[00:00] - Prezentujemy zapis audycji, która odbyła się na antenie Radia Paranormalium 6 października 2013 roku o godzinie 20:00. Audycja została zorganizowana przez portal Infra i Radio Paranormalium. Prowadzącymi byli Michał Kuśnierz, Piotr Cielebiaś oraz Marek Sęk "Ivellios". Gościem audycji był legnicki badacz UFO Damian Trela. Witaj Piotrze.
[00:25] - Cześć, witam.
[00:25] - Widzę, że-
[00:27] - Ja was słyszę.
[00:28] - Widzę i słyszę, że was też słyszę, ale czekam jeszcze na Damiana Trelę.
[00:33] - Halo?
[00:33] - O, widzę, że Damian Trela już się pojawił na naszej antenie. Witamy.
[00:36] - Dzień dobry, witam wszystkich. Nie wiem, czy dobrze mnie słychać. Halo?
[00:41] - Michał powiedział nawet, że bardzo dobrze.
[00:43] - Cieszę się bardzo. Witam serdecznie wszystkich gości i pozdrawiam redaktorów.
[00:49] - Witamy cię Damianie, miło cię słyszeć. Z tej strony Piotr Cielebiaś.
[00:56] - Bardzo dziękuję państwu za zaproszenie mnie po raz drugi. Mam przyjemność gościć tutaj u państwa. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie szeroki odbiór i będzie sporo gości. Liczę na jakieś ciekawe pytania.
[01:07] - Sądząc po reakcjach po ostatniej audycji z Arkadiuszem Miazgą, która miała miejsce tydzień temu, nowa forma, którą przyjmujemy teraz w Radiu Paranormalium, tych audycji z gośćmi na żywo, się przyjęła. Audycja tydzień temu cieszyła się dużą słuchalnością, teraz cieszy się dużą pobieralnością. Reakcje są generalnie pozytywne, więc uznaliśmy, że będziemy to kontynuować. Zanim rozpoczniemy jednak dzisiejszą audycję tak na 100%, przypomnę jeszcze tylko kontakty, pod które można przesyłać pytania do naszego gościa Damiana Treli. Dzisiaj Arkadiusz Miazga postanowił jeszcze zasponsorować jeden egzemplarz książki „UFO nad Podkarpaciem”, więc autor najciekawszego pytania do Damiana Treli tę książkę właśnie otrzyma. Pytania można przesyłać przez nasze Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Pod nasz numer SMS-a 517 986 778. Można również dzwonić do nas na numer telefonu 32 746 60 30. Można też dzwonić na Skype'ie oczywiście, nasz nick radio.paranormalium.pl. Będziemy również odbierać pytania na naszym czacie pod adresem radio.paranormalium.pl/chat.
[02:59] - Ja może dodam od siebie, że również jestem bardzo mile zaskoczony odbiorem audycji z gośćmi. Daje to taką unikatową możliwość wielu osobom bezpośredniego kontaktu i zadania czasami pytań, które nurtują ich od dawna. Mam nadzieję, że w miarę toku audycji tych pytań i słuchaczy będzie przybywać. Natomiast ja bym chciał, Damianie, żebyś nam może tak na samym wstępie opowiedział kilka słów o sobie, o tym, jak to wszystko się w twoim przypadku zaczęło, co było takim bodźcem może do zainteresowania się ufologią? Jak przekłada się to na twoją pracę zawodową? Bo wiemy też, że wiąże się ona z lotnictwem w pewien sposób. Czy zetknąłeś się kiedyś z jakimiś może opowieściami pilotów, którzy widzieli coś niezwykłego podczas swoich lotów?
[04:09] - Tematyką ufologii zajmuję się już od dosyć dawna. Gdzieś po drodze miałem też krótką, może troszeczkę dłuższą przerwę. Generalnie po raz pierwszy na poważnie zacząłem się zajmować ufologią mniej więcej gdzieś pod koniec lat 90. Wtedy też przyłączyłem się do obecnego tutaj w moim mieście klubu ufologicznego. Był to legnicki klub analiz zjawisk „Nieznany Kontakt”. Ten klub jest prowadzony do dzisiaj przez mojego kolegę Jarka Krzyżanowskiego, z którym ja do dzisiaj utrzymuję ścisłą współpracę. Natomiast oczywiście od dawna interesowałem się taką tematyką. Najpierw zaczynało się to niewinnie od czytania literatury, najpierw mniej specjalistycznej, później coraz bardziej specjalistycznej. I gdzieś złapałem tego bakcyla. Szczególnie kiedy miałem po raz pierwszy kontakt, a raczej możliwość pojechania w teren i rozmawiania z różnymi świadkami.
Było to dla mnie bardzo wciągające, fascynujące i krok po kroku zacząłem podchodzić do tematu coraz bardziej poważnie. Zacząłem już sam docierać do różnych świadków. Obecnie moim obszarem działalności jest Dolny Śląsk. Tak więc można powiedzieć, że grubo ponad 10 lat zajmuję się tym zjawiskiem na poważnie. A jak staram się to łączyć ze swoją pracą zawodową? Generalnie staram się raczej te kwestie rozdzielać, aczkolwiek tutaj w pracy mojej wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zajmuję się taką tematyką. I faktycznie miałem przyjemność też rozmawiać z wieloma pilotami na ten temat. Wielu z nich generalnie wypowiada się dosyć sceptycznie na temat zjawiska UFO, aczkolwiek udało mi się dotrzeć do paru ciekawych przypadków, a nawet i zdjęć, bo takowe też wpadły w moje ręce. Na przykład bardzo interesującą sprawą, jaką miałem przyjemność gdzieś tam badać, była Relacja dotycząca obserwacji wzrokowej przez pilota linii lotniczej, w której ja pracuję. Obserwacji obiektu w kształcie cygara.
Ten obiekt był obserwowany nad Hiszpanią. To było kilka lat temu w okolicach mniej więcej Malagi. W tym momencie samolot znajdował się na wysokości około 37 000 stóp, a więc to jest mniej więcej 11 kilometrów. Destynacją docelową był, o ile dobrze pamiętam, Rzym. Pilot w pewnym momencie zobaczył z lewej strony obiekt w kształcie cygara, który znajdował się znacznie wyżej od samolotu. Mniej więcej określając to było gdzieś do 16 kilometrów, jak nie 20, nad ziemią. Akurat pilot miał wtedy aparat pod ręką i zrobił zdjęcie. I to zdjęcie jest dosyć ciekawe, bo akurat na zdjęciu wyszło coś zupełnie innego niż to, co on obserwował, bo widać taki zamazany obraz dwóch kul połączonych ze sobą. To jest jeden z takich ciekawych przypadków, gdzie miałem przyjemność bezpośrednio rozmawiać z pilotami. Generalnie większość z nich raczej stroni od takich tematów.
I tutaj nie ma się co dziwić, bo jest to temat dla wielu wciąż kontrowersyjny i ujawnianie się, a pewno wielu z nich miało możliwość obserwowania czegoś niezwykłego na niebie. Ujawnianie się jednak z takimi informacjami może narazić ich na uszczerbek. To jest sprawa w dalszym ciągu bardzo delikatna dla wielu z nich.
[07:54] - Tak. Ja tutaj chciałem jeszcze zapytać, bo mnie zaskoczyła jedna rzecz w relacjach pilotów samolotów pasażerskich, którzy widzieli dziwne obiekty, że bardzo często donoszą, że są to jakieś NOLe właśnie w kształcie cygar tudzież walców. Tak było między innymi w takich dwóch głośnych przypadkach w ostatnim czasie, kiedy pamiętam pewien angielski pilot gdzieś w okolicach kanału La Manche zobaczył parę lat temu taki obiekt. Jak myślisz, z czego to wynika?
[08:34] - Trudno się tutaj doszukiwać jakichś teorii. Chociaż nie wiem, czy bym nazwał to jakąś regułą, że akurat piloci najczęściej donoszą o obserwacjach takich obiektów, bo zdarzają się też inne. Zdarzają się też obserwacje obiektów trójkątnych, obiektów w kształcie kula, nawet dysków. Z czego to wynika, że jednak częściej obserwują cygara? W zasadzie nie nasuwa mi się żadne logiczne wyjaśnienie. Być może jest to przypadek albo jakaś tendencja, na którą warto zwrócić uwagę w przyszłości i doszukać się jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia tego. Aczkolwiek z mojego punktu widzenia trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie dlaczego. Ale ja zauważam pewną tendencję, nawet jak rozmawiałem z wieloma pilotami. Tak naprawdę wydaje nam się, że piloci mają możliwość częściej obserwowania jakichś zjawisk na niebie. Paradoksalnie właśnie częściej takie zjawiska obserwują pasażerowie, a nie piloci, ponieważ piloci generalnie są zajęci.
Oni tak naprawdę mało co zwracają uwagę na otoczenie. Są skupieni raczej na radarze pokładowym, są skupieni na rozmowie z wieżą kontroli lotów i tak naprawdę moment, kiedy zerkają na niebo, to jest moment startu bądź lądowania samolotu. Natomiast sam moment lotu w powietrzu tutaj bywa różnie i tak naprawdę najczęściej to właśnie pasażerowie widzą, bo mają możliwość obserwowania nieba z okna. I to jest właśnie warte uwagi.
[10:08] - Damianie, chciałem spytać, jaki jest najciekawszy przypadek, z jakim żeś się spotkał i który żeś badał i czym aktualnie się zajmujesz? Jakim przypadkiem?
[10:22] - W chwili obecnej ja zauważam pewną tendencję, posuchy w raportach, zgłoszeniach. Przynajmniej takie, które docierają do mnie. Jest ich raczej niewiele w porównaniu z tym, z czym miałem do czynienia jeszcze zanim przeszedłem na taką krótką przerwę w ufologii. Wtedy tych zdarzeń było znacznie więcej i zaznaczała się pewna tendencja większej ilości bliskich spotkań. W tym momencie najczęściej, co do mnie dociera różnymi kanałami informacji, to są dalekie obserwacje, aczkolwiek to nie zmienia postaci rzeczy, że niektóre z nich są faktycznie interesujące. Ostatnio na przykład miałem przyjemność badać przypadek z Katowic. Zgłosił się do mnie świadek, który obserwował coś, co dosyć często się przewija w różnych relacjach w chwili obecnej w Polsce, mianowicie trójkątny obiekt. Ta obserwacja nie była świeża, bo ona jest sprzed bodajże prawie 10 lat. Ale co jest ciekawe w tej obserwacji, to to, że obiekt był obserwowany z odległości pół kilometra, ale był olbrzymich rozmiarów. Świadek go porównał do boiska wręcz.
Obiekt, który miał grubo ponad 100 metrów długości, miał wyraźnie widoczny ciemny kształt, bo to była godzina 22, kiedy on to obserwował. Wyszedł sobie na balkon zapalić papierosa i w pewnym momencie kątem oka zobaczył coś, co leciało sobie tak bezdźwięcznie w samym ścisłym centrum Katowic z zachodu na wschód i było wyraźnie widać na krawędziach jasne światła. Ten obiekt sobie po prostu przeleciał. I co było zastanawiające w tym wszystkim, to to, że OK, godzina 22, ale jednak mimo wszystko ścisłe centrum. Możemy zakładać, że nie był jedynym świadkiem tego zdarzenia. Jednak to, co go zaskoczyło, to to, że kiedy próbował gdzieś znaleźć jakąś informację w prasie lokalnej na ten temat, bądź pytał się innych okolicznych mieszkańców, to to było to, że nikt tego nie obserwował. I to jest pewna tendencja, która się bardzo wyraźnie zaznacza w wielu raportach o UFO. Natomiast najciekawszy przypadek, jaki miałem przyjemność badać. To trudne pytanie, szczerze mówiąc, bo było sporo tych zdarzeń. Ja najmilej wspominam okres Wylatowa, kiedy miałem przyjemność gościć tam w tych rejonach w latach 2002-2006 i tam udało mi się dotrzeć do wielu ciekawych spraw.
Taki wyjątkowo sensacyjny był przypadek, jak pamiętam, z miejscowości Góry bodajże. To jest taka miejscowość oddalona o kilkanaście kilometrów od Wylatowa. To jest bodajże powiat Mogilno i tam kilkanaście lat temu pewnej kobiecie udało się zaobserwować na niebie, ciekawie to opisała, ponieważ generalnie nie interesuje się sprawami ufologicznymi, nie czyta gazet, nie czyta książek na ten temat, więc jej pojęcie na temat tego zjawiska jest bardzo znikome. I ona zaobserwowała w pewnym momencie ekran. Porównała to do ekranu telewizyjnego, który się w pewnym momencie powiększał, aż nagle z tego ekranu wysunął się bardzo powoli obiekt w kształcie dysku. Wysunął się i później z powrotem się chował do tego ekranu i ten ekran zaniknął. I co ciekawe, to wszystko miało miejsce tuż nad głową jej męża, który akurat łowił ryby. I rzecz niesłychana, bo tylko ona to obserwowała. Natomiast mąż, który miał to w zasadzie na wyciągnięcie ręki, nic nie widział. I to jest taki bardzo interesujący przypadek, który mi akurat w tym momencie przychodzi na myśl.
[13:44] - Damiani, mamy dwa pytania od naszych słuchaczy. Pierwsze jest dość prowokacyjne, ale to może je odłożę na później. Natomiast tutaj Arek Paterek przesyła nam pytanie, może je zacytuję: „Czym można wytłumaczyć fakt, że w dzisiejszych czasach, kiedy praktycznie każdy telefon wyposażony jest w aparat i kamerkę cyfrową, a aparaty i kamery użytku domowego dysponują rewelacyjną jakością i możliwością zoomu, udokumentowanych w dobrej jakości spraw jest jak na lekarstwo, a patrząc na lata minione takich nagrań, zdjęć jest więcej. Innymi słowy, dlaczego tych zdjęć UFO, mimo mnogości relacji, jest tak mało?” Ja bym tutaj jednak zasugerował panu Paterkowi, żeby troszkę uważniej poczytał te raporty, że świadkowie jednak próbowali zrobić jakieś zdjęcie. A to, że niestety wychodziło, jak wychodziło, to już inna sprawa. Ale oddaję ci głos.
[14:47] - Tak, oczywiście.
[14:47] - Ja tylko jeszcze pozwolę sobie powiedzieć, że dostałem niedawno taki raport, w którym świadek rzeczywiście próbował wykonać zdjęcie aparatem w telefonie komórkowym, ale akurat w tym momencie komórka wysiadła i nie nadaje się do użytku, więc nie zawsze się udaje.
[15:05] - Wbrew pozorom to jest bardzo dobre pytanie, bo faktycznie żyjemy w czasach, gdzie praktycznie każdy potencjalny świadek obserwacji UFO jest w posiadaniu jakiegoś telefonu, smartfonu wyposażonego w aparat, więc w zasadzie powinniśmy być w chwili obecnej, w dobie dzisiejszego postępu technologicznego, zalewani wręcz różnymi zdjęciami, nagraniami. Rzeczywistość pokazuje, że jest troszeczkę inaczej w przypadku chociażby Polski. Ale jak spojrzymy gdzieś dalej na inne kraje, na chociażby Meksyk, w ogóle też Amerykę Południową, to tam tych nagrań jest całe multum. Ale to też wynika z tego, że generalnie ci ludzie częściej obserwują niebo. W ogóle u nich temat UFO jest bardzo popularny. Oni są zafascynowani tym zjawiskiem i to też pewnie w jakiś sposób wpływa na to, że tych relacji jest właśnie tam bardzo dużo. Natomiast u nas nagrań bądź jakichś zdjęć jest, jak to tutaj słuchacz stwierdził, jak na lekarstwo. Ale zwróćmy uwagę też na pewną ciekawą kwestię, mianowicie taką, że ja się nieraz spotkałem, kiedy rozmawiałem z różnymi świadkami UFO, że często było tak, że właśnie obserwowali coś, mieli wręcz w kieszeni aparat, ale jednak po niego nie sięgnęli. Nie potrafili tego w jakiś logiczny sposób wyjaśnić. To było dla nich po prostu coś zastanawiającego.
Byli tak zaaprobowani obserwacją, albo może to samo zjawisko wpływało też na nich w jakiś sposób, że jednak nie sięgnęli po ten aparat, nie zrobili tego zdjęcia.
[16:37] - Z drugiej strony, jak sam mówiłeś, większość obserwacji to niestety są sprawy dalekie, prawda? Zdarzają się tam-
[16:45] - Taka tendencja się zaznacza.
[16:48] - Zdarzają się rzadko sprawy, które są takimi typowymi, bliskimi spotkaniami i do wielu przypadków dochodzi również w nocy. Taką sprawą, dość świeżą, kiedy świadkowie widzieli obiekt i próbowali go uchwycić na zdjęciu, jest między innymi incydent z Tyczyna, o którym mówi Arek Miazga. Niestety obiekt wygląda po prostu jak taka mała kropeczka. Ale kolejne pytanie tutaj właśnie, które jest nieco takie, powiedzmy, wręcz prowokacyjne. Nasz słuchacz pyta: „Czy widziałeś na własne oczy UFO? A jeżeli tak, to jak wyglądało?”
[17:30] - To też dobre pytanie. Generalnie panuje taka tendencja, że osobie, która zajmuje się badaniem takich zjawisk, wręcz nie wypada zaobserwować cokolwiek takiego. Ja powiem szczerze, mi się parę razy zdarzyło zaobserwować coś, co nie jestem w stanie wyjaśnić w jakichkolwiek kategoriach ziemskich zjawisk. Jedno takie zdarzenie miało miejsce w Wylatowie, gdzie właśnie brałem udział w którejś z operacji Wylatowo. To było bodajże w 2002 roku i to była taka obserwacja, która była dosyć mocno nagłośniona w prasie, ponieważ świadkiem byłem nie tylko ja, ale wiele osób. Tam było bodajże 15, jak nie 20 różnych świadków, którzy obserwowali to samo zjawisko praktycznie z trzech różnych punktów. Co wtedy widziałem? Widziałem wtedy wraz z moim kolegą obiekt w kształcie kuli. Tylko co ciekawe, ta kula była holograficzną projekcją. To nie był obiekt stricte materialny.
On się po prostu pojawił tak, jakby ktoś pędzlem namalował idealną, okrągłą kulę koloru czerwonego. Ja obserwowałem to w zasadzie przez kilka sekund, ale było coś niesamowitego. Miałem też przy sobie aparat. To jeszcze były czasy, kiedy aparaty cyfrowe dopiero wchodziły i stawały się popularne. Akurat miałem wtedy zwykły aparat. Zrobiłem zdjęcie temu zjawisku. Natomiast ci świadkowie, którzy stali, byli oddaleni ode mnie gdzieś kilkanaście metrów. Oni mieli już lepsze aparaty i też robili całą serię zdjęć i kiedy porównaliśmy swoje relacje z ich relacjami, wyszły pewne rozbieżności. To, co ja widziałem, oni opisali zupełnie inaczej. A więc też bardzo zastanawiające, że kilkunastu świadków obserwuje z trzech różnych miejsc to samo zjawisko i opisuje je w zupełnie inny sposób, ponieważ oni widzieli na przykład ten obiekt w kształcie trójkąta, wręcz jakiegoś półkola.
Ten obiekt zmieniał kształty, powiększał się, później zanikał. Wszyscy robili zdjęcia i na żadnych z tych zdjęć to zjawisko nie zostało uchwycone. Mój aparat akurat prześwietlił to zdjęcie, natomiast na ich zdjęciach wyszła totalna ciemnia. Więc to jest jeden z takich przypadków, który mi w tym momencie przychodzi na myśl, ale to jeszcze nie było jedyne zdarzenie, bo pamiętam bodajże w 1999 roku i to też taki paradoks, bo akurat wracałem wtedy ze Szklarskiej Poręby z UFO ekspedycji właśnie, co ciekawe, i jechałem autobusem w stronę Jeleniej Góry i w okolicach Jeleniej Góry udało mi się zaobserwować obiekt, który w zasadzie można przyrównać do klasycznego dysku. Ten obiekt miał rząd świateł. Ja go w pewnym momencie widziałem najpierw w postaci małego punktu czerwonego, który leciał daleko nad horyzontem i on się w pewnym momencie zaczął przybliżać do autobusu, w którym ja siedziałem. Ja akurat byłem jedynym pasażerem tego autobusu, bo to była późna godzina wieczorna i ten obiekt w zasadzie się przybliżył gdzieś na odległość do 200 metrów maksymalnie i mogłem zobaczyć dokładnie wyraźnie jego kształt. To było coś niesamowitego. Ja po prostu siedziałem jak wryty i nie wiedziałem, co o tym w ogóle sądzić. Po prostu byłem oszołomiony tym i w pewnym momencie ten obiekt gdzieś zgubiłem z pola widzenia.
On się gdzieś schował za budynkami i też do dzisiaj się zastanawiam, dlaczego akurat nie podszedłem do kierowcy i nie zwróciłem uwagi na to. Szczerze mówiąc nie wiem. Naprawdę byłem tak zaaprobowany tym, wręcz zahipnotyzowany i nie mogłem nic zrobić po prostu. Ale to nie był koniec tej obserwacji, bo kiedy autobus wjechał już w Jelenią Górę, ja jeszcze zobaczyłem dwa takie obiekty w kształcie trapeza koloru jasnoniebieskiego, które przeleciały sobie między kominami. Tam akurat się znajduje elektrociepłownia i przeleciały sobie między kominami i znikły w pewnym momencie, gdzieś po prostu rozpłynęły się w powietrzu. I rzecz ciekawa, kilka tygodni później dociera do mnie świadek ze swoją relacją, że właśnie w okolicach Szklarskiej Poręby obserwował... Nie, przepraszam, to była Środa Śląska. To jest miejscowość oddalona o kilka kilometrów dalej. Obserwował obiekt, który opisał bardzo podobnie jak ja. I to było nieprawdopodobne, że ktoś niezależny potwierdza moją obserwację.
Do dzisiaj się zastanawiam, co to było i w zasadzie brakuje mi jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia.
[22:12] - Damianie, to w ogóle strasznie ciekawe to, o czym mówisz. Rzeczywiście niezwykłe, ale może skupmy się na tych kręgach w Wylatowie chociażby. Chociaż nie tylko w Wylatowie, ale też w innych miejscach, bo wiem, że ty się tym zajmowałeś. Jesteś jedną z osób, które jako pierwsze tym się zajmowały. Jakie jest twoje zdanie o Wylatowie? Wiemy, że tam się działy różne rzeczy. To, co przed chwilą opisałeś, jest niezwykle fascynujące, ale też wiemy o tym, że Wylatowo obrosło swego rodzaju legendą.
[23:04] - Tak, zgadza się. Na temat Wylatowa to można dyskutować wiele godzin. Materiał badawczy, jaki się udało wielu osobom tam zebrać, jest po prostu porażający. Te kręgi też były bardzo interesujące, to jest też w ogóle ewenement w skali światowej, że to zjawisko manifestuje się na przestrzeni kilku lat na tym samym polu i nikt tego nie potrafi w sposób racjonalny wyjaśnić. Mieliśmy też próby uchwycenia momentu powstania tego kręgu. Mam tutaj na myśli zdarzenie z 2004 roku, gdzie Janusz Zagórski ze swoją ekipą zainstalował tam kamerę i udało się coś uchwycić na tych kamerach. Ja akurat wtedy byłem w Wylatowie i to dla mnie było po prostu nieprawdopodobne, że przechodziłem koło tego pola i nic na nim nie było. Natomiast kilka godzin później mamy formację kilkunastu kręgów, które się pojawiają na polu Tadeusza Filipiaka i nikt tego nie potrafi w normalny sposób wyjaśnić. Przeglądamy nagranie i patrzymy, kurczę, coś widać. Widać jakieś światła, które unoszą się, rozbłyski raczej światła, które pojawiły się nad tym polem.
No i to jest taka sugestia, że być może to był ten moment właśnie pojawienia się tych kręgów. Co mnie zdziwiło wtedy, to akurat kiedy wszedłem w te kręgi Po raz pierwszy jako jedna z pierwszych osób to to, że one nie były jakieś takie, można powiedzieć, jak to często się sugeruje przy prawdziwych kręgach idealnie wyłożone. Tam panował totalny chaos, powiedziałbym wręcz. I moja pierwsza sugestia była taka, że kurczę, ktoś to jednak musiał zrobić. Ale kolejna myśl się nasuwa: ale kto? Kiedy praktycznie upłynęło raptem kilkadziesiąt minut, kto w przeciągu, powiedzmy, 30 minut byłby w stanie wejść w pole w samym centrum akcji, gdzie w koło chodzi mnóstwo patrolów, mnóstwo ludzi obserwują pole. Byłby to wyczyn nieprawdopodobny. A to mi zaczęło sugerować, że tak naprawdę w przypadku kręgów zbożowych jeszcze mało wiemy, ponieważ dotychczas sugerowaliśmy się, że te prawdziwe kręgi zbożowe to są te, które są wyłożone idealnie, gdzie mamy kłosy niepołamane, gdzie mamy występujące anomalie, gdzie aparatura elektroniczna siada. Ale tutaj trzeba przewartościować swoje myślenie, bo wbrew pozorom te prawdziwe kręgi, o których mówimy, w jakimś stopniu pewnie moim zdaniem stanowią bardzo znikomy wycinek, bo w większości jednak mamy do czynienia z dziełami człowieka. I to są te właśnie najbardziej skomplikowane kręgi.
Te piękne piktogramy, te piękne fraktale, które się pojawiają od wielu, wielu lat na polach angielskich. Tutaj w Polsce mieliśmy tylko taką namiastkę małą. To właśnie te pojedyncze kręgi, te nieskomplikowane wzory, które się dziś pojawiają na polach. One powinny stanowić właśnie obiekt zainteresowania naszego i być jakimś materiałem badawczym dla nas, ponieważ tak naprawdę one stanowią właśnie tą zagadkę. Zagadkę, która nie do końca została wyjaśniona. Ostatnio wyszły bardzo ciekawe sprawy związane z kręgami z przeszłości, o czym pisałem zresztą swojego czasu na blogu. Pewien badacz z Australii przez, można powiedzieć, przypadek dotarł do bardzo ciekawych zdjęć z okresu końca II wojny światowej. Prześledził zdjęcia lotnicze z 1945 roku z Anglii i rzecz niesłychana, ale na wielu tych zdjęciach widać kręgi. To jest okres, kiedy w ogóle o jakichkolwiek crop makerach nie było mowy. Pierwsi tacy ludzie z deską i sznurkiem zaczęli wychodzić w pole gdzieś dopiero w latach 70.
Jaka jest moja opinia na temat kręgów zbożowych? Ja uważam, że w tym przypadku nakłada się wiele czynników. Nie do końca bym raczej wiązał hipotezę powstawania tych prawdziwych kręgów ze zjawiskiem UFO. Uważam, że jest to zupełnie inne zjawisko, które się manifestuje i które nie do końca jeszcze poznaliśmy. Nie do końca jeszcze zrozumieliśmy. Nie wiemy, co się za tym kryje tak naprawdę. Być może odpowiedź może być zaskakująca. Na pewno w dużym stopniu odgrywa tutaj ludzka świadomość także w powstawaniu tych kręgów, o czym ja się sam osobiście przekonałem i o czym przekonują się do dzisiaj wielu prominentnych badaczy z Anglii. Mam tu na myśli Colina Andersa czy Lucy Pringle. Ci ludzie, którzy już od wielu, wielu lat zajmują się badaniem kręgów zbożowych na swoim macierzystym podwórku w Anglii i oni dochodzą do takich wniosków, do których ja w zasadzie dochodzę.
Ja staram się generalnie teraz, jak piszę swoją książkę, ująć te wszystkie problemy i przede wszystkim w ogóle udokumentować kręgi, bo tak naprawdę brakuje jakiejś takiej solidnej dokumentacji w naszej literaturze polskiej. Nie było takiej książki w zasadzie. Nikt nie podjął się wyzwania napisania książki o kręgach zbożowych tutaj, w Polsce. Owszem, były różne publikacje, były artykuły, były gdzieś tam wzmianki w różnych książkach, ale nikt nie podjął się wypełnić tej luki jakby od początku do końca i napisać książkę taką.
[28:27] - Damianie właściwie wyprzedziłeś tutaj pytanie, które chciałem ci zadać od jednego z naszych słuchaczy właśnie o książce. Ale ja mam jeszcze jedno pytanie związane z fenomenem kręgów zbożowych i piktogramów, bo mamy tu jeszcze kilka ważnych spraw do obgadania. Ja się chciałem zapytać, czy istnieje jakaś hipoteza, teoria, którą ty byś tłumaczył to zjawisko. To znaczy, jeżeli ktoś by cię zapytał, dajmy na to w autobusie czy w samolocie, co to w ogóle jest, skąd się to bierze i kto to tworzy? Byłbyś w stanie udzielić takiej odpowiedzi?
[29:11] - Myślę, że niewielu badaczy zajmujących się badaniem kręgów zbożowych, nazywając ich ogólnie agro symbolami, jest w stanie postawić jednoznacznie kropkę nad i i powiedzieć: „Tak, wiem, co się za tym kryje”. Ja raczej sugerowałbym to, że w 80% to, co obserwujemy co roku na polach, to, co się pojawia na polach na całym świecie, jest w większości dziełem człowieka i nie da się ukryć tego. Crop makerzy już na przestrzeni wielu lat doszli już do takiej perfekcji, że są w stanie stworzyć wręcz cuda na polu. Natomiast istnieje pewien ten wąski odsetek tych kręgów, za którymi kryje się coś nieznanego. Co to może być? Tak jak wcześniej zasugerowałem, w dużym stopniu może tutaj odgrywać nasza ludzka świadomość, ponieważ przypadków było multum, gdzie powiedzmy nawet crop makerzy, którzy, mam tutaj na myśli Roba Ewinga, który napisał swojego czasu bardzo ciekawą książkę. Była to taka pierwsza książka napisana przez crop makera. On opowiada o swoich ciekawych sprawach, ciekawych przypadkach, kiedy zajmował się wygniataniem kręgów gdzieś na polach angielskich. I rzecz interesująca, pamiętam jeden taki szczegół mi utkwił w pamięci, kiedy on wchodzi w pole. Miał zamiar z grupą swoich znajomych wygnieść jakiś znak.
Miał to być jakiś skomplikowany wzór. I rzecz ciekawa Następnego dnia dowiaduje się z prasy, że kilkanaście kilometrów dalej pojawił się piktogram wręcz identyczny, taki, jaki on planował wygnieść parę dni później. I teraz pytanie: w jaki sposób ludzka świadomość potrafi wpływać na powstawanie tego zjawiska? Wydaje się, że istnieje jakaś bardzo ścisła korelacja między tym. Co oprócz tego? Myślę, że na pewno w dużym stopniu nakładają się różne czynniki. Jednym z czynników może być także jakieś zjawisko przyrodnicze, którego do końca nie poznaliśmy. Może się kryć za tym inteligencja. Na pewno kryje się za tym jakaś inteligencja. Jaka?
Tego nie wiemy. Nauczyliśmy się personifikować inteligencję, wydaje nam się, że kryje się za tym jakaś cywilizacja, jakieś istoty pozaziemskie bądź bóg wie co. Ale generalnie wydaje mi się, że może tutaj wchodzić nawet w grę jakiś rodzaj energii, której nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Fizyka kwantowa pomału stara się wyjaśniać takie fenomeny i bardziej bym w tym kierunku szedł w próbowaniu interpretacji tego zjawiska.
[31:50] - Ja może pozwolę sobie przypomnieć kontakty, pod którymi czekamy na pytania do Damiana Treli. Nasz numer Gadu-Gadu: 36 08 80 02. Nasz numer SMS-a: 517 986 778. Można również dzwonić na nasz numer telefonu: 32 746 60 30 bądź na Skypie pod nick radio.paranormalium.pl. Na pytania czekamy także na naszym czacie na stronie www.radio.paranormalium.pl. Przypomnę, że autor najciekawszego pytania do Damiana Treli otrzyma dzisiaj książkę Arkadiusza Miazgi „UFO nad Podkarpaciem”.
[32:55] - Damianie, ja wrócę do nowych spraw, tych z Dolnego Śląska, kiedyś drugiej ufologicznej stolicy Polski. Pamiętam, że swego czasu rzeczywiście z tego regionu docierało bardzo dużo relacji. To było dobre kilka lat temu. Co mnie zaskoczyło w tym roku przy aktualizacji naszej tabelki obserwacji, którą można znaleźć na naszej stronie infra.org.pl, zauważyłem, że tak jakby te obserwacje wróciły na Dolny Śląsk i ty częścią z nich się zajmowałeś. Mnie szczególnie z tych tegorocznych spraw zainteresował przypadek, który został opisany jako start trójkątnego obiektu nad Białą. I chciałbym cię teraz zapytać o krótkie przedstawienie tego przypadku i również o krótki komentarz do tej sytuacji. Dlaczego nagle mamy w Polsce takie nasilenie obserwacji obiektów opisywanych jako latające trójkąty i tak dalej? Czy tak jak kiedyś sugerowaliśmy w innej audycji, może to świadczyć o przeprowadzaniu nad naszym krajem jakichś tajnych testów?
[34:12] - Co do testów to jeszcze za chwilę na ten temat. Natomiast dlaczego faktycznie w tym momencie mamy tendencję obserwacji obiektów w kształcie trójkąta? Faktycznie tego przybywa. Do mnie też osobiście dociera coraz więcej takich zdarzeń, ale kiedy zaczniemy to analizować i podsumowywać, to zauważymy, że tak naprawdę jest to pewna tendencja medialna, którą bym zauważył, ponieważ teraz mówimy często o tych obiektach trójkątnych i coraz więcej świadków różnego rodzaju się zgłasza. Mamy internet, mamy strony internetowe, piszemy o tym. Jest strona Infry, jest blog Arka, jest też mój blog i wielu innych, gdzie ten temat jest coraz częściej poruszany i widzę, że na kanwie tego coraz więcej świadków zgłasza się z takimi relacjami. Relacjami trójkąta. O tym się po prostu mówi i stąd, mi się wydaje, wpływa więcej takich zdarzeń. Ale jak podsumujemy to, zobaczymy, że tak naprawdę odsetek tych obserwacji z ostatnich miesięcy, z ostatnich lat nie jest aż tak zaawansowany. Tak naprawdę w tym momencie docieramy też często do zdarzeń z odległych lat.
Na przykład ten przypadek, o którym wspominałem z Katowic, dotyczy zdarzenia sprzed 10 lat. Ten przypadek z Białej faktycznie jest świeżym zdarzeniem. Ja do niego dotarłem w zupełności przez przypadek, kiedy akurat wspólnie z Jarkiem Przyranowskim zajmowaliśmy się analizą przypadku z Osetnicy. Ta miejscowość jest oddalona od Białej kilka kilometrów. Tam badaliśmy pojawienie się dziwnego kręgu w trawie, o czym pisałem na swoim blogu. I to była taka obserwacja towarzysząca. To było zdarzenie, które wypłynęło właśnie na kanwie badania tego przypadku. Zdarzenie jest ciekawe faktycznie, bo mamy tutaj obserwację obiektu trójkątnego, który jak z relacji świadka wynikało, po prostu jakby startował, unosił się do góry. Obserwował ten obiekt mąż ze swoją żoną. Ten obiekt startował, obrócił się i zaczął się oddalać w stronę pobliskiej miejscowości Chojnów.
To jest miejscowość oddalona gdzieś po linii prostej pięć kilometrów od tej miejscowości Białej. I w pewnym momencie zniknął. Świadek nie Był w stanie w sposób racjonalny wyjaśnić, jak to się stało. Czy on się po prostu oddalił z olbrzymią prędkością, czy też zniknął? To trwało sekundy. To były ułamki sekund jego zdaniem. Ale bardzo ciekawa kwestia jest tutaj taka, że ten mężczyzna obserwował trójkę, natomiast jego żona widziała coś zupełnie innego, mimo że praktycznie brała udział w prawie połowie obserwacji, bo ją mąż zawołał, wyszła na chwilę z dzieckiem i obserwowała to, ale widziała obie w kształcie owalu, w kształcie spłaszczonej kuli. I to jest bardzo ciekawa sprawa, ponieważ to nie pierwszy raz mi się zdarza przy analizie, przy badaniu różnych takich przypadków, kiedy rozmawiam ze świadkami. Oni mi często mówią o tym, że kiedy jest kilku świadków i obserwuje to samo zjawisko, to często te relacje są rozbieżne. I teraz możemy się zastanawiać, co ma wpływ na to.
Czy nasza percepcja, czy nasz sposób postrzegania rzeczywistości. Ta pani akurat nosiła okulary, więc faktycznie mogła nie dojrzeć pewnych szczegółów. Ale jednak patrzyła na to samo zjawisko z tego samego miejsca przez kilkanaście sekund, więc była w stanie teoretycznie uchwycić to, a jednak widziała to w zupełnie inny sposób. I teraz pytanie, czy to zjawisko nie wpływa w jakiś sposób na naszą świadomość? To jest zresztą teoria, którą nie ja pierwszy wysunąłem, bo ją wysunęło wielu światowych badaczy UFO, że to zjawisko w jakiś sposób potrafi wpływać na naszą świadomość. I często dzieje się tak, że jest kilku świadków i obserwuje to samo zjawisko, a każdy widzi to zupełnie inaczej. Bądź też tak jak ten przypadek z góry, o którym wspomniałem, gdzie kobieta obserwuje wyłaniający się z ekranu dysk, natomiast jej mąż niczego nie widzi. I to jest bardzo ciekawa sprawa, na którą badacze UFO powinni coraz częściej zwracać uwagę, bo jest to tendencja, która się dosyć często przewija i jest zastanawiająca.
[38:49] - Damianie, to jest bardzo interesujący aspekt, o którym mówisz, tych spotkań z UFO i dlatego chciałem zapytać, jakie jest twoje zdanie w ogóle o tym zjawisku? Wiadomo, że mamy wiele teorii. Czy na przykład teoria ETH, czyli teoria pozaziemskiego pochodzenia UFO jest dla ciebie satysfakcjonująca?
[39:32] - Ja powiem szczerze, jak na przestrzeni tych wielu lat, a ponad 10, jak się zajmuję badaniem zjawiska UFO, ja troszeczkę przewartościowałem swój światopogląd, swoje pojęcie wiedzy na temat tego zjawiska wraz z tym, jak docierałem do różnych świadków, jak sam osobiście badałem różne przypadki. Ja staram się wyciągać wnioski nie z dyskusji, nie z książek, ale z mojego własnego podwórka, z moich własnych raportów, ze świadków, którzy mi opowiadają o tym zjawisku. I faktycznie na początku miałem taką tendencję, że mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem pochodzenia pozaziemskiego. Natomiast w miarę jak badałem na przestrzeni tych wielu lat różne przypadki, zaczynałem troszeczkę ukierunkowywać się w stronę innej teorii. Teorii, która mówi o tym, że to zjawisko może jednak być pochodzenia innowymiarowego, pochodzenia z równoległej rzeczywistości, ponieważ cechy, jakie uwidaczniają się w wielu raportach, są takie, iż to zjawisko potrafi przemieszczać się z olbrzymią prędkością, łamać po prostu wszelkie prawa awionatyki, materializować się, dematerializować się, przenikać przez ściany budynków, wpływać na świadomość człowieka. Można powiedzieć, że tutaj w ogóle nie mamy co mówić o jakichkolwiek prawach fizyki. To zjawisko świetnie opanowało tendencję manipulowania czasem i przestrzenią, więc jestem w tym momencie bardziej skłonny zasugerować, że mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem, które pochodzi gdzieś z równoległej rzeczywistości. A co się za tym kryje? Czy są to istoty, czy jest to jakaś inteligencja? Na pewno jest to jakaś inteligencja.
Tylko teraz pytanie jaka? Na to niestety nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi.
[41:19] - A czy mogłybyśmy powiedzieć parę słów o sieci Wilcza tak zwanej?
[41:24] - Jest to temat dosyć kontrowersyjny. Kiedyś mi wpadła w ręce książka Kazimierza Błyskawskiego. Powiem szczerze, nie do końca się mogę zgodzić z jego teorią w niektórych kwestiach. Na pewno coś w tym jest, że faktycznie mogą istnieć takie kanały. Tutaj już to bardziej zahacza o hiperkomunikację, o jakieś tematyki związane z fizyką kwantową. On tutaj poszedł trochę w innym kierunku, bo on też zajmował się przecież badaniem zjawiska UFO pod kątem radiestezi. Radiestezi, która dla mnie może nie do końca jeszcze może być traktowana jako jakiś wyznacznik w ogóle, jakieś instrumentum badawcze. Po prostu niektóre metody badawcze Kazimierza Bląckiego trochę się kłóciły z moim światopoglądem i ja nie do końca podchodziłem poważnie do tych niektórych jego teorii. Aczkolwiek coś być może jest w tym faktycznie, że to zjawisko potrafi wykorzystywać jakieś kanały hiperkomunikacji, przenikania do naszego continuum czasoprzestrzennego. Czy jednak sieć Wilcza jest tą odpowiedzią?
Nie wiem, szczerze mówiąc. Mam wątpliwości.
[42:35] - Damianie, mamy jeszcze kilka bardzo ciekawych pytań związanych z twoim obszarem badawczym, jakim jest Dolny Śląsk, z twoimi przypadkami, z twoimi osobistymi wnioskami. Natomiast wiem, że Marek ma wiadomość głosową od jednego z słuchaczy i myślę, że może nam się przyda.
[43:05] - Ja nie mam możliwości, żeby to pytanie puścić wam na Skypie. Także będę teraz kombinował z połączeniem się przez smartfona ze Skypem i będę czynił starania, żeby to pytanie puścić przez mikrofon tak, żeby wszyscy je słyszeli.
[43:24] - Dobrze. To może ja teraz zadam pytanie związane z twoim regionem. Wrocław, Legnica i inne miasta Dolnego Śląska. Powiedz mi, czy są tam takie obszary, które szczególnie są aktywne ufologicznie? Bo wiemy, że są takie miejsca w Polsce, gdzie tych obserwacji jest więcej. Wymienię tutaj choćby Rzeszów. Mamy tam kilka dzielnic, gdzie rzeczywiście jest większe zagęszczenie tych obserwacji. Mamy Górę Osona, mamy pewne miejsca nawet na Śląsku, w Łuku Opolskim, gdzie tych relacji jest troszkę więcej, ale są na mapie Polski też białe plamy. Czy w przypadku Dolnego Śląska są również miejsca, gdzie dochodzi do częstszych zjawisk, albo też które są uważane za centra wydarzeń o wysokim stopniu dziwności?
[44:31] - Bez wątpienia centrami o wysokim stopniu dziwności jest rejon Podkarpacia, gdzie działa od wielu lat Arek Miazga. Tutaj na Dolnym Śląsku to, z czym ja się spotkałem i na co zwróciłem szczególną uwagę, jest przede wszystkim rejon obecnych gór Karkonosze. Tam w tym rejonie jest, statystycznie rzecz ujmując, zdecydowanie więcej przypadków obserwacji zarówno dalekich, jak i bliskich niż na terenach nizinnych. Tutaj od wielu lat mój kolega Jarek Krzyżański prowadzi swój projekt. Ten projekt się nazywa projekt Sudety i on analizuje, zbiera różne przypadki właśnie z rejonu górzystego. Ja też brałem udział w wielu ciekawych rejestracjach, ciekawych przypadkach. Jest jakiś czynnik, który możemy powiązać z tym, że to zjawisko częściej się pojawia nad górami. To nie jest absolutnie jakiś przypadek, bo przecież mamy wiele miejsc na świecie, gdzie to zjawisko się pojawia nad górami. Mamy chociażby Norwegię, projekt Hessdalen, który od wielu lat się tam prowadzi i rejestruje się przy użyciu profesjonalnej aparatury badawczej to zjawisko, które się w jakiś dziwny sposób manifestuje często tam. I ta tendencja się zaznacza tutaj, na tym obszarze gór Karkonoszy.
Gdybyśmy podsumowali całość archiwum mojego i kolegi Jarka Krzyżańskiego, wyszłoby, że jednak z 70% obserwacji dotyczyło właśnie rejonu Karkonoszy, rejonu gór. I ta tendencja się też zachowuje po stronie czeskiej. Mam na myśli kolegów ufologów, którzy działają po stronie czeskiej. Oni też zauważają, że to zjawisko częściej się obserwuje właśnie nad górami. I to jest taki mały biegun ufologiczny rejonu Dolnego Śląska, bym powiedział.
[46:24] - Przypomniała mi się bardzo ciekawa rzecz. Ja pamiętam, że pisałem niedawno taki artykuł o Polakach, którzy padli ofiarą abdukcji tak zwanej, który ukazał się na Onecie. Można go łatwo znaleźć. Pamiętam, zadałem ci pytanie, co sądzisz o tym zjawisku. Zaraz je ponowię. Natomiast tam była taka historia, która mnie strasznie zaciekawiła. Opowiadała ona o pewnym chirurgu, który zgłosił się do was, twierdząc, że znalazł w ciele operowanej osoby i to ponoć zupełnym przypadkiem coś co jako implant. I teraz moje pytanie, czy ta sprawa znalazła jakiś ciąg dalszy? Czy on usunął w jakiś sposób ten implant? Oraz druga sprawa, jak podchodzisz do spraw tak zwanych abdukcji i osób, które twierdzą, że padły ofiarą albo cały czas padają ofiarą uprowadzeń ze strony, jak twierdzą, obcych?
[47:28] - Szczerze mówiąc na temat tego przypadku, który tutaj został przed chwilką nadmieniony, mogę powiedzieć niewiele więcej niż to, co zostało zamieszczone w tym artykule w Onecie. Sprawa jest owszem, kontrowersyjna, bardzo ciekawa, ale niestety pochodzi tak naprawdę z drugiej ręki, bo my bezpośrednio nie mieliśmy kontaktu z tym lekarzem. Dotarła do nas pewna osoba, która przyjaźniła się z tym lekarzem i usłyszała tą historię i tą historię nam przekazała w takiej postaci, jak ona usłyszała. No jest faktycznie ciekawa, bo nie mieliśmy takich. W ogóle generalnie mamy bardzo mało w Polsce zdarzeń związanych z porwaniami, z wzięciami, z implantami. Oczywiście takie zdarzenia są bardzo sensacyjne, bardzo ciekawe i one najczęściej ludzi interesują. Ci, którzy sięgają po literaturę ufologiczną w Polsce. Natomiast w tym konkretnym przypadku niestety nie możemy powiedzieć wiele, ponieważ lekarz niestety nie chciał się ujawnić dalej, nie chciał z nami współpracować, nie chciał ujawniać się, bał się o swoją reputację. Nie ma się co dziwić. Jest to bardzo delikatna sprawa.
To, co wiemy na temat tego zdarzenia, to to, że faktycznie gdzieś tam podczas jakiejś operacji udało się przypadkiem całkowicie wydobyć jakiś metalowy przedmiot niewielkich rozmiarów i ten przedmiot został przekazany później dalej do Warszawy. I tutaj się ślad urywa całej tej sprawy. Niewiele więcej możemy powiedzieć. Gdzieś to ugrzęzło w martwym punkcie. Sprawa bardzo ciekawa. Szkoda, że nie mamy więcej takich zdarzeń w Polsce.
[49:08] - Damienie, oczywiście to jest bardzo interesujące to, co mówisz, ale taki najbardziej ciekawy przypadek CE-3, czyli spotkania trzeciego stopnia, z którym się spotkałeś.
[49:28] - To, co mi się nasuwa teraz, to to, że tutaj z Dolnego Śląska mieliśmy takie zdarzenie w miejscowości bodajże Strzyżowice. To jest taka miejscowość tutaj w górach, w Karkonoszach. Zdarzenie bardzo ciekawe. Miało miejsce dawno temu, bo to już ponad 10, jak nie więcej lat. Nie, więcej, będzie 15 lat. To jest niewielka miejscowość w górach. Pewien mieszkaniec, który przechodził gdzieś tam wzdłuż lasu, zobaczył nagle unoszący się obiekt. Opisał go bardzo klasycznie. Klasyczny latający dysk, który sobie gdzieś tam unosił się i w pewnym momencie zniknął. I chwila minęła.
Szedł dalej wzdłuż polnej drogi i zaraz po prawej stronie miał pewien pagórek. I nagle patrzy, widzi na tym wzniesieniu dwie humanoidalne istoty niewielkiego wzrostu, może półtora metra. Wyglądały identycznie. On obserwował to z odległości może 150 metrów, 100 metrów może maksymalnie. Widzi, jak te istoty sobie tam stoją na tym wzniesieniu i jedna drugiej coś pokazuje. Pokazuje ręką, obraca się i tak jakby wywiązuje się między nimi dyskusja. Pokazuje coś, ale nie wiadomo, co pokazuje. I tutaj jest taki moment ciekawy, bo w pewnym momencie chyba któraś z tych istot zauważyła tego świadka i zaraz te istoty się schowały za wzniesienie. On stracił je z oczu. Oczywiście podszedł w to miejsce, ale już nic innego nie zaobserwował.
Całe zdarzenie trwało w zasadzie kilka minut. Oczywiście możemy w jakiś sposób powiązać wcześniej obserwację tego obiektu dyskoidalnego z obserwacją tych istot. Jest to takie jedno szczególne, ciekawe zdarzenie, które mi się w tym momencie nasuwa na myśl. Oczywiście takich bliskich spotkań było jeszcze parę innych, ale to było najciekawsze na pewno.
[51:30] - A czy uważasz, że Wojsko Polskie nadal w jakiś sposób zajmuje się zjawiskiem UFO? Bo po tym, jak nasz kraj wszedł do NATO, zauważamy taki jakby spadek relacji pochodzących z kręgów wojskowych. Myślisz, że może mieć to jakiś wpływ?
[51:53] - Nie jestem w stanie stwierdzić, czy w Polsce istnieje jakaś komórka wywiadowcza bądź jakaś komórka, która zajmuje się badaniem zjawiska UFO tutaj na terenie Polski. Jesteśmy w NATO już od wielu lat. Nie słyszymy nic raczej o jakichś spektakularnych przypadkach, które gdzieś wypływają z kręgów wojskowych. A szkoda, bo faktycznie takie zdarzenia byłyby na pewno sensacyjne. Znamy sprawę białej księgi, która gdzieś tam była badana przez Bronka Rzepeckiego, że było coś takiego, że była jakaś tam komórka wywiadowcza, ale nic tak naprawdę na ten temat nie wiemy. Na pewno nie da się ukryć, że mogą istnieć jakieś organy, które się tym zajmują, ale myślę, że na terenie Polski raczej takie badania, jeśli w ogóle jakieś są, jeśli w ogóle o jakichś mówimy, raczej wydaje mi się, że nie są na jakimś zaawansowanym poziomie. Prędzej możemy się spodziewać takich gdzieś komórek wojskowych, gdzieś powiedzmy w innych państwach Europy bądź w Stanach. Tutaj w Polsce raczej wydaje mi się, że prędzej czy później byśmy raczej dowiedzieli się o czymś takim.
[53:06] - Mamy pytanie od słuchacza. Ja bym miał tylko taką małą prośbę do ciebie. Czy byłbyś w stanie określić, ile jeszcze jesteś w stanie czasu nam poświęcić tutaj na program? A pytanie brzmi, pytanie od Dawida: jakie jest nastawienie osób postronnych do pana pracy ufologicznej? Jak ludzie reagują na przeprowadzanie wywiadów? Czy temat UFO wiąże się z kpiącym uśmiechem i czy społeczeństwo jest w tej kwestii bardziej uświadomione?
[53:42] - Dobre pytanie. Oczywiście z reakcją możemy się spotykać z różną. Mamy ludzi, którzy otwarcie podchodzą do takich zjawisk, chcą na ten temat rozmawiać. Pamiętam miło wspominam różne fora, które organizowaliśmy tutaj w Legnicy i nie tylko na terenie Dolnego Śląska. Przychodziło na nie niewielkie grupy ludzi, może 10, 50 osób i wywiązywała się często bardzo ciekawa dyskusja, taka można powiedzieć bezcenna. Ale ci ludzie byli bardzo zainteresowani tym, o czym opowiadaliśmy. Podchodzili do tego w sposób otwarty, obiektywny. Oczywiście zderzamy się też z powszechną drwiną, z gardą. I to jest rzecz absolutnie normalna. Ale myślę, że ten wizerunek świadomości ludzkiej jest kreowany głównie przez media, które stworzyły wizerunek zielonych ludzików, istot pozaziemskich, które gdzieś tam przylatują sobie, mamy latające spodki.
Myślę, że głównym kreatorem naszego pojęcia o otaczającym świecie są media. I niestety to jest duży problem, że Praca takich ludzi jak ja, czy też innych działających w Polsce, w jakiś sposób nie przełamuje tych tematów tabu. Nie próbuje zwrócić uwagę społeczeństwa na coś, że jest faktycznie i warto się tym zainteresować. Częściej mamy do czynienia z nielubianym pukaniem się w głowę. „Boże, czym ty się zajmujesz?” Ja się staram generalnie przełamywać te problemy.
[55:29] - Z jakimi reakcjami mediów się spotykałeś? Bo to jest temat gorący. My mamy bardzo wiele różnego rodzaju propozycji. Jeżeli to są jakieś portale czy gazety lokalne, to zauważyliśmy, że oni podchodzą do tematu trochę inaczej. Natomiast im medium bardziej mainstreamowe, tym głupsze. Myślisz, że tematyka UFO czy w ogóle tematyka życia w kosmosie w jakiś sposób jeszcze przeraża ludzi, których świadomość tkwi ciągle w jakichś okowach, ciągle bliżej związanych z cudami niż z nauką?
[56:17] - Tak, najczęściej to chyba raczej mamy do czynienia z cudami, a nie z nauką. Ja generalnie stronię od mediów. Oczywiście mam od czasu do czasu propozycje występowania w różnych programach czy też brania udziału w jakichś audycjach radiowych. Generalnie stronię od tego z tego względu, że z doświadczenia wiem, jak media podchodzą do tego tematu. Starają się przedstawić temat nie w sposób obiektywny, rzetelny, ale raczej go ośmieszyć. A osoby, które biorą udział w takim wywiadzie, w takich wystąpieniach po prostu zwyczajnie ogłupić. To jest poważny problem. Niestety, ale nie mamy na to wpływu jako takiego. Staramy się to oczywiście przełamywać. Jest Radio Paranormalium, które w bardzo ciekawy sposób prezentuje tematy z gatunku nieznanego.
Ale to jest kropla w morzu, można powiedzieć. To jest tendencja, która się zaznacza najczęściej. Dlatego ja generalnie stronię od mediów, staram się po prostu robić to, co robię. Po cichu często.
[57:26] - Na twoim blogu zauważyłem bardzo ciekawy artykuł. Przypomnę, że wszyscy, którzy chcą dowiedzieć się więcej o twojej pracy, powinni zajrzeć na czas tajemnic.blogspot.com. Tam zauważyłem bardzo ciekawy artykuł związany poniekąd z Wylatowem. Odnosi się on do takiej dość już znanej teorii, między innymi Jacques'a Vallée, która mówi, że pewne zjawiska z folkloru, pewne postacie, pewne wzorce są tak naprawdę ówczesną wersją tego, z czym się spotykamy dziś. I on twierdzi wręcz, że niektóre sprawy związane z UFO zostały upamiętnione w folklorze i w różnego rodzaju opowieściach. Ja mam tutaj jeszcze pytanie drugie od użytkownika: czy zdarzało się panu współpracować z ufologami z innych państw? No dobrze, a resztę tego pytania zadam za chwilę.
[58:43] - Tak, faktycznie jakiś czas temu zamieściłem taki artykuł na swoim blogu. W zasadzie ten artykuł był już publikowany wiele lat temu w kwartalniku „UFO”. To było jego odświeżenie. Ja, gdy brałem udział w operacji wylatowo, chciałem zwrócić uwagę na pewną kwestię, mianowicie na aspekt historyczny tego miejsca. I byłem ciekaw, czy uda mi się dotrzeć do pewnych podań ludowych, które by świadczyły bądź nie świadczyły o tym, że to zjawisko, które się pojawiało wtedy intensywnie, pojawiało się także wcześniej, w zamierzchłych czasach. I faktycznie udało mi się dotrzeć do bardzo wielu ciekawych legend, podań ludowych. Oczywiście te wszystkie przypowieści, które tam przytoczyłem w tym artykule, możemy z takimi samymi, wręcz identycznymi spotkać się w zupełnie wielu innych rejonach Polski, w wielu innych folklorach różnych regionów. Jednak intensyfikacja tych ciekawych opowieści o krasnoludkach, o skrzatach, o jakichś demonicznych istotach była bardzo nasilona właśnie tutaj, w tym rejonie kujawsko-pomorskim. Ja do tego tematu wracam też w obecnej książce, której piszę o kręgach zbożowych. Ten temat troszeczkę bardziej rozwijam.
Przedstawiam zupełnie nowe, nieznane dotychczas przypowieści różnego rodzaju, a jest ich naprawdę sporo. Oczywiście możemy się zastanawiać, dlaczego w tamtych czasach opisywano to zjawisko w taki, a nie inny sposób. Ale zwróćmy uwagę na pewną kwestię. Sposób racjonalizacji otaczającego świata w tamtych czasach był zupełnie odmienny od tego dzisiaj. Mamy postęp nauki, dzisiaj spostrzegamy pewne rzeczy w zupełnie inny sposób. Niektóre zjawiska, które jeszcze wtedy były niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka, dzisiaj nauka znajduje odpowiedź na nie. Ale w dalszym ciągu pewne przypadki o przychodzących do domu istotach demonicznych, które nawiedzały mieszkańców tych okolic, które porywały dzieci, które podrzucały dzieci. Wręcz tak, jak zwrócił uwagę kiedyś Jacques Vallée, są szablonowymi przykładami tego, z czym możemy się spotkać obecnie we współczesnych relacjach. Prawda. Ale jednak sposób percepcji, sposób racjonalizacji rzeczywistości był inny, więc trzeba umieć odczytać te przypowieści we właściwy sposób, ale oczywiście obiektywny.
[01:01:28] - Damianie, czy ty wiążesz właśnie tego typu opowieści z UFO? Czy te bliskie spotkania mają coś wspólnego z tym, co czasem ludzie przeżywają podczas tak zwanego paraliżu sennego i tym podobnych zjawisk?
[01:01:52] - Pewnie jakiś odsetek tych przypowieści wiąże się z czymś takim, co już szeroko opisała współczesna nauka, jak właśnie paraliż senny, jak wizje hipnogeniczne. Na pewno jakiś procent tych zdarzeń pewnie dotyczył właśnie takich spraw, ale pewnie też w dużym stopniu mieliśmy do czynienia z czymś, z czym spotykamy się obecnie, a więc z takimi zdarzeniami jak bedroom visitors, jak abducje i tak dalej. Tutaj oczywiście możemy dywagować. Sceptyk powie, że w przypowieściach ludowych trudno jest odróżnić prawdę od fikcji, bo to jest w końcu legenda. Ale jeśli podejdziemy do tematu obiektywnie, to uderzy nas przede wszystkim zbieżność tych relacji. Tylko te relacje są opisywane w zupełnie inny sposób. Na pewno jakiś odsetek dotyczy właśnie takich spraw jak paraliż senny.
[01:02:48] - Tutaj autor poprzedniego pytania, pan Dawid, którego pozdrawiamy i który powinien nas dalej słuchać, bo możliwe, że wygra książkę Arka Miazgi, zadaje kolejne pytanie: „Jak podchodzi pan do reportaży na temat UFO dostępnych na przykład na Discovery czy do „Niedowiary”? Ja może tutaj dodam od siebie, że ta lista może zostać wydłużona o inne pozycje, a odnośnie „Niedowiary”, to tutaj nie mogę się oprzeć przed takim lekko kąśliwym komentarzem na temat tych wszystkich cwaniaków, którzy dzwonią i proponują nam różnego rodzaju współpracę. Polega to bardziej na wyciąganiu informacji. Ja myślę, że „Niedowiary”, które się tak troszkę zdewaluowało przez te lata, jest takim symbolem chyba, ale głównie jest to sprawa związana chyba z jakąś nostalgią za tym dawnym okresem i tym dreszczykiem emocji co niedziela. Jak ty do tego podchodzisz?
[01:03:48] - Ja generalnie stronię od takich programów. Muszę tu rozczarować słuchaczy. Ja generalnie nie oglądam takich programów, czy to na Discovery, czy to na TVN. Choć zdaje się „Niedowiary” nie leci na TVN, gdzieś na innym kanale. Te wszystkie programy mają bardzo niską wartość wiarygodności. Są przede wszystkim nastawione na sensację i ta sensacja się przewija od samego początku do końca. Nie są dla mnie przekonujące i wiarygodne. Raczej wolę sięgnąć po jakąś ciekawą książkę niż oglądać jakieś programy „Niedowiary”.
[01:04:27] - Kolejne pytanie, które jest poniekąd związane z tym, które się nam tutaj pojawiło, odnosi się właśnie do tej sytuacji polskiej ufologii, do tego stanu polskiej ufologii, na który właściwie wiele osób narzeka. Bo pamiętamy, że kilka lat temu upadł ten symbol, jakim bądź co bądź było pismo, był magazyn „UFO”. To środowisko jest bardzo, bym tak powiedział, spolaryzowane, często skłócone, często pełne ekscentryków, a czasami też nawet dezinformatorów. Jak podchodzisz do tej sprawy polskiego środowiska ufologicznego?
[01:05:09] - Myślę, że obecna sytuacja polskiej ufologii jest w fatalnym stanie, bym powiedział. Ja najpiękniej wspominam czasy sprzed ponad 10 lat, gdzie ta ufologia pięknie brnęła w stronę takiej świetnie zorganizowanej struktury, bo przecież mieliśmy ogólnopolską organizację CBUFO IZA, która działała na terenie całej Polski i zrzeszała grono pewnych badaczy. Przychodzili do tej organizacji nowi ludzie, którzy byli zafascynowani tematem, a więc pojawiali się na przyszłość nowi badacze. W tym momencie mamy poważną lukę, którą nikt nie jest w stanie bądź nie chce wypełnić. Mamy całą rzeszę różnych ekscentryków, jak to tutaj redaktor zauważył, czasami wręcz oszołomów, którzy po prostu przedstawiają temat UFO w zupełnie odwrotny sposób, niż powinniśmy podchodzić. A więc odchodzą od tej sprawy empiryczności, a idą w stronę duchowości, w stronę jakiejś religijności i zaczynają łączyć temat UFO z rzeczami, które nie powinny być łączone z tym zjawiskiem. Jest poważny problem. Ja to zauważam. Natomiast ci badacze, którzy dalej są gdzieś tam na podwórku, ja miałem dużą przerwę, pięcioletnią, siedzą gdzieś tam w swoich różnych obszarach i każdy trzyma to swoje archiwum dla siebie, nie chce się dzielić w ogóle informacjami. A te 10 lat temu był bardzo piękny obieg informacji.
Była wymiana informacji, wymiana przypadków. Jeśli ktoś nie był w stanie dotrzeć gdzieś na drugi koniec Polski, a na miejscu była jakaś osoba, która działała w ramach CBUFO IZA bądź jakiejś innej organizacji, docierała w to zdarzenie i mieliśmy dobrze zrealizowaną dokumentację tego zjawiska. Teraz jest to problem, palący problem, bym powiedział.
[01:06:57] - Damian, może cię zaskoczę w tym momencie, ale my staramy się to odbudować. Jak wiesz, prowadzimy-
[01:07:03] - Ja się bardzo z tego powodu cieszę oczywiście, że jest taka organizacja jak INFRA, że coś się dzieje, coś się zmienia. To nie jest tendencja, która stoi w miejscu. Jest jakaś zmiana. Miejmy nadzieję, że to będzie szło właśnie w tym kierunku. Ja też mam nadzieję. Jeśli nic nam nie przeszkodzi, to być może nawet w najbliższym programie Radia Paranormalium będziemy gościć Krzysztofa Piechotę.
[01:07:36] - Bardzo się cieszę z tego powodu. Chyba będę słuchał w takim razie.
[01:07:40] - Zapraszam.
[01:07:41] - Tego pana to już dawno nie słyszałem.
[01:07:44] - Tak. Może nam się uda. Zobaczymy, jak to będzie. Ja ci bardzo dziękuję za ten dzisiejszy wywiad i za to, co mówiłeś. Myślę, że pewne kwestie bardzo mogły podnieść emocje związane właśnie ze zjawiskiem UFO i tym podobnymi. Także dziękuję bardzo.
[01:08:17] - Ja również serdecznie dziękuję za zaproszenie. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy.
[01:08:25] - Damianie, bo tutaj akurat taka sprawa się wywiązała. Okazuje się, że pojawiają się nowe pytania.
[01:08:36] - Jeśli to są jakieś takie krótkie pytania, to tak. Jeszcze możemy spróbować odpowiedzieć na nie.
[01:08:42] - Nowe pytanie. I mamy jeszcze jedno pytanie od słuchacza, które Marek chciałby przekazać. Może mu się uda.
[01:08:50] - Tak jak powiedziałeś, może się uda. Niestety nie udało mi się zmusić smartfona i Skype'a do współpracy, dlatego spróbuję to pytanie przedyktować może. Nagranie trwa około minuty, minuta 17 sekund. Spróbuję je może puścić. Tylko nie mówcie w tym czasie nic na antenie, bo będzie się robił jakiś taki pogłos. Spróbuję puścić właśnie teraz to pytanie.
[01:09:22] - Witam cię Łukaszu. Moje pytanie jest, czy jest znana teoria na temat UFO i chemtrails, a mianowicie UFO korzysta z dwóch napędów.
[01:09:33] - Podejrzewam, że nic nie słychać. Przepraszam.
[01:09:35] - Dobrze to słychać. Pytanie z tego, co ja słyszałem. Niestety dosyć słabo słychać autora tego pytania. Pytanie chyba dotyczyło związku z tego, co dosłyszałem UFO z chemtrails. Czy coś takiego może być?
[01:09:55] - Ja swojego czasu na ten temat pisałem na łamach swojego bloga. Szczerze mówiąc, pomysł łączenia sprawy chemtrails z UFO jest dosyć kontrowersyjny. Ja generalnie stronię od jakichś teorii spiskowych na ten temat. Staje się bardzo popularny w Polsce, jak zauważyłem. On był bardzo popularny już wiele lat temu w krajach zachodnich. Teraz widzę, że mamy do czynienia wręcz ze stałymi obserwatorami nieba, którzy dokumentują na zdjęciach różne smugi kondensacyjne, które się gdzieś tam pojawiają. Ja jednak uspokajam wszystkich ludzi zafascynowanych tym tematem, że raczej nie ma czego się doszukiwać w tym. Jest to zupełnie normalne, że smugi kondensacyjne potrafią się utrzymywać na niebie przez kilkadziesiąt minut, bądź nawet kilka godzin. Jest to uzależnione od warunków atmosferycznych panujących na tej wysokości, na której przelatuje samolot. A wiem to raczej z własnego doświadczenia, z racji tego, że pracuję w branży lotniczej.
Dlatego też z racji tego, że po prostu ten temat jest tak popularny i tak szeroko nagłośniany, postanowiłem właśnie przedstawić swój własny punkt widzenia. Punkt po prostu bardziej obiektywny. Niestety spotkałem się ze strony różnych czytelników wręcz z taką nagonką. Na moją skrzynkę mailową wpłynęło mnóstwo różnych wiadomości, gdzie po prostu próbowano mi wybić z głowy, że absolutnie w ogóle ja jestem w głębokim błędzie, że to nie jest prawda, że to jest na pewno jakaś zaaranżowana na szeroką skalę akcja, która ma na celu niszczyć nasze środowisko, niszczyć wręcz ludzi. Ja od razu mówię, że stronię od takich teorii i naprawdę temat chemtrails po prostu niestety, ale niepotrzebnie jest nagłaśniany, bo tak naprawdę nie mamy o czym mówić, szczerze mówiąc. Ale tu widzę, że nawet w internecie pojawiły się akcje monitorowania. To pan Janusz Zagórski chyba, który prowadzi Telewizję Niezależną, prowadzi właśnie taki monitoring nieba. Zachęca słuchaczy swoich do obserwacji. Jest to naprawdę nieprawdopodobne, że ludzie ulegają takim tematom spiskowym.
[01:12:16] - Mogę ci zadać jeszcze jedno pytanie tak z ciekawości? Wspomniałeś o Januszu Zagórskim. Nie mogę się oprzeć, bo wiemy, że to jest osoba, która przewija się, związana jest z tematyką, o której tutaj dyskutowaliśmy na początku. Ja z takim trochę niedowierzaniem patrzę na jego działalność i czasami się troszkę boję, bo przekazuje tam straszne rzeczy, które próbuje ubrać w jakieś ufologiczne ciuszki, a tak naprawdę opowiada o channelingach, reptilianach i całej masie innych bzdur. Trudno to inaczej nazwać. Skupił wokół siebie takie grono cudownych osób, które mają tam jakieś doświadczenia i tak naprawdę wygadują ogromne bzdury. Jak ty na to patrzysz z perspektywy lat jeszcze przez pryzmat „Wylatowa”?
[01:13:10] - To jest pewna gonitwa za sensacją. Janusz Zagórski na tym obszarze działa od wielu lat, ale nazywajmy rzeczy po imieniu: nigdy nie był, nie jest i nie będzie żadnym badaczem UFO. To jest przykład typowego dziennikarza, który czerpie z tego różnego rodzaju korzyść. Skupia wokół siebie takich, a nie innych ludzi, zaczyna bardzo mącić w tej ufologii, narzucać pewne tematy, które nie powinny być łączone z tematyką UFO. Wszystko generalnie nastawia się na sensację. Osobiście nie oglądam jego telewizji, czasami gdzieś tam kliknę i popatrzę. Nóż się w kieszeni czasami otwiera sam.
[01:13:55] - To znaczy mnie się wydaje, że Janusz Zagórski nie potrafi odfiltrować pewnych rzeczy, które jednak w tych
[01:14:01] - Myślę, że się pogubił trochę w tym wszystkim. Myślę, że troszeczkę się pogubił.
[01:14:07] - Damianie, ostatnie pytanie, bo nie chcemy nadwyrężać twojego wolnego czasu. Ostatnie pytanie, które już tutaj padło i nie doczekało się odpowiedzi. Powiedz proszę, co sądzisz na temat związku obserwacji UFO, także tych bardzo podobnych do siebie obserwacji trójkątów z tajnymi testami, bądź też dokładniej z hipotezą niektórych badaczy czy też osób związanych ze środowiskiem ufologicznym, że za to wszystko jednak odpowiada wojsko.
[01:14:49] - Jestem sceptyczny. Raczej nie łączyłbym tego z jakimiś tajnymi testami wojskowymi gdzieś na naszym niebie. Prostym argumentem, jaki się nasuwa logicznie, jest taki: które wojsko bądź które państwo dokonywałoby testów nad dużymi aglomeracjami miejskimi? A przecież często te obiekty trójkątne obserwuje się właśnie w rejonie dużych miast. To jest przede wszystkim główny kontrargument przeciwko tej teorii, tej tezie. Jestem sceptyczny raczej. Po pierwsze, weźmy pod uwagę, że często te obiekty są olbrzymich rozmiarów. Świadkowie, z jakimi ja osobiście rozmawiałem, mówili mi raczej o obiektach, które mogły mieć nawet ponad 100 metrów średnicy. Zastanówmy się teraz logicznie, kto przy obecnym stanie ekonomicznym prowadziłby badania bądź starał się stworzyć tajne samoloty o takich rozmiarach i czemu miałoby to służyć? Jakim celom militarnym miałyby służyć takie obiekty?
Jest to raczej dosyć kontrowersyjne i raczej nie łączyłbym tych obserwacji z tezami tłumaczącymi to jako testy wojskowe.
[01:16:11] - Bardzo dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, które przyniosło wiele treści, wiele myśli, wiele osób.
[01:16:19] - Dziękuję serdecznie.
[01:16:21] - Na pewno skłoniło do głębszego zastanowienia się nad zjawiskiem UFO, głębszego niż pogoń za tymi historyjkami o zielonych ludzikach. Ja chciałbym przypomnieć wszystkim, że naszym gościem był Damian Trela, autor bloga „Czas Tajemnic”. czas tajemnic.blogspot.com. Książka, która powstaje, mam nadzieję, trafi niedługo do naszej recenzji. Chciałbym cię też zaprosić na nasze inne spotkania, bo planujemy tutaj kilka jeszcze podobnych audycji na żywo. Teraz słucha nas na przykład około 90 osób, co mnie cieszy. Chcielibyśmy w tych audycjach wyjaśnić kilka palących problemów ufologii, także byłoby nam bardzo miło, oczywiście, jeżeli znajdziesz czas.
[01:17:18] - Dziękuję za zaproszenie. Na pewno będziemy w kontakcie. Jeśli nadarzy się taka okazja, to jak najbardziej z chęcią.
[01:17:26] - Dodam jeszcze, że za tydzień również, być może, jeżeli się uda, przeprowadzimy podobną audycję. Mamy jeszcze kilku gości, z którymi chcielibyśmy porozmawiać na różne tematy. Przypominam też o dzisiejszym konkursie, w którym do wygrania była książka „UFO nad Podkarpaciem”.
[01:17:46] - Ja może tylko dodam od siebie, że ja tutaj serdecznie polecam wszystkim słuchaczom książkę Arka Miazgi, bo miałem przyjemność ją niedawno przeczytać i to jest naprawdę kawał dobrej literatury. Brakowało takiej książki już od dłuższego czasu w naszej literaturze ufologicznej. Naprawdę serdecznie polecam wszystkim. Jest to naprawdę bardzo ciekawe kompendium wiedzy na temat zjawiska UFO. Pozdrawiam też Arka Miazgę serdecznie.
[01:18:10] - Tak. Które pytanie byś wymienił jako najciekawsze z tych, które padły?
[01:18:19] - Było ich wiele, szczerze mówiąc. Trudno mi powiedzieć, które było ciekawe. Może ciekawe były pytania, ale to chyba teraz były pytania redaktora, zdaje się, nie słuchaczy, odnośnie kręgów zbożowych. To były dobre pytania, ale też było dobre pytanie dotyczące zjawiska UFO. Któryś z słuchaczy mówił o tym, co można łączyć z UFO, jeśli chodzi o najciekawsze obserwacje z mojego podwórka. Nie wiem, czy to było pytanie od słuchacza.
[01:18:56] - Postaramy się tutaj wybrać.
[01:19:00] - Trudne pytanie, powiem szczerze. Tych pytań było bardzo wiele.
[01:19:03] - Postaramy się wybrać laureatów. Ja bym optował za tym, aby dzisiejszymi zwycięzcami byli Ark, który zadał nam kilka pytań, oraz Dawid. Także Damianie, dziękuję jeszcze raz.
[01:19:15] - Dziękuję jeszcze raz również.
[01:19:16] - Do rychłego usłyszenia.
[01:19:18] - Dokładnie tak. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.
[01:19:20] - Pozdrawiam. Ja chciałbym podziękować raz jeszcze Michałowi Kuśnierzowi, Piotrowi Cielebiasiowi z portalu INFRA oraz naszemu gościowi Damianowi Treli za udział w dzisiejszej audycji. Dziękuję, Piotrze. Ja również dziękuję. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze na podobnych audycjach z ciekawymi gośćmi. Na żywo oczywiście. Dziękuję również Michałowi.
[01:19:44] - Ja też dziękuję i też czekam na kolejne audycje.