The Monroe Institute Polska. Spotkania online Przy mikrofonie i za sterami technicznymi transmisji jak zawsze Marek Sęk Ivellios, a po drugiej stronie połączenia przy Zoomie oczywiście są z nami gospodarze TMI Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
Dobry wieczór, witamy wszystkich serdecznie, dziękujemy Marku za udostępnienie fal i za profesjonalną, jak zawsze, zapowiedź. A na początek, zanim przejdziemy do tematu. To parę słów o tym, kim jesteśmy, tak żeby to się utrwaliło.
Jesteśmy polską społecznością Instytutu Monroe'a. Społecznością, która dba o to, aby upowszechniać informacje o Instytucie Monroe. Spotykać się, dyskutować na tematy związane z samym Instytutem oraz z tematami dotyczącymi świadomości ogólnie pojętej, ale połączonej też z tematyką, którą się zajmujemy i społecznością, którą reprezentujemy.
Dominik jest członkiem rady takich społeczności na cały świat i współpracuje blisko z Instytutem. Ja jestem trenerem Instytutu Monroe'a, a wspólnie prowadzimy właśnie tę polską społeczność, których takich społeczności jest mało.
jest, ile Dominik, na świecie rozsianych? Kilkadziesiąt będzie, nie? W tej chwili mamy zarejestrowane tak z głowy, bo ja zarejestracji odpowiadam właśnie tych społeczności w Radzie, mamy około, między 70 a 80 zarejestrowanych.
Także to wszystko tworzy taką jedną wielką społeczność. W RPA się chyba rok temu zarejestrowało i to jest w ogóle ciekawy temat, to też można by o tym w którymś momencie zrobić spotkanie i sobie tak jakby pogadać, bo mapa jest dostępna ze wszystkimi społecznościami, jakby ktoś chciał na przykład do RPA się zapisać online i uczestniczyć tam w takim spotkaniu.
Tylko, że spotkania grup tych społeczności zazwyczaj są wokół medytacji bardziej. My mamy tu podzielone na taki panel dyskusyjny, tak jak teraz, to co dziś, plus ta grupa skupiająca. Skupiająca się na medytacji, to są te spotkania zamknięte, plus opłata za narzędzia, których używamy.
I tak, więc tak, temat jak na przykład. Tak, to u nas wygląda właśnie w taki sposób. Natomiast generalnie chodzi o to, żeby dostępność informacji o Instytucie Monroe'a i możliwość dyskutowania na te tematy była powszechna na całym świecie i tym się z tym zainteresowało.
I właśnie te grupy zajmują i taka jest też nasza rola. Zanim przejdziemy do dzisiejszego tematu, którym jest empatia, to zrobimy sobie tradycyjnie medytację wstępną, która nas troszkę wyciszy, uspokoi, otworzy też myślę na nasze dzisiejsze spotkanie.
Być może uruchomi empatię i będzie łatwiej też dyskutować. Dziękuję. Dziękuję za ten temat. A dzisiejszą medytacją jest medytacja wdzięczności. To co, Dominik, zaczniemy od testu stereo tradycyjnego? To jest, już odpalam.
Żeby nie było, że nadajemy. To sprawdzamy. Kanał lewy. Kanał lewy. Nie, teraz lewy. Kanał prawy. Prawdy odwrotnie macie? Nie, lewy. No, na to wygląda, że tak. Nie, lewy. Teraz jest prawy. Teraz jest lewy.
Teraz jest prawy. Ty masz markę odwrotnie. No cóż, w radiu paranormalium, tak jak nazwa sugeruje, nie zawsze wszystko musi być normalnie. U mnie jest na odwrót. Czy jest paranormalnie? Czy ci tego? Nie.
Mózg odwrotnie ten synchronizował. Żartuję. Akurat, czy to jest kanał lewy, czy kanał prawy, nie ma znaczenia. Ważne jest, żeby było stereo. Tak jest. I teraz, dla wszystkich osób, które nas słuchają, być może z urządzeń mobilnych, z urządzeń mobilnych nie działa technologia dźwiękowa.
Znaczy... Stereo nie ma. Nie ma stereo w aplikacji. Nie ma tego spotkania. Tak. Nie mamy dźwięku stereo. A dźwięk stereo jest wymagany, żeby działała technologia dźwiękowa, która jest w tym nagraniu do medytacji, którego będziemy słuchali.
Dlatego dla was wrzucam link i skorzystajcie z tego linka. Ten link otworzony na urządzeniu mobilnym da dźwięk stereo. A dla wszystkich... A słuchacze radia paranormalium mają łatwiej. Nie muszą się nigdzie przełączać.
Mogą zostać z nami cały czas. I ci, którzy są połączeni z komputera, też mogą zostać, bo zaraz włączymy transmisję stereo medytacji, która będzie trwała 10 minut. Jest to jedna z 10 darmowych medytacji dostępnych na kanale youtubowym warsztatów Hemising, Pawła kanału.
Więc też możecie sobie zapisać ten link. Tam są inne medytacje. One wszystkie zawierają... Takie same dźwięki jak w aplikacji Expand Medytacje, więc to jest dobry wstęp w ogóle do ćwiczeń. Pół minuty na to, żebyście swoje miejsce znaleźli i za chwilkę włączam medytację.
Wszystkich wyciszę na czas medytacji. I po medytacji wracamy. I tak, wracamy do rzeczywistości fizycznej, zrelaksowani, pełni empatii. I teraz sobie właśnie o tej empatii porozmawiamy. Dominik zrobił głębokie badania, przekapał cały internet, zapytał Chucka Norrisa również o empatię.
I tak, wracamy do rzeczywistości fizycznej, zrelaksowani, pełni empatii. I teraz sobie właśnie o tej empatii porozmawiamy. I tak, wracamy do rzeczywistości fizycznej, zapytał Chucka Norrisa również o empatię.
I doszedłem do wniosku, że Ela najlepiej przedstawi temat. I doszedłem do wniosku, że Ela najlepiej przedstawi temat. Ha ha ha, sorry. Nazwisko przekręciłem. Sorry. Tak, no nie. Dobrze, to my przedstawimy. Nie, nie.
Na razie my się tym zajmiemy, ale właśnie te nasze spotkania mają taki charakter, że zachęcamy was do zabierania głosu, o ile was dopuścimy w ogóle do głosu, po drugim powunktu, czy nie. bo czasem mamy tyle do powiedzenia, ale staramy się, żeby była przestrzeń do tego i chętnie słyszymy wasze opinie, wasze doświadczenia, bo to jest wartość właśnie tych spotkań.
Nie chodzi o to, żebyśmy tutaj siedzieli z Dominikiem i wygłaszali różne tezy. Ważne są wasze spostrzeżenia, wasze doświadczenia, wasze pytania, bo właśnie to jest taka przestrzeń, gdzie można te pytania bezpiecznie zadać i nikt tutaj nikogo nie będzie oceniał.
To jest raz. A dwa jeszcze to, że jak się dzielicie, zadajecie pytania, to często jest tak, że to może trafić do kogoś lepiej niż my, niż to, co mówimy. To jest po prostu kolejna perspektywa. Tak i ktoś, kto zabiera głos, uczestniczy w naszych spotkaniach, ten głos może być bardzo ważny dla kogoś innego i o tym tam Baszar wspomina właśnie i w różnych miejscach się pojawiają właśnie informacje, że te rzeczy mają znaczenie, więc zachęcamy.
Nawet jak będą pytania jakieś takie o podstawowe rzeczy, być może warto, żebyśmy czasami coś powtórzyli, więc zachęcamy. Do zadawania pytań. Myślę, że na sam początek w ogóle przyjrzenibyśmy się definicji empatii i intuicji, bo to są zagadnienia, które w pewien sposób czasami są razem przedstawiane.
Powiem szczerze, że nawet nie wiedziałem, ale empatia się tłumaczy jakoś tak na cierpienie? Empatia? Według definicji? Z greckiego to słowo chodzi. No właśnie, właśnie. GR, grecki, tak. To jest z kolei intuicja z łacińskiego i to wejrzenie.
No dobra, i ta empatia. Empatia, zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób. Ja bym rozszerzył, że nie tylko psychicznych, tylko w ogóle stanów innych osób. Aha, okej, tutaj psychicznych to jest...
To jest empatia emocjonalna. Umiejętność przyjęcia innych, ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość i empatia poznawcza. I to właściwie to drugie też jest bardzo ważne, o tym też będziemy mówić, że nie samo odczuwanie, ale też takie jakby umiejętność postawienia się.
No tak, czyli wejście w buty tej osoby, tak? Tak. Dlaczego ona tak czuje? Bo to ma duże znaczenie ten kontekst. Empatia jest tutaj tak jakby najciekawsze perełki wyciągnąłem z tej definicji. Są trzy. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej.
Czyli wychodziłoby na to, że u osób agresywnych często, gęsto jest tak jakby nie... Można by taką tezę postawić, że u tych osób zabrakło takiego rozwinięcia w tym kierunku w ich dzieciństwie, tak? Tutaj można nawet się odnieść do tego, z czym być może nawet się spotkaliście oglądając takie filmy prezentujące taką utopijną przyszłość, gdzie społeczeństwa są kierowane i bardzo często motyw, który się pojawia, to jest to, że ludzie, w tych społeczeństwach przyjmują jakieś środki na wytłumienie emocji całkowicie.
Empatia jest silnie z emocjami związana, więc w ten sposób można wziąć pod kontrolę pewne zachowania. Zgadza się. Osoby pozbawione zdolności do empatii są bardzo agresywne, o silnej osobowości, narzucające swoją wolę i wizję świata, nie znoszące sprzeciwu, nie uznające argumentów innych stron, nie dopuszczające do swojej świadomości możliwości własnej pomyłki lub błędu, wysoce konfliktowe, bezkompromisowe.
I to jest bardzo w ogóle ciekawe, bo jak ja to czytałem, to doszedłem do wniosku, że pewne elementy z tego to ja miałem w swoim życiu. W czasie. No bo ja mam taki typ osobowości, ANTJ, WMBT i taki właśnie byłem bardzo...
Z agresją nigdy nie miałem problemu, ale narzucające swoją wolę i wizję świata, nie znoszące sprzeciwu, nie uznające argumentów, no więc tak byłem tam. I faktycznie jest coś takiego, że to jest kwestia rozwinięcia pewnego zrozumienia po to, żeby inaczej nawigować.
Bo jako analityczny umysł byłem bardzo zazwyczaj trafnie, tak jakby trafne oceny robiłem, a tymczasem właśnie tak jakby rozbudowanie o pewną dodatkową wiedzę spowodowało nagle, że aha, to po prostu inaczej działa, niż mi się dotychczas wydawało.
Dobra, ale to wejdziemy zaraz tu głębiej. Definicja intuicji, czyli jest to z łacińskiego wejrzenie, wzory oraz rozwiązania. Ja troszeczkę zmieniłem definicję, bo ona mi się tu nie podobała, bo tutaj było sądy oraz przekonania, to są dwóch wyrazy, więc wzory oraz rozwiązania pojawiające się bezpośrednio, nie będące świadomym operowaniem przesłan...
Sorry, bo to jest tak dziwnie napisane. Nie będące świadomym operowaniem przesłankami, rozumowanie bez uświadamiania procesu dochodzenia do rozwiązania problemu. Chodzi o innymi słowy, chodzi o to, że po prostu nie za dużo myślimy, pach, przychodzi rozwiązanie.
Tak? Myślę, że większość z nas, może nawet każdy doświadczył intuicji, więc wie o czym mówi Dominik, coś przychodzi, nie zastanawiamy się nad tym, co to jest, po prostu jest. Możemy to ewentualnie albo zignorować, albo po prostu się temu poddać, przyjąć, że jest w zasadzie tutaj jakiś specjalnie innych wyborów.
Nie ma. Objawia się w postaci intuicja, kontynuuję, objawia się w postaci nagłego przebłysku myślowego, w którym dostrzega się myśl, obraz, rozwiązanie problemu lub odpowiedź na nurtujące pytanie. Czyli to nie jest wynik analizy, tylko pach, nagle coś nam przyszło. Ja tak dosyć często mam.
Ciekawe, tak. Intuicja mylona jest z przeczuciem o podłożu, tutaj ciąg dalszy, tak jakby to przeskok w inne miejsce tej definicji z Wikipedii. Intuicja mylona jest z przeczuciem o podłożu emocjonalnym, czyli należy rozgraniczyć, że możemy emocjonalnie coś wyczuwać, a intuicja to jest tak, że nam się pojawia, czyli nie ma przed tym nic.
Przed intuicyjnym takim odczytem. Tutaj mogą być jakieś emocje, które czytamy i przewidujemy. Natura intuicji wynika z tego, że jest ona procesem podświadomym, którego nie można kontrolować, można jedynie dopuszczać lub odrzucać podawane rozwiązania. No i tak.
Czyli tak na te niefizyczne można by powiedzieć, że intuicja to jest zdolność wyciszenia umysłu i odebrania czegoś, co tak do nas jest wysłane. Często prawdopodobnie wyższe ja, które nam podpowiada coś albo nasz przewodnik.
A empatia to umiejętność tak jakby w jakiś sposób podłączenia się do pola drugiej osoby. Po to, żeby poczuć. Bo jak jesteśmy poza ciałem, to w ogóle możemy tak jakby wchodzić w pole ludzi i tak jakby czuć to wszystko. Na tym etapie, na którym z tego, co wiem, to na tym etapie, na którym tu teraz jesteśmy, to tak w ogóle jest to...
No nie jesteśmy nauczeni w żaden sposób tak jakby się ochraniać przed tym, że ktoś nas czytał i zresztą nie ma takiej potrzeby, tak? Bo raczej ciężko jest to nadużyć. Ale taka ciekawostka, że tak jest.
No i zaczynamy. No i... No i... Na początek myślę, że dobrze by było rozgraniczyć empatię taką bardzo rozbudowaną jako talent i empatię jako cecha, którą każdy ma. No to gdzieś tak zauważaj, że w zasadzie każdy empatię posiada w większym stopniu poza może psychopatami.
I narcyzami. I narcyzami. Swego czasu oglądałem taki materiał dokumentalny, gdzie były właśnie rozmowy z psychopatami, z przestępcami, którzy siedzą w więzieniach. Były też prowadzone badania na tych ludziach.
Badania mózgu. I okazało się, że oni właśnie mają pewien obszar mózgu w ogóle wyłączony. Akurat ten obszar mózgu, który za empatię odpowiada, mają całkowicie wyłączony, dlatego też mogą tak na zimno podchodzić do tego, co robią i robić wszystko z zimną krwią.
Ja bym był... Ale jak już jesteśmy przy tych, tak wskoczyłeś, tych psychopatów, ja bym powiedział, to jest też doświadczenie. Oni są potrzebni, żeby tak jakby doświadczyć pewnych rzeczy, bo bo w mediach to się...
To strasznie dużo teraz się pojawiło o narcyzach, o psychopatach i o ho, ho, ho, ho. Natomiast to, co jest bardzo ciekawe, to to, że w większości nagrań, takich, które przynajmniej gdzieś tam trafią, jest bardzo mało nagrań, jak samemu się rozwinąć i w ogóle. A jest całkiem sporo, widuję, jak dowalić tym psychopatom i narcyzom. Co jest takie jakby zniżaniem się do ich poziomu, czyli właściwie stawaniem się poniekąd wchodzeniem w ich buty?
No to z jednej strony. Z drugiej strony też stoi to w opozycji do tego, co, do tych wartości, które my tutaj też staramy się promować, wartości, które przekazuje Instytut Monroe'a, wartości, które, do których ty się często odnosisz, czyli przekazywanych przez Baszara, że zamiast dążyć do podniesienia swojej wibracji, do wejścia na taki poziom energii wdzięczności, energii miłości, podążamy, czy też kierowani jesteśmy przez niektóre osoby w stronę wręcz przeciwną, w stronę lęku, czego objawem jest później właśnie chociażby agresja na różnym poziomie. Nie musi być to taka bardzo widoczna, agresja fizyczna, ale to może być właśnie agresja emocjonalna, tak, żeby dowalić komuś, żeby zemścić się na kimś.
No to tutaj podłożem jest właśnie lęk. Natomiast naszą rolą jest wzrastać, a kierunek wzrostu jest zupełnie przeciwny do tego. I on pozwala otworzyć te pokłady empatii w sobie. Ja bym połączył tych narcyzów i psychopatów z tym, co było wcześniej w definicji empatii.
Przyjęcie ich sposobu myślenia, spojrzenie z ich perspektywy na rzeczywistość. Czyli teraz o narcyzach to nie jestem pewien, ale mogę powiedzieć o psychopatach na pewno, że psychopata nie ma wyboru, bo on ma neurologicznie tak jakby uwarunkowany mózg i nie ma tej empatii.
I teraz zgodzę się, że należy być może jakieś działania podejmować wobec tych osób, żeby ograniczać szkody, ale przecież krzywdzenie ich za to, że oni tak zostali, no tacy są, no to nie jest właściwy kierunek.
Tak jakby... Z pewnością nie. Wydaje mi się nawet, że były tam jakieś badania prowadzone w kierunku tego, żeby ten obszar jednak w jakiś sposób aktywować, chociaż w minimalnym stopniu, żeby ta osoba była bardziej przydatna społecznie.
To jest ogromny temat, nie? Natomiast tak jakby chodzi mi tutaj o to, że z jednej strony rozmawiamy o właśnie o takim wysokie wibracje w górę, samoświadomość, a z drugiej strony tam zaraz komuś będziemy wiesz, tak jakby oddawać.
No ja myślę, że ja to bardzo rezonuję tutaj w tych tematach z takimi hasłami. To z różnych miejsc się pojawia, że po prostu tak jakby odpowiednie mamy nastawienie, wibracje i tak jakby nie boimy się tych psychopatów. Ja w ogóle nie spotkałem na przykład osobiście żadnych takich osób.
Znaczy być może spotkałem, ale nie wiedziałem o tym. Nie brali mnie na celownik, nie wiem. Może nie były to... aż tak silnie psychopatyczne osobowości. Albo tak, albo ja po prostu właśnie jakoś nie dawałem im punktu zaczepienia, nie?
W sensie nie byłem... Przypuszczam, że to może być coś takiego. Oczywiście to jest spekulacja tylko, że w momencie, kiedy mają kontakt z silną osobowością, która może w odczuciu takich osób też wykazywać podobne cechy, to mogą sobie po prostu odpuszczać i dlatego też jest tak.
Być może... Ja myślę, że to jest dłuższy temat, bo po prostu myślę, że psychopaci w pracy to są w takich miejscach, gdzie są większe pieniądze i w ogóle, gdzie ja po prostu za tym nie goniłem jakoś aż tak ostro.
Ale wydaje mi się, że właściwym tak jakby tutaj jest takim... Jeśli będziemy umieć o siebie dbać i będziemy dbać o swój stan, niezależnie od tego, z kim mamy kontakt, to niezależnie, czy to będzie narcyz czy psychopata, ktoś przyjdzie i nam będzie mieszał w naszych klockach, to jak będziemy dobrze nauczeni te swoje klocki, swoją przestrzeń ogarniać, to natychmiast wyłapiemy, że coś jest nie tak i poprzez jakiś taki wewnętrzny wgląd szybko dojdziemy do tego, że halo, halo, ale nie, nie?
To jest ten cel, taki jakby kierunek. I poniekąd... No, no... No tak. To jest zdecydowanie tak. Umiejętność zarządzania tym, kim jesteśmy, rozpoznawania tego, jak funkcjonujemy w tej rzeczywistości, ma tutaj kluczowe znaczenie, no bo możemy po prostu podjąć określoną decyzję w określonych warunkach i coś z tym zrobić.
Albo się, powiedzmy, jeżeli będzie to sytuacja taka, z której sam sobie nie poradzę, powiedzmy, odpowiednio się zamykając, po prostu wyjść całkowicie z tej sytuacji, albo się na tyle oskorupić, że się tak wyrażę, że to nie będzie dotyczyło.
Więc tutaj będziemy właśnie jeszcze takie tematy poruszać dotyczące tej empatii. Tak, no ja mogę powiedzieć z tych tematów to też, że Damian kiedyś był tutaj u nas na kanale, on od Aury, jak się z Damianem pierwszy raz poznałem, byłem u niego w Częstochowie, to pierwsza rzecz, to mnie podłączył do aparatury, tam zyknął dwa razy, ja mówię, no i co?
On mówi, ani psychopatą, ani socjopatą nie jesteś. Ja mówię, co? No i tak mnie odebrał, no. Więc tak to jest. Że w ogóle najważniejsze, to o siebie umieć dbać i siebie znać. I ja wiem, czemu tak mnie odebrał, natomiast to jest taka ciekawostka właśnie, że może nam się wiele rzeczy wydawać, już nie możemy odbierać.
Hmm. Hmm. Wracając do tematu. Dokładnie. Każdy poza tymi dwoma typami, o których mówiliśmy, ma w mniejszym lub większym stopniu rozwiniętą empatię, a niektó u niektórych osób jest ona samotna. I to jest pewne z tych takich, które mają w sobie bardzo duże możliwości.
Tak i talentem. Zazwyczaj talentem jest u osób, które, bo to też tak jakby warto połączyć to, że w taki sposób, żeby. Tak jak już kiedyś wspominałem, na przykład ja w którymś momencie się rzuciłem na komunikację ze zwierzętami, bo to jest całkiem fajne.
Po czym po jakiejś tam analizie samego siebie, medytowaniu nad tym, bo to jest takie, to jest takie takie, to jest takie takie, to jest takie takie, to jest takie takie. To jest takie takie, to jest takie takie, to jest takie takie.
Tak, tak. Doszedłem do wniosku, że bardzo bym chciał tego się nauczyć, żeby efekt wow wywoływać, ale nie jest to moje pragnienie. Po prostu chciałem zobaczyć minę kogoś, komu powiem, co jego pies robi, jak w toalecie na przykład siedzi.
No tak, no ale to był ten kierunek. Natomiast i tutaj też należy tak jakby warto połączyć, że ten taki nam bardzo. Bardzo rozbudowany jako empatia jako talent zazwyczaj będzie u osób, gdzie które mają w jakiś sposób powiązane to ze swoją pasją z tym, co jako dusza lubią robić jakieś leczenie, pomaganie innym.
Więc warto tak jakby się zastanowić, zanim na przykład ktoś zacznie się na tym skupiać, bo mam poczucie, że ta empatia jest trochę taka. Nie chcę powiedzieć przereklamowana, ale bardzo duży nacisk się kładzie.
Znaczy fakt to, co przeczytałem. Empatia jest w jakiś sposób. Lekarstwem na agresję. Ale nikogo nie zmusimy do tego, żeby się nauczył empatii. Hmm, więc we własnym zakresie raczej jeśli mamy w sobie dużo agresji wobec innych i ten no to warto inwestować tą empatię.
Natomiast nie warto moim zdaniem od razu sobie stawiać jako cel, żeby na przykład stać się profesjonalistą. No to nie warto. No to nie warto. Żeby być profesjonalnym empatą tak jak oni o takim profesjonalnym empacie będę zaraz wspominał.
I to tyle na ten temat. A propos ogólnie jako empatia, jako talent. I jako cecha, którą każdy z nas ma. Poza... No tak, to już mówiliśmy. Sorry. Sorry. Empatia, tutaj jeszcze może tak troszeczkę rozwinę, jako cecha taka, warto mimo wszystko nad nią pracować, no bo to jest, tutaj tak dotknąłeś tego tematu, to jest taki, może nie klucz, ale istotny element do tego, aby to współżycie w społeczeństwie odbywało się na wyższym poziomie, z lepszą jakością.
Kiedy po prostu będziemy, zakładając oczywiście, że wszyscy tą empatię mają i wszyscy szanują perspektywy i odczucia innych osób, to wtedy... Wtedy to ma jak najbardziej rację bytu i ta jakość, można sobie wyobrazić, że ta jakość współżycia w społeczeństwie pewnie by wzrosła.
Natomiast z drugiej strony wiemy, jak ta rzeczywistość wygląda, co nie znaczy, że mamy w ogóle taki pomysł porzucić, bo nawet dla siebie zrobienie, czy zwiększenie empatii, chociażby sama ta medytacja, którą dzisiaj mieliśmy...
Medytacja wdzięczności, ona też służy temu, żeby tą empatię podnosić, pomaga, będzie pomagała nawet z czysto takiej osobistej perspektywy. Jeżeli chociażby będziemy prowadzić jakieś, nie wiem, negocjacje, rozmowy z kimś, łatwiej nam będzie, wczuwając się w drugą osobę, dojść do jakiegoś konsensusu, do tego, co się dzieje.
Tak. Tak. Tak. Ok. Pró Judah. Bo prawda, może jest wtedy k headlights Who'sarch in different? Nie wiem. Czy mamy pewnie chefs who fluow. Ok. Tak nie wiem. Myślę, że jest dobry raz potrzebne accepting Bien laisser, ale czy są hot.
Z urging aikkura. Koncentracja instrumentu d Życiu, tak? ず jeszcze postanowiono poprawić jego. Visual 구� nå. Aha. Tak. tych oponentów, drugą osobę, bo możesz mimo wszystko nie trafić. Może być to takie właśnie forsowne bardzo.
Ja ciebie rozumiem, ale ja na przykład nie jestem osobą, która rozumie z tym, co tutaj teraz powiedziałeś. Ja na przykład niekoniecznie chcę. To jest też ciekawe, bo ja w swoim związku odkryłem, że mam, no naprawdę potrafię być bardzo gdzieś tam w środku, mam, potrafię się podłączyć i czuć drugą osobę tak bardzo, ale ja tego nie chcę.
I to nie jest związane z jakimiś tam krzywdami, z czymś, tylko to nie jest mój styl w ogóle, tak jakby. Więc dlatego tak mówię, że zwarunkowałbym to po prostu. Jeśli ktoś rezonuje z wykorzystaniem empatii jako narzędzia, to tak, to wszystko to, co powiedziałeś. Tylko jeszcze dodałbym, że są osoby, które niekoniecznie lubią taki styl.
O. No oczywiście. I to też jest ok. Tu traktuję jako możliwość, jako narzędzie, bo nie chodzi o to, zresztą do tego też dojdziemy, żeby oddawać się całkowicie, zatracać granice i dawać sobie wchodzić na głowę, bo to nie tędy droga.
Bo to jest z kolei skrajność w drugą stronę. Ale ty mówisz, Pawle, już o tak jakby wchodzisz w tą empatyczność. A ja w ogóle ograniczam u siebie empatię, jeśli chodzi o pracę i nie bardzo, niekoniecznie chcę z niej korzystać za wiele.
To zależy, którą. Nie chcę się podłączać i zgłębiać na przykład. Bo to tutaj mówimy o takim pogłębianiu pracy z tym. No na przykład właśnie ja z tym nie rezonuję, jeśli chodzi o taką pracową przestrzeń.
I to jest też całkiem ok. Jeśli ktoś słucha i to właśnie warto tak jakby, bo dlaczego o tym mówię? Bo ja na swojej drodze też trafiałem w różne takie miejsca, gdzie mi się wydawało bardzo wiele takich miejsc, gdzie mi się wydawało, tak jakby w wielu rzeczach się różniłem od ludzi dookoła siebie, co już teraz wiem.
I mi się wydawało, że coś ze mną jest nie tak. A tymczasem po prostu inaczej trochę mam. I warto tak jakby tu zostawiam taką właśnie zwrotnicę, wytrych dla wszystkich osób, które być może nie rezonują z tym, że to też może być ok.
I ja rezonuję z tym, żeby się tak nauczyć postępować, żeby nikogo nie krzywdzić. Widzieć tych, tak jakby tych ludzi trochę inaczej, ale nie podłączać się tak dosłownie i nie czuć tego, co oni. Czyli tak jak były te rozgraniczenia, różne wersje empatii, no to ja na przykład nie rezonuję z tym, żeby tak głęboko się podłączać.
Ja o tym nie mówiłem absolutnie, żeby się głęboko podłączać, no ale właśnie ta empatia, która pozwoli nam na zrozumienie perspektyw innych osób, to jest cenna rzecz. Ok. No tak. Tak by mi zagrało po prostu, żeby zostawić, że to nie zawsze musi głęboko być, czy też być pożądane.
No właśnie, bo bardzo często empatii mają problem z tym, że za dużo na nich spada. I bardzo często się spotykam z tym, że osoby, które tudzież mają talent, albo, po prostu bardzo rozwiniętą tą empatię, niemalże cierpią z tego powodu.
Ciekawe, że ten wyraz, takie jakby empatia z greckiego, cierpienie, bo to by pasowało. No tak, no cierpią razem z tymi, którzy cierpią. No tak, natomiast bardzo często obserwujemy w sumie, bo ty Pawle też tak potwierdzałeś, że ważną cechą, u osób z talentem, z bardzo rozwiniętą empatią, jest umiejętność, tak jakby postawienia granicy.
I tu chodzi o dwie kwestie. Jedna kwestia. To kwestia tego, żeby tak jakby interakcja z innymi osobami nie zaburzała nas. Czyli na przykład przypadek, kiedy osoba z takim talentem nie ma z siebie żadnej możliwości, żeby się z nim zainteresować.
Czyli na przykład przypadek, kiedy osoba z takim talentem nie ma z siebie żadnej możliwości, żeby się z nim zainteresować. Czyli na przykład przypadek, kiedy osoba z takim talentem przebywa w biurze i zaczyna, i wszyscy ludzie w biurze zaczynają na nią wpływać.
No nie bardzo ma na to wpływ, bo musi na przykład do tego biura przychodzić. A to jest jedna z takich typowych sytuacji, gdzie warto na to, jest na to rozwiązanie, to zaraz powiem. A druga kwestia to, to, że często osoby empatyczne przesadzają z oddawaniem siebie.
Tak jakby zatracają, zatracają się w tym i nie widzą na przykład tego, że być może ta druga osoba, która cierpi, to cierpienie jest po to, żeby ta osoba w jakiś sposób sama doszła do decyzji, które poprowadzą ją do przemian.
do decyzji, które poprowadzą ją do przemian. To tak trochę mi gra ze wzorcem To tak trochę mi gra ze wzorcem tak jak w jakichś takich schematach tak jak w jakichś takich schematach wokół alkoholika, tak?
wokół alkoholika, tak? Jak jest alkoholik, to wszyscy próbują go wyciągnąć z tego, a tymczasem nie da się, dopóki on sam nie podejmie decyzji o tym, że jakiś taki działań. Czasem musi się to skończyć całkowitym upodleniem, zanim zrozumie, więc...
Prawda jest taka, że po prostu potrzebne jest postawienie granicy i zostawienie takiego człowieka, jeśli on... żeby nie skręcić na tym, żeby kogoś tam ratować i tak go nie uratować, bo to... i tak go nie uratować, bo to...
Tutaj dany przykład z alkoholikiem jest akurat bardzo dobry, bo podobne sytuacje, to do czego nawiązujesz na podłożu emocjonalnym będą istniały też właśnie w takich przypadkach i empatyczne osoby będą chciały bardzo pomóc komuś, kto powiedzmy, nie wiem, ma syndrom ofiary i pomagając tej osobie, głaskając po głowie i tak dalej.
Różne oczywiście mogą być podejścia, ale może akurat w danym momencie ta osoba potrzebuje zupełnie tego innego, bo taki empata tylko utwierdza tę osobę w tym, że ona postępuje właściwie. Więc wcale nie pomaga w tym przypadku.
Tak, bo tak jakby ścieżka wyjścia jest najważniejsza. Często jest tak, że... No właśnie to niestety tak jest, że... I później są takie właśnie przypadki, różne konfiguracje, że narcyzm wchodzi w związek z empatą i się robi problem.
I tego typu różne konfiguracje. Ja może w to nie będę wchodził, akurat narcyzm, empata i narcyzm to ja nie znam za dobrze tego schematu. Co do alkoholika to znam, bo przerobiłem temat. Ja nie mam bezpośrednio takich doświadczeń, żebym musiał wychodzić z tych wzorców, ale moje otoczenie gdzieś tam dalsze tak.
Grupę terapeutyczną dla dorosłych dzieci i alkoholików skończyłem, więc tak jakby trochę to znam. Mimo, że nie jestem, ale mnie zaklasyfikowali. To było ciekawe doświadczenie. No tam są właśnie te wzorce takie jakby obecne, tak, że...
To się super nadaje na ten przykład, że tak jakby mam poczucie, że z jednej strony ci nieczuli dla tych mniej czułych albo analitycznych wyzwaniem jest w jakiś sposób nauczyć się empatii, albo tak jak ja na przykład.
Ja niekoniecznie chcę tą taką empatię, że się podłączam i czuję. Bardziej rezonuję z takim analitycznym bardziej podejściem, żeby rozumieć innych, widzieć to wszystko i... Wynik podobny, ale trochę inne metody, tak?
Czyli dla tych analitycznych wyzwaniem będzie, żeby bardziej tak jakby się przechylić w kierunku ludzi i w jakiś sposób nauczyć się metod, żeby dbać o tych ludzi, gdzie analityczny umysł zazwyczaj matematyka, tak? No to środek ciężkości wyleczamy cyferkami, a nie patrząc na ludzi.
Czyli decyzje podejmujemy na podstawie jakiejś optymalizacji, a nie tego, że o tam połowa to straci dom nad głową, nie? Na przykład. To dla tych analitycznych wyzwaniem będzie właśnie zacząć uwzględniać.
A dla tych... Dlaczego o tym mówię? Dla równowagi. Z kolei dla tych empatycznych wyzwaniem jest, żeby nie rozdawać siebie wszystkim i nie stać nad każdym wszędzie bez warunków, znaczy bez żadnych tak jakby hamulców, no tak jakby nie chcę tu złych wyrazów użyć, tak? Bo to nie chodzi o to tak jakby my sami podejmujemy decyzję komu pomagamy i kto według nas tej pomocy potrzebuje.
Czasami takie wsparcie, że po prostu ktoś jest też ma duże znaczenie i w tym doświadczeniu też to może mieć znaczenie. Bardziej mam na myśli takie przypadki skrajne, gdzie osoba empatyczna nie potrafi wyjść z tej sytuacji, bo na przykład, nie wiem, wikła się, nie wiem, w pracy, nie wiem, są osoby, które w jakiś miejscach pomocy społecznej czy coś potrafią się uwikłać w pętlę i ciągle łazić za kimś, kto tak jakby nie podjął jeszcze decyzji o przemianach, a właśnie na przemian.
Oczywiście sytuacje, z którymi się spotykamy najczęściej nie są tak drastyczne i tak czarno-białe. My tutaj podajemy takie bardzo spektakularne przykłady, żeby uzmysłowić, jak w skrajnych przypadkach, do czego to może w skrajnych przypadkach doprowadzić. Natomiast czasem to są naprawdę niuanse i można dać się wikłać, będąc takim epatą, bo sytuacja nie jest skrajna i tego po prostu nie widać.
Tak, ja miałem taki, widziałem, miałem taki przykładek z mojego otoczenia, że jedna osoba empatyczna właśnie się pastwili nad nią w pracy i tak się postywali, w sensie i tak emocjonalnie pastwili się i karmili i tak nie wiadomo było, czemu ciągle w piekle, nie?
I no to właśnie mówimy o takich, to jest taki wstęp do tego, do tego takiego schematu w ogóle, że ta osoba empatyczna to bardzo ważne u osób empatycznych jest, żeby umieć świadomie podejmować decyzje i widzieć, te, te, tak jakby te schematy i wiadomo, że nawet jeśli widzimy, to możemy komuś, kto nie podjął decyzji, inwestować w tą osobę, natomiast no będąc świadomym, że to nic nie przyniesie, Mamy, mamy głos.
Ale, ale, ale wtedy bierzemy odpowiedzialność i taki empata, który ignoruje taką informację, to wtedy sam wie, co oddaje. I to chodzi o tą samoświadomość w tym wszystkim. Tak jest. Okej, Marku, masz komentarz, pytanie?
No tak, empatia to jest ciekawy temat. Fajnym jest takim zajrzeć coś właściwie skąd, skąd empatia się bierze, czym ona tak naprawdę jest, nie? W moim odczuciu to jest taka cecha ludzka nabywana w, w momencie, kiedy, kiedy żyjemy wśród innych ludzi, doświadczamy emocji, kontakt z innymi, emocjami innych ludzi wytwarza w nas taką zdolność współodczuwania, współwidzenia na poziomie emocjonalnym, tak? I teraz jakby bo tutaj były tematy narcyzów i psychopatów i tak dalej.
I teraz dorastanie w obecności skrajnie negatywnych, trudnych emocji będzie powodowało, może powodować paradoksalnie empatię taką nadwrażliwą, tak? Osoby wystawione na duże ryzyko, na duże poziomy lęku są bardzo niezmiernie empatyczne, dlatego, że one naturalnie uczą się instynktownie wyczuwania otoczenia po to, żeby wiedzieć, kiedy nachodzi zagrożenie, tak? Czyli zdolność czytania otoczenia daje im sygnał, kiedy mają się schować, kiedy mogą się ukryć. No na przykład dziecko w otoczeniu rodziny, gdzieś tam, gdzie jest problem alkoholowy, gdzie tata się pojawia w dziach i już widać gdzieś tam daleka po jego zachowaniu, po mowie ciała, że tam się już coś dzieje, to daje sygnał, aha, muszę być, muszę się wycofać, muszę się powiedzmy chronić w tym momencie, tak?
To jest, ja osobiście w mojej pracy spotykam bardzo wielu ludzi, mają tak zwaną nadwrażliwość, tylko nadempatię, tak? Ale to jest wynik doświadczeń trudnych, traumatycznych, takich traum relacyjnych zwyczajnie.
Natomiast jest też taka empatia, która może się rodzić, taka zdrowa empatia rodzi się w obecności takiej miłości zwyczajnie, tak? Kiedy mamy zdrową, fajną opiekę bliskich i wtedy uczymy się takiego zdrowego współodczuwania, czyli to jest widzenie, czucie drugiej osoby, zdolność przyjmowania perspektywy drugiej osoby, co daje nam taką możliwość troszeczkę przeskoczenia swojego własnego egoizmu, tak? I szukania takiego spotkania w półdrogi. Bo też trzeba by powiedzieć, że empatia jest wynikiem pewnej takiego dojrzałości emocjonalnej, tak?
I dorosłości, bo egoizm jest cechą dziecięcą, wszyscy rodzimy się na poziomie dziecięcym z egoizmem, tego się wyrasta, a jakby efektem tego, że porzucamy ten dziecięcy taki ślepy egoizm jest ta zdolność między innymi, ta cecha empatyczna, tak?
Że potrafimy zostawić swój własny, że tak powiem, komfort na daną chwilę i popatrzeć, co potrzebuje druga osoba i pomierzyć ile dobrego dla mnie, ile dobrego dla tej drugiej osoby i to możemy się w półdrogi spotkać, tak? Czyli to jest tutaj taka, natomiast ta empatia jak to mówicie, taka typowa dla taka cierpiąca empatia, która wpada gdzieś tam od razu, angażuje się w silne jakieś emocjonalne stany, to często jest właśnie empatia takiego, empatia, którą ja bym nazywał ogromną nadwrażliwością emocjonalną, która się wytwarza w pozycji, no zwyczajnie jakichś tam takich trudnych doświadczeń, traum relacyjnych, tak? Kiedy doświadczamy ogromnego lęku, cierpienia, a później w zależności od jak nam się tam ustawi, możemy pójść w kierunku właśnie jakiegoś skryptu ofiary, albo skryptu komagacza takiego, tak?
No nie jesteśmy wtedy agresorem, tylko właśnie z tych dwóch kluczy gdzieś tam występujemy, tak? I mamy głęboką nadwrażliwość, tak? No ona to nie jest cecha pozytywna, dlatego że mimo wolnie możemy łapać takie silne, głębokie stany emocjonalne, a nam nie jest potrzeba, żeby rezonować głęboko z głębokim cierpieniem, traumą drugiego człowieka, tak?
Mamy ją zobaczyć, doświadczyć, zobaczyć co co można, jak można człowieka podnieść, bo w takiej uwikłaniu głębokim, w takiej nadwrażliwości to właściwie schodzimy do poziomu emocjonalnego tej drugiej osoby, do tej samej wibracji i tam pozostajemy, i dzielimy, współdzielimy, a to współdzielenie nie jest wyjściem w drugą stronę do góry, tylko będzie takim, że tak powiem, współwikłaniem, tak? W moim odczuciu.
Dla mnie to... Nie wiem, czy to jest... Dla mnie w tym, co mówisz, jest sporo takiego, ja bym to nazwał twoimi przekonaniami interpretacją, bo empatia to jest zdolność do podłączenia się, a w twojej definicji jest powiedziane co robić z tą empatią i jak, a to już decyduje każdy sam, i...
a nadwrażliwość to jest dla mnie, na przykład dla mnie, to jest zupełnie co innego nadwrażliwość. Nadwrażliwość tutaj zgodnie z definicją to jest po prostu przesadne reagowanie na sytuacje powtarzające się, które nam się w jakiś sposób kojarzą, ale to niekoniecznie ma coś wspólnego w ogóle z empatią. Czyli nadwrażliwość, że ktoś może być bardzo wyczulony i może korzystać ze zmysłu empatii albo nie.
Ale to jest trochę co innego, nie? Paweł? Ja tutaj też bym to widział właśnie o tej nadwrażliwości, szczególnie w tych sytuacjach, o których mówiłeś, jakichś przemocowych. No, jeżeli przyjmiemy, będziemy się trzymać tej definicji, którą przedstawiliśmy na początku empatii, czyli wczuwania się i jakby współodczuwania emocji drugiej osoby, no to w przypadku takich sytuacji przemocowych to raczej tutaj nie mamy do czynienia z tym. Możemy właśnie wykształcić taką wrażliwość czy też intuicję.
Która pozwala nam zidentyfikować potencjalnie zbliżające się zagrożenia, co nie znaczy, że to nie może wykształcić również empatii. Jak najbardziej. Może być takim impulsem, który tą empatię pobudzi i umiejętność wczuwania się w emocje.
Także, nie, to jest bardzo ciekawy głos, jak najbardziej. Z tym, że łączy wiele aspektów. I tak a propos jeszcze w trakcie właśnie tej wypowiedzi sobie przypomniałem, że a propos empatii na poziomie takim z perspektywy psychologii, ja się psychopatią interesowałem w którymś momencie, empatia jest poniekąd, tylko nie przytoczę dużo szczegółów, ale na SWPS-ie były na ten temat takie całkiem ciekawe wykłady.
Empatia i w pewien, może tak, można by rozgra... można by, tak jak by tą empatię też rozgraniczyć bardziej tak przyziemnie z perspektywy psychologicznej, z perspektywy nie fizycznej. W tym wszystkim ma znaczenie to, czy w ogóle chcemy z niej korzystać i jak chcemy z niej korzystać.
I to się może łączyć albo i nie. Na poziomie stricte fizycznym w mózgu odgrywa... jest coś takiego jak neurony lustrzane, które pomagają nam, które w jakiś sposób, które pomagają odczytać stany drugiej osoby.
I właśnie tych lustrzanych chyba też nie ma psychopata i te ośrodki jakieś ma... tak też coś jest nie tak z tymi ośrodkami, że psychopata nie odczuwa, tak? Natomiast i teraz środowisko, w którym się wychowujemy ma wpływ na poziomie neurologicznym na to, jak nasz mózg, czy nasz mózg będzie produkował więcej tych lustrzanych, czy mniej i tak dalej.
Ale to jest wszystko bardzo złożone i tak naprawdę bardzo często nie mieliśmy wpływu na nasze dzieciństwo albo też z perspektywy nie fizycznej nawet wręcz sobie wybraliśmy pewne okoliczności, żeby mieć pewne wyzwania.
Więc raczej tak bym tu się skupiał... Okej, Zary znamy mniej więcej. Jak ktoś chce, to może do mnie do to wejść. Jest dużo materiałów na ten temat. Natomiast tutaj myślę, że to co najważniejsze dla nas na tym spotkaniu, to żeby te wzorce dostrzec, tak jakby gdzie są klucze do radzenia sobie, jak już mamy na przykład ten talent, bo często osoby empatyczne zmagają się wręcz z tym, że im ten...
Może to jest dobry moment właśnie, żeby jakiś praktyczny aspekt można sobie tak jakby zaprogramować jakiś przedmiot, który nam się będzie jednoznacznie kojarzył, który sobie zaprogramujemy jako blokadę.
Blokadę naszej empatii. I tak właśnie się stało jest taki firm, który się nazywa Super Power Movie i on jest bardzo popularny i to jest 10 odcinek odcinek 8 to jest 10 odcinkowe i odcinek 8 jest o o empatii i intuicji i tam jest pokazany profesjonalny empata David Savas czy nie wiem, jak to się czyta i on właśnie pokazywał ten medalion spróbuję wam go pokazać tego Davida Dobra, nie znajdę Dobra, nie znajdę Dobra, nie znajdę Jest też Joe Gallenberger w tym odcinku który gdzieś to jest trener z Instytutu Monroe, który jest odpowiedzialny który się specjalizuje w manifestacji on się opowiada o intuicji ale ten David jest całkiem ciekawą osobą że po prostu tego, że było pokazane jak czyta drugą osobę i on w ogóle to też jest ciekawa taka krótko o jego historii może tak wrzucę imię, nazwisko jakby kogoś to interesowało on w ogóle całkiem całkiem całkiem całkiem dużo zaczął zarabiać na tym z myślą empatii bo przychodzi, on mieszka w Nowym Jorku bardzo majętni ludzie żeby ich czytał i im mówił co czyta z ich pola no i się okazało, że to dla właśnie wielu osób majętnych to jest problem odczytać swój stan to jest no i przez jakąś drogę własnych przemian sam ten David doszedł do tego, że ok, teraz pora tak jakby podzielić się w ogóle tym moim talentem i tym wszystkim co ja wiem ze światem przestał się skupiać na robieniu pieniędzy przez czytanie innych i zrobił na przykład kurs dla empatów o empatii wrzucam na czat to jest całkiem świeże bo jeszcze rok temu tego nie widziałem 99 dolarów kosztuje sam bym se na to poszedł no i ogólnie tak jakby dzieli się ze światem w tym nagraniu właśnie pokazuje, że on ma taki medalion jakiś tak na sznurku takie coś zaprogramował że jak to zakłada to wyłącza te swoje zmysły empatyczne żeby otoczenia ludzi nie widzieć znaczy nie podłączać się do innych nie słyszeć ich myśli od strony energetycznej no i to działa i to jest jedno z takich narzędzi które korzystają z technologii dźwiękowej z instytutu na przykład możemy sobie w ogóle wyłączyć żeby tak jakby żeby to nie wyglądało tak że ciągle musimy się czyścić jakieś granice stawiać tylko żeby właśnie mieć jakieś narzędzie takie które mniej energii od nas wymaga jest bardziej takie przywiązane do przedmiotu na przykład o to jeśli chodzi o stawianie o blokowanie i myślę, że to bardzo ważna rzecz wplecenie trochę racjonalnego myślenia w ten empatyczny sposób bycia spotykam się też całkiem zdarza mi się spotkać właśnie też z takimi sytuacjami gdzie osoba empatyczna w ogóle tak jakby przez pryzmat empatii nie bierze odpowiedzialności na przykład za to co się dzieje jest na przykład taka osoba jest na przykład odpowiedzialna za jakiś tam zespół za coś, za jakiś organizm za obszar pracy no ok, trudno się wydarzyło ale nie ma żadnej logiki w tym dalej no i to też nie o to chodzi czyli okazujemy empatię nie jak ktoś popełnił błąd to tak jakby ta osoba zazwyczaj już sama wystarczająco sobie wewnętrznym dialogu że tak powiem wymierzyła karę czy też cierpienie jakieś czy też wyrzuty sumienia zazwyczaj tak naprawdę to bardzo często jak popełniamy błąd to już nie trzeba tak jakby nic dokładać do tego ale mimo wszystko mam poczucie, że spotykam się z tym że takie empatyczne osoby powinny trochę bardziej też kierować i tej logiki wplatać czyli ok, nie wyszło ci trudno ale słuchaj starajmy się podejmijmy jakieś działania i tak dalej umówmy się, że nie wiem po kolejnych pięciu razach to na przykład coś i tak dalej tak jakby dzielę się w ogóle od strony jako analityczny umysł co ja widzę u osób empatycznych jakie wyzwania jakbyś to zrobił, żeby było dobrze inaczej?
bo te osoby często tak jakby nie widzą tego o czym teraz mówię no i ciągle jest pewien stan taki, że nikt za nic nie odpowiada i w ogóle no są tak jakby droga raczej środkiem prowadzi w krajnych przypadkach właśnie takie wczucie się w rolę jednej osoby odbywa się kosztem całej grupy no właśnie i wtedy ten taki empata nie czuje całej grupy tylko czuje tę jedną osobę i to też może rodzić duże konflikty więc znamy takie sytuacje z Dominikiem i jak to się mówi smród zostaje potem tak i to jest i wbrew pozorom to są sytuacje w których taka empatyczna osoba skupia się na kimś słabym komu tam nie wychodzi w ogóle skupia skupia skupia a nie widzi tego, że cierpią dookoła inni, którzy na przykład bardziej są ogarnięci im bardziej wychodzi ale w pewnym momencie zaczynają zaczyna cały zespół cierpieć jak tak wszystko jest ciągle przyrównywane do tej najsłabszej osoby więc podsumowując nie tędy droga żeby ta empatia żeby zatracać się w tej empatii tylko empatia, empatia tylko właśnie przeplatać to też jakąś logiką ustalać jakieś granice czyli umówmy się, że jeśli kolejne 5 razy ci nie wyjdzie to na przykład wdrożymy jakieś rozwiązanie i wtedy no na przykład oczywiście łatwo jest mówić tutaj z perspektywy takiej analitycznej kiedy ta empatia powiedzmy jest takim elementem który nas mocno wiąże i podawać takie przykłady a z drugiej strony wrócę do tego co wcześniej mówiłem to podejście empatyczne jak najbardziej w sytuacji, która pozwoli zrozumieć położenie tej drugiej osoby no ale myślę, że to jest taki element etap, gdzie można by było właśnie tę granicę, o której Dominik mówił postawić czyli zrozumieć tę drugą osobę, natomiast niekoniecznie z nią cierpieć razem, bo tak jak tutaj też Marek o tym wspomniał, to do niczego nie prowadzi, też coś się to pojawiało kilka razy można się po prostu w tym trać i jeszcze pociągnąć razem z tą osobą w dół, pogorszyć wręcz sytuację, także ten element takiego postawienia granic to jest też dbałość właśnie, a przede wszystkim dbałość o siebie, żeby nie dać się wciągnąć w te wibracje, które mogą być bardzo niekorzystne dla nich także tak tak czy są jakieś pytania?
jakieś pytania? jakieś może ktoś ma jakąś własną perspektywę, bo my tutaj akurat się tak dobraliśmy z Dominikiem że jesteśmy obaj analitycznymi umysłami można Paweł? tak oczywiście ja przysłuchuję się waszej rozmowie oczywiście jest ona bardzo ciekawa natomiast ja sobie patrzę na to co mówicie i to co rozpatrujecie z punktu widzenia pola informacyjnego i z perspektywy wglądów, które można robić w zależności od sytuacji w życiu przeważnie chcemy mieć coś co uważamy za korzystne dla nas, a tak naprawdę dostajemy od życia to czego potrzebujemy i wydaje nam się, że kreujemy swoje życie i mamy na nie wpływ a tak naprawdę jesteśmy w ruchu i jesteśmy prowadzeni przez ten ruch mówię tutaj z perspektywy pola informacyjnego czyli systemów rodowych w które jesteśmy uwikłani jako jednostki i teraz kiedy mówicie właśnie o współodczuwaniu o empatii myślę sobie byłabym bardzo ostrożna dlatego, że my postrzegamy empatię i takie współodczuwanie jako coś pozytywnego a bardzo możemy się w tym zagubić to jest dokładnie to co mówiłeś na koniec gdzie jest granica dlatego, że jeżeli wchodzimy w jakąś sytuację to nie dlatego, że ona jest przypadkowa tylko dlatego, że my mamy coś do do życia w tej sytuacji i tutaj będą wchodziły nasze emocje dlatego, że nasze życie polega na przeżywaniu czyli przeżywamy nasze życie poprzez nasze emocje i teraz programy, które my mamy w sobie czy uwikłania czy dynamiki, w których jesteśmy będą nas prowadziły w życiu w to miejsce, w których będziemy mieli możliwość dożywania pewnych sytuacji dokładnie tych, w które jesteśmy uwikłani i tak sobie przysłuchiwałam się kiedy mówiliście o psychopatach, o narcyzach to też jest pewien ruch energii, który prowadzi te osoby to są pewne mechanizmy obronne w których oni się znaleźli żeby przeżyć i teraz pewne obszary mózgu są wyłączone ale dlaczego one są wyłączone ponieważ one ratują im życie gdyby one były aktywne te osoby nie byłyby w stanie tego przeżyć dlatego pewne obszary mózgu są wyłączane a skąd to wiesz?
wiesz, jestem terapeutą ustawień systemowych i patrzę sobie na to, że oni mają wyłączone bo by nie dali sobie rady Paweł mówił, że są wyłączone ja się z tym zgadzam nie, nie, ale Paweł powiedział, że są wyłączone bo tak badania pokazały natomiast Ty powiedziałeś, że Ty zrobiłaś stwierdzenie w tej chwili, że ci ludzie mają wyłączone te ośrodki bo specjalnie dlatego ja się pytam skąd to wiesz?
no to jest wiedza, którą zdobyłam tak jak Wy zdobywacie swoje ośrodki i swoją wiedzę ale tylko dokończę dlaczego tak się dzieje? dlatego, że pewne obszary są blokowane ponieważ w traumach, w których ci ludzie przeżywają swoje życie powodują, że oni się odszczepiają w pewnych częściach swoich i to pozwala im przetrwać i te stany mogą być przywrócone do prawidłowego funkcjonowania przy pracy jaką można wykonać i w tym stanie na przykład to jest jedno z narzędzi w przestrzeni pola informacyjnego ponieważ mózg jest neuroplastyczny i kiedy stawiamy w polu na przykład półkule mózgowe kiedy stawiamy stany tych osób tam się dożywają pewne dynamiki energii mózg zaczyna tworzyć nowe połączenia neuronalne to jest długi proces ale możliwy i kiedy myślę sobie jak mówimy bo kiedy w ogóle używamy słowa psychopata czy narcyz to mamy na myśli coś co nie jest takie fajne ponieważ to się wiąże z pewnymi zachowaniami tych ludzi ale każda ofiara potrzebuje swojego sprawcy a każdy sprawca potrzebuje swojej ofiary i nigdy nie spotkają się przypadki, które nie potrzebują dożyć pewnych sytuacji w swoim życiu dlatego często się tak zdarza, że nie tylko osoba która trafia na swoją ofiarę a ofiara na swojego psychopatę ponieważ w tym w czym oni się spotykają w tym wydarzeniu tam jest pewna dynamika do dożycia i to są dynamiki rodowe często sięgające wielu pokoleń wstecz albo też sytuacje karmiczne ze wcześniejszych wcieleń tam gdzie coś było niedożyte będzie pokazywało się w kolejnych wcieleniach co jest ważne według mnie oczywiście ważne jest to żeby być uważnym na to co się dzieje przy spotkaniu z inną osobą ponieważ kiedy się z nią spotykam i jest jakieś wydarzenie albo jakieś emocje do dożycia to nie ma tutaj przypadków ja mam to w sobie i to się uaktywia to co powiedziałeś poprzez neurony lustrzane tutaj jest dużo prawdziwej niż kiedy ponieważ przyciągamy się w programach które mamy do dożycia dlatego że w życiu powinien być balans czyli równowaga między energią żeńską i męską kiedy mamy przytłaczającą energię żeńską wszechświat będzie dążył do tego żebyśmy się spotykali z energią żeńską która będzie to balansować i teraz kiedy ktoś spotyka osobę który jest bardzo współczujący empatyczny to my uważamy że to jest takie fantastyczne a na głębszym poziomie to może być sprawcze dlaczego?
dlatego że chce tej osobie powiedzieć co ona ma zrobić żeby swój stan polepszyć czy sytuację w jakiej sytuacji ona się znajduje bo wiem lepiej i wtedy na głębszym poziomie co jest dobre dla tej osoby a tak naprawdę to jest to co mówiłeś ale wiesz co to dokończę bo ty mówiłeś tutaj fajnie jest w sytuacji kiedy ktoś może zobaczyć na czym sam ma problem ja mu mogę tylko w tym towarzyszyć nie robić nic za niego czyli być tutaj ostrożnym to jest tylko przykład to jest tylko jeden z przykładów tak tak ale jeszcze tutaj zgadzam z tobą absolutnie natomiast trzeba uważać to jest mój pogląd że ta linia między przekroczeniem granicy jest bardzo subtelna i byłabym ostrożna w takim no ratowaniu kogoś bo jestem empatyczna jestem współczująca czyli jakby osłabiam tą osobę ponieważ nie daje jej szansy stanąć do tego co jej dotyczy no nie wiem czy się ze mną zgodzisz ale ustawieniowo tak to wygląda że daje na szansę żeby ktoś sam zobaczył swój problem i sam do niego stanął ponieważ jeżeli nie staje do swojego problemu to znaczy że nie może stanąć w swojej odpowiedzialności czyli nie staje do swojego życia a ja jeszcze wchodzę z butami i mówię jak on ma to zrobić i wtedy jakby chce go zasilić swoją osobą oczywiście osłabiając siebie a jemu nie pomagając okej znaczy mam poczucie że z wieloma rzeczami się zgadzam po prostu w paru miejscach tak jakby zrobiłaś w moim odczuciu pewną interpretację od razu bo to nie znaczy że jak ktoś jak empata odchodzi do takiej drugiej osoby to nie zawsze od razu musi mówić co ma ta osoba robić w moim na przykład odczuciu potrzebni są empaci którzy na przykład będą pojawiać się w miejscu tych cierpiących po to żeby żeby ci cierpiący jeszcze wytrzymali nie wiem czasami to może być tak że to światełko takiej osoby która obok przysiądzie i pocierpi z tą cierpiącą może być stymulantem do tego żeby ta osoba zachciała coś z tym zrobić na przykład ale to co ja powiedziałam jako osoba towarzysząca w takim wyrażeniu mogę ci tylko w tym towarzyszyć nie mogę tego zrobić empata bo właśnie taką rolę pełni nie narzuca tak no tak tak znaczy towarzyszem tak twojego twojego losu twojego stanu ale towarzyszem natomiast nie podnoszę cię nie biorę cię na ręce i nie dźwigam twojego ciężaru bo kiedy się zagłębiam tego empata nie robi raczej znaczy myślę że Beacie chodzi o to żeby iść środkiem tak żeby właśnie tak w balansie tak czyli podobnie mówimy tylko innych słów trochę używasz niektóre rzeczy które tam powiedziałaś tam coś wskakują dlatego tak reaguje że tak powiem tam w paru miejscach po prostu powiedziałaś tak jakby to było oczywiste że od razu tak ten empata będzie robił a ja bym po prostu troszkę bardziej otwarte to zostawił ale ogólnie to zgadzam się z tobą że tak tak jakby właśnie poniekąd o to mi chodziło żeby tak jakby pokazać to że u tego empaty ważne jest żeby się nie zatracił i nie wpadał w ludzi bo wbrew pozorom właśnie takie wpadnięcie w tego człowieka i otoczenie go tak to dokładnie to co powiedziałaś to wcale nie pomaga a wręcz jeszcze utrudnia wyjście tak nie tylko tej osobie ale jemu samemu bo on też wchodząc w te wibracje poza tym nie wszystko jest uwarunkowane tymi wcześniejszymi dokonaniami przecież cały czas kreujemy więc mogą się pojawić sytuacje które właśnie zostaną wytworzone sama podawałaś takie przykłady które potem będą też takim przedmiotem do do wyczyszczenia do oczyszczenia w kolejnych etapach w kolejnych życiach być może także jak najbardziej natomiast mówimy tutaj skupiamy się na jednym takim aspekcie na tej empatii którą w sumie dosyć ciężko jest też oddzielić od innych rzeczy którymi jesteśmy jako ludzie to nie jest tak że empata i nic więcej nic poza tym albo odwrotnie że nie wiem jakiś zły człowiek który całkowicie empatii nie ma pewnie ma na jakimś tam etapie przecież przecież znane są takie historie że ci zbrodniarze mieli słabość na przykład do zwierząt ale wiesz właśnie chciałam powiedzieć że praktycznie to jest chyba tylko nasze przekonanie że coś jest złe coś jest dobre w zależności od tego z jakiego punktu na to patrzymy oczywiście że tak nie nadajemy wartość zdarzeniom i doświadczeniom tylko my natomiast ponieważ posługujemy się językiem opierającym się na ocenianiu co jest dobre co jest złe no to i w tej przestrzeni powiedzmy możemy się zgodzić ogólnie takiej społecznej w której funkcjonujemy co jest dobre a co złe przynajmniej w aspekcie takim że taka jest mowa że to się uważa za dobre a to się uważa za złe no to posługujemy się po prostu takimi takimi odniesieniami żebyśmy mogli znaleźć w ogóle jakiś wspólny język ja do dziś pamiętam jak u nas była Pawle Agata i mówiła o tym że ludzie usypiają psy jak cierpią a to wcale nie wiadomo czy ten pies nie miał trochę dłużej pocierpieć i jeszcze nie było to potrzebne mu do pytanie ja bym postawiła dla kogo pies cierpi dla kogo pies cierpi a dla kogo go usypiamy dla siebie usypiamy żebyśmy my nie cierpieli oczywiście że tak to jest bardzo fajny przykład tak zgadzam się z tym zgadzam się tutaj z tobą absolutnie dokładnie tak to wygląda no tak bardzo dało mi to do myślenia to nie znaczy że nie ma sytuacji kiedy naprawdę nie należy takiej decyzji podjąć ale chodzi o to że to jest tak oklepane i ludzie tak łatwo podejmują a z drugiej strony to nie jest taka prosta sytuacja bo z drugiej strony będziemy trzymać tego psa bo tak go kochamy w cudzysłowie że nie pozwolimy mu odejść czyli że to nie jest taka taka prosta sytuacja to nie o to chodzi też jest środek ale tu chodzi o to że za często ze zwierzętami jest ten schemat taki aaa cierpiał już pies to uspieliśmy w sensie za dużo trzeba było chodzić z nim do weterynarza to już było męczące ten pies się męczył chodzi bardziej o taki wzorzec powtarzający się no dobra zgadzam się myślę że można by było dużo i długo na ten temat mówić przydałaby się rozmowa ze zwierzęciem słuchajcie mówicie o zwierzętach ale przecież mamy kraje są miejsca na świecie gdzie eutanazja jest jest uznana prawnie i można skrócić cierpienie człowieka na przykład na nowotwór bardzo silnie itd.
już to nie mówimy o tego i kto bardzo często podejmuje rodzina taką decyzję na przykład odłączenie człowieka który jest w śpiączce albo pod operaturą gdzie jeszcze no to też się dzieje i też ktoś tak podejmuje to to też się dzieje ja mam link mam link zapisany w jednym kraju w Europie dozwolili kapsuły do eutanazji że zdrowy człowiek sobie może sam nacisnąć guziki jest coś takiego i to się pojawiło i to jest już że są kabiny do eutanazji gdzie jest jakiś proces sprawdzania czy to jest na pewno twoja decyzja czy nie masz jakiejś choroby psychiatrycznej ale słuchajcie ja z tym rezonuję bo tak naprawdę to kurde dlaczego ktoś ma mi zabraniać to chyba tylko rząd który chce żebym dla niego pracował i tak jakby podatki płacił to tylko chyba coś takiego bo jak ktoś chce umrzeć to dlaczego mu zabraniać tylko faktycznie warto się upewnić czy to nie jest spowodowane tym chorobą psychiczną że ta osoba nie ma pełnej wizji tego na życie czyli często jest tak że ktoś wychował się w jakiejś bardzo ja gdybym patrzyła wglądowo sobie na tą sytuację o której mówisz w tej chwili to ja bym chciała zapytać w jakim ruchu energii jest ta osoba ponieważ ruch do śmierci jest w energii żeńskiej czyli nie ma balansu tego co ja mówiłam w życiu potrzebny jest balans między energią żeńską i męską kiedy nie ma tego balansu jesteś w pewnym ruchu energii tak jeżeli idziesz jesteś w ruchu do śmierci to jesteś przytłoczony energią żeńską ponieważ śmierć jest w energii żeńskiej brakuje męskiego tak pierwszym mężczyzną który jest energii żeńskiej jak się odwracasz to jest tata no ja nie do końca z tym rezonuję bo ja na przykład z rodzicami tak nie rezonuję i co ty na to ja nie mam takich więzi i ewidentnie pasuje do tego co w instytucie mieliśmy na spotkaniu profesjonalnej sekcji że coraz więcej przychodzi dzieci bardzo świadomych które nie mają takich więzi z rodzicami wiesz co powiem ci że ja odpowiedziałabym że w ogóle nie muszę żyć w ten sposób że wolno ci tak mieć to jest twoja decyzja ja sobie tego nie wybrałem tylko ja mam po prostu zupełnie inne wspólnie więc to nie chodzi o to jaki masz stosunek z rodzicami na poziomie umysłu ale jakie masz połączenie z rodzicami na poziomie duszy ja zawsze patrzę na ruch energii gdybym postawiła w polu ciebie twoją mamę i twojego tatę to ja patrzę tutaj jaki jest ruch ale ty przyjmujesz pewien koncept to nie jest koncept koncept jest taki że musi być ta więź i ona musi być super głęboka ona zawsze jest ona zawsze jest a im bardziej się jej wypieramy tym bardziej ta więź nas łączy no tak to wygląda energetycznie ale ja nie mówię o wypieraniu zazwyczaj jak się wypieramy to zazwyczaj są przez jakieś emocje i faktycznie przez rzeczy do uleczenia ale ja nie o tym ja mówię o tym że w instytucie mamy w tej profesjonalnej sekcji mieliśmy właśnie spotkanie tam była osoba która się zajmowała tymi tematami i było zupełnie czymś innym o tym że to nie za tak jakby chodzi mi o to że trochę chciałem dolać perspektywy do tego co ty mówisz bo w tym co ty mówisz trochę za mocne jest dla mnie te więzi tak jakby pookreślane z góry no są badania które są bardzo mocne no tam ktoś tam prezentował badania właśnie w tej przestrzeni o której mówię w tej profesjonalnej dywizji gdzie było na temat tego że przy ja nie pamiętam nie chcę dokładnie źle wyrazu użyć ale przy wyższych wibracjach czy też tak jakby pewnych rodzajach dusz no inna świadomość jest z tych relacji i te więzi są zupełnie nie są nie pasuje to do tego o czym mówisz w sensie że one są aż takie silne i zgadzam się że na poziomie takim przyziemnym i w ogóle rodzice mają rolę i ta więź jest niezastąpiona ale mam wrażenie że to jest też trochę takie przekonanie że ci rodzice z tego co ja wiem to rodziców sobie wybieramy tak żeby doświadczenia pewne mieć ja wiem że na przykład ja tak wybrałem żeby mieć doświadczenia mój tata z kolei z mojej grupy dusz tak zgadzam się no absolutnie się zgadzam natomiast ale czy to ma coś wspólnego na poziomie duchowym z więziami że tam wielka to ja nie wypieram ale chodzi mi o to wiesz wiesz co myślę sobie że troszkę cię to poruszyło więc coś może jest na rzeczy ale zostawiam to wiesz ja tutaj się nie chcę absolutnie zagłębiać to są to są to są kolejne perspektywy działamy z różnych pozycji po to jest właśnie są między innymi te spotkania bardziej mi chodzi o perspektywę i chodzi mi o ja bardziej tak jakby tutaj reaguje na coś takiego wiesz ja bardzo dużo doświadczyłem takich sytuacji gdzie byłem niezrozumiany bo byłem inny i tak jakby to było takie że ja nie byłem w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle w ogóle nadal pewne rzeczy odkodowuje i szukam i znajduje i to się wszystko później składa w całość i chodzi mi o to że pewne takie zbyt zbyt takie zamknięte schematy mogą właśnie powodować że dlatego się dzielę tak jakby bo moim zdaniem ja tak jakby trochę inaczej mam według mojej wiedzy może już to nie wchodźmy nie ale ja myślę że te schematy w tym co ty powiedziałaś są trochę za ciasne i tak jakby za bardzo taki fundament na którym to bazuje tyle i dlatego czasami reaguję żeby zostawiać trochę otwarte bo ja się zgodzę że jak powiesz że zazwyczaj albo prawie zawsze no to w ogóle z tym nie będę dyskutował natomiast jak jest zawsze i jak jest coś postawione jako takie że tak zawsze jest no to czasami będę reagował jeśli na przykład mam doświadczenia takie że nie zawsze tak oczywiście szanuję to co mówisz w tej chwili natomiast więzi wydaje mi się że są takimi połączeniami które po prostu są i tutaj dewagowanie czy łączą nas więzi czy nie jest jakby zbyt szeroką perspektywą żeby temu zaprzeczać one po prostu są to tak jakbyśmy powiedzieli tak i o to mi chodzi że są te więzi bo gdyby tak nie było to nie przechodziliśmy byśmy na ten świat poprzez naszych rodziców tak oni też przyszli poprzez swoich i tak dalej i tak dalej aż doszedłbyś do źródła więc to połączenie jest bo to jest element po prostu tego jak to wszystko jest zrobione że te więzi są po to że rodzic się zajmował zgadzam się że więzi są natomiast tak jakby miałem wątpliwości co do tego że te więzi nie zawsze tak samo wydają się jak one wyglądają zazwyczaj podobnie a chodzi mi o to że nie zawsze natomiast jeśli można słowo to chciałbym tutaj dodać że spotykamy się tutaj i wyrażamy sobie opowiadamy o kawałku tego świata jak go widzimy jak go postrzegamy i tak dalej i mam wrażenie że jak zaczynamy dyskutować że to mi się to widzę a to tego nie widzę to w tym momencie troszeczkę tak blokuje nam tą możliwość bo tu przychodzą perspektywy perspektywa koleżanki perspektywa perspektywa twoja perspektywa Dominiki różne perspektywy i dzięki temu możemy się poznać możemy się przyjrzeć jak zaczynamy mocno dyskutować o tym czy ta perspektywa kładzie się na moją perspektywę twoja no w tym momencie tracimy mam wrażenie troszeczkę z tej możliwości poznawania różnych rzeczy także tak myślę że mówiliśmy o tym że jest otwartość na to że można sobie powiedzieć z każdego klucza a jak się zaczyna mocna dyskusja o tym nie to jest takie albo takie to trochę tracimy mam wrażenie takie mam odczucie w moim odczuciu nie było dyskusji to jest takie to jest takie tylko raczej było raczej postrzegam to jako szukanie jakiegoś takiego wspólnego punktu gdzie się spotkamy i jeszcze jedno dodam tak jesteśmy w przestrzeni instytutowej i tak na pewne rzeczy w pewien sposób gdzieś tam będziemy reagować no ja reaguję głównie na te te kwestie które są w przestrzeni instytutowej a nie na tych te zamknięte sformułowania gdzie właśnie te sformułowania mogą mieć implikacje później jeśli ktoś by przyjął coś takiego i wmontował w siebie no to głównie na to reaguję dlatego bo tak jakby to jest część systemu wartości właśnie w instytucie żeby nie pojawiały się tu za bardzo takie rzeczy które ktoś później może się komuś wmontować jako przekonanie tak tak tu się też zgadzam z tobą absolutnie jedną rzeczą której się uczymy w ogóle będąc tutaj żyjąc jest między innymi też to właśnie żeby te perspektywy poznawać i wyrażać się wyrażać swoją perspektywę w sposób nieautorytarny na zasadzie takiej bo tak jest tak tylko że tak jest na przykład dla mnie co nie znaczy że tak jest dla wszystkich nie jestem na tak wysoko na liście płac żeby powiedzieć że to funkcjonuje dokładnie w taki sposób no bo po prostu ja to stworzyłem tak więc mogę powiedzieć że z mojej perspektywy z mojego doświadczenia spotkałem się z czymś takim natomiast raczej to też jest i tutaj mamy taki wyraz empatii właśnie do drugiej osoby w tym momencie jeżeli nie narzucam swojego zdania bo tak jest bo taka jest prawda tylko dzielę się swoją perspektywą i jeszcze zaznaczam że to jest moja perspektywa to też jest właśnie polityczny szacunek do drugiej osoby do szanowania tej perspektywy bardziej o to chodzi tak poza tym tak jakby samo tak jakby rzucenie jakbyśmy tak wszyscy rzucili tylko to co my uważamy to by nie było rozmowy ja też tak postrzegam że warto tak jakby cały ten rozwój to jest też też poprzez wymiany poprzez próbę wymieszania tego połączenia to mam poczucie że aczkolwiek tak w jakiś sposób gdzieś tam pilnujemy tutaj właśnie tych sformułowań natomiast poza tym jak najbardziej wiele razy było tak że niekoniecznie z czymś tam się zgadzałem ale było powiedziane okej tylko ważne żeby ta forma była tak i to pilnowanie sformułowań może nie jest takim najszczęśliwszym określeniem natomiast właśnie dbamy o to żeby ta przestrzeń dla wszystkich była żeby nie było właśnie takiej dyskusji że moja prawda jest mojsza jak to to tak ja już to tak jako wisielkę to powiem na przykład że z tymi inkarnacjami to tak przyglądam się a propos obe i relacji różnych osób i sam mam jakieś swoje doświadczenia i tak z tymi inkarnacjami i tą karmą to tak też można by dyskutować czy to tak jest czy to tak nie jest czy to przypadkiem ta karma to nie jest narzędzie które na którymś etapie potrzebujemy żeby wejść w te rzeczy a później tak naprawdę się okazuje że że ta karma to nic innego jak nasza wola przed przyjściem tutaj żeby coś wyrównać w sobie i że tak naprawdę nie ma wewnętrznych takich bardzo silnych zależności które nam są narzucane tylko no a może żeby coś dożyć z tym bo ostatnio właśnie tak jakby parę relacji tam śledzę no to było hasło karmy nie ma ale to nie znaczy to nie znaczy że karma nie jest jakiś właśnie bo to znowu właśnie sztuka mam poczucie to jest połączenie religia też jest narzędziem które jest na jakimś etapie zazwyczaj potrzebne więc to ja tak żeby na przykład ktoś kto być może bez religii miałby tak silny lęk przed śmiercią że nie byłby w stanie funkcjonować albo cały czas by się na tym skupiał być może dla takiej osoby jest na przykład ważne żeby wejść w jakiś tam system właśnie przekonań po to żeby się skupić na innych elementach życia a niekoniecznie na tym ponieważ religia tam czy ten system przekonań odpowie na te pytania powie nie nie nie generalnie będziesz dobrze żyć to wszystko będzie dobrze ok i to może być narzędzie też tak zgadzam się więc to nie znaczy że to jest złe i to nie znaczy że natomiast warto mieć po prostu taką świadomość że niektóre rzeczy są takie bardziej rezonuje z tym albo nie a jest trochę takich rzeczy bardziej przypominających trochę prawa fizyki tak czyli no pewnych rzeczy ciężko będzie zrobić bardzo ciężko aczkolwiek ostatnio słyszałem że na tej planecie ileś lat temu to nawet była możliwość zmieniania kształtów więc tak aha okej więc okej ja też tak chcę ale to no nie da się nie da się nie da się nie da się nie da się nie da się nie da się nie da się no oczywiście któreś finde ale Может być że może powinna być モIS strategically for und 대통령 dlaczego odczuwana przeze mnie jako moja.
A to by była fajna metoda manipulacji empatami. Tak, nie wszystkie osoby tak odczuwam, chyba tylko te, u których pojawiają się emocje do mnie. No i ja powiem, co mi się wydaje, co ze mną rezonuje. Mi rezonuje, że to praca, ja nie jestem empatą, ok, ale mam jakieś odczucia na ten temat.
Ale moim analitycznym umysłem, to bym powiedział, że moim zdaniem praca ze sobą na zasadzie praca ze sobą to jest takie codzienne, małymi kroczkami, tu trochę pomedytuję, tutaj się wyczyszczę, tutaj coś poczuję, zrobię medytację, żeby sprawdzić, czy to było moje, o, to nie było moje, o, to było moje. To jest właśnie, to są te małe kroczki, gdzie się uczymy, później, finalnie, po, nie wiem, po iluś miesiącach, latach takiej pracy, nagle mamy już zdolność całkiem szybkiego rozpoznawania, tak jak Baszar powiedział, że różne częstotliwości różny smak mają.
On by tak powiedział. Oni się uczą, na przykład, oni się uczą, mają tak, oni wiedzą o tym, że dana częstotliwość ma inny smak, a inne ma inny, a my tego nie rozpoznajemy. I na przykład my możemy odbierać czasami informacje, które w ogóle są z naszej linii czasowej.
No to tak samo tutaj empata poprzez naukę uczy się odczuwania, co jest moje, co jest czyjeś, nie? I o, gdzie finalnie później nie ma takiej wątpliwości. To są takie niuanse. Ten smak, to bym porównał do brzmienia dźwięków.
To jest coś, co my, my możemy w zakresie częstotliwości bardziej zrozumieć. Hmm, powiedzmy ten sam dźwięk na różnych instrumentach brzmi inaczej, bo jest wydawany przez różne różne instrumenty, instrumenty ma inne zabarwienie, właśnie ma ten inny smak, mimo, że powiedzmy cała orkiestra gra ten sam dźwięk, to przecież słyszymy, jak brzmi ten sam dźwięk na skrzypcach, na fortepianie, na na trąbce, czy na jakimś innym instrumencie i chodzi właśnie o te niuanse, o rozpoznawanie tych brzmień. Nawet jeżeli mamy ten samą, ten sam ton, ten samą częstotliwość, no to mogą mieć różne smaki i ta umiejętność, to wyczulenie tego naszego ucha w tym przypadku pozwala nam powiedzieć, stwierdzić, czy mamy do czynienia z fortepianem, czy na przykład z gitarą albo z skrzypcami.
A ja bym jeszcze podał prostszy przykład. Jak się uczymy jeździć na rowerze, to się przychylamy w jedną, to się uczymy, żeby kierownicę tam w drugą stronę tak i później i to jest to na początku ileś razy tam jeździmy i musimy myśleć, myśleć, myśleć, a później już to wszystko samo nam przychodzi.
To tak samo mam poczucie jest z tym rozpoznawaniem. Dlatego tak ważna jest ta praca właśnie no ze sobą i przy ten kurs dla empatów tego dv. No i ten kurs dla empatów tego dv. To mi się wydaje, że to jest dobry kierunek, jeśli ktoś ma środki i rezonuje z tym.
To wydaje mi się, że to jest ciekawy kierunek. Tak jak go obserwowałem, no to. No to całkiem tak jakby. Dobry system chyba wartości ma tak tak tak mi to rezonuje, bo to głównie to ma dla mnie największe znaczenie, jak no jak kogoś poznaję, czy nie, czy ta osoba nie narzuca.
Tak jakby. Tylko się dzieli taką takim czystym esencją, tak jak w instytucie, tak? Macie narzędzia. Tak jakby dzielimy się, ale nie musicie nic, nie? Wierzycie w Boga? OK, nic nie zmienia. Eee to jest też ciekawe zagadnienie, a propos wampirów energetycznych, że wampiryzm energetyczny to jest nic innego jak.
Koń trojański ktoś nam wrzuca jakąś emocję i my sami ją przyjmujemy i tak naprawdę sami zaczynamy oddawać energię i to. To tak to działa i znowu mnie praca ze sobą pozwala nam się przed tym obronić świadomie.
No tak jakby nie nie nie zostaniemy w ten sposób zaatakowani, jak będziemy się samoświadomie Ela. Widziałem, widziałem. OK, no bo wyzwałeś mnie już na samym początku od. A to dopiero a to to się odgrzewałaś no no dobra.
Eee ja mam taką czemu cały czas ciebie widzę na ekranie, no bo ja jestem najważniejszy. Ja nie mam jakichś jak jako ja nie mam jakichś takich w eee istotnych chyba informacji nowych, które chciałabym powiedzieć, ale.
Jak osoba, która. No ma trochę empatii. Zarezonowało trochę rzeczy, które powiedzieliście tutaj dzisiaj u mnie i tak z mojej z mojej perspektywy. Tak chciałam nie może wypunktować sobie, że. Ja mam takie wrażenie, że moje życie do pewnego czasu to było jak jak checklista, którą odhaczam.
Eee i na przykład to, co kiedyś to, co powiedziałeś do mnie w pewnym momencie, że. Eee, dlaczego pewne osoby pojawiają się, żeby była równowaga, to ja mam takie wrażenie, że. Eee pracowałam, bo ja trafiłam na psychopatu w moim moim zawodowym.
Ostatnio przez ostatnie dwadzieścia lat. Cały cały czas, nieważne jaka to było miejsce pracy, zawsze moim szefem bądź osobą, która była najbliżej za mną był psychopata bądź psychopatka. Ja bardzo długo nie mogłam zrozumieć, co to jest.
Eee no i w końcu później odkryłam, że. Hmm. Że że że to jest właśnie to, ale tutaj łączę to z tym, co powiedział Marek, że jakieś trzy lata temu, kiedy weszłam na moją ścieżkę rozwoju duchowego, okazało się, że też równolegle w międzyczasie zrobiono mi takie badania.
Eee kliniczne i tak dalej i tak dalej. I tam jedno zdanie z tego badania, które zapamiętałam, to to, że ja nie umiem, znaczy nie mam umiejętności, czy nie umiem, czy nie mam predyspozycji. Żeby zauważyć moment, kiedy coś zaczyna być dla mnie szkodliwe.
Czyli to się łączy z tym, że nie umiałam postawić granic, tak. No i to już było wtedy, kiedy ja doszłam wcześniej do tego wniosku jakieś pół roku temu, że właśnie tego nie umiem. Później się pojawiły te badania, które mi to potwierdziły, czyli całe moje ten takie rozwojowe życie, nie duchowe, tylko rozwojowe osobiste.
Do yy zostało potwierdzone też naukowo, tak. Bo ja połączyłam coś takiego, o czym Marek mówił, że bardzo yy to doświadczenie z dzieciństwa przełożyło się na to, że yy ja reagowałam z poziomu traumy na wiele rzeczy.
Nie wiedziałam wtedy, że to jest dokładnie to. To mi się, że tak powiem, dopiero od roku jestem jakby w procesie, no w procesie rozwoju. Ale to było związane z traumą, czyli ta nadwrażliwość była połączona z moim, nie wiem, talentem.
Czy, czy, czy cechą empatii. I to było takie combo, tak, że yy, że po prostu yy empatia plus nadwrażliwość plus ten stan emocjonalny plus stan przetrwania. Ja w tym wszystkim miałam po prostu tak ogromny miks, że teraz po prostu, jak to za twardoski mogę mówić, że rozwiązuję sznurowadła powoli.
I staram się teraz coraz mniej, bardziej ostrożnie, ostrożna jestem, żeby definiować pewne rzeczy. Bo tak jak kiedyś definiowałam je. One jednak przy innych. Z innych zmiennych okazywały się, że z czegoś innego wynikały.
Ja bardzo długo to, co z kolei powiedziała Beata, bardzo długo yy jakby odrzucałam, wypierałam, nie, nie dopuszczałam do siebie. Yy tego, tego z czym się bierze trauma rodowa w moim wypadku. I to też w jakiś sposób gdzieś tam się przełożyło, yy połączyło się z tym, z tymi, z tą empatycznością nadwrażliwością.
Ale z kolei bardzo rezonuje ze mną to, co mówi Dominik. O, yy o tym, że czytając książki Newtona, yy ja odkrywam tam wiele takich rzeczy, które widziałam u siebie. To znaczy ta inność to jest okej, ale tam też Newton podkreślał, że są osoby, które przychodzą na ten świat, które nie będą mieć więzi takich tradycyjnych, w zrozumieniu naszym takim definicji tradycyjnych z rodzicami.
I ja całe życie tak miałam od dziecka, że miałam wrażenie, że ja jestem po prostu w jakimś takim sztucznym środowisku, w którym muszę być, żeby przeżyć pewne rzeczy. I ja całe życie tak miałam od dziecka, że miałam wrażenie, że ja jestem po prostu w jakimś takim sztucznym środowisku, w którym muszę być, żeby przeżyć pewne rzeczy.
I ja całe życie tak miałam od dziecka, że miałam wrażenie, że ja jestem po prostu w jakimś takim sztucznym środowisku, w którym muszę być, żeby przeżyć pewne rzeczy. Już jako dziecko miałam taką świadomość, tak? Tak jak miałam świadomość, że religia to jest teatr.
Dopiero w ósmej klasie szkoły podstawowej zrozumiałam, że to nie jest teatr. Ale to sztuczne środowisko dla mnie było, od zawsze tak to postrzegałam. I wiecie, ten miks, to kombo tych wszystkich doświadczeń dopiero teraz zaczynam chwytać.
I ja mam, podobnie widzę rodziców jak Dominik, ale też rozumiem, co chce powiedzieć Beata. Bo te traumy gdzieś, które na przykład rodowo się u mnie ciągną, mam potwierdzone przez rozmowę ostatnio z moją mamą, która przy okazji choroby na Alzheimera nagle przypomina sobie pewne rzeczy, których wcześniej na przykład nie pamiętała.
I jakby nowe rzeczy zaczynamy odkrywać. Więc tak, mam odczucie, to co Dominik chciałeś powiedzieć. Tak, mam odczucie, to co Dominik chciałeś powiedzieć. Tak, mam odczucie, to co Dominik chciałeś powiedzieć.
I myślę, że ja jako osoba współodczuwająca, ale nie tylko, mam dokładnie to samo. Natomiast faktycznie doświadczamy przez te więzi. Tylko, że na przykład ja nie do końca umiem używać tych wszystkich słów, które Wy używacie, bo każdy z Was ma jakieś inne doświadczenia i ten język jest po prostu bardzo ubogi.
Ja sama jak dochodzę do pewnych doświadczeń, konstruuję sobie pewne wyobrażenia, definiuję je tak, jak ja je odczytuję. I czasami też proszę o korektę. My się tu mocno wspieramy niekiedy z Dominikiem, jak definiujemy pewne słowa.
Ale to dla mnie też jest jakaś taka nowość. Natomiast niesamowite było to, że w każdej wypowiedzi coś u mnie po prostu jakby się tak dookreśliło. I podoba mi się ten temat. Ja łącząc się na to spotkanie byłam fatalnym po prostu takim amoku.
Właśnie dlatego, że ja mam przepływ taki. Nie artystyczny, ale w ogóle mam taki przepływ trochę jak artyści. To ja po prostu zapominam o potrzebach fizjologicznych. Czyli nie jem, nie piję, nie śpię itd.
I to też jest taki element, że ja nie umiem tego do końca tak... Uczę się to regulować. Natomiast chciałam powiedzieć o jednej rzeczy, co powiedzieliście oboje z Pawłem odnośnie zarządzania. Bo ja jestem osobą, która przez paręnaście lat zarządzała.
Uważam, że całkiem nieźle. W oparciu o zdolności, umiejętności miękkie. I nie przypominam sobie takiej rzeczy, która się mi się z tym zadała. Ale ja jestem w takiej sytuacji, żebym jako empatka miała doświadczenie z tym, o czym wy mówiliście.
Ta osoba albo nie ma zdolności zarządczych, albo predyspozycji, albo ktoś ją źle nominował na to stanowisko. Bo to naprawdę jako empatka ja nie mam czegoś takiego, że ja widzę każdą osobę i ja po prostu od razu odczuwam jej wszystkie emocje.
Absolutnie. Po prostu nie ma czegoś takiego. Poza tym jak wymagam, to wymagam. Jest konkret. Jak nie robisz, to nie robisz. I daję ci poprawę. Nie daję ci... Ty jesteś taka... A przykład jest z Instytutu, więc wiesz...
Okej, okej. Tylko, że mówię o tym, że nie każdy empata powinien być zarządzającym. Zgadza się, zgadza się. Ale świetnymi zarządzającymi są też empaci. Tylko, że no jakby... Ja też zaczynałam zarządzać, kiedy pracowałam z psychopatami.
I muszę się przyznać bez bicia, że pierwsze moje szaleństwa zarządcze były oparte na tym, jak kopiowałam psychopata. Więc dopiero później... Ale popatrz, właśnie zrobiłaś to, co mówiłem. Że się uczyłaś właśnie od tych, którzy są najbardziej tak jakby, że tak powiem hardkorowi w tym zarządzaniu.
I to jest super przykład. Bo ja tylko dodam krótko w tym, co... My się skupiliśmy na pewnych specyficznych sytuacjach, nie definiując, że empaci są taczy, cysiacy i w ogóle. Tylko na pewnych sytuacjach, żeby ktoś...
Żeby ktoś, kto z tym rezonuje, być może zobaczył jakiś ten wzorzec, który pomoże mu wyjść z tej sytuacji. To raczej taki był cel. Natomiast, broń Boże, nie definiujemy, nie? Tak jakby, tak jak mówisz, empata może mieć...
W ogóle nie wyglądać na empatę, nie? Tak, no ja na przykład raczej nie zawsze wyglądam na empatkę. No ale istotne. Jeszcze jedna rzecz, z którą się chciałam podzielić, to to, że ja mam doświadczenie. I to wydaje mi się, że...
Tak jak mówię o tej checklistie, że ja całe życie mam wrażenie, że ja odhaczam po prostu checklistę. To też na mojej checklistie był związek z narcyzem, związek z alkoholikiem. Jakby mam po prostu doświadczenia, które...
Kończyły się pewne doświadczenie i ja po prostu nawet przy jakiejś tam jednej mojej relacji powiedziałam, że ja nie wiem w zasadzie, po co my ze sobą jesteśmy, ale chyba już... Chyba to miało być na tej checklistie.
Nawet użyłam takiego swojego... Nawet użyłam takiego sformułowania. Jak ja to powiedziałam na głos, to sobie uświadomiłam, co ja po prostu powiedziałam. Więc no jesteśmy faktycznie różni, inni. Każdy z nas przychodzi tutaj po to, żeby nauczyć się pewnych doświadczeń.
Czy dożyć, tak jak bardzo mi się to sformułowanie Beaty podobało, że dożyć, to muszę sobie przeanalizować, jakoś wrzucić na mój dysk do analizy. Bo ja wbrew pozorom sporo analizuję. I też mam takie... I też mam takie...
I też mam takie... Mam takie nieodparte wrażenie, że bardzo dużo osób właśnie myli empatów, czy empatię z zupełnie innymi stanami. I to jest też właśnie... No często, tak? O to dziś o tym rozmawiamy. My mamy właśnie...
My mamy problem właśnie z definiowaniem. Dlatego warto zadawać to pytanie, co rozumie ktoś pod tym pojęciem. A i jeszcze uciekła mi myśl, że właśnie... Łącząc się na to spotkanie, byłam właśnie w tym przepływie takim, że sobie chyba nic nie będę rozumiała.
Ale temat mnie tak wpycił, że nawet jakoś to bardzo fajnie. I jeszcze akurat padły takie rozmowy, które gdzieś tam z mojej strony mogę potwierdzić, czy też potwierdzić, że jeszcze... A mówię, jest coś agresji.
Jest jeszcze coś takiego, jak autoagresja. Empatii też mogą sobie zrobić autoagresję. Autoagresję świetną. Stąd choroby autoimmunologiczne i różne inne takie. Syndrom ofiary też i tak dalej. Tak. Ale na przykład ja zanim odkryłam, dlaczego pracuję z psychopatami, to też tutaj dla Beata i Marek o tym też powiedzieli, że właśnie też wypracowałam, przetestowałam na sobie syndrom ofiary.
Jak to być? I po prostu miałam wrażenie w pewnym momencie, że jak już odkryłam, że to jest to, to nagle się skończyło. Ale wcześniej po prostu świetnie funkcjonowałam w tym. Teraz to po prostu... Ja mam wrażenie, że musiałam po prostu to przeżyć.
Ale podoba mi się to, że może psychopaci dla równowagi pracowali ze mną. Ja się śmiałam, że ja ocieplam, że moi szefowie ocieplali sobie mną wizerunek, tak? I tak dalej, i tak dalej. I rzeczywiście pozwalałam pracy na to, żeby mnie wykorzystywano w sensie takim, no właśnie jak to potrafią psychopaci wykorzystywać.
I to jest... A tamtą chwilę pewnie ci to... A tamtą chwilę pewnie ci to nawet sprawiało przyjemność, że jesteś potrzebna i tak dalej. Ale to tak działa. Tego nie miałam. Tego nie miałam. I tutaj w moim wypadku to akurat nie, nie do końca tak jest.
Jakby bardziej... Potrzebna się czułaś? Myślę, że to wynikało z udowodnienia tak, że ja... No, ale to już taki bardzo osobisty temat. Nie chciałabym w to wchodzić. Natomiast jak, wiecie, uświadomiłam sobie te...
Co tu się zadziało, to nagle się okazało, że ja podjęłam decyzję, że odchodzę z tej pracy, ale no... No, chyba tam miesiąc później czy dwa miesiące później rzeczywiście odeszłam i to było na różnych tam jakiś warunkach.
Więc to jest niesamowite, jak to się rozwiązuje. Natomiast no nie wiem, chyba już tutaj wszystko, co miałam dopowiedzieć, to dopowiedziałam. Nie wiem, jeżeli ktoś coś... Może tak. Super, że się podzieliłaś.
Dzięki, bo fajne rzeczy powiedziałaś i nawet, nawet nie wiem, dla mnie to ciekawe jest, co powiedziałaś. I to jest tak, że często dzielimy się, ale fajnie jest słyszeć, że do kogoś to trafia, więc dzięki.
W sensie, że coś rezonuje. Dwa. Ty widzisz tylko mnie? Nie widzisz na przykład, że Beata jest i zaraz... Nie widzę Beata, ale wszyscy są tacy malutki. Ty jesteś tam. A, czyli ten widok masz tego mówiącego zrobiony, to masz po prawej na górze i na galerię kliknąć wtedy.
Tak, ale on się nie zmienia, bo nikt inny nie mówi oprócz nas, tak? To dlatego... Nie, nie, na galerii widać wszystkich, którzy mają włączoną... Tak, ale u góry ich widzę, tak. Nie. Nie, ty masz w prawym górnym rogu czarnego pola, masz wyświetlony.
Tak, tak, tak, widok mówiącego, tak, tak, teraz mam ciebie. Tak, ale jak włączysz na galerię, to będziesz miała wszystkich. Tak, ale ja muszę mieć okulary, żeby te filmy... Czyli masz włączony widok, który tobie pasuje.
Tak. Ok, dobra, rozumiem. No więc dzięki w ogóle, że się podzieliłaś, to... Znaczy, jak mówiłaś, to mi też rezonowało z kolei, że ja moją mamę sobie tak wybrałem, moja mama ma opanowaną miłość bezwarunkową, a z perspektywy...
Ja już o tym mówiłem, a z perspektywy czasu w tej chwili, to ja mam... Ja z moją mamą o tym rozmawiałem, ja jej powiedziałem, mówię, słuchaj, ale ja cię próbowałem zniszczyć, przez całą młodość próbowałem cię zniszczyć.
Zrobić coś takiego, żeby cię tak jakby zapanować nad tobą i w ogóle... A ty ciągle wstawałaś i w ogóle się nie przejmowałaś i mówię, bo masz tą miłość bezwarunkową opanowaną. A moja mama tak. Mówię... No i...
No i doświadczałem, to było... No, no. No i już nie będę przytaczał przykładów, ale naprawdę bardzo wyszukane miałem metody, żeby próbowałem jej autorytet jakoś podważyć, coś, to, tamto, różne historie takie były.
No była jaka była, ale miłość bezwarunkową ma opanowaną i po prostu... No i już. I to się nie zmieniło i faktycznie tego doświadczyłem. A po to tu przyszedłem, tak? I to tak samo mi rezonuje z tymi, tak jakby z doświadczeniami twoimi z pracy, nie?
Może przeciwieństwo, no bo ja z kolei jestem analityczny umysł, ale gdybym nie miał takich doświadczeń z dzieciństwa, z młodości, pewnie zupełnie inaczej wszystko wyglądało. No jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, to co mówił Marek, że o tych traumach, nie? I tej nadwrażliwości, że to rzeczywiście, no to się wytwarza, żeby po prostu się... żeby dziecko mogło przeżyć, tak?
Więc tylko właśnie tutaj wchodzimy już w te zagadnienia psychologiczne, których no ja się nie chcę wypowiadać, bo nie jestem specjalistką. Ale mówię o swoim doświadczeniu, że ja miałam takie combo tych różnych doświadczeń.
Tak. Tak. I nie do końca muszę powiedzieć, że gdzieś mi to wychodziło u specjalistów, że tak naprawdę to sama do pewnych rzeczy doszłam i słuchając innych osób, czy sprawdzając na sobie, bo ja generalnie wszystko sprawdzam zawsze na sobie i nie wierzę jakoś ślepo, interesuję się.
Natomiast no to jest mocno skomplikowany ten temat z tą empatią, bo ona tak zahacza o wiele przestrzeni, tak? No to nie jest naszą ambicją tutaj prowadzenia jakichś dyskusji psychologicznych. My tutaj wybieramy jakieś takie tematy i tą empatię też tutaj troszeczkę chcieliśmy odczarować i zidentyfikować ją w ogóle, czym ona jest.
I wesprzeć empatów też, tak jak Zygmunt mówił. Też wesprzeć, pokazać może jak ją zidentyfikować i co sobie... Jak nią może zarządzić, może jakieś inspiracje z tego spotkania będą właśnie... Liczę na to, że ta właśnie złota zasada zachowania równowagi i to we wszystkim, nie tylko w tym stawianiu granic, gdzie kończy się ta empatia, jest rzeczą, o której warto zawsze mówić.
Także... Tak. Muszę, że jak najbardziej. Narzędziem, które z jednej strony pozwoli osobom, które uważają, że są za mało empatyczne, a chciałyby więcej, no to tutaj podpowiedzieliśmy, co można zrobić. Medytacje wdzięczności, medytacji miłości. Zresztą nawet ta medytacja wdzięczności dzisiaj była na wstępie i tam padło...
... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... Z drugiej strony, tak jak Dominik sugerował, w medytacji można zidentyfikować, czy już doszliśmy do granicy, czy to nam służy, czy nie służy, sytuacja, w której empatycznie uczestniczymy, więc jak najbardziej te narzędzia, które Instytut Monroe'a oferuje...
... w rozwijaniu zarówno empatii, jak i rozwijaniu umiejętności zarządzania tą empatią. No a oprócz tego, tak jak też wcześniej stwierdziłem, empatia sama w sobie nie istnieje w próżni, więc może być nawet ciężko z nią wyłuskać z tych różnych elementów, które jej towarzyszą, właśnie jakiejś takiej nadwrażliwości, jakichś uwarunkowań, które spowodowały, że ona się rozwinęła.
Zresztą dość często też, niezależnie od tego, że empatia jest mylona z intuicją chociażby. Tak przyszło mi do głowy, Pawle, że można by też było spojrzeć na ten aspekt jako pewien stan w nas, pewien stan, który w nas istnieje.
I tutaj będą poprzez ten stan właśnie przemawiały emocje na dany czas, na dany moment i w danej relacji, w której się znajdujemy. Wtedy ta empatia się uaktywnia, ale to poprzez stan, w jakim my jesteśmy na ten dany moment.
I myślę, że nasz stan emocjonalny będzie miał na to wpływ. Nie wiem, co na to psychologowie powiedzą. Natomiast wiele aspektów na to będzie wpływało. Stan emocjonalny, energetyka. Ja myślę właśnie o stanie takim, wiesz co, przepraszam, że Ci pozepsułam, tylko do końca taki stan na wielu poziomach, w jakim jesteśmy.
Także myślę, że tak, że tutaj wiele aspektów na to wpływa. Jest to temat, na którym moglibyśmy pewnie dyskutować długo. Być może też by się on rozmył przez to mocno. Ja jeszcze mam taką jedną uwagę, bo wróciło do mnie słowo współodczuwanie, które ja dość mocno lubię.
Pojawiło mi się też takie, w tym momencie takie, przypomniała mi się taka historia, że ja nie jestem jakąś bardzo rozdającą się na lewo i na prawo empatką. Natomiast często jakby ta mój współodczu... ta umiejętność współodczuwania mam wrażenie, że niekiedy pomaga niektórym osobom, moim bliskim, tam znajomym, ponieważ ja mogę im podpowiedzieć pewne...
Może nie, jak mają się zachować. Ale podpowiedzieć stany emocjonalne osób, które oni nie do końca rozumieją. Tak? I to na przykład, no już funkcjonuje tam u moich znajomych taka ksywka, że telefon, telefon w kuchni, welly, bo zawsze to jakby na ten dzwoni taki stacjonarny telefon do mnie.
I to nie jest na tej zasadzie, że ja się rozdaję, czy to mnie wyczerpuje. Natomiast niekiedy, niekiedy to po prostu innym pomaga, nie? I daj mi... Mi też satysfakcja, że... Daj mi inspirację na przykład.
Tak, że... Że spojrzeć na to. I to robił ten empata trochę. Dla mnie to jest neutralne wtedy. Ja jakoś nie... Nie jest to dla mnie obciążające i tak dalej. Ja po prostu jakby próbuję neutralnie. Aczkolwiek muszę przyznać, że część osób niekiedy, jak ja reaguję z takiej swojej strony, to różnie to odbiera.
Wiesz, ja od razu słyszę w swojej głowie challenge accepted. Zaraz zadzwonię po spotkaniu. To, o czym mówisz, to takie bardzo, myślę, konstruktywne i praktyczne wykorzystanie właśnie empatii, że ty odczuwając, czy czując, czy współodczuwając tę drugą osobę, masz inną perspektywę, więc możesz dać jakąś inspirację, jakąś wskazówkę nawet takiej osoby z innej perspektywy.
Kiedy ta osoba jest na przykład jakoś zapętlona w swoich przekonaniach, i nie widzi pewnych rozwiązań, ty będąc, czuwając się, czy rozumiejąc tę osobę w danym momencie, ale mając inną perspektywę, możesz znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie wyjściem z sytuacji na przykład.
Ja wiesz, ja jeszcze o czymś myślałam, że mnie się zdarza też czasami jakby tłumaczyć w takim trójkącie, jakby drugiej osobie tą osobę. I to jest niekiedy, zwłaszcza panom tłumaczę, na przykład dziewczyn, ale zwłaszcza kobiet.
Ale to ostatnio naprawdę było niesamowite, i wydaje mi się, że tutaj jest kwestia właśnie empatii, czy tego współodczuwania bardziej wchodzi w grę. I to jest takie, dla mnie to było ciekawe spostrzeżenie, że właśnie w taki neutralny zupełnie sposób, mówiąc o, nie obgadując, nie mówię o historiach danych osób, tylko o stanie, o stanie emocjonalnym, co ta osoba odczuwa.
Więc taki trójkąt konwersacyjny się, nie wiem jak to nazwać, tworzy. Też mi się wydaje, że to jest empatia wtedy. Z jednej strony można by powiedzieć, że za kogoś robisz robotę, wyrażając tę osobę, natomiast z drugiej strony można powiedzieć, ale być może ta osoba nie umie i się uczy w ten sposób siebie wyrażać, jak ty ją wyrażasz.
Znowu, myślę, że wszystko jest ok. Tak się dzielę, bo od razu tak jakby to może wskoczyć komuś w którąś z tych, co powiedziałaś. Wszystko jest ok. Kwestia tak jakby po prostu, żeby te umiary znać. Tak, umiar i równowagę.
Jako docelowe narzędzie. Czyli jakby ja zaprzestałem pracy ze sobą, będę sobie chodził do profesjonalnego empaty, on mi zawsze powie, z czym pracować i tyle. No to nie. Nie, nie. To jest absolutnie. Tutaj, tutaj.
Ja widzę duże niebezpieczeństwa. To nic, czego by polecać. Fajne masz doświadczenia. Tylko po prostu, no ja jakby doświadczam na sobie, tak uczę się na sobie. Natomiast absolutnie nikomu tego nie polecałam, bo to jest ogromna odpowiedzialność, tak?
No też na dodatek. No i nie zawsze chyba przyjemnie jest, jak tak, wiesz, te emocje czujesz, nie? Nie wiem. To nie jest tak. Mnie się tylko kilka razy zdarzyło, że fizycznie zaczęłam czuć emocje. No właśnie.
To nie jest fajne. Bo ja widziałem na ustawieniach raz po prostu coś takiego widziałem. Obok mnie dziewczyna się zwija na podłodze, płacze i w ogóle. I ja tak normalnie patrzę się i mówię, kurde, to się dzieje?
A jeszcze ją kojarzyłem tam gdzieś z rozmów, ten i tak. Ale ja nie wiem, czy to... Że tak można w ogóle, że i ona naprawdę, a ona po prostu poczuła. Została wbita w jakiś tam ten i... Pamiętam, że minę musiałem mieć dobrą, bo po prostu tak...
Tak. Ale nie wiem, czy to jest empatia, czy to nie jest coś innego. To jest innego, znaczy to myślę, że to jest powiązane, tak jakby bardziej chodzi... W tym momencie mam na myśli, że w ogóle nasza zdolność podłączenia się, bo to też jest poniekąd dla mnie powiązane z empatią, tak?
Tylko teraz raz się możesz świadomie podłączyć tak mocno, innym razem poprzez jakieś programy. Ja wiem, że to jest co innego ustawienia, ja wiem. Także nie otwierajmy tego tematu. Ja się... Właśnie, jak otworzysz puszkę Pandory, to się nie skończy.
Ja chcę tylko powiedzieć, że w ustawieniach nie ma empatii. W ustawieniach jest prawda, taka jaka jest. Więc te emocje były prawdziwe. Tak, tak, ale ja nie mówiłem o nieprawdziwości. Bardziej chodzi mi w ogóle o zdolność podłączenia się.
Czyli w sensie, że w ogóle mamy wtyczkę, którą można się tak... I to raczej o to mi chodzi. A to ciekawe, że nie ma empatii, nie ma czegoś takiego. Tak, nie ma empatii. Ale nie wchodźmy w ustawienie. Paweł ma rację, ja nie.
Gaduła nie podtrzymał. Nie otwierajmy tematu, bo to nam... Popłyniemy. Wiesz co, Pawle, ja myślę, że to jest bardzo ciekawe. Myślę, że to jest bardzo ciekawe, dlatego że... Empatia, mówię, jest pewnym stanem, który jest w nas.
I też w tej empatii coś dożywamy, co mamy do dożycia w sobie. Dlatego jedni mają tą empatię bardziej nasiloną, inni być może mniej ją odczuwają. Bo to w zależności od tego, w jakim stanie jesteśmy, na głębszych poziomach i co dożywamy poprzez tą empatię w sobie.
Tak, tak, oczywiście. Tutaj jak najbardziej się z tym zgadzam. I po to mamy tyle tych różnych możliwości wyrażania siebie, chociażby właśnie poprzez empatię. Wyrażania siebie... Czy innej osoby poprzez siebie, albo siebie poprzez inną osobę, jak zwał, tak zwał.
A to jest tylko jedno z wielu narzędzi, które mamy. Tak, tak. Więc skupiliśmy się dzisiaj na tej empatii po to, żeby, no właśnie, tak jak już wcześniej padło, żeby ją zidentyfikować, czym jest. Być może dać jakieś wskazówki, być może dać jakieś inspiracje.
Mariola miała pytanie jakieś, podnosiła rękę. Czy Mariola chcesz jeszcze coś powiedzieć? Dziękuję, że gdzieś nie mogę uczestniczyć, tutaj przysłuchiwać się Państwu. Mam trzy córki w wieku szkolno-przedszkolnym i często właśnie doświadczam tego, że jak szłam jakby do szkoły, odbiera dzieci i tak dalej, często miałam dwie takie sytuacje, gdzie chłopaki wracając ze szkoły, jakieś takie mieli krytyczne, krytyczne jakieś sytuacje z rodzeństwem, albo coś się zadziało w szkole takiego, że ten taki chłopaczek z którejś tam, nie wiem, trzecia, czwarta klasa stoi i płacze tak przy zbiegu ulic na skrzyżowaniu.
No tak. I akurat... Tak, tak. I akurat nikogo nie ma dorosłego. I ja podchodzę, gdzie często widzę i reaguję, tak? I to dziecko i się pytam, co się stało, mogę Cię przytulić? Tak. I nie znam dziecka w ogóle, tak?
Ale widzę, że ma takie emocje, a ja je po prostu widzę już z daleka, coś się dzieje. I tak zapytałam, co się dzieje, on mi odpowiedział, opowiedział tą sytuację i się pytam, czy są rodzice w domu, bo widzę, że idzie do domu.
No, mówi, że nie ma nikogo. No i zawsze pytam o tą mamę, czy jest w domu, czy nie i ten opowiedział mi, zeszły emocje i spokojnie mówi, chcesz iść do domu, czy mam zadzwonić do kogoś, czy ten, czy... Nie, nie.
Czy jesteś w stanie już iść, tak? Czy w porządku? Tak, już mogę iść. Widziałam po dziecku, nie? Ja mam córki, chłopaki, nie wiem, jak się... To jest dla mnie trudne do uchwycenia, małe dziecko, bo ja mam córki, chłopaki, nie wiem, jak się...
To jest dla mnie trudne do uchwycenia, małe dziecko, bo ja mam córki, chłopaki, nie wiem, jak się... To jest dla mnie trudne do uchwycenia, z małymi chłopakami, tak? Czy oni tak samo mają wrażliwość jak dziewczynki?
Trudno mi, to, trudno mi... Stwierdzić, ale także potwierdziłam jego emocje, zapytałam się, on mógł po prostu... to wyludzić, że on upl hayał, bo nam państwo to وس implikuje, za potrzebę. Gdzie on te emocje wymagała?
Kójciej? Grzej? się mnie? Okej. Ja mówię, w razie co, no to tak mogę, czy pokoju zadzwonić, czy się z Tobą zaopiekować, czy pójdziemy do szkoły z powrotem i coś, nie? A później miałam sytuację w szkole i też jakieś dziecko, chłopak, aż się po prostu rozpłakał, coś tam, czy właśnie coś nie zdążył mamie powiedzieć, czy coś.
I tak, i ja byłam jakoś tak najbliżej i mówię znowu, tak, czy Ci coś pomógł? Coś się stało? Płaczesz, czy nie wiem, no po prostu no takie mam doświadczenia. I ostatnio, i ostatni, przedwczoraj bodajże mój mąż, tak, ma trzy córki, żonę, a mi po prostu może na zakrętach z emocjami nie do końca on rozczytuje, tak, że dziewczyny mają cały wachlarz emocji, a to rozchwyca, mówi, o kurczę.
Nie mówię, odejdź na chwilę, poczekaj, one na przykład to, to, to, to chcą i nie, i tak jest tym, że, to muszę tłumaczyć, ale od małych po prostu przyjmuję i ok, tak jest, oni to mi dadzą, ale nie zaburza mi to jakby emocji na później, na cały dzień, tylko widzę, a kurczę, fajnie, że byłam w tym momencie, mam tą empatię i cieszę się, że mogłam być tam, tak?
I ok, ale właśnie, potrzebowałam, chyba dzisiaj trafiłam do Państwa, potrzebowałam takiego pod... potwierdzenia u siebie, że kurczę, no, mam tą empatię i to nie jest złe, że kurczę, no, przejmę się tym dzieckiem, tak, coś się dzieje.
Dobra, dziękuję ślicznie, dziękuję bardzo. Dziękuję. Sztuka to, żebyś tak jakby panowała i wiedziała, wiesz, tak jakby świadomie wspierała, bo to głównie, mam poczucie, o to chodzi. Tak, po to, że między innymi tutaj spotkaliśmy, żeby o tym wspomnieć, zidentyfikować i też pomóc jakoś tym osobom szczególnie, które mogą gdzieś tam się w tych, w tej empatii zatracać, jak to tak dzisiaj. Bo chodzi o to, że nie zawsze jest dobry moment, że każdemu pomóc. Chodzi o to, że to może być wyzwanie dla empaty, że tak samo jak, to dokładnie jest ten sam schemat, jak jest dekompresja w samolocie i jesteśmy z dziećmi, to wszędzie jesteśmy uczeni, że najpierw sobie zakładamy maskę z tlenem, a później dziecku, bo dziecku jak założymy, a sami stracimy przytomność, no to to jest gorsza sytuacja niż jak temu dziecku będziemy mogli pomóc, tak, bo my będziemy.
No w skrajnym przypadku nawet może być tak, że źle założenie po prostu. I chodzi o to, i to chodzi trochę o to, że często wyzwaniem dla empatów jest nauczyć się na przykład odmawiać. Nie wszystkim muszę pomóc.
Tak bardziej chodzi o wyciągnięcie pewnego schematu i takiego przyjrzenia się temu. Ja tam się często z tym spotykam, że tak jakby osoby empatyczne mają trudność z odmawianiem i zresztą mam poczucie, że w mediach się pojawiają te nagrania empatii i narcyzy, to mam poczucie, że to trochę o to chodzi, że ci empatii to nie jest tak, że empatii i narcyzi, czy tam psychopaci, tylko chodzi o to, że ci empatii to mają właśnie po prostu do przerobienia, żeby się nauczyć wyłączać to wobec, czy też regulować wobec tych, co nadużywają, albo wobec sytuacji, w których jest moment, żeby zadbać o siebie, a nie rozdawać.
I to chodzi tylko o takie zainspirowanie, bo być może wiele osób tak jakby ma to opanowane, tak, z tym zarządzaniem. No. No dobrze. Bardzo dobre podsumowanie, Dominik, dzięki bardzo. I myślę, że możemy w tym momencie postawić kropkę. Wywołaliśmy Marka.
Wywołaliśmy Marka. Marek jako empata wyczuł właśnie, co chciałem powiedzieć, że zbliżamy się do końca tego spotkania, dlatego się pojawił na wizji. I co? Myślę, że tak, że to było dobre podsumowanie na koniec.
Może będzie do czego wracać w tym spotkaniu. I chcieliśmy podziękować Wam za dzisiejsze uczestnictwo i taką aktywność w tym naszym spotkaniu. Było super. Dziękujemy za Wasze głosy. Dziękujemy za podzielenie się z Waszymi doświadczeniami, Waszymi spostrzeżeniami, Waszymi perspektywami.
Bo właśnie o to chodzi. Z drugiej strony tutaj wiadomo, że można pootwierać różne tematy i ciągnąć. Mnie też to interesuje, to ustawia. Ja to tak jakby jakoś nie zgłębiłem, widziałem, ale to właśnie tak jak Paweł mówi. Zachęcam Cię Dominik, zachęcam Cię bardzo.
Tylko się dzielę. Jest potencjał. Że tak powiem, trzymajmy się tematu. Tak. Skoro dzisiaj mówimy... Mówiliśmy o empatii. Będzie pewnie jakiś jeszcze możliwość na porozmawiania szerzej o ustawieniach. Także spokojnie dzisiaj akurat mamy już ponad dwie godziny za sobą, dwie i pół, więc myślę, że czas, żeby to spotkanie skończyć.
Tak więc dziękujemy Wam za uwagę. Zapraszamy na kolejne spotkanie za miesiąc. To będzie... Piąty. Piąty? No piąty. Piąty marca. Wtorek, godzina dziewiętnasta pod tym samym adresem. Pod tym samym adresem jak zwykle przygotujemy jakiś niespodziewany temat.
I tak jeszcze podsumuję, ale to nie będzie gadane, tylko tak. Tak. Więc dzisiaj wrzuciłem linki do kursu do profesjonalnego Empaty. Jeśli ktoś by chciał się rozwijać w tym kierunku, czy też rezonuje z tym, to polecam to.
Wrzuciłem link do Superpower Film. To jest dziesięcioodcinkowa seria, bardzo ciekawa, fajne wartości. Producentem jest babeczka, która skończyła kursy w instytucie. I tam się pojawiają też trenerzy z instytutu w tym, więc jeśli ktoś chce zgłębiać też bardzo dobry kierunek.
No i tak. I to tak a propos tego, co dziś było udostępnione. Dziękujemy za spotkanie. Zapraszamy na następne za miesiąc. Do usłyszenia mówią Dominik Kocieński i Paweł Wyczuk. No i Radia Paranormalium. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium. Dziękujemy Markowi.
Marek, jeszcze tutaj słowo pożegnania dla słuchaczy. Słowem pożegnania powiem, że w szczytowym momencie było dzisiaj na naszych streamach stu słuchaczy. Dzięki jeszcze raz, że jesteście. Dziękujemy. Do usłyszenia.
Do zobaczenia za miesiąc. Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolskapl