Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Witamy na kolejnym spotkaniu online Monroe Institute Polska, 3 listopada 2026 roku, krótko po godzinie 19:00. Przy pokrętłach w Radio Paranormalium Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie Zooma są z nami jak zawsze prowadzący TMI Polska Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[00:33] - Dobry wieczór. Witamy bardzo serdecznie. Dziękujemy Markowi za gościnne fale Radia Paranormalium. Witamy wszystkich zgromadzonych przed odbiornikami. To się tak kiedyś mówiło. Zapraszamy na kolejne spotkanie polskiej społeczności Instytutu Monroe'a. Ja jestem trenerem Instytutu Monroe'a i współliderem polskiej społeczności. Społeczność jest to formalna jednostka przy Instytucie Monroe'a, która skupia osoby zainteresowane tematyką świadomości, zainteresowane tematyką związaną z samym instytutem, z badaniami nad świadomością i wszystkimi pokrewnymi tematami, które możemy poruszyć.
[01:37] - Ale pierwotnie społeczność powstała dla tych, co skończyli te kursy. Mówię jako ciekawostkę, nie coś innego. Dla osób, które skończyły kursy i nie mają w domu z kim porozmawiać. Taka była pierwotna idea tych społeczności. W tej chwili każdy lider swój format ma. Polska ma swój format. My mamy swój format. Podobny format, jako ciekawostka, podobno w Rosji jest.
[02:22] - W każdym razie nasze spotkania, zanim przejdziemy do comiesięcznego trybu, gdzie zaproponujemy wam medytację na otwarcie. Jeszcze w paru słowach to, co Dominik mówił, bo Dominik się zajmuje w Instytucie sprawami tych społeczności, więc dobrze się orientuje, jak one funkcjonują, w jakim formacie, gdzie się znajdują, jacy ludzie to prowadzą. W naszym przypadku są to dwie osoby: Dominik i ja. Nasze spotkania są spotkaniami online'owymi. Społeczności spotykają się na żywo albo mają spotkania mieszane, częściowo na żywo, częściowo online. Nasz format jest w pełni online'owy i mamy dwa rodzaje spotkań. Pierwsze to jest to, które dzisiaj, czyli spotkanie-
[03:25] - Pierwszy wtorek miesiąca.
[03:26] - Pierwszy wtorek miesiąca, tak. Godzina 19:00 pod tym linkiem na Zoomie. Jest to spotkanie otwarte, typu otwarty mikrofon. Każdy może zabrać głos, zadać-
[03:40] - My przychodzimy, jakiś temat mamy, który omawiamy, ale idea jest taka, żebyście się włączali, pytali. Nie musicie zawsze pytać na temat, tylko lepiej na czacie dać nam wybrać moment na to, żeby odpowiedzieć na coś poza tematem, ale ogólnie możemy krążyć.
[04:02] - To, co Dominik powiedział wcześniej. Celem naszej społeczności jest to, żeby was w jakiś sposób połączyć, dać wam możliwość porozmawiania z innymi osobami, które taką tematyką się interesują. To jest rzadka okazja, bo w większości przypadków jest tak, że nie ma w najbliższym otoczeniu osób, z którymi moglibyśmy o tym porozmawiać. To jest jedna z ról tych społeczności. A my z Dominikiem staramy się co miesiąc przygotować jakiś interesujący temat, tak żeby było pole do przedstawienia tego tematu oraz pole do dyskusji, podzielenia się swoimi spostrzeżeniami czy też zadania pytań.
[04:53] - Tak. Tutaj też dodam, że rola Instytutu to jest rola latarni morskiej, czyli to nie jest autorytet. To ważne. Bardzo ważne. Nie jest autorytet. To nie jest miejsce, gdzie ktoś ci prawdę powie. Nie. To jest miejsce, gdzie zaczęło się od badań. Jest technologia i można się dowiedzieć, co zostało odkryte i zbadane i jak Instytut, ta technologia i trenerzy mogą wesprzeć każdego z nas czy was w waszej ścieżce poznawania siebie, odkrywania. Każdy trochę inną percepcję może mieć, ale każdy jest też unikatowy.
To też jest ważne, żeby sobie zdawać sprawę, że każdy jest unikatem. I tak.
[05:53] - W takim razie przejdziemy do naszego comiesięcznego rytuału. Zaczynamy od medytacji.
[06:01] - Mariusz Sarotes. Którą przygotowaliśmy na początek, żeby was wprowadzić w odpowiedni nastrój, żeby pomóc wam też otworzyć się na te tematy, które będziemy poruszać. Na początku, żeby nie było żadnych potem wątpliwości, test stereofoniczny, bo ta technologia z Instytutu Monroe’a najlepiej działa, kiedy się słucha właśnie poprzez słuchawki stereofoniczne.
[06:42] - Kanał prawy.
[06:44] - Kanał lewy.
[06:45] - Kanał lewy. Który teraz?
[06:52] - W środku.
[06:54] - A teraz obydwa.
[06:56] - A teraz obydwa. Ważne, tak jak Paweł powiedział, żeby było słychać oddzielnie te kanały. Jak ktoś nie słyszał oddzielnie, to ja już daję linka na czacie. Wtedy warto skorzystać z linka. Pod tym linkiem jest 10 darmowych medytacji z pełną technologią. Jak ktoś by chciał zacząć, to od tego warto zacząć. Usiądźcie wszyscy, proszę, w słuchawkach już i będziemy zaczynać. Ile mamy tą nagranie? Mamy nagranie 10 minut.
[07:36] - 10 minut.
[07:37] - Więc 10 minut. Teraz medytacja, odnawianie energii. Warto zrobić razem. W grupie jest energia wyższa.
[07:45] - Dokładnie. Każda jedna osoba multiplikuje efekt. To nie jest zwykła suma, to jest wzrost wykładniczy. Także jedna osoba dochodzi, a efekt się wzmacnia wielokrotnie. Warto o tym pamiętać zawsze.
[08:03] - No właśnie. Dobra, zaczynamy.
[08:10] - Medytacja odnawiania energii. Ułóż swoje ciało w wygodnej pozycji i odpręż się. Skup się na oddychaniu. Podczas wdechu wciągaj świeżą energię do swojego ciała i swojej głowy. Wstrzymaj oddech. Podczas wydechu wydmuchuj starą, zużytą energię przez usta. Powtarzaj wdychanie świeżej energii i wydychanie energii starej i zużytej do czasu, kiedy powrócę. Oddychaj normalnie i odpręż się. Utrzymuj nową, świeżą energię w swojej głowie. Stworzysz teraz balon energii rezonansowej, ruchome pole własnej energii, kulę energii wokół siebie, w której się unosisz.
Balon energii, który jeśli tego zechcesz, zatrzyma twoje promieniowanie wewnątrz, zachowując twoją wibrującą osobistą energię oraz utrzymując jej wibracje i dostępność. Ochroni cię on także przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub wiadomościami docierającymi do ciebie. Jesteś już gotów do stworzenia swojego balonu energii rezonansowej. Niech zgromadzona przez ciebie energia wypłynie przez czubek twojej głowy. A potem skieruje się w dół. W dół wokół ciebie. I niech wniknie w ciebie przez podeszwy twoich stóp. Niech wypłynie z czubka twojej głowy. Potem skieruje się w dół. Niech płynie wokół ciebie i wniknie w ciebie poprzez podeszwy twoich stóp.
Utrzymuj ten przepływ tryskający z twojej głowy jak fontanna i wracający poprzez podeszwy twoich stóp. Dam ci na to czas. Oddychaj teraz normalnie i odpręż się. Stworzyłeś wokół siebie swój własny balon energii rezonansowej i znajdujesz się w jego środku. Za każdym razem, kiedy stwarzasz to ruchome pole energii życiowej, spełnia ono dwa zadania. Po pierwsze, utrzymuje w tobie promieniowanie, którym jesteś, dzięki czemu skupiasz swoją własną energię życiową. Po drugie, twój balon energii rezonansowej zabezpiecza cię i chroni przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub polami energii, które napotykasz. Będzie on spełniał te dwie funkcje, jeśli otworzysz go na własne życzenie i wzmocnisz go oraz uformujesz wokół siebie. Możesz także otworzyć dowolną część tego silnego pola energii znajdującego się wokół ciebie, aby odebrać pożądaną energię lub kiedy chcesz wysłać swoją własną energię i promieniowanie od siebie. Odpręż się teraz.
Odczuj i zrozum siłę i ochronę swojego balonu energii rezonansowej. Dołączę do ciebie, kiedy nadejdzie czas powrotu. Powrócisz teraz do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, kiedy odliczę od 10 do 1. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. 1. Otwórz oczy, weź głęboki wdech, przeciągnij ramiona i nogi. Witaj z powrotem. Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Weź głęboki wdech, przeciągnij ramiona i nogi. To już jest koniec tej medytacji.
Mam nadzieję, że Energii nagromadziliście sporo. Jest zapał do tego, żeby uczestniczyć w tym spotkaniu, więc zaczynamy. Dzisiejszy temat-
[18:33] - Zanim zaczniemy, to ja taki apel do przebyłych na dzisiejsze spotkanie, ponieważ spotkania są wrzucane, potem zapisy są wrzucane na YouTube. Jeżeli ktoś nie chce być widoczny na takim zapisie, to dajcie mi znać na czacie, to ja poukrywam. Wtedy zrobię sobie listę osób, które nie chcą być widoczne twarzowo na wideo i was poukrywam.
[19:01] - Więc zapraszamy do dyskusji. Jak nie chcecie być na nagraniu to też zapraszamy do dyskusji, tylko trzeba Markowi napisać i tyle. Okej, a nasz dzisiejszy temat został zainspirowany dopiero co minionym świętem, czyli Świętem Zmarłych. I ten temat to spotkania ze zmarłymi, czy też odwiedzanie zaświatów. Temat, który jest dość dobrze opracowany w Instytucie Monroe'a. Temat, który też u nas istnieje tutaj, na naszym gruncie, ale akurat jeszcze nie w wykonaniu Instytutu Monroe'a. To są plany na nieodległą przyszłość. Chodzi o program Lifeline. Jest to taki warsztat w Instytucie Monroe'a, sześciodniowy warsztat drugiego stopnia, który służy między innymi do poznawania takiego obszaru, w którym mogą przebywać osoby po śmierci. I ten obszar można podzielić na kilka podobszarów różnych części, które charakteryzują się różnymi właściwościami.
Generalnie odnosząc się do takiego bardzo ogólnego pojęcia, mamy obszar tak zwanego Focusa 27, czyli stanu świadomości, który został w taki sposób nazwany przez Roberta Monroe'a, gdzie powinny trafiać istoty po zakończeniu życia fizycznego. Ale nie zawsze się tak dzieje. Są przestrzenie, które są zasiedlane przez ludzi, którzy odeszli z tego życia i ze względu na swoje doświadczenia, jakie nieśli tutaj w trakcie fizycznego życia, mogą trafić do zupełnie innej przestrzeni. Focus 27 to jest takie miejsce, gdzie istoty przygotowują się do kolejnego wcielenia, rozwijają się, doskonalą się. Po prostu jest to drugie, niefizyczne życie pomiędzy wcieleniami na Ziemi. Czasem się mówi park na to po prostu.
[22:05] - Tak, centrum przyjęć, park. Można w ten sposób to nazywać. Osoby, które czytały Roberta Monroe'a, to z pewnością kojarzą tę nazwę park. Jest też taki film „Nasz dom”, który też pokazuje właśnie, jak to miejsce może wyglądać. Zawiera ono tam sporo odniesień religijnych, ale generalnie większość się zgadza i myślę, że w dobry sposób pokazuje to miejsce. I to, co Dominik mówił na początku, że każdy z nas jest indywidualnością i na swój indywidualny sposób odbiera rzeczywistość. Tak też może odbierać właśnie tę rzeczywistość Focusa 27, czyli tego parku. To nie powinno nikogo dziwić, że tak jest, bo przecież nawet w codziennym życiu każdy z nas inaczej postrzega. Każdy z nas inaczej odbiera rzeczywistość. Nawet patrząc na tę samą rzecz, możemy widzieć ją zupełnie inaczej.
Więc te doświadczenia, które są opisywane przez osoby, które odwiedzały park, czyli ten Focus 27, mogą się między sobą różnić pod względem zarówno wyglądu, jak i sposobu percepcji tego miejsca. Jeśli chodzi o wygląd, to też można w różne punkty tego Focusa 27 trafić, więc to tak jak na Ziemi. Osoba, która wyląduje w Europie będzie miała inne doświadczenia niż ktoś, kto wyląduje na przykład w Australii albo w Azji. Podobnie będzie z tym Focusem 27 i
[24:25] - Warto o tym pamiętać, że ten obszar istnieje, że jest miejscem nie tyle przejściowym, a powiedziałbym równorzędnym albo nawet bardziej dającym możliwości rozwoju niż tutaj na Ziemi, ale w innym zakresie nieco. Ponieważ tam przebywają istoty bez powłoki cielesnej. Tutaj mamy z kolei inne doświadczenia. I tak jak na slajdzie, który Dominik pokazał przez moment, jest to nie jedyny stan świadomości, który mogą zasiedlać ludzie.
[25:12] - Chcesz jeszcze?
[25:15] - Co, co?
[25:15] - Chcesz jeszcze ten slajd?
[25:17] - Pokaż. Będzie łatwiej opowiedzieć. Zejdziemy troszeczkę niżej na tej piramidzie. Focus 24 do 26.
[25:34] - Paweł, nie wiem, czy tak powiedziałeś. Te focusy, co to jest focus? Jakby ktoś pierwszy raz był.
[25:41] - Wspomniałem. Może jeszcze warto tutaj-
[25:44] - To jest podstawowe narzędzie, struktura stworzona przez Roberta Monroe'a. Tak naprawdę to reprezentuje stany, w które wchodzimy. Częstotliwość, na której funkcjonujemy.
[26:02] - Tak, można na to patrzeć w różny sposób. To nazewnictwo zostało wprowadzone po to, żeby odciąć się od wszelkich istniejących systemów religijnych, filozoficznych i tak dalej. A z drugiej strony po to, żebyśmy rozmawiając o naszych własnych doświadczeniach, odnosili się do tego samego, żebyśmy wiedzieli, jak się poruszamy po tej mapie świadomości. Robert Monroee, twórca Instytutu Monroe'a, jest uważany za, czy nazywany kartografem świadomości, bo jego eksploracje polegały w dużej mierze, przynajmniej w początkowej fazie, na dokumentowaniu obszaru, który odwiedzał, czy obszarów, które odwiedzał. I później, kiedy już były prowadzone zakrojone na szerszą skalę badania z udziałem ochotników, okazało się, że obszary, które on odwiedzał, to są miejsca, które inne osoby również mogą odwiedzić, więc nie jest to cecha tylko pojedynczej osoby, że jest zdolna odwiedzić konkretne miejsce w świadomości. Inni ludzie doświadczają takich samych rzeczy. Czasem oczywiście opisują je w nieco inny sposób, natomiast-
[27:44] - Percepcję możemy mieć inną i przez to inaczej odbierać, ale jest jakiś element wspólny, nie?
[27:49] - Tak. Mamy wspólną płaszczyznę, gdzie da się zauważyć podobieństwo elementów, o których mówimy. Te stany świadomości, tak jak tutaj widzicie, zostały nazwane focus, czyli punkt skupienia, stan skupienia i do tego zaopatrzone w odpowiednie numerki. Te numerki nie mają żadnych magicznych znaczeń, po prostu to są takie wyróżniki poszczególnych.
[28:28] - Nie należy na to liniowo patrzeć, że wyższe to lepsze.
[28:31] - Dokładnie. Może tutaj warto też powiedzieć o tym, jak to się wszystko zaczęło, bo to też nam ułatwi spojrzenie na możliwość kontaktu ze zmarłymi. Robert Monroee doświadczył spontanicznego wyjścia poza ciało, co go przeraziło na początku. Myślał, że umarł i z czasem w swoich badaniach doszedł do takiej koncepcji jak przesunięcie fazowe czy też fazowanie. O ile w tym pierwszym przypadku klasycznego wyjścia poza ciało odnosi się wrażenie opuszczania ciała fizycznego, tak jakbyśmy zostawili tę powłokę i się unosili nad nią, o tyle w koncepcji przesunięcia fazowego skupiamy swoją uwagę, koncentrujemy się na określonym stanie świadomości. I tutaj ta piramidka nam może być pomocna. Kiedy skupiamy się na przykład na focusie 10 czy 12, to po prostu ten stan odwiedzamy. I w jaki sposób to się wiąże z klasycznym OOBE? Okazało się, że to klasyczne OOBE to jest też pewien rodzaj iluzji. Możemy to zaobserwować, czy też wyjaśnić w taki sposób, że w momencie, kiedy za pomocą techniki fazowania, której Robert Monroee używał, kiedy ją odkrył, możemy przenieść nasz punkt obserwacyjny gdzie indziej i widzieć na przykład nasze fizyczne ciało.
W przypadku takiego spontanicznego doświadczenia, jakie miał Robert Monroee, to się zadziało automatycznie. My możemy ten proces kontrolować w sposób bardziej przewidywalny, przemieszczając nasz punkt obserwacji. I teraz skupiając swoją uwagę na przykład na obszarze, który zamieszkują Zmarli. Możemy się z tymi zmarłymi komunikować. Zasada jest, jak widać, bardzo prosta. To jest kwestia odpowiedniego wyszkolenia, wytrenowania umiejętności skupiania własnej uwagi na tych subtelnych przestrzeniach. Bo to już są takie obszary, gdzie te sygnały, które do nas docierają, są bardzo subtelne w porównaniu zwłaszcza do tych bodźców, które mamy w rzeczywistości fizycznej. Dlaczego na przykład widzimy osoby zmarłe? Dlaczego jesteśmy w stanie się z nimi skontaktować zwłaszcza zaraz po śmierci albo w dość długim czasie po śmierci? Dlatego, że te osoby docierają do Focusa 23, czyli takiej przestrzeni właśnie, która jest blisko rzeczywistości fizycznej, której się obecnie zajmujemy, zanim podejmą dalszą wyprawę do tego docelowego miejsca, o którym mówiłem, czyli o Focusie 27.
Mamy, że tak powiem, zbieżność interesów w tym momencie, dlatego że jeśli my chcemy się skontaktować z tymi osobami, to skupiamy swoją uwagę na tym obszarze poprzez wyrażenie intencji, poprzez wyciszenie się i otwarcie na odbiór informacji. A te istoty z kolei często są skupione jeszcze na życiu, które niedawno zakończyły. Więc z obu stron występuje chęć kontaktu. Stąd też jest to jeden z takich najłatwiejszych sposobów, żeby sobie pokazać, że każdy z nas ma zdolność do komunikowania się z tą rzeczywistością nie fizyczną. Takie ćwiczenia robi się w czasie warsztatu Lifeline w Instytucie Monroe'a, ale też jest metoda, którą opracował Bruce Moen na podstawie między innymi tego warsztatu, która nie wymaga wsparcia dźwiękowego. Tutaj bardziej polegamy na intencji, na wyciszeniu.
[33:49] - Ja tak jeszcze dodam. Bruce Moen był kolegą Roberta Monroe'a i stworzył swoją metodę po odbyciu kursu Lifeline w Instytucie. Jego metoda jest trochę inna. To jest pozytywne. Na przykład jest bez nagrań.
[34:13] - Generalnie koncepcje, których się używa w tej metodzie są takie same jak w Instytucie Monroe'a, są zaczerpnięte wręcz stamtąd. Część ćwiczeń również. Natomiast właśnie ze względu na charakter czy misję, jaką Bruce Moen miał, czy odkrył u siebie, stworzył pierwszy program, pierwszy warsztat właśnie w celu komunikowania się ze zmarłymi, nawiązywania kontaktu i też pomocy tym istotom. Bo się okazuje, że nasza rola to nie jest tylko takie zaczepianie zmarłych, ale istotna pomoc im w dotarciu do tego Focusa 27. To może się wydawać na początek dość dziwne, że skoro oni zmarli i są w tej innej formie, to z łatwością powinni tam dotrzeć, ale okazuje się, że niekoniecznie.
[35:26] - Jakby ktoś miał pytania, to zadawajcie pytania. Ja właśnie sobie zdałem sprawę, że mikrofony były wyłączone. W sensie możliwość włączenia na czas medytacji.
[35:36] - No widzisz, nagiecywałem na początku.
[35:37] - Nie włączyłem.
[35:38] - Żebym mógł zabrać głos.
[35:39] - Nie, od tego jest czat, więc tak jakby teraz już każdy może włączyć. Zakładam, że i tak nikogo nie było chętnego, ale zapraszamy.
[35:52] - Zapraszamy. Wracając do tego wątku.
[35:59] - To tak jeszcze tylko wspomnę. Jak już jesteśmy w tym wątku i Moen i tak dalej, to jeszcze Newton jest ciekawy. Nie będziemy pewnie dziś wchodzić, ale jakby się ktoś interesuje-
[36:11] - To inna trochę metoda, bo tam mamy-
[36:13] - Tak, regresję
[36:15] - ... regresję hipnotyczną.
[36:17] - Polecam.
[36:19] - To też jest sposób na docieranie do zmarłych, na rozmowę, na kontakty.
[36:28] - Chyba regresja jest jedną z prostszych raczej. Co prawda trzeba się nauczyć wchodzić w ten stan, żeby w trans wejść.
[36:38] - Od mojego kolegi Darka, który robi regresję hipnotyczną metodą Dolores Cannon wiem, że osoby po warsztatach właśnie takiej medytacji Hemisync, tak jak to robimy w Instytucie Monroe'a, mają dużo większą łatwość wchodzenia w te stany hipnotyczne i te doświadczenia są bardziej spektakularne. Więc to nie jest tak, jak-
[37:10] - Potwierdzam. Potwierdzam, bo Newtona miałem i też takie hasło padło od trenerki, że pewnie łatwiej. Zobaczymy. Ale faktycznie tak nie było. Od razu wjechaliśmy.
[37:27] - To nie do końca z tą hipnozą jest tak, jak w filmach pokazują, że pomachają ci przed nosem jakimś bajgiełkiem, wahadełkiem czy czymkolwiek i od razu człowiek-
[37:41] - Daje kurczaka.
[37:42] - Kurde, tak jest. Jest różna podatność na tego typu sugestie, na uzyskiwanie możliwości wejścia w stany hipnotyczne i z pewnością umiejętność samodzielnego wchodzenia w stan głębokiego relaksu jest tutaj bardzo pomocna. Także mamy metody takie, gdzie samodzielnie możemy skontaktować się ze zmarłymi, albo inaczej mówiąc istotami, które zamieszkują tę przestrzeń niefizyczną po śmierci. Jest jeszcze ewentualnie metoda mediumiczna, gdzie mamy medium, ale to już jest zupełnie inna bajka. Może służyć ta metoda na przykład do takich seansów spirytystycznych. Ale tak jak mówię, to już jest zupełnie inna bajka, bo samodzielnie nie bierzemy w tym udziału jako ta osoba, która się kontaktuje, tylko wykorzystujemy zdolności mediumiczne tej osoby wchodzącej w kontakt. A my skupimy się tutaj na tym, co my sami możemy zrobić. Jak powiedziałem wcześniej, każdy z nas jest zdolny do tego, żeby móc się skontaktować ze zmarłymi. I tak jak mówi Bruce Moen, największym zaskoczeniem z warsztatów jest to, że to jest takie proste, że można sobie w bardzo prosty sposób udowodnić, że jesteśmy zdolni do zrobienia takich rzeczy.
[39:41] - Ja pamiętam z tych warsztatów, faktycznie potwierdzam. Jako uczestnik pamiętam. Pod pewnym względem nawet ten moment chyba jest prostszy w sensie takim, że mniej sobie komplikujemy, bardziej mamy wątpliwości. Nie ma technologii dźwiękowej, jest prościej, a doświadczenia w grupie są niesamowite. Jak widzimy reakcje ludzi na przykład na to, co widzieliśmy. Tam jest tak na warsztatach, to ja trochę zdradzę. Są różne ćwiczenia tak skonstruowane kontaktem z zaświatami, żeby potwierdzać to w grupie krzyżowo. I to jest ciekawe.
[40:40] - To poniekąd wynika z charakteru Bruce'a Moena, ponieważ on-
[40:47] - Inżynier.
[40:49] - Osobą taką, która bardzo potrzebowała udowodnienia sobie, że to działa.
[40:58] - Paweł osobiście poznał Bruce'a Moena i jest trenerem Bruce'a Moena, więc to tak od siebie jeszcze podrzucę, że tak, jak Paweł mówi z pierwszej ręki.
[41:11] - Tak. Było troszeczkę tych dyskusji z Brucem. Nawet są spotkania-
[41:19] - Na YouTubie jest chyba-
[41:21] - Na YouTube, gdzie prowadziliśmy webinary z Brucem. I on był taką osobą, która sobie musiała przede wszystkim udowodnić, że takie rzeczy są możliwe. Był takim niewiernym Tomaszem, można powiedzieć i te doświadczenia, które miał, doprowadziły do tego, że ostatecznie stworzył warsztat właśnie taki, który bardzo duży nacisk kładzie na to, żeby udowodnić sobie, że jest to możliwe i nie wymaga nie wiadomo jakich umiejętności. Co też Bruce zawsze podkreślał, że nie był specjalnie utalentowaną w tym względzie osobą. Nie miał żadnej śmierci klinicznej, żadnych innych odlotów, które by mu to ułatwiały. W przeciwieństwie do wielu autorów czy znanych osób, którym się zaczęło na przykład po doświadczeniu śmierci klinicznej zaczęły się objawiać takie zdolności. On do tego doszedł metodą systematycznej pracy nad tego typu technikami. I co odkrył? Odkrył to, że do kontaktów ze zmarłymi nie ma potrzeby na przykład opuszczania ciała fizycznego. To jest jedna istotna konkluzja, bo to nam podpowiada, że każdy z nas może to zrobić.
A druga kwestia to jest taka, że to w pewnym sensie wyjaśnia zdolności niektórych ludzi, którzy na co dzień bez specjalnego skupienia są w stanie odbierać informacje z tej przestrzeni niefizycznej. Bo generalnie to, czego się uczymy, to jest komunikacja z tą sferą niefizyczną. Natomiast żeby dowieść, że ta komunikacja ma miejsce, trzeba mieć jakiegoś rozmówcę po drugiej stronie. A najłatwiej jest porozmawiać sobie ze zmarłym, który jest z kolei skupiony na tym życiu ziemskim jeszcze i zależy mu na kontakcie. Więc mamy tutaj wspólny interes. Dlatego też jest to łatwiej wykonać, niż by się wydawało.
[44:16] - Nie mówiłeś o tym koncept odzyskiwania, prawda?
[44:19] - Jeszcze nie.
[44:20] - Jeszcze to nie spoileruję.
[44:22] - Nie dotarłem. Dobrze. I co możemy w związku z takim kontaktem uzyskać? Przede wszystkim możliwość odebrania informacji od takiej osoby. Mogą to być bardzo różne informacje na temat tego, w jaki sposób ta osoba umarła, co lubiła, gdzie się znajd-
[44:49] - Hasło do banku.
[44:50] - Słucham?
[44:51] - Hasło do banku.
[44:53] - Hasło do banku. Bardzo dobrym przykładem tego, jak to działa i myślę, że bardzo fajnie pokazane to jest w filmie „Uwierz w ducha" z Whoopi Goldberg i Patrickiem Swayze. Kiedy Patrick Swayze został zamordowany i pozostał w tej rzeczywistości jeszcze, ale już będąc duchem, ponieważ miał sprawę do załatwienia, chciał wyjaśnić swoją śmierć, pokazać, co się stało. I tam też à propos tego, co Dominik mówił, pojawiały się te wpisy na komputerze, hasło do banku. Tak że nie jest to rzecz bardzo abstrakcyjna. Wręcz jest to jak najbardziej możliwe, że da się uzyskać jakieś informacje od zmarłego, o których nikt inny nie wie. Tak że to jest jeden aspekt. Na pewno dla osób, które cierpią po stracie bliskich, może być to bardzo pomocne. Zazwyczaj taki kontakt jest niezwykle kojący, bo ta bliska osoba utwierdza nas w tym, że jest w dobrym miejscu, że dobrze się czuje, że jest szczęśliwa, że się rozwija.
[46:43] - O ile nie jest w systemach przekonań. Mówiłeś mnie-
[46:46] - Tak, zaraz jeszcze. Mówię ogólnie o tym, do czego można by było wykorzystać tego typu komunikację. Co nam to daje?
[46:56] - Daje nam chyba głównie ukojenie.
[46:59] - Nam przede wszystkim.
[47:00] - Bo mam poczucie, że warto też o tym powiedzieć, że tak naprawdę dużo jest w tym naszych przekonań. Bo tak naprawdę śmierć to nie koniec, tylko to jest zmiana stanu, nie?
[47:20] - Dokładnie. I to oprócz tego, że daje nam możliwość spotkania się z bliskim, dowiedzenia się, co u niego, to też z drugiej strony nam samym daje takie poczucie właśnie tego, że jest ta ciągłość życia, o której Dominik przed chwilą wspomniał.
[47:45] - Czyli w ogóle wszystkie — ja jeszcze znowu rozwinę, zagaję — wszystkie te doświadczenia monroowe są po to, żebyśmy my zobaczyli sami, a nie innym pokazali. Tak jak kurs wyginania łyżeczek w instytucie. Parę razy się spotkałem z tym: „Ale to trzeba pokazać ludziom”. Nie, wcale nie. Po pierwsze jak trafimy na sceptyka, to on będzie nam też wpływał na nasze zdolności i może się okazać, że na przykład będzie nam dużo ciężej coś zrobić na oczach takiej osoby. To jest raz. Dwa: jak ktoś się uprze, to i tak zawsze coś wymyśli. Więc jedyna droga, która jest właściwa, to ta nasza. Te doświadczenia nam pokazują.
[48:33] - Dokładnie. Jeśli chodzi o wyginanie łyżeczek, to też jest ciekawe takie spostrzeżenie jednego z trenerów, który mówił, że właśnie w takiej podobnej sytuacji, że to powinno zostać pokazane wszystkim ludziom, że wszyscy powinni się o tym dowiedzieć. Tylko że w momencie, kiedy doszłoby na przykład do takiego publicznego wyginania łyżeczki czy zrobienia w ogóle jakieś paranormalnej rzeczy, to jest mała szansa, żeby to miało powodzenie.
[49:09] - Szansa równa zero.
[49:11] - Słucham?
[49:12] - Kaszpirowski 2.0.
[49:13] - Tak. Jako przykład podaję coś takiego: nawet jeśli jest się osobą, która jest mistrzem świata w zasypianiu, tylko pomyśli i od razu zasypia. Teraz wyobraźcie sobie, ta osoba ma wyjść na scenę i przed pięcioma tysiącami ludzi zasnąć na zawołanie. Nawet jeśli robi to na co dzień, to jest duże prawdopodobieństwo, że nie uda się tego dowieźć od razu. A w momencie, kiedy mamy do czynienia jeszcze z takimi subtelnymi energiami jak te, które są potrzebne do wyginania łyżeczek, gdzie jest potrzebna koncentracja, gdzie jest potrzebny spokój przede wszystkim, to szanse powodzenia takiego eksperymentu są dość nieduże. Ale właśnie na warsztatach ludzie masowo wyginają łyżeczki, na tych warsztatach manifestacyjnych i-
[50:23] - Coraz więcej plastikowych, bo plastikowe dużo cięższe wbrew pozorom niż metalowe. Metalową można siłą, a plastik popęka.
[50:35] - Zresztą właśnie tutaj à propos tego, co wspominałeś, sceptyk zawsze wytłumaczy, że siła została użyta, że podgrzałeś łyżeczkę ręką.
[50:51] - Tylko my wiemy właśnie, że to tak naprawdę wow, bo my wcale nie użyliśmy siły. To mi się kojarzy z konferencji profesjonalnej w instytucie. Jest miejsce takie, gdzie dzieci uczą korzystać ze zmysłów niefizycznych od małego. I właśnie tak mi się kojarzy, że tam było opowiadanie o tym, jak silne może być oddziaływanie i tam dzieci normalnie dorzucają do siebie piłkę za zasłoniętymi oczami i tak dalej. Przyszedł tam ojciec sceptyk i nagle przestało działać wszystkim.
[51:38] - Tak. I na bazie tego też jest pokazany przypadek szkoły pewnej w Kolorado, szkoły sztuk walki, która była szkołą sztuk walki, a obecnie zajmuje się pomocą osobom niewidomym, które uczą się widzieć bez wzroku. Taka osoba jest w stanie nauczyć się, o ile dobrze pamiętam, w ciągu trzech miesięcy chodzić bez laski, poruszać się w taki sposób, jakby chodziła z otwartymi oczami. Więc to też jest bardzo ciekawe, bo tutaj wspomniałeś o dzieciach, co wydaje się takim zupełnie naturalnym, że zwykle przyjmujemy to, że dzieci widzą więcej.
[52:28] - Bardziej chodzi o to, że nie są zanieczyszczone przekonaniami.
[52:31] - Zanieczyszczone. Dokładnie. Natomiast w przypadku osób dorosłych, które się muszą nauczyć tej umiejętności, wydaje się to już większym wyzwaniem. Ale to bardzo dobrze wiąże się z tym, o czym dzisiaj mówimy. One się uczą patrzeć z wykorzystaniem tych właśnie niefizycznych zmysłów. Nie kierują się słuchem. Słuchem też, owszem, ale uczą się używać tego wzroku niefizycznego, który może być wykorzystany później do zobaczenia czy wglądu w świat niefizyczny, w którym przebywają zmarli chociażby. Czyli to jest ten sam obszar wykorzystania zmysłów. To już powiedziałem o tym, co nam może przynieść kontakt ze zmarłymi, ale historia okazuje się troszeczkę bardziej skomplikowana niż to, co na początku zostało powiedziane, że po śmierci przebywają w jednym obszarze, potem przechodzą do tego, w którym się dalej szkolą, rozwijają. Po drodze jeszcze mamy terytoria systemów przekonań.
I to jest bardzo ciekawa rzecz. Focusy od 24 do 26. To jest bardzo ciekawe miejsce z tego względu, że będąc tu, pędząc swoje życie fizyczne, nabywamy wielu nawyków, wielu przekonań i przenosimy je również do życia po śmierci. Więc jeśli ktoś jest bardzo przekonany o tym, że jego życie było bardzo grzeszne i będzie smażył się po śmierci w ogniach piekielnych, to tak będzie. Trafi do takiego miejsca, które będzie właśnie tak wyglądało, czyli będzie odpowiadało temu przekonaniu, bo zostało przez tę osobę niejako wykreowane. Skoro z jednej strony możemy wymanifestować tutaj już w tym życiu fizycznym wygięcie łyżeczki, to tym bardziej możemy to zrobić w takiej przestrzeni, gdzie myśl się materializuje praktycznie od razu. Więc część osób po śmierci od razu trafia do różnych terytoriów, systemów przekonań. I tutaj polecam książki Bruce'a Moena, bo on te terytoria systemów przekonań dość Szeroko badał i opisuje bardzo różne ciekawe historie. To nie tylko są nieba i piekła, to są miejsca takie, których byśmy się zupełnie nie spodziewali, jak na przykład piekło złodziei. Tak to zostało nazwane, gdzie wszyscy są złodziejami i każdy każdego okrada.
[55:45] - Albo katolickie niebo.
[55:50] - Także te terytoria systemów przekonań bardzo mogą na nas silnie oddziaływać po śmierci. Tutaj dochodzimy też do takiej koncepcji związanej z fazowaniem, z częstotliwością, do której się dostrajamy. Bo cała ta koncepcja tej piramidy, w sumie tego tutaj tak nie widać, ale ona opiera się na pewnych częstotliwościach, które z danymi obszarami rezonują. Jeżeli my rezonujemy z daną częstotliwością, to po prostu ta częstotliwość nas przyciąga i dlatego wpadamy w dany obszar przekonań i tam spędzimy swój żywot. Czasami jest to takie życie wolne od wszelkiego rodzaju trosk i zmartwień. Ale po pewnym czasie okazuje się, że mimo wszystko czegoś brakuje. I tutaj naszą rolą może być pomoc tym ludziom, tym istotom, które tam utknęły na długi czas. Bo jeżeli niczego się nie uczymy, będąc tym złodziejem i cały czas kradniemy, to z tego systemu przekonań nie wyjdziemy. Skoro nasz umysł jest skupiony na tym, że świat jest tak zorganizowany, że tylko są złodzieje i trzeba kraść, żeby dalej żyć. I zupełnie normalne jest to, że zostanę okradziony.
Kiedy nie zacznę w ten system wątpić, to będę w tym systemie tkwił po prostu cały czas. I naszą rolą jako ludzi żyjących tutaj, w tej rzeczywistości jest to, żeby pomóc tym, którzy tam się znajdują ze względu na podobieństwo tej częstotliwości, którą oni wibrują i którą my wibrujemy jako żyjący ludzie. Możemy się po prostu zobaczyć i wtedy odpowiednio skierować taką osobę, czy uwagę takiej osoby na przeniesienie się do innego obszaru. Ale tutaj w grę już wkraczają istoty bardziej zaawansowane, które tymi zabłąkanymi duszami się mogą zająć. Dobrze.
[58:50] - W ramach kursów Bruce'a Moena są grupy. Jest grupa później absolwentów, która ćwiczy i w ramach odzyskania akurat ja miałem przyjemność być, nie wiem, czy przyjemność, ale na Ukrainie jako początek wojny.
[59:09] - To od ciebie zależy, czy to była przyjemność.
[59:10] - Nie no, średnio. Ja to byłem zszokowany tą sytuacją, ale tak, była taka sytuacja, że byłem zaskoczony, w coś zostałem wciągnięty, a się okazało, że to po to, żeby przyciągnąć uwagę dzieci, które zmarły.
[59:30] - To, w jaki sposób się to już technicznie robi, to wymaga troszeczkę większego wprowadzenia. Od tego są warsztaty, bo tutaj też byśmy mogli o tym opowiadać.
[59:44] - To nie są warsztaty. Właśnie my tu nie uczymy, tylko to jest taka zajawka bardziej, przypomnienie dla osób, które były na kursie.
[59:55] - I też przedstawienie, w jaki sposób to działa i funkcjonuje, bo chociażby na warsztatach Bruce'a Moena ten pierwszy dzień to jest dość długie wprowadzenie i nakreślenie całości tematu. Natomiast na tym naszym spotkaniu nie mamy aż tyle czasu, żeby o tym wszystkim tak szczegółowo opowiadać. Tutaj przedstawiam tylko koncepcję, w jaki sposób to działa i z jakich zjawisk korzysta. Odnoszę to do Bruce'a Moena, ale generalnie metoda, tak jak wcześniej to zaznaczyliśmy z Dominikiem, pochodzi oryginalnie z Instytutu Monroe'a. Troszeczkę inne jest wykonanie, natomiast wszystkie pojęcia, wszystkie obszary świadomości, które są odwiedzane, nazewnictwo jest takie same w obu przypadkach. Inne jest troszeczkę podejście w Instytucie, jeśli chodzi o eksplorację tych obszarów, a inne ma Bruce. Bo jak powiedziałem wcześniej, wynika to z jego perspektywy, więc on to starał się przedstawić właśnie za pomocą swojej perspektywy i narzędzi, które opracował. Natomiast w Instytucie Monroe'a mamy zestaw ćwiczeń medytacji, gdzie z jednej strony zgodnie z Taką nadrzędną zasadą, że uczymy się poprzez doświadczenie. Najpierw doświadczamy, potem analizujemy i zagłębiamy się w temat. Eksplorujemy te obszary, spotykając zmarłych bardziej na zasadzie wycieczki, ciekawości.
Tych ćwiczeń też jest siłą rzeczy więcej, bo po pierwsze warsztat jest dłuższy, a poza tym jest tam samo to, że uczymy się poprzez doświadczenie i jest silne ukierunkowanie na większą ilość ćwiczeń. Strefy przyziemskie i zapętlone terytoria przekonań.
[01:02:44] - Ja to tak rzuciłem à propos tych zestawów przekonań, inaczej pokazane jest po prostu.
[01:02:55] - Myślę, że temat terytoriów systemów przekonań jest ciekawy, niemniej z drugiej strony odsyłam do książek Bruce'a Moena, bo w nich można znaleźć więcej wycieczek i opisów takich poszczególnych obszarów, co daje lepszy pogląd, czym to w ogóle jest. Bo w tej chwili to tak teoretyzujemy. W skrócie to przedstawiam. Natomiast te obszary, tak jak wcześniej wspomniałem, mogą być bardzo różne. Na przykładach religijnych najłatwiej się to pokazuje, ale z drugiej strony są takie miejsca jak to piekło, w cudzysłowie piekło złodziei, gdzie przebywają sami złodzieje. Tutaj Mira Lunaj pyta o mamę.
[01:04:03] - Tak, widziałem, ale to jest trudne pytanie.
[01:04:09] - Powiem tak.
[01:04:10] - Ciężko zadane.
[01:04:12] - Powiem-
[01:04:14] - Przeczytaj na głos. Nie przeczytaj.
[01:04:19] - Dobra, przeczytam pytanie. Moja mama uważa, że gaszą światło i wszystko znika. To gdzie powinnam jej szukać, jak odejdzie? Wbrew pozorom osoby ateistyczne na przykład są łatwiejszymi celami do pomocy, do odzyskania. Zaraz powiemy, co to jest to odzyskanie, niż osoby, które mają przekonania. Dlatego, że ci, którzy mają przekonania, od razu trafiają do terytorium systemów przekonań. Natomiast ci, którzy tych przekonań na temat życia po śmierci nie mają, zaczynają odkrywać: „No i jak to? Przecież umarłem, a żyję”. Zaczynają często kwestionować swój stan. A odzyskanie, o którym mówiłem, to jest pomoc takiej istocie w przedostaniu się do tego Focusa 27, który był wspomniany na początku, gdzie mogą dalej się rozwijać i planować kolejne doświadczenia na Ziemi.
I ważna rzecz, o której warto pamiętać, to jest taka, że mamy intencję, mamy myśl i w momencie, szczególnie jak znamy osobę, która umarła, wystarczy się skupić na tej osobie, wyrazić chęć dotarcia do tej konkretnej osoby i wtedy nie ma znaczenia, gdzie ona się znajduje, bo nakierowujemy się na jakiś taki, jak to powiedzieć, identyfikator.
[01:06:10] - Referencja.
[01:06:11] - Jakąś referencję, identyfikator. I nie ma znaczenia, gdzie ta osoba się znajduje. Po prostu naszym celem staje się ten nadajnik, którym jest ta osoba.
[01:06:26] - Tudzież ja bym powiedział, może lepiej to zobrazuję: unikatowy wzorzec energetyczny. Czyli można też inaczej to powiedzieć, że jeśli poznamy czyjś wzorzec, to jak się na nim skupimy, to zawsze tak jak zazwyczaj trafimy do tej osoby.
[01:06:48] - Właśnie, co jest ciekawe, trudniejszą rzeczą jest trafienie do miejsca niż do osoby. Właśnie ze względu na to, że taka osoba emituje swój specyficzny wzorzec energetyczny. Dlatego też wystarczy się na tym skupić, wystarczy wyrazić intencję i do niej trafić. Więc nie powinno to być dużym zmartwieniem, jak znaleźć osobę. Trudniejsze jest, tak jak powiedziałem, trafienie do miejsca jakiegoś konkretnego. Dobrze. Czyli mamy tak: oprócz tej funkcji, którą wymieniłem, po co się kontaktować ze zmarłymi? Żeby dowiedzieć się, co tam u nich słychać i też przekonać się o ciągłości życia, przekonać się o tym, że mamy takie zdolności, że możemy to robić. Oraz też zmniejszyć albo zlikwidować swój lęk przed śmiercią. To są takie trzy czynniki.
Dochodzi nam jeszcze funkcja, którą Russ Maen bardzo promował i do której zachęcał, czyli pomoc zmarłym. Wszystkim tym, którzy po śmierci czują się zagubieni albo wpadli w sidła swoich przekonań i nie mogą ruszyć dalej, nie mogą się dalej rozwijać, bo utknęli w jakimś zapętleniu, w jakimś obszarze, który ich trzyma. Ponieważ oni widzą nas, my widzimy ich, więc takie zadanie spoczywa na barkach ludzi żyjących, bo wtedy możemy wskazać im kogoś, kto ma większą wiedzę, większą moc, większą zdolność do tego, żeby odprowadzić ich do miejsca, w którym powinni się znaleźć, czyli do Focusa 27.
[01:09:25] - To ja tak lubię jeszcze inną konstrukcję zrobić, czyli innymi słowy: wystarczy zwrócić uwagę i wtedy ta percepcja się otwiera i o to chodzi.
[01:09:42] - Ja bym chciała coś dodać jeszcze, jeśli mogę.
[01:09:45] - Dodawaj.
[01:09:45] - Tak jest. Dziękuję. Bo te spotkania mogą być dla nas kompletnie zaskakujące i w zupełnie innej formie. I przyznam, że właśnie na warsztacie Moena ja doświadczyłam takiego spotkania z osobą zmarłą, jak się okazało, mamą kolegi naszego z grupy. Tylko że okazało się, że w medytacji to ja stałam się tą mamą i to było dla mnie kompletnie zaskakujące. Medytacja była prowadzona i w pewnym momencie padło hasło: „Spójrz na swoje stopy". I ja patrzę na swoje stopy, a to idą nie moje stopy. Ja w życiu nie miałam haluksów. Ja w życiu nie malowałam tak paznokci i tak można powiedzieć, informacja po informacji. Później jeszcze była kwestia dłoni, żeby popatrzeć i tak dalej.
Ja też patrzę, a to jakieś takie dłonie nie moje, wyraźnie starszej osoby, też z powykrzywianymi stawami w dłoniach, z jakimś pierścionkiem, który pierwszy raz na oczy widzę. Także to było dość zaskakujące. I to, co było też niesamowite, ja wiedziałam doskonale, co ta osoba lubiła za życia, co było jej pasją, na co zwracała uwagę. I sobie skrzętnie to wszystko zanotowałam. I później, jak był moment weryfikacji, okazało się, że siadam z tym kolegą, to niezapomnę jego miny, jak ja mu referowałam, czego doświadczyłam, a on się nagle zrobił biały jak ściana i oczy mu wyszły prawie że z sypułek. Także naprawdę, jak tak patrzyłam na niego, na jego reakcję, to było niesamowite. Absolutnie. Natomiast przesłania jako takiego wówczas nie usłyszałam, nie dostałam. Ale tak, zdecydowanie można powiedzieć, że poczułam, jak to było być tą panią i że ona faktycznie tam jest. Także to niezwykłe doświadczenie było.
Absolutnie.
[01:12:15] - Dziękuję bardzo. To, co mówisz, to obrazuje, w jaki sposób te informacje do nas docierają. Niekoniecznie musi być tak, że przenosimy ten sposób percepcji stąd tam. Czyli po prostu jesteśmy obserwatorem, który widzi wzrokiem. To może być po prostu poczucie bycia taką istotą, tą panią, tak jak w twoim przypadku. Myślę, że to jest chyba nawet pełniejsze doświadczenie niż konwersacja z tą zmarłą osobą, bo to przypomina koncepcję z kolei roty, o której pisał Robert Monroee, czyli takiego zestawu wszelkich dostępnych informacji o danej osobie, łącznie z jej uczuciami, myślami, doświadczeniem i tak dalej. Więc z perspektywy takiej, którą Robert Monroee używał, to można było powiedzieć, że rozpakowałaś rotę i jej doświadczyłaś.
[01:13:43] - Też jeszcze z kolei przyznam, że miałam takie niezwykłe doświadczenie, które bardzo mi zapadło w pamięć. Mieliśmy sesję podróży niefizycznych. Dotyczyła ona wypadków różnych w górach i odzyskiwania osób, które zginęły podczas wspinaczek. Ja z kolei tam też trafiłam, tak mi się wydaje, do obszaru przekonań, który był Himalajami, do alpinistki, która absolutnie nie chciała się stamtąd ruszać. Poczułam jej niezwykłą miłość do gór, tę pasję wspinania. Ona tam była wśród innych himalaistów, którzy zginęli wcześniej czy później. Tworzyli taką całą społeczność i oni naprawdę można powiedzieć, tam świetnie funkcjonowali i nie mieli zamiaru się stamtąd ruszać. Ale ta pasja do tych gór, ta miłość. Pamiętam, że to było tak silne uczucie, że nawet jak później opisywałam to doświadczenie, to użyłam sformułowania, że aż mnie zgięło w pół. Tak to poczułam, bo naprawdę to było tak mocne uczucie.
Ja osobiście nie jestem pasjonatką gór ani niczego, ale to uczucie do tych gór to było absolutnie coś niezwykłego. Naprawdę coś niezwykłego. Ta pasja wspinania się, ten styl życia i wszystko, co temu towarzyszyło. Także to było też niezwykłe doświadczenie.
[01:15:25] - Bardzo ci dziękuję, bo zwróciłaś uwagę na pewien aspekt, który gdzieś umknął chyba przy opowiadaniu o tych terytoriach systemów przekonań, bo tutaj ewidentnie mamy konkretne terytorium systemów przekonań, które skupia ludzi właśnie wokół tej pasji, tej miłości do gór. To nie zawsze jest tak, że to jest jakieś piekło, tak jak w przypadku tych złodziei. Przy czym ta nazwa piekło jest też taką symboliczną, bo w dość dużej ilości człowieków w takim środowisku, gdzie kradną i cały czas cię okradają, myślę, że nie jest to nic miłego, ale może być właśnie takie miejsce, takie terytorium systemów przekonań, które realizuje naszą pasję, naszą miłość. Nie chcemy się stamtąd ruszać w ogóle, tak jak w przypadku tych himalaistów. Kiedyś na jednym z warsztatów uczestnik opowiadał o tym, jak znalazł jedną osobę, bodajże w barze i ona sobie tam popijała. Też nie chciała pójść sobie nigdzie dalej, bo jej było tam tak dobrze. Cały czas mogła pić i nie płacić. Tego alkoholu było pod dostatkiem. Ale po prostu za życia ta osoba była alkoholikiem i trafiła do raju alkoholików, można powiedzieć. Także naprawdę to mogą być bardzo zaskakujące miejsca, w których spotkamy te istoty.
Dwa: ich zachowania. Trzy: sposób, w jaki się z nimi skomunikujemy, czy też odbierzemy informację na ich temat. Tutaj mam ten przykład twój z kolei z tą kobietą, gdzie odczułaś, jak to jest być tą kobietą. Więc tutaj wracamy znowu do tego, co było na początku powiedziane. Każdy z nas jest indywidualnością, każdy to odczuwa na swój własny sposób i w ramach tego jeszcze, w zależności od tego, jakie to ma być dla nas doświadczenie, dla naszego rozwoju, to może się odbywać w bardzo różny sposób. Bo jeżeli na przykład robimy rutynowo jakieś odzyskania, jakieś kontakty ze zmarłymi, to w momencie, gdyby to się odbywało w sposób jednostajny, taki sam za każdym razem, to w pewnym momencie byłoby bardzo mało edukacyjne. A w momencie, kiedy mamy tak dużą różnorodność tych metod komunikacji, to nas bardzo rozwija, bardzo nas otwiera, bo pokazuje nam, w jaki sposób jesteśmy w stanie odczuwać i rozumieć energię. Tutaj Teresa pisze, że: „Mój ojciec uważał, że umrze, rozsypie się w proch i na tym będzie koniec. Spotkałam go na pustyni. Żadnego życia wokół niego”.
Bardzo dobry też system przekonań, który obrazował jego nastawienie do tego, jak to będzie po śmierci wyglądało. Nie ma życia, to nie ma życia. A gdzie nie ma życia? Na pustyni. Przynajmniej tak w powszechnym przekonaniu się uważa, bo pustynia jednak żyje. Ale generalnie taki stereotyp funkcjonuje, że na pustyni nie ma życia. Dobrze. To co? Pytania jakieś może jeszcze ktoś by miał albo by się chciał podzielić jakimś doświadczeniem? Bo część osób, my tutaj mówimy o metodzie Której można się nauczyć i każdy może to zrobić.
Jeżeli jeszcze do tego mamy na co dzień jakąś intuicję, umiejętność odbierania informacji, które nas prowadzą, to jesteśmy naprawdę bardzo blisko do tego, żeby poszerzyć zakres tych umiejętności w kierunku świadomego łączenia się, komunikacji z innymi istotami. Bo tak należy patrzeć na tych zmarłych. Oni są po prostu bytami energetycznymi przebywającymi w danym momencie w innej przestrzeni. Więc jeśli ktoś ma taką poszerzoną intuicję, poszerzoną zdolność odbierania informacji, to właściwie już niewiele potrzebuje do tego, żeby jeszcze bardziej to rozwinąć w kierunku bardziej świadomego, bardziej kontrolowanego sposobu komunikacji. Dobrze. Pytania. Pamiętajcie, to jest otwarty mikrofon. Ja tutaj tak gadu, gadu zagajam was. Bogusia włączyła telefon.
[01:21:33] - Właśnie tak. Właśnie chciałam się tutaj w jakiś sposób pokazać, ale nie umiem tego zrobić. Więc może tylko głos chociaż. Ja miałam możliwość kilka razy to doświadczyć właśnie w takiej sytuacji z osobami zmarłymi i moimi bliskimi. To tak intuicyjnie, bo nigdy tego nie uczyłam się. Generalnie zainteresowanie jest, ale nigdy nie praktykowałam tego typu sytuacji. Jak mój tata zmarł, to przyszedł do mnie we śnie albo ja do niego poszłam we śnie po jakimś czasie, może po paru tygodniach i spotkaliśmy się w tramwaju. Normalnie w mieście, na mieście, w tramwaju. Ja pytam: „Tato, a co ty tu robisz?” A tata mówi tak: „Wiesz, z pracy jadę do domu. Mama już obiad ugotowała”.
Więc to jest ten jego wszechświat. Praca, jazda tramwajem do domu na obiad. Tak generalnie się jego życie toczyło. Wokół pracy i rodziny.
[01:22:53] - Tak, z jednej strony można to w ten sposób interpretować, ale w momencie jak to było we śnie, to też duży wpływ ma na to twoja percepcja snu. W jaki sposób nasz sen transformuje informacje, które otrzymujemy z tamtej strony. Więc tu mogły się nałożyć dwie rzeczy, które na przykład miały ci pokazać, że czuje się dobrze w tym miejscu, że się odnalazł na przykład.
[01:23:29] - Rozumiem. A jeszcze drugą taką sytuację, bo tych bliskich osób było kilkoro. Mój mąż zmarł, ale to już kawał czasu, bo 25 lat temu. Ale zaraz po śmierci, gdzieś w okolicach też może trzech miesięcy, on przychodził do mnie albo spotykaliśmy się we śnie. I pewnego razu przyszedł do domu, do naszego mieszkania i ja go tam pytam o różne rzeczy, a między innymi go pytam: „Jak ci tam jest?” A on do mnie mówi tak: „Muszę już iść”. I trzy razy zadałam to pytanie: „Powiedz, jak ci tam jest?” A on mi trzy razy odpowiedział: „Muszę już iść”. No i poszedł po prostu. Ale to jeszcze później były takie spotkania, też w śnie. Na przykład przyniósł mi tam bukiet niebieskich róż na walentynki. Takie niektóre były miłe sytuacje po prostu.
[01:24:35] - Wiesz co, to mi przypomina film, o którym wspominałem, czyli „Nasz dom”. I tam jest również taka scena, że osoby, które przychodzą z tego miasta światła czy właśnie Focusa 27, jak to nazywamy w Instytucie Monroe'a. One mogą właśnie w taki sposób komunikować, że muszą już iść. Pojawiły się, odwiedziły, ale już muszą iść. I to tam też w tym filmie było pokazane, jak taka wycieczka się odbywa, ale potraktowałbym to jako pewien przykład, nie jako konkretny schemat, który mówi, że tak zawsze jest.
[01:25:29] - Oczywiście! Tak. Ja mówię o zdarzeniach takich, które miały dosyć dawno miejsce, bo „Nasz dom” ja oglądałam na takiej kasecie DVD pierwszy raz chyba w 2011 roku i to jeszcze było bez przekładu żadnego, tylko chyba w tym języku hiszpańskim, czy jeszcze nie wiadomo jakim.
[01:25:51] - W portugalsku to było jeszcze.
[01:25:53] - Portugalski, tak, ale generalnie wiedziałam, o co chodzi. Ale mój mąż zmarł jeszcze 10 lat wcześniej. Wtedy to nie za bardzo miałam jeszcze wiedzę.
[01:26:02] - ... w tematach. Takie są zadziwiające sytuacje w życiu. Moja mama zmarła niedawno, dwa miesiące temu i już bardzo świadomie obserwowałam jej odchodzenie i obserwowałam to, jak jest zawieszona pomiędzy światami.
[01:26:26] - To też jest bardzo ciekawy moment.
[01:26:29] - Tak. Jest chwilę tutaj, za chwilę jest gdzieś indziej, coś innego opowiada. A tu tata leżał na łóżku. Zawsze uśmiechnięty. O swoim mężu oczywiście mówiła. Uśmiechał się do mnie, więc próbowałam pociągnąć za język, co mówił tata, a nic nie mówił. Leżał w koszuli rozpiętej.
[01:27:00] - Skoro masz taką łatwość kontaktów w czasie snu, to można to wykorzystać i wyrazić intencję przed zaśnięciem, że chcesz się spotkać z taką bliską osobą, zmarłą. To może pomóc. Wtedy będzie to bardziej, może nie kontrolowane, ale sam przebieg tego spotkania, co spotkanie jako takie. Możesz zażyczyć sobie spotkania ze zmarłą bliską osobą.
[01:27:43] - Rozumiem. Muszę spróbuję kiedyś. Jest to naprawdę interesujące. Ja jestem szczęśliwa z tego powodu, że mam przeświadczenie, że nie jesteśmy tylko kawałkiem mięsa, tylko żyjemy dalej, gdzieś później, w innych przestrzeniach.
[01:28:18] - Tak. Zwłaszcza, że jest takie przeświadczenie, że w przypadku kontaktów ze zmarłymi jest to produkcja naszego umysłu, naszej wyobraźni. Natomiast te doświadczenia są na tyle realne, że nie pozostawiają wątpliwości. W przypadku snów również. Te sny są bardzo realne wtedy w przypadku takich kontaktów.
[01:28:47] - Ja tu bym się chciała włączyć, bo chciałabym potwierdzić twoje słowa, ponieważ jakiś czas temu zmarł mój serdeczny przyjaciel i mniej więcej w rok po jego śmierci sobie w koło domu robiłam i pomyślałam: „Kurczę, Krzysiu, już rok mija od twojej śmierci, a ty się nie odzywasz ani nic”. I nie minęły dwie noce, jak bach, w nocy właśnie ja się budzę, widzę Krzysia. Przyszedł, zaprasza mnie na jakąś imprezę. Bardzo się ucieszyłam i bardzo to było dla mnie wzruszające, więc przywitałam go: „Boże, jak ja się cieszę, że ty jesteś zdrowy, że nic się tam nie dzieje złego”. Gdzieś tam mieliśmy iść na jakieś przyjęcie i ja w tym śnie czułam normalnie, fizycznie buty na nogach. Czułam fizycznie, jak szłam po dywanie. To było absolutnie niezwykłe doświadczenie mojej obecności tam. To był właśnie taki kontakt absolutnie niezwykły.
[01:30:14] - W przypadku takiej umiejętności kontaktu poprzez sen to już jest niewielki krok do tego, żeby robić to bez zasypiania, w sposób świadomy. Tak jak mówiłem, to już jest pewna wrażliwość, którą posiadasz i którą można wykorzystać w sposób świadomy.
[01:30:36] - Moje psy też przychodziły się do mnie żegnać po śmierci. Dwa przyszły w niedługim czasie. Nawet ten pierwszy to był pies mojego męża i pokazali mi się oboje na pięknej polanie skąpanej słońcem. Ginusia sobie biegała, mój mąż stał z rękami w kieszeni i taki mieli spacerek. Wiadomo, że później byłam spłakana jak nie wiadomo co, to emocje. Natomiast trzeci pies, Nuteśka, to ja jak tylko zamknę oczy i bym ją przywołała, to ona już jest. To był taki mój pies.
[01:31:28] - Właśnie. Bardzo dziękuję za podzielenie się tymi wrażeniami. Można to wytłumaczyć za pomocą slajdu, który pokazywaliśmy, że obszar życia po śmierci bardzo blisko graniczy z naszą rzeczywistością. Dlatego te kontakty są możliwe i one są całkiem realne.
[01:32:02] - Tak.
[01:32:08] - Tak, tutaj mamy ten Focus 23. Właściwie ten 22 to zupełnie inna bajka, ale ten właśnie 23 to jest takie środowisko, gdzie istoty mogą przebywać bardzo blisko nas tutaj.
[01:32:29] - A jeszcze odnośnie tych naszych piekieł, naszych oczywiście w cudzysłowie, to jest na Netflixie taki film „Lucyfer” — władca podziemia, władca piekieł. I tam jest właśnie to pokazane, jak właśnie złoczyńcy czy ci, którzy trafiają do piekła, cały czas przeżywają tą swoją działalność.
[01:32:59] - Tak, ale to jest troszeczkę inaczej.
[01:33:03] - Naciągane.
[01:33:04] - Znaczy w „Lucyferze” chodzi o to, że sumienie ich trzyma w tym piekle i że jest sposób jakiś tam uwolnienia. Ale to jest inny koncept troszeczkę. Tutaj bardziej chodzi o to, że my jako energia, jak przesiąkniemy czymkolwiek mocno, bo ja powiem kontrowersyjna taka rzecz, na przykład może być też z seksualnością związane, może być z przestępstwami, może być z religią, z różnymi rzeczami, jakimiś mafijne, inne historie. To jak przesiąkniemy i nie ma w nas równowagi i za mocno emanujemy, to właśnie my będziemy tam chcieli być, bo to będzie takie naturalne miejsce dla nas. I to nikt nas tam nie umieszcza, tylko my chcemy tam.
[01:34:04] - Tak, sami tam.
[01:34:05] - Bo tam są tacy jak my.
[01:34:07] - Tak. To troszeczkę podobne jest do tego przykładu z tymi himalaistami. Akurat tam to była pasja, miłość do gór, a tutaj jest-
[01:34:18] - Tak jak alkoholicy.
[01:34:20] - Sumienie, które ich tam trzyma.
[01:34:24] - To ja miałem przypadek z mamą kolegi, która była w systemach przekonań i nie chciała się stamtąd udać. Zabiorę cię, zabiorę. Nie.
[01:34:36] - Bywają też zabawne sytuacje. Bruce mi kiedyś opowiadał o jednym przypadku, gdzie uczestniczka trafiła na byłego mafiozo, który kiedy zorientował się, że kiedy został zabity, żyje nadal, tak się przestraszył, że też się nie chciał ruszyć, bo uważał, że jak tylko się ruszy z tego miejsca, gdzie on jest, to od razu do piekła trafi za to wszystko, co zrobił innym ludziom. Także tamte istoty, które tam są, przenoszą z jednej strony te przekonania z Ziemi, ale z drugiej strony one tam normalnie też funkcjonują, myślą, czują i właśnie podejmują decyzje, tak jak ten gangster.
[01:35:39] - Chodzą do pracy.
[01:35:42] - Też.
[01:35:44] - Niesamowite.
[01:35:49] - Dobrze. Bardzo ci dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Ktoś może by jeszcze chciał?
[01:35:55] - Ja również dziękuję, bo naprawdę robicie świetny program.
[01:36:00] - Dziękujemy bardzo.
[01:36:01] - Pytanie do ciebie jest, Paweł. Czy jest szansa na warsztaty w centralnej Polsce? Czyli teoretycznie to się kiedyś zdarzyły nawet jedne, ale pewnie musiałyby być indywidualnie zaplanowane, że się zdarzyły, nie?
[01:36:20] - Tak. Mamy to miejsce w Tucznie, które jest stałą bazą. Tam przynajmniej wiadomo, jakie są warunki, jakie jest jedzenie. Ci, którzy byli, to wiedzą, o czym mówię. Więc zapraszam do Tuczna.
[01:36:48] - Poza tym energetyka.
[01:36:50] - Energetyka, tak.
[01:36:51] - Ja też pierwotnie chciałem Warszawa, tak sobie myślałem, ale...
[01:36:56] - Tak samo jak jedzie się do Instytutu. Julia była niedawno w Instytucie. Pomijając fakt, że to jest takie legendarne miejsce, że tam może być ekscytacja: „O, jestem w Instytucie, w tym słynnym miejscu, o którym pisał Robert-
[01:37:20] - Gdzie te kabiny są.
[01:37:21] - W swoich książkach. Są kabiny i tak dalej. Spotkam osoby, które na przykład samego Roberta jeszcze znały, z nim współpracowały, ale sama energetyka tego miejsca jest też niezwykła. Po to tam się również jedzie. Także nie wiem, czy Julia to potwierdzisz?
[01:37:47] - Zdecydowanie tak, ale ja to jeszcze raz powtórzę, bo już to kiedyś powiedziałam, że ja uważam również, że to miejsce, które przez ciebie zostało wybrane, to Tuczno, w którym też byłam już wielokrotnie, absolutnie w niczym nie ustępuje i Tak naprawdę atmosfera, to skupienie, to samo miejsce gwarantuje absolutnie fantastyczne doświadczenia. I tak naprawdę ważne jest, z jaką my intencją jedziemy, bo samo miejsce za nas niczego nie załatwi. Także jeżeli my jesteśmy otwarci, my jedziemy, można powiedzieć, nie nastawiając się z jednej strony na nic, ale z drugiej strony będąc otwartym na doświadczenia, to naprawdę rzeczy niezwykłe się dzieją. Tym bardziej że tak samo instytut, tak samo tutaj w Tucznie zawsze się gromadzą niezwykli ludzie i to też ci ludzie tworzą tę atmosferę dodatkowo. Także czerpie się z kilku opcji: i z tego miejsca, które ma niezwykłą energię, i z tego, z jakim my jedziemy nastawieniem, i z tej grupy osób, która wspiera to nasze doświadczenie i wzmacnia je. Także absolutnie polecam i uważam, że wcale nie trzeba jeździć nie wiadomo gdzie, że my tutaj mamy naprawdę fantastyczne miejsce, które trzeba po prostu wykorzystywać.
[01:39:30] - Nie trzeba. Warto.
[01:39:32] - Warto. Tak, zgadza się. Tak.
[01:39:37] - Wracam do korzeni.
[01:39:38] - Tak, masz rację.
[01:39:40] - Dziękuję bardzo. Bardzo się cieszę, że to powiedziałaś. Też tak uważam. To są czynniki, które bardzo sprzyjają doświadczeniom. Najważniejszą robotę wykonujemy my sami, natomiast zdecydowanie energia wypracowana w takich miejscach korzystnie oddziałuje na efekty, jakie się uzyskuje. Podałem przykład Instytutu Monroe'a, bo to wszyscy kojarzą, większość kojarzy chociażby z książek. Natomiast Tuczno jest specyficznym miejscem i osoby, które były tam na warsztatach doskonale wiedzą, jakie ono ma walory.
[01:40:37] - Najważniejsze to właśnie postawę mieć właściwą. Tak sobie myślę, że jak ja patrzę wstecz, to najwięcej wyciągnąłem właśnie tam, gdzie postawa. Tak się dzielę, tak właściwie na głos myślę sobie. Tak, warto.
[01:41:01] - Tak. Nastawienie, postawa jest czynnikiem chyba, który tutaj najwięcej poza naszym wysiłkiem-
[01:41:10] - Chcę się nauczyć, chcę poznać. To są cele, które warto sobie postawić i przytrzymać, bo wyzwania zawsze są, będą.
[01:41:20] - Aczkolwiek na przykład będąc w Instytucie na jednym z warsztatów udział brał chłopak, który był mocno sceptyczny, ale jednak chyba nie do końca, skoro przyjechał na te warsztaty. Był mocno sceptyczny i tam w centrum na SIPN jest taka gablotka z powyginanymi łyżeczkami i widelcami. Ona się tam pojawia gdzieś na zdjęciach pochodzących z Instytutu, na jakichś filmikach, bo to jest takie dość spektakularne, jak są powykręcane te wszystkie metalowe sztućce. I zapytał właśnie o tę gablotkę, co to jest. Ja akurat byłem wtedy po warsztacie MC2, czyli manifestacja i kreacja do kwadratu. Dopiero co skończyłem tydzień wcześniej. I właśnie mu wyjaśniłem, że to pochodzi między innymi z tego warsztatu, że na tym warsztacie się takie rzeczy robi, że wyginanie łyżeczek jest częścią tych zajęć. A on mówi: „Nie wierzę”.
[01:42:49] - Nie wierz. Ja znam osobę, która-
[01:42:52] - Mocno sceptyczna osoba, niemniej to chciałem powiedzieć, na tyle głęboko weszła w ten warsztat. To był Gateway Voyage wtedy. Na tyle głęboko weszła-
[01:43:06] - Fajne doświadczenie
[01:43:07] - ... w ten warsztat, że miała fantastyczne doświadczenia.
[01:43:13] - I super. Ja znam osobę, która była w Instytucie i jedyne co przywiozła to jakieś teorie spiskowe. Może tak powiem, nie będę wchodził w szczegóły. Podobno nauczycielka od jogi jakaś wcześniej, która była w Instytucie, to z CIA jakieś powiązania miała i ta osoba się nawróciła. Przynajmniej z mojej perspektywy, jak na to patrzę, to tam po prostu było oczekiwanie, że nauczę się czarować i rozwiążę swoje problemy. I się okazało, że tak nie bardzo tędy droga. Zazwyczaj w momencie, kiedy mamy jeszcze te największe wyzwania, to tak ciężko nam będzie przychodzić to czarowanie, te różne manifestacje i inne historie.
[01:44:19] - Więc tak.
[01:44:22] - Może ludziom trudno-
[01:44:24] - No?
[01:44:24] - Przepraszam.
[01:44:25] - Nie, nie.
[01:44:26] - Może ludziom trudno uwierzyć, że nie ma czarów, tylko jest po prostu fizyka. Nie?
[01:44:33] - Nie chodzi o to, że uwierzyli. To prawda, bo to wszystko jest mniej więcej to samo. My się boimy nieznanego.
[01:44:47] - No właśnie.
[01:44:49] - Więc warto to zaobserwować i zacząć tym kierować. To nie znaczy, że musimy zawsze lubić to. Są tacy, co lubią. Ja to się pcham na przykład w takie rzeczy. Ja właśnie z tematami zacząłem ukcować. Wcześniej też miałem kontakty, ale właściwie tak to się zaczęło. Zacząłem sprawdzać. Natomiast warto mieć świadomość. Chcemy faktycznie tu mieć jakieś doświadczenia, sprawdzić, to wiadomo, w co celować.
[01:45:32] - Mogę zabrać głos?
[01:45:34] - Jasne.
[01:45:37] - Jeżeli chodzi o te duchy, to ja od dziecka miałam kontakty, tylko ja się wtedy bałam. To były kontakty normalnie w dzień, które normalnie słyszałam, to, co się działo. Widzieć nie widziałam ich, ale słyszałam. Ja to zablokowałam, ponieważ się bałam i to później jakoś samoistnie wróciło, kiedy miałam dwadzieścia parę lat. Na dzień dzisiejszy pozostał mi lęk od tego wszystkiego, który się próbuję pozbyć, ale mimo tego, odkąd jestem w tym rozwoju, tak zwanym duchowym, przychodzą do mnie różnego rodzaju istoty, które nie wiem, kim są. I ostatnio miałam właśnie znowu zdarzenie. Może byście mi wyjaśnili. Jakieś niecałe dwa tygodnie temu. Często to jest tak jakby sen połączony z tu i teraz. W tym śnie akurat śniło mi się, że ja niby miałam przymocowane skrzydła anielskie i na linie tak jakby jakiś harpun, którym zarzucałam się o coś zahaczyć i uczyłam się latać, tak jakby.
Ten harpun miał mi taki start dać, żeby polecieć, wznieść się w górę i później tymi skrzydłami miałam latać. No i tak ćwiczyłam, ćwiczyłam. Udało mi się w końcu trochę przelecieć kawałek. No i ludzie to zauważyli i stwierdzili, że chcą, żebym ich nauczyła. No i ja zaczęłam pokazywać, jak to robić. I była jedna osoba w tym tłumie, która w momencie, kiedy ja się wzbijałam, ona się rzuciła na mnie na szyję, bo ja to odebrałam, że nie chciało jej się uczyć tego latania, tylko chciała od razu już polecieć, więc się przyczepiła, łapiąc mnie za szyję. Oczywiście ja nie mogłam lecieć przez to. Ale o co chodzi? W momencie, kiedy ona we śnie, ta osoba rzuca mi się na szyję i mnie łapie się, obejmuje i mnie ściąga w dół. W tym momencie normalnie tu, tu i teraz, na łóżku poczułam.
Leżałam na boku, wtedy spałam i poczułam, to mnie wybudziło, że ktoś leży na mnie mocno przyklejony do mnie i ma zarzuconą rękę przez moją szyję, prawie mi przytykając usta i mi się ciężko zaczęło oddychać. I pierwsze co, to oczywiście trzy razy zapytałam: „kim jesteś?” Ale mi nie odpowiedziała ta istota, a że mi to utrudniało oddychanie, więc ja próbowałam swoją ręką ściągnąć tą rękę ze swojej twarzy i szyi. I co się okazało? Że moja ręka przeszła przez tą rękę. Prawdopodobnie to był mężczyzna, bo w momencie, kiedy moja ręka przechodziła przez jego rękę, poczułam, że ta ręka była dość masywna, palce takie duże, masywne i duży zarost był na tej ręce, więc stąd myślę, że to był mężczyzna. Nie udało mi się zrzucić tej ręki, więc już byłam całkowicie wybudzona. Mówię: „No to czekaj, to ja cię załatwię inaczej”. I w tym momencie stwierdziłam, że ja się po prostu obrócę z boku na plecy. W ten sposób go zrzucę. I tak też się stało.
I w tym momencie ta istota zniknęła. Kto to mógł być?
[01:49:28] - To mogą być bardzo różne doświadczenia, niekoniecznie o takim charakterze jak ci się wydaje. To tak na dzień dobry w ogóle. To mógł ktoś przyjść na przykład bliski, a tak może to wyglądać. Poza tym ja zaznaczę: w większości przypadków nie bardzo jest możliwość, że ktoś nam jakąś krzywdę robił czy jakoś negatywnie wpływał. To warto o tym wiedzieć. Z tym pytaniem to z tego, co wiem, to trzeba by sformułować to: „pokaż mi swoje prawdziwe oblicze”. Tylko trzeba się liczyć, że można zobaczyć to oblicze. Ja nie wiem, czy ja bym chciał zawsze widzieć. I jeszcze jedna rzecz do mnie przyszła. To Rafał Nieradzik, kto też ćwiczył na warsztatach, jak spotkał istoty, których nie był pewien.
[01:50:18] - To wysyłał miłość bezwarunkową i tutaj też można emanować. Ja mam polecenie, na przykład mam takie oczyszczające, że emanuję bardzo mocno. Myślę, że poza tym w takich sytuacjach my często myślimy o różnych rzeczach, w różny sposób to interpretujemy, a tak naprawdę wystarczy, że powiemy: „idź stąd, nie chcę cię tu” i już. Idź do światła, coś takiego. Koleżanka tak miała.
[01:50:58] - Mnie to wzięło, ale w tym wypadku nie chciało zadziałać, dlatego próbowałam zrobić ten obrót.
[01:51:03] - To może to było coś innego niż się wydawało.
[01:51:07] - Nie byłam przerażona, bo czasami jak są jakieś istoty, to tak jakby mnie moja dusza wybudzała. Nagle: ogarnij się, obudź się, bo ktoś tam próbuje. Bo miałam takie sytuacje, że wybudzała mnie dusza, kiedy leżałam na boku i czułam nagle, że ktoś jest za mną i nie wiem skąd, ale wiedziałam, że on chce wniknąć do mojego ciała, zająć moje ciało. Bo jak się zbliżał do mnie, do mojego ciała, to były bardzo intensywne wystrzały elektryczne. Jakoś z automatu wiedziałam, że to jest ktoś zły i od razu mówiłam, że nie wyrażam na to zgody. I wtedy to znikało. Ale miałam kilkukrotnie takie sytuacje.
[01:51:57] - Dobrze sobie tutaj radzisz. Znasz sposoby postępowania. Na pytanie, kto to był, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Jedyną osobą, która może na to odpowiedzieć, jesteś ty, bo ty miałaś kontakt z tą energią. Natomiast my tutaj nie jesteśmy w stanie na to odpowiedzieć, a metody na radzenie sobie w takich sytuacjach już znasz, więc radzisz sobie. Może być taka fizyczna zmiana położenia. Może być to niewyrażenie zgody. Może być to emanowanie energią czystej, bezwarunkowej miłości, co jest niezwykle silnym narzędziem, bo jeśli tak mogę powiedzieć, najgorsze, co można zrobić w tym momencie, to zacząć się bać, bo w ten sposób obniżamy swoją energię, swoje wibracje i jeszcze bardziej przyciągamy taką istotę, która ma jakieś zamiary.
[01:53:10] - Sprzyjamy niskowibracyjnym kontaktom.
[01:53:13] - Tak. Poza tym jest jeszcze taka rzecz, o której warto powiedzieć, że wiele osób obawia się kontaktów ze zmarłymi z tego względu, że obawiają się jakichś negatywnych oddziaływań, negatywnych kontaktów. Ale najczęściej wynika to z własnych lęków.
[01:53:48] - I przekonań.
[01:53:49] - I przekonań. W większości przypadków to są projekcje wręcz tych naszych lęków, nawet nie jakieś byty, tylko projekcje naszego lęku. Taką dobrą praktyką jest właśnie praktykowanie czystej, bezwarunkowej miłości, żeby wibrować tą energią. Pamiętam jedno zdanie, które wypowiedział Bruce Moen. Zresztą ja się pod tym oboma rękami i nogami podpisuję, bo dokładnie mam takie same spostrzeżenia. Do tego też William Bulman, specjalista od OOBE w Instytucie Monroe'a, mówił, że nie przeczę, że są jakieś negatywne byty, negatywne energie, ale ja nigdy ich nie spotkałem.
[01:54:45] - I tu warto wspomnieć-
[01:54:47] - Ze względu właśnie na to, w jakiej energii przebywają.
[01:54:51] - Warto wspomnieć jak-
[01:54:52] - Jak wkuwać tą miłość bezwarunkową? Jak sobie to ćwiczyć?
[01:54:57] - Warsztaty.
[01:54:58] - Warsztaty. Właśnie.
[01:55:00] - My możemy tak krótko powiedzieć, ale to zawsze jest za mało. Warsztaty.
[01:55:06] - Zachęcam do wzięcia udziału w medytacjach. Środa o 21:00 na moim kanale.
[01:55:14] - Ty właśnie robisz, Paweł? Jeszcze? Bo ja à propos z paru źródeł dostałem informację na ten temat. Okej. Coś się zadziało teraz tam przy jądrze Ziemi.
[01:55:29] - Robię, robię. To już jest lat wiele.
[01:55:33] - A można jakieś namiary na te medytacje?
[01:55:37] - Kanał-
[01:55:40] - Na YouTube.
[01:55:41] - Na YouTube. Instytut Świadomości Adam.
[01:55:51] - Okej.
[01:55:58] - Także w środę online robimy te medytacje, natomiast można sobie praktykować codziennie na stronie hemisink.com.pl. Jest też artykuł dotyczący właśnie tych medytacji, obfitości i transformacji i tam też można skorzystać z nagrania.
[01:56:24] - Okej, super. Dziękuję.
[01:56:32] - Bardzo dziękujemy za twój głos, bo to była troszeczkę inna perspektywa i rzeczywiste doświadczenia. My sobie tutaj z Dominikiem teoretyzujemy, opowiadamy o różnych przypadkach, a bardzo fajnie usłyszeć o- To wasze perspektywy, inne o tych przypadkach. Tak. Tym bardziej-
[01:57:00] - Często nie mam z kim porozmawiać i się podzielić, ani czyjś punkt widzenia zobaczyć.
[01:57:08] - To właśnie to tu.
[01:57:11] - Dobrze trafiłam.
[01:57:12] - To tu, to jest raz, a dwa, że często jest tak, że nam się wydaje, że to, co mówimy, nie ma takiego znaczenia. A ciągle przypomina mi się, jak byłem na jednym z warsztatów i wszyscy: „Och, ach, te medytacje", a ja tak siedzę i myślę: „Ale beznadziejna". Ale w końcu wyrzuciłem się, mówię: „A mi się nie podobało" i ktoś obok, bo to online akurat było, mówi: „O, dzięki, że powiedziałeś, bo miałem nie mówić, ale jak ty powiedziałeś". I to tak często działa, więc być może dzielisz się, a dla kogoś to w ogóle będzie takie wyciągnięcie go z jakiegoś stanu, w którym dłużej siedzi, bo to też tak bywa. Jeszcze powiem, co mi przyszło à propos kontaktów ze zmarłymi: wyciszenie. To jest ważne, bo jak jesteśmy pełni emocji, to ciężko do nas dotrzeć.
[01:58:26] - Mhm.
[01:58:28] - Na to warto zwrócić uwagę, bo może być tak, że nawet wejdziemy w ten stan, a będzie ciężko się z nami skomunikować przez emocje.
[01:58:39] - Ja akurat nie szukam, ale samo przychodzi.
[01:58:42] - No. Większość osób takie rzeczy musi wypracować, a część ma takie doświadczenia w sposób naturalny. A często ci, co mają, to nie bardzo chcą. Akurat należysz do tej grupy, która jest obdarzona taką zdolnością. Mhm.
[01:59:10] - Niektóre są ciekawe te rzeczy, co się dzieją. I nie zawsze czuję lęk. Po prostu intuicyjnie wyczuwam i czasami nie ingeruję w to, co przyjdą i robią nade mną, bo czuję, że jestem bezpieczna. Więc wtedy nie ingeruję. Ja mówię: „Dobra, nie wiem, co robicie, róbcie dalej, kończcie swoją pracę".
[01:59:37] - Myślę, że to narzędzie energii czystej, bezwarunkowej miłości bardzo się przyda. Drugie jeszcze, z czego można by było skorzystać, to balon energii rezonansowej. Na kanale moim również są takie darmowe medytacje. Jedna jest, gdzie ten balon się tworzy. I trzecie, najważniejsze: intencja. W instytucie przecież to jest esencja, a to właśnie prawdopodobnie przez tę intencję, której się uczymy od początku: „Jestem więcej niż ciało fizyczne” i dalej jest, że ja od razu się jasno określam, że chcę kontaktów z istotami, które są na równi albo wyżej i z pozytywnym podejściem, i konstruktywnym też podejściem, czyli generujące doświadczenia konstruktywne. To prawdopodobnie przez to właśnie William Buhlman nie spotkał istot, które być może są mniej fajne. Coś mogły chcieć takiego. I to jest takie BHP, higiena. To właśnie daje Monroe.
Takie know-how. A później przez całe życie się nie spotyka, nie ma niefajnych doświadczeń.
[02:01:21] - Super, dziękuję za poradę.
[02:01:24] - My również dziękujemy za zabranie głosu i będziemy powolutku do brzegu płynąć, zmierzać powolutku do brzegu. Pięknie nam się dzisiaj ten temat rozwinął. Mam nadzieję, że był ciekawy, że troszeczkę zyskaliście perspektywy na ten świat niefizyczny, gdzie przebywają zmarli i może też to wam w jakiś sposób otworzy na te możliwości i pokaże, że nie jest to taka rzecz nie do osiągnięcia, żeby komunikować się z innymi istotami. Ja jeszcze przypomnę, jak ktoś szuka, bo przestrzeń monroowa jest dosyć- W sensie to trochę wymagające jest. Trzeba coś porobić jednak, żeby to działało. Ale polecam, jak ktoś niekoniecznie troszeczkę łatwiejszej ścieżki może szuka, to Michael Newton. Też jest całkiem sensowne podejście przez tę regresję hipnotyczną i łatwiej też chyba wejść, bo Monroe po prostu opowiada, czego doświadczał, a tam jest mimo wszystko doświadczenie hipnoterapeuty. On był chyba lekarzem, tak? Newton, już nawet nie pamiętam. Ale na pewno hipnotyzował ludzi i pomagał im jako praca.
Hipnoterapeutą był i sam przez przypadek to odkrył. Tam jest taka historia ciekawa, że sam to badał bardziej przyziemnie, w sensie zrozumieć niż że tutaj Monroe nagle zaczął wychodzić z ciała. Inna ścieżka.
[02:03:41] - Niemniej nikt za nas niczego nie zrobi, więc wysiłek zawsze jakiś trzeba wykonać. I tutaj świadomie słowo „trzeba” zostało użyte. Dobrze, to bardzo dziękujemy wam dzisiaj za waszą obecność, za wasz czas.
[02:04:11] - Tutaj się jeszcze pojawiło pytanie odnośnie tego-
[02:04:14] - Co się wydarzyło przyjąłem Ziemi.
[02:04:16] - No wydarzyło się. Świeci.
[02:04:21] - Pracujemy nad tym już od dawna.
[02:04:26] - Co się wydarzyło? Zaczęło świecić, energetycznie zaczęły się jakieś przemiany tam. Właśnie ciekaw jestem, zastanawiałem się, czy to nie ty, Paweł. Twoja grupa.
[02:04:42] - Na pewno. Dokładamy się tam wszyscy regularnie.
[02:04:50] - Ja to tam miałem ciekawe doświadczenie. Przychodzę tam, a tam: „O, cześć!” A ja: „Yy?" „A, ty nie pamiętasz”. Tej istoty, które tam były. Możemy kończyć. Tylko trzeba zapowiedzieć, Paweł, następne, tak?
[02:05:13] - Tak. Kto pierwszy dzisiaj zdąży.
[02:05:15] - Kto pierwszy otworzy kalendarz i proszę ciebie-
[02:05:19] - Jest...
[02:05:20] - Pierwszy.
[02:05:21] - Ja, ja, ja. Mam 1 grudnia.
[02:05:26] - Ja tak patrzę i tak: niemożliwe, za proste to było.
[02:05:32] - 1 grudnia, godzina 19:00 będzie nasze następne spotkanie. Zachęcam do tego, żebyście wzięli w nim udział, żebyście też może jakieś pytania przygotowali albo pomyśleli o tym, co chcecie powiedzieć, czym się podzielić. Będzie nam bardzo miło. A my postaramy się też wymyślić jakiś interesujący temat na nasze kolejne spotkanie. Bardzo wam dzisiaj dziękujemy za uwagę. Jeszcze raz-
[02:06:06] - Ja mam takie pytanie jeszcze do Pawła, nieznanyświatowe pytanie: czy w tym roku organizujesz Medytację Nieznanego Świata?
[02:06:14] - Tak. Będzie w 12. numerze Informacji.
[02:06:19] - A chciałbyś ją nadać na kanale czasopisma?
[02:06:24] - Tak, załatwimy to. Zdzwonimy się, to załatwimy to, dobra? Będzie tak. Ale możemy oficjalnie powiedzieć: 30 grudnia, godzina 21:45 zaczynamy wstępem. O 22:00 startuje coroczna wielka Medytacja Nieznanego Świata. W tym roku tematem jest jedność z Gają.
[02:06:57] - No dobra.
[02:06:59] - To co? To dziękujemy, zapraszamy na kolejne spotkania. Do usłyszenia — mówią Paweł Byczuk.
[02:07:10] - Wojtek Krzechiński i Marek.
[02:07:14] - I Marek Sęk. Dziękujemy wszystkim słuchaczom Radia Paranormalium. W tej chwili jeszcze słucha 60 osób, z tego, co widzę. Dzięki, że jesteście. Bądźcie z nami następnym razem.
[02:07:28] - Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej polskiej społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.