[00:02] - Cafe de Flore. Zapraszają Renata Engel i Monika Jakubczak.
[00:10] - Cafe de Flore, następna audycja. Monika Jakubczak i...
[00:13] - Renata Engel. Witam wszystkich serdecznie.
[00:16] - Reniu.
[00:19] - Widzę, że już moja para na ciebie działa.
[00:23] - Tak, bo mnie to strasznie bawi. Co dzisiaj będziemy wyprawiać na antenie?
[00:31] - Dzisiaj to same siebie zaskoczymy. W każdym razie na pewno ja, bo dowiedziałam się od ciebie, że jest strasznie dużo różnych pytań i już nie możemy wymyślać tematów, ponieważ jest tak dużo pytań, że prawdę mówiąc, jeżeli te pytania nie zmaleją, to właściwie wciąż będą te audycje w taki sposób, że będziemy na nie odpowiadać. Chociaż chciałabym też, żeby słuchacze dali nam trochę wytchnienia, żebyśmy jakiś jeden temat czy dwa czasami mogły same wymyślić i porozmawiać na jakiś konkret. Natomiast wyrażamy zgodę na to, że na razie będziemy odpowiadały na pytania. Ty zaczniesz odnośnie jedzenia, bo podobno było dużo pytań. Tobie zostawiam dzisiaj wolną rękę ze względu na to, że przyznam się, miałam na tyle zawikłany tydzień, że nie byłam w stanie nic poczytać. W związku z tym zostawię po twojej stronie, bo ty tego bardziej pilnujesz.
[01:27] - Tak, wzięłam na siebie to zobowiązanie, więc wszystkie pytania mam posegregowane i będziemy odpowiadać. Kolejność przypadkowa, kochani. To są pytania zebrane z kilku audycji, więc staramy się być rzetelne, ale też nikogo, niczego i żadnego tematu nie faworyzować, więc będę palcem wybierać. Może tak losowo. Niech los za nas zadecyduje. Ale wracając do komentarzy pod ostatnią audycją, było ich bardzo wiele. Ludzie się zaniepokoili. Tak naprawdę nie wiedzą teraz, jakie produkty mają jeść, a jakich produktów mają nie jeść. Stanowi to w tej chwili problem ogarnięcia umysłem logicznym tych wszystkich informacji, które dałyśmy. Więc kochani, zachęcam was przede wszystkim do tego, żebyście weszli na blog Zmiany 2012, na post pod tytułem „W drodze do energetycznej wolności.
Część pierwsza”, „Droga do energetycznej wolności. Część trzecia i czwarta”. Tam znajdziecie wszystkie informacje dotyczące zdrowego sposobu żywienia. Jak podchodzić do produktów, że to jest wszystko zmienne, że nie ma żadnej stałej, że jeden produkt, który dla nas jest jednego dnia dobry, następnego dnia może być toksyczny. I tutaj chciałabym podać przykład związany-
[02:42] - Mój?
[02:42] - Tak, oczywiście kochanie. Dzisiaj się oprę na tobie. Ostatnio jak rozmawiałyśmy, powiedziałaś, że masz pewien problem i nie wiesz, jak sobie z tym poradzić. Weszłam na arkusze, zobaczyłam, że rozwiązaniem, czyli terapią bardzo naturalną, będzie picie kefiru, aby przywrócić florę bakteryjną w jelitach, bo problem pochodzi z układu pokarmowego. Natomiast krótkie wprowadzenie, że Renia jest, można powiedzieć, weganką i alergikiem, i laktozy nie trawi. Renia mówi: „Jezu, ja całe życie miałam na to uczulenie”. Ja mówię: „Nie wiem. Wychodzi, masz kefir pić i wszystko się...”
[03:17] - Mało tego, dodajmy jeszcze, że przecież podobny jest jogurt i wszyscy zawsze mówią: „Pij jogurt”. A mi wyszło, że kefir jest lepszy.
[03:24] - Upierałam się przy tym kefirze.
[03:26] - Tak, ty się upierałaś, a ja akurat ten kefir lubię.
[03:29] - Ani bio, ani żaden inny. Tylko, że to kefir ma być. I rzeczywiście problemy po zastosowaniu kefiru, tak jak powiedziałaś przed audycją, minęły. Tak samo pytania. Proście, żeby stworzyć całe tabele, jakie produkty są ze światła, jakie produkty są z tej ciemniejszej strony wibracyjnej. Natomiast kochani, nie ma to najmniejszego sensu, dlatego, że dajemy wam informacje, dajemy wam wędkę. Natomiast rybek musicie poszukać sami. W ostatniej audycji dałyśmy wam krótką propozycję, żebyście nauczyli się pracy wahadłem albo przyszli na warsztaty do Reni, gdzie zaczniecie uczyć się pracy ze swoją intuicją, albo przyszli na „Droga do wolności” i nauczyli się pracy na arkuszach i odszukiwania dla siebie korzyści jedzeniowych, albo gdzie każdy sam bezpłatnie może stworzyć kartki i sprawdzać sobie na ile czy ten pokarm, który chcę wprowadzać dzisiejszego dnia do swojego ciała, jest dla mnie korzystny, jest budujący. Także kochani, musicie włożyć pracę w to.
[04:38] - To znaczy ja bym chciała dodać jedną rzecz, żeby wszyscy słuchacze wiedzieli, że wszystko jest bardzo subiektywne, ponieważ jest subiektywne, a my, pamiętajcie jeszcze, odpowiadamy na pytania. To też muszę wyjaśnić. Odpowiadanie na pytania polega na tym, że wchodzimy w energię danego pytania i na nie odpowiadamy. Natomiast jeżeliby się zadało do tego jeszcze pięć bądź 10 zupełnie innych pytań z innego punktu widzenia, to my to wtedy zobaczymy z innego punktu widzenia.
[05:09] - Dokładnie.
[05:09] - W związku z tym to też jest istotne. Dlatego, że my sobie zdajemy sprawę z ograniczeń, jakie niesie ze sobą zadawanie pytań i odpowiadanie tylko na antenie na jedno pytanie na przykład w danym temacie, to dlatego cały czas mówimy o tym, żebyście jeszcze słuchali siebie, swojego wnętrza i szukali metod, które wam dadzą. Ja powiedziałam wprost, ja w prosty sposób robię pewne rzeczy. Biorę do ręki i patrzę co czuję, nic więcej. Czyli nie jest mi potrzebna do tego tabela, nie jest mi potrzebny inny człowiek, nic nie jest mi potrzebne poza moją ręką.
[05:44] - Dokładnie.
[05:45] - I wewnętrznym odczuciem. Więc pamiętajmy, opierajmy się na tym i mogę powiedzieć, że koncentrujemy się, w tych pytaniach przynajmniej, z tego, co widzę, to jest koncentracja na skutkach, a nie na przyczynie. My nie mamy dać wam gotowych tabeli, tylko my mamy wam pokazać, w którym kierunku iść, żeby nauczyć się odczuwania tego, żebyście odpowiedzi znajdowali sami. Bo przecież nie można do nas non stop dzwonić i pytać, co dzisiaj na śniadanie.
[06:13] - Dokładnie tak. My jeszcze ruszymy sprawy związane z różnymi medykamentami czy olejkami, bo tutaj są takie pytania. Natomiast zostawiamy przestrzeń dla was, żebyście sami sprawdzili dla mnie na dany moment, na ile to jest dla mnie korzystne w tym momencie.
[06:35] - Jeszcze przerwę. Będziesz pamiętać? To skończ.
[06:40] - W poprzednich audycjach mówiłyśmy, że energia Ziemi zmienia się, rytm energii wytwarzanej przez Ziemię się zmienia. My podążamy za tymi zmianami, więc produkty, którymi się otaczamy, czy to, co wprowadzamy do organizmu, też każdego dnia będzie inne. Energia się zmienia, więc energia pożywienia, którą kiedyś potrzebowaliśmy, odpadnie, a na to miejsce wpłyną nowe nurty żywieniowe. Także tu, kochani, nie ma żadnej stałej. Odpowiadamy na pytania tylko dotyczące danego momentu.
[07:14] - Ja bym jeszcze dodała jedną ciekawą rzecz, która mi przed chwilą przyszła do głowy i powiedziałabym też w sensie zrozumienia, ponieważ jak my mówimy ciemna strona, jasna strona, już raz to powtarzałam, jest to pewnego rodzaju złudzenie, które dotyczy tylko czasu, w którym żyjemy w tej chwili. Gdybyśmy żyli non stop na przykład w wyższych poziomach, w wyższych płaszczyznach, to tam nie ma czegoś takiego jak ciemne i jasne. Po prostu to nie istnieje. W związku z tym powiedziałabym tak: przyjmijmy, ten czas dualny, że na przykład jestem w 30% ciemna, a w 70% jasna. Jakie jedzenie będzie ze mną rezonowało?
[07:55] - Ciemne.
[07:57] - W 30% co najmniej. W związku z tym mogę powiedzieć i dla mnie ono będzie dobre. Natomiast jeżeli ktoś będzie w 90% jasny, a w 10 ciemny, to ciemne już z nim tak nie będzie rezonowało.
[08:09] - Będzie mu szkodziło nawet.
[08:11] - Tak. Natomiast jeżeli ktoś będzie w 70% ciemny, a w 30% jasny, to to jedzenie będzie mu służyło.
[08:19] - Właśnie.
[08:21] - Czyli mogę powiedzieć, to też zależy od stanu, od kondycji, od naszej wibracji. Pamiętajmy, że jest też inna płaszczyzna. To jest tak, jak na przykład jeżeli jestem całkowicie po ciemnej stronie, to wtedy anioły z ciemności będą dla mnie rezonowały i ja będę nazywała to niesamowitymi aniołami. Natomiast jeżeli ja będę, że tak powiem, rezonowała z jasnością w 90%, to wtedy te ciemne anioły już będę widziała jako ciemne anioły. Czyli mogę powiedzieć, w zależności od tego, w jakiej ja jestem kondycji czy moja energetyka, tak patrzę też na rzeczywistość, tak ją odczuwam i tak ona rezonuje ze mną albo nie rezonuje, albo w tym jestem, albo nie jestem. I nie mówiąc o tym, że wszystko jest w płynięciu, ponieważ wszystko się rozwija, rozwijają się zwierzęta, rozwijają się rośliny, rozwijają się wszystkie istoty i wszystko, co na tej Ziemi jest, bo cała Ziemia podnosi wibracje. Podnosi też wibracje dokładnie wszystkiego, co jest. To, co dzisiaj jest ciemne, to za trzy lata może się okazać jasne, ponieważ też na swoich poziomach wibracyjnych wykonuje swoją pracę. Wszyscy tu jesteśmy po to, żeby wykonywać pracę. To nie jest tak, że to zostaje jako stałe na całe życie.
[09:32] - Właśnie. Więc jeszcze muszę, kochani, tutaj do tego, co Renia mówi, dodać, że to jedzenie, które wyszło w poprzednich audycjach na minusie, czyli z ciemnymi wibracjami, bo mówię o wibracji danego pożywienia, więc ciemne pasma tam się znajdują. Można je transformować, czyli można je przemieniać czy przez modlitwę, czy przez intencje.
[09:53] - Czy przez dotyk, połączenie z wyższym ja.
[09:55] - Dokładnie, czy tak jak Masaru Emoto po prostu naklejał na wodę pewne informacje albo pozytywne, albo negatywne. Robił takie eksperymenty. Więc z tym możemy sobie poradzić. Natomiast tak dla jednej osoby weźmy brokuł. Dla jednej osoby brokuł będzie świetny, budujący antyrakowy i jeszcze szereg informacji bardzo dobrych.
[10:14] - Tak jak dla mnie będzie.
[10:18] - Natomiast dla innej osoby ten sam brokuł będzie na minusie szkodliwy, dlatego że ta osoba na przykład z punktu widzenia czystej fizjologii nie ma takich enzymów do strawienia. Ten brokuł będzie się długo trawił, będzie gnił w jelitach, wytwarzał gazy, będzie niszczył florę bakteryjną i po prostu będzie tak naprawdę szkodził. Czyli zamiast uzdrawiać, to będzie zostawiał toksyny. Każdy z nas jest inny. Jeśli chcecie na poziomach fizycznych dobrać sobie idealną dietę, to zapraszam na badanie, które już w tej chwili jest coraz bardziej popularne z krwi. To się nazywa test nietolerancji pokarmowej, więc będziecie wiedzieli z poziomów fizycznych, czego wasze ciało nie trawi, a co dla waszego ciała jest dobre.
[11:02] - Pokażą to leukocyty.
[11:04] - Tak. Jeśli macie ochotę z punktu widzenia energetycznego czy z punktu widzenia jasnowidza zamówić sobie taką opcję, taką wizytę czy u Reni, czy u mnie, my też możemy wam taką dietę w sposób indywidualny dobrać. Także ja na swojej stronie metodaddw wrzucę taką koncepcję, taki program, że możecie się zgłaszać, możecie zrobić całą tabelę żywności, którą spożywacie, czy mikroelementów, które chcecie przyjmować i ja wam to wszystko sprawdzę, powiedzmy na miesiąc czy na dwa miesiące do pół roku. Czy to jest dla was dobre, korzystne czy niekorzystne, czy to jest budujące, czy to jest toksyczne. Z takiej usługi możecie też u Reni skorzystać. To chyba tyle.
[11:48] - Ale dzisiaj lecimy jak motorek. Dobra, chyba lecimy do pytań. Czy jeszcze chcemy coś powiedzieć?
[11:52] - Myślę, że to wystarczy. I teraz słuchajcie, jest pytanie, prośba o przebadanie substancji znanej jako MMS, ponieważ sama ją obecnie stosuje. Znaczy nie ja, tylko tutaj ta osoba, która pisze to pytanie, a ze względu na to, iż ma bardzo silne działanie utleniające, chciałabym wiedzieć, czy przy dłuższym stosowaniu może ona powodować jakieś skutki uboczne w organizmie. MMS.
[12:15] - Tutaj pani sprawdzimy jak pani ma na imię. Chociażby powiedz imię.
[12:17] - Wiesz co? Nie ma.
[12:21] - Nie ma imienia.
[12:23] - Kiepściutko. Dobrze, poczekaj. Ja sprawdzę pod innym kątem, czy ten produkt MMS rzeczywiście działa tak, jak jest w ulotce? Może tak.
[12:36] - Działa.
[12:39] - Czy tak jak jest w ulotce? Wychodzi mi nie do końca, że we wszystkim, co jest-
[12:45] - Ale w znacznym stopniu.
[12:46] - W ulotce. Natomiast jakieś tam działanie ma. Dobra, to sprawdź dla tej pani.
[13:00] - Jak dla tej pani działa? To ja bym powiedziała tak: działa, natomiast rzeczywiście nie stosowałabym tego długo. To znaczy coś zaczyna mi się zaburzać w momencie, kiedy ona długo to stosuje.
[13:20] - Dokładnie. I mam taką samą informację, że na dzień dzisiejszy już działa na zero, co w moim świecie informacji oznacza, że to, co miało zadziałać, co miało zaszczepić, to już jest proces zakończony. Natomiast dla tej pani, która zadała to pytanie o MMS, to już jest proces zakończony. Już nic więcej to nie da. Jest na zero. Może brać, może nie brać.
[13:40] - Ja powiem, że jak będzie brała dalej, to będzie gorzej. Ja widzę już pewne blokady w momencie, jeżeli to dużo dłużej bierze. To już bym powiedziała, gdyby była u mnie na wizycie indywidualnej, to bym powiedziała: „OK, było dobre na dobry czas, ale już powoli widzę, że trzeba z tego rezygnować”. Tak bym to nazwała.
[14:05] - Działanie takie ogólne, bym powiedziała tak na 20% z tego, co jest napisane w ulotce. Tak ogólnie rzecz biorąc, tak globalnie.
[14:13] - Ja powiem, nie jestem dobra specjalnie w procentach.
[14:15] - Masz mnie do pomocy.
[14:18] - Właśnie, to dobrze, że mam ciebie, bo ja to umiem tak powiedzieć generalnie. Natomiast jeżeli chodzi o procenty, to tak dokładnie nie umiem. Wydaje mi się, że na jakichś poziomach działa, czyli powiedziałabym chyba tak: jeżeli jest pięć poziomów działania, to na dwóch poziomach działa zupełnie nieźle, a na trzech prawie w ogóle.
[14:37] - Dobrze, to teraz przechodzimy do następnego pytania. Może panie jasnowidzki powiedzą coś o przeludnieniu na Ziemi. Na przykład, czy panujące przeludnienie zmusza planetę do aktywowania jakiegoś programu samoobrony przejawiającego się w katastrofach naturalnych mających wprowadzić równowagę gatunkową? Pytanie trudne. Sama jestem ciekawa.
[15:04] - Czy sama Ziemia coś takiego robi?
[15:07] - Właśnie.
[15:11] - Ja już mam informację.
[15:12] - Dobrze, to poczekaj jeszcze, aż sobie zobaczę, czy sama Ziemia robi. Wiesz co? Może ja zacznę, dlatego, że ja mam informację, żeby się w ogóle tym tematem nie zajmować, że to pytanie jest odwracające uwagę od pracy nad samymi sobą, że nasz umysł prowadzi nas w kierunku poszukiwań, które mają sprowadzić na nas martwienie się o pewne rzeczy i sytuacje. I znów przychodzi informacja: bądźcie cierpliwi. Nie przymuszajcie do pewnego rodzaju odpowiedzi, które są na dany moment zupełnie niekompatybilne z procesem rozwoju. I teraz trzeba znaleźć w tym prawdę.
[16:00] - Ja zobaczyłam bardzo jasną i klarowną informację, że w ogóle nie istnieje coś takiego jak przeludnienie z punktu widzenia Ziemi. Po prostu nie istnieje. Przeludnienie jest tylko wymysłem ludzi, wymysłem umysłów, wymysłem tego, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość. Po prostu. Czyli mogę powiedzieć na przykład: cała Afryka prawie w ogóle niezamieszkana, bo nie ma miejsc do zamieszkania, a na przykład w Chinach wypada 10 Chińczyków na metr kwadratowy.
[16:34] - Właśnie.
[16:35] - Czyli mogę powiedzieć z poziomu Ziemi jest to zupełnie inne podejście, więc w ogóle bym się nie zajmowała tym. Tutaj bym tak samo powiedziała. Tak jak z tego punktu zaczęłam. Po prostu powiedziałabym: nie jest to temat, którym należy się w taki sposób zajmować. Trzeba raczej wyjść z poziomu myślenia, że nie ma czegoś takiego jak przeludnienie, tylko my mamy inaczej spojrzeć na Ziemię, inaczej spojrzeć na gospodarkę, inaczej zacząć wszystko traktować, zmienić kompletnie świadomość i dopiero wtedy zobaczymy, że to przeludnienie było fikcyjne.
[17:08] - Dokładnie. Reniu, bo tu jeszcze jest takie konkretne pytanie: czy Ziemia stwarza sobie jakieś procesy samoobrony, gdzie generuje katastrofy naturalne?
[17:21] - Tak, ale nie po to, żeby załatwić ludzi z poziomu przeludnienia, tylko raczej z poziomu nieczystości energetycznych w danym momencie. To rzeczywiście tak robi. Czyli jeżeli na przykład jest energetyka nie taka jak trzeba, to robi trzęsienie ziemi albo coś tam się w niej dzieje. To są różne poziomy, czasami takie, które są dla nas nie do końca widoczne. Natomiast trudno by mi to było nazwać, że to chodzi o przeludnienie, że Ziemia po prostu jak człowiek uznaje: „Aha, jest przeludnienie, to znaczy, że muszę zrobić jakieś pary wylewów wulkanów, to trochę ich zginie, będę miała większą równowagę”. No nie.
[17:58] - Nie, to tak nie działa. I teraz przypomniał mi się taki przypadek. Miałam taką historię. W Stanach Zjednoczonych dwie kobiety chciały otworzyć restaurację i było pytanie, czy im to wyjdzie. Ja mówię: „Nie bardzo będzie tam ruch, dlatego, że energia w tym miejscu, gdzie jest ten lokal, jest bardzo zabrudzona. Tam jest apatia”. Po prostu gdzie jest energia apatii, nie można otwierać biznesów, bo nie będzie ruchu, nie będzie koniunktury. Ale mówię: „Słuchajcie, przetrzymacie do stycznia.” To chyba było trzy, cztery miesiące. „Dacie radę, będziecie mogły dokładać, to wtedy sprawa się ruszy.” A ona pyta: „Ale dlaczego tak się nagle ruszy?” Ja mówię: „Bo sama ziemia da sobie z tym radę, sama ziemia wyczyści w tym miejscu swoją energię.” To było niesamowite, bo dla mnie to też było niezrozumiałe w ogóle. Jak to sama ziemia sobie z tym poradzi?
No więc właśnie my pewnych rzeczy po prostu z punktu widzenia logiki nie jesteśmy w stanie nawet pojąć, co tutaj się wyprawia w tych czasach.
[18:58] - No tak, dokładnie. Dobrze, na to chyba już odpowiedziałyśmy.
[19:03] - Tak. Czy można przebadać srebro koloidalne? Można przebadać.
[19:08] - Można przebadać.
[19:08] - Ale myśmy o srebrze koloidalnym już opowiadały historie, także w poprzednich audycjach mówiłyśmy o tym. Ale proszę bardzo, Reniu, oddaję ci głos jeszcze raz.
[19:18] - No co mi?
[19:21] - Dla mnie srebro koloidalne-
[19:22] - Poczekaj, zobaczymy jeszcze raz srebro koloidalne. To znaczy powiedziałabym tak: dla mnie srebro koloidalne jest takim czymś, co powiedziałabym na dwoje babka wróżyła. Czyli z jednej strony ma rewelacyjne działania do określonych rzeczy, a z drugiej strony rewelacyjnie w innych sprawach potrafi blokować. Krótko mówiąc, tak bym to powiedziała. Trudno mi je nazwać. Nie mam jasnej, klarownej informacji, że ono jest bardzo dobre albo że jest bardzo złe. Raczej powiedziałabym, że na jedne rzeczy jest bardzo dobre, a na inne rzeczy jest bardzo złe. Czyli trzeba byłoby badać je w konkretnych sytuacjach, na konkretną dolegliwość, na konkretną rzecz. Natomiast jeżeli miałabym powiedzieć: każdy może to pić i niech pije do upadłego, bo na pewno będzie dla niego dobrze, no to powiem: niestety nie. To jest moja informacja.
[20:14] - No i ja tutaj się pod tym podpisuję. Dla mnie srebro koloidalne w pewnym momencie, kiedy mój organizm był osłabiony i potrzebowałam jeszcze wsparcia, żeby zwalczyć boreliozę, bo trzy lata temu byłam zarażona boreliozą, to było genialne, ale piłam go po prostu przez miesiąc i teraz jak sobie sprawdzam, czy wrócić do tego srebra, absolutnie mam informację minus 80.
[20:37] - No widzisz.
[20:37] - Także widzicie, jak to działa. To jest wszystko tak płynne, że organizm potrzebuje na krótką chwilę pewnych rzeczy.
[20:46] - To znaczy ja wciąż próbuję podkreślić, nie wiem, czy ja się do słuchaczy przebijam, to może teraz powiem na tyle spokojnie, żeby to się jakoś przebiło. Powiedziałabym tak: cały czas próbujemy podkreślać, że dzielimy się doświadczeniem i wiedzą tą, którą posiadamy, żeby przekazać jak największej ilości ludzi, żeby wychodzili ze schematów. Czy one będą dotyczyły związków, czy one będą dotyczyły zdrowia, czy one będą dotyczyły produktów, czy one będą dotyczyły samego sposobu myślenia, oddziaływania, to za każdym razem powiedziałabym dokładnie to samo: proszę wyjść ze schematu i zacząć to czuć. To jest główna cecha i główny cel, przynajmniej z mojej strony, Monia zaraz się wypowie.
[21:44] - Z mojej też, od razu mówię.
[21:46] - W tych audycjach, żeby wykonać w stosunku do ludzkości. Czyli powiedziałabym, ja nazywam to pewnego rodzaju misją w wąskim zakresie, bo tu tylko chodzi o to, żeby usamodzielniać ludzi, bo całe nasze życie, całe lata, cała historia, całe pokolenia, całe wieki uczą nas tylko i wyłącznie schematów. A ja zauważyłam w swoim życiu, że te schematy przynoszą więcej kłopotów niż prawdy. W związku z tym próbuję za każdym razem z tego wychodzić. Czyli mogę powiedzieć na poziomie umysłu czy osobowości bojkotuję każdy schemat, czy to będzie małżeństwo, czy to będzie kontakt z dzieckiem określony, czy to będzie sposób na przykład patrzenia na rzeczywistość, czy to będzie sposób podejścia do diety, czy to będzie nauczenie mnie czegoś. Ja powiedziałam: nie przyjmuję żadnego autorytetu w żadnym punkcie. Autorytetem jest tylko moje własne odczucie i nic więcej mnie nie obchodzi. I chciałabym, żeby wszyscy do tego podeszli w podobny sposób. Co nie oznacza, że nie szanuję innych. To oznacza, że przyjmuję, że jeżeli każdy coś takiego robi, to oznacza, że jesteśmy różni, bogaci, wielowymiarowi i nie musimy być wszyscy identyczni.
I te same sposoby nie działają na wszystkich identycznie. I dotyczy to dokładnie wszystkiego. My przechodzimy z Monią przez różne tematy tylko po to, żeby pokazać, że właściwie dokładnie to samo, co powiedziałam, dzieje się w każdym temacie. Myślę, że jaśniej już chyba nie potrafię powiedzieć. Moniu.
[23:25] - Ja tu się podpisuję i lecimy do następnego tematu. Bardzo ciekawa informacja i powiem szczerze tak, czytam pytanie: czy istnieje taka choroba jak AIDS i jeśli tak, to w jaki sposób powstaje? I powiem ci, że to pytanie mnie bardzo zastanowiło, bo ja nie miałam styczności z ludźmi chorymi na tę chorobę. Może nie, miałam kiedyś, bo teraz bym skłamała. Kiedyś, jak robiłam pracę magisterską, bo pisałam o narkotykach, o narkomanii, o przyczynach społecznych, więc musiałam chodzić robić badania w MANAR-ze na detoksykacji, to wtedy miałam kontakt z tymi ludźmi. Natomiast czy istnieje taka choroba jak AIDS i jeśli tak, to w jaki sposób powstaje?
[24:09] - No dobrze, zaraz zobaczymy. Na to też nigdy nie wchodziłam.
[24:15] - Ja mogę powiedzieć od razu widzę, że odpowiedź jest niejednoznaczna. I tak i nie. Nie dlatego, że nie jest to rodzaj choroby, tak jak jest opisywany we wszelkich ulotkach informacyjnych dotyczących tego schorzenia. A tak, bo istnieje coś, co wywołuje zakłócenia układu immunologicznego i można by było to coś, czyli ten rodzaj energii zakłócającej nazwać po prostu to AIDS, prawda?
[24:47] - Chyba bym tak powiedziała. To znaczy mogłabym dodać jeszcze jedną rzecz, że właściwie na AIDS można było powiedzieć, że jest pięć tysięcy różnych chorób. To jest to AIDS właśnie.
[24:56] - No właśnie dokładnie.
[24:57] - Czyli AIDS jest tylko symboliką. Uznajmy, że AIDS jako nazwa jest symboliką danego procesu, który przejawia się w organizmie i w każdym organizmie może się przejawiać inaczej. Czyli może być inny punkt zapalny. Tak bym to ujęła.
[25:17] - Dokładnie to samo widzę. Także warto by było zobaczyć tak naprawdę, co wywołuje ten zespół objawów, już to tak nazwijmy symbolicznie AIDS. Dla mnie to jest ewidentnie temat związany z systemem immunologicznym i jeśli to oglądam, to jest to bardziej związane z czynnikami związanymi z ogromnym stresem.
[25:50] - A ja bym poszła jeszcze dalej, czyli to, co ja widzę, to widzę jeszcze bardzo silną energetykę i mogę powiedzieć nikogo nie chcę tutaj obrazić, ale idzie to tak, jakby energetyka danej istoty wielowymiarowej z jakiegoś powodu unicestwiała energetykę ciała fizycznego, jakby uznawała, że zadanie zostało wykonane to źle powiedziane, ale idzie mi to dużo, dużo głębiej.
[26:34] - To teraz ja też wejdę w to, co ty zobaczyłaś.
[26:36] - Wejdź może w to, co ja zobaczyłam i spróbuj dodać coś od siebie.
[26:40] - Jest taka informacja, że osoby, które mają ten zespół, gdzie rozwala się całkowicie system immunologiczny, jest informacja, że nie potrafią zatańczyć z życiem. Ja symbolicznie oczywiście dostaję informację.
[26:57] - To ładnie to powiedziałaś, bo ja bym powiedziała, że nie nadają się do życia, czyli dlatego nie chciałam tego powiedzieć.
[27:02] - Dzisiaj ja jestem łagodniejsza. Ojejej.
[27:03] - Tak. Ale bo wiesz, nie chcę urazić żadnego człowieka, bo to są bardzo poważne choroby, w większości przypadków traktowane są śmiertelnie. Ci ludzie się potwornie boją, mają lęki, mają strach, są ludźmi, którzy mają prawo do życia. Nie chcę czegoś powiedzieć w taki sposób, żeby poczuli się odrzuceni, bo mogę powiedzieć gdzieś głęboko jak w to wchodzę, to kocham ludzi, więc to mnie zatrzymuje, bardzo mocno mnie zatrzymuje przed powiedzeniem tego w taki sposób. A wiem z kolei, że moje słownictwo jest w tym przypadku ograniczeniem, ponieważ powiedziałabym potrzeba dla mnie, żeby to powiedzieć w jasny sposób albo poruszać się symbolami, czego ja nie potrafię, bo ty w tym jesteś lepsza, albo potrzeba tak subtelnego i precyzyjnego nazwania, żebym ja czuła się z tym dobrze, że nikogo nie uraziłam. Więc na tą chwilę nie umiem tego znaleźć, dlatego wolę się podeprzeć twoją symboliką i tylko zaznaczam, że idzie mi to dużo głębiej i o co w tym mechanizmie chodzi. Natomiast nie chciałabym tego tak rozkładać na części piętrze, bo nie znajduję słów jeszcze.
[28:09] - Więc ja troszkę rozłożę na część pierwszą. Główna rzecz, która się pojawia to są programy autodestrukcji, ale programy autodestrukcji związane z relacjami z innymi ludźmi. Więc ludzie ci, którzy ten układ immunologiczny się obniża, mają problemy w odnalezieniu się w relacjach międzyludzkich i wolą ciało zniszczyć, żeby jak najszybciej z tego wymiaru odejść.
[28:40] - Zaznaczmy, że to jest nieświadome.
[28:42] - Oczywiście to jest wszystko na poziomach podświadomości, nie nadświadomości, tylko podświadomości. I teraz tak, podobny nurt energetyczny widzę w problemach związanych z zaburzeniami żywieniowymi. Jedni robią na poziomach wyniszczania ciała immunologicznym, a inni robią to na poziomach wyniszczania ciała czysto fizycznych.
[29:02] - To znaczy ja bym dodała, że dla mnie waga energetyczna problemu jest silniejsza w AIDS niż w żywieniu. Czyli tak jakby to było poziom niżej, tak bardziej fizycznie. Nie wiem, jak to inaczej ująć. To o tym jedzeniu co mówisz. A tam jest dużo większa siła energetyki, co też oznacza dla mnie, to też głupio zabrzmi, a sprawdź to, że samą energetyką można byłoby z tego wyjść.
[29:35] - Zaraz przejdziemy do tego pytania, czy to w ogóle jest naznaczone śmiertelnością? To zobaczmy. Patrzę czy to jest. Absolutnie nie. Nawet jeśli ktoś ma badania kseropozytywne, nie ma w mojej informacji, w moim świecie czegoś takiego jak choroby nieuleczalne. Dlatego że wszystko jest oprogramowaniem, wszystko jest energią, którą możemy zmienić.
[29:57] - I w przypadku AIDS wyjątkowo mi to pasuje. Nie wiem, jak to powiedzieć, ale tak jakby rzeczywiście powiedzmy większość chorób dzieje się na poziomie ciała fizycznego, powiedzmy w 70%, a 30 na energetyce. Tak w AIDS dla mnie jest dokładnie odwrotnie. Nie wiem dlaczego. Ale tak mi się to pojawia. Sama tego nie rozumiem, prawdę mówiąc. Ale dobrze, że mam takie informacje, to to przekazuję, że coś z tym AIDS jest inaczej niż z resztą chorób. Nie wiem, jak to nazwać. Może sprawdź. Co jest inaczej?
Szukałam informacji. Może tak bym powiedziała. Taki obrazek się wyświetla: jakaś praca jest, dwoje ludzi leży, a jedna osoba pracuje. Czyli to tak jakby było, że nie do końca my sami możemy być odpowiedzialni poprzez własne myśli czy nawet poprzez własną energetykę. Tylko jeszcze są jakieś czynniki zewnętrzne, które promują tę chorobę, to jest zła nazwa. Umacniają, wybudzają, może tak bym powiedziała. Ale gdzieś idzie rzeczywiście szerzej. To zdecydowanie. Przy żadnej chorobie nie widzę tego. Czasami przy raku, ale na innym poziomie wtedy, a tutaj na innym poziomie.
Ale to mogę powiedzieć tak: wydaje mi się, że nie ma co tak strasznie rozkminiać. Ponieważ dla mnie jest to trochę bardziej skomplikowane, przynajmniej jak patrzę na pierwszy rzut oka. Nie ma takiej jasności, czyli mogę powiedzieć: ja, żebym naprawdę być zadowolona z siebie, to musiałabym zrobić temat AIDS i przygotować pytania i zrobić to w taki sposób na wszystkich poziomach. Wciąż nie wiem, na ile mam powiedzieć, żeby to było jasne z tą informacją, którą ja dostaję, a jednocześnie żeby było równoważne ze mną, ponieważ dla mnie to jest skomplikowane.
[32:15] - Bardzo skomplikowane.
[32:16] - Czyli mogę powiedzieć: akurat ta choroba jest specyficzna.
[32:20] - Ale możemy się obie chyba pod tym podpisać, że nie jest to wyrok śmierci.
[32:25] - Nie, to na pewno nie. To tutaj mam pewność. Ale ja też podzielę się z wszystkimi ludźmi informacją, że mam koleżankę, taką daleką koleżankę, z którą już od lat nie mam kontaktu, dlatego że mieszka za granicą, ale za oceanem daleko. Natomiast u niej stwierdzili AIDS chyba z 15 lat temu, 18. Cały czas żyje, cały czas jest szczęśliwa. Skończyła studia w międzyczasie, chociaż późno zaczęła. Poznała mężczyznę swojego życia, z którym jest szczęśliwa, więc mogę powiedzieć: da się żyć, a naprawdę tą pierwszą połowę życia miała taką niespecjalną, nieszczególną i nieszczęśliwą. Żeby ją wytłumaczyć, to od razu powiem: zaraziła się w ten sposób, że zaraził ją chłopak, z którym była i potem chwilę później się rozeszła. Potem okazało się, że dostała takie badania, więc to wszystko było smutne i przykre. Ten człowiek zresztą zmarł.
Więc mogę powiedzieć: oczywiście, że można żyć. Sam fakt, że żyje już prawie 20 lat po tym, to już świadczy o tym, że można żyć. Bo jednak 20 lat to nie jest mało.
[33:29] - Nie mamy pewności, czy my, zdrowe osoby, będziemy żyć-
[33:33] - Właśnie
[33:33] - ... 20 lat.
[33:35] - Lat więcej.
[33:36] - Dokładnie.
[33:36] - Właśnie.
[33:37] - Także zostawmy ten temat.
[33:38] - W związku z tym, chyba że naprawdę okaże się, że jest to na tyle temat istotny dla większości ludzi, ale tu nie wystarczy mi jeden, dwa, trzy e-maile, tylko naprawdę większości ludzi, to wtedy spróbujemy na to spojrzeć już dużo głębiej i wejdziemy na tyle daleko, na ile się da. Bo mi się już pokazuje bardzo głęboka energetyka, więc uważam, że to jest bardziej skomplikowane niż wygląda na pierwszy rzut oka, więc nie chciałabym podawać informacji, gdzie potem ludzie będą znowu odnosili się tylko do tego skrawka. Dla mnie to jeszcze są wciąż skrawki.
[34:09] - Właśnie.
[34:10] - Więc ten temat myślę, że zostawimy.
[34:13] - Dobrze. To mamy następne pytanie: czy dźwięk metalowego, mosiężnego, góralskiego lub jakiegoś innego dzwonka oczyszcza energię w pomieszczeniu? Niektórzy twierdzą, że w nas samych również odblokowuje stare zastoje energii, przywołuje świetliste istoty, które nam pomagają i chronią. Czy to prawda? Jeżeli tak, to jaki jest najlepszy sposób oczyszczania energii dźwiękiem dzwonka? Obdzwaniamy siebie, później pomieszczenie? Jak posługiwałaś się tym narzędziem tak zapomnianym? Kiedyś często było słychać bijące gdzieś w oddali dzwony, nie tylko w trakcie pogrzebów i świąt. Teraz tego się zaprzestaje. A też gdzieś kiedyś mówiono, że bijące dzwony oddziaływują na energię danej miejscowości, oczyszczając i harmonizując ją na jakichś poziomach.
Ciekawe pytanie. Dźwięk metalowego, mosiężnego, góralskiego lub jakiegoś innego dzwonka, czy oczyszcza energię w pomieszczeniu? Ja otrzymałam tutaj informację. Dobrze, czekam.
[35:13] - Ja się nie skupiłam. No mam.
[35:22] - Ja widzę, że tak. Samym dźwiękiem można pewne rzeczy wybudzić, pewne rzeczy uwolnić. Łączę się akurat z tymi dzwonkami metalowymi i mosiężnymi, taki kiedyś też miałam w domu. Dźwięk rozwala jakby — widzę kamień i przy uderzeniu tego dźwięku jakby go luzuje. Tak bym to określiła. Luzuje i poprzez taką dłuższą terapię dźwiękiem można powiedzieć, że rozwala skostniałe struktury energetyczne. Ja uważam, że tak.
[35:57] - To samo widzę, więc nie będę się powtarzać.
[36:00] - Ale teraz tak: czy przywołują istoty świetliste? Nie, kochani.
[36:03] - Tego nie widzę.
[36:05] - Już za daleko.
[36:07] - To znaczy ja zobaczyłam, ewidentnie powiedziałabym tak. Dodam w takim razie, jak już o tych świetlistych istotach, bo ja widziałam zupełnie inny mechanizm. Czyli powiedziałabym, zmienia wibracje, co nie ma nic wspólnego z przyjściem bądź odejściem istot świetlistych, tylko zmienia wibracje przestrzeni. Czyli zaczyna rezonować na pewnych poziomach czy wymusza na nas rezonację z innymi poziomami. W związku z tym to nas oczyszcza, czyli w pewnym sensie przymusza nas do pracy. Natomiast nie ma to nic wspólnego z istotami, które przychodzą czy nie przychodzą. Czyli one mogłyby przyjść, nawet jeżeli nie będzie tego dzwonka albo nie przyjść, jak on będzie, żebyśmy się dobrze zrozumieli.
[36:48] - No właśnie. Słuchaj, kamertony przyszły mi teraz do głowy.
[36:51] - Kamertony ja już sprawdzałam kiedyś u klienta. Genialne.
[36:54] - Właśnie też mi się wydaje.
[36:56] - Dla mnie kamertony, nawet tutaj mogę się pochwalić informacją, bo akurat pracowałam z panem, który ma dziecko chore i zapytał mnie o to, czy to jest dobre. Dziecko ma autyzm. Okazało się, że działa genialnie.
[37:10] - No właśnie.
[37:11] - To sprawdziłam bardzo szeroko, czyli tu mogę powiedzieć absolutnie kamertony są genialne. Oczywiście mówię o ludziach, którzy się na tym znają, a nie o ludziach, którzy używają tego, nie mając zielonego pojęcia, co robią. Natomiast mówimy o samej metodzie jako takiej. Działania z kamertonami są genialne nawet dla ludzi z porażeniem, z autyzmem. Czyli jeżeli chodzi o układ nerwowy, też działają genialnie.
[37:33] - Więc tutaj się zwracam do naszej słuchaczki, która kamertony wytwarza. Więc kochanie, to jest twój czas, twoje pięć minut. Dlatego, że ta metoda będzie coraz bardziej znana i rozszerzana.
[37:47] - Tak, jest naprawdę dobra.
[37:49] - Absolutnie wychodź na rynek z tymi kamertonami. Zajmij się uzdrawianiem, najpierw siebie przywołać do porządku, a potem wychodzić do innych ludzi. Bo rzeczywiście kamertony z tego, co oglądam, one są różne, oczywiście mają różne częstotliwości, prawda? Więc tutaj trzeba się też znać, intuicyjnie podchodzić do człowieka, ale to jest bardzo dobra metoda. Czyli co? Dzwonki mamy załatwione. Teraz pytanie z innej beczki zupełnie. Słuchaj: co mieści się w Rumunii pod górami Bucegi w środkowej części kraju? Dlaczego USA i Watykan, którzy posiadają informacje na ten temat, tak pilnie to ukrywają przed ludźmi? Z czym to ma związek i jakie znaczenie byłoby dla ludzi i świata, gdyby wyjawiono prawdę?
Czemu tak naprawdę służył i kiedyś bądź posłużyć miałby ten obiekt? Związany jest z jakąś energią światła czy ciemności? Nic nie wiem na ten temat.
[38:51] - Też nie wiem. Pytanie brzmi odlotowo.
[38:54] - Odlotowo pytanie brzmi.
[38:56] - To takie z rodzaju pytanie Mikołaja Rozwadowskiego, które mi zadaje. Zawsze dowiaduję się coś zaskakującego.
[39:04] - Może się zaskoczymy, bo zobaczmy. Jeszcze raz powiem. Rumunia pod górami Bucegi w środkowej części kraju. Co tam się znajduje? Nie wiem, czy my w ogóle dobrze trafimy w obiekt i w punkt.
[39:15] - Tak, ale powiedzmy jaka to energia czy coś w tym stylu. Sekundę.
[39:28] - Masz już jakiś trop?
[39:30] - Tak, mam trop. Jeżeli mogę ci przeszkodzić, to powiem, a najwyżej potem popatrzymy jeszcze głębiej. To znaczy powiem tak: nie widzę tam konkretnie obiektu, natomiast widzę jedną rzecz, widzę energię czy coś, co tam jest, jakieś coś. Nie wiem, co to może być, bo tego nie widzę jeszcze, ale które wpływa bardzo mocno harmonizująco i rozpływająco wszystkie blokady, wszystkie problemy. Nie wiem, co to jest, jestem w stanie sobie wyobrazić różne rzeczy, ale coś tam jest na pewno, co jak zostałoby uaktywnione, to po prostu wprowadza wszędzie równowagę i harmonię.
[40:13] - Więc teraz ja tutaj się przyłączę do tego. Troszkę innym słownikiem to powiem, ale to jest to samo, co ty widzisz, tylko trochę inaczej to ubiorę w słowa. Jest to miejsce, nie wiem, czy obiekt, bo ja nie widzę też żadnego obiektu, raczej bym powiedziała, że dotyczy to miejsca, czyli energetyki, ukształtowania.
[40:32] - Albo coś jest tam w środku na przykład.
[40:34] - Albo coś jest w środku.
[40:35] - Maszyna, kryształ, nie wiem, coś.
[40:38] - Na powierzchni niczego nie widzę i jest to bardzo duża siła kreacji. Więc jeśli kreacja, wytwarzanie pewnej energii, to uważam, że jest to miejsce, które jest związane z wolną energetyką.
[40:51] - Nie wiem, co masz na myśli pod wolną energetyką.
[40:54] - Wolna energetyka, czyli źródło energii.
[40:59] - Czyli źródło energii. Dla mnie to samo miejsce jest źródłem energii, która po prostu buduje równowagę. To, co ja zobaczyłam, to to, że się tak rozpływa i rozprzestrzenia i właściwie nikt nad tym nie ma kontroli. Jak to się zacznie dziać, to nikt nie ma nad tym kontroli, a jednocześnie skutki są bardzo dobre dla istot ludzkich, które oczywiście na to się zgadzają, bo niektórym nie będzie to na rękę.
[41:29] - Jeszcze dokończę tylko to, co zobaczyłam. Więc źródło energii, źródło twórczości, źródło kreacji, ale bardziej bym to ubrała w słowo, jeszcze raz powtórzę, takiej wolnej energii. Więc to jest nowe źródło energetyki, tak bym to określiła. Co powoduje położenie się człowieka, że nie będzie musiał tak bardzo mocno pracować. To ma związek też z ilością godzin pracy, z systemem pracy w ogóle. Bardzo to ciekawe pytanie, bo tutaj różne takie rzeczy.
[41:57] - To głębokie pytanie.
[41:58] - To jest takie uwięzienie pewnej energii, która by w człowieku wybudziła właśnie to, że ma prawo do zupełnie innego funkcjonowania w życiu zawodowym. To po pierwsze.
[42:09] - Albo uwięzienie, albo jest to kwestia tego, że po prostu jest jakaś maszyna, czy jest na przykład naturalne coś, co by to wybudzało, a zostało zablokowane celowo, żeby to kontrolować.
[42:24] - Też tak może być. Dokładnie. Czyli człowiek by musiał mniej pracy włożyć nawet w wykopywanie różnych takich naturalnych rzeczy, które dają nam energię w tej chwili.
[42:37] - Oj nie tylko. Ja myślę, że to mogłaby się zmienić w ogóle świadomość ludzi. Czyli to też mi idzie daleko bardzo.
[42:42] - Bardzo daleko.
[42:43] - Jeżeli chodzi o to miejsce i ciekawy temat. Ciekawe, że to akurat w Rumunii też, tak już intelektualnie mówię, bo ta Rumunia zawsze taka bidna była, a tu nagle okazuje się, że mocno idzie.
[42:54] - Tak. Jeszcze tutaj dokończę, że to, gdy się to uwolni, to jest cały świat przedekorowany. Tak to.
[43:00] - Inny. Tak. To właśnie mówię, że dokonałaby się zmiana na wszystkich poziomach.
[43:04] - Tak, dokładnie. Tylko ja mówię trochę innymi słowami.
[43:07] - Tak, ale to dobrze, że mówisz innymi, bo mogę powiedzieć, ludzie jedni łatwiej wyłapują twój sposób wypowiadania się, a jedni mój. Więc to to samo, ale dopowiadamy sobie tak, żeby znaleźć szerszą perspektywę tego, co mówimy. Ale sam temat ciekawy, niesamowity i chyba kurde wejdę w internet i poczytam sobie o tym też.
[43:26] - No chyba coś dzisiaj zrobię. Ale jeszcze pytanie dodatkowe czy to siły światła, czy ciemności? Ani to, ani to. To jest siła kreacji.
[43:33] - To znaczy ja bym powiedziała to jest zupełnie wykraczające poza siły światła i ciemności, czyli jest to z boskiego źródła temat, a nie z dualności.
[43:44] - Dokładnie. Dobrze, to co? To chyba tyle. Fajny temat. Prześledzę.
[43:49] - To fajnie, możesz mi przesłać później, bo ja nie pamiętam tych gór.
[43:52] - Tak.
[43:53] - Ja sobie to wpiszę później. Wejdę w internet i zobaczę, co tam o tym piszą. W każdym razie to jest niesamowite. To mnie zainteresowało.
[44:02] - Tak. I mamy następne pytanie.
[44:05] - W Berlinie deszcz pada.
[44:06] - A u nas w Krakowie się chmurzy.
[44:10] - O widzisz.
[44:11] - Małą uwagę przykuwa Aurosoma, która za pomocą olejków, kwintesencji oraz pomagerów wspomaga człowieka w rozwoju duchowym. Czuję, że bardzo ciągnie mnie do skorzystania z owych olejków, jednakże chciałbym prosić o opinię na temat tej metody, jeśli to możliwe przez jasnowidzenie.
[44:29] - Jeszcze raz nazwij tą metodę, bo nie wiem.
[44:32] - Aurosoma. Za pomocą olejków. Czy to wspomaga w rozwoju duchowym? Aurosoma. Czy to pomaga w rozwoju duchowym? No nie. Give it to God mi wyszło. Oddaj to Bogu. To w ogóle nie ma związku dla mnie akurat te olejki z rozwojem duchowym.
[44:53] - To znaczy ja bym powiedziała, że ja widzę, że one trochę, jeżeliby nazwać, to chyba muszę rozdzielić dwie rzeczy, dlatego że już wiem, dlaczego ci coś takiego wyszło. Bo tak, rozwój duchowy to nie zawsze oznacza wpływ na ciało energetyczne. Tu widzę różnicę, bo rozwój duchowy to czasami jest na przykład tylko wejście w programy, tylko wejście w podświadomość i w ostateczności przejawia się to na ciele fizycznym i na ciele energetycznym czy emocjonalnym. Natomiast dla mnie nie do końca to jest, bo ja bym powiedziała wpływa to na energetykę, natomiast trudno by mi było powiedzieć, że pobudza rozwój duchowy.
[45:42] - No właśnie.
[45:43] - Więc nie wiem, dlatego to rozdzielam, bo mogę powiedzieć brakuje mi tutaj ogniwa. Czyli jest albo źle zadane pytanie, albo nie można na nie odpowiedzieć w taki sposób. Czyli mogę powiedzieć używanie tego dla mnie niekoniecznie musi pobudzić rozwój duchowy, natomiast na pewno wpłynie na energetykę. No i teraz baw się z tym. Nie wiem jak to inaczej powiedzieć.
[46:04] - No tak. To czy dla tej pani, która o to pyta, jest to korzystne?
[46:09] - O, to może będzie lepsza opcja. Korzystne dla rozwoju duchowego czy dla-
[46:14] - Czy w ogóle dla niej korzystne jako dla niej, niekoniecznie związane z jej energią, prawda? Dla całości jej.
[46:21] - No to patrz, bo ja widzę, że jest.
[46:25] - Ja mam taką odpowiedź, że nie do końca, dlatego, że gdzieś tam zaburza taki prawdziwy jej ogląd i prawdziwy proces w jej rozwoju, w dojściu do sedna. Jakby takie trochę zamienniki, takie atrapy przyciągała do swojego życia.
[46:48] - Krótko mówiąc niekoniecznie.
[46:50] - Raczej nie. Odkreślam.
[46:55] - Śmieję się dlatego, że widzę dokładnie to samo. Jeszcze tylko tyle bym powiedziała twoim słownictwem, że czasami może być to miłe, jak ty to ładnie mówisz. Natomiast generalnie niekoniecznie. Ale mam nadzieję, żeby się już nie śmiać, tylko żeby pani poczuła się potraktowana poważnie, to ja bym powiedziała do pani tak: proszę się oprzeć po prostu na sobie samej i nie opierać się na dodatkowych rzeczach, bo rozwój duchowy to jest przede wszystkim wejście w serce i oparcie się na tym sercu. Do tego nie są potrzebne atrybuty. Tak bym powiedziała. A to są trochę atrybuty. One zadziałają, bo atrybuty są po to, żeby działały, ale nie zamienią. Czyli mogę powiedzieć to jest tak jak niewidomy, który idzie ulicą. Laska mu pomoże zdecydowanie, ale nie odda mu oczu.
[47:44] - No właśnie.
[47:45] - Zawsze będzie tylko i wyłącznie laską. To dokładnie to samo jest z tymi olejkami, czy jak to się tam nazywa.
[47:52] - Tak. Teraz Reniu ruszymy kontrowersyjny temat, jeśli pozwolisz dotyczący tarota, bo tutaj już pani się dobija któryś raz, żeby jednak ja odpuszczałam. To może jednak powiem-
[48:03] - No nie wiem, czy ja chcę podjąć ten temat.
[48:06] - No to jeśli nie, to idziemy do następnego.
[48:10] - Żartuję. Nie.
[48:11] - Dobra, czytam pytanie.
[48:12] - Pozwalam sobie na żarty.
[48:14] - Chociaż ostatnio miałyśmy doświadczenie osobiste.
[48:18] - Właśnie dlatego pozwalam sobie na żarty.
[48:22] - Przeczytam pytanie: czy jeśli ktoś korzystał z porad kart tarota, to czy osoba, która stawiała te karty i je czytała może podłączyć się do nas i ukraść nam naszą energię witalną? Bo miałam przypadek, że właśnie po zakończeniu konsultacji właśnie przez stopy, jak pani Moniko, odczułam energię i moja pierwsza myśl: „Boże, ktoś kradnie mi moją energię”. Jeżeli te osoby pod maską pomocy komuś, wskazaniu kierunku życia, działań mogły się podłączyć, to jak się tego pozbyć? Jak z tego oczyścić?
[49:00] - Czy ja mogę pierwsza? Mogę pierwsza?
[49:02] - Tak, tak. Tylko dochodzę pytania jeszcze. Kiedyś słyszałam, że wystarczy zapłacić za usługę, bo wówczas przerywa się łączność między energią tarota właściciela kart i sobą. Czy to prawda? Jak sobie mogę pomóc w tej sytuacji? Ciekawe bardzo pytanie, ale temat ten szeroka.
[49:18] - To znaczy powiem tak: przede wszystkim nie łączyłabym tarota z człowiekiem, który ściąga bądź nie od nas energię. To jest pierwsza rzecz. Czyli dla mnie, w moim świecie, to co ja widzę, jakie dostałam informacje, to mogę powiedzieć nie jest tak i nie zawsze tak musi być i nie ma to związku, że na przykład idziemy do człowieka, który stawia tarota i on nam ściąga energię tylko dlatego, że tego tarota robi. Nie. Dla mnie jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Możemy pójść do kogoś, kto chce nas uleczyć albo podaje nam lekarstwa. Możemy pójść do pani w sklepie, możemy pójść spotkać się z panem w parku i też nam ściągnie energię. Tarot w tym kontekście, żeby mnie wszyscy dobrze zrozumieli, nie ma nic wspólnego. Natomiast śmieję się z Monią, że miałyśmy osobiste doświadczenie. W związku z tym troszkę się temu przypatrzyłyśmy i pierwsze w wizji to zobaczyłam, to fakt.
Monia zresztą chyba też podobnie widziała.
[50:16] - Ja to już dużo wcześniej.
[50:18] - Dużo wcześniej. Natomiast ja to odkryłam niedawno. W związku z tym pochwalę się dlatego pierwsza. Więc ja zobaczyłam tarota jako istotę, ale nie mogę powiedzieć, że jest to ta istota, która jest z ciemności. Raczej bym powiedziała po prostu i zatrzymała się przy tym, że jest to istota. Istota, która w jakiś sposób chce, żeby była zrównoważona energia między tym, co daje, a tym, co dostaje. W związku z tym-
[50:44] - Jest interesowna.
[50:45] - No właśnie. No tak, ale z drugiej strony na pewnych poziomach powiedziałabym: no tak, jeżeli coś daję i nie daję tego za darmo, tylko od razu mówię, że daję i chcę coś za coś za to, no to mogę powiedzieć: no to dla mnie jest to w miarę uczciwe, jeżeli mamy tego świadomość, w co wchodzimy, czyli jeżeli-
[51:02] - Ale najczęściej nie mamy i płacimy haracz.
[51:05] - Ale mogę powiedzieć tak: to, że nie mamy, to dla mnie też nie do końca ocenia tą istotę. Raczej bym powiedziała też o nieświadomości ludzi. Czyli gdybyśmy się wczuwali w swoje wnętrze, tak? I w tym się zatrzymali, to byśmy przynajmniej zadali sobie pytanie, czy my mamy za to coś zapłacić? A jeżeli wyjdzie, że mamy, to czy chcemy, bądź czy jesteśmy na to gotowi. W związku z tym nie zrzucajmy odpowiedzialność na kogoś, tylko zrzućmy odpowiedzialność na siebie samych.
[51:32] - No to wszystko od nas zależy. Przecież zawsze my mamy klankę od środka. Jeśli nawet wchodzimy w kontakt z tarocistą-
[51:37] - Dokładnie.
[51:37] - Czy z tą istotą tarota, to jest nasz wybór. My tam-
[51:41] - Dokładnie.
[51:41] - Leziemy i musimy mieć świadomość, że zapłacimy haracz.
[51:45] - Dokładnie. Jeżeli nam pasuje-
[51:47] - Coś za coś.
[51:47] - Tak. Jeżeli nam pasuje ten haracz, no to okej, dostajemy informację. To jest tak, jak na przykład idziemy do sklepu i chcemy się coś dowiedzieć, chcemy coś dostać i jest to drogie na przykład. Więc mówimy: choroba, no nie bardzo nam pasuje ta cena, ale zależy nam na tym, żeby akurat to posiadać. No to po prostu wywalamy pieniądze i kupujemy. To jest tak jak z obrazami. Czy obrazy są nam potrzebne? No niespecjalnie. Czy one mają wymierną cenę do tego, co na nich jest namalowane? No nie, raczej jest to sprawa subiektywna.
W związku z tym my się zastanawiamy tylko i wyłącznie nad tym, czy chcemy ten obraz posiadać, czy nie, czy on nam się podoba, czy nie, czy my z nim rezonujemy, czy nie. I płacimy za to cenę.
[52:28] - No właśnie.
[52:28] - Inny człowiek może powiedzieć: o cholera, za wysoka ta cena, ja bym tego nie zapłacił. A inny powie: o nie, za ten obraz to ja bym zapłacił dwa razy więcej. No więc mogę powiedzieć: no to dla mnie dość podobnie na pewnych poziomach jest z tarotem.
[52:43] - Ale jeszcze tutaj fajną taką historię powiedz, że on też blokuje pewne rzeczy, prawda? Że występuje w arkuszach jak się bada programy, że korzystanie z tarota-
[52:54] - A! To nawet powiedziałam, nawet powiedziałam nie w arkuszach. Ja po prostu tym razem, żeby się nie sugerować arkuszami, to myślę sobie: zrobię jasnowidzenie i zobaczymy, czy mi wyjdzie dokładnie to samo, co tobie wyszło na arkuszach, bo to o to chodziło. No i nagle okazuje się, że on przede wszystkim, co robi ta istota, to jakby zamyka dostęp do naszej odpowiedzialności, do naszej kreatywności, do naszej twórczości. Czyli mogę powiedzieć tak: wchodząc w tego rodzaju relacje, jakby powodujemy sami dla siebie, że to wszystko, co moglibyśmy zrobić sami, dajemy w ręce tarotowi czy tej istocie, która po prostu robi to za nas. I mogę powiedzieć: no okej, ona robi tak dobrze, jak potrafi. Zazwyczaj robi nieźle. Tylko pytanie jest istotne: po co my to robimy, jeżeli moglibyśmy to zrobić sami?
[53:46] - No i teraz co musimy oddać w zamian, prawda jeszcze?
[53:49] - No tak. No więc tutaj jest, że tak powiem, powoduje to określone blokady w nas. W związku z tym, no co my oddajemy? No oddajemy swoją siłę.
[53:59] - Moc, tak. Moc.
[54:00] - Oddajemy swoją własną moc. Ale to mogę powiedzieć, ja tego rodzaju-- dla mnie tarot rzeczywiście pokazuje naszą trzeciowymiarowość. Czyli mogę powiedzieć tak: no a często jest tak, nawet mogę powiedzieć o swoim własnym przykładzie, co ja zrobiłam w swoim małżeństwie na przykład poprzednim, w którym się rozeszłam? To samo co z tarotem. Oddałam swoją moc, zamiast budować swoją moc i swoją kreatywność w sobie dla swojego życia. Ty to mi tak ładnie powiedziałaś: „Wsadziłaś korzenie w cudzą ziemię”. Zrobiłam dokładnie ten sam schemat, tylko na innych poziomach. Czyli dałam swoją moc, dałam swoją kreatywność komuś. Ten ktoś zbudował na tym imperium. Ja z tego imperium skorzystałam na ten dany moment.
[54:42] - A potem wyleciałam z hukiem.
[54:44] - A potem, dokładnie, ponieważ nie było to moje.
[54:48] - Właśnie.
[54:49] - Więc dokładnie to samo jest z tym.
[54:52] - Bardzo pięknie powiedziałaś to.
[54:53] - Dla mnie bardzo podobny schemat. Natomiast czy nazywać to ciemną mocą, czy nie, to tutaj bym aż tak daleko nie wchodziła. Ja tej istoty nie widzę jako ciemnej mocy. Raczej widzę nas w tym kontekście jako dobrego nauczyciela. Czyli tak samo jak mogę powiedzieć, że mój partner też był moim dobrym nauczycielem, bo pokazał mi kiepski mechanizm, który mam.
[55:12] - Dokładnie. Ja jestem trochę bardziej kontrowersyjna i dosadna, więc ja akurat to widzę, że ta istota nie jest z jasnej strony, jest z ciemnej strony, ale ona faktycznie przychodzi jako nasz nauczyciel, żeby nam pokazać, że to ty sam szukasz ze mną kontaktu. To ty sam chcesz.
[55:32] - No tak, nikt nas do tego nie zmusza.
[55:35] - Nikt nie zaciąga nas wołami, traktorem i tak dalej.
[55:39] - I siłą. I nie popycha jeszcze z tyłu.
[55:41] - Dokładnie i bacikiem: „Szybciej, szybciej!”。 Przecież ja też muszę tutaj się absolutnie przyznać do tego, że przez szereg lat również byłam tarocistką. Korzystałam z tych kart. Natomiast jak zaczęłam badać sobie na arkuszach, czym płacę, to powiedziałam: „Nie, po prostu absolutnie nie”. Zresztą wiecie, ja zajęłam się tarotem tylko dlatego, że większość ludzi nie miało zaufania do jasnowidza. I mówią: „Nie, pani kart nie ma, to absolutnie. Ja to na tarota przyszedłem”. Więc ja mówię: „Tak, Boże kochany, to z czego ja się utrzymam? Nie chcę jasnowidzenia, tylko każdy tarota. No więc dobrze, kupię sobie te karty”. A potem jak kupiłam te karty, to niestety tarot bardzo wciąga.
[56:22] - Skończyłaś myśl?
[56:23] - Nie, ale już się zagubiłam, jak mnie tak wyprowadziłaś.
[56:27] - Przepraszam.
[56:28] - Nieważne.
[56:29] - Spiesz się.
[56:30] - Słuchajcie, w każdym razie chciałam tylko powiedzieć, że bardzo szybko, jak tylko się dowiedziałam, świadomość przyszła, to z tego wyszłam. I nawet nie było nigdy moim zamiarem, żeby tutaj ludzi uświadamiać odnośnie tarota. Co zostało stworzone na potrzeby naszego kursu DDW, żeby ludzie oczyszczali sobie pewne blokady i nagle przyszła informacja: umieść też w arkuszach tarota jako blokadę. I od tego się zaczęło takie rozkminianie, prawda? Reniu, ja z tobą też rozmawiałam.
[56:57] - Tak i to tutaj się zgadzam, też mi się często pojawiało. Też ta blokada jako blokada.
[57:04] - No właśnie.
[57:06] - Nawet dla mnie. Czyli co poszłam, to potem musiałam czyścić. Natomiast chciałam powiedzieć jedną rzecz, taką dodatkową, która była ciekawa i ona właściwie mi się pojawiła we śnie, ale takim specyficznym. Dlaczego tutaj mówię, że to wszystko ma swoją większą logikę wszechświata i jest poza dualnością? Ze względu na to, że już czasami jak byłam w trudnych momentach, to ja nie umiem stawiać tarota w taki konkretny sposób, ale umiem taki jeden rozkład tylko na odpowiedź na pytanie, gdzie się siedem kart losuje. I w pewnym momencie już ten tarot zaczął mi i tak, i tak informację, ja już wreszcie nie mogłam się z tym pozbierać i po prostu poprosiłam samą istotę tarota, żeby mi coś konkretnego powiedziała. I wyobraź sobie, że mam sen, a sen zostaje w pewnym sensie przerwany i ja nagle dostaję identyczną kartę. Widzę przed sobą w energetyce tą energetyczną kartę. Widzę wielką kartę tarota, identyczną jak te, które ja mam i ta istota mi ją daje, a na karcie jest napisane „miłość”, że to jest ostateczna karta. Więc dostałam od tej istoty informację, że mam już zostawić tą energię, zostawić to, że tak naprawdę istotą wszystkiego jest miłość i na tym mam się oprzeć.
Czyli powiedziałabym, mówiąc o swoim wnętrzu, cały czas mam na myśli czakry serca, czyli mam na myśli miłość. Jeżeli nie mówimy o takiej ludzkiej miłości na zasadzie ja kocham ciebie, ty kochasz mnie, tylko na zasadzie wibracji energetycznej stworzenia. Tak bym powiedziała. Także to było też takie ciekawe. No właśnie, tutaj jest pytanie. Wiadomo, że jeśli ktoś idzie i korzysta z usług tarota, to więź z istotą tarota nawiązuje poprzez tarocistę. I jak się z tego uwolnić? Kochani, oczyszczać się z tego po prostu intencją. Mieć intencję, że ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Tak jak w poprzedniej audycji opowiedziałam historię o mężczyźnie, który przywoływał ciemne, upadłe anioły, jednego anioła do współpracy w biznesie.
I jak się dowiedział, czym płaci, co to za istota, po prostu samą intencją i wulgaryzmem, że tak powiem, takim dosadnym, zerwał z nią wszelkie kontrakty, które miał. Więc to jest absolutnie możliwe intencją po prostu z tym skończyć. I tutaj Renia miała rację, że nie każdy tarocista wysysa energię, bo ja byłam tarocistką i przyszedł klient. Zaczęłam rozmowę i nagle prawie zemdlałam. Ty się tak poczułaś?
[59:38] - Tak. Słuchaj, ja zleciałam pod krzesło, po prostu straciłam prawie przytomność i na czworaka wyleciałam, bo miałam taką informację: „Boże, chroń się!” Ja na czworaka z tego gabinetu wypadłam i taka przestraszona zadzwoniłam do swoich koleżanek i mówię: „Wzywajcie pogotowie, bo coś mi się stało, zawału dostałam”. A byłam młodą dziewczyną, miałam może 34 lata. One się śmiały: „Oj, ty już tak nie chcesz tego tarota stawiać, że już tak wszystko wymyślisz, żeby tylko uciec”. Ja mówię: „Nie, naprawdę mi się coś dzieje”. Zrobiły mi szybko kawę do picia. Trochę stanęłam na nogi i wracam do tego klienta. I mówię: „Ja strasznie pana przepraszam, nie wiem, co mi się stało”. On mówi tak: „Nic, nic. To nie pierwszy raz tak ludzie na mnie reagują!” Wie pan co?
Ja pana nie przyjmę. I mówię, ale tu jest taka koleżanka, Agnieszka z nami pracowała, która z panem będzie pracować i zaraz ją tu przyślę. Agnieszka po prostu miała problemy finansowe i bardzo chciała zarobić pieniądze, więc mówi: ja sobie dam radę, poradzę sobie z tym facetem. I słuchajcie, sesję oczywiście ona odbyła, natomiast później przez dwa miesiące chorowała ciężko, leżała w szpitalu, ponieważ dostała zapalenia płuc. Energia była tak obniżona, że wszystkie wirusy, bakterie, które miała w organizmie, wszystko siadło. Dwa miesiące przypłaciła to, zarobiła sto złotych, dwa miesiące leżenia w szpitalu, czyli bezrobotna. Także są ludzie, którzy mają takie predyspozycje, mają takie zdolności wysysać energię, ale my też musimy mieć program, który nam to umożliwi, że my ją oddajemy.
[01:01:14] - Tak, po pierwsze, a po drugie, tak jak mówię, dobrze powiedziałaś, jest to dokładnie przeciwna historia.
[01:01:20] - Tak.
[01:01:21] - W związku z tym czasami tak bywa. Nie chcę tutaj na antenie mówić, ale też miałam podobną historię właśnie z klientem, który okazał się wampirem. Akurat byłam w Holandii, tylko że zablokowałam się, ja sama się zablokowałam, żeby tej energii nie wziął, ale z drugiej strony potem okazało się, że zemdlał na środku ulicy i tak musiałam mu dać, bo nie wiedziałam, co mam z nim robić. To był uczestnik kursu, wszyscy się go bali. To o tyle było dobre, że w momencie, kiedy zablokowałam swoją własną energię, to otworzyłam się na boskie źródło i już pomagając jemu świadomie nie osłabiłam siebie, ponieważ podłączyłam się do boskiego źródła i dałam jemu energię z boskiego źródła, a nie swoją własną. W związku z tym on jakoś doszedł do siebie, a ja w środek weekendu, puste miasto nieznane mi w Holandii, gdzie nie znam w ogóle nawet języka. Naprawdę to był dramat. To już w desperacji mu pomagałam. Ale mogę powiedzieć, udało się. I rzeczywiście tym razem się nie osłabiłam, bo się otworzyłam na boskie źródło.
Wtedy energia płynie troszkę inaczej. Czyli jest też taka możliwość.
[01:02:31] - I teraz jest pytanie, jak się przed tym wszystkim bronić. Tutaj też włożymy w ten jeden worek, jak się bronić przed wysysaniem energii i jak prawidłowo gospodarować własną energią. Słuchajcie, wejdźcie na mój kanał YouTube Monika Jakubczak. Tam macie dwa filmy z warsztatów, które prowadziłyśmy łącznie z dziewczynami ze Spektrum Rozwoju w Krakowie, w Warszawie, we Wrocławiu i tam macie ćwiczenia energetyczne, które przeprowadzacie na rozszerzenie własnej aury, własnych wibracji, wzmocnienia. Zaglądajcie tam, ćwiczcie codziennie. To są ćwiczenia oparte na Bronikowie i drugie ćwiczenia fizyczne umacniające naszą energetykę, łączące nas z Matką Ziemią, czyli uczące nas pobierania energii bezpośrednio z ziemi, nie z drugiego człowieka. Też znajdziecie ten filmik na YouTube, także też możecie wykonywać te ćwiczenia i te ćwiczenia ostatnie uruchamiające te trzy czakry. Już nie mówię o czakrach, bo tutaj już my odchodzimy z tego systemu, ale jeszcze ten filmik jest tak nazwany. Powoduje przede wszystkim przyspieszenie perystaltyki jelit, przyspieszenie metabolizmu. Jest dla kobiet, które chcą się odchudzić.
Może nie tak. Które chcą mieć prawidłową wagę. To są idealne ćwiczenia.
[01:03:43] - Optymalną.
[01:03:44] - Wyglądać młodo, zdrowo, mieć energię tak jak ja. Nie znaczy, że wyglądam młodo i zdrowo, ale czuję się młodo, czuję się zdrowo. Ja te ćwiczenia przez dwa lata robiłam codziennie. Teraz już nie muszę dlatego, że mój organizm, moje ciało nauczyło się pobierania energii, bo te ćwiczenia są tylko po to, żeby ten organizm się nauczył. Potem dziecko uczy się przez pewien czas chodzenia, a potem chodzi już samo i nie musi się uczyć. Tak samo nasz organizm też się nauczy pobierania w inny sposób energii. Natomiast my od urodzenia jesteśmy uczeni życia w relacjach. My uczymy się pobierać energię jeden człowiek z drugiego, tworzymy wspólne pola morfogenetyczne. O tym też mówiłyśmy w audycjach.
[01:04:24] - Tak.
[01:04:24] - Więc te ćwiczenia powodują, że my oduczamy się tych nawykowych rzeczy z energią i uczymy się, wprowadzamy zupełnie nowy system energetyczny, nowy system pobierania, przetwarzania energii. Więc zaglądajcie YouTube. Monika Jakubczak moje konto i tam macie te dwa filmiki. Tam macie receptę.
[01:04:45] - Jeszcze chciałam powiedzieć, bo już patrzę powoli na czas, że zbliża się końcówka Moniu.
[01:04:52] - No.
[01:04:53] - No i co? Jeszcze chyba może na koniec powiemy swoje wszystkie rzeczy i powolutku się pożegnamy.
[01:05:01] - No dobrze.
[01:05:02] - No dobrze. Rozpędziłaś się.
[01:05:07] - Poczekaj, bo wykreślę jedno pytanie, na które już żeśmy odpowiedziały przy okazji. I jeszcze tutaj tylko takie krótkie pytanie dla pani, która o jajka pyta już któryś raz. Dobrze, to tylko tak króciutko. Moje pytanie brzmi czy jedzenie jajek kurzych, wiejskich i twarogu źle wpływa na ciało? Jeżeli nie, to jak wpływa na moją świadomość i rozwój duchowy? Bo głównie tym się żywię w większości poza warzywami i ziarnami i sporadycznie spożywaniem zwierzęcych zwłok, jak pani to nazywa. Więc tutaj konkretnie chyba do pani odniesiemy i pisze, że to jest dla niej ogromnie ważne, więc jeśli ważne, to oczywiście to uszanujemy i odpowiemy. Nie wiem, jak pani ma na imię, bo może gdzieś to przeoczyłam. Nie zeskanowałam z imieniem. Jedzenie kurzych jajek dla pani konkretnie.
Dla pani jest korzystne jeszcze przez jakiś czas. Myślę, że jakieś pół roku jeszcze te jajka muszą być dlatego, że organizm bez tego typu białek na razie nie jest w stanie jeszcze regenerować się. Także to też pokazuje, jak skomplikowany jest proces przechodzenia z jednej diety na drugą.
[01:06:14] - Tak, to nie można wszystkiego zrobić z dnia na dzień.
[01:06:18] - Dokładnie. Teraz twaróg. Dla pani twaróg akurat jest korzystny, bo gdybym ja się zapytała o jaja kurze i twaróg, to twaróg by mi wyszedł na minus 100. Na dzień dzisiejszy, przy moim już sposobie życia, funkcjonowania i energetyce. Ale dla pani jeszcze jest korzystny. Także wydaje mi się, że śmiało. Nie wiem, czy, Reniu, też masz takie samo zdanie co do pani.
[01:06:42] - Muszę powiedzieć, że w tym przypadku nie popatrzyłam, bo uznałam, że ty to łatwo zrobisz, więc nie włączałam się w ogóle w to. Ogólnie jak popatrzyłam na jajka, nie dotyczące tej pani, to powiedziałabym, jednak jest już jakiś opór w energetyce, że idziemy chyba w kierunku niejedzenia tych jajek.
[01:07:03] - Idziemy w kierunku-
[01:07:04] - Jako ludzie.
[01:07:05] - Tak, wegetarianizmu.
[01:07:06] - Jako ludzie. Zresztą tak jak patrzę na siebie, ja bardzo lubiłam kiedyś jajka, naprawdę bardzo. Natomiast teraz widzę, że nawet jak w umyśle został mi nawyk lubienia tych jajek, to kompletnie mi nie służą.
[01:07:20] - Dokładnie, to ja mam to samo.
[01:07:23] - Chociaż w umyśle mam wciąż: „pyszna jajecznica kiedyś”, a niestety absolutnie mi nie służą, czyli pokazuje ciało, że jednak już nie w tym kierunku. Więc ja zobaczyłam to tylko ogólnie, bo zostawiłam tobie sytuację konkretnej pani.
[01:07:38] - Króciutko jeszcze tutaj wspomnę, że idą takie czasy, że gwałtownie zobaczycie, co się będzie działo w przyszłym roku, jeśli chodzi o całe nurty weganizmu i wegetarianizmu. To będzie olbrzymi ruch i tak naprawdę w przeciągu 20, 30 lat mniejszością będą osoby, które będą spożywały mięso. Nam się wydaje w tym momencie, że to jest absurd, ale zobaczycie.
[01:08:02] - Ja się z tego cieszę bardzo. Ja się z tego cieszę bardzo i widzę, że energetyka, powiedziałabym już tutaj Wszechświata i Ziemi idzie w tym kierunku. W związku z tym właściwie jest to proces nie do zatrzymania. On może trochę się przedłużyć w czasie, może się skrócić, może być lepiej, może być gorzej, może być łatwiej, może być trudniej, ale generalnie idzie wszystko w tą stronę. W związku z tym i tak za wiele nie będziemy się zapierać jako ludzkość.
[01:08:29] - I w przyszłej audycji, bo też takie pytanie poszło, że skoro tyle rzeczy jest niedobrych, z konserwantami i nawet owoce nie wszystkie służą i warzywa, to może byśmy powiedziały coś o bratarianiźmie. Ja bardzo chętnie.
[01:08:41] - Ja bardzo chętnie.
[01:08:42] - Z Renią już rozmawiałyśmy, że my zdradzimy, uchylimy rąbka tajemnicy. My się przygotowujemy do bratarianzimu i całkiem nieźle nam to idzie. Ale to na następną audycję. Czyli co? Dziękujemy wszystkim słuchaczom za zadane pytania. Oczywiście one nie zostały wyczerpane w dniu dzisiejszym. Znów wrócimy do tych pytań. Są szalenie ciekawe. Dziękujemy wszystkim osobom, które nam pomagają rozpropagować tę wiedzę. I znów tutaj ukłony w kierunku NWO.
Dziękujemy ci bardzo serdecznie.
[01:09:13] - Naszego ulubionego pana.
[01:09:14] - Tak, który się bardzo aktywnie udziela i wszystkim za komentarze, za pytania. Tworzycie i współtworzycie z nami cudowne audycje, bo tak naprawdę ja je też sobie często odsłuchuję. Dlatego, że ja mam dużą radość z rozmów z Renią, z tworzenia tej audycji, więc lubię ich słuchać. I teraz przejdziemy do ogłoszeń parafialnych. I Reniu, oddaję ci głos. To jest twoje pięć minut.
[01:09:46] - Moje pięć minut. Powiem tak: już pewnie większość słuchaczy wie. Zajmuję się warsztatami integracji podświadomości i wyższego „ja”. To są praktyczne warsztaty medytacyjne, w większości przypadków troszkę wykładam, troszkę tłumaczę, troszkę mówię o zasadach, jak to funkcjonuje i tak dalej. Próbuję pokazać schemat działania po to, żeby można było sobie z tym radzić później samemu w praktyce. Najbliższe są 1–2 czerwca. I oczywiście jeżeli będą się zgłaszać kolejni chętni, to następne zrobię za miesiąc, czy za dwa, czy za półtora, czyli po prostu w kolejności czasu. W tej chwili już są trzecie i rzeczywiście widzę, że fajni ludzie do mnie trafiają, fajne grupy. Bardzo się z tego cieszę, za co wszystkim dziękuję. Górze dziękuję, że mnie tak chroni, że nie muszę się mordować, tylko mam z tego naprawdę przyjemność.
I to tyle chyba. Na stronie oczywiście pojawiają się terminy. Miasto to jeszcze cały czas jest Warszawa. Nie mam innego pomysłu, nie pojawiają się inne sytuacje. W związku z tym na razie póki co zostaję w Warszawie, czyli tam się odbywają. Przyjmuję też indywidualnie. Zazwyczaj na YouTubie pojawia się e-mail bądź z mojej strony z formularza kontaktowego można i to jest wszystko. A teraz Monia najpierw o wspólnych powiedz.
[01:11:10] - Tak, powiem o wspólnym przedsięwzięciu, które chciałybyśmy z wami, kochani, przeprowadzić. A mianowicie w trzeci weekend czerwca chciałybyśmy zrobić takie spotkanie na żywo w Café de Flore, gdzie będziecie mogli nam na żywo zadawać pytania, będziemy odpowiadać, wymyślimy jakiś temat główny, żeby się jakiejś koncepcji trzymać. A może nie, bo to wszystko płynie.
[01:11:36] - A może nie, no właśnie.
[01:11:37] - Myślę, że też jest takie prawdopodobieństwo, że pójdziemy na spontan. To spotkanie będzie kosztowało 150 złotych. Musimy jakieś mieć pieniążki.
[01:11:46] - Wejście od osoby i musimy przede wszystkim wynająć salę.
[01:11:52] - Więc albo będzie to sobota, albo niedziela. Czekamy na zgłoszenia. Myślę, że na początku czerwca podamy konkretną już datę, jeśli oczywiście będziecie chętni. I czekamy na was. Zapraszamy was serdecznie. To à propos naszego wspólnego przedsięwzięcia. Natomiast teraz moje kwestie indywidualne.
[01:12:13] - Tak, trzymajmy się tego też.
[01:12:15] - Tak. Ogłaszam, że tak powiem, wszem i wobec nową usługę, która wyniknęła właśnie tutaj z podszeptów naszych słuchaczy na temat ustalenia konkretnej diety, która jest korzystna dla indywidualnej osoby. Także możecie tutaj Z tej usługi korzystać. Ja ją zamieszczę na stronie Droga do wolności. Zapraszam na kursy związane z oczyszczaniem duchowym. Wszystkie informacje będziecie mieli na www.droga dowolności.
[01:12:52] - Ja wiem czemu.
[01:12:54] - Będzie na końcu i na początku filmiku. Tak, ja wiem dlaczego, bo już miałam się tym nie interesować, ale jeszcze tutaj mąż robi wykłady, robi to dobrze, więc zapraszam. Natomiast teraz w swojej sprawie powiem, kolejność powinna być inna. Zapraszam na sesje jasnowidzenia również. I na odczyty programów i blokad, jeśli ktoś ma taką potrzebę, żeby ułatwiło to pracę nad sobą. Dobrze, żeby miał świadomość nad czym ma pracować. I dalej zachęcam wszystkich do pisania nam komentarzy na blogu, do przesyłania maili, dzielenia się swoimi ciekawymi historiami, które mogą być inspiracją dla następnych audycji.
[01:13:41] - Jeszcze wpadłam na jeden pomysł. Pomyślałam sobie, że chyba możemy powiedzieć, mam nadzieję, ja w każdym razie ze swojej strony, że gdyby ktoś miał pomysł, żeby zaprosić nas na przykład na jakiś wywiad do telewizji, do radia albo do gazety, to ja bardzo chętnie. Nie wiem Moni jak ty.
[01:13:58] - Ja też.
[01:14:00] - Dobrze. Tak to mówię na wszelki wypadek, bo ludzie mogą w ogóle nie myśleć pod tym kątem albo uznać, że w ogóle nas to nie interesuje. Natomiast ja jestem zainteresowana ze względu na to, że chciałabym rozszerzać i propagować wszystko to, co wiemy i to, z czym jesteśmy w stanie wyjść na zewnątrz i się podzielić z jak największą ilością ludzi. Więc jeżeli jest jakakolwiek możliwość, to ja z takiej skorzystam.
[01:14:24] - To ja tak samo się dołączam, ponieważ tutaj już mówiłyśmy o swoich misjach życiowych. Ty masz wiarę, zasila cię marzenie, ja zdrowie i wolność, więc dobra z nas para. I tutaj chcemy właśnie robić dobrą robotę. Tak sobie wybrałyśmy na to wcielenie. Tak się tego trzymamy na razie. Tak, na razie nas to cieszy. A potem zobaczymy co i jak będziemy dostawać wskazówki.
[01:14:51] - Tak. No to co? To żegnamy się w takim razie bardzo serdecznie. Zapraszamy do następnych audycji i buziaki dla wszystkich.
[01:15:00] - Buziaki. Pa.
[01:15:02] - Pa.
[01:15:03] - Archiwalne odcinki audycji Café de Flore znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium, a także na serwisie YouTube, na kontach Renaty Engel i Moniki Jakubczak, jak również na stronie Renaty Engel www.engelenata.com.