[00:03] - Witam serdecznie wszystkich, którzy się postanowili podłączyć. Bardzo mi miło. Jesteśmy tu, jak wszyscy doskonale wiedzą, z okazji tysiąca subskrypcji kanału na YouTubie. Stąd ta mała okazja, czyli livestream. Zobaczymy taki testowy livestream. Nie wiem jeszcze, jak to wyjdzie. Za chwilkę się okaże. Aha, już widzę. Piszą, że nie słychać. Piszą, że słychać, jest dobrze.
Dobra, jak słyszycie to doskonale. Cieszę się bardzo. Słychać, słychać. Dobra, skoro słychać, to czekamy na resztę towarzystwa, które się zapowiedziało. Zapraszam na czat Radia Paranormalium pod adresem www.paranormalium.pl. Tam, żeby wejść na czat, trzeba być zarejestrowanym użytkownikiem, ale możecie zadawać pytania również poprzez zaimplementowany moduł pytań. Ten system jest dostępny właśnie na livestreamie. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Czekam jeszcze na was. Dziś być może długo nie zabawię, bo jeszcze troszeczkę pracy przede mną.
Mówiłem ostatnio, że ostatnia prosta i tą ostatnią prostą muszę jeszcze przebyć. Czekamy. Sponsorem livestreamu jest herbatka po marokańsku. Bardzo smaczna, bardzo dobra, jednak którą słodzę. Już spadliśmy. Dobra. Czekam na pytania od was. Piszcie na livestreamie, piszcie na czacie Radia Paranormalium. Rozmowa ogólnie ma dotyczyć „Poznajemy Nieznane”, czyli programu, którego tysiąc subskrypcji dzisiaj świętujemy, jakby nie było. Tysiąc subskrypcji i prawie 100 000 obejrzeń, bo mamy tych obejrzeń o, już kolejne.
Tak, „Nieznane przed wami” i dokładnie przed wami nawet koszulka „Poznajemy Nieznane”. Pozwólcie mi, że będę śledził komentarze. Tu Marek pisze. No tak, oczywiście też miałem ten problem. Gdyby nie udało wam się zalogować na stronę Radia Paranormalium, wystarczy wyczyścić ciasteczka, które macie w swojej przeglądarce i wtedy powinno być okej. Ja się z tym spotkałem. Trochę się nakombinowałem, ale postanowiłem wyczyścić ciasteczka i wszystko się samo rozwiązało. „Jakie plany na przyszłość? Będzie więcej radia czy filmów?” Zapytał Pius XII. Ja wiem, kto się kryje pod tym nickiem.
Odpowiem Piusowi, że więcej zdecydowanie będzie nagrań wideo, bo radio niestety jakoś tak mi umknęło, wyślizgnęło się z rąk. No i cóż, skupiłem się bardziej na nagrywaniu materiałów wideo i przy tym na razie obstaję. Przy nagrywaniu wideo mam nadzieję, że uda się jakieś wideo już niedługo w lipcu przygotować. Taki jest plan, ale wiadomo, że plany lubią być weryfikowane przez życie. Myślę, że jednak się uda i nie będzie problemu. Co do radia fajnie by było. Chciałbym, żeby się jeszcze jakaś audycja trafiła, ale to wszystko zależy od okoliczności, które będą towarzyszyły działalności mojej radiowo. Widzę, że słońce zachodzi to może przejdziemy na światło sztuczne. Będzie ciemniej przez sekundę. Już lepiej.
Przygotowałem się, bo dostałem tutaj od Skubanego podpowiedź, że mam sobie przygotować najlepiej jakieś źródło światła frontowo. Także jest źródło światła frontowe. Nie najlepsze, ale zawsze lepsze to niż nic, bo to światło, które mieliśmy za oknem nie za bardzo się nadaje. Także jeszcze raz odpowiadając na tamto pytanie: raczej nie więcej radia. „Chyba jednak nagranie radiowe prostsze w produkcji niż wideo?” Zdecydowanie tak, Mateuszu, zgadza się. Zdecydowanie prościej jest nagrywać te audycje radiowe niż wideo, bo praktycznie te nagrania radiowe, które robiłem, właściwie nigdy ich nie montowałem. Znaczy montowałem w takim stopniu, że musiałem je jakoś wrzucić na serwer. Właściwie nie bawiłem się w montaż, nie bawiłem się w cięcie, w usuwanie. Chyba że trafił się jakiś naprawdę potężny chochlik, który mi przeszkodził w audycji i nie szło tego wrzucić, bo było jakoś głupawo. A tutaj to jest jednak troszeczkę więcej pracy, jak słusznie zauważyłeś.
Trzeba to wszystko zmontować, trzeba nagrać po parę razy, bo wiadomo, przed kamerą trzeba jakoś się prezentować. Co w moim wypadku bywa czasem trudne. Ale wydaje mi się, że nagrywanie sprawia mi to więcej satysfakcji i więcej frajdy właśnie wideo niż radio. Chociaż do radia mam sentyment wielki, o czym już mówiłem. Czekam dalej na wasze pytania. Jeszcze się odezwę na czacie Radia Paranormalium. Dobra. Tu nie mam powiadomień. Ostatnio pod filmikiem zapraszającym was na to dzisiejsze wydarzenie w postaci live streama ktoś zapytał, czego uczę. Już go wtedy postrofowałem, że trochę pytań musi zostać na dzisiaj.
Odpowiem więc na to pytanie. Uczę języka angielskiego. Nie wiem, spodziewaliście się może jakiegoś innego przedmiotu? Jeżeli tak, to napiszcie i zobaczymy. Jeżeli macie pytania dotyczące pracy nauczyciela, również możecie zapytać, ale to nie jest dzisiejszy temat. Przepraszam, że sobie zwilżam trochę gardło i usta, ale jakoś krótko przed tym nagrywaniem dopadł mnie straszny katar i musiałem z nim walczyć. Ale już jest dobrze. Lepiej jest na pewno zdecydowanie niż było. Tak sobie rozmawialiśmy jeszcze o tym, jakie plany na przyszłość. Na pewno będę starał się jeszcze nagrać w okresie wakacyjnym więcej materiałów, niż wyemituję w wakacje.
Planuję sobie zostawić coś na później, bo wiadomo, kiedy zacznie się znowu rok szkolny, to będzie mniej tego czasu na wypady na nagrania. Będę próbował i będę starał się nagrywać te krótkie formy, które nagrywałem właśnie tam na tle mojego plakatu z napisem "I want to believe". Mówicie, że wam się spodobały. One łapią najwięcej obejrzeń i myślę, że będę je kontynuował. Była mowa o zamku w Radzyniu. Zgadliście, że był to zamek w Radzyniu Chełmińskim. Jestem w kontakcie. Ostatnio rozmawiałem z osobą, która się zdecydowała nas przyjąć i przygotować z nami materiał, ale będziemy w kontakcie, będziemy rozmawiali i myślę, że zrobimy na pewno jeden zamek, może uda się jakieś więcej. Co tam mamy? Jakieś pytania?
Pytania? Pytajcie śmiało. Że ciężko fuchę znaleźć, to prawda. Co mogę powiedzieć? Sorry, taki mamy klimat, jak to powiedziała pewna pani, której za bardzo większość chyba nie lubi. Ale tak, mi się udało i bardzo się z tego powodu cieszę. Praca nauczyciela nie jest oczywiście dla wszystkich, bo ktoś, kto nie lubi pracować z młodzieżą, to się w tej pracy nie odnajdzie i ktoś, kto nie lubi mówić, bo jednak trzeba trochę poprzemawiać do tej soli naszego kraju i coś im przekazać. Ale mi się ta praca podoba, czuję się w niej dosyć dobrze i jest okej. Pytania, pytania. Czekamy na pytania, ale jakoś chętnych do zadawania pytań nie ma.
11, 12 widzów. Nie jest źle. Myślałem, że będzie dwóch widzów. Tak oscyluje tutaj ta oglądalność. Ja ciągle na bieżąco patrzę, czy ktoś czegoś tu nie nadsyła. Jakoś nie nadsyłają. Ja też dzisiaj bardzo długo z wami nie będę, bo tak jak mówiłem chyba, kiedy mikrofon był wyłączony, jeszcze mam parę rzeczy dzisiaj do dopięcia. Kolejne pytanie: na jakich tematach planujesz się skupić? Jakie w ogóle tematy najbardziej cię interesują? Pewnie o to chodzi.
Czekajcie, muszę sobie wyciszyć to. I patrzę, jakie mnie tematy najbardziej interesują. Dobra. Jakie tematy? Te, które były do tej pory, czyli teorie spiskowe, które w jakiś sposób zahaczają o historię. Zagadki historii, bo mam parę takich zagadek, które chciałbym wam przedstawić. Mam pewne pomysły na to, co wam tutaj mogę zafundować, ale mówię, brakowało mi troszeczkę czasu, brakowało troszeczkę zacięcia. Nie było mnie przez jakiś czas, bo właśnie z pracy miałem taki wyjazd zagraniczny, który troszkę potrwał i tam nie brałem ze sobą kamery, bo tak jak mówiłem, ani nie miałbym czasu, ani za bardzo tematu, żeby to tam zrobić. Warunków też nie, bo internet wiadomo, nie jest taki jak w domu. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, jak to mówią.
Dobra, myślę, że na to pytanie w miarę odpowiedziałem. Oprócz tych tematów, które tutaj opracowuję w domu i wam przedstawiam, patrząc prosto w kamerę, chcę też wyruszyć w teren i nawiązać do tych odcinków, które emitowałem jako pierwsze, czyli pojechać w miejsca, które są z jakiegoś powodu niezwykłe, odwiedzić je, opisać, powiedzieć jakąś historię, która jest z nimi związana. Myślę, że wakacje takiemu ... takiemu czemuś sprzyjają i będę się starał chociaż jeden taki odcinek przez wakacje zmajstrować. Kolejne pytanie: co pan sądzi o teorii Titanica, że zatopiono tam samych bankierów? Już patrzę na cały komentarz, bo mi zniknął. Chwileczkę. Od najnowszych. Samych bankierów, finansjerów, właścicieli firm, prezesów etc. Przecież ratowano kobiety i dzieci, a one właścicielkami nie były.
Tu się nie sposób nie zgodzić. Więc zatopiono najbogatszych za jednym zamachem. Ta sama teoria tyczy się samolotów Air Asia w tym roku. To jest jedno pytanie. Drugie: jakie tematy są w tej chwili i będą poruszane? Najpierw odpowiem na to krótsze pytanie. Pewnie większość z was słyszała o słynnym mieczu Excalibur. Być może się okaże, że Excalibur wcale nie jest tylko i wyłącznie legendą, ale o tym sobie powiemy, mam nadzieję, już niedługo. I ta teoria dotycząca Titanica i że zatopiono tam bankierów, finansjerów, właścicieli firm, prezesów i tak dalej. To być może nawet nie jest wcale taka teoria, bo na Titanica dostawali się, oprócz tego filmowego Jacka, który wygrał swój bilet w karty, raczej ludzie bogaci, których było stać na taki rejs transatlantykiem.
I że zginęło tam wielu na pewno bogatych ludzi, to wcale nie jest tajemnica. Bardziej bym się zastanawiał nad tym, jacy ludzie nie zginęli, bo nie popłynęli Titanikiem. I o tym też można poczytać, znaleźć materiały, które dotyczą ludzi, którzy ocaleli, którzy przeżyli katastrofę Titanica, bo po prostu nie wsiedli na pokład z różnych powodów. Na pewno, tak jak tutaj wspomniałeś, były tam osoby, które miały władzę, miały pieniądze. Nie powiem, że nikt inny nie płynął tym statkiem, ale zdecydowana większość to byli ludzie majętni, których stać było właśnie na taki rejs. Ciekawe, ale bardziej bym się skupił na tych, którzy nie popłynęli i dlaczego. Tu się znowu kłaniają teorie spiskowe. Już patrzę na kolejne pytania, czy coś się w ogóle tam pojawiło. Tak, odświeżam sobie te komentarze. Żebym je lepiej widział.
Fajna historia była o podróżniku w czasie. Wiesz coś więcej? Czy wiem coś więcej? Takich historii jak o podróżnikach w czasie jest zdecydowanie więcej, bo jakiś tam się pojawił w filmie Charliego Chaplina, który miał rozmawiać przez telefon. Oni się często pojawiają i często można gdzieś tam się doszukać podróżników w czasie czy podróżników w czasie, jak ja to ująłem w cudzysłów. Chociażby wrzuciłem na swojego fanpage'a jakiś czas temu. Jeżeli wejdziecie na fanpage'a „Poznajemy Nieznane” na Facebooku i spojrzycie na ostatnie zdjęcia, mamy dwa rządki zdjęć, to w drugim rządku jest zdjęcie faceta, który sobie spaceruje. To jest zdjęcie z Narodowego Archiwum Cyfrowego. Są to lata 40. I idzie sobie facet po Alejach Jerozolimskich i wygląda też jak taki hipster, bo mówiliśmy o tym hipsterskim podróżniku w czasie.
Ma sweterek, taki pulowerek na guziczki, pod spodem koszula, spodnie takie ni to w kant, ale pogniecione, jakaś gazeta w ręku, fajne ciemne okulary typu lustrzanki. No i idzie sobie facet. Są to lata 40. Obok niego widać innych warszawiaków. Różnią się jednak. Także taki podróżnik w czasie to wiadomo. Kolejna historia, w której możemy się doszukiwać wielu niedomówień. Bardzo dużo się mówi o podróżnikach w czasie i teraz z pamięci akurat wam nie przytoczę konkretnych przykładów. Pojawiają się tam ludzie. Kiedyś w jednej audycji ParaRadia mówiłem o tajemniczych zniknięciach, ale też pojawieniach się ludzi.
Niektórzy wysnuwali takie wnioski, że być może to byli podróżnicy w czasie, którzy materializowali się nie tam, gdzie powinni i gdzieś tam spadali czy robili sobie krzywdę, czy pojawiali się w tłumie ludzi. Być może. Nie powiemy na 100%. Wiem, że fizyka bada podróże w czasie na poziomie molekuł, takich drobnych rzeczy, że o jakieś ułamki sekundy się mogą przenieść w czasie. Ale to jest jeszcze chyba za mało, żeby mówić o takiej prawdziwej podróży w czasie. Sprawdzam komentarze. Dobra, tu mamy o podróżniku w czasie. Zaraz zobaczymy, czy pojawiło się coś nowego. Aha, i mikrofon działa, a więc powiem głośno i wyraźnie jeszcze raz wielkie dzięki za te 1000 subskrypcji. Jest na chwilę obecną nawet 1013.
Ja się 13 nie boję, także bardzo mi miło. Ktoś powiedział, że może już być tylko lepiej z tymi. Cześć, czy planujesz nakręcić materiał na temat Iławy? Andrzeju, a powiedz mi, co w tej Iławie jest ciekawego? Bo czekam właśnie na sygnały od was. Mało ich dostaję. A liczę na to, że wy mi właśnie podpowiecie, co można tam nakręcić. Iława. Czekam na Iławę. Andrzeju, napisz w komentarzu, co o tej Iławie można nakręcić.
Jeżeli okaże się to być temat chwytliwy i fajny, to z pewnością, bo Iława nie jest jakoś specjalnie daleko od mojego pięknego Grudziądza. Poczekamy zaraz, co Andrzej odpisze. Kolejne pytanie się pojawiło, zanim Andrzej nam tam napisze o tej swojej Iławie. Czy według pana jesteśmy sami we wszechświecie i czy lata świetlne od nas istnieją planety obfitujące w życie? Odsyłam użytkowniku Ziemba231 do Radia Paranormalium, do debat ufologicznych. To już będziemy liczyli w dziesiątkach godzin rozmawialiśmy o tym, czy jest to możliwe, co na ten temat uważamy. Krótko mówiąc, według pewnych obliczeń w kosmosie jest więcej gwiazd niż wszystkich ziarenek piasku na wszystkich plażach świata, a każda gwiazda ma swój układ planetarny, więc wydawałoby mi się zbyt wielkim przypadkiem i zbiegiem okoliczności, żeby tylko na naszej planecie rozwinęło się życie. Nie mówię tu koniecznie o życiu inteligentnym, ale o życiu właśnie na jakimś poziomie komórkowym, także życie na pewno jakieś istnieje. Czy są to planety obfitujące w życie? Jeżeli tam są warunki, to na pewno.
Niektórzy mówią, że w naszym Układzie Słonecznym na niektórych księżycach różnych planet są idealne warunki do tego, żeby życie się rozwinęło, bo są to planety morskie, gdzie większość stanowią wody, a wiadomo, że w wodach życie rozwija się całkiem łatwo. Sami pewnie nie jesteśmy. Jeszcze inna sprawa, jak wielki jest wszechświat i co rozumieć przez wszechświat. Kolejne pytania się pojawiły i już na nie patrzę. Chwileczkę, poczekajcie. Dobra. Czy planujesz współpracować z kimś w terenie? Ja oczywiście jestem otwarty na współpracę. W terenie również. Czekam na sygnały od osób, które chciałyby wspomóc jakoś moją pracę w nagrywaniu.
Sam odezwałem się do kogoś, kto działa w terenie. Czekam na odzew, aczkolwiek nie spodziewam się tego odzewu, bo już kilka razy takie jakieś rozmowy wstępne prowadziliśmy, ale to wszystko spełzło na niczym. Nie będę tutaj rzucał konkretami. Nie powiem, że pozostaje niesmak, bo rozumiem, że ludzie również są zapracowani tak jak ja, pracują na co dzień zawodowo, także mogą nie mieć czasu na odpisanie na coś. Ja zawsze staram się odpisać nawet na maila, który wydaje mi się być mało wnoszący, ale zawsze staram się odpisać. Także jeżeli ktoś liczy na współpracę w terenie, jeżeli ktoś ma coś do zaoferowania, jestem otwarty. Zapraszam. Czy groźby trzęsieniami ziemi w Japonii są prawdziwe? Wysłał Kikolandzik Monitor Polski. Co tu mamy?
Japonii grożono trzęsieniami już w przeszłości. Nie widziałem tego artykułu, także pozwólcie, że tak pobieżnie rzucę na niego okiem. Broń tektoniczna. George Bush senior jest wielkim bossem. Czyim bossem? Zaprosili go też na zebranie UFO, gdzie zademonstrowano broń plazmową. Na podstawie tej wiedzy Fulford przewidział, że w przypadku wielkiego trzęsienia ziemi w Chinach na niebie powinny były pojawić się dziwne chmury zaraz przed katastrofą. Faktycznie niedługo potem na YouTube pokazały się nagrania dziwnych kolorowych chmur. Nie wiem, czy te groźby, bo nie słyszałem o tym temacie, byłem troszeczkę oderwany. Czy groźby trzęsieniami ziemi są prawdziwe?
Tego nie wiem, tego nie powiem, ale na pewno jest testowana taka broń, która mogłaby spowodować jakieś ruchy tektoniczne. To wydaje mi się, nie ulega wątpliwości, że tego rodzaju broń jest gdzieś tam opracowywana. I na pewno może się tym największym mocom kiedyś przydać, jeżeli będą chcieli wejść z kimś w konflikt. Dobra, kolejne pytanie. Nie pojawiły się dawno kręgi w zbożu w Polsce i czy coś wiadomo? Teraz dobra, już mnie złapaliście. Mogę się przyznać, że jednym z miejsc, które planowałem wyjechać, jest również Wylatowo, gdzie się pojawiały te kręgi zbożowe. Zobaczymy. Może tam będę z kamerą i może uda się nagrać jakiś materiał, spotkać kogoś, kto sprawę badał. Także bądźcie na bieżąco i zobaczymy.
Nowe komentarze. Na przykład ruiny zamku w Szymbarku. To jest Andrzej, którego pytałem o Iławę. Oczywiście warto również wspomnieć o jeziorze Jeziorak, które jest najdłuższym jeziorem w Polsce. Zgadza się, oczywiście. Tylko powiedz mi Andrzeju, jakie tam są tajemnice? Co tam jest ciekawego do opowiedzenia? Chodzi o to, sama nazwa naszego programu „Poznajemy Nieznane”. Jest to kontynuacja audycji radiowej, która zawsze mówiła o czymś. Para Radio było i z tego się wzięło „Poznajemy Nieznane”.
Jeżeli jest tam coś naprawdę z pogranicza nieznanego i bardzo tajemniczego, jak najbardziej czekam na historie. Możecie pisać do mnie pod adres e-mailowy poznajemy@wp.pl albo na Facebooku, albo na blogu, który jest poznajemynieznane.wordpress.com. Tam możecie również pisać w komentarzach. Czekam na wasze komentarze, na wasze propozycje, bo program jest robiony dla was oczywiście. „Co sądzi pan o teorii, jakoby obcy przybyli na Ziemię tysiące lat temu lub też żyją w podziemnych bazach? Mowa tu o reptilianach lub też innych istotach albo o teorii pustej Ziemi”. Po raz kolejny odsyłam do Radia Paranormalium i Debat Ufologicznych, bo tam te tematy i naprawdę mnóstwo więcej wątków zostało poruszonych. Rozmawialiśmy chyba w kilku już audycjach o tej teorii, że mógł ktoś sobie przybyć na naszą planetę Ziemię tysiące lat temu i tam też nas stworzyć chociażby. Tych teorii jest mnóstwo. Lub też żyją w podziemnych bazach.
Mowa tu o reptilianach. Ja się z reptilian troszeczkę śmieję. Jeżeli się kiedyś ujawnią, to będę bardzo zdziwiony i przerażony, bo być może nas słuchają teraz, jak się z nich nabijam. Tak już na poważnie, teoria pustej Ziemi ciekawa, ale wydaje mi się ciężka do przetworzenia, bo troszeczkę sceptycznie do niektórych spraw podchodzę. Natomiast jeżeli chodzi o tych obcych, którzy mieli przybyć na Ziemię tysiące lat temu, naprawdę odsyłam do Radia Paranormalium Debaty Ufologiczne, nawet te, w których udziału nie brałem. Doskonała robota i czapki z głów dla kolegów, z którymi tam się udzielaliśmy i z którymi rozmawialiśmy na przeróżne tematy. Tam jest tych wątków Ziembo mnóstwo. Także jeżeli masz wolny czas, to odsyłam i naprawdę polecam posłuchać tych audycji. Odświeżamy komentarze, bo się rozochociliście. Oczywiście warto również wspomnieć o...
To już było, to już mieliśmy. Dobra, zobaczę tutaj na czacie. Zobaczę tutaj, czy jakieś pytania się pojawiły. Nie pojawiły się. Pytania pojawiają się w komentarzach. Czekajcie. „Czy będziesz odwiedzał nawiedzone miejsca i je omawiał? Przepraszam, jak pytanie się powtórzyło, ale dopiero dołączyłem do oglądania”. Pytanie się Maksymilianie nie powtórzyło. Bardzo fajne.
Nawiedzone miejsce. Czym jest nawiedzone miejsce? Są legendy miejskie o miejscach, które są rzekomo nawiedzane. Odwiedzaniem takich miejsc zajmują się grupy, które rzekomo badają. Nie wiem, w jaki sposób, jakie są wyniki ich badań, jak przeprowadzają jakąś ewaluację swoich badań, ale są osoby, które pojawiają się z kamerą w miejscach, które są rzekomo nawiedzone. Powiem wam, że nie jesteś Maks pierwszą osobą, która mnie o to pyta. Mam znajomego, który mnie bardzo zachęcał, żeby coś takiego gdzieś kiedyś przeprowadzić. Podsyłał mi jakieś linki do miejsc, które niby są nawiedzone. Oczywiście to jest fajne. Jednak mój program jest troszeczkę różny.
Jeżeli oczywiście trafi się jakieś miejsce, które ma ciekawą historię do opowiedzenia i można tam się bez problemu dostać albo nawet z małym problemem, to jak najbardziej. Jednak nie powiem wam, czy to miejsce jest nawiedzone, czy jest nienawiedzone. Bardzo ciężko to stwierdzić. Sprawdźmy, co się pojawiło na YouTubie. „Czy masz swoją opinię na temat sygnału Wow?” zapytał Pius. Sygnał Wow, przypomnij mi, o co chodziło. Wygoogluję sobie sygnał Wow. Kanały częstotliwości, tak? Audycja z kosmosu. Szczerze mówiąc nie mam teorii na ten temat.
Nie jestem zupełnie w tym temacie. Natomiast jeżeli chodzi o odbieranie i nadawanie sygnałów, to był ten program SETI, do którego ja — tu pewnie będą niektórzy rozczarowani też — jestem sceptycznie nastawiony, bo po co ładować pieniądze w to, żeby po prostu wysyłać i nasłuchiwać. Wysyłać wysyłali coś tam, ale siedzą, siedzą i słuchają sobie, a nic nie przychodzi. Wiadomo, że trzeba nasłuchiwać i trzeba czekać, bo być może coś się kiedyś wydarzy, ale na to pytanie nie odpowiem, bo tak naprawdę nie jestem w temacie i jakiejś swojej teorii na ten temat nie mam. Musiałbym poczytać, musiałbym się gdzieś zagłębić w literaturę i w jakieś przypadki. Kolejne pytanie się powtórzyło. Joanna Cytrynowska zapytała: „Czy Holokaust to mistyfikacja?” Joanno, nie zaszczycę cię odpowiedzią na to pytanie. Dziękuję. Oczywiście bardzo proszę o jakieś pytanie, które... Być może to jest pytanie, które komuś spędza sen z powiek i jest to zagadka historyczna dla kogoś.
Natomiast nie, nie jest to mistyfikacja. Zdecydowanie nie. Ostatnio byłem w Bergen-Belsen i mogę wam powiedzieć, że rzeczy, które tam widziałem To nie jest mistyfikacja. Nie jest to zdecydowanie mistyfikacja, dlatego uważam, że pewne rzeczy trzeba zobaczyć na własne oczy. Jeżeli masz wątpliwości, jest mnóstwo miejsc pamięci, które możesz odwiedzić i wyrobić sobie zdanie, czy coś jest mistyfikacją, czy nie. Wyraziłem się chyba jasno tutaj. Spójrzmy na dalsze komentarze. Na Facebooku jakieś pytanie się pojawiło. Katarzyna, moja asystentka, podpowiada. Już patrzę.
Troszeczkę się to dłużej odświeża. Nie widzę tego pytania. Paweł zapytał: „Czy można poczuć ból fizyczny we śnie?” Czy można poczuć ból fizyczny we śnie? W trakcie snu na pewno tak. Tylko teraz inna sprawa, czy twój mózg będzie to odczytywał jako ból we śnie, czy ból przez sen. Bo kiedy śnimy, nasz mózg troszeczkę inaczej pracuje i może to odebrać jako ból zadawany we śnie. W ogóle sen jest bardzo fajną sprawą, o której można mnóstwo teorii powiedzieć. Ja spotkałem się z taką teorią, że we śnie czytać nie można, że nie możesz sobie we śnie wziąć kartki papieru i przeczytać. Natomiast pamiętam, miałem bodajże jeden taki sen, w którym rzeczywiście coś czytałem. Paweł też napisał to na YouTubie i to rozwinął.
„Czy można poczuć ból fizyczny we śnie? Kiedyś we śnie rażony paralizatorem poczułem silny ból i zacząłem się kręcić wokół własnej osi.” Tego jeszcze nie grali, tego nie słyszałem. Natomiast nasz mózg przetwarza to, co nam się śni z tym, co się dzieje. Ja na przykład wielokrotnie miałem sen, że gdzieś biegłem i w tym śnie nie mogłem biec, bo nogi mi się plątały. Później, kiedy się budziłem, leżałem na boku i kiedy pewnie te nogi poruszały się mimowolnie i o siebie zahaczały, wtedy nasz mózg to odczytywał jako niemożność biegu. A takie ruchy kończyn możecie chociażby zauważyć na psach, kiedy śpią. I pewnie takie rzeczy dzieją się również z nami, że sobie próbujemy pobiegać przez sen czy coś mówić, a to już wiadomo, że to jest bardzo częste w niektórych przypadkach. Także czy można poczuć ból? Można, ale nie jestem na 100% pewny, czy coś się dzieje we śnie. Bardziej bym się przychylał do tego, że coś ciebie boli, kiedy śpisz, ale twój mózg inaczej to odbiera i twój sen kreuje się na tym, że coś ci się dzieje.
Co tam dalej? Mamy jakieś komentarze. „Czy sądzi pan, że naukowcy kiedykolwiek potwierdzą istnienie wszechświatów równoległych lub też innych rzeczywistości?” Myślę, że może się okazać, że rzeczywiście kiedyś coś tam powiedzą na ten temat, ale musimy na to poczekać. Patrzę na pytanie, czy jeszcze się jakieś pojawiły tutaj na naszym hangouotowym koncie. Tu nic nie widzimy. Myślę, że tak, że mogą nas kiedyś zaszczycić jakąś wiedzą, która się być może wydaje tajemna na chwilę obecną, ale nauka cały czas idzie do przodu i mam nadzieję, że będziemy się dowiadywali różnych ciekawostek za naszego życia jeszcze, bo na pewno, kiedy będziemy już wiekowymi ludźmi albo nasze dzieci będą wiekowe, będzie tych informacji jeszcze więcej. Patrzę, co jeszcze napisaliście. Któż tam napisał? Basia napisała, że podczas paraliżu sennego naprawdę można poczuć realny ból. Tak jak mówiłem, Basiu, mi się wydaje, że to jest ból po prostu naszego ciała.
A paraliż senny to też jest coś takiego, co się w naszym organizmie dzieje i to bardzo wiele osób przeżywało. Nie jest to nic, bym powiedział, nadzwyczajnego. Co tu jeszcze mamy? Zjeżdżam w dół, patrzę, bo być może nam coś uciekło. Dobra. „Jestem z Pasłęka. Podobno w naszym zamku krzyżackim z XIV wieku jest Burztynowa Komnata i gdzieś w piwnicach są spore ilości bursztynu. Może warto się tam wybrać i sprawdzić.” Kamila napisała. Kamilo, ja bardzo lubię zamki. Być może kiedyś w twojej miejscowości również się zamelduję.
Natomiast jeżeli chodzi o Burztynową Komnatę, to wątpię, żeby nawet jej fragmenty się gdzieś w Polsce znajdowały. Każda miejscowość, w której znajduje się zamek, w której znajdują się jakieś obiekty forteczne, ma swoje legendy. Ja tutaj muszę wspomnieć Cytadelę Grudziądzką, która też ma pełno legend, tunele pod Wisłą i tak dalej. I też niektórzy mówią o Burztynowej Komnacie, jednak po rozmowach głównie z historykami można dokładnie przeanalizować, gdzie może się ewentualna Burztynowa Komnata znajdować. Wydaje mi się, że w Polsce raczej nie znajdziemy jej fragmentów. Nawet jeżeli znajdziemy, to będę bardzo miło zaskoczony. Dodaję „miło”. Spore ilości bursztynu? Niewykluczone, że tam się znajdują. Wcale tego nie neguję, ale żeby od razu Burztynowa Komnata, to hmm.
Nie byłbym taki pewny. Dobra, lecimy dalej, bo rozkręciliście się. Komentarzy jest coraz więcej. Bardzo się cieszę. Skubany. Witaj Skubany. „Późno, ale jestem”. Bardzo się cieszymy, że jesteś. Skubanego znają czołgiści YouTube'owi i mamy nadzieję, że Skubany też tu coś podrzuci fajnego. „Istnienie wszechświatów równoległych jest bardzo poważnie brane pod uwagę, między innymi w kontekście ciemnej materii” napisał Pius.
I to się zgadza. Brane są pod uwagę. Przecież już badania Einsteina wykazywały, że coś może tam się znajdować, właśnie jego teorie. Ale teraz inna sprawa, kiedy pewne rzeczy zostaną odkryte i udowodnione tak, że będziemy mieli to namacalnie. Poczekamy, zobaczymy. Coś tu się jeszcze pojawiło. Czekajcie, bo może do spamu coś wleciało. Wszystkie komentarze zobaczę. Chwilkę. Od najnowszych polecimy.
Zobaczymy co tam jest. „Czy prawdą jest, że przebiegunowanie Ziemi przyspiesza? Czy prawdą jest, że Księżyc zmienia swoje położenie na orbicie?” Nie jestem geologiem, żeby stwierdzić, czy to się przyspiesza przebiegunowywanie Ziemi, czy nie. Trudno mi odpowiadać na takie pytania naukowe, bo moja dziedzina nauki jest dosyć jasno określona. Tak jak już mówiłem wcześniej, jestem anglistą, także tam jest mało tajemnic oprócz tych gramatycznych do odkrycia. Natomiast niektórzy mówią, że faktycznie Ziemia się przebiegunowuje, ale to jest kwestia naturalna i co jakiś tam dłuższy okres się to dzieje. Czy przyspiesza? Myślę, że to jest w ogóle ciężko stwierdzić, czy przyspiesza, bo gdzie jest punkt odniesienia? Nie znam się, dlatego nie chcę tutaj opowiadać bzdur i głupot. Natomiast jeżeli jest jakiś punkt odniesienia i naukowcy mają ten punkt odniesienia, być może mogą to stwierdzić.
Jeżeli jest jakiś artykuł czy materiał filmowy, może potwierdzić, gdzie jest jakiś wywiad osoby, która się na tym zna, to być może coś się tam wyjaśni. Czy prawdą jest, że Księżyc zmienia swoje położenie na orbicie? Nie wiem, czy jest to prawda. Tak samo odpowiadam: słuchajcie, jestem tylko zwyczajnym, młodym człowiekiem, który nie zna odpowiedzi na wiele pytań. Nie jestem na razie w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Jeżeli masz jakieś ciekawe linki na ten temat, z chęcią na pewno wszyscy rzucimy na nie okiem. Sprawdźmy dalej co się tam... Okej, kolejne komentarze. Sprawdźmy co tam się pojawiło od najnowszych. Lecimy.
„Myśli pan, że w Roswell naprawdę rozbił się spodek, czy tylko rosyjski samolot szpiegowski?” Po raz kolejny odsyłam Kamila. A, Kamila pisała wcześniej właśnie chyba o posłanku, tak. Kamilo, jeżeli nie znasz Radia Paranormalium, zachęcam cię, żebyś tam się pojawiła. Strona www.paranormalium.pl i w dziale archiwum audycji na pewno znajdziesz audycje, które odpowiedzą ci na te pytania. Słuchajcie, nie chcę zabierać naprawdę czasu, bo myślę, że mamy sporo tematów do poruszenia. Nadsyłacie mnóstwo pytań, a często was odsyłam do Radia Paranormalium, bo tam jest po prostu skarbnica wiedzy, jeżeli chodzi o tematy ufologiczne i nie tylko. O Roswell jest mnóstwo różnych teorii. Co się tam rozbiło? Czy był to rosyjski samolot szpiegowski? „Rosyjski” wziąłeś w cudzysłów widzę, także takim równym działkiem.
Oczywiście o Roswell mamy mnóstwo teorii, co się tam mogło rozbić. Myślę, że właściwie wszystko i nic. Wiem, że to jest odpowiedź słaba na to pytanie, ale prawdy chyba nie poznamy. No chyba, że miały się pojawić. Ostatnio rozmawiałem z Chrisem Miekina o zdjęciach, które miały się po Roswell pojawić po latach i tak dalej. Niestety okazały się być fejkami, także nie wiem, czy kiedyś się dowiemy 100% prawdy, co tam miało miejsce. Patrzymy dalej na komentarze najnowsze, bo widzę, że się rozkręciliście. Bardzo się cieszę z tego powodu. Liczę, że taka aktywność będzie częściej się pojawiała. „We Wrocławiu jest czakram i to mocniejszy od Wawelskiego” Szyszlel napisał do Skubanego.
Witaj Szyszlelu tak w ogóle. Tak, też spotkałem się z tym, że jest czakram we Wrocławiu, ale czy jest silniejszy od tego wawelskiego, to nie wiem. Jakoś Skubany mnie tam zapraszał do Krakowa, żeby coś o czakramie wawelskim zrobić. Też nie mówię nie. Zobaczymy. Jeżeli się kiedyś uda, na pewno się odezwę i będziemy mogli. O, tutaj jest nawiązanie do pytania Piusa, czy planuję współpracę terenową. Oczywiście, tutaj chociażby Skubanek, którego znacie, być może zapraszał chociażby do Krakowa, żeby być może skręcić coś razem, jakiś fajny materiał filmowy. Jestem otwarty. Jeżeli będę w Krakowie, to być może się umówimy na to, żeby nakręcić coś o czakramie.
A czy we Wrocławiu? Słyszałem, że jest, ale czy silniejszy od wawelskiego to nie wiem. Także Szyszlel nam się tutaj też udzielił. Bardzo mi miło. Witaj po raz kolejny. Dobra, patrzymy na komentarze. Tak właściwie z trzech miejsc te komentarze badam. Dobra, Facebook jeszcze, bo na Facebooku też piszecie. Ciemno się zrobiło. Spróbuję wziąć trochę światła stąd.
O, już znowu lepiej. Nie. Dobra, pojedziemy na dwa źródła światła. Teraz jest chyba dobrze. Na Facebooku nie mamy nic. Odświeżymy YouTube'a. Okej, sprawdźmy. Zaraz ja wam zadam parę pytań i mam nadzieję, że poodpowiadacie. Tylko jeszcze sprawdzę, czy nic nowego nie napisaliście. „Wito Jarku” – szeszla napisał.
Miło, że dołączyłeś do nas. Bardzo się cieszę. Pozwólcie mi zwilżyć usta, bo już mi zasycha powoli. No dobra, teraz chwila na to, żebym ja was o coś poprosił i o coś was zapytał. Już podawałem wcześniej adres e-mailowy: poznajmy@wp.pl. Możecie pisać na Facebooku, możecie pisać na blogu, czyli poznajemynieznane.wordpress.com. Możecie pisać w komentarzach pod filmikami na YouTubie. Ja czekam cały czas na sygnały od was, na sygnały o miejscach tajemniczych, o miejscach, które chcielibyście zobaczyć w programie „Poznajemy Nieznane”. Wydaje mi się, że taka interakcja widzów ze mną jest tym, co może napędzić ten program i zrobić z niego coś naprawdę wyjątkowego. Ja staram się nie narzucać wam żadnej tematyki.
Fakt faktem to ja jeżdżę i ja wybieram te miejsca i ja wybieram tematy, ale liczę na to, że będziecie aktywnie współtworzyli ten program. O to mi właśnie chodziło, kiedy zaczynałem to kręcić. Co tam się pojawiło? Już widzę, że „co myślisz?” jest, także już zaraz odpowiemy. Chwileczkę tylko sobie odświeżę komentarze. „Co myślisz o teorii, że opowieści na temat różnych dziwnych zjawisk są generowane przez osoby zaburzone psychicznie?” Na pewno się pojawiają historie, które wychodzą od osób, które mają pewne zaburzenia, które nie są do końca szczęśliwe. I na pewno jest gro takich opowieści, które gdzieś tam krążą i są powtarzane. Na pewno jakieś się trafiły i na pewno jakieś trafiły do mainstreamu. Natomiast jeżeli pojawiają się historie i powtarzają się o niektórych miejscach, to wydaje mi się, że coś może być na rzeczy. Niekoniecznie musi to być miejsce nawiedzone, niekoniecznie to musi być miejsce, w którym działają jakieś moce nieziemskie, moce nieczyste i tak dalej.
Być może pojawiają się tam po prostu pewne rzeczy, których jeszcze nie zbadano, a które są właściwie całkiem naturalne. Przecież kiedyś na myśl o lataniu samolotem ludzie pukali się w czoło, a teraz wystarczy spojrzeć w niebo i widzimy je ciągle. Także być może nasza nauka jeszcze niektórych rzeczy nie zbadała. A to, co mówi Karol, myślę, że jest trochę racji, że są generowane przez osoby zaburzone psychicznie. Na pewno niektóre osoby, które mają takie problemy, mogą sobie coś tam wymyślać i puszczać to dalej. Ale czy przebija się to do mainstreamu? Pewnie w jakimś tam drobnym ułamku tak. Co tam się jeszcze nam pojawia? Odświeżamy, odświeżamy. Dobra, chwileczkę.
Napiszcie może też w komentarzach, jak wam się podoba w ogóle ten live stream. Czy zdaje egzamin, czy jest to fajna forma naszej wspólnej rozmowy? Czekam na wasze opinie, jakiekolwiek te opinie by nie były. „Muzyka 432 herce harmonizuje, a 440 herców nie. Prawda czy fałsz?” Pytanie od Kikolandzika. Spotkałem się kiedyś z teorią, że pewne częstotliwości harmonizują, a pewne nie harmonizują. Czy jest to prawda czy nie? Ciężko mi określić, ale również spotkałem się z tą teorią, że pewne nagrania mogą harmonizować półkule mózgu, a inne mogą je deharmonizować czy po prostu nie harmonizować. Spotykałem się z tym. Czy jest to prawda?
Tak jak mówię, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, także nie odpowiem ci na 100%, czy jest to prawda, czy nie, ale coś musi być na rzeczy, bo kiedyś też się spotkałem, że pewne częstotliwości mają lepszy wpływ na nasz organizm i w ogóle, a inne mają albo negatywny, albo po prostu neutralny. Także coś być może się tam pojawia. Dobra, odświeżamy, odświeżamy. Tak jak mówiłem, czekam na wasze opinie na temat tego live streama, na temat filmów „Poznajemy Nieznane”, które już na kanale sobie wiszą. Tak jak mówiłem, jest to dla mnie ważne, że jest feedback z waszej strony. Patrzymy na czat Radia Paranormalium. Tam użytkownicy są, ale coś milczycie, moi drodzy. Zazwyczaj czat Radia Paranormalium żyje, ale dziś nie jest niedziela, godzina 19. Niestety. Tak w ogóle niedziela, godzina 19 to była godzina, kiedy ParaRadio zaczęło się pojawiać na antenie Radia Paranormalium.
Dobra godzina, bo teraz tam się zaczyna zawsze audycja, która przyciąga tłumy. Także chyba zacząłem dobrą tradycję w Radiu Paranormalium swoją audycją. Nowy komentarz się pojawił i czytamy. Livestream to dobry pomysł. Dzięki temu jest jakiś sposób interakcji i można lepiej poznać daną osobę niż przez zmontowane i gotowe do publikacji odcinki. Zgadza się. Ja zawsze staram się być najbardziej naturalny i taki livestream myślę, że jest fajną sprawą. Na wykładach z psychologii społecznej słyszałem, że można dostrzec korelację między nasilaniem się opowieści o zjawiskach paranormalnych a okresami przewrotowymi w dziejach jakiejś społeczności. Więc może niektóre zjawiska są generowane przez ludzi? Może to taki wentyl bezpieczeństwa?
Wcale niewykluczone. Jest to ciekawa teoria. Karol Jerzyński nam to napisał. Wcale niegłupia teoria i być może coś jest na rzeczy. Przeczytam to jeszcze raz, bo nie wszyscy pewnie słyszeli za pierwszym razem, a to takie dosyć długie zdanie. Na wykładach z psychologii społecznej słyszałem, że można dostrzec korelację między nasileniem się opowieści o zjawiskach paranormalnych a okresami przewrotowymi w dziejach jakiejś społeczności. Czyli że, dajmy na to, coś się dzieje. U nas daleko szukać. Przewrotowe co? Podczas II wojny światowej były obserwacje UFO.
Też z kart historii Radia Paranormalium. Po raz kolejny ukłon w stronę Ivelliosa. Była też, pamiętam, audycja o Janie III Sobieskim, który pisał listy, w których opisał, że coś tam widział. Być może są to okresy przewrotowe w dziejach. Nie ma tutaj najmniejszego problemu. Czekajcie sekundę. Taka książeczka. „Niewyjaśnione tajemnice II wojny światowej” Fajna lektura. Na razie nie doszedłem tam jeszcze do jakichś takich mega parazdarzeń, ale jak widzicie również pojawiają się jakieś niewyjaśnione zdarzenia. A II wojna światowa zdecydowanie była okresem przewrotowym.
Tak jest. „Super, mi się podoba ta forma” napisał Adamo. Bardzo mi miło. Cieszę się, że podoba się wam nasza dzisiejsza audycja na żywo. Pierwszy raz właściwie na żywo występuję. Nie pierwszy, ale tak solo na żywo pierwszy raz. ParaRadio było nagrywane do puszki. Na żywo występowałem w Radiu Paranormalium, w audycjach, w debatach ufologicznych. „Poznajmy Nieznane” na żywo to raczej nie jest. No, chyba że uznacie te moje nagrania bez cięci za na żywo.
Kolejny komentarz. Co tam mamy? Czekajcie, odświeżyć. Witaj, czy wrócisz jeszcze do nagrywania swoich podcastów? Odsłuchałem wszystkie po kilka razy — napisał Cookies111. Chciałbym. Na pewno już inaczej bym podchodził do pewnych spraw i do nagrywania samego takiego pod względem technicznym. Inne podejście do niektórych tematów. Fajnie by było, ale czas. Jeżeli mam się poświęcić czemuś, to wolałem się poświęcić temu nowemu projektowi „Poznajmy Nieznane”.
ParaRadio to jest coś, od czego zaczynałem działalność w tej tematyce. Fajnie by było, ale musiałby się trafić jakiś naprawdę fajny temat, fajny gość, bo to wszystko pamiętacie, że zależało od tego, jaki się trafił gość. Potrafiłem z kimś rozmawiać prawie dwie godziny, a jednego razu miałem problem, żeby 40-minutową audycję dograć, bo gość był taki troszeczkę oporny. Odpowie mi pan na moje pytanie dotyczące sarkofagu króla Pakala z Palenque, na którym ewidentnie widać, że Pakal siedzi na czymś, co przypomina statek kosmiczny? Wygoogluję sobie, chcę go zobaczyć. Pakal z Palenque. Dobra. To jest ten słynny z „Ancient Aliens”. Tam też to było poruszane. Czy siedzi na czymś, co przypomina statek kosmiczny?
Na pierwszy rzut oka tak. Można odnieść takie wrażenie, że to wygląda nawet bym powiedział, jak te ścigacze z „Gwiezdnych Wojen”, którymi sobie po planecie Twin śmigali bodajże Anakin w którejś tam części. Przeczytam sobie jeszcze raz pytanie. Ewidentnie widać, że siedzi na czymś, ale czy siedzi akurat na czymś, co przypomina statek kosmiczny? Wiem, że był taki film, który debunkował, czyli podważał to wszystko, co pan Daniken mówi. Pan Daniken to osoba bardzo specyficzna i lubiąca sobie ponaginać trochę rzeczywistość. Oczywiście trzeba mu przyznać i też mówiłem to w debatach ufologicznych, że bardzo fajnie, że w ogóle nagłaśniał tą tematykę, te różne sytuacje, które się gdzieś tam pojawiały. Ale sam w sobie Däniken, niestety nie mam zaufania do faceta i wiele rzeczy, które on mówił, znajdują bardzo mocną kontrę ze świata naukowego, ze świata historyków, archeologów. Pamiętam, że również zdebunkowali to, o czym mówisz. Zawsze staram się szukać środka.
Być może coś tam jest, ale z drugiej strony musimy na pewne rzeczy patrzeć, stojąc na ziemi obiema nogami, a głowę możemy zadzierać ku górze i znaleźć ten środek. Jeżeli znajdę gdzieś ten film, który debunkował to, co Däniken i jego koledzy w „Ancient Aliens” stworzyli i Däniken w swoich książkach, to podeślę. Wrzucę albo na blogu, albo na Facebooku, także oczekujcie. Teraz dwa pytania z hangouta. „Fajnie, że wspomniałeś o nauce, która jeszcze nie jest wystarczająco rozwinięta, by pewne rzeczy były określone jako coś normalnego, a nie coś paranormalnego. Moim zdaniem społeczeństwo powinno się więcej interesować takimi rzeczami”. Bardzo dobrze, Max, zgadzam się z tobą w zupełności. Napisał: „A live jest spoko, oby tak dalej”. Dzięki, cieszę się niezmiernie na takie sygnały z waszej strony. Mamy kolejne komentarze na live streamie chyba.
Zobaczmy. Zakładam, że jeszcze się ładują, wszystkich czytać nie będę. Paweł pisze, że słyszy głosy w głowie. Jest teraz świadomy swojej choroby, ale nadal głosy się pojawiają. Cierpi na szum od 11 lat, ale nie słyszał ciszy. Ma też złagodnienia mózgu w szyszynce i w komorach bocznych. Słyszał o tym, że prawdopodobne jest to, że w szyszynce umiejscowiona jest ludzka dusza. Często boli mnie głowa, jak mawiała stara mądra sowa. Przykro mi, Pawle, z powodu twoich dolegliwości. Są różne teorie, że dusza się gdzieś znajduje w głowie.
Taka teoria się pojawiała w historii, w średniowieczu. Czasami w niektórych społecznościach traktowano głowę jako sacrum, bo tam miała się znajdować dusza. Czy coś jest na rzeczy? Być może się kiedyś dowiemy. Tak jak mówiłem, może kiedyś coś się okaże, że było na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba było do tego inaczej podejść. Nie wiem. Musimy poczekać i zobaczyć, co powiedzą mądre głowy. Nie tylko sowy, ale mądre głowy. Odświeżam pytania, patrzę, czy na wydarzeniu na Facebooku się nie pojawiły jakieś nowe. Ładuje się.
Na Facebooku nic nowego nie mamy. Na YouTubie już sprawdzam. Jeszcze nie do końca. To jest taki testowy dla mnie live stream. Nie do końca wiem, jak to wszystko. Jest pytanie. Maciek Rosa: „Kiedyś czytałem o takim tunelu gdzieś w US i podobno tam się w nocy wejdzie, to się nie wychodzi. A jak się wjedzie samochodem, to na koleserii są ślady dziecięcych rąk. Czy wiesz, o co chodzi? Jak tak, to opowiedz o tym”.
Wiesz co, Maćku, wydaje mi się, że nie tylko w Stanach Zjednoczonych są takie tunele, że jak tam w nocy wejdziesz, to już nie wyjdziesz. Odpowiadając na twoje pytanie: ja słyszałem o... Patrzę, czy mikrofon mi się nie wyłączył. Nie, jest okej. Wjedzie się samochodem, a na koleserii są ślady dziecięcych rąk. Ja słyszałem kiedyś taką historię, że był przejazd kolejowy, na którym był wypadek i tam pociąg uderzył w autobus szkolny i zginęło mnóstwo dzieci. Od tamtej pory miały rzekomo na tym przejeździe dziać się takie rzeczy, że kiedy jakikolwiek samochód stanął, to mimo że silnik był wyłączony, to ten samochód się przesuwał. Słuchałem o tym w audycji Artabela. Jeżeli ktoś zna język angielski, to znajdzie na pewno w internecie „Coast to Coast AM” audycję Artabela. To były lata 90.
Audycja radiowa, w której facet przyjmował telefony ze Stanów Zjednoczonych, również później z zagranicy, i ludzie opowiadali swoje historie. Fajna rozrywka. Oczywiście na to trzeba patrzeć jednym okiem, a drugie mieć przymknięte. Natomiast tam też słyszałem o historii, że to był przejazd kolejowy, na którym samochody same niby zjeżdżały i ktoś kiedyś opowiedział, że samochód się wyłączył czy z premedytacją wyłączył samochód, żeby to zbadać i później na tyle było widać odciśnięte dziecięce ręce. Także być może to jest legenda miejska, która krąży. Nie wykluczam tego wcale. Odświeżamy komentarze. „Co powiesz na temat filmów na YouTube pana Stanisława Barskiego?” Następne pytanie proszę. Pan Stanisław Barski. Nie mogę mówić, że robi coś złego, bo jakby nie patrzeć robię coś podobnego, tylko troszeczkę mam inne podejście do spraw, które omawiam.
Staram się je bardziej od tej sceptycznej strony czasem przedstawić, a pan Stanisław wydaje mi się, że stara się Właśnie czasami nie dostrzegać tej strony bardziej racjonalnej, że bardziej tu chodzi o wywołanie jakiejś reakcji na to, co przedstawia u siebie. A co sądzę na temat filmów? Nie podoba mi się forma. Mówię tutaj już teraz o formie zupełnie. To są jego filmy, więc być może powinien to robić w formie vloga jak Jan Pietrzak. Nie wiem. Czy po prostu filmować siebie, a nie to stylizować na wywiad, gdzie on występuje jako gość, a tak naprawdę on jest tam prowadzącym. Tyle mogę powiedzieć. To jest moje osobiste zdanie. Widziałem może ze dwa, trzy filmy pana Barskiego i nie subskrybuję jego kanału.
Może tak odpowiem. Ja oczywiście dla pana Stanisława Barskiego pewnie jestem za mały i za wąski w barach. No ale trudno, ja wyszedłem właściwie z vlogiem rok temu. Jakiś link się pojawił od Maćka. Straszne historie. Tunel Sensabaugh w Tennessee jest znany wśród lokalnych mieszkańców jako miejsce wielkiego zła i powinien być omijany za wszelką cenę. Podobno jest to miejsce kilkunastu dziecięcych mordów. Ludzie mówią, że w okolicach tunelu słyszą krzyki niemowląt, a także napotykają ślady dziecięcych stópek. Jeśli ktoś wjedzie do tunelu i wyłączy silnik, to już nie zdoła uruchomić samochodu. Ludzie przejeżdżający przez tunel widzieli zbliżające się cienie w lusterkach, a także światła poruszające się w ich kierunku.
Niektórzy po wyjeździe z tunelu odkryli ślady niemowlęcych rączek wzdłuż całej karoserii. Dla mnie legenda miejska. Pewne elementy się powtarzają, tak jak mówiłem. Kamila: „Może dla chwilowej zmiany tematu opowie nam pan o swoich planach na nadchodzące wakacje?” Na nadchodzące wakacje na pewno planuję odpocząć troszeczkę, naładowanie baterie. Już jutro wybieram się na urodziny do mojego dobrego kolegi, którego pozdrawiam. Pozdrawiam cię, Szymon. Może jeszcze będziesz to oglądał kiedyś. Szymona, którego też możecie na YouTubie znaleźć. Za chwileczkę, jak wpiszecie sobie, możecie Szymona obejrzeć. Zrobię mu urodzinową reklamę.
Wystąpił w programie „Mam Talent”, sami go zaprosili. Bardzo pozytywny człowiek. Kanał nazywa się Azoth, a Szymiel Pushups Master to jego cykl filmików, na których — jeszcze wam chwilę pokażę — Szymon wykonuje pompki, bo jest nieoficjalnym mistrzem świata w robieniu pompek. Zrobił ich kiedyś 2060. Ręce bolą od samego myślenia o tym. Także jedziemy odwiedzić Szymona już jutro. A plany na wakacje na pewno wyjdą same. Lubię sobie gdzieś pojeździć i mam nadzieję, że uda się też odwiedzić jakieś fajne miejsce. I w te wakacje być może z kamerą, bo jak wiecie kamera mi towarzyszy na różnych wyjazdach. Czasem obcasuję filmami takimi jak chociażby z Chorwacji z wyspy Pag, który tak średnio mi się udał, bo to były pierwsze koty za płoty.
Później była Sintra i Patio Kata w Lizbonie, także może uda się raczej coś w Polsce. Za granicę nie wiem, czy się uda, ale raczej w Polsce może się coś uda odwiedzić i oczywiście nakręcić ten odcinek. Patrzę na komentarze. Maciek, dziękuję za odpowiedź. Gdzie czat? Wyłączony. A możesz tu zadać pytanie. Nie wiem, jak czat włączyć. Jeżeli ktoś wie, możecie mi napisać, bo ja naprawdę się nie za bardzo znam. „Co myślisz o filmach z udziałem Ewy Pawelii z Niezależnej TV na temat jakiegoś projektu naukowego z Wrocławia, gdzie podobno naukowcy jej rodzinę jakimiś tajemniczymi falami śledzili?” Nie oglądam Niezależnej TV.
Nie wiem. Kiedyś słyszałem gdzieś na YouTubie nagranie, że jakaś pani dzwoniła na policję i mówiła, że sąsiad ją falami razi. Tak średnio się odnoszę. Paranormalium napisał: „Barski jedyne co potrafi, to prowadzić wojny z badaczami, którzy rzeczywiście coś robią, wyjeżdżają w teren i tak dalej”. Tutaj akurat Marek może powiedzieć coś na ten temat. „Czy sądzi pan, że Echnaton mógł być pozaziemską hybrydą i czy Aton mógł być jego bogiem? Bo przyzna pan, że Echnaton na pierwszy rzut oka wygląda, jakby był nie z tej ziemi”. Po raz kolejny, Zięba, odsyłam do debat ufologicznych Radia Paranormalium. Tam znajdziesz temat, bo o tym można mówić naprawdę bardzo długo. A tam się pojawiło mnóstwo różnych teorii.
Każdy miał jakąś swoją teorię. Obracali się goście debat ufologicznych wokół różnych teorii i myślę, że na pewno znajdziesz tam odpowiedzi na pytania. Ja tak sceptycznie do tego raczej podchodzę. Pozaziemska hybryda. Bardziej mi się to kojarzy z moim ulubionym serialem „Z Archiwum X”. Tego, że tam jakoś bogów nie mieli. Te hybrydy jakoś bogów nie miały. „Skubany. Masa filmów o UFO pokazuje się na YouTube. Jak sądzisz, ile z nich to GCI, a ile to zwykłe ściemy?
Ile to coś wartościowego?” CGI, przepraszam. Ile z tego to coś wartościowego? Ciężko stwierdzić, bo kiedyś ten temat jakoś tak ruszyłem, że żyjemy w czasach, gdzie ludzie zazwyczaj noszą przy sobie kamerę wideo w swoim telefonie komórkowym, a tych nagrań, które rzeczywiście mogą być ciekawe, jest bardzo mało jak na lekarstwo. Kiedyś tych nagrań pojawiało się więcej według mnie. Dziś jest łatwiejszy dostęp do wszelkiego rodzaju oprogramowania, dzięki którym można stworzyć własną obserwację UFO w dwie, trzy godziny i która wygląda naprawdę profesjonalnie. Jeżeli ktoś się zna na grafice komputerowej i na obróbce grafiki wideo w jakimś programie, może sam to stworzyć. Ile to coś wartościowego? Wydaje mi się, że niewiele z tych rzeczy, które się pojawiają w internecie to coś wartościowego. Niestety żyjemy w czasie, kiedy ludzie jednak wolą wrzucić coś, co może im po prostu nabić obejrzeń. Nie ukrywajmy.
A takich wartościowych rzeczy wydaje mi się, jest mniej, bo czasami ludzie, którzy nawet coś nagrają, boją się to opublikować, bo ktoś powie, że mają nierówno pod sufitem albo boją się po prostu takiego odtrącenia, jakim ja przed chwilą się popisałem, że coś może być fejkiem i czymś po prostu niewiarygodnym. Pojawiły się kolejne komentarze. Słuchajcie, oglądać moje stare filmiki, żeby dobić do 100 000 obejrzeń. Już patrzę na najnowsze. Coś mi mignęło. O, dostałem właśnie od Skubanego coś tam ciekawego. Dobra. Czat włączony jest na Hangoutcie. Jeżeli ktoś chce zapraszam. I patrzymy na komentarze.
Kuba Wagner pisze, że dał suba. „Od ilu lat pan jest na PL YouTube? Co zmotywowało, żeby nagrywać filmiki?” Kuba, jestem na YouTubie od roku. Na dobrą sprawę w sierpniu pojawił się pierwszy odcinek, który wyemitowałem. Plan na to był wcześniej. Co mnie zmotywowało? Prowadziłem audycje w radiu internetowym i to był taki zaczątek mojej działalności w tym kierunku. I pewnego razu stwierdziłem, że może pójdę raczej w stronę wideo. I jak postanowiłem, tak też zrobiłem. Nie zawsze się udaje nagrywać tyle, co bym chciał, ale to ze względu na to, że pracuję zawodowo i poświęcam się pracy w pierwszej kolejności.
Chciałem, żeby to była kontynuacja moich audycji radiowych, ale w formie wideo. Na YouTubie, tak jak mówiłem, jestem niecały rok. „Jaką najstraszniejszą historię pamiętasz?” Mi się nic strasznego nie przydarzyło w życiu. Być może dlatego jestem bardziej sceptyczny. Natomiast bardzo lubię słuchać historii ludzi i historię, którą mam nadzieję, że również wy mi podeślecie na maila czy w wiadomościach. Jednak jest taka historia, którą opowiadał mi mój kolega. Też nie wiem, na ile prawdziwa. Mówiłem chyba o niej kiedyś nawet w audycji Pana Radio. Tak mi się wydaje, że mówiłem. Był u znajomego w domu.
Dom dosyć duży, stary. I siedzieli sobie jak to dwóch chłopa, coś tam sobie popijali, coś sobie jedli. I nagle na zewnątrz padał deszcz. To jest dosyć też ważna sprawa. Już się robiło ciemno, szaro i zobaczyli, że przed domem pod jakimś tam drzewem stoi facet i się na nich gapi. Myśleli, że być może to jakiś tam pijaczek, który się na posesję wdarł i chcieli go przegonić. Albo że może ktoś znajomy, a że deszcz padał, to się schował pod drzewem. Ale wyszli. Ani pijaczka, ani znajomego pod drzewem nie było. Wrócili do domu.
Siedzieli sobie dalej, siedzieli sobie dalej i po jakimś czasie znowu spojrzeli. W tym samym miejscu stoi ten sam facet i ten sam facet na nich się patrzy w ten sam sposób. To wtedy już mój kolega relacjonował, że troszeczkę się przestraszyli tej sprawy. Chodzili razem po tym domu, bo to dosyć duży dom. Zamykali wszystkie okna, żeby nie napadało, gasili światło, wszystko razem i bali się po prostu do tego stopnia, bo w tym domu ponoć się działy dziwne rzeczy. I postanowili się ewakuować, krótko mówiąc, z tego domu. Kiedy już wyszli, jeden z nich wpadł na genialny pomysł, żeby się odwrócić i spojrzeć, czy na pewno wszystkie okna pozamykane i tak dalej. I okazało się, że facet, który miał rzekomo stać pod tym drzewem, to teraz stał w tym miejscu, gdzie oni byli w kuchni i znowu na nich patrzy. To kolega mi powiedział, że po raz pierwszy w życiu tak szybko biegł. Kamila też prosi, żebym powiedział o najstraszniejszej historii z życia.
Nie było takiej. Nie przeżyłem niczego takiego, tak jak powiedziałem. I pyta o asystentkę, która mieszka ze mną. A to jest tajemnica asystentki i moja. Nie, z asystentką się widujemy z doskoku. Nie mieszkamy razem. Patrzymy, co tam się pojawia. Jeżeli kiedykolwiek na naszą planetę przybędą kosmici, to w jaki sposób ziemianie zareagują na ich widok? Czy w końcu uwierzą, że oprócz nich istnieje ktoś jeszcze i w jaki sposób zostaną odebrani? Jeżeli ktoś przybędzie, to będzie wielkie wow, bo większość osób uważa, że istnienie cywilizacji pozaziemskich to jest fikcja, science fiction.
Natomiast w jaki sposób ziemianie zareagują? Być może zareagują agresją, tak jak często reagują na różne zjawiska, które się wokół nas pojawiają i których czasem nie rozumiemy. Czy uwierzą? Czasami się mówi, że są osoby, które by zostały ugryzione przez coś w tyłek i by w to nie uwierzyły, że to istnieje. Niektórzy na pewno by uwierzyli, a niektórzy mieliby problem. W jaki sposób zostaną odebrani? To zależy, jeżeli się w ogóle pojawią, od tego, jak będą nastawieni. To możliwe, że zmarli przychodzą do nas we śnie? We śnie nasz mózg różne projekcje tworzy, także być może projekcje zmarłych również sobie tworzy. Nie wierzę w to, że akurat zmarłe osoby miałyby przez to, że śnimy, się z nami kontaktować i przez to próbować z nami rozmawiać.
To najwyżej jest projekcja naszego mózgu, nasz sen. Coś się pojawiło. Okej. Odświeżamy, sprawdzamy Hangouta. Na czacie nic nie ma. Czy są pytania na Hangoucie? Też nie ma. Macie czat na Hangoucie, bo ktoś pytał. Możecie pytać, pisać. Sprawdzam na bieżąco.
A powiedzcie mi, jak się wam podoba taka oto koszulka? Bo osoba, która była 500. fanem na Facebooku właśnie taką koszulkę dostała. Czy można przewidzieć swoją śmierć? Czy człowiek może mieć takie specjalne przeczucie? Wydaje mi się, że może mieć jakieś przeczucie dotyczące tego, co się z nim wydarzy albo przeczucie, które uratuje go przed śmiercią. Być może coś takiego się pojawia. Szósty zmysł to niektórzy nazywają. Uważam, że być może coś takiego się pojawia. Być może jest to jakaś reakcja chemiczna w organizmie, która jakoś zachodzi i człowiek ma jakieś przeczucie.
To jest jedna tylko z teorii, ale wcale niewykluczona. Odświeżamy, odświeżamy. Na YouTubie nic się nie pojawiło nowego. Czat Radia Paranormalium dzisiaj mnie rozczarował. Panowie na czacie pobudka. Na Hangoucie też nic. Moja prośba do was: możecie podesłać stronę „Poznajemy Nieznane” na YouTubie i na Facebooku swoim znajomym, bo im nas więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że coś się ciekawego znajdzie. Także zachęcajcie swoich znajomych, żeby do nas dołączyli. Im więcej nas, tym lepiej. Chwilkę, chwilkę.
Już sprawdzamy, bo się chyba coś z komentarzami zmieniło na YouTubie. Czy skoki w czasie są możliwe? Tak jak mówiłem już, naukowcy badają skoki w czasie, ale to są skoki o jakieś milisekundy i to na pojedynczych komórkach. Także wychodzi na to, że są możliwe, ale zależy, na jaką skalę. Krzesło mi trochę skrzypi. Hangouts milczy. Jeżeli ktoś z was jeszcze nie polubił „Poznajemy Nieznane” na Facebooku, to zachęcam. Pytanie przyszło: do której planujesz live? Jeszcze trochę. Zobaczymy, czy jeszcze jakieś pytania nadejdą.
Jeżeli nie, to będziemy się pomalutku zawijali, bo już godzinę dwadzieścia jestem tu z wami i godzinę dwadzieścia odpowiadam na wasze pytania. Wy te pytania nadsyłacie. Coś tam przyszło. Będziemy kończyli, tak myślę, za jakieś 10-15 minut. Czy prawdą jest, że bliźniacy odczuwają podobnie, na przykład gdy jednemu się dzieje coś złego? Ja tutaj zapytam bliźniaka, który słucha na pewno tej audycji, żeby mi podpowiedział, czy to prawda. Spotkałem się z takimi teoriami, że rzeczywiście tak jest, że bliźniacy są ze sobą bardzo powiązani, również jeżeli chodzi o to, że kiedy jednemu się coś dzieje, to drugi odczuwa bardzo podobnie. Zaraz się dowiemy z pierwszej ręki, czy coś takiego się u bliźniaków wydarza, czy też nie. Czekamy cały czas. Ja w tym czasie odświeżę komentarze, zobaczymy, czy coś nowego się pojawiło.
Jeżeli dostanę odpowiedź, to wam powiem. Chyba coś już mam. Prawda, bo się świetnie znają tylko dlatego, ale nie odczuwam bólu, gdy siostrę coś boli. Czyli kwestia bardziej psychicznego powiązania niż fizycznego. Chociaż też czytałem o przypadkach, kiedy to w rodzeństwach bliźniaczych ból się pojawiał fizyczny u kogoś właśnie z bliźniaczej ciąży. W naturalny sposób jest mi smutno, gdy jej się dzieje źle. A to wtedy, kiedy wiesz, że się dzieje? Czy jeżeli na przykład nie wiesz, że się dzieje, to też jesteś smutna? To jest pytanie, na które można odpowiedzieć. Mamy nowe pytania.
Odświeżamy, odświeżamy. Jaka jest twoja ulubiona historia związana z UFO? Chris. Witamy Chrisa Miekina, gwiazdę debat ufologicznych. Moja ulubiona historia związana z UFO. Ty mi zadałeś ćwieka strasznego, bo tego jest tyle, że chyba jednej bym nie potrafił wybrać. Tyle się o rzeczach z UFO naczytałem, tyle się nasłuchałem, między innymi za twoją sprawą również, Chrisie. O tylu sprawach rozmawialiśmy, że bardzo ciężko jest mi określić jednoznacznie, jaka jest ulubiona historia związana z UFO. Nie będę mówił, że Roswell, bo wiadomo, że Roswell to jest już taki wielokrotnie ogrzewany kotlet. Ulubiona historia?
Może nie ulubiona, ale taka bliska sercu. Taka patriotyczna, czyli to, co się w Gdyni stało. Nie, że to jest ulubiona, ale wydaje mi się, że jedna z takich fajniejszych i działających bardzo na wyobraźnię, bo najprawdopodobniej tam w Gdyni nie spadło UFO, tylko spadło UFO, czyli niezidentyfikowany obiekt latający, a najprawdopodobniej był to fragment amerykańskiego satelity, który Rosjanie chcieli przejąć do swoich badań, żeby zobaczyć, nad czym Amerykanie pracują. Być może sprzedali nam kawał porządnej dezinformacji w postaci historii o tym, że statek kosmiczny się rozbił w Gdyni. To jest fajna sprawa, bo to były lata 50. i to się stało w Polsce i naprawdę to działało na wyobraźnię ludzi i wydaje mi się, że to jest fajne. Można o tym czytać, czytać, jeszcze raz czytać. Pan Wolski oczywiście. To są wszystko te tematy najbardziej znane, jeżeli chodzi o Polskę. Nie powiem, że moim ulubionym jest Miskolot.
Tutaj doskonale wiecie, o co chodzi. Jest to na pewno jedna z moich ulubionych historii, ale o tym, jak nie powinno się manipulować ludźmi i nie powinno się ludziom wciskać ciemnoty. Jeżeli hasło Miskolot wam nic nie mówi, to wygooglujcie sobie. Na pewno wam się coś pojawi i się pośmiejecie troszeczkę. Kolejne pytanie, bo widzę, że się coś tam pojawiło. Jesteś na żywo, więc zadaję delikatne pytania, a gwiazdy ekranu mamy przed sobą. Chrisie, dziękuję za miłe słowa. Zadał delikatne pytanie, bo jesteśmy na ekranie. Wind Window: cześć, co sądzisz o całym ruchu disclosure i doktorze Stevenie Greerze? Tu mam jeszcze à propos bliźniaków, że nie odczuwają nieuzasadnionego smutku, jeśli nie wiedzą o jakichś problemach drugiej osoby.
Tutaj mamy przykład bliźniaków, rodzeństwa, które nie odczuwa czegoś takiego niewyjaśnionego, bo są oczywiście historie, w których się mówi o tym, że ktoś coś odczuł i wiadomo, że coś się tam wydarzyło. Tu mamy przykład, że jednak coś jest innego na rzeczy, raczej takie zwykłe przywiązanie ludzkie, bo znają się lepiej niż ktokolwiek inny na świecie. Disclosure i Steven Greer. Radio Paranormalium. Prawda czy fałsz? Testowany obiekt latający. Co tam wysłałeś, kolego sympatyczny? Pozwólcie, że rzucę okiem. Filmik mamy tu na YouTubie, który przedstawia jakiś statek spodkowaty, latający. Wydaje mi się, że być może coś takiego udało się zbudować i sobie ładnie fruwało, lewitowało, ale jak widać, nie jest to nic dużego.
Nie lata jakoś bardzo wysoko, tylko parędziesiąt centymetrów nad ziemią. Może dalej fruwa wyżej. Nie widzę. Niewykluczone, że próbowali coś takiego zbudować. Wcale bym się nie zdziwił, bo wiadomo, że jest to bardzo lotny temat i ludzie chcą, żeby coś takiego latało. Disclosure, czyli ujawnianie faktów na temat UFO. Wiadomo, że sama idea jest jak najbardziej potrzebna i wydaje mi się, że ujawnianie dokumentów nawet nie powinno należeć do żadnych organizacji, tylko to wszystko powinno być ujawniane w miarę na bieżąco. Oczywiście, jeżeli nie zagraża bezpieczeństwu wewnętrznemu danego państwa, ale myślę, że takie dokumenty i informacje powinny być ujawniane same z siebie, żeby ludzie wiedzieli, że coś tam jest. Tutaj Paranormalium, czyli Ivellios pyta: co sądzę o Dariuszu Kwietniu? Następny zestaw pytań, proszę.
Nie, ja tu nie będę się wdawał w dyskusję o panu Kwietniu. Lubi sobie facet poopowiadać różne rzeczy, ale ludzie, którzy słuchają go, często zdarza się tak, że po prostu nie sprawdzają ze źródeł. Sam Kwiecień już mówi, że mają sprawdzać, bo on się myli, ale kiedy zapytacie historyka takiego z prawdziwego zdarzenia o to, co mówi pan Kwiecień, to jeżeli lubicie jego materiały, to będziecie mieli zderzenie z rzeczywistością bardzo twarde. Jaki temat zostanie poruszony w najbliższym odcinku „Poznajemy Nieznane”? Tu już odpowiadałem troszeczkę, że najprawdopodobniej opowiem wam coś o Excaliburze. Prawdziwym Excaliburze, nie tym legendarnym. Patrzymy na Facebooka, coś się tam pojawiło. Hehe. Dostaję tutaj sygnały od osób, że słuchają. Czy będzie coś o granicy wszechświata?
Nie planuję nic o granicy wszechświata. Czy ułożenie piramid w Gizie oraz innych starożytnych budowli zorientowanych względem pasa Oriona to przypadek losowy, czy w tamtym czasie starożytni władali niesamowitą wiedzą astronomiczną? Ja w ogóle jestem często zafascynowany tym, co się działo w tamtym czasie. Historia starożytna pokazuje nam, że czasem tych przypadków było zbyt wiele, żeby były przypadkami. Ja sobie teraz przypominam, bo właśnie te piramidy, o których mówiłeś, te budowle były ułożone przypadkowo bardzo podobnie do siebie i piramidy w Ameryce Południowej, i piramidy egipskie miały podobne parametry. Ale chciałem teraz powiedzieć wam o takiej historii, gdzie bodajże gdzieś w Azji i w Ameryce Południowej odnaleziono dwie jaskinie, w których znajdowały się takie same kamienie, minerały i bardzo podobne malowidła naścienne. Okazało się, że ten minerał występował tylko w jednym z tych dwóch miejsc. Wtedy nie było transportu samolotowego. Być może tam do siebie dopływali jacyś starożytni żeglarze. Ale to działało bardzo na wyobraźnię, że pojawiły się bardzo podobne rysunki naścienne i właśnie te minerały.
I ten minerał występował tylko w jednym z tych dwóch miejsc. Nie chcę wam teraz opowiadać jakichś niestworzonych rzeczy, ale coś takiego, kiedyś się z tym spotkałem i to bardzo też wpłynęło na moje zainteresowanie tematyką. Dobra, patrzymy najlepsze komentarze, odświeżamy i lecimy od najnowszych. Co sądzisz o Rozbickim? Nie no, widzę, że podłapaliście żart kolegi Ivelliosa. Ja nie będę się wypowiadał już teraz ad personam o osobach, o które pytacie. Naprawdę to nie jest moja bajka, żeby wdawać się w jakieś dyskusje o kimś. Kiedyś rozmawialiśmy właśnie à propos, mieliśmy taką audycję o dezinformacji w ufologii i tam mój gość Ivellios poruszył kwestię pana Nowickiego, który później zadzwonił i miał do mnie duże pretensje, że zaprosiłem Ivelliosa, który opowiadał bzdury. Chciałem nagrać audycję taką, w której by się dwaj panowie spotkali i wymienili się zdaniami, ale później nie było okazji. Pan Nowicki wstępnie przyjął zaproszenie, później się nie odzywał.
Dlatego ja takich opinii ad personam staram się unikać, bo nie chcę po prostu się później z kimś licytować i stawać, chyba mnie rozumiecie. Nie poznałem pana Rozbickiego osobiście, więc nie mogę się wypowiedzieć na jego temat. Dobra, zaraz zobaczymy, czy jeszcze pojawiają się jakieś komentarze, pytania. Co zdarzyło ci się zobaczyć na niebie w nocy poruszające się światełko, które porusza się nietypowo, wręcz absurdalnie? Raz w jednym miejscu, raz w drugim. To na pewno nie mógł być samolot, bo samolot się nie teleportuje. Właśnie raz takie coś zobaczyłem. Ciekawe. Ja nic na nocnym niebie nie widziałem. Raz widziałem coś, co sobie leciało na niebie dziennym.
Do dziś nie wiem, co to było. Nie jestem znawcą obiektów takich, które sobie fruwają po niebie. Także mogło to być wszystko. Można powiedzieć, że było to UFO, bo nie zidentyfikowałem tego obiektu. Ale nie będę już mówił, że widziałem statek kosmiczny, bo bez przesady. Jakie jest twoje zdanie na temat robienia talizmanów ochronnych? Czy ma to sens? Uważam, że to jest sprawa indywidualna osoby, która sobie coś takiego wykonuje. Jeżeli ktoś wierzy, że coś takiego mu pomoże, jakiś symbol, jakiś talizman. Być może działa to jak placebo, że mówi sobie, że to działa i że to pomaga.
Ja natomiast uważam, że to jest raczej coś takiego osobistego, że nie ma czegoś takiego jak talizman, który jest uniwersalny i każdemu pomoże. Jeszcze odświeżamy pytania na YouTubie. Nie ma. Sprawdźmy live streama. To znaczy wydarzenia live streama na Facebooku. Pytania się nie pojawiają. Jeszcze sprawdzimy komentarze raz i myślę, że będziemy pomalutku kończyć. Chyba że macie jeszcze jakieś pytania, które koniecznie chcecie zadać, piszcie. Czy debunking to proces pozytywny? Gdzie jest granica pomiędzy debunkerstwem a zdrowym sceptycyzmem?
Doskonałe pytanie, oczywiście od Chrisa. My o tym rozmawialiśmy z Chrisem tak prywatnie o tym, że czasami debunking po prostu potrafi zniszczyć człowieka w imię pokazania, że ktoś robi coś źle, że ktoś coś próbuje nam wcisnąć. Gdzie jest ta granica pomiędzy debunkerstwem a zdrowym sceptycyzmem? Zdrowy sceptycyzm kończy się wtedy, kiedy zaczynamy kogoś atakować, bo się z nim nie zgadzamy i chcemy na siłę udowodnić mu, że moja racja jest mojsza niż twojsza, jak to ktoś kiedyś powiedział. Kiedyś powiedziałem, że poruszamy się tutaj z osobami, które też są w środowisku, w tej tematyce po bardzo grząskim gruncie i czasem ciężko jest stwierdzić, co jest faktem, a co nie. Najgorsze jest wtedy to, że jeżeli nie mamy porządnych faktów, nie mamy takiej podpórki naukowej, ktoś się upiera, że ja wiem lepiej, bo tak, a ty nie wiesz, bo nie. I kiedy zaczyna się taka kłótnia i ktoś próbuje komuś udowodnić, akurat to może nie debunkerstwo, bo debunkerstwo ma za sobą zawsze jakieś mocne dowody. Przynajmniej powinno mieć. Jeżeli debunkerstwo nie ma mocnych dowodów, a napędza je agresja, to już nie jest nic dobrego. Czy to jest proces pozytywny?
Częściowo, bo niektórych trzeba piętnować za to, że ściemniają i że wymyślają pewne rzeczy, próbując dezinformować i robić ludziom wodę z mózgu, ale w niektórych przypadkach debunkerstwo jest negatywne, kiedy posunie się dalej, tak jak przed chwilą powiedziałem. Jeżeli coś jest napędzane nienawiścią i chęcią zrobienia komuś czegoś nieprzyjemnego. Dobra, co tam jeszcze mamy? Chyba się coś tam nowego pojawiło. Czat Radia Paranormalium. Chłopaki się obudzili. Ale nic nie piszą. Czatują sobie, niech sobie czatują w spokoju, nie będę ich odrywał. Nagrasz coś na temat NWO lub grupy Bilderberg? Kiedyś na Radio Paranormalium mi się świetnie oglądało.
Piotrze, ja nie jestem specjalistą od NWO. Miałem jakąś tam audycję o NWO, taką bardzo podstawową. Grupę Bilderberg. No to teraz Claude Monet był na spotkaniu Bilderbergów. Wrzucał zdjęcia, chyba nawet zrobił audycję. Odsyłam do niego. Marek pisze: a to nie było tak, że Nowicki najpierw sam się zaprosił, a potem strzelił focha, jak stąd do Alf Centauri i się rozmyślił? Nie, to ja poczułem się w obowiązku zaprosić pana Nowickiego do audycji, żeby sprostował ewentualnie to, co mu się nie podobało, a później jakoś tak straciliśmy kontakt i się już nie odezwał. Piotrze, co do NWO to odsyłam do naszego naczelnego specjalisty od teorii spiskowych Claude'a Monet, który właśnie jeździ na te spotkania grupy Bilderberg o NWO. Czasem wydaje mi się, że jest bardzo już daleko posunięty w tych wszystkich teoriach spiskowych, ale jeżeli kogoś to kręci, to „Teoria chaosu” jest audycją dla niego.
Czy jeszcze nam się coś pojawia? Sprawdzimy Hangouta. Na Hangoucie już nic nowego nie widzę. Odświeżmy komentarze. Będziemy kończyli pomału, słuchajcie, bo już jest dziewiąta za chwilę. Parę lat temu, w wakacje będąc w Bieszczadach i obserwując nocne niebo, zaobserwowałem bardzo niezwykły obiekt, który nie był ani samolotem, ani satelitą, tym bardziej ISS lub meteorytem. Obiekt przypominał pomarańczową, czerwoną kulę w niczym nieprzypominający wymienione przeze mnie obiekty. Owa kula pojawiła się tak nagle, że wywarło to na mnie ogromne wrażenie. Co to mogło być? Nie wiem, czy to mogło być UFO.
Ja już kilka razy mówiłem, że dla mnie UFO to jest wszystko to, czego nie potrafimy zidentyfikować. Czyli może to być na przykład dla nas lampion chiński, bo nie potrafimy go zidentyfikować na niebie. Kwestia tego, czym jest UFO. Od tego zacznijmy. Też o tym mówiliśmy w debatach ufologicznych. Co to było? Nie mogę ci powiedzieć. Nie potrafię. Nie widzę tego co ty. Ale jak to mówią o Bieszczadach, że w Bieszczadach to bogatemu się nawet byk ocieli.
Bieszczady to jest magiczne miejsce, w którym dzieją się rzeczy, które się filozofom nie śniły. I tak troszeczkę luzując już atmosferę przed zakończeniem live streama jeszcze sobie odświeżymy z raz, dwa Najlepsze komentarze i od najnowszych. Tutaj nic nie mamy, tu nic nie mamy i tu też nic nie mamy. Jeszcze rzucę okiem na Facebooka, może jeszcze odświeżę raz, zobaczę, czy tych pytań nie macie więcej. Jeżeli nie macie, to będziemy się pomału żegnali, bo już nadchodzi ta pora. A jeszcze tak jak mówiłem, coś tam muszę zrobić. Czyli ostatnie odświeżenie zapowiadam wszem i wobec. Nie widzę innych pytań. W takim razie bardzo wam dziękuję. Jakoś bardzo wielu was nie było, ale zadawaliście pytania ciekawe.
Czekam dalej na wasze pytania, na wasze propozycje. Mam nadzieję, że zgłoszę się na kolejnym live streamie. Tysiąc subskrypcji to był taki pierwszy próg, który bardzo się cieszę, że udało mi się go przekroczyć. Wielkie, wielkie dzięki raz jeszcze dla was. Mam nadzieję, że będzie tych subskrypcji coraz więcej, obejrzeń coraz więcej, coraz więcej filmików. I to akurat leży po mojej stronie, żeby coś takiego stworzyć. No i cóż. Dzięki, że byliście. Dobra, jeszcze raz odświeżę, niech będzie. Może coś się stało, ale wątpię.
Dzięki, że byliście. Dzięki, że się pojawiliście. Czekam na wasze sygnały. Tak jak mówiłem, w komentarzach możecie pisać, czy będą materiały o Bieszczadach. Nie wiem, kiedy następny live stream też nie wiem. Możecie do mnie pisać w komentarzach pod filmikami na YouTubie. Czytam wszystkie. Na większość odpisuję. Możecie pisać na Facebooku, na „Poznajemy Nieznane” czy na „Pararadio”. Możecie pisać na e-mail poznajemy@wp.pl.
Czekam na sygnały od was, na jakieś podpowiedzi, sugestie. Mam nadzieję, że razem uda nam się stworzyć coś bardzo, bardzo fajnego. I to by było tyle ode mnie. Jeszcze Hangouts'a zobaczymy, ale nikt tam chyba już nic nie pisał. Nikt nic nie pisał. Także jeszcze raz wielkie dzięki. Pamiętajcie „Poznajemy Nieznane”. Jest tu logo, które doskonale znacie. Dzięki! No i do zobaczenia, usłyszenia, cokolwiek.
Na razie.