Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji - odc. 62 (357)
Połowa września, a wakacje u nas nie chcą się skończyć.

START 00:00:00
Korepetycje filozoficzne - Ajnesidemos z Knossos 00:20:21
Filmotekarium - Parasomnia 00:26:09
Słowne interludium 00:45:15
Audycja wakacyjna już do końca bez tytułu - Post-sowieckie ruiny w Polsce 00:46:00
Słowne interludium 01:12:24
Z archiwum ABW 01:13:10
Słowo na dobranoc 01:51:35

Streszczenie odcinka

Audycję otwiera refleksja nad argumentem z projektu, zilustrowanym słynnym przykładem zegarka znalezionego na wrzosowisku. William Paley w dziele „Natural Theology” przekonywał, że złożony mechanizm, którego części współpracują ze sobą i spełniają określoną funkcję, sugeruje istnienie projektanta. Podobną organizację dostrzegał w oku, skrzydle ptaka, sercu, stawie kolanowym czy sposobie funkcjonowania roślin, uznając ją za przesłankę istnienia stwórcy. W audycji podkreślono, że istotą argumentu nie jest sama złożoność, lecz funkcjonalne powiązanie elementów tworzących całość. Rozwój nauki, zwłaszcza teoria ewolucji przez dobór naturalny Charlesa Darwina, zmienił sposób patrzenia na rozumowanie Paleya. Ewolucja pokazuje, w jaki sposób złożone struktury biologiczne mogły powstawać stopniowo, bez założenia bezpośredniego zaprojektowania każdego z nich. Nie unieważnia to jednak całkowicie przykładu zegarka, który nadal pozwala odróżnić przypadkowe nagromadzenie elementów od układu podporządkowanego określonej funkcji. Zmieniło się przede wszystkim pytanie: Paley pytał, kto zaprojektował świat, natomiast nauka pyta, jak mogły powstać jego uporządkowane struktury. Zagadnienie źródeł porządku i złożoności pozostaje więc filozoficznie otwarte. W części poświęconej książkom przedstawiono trzy zapowiedzi wydawnicze. „Cienie przeszłości” Tess Gerritsen to trzecia część cyklu o Klubie Martini, którego członkami są emerytowani byli szpiedzy. W spokojnym miasteczku Parity dochodzi do morderstwa, a Ingrid, jedna z członkiń klubu, znika. Jej mąż Lloyd, dawny analityk CIA, rozpoczyna poszukiwania, w których pomaga mu Maggie Baird. Śledztwo przywołuje dawne operacje, tajemnice i kontakty, a doświadczenie emerytowanych agentów zostaje skonfrontowane z metodami miejscowej policjantki Jo. Powieść łączy thriller szpiegowski, kryminał i humor, odwracając typowy schemat opowieści o młodym, sprawnym agencie. „Silver Elite” Dani Francis przedstawia dystopijny świat rządzony przez bezwzględny reżim, który prześladuje ludzi obdarzonych zdolnościami psychicznymi. Warren Darlington, jedna z najpotężniejszych osób posiadających takie moce, ukrywa swoją naturę i pomaga rebeliantom. Po schwytaniu trafia do elitarnego Bloku Srebrnego, gdzie ma szpiegować reżim od wewnątrz. Musi ukrywać zarówno zdolności, jak i prawdziwe przekonania, szczególnie przed dowódcą Crossem Rednerem. Książka łączy dystopię, akcję i romans, koncentrując się na granicach zaufania, cenie wolności oraz trudności zachowania własnej tożsamości w świecie opartym na kłamstwie. Trzecia rekomendacja, „Podcaster” Magdaleny Majcher, rozgrywa się w środowisku twórców true crime. Łukasz Płonka budzi się po zakrapianej nocy i dowiaduje się, że jego konkurent, podcaster Miłosz Majchrzak, został zamordowany. Ponieważ niedawno publicznie się z nim pobił, sam trafia w krąg podejrzanych i rozpoczyna prywatne śledztwo. Powieść pokazuje, jak tragedie stają się materiałem na kolejne odcinki, a rywalizacja o uwagę odbiorców może być równie bezwzględna jak sama zbrodnia. Jednocześnie stawia pytania o granice opowiadania o cudzym cierpieniu, fascynację przemocą i cenę popularności. Bohaterem kolejnej części filozoficznej jest Ainesidemos z Knossos, sceptyk żyjący prawdopodobnie w I wieku p.n.e. Jego głównym problemem było pytanie, skąd wiadomo, że uznawana przez nas prawda rzeczywiście nią jest. Sceptycyzm Ainesidemosa nie sprowadzał się do twierdzenia, że niczego nie można wiedzieć, ponieważ takie twierdzenie samo byłoby dogmatyczną deklaracją wiedzy. Zamiast tego zalecał zawieszenie sądu i powstrzymanie się od wydawania ostatecznych ocen, gdy brakuje wystarczających podstaw. Ainesidemos wskazywał, że poznanie zależy od podmiotu, warunków, zmysłów i sytuacji. To, co dla jednego stworzenia jest korzystne, dla innego może być szkodliwe; ludzie i zwierzęta odmiennie postrzegają świat, a także poszczególne osoby mogą różnie odbierać tę samą rzecz. Swoje argumenty zebrał w dziesięciu tropach sceptycznych, odnoszących się między innymi do różnic między ludźmi i zwierzętami, odmienności kultur, zmienności rzeczy, wpływu przyzwyczajeń oraz okoliczności. Jego filozofia nie neguje istnienia świata ani prawdy, lecz przypomina o ograniczeniach ludzkiego poznania. Współcześnie można ją odczytać jako zachętę do sprawdzania informacji, ostrożności wobec własnych przekonań i dopuszczania możliwości popełnienia błędu. Między przekonaniem „wiem” a całkowitym nihilizmem poznawczym istnieje rozsądna pozycja: „nie mam wystarczających powodów, by wydać sąd”. W „Filmotekarium” omówiono horror „Parasomnia”, oparty na motywie snu jako przestrzeni kontaktu z demoniczną istotą. Riley od piętnastego roku życia doświadcza koszmarów i epizodów na granicy snu i jawy, związanych z traumatyczną przeszłością. Bohaterka rygorystycznie kontroluje zasypianie i budzenie, ponieważ wie, że niewłaściwy sposób snu może umożliwić przedostanie się demona do rzeczywistości. Gdy jej zasady zostają naruszone, z otoczenia dziewczyny zaczynają znikać lub ginąć ludzie, a ona sama traci pewność, czy wydarzenia rozgrywają się naprawdę, czy w jej śnie. Film wykorzystuje motywy paraliżu sennego, świadomego śnienia, koszmarnego labiryntu i zacierania granicy między snem, wspomnieniem a jawą. W finale pojawiają się wyjaśnienia dotyczące przeszłości Riley, jej rodziny oraz motywacji jej chłopaka, a kolejne elementy układanki zaczynają się łączyć. Rozmówcy ocenili jednak, że potencjalnie interesujący pomysł został przedstawiony w sposób nużący i nierówny. Film długo rozwija obyczajowe wątki, ma telewizyjno-melodramatyczną stylistykę, słabo buduje napięcie, a jego główna bohaterka została uznana za pozbawioną charyzmy. Końcowe dziesięć–kilkanaście minut jest bardziej zwarte i zagadkowe, lecz według oceny prowadzących nie rekompensuje wcześniejszej monotonii. Krytycznie odniesiono się także do schematycznych prób straszenia oraz do motywu oczu, który zamiast grozy wywołuje momentami komizm. Główny reportaż dotyczy Kolonii Brzeźnica, pozostałości po radzieckiej bazie wojskowej w pobliżu Wałcza i Piły. Miejsce stało się interesujące dla eksploratorów ze względu na opuszczone koszary, podziemne obiekty i przekazy o przechowywaniu tam radzieckich głowic jądrowych. W czasach PRL oficjalnie utrzymywano, że na terenie Polski nie ma broni jądrowej, jednak baza w Brzeźnicy oraz podobne obiekty miały służyć do jej składowania. Wspomniano także legendy wiążące radzieckie instalacje z innymi tajemnicami okresu zimnej wojny, w tym z opowieściami o rzekomym polskim UFO przejętym przez Sowietów, ale zasadnicza część rozmowy koncentruje się na udokumentowanym charakterze wojskowego kompleksu. Relacja z pierwszej wyprawy do Brzeźnicy, odbytej około 2000 roku, opisuje miejsce jako opuszczoną i silnie ufortyfikowaną bazę ukrytą w lesie. Dojazd prowadził polną drogą, a następnie przez podwójne ogrodzenie z drutem kolczastym, którego wewnętrzna część była umieszczona na izolatorach. Przy wejściu znajdował się betonowy bunkier z rampą i strefą kontroli. Dalej rozciągała się część koszarowa z budynkami dla żołnierzy i oficerów, stołówkami, salami zebrań oraz socrealistycznymi dekoracjami. Kompleks był oddzielony od kolejnej, znacznie bardziej chronionej strefy. Wewnątrz lasu znajdowały się okopy i stanowiska, w których czołgi mogły ukryć niemal cały kadłub, pozostawiając na zewnątrz jedynie lufę. Głębiej w bazie znajdował się tunel, do którego mogła wjechać mobilna wyrzutnia rakiet z głowicami jądrowymi. W pobliżu umieszczono wielopoziomowy kompleks podziemny, z niskimi pomieszczeniami, szynami i miejscem przeznaczonym prawdopodobnie do przechowywania głowic. Obiekt miał być wyposażony w suwnicę, ciężkie bramy oraz systemy izolacji, które pozwalały utrzymywać odpowiednie ciśnienie i ograniczać przenikanie powietrza z zewnątrz. Na ścianach zachowały się rosyjskie napisy i oznaczenia, choć niektóre symbole, prawdopodobnie również znak promieniowania, zostały wyłupane. Po wycofaniu Armii Radzieckiej baza miała przez pewien czas pozostawać w niemal idealnym stanie. Prąd, instalacje, suwnice i wyposażenie nadal działały, a obiekt przejęło polskie wojsko, które go pilnowało. Po wycofaniu polskiej jednostki w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych kompleks został jednak rozebrany przez szabrowników. Z podziemi wywieziono instalacje, silniki, suwnice, barierki i metalowe elementy, a nawet wielotonowe bramy. Koszarową część bazy oraz strażnicę później zburzono, natomiast tunelu i podziemnych obiektów nie udało się całkowicie zniszczyć. Wejścia zasypano, lecz eksploratorzy ponownie je odkopali. Zwrócono uwagę na niebezpieczeństwo takich wypraw: w podziemnych halach brakowało barierek, występowały zalane pomieszczenia i głębokie szyby. Rozmowa obejmuje również wspomnienia mieszkańców okolic Brzeźnicy. W czasie ewakuacji bazy ciężkie śmigłowce przez kilka dni zabierały z niej wyposażenie, wykonując operacje o zmroku. Krążyły opowieści o budowie obiektu przez więźniów, których następnie rzekomo rozstrzelano, ale uznano je za lokalne legendy pozbawione potwierdzenia. Mieszkańcy opisywali także codzienność radzieckiej jednostki: marszobiegi żołnierzy, surowe relacje między kadrą a poborowymi oraz dowożenie dzieci oficerów do szkoły w Bornem Sulinowie. Sam kompleks nie potrzebował opowieści o duchach, by wywoływać poczucie obcości i niesamowitości: był materialnym śladem tajnej infrastruktury wojskowej, która jeszcze niedawno funkcjonowała w lesie niedaleko polskich miejscowości. W części literackiej zaprezentowano cztery opowiadania. „Dorosły” Piotra Prokopowicza przedstawia świat, w którym dzieci wychowują się w zamkniętych boksach, a większość życia spędzają w wirtualnej rzeczywistości. Po ukończeniu czternastu lat Mariusz i troje jego rówieśników zdają testy i oczekują otwarcia zielonych drzwi, które mają rozpocząć ich dorosłe życie. Wychowankowie nie wiedzą jednak, co znajduje się poza boksem. Po wyjściu odkrywają wielką orbitalną bazę z rzędami kontenerów. Głos systemu informuje ich, że ludzkość na Ziemi została niemal całkowicie wyniszczona przez epidemię, a zdrowe dzieci są izolowane na orbitach i Księżycu, by zwiększyć szanse przetrwania gatunku. Bohaterowie uświadamiają sobie, że nie wszyscy ich rówieśnicy przeszli testy i opuścili swoje boksy, co nadaje pozornie bezpiecznemu systemowi opieki nad dziećmi dystopijny charakter. „Wielki triumf ludzkości” Dagmary Adwentowskiej to satyryczna opowieść science fiction o admirale Lee McCullym, dowódcy floty przemierzającej kosmos od tysięcy lat. Po kolejnym skoku w nadprzestrzeń ekspedycja dociera do tajemniczej konstrukcji i przejmuje obcy statek. Badania wykazują podobieństwo genetyczne załogi do ludzi, lecz ciało admirała ma cechy wyraźnie nieludzkie: ogon, przeciwstawne palce stóp, wielką czaszkę i ogromne oczy. Naukowcy sugerują, że mutacje mogły być skutkiem wielowiekowych podróży przez nadprzestrzeń, jednak kapitan odrzuca tę interpretację. Ogłasza, że flota odniosła triumf nad obcymi, choć w rzeczywistości mogła natrafić na odległą, zmutowaną gałąź ludzkości. „Niewinne dziobanie” Jakuba Karbownika łączy obserwację codzienności z fantastyką naukową. Schorowany profesor fizyki siedzi w parku naprzeciwko remontowanego budynku i nagle zyskuje niezwykłą zdolność analizowania rzeczywistości poprzez prawa fizyki, rachunek prawdopodobieństwa i ogromną wiedzę. Przewiduje wypadek tramwaju i ciężarówki, którego fala uderzeniowa ma doprowadzić do zawalenia rusztowania. Widzi, że jeden z robotników zdąży uratować dziecko, a ocalenie będzie zależało od pozornie nieistotnych szczegółów. Wgłębienia w piasku wydziobane przez ptaki spowalniają upadek metalowej rury i dają robotnikowi ułamek sekundy potrzebny do uratowania dziewczynki. Profesor rozumie, że przypadkowe działania ludzi, ptaków i przedmiotów tworzą łańcuch koniecznych zdarzeń. Umiera chwilę później, przekonany, że zrozumiał sens rzeczywistości, lecz nie potrafił przekazać tego innym. Ostatnim tekstem jest „Cisza i bezczas”, fragment powieści „Kobieta w pomarańczach” Justyny Karolak. Narratorka budzi się o 5:21 i zauważa, że wskazówki zegara odmierzające godziny i minuty stoją nieruchomo, podczas gdy sekundnik nadal się porusza. Wkrótce odkrywa, że śpiący obok mężczyzna nie oddycha, choć pozostaje ciepły i żywy. Za oknem nie słychać żadnego ruchu, a kobieta nabiera przekonania, że czas zatrzymał się dla całego świata, z wyjątkiem niej. Próbuje nadać temu doświadczeniu sens, rozważa możliwość pętli czasowej, awarii czasu albo przypadkowego wyrwania z normalnego porządku. Nie doznaje jednak objawienia ani nie znajduje ważnego celu. Mężczyzna obok staje się dla niej całkowicie obojętny, jakby bezczas zawiesił także emocje i znaczenia. Fragment przedstawia doświadczenie odrealnienia, samotności i niemożności znalezienia sensu w sytuacji, która wydaje się nadnaturalna, lecz może być równie dobrze skutkiem przypadkowej „usterki” rzeczywistości. Powieść opowiada szerzej o dziennikarce Dorocie, jej relacjach z młodszym kochankiem, starszym redaktorem i tajemniczym mężczyzną oraz o wejściu w oniryczną, alternatywną rzeczywistość.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).