zakład pogrzebowy kartuzy

www.ochronaprzedptakami.com.pl



dobrystart.tychy.pl

Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 71 - Całe życie poznaję Nieznane. Paranormalna spowiedź
Ten odcinek wypełni w całości kolejna niezwykła paranormalna spowiedź. Tym razem wysłuchamy rozmowy ze słuchaczką, której różnego rodzaj trudno wytłumaczalne zjawiska towarzyszą przez całe życie. Dla nas wybrała creme de la creme swoich osobistych doświadczeń. Będzie więc dużo o kontaktach z zaświatami, wyjściach poza ciało, poznamy też ciekawy wątek ufologiczny - i wiele, wiele więcej...

START 00:00:00
Wstęp 00:01:10
Słowem wstępu 00:02:50
Moje pierwsze OOBE 00:04:05
Jasiek dżentelmen. Manifestacja poltergeista 00:05:34
Zjawa babci po śmierci. 'Muszę po nią wrócić' 00:10:11
Wybacz mi, Panie Generale. Spotkanie na Cmentarzu Rakowickim 00:15:06
Zgłaszam wniosek formalny o poratowanie szlugiem 00:19:21
Niech muzyka gra! Nawet na Powązkach! 00:20:37
Cmentarny Czynnik Oz 00:22:17
Miniaturowy mężczyzna z innego wymiaru 00:25:11
Skąd ten dziwny zapach? 00:31:00
Przypadkowe wejście do snu 00:35:32
SMS od zmarłej matki 00:39:42
Proroczy sen zapowiadający śmierć 00:40:11
Monicja z dymkiem 00:45:33
Jak się tym steruje? Bo ja odlatuję z tej planety! Kocia monicja 00:47:08
W poszukiwaniu głębszego zrozumienia nietypowych doświadczeń 00:50:31
Atak energetyczny! 00:53:01
Bardzo bliskie spotkanie z UFO w Krakowie 00:55:54
Walka z lękiem 00:58:58
Słowem zakończenia 01:00:51
Parę pytań i spostrzeżeń na koniec 01:02:22
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Audycja ma formę obszernej rozmowy z kobietą, która od dzieciństwa doświadcza zjawisk uznawanych za paranormalne i interpretuje je jako naturalną część swojego życia. Opowiada, że od najmłodszych lat interesowały ją tematy mistyczne, duchy, kryptydy, inne wymiary i zjawiska niewyjaśnione, a z czasem zaczęła traktować wiele takich doświadczeń jako coś oswojonego, niekoniecznie groźnego. Podkreśla też, że zależy jej przede wszystkim na dawania świadectwa innym, by nie bali się tego, czego nie rozumieją i nie demonizowali wszystkiego z góry. Jednym z najważniejszych wątków jest jej pierwsze świadome przeżycie wyjścia z ciała. Kobieta wspomina, że jako bardzo młoda osoba poczuła nagłe „wypadnięcie” z ciała, spadanie w dół bloku i próbowała się zatrzymać, chwytając za elementy otoczenia, choć jej ręce przechodziły przez przedmioty. Zareagowała odruchem machania rękami jak ptak i w ten sposób wróciła do ciała. To doświadczenie było dla niej silne i nieprzyjemne, ale zarazem otworzyło ją na dalsze, podobne stany, które zaczęły pojawiać się także na jawie i w snach. Dużo miejsca poświęca zjawiskom związanym z obecnością istot lub energii w konkretnych miejscach, zwłaszcza na cmentarzach i w starych krakowskich kamienicach. Najbardziej spektakularną historią jest opowieść o „Jaśku”, duchu manifestującym się w piwnicy, gdzie działał klub ezoteryczny. Według relacji byt ten poruszał dzwonkami i dawał odczuć swoją obecność w sposób subtelny, ale wyraźny. Pewnego razu, kiedy rozmówczyni poprosiła go, by się ujawnił, ciężki mosiężny dzwonek nagle wystrzelił ze środka stołu i poleciał w stronę drzwi, co wywołało ogromne poruszenie wśród obecnych. Kobieta opisuje tę scenę jako najbardziej namacalny przykład manifestacji poltergeistycznej, jakiej była świadkiem. Ważnym wątkiem są też doświadczenia rodzinne związane ze zmarłymi. Rozmówczyni opowiada o swojej babci, która po śmierci została rzekomo widziana na drodze przez mężczyznę kiedyś ubiegającego się o jej rękę. Według tej relacji zjawa miała powiedzieć, że „musi wrócić po” zmarłą wcześniej córkę. Historia ta została później potwierdzona przez wieści z rodziny i sąsiedztwa, co nadało jej szczególną wagę. W audycji pojawia się też podobny motyw z ojcem partnera, którego śmierć została jakby uprzedzona pojawieniem się w sypialni sylwetki mężczyzny siedzącego w fotelu; następnego dnia nadeszła wiadomość o zgonie. Rozmówczyni wielokrotnie przywołuje doświadczenia ze zmarłymi w postaci snów, znaków i wyczuwalnej obecności. Opowiada o śnie, w którym żywa jeszcze wtedy matka jej partnera przychodzi do niej pod postacią kobiety w lesie i przekazuje informację do syna. Sen okazał się znaczący, bo wkrótce potem kobieta trafiła do szpitala psychiatrycznego. Innym przykładem jest SMS, który partner otrzymał po pogrzebie swojej matki; wiadomość, wysłana z innego numeru, brzmiała jak pożegnanie i zapewnienie, że „wszystko będzie dobrze”. W podobny sposób kobieta interpretuje także sen o partnerze, w którym usłyszała, że ktoś bliski umrze pod koniec roku, a po kilku miesiącach zmarł właśnie on. Bardzo mocny jest również wątek zmarłego partnera i jego obecności po śmierci. Kobieta opowiada o godzinie kremacji, kiedy obudziło ją charakterystyczne „pykanie” telefonu i spojrzała na zegarek dokładnie w chwili, gdy trwała ceremonia. W innym śnie partner miał jej powiedzieć, by zachowała jego sygnet, bo będzie jej potrzebny. Rozmówczyni interpretuje też wyraźne sygnały związane z jego temperamentem i energią: w jego obecności miały wyłączać się urządzenia, wysiadać korki, bankomaty i systemy. Po śmierci partner nadal miał dawać znaki, czasem pojawiając się we śnie tylko po to, by przekazać ważną informację. Podobnie odczytuje zachowanie kota, który według niej „zapowiedział” swoje odejście, a po śmierci odwiedził ją we śnie, jakby na pożegnanie. Istotną część rozmowy stanowią obserwacje z cmentarzy. Na Cmentarzu Rakowickim kobieta doświadczyła nagłego, fizycznie odczuwalnego głaskania po głowie, choć po odwróceniu się nikogo nie było. Przypisała to symbolicznie generałowi Wieniawie-Długoszowskiemu, którego grób odwiedzała i którego wcześniej, jako młoda osoba, próbowała „nawiązać kontakt” z ciekawości. Podobny epizod przeżyła przy grobie innego pochowanego artysty-malarza, którego nazwiska nie chce ujawniać. Na Powązkach słyszała zaś przez chwilę muzykę balową, jakby dochodzącą spod drzewa lub spod ziemi, i odbierała to jako sygnał, że przestrzenie cmentarne i „tamten świat” przenikają się w sposób niewidoczny, ale realny. Ważnym motywem są krótkie stany „strefy ciszy”, kiedy otoczenie nagle zamiera, a rzeczywistość wydaje się oddzielona niewidzialną granicą. Kobieta opowiada, że zdarza się jej iść ulicą, w lesie albo na cmentarzu i przez chwilę doświadczać kompletnego wyciszenia świata: bez ptaków, bez ruchu, bez zwykłej atmosfery miasta. W jednej z takich sytuacji na Powązkach spotkała mężczyznę w kapeluszu, który powiedział, że „na cmentarzu nie ma dziś żywego ducha”. Do dziś nie wie, czy był to zwykły człowiek, czy kolejny byt z pogranicza. Sama skłania się do interpretacji, że w takich chwilach człowiek jakby przechodził przez niewidzialną ścianę lub portal. Rozmowa obejmuje także epizody związane z widzeniem istot nie do końca ludzkich. Kobieta wspomina miniaturowego, proporcjonalnego mężczyznę biegnącego lub przeskakującego przez trawnik w okolicach Łobzowa, którego odbierała jako opiekuna zieleni. W innym przypadku, w supermarkecie, zobaczyła kątem oka mężczyznę o twarzy przypominającej pysk stworzenia, od którego biła bardzo nieprzyjemna energia. Zareagowała wtedy prośbą do swoich duchowych przewodników o ochronę, po czym mężczyzna odwrócił się, spojrzał na nią i szybko wyszedł. Kobieta traktuje takie sytuacje jako rzadkie, ale wyraźne sygnały, że nie wszystko, co widzi człowiek, da się opisać wyłącznie kategoriami materialnymi. W audycji pojawia się również wątek ufologiczny. Rozmówczyni opisuje ogromny, bezszelestny obiekt wiszący przed balkonem: miał formę jakby dwóch połączonych talerzy, z migającymi światłami pośrodku i przeciwnie obracającymi się częściami. Zobaczyła go na tyle wyraźnie, że uznała, iż nie jest jeszcze gotowa na bliższy kontakt, i w myślach odmówiła wejścia w interakcję. Wcześniej prosiła też o wyraźny znak ze strony „swojej kosmicznej rodziny”, a to zdarzenie potraktowała jako odpowiedź. Zaznacza jednak, że nie odczuwała wówczas lęku, lecz raczej ciekawość i szacunek wobec zjawiska. Istotnym elementem całej rozmowy jest refleksja nad lękiem, intuicją i otwartością. Kobieta wielokrotnie podkreśla, że w sytuacjach niewyjaśnionych najpierw uruchamia u niej się racjonalna ocena, dopiero potem przyjmuje możliwość interpretacji duchowej. Opowiada też o swoim dziecięcym lęku przed cieniem i ciemnością, który po latach powiązała z pamięcią z innego życia, w którym cień miał nie istnieć. W jej ujęciu doświadczenia paranormalne nie są z zasady groźne; częściej stanowią komunikaty, znaki albo przejawy obecności kogoś lub czegoś, co próbuje wejść w kontakt. Całość rozmowy prowadzi do wniosku, że według niej kluczem do takich zjawisk jest brak lęku, szacunek i gotowość na to, że rzeczywistość może być znacznie szersza, niż zwykle zakładamy.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).