Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Neurolog pracuje nad wgraniem własnego umysłu do komputera - komentarze do artykułu
Komentarze wyświetlam w kolejności od najstarszego do najnowszego
Kliknij tutaj, aby powrócić do lektury artykułu

Komentarze do artykułu
Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!




Wyświetlam 50 komentarzy na jednej stronie.
Wszystkich komentarzy do tego artykułu: 6, obecna strona 1, ilość stron 1

[1]
  • Iza (2015-01-01 3:51:07) #10939 | RAPORT
    Fajny artykuł i jedno z zapytań:
    - Dlaczego miałabym chcieć wgrać swój umysł?

    Odpowiedź jest raczej prosta. Aby stworzyć dla siebie duplikat. Kopię bezpieczeństwa.
    Daje to możliwość pokonania śmierci i przemijania. Przynajmniej na czas istnienia warunków życiowych na Ziemi. W perspektywie zaś gdzie indziej w kosmosie.

    W ubiegłym roku wyemitowano film Transcendencja. Właśnie o tym traktował.
    Ale to się ma nijak do kopii człowieka. Umysł człowieka bez dokładnie takich samych terminali jak zmysły wraz z zmysłem dotyku zewnętrznego na skórze jak i wewnętrznego w objętości człowieka będzie ryzykownym transhumanizmem.
    Najważniejsze jest to, aby zbudować człowieka na podobieństwo z zewnątrz i podobieństwo w zdobywaniu świadomości przez uczenie się przez poznawanie zmysłami.

    Najfajniejsze androidy byłyby takie, które byłyby zamienne z żywym człowiekiem i nie antagonizujące się wzajemnie. Osiągnąć to dałoby się, gdyby sex i intymność z androidem co do wrażeń była dokładnie zbliżona do prawdziwych.
    Android z kolei wniósłby udoskonalenie człowieka co do trwałości odporności na choroby, zatrute powietrze, skrajne temperatury itp.

    Odpowiedz
  • starjacker0 (2015-02-11 11:40:08) #11451 | RAPORT
    To brzmi jak zwykłe klonowanie, z tym że klonowaniu ulegnie umysł. Jak dla mnie

    współistnienie z drugim JA jest nie do pomyślenia. Dobrze to obrazuje "6. dzień", mimo że

    na końcu jakoś układają sobie wzajemne życie.
    Rozumiem, że są ludzie szaleni do tego stopnia, że chcieli by klonować siebie lub tylko

    umysł w niezliczonych kopiach i żyć w ich towarzystwie, a nawet pozwolić kopiom zabrać

    sobie wsłasne życie, ale ja nie.

    Ja bym chciał w całości sam przenieść się do trwalszego niż biologiczny nośnika mojej

    osobowości. Problem w tym, że to wszystko, co pojawia się w fantazjach naukowców, czy

    pisarzy, to zwykłe klonowanie, a nie przeniesienie. Słowami bardziej informatycznymi: kopia

    1:1, a nie wytnij-wklej. Nawet jeżeli oryginał nie będzie już istniał, to ciągle będzie to

    tylko kopia mnie, a nie JA. Dla mnie wizja, że ktoś (choćby był to drugi JA) żyje moim

    życiem (zwłaszcza, gdybym sam już nie mógł), jest gorsza od całkowitej śmierci (bez

    możliwości sklonowania ciała, czy tylko umysłu).
    To może być dobre tylko dla osób, które chcą pozostawić po sobie spuściznę i nie obchodzi

    ich własne istnienie - dawniej i nadal są to dzieła literackie, malarskie, techniczne,

    ideologiczne, religie itd. W przyszłości mogłaby być to cała osobowość (coś jak ten

    przewodnik holograficzny z "Wehikułu czasu") - człowiek właśnie zgrywałby swój umysł, a w

    chwili śmierci TEN PRAWDZIWY "rozładowywałby się" w śmierci elektronów (jak to się dzieje

    od zarania gatunku ludzkiego, przestając kompletnie istnieć), a w jego miejsce wgrywana

    byłaby jego kopia (która nie byłaby TĄ SAMĄ OSOBĄ lecz inną, coś jak właśnie klon, czy

    bliźniak jednojajowy - ilu z nich czuje i zachowuje się jak jedna istota?).

    Sugeruję tym naukowcom, zanim zaczną nazywać to (pseudo)nieśmiertelnością, aby opracowali

    test, który zagwarantuje, że zgrany na nośnik cyfrowy umysł, to faktycznie ta przeniesiona

    osoba, a nie idealna kopia. Mnie nawet nie usatysfakcjonowałaby taka kopia ukochanej osoby

    (rodzica, kobiety), czy zwierzęcia, gdyż zdawałbym sobie sprawę, że to tylko KOPIA, a nie

    ORYGINAŁ. Dopóki tej gwarancji nie będzie (ale nie puste słowa), dotąd będę sceptyczny.

    Odpowiedz
  • Iza (2015-02-22 1:51:54) #11505 | RAPORT
    stariacker0 Powiem Ci tak.
    Są 2 koncepcje archiwizowania świadomości, czy robienia kopii.

    1. W centralnej bazie która gwarantuje tę samą świadomość na dzień archiwizowania. Jak jest wypadek lub śmierć firma zapewnia odtworzenie.

    2. Samemu trzyma się duplikat siebie u siebie i dokonuje się codziennych zrównań świadomości.
    W drugiej opcji kopia jest zabezpieczeniem własnego życia. Żyjesz jednym egzemplarzem, a drugi przechowujesz i codziennie go aktualizujesz od siebie. W razie wypadku śmierci lub zniszczenia androida kopia kontynuuje Twój byt i szybko zabezpiecza sobie kolejny fizyczny egzemplarz.
    Ewentualnie żyjecie wspólnie po swoich ścieżkach obowiązków na konto jednego obywatela i na schyłek dnia aktualizujecie świadomość do wspólnej, która jest superpozycją (sumą) obu świadomości.

    6-ty dzień mam w zbiorach ulubionych filmów. No cóż ułożyłabym znacznie ciekawszy film.

    Odpowiedz
  • starjacker0 (2015-02-25 8:05:04) #11530 | RAPORT
    Iza

    Problem w tym, że cały czas to jest tylko kopia. Podam trzy analogie:

    1. Jeżeli kupisz oryginalną płytę audio, a następnie ją zgrasz na inny nośnik (nawet wypalisz to samo logo na płycie), to czy zawartość tego zapasowego nośnika będzie tą samą co na oryginalnym? Nie. Będzie identyczna, ale nie ta sama.

    2. Jeżeli ktoś spreparuje idealnie np. Mona Lizę (ale w sposób możliwy dopiero za jakie 150 lat), podrabiając właściwości fizyczne każdego atomu włókna, farby itd. (czyli "sklonuje" ją 1:1), to czy kopia będzie oryginałem? Nie. Będzie kopią i dla innych ludzi może owszem skutecznie zastąpić oryginał (nikt nigdy się nie pozna, oprócz twórców kopii), ale dla samego oryginalnego obrazu nie będzie to przedłużenie jego bytu (tu trochę personifikacji, ale to analogia). On przepadnie bezpowrotnie, a każdy inny będzie myślał tylko o jego kopii jak o oryginale.

    3. Masz wiadro wypełnione wodą (czaszka i mózg). Wrzucasz do niego np. plastikowe klocki (świadomość, osobowość, poprostu JA). Rożnią się one nieznacznie układem atomów (sposobem komunikacji komórek) od innych w innych wiadrach. Dodajesz teraz drugie wiadro z wodą (obok tego pierwszego jako nowy nośnik świadomości, mojego bytu). Wrzucasz do niego identyczne klocki zrobione na podstawie oryginalnych z I wiadra, które wcześniej przeanalizowałaś i skopiowałaś ich strukturę. Oba komplety wyglądają i zachowują się (pomijając już różnice w wodzie w każdym z wiader) identycznie, ale klocki w drugim wiadrze są tylko kopią. Dla mnie jedynie fizyczne przeniesienie klocków z pierwszego wiadra do drugiego byłoby faktycznym przeniesieniem (mojego bytu).
    Czyli podpięcie kabelków, czy czegoś innego do oryginalnego mózgu i skierowanie komunikacji neuronów (bo to tworzy chyba świadomość, moje Jestestwo) do nowego "mózgu" (krok po kroku, aż cała ta komunikacja byłaby przeniesiona).
    Jeżeli natomiast za świadomość odpowiadają konkretne neurony a nie sposób ich komunkacji między sobą, to jedynie przeniesienie tych neuronów do nowego nośnika byłoby przeniesieniem a nie skopiowaniem (i tym samym stworzeniem klona) świadomości, a w takim przypadku neurony i tak by umarły z czasem, a sztuczne neurony znowu byłyby tylko próbą sklonowania bytu osoby.

    To co opisałaś, to mogłoby służyć jedynie jako kopia wspomnień, umiejętności, ale nie jako przeniesienie mojej całej świadomości, bo to byłaby kopia, ewentualnie umysł zbiorowy jak w twoim pkt. 2, ale to byłoby jak shizofrenia, czy inna choroba psychiczna z osobowościami mnogimi.

    Odpowiedz
  • Iza (2015-02-28 1:05:18) #11543 | RAPORT
    Punkt 1, 2 i 3 jest przesadnym dociekaniem. Można na tej zasadzie też teoretyzować, że po kilku latach osoba nie jest tą samą osobą, bo wymieniły się w niej prawie wszystkie atomy.

    Podobnie z strukturą neuronową która jest żywa i zmienia się za życia co do geografii połączeń aksonów i dendrytów. Ale jednak pomimo tych zmian jest aktualizowany stan świadomości utrzymywanej tak, jak sobie życzy osobnik. Tę rzecz doregulowują przepuszczalności w synapsach. Ciągłe testowanie samego siebie robi to z automatu.

    Co innego są zasoby pamiętane, a co innego metaświadomość jako ośrodek w mózgu decydujący o podejmowaniu decyzji i czuciu się bycia samym. To co nazywasz jestestwem. Każda z tych rzeczy jest zmienna za życia i inna na każdą datę. Jestestwo związane z charakterem też jest zmienne. Podlegamy samowychowaniu. Wszczepiamy sobie własny kodeks działania. Jeśli archiwizujemy świadomość aby ją przenieść w sztuczną inteligencję trzeba archiwizować każdy z bloków funkcjonalnych mózgu. Zarówno jestestwo, jak i zasoby pamiętane.

    Te podzespoły funkcjonalne są zbudowane jak sieci neuronowe. Robienie kopii całości polega najpierw na zrobieniu odczytu sieci (bloków funkcjonalnych) programami testującymi. Wyniki testów są bazą danych do wykonania nauczania sztucznej sieci neuronowej lub sieci biologicznej. Np wpisanie czyjejś świadomości w innego człowieka. Przykładowo np wchodzenie demona do człowieka. Demon wchodzi, bo przeprogramowywana jest sieć neuronowa. Człowiek to maszyna biologiczna.

    Tzw przypadki zmian świadomości u ludzi wziętych to właśnie są techniki przeprogramowywania zasobów pamięci. Ludzie są wzięci na chwilę a w głowie mają historie pobytu np na planecie w innym świecie przez np 2 miesiące. Np Robert Dean miał takie wzięcie. Bardziej mi to wygląda na zmianę świadomości u niego niż faktyczny lot statkiem gdzieś daleko w kosmos.

    Odpowiedz
  • starjacker0 (2015-03-02 8:09:37) #11564 | RAPORT
    No ja akurat nie wierzę w opętanie ani channelling, a wszelkie tego typu przypadki to dla mnie oszustwa lub właśnie zmiany w świadomości spowodowane jakąś chorobą, a nie czymś z pogranicza religii (od razu piszę, że żadne przeczytane dowody na to mnie nie przekonały, bo mózg i organizm są jeszcze za słabo poznane, by twierdzić np., że za niezwykłe uzdrowienie odpowiada tylko cud, a nie sam uzdrowiony człowiek).

    Co do reszty - akurat z tego nie wynika, by ta sieć neuronowa zaprogramowana na moją swiadomość była mną, a nie kopią mnie.
    Dopóki nie powstanie skuteczny test na to, czy przeniesiona osoba, to faktycznie ta przeniesiona a nie klon, to dotąd będę sceptyczny. Sam myślałem nad czymś takim, ale dokładna kopia jest praktycznie nieodróżnialna, więc nie wymyśliłem nic.

    Odpowiedz
Wyświetlam 50 komentarzy na jednej stronie.
Wszystkich komentarzy do tego artykułu: 6, obecna strona 1, ilość stron 1

[1]
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium