Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji - odc. 65 (360)
Brrrrr! Ciepełkaaa!

START 00:00:00
Korepetycje filozoficzne - Temistios z Paslagonii 00:32:54
Filmotekarium - After Impact 00:55:49
Słowne interludium 01:15:07
Sentymentalnik - Studia w Polsce dawniej i współcześnie 01:15:20
Słowne interludium 02:15:13
Z archiwum ABW 02:15:49
Słowo na dobranoc 02:53:27

Streszczenie odcinka

Odcinek otwiera omówienie antologii „Mroczne wizje”, zawierającej czternaście opowiadań napisanych przez piętnaścioro autorów. Zbiór nie przedstawia jednej spójnej wizji przyszłości, lecz wykorzystuje różne odmiany fantastyki do stawiania pytań o człowieka, jego wybory, lęki, ambicje i cenę, jaką jest gotów zapłacić za realizację własnych pragnień. Fantastyka nie służy tu ucieczce od rzeczywistości, lecz staje się narzędziem jej oglądu. Sztuczna inteligencja, alternatywne historie, technologie, zjawiska nadprzyrodzone i dystopijne światy pozwalają przyjrzeć się problemom władzy, wolności, samotności, odpowiedzialności, pamięci i granicom ludzkich możliwości. Wśród przywołanych tekstów znalazły się między innymi „Dwa koty i pegaz” Bogusława Raca, podejmujące temat bezrefleksyjnego wykorzystywania sztucznej inteligencji, oraz „Artysta” Janisa, opowiadający o świecie, w którym twórczość człowieka traci znaczenie na rzecz tak zwanej nieludzkiej inteligencji. „Blask tysiąca słońc” Wojciecha Guni przedstawia przyszłość, w której inteligencja i kreatywność stają się usługą abonamentową, a technologia zamiast emancypować, uzależnia użytkowników. „Czarne urodziny” Mirosława P. Jabłońskiego to historia alternatywna, w której nazistowskie Niemcy wygrały II wojnę światową, tworząc cywilizację opartą na przemocy, ideologii i pseudonaukowych uzasadnieniach. W „Pokoju, w którym płoną książki” Marty Kładź-Kocot biblioteka staje się przestrzenią wiedzy, pamięci i możliwości, ale także obiektem zagrożenia oraz kontroli. Omówienie podkreśla różnorodność pozostałych utworów, wśród których znalazły się „Death Husband’s Club”, „Kość i jej psy”, „The Last Chat”, „Epidemic of Silence”, „Hologan”, „Ostatnia minuta”, „Gambit awansu”, „Sztafeta”, „Templariusz” i „Pod kryształowymi sferami”. Antologia łączy historię alternatywną, dystopię technologiczną, groteskę, horror, science fiction i fantastykę metafizyczną. Mrok nie oznacza w niej wyłącznie katastrofy czy grozy. Może oznaczać niewiedzę, niepewność, utratę pamięci, ograniczenie dostępu do wiedzy, patriarchalne mechanizmy władzy albo uwięzienie w dawnych obsesjach. W „Balladzie o dwóch końcach” Wojciecha Szydy motyw turystyki końca świata staje się groteskowym obrazem ludzkiej fascynacji katastrofą i własnym końcem. Fantastyczne wydarzenia są często jedynie scenografią dla przyziemnych dramatów i pytań o skutki dzisiejszych decyzji. Zbiór zostaje przedstawiony jako laboratorium wyobraźni, które pozwala sprawdzać możliwe konsekwencje rozwoju technologicznego, kryzysów społecznych i politycznych, zanim staną się one rzeczywistością. W części poświęconej książkom przedstawiono trzy kryminały. „Śmierć w chmurach” Agathy Christie wykorzystuje klasyczny motyw zamkniętego pomieszczenia, przenosząc go na pokład samolotu lecącego z Paryża. Wśród kilkunastu pasażerów znajduje się morderca, który zabija madame Giselle, bogatą lichwiarkę mającą wielu wrogów. Początkowo śmierć wygląda na absurdalny wypadek, lecz Herkules Poirot odkrywa ślad zatrutej strzałki. Ponieważ przy jego fotelu znaleziono dmuchawkę, detektyw musi nie tylko rozwiązać zagadkę, ale również oczyścić własne nazwisko. Siłą powieści są precyzyjnie skonstruowana intryga, zamknięty krąg podejrzanych, liczne motywy oraz metoda Poirota oparta na obserwacji drobnych szczegółów i sprzeczności. „Płatek za płatkiem” Alka Rogozińskiego to komedia kryminalna osadzona w zasypanym śniegiem Piastowie. Świąteczna atmosfera, zapach barszczu, pierników i choinki zostają skontrastowane z makabrycznym odkryciem: ciało ofiary znajduje się w wannie z karpiami. Śledztwo prowadzi inspektor Krzysztof Darski, a niezależnie od niego sprawę badają Agata i Radek Walczakowie, wspierani przez ekscentryczną ciotkę Eugenię. Zbrodnia prowadzi do wydarzeń z przeszłości, które były dla ciotki tak traumatyczne, że jej pamięć wyparła ich część. Powieść łączy klasyczną zagadkę, czarny humor, absurd i obserwację małomiasteczkowych relacji, pokazując, że pod pozornie sielską powierzchnią sąsiedzkiej wspólnoty mogą kryć się dawne urazy i sekrety. „Rzeka kłamstw” Lisy Regan, trzynasty tom cyklu o detektyw Josie Quinn, może być czytana jako samodzielna historia. Zaginiona Amber Watts, rzeczniczka prasowa policji i partnerka Finna Mattnera, pozostawia po sobie jedynie tajemniczą wiadomość na oszronionej szybie samochodu. Trop prowadzi Josie do tamy na obrzeżach Denton, gdzie detektywka znajduje ciało rudowłosej kobiety łudząco podobnej do zaginionej. Napięcie budują nie brutalne sceny, lecz niepewność i podejrzenia wobec ludzi z najbliższego otoczenia bohaterki. Obok zagadki kryminalnej ważne są relacje między postaciami, ich sekrety i przemiany, dzięki czemu seria ma także wymiar obyczajowy. Rozbudowana część filozoficzna poświęcona została Temistiuszowi, filozofowi, retorowi, senatorowi, doradcy cesarzy i prefektowi Konstantynopola, urodzonemu około 317 roku w Paflagonii. Żył w IV wieku, w okresie przechodzenia Cesarstwa Rzymskiego ku chrześcijaństwu, pozostając związanym z grecką tradycją filozoficzną. Służył między innymi Konstancjuszowi II, Julianowi, Jowianowi, Walensowi i Teodozjuszowi I. W przeciwieństwie do filozofów przekonanych, że mędrzec powinien wycofać się ze świata, Temistiusz uważał, że filozofia powinna kształtować życie publiczne i sposób sprawowania władzy. Rozum, wiedza i retoryka miały umożliwiać wpływanie na rządzących, a filozof powinien doradzać władcy, przypominając mu o obowiązku umiarkowania, sprawiedliwości i troski o poddanych. Temistiusz był przede wszystkim komentatorem Arystotelesa. Tworzył parafrazy jego trudnych dzieł, między innymi „Analityk wtórnych”, „Fizyki” i „O duszy”, a jego komentarze do „O niebie” i XII księgi „Metafizyki” przetrwały również dzięki późniejszym przekładom hebrajskim. Nie ograniczał się do prostego streszczania, lecz starał się uczynić arystotelesowskie teksty zrozumiałymi dla kolejnych pokoleń. Szczególne znaczenie miała jego interpretacja intelektu możnościowego i czynnego. Temistiusz uznawał intelekt za element ludzkiej duszy, związany z rozumieniem pojęć, abstrahowaniem i wychodzeniem poza bezpośrednie doświadczenie. Nie utożsamiał intelektu czynnego z Bogiem, jak czynił Aleksander z Afrodyzji, lecz traktował go jako szczególną, niezniszczalną zdolność człowieka. W jego myśli filozofia łączy się z retoryką i polityką. Sama wiedza nie wystarcza, jeśli nie można przekazać jej innym i wykorzystać w praktyce. Dobry cesarz powinien być rozumny, umiarkowany i sprawiedliwy, a wielka władza powinna oznaczać większą odpowiedzialność, nie zaś dowolność działania. Temistiusz próbował znaleźć wspólny język dla pogan i chrześcijan, oparty na wartościach rozumu, tolerancji, sprawiedliwego rządzenia i umiarkowania. Krytykował nurty neoplatonizmu związane z Jamblichem, pitagoreizmem, teurgią i tajemnymi praktykami, choć jego własna myśl wykazywała również wpływy platońskie i neoplatonizujące. Pozostaje więc spór, czy należy uznać go przede wszystkim za arystotelika, czy za filozofa łączącego różne tradycje. Jego znaczenie polegało nie na jednym przełomowym twierdzeniu, lecz na przekazaniu i objaśnieniu Arystotelesa filozofom arabskim, hebrajskim i łacińskim. Temistiusz uosabia filozofię zaangażowania: człowiek rozumny nie powinien uciekać od niedoskonałego świata, lecz próbować go poprawiać, kierując się tym, co zrozumiał. W „Filmotekarium” omówiono film „After Impact”, niskobudżetową opowieść o przetrwaniu w postapokaliptycznej Europie po uderzeniu ciała niebieskiego w Ziemię. Główny bohater Ethan przemierza zniszczony, samotny świat, w którym kończą się żywność, broń i nadzieja. Po krótkiej scenie katastrofy film skupia się głównie na jego wędrówce przez podziemne kryjówki, śnieżne tereny i skaliste pustkowia, a następnie na spotkaniu z grupą ocalałych. Rozmówcy oceniają produkcję bardzo krytycznie. Ich zdaniem film jest nudny, pozbawiony oryginalnej wizji i oparty na wielokrotnie powtarzanych schematach kina postapokaliptycznego. Zarzuty dotyczą zarówno scenariusza, jak i wiarygodności przedstawionego świata. Film nie buduje napięcia zgodnie z podstawowymi zasadami narracji, nie prowadzi bohatera przez wyraźną przemianę i nie wykorzystuje potencjału motywu katastrofy. Nie przekonują również konsekwencje uderzenia: skala zniszczeń wydaje się zbyt mała, aby uzasadnić całkowity brak reakcji innych części świata, a jednocześnie zbyt duża, by wiarygodne było niemal zupełne zniknięcie ludzi, lekarstw i pomocy z zewnątrz. Krytyce podlega także nijaka gra aktorska, schematyczne spotkanie z ocalałymi oraz brak jakiejkolwiek oryginalnej refleksji nad apokalipsą. Film staje się pretekstem do szerszej rozmowy o lekceważeniu fantastyki naukowej przez twórców głównego nurtu. Podkreślono, że gatunek ten od dawna podejmuje złożone tematy filozoficzne i społeczne, a ignorowanie jego dorobku prowadzi do powierzchownych, wtórnych produkcji. W „Sentymentalniku” Marek Żelkowski i Piotr Cielebiaś wspominają studia dawniej i współcześnie, koncentrując się na pierwszym zderzeniu z uczelnią, rekrutacji, codziennym życiu oraz relacjach z wykładowcami. Rozmówcy porównują dawne egzaminy wstępne z dzisiejszym systemem opartym głównie na wynikach matury i elektronicznej rekrutacji. Wspominają stres związany z egzaminami, oczekiwaniem na listy przyjętych i brakiem alternatywy w przypadku niepowodzenia. Żelkowski opowiada o nieudanej próbie dostania się na historię w Toruniu, konieczności przeczekania roku w szkole pomaturalnej oraz późniejszym przyjęciu do Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Bydgoszczy. Przywołuje egzamin z języka polskiego, na którym pisał o literaturze wysokiej, ale także o Raymondzie Chandlerze, oraz stres związany z poprawnym zapisaniem tytułu „Lot nad kukułczym gniazdem”. Wspomina również ustny egzamin z poezji Władysława Broniewskiego, z którego z trudem wyszedł z oceną dostateczną. Cielebiaś opisuje rekrutację bez egzaminów, polegającą na złożeniu dokumentów i oczekiwaniu na wywieszenie list. Samo studiowanie szybko uznał za bardziej sprawiedliwe niż szkołę, ponieważ wyniki zależały przede wszystkim od wiedzy, a nie od relacji z nauczycielem. Obaj rozmówcy wspominają różnice między studiami w czasach PRL-u a późniejszą edukacją. Dawniej plan zajęć był bardziej sformalizowany, książki i skrypty trudniej dostępne, a uczelniane biblioteki często nie dysponowały potrzebnymi publikacjami. Żelkowski wspomina, że aby przeczytać „Sto lat samotności” Gabriela Garcíi Márqueza, musiał spędzić cały weekend w czytelni przy jednym dostępnym egzemplarzu. Jednocześnie dzięki dobrym wynikom uzyskał indywidualny tok studiów, pozwalający ograniczyć obowiązkowe zajęcia i samodzielnie zdobywać wiedzę. Dużo miejsca zajmują wspomnienia z akademików, stołówek, imprez, zdobywania notatek i książek oraz zapisów na ograniczoną liczbę wykładów. Akademiki przedstawione są jako centra życia towarzyskiego, niekiedy bardzo hucznego, ale również jako miejsca spotkań przyjaciół i dyskusji o filmach czy literaturze. Rozmówcy wspominają osoby stale przesiadujące w akademikach, korzystające z cudzej gościnności, a także obyczajowe anegdoty związane z imprezami i wspólnym piciem. Podkreślają jednak, że studia nauczyły ich przede wszystkim samodzielnego poszukiwania informacji, sprawdzania źródeł i krytycznego myślenia. Zauważają również, że współczesne uczelnie są bardziej zdigitalizowane, grupy bywają znacznie mniejsze, a studenci korzystają z laptopów, nagrań i sztucznej inteligencji. Żelkowski wspomina nagrywanie wykładów z filozofii jako własnej formy notatek, natomiast Cielebiaś zwraca uwagę na różnice pokoleniowe i bardziej formalne podejście części młodych studentów do obowiązków. Rozmowę uzupełniają anegdoty o wykładowcach. Pojawiają się wspomnienia profesorów znanych z telewizji, oryginalnych filozofów, wykładowcy pochodzącego z Afryki, który żartował ze swojego śląskiego akcentu, oraz egzaminatora o poważnej wadzie słuchu. Przywołano też wykładowcę, który podczas przerwy pozostawiał włączony mikrofon, przez co cała sala słyszała jego rozmowy i zamawianie pierogów. Szczególnie krytycznie oceniona zostaje pedagogika, uznawana za przedmiot schematyczny i oderwany od potrzeb studentów. Mimo tych zastrzeżeń studia są wspominane jako ważne doświadczenie, które pozwoliło lepiej rozumieć świat, a kontakt z filozofią zmienił sposób patrzenia na rzeczywistość i pokazał, że nie jest ona jedynie abstrakcyjnym dzieleniem włosa na czworo. Końcową część wypełnia opowiadanie Marty Sobieckiej „Obon Matsuri”. Tao przyjeżdża na kilka dni do rodzinnego, nadmorskiego miasteczka, aby wziąć udział w święcie Obon i odwiedzić grób ojca, którego nigdy nie poznała. W mieście, zdominowanym przez przemysł, modernizację i bezładne naśladowanie Zachodu, dziewczyna czuje się obco. Na prowincji zatrzymuje się u pani Yoko, starszej kobiety przygotowującej tradycyjne dekoracje z warzyw dla dusz przodków. Podczas święta mieszkańcy zapalają mukebi, uczestniczą w tańcu Bon Odori, odwiedzają świątynię i wspominają zmarłych. Tao poznaje także samotnego mężczyznę na cmentarzu, któremu opowiada historię swojej matki i rodziny. Stopniowo odkrywa, że matka przed laty uciekła z domu, aby związać się z jej ojcem, rybakiem. Po jego śmierci wróciła do rodziny, ukrywając przed Tao prawdę o pochodzeniu córki. W opowiadaniu świat żywych przenika się ze światem duchów. Tao choruje, widzi niepokojące zjawy i spotyka zmarłego ojca, który nie może odnaleźć drogi do zaświatów. Pani Yoko dostrzega ducha na cmentarzu, a mnich ostrzega Tao, że zaniedbany przodek może nie zaznać spokoju. Podczas ostatniej nocy Obon dziewczyna wyrusza na wzgórze z lampionem, aby odprowadzić ojca na drugą stronę. Towarzyszą jej głos, wspomnienia i widmowe światła. Motyw przejścia przez most symbolizuje pojednanie z przeszłością, przyjęcie własnego pochodzenia oraz więź między rodzicami i dziećmi. Opowieść łączy japońskie wierzenia, krytykę bezrefleksyjnej modernizacji, refleksję nad pamięcią i dziedziczeniem rodzinnych tajemnic z melancholijną historią o miłości, która trwa mimo śmierci.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).