[00:02] - Cafe de Flore. Zapraszają Renata Engel i Monika Jakubczak.
[00:09] - Witamy was serdecznie w kolejnej audycji Cafe de Flore. Monika Jakubczak.
[00:14] - I Renata Engel. Witam serdecznie wszystkich.
[00:17] - Dzisiaj, Reniu, już nie będę cię pytać, wzywać do tablicy.
[00:20] - Jaki temat? A może mnie zapytaj.
[00:22] - To bardzo proszę, oddaję ci głos. Jaki temat dzisiaj bierzemy na tapetę?
[00:27] - Żadnego. Dzisiaj mówimy bardzo ogólnie. Znowu odpowiadamy na pytania. Chciałyśmy zrobić dwie audycje, dzisiaj jest druga, bo tych pytań jest coraz więcej. Ledwo to ogarniamy, że tak powiem. Na szczęście Monia jest dobrym organizatorem, muszę słuchaczom powiedzieć, i ładnie wszystko zapisuje, bo ja już bym się w tym pogubiła. Zrobimy tak, a potem zaczynamy tematycznie. Postaramy się też same troszkę powymyślać tematów, które by ewentualnie większą ilość ludzi interesowały. A na razie póki co będziemy starały się wyciągać te pytania, które dają nam jakąkolwiek gwarancję na to, że to nie tylko osoba pytająca będzie zainteresowana, ale też zainteresuje to większą ilość ludzi. Ja jeszcze przy okazji, Moniu, chciałabym słuchaczom podziękować za to, że mam bardzo ładny odzew od słuchaczy w momencie, kiedy mówię, że właściwie nie rozumiem tego, skąd co, bo na wielu tematach tu musimy powiedzieć, nie znamy się, tylko korzystamy z jasnowidzenia.
Natomiast z intelektu nie, ponieważ o tym nie czytamy, tak jak ostatnio było o tej Rumunii, co nas obie zaskoczyło. No i bardzo fajne osoby przysyłają mi linki, podsyłają różne rzeczy, które mi pomagają zrozumieć moje własne jasnowidzenia. Czyli dostałam i o tych górach w Rumunii, i fajne informacje. Także cieszę się, bo to mi rozjaśnia troszkę w głowie na zasadzie tego, że już wiem, o czym mówię. Tak krótko bym powiedziała. Intelektualnie wiem też, co też jest cenne. To wszystko, co ja chciałam powiedzieć.
[02:08] - Dziękujemy wam bardzo serdecznie za podsyłane pytania, za podsyłane linki, za przepiękne e-maile z podziękowaniami za audycję. Ale kochanie, czas leci, bierzemy się do pracy.
[02:20] - Tak, dokładnie. Dzisiaj czas leci wyjątkowo szybko.
[02:23] - Właśnie. Czytam pierwsze pytanie. Wydaje mi się, że jest bardzo fajne. Czyli słuchaj: „Witam wszystkich serdecznie. Wiele się tu pojawiło pytań odnośnie odżywiania” — mówię tutaj o blogu — „a ja chciałabym zapytać naszych drogich pań o oczyszczanie organizmu. Czy jedząc tylko zdrowo organizm oczyści się sam ze złogów, które nagromadziliśmy przez długie lata w naszych ciałach, czy jednak najpierw oczyścić, poczynając od jelit, wątroby i tak dalej, by organizm mógł przyswajać to, co wprowadzamy ze zdrowych produktów? Z tego, co mi wiadomo, to zanieczyszczony organizm nie przyswaja dobrze lub w ogóle tego, co dawkuję mu zdrowym odżywianiem. Bardzo proszę prześwietlić ten temat”. To jest pierwsza część pytania. Za chwileczkę przejdę do drugiej.
No to co? Patrzymy.
[03:13] - Ja w trakcie już, prawdę mówiąc, zobaczyłam. Dzisiaj chyba rzeczywiście jestem nastawiona na to, żeby czasu nie tracić. Mogę powiedzieć tak: pierwsza rzecz, którą zobaczyłam, to fakt, że rzeczywiście trzeba najpierw organizm oczyścić, że on, jeżeli oczyszcza się w ogóle w naturalny sposób, to bardzo powoli. Czyli trzeba byłoby jednak, jak zmienimy dietę z jednej na drugą, to oczyścić. Czy chcemy zdrowiej, nazwijmy to zdrowszą dietę, to powiedziałabym, najpierw warto jest organizm oczyścić ze wszystkich złogów i trucizn, które spowodowało poprzednie jedzenie, a dopiero potem wprowadzać zdrowe jedzenie, jeżeli w ogóle można to tak usystematyzować, zdrowe i niezdrowe. Mówię to w tym kontekście można usystematyzować, bo dla jednego zdrowe jest zdrowe, a dla innego to, co jest zdrowe, to dla drugiego nie będzie zdrowe. To tylko w tym kontekście to mówię. Natomiast z tego, co ja widzę, to gromadzą się różne toksyny, różne trucizny i warto byłoby je najpierw oczyścić, a dopiero potem zabrać się za kolejną dietę. To jest to, co ja widzę. Może ty coś dodasz, zobaczysz.
[04:19] - Oczywiście gdzieś tam się łączę myślami z panią, która to pytanie przysłała. Wydaje mi się, że gdzieś tam się chyba przymierza do zmiany w swoim życiu. I konkretnie może tutaj, bo ja się zgadzam z tym, Reniu, co ty mówisz, ogólnie rzecz biorąc, że taka by była procedura najlepsza i najbardziej skuteczna i najszybsza, zacząć od odtruwania organizmu. Natomiast patrzę sobie na panią, to jej organizm na tyle sprzyja jej sposobowi życia, że pójdzie za drobnymi zmianami. Co chcę powiedzieć? Że wystarczyłoby wprowadzić do diety więcej soków, surowego jedzenia, odstawienia glutenu, wszelkich mąk i kasz i organizm w sposób samoistny u niej akurat będzie te złogi usuwał, dlatego że jej narządy wewnętrzne nie są zniszczone. Po prostu są złogi, ale narządy wewnętrzne pracują, powiedzmy sobie, na 80%, jeśli chodzi o normę, o wydajność. Czyli widzicie, tu znowu jest taka sytuacja, że każdy organizm potrzebuje zupełnie innej porady, innej recepty na wyzdrowienie. Jeśli osoby mają rzeczywiście zniszczone organy, to wtedy już zupełnie jest inna metodyka oczyszczania organizmu i naprawiania. Jeśli ktoś ma zdrowe organy, wystarczy więcej owoców, zdrowe jedzenie, żywe jedzenie wprowadzić, wtedy ten organizm pięknie podejmie pracę.
Wydaje mi się, że tutaj chyba odpowiedziałyśmy na to pytanie. Teraz tak: „Bardzo proszę prześwietlić ten temat”. To już prześwietliłyśmy. „Czy metoda Małachowa co do oczyszczania organizmu jest skuteczna?” Nic nie wiem o tej metodzie. Zobaczmy.
[06:09] - Nic. Nie mam zielonego pojęcia. Pierwsze raz słyszę to nazwisko.
[06:12] - Skuteczna. Właśnie, Małachow.
[06:15] - Oczyszczania to jest metoda, tak?
[06:17] - Tak. Mnie wychodzi, że tak, że jest skuteczna w bardzo dużym stopniu.
[06:23] - Jest skuteczna w bardzo dużym stopniu. Dokładnie to samo mogę powiedzieć. Jedyne, co chciałabym dodać, nie wiem, czy nie weszłam ci w słowo, to fakt, że ona jest dosyć mocno restrykcyjna i są ludzie, którzy nie będą mogli jej używać.
[06:36] - Oczywiście, tak jak powiedziałam, że to wszystko jest kwestia indywidualna. I od razu powiem, metoda Garsona też jest bardzo skuteczna, jeśli chodzi o oczyszczanie. On był lekarzem pochodzenia żydowskiego w Stanach Zjednoczonych, zajmował się leczeniem nowotworów.
[06:54] - Mi się wydaje mniej skuteczna niż ta poprzednia, niż tego Małachowa. Troszkę. Natomiast jakby mniej inwazyjna.
[07:00] - Być może pod innym kątem. Właśnie, tak, bo to jest oparta przede wszystkim na zmianie diety. Garsona oczywiście. Dobra, patrzymy dalej. Ciekawe pytanie dla kobiet: jaka antykoncepcja dla kobiet jest najmniej szkodliwa i jak oddziałuje założona już spirala na organizm kobiety? Mam takie doświadczenie, historię kobiety, którą obserwowałam ze spiralą. To może zacznę od tej spirali, dobrze? Bo tutaj mam doświadczenie. Teraz tak, kochane panie, jeśli chodzi o spirale i wszelkie wkładki domaciczne, które zawierają chociażby minimalne ilości hormonów, niestety, ale jesteśmy narażone wszystkie na rozregulowanie hormonalne. Organizm traktuje je jako obce ciało.
I teraz łączę się z tą kobietą, którą obserwowałam i patrzę na jej macicę, na drogi rodne, to niestety, ale to coś, nazwę to coś, czyli ta spirala i te wkładki powodują lekkie stany zapalne, które się wytwarzają w tym rejonie. Organizm po prostu walczy i chce wydalić to jako ciało obce, więc musimy się liczyć z tym, że nasze OOBE może być podwyższone ze względu na proces zapalny, który jest w organizmie. Ja bym tego młodym kobietom akurat nie polecała. Na drugą część pytania to za chwileczkę Renia się wypowie i ja po niej przejmę głos. Reniu, a co ty myślisz o tych wkładkach, o tych spiralach?
[08:38] - Halo? Halo? Słyszysz mnie?
[08:42] - Teraz cię słyszę, tak.
[08:43] - Dobrze. Nie dość, że zauważyłam, że to dziwne. Po pierwsze bardzo ciemna, niespecjalnie dobra energia. Czyli powiedziałabym nie jest specjalnie dobra ta wkładka. Czyli tu się powtórzę po tobie. Natomiast jedna rzecz, która mnie zaskoczyła i tu bym chciała, żebyś sprawdziła, ponieważ sama jestem zaskoczona. Wychodzi mi, że wcale nie jest to taka duża skuteczność. I teraz to mnie zaskoczyło, ponieważ intelektualnie i z mojej wiedzy wynika, że jest duża. I teraz nie wiem, jak to rozumieć.
[09:17] - Już ci powiem. Drugi przypadek. Kiedyś, pamiętasz, pracowałyśmy w fitness klubie w Warszawie i tam przychodziła taka kobieta, która właśnie miała tę spiralę. I ja do niej mówię: „Pani jest w ciąży, nie powinna pani ćwiczyć na takiej maszynie”. Wiesz, ten skrócony trening, ten wibracyjny, czy coś takiego.
[09:36] - Tak, pamiętam.
[09:36] - Ona mówi: „Ale ja nie jestem w ciąży”. Ja mówię: „Proszę iść do ginekologa, bo ja nie wpuszczę pani na tę maszynę”. Ona mówi: „Skąd pani wie?” Ja mówię: „Jestem jasnowidzem i po prostu pewne rzeczy wiem”. I ona poszła do ginekologa, na drugi dzień przyszła i powiedziała: „Faktycznie, mam ciążę pozamaciczną”.
[09:52] - Osz, kurczę.
[09:54] - Także może stąd tutaj obserwujesz to, że nie jest w 100% skuteczna.
[09:59] - No bo się zdziwiłam temu. To te dwie informacje, które podałam. To znaczy te z wkładką hormonalną, to są takie nowatorskie. Natomiast kiedyś były jeszcze bez tych wkładek hormonalnych, czyli po prostu zwykła mechaniczna spirala. I mogę powiedzieć, ja bardziej o tym mówiłam. Jeżeli chodzi o te hormonalne, to tutaj w ogóle nie ma dyskusji. Ja sama przechodziłam przez różne hormonalne kuracje, bo miałam problemy z donoszeniem ciąży i po prostu wiem, jaki bałagan one robią. Oczywiście lekarzami nie jesteśmy, więc jak już okaże się, że nie ma innego wyjścia, to ten hormon się łyka. Na przykład w kontekście tego, jak chciałam urodzić dziecko i inaczej bym je poroniła, to siłą rzeczy wzięłam, wiedząc o tym, że się rozreguluję. I potem to rozregulowanie trwało jeszcze długo, lata powiedziałabym, i wiele rzeczy pozmieniało w moim organizmie.
W związku z tym bez potrzeby nikomu bym tego nie sugerowała. Może tak bym to powiedziała.
[10:57] - No właśnie, i teraz tak: jaka koncepcja dla kobiet jest najmniej szkodliwa?
[11:01] - No co, naturalna. To też świadczy chyba o tym, że człowiek powinien się troszkę nauczyć siebie obserwować, swoje ciało. I tu już nie tyle chodzi o książki, tylko każdy jest w stanie wyczuć, kiedy ma owulację i każdy jest w stanie wyczuć zapach czy smak. To się wszystko zmienia w związku z tym, w momencie, kiedy ma się płodne bądź niepłodne dni. Czyli ja bym tutaj szła ewidentnie w naturę. Wiem, że to brzmi banalnie, ale daje mi to największy potencjał, że się nie pomylę. To jest jedna rzecz. A druga rzecz jest taka, że najmniej jest to szkodliwe. Każdy hormon niestety rozregulowuje.
[11:39] - Dokładnie. Także muszę wam powiedzieć, kochani, z własnego doświadczenia, ponieważ jestem mężatką 22 lata, jestem dojrzałą, dorosłą kobietą, więc w swoim życiu niejedno przeszłam, niejedno wypróbowałam i w tym aspekcie również, to obserwowałam u siebie, jak działają u mnie środki antykoncepcyjne hormonalne. Niestety mój organizm po prostu powiedział „nie” i po paru dniach stosowania zatrzymała się woda, była puchlina wodna, nastroje różne. I oczywiście obserwowałam też, jak moje siostry ciało reaguje na środki antykoncepcyjne, które brała przez lata. Niestety muszę wam powiedzieć, że po 10 latach stosowania środków antykoncepcyjnych chemicznych Czyli hormonalnych, tak zwanych nowej generacji. Niestety, ale miała guzy w piersi. Nie były to złośliwe, ale były to torbiele, początek mięśniaków w macicy. I to lekarz później przyznał, że przyczyną tego jest stosowanie przez tyle lat środków antykoncepcyjnych. Także ja również polecam środki naturalne. Tym bardziej, że przez tyle lat promuję środki naturalne, jestem w środkach naturalnych.
Nie stosuję kalendarzyka, dlatego, że nie lubię żadnych takich wyliczanek, natomiast obserwuję swój organizm, kiedy mogę, kiedy nie. A poza tym zabezpieczam się również, tutaj zdradzę takie intymne rzeczy, prezerwatywa u nas jest.
[13:07] - Ja pomyślałam po pierwsze prezerwatywa, po drugie jeszcze pomyślałam sobie: przecież mężczyźni też mogą troszkę dać z siebie, tak? Już nie powiem o antymiętwie więcej, ale troszkę wysiłku też mogą dać, żeby jakoś ogarnąć ten temat. Czyli powiedzmy sobie, że dzieci nie robią z tego seksu tylko dorośli ludzie, więc liczmy się z tym. Przecież cała odpowiedzialność nie może wejść tylko w stronę kobiety, ale też niech tą odpowiedzialność weźmie mężczyzna. A jeżeli nie bierze, to po prostu z takim nie uprawiajmy seksu. To zastanówmy się, bo to o nim coś świadczy. Powiedzmy krótko, to też o czymś świadczy, że mężczyzna, który idzie z nami do łóżka, nie bierze odpowiedzialności i wszystko przerzuca na nas. Ani on dobry na partnera, ani na ojca, ani na przyjaciela, więc właściwie mogę powiedzieć: to po co ten seks?
[13:59] - Teraz przejdziemy płynnie do następnego pytania, skoro już tutaj tak-
[14:03] - Ten seks w ciążą, Moniu wychodzi, czyli chyba wreszcie zrobimy temat seksu ogólnie.
[14:07] - Tak, ale przejdźmy do pytania, które jest zadane przez naszych słuchaczy. „Mam pytanie, czy naprawdę nasze geny po przodkach, którzy mieli raka, wpływają w jakiś sposób na tak zwane nosicielstwo? Ostatnio było głośno o Angelinie Jolie, że usunęła sobie obie piersi przedwcześnie, bo miała w sobie gen raka piersi po matce. Przez to dużo kobiet się wystraszyło i latają na wcześniejsze kontrole. Czy to może jakaś manipulacja, żeby koncerny medyczne zarabiały pieniądze?” Pyta nas o to Małgosia. Nie będziemy, wydaje mi się, odnosić się do Angeliny Jolie, dlatego, że czytając gazety, obserwując również w internecie wiadomości o tej kobiecie i patrząc na jej zdjęcie, jest to kobieta, która... Halo? Słyszysz mnie teraz? Halo? Halo?
[15:07] - Teraz cię słyszę, ale przez chwilę cię nie słyszałam. Słyszysz mnie?
[15:10] - Teraz cię słyszę.
[15:11] - Moniu?
[15:11] - Tak, słyszę cię.
[15:13] - Dobrze.
[15:13] - I właśnie powiedziałam, że nie będziemy się odnosić, przynajmniej ja nie będę się odnosić bezpośrednio do Angeliny Jolie, dlatego, że kiedy spojrzałam na zdjęcie, to w tej kobiecie jest bardzo dużo bólów w tym momencie, w związku z podjętą decyzją, więc uszanujmy jej krok. Możemy tylko właściwie, wydaje mi się, odpowiedzieć na pytanie, czy coś takiego jak choroby genetyczne istnieją. Reniu, nie wiem, co ty na to.
[15:38] - Tak, popatrzymy, zobaczymy. Najwyżej będziemy bojkotować naukę w takim wypadku. Poczekaj. Czy istnieje coś takiego jak choroba genetyczna?
[15:49] - Ja już mam odpowiedź, ale poczekam chwilę na ciebie.
[15:51] - Poczekaj, bo u mnie ona jest niejasna. Dobrze. Powiedziałam, że będę bojkotować naukę. Dobrze, mów.
[16:04] - Jeśli chodzi o moje postrzeganie tego tematu, to może zacznę od przykładu własnego. W mojej rodzinie są obciążenia genetyczne, tak zwane, oczywiście mówię tutaj w dużym cudzysłowiu, związane z chorobami układu krążenia. W mojej rodzinie umiera się na zawały serca i umiera się na zatory lub wylewy krwi do mózgu. To jest najwyższy czynnik śmiertelności w mojej rodzinie i to zarówno ze strony ojca, jak i matki. Oczywiście tutaj też kobiety w rodzinie chorują na torbiele jajników i mięśniaki. Jako młoda dziewczyna oczywiście o tym wszystkim, już w niejednej audycji opowiadałam, doświadczyłam tych chorób. Lądowałam w szpitalu z olbrzymim nadciśnieniem, ze stanem przedzawałowym, z początkiem chorób wieńcowych, więc można powiedzieć, że geny zaczęły w jakiś sposób funkcjonować, ale zaraz wytłumaczę, do czego zmierzam. Problemy z jajnikami oczywiście też się przydarzyły, początki budowy mięśniaków oczywiście też, jako młoda dziewczyna wszystko. Natomiast powiem tak, że w pewnym momencie zbojkotowałam cały ten program rodzinny i zaczęłam właściwie od bojkotu emocji i stylu życia emocjonalnego moich rodziców. Wyszłam z domu i zmieniłam styl, co spowodowało już, że moje choroby zaczęły się powolutku cofać.
Dalej zmieniłam dietę. Absolutnie wyszłam ze stereotypów gotowania całej mojej rodziny, zarówno ojca, jak i matki i te choroby zaczęły się w ogóle cofać. Można powiedzieć, że w tej chwili nie mam żadnych przesłanek do tego, że te choroby genetyczne będą się realizować. Wręcz przeciwnie, mam wszystkie wyniki w pozytywie, więc pod tym kątem mogę powiedzieć u siebie, obserwując siebie, że u mnie coś takiego jak choroby genetyczne nie istnieją. Istniały programy identyfikacji z rodziną, z planem rodzinnym. Natomiast następna kwestia jest taka, że istnieje coś takiego jak plan duszy. Czyli tutaj już można bardziej przyporządkować, że pewne schorzenia, które my interpretujemy jako genetyczne schorzenia, mieszczą się w planie duszy. I tutaj już z tymi schorzeniami jest bardzo trudno dyskutować, walczyć i je ominąć. Posłuchaj, Reniu, co ty masz dalej do powiedzenia i dalej się wypowiem później.
[18:41] - Właściwie powiedziałaś wszystko, co ja chciałam powiedzieć, więc wiele nie nagadam się. Tylko tyle, że powiedziałam, że tak się zdziwiłam, że zbojkotuje. Właściwie w pewnym sensie genetyczna choroba, można to powiedzieć tylko na poziomie nauki i biologii naszej materii 3D. Natomiast jeżeli wyjdziemy w jakikolwiek sposób troszeńkę poza to, od razu widzimy, że działają tu zupełnie inne mechanizmy, czyli to, co ty powiedziałaś. Działają tutaj mechanizmy energii, mechanizmy duszy i właściwie wtedy już nie nazywamy tego genetyką, tylko mówimy: „Okej, w takim razie jest pewien schemat rodziny. Dusze wybierają taką rodzinę, wybierają takich ludzi z takimi tendencjami, gdzie można byłoby to w nawiasie nazwać genetyką, bo akurat dusza chce przeżyć na przykład taką czy taką chorobę".
[19:29] - Dokładnie.
[19:30] - Własnych doświadczeń wiele nie mam poza porodami, bo przeżywam dokładnie tak samo jak moja mama, ale tu nie usiłowałam specjalnie zmieniać, ponieważ ona w 20 minut rodzi. W związku z tym, jak się domyślasz, nie miałam powodów, żeby zmieniać na jakikolwiek inny, bo ta opcja i tak mi się wydała dobra. Natomiast u mnie rodziny rzeczywiście są mało obciążone i właściwie wszyscy umierają w długowieczności. Większość członków mojej rodziny dożywa setki. W związku z tym i z jednej, i z drugiej strony nie mam za dużo doświadczeń. Coś tam słyszałam, że parę osób u mnie z mojej mamy strony miało coś z rakiem, ale jak mama mnie pyta, bo ona się tego boi i jej sprawdzałam, to już ona tego programu nie ma. Czyli mogę powiedzieć, w pewien sposób też się już z tego wykaraskała, ale to też pewnie podejrzewam po części z tego, że jednak jak córka przepracowuje, to matka siłą rzeczy wie, jak matka przepracowuje, to córka wie. Czyli pewne rzeczy gdzieś tam się najwidoczniej musiały poprzepracowywać i dlatego pewnie ona też się z tego programu zwolniła. Natomiast rzeczywiście gdzieś w tej rodzinie z jej strony parę osób miało coś z tym rakiem, ale w różnych miejscach i właściwie umierali. Na przykład babcia miała raka, ale zmarła na zapalenie płuc.
Po prostu była już strasznie chora i przeziębiona w szpitalu, a miała prawie dziewięćdziesiątkę, więc trudno nazwać, że przyczyną był rak.
[20:55] - Właśnie to pytanie można odnieść do wszelkich chorób przenoszonych z pokolenia na pokolenie. Już nie nazywajmy ich genetycznych, natomiast to można odnieść do wszystkiego. Gdzie osoba ma słabą trzustkę w rodzinie, to jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko to przejmie ze względu na te programy identyfikacji. Identyfikowania się z różnymi czynnikami tej rodziny. Ale ja jeszcze chciałam wspomnieć o jednym czynniku, a mianowicie czynniku duchowym chorób czy energetycznym. Dlatego, że też zdarzało mi się w mojej pracy i to nierzadko obserwować, że przyczyną chorób czy nowotworów, czy wszelkich schorzeń ciała fizycznego, czy nawet niewydolności nerek były magie śmierci nałożone na osobę. Czyli tak magia zadziałała, żeby zaburzyć energetykę, sposób życia, sposób funkcjonowania zdrowego i miała doprowadzić do śmierci. Także takie czynniki zewnętrzne, niezwiązane w ogóle z naszym planem czy duchowym, czy energetycznym, czy fizycznym po prostu się zdarzają. Podsumowując tutaj można powiedzieć i tak, i nie, że te geny mogą wpływać i nie muszą wpływać. Natomiast tych czynników jest bardzo dużo i tak naprawdę trzeba by było konkretne osoby oglądać, dlaczego zachorowały indywidualnie i terapię do tego ustalać i znajdować przyczyny, bo te przyczyny mogą być na różnych polach, na fizycznym i na energetycznym, na mentalnym, na duchowym.
[22:27] - Tak, to tutaj się zgadzam. Ale my dużo mówiłyśmy też chyba o zdrowiu mówiąc.
[22:31] - Tak.
[22:32] - Mówiłyśmy też na ten temat, więc proponujemy też powrót do tamtej audycji. Jak ktoś nie słuchał, to tam się troszeczkę więcej dowie. A my idziemy z następnym pytaniem.
[22:43] - Dokładnie. Czy to prawda, że ktoś stworzył istotę ludzką w taki sposób, że mamy w sobie siedem różnych kodów DNA istot pozaziemskich?
[22:54] - To ciekawe pytanie. Czy my mamy siedem kodów?
[22:58] - Czy my mamy siedem kodów? Może też zobaczmy, czy w ogóle mamy jakieś kody dotyczące innych istot pozaziemskich. Czyli ja rozumiem, że to chodzi o pytanie, że mamy jakieś inne wibracje dołożone do przerabiania tych planów ziemskich.
[23:17] - Nie wiem, czy tak można, bo powiem ci, że ja widzę odpowiedź i może ja zacznę odpowiedź, a ty zobaczysz i wtedy spróbujemy coś z tego. Mogę powiedzieć tak: przedziwnie jest skonstruowane pytanie „siedem kodów". Do tego się nie ustosunkuję, bo w taki sposób nie mam odpowiedzi. Natomiast odpowiedź mam taką, że mogę powiedzieć: my jesteśmy istotami kosmicznymi wszyscy właściwie. W związku z tym pytanie ogranicza istotę wielowymiarową naszą, krótko mówiąc, tak bym powiedziała. Czyli ewidentnie mamy kody, ale nie innych istot pozaziemskich, tylko my jesteśmy istotami pozaziemskimi w pewnym sensie kosmicznymi na poziomie duszy. I tam jest to dużo większa i szersza gama naszych możliwości, gdybyśmy nazwali to kodami, czyli większa gama tych kodów niż to, z których my korzystamy tutaj, mając je uruchomione w ciałach ludzkich. Taką odpowiedź mam, więc nie wiem, jak się odnieść do tego pytania. Ty zobacz, jak to możesz obejrzeć.
[24:23] - Jeszcze ja zobaczę. Na pewno siedem kodów to jest zbyt mało. Taka od razu mi odpowiedź przychodzi i dlatego jak przeczytałam pytanie, już się włącza ten tryb jasnowidzenia i mówię, że to jest dużo więcej. Także kochani, właściwie można powiedzieć Uchwycę takiego pana Kowalskiego, który chodzi teraz po Krakowie i jego zaobserwuję. To oczywiście jest przenośnia, taki żart.
[24:47] - A nie możesz mnie?
[24:49] - Reniu, mogę, ale są istoty, które są bardziej rozwinięte i rzeczywiście mają dominujące cechy z innych przestrzeni. Ja zobaczę takiego Ziemianina zwykłego, Kowalskiego, który chodzi do pracy, pracuje osiem godzin, spłaca kredyty i tak dalej. A za chwilę do ciebie przejdę. Ten Kowalski przysłowiowy ma więcej kodów niż siedem, bo tak jak Renia powiedziała, jest to istota wielowymiarowa i ma doświadczenia w jednym czasie z bardzo wielu przestrzeni, również przestrzeni kosmicznych, z różnych planów życiowych, jest wcielony w jednym czasie w wielu ciałach, więc można powiedzieć, że tych kodów jest nieskończona ilość. Tak bym to określiła. Tylko jaki jest tutaj haczyk? Że w tej przestrzeni, gdzie my żyjemy tu i teraz jako Ziemianinie, Ziemianie, to mamy rzeczywiście koło siedmiu tych kodów. I tu bym się zgodziła, że żyjąc tu tylko i wyłącznie na tej przestrzeni i rozpatrując tylko i wyłącznie tę przestrzeń, to rzeczywiście można pokusić się o stwierdzenie, że jest ich siedem, ale to ma związek z czakrami, siedmioma głównymi.
[26:05] - Tak.
[26:06] - Ale to już odchodzi, prawda?
[26:07] - Właśnie miałam to powiedzieć, że to już jest trochę za wąsko zadane pytanie w tym kontekście, że już trzeba odejść od tego sposobu myślenia. Bo ja widzę, że energia idzie mi w górę, więc widzę już od razu piąty kod, ósmy kod, który wibruje troszkę poza ciałem fizycznym. Już nie mogę tego ograniczyć w ten sposób. Może dlatego trudno mi jest odpowiedzieć w taki pełny sposób na to pytanie.
[26:31] - Ale ten Kowalski jeszcze to ma, czyli on jeszcze się trzyma tego systemu trójwymiarowego, tych gęstych energii na Ziemi, z których już wiele osób wychodzi. I teraz właśnie przejdę do ciebie, Reniu, ponieważ ty już z tego siedmiowymiarowego-
[26:45] - Lepiej sprawdź to.
[26:48] - Z różnych kodów wychodzisz. No mówię cały czas.
[26:50] - Żebyś nie mówiła dlatego tylko, że mnie lubisz.
[26:53] - Nie, absolutnie. Powiem tak, ale mogę to na antenie?
[26:57] - No mów, co tam.
[26:58] - No mówię. Trzy podstawowe czakry, czyli ta pierwsza korzenia, druga i trzecia, czyli do splotu słonecznego, jeszcze u ciebie funkcjonują w starym systemie. Natomiast górne czakry już się zlewają, schodzą w dół i zmierzają w kierunku czakry splotu słonecznego. Czyli jesteś rozerwana w połowie. Część już działa, te górne czakry już chcą działać w tym jednym, czyli jest jedność, a te dolne jeszcze jest opór, czyli trzymają się starego.
[27:33] - Sama tak to czuję.
[27:35] - Tak, stoisz dwoma nogami po jednej i po drugiej stronie, czyli płyniesz w dwóch łódkach, jesteś w silnym okresie przejściowym. A spójrz na mnie, jak to u mnie wygląda?
[27:46] - Wiedziałam, że to zadasz.
[27:47] - A ja? Jestem ciekawska też.
[27:50] - Poczekaj. Zobaczymy, jak to u ciebie wygląda. Ja bym powiedziała u ciebie tak: chyba w bardziej zrównoważony sposób działa dół i góra w kontekście tego, jak się odniosę do siebie. Ale ty dajesz mniej wartości i górnym czakrom, i dolnym czakrom. Natomiast u ciebie bardzo mocno wychodzi z kolei, że trzyma cię przy tym ziemskim życiu czakra serca.
[28:24] - Okej.
[28:25] - Czyli poza taką miłością, można by nazwać to już kosmiczną czy wielowymiarową, masz jeszcze bardzo silną miłość mocno ludzką, konkretną i ona z kolei, ta czakra cię trzyma przy ziemi, przy połączeniu z ludźmi. Ciekawe.
[28:47] - To ładne. Aż mi się płakać zachciało. Okej, dobrze.
[28:51] - Tak jest.
[28:53] - Kochani, dużo osób już z tego wychodzi, z tego systemu czakr. Jeszcze dużo osób jest w okresie przejściowym, dlatego mogą czuć bardzo duże perturbacje w życiu, bo jak się wyrywa ze starego świata, ze starego energetycznego-
[29:10] - To ja.
[29:11] - Tak, prawda, Reniu? To szarpie potwornie. Mnie szarpało jakieś dwa lata temu, nie mogłam sobie dać z tym wszystkim rady. Natomiast już gdzieś tam ten spokój napływa. Także wracając do pytania, siedem kodów, owszem, z punktu widzenia Ziemianina można powiedzieć, ale już z tego wychodzimy. Z punktu widzenia istoty wielowymiarowej jest nieskończona ilość tych kodów, kochani. Także już zadawajcie nam pytania globalne.
[29:39] - Tak.
[29:40] - I następna część pytania: czy są na Ziemi istoty, które nie pochodzą pierwotnie z Ziemi, a przyszły tu, żeby na przykład podnosić wibracje? Kocham to pytanie, uwielbiam. Pozdrawiam osobę, która go zadała. Reniu.
[29:57] - Ty powiedz, jak to takie ulubione. To znaczy ja cię słyszę, ale mogę powiedzieć: „No dobrze, zobaczymy, co ty powiesz”, bo ciekawa jestem, bo ja mam na to troszkę dziwną odpowiedź.
[30:08] - To znaczy tak. Kiedyś, jak byłam początkującym radiestetą, to już mówiłam, że kupiłam sobie książkę z diagramami pana Mateli i tam była taka strona poświęcona kierunkom świata, miejscom na Ziemi i między innymi była też inna planeta. I ja, ucząc się posługiwać wahadłem, zadałam pytanie: skąd ja pochodzę? I chciałam, żeby mi wahadło pokazało z Polski, a wahadło cały czas inna planeta. Ja mówię: „Kurwa, ja się nie nadaję do tej radiestezji w ogóle, jaka inna planeta? Przecież ja z Polski pochodzę”. I mało tego, zrobiłam sobie drugie ćwiczenie Włożyłam kartki do kopert i chciałam, żeby wahadło mi wskazało moje imię. W tych kartkach było imię mojego syna Konrad i moje Monika i chciałam, żeby to wahadło pokazało mi właśnie-
[31:03] - Monika.
[31:04] - Tak. I za każdym razem, a chyba zrobiłam ze 20 razy, bo ja nie popuszczam jak się wkurzę, to ze 20 razy pokazało mi imię Konrad, że moim imieniem prawdziwym jest wibracja, która jest zakodowana w imieniu Konrad. Ja mówię: „Nie, ja się nie nadaję, to jest bzdura w ogóle”. Na jakiś czas zaniechałam pracy z wahadłem, ale później jako dojrzała już osoba w rozwoju duchowym wróciłam do tego wydarzenia z przeszłości i badając od początku swoje pochodzenie, okazuje się, że rzeczywiście to tak naprawdę jest moje pierwsze wcielenie na Ziemi i ja nie mam tutaj żadnych konotacji, że tak powiem, energetycznych z wibracjami Ziemi. Natomiast bardzo silne energie lecą właśnie do tych innych planet. I też taki przekaz dostałam, że przychodzę tutaj wnieść energię tamtych planet do tego miejsca, do tej rzeczywistości. I zaczęłam obserwować osoby pod tym kątem, które do mnie przychodziły na jasnowidzenie, szczególnie młode osoby, które kompletnie nie miały nic wspólnego z energią Ziemi. Były zupełnie z innych wymiarów, z innych przestrzeni, natomiast miały wnosić tutaj wiedzę o surowym jedzeniu, o medytacji, o wszelkich formach innego życia niż do tej pory było lansowane na Ziemi. Były to szczególnie młode osoby. Także ja uważam, że jest coś takiego, że w tych czasach wciela się bardzo dużo dusz, możemy tak powiedzieć, które przyszły na Ziemię wznosić wibracje.
Ja jestem na tak, czyli ja to widzę. Nie wiem, Reniu, jakie ty masz tutaj-
[32:47] - To znaczy jak tak wszystko ładnie powiedziałaś, to mogę powiedzieć, że już wcale to jasnowidzenie moje nie wydaje się takie dziwne, bo pierwsze, co chciałam powiedzieć, to fakt, że jak widzę ogólną średnią, to powiedziałabym większość z nas nie pochodzi z Ziemi.
[33:01] - Super.
[33:02] - Większość z nas właściwie ma za zadanie albo ją wesprzeć, albo coś przenieść, albo coś pokazać, albo czegoś doświadczyć. Ale generalnie większość dusz przyszło z innych wymiarów, z innych planet na Ziemię. Mało jest takich typowych rdzeniaków, tak bym powiedziała. I tyle. I to tak mnie troszkę tylko rozbawiło, bo pytanie sugerowało, że będzie tego mało, że tylko jakieś niesamowite pojedyncze osoby przyjdą i będą tutaj wspierały Ziemię i tak dalej. Szczególnie we wzniesieniu. Przynajmniej takie miałam skojarzenie z tym pytaniem. A tu nagle okazało się, że nie, absolutnie nie. Wprost odwrotnie. Większość po prostu przyszła tutaj z innymi zupełnie pomysłami.
Tak bym to powiedziała. Właściwie to samo co ty, tylko innymi słowami.
[33:54] - To popatrz, teraz nielogicznie się zrobiło z punktu widzenia umysłu. Bo jeśli nas jest więcej, bo ja ciebie też zaliczam i ja to już tu mówiłam, że ty też nie jesteś stąd kiedyś. To jeśli nas jest więcej, to czemu tak nie możemy się przebić w tym wszystkim?
[34:10] - A! Bo tutaj bym podzieliła zadania. To znaczy to jest to, co ja zobaczyłam. Czyli powiedziałabym tak: jedni przyszli po to, żeby tylko doświadczać i być obserwatorami. W związku z tym nic nie robią. Inni przyszli po to, żeby przeżyć doświadczenia, ponieważ nie byli w ciałach ludzkich, więc przyszli tutaj, żeby absolutnie doświadczyć ciał ludzkich. W związku z tym przy okazji wybrali wzniesienie, ale chcą przeżyć określone doświadczenia ludzkie. Są inni, którzy przyszli po to, żeby koordynować pewne rzeczy i ich dusza dobrze wie, co robi. Są inni, którzy przyszli absolutnie nieść światło i absolutnie pomagać we wzniesieniu, czyli w transformacji energii. Czyli mogę powiedzieć każdy z nas ma zupełnie inne zadania.
W związku z tym to nie jest tak, że my jesteśmy wszyscy skądinąd, a nie z Ziemi. W związku z tym każdy z nas ma to samo zadanie. Możemy się razem połączyć, zjednoczyć i robimy cel. No nie, dużo z nas przyszło w różnych rodzajach celów. Tych celów było dużo, mimo to, że przyszliśmy z innych miejsc.
[35:14] - Rozumiem.
[35:15] - Nie jesteśmy typowymi Ziemiakami, to tutaj powiedziałabym dużo jest, widzę dużo takich. Zresztą to podkreśliłam wcześniej, mówiąc o tym jasnowidzeniu, że wydawało mi się dziwne, bo widzę dużo płaszczyzn, na których różni ludzie czy te istoty, które weszły w te ciała ludzkie, rzeczywiście funkcjonują i pewne rzeczy pokazują, czy doświadczają, czy robią. I tego jest cała fura. I jeżeli jeszcze to podzielić na zasadzie takiej, że są tacy, którzy robią to w konkretnych rzeczach, czyli na przykład my bojkotujemy ezoterykę, są inni, którzy bojkotują na przykład politykę, są inni, którzy na przykład system szkolnictwa. Są jeszcze inni, którzy na przykład walczą o ekologię. Czyli jeżeli jeszcze na tej płaszczyźnie ziemskiej to policzymy, no to tych zadań jest cała fura.
[35:56] - Rozumiem.
[35:57] - Więc my tylko na głębokim planie w pewnym sensie jesteśmy jednością i budujemy swoimi energiami, pomysłami Ziemię po to, żeby się przetransformowała. Natomiast na tych innych płaszczyznach to się dzieje w takich różnych dziedzinach. Tak bym powiedziała. To jeszcze to rozszerza.
[36:15] - Super, że to powiedziałaś, dlatego że to jest bardzo fajna informacja. Ale to jeszcze przy okazji takie pytanie ode mnie, skoro już jesteśmy tutaj, właśnie przy tych istotach spoza Ziemi, o ich zadaniach, o tym, że jest nam tak właściwie wszystkim jeszcze bardzo trudno gdzieś tam te misje nieść każdy swoją. To teraz tak przyjrzyjmy się, Reniu, czy energetyka Ziemi będzie w tych misjach nas wspierać? Czy już jesteśmy bardziej wspierani niż na przykład 10 lat temu?
[36:46] - Wiesz co, to chyba nawet nie trzeba jasnowidzenia w tym momencie, bo już robiłyśmy to 10 000 razy. Oczywiście, że tak. I zdecydowanie nas wspiera. I tak jak ty nawet wspominałaś, że już następ- Rok będzie dużo lżejszy w kontekście tego, co się dzieje teraz. Ja to nawet myślę, że druga połowa roku już będzie dużo lepsza niż ta pierwsza połowa, w której jeszcze tkwimy. To już końcówki na szczęście. Oczywiście to może mieć różne skutki, powiedziałabym energie są wspierające bardzo mocno, ale w określonym kontekście. W związku z tym, jeżeli ktoś się strasznie na to zapiera, to będzie miał trudniej. W związku z tym, żeby nasi słuchacze dobrze zrozumieli, o co chodzi. Jeżeli wchodzisz w tą energię, jeżeli ją wspierasz i jeżeli się na nią otwierasz, jeżeli z nią płyniesz, to masz lżej, ale jeżeli robisz dokładnie coś przeciwnego, to wtedy masz trudniej.
[37:40] - Tak, dokładnie. To takie dwa bieguny.
[37:43] - Natomiast energia ewidentnie wspiera w kontekście rozwoju własnego. Jeszcze jedna rzecz, chciałam ci powiedzieć, bo akurat miałam interesujące jasnowidzenie. Pani mnie zapytała, czy w poprzednich życiach rodziła się też na Ziemi i gdzie więcej. Ja mówię nie. W większości przypadków była pani na bardzo eterycznych planetach, w których zupełnie panują inne prawa, nie ma takiej fizyczności i tak dalej. To jest kolejna rzecz, którą chciałam dodać i bardzo dużo pamięta z tego i pamięta te prawa tam, czyli na przykład teleportacje czy tego rodzaju rzeczy były dużo prostsze do zrobienia, a ona to wciąż pamięta tutaj.
[38:21] - Właśnie.
[38:22] - Powiedziałabym, że to też jest istotne jako działanie, że po prostu przychodzą też czasami istoty po to, żeby doświadczyć typowych ograniczeń, ale też pozytywnych rzeczy ciała fizycznego. Mogę powiedzieć, chociażby weźmiemy już ten seks, o którym dzisiaj wspominałyśmy. Mogę powiedzieć oczywiście można się kochać platonicznie, ale można też fizycznie. Jeżeli tych ciał fizycznych się nie ma, to część doświadczeń jest nie do doświadczenia.
[38:51] - Właśnie à propos tych znajomości, takich z różnych przestrzeni, z różnych wymiarów, bo przecież tutaj my spotykamy się z różnymi ludźmi, z różnymi duszami, z którymi już jakieś doświadczenia mieliśmy. I taka ciekawa historia mi się przytrafiła. Taki chłopak, który bardzo promował surową dietę, mówi: Moniu, ja to tak się czuję, jakbym cię znał tysiące lat. Ja mówię: wiesz, ja też mam taką jakąś bliskość z tobą. On mówi: zobacz, skąd my się znamy? Ja mówię: wiesz, z żadnego takiego wcielenia materialnego. My nawiązaliśmy kontakt na poziomie koloru, wibracji koloru.
[39:29] - Tak.
[39:29] - To jest niesamowite po prostu, jak my gdzieś tam nawiązujemy znajomości na różnych przestrzeniach, na różnych poziomach, w różnych warstwach. Potem przychodzimy i spotykamy się na ziemi i gdzieś tam czujemy właśnie w odbiorze drugiej osoby. Boże, jakbym z tobą konie kradł gdzieś, jakbym po prostu cię sto lat znał, tak mi się z tobą rozmawia. Czy dobrze się czuję w twoim towarzystwie. Dobrze, to mamy następne pytanie: w jakim stopniu lub procencie środowisko, rodzina, wychowanie wpływają na osobowość i potencjał człowieka? To znaczy czy rodząc się w zupełnie innych warunkach miałby zupełnie inną osobowość, czy jakieś programy przeniesione ze świata niematerialnego jednak by przeżywały w zaprogramowaną stronę? Czy to już jest po prostu tak zdeterminowane, że te programy wpływają na warunki zewnętrzne, w jakich się rodzimy i tak miało być i nie mogło być inaczej, że sami sobie taki los wybraliśmy? Też bardzo ciekawe pytanie.
[40:32] - Czy ja mogę pierwsza opowiedzieć o własnym doświadczeniu?
[40:35] - Bardzo proszę, tak.
[40:35] - Powiem ci, to jest o tyle śmieszne, że powiem ci tak, miałam sama własne doświadczenie i tutaj się podeprę inną jasnowidz. Nie zdradzę imienia, bo nie wiem, czy by chciała, ale powiem historię. Poszłam do tej jasnowidz. Jeszcze byłam bardzo młodą dziewczyną i tak nie bardzo umiałam się jeszcze ogarnąć na tym świecie też nie bardzo, więc chyba tu za często nie przebywałam , a jeżeli to też w takich nacjach. Tu mam z Tybetańczykami bardzo silne, a oni jednak mocno i energetyczna ta religia i tak dalej, więc pewnie to troszkę inaczej u mnie. W każdym razie ona do mnie mówi tak: wiesz... bo tam była sprawa à propos dwóch miast, do których mówi: wróć do tego miasta, w którym mieszkałaś, tam się uniezależnisz sama. Najpierw widzę takie malutkie mieszkanko, potem drugie, a potem dom i wszystko będzie w porządku. Ale intuicja mi podpowiadała, że ona ma rację i że rzeczywiście powinnam tak zrobić, czyli przyjechać z tamtego miasta do tego jednego. Ale ja tego nie zrobiłam.
I jeszcze pamiętam, jak gdzieś zaparłam się, że nie, ja to mam wolną wolę, mogę z niej skorzystać. W związku z tym decyduję się zostać z tym partnerem w tamtym drugim mieście i absolutnie nie wracam do poprzedniego. Już mam dosyć samotności i tak dalej. I wyobraź sobie, co się dzieje. Pierwsze mieszkanie, mieszkamy w kawalerce, drugie mieszkanie, dostajemy mieszkanie dwupokojowe, a trzecie budujemy dom. Czyli mogę powiedzieć tak, odnośnie tego pytania, że rzeczywiście pewne rzeczy w momencie, zaznaczmy to, w momencie, kiedy idziesz drogą, w której nic nie zmieniasz w sensie oczyszczania i zmiany świadomości, to prawdę mówiąc lepiej wychodzisz w tym planie, który dla ciebie jest. Bo jeżeli korzystasz z wolnej woli ludzkiej, to ta opcja czasami jest dużo gorsza niż ta z tego planu. Trudniej przez nią przebrnąć. Jest to trudniejsze doświadczenie, ale z mojego doświadczenia wynika, że bardzo podobne do tej opcji. Więc mogę powiedzieć możesz ją zmienić całkowicie, od tego odejść, jeżeli świadomie podejmiesz pracę nad sobą i swoim życiem, kreowaniem swojego życia.
Tak ja to widzę.
[42:40] - To teraz tak powiem. Słuchajcie, na studiach w psychologii rozwojowej dziecka uczyłam się czegoś takiego, że dziecko przychodzi jak niezapisana kartka, czyli tabula rasa. Wszystko można w niej zapisać w momencie procesu wychowawczego, uspołeczniania i później relacji zewnętrznych na zewnątrz rodziny. To dzieciaka determinuje, jaki będzie miało charakter, osobowość, a tylko w niewielkim procencie przejmuje cechy osobowości wypływające z genetyki. Na dzień dzisiejszy absolutnie się z tym nie zgadzam. Wiadomość. Człowiek się rozwija duchowo, to widzi pewne rzeczy z szerszej perspektywy. I na dzień dzisiejszy uważam, że każda istota, każda dusza, która schodzi tu, ma już wcześniej ułożony plan na planie fizycznym, wyraża zgodę, zawiera kontrakty z różnymi duszami, istotami. Czyli tu na Ziemi nie wydarza się nic przypadkowego, pewne rzeczy musi przepracować, przetransformować. Jak wiemy planeta Ziemia nie jest planetą łatwą, jest niskowibracyjną.
Przychodzi się tutaj po to, żeby pewne rzeczy odpracować również, czyli to, co się zrobiło niefajnego, trzeba tu w tym życiu przyjść i to zmienić. Czyli przychodzimy tutaj po zmianę swoich zachowań czy zmianę swoich doświadczeń. I teraz tak, w momencie tak jak Renia powiedziała, możesz ten plan zmienić człowieku, jeśli będziesz nad sobą w sposób świadomy pracować. Można pewnych rzeczy nie doświadczać fizycznie, ponieważ oczyszczając je na poziomach duchowych, oczyszczamy, transformujemy tę energię i do tego w świecie fizycznym nie dochodzi. Czyli oczyszczając, możemy przeżywać to na planach duchowych, natomiast w fizyczności możemy dokonywać zmian, czyli zamiast iść drogą cierpienia, buntu, wojny, możemy wybrać inną ścieżkę, czyli iść drogą łagodności, pokoju, spokoju i współtworzenia. Natomiast ja uważam, że plan wchodząc w te realia ziemskie, to tak jakbyśmy uczestniczyli w pewnej grze, która się nazywa Ziemianie.
[44:36] - I teatr.
[44:37] - I teatr. Dokładnie. I teraz mając świadomość, że nie musimy w tej grze uczestniczyć, to już jest początek rozwoju duchowego, czyli naszego własnego rozwoju, wybierania własnych ścieżek, ale pod warunkiem, że musimy oczyszczać stare stereotypy, schematy, programy przeniesione z innych wcieleń. Bez tego się planu nie zmieni.
[44:56] - To właśnie chyba pełna odpowiedź.
[45:01] - Tak. Jeszcze mają tutaj słuchacze pytanie odnośnie pau d'arco, które kiedyś mówiłyśmy w audycji, jaka to jest firma. Podaję Now Foods. Pisze się N O W F O O D S. Nie wiem, czy jest najlepsza, natomiast u mnie się sprawdziło. Sprawdziłam wahadłem, to nie ma żadnych zanieczyszczeń różnych chemicznych czy innymi substancjami. Jest to czysta zmielona kora.
[45:32] - To znaczy ja tylko co bym powiedziała to to, że pamiętajmy o tym, że pau d'arco nie dla wszystkich będzie potrzebne. Bo to od razu mi się taka ogólna informacja pojawia, że po prostu każdy musi sprawdzić. To już nawet nie jest kwestia tylko firmy, ale też kwestia tego, żeby... Słyszysz mnie?
[45:50] - Tak, teraz cię słyszę.
[45:51] - Czy nie?
[45:51] - Tak, tak słyszę, słyszę.
[45:52] - Dzisiaj coś słabo z tym.
[45:54] - Wiesz co? Troszkę internet mam słaby i przerywa raz na jakiś czas, ale dajemy radę.
[45:59] - Dobrze. W każdym razie chciałam tylko powiedzieć, że żebyśmy nie trzymali się też tylko tego ezoterycznego gadulstwa, że ach, to jest zdrowe, to wszyscy muszą to wziąć, tylko po prostu sprawdzać sami dla siebie. Jeżeli pasuje mi i potrzeba mi tego, to biorę i wtedy dopiero się zastanawiam nad firmą, a nie od razu zastanawiam się nad firmą, bo wszyscy mówią, że trzeba brać pau d'arco, bo pau d'arco jest zdrowe i uduchawiające na przykład.
[46:22] - Tak, ale tutaj już słuchacze na pewno-
[46:24] - To już pewnie wiedzą. Nasi już wiedzą. Nasłuchali się.
[46:27] - Nasi już wiedzą, bo nawet tutaj na blogu, w komentarzach już jedni drugich informują, że to już było, że to trzeba tak i tak. Także dziękujemy, że jesteście wzajemnie dla siebie inspiracją, że się, że tak powiem, korygujecie we własnym gronie. Tylko jedna prośba spokojnie i bierzcie wszystko z przymrużeniem oka, co piszecie. Im więcej żartów, im więcej lekkiej energii, tym wszystkim nam będzie się milej.
[46:53] - Tym lepiej my się czujemy.
[46:54] - Tak. No i przechodzimy Reniu do leczenia kanałowego zębów. Jaki ma wpływ na energię ciała? Też wydaje mi się pytanie fajne.
[47:05] - Dobra.
[47:06] - Typu nietypowe.
[47:10] - Tak. Leczenie kanałowe zębów.
[47:19] - To ja już mogę powiedzieć. Dlatego obserwuję sobie teraz, że tak powiem, delikwenta, który ma leczenie kanałowe. To tak widzę niestety ciemną energię zatruwającą umartwianie tej części energetycznej ciała, twarzy. Nie jest to dobra metoda. Jak można powiedzieć, jak energetycznie wpływa? Robi martwe miejsce, tam nie ma przepływu energii. Natomiast w konsekwencji osłabiają się wszystkie inne miejsca przy tym leczeniu kanałowym. Czyli można powiedzieć, że leczenie kanałowe jednego zęba może osłabić cały aparat zębowy. Tak to widzę.
[48:04] - To ja bym dodała taką dopełniającą rzecz, ponieważ niestety widzę, że czasami jest to niezbędne.
[48:10] - No pewnie.
[48:12] - To tak mnie trochę umordowało, bo już tak szukałam takiej odpowiedzi, że może jak będziemy dbali o zęby, to do takiego czegoś nie będzie dochodzić. Ale tutaj widzę, że na tym poziomie świadomości, na którym jesteśmy my wszyscy, to czasami jednak te kanałowe leczenia się wydarzają i mimo tej energii, którą ty widzisz, to jednak czasami człowiek nie ma żadnego wyboru w pewnym kontekście, czyli nie wyjdzie poza to. Bo nawet sprawdzałam, a jakby nie leczyć kanałowo, tylko wyrwać ten ząb, to też nie jest za dobrze. To dla mnie jeszcze gorzej.
[48:43] - Jest i różne bakterie, zarazki, jest tam proces zapalny i widocznie inaczej nie można. Ale słuchajcie, ja to mówię tak, że zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć, więc warto by było w przyszłości zadać pytanie nie jak wpływa leczenie kanałowe, tylko jak zapobiegać-
[49:01] - Dokładnie.
[49:02] - Żeby nie dochodziło do leczenia kanałowego. Więc kiedyś może pokusimy się Reniu, żeby zaobserwować.
[49:08] - Ja już widzę jedną rzecz, którą bym chciała powiedzieć psychicznie. Psychicznie to bym powiedziała tak przede wszystkim zęby, ale to pewnie Dużej ilości ludzi będzie znane, są związane z decyzyjnością. Czyli im bardziej jesteśmy jaśni, im bardziej jesteśmy klarowni, im bardziej wiemy, o co nam chodzi i robimy to z poziomu serca, tym mniej psują nam się zęby. I mogę powiedzieć u mnie pasuje to jak ulał. Psują mi się zęby tylko wtedy, kiedy naprawdę zaczynam się głęboko zastanawiać i nie trzymam się swojej wewnętrznej istoty. Jak się trzymam, to po prostu nie psują mi się zęby i mogę powiedzieć: naprawdę mam niezłe zęby, a przecież mam prawie pięćdziesiątkę, nie? Czyli mogę powiedzieć, a ja rzeczywiście z decyzyjnością mam i z klarownością dość małe problemy, powiedziałabym, jak patrzę w kontekście innych ludzi, którzy potrafią się zastanawiać, myśleć długo, nie są przekonani, działają przeciwko sobie, to ja generalnie tego mam najmniej w swoich cechach. Mam dużo innych, które mogą być bardzo mordujące innych, którzy ze mną żyją, ale akurat te nie są złe. I rzeczywiście widzę to w tych swoich zębach.
[50:19] - Rozumiem. To już jest jedna wskazówka. Jedna wskazówka, żeby jednak te decyzje podejmować zgodnie z naszym sercem, a nie z umysłem. To po pierwsze, żeby się nie bać tych decyzji. Bo tak się mówi zęby to jest taka pierwsza część układu pokarmowego, która trawi, czyli tu fizycznie trawi, pomaga trawić, rozdrabniać pokarm i jest pierwszą fazą układu trawiennego. To na poziomach psychologicznych można odnieść, że to jest pierwsza faza trawienia problemu. Podejścia do problemu, można powiedzieć rozdrabniania tego na części. Natomiast pojawia się też informacja związana z takim fizycznym aspektem psucia się zębów. I muszę powiedzieć tak, nawet miałam niedawno rozmowę taką w jasnowidzeniu z klientką, u której wyszło psucie zębów ze względu na nadmierną higienę jamy ustnej. I muszę wam powiedzieć taką sytuację.
Pięć lat temu w wizji dostałam informację, żebym przestała myć zęby pastami. To wtedy jeszcze używałam past oczywiście z fluorem, past wybielających, gdzie zniszczyłam sobie szkliwo, można powiedzieć, było bardzo cienkie poprzez te substancje ścierające zawarte w pastach. I obejrzałam sobie to w jasnowidzeniu. Okazało się, że pasty, tutaj mówię na razie o tych z fluorem, za chwilę przejdę do tych past bez fluoru, że te pasty z fluorem i składniki chemiczne, które są tam zawarte i nawet składniki ziołowe, które są tam zawarte w tych pastach powodują zmianę naturalnej flory bakteryjnej w jamie ustnej i nie ma naturalnej ochrony. I w tym kontekście zostało mi to jasnowidzenie pokazane, że pasty jakiekolwiek, już przechodzę teraz do tych past, nawet ziołowych mam używać raz w tygodniu, natomiast resztę myjemy solą, na przykład sodą oczyszczaną, oczyszczamy węglem takim, który można kupić w aptece do zatrzymania biegunki, bo one najmniej zmieniają florę bakteryjną w jamie ustnej. I ta ślina sama obroni zęby przed uszkodzeniami. Teraz tak słuchajcie paradoks. Tutaj mojego męża nie ma. Mam nadzieję, że nie odsłucha tej audycji, ale mój mąż zawsze miał taką dużą niechęć do takiej nadmiernej dbałości o zęby, więc te zęby mył powiedzmy sobie raz dziennie lub raz na dwa dni, z czym ja okropnie walczyłam. Ale okazuje się, że tak naprawdę on zęby ma bardzo mocne i niezepsute.
I ta flora bakteryjna jakby broni mu tę płytkę nazębną. Natomiast ja do momentu, kiedy szorowałam te zęby po każdym posiłku, płukanki różne stosowałam i ziołowe i takie w drogerii, które można kupić do zębów. Niestety, ale ta mocność zębów niestety była bardzo nadwyrężona. A teraz jak rzeczywiście nie stosuję się raz w tygodniu, dlatego że to dla mnie jeszcze psychicznie jest nie do przejścia, jeszcze mam taki nawyk jednak mycia pastami, ale myję pastą ziołową bez fluoru, stuprocentową, naturalną tylko raz dziennie. Natomiast resztę szoruję tylko po prostu szczoteczką nawilżoną wodą. I muszę wam powiedzieć, że mam prawie pięćdziesiąt lat, a ja mam wszystkie zęby swoje. Nie mam żadnego leczenia kanałowego, nie mam żadnej próchnicy. Jedynym takim moim mankamentem to parę lat temu zaczęły mi się odsłaniać szyjki, które w trakcie przejścia na dietę surową i dietę bogatą w owoce i warzywa, kiedy odstawiłam mięso i nabiał, one się zaczynają, to jest w ogóle niesamowita informacja odbudowywać. Czyli ja nie czuję, mimo że one są delikatnie odsłonięte, nie czuję żadnej wrażliwości ani na cukier, ani na ciepło, na zimno. Wręcz przeciwnie.
Po prostu czuję, że one się nabudowują swoją jakąś taką nie wiem, ja nie wiem, jak to nazwać. Nie jestem stomatologiem, nie mam takiego nazewnictwa, ale czymś, co powoduje, że ja nie odczuwam żadnych bóli i ten proces się jakby nie pogłębia.
[54:33] - Natomiast ja bym chciała jeszcze dodać jedną rzecz, że na przykład ponieważ mieszkam w Berlinie, tutaj mogę akurat pogratulować sobie w tym kontekście właśnie past do zębów, ponieważ pan, który zajmuje się taką w Niemczech bardzo propaguje jakby taką specjalną ideę, że to jest polityczna, taka polityczno społeczna idea, że Grundeinkommen, gdyby ktoś chciał to sobie poczytać, to w internecie znajdzie. Natomiast on ma sieć sklepów DM, które się nazywają DM i tam jest jego firmowa jakby z jego firmy pasta, która jest tylko pastą solną i bardzo super się nią myje.
[55:15] - No właśnie.
[55:16] - Tylko że ona prawdopodobnie ma jakiś żel czy coś dodane, żeby się lepiej, nie pieni się, ale po prostu lepiej się myje niż wodą z samą solą. Więc jeżeli ktoś ma okazję, to zawsze można jeszcze pomyśleć o tego rodzaju wynalazku. To tą jedną rzecz chciałam dodać i coś jeszcze. Z własnego doświadczenia chciałam powiedzieć à propos Jarka, że ja miałam dość podobne doświadczenie, ale w innym kontekście. W momencie, kiedy jestem w ciąży, strasznie wymiotuję. Właściwie całą ciążę wymiotuję non stop, więc nie mogę włożyć nic do buzi, bo jak tylko włożę, to od razu wymiotuję. W związku z tym już włożenie szczoteczki do zębów jest po prostu dramatem. Więc ja potrafię nie myć zębów przez parę miesięcy z rzędu, prawie non stop wymiotując i wiesz, że nic mi się nie psuje.
[55:58] - Właśnie o to chodzi, bo to masz tę florę.
[55:59] - Mogę powiedzieć, jak to się dzieje. Prawdopodobnie dokładnie z tego powodu, że mam tę florę bakteryjną i nie osiada mi na zębach ten nalot, tylko rzeczywiście to w jakiś naturalny sposób się oczyszcza, a ja po prostu nie mam innego wyboru, ponieważ zarzygałabym się na śmierć chyba, gdybym jeszcze miała tyle razy myć zęby.
[56:19] - Czyli to jest takie też potwierdzenie tej koncepcji.
[56:21] - Więc chyba jest to naturalne. Tak.
[56:22] - Dokładnie.
[56:23] - Dlatego tak mi się przypomniało. A Hindusi à propos, ponieważ są biedni, nic nie używają. Sama byłam świadkiem na dworcu, bo tam wiadomo, pociągi jeżdżą jak chcą i godzinami się czeka, mimo że masz konkretną godzinę na konkretnym bilecie. To oni mają taki zwykły patyk i tym patykiem sobie szorują zęby. I mają naprawdę dobre zęby.
[56:45] - Właśnie. I tutaj jest pytanie co do fluoru, czy rzeczywiście jest szkodliwy. Myśmy to już omawiały w jednej z audycji.
[56:51] - My już mówiłyśmy, że jest fatalny.
[56:52] - Że jest szkodliwy, ale tutaj jeszcze chcą dopytać nas słuchacze, czy na szyszynkę chyba, tak. Czym według pań jest szyszynka?
[57:03] - Na przysadkę.
[57:04] - Nie, na przysadkę to mówiłyśmy. A teraz jest pytanie o szyszynkę. Czym jest szyszynka według nas i czy fluor rzeczywiście działa na szyszynkę?
[57:15] - Ciekawe to jest.
[57:16] - Szyszynka to jest taki w formie żołędzia narząd gruczołu wydzielania wewnętrznego w układzie hormonalnym, bo mówią, że Illuminati mają taki symbol, gdzieś tam zawierają ciągle tej szyszynki. I czy to ma jakiś związek z teoriami spiskowymi? I według nas, do czego ta szyszynka naprawdę służy? To może wyjrzyjmy.
[57:37] - Dobra, to zobaczmy, do czego ona służy. Szyszynka, do czego służy człowiekowi? Ja tutaj nie mam jakichś rewelacji. Wydaje mi się, że ona służy typowemu organizmowi fizycznemu na płaszczyźnie fizycznej człowieka. Niczego bym się tam mimo wszystko nie dopatrywała.
[57:57] - Teraz zobaczmy takie konkretne pytanie, czy to ma związek z Illuminati i z tym symbolem? Wydaje mi się, że raczej nie.
[58:03] - Nie, też nie widzę tego.
[58:04] - Nie wiem, czy to jest przypadkowe, czy po prostu oni mają jakiś inny symbol, może bardziej do czegoś innego im się to skojarzyło. Natomiast na pewno nie z tym narządem. To po pierwsze. A za co on jeszcze odpowiada? Mnie się wydaje, że on odpowiada jednak za jakość narządów zmysłu tak zwanych pozazmysłowych. One nie są pozazmysłowe, tylko ludzie nazwali to, że to są pozazmysłowe. Czyli my uznajemy tylko pięć zmysłów takich na poziomie fizycznym, a jest ich o wiele więcej, bo na przykład postrzeganie pozazmysłowe to jest normalny nasz zmysł, który każdy ma, tylko on jest uśpiony, więc funkcjonowanie tego organu daje jakość. Czy my lepiej postrzegamy pozazmysłowo, czy mniej, ale to tylko tyle. I czy można to zaburzyć fluorem? Jeszcze raz mówię, że nie.
I też mówiłyśmy z Renią poprzednio, że przystawkę można zaburzyć fluorem. A szyszynkę można według ciebie zaburzyć fluorem?
[59:16] - Też wydaje mi się, że nie.
[59:18] - Ja też mam tak samo.
[59:18] - Przynajmniej nie widzę tego.
[59:20] - I tutaj pytają nas o konkretne pasty ziołowe i tak dalej. Kochani, już mówiłyśmy: brać karteczki, brać do ręki, sprawdzać co dla kogo, już tutaj nie będziemy sprawdzać każdej substancji. Dobra, to tu sobie odkreśliłam. I teraz mamy tak: „Mam pytanie odnośnie sody oczyszczanej. W wielu publikacjach można przeczytać o jej walorach prozdrowotnych. Czy faktycznie możemy nią myć zęby, odkwaszać organizm, używać do wypieków? Jak działa na śluzówkę żołądka? Pozdrawiam, Alina”. Soda oczyszczona. Już tutaj powiedziałam, że do mycia zębów ja stosuję i to się bardzo dobrze sprawdza.
[01:00:02] - Ale powiem ci, że jeżeli chodzi o żołądek, to mi się wydaje, że aż tak strasznie dobra to ona nie jest.
[01:00:06] - Tak.
[01:00:06] - Tak dobra mi się nie wydaje mimo wszystko.
[01:00:10] - Do mycia zębów tak.
[01:00:11] - Tutaj bym nie szalała. Do odkwaszania raczej bym jej nie używała mimo wszystko.
[01:00:15] - Do odkwaszania organizmu też raczej nie. Są inne preparaty.
[01:00:21] - Lepsze preparaty.
[01:00:22] - Przejście na dietę owocowo-warzywną pięknie odkwasza organizm. Używać do wypieków? Ja w ogóle nie jestem zwolenniczką wypieków.
[01:00:31] - Boże, ja jestem, tylko jeść nie mogę, a szkoda.
[01:00:33] - A no właśnie, jesz.
[01:00:34] - Byłabym dużym zwolenniczką, gdybym jeszcze mogła jeść. Wiesz co, czy soda oczyszczona? Też powiedziałabym niekoniecznie. Właściwie ona mi się aż taka strasznie dobra nie wydaje. Do użytku zewnętrznego, czyli do mycia zębów i tak dalej tak. Natomiast do jedzenia, odkwaszania coś, to jakoś mi się nie wydaje dobra, powiem ci uczciwie, jak tak na to patrzę.
[01:00:59] - Wezmę paczatełko jeszcze i na ile ona służy organizmowi ludzkiemu w środku?
[01:01:04] - Wewnętrznie, do użytku wewnętrznego.
[01:01:07] - Na minus 40, kochani, więc nie służy, raczej psoci. Natomiast jeśli chodzi o użytek zewnętrzny, na przykład do mycia zębów, jest na plus 60.
[01:01:17] - To rozumiem.
[01:01:18] - Rozpuszcza złogi, tak, ale i umywalkę można umyć sodą oczyszczaną. Więc nie, ja bym tutaj tej sody oczyszczanej... Chociaż miałam taki przypadek, że mężczyzna, który pytał mnie o sodę oczyszczaną dla jego organizmu, to wyszło dla niego akurat korzystnie.
[01:01:33] - Dobra, ale to są pojedyncze przypadki, a my mówimy ogólnie bardzo.
[01:01:37] - Dokładnie.
[01:01:38] - Czyli każdy niech sobie sprawdzi dla siebie bezpośrednio. Natomiast ogólnie proszę się nie tripować, że to takie strasznie dobre.
[01:01:45] - Tak.
[01:01:45] - Czasami trucizna niesmaczna daje coś ważnego na dany moment u danego człowieka i warto z tego skorzystać. To już inny temat, inna perspektywa. Tak bym powiedziała.
[01:02:02] - Mamy następne pytanie. „Mówiły panie o tym, by zakupić wahadełko, by sprawdzać żywność i różne sprawy” — to ja mówiłam — „oraz by nauczyć się nim obsługiwać. Które z wymienionych wahadełek powinnam zakupić i jak mniej więcej się tym wahadełkiem posługuję?” To może, Reniu, ja tutaj chwilę.
[01:02:19] - Ty, bo ja to tutaj tak.
[01:02:21] - Więc tak, kochani.
[01:02:23] - Ja tu jestem zielona.
[01:02:24] - Które z wymienionych wahadełek zakupić? Zapraszam do stworzenia sobie tych karteczek i sprawdzenia. Natomiast mogę jedno powiedzieć: nie zachęcam do kupowania staroegipskich wahadeł, które mają swoją energię, same w sobie są specjalnie zaprojektowane. Do pracy, do odczytu są bezpieczne wahadełka na przykład takie, jakie ja tobie podarowałam.
[01:02:48] - Właśnie ja bym mogła dodać jedną techniczną rzecz. Najlepiej, żeby były małe i lekkie.
[01:02:54] - Małe i lekkie, i z naturalnych składników. Dlatego że jak pracujemy długo, robimy długo odczyty, to mięśnie ręki się męczą. Poza tym trzeba dużo wysiłku włożyć, żeby impuls z mózgu, z poziomów nadświadomości przeszedł przez całą rękę, przez całe ciało aż do wahadła, bo wahadło jest tylko wskaźnikiem. Więc staroegipskie nie polecam. Nawet Izis nie polecam. Do koralikarni wybierzcie się, dwa koraliki, jeden większy, drugi mniejszy, na obojętnie jakiej długości sznureczka.
[01:03:25] - Lepsi łańcuszek.
[01:03:26] - Czy łańcuszka, to już od was zależy. Kierujcie się intuicją. Co wam będzie pasowało, co do was przemówi, to przyjmijcie do swojego życia. A jak pracować wahadełkiem, to każdy musi szukać czy w internecie, czy zapisać się na kurs radiestezji, czy do nas przyjść, czy zakupić sobie książki. Nie chcę polecać żadnej, bo już na rynku takim nie siedzę, jeśli chodzi o radiestezję, nie znam tych pozycji nowych. Także tu praca własna. To tylko tyle, co chciałam powiedzieć, Reniu.
[01:04:01] - Dobrze, właśnie już wszystko powiedziałaś.
[01:04:03] - Przejdziemy dalej. „Jeśli ktoś nie jest jasnowidzem ani wróżbitą zawodowym, ale posiada karty tarota i czasem pociągnie sobie kilka kart tak dla zabawy. To znaczy sama intencja, by skończyć z tarotem, czy trzeba dodatkowo pozbyć się kart? W jaki sposób? Spalić je, zakopać w lesie, wrzucić do jeziora, rzeki, morza? I czy ta istota tarota nie będzie nas za to ścigać potem, gdy jej grzecznie podziękujemy, że już nie chcemy sobie wróżyć?” To przesadne pytanie.
[01:04:38] - Jak grzecznie, to chyba nie będzie ścigać.
[01:04:41] - Przepraszam za ten uśmiech, ale po prostu mnie rozbrajają. Pytanie super. Tylko jest tak fajnie napisane, że aż mi się buzia uśmiecha. Reniu, co ty na to?
[01:04:53] - Najlepiej wziąć nasze karty tarota, zostawić je na ławce w parku. Niech ktoś inny weźmie, kto ma jeszcze to do przepracowania. Nie, żartuję oczywiście. Chociaż miałam taki pomysł ze swoimi.
[01:05:11] - Wiesz co, ja zobaczę tak. Przede wszystkim-
[01:05:13] - Ale potem postanowiłam nie być złośliwa. Dobrze, patrz ty.
[01:05:18] - Zobaczę dla tej pani. Intencja zerwania kontaktu z danym przedmiotem czy z daną istotą, która pod ten przedmiot jest podpięta, wystarczy. Natomiast trzymanie kart tarota w domu i udawanie, że nic się nie dzieje, że zerwaliśmy z tym więź, po prostu nie działa. Trzeba to oczyścić ze swojej przestrzeni. Rozumiecie, o co chodzi? To tak, jakby trzymać w swoim domu pitbulla, który jest agresywny i liczyć na to, że nas nie zaatakuje. To jest absurd. Nie mam nic do pitbulli.
[01:05:51] - Ja jedyną ciekawą rzecz mogę dodać, bo teraz patrzę w tę istotę tarota i mogę powiedzieć — ale to jest odpowiedź na drugie pytanie, czy nie będzie nas ścigać — raczej mogę powiedzieć, że będzie zadowolona. Czyli mogę powiedzieć: istota tarota jest bardzo dobrym nauczycielem mimo wszystko. Czy z takiej, czy z takiej strony rzeczywiście jest dobrym nauczycielem i jeżeli my wyciągniemy z tego wnioski i nauczymy się swojej własnej lekcji, to ona nas już nie ściga. Tak bym tylko powiedziała.
[01:06:23] - Nie będzie ścigać, wystarczy intencja. Natomiast jest sporo innych istot, które są podpięte pod różne rzeczy, wydarzenia czy zdarzenia i one będą ścigać. Ale tutaj pytanie jest konkretne. Co z tymi kartami zrobić? Nie wiem, co z tymi kartami zrobić w tej sytuacji u pani. Natomiast powiem, co ja zrobiłam. Byłam takim zbieraczem, więc gromadziłam sobie różne talie. Tych talii było naprawdę bardzo dużo w moim domu. Natomiast przyszedł taki moment, że wszystkie te karty wzięliśmy do worka z moim mężem, wynieśliśmy na łąki, wykopałam olbrzymi dół i spaliłam. Było trudno je spalić, bo były laminowane, więc trzeba było polecieć szybko do sklepu i kupić rozpuszczalnik dodatkowo.
[01:07:13] - Ale strzyłaś.
[01:07:15] - Rozpuszczalnikiem i po prostu poszły z dymem. Pożegnałam się, odcięłam się od tej części mojego życia i na tym sprawa się zakończyła. Jeśli chodzi o panią, która zadała to pytanie, to trzeba troszkę intuicji się posłuchać. Można skorzystać z mojego sposobu, ale też można wymyślić sobie coś własnego.
[01:07:35] - Ja myślę, że najważniejsza przede wszystkim w tej całej sytuacji jest jedna kwestia — kwestia przerobienia tematu. Bo wciąż pamiętam, już mówiłam o tym tarocie, jak mój własny tarot pokazał mi kartę, która normalnie nie istnieje, na której było wielkie serce i napisane było, że przekaz był taki: najważniejsza jest miłość. I uświadomiłam sobie, że to przestaje mieć znaczenie w momencie, kiedy naprawdę przepracujesz temat, ale tak naprawdę gruntownie w sobie.
[01:08:05] - Dokładnie. Poza tym jest jeszcze pytanie o runy, o karty anielskie, o wszelkie sprawy związane z dodatkami, żeby obudzić swoją intuicję. Jeśli chodzi o runy, to wychodzi mi też na minusie. Można powiedzieć, że nie są to znaki graficzne wspierające nas. Natomiast jeśli chodzi o karty anielskie, to trzeba by było rozpatrywać absolutnie indywidualnie każdą talię, patrzeć, z jakimi energiami jest związana, jakie ma podpięcia, czy są dla nas bezpieczne, czy nie. To już każdy z was musi to zrobić we własnym zakresie. A poza tym my to z Renią ciągle mówimy i głosimy. Bądźcie samodzielni, pozbywajmy się atrybutów różnych, które nas wspomagają. Pozbywajmy się różnej symboliki, pozbywajmy się talizmanów, różnych rzeczy niby nas wspierających.
[01:08:57] - Po to mamy wyższe ja i podświadomość, żeby nie korzystać z tego wszystkiego.
[01:09:01] - Ja wiem, że to jest trudne. Ja też czasem mam jeszcze takie swoje ulubione karty The answer is simple i przed sobą udaję czasami, że mi pomagają. Ale ja mam doskonałą świadomość tego, że to jest po prostu proteza, która w bardziej wyrafinowany i dosadny sposób daje mi do zrozumienia, co mi mówi wyższe ja. Ale ja wiem, że to trzeba odstawić. Jeszcze to jest w mojej przestrzeni, ale już nie.
[01:09:29] - Ja to akurat lubię jeszcze na dodatek po angielsku.
[01:09:33] - To tyle na ten temat. Chyba Reniu, że ty chcesz jeszcze coś dodać.
[01:09:38] - Nie, ja już nic. Ja właściwie mogłabym tylko dodać jedną rzecz. Tak jak Monia mówi, usamodzielniajmy się, nie ograniczajmy się atrybutami, patrzmy na to ze swoim wnętrzem. Cały czas to powtarzamy właściwie w każdej audycji. I przepracowujmy temat gruntownie. To jest dla mnie ważne. Te niektóre pytania dla mnie są skutkiem nieprzerobionych pewnych rzeczy i niewłaściwym podejściem. Bo jeżeli ja wychodzę z założenia, że ja mam to przerobić, to ja już nie zadaję pytania, co ja mam z tymi kartami zrobić, bo to już nie ma znaczenia specjalnego w tym kontekście. Więc troszkę inaczej na to patrzę i mogę się tylko tym podzielić, że ja tak to robię. Jeżeli komuś to pasuje, czy uważa, że to jest w porządku, to niech robi tak samo.
Jak znajduje swoją własną drogę wobec swojego własnego wnętrza, to też jest to w porządku.
[01:10:30] - I teraz ta metoda tych karteczek. Ktoś by mógł powiedzieć: „Zamienił kijek, siekierkę na stryjek”. To co to znaczy? Czy ja sobie robię sam kartki? Reniu, musisz się przyzwyczaić, że ja zawsze przekręcam wszystkie historie, bo mnie to bawi. Proszę ciebie, robienie tych karteczek też jest metodą przejściową nauczenia siebie porozumiewania z intuicją. Po takich paru miesiącach ćwiczeń z karteczkami absolutnie wasza nadświadomość będzie tak konkretna już dla was w tej odpowiedzi, że nie będziecie musieli korzystać z porad. Oczywiście, kiedy przyjdą lęki, my też tutaj się przyznam do tego, że jak przychodzą lęki, jak człowiek jest w takim amoku emocjonalnym, kiedy nie jest w ciszy w samym sobie, to oczywiście ja Renię pytam, co ja mam zrobić w tej sytuacji.
[01:11:21] - Ja Monię.
[01:11:21] - Podpytuję. Ale to też jest proces. To pewnie niedługo się zakończy, bo nabierzemy tyle zaufania do samych siebie, że już takie podszewki z zewnątrz nie będą potrzebne. Ale czasami to jest taka forma kontaktów między ludźmi.
[01:11:39] - Tak, dokładnie.
[01:11:40] - Człowiek drugiego zapyta: „A co ty myślisz na ten temat? A podpowiedz mi”. To jest takie nawykowe bardzo, ale już starajmy się od tego coraz bardziej odchodzić, usamodzielniać się w każdej dziedzinie. I lecimy chyba dalej. Jeszcze było pytanie z tymi karteczkami, czy pierwsza odpowiedź jest zawsze słuszna i czy dalej szukać odpowiedzi na to samo pytanie. Nie. Pierwszą odpowiedź zostawić, odłożyć i koniec, bo to już jest później zabawa umysłu, potwierdzanie potwierdzeń.
[01:12:10] - Czyli to tylko pierwsza i potem już nie pytać więcej.
[01:12:13] - Tak, nie pytać więcej. Bo jaki to ma sens?
[01:12:15] - Dobrze. To lecimy do następnego, bo czas nam się powoli kończy, więc żebyśmy jeszcze spróbowały coś zrobić.
[01:12:23] - „Jeśli zmienia się energetyka Ziemi, w tym odchodzą czakry, są zastępowane inną energią, to jak można teraz i w najbliższym czasie wspomagać ludzi dźwiękiem kamertonów, skoro głównie były dotąd chyba w 95% używane do dostrajania czakr?” I ktoś inny na to pisze: „To jest taki długi proces, a dźwięk sam w sobie działa na energetykę. Ale ciekawe pytanie, skoro czakry złączą się w jeden ośrodek energetyczny w ciele, to czy ten proces trwać będzie długo? I jak dbać, by przebiegał prawidłowo? Czy dźwięki jak dzwonka czy kamertonów wspomagają ten proces, rozbijając stare struktury energetyczne nie tylko na poziomie czakr? Jak wobec tego wpływają te dźwięki? Być może równoważą przepływ ogólny energii wokół nas i w nas. Pozdrawiam”. Właściwie ten drugi komentarz już jest odpowiedzią na to pierwsze pytanie.
[01:13:15] - Na to pierwsze pytanie. Dokładnie.
[01:13:16] - Ale przetrzećmy to może trochę. Czy kamertony dotyczą tylko strojenia czakr? Oczywiście, że nie.
[01:13:24] - Oczywiście, że nie. Dokładnie.
[01:13:25] - Jak każda inna rzecz, nawet jedzenie, jakie wkładamy do nas, posiada również swój dźwięk i swoją melodię.
[01:13:31] - I działa na wszystko.
[01:13:33] - I nie tylko działa na komórki, ale działa również na nasze samopoczucie. Działa na to, czy wydzielamy endorfiny, czy blokujemy wydzielanie endorfin. Tak samo kamerton jest dźwiękiem, jest falą. Jest energią, która nie działa wybiórczo na pewne punkty, tylko działa na całość. Działa na wszechświat nawet.
[01:13:54] - Ja jeszcze myślę, że może warto zobaczyć z tymi czakrami, bo wydaje mi się, że ludzie tak troszkę z kolei w drugi sposób Przeszli na drugą stronę najpierw te czakry, potem najpierw jest i wszyscy jak paranoicy pracują nad tymi czakrami pojedynczymi, a potem nagle znikają. Powiedziałabym to nie dzieje się w ten sposób i raczej nazwałabym to zlewaniem się. Czyli powiedzmy, że na przykład jedna jest na poziomie jednego herca, druga dwóch herców, trzecia trzech herców. I tak uprośćmy to bardzo, że to tak wygląda. To zlewanie się powoduje, że się tworzy pewna równowaga. To jest tak, jakby powiedzieć: najpierw koncentrujemy się na wszystkich kolorach, a potem koncentrujemy się na białym. Ale mogę powiedzieć przecież to jedno i to samo, bo w tym białym zawierają się wszystkie kolory. Czyli dokładnie to samo chodzi o czakry. One nie znikają kompletnie z powierzchni ziemi czy nas jako człowieka w taki sposób, że nagle tworzy się pustka, tylko one się przetransformowują. Czyli mogłabym powiedzieć nie widzi się już ich w pojedynczych kolorach, ale widzi się w całym kolorze białym.
[01:14:55] - No właśnie.
[01:14:56] - Czy to jest bardziej jasne? Może to będzie bardziej jasne w zrozumieniu tego procesu czakr. Tak bym powiedziała chyba.
[01:15:04] - I tutaj jak słuchacz pisze, że to jest długi proces i to faktycznie będzie dosyć długi proces. Trudno tutaj dać konkretną datę, kiedy się zakończy, bo takich dat na poziomach-
[01:15:14] - Dlaczego nie dasz na przykład koniec 2023, 21 grudnia?
[01:15:18] - Nie, nie dam, dlatego, że tam skąd ja czerpię informacje-
[01:15:20] - A może 26 lipca?
[01:15:22] - Nie, tam skąd czerpię informacje to jest bezczasowe. Tam nie ma czasu. My możemy się tylko domyślać, ale wydaje mi się, że to będzie dosyć długi proces i to tak naprawdę będzie proces na pokolenia. Nie zamkniemy się w tym pokoleniu, kochani. Jedni się zamkną, inni się nie zamkną.
[01:15:38] - Dokładnie. Jedni się zamkną, inni się nie zamkną. Dokładnie.
[01:15:41] - To dobrze. To właściwie można powiedzieć, że całą stronę jedną wykreśliłam. I teraz-
[01:15:46] - Kochana, to dzisiaj odbębniłyśmy sporo pracy.
[01:15:49] - I teraz mamy pytanie o mudry. Czy one działają? Chodzi konkretnie o mantrę Om oraz mantrę o nazwie Gayatri. Czy intonowanie jej lub słuchanie z nagrania ma jakiekolwiek dobroczynne na nas działanie? Czy to pic na wodę? Taka końcówka.
[01:16:15] - Mogę powiedzieć tak: dla mnie nie jest to pic na wodę, ale też mogę powiedzieć, że nie do końca działa tak, jak się tego spodziewamy.
[01:16:29] - I nie na każdego. Jeszcze ja mam taką informację. Nie na każdego tak działa.
[01:16:33] - Wiesz dlaczego ja pytam? Dlatego, że na przykład jeżeli chodzi o mantry Om Mani Padme Hum, to mówi się, że jest to mantra rozwijająca i rozbudzająca współczucie. I teraz powiedziałabym nie do końca to tak widzę niestety. Dlaczego mówię niestety? Bo jestem dość przywiązana do tych schematów buddyjskich, a tutaj widzę, jak wchodzę w jasnowidzenie, że nie do końca to tak jest, że ona jest pewną techniką, która robi pewne rzeczy czy rozluźnia pewne schematy, ale z drugiej strony też wbudowuje inne. Mam tutaj problem. Teraz ty coś powiedz, bo ja tutaj mam problem.
[01:17:15] - Poczekaj.
[01:17:15] - Z odniesieniem się emocjonalnym.
[01:17:18] - Ja myślałam, że się prześlizgnę po tym, ponieważ ty w tym temacie byłaś dalekowschodnim. Ja nigdy nie. Mnie to nie interesowało, więc dla mnie to jest nowość. Natomiast skupię się tak: mantra Om. Czy to jest na dzień dzisiejszy korzystne dla nas, żebyśmy robili? Powiem tak, oczywiście jak to ja. Jeszcze pięć lat temu było to absolutnie korzystne. Było to zgodne z wibracjami Matki Ziemi. Ta technika była kompatybilna z tymi technikami na dany moment rozwoju. Na dzień dzisiejszy jest już informacja look forward, czyli patrz do przodu, czyli to już jest coś, co jest przestarzałe, to już nie jest kompatybilne z tymi czasami, z tymi energiami, z tymi informacjami, wiadomościami, które napływają na Ziemię i małymi krokami w ogóle od mudr, od śpiewania mantr ludzie będą odchodzić.
Ale nie dlatego, że to jest złe, tylko dlatego, że to już jest niekompatybilne z tymi czasami. Tak tylko to powiem. Więc nie był to pic na wodę. Na ten moment się to po prostu sprawdzało. Natomiast w tej chwili już będą nowe techniki. Tak jak nowa energia Ziemi, tak jak nowa energetyka w ogóle korzystania z dóbr Ziemi będzie inna nowa świadomość czy nauczania, czy nowa świadomość o zdrowiu. Tak samo będą nowe techniki dotyczące pracy nad ciałem, nad emocjami, nad umysłem, nad rozwojem. Tak? Można tak podsumować?
[01:18:51] - Można. Chyba tak można. To znaczy to będzie dotyczyło też, że na niektórych jeszcze będzie bardziej działać, na innych mniej, inni będą całkiem wychodzili z tego. Proces. To, co mnie zaskoczyło, muszę powiedzieć, to fakt, że tyle praktykowałam i właściwie były takie bardzo jednoznaczne. Na przykład to Om Mani Padme Hum znają wszyscy. Tak jak mówiłam z tym współczuciem, to jeżeli w ogóle mogłabym coś poradzić, to raczej poradziłabym pojedyncze sylaby. Ponieważ jak patrzę w samo Om, to energia się otwiera. Natomiast jeżeli patrzę już cały schemat mantry jako takiej, czyli na przykład Om Mani Padme Hum, to już widzę ciut zablokowaną energię i ona idzie w określony sposób i określone rzeczy ma zrobić i powiedziałabym nie zawsze są one otwierające naszą przestrzeń.
[01:19:35] - Tak, bo to już jest stare narzędzie, prawda? A już energia jest inna, już jest potrzeba czasu inna.
[01:19:40] - Czyli powiedziałabym to, to jednak już bym zaznaczyła, że jeżeli ktoś jeszcze jest do tego przywiązany i nie potrafi sobie poradzić, to robić pojedyncze sylaby, ponieważ one działają bardziej otwierająco na jakiś aspekt i tak nie ograniczają.
[01:19:56] - To jeszcze następne pytanie. Czy jeśli w medytacji połączymy się z sercem, z naszą planetą i wysyłamy jej miłość, czy to ma jakieś pozytywne działanie dla Ziemi? I dalsza część pytania: czy może zapobiegać kataklizmom? Czy może przywracać harmonię Ziemi? Czy jednak musiałoby to robić wiele osób w tym samym czasie, bo jedna osoba nic nie zdziała? Może ja tutaj króciutko, szybciutko, bo to też już mówiliśmy w poprzednich audycjach, że to Ziemia najpierw zmienia swoje wibracje i to Ziemia jest naszą matką i daje nam wskazówki, więc tak naprawdę ona nie potrzebuje od nas żadnego wsparcia. To raczej my powinniśmy nauczyć się jej słuchać, a tym bardziej zapobiegać jakimś kataklizmom. Po prostu to nie jest ten kierunek. Ziemia wie, co robi. Jest na dzień dzisiejszy w swojej świadomości mądrzejsza od nas z tą świadomością, którą my mamy w tym momencie.
Nie mówię o istocie wielowymiarowej, tylko o istocie czysto ziemskiej przywiązanej do ziemi. To jest takie moje zdanie. Reniu, proszę.
[01:21:03] - Właściwie tu nie mam co dodać. Zgadzam się, akurat w tym przypadku się zgadzam. Oczywiście mogę powiedzieć tak: dodam tylko jeden aspekt. Można prosić, na przykład łączyć się i dawać miłość Ziemi, ale pamiętać o tym, że to jest nasza potrzeba i to my się w tym rozwijamy. Na przykład rozwijamy się w dawaniu, rozwijamy się w sposobie myślenia takiego bardziej zjednoczonego z naturą, z innymi istotami i tak dalej. Czyli właściwie to nie bardzo Ziemi potrzebne, ale nam może być potrzebne takie działanie, tak?
[01:21:34] - Dokładnie. To jest taki troszkę można powiedzieć-
[01:21:36] - Czyli jakby poszerzanie swojej własnej świadomości poprzez połączenie.
[01:21:39] - Można powiedzieć z troszkę egotycznych też pobudek, prawda?
[01:21:44] - Czasami tak, ale możemy też to robić na zasadzie pewnej potrzeby serca czy potrzeby duszy, takiego połączenia się. Albo przyszliśmy przeżyć doświadczenie takiego wsparcia czy nauczenia się myślenia o więcej niż czubek naszego nosa. Czyli poszerzanie świadomości. To wydaje mi się w tym kontekście może być nawet fajne.
[01:22:04] - Właśnie tu jeszcze takie było pytanie odnośnie run. To już powiedziałyśmy, ale tutaj osoba mówi, że ona się boi zrezygnować z run, ponieważ jakaś istota ją atakowała i kiedy wprowadziła do domu runy, wydaje mi się, że jakiś symboliczny przekaz tych run, czyli kilka run złożonych, ta istota odeszła. To ja bym chciała tylko powiedzieć jedną rzecz: że to my zawsze mamy klamkę od środka i my wpuszczamy pewne wibracje i sytuacje do naszego życia, nawet jeśli one są czysto duchowo-energetyczne. I jeśli taka sytuacja się przydarza, że do domu przychodzi jakaś dusza, duch, jakieś istoty nas nawiedzają, to jest to zawsze za naszym zezwoleniem i pozwoleniem wewnętrznym. To znaczy, że my mamy jakieś programy, które te wydarzenia przyciągnęły i teraz trzeba po prostu przepracować to u siebie, nie zabezpieczać się runami, tylko po prostu wykasować ten program, który to spowodował. To tylko tyle chciałam tutaj już uzupełnić do tych run. I następna kartka tu Reniu odpadła.
[01:23:08] - Kochani dzisiaj, bo już troszkę czasu minęło, myślę, że powolutku możemy kończyć.
[01:23:13] - Tak? Czyli to już nie zadawać żadnych?
[01:23:15] - Jedno może zadaj i potem już zakończymy, bo to już troszkę minęło czasu, a ja dzisiaj wszystkim muszę powiedzieć, że akurat wyjeżdżam na warsztaty, w związku z tym mam ostatni dzień na pakowanie się.
[01:23:25] - Dobrze, to ostatnie pytanie. W audycji o osadzeniu w materii pod sam koniec mówiła pani o swojej wizji z 2015 roku, że będzie to rok przełomowy dla godzin pracy. Mniej godzin pracy będzie, łatwiejsza praca i bardziej wymierna w materii, odczuwalna. Normalna stanie się lekkość życia, a nie normalna harówka. Rozumiem, że to proces, ale czy właśnie on może mieć coś wspólnego z uwolnieniem tej energii, świadomości własnej kreacji naszego życia? Właśnie to, co jest wewnątrz tych gór w Rumunii. Czy to może mieć związek z tym? Ja poczekam aż ty powiesz.
[01:24:03] - Poczekaj, zaraz.
[01:24:05] - Pytanie.
[01:24:15] - Powiedziałabym tak. Generalnie tak, a z drugiej strony za mało. Czyli mogę powiedzieć to będzie związane jeszcze z czymś innym, z czymś większym.
[01:24:26] - To też mam podobną odpowiedź, że mam odpowiedź i tak, i nie. Czyli to jest to samo, co ty powiedziałaś. Tak, dlatego że ta energia w jakiś sposób zostanie uwolniona i to bez zgody osób, które tego pilnują, tylko to jest coś takiego większego, co się wydarzy. To jest niezależne od mózgów ludzkich, tak bym to określiła. Więc ile tam osób by tego nie pilnowało, to i tak jest zaplanowane, że to po prostu się rozejdzie ta energia. To po pierwsze. Nie wiem akurat, czy w 2015 roku, czy później, czy wcześniej, bo tego czasu liniowego nie ma tam, gdzie ja to sobie obserwuję wszystko. Natomiast na pewno też jest ta druga część, o której Renia mówiła, czyli coś jeszcze będzie potrzebne. Ja myślę, że to coś jeszcze to jest wybudzenie i zmiana świadomości ludzi.
[01:25:14] - Też możliwe, ale też możliwe jest to, że to idzie też w kierunku jakichś innych miejsc czy innych nawet miejscoprzestrzeni powiedziałabym.
[01:25:24] - Tak. Ja myślę, że na świecie jest dużo takich miejsc, gdzie już jest, ja to nazywam ten nowy wymiar, czyli ta nowa energia kreacji. Właściwie mogę powiedzieć, że obserwując teraz wchodzę w wizję, obserwując to jest coraz więcej i coraz szybszy proces ujawniania się nowych. Tak to widzę. Nie wiem Reniu, weź zobacz teraz ty.
[01:25:48] - Tak, nie mam co się powtarzać. Po prostu to samo widzę.
[01:25:51] - No właśnie. Czyli co? Kończymy.
[01:25:55] - No. Dobrze, to co? To w takim razie Monia się przedstawia.
[01:26:04] - Przedstawiam się, tak. Monia się przedstawia. Nazywam się Monika Jakubczak.
[01:26:08] - Dobra, już ty mów lepiej najpierw o warsztacikach, gdzie cię można znaleźć, kontaktciku do siebie. Już tak się nie wyłgać łatwo.
[01:26:17] - Już mówię kochani, zapraszam was w W tej chwili na sesję jasnowidzenia. Zapraszam was też do rozmów ze mną o życiu. Można mnie znaleźć na Skype'ie. Można ze mną rozmawiać również za pomocą e-maila: biedronka2406@gmail.com. Zapraszam was kochani również do warsztatów wspólnych z Renią, które będziemy prowadzić prawdopodobnie do 22 czerwca. Jak to Reniu będzie?
[01:26:50] - Tak. Chyba tak.
[01:26:51] - Jakoś tak. Czekamy na zgłoszenia. Już sporo osób się zgłosiło, także czekamy dalej. Zapraszam na stronę metoda DDW. Dzisiaj się nie pomyliłam. Na kursy oczyszczenia duchowego. I co jeszcze? I to chyba z mojej strony wszystko.
[01:27:08] - A ja bym jeszcze ci coś podpowiedziała.
[01:27:10] - Słucham, kochanie.
[01:27:12] - Że może ty byś tak powiedziała, że przymierzasz się też do warsztatów swoich własnych, nowatorskich, związanych z naturą, ze zdrowiem, z ćwiczeniami. Rozszerz to ciut.
[01:27:25] - Właśnie.
[01:27:26] - Przynajmniej niech ludzie zaczną, niech zacznie w nich kiełkować to zrozumienie czy zainteresowanie.
[01:27:32] - Kochani, dzisiaj przyszedł taki pomysł w trakcie rozmowy z Renią.
[01:27:36] - Którego Renatka zmusiła Monię.
[01:27:38] - Tak, przyłożyła paluszek, nacisnęła guzik.
[01:27:42] - Mam duże rączki.
[01:27:45] - Słuchajcie, przymierzam się powoli albo szybciej, jeszcze nie wiem, do stworzenia takich warsztatów, gdzie będę mówiła dużo o promowaniu zdrowia. Będę mówiła dużo o różnego rodzaju zdrowym sposobie życia, bycia, o sposobie odżywiania. Będę promować ćwiczenia, które przećwiczyłam na sobie, które są już dostępne na moim kanale YouTube, które są naprawdę bardzo efektywne i efektowne, bym powiedziała. Po prostu chcę z tą wiedzą wyjść do szerokich kręgów, ponieważ ja mam prawie 50 lat, natomiast mój wiek biologiczny, jak robiłam sobie badania, sama jestem w szoku, ale do 20 roku życia mam organizm, który funkcjonuje. Także chcę się tym dzielić, chcę wychodzić z tą wiedzą, chcę te ćwiczenia rozszerzać, bo naprawdę są bardzo fajne. To tyle. Jak będziecie zainteresowani, to piszcie i ja powoli się będę zastanawiać. Może już w wakacje będę robić takie warsztaty.
[01:28:50] - Dobrze.
[01:28:51] - To tyle.
[01:28:52] - Wreszcie to powiedziałaś. Jestem niezmiernie dumna. Teraz ja powiem. Robię wciąż te warsztaty integracji podświadomości i wyższego „ja”. Coraz więcej chętnych, więc na czerwiec już nie dam rady nikogo przyjąć. Zamknęłam już listę. Natomiast następny plan mam na lipiec. Chcę już odpocząć, a sierpień będzie 3, 4 sierpnia. To jest pierwszy weekend na mojej stronie helsee.pl. Zresztą to będzie napisane na YouTubie, będzie łatwiej to przeliterować.
W linku „seminarium” pojawią się informacje na ten temat, jak zwykle zresztą. Oczywiście sesja jasnowidzenia to wiadomo, wszyscy wiedzą, przez Kontaktowy albo przez e-mail, albo przez Skype'a można mnie też dostać.
[01:29:45] - Super. Wszystkie wiadomości będą na początku i na końcu filmiku spisane, żebyście mieli łatwość dotarcia do nas. I jeszcze jedna niespodzianka. Renia będzie u mnie w Krakowie niedługo i na scenie prawdopodobnie nagramy na wizji, także będzie fajnie nas pooglądać, jak się uda oczywiście. Jak internet wytrzyma.
[01:30:09] - Nie wiem, czy wytrzyma, jak zobaczy takie dwie piękności jak my. Powoli siądzie.
[01:30:15] - Ja sobie z nim tak po cichu porozmawiam, żeby tego nie robił.
[01:30:20] - Dobrze, to jak już raz kiedyś zrobię makijaż, to warto było, żeby ktoś zobaczył.
[01:30:27] - Słuchajcie, powoli żegnamy się. Ściskamy was mocno i czekamy na komentarze pod audycjami. Żegnamy się.
[01:30:36] - Żegnamy, pa.
[01:30:37] - Archiwalne odcinki audycji „Cafe de Flore” znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium, a także na serwisie YouTube, na kontach Renaty Engel i Moniki Jakubczak, jak również na stronie Renaty Engel: www.engelrenata.com.