Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 55 - Żywy folklor. Leszy widzi wszystko!
Tym razem poznamy całkiem sporą garść historii o bliskich spotkaniach z żywym folklorem, w tym opisy kilku zdarzeń przywodzących skojarzenia z Leszym - znanym z mitologii słowiańskiej opiekunem lasów i przyrody.

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Odcinek został poświęcony relacjom o spotkaniach z „żywym folklorem”, czyli zdarzeniami trudnymi do jednoznacznego wyjaśnienia, często kojarzonymi z leśnymi istotami, domowymi odwiedzinami dziwnych postaci, obecnością zmarłych lub zjawiskami na granicy snu i jawy. Prowadzący łączył kilka opowieści z motywem Leszego, sugerując, że w niektórych przypadkach mogła to być obecność opiekuńczej lub zwodniczej siły związanej z lasem. W całej audycji powracał też szerszy wątek interpretowania takich zdarzeń jako kontaktów z czymś spoza zwykłej codzienności, ale zarazem nie zawsze mieszczących się w klasycznych opisach paranormalnych. W pierwszej części przytoczono kilka relacji nadesłanych tekstowo. Jedna z nich opisywała nocne spotkanie przy domu z ogromną, kosmatą istotą poruszającą się na trzech nogach, która miała wejść przez zamknięte drzwi do piwnicy. Świadkini obserwowała ją z okna, a później słyszała jej oddech pod drzwiami domu; rano nie znalazła żadnych śladów na śniegu. Inną historię stanowiła rodzinna opowieść o baranie, który na drodze w okolicach Wołosnicy zachowywał się nienaturalnie: po zabraniu na wóz przemówił ludzkim głosem, po czym zniknął, a koń ruszył gwałtownie przed siebie. Całość została osadzona w lokalnej tradycji miejsc „złych” i omijanych przez ludzi oraz zwierzęta. W kolejnej relacji pojawił się motyw tajemniczego przedmiotu z leśnej drogi – małego drewnianego krzyżyka znalezionego przez ojca słuchacza. Krzyżyk został zabrany i noszony przy sobie, po czym mężczyzna wkrótce ciężko zachorował i zmarł. Opowieść ta została skomentowana jako przykład dawnych ludowych przestrog i przekonań, że nie powinno się zabierać rzeczy z miejsc obciążonych pamięcią zmarłych. Padły też inne przykłady podobnych historii: o znalezisku z wykopalisk, po którym w domu zaczęły dziać się dziwne rzeczy, o tajemniczej łyżce z okresu wojny, która zniknęła po śnie żony badacza, oraz o przypadkach, gdy nieproszone zabranie przedmiotu miało rzekomo sprowadzać kłopoty albo chorobę. Dużo miejsca poświęcono relacjom z Kalisza i okolic, zwłaszcza z ulicy Owsianej. W jednej z nich ojciec słuchacza, idąc wieczorem z kolegą przez pola, spotkał czarną postać bez twarzy, która dotknęła go za ramię i zniknęła. Mężczyzna nie miał wątpliwości, że zdarzenie było realne, a rozmówca podkreślał, że nie było to efektem alkoholu czy innych używek. W innej historii matka słuchacza, jako dziecko, w ciemnym pokoju poczuła na łóżku coś, co wzięła za kotkę, lecz po dotknięciu okazało się szorstkie, twarde i „jak druciasta szczotka”. Przerażona zawołała domowników, ale po zapaleniu światła w pokoju nic już nie było, a kotka wróciła dopiero nad ranem. Pojawiła się interpretacja, że mogło to mieć związek z przedmiotem lub miejscem związanym ze zmarłym mieszkańcem, bo łóżko było kupione od sąsiadów i wcześniej należało do osoby zmarłej. W tym samym bloku opowieści padły także wspomnienia o istocie przypominającej małego skrzata lub demona poroniec, o obecnościach wyczuwanych nocą przez rodzinę oraz o dawnych, rodzinnych opowieściach o skrzacich czy leśnych postaciach. Słuchacz wspominał, że jego mama miała również doświadczenia z UFO, lecz niechętnie o nich opowiadała, a siostra miała w dzieciństwie widzieć w progu pokoju postać kobiecą i karzełkowatą istotę w kapeluszu, z długimi nogami i jakby bąbelkami wokół ciała. Wszystko to prowadzący zestawiał z kategorią bedroom visitors i z szerszym pojęciem żywego folkloru, podkreślając, że takie zjawiska bywają interpretowane bardzo różnie. Kolejna część audycji skupiła się na relacjach z Borów Tucholskich i innych leśnych okolic. Jedna z opowieści dotyczyła dziecka, które zgubiło się po drodze do babci mieszkającej w lesie. Brat słuchaczki miał usłyszeć „głos w głowie”, zboczyć z trasy, zobaczyć wielką kulę światła, po czym spotkać starą kobietę, która zaprowadziła go do domu. W następnej historii dwie dziewczyny chciały zabrać z gniazda jaskółki, ale w momencie sięgnięcia po ptaki rozległ się donośny męski krzyk przypominający głos wujka, choć wujka nie było w pobliżu. Słuchaczka i kuzynka uznały to za ostrzeżenie, że nie powinny były tego robić. Inna opowieść mówiła o kuzynce, która podczas grzybobrania zobaczyła na polanie dom przypominający chatę z innej epoki, z białymi prześcieradłami suszącymi się na zewnątrz. Obeszła go kilkakrotnie, po czym wróciła następnego dnia, ale budynku już nie było. Jeszcze inna relacja opisywała spotkanie dwóch kobiet z istotą wpełzającą do lasu: była to postać pół-człowieka, pół-zwierzęcia, poruszająca się bezgłośnie i wywołująca natychmiastowy strach. Zdarzenie zostało zapisane jako przykład kontaktu z czymś, co trudno sklasyfikować, a co przez świadków zostało odczute jako realne i przerażające. W ostatniej, dłuższej rozmowie telefonicznej pojawiły się kolejne motywy leśne i rodzinne. Słuchacz z Radomia przywoływał dawne opowieści ciotek i babci o „latających talerzach” bijących łańcuchami po ludziach idących samotnie w pole, ale też własne przeżycie w lesie z rodziną: widzieli dym wydobywający się z ziemi, a chwilę później przeszła obok nich grzeczna grupa nastolatków, które przywitały ich w niemal nienaturalny sposób. Po ich odejściu dym zniknął, nie pozostawiając żadnego śladu. Wspomniano też o doświadczeniu z innym spacerem, kiedy w lesie ukazali się młodzi ludzie o szczególnie spokojnym, wręcz niezwykłym zachowaniu, co słuchaczka łączyła z własną intuicją i przeczuciami. Audycję domknęły uwagi o tym, że podobne relacje nie dają się łatwo przypisać jednej kategorii. Prowadzący sugerował, że mogą to być zarówno ślady dawnych wierzeń i folkloru, jak i subiektywne doświadczenia graniczne, wspomnienia wyparte lub zdarzenia związane z miejscem, przedmiotem albo pamięcią zmarłych. Wspólnym mianownikiem wszystkich opowieści była obecność czegoś obcego, najczęściej związanego z lasem, nocą, domem lub miejscem naznaczonym historią, co jednocześnie budziło lęk, ale też prowokowało do dalszych pytań o naturę tych zjawisk.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).