[00:00] - Prezentujemy zapis audycji specjalnej, która odbyła się 29 września 2013 roku, krótko po godzinie 20:00 na antenie Radia Paranormalium. Gospodarzami audycji byli Marek Sęk „Ivellios”, Michał Kuśnierz oraz Piotr Cielebiaś, a gościem był Arkadiusz Miazga, ufolog z Podkarpacia, autor książki „UFO nad Podkarpaciem”, która tydzień przed audycją miała swoją premierę. Audycja połączona była z konkursem, w którym można było wygrać wspomnianą książkę. Rozpoczynamy w Radiu Paranormalium audycję specjalną, o której już od tygodnia informujemy na naszym profilu na Facebooku, a także na naszej stronie internetowej radio.paranormalium.pl. Jest już dostępna unikalna książka Arkadiusza Miazgi „UFO nad Podkarpaciem”. Tom pierwszy zawiera ona liczne, w dużej mierze niepublikowane dotąd relacje i zdjęcia. Pierwszy tom to 216 stron poświęconych spotkaniom UFO z Rzeszowszczyzny oraz innych regionów Podkarpacia, w tym Bieszczad, Mielca, Sanoka, Jasła czy Przemyśla. Oprócz tego publikacja podejmuje tematykę śladów fizycznych pozostawianych przez NOLe, piktogramów zbożowych oraz bliskich spotkań trzeciego stopnia. A dzisiaj tę książkę będzie można wygrać w Radiu Paranormalium w specjalnej audycji na żywo z udziałem autora Arkadiusza Miazgi. Arku, witaj jeszcze raz na antenie Radia Paranormalium.
[01:31] - Tak, jestem.
[01:33] - Marcin, dodali Piotra do tej rozmowy naszej?
[01:38] - Właśnie go szukam, ale chyba nie mam go na liście.
[01:41] - Piotra?
[01:42] - Piotra Cielebiasia. Witaj Piotrze na antenie Radia Paranormalium.
[01:47] - Witam, witam.
[01:48] - Dzisiaj audycja na żywo, jak słychać w troszeczkę polowych warunkach.
[01:53] - Trudno się mówi. Ja chciałem wszystkich powitać, bo widzę dzisiaj dużą liczbę słuchaczy. Naszym gościem jest, jak wspomniałeś Arek Miazga. Myśmy dzisiaj z Arkiem rozmawiali, staraliśmy się wybrać jakieś tematy do dzisiejszej audycji. To było niełatwe, dlatego że chcieliśmy wybrać coś, co najlepiej scharakteryzuje książkę „UFO nad Podkarpaciem”, która ukazała się niedawno w formie PDF. Ciekawa sprawa, że odezwało się wiele osób. Książka została bardzo dobrze przyjęta, mimo tego, że wydawało nam się, że to zainteresowanie ufologią jednak trochę zmalało. Natomiast panowie, mam taką propozycję, że zanim przejdziemy do konkretów, zanim Arek opowie nam o tym, jak książka powstawała i w ogóle co się działo, może powiedzmy o tym konkursie, który żeśmy przygotowali i zachęćmy do odwiedzenia blogu Arka, gdzie można tą książkę zamówić. Ja przypomnę, że ona jest dostępna dla każdego po umieszczeniu dowolnej wpłaty. To może ja parę słów powiem w takim razie o konkursie.
Jak rozumiem, nasz gość i autor Arek Miazga się zgadza na to, aby... Tak, jeszcze raz Arku?
[03:30] - Tak, jak najbardziej. Oczywiście, że tak. Słychać mnie dobrze?
[03:35] - Tak, tylko taki słychać pogłos. Ale to myślę, że...
[03:39] - Arku, jakbyś mógł się troszeczkę bardziej zbliżyć do mikrofonu, bo jednak troszeczkę ja tutaj cię troszeczkę słabo słyszę niestety. Nie wiem, jak inni.
[03:49] - A w tym momencie lepiej mnie słychać?
[03:52] - Tak, jest lepiej. Teraz jest lepiej.
[03:58] - Tak. Także może zróbmy tak, że pierwsza książka trafi do osoby, która zada najciekawsze pytanie Arkowi poprzez, jak rozumiem Marku, gadu-gadu radiowe.
[04:19] - Tak, mamy właściwie kilka takich narzędzi do kontaktu ze słuchaczami. To jest nasze oczywiście radiowe gadu-gadu pod numerem 36 08 80 02. Czekamy na komentarze dotyczące audycji, a dzisiaj również na pytania do naszego gościa specjalnego, do Arkadiusza Miazgi. Można również przesyłać pytania drogą SMS-ową pod numer, muszę sobie przypomnieć numer, bo się zmienił. Pod numer 517 986 778. Powtórzę 517 986 778. Koszt to 23 grosze lub 0 groszy dla abonentów sieci Orange. A numer telefonu, bo mamy też numer telefonu, będzie można dziś zadzwonić do radia i wejść na antenę. Nasz numer telefonu to 32 746 60 30. 32 746 60 30.
A nasz nick na Skypie radio.paranormalium.pl.
[05:29] - Tak jak mówiłem panowie, może zaczniemy naszą rozmowę z Arkiem, którego pragnę serdecznie przywitać na antenie. Mam nadzieję, że to jest pierwsza z całego cyklu audycji, bo Arek ma naprawdę wiele do powiedzenia i myślę, że tutaj nie jeden cały program, nie jedno całe pasmo premier mógłby tymi opowieściami różnymi zapełnić. Natomiast Arku, nim przejdziemy do takich opisów niektórych przypadków, ja bym chciał się ciebie zapytać, abyś nakreślił tutaj naszym słuchaczom twoje zaangażowanie w ufologię oraz to, w jaki sposób książka w ogóle powstała i o czym ona jest.
[06:20] - W ufologię wszedłem w 1996 roku. Od tego czasu moim zamiarem było zbieranie doniesień głównie z mojego terenu, z okolic Ropczyc, bo najbardziej miałem możliwość udokumentowania tych relacji. Z biegiem czasu, szczególnie po 2000 roku, gdzie już należałem wtedy do Centrum Badań UFO i Zjawisk Anomalnych, dysponowałem dość dużą ilością udokumentowanych obserwacji UFO z terenu Rzeszowszczyzny. Około 2005 roku pojawił się zamysł wpisania tego w jakiejś formie. Pomysł był taki, żeby powstała książka i w międzyczasie, do okresu, dokąd książka była pisana, pomału wszystko zbierałem po kolei i każdy przypadek był jeszcze opisywany i dodawany do książki. Z tym że to nie są wszystkie przypadki zdarzenia UFO z Podkarpacia, jakie zebrałem, ponieważ tych obserwacji około jest 300. Wiadomo, że nie wszystko jest zaliczone do prawdziwych UFO. Wybrałem te najbardziej ciekawe przypadki, takie, które uzasadniają całe zjawisko UFO. Te, które naprawdę ciężko wytłumaczyć konwencjonalnym wyjaśnieniem, wyjaśnieniami. I właśnie te przypadki, te zdarzenia szczegółowo starałem się opisać, ale w taki sposób przystępny i dość prosty, aby każdy czytelnik, obojętnie czy to jest osoba zainteresowana zjawiskiem UFO, czy to jest sceptyk nawet, bo takich ludzi bardzo szanuję, żeby w miarę przyswoił tą wiedzę.
Także tutaj dysponuję, jeżeli chodzi o relacje, to najstarszą relację, jaką zebrałem, udokumentowałem w moim archiwum, to jest relacja z 1892 roku. Ona pochodzi z Przemyśla. To jest o tyle ciekawe, bo jest podane źródło informacji. W mojej książce jest wszystko dokładnie opisane i taką ciekawostką jest to, że prawdopodobnie przynajmniej dwie osoby obserwowały jakimś przyrządem do obserwacji. Nie wiem, czy to była luneta, czy jakieś inne urządzenie, bo nie jest sprecyzowane. Obserwowały w okolicach Jarosławia po północno-wschodniej stronie dziwną kulę na niebie, która emitowała w różnych kierunkach smugi światła. I to jest o tyle ciekawe właśnie, że w tym kierunku znajdują się miejscowości takie jak Zgoda, Tywonia, Munina, a te miejscowości się przejawiają w mojej książce, ponieważ w 1987 roku bodajże tam Krzysztof Piechota i Wojciech Rzepecki dokumentowali na miejscu zdarzenia w Zgodzie szereg obserwacji, które miały miejsce podczas jednego wieczoru i doszło tam do szeregu przedziwnych spotkań z UFO. To były głównie świetliste zjawiska, ale o bardzo złożonej formie, tak mogę powiedzieć. Właśnie z tej okolnicy dysponuję kilkunastoma obserwacjami. Wracając do obserwacji z 1892 roku, właśnie umiejscowienie tej kuli świetlnej, która emitowała w różne strony źródło światła, mniej więcej w tej okolicy ona się tam unosiła.
Co więcej, tam jest podane w tym artykule, że ona się unosiła pomiędzy 500 a 600 metrów nad ziemią. Także to jest dość mocno wyszczególnione. I najciekawsze jest podane wyjaśnienie tego zjawiska. Na ówczesne czasy wytłumaczyli to po prostu jakimś balonem, który według tych ludzi, którzy obserwowali, emitował jakieś dziwne źródła światła. Ale czy to był balon faktycznie w warunkach nocnych, który był obserwowany dość długi czas? Trudno tu jest coś więcej na ten temat powiedzieć.
[10:07] - Arku, ja tu bym chciał zwrócić uwagę na pewne pytanie. Właściwie pojawiły się dwa. Jedno od Artemusa, uczestnika naszego forum, a drugie z Radiowego GG. I to pytanie z Radiowego GG w pewien sposób jest zbieżne z tym, o co ja cię chciałem zapytać. Ale nim do tego przejdę, może takie dwa słowa ode mnie, bo „UFO nad Podkarpaciem” to jest pierwsza od bodajże 1996 roku książka, w której opisane zostały nie jakieś pierdoły, że 10 razy było powtarzane Roswell, o Wolskim i takie rzeczy. Tylko tam jest podane czarno na białym „Kronika ufologicznych wydarzeń z Podkarpacia”. To też nie są jakieś latające kuleczki czy obserwacje gwiazd i tak dalej. A dobrze tą książkę znam. To są przypadki, które naprawdę czasami zdumiewają. Mnie na przykład szczególnie zaskoczyły te relacje podane przez pana Lubertowicza z Mielca.
On był kontrolerem lotów. Oraz bardzo ciekawe były te przypadki mini UFO, czyli tych obiektów, które były niewielkich rozmiarów, ale kiedy zbliżyły się do świadków, świadkowie widzieli, że to nic nie jest normalnego. Natomiast przejdźmy do pytania. I tutaj Sputnik pyta, czy UFO było widziane stricte bezpośrednio nad Rzeszowem? Tutaj chyba odpowiedź będzie trudna, bo tego było bardzo dużo.
[11:57] - Takich obserwacji, tutaj właśnie naszemu słuchaczowi w sensie odpowiem, w mojej książce jest udokumentowanych w aneksie w ostatniej części książki pierwszego tomu jest udokumentowanych, spisanych 50 obserwacji. Z tych 50 obserwacji jest bodajże chyba osiem obserwacji albo już nie pamiętam dokładnie w tym momencie, ale około 10 obserwacji tych bliskich, czyli obserwacje obiektów rzędu z odległości do 200 metrów. Powiedzmy sobie szczerze, że do 200 metrów to jest ciężko się pomylić, jeżeli chodzi o jakieś typowe samoloty czy innego typu inne pojazdy latające. Także tych obserwacji w Rzeszowie było kilka Ja taką szczególnie zapamiętałem sobie obserwację, jeżeli sięgnąć wstecz latami do tyłu, to jest obserwacja z 1984 roku. Dotyczyła ona zdarzenia na Podwisłoczu. Mieszkańcy Rzeszowa na pewno wiedzą, gdzie to jest. Tam jest taki park, bardzo ładny zresztą. I tam w sierpniu 1984 roku pewna mieszkanka Rzeszowa, która miała za zadanie bawić dziecko małe, przeżyła niesłychaną przygodę. W książce bardzo dokładnie ją opisuję. W każdym razie nad tym parkiem pojawił się taki klasyczny latający spodek, który wcześniej miał taką metaliczną strukturę, gdy przechodził do lądowania, jakby chciał lądować według tego świadka, zmienił kolor na zielonkawy.
To było o tyle ciekawe, że ten obiekt podmuchem, jakimś fizycznym oddziaływaniem łamał wiele wierzchołków okolicznych drzew. To było o tyle dziwne, że tylko ta jedna pani w tym momencie była. Może być podejrzenie, że mogła to zmyślić, prawda? Ale takich historii ufologia, nie tylko polska, ma bardzo wiele, że na przykład jedna osoba obserwuje jakiś obiekt, ale niestety inne osoby nawet, które były w okolicy, tego w ogóle zupełnie nie widują. Tak że to jest właśnie taki pewien ciekawy symbol zjawiska UFO, które się manifestuje. Była taka też obserwacja bardzo ciekawa. Zresztą na Baranowce było bardzo wiele ciekawych obserwacji. To są dwie takie strefy: Baranówka i Nowe Miasto. Jeżeli chodzi o Baranówkę, to tam udokumentowałem kilkanaście obserwacji, ale naprawdę takich bardzo bliskich chyba cztery. I jedna z takich obserwacji miała miejsce w 1996 roku na ulicy Starzyńskiego, ja sobie przypominam w tym momencie.
Tam pewien świadek, to było w 1996 roku, pod koniec sierpnia, obserwował przelot takiego typowego czarnego dysku z kopułą. I to było najdziwniejsze, że ten dysk wytwarzał potężny hałas. Świadek na początku nawet myślał, że taki samolot leci na bardzo niskiej wysokości, odrzutowy. Co go bardzo wówczas zdziwiło. Otworzył okno i dostał wżorku, bo jakby samolot tylko w odległości maksymalnie 150 metrów widział około 10-metrowy taki dysk z kopułą. I jeszcze, żeby było ciekawiej, ten obiekt po prostu znikł. Nie to, że odleciał, ale zniknął. Tak że w tej okolicy, właśnie tam na Baranowce doszło do kilkunastu obserwacji, w tym w 2000 roku pewna mieszkanka Rzeszowa na dziesiątym piętrze zauważyła dwie takie świetliste kule. To było w grudniu, pamiętam, po Bożym Narodzeniu. Zobaczyła takie dwie świetliste kule, które sobie latały, wykonywały dziwne bardzo ewolucje.
I ona miała na tyle trzeźwy umysł, że miała aparat Minolta pod ręką i zrobiła jedno zdjęcie. W sumie dwa zdjęcia zrobiła, z tym że jedno w miarę wyszło. Mimo wszystko jest troszkę rozmazane, ale widać tą świetlistą kulę właśnie nad blokami. Ktoś może powiedzieć, że to lampiony chińskie, tyle że w 2000 roku jeszcze lampionów nie było. I to jest taka też ciekawostka, że ktoś mi też zadał pytanie, pamiętam, czy w książce ile będzie opisów przypadków lampionów chińskich. Żadnych nie będzie lampionów, bo jeżeli chciałbym tak naprawdę przedstawiać opisy lampionów, to chyba trzeba by napisać kilka tomów takich książek. Tak że tutaj, jeżeli chodzi o odróżnienie lampionów, to jest niezbyt ciężka metoda i w książce nie będzie absolutnie żadnych obserwacji lampionów. To są obserwacje głównie zjawisk, obiektów z bardzo bliskiej odległości. Na przykład są często dalekie obserwacje, ale sugerujące, że te obiekty nie mogły być czymś na tyle znanym jak samolot, jak inne zjawiska. Tak że nad Rzeszowem doszło, tak jak mówię tutaj, do 50 obserwacji, z tego około 10 obserwacji to są bliskie zdarzenia do odległości maksymalnie do 200 metrów.
Tak że w książce precyzyjnie to wszystko podaję.
[16:37] - Arku, być może Sputnik będzie laureatem dzisiejszego konkursu, więc może sam się dowie, ile tego było. A tego było rzeczywiście sporo. Ja pamiętam, że były też takie przypadki bardzo enigmatyczne w twojej książce, ale do tego przejdziemy za chwilę. Mam dwa pytania od Artemiusa. One raczej dotyczą metod twojego działania. Pierwsze pytanie odnosi się do tego, czy wszystkie zdarzenia, które badałeś, badałeś osobiście, czy były też takie, które są, że tak powiem, z drugiej ręki? A drugie pytanie odnosi się do tego, czy wszystkie relacje w książce są w 100% prawdziwe. Czy dopuszczasz taką możliwość, że wśród nich są opowieści od osób z tak zwaną bujną wyobraźnią, których nie da się w żaden sposób zweryfikować? To pytanie jest, powiem, dość trudne, ale z tego, co sam się zapoznałem, nie będę cię tutaj wyręczał w odpowiedzi, ale w większości przypadków świadkowie jednak byli żywymi osobami, często chętnymi do współpracy. A ja jeszcze dodam pytanie od siebie, bo też wiem, że coś takiego jest.
Możesz mi jeszcze potem powiedzieć, czy są przypadki, w których, że tak powiem, świadkowie nie chcieli mówić? Znaczy bali się ujawnić tych informacji. Ja wiem, że masz takie przypadki między innymi z pewnym policjantem byłym. Tak że oddaję ci głos.
[18:29] - Ja może zacznę od pytań czytelnika, słuchacza, prawda? Bo sobie później zapomnę. Jeżeli chodzi o pierwsze pytanie dotyczące czy zdarzenia pochodzą z drugiej ręki, tak to było sformułowane. Czy ja osobiście do tych osób docierałem? Tak, w większości te osoby się do mnie zgłaszały i potem następuje wymiana korespondencji czy wymiana telefoniczna. Ja jadę na miejsce zdarzenia, wtedy baduję świadka czy świadków, rozmawiamy, przeprowadzamy rozmowę. Owszem, były takie zdarzenia, gdzie na przykład zdarzenie ze Starej Jastrząbki w 1988 roku, gdzie doszło do bliskiego spotkania trzeciego stopnia. Tam dokumentował to Bronisław Rzepecki. Jest kilka takich zdarzeń właśnie udokumentowanych przez niego dzięki przekazaniu archiwum, raporty przekazane właśnie mi i tutaj też się przejawiają w moim opracowaniu. Jeżeli chodzi o to pytanie, czy natrafiam na takie osoby, które fantazjują, tak, to czasami się zdarza.
Na przykład ostatnio miałem w lipcu tego roku taki przypadek w Tarnowskich właśnie. Pojechałem do potencjalnego świadka obserwacji. On tam rzekomo miał widzieć dziwny obiekt nad blokami, miał mieć zdjęcia dziwne. Jak się okazało, to była typowa mistyfikacja. Zdjęcia były typową grafiką, jeszcze nie jego, tylko ściągniętą z internetu. Także jeżeli chodzi o taki odsiew typowych oszustów, to nie jest to trudność w ustaleniu tak naprawdę, ale nie ma tak wiele osób, które by specjalnie mnie wprowadzały w błąd. Choć jest wiadome, że zdarzają się zawsze takie osoby, ale większość osób często się myli. Na przykład błędnie zgłasza obserwacje lampionów, myśląc, że to jest jakiś dziwny obiekt czy na przykład przelot stacji orbitalnej ISS. Także większość zdarzeń to są błędne interpretacje, ale pojawiają się ozynki, tak jak właśnie te, które opisałem tutaj w mojej książce „UFO nad Podkarpaciem”. Piotrze, przypomnij jeszcze, jakie pytanie do mnie sformułowałeś jeszcze odnośnie-
[20:46] - Tak, dzisiaj nawet rozmawialiśmy o tym, bo każdy ufolog ma takie przypadki w swoim archiwum. My też takie mamy w INF-rze i na pewno ty też masz, które są, że tak powiem, czasami zbyt dziwne albo są niedopowiedziane. Dam tutaj taki przykład. My mamy taki przypadek z Gdyni z bodajże 2005 roku, kiedy pewien pan, pracownik pola golfowego twierdził, że monitoring tegoż pola nagrał dziwny obiekt, który był na pewno pochodzenia nieziemskiego, który tam zmieniał formę i to było nagrane. Ten pan nawet wykonał jedno zdjęcie z ekranu, ale niestety nie dowiedzieliśmy się nic więcej. I teraz moje pytanie, czy ty również posiadasz takie przypadki? Bo pamiętam, że kiedyś opowiadałeś o przypadku policjanta, który widział latające humanoidy. Czy są takie przypadki, w których świadkowie są na przykład zbyt wysoko postawieni, jak to się mówi, żeby mówić?
[21:55] - To znaczy ja akurat ci powiem, konkretnie dotarłem, ale to już chodzi o inną część książki, bo to będzie w drugiej części ten opis tych obserwacji nad A4. Tam może tak w skrócie powiem. Doszło do obserwacji około 30-metrowego obiektu, który wisiał nad A4 w 2011 roku i tam właśnie między innymi policja, wiem, że przynajmniej jeden z policjantów to zdarzenie obserwował. Tyle że niezbyt chętnie chciał udzielać informacji, dlatego zrezygnował z tego, bo skoro ktoś nie chce się w to angażować, to ciężko kogoś na siłę skłaniać do zeznań takich. Także owszem, jeżeli chodzi na przykład o wysoko postawione osoby, mogę powiedzieć, że miałem kontakt z pilotami z Mielca. To był pilot, może nie będę wymieniał nazwiska, chociaż tutaj jest podane w mojej książce. Pilot, oblatywacz, który w 1984 roku ścigał Iskrą obiekt nad Mielcem. To znaczy ścigał, w sensie on się przypatrywał, tylko miał takie zadanie, bo kontroler lotów, pan Libertowicz, z którym też osobiście rozmawiałem, właśnie poprosił go, żeby sprawdził, co to za obiekt właśnie się tam umiejscowił nad Mielcem. Dodam, że tę obserwację też ja miałem okazję obserwować. Także to są dość wysoko postawione osoby.
Tam są jeszcze w książce relacje innych pilotów, oblatywaczy, którzy w latach 80. obserwowali dziwne zjawiska świetlne w okolicy Mielca, także to są dość wiarygodne przypadki. Właśnie przypomniało mi się jeszcze pytanie tego słuchacza, czy są wiarygodne. Tak, te wszystkie zdarzenia, które tu właśnie opisałem, odsiałem, że tak powiem, od tych niewiarygodnych i przedstawiłem te najbardziej według mnie wiarygodne, które są jak najbardziej uwiarygodnione. Osobiście rozmawiałem z ludźmi, osobiście przeprowadzałem różne analizy, badania w terenie. Także tutaj bym powiedział, że nie ma żadnych takich skłonności do fantazjowania tych osób, a wręcz przeciwnie. Niektóre osoby niezbyt chętnie chciały na ten temat rozmawiać. Przeważnie każdy zastrzega anonimowość. Także tutaj nie mam jakichś wielkich zastrzeżeń do tych właśnie osób.
[24:05] - Arku, kolejne pytanie od słuchacza. Tutaj użytkownik Karpi pyta, czy są miejsca, w których występuje nasilenie zjawisk UFO? Czy te zjawiska występują, że tak powiem, równomiernie na całym świecie? Czy też są miejsca bardziej do tego predysponowane? I tutaj Karpi podaje takie przykłady. Na przykład Warszawa, niektóre miejsca w Warszawie, które badał Kazimierz Bzowski, Podhale, o którym pisał Robert Leśniakiewicz, czy też Podkarpacie. Ja tutaj bym się odniósł szczególnie do tej sprawy Podhala i pana Leśniakiewicza, bo tutaj słuchacz ma pewnie na myśli projekt Tatry. Ja muszę odesłać tutaj słuchacza do czegoś takiego jak, nie wiem, jak to nazwać, sprostowania, które pan Leśniakiewicz wystosował jakiś czas po publikacji projektu Tatry, gdzie dosłownie, trudno określić to inaczej, zaprzeczył temu, co wcześniej napisał. Także tutaj w tym przypadku nie traktowałbym tego raczej jakoś tak miarodajnie, jeżeli chodzi o to Podhale, ale jeżeli mogę się włączyć tutaj w udzielanie tej odpowiedzi, to są chyba takie miejsca, gdzie niektóre rzeczy- Niektóre rzeczy zdarzają się częściej. Na przykład góra Osona, właściwie obserwatorium góry Osona.
Myśmy zauważyli, że UFO jakoś szczególnie lubi województwo opolskie, również Warszawę, ale są takie miejsca na mapie Polski, gdzie tych relacji nie ma. Powiedz mi Jarku, czy uzasadnione jest nazywanie Podkarpacia ufologiczną stolicą Polski?
[25:56] - Osobiście, Piotrze, tak tego nie określam, bo to często media piszą. Jeżeli ktoś ze mną robi reportaż, to potem pojawia się taki sensacyjny nagłówek. Ja się tym zajmuję 17 lat. Już wiele osób mnie zna na Podkarpaciu, wiedzą do kogo ewentualnie można się zgłosić. Jest taki człowiek, istnieje, ale niestety obecnych czasów ufologia na tyle sięgnęła dołka, że tych ludzi jest teraz mniej w Polsce i jest w takich miejscach bardzo mało aktywnych. Na przykład w tej chwili bardzo się cieszę z tego powodu, że Damian Trela, legnicki badacz, powrócił do ufologii. Znakomity zresztą, bo mieliśmy okazję osobiście w Latowie robić badania piktogramów i różnych obserwacji rejestracyjnych. Także z tego, co ja pamiętam jeszcze pod koniec lat 90. to tam się robiło obserwacje przeróżne i to nie właśnie taki światełek daleki. To były realne, konkretne obiekty, właśnie tak jak na Podkarpaciu, z bardzo bliskiej odległości.
Właśnie te, co nazywamy z górnej półki, prawda? Jeżeli chodzi o Podkarpacie, też są takie miejsca bardziej aktywne i mniej aktywne. Też są różne okresy, różne czasy, gdzie się te zjawiska bardziej intensyfikują, a później nie. Na przykład dobrze się zapowiadał rok 2013, bo w marcu była pierwsza obserwacja bliskiego spotkania drugiego stopnia, gdzie obiekt oddziaływał na otoczenie. Tam był bardzo dziwny, odczuwalny odruch po tym obiekcie. Kot bardzo źle reagował na ten obiekt. Ja to opisałem szczegółowo też w książce. Do tej pory jest przerwa. Praktycznie od marca nie otrzymałem żadnej takiej fajnej obserwacji, która mogłaby naprawdę wiele powiedzieć na temat tego zjawiska. Jeżeli chodzi o Podkarpacie, szczególnie takimi miejscami, gdzie się zjawisko UFO pojawia częściej, to jest Rzeszów i okolice Rzeszowa.
Proszę pamiętać, że pierwszy piktogram, jaki powstał, bo zawsze się mówi o piktogramach Polski, to zawsze się wymienia Latowa. Ja bardzo cenię to miejsce, bo też tam byłem w 2003 roku dwa tygodnie. Ale pierwszy piktogram zbożowy powstał w 2000 roku koło Rzeszowa, w Kilenowce. To jest 25 kilometrów od mojej miejscowości i tam też jest w książce zawarty bardzo szeroki opis powstania tego piktogramu. Tyle ciekawe, że 1 lipca kilka niezależnych osób obserwowało nad tą dolinką, że tak powiem, dziwne zjawiska świetlne. To były jakieś kule, jakieś do spodków podobne zjawiska świetlne. Także jest to bardzo ciekawy rejon. Właśnie Rzeszów, okolice Rzeszowa. Bardzo się cieszę z tego powodu, że dotarłem tak samo do świadków z Bieszczad, bo to był temat tabu, jeżeli chodzi o ufologię polską. Ja pamiętam rozmowy nasze z moimi kolegami, jak Bolesław Żelazki czy Krzysztof Piechota.
Oni w ogóle mieli chyba tylko w archiwum jedną czy bodajże dwie obserwacje z tego terenu, bo nie mogli dotrzeć w tamtych czasach do świadków. Mi się udało dotrzeć do kilkunastu fajnych obserwacji, bardzo ciekawych, szczególnie ta, gdzie w 1946 roku dziewięć osób obserwuje taki klasyczny latający dysk. To jest 1946 rok. Proszę pamiętać, rok przed słynną obserwacją Kennetha Arnolda, gdzie pojawił się współczesny syndrom zjawiska UFO. Potem też są zjawiska takie bardzo ciekawe, związane z połininą Caryńską, opisane przez świadków. Także fajny teren pod względem obserwacji. No i też okolice tutaj, gdzie mieszkam, Ropczyce. Może nie samo centrum Ropczyc, ale najbliższe okolice, takie jak Glinik, jak okolice zakładów namzytowych. Bardzo wiele obserwacji tutaj występuje. Występowały od dość długiego okresu czasu.
[29:43] - Arku, kolejne pytanie, takie nietypowe, od Artemusa również. Przeczytam je. Czy spotkał się pan kiedykolwiek z relacją o dużym obiekcie latającym, emitującym regularne błyski światła, porównywalne do jasności lampy błyskowej skierowanej wprost na obserwatora? Artemus dodał, że odpowiedź na to pytanie bardzo go interesuje. Chodzi o to, w dużym uproszczeniu, czy któryś ze świadków został, że tak powiem, trafiony jakimś światłem z obiektu? Bo ja pamiętam, że w twojej książce jest relacja, nie pamiętam skąd, ale relacja pana, który wręcz jakby znalazł się w środku jakiegoś dziwnego czegoś, prawda? I to nie w środku obiektu, ale w środku czegoś, co można nazwać światłem.
[30:46] - Sośnica, ja sobie przypominam w 1976 roku, to jest okolica pomiędzy Przemyślem a Jarosławiem. Właśnie to jest aktywna też taka okolica pod względem obserwacji UFO. Tam człowiek wracał, świadek z pracy, z nocnej zmiany wracał w kierunku swojego domu i po drodze napotkał taką dziwną mgłę. Ta mgła się przeistoczyła w taką dziwną kulę i on w tej kuli stanął. Chyba około kula trzymetrowa. To było najdziwniejsze, że ten świadek po pierwsze stracił poczucie czasu, w ogóle jakiejś rzeczywistości. My nazywamy to właśnie czynnikiem Oz, prawda? A po drugie zniknęły mu jakby od pasa nogi. Nie widział tego, mimo że czuł te nogi, że one były, bo się dotykał, bo czuł te nogi, ale ich tak naprawdę nie było. Mało tego, tam jeszcze był taki jakby, opisał rodzaj jakiegoś pulpitu czy takiego jakiegoś urządzenia.
Dokładnie to nie jest sprecyzowane, bo To coś go opuściło dosłownie przy płocie. On był w takim szoku, że nie wiedział dokładnie, co się z nim działo tak naprawdę. To jest bardzo wiarygodny człowiek, jest fotografem w tym momencie. Akurat od czasu do czasu mamy jeszcze kontakt. A jeżeli chodzi o emisje smoków świetlnych czy jak tam czytelnik, słuchacz zadał, fleszy. Tak, takie obserwacje są. Takie obserwacje tutaj były między innymi koło Oczyc, tutaj w miejscowości Ostrów, gdzie pewna kobieta też wracając właśnie z pracy w nocy zmian dostała obsypana przez taką potężną kulę światłem. Ja mogę się nawet pochwalić, że też miałem podobne zdarzenie w okolicach zakładów magnezytowych w 1998 roku, gdzie mnie i kolegę też coś z góry oświetliło. Tyle że myśmy nie widzieli żadnego obiektu, ale na tyle było to dziwne, że nas oświetliło z góry. Znaczy oświetlił nas z góry jakiś snop światła.
Takie zdarzenia się pojawiają, owszem, też pamiętam, gdzieś mam tutaj opisane. Chyba na moim blogu jest opis pewnej osoby, która właśnie też rejon Jarosławia, która wracała. To był chyba 1993 rok, jak dobrze przypominam, albo 2003. Wracając z domu też została oświetlona przez taki obiekt dyskovatałtny z taką emisją właśnie takiego, to nie był snop światła, tylko taki właśnie jak tutaj słuchacz zadał mi pytanie, taki flesz. Także są takie obserwacje w moim archiwum. Oczywiście, jak najbardziej.
[32:59] - Teraz takie pytanie może bardziej ode mnie Arku, bo ja swego czasu dość wiele razy poruszałem temat podkarpackich obserwacji UFO, między innymi w publikacjach na Onecie i jednym z tematów, który wzbudził najwięcej emocji była sprawa Glinika. Ja wiem, że sprawa Glinika jest częścią tomu drugiego, natomiast chciałbym tutaj, żebyś powiedział parę słów na temat tego niezwykłego miejsca, bo ja wiem, jak wielu ludzi zareagowało na historię Gliniku. Część oczywiście uważała, że to nieprawda, natomiast inni i chyba możemy to powiedzieć organizowali lub organizują tam nawet wyprawy. Także nie wiem, na ile to- ale jeszcze jedno Arku, bo również o tym rozmawialiśmy. Okazuje się, że właściwie Glinik to tylko jedna z kilku takich anomalnych stref na Podkarpaciu. Czy to prawda?
[34:20] - Tak. Jeżeli chodzi o Glinik, to twój artykuł na Onecie zrobił świetną reklamę, tak można powiedzieć szczerze, bo rzeczywiście to jest prawda co mówisz, że są organizowane wręcz takie wycieczki. Ostatnimi czasy miałem właśnie okazję rozmawiać pod tym kątem. Ale jeżeli wracając do samego Glinika, tak. Tam zdarzenia, które miały miejsce, to jest w ogóle sprawa na tyle dziwna i ciekawa, że to nie tylko jest związane, jeżeli chodzi tylko o zjawisko UFO, bo tam się manifestują przedziwne rzeczy. Znaczy w tej chwili jest cisza, tam się nic nie dzieje, ale ja zebrałem tam kilkanaście właśnie obserwacji zdarzeń. Od klasycznej obserwacji UFO, lądowania nawet takich mini obiektów tam bardzo często się odbywały, po relacje obserwacji dziwnych takich postaci czy zjawisk, czy na przykład nocnych gości w mieszkaniach, jak to określają badacze w mieszkaniach czy w domach tych osób. Znaczy tam są takie dwie strefy, bym tak tutaj mógł stwierdzić na dzisiejszy dzień, gdzie właśnie te zjawiska się intensyfikowały, także myślę, że w tej drugiej części to dość szeroko to właśnie opiszę. Tym bardziej że tak jak dzisiaj Piotrze mówiłem w naszej prywatnej wymianie tutaj naszych opinii właśnie podałem ci taki kolejny przypadek, który nie jest w ogóle nigdzie opisany, ale ja znam z drugiej właśnie ręki, bo tam ktoś właśnie mi powiedział, czy to są obserwacje z drugiej ręki. Akurat to zdarzenie, co się dowiedziałem jeszcze chwilę temu, to jest właśnie z drugiej ręki.
To troszkę mnie to niepokoi, bo nie mogę dotrzeć do bezpośrednich świadków. To jest na tyle ciekawe, że będę próbował jeszcze. Tam miały miejsca w Gliniku takie zdarzenia, znaczy nie zdarzenia. Znaczy daty są tam bardzo ciekawe, bo to są daty lata 50., 60., 70. Ostatnimi czasy byłem tam, dokumentowałem już chwilę temu, w 2011 chyba rok. Tam pojawiła się taka dziwna właśnie postać. Ja tam opisywałem to dość dokładnie na moim blogu, także Glinik myślę, że to jest taką jedną z takich małych miejscowości anomalnych. Znaczy owszem, pojawiają się takie głosy rozsądku, że ktoś tam sobie wymyśla, że ćpa nawet. No to jest troszkę nie w porządku, bo jeżeli chodzi o mnie, to ja do tych osób musiałem docierać przez mojego współpracownika, takiego tam człowieka, którego mam w Gliniku. Te osoby niezbyt chętnie mi chciały o tym opowiadać.
Mój informator musiał długo przekonywać, żeby oni się w ogóle ze mną chcieli spotkać, bo to jest mała miejscowość, mała wioseczka, prawda? I nie każdy też chce mówić wprost. A są takie obserwacje w Gliniku. Drugim takim analogicznym miejscem troszkę dalej od Glinika to jest Nockowa-Będzienica. Tam to jest taka też niewielka miejscowość. W 1988 roku, jak się okazało, dotarłem wreszcie do bezpośredniego zapisu tej obserwacji. Tam miała miejsce przedziwna sprawa. Przedziwna rzecz, ponieważ jednej nocy się zamanifestowało przynajmniej kilka zdarzeń związanych z UFO, a kulminacją tych zdarzeń była obserwacja przez trzy osoby z rodziny takiego dużego jakby monitora, prawda? Na monitorze się wyświetliły Dwie istoty. Takie istoty były dziwne, bo zielone były.
Taka troszkę analogia tutaj do Emilcina, ale z Emilcinem nie miało nic wspólnego, prawda? Także to też będzie bardzo dokładnie i szeroko opisane w książce. Dziś serdecznie zapraszam na to. Piotr i osoby z branży doskonale wiedzą, o jakie zdarzenie tu na pewno chodzi.
[37:58] - No tak. Pamiętam, że mi mówiłeś, że po tym artykule na Onecie pojawiły się nawet propozycje od mediów, że ktoś nawet chciał nakręcić dokument na ten temat. Ciekawa sprawa. Jeszcze jedno pytanie od czytelnika: czy miał pan do czynienia w swoich badaniach fenomenu UFO z relacją, że wiązka energii emitowanej przez NOLA potrafi modyfikować stan materii, deformować przedmioty, prześwietlać ściany? Innymi słowy, czy światło emitowane przez obiekt było w stanie penetrować jakąś stałą materię? Miałeś coś takiego w swoim archiwum?
[38:48] - Ja osobiście czegoś takiego nie miałem, ale są takie zdarzenia niebudowe, bo na przykład niemiecka sekcja MUFON-u szczegółowo opisała i rozebrała to światło pod kątem fizyki. Tu polecam raporty MUFON-u niemieckiego. Także były takie obserwacje w Europie, a szczególnie pamiętam takie zdarzenie w Brazylii. To było w latach 70., gdzie zatrzymały się dwie takie dyski i one wyemitowały takie snopy świetlne. Tylko że te snopy nie to, że szybko się przemieściły w kierunku tych zabudowań. One dosłownie malutku dryfowały, także prześwietliły ściany, dotknęły nawet dłoni jednego ze świadka, który odczuł takie dziwne mrowienie. To jest nazwane właśnie to światło twardym światłem czy stałym. Takie określenie tego światła. To nie jest zupełnie całkowite pojęcie światła, bo tu mamy chyba raczej do czynienia z czymś innym niż typowym źródłem światła. Ale ja osobiście, jeżeli chodzi o taką przemianę materii przez światło, niestety nie miałem żadnego takiego zgłoszenia.
Ale może będę miał, jeszcze nie wiadomo.
[40:05] - To ja może skorzystam z okazji i przypomnę kontakty, pod którymi czekamy na pytania do naszego gościa. Jest nim dzisiaj Arkadiusz Miazga, badacz ufologii z Podkarpacia. Dzisiaj w naszej audycji będzie można otrzymać e-booka, książkę Arkadiusza Miazgi „Ufoland Podkarpaciem. Tom pierwszy”. Książkę otrzyma autor najciekawszego pytania do naszego gościa. Na pytania czekamy pod następującymi kontaktami: nasz numer Gadu-Gadu 36 08 80 02. Nasz nick na Skypie radio.paranormalium.pl. Numer telefonu 32 746 60 30. SMS 517 986 778. Na pytania czekamy także na naszym czacie radio.paranormalium.pl.
A ja pozwolę sobie zadać Arkowi takie bardziej ogólne pytanie. Arku, jak oceniłbyś obecny stan badań ufologicznych w naszym kraju? Czy jest dobrze, czy jest źle? Czy sprawy z ufologią związane idą w dobrym kierunku, czy może przeciwnie?
[41:36] - Marku, coś się zmieniło w tym kierunku. Ja pamiętam odległe lata. W sumie wstąpiłem do ufologii w 1995 roku. Wtedy to były troszkę inne czasy, inne realia. Nie było internetu, także to była zupełnie inna wymiana korespondencji informacji, zupełnie inny przepływ tego wszystkiego był. Dziś mamy internet, mamy więcej elektroniki, że tak powiem, inną technikę, ale jeżeli chodzi o ufologię, w tamtym etapie była dużo lepsza, na większym poziomie, bym tak tutaj mógł powiedzieć. Widzę jakieś malutkie światełko w tunelu, bo widzę, że Damian Trela powrócił do badań. To jest bardzo dobry badacz, także myślę, że jeżeli pokusi się na przykład o zebranie ze swojego rejonu Dolnego Śląska obserwacji, tam jest naprawdę kopalnia też zdarzeń związanych z UFO, to z powodzeniem może napisać książkę. Może nie tylko jako e-book, ale jako typową, klasyczną, prawda? Bo wiem, że Damian tak samo coś w tym momencie tworzy.
Także serdecznie go w tym miejscu też pozdrawiam. W tym momencie jest ogólnie małe zapotrzebowanie na ufologię. Nawet po moim boku. Owszem, zakupiło, za co z góry serdecznie dziękuję czytelnikom, kilkadziesiąt osób, ale w porównaniu do tamtych lat, właśnie 90. lata, 2000. na początku, to jest zdecydowany spadek zainteresowania ufologią. To jest takie moje zdanie. Bardzo dobrze, że jest jednak kilka osób, które tak jak wy tutaj naprawdę robicie świetną pracę. Przede wszystkim rzetelną, bo nie ma żadnej sensacji, jak często niektóre inne portale internetowe publikują niesprawdzone informacje. Także jest to naprawdę świetna robota.
[43:27] - To znaczy Arku, ja bym mógł tutaj troszkę polemizować z tym, bo ja ci powiem, że zainteresowanie ufologią jest ogólnie duże. Jeżeli przyjrzysz się na przykład temu, jaka jest recepcja artykułów na ten temat na portalach dużych jak Onet na przykład, zauważam, że zainteresowanie jest duże, natomiast ludzie po prostu nie wiedzą, gdzie szukać. To też jest jedna sprawa. Druga sprawa jest taka, że ja uważam, że UFO to jest troszkę ciężki temat i nie wszyscy są w stanie to strawić, dlatego że kiedy człowiek się w to zagłębia, natrafia na wiele różnych, sprzecznych czasami ze sobą relacji i nie umie tego powiązać. Natomiast powróćmy do tematu. „UFO nad Karpatem” super książka z jeszcze jednego powodu. Otóż Arek zawarł tam relacje na temat obiektów, które są nie do końca konwencjonalne, bo cały czas mówimy tutaj o spodkach, o kulach. Natomiast tam pojawiają się między innymi relacje o czymś, co przypominało kształtem krzyż. Ale jeszcze bardziej zainteresowały mnie historie o tak zwanych mini UFO, bo mini UFO, czyli te małe, mikroskopijne obiekty to chyba najlepsza forma dla potencjalnie innej cywilizacji do tego, żeby badać nasze zwyczaje i wszystko. Pamiętam, że w swojej książce pojawiło się kilka takich relacji.
Natomiast mnie w pamięci utkwiły dwie. Jedna to była historia bodajże dzieci, które podczas wesela dosłownie prawie dotknęły takiego obiektu, który zstąpił z nieba, po prostu spadł i osiadł. A druga to jest historia pewnego również młodego człowieka, który widział takie obiekty i które po, że tak powiem, przyziemieniu się poruszały. Czy mógłbyś naświetlić naszym słuchaczom te dwie sprawy?
[45:37] - Tak, jeżeli chodzi o pierwsze zdarzenie, to pamiętam, było w okolicach Leżajska w 73. roku i tu miałem bezpośredni kontakt z tym świadkiem. To już jest w tym momencie troszkę starszy pan. Właśnie tak jak, Piotrze, mówiłeś podczas wesela. To była grupa kilkunastoletnich dzieci. Jak na wsi bawili się na łące w okolicach właśnie tego wesela i tam zauważyli, że z nieba spada coś w rodzaju gwiazdki, oni to nazwali. Ta gwiazdka rzeczywiście sobie spadała, spadała i dosłownie prawie wylądowała koło nich. To był taki obiekt świetlisty. Miał chyba, bodajże, jak dobrze pamiętam, kilka centymetrów. Także to mocno ich zdziwiło.
Nie byli jakoś specjalnie przestraszeni, ale ta gwiazdka sobie z powrotem, tak jak przyleciała, do góry sobie zleciała i znikła. Także takie bardzo ciekawe zdarzenie, bo praktycznie mieli to na wyciągnięcie ręki. A jeżeli chodzi o tamto drugie zdarzenie, to jak sobie przypominam, to miało miejsce w okolicach Gorlic. Tak, to miało w okolicach Gorlic i tam też świadek natknął się dwukrotnie na obiekty wielkości pięści, można powiedzieć, które właśnie też spadły z nieba, delikatnie się potoczyły na polanie i znikły. Nie to, że zgasły, tylko znikły. Tutaj też mogę dodać, jak już jesteśmy przy tych mini obiektach, że właśnie często zauważyłem taką pewną regułę. Często właśnie te obiekty są obserwowane przez dzieci. Ja tutaj mam dość dużą ilość tych zgłoszeń właśnie z Glinika. Tutaj bodajże chyba są trzy zdarzenia tego typu. Mam też bezpośredni wzrokiem tutaj praktycznie z mojej starej ulicy Armii Krajowej, gdzie mieszkałem.
Tam kilka dzieci natknęło się na taki typowy rodzaj kapelusza, tylko jakby ulepiony był z mgły. To było w ciągu dnia i to też nieduże było, około 40 centymetrów. Także to jest właśnie ciekawe, że tak jak mówisz, to jest świetny możliwy do podglądu tutaj nazwać. Czy to jest wytwór obcej inteligencji, czy czegoś innego? Ciężko tutaj sprecyzować, prawda?
[47:45] - Tymczasem jeszcze jest jedno pytanie od Karpiego właśnie do ciebie, Arku. Czy nie wydaje się, że internet zaszkodził w pewien sposób problematyce UFO? Pozwala na kontaktowanie się z większą ilością ludzi, ale jednocześnie spłyca ten temat. Co o tym myślisz?
[48:08] - Ojeju. Znaczy mi osobiście internet wiele pomógł. Tutaj nie mam nic do zanegowania, bo ja pamiętam dawne czasy, gdy internetu nie było, to naprawdę ciężko było dotrzeć do tych czytelników. Pisało się różne artykuły po lokalnych gazetach i to było dość trudne, prawda? Ale żeśmy tak robili. Teraz jest szybszy kontakt, jest szybszy odbiór, dotarcie do świadka. Ja uważam, nie widzę takiego strasznego problemu, jeżeli chodzi o internet w ufologii. Wiadomo, że w szczególności tutaj jest rzetelność podawanych informacji, tak jak YouTube czy różne portale internetowe, nie tylko w Polsce, ale za granicą, podają czasami naprawdę totalne bzdury. Także trzeba być troszeczkę sceptycznym tym, co się robi, to jest konieczność. Także ja osobiście nie mam żadnego negatywnego zdania na ten temat.
[49:07] - Powiedz może jeszcze, to Michał nie w taką cię. Mam jeszcze jedno pytanie.
[49:13] - Ja też mam jedno pytanie. Tutaj, jeśli chodzi o konkurs, to myślę, że tak jak mówiłem na początku, najciekawsze pytanie to już ty będziesz musiał wybrać, które jest i któremu ze słuchaczy wyślemy.
[49:34] - Dobrze. W porządku.
[49:37] - To jeszcze masz czas do zastanowienia się. Ewentualnie jeszcze mogę jedno pytanie zadać dla słuchacza, a w zasadzie dwa. Może takie, aby odpowiedzieli na pytanie, czym jest skrót NOL. Drugie, skąd pochodzisz, Arku? Może tak.
[50:03] - Skrót NOL to wiadomo, co to znaczy. To jest polski skrót niezidentyfikowanego obiektu latającego, prawda?
[50:09] - Tak, ale pytanie do słuchaczy.
[50:13] - Tak, oczywiście. A drugie pytanie jak brzmiało?
[50:19] - A drugie pytanie do słuchaczy.
[50:22] - Skąd pochodzę, tak? To są Ropczyce.
[50:25] - Arku. Odpowiedziałeś na pytania konkursowe teraz.
[50:30] - Bo nie słyszałem dokładnie, wiesz? Sorry.
[50:34] - Dobrze, to Michał może wymyśli dwa kolejne pytania, a my będziemy kontynuować.
[50:39] - Za chwilę wymyślę, a teraz zadam pytanie od siebie. Arku, jak myślisz-
[50:44] - Słabo słyszałem, sorki, ale coś słabo słyszałem w tym momencie. Dobra.
[50:50] - Arku, jak myślisz, jaka jest odpowiedź na pytanie, czym w zasadzie jest zjawisko UFO?
[51:00] - Czym zjawisko jest UFO? Dla mnie to jest bardzo ciężka sprawa. Tak naprawdę to siedzę w tym 17 lat, ale im więcej wiem, tym mniej wiem. Ciężko dla mnie to jest określić. Jeszcze na obecną chwilę ja tego nie mogę powiedzieć, tak samo jak to się dzieje w książce, że ja odpowiem na to pytanie. Ja tego dokładnie nie wiem. Są takie zjawiska jak tutaj, czym się zajmujemy z wami. Ale na pytanie, czym ono jest i skąd pochodzi, to ja tego nie umiem naprawdę nikomu odpowiedzieć. Także tutaj nie będę się afiszował z różnymi teoriami, choć będą pewne teorie w mojej drugiej książce, na przykład Kazimierza Brzozowskiego, który specjalnie dla mojej książki napisał pewien podrozdział, nawet jeszcze za jego życia. Czym jest UFO według niego.
Można się z tym zgadzać albo nie musimy, prawda? Ale UFO jest na tyle dziwnym zjawiskiem, że często mi się też wydaje, że do jednego worka wrzucamy zbyt wiele różnych obserwacji. I tutaj powstaje taki troszkę zfałszowany obraz tego zjawiska. Dzisiaj z Piotrem rozmawiałem na ten temat nawet, bo czymś innym są świetliste kule, tak jak w Hessdalen czy nad górą Wisłą Twa, czymś innym są realne obiekty fizyczne. Pasowałoby tutaj jakoś oddzielić właśnie te sprawy. Ale ja w tym momencie- Tak?
[52:32] - Arku, pojawiło się kolejne pytanie, bo nas też troszkę czas goni. Pojawiło się kolejne pytanie od słuchacza. Maciej B. pisze: „Czy w twoich archiwach są relacje na temat obserwacji UFO z czasów II wojny światowej?” Ja wiem, że są.
[52:52] - Tak, oczywiście. Pewnie, że są. Tak, słuchacz trafił w sedno. Są takie obserwacje z 1944 roku. To była obserwacja dokonana z Szczuczca pod Rzeszowem. Tam dwóch świadków zauważyło przelatującą z południa na północ taką bardzo dużą świetlistą kulę, która się jeszcze dodatkowo obracała wokół własnej osi. I o tyle to było ciekawe, bo oni ustalili, że kula przemieszczała się w odległości mniej więcej 15 kilometrów przed nimi, a w tym kierunku właśnie jest Nocna Będzinica, tam, gdzie doszło do bliskiego spotkania trzeciego stopnia, gdzie właśnie będę opisywał w drugiej części mojego tomu. Też dysponuję obserwacjami, jeżeli chodzi o te historyczne z 1938 roku z Zagorzyc, to jest pod górą Ropczyckiej. Tam się pojawił w kwietniu 1938 roku taki świetlisty krzyż i z boku były usytuowane według świadków, to były dwie kobiety, takie świetliste cygara, słupy. Także to też bardzo ciekawe.
Poniekąd w tej okolicy właśnie doszło do kilku różnych innych zdarzeń, które zostaną też opisane, przedstawione w drugim tomie.
[54:06] - A powiedz mi, czy na Podkarpaciu dochodziło do wielu przypadków spotkań z humanoidami, bo wiem, że to interesuje wiele osób. Czy zanotowałeś przypadki na przykład obserwacji istot wokół obiektu albo czegoś podobnego?
[54:28] - To znaczy tak, jeżeli chodzi o takie typowe zdarzenia CE-3, jak my to określamy roboczo tutaj. Ja dysponuję raportem, tak jak wcześniej wspomniałem, Bronisława Rzepeckiego, gdzie on dokumentował zdarzenie w Starej Jastrząbce w 1998 roku. To było za Dębicą w kierunku północnym. Tam doszło do takiego bardzo fajnego, kuriozalnego spotkania, przypadkowego, można powiedzieć, między człowiekiem a tym kimś. Bo ten pan, który wracał z pracy, można to tak nazwać, wracał rowerem z pracy taką polną drogą, a wtedy była dość duża mgła, więc on z tego roweru zszedł, żeby gdzieś nie przewrócić się, nie spaść z roweru, bo tam były dość duże nierówności i zobaczył, że na takiej polanie w mgle jakby przesuwają się trzy różne światła, takie bardzo niewielkie. I to go zaciekawiło. A odległość od tego źródła światła wynosiła maksymalnie 150 metrów według ustaleń pana Rzepeckiego. I gdy on się jeszcze bliżej przybliżył, zobaczył, że tam jest zarys obiektu spodkowatego z dziwnymi światłami po bokach. Najdziwniejsze było to, że te światełka, które wcześniej obserwował, były albo na głowach jakichś istot, postaci. W każdym razie światełka były przymocowane na jakichś ruchomych humanoidach.
On widział tylko z daleka te istoty. One nie były wielkie. Te istoty albo weszły do tego obiektu, albo zostały wpłynięte przez światło, ponieważ właśnie takie coś się pojawiło. I gdy te istoty zostały wpłynięte, ten obiekt odleciał dosłownie nad jego głową. Świadek słyszał dziwny, charakterystyczny szum brzęku od tego obiektu i na tym się obserwacje zakończyły. A drugim takim zdarzeniem była obserwacja w Nockowej-Będzinicy w 1988 roku. Proszę zauważyć, że jeżeli chodzi o Podkarpacie, to bardzo duże nasilenie obserwacji miało miejsce właśnie w tych latach 1987-1988. Także tu czytelnicy, jak zaczną studiować moją książkę, pierwszy i drugi tom, na pewno spostrzegą tę zależność czy regułę. Tam doszło też w Nockowej do spotkania takich humanoidalnych postaci. Tyle że one nie były w zasadzie fizyczne, jak możemy sobie to teraz określić.
One się pojawiły na takim ekranie, jak na telewizorze. To były dwie siostry i ich ojciec. Ojciec widział dwie istoty na ekranie, na prostokącie, natomiast one widziały, że ten prostokąt się zmieniał w różne figury. Na przykład jak był trójkąt, to istot było trzy. Jak było koło, to były cztery. I to się tak zmieniało jak w kalejdoskopie. To były istoty humanoidalne o kolorze zielonkawym, bardzo wysokie. One podały, scharakteryzowały, że miały na sobie coś takiego, określiły to jak zbroja albo pancerz dinozaura. Coś takiego. I najciekawsze było to, że nie widziały zarysów głów, tylko powiedziały, że zamiast głowy to był trójkąt.
To jest taka duża ciekawostka. Jeżeli chodzi jeszcze o humanoidy, to też były takie przypadki w Gliniku. Tam doszło do obserwacji w latach 50., a szczególnie w jednym przypadku obserwacji humanoidalnej postaci, która lewitowała, dosłownie odbiła się od ziemi, lewitowała i znikła. To widziała już nieżyjąca w tym momencie starsza pani, z którą ja przeprowadziłem wywiad. To była ta strefa w Gliniku, gdzie się te zjawiska często manifestowały. Opodal tego miejsca, to jest jakieś 300 metrów dalej, jest taka strefa, gdzie pewien człowiek, który kompletnie nie posiadał żadnej wiedzy na temat zjawiska UFO, w ogóle jakiejkolwiek wiedzy na temat jakichś innych zjawisk, bym mógł tak powiedzieć, widział coś takiego z wysokością Janem. To jest dość śmieszne, ale tak to nazwał, że widział Jezusa. I to było bardzo dziwne, bo myśmy tam pojechali z kolegą, udokumentować to zdarzenie. I to była taka postać w ciemnej pelerynie, która się unosiła nad ziemią w takim promieniu świetlnym. Także to było bardzo ciekawe, niesamowite doznanie tego człowieka, bo on myślał, że widzi dosłownie Jezusa.
[58:39] - Arku, pyta nas słuchacz, czy odnotowałeś tam przypadki tak zwanych wzięć, czyli uprowadzeń na pokład UFO?
[58:48] - Nie. Jeżeli chodzi o klasyczne wzięcia, przynajmniej ja takich przypadków nie dysponuję w moim archiwum. Owszem, miałem takie zgłoszenia swego czasu, ale na tyle były mało wiarygodne, że nie podjąłem się dokumentacji, rejestracji tego zdarzenia, bo jeżeli coś robić, to tak, żeby potem przedstawić wiarygodnie, a to nie było według mnie wiarygodne.
[59:17] - Kolejne dwa pytania już odnoszą się do kwestii, bym powiedział, filozofii ufologii. I nie wiem, czy my tutaj możemy się zajmować czymś takim, kiedy mówimy o faktach, bo UFO nad Podkarpaciem to przede wszystkim fakty, ale oczywiście musi stać też za tym pewne zrozumienie tych zjawisk. I nasi czytelnicy, właściwie teraz jest cały zasyp pytań. Może przedstawię je w formie dwóch pytań skomasowanych. Brzmią one tak: Arku, jeden ze słuchaczy sugeruje, że kosmologia buddyjska i wedyjska pozwala na zrozumienie wielu aspektów zjawiska UFO. Czy interesowałeś się kiedyś takimi wyjaśnieniami? Kolejny czytelnik pyta: „Czy łączy pan świat aniołów z istotami pozaziemskimi?” I jeszcze jedno pytanie. To jest bardzo ciekawe. Może przeczytam. „Ile razy zdarzyło się, że po obserwacjach UFO na Podkarpaciu pojawiały się samoloty wojskowe?
Czy były to częste zdarzenia?”
[01:00:35] - Może zacznę, Piotrze, od ostatniego pytania. Nie było takich zdarzeń tak wiele, jak na przykład w Ratowie, gdzie miałem okazję też obserwować samoloty wojskowe. Ale utkwił mi w pamięci przypadek właśnie tutaj z 1984 roku, z 13 lipca, gdzie ten niby balon się manifestował nad samym Podkarpaciem. I ja dotarłem do takiego człowieka, który właśnie mówił, że jak obiekt znikł, znaczy się oddalił znad Mielca, wtedy przeleciały dwie pary dyżurnych MiG-ów. Mam taki opis tego przypadku. Też jeżeli chodzi o O wydarzenie związane, nie tak dawno to miało miejsce, w zasadzie prawie rzut beretem, tak można powiedzieć, od mojego miejsca, gdzie mieszkam. Tam się pojawił taki właśnie duży obiekt nad A4, około 30-metrowy taki dysk. I w momencie, gdy ten obiekt albo był, albo przeszedł, ja osobiście widziałem, jak w tym kierunku leciał łyskowy śmigłowiec Mi-8. Potem dostałem potwierdzenie z wojska, z dowództwa sił lotniczych z Warszawy, bo się informowałem właśnie na ten temat, ponieważ dotarły do mnie tak przedziwne, ciekawe zdarzenia właśnie z tego wieczoru, że musiałem sprawdzić, czy faktycznie, ewentualnie ten śmigłowiec coś mógł tam interweniować, coś działać właśnie, bo w ten kierunek letywał. Także to była taka dość duża i interesująca zbieżność, bo obiekt był o 18:45, a dowództwo sił wojskowych podało, że śmigłowiec leciał 5 minut wcześniej, także to było bardzo interesujące według mnie.
Także nie wiem, jak to odczytać, ale sądzę, że mogło to mieć jakiś związek. Zresztą pamiętacie chłopaki, że wyście też mieli obserwacje z Balic w tym okresie. To było chyba 3, 4 dni wcześniej, prawda? Właśnie.
[01:02:27] - Tak, jeżeli mogę powiedzieć, bo to był marzec 2011 roku bodajże, tak?
[01:02:35] - Tak. I to się zaczęło od Balic, prawda?
[01:02:39] - Mhm. I tam mieliśmy z tych Balic bardzo dużo doniesień, ale to były często osoby, które po prostu nie chciały za bardzo wchodzić w szczegóły, bo to w jednym z przypadków były dwie krakowskie bizneswoman i zastosowaliśmy pismo do Balic, zarówno do portu lotniczego, jak i tych Balic wojskowych i z Balic wojskowych nie otrzymaliśmy, znaczy otrzymaliśmy informację, że nie były prowadzone żadne loty maszyn, które mogłyby spowodować te obserwacje. Natomiast port powiedział, że nic takiego nie zostało, przynajmniej w ich obszarze, odnotowane. Przypomnę ci drugie pytanie i przeczytam kolejne.
[01:03:31] - Tak.
[01:03:32] - To pytanie pierwsze odnosiło się do tego, czy istoty pozaziemskie wiążesz w jakiś sposób z aniołami oraz czy stosujesz jakieś wyjaśnienia z, dajmy na to, kosmologii buddyjskiej czy wedyjskiej? Ja bym to podsumował tak: czy rozpatrujesz to zjawisko przez jakiś taki pryzmat filozoficzny, czy też czysto naukowy? A kolejne pytanie brzmi tak: czym są latające kule widoczne na niebie? I kolejne pytanie: co pan sądzi na temat relacji generała Czernowa?
[01:04:11] - Jeżeli chodzi o te istoty i anioły, prawda? W sumie to ja pamiętam taki z tego czasu artykuł w takim piśmie, chyba „UFO Forum” wychodziło w latach 90. jeszcze, to było takim nakładem chałupniczym. Tam ktoś, już nie pamiętam autora, bardzo ciekawie to ujął. Polecam ten artykuł, to jest dość interesujący. Ja osobiście nie wiążę takich przypadków, prawda? Tak właśnie tutaj słuchacz mi zadał takie pytanie. Jeżeli chodzi o kosmologię wedyjską, tak samo wiem, o co chodzi, ale nie wgłębiałem się bliżej w ten temat. Ja troszkę zjawisko UFO inaczej rozpatruję, w bardziej fizyczny sposób, tutaj bardziej na tym się miejscu skupiam. A jeżeli chodzi o kule na niebie, czym są?
To jest takie dość szerokie pytanie, bo zależy jakie kule, bo na niebie się bardzo wiele dzieje i bardzo wiele można zaobserwować: flary iridium, satelity, lampiony chińskie. Także to jest naprawdę cała paleta różnych możliwości, które możemy zaobserwować.
[01:05:23] - Kolejne pytanko tyczyło się generała Czernowa.
[01:05:28] - To znaczy znam to zdarzenie oczywiście z pracy Bronisława Peckiego i pana Grunwalda, „Polscy piloci UFO”. To znaczy mi się wydaje, że jest bardzo wiarygodna ta obserwacja, zdarzenie i mogę tylko podtrzymać to, co oni tam właśnie zawarli w tej pracy. Ja myślę, że takich zdarzeń jest bardzo wiele. Też otrzymywałem, powiedzmy, z pewnych źródeł tak samo, ale wiadomo, to jest materiał wojskowy, utajniony i wojsko dość hermetycznie zamyka takie zdarzenia. Także ja myślę, że zobaczcie, że w latach 50. i wcześniejszych jakby bardziej wypływały te zdarzenia. W tej chwili praktycznie w ogóle tego nie ma.
[01:06:15] - No właśnie, taka sprawa. My zauważyliśmy, że rzeczywiście od czasów wstąpienia do NATO to właściwie nie napływają żadne nowe relacje pilotów. Jak sądzisz, Arku, czy polskie wojsko dzisiaj w jakiś sposób zbiera te informacje? I czy nie uważasz, że oni mogą troszkę przyglądać się tej twojej działalności związanej z odnotowywaniem obecności NOLi nad Podkarpaciem? Bo przecież de facto część z tych obiektów może być pojazdami szpiegowskimi, w każdym bądź razie czymś, co narusza tą przestrzeń powietrzną. A z drugiej strony obce mocarstwa mogą interesować się również tym, że skoro Podkarpacie ma tyle tych obserwacji, to też musi być tam stosunkowo dziurawa ta strefa powietrzna i stosunkowo łatwo tam dotrzeć. Nie sądzisz, że wojsko może się z jednej strony interesować nieco tą sprawą?
[01:07:27] - Tak, jak najbardziej. Właśnie tutaj mnie zadziwiają te obserwacje, w szczególności nad Rzeszowem, bo są ostatnimi czasy bardzo dziwne te zdarzenia nocne, obserwacje jakichś trójkątnych obiektów. Także nie wykluczam, jeżeli chodzi o obserwacje nad Rzeszowem, nie wykluczam, że wszystko to jest związane tylko i wyłącznie z UFO, które się równa małym kosmici, prawda? Dlatego nie wykluczam. Sądzę, że nawet być może niektóre zdarzenia są związane właśnie z udziałem wojska. Tylko które to właśnie są? To jest właśnie ten problem, bo wiadomo, że oficjalnie się do tego nikt nie przyzna. To jest taki minus tej naszej pracy. Także tu chodzimy troszeczkę po takiej cienkiej linii. Ruszamy się.
[01:08:14] - W ostatnim czasie odnotowujemy zwiększoną ilość doniesień o latających trójkątach. Znasz na pewno tę sprawę. Co sądzisz o tych wydarzeniach? Czy w UFO nad Podkarpaciem również znajdziemy opisy tych wydarzeń?
[01:08:31] - Tak, jest tego dość dużo. Ostatnimi czasy akurat miałem okazję dokumentować taki przypadek w Rzeszowie, gdzie w pewnym miejscu dwie osoby zaobserwowały klasyczny trójkąt. Tylko że to był trójkąt tak dziwny, bo miał brzegi nie ostre, tylko zaokrąglone, a środek miał taki barwy grafitu. I tam były ustawione dziwne światła, która to pani opisała. I to było o tyle dziwne, że przecież ten obiekt obserwowano o trzeciej w nocy. Rzeszów jest niemalym miastem, jednak takie coś powinno być obserwowane przez setki ludzi. Mimo że była trzecia w nocy, jednak pracują taksówkarze i inni ludzie się poruszają po mieście. Mimo wszystko nagłośnienia tego zdarzenia w lokalnych mediach rzeszowskich między innymi, nikt się do mnie nie zgłosił. Także owszem, pojawiają się takie zdarzenia. Między innymi pamiętam, dokumentowałem też taką obserwację nad Pilnikiem.
Tam był obserwowany taki klasyczny trapez. To jest właśnie jedyna obserwacja trapezu tutaj u mnie na Podkarpaciu. Do obserwacji doszło praktycznie o zmierzchu, gdzie jeszcze nie było całkowicie ciemno i świadkami było dwoje starszych osób, małżeństwo. Ja to dość ładnie ująłem tutaj w książce, opisałem to wszystko i ten pan jeszcze miał na tyle sprytu i odwagi, że dość szybko zadzwonił do portu lotniczego Jasionki i się pytał, czy oni to widzą na radarach, czy ewentualnie widzą to wzrokowo, bo to właśnie się odbywało w kierunku portu lotniczego Jasionka. Ale oczywiście odpowiedź była negatywna, że nic takiego nie widzą. I wtedy ten pan zaczął szukać informacji w internecie, akurat na moim blogu i tak żeśmy się poznali. Także jest kilka zdarzeń opisanych i wspomnianych tu na Podkarpaciu.
[01:10:23] - A powiedz mi Jarku, bo rozmawialiśmy i opisałeś mi dość dziwną historię związaną z zachowaniem pewnej dziennikarki tudzież dziennikarzyny z Gazety Wyborczej, która chciała z jednej strony zrobić z tobą wywiad, a z drugiej strony bała się, bo mówiła, że to są śmieszne tematy. My wielokrotnie przerabialiśmy ten temat kontaktu ufologów z dziennikarzami, tymi dzisiejszymi dziennikarzami. Bo nie oszukujmy się, że jeszcze w latach 90. pod rok 2000 i za PRL-u to było zupełnie inaczej. Dziennikarz to był ktoś, kto miał taką świadomość, że pisze dla ludzi. Natomiast dzisiaj się to zmieniło i my na przykład często spotykamy się z prośbami jakichś dziennikarzy, którzy do nas piszą, a my potem nie rozpoznajemy tego, co powiedzieliśmy. I tutaj też tobie się coś takiego przydarzyło. Natomiast chciałbym zapytać, jak reagują lokalne media na te doniesienia?
[01:11:38] - Akurat od wielu lat się tutaj informuję lokalnych mediach, wysyłam swoje apele, jakieś krótkie wzmianki. Różnie podchodzą. Na przykład ostatnimi czasy, jak tutaj wspomniałeś, też miałem propozycję wywiadu, reportażu. Pani redaktor z uśmiechem ujęła to całe zjawisko, którym się my tutaj zajmujemy. Może to nie było aż na tyle grzeczne, bym powiedział, ale niestety tacy są dziennikarze. Oni mają zrobić materiał i tylko to ich interesuje, byle żeby tylko sensacja była.
[01:12:13] - Wiesz, Jarku jak-
[01:12:15] - Jeżeli chodzi o rzetelność. Jeżeli chodzi o rzetelność, jeszcze mam taką prośbę do dziennikarzy. Jeżeli na przykład my podajemy im informacje, to żeby pisali naprawdę to, co my im podajemy, a nie żeby z tego jeszcze przerabiali na swój sposób. I z tego potem wychodzi na to, że albo my nie umiemy przekazywać informacji, czy na przykład dokumentować zdarzeń. Tak miałem tego roku właśnie na Dzień UFO. Pamiętam, to było chyba 2 lipca, także to wyszło taki miszmasz z tego wszystkiego, że potem dzwoniło do mnie radio, chyba Jedynka też na reportaż. Niestety odmówiłem, bo tak się niektóre media zachowują w niefajny sposób.
[01:12:57] - Właśnie. Ale wiesz, czego wymagać? Jak taka dziennikarka całe życie pisze o festynach albo o Dniu Strażaka w jakichś Kutaszycach albo gdzieś, a potem przychodzi do tematu UFO i ona nie wie, co ze sobą począć. Ale to już pomińmy to. Kolejny.
[01:13:15] - Jesteśmy my od tego, żeby media niech informują, ale na przykład my się nie znamy na nauce takiej i takiej, to nie wypowiadamy się w tej materii. A oni jednak, skoro piszą takie tematy i poddają to jakiejś analizie krytycznej czy innej, to powinni się troszeczkę jednak z naszym zdaniem tutaj liczyć. Tym bardziej że nie pchamy się na jakąś sensację, chcemy to rzetelnie przedstawić w rzetelny sposób. Przynajmniej-
[01:13:43] - Jarku, zbliżamy się już do bardzo późnej godziny. Nam się to strasznie przeciągnęło, ale wydaje mi się, że ta audycja się podoba, o czym świadczy taka duża ilość słuchaczy. Będą jeszcze trzy pytanka w ogóle, ale ja bym też chciał cię zachęcić do tego, żebyśmy częściej organizowali takie spotkania, między innymi na radiu. Nie tylko z tobą, ale na przykład też z Damianem Trelą czy z innymi badaczami. Kolejne pytanka, Jarku. Pierwsze brzmi: czy sądzi pan, że obserwacje sztucznych satelit umieszczonych przez ludzi na orbicie może być przyczyną zgłoszeń O UFO, bo takie pytanie jest dość szkolne. A drugie brzmi: jak autor odnosi się do kwestii ezoteryki channelingów?
[01:14:39] - Jeżeli chodzi pierwsze zapytanie, z tym spotyka się często, chodzę sam na obserwacje. Na przykład z tego roku chodziłem z grupą tam kilku osób i też obserwowali różnego rodzaju satelity, na przykład w szczególności Flary Iridium, które naprawdę dają świetne efekty. Ale to są tylko jednak satelity i tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, czym jest satelita, a czym nie. Jeżeli coś lata zygzakiem po niebie się porusza, to już ciężko o tym mówić o satelicie. Spora liczba jest takich doniesień, ale na tyle ludzie są w tym momencie zorientowani, uświadomieni, że chyba wiedzą, czym jest satelita, jak wygląda, że leci ruchem prostoliniowym i jej wygląd jest dość charakterystyczny.
[01:15:28] - Drugie pytanie odnosiło się do kwestii channelingów. A ja mam jeszcze trzecie pytanie. Może je zadam teraz. Arku, bardzo krótko przed publikacją „UFO nad Podkarpaciem” wdałeś się w dyskusję z pewnym, powiedzmy, mało doświadczonym przedstawicielem Centrum Nauki Kopernik, który bodajże twierdził, że UFO to mit niepoparty żadnymi materiałami. Jeżeli źle mówię, to mnie popraw. Taka dość śmieszna sytuacja wyniknęła, bo pan był troszkę niedoinformowany, prawda? Możesz nam opowiedzieć o tym?
[01:16:08] - Tak. Może nie będę wymieniał tutaj nazwiska, bo na moim blogu jest to wszystko podane, chociaż byliśmy z tym panem, korespondowałem, mam tutaj te maile, wszystko u siebie w swojej skrzynce pocztowej. Owszem, faktycznie ja tutaj popełniłem gafę, trzeba się do tego przyznać. Jeżeli chodzi o określanie lat świetlnych, tutaj popełniłem gafę w radiu. I bardzo fajnie mnie ten pan Karol sprostował tutaj, za co mu serdecznie dziękuję, bo jeśli ktoś się na tym nie zna, to jednak powinien się też informować u naukowców. Ale pan Karol zadał właśnie takie pytania na temat UFO związane właśnie, że według niego, tam jest to powiedziane, to UFO jednak podlega wierze, a nie badaniu, że tak naprawdę UFO nie było badane w żaden sposób i to jest tylko wiara, a nie badanie. Tutaj, jak wiecie wszyscy i na pewno słuchacze tak samo, to jest nieprawda. Człowiek nauki czy przedstawiciel nauki jednak powinien być na tyle doinformowany, że nie powinien takich rzeczy mówić. Tym bardziej, że były projekty badawcze w latach 50., 60. Obecnie są nawet zdalnie.
Tu się naprawdę sporo dzieje. Wszystko można przeczytać w internecie i nie wiem, jak można było tak napisać w ogóle. Ale to jest jego prywatne zdanie i może mieć taką opinię, prawda? My mamy inną na ten temat. Tylko że jeżeli się coś neguje, krytykuje, to mi się wydaje, że się powinno troszkę sięgnąć do źródła, zanim się coś powie. Tak mi się wydaje.
[01:17:43] - Powiedz mi, Arku. Właściwie zbliżamy się do 21:30, a tutaj widzę, że nasi słuchacze się rozochocili i chcą zadawać pytania. Ja przypomnę tym, którzy właśnie się pojawili, że naszym gościem jest Arkadiusz Miazga, ufolog z Ropczyc, który wydał niedawno książkę „UFO nad Podkarpaciem”. Podkreślam: same fakty. Jeżeli ktoś ma pytania do Arka, może je zadać. A jak je może zadać? Za chwilę powie Marek.
[01:18:16] - No właśnie. Dzisiaj jest specjalna audycja. Można wygrać. Autorzy najciekawszych pytań mają szansę wygrać ebooka „UFO nad Podkarpaciem”. Tom pierwszy, ponad 200 stron faktów i jeszcze raz faktów. Pytania do Arkadiusza Miazgi można zadawać poprzez nasze kontakty. Jest ich kilka. Nasz numer Gadu-Gadu 36 08 80 02. 36 08 80 02. Nasz Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer telefonu 32 746 60 30, 32 746 60 30.
Numer SMS 517 986 778, 517 986 778. Można również zadawać pytania i komentować na naszym czacie na stronie www.radioparanormalium.pl www.radioparanormalium.pl. Czekamy na pytania do Arkadiusza Miazgi.
[01:19:32] - A ja może powiem krótko, kto wygrał książki. Czyli to będzie Artemiusz.
[01:19:40] - Super! Gratuluję serdecznie.
[01:19:43] - Sputnik oraz Karpi. Bardzo proszę te osoby o przesłanie swoich adresów e-mail na adres radiowy, czyli radio@paranormalium.pl i przekażemy je Arkowi.
[01:20:03] - Przepraszam bardzo. Pojawiło się pytanie drogą SMS-ową nadane. Mam pytanie, czy zdarzają się obserwacje, w których zjawiska UFO widzą tylko niektóre osoby w momencie, gdy inne nic nie widzą? Tak było przy zdarzeniu z 23 kwietnia 1986 roku w Szczecinie. To jest z książki „UFO nad Polską”. Pozdrawiam, Grzesiek.
[01:20:27] - Tak, znam ten przypadek doskonale. Pan Grzesiek doskonale tutaj ujął. Właśnie to jest Sedno zjawiska UFO, myśmy z Piotrkiem Cielebiasem dyskutowali na ten temat wielokrotnie. Jak zajmowałem się na początku zjawiskiem UFO, nie dostrzegałem tego problemu, bo wydawało mi się, że skoro obiekt jest obserwowany poprzez setki, tysiące osób, powiedzmy sobie. A były takie zdarzenia, na przykład osobiście dotarłem już do wielu takich zdarzeń w przeciągu tych 17 lat, gdzie na przykład pewna pani, na przykład z Baranówki, idąc w piękny czerwcowy dzień, widzi taki klasyczny, owalny, błyszczący obiekt i tylko ona to widzi. Dziewczyna, która szła przed nią, tego nie zobaczyła. Ta pani nie miała nawet śmiałości się zapytać, podejść do niej, czy ta dziewczyna to też widziała co ona. Ona nawet stwierdziła może, że zwariowała, tylko że to obserwowała trzy minuty. Także ciężko tutaj posądzić o jakieś lidy, omamy czy innego rodzaju zdarzenia. Ale to jest właśnie analogia tego typu zdarzeń, bo tutaj na Podkarpaciu, między innymi w Rzeszowie czy w innych rejonach Podkarpacia, wielokrotnie takie rzeczy mają miejsce.
A szczególnie mi teraz utkwił taki przypadek w miejscowości Wyżne Połomia, gdzie pewna pani jadąc autobusem do Sanoka zobaczyła bardzo dziwne zjawisko bardzo blisko drogi. I ona była tak zdziwiona tym wszystkim, że już nie tyle zjawiskiem, tylko że tego zjawiska nikt nie obserwował oprócz niej. Opis tego zdarzenia jest bardzo ładnie opisany w mojej książce. Niestety nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje, że pewna część ludzi odbiera wizualny obraz tego zjawiska, a inna grupa na przykład, która stoi obok, tego zupełnie nie zobaczy. Takie miejsce miało też zdarzenie, pamiętam, w Warszawie chyba w czerwcu 1981 roku, gdzie dokumentował Kazimierz Brzozowski i tam też doszło nawet do sprzeczki pomiędzy grupą osób na chodniku, że jedni widzieli takie malinowe kule na niebie, a drudzy w ogóle tego nie zauważali, także nawet pukali się w czoło, wymieniali swoje poglądy. To jest właśnie jeden z czynników zjawiska UFO. Taki bardzo ciekawy, co ostatnimi czasy mnie szczególnie zaczęło interesować.
[01:22:46] - Ja może tutaj się włączę do tej dyskusji tak na sekundkę. Ja pamiętam, że mamy w archiwum takie przypadki. Jeden jest właściwie z niedaleka od ciebie, Arku, z Puław. I tam dwie kobiety przechodziły, dosłownie spacerowały pod swoim osiedlem i zobaczyły ogromny obiekt. I to były dwie kobiety, a ten obiekt unosił się nad blokami. I pech chciał, że nikogo nie było. Prawdopodobnie nikogo nie było. Jak to się stało, że coś takiego miało miejsce? Nikt tego nie umie wyjaśnić. Czy to jest jakaś projekcja?
Czy to się dzieje w świadomości ludzi? Tego chyba nie wyjaśnimy. Arku, jeszcze jedno pytanie.
[01:23:30] - Okej, śmiało.
[01:23:31] - Tutaj pojawia się pytanie od pani Ewy: czy istoty pozaziemskie mogą sobie upatrzeć osobę? Innymi słowy, to też taka sprawa, która się pojawia w wielu pytaniach, wątpliwościach, dlaczego jedne osoby widzą coś częściej niż inne? Bo też tak jest, prawda?
[01:23:52] - Tak.
[01:23:55] - I ta pani Ewa jeszcze pyta, czy mogą się takiej osobie ujawnić? To jedno pytanie i jeszcze tutaj pytanie zaległe odnośnie tych channelingów. Jak traktujesz takie doniesienia?
[01:24:09] - To znaczy czytałem sporo na ten temat, ale osobiście jeszcze nie mam sprecyzowanego takiego poglądu, chociaż moim zdaniem to bardzo ciekawa sprawa. Na przykład pamiętam, pan Dariusz z byłej grupy Brzozowskiego się właśnie tym zajmował i naprawdę osiągał znakomite rezultaty. Właśnie pewna część tych doświadczeń będzie opisana w drugim tomie. Także tutaj serdecznie zapraszam, bo to będą zdarzenia takie w ogóle nieznane opinii publicznej, jeżeli chodzi tutaj o Polskę. Także to jest związane właśnie z tą siecią Milka. Ale jeżeli chodzi o kolejne zapytanie w sprawie tych istot, to ciężko tutaj określić. Są zdarzenia wiadome w ufologii światowej, gdzie wprost widać, że zjawisko UFO wręcz od dzieciństwa sobie upodabnia jakąś osobę czy rodzinę. Ja na przykład dotarłem do takiej rodziny w okolicach Bełchatowa pod zmianą Trela i jak się okazało z pokolenia na pokolenie tam właśnie były notoryczne obserwacje UFO. Czy nie wiadomo, bo na przykład mogły być jakieś wzięcia, chociaż ja do wzięć jestem bardzo mocno sceptyczny. Tutaj ostatnimi czasy żeśmy sobie na forum dość szeroko to opisali i dość sceptycznie do tego podchodzę.
Oczywiście nie mówię, że to nie następuje, tylko problem kto to wykonuje, bo nie można też wykluczyć, że jednak to jest działanie jakichś służb odpowiednich, które nas w jakiś sposób monitorują.
[01:25:40] - Arku, kolejne pytanie, czy na Podkarpaciu miały miejsce takie przypadki, że UFO pozostawiało po sobie ślady fizyczne? Bo wiem, że to jest pewna sfera twoich zainteresowań, a z drugiej strony to są przypadki, które mogą najłatwiej przekonać świat nauki.
[01:25:58] - No tak, jeżeli chodzi o przypadki właśnie fizycznych oddziaływań tego, co nazywamy UFO, czyli zjawisk, to jest chyba według mnie najlepszy dowód na potwierdzenie realności tego zjawiska. Bo jeżeli musimy się specjalizować w ufologii, to właśnie chciałbym się w tym temacie, tak jak na przykład Ted Phillips w Ameryce, w Stanach Zjednoczonych się specjalizował i zebrał ponad pięć tysięcy zdarzeń z całego świata. Na Podkarpaciu nie dochodziło do takich typowych, to znaczy z drugiej ręki to mam informację, że były takie ślady odciśnięte czy wypalone, ale to są informacje z drugiej ręki, czyli mniej wartościowe i dlatego nawet takich nie wstawiłem w książce. Ale z takich fizycznych oddziaływań to ja pamiętam tutaj właśnie w Ropczycach, gdzie mieszkam. To było w 1997 roku, w marcu. Pewna mi znajoma osoba, którą do dzisiaj znam, wracała z praktyki szkolnej, czekając na autobus zaobserwowała, to była zima, dziwny, taki około trzymetrowy, świetlisty obiekt jakby wykonany z plazmy. I to było najciekawsze, że tam nastąpiły takie zjawiska grawitacyjno-magnetyczne, ponieważ ona mając na skrótce takie zamki, te zamki zaczęły się odchylać w kierunku tego obiektu, tak jakby dosłownie ten magnez wytwarzał jakiś ogromny magnez, ten obiekt właśnie. Kolejną taką rzeczą było zwrócenie uwagi świadka na to, że zalegające takie małe elementy metalowe na ulicy zaczęły się unosić. I to nie tak, że nagle, tylko one podskakiwały delikatnie na tą jezdnię. Także to jest takie ciekawe zjawisko oddziaływania fizycznego tego na otoczenie.
Ja osobiście miałem raz tylko okazję dokumentować takie zdarzenie koło Wisły w Dowbce. To już nie jest na Podkarpaciu, ale to jest o tyle ciekawe, że udało mi się pobrać próbkę ziemi stamtąd i metodą właśnie Theda Philipsa rozpuścić w kontrolnej próbce z wodą, czyli próbkę pobraną sto metrów dalej i tą właśnie z tego wypaleniska. Także rzeczywiście to się potwierdziło co Theda Philipsa, że ta ziemia z tego wypaleniska po UFO była pozbawiona wilgotności kompletnie. Ona była sucha i nie tonęła, utrzymywała się na tafli wody. Na Podkarpaciu było takich, ja w tym momencie zaczynam tworzyć statystykę obserwacji na Podkarpaciu. Wszystkich, jakiekolwiek są. To jest naprawdę dość trudna praca i z tego, co tutaj mam akurat w zeszycie wyszczególnione, to mam w tej chwili właśnie tych zdarzeń CE2, czyli interakcji UFO na otoczenie około chyba dziewięciu albo ośmiu zdarzeń. Także nie jest to dużo, ale to są naprawdę rzadkie rzeczy, a w obecnym czasie, w obecnej chwili to jest unikat na skalę już światową, można powiedzieć.
[01:28:47] - Tak. Przypominam, że naszym gościem jest Arkadiusz Miazga, ufolog z Podkarpacia, autor książki zawierającej najciekawsze relacje na temat spotkań z niezidentyfikowanymi obiektami w tym rejonie. Przypominam, że można mu jeszcze przez krótki czas zadawać pytania. Arku, sprawa kolejna. A to może Marek jeszcze przerwie i poda, w jaki sposób można się kontaktować i zadawać pytania, a ja za chwilę zadam kolejne.
[01:29:23] - No tak, bo ja tutaj mam spisane wszystkie kontakty do Radia Paranormalium, a troszeczkę ich jest. Na pytania czekamy pod naszym numerem Gadu-Gadu 36 08 80 02. 36 08 80 02. Na Skypie pod nickiem radio.paranormalium.pl. Radio.paranormalium.pl. Nasz numer telefonu to 32 746 60 30. 32 746 60 30. Nasz SMS 517 986 778. Powtórzę jeszcze raz: 517 986 778. Można również zadawać pytania na naszym czacie radio.paranormalium.pl.
Radio.paranormalium.pl. Troszeczkę tych kontaktów mamy, a to z tego względu, że podczas audycji, szczególnie na żywo realizowanych, czasami zdarza się, że któryś z tych kontaktów nam ni stąd, ni zowąd padnie. Nie wiem, czy to złośliwość rzeczy martwych, czy może jakaś akcja rządu światowego, ale w razie gdyby któryś kontakt nie działał, zawsze jeszcze są inne. Także czekamy na pytania do naszego gościa Arkadiusza Miazgi.
[01:30:52] - Ja mam może kolejne pytanko związane z taką sprawą jak piktogramy, bo to też jest sprawa, o której w swojej książce dość obszernie wspominasz. Wiele osób może uważać, właściwie wiele osób chyba tak uważa, że piktogramy to zjawisko jakoś tak bardzo blisko powiązane z niezidentyfikowanymi obiektami, że to nawet są jakieś tam ślady, wygnioty i tak dalej. Często jest to pogląd lansowany przez samych ufologów, ale z drugiej strony wiadomo, bo mi się tutaj pojawia kolejne pytanie. Ja zadam swoje i przeczytam jeszcze jedno. Arku, co sądzisz, czym są piktogramy zbożowe? Dlaczego w tym roku i właściwie w kilku latach poprzednich nie zauważyliśmy żadnych ciekawych formacji? Ale z drugiej strony w swojej książce wspominasz też o sprawach, kiedy świadkowie lub też osoby, które mieszkały w pobliżu piktogramu, obserwowały nad nimi jakieś dziwne obiekty. A tutaj pisze Maciej B. kolejne pytanie: czy spotkał się pan, to już chyba było powiedziane, czy spotkał się pan z wypalonymi w ziemi kręgami?
[01:32:24] - To znaczy właśnie, jeżeli chodzi o wypalone w ziemi kręgi, to z literatury ufologicznej owszem, tak, ale jeżeli chodzi tutaj o Podkarpacie, to tylko w jednym przypadku takie było zdarzenie tu w okolicach magnezytu. Tyle że to mógł być czarci krąg. Ale taką ciekawostką było to, ja tutaj podam, że te 13-metrowe kręgi dwa miały właśnie takie niewielkie wypalenia. I tutaj żeśmy ze znajomym poddali analizie tę glebę, wysłaliśmy do Instytutu Gleboznawstwa w Olsztynie i tam był szok dla nas, ponieważ ta gleba została wypalona nie ogniem w temperaturze 1200 stopni. Ale czym? Nie wiadomo. Nawet ich to zaszokowało. Mam analizę tej gleby i ona będzie przedstawiona w drugiej części książki. Nie wiem, nikt tam nie widział żadnego lądowania czy żadnego zjawiska nad tym miejscem, acz właśnie w tym rejonie, jak wiecie, dokumentuję od 2008 roku też fotograficznie, filmowo takie dziwne zjawiska świetlne czy obiekty, które też tam widywałem w kilku przypadkach. Tam było też zadane pytanie przez słuchacza: czym są piktogramy?
Myślę, że tego nikt chyba nie wie do końca. Wiadomym jest, że większość piktogramów to jest dzieło jednak ludzkie. Co się pewnie ze mną tu nie zgodzi dużo osób, które może śledzą tą audycję. Ja z perspektywy czasu jednak tutaj bardziej akceptuję ten czynnik ludzki. Tylko oczywiście nie w 100%, bo wiadomym jest, że tak jak na przykład piktogram w Kielenówce, gdzie to komentowałem, tam Piotr wspominał, że unosiło się kilka obiektów. Tak, to jest prawda. Tam od godziny 22:00 do prawie do 4:00 nad ranem różne osoby z różnych krańców Kielenówki obserwowały przedziwne zjawiska świetlne nad tym polem. Dziś mógłby ktoś mi tutaj powiedzieć, że to były lampiony chińskie, ale wtedy nie było lampionów, także to były dość duże obiekty realne. I to nie tylko w tym przypadku, bo ja pamiętam, też takie było ciekawe zjawisko koło Wysokiej Głogowskiej. Tam powstał piktogram, który zrobiło coś à la trąba powietrzna, bo kombajnista, który kosił to zboże, tylko troszkę подал dalej, to było w dzień, właśnie coś tam widział nad tym polem, coś takiego kręcącego się jak trąba powietrzna.
Tyle że to nie była trąba powietrzna, ponieważ to był taki mały, nieskomplikowany piktogram. I to się okazało jeszcze o tyle ciekawe, że w 1976 w tym samym miejscu też był pojedynczy krąg w zbożu. A taką dużą ciekawostką było to, że 600 metrów dalej leżała stacja radiolokacyjna. Także byliśmy tam być z dziennikarzem, też się informować u rzecznika tej jednostki. Oczywiście oni dopiero się dowiedzieli od nas, że tam są kręgi w polu. Żadnych obiektów nie widzieli, a nawet jakby widzieli, to powiedzieli, żeby nie zobaczyli, bo dopiero tutaj ten rejon nie łapie ich, tylko sandomierski, także to jest takie może błędne nawet informowanie nas, to bym powiedział.
[01:35:26] - Czyli sądzisz, że wojsko jednak może coś ukrywać przed nami?
[01:35:30] - Myślę, że tak. Jak najbardziej. Mają na tyle dobry sprzęt, że na pewno dysponują dużo lepszym materiałem niż my.
[01:35:41] - Kolejne pytanie od czytelniczki. Ono mi gdzieś tu uciekło, ale je pamiętam. Co sądzisz o tej hipotezie, że UFO, a właściwie inteligencja, która nim kieruje, przybywa z innego wymiaru?
[01:35:57] - To jest ciekawe takie pytanie. Nawet bardzo lubię takie zapytania, bo jedną właśnie z opcji tutaj zjawiska UFO to jest wysuwana teoria, że to są jakieś istoty z innej rzeczywistości, z innego wymiaru, aczkolwiek wiadomo, że naukowego dowodu na razie na to nie ma i chyba obawiam się, że nieprędko będzie. Chociaż nie można tego wykluczać, bo jeżeli chodzi o teorię typowych wizyt pozaziemskich, z perspektywy tych wielu lat jest ona kiepska, można powiedzieć. Jednak te teorie równoległych światów czy alternatywnych, jak to nazywa nauka, mnie osobiście przekonują, to bym powiedział.
[01:36:39] - A powiedz mi jeszcze proszę, bo czytając te dawne doniesienia możemy odnieść takie wrażenie, że dawniej działo się trochę więcej. Ja mówię tutaj o okresie PRL-u. Wiadomo, był Wolski, były takie przypadki. Natomiast teraz, właściwie po roku 2010 obserwujemy znowu nasilenie pewnych, czasami bardzo nawet bym tak powiedział, ciekawych i problematycznych obserwacji. Natomiast cały czas jest brak tych bliskich spotkań trzeciego stopnia. Czym to tłumaczysz?
[01:37:19] - Wiesz co? Właśnie to jest dziwne, bo do końca tego też nie wiem. Nie wiem, czy to jest jakiś okres socjologiczny ludzi, którzy mają określone zainteresowania, wpływy. Jednak epoka PRL-u była troszeczkę inna, prawda? Jednak inaczej ludzie myśleli, zresztą nie tylko w Polsce, bo te CE-3 zdarzenia były na całym świecie. Nagle po prostu się wszystko przerwało. To też jest poniekąd ciekawostka. Jakby ktoś kłamał, to by dalej ludzie opowiadali bzdury, głupoty, a jednak te zjawiska ustały nagle, tak jakby ktoś je obciął i w tej chwili ich nie ma. Dlaczego? Nie wiem.
To jest tak jak z falami UFO. Raz się pojawiają, raz nie. Na przykład 2011 rok był naprawdę świetnym rokiem pod względem obserwacji tu na Podkarpaciu. Wiem, że też w całej Polsce, bo tak jak słuchacze wiedzą, w ramach współpracy też ze mną i z innymi badaczami tworzę statystyki obserwacji UFO i tam to jest bardzo ładnie wymienione, te poszczególne lata. Także spadek nie wiem, dlaczego następuje. Właśnie to jest taka ciekawostka. Myślę, że jakiś badacz czy ufolog powinien się tym zająć. Właśnie dlaczego takie spadki czy wzrosty tendencji następują.
[01:38:32] - Popraw mnie, jeśli powiem coś, co nie jest zgodne z faktem, ale przypominam sobie, że gdzieś w którymś z wydań magazynu „UFO” był twój artykuł bodajże o obserwacjach UFO nad zakładami przemysłowymi. Mam teraz takie pytanie w związku z tymi słynnymi ropczyckimi magnezytami, dlatego że to jest miejsce, gdzie również dochodzi do bardzo częstych obserwacji dziwnych zjawisk. Ja tutaj może nie użyję słowa UFO, dlatego że wiele osób może mieć tutaj od razu skojarzenia z istotami nie z tego świata. Natomiast dochodzi tam do obserwacji pewnych dziwnych obiektów. Co ciekawe, udało się to również zarejestrować na zdjęciach. Jak sądzisz, dlaczego te obiekty pojawiają się właśnie nad zakładami przemysłowymi? Bo tutaj muszę dodać, że na przykład spełnia się to też w przypadku tej strefy Góry Osona, gdzie również mamy przecież z jednej strony Hutę Częstochowa.
[01:39:52] - Michael Persinger pamiętam w latach 70. serwer zresztą ufologii, on wziął pod lupę ponad 5000 zdarzeń związanych z UFO i szukał pewnych zależności terenowych wynikających z tych obserwacji. Zawarł tam kilkanaście pozycji, gdzie UFO najchętniej się pokazują, a gdzie nie. Jedno z takich miejsc, terenów to są właśnie zakłady przemysłowe różnego rodzaju, przemysłowe i energetyczne fabryki. Tutaj akurat poniekąd mam taki mały obszar przemysłowy. Nie jest on jakiś specjalnie duży czy znany, chociaż magnezyt to jest jednak największy producent wyrobów ceramicznych do fabryk, do hut w Europie, jak nie na świecie nawet, bo odbiorców jest ponad 100 z tego, co pamiętam. Jeszcze świętej pamięci Kazimierz Dowski mnie zachęcił właśnie do rejestracji takich zjawisk zwykłym aparatem. To były próby dość chałupnicze. Wielokrotnie się udawały. Człowiek stracił sporo pieniędzy, bo to były jeszcze wtedy klisze, pamiętacie doskonale.
Ale to była fajna przygoda, naprawdę. Takie wypady w teren to jest coś niesamowitego. Owszem, od 2008 roku się troszkę zacząłem tym poważnie interesować, a moją cichą marzeniem jest budowanie monitoringu troszkę lepszego. Coś na podobieństwo jak buduje Gerhard Groschel z sekcji MUFON-u niemieckiego. To jest monitoring składający się z kamer, czujników pokazujących pomiar pola magnetycznego czy grawitacyjnego. Ale na przykład teraz w sierpniu odbyłem kilkanaście wizyt nocnych, bo miałem akurat wtedy troszkę czasu z różnymi znajomymi i się udało na przykład zarejestrować dziwne zjawiska leżące poza światem widzialnym w okolicach magnezytów. I co jest to dziwne, taka pewna reguła, że one zazwyczaj się znajdują nisko nad ziemią. Jakie jest jego pochodzenie? Nie wiem. Nie wiążę je absolutnie z typowymi wizytami kosmicznych gości w cudzysłowie.
Sądzę, że to są jakieś inne zjawiska, ale na tyle ciekawe, coś na podobieństwo jak Hessdalen. To jest takie dość analogiczne, bo ostatnimi czasy rozmawiałem z jednym z badaczy z Hessdalen. On się zainteresował jedną z fotografii, wypytywał o pewne szczegóły. Słuchacze, którzy by chcieli te fotografie zobaczyć, one się znajdują na moim blogu, są dostępne w dwóch raportach. Oczywiście to nie są jakieś zdjęcia sensacyjne, że obiekt jest czy światło widoczne na jedną trzecią kadru. To są niewielkie światła, ale w fotografii często tak jest, że dalekie zjawiska są też małe. Także zakłady magnezytowe są o tyle ciekawe, może nie zjawiskiem, taką rzeczą, że udało się zarejestrować ponad 30 obserwacji takich klasycznych obiektów UFO. To były typowe przypadki bliskich spotkań pierwszego rodzaju czy drugiego tak samo, o ile przypominam. Były też takie zjawiska ciężkie do zidentyfikowania w ogóle, zinterpretowania, czym naprawdę one były, czy zjawiskiem typu UAP, nieznane zjawiska atmosferyczne, którym ostatnimi czasy się interesuje nauka, a nawet woli bardziej używać tego skrótu niż słowa UFO. Ale myślę, że teren jest bardzo ciekawy i jeżeli tylko będę miał troszkę więcej czasu i funduszy, to taki monitoring chciałbym tutaj zbudować i monitorować w sposób taki, żeby jakieś dane jednak uzyskiwać.
[01:43:31] - Arku, czy uważasz, że nauka będzie w stanie w ciągu najbliższych lat wyjaśnić zjawisko UFO?
[01:43:41] - Moją odpowiedź chyba znacie już, bo nie raz żeśmy dyskutowali na te tematy, ale jeżeli na dzisiejszy stan, to tak mi się wydaje, że raczej nie. Jeżeli nauka nie chce wyraźnie się tym zajmować, co widać na przykład po różnych wypowiedziach naukowców, wręcz brakuje im często podstawowej wiedzy, takiej elementarnej, jeżeli chodzi o to zjawisko. Oni z góry wszystkiemu zaprzeczają, to nie widzę szansy na jakikolwiek postęp do przodu. Także ja osobiście troszkę jestem sceptyczny akurat w tym momencie.
[01:44:19] - Tak Arku, właściwie to chyba wyczerpaliśmy limit tematów na dzisiaj. Ja chciałbym ci serdecznie podziękować, bo audycja, która była przewidziana chyba na pół godziny, rozciągnęła nam się na Dwie godziny. Mam nadzieję, że było to tylko jedno z wielu naszych spotkań. Chciałbym zaprosić cię w imieniu tych osiemdziesięciu kilku słuchaczy, którzy z nami teraz są, na kolejne audycje. Być może również na żywo, być może o Gliniku na przykład, którym się tak wiele osób interesuje. Jeszcze jedna prośba: jak zachęciłbyś czytelników do nabycia swojej książki?
[01:45:07] - Wszystkich słuchaczy, którzy mnie teraz słuchają, serdecznie dziękuję za wysłuchanie naszej audycji. Zapraszam w moim imieniu na mój blog, gdzie jest podany opis mojej książki, jak można ją nabyć. Kwota datku jest dowolna. Kto ile może, kto ile przeznaczy. Suma dowolna. Ważne, żeby wam się to podobało. Przedstawiłem tam suche fakty. Nie interpretowałem zjawisk osobiście. Pozostawiłem interpretację czytelnikowi. Myślę, że nie ma tam żadnej sensacji, która mogłaby odwrócić zainteresowanie potencjalnego czytelnika.
Z mojej strony serdecznie zapraszam wszystkich do zapoznania się z tą pozycją, bo uważam, że warto, mimo że to jest e-book, ale w chwili obecnej wydanie książki w fizycznej formie jest naprawdę bardzo ciężkie. O tym chłopaki z Infra doskonale wiedzą, bo rozmawialiśmy na te tematy, ale jeżeli by się udało, to jednak będę dążył do wydania też książkowego w klasycznej formie takiej pracy. Także w moim imieniu jeszcze serdecznie zapraszam i zachęcam do przeczytania mojej pracy.
[01:46:24] - A czy myślisz nad innymi książkami? Bo ten drugi tom jest gotowy i on czeka na wydanie, prawda?
[01:46:31] - Tak. On musi tylko przejść korektę. Wiadome, takie te podstawowe sprawy, ale jeszcze chciałem napisać książkę właśnie na temat moich rejestracji w okolicach Magnezytów. O ile to kogoś oczywiście interesuje, bo tematyka ta ma mniejsze zapotrzebowanie, można to tak nazwać, ale uważam, że jest bardzo ciekawym zapleczem informacyjnym i warto się z tym zapoznać. Też planuję w przyszłości napisać książkę, jakąś krótką pracę na temat zdarzeń, gdzie zjawisko UFO ingerowało fizycznie w otoczenie. Już przypadki powolutku zbieram. One są niektóre znane, bo na przykład sprawa Milczyna czy innych zdarzeń, które wymienione są ponad Polską, ale też osobiście dotarłem do innych zdarzeń i chciałbym je przedstawić. Już mam ponad 35 obserwacji tego typu. To może kiedyś przy czasie napiszę w przyszłości. I też mam w planie coś napisać na temat Glinika.
Tutaj może tu się uśmiech w stronę Piotra, bo może by mi coś wspólnie pomógł, tak żebyśmy stworzyli wspólne małe dzieło.
[01:47:47] - Bardzo chętnie, dlatego że to, co wiem o Gliniku i co jeszcze nie zostało powiedziane, to rzeczywiście jest materiał na książkę, która brzmi po prostu jak polski odpowiednik Granta Skinwalkera, a momentami jest nawet jeszcze dziwniejsza. W każdym razie wszystkich, którzy chcą nabyć książkę Arka albo zapoznać się z nią bliżej, zapraszam na jego bloga arekmiazga.blogspot.com. Dziękuję ci, Arku, za to dzisiejsze spotkanie.
[01:48:22] - Dziękuję.
[01:48:22] - Mam nadzieję, że my cię nie wymęczyliśmy za bardzo, ale pytań, jak widać, było sporo. Jestem pewien, że tych pytań przy kolejnym spotkaniu o Gliniku będzie dużo więcej. Co więcej mogę powiedzieć? Dzięki i trzymam kciuki za dalszą owocną pracę.
[01:48:41] - Ja bym jeszcze chciał podziękować, korzystając z okazji, bo przedtem chciałem powiedzieć, że też wam serdecznie dziękuję za pomoc, bo książka powstała w dużej mierze dzięki Piotrowi, Michałowi, Markowi, Sebastianowi. Oni też przyłożyli się do książki pod względem merytorycznym, technicznym. Sebastian stworzył piękną grafikę okładki. Już teraz myślimy nad drugą formą okładki, która będzie bardzo interesująca. Nie będę może zdradzał szczegółów, ale na pewno będzie bardzo fajna. Także tutaj wielkie dzięki właśnie do chłopaków z grupy Infra, Marka i innych, którzy mi tu pomagali także przy stworzeniu od strony zaplecza technicznego tej książki. Także serdecznie dziękuję.
[01:49:27] - A my w Radiu Paranormalium i w portalu Infra dziękujemy bardzo serdecznie wszystkim słuchaczom. Dziękujemy przede wszystkim tobie, Arku, za niezwykle interesującą książkę i za to, że zgodziłeś się wziąć dzisiaj udział w naszej audycji. Dziękujemy ci bardzo serdecznie.
[01:49:44] - Dziękuję.
[01:49:47] - I będziemy już powolutku kończyć. Naszym gościem był Arkadiusz Miazga, ufolog z Podkarpacia, a współprowadzącymi audycję byli Marek Sęk "Ivellios", Piotr Cielebiaś. Dziękuję, Piotrze. Dziękujemy również Michałowi Kuśnierzowi, który był obecny przez dużą część audycji, ale niestety musiał w trakcie wyjść i nas opuścić. Dziękujemy wszystkim słuchaczom za uwagę i do usłyszenia. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami.