - Puściłem kompletnie.
[59:59] - Nie widziałem praktycznie żadnego meczu.
[01:00:00] - Ale wracając do meczów, to się okazuje, że ta mumia miała być może nie tyle w sobie kokainy co Diego Maradona, ale całkiem nieźle. A kokaina rośnie tylko w Ameryce Południowej i znaleziono to w bardzo wielu mumiach znajdowanych w Egipcie, o czym oficjalnie się nie mówi. Tylko powołuje się na mumię, zdaje się Tutanchamona, która została poddana temu badaniu w Paryżu, w centrum. To jest takie centrum badawcze przy Muzeum Historii, przy Centrum Pompidou. Oni mają takie specjalne urządzenie do robienia właśnie badań nad-
[01:00:38] - Poszukiwania kokainy.
[01:00:39] - Do poszukiwania kokainy. Dokładnie.
[01:00:42] - Ja wiem. Wiesz jak to było? Oni przemycali kokainę w mumiach.
[01:00:46] - Ale gorzej. Ta mumia po prostu jadła tą kokainę, bo we włosach tej mumii znaleziono kokainę. I nagle się okazało, że faraon był biały i rudowłosy i trochę nie tak, jak powinien być. Coś w tym stylu. Takie ciekawe historie wyszły z tego. I zawartość kokainy we włosach, czyli że koleś musiał całe życie właściwie co jakiś czas sięgać po prostu w celach medycznych, tak jak się robi w Ameryce Południowej, liście koki. Konkluzja dosyć prosta: ktoś musiał pływać przez Atlantyk w jedną i w tą stronę. W jedną i w drugą.
[01:01:21] - Być może nawet przez Pacyfik też.
[01:01:24] - Właśnie przez Pacyfik też jest jakiś ślad. Czy widziałeś? Jest bardzo ciekawa teoria dotycząca tego, jak podróżowano na tych wyspach na Pacyfiku, bo tam jest taki archipelag, to jest Polinezja Francuska i to są najbardziej oddalone wyspy na świecie od jakiegokolwiek całego kontynentu. Tam już, jak to mówią, ptaki tyłkami zawracają. Czy jakoś tak.
[01:01:50] - Kot podobno świnię po dachu, po rynnie wciągnął.
[01:01:55] - Takie miejsca, dzieją się dziwne rzeczy. Można płacić tam euro. Wyobraź sobie.
[01:01:59] - Wow.
[01:02:00] - Jest to Polinezja Francuska. Byłe francuskie kolonie, które należą dalej do Francji administracyjnie. Także można sobie euro płacić na środku Pacyfiku. Atol Mururoa w okolicy czy jakieś takie miejsca. Pięknie. Trochę może promieniuje, bo tam robiono testy bomb atomowych w latach 50. Bo to takie miejsce z dala od wszystkich ludzi dookoła i całego świata.
[01:02:22] - Festiwal promieniotwórczy teraz.
[01:02:24] - Tak, dokładnie. Wszystko świeci.
[01:02:26] - Z Fukushimą.
[01:02:27] - Też.
[01:02:28] - Wielka fuzja i synteza.
[01:02:30] - Tam spływa to świecenie z Fukushimy. Na tym oddzielonym lądzie jest bardzo ciekawy system poruszania się po tych wyspach, bo ci kolesie, którzy tam mieszkają, przecież muszą jakoś podróżować. Jak cię zwieje z tego archipelagu, to przed tobą tysiące morskich mil i dopiero pierwszy ląd. To właściwie nie masz szans za bardzo na przeżycie.
[01:02:51] - Powiem ci, że z poziomu wody to bardzo łatwo się pogubić w czymś takim. Nie wiadomo, czy to wyspa, czy zakręt wyspy.
[01:02:59] - Tak. Nie wiesz, gdzie jesteś tak naprawdę.
[01:03:02] - Bardzo łatwo zginąć, myślę, bez takiej mapy z góry.
[01:03:06] - Był taki koleś, który chciał na łódce opłynąć Anglię dookoła. Było to parę lat temu. Poważnie. Kupił sobie taką łódź motorową za parę, tysiąc funtów.
[01:03:14] - Do dziś pływa.
[01:03:14] - Nie, taki złom. Historia z gazety. Kupił taką łódkę i postanowił opłynąć Anglię. I jak płynął Anglię, to pływając Kornwalię się zgubił, bo tam są takie cyple wystające, które trzeba opływać. I się tak zgubił, że wypłynął na Atlantyk po prostu. I dobrze, że miał szczęście i był tam po paru dniach. Na łódce takiej z silnikiem motorowym myślał, że opłynie sobie Anglię tak dookoła.
[01:03:40] - Na łódce „Bols” może.
[01:03:41] - Taki bardzo ambitny chłopak. To było żeglowanie przy brzegu i on cały czas prawie że przy linii brzegowej był. Także widział, gdzie odpływa, widział, co się dzieje i nagle kilka dobrych wysepek, zakręty. Nagle wypłynął i nagle się okazuje, przed nim jest już tylko otwarty Atlantyk i prąd go ściąga. Nie ma szans powrotu. Podobnie z tymi wyspami Polinezji. One są takie piękne, śliczne, daleko od wszystkiego. Bardzo łatwo się zgubić, jeżeli człowiek nie radzi sobie tak jak miejscowi. A miejscowi radzą sobie niesamowicie. Mają specjalny system map do podróżowania po tym miejscu.
Wygląda to niesamowicie. To jest taka teoria, bo to też nie jest sprawdzone. Ja nie czytałem, żeby jakikolwiek antropolog albo ktokolwiek z tak zwanym słynnym dyplomem i pieczątką z kartofla coś na ten temat zrobił. Taki jeden z badaczy niezależnych sprawdził to. Okazuje się, bo oni konstruują takie dziwne konstrukcje na łódkach z bali bambusowych. Wiążą bardzo w takie kratownice. Wygląda to jak taka dosłownie kratownica. Ona jest bardzo nierówna i ona jest bardzo specyficznie wiązana. I się okazuje, że ta kratownica to nie jest kratownica, tylko to jest mapa nieba i mapa korelacji tych wysp i tego, jak są położone, tego archipelagu, prądów, jak po tym pływać i nieba. Także właściwie sobie tak zaznaczają, robią coś takiego, taką siatkę z bambusów.
To jest takie wielkości metr na metr, coś w tym stylu. Taka ciekawostka.
[01:05:13] - Spryciarze.
[01:05:15] - Bardzo inteligentne, bo nikt nie podejrzewał tych kolesi o to, że mają coś lepszego niż GPS.
[01:05:20] - Dokładnie. Jak piosenka Aborygenów, która jest zapisem mapy i drogi, jak przejechać z jednego miejsca do drugiego.
[01:05:30] - Ciekawe.
[01:05:32] - Indeed.
[01:05:33] - Okazuje się, że najstarsze tradycje dotyczą właściwie podróżowania de facto.
[01:05:37] - Tak. Przecież tak się to odbywało wcześniej.
[01:05:42] - Taka pierwotna komunikacja to właśnie o tym, żeby powiedzieć, że skądś się przybyło i dokąd się zmierza właściwie.
[01:05:49] - Zwierzęta dotychczas się tym zajmują chyba, żeby sobie przekazywać, gdzie można coś zjeść i gdzie się przespać.
[01:05:58] - W sumie zwierzęta tak funkcjonują. My też tak funkcjonujemy od tej strony. Biologicznie jesteśmy tą samą maszyną. A wy słuchacie „Hiperprzestrzeni” w Radiu Na Fali transmitowanej w Radiu Paranormalium. Ja mam na imię Tomek. Ze mną jest książę Edward dzisiaj. Troszkę taki podróżniczy odcinek.
[01:06:14] - Tak, w podróży, bo ja jestem w podróży. Wuj Matt w podróży.
[01:06:17] - Otóż to.
[01:06:20] - I tak wysyłam z tych podróży.
[01:06:21] - Znaczy się w życiowej podróży.
[01:06:23] - W życiowej też. Z tych to sobie sam wysyłam kartki z tej podróży.
[01:06:29] - Dobre to jest.
[01:06:32] - Musi być jakiś ślad naszej roboty.
[01:06:35] - Dokładnie.
[01:06:37] - Ale mówisz o życiowej podróży. Tak. Mam wrażenie, że właśnie pewien etap w cudownym domku w górach dobiega pomału do końca i coś nowego się będzie musiało wydarzyć.
[01:06:51] - Pojechałeś na drugi koniec świata, dotknęła cię inna moc. Wróciłeś. Sprawy się pozmieniały.
[01:06:59] - Księżyc był do góry nogami.
[01:07:01] - Wróciłeś już nie ten sam człowieku, nie ten sam. A wy możecie zadzwonić, jeżeli jesteście albo ci sami, albo nie ci sami na radionafali.com dokładnie na Skype'a. Audycja jest absolutnie live, także możecie śmiało dzwonić ze swoimi refleksjami. Zapraszam bardzo serdecznie.
[01:07:20] - Tylko może nie o papieżu.
[01:07:23] - Nie.
[01:07:26] - Najlepiej. Nie. Ty masz taki fajny las. Oni tam coś grają.
[01:07:31] - Mówisz?
[01:07:32] - W szałasie słyszę, że tam-
[01:07:34] - Tam są ludzie, bo tam jest wioska tuż obok.
[01:07:37] - Jest taki fragment, że tam chyba rąbią drzewo.
[01:07:40] - Chodzą troszeczkę. Tak, jest ogień robiony. To się dzieje. Życie na wiosce. To nigdy nie jest tak, że człowiek sam. Nawet w lesie człowiek znajdzie drugiego człowieka. To tak à propos podróży właśnie, że czasami się zdarza, że takie grupowe podróże z lasem i ludźmi.
[01:07:55] - Jednocześnie.
[01:07:56] - Jednocześnie.
[01:07:57] - W jednym autobusie.
[01:07:59] - Proszę pana, dokładnie. Wszystko to w jednym autobusie.
[01:08:02] - Na lotnisko, w samolot.
[01:08:05] - Dokładnie.
[01:08:07] - Bardzo ostre przepisy. Wrócę do podróży do Nowej Zelandii. Bardzo ostre przepisy, takie biobiohazard.
[01:08:15] - Sterylizowali cię?
[01:08:16] - Tak, buty mi sterylizowali.
[01:08:19] - Żebyś tam nie szerzył żadnej rośliny.
[01:08:21] - Tak. Raczej jakiegoś grzyba albo czegoś. Tam nawet to było wymienione w jednej ulotce, ale bardzo była skomplikowana nazwa i zapomniałem.
[01:08:30] - Potem wyjmul ten grzyb.
[01:08:33] - Ale nawet pomiędzy wyspami, przeprawia się tam promem albo samolotem. Oczywiście samolotem nie trzeba było. Nie przypominam sobie.
[01:08:39] - Pomiędzy wyspami myślę, że już chyba byłby spokój.
[01:08:43] - Na promie, przed wejściem na prom było takie stanowisko z takimi sprayami i polecali właśnie, żeby sobie buty na tarasiku obsprayować, żeby nie roznosić jakiegoś dziadostwa z wyspy na wyspę.
[01:08:56] - Jest w paru miejscach jakaś historia, że ktoś przywiózł jakąś roślinę i ona-
[01:09:01] - Właśnie wyobraź sobie klasyczny gorse bush. Oprócz wspomnianych drzew iglastych, których tam nie lubią. Gorse bush to jest to taki żółty, kolczasty krzew. Nie wiem, jaka jest polska nazwa tego. Zobaczę coś i będę wiedział.
[01:09:19] - Chodzi ci o takie, które są na wrzosowiskach, klifach?
[01:09:22] - Tak, dokładnie.
[01:09:23] - Okej.
[01:09:24] - To świetnie działało jako hedge, czyli taki żywopłot, ale po prostu jest w tej chwili chwastem, którego trudno się pozbyć w Irlandii, którego trudno się pozbyć w Nowej Zelandii nawet. To komicznie wygląda, to dokładnie dodaje jeszcze bardziej znajomości temu pejzażowi.
[01:09:41] - Słuchaj, jest przecież rododendron.
[01:09:44] - Są rododendrony.
[01:09:45] - Przecież to też jest zaraza wywieziona przez jednego z angielskich botaników. Zresztą notabene przez Dublin, ponieważ wszystko odbywało się poprzez uniwersytet Trinity College.
[01:10:00] - Trinity, okej.
[01:10:02] - No i koleżka przywiózł z wyprawy rododendrona i posadził. Okazało się, że świetnie rośnie i się przyjęło. A roślina rośnie tylko w Tybecie, bo ona pochodzi z Tybetu i że jest tak świetnie dopasowana do warunków Anglii i Irlandii, że po prostu rewelacja, że sobie tak rododendrony rosną na metry do góry. Gigantyczne drzewa.
[01:10:26] - U mnie jak chwasty.
[01:10:28] - To normalne. W Polsce masz barszcz poznańskiego, tak się nazywa taka trująca roślina. To wygląda jak taki duży koper, taki potężny, przerośnięty. Rośnie gdzieś tam w Tatrach czy jakoś tak. Był taki pomysł, że będą z tego uprawy specjalnej bawełny w latach 50. To jeden z takich-
[01:10:43] - Specjalnej bawełny.
[01:10:45] - Komunistycznych pomysłów. Tak jak wyhodować ogórki, które będą miały rozmiar pięciu metrów. Skrzyżowanie kukurydzy z pomidorem. Rozumiesz? Tak, żeby robotnik już nie musiał mieszać tych dwóch rzeczy, żeby od razu by rosły na krzaku. Takie myśli rewolucyjnych inżynierów genetycznych. No i ten barszcz Poznańskiego był taką rośliną gdzieś z Azji, którą sprowadzono do Polski i się rozrosła strasznie i parzy. Może cię mocno poparzyć, jak ją dotkniesz.
[01:11:11] - Tak słyszałem.
[01:11:11] - To jest właśnie ta. Także to akurat się nie przyjęło. Z wiewiórkami przecież jest z Anglii klasyczna historia, że wszystkie wiewiórki są tu z reguły już srebrne.
[01:11:21] - Tak.
[01:11:21] - Nie ma oryginalnych rudych wiewiórek, aż zrobiłem zdjęcie będąc w Polsce. W lesie opolskim właśnie oryginalnej wiewiórki.
[01:11:28] - Z klubu Wiewiórki. Tam też chyba szare wiewiórki raczej. Ale ogólnie zupełnie inny zestaw ptaków. Wracając do lasu, bo u mnie tak bardziej jest taki właśnie-
[01:11:45] - Ty to człowiek lasu jesteś troszeczkę.
[01:11:47] - Tak. Więc tam zupełnie inny zestaw. Poranne ptaki to jest coś kompletnie innego, tak jak niebo, które wiadomo, wygląda zupełnie inaczej. Jest to pod tym względem miejsce bardzo surrealne. Tak mi się wydaje.
[01:12:08] - Niewiele nad tym nadwieszam. To jest takie, wiesz, co jest ciekawe-
[01:12:11] - Takie samo wszystko, ale po prostu w takich detalach dość znaczących. Nie wiem. Można by się zgubić w tamtym niebie.
[01:12:22] - Mógłbyś się zgubić. Śmiesznie brzmi, jak mówisz o odwróconym księżycu. Znaczy śmiesznie dla mnie, bo ja po prostu tam nie bywam. Pewnie jakbym co tydzień mieszkał gdzieś w takim miejscu, żebym był raz tu, raz tam. Jest masa takich ludzi w tym mieście wszędzie, to być może by mi to spowszedniało. Ale tak normalnie to wydaje się mocno egzotyczna historia, że patrzysz na księżyc. Wszystko jest dalej takie samo i czujesz się tak dalej jak w domu. Wszystko jest okej, ale coś jest naprawdę nie tak. Ja to miałem w Polsce z przechodzeniem przez ulicę, że patrzę w niewłaściwą stronę i jak wsiadam z kimś do samochodu, to mam takie wrażenie, że-
[01:13:02] - Charsza kierownicę.
[01:13:03] - Mam wrażenie, że my jeździmy nie po właściwej stronie i że zaraz ktoś. Że ja siedzę nie po właściwej stronie w samochodzie tak zwyczajnie, że coś jest nie tak.
[01:13:13] - To taki klasyk. Ja mam często okazję zmieniać to tak dość z dnia na dzień, że właśnie jeżdżę u siebie w Irlandii po lewej stronie, a potem lecę do Polski, odstawiam samochód na parking. I tam natychmiast szybka przesiadka na prawą stronę i zawsze próbuję jak najmniej o tym myśleć, bo wychodzi to wtedy naturalnie, ale najczęściej zdarza się jednak jakaś tak zwana szmata, że gdzieś wjadę pod prąd albo spojrzę się nie w tą stronę. Ale dosłownie potrzebny jest dzień lub dwa takiej adaptacji. Najgorszy jest właśnie taki moment, przed chwilą byłeś w jednym samochodzie po jednej stronie ulicy i za chwilę jesteś-
[01:14:04] - Ja to znam z drugiej strony. Jak jesteś w samochodzie, który jest za takim samochodem, w którym ty jesteś i zastanawiasz, która stronę jest. Czasami w Londynie są takie samochody, od razu widzisz, że rejestracja jest z Francji, z Belgii, z kontynentu. I jest skrzyżowanie albo rondo i widzisz, że nagle człowiek wjeżdża pod prąd. Także zdarza się.
[01:14:26] - Na autostradzie bardzo często. Już widziałem kilka takich.
[01:14:29] - To jest klasyczny numer tutaj. Właśnie szczególnie tu, bo tu jest dużo ludzi z kontynentu. Czasami na parę dni nagle tak mimowolnie, odruchowo skręcisz. „Ale chyba pod prąd pojechałem”. Także też trochę z podróżami. À propos z tym jeżdżeniem pod prąd. Co mi się to kojarzy? Z tym, że te podróże, jak masz te mumie i kokainę w tych mumiach i te wszystkie rzeczy. Nawet jeżeli te hieroglify w Australii były. Jeśli były.
Jeśli to są prawdziwe. Nawet jeśli ich nie było, to-
[01:15:00] - Chyba prawdopodobnie najpewniej są.
[01:15:03] - Być może.
[01:15:04] - Być może.
[01:15:05] - Nie zapominajmy o słowie być może.
[01:15:07] - Some kind of.
[01:15:09] - Doctor Do Very Little.
[01:15:11] - Professor Some Kind of.
[01:15:15] - Z tymi podróżami jest taka historia. Ja mam taką teorię, że wszyscy doskonale wiedzieli o tym, że była Ameryka, były te kontynenty. O tym wiedzieli na przykład różokrzyżowcy. Masz tą chapel w Szkocji, tą taką Rosemary Chapel czy jakoś tak.
[01:15:32] - Pierwsze słyszę.
[01:15:34] - Słuchaj, jest takie miejsce bardzo ważne dla organizacji zwanej masonami. Jest taka kaplica w Szkocji, która jest bardzo tajemnicza. Z nią jest ta legenda arcyprzymierza, która została przez różokrzyżowców przetransportowana do Anglii. W ogóle masa legend związana. Nie będę ci opowiadał tego wszystkiego teraz, bo to w ogóle-
[01:15:57] - Ja myślę, że słuchacze orientują się o wiele lepiej niż ja.
[01:16:00] - Być może.
[01:16:02] - Jestem pewien tego.
[01:16:02] - Ale to jest ciekawe, bo jest to chapel, czyli jak to przetłumaczyć?
[01:16:07] - Kaplica.
[01:16:08] - Kaplica zbudowana w 1300 czy 1200 którymś tam roku, zaraz po tym, jak właściwie pojawili się dosyć mocno różokrzyżowcy w Szkocji. 1200 któryś, jakoś tak. Nie pamiętam dokładnie.
[01:16:23] - I have no idea.
[01:16:25] - I co tam jest? Tam jest pięknie rzeźbiona w gotyckim stylu, taka bardzo bogata sztukateria. I ta sztukateria ma wyrzeźbioną kukurydzę, która nigdy wtedy nie rosła w Europie. Ma wyrzeźbionych kilka roślin, które w ogóle nie rosły w Europie. Także byli to ludzie, którzy widzieli, że te rośliny rosną, że jest drugi ląd. I widać takie zakodowane informacje o tym, że mają o tym bladę pojęcie. Teraz się okazuje, że ktoś wykopał. I to akurat są jedyne takie wykopaliska archeologiczne, które są potwierdzone w sposób badawczo-techniczno-uniwersytecki i tak dalej. Ktoś wykopał broń pochodzenia europejskiego, z brązu czy jakąś tam, która ma 1200 lat na wybrzeży Australii. Czyli kogoś mogło tam wcześniej zwiać.
Jakąś europejską stal, jakiś kawałek miecza. Tylko tyle. Ale wiesz, równie dobrze możesz powiedzieć, że to był angielski statek, który przywoził zabytki ze starego kontynentu do Australii, bo ktoś sobie-
[01:17:34] - Mogło tak być.
[01:17:34] - Mogło tak być. Także wiesz, na dwoje babka wróżyła. Piłka jest okrągła, bramki są dwie.
[01:17:40] - Właśnie. Kto w finale?
[01:17:42] - Nie wiem. Może kiedyś się dowiemy pewnego dnia.
[01:17:45] - Myślę, że tak.
[01:17:47] - To może jakaś muzyczka?
[01:17:48] - Muzyczka. Z której playlisty?
[01:17:50] - Ja tu mam już pod ręką.
[01:17:52] - Abelę.
[01:17:53] - A później kolej na ciebie.
[01:17:56] - Myślisz, że jeszcze jakiegoś Żżaka?
[01:17:58] - Myślę, że zdążymy. A wy kochani słuchacze, jeżeli chcecie zadzwonić, posłuchajcie, hiperprzestrzeni w Radiu Na Fali. A z wami jestem ja, czyli Tomek, a ze mną jest Edward.
[01:18:07] - Czyli ja.
[01:18:08] - Dokładnie. Ja przy okazji po raz kolejny, bo na początku dziękuję, a jeszcze raz podziękuję wszystkim sponsorom Radia Na Fali. Peace and love kochani. Zapraszam oczywiście do słuchania całego archiwum, wszystkich rzeczy i tak dalej. Tu po prostu wpadnijcie na stronę i sobie tam pobuszujcie trochę. Coś na pewno znajdziecie dla siebie.
[01:18:26] - Właśnie ostatnio zamieściłeś tam kilka „Wieczorowych Pór”.
[01:18:30] - Tak, jest kilka „Wieczorowych Pór”.
[01:18:32] - W tym trochę takim martwym dla słuchaczy okresie, kiedy nasze losy z kolei nabierały rumieńców nieco.
[01:18:40] - Dokładnie.
[01:18:41] - Tak było.
[01:18:42] - Mam nadzieję, że się fajnie tego słucha.
[01:18:44] - Też taką mam nadzieję.
[01:18:46] - Także słuchajcie, wchodźcie, ściągajcie, słuchajcie. Nie w tym momencie, bo teraz jesteśmy live. Jakby co to dzwońcie po znajomych, że nadajemy live. Jesteśmy na żywce, jeszcze trochę z wami dzisiaj posiedzimy i-
[01:18:57] - Dzwońcie do nas. Byliście na wakacjach już?
[01:19:00] - Dokładnie.
[01:19:00] - Gdzieś jedziecie? Pakujecie się do podróży?
[01:19:03] - Może jakieś takie przygody z podróży, które was zaskoczyły, które naprawdę były szokujące. Takie jak mój sen. Właściwie seria snów. Jeden z nich był dobry. Miałem taki sen, gdzie wydawało mi się, że mam naprawdę idiotycznie wyglądający plecak. Mój plecak, ten normalny, z którym lubię sobie latać, ale tak idiotycznie zapakowany, że wygląda jak piłka futbolowa. Taki okrągły po prostu.
[01:19:27] - Mundial.
[01:19:27] - Taki mundial. No i wybierając się na wyprawę do nagrywania Rozmowy z Jankiem Tarajcią do jego laboratorium. Tak na PKS, tak klasycznie jak w góry. Wpierw oczywiście wtopa kompletna, bo poszedłem na dworzec kolejowy, bo pamiętam, tam była piękna trasa kolejowa z dzieciństwa pamiętam, a zapomniałem, że to było tak dawno temu, że to już nieprawda wszystko.
[01:19:56] - Tak, wyobrażam sobie twoje rozczarowanie.
[01:19:58] - Siadam. Stanąłem przy kasie, spytałem się, o której jest pociąg i o której odchodzi pociąg i na którą godzinę mogę kupić bilet. Pani popatrzyła na mnie i powiedziała: „Ale to musi pan na PKS iść. Pociągi tam już nie jeżdżą od lat”.
[01:20:12] - 40 lat temu może.
[01:20:14] - Nie, no przestań. To była piękna widokowa traska, którą jeszcze pamiętam.
[01:20:17] - 40 lat temu. No, seriously.
[01:20:23] - Ty jesteś stamtąd, to nie powiem nic innego jak ci uwierzyć.
[01:20:26] - Stacja kolejowa w Bielawie przestała funkcjonować. Nie wiem, może 40 lat to przesada, ale trzydzieści kilka na pewno, bo pamiętam.
[01:20:33] - Szkołową wycieczkę pamiętam, tam jechałem. Nieważne.
[01:20:34] - Ja pamiętam też, właśnie byłem kajtkiem na trasie w pociągu z Bielawy przez Dzierżoniów do Wrocławia.
[01:20:42] - Ale wiesz jak to jest. Zobacz jak malownicza musiała być ta trasa, skoro jako dziecko.
[01:20:46] - Malownicza trasa to miała miejsce dopiero z Bielawy do Srebrnej Góry.
[01:20:50] - Och.
[01:20:51] - To był dopiero lans.
[01:20:52] - Ponoć mają to zrestaurować.
[01:20:54] - To masywny projekt powiem ci, bo tory zostały rozebrane w drobny mak. Zostały tylko takie nasypy.
[01:21:03] - O shame.
[01:21:04] - Nie wyobrażam sobie odbudowania tej trasy, bo musiałaby po prostu przebiegać przez czyjąś posesję.
[01:21:09] - Ulala.
[01:21:10] - Jakoś tak dziwnie coś scichło. Nie wiem co.
[01:21:15] - To las.
[01:21:15] - A, to las, deszcz. Znowu zaczęło padać.
[01:21:17] - Znowu zaczęło padać. Dokładnie.
[01:21:18] - Ktoś będzie rąbał drwa.
[01:21:21] - Otóż to. Słuchajcie, zanim włączę muzyczkę, chcę wam, bo Marek o tych podróżach dzisiaj, to weźcie sobie moi drodzy, jeżeli chcecie się wybrać na podróż, to polecam, żebyście się wybrali na ciekawą podróż. Ja w ogóle tak zapraszam na Festiwal Wiedzy Alternatywnej do Trójmiasta. 16, 17. Wejdźcie sobie na link na stronie Radia Na Fali, Fraktalna.pl. Tomek Grubba, Michał Świerszczek, też Basia, która robi niesamowity dźwięk na różnych dziwnych urządzeniach, które wydają niesamowite wibracje. Będzie Kuba Babicki. Impreza sezonu moi drodzy. Impreza sezonu. Już za półtorej miesiąca, jakoś tak niecałe.
W Trójmieście. Trzeba wziąć ze sobą śpiwór, wjazd i to ile kosztuje wszystko na stronie Fraktalna.pl. Także tam są wszystkie informacje na ten temat takie praktyczne. Trwa to dwa dni. W nocy jest fajna rzecz, bo są warsztaty, różne takie historie. Tam jest parę w ogóle rzeczy, które się dzieją i będą chyba warsztaty ze świadomego śnienia czy jakichś takich spraw związanych właśnie z relaksacyjną muzyką do spania. Taka podróż troszkę w krainę snu. Trochę tak w temacie bym powiedział, jeżeli chcecie popodróżować, ale tak niekoniecznie nogami, tylko na przykład głową. A wy słuchacie.
[01:22:41] - I wy też.
[01:22:43] - Radia Na Fali. I audycji Hiperprzestrzeń retransmitowanej też w Radiu Paranormalium, którego słuchaczy też bardzo serdecznie pozdrawiam poza słuchaczami Radia Na Fali, których pozdrawiam i sponsorów Radia Na Fali, bo dzięki wam po prostu gramy i możemy w takim miłym towarzyskim gronie tak jak dzisiaj we dwójkę z księciem Edwardem.
[01:23:05] - Taka akcja, która miała się nie wydarzyć.
[01:23:07] - Dokładnie. Zamiast przez Skype'a to face to face na wyciągnięcie pięści.
[01:23:17] - Schowaj pięści, chłopcze.
[01:23:19] - No co ty? No dobra.
[01:23:22] - Kapitanie.
[01:23:23] - Ostatnia historia na dziś.
[01:23:25] - Ostatnia historia wieczoru.
[01:23:26] - Z tą farbą.
[01:23:29] - Archeologiczna historia.
[01:23:30] - Dokładnie. Archeologiczna historia.
[01:23:30] - Myślę, że nie ostatnia historia tego wieczoru.
[01:23:32] - Nie, nie ostatnia, bo zapraszamy was później na wieczorową porę. Zrobimy przerwę 15-minutową.
[01:23:37] - Regeneracyjną.
[01:23:38] - Dokładnie. I wracamy. Ale może historia na początek. Najważniejsza rzecz.
[01:23:43] - Poprosimy.
[01:23:44] - Słuchajcie, na pewno każdy z was kojarzy piramidy w Egipcie w Gizie. Piramidę Cheopsa, największą z piramid. Tą, która ma cztery ściany, która, jak się okazało, mają właściwie są ośmioma ścianami, bo są tak wcięte do środka piramidy. Po dokładnych zbadaniu, kiedy jest równonoc, znaczy generalnie dzień przesilenia, to słonko tak ładnie oświetla przez parę chwil te piramidy. Widać elegancko jak są po prostu równo podzielone te trójkątne ściany. Jest takie wcięcie, zapadnięcie się w środek. Trochę jak jest taka piramida w Meksyku, ze specjalnym wężem i ten wąż się pojawia na tych schodach tylko podczas jednego dnia w roku. Proszę pana.
[01:24:33] - Właśnie, bo przesilenie, przesilenie.
[01:24:35] - Jak StoneHenge.
[01:24:37] - A jeszcze jest równonoc.
[01:24:38] - Równonoc.
[01:24:39] - Równonoc to było przesilenie?
[01:24:41] - Równonoc to jest nie.
[01:24:42] - Równonoc to jest jak dzień trwa tyle samo co noc.
[01:24:46] - A przesilenie to jest teraz. To było teraz właśnie i to jest wtedy, kiedy jest przesilenie.
[01:24:50] - Let's get it straight.
[01:24:52] - Dokładnie wtedy, kiedy dzień jest po prostu najdłuższy.
[01:24:55] - Albo noc. Wtedy też jest przesilenie.
[01:24:56] - Wtedy też jest. Wtedy jest inne przesilenie.
[01:24:58] - No to ja miałem widzisz to drugie przesilenie.
[01:25:01] - Bo to drugie będzie 24 grudnia.
[01:25:04] - W tym roku przeżyję tylko dwa takie same przesilenia.
[01:25:06] - Dokładnie.
[01:25:07] - To nie jest fair.
[01:25:09] - Stary, nie miałeś najdłuższego dnia w roku. Ale lipa. Ale lipa. Ale dałeś. Widzisz?
[01:25:13] - No.
[01:25:14] - No i co do tego Egiptu, to to się pojawia. Ten wzorek jest widoczny tylko na piramidzie, praktycznie z widoku z powietrza, kiedy leci samolot na przykład. Pierwszy raz został sfotografowany tam zaraz po wojnie, w '47 roku przez jednego fotografa, który przez przypadek dokładnie tego dnia o świcie leciał i widać było, jak idealnie piramida jest zbudowana. Jak są te gigantyczne trójkątne ściany, to jest w połowie one się zapadają tak idealnie. Właściwie piramida nie składa się-
[01:25:46] - Wyobrażam to sobie.
[01:25:47] - Z czterech, tylko z ośmiu ścian Otóż to. I o co chodzi z tą piramidą? Bo jest to obiekt, który jest bardzo kontrowersyjny dla współczesnej nauki. Ona twierdzi, że jest to piramida Cheopsa, czyli faraona o imieniu Cheops.
[01:26:03] - To grobowiec.
[01:26:05] - Tak, grobowiec. Specjalnie dla niego grobowiec wybudowany przez 30 lat. Skąd jest to twierdzenie? A to dlatego, że na samej górze, wewnątrz komory, która jest w środku tej piramidy zbudowana z granitów, ona jest bardzo wysoka, ma ileś tam poziomów. W tym pokoju na samej górze, który ma bardzo dziwny kształt sufitu, dziwnie wyprofilowane kamienie. Mowa jest, moi drodzy, o czymś takim, co popularnie nazywa się rezonansem akustycznym tudzież rezonansem elektromagnetycznym. Różne rzeczy się dzieją, bo chodzi o odbijanie, interferencję fal, że te skały, taka konstrukcja odbija wszystko, co tam się zapoda w konkretny sposób i powoduje jakieś tam efekty.
[01:26:49] - Wzmocnienie być może.
[01:26:51] - Wzmocnienie być może. Tego właściwie nie wiemy do dzisiaj.
[01:26:54] - Ale tam znaleziono na pewno mumię z kokainą.
[01:26:58] - Na samej górze. Nie, nie znaleziono nigdy żadnej mumii w tej piramidzie. Nie znaleziono żadnych hieroglifów, nie ma żadnych napisów na ścianach, żadnych malunków. Ona jest kompletnie goła.
[01:27:07] - Nas tak bezwarunkowo uczono, że to są grobowce po prostu.
[01:27:10] - Tak. A tam nie ma żadnego śladu. To jest po prostu budowla z korytarzami w środku, którego przeznaczenia nikt nie zna. Nie ma żadnych hieroglifów, znaczków, napisów, nic. Żeby się do niej dostać, trzeba było wysadzić część ściany. Żeby dostać się do tej komory, to trzeba było się przekopać do tej komory na samej górze. Tam jest bardzo wąski tunel oryginalnie zbudowany, którym da się wejść, ale nie jest to takie łatwe. W tym pokoju, który znajduje się na samej górze, w tej konstrukcji w środku, taki jak wchodzisz jeden na drugi, na drugi, na drugi, znajduje się mały, dosłownie trzycentymetrowy raptem kartusz, może czterocentymetrowy, taki że kciuk i palec wskazujący.
[01:27:56] - To, co pokazujesz.
[01:27:58] - Takie „U” pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym, mniej więcej w ten sposób, wielkości połowy ręki maksymalnie.
[01:28:03] - Szkoda, że państwo tego nie widzą.
[01:28:07] - Panie reżyserze. No właśnie szkoda, że państwo tego nie widzą. To niesamowita okazja.
[01:28:16] - Tak.
[01:28:18] - Jest to pięć centymetrów maksymalnie ten kartusz, namalowany czerwoną ochrą, czyli czerwonym barwnikiem, farbą. To jest imię faraona. Piramida Cheopsa wzięło się dokładnie stamtąd, że po rozszyfrowaniu okazało się, że to jest imię Cheops, że ktoś wszedł i napisał tam Cheops. Znaleziono jeszcze jedną małą figurkę, która ma jakieś cztery centymetry wysokości. Gliniana mała figureczka przedstawiająca coś, co archeolodzy uznali za postać faraona. Ale jak ktoś z was był w takim Muzeum Egiptologii i widział te figurki, to właściwie o każdej można powiedzieć, że przedstawia faraona. Taka jest prawda. Kwestia interpretacji jest naprawdę tak dowolna, że każdy może powiedzieć, cokolwiek chce. Te dwie rzeczy znaleziono w tej piramidzie. Tylko te dwie rzeczy.
Powtarzam jeszcze raz: żadnych śladów po freskach, żadnych fresków, żadnych hieroglifów, żadnych znaków, fragmentów pisma, sztukaterii, czegokolwiek. Nic. Tylko te dwie rzeczy. Po tych dwóch rzeczach archeolodzy oficjalnie stwierdzili, że jest to piramida Cheopsa, najstarsza piramida z tych wszystkich i największa. To jest taka oficjalna wersja. Ktoś wreszcie, bo oczywiście był zakaz, nie mogłeś sobie tego drapać, tego kawałka ochry, bo to zabytek i tak dalej. Tam są jeszcze podpisy tych wszystkich zdobywców, którzy od XVII wieku, nawet Francuzów za Napoleona, tam wchodzili, penetrowali, graffiti swoje zostawiali, że byli. Na samym czubku piramidy te kamienie są nawet kute. Są nazwiska wykuwane przez brytyjskich podróżników, takich explorerów, którzy przyjeżdżali, wyciągali dłuto i pisaliby: „Thomas was here. Sir Thomas was here”.
Zostawiali graffiti, rozumiesz pan. Zbadano dosłownie parę miesięcy temu, wreszcie udało się. Rewolucja w Egipcie trochę odwilży, inny kierownik wykopalisk archeologicznych. I wreszcie wydano zezwolenie. Zebrano troszkę tej czerwonej ochry z tego malunku, który oznacza imię faraona według tej oficjalnej, mainstreamowej teorii i poddano analizie. Okazało się, że jest to barwnik z końca XIX wieku.
[01:30:42] - Aż piorun normalnie we właściwym momencie.
[01:30:45] - Dokładnie. Tak że tak wygląda rzeczywista historia o piramidach w Gizie.
[01:30:53] - Czyli nie wiadomo nic o jej historii.
[01:30:56] - Jedyne datowanie, jakie można zrobić, to to, o czym czasami wspominam, że to jest to archeologiczne. Ale to też jest ciekawa sprawa, bo chodzi o te wielkości kątowe w archeologii, czyli że masz na przykład nachylenie jakiejś tam konstelacji 30 stopni nad horyzontem i w budynku masz specjalnie wycięty taki korytarz. I on jest tak ustawiony, że właściwie jeżeli to przeliczysz sobie, dopasujesz sobie do gwiazd, to troszeczkę jak to przesilenie, ten dzień, w którym jest przesilenie, najdłuższy dzień roku. Światełko pada w konkretne miejsce w technolitycznych budowlach, to dokładnie tam konkretna konstelacja pada, przechodzi światło z tej konstelacji, można powiedzieć, przez ten tunel w środku piramidy. Jest to ustawione na Oriona dokładnie na niebie.
[01:31:44] - Na Pas Oriona.
[01:31:45] - Na Pas Oriona, dokładnie. Jest na Alfa część ustawiona, tak troszeczkę rozstrzelone i możesz sobie sprawdzić, kiedy te konstelacje, jakiego czasu to dotyczy. Bo normalnie jeżeli spojrzysz teraz, to nie jest w tym samym miejscu.
[01:31:58] - Nie pokrywa się.
[01:31:59] - Absolutnie. Tylko teraz wystarczy wrzucić oprogramowanie.
[01:32:01] - To nie było takie future-proof budownictwo.
[01:32:05] - Chociaż, ale widzisz, ciekawe jest to, że jak cofniesz to na Za pomocą oprogramowania i sprawdzisz te wartości kątowe od 24 tysięcy lat, to 12 tysięcy lat zaczyna się zgadzać. 36 tysięcy lat też się zgadzają i być może wygląda to jak interwał, który się powtarza co 12 tysięcy lat. Te wartości są dosyć specyficzne, bo wartości użyte przy budowie tych budynków, szczególnie przy piramidzie, to jest na przykład kąt 72 stopni, czyli kąt precesyjny planety Ziemia, nachylenie. A Ziemia jest magnesem, który wisi w polu plazmy i się manifestuje. Jeżeli jest to zjawisko magnetyczne, to można spojrzeć troszeczkę inaczej na te wszystkie numery, na to, że równoleżniki są dokładnie na tych kątach, bo kąty są liczone z minuty, czyli dzielisz na równą odległość obrot w czasie na połowę, później tą połowę na jeszcze raz połowę, na połowę i ci wychodzi tak zwana minuta. Nauka do tej pory tego używa. Normalnie jakbyś do tej Nowej Zelandii chciał płynąć statkiem, Eryk albo żaglówką-
[01:33:21] - Z jakim Tadkiem?
[01:33:22] - Statkiem na łódce. Słuchaj, jakbyś płynął po gwiazdach, to właśnie używając tego systemu bez problemu możesz nawigować. Rewelacja.
[01:33:35] - Ale okazało się w końcu, że to nie była nawet piramida Cheopsa.
[01:33:38] - Nawet nie piramida Cheopsa. Okazuje się, że nie wiadomo jak stare. Tak że na razie wszystkie te teorie dotyczące tego aligning through the stars, czyli że to pasuje idealnie do tych momentów historii.
[01:33:53] - Stanęły pod znakiem zapytania.
[01:33:56] - Właśnie, one bardziej do przodu wyszły. A ta konserwatywna teoria, która mówiła, że to ma 3000 lat przed narodzinami Chrystusa i że zbudowano to w ciągu 30 lat i że to jest piramida Cheopsa, wszystkie nagle runęły. Okazało się, że podpis Cheopsa był dowcipem jednego z pierwszych specjalistów od hieroglifów, który właściwie nawet zapisał ten hieroglif niepoprawnie, żeby było zabawniej. On jest zapisany też niepoprawnie z błędem. Ta sama historia, bo właściwie ten sam kontrowersyjny aspekt jest związany z błędami w ortografii, w hieroglifach-
[01:34:36] - Tam była jeszcze ortografia?
[01:34:37] - Z Australią. Z tym, co tam jest wykute w skale. Tylko to też jest questionable.
[01:34:45] - Pisali „żółw”.
[01:34:47] - Pisali „żółw”, ale nie wiadomo, może mieli swoją odmianę tego, bo ty mówisz, że to jest fałszerstwo, to nie jest prawdziwy polski język. Po na przykład 1000 latach wykopujesz tabliczkę i nie łapiesz, że to wszystko okej, bo to jest po prostu czeski z tego samego okresu czasu, tylko że czeski. Może inna odmiana polskiego albo polski jest inną odmianą czeskiego. Rozumiesz? Mogą być tego typu przyczyny. Nie wiemy dokładnie. Czekamy na momenty, kiedy wreszcie będzie można to pobadać, kiedy wreszcie zacznie to być badane, bo to takie trochę są pomysły, które naprawdę nie wprawiają chyba w zachwyt mainstreamowej akademickiej nauki, bo nagle się okazuje, że-
[01:35:30] - Nie wiem, gdzie tam można by cash point jakiś wprowadzić.
[01:35:34] - Nie za bardzo.
[01:35:36] - Return of investment.
[01:35:39] - Dokładnie. Lipa trochę.
[01:35:41] - Słabo.
[01:35:44] - To co? Kończymy, proszę państwa.
[01:35:46] - Tak, zakończmy tą część wieczoru.
[01:35:49] - Dokładnie. Dziękuję bardzo serdecznie wszystkim wam za słuchanie dzisiejszej „Hiperprzestrzeni”. Dzisiaj taka miła, podróżnicza „Hiperprzestrzeń”, troszkę rozważana.
[01:35:57] - Taka towarzyska trochę też, bo ja trochę w podróży.
[01:36:01] - Z gościem na żywo.
[01:36:02] - Z gościem na żywo. Z gościem.
[01:36:05] - Z gościem.
[01:36:07] - W każdym razie miła okazja się nadarzyła, żeby porozmawiać z kapitanem i porozmawiać do was, mili słuchacze, z kwatery głównej Radia Na Fali na większej wyspie.
[01:36:23] - I to tak kompletnie na żywo. Tak że dziękuję bardzo za słuchanie „Hiperprzestrzeni”.
[01:36:29] - Ja dziękuję.
[01:36:30] - Moi drodzy, zapraszam na wieczorową porę za 15 minut. My znikamy na razie. Pojawi się muzyczka. Mogę wam zostawić las, żebyście poczuli się jak w lesie, ale nie będę taki okrutny. Widziałem kiedyś taką telewizję dawno temu. Lata temu. Niemiecka telewizja. RFN, czasy jeszcze RFN. Była taka telewizja, taki kanał, na którym leciał cały czas albo kominek palący się drewno w kominku, albo zdjęcie takiej barki, która płynie sobie kanałami przez takie Niemcy albo Anglię, albo coś w tym stylu. Taki kanał do relaksowania się.
Albo na przykład taki płynący strumyk.
[01:37:06] - Intermission.
[01:37:07] - Tak?
[01:37:07] - Intermission.
[01:37:08] - Tak.
[01:37:09] - Zrobimy w każdym razie intermission.