System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Para-Radio

Para-Radio

Odcinek: Drugie spotkanie z Przemkiem Kossakowskim

Streszczenie odcinka

Rozmowa koncentruje się na drugim spotkaniu z Przemkiem Kossakowskim i na kulisach jego pracy przy programie „Szósty zmysł”, zwłaszcza na sezonach realizowanych w Rosji i na Bałkanach. Kossakowski wyjaśnia, że kolejne wyprawy były coraz lepiej zorganizowane, a ich forma dojrzewała wraz z ekipą: od chałupniczych początków w pierwszym sezonie po bardziej świadomą pracę operatorów, montażystów i realizatorów. Podkreśla też ogromne zmęczenie, jakie wiązało się z intensywnymi zdjęciami, częstą zmianą miejsc pobytu, presją związaną z koniecznością zebrania materiału i fizycznym wyczerpaniem całej ekipy. Dużo miejsca poświęca Rosji, którą uważa za jeden z najmocniejszych i najbardziej różnorodnych etapów całego projektu. Zaznacza, że na tych terenach szczególnie wyraźnie widać współistnienie wielu kultur i religii: od tradycji prawosławnej, przez islam, po renesans szamanizmu i buddyzmu na Syberii. Opowiada o tym, jak w trakcie wyprawy zmienia się krajobraz kulturowy i religijny, często niemal niezauważalnie, aż w końcu okazuje się, że uczestnicy podróży są już w zupełnie innym świecie. Równocześnie podkreśla, że jego program nie miał być wyłącznie zbiorem osobliwości o uzdrowicielach, ale także opowieścią o drodze, podróży i spotkaniu z ludźmi. W rozmowie wracają konkretne spotkania z uzdrowicielami i praktykami ludowymi. Kossakowski opowiada o szeptunkach, rytuałach z jajkiem, „wygryzaniu” chorób oraz o tym, jak podobne praktyki funkcjonują w słowiańskim kręgu kulturowym. Przyznaje, że sam dał się poddać takim zabiegom, w tym bolesnym i zarazem osobliwym rytuałom, które z perspektywy czasu wspomina jako doświadczenia jednocześnie dziwne, intensywne i trudne do jednoznacznej oceny. Wspomina też o przypadkach, w których uzdrowiciele próbowali go diagnozować, przypisując mu rozmaite choroby, zwłaszcza powracający motyw chorej prostaty, który stał się wewnątrz ekipy stałym żartem. Jednym z najciekawszych wątków jest rozmowa o granicy między fascynacją a ryzykiem. Kossakowski przyznaje, że niebezpieczeństwo często rozpoznaje dopiero po fakcie, gdy emocje już go „uwiodą” i skłaniają do wejścia w kolejne doświadczenie bez wystarczającego dystansu. Mówi o tym w kontekście rytuałów, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać jak show, lecz w jego ocenie bywają autentycznymi i głęboko angażującymi przeżyciami. Podkreśla, że sam zaczyna podejrzewać u siebie przywiązanie do silnych emocji, intensywności i sytuacji granicznych, choć jeszcze niedawno prowadził spokojne, uporządkowane życie. W rozmowie powraca także temat Krymu i Ukrainy. Kossakowski mówi o wielkiej sympatii do Ukraińców, o serdeczności, z jaką spotkał się na miejscu, i o tym, jak zaskakiwała go skala sympatii wobec Polaków. Jednocześnie wyraża głęboki niepokój wobec sytuacji politycznej w regionie i poczucie, że społeczność międzynarodowa zbyt biernie godzi się na przesuwanie rosyjskich wpływów. Zwraca uwagę na dramat ludności lokalnej, zwłaszcza krymskich Tatarów, których tożsamość uważa za szczególnie odrębną i silnie zakorzenioną w tradycji. Wspomina też spotkania z imamem i rodzinami, które przyjęły ekipę z wyjątkową gościnnością. Istotną część rozmowy stanowi opowieść o Rosji środkowej i syberyjskiej oraz o osobach takich jak Konstantin z Woroneża, który twierdził, że potrafi naukowo wyjaśniać zjawiska kojarzone z jasnowidzeniem. Kossakowski opisuje jednak, że zamiast naukowych wyjaśnień otrzymał raczej serię demonstracji o charakterze performatywnym i okultystycznym, w tym żucie rozbitej żarówki czy eksperymenty z pająkiem używanym do wróżenia z kart tarota. Podkreśla, że w takich momentach coraz bardziej przybiera opinię „wariata”, choć sam traktuje te sytuacje jako element swojej pracy i jednocześnie jako źródło autentycznego zdumienia. Ważnym i bardzo mocnym wątkiem jest doświadczenie zakopywania żywcem, które Kossakowski wspomina jako jedno z najbardziej skrajnych przeżyć w całym cyklu. Opisuje, jak zgodził się na rytuał prowadzony przez Wiktora, choć z początku nie do końca zdawał sobie sprawę z jego ciężaru. Został owinięty w folię, założono mu maskę przeciwgazową i zasypano ziemią, przez co przez kilkadziesiąt minut walczył z narastającą paniką, dyskomfortem i poczuciem całkowitego unieruchomienia. Wspomina także dodatkowe, drobne, ale wyjątkowo uciążliwe detale, jak komar, który wleciał przez rurkę do oddychania i stał się dla niego niemal symbolem skrajnego napięcia. Po wyjściu z grobu przeżył chwilę euforii, w której zwykły widok trawy i drzew wydawał mu się niezwykle piękny i intensywny. Równie mocno zapisały się w jego pamięci spotkania z buddyjskim lamą Namdakiem oraz z rytuałami w Mongolii i na Buriacji. Opowiada o niezwykłych bańkach stawianych z wielkich słoików, o upuszczaniu krwi przez głowę i o praktykach, które na granicy fizycznego cierpienia wywoływały w nim łzy, oszołomienie i poczucie wejścia w stan graniczny. Z kolei rytuał żen, związany z owinięciem chorego wnętrznościami barana, uznaje za wydarzenie wstrząsające, a zarazem pełne znaczenia kulturowego. Wyraźnie zaznacza, że mimo kontrowersji wiedział, na co się decyduje, i nie chce udawać, że był zaskoczony samym przebiegiem tych praktyk. W trakcie rozmowy pojawia się także temat pieniędzy, jakie towarzyszą kontaktom z uzdrowicielami. Kossakowski zaznacza, że w większości przypadków ludzie nie chcą wynagrodzenia, a jeśli już, to są to raczej wyjątki niż reguła. Najczęściej pojawiają się prośby o drobne zakupy, jedzenie, alkohol albo przedmioty potrzebne do rytuałów. W Rumunii sytuacja była trudniejsza, bo tam częściej pojawiały się konkretne roszczenia finansowe, szczególnie w środowisku romskim. Mimo to Kossakowski podkreśla, że przez ponad dwa lata pracy z uzdrowicielami liczba osób domagających się zapłaty była niewielka w stosunku do liczby wszystkich spotkań. Na poziomie osobistym rozmowa przynosi także wątek przepowiedni dotyczących dziecka i córki, którą rzekomo ma odnaleźć w przyszłości. Kossakowski opowiada, że podczas jednego ze spotkań usłyszał bardzo konkretną wizję swojego losu rodzinnego, jednak traktuje to raczej jako część całego doświadczenia niż jako coś, co można brać dosłownie. Z przymrużeniem oka przyznaje, że takie proroctwa i diagnozy są elementem kosztów obcowania z jasnowidzami i uzdrowicielami. W końcowej części rozmowy pojawia się też zapowiedź nowego, bardziej ekstremalnego projektu, nad którym Kossakowski pracuje. Nie ujawnia szczegółów, ale zaznacza, że doświadczenia te są dla niego kolejnym sprawdzianem psychicznej i fizycznej wytrzymałości, a zarazem sposobem na poznawanie własnych reakcji pod wpływem stresu i silnych emocji. Wspomina, że praca nad „Szóstym zmysłem” została zawieszona po bardzo intensywnym okresie, a sam projekt miał odpocząć po kolejnych sezonach. Rozmowę domyka refleksja, że choć nie wie jeszcze, dokąd poprowadzą go dalsze realizacje, to właśnie obszar słowiańsko-bałkański i szerzej wschodni najlepiej współgra z jego sposobem działania i z jego doświadczeniem kulturowym.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).