System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji - odc. 64 (359)
Sytuacja wyszła, że jesień przyszła.

START 00:00:00
Adam Baka - Niewidzialni 00:30:09
Korepetycje filozoficzne - Favorinus 00:36:52
Filmotekarium - Resident Evil (2026) 00:47:16
Słowne interludium 01:05:39
MAUPA - Fenomen - Nadludzie 01:06:03
Słowne interludium 01:23:06
Z archiwum ABW 01:24:06
Słowo na dobranoc 02:05:03

Streszczenie odcinka

Audycję otwiera omówienie powieści Roberta Silverberga „Skrzydła nocy”, przedstawionej jako science fiction wykorzystująca przyszłość przede wszystkim do refleksji nad kondycją człowieka. Akcja rozgrywa się na odległej, zniszczonej Ziemi, która utraciła dawną potęgę i pozostaje podporządkowana nieokreślonej cywilizacji zewnętrznej. Ludzkość żyje wśród ruin własnej chwały, a świat poznajemy przez rytuały, hierarchie, wierzenia i wspomnienia, nie zaś przez szczegółowe opisy technologii. Głównym bohaterem jest stary strażnik, obciążony doświadczeniem, poczuciem winy i świadomością przemijania. Jego życie zmienia spotkanie z Avluellą, niezwykłą istotą przypominającą kobietę, lecz zdolną do lotu. Relacja strażnika i Avluelli nabiera wymiaru baśniowego, ale zarazem staje się opowieścią o samotności, fascynacji, miłości i pragnieniu przekroczenia granic. Uczucie między bohaterami wydaje się niemożliwe z powodu różnicy wieku oraz przynależności do odmiennych porządków istnienia, jednak właśnie ono przywraca strażnikowi poczucie, że nawet u kresu drogi człowiek nie musi być skazany na samotność. Podróż przez ruiny cywilizacji jest jednocześnie wędrówką przez zniszczone życie bohatera: od niewiedzy ku poznaniu, od winy ku próbie odkupienia i od rozpamiętywania przeszłości ku niepewnej, lecz możliwej przyszłości. „Skrzydła nocy” zostają odczytane jako ostrzeżenie przed cywilizacją przekonaną, że jej rozwój jest automatyczny i nieodwracalny. Największym zagrożeniem może być nie obcy najeźdźca, lecz krótkowzroczność, utrata pamięci i brak odpowiedzialności. Powieść, napisana pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, nawiązuje do lęków epoki: zimnej wojny, przemocy i kryzysu wiary w nieustanny postęp. Nie sprowadza się jednak do przesłania, że człowiek zniszczył świat i dlatego jest zły. Silverberg interesuje się możliwością odrodzenia poprzez poznanie przeszłości, przyjęcie winy i odpowiedzialność. Tytułowe skrzydła symbolizują wolność i przekraczanie ograniczeń, noc zaś niewiedzę, tajemnicę i lęk. Spokojny, medytacyjny styl, symbolika, niedopowiedzenia oraz archaizujący charakter polskiego przekładu Krzysztofa Sokołowskiego wzmacniają melancholijną atmosferę książki. W części poświęconej nowościom wydawniczym przedstawiono „Waldkauza” Szczepana Twardocha. Powieść rozgrywa się w sierpniu 1920 roku na Górnym Śląsku, w przestrzeni, gdzie mieszają się polszczyzna, niemczyzna, śląska mowa i języki alianckich żołnierzy. Wilhelm Pisula, były wachmistrz gliwickiej policji kryminalnej, pracuje jako prywatny detektyw. Podejmuje się odnalezienia zaginionego dziecka, lecz szybko odkrywa, że zarówno zleceniodawczyni, jak i sama sprawa kryją tajemnice. Pisula ma również mroczniejszą naturę: przybiera postać puszczyka Waldkauza, zna mowę ptaków i potrafi rozmawiać z utopcami. Kryminalna intryga łączy się więc ze śląską mitologią i światem dawnych wierzeń. Bohater sam doświadcza straty: jego syn Franz zaginął podczas wojny, żona odeszła z młodszym dzieckiem, a przyjaciel z dzieciństwa, Wendelin Draga, skrywa własne sekrety. Poszukiwanie cudzego dziecka staje się dla Pisuli konfrontacją z jego osobistą tragedią, przeszłością i pytaniami o lojalność, winę oraz możliwość odkupienia. Górny Śląsk nie jest wyłącznie tłem wydarzeń, lecz jednym z głównych bohaterów książki — miejscem przecięcia kultur, języków, interesów politycznych, historii i legend. „Waldkauz” przedstawiono jako połączenie powieści detektywistycznej, fantastyki i opowieści o tożsamości, wojnie, samotności oraz próbie odnalezienia drogi powrotnej do drugiego człowieka i do samego siebie. Drugą omawianą książką jest „Ognica” Katarzyny Puzyńskiej. Komisarz Iwo Wilkowski prowadzi śledztwo w sprawie starszego mężczyzny znalezionego martwego w kontenerze za hotelem w Zalesiu. Na kontenerze pozostawiono słowo „otchłań”, a tej samej nocy ginie właścicielka hotelu. W sprawę włączają się Michalina Murawska i prokurator Grzegorz Hala, tym bardziej że podkomisarz Kaja Dalke nagle znika, wcześniej sygnalizując swoim współpracownikom coś niepokojącego. Niezależne dochodzenie podejmuje dziennikarka śledcza Oliwia Bacewicz, która bada serię włamań do willi, podczas których mieszkańcom pozostawiano gnijące mięso. Okazuje się, że z pozoru zamknięta sprawa sprzed półtora roku może łączyć się z obecnymi zbrodniami. Napięcie w „Ognicy” budują tajemnice z przeszłości, wpływające na teraźniejszość Zalesia i Lipowa, oraz niedokończona spowiedź odnaleziona na komputerze jednej z ofiar. Powieść łączy klasyczne śledztwo z prywatnymi problemami policjantów i dziennikarki. Jej główne tematy to poczucie winy, przemilczane sekrety oraz konsekwencje decyzji, które po latach powracają z nieoczekiwaną siłą. Trzecia rekomendacja dotyczy „Pana Darka” Jakuba Żulczyka, zamykającego cykl powieści osadzonych w świecie „Ślepnąc od świateł”. Akcja rozpoczyna się w 1990 roku, gdy po wyjściu z więzienia dawny gangster próbuje odnaleźć się w Polsce przechodzącej gwałtowną transformację. Pan Darek, niegdyś silny i wpływowy, jest starszy, słabszy i fizycznie ograniczony, a największym wyzwaniem okazuje się dla niego nowa rzeczywistość społeczna i gospodarcza. Stare reguły przestają obowiązywać, natomiast przedsiębiorczość, oszustwo i przestępczość zaczynają się wzajemnie przenikać. Bohater musi nauczyć się funkcjonować w świecie kontaktów, kontraktów i interesów, między innymi pod wpływem człowieka o pseudonimie Zmora. Najważniejszym walorem książki ma być zmiana perspektywy. Pan Darek nie zostaje pokazany wyłącznie jako brutalny przestępca, lecz jako człowiek z własnymi lękami, ambicjami, wspomnieniami i stosunkiem do zmieniającej się Polski. Postać, która wcześniej mogła wydawać się niemal komiksowym czarnym charakterem, staje się bardziej złożona i niejednoznaczna. Powieść jest zarazem historią gangstera próbującego odnaleźć się w nowym świecie oraz opowieścią o utracie dawnej pozycji i konieczności zmierzenia się z faktem, że rzeczywistość, w której bohater czuł się potężny, bezpowrotnie zniknęła. W audycji zaprezentowano również opowiadanie Adama Baki „Niewidzialni”. Akcja rozgrywa się w roku 2034, w Polsce podporządkowanej scyfryzowanemu systemowi edukacji i oficjalnej narracji o rozwiązaniu wszystkich problemów. Marek, nauczyciel fizyki, formalnie pełni funkcję operatora modułu kompetencji fizyczno-technicznych, lecz w praktyce wykonuje wiele dodatkowych zadań: nadzoruje pracownię sztucznej inteligencji, prowadzi dokumentację emocjonalną uczniów, uczestniczy w szkoleniach motywacyjnych i zajmuje się stabilnością sieci. Szkoła jest pełna ekranów, sensorów i komunikatów o cyfrowej transformacji, podczas gdy stojące obok laboratorium chemiczne niszczeje z powodu braku kadry i środków. Opowiadanie ma satyryczny i dystopijny charakter. Uczniowie pytają, czy fizyka będzie im jeszcze potrzebna, a Marek odpowiada językiem ministerialnych procedur, pozbawionym konkretnego znaczenia. Nauczycieli obciąża się coraz większą liczbą obowiązków, a kryzys kadrowy ukrywa się przez zmianę definicji problemu i produkowanie optymistycznych statystyk. System nie musi już otwarcie cenzurować ani usuwać nauczycieli — wystarczy, że obciąży ich pracą tak bardzo, iż zmęczenie doprowadzi do rezygnacji. Ostatecznie Marek odchodzi do sektora energetycznego, a ministerialny komunikat ogłasza, że dzięki cyfrowej transformacji rozwiązano problem niedoboru nauczycieli przedmiotów ścisłych. W „Korepetycjach filozoficznych” przedstawiono Faworynosa z Arelate, czyli dzisiejszego Arles — filozofa, retora i erudytę żyjącego na przełomie I i II wieku n.e. Urodzony w Galii, działał głównie w świecie greckojęzycznym, między innymi w Atenach i Koryncie, a także w Rzymie. Przyjaźnił się z Plutarchem, znał Herodesa Attyka, Korneliusza Frontona i Aulusa Gelliusza, a źródła wiążą go także z dworem cesarza Hadriana. Interesował się filozofią, historią, literaturą, gramatyką i retoryką, jednak większość jego dzieł zaginęła, dlatego poglądy Faworynosa rekonstruuje się na podstawie fragmentów i późniejszych relacji. Faworynos należał do tradycji sceptycyzmu akademickiego i interesował się sceptycyzmem pirrońskim. Nie twierdził po prostu, że niczego nie można wiedzieć, lecz badał argumenty przemawiające za różnymi stanowiskami i pytał, czy rzeczywiście mamy podstawy do wydania ostatecznego sądu. Sceptycyzm traktował jako metodę intelektualnej ostrożności: zamiast natychmiast opowiadać się po jednej stronie, należy rozważyć argumenty za i przeciw. Dotyczy to także zmysłów, które mogą nas zwodzić w snach, złudzeniach optycznych i zmiennych warunkach postrzegania. Sceptyk nie musi negować istnienia prawdy — może jedynie pytać, czy mamy wystarczające podstawy, by powiedzieć „wiem”. Omówiono także paradoksy życia Faworynosa: był filozofem, retorem i sofistą, funkcjonował wśród elit, a jednocześnie rozwijał tradycję uczącą dystansu wobec własnych przekonań. Według późniejszej anegdoty po przegranym sporze z Hadrianem miał stwierdzić, że nie warto poprawiać logiki człowieka dysponującego władzą nad legionami. Historia ta, niezależnie od dokładności, pokazuje napięcie między siłą argumentu a siłą politycznej władzy. Faworynos przypomina, że sceptycyzm nie oznacza odrzucenia rozumu. Przeciwnie, wymaga rozumienia argumentacji, gotowości do wysłuchania stanowiska przeciwnego i świadomości własnej omylności. Jego przesłanie sprowadza się do pytania: jakie są argumenty, jakie są kontrargumenty i co naprawdę możemy uzasadnić, a czego jedynie się domyślamy? Sceptycyzm może być więc nie końcem filozofii, lecz początkiem prawdziwego myślenia. W „Filmotekarium” omówiono film „Resident Evil” z 2026 roku, będący rebootem filmowo-growego uniwersum. Punktem wyjścia jest epidemia w Raccoon City, a sama produkcja została oceniona jako mocno podporządkowana konwencji survival horroru i strukturze gry komputerowej. Bohater otrzymuje misję, musi przetrwać kolejne starcia z potworami i stopniowo przedostać się przez następujące po sobie etapy zagrożenia. Początkowa sekwencja, obejmująca śnieżną drogę, kuriera, wypadek i wejście w świat epidemii, szybko sygnalizuje kierunek fabuły. W dalszej części pojawiają się między innymi policja, dom będący miejscem konfrontacji z zagrożeniem oraz pies, którego zachowanie i historia właścicieli wprowadzają dodatkowe komplikacje. Opinie rozmówców są rozbieżne. Jedna ocena podkreśla przewidywalność, schematyczność i zużycie motywów zombie oraz mutacji. Film ma niewiele dramatyzmu, nie oferuje większych niespodzianek, a jego akcja przypomina oglądanie gameplayu: bohater, misja i potwory. Z drugiej strony prostota scenariusza zostaje uznana za zaletę. Wszystko wynika z wcześniejszych wydarzeń, widz wie, w jakim miejscu fabuły się znajduje, a film nie udaje dzieła ambitniejszego, niż jest w rzeczywistości. Dzięki temu może zapewnić nieskomplikowaną, sprawnie zrealizowaną rozrywkę. Produkcja nie jest przeznaczona dla widzów szukających głębi, oryginalnych zwrotów akcji ani artystycznych doznań, ale może zadowolić osoby chcące obejrzeć prostą horrorową baśń opartą na mechanice gry. W segmencie „Książki z pogranicza” poruszono temat drugiego tomu serii „Fenomen”, zatytułowanego „Nadludzie” i wydanego przez Bellonę. Publikacja przedstawia rozmaite postacie przypisywane ludziom o niezwykłych zdolnościach: uzdrowicieli duchowych, media spirytystyczne, osoby chodzące po ogniu, a także Spring-Heeled Jacka, określanego jako Skocznonogi Jacek. Wśród opisywanych postaci znaleźli się Sai Baba, Rosemary Brown, José Arigó, Ted Serios, Willard Fuller, Gurdżijew, Emanuel Swedenborg i Aleister Crowley. Zakres tematyczny jest bardzo szeroki, dlatego rozmówcy uznają, że trafniejszym tytułem mogliby być „Ludzie-fenomeny”. Tom ma około stu stron i przedstawia przykłady w sposób skrótowy, przez co nie pozwala na pogłębioną analizę poszczególnych przypadków. Jego zaletą jest jednak różnorodność oraz umiejętność opowiadania konkretnych historii, łączących religię, medycynę, psychologię, okultyzm i parapsychologię. Autor nie zawsze przyjmuje relacje bezkrytycznie: wspomina o oszustwach związanych z Eusapią Palladino i dopuszcza różne wyjaśnienia historii o Skocznonogim Jacku. Publikacja może być dobrym wprowadzeniem dla osób, które nie znają tych tematów, lecz czytelnicy obeznani z literaturą przedmiotu prawdopodobnie nie znajdą w niej wielu nowych informacji. Największe zastrzeżenia dotyczą nierównej wartości przytaczanych dowodów. Relacja wiarygodnego świadka nie wystarcza, by uznać niezwykłe zdarzenie za zjawisko paranormalne, ponieważ świadek może się pomylić lub nie znać wszystkich okoliczności. Szczególnie problematyczne są opowieści o uzdrowicielach i przypadkach medycznych, dla których brak dokładnych, niezależnych badań. Podobnie fotografia przypisywana sile myśli nie staje się automatycznie dowodem psychokinezy. Książka chwilami przechodzi od stwierdzenia „nie potrafimy tego wyjaśnić” do sugestii, że mamy do czynienia ze zjawiskiem paranormalnym, a sensacyjny język wzmacnia wrażenie niezwykłości. Mimo to tom ma wartość historyczną i kulturową, ponieważ pokazuje, jak literatura popularna końca XX wieku łączyła dawne tradycje spirytystyczne z językiem psychologii i nauki. W części literackiej opartej na archiwalnej audycji „ABW: Antologia Bibliotekarium Warsztaty” przedstawiono trzy opowiadania. „Pieruńskie ożywienie” Przemysława Cichonia rozgrywa się w Świnioryjach podczas gwałtownej burzy. Piorun uderza w starą, luterańską kaplicę na cmentarzu, pozostawiając po niej krater, spalone deski i rozrzucone kości. Waldek, który przybywa na miejsce, widzi zmarłą Skowronkową, a następnie obserwuje, jak kolejne zwłoki wychodzą z grobów. Ucieka do przyjaciela Mundka, po czym obaj, uzbrojeni w pistolet, siekiery i szpadel, ruszają rozprawić się z ożywieńcami. Opowiadanie łączy horror zombie z groteską i wiejskim humorem. Bohaterowie traktują apokalipsę jak lokalny problem do rozwiązania, a walka z nieumarłymi przeplata się z rozmowami o alkoholu, kościele, filmach o zombie i codziennych sprawach. Ostatecznie docierają do domu Skowronów i odcinają głowę Skowronkowej, która zaatakowała swojego unieruchomionego męża. „Robaczywe owoce” Piotra Prokopowicza to krótkie opowiadanie science fiction o samotnym przedstawicielu obcej rasy, który po eonach podróży odnajduje planetę nadającą się do kolonizacji. Jego statek przekształca się w miasto i zaczyna naśladować lokalne organizmy. Obcy buduje populację swoich dzieci, jednak szybko odkrywa, że planeta jest zamieszkana przez liczne, bardzo szybkie stworzenia. Niektóre z nich niszczą miasto, inne pożerają potomstwo kolonizatora. Obcy i jego dzieci podejmują walkę, wykorzystując substancję spowalniającą napastników, lecz muszą także mierzyć się z większymi, bliżej nieokreślonymi istotami. Puenta ujawnia, że rzekoma planeta była fragmentem drzewa, a kolonizatorzy — owadami żyjącymi w jego owocach. Dzieci, które znajdują dziwne, robaczywe owoce, nieświadomie niszczą jednego z obcych. Ostatnie opowiadanie, „Zdarzenie” Marka Myszograja, przedstawia pracownika sklepu funkcjonującego przy stacji benzynowej. Mężczyzna, u którego wykryto guza mózgu i który ma rozpocząć chemioterapię, przygotowuje się do dnia pracy w białej furgonetce. W sklepie obserwuje klienta jedzącego w McDonaldzie, a następnie przeżywa potężny wybuch. Po eksplozji trafia do banku, gdzie nieznajomy o nieludzko wykręcającym się palcu zapowiada kolejną katastrofę. Bohater doświadcza następnych, coraz bardziej surrealistycznych powtórzeń: budzi się w sklepie, widzi tę samą furgonetkę, ponownie dochodzi do wybuchu, a później obsługuje klienta zamawiającego hot doga. W finale tajemniczy mężczyzna mówi mu, że znalazł się w raju, gdzie ma mnóstwo czasu, lecz nie powinien już wzywać Boga, który go nie usłyszy. Opowiadanie wykorzystuje motyw snu, déjà vu, zapętlenia zdarzeń i niejednoznacznej kary pośmiertnej.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).