[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała.
[00:17] - Dzień dobry słuchaczom. Po raz któryś dzisiejszą niedzielę nadaję na audycji. Witam słuchaczy Radia Paranormalium, Radia Wolne Media, wszystkich członków forum portalu Infra i wszystkich zainteresowanych audycją. Dzisiejszym gościem jest po raz któryś już Jason. Będziemy się zastanawiać, czym są larwy astralne, jak się przed nimi bronić i co w ogóle z nimi zrobić, żeby się nimi nie przejmować. Witam cię Jasonie.
[00:43] - Witam ciebie Zbyszku, witam wszystkich bardzo serdecznie.
[00:45] - Tak, zastanawiam się nad tymi larwami cały czas, bo mało kto bierze je poważnie. Jakoś naśmiewają się z tego. W zasadzie nie ma co się śmiać, bo to chodzi tylko o utratę nastroju czy pogorszenie samopoczucia. To są zjawiska obiektywne, które istnieją, które każdy może obserwować. A więc mówimy o tych stanach pogorszenia się, tych stanach emocjonalnych, które są niekorzystne, nieprzyjemne. Tylko że im przypisujemy pewne formy myślokształtów czy jakichś tam bytów niefizycznych. To już jest kwestia interpretacji, ale zjawisko istnieje realnie i zastanawiając się cały czas nad tymi larwami, szukamy możliwości co zrobić, żeby nie popadać w depresję i nie popadać po prostu w zły nastrój. Taki jest nasz cel. Nasze nawet eksperymenty na forach potwierdziły, że między nami jest tak zwane połączenie bezprzewodowe. W jakiś tam dziwny sposób osoby, które potrafią wizualizować te połączenia widzą, że działa to przy pomocy myślokształtów.
Można komuś coś wysłać i on to postrzeże. Postrzeże nawet w takiej samej formie, w jakiej zostało mu to wysłane. Zakładając, że istnieje to połączenie i ono potrafi przyjąć konkretną formę w postaci obrazu, daje się przesyłać. Można się liczyć z tym, że te larwy będą naszymi tworami myślowymi lub tworami innych istot. I tu już kwestia, czy ktoś wierzy w tych zmarłych, czy nie. Jeżeli nie, no to musi się liczyć z tym, że tylko żywe istoty są w stanie te larwy produkować. Te myślokształty, które wpływają na nasze samopoczucie. Czy udało ci się postrzec tak normalnie przy tej dziennej świadomości jakieś takie wpływy? Kłóciłeś się z kimś i wisi ci ten ktoś na głowie. Czy zarejestrowałeś coś takiego?
[02:18] - Jak na przykład są napięte sytuacje, to potem na przykład, gdy masz jakieś kłótnie w rodzinie, to potem te jakieś części niefizyczne, prawda, takie różnego rodzaju ostaki przylatują do ciebie i cię atakują nawet jak żyjesz w świecie fizycznym. Nie śpisz i odczuwasz to w postaci różnych bóli, stresów.
[02:34] - Eksperymentowałeś kiedyś w tym? Sprawdzałeś, starałeś się wpłynąć na drugich.
[02:38] - Na przykład jak ktoś mnie nie widzi, to zaczynam obserwować daną osobę i ona wtedy jakby czuje ten wzrok na mnie, wiesz, się zaczyna odwracać po krótkim czasie. Tylko, że robiłem coś takiego, że jak ja spałem, to on w jakiejś tam odległości paru metrów stał nade mną i po jakiś tam nie wiem, kilkunastu sekundach zaczyna się budzić, jak się na mnie patrzy. Takie były telepatie.
[02:59] - Udało ci się kiedyś wykryć nadzmysłowo złodzieja, który chciał ci świsnąć portfel z kieszeni?
[03:04] - To chyba nie. Ja miałem coś takiego, wiesz często, że na przykład wiedziałem, że ktoś do mnie zadzwoni. Dzwoniłem zawsze ze znajomym w tym samym miejscu. Jakoś się tak zsynchronizowaliśmy, bo przychodziliśmy bardzo często w to samo miejsce, ten sam wąż. Tak jakoś totalnie na ślepo. Chciałem, wiesz, do kogoś zadzwonić, to ktoś do mnie akurat też dzwonił albo się spodziewałem, że ktoś zadzwoni i właśnie dzwonił.
[03:25] - Jak byś opisał to doznanie?
[03:27] - To jest taka synchronizacja, jakaś wiesz, mentalna, taka wymiana jakby myśli. Po części jakby tworzenie jakby jednego nawet umysłu można powiedzieć.
[03:36] - Jakby wyjaśnić to zjawisko?
[03:37] - Telepatia, wiesz, jakaś telepatia.
[03:39] - Nas nie interesuje takie słowo, stwierdzenie telepatia, za którym się w zasadzie wszystkie zagadki kryją świata całego. Tylko jak ty byś ten mechanizm precyzyjnie wytłumaczył? W końcu wychodzisz poza ciało, a więc znasz jakieś większe bloki zjawiska.
[03:53] - Każda z osób w jakiś sposób wysyła podświadomie przez pewne ciałem mentalnym dane treści, dane swoje zamiary. A myślę, że on już w tym niefizycznym świecie on już to zrobił, bo tam jakby czas działa inaczej. Dlatego my to odbieramy poprzez odbiór jakby tego ciała mentalnego, pustego, jakby bez jaźni. I wtedy po prostu mamy te informacje na temat tego, co on zamierza zaraz zrobić i dlatego już wiemy, co on zrobi. Te ruchy wcześniej są pozafizycznie już tworzone, te wszystkie cele chwilę wcześniej i potem dopiero to jakby się dzieje fizycznie i my to możemy odbierać.
[04:25] - Twoim zdaniem co jest nośnikiem tych informacji?
[04:28] - No mi się wydaje, że to ciało mentalne.
[04:30] - Ono przybliża się, stoi obok i już jest słyszalne, tak jak... Czy posługuje się jakimś planem dla nas nieznanym? Ktoś wysyła coś, czego nie rejestrujemy.
[04:39] - On podświadomie wysyła, jakby wiesz, w eter to wszystko i to po prostu my to jakby ściągamy.
[04:45] - Tak, ale często chyba nie, wiesz.
[04:49] - Na przykład ktoś chce do nas zadzwonić to on już automatycznie tą wiadomość wysyła mentalnie jakimiś kanałami mentalnymi, niefizycznymi. Takie pakiety, wiesz, może takie trochę jak te roty Monroe'a.
[04:59] - Często widziałem u osób, które są zafascynowane czymś w takie dziwne, kolorowe plamki wiszące nad ciałem i zastanawiałem się, co to może być. Jedyne na co wpadłem to tak, jakby ktoś czymś się interesując zbudował sobie albo myślokształt, albo po prostu ideę jakąś w postaci takiego placka świetlistego o jakimś kolorze i sobie nawieszał jak gdyby w odległości parę centymetrów od ciała i to mu tam wisiało.
[05:22] - A! Czy ci chodzi o taki jakby nie wiem, płaski balon z takim ogonem?
[05:27] - Jakieś takie różnego rodzaju po prostu placki, kulki i ono może zawierają to coś na własny użytek. Zapisana idea, chyba. Idea przytwierdzona do ciała. Może one się potrafią po prostu przesyłać jak, jak ptaki z miejsca w miejsce.
[05:42] - No tak mi się właśnie wydaje, że to jest coś takiego, że może rotor to jest złe określenie. Na przykład wiesz, ja to widziałem ktoś tam taki jakby płaski balon, taki nie do końca jakby płaski też. I właśnie ostatnio na tym Darthas Suggera, wiesz, kanale. On też gada, że właśnie ciało mentalne tak wygląda. Tak właśnie też parę razy.
[05:58] - Trzeba się liczyć, że z każdymKażdego poziomu inaczej każde ciało wygląda. Jak jesteś na przykład w planie mentalnym, to ciało astralne nie jest precyzyjne. Ono będzie też rozmazane. Ale, ale jak jesteś w astralu, oglądasz super dokładne ciała astralne. Ciało mentalne również będzie inaczej wyglądało z planu astralnego, niż gdybyś był w planie mentalnym. W planie mentalnym widzę ludzi. Oni są troszeczkę rozmazani, jak gdyby tacy rozciapciani. Ale, ale to nie są kulki. Oni mają wyraźnie też nogi i pozostałe kształty. Ciało przyczynowe już zaczyna się tam plątać.
Ono już jest bardzo zsyntetzowane. Nie można powiedzieć dokładnie, jak ciało wygląda. Po prostu trzeba tylko wiedzieć, że zależy z jakiego planu.
[06:36] - Tak jak ja w astralu widziałem mentalne jako takie właśnie wystakujące twarze. I dokładnie to samo właśnie Darek mówi w filmie, że on właśnie w astralu widzi to jako wystakujące takie miniaturki twarzy, a w realu to widzi właśnie jako taki balonik z ogonkiem. To się właśnie zgadza. Byłem wiesz, w szoku, jak się tam na YouTubie ten jego kanał.
[06:55] - Ciekawe, no ale jak można widzieć głowę z ogonkiem?
[06:58] - No taki, taki balonik jakby wiesz, wystający z ciała.
[07:01] - Aha, to masz na myśli.
[07:02] - A w astralu taki sama, sama jakby twarz, co nie? Taka przykład jakby wycięta z gazety twarz tak na moment.
[07:08] - W sumie nie można zobaczyć fizyku jakiegokolwiek ciała. Musisz się dostroić po prostu do poziomu, żeby go zobaczyć.
[07:14] - Tak, tak, tak. To było spontaniczne, takie wiesz. Dziwnie się poczułem, tak jakby wiesz, ktoś jakby się przystroił.
[07:19] - Ale wyobraź sobie, jaką panikę mają ludzie, którzy zaczynają postrzegać takie dziwadła, nie mając zielonego pojęcia o tym. Nawet nie mogą przecież pisnąć na zewnątrz, bo od razu wychodzą na wariatów. W sumie to jest straszne. Straszny jest ten los osób, które samodzielnie rozbudzają w sobie tą umiejętność postrzegania bezciałowego.
[07:35] - No, no nie jest łatwo.
[07:37] - Jest okrutne.
[07:38] - Długo mówić się bałem o tym w swoim środowisku. Ogólnie zacząłem gadać. No myślałem, że będą gorsze reakcje, ale są wiesz reakcje w miarę, w miarę takie normalne. Ale na przykład znajomy dominikanista, który totalnie nie podejrzewałem o to, że się tym interesuje. Okazało się, że się interesuje tym. Już robi nawet dużo rzeczy w tym kierunku oraz takich wiesz, pokrewnych rzeczach, ale na przykład on się boi o tym mówić publicznie.
[08:01] - Też znam parę osób, które jak gdyby mają takie tabu i nie mogą o tym mówić. To jak gdyby ściszają głos. Za tym się chyba kryje obawa o posądzenie o wariactwo. Musi być chyba-
[08:10] - No kiedyś wysyłali do egzorcysty nas, a druga powiedziała, że mnie szatan opęta, bo jakieś tam wiesz, satanistki u nas mieszkały, że one podobno się zajmowały też taretem i chodził na spotkanie jakiś tam sekt. Coś tam mi tłumaczył, i że w ogóle wiesz, że depresję to też szatan stworzył. No i już mi zaczął gadać.
[08:27] - Trochę smutna historia, że tylko te sekty się interesują takimi zjawiskami. Oni są w stanie wytwarzać te zjawiska, ale jak to sekta ma jakiś swój kierunek, jakiś program i dąży do czegoś. I teraz mamy ludzi, którzy są uzdolnieni, to stają się w jakieś koła, jakieś kręgi, zdobywają interpretację i idą w stronę tego dobrego lub złego i tylko dlatego, że nie ma dostępu do informacji czym to jest. A zjawiska są tak proste. Nie potrzeba do tego żadnej sekty, nie potrzeba w ogóle czegokolwiek, żeby postrzegać. Trzeba się otworzyć i zacząć rejestrować.
[08:59] - Ale zauważyłeś, że zawsze Kościół ma te swoje takie spektakularne historie? Zawsze takie jakby jakaś gazeta wiesz, Fakt czy Super Express to przedstawia i takie jakieś nie wiem, stereotypowe historie zawsze opowiada. Typu, że jak ktoś już wychodzi z ciała, to zawsze go przedstawią tak świetnie, że on chodził na jakieś rytuały. Tak jak mi znajoma sobie powiedziała, nagle taka nawrócona, że mój kolega też wychodził z ciała. Przecież się buddyzmem interesował. Poszedł gdzieś tam na jakiś właśnie zlot. Marcin nie idź na te obe zloty. Tam on go wyjęli z ciała. On oszalał. Do księdza teraz musi chodzić co jakiś czas wyspowiadać na egzorcyzmy.
Dzisiaj gadać o tych satanistach, że właśnie też każdy tak skończy, bo one też tą tarota kładły. I oczywiście zaczął opowiadać o jakichś sektach, co nie, że do jakichś sekt chodził i że tak jakby wiesz, sugerowanie, że albo to jest to samo chodzenie do sekcji, jakby wychodzenie z ciała samemu to jest jakby mniej więcej podobny jakby poziom patologii. Taka nagonka w ogóle.
[09:49] - To prawdopodobnie jest chyba ten konflikt między chrześcijaństwem a tymi wszystkimi szamańskimi odłamami, bo jest dużo sprzeczności i jeden drugiego wygoni, starając się uratować. Uratować nie ma co, bo nie ma zagrożenia. Wiesz co, też się zastanawiam, jak działają te sekty. W którym momencie ktoś się pojawia, przynosi jakieś gotowe wyjaśnienie zjawisk paranormalnych. Przychodzą jego ludzie i się wciągają w to. A więc zawsze tam prawdopodobnie muszą te podstawowe zjawiska paranormalne występować. One muszą być omawiane, tylko ich interpretacja musi być pokręcona, bo jeżeli jesteś w stanie postrzegać te zjawiska, nieważne, czy z ciała wychodzisz, czy nie, czy po prostu rejestrujesz ten wieloświat, to nie potrzebujesz jakiejkolwiek sekty, nie potrzebujesz jakiejkolwiek grupy. Chyba, że czujesz się niepewnie, nie wiesz, co z tym zrobić i wpadasz w panikę. Dlaczego ty to widzisz, a inni nie? A więc albo zwariował, albo jest nadczłowiekiem.
Teraz ciekawe jest, jak ludzie to interpretują. Większość ludzi stwierdza, że jest niezwykła. Rozrywa ich duma na kawałki, a trafiają na sektę. Opowiadają o swoich przygodach i zostajemy jak gdyby przygarnięci, wchłonięci przez jakiś program. No zjawisko ciekawe. Tylko dlatego, że się nic nie wie na ten temat. Dopóki nie zmienimy wszyscy zdania na temat tych zjawisk paranormalnych, zaakceptujemy podstawowe rzeczy. Będzie cieplej, to się nie ma. Będzie cieplej to.
[11:01] - Niby dawno coś tam wychodzili, coś tam porobili, totalnie się w tym zagubili, bo byli za słabi. A potem wiesz, o Bóg mnie odnalazł. Odnalazłem drogę do Jezusa. Tamci ludzie co to robią, są źli. Ja teraz już jestem dobry. Wiem, gdzie jest prawda, co nie? Takie gadanie.
[11:18] - Dużą odpowiedzialność za to ponoszą sami ezoterycy, bo nie wyrażają tego w prosty sposób. Robią z tego wielką tajemnicę. A sprawa jest w sumie prosta, bo chodzi głównie o to, że umysł jak gdyby był odbiciem tych warstw wieloświata. A więc analiza umysłu jest powszechna w każdych podręcznikach filozofii to się odbywa, w psychologii. To jest głównym tematem jakby tych przedmiotów, a ludzie jak gdyby nie chcą uwzględnić, że ten wieloświat, te wszystkie dimensje tworzą tego człowieka, tworzą jego umysł. Gdzieś tam w końcu pojawią się wyjaśnienia, jakieś odważne próby i powoli z roku na rok czy z dziesięciolecia na dziesięciolecie ten konflikt będzie rozładowany. Nie ma innej możliwości.
[11:58] - Bo zauważyłeś, że opętania co religia to inaczej, inaczej wyglądają te opętania. Zawsze inne demony się pojawiają, inne tam duchy w zależności od tego regionu, inne sposoby, inne zachowania tego opętania. Tak jak katolicy myślą, że na przykład jakiś tam zestaw demonów, powiedzmy tam Lucyfer, jakiś tam Behemot i te inne. W Islamie mają.
[12:21] - Demonów. Dziwne, że akurat tylko te demony tam atakują. Tak jakby mieli sobie jakby miejsca pracy na sektorach.
[12:28] - Ale to naprawdę jest straszne. Mamy demonów, mamy diabła, mamy Boga. Mamy tak to poszufladkowane i trzymamy się tego ściśle. Nie jesteśmy w stanie postrzegać obiektywnie zjawisk. Przecież to jest proste, by rozpoznać, że są kształty, że wpływamy na siebie, że istnieje telepatia, że istnieje połączenie jak gdyby międzywymiarowe między nami wszystkimi. Mówi się o Bogu, że mamy iskrę w sobie, ale nie chce się tego określić jako jaźń, nie chce się w ogóle ciał nie fizycznych zaakceptować, a jednocześnie mówi się, że jest niebo i piekło i czyściec. Gdyby przypisać tym planom jeszcze dodatkowe ciało, w którym się jest, które decyduje o tym, gdzie jaźń się znajduje, to byłoby wszystko proste. Małe drobiazgi wprowadzi ci się, wygładzi wszystko.
[13:10] - A jeszcze masz pełno tych pokusów.
[13:11] - Wiesz, dużo rzeczy tam jest. Byłem strasznie zaskoczony, gdy zdałem sobie sprawę, że te wiele wymiarów istnieje. Udawałem się do Biblii, zacząłem czytać i mówię: o, co się dzieje? Przecież nie wszyscy tam byli. Oni nie piszą o planie mentalnym, ciele eterycznym, nie są zainteresowani rodzajem ciała, rodzajem ruchu, jak się wykonuje, wygląda umysł. Oni byli zajęci treścią taką ogólną. Uogólnili sobie to wszystko. Ale wszystko jest oczywiste. Ja nie widzę żadnej sprzeczności. A jak ktoś na przykład pełen szacunku nagle do przeszłości, do tradycji zacznie mówić Bóg, święty anioł.
No i się posługuje tą terminologią. Też nie widzę w tym niczego innego, bo nie patrzeć na słowa powinno się, ale na te treści, które są wpisywane. To jest wszystko to samo. Ja też mógłbym pisać teksty podobne do tych zawartych w Biblii, bo bym po prostu się połączył z tą świadomością kosmiczną i bym zaczął coś mówić. Zacząłbym spisywać. To nie miałoby dla nikogo znaczenia, ponieważ ja bym to zrobił. Treści te, które przetrwały tysiące lat, mają większe znaczenie. Tak jak obrazy znanych malarzy, które w zasadzie niczym się nie różnią od tych obrazów namalowanych przez nowoczesnych, a jednocześnie jeden kosztuje milion, a drugi będzie kosztował dziesięć złotych. A więc gdzieś mamy ten szacunek do przeszłości. Znaczy się w chrześcijaństwie atakujemy my od razu najwyższą półkę, to znaczy się staramy się rozbudzić w sobie światło miłości, światło Jezusa.
To jest ten płomień tej jaźni. Zjawisko super i wszyscy do tego zmierzają. To jest ostateczny cel. Tylko szkoda, że pominięto te dolne elementy. Nie ma w ogóle mowy o podświadomości, o tych dolnych planach, o piekle, czyśćcu. Tak jakby tym mówić, bo oddalało nas to. A dziwne jest to, że będąc wielowymiarowymi, jednocześnie istniejemy w tych wszystkich planach. My jednocześnie jesteśmy w piekle, w czyśćcu i w niebie. To są te rzeczy, które trzeba będzie uwzględnić i wprowadzić w tych zmiany. To się zrobi wcześniej czy później samo nastąpi.
Tylko to, że jesteśmy w tych wszystkich planach jednocześnie. To by zrobiło tak wielką rewolucję, ale udowodni to, że one istnieją najpierw, a później, że w nich jesteśmy. To by było bardzo ciężkie. Widzisz jakąś możliwość udowodnienia tych ciał nie fizycznych? Zaproponowałbyś komuś coś, jakąś drogę? Jak wnioskować w tą stronę, jak dociekać.
[15:09] - Znaczy na przykład sobie zrobić jakieś ćwiczenie, przeczytać jakąś tam liczbe, wiesz, ukrytą na kartce albo jakiś przedmiot przy dniu trzymać albo no zobaczyć może najlepiej, bo to się bardzo łatwo jest.
[15:22] - Oni ci powiedzą to poznijcie i co? I co zrobisz? Podadzą ci zwykłe słowo wyjaśniające, zatykając zastanawianie się dalsze nad zjawiskiem.
[15:30] - To może, żeby zobaczyć jakiś wystrój, opisać nieznanego pomieszczenia albo może zarejestrować kamerą przy wychodzeniu czy jakimiś zdjęciami.
[15:38] - Potrzebna jest droga taka, która nie wymaga od słuchacza dużo wysiłku. Proponujesz jakieś ćwiczenia w grupie. On musi się zorganizować. Jest zbyt ciężko. Człowiek jest leniwy, nie ma czasu, ma pięć minut i mu proponujesz. Wyjaśniasz i mówisz tak i tak. Za trzy minuty stwierdzasz, że jesteś nieśmiertelny. Tylko zrób to i to. Te ćwiczenia są za skomplikowane. Co by zrobić, żeby przez dziesięć minut każdy ze słuchaczy mógł stwierdzić, że jest nieśmiertelny?
[16:03] - Wiesz co, może takie ćwiczenie typu, że to jest często uprawiane, że się zamyka oczy i jedna osoba się skupia na jakiejś tam danej części ciała drugiej osoby i ona jakby mówi, gdzie jakby była dotykana może.
[16:18] - To ćwiczenie, dotykanie chyba jest najprostsze. Też uważam, że w tym jest szansa, żeby uaktywować, uruchomić te ciała nie fizyczne, to wirtualne ciało, żeby ono kogoś dotykało. Ktoś obserwował to zjawisko i mówi w tym miejscu zostałem dotknięty i takie, i takie uczucia mi towarzyszyły doznania. I drugi może potwierdzić. To jest najprostsze i w tym mamy szansę. To by mogło nam dać jakieś efekty. Dotykanie się nie fizyczne.
[16:41] - Tak, to jest dobre, żeby to sprawdzić, bo może by się jakimś cudem u nas do teraz uda przyjechać. Bo ty będziesz tak?
[16:47] - Tak, tak będę i tam zaproponuję parę ciekawych eksperymentów. Może uda nam się wyjść, może uda nam się nagrać nawet. Też byłoby ciekawe.
[16:54] - Ciekawe czy Drakus robi ten eksperyment, bo on powiedział, że on się umie pokazywać pozacialnie.
[16:58] - Byłem tyle razy pozacialnie i nikt mnie nie widział. Za każdym razem, na każdym zlocie jestem wielokrotnie pozacialny. Nikt nie słyszał, nie widział nawet. Wolfgang potrafi mnie usłyszeć, ale on się nauczył mnie słyszeć i widzieć. To by znaczyło, że to nie jest kwestia tego, że ktoś jest zdolny. Po prostu trzeba się skoncentrować na tym, żeby słyszeć lub widzieć. Wszyscy są zagadani swoimi i nie rejestrują wtedy. Ostatnio coś tam wspominałeś, że zdarzały ci się larwy, a więc masz jakieś doświadczenie w tym temacie. Jakbyś coś mógł powiedzieć, co w ogóle ta larwa jest, jak się ją odczuwa, przeżywa? Jak wygląda w ogóle spotkanie z taką larwą?
[17:31] - Powiem tak według mnie larwy się żywią taką niską wibracją, takimi niskimi, bardzo takimi dość patologicznymi energiami. Przede wszystkim wykorzystują jakieś potknięcia w życiu człowieka, różnego rodzaju niepowodzenia, różnego rodzaju nałogi, różnego rodzaju kłótnie, nerwowość ludzką. One atakują w przeróżny sposób. Po prostu czekają tylko na okazję. Przez wiele lat miałem jakieś sporadyczne, takie bardzo słabe ataki tych larw. Dopiero od niedawna te ataki się nasiliły. Doszło do momentu, kiedy po prostu ja to tak nazwałem, że miałem jakby życiową formę do odchodzenia z ciała. W pewnym momencie te ataki się nasiliły i objawiały się na w różny sposób. Pierwszym rodzajem ataku było takie już właściwie słynne to nie tylko u mnie, ale też u innych. Słynna taka zagrywka z ich strony, czyli podszywanie się pod członków rodziny.
Zresztą wyglądało tak, że oni przychodzili do mnie i w śnie, ale to było pierwsze etapy snem.Przychodzą w śnie i mają twarz kogoś zmarłego, ale ta twarz jest taka inna, taka dziwnie uśmiechnięta, podejrzana. Zawsze podchodzili i jakoś tak dotykali, jakby coś. Ja potem czułem takie nie wiem, niby głaskanie i czułem wtedy wysysanie energii i zawsze się budziłem już w świecie fizycznym, ale dalej czułem jakby lekki paraliż i dalsze wysysanie oraz dalej ten dotyk jakby czuł. Poza tym twarzy nie widziałem. A drugi rodzaj ataku to był jakby podzielony na dwie części. Pierwszą częścią tego drugiego rodzaju ataku było sytuacje, kiedy oni najpierw w śnie mnie atakowali bezpośrednio, gdzie dane całe pomieszczenie było wypełnione taką jakby negatywną energią. Czułem wysysanie energii i potem budziłem się poza ciałem. Coś mnie wyrwało z ciała i leciałem do góry i potem na przykład wracałem do tego ciała. Budziłem się normalnie w świecie fizycznym, ale zaznawałem jakby tego rodzaju paraliżu w świecie fizycznym. Miałem przeskok od razu poza ciało i znowu wylatywałem z ciała.
I tak to się na przykład zdarzało sześć razy pod rząd, zanim na przykład wracałem do ciała też jakiś czas minął i podczas tego wyrywania czułem zawsze tę mroczną taką energię wysysającą. Słyszałem głosy, różne postacie widziałem w pokoju.
[19:32] - Mówisz w tej chwili o jakichś chyba istotach, bo jak mówisz, że one przybierały postać, byłyby to niezwykłe larwy, to chyba masz na myśli jakieś wszystkie te byty czy...
[19:42] - Ja podejrzewam, że się dwa do mnie doczepiły takie i że jeden właśnie atakował moją najbliższą rodzinę, a drugi to był taki bardziej bezpośredni, gdzie mnie ściągał ze snu, wyrywał z ciała. To były duchy zmarłych i pewnie to są jakieś istoty, które wiesz, jakby od zawsze żyły w tym astralu jako.
[19:58] - Opowiadasz w sumie o czymś, co się potrafi do nas doczepić w czasie snu, a jednocześnie to coś potrafi się doczepić na jawie. W sumie inaczej się to odczuwa, bo w śnie możemy to widzieć tak, jakbyśmy brali udział w tym świecie, w którym one się pojawiają. A tutaj jedynie odczucia decydują o tym, że w ogóle coś możemy zarejestrować. Jak myślisz, z czego to się bierze? Z jakiej właściwości tego świata?
[20:21] - Ja uważam, że one nie mają ciał fizycznych. One po prostu mogą jakby jakoś tak wpływać na nas, tak jak na przykład bym nie wiem, ja do kogoś poleciał będąc poza ciałem i jakoś tym ciałem, nie wiem, duchowym jakimś powiedzmy eterycznym na nas jeszcze wpływać w razie, kiedy nie wybudzamy się jeszcze do końca i mogą nas jakby od razu próbować jakimiś, nie wiem, mocami wprowadzać w stan na przykład tego paraliżu, który w jakiś sposób tworzą, potem nas wyrwać z ciała i od nas ssać tą energię specjalnie. Jak już nas wyciągną z tego ciała, tworzą nam specjalnie taki chory, mroczny klimat. Ten pokój jest taki cały ciężki, jakby taki nie wiem, mroczny i zaczynają się dopiero właściwie wtedy pokazywać, kiedy już albo w śnie jesteś, albo kiedy się wyjmą z ciała. W śnie robią podobnie. Też tworzą takie ciężkie klimaty, też tak jakby cały pokój jest ześcieniony mrokiem. Czujesz wysysanie energii i widzisz postać, a w realu to tak tylko cię jakby hipnotyzują. Tak, to jest takie ciężkie do powiedzenia, że myślisz, że się obudziłeś, że ci już nic nie grozi. Ale jak zapadasz w jakiś dziwny sen znowu i jeszcze nie zamkniesz oczu, już masz przeskok na ten nie fizyczny świat. Już się coś przeskakuje cię, przekierowuje, coś cię samo wynosi.
To już albo szybko, albo wolno z tego ciała lecisz. Widzisz, że to jest twój pokój i wiesz, widzisz też takie, takie, taki ten pokój, taki ciemny, mroczny. Różne wspomnienia straszne.
[21:37] - I co? Dawałeś się?
[21:38] - To oddawałem się do pewnego momentu, ale zauważyłem, że to jest tak, że jak nie wiem, sobie tworzyły jakieś mięsokształty. Ja się ich nie bałem. W pewnym momencie się ich nie bałem, a teraz tych larw, to ja nie mogłem się przestać jakby nie bać, bo po prostu nie wiem. To było coś innego. To w ogóle już był inny rodzaj strachu. Miałem Darka metodę. Wezwałem Jezusa i wypchnęło mnie znowu z ciała. I wiesz, i miałem ten mroczny pokój. Mnie coś ciągnęło do góry, jakieś szepty, coś tam wyciągnięcie z ławki. Zacząłem wzywać Jezusa.
To mnie i mi się nagle pokój rozjaśniał. Takie dziwne dźwięki słyszałem, takie bardzo ładne, takie nie wiem, jak to określić. Nie wiem, czy to były trąby. To wibracje odczułem wtedy. Ja się poczułem bardzo dobrze i wiesz i wszedłem normalnie wtedy do ciała i to potem to już ustało. Ja jeszcze miałem po tej sytuacji miałem tylko jeden atak taki.
[22:23] - Wiesz co jest ciekawe? Że na przykład poza ciałem można rzeczywiście dziwne rzeczy spotkać i to odczuwa się bardzo dotkliwie. A gdy te same postacie czy te same mięsokształty, czy larwy, czy tych napalonych duchów spotykamy w ciele fizycznym, jesteśmy jakby chronieni, ale pomimo tego da się to odczuć. Tak jakby to ciało śpiące, które w nas cały czas jest, pomimo tego jakoś mogło ucierpieć pewne następstwa takiego spotkania, że w ciele fizycznym to możemy się otrzepać. Trochę powiemy: "Oj, słabo mi się zrobiło, idę się położyć" albo "Zdenerwowałem się, coś mi się zatrzęsło czy uwaga mi szwankuje." To właśnie jest ta różnica, że tutaj jesteśmy jakby chronieni w tym kokonie świata fizycznego. Co innego jest tam na zewnątrz.
[23:04] - Kiedyś zauważyłem, jak wyszedłem z ciała i chciałem do brata cudownego polecieć, który mieszkał jakby w takim dobudowanym domu obok i wiesz, w pewnym momencie nie mogłem wejść, lecieć przez okno do jego pokoju. Ja nie wiem, czy on był jakoś blokowany. Sobie podświadomie ustalił czegoś, jako energia się go wystrzegałem i wtedy nie wiem, miałeś tak kiedyś, że nie mogłeś do kogośPolecieć. Ktoś jakby nie wiem, blokował cię?
[23:25] - Pomarańcza chyba opowiadała, że chciała do kogoś dolecieć i natrafiła na znaki rozmalowane w tym planie astralnym wnętrza, do którego ona poleciała i mówi, że nie przepuściły ją. To była mgła jak magnes czy jak coś takiego sprężystego, co ją nie wpuszczało do środka.
[23:41] - No, no, no.
[23:41] - Później pytała się i powiedziała, że rozwiesiła sobie mentalne takie twory na ścianach, które miały chronić mieszkanie przed ingerencją duchów. Zrobi takie plany, to ten później drugi ma problemy z wejściem.
[23:53] - Ale miała potwierdzenie od tej drugiej osoby?
[23:55] - Nie no, ten. Już nie pamiętam kto to był. Ta pierwsza ma. Z tego co ja pamiętam to mówiła, że właśnie zrobiła sobie znaki. Ona zrobiła sobie wcześniej, zanim Pomarańcza do niego poleciała. A więc w sumie jakieś potwierdzenie jest w miarę konkretne, bo ktoś robi sobie znaki na ścianach, by nikt mu nie wdarł się do środka, a ona po prostu się zatrzymała. Nawet nie przepuściły jej, jakby ta energia mentalna wbita w te znaki wywoływała po prostu jakieś pole obronne. Nie można było wejść, przecisnąć się przez nie. Ja sobie też kiedyś robiłem takie różne rzeczy. Robiłem sobie kolce sobie robię, jak na przykład ktoś blisko do mnie przychodzi sobie kokony czy otoczki.
To działa. Bardzo dobre jest nawet w fizyku. Jeżeli z kimś rozmawiasz i ktoś na przykład jest bardzo pobudliwy i macha tymi łapami astralnymi i po rozmowie z nim przez godzinę czas głowa boli, to wtedy wystarczy zbudować taką ścianę ze szkła, wyobrazić ją sobie i niby to nie ma znaczenia, ale jego ciało astralne to, to wyobrażeniowe będzie reagowało na tą wymyśloną ścianę. Ono się nie będzie pchało, nie przejdzie rękoma przez niego i masz spokój. Ale na różne sposoby to działa. To nie wiem, takie.
[24:55] - Właśnie słyszałem od Barbinki, że te białe kule sobie warto wyobrażać takie jakby takie bariery właśnie jakieś.
[25:00] - Kiedyś zrobiłem sobie taki budynek ze szkła. Akurat wtedy ganiałem za różnymi monstrami i tak wiem, że ciężko się zrobiło, bo się cała armia ich zebrała. No i podgonałem do tego mojego pomieszczenia. No i oczywiście ono było tak szczelnie zaprogramowane, że miało nie przepuścić nikogo poza mną. No i wyobraź sobie, że ta cała czerń zatrzymała się przed tymi szklanymi szybami. Nie wdarła się do środka. Chyba z tysiące jakichś takich dziwnych, wirujących postaci się pojawiło, bo ja tam dosyć dobrze buszowałem i szarpałem się z nimi i przywoływałem wszystkich, kto w ogóle chciał do mnie przylecieć. No, ja wiem, że wtedy całkiem bezpiecznie się czułem, a więc można się liczyć z tym, że wytworzone jak gdyby blokady czy skrzynki takie, które nas zamykają dookoła przed tymi wpływami, powinny działać. To jest twór myślowy, ale jednocześnie na czyjś twór myślowy wspaniale działa. One mają dla nas coś wymyślonego, a dla nich konkretne przedmioty.
Twarde, nie do przekroczenia. Dobre to jest. Jeszcze nie wiem jak. Wiesz co, jak by można było zrobić, gdyby miał do czynienia ktoś z larwą? Wymusić na niej, by zmieniła miejsce. Tak jak w przypadku tego czarnych łabędzia, który się koncentrował na czerni i wyobrażał sobie ją w innym miejscu. W zasadzie też to powinno działać. Jeżeli na przykład nie mamy tej mocy w sobie, tej łagodności, żeby rozpuścić myślokształt czy tam tego zbója jakoś załagodzić, to może by go przenieść było. Wyobrazić sobie miejsce, w którym on mógł się pojawić i może by przeskoczył. Też warto spróbować.
[26:20] - Tak jak ty mówiłeś, że ktoś myślokształty puszcza, to na przykład wiesz, ten nowy filmik Darka pewnie widziałeś, co opisuje, jak wygląda to ciało mentalne. Ja byłem w szoku, jak to usłyszałem. Bo wiesz, jak on mówił, że w realu widzi ciało mentalne jako taki balonik z ogonkiem, a w astralu widzi to jako takie twarze. Ja miałem dokładnie tak samo. Też widziałem. Raz widziałem, wiesz, w realu widziałem ten balonik z takim ogonkiem, jakby wstał od jednego człowieka, a drugim razem widziałem balonik z ogonkiem poza ciałem, ale wiesz, w eteryku. A te twarze to bardzo często właśnie widuję w astralu. Takie wyskakują i znają.
[26:52] - Też takie coś mam. Zwłaszcza jak się pojawi jakieś ciało znienacka. To jest ułamek sekundy już jest. Później najzabawniejsze jest to, jak one są czułe na nasze reakcje, bo ja kiedyś też miałem coś takiego. Wystarczyło wywołać w sobie jakiś protest albo gwałtownie przewrócić myśl czy zacząć go obserwować intensywnie, żeby akcja była ta wewnętrzna. One się odbijają i dają dyla. A więc-
[27:12] - Te twarze tak? Jak już przyjdą.
[27:13] - Te twarze czy te fragmenty tych ciał, czy ciał astralnych, czy myślokształty, które człowiek wytwarza samą świadomością myślenia o sobie i później koncentrowania się na kimś. Tak jak on to wysyła myślą, tak my możemy to po prostu cofnąć z powrotem, też naszą myślą. Związek jest interesujący, bo. No ale to nie my stworzyliśmy wszechświat. Możemy jedynie z tego korzystać i obserwować, co się dzieje i jakie zjawiska następują, co wywołuje jakie efekty. Powiedzmy, że mało osób lata poza ciałem. Jedyne co to ludzie śnią, a więc tam mogą obrywać. W każdym razie jak się budzą, to są trochę zmęczeni, ale nic się im wielkiego nie dzieje, bo niebezpieczeństwo jest znikome. To wszystko kosztuje energię psychiczną i najczęstszym następstwem jakichś niepowodzeń w śnie jest ból głowy. Ale zwróćmy teraz uwagę na tą świadomość dzienną i zastanówmy się, jak bronić się przed różnego rodzaju atakami niefizycznymi.
Co zrobić? Jak się ustrzec przed tą utratą humoru? Bo w sumie chcemy wszyscy być prężni i zadowoleni, czuć w sobie pełnię życia i po prostu realizować swoje cele. Ale przychodzi coś, zabiera nam energię psychiczną, słabniemy, musimy spać, jesteśmy zmęczeni, tracimy ochotę do czegokolwiek. Co zrobić, żeby właśnie pokonać te przeciwności?
[28:23] - Zauważyłem przede wszystkim taką sytuację, że u mnie jest tak, że mam brata i wiesz, moja mama była w takim jakby wykładzie. To nie był wykład ezoteryczny, ale tam mówili o wampirach energetycznych, tak zwanych. I wiesz, wyszło akurat, że charakterystyka tych wampirów odpowiadała mojemu bratu, bo naprawdę on nam przeszkadzał. Wiesz, normalnie w fizyku swoim sposobem bycia i gadaniem wyraźnie wiesz, zabiera energię ludziom, co nie? I zauważyłem, że poza ciałem, poza ciałem, jak jestem wiesz, czy w astralu to jakoś tak podświadomie tworzę te ciało, wysyłam też znak, że jest energia, to jakoś podświadomie robi. W świecie fizycznym właśnie tak samo. Są tacy ludzie, którzy swoim zachowaniem po prostu zabierają czyjąś energię i po prostu tak nie wiem. Z tymi ludźmi nie można przebywać albo trzeba tworzyć te bariery ochronne, takie białe. Ja na przykład słyszałem od znajomego, który zajmuje się takimi przebywaniami, że umie robić jakiś okrąg, w którym on siedzi i tam jakieś wibracje nad ним wiją i żadna jakby wiesz, postać nie może wlecieć do tego kręgu.
[29:17] - No wiem. W świecie fizycznym nie rejestrujemy, a więc nie jesteśmy tacy czuli, by zarejestrować bezpośrednio. To dopiero się dzieje, jak już energię tracimy, bo nam się kiepsko robi albo zaczynamy się złościć. Te reguły, które obowiązują poza ciałem, to znaczy wytwarzanie pól, jakichś takich ścian, programowanie ich, by broniły nas, powinny również działać w ciele fizycznym. Wiesz co ja zrobiłem? Zaprogramowałem tak, że. Czas z Janem Nowym nam się kończy. Jak zwykle dzięki Ci za udział w audycji. A jeśli masz jakiś doświadczenie-
[29:48] - Ja też Ci dziękuję.
[29:49] - To zgłaszaj się. Zawsze jesteśmy gotowi, żeby Cię nagrać.
[29:53] - Dobra, dobra. Dzięki.
[29:54] - A więc drodzy słuchacze, żegnam się z Wami i do usłyszenia za tydzień. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra org.pl.
[30:08] - Archiwalne odcinki audycji Rozmowy poza ciałem znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radio paranormalium.pl, a także na forum portalu INFRA pod adresem www.paranormalne.eu.