Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:00] - Nowości wydawnicze. Witam, mówi Skubany w kolejnym wydaniu Nowości wydawniczych. Ostatnio obiecałem Wam niespodziankę, tak więc oto ona. Od tego odcinka audycja będzie nazywać się Nowości wydawnicze i filmowe, bowiem będę mówić nie tylko o książkach poruszających szeroko rozumianą tematykę zjawisk niewyjaśnionych, ale także o filmach. Mam nadzieję, że zmiana ta przypadnie wam do gustu. Dziś mowa będzie o filmie, najnowszym horrorze Sama Raimi'ego pod tytułem „Mama”, którego zapowiedzi być może mieliście szansę zobaczyć w internecie. Historia zaczyna się, gdy pewien człowiek, przykładny mąż i ojciec, ze łzami w oczach zabiera z domu swoje maleńkie córki, mówiąc, że muszą wyjechać. Po drodze widzimy, jak mężczyzna pogrąża się psychicznie. Łyka garść tabletek, a następnie pędząc po ośnieżonej drodze, wypada poza szosę, a auto stacza się z nasypu. Bohaterom jednak udaje się przeżyć.
Zmarznięci i obolali docierają do opuszczonego domku w lesie, gdzie mężczyzna rozpala ogień. Dzieci nie wiedzą, co się dzieje. Dopiero po chwili dowiadujemy się, że ojciec w przypływie szału zamordował żonę i kilku kolegów z pracy. W pewnym momencie nie daje sobie rady z tym, co zrobił. W środku lasu postanawia popełnić samobójstwo, ale najpierw chce zabić swoje dzieci. Kiedy mierzy do swej córki z pistoletu, coś chwyta go jednak w swoje objęcia i morduje. Mija kilka lat. Brat mężczyzny, Lukas, z zawodu malarz, artysta, nadal próbuje dowiedzieć się, co stało się tamtego fatalnego dnia. Dziewczynek i ich ojca niestety nie udało się odnaleźć. Pewnego dnia jednak ekipa poszukiwawcza odnajduje samochód i domek w lesie, a w nim parę zliczałych dziewczynek, Lili i Victorię.
Dzieci trafiają pod opiekę psychologów, dla których są doskonałym obiektem badań. Starsza z dziewczynek zachowała strzępki wspomnień i mowy. Młodsza jest z kolei, mówiąc kolokwialnie, zupełnie dzika. W ich zachowaniu wyróżnia się jednak coś ciekawego. Obie zachowują się tak, jakby kontaktowały się z niewidzialną mamą. Dziewczynki, nie posiadając matki, uroiły sobie fantomową mamę, która się nimi opiekuje. Po pewnym czasie Lukas i jego partnerka Annabel, która gra w zespole rockowym, postanawiają zająć się dziewczynkami. Instytut psychologiczny, chcąc śledzić ich rozwój, wynajmuje im nawet dosyć duży dom. Pojawiają się jednak pierwsze problemy. Dziewczynki są nieufne, a para nie daje sobie rady z rolą opiekunów.
Doktorowi Dreyfussowi cały czas nie daje spokoju tajemnicza mama. Nie uważa on jej jednak za zjawisko paranormalne. Wszystko zmienia się, gdy Annabel zaczyna słyszeć w domu dziwne głosy. Czasami zdaje się jej, że z pokoju dziewczynek dobiegają dziwne hałasy świadczące, że oprócz nich jest tam ktoś jeszcze. Pewnego dnia dochodzi do tragicznego wypadku. Lukas, który zauważa, że z dziewczynkami dzieje się coś niedobrego, zauważa na ścianie dziwny cień. Zaatakowany przez dziwną siłę spada ze schodów i zapada w śpiączkę. Jego partnerka sama musi zajmować się dziewczynkami i co ciekawe zmierzyć się z zagadką tajemniczej mamy. Sprawy toczą się już szybko. Okazuje się, że dziewczynki sugerują, że ktoś odwiedza je nocami.
Przerażona Annabel chce rozwiązać tą zagadkę, ale nie ma na to siły ani odwagi. Z czasem zaczynają ją dręczyć dziwne sny. To jednak nic. Doktor Dreyfuss ustala podczas sesji z jedną z dziewczynek, kim jest tajemnicza mama. Starsza z dziewczynek, Victoria, mówi mu, że to kobieta, która straciła dziecko, oszalała, a potem uciekła ze szpitala dla obłąkanych i przez pięć lat opiekowała się nimi w lesie. Problem w tym, że w okolicy nie odnotowano żadnego zbieg, a ostatni szpital psychiatryczny zamknięto w XIX wieku. Wkrótce wychodzi na jaw, kim jest ów tajemnicza mama. Świadkowie muszą zmierzyć się z przerażającą istotą, która nie ma zamiaru porzucić opieki nad dziewczynkami. Jak to się skończy? Tragicznie, ale nie zdradzę wam szczegółów.
O tym możecie przekonać się sami, oglądając horror, który wydaje się jednym z najciekawszych filmów tego gatunku, ale niestety tylko do połowy. O co chodzi? Głównie o samą mamę. Okazuje się, że wygląd upiora psuje całe zbudowane napięcie. W pierwszej połowie filmu widz ma wrażenie, że mama to w zasadzie taki człowiek roślina, co tylko potęguje ciekawość. Kiedy jednak objawia się ona w pełnej krasie, wszelkie emocje upadają. Upiór odwzorowany został tak nieudolnie i sztucznie, że sprawia groteskowe wrażenie. Dziwi fakt, że twórcy filmu sami nie zwrócili na to uwagi. Ponadto w drugiej części pojawiają się retrospekcje, które wyglądają niczym animacje z gry sprzed 10 lat. Pod tym względem mama stanowczo zawodzi, a cały czar i nadzieja na dalszą rozrywkę umiecha.
Drugi mankament filmu to pewne luki w logice fabuły. Dwie dziewczynki traperzy znajdują w lesie po pięciu latach odosobnienia. Przez cały film nikt nie zastanawia się, jak przez ten czas wytrzymały, co jadły, w co się ubierały i jak rozniecały ogień. Przypomnijmy, że podczas zaginięcia miały one około czterech lat i roczek. Finał tej opowieści jest równie smutny co groteskowy. Jedna z dziewczynek odchodzi z komputerowo wygenerowanym upiorem, a druga zostaje z żywym opiekunem. Widząc to, zastanawiałem się, jak wytłumaczą się z jej zaginięcia, ale pal to sześć. Wcześniej pojawia się jeszcze nierozwinięty wątek wizji NDE, czyli Near Death Experience, w której doświadcza Luke, widząc widmo swojego brata wędrujące w pobliżu domu, gdzie znaleziono dziewczynki. Jak zatem oceniam mamę? Gdyby film skończył się w połowie, byłby jednym z najciekawszych horrorów ostatniego okresu.
Jednak finalne wrażenie jest dużo mniej pozytywne, ale wszystko zależy od gustu i tego, w jakiej formie przerażenia gustujecie. W każdym razie scenariusz filmu przypomniał mi na myśl pewne ludowe opowieści o tym, jak kobiety zmarłe przy porodzie wracały potem, aby kołysać swoje dzieci do snu. Tak, w każdym horrorze tkwi jakieś ziarno opowieści z życia wziętych. W kolejnych odcinkach audycji poświęconych filmom odniosę się do produkcji, na które naprawdę warto zwrócić uwagę, tj. „Kroniki Opyłtania”, „Kobietę w czerni” oraz „Sinistera”. Do usłyszenia w kolejnych programach. Produkcja i realizacja: Portal INFRA, www.infra.org.pl