Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 119 - Zetknięcia z Nieznanym. Korespondencja od Słuchaczy
Dzisiejszy odcinek wypełnią w całości relacje nadesłane do Radia Paranormalium drogą tekstową. Poznamy dziś garść relacji o obserwacjach UFO, bliskich spotkaniach z dziwnymi istotami, błędach w matriksie i zdarzeniach związanych z żywym folklorem. Usłyszymy też opisy kilku zdarzeń, które - jak by to ujęła szefowa "Nieznanego Świata", Anna Ostrzycka-Rymuszko - można określić mianem nieprzypadkowych przypadków. Kilka razy odwiedzimy też granicę między snem a jawą oraz zajrzymy w zaświaty.

START 00:00:00
Wstęp 00:01:08
Korespondencja 01: Błędy w matriksie. Relacja z Irlandii 00:02:01
Korespondencja 02: Dwie obserwacje istoty podobnej do Mothmana 00:05:17
Korespondencja 03: Nani? Bakeneko? 00:13:20
Korespondencja 04: Mała paranormalna spowiedź - kontakty ze zmarłymi, UFO, dziwne istoty 00:17:00
Korespondencja 05: Od dziecka obcuję z Nieznanym 00:23:42
Korespondencja 06: Paranormalna spowiedź - monicja i zdarzenia na granicy snu i jawy 00:28:05
Korespondencja 07: Spotkanie z bedroom visitors, dziwny sen, spotkanie z kapelusznikiem, tajemnicza prośba, podejrzane zachowanie psa i duchy w DPS 00:36:36
Korespondencja 08: Samochód, duch i nieprzypadkowe przypadki 00:49:30
Korespondencja 09: Obserwacja UFO z dzieciństwa 00:56:52
Korespondencja 10: Zakapturzona postać w habicie 00:59:33
Korespondencja 11: Zmarły brat i spadający obraz 01:05:12
Korespondencja 12: Żywy folklor - diabeł grający w karty i topielec 01:08:31
Korespondencja 13: Żywy folklor - spotkanie z dziwną istotą w lesie 01:11:23
Korespondencja 14: Żywy folklor- autostopowicze-widmo 01:18:07
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycję wypełniają relacje słuchaczy dotyczące obserwacji UFO, niezwykłych istot, zjawisk na granicy snu i jawy, kontaktów ze zmarłymi oraz lokalnych wierzeń. Jedna z pierwszych historii pochodzi z Irlandii i dotyczy „błędu w matriksie”. Autor, pracujący w domu opieki w Portadown, codziennie pokonywał tę samą trasę między pracą a domem. Pewnego dnia pamiętał jedynie moment wjazdu na autostradę i późniejsze parkowanie pod domem. Około dziesięć minut, które powinien był spędzić na przejeździe, całkowicie zniknęło z jego pamięci, choć bezpiecznie dotarł na miejsce. Na tej samej trasie świadkowie mieli obserwować również nagłe zmiany pogody: po przejechaniu pod krótkim wiaduktem deszcz miał znikać, a mokra nawierzchnia stawała się zupełnie sucha. Pojawiały się też opowieści o autostopowiczach widywanych na autostradzie, mimo że w pobliżu nie było zabudowań, a zatrzymywanie się w tym miejscu było nielegalne. Kolejna korespondencja opisuje dwa spotkania z istotami przypominającymi Mothmana. Pierwsze wydarzyło się w Niemczech. Kamera na podczerwień zamontowana przy drzwiach wejściowych zarejestrowała wysoką, czarną postać z rozpostartymi skrzydłami, czerwonymi oczami i dużą szczęką przypominającą dziób. Na innym zdjęciu znalazła się niewielka, jasna istota pokryta wielobarwnymi punktami świetlnymi, ubrana jakby w kombinezon i wyposażona w przedmiot przypominający plecak. Kilka lat później, podczas pobytu na Mazurach, autorka relacji zobaczyła nocą na drzewie stworzenie podobne do ogromnego Mothmana. Miało długie skrzydła, pomarańczowo-czerwone oczy i około 120 centymetrów wysokości w pozycji siedzącej. Następnego dnia pod drzewem znalazła dużą ilość świeżo strąconych liści. Właściciel hotelu przyznał, że wcześniej słyszał podobną opowieść, choć nie potraktował jej poważnie. Siedmioletnia w chwili zdarzenia słuchaczka opisała z kolei spotkanie z dwunożnym kotem. Podczas sprzątania pokoju usłyszała szelest folii wiszącej na korytarzu, a następnie zobaczyła trójkolorowego kota o wysokości około półtora metra. Zwierzę poruszało się na dwóch łapach, miało na plecach łuk i kołczan ze strzałami, okrążyło dziewczynkę, po czym zniknęło, jakby wbiegając w ścianę. W audycji zwrócono uwagę, że skojarzenie tej postaci z japońskim bakeneko lub nekomatą mogło pojawić się dopiero po latach, podczas próby interpretacji wspomnienia. Nie wykluczono również, że doświadczenie miało charakter senny, percepcyjny albo zostało zniekształcone przez upływ czasu. Na podstawie samego opisu nie sposób rozstrzygnąć, czy świadek widziała zewnętrzną istotę, czy doświadczyła nietypowego stanu świadomości. Obszerna relacja mężczyzny pochodzącego z Podlasia obejmuje doświadczenia rozciągnięte na całe jego życie. W wieku osiemnastu lat, po śmierci dziadka, przeżył stan przypominający spontaniczne wyjście z ciała. Widział siebie z góry, a zmarły dziadek miał pożegnać się z nim i odjechać starym pociągiem. Rok później babcia opowiedziała o tajemniczym zniknięciu drewnianej kłody, od wielu lat zaklinowanej w piwnicy. Kiedy zeszła sprawdzić, czy jest tam miejsce na węgiel, zobaczyła ją w przejściu, lecz po chwili, gdy przywołała rodzinę, kłoda znajdowała się na swoim dawnym miejscu. Autor przytoczył także relację trzech znajomych, którzy w 2002 roku mieli obserwować nad rodzinną miejscowością niski, pozbawiony własnych świateł obiekt odbijający oświetlenie uliczne. W Warszawie jego wykładowca opowiadał o jaszczurowatej postaci poruszającej się jak człowiek, która podniosła kamień i zniknęła pod nim. Sam autor zobaczył kiedyś za żywopłotem półprzezroczystą, dymną sylwetkę. Postać oparła się o niedomkniętą bramkę, powodując jej zatrzaśnięcie, po czym zniknęła. Po śmierci znajomego, który utonął w morzu, autor dwukrotnie obserwował, jak szczoteczka do zębów spada z półki i przelatuje przez pokój. Zdarzenia ustały po modlitwie, zapaleniu świecy i symbolicznym pożegnaniu ze zmarłym. Inna słuchaczka opisała doświadczenia sięgające wczesnego dzieciństwa. Jako półtoraroczne dziecko miała wypowiedzieć słowa „Ja żyję. Ja znowu żyję”, a później, podczas wizyty u babci pod Brodnicą, rozumieć rozmowę prowadzoną w nieznanym jej języku. W wieku kilku lat znalazła w polu idealnie wydeptany krąg, a niedługo potem obserwowała nad lasem duży, bezgłośny obiekt wykonujący ostre, geometryczne manewry i znikający z ogromną prędkością. Wspomniała również o dwóch wypadkach motocyklowych, ciężkiej chorobie nowotworowej oraz doświadczeniach, które nasiliły się po rozpoczęciu medytacji. Jej partner miał pewnej nocy widzieć małe światła skanujące śpiącą kobietę, a córka opowiadała o czterech wysokich humanoidalnych postaciach w kombinezonach, które miały zabrać matkę przez ścianę i okno. Autorka podkreślała, że dziś podchodzi do tych historii z większą pokorą, nie twierdząc, że zna ich prawdziwą naturę. Mężczyzna deklarujący racjonalistyczne podejście opisał kilka zdarzeń, które sprawiły, że nie wyklucza całkowicie istnienia duchów. W dzieciństwie, w dniu śmierci dziadka, cała rodzina usłyszała trzask tłuczonych talerzy w niezamieszkanej części domu. Zdarzenie nabrało znaczenia, ponieważ dziadek za życia, podczas kłótni z żoną, również rozbijał talerze. Autor wspominał także powracające sny o uwięzieniu w pętli, w której przedmioty potrzebne do wydostania się z jednego miejsca znajdowały się w drugim, oraz koszmary o ucieczce przed niewidzialnym prześladowcą. W późniejszych latach dwukrotnie doświadczył paraliżu sennego. Za pierwszym razem miał wrażenie duszenia i nacisku na klatkę piersiową, za drugim – obecności kogoś, kto wsunął mu dłoń pod talię i przywarł do jego pleców. Sam uważał, że te doświadczenia mogły wynikać z mechanizmów snu i stresu, choć ich intensywność pozostawiła w nim silne wspomnienie. Osiemnastoletnia słuchaczka opowiedziała o czterech historiach własnych i rodzinnych. W 2020 roku, około trzeciej nad ranem, zobaczyła w drzwiach sąsiedniego pokoju jasną, pozbawioną szczegółów sylwetkę emitującą intensywne białe światło. Nie znalazła później racjonalnego źródła oświetlenia, które mogłoby wywołać taki efekt. W styczniu 2026 roku przyśnił jej się ożywający trup, a dokładnie tydzień później została potrącona przez samochód. Zastrzegała jednak, że mogło to być jedynie zbiegiem okoliczności. Jej matka, mieszkająca dawniej na odludnej wsi, miała zostać zaatakowana przez niezwykłe doświadczenia związane z późniejszymi wydarzeniami. Około trzydziestu lat temu zobaczyła ubranego na czarno mężczyznę w kapeluszu, który pojawił się nagle i podążał za nią aż do domu. W okresie późniejszych problemów z natarczywym byłym partnerem zdarzenie to zaczęła postrzegać jako możliwe ostrzeżenie. Innym razem tajemniczy klient sklepu, długo jej się przyglądając, poprosił, aby tego dnia nie szła do domu właścicielki, gdzie miała zostawić klucze. Następnego dnia okazało się, że właśnie w tym czasie doszło tam do włamania. W nowym domu rodzina odnotowała samoczynne włączenie latarki i nietypowe zachowanie psa, a w domu pomocy społecznej, gdzie pracowała matka, nocami słyszano jęki, płacz i krzyki dochodzące z pokoi, w których wszyscy mieszkańcy spali. Autorka zastanawiała się, czy mogły mieć z tym związek tragiczne wydarzenia z przeszłości tego terenu. Następna relacja dotyczyła serii zjawisk, które zaczęły się po zakupie samochodu należącego wcześniej do osoby zmarłej. Autor odczuwał dotknięcia, poklepywanie i szturchnięcia, czasem miał wrażenie, że niewidzialna siła podnosi go z pozycji leżącej. Przesuwały się drobne przedmioty, samoczynnie wyłączało się światło w łazience, a kamery monitoringu uruchamiały alarmy mimo braku widocznego intruza. Na jednym ze zdjęć miała pojawić się półprzezroczysta sylwetka humanoidalna. Mężczyzna opisał również realistyczne doświadczenia senne: obecność dwóch postaci przy łóżku oraz istotę, która miała wysysać z niego coś niezdrowego, po czym obudził się z poczuciem duszności. W tym samym okresie dochodziło do awarii samochodów osób odwiedzających jego dom: uszkadzały się akumulatory, alternator i rozrusznik. Samochód autora uczestniczył następnie w wypadku, przed którym jeden z pasażerów miał usłyszeć ostrzeżenie o zderzeniu czołowym. Po naprawie pojazdu mężczyzna zwrócił się na głos do zmarłego właściciela, zapewniając, że będzie o niego dbał. Od tego czasu niezwykłe zdarzenia ustały. Autor obserwował też na niebie obiekty zmieniające kolory i poruszające się skokowo, czasem reagujące – w jego odczuciu – na wykonywane przez niego gesty. Przyznawał jednak, że powiązanie tych obserwacji z awariami i doświadczeniami sennymi mogło wynikać z nagromadzenia zbiegów okoliczności. W kolejnej korespondencji mężczyzna opisał obserwację z dzieciństwa, której świadkiem był także jego kolega. Najpierw usłyszeli dźwięk i odczuli coś w rodzaju wibracji powietrza, a następnie zobaczyli oświetlony od wewnątrz, przemieszczający się obiekt przypominający pojazd. Późniejsze wykształcenie techniczne i zainteresowania matematyką, fizyką, chemią, astronomią oraz historią nie pozwoliły mu znaleźć jednoznacznego wyjaśnienia. Nie twierdził, że widział statek pozaziemski, lecz podkreślał, że doświadczenie, potwierdzone przez drugiego świadka, na całe życie wpłynęło na jego sposób postrzegania rzeczywistości. Kobieta, która od dzieciństwa twierdziła, że widzi więcej niż inni, opowiedziała o dwóch spotkaniach z zakapturzoną postacią w czarnym habicie. Za pierwszym razem sylwetka stała nieruchomo naprzeciwko domu, bez widocznej twarzy. Kilka tygodni później jej ojciec doznał udaru. Drugie spotkanie miało miejsce latem: niska postać z różańcem w dłoniach sunęła nad tarasem, nie omijając stojących tam mebli. Autorka odbierała ją jako strażnika domu, choć później sama zachorowała. Innym razem nocą usłyszała w sypialni niski głos mówiący w niezrozumiałym, archaicznie brzmiącym języku. Dźwięk ucichł, gdy zaczęła wołać męża. Najnowszego, najsilniejszego zdarzenia z grudnia 2025 roku nie opisała szczegółowo, zaznaczając jedynie, że nadal próbuje je zrozumieć. Mężczyzna pogrążony w żałobie po śmierci brata kupił stare radio Unitra Zodiak i próbował nawiązać przez nie kontakt ze zmarłym, pytając, czy „Iwan” jest obecny. Następnego dnia ze ściany spadł obraz. Był zawieszony na śrubie do drewna i ząbkowanym wieszaku, a wcześniej ani później podobne zdarzenie się nie powtórzyło. Autor pozostawił słuchaczom ocenę, czy był to przypadek, czy możliwa odpowiedź zmarłego. W części poświęconej żywemu folklorowi przywołano opowieść o mężczyźnie, który co sobotę grywał w karty z tajemniczym partnerem ubranym we frak. Nieznajomy miał nienaturalnie małe buty, a spod ubrania czasem wystawał mu ogon. Zmuszał gospodarza do dalszej gry, grożąc nieszczęściem jego rodzinie. Pojawiła się również opowieść o topielcu widywanym nad płytką rzeczką. Biało-szara postać miała uśmiechać się i gestem zapraszać przechodniów do wody, a jej pojawienie się poprzedzało przypadki utonięć. Inna historia, zasłyszana od leśniczego, wydarzyła się na początku lat dziewięćdziesiątych w Nadleśnictwie Sobibór. Dwaj doświadczeni kłusownicy wybiegli z lasu i wskoczyli na samochód leśniczego, prosząc o natychmiastową ucieczkę. Chwilę później coś z ogromną siłą uderzyło w bok pojazdu. Mężczyźni twierdzili, że wcześniej zobaczyli dużą, masywną istotę o czerwonych oczach, nieprzypominającą żadnego znanego zwierzęcia. Jeden z leśników miał dostrzec ją przez okno, a karoseria samochodu została wyraźnie wgnieciona. Po tym zdarzeniu kłusownicy porzucili wyprawy do lasu, a podleśniczy zaczął unikać samotnych obchodów i nocnych zmian. Ostatnia relacja dotyczyła lokalnych podań znad Bugu. Rybacy mieli czasem słyszeć z drugiego brzegu wołanie „Przewozu!”, lecz po dopłynięciu na miejsce nikogo nie znajdowali. Głos powtarzał się nawet po wypłynięciu na środek rzeki i był traktowany jako zły omen, związany z widmem-autostopowiczem. Na innym moście, nazwanym Kozłowym Mostem, widywano zjawę w postaci kozła, człowieka, a także świetlistego prostokątnego obiektu. W pobliżu znajdowała się kapliczka, choć jej fundator zaprzeczał, by powstała z powodu paranormalnych zdarzeń. Przywołano również opowieści o ognikach unoszących się nad polami, szczególnie często widywanych w latach powojennych i wiązanych z nieoznaczonymi mogiłami wojennymi.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).