[00:01] - Portal Infra zaprasza. Leksykon ufologiczny.
[00:16] - Witam w audycji serwisu Infra Leksykon Ufologiczny. Mówi Michał Kuśnierz. W programie opowiadam o poszczególnych hasłach związanych z ufologią. W tym odcinku przyszedł czas na literkę F, czyli F jak Foo Fighters. Bynajmniej nie będę mówić o słynnej amerykańskiej kapeli rockowej, ale o niewytłumaczalnym do tej pory zjawisku w postaci świetlistych kul obserwowanych przez żołnierzy, marynarzy, lotników podczas II wojny światowej. Co ciekawe, obserwacje takich kul raportowane były przez członków wszystkich stron konfliktu i jest to jeden z dowodów na to, że historia fenomenu UFO sięga dalej niż rok 1947 i relacja amerykańskiego pilota Kennetha Arnolda. Pierwszy znany raport o dziwnych światłach na niebie pochodzi z września 1941 roku od załogi polskiego transatlantyku SS Pułaski, który pełnił służbę w czasie wojny jako transportowiec dla wojska. W czasie rejsu z Dakaru do Suezu marynarz wachtowy Doroba dostrzegł w nocy kulę zielonkawego światła o rozmiarach połowy tarczy księżyca, utrzymującą się nieco na skos od dziobu i wyraźnie towarzyszącą statkowi. O incydencie poinformowano brytyjski wywiad wojskowy, dodając, że na koniec obiekt ów skręcił gwałtownie i oddalił się z ogromną szybkością. Z biegiem czasu przybywało wojennych doniesień o tajemniczych światłach, a lotnicy amerykańscy nadali im miano Foo Fighters.
Do końca nie jest znane pochodzenie tego słowa, ale prawdopodobnie wywodzi się z pewnego popularnego w latach 30. XX wieku komiksu o strażaku. Największą zbiorową obserwację odnotowano wczesnym rankiem 25 lutego 1942 roku, kiedy to nad Los Angeles pojawił się świecący obiekt wielkości zeppelina, który przeleciał nad wybrzeżem od Santa Monica do Long Beach. Artyleria przeciwlotnicza wystrzeliła w jego stronę kilka tysięcy pocisków bez efektu. Incydent obserwowany był przez tysiące mieszkańców Los Angeles i nigdy nie został wyjaśniony. Wydarzenie to nazwano bitwą o Los Angeles, ale o tym opowiem kiedyś w innym odcinku leksykonu. 28 lutego 1942 roku, tuż przed rozpoczęciem bitwy na Morzu Jawajskim, z pokładu krążownika USS Houston dostrzeżono znaczną ilość żółtawych rozbłysków, które oświetlały morze na wiele mil. Nie wiadomo, jak długo trwało to zjawisko, bowiem krążownik wszedł wkrótce do bitwy i nikt na pokładzie już nie śledził tego zjawiska. O godzinie 10 rano 12 sierpnia 1942 roku, podczas walk o Guadalcanal amerykańscy żołnierze bazujący na wyspie Tulagi ogłosili alarm przeciwlotniczy, bowiem dostrzegli około 150 świateł w grupach od 10 do 12 przesuwających się nad wyspą. Żołnierze byli przekonani, że mają do czynienia z bombardowaniem, ale nic takiego nie miało miejsca.
Według wywiadu wojskowego żołnierze twierdzili, że obiekty wyglądały jak metaliczne, spłaszczone kule, lekko chwiejące się w locie i poruszające się szybciej niż ówczesne samoloty. Podobne, niewyjaśnione zjawiska obserwowane były na innych obszarach działań wojennych, także w Europie. W marcu 1945 roku magazyn Times donosi: „Jeśli nie mamy do czynienia z mistyfikacją lub złudzeniem optycznym, to nasi piloci z pewnością mieli do czynienia z najdziwniejszą tajną bronią wroga, jaką kiedykolwiek napotkali. W ubiegłym tygodniu stacjonujący we Francji piloci dywizjonu nocnych myśliwców złożyli relację z całego ciągu dziwnych spotkań z kulami ognia, które od miesiąca towarzyszą im w lotach nad Niemcami. Nikt z nich nie był w stanie powiedzieć, czego jego zdaniem owe kule chciały dokonać. Piloci są zdania, że to nowa broń psychologiczna Niemców. Zgodnie z ich relacjami światła trzymały się bardzo blisko ich maszyn i towarzyszyły im na odcinku wielu mil, by w końcu przyspieszyć i zniknąć”. Właśnie w ten sposób powstał mit kojarzący dziwne światła z rzekomą tajną bronią hitlerowców. Jednak nie wydaje się być to wiarygodnym wyjaśnieniem, bowiem relacje o tajemniczych świetlnych kulach zgłaszali także niemieccy piloci. W opowieściach o Foo Fighters nie brakuje polskich wątków.
Zresztą, jak wspomniałem na początku audycji, pierwsza udokumentowana relacja pochodziła przecież z pokładu polskiego statku. Ale było tego więcej. Prawdopodobnie obiekty tego typu w sierpniu 1944 roku w ogarniętej powstaniem stolicy z ulicy Kruczej obserwował Zenon Sergisz. Jak mówił, patrząc na przelatujący po bezchmurnym niebie niemiecki bombowiec, ujrzał na niebie trzy bardzo jasne punkty. Znajdowały się one dość wysoko i tkwiły w powietrzu nieruchomo, aby po kilku sekundach szybko opaść w dół. Po chwili wzniosły się ukośnie do góry, przez co mężczyzna dostrzegł ich kulisty kształt. Leciały w odwróconym szyku, czyli dwa z przodu, jeden z tyłu, przelatując jakieś 50 metrów pod owym niemieckim bombowcem. Jak mówił świadek, były spłaszczone. Coś pośredniego między soczewką a monetą, znacznie mniejsze od samolotu. I jeszcze jedno.
Leciały prostopadle do ziemi. To znaczy posuwając się swoją największą powierzchnią. Najsłynniejszej wojennej obserwacji UFO dokonał Kazimierz Bzowski, kontrowersyjny badacz zjawiska NOL, pisarz i uczestnik powstania warszawskiego, który w książce „UFO nad nami” opisał scenę, kiedy to jako osiemnastoletni zwiadowca Armii Krajowej obserwował z dwoma towarzyszami pacyfikację powstania na warszawskim getcie. Tej obserwacji dokonano 9 kwietnia 1943 roku przy północnych murach getta, gdzie osiemnastoletni Bzowski z grupą towarzyszy zbierał informacje o rozlokowaniu niemieckich jednostek. Przebywając incognito obok grupy niemieckich kolejarzy, jeden ze zwiadowców, który biegle posługiwał się językiem niemieckim, pożyczył od nich lornetkę, dzięki której udało się zaobserwować ruch obiektu UFO, który około godziny 17 zaczął nadlatywać nad płonącą dzielnicę. Resztę relacji możecie Państwo znaleźć w artykule o wojennych relacjach o UFO na stronie portalu Infra. Współcześni badacze wysunęli kilka hipotez dotyczących Foo Fighters. Oto one. Flary wystrzeliwane przez wyznaczone niemieckie baterie przeciwlotnicze jako wskazówki dla następnych myśliwców. Wspomniana broń Hitlera Wunderwaffe mająca zakłócać pracę urządzeń elektrycznych alianckich samolotów.
Samoloty Messerschmitt Me 163 z silnikami rakietowymi. Pioruny kuliste. Ognie świętego Elma. Odblaski świetlne na pleksiglasowych szybach samolotów. Wreszcie UFO sugerujące pozaziemskie pochodzenie zjawiska lub efekty zjawisk piezoelektrycznych będących następstwem ciągłych bombardowań i ruchów tektonicznych. W trakcie II wojny światowej wywiady wielu państw prowadziły śledztwa w celu wyjaśnienia zjawiska Foo Fighters. Ich dochodzenia nie przyniosły żadnych efektów, a fenomen pozostaje jedną z wielkich tajemnic II wojny światowej. Jeśli ktoś z państwa także widział coś niezwykłego, proszę pisać na adres infra@e-poczta.pl. Zapewniamy pełną anonimowość. Do usłyszenia.
[07:29] - Produkcja i realizacja Portal Infra, www.infra.org.pl