The Monroe Institute Polska - spotkania online. Pierwszy wtorek listopada, zapraszamy na kolejne spotkanie online TMI Polska. Przy mikrofonie i za sterami transmisji Marek Sęk "Ivellios". A po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami dzisiaj gospodarze TMI, Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
Dobry wieczór. Dziękujemy Markowi jak zwykle za profesjonalną zapowiedź. Witamy serdecznie na naszym kolejnym spotkaniu Polskiej Społeczności Instytutu Monroe. Społeczności, która jest taką... grupą zajmującą się upowszechnianiem czy propagowaniem idei związanych z Instytutem Monroe, z rozwojem świadomości.
Prowadzimy spotkania takie właśnie jak dzisiaj po to, aby móc spotkać się z osobami podobnie myślącymi, poszukującymi odpowiedzi na różne pytania, chcącymi podzielić się swoimi doświadczeniami, swoimi myślami.
I właśnie te spotkania są taką okazją do tego, aby można było porozmawiać na różne tematy związane z rozwojem i ze świadomością. Dominik jest członkiem Rady Outreach, czyli takiego ciała w Instytucie Monroe, które zajmuje się sprawami takich społeczności jak nasza i sprawami trenerów Rozsianych po całym świecie i prowadzących warsztaty zazwyczaj weekendowe.
Natomiast jestem trenerem Outreach właśnie w Instytucie Monroe i oprócz tych naszych spotkań wtorkowych co miesiąc prowadzę warsztaty. Również warsztaty. sygnowane logiem Instytutu Monroe'a certyfikowane warsztaty pochodzące w prostce źródła.
I to chyba tyle, jeśli chodzi o przedstawienie się i to, kim jesteśmy, co robimy. Tutaj jeszcze może warto też wspomnieć, że jako społeczność zajmujemy się po prostu zrzeszaniem, czy też grupowaniem ludzi, natomiast jako społeczność nie prowadzimy warsztatów.
Tym zajmuję się ja jako trener, żeby była jasność, że jest tutaj jakby oddzielna, oddzielne obszary działania. Dominiku, coś jeszcze byś dodał? Nie. Super. Bardzo dziękuję. I tradycją na naszych spotkaniach jest to, że zaczynamy je od medytacji.
Mamy do tego kilka takich medytacji nagranych w języku polskim z wykorzystaniem najnowszej technologii Instytutu Monroe, technologii Monroe Sound Science, co Marek zgrabnie przetłumaczył jako Dźwiękologia Instytutu Monroe'a. I dzisiaj, , taka medytacja, którą bywalcy już znają, a która nas bardzo fajnie wprowadzi w, czy też nastroi, do udziału w dzisiejszym spotkaniu. Medytacja, uczucie lekkości.
Dominik pewnie jak zwykle nada sygnał stereo, żeby sprawdzić, czy wszystko działa od strony technicznej. Bo ta technologia działa w systemie stereo, więc jest istotne, aby każdy odbierał w takiej formie to, co będzie puszczone. Technologia ta działa stereofonicznie na komputerach jedynie.
Na urządzeniach mobilnych niestety Zoom nie pozwala na transmisję stereofoniczną. Dlatego, też w czacie pojawił się link, do którego można sięgnąć, do którego mogą sięgnąć osoby, które oglądają nas na wszelkiego rodzaju tabletach i telefonach.
Słuchacze Radia Paranormalium mogą przez chwilę słyszeć tylko środkowy kanał. Bo właśnie zdałem sobie sprawę, że czegoś nie wyłączyłem pewnej wtyczki. Także, ale zaraz to będzie poprawione jak medytacja poleci, to już będzie normalnie w stereo.
Marek uważaj z tymi wtyczkami, żebyś nam nie zniknął jak wyłączysz wtyczkę, zwłaszcza tą od prądu. Dobrze. W takim razie jesteśmy gotowi. Zakładamy słuchawki, bo ta technologia najlepiej działa, kiedy wsłucha się przez słuchawki. I...
Zamykamy oczy, znajdujemy wygodne miejsce i oddajemy się prowadzeniu. I już jesteśmy z powrotem gotowi do kolejnego spotkania. Do też zadawania pytań, do zabierania głosu w naszym spotkaniu. A dzisiaj też... Tematem będzie seria Explorers.
Jeszcze raz do niej powrócimy. Po raz czwarty, aby zakończyć już ten temat. Skoro go rozpoczęliśmy, to warto dociągnąć do końca, nie pozostawiając go takiego niedomkniętego. Tak się składa, że... Tak, że do tej pory skończyliśmy...
Omawiasz 24 tytuły. A co to to Explorers jeszcze, Pawle, powiedz. Jak ktoś słucha nas od teraz. Seria Explorers to są nagrania z sesji badawczych prowadzonych w Instytucie Monroe. Sesji, w których uczestniczyli... Wolontariusze.
I... Chodzili, uzyskiwali odmienne stany świadomości. Byli prowadzeni przez tak zwanych monitorów, czyli osoby nadzorujące całą sesję. Nie tylko przed Robertem Monroe'a. I przynosili ze sobą w tych sesjach ciekawe informacje na bardzo różne tematy.
Sesje te dały, tak jak przechodzimy tutaj, omawiając poszczególne tytuły, to można zauważyć, że dały pomysły na wiele z obecnie prowadzonych w Instytucie programów. I rzeczywiście te programy, które się odbywają, jak chociażby Guidelines, czy ten najsłynniejszy, Gateway, czyli Wędrówka przez Bramę, czerpią z odkryć, jakich dokonali właśnie ci eksploratorzy pod wodzą Roberta Monroe'a.
Na przykład w programie Gateway Voyage każdy z uczestników dostaje taką kartkę z rozrysowaną kosmologią Miranody. Co prawda bez jakiegoś przewodnika na ten temat, w sensie jakiejś broszury, która by opisywała, co tam na tej grafice się znajduje.
Ale sięgając właśnie do serii Explorers, do nagrań, które już omawialiśmy na naszym pierwszym spotkaniu, można znaleźć wyjaśnienie w szczegółach, co ta grafika przedstawia. Także Dominik może potwierdzić też taką grafikę dostał, kiedy byliśmy w Instytucie.
Tak, i ogólnie można znaleźć tam inspiracje do wielu różnych rzeczy. Tak, no chociażby taka rzecz, o której często się wspomina, jak afirmacja otwarcia wrót, którą być może znacie, na pewno osoby, które czytały książki Roberta Monroe'a, z nią się zetknęły, bo ta afirmacja tam się w książkach pojawia.
To jest ta afirmacja, jestem czymś więcej niż fizycznym ciałem. I w momencie, kiedy ona się pojawiła, w trakcie tych eksploracji, całkowicie zmieniła jakość tych doświadczeń. Wcześniej badacze zmagali się z taką eksploracją, powiedziałbym, pustki, czy jakichś takich obszarów, które niewiele przynosiły.
Wydawało się, że nic nie ma, że niewiele da się uzyskać informacji. Od momentu wprowadzenia tej afirmacji, w której jest odwołanie do tego, jaka jest intencja w ogóle. Tego typu doświadczeń, odwołanie do pomocy istot wspierających.
Od tego momentu odwróciły się kompletnie proporcje. I o ile wcześniej jedna na dziesięć osób przynosiła jakieś informacje, no to po wprowadzeniu tej afirmacji, proporcja się kompletnie odwróciła. Dziewięć na dziesięć przynosiło właśnie te niezwykłe wieści.
Bardzo fajnie to pokazuje. Dziękuję. Jak ważna jest intencja. A dla mnie jeszcze dodatkowo, ja bym jeszcze powiedział, jak duże znaczenie ma w ogóle świadomość, taka określenie celu, po co coś robimy, kim jesteśmy.
Takie nakreślenie tła, określenie siebie w tej konkretnej rzeczywistości. No i teraz ta afirmacja jest taką częścią, którą nieodłączną każde ćwiczenie w trakcie wszystkich programów zaczyna się od tej właśnie afirmacji.
I to, co Dominik powiedział, jasno określamy wówczas siebie, określamy cel, co chcemy osiągnąć. No i to znacząco wpływa na efekty. Kolejne nagrania, kolejne... materiały z tej serii Explorers. Dzisiaj przedstawię kolejne osiem.
Tak się składa, że zaczynają one jakby nowy rozdział. Poprzednie 24 były prowadzone przez pierwszą grupę badawczą, przez Roberta Monroe'a. Pochodzą z pierwszego okresu i nagranie 24, którym kończyliśmy poprzednim razem, ono podsumowuje grafikę, generalnie całą serię dokonania grupy badawczej.
Omawia, w jaki sposób to się odbywało, jakich odkryć dokonano, w jaki sposób komunikowano się z bytami duchowymi. Mówi o roli przewodników, o doświadczeniach związanych z reinkarnacją, o przyszłości, przeszłości itd., itd., o natury miękkości.
O naturze miłości i nienawiści. To sobie już omawialiśmy poprzednim razem. I może to być nawet całkiem dobre nagranie, dobre ćwiczenie, dobry materiał do rozpoczęcia pracy czy eksplorowania serii Explorers, bo daje pogląd, jakiego rodzaju tematy były poruszane, w jaki sposób były omawiane. Natomiast...
Nagranie 25 już należy do drugiej serii, do grupy drugiej serii badawczej, prowadzonej w latach 80. Można tam znaleźć takie informacje, nawet kiedy te nagrania niektóre się odbywały. 1984 rok na przykład znalazłem taką informację.
I takim pierwszym z tej części nagraniem jest... Bardzo ciekawa sesja dotycząca znaczenia form myślowych. W jaki sposób myśli mogą się manifestować, wpływać na otaczających ludzi, jak i na nas samych. Bardzo ważna rzecz, bardzo też inspirująca i dająca wiele takich ciekawostek, ciekawych wskazówek dotyczących tego, w jaki sposób funkcjonować w tej rzeczywistości.
Pierwszą rzeczą jest uświadomienie sobie, że każdy człowiek jest polem energetycznym, które oddziałuje z innymi energiami, czy energiami innych ludzi. I kiedy ktoś wyraża słowa lub emocje, wprowadza do naszego pola energetycznego, swoją energię, co wpływa na nasze myśli i na nasze ciało.
To samo oczywiście dzieje się w drugą stronę. Ta wymiana może odbywać się na poziomie świadomym, jak i podświadomym, w zależności też od naszej reakcji. Gdy reagujemy automatycznie, przejmujemy stan energetyczny tych osób, czyli mówiąc już tak bardzo, bardzo przykładowo, gdy ktoś negatywnie mówi o sobie, możemy nieświadomie się z tą osobą zgodzić, zgodzić się z projekcją myśli tej osoby i wzmocnić stan zarówno tej osoby, jak i u siebie ten stan też zainicjować.
Taki wzorzec zachowań prowadzi do tworzenia kolektywnej energii, bo zamiast jednej osoby negatywnie myślącej są już dwie. A jeżeli jest większa grupa, może się okazać, że ta większa grupa zacznie rezonować z tą energią i jeśli ta energia będzie odpowiednio silna, może to się zamanifestować w postaci pogorszenia zdrowia bądź też jakiejś choroby.
Także warto mieć tego świadomość i świadomie też podchodzić do kreowania i wykorzystania energii, do kreowania pozytywnych zmian. Zamiast automatycznie zgadzać się z negatywną energią, możemy świadomie wybierać pozytywne myśli i komunikaty. Niby prosto, niby prosta rzecz, niby dużo ludzi o tym wie, a jednak tego nie robimy właśnie z automatu, poddając się oddziaływaniu rezonansowi z negatywną energią.
To ja mogę ze swojego życia powiedzieć, kiedyś tak jakby, ja jestem dosyć taki analityczny, krytyczny i mam takie doświadczenie, że kiedyś lubiłem dosadnie, a teraz mniej dosadnie i nie wiem, no jest inna energia, to jest zupełnie inna energia, tak jakby jak się nie zostawia po sobie spustoszenia, w sensie tak, dokładnie, jak się szuka pozytywnego cały czas, tak? No się dzieje, ktoś generalnie, generalnie to trochę wygląda tak, że każdy z nas jest najlepszą wersją siebie, a to, że ktoś jest gdzieś w lesie, na przykład, nie wiem, no z różnymi rzeczami, no bo to tak naprawdę nie da się jednoznacznie powiedzieć, bo jeden, na przykład morderca jest psychopatą, a drugi nie jest.
W różny sposób jest gdzieś, odjeżdża, to, to jest zupełnie coś innego, niż tak jakby to, że każdy się stara być najlepszą wersją siebie, tak? Tylko mamy różne doświadczenia. Mhm. To, co powiedziałeś, yyy, że każdy z nas jest najlepszą wersją siebie, jest też bardzo fajnym punktem zaczepienia do tego, żeby wzmacniać tę myśl pozytywną, kreować rzeczywistość, niezależnie od tego, jak nam powiedzmy się układa, to i tak jesteśmy najlepszą wersją siebie i warto o tym pamiętać i warto ten pozytywny obraz podtrzymywać i wzmacniać.
I warto też właśnie nie wysyłać negatywnej energii, bo to nasze narodowe takie jest, że lubimy dokopać komuś. Nawet jak popełniał błędy, to on już zapłacił za te błędy, nie wiem, ktoś się samofadem rozwalił, bo robił jakieś tam szaleństwa, no to on już swoje dostał, tak?
Nie trzeba się na nim wyżywać. Yyy, no bo każdy, znaczy to takie, powiem tak, ja kiedyś tego nie rozumiałem, yyy, no bo, to znaczy, to takie, powiem tak, ja kiedyś tego nie rozumiałem, to takie, niby proste, niby, niby, się kojarzy, że to czasami się w niektórych miejscach słyszy, ale to działa, że później tak jakby, też nam nie będzie, no, no, wraca w taki sposób, że na, na mnie, nas nie będą kopać, jak nam nie wyjdzie, tak?
No, to co tutaj mówisz, tak ujmujesz w kategoriach czysto fizycznych, tak? Często używamy takiego określenia, że wraca do nas, natomiast jak spojrzymy, bo tutaj się, ten temat też będzie, później pojawiał, spojrzymy na to z perspektywy energetycznej, wchodzimy w rezonans, taką...
Tak, wciągać będziemy ludzi, którzy są tacy jak my. Dokładnie. I będą nas kopać, jak nam nie wyjdzie. Mhm. Dokładnie, dokładnie tak to działa, to jest rezonans. Tym, czym promieniujemy, tym się otaczamy.
Do tego też jesteśmy przyciągani. Więc tutaj zdecydowanie ten przekaz, w tym nagraniu o takich rzeczach mówi i też udziela bardzo takich praktycznych porad, co z tym zrobić, na co zwrócić uwagę i czego być warto świadomym.
Na przykład projekcje myślowe mogą stać się rzeczywistością, gdy wiele osób potwierdza pewne negatywne przekonanie. Nie musimy daleko tego szukać, wystarczy się cofnąć dwa lata... Nie, to cztery już będą, cztery lata wstecz, i przypomnieć sobie, jak wykreowana została rzeczywistość.
I jak ludzie się temu poddali i w jaki sposób... No czacie, padło hasło też, że święty przykładem jest pandemia. Tak, tak, dokładnie. Zresztą wówczas na samym początku, tej pandemii mówiłem, że takie nakręcanie koncepcji o bardzo dużej śmiertelności spowoduje, że rzeczywiście to się stanie faktem.
Także warto mieć świadomość, jak mocno nasze myśli, zwłaszcza kolektywne, wpływają na nas. I to jest bardzo rzecz też ważna, o której Explorer mówi, żeby unikać negatywnych konsekwencji, warto świadomie kontrolować myśli i słowa, dobierać odpowiednio, żeby móc projektować rzeczywistość, którą chcemy stworzyć.
Często się zgadza, że my, często się zdarza, że ludzie narzekają, że tak słabo się manifestuje rzeczywistość, że trzeba tyle czekać, albo że się nie manifestuje. Natomiast kiedy sobie uświadomimy, jak wiele mamy negatywnych myśli i jak wiele w ogóle niepotrzebnych, przypadkowych myśli, wówczas możemy sobie uświadomić, co byśmy wytworzyli, gdyby się to natychmiast zaczęło manifestować.
Najlepszy przykład. Zupełnie inaczej nam będzie dzień mijał, jak wstajemy rano i pierwsza rzecz, trzeba wstać, muszę. I zatrzymamy, muszę, muszę, muszę. I wydaje sobie polecenia w głowie, muszę, bo trzeba, bo trzeba, tak?
Ja sam z tym pracowałem i powiem szczerze, że w tej chwili to jest dawaj. Kibicowanie takie, kurczę. Co innego zupełnie. Ale to jest taki dobry przykład właśnie dialogu wewnętrznego, na który często nie zwracamy uwagi, tak?
Mówimy sobie, że trzeba, trzeba, trzeba. No nic nie trzeba, żyć też nie trzeba, tak? Ja tak czasami powtarzam. No to jest fundament. Każdego dnia wstajemy i podejmujemy decyzję, że wstajemy, tak? He, he.
Fajnie to w wojsku amerykańskim o tym opowiadali. Może wojsko nie jest najlepszym przykładem, ale akurat to oni fajnie wychwycili i o tym fajnie opowiadał jeden generał. Jest taki filmik w sieci, że...
A, on mówił właśnie też, to jeszcze rozszerzone, mówił o satysfakcji z dnia, że pierwszą rzeczą żołnierz robi, ścieli łóżko i ma satysfakcję, że pościelił i zaczyna dzień z satysfakcją. To też jest energia, tak? To też jest energia.
Tak, tak. I to jest to, co my się rozszerzamy w pewien sposób i przyciągamy do siebie pewne, pewien taki sposób bycia. Mhm. Tak więc to nagranie może być taką inspiracją do refleksji nad przebiegiem naszego procesu myślowego.
Czemu się poddajemy, jak kreujemy codzienność, jak kreujemy rzeczywistość. Eee... I... No to od nas, od nas to zależy, jak ta rzeczywistość będzie wyglądała. Efekty tego nagrania można w zasadzie znaleźć we wszystkich programach.
Najbardziej chyba w tych programach, które dotyczą kreowania rzeczywistości. Mówię o programach Instytutu Monroe'a, takich programach jak MC2 czy prawo przyciągania. To tam zastosowanie, będą miały te wskazówki właśnie z tego, z tej sesji eksploracyjnej. Eee...
Kolejne, mmm... Kolejna taśma eksploracyjna. To też jest bardzo ciekawa rzecz, bo wiele osób się zastanawia, albo też zazdrości tym, którzy mają, wspaniałe doświadczenia, potem na przykład biorą udział w takich sesjach w laboratorium i ich odkrycia są publikowane.
Tak było przynajmniej w czas jakiś temu. Natomiast, mmm... Nagranie 26, taśma 26, mówi o tym, jak wygląda proces stawania się eksploratorem. To nie jest tak, że po prostu zgłaszamy się do Instytutu, ja chcę być eksploratorem, i weźcie mnie.
Każdy może zostać eksploratorem, natomiast, żeby być skutecznym eksploratorem, wymaga to wysiłku i poświęcenia. Te słowa może brzmią tak troszeczkę przerażająco, że wysiłek i poświęcenie, ale rzeczywiście dla wielu osób może to być wysiłek i poświęcenie, bo potrzeba praktyki, i to regularnej, która może w niektórych przypadkach zająć lata.
Więc to nie jest tak, że mamy na zawołanie po kursie w Instytucie od razu wszystkie możliwości. Kurs trwa tylko 6 dni, więc tam poznajemy, tam poznajemy narzędzia, tam poznajemy kim jesteśmy, poznajemy możliwości.
No i teraz należy to rozwijać, należy to praktykować, wzmacniać. Od wytrwałości zależą efekty. Dobrym przykładem na to, jak to funkcjonuje jest, czy był program Williama Buhlmana, OB Intensive. Program, który trwał 6 dni i generalnie służył eksplorowaniu technik wychodzenia z ciała.
I w większości przypadków, ogromnej większości przypadków, ci, którzy przyjechali już z taką umiejętnością, uzyskiwali efekty wychodzenia z ciała, natomiast ci, którzy liczyli na to, że tak się stanie, że program, kurs im to załatwi, no mogli się przeliczyć.
Natomiast sam William Buhlman cały czas podkreślał, że to nie program załatwia, że umiejętność taka wymaga praktyki, codziennej praktyki, też pewnego poświęcenia. Bo niektóre wymagają, rzeczywiście niektóre ćwiczenia wymagają dużego samozaparcia, żeby je wykonywać codziennie w nocy na przykład albo gdzieś nad ranem.
I przy takim intensywnym treningu własnym, mniej więcej po miesiącu można uzyskać efekty, które są oczekiwane, czyli wyjście z ciała. I jak się okazuje, niewiele osób po takim warsztacie jest w stanie wytrwać ten miesiąc, a to jest tylko przecież 30 dni, 30 razy powtórzyć tą praktykę.
I to tak mówię o tym nie po to, żeby was zniechęcić, tylko podkreślić rolę wytrwałości i dążenia do celu, który sobie wyznaczamy. Można zostać tym eksploratorem, niemniej wymaga to pracy, tak jak większość innych działań, większość innych aktywności. Ja tylko dodam, że tam, a propos tych 30 dni, to to się też wzięło z tego, że on sam był sceptykiem, William Bulman, i zaczęła się jego przygoda z wychodzeniem z ciała od konsekwentnego sprawdzenia tego zjawiska.
No i właśnie on przez 30 dni postanowił sprawdzać i te 30 dni okazały się, taką ilością, gdzie według niego, jego doświadczeń, każda osoba, jeśli przez 30 dni codziennie spróbuje jakiejś metody wychodzenia z ciała, osiągnie efekt.
A tak jakby cały czas rozmawiamy tutaj w ogóle o konsekwentności, o tak jakby byciu skupionym na celu, ta dyscyplina, to się wszędzie przewija, tak? Tak. Ja mam poczucie, że by być eksploratorem, to nie trzeba robić wielkich sesji, nie trzeba mieć wielkich nagrań, i tak dalej.
Raczej myślę, że to jest konsekwencja i ciekawość. A to też jest ważna ciekawość. Tak, tak, tak. No na przykład właśnie w przypadku samego Roberta Monroe'a ciekawość była czymś, co prowadziło go i jakby ciągnęło wręcz do doświadczeń, które miał, wciągało go w te doświadczenia.
O ile dobrze pamiętam, Tom Campbell z pierwszego zespołu badawczego mówił o tym, że półtora roku zajęło im wytrenowanie się do takiego stopnia, że mogli z łatwością eksplorować te rzeczywistości. Więc, te 30 dni to jest bardzo taki zachęcający okres.
Natomiast warto mieć świadomość, że może to trwać dłużej. Warto mieć świadomość, że po pierwsze, dla wielu osób to jest najcięższy stan do osiągnięcia. Dwa, to jest tak jakby przełamanie pewnych wzorców, które się na siebie nałożyć.
Jesteśmy tu po to, żeby być tu. My się wyłamujemy trochę z tego wszystkiego, żeby doświadczyć tego. Kolejna kwestia, jak się później przestanie ćwiczyć, to nie jest tak, że zanikają te zdolności, ale później znowu jest trochę ciężej itd.
I powiem tak, jak ktoś ma silne pragnienie, to jest to, że znowu pamiętaj, że się wspinasz na duże drzewo i może boleć, jak się spadnie. W sensie, warto się nie zniechęcać i warto się zastanowić, po co w ogóle tego chcemy. Bo jeśli jest takie czyste pragnienie, że faktycznie zajrzeć tam, ok, jeśli chcemy koniecznie po to, żeby pieniądze sobie dorobić, nie najlepsza opcja.
Nie najlepsza motywacja. Albo, nie wiem, może być też motywacja taka, że po prostu się dowartościować, że się osiągnęło. To nie są dobre motywacje. W sensie, tym bardziej, że u wielu osób, moim zdaniem, niekoniecznie to jest najważniejsze.
To jest ta retoryka, Pawle, o której ty często mówisz. Jesteśmy tu po to, żeby być tu. Tam to jest wieczność i tam to bez problemu, tam wrócimy. Ma inne opcje. Dokładnie. Natomiast oczywiście, i tak, przede wszystkim nie otrzymamy wszystkich odpowiedzi.
Bo to by zepsuło takie jakby doświadczenie, więc często jest tak, że czytamy jakiegoś Newtona, to, tamto. Często, zazwyczaj tak jakby to, co w książkach, to jest zobrazowanie zagadnień, a pochodzi często od ludzi, którzy właśnie już albo są starsi, gdzieś na koniec przychodzą, się interesują, albo z iluś się składa, na przykład książki Michaela Newtona a propos regresji hipnotycznej, to tam opowiadania się składają. Jedno opowiadanie takiej osoby, to jest kilka sesji.
Wszystkim się wydaje, że to na jednej od razu będzie tak na bogato. No nie. Podobnie jest w przypadku książek Roberta Monroe'a, Bruce'a Moena, to też w większości są zapiski z kilku sesji zebrane w jedną całość. Więc warto mieć to na uwadze, tą taką rozróżnić to, co w książce jest zebrane po to, żeby pokazać, od tego, że to jednak skokowo przychodzi.
Tu się zadzieje, tam się zadzieje. Ja myślę, że dobrym przykładem wrócę znowu do, będziesz się śmiał, do Miranona, ale tutaj właśnie w tej serii Explorers sesja z Miranonem pojawia się chyba cztery razy w różnych kontekstach, o różnych rzeczach on mówi, a potem podsumowanie jest w jednym dokumencie, który można znaleźć i to wygląda jako jedna całość.
Natomiast te informacje były zbierane na przestrzeni dość długiego czasu przez różne osoby. Już się z tego Miranona tak nie śmieję, jak zobaczyłem w archiwum tam trochę rzeczy od tego Miranona, to... Tak. No, ważną był istotą dla Roberta Monroe'a sam pływałeś po jeziorze w instytucie, które się nazywa Jezioro Miranon. I w środku też. Więc tak, na cześć tej istoty Robert nawet nazwał.
Jezioro. W każdym razie wracając do tego nagrania, oprócz tego, że nabędziemy umiejętność wchodzenia, czy uzyskiwania takich odmiennych stanów świadomości, komunikowania się z innymi bytami, energiami, to ten proces też jest powiedziałbym żmudny, czy jakiś taki nieoczywisty, ze względu na to, że my jesteśmy przyzwyczajeni do innego sposobu komunikacji tutaj w tym świecie między sobą. I oprócz tego, że uda nam się uzyskiwać te stany, o których mówimy, to jeszcze przychodzi później etap uczenia się komunikacji, który jest również wymagający wielu prób, wymagający zrozumienia tego, w jaki sposób to funkcjonuje, w jaki sposób się to odbywa. Z czasem... Padło pytanie od Magdy. Czy nie sądzicie, że też jest to kwestia kreacji związanej z wyobraźnią, możliwościami dowalnego danego umysłu, tylko w którym momencie to było mówione? Nie wiem. No, na pewno wyobraźnia jest istotnym czynnikiem, bo jest to narzędzie, którym się posługujemy.
I możliwości indywidualne jak najbardziej. Tutaj Dominik o tym też mówił. Podawaliśmy te przykłady 30 dni, półtora... Zaczynamy od tego, co my o sobie myślimy. No, bo to tak się mówi potocznie a propos wyobrażania sobie.
Natomiast my sami się tworzymy tak naprawdę w swoich oczach i oczach innych i później ta energia od nas bije. Więc warto mieć tak jakby... Znaczy warto w ogóle w to wejść. Tylko to nie jest łatwe. To takie...
No, to jest dłuższy temat. Po prostu trzeba długo... To się nigdy nie kończy. Mhm. I tutaj ważna rzecz, o której już mówiliśmy. Cierpliwość i wytrwałość. Znowu się pojawia ten temat, że jest to ważne, że żeby się nie zniechęcać.
Warto też... Robić notatki. Tak, robić notatki, ale warto od czasu do czasu sięgnąć do jakiegoś źródła inspiracji. No na przykład wziąć udział w jakimś warsztacie na przykład. Z tego względu, że czasem po prostu staje się przed...
Ścianą i nie wiadomo co dalej. Brakuje tego impulsu, jakiejś wskazówki. I nie chodzi o to, żeby tam... Że warsztat nam rozwiąże wszystkie problemy. To może być po prostu właśnie ten jeden impuls. Jedna drobna rzecz, która pchnie dalej. Ludzie, którzy dadzą nam inspirację.
Ja już wspominałem, bo mam taką obserwację z Pawła Warsztatów, że każdy warsztat jest inny i naprawdę z perspektywy jak jestem osobą, że tak powiem trochę towarzyszącą obok Pawła w tym momencie, to z tej perspektywy naprawdę to widać.
Moja partnerka była na tych warsztatach, to zupełnie inni ludzie tam przyjechali. W sensie właśnie tak, tacy, którzy rezonują z nią. To niesamowite jest w sensie, że to faktycznie tak działa. To nie jest takie puste gadanie. Ja też byłem, powtarzałem warsztaty u Pawła i no, ciekawe osoby naprawdę.
I parę rzeczy takich by się zadziało wokół tego, że kogoś poznałem. To się zgadza, to potwierdzam. Każdy warsztat jest inny. Mimo, że każdy warsztat jest inny, mimo, że jakby pomysł jest na zajęcia ten sam, zawsze mamy te same ćwiczenia, ale za każdym razem my jesteśmy też inni.
Więc chociażby już z tego powodu warsztat będzie inny, inaczej będzie odbierany, są inne osoby, trener jest inny, no bo tak samo trener się rozwija jak uczestnicy. I trener też to, co może mieć zupełnie inny stan, też tak jakby zależy od wyspania, od różnych rzeczy. No.
Także no, to i te wszystkie elementy również łączą się z tym tematem eksploracji opisanym na taśmie 26. A tak do mnie jeszcze przyszło, bo już mi tak rezynuje w głowie, co nasza었ka to weirdo, w responderzów, undewi 서로, tematem Buffett'a apa, tak, jak ceiling Marley.
Mówi ACE. Nadal odbywa się nou disappears by miejsca o przykładowo Depon. A z drugiej strony tu podajesz jedno z możliwości rozwiązania tego. I na możliwość to akurat się w tym roku zdarzyło, kiedy wysłałem informację o pierwszym wyjeździe na pływanie z delfinami, które miało być w czerwcu.
I jeden z uczestników warsztatów stwierdził, o właściwie ja myślałem, że już nie mam marzeń. Okazało się, że jest, że bardzo chcę pojechać na delfiny, ale nie mam pieniędzy. Nie ważne, że nie mam pieniędzy.
Skądś się znajdą, jadę, muszę pojechać. I co ciekawe, w ogóle nie skupiał się na tym, że... Tych pieniędzy nie ma. Tak bardzo chciał, że w ciągu dwóch dni okazało się, że zupełnie niespodziewanie rozwiązała się sprawa, o której całkowicie zapomniał miesiące wcześniej.
I napłynęła gotówka w takiej ilości, że bez problemu mógł sobie pozwolić na wyjazd. Także może to brzmi tak fantastycznie, no ale to jest... Tak. Siła manifestacji, siła kreacji, o której z kolei było w poprzedniej nagraniu, w poprzedniej taśmie.
Jak jechaliśmy do Stanów, to też ja miałem taką trochę blokadę na tle pieniędzy. No też mówiliśmy przecież, że w 2019 razem jechaliśmy do Instytutu i Paweł zadzwonił. Jedziesz? A ja mu opowiedziałem standardową bajkę, którą opowiadałem właśnie.
Nie. Jakoś tak jakby wyryto w głowie. No chciałbym tutaj, wiesz, takie jakby pieniądze, to, czas, tutaj tyle rzeczy, tyle obowiązków mam. I tak opowiedziałem, powiedziałem, skończyliśmy. Paweł, no okej, skończyliśmy, ja tak po tych wszystkich warsztatach, po tym wszystkim tak siedzę i tak...
No to jest ten moment zmiany właśnie, nie? W sensie... No tak. Skupienia się na tym, chcesz jechać, to jedź. Ale nie tam, kurde. I no, pamiętam, że... Nie wiem, chyba dwie godziny później zadzwoniłem do Ciebie.
Tak, jakoś tak. No to jest właśnie to. W tym momencie mamy taką sytuację, gdzie rzeczywiście nasz intelekt odpowiada. Ach, jest tyle przeszkód, nie mam pieniędzy, nie mam czasu, a to coś tam, a coś tam, a coś tam.
I zupełnie nie zwracamy uwagi na to, co... Głęboko w sobie czujemy. I w momencie, jak damy dojść do głosu temu pragnieniu, temu odczuciu, tak jak w przypadku tego uczestnika, który na Delfiny pojechał, tak samo jak w Twoim przypadku, tak?
Że, no, poczułeś, że to jest tak, że to jest ten moment, że chcesz jechać i nieważne, co się stanie, jadę, tak? Tak, ja pamiętam, że zaczęło się od stworzenia w swojej głowie przyzwolenia w ogóle na to.
No, doszedłem, bo ja tak jakby potrzebowałem użyć argumentów w postaci, stary, kurde, chcesz, to jedź. A propos pieniędzy, są kredyty, są różne rzeczy, naprawdę, weź sobie tutaj tak jakby ułóż jakiś plan, plan B i w ogóle i tyle, jedź, no.
No i tak się to zaczęło, takie odblokowywanie, bo trochę nie musiałem kredytów brać. No, natomiast... Kiedy wybierałem się do Instytutu Monroe'a po raz pierwszy w 97 roku, no to potrzebny był kredyt. No tak, ale co?
Wtedy kurs kosztował 1500 dolarów, ja zarobiłem 600 złotych, więc... Czekaj, policzę, ile lat miałem wtedy. W każdym razie... Niepełnoletni byłem jeszcze. Tak. W każdym razie brakuje często tego posłuchania tego wewnętrznego głosu, który mówi, zrób to teraz chcesz i nie skupiaj się na przeciwnościach.
Tak. Ok. Dobrze, to tutaj Magdalena pisze, że pisze o bardzo podobnej sytuacji, bardzo chciała rozpocząć naukę w Szkole Trenerów Oddechu, nie było jej na to kompletnie stać, ale powiedziała sobie, muszę tam być.
To jest moje, czuję to. I tak się stało. Po prostu. Mamy też jeszcze wyżej jedną dłuższą historię, to... Jakby co? Mhm. Rzeczywiście tak, bo tutaj widziałem tylko tą... Tak, jest prośba o ocenę doświadczenia.
No, my generalnie nie zajmujemy się ocenianiem. Takie, co to mogło być jest na końcu. Wiesz co, ja powiem tak, może Dominik przeczytaj to i tam przygotuj odpowiedź, a ja tutaj powiem... O następnym nagraniu.
Dobra, o następnej sesji. Kolejna może być czymś niezwykłym, wielkim odkryciem dla wielu osób, bo jest to sesja przedstawiająca wgląd na temat pochodzenia ludzkości i jej wczesnego rozwoju z perspektywy eksploratora, który bada prehistoryczne warunki życia.
I ewolucję człowieka. Tę sesję akurat prowadzi Robert Monroe. I... Eee... Eksplorator... Opisuje... Takie... Istoty, które różniły się od... Od współczesnych ludzi. Były to... To istoty żyjące blisko wody.
Posiadały nawet błony pławne między... Między palcami. Także zdecydowanie inaczej to funkcjonuje. W każdym razie podłączony do źródła informacji eksplorator był w stanie jakby prześledzić przebieg wczesnych dziejów ludzkości.
I... Od początku oni byli jakby... mentalnie podobni do... współczesnych ludzi. Oczywiście z czasem się jeszcze bardziej rozwinęli do tej postaci, którą obecnie prezentujemy. Natomiast... Fizycznie, tak jak mówiłem, nieco się różnili.
Chociażby właśnie z tego względu na to, że mieli te błony między palcami. I... Bardzo ciekawa rzecz, którą tutaj... Ten eksplorator przynosi... To taka, że... Geneza człowieka... Geneza człowieka można przedstawić jako proces sadzenia nasion życia przez tajemnicze byty lub siły, które pozostają poza bezpośrednim zrozumieniem.
I to jest taka sugestia, że rzucie... Życie ludzkie mogło być w pewnym sensie zasiane przez wyższe inteligencje. Co... Może tutaj budzić pewne takie kontrowersje. Albo dodawać jakiś taki... Metafizyczny wymiar do narracji. W każdym razie...
Dalej są opisane... Opisany jest rozwój struktury społecznej. Powstawanie narzędzi, rytuałów, organizacji społecznych. I tak dalej, i tak dalej. I przechodzenie do bardziej złożonych cywilizacji. Także myślę, że tu może być to kolejna bardzo ciekawa perspektywa na to, jak wyglądały początki ludzkości. Czym są...
Czym jest ludzkość? Skąd się wzięła? Troszeczkę może zmienić też nasze wyobrażenie. Na temat tego, co wiemy z oficjalnej nauki. Kolejne nagranie, kolejna sesja jest poświęcona zbiorowej świadomości i jedności wszechświata.
Ta dyskusja... Dyskusja z kolei obejmuje teorię Wielkiego Wybuchu, czas, zbiorowy wszechświat i uniwersalny umysł. Czyli też tematy takie... No, mocno, powiedziałbym, skomplikowane. Oczywiście przedstawione w formie takiej, którą jesteśmy w stanie zrozumieć.
Tutaj też są takie odniesienia do tego, że jest to taka uproszczona forma, która jest dla nas akceptowalna. I... Eksplorator przedstawia ideę, że świadomość zbiorowa działa jak uniwersalny zbiornik wiedzy, w którym znajdują się wszystkie myśli, doświadczenia i idee, zarówno przeszłe, jak i te, które dopiero się... pojawią.
Jest to uniwersalne pole wiedzy, określane czasem jak uniwersalny umysł i zawiera wszystkie możliwe koncepcje, które jednostki mogą odkrywać w miarę jak osiągają odpowiedni poziom energetyczny i odpowiedni poziom świadomości.
Jest to bardzo ciekawe spojrzenie, które jest bardzo ważne. I... Nie będę tego komentował, bo to każdy z was może wnioski sobie sam wyciągnąć. I... Odniesienie do teorii Wielkiego Wybuchu, bo tutaj też to miało miejsce, jest takie, że nie był to proces, nie było to zdarzenie jednorazowe, jest to raczej proces, który był eksploatowany, expansją światła i energii, która dawała możliwości rozwoju świadomości w nieskończoność. No i...
I... Przepraszam. Dalej... To spotkanie, czy ten przekaz mówi o tym, że zarówno nasze doświadczenia tej rzeczywistości fizycznej, jak i sny są równoważnymi rzeczywistościami. Jedno z drugim się łączy i przeplata.
Także rzeczywistość snów staje się rzeczywistością pamięci ludzkości. W związku z tym... Takie mity, jak o potopie, czy smoki, mogą mieć korzenie w rzeczywistych wydarzeniach, jak i zbiorowej pamięci ludzkości.
Także to ciężko jest nawet rozdzielić, co było w której rzeczywistości. To jest dosyć ciekawa koncepcja, ciekawy przekaz. I co jest dosyć istotne, to też rzuca światło na to, kim jesteśmy, jak możemy to wykorzystać.
Podczas snu człowiek podróżuje poza ciało fizyczne, mając dostęp do właśnie tej świadomości zbiorowej, czyli do tych wszystkich zasobów pamięci, o których przed chwilą wspominałem. I to, co spotykamy w snach, jest często rozumiane przez symbole, które nasz umysł tłumaczy, czy na obrazy. Dlatego sen na rzeczywistość może różnić się od rzeczywistości fizycznej.
Wracamy znowu do tego, że w miarę rozwoju nas, podnoszenia naszych wibracji, naszej świadomości, jest to dla nas bardziej zrozumiałe. Jesteśmy w stanie sięgnąć do większych zasobów i przyjąć, że większą dawkę informacji, która będzie dla nas zrozumiała, niezależnie od tego, w jakiej formie będzie podawana, jak bardzo będzie symboliczna.
Ok. Czy masz, Dominik, jakiś komentarz? Nie, do tego? Nie, bo ja się trochę chwilę skupiłem na odpisaniu. Jak chciałeś, odpisałem. No właśnie widzę, że tutaj jest długa, długa odpowiedź. Bardzo dzięki. Bardzo dziękuję.
Kolejna taśma, zbliżamy się już powolutku do końca, 29. Dyskusja przyjaciół. Nazwa grupy energetycznej, która komunikuje się przez eksploratora na temat idei, że świadomość każdego indywidualnego człowieka jest pokryta niezliczonymi aspektami, które składają się na osobowości, i cechy emocjonalne jednostki. Kolejny, kolejna perspektywa na to, z czego my się składamy, z czego składa się nasza osobowość.
I wynika z tego materiału, że nasze, na nasze osobowość, na nasze emocje, składają się pewne aspekty, które są energiami wpływającymi na nas samych. Te aspekty tworzą się i rozwijają w oparciu o myśli i doświadczenia, które istnieją od początku ludzkości. I kiedy jednostka umiera, jej aspekty zostają, wkłonięte do puli energii Ziemi i są używane przez innych. Stąd też można by ciągnąć ciekawe wnioski dotyczące tego, skąd się biorą określone zachowania nawet u nas samych. Mimo, że wydaje nam się, że nie jesteśmy tacy, czy inni.
Otóż wpływ na to mają aspekty nas samych. I tworzą one różne typy osobowości w jednostce, pozwalając na pełne wyrażenie się tej jednostki w rzeczywistości fizycznej. Na przykład takie aspekty wewnętrzne, które podaje eksploratorka, bo akurat ona w tym doświadczeniu brała udział, wyróżniła takie aspekty swojej osobowości, jak superdziewczyna, siostra Teresa i doktor filozofii. No i teraz sobie możecie już dopisać, jaką rolę każda z tych osobowości będzie miała. Superdziewczyna, no to jak można się domyśleć, będzie tego typu właśnie dziewczyną. Siostra Teresa reprezentuje miłość i duchowość, a doktor filozofii dąży do zrozumienia filozoficznego.
I takie aspekty mogą się po prostu manifestować silniej bądź słabiej w zależności od różnych sytuacji życiowych, w których się znajdujemy. I celem tego jest nauka rozpoznawania i pracy z aspektami, aby móc je zintegrować i w pełni wykorzystać ich energię w codziennym życiu.
Także jest to dość istotny element, bo w ten sposób wzbogacamy siebie, wzbogacamy swoje własne doświadczenie. Kolejne nagranie to jest nagranie dotyczące rozwoju, obszaru rozwoju osobistego, w którym jest omawiana koncepcja czasu i radzenie sobie z procesem starzenia się.
Bardzo ciekawa rzecz, również inspirująca do tego, w jaki sposób podejść do tego, z czym każdy z nas się mierzy. Dodatkowo jest tutaj badanie tematu channelingu, rzecz bardzo ciekawa, pokazująca, w jaki sposób warto podchodzić do channelingu, na co warto zwrócić uwagę. I tutaj jak najbardziej z tymi tezami się zgadzam, bo również takie są moje doświadczenia, że w tym przypadku channelingu to mamy tutaj do czynienia z jakby wpływaniem osoby channelującej na efekty, na ten przekaz, ponieważ oddziaływanie przekonań tej osoby ma tutaj znaczenie, gdyż ona rezonuje z pewnymi treściami, które w channelingu są zawarte, więc channeling zazwyczaj jest zabarwiony wiedzą, rozumieniem rzeczywistości przez osobę channelującą.
Także warto o tym pamiętać. Trzydzieste pierwsze, przedostatnie nagranie, byty, strumienie energii i usługi informacyjne. Każdy z nas, to też wiąże się z tym channelingiem, o którym mówiłem, że w channelingu nie zawsze też występuje jednolity byt, czasami jest to zbiór energii i informacji bez tożsamości, natomiast my jako ludzie mamy, tendencję do nazywania rzeczy, do klasyfikowania i nadajemy pewne cechy tym strumieniom energii, przez co narzucamy pewne interpretacje, pewne rozumienie tej rzeczywistości.
Zawężamy też w wielu przypadkach przekaz, jaki niesie taki neutralny, powiedziałbym, strumień energii, do którego akurat jest w danym momencie dostęp. I te strumienie nie zawsze, tu jeszcze raz podkreślę, nie zawsze mają postać osoby czy istoty, to właśnie osoba channelująca często to robi.
I otwartość umysłu i intencja pozwalające, że ludzie mogą przyciągnąć określone strumienie informacyjne zgodne z osobistymi zainteresowaniami i intencjami. Generalnie eksploratorka twierdzi, że każdy człowiek ma zdolność odbierania strumieni energii, które zawierają informacje z różnych miejsc i różnych poziomów czasoprzestrzeni.
Być może nawet sami doświadczyliście takich sytuacji, kiedy coś u was się pojawiło, jakieś myśli, jakieś przekazy, jakieś koncepcje w całości, które odebraliście. To właśnie było podłączenie się do tych strumieni energii.
Czasem to lekceważymy, często też staramy się racjonalizować, przypisujemy takie sytuacje kreatywnemu działaniu naszego mózgu. Natomiast mając w świadomości to, co wcześniej też już było powiedziane na temat rezonansu, jeżeli rezonujemy z jakąś ideą, jakąś koncepcją, to taki strumień informacji, taki strumień energii jesteśmy w stanie przyciągnąć, albo jesteśmy do niego przyciągnięci.
Jeszcze raz powtórzę, że przypis nazw i identyfikacji powoduje, że informacje zdają się bardziej zabarwione przez oczekiwania i przekonania osoby channelującej. I tu właśnie jest rola tych osób channelujących, żeby unikać takich sytuacji, otwierać się na wszelkie nieoczekiwane informacje, nieoczekiwane zdarzenia. I stopniowe uwalnianie się od tych przekonań będzie oczywiście prowadziło do tego, że ten przekaz będzie bardziej wiarygodny.
Okej, to myślę, że tyle, jeśli chodzi o channeling, o sklep, o strumienie energii. Warto też być otwartym na różne strumienie energii i informacji, dlatego, że w ten sposób poszerzamy swoją percepcję, stajemy się bardziej otwarci i uwalniamy się od tych przekonań, które mogą zaciemniać nam obraz, a kiedy to robimy, to z kolei jeszcze bardziej otwieramy się na dopływ informacji i tworzy się takie sprzężenie zwrotne, które nam pomaga lepiej zrozumieć informacje, które otrzymujemy.
I tu ostatnie nagranie z serii Explorers Poszukiwanie osobistego przewodnictwa. Wiele z tych rzeczy, o których tutaj jest mówione w tym nagraniu, znalazło zastosowanie w programie Instytutu Monroe Guidelines, czyli przewodnictwo. I znowu mamy tutaj taki temat pokrewny trochę z channelingiem, bo wewnętrzne przewodnictwo i zrozumienie jest w pewnym sensie podłączeniem się do takiego strumienia informacji, które w ogóle nie są w stanie zrozumieć. I możemy to nazywać właśnie połączeniem z naszą własną intuicją, czy z przewodnikami duchowymi. W każdym razie jednym z celów Instytutu Monroe'a jest rozwijanie przewodnictwa i niekoniecznie stawanie się medium. Chociaż są i takie programy w Instytucie Monroe'a, właśnie żeby szkolić się w byciu medium.
W tym nagraniu jest channeling z istotą o imieniu Alfonso, który przekazuje uczestnikowi wglądy temat harmonii i wibracji, ponieważ był muzykiem. I tłumaczy, że każda jednostka emituje swoje unikalne melodie i kolory, co jest kluczowe w procesie wzajemnego dostrojenia się.
To bardzo dobrze akurat tłumaczy właśnie zarówno kolory, jak i wibracje, ten proces dostrojenia, zmiany wibracji, podnoszenia wibracji, zmiany częstotliwości. Podnoszenie osobistej wibracji jednostki, to jest dość istotny przekaz tutaj, podnoszenie osobistej wibracji jednostki wpływa na całą świadomość zbiorową, przytrzymając się do podniesienia wibracji w innych wymiarach również. Co jest w zasadzie logiczne, tak? Jest zupełnie logiczne, ale w tym momencie, często o tym zapominamy.
To jest to, to jest taki film był nagranie o tym, że dążymy do tego, żeby podnieść wibracje jednego procenta ludności Ziemi, tak? Coś takiego. Mhm, mhm. A później już następuje reakcja łańcuchowa. No, nawet... Mhm, nawet mniej, bo ten jeden procent to jest dość dużo ludzi, natomiast Instytut właśnie dąży do tego, żeby... dotrzeć do tego jednego procenta ludzi i świadomość zmienić. Bardzo ciekawa rzecz, o która...
która też może być wskazówką i inspiracją do tego, co robimy, w jaki sposób funkcjonujemy, w jaki sposób się z tym wewnętrznym przewodnictwem staramy połączyć. Istotne jest skupienie, czy scentrowanie naszej własnej energii, żeby jej nie rozpraszać, żeby ją jakby nie tyle zamknąć, co... no właśnie skupić, zagęścić, można tak powiedzieć, co robione w sposób świadomy, chroni jednostkę przed energiami niższej wibracji i otwiera na odbiór czystszego przewodnictwa. Warto o tym pamiętać, bo kiedy nie jesteśmy tacy sfokusowani, nie jesteśmy scentrowani, to możemy przyciągać niechciane energie i to wówczas powoduje, że mamy nieciekawe doświadczenia. Kiedy nie skupiamy tej energii i tej własnej wysokiej wibracji, do głosu mogą dochodzić takie wibracje naszych przekonań, naszych lęków, które na zasadzie rezonansu przyciągają nas do jakichś takich negatywnych czy niskich wibracji, bądź też te wibracje do nas przyciągają i stąd się potem biorą często takie nieprzyjemne doświadczenia. Więc skupienie na własnej energii i jej zagęszczenie, sfokusowanie jest istotne. Tak mi przyszło do głowy, że to tak jak w książce Bruce'a Moana było a propos, czy to Bruce Moana był, czy inni, a propos alkoholu i tego, że jak ktoś jest w stanie upojenia, to to są dusze, które, czy też istoty, które tam cały czas nie już ja nie pamiętam dlaczego, bo tylko jedno pełne doświadczenie życia na ziemi, tylko po prostu siedzą i czyhają, żeby chociaż odrobinkę poczuć to ciało, bo jak ktoś jest w stanie upojenia, to łatwo właśnie w jakiś tam sposób można się troszeczkę podłączyć, czy poczuć to, co ta osoba czuje, mając tak? Alkohol generalnie odniża wibracje do tego w momencie, kiedy świadomość naszą osłabia, wyłącza, no to nie jesteśmy w stanie jej skupić, skoncentrować, zagęścić tej energii, dajemy łatwy dostęp. Jesteśmy rozproszeni i wtedy ktoś może nawet do tego stopnia, że może się pod... Tam nie był, tam nie była określona intencja, te dusze z tego co pamiętam, one chciały poczuć jak to jest mieć ciało, coś w tym stylu, czyli niekoniecznie jakieś opętanie, nie, nie, nie, nie, nie, to nie ten dyplom, tylko bardziej chodziło właśnie o to, zresztą to się łączy z innymi informacjami, że wcale nie tak łatwo o takie doświadczenie na tej ziemi.
My tutaj myślimy sobie, że o już koniec, nigdy nie wrócę, a to właśnie ciężko się tu dostać, a łatwo wyjść. Znaczy tak, że to żartem mówiąc. No. Więc ja moim zdaniem to tam rozproszenie też gra dużą rolę.
Tak, tak, tak, zdecydowanie. A propos alkoholu i tego, to też jest ciekawostka, że się ludzie potrafią pod niektórzy pod wpływem alkoholu zmienić. To też jest tutaj ciekawy punkt. Zresztą to taka ciekawostka, alkohol jest to słowo pochodzące z języka arabskiego i oznacza ni mniej, ni więcej co porywacz dusz.
Także bardzo ciekawe ma znaczenie w tamtej kulturze. Natomiast jeszcze tak wracając do tego co mówiłeś o tym poczuciu przez te istoty, które jakby utraciły swoje życie, nie mają możliwości doświadczania w formie fizycznej, tęsknią za tym życiem. Bardzo dobrze to było pokazane w filmie Uwiod Ducha z Patrickiem Swayze i Łupi Goldberg. Tam był ten jeden duch mieszkający w metrze i tak bardzo tęsknił za zapaleniem papierosa.
Właśnie takie tęsknoty mogą przyciągać te istoty do tego świata fizycznego po to, żeby jeszcze raz się zaciągnąć, żeby jeszcze raz tego kielicha wychylić albo coś innego zrobić. Ale to też warto zwrócić uwagę, że zazwyczaj to pętle, jakieś przekonania nas trzymają później właśnie, bo z tym papierosem to nauk, w sensie aczkolwiek tam są inne doświadczenia, dlatego tutaj są unikatowe.
Właśnie tutaj wracamy do tego, o czym też już wspomniałeś, wcześniej, że my tutaj doświadczamy rzeczywistości fizycznej i żeby jej doświadczać, jesteśmy wyposażeni w pięć fizycznych zmysłów. Natomiast w momencie, kiedy eksplorujemy rzeczywistość niefizyczną, to nie mamy takich możliwości. Oczywiście eksplorujemy ją, posługując się zmysłami tam dostępnymi, natomiast nie da się eksplorować rzeczywistości fizycznej wówczas.
W pełni tak, jak my to robimy, będąc w pełni przytomnymi. Tak, to też właśnie często ludzie zapominają i z tym podglądaniem to tak właśnie jest, że to takie podglądanie. A żona Roberta Monroe'a przyszła do Bruce'a Moena, jak ten z Monroe'em siedział i coś robił, ale akurat w danej chwili w toalecie był i chyba siku robił, a ona do niego przyszła i się zdziwiła, aaa, już zapomniała.
Tak, tam była taka scena. Była scena, tak, wtedy sobie Bruce uświadomił właśnie, że Znaczenia. No tak, z jednej strony nie ma znaczenia, z drugiej strony przestrzeń niefizyczna nie ma takich ograniczeń jak my tutaj, tak, że jak się ściągniemy w toalecie, to już nikt nie wejdzie, chyba, że siłą. No, ale to tak jakby ogólnie informacja jest taka, nigdy nie jesteś sam, no, ale to doświadczenie jest twoje i to doświadczenie jest tylko twoje, a to, że tam jakieś istoty twoje, twoi zespół twoich przewodników, twoje wyższe ja i tak dalej, podziwia w całości włącznie z swoimi myślami, no, nie ma co się tym przejmować, to są tylko lęki takie nasze, które nadają temu znaczenie i znowu dochodzimy do tego nadawania znaczenia, tak, i skupienia. Tamci niech robią swoje, my robimy tu swoje, tak. Warto w ten sposób to dzielić i być wolny, bo to mam poczucie, że to jest taki kamień u nogi.
Może. Zamykając temat, warsztat guidelines, czyli przewodnictwo pokazuje różne aspekty tego, w jaki sposób to przewodnictwo możemy uzyskiwać. Tutaj w tym nagraniu są wymienione różne formy, że może to być dźwiękowe, wizualne, sensoryczne, przy czym jest to bardzo takie ogólne określenie, nie mniej wskazujące na to, że są to różne formy.
Na jednym z programów guidelines, na którym byłem, kiedy trenerzy zapytali o formy przewodnictwa i zaczęliśmy je spisywać, to pojawiło się chyba ponad 30 różnych form, czasami naprawdę takich zaskakujących.
Było więcej tych form przewodnictwa niż uczestników na warsztatach. Także warto się otworzyć na to, że to może być w sposób nieoczekiwany nam, dostępny i nie ma co racjonalizować takich rzeczy. Także to jest bardzo ważne. I tym sposobem dotarliśmy do ostatniego nagrania.
Możemy zamknąć cykl omawiania serii Explorers. Myślę, że została ta seria dość szczegółowo tutaj przedstawiona i w jakiś sposób Was zainspiruje, że w tej chwili te tłumacze internetowe, online'owe całkiem nieźle sobie radzą z tłumaczeniem tekstów, więc warto sięgnąć do archiwum Instytutu Monroe'a i do każdego z tych nagrań jest dołączony transkrypt, jest zapis całego nagrania i tam można sobie w szczegółach poczytać zawartość każdego nagrania.
Dobrze. To się nagadaliśmy. Może macie jakieś pytania, może byście chcieli coś dopowiedzieć, może ktoś słuchał jakiś nagrań z tej serii i chciałby się podzielić swoim doświadczeniem tym co odkrył, czego się dowiedział.
Śmiało, śmiało. Kończę to, są spotkania otwartego telefonu, a nie gadających głów. Otwartego mikrofonu, co ja mówię, telefonu. Ale telefon ma mikrofon, więc jesteśmy w domu. Wszyscy wiedzą o co chodzi.
To jest niegroźna zmiana słowa. Są groźniejsze. Okej, skoro nie ma chętnych do zabrania głosu to też nie będziemy rozpoczynać żadnego nowego tematu. Tym bardziej, że już tutaj jesteśmy ponad półtorej godziny.
Więc akurat to jest taki dobry czas, żeby spokojnie zmierzać ku końcowi naszego spotkania i żeby nie było ono zbyt rozwlekłe. Dajcie może jakoś znać, czy... czy przedstawienie tej serii dało wam jakąś wartość. Odezwijcie się.
Może do czegoś zainspirowało, może jakieś notatki macie. Nie wiem. Oczywiście słuchacze Radia Paranormalium również bardzo zachęcamy do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami na obu czetach na www.paranormalium.pl oraz na YouTube.
...Zabrał księgę... pisze, że inspiracja to pewne. Jeszcze raz zachęcam do tego, żeby sięgnąć do tych transkryptów, bo w tych nagraniach jest oczywiście znacznie więcej niż to, co zostało przedstawione w całej tej serii naszych spotkań.
Mimo, że to aż cztery spotkania były, to i tak to było omówione tak dość pobieżnie. A mogę powiedzieć, że dużo szerzej i dokładniej niż w ramach Instytutu tam jest ten... Jako Rada robimy zupełnie inaczej, tam bez spotkania wyglądają.
No. Tam bardziej była rozmowa na ludzi nastawiona i nie było takiego głębokiego jakiegoś wpadzenia. No, z tego, co słyszałem, co słuchałem tych nagrań, to mogę powiedzieć tyle, że w wielu miejscach pojawiają się naprawdę takie smaczki, inspiracje, które no, znikają w momencie, kiedy staramy się to streścić i przekazać w takiej dość ogólnej formie. Dlatego bardzo, bardzo zachęcam do tego, aby sięgnąć do tych nagrań.
Magdalena pisze, że zaciekawił ją temat zasiania ziarna od nocy. No, jeśli pochodzenia człowieka i jego drogi. Tak, to jest ciekawy bardzo temat, szczególnie w kontekście tego, co opisuje Robert Monroe na temat, całą historię na temat luszu, w jaki sposób powstawały ogrody, czy też hodowle, które gdzieś tam są zarządzane po to, aby wygenerować ten lusz.
Więc jest to kolejna perspektywa, która bardzo dobrze się komponuje z tamtym przedstawieniem, no, dając oczywiście możliwość do wyciągnięcia własnych wniosków, jak to mogło przebiegać. Nie na zasadzie takiej, żeby tutaj wyciągać jakieś wnioski, czy to źle, czy to dobrze. Bardziej jako ciekawostkę, jako inspirację na przykład dla rozwoju.
Szczególnie, że zazwyczaj przy tej historii o luszu, przypominam też drugą historię, która jest opisana w trzeciej części książek Roberta Monroe'a, a dotycząca jego wizyty w przyszłości i odwiedzenia tak zwanych nowych, ludzi.
Te trzy elementy, właśnie opisanie pochodzenia ludzkości, historia o luszu i odwiedziny w przyszłości, bardzo ciekawie pokazują drogę ewolucji, jakby cel naszego funkcjonowania i tego, co możemy dzięki, po doświadczeniu tutaj, wynieść i jaki wkład mamy w całość rozwoju świadomości.
Ja tu tak odpowiem może słownie, padło pytanie, istnieją podobne instytuty jak Newtona działające w Polsce? A ja nie wiem, czy istnieje Newtona Instytut. Nie. My nie jesteśmy Newtonem. My nie jesteśmy, tak, Instytutem Newtona.
Jesteśmy Monroe. Być może chodziło właśnie o Instytut Monroe. No właśnie tak z konstrukcji wynika, ale Instytut, co to jest Instytut, tak jakby... Tak naprawdę to Monroe Institute to jest unikatna skala świata i najstarsza jednostka badawcza.
Monroe to był gość, który po prostu miał czystą intencję eksploracji i pewien zamysł, metodologię. No i to się okazuje unikatowe na skalę świata, tak? W sensie... No tak miało być. On tam, później gdzieś tam się pojawia, że on miał to zrobić ogólnie, tak?
To było wpisane gdzieś w historię. Oprócz Monroe'a, no to jest coś takiego jak Instytut Newtona. No to, to, to jest coś, co faktycznie jest podobne. W sensie można tak na pierwszy rzut oka i oni też są zcentralizowani i wydają certyfikaty osobom, które są przeszkolone z tej regresji Michaela Newtona.
Ale tak poza tym to nie znam. No, no... Przy czym Instytut Newtona też w Polsce nie istnieje. Są trenerzy, którzy... Tak. ...mówią po polsku, ale nie mieszkają w Polsce. No i jeszcze jest Hartmuth Institute, tak?
W sensie jeszcze jest Instytut, ale nie ma tej przestrzeni serca. Mhm. No ale też nie ma reprezentacji tutaj w Polsce. Znam tych konsultantów... Może tak, nie warto się kierować hasłem Instytut, bo to hasło łatwo tak jakby podrobić w sensie...
No. Natomiast, jeśli chodzi o Instytut Monroe'a, o ofertę Instytutu Monroe'a to jestem trenerem i można się do mnie na warsztaty zapisać. I to jest jakby reprezentacja Instytutu Monroe'a w Polsce, bo Instytut Monroe'a ma jedną siedzibę w Virginia, w Stanach Zjednoczonych.
Natomiast trenerzy, którzy są trenerami Instytutu Monroe'a działają na całym świecie. I... No, żeby zostać takim trenerem to troszeczkę to wymaga pracy i wysiłku. Tak odpowiem, bo tutaj Małgorzata napisała, warsztaty prowadzi Darek Wesołowski w miejscowości wielu czeskich eksperymentów, eksperymentów, który prowadził Newton w Kanadzie.
Ok, natomiast mi się zapala od razu jedna lampka. Na stronie Instytutu Newtona są osoby, które reprezentują Instytut jako... tak jak trenerzy, tak? W sensie jako osoby uprawnione do stosowania metod Newtona. I nie ma żadnego pana Darka na tej stronie.
Są tylko trzy panie, z czego jedna jest mi nieznana, bo... nie wiem, czy jest w Polsce. Nie jestem przekonany. Warto na to zwracać uwagę. Nie wiem, takie jakby... hmm... Natomiast jest mnóstwo ludzi, którzy coś gdzieś liznęli i robią po swojemu na własną rękę. Ja...
jestem na nie. I to tak jakby nie bez powodu Instytut Newtona publikuje, komu można zaufać, kto zna te metody, tak? A to, że ktoś tam był, poznał nawet Newtona, piątkę z nim przybił, no to co z tego? Nie.
To jest moje podejście, ja się tym dzielę, ale jak uważacie, w sensie tak jakby każdy idzie swoją ścieżką. Ale no... Nieważne ile miał. Mógł mieć 500 tych sesji regresji, no i co to zmienia? Co to zmienia, że ktoś wychodzi z ciała?
Są źli ludzie, którzy potrafią z ciała wychodzić. To nie są wszystko miary. Tak jakby... Okej, ciekawostka, dzięki, tylko, że chodzi mi... Odpowiadam trochę na to, co na czacie się pojawia. Polecamy sobie jakieś kontakty, ja tylko pilnuję, żeby w tej, w tym systemie wartości Instytutu, no, żeby te polecenia były z odpowiednim zaznaczeniem, tak? Instytut Newtona coś reprezentuje, jakiś system wartości, jakąś jakość, na stronie są osoby, które są upoważnione do tego, żeby to szerzyć.
To samo Monro. I Paweł też jest na stronie jako trener, tak? Upoważniony, żeby w imieniu Instytutu prowadzić warsztaty i tak dalej. No i tu nie ma nikogo innego na Polskę, kto tak jakby byłby upoważniony, nawet ja, tak? Co z tego, że ja mam coś wspólnego z Instytutem? No, to... No...
Działaś, natomiast działasz tam w Instytucie, tak samo jak nie każdy pracownik w Instytucie, w samej Virginia jest trenerem. Raczej mało których pracownik jest trenerem, nawet bym powiedział, bo tak jak ja tych biurowych znam, administracyjnych, to nie...
To normalnie ludzie. Tak, to są zwykli pracownicy, więc tak. Tak wygląda. Ja rozumiem, bo tutaj znowu dalej o tej osobie. No, okej. No, okej. Warto po prostu zaznaczać, kto, jak tak jakby to umocowuje, bo ja z kolei, a propos tego Newtona, to na warsztatach przez trenerkę upoważnioną do tego usłyszeliśmy właśnie na samym początku a propos weryfikowania, gdzie my się udajemy, w czyje ręce oddajemy siebie, bo były przypadki przy regresji hipnotycznej, że się to jakoś niefajnie skończyło. Nie ma co się tego bać, natomiast to bardziej chodzi o to, że ta osoba, do której idziemy, ma wiedzieć, co kiedy zrobić, co i jak. Tak?
I gwarancję daje Instytut Newtona, dając takie jakby papiery? No tak, no to jest z mojego doświadczenia szkolenia się jako trener w Wittimie Bondrowa. Tak, to takie rzeczy właśnie. Na przykład w przestrzeni Bondrowa można sobie nie zdawać sprawy, ale na przykład Paweł ma... O, znowu się nie...
Uczestnik kersa zjeść. Zrobiłem się nieostry. Już. Na przykład trenerzy Bondrow Institute, właśnie to też to może być, tak jak powiedziałem, nieoczywiste, mają olbrzymią wiedzę. Na przykład jak pomóc uczestnikowi, który doznał przebudzenia, tego przebudzenia Kundalini, tak?
Czyli ten duży przepływ energii. To zazwyczaj jest niefajne doświadczenie i różne rzeczy się dzieją z ciałem. No właśnie. Takie niby abstrakcyjne, nie? Natomiast jak się komuś wydarzy, no to co dalej? Co do szpitala? Jasne.
To będzie jeszcze bardziej traumatyczne doświadczenie. Znaczy, może być wtedy jeszcze bardziej traumatyczne doświadczenie, tak? No, to tak a propos, dobra, ja już zostawiam to. Tak, Iwona, tak. Warto tak w miarę trochę krytycznym być, do kogo się idzie, bo to, że ktoś coś obiecuje, może być atrakcyjne, ale zupełnie nie mieć, nie wiem, być niekorzystne albo nie mieć podstaw, tak? Warto tak. Tak.
Dobrze, i zamykamy temat jakimś takim jeszcze miłym akcentem. Zakończymy. Dzisiejsze spotkanie, tak jak powiedziałem, jest ostatnim z serii Explorers, to może nawet Marek zrobi jakiś pod listę, pod playlistę, bo w ramach playlisty, która zgrupuje te tematy, jakby ktoś chciał poszukać sobie tematów związanych właśnie z przedstawieniem serii Explorers. Za miesiąc spotykamy się tradycyjnie w pierwszy wtorek o godzinie dziewiętnastej.
Już wam mówię, który... To będzie, jeżeli dobrze patrzę, trzeci gruby. Trzeci grudnia. Trzeci grudnia, dokładnie. Trzeci grudnia. Jak zwykle przygotujemy jakiś ciekawy temat. Zachęcamy również do tego, żeby przemyśleć może jakieś swoje pytania, albo doświadczenia, którymi byście chcieli się podzielić, bo pamiętajcie, że te nasze spotkania są też po to, żeby spotkać osoby, które są zainteresowane podobnymi tematami. Chciałyby coś ciekawego usłyszeć, albo też podzielić się czymś z innymi osobami bez jakiejś oceny czy krytyki, z którą się prawdopodobnie spotykają w swoim codziennym otoczeniu.
Więc to jest właśnie tak, że... jest taka przestrzeń służąca do tego, żeby i poszerzyć swoją wiedzę, jak i kontakty, jak i też może nie wiem, zyskać pewien spokój i ukojenie. I pamiętajcie, praktyka, praktyka, praktyka.
Codziennie z 10 minut wystarczy, żeby była praktyka. Ale codziennie. Codziennie. Tak jest. Dobrze, że o tym przypominasz. No, tak, tak. Nie czekać, nie czekać, nie czekać, aż coś kliknie, albo się zbierze pieniądze na warsztaty.
Robić, robić, robić, robić. Robić. Do tego to od razu też będzie tak mały sponsoring. W sensie warto przypomnieć w tym momencie o aplikacji EXPAND z Instytutu Monroea. Tam jest sporo takich krótkich, 5-10 minutowych medytacji, z których właśnie można skorzystać po to, żeby wspomóc się w tych codziennych praktykach. Ale wiele osób preferuje medytacje bezpłatne po polsku.
Więc wysyłam ten film. Jak ktoś już ma taki na maksa opór, że musi być z polskim prowadzeniem i nie może być za opłatą, to jest odpowiedź. Tutaj jest 10 medytacji. One są takie same, jak wszystkie inne płatne. No. I to już 10, 10 to już jest dużo, tak?
Tak jak chyba wspominałem, w ostatnim. Jak sięgniemy na aplikację, to z takich ciekawostek ten stan Focus 10, czyli uśpione ciało, obudzony umysł, to jest stan, który w tej chwili naukowo zaczął być badany przez pryzmat Yoga Nidra, gdzie oni tam też wchodzą w taki stan.
I badania wykazały, że ten stan to jest stan, w którym najprawdopodobniej w przeciwieństwie do tego, co dotychczas uważano, za pomocą wchodzenia w ten stan, można skompensować deprawację snu, czyli w sensie brak spania w nocy.
Niewyspanie, niedospanie, brak snu. To taka ciekawostka, jak mocny jest, z perspektywy naukowej nagle, o, nagle się odkrycie zrobiło, że... Więc gonią, nauka goni te tematy. A my to już wiemy od dawna.
Dobrze, bardzo dziękujemy wam dzisiaj za uwagę. Zapraszamy na kolejne spotkanie. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium, którzy wytrwali z nami przez dwie godziny. A było nas wszystkich w Paranormalium, znaczy was, słuchaczy i widzów na YouTube, przez większość czasu około 100 osób.
To był spór, bo prawda? Bardzo wam dziękujemy za waszą obecność, dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami na Zoomie i zapraszamy na kolejne spotkanie. Brakowało mi Julii na kanapie. To co? Julii na kanapie im brakowało.
Julia jest, ale kanapy... Widzę, dlatego mówię. Na koniec. To już tylko... My już skończyliśmy właściwie, ale tak tylko rzuciłem. Może przynieś kanapę. Nie. O! Myślałem, że to Julia się pojawi. Jest nas trzech, możemy pomóc.
Dobra. Dobrze. To dziękujemy w imieniu moim, Dominika Kocieńskiego i Marka Senka z Radia Paranormalium. Do zobaczenia. Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej polskiej społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl