[00:02] - Café de Flore. Zapraszają Renata Engel i Monika Jakubczak.
[00:10] - Halo. Witamy wszystkich bardzo serdecznie w następnej audycji Café de Flore. W wiosennych nastrojach witają się z państwem Monika Jakubczak i... Renata Engel. Witam wszystkich serdecznie. Reniu, dzisiaj jaki mamy temat? Dzisiaj mamy temat-- znowu ja taka zestresowana, jak mnie pytasz o temat. Dzisiaj mamy temat: nowa duchowość. Reniu, do tablicy. Proszę wpisać temat na tablicy.
Ja chyba mam jakieś programy do czyszczenia. No właśnie. Od razu się stresuję. No w każdym razie nowa duchowość. Tak, dzisiaj nowa duchowość, ale pozwolimy sobie dokończyć temat ostatni, związany z-- bo teraz wszystko nowe mówimy. Mówiliśmy o nowych związkach. Tak. No więc mamy te nowe związki. Chciałybyśmy dokończyć jeszcze, ponieważ dużo e-maili przyszło, żebyśmy ruszyły temat rozpadania się związków nie tylko męsko-damskich, ale też relacji, przyjaźni czy relacji wśród znajomych. I ludzie przeżywają w tej chwili naprawdę ogromną samotność i nie potrafią się w tym odnaleźć.
Stare odeszło, a jeszcze nowe nie przyszło. Reniu, ty masz na pewno dotyczące tego tematu doświadczenia. Ja również. Może się ze słuchaczami podzielimy, co w naszym życiu się wydarzyło. Proszę cię, zacznij, dobrze? Tak. No więc muszę powiedzieć, niestety też mnie to dotknęło. Dotknęły mnie rozpady. Tak się śmieję, ale przez łzy. Dotknęły mnie rozpady z przyjaciółmi.
No i chyba mogę sobie pozwolić na to, ponieważ sprawa już w sądzie, że dotknął mnie też rozpad związku. W związku z tym pomyślałam sobie, że jednak pewne rzeczy, które już z nami absolutnie nie funkcjonują, które z nami nie rezonują. I tutaj nie chodzi o ocenianie, że my idziemy dalej, a ktoś jest bliżej albo że my coś zrobiliśmy więcej czy lepiej, a ktoś gorzej albo się ślamazarzy za nami. Po prostu chodzi o fakt, że w tej chwili, w tej nowej energii zaczynamy spotykać się z ludźmi, którzy bardziej z nami rezonują, a rozchodzić się z tymi ludźmi, którzy z nami już nie rezonują. I tu w oceny się nie bawimy. Po prostu uświadamiamy sobie, że tak jest, że już nie rezonujemy, że każdy ma wolną wolę, każdy wybrał sobie określoną ścieżkę życia. Mam odczucie, że wybrał to dużo wcześniej, czyli jeszcze nim wszedł w to ciało, czyli wybrała nasza- Halo? Okej, czy najwyżej ja- Już jesteśmy. Już jesteśmy na antenie. Mhm.
Dobrze. No więc w takim razie dokończę jeszcze, bo tutaj było zamieszanie ze strony internetu, chcę powiedzieć, że oczywiście kosztuje nas to sporo bólu, żalu, czasami pretensji, ten rozpad związku. Natomiast tutaj nie chodzi o to, żeby trzymać się tych emocji. Tu nie chodzi o to, żeby cierpieć, żeby podkreślać tą swoją samotność, tylko żeby przyjąć do wiadomości fakt, że te energie w tej chwili mogłabym powiedzieć są ostre, ale to jest złe słowo. Te energie po prostu są skoncentrowane na jedną rzecz, na to, żeby wszystko było nowe i wszystko było w świetle. W związku z tym każda rzecz, w której coś jest nie tak, obojętnie. Teraz akurat mówimy o związkach, ale czegokolwiek byśmy nie dotknęli: praca, potencjały, cechy charakterologiczne, cokolwiek, to po prostu każe nam to, czy przymusza nas w jakiś sposób do modyfikowania. No i my właściwie musimy się uczyć tylko przebaczać, uczyć się patrzeć na siebie, iść w stronę światła, iść za swoim odczuciem wewnętrznym i nie rozpaczać. I pocieszeniem i takim miernym pocieszeniem, powiedziałabym, jest to, że wszyscy ci, którzy to przeżywają, to chcę powiedzieć, że nie są w tym osamotnieni. Takich ludzi w tej chwili jest sporo.
No więc kochani, łączymy się z wami w bólu. Powiem tak dowcipnie, chociaż wiem, że to nie jest proste, ponieważ sama również ten proces oczyszczania swojego pola fizycznego również przeszłam. Odeszło w moim życiu, a właściwie ja sama też wycofywałam się z różnych relacji. Początkiem takiej zmiany i transformacji w dobieraniu ludzi do swojego życia, w poszukiwaniu właściwie szczęścia i spokoju było moje odejście od rodziny urodzeniowej, gdzie ich wibracja, ich energetyka, sposób życia, dynamika relacji i związków była już dla mojej wrażliwości po prostu nie do zniesienia. I odchodząc pamiętam, powiedziałam: „Słuchajcie, ja chcę być tylko szczęśliwa. Ja chcę iść w kierunku szczęścia”. No i potem już lawina posypała się, że odchodzili albo ja odchodziłam od znajomych. Jeśli ja opierałam znajomości na-- właściwie przyciągałam do swojego życia ludzi, gdzie miałam realizować program Matki Teresy, Mesjasza, Zbawiciela, wiecznie pomocnej dłoni, tak? Zresztą nazywali mnie Bróweczka i Czarna Dłoń Pomocna. No to jeśli wykasowywałam w sobie te programy i wychodziłam z roli właśnie takiej kobiety, która wspiera, pomaga, rozmawia, wysłuchuje, to okazywało się, że jestem nieciekawa już dla tych osób.
To znaczy, że oprócz tego, co wnosiłam do ich życia, nie mam już nic im więcej do zaproponowania. Więc oni odchodzili albo ja po prostu rezygnowałam z takich relacji. I kiedyś właśnie tak sobie rozpamiętywałam, dlaczego tak się dzieje i dostałam informację Że w tej chwili wychodzimy z tak zwanych związków na dobre i na złe. Co to oznacza? Że jak jest dobrze, to jest dobrze, że wszyscy nas kochają i jesteśmy atrakcyjni. Ale też związki oparte na tym, że jak jest źle, czyli my wzajemnie obgadujemy partnerów czy obgadujemy rodziców, czy mówimy coś niefajnego na drugą stronę, to te związki też były bardzo trwałe i bardzo spójne. Nie wiem, czy zauważyłaś, Reniu, że ludzie się grupowali we wspólnych nieszczęściach.
[06:39] - No tak, oczywiście. Przecież znane jest też to, że czasami przyjaźnimy się tylko dlatego, że ja narzekam na męża i koleżanka narzeka na męża.
[06:50] - No właśnie.
[06:51] - Czyli tego rodzaju uzależniające relacje. Tak, oczywiście.
[06:55] - Ja straciłam taką koleżankę, ponieważ dopóki wysłuchiwałam jej utyskiwań na męża, było okej. Ale ja zaczęłam w tym mężu dostrzegać strony dobre, a w niej zaczęłam dostrzegać coś, co rujnuje ten związek. I w momencie, kiedy o tym powiedziałam, to stałam się wrogiem numer jeden i pytałam się swojego wyższego ja: „Co ja mogę zrobić, żeby tę relację utrzymać?” „Musisz pokłócić się ze swoim mężem, żyć z nim źle i o tym mówić.” Ja mówię: „Nie, to mi nie pasuje w ogóle, absolutnie. Za taką cenę ja nie chcę utrzymywać relacji.” Więc po prostu, kochani, musimy się liczyć z tym, że idą takie czasy, że prawda się obnaża, że wychodzą nasze deficyty i wychodzą nasze ciemne strony i będziemy to wszystko obserwować, i będziemy widzieć. I będziemy mieli z drugiej strony prawdziwy wybór, czy my chcemy z takimi energiami egzystować, czy chcemy iść dalej. I każdy z nas właściwie, nawet będąc w związku, ma jakąś część siebie, która potrzebuje nawet samotności, takiego wyizolowania i ciszy, żeby bardziej poznać cały swój potencjał, prawda, Reniu? Mi się wydaje, że taka przestrzeń samotności jest też potrzebna, a my się bardzo przed tym bronimy.
[08:15] - To znaczy powiedziałabym, to już moja mama się zawsze śmiała. Mówi: „Renata, ty najwięcej robisz w momencie, kiedy zostajesz sama.” O czymś to mówi. Że rzeczywiście wtedy jest więcej czasu na myślenie o sobie, na oglądanie siebie, na sprawdzanie, czy rzeczywiście to jest nasze miejsce, czy rzeczywiście kierunek, którym do tej pory szliśmy, jest tym właściwym kierunkiem. Czyli mogę powiedzieć, pewne rzeczy się od razu precyzują siłą rzeczy, ponieważ jesteśmy zdani sami na siebie i nie patrzymy na siebie poprzez człowieka, z którym żyjemy, tylko po prostu patrzymy na siebie, bo jesteśmy ze sobą na co dzień i nie mamy tego odbicia, tylko ewentualnie w sytuacjach zewnętrznych. Ja też powiedziałabym, że idzie taki czas niezależności i wyzwalania się. To też ważne, żeby podkreślić, bo to są dobre rzeczy, na poziomie których można budować inne fajne, wartościowe relacje. Oczywiście, że ważne są te relacje międzyludzkie, bo gdzieś na głębokim poziomie jesteśmy jednością i nie traćmy tego z umysłu. Natomiast relacje oparte na uzależnieniach troszkę, mam wrażenie, odchodzą od tego poziomu jedności mimo wszystko, tylko w inny sposób. Więc są też pozytywne strony tych nowych rzeczy i bądźmy na to otwarci i starajmy się to rozpoznawać po prostu. Starajmy się rozpoznawać stare schematy i oczyszczajmy to, co powoduje, że my wciąż jeszcze tęsknimy za tymi starymi relacjami, a nie otwieramy się na nowe.
[09:53] - No właśnie, więc powoli, kochani, będziemy wychodzić też i z tematu relacji. Będziemy wchodzić w nowy temat, który tutaj już Renia przedstawiła, więc będzie to nowa duchowość. I w związku z tym chciałabym tutaj przeczytać, Reniu, pytania od słuchaczy, które przyszły po ostatniej audycji. Wszyscy nam dziękowali za ostatnią decyzję, ale prosili, żeby było mniej prywaty. Żeby tematy były bardziej uniwersalne, ogólne, przydatne szerszemu kręgowi słuchaczy. Oczywiście tutaj pisze nam jakaś pani anonimowa. Pozdrawiamy panią serdecznie, ale myślę, że temat związków i maile o tym świadczyły, które dostałam, że też był bardzo ciekawy, interesujący. Takie nowe spojrzenie, nowatorskie spojrzenie w ogóle na podejście do relacji międzyludzkich. Ale żeby wilk był cały i owca cała, więc tutaj-
[10:58] - Syta.
[10:58] - Tak. Pytania przeczytam.
[11:01] - Wilk syty i owca cała.
[11:03] - Reniu. Czy każdy ma wyższe ja? Proszę bardzo. Może ja zacznę.
[11:09] - To znaczy... No dobrze. Bardzo cię proszę.
[11:13] - No i tu wchodzimy w jasnowidzenie, prawda? Bo właściwie zobaczymy, obejrzymy tę sytuację z punktu widzenia jasnowidza. To sobie oglądam, czy każdy ma. Nie. Ja uważam, że nie każda osoba ma kontakt. Po pierwsze nie każda osoba ma kontakt ze swoim wyższym ja. Po pierwsze tak zostaliśmy wychowani od samego początku w różnych stereotypach, w różnych wzorcach, w rozwijaniu logicznego umysłu, że tak naprawdę ten kontakt z wyższym ja został upośledzony albo zupełnie zamknięty. Także są tutaj, patrzę teraz tak ogólnie na społeczeństwo, na wszystkich ludzi na świecie, to ten kontakt jest bardzo utrudniony. Można powiedzieć, że jest bardzo dużo blokad i przeszkód. Także nie każda osoba ma kontakt z wyższym ja.
Ale czy każda osoba ma wyższe ja? Też, kochani, muszę powiedzieć, że nie. I to bardzo mnie zszokowało, bo wcześniej z Renią chyba dwa dni temu rozmawiałam, że odkryłam w jasnowidzeniu, że są osoby, właściwie istoty, które nie mają kontaktu w ogóle z wyższymi poziomami. Są to tak zwane worki, ja to nazywam zaprogramowane worki, czyli nie można powiedzieć nawet istota. Po prostu jest to ciało, które ma wgrane programy, które funkcjonuje bez potrzeby czy bez możliwości doznawania tych wyższych wartości, emocji i uczuć. Jakby robot. Ja bym to nazwała robot. I ja nawet znam taką jedną osobę.
[12:50] - Nie mów głośno nazwiska.
[12:52] - Nie, absolutnie. Ja wszystko anonimowo. Natomiast spotkałam się z taką osobą po raz pierwszy i po prostu byłam w szoku, bo jak na nią spojrzałam, to pustka i tylko programy, gdzieś tam matryca z programami, tak jakby komputer. I odtwarza ciągle te same role. Chociaż ta osoba stara się rozwijać duchowo, „stara się” rozwijać duchowo, interesuje się różnymi treściami. Natomiast to jest takie, jakby ktoś wgrał w nią taki program: ja rozwijam się duchowo, mam potrzebę rozwoju duchowego, ale z tego nic nie wynika. To jest puste, to jest próżnia. To było nieprawdopodobne. To znaczy tak, tutaj dość podobnie widzę, tylko trochę inaczej bym to ujęła. Ale może powiem, bo może wtedy inni ludzie też inaczej to zrozumieją.
Powiedziałabym tak: generalnie zgadzam się z tym, że z wyższym Ja prawie nikt nie ma kontaktu. Tu nawiążę też do swoich kursów i tego, dlaczego ja dostałam tą informację i najpierw wydawała mi się bezsensowna, bo dostałam właśnie od swojego wyższego Ja i od wyższych sfer, żeby jednak dzielić się narzędziami łączenia z podświadomością i z wyższym Ja z jak największą ilością ludzi. Ja uznałam to za śmieszne, bo robię to od lat, więc wyszłam z założenia, że wszyscy to potrafią i właściwie kto na taki kurs przyjdzie i po co to w ogóle robić, to tylko się ośmieszę w tym światku ezoterycznym. Ale teraz, jak zaczynam obserwować pewne rzeczy, to coraz bardziej jestem przekonana do tego, co rzeczywiście robię. Coraz większą mam ochotę dzielić się tym na szeroką skalę, ponieważ rzeczywiście, jak zaczęłam to sprawdzać, zmotywowała mnie do tego oczywiście Monia, to zauważyłam, że rzeczywiście kontakt z wyższym Ja nie posiada prawie nikt. Są pojedyncze jednostki, które mi się trafiają, gdzie zauważam, czy jak patrzę generalnie, to tak jak Monia fajnie to procentowo powiedziała, może ze 30% ludzkości ma kontakt, natomiast cała reszta to jest kontakt tak daleko zaburzony, że właściwie trudno powiedzieć, że w ogóle można się na tym kontakcie oprzeć. Natomiast jeżeli chodzi o jasnowidzenie, robiłyśmy też wcześniej na te osoby czy istoty, bo to trudno nazwać osobami, które nie miały w ogóle wyższego Ja. To ja popatrzyłam na to troszkę dokładniej dla siebie samej i powiedziałabym tak: trudno by mi to było nazwać istotami ludzkimi. Zobaczyłam to jako ewolucyjną, pośrednią istotę, która jest związana z Ziemią, jest związana z energią Ziemi i nie pochodzi z innych planet, nie pochodzi z innych wymiarów. Po prostu jej pierwszy wymiar jest tutaj na Ziemi.
W związku z tym te istoty rzeczywiście nie mają tego wyższego Ja. Czyli powiedziałabym chyba, bo aż nie wiem tyle, ale chyba połączenie z wyższym Ja czy w ogóle stworzenie siebie, czy wykreowanie jako istoty, która jest wielowymiarowa, to jest po prostu część ewolucji. Chyba. Tak mi się wydaje. Tak. Masz rację.
[16:27] - Że to idzie coraz wyżej i coraz wyżej i prawdopodobnie pójdzie jeszcze wyżej. Czyli jak tylko uświadomimy sobie do końca, że to wyższe Ja jest tą większą częścią naszej istoty, tych ludzi, którzy mają z tym kontakt i potrafią pracować, to prawdopodobnie zejdziemy z poziomów fizycznych, bądź w poziomach fizycznych będą się przejawiały inne aktywności. Nie wiem, bo tutaj sobie tylko gdybam, ale jak patrzę na ten proces, to myślę sobie, chyba coś idzie w tym kierunku. Więc ogólnie bym tak to powiedziała. Natomiast jeżeli chodzi o wyższe Ja, to tak jak ty powiedziałaś, to już chyba nie muszę się powtarzać. Tych osób, które posiadają to wyższe Ja, to kontakt jest bardzo zaburzony. W związku z tym w tej chwili przychodzi czas, w którym należy pracować nad sobą i w tym kontakcie, ponieważ w nowych energiach mamy integrować całą swoją wielowymiarową istotę. Ona ma się przejawiać na jak największych poziomach i przede wszystkim mamy być niezależni. W związku z tym niezależność nam daje tylko nasza integracja.
[17:36] - Właśnie. Więc żeby się zintegrować, żeby dotrzeć tak naprawdę do swoich wyższych poziomów i do swojej matrycy, tej pierwotnej, tego pierwotnego zapisu, czyli ten pierwszy moment i te energie, z których nasza dusza, tak ogólnie rzecz biorąc, powstała. Jest to żmudny proces obierania się, już to kiedyś przyrównałam do cebuli z różnych naleciałości związanych z innymi wcieleniami, ze światopoglądem, z energiami, które panują tutaj, w tym wcieleniu na Ziemi, z systemem wychowawczym, systemem socjalizacyjnym, jeśli już tak, mówiąc językiem pedagoga, prawda?
[18:16] - Tak.
[18:17] - To jest proces złożony. Teraz obserwuję u ludzi, którzy przyjeżdżają do nas na kursy, akurat na metodę Droga do Wolności. Mamy szczęście, że są to osoby, już bardzo rzadko do nas trafiają z tej ciemnej strony, czyli które są poddane prawu podporządkowania systemu Matrixu. Przyjeżdżają osoby ze światła, które już są albo wahaczami, albo już są po jasnej stronie i pragną ten kontakt.
[18:47] - Lubię to słowo wahacze.
[18:49] - Czyli raz tu troszeczkę, raz diabłu ogarek, raz panu Bogu świeczkę, w zależności od okoliczności. Obserwuję, że te pierwsze zajęcia praktyczne już kiedy uwalniamy po raz pierwszy możliwość kontaktu. Znaczy nie my, tylko każda osoba sama pracuje, ma swoje arkusze, ma wahadło i usuwa blokady, to czasami jest to nawet cztery, pięć godzin, żeby złapać ten pierwszy kontakt prawidłowy, czysty ze swoim poziomem boskim. Bo wyższe ja to też w zależności kto co rozumie. Ja rozumiem przez to stwierdzenie wyższe ja, czyli nasze wyższe poziomy świadomości, a ich jest mnóstwo i każdy poziom można inaczej nazwać alfa, beta, theta, sreta, pierdzieta, przepraszam. Et cetera. Kto lubi nazewnictwo, to niech sam sobie łatki przykleja do każdego poziomu świadomości.
[19:44] - Mogę przerwać na chwilkę?
[19:46] - Możesz.
[19:46] - Ukłony dla twojej metody z arkuszami, bo tak powiedziałaś nawet pięć godzin. To mi nawet zajęło to parę lat. Bez arkuszów.
[20:00] - Ale też są inne czasy. Teraz energia bardzo wspiera, bo badaliśmy sobie w zeszłym roku z Jarkiem. Energia Ziemi, wibracja Ziemi wspierała oczyszczanie, ten kontakt ze swoimi wyższymi poziomami na 30%, a teraz już mamy wsparcie od 70 do 80%, więc to jest kolosalna różnica. Kiedyś przerabiało się dany program 20 lat, a teraz ktoś usiądzie na arkusz, wyczyści sobie program i przerabia go w sekundę. Więc są olbrzymie różnice. Nie można porównać tych czasów, kiedy Reniu myśmy zaczynały, to po prostu była inna energia, inna wibracja, inni ludzie, inna świadomość. To myśmy byli prekursorami. Nam było strasznie trudno zaczynać, przebijać się z tą całą wiedzą, ale też kiedy dotykałyśmy wiedzy ezoterycznej. Ja pamiętam takie targi w Warszawie. Byłam młodą dziewczyną, może miałam ze trzydzieści parę lat.
Pracowałam w takim centrum wszystkiego najlepszego, gdzie były gromadzone wróżki. Tam wróżyłyśmy. To było takie kameralne bardzo. Nie było nas wiele, chyba było nas ze cztery. Właścicielki wysłały nas na targi, żeby reklamować firmę. I tam spotkałam się obok, miałam w takim boksie taką bardzo przemiłą panią, która była astrologiem i polubiłyśmy się bardzo, więc w chwilach wolnych wychodziłyśmy z tych kanciap, jak ja to nazwę, tych boksów. Ona mówi do mnie tak: „Słuchaj, ty zobacz, poobserwuj tą salę”. Wielka sala, bo to były targi w Pałacu Kultury i Nauki i patrzymy, a tam słuchaj szaro. Nigdy nie widziałam aż tak skomasowanej, szarej, ciemnej energii. I mówi tak do mnie: „Słuchaj, tu kurde jest coś nie w porządku.
Czyż tu mieli przyjść sami świetliści nauczać, robić porządki, jasno widzieć, jasno słyszeć, a tu po prostu w życiu nie spotkałam tak skomasowanej, ciemnej, niskiej wibracji”. To właśnie świat ezoteryki.
[21:58] - Właśnie teraz płynnie możemy przejść do tematu nowego świata duchowego i świata ezoteryki. Uśmiechnę się też w związku z tym, że w zeszłym roku pozwoliłam sobie na eksperyment i wystąpiłam na targach ezoterycznych w Warszawie i wpadłam w dokładnie taką samą panikę jak ta twoja pani astrolog i powiedziałam dziękuję, więcej już nie wystąpię. To jednak nie miejsce rezonujące ze mną, więc tylko miałam zrobić doświadczenie, przekonać się, czy rzeczywiście i w jakim kierunku chcę iść. Nauczyłam się. Dziękuję za to doświadczenie i może teraz już przejdziemy do naszego głównego tematu, czyli nowej duchowości i zacznę.
[22:43] - Halo?
[22:45] - Jeszcze?
[22:45] - Nie. Bo pani anonimowa znów będzie niezadowolona. Czekaj, kochanie, chociaż jeszcze jedno pytanko z jej pytań wezmę, dobrze?
[22:53] - Okej.
[22:56] - Poczekaj, bo to jest bardzo ciekawe. Czy wyższe ja ingeruje w nasze życie nieproszone, czy tylko na wyraźną prośbę? Chodzi mi o to, czy może nas ochronić przed czymś złym, mimo że o to nie prosiliśmy, bo nie wiedzieliśmy, że coś takiego może się nam zdarzyć, a ono jako to widzące przyszłość zainterweniowało na czas i nas ochroniło przed czymś negatywnym. Widziałaś, jakie pytanie?
[23:20] - Powiem ci tak. To znaczy pytanie jest fajne ze względu na to, że tak na pierwszy rzut oka od razu bym powiedziała, że nic nie może zrobić, ponieważ szanuje naszą wolną wolę. Natomiast sama miałam doświadczenia, w których byłam rzeczywiście ochroniona. Ale teraz pytanie do mnie, czy na pewno mnie to chroniło wyższe ja, czy nie okazało się, że to na przykład ochraniali mnie moi aniołowie stróże, którzy po prostu też istnieją przy nas. Czyli jest mnóstwo istot świetlistych, które jeżeli jesteśmy w ogóle otwarci na przyjęcie ich pomocy, to te energie świetliste rzeczywiście pomagają. Rozdzieliłabym to chyba troszkę.
[24:10] - Zerknę na to pytanie jeszcze raz, bo ono jest długie i skomplikowane, ale ja też potwierdzam, że wyższe ja, czyli te nasze wyższe poziomy to też jesteśmy my, prawda? To nie jest nic rozdzielnego, nic poza nami. To jesteśmy my. I teraz tak jeśli- My mamy myśl
[24:28] - Czy otwarcie
[24:29] - Czy otwarcie na ten kontakt, to absolutnie nasze wyższe poziomy szanują wolną wolę, która panuje tu i teraz, czyli w tym wymiarze czysto ziemskim, czyli pomaga nam wtedy, kiedy idzie taka informacja. Natomiast tak to już bywa w prawach kosmosu, że jest wolna wola. Mamy wybór. Nikt ani nic nie jest w stanie wykroczyć poza nasz szereg. Wszystko od nas zależy. Więc nawet jeśli my mamy wrażenie, że Wyższe Ja zainterweniowało, mimo że myśmy o to nie prosili, to tak nie mogłoby być. Myśmy musieli prosić, ale na innych poziomach świadomości. Rozumiecie to, kochani?
[25:09] - Dodam jeszcze jedną rzecz, bo przypominam sobie sytuację, w której miałam wypadek samochodowy i trzy dni pod rząd, trzy noce śnił mi się sen, że wypadają mi zęby i budzę się zapłakana bez tych zębów. I faktycznie budziłam się, cała poduszka zalana łzami. Z doświadczenia wiem, że moja podświadomość zawsze poprzez sen z zębami mówi mi o śmierci. I rzeczywiście pamiętam taki dramatyczny rok w mojej rodzinie, bo ja pochodzę z bardzo długowiecznej rodziny i rzeczywiście były tam za czasów mojej prababci, życia mojej prababci, czyli dobre 25 lat temu, rodzina taka 90, 95, 100 lat żyli jeszcze ludzie. No i to już były takie ich końcówki i miałam rok taki, gdzie co mi się śniły zęby, to był pogrzeb. Siedem pogrzebów w ten sposób. I w momencie, kiedy śniło mi się to, to ja w tej paranoi myślałam sobie: „Cholera, no kto umrze?” I tak się zastanawiałam wokoło, w ogóle nie myśląc o tym, że to ja mogę umrzeć. No i mogę powiedzieć tym razem moja podświadomość próbowała mnie ochronić. Dawała mi informację po prostu. Może przy współpracy z Wyższymi Ja, nie wiem, nie miałam takiej świadomości jak.
Natomiast chyba mogę powiedzieć, że generalnie nie rozbijajmy tego na podświadomość, nadświadomość, czyli nasze Wyższe Ja, tylko po prostu opowiedzmy sobie o naszej wielowymiarowej istocie jako całości. Czyli jeżeli ona jest zintegrowana, to nie ma znaczenia, z jakiego poziomu siebie samej dostajemy pomoc. Bo jeżeli dostajemy, to znaczy, że z jakiegoś poziomu siebie samej wyraziliśmy na to zgodę czy wolę.
[26:51] - Dokładnie. Często też klienci mówią mi tak... Czyścimy tutaj różne programy, prawda? Jestem świadkiem, jak ludzie sobie badają różne zaprogramowania, co robią. I między innymi jest taki moment, kiedy przychodzi do odwołania wszystkich klątw i magii, które kiedyś rzuciłem na kogoś. Więc każdy mówi: „Nie, to w ogóle to jest niemożliwe. Ja nie, ja w życiu nikomu nic złego nie pożyczyłem”. Potem okazuje się, że oczywiście przy ustaleniu kategorii czy takiej definicji, co oznacza klątwa i magia, to okazuje się, że tak. Ale przecież my jesteśmy istotą wielowymiarową, żyjemy w różnych wcieleniach, jednocześnie w różnych wymiarach.
[27:29] - I w różnych czasach.
[27:30] - I w różnych czasach. I my nie zawsze mamy świadomość, że te wyższe poziomy to robią. To jest poza kontrolą naszego umysłu logicznego. Natomiast to się dzieje i to nas nie usprawiedliwia, żeby się odcinać od tego. Tak, to my. My też jesteśmy tam w innym wymiarze, w cudzysłowie „niegrzeczni”, tak to ujmę. I nie trzeba się przed tym bronić, tylko po prostu przyjąć.
[27:50] - Oczyścić.
[27:50] - Oczyścić dokładnie i nie karać się, nie mówić: „Ojejeje, jaki wstyd”. No nie wstyd, bo tutaj na Ziemię nikt święty nie przyszedł.
[28:01] - Poza Jezusem.
[28:03] - Tak. Ale jakby tak się skoncentrować, to też może by było, może coś tam znaleźlibyśmy. No w każdym razie nie biczujmy się, tylko oczyszczajmy i nie krytykujmy tego wszystkiego, co u siebie odkryjemy. Także to wszystko, co się wydarza w naszym życiu, to jesteśmy my. Po prostu z różnych poziomów świadomości.
[28:22] - No tak, ja się zgadzam. Teraz pytanie, czy słuchacze będą zadowoleni i możemy przechodzić do głównego tematu, czy jeszcze-
[28:31] - Poczekaj, wejdę w jasnowidzenie. O tak, już czekają na następny temat. No to możemy przejść. Jak będzie trochę czasu, to najwyżej wrócimy jeszcze do pytań, które tutaj słuchacze przysłali.
[28:46] - Super. To może bym zaczęła w ogóle od takiej drobnej złośliwości na świat ezoteryki. Już pozwoliłam sobie przy opowiadaniu o tych-
[28:55] - Reniu, w tym nowym wymiarze jesteś w niego jak złośliwość?
[29:01] - Połączona z poczuciem humoru. Tylko szczypta.
[29:06] - Szczypta pieprzu.
[29:07] - Tak. Bo dlaczego zaczęłam w ogóle się... Miałam taki moment i tutaj opowiem sobie swoją historię, gdzie zaczęłam się budzić do tej nowej duchowości, ale tak bardzo mocno wielopoziomowo. Zaczęło mi się to zdarzać akurat w momencie, kiedy brałam kąpiel i nagle wpadłam w panikę. Tak, nagle wpadłam w panikę, bo myślę sobie: „Ojej, a kto powiedział, że ta ezoteryka, którą my cały czas klepiemy od lat, nie jest czymś, co absolutnie wychodzi z ciemności?” No i nieźle się tym przestraszyłam, ponieważ jestem wodnikiem i lubię wszystko od razu pokasować, co niespecjalnie pasuje. To najpierw to obejrzałam, potem zaczęłam rzeczywiście kasować, bo myślę sobie: „No naprawdę jesteśmy obciążeni ezoteryką.” Zaczęłam poszukiwać. No i do czego się doszukałam? Nie przygotowałam się tutaj na tyle mocno, żeby znaleźć te artykuły, które przeczytałam, bo Trudno mi było do nich wrócić. Natomiast myślę, że zainteresowani naprawdę mogą to znaleźć, bo jest to dostępne w internecie. Postać pani Bławackiej bardzo mocno kojarzy się nam z ezoteryką, z początkiem ezoteryki.
Doszłam do artykułów, w których jest ona połączona i bierze pieniądze od bardzo wielkich rodzin typu Rothschildowie, Rockefellerowie na ezoterykę, na badania, na doświadczenia i tak dalej. Te rodziny ją w tym wspierają i całą grupę ezoteryczną, którą ona zaczęła tworzyć. To mi się kojarzy jako początki ezoteryki. Potem moje wielkie rozczarowanie dotyczyło tego, że jak zaczęły wychodzić różne rzeczy i to też w internecie można znaleźć, zainteresowani na pewno, to okazało się, że Rothschildowie, Rockefellerowie i cała chmara tych dziwnych rodzin zaczyna być, przynajmniej w tej chwili świecie duchowym, łączona z czymś takim, co się nazywa NWO, czyli nowy porządek świata. Nie kojarzy nam się to specjalnie pozytywnie. W związku z tym pytanie do mnie było, dla mnie samej, jak to jest, że z takich korzeni wyrosła ezoteryka? I zaczęłam się zastanawiać, czy to też nie była manipulacja, czy czasami my tą manipulacją nie idziemy do tej pory. Czy te rzeczy, które nam się wmawia, czy te rzeczy, które nam pokazują, jak z tym pracować, czy to, czego nas uczą, to nie jest naprawdę po prostu zwykłą manipulacją.
[31:45] - Ja jestem, Reniu, przekonana, dlatego że samo słowo ezoteryka oczywiście ma konotacje związane z moim doświadczeniem w tej dziedzinie. Przecież ja siedzę tutaj już 20 lat. Może nie w ezoteryce, bo nie siedzę w ezoteryce 20 lat, bo ja z niej dosyć szybko się wygrzebałam. Właśnie to było to, co opowiadałam. Pójście na te targi to był taki impuls poszukiwania nieprawdy w tym wszystkim, co przez szereg lat uczyłam o ezoteryce. Samo słowo ezoteryka — od razu dostaję ciarek na plecach, dlatego że według mnie absolutnie ta wiedza, która została wprowadzona, czyli ezoteryka jako szeroka wiedza, w tym są różne nauki, różne dziedziny nauk tajemnych, począwszy od symboliki, skończywszy na tarocie, na feng shui i tym wszystkim, co jest w tym worku. Niestety tutaj dostałam oczywiście też sporo maili karcących mnie, że wprowadzam, propaguję nową wiedzę dotyczącą tego, że nie zgadzam się na propagowanie już w tej chwili nawet astrologii, tarota, wróżbiarstwa, numerologii i tak dalej. Ponieważ z dzisiejszej perspektywy widzę, że są to nauki, które wkładały człowieka w szufladki pewnego rodzaju, które miały nas zatrzymać na pewnym postrzeganiu siebie samego. A przecież człowiek z tej nowej wiedzy, z którą ta nowa energia idzie, z tej nowej duchowości, wiemy, że człowiek jest istotą nieskończoną, wielowymiarową. Więc jak można powiedzieć, że jesteś numerologiczną siódemką?
Czy jak można powiedzieć, że jesteś astrologicznym koniem ognistym czy coś takiego, jak to jest pewien etap, pewien poziom świadomości twojej, z którego możesz wyjść każdego dnia.
[33:42] - Ja bym dodała, że rzeczywiście teraz i astrologia, i numerologia i tak dalej, różne dziedziny mocno też podlegają transformacji i rzeczywiście się przebudowują. Ludzie, którzy się tym zajmują, też zaczynają się budzić i rozwijać. Zaczynają to inaczej interpretować. Mówią już w tej chwili nie o sytuacjach ograniczających, jak to kiedyś było, tylko mówią o pewnych potencjałach. Zresztą tak się uśmiałam troszkę, bo ostatnio miałam rozmowę z jednym klientem, który do mnie mówi: „Jak to z tą numerologią, z tym potencjałem? Jak to tak jest, że ja teraz tak mam?”. Ja mówię: „Ale niech się pan absolutnie nie ogranicza, ponieważ przypuśćmy na przykład, że żyje pan tutaj w czasach, gdzie urodził się pan w tym czasie jako dziewiątka, a w czasie równoległym jako siódemka. Wszystkie te informacje z tego, co pan żyje jako dziewiątka i z tego drugiego czasu jako siódemka, wchodzą do duszy i ona doświadcza tego wszystkiego”. To chyba troszeczkę bardziej skomplikowane. Czyli mogę powiedzieć, przekłamanie może polegać też na tym, że nie należy tego odrzucić całkowicie i nie spojrzeć, tylko uczy nas patrzenia bardzo dokładnie poprzez nasze wnętrze, czyli powiedziałabym w sobie samym wszystkiemu zaprzeczyć po to, żeby odnaleźć dla siebie coś, co jest dla każdego z nas wartościowe i jasne i w świetle i z nami rezonuje.
Czyli po prostu robić doświadczenia własne, czyli przenosić ciężar ze świata zewnętrznego dochodzenia do prawdy, do swojego wnętrza. Wydaje mi się to bardzo istotne i to rozumiem jako nową duchowość, czyli że już nie opieramy się na autorytetach, nie opieramy się na tym, co ktoś nam mówi. Zresztą my akurat tutaj dzielnie walczymy z naszym własnym autorytetem.
[35:29] - Tak. Właśnie, czyli ta nowa duchowość, słuchajcie, drodzy słuchacze, będzie opierała się, i to naprawdę idzie bardzo szerokim nurtem, będzie opierała się na rozmowach z własnym wnętrzem, na rozmowach z własnym pierwiastkiem boskim. Będziemy odrzucać wszystko, co wiąże się z czymś, co przychodzi z zewnątrz, z pomocą z zewnątrz. Więc mam taką prośbę do wszystkich osób, które przeszły kurs Droga do Wolności, żeby napisało maile czy napisało pod tą audycją komentarze dotyczące właśnie, co w badaniach im wyszło, jeśli chodzi o odłączanie się od istoty Tarota, co na przykład istota tarota im poblokowała w życiu, o reiki, o różnych ezoterycznych kursach, które pochodzili, a pobadali sobie właśnie na arkuszach i uwolnili się od tego, z czym to się tak naprawdę wiąże. Bo może niewystarczające jest to, jak ja o tym mówię, czy Renia o tym mówi. Jeśli więcej osób powie o własnych doświadczeniach i czym przypłaciło nawet wejście w taki ezoteryczny świat, to może będzie to pewnego rodzaju może nie ostrzeżenie, ale poszerzenie perspektywy wiedzy. Zresztą co tu dużo ukrywać, ja weszłam w świat ezoteryki, kompletnie rozwaliło mi się życie. Kompletnie. Jak dobrze mi się żyło przed dotknięciem sfery ezoterycznej, tak przez lata było bardzo trudno w różnych aspektach. Były ataki duchowe różnego rodzaju i lęki, i duchy, które się przez moje życie przewinęły i temat, jak sobie z tym wszystkim poradzić, więc to naprawdę nie było świetliste.
Mogę powiedzieć, że lepiej mi się żyło, zanim dotknęłam tego wszystkiego. Jak w to weszłam, to naprawdę to było gówno.
[37:20] - Ja też myślę, że to jest kwestia tego, że te wszystkie doświadczenia czegoś nas nauczyły. Czyli mogę powiedzieć-
[37:26] - Ostrożności mnie jedynie.
[37:28] - Tak, ale do czegoś to było potrzebne. Może gdybyś przez to w taki sposób nie przeszła, to nie miałabyś takiego kontaktu ze sobą samą. Nie wiem, bo mogę powiedzieć, że ja mam taki styl, chyba tak bym to nazwała. Może to program, nie wiem, jak to w ogóle nazwać. W każdym razie staram się dla siebie samej zawsze wszystko to, co było, przypominać sobie wciąż, że jestem taka i tak się zbudowałam właśnie przez to, co przeżyłam. Czyli nawet jeżeli to były nieświetliste rzeczy, nawet jeżeli to były dla mnie negatywne czy bolesne sprawy, to one dzięki Bogu i wszystkim siłą światła zbudowały mnie taką, jaką jestem w tej chwili. Oczywiście to jest gdybanie. Może się okaże, że łatwo by było przez to przejść i dojść do takiego punktu. Natomiast z drugiej strony może jestem cholernie krnąbrnym uczniem i dlatego musiałam przez to wszystko przejść, żeby być.
[38:22] - Myślę, że to drugie.
[38:24] - Dziękuję ci, kochanie.
[38:26] - Ale ja jestem, kochanie, tak samo. Zawsze ta góra mówi: „Ty to musisz się przeszlajać przez największe dno, żeby cokolwiek zrozumieć, bo jak my ci dajemy małe sygnały, to ty sobie to lekceważysz, ale dopiero jak ci życie dokopie-
[38:40] - No więc ja niestety mam to samo.
[38:43] - Dopiero jak dosięgniesz tego dna, to dopiero: „Ojej, coś się dzieje nie tak. Trzeba się ewakuować”.
[38:51] - Ja niestety mam tak samo. W związku z tym pocieszam wszystkich, żeby sobie nie budowali strasznych traum z powodu tego, że dali wejść sobie w taki sposób w różne sytuacje. Po prostu trzeba wyciągnąć z tego wnioski i teraz być bardziej ostrożnym, oglądać wszystko. Przede wszystkim mocno czyścić programy autorytetów z zewnątrz.
[39:12] - Tak jest. I mistrza na zewnątrz.
[39:15] - Tak. I wtedy zawsze jest szansa na to, że usłyszy się dla siebie swoje własne wnętrze i dostanie stamtąd pomysły, jak i co robić i w którym kierunku podążać i na co stawiać swoje życie. Myślę, że tyle. Z drugiej strony była to część naszej ewolucji, że przez takie rzeczy przeszliśmy. Całej ludzkości, to nie tylko mnie czy ciebie, tylko w ogóle nas wszystkich, takiego światopoglądu, takiego stworzenia rzeczywistości, jaka jest w tej chwili. Tu nie ma co ubolewać, tylko trzeba po prostu iść do przodu, tworzyć taką rzeczywistość i kreować, jaką chcemy teraz, żeby była.
[39:53] - Tak, ale też żeby innym ludziom oczy otwierać, prawda? Że po prostu to jest, że ten świat, który jest ciemny, istnieje i zafałszowania wiedzy istnieją. I żeby też tego wszystkiego nie łagodzić za bardzo, że te doświadczenia musieliśmy zebrać, bo z mojej perspektywy, z tego, co ja obserwuję, nie każdy musiał takie doświadczenia zebrać. Niestety przyłączyły się jakieś istoty, jakieś byty, zebrali jakieś cudze programy i po prostu poszli nie swoją drogą i to zebrali. Ale kiedyś też taka fajna osoba jasnowidząca do mnie powiedziała tak: „Słuchaj, ty połowę swojego życia przeżyłaś, idąc cudzą ścieżką. Połowy tego, co ty przeżyłaś, a trudne to były doświadczenia, w ogóle nie musiałaś dotknąć. Po prostu jeden twój błąd spowodował, że 20 lat leżałaś zamiast iść”.
[40:46] - Też możliwe. Chyba po audycji cię o to zapytam, czy ja też musiałam. Chociaż nie wiem, czy to się już na coś przyda, bo i tak przeszłam.
[40:53] - Teraz już nie, dlatego, że idziesz dzielnie do przodu, że bardzo się rozwijasz. Zresztą słuchajcie, ja też tutaj przyszłam jako wahacz. I też nie zamierzałam tego ukrywać ani się tego wstydzić. Po prostu też Panu Bogu świeczka, a diabłu ogarek, w zależności od sytuacji. Nie będę tu zwalać winy na innych, że inni mnie ukształtowali. Po prostu ja to też przyjęłam do swojego życia.
[41:19] - Ze wszystkimi ranami.
[41:20] - Właśnie. I przez tyle czasu człowiek pracuje i bez przerwy na tych arkuszach i medytuje i rozwijam się i cały czas dążę do tego, żeby być szczęśliwa i być za każdym razem taka lepsza. Lepsza to nie jest fajne sformułowanie, ale żeby tą dobroć w sobie obudzić dla siebie i dla ludzi wokół, którzy ze mną żyją. Teraz tych osób jest niewiele, bo ja mam bardzo dużo klientów, dużo takich osób, które z punktu widzenia zawodu mojego przyszły do mojego życia. Natomiast znajomych mam bardzo mało i ci znajomi też odchodzą. Ja się rozwijam, oni się rozwijają, rozchodzą się nasze drogi. Każdy idzie w swoją stronę, ma swoje rzeczy do zrealizowania. Więc to też jest dla mnie trudny czas, bo to, co było w zeszłym roku jeszcze Te osoby, które były w zeszłym roku ze mną, ich już nie ma. Odchodzą. One mają swoje, ja mam swoje i ja też już nie pilnuję tych związków, nie wkładam energii, bo ja mam swoje rzeczy do zrobienia.
I jeśli ktoś, kochani, tutaj apeluję do wszystkich, jeśli ja nie odpowiadam na maile czy na SMS-y, to nie dlatego, że ja was lekceważę. Po prostu ja muszę robić inne rzeczy. Ja nie mogę angażować się w coś, co mnie wstrzymuje, hamuje. Teraz każdy musi postawić na siebie.
[42:32] - Czy jest po prostu nie dla ciebie.
[42:33] - Tak, dokładnie.
[42:37] - Pod tym ja się też podpisuję. Tak cichutko i grzecznie mówię.
[42:44] - Rączką i nóżką się podpisujesz.
[42:47] - Tak.
[42:49] - To sprawę nowej ezoteryki, nowej duchowości mamy załatwioną. Czy coś będziemy jeszcze tutaj mówić?
[42:59] - To znaczy zastanawiam się nad takim konkretnym podsumowaniem, jakby to można było jeszcze powiedzieć. Czyli mogę powiedzieć tak: nowa duchowość to chyba oznacza dla mnie, jakbym powiedziała bardzo w skrócie, dawanie większej szansy na przejawienie się mojemu światu wewnętrznemu niż dawanie uwagi na świat zewnętrzny. Chyba tak bym to nazwała w skrócie. I wszystko, co z tego wynika, bo wtedy już nie musimy patrzeć na żaden temat konkretny w sensie ezoterycznym, czyli czy reiki, czy numerologia, czy astrologia, czy cokolwiek. Tylko jeżeli odwrócimy to w tę stronę, to tamte rzeczy przestają być dla nas tematem. Po prostu słuchamy tylko swojego wnętrza i to my jesteśmy tym mistrzem sami dla siebie i my to klarujemy, czyścimy, słuchamy, uczymy się tego, budujemy swoją wartość, budujemy swoje poczucie miłości do siebie, poczucie wartości takiej bardzo głębokiej, żeby rzeczywiście uznać, że możemy być tymi mistrzami dla siebie i tak naprawdę nie potrzebujemy nikogo z zewnątrz. Oczywiście jest to proces i nikt nie mówi, że przeżyjemy to w jeden dzień i już będziemy genialni. Patrzmy na nasze życie, chociażby Moniu, gdzie wcale to łatwo nie było i powiedziałabym proces się jeszcze nie zakończył.
[44:20] - Oczywiście, że nie.
[44:20] - W związku z tym nie chcę tutaj wszystkich załamywać, że ach, pracowałem miesiąc i nic się nie udało. Tutaj nie jest kwestia miesiąca niestety, tylko jest to kwestia w pewnym sensie niekończącego się procesu. Cały czas się rozwijamy, cały czas idziemy w kierunku światła. I tyle. W związku z tym to chyba chciałabym jeszcze dodać na koniec. Czy ty miałabyś ochotę jeszcze coś powiedzieć?
[44:41] - Tak, jeszcze miałabym ochotę tutaj troszkę prywaty, że tak powiem, opowiedzieć o sobie odrobinkę, że tak jak Reniu powiedziałaś, że to jest proces, który trwa przez lata i mimo że tyle lat pracuję nad sobą, to przecież jeszcze mam takie momenty, kiedy dzwonię do ciebie: „Reniu, mam taką sprawę, nie umiem sobie z tym poradzić. Spójrz na to z innej perspektywy. Nie z mojej perspektywy emocjonalnej, tylko takim chłodnym okiem.” Ale to też, co to jest? To też pokazuje mi, że jeszcze nie mam zaufania do siebie, że jeszcze żyję w świecie emocji, prawda? Że te emocje bardzo wpływają na to, że zaburzają taki chłodny ogląd całej perspektywy, że zaburzają obiektywizm tak naprawdę. Więc ja jeszcze się też z tym borykam. Też i upadnę, i wstanę i za trzy dni znów padnę na kolana. Ale to jest wszystko wpisane, kochani, to jest wpisane. Gdybym była taka idealna, to czy ja bym była taka ciekawa? Chyba nie.
[45:43] - To znaczy wiesz, gdybyś była idealna, trudniej by było innym czyścić te programy. No dobrze, to temat nowej duchowości, przynajmniej na tyle, na ile my to obejrzałyśmy, mamy już zarysowany. Oczywiście, jeżeli będą jakieś bardzo ciekawe rzeczy dotyczące tego akurat tematu i pojawią się u Moni w mailach czy na blogu, to będziemy patrzyły, co jest jeszcze ewentualnie do powiedzenia i co jest na tyle atrakcyjne dla większości słuchaczy, żeby jednak to jeszcze dopowiedzieć. Bo my też widzimy to z różnych stron. Pewne rzeczy w nas też pracują i po jakimś czasie dopiero, tak jak ostatnio uświadamiamy sobie odnośnie tamtej audycji, że coś jeszcze można było powiedzieć, ale to takie mocno interaktywne jest, w związku z tym jesteśmy na to otwarte.
[46:36] - No właśnie, ale ponieważ jeszcze mamy trochę czasu, jeszcze mamy 15 minut, to tu mam następne takie pytanie. To też odnosi się do duchowości, do tego wszystkiego, co my mówimy. Tu jest pytanie, czy na planecie Ziemi żyją jakieś cywilizacje w środku, we wnętrzu naszej planety i czy one są pozytywne, czy negatywne? A ode mnie pytanie, Reniu, do ciebie, ja za chwilę też to obejrzę: czy tak naprawdę te wszystkie informacje o tej złożoności naszego świata i wielowymiarowości, wieloprzestrzeniowości tak naprawdę są istotne dla nas samych tu, dla mnie jako Moniki Jakubczak, dla ciebie, dla Reni?
[47:18] - To znaczy ja już od razu mogę właściwie odpowiedzieć na twoje pytanie.
[47:23] - Proszę bardzo.
[47:24] - To drugie, bo znam już-
[47:26] - Mógłbyś być pierwsza w kolejce.
[47:29] - Znam na to odpowiedź. To znaczy powiedziałabym tak, nawet posunęłabym się do tego tak jak ostatnio, gdzie pan mnie Jako klient pytał o reinkarnację, o różne rzeczy, a ja nagle uświadomiłam sobie, że mówię mu o tym, opowiadam, ale to niczego nie rozwiązuje. Czyli powiedziałabym: nie przypadkiem jest to, że mamy żyć tu i teraz i koncentrować się na swoim własnym rozwoju. W związku z tym wydaje mi się, że tego rodzaju informacje może są ciekawe, ale bardziej dla umysłu, ego i dla typowej wścibskości niż w sensie wniesienia do nas czegokolwiek. Można to potraktować troszkę jako poszerzenie świadomości, że nie jesteśmy królami tej planety i oczywiście, jak to mówią wciąż tą chorą interpretację: Bóg stworzył człowieka nadrzędnego, w związku z tym my możemy zabijać zwierzęta, bo one mają nam służyć. Tutaj uważam, że jest ewidentne przekłamanie. W związku z tym w kontekście rozszerzenia świadomości, że nie jesteśmy najważniejsi, nie jesteśmy najlepsi, nie tylko my się rozwijamy, tylko takie istoty w różnych czasach, w różnych przestrzeniach, w różnych wymiarach, tak samo w środku Ziemi czy w oceanach, czy gdziekolwiek. Robiłam takie jasnowidzenia, widziałam, że są. Natomiast pytanie, czy to nas w ogóle w jakikolwiek sposób ma interesować?
[49:01] - Jeśli mogę słówko w tym temacie, to moje skromne zdanie jest takie i możecie się absolutnie kochani z tym nie zgadzać, ale ja uważam, że to są rzeczy, które odciągają nas, nie tylko historie innych cywilizacji, ale też historie związane z innymi wcieleniami. One odciągają nas od przepracowywania tu i teraz pewnych rzeczy, od budowania siebie w tej rzeczywistości materialnej, emocjonalnej, duchowej. Także możemy na ten temat opowiadać, ale na pewno nie będzie to chyba głównym wątkiem, Reniu, naszych audycji, bo nam zależy, tak jak mówiłyśmy, na szerzeniu nowej wiedzy, nowej perspektywy nas samych, dzielenia się swoimi doświadczeniami, swoimi ścieżkami. Może też trochę zależy nam, żeby was zainspirować do zajęcia się pewnymi tematami, ale nie chciałybyśmy się rozpraszać na coś, co nie służy rozwojowi naszemu własnemu, Kowalskiego, Kasi Cichopek i tak dalej.
[50:09] - Tak. Tutaj się zgodzę. Nawet zresztą w ostatnim jasnowidzeniu, tak jak powtarzam z tym ostatnim klientem, bo genialne było to, że akurat się taki trafił i dzisiaj mam materiał do audycji w kontekście tego pytania, że pytał mnie wciąż o poprzednie wcielenia i cały czas te poprzednie wcielenia były bardzo znaczące dla niego. Natomiast ja ewidentnie w jasnowidzeniu widziałam, że to po prostu nie ma znaczenia, że on ma pewne rzeczy, schematy, które przeniósł, oczyszczać pewne programy i tak dalej, jak ty to ładnie nazywasz archetypy i tak dalej. Oczyszczać, ponieważ one gdzieś mają wpływ na nas, ale też mają wpływ dlatego, że wszystko dzieje się w tym samym momencie, czyli tu i teraz. W związku z tym mają wpływ. Natomiast żeby się bawić dodatkowo, że ja byłam hrabiną, a ja byłam złodziejem, a ja byłam tym, wydaje mi się to kompletnie irracjonalne. To znaczy, to jest zabawne na pewnym etapie rozwoju, gdzie poszukujemy i tak dalej, znajdujemy nowe rzeczy. Fajnie, to jest fajne. Natomiast nie siedźmy w tym zbyt długo.
Potraktujmy to tylko jako krok w naszej świadomości, a nie jako pozostanie tam na zawsze.
[51:19] - Właśnie, bo tu jest też taka pułapka, bo to jest na tyle interesujące, że ludzie uwielbiają rozpatrywać wszystkie swoje wcielenia, a wręcz nawet konfabuluje ich umysł, że dane wcielenie należy do nich, a okazuje się, że to jest coś, co jest przyjęte z zewnątrz. Ta informacja jest czytana z zewnątrz i to w ogóle nie należy do nich ani rzeczywiście nie było ich wcieleniem, ale oni się tym tak fascynują, że przyjmują te role do swojego życia. Teraz bardzo fajnie można zaobserwować to na osobach, które ubierają się na przykład, mają taki wątek XIX wieku albo XVI wieku, albo są zafascynowani gotykiem, prawda? To są wszystko właśnie takie przejęte energie i programy właśnie z tamtych wcieleń, pamięć komórkowa albo przyjęte z zewnątrz i wzięte na ten czas. A to jest szkodliwe tak naprawdę, bo to powoduje, że my się uwsteczniamy zamiast iść do przodu. Także właściwie taka recepta ode mnie, czy ktoś chce ją przyjąć, czy nie, ale to powiem. Żyjmy tu i teraz. Żyjmy w tym wcieleniu, w tym 2013 roku, w tym miejscu, gdzie jesteśmy i organizujmy sobie życie w tych realiach, które mamy teraz. Obserwujmy siebie, ale nie pod kątem, co mi się wydarzyło w tamtym wcieleniu, tylko co ja mogę z tym zrobić teraz.
[52:37] - Dokładnie.
[52:38] - Właśnie w tym momencie. To co? To już tak powolutku chyba będziemy kończyć. Chyba że coś jeszcze chciałabyś powiedzieć albo ruszyć jakiś inny temat. Chyba że do ciebie też przyszły jakieś maile z zapytaniami albo z propozycjami na inne audycje, żebyś mi powiedziała.
[52:55] - To znaczy do mnie przychodzą tylko e-maile, mam tutaj szczęście, dziękujące za to, że występujemy. Przychodzą też takie, że dziewczyny i chłopaki, czy panowie i panie mówią, że dobrze się przy nas ubawią, a jednocześnie, że bardzo im to poszerza świadomość, o czym rozmawiamy, za co jestem wdzięczna i dziękuję wszystkim z tego powodu. Natomiast ponieważ my cały czas właściwie mówimy, że te wszystkie pytania czy pomysły, które mają to kierować do ciebie, to tego rodzaju maile nie przychodzą do mnie. Więc tutaj mam tylko na zasadzie, że dziękuję, jestem zachwycony, zadowolony czy coś w tym stylu. Same pozytywne, więc właściwie muszę wszystkim za to podziękować, ponieważ czuję, że jesteśmy wspierane też w tym, co robimy.
[53:41] - Tak, na pewno.
[53:42] - Nasz kawałek do tej nowej rzeczywistości czy do otwierania tej nowej rzeczywistości.
[53:48] - Ja też dziękuję wszystkim słuchaczom za to, że takie przepiękne maile wysyłacie. Do mnie i do Renaty. To się czuje, że ta wasza energia nas wspiera, motywuje do dalszych audycji. Bo my też mamy czasami gorsze dni, rozleniwiamy się, a po przeczytaniu takiego maila wszystko się buduje. Człowiek ma chęć i olbrzymią dawkę energii. Dobra, to się podobało, jest odzew, to robimy dalej. Właściwie to też jest bardzo złudne, bo ta chęć powinna wynikać z nas samych, prawda? Ta motywacja z nas samych. Ale jeszcze człowiek nie jest do końca taki przepracowany.
[54:32] - Ale też dużo radości mamy w tym. Przyjmijmy to, że dużo mamy motywacji do cieszenia się, bo ja lubię to.
[54:43] - To co, kochanie, na sam koniec, jak co tydzień zapraszam cię do poinformowania o twoich warsztatach, które odbędą się w Warszawie w najbliższy weekend.
[54:55] - 4, 5 maja, Warszawa.
[54:59] - Przepraszam, pomyliło mi się, to w maju. Sorry. Ja już żyję w innym czasie.
[55:04] - W następny weekend.
[55:05] - Nie. To jest pierwszy weekend maja, 4, 5 maja. Na mojej stronie www.helzejak.pl można wszystko znaleźć. Pewnie będzie tutaj podane to wszystko. Jest jeszcze mój e-mail renatajasnowic@gmail.com, gdzie można się wszystkiego dowiadywać. Warsztaty są dotyczące nadświadomości, czyli naszego wyższego „ja”, kontaktu z nim, podświadomości, integracji naszej całej istoty i próbowania pracowania z całą naszą istotą w kreowaniu rzeczywistości.
[55:40] - Super.
[55:41] - Także zapraszamy bardzo serdecznie do Renaty na warsztaty. Są to szalenie praktyczne warsztaty, gdzie nauczycie się nawiązywania kontaktu ze swoimi wyższymi poziomami, co jest w tej dobie tak naprawdę bezcenne. Zapraszam również do siebie na mój ukochany blog Zmiany 2012. Zapraszam do korespondencji biedronka2406@gmail.com i zapraszam was również na stronę internetową moją i mojego męża Droga do Wolności metodaddw.pl. Zachęcamy was oczywiście do słuchania naszych audycji. Będziemy starały się je robić cyklicznie. Teraz nam się udaje. Co tydzień zawsze jest audycja wrzucana na blog. Możecie znaleźć tę audycję również na Facebooku. Reniu, u ciebie też na Facebooku można tę audycję wysłuchać.
[56:40] - Tak.
[56:41] - Także dostęp do tych audycji jest. Polecajcie sobie te audycje, promujcie je, dlatego że to jest wiedza tak naprawdę fajna, poszerzająca świadomość. Nie chciałabym się tutaj chwalić, ale naprawdę robimy kawał dobrej roboty. Reniu, dziękuję ci za to.
[56:59] - Też tak uważam. Tobie też dziękuję, że się odnalazłyśmy w ogóle.
[57:03] - Powolutku.
[57:05] - Dziękujemy wszystkim słuchaczom, że mają do nas cierpliwość, że nie przeszkadza im to, że się uśmiechamy wciąż czy śmichramy, bo pewnie to w niektórych przypadkach też trudne do przyjęcia.
[57:17] - Bo to jest nietypowe. Zazwyczaj są to przy poważnych tematach poważne zachowania. Ale mam nadzieję, że ci, którzy mają do nas trafić, to do nas trafiają. Ci, którzy chcą nas słuchać, to nas słuchają i dziękujemy wszystkim za to. Dziękujemy wam serdecznie i do usłyszenia w następnej audycji. Wiosennie się żegnamy. Monika Jakubczak i-
[57:39] - Renata Engel. Do zobaczenia.
[57:41] - Do zobaczenia. Pa.
[57:43] - Archiwalne odcinki audycji „Café de Flore” znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium, a także na serwisie YouTube, na kontach Renaty Engel i Moniki Jakubczak, jak również na stronie Renaty Engel www.engelrenata.com.