[00:03] - Audycja z cyklu Debaty Ufologiczne. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie. Rozpoczynamy kolejną debatę ufologiczną online, chociaż dzisiaj to będzie bardziej wywiad z państwa udziałem. A udział państwa polega na tym, że w zeszłym tygodniu zbieraliśmy od państwa pytania do naszego dzisiejszego gościa, którym będzie Arkadiusz Miazga, znany państwu ufolog, badacz tematów paranormalnych z Podkarpacia. W rozmowie będzie też uczestniczył Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata, autor kanału UFO Historie. Ja się nazywam Marek Sęk „Ivellios” i będę obsługiwał dzisiejszą audycję od strony technicznej. A tymczasem oddaję głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[00:47] - Witam ciebie Arku. Witamy wszystkich państwa w specjalnym odcinku Debat Ufologicznych Online w Q&A z Arkiem Miazgą. Jak powiedział przed chwilą Marek, kilka dni temu poprosiliśmy was o to, by na społeczności Radia Paranormalium wpisywać pytania związane z nową książką Arka Miazgi pod tytułem „Wysoka dziwność”. Otrzymaliśmy bardzo wiele pytań. Wybraliśmy te najciekawsze, te najbardziej pasujące do charakteru naszej dzisiejszej audycji. Ale się nie martwcie, bo te pytania, które dzisiaj nie padły, zostawimy sobie na kiedy indziej i bez wątpienia Arek prędzej czy później na nie odpowie. Poszeregowaliśmy sobie te pytania w taki sposób, by tworzyły pewną zwięzłą całość. Taki chronologiczny niemal ciąg. Pamiętajcie, że wywiad z Arkiem na temat „Wysokiej dziwności” znajdziecie na moim kanale UFO Historie, zaś wszelkie informacje o książce w opisie niniejszej audycji figurują. Czyli tam się dowiecie, gdzie tą książkę można zamówić, jak ją zdobyć w najlepszy sposób, jak zdobyć książkę z autografem i tak dalej. Witam cię serdecznie Arku i dziękuję za udział w dzisiejszej audycji.
[01:50] - Witam wszystkich. Cześć Piotrze.
[01:54] - Pytanie pierwsze, dość ciekawe: jak interpretować okładkę twojej nowej książki?
[02:00] - Zacznę od tego, że tematem mojej książki, jak wiadomo, była wysoka dziwność. Wysoka dziwność, która jest związana z żywym folklorem. Otóż tematem książki jest nie tylko samo zjawisko UFO, które też się przejawia w mojej pracy, ale głównie zawarłem tam temat żywego folkloru i związanych z tym magicznych, paranormalnych spotkań z istotami znanymi z dawnego folkloru czy demonologii ludowej. Zamierzeniem grafiki jest taka okładka, która powstała dzięki Michałowi Nadzdykowi. I tutaj serdeczne dzięki Michale za ogrom pracy, którą włożyłeś w tą bardzo ciekawą grafikę. Okładka, oczywiście sama grafika kojarzy się nieodłącznie z żywym folklorem. Występuje tam wręcz klasyka, czyli taki czarci krąg, który sam w sobie jest według mnie osobiście portalem i wokół tego czarciego kręgu tańczą wokół dziwne postacie, czyli takie właśnie chochliki, prawda? Nad kręgiem widzimy znajduje się sześcian, który był, co ciekawe, zauważony w czasie pewnego zdarzenia w lesie przez świadków. Tutaj chyba bodajże Radio Paranormalium tą relację posiada z tego, co sobie przypominam. I tutaj taka właśnie powstała myśl między mną a Michałem, żeby właśnie ten typ obiektu zasugerować czytelnikom, żeby wrzucić tą okładkę. Także wydaje mi się, że ona fajnie odzwierciedla właśnie wielowymiarowość. Takie było założenie. Także w tym miejscu jeszcze raz chciałbym serdecznie podziękować Michałowi, ponieważ wykonał bardzo fajną robotę. Także dziękuję jeszcze raz serdecznie.
[03:36] - Pytanie numer dwa, cytuję: „Czy słyszał pan o czymś takim: moja mama wychowywała się na wsi i opowiadała mi, że czasem w nocy ktoś w oborze zaplatał koniom we włosach warkoczyki. Moja babcia też o tym mówiła, że je widywała. Nie wiadomo, kto je robił. Czy pan się spotkał z czymś takim w opowieściach ludzi?”
[03:55] - Tak. Co prawda ten typ akurat zdarzeń nie przejawiał się w moich zainteresowaniach tak specyficznie jak inne magiczne istoty, ale oczywiście słyszałem taką historię od samego mojego ojca, któremu mama opowiadała, jak w stajni konie miały rzekomo właśnie zrobione takie warkocze. Według mojej babci te warkocze miały robić jakieś demony. Ona tak to nazywała. Dodam, że tutaj moja babcia, moja rodzina pochodziła z Kresów, także te relacje, te historie są właśnie z tamtych rejonów, okolice Włodzimierza Wołyńskiego związane. Tego typu opowiadania oczywiście możemy przeczytać w różnych książkach związanych z demonologią ludową. Tam z reguły mówi się o różnych zmorach, które dręczyły konie i miały one zaplatać im na grzywie tego typu właśnie warkocze. Nie wiem, ile w tym jest prawdy, ale te historie aż mnie tak specjalnie nie przekonują, jak historie, gdzie są zauważalne jakieś, powiedzmy, dziwne małe postacie. Tutaj akurat, jak sobie przypominam, opisałem taką fajną historię w mojej poprzedniej książce „Magiczna rzeczywistość”. Ta historia właśnie pochodzi z Kresów i jedna z rodzin przechowywała w swoich zbiorach rodzinnych taką historię, że w stodole właśnie tej rodziny miały pojawiać się dziwne, takie skrzatopodobne istoty i one miały tam właśnie harcować, że tak powiem, w stodole, w oborze. I chyba z tego, co sobie kojarzę, czy przypominam tak na szybko, to one wychodziły z butów, co ciekawe. Także tak, są takie historie właśnie tak jak tutaj czytelnik, słuchacz, przepraszam, zauważył. Ja wielokrotnie słyszałem na przykład w opowiadaniach z demonologii ludowej z okolic Lubelszczyzny takie historie z tymi zaplatanymi warkoczykami u koni się pojawiały. Także odsyłam w szczególności tutaj do książek właśnie związanych z tą tematyką. Także tam szeroko to różne zawarte i opisane.
[05:50] - „Czy w Polsce lub na świecie”, to jest pytanie numer trzy, „były przypadki występowania zjawisk o wysokim stopniu dziwności wielokrotnie w tym samym miejscu? Czy są to raczej wydarzenia jednorazowe?” — pyta nasz kolejny słuchacz. Tutaj dodaje: „Pytam o to w kontekście ewentualnej próby zarejestrowania tych zjawisk za pomocą fotopułapki lub innych urządzeń, gdyby się takie pojawiały”. Arku, zdarzały się przypadki wysokiej dziwności w jednym miejscu, czego dowodem jest Glinik.
[06:19] - Tak. Zacznę od tego, że jeżeli chodzi o występowanie tego typu zjawisk w jednym i tym samym miejscu, to bym zaczął przede wszystkim od Stanów Zjednoczonych i od Sun Ranch Skinwalkera w stanie Utah, bo tam to naprawdę się działy cuda, że tak to ujmę, ale myślę, że słuchacze i czytelnicy doskonale wiedzą i znają ten temat. Jeszcze bym pozostał na chwileczkę w USA, gdzie w latach 60. dokumentował John Keel, czyli w Point Pleasant, nie wiem, czy ja dobrze to powiedziałem, oprócz obserwacji Mothmana widywano przeróżne zjawiska, począwszy od MIB-ów, kobiet w czerni. To jest też ciekawy aspekt w ogóle związany z ufologią, demonologią czy okultyzmem. Właśnie te kobiety w czerni. Rzeczywiście wolę się skupić na naszym rodzimym podwórku. Piotrze, powiedziałeś nasz rodzimy Glinik. Tam rzeczywiście bywałem wielokrotnie i dochodziło do bardzo różnych wydarzeń. Tyle że tam nie było takiego klasyka, jak na przykład mieliśmy w Koszkowie, że tam nigdy nie miałem okazji dokumentować czy rozmawiać z kimś, kto widział przykładowo jakieś dziwne krasnale. Owszem, była taka historia, że tak szybko powiem tutaj na antenie, w 2000 roku bodajże, gdzie mężczyzna idący polną drogą zauważył nad lasem takie coś jakby kręcące się koło, a na tym kole podskakiwały cienie dziwnych istot, jakby chodzikowate i słyszał taką bardzo dziwną, egzotyczną muzykę. I co ciekawe, nad tym kołem takie łuna, takie ognisko biło. Kiedy on doszedł na miejsce, bo myślał, że po prostu tam ktoś sobie jakiś piknik zrobił i po prostu się bawi. Tam tak naprawdę niczego nie było. Muzyka ucichła, a na drodze, bo ja tam byłem w tym miejscu, widniało takie palenisko. I kiedy on do niego doszedł, to zdębiał, ponieważ kiedy dotknął, próbował rękę położyć nad tym żarem, to nie odczuł żadnego gorąca, żadnego ciepła, kompletnie nic. A już kiedy wracał od swojej dziewczyny nad ranem tą samą drogą, co dziwne w tym miejscu już nie było żadnego paleniska, żadnego popiołu, kompletnie nic. Tylko że to miejsce konkretnie w tym terenie, gdzie ja byłem, ono stylowało właśnie kilka różnych paranormalnych zdarzeń, włącznie z samobójstwem księdza duchownego. Także tam się dziwne rzeczy działy. Ale rzeczywiście w Gliniku w jednym miejscu dochodziło do serii bardzo różnych, egzotycznych obserwacji. To nie tylko były obserwacje związane z UFO, ale też obserwacje z postaciami humanoidalnymi czy innymi takimi zdarzeniami o wysokiej dziwności. Tutaj też bym ujął Socinę-Korzeszowa. Tam też dokumentowałem bardzo niesamowite rzeczy i tutaj czytelnik zapytuje, czy można zarejestrować tego typu zdarzenia jakimiś kamerami czy czujnikami. Ja bym powiedział, że tak, że można zarejestrować, ale chyba tylko jakiś wycinek, procent tego zdarzenia, ponieważ możemy zarejestrować jedynie zjawisko świetlne, ale tak naprawdę wszelkie doznania paranormalne, które doświadcza wówczas świadek, według mnie leżą poza zasięgiem ludzkich kamer i innych urządzeń. Osobiście utwierdzam się w przekonaniu, że tego nie możemy zarejestrować. Przynajmniej póki co nie mamy takiej technologii, bo wysoka dziwność jednak wkracza, jak wiadome w sferę psychiki ludzkiej. I tutaj jest bardzo ciężko cokolwiek zarejestrować. Może kiedyś powstaną jakieś urządzenia, że jednak damy radę to zrobić, ale póki co możemy się tylko posiłkować jedynie zdarzeniami, które opisują świadkowie.
[10:05] - Pytanie numer cztery: czy doświadczył pan samemu paranormalnych przygód podczas eksploracji różnych miejsc? „Czy za pańską genialną moim zdaniem teorią powiązania folkloru z UFO stoi jakaś szczególna historia?” — pyta kolejny słuchacz.
[10:23] - To rzeczywiście takie dość ciekawe pytanie. Nie wiem, jak na nie odpowiedzieć, czego oczekuje słuchacz, ale powiem, że tak. Doświadczałem pewnych zdarzeń z pogranicza nieznanego i z tego, co tutaj wiem, to prawie każdy badacz czy dokumentator ma na swoim koncie coś podobnego. Tylko że niestety nie każdy chce się do tego przyznać lub dzielić. Ale powiem tak: jak nie my mamy o tym mówić, to kto? Sam świadek się też nie każdy otworzy na taką chęć opowiadania. Także musimy też od siebie trochę ze sobą wyjść do ludzi i też może jak ktoś ma jakiś bagaż doświadczeń z tym po prostu podzielić się. Wiadomo, wiem osobiście od wielu osób, wiem, co przeżywali, co doświadczali. Swoje historie, że tak powiem, opisałem, nie wszystkie może, ale w książce „UFO nad Podkarpaciem” i „Magicznej rzeczywistości”. Były to głównie zdarzenia z udziałem dziwnych obiektów latających widywanych w dzień i w nocy w okolicach zakładów magnezytowych koło Ropczyc. Tutaj wspomnę, że prowadziłem od 2011 roku do 2015 taką rejestrację właśnie tych zjawisk świetlnych z użyciem różnych kamer czy aparatów fotograficznych. I takie rzeczywiście dokumentacje fotograficzne, filmowe powstały i pamiętam dwukrotnie nawet dosłownie, jak to się mówi, na zawołanie, na myśl, poproszenie w myśli o manifestację takiego zjawiska świetlnego. Tak naprawdę rzeczywiście mi się to udało przywołać czy wywołać. I wiem, że w 2018 roku to było chyba 5 czerwca. Pamiętam, że pojawiło się sporo świateł na niebie, tylko że był taki jeden problem, że mój telefon, który miał dość na owe czasy fajną jakość filmu HD, niestety za żadne Chiny się nie chciał po prostu uruchomić. Dopiero jak to zjawisko znikło, to telefon czy kamera, która tam funkcjonowała, się włączała, ale podczas tego zdarzenia nie udało mi się jej załączyć. I co ciekawe tutaj teżTaką samą historię miała pewna osoba ze Sulczyny, która przeżywała te wszystkie dziwne zdarzenia. Ona też chciała mi wręcz na siłę pokazać, że ona to rzeczywiście widzi, dokumentuje to i też telefon, który podczas zdarzenia miał funkcjonować, był całkowicie naładowany, raz się rozładował prawie do 10%, a kamera odmówiła posłuszeństwa w tym momencie, kiedy nad tą dziewczyną pojawił się klasyczny obiekt latający. Miałem jeszcze takie historie podczas pisania niniejszej książki. Działy się tu dość zaskakujące, nietypowe zdarzenia. Może to przypadek, ale powiem, czemu nie? Na przykład jak pisałem rozdział o kobietach w czerni, raz mi padł laptop. Następowały różne awarie prądu. W jednym przypadku nawet była bardzo dziwna sprawa, bo świadkiem była moja córka. Wyłączył się samoistnie telewizor i to było o tyle ciekawe, że nie było ustawione żadne funkcje na wyłączanie po jakimś czasie, ale to było trochę zaskakujące. Tutaj czytelnik, słuchacz wspomniał o teorii, ale tak naprawdę to nie jest żadna genialna teoria, bo to nie jest moja teoria, bo w latach 70. folklor z UFO powiązał Jacques Vallee i tutaj to raczej jemu powinno się oddać ukłon. Ja oczywiście ten temat pociągnąłem, ale w Polsce. Możliwe, że ktoś wcześniej taki projekt zrealizował. Ja trochę poszedłem śladami właśnie Jacques Vallee i tymi moimi artykułami i apelami do czytelników na blogu dostałem dość pokaźną ilość różnych historii, a potem zacząłem sam od siebie wkopywać się w literaturę demonologii ludowej czy starszych książek z bibliotek różnych, które są dostępne cyfrowo i także tam można naprawdę znaleźć niesamowite rodzynki. Także te historie opisałem, jak jeszcze raz wspominam, w mojej książce „Wysoka dziwność”, która się ukazała teraz w listopadzie niniejszego roku. No i książka „Magiczna rzeczywistość” też bardzo wiele posiada ciekawych informacji i zdarzeń związanych z żywym folklorem. Jeszcze tutaj bym powiedział, że ten temat nadal czeka na odkrycie, ponieważ można tam wyszukać naprawdę wyjątkowe historie. I tutaj jeszcze raz apeluję do słuchaczy, czytelników, że jeżeli wiecie lub znacie z opowiadań swojej rodziny historie związane z żywym folklorem o jakichś dziwnych małych postaciach czy tego typu historiach, to podzielcie się na antenie Radia Paranormalium czy może ze mną. Warto to jednak gdzieś spisać, żeby nie uległo zapomnieniu. Także tutaj taki apel do słuchaczy. Dziękuję.
[15:24] - A teraz będą dwa połączone pytania ze sobą. Pierwsze brzmi tak: z jakich rejonów Polski jest najwięcej relacji o spotkaniach z żywym folklorem i czy między regionami powielają się takie same obserwacje, czy każdy rejon się charakteryzuje czymś innym? To pytanie jedno, natomiast drugie bardzo podobne: czy w ostatnich latach trafiły się ciekawe relacje z Pomorza, jeżeli idzie o UFO i żywy folklor?
[15:49] - To znaczy, powiem tak: z tego, co ja tutaj zauważyłem, to nie ma jakiegoś specjalnego powiązania z danymi regionami czy województwami. One występują, tego typu historie w całej Polsce są dość ze sobą zbieżne w niektórych regionach Polski. Może się jedynie troszkę różnią nazewnictwem, bo niekiedy w danym regionie, w danym województwie jakąś zmorę czy jakiegoś demona ludowego inaczej nazywają niż na przykład na Podkarpaciu. To są takie inne nazwy, na przykład na Pomorzu czy na Podkarpaciu, czy na Lubelszczyźnie. Także tu jest zdecydowana różnica w nazewnictwie, ale nie pamiętam w tym momencie, żebym miał coś konkretnego z Pomorza. Nie przypominam sobie takiej historii. Raczej one występują w zasadzie w całej Polsce, ale w głównej mierze, jak sobie teraz kojarzę, to mazowieckie na pewno, no i bardziej ta północna Polska. Ale Pomorze jako konkretne miasta to sobie w tym momencie jakoś nie przypominam. Może to byłoby na tyle, jeżeli chodzi o to pytanie.
[16:55] - Arku, a czy w twoim archiwum są jakieś wyróżniające się na tle innych historie, które uważasz za szczególnie ważne?
[17:03] - Ja ci powiem, i tutaj słuchaczom, bo tych historii mam 65, a nawet w tym momencie będę miał 68, bo jak już wydałem książkę „Wysoką dziwność”, napłynęła do mnie bardzo ciekawa historia właśnie z taką postacią, która się pokazała, że tak tutaj na szybko wspomnę. Właśnie to będzie północna część Polski, chyba Goleniów, jak sobie przypominam. Tam pewna osoba zobaczyła w pokoju takiego materializującego się fauna z trójzubem. Postać ta wyglądała przerażająco w oparach takiej mgły, dymu. Także to jest dość historia rozbudowana, ale mnie osobiście uderza taka historia, która miała miejsce na Dolnym Śląsku. Co prawda ta historia jest z drugiej ręki, ale dotyczy kościoła i księdza. Chodzi o to, że w pewnym momencie do kościoła, to był już wieczór, weszła jakaś starsza kobieta. Ksiądz chciał już ten kościół zamykać, ale jeszcze pozwolił się tej kobiecie pomodlić. I z tego, czym właśnie się podzielił mojemu znajomemu ten ksiądz, on dość długo czekał na zewnątrz, żeby ta kobieta wyszła, ale skoro długo nie wychodziła, no to popatrzył dlaczego. Co się stało, że ta kobieta się podziała, prawda? I kiedy wszedł do kościoła, zobaczył rzecz, która go strasznie przeraziła, ponieważ po kobiecie nie było śladu, a dosłownie przed nim wyleciała taka mała, chochlikowata istota z takim strasznym piskiem i ubrana jak typowy krasnal. Także to było takie dla niego dość przerażające zdarzenie, którym się podzielił z moim właśnie takim znajomym, który z kolei to on też mi przekazał. Także to jest taka historia naprawdę mocna, bym powiedział.Jeszcze sobie przypominam bardzo ciekawą historię z Pułtuska. Pewna osoba, która obserwowała z mężem i w Senlesie zobaczyła kątem oka, że przelatuje dosłownie koło niej taki typowy krasnal z czapką, z brodą. I to było bardzo dziwne, że ten krasnal po prostu znikł w krzakach, a w tym momencie podleciał pies i tak naprawdę niczego nie wyczuł, nie zobaczył. A jeszcze dziwniejsze było to, że ten krasnal się poruszał po resztkach śniegu. Jeżeli byłaby istota materialna, to byłyby jakieś ślady, ale tak naprawdę żadnego śladu, żadnego wgłębienia, nic nie było. Także to było bardzo ciekawe. I oczywiście na pewno zdarzenie w Koszkowie. To już wspominaliśmy na blogu, na antenie Radia Paranormalium. Zdarzenie, które miało miejsce wiele lat temu, ale też dotyczyło klasycznej obserwacji UFO i istoty, która się pojawiła pod tym obiektem w formie krasnala z podwiniętymi butami, z czapką. I ten krasnal, jak wiadomo, podskakiwał w tym miejscu. Taka niesłychana sprawa. To są takie trzy zdarzenia, które tak na szybko, na tą chwilę sobie tutaj z głowy wyciągnąłem, bo tych historii jest naprawdę dość dużo, bo już w tym momencie mam 68 zdarzeń w swoim archiwum i myślę, że czytelnicy i słuchacze jeszcze coś ciekawego sobie przypomną, co słyszeli może od dziadków, swoich wujów. Także tutaj liczę na takie zdarzenia.
[20:12] - Na radiowego Messengera przyszło takie oto pytanie: „Dzień dobry. Miałem przyjemność przeczytać najnowszą książkę pana Arka. Teorie o super spektrum czy dystorsji są dla mnie bardzo interesujące. Mam jednak pytanie do pana Arka: czy przedstawione przez pana teorie próbujące wyjaśnić te dziwne zjawiska nie są zbyt egzotyczne i surrealistyczne? Czy nie jest łatwiej zastosować jakieś prostsze wytłumaczenie natury tych zjawisk stosując brzytwę Ockhama? Może jest odwrotnie i to obca inteligencja z krwi i kości robi nam psikusa i bawi się z nami, wykorzystując zaawansowane technologie manipulacji?“
[20:50] - Tak, tutaj słuchacz ma rację. Ale jak wiadomo, ufologia już ponad 70 lat bazuje na teorii pozaziemskiej i tak naprawdę w tym momencie niespecjalnie ona wykazała sens, że za tym zjawiskiem się chowają kosmici. Ja od wielu lat jestem dość sceptycznie nastawiony do tej teorii. Nie ukrywam, nie odrzucam, że wszechświat kipi życiem, ale ja w zjawisku UFO nie widzę naszych braci z krwi i kości, także niespecjalnie mnie to przekonuje. A co do teorii Johna Keela czy Vallee, to są tylko teorie, należy pamiętać i nie wiadomo, czy one są wiarygodne czy nie. Kiedyś może czas pokaże, która tak, a która nie, bo nie wiadomo, jak to się będzie odnosiło w przyszłości. Należy jeszcze poczekać i zobaczymy, jaki to będzie miało dalszy sens, bo w tym momencie Karawacca na przykład powiązał tą teorię, jak wiemy, z teorią Johna Keela. Ona jest dość zbieżna, podobna, ale są różne niuanse, bo Karawacca twierdzi, że ona nie ma charakteru manipulacyjnego. John Keel twierdzi, że owszem, ma. Ja też uważam, że ona ma charakter manipulacyjny, taki jakby twórczy, bym powiedział, bo na przykładzie wielu zdarzeń, wielu historii świadków jednak można stwierdzić, że ta siła, która za tym stoi, jednak ma wpływ na ludzi i nieraz rozwija, nieraz hamuje. Różnie to się odbywa z tymi osobami, które spotkały się z tym egzotycznym zjawiskiem. Ja wiem, że najprostsze wyjaśnienia są często najbardziej skuteczne, ale czy do zjawiska UFO, to nie sądzę, bo teorii na przestrzeni wielu lat powstało bardzo wiele i tak naprawdę do dziś nie wiemy, która jest prawdziwa i bardziej wiarygodna. Ja osobiście odstaję za teorią super spektrum i ona mnie najbardziej w tym momencie przekonuje. Tym bardziej, że teoria Karavaccy czy Keela bardziej zbliża to, co ja też dokumentuję, badam, jeżeli chodzi o żywy folklor. Nie wiem, czy słuchacz się zgodzi ze mną, ale taka moja osobista jest opinia w tym temacie.
[23:15] - I pytanie ostatnie, bardzo ważne, chociaż pewnie wiele osób się domyśla. Wielu twoich słuchaczy, czytelników domyśla się, jakie tutaj nazwiska padną. Czytam pytanie: „Kto miał największy wpływ na pana poglądy i postrzeganie zjawiska UFO oraz czy wierzy pan, że któryś rząd na świecie jest w posiadaniu obiektów UFO?“
[23:35] - To chyba rozczaruję moich słuchaczy, czytelników, bo tak naprawdę autorytetami na pewno są w dużej mierze dla mnie John Keel czy Jacques Vallée. Na pewno, to bezapelacyjnie. I na ich podstawie budowałem ten cały nasz rodzimy żywy folklor tutaj w Polsce i w moich książkach. Ale kiedy w 1996 roku podejrzałem świat ufologii, poznałem wielu wyjątkowych ludzi zmagających się z tym problemem. I tutaj muszę powiedzieć, że na pewno pod kątem dokumentacji i rejestracji terenowych największe wrażenie w Polsce zrobiło na mnie Bronisław Rzepecki i Krzysztof Piechota. Do dziś nikt czegoś podobnego nie zrobił w Polsce jak oni. Także chwała panom za to, bo tutaj mamy naprawdę doskonałą książkę „UFO nad Polską”. Myślę, że tych zdarzeń z ich udziałem w archiwum jest jeszcze bardzo dużo, bo z tego, co wiem, to około 3 tysięcy. Gdzieś to zalega, niestety w tym momencie nie wiem gdzie i szkoda. Ale moje własne poglądy niejako zrobiłem sobie sam, ponieważ z całym szacunkiem dla ówczesnych krajowych ufologówIch poglądy wtedy głównie oscylowały jedynie wokół teorii o kosmitach i nią karmiono latami całe społeczeństwa. Nie wiem, czy po prostu nie chcieli iść w kierunku innych teorii, jak teorii Johna Keela czy Jacques'a Vallee. Tego nie będę tutaj oceniał. Było też tak, że ten, kto pisał, że UFO to nie kosmici, był traktowany trochę jak dziwak czy odmieńca. Tak traktowali na przykład Kazimierza Wozowskiego, który też na mnie zrobił bardzo duże wrażenie i tak naprawdę wierzył, że za częścią zjawiska UFO mogą stać przedstawiciele obcych form życia. Ale też nie negował innych teorii. Był człowiekiem dość ostrym na to. Moje własne, osobiste dokumentacje, wywiady utwierdziły mnie, że z UFO coś jest nie tak. Zacząłem poszukiwać tych brakujących tematów tabu, aż doszedłem do żywego folkloru. Tak że od UFO do żywego folkloru, który sam w sobie już jest pewną wysoką dziwnością, a jak wiemy od moich i nie tylko czytelników, w ostatnim czasie bardzo ten żywy folklor zyskał na zainteresowaniu. Tak że mojemu czytelnikowi i słuchaczowi mogę na pewno odpowiedzieć, że takim spostrzeganiem na to zjawisko na pewno był John Keel i Jacques Vallee. Te dwie osoby na pewno zrobiły na mnie duże wrażenie. Po książce „Paszport do Magonii”, którą raz wspominałem, sam postanowiłem poszukać, czy takie korelacje zdarzenia występują w Polsce. Ale chodziło mi współcześnie, bo wiadomo, że dawny folklor ludowy czy demonologia ludowa zna takie zdarzenia. Ale mi chodziło o to, czy te zdarzenia się rozgrywają nadal współcześnie. I tutaj moje dokumentacje i moje prywatne śledztwo wykazało, że tak. Nie wiem, na ile ktoś jest w stanie uwierzyć w takie historie, ale są to mocne zdarzenia i naprawdę warte odnotowania. Myślę, że etnografowie kiedyś może też pochylą głowę nad tym, bo to jest naprawdę kawał fajnych zdarzeń i warto byłoby kiedyś opracować taką inną kompleksową książkę. Może nie stricte ufologiczną, ale pod kątem etnograficznym, o takim zabarwieniu. Tak bym tutaj ujął. Dziękuję serdecznie.
[27:19] - Serdecznie ci, Jarku, dziękuję za udział w dzisiejszej audycji. Wszystkich zainteresowanych twoją książką odsyłamy nie tylko na twojego bloga, do którego adres znajdziecie pod spodem, ale też do opisu audycji dzisiejszej, z której się dowiecie, gdzie można „Wysoką dziwność” zamówić. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
[27:38] - Dziękuję również. Ja również pozdrawiam i oczywiście słuchaczy, czytelników zapraszam do nabycia, do zakupu mojej książki „Wysoką dziwność”. Jeżeli chcecie się dowiedzieć o niesamowitych, ciekawych zdarzeniach, przypadkach nie tylko UFO, ale tych związanych z żywym folklorem, to odsyłam was do mojej najnowszej książki „Wysoka dziwność”. Jeszcze raz dziękuję za uwagę, za zabranie głosu. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.
[28:02] - A ja jeszcze dodam, że za jakiś czas na antenie Radia Paranormalium fragmenty „Wysokiej dziwności” będą również prezentowane w ramach lektur Paranormalium. I to tyle w dzisiejszym wywiadzie z Arkadiuszem Miazgą. Audycję poprowadził Piotr Cielebiaś z Niestalego Świata, a obsługiwał ją technicznie Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium – paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnych naszych audycjach. Śledźcie zapowiedzi na www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach społecznościowych.
[28:36] - Bardziej niż nieprawdopodobne, niemożliwe, niewiarygodne. Radio Paranormalium – paranormalny głos w twoim domu.
[28:49] - UFO Relacje – polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Podziel się już dziś swoją obserwacją. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszystkim świadkom zapewniamy pełną anonimowość. UFO Relacje – polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale „Blogi” na www.paranormalium.pl.
[29:30] - Archiwum Radia Paranormalium.
[29:35] - Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie.
[29:40] - Setki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie.
[29:45] - Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.
[29:49] - Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im świat, o jakim boją się nawet pomyśleć.
[29:56] - Archiwum Audycji Radia Paranormalium znajdziesz w zakładce „Podcasty” na www.paranormalium.pl. Nieograniczona przestrzeń do nieskrępowanej dyskusji na tematy paranormalne, ezoteryczne i nie tylko. Forum Radia Paranormalium. Dołącz do nas na forum.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami i innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata z dala od Facebooka na www.paranormalium.pl.