Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #1590, wysłana przez gregor

Data obserwacji: nie podano
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja): ufo
Miejsce dokonania obserwacji: jedrzychowice




witam
chcialbym sie podzielic moja (nasza) historia ktura przydazyla nam sie pewnej czerwcowej nocy.
byl to koniec czerwca poczatek lipca 1991r.
pochodze ze wsi ,obecnie meszkam za granica,to tyle o mnie.
zaczne od tego jak sie tam znalezlismy .
jest u nas we wsi tzw.aleja czeresniowa ,jest tam okolo 25-30 drzew czeresniowych co drugie drzewo w innej odmianie w odstepach okolo 10 metrow.
Za tzw"pozwolenie"zrywania czeresni w sezonie trzeba bylo zglosic u soltysa w okresie wiosennym chec opieki nad aleja az do momentu braku owocow ,a wiec tego lata rodzina mojego ojczyma zadeklarowala chec opieki nad aleja.
Ja i moich dwoch kolegow pilnowalismy tego 5 nocy z kolei,siedzialo sie tam przewaznie do okolo 2 w nocy.
Palilo sie male ognisko ,siedzielismy gadajac o pierdolach,czasami ktos przyszedl z kielbasa ,wystarczal nam nawet chleb opiekany -takie czasy.nie mielismy smartfonow ani internetu i tp .
przypomne ze mialem 15 lat.
Byly z nami 2 psy mniejszy,spokojniejszy ktury zawsze lezal obok mnie i duzy- glupi
zawsze uwiazany chociarz posluszny.
kolejna noc z kokleji ,monotonia ,nudy,czyste niebo nawet zadnej spadajacej gwiazdy uff jakie nudy.
Siedzac tak gadajac o wszystkim i o niczym poderwal nas dzwiek ,bylo to cos pomiedzy zlamaniem duzej suchej galezi a wyladowaniem elektrycznym vel uderzeneim pioruna.
Mniejszy pies wystrzelil jak z procy w kierunku przeciwnym do zrudla dzwieku,wiekszy ,uwiazany zaczal sie szarpac ,ale szarpal sie tak jak by walczyl o zycie ,trwalo to okolo 20 sekund ,dal rade paskowi na szyi i tyle go widzieli.
My stalismy jak wryci ,nad nami pojawilo sie cos czego nie bylo widac ,ale jednoczesnie zaslanialo gwiazdziste niebo,czyli dalo sie dostrzec kontury.
Ciezko okreslic wielkosc obiektu,na mioje oko mial ksztalt pogrubionego cygara i dl okolo 300m.Stalismy tak na polnej drodze z glowami zadartymi do gory patrzac sie w nicosc.
wszyscy czulismy wibracje teraz moge to okreslic jako niskie czestotliwosci,nie bylo nic slychac oprucz gluchego buczenia.
pamietam ze bilo od tego goraco ,tak jak w najbardziej goracy dzien latem.
na "obrysach"tego czegos mozna bylo dostrzec cos jak by niewielkie wyladowania elektryczne ,bardzo stabilne,upurzadkowane.
niewiem jak dlugo tak stalismy z glowami zadartymi do gury .
Niewiem jak znaalem sie w domu ,ani zaden z moich kolegow.
Mama otworzyla mi dzwi ,bez slowa poszedlem na gore do swojego pokoju ,to wedlug mamy bylo dziwne zachowanie ,podejrzewala mnie o alkohol.
Na zajutrz rano obudzilem sie z cierzka glowa ,jak by na kacu ,co tez dopiero po latach moglem stwierdzic.
w lazience przed lustrem az sam sie przestraszylem moje dlonie od rekawa w dul ,szyja od kolnierza i twarz byla opalona jakbym opoal sie intensywnie przec cale lato z "odcieciem"na rekawy i kolnierz.
Jak gdyby nigdy nic spotkalismy sie okolo poludnia ,doszlo do nas kilku jeszcze "nie wtajemniczonych",nikt z nas ie wazyl sie odezwac nawet slowem o poprzedniej nocy.
Dopiero gdy zostalismy sami niechetnie ale bez slowa poszlismy na aleje.
Itu zaskoczenie ,nasze trzy popalone geby dostrzegly cos co otwozylo nam usta i zaczelismy szczeze rozmawiac o poprzedniej nocy.
Aleje widac z daleka ,jechalismy tam rowerami ,z daleka bylo widac ze gura drzew jest pozulkla a nawet lekko zweglona , jakim cudem ?
Najlepsze z tego jest ze zaden z nas nie pamieta jak sie znalazl w domu ,nasze opalone geby i opis naszych rodzicow gdzie opowiadali o nas jak o "nieprzytomnych"
Jest jeszcze jeden watek ,z miejsca gdzie miej -wiecej doszedl do nas dzwiek ,ten trzask kombajnisci opowiadali o wygniecionym zekomo przez gowniarzy zbozu, bo dziki czy sarny nie wygniotly by przeciez tak rowniutko,teraz moge powiedziec ze przypominalo to piktogram.

To by bylo na tyle ,oczywiscie opisalem to tak ogulnikowo.
poprosze o anonimowosc,mozna podac wiejscowosc i czas,nie ma problemu.
Wrazie potrzeby podaje kontakt :
*wycięte*





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium