[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. A więc witamy wszystkich Państwa bardzo gorąco i serdecznie na pierwszym spotkaniu online The Monroe Institute Polska w roku 2024, 2 stycznia o godzinie 19:00. Witają Państwa obsługujący transmisję na YouTube Marek Sęk "Ivellios" oraz obecni już po drugiej stronie połączenia zoomowego Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[00:43] - Dobry wieczór, witamy bardzo serdecznie wszystkich w nowym, w Nowym Roku. Dominik Kocięcki, Paweł Byczuk. Witamy na spotkaniu, na comiesięcznym spotkaniu naszej społeczności Instytutu Monroe'a. Razem z Dominikiem jesteśmy liderami tejże społeczności i spotykamy się właśnie raz na miesiąc, żeby podyskutować sobie, porozmawiać o tematach związanych ze świadomością, z Instytutem Monroe'a, ze wszystkim, co z tym się wiąże. Nasze spotkania są spotkaniami typu otwarty mikrofon i zachęcamy gorąco do udziału, aktywnego udziału w dyskusji, bo to wtedy też ma większą wartość dla wszystkich, kiedy możemy sami sobie podyskutować i wymienić się własnymi doświadczeniami. I Dominik jest oprócz tego, że jesteśmy liderami społeczności, Dominik jest członkiem rady takich społeczności przy Instytucie Monroe'a. Ja jestem trenerem Instytutu Monroe. Także zapraszamy na nasze kolejne spotkanie pierwsze w 2024 roku. Tak jeszcze przy okazji, żeby nie, żeby jakoś Was zachęcić do tego, żeby, żebyście brali czynny udział. Jest to przestrzeń, w której nie oceniamy, w której każdy może czuć się bezpiecznie.
Po to chyba tutaj przychodzimy, żeby móc porozmawiać o tematach, które nas interesują, a o których normalnie zazwyczaj nie ma z kim porozmawiać w najbliższym otoczeniu.
[02:40] - Tak, bardzo często tak się zdarza właśnie, że ktoś się zaczyna interesować i nie ma za bardzo z kim pogadać. No to to jest taka przestrzeń. Są też spotkania zamknięte, na których no skupieni jesteśmy na konkretnych medytacjach, ale tam też często się zdarza przestrzeń, żeby coś omówić. Na przykład na koniec jakiś off topic, coś poza. Jeśli ktoś ma jakieś zagadnienie i tam jest taka bardziej kameralna atmosfera, aczkolwiek no to jest wokół medytacji, ale jakby ktoś chciał, to też tam można spróbować.
[03:20] - À propos medytacji. No to zaczniemy tradycyjnie krótką medytacją, która troszkę wyrówna energię, trochę pomoże nam tutaj nawiązać lepszą łączność w czasie tego spotkania i porozmawiać sobie później. Także otwórzmy się na medytację. Tym razem będzie to medytacja uczucie lekkości.
[03:48] - Zaraz zdrowie i dobrostan wrzuciłem. Przepraszam, a to miało być uczucie lekkości. Dobra, jeszcze poprawiam się, bo ostatnio było uczucie zdrowie i dobrostan.
[04:01] - Ale to jest to. Kiedy otworzyłam jest uczucie lekkości.
[04:05] - Tak, tak jeszcze. Okej.
[04:09] - Czyli opis. Nie zaktualizowałem opisu. Okej. Okej. Dobrze. To tradycyjny test stereo.
[04:16] - Tak jest. Już włączam. Go.
[04:32] - Bieraj buczy.
[04:34] - Bieraj buczy. Stereo jest.
[04:37] - Dobrze. No ja jestem gotowy.
[04:40] - To my też zakładamy słuchawki.
[04:42] - Dajmy z pół minutki wszystkim, żeby właśnie założyć słuchawki. Na Zoom działa teraz przez web. Nie wiem, przez web to masz na myśli Vasil, że działa też przez klienta?
[04:54] - Stereo. Stereo tak. Jestem na web tak bez klient na web browser i teraz czułem stereo.
[05:04] - Ale nie działa, nie działa stereo jak ktoś jest z urządzenia mobilnego. Nie wiem, czy to się zmieniło. Jak ktoś słucha nas z urządzenia typu tablet, telefon to prośba o użycie linku z czatu do medytacji, bo w medytacji są dźwięki Hemising, które nie będą działały jak nie będzie stereo, a z urządzeń mobilnych nie ma stereo, więc trzeba wtedy użyć linka i odpalić tą medytację bezpośrednio na urządzeniu, nie przez Zooma. Więc jeszcze raz jak ktoś jest z urządzenia mobilnego to prośba o użycie linku. A jak nie to zostaje z nami. Zakładamy słuchawki. Dziesięć minut, medytacja dwanaście, uczucie lekkości. I po tych dwunastu minutach zaczynamy spotkanie.
[06:10] - Globalna medytacja. Uczucie lekkości. Odpręż się. Oddychaj głęboko przez nos. Weź głęboki wdech i zatrzymaj go. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je tak, jak do zdmuchiwania świecy. Oddychaj powoli i spokojnie. Wdychaj powietrze przez nos, a wydychaj przez usta. Rób to podczas gdy ja będę wyjaśniać Ci, jak nauczyć się wspaniałego narzędzia pozwalającego Ci poczuć się lżej dzięki uwolnieniu schematów, które już Ci nie służą. Poproszę Cię o stworzenie symboli odpowiadających temu, co wywołuje u Ciebie stres, napięcie, lęk lub obawy.
Na przykład aktówka lub tornister mogą symbolizować Twoje problemy w pracy. Albo jeśli twój krewny jest chory, to niech to będzie jakaś rzecz należąca do niego, na przykład czapka lub ulubiony sweter. Stwórz kilka takich symboli, a ja poczekam. A teraz w swoim umyśle stworzysz skrzynię przemiany energii. Wyobraź sobie dużą, ciężką skrzynię. Skrzynię tak solidną, że nikt oprócz Ciebie nie będzie w stanie jej otworzyć i nic, co do niej włożysz, nie wydostanie się samo, dopóki tego nie wyjmiesz. Duża, ciężka skrzynia z solidnym, ciężkim wiekiem. Poczekam, aż stworzysz taką skrzynię w swoim umyśle. A teraz unieś ciężkie wieko swojej skrzyni. Umieść w niej symbole zmartwień, lęku, złości, bólu i cierpienia, które przeszkadzają Ci lub stoją na drodze do tego, by żyć pełnią życia.
Umieść je teraz w skrzyni. Zamknij wieko swojej skrzyni. Zamknij je szczelnie i odwróć się od niej, zostawiając ją za sobą. Jeśli znów coś Cię zaniepokoi, nie podnoś wieka. Po prostu wyciągnij z niej rurę ssącą taką jak od odkurzacza i wciągnij to do skrzyni. Nie wydostanie się to z niej bez twojej zgody. Oddychaj głęboko i odpręż się. Masz świadomość, że już nie nosisz w sobie tego, co Cię stresuje. Wszystko jest bezpiecznie przechowywane w twojej skrzyni przemiany energii. Oddychaj głęboko i rozluźniaj się.
Poczuj ten relaks. Podczas kiedy relaksowałeś się, twoja skrzynia, twoja skrzynia przemiany energii zajmowała się swoją zawartością i ładowała, energetyzowała oraz zmieniała symbole, które tam włożyłeś w coś innego, lżejszego. W baloniki, które nie mogą się już doczekać, byNa uwolnienie ich przez Ciebie do nieba. Przyjrzyj się, jak zmieniła się Twoja skrzynia. Ma inną energię, silniejszą, pełną miłości, bardziej kompletną dzięki tej pracy. Zmieniła symbole energii, które już Ci nie służą w baloniki. Otwórz ciężkie wieko, wyciągnij balonik i puść go do nieba. Wznieś ramiona i wypuść go do nieba. Nie wiesz, jaki to był symbol, bo się zmienił, lecz jest gotowy do odejścia, a Ty właśnie go uwalniasz na zawsze. Ze wzniesionymi ramionami patrzysz, jak unosi się do góry, coraz wyżej i dalej.
Kiedy tak odlatuje i znika z pola widzenia, Twoje doświadczenie zostaje uznane za wartościową naukę. Nie potrzebujesz nosić go dłużej w sobie. Kiedy tak znika z pola widzenia, opuść ramiona, a kiedy opuszczasz ramiona, sprowadzasz pełną miłości, czystą, jasną energię do swojego serca. Poczuj, jak lśniąca, pełna miłości energia wpływa do Twojego serca i wypełnia Cię szczęściem, radością i współczuciem. Zrób to samo z kolejnym balonikiem. Wyjmij kolejny balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona. Patrz, jak odlatuje do nieba. Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Powtórz to jeszcze raz. Wyjmij jeszcze jeden balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona.
Patrz, jak odlatuje do nieba. Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Możesz to robić zawsze, kiedy tylko zechcesz. Włóż energie, które już Ci nie służą do swojej skrzyni przemiany energii i poczekaj. W tym czasie relaksuj się wiedząc, że są one zabezpieczone w Twojej skrzyni oraz wiedząc, że przemieniają się w baloniki, które nie mogą doczekać się, aż je uwolnisz, żeby poleciały do nieba. W ten sposób opuszczą Cię na zawsze, udając się na własną eksplorację. Życz im wszystkiego dobrego. Służyły Ci przez jakiś czas, lecz teraz nie są już potrzebne. Zbierz z powrotem czystą, połyskującą energię, aby odzyskać świeżą energię życiową. Pozwól tej energii całkowicie odnowić każdą część Twojego ciała, umysłu, emocji i ducha.
A teraz powróć do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, wyrażając wdzięczność. Odlicz od dziesięciu do jednego. Kiedy doliczę do jednego, będziesz całkowicie rozbudzony i odświeżony. Będziesz czuć się lżej niż kiedykolwiek wcześniej. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, jeden, jeden. Witaj z powrotem. Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Weź głęboki wdech, przeciągnij ramiona i nogi. Otwórz oczy, włącz kamerę i wracamy do dyskusji. A dzisiaj tematem spotkania jest
[18:23] - Jestem, kim jestem i to wystarczy. Czyli o naszej tożsamości prawdziwej. Na początek dla odmiany wspomnę o channelingu, czyli przekazywaniu przez kogoś innej istoty. Tym razem wspomnę o istocie Tio. To jest ponoć dwanaście, dwunastu archaniołów przekazywanych jako jedną istotę. Wrzucę link do tego, jeśli kogoś by to interesowało. Wrzucam to w takim kontekście. Na kanale, na którym jest nagranie z tą osobą, która channelowała tą istotę jest sporo różnych osób channelujących różne istoty i w ogóle z tej przestrzeni osób. Jest też jedna osoba na pewno z przestrzeni Monroe Institute. Chyba wydaje mi się, że jest więcej tam takich osób.
Na razie to jak sprawdzałem to, tą jedną znalazłem. I to, co ciekawe to, to, że oni trochę innym językiem mówią, ale mniej więcej te same rzeczy. Na tym nagraniu to się łączy z dzisiejszym naszym tematem. Tio przekazuje, że to, co najważniejsze na 2024 rok, który ponoć ma być kontynuacją wyzwań, najważniejsze jest, żeby kwestionować to, co się dzieje, czyli tak jakby zastanawiać się nad znaczeniem dla nas. Tam był przytoczony cytat "Wszystkie wody oceanów na tym świecie nie są w stanie nas zatopić, dopóki nie wpuścimy ich do środka". Tak? Czyli nasza postawa ma największe znaczenie na wynik tego, jak przechodzimy przez różne trudne sytuacje. Jak się czujemy podczas wyzwań, które nas spotykają i ta praca z nami samymi w środku. Nasza tożsamość. Tio też wspominał o, nie wiem, czy wspominał, wspominała, bo to kobieta channeluje.
Wspominał. Niech będzie wspominał. Tio też wspominał o tym, żeby nie akceptować opinii innych, którzy negatywnie się o nas wyrażają. No, poza wiadomo, jakimiś informacją zwrotną dla nas, ale jest mimo wszystko jest sporo ludzi, którzy po prostu z automatu są krytyczni, negatywni. No to warto sobie wyrobić. Ja to tak odbieram, że warto tak jakby się nastawić na to, że jak ktoś jest z zasady krytyczny i negatywny, to żeby tak jakby wyłapywać to i no wiedzieć, że to nie ma co tam dyskusji jakichś prowadzić, tak? Tylko warto po prostu, nie wiem, jakąś sobie swoją metodę znaleźć, czy to po prostu, nie wiem, ominąć, wygasić temat. Są też takie agresywne postawy, że tak, tak, masz rację. W sensie
[21:44] - W każdym razie istota, która jest channelowana jest istotą, która przekazuje informacje językiem innym niż ten, którym się porozumiewaliśmy wcześniej. Na przykład odnosząc się do-
[22:01] - Jeszcze Pawle dokończę, bo to już troszeczkę zawinąłem, ale, ale dokończę, bo jest krótko. Tak, właśnie to jest to. Zachęcam, bo trochę innym językiem. Być może komuś to bardziej zarezonuje niż na przykład Bashar czy też Instytut nawet. Dobra, domykam temat. W przekazie było też na przyszły rok. Zawsze jak coś się dzieje, warto zastanowić się, czemu to się wydarzyło dla mnie. Nie mi się przydarzyło, tylko dla mnie. Co to wnosi? Bo nawet negatywne wydarzenia można znaleźć w nich, czego nas to uczy, tak?
Partuje, uczy. I jeszcze nie daj się złapać na negatywnym myśleniu, bo myśli mają znaczenie. Wiedz, że jest w Tobie moc i masz wybór. Ty tworzysz swoje życie, tak? Nasze wyższe ja w jakiś sposób kieruje nas na pewne wyzwania, które wnoszą coś dla nas. Ale, ale poza tym bardzo dużo zależy od nas. Jakby kogoś to interesowało. Ta dygresja z Tio. Tu jest nagranie, jest transkrypt przetłumaczony, tylko automatem jest przetłumaczony. Nie był poprawiany.
I to tak słowem wstępu na, na ten rok i w nawiązaniu też do tego, o czym będziemy dziś mówić, czyli o naszej prawdziwej tożsamości. Pawle, kontynuuj, bo zaczęliśmy-
[23:39] - Ja jeszcze tylko tak troszeczkę bym nawiązał, bo mówimy tutaj o channelingu. Odnosimy się do takiego istnienia jak Tio. Channeling istnieje w przestrzeni Instytutu Monroe'a. Można nawet się poduczyć, podszkolić w tym zakresie, nauczyć się channelowania i skorzystać z materiałów czy ćwiczeń przygotowanych przez Susan Guzman, która właśnie się channelingiem zajmuje. Także można nawet we własnym zakresie spróbować doświadczyć tego, czym. Tego, czym jest channeling.
[24:26] - To właśnie ona była na tym kanale, bo ten kanał się nazywa, na którym jest Tio, nazywa się Next Level Soul Podcast, czyli następny poziom Dusza. Podcast. I tam była też Susan Giesman, o której właśnie Pawle wspominasz. Z nią jest też wywiad i ona też tam channeluje swoich guide'ów i opowiada swoją historię. Polecam, naprawdę. Ja sam będę zgłębiał na pewno, bo fajnie jest prowadzone i tak w trakcie każda z tych osób w trakcie włącza ten channeling, więc to co, to co jest ciekawe, to na przykład ta Sheila, która channeluje Tio, channeluje z otwartymi oczami. O! Co jest zupełnie innym odbiorem. Tak? Ten Bashar zamknięte oczy, a tutaj.
[25:26] - Ja tutaj właśnie mam jedno z takich nagrań. Jeden fragment.
[25:33] - Od Susan Giesman.
[25:34] - Susan Giesman. Mediumship to się nazywa i tam jest kilka takich zestawów po jednym, po dwie płyty wewnątrz. I to jest cała seria nagrań, które pomagają właśnie nauczyć się między innymi channelingu.
[25:57] - Mhm. Zaraz wrzucę link. Wrzucam link do serii nagrań do channelingu z Hemisyncha, ewentualnie to samo, ale ze strony. Giesemann. Susan Giesman ma to nazwisko ma takie nietypowo pisane. Nietypowy sposób.
[26:27] - Niemieckie.
[26:29] - A to nie wiem, ja się nie znam. Okej, to à propos. Czyli tak temat w ogóle channelingu to jest szerszy temat, więc my tak sobie. Inaczej. To nie są przypadkowe te, te istoty, które wspominamy tutaj jakieś channelingi. To też jest takie jakby jest selekcja i tak jakby to, co z nami rezonuje. Natomiast temat channelingu jest szerszym tematem i w tym nagraniu z Shilą właśnie to, co wrzuciłem z Tio, jest też powiedziane, że właściwie no większość ludzi, jeśli czuje taką ochotę, pragnienie, to jak najbardziej ma możliwość channelowania. Ktoś mówił o tym. Widziałem nagranie jeszcze z kimś innym, że na przykład ta osoba to w ogóle bardzo długo pisała pismo automatyczne tylko było dla niej dostępne, że się skupia na temacie i zaczyna pisać. I po prostu to się.
To się różni od takiego zwykłego pisania tym, że no, ona nie kontroluje tego, co pisze.
[27:42] - Różne są sposoby. My jesteśmy jakby najbardziej przyzwyczajeni do tego, że jest ta komunikacja głosowa, a się okazuje, że są różne sposoby przekazywania tych informacji i temu między innymi służy. Służy ten program od Susan Giesman.
[28:06] - Mhm. Jakby ktoś nie wiedział. Susan Giesman była wcześniej tym dowódcą w armii Stanów Zjednoczonych. Właśnie to takie oczywiste. Ja to tak kojarzę, ale tak sobie przypomniałem to na początku, jak się o tym dowiedziałem, to to takie ciekawe w sumie było dla mnie, bo są zdjęcia w internecie z nią, jak ją Bush odznaczał na stanowiska jakieś wysokie, takie dowódcę, dowódcy w wojsku, a tu bach. I ona też o tym opowiada, tą swoją całą przemianę. To też jest ciekawe, tak? Wojskowi. Dobra. Tio porady na 2024 rok.
No i jestem, kim jestem i to wystarczy. No to wystarczy tak naprawdę kim jesteśmy? To jest pytanie, co wiemy o sobie? Co tak jakby, na co w ogóle to ma wpływ? Tak jakby to może tak jakby taki zarys w ogóle, o czym dziś będziemy rozmawiać. Dlaczego? Dlaczego to ma znaczenie? To ma, w taki sposób się łączy z tymi wyzwaniami przyszłego, tego roku już tego. I że im mamy wyższą, lepszą świadomość naszej prawdziwej tożsamości, w tym sensie prawdziwej, że tej wewnętrznej, niezwiązanej z pełnionymi rolami i funkcjami w życiu, tym zazwyczaj lepiej będziemy sobie radzić z wyzwaniami. Łatwiej.
Tak jakby będziemy mieli zupełnie inne możliwości radzenia sobie, większą odporność na wyzwania od innych ludzi, jakąś toksyczność. Jak będziemy się z tym spotykać, to dużo łatwiej sobie z tym poradzić. Jak, jak...
[30:09] - No, tutaj też warto powiedzieć, bo ten temat może być taki mylący. Jestem, kim jestem. Że można na to spojrzeć z perspektywy ego, że taki jestem i już. W tym, w tym sensie, że nie zamierzam się w ogóle zmieniać, nie zamierzam szukać tego, kim naprawdę jestem, tylko po prostu jestem taki i już.A to może wynikać bezpośrednio z uwarunkowań, z tej konkretnej inkarnacji, z tego, w jakim środowisku wyrastaliśmy, jak byliśmy wychowywani, w jakim środowisku przebywamy, co na nas ma wpływ, co nas kształtowało teraz, w ciągu tych lat życia. Natomiast niekoniecznie to musi być ta nasza wewnętrzna, prawdziwa tożsamość, o której Dominik mówił przed chwilą.
[31:07] - Czyli, czyli mi to tak gra, że też ma znaczenie, jak manifestujemy to tak jakby rozmawiamy o samoświad-- tak jakby wchodzimy w zagadnienie związane z naszą prawdziwą tożsamością. Natomiast-
[31:20] - Samą świadomością.
[31:21] - Natomiast nie chodzi o to, żeby właśnie tak jakby jestem taki, jaki jestem i koniec. No nie, to raczej chodzi o to, żeby dodać taką perspektywę, że no na przykład ja z mojego życia w momencie, kiedy zrozumiałem pewne rzeczy związane, nie wiem, z osobowością moją tak w sensie ciało i ten osobowość z takimi charakterystycznymi cechami stricte zrozumiałem to. To chwilę trwa, żeby potwierdzić też, że to faktycznie tak jest, że to nam się nie wydaje. To, to na przykład no przestaję się zastanawiać. Jestem w stanie innym powiedzieć, że taki jestem. Nie szukam rozwiązania na to, tylko jak to połączyć. Tak? Zupełnie inaczej zaczynamy patrzeć na zagadnienia, jak zdajemy sobie sprawę z tej naszej wewnętrznej esencji. Mamy też większą niezależność wtedy. Spokój wewnętrzny większy, bo mniej, mniej się zastanawiamy nad-- to taki trochę paradoks.
Im więcej siebie zakwestionujemy i poznamy, to później tym mniej będziemy to robić w sytuacjach trudnych, tym mniej ktoś inny ma dostęp do tego. No właśnie, bo tak jakby jak my sami siebie nie odkryjemy, to ktoś inny może nam próbować coś wmówić. To też tak jest. W sensie, jeśli w ogóle nie weszliśmy w takie zagadnienie pracy ze sobą, to dużo łatwiej będzie nam coś wmówić, jakieś metki przyczepić, tak? A jak mamy bardzo silne poczucie własnej tożsamości, to bardzo często w ogóle nawet nie będzie reakcji jakichś specjalnie na, nie wiem, na tego typu próby. No i większa łatwość w osiąganiu wewnętrznego szczęścia i niezależnie, niezależnie od sytuacji, tak? Czyli no przy tej tożsamości takiej silnej, wewnętrznej samoświadomości. No i tak jak mówiłem, to się łączy z, z tym, że jest taki czas w tej chwili wyzwań. I im więcej zainwestujemy energii w taką pracę ze sobą, no to, to jest taki fundament, tak? To jest to.
Zresztą to tak się mówi właśnie mówi się, że pieniędzy się ze sobą po śmierci nie zabierze. No właśnie, a tę pracę, ten cały-- bo nie tylko sam cel jest celem. W sensie poznać siebie. Proces dojścia do tego również jest bardzo ważny, czyli ileś tam czasu spędzonego na pracy ze sobą, rozumieniu siebie. To wszystko tak jakby też się włącza w nasze doświadczenie w różny bardzo sposób, włącznie z tym, że łatwiej nam będzie też zrozumieć prawdopodobnie bardzo często innych. No dobra. To o tym dziś. Ale warto by rozdzielić tak? Co jest, co nas określa w społeczeństwie, tak w tym życiu.
[34:58] - Może. Może tak, może zadamy takie pytanie kim jesteś przede wszystkim? A i można by było tu zachęcić do dyskusji. Kto by chciał powiedzieć, kim jest? Tak troszeczkę pod włos pójdziemy. Kim jestem? No płeć można podać tak?
[35:24] - Witam.
[35:25] - Tak.
[35:27] - Hekate.
[35:30] - Cześć.
[35:30] - Kim jestem? Kim jestem? Przede wszystkim jestem duszą w ciele człowieka i tak to odbieram. I to jest od, od kilkudziesięciu lat. Już w ten sposób patrzę na to. Kim jestem? No na pewno siebie znam. Znam to swoje wnętrze. Wiem, na co mnie stać i na ile i ile wytrzymam. Więc też w jakiś sposób podejmując różne decyzje, no jest mi łatwiej.
Czy zawsze dobrze? No to nie wiem. Ale, ale gdzieś mam takie poczucie właśnie to, co też mówiłeś Dominik, że nikt nam nie wmówi czegoś. Nie, nie, nie opisze nas, nie określi nas w jakiś tam sposób, bo znamy siebie i się z tym nie zgodzimy i nie weźmiemy to do siebie. Tak? Nie będziemy nawet się nad tym zastanawiać, czy to jest prawda, czy nie. Będziemy po prostu-- pójdziemy dalej. Wejdzie jednym uchem, wyjdzie drugim. Aczkolwiek jest to bardzo trudne i myślę, że wiele ludzi ma z tym problem. W ogóle określeniem się, po prostu określeniem siebie.
Oczywiście ja to mówię tego od strony duchowej bardziej toGdzieś tam to się przekłada na życie, tak? No bo tym się kieruję, ale. No ale tak, ale myślę, że pierwsze, które co mi przychodzi na myśl, to jest to, że jestem duszą po prostu w ciele człowieka i, no i jestem tutaj po prostu po to, żeby przeżywać, nauczyć się. Myślę, że tyle. Nie będę zabierać więcej czasu innym.
[37:12] - Wiesz, to ciekawe jest takie jakby te perspektywy, bo to dzięki w ogóle za to, że się podzieliłaś. To jest ciekawe, bo to nie ma końca. Tak jakby zawsze ktoś może coś powiedzieć ciekawego, inną perspektywę. No właśnie tak jakby no.
[37:35] - Mhm. Bardzo, bardzo ciekawa, bardzo głęboka perspektywa. Kto jeszcze by chciał powiedzieć, kim jestem? Dziękujemy bardzo.
[37:44] - Andrzej się szykuje. Widzę. Zbiera się.
[37:48] - Stąd wiedziałeś.
[37:50] - Widzę, że się zbierasz, bo odchrząkiwałeś.
[37:53] - Tak, tak tak. Tak sobie trochę też nawiązałem do tego, co przed chwilą było powiedziane. Też postrzegam siebie jako istotę ewoluującą i to nie tylko jako człowieka, ale znacznie coś większego, bardziej złożonego, doświadczającego na wielu, wielu, wielu płaszczyznach. I właśnie też trochę zbierającą jednocześnie doświadczenie, jednocześnie będącą obserwatorem. W niektórych rzeczach uczestniczącą, a w niektórych sytuacjach będącą obserwatorem. Widzę też, że Agnieszka tutaj napisała właśnie na czacie tak obserwatorem rzeczywistości fizycznej. I tak myśląc o tym, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego doświadczyć i niektóre rzeczy powinniśmy obserwować, przepuszczać przez siebie, a przez niektóre musimy przejść. Więc tak. I bardzo lubię hasło to przewodnie naszego spotkania i ono też mocno na mnie wpływa. Tak, jestem kim jestem.
I am what I am and that's enough po angielsku mi dobrze rezonuje, bo jestem anglistą, ale też też dlatego. I to wcale nie znaczy, że ja hohoho, do czegoś doszedłem, tylko jest tylko na ten moment tak, to mocno mnie wzmacnia takie stwierdzenie na tym etapie i też niektóre rzeczy mogą spływać. Nie, nie dotykają mnie tak mocno, które by jakiś czas temu dotykały. No myślę, że to moja wypowiedź na tym zatrzyma się. Dzięki.
[39:37] - Bardzo dziękujemy. Ktoś ma jeszcze definicję siebie?
[39:42] - Śmiało. Właśnie.
[39:44] - Jeśli można.
[39:45] - Słychać? Tak, tak.
[39:46] - Słychać dobrze.
[39:49] - Okej. No ja ostatnio tak dość intensywnie od listopada, grudnia eksploruję sobie ten właśnie temat tożsamości. Dużo pracowałem z przekonaniami. No i takie refleksje mnie naszły, że takie mam poczucie takie w sobie, że to jest, jestem jakąś świadomością tutaj wcieloną, częścią tej jakiejś wielkiej świadomości, której jakby nie ogarniam, nawet nie próbuję gdzieś tam tego dotykać. Natomiast takie ciekawe jest w tym wszystkim to, że ta świadomość przyszła tutaj, na tą ziemię, totalnie zapomniała swojego, swoje, swoje pochodzenie i jakby najpierw przez te pierwsze lata nałożyła się ta cała historia, taka nasza, tak? Z której wyrosła sobie taka postać ego i ona nas tam sobie opisuje. Ta taka moja własna identyfikacja, moje samo jakby to, co usłyszałem na swój temat i co mi się wywnioskowało, kim jestem i czym jest świat. Długie lata sobie w tej perspektywie żyłem i starałem się ustosunkować do tego, jak świat mnie widzi, jak mam się dostosować do tego i tak dalej. Po czym przychodzi taki moment, kiedy się patrzymy i okej, ale to jest ta perspektywa, to jest cudza perspektywa. Ego perspektywa jest totalnie obca.
Ego nie jest niczym w moim odczuciu złym. To jest tylko po prostu nałożona taka klisza. To taki system wgrany, który niekoniecznie jest pierwotnym systemem zlepek różnych ciekawych historii na nasz temat, przefiltrowanym oczami jakimś takiego czy młodym umysłem dziecka, które nie do końca jeszcze potrafi wszystko ogarnąć, zrozumieć, tylko ładuje wszystko do worka. I wtedy sobie rośniemy i staramy się trwać, przetrwać w jakiejś takiej dżungli, w tej swojej rzeczywistości. I nagle się okazuje, że okej, to jest taka klisza, to jest tylko, to jest taka nakładka, taki system. Zacząłem pracować z technikami Monroe, Instytutu Monroe, jeszcze tam różnymi innymi. Okazuje się, że ten system można świetnie upgrade'ować, jeśli się chce. Strasznie się dobrze bawię teraz z tym Human plus programem, bo genialne robi na mnie wrażenie jak łatwo można indukować pewne pewne rzeczy, jak łatwo wytłumiać, wygłuszać, jakby niepotrzebne, że tak powiem, niesprzyjające takie reakcje tam, które w danym momencie nie są mi potrzebne. To są właśnie takim echem troszeczkę tego starego systemu. No i myślę, że to jest niesamowita przygoda, takie poznawanie siebie, poznawanie się w kontekście tej wielkiej całości, czyli patrzenie w stronę tego całości absolutu, a jednocześnie siebie tutaj, w kontekście tego świata i spojrzenie na ludzi otaczających.
Nie z pozycji, że oto ja już widzę i wiem lepiej, tylko takiej pozycji, że takiej empatii, zrozumienia, że ten świat jest fajny, ludzie są fajni, są na różnym etapie, niektórzy śpią mniej lub bardziej i tak dalej. Natomiast to daje przestrzeń, to daje ulgę, to daje taką lekkość, lekkość iBrak potrzeby jakiejkolwiek takiej konsultacji, wolnej walki o cokolwiek. Nic nie trzeba udowadniać, bo tożsamość sama w sobie, jeśli ona się zaczyna się dojrzewać, zaczynam ją czuć, to ona się nie musi bronić. Ona nie potrzebuje obrońcy, ona jest po prostu jako, jako taki rdzeń, który z którym się nie dyskutuje i jakby. A to wycisza, bo to momentalnie powoduje, że zupełnie spokojnie można iść przez świat i czasami nawet jak coś tam poleci w naszym kierunku, to to się nie musi przykleić, dlatego że to, to nie jest moje tak naprawdę. Jeśli jestem w kontakcie z tym, ze swoją tożsamością, z tym rdzeniem, tą świadomością, to, to nie jest moje. Inwektywy i inne rzeczy nie są, nie są mnie, mnie nie opisują, także to jest fajne. Niesamowita przygoda. Jestem pod takim ogromnym wrażeniem właśnie tego, tego procesu. Się w listopadzie zaczął, trwa i myślałem sobie, że to będzie takie czyszczenie trupów z szafy, że w grudniu się tam w miarę wyczyści, a się okazało wczoraj miałem taką refleksję, że czyszczenie szafy było po to, żeby w styczniu zacząć robotę porządnie do przodu.
I to było zaskoczenie ogromne takie, że tu dopiero się temat zaczyna. Ja myślałem, że coś, coś się domknie, a to było właściwie takie uprzątnij teren, żebyś zrobił coś poważnego. To no niesamowite. To tyle ode mnie.
[44:10] - Fajnie, dzięki. Zgadzam się z tym co mówisz i no dzięki, że się podzieliłeś. No tak, tak, bo to najgorsze co jest to to, że-- znaczy najgorsze. Największym wyzwaniem to jest to właśnie ta unikatowa rzecz naszego systemu życia na ziemi, która polega na tym, że mamy wolną wolę, ale nie wiemy, kim jesteśmy. I no właśnie. I teraz rzadko kiedy, jeśli w ogóle kiedykolwiek się zdarza, ktoś jest w stanie nam nadać pełną tożsamość. Przyjmujemy w różnych rodzinach, w różnych konfiguracjach, przeżywając życie przez różne wyzwania przechodzimy. Ja ostatnio na przykład się zastanawiałem nad, nad młodą następczynią tronu Hiszpanii. Oglądałem parę nagrań i myślę sobie no tak, pewnie wiele osób by chciało być, ale mało kto sobie zdaje sprawę, jak mało ona może, bo wszystko, bo tak dużo musi. Na przykład wiele osób zazdrości, bo to, to naprawdę.
Rodzina królewska to oni naprawdę tak jakby wyjątkowe życie prowadzą, ale z drugiej strony oni naprawdę bardzo mało mogą, jeśli chodzi o doświadczanie życia. Te protokoły royal family, tych rodzin królewskich, że nie wolno im w ogóle tańczyć na przykład przed kamerami nie można biegać tam. Jak księżna Diana kiedyś złamała protokół i biegała gdzieś tam na jakimś festynie, to od razu o tym mówili. No i to są te właśnie rzeczy. Natomiast dlaczego o tym mówię? Bo. Bo różne później spotykają nas wydarzenia, które w różny sposób kwestionują nas. I później depresja. Kim jestem, czemu mi się to wydarza i tak dalej. No, to jest chyba jeden z najważniejszych fundamentów ta tożsamość i znajomość siebie, która właśnie tak jak Marku wspominałeś, no z mojego doświadczenia przynosi spokój po prostu i zupełnie inaczej to jest w momencie, kiedy znamy swoje jakieś unikatowe cechy, bo to też o to chodzi, takie jakby co jest we mnie unikatowego, jakie są moje talenty.
Naprawdę często bardzo krytyczni jesteśmy i, i patrzymy wąsko na talenty, że te talenty muszą być związane z czymś, co nie wiem. No malarstwo czy jakaś sztuka, coś. To mogą być naprawdę różne dziwne rzeczy, ale z różnych źródeł wiemy, że każdy z nas, każdy bez wyjątków, ma w sobie unikatowe wartości, unikatową, jakiś unikatowy wzorzec. Każdy i każdy coś wnosi. Możemy kogoś spotkać, kto jeszcze siebie nie odkrył i ciężko jest na przykład z nim funkcjonować, bo no mi się zdarza na przykład, ale sztuka to sobie z tym poradzić właśnie żeby tak jakby nie wpływało to na nas, a jednocześnie poprzez świadomość tej sytuacji niekoniecznie psuć humor i życie tej drugiej osobie na przykład. Więc dlatego tak ważna jest ta tożsamość i no w pewien sposób terapia dotyka też naszej tożsamości. Taka zwykła, przyziemna terapia. Tylko terapeuta dobrze, bo jest ważne, żeby był dobry, żeby z nami rezonował, żeby no żebyśmy chcieli się otworzyć. Więc tak. No dobra, byśmy może omówili.
À propos rozdzielili.
[48:31] - Zaczęliśmy.
[48:32] - Na te role, które pełnimy w życiu.
[48:36] - No właśnie, bo tak zaczęliśmy właśnie od takich ładnych, ciekawych perspektyw na to. Natomiast zazwyczaj jest tak, że na pytanie kim jesteś, to odpowiedź zazwyczaj wygląda zupełnie inaczej
[48:54] - Identyfikujemy się poprzez to, te role, które pełnimy obecnie i w ten sposób bardzo mocno się ograniczając. Na przykład przeciętnego człowieka, gdyby się zapytać, kim jest, no to by powiedział lekarzem, sędzią, nie wiem, informatykiem, kolejarzem i tak dalej, i tak dalej. I to chyba w ogóle w pierwszej takiej kolejności jest zawód, który się wykonuje. W drugiej jest chyba rola taka społeczna typu jestem ojcem, matką, bratem i tak dalej. Natomiast takich, takich metek, które sobie przykładamy, czy też inni nas określają, jest znacznie więcej. Tutaj podałem dwie takie chyba najbardziej popularne, taki najbardziej, najbardziej popularną perspektywę, z którą możemy się spotkać. Ale wiele jest jeszcze innych, takich jak chociażby status społeczny. To rodzi potem pewne, pewien stosunek do ludzi, bo ktoś będzie albo będziemy kogoś określać jako biednego, czy bogatego. No i w zależności teraz od tego, jaki status ta osoba ma, no to będziemy albo chcieli się z taką osobą zaprzyjaźnić, bądź też nie.
[50:38] - Odtworzy też przekonania. Tak? Bogaty, ubogi, sławny. Tytuły akademickie. Ja to mam poczucie, że u niektórych to tak mocne są te tytuły akademickie właśnie te wyższe w szczególności. Doktor, profesor. Każdy ma swoje doświadczenie, tak jakby. Ale to warto sobie zdać z tego sprawę. Pochodzenie etniczne lub narodowe. No właśnie, a co jest?
To są role. Coś w tych rolach Pawle jeszcze?
[51:24] - Nie. Myślę, że tutaj każdy już chyba ma obraz tego, w jaki sposób zazwyczaj się identyfikujemy. I to nas mocno wtedy tak wiąże z aktualną inkarnacją, z aktualnym życiem. Choć jak tutaj właśnie powiedzieliście, jesteśmy czymś więcej, czymś takim ponadczasowym, co z perspektywy takiej właśnie ponadczasowości ta pojedyncza rola wydaje się wręcz nieistotna, a może nawet śmieszna. A taki prawnik czy tam nie wiem, kolejarz, kierowca, czy jeszcze, jeszcze kto inny może wydawać się śmieszny, bo ten zakres tego, kim jesteśmy, jest znacznie, znacznie szerszy. Dobrze, no to to wiemy mniej więcej jak. Jeszcze możemy się spotkać i kto o sobie też tak myśli, bo to też tutaj mieliśmy trzy wypowiedzi takie na temat właśnie tego szerszego kontekstu, ale tak z sercem, z ręką na sercu. Komu przyszło do głowy właśnie, żeby się określić przez pryzmat którejś z tych etykiet? No nie chodzi o to, żeby tutaj mówić o tym, tylko tak po prostu, żebyście sami też taką refleksję.
[52:57] - Że to takie naturalne jest na co dzień.
[52:59] - Bo to jest takie naturalne zupełnie, że tak pierwsza myśl, która przychodzi kim jestem? Ano jestem tym i tym.
[53:06] - No informatykiem na przykład. No bo to, bo najłatwiej siebie tak określić. Ale i to jest okej w codziennym życiu. Natomiast no właśnie, bo to jest okej. To nie znaczy, że mój zawód mnie w żaden sposób nie określa. Bardziej chodzi o to, że to jest coś, co możemy zmienić.
[53:30] - Mhm.
[53:31] - Ale i niekoniecznie jest unikatowe, bo można gonić właśnie za tym, żeby być super lekarzem, super prawnikiem, super informatykiem, a tymczasem niekoniecznie w tym warto tak jakby szukać tej unikatowości, jeśli chodzi o nas, o naszą tożsamość.
[53:55] - No też to wydaje się, że taką odpowiedź na to pytanie, kim jestem, będzie też zależała od tego, kto pyta. W tym sensie jeżeli ja pytam siebie, no to pewnie nie będzie mnie satysfakcjonowała odpowiedź, że jestem tylko tym właśnie już przysłowiowym, można powiedzieć lekarzem, prawnikiem czy informatykiem. Jestem kimś więcej. Natomiast w momencie, kiedy pyta ktoś na ulicy czy gdzieś w sytuacji, kiedy staramy się o pracę, no to się przedstawiamy po prostu tak, bo to jest przyjęte i to jest okej w tym kontekście.
[54:41] - Przedstawiamy się, jak chcemy. Natomiast pytanie, czy znamy w ogóle swoją prawdziwą tożsamość, nie?
[54:47] - No to już jest osobna kwestia, że ta identyfikacja z tymi metkami może być tak silna, że się nawet nie zastanawiamy nad tym, że może być jakaś inna.
[54:58] - W ogóle może przysłaniać właśnieTe prawdziwe, tak jakby jakieś no tak, naszą prawdziwą tożsamość. Prawdziwa tożsamość. No.
[55:12] - No właśnie do tej, do tej prawdziwej przejdźmy. Jeżeli ktoś ma trudności ze zidentyfikowaniem, ma wątpliwości jeszcze kim jest. To są takie, można powiedzieć, sposoby, gdzie które mogą dawać wskazówki na temat tego, jaka jest ta nasza właściwa, prawdziwa, wewnętrzna tożsamość. Takimi wskazówkami mogą być pasje i hobby, które posiadamy.
[55:46] - Często w filmach się zdarza, że ktoś jest właśnie znaczy często nie, ale zdarza się w filmach, że ktoś jest jakimś właśnie lekarz, prawnik, a ma nie wiem, hobby, kwiatki. ogrodnictwo. Zdarzają się takie motywy w filmach, ale to właśnie jest to, o czym rozmawiamy, że to w ogóle może być totalnie oderwane.
[56:12] - Mogą być to zupełnie inne rzeczy, które no też w związku z tym, że te pasje są inne niż zawód wykonywany, często może też prowadzić do frustracji, że no wykonuje ten zawód, no bo go wykonuje, bo daje jakieś środki do życia, ale może go wykonuje tylko dlatego, że tak myślę, że on daje środki do życia, bo być może akurat pasja bądź hobby odpowiednio ukierunkowane przyniosłoby lepszy efekt, bo wtedy bym wykonywał to, co robię z tym wewnętrznym przekonaniem, że robię to, co lubię.
[56:53] - Ja myślę, że sytuacja, kiedy jestem prawnikiem, a moją pasją jest ogrodnictwo, to jeszcze jest sytuacja taka najmniej kontrastowa i najmniej trudna. Tak? Bo mam, że tak powiem, świadomość tego, co się dzieje. Najciężej i najbardziej taka krzywdząca mam poczucie dla, dla większości jest sytuacja, gdzie skupieni jesteśmy na kierunku nadanym przez rodzinę, czy przez to, że chcemy osiągnąć duże osiągnięcia jakieś mieć właśnie nie wiem, lekarz, prawnik? No nie wiem. Polityk, sędzia. Różne są takie funkcje. Jakoś tak mocno w tym nie siedzę, więc mało tych przykładów mi przychodzi. Ale kurczę, w niektórych środowiskach to mogą być nawet prostsze rzeczy. Tak?
Praca w sklepie może być gdzieś jakimś, nie wiem, zbroją czy cokolwiek jakieś coś. Coś może być autorytetem.
[57:52] - Było kiedyś takie, że na przykład praca na kolei na państwowej posadzie była czymś bardzo pożądanym.
[57:59] - I najtrudniej. I ta sytuacja, która jest najmniej korzystna, to jest sytuacja, kiedy tylko na tym się skupiamy i nie widzimy w ogóle naszych pasji. I często się zdarza z moich obserwacji, że odrzucamy wręcz perspektywy, które nie pasują do tego kierunku, który sobie obraliśmy. I przez to później pada hasło, że ja nie mam pasji. A później, w którymś momencie w życiu duża pustka przychodzi i no i tak jakby rozmawiamy dziś o tym po to, żeby zainspirować. Po to, żeby zainspirować. Jeśli ktoś na przykład byłby w takim miejscu, to żeby zainspirować do otworzenia się na inne perspektywy, bo każdy bez wyjątku znajdzie coś, jakieś talenty, umiejętności, coś, co będzie go określało, będzie unikatowe będzie i będzie dawało nam fascynację tym. Ekscytację. Przyjemność. Spełnienie.
Nie zawsze to musi być stricte związane z zawodem, ale to ważne, żeby tak jakby eksplorować te rzeczy, bo właśnie one są z naszą tożsamością powiązane z umiejętnościami. Zazwyczaj w tych obszarach będziemy. Będziemy mieli jakieś talenty, będziemy, będzie nam to łatwiej przychodziło. Tak?
[59:37] - Jeśli tutaj można, to sobie myślę, bo tutaj ważną rzecz poruszyłeś. To jest jakby to, co mówisz troszeczkę. To jest, to jest taka część tego, że mam wrażenie, w dużej mierze niektórzy żyją też nie swoim życiem, nie swoją historią, jakby są troszeczkę takim jakimś przedłużeniem ambicji rodzinnych i tak dalej. I to wydaje mi się też jest taka bardzo dramatyczna sytuacja, kiedy jesteśmy totalnie podłączeni do tej służby, tej rodziny. My chcemy być tym właśnie kolejnym, że tak powiem, pokoleniem tych słynnych prawników, lekarzy czy kimkolwiek tam tak. Czy nawet nie wiem, szewców tak, czy piekarzy, bo to wcale nie dotyczy to jakichś tam samych górnolotnych zawodów. Może być to, że myśliciel, zawód przekazany z pokolenia na pokolenie, gdzie powiedzmy rodzina nakłada na nas takie namaszczenie, tak jak można powiedzieć piętno zostaniesz tym, bo to jest twoja rola życiowa, a to wcale nie musi grać nam. I wtedy jesteśmy w przykrej bardzo sytuacji, bo się, bo nie ma tej tożsamości, jakby tutaj blisko jest, tylko jest, jest, jest praca dla tak? Życie oddane służbie, nie? I to, to też jest takie trudne.
To ważne, by zauważyć, czy czasem jesteśmy w służbie nie swojej, tak? Bo czy nie podążamy za cudzym nie? Jakimś takim nakazem z miłości, z lojalności, z wdzięczności. Różne są powody do tego, kiedy się do takiej służby zapisujemy. Natomiast to może być, to może dużo zrobić przykrego w życiu, tak mi się wydaje.
[01:01:08] - Bardzo często moim zdaniem tak właśnie jest, jak mówisz. Tak, tak. I to najciekawsze jest to, że ta rodzina naprawdę szczerze chce jak najlepiej. I to, to nie ma co, bo to tak jakby bardzo często tak jest, że mamy doświadczenia z rodziną, z rodzicami, z rodzeństwem. Takie doświadczenia, gdzie wcale to, co się dzieje i nas w trudny sposób doświadcza, wcale nie wynika ze złych intencji. Ale właśnie i tu warto sobie zadać to pytanie: po co mi się to przydarza? Bo to właśnie przez takie doświadczenia wzmacniamy naszą tożsamość. To właśnie przez pracę z tym, przechodząc przez ileś tam żyć później naprawdę już no ciężko będzie coś zakwestionować. No będziemy mocni, tak jakby silni. Umiejętność będziemy mieli znalezienia siebie.
No tak jak życie na ziemi z mroku do światła. To są te nasze, ta nasza siła. Tak jakby. No.
[01:02:29] - Też chciałam powiedzieć o presji, o presji. Tu też nawiązując do Marka, ale o presji też społecznej, że wybieramy jakby coś, co jest normalne. Ktoś nam mówi, co jest normalne, a co nie jest normalne. I podając swój przykład, jeżeli ja jestem psychotraumatologiem i bardzo chcę wejść, jakby wchodzę w to, żeby idę na szkolenie na przykład z reiki, kundalini, tak? Jakby wchodzę w tą ezoterykę i w tym wszystkim ja tym żyję od początku, ale gdzieś mi to na początku zgrzytało i też nie było mi łatwo. Jakby właśnie te społeczne, jakby to ustawienie tego tak, bo ty jesteś taka, więc nie możesz być taka, nie możesz tego połączyć, a ja chcę to na siebie łączyć, bo mi to odpowiada. Ja się w tym dobrze czuję i też coraz więcej o tym mówimy. Czyli takie spotkania jak teraz są i to, co się dzieje ogólnie, tak? Że ludzie się otwierają na to, że to nie musi być nienormalne, tak? Nie musisz mieć tego czepka na głowie i być, nie wiem, płasko czy kimś ziemską i w ogóle jakby foliarzem i tak dalej.
Tak jakby to zaczyna się zmieniać i to widać naprawdę w tym, co ludzie mówią. Właśnie w takich rozmowach także jest coraz więcej tych ludzi. Może nie każdy ma odwagę się odezwać, ale no jeżeli jest tutaj, to znaczy się, że też tego potrzebuje i też się z tym poniekąd zgadza. I myślę, że ta presja to jest właśnie taka, taka najgorsza w tym wszystkim, bo, bo no ciężko jest nam się z tego uwolnić tak naprawdę i zrobić coś, co czujemy, bo o to chodzi, tak? No tyle. Tyle mojego.
[01:04:18] - Ja myślę, że tak. Ja bym postawił takie twierdzenie, że wszyscy tego potrzebują, tylko w różny sposób tej tożsamości. Tylko nie wszyscy jeszcze. Każdy z nas idzie inną ścieżką i przez różne procesy przechodzi. No i to o to chodzi właśnie, że w różny sposób możemy dochodzić do tej tożsamości.
[01:04:43] - I tutaj też bardzo widać, jak bardzo ograniczające są te metki, te etykiety, które się nakłada właśnie.
[01:04:52] - Ale Pawle, ale one są też dla nas po to, żeby się nauczyć przez nie przechodzić.
[01:04:58] - Oczywiście. No ale też to z drugiej strony funkcjonuje na takiej zasadzie skoro jesteś tym i tym, to nie możesz być tym i tamtym. Tak? Więc powiedzmy, jeżeli-
[01:05:10] - Przekonanie.
[01:05:11] - Przekonanie. Jeżeli nie jesteś lekarzem, to nie możesz się wypowiadać na temat zdrowia.
[01:05:15] - To nie przystoi. Tak.
[01:05:17] - Tak.
[01:05:17] - To nie przystoi.
[01:05:17] - Albo nie możesz mieć tatuaży na przykład, bo jesteś lekarzem albo prawnikiem. Tak? Jakby to są takie no coś, co blokuje nas po prostu, nie?
[01:05:29] - Tak. Taka fajna kampania była z lekarzami i w jakimś innym kraju była kampania, gdzie pokazali jedno ze zdjęć. To było, pokazali gościa z tatuażami tak, żeby nam się skojarzyło, a później prawdziwa jego tożsamość zawodowa, a on lekarz i ratuje ludzi, nie? I właśnie tak. Ja myślę, że w ogóle to jest taki ciekawy czas, gdzie będziemy odtruwać te perspektywy, bo bardzo dużo się narobiło takich skojarzeń i uczyć się na nowo. No bo w ogóle wychodzimy z takich czasów. Tak mi teraz przyszło do głowy, że wychodzimy z takich czasów, gdzie była wojna, to łysy to się też kojarzyło z czymś, tak? Jakiś tam skin coś. Czyli tak naprawdę jako, jako w ogóle wszyscy, którzy w tych czasach, teraz tu i teraz żyjemy, to się uczymy właściwie przeramowywać to wszystko i na nowo.
[01:06:22] - Z jednej strony tak, z drugiej strony system edukacyjny jest taki, że dąży do bardzo wąskiej specjalizacji i też zamyka jakby takie perspektywy na możliwość innych-- przebranżowienia się, tak? Jeżeli jak już ktoś wdepnął w jakąś specjalizację, no to potem jest trudno, żeby z tego wyjść. I to jest też od razu przekłada się na sposób myślenia. Okej, ja jestem tym właśnie informatykiem i myślę w sposób taki i to przekładam też na określone, też na inne dziedziny. Nawiązując do tego, co mówiłem, jeżeli nie jesteś lekarzem, to nie wolno ci się wypowiadać na temat zdrowia, nawet twojego własnego. Masz iść do lekarza. Lekarz ci powie.
[01:07:15] - No tak, jakieś takie zasady i procedury. Tak. Ja bym powiedział moimi słowami, że nasz system jest przeciwieństwem szukania właśnie naszej indywidualności. Jest skupiony na tym-- na takiej pracy odtwórczej, tak? Gdzie ja nie jestem na bieżąco z tym, co się dzieje z systemem edukacji, ale z takich wyryzków, które kojarzę, no to słyszałem właśnie o przypadkach czy tam czytałem, że interpretacje wierszy czy dzieł pisanych autorów nie trafiały w to, jaka była prawdziwa intencja autora, że zdarzyło się, że autor żyjący powiedział, że mm, no nie. I to jest niestety ta, ta-- tak jakby takie wyzwanie. Mm, ale to ja powiem tak: znowu ja bym to przeramował. Ja bym dostrzec w tym coś pozytywnego. A ja widzę coś pozytywnego. Bo z drugiej strony, gdyby nasz system uczył dostrzegania indywidualności, a po drodze kupę błędów poczynił, czyli że tak powiem, ten proces byłby we właściwym kierunku, ale byłby wadliwy w jakiś sposób, no bo nie ma ideałów, tak?
To dużo ciężej jest odchwaścić później jakieś te przekonania i tak dalej, niż wyjść z całego takiego dużego. Czyli nasz system edukacji w ogóle nie uczy, jak naszą prawdziwą tożsamość odnaleźć, jak siebie odnaleźć, to być może łatwiej jest w to wejść i się tego nauczyć, niż jakby bardziej pomieszane to było, tak? Tak mówię à propos dostrzegania pozytywnego w negatywnym, tak?
[01:09:07] - Ja tak sobie myślę, bo, bo mówimy tutaj o jakiejś takiej unifikacji, o takim zamknięciu troszeczkę w pudełku, tak? Uciśnieniu tych, tych granic, unormalizowaniu, ale jednocześnie ja w moim odczuciu to też jest niesamowity wytrych i impuls do, do zadania sobie pytania, czy ja jestem tylko tym, czy coś jest w tym więcej. Bo często właśnie w takie, takie-- właśnie ta unifikacja, to zamknięcie, to takie ometkowanie siebie często jest takim właśnie momentem w życiu, kiedy doświadczamy jakiegoś wypalenia i mówimy sobie jeśli to jest tylko to, czym ja jestem, to to jest słabe. To, i to jest czasami impuls dla wielu osób to jest impuls, żeby zacząć szukać, żeby zacząć się zadawać pytania i żeby faktycznie odkryć. Czyli to tak naprawdę ten, ta klatka staje się wytrychem jednocześnie do tego, żeby zacząć poszukiwania. Bo gdybyśmy nas, gdyby nam tak, tak swobodnie oddano może tą: no poszukaj sobie, jeśli masz ochotę, tu ci nic nie będziemy narzucać i tak dalej, to nie wiem, na ile byli-- przez to mielibyśmy motywację do tej eksploracji, na tą rozprawę. Bo ta klatka zabiera nam jakąś taką przestrzeń, trochę coś w duszy gra i mówi kurczę, tęsknię za czymś innym. Tak jak no nie wiem, ten lekarz, który ciągnie go do kwiatków, do innych rzeczy. To są właśnie te elementy, które wyciągają jednak mimo wszystko. I to jest paradoks.
System, który zamyka, jednocześnie wręcza nam wytrych. Jeśli dobrze to zauważymy, to możemy z tego uczynić narzędzie do wyjścia, bo to, to jakby też jest w moim odczuciu.
[01:10:39] - Ja bym-- mi tak w głowie gra. Ja bym tak porównał to tak, jakby iść na górę od zera, całą wyprawę planować albo mieć obcykane, podwiozą nas do połowy, później jeszcze podwiozą i tak dalej, albo w ogóle śmigłowcem na szczyt zawiozą. I teraz co było prawdziwą, nie wiem, co dało nam kupę doświadczeń i hart ducha, a co właściwie dało nam widok, osiągnięty cel, tak. No więc właśnie to też jest pytanie w ogóle. Czyli idąc tym tropem, czyli te wyzwania właśnie są po to, żebyśmy-- to są właśnie dla nas, one są dla nas właśnie.
[01:11:19] - Jakiś impuls do przebudzenia do takiego.
[01:11:21] - No właśnie. W sensie-
[01:11:23] - Z pewnością nie oceniamy tutaj tego systemu, jaki jest. Po prostu odkrywamy czy wskazujemy to, jakimi posługuje się elementami, jakimi-
[01:11:34] - Na co zwrócić uwagę.
[01:11:35] - Tak, żeby zwrócić na coś uwagę, żeby umieć potem z tego skorzystać, wykorzystać chociażby właśnie tak, jak mówisz, dokonać tej refleksji na temat tego, czy rzeczywiście to, kim jestem, to co robię, jest wszystkim. Jeżeli tak, no to no to chyba nie za bardzo się w tym dobrze czuję i lepiej byłoby sięgnąć gdzieś dalej. Dlatego tutaj naszą rolą nie jest ocenienie tego w żaden sposób, tylko po prostu pochylenie się nad tym, co możemy zrobić, jak możemy to wykorzystać i też docenić. Bo ważną rzeczą jest docenianie i wdzięczność za doświadczenia, które mamy, niezależnie od tego, czy one nam się podobają, czy się nie podobają. Yy, bo one nas dokądś doprowadzają, dokądś nas doprowadziły. Do tego miejsca, w którym w danym momencie jesteśmy.
[01:12:41] - No właśnie. Idąc tym tropem: talenty i umiejętności. To są rzeczy, które tak, są powiązane z naszą tożsamością. I to nie musi być związane właśnie z resztą. No ja często spotykam i mnie interesuje. Ja na przykład mam tak jakby-- właśnie lubię oglądać, przyznam się, TikToka lubię. I właśnie na TikToku to jest zaleta tego, że tam jest strasznie dużo informacjiI można wyłapać takie różne ciekawe talenty jak nie wiem, w różny, dziwny sposób na gitarach grają jakieś właśnie, właśnie talenty, talenty, talenty i te talenty naprawdę mogą być totalnie niepołączone. Warto tego szukać. Warto tak jakby to znaleźć i później, bo mówię możemy dalej wykonywać pracę, która jest pracą dochodową, ale nam niesamowitą energię da później i też tą tożsamość. I też nie będzie, no właśnie, nie będzie tej pustki takiej, że no nie wiem, po co tu jestem w ogóle, do niczego się nie nadaję.
Nikt też nie powie wtedy nam, że nie mamy żadnych talentów. Nie mamy. No właśnie, jak jest odnaleziony, to już tak jakby jest odnaleziony i my to wiemy. Cechy charakteru. No właśnie, ale to te cechy charakteru to możemy. Jednym jest, jak jesteśmy postrzegani, a zupełnie czym innym jest to, jak wewnętrznie tak jakby obserwacja nasza nas samych. Ktoś może być bardzo surowym menadżerem, a w rzeczywistości ciepłą i empatyczną osobą. Tak? W pracy po prostu ta osoba może być skupiona na jakiejś roli. Tak?
Ale to naszą rolą jest, żeby nas siebie odkrywać, bo nikt inny tego nie zrobi. I w ogóle to jest bardzo mocne, bo ja mam poczucie, przynajmniej ja tak przeszedłem w młodości takie dbanie o siebie to zazwyczaj słyszałem, że to jest egoizm, nadmierne dbanie o siebie albo w ogóle dbanie o siebie, albo stawianie siebie na pierwszym miejscu, a tymczasem, a tymczasem jak lecimy samolotem i lecimy z dzieckiem, to zawsze jest instrukcja, że najpierw maskę sobie zakładamy, tak? O siebie mamy zadbać, później o dziecko, bo to często rodzic założy najpierw dziecku. Tylko nie, bo dziecko samo nie przetrwa. I co z tego, że dziecko uratujemy? I to tak samo jest z nami. To jest najważniejsze, żebyśmy dbali o siebie i jak ktoś ma z tym problem, to trudno. To nie jest egoizm. Egoizmem to jest takie z automatu w ogóle olewanie i skupianie się na sobie.
[01:15:52] - Bardziej bym tutaj powiedział, że egoizm bym tutaj położył w kategoriach tego, że robimy coś kosztem innych ludzi, po prostu
[01:16:01] - No w ogóle z automatu
[01:16:02] - Dla siebie kosztem innych ludzi. Tak? Natomiast jeżeli skupiam się na sobie, na właśnie byciu tym lepszym człowiekiem właśnie poprzez skupienie uwagi i skupienie energii na sobie, no to efekt nie jest egoistyczny, jest wręcz przeciwny. Bo jeżeli jestem lepszym człowiekiem, to lepiej oddziałuje na, na otoczenie.
[01:16:27] - I jeszcze jedno jak zaczniemy z tym pracować, to często jest tak i zaczniemy to zmieniać, jeśli tak mieliśmy wcześniej nie dbaliśmy tak bardzo o siebie. To jest też mocna rzecz. Jak zaczniemy z tym pracować, to ludzie, którzy wokół nas byli, jest duże prawdopodobieństwo, że właśnie zaczną nas postrzegać, że to egoizm i tak dalej, ale to też jest część tego doświadczenia. To często tak jest, że jak się zmieniamy
[01:16:57] - Z tym, tym egoizmem, to taki mamy duży nacisk, taki religijno-kulturowy jest takie nałożenie, tak? Jest pewne. Religia ta dwa tysiące lat nasza funkcjonująca dużo nałożyła takich różnych tematów. W moim odczuciu egoizm to jest, to jest oczekiwanie, że świat jest po to, żeby zaspokajać moje potrzeby. To jest postawa egoisty. Tak? Położyć się, leżeć i oczekiwać, że ty, ty i ty jesteś po to, żeby mi służyć, żeby mnie nosić, żeby mnie podpierać w moich trudach, w moich tych znojach masz mi służyć jakby podłączanie świata w swoje do swojej własnej takiej usługi, że ludzie są po to, żeby mi służyli. Natomiast w momencie, kiedy ja biorę za siebie totalną odpowiedzialność i podejmuję decyzję, że ja o to, o siebie zadbam, czyli czasami postawię granicę, na przykład komuś powiem nie, że wystarczy, że nie mogę i tak dalej, to tutaj ja nie podłączam całego świata do siebie, właściwie uwalniam świat od uwagi na sobie. I tutaj to trudno w tym momencie nazywać egoizmem, nie? Bo to już nie jest egocentryzm, czyli postawienie siebie w centrum wszechświata jako obiektu, który należy poważać i któremu należy oddawać uwagę czy energię, czy coś takiego.
Nie? Więc tutaj, no ale tutaj nam się dużo, dużo było takiej pracy informacyjnej włożone w to, żebyśmy troszeczkę inaczej zrozumieli, czym jest troska własna, a czym jest egoizm, nie?
[01:18:12] - Dokładnie.
[01:18:13] - Dbałość o siebie. Dokładnie. Troska. Tak, tak tak tak tak, tak. Zgadzam się.
[01:18:17] - Zresztą
[01:18:18] - To są trudne rzeczy, bo to na początku naprawdę te granice mogą się wydawać bardzo cienkie i ktoś może nam próbować mieszać z naszego otoczenia, kto jest przyzwyczajony do innej wersji nas. Więc dlatego o tym mówię.
[01:18:32] - Z takiej szerszej perspektywy, powiedziałbym energii na przykład. To, co też dość często pada na różnego rodzaju spotkaniach, a na tych środowych medytacjach obfitości i transformacji przypominam to za każdym razem, że energia podąża za uwagą. Czyli w momencie, kiedy tej energii nie skupiamy na sobie, nie skupiamy uwagi na sobie, to też nie skupiamy energii na sobie. Nie jesteśmy w stanie niczego ze sobą zrobić, no bo nie mamy uwagi na sobie. Jeżeli będziemy ją rozpraszać na wszystko i wszystkich, no to nie ma szans na to, żebyśmy cokolwiek ze sobą mogli wtedy zrobić.
[01:19:16] - Mhm
[01:19:19] - I to jest odpowiedzialność też za przepływ tej energii wtedy. Tak, jeżeli nie rozpraszam jej, nie trwonię w sposób zupełnie niekontrolowany, to biorę odpowiedzialność za to, w jaki sposób nią dysponuję.
[01:19:35] - Właśnie najciekawszy paradoks jest taki, że jak nie dbam o siebie, to w pewien sposób też nie dbam o innych. Często tak może być dlatego, bo jak nie dbam o siebie i narastają we mnie, to wtedy mogą narastać. Często tak się dzieje. Narastać we mnie różne emocje, różne rzeczy się emocjonalnie mogą dziać, które negatywnie doświadczają innych. Mówię na przykład o rodzinie tutaj, nie?
[01:20:01] - To jest też takie troszeczkę włożenie czy energetyczne i dosłowne komuś tam na plecy i kazanie się dźwigania i noszenia gdzieś tam przez życie, przekładanie odpowiedzialności za siebie i tak dalej, no to jest taka postawa, no raczej trudna do tego. Natomiast no to tak jak wspominałeś, to jest trudne, bo często w relacjach rodzinnych między rodzicem a dzieckiem dochodzi do takiej umowy, gdzie rodzic sobie w jakiś sposób nieświadomie uzurpuje to prawo do tego, że oto Ty jesteś tutaj na moje usługi. Tak? Nie, nie wolno ci założyć własnej rodziny. Taki klasyczny przykład. Czasami gdzieś tam, gdzie dziewczyna się wiąże w domu i nie wolno ci jakby związać się z żadnym mężczyzną, żadnym partnerem, bo ty oto jesteś tutaj, żeby o nas dbać, bo my będziemy starszymi ludźmi i jakby potrzebujemy tej Twojej opieki do końca. Tak?
[01:20:50] - To nie wcale nie bardzo.
[01:20:52] - Tożsamość.
[01:20:54] - To jest w ogóle też taki paradoks. Teraz mi to tak przyszło à propos tego, co mówiliście, co Dominik mówił o tym, że nie dbając o siebie, nie dbamy o innych. Jak najbardziej. Jeżeli nie skupiamy tej uwagi na sobie, nie, nie dbamy o siebie, nie dajemy w ten sposób wyrazu miłości do siebie, to nie możemy tego też potem dać innym, nawet w kontekście religijnym. Przykazanie miłości kochaj bliźniego swego jak siebie samego, czyli bez kochania siebie samego nie można kochać bliźniego, nie można mu nic dać.
[01:21:31] - Nie dbasz o siebie, to jak masz zadbać o kogoś?
[01:21:34] - Wychowani jesteśmy w tej kulturze i co? I w ogóle nie realizujemy tego.
[01:21:41] - No to niefortunny taki splot zwrotu, bo gdybyśmy powiedzieli kochaj siebie, a wyrazem tego niech będzie miłość do twojego bliźniego. Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Natomiast myśmy to gdzieś tam doszło do skrócenia i momentalnie poleciało całe znaczenie. Zgubiliśmy sens. Momentalnie poszło w drugą stronę.
[01:21:59] - To prawda.
[01:22:02] - W momencie właśnie z jednej strony jest ta fundamentalna, to fundamentalne przykazanie, a z drugiej strony, kiedy ktoś właśnie dba o siebie, kiedy właśnie tą miłość do siebie wyraża w taki sposób, że kocha siebie, no to jest uważany za egoistę.
[01:22:21] - No jeszcze umiejętność tak jakby przyjęcia tego, że ktoś tak jakby nie robi tego co my. No to właśnie do tego dochodzi jak się zmieniamy. Ludzie są przyzwyczajeni na przykład, że ktoś zazwyczaj rezygnował z siebie albo był skupiony na tym, żeby nie wiem, razem z grupą podążać, a później nagle zaczyna się wyłamywać i nie wiem albo robić coś inaczej. No i się zaczyna. Ale to, to jest trudno, trudno coś tak jakby ludzie w tym momencie, tak jakby zazwyczaj się spotykam z taką, z takim hasłem, że ludzie się zmieniają, po prostu zmienią się. Ja na terapii grupowej też tak jakby miałem te zagadnienia, tak jakby u mnie wykryli, że ja trochę za bardzo się przejmuję innymi ludźmi. No więc a ja miałem na myśli jeszcze wcześniej mówiłem to, że na przykład na moim własnym przykładzie ja mam dosyć taką silną osobowość. Można powiedzieć, że dopóki siebie nie poznałem, to bardzo często to w taką hmm, może nie w agresję, ale w ofensywne postawy to szło u mnie różne, różne miałem bardzo ofensywne postawy i no moja rodzina doświadczała tego nie tak, jakby dopóki nie byłem sam siebie nie odkryłem, nie zrozumiałem co i jak, to nie miałem kontroli nad tym. To też jest właśnie to jest to tak jakby i tak samo. O, to, to jest bardzo mocne teraz, a to, to być może jest prostsze niż to, co zaraz powiem.
Empaci, którzy oddają siebie za bardzo. To jest jeszcze gorsze, bo jak ktoś jest agresywny, to to widać i w ogóle łatwo ominąć. A jak ktoś daje, to kto przyjdzie i mu powie słuchaj, ty tak siebie nie oddawaj. No to jest jeszcze mi się wydaje. Jeszcze tak jakby.
[01:24:22] - Zgodzę się z tym. Tak, tak jest.
[01:24:25] - Właśnie więc to jest takie troszeczkę, wiesz, kupowanie sobie tego miejsca na świecie i wśród ludzi, tego gwarantowanie sobie, tego miejsca. Ja oddaję się całkowicie, służę innym i dzięki temu uzyskuję to prawo. Ja płacę jakby podwójnie za to, że jestem, że mogę być częścią tej, tego, tego świata, tej grupy ludzi społecznej i tak dalej. Takie troszeczkę. Ty mówisz o postawie, ty mówisz o pewnej postawie, a ja tutaj też tak jakby myślę o takim empacie, który z krwi i kości, w sensie, który z serca wszystko oddaje i w ogóle nie dba o tą postawę. Bo to, co ty mówisz, jest jak najbardziej na miejscu, że są ludzie, którzy się przejmują otoczeniem i przyjmują postawę taką właśnie, że wolą więcej dać. Ja też byłem w tym miejscu w sumie, że wolałem więcej. Łatwiej mi jak więcej dawałem niż brałemTo łatwiej było, bo łatwiej.
[01:25:22] - To czuje się człowiek bezpieczniej troszeczkę, no.
[01:25:24] - Tak, bo ci nikt nie zarzuci, bo powiesz kurde, przecież ja tu dwieście procent siebie daję, a ty masz-- no ale to nie o to chodzi właśnie.
[01:25:32] - To taka transakcyjność trochę.
[01:25:36] - No.
[01:25:36] - Bo w empatii.
[01:25:37] - No proszę.
[01:25:39] - Bo w empatii najgorsze jest to najgorsze. No nie wiem, jak to nazwać.
[01:25:44] - Najtrudniejsze.
[01:25:45] - Że najtrudniejsze, tak. Najtrudniejsze jest to, że musimy się nauczyć tego, żeby stawiać samemu sobie granice, żeby nie być, żeby kosztem swoim prawda nie dawać za dużo. Może to brzydko powiem za dużo innym, bo bycie empatą to się tego nie da nauczyć. Z tym się rodzi niestety. W jakiś tam sposób można się nauczyć. Niemniej jednak są ludzie mniej lub bardziej empatyczni i ci bardziej mają najtrudniej. To też jakby też może to wynikać właśnie z różnych traum życiowych i w ogóle. Ale no, jakby nie wchodząc w to, to no trzeba też nauczyć się stawiania granic samemu sobie. Kiedy powiedzieć dość i ja już gdzieś tam. No odpuścić, tak?
Nie przejmować się tym jakby. No bo tutaj to jest jakby cały proces tego wszystkiego, więc to nie jest tak. Nie da się tego tak powiedzieć w paru słowach, jak to wygląda, tak? Ja tak mówię też ze swojego doświadczenia, bo jestem taką osobą i też gdzieś ten zawód mnie do tego właśnie to wszystko to pchnęło, do takiego zawodu, tak? No ale no trzeba się nauczyć na pewno stawiania granic.
[01:26:58] - No bo jak takiej głęboko empatycznej osobie nikt nie, nie wesprze jej w takim zrozumieniu tego, że słuchaj, jak ty o siebie nie zadbasz, to w ogóle mniejszej ilości osób będziesz w stanie pomóc. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. To nie na tym polega, tak jakby, żeby siebie oddać. Jak się taka empatyczna osoba tego nie nauczy, no to, to nie wiem. No to, to jest właśnie to też jest źle. W sensie to ta osoba nie będzie szczęśliwa, to też tak jakby nie o to chodzi. Z każdego talentu. No właśnie, trzeba się nauczyć, warto się nauczyć. Nic nie trzeba, ale finalnie gdzieś tam, żeby mieć w sobie równowagę, no to trzeba nauczyć się korzystać i tych granic. I no, taki przykład mi przyszedł do głowy.
Ja już o tym wspominałem, ale na kursach z Instytutu Energii, które się nazywają Energy Medicine, czyli energetyczna medycyna, leczenie za pomocą energii, to pamiętam, że jeden z trenerów mówił, że na początku korzystał ze swojej energii do leczenia, dopóki nie doszło do sytuacji, że się tak wykończył, tak wydrenował tą energię, że-- już nie pamiętam co tam Brian, Paweł nie wiem czy Ty pamiętasz. On mówił, że chyba tak w ogóle jakoś zdrowotnie nagle miał tąpnięcie w ciele, jakąś reakcję ciała.
[01:28:40] - Wspomniałeś tam kiedyś na jakimś przekazie, że on zemdlał.
[01:28:45] - Tak, tak, zemdlał, ale coś tam chyba jeszcze było oprócz zemdlenia.
[01:28:53] - To jest takie energetyczne BHP.
[01:28:56] - Ale. I później właśnie wspominał o tym parę razy, że nie korzystajcie ze swojej energii. I to też mam poczucie, że to też jest poniekąd podobny motyw nauczenia się. Czyli innymi słowy jak empata nauczy się tym wszystkim zarządzać i gdzieś tam stawiać tą granicę, to wtedy większej ilości osób pomoże niż, niż oddając siebie, a później ileś czasu będąc wyłączonym, pokrzywdzonym, zmasakrowanym.
[01:29:30] - No to mam wrażenie, że tutaj to jest podobnie, trochę jak z tym egoizmem. Takie trochę są mity, bo empata kojarzy się z takim człowiekiem, który rozetrze szaty, serce i po prostu się rozpadnie w nieszczęściu. I to jest jakby postawa empatyczna. I to jest pytanie, czy to jest empatia, czy to jest takie właśnie jakieś traumatyczne, traumatyczny rezonans właściwie z cierpieniem tej drugiej osoby. To jest takie ciekawe, bo mam wrażenie, że czysta empatia prowadzi do miłości, do widzenia człowieka wprawdzie w sile, na dobrą sprawę to jest czysta empatia, a empatia, która polega na tym, że ja zobaczę i po prostu rozpadnę się w moich własnych emocjach, w obecności cudzego cierpienia, to to w niczym nie pomoże, nic nie uniesie, nic nie dźwignie. Jednocześnie też jest takie właściwie trochę taka jakby taki mit empatii, taka iluzja. Bo to właściwie mam wrażenie, że to jest rezonans własnej traumy względem cudzej traumy. Tutaj się to dzieje, jak ktoś chodzi i mówi ten to jest wrażliwy, on nad wszystkimi płacze, tutaj temu pomoże i z kimś siedzi i tak cierpi i cierpi za ten cały świat. A to kurczę, się tak zastanawiam właśnie, czy empatia nie jest właśnie siłą? Bo empatia to teoretycznie powinna być siłą, ale jeśli my się rozpadamy, to to siłą nie jest.
[01:30:46] - O empatii jeszcze będzie.
[01:30:49] - No nie, no tak ciekawie, bo mówię mamy dużo, dużo mitów mamy takich właśnie różnych ciekawych, nie?
[01:30:55] - No to akurat właśnie à propos tych mitów, to też dobry, ciekawy motyw tutaj poruszasz. To są właśnie nasze przekonania i wartości, jakie wyznajemy. Tak wiele przekonań, które tam gdzieś zostały w nas zbudowane w różny sposób, poprzez obecność w jakichś społecznościach, poprzez kulturę, popkulturę. Wiele przecież jest budowanych takich postaw przez filmy chociażby.
[01:31:29] - Wyobrażenia, zwłaszcza jeśli to dotyczy czegoś, co nie jest powszechne, czego nie każdy doświadcza. Więc możemy tego doświadczyć oglądając jakieś filmy i nabierając jakiegoś wyobrażenia na ten temat. Więc to właśnie te przekonania mogą być mocno wówczas takie ograniczające z jednej strony, a z drugiej strony też one z pewne przekonania, które gdzieś tam w nas głęboko funkcjonują. One mogą wynikać właśnie z tego naszego prawdziwego ja, które gdzieś daje znać o sobie w ten sposób. Także to tak właśnie temat szeroki, temat głęboki. Jest wiele aspektów. Staramy się tutaj na pewne rzeczy zwrócić uwagę i myślę, że jest to dla Was, dla nas wszystkich takie no budujące i też dające wiele perspektyw na to, jak możemy to wszystko wykorzystać. Czasem te nasze prawdziwe, głębokie ja odkrywa się w sposób zupełnie nieoczekiwany. Taką dość popularnym takim terminem, który z którym być może się zetknęliście, to jest tak zwany kryzys wieku średniego, kiedy wiele osób dokonuje nagle jakiejś zmiany w życiu, rzuca pracę i wyjeżdża w przysłowiowe Bieszczady, tak? Znam z własnego życia, z własnego otoczenia również takie przypadki właśnie, że w tym okresie takim mniej więcej około czterdziestego roku życia, często między czterdziestym a pięćdziesiątym podejmuje się właśnie takie decyzje, które zmieniają diametralnie wszystko, co było do tej pory, zostawiając cały bagaż tych wcześniejszych doświadczeń i rozpoczynanie nowego życia wbrew często jakimś takim krytycznym uwagom ze strony otoczenia.
Nie no co ty, nie nadajesz się, nie poradzisz sobie. Zachęty tak ze strony rodziny najczęściej. Jeżeli się zaczyna zwłaszcza coś, coś nowego. I tutaj wracamy znowu do tych, tego etykietowania, że jak byłeś do tej pory lekarzem, prawnikiem i informatykiem, to nie możesz być nikim innym. Cały dorobek. No to tak rzucisz wszystko w tej chwili? A są bardzo takie znane przykłady, że jednak można było zacząć i to w dość późnym wieku. Niektórzy to nawet dużo później niż niż ten okres, o którym powiedziałem. Takim przykładem jest chociażby pułkownik Sanders, znany twórca KFC, który w wieku chyba pięćdziesięciu ośmiu czy sześćdziesięciu czterech lat już teraz dokładnie nie pamiętam, zmienił swoje dotychczasowe życie. Postawił na biznes i stał się dobrze prosperującym biznesmenem.
No ale takich przykładów jest trochę też innych. Chociażby znana postać jak Arnold Schwarzenegger, kulturysta i aktor, który został potem politykiem i dość nawet znaczącym. I gdyby nie to, że nie był rodowitym Amerykaninem, pewnie mógłby i prezydentem zostać.
[01:35:30] - No gubernatorem Kalifornii był tak.
[01:35:34] - Inny przykład autorka Harry'ego Pottera J.K. Rowling. Przez większość życia zawodowego, można tak powiedzieć, była samotną matką na zasiłku, aż napisała książkę. Okazało się, że ma talent do pisania i została businesswoman o ogromnych dochodach. Także takie przemiany następują i przypuszczam, że wielu z Was obserwowało i u swoich znajomych, może u siebie takie przemiany. Obserwując u innych można było się zastanawiać, co tym ludziom do głowy przychodzi. No to może właśnie wtedy do głosu dochodziła ta prawdziwa tożsamość, ta prawdziwa osobowość, żeby realizować się. To, co to, kim się jest, to co się lubi robić.
[01:36:32] - Taka odwaga.
[01:36:33] - Taka odwaga. Tak.
[01:36:36] - Tak samo jest z talentami, tak? Andrea Bocelli, który dopiero w późniejszym wieku odkrył swój talent, a wcześniej był prawnikiem. Harrison Ford, który dopiero w wieku trzydziestu pięciu lat dostał swoją główną rolę. Wcześniej był stolarzem. No i Charles Darwin, który dopiero w wieku pięćdziesięciu lat opublikował swoje dzieło o powstaniu gatunków.
[01:37:08] - Myślę, że wiele też ludzi ma tak, że gdzieś z tyłu głowy wie, że ma do czegoś tam talent i wie, że mogliby coś zrobić, ale nie dopuszczają tego do siebie i dopiero kiedy dojrzeją, można powiedzieć, staną się tacy odważni właśnie i albo wręcz pogodzą się z tym, kim są. Wtedy następuje taki, że tak powiem, rozkwit tego tak, tego talentu, no, tego dążenia wtedyTakiego upartego do danej rzeczy, tak? Do tworzenia czy do, no czy do biznesu jakiegokolwiek, czy czegokolwiek, że tak powiem. Jakby taka odwaga wewnętrzna, taka siła, tak napędowa, takie coś, co nas napędza i nas nic nie powstrzyma. I gadanie tutaj obok. Ty tak, ty siak. Rób to, nie rób tamto. Jakby nie słuchamy tego, tylko idziemy prosto jak ten koń z tymi chlebkami na oczach. Nie widzi z boku, tylko idzie prosto. Tak?
Bo jest jasny cel, który gdzieś wychodzi od środka. Myślę, że to, to, to jest taka siła wewnętrzna, która, no szkoda, że tak późno czasami przychodzi. Mogłaby przychodzić wcześniej. No ale to myślę, że też jest związane gdzieś.
[01:38:26] - Z potrzebą chyba taką naszą wewnętrzną zdobycia pewnych doświadczeń mimo wszystko.
[01:38:31] - Tak, tak.
[01:38:31] - Wiesz co, ale z tego, co Newton tam opisywał, to czasami parę wcieleń nam potrafi jakieś takie zagadnienie, przezwyciężenie czegoś. Więc to tak.
[01:38:42] - Tak, tak. No to nie jest taka prosta sprawa.
[01:38:45] - Wszystko przed nami.
[01:38:46] - Ale tu tak właśnie wchodząc wam w słowo i rozwijając jednocześnie temat, mówiliśmy na początku, że te nasze dyskusje, rozmowy są na temat właśnie świadomości. Świadomości. No, akurat dzisiaj o tym rozmawiamy, świadomości tego, kim jesteśmy. Na temat Instytutu Monroe'a. Są takie narzędzia, które można wykorzystać na przykład w tym, żeby tę właściwą swoją własną tożsamość odnaleźć. Tymi narzędziami są oczywiście ćwiczenia. Są medytacje, które są dostępne zarówno w aplikacji Expand. I tutaj podam takie tytuły jak "Eksploracja przeszłych żyć", "Exploring Past Lives", gdzie bardzo ładnie ta medytacja prowadzi poprzez różne tożsamości. I właśnie tutaj duży, duża uwaga zwrócona na te różne tożsamości i odkrycie tego prawdziwego rdzenia, tego głębokiego rdzenia. Pomimo tych wszystkich nakładek, które w różnych okresach się pojawiały.
Bardzo ciekawą taką medytacją jest "Inner Universe" — wewnętrzny wszechświat, gdzie też zanurzamy się w głębię wewnętrznego wszechświata. No, tutaj w zasadzie sam temat, sam tytuł mówi o tym, że eksplorujemy tą naszą prawdziwą tożsamość. Ale jest jeszcze coś takiego, też taka bardzo ciekawa medytacja współkreująca, współkreująca jedność, gdzie również stajemy się częścią większej jedności i zaczynamy rozumieć nasze połączenie, naszą rolę we współtworzeniu tego, w czym uczestniczymy generalnie. Więc to są takie trzy przykłady, tylko trzy, chociaż takich medytacji jest więcej, do których można sięgnąć po to, żeby sobie, no, uzyskać takie informacje na temat własnej tożsamości, pogłębić wiedzę na ten temat. Jeżeli ktoś jeszcze poszukuje, nie jest pewien. To są bardzo dobre narzędzia, żeby je wykorzystać.
[01:41:31] - Tylko ja bym tak à propos poprzednich wcieleń raczej traktował to jako inspirację niż... No bo co z tego, że się dowiem, nie wiem. Ja na przykład-
[01:41:44] - Nie, nie chodzi o to, żeby tam eksplorować te osobne. Owszem, oglądamy te inne wcielenia, natomiast sens tej medytacji jest taki, żeby odkryć tą prawdziwą tożsamość.
[01:41:57] - Bo ja na przykład wiem, że byłem jakimś mordercą. To gdzie indziej jestem ja. Niekoniecznie w tej roli. Chodzi mi o to, żeby nie dosłownie się skupiać na, na stricte, że nie wiem, kilka razy byłem w takiej roli. To, to jestem ja. No, żeby jako inspirację traktować tak jak Pawle powiedziałaś, tak?
[01:42:30] - A nie szukać tam tożsamości, korzeni swojej tożsamości, tak? Bo wtedy można by łatwo wpaść w pułapkę, że o to kontynuuje jakiś taki wątek, który może nie jest tego.
[01:42:40] - Znaczy, no tak, bo ja, ja moja tożsamość na przykład jest gdzieś tam wokół takich różnych, bardziej no, nie wiem, silnych manifestacji, bym powiedział, ale morderca niekoniecznie. Natomiast pewnie potrzebowałem na jakimś etapie doświadczyć.
[01:43:00] - Właśnie to jest bardzo ciekawe, jeżeli chodzi o poprzednie wcielenia, a odnośnie tego na pytanie odpowiedzenia na pytanie, kim jestem. Bo sprawdzając sobie te moje poprzednie wcielenia, wiem poniekąd, co jest charakterem mojej duszy. Nie tego, po kim odziedziczyłam charakter po rodzicach, tylko tego, kim jestem ja właśnie. Jako ta dusza, która się wciela w wiele żyć, tak? Więc no, to jest takie coś, co, co wcześniej, nie wiedząc, kim byłam, nie przechodząc przez te wszystkie wcielenia, myślałam, że to jest po prostu takie moje, prawda? Takie w sensie moje no geny, tak? Jakby ta, ta, jakby to, coTo, co nam dali rodzice. Ale no nie do końca tak jest. Przynajmniej tak mówię na swoim przykładzie, tak? Gdzieś odkryłam to, że no jednak powtarza się dana cecha, która jest przez wiele, wiele wcieleń.
Więc takie ciekawe to jest. Tak, to jest ciekawe do odkrycia po prostu dla innych. Gdyby ktoś był-
[01:44:14] - Tak. Natomiast bo tu poruszyłaś ciekawe zagadnienie, bo tak na tym, że tak powiem, najprostszym, najniższym poziomie mamy te role, które tutaj pełnimy w świecie fizycznym. W nas w środku jest jakaś, jakieś cechy unikatowe i tożsamość. I te rzeczy mogą się pokrywać. Zazwyczaj się będą w jakimś stopniu pokrywały jeszcze z tym, z tą, z cechami unikatowymi jako dusza, tak? Ale warto, tak jakby moim zdaniem ja bym się głównie skupiał, bo warto zaznaczyć jesteśmy tu po to, żeby to życie przeżyć w tym ciele, z tym w tym kierunku. Więc warto mieć trend taki, żeby się skupiać na tu. Tak?
[01:45:07] - Tak, tak, to jest jako ja to podaję jako ciekawostkę po prostu.
[01:45:10] - No tak, tak.
[01:45:10] - Ja sama odkryłam po prostu.
[01:45:12] - Tak, tak tak tak tak. No nie no, ja też gdzieś tam się dzieliłem wcześniej, że coś tam się nowego dowiedziałem o tym, co robię jako dusza. Natomiast no, a to u Rafała Nieradzika na wywiadzie mówiłem o tym, ale to niekoniecznie się przekłada. Na przykład ja widzę podobieństwa na przykład, że ja lubię w tym życiu struktury i w ogóle to mi pomaga zrozumieć, czemu ja ciągle na struktury na przykład patrzę. A jako dusza się uczę tworzyć światy fizyczne, nie? To na tej zasadzie i to raczej ja to tak postrzegam, że wchodzimy w odnajdywanie siebie. To jest pewien proces, gdzie się przyglądamy i później sobie faktycznie zauważamy, że się pewne wzorce, pewne rzeczy się powtarzają i jak mamy odpowiednio tego dużo, no to to już jest namacalne, tak? I nikt nam tego nie wytrąci z ręki, nie powie nikt nam, że jest inaczej. Więc no tak, ale to warto się skupiać na takim. Ja tak.
Ja nie mówię, że inne te perspektywy na poprzednie wcielenia, inne rzeczy, że są złe. Ja tylko raczej chodzi mi o to, że zdarzyło mi się też spotkać z taką postawą, że ktoś za bardzo trochę był skupiony na perspektywie niefizycznej i to też niekoniecznie mi się wydaje, jest najlepsze. Tak. To, że ja tam na przykład byłem jakimś super hiper, jakimś superhero w poprzednim wcieleniu, nie wiem, nieważne. Już nawet nie chcę przykładów podawać, ale kimś, kto gdzieś tam coś reprezentował. Fajnie, ale jestem tu i teraz. I to jest raczej ciekawostka niż coś, na czym powinienem być skupiony jako teraz, że mnie to określa. A jeszcze w tym wątku naszej tożsamości dorzucę to tylko dodatek, że w sumie to Newton mówił o tym, że się zlewa nasza energia świadomości z ciałem, tworząc unikatową całość. Czyli idąc tym tropem jesteśmy w ogóle jako to ciało sklejone z tą ze świadomością, z duszą unikatem nawet względem, względem naszej świadomości, naszej duszy, naszego wyższego Ja. Czyli my jako aspekt naszego wyższego Ja, naszej świadomości w ogóle jesteśmy unikatowi nawet w tej konkretnej inkarnacji.
Na to by wychodziło. Nie zmienia to faktu, że no na pewno są podobieństwa między tym, czym jesteśmy jako czysta energia, a w tym wcieleniu no bo. No bo tak po prostu, bo czekaj, bo się skleja nasza świadomość z ciałem, więc-
[01:48:18] - Sama ta idea tutaj, jeśli ktoś doświadczał gdzieś tam sobie tych poprzednich wcieleń i miał możliwość eksplorowania, już samo to wskazuje, że jesteśmy jakimiś podróżnikami, tak? Że to, że jakby ta egzystencja jest czymś więcej niż tylko fizyczną bytnością, jakąś tam ograniczoną w krótkim czasie. Czyli jesteśmy gdzieś tam właśnie takimi podróżnikami i to, to już, to też już nadaje jakiś kierunek tej naszej poczuciu tożsamości. Jesteśmy troszeczkę więcej niż tutaj, tym jedną, tym zbiorem ról, że tak powiem, społeczno-różnych tu na tej ziemi, zajętych jakimiś tam zadaniami, nie?
[01:48:54] - Patrząc z takiej perspektywy czysto fizycznej, takiej, do której jesteśmy przyzwyczajeni, do tego, w czym wyrośliśmy, można na przykład do takich eksploracji przeszłych żyć podejść analitycznie. Co prawda to nie ma większego sensu, tak prawdę powiedziawszy, ale można by było podejść do tego analitycznie po to, żeby zauważyć jakieś wzorce, które się pojawiają poprzez ileś tam wcieleń. W ten sposób można by było teoretycznie oczywiście to już tak teoretyzuję, bo tak się nie robi. Znaleźć jakiś wzorzec naszej własnej tożsamości.
[01:49:33] - Trochę by było. Jak ja mam tysiąc osiemset za sobą, to. Kurde-
[01:49:41] - Pewnie to-
[01:49:41] - Pułapka, pułapka, żeby nie ugrzęznąć w tym, nie?
[01:49:44] - Oczywiście, że tak.
[01:49:44] - Bo można wtedy też w to wpaść i to też nie pójdziemy za daleko, jak będziemy w tym często-
[01:49:49] - Dlatego mówię, że tylko teoretyzuję i posługuję się tutaj takim typowym podejściem charakterystycznym dla
[01:49:59] - Tej kultury, w której się wychowaliśmy, że po prostu okej, dajcie mi dane, ja zrobię jakąś, jakieś badanie tych danych i wyciągnę wnioski na tej podstawie. Teoretycznie można by było w ten sposób podejść. No ale to sami już tutaj wskazaliście słabe punkty takiego rozumowania.
[01:50:18] - Ja bym jedną rzecz zaznaczył, bo jeśli ktoś tak jakby zacząłby nas słuchać w połowie albo, albo w sumie o jednej rzeczy nie powiedzieliśmy ważnej, albo ktoś by tak pierwszy raz nas słuchał, to bardzo ważna rzecz. My opowiadamy o rzeczach, które bazują na naszych doświadczeniach i mimo że jesteśmy na przykład z Pawłem liderami, to mamy swoje doświadczenia. I to jest w ogóle domena Instytutu, żeby bazować. Nikomu nic nie wierz. Sprawdź. I obaj z Pawłem mamy własne doświadczenia. Byliśmy w Instytucie, osobno zaczynaliśmy. W którymś momencie się nasze ścieżki połączyły. Mamy jakieś tam razem też doświadczenia, ale to, co jest ważne, żeby właśnie bazować na własnych doświadczeniach, więc my tutaj tak jakby wiele osób tutaj też ma swoje doświadczenia, więc rozmawiamy, mówimy o czymś tak jakby z automatu, ale warto zaznaczyć, że właśnie jeśli ktoś nie ma doświadczeń, to potraktujcie to jako inspirację, co my mówimy do własnych, do poszukiwania i zobaczyć. Bo tak jakby tematy te tematy też są bardzo, to jest też szeroka woda, jakieś poprzednie wcielenia, praca z energią.
Tak jak wiele razy mówiliśmy, wyginanie łyżeczek na przykład. Tak jakby warto poszukać w tych tematach tego, co nas interesuje i samemu zbudować te doświadczenia. Tak? A mówiłem o wyginaniu łyżeczek. Wyginanie łyżeczek jest po to, żeby samemu doświadczyć tego. Czyli osoba wyginająca, żeby doświadczyła, że to jest możliwe, żeby wpłynąć na materię za pomocą energii, nie po to, żeby innym pokazywać i-
[01:52:12] - Żeby cokolwiek komukolwiek udowadniać.
[01:52:14] - Tak. Więc jeśli ktoś by pierwszy raz nas słuchał tutaj, to warto poszukać sobie tego, z czym się rezonuje. Nie z tym, co robi najlepsze wrażenie. Bo ja na przykład na swojej ścieżce się złapałem na tym, że jak odkryłem, że o, w Instytucie są nagrania do komunikacji ze zwierzętami, kurde, ja wszystkim znajomym będę mówił o tym, co ich pies robi, jak oni w toalecie są. Ale jazda, nie? No teoretycznie jazda dobra, jakby faktycznie tak jakby umieć gadać ze zwierzakami i ludziom takie fundować jakieś rzeczy, że czas w czasie prywatnym i zwierzak nam podkabluje co tam się dzieje. Wrażenie robi natomiast no, no właśnie to nie tędy droga. To nie jest właściwa motywacja. Dzielę się tym właśnie po to, żeby tak jakby nie kierować się tym. Bo ja na szczęście wykryłem to, że to nie jest właściwa postawa i nie poszedłem w to, ale jest duże prawdopodobieństwo, że coś by mi nie wychodziło, nie?
[01:53:28] - Myślę, że to bardzo ważne, co mówisz, bo to czasami jest też tak, że słuchamy, podpinamy się, kupujemy ten obraz rzeczywistości, a każdy z nas opowiada przez swój własny filtr. Tak? No to przecież też tą rzeczywistość sami odczuwamy, filtrujemy i dajemy pewien, pewien efekt końcowy i dzielimy się tym swoim obrazem. Natomiast każdy raczej będzie budował swój, stworzy swoje własne odczucie tego wszystkiego i tego szukać. To jakby słuchanie jest fajną inspiracją, zaproszeniem do własnych poszukiwań. Tylko żeby się nie chwytać. Ja ze swojego własnego przykładu to pamiętam doskonale do dzisiaj. Pierwszy raz czytałem Potęgę, Potęgę teraźniejszości, Eckhart'a Tolle'go tak? I tam, tam się zafiksowałem, że, że, że droga do oświecenia to trzeba przez jakieś wiry wylecieć tam. On taki ma swój fajny, ciekawy, dramatyczny opis, jak do niego, jak on przeszedł swój proces, nie?
I długi czas myślałem, że to jest spójne, jednolite, jedna droga i tak dalej. Później dużo mi czasu zajęło, żeby się otrząsnąć z tego, bo to jest bardzo osobiste doświadczenie i szukanie tak? Jakiegoś konkretnego sposobu doświadczania tego, bo usłyszałem, że tak to ludzie doświadczają, ja też tak muszę. Jest zamykaniem sobie, zatrzaskiwaniem sobie kurczę, drzwi przed sobą w dużej mierze. To takie wydaje mi się też ważne, że to mówisz, bo to jest też niech to będzie inspiracja do naszych doświadczeń, ale my możemy to doświadczać naprawdę na swój własny sposób. I to jest to często też jest dowód na to, że to jest prawdziwe. Bo jak walniemy kopię jakąś taką czystą jeden do jeden. Ja się czasami zastanawiam, jak mam takie bardzo spójne z kimś, to czy mi się tam tak nie poleciałem w kierunku takiego, że mi się zamarzyło tak podobnie doświadczyć? Czy to jest moje? To tak, takie mam odczucie.
Dobrym przykładem jest również przypadek Roberta Monroe'a, który doświadczając stanów poza ciałem doświadczał najpierw wibracji. Z tego co wiem, to takich wibracji doświadcza około trzydziestu procent ludzi, więc wibracje nie są wyznacznikiem tego, że się wychodzi z ciała. Poza tym metod na wychodzenie z ciała jest wiele, wiele różnych, a wiele osób po przeczytaniu książki Podróże poza ciałem bardzo się mocno na tym fiksuje, że to tak musi być i tylko w ten sposób. W listopadzie miałem przyjemność asystować prz
[01:56:01] - Warsztacie OOBE, który prowadził właśnie trener z Instytutu Monroe'a. I tam między innymi pokazywaliśmy kilka różnych technik wychodzenia z ciała i w zasadzie żadna z nich nie opierała się o wibracje. Efekt był taki, że w kilku przypadkach po prostu w pewnym momencie się stwierdza, że okej, ja już jestem, ja już jestem w tym stanie. Nawet nie wiadomo, kiedy to się stało. Więc to są bardzo indywidualne, tak jak mówisz, bardzo indywidualne doświadczenia. I wracając do tego, co Dominik mówił, sprawdźcie to sami na własnej skórze. Jeżeli nie zadziała ta metoda, to spróbujcie innej. Efekt końcowy powiedzmy jest wspólny. Tak? Wyginanie łyżeczek to będzie wygięcie łyżeczki, ale nawet żeby to zrobić, to to się robi na różne, na różne sposoby i tego można doświadczyć z kolei na warsztacie właśnie wyginania łyżeczek.
Taki jednodniowy warsztat jest, w którym można wziąć udział.
[01:57:24] - Właśnie też ważne jest to à propos tych książek, czytania książek, aby też nie wierzyć. Może źle to zabrzmi, ale nie wierzyć we wszystko, co tam jest napisane, bo musimy sobie też to troszkę przeanalizować tak obiektywnie na to popatrzeć, co nie jest łatwe dla osób, które dopiero w to wchodzą, bo jeżeli ktoś ma swoje doświadczenia, więc czytając książkę będzie wiedział, że to, to tak inaczej, tutaj inaczej. Ale mniej więcej gdzieś punkt styku właśnie będzie, ale nie będzie to jeden do jeden, bo no bo tak nie będzie po prostu. Więc. No ale to jest ciężko tak po prostu komuś powiedzieć. Znaczy wiele też miałam pytań tak, jaką książkę kupić? Co polecasz? To i to? A która jest dobra? A ciężko jest powiedzieć mi, bo ja czytając każdą książkę mogę powiedzieć, że o, to rzeczywiście mniej więcej coś takiego doświadczyłam.
Ale to nie jest do końca tak. Książki bardzo też przekazują dużo jakby takich schematów, tak? Że ma być tak i tak. Tak? Są wibracje, że to ma być wibracja i ktoś, kto nie jest doświadczony, będzie myślał, że tak ma być i będzie właśnie usilnie dążył do tego, żeby tak to wyglądało, co mu się nie uda, bo, bo widocznie ma to inaczej przeżyć. No każdy jest z nas inny, więc. To taka uwaga do tych książek, żeby tak jakby ślepo nie kupować wszystkiego.
[01:58:49] - Tak, tak. No to jest perspektywa autora i warto o tym pamiętać. I to nie jest żaden, żaden wyznacznik. Szczególnie wyznacznikiem nie jest droga, jaką osiągnął efekt. Bo jak się popatrzy szerzej na efekty końcowe, no to one są bardzo, bardzo porównywalne. Natomiast drogi osiągnięcia są bardzo różne. I poza tym też, jeśli chodzi o książki, to każdy z nas ma inną ścieżkę, inne doświadczenie, inną percepcję. W związku z tym zupełnie będzie inaczej interpretował, patrzył na książki i powiedzmy jedna osoba skupi się w przypadku, dajmy na to na w przypadku książki „Podróże poza ciałem" skupi się tylko na aspektach wychodzenia z ciała, a inna osoba skupi się na wartościach, jakie to wychodzenie z ciała przyniosło. I ciężko jest polecić książkę, bo to zależy dużo od odbiorcy.
[02:00:04] - Ale mieliśmy odcinek, gdzie o książkach rozmawialiśmy właśnie. To też je zaraz poszukam.
[02:00:10] - Dlatego z jednej strony warto polecać książki-
[02:00:15] - Słuchanie odcinka.
[02:00:16] - Może nawet kilka od razu, żeby dać od razu kilka różnych perspektyw.
[02:00:23] - Są. Prawie trzy godziny spotkanie.
[02:00:30] - Dobrze. Nasze chyba niedługo będzie trzy godziny prawie. No na razie są dwie, ale myślę, że ten aspekt kim jestem? Odkrywania tożsamości tej prawdziwej. Daliśmy tutaj jakąś inspirację do poszukiwań, do tego, żeby to lepiej poznać, żeby lepiej to zgłębić.
[02:00:56] - Tak. Jeszcze jednej rzeczy nie wspominaliśmy. O tym tak jeszcze tylko krótko powiem, że Newton właśnie też, też fajnie tam było powiedziane u Newtona o tym, że z perspektywy świadomości duszy naprawdę są bardzo różne też zainteresowania. Są, są dusze, które są skupione tylko na pracy z planetą, ale stricte z planetą. I nie ma tu ekologia nic wspólnego z tym. Energia planety. Jeszcze na innym poziomie tu. I często takie dusze faktycznie jakimiś gajowymi są, czy coś w tym stylu. Coś zupełnie takie, gdzie sami dużo czasu sami gdzieś w przyrodzie spędzają. A!
O! Dygresja à propos przyrody. Słyszałem u Baszara, że przyroda to też jest permission slip. Bo ja jakoś tak nie rezonuję ostro z przyrodą. Tak à propos, ale to zupełna dygresja. Tak mi się przypomniało.Wracając do tożsamości, to tylko chciałem wspomnieć o tym, że tam w Newtonie też jest, są ciekawe perspektywy, inspiracje, jeśli chodzi o to, te, te, te unikatowe wartości, zainteresowania, tożsamości dusz. Gdzie tam jest dosyć sporo o tym. O gościu, który wikingiem był i się, a zatracał się wręcz w tym. I już chcieli jakoś tam wpływać na niego, ale odkryli, że powstaje w nim jakiś unikatowy wzorzec i go poprowadzili tak, żeby sobie poradził z tym, z tym wciągającym uzależnieniem od tej energii Wikinga i tej przemocy. Bo był potencjał w nim na jeszcze jakieś właśnie coś nowego, jakiś nowy wzorzec.
Tam sporo jest u Newtona i fajnie jest opisane, więc jeśli ktoś szuka to Michael Newton książki mogą być ciekawą inspiracją.
[02:03:13] - Okej, dobrze. To co? Pierwsze spotkanie noworoczne w roku 2024 możemy uznać oficjalnie za odbyte. Eee, bierzemy, że to dało wam też inspirację na cały rok. Bo zaczęliśmy od tego. Od tych inspiracji od Pio na cały rok. Na to, że będą to wyzwania, że będzie to kontynuacja tych wyzwań z przeszłego roku. To, z czego możemy tutaj, co możemy jeszcze powiedzieć, zasugerować to zmiany, których oczekujemy generalnie jako ludzie, czy też je nawet wręcz kreujemy i projektujemy. One do nas przychodzą. Tylko że kiedy się pojawiamy, pojawiają, nie podejmujemy tego wyzwania i stajemy okoniem, bo nie podoba nam się sposób, w jaki te zmiany zaczynają zachodzić.
I warto o tym też pamiętać, bo żeby przyszło nowe, to dzisiaj też już padło. Stare musi zostać usunięte, wyczyszczone, wytrzepane, wyrzucone, zburzone. Tutaj ten przypadek tej szafy był bardzo, przykład tej szafy był bardzo dobrym, takim wskazaniem dla nas, taką dobrą perspektywą. Więc podejmujmy wyzwania. Bądźmy odważni. Też to dzisiaj tutaj padło, zwłaszcza w odkrywaniu naszej tożsamości. I to będzie już chyba tyle na dzisiaj. Dominik jakieś słowo końcowe?
[02:05:08] - Tak jakby ważne jest, żebyśmy się skupiali na naszym wnętrzu. I jeszcze mogę dorzucić. Nie no, tak naprawdę to jest, to jest bardzo ważne, żeby tak jakby nie poddawać się wrażeniom, które możemy odnosić w różnych trudnych sytuacjach w życiu. Żeby po prostu szukać, szukać siebie, szukać tego pozytywnego. I mi kiedyś, jak miałem trudne, przechodziłem ja przez trudne okresy takie coś, takie hasło jedno mi się pojawiło i właściwie do dziś ona ze mną rezonuje, że jak przechodzisz przez piekło, to się nie zatrzymuj. I to, to jest bardzo ważne, że te trudne... No żeby, żeby iść, trup tać i iść do przodu, tak jakby próbować dalej nie zrazić się, nawet jak nam się wydaje, że nie wiem, że czemu mi się to przydarza, nie? Warto próbować, no.
[02:06:17] - Zmie- zmieńmy pytanie. Nie czemu mi się to przydarza?
[02:06:20] - No właśnie, właśnie, właśnie, właśnie. Właśnie dlatego to powiedziałem tak. Czemu mi się przydarza? Albo to się nie przydarza mi. To dla mnie. Właśnie tak. Tak, dobrze mówisz.
[02:06:32] - Czemu to się przydarza dla mnie?
[02:06:35] - No.
[02:06:37] - Okej. Patrzę właśnie w kalendarz. Szósty luty. Będziemy się widzieć po raz kolejny szóstego lutego o godzinie dziewiętnastej. Już dzisiaj zapraszamy gorąco na nasze kolejne otwarte spotkanie. Za tydzień mamy też spotkanie zamie- zamknięte. W razie czego piszcie do Dominika albo na adres kontakt@tmipolska.pl. I to by było na tyle. Dziękujemy za uwagę dzisiaj. Dziękujemy za tak aktywny udział w-
[02:07:16] - Tak, dokładnie.
[02:07:16] - dyskusji. To nas bardzo cieszy, że braliście udział, że zabieraliście głos, że było tyle bardzo ciekawych opinii i przemyśleń, którymi się podzielili- podzieliliście. I to właśnie wtedy ma jeszcze większą wartość dla nas.
[02:07:36] - Bo ktoś może czekać właśnie na, na, na to. To nie wszystko musi być w ogóle, nie wiem, idealnie do siebie pasować w ogóle, tak? Każdy z nas ma jakąś swoją perspektywę i to, co mówicie, może być potrzebne komuś, kto później będzie tego słuchał. Więc dlatego tak zachęcamy, bo...
[02:08:02] - Tak jak tak. Jak ktoś być może czeka na to, żebyście właśnie wypowiedzieli, co o tym myślicie.
[02:08:08] - Ja również. Ja również dziękuję za możliwość wypowiedzenia się właśnie w takim razie.
[02:08:13] - Dzięki. A więc oficjalnie dziękujemy jeszcze raz wszystkim, którzy byli z nami na Zoomie. Dziękujemy wszystkim słuchaczom Radia Paranormalium. Dziękujemy Markowi, który za chwilę zabierze głos, żegnając słuchaczy Radia Paranormalium i powie nam, ilu było słuchaczy w szczytowym momencie.
[02:08:38] - A było wszystkich słuchaczy w szczytowym momencie siedemdziesiąt pięć osób. Jak na drugi stycznia całkiem sporo, prawda?
[02:08:48] - Tak jest. Dziękujemy Wam za uwagę w imieniu własnym, w imieniu wszystkich obecnych. Do usłyszenia. Do zobaczenia za miesiąc.
[02:09:04] - Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl. Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolskaPL.