pozycjonowanie stron internetowych







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Obserwacja srebrnego UFO rozmiarów boiska nad Fort Stockton w Teksasie


Dodano: 2015-05-28 17:26:31 | Wyświetleń: 2206 | Przeczytam później
Rekonstrukcja wyglądu obiektu z Fort Stockton, wykonana przez świadka. Obserwacja miała miejsce najprawdopodobniej między marcem a majem 1972 roku


Oto pełne tłumaczenie relacji, jaka kilka lat temu dotarła do kanadyjskiej organizacji badawczej HBCC UFO Research.

Data: 1972
Czas: między 2:00 a 5:00 po południu (sobota)

Kierunek z którego nadleciał obiekt: Zachód. Kierunek odlotu: Wschód.
Kierunek, w którym spoglądał świadek: Południowy zachód.

Opis: Choć ta obserwacja miała miejsce w 1972 roku, obawiałem się ujawniać ją z uwagi na moją paranoję z rządem i wyśmianiem przez przyjaciół lub rodzinę. To, o czym wam opowiem, wymaga dalszego zbadania, ponieważ było tam wówczas wielu świadków. Sprawa nigdy nie została przedstawiona w mediach. Ta obserwacja miała miejsce w czasie, gdy byłem w drugiej klasie w liceum w Fort Stockton w Teksasie. Fort Stockton to małe miasto o populacji 10 000 mieszkańców w zachodnim Teksasie, leżące na drodze do El Paso.

W tym czasie mój ojciec był kierowcą samochodu dostawczego pracującym dla firmy Dr Pepper w Pecos Texas. Pamiętam, że była to sobota, ponieważ właśnie w ten dzień ojciec wyjeżdżał do Fort Stockton. Jechaliśmy główną ulicą [która dosłownie tak się nazywa - Main Street - przyp. Ivellios] i dostarczaliśmy zaopatrzenie do małego sklepu spożywczego "Pick Pack Groceries".

Tuż po tym jak mój ojciec zaparkował przed sklepem, spojrzał na mojego brata i poklepał mnie po klatce piersiowej. Następnie powiedział: "Chłopaki, widzieliście kiedyś UFO?", na co odpowiedziałem "Nie, szanowny panie". Po czym ojciec rzekł: "No to macie jedno tuż nad sobą". Następnie wskazał przez okno po stronie kierowcy na ulicę Colpits Street. Znajdowała się tam szkoła podstawowa, zaledwie sto jardów od rogu ulic głównej i Colpits, i tuż nad szkołą znajdował się srebrny obiekt o rozmiarach zbliżonych do boiska do piłki nożnej. Wisiał około 50 stóp nad szkołą i miał kształt podobny do bumerangu. Z mojego miejsca oceniłem jego gabaryty na 10 do 15 stóp grubości.

Rekonstrukcja wyglądu obiektu z Fort Stockton, wykonana przez świadka. Obserwacja miała miejsce najprawdopodobniej między marcem a majem 1972 roku


Najdziwniejsze jednak było to, jak ludzie z Fort Stockton zareagowali na jego obecność. Gdy mój ojciec wyszedł z ciężarówki, powiedział szorstko: "Chłopcy, nie patrzcie na to cholerne UFO. Mamy robotę do wykonania". Tak więc ja i brat wyładowaliśmy pojemniki, które ojciec potrzebował, ja jednak za każdym razem spoglądałem nad szkołę aby się upewnić, że srebrny bumerang wciąż tam jest. Zauważyłem nawet kilka samochodów, które stanęły na poboczu, a ludzie wychodzili z nich i patrzyli na UFO.

Gdy wyładowaliśmy towar z ciężarówki, musiałem wejść do sklepu by pomóc mojemu tacie poukładać towary na półkach. Pierwszą rzeczą jaką zauważyłem było jednak dziwne zachowanie wszystkich dookoła. W sklepie było koło 15 do 20 osób i żadna z nich nie śledziła bumerangu unoszącego się nad ulicą. A przecież był on wyraźnie widoczny przez okna sklepu. Zapytałem więc kasjera czy widzi to srebrne coś unoszące się nad podstawówką. Odpowiedział: "Tak! Ciekawe, co to takiego". Odpowiedziałem: "Tata twierdzi, że to UFO". "Ten obiekt?", zapytał kasjer. "To najdziwniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem", powiedział, po czym wrócił do obsługiwania klienta. "Czyli widzi Pan to?", zapytałem. Byłem zdziwiony tym, dlaczego nikt na ten obiekt nie reaguje.

Myślałem, że wszyscy rzuciliby to co teraz robią i wybiegli na zewnątrz, aby gapić się w ten przedmiot. Kasjer jednak po prostu obsługiwał ludzi jak gdyby takie zdarzenie miało miejsce codziennie. I wszyscy inni zachowywali się tak samo. Chodzili po sklepie, wybierali paluszki w dipie i płacili za towary zupełnie jak gdyby nic się nie stało. Potrzebowałem więc potwierdzenia, że nie tylko ja jeden widzę takie rzeczy. "Czy Pan to widzi?", zapytałem raz jeszcze, pokazując na sklepowe okno. "Tak!", odpowiedział kasjer. Ale na tym się nie skończyło. Wiedziałem, że będziemy rozwozić towary przez calutki dzień i byłem zawiedziony, ponieważ dalsza część naszej trasy zawiodła nas daleko od tego srebrnego obiektu.

Rekonstrukcja wyglądu obiektu z Fort Stockton, wykonana przez świadka. Obserwacja miała miejsce najprawdopodobniej między marcem a majem 1972 roku


Moje rozczarowanie nie trwało jednak długo. Gdy jechaliśmy główną ulicą, siedziałem w ciężarówce przy drzwiach od strony pasażera. Okno wychodziło na południową część miasteczka, a Fort Stockston jest płaskie jak naleśnik. Najwyższe budynki znajdowały się w śródmieściu i były nie wyższe niż na dwie kondygnacje. Szkoła Junior High School miała jednak wysokość przynajmniej trzech kondygnacji. I tam [na tej wysokości] znajdował się ten obiekt. Drugi wisiał nad Junior High. Widziałem jeszcze jeden, a może był to ten sam obiekt, wiszący w powietrzu na skraju miasta na południu. W tej części miasta znajdowały się jedynie miejski szpital oraz Trailer Park. Odniosłem wrażenie, że obiekt znajdował się nad Trailer Park. Całe zdarzenie trwało ponad trzy godziny, gdyż w tym właśnie czasie rozwoziliśmy zaopatrzenie, jadąc na wschód główną ulicą w mieście.

Za każdym razem gdy się zatrzymywaliśmy, spoglądałem przez okno po stronie pasażera w poszukiwaniu srebrnych bumerangów, i widziałem je przez całą resztę dnia. Zdziwiło mnie jednak to, w jaki sposób ludzie reagowali na te obiekty. Ludzie załatwiali swoje sprawy jak gdyby nic się nie stało, nawet jeśli od czasu do czasu jakiś samochód stanął a ludzie wychodzili, by spojrzeć w to samo miejsce co ja. Na tym jednak się nie skończyło. Ostatnim punktem na naszej trasie była gazownia, znajdująca się jakieś 40 mil na wschód od Fort Stockton. Znów byłem zawiedziony, ponieważ pozostawiliśmy coś co było zupełnie fenomenalne. Wierzcie jednak lub nie, widziałem obiekt daleko na południu jak nas mijał, gdy jechaliśmy na wschód. Odniosłem nawet wrażenie że nas śledził. A potem znów się pojawił. Drugi wisiał nad kompleksem gazowni.

Mój ojciec wyglądał na wystraszonego i jeszcze raz nakazał nam skupić się na pracy i nie zwracać uwagi na UFO. Zaparkowaliśmy więc ciężarówkę z dala od widoku bumerangu. Potem wyładowaliśmy napoje, a mój ojciec poszedł do biura uregulować płatności. Gdy jego nie było, ja i brat czekaliśmy w ciężarówce. Następnie brat wyjął spod siedzenia jakąś gazetę i zaczął ją czytać. Byłem zaskoczony tym, w jaki sposób reagował na wszystko, ponieważ ja czułem się jak dzieciak w sklepie ze słodyczami. Chciałem tylko wyjść z ciężarówki i wpatrywać się w to wielkie srebrne coś, ojciec jednak tylko jeszcze bardziej się obawiał. Zapytałem więc brata, czy też to widzi. Odpowiedział: "Tak! A co?". "Ej, nawet nie zwracasz na to uwagi?", zapytałem. "Tata mówi, że to UFO. Ale każdy zachowuje się tak jak gdyby go tam wcale nie było", odpowiedział. "Taaa, a tata powiedział nam byśmy na to nie patrzyli. Więc ja nie patrzę. Jeśli chcesz to oglądać, twoja sprawa. Ale ja nie będę się pakował w tarapaty. Będę czytał tę gazetę". Wtedy spojrzałem w lusterko i oglądałem ten obiekt, ponieważ myślałem o nim. Zastanawiałem się, dlaczego mój ojciec był tak przestraszony i cały czas myślałem, że oni zabierają wszystkich. Również mojego tatę. Nie było go przez bite dwie godziny. Gdy wrócił z biura, wciąż wyglądał na przerażonego i nie powiedział ani słowa. Gdy wracaliśmy, zauważyłem że bumerangu już nie było.

Rekonstrukcja wyglądu obiektu z Fort Stockton, wykonana przez świadka. Obserwacja miała miejsce najprawdopodobniej między marcem a majem 1972 roku


W drodze powrotnej do miasteczka cały czas go wypatrywałem, jednak nie udało mi się go dostrzec. Postanowiłem więc zapytać przyjaciół w poniedziałek po powrocie do szkoły. Ale nigdy tego nie zrobiłem. Całkiem zapomniałem, nawet mimo iż przez całe następne tygodnie przeszukiwałem gazety w poszukiwaniu jakiejkolwiek wzmianki. Krążyły też plotki o fali obserwacji i okaleczeniach bydła. Ale o tej konkretnej obserwacji nigdy nawet nie wspomniano. Tym obiektem nie był sterowiec, a ja wiedziałem, że nasz rząd w tym czasie nie posiadał tego typu technologii. Wiem, że było wielu świadków, a mój brat wciąż żyje. Może więc potwierdzić wszystko, co napisałem. Jeśli ktokolwiek z Fort Stockton pamięta coś podobnego, chciałbym aby podzielili się wspomnieniami.

Rekonstrukcja wyglądu obiektu z Fort Stockton, wykonana przez świadka. Obserwacja miała miejsce najprawdopodobniej między marcem a majem 1972 roku


Kolor/kształt: Obiekt srebrny jak folia - kształt bumerangu i rozmiary boiska do piłki nożnej.

Wysokość i szybkość: Wisiał 30 do 50 stóp nad miastem - południowa część Fort Stockton, potem przemieścił się nad wschodnie dzielnice.

TV/Radio/Prasa: Brak wzmianek.

Podziękowania dla UFOINFO za tę relację. www.ufoinfo.com

Dodatkowe informacje zebrane przez HBCC UFO Research (jak również diagramy i grafiki)

Odpowiedź dla HBCC UFO Research - Brian Vike.

Panie Vike, dziękuję za zainteresowanie się moją historią. Jest Pan tylko jednym z garstki ludzi, którym ją przekazałem, a moja żona zachęciła mnie do podzielenia się tą relacją. Chciałbym jednak odnaleźć więcej świadków z Fort Stockton. W zeszłym roku wysłałem do lokalnej gazety "The Pioneer" zapytanie i otrzymałem jedną odpowiedź. Ktoś przesłał do mnie e-maila i przekazał mi, że pamięta falę obserwacji z lat siedemdziesiątych, a następnie opowiedział mi o swoich doświadczeniach. Ten mężczyzna stwierdził, że obawiał się publicznego ujawniania swojej historii, poinformował mnie jednak o okaleczeniu bydła, do jakiego doszło na jego ranczu. Później opowiedział mi o innych obserwacjach, jakie poczynił on i jego rodzina. Prosił jednak, aby nikomu o tym nie mówić.

Teraz chciałbym wyjaśnić co nieco w kwestii mojej historii. Pracowałem nad szkicem, tak jak Pan prosił, poszedłem jednak nieco dalej. Przez większość mojego życia byłem fotografem i rysownikiem, sądzę więc że ucieszą Pana zdjęcia, jakie Panu przesyłam. Edytowałem je w programie o nazwie Photoshop. Tak więc załączniki, jakie Panu wysyłam, są duże. Tak na wypadek gdyby chciał Pan je sobie powiększyć.

Rekonstrukcja wyglądu obiektu z Fort Stockton, wykonana przez świadka. Obserwacja miała miejsce najprawdopodobniej między marcem a majem 1972 roku


Ja i żona mieszkamy w San Angelo w Teksasie, jakieś 200 mil na wschód od Fort Stockton. Ujmując rzecz krótko, razem z żoną przejechaliśmy przez Fort Stockton aby spotkać się z moją matką w Fort Davis, 60 mil na zachód. W drodze powrotnej wykonałem zdjęcia faktycznego punktu, w którym zobaczyłem srebrny pojazd.

Na jednym ze zdjęć, jakie Panu przesyłam, widoczne są bumerangi wiszące nad budynkiem za kilkoma drzewami. Jest to szkoła, o której wspominałem. Szkoła Podstawowa w Fort Stockton (od 1 do 3 klasy). Na zdjęciu widoczne są dwa pickupy, jeden stanął na skrzyżowaniu przy Colpits Street, drugi jechał na wschód główną ulicą. Scena jest niemal identyczna z tą, którą widziałem, poza kilkoma szczegółami. Zauważyłem, że wykonując fotografię stałem zbyt blisko głównej ulicy. Ciężarówka mojego ojca była zaparkowana bliżej sklepu. Musiałbym więc stanąć 30 stóp bardziej do tyłu. Drugą rzeczą, jaką zauważyłem, były drzewa. Nie pamiętam, aby w tamtym czasie były tak wysokie. Jest też sam bumerang. To co widziałem, zawsze przywodziło mi na myśl wielkie srebrne skrzydło. Było grube z przodu i zwężone z tyłu, było też bardziej zaokrąglone. Na zdjęciu, które Panu wysyłam, dół wygląda na płaski, wydaje mi się jednak że był bardziej zaokrąglony.

Na drugim zdjęciu widoczny jest ten sam obiekt taki jak wyglądałby, gdybym stał przed Fort Stockton Junior High. Junior High School znajdowała się mniej niż pół mili od głównej ulicy. Widziałem więc obiekt wyraźnie, ponieważ był taki duży. Obiekty, które zobaczyłem, wisiały nad wszystkimi szkołami w miasteczku. To rodzi kolejne pytanie.

Mój ojciec był znany z tego, że okazyjnie zwalniał mnie i brata ze szkoły, abyśmy pomagali mu w dostawach. Zwykle w Fort Stockton rozwoził zaopatrzenie Dr Peppera w soboty, ale wtedy to mógł być piątek, ponieważ nie mam pojęcia po co pojazd wisiałby nad szkołą, gdyby nikogo w środku nie było. Trudno mi więc wskazać dokładny dzień i rok.

Zanim wyprowadziłem się z domu, mój ojciec przez dwa lata był właścicielem stacji paliw. Ukończyłem szkołę, co oznacza że incydent musiał mieć miejsce w 1972 roku. Przez całe życie jednak nie udało mi się przypomnieć dokładnego miesiąca. To był jasny słoneczny dzień, pamiętam tez że zbliżał się koniec roku szkolnego, co oznacza że musiało się to zdarzyć pomiędzy marcem a majem 1972 roku.

~ ~ ~

Dziękuję świadkowi za wspaniałą i bardzo interesującą relację z obserwacji. Chciałbym również podziękować za świetny diagram i pracę graficzną, ukazujące wygląd tego obiektu. W ciągu najbliższych kilku dni przeprowadzę również ze świadkiem rozmowę telefoniczną.

Źródło: UFO Info (UFOInfo.com) / Brian Vike, szef HBCCUFO.org
Data publikacji: 23 kwietnia 2007 r.
Przedruk: ufoevidence.org
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Nota: Zapis wspomnianej rozmowy telefonicznej Brian Vike wydał na płycie DVD zawierającej materiały ze wszystkich jego śledztw.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium