Moda.pl serwis o modzie.

warsztat na godziny warszawa



Czupkałło Lublin

Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 101 - Obserwacje UFO
Kolejny odcinek najbardziej paranormalnego podcastu w polskim Internecie, który tym razem wypełnią w całości relacje o obserwacjach UFO. Spędzimy półtorej godziny ze świadkami, którzy swoje relacje przekazali drogą telefoniczną. Usłyszymy opisy zdarzeń zarówno z Polski jak i z zagranicy.

START 00:00:00
Wstęp 00:01:08
Świetlisty NOL nad Poznaniem ok. 1988-1989 roku. Kula światła robi zygzaki na niebie 00:01:56
Krótkie wspomnienie o innej obserwacji - relacja z trzeciej ręki - oraz słów kilka o zainteresowaniach słuchacza celem lepszego poznania jego widzenia tematu UFO 00:10:46
Eskadra UFO między Szczecinem a Błotami Karwieńskimi (zdarzenie z 1981 roku) 00:15:19
Ogromne UFO nad Zeebrugge w Belgii w 2016 roku 00:30:15
Ok. 2004-2005 roku - UFO w kształcie wypolerowanych dwóch połączonych spodków w rejonie Oławy 00:52:24
Niemcy. Bliskie spotkanie drona z UFO 00:58:43
Dziwne dźwięki i świetliste UFO nad blokiem mieszkalnym w Poznaniu (1995 r.) 01:07:03
Duży czarny trójkąt (wieś w Wielkopolsce, ok. 2002-2003 r.) 01:16:20

Szkic do relacji z Zeebrugge: ibb.co/TMVqgJKc
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Odcinek poświęcony był wyłącznie relacjom o obserwacjach UFO, przekazywanym przez słuchaczy telefonicznie. Dominowały opisy obiektów widzianych na niebie lub bardzo nisko nad ziemią, zwykle w towarzystwie wrażenia niezwykłej ciszy, trudnej do pogodzenia ze znanym ruchem samolotów, helikopterów czy innych maszyn. W kilku relacjach świadkowie podkreślali też poczucie szoku, paraliżu albo natychmiastowej potrzeby ucieczki, a także fakt, że przez lata wracali do tych zdarzeń z przekonaniem, iż nie da się ich wyjaśnić zwykłymi środkami. Pierwsza historia dotyczyła obserwacji z Poznania z końca lat osiemdziesiątych. Świadek wracający wieczorem z treningu z kolegą zauważył na rozgwieżdżonym niebie punkt świetlny, który początkowo brał za satelitę lub zwykłą gwiazdę. Obiekt miał poruszać się bardzo wysoko, po czym wielokrotnie zatrzymywać się, zmieniać kierunek lotu pod ostrymi kątami, cofać i ponownie ruszać, bez widocznego hamowania. Relacja była przedstawiana jako coś, co przypominałoby dzisiejsze skojarzenie z dronem, ale w 1988 lub 1989 roku takie urządzenia nie były jeszcze znane. Świadek podkreślał, że wraz z kolegą nie widzieli ani smug, ani świateł kierowanych z ziemi, a obiekt po pewnym czasie po prostu odleciał i zniknął z pola widzenia. Zdarzenie zapadło mu w pamięć jako całkowicie niewytłumaczalne, mimo że sam nie uważa się za osobę szczególnie zainteresowaną ufologią. Następnie przywołano starszą obserwację z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, z rejonu trasy między Szczecinem a Błotami Karwieńskimi. Świadkini, podróżująca z braćmi i innymi osobami autostopem, opisała nocną sekwencję około czterdziestu punktów świetlnych, które układały się w konfiguracje geometryczne. Wspominała dwie linie równoległe, potem krzyż równoramienny i inne formy, a całość miała poruszać się nad lasem i zostawiać świetlistą łunę nad bagnami. Razem z towarzyszami próbowała podejść bliżej przez las, lecz nie dało się przejść, jakby coś blokowało przejście. Obserwacja trwała do świtu. Z perspektywy czasu świadkini uznała, że mogło chodzić nie tylko o same światła, lecz także o materialny obiekt, najpewniej trójkątny, o czym po latach wspomniał brat. W pamięci pozostało jej także zdjęcie, które wówczas wykonano, lecz na odbitce widoczna była tylko rozmyta, plazmatyczna plama. Relacja ta stała się dla niej początkiem zainteresowania literaturą ufologiczną i szerszymi rozważaniami o możliwej obecności nieznanych inteligencji. Kolejna opowieść pochodziła z Belgii i dotyczyła bardzo dużego obiektu obserwowanego nad Zeebrugge w 2016 roku. Świadek, mieszkający wówczas w domu z innymi Polakami, wyszedł wieczorem zapalić papierosa i dopiero przypadkiem zauważył fragment ogromnej, ciemnej konstrukcji nad budynkiem. Opisywał ją jako kształt przypominający otwarte V albo jakby dwie połączone formy w rodzaju odwróconego „trójkąta”, z pustym środkiem. Obiekt był matowy, szaro-brązowy, nie odbijał światła, a pod spodem miał równomiernie rozmieszczone niebieskawe źródła światła, kojarzące się z plazmą albo niebieskim płomieniem z zapalniczki. Świadek zwracał uwagę na niemal całkowitą ciszę, przerywaną jedynie dalekim, niskim buczeniem. Według jego szacunków obiekt leciał bardzo nisko, nad strefą mieszkalną i w pobliżu terenu policyjno-wojskowego, a przy tym był tak wielki, że z jednej strony zasłaniał go dom, a z drugiej sięgał aż w kierunku portu. Obserwacja trwała krótko, zaledwie kilkanaście sekund, bo kiedy świadek odwrócił wzrok, próbując sięgnąć po telefon lub kamerę, obiektu już nie było. Następnego dnia próbował zgłosić sprawę na policji i opowiedzieć o niej domownikom, ale został wyśmiany, a pozostali mieszkańcy domu nie widzieli niczego. Dopiero później, po słuchaniu innych relacji, zaczął dostrzegać podobieństwa do opisywanych gdzie indziej „latających trójkątów”. W tej samej rozmowie świadek wrócił też do wcześniejszej obserwacji z okolic Oławy z lat 2004–2005, kiedy jechał samochodem z kuzynką. Patrząc przez tylną szybę, oboje zauważyli obiekt wyglądający jak idealnie wypolerowany kawałek aluminium albo pestka owocu, bez świateł i bez dźwięku. Poruszał się nisko nad drogą, nad wiaduktem i latarniami, odbijając światło lamp ulicznych. Z relacji wynikało, że obiekt był nieco szerszy niż zwykła dwupasmowa jezdnia i mógł bezpośrednio nad nią przelecieć jedynie na niewielkim zapasie wysokości. Kuzynka po latach potwierdziła, że pamięta to zdarzenie, choć sama wcześniej nie była pewna, czy to nie było złudzenie. Świadek podkreślał, że obiekt był całkowicie bezgłośny i pozostawił po sobie poczucie, że był czymś materialnym, a zarazem nienależącym do znanej techniki. Kolejna relacja dotyczyła Poznania z połowy lat dziewięćdziesiątych i została przekazana pośrednio przez matkę świadka. Według jej opisu w ciepły letni wieczór, przy otwartych drzwiach balkonowych, rodzice usłyszeli dźwięk przypominający gongi tybetańskie. Po wyjściu na balkon zobaczyła nisko nad dachem dwa białe światła, jedno większe, drugie mniejsze. Początkowo kojarzyły się z helikopterem, ale brakowało charakterystycznego hałasu. Światła miały najpierw opaść, jakby wykonały łuk w dół, niemal do poziomu dachu, a potem rozdzielić się i odlecieć w przeciwnych kierunkach bez żadnego wybuchu czy dodatkowego dźwięku. Świadek przytaczał relację matki jako pewną i konsekwentną, zwracając uwagę, że ojciec unikał tematu i nie chciał o tym rozmawiać. Opis ten łączył niezwykły dźwięk z manewrem świateł, który wykluczał zwykły helikopter czy samolot. Ostatnia, najdłuższa relacja dotyczyła dużego czarnego trójkąta widzianego nad wielkopolską wsią na początku XXI wieku. Świadek wracał wtedy pieszo z kolegą przez pole do domu po wieczorze spędzonym razem i w pewnym momencie obaj spojrzeli w górę, zauważając na niebie czarny, całkowicie bezgłośny obiekt w kształcie trójkąta. Według jego opisu miał on około kilkunastu, może dwudziestu metrów rozpiętości, był płaski, lekko wypukły z góry i z dołu, poruszał się powoli i bardzo nisko nad drzewami. Wokół panowała absolutna cisza, a świadek odczuł nagłe, intensywne ciepło i paraliż strachu, jakby nie mógł się poruszyć. Kolega zareagował podobnie. Obaj po chwili odruchowo pobiegli do domów w przeciwne strony, nie oglądając się za siebie. Później porównali wspomnienia i okazało się, że pamiętają zdarzenie zgodnie: ciemny trójkąt, bez dźwięku, bez świateł, bez śladu człowieka czy jakiegokolwiek znanego systemu napędu. Świadek rozważał, czy podobieństwo kształtu mogło przywodzić na myśl wojskowy bombowiec, ale podkreślał, że obiekt był za wolny, zbyt cichy i za niski, by uznać go za zwykły samolot. W całej audycji powracał wspólny motyw obserwacji widzianych przez więcej niż jednego świadka, ale często bez możliwości zrobienia zdjęcia lub nagrania. W wielu przypadkach uczestnicy relacji wracali po latach do tych samych zdarzeń, porównywali pamięć z rodzeństwem, kuzynami lub dawnymi kolegami i dochodzili do wniosku, że widzieli coś rzeczywistego, choć niepotrafiącego się zmieścić w zwykłych kategoriach technicznych. Pojawiały się też osobiste interpretacje, od przypuszczeń o zaawansowanej technologii, przez skojarzenia z eksperymentami czy obcą inteligencją, po szersze rozważania o pochodzeniu człowieka i o tym, że obserwowane zjawiska mogą nie być odosobnionymi przypadkami, lecz częścią większego, powtarzającego się wzorca.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).