[00:06] - Czary-mary, czyli co powinieneś wiedzieć o medytacji. Dobry wieczór, z tej strony Marek Ivellios. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium, zarówno tych słuchających online, jak i tych namiętnie ściągających audycje z naszego radiowego archiwum. Do dzisiejszej audycji zaprosiłem gościa bardzo ciekawego, a przy tym sympatycznego. Kogoś, kogo z pewnością wielu z was polubi. Będziemy rozmawiać o medytacjach, o reiki, pracy z energiami. Poruszymy też temat jasnowidzenia, OBE, LD i kilka innych. Oddajmy głos naszemu gościowi. Czy mogłabyś się przedstawić, powiedzieć nam parę słów o sobie?
[00:58] - Cześć, mam na imię Agata. Moje zainteresowania tak od bodajże roku, czyli dokładnie od grudnia, przykładając się do tego, to są właśnie zainteresowania energią, reiki, jasnowidzeniem. No i takie tam, związane właśnie z tym.
[01:19] - Kto cię wprowadził bardziej w tajniki reiki, tego jasnowidzenia?
[01:25] - Pierwszą osobą, która mi się nasuwa, jest Włodek, bo tak jakby nie patrzeć do tej pory ludzie, których spotykałam, to byli oszuści, że tak powiem, albo po prostu te osoby, które nie miały tyle w sobie mocy, przynajmniej tego nie czułam od nich. To były takie osoby jak na przykład jakaś pani Ania albo takie spotkane na forum różnych i tak dalej. Podawały się za osoby, które naprawdę potrafią wiele, a tak naprawdę nic nie pomogły, tylko raczej zaszkodziły i w ogóle nie nauczyły tak swoją drogą.
[02:00] - Czyli to były takie osoby, które twierdziły, że potrafią coś, mają jakieś zdolności, a tak naprawdę nie miały żadnych, tak?
[02:08] - Myślę, że tak, bo pytając się na przykład takiej pani Ani napotkanej, niby jest tam mistrzynią reiki, coś takiego, ale ona powiedziała, że ona żadnych zdolności nie ma. I tutaj właśnie mnie to zdziwiło, bo przecież mówi się, że po reiki zawsze otrzymuje się jakąś zdolność. Jeden na przykład maluje, drugi na przykład zaczyna wiersze pisać, trzeci na przykład zostaje jasnowidzem, czwarty ma słyszenie. Także to są podzielne różne zdolności.
[02:38] - Czyli można powiedzieć, że reiki daje dostęp do takiego poziomu, z którego na przykład czerpie się coś, co ludzie nazywają inspiracją albo jakimś innym darem?
[02:48] - Tak. Może ci się to otworzyć, choć niekoniecznie. W zależności, jak kto cię poprowadzi, czy ta osoba będzie nad tobą pracować i czy sam będziesz pracować nad sobą. No i tyle.
[03:01] - Twoja współpraca z Włodkiem trwa już od kiedy? Od grudnia?
[03:06] - Tak, moja współpraca właśnie trwa tyle czasu z Włodkiem. W ciągu tego trwania współpracy spotkałam się z Włodkiem bodajże trzy razy chyba, o ile się nie mylę.
[03:18] - Spotkałaś osobiście?
[03:19] - Tak.
[03:20] - Oczywiście współpraca przez internet drogą skype'ową, że tak powiem, to już bardziej regularnie.
[03:26] - Tak. Drogą sieci komórkowej niestety też. Pomagałam mu tylko jak mogłam, ale czasami to się stawało takie, że nie mogłeś się od tego oderwać na chwilę, bo ludzie tak jakby są osobami, którymi spotykasz na co dzień. No niestety, pójście na przykład do urzędu, załatwienie jakichś spraw czy pójście nawet do sklepu, czy nawet wyjście choćby naprzeciwko, gdzieś choćby nawet na spacer, czy obojętnie gdziekolwiek byś się nie ruszał, a nawet jak siedzisz w domu, potrafią cię tak jakby „zasyfić”. Znaczy potrafią cię zabrudzić całego. A czasami to jest na przykład, że dobierając się do jakiejś czakry, że mogą cię zaatakować. W sensie zjadają ci tą pozytywną energię, a wypuszczają tą złą.
[04:15] - Tą taką czarną.
[04:16] - Tak, tą taką czarną właśnie. Ja po prostu czasami już siły na to nie miałam. Dlatego może tak to się stało, a nie inaczej, że moja współpraca z Włodkiem na razie się zawiesiła. Nie wiem na jak długo, czy to dałoby się odnowić, ale po prostu czasami człowiek ma w życiu takie sprawy, które musi załatwić osobno i nie chce mieszać innych w to. Dlatego ja tak jakby się oddzieliłam od tego. A co Włodek już mówi na mój temat i tak dalej, to zostawiam to na inny dzień, na inną rozmowę.
[04:50] - A co możesz powiedzieć o Włodku? Jaki on jest jako nauczyciel reiki? Jakie efekty przynosi współpraca z nim?
[04:58] - Wiesz co, Marek, powiem ci tak szczerze, że nie wiem. Ma ciężki charakter, trzeba przyznać. Czasami nie umie zdecydować, czasami tak, jakby nie wiedział, czego chciał jeśli chodzi na przykład o działanie. Z jednej strony mówi tak, a z drugiej strony mówi tak. Podam może najlepiej przykład, co?
[05:19] - Mhm.
[05:19] - Nie wiem. Przychodzi na przykład taki dzień, poniedziałek. Dzwoni do mnie rano i pyta mnie się: „Czy możesz mi pomóc? Co tam widzisz?” No ja mu opisuję, że to widzę, to widzę i to widzę. On mówi, że coś mu się tu nie zgadza. „Patrz przez miłość.” No to ja mówię: „Patrzę przez miłość.” To mówi: „Nie, to tutaj coś źle zgrywają.” No i ja niby, że tam wiesz, znowu patrzę przez miłość. No a Włodek: „Włodek dobra, okej, zgadza się” i tak dalej. Potem na medytacji, bo medytacja zawsze jest o 22:00, to potem na medytacji właśnie dowiedzieli się rzeczy, które tak jakby w ogóle nie miały miejsca podczas tego, kiedy pomagałam rano Włodkowi.
[06:01] - To znaczy rzeczy, których jak gdyby w tym czasie nie postrzegałaś, które jakby tylko Włodek postrzegał?
[06:07] - Tak. Wyobraź sobie, że po prostu nie, że Włodek, bo Włodek właśnie widzenia nie ma ani słyszenia. Czasami coś tam mu się objawi, ale myślę, że to jest przez telepatię pomiędzy mną, Włodkiem a na przykład jeszcze jedną osobą, Boguszką. To jest teleportacja. Myślę, że to jest taka więź, która nas łączy. I może dlatego, że jak na przykład nie działam z Włodkiem i tak jak on to mówi, że czasami na niego coś tam działam źle, że go atakuję, że posyłam mu złą energię, że mu coś złego zrobiłam i tak dalej, to myślę, że to jest wszystko tak, że ja jestem przez kogoś kierowana, że to nie robię na tyle świadomie i w ogóle bym nie powiedziała, że robię świadomie. Powiedziałabym sobie: „A fajnie, rzucę na Włodka klątwę” i co? Ale co mi by to dało tak swoją drogą?
[07:02] - Tak jakby ktoś w pewnym sensie działał twoimi rękami. Tak to wygląda.
[07:06] - Tak. Nawet bym mogła to powiedzieć śmiało, że- Nieraz się tak zdarzało, że nieświadomie podobno podpisywałam jakieś kontrakty czy coś i Włodek to usuwał, ale nie musiałam tego robić ani nic, ale to było na granicy nieświadomości z podświadomością. Czyli ja nie mam kontroli nad tym, także jest naprawdę trudno na przykład zweryfikować coś takiego. Ja też bym chciała sama patrzeć. Ja wszystkiego nie zobaczę. Dla mnie to jest nierealne. Włodek mówi, żeby patrzeć, a ja mówię: „OK, patrzę i widzę to”. „Nie, ty źle widzisz”. No to co mam widzieć? „Chodź przez miłość”.
Znowu patrzę. „Nie, to źle widzisz”. To człowieka doprowadziło to do frustracji jakiejś takiej, do zrezygnowania i mówię: „A kurczę, już nie mam siły” i tak dalej, bo jakby nie patrzeć, mimo to, że już poświęcasz ten czas, że to nie jest jakieś pół godziny, godzina, dwie, tylko to czasami się zdarza, że to są trzy, cztery, a nawet cały dzień czasami. To niestety tak jest. Jeśli chodzi o te wgrywanie wiadomości, to się da jakoś z tego wybronić. Ale że mam te słyszenie i widzenie, to jest trudniej. Osoba, która tego nie ma, to może myślę, że trudniej jest to zrozumieć czy coś takiego. Tak przynajmniej uważam, że osoba, która nie ma tego jasnowidzenia ani słyszenia, to trudniej jest to wszystko zrozumieć. Jak mija godzina 12 w nocy, ja się boję. Ja muszę być w łóżku, żeby się nie bać, bo widzę jakieś istoty, jakieś postacie.
I już nawet nie mówiąc, że bym chciała jakiś horror obejrzeć czy coś, to już kompletnie moja podświadomość i moja psychika i to, co ja widzę, to wszystko tak świruje, że nie jestem w stanie to opanować i ciężko mi jest. Teraz, kiedy może jestem na niższych wibracjach, nie mam takiego widzenia. Nie boję się aż tak, ale to jest tylko ucieczka od tego. I to właśnie jest źle, bo jak zaś jestem na tych niższych wibracjach, mam problemy ze zdrowiem. Jak niby ktoś mną, mówię niby, bo nie wiem tego tak, nie wiem tego na 100%, dlatego mówię niby, jak niby ktoś mną manipuluje, w sensie wykorzystuje mnie przeciwko moim przyjaciołom, tak? Jakim jakimś Włodek, jakimś jesteś ty, jak jest ktoś inny czy coś, to jak ktoś mnie wykorzystuje, a chce dobrze, a wychodzi źle na przykład, to jest naprawdę takie skomplikowane i frustrujące, irytujące też i wkurzające. Wszystko tak jakby naraz. Chcesz pomóc, a jedynie zaszkodzisz i w tej sytuacji jedynie możesz się tylko wycofać.
[09:58] - A czy to nie jest czasem tak, że te istoty jak gdyby żywią się strachem?
[10:03] - Tak, te niestety istoty też żywią się strachem. Jest coś takiego jak wcielenia. Włodek pewnie opowiadał wam o tym na audycjach i je musisz odprowadzać. Słyszałam, że takie jak są wcielenia nieodprowadzone, to robią ci psikusa, robią ci jakieś, są dokuczliwe i tak dalej. Także jeśli tego nie odprowadzisz, to z tobą jest coraz gorzej, bo one się tak jakby domagają tego, żeby zostały odprowadzone. No ale tak, na to musisz być oczyszczony. Na to też musisz mieć energię. Musisz wiedzieć też, jak to zrobić. Jak nie wiesz tego, jak zrobić, to lepiej się nie brać za to, bo oni cię mogą zjeść.
[10:45] - Właśnie zahaczyliśmy o energię, ale może temat energii poruszymy za chwilę. A czy z tymi wcieleniami to są tylko wcielenia, które jakby mają za sobą jakieś niezałatwione sprawy, czy to są wszystkie wcielenia, przez które przeszliśmy?
[11:00] - Wszystkie. Niestety tak. To są niestety wszystkie wcielenia, nawet z poprzednich planet, na jakich byliśmy, z całego wszechświata i tak dalej. To są nasze wcielenia. Do tego jeszcze dochodzą wcielenia czyjeś. Na przykład, nie wiem, załóżmy, masz chłopaka i z nim żyjesz i jesteś tą jasną osobą. Te wcielenia łączą się ze sobą i jesteś jasną osobą, działasz w tych działaniach. Twój chłopak niestety nie i załóżmy nie wierzy w to, to niestety musisz sobie jakoś radzić, tak? Jeśli chcesz żyć z nim, to musisz albo go nauczyć odprowadzać wcielenia, albo samemu to robić. Jeśli on już nie wierzy w to naprawdę i po prostu no nie wiem.
Są takie osoby, które najlepiej by cię wysłały do psychiatryka, a są takie osoby, które trochę w to wierzą, trochę coś tam słyszały, ale nie do końca. Możesz je przekonać, ale lepiej moim zdaniem nie brać się za to, bo po co byś miał sobie dodatkowe problemy robić. Lepiej to po cichu samemu to odprowadzić i wtedy mieć lżej. Nie wiem. Każdy ma podzielne zdanie na ten temat.
[12:12] - No też w bardzo różny sposób nasze społeczeństwo do tych tematów podchodzi, też trzeba to przyznać. Włodek jest nauczycielem reiki. Właśnie chciałbym cię zapytać, co to w ogóle jest to reiki? Czy z tymi słynnymi trzema stopniami reiki to jest prawda? Ile ich tak naprawdę może być?
[12:31] - Jeśli chodzi o stopnie reiki, to jest ich więcej niż trzy. Jeden jest taki początkujący, który wprowadza cię w to wszystko, drugi jest zaś taki średni, a trzeci to jest mistrzowski. Tylko że niby się mówi, że to jest mistrzowski i tak dalej, ale taki naprawdę to do mistrzowskiego ten trzeci jak masz zrobiony, to jednak ci dużo brakuje, bo z każdym działaniem reiki, każdym działaniem, oczyszczaniem się, odprowadzaniem sobie wcieleń i też pomaganiem Włodkowi w tym wszystkim, w działaniu na przykład oczyszczania tam internetu, świata, wszechświata, planet i tak dalej i Słońca nawet, to ci powiem, że jednak z każdym zdobywaniem tej wiedzy i pomaganiem sobie nawzajem możesz osiągnąć więcej. Więcej stopni reiki, bo każdy stopień ma określoną ilość wiedzy i czym więcej tej wiedzy zdobywasz, tym masz podwyższone stopnie reiki. Bywało tak, że miałam nawet trzeci, czwarty i tak dalej, ale teraz czuję, że mam gdzieś połówkę czy jeden stopień reiki. Tak teraz czuję, bo niestety jak się nie uczysz, jak to wstrzymujesz albo się zawieszasz czy-
[13:46] - I przestajesz ćwiczyć.
[13:47] - No przestajesz ćwiczyć, oczyszczać się, to niestety spadasz. Spadają ci te stopnie reiki, powracasz tak jakby do pierwszego, a z czasem nawet może ci zaniknąć to w całości. Także nie wiem, każdy ma podzielną uwagę, każdy ma inną uwagę też, że tak powiem i każdy postrzega to inaczej. Także wolałabym, żeby każdy to indywidualnie przemyślał. Jeśli podejmuje się takiego czegoś, to jednak musi być regularnie. Musi się zmobilizować, musi być regularnie na medytacjach przynajmniej raz dziennie, choć czasami to nawet nie wystarcza, ale przynajmniej raz dziennie. I tak oczyszczać się, uzdrawiać siebie. Nie wiem, co by tu jeszcze dodać.
[14:32] - Bo to jest troszeczkę tak, jak z organami w naszym ciele. Organ nieużywany po pewnym czasie po prostu zanika.
[14:41] - Tak, tutaj się z tobą zgodzę. To jest racja. Tak jak jest z tym stopniem reiki, tak jest właśnie z naszymi organami. Tak przynajmniej myślę, że jak nie pracujesz, nie widać efektów, a jak pracujesz i się starasz, to widać efekty.
[14:58] - Tak, sam coś o tym wiem, bo gram na fagocie i po prostu bez ćwiczeń wiem, że ciężko cokolwiek osiągnąć. Mówiąc o medytacjach grupowych i o tej więzi między uczestnikami w strefie medytacyjnej wspomniałaś coś o telepatii. Czy mogłabyś powiedzieć coś więcej na ten temat?
[15:18] - Jak byłam na spotkaniu z Włodkiem, z Boguszką, spotkaliśmy się tak cztery osoby było nas, to powiem ci, że istniała po prostu taka więź, taka telepatia i automatycznie mogłam dostać szybko odpowiedź, szybko informację na temat na przykład co się dzieje w danym momencie, czy zostało to coś wypalone, czy zostało oczyszczone, gdzie to poszło, w jakim kierunku, ile procent jest tego, ile zostało. To wszystko dostawałam w mgnieniu oka, że tak powiem i cieszyłam się z tego. Cieszyłam się bardzo, jak przepływała przeze mnie miłość, którą dostawaliśmy od Boga, która spływała na nas taką falą, zalewała nas miłością. Także jeśli chodzi o to, to naprawdę powiem, byłam bardzo tak jakby wniebowzięta. Te dni, które spędzałam z Włodkiem, były naprawdę najcudowniejsze, jakie tylko przeżyłam, bym mogła tak powiedzieć. Ale to trzeba też znaleźć na to czas. Znaleźć to, żeby Włodek się też zgodził na takie spotkanie, bo jednak to wymaga z obu stron czasu, pieniędzy.
[16:32] - Też chęci współpracy.
[16:33] - Chęci też współpracy. Najlepiej jakby to jeszcze była osoba, która jest jasnowidzem, bo jak wiadomo albo jak nie wiadomo, Włodek nie widzi i Włodek nie słyszy. Także jeśli jest jasnowidz jakiś i jesteś na przykład ty, który masz czucie, tylko czucie, to da się jakoś współpracować. Jest wtedy ta siła. Jak byłam z Włodkiem, z Boguszką, to czułam tą siłę taką, że robiliśmy wszystko tak niesamowicie, tak wszystko do przodu nam szło tak naprawdę, że poświęciliśmy z pięć minut i mieliśmy wszystko zrobione. Ale Włodek czasami tak jakby nie miał poczucia czasu. Jak byliśmy na tych wspólnych medytacjach, osobiście jak się spotkałam z Włodkiem, była godzina 2:00, a nagle 5:30 się zrobiło, a słońce tak jakby było cały czas w miejscu i nic się nie zmieniało. Po prostu czas wtedy, kiedy my takie rzeczy robimy, kiedy działamy wspólnie razem, czas leci nieubłaganie. Po prostu nie odwrócisz się, nie zdążysz się odwrócić, a już patrzysz, a jest godzina późna i musisz wracać. Także mi jest tylko szkoda Boguszki czasami, że ona musi codziennie współpracować z Włodkiem.
To jest też i moja wina, bo mogłabym Włodkowi pomóc. Jednak trochę więcej gospodaruję tym czasem, ale nie chciałabym tutaj Włodka w cudzysłowie zasypić, bo niby Boguszka ma mniej tego czasu, ale mniej się spotyka z ludźmi, którzy są czarnymi magami. A ja zaś niby więcej mam tego czasu, ale często spotykam się z ludźmi, którzy są czarnymi magami. Czasami nawet jak wsiadasz do taksówki czy choćby do autobusu, czy gdziekolwiek jesteś blisko danej osoby, czujesz normalnie takie syfy idą, czy po prostu bóle cię gdzieś łapią, czy nawet ktoś cię chwyta za gardło, czy jest ci nagle tak niedobrze. Różne są objawy, naprawdę różne. Jak masz to czucie, to jest najgorzej właśnie wtedy, bo wszystko czujesz, każdy swój mięsień, każdy palec, wszystko. Każdą część ciała potrafisz tak wyczuć. I to jest coś z jednej strony niesamowitego i potrzebnego. Jest to w każdym razie potrzebne do życia, ale z drugiej strony staje się to utrapieniem, bo tak jak wiadomo, każdy dar, każda rzecz, każda osoba ma wady i zalety. Tak samo to też ma wady i zalety tego, że może niestety masz takie coś.
Widzenie też ma swoją drogą taki sposób, taką wadę jedną. Ja wiem tylko tyle, że bardzo szybko mogą mnie opętać i tego się też boję. Boję się, jak już wspomniałam wcześniej Boję się tak po dwunastej siedzieć sama w pokoju czy w kuchni, czy gdziekolwiek sama. Boję się i bo mnie wtedy świruje podświadomość. Świruje mi, po prostu przedstawia mi różne obrazy. Popatrzę się gdzieś indziej, spojrzę w to samo miejsce i już tego nie ma. To jest właśnie to, że najbardziej się tego boję. Popatrzę zaś w inne miejsce, to przestawiło się to w inne miejsce i to jest takie nagle bicie serca. Taki głęboki oddech i co to było? Takie pytanie zadajesz sobie, co to było?
A jak na przykład czasami jest tak, że czujesz się źle w danym miejscu.
[20:09] - W danym miejscu, czy też po kontakcie z pewnymi osobami.
[20:13] - W kontakcie, w danym miejscu.
[20:16] - Bo to nie musi być kontakt w cztery oczy. To może być też kontakt, powiedzmy przez telefon, przez czata, przez internet.
[20:25] - Tak. Niestety tak. Pojechałam za granicę i tam niestety poznałam takiego gościa, takie syfy od niego szły, że się nie dało z nim wytrzymać. Ale jakoś wytrzymałam. Jakoś dało się wytrzymać. Włodek mi pomógł. To mu też zawdzięczam dużo, bo mnie nieraz z jakiejś opresji, z jakichś połączeń czy z czegokolwiek mnie ratował, że tak powiem dosłownie słowa tego znaczenia. To mnie po prostu ratował z tego. I ja jestem mu do dzisiaj wdzięczna, pomimo tego, że mnie cały czas tam jakoś spala, bo niby go atakuję i tak dalej, to i tak wiem, że niech ma świadomość, jak będzie słuchał tej audycji, że niech ma świadomość, że nadal jestem mu wdzięczna, pomimo tego, co on robi, co ja robię i w ogóle, to i tak do końca życia będę mu wdzięczna za to.
[21:19] - Wspomniałaś przed chwilą coś o czarnych magach, bo mamy takie rozróżnienie na czarnych magów i na białych magów. W jaki sposób można rozpoznać, kto jest czarnym magiem, a kto jest białym? Czy można to jakoś rozpoznać już na pierwszy rzut oka, czy dopiero po jakimś takim bliższym kontakcie z daną osobą? Kim w ogóle jest czarny mag, a kim jest biały?
[21:43] - Biała osoba to jest ta, która ma więcej niż 15 fokus i to jest wtedy osoba biała. Może być troszeczkę zabrudzona, ale to jest zazwyczaj taka osoba, która już na przykład wierzy w magię, wierzy w duchy, wierzy w energię i tak dalej. To jest osoba, która można by powiedzieć, że ma jakieś 15 fokus czy coś takiego. A osoba, która ma poniżej, to zazwyczaj już nie wierzy w takie rzeczy i mówi: „No co ty, idź się lecz”. Takie teksty po prostu wysuwa z siebie, że czasami aż cię łamie.
[22:20] - Czyli to jest taka osoba, która bombarduje nas w pewnym sensie taką negatywną energią, działa nam na nerwy na przykład, tak?
[22:28] - Niestety, jeśli chodzi o energię, jeśli masz czucie, to niestety to będziesz czuł. Będziesz to czuł w postaci bólu. Czasami na medytacjach, jak ktoś jest zanieczyszczony, czy nawet przyszło czy przyszło to z zewnątrz, to niestety to czujesz tak na wprost. Czujesz, jakby ktoś cię na żywca po prostu ciął. Czy jak nawet migrenę dostajesz. W moim przypadku miałam bardzo często migrenę, bo często mnie atakowali. Widzieli, że jestem osobą jasną. Niestety często mnie atakowali. Nie robiłam osłon. Tutaj też jest, przyznam się, moja wina, ale z drugiej strony nie miałam na to po prostu czasu.
Dom, praca, zajmowanie się różnymi moimi zainteresowaniami, bo różne mam zainteresowania i jakieś kursy, podjęcia kursów i tak dalej. Też tutaj człowiek tak jakby nie ma na to zbyt dużo czasu, żeby siąść porządnie i się zastanowić nad tym wszystkim, pomedytować, uspokoić się. Człowiek jest w ciągłym takim ruchu, który nazywa się chaosem. Niestety jak się tak nie oczyszczasz, to czarni magowie atakują cię, aż w końcu przejmują nad tobą władzę i wtedy kierują, tak jak jest w moim obecnym przypadku. Tak przypuszczam, że tak jak jest w moim przypadku, tak jest niestety w innych przypadkach, że przejmują nad nim kontrolę, że atakują za niego, że podają się za niego, za tą osobę, albo że po prostu dana osoba w jakiś sposób podpisała kontrakt, a świadomie nie miała w ogóle pojęcia, że takie coś istnieje i że takie coś robi. Wtedy musi się wyrzec tego i jest po sprawie. Czasami nawet nie trzeba jeden, dwa dni, trzy dni, żeby takiej rzeczy się pozbyć. A biały i czarny mag to niestety da się wyczuć na odległość. Na przykład widzisz po rysach twarzy. Czarny mag niestety ma to do siebie, że ma wyrysowane czasami na rysach twarzy, na ciele i w ogóle taką wrogość do ludzi, do świata, ogólnie do wszystkiego.
[24:43] - Jakąś taką złość.
[24:45] - To nie jest tylko złość, to jest wszystko negatywne. A czasami nawet osoba, która wygląda pozytywnie na twarzy, bo potrafi tak jak Włodek już kiedyś to wspomniał w audycjach, to rysuje mu się na twarzy taka miłość, taka niby dobroć. A tu wcale nie jest tak, bo jak odezwiesz się do tej osoby, ona automatycznie kieruje tobą taką, potrafi ciebie zmanipulować, potrafi kurczę przejąć nad tobą kontrolę, a ty nawet się nie zorientujesz kiedy i nie będziesz wiedział nawet co i jak. Dlatego ja mówię od razu, że trzeba mieć siebie na baczności. Na każdej sytuacji trzeba mieć siebie na baczność, bo jak się nie będzie miało, to przejmie się kontrolę. Ja wiem po swoim własnym doświadczeniu. Wyjeżdżałam od chłopaka i normalnie mnie takie, nagle mnie wzięła taka migrena. Nagle mi było aż niedobrze od tego bólu, pomimo że jechałam. Ja nigdy nie dostawałam żadnych wymiotów, żadnych niczego i nagle mnie po prostu tego chłopaka, jak nawet teraz o nim wspominam, to i tak od niego syfy idą.
[25:53] - Czyli wspomnienie o osobie, która tak strzela w nas syfami czy też strzelała, powoduje jakby powstanie takiego połączenia ponownego z tą osobą?
[26:03] - Tak, niestety jest tam zawsze jakaś taka linka, która prowadzi do tej osoby i która ci niestety podsyła tą złą energię. Jak wspominasz o niej, to niestety to się do ciebie tak jakby wraca. To tak jakby wisiało to na tobie i nad tobą i by po prostu jak wspomnisz to masz, czyli wpływa na ciebie. Jak nie wspomnisz, zapomnisz, to wtedy masz z tym spokój. No i to chyba myślę, że na tym to polega. To jest takie trochę dziwne. Wszystko w ogóle, co się dzieje, takie działania, to pomaganie sobie nawzajem i tak dalej, to jest takie dziwne, bo tutaj nie pomedytujesz, to cię może choroba wziąć, to cię może zawał serca wziąć, to cię może nawet i biegunka wziąć. Normalne takie choroby kliniczne czasami nawet, czy takie przeziębieniowe, czy ogólnie wszystko może cię wziąć. I zanim podejmiesz krok do reiki, powinieneś się najpierw zastanowić, czy wytrwasz w tym i czy będziesz chciał kontynuować to, a nie tak jak w moim przypadku było, że po prostu ja już chciałam. Nie zastanowiłam się nad tym.
To było zawsze moim marzeniem, ale po roku czasu stwierdzam, że mogłam jeszcze z tym poczekać, że jeszcze nie byłam w pełni gotowa.
[27:19] - To jest jednak chyba z tych rzeczy, z którymi nie powinno się spieszyć.
[27:22] - To jest jedna rzecz, którą nie powinieneś, masz rację, nie przyspieszać, nie przyspieszać, bo jak wtedy przyspieszysz, to albo po prostu to będzie źle wpływać na ciebie i po prostu nie wytrwasz z tym długo. No nie wiem, bo ja wiem, że po sobie wiem, że mam niby te dobre jasnowidzenie, że mam bardzo dobre czucie, że mam dobre jasnowidzenia, że mam dobrą intuicję. Ale co z tego, jak ja mam wahania? Jak mnie jest bardzo łatwo przejąć? Nie wiem dlaczego, bo może się nie oczyszczam, ale czasami w obecności danych osób, które nie wierzą w to, nie da się na przykład czegoś robić. Rozmawiasz dwie godziny przez telefon, a jesteś u chłopaka, u swojego chłopaka. Czy jesteś z mężem, czy jesteś swoją żoną. Tego się tak nie da, bo ona od razu się ciebie spyta, co ty robisz. I jak powiesz-
[28:15] - Jakbyś w pewnym sensie te osoby blokują te nasze działania.
[28:18] - Też powiem ci, że nie tylko blokują, ale też i przeszkadzają. Potrafią ci zepsuć medytację. Czarni magowie nawet wchodzą ci na Internet, żeby źle działał, żebyś tylko nie robił tej medytacji, bo oni wiedzą, że jak zrobisz tą medytację, to niestety, ale ich możesz spalić. Możesz im zabrać energię, którą ukradli ci wcześniej albo zabrać ukradzione dusze, bo to też się zdarza niestety.
[28:45] - No właśnie, co się dzieje, gdy czarny mag podbierze jakby fragment naszej duszy czy, czy podświadomości?
[28:52] - Tego do końca nie wiem, ale wiem tylko tyle, że jesteś wtedy osobą taką, nie jesteś sobą, nie jesteś sobą, jesteś osobą złośliwą też.
[29:02] - Jakby nie masz do końca kontroli nad tym, co robisz.
[29:05] - Tak. I mi się to dosyć często zdarzało. Może, może nie wiem, może po prostu nie jestem na tyle osobą jeszcze dojrzałą, żeby wkroczyć w to wszystko tak w stu procentach. Tak mi się przynajmniej wydaje, że powinnam może jeszcze z tym poczekać, ale z drugiej strony tak głosik jakiś podpowiada: działaj, bo dopóki Włodek żyje. No bo Włodek jeszcze już ma swoje lata, tak jakby nie patrzeć. No i on tak jakby wszystkim prowadzi. Nawet nie powiedziałabym tak jakby, bo to jest w stu procentach, że on w tym wszystkim tak pcha do przodu, że on tak ma tą jednak silną wolę. Ale to może jest wina tego, że on nie widzi, nie ma tego słyszenia. Jakby miał słyszenie, to mogliby mu tam wgrać coś, mogliby mi pokazać coś. Skąd on może wiedzieć, co tak naprawdę jest prawdą?
[29:57] - To jest chyba jeden z tych powodów, dla których Włodek zaprasza jasnowidzów na medytacje. Ale czy to jest jedyny powód? Dlaczego w ogóle jasnowidzowie jeszcze oprócz tego biorą udział w medytacjach?
[30:09] - Wiesz co, to jest akurat trudne pytanie. Jeśli chodzi o medytacje: dlaczego jasnowidzowie przychodzą na medytacje? Myślę, że tu ich ciągnie też ta miłość. Jak jasnowidz widzi u jasnowidza, że jest jasnowidzem, że ma czucie na przykład i dodatkowe inne zdolności, to czuje, że nadaje się do takiej medytacji, że może Włodkowi pomóc. Nie wiem, jak by tutaj to dokładnie określić, ale wiem tylko tyle, że czym więcej jasnowidzów, tym myślę, że tym lepiej, bo wtedy jedna osoba może sobie odpocząć, a druga osoba może pomóc Włodkowi. Jeśli chodzi o to, to nie jest tylko wykorzystywana jedna osoba, a ludzie po prostu szukają tej jednak pomocy, bo nie raz spotkałam się nawet z takimi, którzy przyszli i powiedzieli, że to mi dolega, to mi dolega, coś jest nie tak i tak dalej. My ze swojej strony jak mogliśmy, to pomogliśmy im, ale resztę to on sam musi działać, bo niestety nic za niego nie zrobimy. Ja wiem ze swojego doświadczenia, że niestety Włodek się na mnie wkurzył, jak na przykład ja nic nie robiłam. Często potrafi też krzyczeć. Robi to wrażenie, nie powiem.
[31:21] - Potrafi też spuścić lanie, jeżeli ktoś coś przeskrobie. Sam coś o tym wiem.
[31:27] - No właśnie. Albo na przykład jak ktoś podkrada energię, jak nie jest jego podświadomość nauczona do tego, żeby-
[31:35] - Żeby nie kraść.
[31:36] - Żeby nie kraść, żeby się ładowała. Jak nie jest nauczona, to jest wtedy problem. Tylko w moim przypadku było tak, że jak tylko powiedziałam, bo mam czucie i powiedziałam, że mi ktoś podkrada energię, Włodek od razu mi przywalił. No niestety ostatnią osobą, która mi podkradała energię, byłeś ty.
[31:54] - Niestety coś o tym wiem. Na pierwszej medytacji, w której brałem udział, to się chyba wydarzyło i poskarżyłaś się, że ktoś właśnie ci energię kradnie. Nie powiedziałaś kto. Nikt nie mówił, kto to może być. Ale w pewnym momencie coś takiego mi się zrobiło, że zaczęła mnie boleć głowa. Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Dosłownie można powiedzieć: zobaczyłem tych takich dwóch braciszków, co grają w „M jak miłość”. Jak ktoś nie wie, to powiem, że widziałem mroczki. Minęło dosyć kilka minut, zanim wróciłem do stanu używalności, bo Włodek nie tylko każe oddać tą energię, którą się zabrało, tylko jeszcze spuszcza lanie i to dość solidne.
[32:36] - Tak. Niestety Włodek posiada tą moc, to ją się czuje, ale nie zawsze ją ujawnia, bo ma tak jakby te osłony. Jest trwały w swoich działaniach. Tylko tutaj chodzi o to, czy ma dobre informacje. Jak ma dobre informacje, to potrafi naprawdę bardzo dużo zdziałać. Przede wszystkim musisz mieć duże kanały, które przepuszczają dużo informacji, bo jak nie przepuszczają dużo informacji, to wtedy idzie to ciężej. Wtedy to idzie słabo, czasami nawet i tragicznie. Niestety wtedy Włodek się denerwuje i potrafi na przykład ciebie opierniczyć. Ale ty trochę tak jakby nie jesteś za to winien. Pracujesz jak możesz, ćwiczysz i tak dalej.
Myślę, że tutaj jest kwestia tylko wypracowania tego i czasu.
[33:24] - I takiego samozaparcia i motywacji też. Jeżeli człowiekowi się nie chce, to efekty mogą być raczej mizerne. A te kanały też powinny być chyba czyste, bo one mogą zostać zabrudzone, powiedzmy przez czarnych magów chcących nam zaszkodzić?
[33:39] - Tak. Niestety tutaj akurat się z tobą zgodzę, bo nawet wręcz ci powiem, że muszą być oczyszczone, a mogą być zanieczyszczone przez czarnych magów. Mogą na przykład zabrudzić to, wysłać tam swoją energię jakąś czarną i tak dalej. Także jeśli chodzi o to, to naprawdę trzeba mieć czujność.
[34:00] - Niestety czarni magowie mają bardzo wiele sztuczek. Jeżeli którąś z tych sztuczek odkryjemy, to oni wymyślają kolejną. Na przykład po tych takich linkach energetycznych, które my dostaliśmy od Boga kiedyś. Niedawno było coś takiego, że czuliśmy się źle, byliśmy jacyś tacy senni. A to wszystko dlatego, że czarni magowie nie mogą wniknąć w te linki, prawda? Ale potrafili jakoś lać tą swoją taką czarną energię po tych linkach tak, żeby ona dochodziła do nas. Dlatego właśnie czuliśmy się źle w takim okresie.
[34:33] - To się nazywają wampiry energetyczne.
[34:36] - A właśnie słowo wampir też przywodzi na myśl coś takiego, że ktoś się pod nas, ktoś się w nas wgryza i coś nam wysysa. Czy to chodzi o to, że wampiry energetyczne ssą z nas energię?
[34:49] - Tak, to są wampiry energetyczne, które wysysają z nas daną ilość energii, którą na przykład potrzebują albo którą chcą. Potrafią sobie nawet robić takie wampiry energetyczne, potrafią sobie robić nawet czarni magowie też potrafią sobie robić jakąś tam skrzynię, jakąś przechowywalnię tej energii i tak dalej. Także jeśli chodzi o to, to naprawdę tutaj trzeba, tak jak mówię, uważać na to, co się robi, gdzie się idzie. Być w 100% trzeźwym, bo jak jesteś nietrzeźwy, to niestety nic tu po tobie. Zostaniesz tak jakby stracony, że tak powiem.
[35:28] - To tak jakby ten alkohol, który też niektórzy ludzie w dużych ilościach piją, jakby on zawierał dużą ilość tej takiej właśnie czarnej energii, która kasuje nam tą białą, tak?
[35:40] - Tak. Słyszałam o tym coś. I ci powiem, że naprawdę nie tylko tutaj chodzi o alkohol, ale też i o narkotyki, wszelakie używki, o kofeinę czy nawet codziennie człowiek, który pije kawę, to też tam w tym jest kofeina i niestety się uzależnia od tego. A przecież kawa niszczy organizm, niszczy zęby, barwi zęby. Także tutaj papierosy też przecież szkodzą zdrowiu. Także tutaj jest też tak, jakby zrobione to przez czarnych magów. Żeby mieć na tym zysk, żeby ludzie tego używali. Bo tak naprawdę człowiek, kiedy jest młody, to sobie myśli: „Kurczę, może skosztuję”. I raz, drugi, trzeci i się wciąga w to. Mówię tutaj o alkoholu, narkotykach, papierosach.
Raz, drugi, trzeci skosztuje i się wciąga w to. A ta druga osoba ma z tego zysk, tak jakby nie patrzeć, zarabia cały czas na tym. Ale gdyby pomyśleć, że wszystko tak jakby zniknie z naszej planety: papierosy, alkohol, wszelakie używki, narkotyki, wszystko, co jest uzależnieniem, od czego można się uzależnić. Gdyby to wszystko zniknęło, to człowiek byłby albo czułby się nawet wolny. Bo ta osoba, która jest młoda, niestety mówi, że skosztuje, a potem tego żałuje. Żałuje do końca życia, że pali, że pije i tak dalej. I zastanawia się nad tym: „Czemu ja to w ogóle zrobiłem?” Bo cię właśnie czarny mag do tego skusił.
[37:11] - Ja tak właśnie się zastanawiam teraz, bo tak na dobrą sprawę człowiek potrafi się od wszystkiego praktycznie uzależnić. Czy każda rzecz, od której można się uzależnić, ma taki właśnie na nas zgubny wpływ energetyczny?
[37:27] - To też. Zależy, jak na to patrzysz, bo na przykład narkotyki. Ostatnio, Włodek, się dowiedziałam, że narkotyki dają dlatego tobie odlot taki, że czujesz na przykład po amfetaminie czy jakichś tam innych narkotykach. Nie znam się akurat na tym, ale jak zażyjesz je, to czujesz taki odlot. A to tylko dlatego, bo zaczynają ci się czakry wirować, zaczynają coraz szybciej czakry wirować i z każdą po prostu większą dawką, żeby czuć ten odlot, bo na przykład już nie satysfakcjonuje cię pierwsza dawka ani druga, ani trzecia, bo nie czujesz już tego tak odlotu, bo przyzwyczaiłeś się do tego, że tak ci wirują czakry, to ci powiem, że kurczę, musisz wziąć więcej i więcej, i więcej, aż w końcu, kurczę, umierasz. Bo niestety te czakry nie wyrabiają się i umiera, człowiek umiera.
[38:24] - Po prostu dochodzi do przegrzania.
[38:26] - Tak w cudzysłowie można to nazwać.
[38:28] - Tak, rozmawiamy o tej energii i mam takie pytanie: na czym polega właściwie praca z energiami? Jak wygląda to ładowanie energii, oczyszczanie energetyczne i tak dalej?
[38:39] - Żeby się oczyszczać energetycznie, musisz sobie wyobrażać, że wciągasz zieloną energię, czyli tą z ziemi, tą biologiczną, tą, która jest w powietrzu, drzewach, lasach, ogólnie na świecie. To musisz wdychać ją, wyobrażać sobie, że wciągasz przez stopy i przez dłonie i idzie ci tak w górę. Wtedy wysyłasz tą energię do kryształu, a z kryształu do wyższego ja. Tylko musisz sobie niestety popracować nad tym połączeniem z wyższym ja, bo jak nie popracujesz, to niestety nie będziesz miał gdzie wysyłać tej energii, ale przynajmniej możesz spróbować wizualizować. Reiki jest tą rzeczą, że poprawia ci to połączenie z wyższym ja. I tu jest ten plus właśnie, że poprawia ci to połączenie. Wtedy możesz śmiało sobie działać. No ale czarni magowie niestety są tacy czasami wredni. Zrywają ci to połączenie i kradną ci tą energię, którą wysyłasz. To się nazywa energia decyzyjna.
Wtedy dostajesz zwiększoną ilość energii, bo wysyłasz, wiadomo, to zabierają ci kryształ, trochę zabiera osoba, która posyła tą energię i tak dalej, to jednak wyższe ja dostaje mniej tej energii. A i tak widzi, że się starasz, że pomagasz innym i że w ogóle coś działasz, to stara ci się pomóc, jak najlepiej umie. Ale czasami zdarzało się tak, że czarne wyższe ja. Wtedy musisz poprosić Boga, modlić się do niego i poprosić o wyższe ja, ale te białe, czyli białego na o wiele wyższych wibracjach. I wtedy on, żeby mógł cię uczyć, też musisz o to poprosić, bo nigdy nie dostajesz czegoś, o co nie prosisz. Czyli tak jakby zawsze musisz wiedzieć, czego chcesz i do czego dążysz.
[40:33] - To tak, jakbyśmy wysyłali na przykład modlitwę do Boga, tak? Modlitwę z prośbą o coś?
[40:39] - Tak, powiedziałabym, że tak, bo tak jak mówił Włodek już wcześniej Wspomniał, jest medytacja dwóch serc. Ta medytacja dwóch serc jest bardzo skuteczna. Bez tej medytacji większość działań by nie miała sensu, bo to skupia uwagę na tej modlitwie wszystkie osoby i wtedy my się łączymy i się wspólnie oczyszczamy, a ta energia tycyzyniu idzie razem do Pana Boga czy do wyższego ja i dopiero do Pana Boga. Najlepiej jest bezpośrednio wtedy do Pana Boga, bo jak idzie do Pana Boga, to wiem, że wtedy tak, a nie przez jakichś pośredników. Jak jesteśmy tak podłączeni, to wtedy wiadomo, wymieniamy się energią.
[41:26] - Ładujemy się też na krzyż.
[41:27] - Tak, wymieniamy się tutaj energią, ładujemy się na krzyż.
[41:31] - Bo trzeba też zaznaczyć, że podczas ładowania na krzyż to ładowanie energii idzie szybciej i przychodzi jej więcej.
[41:38] - Bo jeden drugiej osobie pomaga i jedna drugiej pomaga i dlatego tak jest.
[41:43] - A czy można jeszcze coś przesyłać oprócz energii na przykład miłość? Czy miłość też jest jakąś formą energii?
[41:49] - Tak, miłość jest energią. Można też przesyłać miłość, ale niestety wam tego nie powiem, bo jeśli chcecie się czegoś więcej dowiedzieć, to zapraszam na medytację.
[42:01] - Też nie możemy tak chyba na radiu mówić pewnych rzeczy, bo ktoś mógłby to wykorzystać w jakimś niecnym celu. Też nie wszystko możemy tutaj ujawnić.
[42:11] - Tak, tu się z tobą niestety zgodzę. Dlatego w miarę możliwości, chęci i pomocy komuś to powiedziałam to, co mogłam, to co uznałam za słuszne.
[42:23] - A powiedz mi proszę taką rzecz. Czy miewasz czasem sny?
[42:27] - Miewam różne sny. Najfajniejsze są sny, kiedy zaczynam latać w powietrzu. Kiedy jestem na niższych wibracjach często mi się śni, a jak jestem na wyższych, to prawie wcale. Czyli jest jakieś porównanie, aby nie patrzeć. Ale z drugiej strony tłumaczy się takie sny, że dana osoba jak śni o lataniu, to czyli jest do czegoś stworzona, wybrana i wychodzi z tego cało. Zależy w jakim kontekście jej się śni ten sen, ale zazwyczaj kiedy śni mi się, że wychodzę z tego cało, to myślę, że tłumaczenie tego snu ma podobne znaczenie. Najfajniejsze jest właśnie latanie, bo w tym unosisz się i po prostu latasz.
[43:08] - A czy zdarzyło ci się mieć LD albo OBE? Jak to wyglądało?
[43:13] - LD, świadome śnienie. Oczywiście to też miewałam nieraz. W szczególności jak jeszcze nie miałam reiki zrobionego, to wtedy najbardziej pamiętam. Śni mi się świadomy sen i ja się budzę i mówię: „Przecież to tylko sen”. No i taki błogi spokój mnie ogarniał wtedy, gdy mówiłam: „To tylko sen”. I wtedy naprawdę budziłam się i że był to tylko sen, a wydawało się to tak rzeczywiste, jakby to była prawda, jakby to naprawdę się działo. A zaś na przykład OBE. Miałam OBE jedno takie, nie wiem, można by powiedzieć świadome, nieświadome to miałam, jak byłam jeszcze dzieckiem i jak mieszkałam z rodzicami. Wtedy to jeszcze miałam takie OBE. Wyszłam z ciała i po prostu byłam w kuchni u siebie i patrzyłam, co się dzieje.
W OBE nie możesz się wystraszyć. Ja się wystraszyłam i czułam, jak wracam z powrotem do ciała. Nie odbywała się u mnie jakaś taka większa podróż, typu na przykład gdzieś tam chciałam polecieć do Egiptu, to poleciałam, bo wtedy nie wiedziałam tak naprawdę, co się ze mną dzieje. Myślałam, że naprawdę wyszłam z tego ciała i po prostu stoję sobie w kuchni i chcę coś tam zrobić. Także tutaj tak naprawdę nigdy nie wiedziałam, kiedy mam OBE albo kiedy mam LD. Najzabawniejsze jest to, że wszystkiego doświadczałam w momencie, kiedy skończyłam 15 lat. Wszystko tak jakby się zaangażowało wtedy. Pierwszy raz, kiedy mi się otworzyło słyszenie myślę, że to było gdzieś w wieku podstawówki. Wtedy chodziłam bodajże do czwartej czy piątej klasy podstawówki.
[44:53] - Czyli tak gdzieś 12-13 lat, coś takiego?
[44:56] - Tak. Wtedy to bardzo pomagało w momentach, kiedy na przykład często płakałam, bo klasa mnie nie lubiła, bo klasa mnie krzywdziła, bo coś było nie tak. Wtedy mi się udzielało tak jakby słyszenie i potrafiłam odpysknąć danej osobie. Wtedy aż oni się zdziwili: „Ooo!” A ona mówi to, a on mi tamto. Czyli było takie zaskakujące. Ale mówię, to słyszenie ma też wady. Z czasem kiedy w złotki ćwiczuję, to słyszenie mam na każdym kroku i tego potrafię się naprawdę bać. Może dlatego Włodek powinien mnie bardziej zrozumieć, dlaczego u mnie są takie może wahania tego wszystkiego i też nie oczekuję jakiejś tam litości ze strony mojego nauczyciela.
[45:41] - A powiedz mi, jak to się u ciebie zaczęło z tymi wizjami? Z wizjami, ze słyszeniem. Od kiedy się tym interesujesz? Co cię do tego poprowadziło?
[45:51] - Od kiedy się interesuję? Sama nie wiem. Z czasem coraz więcej pchało mnie do przodu coś i tego ci nie powiem, bo nie wiem sama. Nie pamiętam, bo to było już trochę dawno. Ale z drugiej strony, jeśli chodzi o reiki, cały czas marzyłam o tym, żeby mieć reiki, byłam nakręcona tym, że zdobędę jakieś dodatkowe zdolności i tak dalej. A teraz może troszeczkę tylko żałuję, bo to się za szybko tak wszystko stało. Tak przynajmniej uważam, że to jasnowidzenie i słyszenie to ja się tylko zamiast odważnie podchodzić do tego, to ja się tego boję. I tu jest może ten błąd właśnie.
[46:31] - A właśnie, jak sądzisz, czy warto rozpoczynać Tę swoją przygodę z reiki, pracę z energiami, współpracę z Włodkiem. Wszystko, jak wiemy, ma jakieś plusy i minusy. Czy są ku temu jakieś przeciwwskazania? Czy mogą być jakieś efekty uboczne pracy z energiami?
[46:50] - Powiem ci tak szczerze, że to jest opinia indywidualna. Nie mogę powiedzieć za kogoś, tylko wolałabym, żeby ta osoba sama się przekonała i wtedy powiedziała, czy okej, czy nie. Bo jak powie, że nie, a ta osoba jednak i tak pójdzie, to będzie na mnie przeklinać i powiedzieć: „Kurczę, ta nie miała racji” i tak dalej. Z tą audycją i tak dalej. A jak na przykład powiem, że tak, to zaś ta druga osoba nie poradzi sobie z tym. Dlatego najlepiej, żeby każdy indywidualnie przekonał się na własnej skórze i żeby był wytrwały w tym, czy po prostu sobie pomógł w jakiś sposób, jeśli to mu szkodzi oczywiście. Jeśli mu szkodzi, jest jakaś choroba czy coś. Czasami nawet na pierwszy rzut oka nie da się wszystkiego niestety wyleczyć i dlatego proszę tutaj o cierpliwość.
[47:50] - Cierpliwość przede wszystkim. Nic na szybko. A powiedz mi, jak odbierasz ludzi po oczyszczeniu się? Co się zmieniło w twoim postrzeganiu ludzi, otoczenia, przyrody?
[48:02] - Ludzi? Że bardzo dużo jest czarnych magów. Przyrody? Że przyroda ma różne kolory. I tyle.
[48:10] - I na koniec takie pytanie, bo mam nadzieję, że udało nam się zachęcić przynajmniej niektórych ze słuchaczy do zainteresowania się medytacjami, bo jest taki zestaw zasad, których podczas medytacji powinno się przestrzegać, bo wspominałaś coś o zasypianiu innych osób biorących udział w medytacji. Całkiem przypadkiem albo celowo, nie wiem, to się może zdarzyć. Co powinno się robić podczas medytacji, a czego należy się wystrzegać? Na pewno powinno się zamknąć wszystkie komunikatory, Facebooka, Gadu-Gadu, wyłączyć telefon, najlepiej nie odbierać, bo może na przykład powstać połączenie z inną osobą, która jest zasypiana, mimo że ty przecież jesteś czysta, biorąc udział w medytacji. Można przypadkiem ściągnąć troszeczkę syfu i zaszkodzić medytującym. Co powinno się robić, a czego się powinno unikać podczas medytacji grupowych?
[49:09] - Jakiegoś wszelkiego kontaktu z innymi, żeby nie zerwać kręgu, w którym jesteś. Bo wchodząc na medytację, tworzymy razem taki krąg i razem się oczyszczamy. Jak zostanie zerwany, kogoś może coś zaboleć, a wtedy Włodek się denerwuje i nie jest dobrze.
[49:28] - A to chyba dotyczy nie tylko medytacji z Włodkiem, ale w ogóle medytacji grupowych jako takich.
[49:33] - Niestety tak, bo tu się oczyszczasz, a tutaj się od razu zasypiasz. I tu jest ten problem cały, że nie możesz sobie pozwolić na wszystko. Nie szkodzi, że masz podzielną uwagę, ale musisz skupić się na jednej rzeczy, zostawić wszystko. Nie wiadomo, jak będzie, co będzie, ale musisz po prostu zostawić wszystko i pomedytować.
[49:54] - Nasza audycja dobiega już powolutku końca. Czy chciałabyś jeszcze coś dodać na koniec?
[50:01] - Ja dziękuję ze swojej strony, że mogłam udzielić jakichkolwiek informacji. Myślę, że w jakiś sposób jednak zachęciłam słuchaczy do podjęcia medytacji. A tak na koniec chciałabym nakrzyczeć, tak jakby opieprzyć troszeczkę Mrugałę, bo on wciąga takie dusze, różne byty. I jak ja się pierwszy raz z nim skontaktowałam, tak jakby wszystko na mnie się zleciało i czułam tylko śmierć. Tak że niech popracuje nad sobą. Dziękuję. Do widzenia.
[50:34] - Dziękuję również. Do widzenia. Do usłyszenia, miejmy nadzieję jeszcze kiedyś w przyszłości. A ja też mam taki osobisty apel do Zbyszka, bo niestety też poczułem na sobie te różne dziwne rzeczy, które od niego szły i które w sobie ma. Zbyszek, weź się oczyść. Dobranoc, do usłyszenia.