Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online.
[00:11] - Nastał nam wtorek, 6 października 2026 roku. Minęła godzina 19.00 przed chwilą na naszym zegarze, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejne spotkanie online w Monroe Institute Polska. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi transmisji jak zawsze Marek Sęk Ivellios, a po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami jak zawsze gospodarze TMI Polska Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[00:42] - Dobry wieczór, witajcie. Bardzo dziękujemy Marku za jak zawsze profesjonalną zapowiedź i zapraszamy na kolejne spotkanie TMI Polska, czyli polskiej społeczności Instytutu Monroe'a. Społeczności, która zajmuje się propagowaniem idei związanych z Instytutem Monroe'a, ze świadomością i w ramach tej działalności spotykamy się raz w miesiącu, w pierwszy wtorek miesiąca o godzinie 19.00, tak jak dzisiaj, na takim spotkaniu online, które ma charakter otwartego mikrofonu i każdy z uczestników może zabrać głos, podzielić się swoim doświadczeniem. Natomiast my z Dominikiem zawsze przygotowujemy jakiś temat do dyskusji. I jeszcze dla formalności ja nazywam się Paweł Byczuk, jestem trenerem Instytutu Monroe'a, a przedstawienie Dominika zostawiam Dominikowi. Okej, a ja jestem Dominik Kocięcki i dotychczas zawsze było hasło w tym miejscu, że należę do rady w Monroe Institute Outreach Council, ale Outreach Council została rozwiązana, więc tego nie będę mówił. Natomiast ja nadal do niej należę. Tylko że zostałem sam z jednym pracownikiem, z koleżanką. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wygląda na to, że dalej będzie współpraca.
I razem z Pawłem oprócz tego, że dla Monroe Institute pracuję, to prowadzimy tą polską społeczność, gdzie od razu robię wstęp do dzisiejszej treści, że należy rozgraniczyć, czym jest społeczność od warsztatów. A mianowicie tutaj pokazujemy różne ciekawe zagadnienia, dotykamy tematów. Różnica między tym spotkaniem a warsztatami jest zasadnicza. Tam są szczegóły, tam jest gotowy zestaw przygotowany. Tutaj tylko zagadnienia pokazujemy. Staramy się przekazać informacje, które mogą w codziennych doświadczeniach was wesprzeć. I jesteśmy po to, żeby odpowiadać na wasze pytania. Więc nawet jak jesteśmy w jakimś temacie i ktoś przychodzi z pytaniem, to zachęcam do zadawania. Zazwyczaj odpowiemy, nawet jeśli to nie będzie dotyczyło tematu, który omawiamy. Odpowiemy, nawet jak nie wiemy.
Także spokojnie, nikt nie zostanie bez odpowiedzi. I tradycyjnie na początek, żeby wejść lepiej w klimat, w charakter naszego spotkania, proponujemy medytację. Dzisiaj mamy... Co mamy? Dzisiaj mamy wyrażanie wdzięczności. Wyrażanie wdzięczności. Bardzo pasuje do dzisiejszego tematu. Dlaczego? To się okaże w trakcie naszego spotkania. I Dominik przeprowadzi teraz tradycyjny test stereo, żeby sprawdzić, czy na pewno działa.
[04:31] - Kanał lewy.
[04:38] - A, bo tak my szybko lecimy. Teraz jest moment, kiedy dobrze, żebyście wszyscy założyli słuchawki. Robimy teraz test stereo po to, żeby się upewnić, że do wszystkich dociera dźwięk stereo, czyli oddzielnie jeden kanał, oddzielnie drugi kanał, co jest wymagane, żeby działała ta technologia dźwiękowa z Instytutu, żeby pomogła nam wejść w ten stan, który jest w medytacji. Po to ten test. Więc wracam do testu. Był lewy. Jest lewy. I prawy.
[05:15] - Kanał prawy.
[05:16] - Jeśli ktoś słyszał w obydwu uszach, to znaczy, że trzeba by wziąć link tutaj z czata albo pewnie Marek też go gdzieś przeklei i nie przez spotkanie, tylko przez ten link z YouTube'a słuchać medytacji wtedy. Chyba nadal się nic nie zmieniło. Kiedyś było tak, że urządzenia mobilne po podłączeniu się do spotkania Zoom nie miały dźwięku stereo, nawet jeśli był transmitowany stereo przez osobę prowadzącą. I chyba nadal tak jest. Jest test.
[05:52] - Aczkolwiek ja słyszałem, że coś tam Zoom w tym temacie miał poprawiać.
[05:56] - Nie ma znaczenia. Po to robimy test, żeby każdy mógł sprawdzić. Dajemy wam rozwiązanie i o to chodzi. Ja jestem gotowy, więc to jest też moment, bo tak szybko lecimy ostatnio z tym, a myślę, że warto powiedzieć, jeśli ktoś jest nowy, to ja rzucę hasło, że właśnie się zbieramy do włączenia medytacji, więc to jest dobry moment, żebyście w słuchawkach gdzieś usiedli, gdzie przez 10 minut nikt wam nie będzie przeszkadzał, żeby się wyciszyć przed spotkaniem. Tak? Coś, Pawle, masz do dodania? Nie masz. Okej.
[06:40] - Nie mam.
[06:42] - Dobra, to lecimy. 10 minut wyrażania wdzięczności. Medytacja wdzięczności. Dzięki codziennemu wyrażaniu wdzięczności odniesiesz wiele korzyści, zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Pomaga ono w przestawieniu umysłu tak, aby skupiał się na pozytywach. Pomaga także w rozwijaniu empatii i wzmacnianiu relacji. Znajdź wygodną pozycję do tej medytacji. Połóż się lub usiądź na wygodnym krześle podpierającym kręgosłup. Skup się na oddechu. Weź głęboki, oczyszczający wdech, a następnie wypuść powietrze łagodnie i powoli.
Odpręż się. Poczuj, jak z każdym oddechem odprężenie wlewa się do twojej głowy, relaksując twoje czoło, skronie, szczękę i całą twarz. Jak przepływa w dół do twojej szyi, ramion oraz dłoni, aż po czubki palców. Teraz odpręż brzuch. Niech to uczucie spływa w dół przez twoje biodra, twoje nogi aż do stóp. A teraz odpręż całe swoje ciało. Przypomnij sobie teraz coś, za co jesteś wdzięczny. Nie ma znaczenia, czy będzie to coś wielkiego, czy małego. To otworzy drzwi do jasnego światła wdzięczności wewnątrz ciebie. Przywitaj i obejmij to jasne światło.
[12:43] - Kiedy uczucie wdzięczności narasta, pozwól mu przepływać przez całe twoje ciało. Niech to jasne światło wdzięczności rozszerza się coraz bardziej w tobie i wokół ciebie. Utrzymuj skupienie na tym uczuciu wdzięczności za ten nowy dzień, za całe dobro, które doprowadziło cię do tego momentu. Za pozytywne odczuwanie świadomości, którą teraz posiadasz. Nadszedł już czas, aby powrócić. Skup swoją uwagę na swoim ciele fizycznym, na krześle lub poduszce, na której siedzisz. Stając się coraz bardziej rozbudzony weź głęboki wdech. Jesteś w harmonii, rozbudzony i przytomny fizycznie. Otwórz oczy. Witaj z powrotem.
[17:06] - Wracamy do rzeczywistości fizycznej. Nastała cisza wyczekiwania. Przechodzimy do naszego tematu. Mam nadzieję, że się dobrze czujecie po tej medytacji wypełnieni wdzięcznością. A to jest ważny element przy pracy z lękami. Do tego jeszcze dojdziemy, kiedy będziemy sobie o tym wszystkim rozmawiać. Tymczasem mamy coś. Postanowiliśmy z Dominikiem, że troszeczkę inaczej podejdziemy do tematu. Zazwyczaj mamy jakieś materiały przygotowane w postaci rozmowy, którą prowadzimy. Czasem pojawiają się prezentacje, ale idziemy do przodu z nowoczesnymi technologiami i w związku z tym Dominik przygotował pewien materiał, który w bardzo skrótowej formie przedstawi nam dzisiejszy temat, a potem będziemy sobie go powolutku rozwijać.
Mówisz o wideo?
[18:29] - Tak.
[18:31] - Dobra, zrobię wstęp. Generalnie przyglądamy się lękowi z różnych perspektyw. W tym będzie perspektywa Monroe, ale właśnie to, co mam nadzieję będzie ciekawe dla was. Postaramy się wyjść poza i połączyć kropki, bo można różnie do tego lęku podejść. Podejdziemy szerzej. Różne są podejścia, różne rzeczy. Różne podejścia pasują też różnym osobom, więc może być tak, że dzięki temu, co za chwilę usłyszycie, sami wypracujecie swoją własną metodę, która będzie dla was konkretnie pracowała. To jest najbardziej efektywne wykorzystanie tych rzeczy, o których tutaj mówimy. To nie jest tak, że te metody ze sobą konkurują. Czy możemy powiedzieć, że jedna jest lepsza od drugiej, bądź któraś jest tą jedyną i prawdziwą i wszystkie pozostałe nie mają racji bytu?
Wręcz przeciwnie, mamy tutaj możliwość przyjrzenia się różnym perspektywom, różnym podejściom i to daje nam znacznie szerszy obraz i zrozumienie tego, czym jest lęk.
[20:05] - Tak. Jeszcze tylko dodam, że z tego wszystkiego też bardzo— zresztą to będzie na nagraniu, sami zobaczycie. Nagranie jest właśnie takie przekrojowe. Osiem minut nagranie trwa. Już uruchamiam.
[20:31] - Jeszcze uprzedzimy, że wykorzystaliśmy, tak jak wcześniej wspominałem, nowoczesną technologię, czyli jak się domyślacie, sztuczną inteligencję, która nam to ładnie wszystko graficznie opracowała i nawet opowiedziała.
[20:48] - I nawet za darmo jest dostępna. Dobra, lećmy.
[20:58] - Zaczynamy! Przed nami dzisiaj naprawdę fascynująca, powiedzmy to wprost, wręcz niezwykła eksploracja materiałów źródłowych dotyczących czegoś, z czym dosłownie każdy z nas się mierzy — z lękiem. Zamierzamy wziąć tę potężną ludzką emocję pod lupę i prześledzić, jak skrajnie różne dziedziny, szkoły i systemy filozoficzne radzą sobie z dokładnie tym samym problemem. Zobaczymy, w jaki sposób twarda nauka, psychologia behawioralna i zaawansowane badania nad odmiennymi stanami świadomości łączą się w jeden niezwykle spójny obraz. To z pozoru brzmi jak początek jakiegoś skomplikowanego żartu, prawda? Pomyślmy, co mogą mieć ze sobą wspólnego: Instytut Monroe badający pozafizyczne stany świadomości we współpracy z agencjami wywiadowczymi, Chase Hughes, czołowy ekspert od przesłuchań i psychologii behawioralnej oraz nauczyciele duchowi tacy jak Ram Dass czy David Hawkins. Okazuje się, że mimo działania w skrajnie odległych od siebie domenach, wszyscy oni dzielą jeden, absolutnie uniwersalny schemat radzenia sobie ze stresem. Zidentyfikowali dokładnie ten sam fundamentalny mechanizm. Krótki rzut oka na nasz plan. Numer jeden to anatomia lęku.
Potem sprawdzimy biologiczną kotwicę, przejdziemy przez paradygmat świadomości i posłuchamy metafizycznego chóru. Następnie złożymy to wszystko w uniwersalny mechanizm, a na sam koniec skompletujemy podręczne narzędzia ratunkowe. Lecimy. Anatomia lęku. Sygnał braku równowagi. Zanim w ogóle przejdziemy do konkretnych technik, musimy totalnie zresetować sposób, w jakim myślimy o tym, czym strach w ogóle jest. Kluczową sprawą jest uświadomienie sobie, że niezależnie od tego, czy patrzymy przez pryzmat neurologii, czy duchowości, lęk to jedynie wskaźnik. Wyobraźmy sobie czerwoną lampkę migającą na desce rozdzielczej w samochodzie. Przecież jej celem nie jest znęcanie się nad kierowcą. Ona po prostu informuje, że w układzie nastąpiło jakieś zakłócenie, które wymaga wyrównania.
Lęk to nie jest cecha charakteru. To nie jest nasza tożsamość. To po prostu informacja zwrotna o bardzo wysokim priorytecie. Nic więcej. Kotwica biologiczna. Podejście fizjologiczne. Żeby zrozumieć, co zrobić z tą czerwoną lampką, zacznijmy od twardych fizjologicznych fundamentów, opierając się na badaniach Chase'a Hughesa. Według modelu Hughesa lęk to nic innego jak autonomiczna odpowiedź układu nerwowego. I tu ciekawostka. Nasz mózg ewolucyjnie traktuje to, co Hughes nazywa urazem społecznym, czyli na przykład obawę przed oceną szefa czy publicznym wystąpieniem, dokładnie tak samo jak bezpośrednie fizyczne zagrożenie życia.
Kiedy pojawia się stres, organizm zalewany jest kortyzolem, rośnie ruchliwość, a częstotliwość mrugania oczami może skoczyć nawet do, uwaga, 90 razy na minutę. Hughes proponuje tu genialną technikę zwaną shrink the crowd. Redukcję bodźców polegającą na skupieniu całej uwagi na jednej osobie. To dosłownie wycisza alarm w ciele migdałowatym. Z tego twardego, biologicznego spojrzenia płynie jedna absolutnie najważniejsza zasada: ureguluj układ nerwowy przed jakąkolwiek, choćby najmniejszą próbą analitycznego zrozumienia sytuacji. W silnym stresie nasza kora przedczołowa w zasadzie się odłącza. Serio, nie da się logicznie przewartościować problemu, gdy krew pulsuje nam w uszach. Najpierw używamy fizjologii. Wystarczy głębokie, autonomiczne westchnienie uaktywniające nerw błędny, aby przywrócić ciału elementarne poczucie bezpieczeństwa. Teraz to, co jest tutaj naprawdę fascynujące, to ten niesamowity kontrast między dwiema filozofiami działania.
Przed chwilą mówiliśmy o podejściu oddolnym. Regulujemy biologię, aby uspokoić umysł. Ale istnieje też całkowicie odwrotny, równie skuteczny kierunek. Podejście odgórne. Tam potęga naszego umysłu, skupienia i wyobraźni jest używana do opanowania reakcji cielesnych. Zobaczmy, jak to działa w praktyce. Paradygmat świadomości. Przechodzimy do koncepcji opracowanych przez słynny Instytut Monroe. Centralnym fundamentem w początkowej fazie ich programu Gateway Experience jest coś, co nazywają Energy Conversion Box. Pojemnik na konwersję energii.
Czytając relacje praktyków, uderza to, jak bardzo obrazowa jest ta technika. Wymaga ona wykreowania w wyobraźni niezwykle ciężkiego, potężnego pojemnika. Ludzie wyobrażają sobie na przykład, że zdejmują z pleców ważący tonę plecak pełen stresów i zamykają go w żelaznej skrzyni z kłódką. To jest bardzo intencjonalny, silny mentalnie akt oddzielenia siebie od swoich lęków. Czyste odcięcie szumu z zewnątrz. Gdy umysł zostaje wyciszony, program prowadzi znacznie głębiej. Uczestnicy wchodzą w tak zwany stan Focus 10. To to niesamowite, lekko paraliżujące uczucie, gdy ciało fizyczne już twardo śpi, ale umysł jest całkowicie przebudzony. Następnie budują rebal, wizualizowaną bańkę ochronną. Z tego absolutnie bezpiecznego miejsca uruchamiają protokół uwalniania i ładowania.
Polega on na wyjęciu lęku ze wspomnianej wcześniej skrzyni, spojrzeniu na niego i pozwoleniu mu ulecieć w górę. Dosłownie jak bąbelek powietrza pękający na powierzchni wody. Zostaje tylko czysta energia, którą można wchłonąć z powrotem. Piękna i głęboka dekonstrukcja lęku. Metafizyczny chór. Różne systemy, jeden cel. Zobaczmy, co się stanie, gdy przyłożymy te same mechanizmy do struktur bardziej filozoficznych. Spójrzmy, jak rewelacyjnie to się wszystko układa. Niezliczeni autorzy, nasz metafizyczny chór, nazywają to samo zjawisko swoimi słowami. David R.
Hawkins określa lęk jako niską wibrację, a jego recepta to słynna technika odpuszczenia, czyli całkowite poddanie się odczuciu w ciele bez analizy. Bashar zachęca z kolei do logicznego zadania pytania: w co muszę wierzyć, by tak się teraz czuć? Joe Gallenberger nazywa lęk energetycznym skurczem. Antidotum to intencjonalne wzbudzanie wdzięczności. Nauki Abrahama Hicksa mówią o rozbieżności wibracyjnej i szukaniu myśli dającej choć odrobinę ulgi. Inne słowa, ten sam wektor. I to genialnie ilustruje uniwersalność tego procesu. Nieważne, czy mowa o eksploracji poza ciałem z Williamem Buhlmanem i jego słynną komendą „kontrola teraz”, czy o Rupercie Spire i pytaniu rozpuszczającym ego: co tak naprawdę jest świadome tego lęku? Ram Dass uczy przechodzenia do neutralnej perspektywy świadka. Thomas Campbell używa języka fizyki, mówiąc o obniżaniu entropii poprzez rezygnację z kontroli.
Z kolei badający hipnotyczną regresję Michael Newton czy Brian Weiss wskazują na przyjęcie szerszej, wręcz wielowcieleniowej perspektywy odłączonej od doczesnych obaw. Wszyscy ci badacze, bez wyjątku zgadzają się co do jednego: kluczem jest obiektywna obserwacja z dystansu. Sekcja piąta. Uniwersalny mechanizm. Wspólna ścieżka. Wyciągnijmy więc esencję z tego potężnego materiału źródłowego. Przejdźmy do sedna. Zobaczmy, jak to buduje jeden uniwersalny obwód. Krok pierwszy: wyzwalacz. Niezależnie, czy nazwiemy go urazem społecznym Hugh Gossa, czy niską wibracją Hawkinsa, system po prostu wysyła sygnał.
Krok drugi to działanie. Ucięcie pętli. Interwencja zawsze polega na dystansie. Westchnienie resetujące pień mózgu, wyrzucenie problemu do mentalnej skrzyni, zadanie pytania: kto to odczuwa? A to od razu przenosi nas do kroku trzeciego: zmiany stanu. Automatyczna regulacja układu wraca do normy. Sekcja szósta: narzędzia ratunkowe. Skoro mechanizm jest już jasny, stwórzmy z tego podręczny zestaw pierwszej pomocy. Oto ostateczna ściągawka. W zależności od tego, jak reaguje nasze ciało, mamy pod ręką odpowiednie narzędzie.
Jeśli czuć panikę biologiczną, bierzemy technikę Chase'a Hughesa. Głęboki, podwójny wdech i powolny wydech resetujący autonomiczny układ nerwowy. Natłok zmartwień w głowie? Zamykamy je na kłódkę w mentalnej skrzyni z Instytutu Monroe. Emocjonalne przytłoczenie? Hawkins radzi przestać stawiać opór i pozwolić emocjom po prostu przepłynąć przez ciało. Z kolei gdy potrzebny jest dystans do własnego ego, wchodzimy w perspektywę cichego, neutralnego świadka od Ram Dass. Po prostu niesamowity arsenał. Zakończmy dzisiejszą eksplorację tym fantastycznym zdaniem z materiałów Instytutu Monroe, które rewelacyjnie łączy wszystkie te kropki: lęk jest jak ból. Przydatny jako sygnał ostrzegawczy, ale po jego uznaniu przestaje być potrzebny.
No więc właśnie, skoro z każdej z tych dyscyplin, od surowej behawiorystyki po zaawansowane stany świadomości, płynie ten sam wniosek, to jak bardzo zmieniłoby się nasze codzienne życie, gdybyśmy od dzisiaj zaczęli traktować lęk wyłącznie jako użyteczny drogowskaz, zamiast pozwalać mu dyktować nasze decyzje? Zostawiam nas z tą myślą. Dziękuję, że wspólnie mogliśmy przyjrzeć się tym fascynującym perspektywom.
[29:30] - No i co wy na to? Dobra, bo to już się... Dajmy chwilkę, bo widzę, że Julia nie wróciła, ale się pojawiły inne osoby. Dobra, doczekałeś się Julii. Już jest. Dobrze. Dzisiaj był właśnie taki eksperyment. Mieliśmy taką, jakby to powiedzieć, w pigułce informację o lęku. I tak, możemy sobie ten temat troszeczkę rozwinąć, troszeczkę więcej na ten temat powiedzieć. Właśnie tutaj sięgam do materiałów, które nie chcą mi się pokazać, ale zaraz je tu będę miał.
To tu są. Okej. I tak, może tak. Pierwsze pytanie: co was najbardziej w tym, co przed chwilą słyszeliście, zaintrygowało? Czy może jakieś rzeczy już z tego stosujecie, które tam były sugerowane? Albo macie jakieś własne przemyślenia na ten temat? W jaki sposób lęk działa? Co go wywołuje? Ktoś może by chciał się podzielić swoimi przemyśleniami?
[31:06] - Nagranie fajnie pokazuje, że po pierwsze można na różnych poziomach podchodzić, po drugie prawdopodobnie, to już trochę rozwijam, podpowiadam, każdy z innym poziomem będzie rezonował i to jest okej. Właśnie, bo tak się zastanawiałem, czy wszystko było wyjaśnione. Chyba nie było powiedziane, kim jest Hugh Chase. Hugh Chase jest ekspertem od behawiorystyki, między innymi dla CIA pracował. Ogólnie tutaj wszystkie te osoby, które będziemy wspominać, są związane mniej więcej z Instytutem. Podobne przestrzenie jak Instytut. A William Buhlman to był trener z Instytutu. To jest emerytowany trener z Instytutu Monroe od wychodzenia z ciała, bo o Williamie było wspomniane. Tom Campbell to kolega Roberta Monroe'a, który też stworzył swoją odnogę. Bazuje na technologii dźwiękowej z Instytutu.
Newton, czyli regresja. Brian Weiss, regresja. Dolores Cannon też regresja. Każdy trochę inaczej i z innej strony i, że tak powiem, niektórzy z inną trochę specjalizacją, bym powiedział. Tak można to powiedzieć.
[32:39] - Bo po prostu lęk też ma różne źródła. To nie jest tak, że to jest takie zero-jedynkowe tak albo tak. Te źródła pochodzą z różnych obszarów. Tutaj mieliśmy w tym materiale to wspomniane.
[32:59] - Tak, ale to też jest fajne, bo będziemy dzisiaj chyba jeszcze wspominać o technikach takich jeszcze chyba odrobinkę szybszych niż te z Instytutu na przykład doraźnie, nie? Będziemy? Ja będę.
[33:16] - Dobra.
[33:18] - Ja już znałem te techniki. To jest ciekawostka, że już o tym słyszałem wcześniej. W materiałach tego nie ma. Ogólnie jest taki trudny czas teraz związany z energetyką naszej planety. Nie chcę tu narzucać tej perspektywy, ale powiem tak: jak obserwuję, to faktycznie większość osób ma trudny czas. Stąd taki, a nie inny temat, bo z perspektywy takiej monroowej, à propos zarządzania sobą, tworzenia swojego, budowania swojej przestrzeni życia i w ogóle manifestowania rzeczywistości, warto unikać perspektywy lęku. Stąd dzisiejszy temat i zrobimy przegląd szerzej. Mam nadzieję, że to się przyczyni dla tych, co na przykład już korzystają z monroowych. Na przykład rozszerzenie perspektywy, a być może nie rezonuje z monroową perspektywą, znajdzie coś nowego w tych innych. Ale ja bym też, chętnie pytania jakieś, coś ktoś jakieś macie może?
To jest ciekawe zawsze. Na przykład ten materiał. Czy w kimś coś wzbudził? W sensie podoba wam się? Nie podoba? Coś nowego?
[34:57] - Powiem w ten sposób: nie lękajcie się, zadawajcie pytania.
[35:04] - Tak jest. Bo Marek później publikuje nagrania. Jakby ktoś nie chciał być na nagraniu, to wystarczy do Marka napisać, że chciałby być wycięty.
[35:21] - I wręcz przeciwnie, jeżeli ktoś by chciał się tutaj publicznie pojawić, to też do Marka należy napisać, że chciałby być.
[35:29] - Nie, to wtedy trzeba się odezwać do nas. Żeby się zapisać na nagraniu.
[35:38] - Tutaj się pojawiają już komentarze w czacie.
[35:45] - O, o most alfa pytanie. O, dobre pytanie! To jest temat, taki ciekawy temat. Nie wszyscy w Instytucie nawet, dobrze mówię? Chyba nie wszyscy nawet kojarzą. Tak. Nie wszyscy nawet w Instytucie to kojarzą. Do tego jeszcze wrócimy. Natomiast na razie pozostaniemy przy temacie lęku. I tutaj Artur pisze, że strach czuje w górach, boi się wysokości.
[36:24] - I redukował go poprzez śpiewanie chant, śpiewanie generalnie. To też wiąże się z perspektywą, którą proponuje Chase Hughes, tą behawioralno-biologiczną, bo tam jest coś takiego, że w momencie, kiedy jest sytuacja zagrożenia, to aktywuje się ciało migdałowate i wyłącza się na przykład wówczas płat czołowy, który pomaga nam logicznie podejść do zagadnienia. W związku z tym zazwyczaj, kiedy jest lęk, to nas paraliżuje. Nie jesteśmy w stanie sobie tego w żaden sposób zracjonalizować, wytłumaczyć logicznie. A jest bardzo prosty sposób na to, żeby wyzwolić się z tego paraliżującego strachu. Wystarczy wziąć właściwie dwa oddechy, jeden przez nos, jeden przez usta. Myślę, że można więcej. I one odblokowują napływ powietrza i napływ krwi do tego płata czołowego, dzięki czemu się odblokowuje zdolność myślenia. Zresztą pewnie macie takie doświadczenia, że w momencie, kiedy działają silne emocje, w szczególności lęk, to wzięcie głębokiego oddechu zmienia zupełnie perspektywę. I to ma takie uzasadnienie, że przełączają się na poziomie biologicznym te obszary mózgu, które pozwalają nam na funkcjonowanie w sposób logiczny i wyzwolenie się z tego lęku.
[38:30] - Poczekaj, Pawle, bo tak powiedzieliśmy w sumie chyba skąd się bierze ten lęk. Lęk zazwyczaj się pojawia w sytuacjach, kiedy mamy jakieś przekonania na przykład i poprzez pryzmat tych przekonań patrzymy na rzeczywistość, to to może generować na przykład lęk. Albo coś się dzieje, zagraża naszemu bytowi, to się zaczynamy bać, że to się może wydarzyć. Ale gdybyśmy nie mieli takiej myśli w ogóle, tylko widzieli to... Bo z drugiej strony ja bym porównał to, zaraz, zestawmy to, ale wychodzimy z domu i nie boimy się, że wrócimy. A wbrew pozorom statystycznie bardzo dużo jest ryzyk i bardzo dużo rzeczy nas może spotkać nieprzyjemnych. Czyli warto na to szerzej spojrzeć, że jest mnóstwo rzeczy, które robimy i się nie boimy. I to właśnie o to w tym chodzi, żeby zapanować nad tym wszystkim, żeby ten lęk nie był za silny.
[39:51] - A ja chciałam tu jeszcze jedną rzecz dodać, że bardzo często boimy się tego, czego nie znamy.
[39:57] - Też. To jest klasyczna reakcja często.
[39:59] - No właśnie, bo lubimy mieć wszystko pod kontrolą i sam fakt utraty tej kontroli nas przeraża. Nie wiemy, co będzie.
[40:11] - Teraz się boimy na przykład sztucznej inteligencji, tak?
[40:15] - Dokładnie. To, co mówisz, Julio, to jest perspektywa Toma Campbella, gdzie on mówi o tym, że utrata kontroli, czyli taka wzrastająca entropia, kiedy wszystko dąży do chaosu i nie pozwala nam na przejęcie kontroli nad zachodzącymi zjawiskami, powoduje reakcję obronną w postaci lęków. Z drugiej strony to jest inna perspektywa niż ta perspektywa Chase'a Hughesa, to było w tym filmiku krótkim. Tam też wskazuje na to, że nasz mózg rozpoznaje ten osąd społeczny, nawet domniemany, bo niekoniecznie musi być on rzeczywisty, rozpoznaje jako lęk na takim samym poziomie jak rozszarpanie przez dzikie zwierzę. To jest bardzo ciekawe, że w momencie, kiedy na przykład są wystąpienia publiczne, stajemy przed grupą ludzi, która tak naprawdę niewiele nam może w tym momencie zrobić. Często, można powiedzieć z reguły jest tak, że skoro już przyszli, żeby posłuchać nas, to raczej mają nastawienie wspierające niż negatywne. Chyba że taka scena akurat mi się przypomniała. Przypomniała mi się scena z Blues Brothers, kiedy zespół występował na scenie i padło pytanie: „A po co ta siatka?” „A zaraz zobaczysz”. Jak zaczęli grać, to salwa butelek poleciała w ich kierunku. Nie wszędzie jest taka wojna tych na scenie z tymi pod sceną.
Często właśnie przy wystąpieniach publicznych mamy sytuację zgoła inną, czyli
[42:33] - Ludzie przychodzą, bo chcą posłuchać. Pomimo tego nasz wewnętrzny mechanizm, który jest bardzo silny, nasze przekonania, nasze wyobrażenia, właściwie bez żadnej uzasadnionej przyczyny każą nam się bać, przez co nas to paraliżuje. Wiele osób odczuwa właśnie ten lęk przed wystąpieniami publicznymi. To jest bardziej rozbudowane. W sensie często się boimy, bo sami jesteśmy krytyczni, największym swoim krytykiem. Jest mnóstwo takich jeszcze dodatkowych zagadnień, w które chyba nie będziemy za bardzo wchodzić, ale jeszcze przy tym wszystkim tak mi przyszło, że pamiętajmy, à propos tego lęku i siły lęku i mózgu, my jesteśmy coraz silniejsi. Coraz większą przepustowość nasze mózgi mają. To, co widać jako przekrój społeczeństwa. Najstarsze społeczeństwo, które teraz jeszcze żyje, na przykład często ma trudność z tym, żeby korzystać z rozwiązań, z których korzysta najmłodsze lub to trochę starsze. A dlaczego?
Z mojej obserwacji i wiedzy to przede wszystkim ta przepustowość, ilość informacji, które młode społeczeństwo przetwarza w danej chwili jest dużo większa niż ci starsi. Jest inna charakterystyka. Warto na to zwrócić uwagę, bo ja mam poczucie, że przy tym zagadnieniu, że tak silny stres ma duże znaczenie. Mamy dużo silnych stresorów, z którymi poniekąd lepiej niż kiedyś ludzie dajemy radę. To może rodzić jakieś niezrozumienie, że: „Ale ja się nie czuję tak jak na polowaniu". Już lepiej radzimy niż kiedyś, ale w szczególności chroniczne wystawienie na taki stres to jest-
[45:00] - Wiesz co? Przepraszam, że ci wejdę w słowo, ale chyba bym się z tobą nie zgodziła co do kwestii, że generalnie lepiej sobie radzimy. Jesteśmy generalnie przebodźcowani, i owszem tak. Natomiast wydaje mi się, że generalnie staliśmy się bardziej powierzchowni. Dotykamy wielu tematów, natomiast nie wiem, czy sobie z nimi radzimy.
[45:24] - Bardziej mi chodziło o parametry mózgu i tak dalej. Takie hardware. Czyli w sensie nasze możliwości rosną.
[45:34] - Ja rozumiem.
[45:34] - Tak to powinienem nazwać.
[45:36] - Ale wiesz co? Tak jak się obserwuje ludzi, jak reagują i chociażby sam fakt na samym początku, jak powiedziałeś, że wiele osób, owszem, ze względu na to, co się w tej chwili u nas dzieje na Ziemi, chodzi mi o energetykę, ma trudny czas, ale generalnie jak się obserwuje ludzi, to ja wcale nie jestem przekonana, czy sobie lepiej radzą.
[46:01] - Nie to miałem na myśli.
[46:02] - Okej, to wytłumacz.
[46:04] - Nie, nie miałem na myśli oceniania z tej perspektywy. Ja wiem, o co ci chodzi. Zgadzam się, że to może być bardziej złożone, jeśliby tak to rozumieć, niż to, co powiedziałem. Tak doprecyzowując, mam na myśli, że nasze zdolności bardziej techniczne rosną i w ogóle świat się robi coraz bardziej złożony, ale nasze zdolności też rosną. Chodzi mi o to, że gdyby wziąć człowieka sprzed 200 lat, to on by prawdopodobnie miał problem, żeby obsłużyć komputer, nawet jakby mu pokazać. Tu naciskasz. O to mi chodziło, żeby zwrócić uwagę na postęp całej cywilizacji. Dlaczego to mówię? Dlatego, bo ja sam się zastanawiałem. Od czego wyszliśmy?
Że porównujemy siłę stresu do stresu z polowania. Ja też swoje przemyślenia mam, to właśnie tym się dzielę. Odporniejsi trochę jesteśmy niż kiedyś na wiele rzeczy. To miałem na myśli. Dlatego może być jakaś różnica. Nie bagatelizujmy tego. O to mi chodzi, bo to można łatwo zbagatelizować. Ale gdzie tam! Aż tak to nie.
[47:45] - Ja nie wiem, czy to jest kwestia tego, że jesteśmy bardziej odporni, czy że jesteśmy bardziej świadomi swoich możliwości i narzędzi.
[47:53] - Nie ma znaczenia. Dobra, nie chodzi mi o definiowanie. Chodzi mi o zaznaczenie pewnego trendu, który warto uwzględnić i nie bagatelizować tego.
[48:08] - Okej.
[48:09] - Myślę, że tutaj też chodziło o to, że w miarę rozwoju stajemy się bardziej odporni. Warunki są też trudniejsze. One nas w pewnym sensie trenują. I gdybyśmy się z kolei cofnęli w czasie do warunków, które tego stresu mniej generują, to by się wtedy okazało, że rzeczywiście ta odporność jest większa.
[48:37] - To jest moje przypuszczenie na podstawie tego, co Dominik mówił. Natomiast to, że warunki zewnętrzne są bardziej stresujące, mocniej nas stresują, może powodować, że nie zauważamy tego, że jesteśmy silniejsi, odporniejsi. Trudno to stwierdzić, bo nie mamy punktu odniesienia.
[49:04] - To jest moja obserwacja i tak jakby tu się dzielimy. Trzeba zaznaczyć, dziś nie wszystko jest stricte z Monroe Institute. Dziś wychodzimy troszeczkę poza. Bardzo ciekawie dotknęliśmy zagadnienia. Nie wszystko zdefiniujemy. Tak czy inaczej rozwijamy się, warunki się zmieniają i może być tak, że jesteśmy bardziej odporni na większą dawkę stresu, niż było to kiedyś. Ja jeszcze wrócę do Chase'a Hughesa, bo to jest bardzo ciekawy przypadek.
[49:56] - Czyli behawiorysta, który dla CIA pracował.
[50:00] - Notabene ciekawostkę wtrącę. Właśnie Hugh Chase w ramach własnych eksploracji natrafił na takie rzeczy, że on właściwie w tej chwili na YouTubie wiele rzeczy mówi kopiuj-wklej z Monroe Institute. On nawet lepiej mówi to, co Bashar à propos rzeczywistości i tak dalej. To taka ciekawostka. Gość zupełnie niezwiązany z tematami rozwojowymi, niefizycznymi, sam do tego wszystkiego swoją inną ścieżką dotarł.
[50:41] - I co dalej? W tym całym procesie, który on opisał, że w momencie, kiedy jesteśmy w sytuacji stresowej i powstaje lęk, wówczas aktywuje się nasze ciało migdałowate, przejmując całkowicie kontrolę. Mechanizmem podtrzymującym ten proces jest to, że nie mamy świadomego, ukierunkowanego treningu pojemności układowej, czyli nie ćwiczymy tego w kierunku takim, żeby być bardziej odpornym. Często automatycznie, mechanicznie reagujemy na przykład ucieczką lub wpadamy w pętle reakcji. To nam nie pomaga, a jedynie potęguje efekt. Natomiast świadome mikrodozowanie stresu może tę pojemność naszą układową zwiększyć. On to właśnie postuluje, że w ten sposób można sobie wytrenować naszą odporność na lęk, na stres i możliwość zapanowania nad takimi sytuacjami.
[52:12] - Dobra, ja bym tutaj pytanka, to już nie będę pisał odpowiedzi. Może tak: strach, lęk tutaj. To się jest pierwszy raz. Ja mam lęk przed wychodzeniem z ciała. Boję się nieznanego, więc temat dla mnie jest najbardziej sztos. Generalnie z mojej wiedzy i perspektywy to bardziej lub mniej wszyscy mamy ten lęk. Wychodzenie z ciała w większości przypadków przypomina w jakiś sposób, przynajmniej na początku, jak się tego uczymy, jakby nam ciało umierało. Możemy mieć różne tego typu odczucia, jak przenosimy świadomość poza. To jest jak najbardziej. Oczywiście może być większy lęk, mniejszy i tak dalej, ale ogólnie to jest obecne u wszystkich.
[53:13] - Mamy też często jakieś wyobrażenia na ten temat. Jest taki przypadek, o którym z kolei Bruce Moen opowiadał.
[53:24] - Jak? Z tamtego?
[53:28] - Nie. Jak kiedyś napisał do niego człowiek z prośbą o pomoc, bo za każdym razem, kiedy wychodził, opuszczał ciało, to spotykał się z potworem, który go atakował. Taki pół człowiek, pół smok. Wtedy szybko wycofywał się do swojego domu, zamykał drzwi i siup do ciała z powrotem. I za każdym razem taka sytuacja się pojawiała. Bruce mu zaproponował, żeby użył energii złości i wypromieniował ją w kierunku tego stwora. I przy następnej okazji, kiedy znowu się ta sytuacja powtórzyła, miał już uciekać, ale pomyślał sobie: co mi szkodzi zrobić ten ruch i wysłać tę energię w kierunku tego potwora? I się wówczas okazało, że opadła maska lęku i zza niej wyłoniła się osoba, która po prostu chciała nawiązać kontakt. Więc tutaj główną barierą były nasze przekonania czy przekonania tego człowieka na temat
[54:51] - Z tego, co go spotka po opuszczeniu ciała, że tam na pewno czyhają jakieś wrogie siły, które chcą przejąć kontrolę nad nim, zniszczyć go i tak dalej. Dużą rolę z pewnością odgrywają tutaj też nasze przekonania, wyobrażenia na temat tego, co może nas spotkać. Podobnie jak w przypadku, o którym mówiłem, czyli wystąpień publicznych, kiedy osoba wychodząca na scenę może nawet nie być świadoma tego, jaki to jest mechanizm stojący za tym i co wyzwala ten lęk. Po prostu lęk ogarnia bardzo silnie i jest wtedy sparaliżowana. Ale ten lęk może właśnie wynikać z przekonań dotyczących odrzucenia, wrogiej reakcji tłumu i tak dalej. Z pewnością na potęgowanie się efektu lękowego wpływ mają również nasze przekonania.
[56:10] - Bullman też w książce opisywał podobny przypadek, tylko z jakimś rycerzem czy wielkim potworem. I to samo. Okazało się, że to jego lęki się manifestowały w ten sposób. Kiedyś przestał uciekać, zatrzymał się i ten potwór się rozpłynął jak na niego.
[56:36] - Jeśli można się wtrocić, to powiedzcie mi, bo tutaj ja bym rozróżnił pewnego rodzaju lęki i obawy, które można zidentyfikować jako takie pojedyncze. Na przykład wystąpienie publiczne, strach przed pająkami, tego typu sprawy. Tutaj można byłoby moim zdaniem pracować tymi technikami, o których było wspomniane na początku audycji. Ale czy te techniki można stosować w takich sytuacjach trochę bardziej hardkorowych, gdzie psychiatra wchodzi w grę? Czy są jakieś przeprowadzone badania, że na przykład w psychiatrii również są wykorzystywane nagrania Family Sync albo jakieś takie konstrukty intelektualne, które pozwalają przede wszystkim zidentyfikować ten lęk czy ten strach, czy coś, co po prostu paraliżuje wręcz funkcjonowanie życiowe danego człowieka? I jest to wykorzystywane również z tym Instytutem Monroe, czy to jednak jest już za daleko i jednak te techniki są bardziej przydatne tylko przy takich pojedynczych, zidentyfikowanych problemach?
[58:03] - To zależy, o co pytasz, bo jak tak o tym myślę, to ja nie widzę powodu, żeby Instytut w to wchodził. Bo w tej chwili jest lekarstwo na większość tych lękowych schorzeń, które jest w drodze. Po pierwsze psychodeliki są na całym świecie w trakcie zmiany klasyfikacji z substancji szkodliwej na leczniczą o ograniczonym dostępie. Kolejna kwestia to to, że firmy, nie śledzę tego, ale wiem, że na pewno psylocybinę z grzybów jakaś firma już opracowała chyba z jakimś eterem czy z czymś, to dosyć drogie było od nich, ale opracowali lek, który się podaje i nie ma na przykład podczas działania tej psylocybiny tych halucynacji, które normalnie towarzyszą. Tak mówię, w drodze są rozwiązania, które będą doraźnie rozwiązywać te problemy, bo grzyby usuwają zarodki depresji z mózgu.
[59:24] - Ale tu mówisz o rozwiązaniach doraźnych.
[59:28] - PTSD też leczy, tak? Psychodeliki leczą.
[59:34] - Wymagają rozwiązania tego problemu.
[59:36] - No właśnie.
[59:37] - Znowu idą w kierunku tego, do czego ludzie są przyzwyczajeni, czyli sięgnięcia po jakiś środek, który bez żadnego wysiłku nam załatwi sprawy. A tak nigdy się nie dzieje praktycznie, że załatwione to zostanie przez nas samych. I tutaj takie badania były robione przez chociażby członków Instytutu Monroe'a. Jak te nagrania wpływają na poczucie lęku, na różnego rodzaju sytuacje. To jest ogólnie bardziej taki proces wpływający na nas całościowo. Są ćwiczenia takie przy nagraniach, które pomagają w konkretnej sytuacji zapanować nad silną emocją, nad lękiem, ale też są takie długofalowe działania. I takim chociażby dobrym narzędziem jest narzędzie, które się nazywa release and recharge, czyli uwalnianie i rewitalizacja. I to może być narzędzie do codziennego użytku, które poprzez
[01:00:57] - Uwolnienie energii, to z perspektywy Instytutu Monroe'a tak wygląda. Uwolnienie energii zablokowanej przez silną emocję, zwykle lęk, powoduje, że nasza siła, nasza moc, nasze poczucie własnej wartości i tej wewnętrznej siły wzrasta. I to wielokrotnie zostało przebadane. Donoszono wielokrotnie o tym, że to w ten sposób działa. Czy były robione badania w tym kierunku na grupach populacyjnych? Trudno mi powiedzieć, nie pamiętam szczegółów. Natomiast Instytut Monroe'a współpracuje też z jednostkami naukowo-badawczymi. I te ćwiczenia, te nagrania, zwłaszcza w tej nowej technologii Monroe Sound Science, one są, z tego, co mówił jeden z trenerów jednocześnie od tej nowej technologii, czyli Bob Holbrook, to jest testowane. Współpracują z Uniwersytetem w Chicago, z jakimś tam wydziałem psychiatrycznym i rzeczywiście efekty są tam odnotowywane. To nie jest tak, że to jest tylko oczekiwanie, że ta technologia może tak działać.
Ona po prostu działa, bo różnice w zachowaniu osób przed a po są zauważalne.
[01:02:53] - Przepraszam. Tak się domyślam, że Hemi-Sync jest w stanie pobudzić pewne partie mózgu, które odpowiadają za wyciszenie, zrównoważenie i koncentrację. Natomiast nie mogłem znaleźć informacji takich pełniejszych, dotyczących właśnie gdzie przy zaawansowanej schizofrenii lub innych schorzeniach psychiatrycznych jest dedykowany cykl nagrań, który by pomagał wyciągnąć tego człowieka z tej zapaści. Musimy też zróżnicować pewną rzecz. Jeżeli ktoś jest w sytuacji takiej, że jest w stanie sam zidentyfikować swój problem i chce pracować nad tym, to też jest dużo łatwiej, też jest zupełnie inaczej. Natomiast sytuacje są różne. Są sytuacje takie, kiedy człowiek jest już tak głęboko pogrążony w tej chorobie, bo to trzeba nazwać chorobą, że nie ma żadnych szans, nawet przy pomocy farmakologicznej, jakoś się wygrzebać. Mija pół roku, rok czasu, a poprawy nie ma.
[01:04:05] - Ale nie przez przypadek ktoś się znajduje w tym miejscu, tylko sam dojeżdża tam. Wiesz, jest ciągłość.
[01:04:14] - Ja tego nie neguję wcale.
[01:04:16] - Nie, przepraszam.
[01:04:18] - Trzeba się zorientować w takiej sytuacji, bo to niestety, ma oddziaływanie nie tylko na tą jedną daną osobę, ale na całą grupę osób wokoło. Ja wiem, że można to również widzieć od strony takiej, że jest to karmiczne, czy tam jest sprawa do przepracowania albo ktoś spłaca taki czy inny dług.
[01:04:43] - Zrobić coś się na pewno da zawsze. Zaraz powiem całość, bo to była tylko część.
[01:04:50] - Okej.
[01:04:53] - Chciałem tylko pokazać, że przy takich dłuższych schorzeniach, warto pamiętać, że to jest proces, że ktoś tam zajechał i czasami może być trudno wrócić. Ale jedna rzecz. Schorzenia choroby zawsze mają jakieś źródło i głównie tam trzeba by szukać. I jeszcze jedna rzecz. Jeśli mówimy o lękach na tle chorób psychiatrycznych, nie wiem, czy to było na myśli, ale jeśli mówimy o lękach towarzyszących jakimś schorzeniom psychiatrycznym, to też jest zupełnie inna historia. Oczywiście można zawsze poprawiać dobrostan tymi nagraniami. Zawsze, bez wyjątku. Chociażby używanie Focusa 10 do relaksacji poprawi nasz stan układu nerwowego i regenerację. Natomiast ja tak zawsze big picture patrząc na całe zagadnienie, to w pierwszej kolejności trzeba by się skupić na przyczynie problemu. Później oczywiście, pewnie to miałeś na myśli, że można wspierać tymi nagraniami.
Tylko jak już o tym rozmawiamy, to w pierwszej kolejności to nie rozwiąże problemu i nigdy nie było celem, żeby rozwiązywało. Na pewno wesprze. Myślę, że pewnie są jakieś wyjątki, gdzie ktoś może gorzej reagować z jakiegoś powodu, ale zazwyczaj w większości przypadków
[01:07:03] - Z badań wynika, że raczej pomoże, bo w tej chwili na stronie nie ma tych badań, ale badania były robione i ta technologia Hemi-Sync jest przede wszystkim przebadana. Ta nowsza, szczerze mówiąc, to nie jestem pewien. Dużo rzeczy się dzieje, swoim tokiem leci, jest współpraca z różnymi uniwersytetami, dużo się dzieje. Nie o wszystkim tak jakby wiemy. Ale w tej chwili niekoniecznie chyba instytut ma taką misję, żeby te badania rozbudowywać maksymalnie. Jest zespół, który się tym cały czas zajmuje, ale raczej dotrzeć do większej ilości ludzi w tym czasie, teraz. Te nagrania zazwyczaj można przyjąć takie uogólnienie, że prawie zawsze coś niosą, nie? A choroby-
[01:08:05] - Zacznijmy od tego, że tutaj to trzeba też jasno powiedzieć, że ta technologia nie była opracowana po to, żeby leczyć, żeby zastąpić jakieś terapie. Ona może pomóc, tak jak tutaj Dominik mówił. Natomiast jeśli chodzi o jakieś takie zagadnienia związane z chorobami psychicznymi, to ja bym to widział w taki sposób, że najlepiej prawdopodobnie zadziałałoby takie ukierunkowane działanie, bo ta technologia świetnie działa na pracę naszego mózgu, synchronizując półkule, wpływając na pobudzenie określonych obszarów mózgu. Pomijając już takie zagadnienia, o których tutaj już wcześniej wspominaliście jak pochodzenie choroby, jak rola tej choroby, to wiedząc na przykład jakie obszary mózgu są zaburzone, gdzie występują te problemy z funkcjonowaniem, można dopasować takie dźwięki, takie nagrania, które będą oddziaływać właśnie akurat na te obszary, doprowadzając je do równowagi czy jakiegoś stanu, którym da się kierować, który da się zrównoważyć i tak dalej. Natomiast czy będzie to działało w przypadku schizofrenii? Trudno mi powiedzieć, bo też wydaje mi się, że są różne sytuacje, jeśli chodzi o tego typu przypadłość. Myślę, że w części przypadków jest tak, że to jest zbytnia nadwrażliwość czy otwartość na odbiór energii i osoba sobie po prostu nie radzi, nie kontroluje tego przełączania się pomiędzy różnymi rzeczywistościami. Jak sobie z tym poradzić? Nie dam ci żadnej recepty i nie wiem, czy tutaj mogłyby te ćwiczenia, te nagrania pomóc. Także w tym kierunku bym poszedł.
[01:10:44] - Chcesz teraz już, Bartoszu, odpowiedzieć Pawłowi?
[01:10:48] - No dobra.
[01:10:53] - Gra mi taki klasyczny schemat. Dzielę się tym, co gdzieś tam we mnie gra. Nie zakładam, że takie masz podejście, ale gra mi to, że często jest tak, że w takich sytuacjach, że komuś chcemy pomóc z chorobą, to najważniejsze, że ta osoba w ogóle chciała coś zrobić. A często jest tak, że ta osoba się poddała albo nie walczy. Okej, ale ja to i tak powiem, bo po prostu gdzieś tam się spotkałem wiele razy z tym. Więc najważniejsze, żeby ta osoba tak jakby w ogóle pracowała. Przy schizofrenii to jest akurat specyficznie. Natomiast ja bym poszukał przy tych chorobach à propos bardziej przez pryzmat totalnej biologii, bo mamy przypadki medyczne. Możecie sprawdzić sobie. Ja chyba przygotuję jakieś linki takie, żeby mieć pod ręką, ale możecie sobie sprawdzić.
Są medyczne przypadki udokumentowane wielorakiej osobowości, czyli takiego schorzenia, że w jednym ciele przełącza się osobowość i są zupełnie oddzielne osoby. Trzy na przykład się przełączają w różnym wieku, a ciało jest w jednym. Ale dlaczego o tym mówię? Bo w tych przypadkach wyszło coś, co bardzo jedną rzecz pokazuje, a mianowicie są udokumentowane medycznie przypadki, że jedna z tych osobowości miała raka. Jak się aktywowała, to się pojawiał rak w ciele i znikał, jak się deaktywowała. Natomiast to poszło dalej. Są udokumentowane przypadki, gdzie ktoś miał ślepotę korową. W sensie jedna z tych osobowości miała ślepotę na poziomie układu nerwowego. Jak wytłumaczyć to, że pozostałe osobowości w tym samym ciele nie miały? No właśnie.
Czyli wzorzec naszych myśli. Pole, które wytwarza wzorzec naszych myśli, upośledza ciało i wpływa na... To jest źródło chorób? Na to wygląda.
[01:13:09] - Polecam poszukać, bo pod nosem mamy dowody na to przy tych wielorakich osobowościach. Albo dlaczego ciało w śpiączce nie choruje? Bo nie ma hosta, nie? Nie wiem, czy zupełnie nie choruje na nic, ale zazwyczaj nie choruje. To tak à propos w ogóle chorób. Powiem tak: nie jestem lekarzem, nie mogę się wypowiadać, ale zainteresowałbym się na twoim miejscu na przykład czymś takim jak methylene blue. Poczytałbym o tym. Dobrze, wróćmy do naszych lęków. Tak jak tu już padło, te nagrania, te ćwiczenia mogą pomóc. Można odpowiednio je dobrać, bo wiele z nich to są ćwiczenia z lektorem, z różnymi sugestiami uzdrawiania na przykład czy jakimiś wyobrażeniami.
W momencie, kiedy wiemy, jak dochodziło do tego stanu, w którym się obecnie taka osoba znajduje, może być to bardzo pomocne poprzez sugestie, w jakim kierunku wychodzić z takiej choroby. Także to też może być kierunek, który warto eksplorować. Ciężko mi jest powiedzieć, nie mając szczegółowych informacji na ten temat, natomiast jest tu jakieś pole do eksploracji. Powiem w ten sposób. Przy czym jeszcze raz podkreślę, że ta technika nie była tworzona z myślą o zastępowaniu jakichkolwiek kuracji, więc ona może być techniką wspomagającą jedynie. Natomiast to, że przyniesie na przykład jakiś efekt, to super, tylko się cieszyć, że może na przykład przyczynić się do uzdrowienia. Czy to ci jakoś daje odpowiedź? Dobrze. Wróćmy do tych lęków naszych, bo docieramy do paradygmatu Instytutu Monroe'a, a konkretnie do samego Roberta Monroe'a, który twierdził, że człowiek rodzi się tylko z dwoma lękami. Pierwszym jest lęk przed światłem.
Drugim lękiem jest lęk przed hałasem, przed głośnym dźwiękiem. Resztę rzeczy, resztę lęków, które mamy, wypracowujemy sobie w różnych sytuacjach życiowych. Przy takim podejściu, przy takim rozumieniu oznacza to, że każdy lęk można w jakiś sposób wyłączyć albo nauczyć się, w jaki sposób nad nim zapanować. Tutaj Instytut Monroe'a proponuje kilka narzędzi. Pierwszym to jest stan, o którym już Dominik wcześniej wspomniał w filmie. W tej prezentacji automatycznej też było, mianowicie stan Focus 10, stan śpiącego ciała rozbudzonego umysłu. Wiadomo, że stres jest źródłem wielu chorób i nerwowych, i cywilizacyjnych, których byśmy nawet nie podejrzewali o to, że stres jest pierwotnym źródłem. I teraz taka praktyka, codzienne praktykowanie stanu Focus 10, czyli śpiącego ciała rozbudzonego umysłu, czyli takiego totalnego relaksu, może być już takim czynnikiem, który całkowicie odmieni sytuację ze względu na to, że sami doprowadzamy swój organizm, swoją psychikę do równowagi. Drugą rzeczą, która z tym jest ściśle powiązana, jest tak zwana skrzynia przemiany energii. To jest takie bezpieczne miejsce, do którego wkładamy wszystko, co może nas stresować, co może nas wywoływać silne emocje, co może wywoływać lęk.
Ta skrzynia ma za zadanie odłączenie nas, odseparowanie od tych rzeczy, a dodatkowo pełni taką rolę konwersji, konwertując tę energię na coś, co jest dla nas pożyteczne. Już wcześniej wspominałem o tym, że dzięki właśnie temu procesowi uwalniania i rewitalizacji możemy wydobyć z zablokowanych emocji energię, którą odzyskamy dla siebie, przez co wzmocnimy zarówno swój spokój i pewność siebie. Kolejne narzędzie, które do tego zestawu można jeszcze dołączyć, to jest dostrojenie rezonansowe i balon energii rezonansowej. I tutaj mamy bardzo ciekawą rzecz, bo dostrajanie rezonansowe to jest oddychanie wydłużone, pogłębione, czyli element wspólny z techniką, o której wcześniej już wspomniałem u Chase'a Hughesa. Technika, która nam otwiera zdolność tej kory przedczołowej do logicznego myślenia i zapanowania nad lękiem. I balon energii rezonansowej, który może spełnić rolę bariery ochronnej przed docierającymi do nas różnego rodzaju energiami, wibracjami. Niezależnie od tego, czy w to wierzymy, czy też nie. Samo poczucie tego, że jesteśmy w takiej sferze ochronnej, która nas broni przed wpływami z zewnątrz, może dawać poczucie większego spokoju i odseparowania od lęków. To może być zupełnie czynnik czysto psychologiczny. Nawet nie musimy tutaj wchodzić w jakieś zagadnienia energetyczne, ale na poziomie energetycznym to również działa.
I ten balon energii rezonansowej. Najpierw zaczynamy od dostrojenia rezonansowego, które oprócz tego, że jest oddychaniem, to uruchamia wibracje w naszym organizmie fal akustycznych, przez co też powoduje redukcję stresu, uwolnienie od lęku. To ma takie czysto fizjologiczne działanie i w momencie, kiedy tej energii oddechu zgromadzimy wiele, to możemy ten balon energii rezonansowej utworzyć wokół siebie i cieszyć się jego obecnością i ochroną przed wpływami zewnętrznymi. To są techniki, które można się wyuczyć, można sobie je zaszyć, zakodować i w bardzo szybki sposób, w każdej sytuacji używać, wykorzystywać. To jeśli chodzi o narzędzia, które są takimi sztandarowymi narzędziami. Bo idąc dalej w kierunku tego, co proponuje jeden z trenerów Instytutu Monroe'a, mianowicie Joe Gellenberger. To jest trener, który jest silnie skoncentrowany na przestrzeni serca, na używaniu energii miłości. On z kolei proponuje używanie tego typu podejścia, żeby skupić swoją uwagę, swoje emocje na przestrzeni serca, na tych pozytywnych wibracjach, poprzez przywołanie energii miłości, energii wdzięczności, które może dać takie poczucie akceptacji, spokoju, większej pewności siebie i co najważniejsze chyba takiej separacji właśnie od lęku. Bo tam, gdzie istnieje energia wysokowibracyjna, jak energia wdzięczności czy energia miłości, tam nie ma energii lęku. To są dwie zupełnie przeciwne siły.
Albo to, albo to. Więc to jest bardzo takie praktyczne podejście i w momencie, kiedy utrzymujemy taką energię, taki poziom wibracji, to zauważalnie mniej lęku towarzyszy nam w codziennym życiu. I mówi to każda osoba, która takie rzeczy praktykuje, tę energię. Więc to nie jest jakieś teoretyzowanie, bo w praktyce to się sprawdza. I skoro mówimy tutaj o poziomie wibracji, to dochodzimy też do perspektywy Hawkinsa, który mówi o poziomach wibracji. I bardzo się te dwie rzeczy tutaj zazębiają, bo on z kolei wskazuje właśnie, że osoby działające na poziomie lęku, czyli tam 100 punktów w jego skali, są pogrążone w tym, co ich mocno skupia na własnym ego, na tym, co powoduje, co jest przyczyną tak naprawdę lęku. Proponuje on z kolei odpuszczenie, czyli znowu rzecz, która jest bardzo bliska temu, co w Instytucie Monroe'a robimy, chociażby właśnie w ćwiczeniu Release and Recharge, czyli Uwolnienie i rewitalizacja, kiedy otwieramy skrzynię przemiany energii i uwalniamy zgromadzone tam lęki i emocje. Także cały czas, jak widać, krążymy wokół tych samych tematów, inaczej ujętych, rozbieranych z troszeczkę innej perspektywy. Natomiast ostatecznie dochodzi się do bardzo podobnych wniosków. I tutaj to, co Dominik pokazał, ta matryca międzyparadygmatyczna pokazuje, jak ci różni autorzy czy szkoły identyfikują źródła lęków.
To nam w jakiś sposób pokazuje, że nie jest to sytuacja taka czysto zero-jedynkowa, że lęk jest tylko rzeczą nabytą tylko w tym życiu i tak dalej, bo na to wpływa wiele różnych czynników, które wraz z naszym, nazwijmy to dojrzewaniem tutaj w ciągu życia bądź to wzmacniają się, bądź się osłabiają, jeśli pracujemy nad tymi rzeczami. Ja bym tutaj też skierował uwagę na parę takich ćwiczeń, które są dostępne w Instytucie Monroe'a, właściwie w Hemi Sync, ale też w Instytucie Monroe'a, które służą do redukowania lęku. Na pierwszym miejscu akurat się pojawiło, co nie znaczy, że to jest najlepsze ćwiczenie, ale dokładnie ono sugeruje swoje zastosowanie from fear to peace, czyli od lęku do pokoju. Podróż, która jest wyciszająca, prowadząca do oderwania się od lęku. Inny ciekawy zestaw to jest Opening the Heart, czyli otwarcie serca. Z kolei to jest zestaw czterech ćwiczeń, które koncentrują się na wyciszeniu, na przypomnieniu sobie odczucia miłości, wykorzystaniu tej energii do uzdrawiania i na wytworzeniu takiego pola, w którym normalnie funkcjonujemy. Mniej oczywiste może być takie ćwiczenie jak piosenka twojego serca. Również to jest ćwiczenie, które buduje nasze poczucie wartości w obliczu różnych trudnych sytuacji życiowych. Jest jedno takie ćwiczenie, które świetnie się sprawdza właśnie też w sytuacjach emocjonalnych, lękowych. To jest ćwiczenie z serii Human Plus, czyli Nowy Człowiek, a nazywa się ono Let Go i dokładnie służy temu, żeby zapanować nad emocjami, w tym nad emocją lęku.
Wiem z relacji od uczestników warsztatów, że sprawdzało się to świetnie właśnie w takich mocno podbramkowych sytuacjach, kiedy ten lęk był bardzo obezwładniający. To się stosuje w takich momentach, kiedy ta silna emocja występuje po prostu. Wykorzystywanych jest tam kilka różnych mechanizmów, łącznie z sugestią, w jaki sposób te emocje, ten lęk zostaną wytłumione, wyciszone, ale też nie wyparte, bo to też nie o to chodzi, żeby wypierać tego typu emocje. Zresztą w każdej z tych szkół, które widzieliście na ekranie, sugeruje się właśnie, żeby pracować z tym, a nie w jakiś sposób maskować, bo to prędzej czy później po prostu powróci. Okej, dobrze. Pytania jakieś może macie?
[01:31:00] - Czy na przykład do tych ćwiczeń i do tej pracy z tymi lękami nie warto byłoby jeszcze dodać pracy z regresją? To by w jakąś bardzo odległą, ale kwestia zidentyfikowania problemu bardzo często właśnie prowadzi do polepszenia sytuacji. Nie mówię, że wyleczenia zupełnego, ale przynajmniej przepracowania tego lęku czy tych stanów lękowych.
[01:31:28] - Tak, jak najbardziej. To nie wyklucza zupełnie regresji i nawet w zestawie ćwiczeń z Instytutu Monroe'a są ćwiczenia, które pozwalają na wędrówkę pomiędzy wcieleniami, czyli taką właściwie autoregresję. Właśnie po to, żeby odkryć jakieś sytuacje, które potencjalnie mogą być źródłem lęków obecnie w bieżącym życiu. Ja zobaczę, czy to zostało już opublikowane, bo ta informacja jeszcze nie została podana do publicznej wiadomości, ale w aplikacji Expand mamy pierwszych 12 medytacji po polsku. Ponieważ ja już to dosyć dawno temu robiłem, więc w tej chwili sobie jeszcze muszę przypomnieć, które medytacje zostały wówczas w tej partii opublikowane. Mamy tutaj eksplorację przeszłych żyć. Dobrze pamiętałem, że powinna być. Bardzo fajne ćwiczenie, gdzie sobie przy użyciu tej techniki i sugestii wędrujemy pomiędzy wcieleniami. Ale jest taka rzecz, która mogłaby również służyć w radzeniu sobie z lękiem. To jest uzdrawianie z delfinami, też dostępne po polsku.
Bardzo ciekawa medytacja, która jest skupiona na aspekcie odczuwania energii i wzmacniania energii. I tak jak wcześniej powiedziałem, to też jest kwestia umowna. Nie każdy musi to w taki sposób rozumieć i odczuwać. Sama wizualizacja jest bardzo ciekawa i może bardzo dobry efekt przynieść. Kolejne ćwiczenie, które może też być przydatne, to jest połączenie z sercem. Czyli mamy eksplorację tego obszaru, o którym mówiłem, którym się zajmuje Joe Gellenberger i chyba oryginalnie to, zaraz sprawdzę. Nie, to akurat inna trenerka, która też bardzo mocno dany obszar eksploruje, stworzyła to ćwiczenie w oryginale. Bo myślałem, że to akurat Joe Gellenberger, ale nie. Kolejne ćwiczenie, które mogłoby też pomóc przy radzeniu sobie z lękiem, to jest ćwiczenie o mylącej nieco nazwie kosmicznej restauracji. Ćwiczenie, które nie jest o jedzeniu.
W pewnym sensie jest, ale to jest taka przenośnia. To jest ćwiczenie z kategorii manifestacja. To też jest obszar, który warto rozważyć w momencie, kiedy zajmujemy się pracą z lękiem. Zamanifestować, zaprojektować naszą rzeczywistość bez lęku. Poza aspektem czysto energetycznym, to ma jak najbardziej wymiar psychologiczny, więc z pewnością będzie pomocne. Kolejne ćwiczenie, które w tym zestawie nowo opublikowanych ćwiczeń po polsku jest, to jest uczucie lekkości, które również sobie w tych naszych wtorkowych spotkaniach używamy od czasu do czasu. Czyli dokładnie to, co mówiłem, ten mechanizm release and recharge, uwalnianie i rewitalizacja. Kiedy z tej skrzyni naszej uwalniamy te wszystkie elementy w przestrzeń i odzyskujemy energię. Także jeśli chodzi o takie narzędzia, które możemy wykorzystać do pracy z lękiem, to jest ich dosyć dużo i dotyczą różnych obszarów. Okej, to ja się nagadałem.
Może pytania jakieś?
[01:37:01] - A ile to trzeba ćwiczyć, żeby się pozbyć tego lęku?
[01:37:08] - To jest sprawa indywidualna. Nie ma jednej gotowej recepty. Aż się ciśnie słowo niestety. Fajnie by było, jakby to zadziałało w taki sposób jak powiedzmy tabletka. Łykamy i już.
[01:37:25] - No ale czekaj, mówiłeś o kortyzolu szybkim? Ćwiczenie na obniżenie kortyzolu. To Hugh Chase mówił: nabieramy powietrza tak, żeby było pełno. Trzymamy, aż nie możemy już wytrzymać i wtedy jeszcze dobieramy powietrza trochę, ile damy radę. Trzymamy i wypuszczamy. I to dobicie takie powietrze w momencie, kiedy jesteśmy już pełni, spowoduje, że wydalimy nadmiar kortyzolu. Spadnie nam kortyzol w organizmie. Można powtórzyć kilka razy. Ale to jest szybka metoda. U każdego ten lęk może mieć trochę inne podstawy, ale na pewno są osoby, które będą miały na tle takim stricte biologicznym i im pomoże.
Chodzi mi o to, że z różnymi rzeczami to się może łączyć. Bardziej może bazować na przekonaniach, a czasami to może wynikać jeszcze z złożonych innych kwestii.
[01:38:33] - Tak. Właśnie na to też zwracaliśmy tutaj uwagę. Kolejna rzecz, o której warto wspomnieć, to jest to, że jak popatrzymy sobie na te ćwiczenia, które tutaj omawiałem, czy wcześniej wspominaliśmy, one wykorzystują wiele mechanizmów, które się w zasadzie powtarzają wszędzie. Technika oddechowa, manifestacja, uwolnienie. Więc to nie są rzeczy oderwane od rzeczywistości, od innych metod, bo każda z tych szkół dochodziła do tych samych wniosków. Warto o tym też pamiętać.
[01:39:28] - To ćwiczenie, które przed chwilą Dominik opisał. Ja je kiedyś wykonywałem. To było takie ćwiczenie na rozluźnienie gardła przed mówieniem. Dla lektorów bardzo popularne.
[01:39:43] - A generalnie wywołuje ono zrzucenie nadmiaru kortyzolu.
[01:39:47] - Tak. I wywołuje też to, że jak potem, po takim ćwiczeniu robisz jakąś prezentację, to koleżanki na studiach zasypiają, słuchając twojego niskiego głosu.
[01:40:00] - Co Marek praktykuje tutaj na każdym naszym-
[01:40:03] - A po jakim się interesują?
[01:40:07] - Jak? A po jakim się ćwiczeniu interesują? To jest ważne, a nie po jakim zasypiają. Nie rozkminiłeś jeszcze, nie?
[01:40:14] - Nie, nie rozkminiłem.
[01:40:15] - A, no.
[01:40:16] - Trzy razy w życiu studiowałem. Nie rozkminiłem czego.
[01:40:20] - To widzisz. Mamy nowy cel.
[01:40:28] - Patrzę, czy mamy jeszcze jakieś ciekawe te ćwiczenia.
[01:40:32] - Bartosz pyta, czy te medytacje po polsku są w darmowej opcji. Myślę, że niekoniecznie. Ciężko mi powiedzieć, bo mam pełną aplikację i prawdę powiedziawszy nie wiem, które z tych ćwiczeń są w darmowej, a które nie są w darmowej opcji.
[01:40:53] - Na pewno darmowy jest ten z kosmiczną restauracją, bo właśnie-
[01:41:00] - Wersja 10-minutowa, tak?
[01:41:03] - Poczekaj, sprawdzę.
[01:41:05] - Bo to może być tak, że te krótkie wersje, większość ćwiczeń ma taką wersję krótszą i dłuższą i ta krótsza może być dostępna w bezpłatnej wersji.
[01:41:16] - No właśnie widzę teraz, że 20-minutowa też jest chyba dostępna. Nic się nie zmieniło.
[01:41:22] - Marku, zacząłeś głośniej mówić. Głośniej mówisz niż Paweł. Tak ci mówię. Bo się nawdychał powietrza.
[01:41:30] - Tak jest.
[01:41:31] - Duża różnica była taka. Teraz się zrobiła. Dobra. To tu jeszcze jakieś pytania? Aha, dobrze. Obiecaliśmy na początku jeszcze, jeśli nie macie pytań dotyczących tych technik radzenia sobie z lękami, które omawialiśmy i w sumie też tego tematu do końca nie wyczerpaliśmy, bo wspomnieliśmy tutaj o Brianie Weissie, o Dolores Cannon, o paru innych osobach. To mogłoby nam zająć sporo czasu, ale generalnie wniosek, jaki się nasuwa, jest taki, że praktycznie w większości przypadków dochodzimy do bardzo podobnych sposobów rozwiązania tego zagadnienia. Natomiast każda z tych szkół, to jeszcze raz podkreślę, dokłada swoją perspektywę, jeśli chodzi o źródło tych lęków, dzięki czemu też poszerza nam się spojrzenie na to, jak możemy z tymi lękami pracować i w jakich obszarach ich poszukiwać, jeśli chodzi o przyczyny. I pytanie jeszcze takie było na początku dotyczące Alpha Bridge.
[01:43:10] - Odpowiedziałem.
[01:43:12] - Odpowiedziałeś?
[01:43:13] - Na naszej stronie jest artykuł o tym i jest link do miejsca, gdzie można kupić nagranie.
[01:43:20] - Aha. Widzisz, bo ja tutaj się zająłem zabawianiem państwa i nie widziałem, co tam się na czacie dzieje.
[01:43:30] - Na większość tam się starałem odpowiedzieć.
[01:43:33] - Mhm.
[01:43:38] - Dobra, mam zestawienie ćwiczeń do naszego materiału. To są doraźne interwencje. Dobrze. Poprosimy o pytania, zabranie głosu, podzielenie się doświadczeniami. Może ktoś miał już do czynienia z ćwiczeniami z Instytutu, które mu pomogły w tym obszarze? To byłoby miło, bo to byłby przynajmniej taki żywy dowód na to, że to działa. Ja mogę powiedzieć tak: ponieważ prowadzę medytacje z przestrzeni serca. W każdą środę są medytacje z energią czystej, bezwarunkowej miłości. Od wielu osób, które biorą udział w tych medytacjach słyszałem, że przebywanie w takiej wibracji, w takiej energii, w tym stanie wysokiej energii czystej, bezwarunkowej miłości sprawia, że ta przestrzeń lękowa bardzo mocno się oddala i osoby, które to praktykują, zdecydowanie wychodzą z tej przestrzeni, stając się bardziej radosnymi, wolnymi od tego przytłaczającego ciężaru.
[01:45:28] - Lęk jest w ogóle... Do tego można na wiele sposobów podejść. Lęk jest niskowibracyjny, a w ten sposób podnosimy nasze wibracje. Ale to też się na iluś tych poziomach łączy. Tak jak tutaj dzisiaj omawiamy. Hugh Chase jest bardzo przyziemny na przykład. Ma techniki behawiorystyczne. Jest ekspertem behawiorystyki i takie techniki daje. Ale ma pasję i się interesuje, i dlatego też tutaj trafił, bo ciekawie mówi, opowiada o tym. Ja nie wiem, ale coś przypomina jeszcze z jedną techniką, o której Paweł kiedyś prowadził chyba na warsztatach lub na zajęciach.
Przekierowanie lęku do innej pracy. Czyli rozwiniesz może?
[01:46:25] - Myślałem, że powiesz, że do innej osoby.
[01:46:28] - No nie. Tak nie będziemy obdarzać nikogo raczej. Ale przekierowanie po prostu funkcjonalności danego lęku na inne działanie w podobnym obszarze, powiedzmy.
[01:46:43] - To ja dorzucę, bo Monroe Monroeem. Ja tutaj jako inspirację zarzucę, że właśnie też o tym tak samo, bo to jest to samo, ale fajnie Bashar o tym mówi, bo on mówi tak: „Wszystko to jest twoja energia i ty decydujesz”. Ja pamiętam, ja raz zrobiłem taki eksperyment. Byłem wykończony i potrzebowałem się zresetować. I jakoś sprzyjał mi stan, w którym byłem i wydałem polecenie, i faktycznie mi się zmienił stan. I coraz większe to będzie miało znaczenie przy tych przemianach, które lecą. Coraz większe będzie miało znaczenie samoświadomość i zwracanie uwagi na przykład na to, że to my naszym stanem coś możemy wywoływać. Że sami wchodzimy w jakiś stan na przykład. Nie mówię o chorobach teraz, prawda? To nie.
[01:47:41] - To, co mówisz w tej chwili, to nie pamiętam dokładnie kontekstu tamtego wydarzenia na warsztatach. Natomiast pomijając fakt, że lęk jest energią niskowibracyjną, to jest to silna energia, która może być przetransformowana po prostu na coś innego. Naturą energii jest to, że możemy ją transformować w różne formy. Więc tak sobie teraz myślę, jak można by było ten lęk zagospodarować, o którym tutaj mówisz.
[01:48:30] - Jeżeli mogę już powiedzieć, to było coś na zasadzie takiej, że powiedzmy ktoś ma lęk wysokości i wchodzi na drabinę, i trzęsą mu się nogi, pocą mu się ręce. Żeby przekierować po prostu tę energię właśnie w sytuację teraz taką, że od tej pory pracujesz, że tak powiem, na to, żeby mi się wyostrzył wzrok, żeby ręce były sztywne, żeby mięśnie pracowały.
[01:48:52] - Już tak. Teraz już kontekst to rozumiem, bo nie bardzo wiedziałem, do czego nawiązujesz. Tutaj mamy do czynienia z jednej strony z reakcją lękową, natomiast rozmawiamy z przyczyną tego lęku. Lęk pierwotnie miał tę funkcję ostrzegawczą, która miała nas chronić na wypadek zagrożenia życia. I to, co tutaj przedstawiłeś, to właśnie taka sytuacja była pierwotnie, że pojawienie się lęku wysokości ma nas uchronić przed podjęciem jakiegoś ryzykownego kroku, który mógłby doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu.
[01:49:40] - Ale zbytnie skupienie na tej energii nie musi być wcale świadome, ale budowane przez całe nasze życie powoduje, że ta energia dochodzi często do głosu w zupełnie niepotrzebnych sytuacjach. Na przykład tak jak mówiłeś, że potrzebujemy coś zrobić na wysokości i jest to zupełnie bezpieczne, ale lęk nas tak paraliżuje, że staje się wręcz niebezpieczny, bo na przykład powoduje, że tracimy równowagę i zamiast czuć się pewnie i bezpiecznie, efekt jest odwrotny. Więc można z przyczyną tego lęku porozmawiać w taki sposób, żeby przekierować jego działanie z takiego paraliżu na przykład na zachowanie równowagi, która pozwoli nam na tej wysokości przebywać bez obaw.
[01:51:03] - Ja pamiętam, że ja z tym lękiem wysokości zdarzyło mi się mieć. Nie mam takiego panicznego, ale na wieży Eiffla, jak schodziłem po schodach. Mogę się swoją metodą podzielić. Ja to robiłem taką dekonstrukcję, że stopniowo gdzieś tam ze sobą rozmawiałem. „No dobra, ale zaraz. Ale mam pewne wrażenie, bo lęk jest przed tym, że spadnę. Mam wrażenie, ale ktoś to zbudował. Tu są bilety. Tyle osób tu wchodzi” i tak stopniowo gdzieś tam później sobie zbiegałem po tych schodach. Ale najważniejsze, że są bilety.
[01:51:58] - Nie, bardziej mi chodziło o to, że ktoś za to bierze pieniądze i nie może się tak po prostu to rozpaść.
[01:52:04] - No tak, to bardziej mi o to chodziło.
[01:52:07] - No widzisz, masz bilety do lęku.
[01:52:12] - Akurat pamiętam, że wtedy się strasznie bałem po tych schodach. To o to chodzi głównie.
[01:52:18] - Jasne, to już tak żeby troszeczkę rozluźnić atmosferę, żebyśmy nie byli tacy zastrachani. Tak, to w różnych sytuacjach. I powiedziałbym, że wykonałeś takie działanie poniekąd jak to, które opisałem i o które pytał Bartek, że rozmawiamy z tą częścią nas samych, która jest odpowiedzialna za podtrzymywanie tego lęku. Inaczej chyba tego nie mogę ująć. I teraz przekonanie tej części nas samych, że niekoniecznie ten lęk jest w tej konkretnej sytuacji, kiedy mamy schody, kiedy właściwie nie ma możliwości niekontrolowanego upadku, to lęk, który paraliżuje, może właśnie do tego upadku doprowadzić. I warto tego argumentu użyć dla tej części nas, która ten lęk podtrzymuje i na przykład przekonać ją, żeby od tej pory wzmacniała siłę, poprawiała wzrok tak jak Bartek sugerował, żeby dostrzec kolejny stopień i mieć pewność, że postawimy na nim nogę. W różny sposób można to rozwiązać. No dobrze, to co? Zbliżamy się do końca. Będę mówił niskim głosem.
[01:54:06] - Będziemy usypiać.
[01:54:10] - Marek, dobrze ci idzie.
[01:54:14] - Pawulanik?
[01:54:17] - Dobrze. To co? Na dzisiaj będzie to już wszystko. Dziękujemy wam za waszą aktywność. Jesteśmy do waszej dyspozycji. W razie czego możecie-
[01:54:27] - No dobra, nie przesadzaj. To ja teraz się oddam do dyspozycji z pytaniem, czy kogoś będziemy z uczestników dzisiaj aktywnych ukrywać?
[01:54:40] - No właśnie dobrze, że pytasz w sumie.
[01:54:44] - A skoro już jestem przy głosie, to dziękujemy oczywiście za słuchanie ponad 70 słuchaczom Radia Paranormalium i naszym widzom na YouTube.
[01:54:55] - To ja pełnym zdaniem też dodam: zachęcamy do tego, żebyście się odzywali i jak najbardziej nie jest to żadnym problemem, żeby was nie było na nagraniach. Jeśli ktoś się nie odzywa, bo nagrania, wystarczy dać znać Markowi w trakcie spotkań i Marek już zadba o to, żeby było-
[01:55:18] - To dotyczy osób, które biorą aktywny udział w spotkaniach.
[01:55:22] - Dlatego mówię, żeby się nikt nie blokował z zadawaniem pytań, z pokazaniem wizerunku tym, że będzie na nagraniach, bo przypuszczam, że do dziś-
[01:55:34] - Żeby się nie bał.
[01:55:36] - A ja powiedziałam co?
[01:55:39] - Ja tak powiem: żeby się nie bał. Dopowiadasz.
[01:55:42] - No tak. Rozumiem, że wy się nie boicie, tak? Julia? Bartek?
[01:55:49] - Nie boimy się.
[01:55:51] - Już lęki są przepracowane.
[01:55:55] - Ja myślę, że udział w takiej dyskusji też może pozytywnie dawać energię. Jak ktoś jest ekstrawertyk. Natomiast to też jest tutaj jeden z tych lęków, które są dość powszechne, czyli lęk przed wystąpieniami publicznymi.
[01:56:17] - Czy też w przypadku YouTube są znajomi, powiedzmy, jeśli trafią na takie nagranie.
[01:56:28] - Właśnie. Czyli najlepiej nie mieć znajomych.
[01:56:33] - Tak.
[01:56:35] - Dobrze. To co? Zbliżamy się już pięknie do godziny 21:00. Dzisiejsze spotkanie było troszeczkę dłuższe. Mam nadzieję, że na tyle ciekawe i było tam na tyle informacji, że będziecie mogli z tego skorzystać. Myślę, że przedstawiliśmy kilka różnych perspektyw, zarówno na to, skąd te lęki pochodzą i jak sobie z nimi radzić. Też pamiętajcie o tych narzędziach, tych ćwiczeniach, o których mówiłem, bo są i można ich używać. Tylko oczywiście to jest tak, że wymaga to od nas świadomej decyzji i jakiegoś działania. Efekt, który się uzyska, jest sprawą zupełnie indywidualną. Może być tak, że po jednej takiej medytacji zupełnie odpuści istotna rzecz, a może być tak, że na to będzie potrzeba troszeczkę więcej czasu.
Każdy z nas inaczej do tego podchodzi. Chociażby lęk przed utratą kontroli. W momencie, kiedy się relaksujemy, kiedy wchodzimy w medytację, często jest lęk przed utratą kontroli i z tym dobrze by było poradzić, bo może to dość długo trzymać, troszeczkę uniemożliwiając pracę z innymi lękami.
[01:58:23] - Przy okazji OOBE potrafi się pojawić też właśnie ten lęk ma znaczenie, bo w różny sposób może się kojarzyć wychodzenie z ciała ze śmiercią tego ciała. A najciekawszy to spotkałem przypadek, jak ktoś po prostu musiał odbyć rozmowę ze swoim ciałem, żeby powiedzieć mu, że ja tu wrócę jeszcze, słuchaj. I wtedy tak jakby problem zniknął.
[01:58:58] - To co? Dziękujemy w imieniu swoim, czyli Polskiej Społeczności Instytutu Monroe'a. Dziękujemy wam tutaj obecnym na Zoomie razem z nami i osobom, które brały aktywnie udział. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium i Markowi, który nas na falach Radia Paranormalium gościł. Zapraszamy na kolejne spotkanie za miesiąc, czyli już w-
[01:59:37] - Trzeci listopada.
[01:59:39] - Trzeciego listopada o godzinie 19:00 pod tym samym adresem. I to będzie wszystko na dzisiaj. Dziękujemy wam za uwagę, za wasz czas. Dobranoc — mówił Paweł Byczuk.
[01:59:57] - Dominik Kocięcki i...
[02:00:00] - I Marek Sęk „Ivellios”.
[02:00:02] - Do zobaczenia.
[02:00:05] - Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej Społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.