Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #76, wysłana przez Astre Occlu

Data obserwacji: nie podano
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja): duch
Miejsce dokonania obserwacji: Własny umysł.




Witam uprzejmie administrację strony.

Przede wszystkim chciałbym wyrazić swój zachwyt związany z wasza pracą. To co robicie jest najwyższym wymiarem obiektywizmu a wasze artykuły nie rzadko zasługują na Pulitzera.
Z grubej rury: Coś się ze mną dzieje a nie mam pojęcia co to takiego. To wykracza poza naukową definicję paraliżu sennego. Proszę zapoznajcie się z poniższym. Ręczę że to was zaciekawi.

Nie jestem racjonalistą, sceptykiem, ateistą pomimo iż wiem bardzo wiele o dogmatach nauk i tym podobnych bzdurach. Nie jestem przeciętnego intelektuum człowiekiem jednak nie mogę sobie poradzić z jednym problemem który dotyczy bezpośrednio mnie. Jestem zbyt obiektywny i nie mogę obrać jednoznacznego stanowiska. Postarajcie się wysunąć jakieś wnioski proszę.

Oto moja historia jaka zaprowadziła mnie do „nie fizycznych przyjaciół”

W dzieciństwie byłem chory na epilepsję. W potocznym słowie schodziłem dwa razy. Byłem młodziutki. Miałem bodajże 9 lat gdy doświadczyłem N.D.E.. Z upływem czasu doszedłem do momentu w którym nie mam pojęcia czy te miasto zbudowane ze światła widziałem faktycznie czy jest to tylko moja wyobraźnia, fantazja postępująca z czasem. Bardzo często w dzieciństwie śniło mi się niebo. Nie o tym chcę jednak pisać. Pragnę wam jedynie przedstawić grunt pod lepszą ocenę głównej problematyki.
Te o podręcznikowej definicji paraliże senne doświadczałem dość często w dzieciństwie. Nigdy się nie mogłem do nich przyzwyczaić nawet mimo ich ilości bo każdy był w innym stopniu straszny. Z czasem traktowałem to jak coś normalnego. Dziwiłem się że nie każdy człowiek przezywa coś takiego. Wielokrotnie w okresie przed 9 rokiem życia doświadczałem także dość ciekawego zjawiska w którym nic mi się nie śniło. Po prostu zamykałem oczy, odnosiłem wrażenie że nie minęła nawet sekunda a już jest ranek. Nic mi się nie śniło. Czułem się niewyspany i zakłopotany.

Kiedy miałem 12 lat wbiegłem nie uważnie do pokoju i stanąłem na mojej śwince morskiej. Kark jej pęknął natychmiastowo. Widziałem jak się dusi, jak puchnie jej język, czułem trzymając ją na rękach jej drgawki i moment w którym się zakończyły. Te wydarzenie mocno mną małym wstrząsnęło. Matce powiedziałem że Kubuś po prostu tak leżał w akwarium. Bałem się powiedzieć prawdę. Na pewno został bym ukarany za swoją nieuwagę. Sami pewnie pamiętacie jak się myślało za dziecka.
Z powodu tego oszustwa i odebrania życia zwierzakowi bardzo przepraszałem Jezusa za to co się stało. Przepraszałem nieustannie i szczerze. Leżałem wtedy na łóżku w ciemnym pokoju i wiem jedno…wiem że nie spałem, wiem że nie śniło mi się że nie spałem. Wtedy stało się coś co ukształtowało mój umysł dosłownie.
Ręczę swoją duszą że poniższe informacją są najszczersza prawdą.
Kiedy tak przepraszałem i płakałem leżąc na boku nagle przestałem oddychać. Byłem zbyt przerażony by oddychać. Zrozumcie: dosłownie ktoś włożył swoją dłoń w tył mojej głowy. Dosłownie jednak duchowo. Ta dłoń złapała za coś w mojej głowie i nagle to z niej wyciągnęła. Jezu Chryste jaki ja byłem wtedy lekki. Dosłownie czułem jak mój duch napęczniał, rozszerzył się poza ciało. To było piękne. Ktoś mnie odwiedził.
Autosugestia? ? ?
Naukowcy udowodnili że te tak śmiesznie nazywane przez nich światełko w tunelu jest rezultatem odurzenia mózgu endorfinami, niedotlenieniem, znieczuleniem w momencie śmierci. To dość odważna sugestia jeśli spojrzymy prawdzie w oczy i przypomnimy sobie że mózg to bazsprzecznie najbardziej skomplikowana struktura we wszechświecie jaką zna człowiek. Twierdzenie neurologów że wiedzą o nim wszystko jest po prostu zuchwałe. A nawet jeśli mieliby rację… to nie podważyli istnienia życia po życiu a po prostu odkryli sposób w jakim przenosi się dusza. Skoro wszystko pochodzi od boga wszystko więc jest bogiem. Tu by się okazało skąd ten ma wiedze o najmniejszym włosie spadającym z twojej głowy. Nauka wybrała dłuższą drogę a jej dogmaty są rezultatem obecnego stanu wiedzy naukowej.
Następne dość niesamowite doświadczenie przeżyłem w czasie odbywania służby wojskowej. Byłem bardzo zmęczony i po dyżurze poszedłem spać. Wtedy po raz pierwszy doświadczyłem jakby wyjścia z ciała. Śniło mi się że stanowię jedynie sam wzrok który podróżuje uwierzcie z niewyobrażalną prędkością w jakimś tunelu. Nie był to tunel a…po prostu przestrzeń. Miałem jasne punkty światła. W momencie wymijania moje uszy doświadczały TAK GŁOŚNYCH PISKÓW, ŚWISTÓW efektu mijania że wielokrotnie się budziłem. Jasna cholera jaki to budziło dreszcz emocji!
Wielokrotnie później doświadczałem tego stanu. Nie śniły mi się już podróże między światłami a same piski i świsty. Te piski wypełniały cały mój umysł. Byłem w tedy w stanie świadomego snu.
Kolejna sytuacja jest dość niezwykła.
W wieku 23 lat zasypiając poczułem jak ktoś – mimo że nie było nikogo w pokoju – delikatnie szarpnął za moją rękę. Pomyślałem że prawie zasnąłem i bezwładna ręka spadła mi z piersi jednak zanim skończyłem tą myśl ręką znowu ktoś nieznacznie poruszył. Otworzyłem oczy i w ciemnościach pokoju zauważyłem jakby twarz przelewającą się przed moimi oczyma.
Nie znoszę marnowania energii. Nigdy na noc nie pozostawiam sprzętu R T V w stanie gotowości z włączonymi światełkami. W pokoju niebyło absolutnie żadnego źródła światła. Okna przysłaniają mi rolety a wychodzą one na nie oświetlone podwórko.
Powracając:
Ten widok twarzy mnie nie przestraszył. Być może dlatego bo nie byłem jeszcze w pełni rozbudzony i „nie wiedziałem” do końca co się dzieje. Z zaszokowaniem stwierdziłem kiedy uważniej przyjrzałem się pokojowi że przelewa się przez nie światło. Było one bardzo słabe ale widoczne w ciemności. Światło zachowywało się jak..szukam odpowiedniego słowa…jak plastyczne smugi dosłownie jak dym bijący z nad papierosa. Usiadłem na łóżku byłem totalnie zaciekawiony. Rozbudziłem się w pełni a mimo to dalej obserwowałem tą ferie świateł. Zauważyłem kolejne bardzo krótko trwające złudzenie twarzy jakie to powstało kiedy smugi światła połączyły się w jedno. Serce zaczęło mi wtedy walić jak młot o kowadło. Poprosiłem wtedy słownie by pokazała mi się raz jeszcze ale niezbyt mocno bym się nie wystraszył. Tak się stało. Po kilku takich cyklach powiedziałem w końcu : pokaż mi wszystko co chcesz. Momentalnie smugi światła utworzyły na krótką chwile ludzką poruszającą się zgodnie z zasadami ruchowymi sylwetkę. Wtedy zjawisko ustało na sile. Później chciałem dotknąć te światła. Z zadziwieniem zrozumiałem że poddaje się ono zwykłym prawa natury. Światło dawało się zniekształcić dotykowi, krążyło wokół palca. To trwało całą noc. Byłem bardzo niewyspany. Wziąłem urlop na telefon.
Kolejne przeżycie.
Grubo po wojsku kiedy już zasypiałem we własnym łóżku stało się coś bardzo zagadkowego. Obudziłem się nagle. Znacie ten burczący dźwięk wzmocnionego wzmacniaczem pola magnetycznego? Nie tyle co ten dźwięk mnie wyrwał ze snu a … poczucie że ktoś narusza w głębokim sensie znaczenia tego słowa moją prywatność. Czułem że w moim pokoju są dwie albo trzy osoby których jednak niemożna ograniczać w stwierdzeniu cielesne, trójwymiarowe. Jeden z nich jakby czymś..trudno mi to określić przesunął nad moją głową jakimś aparatem który zeskanował mój umysł. Wiem jak to brzmi ale taka analogia jest w moim odczuciu najbliższa prawdzie. Poznali mnie całego. Wszystko się o mnie dowiedzieli. Szlak mnie trafił. Byłem zły. Czułem gniew. Bezpośrednio po przebudzeniu zaprotestowałem. Byłem sparaliżowany jednak znalazłem w sobie siły by się wyrwać z bezwładności i rzec by więcej bez mojej zgody tego nie robili.
Jestem zbyt mądry ( nie mylić z inteligencją bo nie mam pojęcia ile wynosi tangens z 45 stopni, bo mnie to nie interesuje )by odrzucać istnienie Boga. Dlatego wiem jakiego dokonałem zaprzysiężenia o duszy. Mimo to dalej podtrzymuje słowa w których nią ręczę za swoją wiarygodność.
Wielokrotnie przezywałem paraliże senne. Czytałem wiele naukowych prac na ich temat. Ostatni który przeżyłem nie mieści się jednak w podręcznikach.
Świsty i piski zamieniły się w dźwięki instrumentów smyczkowych jakie mnie uspokoiły a następnie ponownie w niewyobrażalnie głośne wysokiej częstotliwości piski. Obudziłem się. No jasne znowu paraliż senny… i wtedy zdałem sobie sprawę że dzieje się coś odbiegającego od normy. Jezu Chryste kto to był? Byłem sparaliżowany i nie mogłem stawiać żadnego oporu jednak moje ciało wazy 90 kilo a mimo to ta jakby niewidzialna ( bo niewidziana przeze mnie ) persona zaczęła wyginąć moje ciało jak na azjatyckiej rehabilitacji. Poczułem prąd? Przechodzący przez moje ciało…przeszedł przez korpus i skupił się na udach a potem na bokach tułowia. Ta osoba raz mnie przycisnęła tak mocno do łóżka że zapadłem się w niej prawie jak w wodzie a następnie próbowała mnie przewrócić na drugi bok. Widziałem że nie ma sensu stawiać oporu wiec chciałem jej pomóc chciałem sam się obrócić jednak nie mogłem. Potem wygięła mnie raz w prawą raz w lewą stronę ( skręty tułowia ). Przez moje ciało przechodził prąd jaki interpretowałem, czułem że był złotej barwy. Wtedy się zaniepokoiłem. To były naprawdę wielkie odczucia. Chciałem zawołać brata jaki spał w tym samym pokoju jednak nie mogłem wziąć nawet oddechu. Wtedy w rezultacie wręcz rozpaczy nabrałem w sobie siły by uwolnić samą rękę z bezruchu. Machnąłem nią silnie ze siebie i trafiłem na materialny dotyk. Traciłem coś w powietrzu. Otworzyłem „materialne” oczy. Widziałem przez chwile jakby przeźroczyste postacie zbudowane z drobnych pikseli, promieniowania mikrofalowego ( analogia szumu w TV )
Często bez żadnych przyczyn zasypiając czuje bardzo intensywne napływy lęku jaki dosłownie wprawia moje duchowe ciało w drgania.
Nie wiem co się ze mną dzieje.
Kiedy odzyskałem władze nad ciałem poczułem się jakby ozdrowiony. Moje całe ciało współgrało doskonale. Podziękowałem jezusowi za to co mnie spotkało. Następnego jednak dnia napomniałem się o ostrożność. Powiedziałem w duchu : Nie winem co to jest Chryste lecz jeśli to pochodzi od ciebie bardzo ci dziękuje że mogłem tego doświadczyć. Jeśli jednak nie pochodzi to od ciebie nie pozwól by działo się to więcej. Te zjawiska jednak następnie przybrały na sile i intensywności do niemalże granic mojej wytrzymałości.
Pragnę nadmienić że w bezpośrednim znaczeniu słowa nic złego, krzywdzącego mi się wtedy nie działo.
Później prosiłem Boga by mi jasno i klarownie w zwykłym człowieczym języku, w czymś co zrozumiem, wytłumaczył co się ze mną dzieje. Nie oczekiwałem na żadną odpowiedz. To w końcu Bóg, nie ośmielam się mieć wobec niego jakichkolwiek oczekiwań. Uzyskałem jednak odpowiedz.
Kiedy zasypiałem kilka dni później, kiedy trwałem w tym stanie świadomości między snem a jawą usłyszałem głos. Był on niewyobrażalnie wspaniały. Aż mi się teraz łzy kręcą w oku jak go sobie przypomnę. Był to głos wyjątkowo potężny posiadający wewnątrz siebie wspaniałą jednocześnie delikatność, przesycony był mądrością i pewnością, prawdą, wykraczał on poza granice fonetyki, wprawiał swoimi wibracjami cała moją dusze w przyjemne drgania. Powiedział mi że: „ Niedługo nic co ukryte niepozostanie już w tajemnicy”.
Czy jestem schizofrenikiem pytam siebie? Te halucynację dźwiękowe nie dają mi spokoju. Chcę wiedzieć czego rezultatem one są.
Mój umysł został wypaczony w chorobie epilepsji? Zapytałem o to jednego mojego kolegę studiującego medycynę. Powiedział mi kiedy opisałem mu swoją dziecięcą chorobę że ta odmiana epilepsji spowodowana jest wysoką gorączką inicjowaną inną chorobą, w moim przypadku anginą ropną. Kiedy wycieli mi migdałki angina znikła bezpowrotnie. Epilepsja minęła jednak wiele lat wcześniej.
Co rozumiesz poprzez wypaczenie zapytał.
Kolega ten powiedział mi że epileptycy są najczęściej daltonistami że…są bardziej wyczuleni że słyszą o tą przysłowiową nutę więcej w utworzę. Wypaczony? Co rozumiesz przez wypaczony? Niema idealnego umysłu – tak podsumował. – to zagadnienie wyjątkowo płynne, względne.
Z czasem poszukałem literatury na ten temat. Książka Darka Sugiera idealnie odzwierciedlała moje przeżycia a przynajmniej termin „nie fizyczni przyjaciele” .

Usłyszałem pisk. Był on wyjątkowo głośny. Zdawał się osiągnąć granicę głośności jednak zaczął rosnąć, do skal wykraczających poza częstotliwości. Czułem że obok mnie „śpiącym” jest osoba jaka bardzo niemile widzi moje jakiekolwiek opory. Poddałem się. Ten świst, pisk jakim sterowała całkowicie zdominował mój umysł. Po przebudzeniu kiedy było już po wszystkim poczułem ulgę jednak czy nie było to uzdrowienie?
Te zjawisko postępuje. Staje się coraz bardziej rozbudowane i złożone.
Teraz opowiem wam o ostatnim przeżyciu. Kiedy było już po wszystkim obudziłem się musiałem usiąść na brzegu łóżka i zapalić papierosa pod piwo o godzinie 30 po północy. Gdyby działo się to w tygodniu z pewnością nie poszedł bym do pracy. To co przeżyłem było wyjątkowo cholernie realne, niebotycznie mocniej realne niż wszystkie uczucia tego świata.
Z fazy głębokiego, nieświadomego snu wyrwały mnie lekkie popiskiwania. Wszedłem w rejon snu świadomego. Wiedziałem że śpię. No to co? No to fantazje erotyczne. Pochłonąłem się w świecie seksu. Byłem bardzo niezadowolony kiedy ten pisk wpadał do mojej głowy uniemożliwiając mi fantazję. Zacząłem więc fantazjować o czymś innym jednak pisk znowu mnie wybił z toku. Pomyślałem: no dobra więc o czym mogę fantazjować? I wtedy się zaczęło. Chryste jakie to było drastyczne a jednocześnie piękne.

Pisk zaczął przelewać się przez moją głowę. Jak zwykle chciałem stawić opór bo trudno jest polubić coś co szarpie każda twoją komórkę. Ten ktoś miał więcej jednak siły ode mnie. Dał mi jasno do zrozumienia że musi coś zrobić i że jest to nieuniknione wiec lepiej bym nie tracił sił na opór a na wytrzymanie tego co mnie za chwile spotka. Poddałem się. To co się potem stało było bardzo nieprzyjemne jednak…piękne w swojej tajemnicy.
Pisk ponownie narósł do niepoznawalnych granic częstotliwości. Wtedy poczułem delikatną dłoń na moim karku. To był gest opieki, ponad słowny język opieki. To jednak w żadnym stopniu nie osładzało mi przeżycia. Zebrałem całe swoje siły by poinformować tą istotę słowami: Czy nie rozumiesz że mnie to boli? : dosłownie tak zapytałem z rozpaczą, smutkiem , bezsilnością i wyrzutami, byłem bliski rozpaczy, płaczu. Nic jednak nie zostało mi dopowiedziane. Proces trwał nieubłaganie. Narastał, dominował moje ciało, wyrwałem rękę z bezruchu i złapałem za dłoń tej istoty. Była bardzo drobna, jej palce były cienkie jak kobiety czy też dziecka. Odwzajemniła uścisk a wtedy poczułem coś co mnie przeraziło. Dosłownie wiercenie w mojej głowie, borowanie .. to było bardzo nieprzyjemne ale nie bolesne. Czułem to całym swoim ciałem ale nie doznawałem bólu. Boimy się tylko tego czego nie znamy. Istota wtedy zaczęła dotykać moich pleców. Wiedziałem że była to kobieta jednak kiedy wyrwałem ręce z bezruchu i po jej rękach skierowałem się ku jej głowie by ją brutalnie odepchnąć natknąłem się na krótkie włosy. Ona miała krótkie włosy tak jak mężczyzna. Nie mam pojęcia kim była jednak wydaje mi się że w jakimś sensie „mną” ponieważ jej włosy były bardzo podobne w dotyku jak moje. Otworzyłem oczy kiedy było po wszystkim. I zobaczyłem… wszystko co tu pisze jest prawdą więc i tu ją napiszę : zobaczyłem dziwną głowę. Była to Glowa jakby półczłowieka pół jaszczurki. To trwało dość długo. Mogłem jej się przyjrzeć bez żadnych problemów. Pokazała mi swój front a potem profil. Dosadnie.
Na tym jak dotąd skończyły się moje przeżycia. Wiem że będzie ich więcej i będą coraz bardziej złożone. Z dreszczem emocji zastanawiam się co jeszcze takiego mnie zaskoczy.

Co o tym myślisz? Oprócz tego że jestem nawiedzony?
Proszę. Zgadzam się na wyemitowanie tego artykułu. Stawiam jednak jeden warunek. Pozwól administratorze by był on chociaż przez chwile na stronie głównej. Wydaje mi się że zauważy to ktoś kto mi coś na ten temat wyjaśni. Mój niezastrzeżony nr gg: 9656230. Wyświetlcie go proszę.





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium