The Monroe Institute Polska - spotkania online Przy mikrofonie i za sterami transmisji w Radiu Paranormalium Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami jak zawsze prowadzący spotkania TMI Polska Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
Dobry wieczór. Jeszcze trzeba wpuścić wszystkich. Dobry, dobry wieczór. Witamy wszystkich, żeby się jeszcze pojawili tutaj na liście uczestników naszego spotkania na Zoomie. O, pojawiają się pierwsze obrazy z kamery.
Czyli mamy pewność, że jest łączność, że jesteśmy odbierani, że dzieje się. A zatem jeszcze raz bardzo serdecznie wszystkich witamy na kolejnym naszym spotkaniu społeczności Instytutu Monroe'a TMI Polska.
Społeczności, która zajmuje się propagowaniem idei związanych z instytucją, z Instytutem Monroe'a i też dyskusjami na tematy związane ze świadomością i wszystkim, co znajduje się w zakresie zainteresowań samego Instytutu Monroe'a, jak i naszym oczywiście.
Nasza społeczność jest jedną z wielu takich społeczności, które istnieją na całym świecie. Jest to taka część Instytutu, która działa niejako samodzielnie i dzięki temu możemy zaistnieć w świadomości odbiorców właśnie jako grupa osób zainteresowanych tym tematem.
Nasze spotkania, które są, które odbywają się, odbywają się raz na miesiąc, spotkania online, są spotkaniami typu otwartego mikrofonu. Zawsze zachęcamy do tego, żebyście zabierali głos, bo jest to rzadka okazja do tego, żeby spotkać się z kimś o podobnych zainteresowaniach i móc podyskutować.
Zazwyczaj zawsze też przygotowujemy tematy z Dominikiem do dyskusji, żeby was zainspirować. I jeszcze tutaj dwa słowa o nas samych. Jesteśmy liderami tej społeczności. Dominik jest członkiem rady społeczności przy Instytucie Monroe'a.
Ja natomiast jestem trenerem Outreach, prowadzącym warsztaty Instytutu Monroe'a w Polsce, w polskim języku. No i to chyba tyle, jeśli chodzi o to, z kim macie do czynienia i co będzie się dzisiaj działo, to jeszcze się dowiemy, bo na razie tematu jeszcze nie zdradziliśmy.
Dominik, chciałbyś coś dodać? Nie, znaczy mi tak gra, jak mówisz, ten trener Outreach, to mi tak w głowie gra, żeby tylko wspomnieć, że po prostu to jest słowiliństwo z Instytutu, a chodzi o to, że certyfikowanym trenerem. Mhm.
Tak mogę dodać, że przy okazji różnych tam Pawła certyfikacji, w sumie widzę, jak ciężko jest zostać trenerem z Instytutu. To ja tak mogę, Paweł nawet nie będzie sam o sobie mówił takich rzeczy, ale to ja mogę się podzielić ogólnie.
Że to sporo wiedzy, sporo trzeba determinacji. No i właściwie tak. A jeszcze może tutaj tak, ponieważ padło to słowo, Outreach, ja go już używam tak automatycznie. Słowo, które nie ma jakiegoś takiego ładnego odpowiednika w języku polskim, dlatego używam go w wersji oryginalnej.
To można nazwać jako popularyzator, popularyzacja. Także nie jest to najszczęśliwe, najszczęśliwsze określenie. Przynajmniej mi się nie podoba. Nie wiem, jak tam wam, nie wiem, co Marek powie. Marek ma takie zdolności wymyślania bardzo ciekawych określeń, na przykład na Monroe Sound Science, czyli technikę obecną Instytutu Monroe, która według tłumaczenia Marka, czyli dźwiękologia Instytutu Monroe.
Ja w ogóle jestem przeciwnikiem stosowania, przeciwnikiem skażania naszej mowy jak największą możliwą liczbą anglicyzmów na mnie działa. Na przykład jak płachta, jak płyta, jak płyta, jak płyta. Na przykład na mój telefon nabiega określenie benefity wszechobecne.
Niby jest w słowniku polskim takie określenie, ale jakoś tak jest ostatnio nadużywane w wielu kontekstach. Benefity, benefity, benefity, benefity, jeszcze raz. A kartofle? Mogą być, to już lepiej, już lepiej.
Zgadzam się z tobą w pełni, natomiast czasem jest, brakuje polskich jakichś zgrabnych odpowiedników. No to może prędzej czy później wymyślimy jakieś. Może coś wymyślimy z czasem. Dobrze, zakończmy ten wstęp długi i tradycyjnie zaczniemy od medytacji.
Jak zawsze zaczynamy od takiej krótkiej, dziesięciominutowej w języku polskim, która właśnie korzysta z tej dźwiękologii Instytutu Monroe. Dzięki. Instytutu Monroe'a, z tej nowej technologii. I zachęcamy was do udziału, do nastrojenia się, do nastawienia się, do tego spotkania.
Dzisiaj będziemy mieli... Odnawianie energii. Także tradycyjnie Dominik poda test stereo, bo technologia działa w trybie stereofonicznym. Mam link, w razie czego też dałem. I przez ten link jak wejdziecie, to macie też do wyboru inne medytacje.
To jest najlepszy sposób, żeby zacząć z tą technologią przygodę i regularnie próbować po prostu słuchać tych nagrań. Przejdźmy do testu. Prawy. Teraz. No teraz dobry. Jak ty to robisz? Świetnie, no to słuchaj, sukces jest pełny.
To teraz spróbujemy może jeszcze tą medytację, może. Tak. Myślę, że to będzie dobry pomysł. Zachęcam do założenia słuchawek. Na słuchawkach to w ogóle najlepiej działa. Więc znajdźcie sobie wygodne miejsce do siedzenia, leżenia.
Załóżcie słuchawki. Zobaczcie, jak się uczycie. I dziesięć minut. I już jesteśmy z powrotem. Słuchawki można zdjąć. Przy czym warto się przełączyć wówczas na głośniki. Albo słuchać w słuchawkach nadal.
A dzisiaj tematem naszego spotkania jest słynny raport CIA, który narobił dużo zamieszania, dużo szumu. Czy słusznie? Postaramy się na to pytanie też chyba odpowiedzieć w trakcie tego naszego dzisiejszego spotkania, bo raport wzbudził bardzo dużo emocji, zwłaszcza brakująca i to 25 strona, która już w tej chwili jest legendą. Co tam się stało z tą 25 stroną?
Już strach w ogóle sprawdzać, co w internecie o tym piszą, bo to już tak daleko zaszło, że... No, tak jest. No, no, no. ten raport właściwie tak naprawdę to jest, jak się zastanawiałem nad tym, tak dla nas z punktu widzenia społeczności, to może być jedynie inspiracja do tego, żeby samemu, na przykład dla nowych osób, żeby samemu to sprawdzić, bo jedyne co, to potwierdza, że te rzeczy działają.
Mhm. Przy czym tak, no, że Instytut Monroe od samego początku pod wodzą Roberta Monroe'a badał, w jaki sposób dźwięk wpływa na działanie naszego mózgu, co można uzyskać dzięki synchronizacji półkul mózgowych, co można uzyskać dzięki zjawisku częstotliwościowej odpowiedzi wywołanej, czyli w jaki sposób sterować falami mózgowymi, żeby uzyskiwać odpowiednie efekty, na przykład głęboki sen, relaksację, medytację i tak dalej, i tak dalej.
I Robert Monroe, co jest bardzo często podkreślone we wszelkich materiałach, nawet czytając jego książki, on sam o tym pisze, był osobą niezwykle pragmatyczną i szukał w tym, co odkrywał i co odkrył, praktycznych zastosowań.
Jak to przełoży się na nasze fizyczne życie w tej rzeczywistości, w której normalnie funkcjonujemy i jak to wykorzystać, bo tu trzeba zaznaczyć, że mamy właśnie tak jakby dwie perspektywy. Czasami niektóre osoby, którzy wpadają w taką perspektywę chęci wykorzystania, no tak jak właśnie na przykład CIA, tutaj oni dążyli do tego, żeby wykorzystać to, żeby zajrzeć za kulisy trochę, tak? Jesteśmy w jakimś, nie wiem, szkoła, tak?
Rzeczywistość jakaś, a tutaj można zajrzeć tak jakby od kulisy, podejrzeć mechanizmy pewne i tam też są inne mechanizmy. Natomiast Monroe, fajnie powymyślał, bo nie wiem, do której rzeczy zmierzasz, ale tak, jego myślenie było takie, jak to wykorzystać, żeby to było narzędziem takim zgodnym z tym, po co tu w ogóle jesteśmy. Zwiększającym jakość życia poprzez zrozumienie tego, kim jesteśmy i wykorzystanie tego naszego potencjału. Tak najogólniej można to przedstawić.
Natomiast towarzyszą temu różnego rodzaju zjawiska. Pierwszego takiego niezwykłego zjawiska doświadczył on sam i od tego się w ogóle zaczęło jego badania, czyli doświadczenie poza ciałem, ale to nie było celem stworzenia tej technologii.
Celem właśnie był taki, jak można to wykorzystać dla zwiększenia jakości życia, wykorzystania potencjału człowieka. Na początku to trzeba też dodać, że w ogóle sam sprawdzał, czy nie jest chory psychicznie, czy wszystko jest ok, bo to też jest zawsze taki ciekawy element, że...
No tak, często osoby, które w jakieś takie spektakularne miejsce dojeżdżają, wcale niekoniecznie od początku się tym interesują. W sensie to się często powtarza. Tak samo Newton, też podobnie. O nim nie będziemy dziś, ale też przez przypadek. Tutaj też tak jakby w jakiś sposób wydarzenia naprowadziły Roberta Monroe'a na to.
Czy to przypadek, czy nie, to już nie będę dyskutował, bo może to nie jest przypadek, ale chodzi mi o to, że on się nie urodził z misją. Taką, że od razu wiedział. Mhm. W każdym razie te jego poszukiwania zostały dzięki Tomowi Campbellowi. Mocno było, że to było tak sformalizowane i zastosowano tam takie naukowe metody badawcze, więc to, co odkrywał, jest bardzo dobrze udokumentowane, jest usystematyzowane.
Była współpraca też z instytucjami badawczymi, z ośrodkami uniwersyteckimi i to był taki kierunek, który potwierdzał to, że jest to metoda działająca, niezależna jakby od naszych przekonań, że każdy może takich rzeczy doświadczyć, że to da się pomierzyć, da się potwierdzić. No i właśnie CIA wyraziło zainteresowanie, bo jednym z elementów były tych doświadczeń, były właśnie te doświadczenia poza ciałem i jak to można wykorzystać w pracy wywiadowczej.
To wszystko się odbywało w ramach programu Stargate, chociaż ten program do tej pory spotykałem się częściej z takim określeniem, że to był program dotyczący wywiadu wojskowego, ale tu widzę CIA też było w to zaangażowane.
To szło dwutorowo. Tutaj mówimy o raporcie CIA, natomiast ta wojskowa część, ten wywiad wojskowy, on był mocno zaangażowany w ten program, szkolili swoich... To było tak, że US Army, tak jakby generalnie operacyjnie działało, a CIA jej odtajniło po prostu.
Mhm. I do czego doszli ci agenci CIA? Przede wszystkim potwierdzili wszystko, co zostało przez Roberta Monroe'a i jego zespół przebadane, odkryte i udokumentowane. Także właściwie z nowego czasu to wszystko się nie pojawiło. Jedyna rzecz, o której warto wspomnieć, to tutaj ta metoda weryfikacji była nieco inna. O ile w Instytucie Monroe'a odbywało się to poprzez wykorzystanie aparatury medycznej, były zapisy, były analizy i tak dalej, ale w w w w w w jest opublikowanych informacji o programach, które szerzej traktują, nie tylko Instytut, tylko całych takich, nie wiem, ja się nie znam na wojskowych rzeczach, ale takie jakby coś, jakieś szersze projekty, większe projekty.
To jak już o tym CIA i o tym wszystkim, to też tutaj do tego dodam. W sumie to był projekt Stargate, był projekt jeszcze ten, jak on się nazywał? Pamiętasz? Nie, nie, to na G, tak? Tak, tak, tak, tak, już właśnie tutaj mam to. I jeszcze projekt Gondola Wish, fajny program wywiadowczy opracowany przez amerykańskie wojsko w latach 70., mający celu zidentyfikowania zagrożenia związanego z radziecką parapsychologią z operacyjnymi, z operacjami bezpieczeństwa operacyjnego. To się nazywało Gondola Wish i to tak jakby chyba w tym właśnie się odbyło ta wizyta w instytucie.
Tak, jest współpraca z Monroe Institute. Jeszcze się instytut nazywał wtedy Monroe Institute of Applied Science, czyli stosowany ich nauk. No i tam tak jakby w ramach tego projektu było, tak jakby agenci przeszli szkolenie.
Było, o, była też w którymś momencie, w którymś momencie sensacja a propos kwot. Te kwoty wcale nie były duże. Ty pamiętasz? Allen mówiła. One nie były duże, ale pamiętajmy, że to były lata 70., wtedy wartość dolara była zupełnie inna.
No tak, tylko też instytut trzeba utrzymać i nawet teraz dosyć sporo kosztują kursy, bo utrzymanie jest drogie, więc to też trzeba wziąć pod uwagę. Tak czy inaczej, troszeczkę taka dygresja, bo to jest tak, że w tym momencie, bo mówimy tutaj o raporcie CIA, w którym tak naprawdę moglibyśmy powiedzieć, że nic szczególnego nie ma. Możecie sobie poczytać i dojść do wniosku, że to jest tylko potwierdzenie tego, co instytut już odkrył i ewentualnie jakieś takie agenci wyciągali wnioski, czy też może bardziej stawiali pytania, czy to da się wykorzystać. Natomiast jak, jakie efekty były z tego wykorzystania, no to już nie jest ten, nie znajdzie się tego w tym raporcie. Więcej można się dowiedzieć o tym, jak to funkcjonowało, co zostało wykorzystywane od na przykład Joe McMoneagla, który jest gościem, w programach Instytutu Monroe, a głównie na Gateway Voyage.
I ostatnio dosyć sporo występuje w różnych podcastach, więc to też można. Tutaj mam też taką książkę, którą napisał z kilkoma innymi autorami, właśnie w kontekście tego, co mówiliśmy, tych wysiłków jednej i drugiej strony, żeby szpiegować się na wersję, że to jest to, co się dzieje.
Skala to, jak many common centers mają wspólnoty op Crucial Bembolized Process Corne captioning. Jakie intersens prisonods jack, jak voll Część osób, część tych agentów, którzy byli szkoleni po doświadczeniach w programie Gateway Voyage, po odkryciu kim są, po odkryciu siebie, po prostu zrezygnowała ze służby w wojsku, ze służby w wywiadzie, bo te dwa cele jakby ze sobą nie współgrały.
Rozwój, natura człowieka z tym, co robiło wojsko. Zaczęli widzieć o co chodzi i po prostu tak jakby, no właśnie. Także to też taka ciekawostka, która się gdzieś... tam przewija. Tutaj jeszcze, jeśli chodzi o te sprawy związane z raportem CIA, to mamy takie możliwości, które agenci analizują, jak lepsza kontrola funkcjonowania ciała.
Zastanawiali się nad możliwościami eksploracji, czy też... poszukiwania odpowiedzi, czy przewidywania przyszłości, co też było skazane trochę na... od razu z góry na niepowodzenie, jeśli sobie uświadomimy, w jaki sposób...
ta... czas funkcjonuje i jak nasze decyzje wpływają na to, co się stanie w przyszłości. Yyy... Tutaj właśnie tak przeglądam ten raport, żeby wam jeszcze coś ciekawego powiedzieć na temat... Tak, bo my go przeskanowaliśmy na lewo, na prawo, wzdłuż, wszerz rozwałkowaliśmy, później jeszcze z powrotem do kupy, jeszcze raz.
I tak właściwie, to właśnie to, co powiedziałem na początku, że no, agenci CIA potwierdzają, że to działa. Hyhy. A oprócz tego... Notatki operacyjne a propos... Znaczy, nie wiem, czy się tak to profesjonalnie nazywa.
No... Kur... Chyba to ma jakieś znaczenie, więc może nie, wycofuję się. Jakieś tam notatki są i komentarze... Yyy... A propos możliwości wykorzystania... No, znaczy... Oni tutaj próbowali... Wykorzystać to w trochę... Żeby jakby...
Po swojemu, czyli na przykład Focus 21 jako narzędzie do badania przyszłości. Yyy... Przyszłość jest tak jakby probabilistyczna, więc to takie jest... Yyy... Co zostało wykorzystane... Yyy... Oczywiście tego w raporcie tym akurat nie ma, natomiast w różnych innych informacjach, yyy...
W innych źródłach można znaleźć dotyczących właśnie tego... Yyy... Projektu gondola Wish i Stargate. To wykorzystanie zdalnego postrzegania do szpiegowania celów, do odnajdywania celów. Yyy... I właśnie tutaj dużą rolę odegrał Joe McMoneagle, który jest uznawany za takiego zdalnego, zdalnie postrzegającego numer jeden na świecie.
Yyy... I rzeczywiście te jego rysunki, yyy... Te jego wglądy, one potrafią być niezwykle... Yyy... Niezwykle precyzyjne. Yyy... Z bardzo dużą ilością szczegółów, bo zazwyczaj jest tak, że osoby, które...
Yyy... Barają się zdalnym postrzeganiem, yyy... To uzyskują obrazy dość... Takie powiedziałbym... Ogólne... Yyy... Które niekoniecznie... Yyy... Mogą satysfakcjonować, ale... Yyy... Dają... Yyy... Odpowiednią ilość informacji. Yyy...
I tu mamy na przykład... Yyy... Z innej książki, nie wiem czy to będzie widać... Yyy... Joe McMoneagla. Szkoda, że nie ma... Yyy... No, nie ma... Szkoda, że nie ma... Yyy... Że nie ma zdjęcia, bo... Yyy...
To w innych materiałach jest... Yyy... Pokazane na zdjęciu. To jest... To jest zdjęcie, generalnie, które znajdowało się w kopecie, którą... Yyy... Taki... Yyy... Remote viewer, czyli Joe... Yyy... Otrzymał.
Natomiast tutaj, nie wiem czy to dobrze... Yyy... Widać... Roz... Yyy... Jego... Yyy... To co on odczytał. Yyy... Poziom szczegółowości jest naprawdę bardzo duży, ale to już jest kwestia właśnie wypracowania wielu lat pracy.
Yyy... I... Yyy... Dużego wysiłku, zaangażowania, stałych treningów, co zresztą mocno podkreśla. Także pewne elementy zostały wykorzystane, a sam... Yyy... Sam raport, jeszcze raz tutaj to podkreślimy.
I... jak... am 400% podkreśliła i wykonała współproszę Ctrl i vinyl-3. Jego utwórz Зам speaking to nie jest jakaś rzeczą. Jego utwórz Зам Mrs speaking to nie jest jakaś rzeczą. Nie jest jakąś rzeczą, która... I...
Ta szeregnica, jak Wam to powiem... Jest tym, co pani tracking to na torasku... Tak? Tak. Ten spotkanie, która blameziła anxiously, w tym samym temacie była вашa realized쿨 i wypowiedziała cupboard, bo to były dwa wykonywanczki poprzedników w richesie edycji.
I... że to takie jakby ciekawe zakosniamisko. Właśnie, no bo ja link wrzuciłem do tego raportu. Może na chwilę udostępnię, pokażę tak poglądowo, jak to wygląda. Więc to wygląda poglądowo tak. Jest tutaj 29 stron.
No i tak. Lysunki są... Pokaż stronę 25, że jest. A ja nie wiem, czy ją mam, wiesz? Akurat w tym wydaniu. To jest oryginał z serwera CIA, więc tutaj nie ma. To jest 23, 4, 6. Nie mam 25. Ale podkreślam.
To jest na serwerze CIA. A propos. Najpierw zacznijmy od tego. Link do tego raportu na tym serwerze to też tak jakby ma znaczenie od strony takiej ciągłości, tak? W sensie wiarygodności, no. To jest w archiwum oficjalnym CIA. I tak.
Jest faktycznie 25. Zaraz poszukam. Historia, jak za tym stoi, to po prostu... Generalnie, generalnie jak został ten raport udostępniony, to nagle się okazało, a nie ma jednej strony. No i jak to? Na pewno są tam jakieś niesamowite historie na tej 25 stronie. No i ogólnie to się skleiło przy skanowaniu.
I już się pamiętam, ktoś sprawdził w instytucie. Właśnie to niedawno było. Jeszcze Scott był szefem instytutu. No i tak sprawdzili, że ale my tu mamy 25. Tak jakby w tym raporcie. W instytucie mieliśmy kopię tego raportu.
Tam była ta 25. No i ogólnie z tego, co ustalaliśmy wewnątrz, no to nie było żadnych takich historii, żeby to specjalnie było nieudostępnione. No to zwykłe sklejenie się kartek i w momencie, jak to robi się maszynowo, bo weźmy, pamiętajmy, że tu nikt nie przekłada ręcznie tej kartki po kartce, nie dba o jakieś szczegóły, to się wrzuca setki stron do podajnika, który automatycznie i szybko to przerzuca.
No i jest całkiem możliwe, że po prostu się najnormalniej w świecie wzięły dwie kartki, skleiły, przeleciało następne. Jakby tam było coś takiego, żeby nie chcieli, to naprawdę nie mielibyśmy tego w instytucie w takiej formie po prostu bez anotacji. No. Poza tym znając też, w jaki sposób są publikowane materiały, te odtajniane, to te treści, których się nie chce publikować, one są po prostu zaczernione.
Natomiast dokumenty są publikowane w całości tutaj na tej stronie, którą Dominik pokazał, znajdziemy wiele innych dokumentów, które właśnie zawierają nadal takie tajne informacje, jakieś nazwiska, jakieś daty, jakieś miejsca.
To wszystko jest zaczernione. Jak ktoś tutaj ma wenę, to powiem szczerze, ta wyszukiwarka, to jak zobaczyłem, ile tamtych danych jest, to nawet jak jakoś chciałem systemowo podejść jakimś rozwiązaniem, nie. Za dużo.
No to tam jest naprawdę bardzo duża informacja. W jakichś tam intencjach, w różnych takich notatkach ze spotkań, z Pawłem trochę przejrzeliśmy, no to naprawdę są jakieś notatki ze spotkań, wszystko jest. No tylko fajnie, no. No i no, Joe chyba, tak jakby ciekawie, więcej już takiego, jak ktoś jest ciekawy, to z opowiadania Joe można wyciągnąć, z nagrań na YouTubie. No bo, tak jak mówię, tutaj to głównie, głównie jest to, że oni potwierdzają, że te rzeczy działają.
Ja sobie myślę, że to też ciekawe w ogóle jest zagadnienie, że no wojskowi tak jakby potwierdzają, tak? To jakby z punktu widzenia... Potwierdzenie tej technologii, że ona tak jakby tak dobrze działa. Z punktu widzenia naszego, jako użytkowników, akurat takie instytucje, jak służby wywiadowcze, służby w ogóle, wojsko, im do końca nie jest potrzebne naukowe udowodnienie, czy coś jest prawdziwe, czy nie. Jeżeli działa, to używają po prostu.
I tutaj wniosek z tego raportu jest taki, że działa, więc można użyć, no i jeszcze w zależności od tego, jaki to będzie zakres, co da się z tego uzyskać. No, zachęcające na przykład były, było wykorzystanie tego, to Focusa 21, do przewidywania przyszłości, natomiast, no, z praktyki wiemy, że to przewidywanie przyszłości, to nie jest rzecz taka, która, którą możemy potwierdzić na pewno, na 100%, no to bardziej się podlega prawom probabilistyki, niż jakiejś wyroczni. ...
... Martynsko-mnow juryskur долго będzie Pero mówił, że kiedy możemy inch sulphur czy też ten duch, jak w zależności od tego, jakie linii nomenklatury używać, są ze sobą połączone, są jednością i nie ma czegoś takiego, że rozwój odbywa się albo w jednym, albo w drugim obszarze.
To jest konkluzja, którą tutaj się również dzielą i to też jest cenne, wydaje mi się z punktu widzenia nas jako użytkowników, żeby o tym na co dzień pamiętać, że nie ma rozwoju jednej, czy drugiej tylko strony. To jest rozwój kompleksowy, bo jesteśmy po prostu całością i umysłem i ciałem. Więc to też była taka konkluzja, do jakiej doszli podczas analizowania tych doświadczeń, które mieli.
Nie jesteśmy ciałem, ale rozwój jest w pewien sposób połączony. To ma to sens. No. Dobrze. To tak pokrótce ten raport przedstawiliśmy Wam. Jest tam przez te trzydzieści parę stron jest cały czas ten temat wałkowany. Generalnie powracanie w , wciąż do tych samych aspektów. Więc jak ktoś ma cierpliwość i zacięcie może sobie przeczytać, może sobie przeanalizować.
Natomiast, no to też jest pisane takim specyficznym językiem właśnie służb, językiem takim formalnym. Może to być taka ciekawa, może być to taki ciekawy trening z angielskiego. A przy okazji, Można sobie też znaleźć narzędzie, które to przetłumaczy, także nie trzeba tego tak na siłę po angielsku czytać, nie musicie się bać tego, że to jest tylko po angielsku, bo w tej chwili są narzędzia, które umożliwiają przetłumaczenie, nie tylko przetłumaczenie, ale zrobienie podsumowania, spisu treści itd.
Więc do tego możemy Was zachęcić, jeśli temat Was zainteresował. No właśnie, jako osoba ze świata IT, jak siadłem, zaprzągłem sztuczną inteligencję, cała mądrość, no to podzielmy na fragmenty itd. I skończyłem z raportem na ponad 30 stron na temat różnych perspektyw na to, jak agenci tam w tym raporcie...
podchodzili do tego i tych technik. I mówię, kurde, to w ogóle się nie nadaje przecież, bo to jest raczej właśnie na temat CIA w tym momencie już, a nie na temat w ogóle, czym my się tu zajmujemy, tak?
To też warto sobie jedną rzecz wyjaśnić. To nie jest tak, że Instytut Monroe współpracował z... czy w jakiś sposób zabiegał o to, żeby wejść w te sfery, to raczej agencja, poszukując nowych metod, badała różne niekonwencjonalne sposoby pozyskiwania informacji.
I po prostu w obszarze zainteresowań znalazł się Instytut Monroe'a. Zostało to przez... przebadane, wzięte pod lupę po prostu przez agencję. Być może nawet też z takiej perspektywy, czy nie zagraża to w żaden sposób bezpieczeństwu państwa, czy zdobywaniu jakichś poufnych informacji, którymi by ta agencja nie chciała się dzielić.
Także przypuszczalnie tam więcej było aspektów. Tego, dlaczego akurat przebadano tę technikę. Instytut został za to wynagrodzony. Co prawda niewielką sumą, ale zostały tam jakieś środki wpłacone za to, że udostępnił swoje zasoby do przebadania.
Na temat 25 strony. Jest w ogóle nagranie do Gateway'u w kursie... A no właśnie, tak jakby w ogóle Gateway. Już wrzucam link do Gateway'a. Link do nagrań Gateway Experience. Gateway Experience to są nagrania do tego, żeby w domu sobie...
No, pojawia zestaw nagrań i ćwiczymy sami w domu. Jest to ścieżka... Poznania różnych właśnie narzędzi, perspektyw. Takiego poruszania się, obcowania, interakcji. Chyba takie najbardziej kompletne podejście.
Różnica między pozostałymi kursami jest taka, że na pozostałych kursach korzysta się z tych rzeczy. Bardziej trochę może wybiórczo się podchodzi do tych technik. Natomiast faktycznie Gateway nie jest skupiony...
Na podróżowania. Czyli jakby ktoś chciał rozróżnić, to Gateway jest kompletnym kompendium. Najbardziej kompletnym w takim sensie. Tam prawie wszystko będzie. A kursy instytutowe są wokół tematów skupione.
I jak pójdziemy tą najdłuższą ścieżką, to tam na końcu jest podróżowanie. Przy czym to też nie ma... Nie ma gwarancji, że to jest takie podróżowanie, jak sobie większość osób wyobraża. Tak. Dostałem indywidualnie instrukcję, jak się tam dostać do tych wyższych fokusów.
Dostałem się, później wracam, mówię, słuchaj, do koleżanki z rady mówię. No i opowiada mi ona, no tak, no to w statku siedziałeś, no ten statek, my tym latamy później tam po ten... Ja mówię... Tak. A jak to uruchomić? No i mam instrukcję, jak to uruchomić.
Już później nie próbowałem. W tych ostatnich kursach Starlines jest... Jeden ze Starlinesów to jest właśnie, że grupa lata statkiem po kosmosie, ale właśnie na różnych częstotliwościach, tak? W sensie, niekoniecznie na tych, które my tutaj fizycznie odbieramy.
No i dlatego właśnie jest potrzebne przygotowanie. Jest potrzebne to stopniowanie w kursach, przejście tej ścieżki. Warsztaty Starlines, Starlines 1, Starlines 2 i Starlines Reunion to są warsztaty czwartego, piątego i szóstego stopnia, więc trzeba już mieć dość duże doświadczenie z tym, z eksploracją siebie samego, z tym w jaki sposób poruszać się, o przestrzeniach świadomości, żeby móc to później wykorzystać w tych jeszcze bardziej zaawansowanych technikach docierania do...
Użyjmy tutaj takiego ludzkiego określenia bardziej odległych obszarów, chociaż z perspektywy tego, czego się dowiemy w trakcie tych wcześniejszych kursów, tych czterech stopni wcześniejszych, to coś takiego jak odległość nie istnieje.
Więc to tylko na potrzeby jakiegoś takiego naszego modelu, którym się posługujemy, żeby wyjaśnić, że jest to bardziej zaawansowane, że jest to bardziej... wymaga jakby większych przygotowań, no to te pojęcia typu odległość zdają egzamin.
Tak. Dobrze, to mamy może takie pytanie. Czy ktoś w ogóle z was zetknął się, słyszał o tych raportach albo interesował się tematami współpracy tych służb wywiadowczych z Instytutem Monroe'a? Może doszedł do jakichś wniosków, jakichś odkrycia?
Może coś wie, czego my nie powiedzieliśmy albo nie wiemy? Zawsze były takie pytania w także z Proszę prosić o dane. I tego taka może nie było jednak w swoim raporcie, VieN forgiven? Nie, był. A, no to, myślę, że więc pound, pch, pch.
Jak nie mam pani ani pani sąd işi, mam nie- Bo widziałem, już Dlatego, a będzie faire. Jak, prawda? Dlatego, że jui się to wy aha, że dongoniаль Menu, to prawda, będą a Come on tea. Tak. Bardzo ciekawy opowiadał, bo wszystkie historie takie właśnie wojskowe, co oni tam musieli robić, co postrzegali, czego szukali, to było dla mnie bardzo ciekawe i w sumie za każdym razem, bo tam na jakichś tam kursach, w których później byłem, to on był gościem, no także zapamiętałem te jego opowieści, które były naprawdę bardzo ciekawe.
To w sumie taka tylko dygresja. Tak i też wielokrotnie słyszałem Joe'ego, on też opowiada tam różne historie w zależności od tego, jaki to jest kurs. Mieliśmy okazję z Dominikiem tak tydzień po tygodniu być na kursie Gateway Voyage i Guidelines.
Historie były poniekąd powiązane ze sobą, natomiast inaczej były rozłożone akcenty. Na programie Guidelines, czyli przewodnictwo, tam mocno skupił się na tym, jak dzięki między innymi właśnie temu zdolnemu postrzeganiu rozwinął swoje zdolności komunikowania się, z przewodnikami i otrzymywania od nich wsparcia i wskazówek.
Także to też było takie cenne. Natomiast na ostatnim kursie Guidelines, na którym byłem w tym roku, coś się zmieniło, bo te historie były inne. Tak. Te historie były inne. Animo mój mąż presseduje mnie na studia waliańskich były diveом gsutu ku Ан-t 품들aled com였 revelH slow murderu, outiamo olmigracjone mistake 준비 he quickly.
tiredi momente. Edem dobry ä write i pot resumes film arkadaşa premium visit the zărzèripclickres ngo200 champiflipco anzue lair Quick인이氣 학 jego umiejętności były weryfikowane w kontekście finansowania projektów, na przykład.
Bo to też nie jest tak, że to był hura optymizm ze strony agencji czy wojskowej, czy CIA, że o, jest super narzędzie, możemy wyjść z ciała i sobie tam pozwiedzać, poszpiegować i tak dalej, i tak dalej, zdobyć wszelkie informacje, jakie są tylko możliwe.
Był dosyć duży opór, na przykład w tej agencji wojskowej. Dodatkowo jeszcze też opierało się to o Senat, o komisje senackie, które decydowały o finansowaniu. Więc też to były osoby sceptyczne, no bo jeżeli przychodzi ktoś i opowiada o takich historiach, że można, nie ruszając się ze swojego domu, zlokalizować radziecką bazę, tajną bazę, czy tajną stocznię zlokalizowaną w głębi lądu, która to stocznia produkuje najnowszy typ okrętu, o którym szpiedzy w ogóle nie mają zielonego pojęcia.
Potem się okazało, że to rzeczywiście była prawda. Choć wydawała się na początku bardzo nieprawdopodobna, bo ta stocznia była po prostu na lądzie, gdzieś ileś kilometrów oddalona od jakiejkolwiek wody.
I na początku Joe był, nie był potraktowany z tym swoim odczytem zbyt poważnie, ale no jednak został ten odczyt zweryfikowany, i potwierdzony, i było to duże zaskoczenie właśnie, że była zlokalizowana technologia, i że właśnie w takim dziwnym miejscu zupełnie, którego się nikt nie spodziewał.
Więc... W tej łodzi podwodnej. Tak, tak, tak, tak, tak. I więc na tym właśnie ostatnim gateway, gatewayu on opowiadał takie troszeczkę inne historie o tym, jak ten program wyglądał od podszewki. I to mi podobało, jak on opowiadał, gdzie Rosjanie popełnili błędy, konstruując swoje projekty. A tam, no, taka ciekawostka była taka, że oni jedną rzecz pominęli w konstrukcjach, no bo to przy tego typu projektach to wszystko ma znaczenie, tak, że takie, jak to się nazywa, taka estetyka, żeby jedna osoba nie wpłynęła na drugą nawet swoim polem, myślami, tak, ani żadną sugestią, ani czymkolwiek. I z tego, co powiem, ja nie pamiętam szczegółów, Paweł, nie wiem, czy ty pamiętasz, ale pamiętam, że oni pominęli jeden szczegół, gdzie właśnie następował ten przekaz, jakiś wpływ, no i im wychodziło właśnie jakoś tak zawsze w jakimś kierunku coś nie do końca.
Akurat gdzieś musiał ten szczegół umknąć, no ale tak jak mówisz, jeżeli prowadzimy tego typu badania, eksploracje, warto zadbać o to, żeby nie zanieczyścić odczytów innych postrzegających. Zresztą tutaj jest jeszcze taka ciekawa rzecz, bo jeśli chodzi o ten projekt Stargate i udział tego wywiadu wojskowego, była specjalna jednostka iluś takich agentów, którzy się szkolili i wśród nich oprócz Joe McMoneagla był jeszcze Cartney Brown. To też autor książek, też osoba, która ma bardzo ciekawy, wglądy, można go znaleźć w internecie, specjalizuje się w eksploracji Marsa przede wszystkim i też tam u niego można znaleźć informacje dotyczące tego, w jaki sposób te odczyty zdalnego postrzegania były sformalizowane.
Było to tak zrobione, że właściwie możliwość pomyłki czy zanieczyszczenia bądź wprowadzenia jakichś takich informacji wynikających z własnych interpretacji bądź własnych fantazji były eliminowane już na etapie startu czy przygotowania do samej sesji postrzegania.
Więc zdecydowanie odstępnie strony takiej organizacyjnej było to świetnie przygotowane, a ci agenci byli szkoleni i w Instytucie Monroe'a i w takim ośrodku medytacji transcendentalnej, nie pamiętam w tej chwili nazwy tego ośrodka, bo to każdy z nich przechodził co najmniej te dwa szkolenia.
Także miały praktyczne zastosowania, niekoniecznie takie, z którymi musimy się zgadzać. Te techniki, które w Instytucie Monroe'a były badane, z których my też korzystamy po prostu wykonując medytacje, wykonując ćwiczenia.
Pytania? Pytania? Śmiało. Pamiętajcie, że to jest spotkanie, tutaj był otwarty mikrofon, każdy może zabrać głos, zapytać, zadać pytania albo też podzielić się swoich... Pytanie? Tak. Prócz Focusa 21, jakich narzędzi używali?
Jeszcze raz? Czy wiadomo, prócz Focusa 21, jeszcze jakich narzędzi używali? Wiesz co? To był dość wczesny, ważny etap tych badań w Instytucie, bo to był lata 70., 80., ten projekt chyba się zakończył tam nawet w 82.
czy 83. roku. Potem jeszcze coś były później jakieś odpryski, tak mi się wydaje. Nie chcę tutaj wprowadzić w błąd, jeśli chodzi o datowanie, ale takie nasilenie tego projektu to było właśnie na przełomie lat 70. i 80., a to był taki okres, kiedy jeszcze w tamtym czasie te nie wszystkie Focusy były tak powiedziałbym zidentyfikowane czy też zinterpretowane w takiej formie, jak my znamy to dzisiaj.
Więc nie wiem, jak czy oprócz Focusa 21 coś jeszcze innego tam zostało wykorzystywane. Nie ma o tym żadnej wzmianki. Zresztą jeśli chodzi o na przykład zdalne postrzeganie, to do zdalnego postrzegania nie potrzeba zupełnie takiej przestrzeni jak Focus 21.
Wystarczy stan poszerzonej świadomości. Na przykład. Albo nawet wręcz Focus 10. Na przykład w programie Gateway Voyage podczas pierwszego wieczoru, gdzie się wszyscy poznajemy, gdzie jest przedstawiany program warsztatu, to jest też taka krótka sesja zdalnego postrzegania.
I odbywają to takie te sesje ludzie, którzy z reguły nie mieli wcześniej styczności z żadnymi technikami tego typu. Chodzi o to, że pokazywane jest tam, jakie mamy zdolności, nawet nie będąc wytrenowanymi.
Więc tam nawet duża część uczestników jeszcze nie doświadczyła Focusa 10, a już są w stanie zrobić odczyt tego celu, który jest podany na warsztatach. Więc Focus 21 był tutaj rozważany w kontekście zaglądania czy przewidywania przyszłości. Gęci.
Ktoś ma jeszcze jakieś pytanie. Ja mam jeszcze jedno. A te grupy CIA, to były liczne? Ile zazwyczaj było osób, można powiedzieć, poddanych, poddanych takim treningom? To ciężko mi jest powiedzieć, bo jakoś nie zetknąłem się z takimi informacjami. Na podstawie książki Cartneya Brauna Kosmiczna podróż można wywnioskować, że tych agentów było kilkunastu. To były wyselekcjonowane osoby. Nie wiem, jak, chociaż z drugiej strony, o ile dobrze pamiętam, nie chciałbym tutaj wprowadzić w błąd, to początkowo chyba była większa grupa tych osób, która brała udział w szkoleniu, ale potem wyselekcjonowano tych, którzy mieli najlepsze wyniki, z tego co mi się wydaje.
Tak gdzieś tam takie informacje można wywnioskować z tego, co Braun opisuje. Dzięki. Poprawka. Maksymalny był 21. Tak, bo w Gatewayu najwyższy fokus to jest 21. No, teraz są zajawki. Gateway Voyage, program się nie zauważył.
Nie zmienił i stale jest Focus 21 najwyższym poziomem, który się tam uzyskuje. Niezależnie jakby od tego domowego programu Gateway Experience, który został w ostatnich latach rozbudowany o kolejne ćwiczenia i zostały dodane ćwiczenia, które wykraczają poza zakres, który obejmuje z kolei program, warsztat w Instytucie Monroe.
No, trochę zamieszania było, bo tą najnowszą falę to wydał Garrett, który jest właścicielem tej, tej, tej, tej, tak jakby patentów na tą technologię i ma prawa do sprzedaży, a wydał nowe, tak jakby coś, co tak jakby, tak jakby to Instytut wydał trochę w ich imieniu.
Trochę wrzało wtedy, no, ale ta ostatnia fala, bo jakby ktoś eksplorował sklep, tam link wcześniej wysłałem, to Gateway Experience, to są fale. Fala to jest zestaw nagrań i jest ich, tych fal jest chyba siedem, tak? Osiem.
Ósma jest najnowsza. Tak. Siedem wydał Instytut, a ósma to jest najnowsze dzieło, które właśnie nie wydał Instytut. Tam jest też nagranie związane z raportem CIA i dwudziestą piątą stroną. Wrzucałem? Nie wrzucałem.
Jest w ogóle całe na YouTube nagranie, gdzie Gareth, właściciel tego Hemising, opowiada o tym nagraniu, które znalazło się na tym w tej puli i dotyczy ono treści dwudziestej piątej strony, tutaj tak wrzucam, a na dwudziestej piątej stronie, to się znalazły treści związane z religiami i z absolutem.
I ogólnie z takim, znaczy z absolutem, bardziej czyli omawia koncepcję absolutu, czyli nadrzędnej siły lub energii, która jest podstawą wszechświata i występuje w różnych tradycjach religijnych, takich jak chrześcijaństwo, judaizm, czy hinduizm i ten pułkownik, który to pisał, zauważa, że ludzka świadomość może się łączyć z tym absolutem, co jest kluczowe do zrozumienia wszechświata na głośnym poziomie.
No, takie tam. Znaczy, generalnie ja na przykład nie reaguję na to jakoś specjalnie, no bo to dla mnie, z mojej perspektywy, to wszystko się wpisuje w to, czego się uczymy w instytucie i wcale nie musimy się do jakiejś konkretnej siły łączyć, tylko raczej zrozumieć mniej więcej jak iść swoją ścieżką, a wtedy reszta dookoła będzie działać, współpracować z nami i działać, tak?
I mamy czasami takie jakieś ciągoty, gdzieś się podłączać, coś, jakiś power i w ogóle my naprawdę nie potrzebujemy, jakbyśmy, jakby ktoś przywołał całą swoją energię do ciała, to by ciało nie wytrzymało, no.
No, to taka jest esencja. A jeszcze chcemy się gdzieś podłączać. Mhm. No tak jeszcze a propos tego, co mówiłeś. Mhm. Tak sobie tutaj u mnie. Chodzi o to, że masz tą najnowszą w CD? Leżę, tak. Tak to wygląda.
Taki fetysz chyba się to nazywa. Dlaczego? W dzisiejszych czasach, Paweł, jeszcze w dziewiętnastym wieku. Ale ja sobie ten nowy napęd CD kupiłem po wizycie w biscytucie w 2019. I wtedy też jeszcze miałem jakieś takie ciągoty do tych technologii bezstratnych, do CD i tak dalej. No.
Ale jakby co, to nie trzeba. No, tak jest. Dobrze. Jeszcze jakieś pytania? Ktoś by coś chciał? Z drogi. No, po prostu. Po kolei. Tak. Czy może, to może pytanie od nas. Łapka w górę, czy w ogóle ten temat was w jakiś sposób, przedstawienie tego tematu was zaspokoiło?
No, to ja nie mam żadnych zadań. Nie, nie. Ja nie mam żadnych zadań. Nie, nie. A, 11 rapontu, stronę 20. Okej, 답 Hurra, trzyFX, regoł, equon Dulce tu mi lipstick em ani to mnie Rowa ma wprowadzenie, wyjaśnienie z czym mamy do czynienia.
Z drugiej strony też jest to nastawienie na własną eksplorację, natomiast oczekiwania jakie każdy wnosi do ćwiczenia mogą prowadzić właśnie do jakiegoś nadmiernego chęci na nadmiernego eksplorowania czy też wykorzystania poszczególnych stanów świadomości, co może mieć indywidualnie różne skutki.
To jest dla mnie osobiście to co tutaj jest, czyli ja może przetłumaczyłem, trenerzy Monroe Institute ostrzegają przed próbą przyspieszenia tempa tego procesu. Ponieważ osoba może odnieść sukces, ale kosztem zniekształcenia swojej obecnej rzeczywistości, co może prowadzić do drastycznych konsekwencji.
Co to znaczy? To znaczy, że tak być może są metody na przykład żeby wywołać obudzenie gundalini, tylko ktoś może nie przeżyć na przykład tego albo wylądować w szpitalu. Tak być może da się kogoś wyciągnąć na przykład z ciała będąc poza ciałem.
Tylko później ta osoba wyciągana będzie w szpitalu. I będzie miała taką traumę, bo nie była gotowa na to i nigdy więcej na przykład nie spróbuje, a może jeszcze coś sfiksować się w niej. Czyli to jest to, to jest dokładnie to.
Czyli są hardkory, które za wszelką cenę do celu, natomiast to jest jak najbardziej potwierdzam zgodne z myślą Instytutu, że nie jest najważniejsze, żeby podczas kursu ktoś wyszedł z ciała. A co któraś osoba.
Nie jest tak, żeby osoba miała później konsekwencje, tylko żeby to było właśnie ten proces był właśnie bezpieczny. Bezpieczny i tutaj warto podkreślić, że program Gateway Voyage nie jest programem wychodzenia z ciała.
I wiele osób, które na ten program przyjeżdża z takim nastawieniem czuje się trochę zawiedzionych. Że właśnie to nie jest programem wychodzenia z ciała. I One to nie działają. Ale to, czego można się dowiedzieć czego można się doświadczyć czego można doświadczyć podczas programu tego konkretnego jest zrozumienie.
Może nie tyle zrozumienie, bo nie każdy w trakcie programu to może zrozumieć. Ale doświadczenie tego, że jest to program z благomościami. tego, że jesteśmy czymś więcej niż fizycznym ciałem. Odbywa się to na różny sposób i wcale nie musi być to związane z eksterioryzacją.
Świetnym opisem z kolei tego zawodu pochwalił się Bruce Moen, który właśnie jechał z takim nastawieniem do warsztatu, do instytutu. Zabił się, bo nie miał doświadczenia poza ciałem. Dowiedział się, że jest czymś więcej niż fizycznym ciałem, ale zrozumienie czy zintegrowanie tego konceptu zajęło mu następne trzy lata po warsztacie.
Także to nie jest... Także przyjmiemy sobie to na intelekt. No okej, jestem czymś więcej niż fizycznym ciałem, jadę dalej. To jest właśnie u niego najlepszy taki przekaz, jeśli chodzi o to, jak te procesy przebiegają i na jakim poziomie to się odbywa.
Ale to było ciekawe pytanie. Dobre, dzięki. To było dobre pytanie. W sensie tak jakby... Tak, tylko tak jak mówię, to jest jak najbardziej okej. W sensie to nie jest niezgodne z niczym. To ja to nam od siebie...
Ja też chciałem, żeby mnie ktoś wyciągnął z ciała. I Pawła też nawet podchodziła. Na sam początek. No... No. A jest w Polsce taki, co obiecuje. Wyciąga. Nie, dobra, nic, dobra, nie idźmy. Nie drążmy tego tematu.
Znaczy, to nie, to nie tyle nie drążmy. Tak jak właśnie powiedziałem, temat jest nie na zasadzie, czy się... da, czy się nie da, tylko, że to może... Jest duże ryzyko odwrotnego tak jakby rezultatu. Mhm. No... Ja przypominam.
Często wychodzenie z ciała przypominać może ludziom odczucia, jakby umierali. To powinno wystarczyć, żeby tak jakby nabrać tutaj, no, co się może dziać z nami w trakcie jak... jak... Nie jesteśmy przygotowani i nie mamy w ogóle żadnych takich doświadczeń z tego obszaru i nagle umieramy, nie? Nie.
I jeszcze nas wyciągają. I jeszcze się dzieje przy tym parę innych rzeczy. No. No i znane są takie przypadki, takie jakby ja, ja, ja, są ze swojego otoczenia, nie, ale no... Czy warto pobrać te płatne medytacje?
Próbowaliście. Mam wszystkie, mam cały Gateway Experience. Czy warto? No... To ja powiem, jeśli... jeśli mamy samodyscyplinę, żeby to przerobić, bo to się samemu przerabia, to warto. Tak. Ważna jest samodyscyplina i regularność, no bo jeżeli to bierzemy na zasadzie, żeby mieć, albo żeby robić z doskoku, to szkoda zachodu.
I zdecydowanie nie na zasadzie, że w wakacje przez miesiąc wszystko przerobimy. Nie. Jeśli pracować z Gateway Experience, to też regularność jest potrzebna. No i tak. No i tam, bo tak jakby zagadnienie jest o tyle wyzwaniem, że jak nie ma grupy, jesteśmy sami, no to to załóżmy, że my robiliśmy jakieś ćwiczenie, nie do końca jesteśmy pewni, no i wtedy trzeba poszukać gdzieś na zewnątrz informacji na temat tego, tak? Jak jesteśmy na kursie, no to od razu jest grupa i od razu mamy informację zwrotną, że na przykład, nie wiem, każdy zupełnie inaczej dane ćwiczenie przechodzi, albo widzimy podobieństwo naszych doświadczeń do innych osób, albo jak na przykład odbiegamy od grupy, to od tego jest właśnie trener, który ma wiedzę na ten temat.
No i jest w stanie, nas wesprzeć, tak? Można samemu, dużo tak jakby wytrwałości to wymaga. Ja powiem szczerze, nie przeszedłem przez całość nigdy tak, jakbym chciał. Ale znam osobę, która przeszła, więc no, no.
I tam bardzo dużo jest wiedzy. Też wiedzy, takie w sensie nawet jak niekoniecznie nam wszystko wyjdzie, no to mamy, pozostajemy nam w głowie wtedy doświadczający, tak jakby doświadczeniu w ogóle, że to można w ten sposób zrobić.
To już też jest wiedza. Zdecydowanie tutaj warsztat ma przewagę nad takim doświadczeniem. Raz, że mamy przede wszystkim czas dedykowany temu, żeby odbyć tego typu doświadczenia. Skupiamy się na sobie i na przykład właśnie, kiedy jest się w instytucie, no to jest całkowite oderwanie od rzeczywistości.
Jedziemy tam tylko po to. Skupiamy się na sobie, skupiamy się na doświadczeniach. Mamy wsparcie ze strony trenerów i to jest duża zaleta takiego sposobu odbywania tych doświadczeń. Pewne rzeczy też doświadczamy szybciej, bo efekt jest zwielokrotniony przez to, że inni dzielą się swoimi doświadczeniami, wymieniają się swoimi poglądami.
Natomiast w przypadku indywidualnej pracy często dojście do takich samych wniosków może zająć dużo więcej czasu, no bo to jest droga indywidualna i pewne rzeczy po prostu trzeba samodzielnie odkryć bez wsparcia.
Oczywiście nie mówię, że to jest złe. Z tym, że warto mieć świadomość, że z tym możemy się mierzyć. Będą pytania, na które będziemy musieli poświęcić czas, żeby znaleźć odpowiedzi albo pozostaną po prostu bez odpowiedzi, przynajmniej przez jakiś czas.
Dobra, przeskoczę trochę tutaj pytań. Witam. Czy uczucie poleżenia prądem jest ok podczas randomowego wychodzenia z ciała? Mniej więcej wygląda to tak, jak w Matrixie, jak się w Switchu, włącza do Matrixa.
Ja powiem jako ja, Paweł jako trener, ja jako ja mówię, że się spotkałem z tym wiele razy i na różne sposoby i że ja bym, tak, ja bym powiedział, że to jest jedno z doświadczeń przy różnych właśnie doświadczeniach wyjścia, opuszczenia i w ogóle.
Jedno z możliwych, tak. Że tego typu sensacje się pojawiają i to jest normalne. No niezbyt przyjemne na początku, a później na przykład się zdarza często tak, że jak osoba ćwicząca się nie podda, bo to tylko kontynuuje, to później na przykład w ogóle proces wychodzenia, opuszczania ciała się skraca na zasadzie już samej intencji i jesteś już poza. Na przykład.
Ale nie jest to też żadnym wyznacznikiem, aby ani obowiązkiem, żeby czegoś takiego doświadczać. No nie jest, nie jest, nie jest. Bardziej chodzi o mechanikę, że często jest tak, że na początku, znaczy są, tak generalnie mówiąc, niektórzy od razu jakoś im to działa, a niektórzy doświadczają tych granularnych jakichś procesów i dopiero później zaczynają się tak jakby, no, budzić od razu poza, no.
Ale być może też niektórzy cały czas, bo to wszystko należy, od nas, tak jakby w ogóle nie wszystkiego musimy być, będąc tutaj, świadomi odnośnie nas tam. Dobrze. To co? Będziemy powolutku zmierzać ku końcowi.
Coś było o otwieraniu czakr, to ja nie wiem, jak się otwiera czakry. Nie słyszałem. Jeszcze nie wszystkie pytania. Aha, to były pytania wcześniej. No, przeskoczyłem. No właśnie mnie trochę, może, ok. Było pytanie o warsztaty, no to ja odpisałem, że ja grupowo polecam, ja grupowo szedłem, zaczynałem. Warsztaty.
Tak płatne. To się płaci za czas Pawła, zorganizowanie i tak dalej. Można samemu? No i tyle. Tak. Nie ma dobrych, lepszych, ani gorszych. To trzeba sobie samemu, mu zadać pytanie i szczerze odpowiedzieć.
Po prostu na pewno samemu trzeba mieć silną samodyscyplinę i tak jakby systematyczność. Zrobić notatki, później sprawdzić. No, można. No, chyba odpowiedzieliśmy na wszystkie pytania. Tutaj Zbigniew nawiązał do jakiegoś, jakiejś naszej wypowiedzi do końca.
Jestem pewien, do której, że coś go przystępowało po warsztatach. No, ale właśnie z czasem jakby to integruje. A propos, Michał, a propos tego prądu i z tym prądem. Zazwyczaj poddać się pomaga. Nie wiem, Pawle, czy się zgadzasz? Ja tutaj rozdzielam bardzo mocno. Tak, tak, tak.
Jestem stricte szkolony do tych rzeczy. Więc Paweł ma taką wiedzę dokładnie, jak to nazwać i co i tak. Ja mówię, że zazwyczaj z mojej wiedzy wszędzie się spotkałem, że się poddać. Przy tych doświadczeniach to się raczej poddajemy, a zachowujemy w sobie intencje.
Ja mam takie podejście w takich właśnie sytuacjach, żeby nie przerywać doświadczenia, nie analizować go. Tylko otworzyć ciekawość w sobie. Eksplorować cokolwiek się dzieje. Analizowanie doświadczenia w trakcie doświadczenia automatycznie je przerywa.
Także możemy stracić coś interesującego, coś ciekawego. To też jest do wyćwiczenia stan obserwacji, nie oceniania, takiego nieanalizowania. No. To też jest wyzwanie. Może być wyzwanie dla analitycznego umysłu na przykład.
Ale zachowujemy intencje w sobie jakąś tam. To ma znaczenie takie. W ogóle przy tego typu doświadczeniach to zdarza się właśnie taki błąd chyba dosyć często, że się planuje ćwiczenie, a za mało się skupia na tym, co my w ogóle chcemy tam zrobić.
To się znam. Na przykład się zdarzało, że jakoś tak i później byłem gdzieś tam, a później hmm, moje wymyślanie. To też nie jest dobre. W sensie ciężko wymyśleć coś później w trakcie. Tutaj Beata pyta, czy nie ma ryzyka, że podczas eksploracji, czy po powrocie do ciała nie przygną szkodliwości.
No to jest taki temat, który zawsze się pojawia. To jest raz, że kwestia intencji, ale to też jest w większości przypadków, z czym się spotkałem. Projekcja naszych własnych, własnych lęków. Hmm. Oczywiście są metody, które mogą takie. Hmm.
Nazwijmy to ryzyko zminimalizować. Hmm. Jest to hmm. Chociażby kontrola przepływu energii. Do tego służy między innymi balon energii rezonansowej, który jest wprowadzany dość szybko do zestawu narzędzi w Instytucie Monroe'a.
Ja bym powiedział tak. Ogólnie to jest bardzo nadmuchany temat. Hmm. Tak. No nie, nie chciałem aż tak tego ująć. Coś ja mogę jako nietrener. Hmm. Tak coś tam czasami się może przykleić, ale to na zasadzie jak guma do buta.
Hmm. Nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak. Z perspektywy tego, czego się uczymy w Instytucie, bo i tak uczymy się regularnie jakiś tam zaczynamy ćwiczenia odczyszczenia tak. To jest rutyna. No tak jak się myjemy codziennie, no to tam też po prostu sobie pach robimy takie oczyszczenie.
Przestrzeni i tyle. Hmm. Idąc tym tropem, jakbym tutaj ja miał coś doradzać. To bym powiedział. Hmm. Spokojnie, a jeśli masz taką potrzebę, to jak najbardziej po powrocie. Hmm. Szybkie ćwiczenia, tak jak na początku są te ćwiczenia oczyszczające i to jedno polecenie oczyszczające i tyle.
Hmm. Sprawdzaliśmy z Pawłem eksperymentalnie a propos aury. I z Damianem i mieliśmy przypadek, że coś tam się pojawiło w polu. Hmm. Dosłownie. Parę nie wiem to jedno polecenie i za chwilę już nie ma, nie?
No tylko też trudno to było zidentyfikować, czy to był. Jakaś nie wiem właśnie myśl, która była nisko wibracyjna, czy co po prostu no bywają takie sytuacje, kiedy. Hmm. To nie są. To nie są jakieś potwory, które nam nazwa z mojej wiedzy przynajmniej nie spotkałem się z tym, żeby coś nas w ogóle było w stanie w ten sposób drenować z jakiejś energii coś.
Szukałem nie ma, znaczy nigdzie nie spotkałem wszystko to jest na zasadzie takiej, że ktoś nas może podejść, żebyśmy sami się nadstawili oddali. Hmm. No to raczej na zasadzie w ogóle. Takie. Teologii tutaj na ziemi bardziej hmm.
Korzystając z jakiś źródeł nieznanych energii i tak dalej być może jakaś istota wtedy będzie z nas korzystać, ale to znowu no przecież to my wiemy co my robimy tak no natomiast no tak tak jak. Bo jak coś coś tam słyszałem o takich historiach, że ktoś gdzieś sam się tam władował nigdzie, gdzie nie trzeba, ale to też się błyskawicznie naprawia właśnie tymi samymi.
Może powiem tutaj z innej perspektywy hmm. Wszystko jest energią hmm i w zależności od tego jaką my energią wibrujem jaką energię hmm emitujemy z taką energią wchodzimy w rezonans i wcale to nie musi być jakiś od razu obcy byt hmm.
Jakieś czyhające na nas potwory. Hmm. twory, tylko po prostu manifestacja tego, co my sami wypromieniowaliśmy z siebie w postaci naszych własnych myśli. Napisałem na czacie, że około trzeciej, właśnie Baszar ostatnio wspominał, że około, nawet Baszar wspominał, że około trzeciej nasz mózg najwięcej DMT produkuje w nocy. Mhm.
Ja zaraz wracam, pewnie powoli kończymy. Będziemy kończyć to, o, Dominik wziął i zniknął. To będziemy już powolutku kończyć, zaczęliśmy raportem z CIA, skończyliśmy taką już luźną dyskusją na temat doświadczeń i właśnie o to chodzi, żeby was zastymulować do zabierania głosu, do podejmowania tematów, zainspirować do własnych poszukiwań.
Być może następnym razem ktoś was pochnie do tego, żeby zabrać głos już tak na forum publicznie. Bardzo dziękujemy za dzisiejsze spotkanie. Poczekamy jeszcze na Dominika. Mam nadzieję, że się zmaterializuje, że się pojawi tutaj i będziemy mogli się wspólnie pożegnać i zaprosić na następne spotkanie, które będzie już w 2025 roku w styczniu.
Siódmy stycznia. Tak jest. Siódmy stycznia, godzina 19, ten sam link. Postaramy się wymyśleć kolejny inspirujący i ciekawy temat na kolejne spotkanie. Zapraszamy też do tego, żebyście byli aktywni na kolejne spotkanie. No i chyba na dzisiaj będzie już wszystko.
Bardzo dziękujemy Wam za uwagę, za obecność, za Wasz czas, który spędziliście razem z nami dzisiaj ponad półtorej godziny. Mamy nadzieję, że to przyniosło Wam jakąś wartość, bo to robimy. I zapraszamy na kolejne spotkanie.
A dzisiaj za uwagę dziękuję. Może jeszcze warto zaprosić, myślę, naszych słuchaczy i tutaj dysputantów na wielką medytację nieznanego świata. Prawda? No właśnie, jak zacząłeś mówić, to od razu pomyślałem o tym. Rzeczywiście.
Warto, warto. Zapiszcie sobie w komentarzu, zapiszcie sobie w kalendarzach. 30 grudnia godzina 21.45 będziemy zaczynali. Sama medytacja to będzie taka medytacja poszedzona wstępem. O 22 zgodnie z kalendarzem corocznym będzie już medytacja trwała. W tym roku temat jest dosyć intrygujący. Wolność.
I medytacja będzie transmitowana na kanale YouTube warsztaty chemistych. Zaraz tutaj podam link. Już dałem link. Tak? O. No tylko dałem na nieznany świat, do strony nieznanego świata. Jak masz inny, to...
To ja nawet podam do... YouTube'a. Samej, tak, samej medytacji. No to już tak. Pierwszy. No widzisz. Aż szybki jesteś. Czyli to co wkleiłem, to jest... YouTube. Dobrze. Dziękuję Marku za przypomnienie o tym wielkim, corocznym wydarzeniu.
Dobrze. Czyli spotkamy się jeszcze wcześniej na tej medytacji nieznanego świata 30 grudnia, a potem na kolejnym spotkaniu online. Już w ramach TMI Polska, czyli Polskiej Społeczności Instytutu Monroe'a.
Dzisiaj za uwagę, a dziękujemy jeszcze oczywiście wszystkim, którzy byli dzisiaj z nami na Zoomie, wszystkim słuchaczom Radia Paranormalium. Było ich dziewięćdziesięciu czterech w szczytowym momencie. Dziękujemy wszystkim, że jesteście.
Dziękujemy, dziękujemy wam. I dzisiaj za uwagę dziękuję wam Paweł Byczuk. Dominik Kocięcki. I Marek Sęk "Ivellios". Tak jest. Dziękujemy, dobranoc. Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej Społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl