[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam Was drodzy słuchacze. To już kolejna audycja. Pozdrawiam serdecznie wszystkich słuchaczy, którzy przyszli się dowiedzieć coś nowego. Kontynuujemy rozmowę rozpoczętą w tamtym tygodniu i zastanawiamy się, czym są larwy astralne, jaka jest percepcja niefizyczna i jak wygląda za kurtyną fizyczną ten drugi świat. Witam cię Sonie.
[00:38] - Witam ciebie Zbyszku bardzo serdecznie.
[00:40] - W momentach, gdy ktoś do mnie przylatuje, nie fizyczny jakiś duch, jakiś przyjaciel, znajomy. Mogę go postrzegać na parę sposobów. Albo postrzegam go wzrokiem, albo go w dziwny sposób wyczuwam. Uwaga leci mi w tą stronę, gdzie ktoś się pojawia niezależnie albo odzyskuję natychmiast świadomość poza ciałem na krótki czas. Nie zawsze odzyskuję jednocześnie wzrok. To jest takie jakby dostrojenie do poziomu, w którym się coś niezwykłego dzieje. Tak jakbym był czujny obserwować, co się dzieje, jeżeli ktoś w którymś z planów się przy mnie pojawi. Jest coś, że na przykład jak się pojawiają osoby z piątego planu, tego przyczynowego i w górę, no to mam problemy, bo to jest takie delikatne pstypnięcie tylko w uwadze, że mogę nie zarejestrować. Najczęściej ktoś jest zainteresowany jakąś rozmową ze mną, to daje mi znać i wtedy go słyszę. Tak jakby prawdopodobnie wnikał w moje pole i wypowiadał słowa, a one już były słyszalne we mnie.
To z tymi przyczynowymi jest najciężej, znaczy z tym górnym mentalnym, bo to jest tak, jak gdyby coś w koronie się otwierało, jakaś taka dziwna przestrzeń, ale łatwo to przeoczyć będąc zajętym jakąś tam czynnością dzienną.
[01:37] - A jak ono wygląda to ciało?
[01:38] - Tych górnych ja nie widzę w ogóle. To jest rodzaj percepcji, która umożliwia rozpoznanie, z której strony. Słyszenie albo telepatyczna wymiana myśli, ale nie rejestruję ich tak w ciele fizycznym. Nie jestem w stanie patrzeć bezpośrednio, jaką formę mają. A z tego, co pamiętam, ile tam różnych rzeczy widziałem, to sam się nie orientuję, które w którym jest, bo rejestrowałem ludzi od takich rzeczywistych jak w planie fizycznym, po różne rodzaje świetlistości, poprzez nawet wchodzące jak gdyby w rodzaje rur świetlistych. I myślę, że im wyższe ciało, tym bardziej człowiek przyjmuje syntetyczną formę. To już takie później, takie kołochłapy, jakieś takie świetliste, takie dziwolągi. To trudno do czegokolwiek porównać. Też miałem parę razy tak, że widziałem takie świetliste placki. No ja wiem, na jedną trzecią powierzchni ciała.
To były takie kręgi jakiegoś jasnego światła, ale nie jestem w stanie rozpoznać, z jakiego planu to zarejestrowałem. Po prostu się nie wie. No nie ma jak tego wiesz, oszacować. A poza ciałem tam całkiem inaczej wygląda, bo dostrajasz się bezpośrednio do jednej warstwy i obserwujesz tylko plany te, które się pojawiają w tym, w tej warstwie. Jest bardzo ciężko na przykład w astralu zobaczyć kogoś w planie mentalnym. One są najczęściej roztarte, ale, ale to się jeszcze rejestruje. Ale jak ktoś jeszcze z wyższego poziomu przyjdzie, to tylko możesz zarejestrować, jak da ci znać o sobie. Po prostu nie przebijesz się tak jak w ciele fizycznym. Ci od podróży mentalnych najczęściej wyczuwają obecność. To jest rodzaj takiego zmysłu.
Ja podejrzewam, że to następuje transfer energii, jednocześnie jak gdyby dostrojenie wibracji do tej drugiej postaci i się jak gdyby wyrównujemy. No i poza tym jeszcze dzieje się coś w uwadze, ponieważ uwaga jest tym narzędziem górnego planu i ona jest czujna. Ona potrafi reagować, ciągnąc jak gdyby za sobą uwagę podmiotu tak, jakby była uwaga warstwy, a jednocześnie uwaga naszego podmiotu, jakby coś niezależnie od nas obserwowało, co się dzieje na zewnątrz i ściągało nas tam i mówiło OK, teraz patrz, obserwuj. Tu się właśnie coś pojawia i możesz go wyczuć. Tak jak w eteryku. Jak mówi mi, że na przykład wychodząc możesz widzieć świetliście, albo możesz po prostu czuć, gdzie są te przedmioty. Ten rodzaj czucia to jest prawdopodobnie rodzaj jakiegoś pola, do którego się dostrajamy i cała powierzchnia może być-
[03:36] - Ale czujesz ciemność, a po prostu czujesz, co nie?
[03:38] - No to czucie jest charakterystyczne. To musi być rodzaj pola, którego oni ingerują, a my tą całą powierzchnią pola reagujemy jak ptak otwartymi skrzydłami czy pająk z-
[03:46] - Ale ogólnie co masz przed oczami wtedy, jak masz to czucie? Bo ja to nic nie mam. Jak masz to czucie, co nie? Co gdzie jest to nic nie widzisz.
[03:52] - No najczęściej nie, nie mam wzroku.
[03:54] - Ja też samo właśnie.
[03:55] - Albo robi mi się jakoś ogólnie jaśniej. Im wyższy plan, tym robi mi się jaśniej. Ale z wzrokiem bardzo często mam problemy. Nie zawsze dostrajam się albo tak jestem skoncentrowany na tym planie telepatyczno-myślowym. Tam, tam w ogóle nie mam wzroku prawie.
[04:07] - Ja mam przed oczami taką jakby nie wiem, mgłę. Wiesz może o co chodzi? Taką mgłę.
[04:11] - Chyba w tych górnych planach nie będzie formy i kształtu. Tam będzie tylko treść myśli i poszerzona świadomość. Co prawda można przypuszczać, że jaźń będzie miała też jakąś określoną formę, co można zaobserwować, ale to już będzie po prostu bardzo syntetyczny kształt.
[04:23] - A ty jak wyjdziesz z eterycznym to możesz od razu jakiś wyższy plan czy-
[04:26] - Poza ciałem więcej rejestruję, ale to jest ciężko, bo ja na przykład teraz kogoś spotkałem i on tak... znaczy typowo w astralem taką percepcję, nie było nic mi za bardzo widać. No i myślę sobie muszę wykryć, jaki on ma ten stan napięcia, tego, tej jaźni, na ile on, jaki jego stan emocjonalny jest, jego poziom duchowy. No i wiem, że się skoncentrowałem na nim. Jakoś się przedarłem wtedy w plan mentalny i obserwowałem go w środku, a tam było już lepiej widać. Tam było widać takie wewnętrzne światło, które się jarzyło. Myślę okej, dobrze, gościu fajnie wygląda, a więc ucieszyłem się, mimo ktoś zaskoczył. A to w tych górnych planach lepiej widać. Widać jak gdyby poziom tej jaźni i rozwój duchowy jej. Sposób reagowania.
Tak jakbyś rozpoznawał ilość światła w nim, jaka jest rozbudzona. To się po prostu czuje.
[05:06] - A ty, a jak nie masz tego światła w eterycznym, to wtedy nie-
[05:10] - Nie, nie. To już jest, to jest wyższe ciało. W eterycznym nie zobaczysz tego światła. A więc ja mogę sobie być w ciele astralnym, ale mogę się szybko dostroić do mentalnego i go postrzec ze środka.
[05:19] - No tak, ale jak ty widzisz świetliście? Mówisz, że jak w eterycznym wchodzisz to widzisz jakoś świetliście.
[05:24] - Wiesz co, ja w eterycznym to mam ciężko, bo ja bardzo krótko jestem poza ciałem. W większości wypadków mam ciemno. Miałem masę takich wyjść, gdzie na przykład pojawiałem się i obserwowałem, jak zachowują się rośliny. Im bardziej zorganizowana materia, tym ona inaczej się świeciła. I w planie eterycznym szczerze nie pamiętam. Przedmioty były bardzo mizerne. One miały jednolity rodzaj światła, ale organizmy żywe były wyraźnie inny rodzaj, jak gdyby nasycenia tym światłem. I one były dla mnie takie przezroczyste jak gdyby. To znaczy się mogłem wzrokiem sięgnąć, ja nie wiem, może do centymetra. Włóczni do dołu do dwóch centymetrów.
A jak na przykład patyki były, to mogłem nawet postrzegać je na wylot. I to były takie świetliste pręgi.
[06:01] - A ciebie zawsze potem przerzuca w jakieś inne plany w momencie, kiedy dalej od ciała odlecisz? Czy, czy w momencie, kiedy-
[06:07] - Właśnie-
[06:07] - Wpadł w czarną-
[06:08] - Różnie. Najczęściej to ja. Wiesz, co ja robiłem? Bo jak wyłaziłem, to ja nie leciałem gdzie indziej, tylko po prostu byłem już w akcji jakiejś toczącej się przy ciele fizycznym. A więc ja najczęściej kontynuowałem albo obserwowałem ludzi, czy tam na przykład sobie z nimi mówiłem, nie rejestrując, nie zwracając uwagę na utratę wzroku i to przejście w wymiary. One tam bardzo często mam wrażenie zafascynowane sytuacją, która jest właściwie przyczyną, że mnie wyrzuca, bo jakaś tam euforia czy jakaś radość, zadowolenie, czyli coś niezwykłego wywalało wtedy. Ale ja już byłem takKręconych sytuacji, że nie było czasu na analizowanie, ponieważ przyczyną tego wywalenia z ciała była nadwyżka emocjonalna. Więc ja po prostu budowałem czy kontynuowałem akcję.
[06:44] - A wiesz jak ja czułem kiedyś tak często miałem tak, jak gdyby czułem, że miałem taką jakby mgłę i musiałem te oczy jakoś dostrajać. Miałeś takie coś?
[06:51] - Wiesz, jak wyjdę sobie, mam trochę więcej czasu, a eteryk mnie wsadzi, to ja na ogół mówię: gdzie wy jesteście, co się dzieje, dlaczego tak jest ciemno? I wtedy jak gdyby wymuszam na tym planie takie wzmocnienie tego wyczucia, gdzie są jakie przedmioty, bo ja to jakoś wiem gdzie na przykład gdzie co jest. Ja tego nie widzę na początku.
[07:05] - Ja tak samo mam to wyczucie.
[07:06] - Ale ja wiem na przykład tu jest to tak, jakbym miał oczy zamknięte i czuł, nie wiem, jakieś pole dziwne tych przedmiotów. Wyczuwam je, w którym miejscu one leżą i czym one są. Bardzo często na przykład w eteryku przedmiotów nie rejestruję, ale zaczynam postrzegać nagle postacie, które tam stoją. Tak jakby żywe organizmy były w stanie wytworzyć, mają cały czas w sobie ten plan astralny i tak jakby ktoś swoje wyobrażenia astralne wtłacza w ten plan eteryczny. Albo ja bym to robił na podstawie tego, że wiem, co mnie oczekuje i co może być. Wystarczało, że robiłem po prostu sobie przedmioty te wzrokowo postrzegalne i chodzą już przybrani w kształt i formę astralną. Będąc nawet w astralu ja mogę balansować między trzem. Ja nie wiem, w którym momencie się przesuwam. Ja tylko nagle stwierdzam, że mam jeszcze odczucie ciała eterycznego, takie ciężkie, a jednocześnie oczy mi jak gdyby się przebiły. Tylko co jest dziwne, jak na przykład wyjdziesz pośród ludzi, to najczęściej te ciała astralne przyjmuje dziwne grymasy i gesty.
Ono robi to, co człowiek sobie wyobraża. Ktoś na przykład coś sobie pije i ocenia sytuację. Widzi jakiegoś pijaka idącego. W ciele fizycznym odczuwa zniechęcenie czy obrzydzenie wobec drugiej osoby. Ale bardzo często tak jest, że jego ciała astralne nagle zaczyna wiotować na ulicy. Ono po prostu dostaje torsji.
[08:13] - O kurde, to jest ciekawe.
[08:14] - Ktoś na przykład jesteś w pokoju, coś ci zastuka. I teraz tak. Oczy ma tkwią w komputerze, w monitorze, bo cię też nie interesuje cię to, ale część uwagi już skierowana została w stronę tego stukania. Kręcisz głową w wyobraźni, jak gdyby samą uwagą lokalizując, z której strony dźwięk się wydobywa i wiesz, co się dzieje w tym ciele, przynajmniej w ciele astralno-mentalnym. One się kręcą dookoła i szukają źródła tego dźwięku. A więc w którymś momencie jest trudno rozpoznać, na czym polega wyobrażanie sobie w ogóle czy kręcenie uwagą. Nie wiadomo, czy ten ruch ciał niefizycznych w ogóle robi kręcenie uwagą, czy uwaga wprawia w ruch te ciała niefizyczne. Dzieje się to jednocześnie. W każdym razie im ciała się kręcą bardziej, tym odczucie tego szukania w wyobraźni, tego dźwięku w pomieszczeniu jest intensywniejsze i pełniejsze. Lepiej się jak gdyby rozpoznaje, z której strony ten dźwięk się wydobywa.
Ale dziwne rzeczy ludzie wyprawiają. Ale to i tak do niczego nie jest przydatne, bo tylko po prostu się wie, co ktoś sobie pomyśli. A każdy z nas to robi. Nas też tak można obserwować. No nie ma się czego martwić ani podniecać, że podglądają nas od środka, bo każdy zmarły jest w stanie do nas przylecieć i oglądać, co my robimy, co sobie wyobrażamy. Nie chcę powiedzieć, co ludzie robią. Obserwują płeć przeciwną, bo dzieją się dziwne rzeczy. Każdy z nas by się po prostu za głowę złapał, gdyby nagle się dostał na zewnątrz i zobaczył, co młodzież wyprawia. Po prostu starsze osoby by chyba wydłubały sobie oczy. Zdarzyła się jakaś ostatnio piękna OOBE?
Jakaś super przygoda?
[09:38] - A wiesz co w ogóle miałem dobre sceny, bo na przykład jeśli o znajomi. Oni mi się śnią z różnych lat naraz. To mi się na przykład śni brat aktualny i brat jak miał nie wiem, ze czternaście lat i oni koło siebie stali albo znajomy powiedzmy sprzed dwóch tygodni, który zachowywał tak, a obok niego był ten sam znajomy, ale sprzed nie wiem, miesiąca, kiedy zachowywał się inaczej.
[10:00] - A jakieś OOBE ciekawe przypomnisz sobie.
[10:02] - Jakby takie, nie wiem, alternatywne rzeczywistości ogólnie. To jest bardzo dziwne, że na przykład wchodzę w jakiś sen czy w OOBE i nagle sobie przypominam jakieś wątki, których w ogóle wiesz, w życiu fizycznym zapomniałem, ale właśnie część rzeczy była inna. Tak jakby alternatywne rozwiązania tych wszystkich innych rzeczy. Będąc poleciałem, przypomniały mi się całe historie, jakieś ciała, których nigdy nie miałem, jakieś moje inne imiona. Takie wiesz. Wszystko dziwne, bardzo jak w jakieś inne wcielenia wchodził w jakieś alternatywne rzeczywistości.
[10:27] - No może marzysz, a może ktoś się zaprzyjaźnił z tobą. Ktoś cię odwiedza.
[10:31] - W fizyce, fizyce kwantowej jest coś takiego, że mamy miliony alternatywnych żyć, że w momencie, kiedy wybieramy coś, to automatycznie gdzieś wiesz, na innym jakby polu tworzy się alternatywny, jakby alternatywna, wiesz, fabuła do danego rozwiązania się tworzy jakby całkowicie alternatywny świat, gdyby powiedzmy ten wybór był inny dany, co nie? I wtedy jakby doświadczasz tego innego wyboru. Mózg nie wie, co jest naprawdę, a co się dzieje jakby z nami.
[10:55] - I ty wierzysz w to wszystko?
[10:56] - Mi się wydaje, że to jest prawda ogólnie z tymi alternatywnymi światami.
[10:59] - Trudno powiedzieć coś. Się nie wypowiadam, bo trzeba byłoby uwzględnić jeszcze te inne światy, nie tylko alternatywne.
[11:06] - Wiesz co, czasami myślę, że na przykład świat astralny, kiedy wchodzimy, to jest nawet odwiedzamy jakiś swój aspekt w świecie astralnym. Nam się wydaje, że to jest astral, a to jest jakby tak naprawdę wchodzimy, widzimy jakby zwykły świat fizyczny, coś ponadczasowego. Trudno mi się, wiesz, wypowiedzieć na ten temat, ale ogólnie dla mnie to jest wszystko takie nie wiem.
[11:22] - Nie tylko ty masz takie wątpliwości.
[11:24] - No tak.
[11:25] - Ja ci nie powiem, nie potrafię tego rozwiązać. Osobiście tak jakoś jestem przeciwny tym światom alternatywnym, ale trzeba byłoby się liczyć z tym, że może każde z nich ma pozostałe warstwy, a wtedy będzie ciężko. Ktoś kiedyś mi powiedział, że jest jeszcze gęściejsza warstwa od tego planu fizycznego, jeszcze, jeszcze gęściejsza.
[11:42] - Jeszcze gęściej? O kurde.
[11:42] - Jak się głowiłem nad tym. Myślę tu tak, to tak, to dalej, to materia. A tu nagle gościu mi mówi: "Słuchaj, ty się nad takimi drobiazgami głowisz, a tam dopiero cię czeka cała niespodzianka. Jest jeszcze gęściejszy plan." No to nogi mi się przygięły. Myślę sobie jak już tam mógłbym egzystować w takim razie, jak tu ledwie się ruszam, to tam chyba bym w bezruchu siedział już. No taki gocie są dziwaki-
[12:02] - Ale to ciekawe byłoby
[12:02] - -gdyby tak było powiedzieć. Nie, on mi tylko powiedział jasną prostą odpowiedź na to, jak się tym głowiłem. Jak zrozumieć eteryk? Czy on jest tą warstwą energetyczną przestrzeni? Czy to jest coś, co daje sens w ogóle tych cząsteczek?
[12:15] - Masz takie coś, że jak wyjdziesz z ciała, co nie i masz taki przejście z tego eterycznego na astralny, ale normalnie wiesz, dalej widzisz to swoje mieszkanie. Ciekawe se chodzisz po tym mieszkaniu, nie wiem i wylecisz sobie z pokoju tam w domu masz to swoje podwórko, a jak chcesz pojechać dalej, to zawsze ci się całkowicie sceneria zmienia na-Staje taką nierealną. Nie wiem czy też tak.
[12:34] - Przy planie eterycznym to ja nie mam w zasadzie scenerii, to nie da się tak dostrzegać.
[12:39] - Ale nie mi chodzi, że jakaś sceneria wyjdzie
[12:41] - Ja to mam dziwnie, bo czasami mam przykład idę sobie i nagle znienacka pojawiam się całkiem gdzieś indziej. Tak jakbym dookoła mi się zmieniła sceneria i ustawiła mnie na przykład na dachu. No i patrzę jakiś koleś ze mną jest wesoły i szykuje się do lotu. No to ja za nim lecę. No i na przykład w którymś momencie mi się wydaje, że tak jakbym chyba zasypia albo wpadam w plan mentalny, bo przestaję rejestrować wzrokiem. Tak jak na przykład siedzę gdzieś przed telewizorem i nudny film i zasnę tak w czasie albo też potrafię sobie tak jakoś wyłączyć patrzenie. Nagle się ocknę albo dekoracja mi ocknie i nagle zaczyna się coś dziać. Albo na przykład pędzę, pędzę. Na przykład jest jakiś tam kanion. Nie?
Oglądam sobie jakieś takie pejzaże. Lecę, lecę i w którymś momencie nawet nie rejestruję, że uwaga mi sama z jednej jak gdyby lewej strony na prawo skacze. Powoduje zmianę dekoracji jak gdyby planu, ewentualnie w całym tym wnętrzu, w którym ja jestem. Uwaga nagle mi się na przykład przekręca gdzieś do tyłu, tak jakby pojawiające się obrazy ściągały mi tą uwagę. Tu zapominam ten pierwszy plan i lecę w drugi. Albo się ciągnie tak w ciągłości. Ale najczęściej mi się wydaje, że chyba tracę plany w momencie, gdy lekko zasypiam. To znaczy się wpadam w plan mentalny i zapominam rejestrować wzrokiem. Często tak jak na przykład tutaj sobie siedzę i nagle zaczynam coś przypominać sobie i się wciągam w to i w ogóle tracę wzrok. Nie rejestruję czegokolwiek, nie ma potrzeby.
To samo mi się tam dzieje. Bardzo często zapominam patrzeć. Dopiero jak coś gwałtownego powstanie nie wiadomo z jakiego powodu, to wtedy rejestruję i znowu zamykam oczy. To znaczy widzę, bo się pojawia, ale z kolei nie ubolewam, jak nie widzę, bo zajęty jestem rozmyślaniem czy analizowaniem czegoś.
[14:10] - A próbowałeś kiedyś się z kimś... Jakieś odpowiedzi dostawałeś? Wiesz, weryfikować
[14:14] - Ja oczywiście mam treści różnego rodzaju. Na przykład sposób, jak dowieść coś, czy jak argumentować jakieś zagadnienie. Tak dziwnie, bo mi się pojawia ktoś jak gdyby wewnątrz mnie i on mi podsuwa odpowiedzi albo rozmawia ze mną. Okej, pojawiam się w rowerze Łazi i się pytam, co w tym rowerze jest, czyli ten ktoś widzi jak gdyby ten wewnętrzny głos. Nie, on mi opowiada, że widzimy się. No dobra, na razie zmylki żadnej nie ma. Tak, to ja też potrafię powiedzieć, co moje oczy widzą. Pytania stawiam na przykład, ale co jest za zakrętem? I przyznam się, że parę rzeczy mi powiedział. Tak trochę mnie na początku zaskoczyły na przykład później mnie ostrzegał przez, ja nie wiem, tam dwa tygodnie jakiś taki wewnętrzny głos na radary i na policję stojącą gdzieś tam na skrzyżowaniach.
I okazało się. No to to dla mnie było najlepszym doświadczeniem. Jadę, jadę, pędzę sobie szybko. Nagle mówi hamuj. Nie słyszę albo reaguję za wolno i nagle peda mi się wciska. Nagle hamuję tak, jakbym nie wiem dlaczego po prostu zwolnił, bo mi się zachciało zwolnić.
[15:06] - Ale sam jakoś?
[15:07] - No mówię. No dobra, hola, hola, dlaczego ja to zwolniłem? I nagle przypominam sobie przecież było bezpośrednio wypowiedziane słowem, a nie zwróciłem uwagi na to. To po prostu ktoś gdzieś ścisnął mi nogę, ale utożsamił się ze mną, a jego chęć przyhamowania była jak gdyby moją. Ja nie zwróciłem uwagi nawet na to. Dopiero wiesz, jak mi tam pstryknął jakoś. Bo to jest taki dziwny rodzaj jakiegoś wewnętrznego kanału, że ktoś, kto z tobą na przykład rozmawia, może ci dać znać, że on tam jest, jak gdyby taki kładł nacisk na to bezprzewodowe mówienie. I wtedy zdajesz sobie sprawę, jak rodzaj czujności rozbudzonej. I wtedy o jesteś! Ale kto?
Gdzie? Za kim lata? Trudno powiedzieć. Może przyjaciel, może wyższa część.
[15:42] - Ale on ci coś mówił czy nie?
[15:44] - Nie no tak myślowo miałem słownie jak na przykład przy gapie myślowo, bo jestem zajęty zbyt intensywnie czymś. No to mi tam żaśni nad uważę. Ej, coś tam mówię ci. No i wtedy jestem w stanie cofnąć te dziesięć, piętnaście sekund do tyłu w wyobraźni czy z pamięci i wyciągam treść przekazu czy informacji.
[15:58] - Ale wtedy to zacisnąłeś ten pedał gazu to usłyszeć kim nie byłeś po prostu
[16:01] - Wiesz jak ktoś na przykład ci w głowie powie jesteś nieprzygotowany, to też nie wiesz, czy sobie sam nie powiedziałeś głośniej, bo uwagę masz rozdzieloną. Coś ci tam grzechocze gdzieś w umyśle, ale ty jesteś zajęty, lecisz dalej, ale rejestrujesz tak jak rejestrujesz masę dźwięków w pomieszczeniu, a nie zwracasz uwagi. Dopiero ktoś ci powie słuchaj, radio gra cały czas. A rzeczywiście. Ale wtedy możesz wyciągnąć z pamięci, nawet sobie przypomnieć, co było powiedziane przed chwileczką. Zajęci jesteśmy. Chyba tak większość ludzi ma. Tylko że oni z kolei całkowicie nie wiedzą, że w tym momencie następuje komunikacja bez słowa, że się rozmawiasz z kimś. To tylko kwestia tego wiedzenia, w którym momencie już ona następuje. Najpierw musisz wiedzieć, że takie coś możliwe jest.
Jak jesteś czujny, to wyciągniesz z kolei, bo będziesz uważny. Wytężysz uwagę w tym celu, w tym kierunku. Uciekamy Jason z tych naszych prywatnych rozmów, bo w sumie tematem tej audycji były larwy i zapomnieliśmy ten temat. Może być coś w tym temacie, w tej kwestii powiedział.
[16:49] - Co przyciąga larwy? Przede wszystkim założyłem, że larwy przyciągają ludzie na przykład uzależnieni od alkoholu, narkotyków lub ludzie chorzy psychicznie, ludzie mający problemy rodzinne, problemy tego typu emocjonalne oraz osoby, które dużo chodzą do ciała też muszą się co jakiś czas jakby się oczyszczać. To samo się tyczy tarocistów. Oni na przykład też ściągają larwy. Te wszystkie właśnie brudy, ten ból, te całe cierpienie. Z tego się robi po prostu jeden taki wielki niskoenergetyczny syf. Jest taka metoda, że się oczyszcza za pomocą świecy. Podobno to coś daje. Jak właśnie
[17:22] - Zastanawiam się, czym są te larwy. Bo jeżeli ktoś na przykład jest zły, eksploruje swój myślokształt, dociera do kogoś, tłucze go. Jeżeli ktoś leci z pięściami, nakłada drugiego, ten drugi również zareaguje złością albo się wystraszy. Tak jakby nie wiedząc nawet, że nasze ciała astralne jest atakowane, nie wiemy, że ono na przykład wykonuje w tym momencie natychmiastowe gesty. Ono wie, jak zrobić na przykład rękoma twarz zasłonić, ale my, nie wiedząc o tym, że ono wykonuje ruch, czujemy zaburzenie koncentracji. Ale co jest dziwne, za każdym razem, jak nasze ciało astralne dostanie nadwyżki energii, czy wykonuje jakieś ruchy sprzeczne z tym, co my chcemy zrobić, powoduje to natychmiastowe osłabienie. My tracimy to ciało astralne, które przy nas jest. Jeżeli ono tylko się wychyli do połowy, następuje już automatycznie zmiana stanu świadomości. Tak naprawdę trzeba się liczyć z tym, że te duchy nie dokuczają nam tak strasznie. Czy te larwy one po prostu tylko są.
I to wystarcza, żebyśmy my włączyli system obronny, nasze ciało, śniące ciało samo zaczęło się bronić. Tylko że my o tym nie wiemy i odczuwamy następstwa tego. Jeżeli na przykład ktoś skupienia zabierze jakieś ciało, zostaniesz odcięty od ciała fizycznego. Następuje jak gdyby ubytek tej funkcji umysłu, za które to ciało jest odpowiedzialne. Wiedzieć, czego jej brakowało. A więc cała dziwna rzecz jest. Chyba tajemnica będzie polegała na tym, żeby po prostu jak najłagodniej żyć, jak najmniej konfliktów mieć z kimś, jak najmniej ludzi wkurzać. To będzie podstawa. To znaczy się, żeby dobrze było, gdyby cię darzyli szacunkiem i w wyobraźni nie pozwalali sobie na to, żeby ci na przykład kłamać czy cię obrażać. Wtedy masz najlepszą ochronę.
[18:50] - No tak i wtedy trzeba się jakoś
[18:52] - Nikt nie będzie podchodził, nie będzie cię chciał krzywdzić, dokuczyć czy wykorzystać. Oni będą czuć respekt, a to automatycznie powstrzyma ich śpiące ciało do jakiejkolwiek akcji. Nie będą tego robićA byłoby najlepsze. Dbajmy o to, żeby ludzie darzyli nas szacunkiem, kochali nas i nie byli na nas źli. I to powinno wystarczyć.
[19:09] - O tak.
[19:09] - Więc ciało to jest dziwny, niesamowity plan, w którym dziwne rzeczy się dzieją. Tam osoby, które zaczynają to postrzegać, nadają tym planom zbyt wielką rolę i znaczenie i dostają strasznej histerii. Tak jak mój drogi po prostu się wariuje i przywiązuje zbyt wielką wagę do tego, co się postrzega nad tym słowo. To też jest niedobrze, bo to jest, nie zapominajmy tylko jeden z planów. Plan wyobraźni, plan naszych myśli, a on wtedy jest dopiero ważny, gdy się bezpośrednio w tych planach znajdujemy. Dopóki jesteśmy dostrojeni do ciała fizycznego, jedynie rejestrujemy i powoduje to utratę jakichś aspektów naszego umysłu, ale tylko chwilowo najczęściej. A więc z tym się możemy pogodzić i odczekajmy, jak po prostu przejdzie ta, ta niedomoga. Tak, te wszystkie obserwacje tych zjawisk paranormalnych. Nasunęło mi się takie skojarzenie. Najpierw przypuszczenie, że umysł może być odbiciem tych warstw, dymensji wszystkich i gdyby tak to rozwinąć bardziej.
W sumie można znaleźć jak gdyby taką pewną drogę, którą można kroczyć. Która by dostarczyła człowiekowi trochę pewności i mógłby zmienić to średniowieczne przekonanie, że składamy się z ducha i duszy. W grę chyba chodzi o rozwinięcie tego uproszczenia, by doszukać się w tych dwóch składnikach czegoś więcej. Jakieś takie schematy, które by nam dały możliwość trzymania się czegoś. Teraz to w zasadzie jest bardzo widoczne, że cały umysł nie jest funkcją układu nerwowego, ale że on jest jak gdyby takim częściowym lustrzanym odbiciem tego wieloswiata. Jak gdyby tych warstw. One mają coś w sobie, one jak gdyby mają własny charakter, każde z nich jest jak gdyby takim samodzielnym polem. Temu można przypisać pewne zjawiska. Te, które się w nas odbywają, będąc w nich i egzystując w nich jednocześnie. Możemy śmiało po prostu określić, co się w każdym z tych planów dzieje.
Tak mówimy na przykład jeden plan jest planem, gdzie są te uczucia. Jeden plan jest taki, w którym się myśli. Inny plan jest planem świadomości, a będąc w nich jednocześnie wszystkich, możemy te trzy właściwości umysłu, które mamy w sobie przeżywać. Ale co to daje? Okazuje się, że właśnie umysł jest w ten sposób takim odbiciem lustrzanym. To nie jest przypadkowym. Nie dlatego, że czujemy, myślimy i mamy świadomość, bo tam to było przydatne ewolucji tylko dlatego, że te dymensje takie są. Te ciała są labilne, one nie trzymają się. Na przykład jakieś ciało nas opuści. Rejestrujemy jak gdyby ubytek tej części umysłu, której możemy tej dymensji czy temu ciału przypisać.
To daje nam możliwość selektywnego postrzegania tych dymensji. Możemy zanalizować ją, czym ona jest, jak się czuje, jaką ona część naszego umysłu stanowi. To jest wielkie odkrycie, przynajmniej dla mnie. Okazała się super droga, bo umożliwia to postrzeżenie tych poziomów, czym one są, jak zostały skonstruowane, jaka jest relacja. Jest to oczywiście zjawisko bardzo trudne. Psychologi się mówi o rozpadzie ego, o zaniku świadomości. Tam cała masa schorzeń różnego rodzaju jest opisana wspaniale, ale ona jest z perspektywy jak gdyby linearnej, a tymczasem dymensje umożliwiają jak gdyby rozpatrywanie tej patologii umysłu, jak gdyby z pozycji paru poziomów, które są stabilne, twarde i mają określone funkcje. To jest wielką szansą dla nas. Ja widzę tu w przyszłości wiele możliwości. Jak będziemy to borować, to na pewno znajdziemy jakieś ciekawe rozwiązania.
Coś, co mogłoby ewentualnie w przyszłości przynieść poważne zmiany. Kolejną niespodzianką jest Aleksander. Zaprosiłem go na rozmowę, żeby wziął w niej udział. Aleksandrze, my mówimy cały czas o larwach. Jesteś specjalistą od buddyzmu. Czy mógłbyś coś powiedzieć? Jakie spojrzenie na te larwy astralne ma buddyzm?
[22:35] - W buddyzmie ten wątek jakby jest podejmowany od wiele, wiele setek lat, tak? Od tysięcy lat. Bo to nie jest nowe zjawisko. Zawsze ludziom przeszkadzała i zawsze szukali sposób albo rozwiązań, które powodują pozbycie się tego. W buddyzmie uważa się, że to larwa przychodzi na określony zapach, który wydzielają nasze chore narządy. Każdy chory narząd określa, wydziela określone energie, określoną wibracją chorego narządu. To jak zapach, który rozchodzi się, przyciąga, ściąga larwy z okolicy. To znaczy przychodzą na określony, na określony zapach, na określoną woń. Mówią na przykład, że każda choroba ma określony zapach. Człowiek umierający ma określony zapach.
Ten określony zapach przyciąga różne istoty. Larwa nie jest czymś wyjątkowym, tak? To jest pasożyty. Pasożyty każdy z nas ma. Jelitowe pasożyty. Każdy człowiek ma wewnątrz siebie ogromną ilość pasożyta. Czy jest świadomy tego, czy nie. W ciałach energetycznych też jest pasożyty. W naszych ciałach subtelnych też jest pasożyty. Nic, nie różnica ciała fizycznego.
Mają inny wygląd, mają inny kształt. Jedzenie. Szukają jedzenia tak jak nasze pasożyty w nas całe życie, tak larwy astralne też normalne częścią naszego normalnego życia, energetycznego życia. No dobrze?
[23:43] - No dobrze, ale mógłbyś tak nie straszyć? Coś opowiedzieć optymistyczniej. Co zrobić, żeby się ich pozbyć?
[23:49] - Dbać o siebie. To znaczy larwy unikają, znikają, kiedy dbamy o siebie, swoje zdrowie. To chodzi o zapobieganie powstawaniu chorób. Choroba na poziomie energetycznym powstaje wiele lat przed powstaniem jej w ciele fizycznym. Dbanie o równowagę energetyczną to jest unikanie tych problemów. Choroby powstają na poziomie naszego umysłu, później przechodzą na poziom energii, a później dopiero przechodzą na poziom ciała. Tak każda choroba to jest tworem naszego umysłu, naszej świadomości. To nasze lęki, nasze obawy, nasze głupota, nasze ograniczenia, nasze emocje tworzą określone zaburzenia, które zaczynają narastać powoli, powoli, latami zmieniając w określony kształt, określoną zmianę energetyczną, która przywiązana do określonego narządu. Bo każda emocja ma jakby siedzibę w różnych narządach. Na przykład gniew jest powiązany z wątrobą, lęk powiązany na przykład z nerkami, brak pewności powiązany z śledzioną, a brak odporności.
Smutek jest powiązany z płucami. Brak miłości albo zamkniętość powiązana z naszym sercem. To znaczy, kiedy energetycznie w określony sposób zachowujemy się albo myślimy, nasze myśli zaczynają stwarzać określone zmiany w nas. Te zmiany energetyczne zaczynają powodować zastój energii w przepływie. Przepływ energii w określonych narządach. Ten zastój powoduje bagna energetyczne w określ-Na rządzie. To bagna energetyczne powodują określoną woń, która przyciąga pasożyty i larwy astralne. My stwarzamy środowiska, na których oni żerują. Wystarczy zmienić sposób myślenia. Wystarczy zmienić mentalność, podejście do siebie, do życia, do ludzi.
Znikną blokady, energia ponownie będzie w normalny sposób przepływać. Smród zniknie.
[25:21] - Mówisz jak zwykle wprost i dosadnie. Zadam ci na razie takie podstępne pytanie. Jakie larwy mógł mieć Napoleon?
[25:28] - W zależności jakie miał choroby.
[25:29] - Tybetańczycy daleko od nas mają inne larwy czy podobne? Czym one się różnią-
[25:33] - Niczym.
[25:33] - Od naszych?
[25:34] - Larwy jelitowe w każdym kraju wygląda tak samo. Tak, wszystkie ludzie mają te same pasożyty. Na pewno jest jakaś specyfikacja. W Afryce na przykład w Australii jest troszkę inne robactwo. No larwy astralne. One nie pochodzą z naszego świata fizycznego.
[25:48] - Jak one wyglądają? Mają oczy, zęby. Uśmiechają się.
[25:52] - Duiszko, to ja ciebie muszę pytać. Ja tego nie widzę. Ja tylko mogę zmienić. Albo inaczej. Ja mogę sprawdzić ich obecność.
[25:59] - Ale jesteś specjalistą buddyjskim.
[26:01] - Nie jestem.
[26:01] - Szamańskim, afrykańskim.
[26:02] - Słucham?
[26:03] - Szamańskim, afrykańskim.
[26:04] - Nie jestem też szamańsko-afrykańskim. Jestem swoim prywatnym. Każdą larwę można zobaczyć jak zgęszczenie energetyczne obce ludź człowieku. Można zobaczyć, ile tych plam energetycznych jest obok człowieka. Można ich policzyć. Można zobaczyć od ilu lat żerują, jak rozmnażają się na nas.
[26:20] - Swiet opowiadał, że kiedyś miał przyczepione do pleców-
[26:23] - Tak.
[26:24] - Takiego dziwoląga. Znaczy miał przyczepionego do pleców takiego jakiegoś dziwoląga z zębami. To była jakaś taka ryba, nie ryba, ale taka straszliwa jak pirania. I mu siedziała na plecach przez jakiś czas i mówi, że nie mógł jej wyrwać. To zaskakujące było to, że się tak uczepiła, że nie szło tego ściągnąć.
[26:39] - To jest coś innego w tym świecie, w tej dziczy astralnej jest wiele istot. Nie wszystkie-
[26:43] - To się przyczepiły i dlaczego nie chciały się wyrwać?
[26:46] - A to jest całkiem coś innego.
[26:47] - Co to jest?
[26:48] - To, co przyczepia się do pleców i nie można tego wyrwać. To jest coś, co robi dziurę w naszej aurze. To jest istoty. Ich raczej bardziej nazywają bardziej jak psy. To jest istoty, które muszą przyjść i stworzyć przejście dla kogoś innego. To jest istoty, które jakby wpijają się w nasze ciało energetyczne. Robią tam dziury, wyrwy, które pozwalają, że te inne istoty mogą przez dziurę wchodzić. Bo mamy, każdy z nas ma to pole ochronne. To jest takie pancerz energetyczny, który w normalnym wypadku jest nie do przebicia albo w każdym wypadku mało przebijany. Tylko te istoty borują te dziury w tych polach energetycznych, stwarzają określone kanały, przez które różne paskudztwa mogą dalej w nas wnikać.
[27:26] - Mam w takim razie pytanie teraz dotyczące mnie osobiście. Spałem jakiś czas z ręką podłożoną pod głowę i mi w plecy wlazło. Ale że pracowałem dla Greków, a ich podejrzewam o bardzo nikczemne zamiary. Sprawdź mnie i zobacz, czy mam jakąś dzicz na plecach, czy po prostu krzywo spałem i sobie-
[27:41] - W tej chwili?
[27:42] - Oczywiście, że w tej chwili. Na żywo leci. Co mnie gryzie w plecy.
[27:45] - Nic do ciebie nie jest podłączone.
[27:47] - Sam sobie uszkodziłem w czasie spania szyję?
[27:49] - Masz zabloko-
[27:50] - Nie ma na kogo zwalić?
[27:51] - Przepływ energii w kręgosłupie to gdzieś tak ósmy kręg od góry masz albo przesunięty, albo zablokowania tam przepływu energii. Dlatego tak to odczuwasz.
[27:59] - Ruszać nie możesz. Teraz świadczę wam wystarczający dowód, że nie zawsze larwy powodują-
[28:04] - Dokładnie. Nie, nie, nie.
[28:05] - Kręgosłup boli, bo jak człowiek śpi, podłoży sobie rękę niepotrzebnie i prześpi się całą noc, tak? To później sobie po prostu sam głowę ukręci. Nie ma co zwalać wtedy winy na-
[28:14] - Dokładnie.
[28:14] - Larwy. Łapy przywiązać sznurkiem i będzie następnego dnia dobrze. Jesteś w stanie mi śmiertelność udowodnić albo podsunąć słuchaczom jakieś pomysły, gdzie by szukać, gdzie borować?
[28:23] - Tak, tylko panowie powiesz, że brzmię jak ksiądz Sebola.
[28:26] - No dobrze.
[28:27] - Ostatnio zastanawiałem się, co tak naprawdę zostaje po nas. Albo mamy coś wyjątkowego w naszym życiu. I zrozumiałem taką jedną rzecz to zostaje coś po nas kiedy Bóg nas dostrzega, kiedy jesteśmy widoczni dla Boga, to znaczy kiedy łączymy się z Nim i nadajemy na tej częstotliwości, która jest w stanie nas uwidzieć i zauważyć. Tylko w tych momentach zaczynamy istnieć na określonym planie. Tylko w tych momentach zaczynamy być zauważalni i tylko wtedy, kiedy jesteśmy zauważalni w naszym życiu, powstają określone zmiany i to, co powstaje, to naprawdę przetrwa. Jesteśmy widoczni i zaczynamy być obecni w określonych obszarach, w których nigdy nas wcześniej nie było. Mniej więcej. Nie to chciałem powiedzieć. No nie wyszło mnie tak jakoś.
[29:06] - Ale mamy w takim razie-
[29:08] - Ja bym chciał to zostawić dokładnie na tą audycję, bo to jest bardzo interesujący dla mnie wątek, taki całkiem nowy. Zrozumiałem, że tak naprawdę jesteśmy dla Boga niewidoczni. Większości nie jesteśmy widoczni. To znaczy Bóg nas zauważa, kiedy nasze wibracje duszy zaczynają docierać do określonej wibracji i wtedy zaczynamy powstawać, zaczynamy być zauważalni i widoczni. Wszystko co-
[29:26] - Znaczy budzimy się.
[29:27] - Przetrwa. Wszystko, co niewidoczne, znika. Przetrwa i zostaje tylko to, kiedy jesteśmy zauważani.
[29:35] - To co, nie ma co zbierać nowych samochodów i ciuchów, bucików?
[29:39] - Nie ma co.
[29:40] - Szminki?
[29:40] - Nie ma co.
[29:41] - Pieniędzy w banku?
[29:42] - Tylko chodzi o to, komu zależy na tym, żeby być zauważanym. Kto chce, aż to Bóg chyba widzi.
[29:47] - Aleksandrze, było super, ale czas nasz dobiega końca.
[29:50] - Dziękuję.
[29:50] - Dziękuję ci za udział w audycji. Jason Tobie również. Trzymaj się.
[29:55] - Dzięki.
[29:56] - Na tym słuchacze żegnam się z wami. Do usłyszenia za tydzień. Produkcja i realizacja: Portal INFRA www.infra.org.pl.
[30:10] - Archiwalne odcinki audycji "Rozmowy poza ciałem" znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radioparanormalium.pl, a także na forum portalu INFRA pod adresem www.paranormalne.eu.