[00:21] - Grupa Infra w Radiu Wolne Media.
[00:27] - Witam w audycji Infra specjalnie dla Radia Wolna Media. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś.
[00:34] - Witam.
[00:36] - Szef grupy Infra. Dzisiaj chcielibyśmy porozmawiać o paleoastronautyce. W zasadzie co to jest i z czym to się je? Mówi się o tym, że to jest paranauka, która zajmuje się badaniem tego, czy my jako rodzaj ludzki nie jesteśmy tak zwanymi dziećmi gwiazd, czy nie zostaliśmy stworzeni przez obce cywilizacje, które dawno temu nawiedziły naszą planetę i zasiały tutaj ziarno życia. To trochę temat brzmiący jak science fiction, ale jednak zajmują się tym czasem nawet poważne osoby. Aczkolwiek na pierwszą myśl przychodzą tacy pisarze — to chyba jest dobre określenie — jak na przykład Erich von Däniken, którzy opisują pochodzenie naszej cywilizacji z punktu widzenia tego, iż zostaliśmy stworzeni przez dużo bardziej zaawansowane cywilizacje, które przybyły z kosmosu. Piotrze, jak ty się do tego odnosisz? Czy rzeczywiście można to brać na poważnie? I czy paleoastronautykę wciąż można nazywać paranauką, czy już może nauką?
[01:42] - Myślę, że nigdy nie można było tego nazywać nauką. Nawet nie kwalifikuje się raczej jako paranauka. Według mnie to jest raczej pewien pogląd, który dzisiaj jest dość trudny do zdefiniowania, bo jedni twierdzą, że rzeczywiście bogowie zstąpili na Ziemię i dali początek poprzez jakieś machinacje genetyczne rodzajowi ludzkiemu. Drugi pogląd mówi z kolei, że bogowie przybyli. Bogowie, czyli rzekomi kosmici. Ja się tu posługuję tym słownictwem Dänikena. Ci bogowie przybyli na Ziemię i zastali prymitywnych ludzi, którym jawili się jako nauczyciele.
[02:27] - Albo nawet jeszcze nie ludzi.
[02:30] - Tak. Czasem tak samo pojawia się teoria mówiąca, że zostaliśmy udoskonaleni. To znaczy małpki, nasi przodkowie zostali przez te istoty nauczone czy w jakiś sposób ulepszone genetycznie, co pozwoliło na rozwój cywilizacji. Natomiast myślę, że dzisiaj już ta paleoastronautyka przechodzi pewien kryzys, bowiem wszystkie dowody, jakie mieliśmy na nią, trochę się wypaliły. Myślę, że na pewno trudno było o jakiekolwiek dowody, po pierwsze. Natomiast dzisiaj jesteśmy świadkami pewnego konfliktu kreacjonistów i ewolucjonistów.
[03:18] - Tak.
[03:19] - Ja myślę, że paleoastronautyka pobrzmiewa tam gdzieś z boku. Pojawia się tutaj także taka jakby czwarta droga, która mówi, że na Ziemi istniała zaawansowana cywilizacja jeszcze przed ludźmi, która zdolna była nie tylko do podróży w kosmos, ale i do tworzenia broni atomowej. Powybrzmiewają nam tutaj historie o hinduskich vimana w Atlantydzie, o innych tego typu zjawiskach i tak dalej. Natomiast myślę, że czasami to wszystko wrzuca się do jednego kosza, do jednego worka. I obok tych historii o bogach, którzy mieli dać początek wielu mitom. Bo rzeczywiście niektóre historie o wielkich nauczycielach, którzy przybywali z gwiazd, pobrzmiewają w wielu legendach i mitach, ale nie wiemy, czy mamy do czynienia z archetypem, czy z jakimś echem dawnych wydarzeń. Natomiast wszystko jest wrzucone do jednego worka. Wszystkie dowody, czasem te już zdezaktualizowane oraz te, które mają jeszcze jakiś potencjał. Myślę, że kiedy przyjrzymy się im po kolei, zobaczymy, że rzeczywiście niektórzy mogli ulec wrażeniu, że w mitach, legendach czy nawet w niektórych pozostałościach budowli czy w niektórych przedmiotach o nieznanym pochodzeniu mogą zawierać jakieś wskazówki dotyczące naszej bardziej tajemniczej przeszłości. Sprawa pozostaje otwarta.
Natomiast ciągle jeszcze twierdzę, że paleoastronautyka po Dänikenie przeżywa wielki kryzys. Czeka na nowe dowody.
[05:01] - Właśnie, jeśli mówimy o dowodach, o czym możemy mówić? Bo ja właśnie chciałem zacząć od tego, o czym żeś wspomniał, czyli jakie mamy dowody na przykład w Starym Testamencie, gdzie w zasadzie wyraźnie się mówi o tym, co często jest pomijane przez osoby badające Pismo, gdzie wyraźnie jest powiedziane, że mieliśmy do czynienia ze swego rodzaju dziećmi bogów, którzy mieli we władaniu ziemię. Nazywa się ich wręcz wprost gigantami. I to zapoczątkowało cały ten bieg wydarzeń. To, że łączyli się z ludzkimi córkami. To spowodowało swego rodzaju konflikt. To ma swoje odniesienie też w mitologii sumeryjskiej, później jest kontynuowane też w mitologii egipskiej i tak dalej. Czy to może być pewien trop, którym możemy podążać? I co z dalszymi dowodami?
[06:06] - Myślę, że nie. Dlatego, że jeżeli weźmiemy do ręki jakieś wydanie, nawet to najpopularniejsze wydanie Biblii w Polsce, widzimy, że tam stoi jasno, że synowie bogów przybywali na Ziemię czy synowie Boga przybywali na Ziemię i łączyli się z ziemskimi córkami i tak powstawali giganci. Natomiast myślę, że jest to tak jak powiedziałeś, jakieś echo wschodniej teologii. Myślę, że to jest jakaś pozostałość jeszcze po wpływach babilońskich i jeszcze starszych. Uważam, że jest to wers, którego znaczenia dziś nie rozumiemy, a który tak naprawdę wywołał cały szereg spekulacji odnośnie gigantów i tak dalej. Oczywiście możemy tutaj snuć różne przypuszczenia, natomiast żeby mówić o istnieniu gigantów w tym sensie, powinniśmy posiadać jakieś dowody. Padają tam potem słowa na przykład o Ogu, królu Baszanu, który miał być takowym gigantem obok Goliata, chyba najbardziej znanego. Natomiast w ścisłym tego słowa znaczeniu, jak to odnosili się między innymi zwolennicy teorii, że byli to kosmici, nie mamy na to dowodów. Myślę, że w Biblii znajduje się cała masa informacji czy sformułowań, z których sensu właściwie pierwotnego nie zdajemy sobie dzisiaj sprawy. Po prostu jest on trudny do interpretacji dla człowieka w XXI wieku.
Tak samo śladów kosmitów dopatrywano się w opisie Bożego rydwanu, który widział Ezechiel. Może pamiętasz tą historię?
[07:45] - Oczywiście.
[07:46] - Tam również podana jest cała budowa machiny latającej. Próbowano nawet na podstawie Księgi Ezechiela stworzyć szkic takiego pojazdu. Niektórym nawet się udało stworzyć coś na podobieństwo połączenia helikoptera i statku, który rzekomo widział Jan Wolfa. Ale wydaje mi się, że również trop tutaj prowadzi raczej do słownej interpretacji, do pewnych trendów, nawet politycznych, bo musimy pamiętać, że wielcy prorocy najczęściej tworzyli dla ludu. Byli po prostu przekazicielami nie tylko boskich słów, ale też pewnych znaczeń, pewnych przesłań politycznych, społecznych. Dlatego myślę, że w tej historii Ezechielu i Bożym rydwanie zawiera się coś więcej aniżeli opis statku kosmicznego.
[08:37] - Tak. Z tym że tam nawet było więcej, bo ten przybysz, posłaniec Boga przekazał nawet Ezechielowi dokładny plan świątyni, jaka ma powstać. I z tego, co wiem, nawet niektórzy polscy badacze podjęli się próby stworzenia komputerowej rekonstrukcji tego rodzaju świątyni. To wszystko tam się zgadzało co do niemalże milimetra.
[09:02] - Tak. Jeżeli analizujemy po prostu niektóre fragmenty w oderwaniu od kontekstu historycznego czy w ogóle dziejów narodu wybranego, to rzeczywiście możemy odnieść różne wrażenie, nawet takie, że starotestamentowi prorocy mogli spotykać się z obcymi, natomiast nie ma na to jakichkolwiek dowodów. Są to tylko pewne poszlaki, które prowadzą nas do mniej lub bardziej sensacyjnych wniosków. Natomiast jeszcze jest trzecia, taka dość sugestywna historia biblijna o Henochu, który został zabrany do nieba. Żył sobie, żył bardzo długo, a potem znikł, bo go zabrał Bóg. Myślę, że te historie biblijne to jest temat na zupełnie odrębną audycję.
[09:48] - Tak, tak.
[09:49] - Bo tak naprawdę tych wszystkich historii, które wysuwano jako dowody na to, że nasi przodkowie spotykali się w ten czy inny sposób z kosmitami, jest znacznie więcej i przyjmują różną formę. Od linii z Nazca po tajemnice znaleziska i myślę, że o nich powinniśmy powiedzieć.
[10:09] - Właśnie, to może przejdźmy do tych materialnych dowodów, bo o nich też mówią osoby, które się zajmują tymi zagadnieniami. To też wiąże się z tak zwaną zakazaną archeologią. Co możemy powiedzieć o materialnych dowodach, które w żaden sposób nie mogą być przypasowane do tej tak zwanej tradycyjnej archeologii? Znaleziska, które nagle ukazują nam rzekome fakty, które miałyby świadczyć o tym, że cywilizacja ludzka na przykład istnieje już niemalże od milionów. Tutaj te dwa tematy się łączą, prawda? Co możemy powiedzieć o tych materialnych faktach?
[10:51] - Wysuwano kilka kandydatów do miana dowodów niepodważalnych. Najpopularniejszy stała się na przykład linia z Nazca. Dzisiaj już chyba nikt nie ma wątpliwości co do ich prawdziwego przesłania. Oczywiście wciąż trudno tutaj wysnuć wniosek o ich pierwotnym znaczeniu i użyciu, bo rzeczywiście tutaj zdumiewa fakt, że zostały wytyczone w taki sposób, że najlepiej widać je z powietrza. Natomiast tutaj troszkę chyba od początku przesadzona była wersja, że są to lądowiska dla statków UFO. Bo dlaczego na przykład lądowisko dla obcej cywilizacji miałoby mieć kształt małpy albo pająka? Natomiast takich dowodów doszukiwano się wiele. To znaczy masz rację, że zakazana archeologia troszkę się połączyła tutaj z paleoastronautyką i tych dowodów poszukiwano w różnych miejscach. Między innymi była taka historia o bardzo kontrowersyjnym znalezisku, tak zwanych kamieniach Dropa. Nie wiem, czy nasi słuchacze w Chinach, czy nasi słuchacze dokładnie znają tą historię.
To jest opowieść o pewnym bardzo kontrowersyjnym znalezisku. W pewnej chińskiej jaskini odkryto rzekomo dyski, na których zapisana była historia Dość dziwnej grupy ludzi, dziwnego plemienia. Dyski te zostały zabrane przez chińskich badaczy, a następnie w jakiś sposób odcyfrowane. Nikt nie wie do dziś, gdzie są kamienie Dropa, kto je odcyfrował, jak to zrobił, co tam jest napisane. Natomiast istnieje bardzo sensacyjna teoria, która mówi, że pewien chiński naukowiec odczytał te tabliczki. Właściwie nie tabliczki, bo one mają formę kół, takich jakby płyt gramofonowych, na których wykute są znaki i w tych znakach zawiera się historia o przybyszach z kosmosu, których statek uległ awarii i którzy wylądowali w Chinach. Spotkali się z miejscowym plemieniem, bardzo prymitywnym. Początkowo z nimi walczyli, a potem się po prostu razem wymieszali między sobą i tak powstał współczesny lud. Natomiast nie wiadomo, ile jest prawdy, ile sensacji. Główny problem to taki, że tych kamieni nie znaleziono do dzisiaj.
Poszukiwania są trudne, bo Chińczycy niechętnie udostępniają te zbiory. Wielu próbowało, ale nikt tak naprawdę nie zgłębił tej tajemnicy. To jest jedna wielka niewiadoma. I tak jest w przypadku wielu innych dowodów.
[13:27] - Dokładnie. One żyją swego rodzaju legendami później. Tworzą się legendy z tych opowieści. Cóż, może po krótkiej muzycznej przerwie powiemy o innych namacalnych dowodach ingerencji obcych cywilizacji w rozwój naszej.
[14:08] - Rośnie wielkie drzewo w samym środku miasta. Kołysane śpiewem rodzi obfite owoce światła. Marihuana, marihuana, marihuana, marihuana. Nielegalna trawa rośnie w moim szambie. Nielegalne myśli krążą w mojej głowie. Co to za porządek? Co to za lekcja? Kopaki stoją w bramie. Jeden z nich wyciąga czola. Marihuana, marihuana, marihuana, marihuana.
200 procentowy w tańcu i w muzyce. 200 procentowy przetańczone życie. Wiwi-wibruje muzyka i taniec. Przetańczone życie, przetańczone życie. Marihuana, marihuana, marihuana, marihuana. Grupa Infra w Radiu Wolne Media.
[16:51] - Witam po muzycznej przerwie. Ja, Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś. Witaj, Piotrze.
[16:57] - Witam.
[16:57] - Mówiliśmy tutaj o dowodach, o dyskach Dropa. Jakie jeszcze możemy znaleźć dowody? Całkiem niedawno, bo w latach 90. rosyjski naukowiec, profesor Aleksander Czuwyrow natrafił na niezwykłe znalezisko w Baszkirii. Otóż natknął na płytek. Z początku nie wiedział, co to może być, ale później doszedł do wniosku, że odkrył relief, swego rodzaju płaskorzeźbę przedstawiającą teren Baszkirii. Co ciekawsze, kiedy zaczął badać tę płytę, okazało się, że pokrywa się dokładnie z terenem Baszkirii. Pisaliśmy o tym znalezisku, prawda?
[17:52] - Tak. Powołuje się na wcześniejsze znaleziska. Mają to być historyczne relacje o tajemniczych płytach formujących jeszcze bardziej tajemniczą mapę. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak zwykły kamień poprzecinany jakimiś cięciami, zadrapaniami. Natomiast według Czuwyrowa jest to rzeczywiście kamienna mapa wykonana w bliżej nieznany sposób. Na której widać ukształtowanie powierzchni góry, rzeki i doliny Baszkirii. Natomiast według niego ta mapa była jeszcze większa i była częścią jakiejś ogromnej całości. Czy to jest prawda? Do końca nie wiemy, bo nie wiemy, czy Wyrow rzeczywiście tak bardzo chciał dopatrzeć się Baszkirii na kawałku kamienia, że po prostu ją tam w końcu zobaczył. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z czymś ogromnie unikatowym, to znaczy pozostałością czegoś, czego nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić, bo jakże wielka musiała być ta pierwotna rzekoma mapa.
Udało się znaleźć kilka kawałków, natomiast czekamy na dalsze relacje, bo tak naprawdę trudno wysnuć tu jakikolwiek większy wniosek. Jeżeli zaś chodzi o inne znaleziska na terenie Rosji, to również bodajże w latach 90. pojawiło się wiele kontrowersji związanych z tak zwanymi spiralkami. To znaczy sprężynki, spiralki znaleziono w pewnym odludnym miejscu na Uralu bodajże. Tajemnicze przedmioty. Nikt nie wiedział, co to jest. Wyglądało to rzeczywiście jak małe sprężynki, tylko bardzo małe. Twierdzono nawet, że znalezione na tak dużej głębokości nie mogą być dziełem człowieka. Zaczęto snuć przypuszczenie, że może to być pozostałość po jakiejś obcej cywilizacji czy przedpotopowej nawet cywilizacji. Okazało się jednak potem, że tajemnicze sprężynki wykonane z dość rzadkich materiałów były pozostałością po fabryce, jaka znajdowała się tam dość dawno temu.
I tutaj kolejne bardzo ciekawe znalezisko, które miało okazać się śladem kosmitów, zostało wyjaśnione.
[20:08] - Tak, ale jeszcze tego typu znalezisk jest sporo, które wciąż krążą jako swego rodzaju paleoastronomiczne legendy.
[20:21] - Kolejne bardzo ciekawe znalezisko, które może nie jest tak głośne jak choćby Kamienie Dropa, to chińskie rury z Baygon. Okazuje się, że w jednej z jaskiń położonych w dość odludnym, niskim regionie znajduje się coś na podobieństwo stalowych rur wmurowanych w skałę. Do dziś nie udało się wyjaśnić, co to tak właściwie jest, bo przypomina to rzeczywiście wykonane ręką człowieka rury pokryte rdzą, posiadające kształt zbliżony do współczesnych rur. Natomiast pojawiły się teorie mówiące, że rzeczywiście jest to ślad po jakiejś zaawansowanej cywilizacji, tak starej, że te rury wrosły w skałę. Naukowcy twierdzą, że są to formacje naturalne, choć rzeczywiście niezwykłe. Stwierdzi to każdy, kto przyjrzy się zdjęciom tych rur z Baygon. Ja myślę, że kiedyś uda nam się sporządzić na ten temat artykuł. Natomiast podobnych znalezisk jest bardzo dużo. Na przykład w Rumunii robotnicy odkryli kiedyś bardzo dziwny przedmiot. Spoczywał on ponoć koło kości mamuta.
Przypominał takie jakby aluminiowe coś, które potem przekazano do ekspertyzy. Okazało się, że nikt nie wie, co to jest.
[21:43] - Rodzaju takiej belki.
[21:44] - Trudno powiedzieć. To było takie coś z dwoma dziurkami. Okazało się, że to musi być bardzo stare, że to w ogóle niemożliwe, że to spoczywało na takiej głębokości i tak dalej. Nie wiemy, czym tak naprawdę jest tak zwany Dwór z Aiud, natomiast wywołało sporo kontrowersji.
[22:00] - Tak, właśnie o tym wszystkim piszemy w naszych artykułach na stronie INFRA. Jeszcze chciałem wrócić do jednej sprawy, a w zasadzie dwóch, bo zwolennicy paleoastronautyki często odnoszą się do piramid i w ogóle do odkryć w Egipcie. Na przykład mówi się tutaj o tak zwanych Światłach Dendery. Też poświęciliśmy temu artykuł. Chodzi o pewne tajemnicze odkrycie, które wskazuje na to, że jakoby starożytni Egipcjanie posiadali elektryczność. Znaczy mogli wytwarzać elektryczność.
[22:43] - Tak, wiąże się to z pewnymi przedstawieniami na hieroglifach, gdzie widać rzeczywiście, że z kwiatu lotosu pada coś na kształt wiązki światła. Nie wiemy rzeczywiście, co przedstawia ten hieroglif. Tak, pojawiały się różne dziwne teorie mówiące, jakie to technologie mieli posiadać nasi przodkowie. Elektryczność to jest chyba najmniej dziwna z tej całej gamy. Natomiast wysuwano kiedyś, dawno temu twierdzenie, jakoby na przykład Arka Przymierza miała być czymś na kształt... Ja pamiętam, czytałem raz taki artykuł, w którym padło stwierdzenie, że Arka Przymierza była tak naprawdę nadajnikiem, który kosmici dali Izraelitom i porozumiewali się z nimi przez Arkę Przymierza, ale że to był przedmiot, który działał na jakiejś zasadzie kosmicznej. Nie wolno go było dotykać. Ten, kto go dotknął, od razu umierał. Ja myślę, że tutaj troszkę akurat autorka czy autor, ale bodajże autorka, przesadziła z tym rozumowaniem. Pojawiła się także teoria, ale to już dość starsza, mówiąca o vimanach.
Są to pojazdy latające wywodzące się z hinduskich eposów. Posiadają one właściwości zbliżone bardzo do współczesnych pojazdów UFO i wiele ludzi dopatrywało się w nich po prostu śladów związków między naszymi przodkami, a właściwie przodkami dzisiejszych Hindusów a kosmitami. Twierdzono nawet, że te vimany mogą gdzieś sobie spoczywać, bo te vimany posiadały rzeczywiście niezwykłe zdolności. Mogły wytwarzać wielką energię, znikać, chować się, duplikować i tak dalej. Natomiast wiele osób przyjęło to Jako pewne. Uznało, że rzeczywiście starożytni Hindusi posiadali możliwość budowy maszyn latających, które możliwościami znacznie przekraczały nasze współczesne samoloty. Wydaje mi się jednak, że troszkę tutaj nie docenia się naszych przodków. Wielokrotnie zapomina się, że oni również posiadali wyobraźnię i wiele przedstawień różnych fantastycznych istot, które umieszczane są na różnego rodzaju malowidłach, to tak naprawdę istoty fantastyczne zrodzone w umysłach naszych przodków, nie zaś kosmici.
[25:07] - Tak, dokładnie. A jeszcze chciałem cię zapytać na koniec o Dogonów, bo to historia dosyć niesamowita o pewnym plemieniu afrykańskim, które posiada rzekomą wiedzę o naszym niemalże wszechświecie, o gwiazdozbiorze, który obserwujemy i o gwiazdach, których żeśmy nie znali aż do niedawna. Opisał to francuski badacz. Dogonowie posiadali wiedzę o konstelacji Syriusza, Syriusza A, Syriusza B. Skąd mogła się ta wiedza wziąć? W tej chwili trochę się podważa pierwsze doniesienia o ich niesamowitej wiedzy.
[25:52] - Tak, masz rację. Polegało to na tym, że w pewnym momencie historii pojawiła się niezwykła teoria mówiąca o wiedzy Dogonów. Niektórzy twierdzili nawet, że Dogonowie zostali odwiedzeni przez przybyszy spoza Ziemi, którzy przekazali im wiedzę, którą zachodnia cywilizacja posiadała dopiero bardzo późno. I okazało się, że w kosmologii Dogonów, w ich tradycjach zawarte są pewne przesłanki dotyczące tej rzekomej pradawnej wiedzy. Ta teoria bardzo szybko przyjęła się w kręgach osób, które były twórcami słynnych książek dotyczących paleoastronautyki przede wszystkim. Von Dänikena. Wiele osób wciąż uważa, że Dogonowie to taki sztandarowy przykład będący potwierdzeniem tej teorii. Natomiast zaczęto podważać wiarygodność naukowców, którzy dokonali tego odkrycia. Twierdzi się nawet, że Dogonowie nie wiedzieli nic o naszym kosmosie, o Syriuszu i tak dalej, dopóki nie odwiedzili ich ci badacze, ci Francuzi, którzy po prostu zaczęli im opowiadać i następnie dokonali bardzo kontrowersyjnego odkrycia, które przyniosło im sławę, natomiast Dogonów postawiło w niezręcznej sytuacji. Właściwie zaczęto ich pytać o rzeczy, o których nie wiedzą.
Do końca też może nie być tak. Badacze kontaktowali się z przedstawicielami starszyzny dogońskiej. Wiadomo, że ta wiedza, jeżeli istniała, to mogła w XX wieku ulec jakiemuś zapomnieniu, choć mi się nie wydaje, żeby to była do końca prawda. Być może po prostu dokonano nadinterpretacji dogońskich obyczajów, tak jak to się dzieje z wieloma innymi rzeczami. Jaką popularnością cieszyła się teoria o kryształowych czaszkach, jakie różne legendy na ich temat wymyślano, dopóki się nie okazało, że są zupełnie współczesnymi tworami. I ta prawidłowość rozciąga się także na wiele innych rzekomych dowodów mających świadczyć o tym, że naszą planetę odwiedzili przybysze z gwiazd.
[28:14] - Tak więc Piotrze, ja zapraszam wszystkich naszych słuchaczy do odwiedzenia naszych stron, gdzie dosyć szczegółowo opisujemy te przypadki, o których żeśmy mówili teraz.
[28:24] - Tak. Bardzo trudno zawrzeć to wszystko w tak krótkim czasie. Zachęcam wszystkich rzeczywiście, jeżeli chcą się dowiedzieć więcej na temat Dogonów, Nazca, kamieni Dropa i wielu innych rzeczy, żeby odwiedzili naszą stronę. Natomiast ja jeszcze tutaj na koniec chciałbym dodać, bo mówimy tutaj o odległych krajach, o Ameryce Południowej, Egipcie, Afryce, o Chinach. Natomiast pewnie niektórzy wiedzą, a niektórzy nie, że coś mogące być potencjalnie kolejnym dowodem na to, że na Ziemi kwitła obca cywilizacja, czy też jakaś cywilizacja przed naszą, że taki dowód znajduje się całkiem niedaleko granic naszego kraju, a mianowicie na Słowacji. Jest to tak zwana Księżycowa Jaskinia, czyli taki domniemany twór, który opisał pewien żołnierz, który znalazł tam schronienie wraz z innymi w czasie II wojny światowej. Nie mogąc wyjść z tej jaskini, która była tajemnicą miejscowych słowackich chłopów, którym napotkał coś rzeczywiście niezwykłego. Twierdził on nawet, że jaskinia wyglądała jak sztuczny twór, na końcu którego znajdowała się bardzo ciekawa rzecz, mianowicie taki, nie wiem, jak to określić, wielki prostopadłościan. Ponadto jej ściany były wykonane z bardzo niezwykłego materiału. Wszystkich, których interesuje ta kwestia, zachęcam do lektury artykułu Roberta Leśniakiewicza poświęconego Księżycowej Jaskini.
Natomiast tak jak w przypadku innych rzekomych dowodów, pozostałości po kosmitach, także i tu pojawia się wiele pytań i wiele wciąż otwartych kwestii. Niestety Księżycowej Jaskini nie udało się do dzisiaj odnaleźć. Miejmy nadzieję, że być może kiedyś.
[30:23] - Tak. Z tego, co wiem, są co i raz organizowane kolejne ekspedycje, także myślę, że może i my weźmiemy w jednej z nich udział. Piotrze, dziękuję ci bardzo za udział w tej audycji. Kwestia pochodzenia naszego życia, naszej cywilizacji, czy żeśmy zostali stworzeni, czy też być może popchnięci przez kogoś z gwiazd do dalszego rozwoju pozostaje otwarta. Wciąż będziemy się doszukiwać nowych dowodów i oczekiwać na nowe interpretacje tych, które już są. Także dziękuję, Piotrze.
[30:55] - Ja również dziękuję.
[30:57] - I do usłyszenia za tydzień w kolejnej naszej audycji.