[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world.
[00:39] - Deny everything.
[00:42] - No one. The truth is out there.
[01:13] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień po północy audycja o zjawiskach niewyjaśnionych i teoriach spiskowych. Dzisiaj właściwie będzie o tych zjawiskach niewyjaśnionych. Teorii spiskowych dzisiaj nie powinno być. Taki temat. Minął akurat pierwszy listopada. Tutaj jeszcze trwa w Irlandii i to jest święto wszystkich zmarłych, wszystkich świętych w krajach chrześcijańskich, ale tutaj w Irlandii bardziej hucznie niż pierwszego listopada obchodzi się trzydziestego pierwszego października, kiedy to jest święto Halloween, jeszcze pochodzące z czasów dawnych, starożytnych wierzeń celtyckich, kiedy jeszcze chrześcijaństwa nawet nie było. I ta tradycja pozostała do dzisiaj. Zresztą nawet w Polsce była tradycja dziadów.
Była to tradycja słowiańska jeszcze przed chrześcijaństwem, które nastało w Polsce. Dzisiaj dzięki Mickiewiczowi wiemy, że ta tradycja nie przetrwała, ale wiadomości o tej tradycji przetrwały. Za dużo rzeczy nie wydarzyło się, więc nie mam informacji. Dzisiaj miał być gość. Niestety nie udało się, także przepraszam was za to, ale za tydzień na sto procent będzie. Myślę, że ręczę już samym sobą, że bym naprawdę był niepoważny, jeśli za tydzień nie byłoby gościa. Muszę wam powiedzieć, że wszyscy goście Teorii Chaosu robią to z własnej, nieprzymuszonej woli. To jest oczywiste, ale także nie dostają za to żadnego wynagrodzenia, więc w dwójnasób jest to cenne. Oprócz tego, że chcą przyjść, to także chcą poświęcić swój czas nieodpłatnie i jest to bardzo rzecz cenna. Dlatego dziękuję tutaj wszystkim tym, którzy pojawili się w audycji.
Z tego, co wiem, wszystkie te osoby, które były w audycji Teoria Chaosu żyją i się cieszę z tego tytułu. Ale dzisiaj będziemy rozmawiali o duchach, o Halloween, poltergeistach, a także near-death experience, czyli doświadczenie śmierci, które to doświadczenie wiele osób przeszło i widziało różne bardzo dziwne rzeczy. Także proszę, wybaczcie. Dzisiaj nie jestem super przygotowany. Mam nadzieję, że będziecie dzwonili. Jeszcze można dzwonić na radiofali, radiofali.com, Skype lub też możecie wejść na czata Radia Paranormalium. To jest radio.paranormalium.pl jest czat lub czat Radia na Fali. Jest to radiofali.com i jest tam link także do czata. Możecie także wejść na stronę Teorii Chaosu teoriachaosu.com i tam są informacje, archiwalne audycje, których już jest ponad sto. Są także podcasty Teorii Chaosu i wszystkie informacje dotyczące audycji.
Także można audycję sponsorować. Dziękuję bardzo wszystkim sponsorom, bo zawsze są jakieś potrzeby, czy to na sprzęt, a to gdzieś trzeba pojechać, zobaczyć coś. Pamiętam cały czas o tych dunach w Irlandii. Planuję te wyprawy na wiosnę. Będą także zrobione filmy. Mam nadzieję, że się uda. Będą reportaże i mam nadzieję, że to wszystko wypali. Niestety to też kosztuje. W tej chwili pogody nie ma w Irlandii, więc nie ma sensu wybierać się tam. Dzień poza tym jest coraz bardziej krótki.
Zacząłbym zatem może od święta Halloween, które to święto tutaj w Irlandii szczególnie bardzo hucznie jest obchodzone. Nawet bym powiedział, może bardziej porównywalne to jest ze świętami Bożego Narodzenia. Może nie ma szału kupowania w sklepach tak jak jest przed świętami Bożego Narodzenia, ale jednak jest obchodzone to święto hucznie, pomimo że też nie ma wolnego w tym czasie. Czyli jest to tak jakby święto, które normalnie ludzie pracują, chodzą do szkoły. Chociaż nie W szkołach właśnie był chyba wyjątek i cały tydzień dzieci miały wolne. Z drugiej strony też łobuzowały. Jest to święto psikusów, znane takie hasło „trick or treat”, czyli nagroda lub psikus. Źle to przetłumaczyłem. To się tłumaczy „cukierek albo psikus”. Tak to się tłumaczy.
Słabo jestem zaznajomiony z tą tradycją, ale muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba, pomimo że wiele osób, chyba z ojcem Tadeuszem Rydzykiem na czele, uznaje to święto za satanistyczne. Myślę, że to nie ma dużo wspólnego z satanizmem. Satanizm może przyjął jako swoje święto, natomiast jest to święto dużo starsze niż chrześcijaństwo, więc jest to dorabianie ideologii do czegoś takiego. Dobrze, odbiorę może pierwszy telefon. Jest z nami Persefona. Witaj, jesteś na antenie.
[07:36] - Cześć, tylko wyłączę radio. Cześć, witam wszystkich.
[07:40] - Witaj.
[07:43] - Wreszcie trafiłeś w taki temat audycji, że ja się czuję jak w domu dosłownie. Tak że bardzo fajnie, bo pewne rzeczy na temat NDE, duchów i tak dalej wiem, ponieważ jeżeli chodzi o duchy, to całe życie się tym interesowałam.
[07:58] - A doświadczyłaś ducha? Kiedyś tête-à-tête miałaś takie spotkanie z duchem?
[08:08] - Wiesz co, właśnie w lutym zmarła moja babcia i po jej śmierci zaczęły się dziać bardzo dziwne rzeczy. Ja całe życie bardzo sceptycznie do tego podchodziłam, ponieważ przez 17 lat mieszkałam niby w nawiedzonym mieszkaniu, w którym umarł sobie taki generał w czasie wojny. Śmialiśmy się z rodzicami, że coś tam chodzi, ale to było na zasadzie żartu. Natomiast po śmierci mojej babci zaczęły się dziać naprawdę bardzo dziwne rzeczy. I w sumie ja teraz jestem na etapie szukania kontaktu z osobami, które się tym zajmują, ponieważ ja nie bardzo potrafię sobie sama to wytłumaczyć. Między innymi to było coś takiego, że na stypie szłam do toalety i przechodząc koło pokoju mojej babci zobaczyłam, że tak jakby ktoś chodził po tym pokoju. Natomiast kiedy weszłam do środka, tam nikogo nie było. Więc to była bardzo dziwna rzecz, bo przeszukałam szafę, wszędzie patrzyłam, nigdzie nikogo nie było. A tym bardziej że to jest mieszkanie na czwartym piętrze w centrum miasta, stara kamienica, więc nie mógł nikt na przykład za oknem przechodzić, ponieważ jest panorama na całe miasto. Nic też tam nie mogło przelecieć, ponieważ są druty od tramwajów.
Poniżej, powyżej nie mogło takiej być możliwości, więc to było dziwne. Poza tym moja babcia miała w szafie stare materiały do szycia, ponieważ mój dziadek prowadził sklep z materiałami. Ja sobie wzięłam te materiały, chciałam sobie coś z tego uszyć. Siedziałam na łóżku i nagle maszyna sama zaczęła szyć bez żadnego dotykania. Maszyna się nie zepsuła, nie poplątały się nitki. Działa do dzisiaj. Uszyłam jeszcze maksymalnie pełno rzeczy na niej. Nie mam pojęcia, co się działo. Natomiast właśnie jak użyłam tych materiałów z pokoju mojej babci, coś takiego się działo. Jeszcze na przykład była taka sytuacja, że gadałam kiedyś z Ivelliosem na temat mojej babci i nagle mi z bukietu wypadł kwiatek, przeleciał przez pół pokoju, a to było o tyle dziwne, że bukiet był mocno związany.
A najdziwniejsza sytuacja była z moim chłopakiem, ponieważ rozmawialiśmy na temat duchów i ja mu powiedziałam, że fajnie by było, jakby mógł doświadczyć czegoś takiego jak ja, jak z tą na przykład maszyną, żeby poczuć to na własnej skórze. Poszliśmy spać. Jak zgasiłam światło, nagle coś pieprznęło w mieszkaniu i okazało się, że to były drzwiczki do takiego składzika pod sufitem. I potem przez pół godziny sprawdzaliśmy, czy to mógł być jakiś przeciąg, czy cokolwiek, co mogło to zrobić. I do tej pory nie wiemy, co pieprznęło tymi drzwiami, więc to było bardzo dziwne. Oprócz tego jeszcze w mieszkaniu mojej babci przez jakiś czas na przykład otwierały się same drzwi, tak jakby ktoś chodził po jej pokoju. Nie bardzo lubiła moją ciotkę i mojej ciotce się przytrafiały jakieś rzeczy. Na przykład nagle się wywracała i tak dalej. A ciekawe jest to, że jak umarła moja babcia, ja jej napisałam list, w którym napisałam, że chciałabym, żeby mnie odwiedziła. I po tym numerze z maszyną, który był w sumie ostatni, ja się wściekłam i powiedziałam: „Babciu, przestań mnie straszyć, bo ja się boję po prostu”.
I przestało się cokolwiek takiego dziać. A jeszcze z takich ciekawych rzeczy, jak sobie teraz przypominam, u mojej babci w pokoju był bardzo charakterystyczny zapach. Taki stary kurz, perfumy, kwiaty i tak dalej. Ja mieszkam w nowym bloku na osiedlu i po śmierci mojej babci wyraźnie było czuć ten zapach u nas w mieszkaniu. Czuła go też moja mama i w sumie nie bardzo wiedzieliśmy, co się dzieje. Wszyscy byliśmy w wielkim szoku w związku z tym, że babcia umarła, a potem w związku z tym, że coś takiego w ogóle ma miejsce. I przyznam się szczerze, że w pewnym momencie byłam naprawdę przerażona, bo nie byłam w stanie sobie wytłumaczyć tego, w jaki sposób to się dzieje. Ale się działo i to jest fakt.
[12:27] - Szczególnie myślę takie fizyczne rzeczy, o których wspominałaś, jak to, że maszyna do szycia zaczęła sama szyć.
[12:36] - Ja nawet rozmawiałam z koleżankami, które zajmują się profesjonalnym szyciem, bo są projektantkami. Z tych młodych polskich projektantów mam takich znajomych. Nigdy w życiu żadnej się coś takiego nie trafiło. Mam też znajomą, która była krawcową, już jest na emeryturze, też mówiła, że nigdy w życiu jej się maszyna nie zaczęła szyć, a nic mi na ten pedałek nie spadło. Ja siedziałam po turecku na łóżku i coś tam sobie fastrygowałam i byłam w takim szoku, że przyznam się szczerze, zwiałam z pokoju z krzykiem do rodziców i bałam się wejść do tego pokoju, bo po prostu byłam w szoku totalnym. A najdziwniejsze jest to, że nic się tam nie działo. Nie było żadnej awarii przewodu. Potem rozkręciłam wszystko, żeby sprawdzić. Nic się tam nie spieprzyło. Nie potrafię tego wytłumaczyć.
Po prostu nie ma takiej opcji.
[13:29] - To jest ciekawa rzecz. Natomiast te inne rzeczy, że widzimy jakieś postacie przenikające, to może też wynikać z jakichś nadmiernych pól elektromagnetycznych. Robiono eksperymenty, że poddawano ludzi pod wpływ dużego pola elektromagnetycznego czy magnetycznego i to powodowało, że mózgi zaczęły halucynować. To znaczy ludzie zaczęli mieć halucynacje, widzieć różne rzeczy, których nie ma, właśnie duchy i tak dalej. Także to można w jakiś sposób wyjaśnić, bo na przykład takie maszyny do szycia, czy też, że jakieś spadają rzeczy, czy jajka przenikają przez ściany, o czym sobie też-
[14:20] - Jajko to bym chciała zobaczyć.
[14:22] - O takich rzeczach słyszałem, tylko nigdy nie widziałem, że to już sobie trudno wytłumaczyć. To już nie ma na to wytłumaczenia.
[14:32] - Ja słyszałam, że jest coś takiego, że jeżeli się „ducha” zaprosi, to wtedy mogą się dziać takie rzeczy. Więc być może ja po prostu zaprosiłam babcię do tego, żeby mnie odwiedziła. Tym bardziej że to była osoba, która za życia bardzo lubiła sobie robić jaja z innych ludzi. Więc może coś w tym jest. A jeszcze à propos NDE mam taką ciekawą tutaj sprawę, ponieważ mam znajomego, który umarł i został odratowany, czyli miał całą tą sprawę. I ja się go pytałam, jak wyglądało to, jak ma się śmierć kliniczną. I on mi powiedział bardzo ciekawą rzecz, mianowicie że to wszystko: te tunele, światła, głosy, jakieś tam inne krainy to jest kompletna bzdura. Że to było tak, jakby śnił, ale bez obrazów. Nic się nie działo. On nic nie czuł, po prostu jakby tkwił w takim letargu.
I potem obudził się ze śpiączki i nastąpiło życie i w tym momencie jest w połowie sparaliżowany. Ale w sumie przyznam się szczerze, to też bardzo ciekawe, bo to się kompletnie kłóci z tymi wszystkimi przekazami, które znamy, że tam jest ten tunel słynny, światło na końcu i ewentualne albo te jakieś sprawy związane z cierpieniem, bo też o tym czytałam, albo te pozytywne, prawda? Natomiast tutaj on stwierdził, że to jest kompletna bzdura, jeżeli chodzi o niego i że nic takiego nie ma. A jeszcze powiem ci jedną ciekawą rzecz à propos mojej babci, bo miałam taki sen, bo to też jest bardzo ciekawe, że śniła mi się każdemu z mojej rodziny, mojemu bratu, mojej mamie śniła się babcia. Natomiast ja byłam jedyną osobą, która z nią rozmawiała. I zapytałam się babci: „Babciu, jak ci tam jest?” A babcia powiedziała: „Ej, wiesz co? Bez szału”.
[16:41] - Ale to podczas snu, tak?
[16:43] - Tak, ale to było bardzo ciekawe, bo to było cholernie realistyczne. To był chyba najbardziej tak jak teraz siedzimy. „Jak tam jest? Bez szału”. To jak jest bez szału, to spoko, jakoś przeżyjemy, doczekamy, zobaczymy.
[16:57] - Ciekawe. Doświadczyłaś, można powiedzieć, jakiejś takiej relacji z duchem twojej babci. Jakby to nie określać, ale jednak masz ku temu powody, żeby tak uważać, bo tak jak mówisz o tej maszynie do szycia.
[17:11] - Gdyby mi ktoś opowiadał, to bym w to nie wierzyła za cholerę. Natomiast ja to widziałam na własne oczy i wiesz, to się tak łatwo mówi albo czyta, że „a tam dobra, spoko”, ale jak się to widzi, to jest coś zupełnie innego. Po prostu mózg tego nie ogarnia. Po prostu co się dzieje? Od razu człowiek zaczyna myśleć, że rany boskie, to może faktycznie tam jest coś po śmierci, skoro się takie rzeczy dzieją. I przyznam się szczerze, że ja nie jestem osobą, która jest wierząca ani nic z tych rzeczy. Natomiast to mi dało bardzo dużo do myślenia, tym bardziej że tam jest „bez szału”. To już w ogóle.
[17:49] - Rozumiem. A ja mam do ciebie pytanie takie tutaj na koniec. Czy obchodziłaś Halloween w Polsce? Czy w ogóle się obchodzi to święto?
[18:00] - Po moim osiedlu co prawda dzieci jeszcze nie chodzą, ale ja na to czekam i kupię sobie taką siekierę. Wiesz, co się tak nakłada na głowę i będę im otwierać drzwi i będę patrzyła na reakcje. Ja mam taką sytuację, że od strony mojego ojca ja wiem i to jest udokumentowane, że moja rodzina pochodzi od Celtów, więc mogę sobie obchodzić Halloween, bo mam takich przodków.
[18:26] - W którym pokoleniu?
[18:28] - Proszę?
[18:29] - W którym pokoleniu?
[18:30] - Od strony mojego ojca to jest bardzo długie drzewo genealogiczne i Mój tata pochodzi z jednej z większych rodów na Litwie i właśnie ten ród miał pochodzenie celtyckie, jak się okazuje, więc bardzo fajne jest. Ostatnio właśnie na to trafiłam, bo się zainteresowałam. Więc ja sobie dynię wycięłam, zrobiłam sobie lampionik, bo wiem, że to ma odstraszać jakieś duchy i tak dalej. Wdrażam temat na razie. Pewnie będę obchodzić, jak się bardziej zainteresuję tematem, bo trzeba kultywować tradycje przodków i tak dalej.
[19:10] - Czyli tak zwanego Jacka O'Lanterna.
[19:13] - Dokładnie. Mam na oknie.
[19:15] - Bardzo ładnie to wygląda. Myślę, że to jest chyba najładniejszy symbol tego święta Halloween.
[19:21] - Tym bardziej jak jest ciemno. Fajnie to wygląda. Tym bardziej, że jak się wytnie jakiś wzorek, to się świetnie to na ścianie odbija i super to wygląda. Tym bardziej jak jest jakiś ciekawy. Ja ci strasznie zazdroszczę, że ty jesteś w Wielkiej Brytanii, bo ja dwa lata temu byłam przed Halloween w Londynie i to, jak oni to tam obchodzą. Można sobie za funta kupić miotłę nawet czarownicy. To jest coś pięknego. Żeby u nas ludzie tak kultywowali święta, tak się fajnie bawili, to zupełnie inna by była atmosfera w kraju.
[19:55] - Muszę sprostować, bo już któraś osoba z kolei mówi, że mieszkam w Wielkiej Brytanii. Nie mieszkam w Wielkiej Brytanii, mieszkam w Republice Irlandii.
[20:02] - Wiem, że mieszkasz w Irlandii, ale powiedziałam w Anglii. Ja byłam w Wielkiej Brytanii.
[20:07] - Nie. Rozumiem. Okej, zgadza się. Nie mieszkam w Wielkiej Brytanii, tylko to muszę sprostować. Mieszkam w Irlandii. Irlandczycy by się za to obrazili śmiertelnie, więc prostuję. Jest to Republika Irlandii, zupełnie inna wyspa. Jest oczywiście kawałeczek jej, należy do Wielkiej Brytanii, ale tylko myślę, że tymczasowo.
[20:28] - Aha, czyli ty mieszkasz w tej części, co nie należy. Dobra, spoko.
[20:31] - Co nie należy, tak.
[20:33] - Okej, dobra.
[20:34] - Jeszcze na początku XX wieku należała do Wielkiej Brytanii oczywiście, ale dzięki rewolucji i podpisanym traktatom w 1921 roku już nie należy i jest odrębnym państwem, tak jak Polska.
[20:47] - Ty to tak umiesz, to ci pewnie obywatelstwo trzasną niedługo.
[20:51] - Będę się starał, ale jeszcze nie teraz. Jeszcze chwileczkę. Mogę za chwilkę opowiedzieć, jak to jest w Irlandii, bo widziałem to na własne oczy, jak tutaj obchodzą i zupełnie jest o 180 stopni odwrócone niż to, co zastaje się w Polsce.
[21:08] - Tak.
[21:09] - Myślę, że chyba na lepsze. To znaczy lepiej tu się obchodzi to święto niż w Polsce, ale każdy wybiera to, co lubi oczywiście.
[21:19] - Ja dzisiaj zaobserwowałam, będąc na cmentarzu nową tradycję, mianowicie kręcenie smartfonem albo tabletem tego, co się tam dzieje. Było to dziwne. Tym bardziej, że ja ogólnie uważam, że robienie zdjęć w trakcie nawet pogrzebu, chyba że jest to jakaś osoba, polityk, ważna osoba pod względem historycznym, ale kręcenie cmentarza w Święto Zmarłych tabletem albo smartfonem. I to nie była jedna osoba. To było dużo osób. Ja powiem, że mieszkam w jednym ze starszych miast w Polsce, gdzie są zabytkowe cmentarze, także wyglądało to kuriozalnie po prostu. Już o wyprowadzaniu psa, żeby sobie znicza zapalić i z pieskiem idziesz, to już jest od paru lat, ale smartfony teraz weszły, także to taka nowa tradycja u nas w kraju jest, tak mi się wydaje. Dziwnie.
[22:24] - I tak już tylko na koniec. To jest jedyny albo aż jeden przypadek twojego spotkania z duchami, z twoją babką.
[22:36] - Wcześniej ja na przykład chodziłam po nawiedzonych domach tutaj w mojej okolicy.
[22:43] - I coś zaobserwowałaś?
[22:44] - Właśnie nie. Na przykład mamy tutaj taki jeden dom, który jest bardzo sławny, nawet podobno był w „W-11”. Tam się kompletnie nic nie działo i z tego, co się dowiedzieliśmy ze znajomymi, to po prostu młodzi ludzie sobie przychodzili robić pseudo czarne msze i nawet są zdjęcia w internecie z tego domu, że tam są faktycznie pentagramy i tak dalej, ale tam się nic nie działo. To były jakieś miejscowe menele i tak dalej. Także kompletna bzdura. I też właśnie wszystkie te domy, które zwiedziłam, to też były takie urban legends i tak dalej, że niby się coś tam dzieje, ale to było na przykład, żeby grunta były tańsze i tak dalej. Jeszcze mieszkałam w tym mieszkaniu, gdzie umarł ten generał, to jedyne co tam było, to że podłoga skrzypiała. Ale myśmy z rodzicami stwierdzili, że to pewnie dlatego, że kamienica ma ponad 150 lat i się klepki rozsychają po prostu. Także ja zawsze starałam się to racjonalnie wszystko tłumaczyć, bo faktycznie tam też działy się różne ciekawe rzeczy. Na przykład się szafki otwierały bez powodu zamknięte na kluczyk.
Ale to tam stwierdziłam, że mebel stary.
[23:56] - Na kluczyk zamknięte się otwierały?
[23:58] - No. Ja jestem przyzwyczajona.
[24:01] - To już jest dziwne, bo że same się otwierają, to się zdarza. Jeżeli krzywa jest, to pod siłą grawitacji, natomiast jak jest zamknięta, to czegoś takiego nie widziałem.
[24:09] - Nie wiem. Że się podłoga chwieje na przykład i może się tak zrobić. Ja to sprawdzałam w jednej szafce, że jak rozsycha ci się stara podłoga, to ona się tak trochę chwieje. W związku z czym sobie tak wytłumaczyłam, że po prostu drzwiczki będące pod naporem rzeczy znajdujących się w szafie, bo zawsze szafy obładowane w mieszkaniu, powodowało takie obniżenie, w związku z czym się haczyk Który był dość płytki. Popuszczał i się otwierało. To najraczej wytłumacz takie-
[24:41] - No tak, zależy jaki zamek. Spotykałem tego typu wydarzenie. Jeśli był zamek czy wyrobiony, czy po prostu-
[24:47] - Dokładnie. To nie przywiązujemy do specjalnej wagi.
[24:49] - Nie pasował dobrze. Jedne drzwiczki do drugich niedobrze pasowały i pod siłą grawitacji faktycznie mogło się tak zrobić, że się otwierało.
[24:58] - Albo jeszcze mieliśmy, bo to było bardzo duże mieszkanie, na całą szerokość. Stara kamienica z oficyną. To było mieszkanie w kamienicy i jeszcze oficyna dołączona. Mój brat mieszkał w takim pokoju, gdzie był wybuch gazu i zginął jakiś menel. Kiedyś tam coś w nocy wyło, ale sobie wytłumaczyłam, że to były gołębie i nie chciałam sprawdzać, co to było, bo miałam 11 lat i się bałam. Ale stwierdziłam, że wyło coś. Takie odgłosy. Stwierdziłam, że to gołąb. Natomiast te ostatnie wydarzenia były naprawdę dziwne i jeżeli ktoś zna się na tym, może mógłby się do ciebie zgłosić. Mógłbyś mi przekazać kontakt, bo chciałabym jakoś...
Wiadomo, że fachowa literatura na ten temat to różnie z tym bywa. Natomiast jeżeli ktoś ma możliwość, zajmuje się tym tak jak spirytyści czy coś takiego, to fajnie by było, jakby się ze mną skontaktował, bo ja bym naprawdę chciała zrozumieć, co tu się działo. A jeszcze mi się przypomniała jedna rzecz. Mianowicie oglądałam ostatnio taki program z tymi pogromcami duchów i tak dalej, tylko to był program z lat 90. I oni tam badali, że jeżeli są dziury w ziemi, jakaś jaskinia i tak dalej, to tam jest większa aktywność związana z pojawieniem się duchów i tak dalej niż w innych miejscach. Bardzo ciekawe. W ogóle o tym nie wiedziałam.
[26:31] - Może tam być powiązane historie, że ta dziura w ziemi gdzieś UFO zrobiło i tam było większe promieniowanie elektromagnetyczne. Może to właśnie ludzie-
[26:42] - Możliwe.
[26:43] - Może to tak, bo tutaj jeszcze przytoczę: Ivellios napisał z Radia Paranormalium, że także mogą być infradźwięki. Mogą powodować infradźwięki, czyli bardzo niskie dźwięki, które mogą powodować tego typu omamy czy też halucynacje. Bardzo ciekawe. Te infradźwięki występują na przykład podczas wichur, tornad, trzęsień ziemi. Tego typu dźwięki, które są niesłyszane, bardzo często niesłyszane, a przenikają do naszego organizmu i do naszego mózgu wszędzie, a my ich nie słyszymy, ale są. I wstrząsów różnych. I tak dalej. Także bardzo ciekawe. To dziękuję ci, Persefono, za te informacje. Bardzo ciekawe.
[27:35] - Dzięki. Chciałam jeszcze pozdrowić. Tutaj lista jest, to oczywiście chciałam Ivelliosa pozdrowić. Chciałam pozdrowić Rysia Infra, który chyba usnął i Arka. Chciałam pozdrowić Paterka. Macham łapką. Ciebie też pozdrawiam. Dobra, to wyłączam się. Zwalnią mnie.
[27:54] - Trzymaj się. Dzięki.
[27:57] - Pa, pa.
[27:57] - To była Persefona z dużą porcją informacji. Ale telefony dzisiaj jeden za drugim, także odbiorę jeszcze szybko stałego słuchacza.
[28:06] - Już cię wyciszam.
[28:08] - Witaj stały słuchaczu.
[28:11] - Czy dobrze mnie słychać?
[28:12] - Tak, bardzo dobrze ciebie słychać.
[28:16] - Właśnie pół godziny temu skończyłem ustawiać system, żeby zdążyć przed audycją.
[28:21] - Bardzo dobrze. Dzisiaj temat taki-
[28:22] - Walczyłem, bo padł całkowicie. Tak zwany ekran śmierci się zjawił i koniec. Kropka.
[28:28] - Wow. Może jakiś duch?
[28:29] - Uratować się nie dało. Musiałem wszystko robić od nowa.
[28:33] - Ale się udało. Słyszymy się.
[28:35] - Halo?
[28:36] - Tak, słychać bardzo dobrze. Słyszymy się.
[28:38] - Niestety żadnych. Mi też pięć lat temu babcia zmarła, ale żadnych tego typu duchologicznych rzeczy. Ale pamiętam, że chyba nam jeden zegar stanął. Był na baterie, a nie wiem, kiedy bateria była zmiana, więc tylko tyle. Coś duchowego by było. Tylko to pamiętam. Ale nikt nie pamiętał, kiedy bateria była włożona.
[29:10] - Ale to też taki zbieg okoliczności, tak?
[29:12] - Tak, zbieg okoliczności.
[29:14] - To może coś było jednak w tym.
[29:16] - Bardziej mi się przypomina, że to chyba bateria była dwa lata temu zakładana, więc to taki mały zbieg okoliczności.
[29:24] - Ale to rzadko się zdarza, bo taka jedna bateria potrafi trzy lata, dwa lata pracować?
[29:30] - Tylko to mi się przypomniało.
[29:34] - Ciekawe. A czy z jakichś nowości telewizyjnych masz informację?
[29:41] - Jeżeli kogoś interesują symulacje różnych katastrof, to w niedzielę o 21 będzie dwugodzinny program dyskowy na National Geographic: „Ameryka bez prądu”. Taka symulacja katastrofy. Jak ktoś lubi takie rzeczy, to będzie.
[29:59] - Czyli można te właśnie jacki o latarnie sobie wstawiać. I świeczki oczywiście, dynie tego typu.
[30:06] - Taka symulacja katastrofy energetycznej.
[30:09] - Czyli można wykorzystać wtedy te nasze zrobione lampki.
[30:13] - I jeszcze chciałem powiedzieć, bo pan mówił, że w ogóle nie było dyskusji w mediach na temat tej ustawy, co ma być, bo mają wyjść dokładnie to, co było tydzień temu o tej ustawie, co pan mówił.
[30:25] - Tak. Że to przeszło.
[30:26] - Nic nie było w mediach na ten temat. O tej ustawie to trąbili w mediach od dwóch tygodni. Od telewizji po radia informacyjne, TOK FM. Wszędzie o tej ustawie była dyskusja.
[30:40] - No może, ale-
[30:41] - Dokładnie powiem, dlaczego tą ustawę wprowadzili.
[30:46] - Tak, ja mogę podpowiedzieć.
[30:47] - Kończąc się komunizm, było trzech psychopatycznych morderców. Oni zabili po sześć osób, co jest bardzo dużo.
[30:54] - I dostali dożywocie. Tak.
[30:55] - Oni dostali karę śmierci.
[30:58] - A przepraszam, karę śmierci. Zgadza się.
[30:59] - Karę śmierci. Komunizm się kończył. Kara śmierci dostała moratorium na nią. Moratorium było parę lat. Oni siedzieli w więzieniu i czekali. I już żeśmy zmienili ustrój i karę śmierci znieśli. A wtedy 25 lat było maksymalnie w kodeksie karnym. Oni dostali 25 lat i oni za pół roku mają wyjść pierwsi. A był wywiad parę lat temu z tymi ludźmi i on powiedział, że jak on wyjdzie, to on i tak zabije, bo wszyscy są przerażeni. Co z tym zrobić?
Co zrobić z takim człowiekiem?
[31:35] - No tak, ale nie możemy dostosowywać.
[31:37] - On jest po prostu psychicznie chory i nie wiadomo, co z tym zrobić. I co by było? Nie ma tej ustawy. Wychodzi taki człowiek i za pół roku się okazuje, że zabił jakąś osobę.
[31:49] - Jest po prostu błąd. Ale nie można traktować, oczywiście, że to jest złe, że nie ma kary śmierci. Powinna być ta kara śmierci. To, że zrobiono te rzeczy, za to powinni odpowiedzieć ci, którzy robili. To prawo zmieniali.
[32:03] - Jeden zabił sześć osób. Udowodnili mu dwa morderstwa. Tak jak w tamtych czasach, jak był sąd.
[32:09] - Tak. Dostał karę śmierci. Zamieniono właśnie nie na dożywocie, a na 25 lat. Zgadza się, ale nie można dostosowywać tego, aby wprowadzić zamordystyczne prawo rodem ze Związku Radzieckiego, bo to spowoduje, że wtedy zwykłych ludzi będzie można w takich psychuszkach mordować.
[32:29] - Ale to tylko ma być ta ustawa. Jest tylko na tych.
[32:32] - Nie, nie ma czegoś takiego „tylko”.
[32:33] - Na tych więźniów.
[32:36] - To powinni to napisać. Nie, nie jest tylko dla tych. Absolutnie nie jest. Ustawa jest dla wszystkich. Ustawa jest dla wszystkich i to jest problemem, że-
[32:44] - Przede wszystkim pod tych ustawa jest zrobiona, bo inaczej się nie da.
[32:48] - Oficjalnie oczywiście, ale nie. To jest dla ludzi.
[32:51] - Pod nich zrobiona, właśnie pod tych bardzo niebezpiecznych więźniów, którzy mają odchył psychiczny, że resocjalizacja dla nich nie istnieje. Pod to ma być zrobiona ta ustawa i tylko pod to. Tak jest oficjalnie podane, że pod to ma być zrobiona, pod nich ma być ta ustawa zrobiona, żeby ich odizolować od społeczeństwa. Bo wypuścilibyśmy ich i za pół roku czy za rok by się okazało, że zabił parę osób i byłaby taka afera i wtedy by było narzekanie, że czemuśmy nic nie zrobili. Tylko pytanie, co byśmy w tym momencie? Wyszliby ci, za rok by wyszli, zabiłby jedną czy dwie osoby.
[33:39] - Trzeba wprowadzić karę śmierci. To jest najważniejsze.
[33:42] - Wtedy by było gadanie, że nic żeśmy nie zrobili, żeśmy wypuścili takiego faceta i nic żeśmy nie zrobili.
[33:48] - A co się stanie, jak on ucieknie z takiego zakładu? To ta ustawa będzie po nic.
[33:53] - Pilnowany, wybudowany zakład.
[33:54] - Ale może się zdarzyć, że ucieknie.
[33:57] - Właśnie by było: wypuściliśmy pedofila i skończył wyrok, bo nie ma więcej obserwacji i za pół roku faceta złapali z dzieckiem i znowu do-
[34:12] - I dostałby karę śmierci. Jasne.
[34:14] - Bo po prostu to są ludzie chorzy i po prostu trzeba ich traktować, oni nie mogą być-
[34:19] - Nie można wszystkich traktować, że chorzy. To są przestępcy. Nazywajmy rzeczy po imieniu. To nie są ludzie chorzy, to są przestępcy.
[34:26] - To są ludzie chorzy, którzy mają odchył w psychice.
[34:29] - To każdy ma jakiś odchył, każdy może się usprawiedliwiać.
[34:32] - Ale mówimy o odchyle takim, że krzywdzisz innych ludzi.
[34:36] - To nie. To są przestępcy. Przestępca krzywdzi ludzi. Może być w pełni poczytalny. Najczęściej tak jest, że jest w pełni poczytalny. Ale proponuję zmienić temat.
[34:46] - Tylko chciałem, bo pan mówił, że nic w mediach o tym nie mówili.
[34:49] - Aha, czyli było jednak. Ja po prostu nie wiem.
[34:51] - I to w kółko.
[34:53] - Nie mam mediów polskich, także niestety nie śledzę tego. Także przepraszam, że myślałem, że nie było, bo tylko w internecie znalazłem naprawdę na jednym portalu o tym.
[35:02] - We wszystkich mediach, we wszystkich wiadomościach było przez tydzień, o tej ustawie gadali. Halo?
[35:07] - Tak. Słyszymy się.
[35:09] - I chciałem tylko o tym powiedzieć i zaprosić na film, jak kogoś interesuje. Nic ciekawego, żadnych ciekawych rzeczy nie znalazłem. Ale proszę pamiętać, że ja nie studiuję wszystkich kanałów dokumentalnych, jakie są dostępne w Polsce. Tylko pięć kanałów przeglądam dokładnie. Reszta tak się coś trafi. Więc jeżeli jest jakiś słuchaczy, ktoś przeglądał i z innych kanałów coś znalazł, to niech da mi znać.
[35:39] - Rozumiem. Dobrze, dziękuję ci, stały słuchaczu za te informacje. To był stały słuchacz, który sprostował właśnie informację z zeszłego tygodnia o psychuszkach, które będą teraz gotowe dla wszystkich Polaków. I to jest prawda. Są już gotowe dla wszystkich Polaków. Jest jedyna rzecz, która można powiedzieć jest za tą ustawą. Właśnie o tych kilku, dosłownie kilku zwyrodnialcach, którym zamieniono karę śmierci na wyrok 25 lat odsiadki, która się im kończy. A tutaj Moshe Rozenbajer napisał, że trzeba było zabić właśnie te osoby zgodnie z wyrokiem, bo prawo nie może działać wstecz i nie można dostosowywać prawa do okoliczności. Prawo nie działa wstecz. Bardzo mądre to jest, ale niestety dzisiaj nie ma ani prawa, ani mądrości, ani czegokolwiek, co byśmy określili normalnością.
Dzisiaj jest świat postawiony na głowie i nie ma na przykład zabójstw w tym sensie, że ktoś dostaje karę śmierci i zabijamy go. A właściwie mordujemy. I tego nie ma, ale są skrytobójstwa. Na przykład ktoś nam się nie podoba, taki Hugo Chávez. Nie podoba się Hugo Chávez, to go mordujemy. Nie podobają się jacyś terroryści, jacyś anarchiści z Czerwonych Brygad czy komuniści i także ich mordujemy w więzieniu i tak dalej. Polega to na skrytobójstwie, a nie otwartym zabójstwie. I dlatego nigdzie nie ma praktycznie kary śmierci w tych krajach demokratycznych. Uważam, że nie można usprawiedliwiać tego, że wprowadzamy jakąś ustawę, bardzo restrykcyjną, która jest rodem wzięta ze Związku Radzieckiego, aby powstrzymać kilka osób. Bo wykonano już jeden błąd, że nie wykonano wyroku śmierci na tych osobach.
To było po prostu zbrodnicze, uważam, że ta zamiana była po prostu karygodna. Ale okej, to było, co było. Niestety trzeba było, ja uważam, te osoby wypuścić, ale co za problem poddać je obserwacjom, po prostu. W sensie takim, żeby były non stop inwigilowane. Przecież to jest do zrobienia. Publiczna informacja o tych osobach, gdzie mieszkają, co robią, żeby każdy wiedział, każdy krok tych osób. Przecież to jest proste. Można zrobić? Można zrobić. Ale nie można zrobić, tylko trzeba psychuszki dla wszystkich wprowadzić, bo tych od razu zamkniemy do psychuszek, a to niech wszyscy przyklepią.
Tak, ich zamykamy, ale potem mogą nas zamknąć. Tych ludzi, którzy kontestują system. Jest z nami Kunrat.
[38:47] - Dobry wieczór.
[38:48] - Kunrat Mensan, witaj.
[38:51] - Jeżeli byś chciał coś ode mnie usłyszeć z moich poglądów na różne sprawy, to bardzo chętnie.
[39:00] - Ale tak zdradzę, jeśli można, że będziesz gościem za tydzień.
[39:05] - Właśnie dlatego mówię, że na razie chciałbym sprostować kilka spraw i wypowiedzieć się na kilka wspomnianych spraw, jeżeli mogę. Pierwsze, właściwie to jest druga sprawa, czyli ta, którą poruszyłeś ostatnio, czyli sprawa w ogóle karania, kary śmierci w szczególności. Jeżeli chcecie zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, to oglądajcie i śledźcie uważnie przygody niejakiej Julii Tymoszenko na Ukrainie. Czyli byłej polityk, byłej premier Ukrainy, która została oskarżona o działanie. Innymi słowy, w wielu państwach jest tak, że na przykład jak ktoś działa na szkodę własnej korporacji, własnej firmy, własnego przedsiębiorstwa, to już jest przestępstwo i taki przedsiębiorca może być karany. Julia Tymoszenko została oskarżona o działanie na szkodę całego narodu i całego państwa poprzez podpisywanie kontraktów gazowych z Rosją. I udowodniono jej to, że faktycznie przyniosła swoim postępowaniem, szczegółów nie znam, nie wiem, czy jej udowodniono, że brała łapówki, czy nie. W każdym razie udowodniono jej, że działała na szkodę Ukrainy i tak dalej. Podpisała niekorzystne na miliardy chyba, na ogromne sumy, niekorzystne kontrakty gazowe z Rosją. Udowodniono jej to i wsadzono ją do więzienia na siedem lat, chyba jakiegoś tam obozu, odosobnienie i tak dalej.
Ona sobie leży w celi, bo ma chory kręgosłup. Ale o co chodzi?
[40:49] - Może wróćmy do tematu, ja bym proponował, czyli o Halloween.
[40:53] - To jest wprowadzenie do tematu. Cała Unia Europejska, wszyscy premierzy, prezydenci, wszyscy święci z Brukseli karcą Ukrainę za to, że się ośmielili Julię Tymoszenko oskarżyć i skazać, bo przecież ona jest politykiem. Czyli kreowana jest atmosfera, że politycy to są święte krowy, które mogą naruszać prawo, działać na szkodę narodu, działać na szkodę państwa. Nie wolno ich dotykać.
[41:30] - Jak w Polsce na przykład. Wiem, że są bezkarni politycy. Absolutnie.
[41:33] - Tak. Ale słuchaj, kiedyś za przestępstwa przeciwko państwu, narodowi, za zdradę i tak dalej właśnie była kara śmierci.
[41:43] - Tak. I to zniesiono.
[41:46] - Ano właśnie. To zadajmy sobie pytanie w kontekście tego, co się dzieje z Julią Tymoszenko. Po prostu być może i moja teoria jest taka, że politycy z Europy, głównie z Europy, tej Unii Europejskiej, oni wiedzieli, co się kroi. Przecież to zadłużanie państw ponad miarę, oni to wiedzieli dekady temu, co z tego będzie. Albo na przykład co się w Polsce działo z OFE, że po prostu państwo, cały aparat państwa oszukał naród, ograbił naród z pieniędzy na jakieś niewyobrażalne kwoty miliardów złotych na przykład. Oni to wiedzieli.
[42:27] - Dobrze, ja proponuję przejść do tematu audycji, bo dzisiaj rozmawiamy, pisałeś o Halloween właśnie, nie dodałem tego, bo jeszcze o tym miałem powiedzieć. Ale jak możesz powiedz.
[42:42] - Puściłem. Zrobiłem playlistę na YouTubie. Bardzo ciekawy film History Channel, który to wszystko wyjaśnia. Tylko jest to niestety po angielsku. Wyjaśnia skąd nazwa, skąd się to święto wzięło. Także chciałem wyprostować to, co powiedziała Persefona. To nie jest święto naszych przodków, to nie jest tradycja naszych przodków. Tradycją naszych przodków, szczególnie keltyckich i tak dalej, naszych przodków germańsko-słowiańskich, są Dziady, a u Keltów nazywało się to Samhain. Koniec lata czy początek zimy. Ja stworzyłem teraz kalendarz Aldatal 44 oparty właśnie na cyklach słonecznych, o ruchu Ziemi i Słońca.
I to wypada tydzień później. O co chodzi? Po podbiciu przez Rzymian i Kościół rzymski nazwany katolickim Europy-
[43:47] - To znaczy chyba wcześniej, bo tak naprawdę to święto celtyckie zamieniono. Ja tutaj mam ściągawkę nawet na Wikipedii, że to było tak zwane święto Pomony na cześć bóstwa Pomony, która była bóstwem rzymskim owoców i nasion. I to było właśnie połączone. Tę dynię wzięto, skonsumowano, połączono te święto rzymskie i święto celtyckie Samhain, tworząc Halloween, a później jeszcze dorabiając do tego chrześcijańską otoczkę.
[44:27] - Wyjaśnię. Były sobie święta końca jesieni, końca lata, końca zbiorów. To się zamykał cały solarny cykl i zaczynała się zima. Symbolika obumarcia przyrody i tak dalej. Wtedy świętowano święta zmarłych, przywoływano duchów. To Mickiewicz opisał w „Dziadach” i tak dalej. Ale o co chodzi? Święto Wszystkich Świętych Kościół katolicki obchodził 15 maja, jak wyczytałem. A dopiero później zauważyli, że pogańskie tradycje świąt końca jesieni są tak silne, że nie wiadomo, co z tym zrobić. W związku z tym przeniesiono Wszystkich Świętych z maja na koniec jesieni, początek zimy pogański.
I teraz to było święto Wszystkich Świętych. All Holy People Day. A w przeddzień, czyli evening before the All Hallow, te pogańskie tradycje lud celebrował jako evening, czyli All Hallow Evening. I to przerobiono na Halloween. Skrócono to. Czyli de facto Halloween niby coś tam piąte przez dziesiąte ma z tymi pogańskimi Samhain i Dziadami, ale de facto początek bierze z przeniesionego z maja na jesień święta Wszystkich Świętych. A do tego w XIX wieku w USA dorobiono jakieś ideologie, sprzedawanie dyni i tak dalej. W latach 30. XX wieku to prawie się wymknęło spod kontroli. Ten trick or treat.
Ludzie łamali nogi, były podpalenia i tak dalej. W końcu ktoś wpadł na pomysł, żeby to ubrać w jakieś cywilizowane ramy i wprowadzono nagradzanie dzieci, żeby nie psociły. Krótko mówiąc, nie jest to nasza tradycja. Jest to XIX-wieczne święto w oparciu o kościelne święto Wszystkich Świętych, a nie święto zmarłych. To są dwie różne rzeczy. I tak jak mówisz, pomieszanie z poplątaniem. Dzisiaj już nikt nie wie, o co chodzi. Na przykład ja widziałem na tym filmie, który puściłem, tam już się geje przebierają. To jest przebieranie się w różne kostiumy. To już w ogóle odeszło nawet od Wszystkich Świętych.
To żyje już własnym życiem. Nad tym już nie panuje ani żaden Kościół ani protestancki, ani katolicki. A jak zobaczysz sobie na YouTubie, prawdziwi poganie po prostu wychodzą sobie do lasu, palą jakieś ognie, w nic się nie przebierają, śpiewają jakieś pieśni. Ta tradycja żyje swoim życiem.
[47:20] - Tak myślę, że żyje. Ale jednak muszę ci powiedzieć taką rzecz. Ostatnio zauważyłem tutaj, bo sporo jeżdżę samochodem. Zauważyłem, jest tu tradycja palenia, czyli rozpalania ognisk tak zwanych bonfires.
[47:39] - To by było Samhain.
[47:40] - I to nie pasuje zupełnie do tradycji chrześcijańskiej. Absolutnie. Mało tego, nawet widziałem jakieś krzyżyki palili.
[47:48] - To by pasowało bardziej do tradycji naszych przodków.
[47:52] - I to tutaj jest nagminne. Wszędzie, w całej Irlandii.
[47:58] - To by była tradycja Samhain.
[47:59] - Spotykają się ludzie i palą właśnie te ogniska. Nawet w miastach. To jest w miastach nawet, wszędzie.
[48:06] - A wiesz, to by było celtyckie, a nie Halloween. Co do Halloween to powiem tylko tyle. Wiele z tych typowych halloweenowych przebrań to jest przebranie za wiedźmę, prawda? A co to jest wiedźma? Skąd się wzięła? Przecież nie z Keltów. To jest taki obraz wytworzony przez katolicki Kościół tych właśnie wolnych ludzi, prawda? Wolnomyślicieli, tych wiedźm, czyli będących poza gminą katolicką, wolnych starszych kobiet. I oni przedstawiali jako jakieś spuchnięte, zaropiałe, z brzydkimi twarzami, z wielkimi haczykowatymi nosami, z jakimiś kotami strasznymi. I wskazywano palcem.
Ona jest skumana w konszachtach z szatanem. W związku z tym nie może to być keltycka tradycja, bo same takie oskarżenia, te tak zwane ikony nie mają się nijak do tradycji keltyckiej. To jest wytwór średniowiecznej wrogiej propagandy, wrogiego PR-u przez Kościół katolicki czyniony do tych, którzy próbowali przenieść te keltyckie tradycje. Jest to pomieszane. Chyba wiele trzeba by pracy włożyć w to, żeby to odkręcić wszystko.
[49:36] - Tak myślę. Nie wiem, czy da się w ogóle odkręcić. To musiałaby być zmiana paradygmatu nowego świata u wszystkich ludzi.
[49:47] - Ja chcę podjąć się tego.
[49:49] - I ci młodzi ludzie, bo to bardzo często młodzi ludzie się zajmują paleniem tych bonfire, tych ognisk, spotykania się ludzi. Część ludzi to potępia, że to jest zagrożenie jakieś, ale ja tam nie widzę zagrożenia, bo wychodzą na jakieś place gdzieś już poza domami. Często te miasteczka mają place. Drzew nie ma za bardzo w mieście, ale są place, jakieś nieużytki i tam sobie ci ludzie palą bez zagrożenia żadnego. Czasami się problem pojawia, jak ktoś opony jakieś przyniesie, to wtedy nie. Ale jak drewno jakieś palą, różne inne rzeczy, to myślę, że nie ma problemu i nic się wielkiego nie dzieje. Ale ludzie się poznają przy tych ogniskach, rozmawiają ze sobą. Ja widziałem, jak to wygląda. Oglądają, zainteresowanie jest. Ludzie z dziećmi przychodzą, rodzice z dziećmi przychodzą, całe rodziny.
Także naprawdę jest wesoło, fajnie. Właśnie 31 października.
[50:46] - Tylko jest to termin gregoriański, ponieważ biskup Rzymu Gregory ustalił kalendarz, wprowadził reformę kalendarza i dlatego jest to w tym dniu. To nie ma nic wspólnego z pogańskim, słonecznym kalendarzem. To ja chcę wprowadzić słoneczny kalendarz Alda Tal 44 jako ten, który sięga do tradycji naszych przodków, który współgra na przykład ze Stonehenge i w Irlandii są kopce takie, w których w dniu przesilenia zimowego promyk światła padał tylko w jeden punkt i oznaczał, że to już jest początek nowego cyklu. Nie wiem, czy wiesz coś o tych kopcach w Irlandii z keltyckich czasów. W każdym razie te tradycje są na przykład u Germanów też. Tylko nie teraz może, ale bardziej w święta zimowe przesilenia. Mianowicie jest takie na północ od Wysp Brytyjskich Uphella. To chyba nawet 12 dni trwa i oni palą pochodnie, ogniska. Tylko że jest to bardziej tradycja wikingów. Uphella takie święto albo Yule Log.
Po angielsku Yule Log. Tu też taka tradycja przetrwała palenia kłody drewna. To jest taki kult światła, że nie ma tego światła na niebie, więc się pali światło, żeby przetrwać ten okres ciemności i dać sobie nadzieję na nadejście, odrodzenie się przyrody wkrótce. A to, co ty mówisz, to jest kompletnie przypadkowy kalendarz ustalony za czasów rzymskich przez Rzymian, kiedy na przykład 1 stycznia urzędnik rzymski obejmował urząd konsula. To się z niczym nie wiąże, ani z naszymi przodkami poganami. To jest administracyjny kalendarz Imperium Rzymskiego, właściwie wtedy też Republiki Rzymskiej, który Kościół katolicki przejął i zreformował. I teraz rzekomo Keltowie to świętują. To jest przypadkowe. Dlaczego? Bo to jest pierwszy dzień miesiąca albo ostatni dzień poprzedniego miesiąca.
Zupełny przypadek, a ja bym chciał to naprawić. Chciałbym jeszcze, jeśli można wrócić do duchowych spraw, które Persefona poruszyła.
[53:11] - Duchów, tak?
[53:12] - Tak. Duchowych ogólnie. Ponieważ ja, jak wiesz, uczę tej nowej religii i chcę właśnie włączyć wiedzę na ten temat, żeby ludzie nie bali się. Ona powiedziała: „Babciu, nie dawaj mi znaków, bo ja się boję”. Skąd się bierze ten lęk? Z niewiedzy. Ja chcę ludzi uczyć, że ja to widzę w ten sposób. To jest stara wiedza, tylko po prostu nienauczana, niepropagowana, że człowiek, istoty żywe, ale człowiek składa się z kilku bytów. Pierwszy to jest ciało fizyczne. To, co widzimy.
Drugie to jest właśnie duch nazywany ciałem energetycznym, który podtrzymuje to ciało fizyczne przy życiu. Ale to nie jest jeszcze koniec, bo jest dusza nad tym wszystkim. I ta dusza jest właśnie tak zwana nieśmiertelna. Ja nie lubię tego słowa, bo to wprowadza zamieszanie. Ale istnieje poprzez wieki, tak powiedzmy. Ona się przenosi w procesie reinkarnacji z jednego ciała, z jednego życia do drugiego. Czyli te rzeczy typu ciało fizyczne obumiera i może ulec spaleniu, rozkładowi, zgniciu i tak dalej. Czasami kości zostają. Ciało energetyczne, czyli duch, może po śmierci człowieka jeszcze egzystować przez jakiś czas. Najlepiej by było, żeby tak zwany odeszli w pokoju, żeby nie musieli.
To, co Mickiewicz w „Dziadach” opisał, że błąkają się te duchy jeszcze, bo ktoś tam szczęścia nie zaznał czy coś takiego. I te obrzędy Dziadów miały na celu uwolnienie tych duchów. Nie dusz, tylko duchów i dusz, żeby odeszły i Po co? Żeby mogły ponownie wejść w ten krąg reinkarnacji i tak dalej. Jest dusza. Teraz nie chcę o wszystkim mówić, może za tydzień bym więcej na ten temat powiedział. Tylko tyle powiem, że dusza jest według mnie nośnikiem tej inteligencji, tej pamięci. Dusza to jesteśmy właśnie my, nasza jaźń. Dlatego nie bójcie się ludzie tych rzeczy, ponieważ jest to część naszego bytu. Byliśmy kiedyś żywi, umarliśmy.
Ja, ty, Persefona, każdy z nas. Umarliśmy, przeszliśmy przez pewien cykl niebytu na świecie i reinkarnowaliśmy się w ducha i w ciało. Jesteśmy ludźmi przez tam ileś kilkanaście lat na ziemi. Taka jest moja wizja tych spraw.
[56:03] - Przypomnę, że określałeś siebie, Kunradzie, jako Kunrad 44 i jako Antychryst.
[56:11] - Tak, jako Antichristos, czyli nauczyciel nowej religii, nowej wizji, nowej ery, religii nowej ery New Age. Nikt na to nie zwrócił uwagi, ale ja czekałem na ten dzień. Ogłosiłem go 21 grudnia tamtego roku 2012, czyli stara era się skończyła. Symbolicznie dałem początek nowej ery i właśnie tej nowej wizji. Nie propagowanie przerażenia wśród ludzi śmiercią, duchowością. Przy okazji, może nikt tego nie powiedział, a ja właśnie chciałem to podkreślić, że te wszystkie Święta Zmarłych, nie wiem, czy ktoś wie o tym, ale w Meksyku te wszystkie pogańskie, bo nie tylko przecież Europejczycy mają dawne, stare pogańskie tradycje. Na przykład w Meksyku przynoszą chyba na cmentarze w tych dniach jedzenie swoim zmarłym. Wylewają tam jakieś napoje i tak dalej. To są wszystko pogańskie tradycje. Przebierają się w kostiumy.
Ale jaki jest cel tego? Nie tyle pomoc tym duszom i tak dalej, co według mnie oswojenie żywych ze śmiercią, przyzwyczajenie nowego pokolenia do tego, że przemija, że widzisz swoją babkę, dziadka, ojca, matkę, ale oni kiedyś odejdą. Zostaniesz sam. Nie bój się tego. To jest część cyklu. Starsze pokolenia umrą, odejdą. Będziesz ty przychodził ze swoimi dziećmi na ten cmentarz i tak dalej. To jest oswojenie się z tym innym światem pośmiertnym, który przeraża nas jako ludzi, tak powiedzmy odruchowo.
[57:59] - Także ja może zapraszam na audycję z tobą, która będzie za tydzień, 8 listopada.
[58:08] - Dziękuję.
[58:10] - Opowiemy sobie o wszystkich rzeczach, nie tylko tak jak tutaj o tej duchowości, o politykach i o Julii Tymoszenko, ale o większym spektrum wszystkich zjawisk, które dotyczą i o twojej osobie bardzo ciekawej, o twoich planach też na przyszłość.
[58:31] - Dziękuję. Mam nadzieję, że w zdrowiu doczekamy za tydzień.
[58:37] - Też mam taką nadzieję, że nic nam nie przeszkodzi i będziemy mogli sobie porozmawiać. Także dziękuję ci.
[58:42] - Pozdrawiam. Dziękuję.
[58:44] - Dziękuję jeszcze raz. Czyli to był Kunrad Antychryst. Cały czas telefony. Za chwilę jeszcze o Halloween sobie chwilkę powiemy. Dzwoni Ivellios prawdopodobnie z Radia Paranormalium. Nie prawdopodobnie, ale prawdopodobnie on dzwoni. Witaj Ivelliosie, czy się nie mylę?
[59:04] - Tak, to ja. Witam wszystkich. Słychać mnie?
[59:06] - Bardzo dobrze. Głośno, wyraźnie.
[59:09] - Ciebie słychać z takim lekkim przesterem, ale to chyba tylko na Skypie. Było coś dzisiaj o infradźwiękach. Ja właśnie coś chciałem w tym temacie powiedzieć. Z tymi infradźwiękami był taki naukowiec kiedyś. Mówię był, bo niestety już nie żyje. Osiem lat temu zmarł naukowiec nazwiskiem Vic Tandy. On był wykładowcą technologii informatycznych na Uniwersytecie w Coventry w Wielkiej Brytanii i był on najbardziej znany z powodu swojego badania związków między infradźwiękami a pojawieniami się, czy też obserwacjami duchów. W 2001 roku Tandy został poproszony o zbadanie piwnicy Centrum Informacji Turystycznej w Coventry i w 2004 roku był też członkiem grupy badawczej poszukującej i badającej paranormalną aktywność na zamku w Warwick. W obu przypadkach odkrył duże poziomy infradźwięków, dużą ilość infradźwięków. Przeprowadził również na wielką skalę eksperymenty, włączając jeden taki eksperyment z udziałem 750 uczestników w londyńskiej Royal Festival Hall.
Infradźwięki odkrył właściwie przez przypadek, ponieważ oprócz tego, czym się zajmował na uniwersytecie, oprócz technologii informatycznych, jego hobby była szermierka. I jakby nie było, ta szermierka mu pomogła w pewnym sensie dojść do wniosków dotyczących związku między obserwacjami duchów a infradźwiękami. Otóż pewnego razu Ujrzał za innym naukowcem takiego ducha, który przyniósł mu rapier do laboratorium, aby ustawić go dobrze przed nadchodzącym turniejem szermierskim. I wówczas Vic Tandy poczuł, że źle uchwycone ostrze zaczęło wibrować coraz bardziej, tak jakby go dotknęła jakaś taka niewidzialna ręka. Tandy po namyśle doszedł do wniosku, że poruszanie się ostrza było wywołane drganiem wywołanym przez fale dźwiękowe. I co się później okazało, rzeczywiście tak było. Ta fala dźwiękowa była wywołana przez wentylator, który po włączeniu ją generował i znikała, gdy wentylator został wyłączony.
[01:02:04] - Nie wiedziałem, że wentylator może produkować infradźwięki.
[01:02:10] - Tak, może produkować wentylator. Szczególnie na morzu częste są obserwacje latających Holendrów, czyli takich statków.
[01:02:20] - Właśnie to może być powiązane, że fale wytwarzają czy szum morza, czy jakieś wiatry wytwarzają te dźwięki i po prostu ludzie faktycznie mieli te halucynacje.
[01:02:31] - Tak. I właśnie okazuje się, że w przypadku tych latających Holendrów przez fale oceanu w określonych warunkach jest emitowany infradźwięk o częstotliwości siedmiu herców i taki dźwięk wywołuje negatywne reakcje u ludzi. Między innymi człowiek wariuje, szaleje, rzuca się za burtę, chcąc uratować własne życie, bo pojawia się jakieś takie dziwne uczucie zagrożenia, że zaraz coś się stanie. Vic Tandy miał różne obserwacje dziwnych postaci, obserwował duchy i przypuszczał, że te jego wizje, te jego obserwacje mogły być również związane z infradźwiękami i gdy zmierzył infradźwięk występujący w laboratorium, częstotliwość wyniosła 18,98 herca. Jest to częstotliwość, przy której gałka oczna zaczyna drgać pod wpływem fali dźwiękowej. I w końcu do wytworzenia wizji i optycznych iluzji Tandy użył właśnie takiej fali dźwiękowej. I co się okazało? Ujrzał postać, która w rzeczywistości nie istniała.
[01:03:50] - Czyli by to potwierdzało jednak taką fizyczną stronę duchów, że to mogą być halucynacje bardzo często.
[01:03:59] - Tak. Vic Tandy z powodu tego, że był naukowcem, nie brał pod uwagę w ogóle takich paranormalnych wyjaśnień, że to mogą być zjawy jakichś zmarłych czy czegoś, tylko właśnie zaczął te swoje poszukiwania od szukania właściwie przyczyny fizycznej. I dalsze badanie tego zjawiska wykazało, że fale dźwiękowe o tak niskiej częstotliwości mogą występować również w warunkach naturalnych. I taki infradźwięk powstaje na przykład wtedy, kiedy silne porywy wiatru uderzają w kominy albo wieże, albo w inne budynki. Takie basy potrafią nawet przejść przez bardzo grube ściany. Wywołuje to huczenie w tunelowatych korytarzach. I to właśnie dlatego ludzie często spotykają duchy w takich długich, wężowatych, mających kształt tunelu korytarzach starych zamków między innymi. Szczególnie w Wielkiej Brytanii takie silne wiatry są typowym zjawiskiem atmosferycznym.
[01:05:10] - A ja chciałbym ciebie, Ivelliosie, zapytać o taką rzecz, bo jesteś twórcą portalu Paranormalium, jak i Radia Paranormalium. O to, czy spotkałeś się, niekoniecznie w życiu fizycznie, takiego ducha, czy jakąś miałeś wizję, ale czy słyszałeś o jakichś wiarygodnych relacjach dotyczących duchów, poltergeistów, takich rzeczy nadprzyrodzonych, ale właśnie duchowych? Czy uważasz, że jest możliwe, że takie spotkanie było wiarygodne?
[01:05:49] - Ja dostawałem zarówno relacje dotyczące obserwacji duchów, jak też znam co najmniej dwie osoby, które mają zdolności jasnowidzów, że tak powiem, i które obserwują również różne dziwne, niekoniecznie ciekawe rzeczy. Właściwie obydwie są dziewczynami. Jedna dziewczyna obserwuje coś, co wygląda jak smoki. I co ciekawe, gdy widzi, że taki smok bawi się jakimś urządzeniem elektronicznym, to często po chwili to urządzenie zaczyna wykazywać jakieś usterki. Natomiast druga z tych dziewczyn słyszy głosy i obserwuje różne dziwne postaci, które jej różne niezbyt ciekawe często rzeczy opowiadają. Miałem taki przypadek właśnie z jedną z tych dziewczyn, że te głosy mówiły jej, co ja mam w domu na przykład. Oczywiście nigdzie nie ma zdjęć. Zgadzało się. Nigdzie nie ma żadnych zdjęć tego, co ja w domu posiadam.
[01:07:15] - Może koleżanka koleżanki na przykład twojej.
[01:07:18] - Nie, mieszka na drugim końcu Polski. Nie ma takiej możliwości.
[01:07:22] - I nie ma wspólnych znajomych.
[01:07:24] - Nie mamy wspólnych znajomych. Zresztą praktycznie nikt mnie tutaj w tym moim domu nie odwiedza, więc nie miałby kto nawet zdać relacji co gdzie stoi, ile ja mam na przykład zwierząt w domu.
[01:07:44] - I co o tym myśleć?
[01:07:48] - Nie mówię, że wierzę we wszystko, co przeczytam czy co mi się podsunie pod nos. Natomiast uważam, że przynajmniej część z tych relacji jest prawdziwa.
[01:08:07] - To jest ciekawe, bo to raczej nie jest jasnowidzenie, tylko faktycznie jakaś rozmowa z jakimiś istotami, duchami, nie wiadomo kim, które podpowiadają. Mogą się znaleźć bardzo szybko w twoim mieszkaniu, powiedzieć jak to wygląda i donieść właśnie tej dziewczynie.
[01:08:24] - Tak, może tak być. Zresztą ja jej zdolności zweryfikowałem już na początku naszej znajomości i faktycznie ona ma dar. Coś mówiła właśnie, że głosy chyba, czy te postaci jej opowiadały właśnie szczegóły z życia mojej rodziny też. Nie będę ich tutaj podawał, żeby nikomu zadania ewentualnie nie ułatwiać, żadnemu przyszłemu jasnowidzowi. To, co mi ta dziewczyna opowiadała, to w większości pokrywało się ze stanem faktycznym. Jedynie poległa przy tym, że powiedziała, że te głosy jej powiedziały, że mieszkam w mieszkaniu w jakimś bloku, a tymczasem mieszkam w domu jednorodzinnym. Poza tym wszystko to, co od niej usłyszałem, to się zgadza.
[01:09:23] - A to nie jest może tak zwany zimny odczyt chyba? Jeśli dobrze pamiętam.
[01:09:31] - Nie.
[01:09:31] - To nie było to, że wypytywała ciebie?
[01:09:36] - Nie, ona właśnie o nic mnie nie pytała, tylko mówiła od razu, co widzi czy też co słyszy, co te istoty jej przekazują.
[01:09:49] - Ciekawa bardzo sprawa. To można powiedzieć, że doświadczyłeś w jakimś stopniu tych-
[01:09:58] - Można tak powiedzieć właśnie.
[01:10:00] - Powiedzmy z drugiej ręki. Nie bezpośrednio, ale jednak. Oddziaływanie tych istot, duchów, otwarcie duchów, które możemy się umówić, że to mogły być jakieś demony, jakieś inne byty, zupełnie nie wiadomo, z innych gęstości, z innych wszechświatów i tak dalej.
[01:10:23] - Ja bym to nazwał raczej z innych poziomów, czy też z innych wymiarów, których my nie jesteśmy w stanie dostrzec.
[01:10:30] - Tak. Także to trudno powiedzieć, czy akurat to duchy, ale można jakoś podciągnąć myślę to pod duchy, bo jeżeli założyć, że reinkarnacja istnieje-
[01:10:41] - Ja bym tego nie nazywał nawet duchami, tylko bardziej istotami niematerialnymi czy istotami duchowymi też.
[01:10:49] - Rozumiem. Ciekawa sprawa. Cała audycja będzie poświęcona reinkarnacji, także obiecuję. To jest bardzo ciekawy temat, troszeczkę powiązany jednak myślę z tymi rzeczami, o których mówimy, ale to już jest troszeczkę wybiegające poza ten temat, o którym też wspominał Antychryst. Antychristos o właśnie tej wędrówce dusz, że nie umieramy tak naprawdę, tylko dalej się wcielamy w różne inne byty, gdzie indziej trafiamy. Ale dzisiaj właśnie o bardziej takich rzeczach jak co się dzieje po naszej śmierci. Czy nic nie ma, czy też stajemy się duchem błąkającym się i jeżeli wejdziemy do światła, tak jak często w różnych filmach, relacjach jest, to wtedy jest okej. Przechodzimy do innego wymiaru, do jakiegoś innego świata. Natomiast jeżeli nie, to możemy zakłócać życie zwykłym ludziom, po prostu gdzieś od czasu do czasu oddziałujemy. To chyba tak mogę powiedzieć, ładnie przedstawia film „Duch”.
To jest film z Patrickiem Swayze i Demi Moore, gdzie on staje się duchem. Po prostu zostaje zamordowany i staje się duchem i próbuje się skontaktować właśnie z tą swoją żoną i przekazać jej, że został zamordowany. Zaplanowane jego morderstwo, nieprzypadkowe było i tak dalej. Dużo perypetii. I jak on funkcjonuje? Jak się bardzo skoncentruje, to wtedy może bardzo dużą energię wrzuci w to, to może jakiś przedmiot poruszyć gdzieś taki prawdziwy, bo normalnie po prostu nie jest w stanie nic z naszego świata przesunąć czy czegokolwiek. Jest to nieosiągalne. Musi bardzo ćwiczyć, żeby coś takiego osiągnąć. Bardzo ciekawie przedstawiony film. Myślę, że jeżeli jest to prawdą, to może być właśnie coś takiego.
A ty jak sądzisz, Ivelliosie?
[01:12:56] - Nie wiem, na czym ten film był oparty, natomiast przychodzi mi też na myśl coś takiego jak praca z energiami. Myślę, że może coś takiego faktycznie istnieć.
[01:13:13] - Myślę, że się i tak wszyscy przekonamy.
[01:13:16] - Nie wiem czy wiesz, Klaudzie, ale wszystkie nasze wcielenia poprzednie, nie tylko na Ziemi, ale też na innych planetach, one wszystkie się za nami ciągną. I nam szkodzą niekiedy.
[01:13:28] - Nasze wcielenia. To znaczy szkodzą, że musimy naprawiać własne błędy. W tym sensie.
[01:13:34] - To znaczy musimy zrobić coś takiego, co się nazywa odprowadzanie wcieleń. To najlepiej, jakby jakiś mistrz reiki umiał to zrobić, bo na własną rękę to może różnie wyjść. Różne mogą być efekty. Natomiast jeżeli ktoś ma za sobą dużo takich wcieleń, tysiące nawet i te wcielenia przyatakują taką osobę, to może to nawet się odbić fizycznie na zdrowiu, bo też były takie przypadki.
[01:14:11] - To wyższa szkoła. Faktycznie warto by było zaprosić kogoś, mistrza reiki albo znającą się osobę na tym i wytłumaczyłaby dokładnie, o co chodzi w tej zawiłej duchowości.
[01:14:24] - Ja ostatnio takiego mistrza poznałem, właściwie jego uczennicę najpierw, a dopiero potem tego mistrza. Ja sam już w tym momencie staram się też odprowadzać te swoje wcielenia na tyle, na ile się nauczyłem. I w momencie, kiedy on mi pierwsze odprowadzenie tych wcieleń zrobił, to ja najpierw fizycznie czułem, co się dzieje, tak jakby mnie fizycznie coś miało zaraz wyrwać do góry, a dopiero potem, po kilku sekundach się dowiedziałem, co tak naprawdę będzie się ze mną działo. Pojawiło się takie uczucie błogości. Czułem, że zaraz fizycznie odfrunę. Samopoczucie bardzo mi się też poprawiło od tamtego czasu, odkąd dowiedziałem się o tym odprowadzaniu, odkąd zacząłem też pewne różne takie ćwiczenia stosować. Opisywałem ci je zresztą kiedyś na czacie na Skypie tekstowym. Z tymi wcieleniami jest bardzo ciekawa sprawa, więc myślę, że warto byłoby zrobić audycję na ten temat.
[01:15:40] - Tak. Myślę, że to jest na pewno w niedalekiej przyszłości. Jest to ciekawa sprawa, szczególnie że ja w tym temacie zupełnie nic nie wiem.
[01:15:51] - No i właśnie osoby troszeczkę więcej czujące i widzące-
[01:15:56] - Praktyka bym określił to
[01:15:57] - ... mogą też czasami te swoje wcielenia widzieć, a nawet odczuwać ich ataki w postaci na przykład bólów głowy, bólów brzucha. Więc temat na pewno ciekawy.
[01:16:14] - Tak. To jest myślę temat bardzo pasujący też do dzisiejszej audycji, ale jednak bardziej już idący w kierunku troszeczkę New Age.
[01:16:25] - Troszeczkę taki temat już ezoteryczny.
[01:16:28] - Ezoteryczny mocno.
[01:16:29] - Powiązany w pewnym sensie też.
[01:16:33] - Także dziękuję ci Ivelliosie za te wszystkie informacje, chyba że chciałbyś coś dodać jeszcze.
[01:16:38] - Nie, tylko chciałem pozdrowić Persefonę i dziewczyny, o których wspominałem. Jeżeli mnie tam gdzieś słuchacie, pozdrawiam cieplutko i przechodzę na nasłuch.
[01:16:48] - Dzięki. To był Ivellios z Radia Paranormalium. A w tej chwili mam kolejne telefony. Chyba odbiorę. Jest bardzo temat popularny. Ludzie odważają się mówić, bo chyba każdy doświadcza pewnych sytuacji, o których dzisiaj mówimy. O tych duchach. Halloween to na pewno, bo to każdy obchodził. Nawet już chyba w Polsce się obchodzi. To są tematy, które każdy prędzej czy później dotknie.
Jest z nami Grzegorz. Witaj Grzegorzu.
[01:17:36] - Witam.
[01:17:39] - Dzisiaj taki temat jest o duchach. Czy spotkałeś kiedyś się z duchem albo sytuację, w której coś dziwnego ciebie spotkało?
[01:17:54] - Dziwne rzeczy to można powiedzieć, że tak. Dlatego zadzwoniłem. Temat wyszedł, jaki wyszedł. Wczoraj mnie dzieci odwiedziły u mnie w mieszkaniu, pytając się, mówiąc, że psikus albo cukierek. Ale po chamsku im powiedziałem, że chłopaki, nie bawię się w te zabawy i zamknąłem drzwi.
[01:18:20] - A oni podpalili mieszkanie twoje.
[01:18:22] - Nie, nie podpalili. Poszli sobie dalej. Ale jestem trochę negatywnie nastawiony do tego Halloween, przynajmniej do tego promowanego w mediach, tej całej takiej zabawy troszeczkę. Jakoś tak negatywnie, mało pozytywnie.
[01:18:43] - Mówiłeś, że doświadczyłeś jakiegoś zjawiska nadprzyrodzonego.
[01:18:47] - To ciężko tak powiedzieć, bo ja nie jestem jakimś znawcą takich tematów ani też nie doświadczyłem wielu rzeczy. Kiedyś jak byłem małym dzieckiem, na przykład na zielonej szkole, bo każdy z nas chyba jakąś taką zieloną szkołę przechodził. Nie wiem, jak ty na przykład, Klaudzie, przechodziłeś. Może miałeś po podstawówce zieloną szkołę, gdzieś się wyjeżdżało i tak dalej. To tutaj było tak, że spędzaliśmy jakiś czas w pensjonacie. Byliśmy na którymś piętrze w takim hoteliku i Pamiętam, że któregoś, chyba pierwszej nocy mi się tak przyśniło, że odsunąłem szafę, a tam były otwarte drzwiczki takie małe za tą szafą. Bo byliśmy na jakimś piętrze, można powiedzieć już pod dachem. I tam coś było takie czarne w środku, taki jakby strych czarny i coś na mnie wyskoczyło. Coś na mnie wyskoczyło z taką twarzą pomalowaną na jakieś czarne i białe pasy i to mnie tak prosto do łóżka sprowadziło, można powiedzieć. Ja się bałem, bo to na mnie wskoczyło.
Tak przez sen. Tak przynajmniej mi się śniło. I że to na mnie siedziało. Jak otworzyłem oczy, to znaczy nie otworzyłem oczu, bo miałem oczy zamknięte, ale się obudziłem podczas tego snu i się bałem po prostu otworzyć oczy, bo czułem, że to coś może na mnie siedzieć nadal.
[01:20:23] - Ale otworzyłeś w końcu i nie siedziało.
[01:20:25] - Nie, nie otworzyłem. Zasnąłem potem z powrotem, ale miałem oczy zamknięte przez cały ten czas. Słuchaj, a po prostu rano popatrzyłem za tą szafę, która mi się śniła. Odsunęliśmy ją z kolegami. No i za nią były drzwiczki na strych zamalowane na taki sam kolor jak ściana, więc jej nie było widać po prostu za tą szafą.
[01:20:49] - I otworzyliście te drzwiczki?
[01:20:51] - Nie, nie otworzyliśmy. Były zamknięte. Nie wyłamaliśmy ich ani nic. Ale już mi się potem nic takiego nie śniło.
[01:21:00] - Ciekawe. A wcześniej nie widziałeś tych drzwiczek, prawda?
[01:21:03] - Nie. Właśnie nie.
[01:21:06] - Może po prostu byłeś w stanie OOBE. Wyszedłeś z ciała i po prostu spotkałeś byt, który był też w tym stanie, ale po prostu na tym poziomie energetycznym jakimś. Tak to interpretuję.
[01:21:24] - Mogło tak być, że jakiegoś byłego mieszkańca tego domu czy tam czegoś i ja po prostu się szwendałem po tym, a tu mnie ktoś zaatakował, że się upcham. Zawsze tak mogło być.
[01:21:38] - Po prostu byliście nieproszonymi gośćmi. On nie rozumiał, że już od dawna nie żyje i dom zmienia właściciela. Często tak jest.
[01:21:51] - No właśnie, mogło tak być. Ja tak do tego podchodzę troszeczkę, że albo byłem w OOBE, albo w czymś takim, bo ewidentnie śniło mi się to, co było w tym pomieszczeniu. Coś mnie zaatakowało, a potem się okazało, że rzeczywiście tam, co mi się śniło, tam to było. Ale co do tych infradźwięków, co tu Ivellios wcześniej wspominał i tak dalej, tych omamów słuchowych. Ja pamiętam kiedyś, nie wiem, czy to w „Theory House”, czy gdzie indziej mówiłem, że kiedyś wziąłem sobie akurat amfetaminę. Tu oczywiście nie chcę w żaden sposób zachęcać do korzystania z narkotyków i tak dalej, ale chodzi o to, że są takie przypadki, że kiedy narkotyk uchodzi z organizmu, to są różne omamy czy różne jakieś sytuacje, że ludzie mają czy stany depresyjne, agresywne, czy słyszą głosy też takie.
[01:22:50] - Tak, słyszą głosy, halucynacje, ale to wynika z tego, że nie mieli snu przez długi czas. Bo jeżeli nie będziesz brał amfetaminy, a nie będziesz długo spał, to dokładnie będą te same objawy. Po prostu człowiek musi spać, bo jak nie, to wariuje. Może nawet popełnić samobójstwo. Jeżeli bardzo długo nie śpi i nie jest pod kontrolą, może popełnić samobójstwo nawet. To są znane wypadki po prostu, że sen jest koniecznością.
[01:23:16] - Znaczy ja bym tu powiedział tak: mi się zdarzało, jak ja robiłem jakieś projekty na studia, tego typu rzeczy, że ja nie spałem na przykład 36 godzin, 48 godzin, potem spałem 12 czy 16 godzin i potem znowu taki cykl i nic mi się nie działo, normalnie. A tu po amfetaminie ja nie spałem wcale dłużej. Tylko miałem taką sytuację, że kiedy ten narkotyk puszczał mnie, bo już miałem takie wrażenie, że mnie puszcza, ja zaczynałem patrzeć na ludzi i zaczynałem się na nich skupiać i słyszeć, co oni myślą. Takie miałem wrażenie. Wyobraź sobie, Klaudiu, że ty jak sobie idziesz w sklepie i chcesz sobie jakieś jabłko wziąć. Masz żółte, czerwone i tam sobie wybierasz, to myślisz o tym na przykład: „A wezmę to. A nie, dobra, wezmę tamto”.
[01:24:05] - No tak.
[01:24:06] - I bywają takie sytuacje, że ty bierzesz coś, ale myślisz o tym: „Wezmę to drugie”. I odkładasz, i bierzesz. I ja tak właśnie patrzyłem na jakiegoś gościa i usłyszałem, co on chce i patrzę, i on bierze to, co właśnie pomyślał. Takie sytuacje, gdzie jadę sobie w autobusie, w tramwaju czy coś i gościu po prostu patrzę się na niego, on mówi: „O, tu chyba bilet leży”. I patrzę, on wstaje, podchodzi do papierka, który leży. „A nie, to jednak zwykły papierek. Wypieprzam”. I mówię, rozumiem. I dla mnie to była jazda, taki kopniak, że mówię: „Ja chyba słyszę, co on wymyślał”. I zaczynałem się skupiać na ludziach.
Miałem muzykę włączoną na full. Jeszcze to wtedy walkmany były. I słuchaj, mam muzykę włączoną na full i po prostu popatrzyłem się w szybę. Byłem na początku autobusu, a siedzieli ludzie na końcu autobusu, w ostatnim rzędzie w trójkę. Ja po prostu miałem muzykę na full. Patrzyłem się w odbicie lustrzane ich zobaczyłem i słyszałem dokładnie, o czym myślą i o czym mówią. I było tak, że mówili o czymś i któryś tam z nich pomyślał, że pokaże im tamten. Mówi: „Słuchajcie, mam ten” i wyciągnął to, co pomyślał. I mówię, to udowodniło mi to, że rzeczywiście zaczynam słyszeć ich myśli. Ale dobra, to jest nieważne, bo to jest tylko część informacji.
[01:25:29] - Ja tylko tak dopowiem, że może odblokowałeś to tak zwane trzecie oko.
[01:25:33] - Może przez przypadek czy coś w tym stylu. Kto wie?
[01:25:37] - W tym stanie, w którym byłeś.
[01:25:39] - Może tak być, że jakieś resztki coś tam dotknęły tej sfery tego narkotyku. Ale to już nie o to chodzi. Chodzi o to, że później, jak wracałem do domu, już dalej gdzieś, zaczynałem słyszeć coraz więcej głosów. To się wszystko nakładało jak radio, jakbyś cały czas zmieniał stacje. Jakbyś miał kilka ustawionych odbiorników radiowych i szukał stacji cały czas. Już przestałem nad tym panować. Głosy się nakładały na głosy. Było tego coraz więcej. Różne dyskusje, jakieś wyrwane z kontekstu rzeczy. Okazało się, że zaczęło być coraz więcej głosów typu, że ktoś mnie woła, ale nie woła mnie po imieniu, tylko woła mnie: „Czy mnie widzisz?” albo „Hej, jestem tutaj”.
Takie różne rzeczy. Szczególnie jak wracałem do domu na piechotę, a miałem z dwa kilometry. Po drodze żadnych mieszkań ani domów. I takie różne głosy, jakieś dyskusje czy coś takiego wyrwane z kontekstu rzeczy, gdzie ktoś chce moją zwrócić uwagę. Ale chodzi mi o to, że tu słyszałem różne głosy, kiedy nic nie było dookoła, żadnych ludzi i one niekiedy wołały mnie albo chciały do mnie się zwrócić czy zapytać o coś. A kiedy dochodziłem do domu, już głosy nie zwracały się do mnie: „Hej, czy mnie słyszysz?”, tylko zwracały się po imieniu. I kiedy byłem w domu i koło domu, już tylko głosy po imieniu mnie wołały. To była taka ciekawa sprawa. I tak się zastanawiałem kiedyś, bo oglądając różne filmy czy programy odnośnie duchów i tego, jak próbują łapać te duchy, to duchy bardzo często są albo negatywne, albo takie bierne, obojętne co do ludzi. Mało jest takich pozytywnych, dobrych, co chcą coś dobrego zrobić.
Tylko są albo takie, żeby coś zniszczyć, albo takie, że mają to wszystko gdzieś albo są zabłąkane. I tu podobnie. Ja nie miałem żadnej takiej sytuacji, że jakiś głos mi proponował coś pozytywnego, tylko miałem takie, które proponują, żebym coś rozpieprzył albo były takie zagubione. Pytały się, co się dzieje i czy je widzę, czy jakoś odbieram.
[01:28:04] - Ale teraz już tego nie masz, tak?
[01:28:05] - Nie. Oczywiście, jak mi tylko przeszło, a narkotyk z organizmu się już ulotnił, wypłukał, to tego problemu nie ma. W sensie nie słyszę takich rzeczy.
[01:28:18] - Może po prostu oddziaływał na ciebie w taki sposób, że może odblokował to twoje trzecie oko, że słyszałeś te głosy duchów. Jakieś miałeś głosy tych istot międzywymiarowych czy jak je określać, z jakiejś innej gęstości. Może coś w tym być.
[01:28:38] - Ciężko powiedzieć. Może gdzieniegdzie wyłapywały się jakieś dyskusje, bo mówię, to było bardzo skomplikowane, dużo tego było i część to były takie głosy, teoretycznie różne były. To nie były głosy moje, w sensie jak w głowie się słyszy swój głos czy coś w tym stylu, tylko głosy różnych ludzi, różne barwy dźwięku. To były dyskusje, to były wypowiedzi, to były kłótnie, to były pytania do mnie ewidentnie na przykład dzieci czy jakieś takie, gdzie moja mama, takie rzeczy. Specyficznie to brzmiało. Tak bym się trochę zdziwił, gdyby to wszystko w mojej głowie było i się tworzyło na miejscu, żeby mnie tylko w obmanie wprowadzić. Nie wiem, ale może tak być, że to tylko taka ściema i tylko takie obmany wywołane przez narkotyk. Też tak może być. Czemu nie?
[01:29:28] - To jest duża zagwozdka właśnie tego typu. O czymś takim nie słyszałem, ale myślę, że jakbyś miał chwilę i spróbować jakoś może niekoniecznie te narkotyki wziąć, ale jakąś medytację, żeby spróbować i może coś takiego by wyszło, kontakt z tymi innymi istotami, bo być może właśnie taki kontakt złapałeś przez chwilę.
[01:29:55] - Ale ja się też boję trochę pod pewnym względem braku kontroli nad tym. Bo jakby mi się to wyrwało z kontroli, to też problem, bo to trzeba by wytrenować troszeczkę w sobie ten spokój czy jakiś pomysł na izolację, tak jak nieraz też robiłeś w swoich programach. Opisywałeś takie sytuacje, gdzie jacyś ludzie mieli niby kontakt z duchami i tak dalej i gdzie jakieś dzieci czy coś nawet miały to sobie na spokój wyobrażały na przykład, że jakaś aura je otacza, jakieś pole złote czy jakieś inne rzeczy. To trzeba by do tego się jakoś przysposobić.
[01:30:34] - No tak, na pewno nie można tak od razu z marszu do tego podejść, tylko trzeba troszeczkę bardziej zaplanować. Dobrze, dziękuję ci za tę relację.
[01:30:47] - Jasne, ja już też nie chcę zabierać czasu, bo już tyle czasu minęło. W takim razie pozdrawiam wszystkich słuchaczy. Pozdrawiam ciebie i do usłyszenia. Trzymaj się.
[01:30:57] - Dziękuję wzajemnie. Cześć. To był Grzegorz Armor Cage z niesamowitymi opisami wydarzeń z przeszłości, które robią wrażenie. Jeśli oczywiście są prawdą, ale dlaczego mamy nie wierzyć w te opisy? Dzwoni jeszcze Teflon. Obiecałem mu, że odbiorę go, więc odbieram. Witaj Teflonie. Jesteś na antenie. Tak, dobrze się słyszy.
[01:31:33] - Dzisiaj niestety chyba ta audycja skończy się tylko na odbieraniu telefonów. Nie wiem, czy już zdążyłeś powiedzieć wszystko, co było do powiedzenia. Tak czy nie?
[01:31:45] - Nie.
[01:31:48] - Tak myślę właśnie. Ale to jest taki temat, że wszyscy prawdopodobnie mają coś do powiedzenia.
[01:31:54] - Czy przeżyłeś takie spotkanie z duchem albo z tym światem duchowym?
[01:32:01] - Nie przeżyłem. Dzwonię z zaświatów, także nie przeżyłem. Z zaświatów dzwonię, niestety.
[01:32:08] - Jak to z zaświatów?
[01:32:10] - Udało mi się doświadczyć. Nie, osobiście nie udało mi się doświadczyć. Jednak moja babcia, która pracowała kiedyś w szpitalu, to już chyba kiedyś mówiłem, widziała siostrę zakonną, która jej się pokazała i potem powiedziała swojej koleżance, że widziała taką siostrę i ta siostra jej powiedziała coś, konkretów nie pamiętam, ale chodziło o to, że ta siostra zakonna była siostrą jej koleżanki, która pracowała razem z nią. To było niemożliwe dla tej koleżanki, że ta siostra się ukazała i ona opisała wygląd tej zakonnej siostry, która się ukazała. W ogóle zdziwienie, że to musiała być jej siostra. I okazało się z tej rozmowy, że trzy dni temu ta koleżanka widziała się ze swoją siostrą, która była siostrą zakonną i wszystko było okej, ale jednak jakoś tak się stało, że umarła i jakoś się pokazała mojej babci. Zresztą tam inne były takie historie, które moja babcia widziała, także to jest tylko z drugiej ręki. Ale co do tego tematu, bo tutaj widzę, że wszyscy opowiadają różne opowiastki końcowe, czyli wnioski, a nikt nie drąży tych przyczyn, nie opowiada o tym, skąd to się bierze, jaka jest geneza tego, gdzie te dusze, skąd one w ogóle się pokazują, dlaczego się pokazują, dlaczego coś takiego jak duchy straszą niektórych. Czy straszą, czy nie straszą, po prostu jakoś próbują dać o sobie znać. Skąd to się bierze?
Ty na pewno już jako ojciec tej audycji pewnie dobrze wiesz, bo już niejeden temat poruszyłeś, także może niekoniecznie będę o tym mówił. Może sam to wyjaśnisz. Czy masz to w planie?
[01:34:30] - To znaczy dokładnie co mam wyjaśnić?
[01:34:33] - Chodzi o to, skąd te dusze. Dlaczego te dusze ogólnie na ziemi się błąkają? Dlaczego nie idą w swoje miejsce? Dlaczego ogólnie czerpią energię z ludzi? Dlaczego te poltergeisty, które straszą, dają znać o sobie, o swoim istnieniu innym istotom?
[01:35:04] - Nie mam pojęcia. Od razu uprzedzam pytanie i od razu odpowiedź mówię: nie mam pojęcia.
[01:35:13] - Jest na ten temat mnóstwo książek, super genialnie udokumentowanych w treści. To są tacy Michael Newton przede wszystkim. Jego uczeń, już zapomniałem nazwiska. Raymond Moody, to wiadomo, „Życie po życiu”. Ale Michael Newton przede wszystkim polecam. Polecam też księgarnię Kippin Star, która już nie istnieje, jest tylko zachowana. Jak ktoś sobie wpisze w Google „Kippin” gdzieś tam. Chodzi o to, że kiedyś była taka księgarnia Kippin, która miała naprawdę bardzo dużo różnych książek i jak ktoś chce czytać treści, za które można płacić, ale jak ktoś nie ma pieniędzy, to można sobie znaleźć w internecie w jakikolwiek sposób zasejwowaną księgarnię Kippin w Google. Michael Newton był też jego uczniem. Chodzi o to, że było kilka osób, które prowadziło badania nad innymi stanami świadomości.
Więc taki Michael Newton i jego uczeń, o którym zapomniałem, jak ma na imię i jak się nazywa, ale bardzo ciekawe książki pisał. Chodzi głównie o to, że w trakcie snu, właśnie tego OBE, można było te dusze odprowadzać, które gdzieś się błąkają. Nie poszły po śmierci swojego ciała w odpowiednie miejsce, nie przeszły przez ten tunel, tylko się błąkają. A błąkają się głównie dlatego, że są tak przywiązane do tego materializmu, że bardzo są przywiązane do ziemi, że jeszcze nie skończyły swoich wszystkich zadań na ziemi. Albo na przykład dlatego, że boją się zwyczajnie, że niektóre religie im mówiły, że są złe i tak dalej, że się po prostu boją pójść gdzieś dalej. I to jest jedno. A druga sprawa, że są takie nieba i piekła. To są dusze, także oddzielmy ten jeden temat od drugiego. Skąd się biorą te duchy, które straszą? Właśnie stąd, że dusze boją się przejść przez ten tunel, pójść do tego światła, bo jeszcze coś mają na ziemi do spełnienia i w ogóle nie zdają sobie sprawy, że umarły.
Im trzeba wytłumaczyć, że już umarły, że ich tutaj nie ma. Te dusze zwykle czerpią energię od żyjących ludzi. Czasem się przyssypiają, opętują żyjące istoty i starają się żyć W ciele innych. Do tego też są bardzo przydatne różne używki, takie jak alkohol, różne narkotyki, które służą temu, że dusza żyjącej istoty trochę jest oddzielona od tego ciała, więc ma możliwość wtedy inna dusza bardziej owładnąć to ciało. Chcę mówić szybko, wiadomo, mam mało czasu. To jest jedno. Oddzielamy temat ziemski. I teraz temat następny. Co się dzieje z tymi niebami, piekłami, z tymi wyobrażeniami, z duszami, które już umarły? Te dusze, które już przeszły przez ten tunel i są w innym wymiarze, w piątej gęstości.
Może to się wydawać śmieszne, nieśmieszne, ale ta nazwa „gęstość” wydaje mi się dość trafna, dlatego że gęstość to jest właśnie gęstość. Albo coś jest gęstsze, albo mniej gęste. Kamień będzie bardzo gęsty, będzie pierwsza gęstość. Już pomijając całą tę genezę. Ale dobra, ja tu mówię monolog. Chcę powiedzieć szybko, bo lekcja się kończy, a jeszcze trochę tobie czasu zostawić, bo słucham może niecałą godzinę, a nie słyszałem takich konkretów.
[01:39:46] - Na koniec będą.
[01:39:49] - Może. Te dusze, które potem już przeszły do tej całej tak zwanej piątej gęstości, może się to inaczej nazywać, gdzie to jest taki obszar, w którym to są takie wakacje, gdzie się nic nie doświadcza. Tak samo na Ziemi jest, że gdzieś tam normalnie w życiu to pracujemy i chodzimy do szkoły i chcemy coś osiągnąć. A piąta gęstość to są takie wakacje, na których po prostu nic się nie doświadcza i do niczego to nie służy. Ogólnie to jest taki okres odpoczynku, z którego każdy się nudzi i znowu chce gdzieś tam iść po jakimś dłuższym czasie. Nawet jakby nie musiał, to i tak w końcu pomyśli: „Pasowałoby może gdzieś pójść do roboty czy czegoś się znowu nauczyć”. I to jest właśnie ta piąta gęstość nazywana wakacjami, a życie na Ziemi to jest właśnie taką szkołą czy pracą, na którą sami się decydujemy. À propos tej piątej gęstości. Z tych książek, które wyczytałem, to są tylko jakieś takie dwa słynne tytuły, bo nie miałem czasu szukać, bo już nawet nie pamiętam, kto co napisał. Została mi tylko taka informacja, nie wiem skąd się ona dokładnie wzięła.
À propos tych wyobrażeń swoich. Tak samo to się bierze też z informacji ludzi, którzy podróżują we śnie. Właśnie out of body experience czy lucid dream, czy tego typu doświadczenia. Ci ludzie zwyczajnie potrafią odzyskiwać dusze i widzieć światy, w których one aktualnie przebywają. Te świadomości przebywają w światach wyobrażonych przez siebie, czyli jak ktoś sobie wyobraża niebo, to będzie miał aniołki.
[01:42:04] - Jest to możliwe, jak najbardziej.
[01:42:06] - Tak. I oni przebywają w tych światach swoich wyobrażonych.
[01:42:11] - Ja słyszałem właśnie, że z innych kultur ludzie zupełnie inaczej trafiają, jak mają właśnie te near-death experience, NDE, czyli doświadczenie śmierci. Mają zupełnie inne doświadczenia niż tutaj na przykład w krajach chrześcijańskich. Kraje chrześcijańskie mają inne niż na przykład Chińczycy czy Hindusi i tak dalej. Tak że faktycznie masz rację z tym.
[01:42:41] - Już mi się odniechciało tego monologu. Myślę, że to jest bardzo ciekawy temat dla każdego z nas. Jakie są możliwości, po co to życie jest i tak dalej. Ja dzisiaj mnóstwo takich rozmów przeprowadziłem z różnymi ludźmi i co dziwne, może z 15 osobami rozmawiałem, może z 10, ale tylko może trzy osoby powiedziały, że w ogóle się nad tym zastanawiają. Reszta mówi: „Co ty mi tu wtrącasz jakieś śmieszne tematy”. Dziwna sprawa. Dla mnie to było szokiem. Dzisiaj to było dla mnie szokiem, że nikt się nad tym nie zastanawia. Po co? Po co to wszystko?
[01:43:31] - To jest błąd. To jest nasze dzisiejsze życie, które nas goni do pracy, do kupowania jakichś nowych świecidełek, zabawek i odciąga nas właśnie od rzeczy ważnych. To jest, myślę, zasługą globalistów, zasługą NW, którzy właśnie mają na celu to robić, aby zwykli ludzie nigdy nie mogli dojść do tego tak naprawdę, na czym ten świat polega, żeby nie zagrozić ich pozycji i żeby dalej oni, ci ludzie właśnie, którzy tworzą nowy porządek świata Zabić duchowość człowieka. Nie wiem, w jakim celu to robią, ale robią. Myślę, że to jest niewykonalne, bo jednak ludzie coraz bardziej się budzą, coraz bardziej chcą dochodzić do tych podstawowych pytań.
[01:44:27] - Właśnie też tak sobie osobiście wyobrażam, że chcą. Ale tutaj jestem w takim bardziej materialnym świecie, gdzie każdy goni za pieniędzmi. I to mnie bardzo zdziwiło. Inna sprawa jest tutaj, w tym internecie, że siedzimy, widzimy, że coś się dzieje, bo my akurat szukamy po takich stronach, gdzie każdy chce coś poszukiwać. Ale w rzeczywistości jeszcze to nie jest tak, jak tutaj wygląda. Myślałem, że to inaczej wygląda.
[01:45:03] - Troszeczkę to się zmienia, myślę. To się wszystko zmienia i ludzie ci, którzy się nie interesują, w końcu myślę, że będą się interesowali, bo dosięgnie ich śmierć prędzej czy później. Czy bliskich, czy własna, czy też przygotowanie się na śmierć, jeżeli jakoś zachorują na coś. Także to nie jest tak. Człowiek po prostu się budzi w pewnym momencie, a najgorzej, jak się w ogóle nie przebudzi i cały czas będzie się zachowywał, jakby śmierci nie było i żył wiecznie. Ale to jest wybór tych ludzi, także tu nie mamy co rozmawiać.
[01:45:39] - Wtedy właśnie się kończy to takim Halloweenem. Że właśnie te zombie dosłownie to jest potem już kultywowanie tych dusz, które są jak zombie, które po prostu nie poszły tam, gdzie trzeba i czerpią tą energię i łażą tylko po to, żeby... Nie wiem. Wydaje mi się, że ci wielcy dobrze wiedzą, co robią i ta kultywacja takich, a nie innych zachowań jest przemyślana, a to nie jest przypadek.
[01:46:15] - Też uważam, że nie jest to przypadkiem, że tak, a nie inaczej się dzieje, ale to się na pewno zmieni. Dziękuję ci, Teflonie, za tę informację. Dzięki. To był Teflon z porcją informacji o innych gęstościach różnych innych światach. A ja na koniec jeszcze powiem wam o tych terminach, bo zapomniałem powiedzieć o tych terminach, które dzisiaj były używane, czyli Halloween. O Halloween sobie już mówiliśmy. Także na razie myślę, że nie będę rozszerzał tego tematu. Na pewno znany temat. Na pewno wiecie, o co chodzi. Dobrze to wyjaśnił Kundrad44.
Duchy, ghost po angielsku czy duch też już sobie trochę wyjaśniliśmy. Poltergeisty to są duchy złośliwe, które chcą nam robić psikusy, chcą nam trochę utrudnić życie czy umilić w odwrotny sposób rozumiane życie. I jeszcze mówiliśmy o OOBE, czyli o podróżach poza ciałem. Trochę powiązany temat ze śmiercią, bo też podobno tak właśnie wychodzimy z ciała w trakcie śmierci. Oraz NDE, czyli Near Death Experience, czyli doświadczenie śmierci, czyli to, jak umieramy. Wychodzimy z ciała, do jakiegoś tunelu idziemy i jest tam wyświetlany nam film. To mówię w takiej wersji bardzo częstej. I później wracamy z powrotem na ziemię, żeby opowiadać, jeżeli nas odratują lekarze. I bardzo często to się zdarza, bo lekarze potrafią odratować osoby nawet kilka minut nieżyjące, a nawet podejrzewam, że ponad pięć minut, które nie żyją i takie osoby też się odratowuje. Jest z nami Agnesa.
Witaj, Agneso.
[01:48:10] - No cześć, Claude.
[01:48:11] - Witaj. Dawno się nie słyszeliśmy, ale chyba taki temat, który lubisz. Nie wiem, czy można lubić taki temat, ale wiadomo, że każdego dotyczy śmierć, przemijanie.
[01:48:19] - Wiesz co? Trudno mi powiedzieć, żebym tutaj miała jakieś konkretne doświadczenia w tym temacie. Przynajmniej ja sama. Natomiast wiem, że w mojej rodzinie się zdarzały, ale też raczej nietypowe przypadki. Miałam na przykład tak, że moja mama w dzieciństwie miała sny, ale to są rzeczy, które w sumie mam wrażenie, że już nie wiem, czy nie opowiadałam, ale opowiem z tego względu, że słuchacze Paranormalium od jakiegoś czasu nas też słuchają i też mnie prosili.
[01:48:51] - Dłuższego nawet.
[01:48:51] - Żebym powiedziała, tak. I właśnie był taki przypadek u mojej mamy, że śniło jej się, że leci nad cmentarzem. Nie wiem, czy miała skrzydła, czy co. W każdym razie, że leci nad cmentarzem i po prostu w pewnym momencie poczuła, że ma zacząć odmawiać zdrowaśki i potem w trakcie odmawiania tych zdrowaśek się wybudziła i odmawiała, póki nie poczuła, żeby skończyć. Na drugi dzień się okazało, że ktoś tam z jej rodziny umarł. Podobny przypadek, ale to wiadomo, że spadanie obrazów czy krzyży to się dosyć często zdarza i to też zazwyczaj, jak ktoś umrze. U mojej siostry z kolei zdarzało się, że ona dosyć często przechodziła mostem na Wildze i ze dwa razy widziała duchy. Raz królika, a raz takiego człowieka-rybę.
[01:49:51] - Może to królik był prawdziwy?
[01:49:54] - Co?
[01:49:56] - Przepraszam, bo to podczas snu czy normalnie?
[01:49:58] - Mówiła, że królik dziwnie wyglądał.
[01:50:00] - Ale to nie podczas snu, tylko normalnie widziała go.
[01:50:03] - Tak, normalnie.
[01:50:05] - W rzeczywistości naszej.
[01:50:06] - Królik wyglądał bardziej jak duch.
[01:50:08] - Taki jakby był przezroczysty.
[01:50:10] - Tak, coś w tym stylu właśnie.
[01:50:12] - A słyszałaś, Agneso, o takiej historii, bo to mi akurat ojciec opowiadał o drzwiach, które same się otwierają i to wtedy właśnie, jak się drzwi same otworzą, które się normalnie nie otwierają, bo są tak zrobione, że się nie otwierają, że same się otworzą, to po prostu znaczy, że też ktoś Zmarł.
[01:50:30] - Też, słuchaj-
[01:50:30] - I to się wiem, że sprawdziło też tutaj w mojej rodzinie, że chyba wtedy zmarł... Już nie pamiętam kto dokładnie, ale coś takiego się wydarzyło, jak był bardzo mały, że drzwi się same otworzyły i wtedy jego babcia mówiła, że: „O, to chyba ktoś zmarł, bo drzwi się otworzyły same”.
[01:50:50] - Właśnie, jak spadają jakieś rzeczy u mnie w mieszkaniu sporadycznie, to też mam wrażenie, że może jakieś duchy wtedy chodzą po mieszkaniu. Może nam dają znać. Nie, może zgodzimy, bo w ostatnich latach w sumie trochę tych osób poumierało. Obydwaj dziadkowie. W sumie niedawno dziadek w tym roku w maju zmarł.
[01:51:13] - Przykro mi.
[01:51:14] - Babcia też w zeszłym roku. Wiem, że mi się tak: najpierw jeden dziadek śnił, potem babcia, potem drugi dziadek. Także co jakiś czas tak po śmierci mi się śnią. I w ostatnich miesiącach śnią mi się zwierzaki, które żeśmy mieli, a z którymi byłam emocjonalnie i uczuciowo związana. A szczególnie raptem dwa dni temu mi się przyśniła mysz, która zmarła jakiś miesiąc temu, nie wiadomo na co konkretnie, ale strasznie ją lubiłam. To była moja myszka. I ona w rzeczywistości miała sierść brązową, a we śnie właściwie tym się tylko różniła, że wygląd ten sam, wielkość może ciut mniejsza, tylko sierść inna, taka szaroniebieska, coś w tym stylu. Ale wiedziałam, po prostu czułam, że to ona. I się bawiła ze mną. Także ja po prostu wierzę, że zwierzęta też mają duszę.
[01:52:11] - I też potrafią podczas snu ujawnić się w jakiś sposób.
[01:52:15] - Tak. I też potrafią. Aha, i jeszcze o mojej mamie, bo też padł przypadek, że ktoś tam w szpitalu pracował. Moja mama też pracuje w szpitalu i miała kiedyś taki przypadek, że pracowała na takim piętrze w dyżurce, która chyba była między windą a salą chorych. I były tam przede wszystkim jakieś problemy z telewizorem. Telewizor był w porządku. Wszystko właściwie było z tym w porządku, tylko nie wiadomo, czy coś się nie działo gdzieś tam od strony sali chorych, czy od strony windy. Też tam jakieś dziwne historie były. I mama czasem nawet miała wrażenie, że ktoś tam chodzi po sali chorych, a nikogo tam nie było tak naprawdę.
[01:53:09] - O!
[01:53:11] - Także moja mama po prostu, ona jest katoliczką, ale nie jest znowu taką radykalną i jednak ona wie, że potrafi odczuwać.
[01:53:23] - Ja myślę, że to nie ma znaczenia, kim się jest, bo jeżeli duchy istnieją-
[01:53:27] - Nie ma znaczenia
[01:53:27] - ... to są niezależnie od wiary, to po prostu istnieją te byty. Jesteśmy continuum jakimś tam, że nie kończymy życia wraz ze śmiercią.
[01:53:37] - W ogóle dużo osób ma te zdolności mediumiczne ponoć ukryte. Jeszcze inaczej jest, że właściwie dzieci mają tak, że im się te zdolności prawdopodobnie nasilają, bo dzieci często mówią, że mają jakichś niewidzialnych przyjaciół, że kogoś widzą. My z czasem to zapominamy. Są takie osoby, co pamiętają-
[01:54:00] - I zwierzęta też bardzo często potrafią widzieć duchy.
[01:54:03] - Tak. Ja uważam, że dzieci najprawdopodobniej po prostu rzeczywiście widzą duchy.
[01:54:09] - Że mają to trzecie oko jakby jeszcze otwarte bardziej, a nie zamknięte zupełnie. Może, to jest ciekawe-
[01:54:14] - Bo po prostu dzieci jeszcze nie są, że tak powiem, skażone przez wychowa... Może nie tyle przez wychowanie, ile indoktrynację.
[01:54:24] - Aha.
[01:54:25] - Nie są jeszcze tak tym skażone i po prostu to wszystko u nich działa jeszcze normalnie.
[01:54:31] - No tak. Dobrze. Dziękuję ci, Agneso, za ten telefon.
[01:54:34] - No i to myślę, że tyle z mojej strony, bo więcej nic nie mam do powiedzenia w tym zakresie.
[01:54:38] - Bardzo ciekawe historie. Cześć.
[01:54:42] - No to cześć.
[01:54:44] - To była Agnesa z historiami o duchach. Każdy dzisiaj o duchach opowiada, bo to myślę, że jest temat bardzo nośny. I dzwoni Tomasz z Radia Na Fali. Odbiorę. Bo ma historię. Witaj Tomku, masz historię o duchu.
[01:55:05] - Dokładnie, mam historię o duchu. Nigdy w to nie wierzyłem. Są jakieś oczywiście historie jak z dzieciństwa. Myślę, że jak każdy z nas, tak jak mówiłeś, tak jak nasi posłuchacze, Agnes chociażby przed chwilą opowiadała historię. Każdy z dzieciństwa ma takie rzeczy, ale mam historię, która wydarzyła się naprawdę trzy lata temu. To było troszkę, cztery lata temu w Londynie, w jednym z biur nad kanałem, bo w Londynie jest masa kanałów, po których kiedyś pływały barki wypełnione węglem, towarami i tak dalej. Transport wewnątrz miasta. No i biuro mieściło się w budynku, który właściwie to są stare doki rozładunkowe. No i-
[01:55:48] - Halo, Tomku, czy jesteś?
[01:55:51] - Może troszeczkę starszy. No i załatwili sprawę, wyszli-
[01:55:54] - Jak możesz powtórzyć i troszeczkę podgłośnić, bo bardzo słabo słychać i zrywa połączenie.
[01:56:00] - Okej, a teraz? Teraz jest.
[01:56:02] - Jest lepiej. Jeszcze troszeczkę i będzie super. Bo już na maksa po prostu siebie dałem.
[01:56:07] - Okej.
[01:56:08] - Dobra.
[01:56:08] - Myślę, że mam u siebie wszystko na maksa. Okej, to jeszcze raz szybciutko. Wpadli klienci do firmy. Jakieś tam rozmowy. No i klientka razem ze swoim mężem, takie starsze małżeństwo po sześćdziesiątce. Wyszli, zamknęły się za nimi drzwi. Na dole była toaleta. Minęło raptem chyba pięć minut czy jakoś tak. Ta starsza pani, nagle słyszymy Słyszymy bieganie, wchodzi na górę, staje w drzwiach biura i mówi: „Macie tu ducha”. W tym momencie zdębieliśmy, bo w biurze było pięć osób.
Taka mała, kameralna firma pięcioosobowa, duże, fajne, przestronne studio. Zbaranieliśmy, bo dokładnie trzy miesiące wcześniej, i ta historia zdarzyła jeszcze wcześniej. Siedzimy sobie w biurze, jest cichy, spokojny dzień i nagle jakby ktoś przeszedł pomiędzy biurkami. Kartki się uniosły, zrobiło się nagle chłodno w letni dzień. Naprawdę dziwna atmosfera. Ja nie wierzę w takie rzeczy. Jestem bardzo sceptycznym pod tym względem człowiekiem, ale to była historia. I nie byłem ja jeden, tylko były cztery osoby dookoła. I nagle wszystkim nam włosy stanęły dęba. To było wow.
Coś takiego się wydarzyło. I nagle ta kobieta wpada. Nikt nic jej nie powiedział ani słowem o tej historii. I ona wpada i mówi: „Macie tu ducha. Pochodzi z Irlandii, przeprowadził się do Londynu, pracował w dokach. Zabił się przez jakiś worek czy jakiś wypadek”. Taka historia. My jak usłyszeliśmy, to ciary poszły po plecach. Głupia sytuacja. Dorośli ludzie wszędzie dookoła, a jak dzieci wystraszone horrorem.
Taka historyjka. Pani okazało się, była medium duchowym. To już inna historia. Nie będę tutaj kończył, bo to już cała historia. Do tej pory nie wiadomo co i jak. Nikt nie szukał nigdy, nie sprawdzał, żeby się dowiedzieć, o co chodzi. Ale pani weszła jeszcze, pokazała, którędy duch chodzi, którędy przechodzi. To są stare doki, to jest pierwsze piętro i w starych dokach są otwierane drzwi. Tak jak drzwi balkonowe, tylko że z drugiej strony nie ma balkonu. Są takie specjalne drzwi do wind towarowych, takie jeszcze za czasów wiktoriańskich.
I dokładnie jego droga przechodziła przez środek biura do tego dźwigu towarowego. Lekko gęsia skórka, włosy dęba. Taka historia. Ja jestem bardzo teraz otwarty na takie sytuacje. Nie mówię „nie”. Absolutnie nie mówię „nie”. Jest to możliwe. Sam przeżyłem taką historię. Nie wiem, co to było. Nie wiem, czy to były infradźwięki.
Nie mam bladego pojęcia. Było dziwnie, dwuznacznie.
[01:59:02] - Raczej infradźwięki nie ochładzają temperatury i nie powodują, że papiery nagle się unoszą.
[01:59:10] - Dosłownie jakby ktoś przeszedł pomiędzy biurkami. My tak zbaranieliśmy, bo nam odjęło mowę i minęła sekunda i jedna z dziewczyn, Annabelle, tak spojrzała na mnie: „Guys, did you see that?” Wszyscy zamarli, bo wszyscy to widzieliśmy. Taka historia w Londynie.
[01:59:40] - Pięknie. Myślę, że duchy to takie istoty czy byty, które bardzo przerażają ludzi. Nie wiem czemu, bo rzeczy, których nie potrafimy zrozumieć, wiem, że UFO też przeraża, ale chyba nie aż tak. Myślę, że duchy bardziej, bo jednak to jest coś spoza naszego świata, zupełnie z innego wymiaru i zupełnie czegoś, czego nie rozumiemy. A kosmici to są tacy jak my, tylko mieszkańcy innych ziem, innych układów słonecznych. Natomiast w przypadku duchów tak naprawdę nie wiemy, z czym mamy do czynienia. To jest zupełnie niezbadane przez naukę w żaden sposób.
[02:00:23] - To w ogóle jest chyba wszystko poza nauką, bo teoria, którą ja znam i pewnie milion ludzi zna tą teorię, bo też mało krypcze, że jest parę częstotliwości. Być może nasza cywilizacja, nasza rzeczywistość jest na jednej częstotliwości. Kiedy ona się przestraja w dziwny sposób kosmiczny, nagle przez moment to miejsce w biurze przenosi się o te 100 lat do tyłu, gdzie przechodził tamtędy ten człowiek, który zginął prawdopodobnie w wypadku. Ten koleś z Irlandii. Absolutnie nie mam bladego pojęcia, jaka teoria tak naprawdę za tym stoi. Jest kilka oczywiście, to jest chyba najbardziej ciekawa, bo to najbardziej kompleksowa, bo tłumaczy też poniekąd troszeczkę i UFO, i duchy, i być może nasi przodkowie żyją w innych częstotliwościach, a nasi, że tak powiem, kosmiczni bracia czy cokolwiek to jest, żyje w wyższych częstotliwościach. Nie mam bladego pojęcia.
[02:01:25] - Tak, to są ciekawe rzeczy, których dzisiaj nie rozstrzygniemy.
[02:01:28] - Słuchajcie, mam jeszcze jedną szybką historię, jeżeli jest sekunda. Mam nawet na to zdjęcie. Dorzucę ci to zdjęcie. Historia wydarzyła się w Holandii lata temu. Ze znajomym siedzieliśmy w parku i był już powoli wieczór. Już się powoli ściemniało. Zrobiła się mgła. I nagle zobaczyliśmy jakąś postać. Postać się pojawiła we mgle. Tylko że wyglądało to bardzo dziwnie, bo właściwie nie było postaci, tylko mgła miała kształt postaci.
Wyciągnąłem aparat i zrobiłem zdjęcie. I nagle po chwili ta mgła jakby odeszła, ruszając się jak człowiek. Tak nas zmurowało troszeczkę, ale przyznam szczerze, że byliśmy pod wpływem psylocybiny. Ale zrobiłem zdjęcie tej postaci, jak stała i się nam przyglądała. I mam na zdjęciu coś, co razem ze swoim przyjacielem później spojrzeliśmy na to zdjęcie i mówimy: „Tak, to jest zarys tej postaci”. Nie wiem, czy to jest autosugestia, bo człowiek może sobie płatać takie figle czasami. Lubimy wierzyć w takie historie. Niemniej mam to zdjęcie dalej, także postaram się je porzucić. Nie wiem, jak jest z tymi duchami. Może to częstotliwości, może przestrajasz głowę, może to psycholina przestraja czasami, sen przestraja, DMT przestraja.
[02:02:48] - Trudno powiedzieć, ale z chęcią umieszczę to zdjęcie, jeśli będzie można.
[02:02:53] - Nie ma problemu. To jest ciekawe.
[02:02:55] - Umieścić, bo to zdjęcie ducha nieczęsto się znajdzie.
[02:03:00] - Nie wiem, czy zdjęcie ducha. Nam, mi jako autorowi i człowiekowi, który był wtedy, nam się wydaje, że tam jest ta postać. Także dobrze będzie, jak ktoś to jeszcze raz zobaczy i stwierdzi: „Być może zwariowaliśmy”. Kto wie. Zobaczymy.
[02:03:12] - Zobaczymy. Dziękuję ci za tę informację, Tomku.
[02:03:15] - Proszę bardzo. Jeszcze taką krypciochę szybciutko wykonam.
[02:03:18] - Proszę bardzo.
[02:03:19] - Jeżeli mogę, to zapraszam oczywiście jutro, bo gościa mam specjalnego.
[02:03:22] - Hiperprzestrzeń.
[02:03:23] - Dokładnie. Hiperprzestrzeń. Jutro w sobotę, godzina 23:00. Gościem jest Kuba Babicki. Zapraszam serdecznie. Ahoj!
[02:03:29] - Kuba Babicki. Jeszcze może powiedz, kim jest Kuba Babicki, bo nie każdy może znać tę osobę.
[02:03:34] - Słuchajcie, nie powiem. Przyjdźcie i się dowiecie jutro. Dokładnie.
[02:03:38] - Ale bardzo ciekawa osoba. Polecam.
[02:03:39] - Dokładnie.
[02:03:40] - Bardzo dużo do powiedzenia ma i podróżuje bardzo do różnych krajów. Nie tylko siedzi w Polsce i gdzieś coś bada, tylko jeździ i sprawdza coś samemu i uczy się, ocenia.
[02:03:56] - Ja się spytam jutro o duchy.
[02:03:59] - On na pewno dużo wie o tym, bo chyba był nie raz w dżungli.
[02:04:02] - Siedział tam w dżungli, rozmawiał z tymi szamanami, to może mu coś o duchach powiedzieli. Także ja się jutro wypytam Kuby Babickiego na temat duchów. Co szamani mówią w Amazonii na temat duchów? Się może dowiemy.
[02:04:10] - Z miłą chęcią też przyjdę, posłucham. Może jakieś pytanie zadam.
[02:04:15] - Dokładnie. Zapraszam serdecznie. Dobra, nie zabieram więcej czasu. Szacuneczek. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam. Do szybi słychać.
[02:04:20] - Cześć. To był Tomek z Radia Na Fali, także polecam jeszcze raz. 23:00 jutro w sobotę 2 listopada będzie Kuba Babicki, który duchom się nie kłaniał. Nie wiem, czy tak można powiedzieć, ale oczywiście z szamanami żył długi czas i też sam się szkolił na szamana z tego, co wiem. Także można powiedzieć, że to ma coś wspólnego i ma taką trochę prezencję nawet szamana, bym powiedział, że jest to taki przyszły szaman i o duchach wie naprawdę sporo. Dobrze, na dzisiaj myślę, że to wszystko, bo już nie będę przedłużał audycji. Nie powiedziałem dużo, bo też nie przygotowałem się do końca. Jeszcze mam trochę tutaj materiałów o tych rzeczach, duchach i innych historiach. Natomiast tych historii, tych spraw tutaj o poltergeistach, duchach, near-death experience, bliskiej śmierci wydarzeń z różnych miejsc są setki. Naprawdę możecie sobie znaleźć.
Chociażby ta NDE, near-death experience. Raymond Moody, który wydał kilka książek w tym temacie. Wyszedł film na ten temat dokumentalny, który można sobie oglądać. Był chyba wiele razy w telewizji polskiej nawet. Poltergeist był film Spielberga pod tym samym tytułem. On chyba się nazywał „Duch”. Chyba tak, chyba „Duch” się nazywał po polsku. Aha, przepraszam, a tamten z Patrickiem Swayze to chyba „Uwierz w ducha”. Jakoś tak było. Zupełnie inny temat, ale też o duchach, o poltergeiście.
Miejscami bardzo ciekawy, fajny film ten Spielberga, który w latach 80. powstał, ale miejscami to taka troszeczkę bajeczka się z tego zrobiła. Jednak polecam. Bardzo ciekawy. Oczywiście są jeszcze inne o poltergeistach czy wręcz demoniczne takie filmy jak „Amityville”. Jakoś tak się wymawia. „Amityville” i mnóstwo innych. Wiele innych na pewno filmów w tym temacie możecie zobaczyć, także i dokumentalnych. Ostatnio bardzo popularne są te filmy dokumentalne na Discovery, History Channel i innych, BBC, gdzie ludzie polują na duchy, oglądają, wchodzą do tych różnych starych budynków, gdzieś tam aparaturę rozmieszczają i wychodzą różne śmieszne rzeczy. Czasami faktycznie coś dziwnego jest, czasami może coś naciąganego, bo też nie powinniśmy w 100% wierzyć w to dokładnie, co nam tutaj przedstawiają autorzy.
Bo wyobraźmy sobie: nic nie nakręcili, nic nie straszy, nic się nie dzieje, to muszą troszeczkę podkręcić atmosferę, aby się coś zaczęło dziać, bo inaczej się nie sprzeda tego filmu, który kręcimy. Musi być jakaś akcja, żeby była reakcja widza. Ale to już myślę, że możemy zostawić te sprawy. I na dzisiaj to już byłby koniec. Tak. Nie wiem, czy duchy istnieją, czy nie. Nigdy takiego nie widziałem, ale wielu ludzi twierdzi, że tak, że istnieją i że my też będziemy po śmierci wiedzieli, czy istnieją, czy nie. Tego życzę i wam, i sobie, żebyśmy się przekonali, jak jest. Może nie od razu, nie szybko, jeszcze trochę może pożyjmy, coś zdziałajmy, ale myślę, że się przekonamy. Do usłyszenia za tydzień.
Cześć.
[02:08:40] - Like me. When there's no one around. For you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story?
Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined gleamed. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star.
To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?