[00:01] - Teoria chaosu.
[01:17] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest Teoria chaosu. Jak w każdy piątek po północy. W każdy, prawie w każdy. Dzisiaj jest 23 marca, a właściwie 24. Zależy jeszcze gdzie. W Wielkiej Brytanii, Irlandii 23, ale w Polsce 24. To jest audycja Teoria chaosu o rzeczach niewyjaśnionych oraz spiskach. Dzisiaj mamy fenomenalny temat. Chyba nudny trochę dla niektórych, dla niektórych śmieszny, a dla niektórych po raz pierwszy w ogóle spotkają się z terminem kontaktowiec.
O co chodzi? Co to jest? Co oznacza termin kontaktowiec? Powiemy sobie dzisiaj o przypadku najsłynniejszego kontaktowca XX wieku. A może i XXI, ale chyba teraz już się nie kontaktuje ten pan. Natomiast w XX wieku kontaktował się nieraz z obcą cywilizacją. Może od razu powiem, że chodzi o Billy'ego Edwarda Mayera. Tutaj jeszcze sobie ściągaweczkę znajdę i za chwilkę opowiem wam trochę o nim i o różnych rzeczach. Możecie dzwonić, radionafali.com Skype. Nadajemy tylko w Radiu Na Fali.
Ta audycja jest nadawana w Radiu Na Fali, ale także chyba też w Radiu Paranormalium z tego, co wiem. Natomiast właśnie Skype, radionafali.com. Możecie wejść na stronę Radiona Fali, radionafali.com i tam jest czat, jest forum, jest dużo różnych opcji i komentarzy. Komentujcie też pod różnymi audycjami, a w tej chwili właśnie sobie przygotuję ściągaweczkę i za chwilkę powiem. Wy wejdźcie sobie na czata. Nie jest tak prosto, dlatego dajcie sobie dwie minutki. Już mam ściągaweczkę. Jeszcze nie rozplanowałem całego studia tak, jak powinno być, dlatego troszeczkę mogą być problemy z poziomem głośności. Ale tak, Billy Meier, można powiedzieć tak jak w tytule tej audycji albo jest genialnym oszustem, albo jest prawdziwym kontaktowcem. Jeszcze jest alternatywa trzecia, bym tak powiedział, ale do niej później wrócimy.
Urodził się 3 lutego 1937 roku jako obywatel szwajcarski, który określa siebie jako kontaktowiec i jasnowidz czy prorok. Nie byłoby problemu, bo większość szpitali psychiatrycznych, akurat może nie. Tu nie zgodzę się, bo w szpitalach psychiatrycznych bardziej jednak ludzie się utożsamiają z postaciami ludzkimi w stylu na przykład, że ktoś jest Jezusem, ktoś jest świętym Franciszkiem, ktoś inny jest Napoleonem, jeszcze ktoś za Hitlera się uważa i tak dalej. Za różne osoby historyczne, religijne. Natomiast też pewnie zdarzają się i tacy, którzy uważają, że mają kontakty ciągłe z kosmitami. I tu jest taki problem, bo nie byłoby problemu z tą postacią, gdyby nie pewne rzeczy materialne, które mamy. A mamy setki, tysiące fotografii i wiele godzin nagranego materiału wideo, ale także audio, ale przede wszystkim wideo, które na mnie robią olbrzymie wrażenie. I dlatego właśnie dodałem „genialny oszust”, bo to nie jest zwykłe oszustwo. Do dzisiaj nikomu nie udało się, jak doczytałem, powtórzyć pewnych rzeczy, które robił Billy Meier, używając jego techniki, tej, którą wtedy miał i nie angażując olbrzymich środków. Bo wiadomo, że wtedy też można było nakręcić dużo lepsze filmy niż on kręcił.
Jeżeli to traktujemy jako oszustwo. Natomiast wymagało to olbrzymich nakładów finansowych, którymi on nie dysponował, bo był farmerem z tego, co się orientuję. To jest ciekawy przypadek, bo mnóstwo różnych rzeczy można zarzucić panu Meierowi, że było oszustwem. Żona też go oskarżała o różne rzeczy i tak dalej. Ale zanim może przejdę szerzej opowiedzieć o tym przypadku, żeby go przeanalizować, to chciałbym też tutaj powiedzieć wam, o co w tym wszystkim chodzi. Co to jest kontaktowiec, co to jest wzięcie, bo też tego typu kontakty z kosmitami są. I tu ja sobie tak na szybko wypisałem trzy rodzaje kontaktów z kosmitami. Chodzi o kontakty już bezpośrednie. Nie tam, że jakiś spodek widzimy, że tam jakaś trawka wypalona, że z daleka widzimy jakąś istotę, tylko jest interakcja z tą istotą, z istotami, bo też tak może być. I mamy wtedy trzy grupy takich kontaktów.
Pierwszą grupą to są close encounters of fourth kind, czyli czwartego stopnia spotkania. Znacie pewnie z filmu Spielberga, o którym też jeszcze później powiemy trochę. Bliskie spotkania trzeciego stopnia, które były przedstawione w filmie, to są właśnie trzeciego stopnia. Natomiast tu już mówimy o wzięciach, to już mówimy o spotkaniach czwartego stopnia. Tam oczywiście też dochodziło do kontaktów takich późniejszych, ale film był dosyć uproszczony, bo wtedy nie było jeszcze tych innych skal. To jest skala, można by powiedzieć, rozszerzona skala Allena Hyneka, znanego ufologa, można powiedzieć twórcę naukowych podstaw ufologii. To się czasami też oznacza, to jeszcze nawet Hynek sam oznaczał jako close encounters of third kind, czyli trzeciego stopnia i G. Literka G przy tym była po prostu. Natomiast w tej chwili już to jako czwartego stopnia. Kontaktowcy to jest piątego stopnia, czyli close encounters of fifth kind.
I jeszcze jest szóstego stopnia, to jeżeli już dochodzi do śmierci, okaleczeń i tak dalej. Niby zdarzają się tego typu sprawy. I mamy jeszcze siódmego stopnia. Niby dochodzi do kontaktów seksualnych, jakieś hybrydy powstają, nie wiem, jakieś zupełne kosmosy, ale to już chyba jest naciągane, ten siódmy poziom czy siódmy stopień. W każdym razie i bym powiedział ósmy. Nie spotkałem się jeszcze z ósmym, ale można by było dodać. Ósmy są to channelingi, czyli przekazy bezpośrednio do głowy poprzez jakieś nieznane jeszcze mechanizmy. Można oczywiście jakoś tam jeszcze pogrzebać, że może jakoś tam można wcisnąć w te wcześniejsze bliskie spotkania. No tak, bo tu już właśnie powiedziałem, że kontaktowcy to jest piąty stopień, a channelingi powiedzmy, że ósmy. Channelingami dzisiaj się nie będziemy kompletnie zajmowali.
Wzięciami także nie. To jest też ciekawa sprawa właśnie wzięcia. Może tylko tak powiem, że wzięcia są bez udziału świadomości naszej. To znaczy może inaczej, bez naszej zgody, tak że nikt się nas nie pyta o zgodę, żeby nas porwać czy robić badania na nas. Tak po prostu się nas wtedy traktują kosmici nas jak my zwierzęta. Natomiast kontaktowcy, czyli tego piątego stopnia kontakt to już jest tak jakby zawsze się pytają, prawda? Jest taka jakby relacja bardziej równoważna. No i channelingi to już nie wiem jaka to jest relacja. Nie wiem, czy to się pojawia wcześniej, jakaś myśl w głowie, czy człowiek musi zaprosić. Niektórzy chrześcijanie mówią, że to demony przychodzą, diabły, anioły.
Nie wiem, jak oni to określają. Chyba raczej diabły, bo przecież anioł by nie przychodził tak sam i mówił coś tam komuś. Czy Maryja, czy ktoś inny. Ale okej, religię zostawmy, bo to nie o tym dzisiaj. Nie mi oceniać, czy to są demony, czy nie, bo na tym się nie znam, ale wiem, że takie przypadki są. I to nie są pojedyncze przypadki. Takich Billów Mayerów w samej Polsce jest kilkudziesięciu. Co prawda może bardziej to są wzięcia niż kontaktowcy. Kontaktowcy są bardziej niepotwierdzeni. Dużo bardziej popularne są wzięcia, natomiast kontaktowcy jest to rzadsza sprawa, ale i w Polsce pewnie by się znalazło paru ludzi, może kilkudziesięciu.
Nie wiem, nie robiłem żadnych badań, ale na pewno wielu można by było spotkać. Dzisiaj się będziemy zajmowali kontaktowcami, czyli takimi, którzy wyrażają zgodę na kontakty, chcą sobie na przykład też pozwiedzać stateczek, na pięterko wejść czy różne rzeczy, uczyć się i tak dalej różnych rzeczy od kosmitów. I to kosmitów wyżej rozwiniętych niż my, bo raczej ciężko zakładać, żeby byli na niższym poziomie czy technologicznym, czy też rozwojowym, duchowym, jeśli rozwinęli dużo bardziej zaawansowaną cywilizację. Można założyć wyższy stopień technologiczny, ale duchowy niższy. To czy by przetrwali do dzisiaj? Trudno powiedzieć. Jeżeli wchodzimy w taką technokrację, być może wtedy. Nie wiem. To jest trudna sprawa, bo o tym nikt nie wie. To są dywagacje zupełne, ale tak może powiem, że też chyba może być rozwinięta cywilizacja, chociażby ze „Star Treka”.
Borgowie to była taka cywilizacja już trzeciego typu, bardzo zaawansowana, która nie miała chyba żadnych emocji, nie miała w ogóle żadnego rozwoju duchowego, tylko po prostu taka zupełna technokracja w czystej postaci. Cywilizacja, która chyba niszczyła dookoła wszystko. Asymilowała wszystko. Całą planetę potrafili zasymilować, jeśli to było potrzebne do ich różnych celów. Tak jak mówiłem, możecie dzwonić cały czas. To jest radio@nafali.com Skype. Możecie też pisać na czacie. W przerwie poczytam, co tam na czacie się dzieje. Niestety nie mogę czytać w tym momencie. Jest to dosyć trudne, ale przeczytam wam może jeszcze o Billu Mayerze, z kim on się kontaktował.
On się kontaktował z przedstawicielami z gromady Plejad, ale nie nazywał się Plejadanie, tylko Plejaranie. Zamieszane to jest, to się pisze po angielsku Plejaren. Po polsku się wymawia Plejaranie chyba. Plejareni? Nie wiem. Ale nie chodzi o Plejadan, tylko właśnie z tamtej gromady, że tam jest dużo gwiazd, tak że tam są i Plejadanie, i Plejaranie. Jakieś to jest zamieszane wszystko. W każdym razie chodzi o to, że wyglądają jak Nordycy. Jest to rasa nordycka, czyli przypominają ludzi, ale są piękniejsi. Mają białe włosy.
Przepraszam, złote włosy, czyli takie lśniące blond włosy, jasne oczy, niebieskie najczęściej. Piękna cera, nienaganna budowa. Po prostu ideał człowieka według na przykład Adolfa Hitlera chyba. Czyli przyjmuje się, że to są rasy nordyckie kosmitów. I można tutaj jeszcze powiedzieć, że kontaktował się z pięcioma kosmitami. Z pięcioma różnymi. Na początku to był Ptah. Chyba tak to się czyta. Taki starszy człowiek. On chyba potem zmarł.
Semjase przejęła ten kontakt z nim i jeszcze potem różni inni też dochodzili. W różnych statkach, w różnych konfiguracjach przylatywali. Ta Semjase była już jakimś kapitanem, takim wyższym trochę rangą, więc z nim się kontaktowała. Mamy pierwszy telefon. Odbiorę. Chyba będzie na inny temat zupełnie, ale posłuchajmy. Witamy stałego słuchacza, jeśli dobrze pamiętam. Mamy pierwszy telefon. Też proszę radio wyłączyć.
[17:02] - Halo? Czy mnie słychać?
[17:03] - Tak jest, głośno i wyraźnie.
[17:05] - Dzień dobry, tu mówi stały słuchacz. Chciałem małe sprostowanie do audycji, która była tydzień temu, że były próby transmisji energii. Eksperymentowali Japończycy między dwoma wyspami, bo taki film dawniej oglądałem o energii. Był „SS dla Ziemi” i był eksperyment na odległości 200 kilometrów i się udało. Mam go wrzuconego do internetu, bo wrzuciłem go na nowo do internetu.
[17:34] - 200 kilometrów?
[17:35] - Tak.
[17:36] - Ale to jakoś niedawno czy już jakiś czas temu?
[17:39] - Ten film był pięć lat temu na Discovery Channel.
[17:43] - O, proszę. Ale straty chyba były przy tym mocne.
[17:49] - Były dość duże. Proszę sobie wejść na stronę www.peakoi.pl, potem wejść na forum. Dokładnie powiem. Moment, moment, moment.
[18:04] - Dobrze, dobrze. To w linkach proszę przesłać.
[18:07] - Na forum i potem energie odnawialne i potem jest To się nazywa strona. Ja tam wrzucałem różne filmy. Tytuł jest „Filmy dokumentalne”. „Filmy dokumentalne”, „Technologie przyszłości”, „Energia przyszłości” i „SOS dla Ziemi”. Taki tytuł jest ten cykl. Albo wpisać w YouTube, bo ja tam wrzucałem. „SOS dla Ziemi” i część odcinków jest dostępna na YouTube i część jest na Chomiku.
[18:42] - Okej.
[18:43] - To jest dziewięć odcinków. Bardzo ciekawa seria. I na tej stronie wrzuciłem też dużo filmów. Oraz jeszcze dział „Nowinki i ciekawostki”, „Multimedia”, „TVP” – co zobaczyć ciekawego w telewizji. Ja tam wrzucałem też dużo filmów. Ja je zbierałem od czterech lat, a dokładnie od pięciu.
[19:09] - Dobrze.
[19:10] - I zbierałem je na płytach, a teraz na YouTube można wrzucać filmy dłuższe niż 15 minut i wszystko wrzuciłem.
[19:15] - Dobrze, to zapraszamy.
[19:16] - Zajęło mi to cztery dni.
[19:20] - Dzięki za ten telefon, bo mamy kolejne rozmowy.
[19:23] - Jeszcze jedną rzecz, bo też odsłuchałem audycję o pociągach nadźwiękowych i pan mówił, że teoretycznie można by wybudować tunel między Europą a kontynentem amerykańskim. Nie można wybudować z takiego powodu, że między Europą jest ryft oceaniczny i tam wypływa lawa cały czas.
[19:44] - Znaczy można na przykład przez Grenlandię.
[19:49] - Przez Grenlandię nie, bo oglądałem też taki film w tamtych czasach. Nie może być wywiercony tunel, bo tam są trzęsienia ziemi i wypływa lawa i by rozerwało tunel. Tunel musi być pływający. Nawet dokładnie zostało wszystko wyliczone. On by był zawieszony na głębokości 200 metrów pod wodą i pociąg mógłby poruszać się z prędkością trzech machów. Dokładne były wyliczenia.
[20:14] - Coś mi się tutaj wiesza Skype.
[20:17] - Wiem, że się starasz, bo słyszę trum trum.
[20:20] - Halo?
[20:21] - Dzień dobry.
[20:22] - Jesteśmy na antenie, bo coś mi się Skype wiesza.
[20:25] - Nie ma was na antenie, was nie słychać. Poczekaj. Słyszę.
[20:34] - To niestety trzeba przede wszystkim odbiornik wyłączyć, żeby rozmawiać, bo to się po prostu nie da z włączonym odbiornikiem. Trzeba słuchać zawsze w Skype. Także jak dzwonicie, pamiętajcie, że nie w radiokomputerze słuchamy, tylko słuchamy w Skype. Tak zresztą w każdym radiu jest, że też wtedy prosimy wyłączyć radiokomputer i tak dalej. Także my niestety musimy się do tego samego stosować, bo nie mamy jeszcze technologii Tesli, gdzie to moglibyśmy ominąć. Dobrze, wracamy do naszych kontaktowców. Także proszę, dzwońcie jeszcze jak macie coś do dodania też w innym temacie. Także w innych dzwońcie, bo to są różne ciekawostki. A przede wszystkim, jak chcecie się dowiedzieć o kontaktowcach, może coś wiecie na temat różnych kontaktowców. Zanim może jeszcze przejdę do tego przypadku, chciałbym powiedzieć o przypadku George’a Adamskiego.
Tak tylko pokrótce. George Adamski to był człowiek, który pod koniec lat 40. i w latach 50. twierdził, że się spotyka z Wenusjanami. Dzisiaj wiemy dużo więcej o planecie Wenus, a to dosyć absurdalna sprawa. Natomiast wtedy mogli strzelać. Jednak to nie jest taka jednoznaczna sprawa z tym Adamskim, jak się wydaje. Do dzisiaj żyją świadkowie, którzy widzieli na własne oczy, że to były prawdziwe obiekty, że Adamski przyszedł do kogoś, do wysokiego rangu wojskowego i te obiekty się pojawiły na niebie. Ostatnio nie wiem, czy ci świadkowie żyją. Być może już nie żyją, bo to różne rewelacje z lat 90.
Ale jedna kobieta także mówiła o tym, że miała dowody na to, że Adamski mówił prawdę. Przynajmniej nie mówię, że w 100%, ale że miał kontakty. Bo tak samo w przypadku Billy’ego Mayera niekoniecznie musi być tak, że nie miał absolutnie tych kontaktów. Różnie może być. Może być i trochę tego, i trochę tego. Że miał kontakty, ale i fałszował. U Adamskiego są duże podejrzenia, że coś tam mogło być na rzeczy. Tylko że oczywiście pewnie nie chodziło o Wenusjan, tylko o kogoś zupełnie innego. To może, żeby troszkę jeszcze was tutaj zanudzić, to przeczytam wam opis tego przypadku, bo to jest ciekawe, żeby nakreślić wam, o co w tym wszystkim chodzi. Kim jest ten Edward Billy Meier?
Dosłownie to będzie parę minutek, może ze dwie. Już jako pięcioletni chłopiec Edward Billy Meier twierdził, że jest w kontakcie z grupą pięciu obcych istot z systemu gwiezdnego Plejad. Wychowywały go i zaczepiały w jego umyśle telepatyczne obrazy, by kiedyś mógł rozpocząć misję fotografowania statków Plejadian. Tu chyba jest błąd niestety, bo to z książki czytam. Chyba Plejaran powinno być. Która miała stanowić niezbędny warunek do przekonania ludzi, by przyjęli prawdę o tym, że należą do grona społeczeństw galaktycznych. Meier w wieku 37 lat, poczynając od 1975 roku, zrobił pierwsze z setek wyraźnych fotografii przedstawiających plejadańskie statki świetlne unoszące się nad lasami i polami w sąsiedztwie jego domu pod szwajcarską wsią Hinwil. Mimo że Meier stracił w wypadku autobusowym część lewej ręki aż do łokcia, zachował niezwykłą sprawność fizyczną, gdyż sam bez niczyjej pomocy przebudował swą stodołę. Trudno sobie wyobrazić, jak zdołałby, mimo swej zręczności, zaaranżować tak bardzo skomplikowane oszukańcze przedsięwzięcie bez żadnego wsparcia. Istnieje podejrzenie, że jego fotografie mogą być fałszywe.
Setki zdjęć pokazujące różnorodne statki świetlne mają bogatą kolorystykę, którą wyróżniają się spośród wszystkich fotografii, które udało się do tej pory zrobić. Są to zdjęcia UFO zrobione za dnia. Bardzo wyraźne. Nikt jednak na własne oczy nie widział żadnego ze statków świetlnych, gdy Meier je fotografował. Twierdzi on, że Plejadianie przekazywali mu swą obecność telepatycznie, skłaniając go do spotkań o różnych porach dnia i nocy ze swoją wysłanniczką Semjase, która także pozwoliła mu fotografować swój sześciometrowy statek kosmiczny. Semjase wyglądała tak samo jak ziemska kobieta. Miała niebieskie oczy i bursztynowe włosy, ale liczyła sobie 330 lat. Ciekawe czy ziemskich. Chyba ziemskich lat. Jej planetę Erra tak opisuje Meier w swych dziennikach: „Przypomina Ziemię.
Są tam drzewa, trawa, płynąca woda, konie, krowy i ryby”. Ciekawe, czy są owce. Czy tam na przykład sobie robią swetry? Nie wiem. Chyba tego już nie pisał Meier w swoich pismach. Dużo ludzi za nim się wstawiło, jak na przykład Shirley MacLaine, znana aktorka i wielu różnych innych też. Na przykład Gary Kinder, ufolog czy znany ufolog Michael. Mniejsza z tym. W każdym razie większość ufologów, takich, którzy sensowne rzeczy robią, nie uznaje tego za przypadek realny. Przypadek realny jest, tylko tu jest pytanie, czy faktycznie pan Billy Meier miał kontakty z kosmitami?
To jest pytanie kluczowe. Czy to jest po prostu oszustwo? Dalej, później jeszcze będziemy mówili o tym, jak to wszystko się odbywało. On zostawił mnóstwo różnych przekazów, zapisał od kosmitów różne rzeczy, które mu przekazywali. Większość to jest bełkot, przynajmniej według mnie. Czytałem sporo z tych materiałów. To jest bełkot. Część to takie zbieżne z niektórymi rzeczami, o których powiem później na sam koniec, bo to będzie taka niespodzianka dla was, bo z tym się raczej nie spotkałem na stronach internetowych. O tym będzie na sam koniec audycji, według mnie, czym ten przypadek może być. I oczywiście miał mnóstwo zdjęć, fotografii i mnóstwo filmów.
Filmów naprawdę ciekawych. Zrealizowanie ich wymagało niesamowitej inwencji i niesamowitego warsztatu technicznego pod względem, że trzeba było to wszystko zorganizować. Nie sądzę, żeby on sam to zrobił. Według mnie, jeżeli to jest oszustwo, to musiał ktoś mu pomagać. Nie sądzę, żeby jedna osoba, szczególnie bez jednej ręki, żeby była aż tak sprawna w tym wszystkim. Dobrze. Możecie dzwonić cały czas. RadioNaFali.com. Ja sobie przejrzę czata w tym momencie. Zobaczę, czy jakieś pytania padły.
Możecie cały czas dzwonić. Mam linię off, także was odbiorę. A w tej chwili może posłuchajcie utworu. To jest zespół Sa Re Ga Ma, „Tribal Dance”.
[33:26] - Alos i Krawiec w najbardziej heroicznej audycji w sieci. Słuchaj, jeśli masz odwagę. Hero.
[33:43] - To była piękna muzyka. Chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim sponsorom audycji Teoria Chaosu. Możecie sponsorować przez system wpłat Radia Nafali, wybierając audycję Teoria Chaosu. To jest największe uznanie, że ktoś chce wspomagać tę audycję, że wam się ona podoba. Pozdrawiam też wszystkie osoby na czacie Radia Nafali. Jest was całe mnóstwo. Nie dam rady wszystkich pozdrowić, dlatego pozdrawiam was wszystkich. Mamy jeszcze słuchacza. Widzę, stały słuchacz jest z nami. Halo?
Jesteśmy na antenie.
[34:26] - Dzień dobry, już wyciszam radio.
[34:28] - Proszę.
[34:31] - Halo?
[34:31] - Tak, słychać bardzo dobrze.
[34:33] - Wysłałem na stronę twoją audycji. Tam są w komentarzach linki dane do tych filmów.
[34:46] - Super, ja je skopiuję wtedy i wrzucę je, czy to na forum.
[34:49] - Jeszcze wrzuciłem o tej cewce Tesli mówiłem tydzień temu, 10-kilowatowej, co Polak zrobił.
[34:55] - Aha, też kłaść tam będzie. Ciekawa bardzo.
[34:57] - Adres, opis dokładny, zdjęcia, dokładny opis jak on to zrobił, filmik jak ona działa. Wszystko jest opisane na Elektrodzie.
[35:06] - To może powiesz, stały słuchaczu, co myślisz o przypadku Billy'ego Meyera? Tak się zapytam wprost.
[35:13] - Oglądałem parę lat temu, też było kilka fajnych programów o Billy'm Meyerze. Nie jestem pewien, czy on był oszustem. Czytałem też trochę w internecie, że był oszustem. Tak 50 na 50. Nie jestem dokładnie pewien, czy on jest oszustem, czy faktycznie ci obcy go odwiedzali. On nagrywał jakieś dźwięki i poddano to parę lat temu analizie na nowoczesnym sprzęcie i powiedzieli, że w tamtych czasach, żeby to odtworzyć, to trzeba by mieć dostęp do najnowszych w tamtych czasach studiów nagraniowych i to było bardzo drogie.
[35:49] - No tak, syntezatory w tamtych latach były dosyć drogie.
[35:52] - Przeanalizowali to dzisiaj, te nagrania dźwięku. To było w tamtych czasach bardzo trudno do odtworzenia albo prawie niemożliwe.
[35:59] - A ja mam nagrane, bo to były dźwięki niby, które Spodek potrafi wydawać. Coś takiego, że to kosmici wydawali czy Spodek właśnie. Mam akurat nagrane.
[36:08] - Spodek wytwarzał dźwięki.
[36:11] - Tak. Mam właśnie nagrane Nagranie tego spotka, jak to brzmi. Za chwilę to puszczę, czyli zrobimy taką króciutką przerwę.
[36:21] - Jeszcze jedno. Wysłałem przepisy o produkcji prądu na własne potrzeby.
[36:29] - O, to jest bardzo ważne.
[36:30] - Ogólnie są przepisy takie, że do pół mega, do 500 kW możesz sobie produkować prąd na własne potrzeby, tylko ci go nie wolno sprzedawać sąsiadom. Wtedy musisz założyć normalną działalność gospodarczą, normalna firma.
[36:42] - Ale wtedy chyba nie można się podłączyć, bo jest bardzo skomplikowane, żeby podpiąć się do sieci energetycznej, prawda?
[36:51] - Nie, możesz w domu mieć. Kupujesz sobie przełącznik agregat-sieć, on się tak nazywa i on ma dwie pozycje i sobie przełączasz. Albo bierzesz prąd z sieci, albo z własnego źródła.
[37:02] - No to-
[37:03] - Te przepisy dlatego wprowadzili, bo w każdym sklepie można sobie kupić agregat spalinowy, więc według starych przepisów na każdy taki agregacik musiałem mieć koncesję. To jest bez sensu. I ustalili, że pół megawata, 500 kW możesz sobie robić na własne potrzeby. Źródło energii elektrycznej nie ma znaczenia, czy to będzie wiatrak, panele fotowoltaiczne, czy coś innego, jest ograniczenie mocy.
[37:29] - Rozumiem.
[37:30] - Szczerze mówiąc, większa moc niż pół megawata, 500 kW na gospodarstwo domowe nie jest potrzebne.
[37:36] - 500 kW to jest chyba na całą wieś albo jakiś taki-
[37:39] - Ale to jest maksymalnie, jaką możesz wyprodukować na własne potrzeby energii elektrycznej. Powyżej tego musisz mieć już koncesję.
[37:47] - Ja myślę, że generalnie wystarczyłoby ludziom swobodnie pięć kilowatów. Myślę, że to jest swobodnie na jedno gospodarstwo.
[37:54] - Tak. Taki fajny film oglądałem. Któraś instytucja zrobiła. Jedna parafia sobie wyłożyła cały dach w kościele panelami fotowoltaicznymi. Ta moc w szczycie w lecie to daje 100 kW. Oni oddają prąd do sieci, licznik dwukierunkowy. Oni robią tyle prądu przez lato, że jak się licznik cofa, wychodzą prawie na zero na cały rok. Tyle oddają, pobierają w zimę, bo w zimę wiadomo, mało jest słońca, to pobierają tyle z sieci.
[38:32] - Jeszcze jak jest zachmurzenie, deszcze, jakieś zachmurzenie też spada.
[38:36] - W zimie jest mało.
[38:37] - Ale na jesieni, prawda? Jesień, wiosna są deszcze, opady, jest pochmurno.
[38:41] - Mało robią, ale w lecie narobi tyle prądu, że wychodzi w ciągu roku rozliczenie na zero.
[38:48] - Liczmy na to, że stanieją te ogniwa, bo zaraz to są nawet ekonomiczne.
[38:54] - Stanieją bardzo szybko.
[38:55] - Także to może być-
[38:56] - W ciągu 10 lat staniało o 40% za wat, bo to tak się liczy.
[39:00] - Bardzo fajna sprawa.
[39:02] - Według wyliczeń, jeżeli tempo się takie utrzyma, to za około pięć do sześciu lat będą one już opłacalne w naszym klimacie, bo w klimacie o wyższym nasłonecznieniu to za dwa lata będą już konkurencyjne wobec energii z paliw kopalnych.
[39:16] - Tak. Na Saharze podejrzewam, że dzisiaj to byłby świetny interes, tylko że tam nie ma chętnych do odbioru.
[39:22] - I opracowali, ale to do elektrowni termicznych, słonecznych technologię, która będzie umożliwiała produkcję energii ze sprawnością 52,2%.
[39:32] - Coś takiego chyba widziałem w Grecji. Jest taka właśnie termiczna.
[39:35] - Ale to ma starej technologii, ma 35% zamiany energii-
[39:39] - Ale to i tak nie jest źle już
[39:40] - ... elektryczną. A ta nowa technologia będzie możliwość zwiększyć poziom magazynowania w postaci ciepła wydajniej, a sprawność zamiany energii cieplnej na prąd będzie 52%.
[39:51] - Dobrze. Dziękuję ci za ten fachowy głos techniczny, ale musimy wracać do Billego Meyera. Także dzięki.
[40:01] - To wszystko chciałem na ten temat powiedzieć. To sobie można pooglądać. Bardzo fajnie ta cewka wygląda, jak na chodzie jest, bo w nocy robiłem zdjęcia. Bardzo to efektownie.
[40:10] - To są piękne zdjęcia. Jeszcze jak muzykę się podepnie pod to i jak ona strzela w rytm muzyki. Pięknie to wygląda.
[40:17] - Rezonans Schumanna. Jedna firma zrobiła nadajnik do transmisji na odległość trzech metrów energii i jako zademonstrować tą technologię. Widziałem filmik i zdjęcia.
[40:27] - A jak ze stratami na trzy metry?
[40:29] - Były dość niewielkie na te odległości, ale demonstracja wyglądała tak, że mam urządzenie na ścianie, a na ładnej szafce zrobionej z pleksi stał telewizor, odtwarzacz płyt i to wszystko bez kabli chodziło. Transmisja danych, czyli sygnał wideo, audio do telewizora i zasilanie.
[40:49] - A czy to bezpieczne jest? Bo wydaje mi się, że jak taka energia idzie, to może zabić człowieka.
[40:55] - W miarę to bezpieczne. Oczywiście ma większe straty niż kabel do gniazdka w ścianie, ale pokazali, że jest to możliwe wykorzystując rezonans Schumanna. Co pan mówił tydzień temu.
[41:06] - Tak, bo o tym właśnie ze spisków wiadomo i to z projektów Tesli, że Tesla właśnie na tym bazował. Ja nie chcę się zgadzać, ja się na tym nie znam. Po prostu tyle, co wyczytałem.
[41:15] - Jedną rzecz powiedzieć. Każda transmisja bezprzewodowa informacji czy energii powoduje straty. Im dalej od nadajnika, tym sygnał jest słabszy.
[41:25] - No tak, ale kable też powodują straty.
[41:27] - Ale na pewno nie takie jak przy transmisji bezprzewodowej. Zawsze będą straty większe energii niż kabel miedziany.
[41:36] - Nie jestem tego taki pewien.
[41:37] - Mówiłem panu, linia przesyłowa prądu stałego na odległości 2000 kilometrów. Straty są 10% na drugim końcu kabla.
[41:46] - Może. Nie chciałbym się wypowiadać, naprawdę nie wiem nic na ten temat.
[41:49] - Technologia bezprzewodowa dałaby takie straty na tak gigantycznej odległości.
[41:53] - Dobrze.
[41:54] - Chińczycy zbudowali taką linię przesyłową z wielkiej elektrowni wodnej. Przez góry szedł ten kabel ułożony pod ziemią, 2200 kilometrów odległość była położony taki kabel i na drugim końcu po uruchomieniu tej instalacji były straty 10%. To, co weszło na wyjściu stracono przez tak gigantyczne odległości.
[42:15] - Dobrze. Dzięki ci.
[42:16] - Jeszcze jedną rzecz. Są plany-
[42:18] - Już naprawdę musimy kończyć. Za tydzień.
[42:22] - Położenie kabla z Europy na Afrykę, żeby tam budować elektrownie.
[42:27] - Na Saharze. Świetny pomysł. Tak jest. Dzięki. Dzięki za telefon. Dobranoc. Także mieliśmy stałego słuchacza, który zna się na sprawach techniki, szczególnie związanych z elektrycznością, z prądem, z falami radiowymi i rozwiązaniami, nad którymi też się zastanawiał Tesla. Ale przechodzimy do dzisiejszego tematu, czyli kontaktowca Billego Meiera i ogólnie tego przypadku, bo to jest naprawdę bardzo ciekawy przypadek. Tutaj nie mogę wam niestety pokazać zdjęć w radiu ani filmów. To możecie sobie w internecie zobaczyć.
Radio na Fali, „Teoria chaosu”. My współpracujemy z internetem. Internet to jest przyszłość. Macie wszyscy internet, jeżeli słuchacie tej audycji na żywo. A jak odsłuchujecie, to też musicie, bo możecie ją tylko pobrać przez internet, więc w internecie macie wszystko. Możecie sobie Billego Meiera oglądać, jego fotografie są udostępnione, filmy naprawdę robią wrażenie. Wierzcie mi, a jak nie wierzycie, to sprawdźcie sobie. W tej chwili wam puszczę, bo mam nagranie. Wyobraźcie sobie, jak brzmi statek Plejaran. Plejaranie.
Tak się umówmy. Mam nawet napisane po niemiecku Plejarisches Strahlschiff. Źle wymawiam na pewno, ale tak jakoś to się pisze. Nie jest Plejadanrische, tylko Plejarisches, czyli Plejaranie. Pamiętajmy nie Plejadanie, tylko Plejaranie. Fajnie się wymawia tę nację kosmiczną. Posłuchajcie, jak brzmi ich statek. Można oczywiście dzisiaj replikować ten dźwięk, ale wyobraźcie sobie, to jest 1975 rok czy końcówka lat 70. Macie „jednorękiego bandytę”, w cudzysłowie oczywiście, Billego Meiera, który fałszerzem jest, fałszuje to wszystko i nagrywa to na swój magnetofonik. Posłuchajcie, jak brzmi dźwięk, który nagrał ze spodka.
Przypominam: Plejaran, spodek Plejaran. Tak. To nie była muzyka krautrockowa, czyli Tangerine Dream, to też nie był Pink Floyd czy jakieś inne zespoły, które używały tego typu brzmienia z końcówki lat 60., początku lat 70. To był Bill Meier, znany muzyk szwajcarski. Oczywiście żartuję. Kontaktowiec szwajcarski, czyli osoba, która kontaktowała się z obcą cywilizacją przez wiele lat i nagrała. To był dźwięk spodku UFO. Jak nie wiecie, jak wygląda to UFO, które tutaj nagrywał, to był model sportowy. Nie wiem, czy akurat ten. To chyba był model bardziej odpustowy.
Natomiast podobne modele na pewno widzieliście, jeżeli oglądaliście „Z Archiwum X”. W „Z Archiwum X” Fox Mulder miał na ścianie taki spodek z napisem „I want to believe”, czyli „Chciałbym wierzyć”. I tam był spodek. Ten napis był pod spodkiem czy gdzieś około. Ten spodek unosił się nad drzewami. I to było właśnie zdjęcie Billa Mayera zrobione przez niego. Czy przedstawiało prawdziwy spodek, czy przedstawiało model? Do dziś nie wiadomo. Są spory do dzisiaj, ale ten dźwięk mogliście usłyszeć w radiu. Jak oceniacie?
Piszcie. Co myślicie? Piszecie do mnie, że na przykład od tych dźwięków może bania wybuchnąć, czyli głowa. Nie wiem, dla mnie nie były jakieś takie straszne. Pink Floydzi podobne robili, trochę lepsze oczywiście, bo to profesjonalni muzycy, ale robili. To też mit taki, że się nie dało replikować. Oczywiście trzeba było mieć naprawdę drogie urządzenia, żeby takie dźwięki robić, bo chociaż już w 1975, 1976 roku nie były aż tak drogie. Mógł gdzieś wypożyczyć może tego typu syntezatory. Pewnie mógłby mieć dostęp do tego, poprosić, czy samemu coś zaeksperymentować z takimi brzmieniami. Ale mniejsza z tym.
W każdym razie tego typu dźwięki były. Teraz chciałbym, żeby nie przedłużać, możecie jeszcze dzwonić oczywiście, radionafali.com i porozmawiać o tym przypadku, może o innych rzeczach, ale najlepiej właśnie o kontaktowcu Billu Mayerze. Co o nim sądzicie? I w tej chwili chciałbym jeszcze porozmawiać o paru kwestiach, bo co na przykład on robił na tych spotkach? Nie miał kontaktów seksualnych. Przynajmniej się nie przyznawał do tego. Z tego, co czytałem. Przyznam się, że nie wszystko czytałem jego, bo to nawet ciężko by było czytać wszystko i raczej nierozważne by było to, bo szkoda troszeczkę czasu na dokładne wgłębianie się w te rzeczy. Natomiast na pewno podróżował w czasie. Pokazywali mu dinozaury, robił zdjęcia Jowisza, jakichś różnych planet.
To było ciekawe, że podawał dane dotyczące planet, o których jeszcze nie wiedzieliśmy. To znaczy znaliśmy Jowisza, Saturna, ale on podawał dokładne dane dotyczące tych planet i generalnie one się zgadzały potem z tego, co NASA wywnioskowała z badań przeprowadzonych. Pokazywał różne zdjęcia czy planet, czy też z kosmosu, Ziemi, czy różnych tam, chyba nawet Apolla sfotografowali. Nie wiem. W każdym razie dużo różnych. Podróżował w czasie, dinozaury. Okazuje się, że to z książki chyba skopiował te zdjęcia, które przedstawiały dinozaury. Raczej wyglądały na gdzieś robione za pomocą encyklopedii jakichś. Także to taki troszeczkę bardziej fotomontaż. Przynajmniej według mnie.
Sporo różnych ciekawych rzeczy. Te astronomiczne są zastanawiające z NASA, bo to naprawdę jest ciekawa sprawa. Mało kto to doczytuje, że mogło być oczywiście szczęśliwy traf. Natomiast staje pod znakiem zapytania, skąd miał te wszystkie dane, jak one nie były jeszcze ujawnione. One były oczywiście gromadzone przez nich, przez NASA, ale nie były ujawniane. Skąd to wszystko miał zwykły rolnik, który sobie fotografował UFO? To jest ciekawa sprawa. Tego mało kto badał, a ja troszeczkę się zagłębiłem w temat i wam powiem właśnie, o co w tym wszystkim chodzi według mnie. Jeszcze jest ciekawa sprawa o takich faktach, które podawał. Takich sobie kilka zapisałem, jak to mądre rzeczy są przekazane od Plejaran.
Zawsze zapominam, bo się kojarzy mi z Barbarą Marciniak z „Wiestu Nieświtu” i ona tam mówi o Plejadianach, a tutaj Plejaranie są, żeby nie mylić tego, bo to jest poważny błąd. Okej, to teraz wam przedstawię te ciekawe fakty. Po pierwsze chodzi o piramidy. Piramidy są to budowle oczywiście zbudowane przez kosmitów, zaawansowaną pozaziemską inteligencję. Według Plejaran ich prawdziwy wiek wynosi ponad 70 000 lat. Czyli piramidy nie mają, nawet jak mówi Graham Hancock, 10 000 lat, czy tak jak oficjalna wiedza 5000, 6000 lat, tylko mają 70 000 lat. Teraz was zażyłem taką wiedzą. Wiedzieliście, że piramidy mają 70 000 lat i zostały zbudowane przez kosmitów? To jest jeszcze fenomenalna sprawa. To jest jego taka jedna na przykład rzecz, którą przekazywał w tych swoich mądrych badaniach.
Przekazywał też, że Aborcja powinna być dozwolona, ale tylko do trzech tygodni od momentu zapłodnienia, bo wtedy człowiek nie ma duszy. Tak mówią Plejaranie. Plejaranie mówią, że wtedy człowiek nie ma ducha do trzeciego tygodnia, czyli można wtedy legalnie usuwać ciążę. Podkreślam, to nie są moje rzeczy, jakieś channelingi. Część z was już spiskuje, że to ja mam jakieś channelingi. Nie, to wszystko Billy Meier mówi. Wegetarianizm to zło. To na pewno ucieszy różnych prawicowców i antyekologów. Wegetarianizm to zło wcielone i trzeba jeść mięso. Nie wiem skąd to dalej, ale Plejaranie jedzą mięso, ale nie zabijają zwierząt, wyobraźcie sobie, bo produkują mięso z różnych kadzi.
Mają klonowania, maszyny klonujące, takie zaawansowane techniki. Taka ciekawostka. Miałem tego więcej, ale widzę, że nie zapisałem dużo więcej tych ciekawostek. Zaraz sobie przypomnę jeszcze. Mam jedną najciekawszą, ale sobie na koniec ją zostawiam, a tak jeszcze tylko przez pół minuty pomyślę, czy sobie przypomnę różne ciekawostki z tego, co on mówi. Oni nie muszą pracować, bo mają nanomaszyny, jakieś super-hiper. Zajmują się rozwojem duchowym, są bardzo uduchowieni. Oczywiście także jedzą owoce i warzywa. Tu już wam wcześniej czytałem, że są normalnie rzeki. Bardzo przypomina ta Erra, planeta, z której pochodzą Plejaranie.
Przypomina bardzo Ziemię. Też są konie, krowy i tak dalej. I są oczywiście Nordycy, czyli ci Plejaranie, którzy przypominają nordyckie rasy. Okej, chyba sobie nie przypomnę. Tam było więcej różnych kwiatków, różnych rzeczy. Bardzo ciekawe są rzeczy astronomiczne. Naprawdę porażające trochę i zastanawiające. Natomiast większość rzeczy, tak jak piramidy 70 000 lat, to nawet Graham Hancock by się bał czegoś takiego używać w swoich poszukiwaniach i badaniach. Ale okej, załóżmy, że mają. Tak jak mówiłem wam, podróżował w czasie, coś tam oglądał, twierdził.
Później troszeczkę te kontakty się urwały z tymi kosmitami i do tego może jeszcze wrócę. Co on tam jeszcze miał, jak te kontakty wyglądały, bo generalnie tylko były, że zabierali go w różne podróże, uczyli go różnych rzeczy i przekazywali mu wiedzę niesamowitą. Nie wiem, w jakim języku. On mówił, że telepatycznie się porozumiewali, ale także chyba mogli normalnie mówić. Chyba niemieckiego się nauczyli. Najciekawsza rzecz z jego badań, co od razu mi się skojarzyło z jedną rzeczą. Powiedział, że liczba ludzi na Ziemi ma być... Zgadnijcie, ile ma być. Pewnie wszyscy już wiedzą. Ja sobie tylko zobaczę tutaj na czata, czy ktoś wie.
Niestety nikt tutaj nie napisał za bardzo. Nie, nie ma. Nikt nie pisze. Chodzi o to, że na Ziemi powinno być 500 milionów ludzi i ani jednego człowieka więcej. Ani jednego. A w tej chwili mamy prawie siedem miliardów, ludzie. Co zrobimy z tymi 6,5 miliarda ludzi? Plejaranie mówią, że jest przeludnienie. Powinno być 500 milionów i nie więcej. Co wy o tym myślicie?
Co to za nauka jest? Skąd oni wiedzą, że tyle musi być i nie więcej? Ciekawe, nie? Na to mało kto zwrócił uwagę. Tutaj w Teorii Chaosu to już niektórzy z was wiedzą, bo w podcaście o tym dokładnie mówiłem. Jest coś takiego. W 1979 roku jeden biznesmen, taki tajemniczy inwestor występujący pod pseudonimem, ufundował 110-tonowy pomnik takich tablic. Tak zwany on jest Georgia Guidestones i na nim jest napisane, że liczba ludzkości ma być 500 milionów i nie więcej. Naczytali się Plejaran czy naczytali się tych przekazów od Plejaran Billy'ego Meiera? Bo on wcześniej to opublikował.
Ciekawe, nie? Teraz już chyba wiecie, o co chodzi, tak? Jeszcze się zastanówcie. Powiem jeszcze może o paru sprawach, o Billu Meierze. Nie będę czytał, co on tam wypowiadał się, bo są już też przetłumaczone wywiady z nim. Książek mnóstwo, mnóstwo filmów możecie oglądać. On się wypowiada na wielu. Do dzisiaj żyje. Naprawdę mnóstwo o stworzeniu, o wszystkich rzeczach, o jakimś Emanuelu, z Jezusem się spotykał. Jakieś kosmosy zupełne.
O tym w ogóle już nie będę wspominał. I ciekawostka, że ostatnio właśnie te kontakty przycichły. Już nie robi zdjęć tych. Tam jakaś kosmitka go zwodziła. Jakieś takie różne rzeczy wypływają, różne śmieszne. Wielu ludzi się po prostu za nim wstawia. Ale mamy telefon, mamy Karola na linii, także zaraz wrócę do tego tematu, co dzisiaj porabia Billy Meier. Witaj, Karolu.
[01:00:57] - Witam cię, Piotr. Ja dzwonię W sprawie tych 500 milionów, o których przed chwilą wspomniałeś.
[01:01:04] - Tak?
[01:01:05] - W momencie, kiedy to powiedziałeś, to zacząłem sobie myśleć, bo oczywiście chodzi tutaj o NWO i o wizję pełnej kontroli nad populacją 500 milionów. Ale czy nie uważasz, że teraz ci wszyscy lightworkerzy na całym świecie w swoich channelingach przewidują dokładnie to samo? Czyli że będą te odcięcia fraktalne i ludzkość będzie po prostu wymierać i zostanie dużo mniej. To jest dziwne, że to jest bardzo podobne, prawda?
[01:01:43] - Nie, to jest chyba co innego, bo oni zakładają, że jest przeludnienie fizycznie. Bo co innego w channelingu mówimy, że jakaś tam fala nadciąga czy coś tam, inne rzeczy. To może będzie, może nie. Nie wiadomo, o co chodzi. Natomiast tu konkretnie mówią, że jest przeludnienie, jest problem. Mamy przeludnienie, powinno być 500 milionów i to mówi Billy Meier. Potem powtarzają za nim elity na tych Georgia Guide Stones. Można by powiedzieć, że to jest taka Arka Przymierza. 10 przykazań Boga było, to tutaj mamy, nie wiem, czy 10 było akurat tych punktów. Ale chodzi o to, że było to napisane tam, czyli takie jedno z przykazań NWO, że 500 milionów i nie więcej.
[01:02:30] - Zgadza się. Oczywiście, że tak, ale tak czy inaczej dzisiaj lightworkerzy mówią, że żyjemy w czasach przełomowych końca czasu. I ten koniec czasu spowoduje, że większość naszej populacji po prostu straci życie. O tym też mówił Mikołaj Rozbicki dwa tygodnie temu w audycji.
[01:02:55] - A skąd to wiesz? To tam sobie mogą mówić, ale czy tak będzie, to przecież to zobaczymy. Nie wiadomo.
[01:03:00] - Ale zobacz, jeżeli NWO ma taki sam plan i ci lightworkerzy też to samo mówią, to tak naprawdę być może-
[01:03:09] - Może mają ten sam plan jak NWO. Może oni są z NWO.
[01:03:14] - Może nie akurat, że są, ale może są tego nieświadomi, że są. Także tutaj dziwnie to jest spójne. Natomiast jeżeli chodzi o tego faceta, o którym mówimy dzisiaj od godziny, to często jest tak, że ludzie rozpatrują jego sprawę z perspektywy tego, że jeżeli mówi prawdę, to znaczy, że są kosmici w całym wielkim wszechświecie. A jeżeli to jest fake, to znaczy, że nie ma.
[01:03:44] - Nie, ale to tak nie można mówić, bo to tak jakbyś powiedział, że miliony osób nie było w Ameryce Południowej, jedna była i mówi, że jest, a reszta nie była i mówi, że nie ma tej Ameryki. Ameryka istnieje.
[01:04:00] - Źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że dużo ludzi buduje swoją wiadomość na temat tego, czy są obce cywilizacje właśnie przez takich ludzi. I potem okazuje się, że ten facet to była całkowita fikcja, co on mówił i następnie ludzie budują na tym swoją wiedzę, która mówi, że nie ma pozaziemskich cywilizacji.
[01:04:29] - Ale to już problem tych ludzi. Ja nie jestem tymi innymi ludźmi. Jestem, kim jestem i za siebie odpowiadam. Jeżeli ktoś przedstawia ewidentne dowody na ślady pozaziemskiego funkcjonowania tutaj w sensie takim, że chociażby ta bitwa Los Angeles. Nie można tego powiedzieć, że to były balony. A co oni atakowali balony? Widać ewidentnie spodek. I to nie było sfałszowane zdjęcie. To jest oficjalne zdjęcie z gazety, widziały miliony osób to na niebie.
[01:05:10] - To, co tylko chcę powiedzieć.
[01:05:11] - I co z tego? Potem wychodzi armia i mówi, że to były balony meteorologiczne. I kto z kogo robi idiotę? Więc po prostu nie ma sensu dyskutować z ludźmi, którzy twierdzą, że wszyscy ci, którzy uważają, że kosmici istnieją i są dowody, są psychiczni. Niech sobie tak uważają. To jest ich problem, nie nasz.
[01:05:33] - Jasne. Po prostu to, co ja chciałem powiedzieć, to dla mnie ten facet być może miał jakieś tam kontakty, ale na pewno większość jego historii to jest fake. Natomiast to nie mówi w żadnym stopniu, że kosmici to jest fikcja. Dla mnie kosmici są jak najbardziej prawdziwi, natomiast być może on sobie powymyślał parę historii na zasadzie takiej jest moja subiektywna opinia.
[01:06:01] - Dobrze, to dzięki ci za ten głos.
[01:06:04] - Dziękuję bardzo.
[01:06:08] - Teraz dzwoni do nas kolejny słuchacz. Popo. Witaj, Popo.
[01:06:14] - Witam, ja już od jakiegoś czasu słucham audycji. Pierwszy raz dzwonię z pytaniem. Pierwsze moje to niech będzie spostrzeżenie na temat tego nagrania. Słychać mnie w ogóle?
[01:06:27] - Oczywiście.
[01:06:30] - Dobrze, to mówię dalej. Najpierw w sprawie nagrania. To nagranie to ewidentnie słychać, że to jest tylko i wyłącznie zapętlony dźwięk. To jest sprzęg tak zwany i czymś takim bawimy się praktycznie za każdym razem, kiedy nagłośniamy koncert. Czy to, żeby wkurzyć resztę obsługi, czy dla zabawy po prostu. I to nie jest w ogóle żaden problem osiągnąć taki efekt mając mikrofon, głośnik i ewentualnie coś do nagrywania. To po pierwsze. Druga sprawa to taka drobna nieścisłość.
[01:07:04] - Ja bym troszkę protestował. Wiem, że to analizowali specjaliści i musisz mieć do tego syntezator. Oni tak stwierdzili, że jednak trzeba mieć syntezator, że samo sprzężenie nie uzyska tego typu efektów.
[01:07:18] - Wiesz, do niedawna twierdzili, że pogłosu nie da się uzyskać, reverba w sposób naturalny w pomieszczeniu małym, a jednak się da, dosyć sprawną małą konstrukcją z drewna.
[01:07:30] - Ja nie twierdzę, że się nie da, bo to było możliwe, tylko że to był człowiek, rolnik. Sprzętów nie miał za wiele. Miał jeszcze jedną rękę, czyli obsługa tego wszystkiego, nagrywanie na zwykły magnetofon. On nie miał wiedzy takiej, jaką ty masz na przykład.
[01:07:49] - Nie wiem. Ja twierdzę, że coś takiego to nie jest specjalnie trudna rzecz.
[01:07:55] - I druga sprawa. Przerwałem ci. Druga sprawa.
[01:07:57] - I trochę się zajmuję też tym dźwiękiem. Druga sprawa w sprawie tych planet. Jakie są szczegóły? Czego chociaż dotyczą?
[01:08:06] - Nie zdążyłem się przygotować do tego. Jak będę uploadował tą audycję, to wszystko tam będzie. Jeśli możesz u siebie wyłączyć głośniki.
[01:08:20] - Wiesz co? Ja z telefonu dzwonię, to pewnie dlatego. Skype w telefonie.
[01:08:24] - Rozumiem. To może być problemik z nim. Po prostu to załączę, bo to jest bardzo ciekawa sprawa i naprawdę tam były fakty podane. Nie wszystko się zgadzało oczywiście, ale zbliżone do tego, co potem NASA podała wiele lat później.
[01:08:40] - Dobrze. To będę czekał z ciekawością niezmierną.
[01:08:46] - Tak, ale oczywiście to nie świadczy o tym, że to byli kosmici. W żadnym razie. Po prostu ja zaraz wyjaśnię dlaczego.
[01:08:53] - Okej, dobrze. To słucham dalej.
[01:08:55] - Dobrze. Dzięki za ten telefon.
[01:08:57] - Dzięki.
[01:08:58] - Tak, odłączyłem szybko słuchacza. Tak właśnie są czasami sprzężenia. Wiem, że bywają takie audio rozwiązania, które anulują echo. Echo czy to jest pętle, która powstaje i zakłóca. Dlatego właśnie, żeby uniknąć tej pętli, zawsze trzeba mieć wyłączony radio, komputer i słuchać w Skype'ie tylko i wyłącznie. To po pierwsze. A po drugie warto mieć słuchawki, żeby też nie mieć na głośnikach, bo wtedy też może dźwięk z głośników trafiać do mikrofonu. Jak macie dobry, czuły mikrofon, to się wtedy też robi sprzężenie zwrotne. Co tu mogę dużo mówić? I jest Billy Meier, jest właśnie to sprzężenie.
Okej. Możecie jeszcze dzwonić. Mamy jeszcze chwilkę czasu, możemy podyskutować na ten temat. Dzisiaj trochę krócej. Ja ostatnio bardzo mało sypiam. Muszę troszkę się wyspać. Jutro znowu do pracy idę, więc wybaczcie mi trochę. Także dzwońcie. Jeżeli chcecie jeszcze zadzwonić, porozmawiać na ten lub inny temat, lepiej na ten, to dzwońcie. A ja powiem wam tak, żeby już was nie trzymać.
Ewidentne dla mnie na przykład jest to, że on współpracował z NWO, z rządem światowym czy rządem, który się wtedy tworzył. To generalnie w latach 60. on już się zazębiał, a to były lata 70., więc to wszystko poszło dużo bardziej. Szwajcaria jest bardzo powiązana. Jak słuchaliście audycji Marcina Dachtery, to wiecie, co się dzieje w Szwajcarii. Watykan w tym być może też uczestniczy. Także to jest wszystko zazębione ze sobą i oni, ci ludzie, którzy chcą osiągnąć swój cel, nazwijmy ich ludźmi z NWO, którzy chcą NWO wprowadzić. Oni wyszukują rzeczy, które mogą im sprzyjać i widzą, że jest wielkie zainteresowanie w latach 70. UFO, kosmitami i tak dalej. I chcą, aby dużą część ludzkości przekabacić na swoją stronę.
A jak to zrobić? Bardzo prosto. Trzeba wymyśleć ładną bajeczkę, opakować ją w jeszcze piękniejsze opakowanie i sprzedać to jako kosmici. Tutaj abstrahuję od problemu istnienia kosmitów czy nieistnienia kosmitów, bo to jest sprawa inna zupełnie. Chodzi o to, że wielu ludzi jak przeczyta, że kosmici Plejaranie na bardzo wysokim stopniu duchowości, wiedzy technicznej tu docierają, chcą nas uczyć, braci mniejszych tutaj, nas wprowadzać do Galaktycznej Federacji Rodziny. Oni mogą mieć większy posłuch niż jakikolwiek przywódca. Może papież może mieć większy czy prezydent Stanów Zjednoczonych może ma większy, ale na przykład taki już Tusk, premier nasz kochany, czy też prezydent Komorowski już nie mają takiego uznania, jakby mogli mieć właśnie ci kosmici z tym przekazem. I co mówią właśnie w tych przekazach? To właśnie, że aborcja dozwolona jest, że 500 milionów ludzi i nie więcej, że wegetarianizm to zło. I inne jakieś jeszcze wymyślali różne bzdury.
Trzeba być posłusznym władzy. Też tam było coś takiego, że lepiej się nie sprzeciwiać, że trzeba troszkę się podporządkować, żeby to do przodu szło wszystko. Że muszą być jednak ludzie, którzy zarządzają tym wszystkim i im się powinniśmy podporządkować. Czyli taką piramidalną strukturę bardziej promowali. Jak czytałem, coraz bardziej wchodziłem w to, że to jest rzecz napisana nie przez Meiera. On jest tylko takim wykonawcą tego wszystkiego. Bo też trudno uznać, że człowiek, który po podstawówce wszystko wymyśla i tak dalej. I dlatego mnóstwo ludzi w to wierzy, bo to jest dobrze napisane w tym sensie, że dużo ciekawych rzeczy, że naprawdę trzeba było mieć wiedzę kilkudziesięciu ludzi, żeby to napisać. I to fachowców, naukowców. Tam są właśnie te rzeczy o planetach, astronomiczne dane, zdjęcia takie różne, które tylko NASA mogła mieć.
I właśnie tu się pojawia. Jeśli jest to prawda, co mówię, że to jest tak naprawdę marionetka NWO, ten Billy Meier, że on dostał misję do zrobienia, to wszystko się wyjaśnia. Że wtedy ma materiały z NASA, ma materiały z Obserwatorium Watykańskiego, ma najnowsze materiały technologiczne preparowane przez różnych ludzi i ma to przygotowane to wszystko. Nie wiem, jak oni to zrobili, czy się umówili z nim, czy na przykład wszczepili mu jakiegoś chipa i on słyszał głosy. Mogło też tak być, bo to były projekty, na przykład MK-Ultra, gdzie wszczepiano ludziom chipy do mózgu i ludzie słyszeli głosy. Do dzisiaj się to odbywa. Nawet w Polsce są przypadki. Więc różnie to mogło być. Nie wiem jak, ale myślę, że tak to właśnie było, że to jest kompletnie spreparowana sprawa. Być może on miał kontakty wcześniej.
Nie miał jakoś specjalnie zdjęć. Może miał, nie wiem. Trudno powiedzieć. Pierwsze jego zdjęcie chyba było z... Którego to roku było? Jakoś bardzo wcześnie. 1949 rok czy jakieś 50. lata. Dużo wcześniej niż 1975 rok. Potem te zdjęcia miał takie już fantastyczne, piękne i tak dalej zrobione.
Więc wydaje mi się, że musiał ktoś mu pomagać, ale też nie mógł to pomagać byle kto, jego na przykład kolega czy ktoś tam z okolicy, ale była cała ekipa. I co za problem potem? Bo ma zdjęcia na przykład, gdzie myśliwce latają nad jego Schmidrüti, Hinwil, nad tą miejscowością. Co za problem puścić? To chyba szwajcarskie akurat latały. Nie ma problemu, jeżeli uczestniczymy w tym spisku i generał wydaje polecenie, żeby oblatać, że przelećcie tutaj w tym i w tym momencie, a on robi zdjęcie czy coś. Że śledzi niby jakiś obiekt UFO i tak dalej pokazany na zdjęciach. Różne mogły być wersje, ale to mi się wydaje najbardziej prawdopodobne. Porównania są po prostu ewidentne. Przede wszystkim te 500 milionów ludzi przed wydrukowaniem tego na Georgia Guidestones, wegetarianizm to zło i aborcja dozwolona.
I podporządkowanie władzy. To może te cztery takie główne. Jeszcze z NASA różne fakty dotyczące genomu, dotyczące biologii. Naprawdę, tamta wiedza przekraczała wiedzę tutaj nas razem wziętych. Że nikt z nas razem nawet wzięci nie mamy takiej wiedzy, która tam była i która była prawdziwa w tych jego notatkach, różnych rzeczach. I często właśnie ta wiedza była tak jakby chwilkę przed tym, jak ją opublikowano. I dlatego właśnie tyle miał zwolenników, tyle wierzących ludzi, że on miał faktycznie kontakt. Ale to wszystko mogło wynikać, że to była wiedza z tajnych laboratoriów czy z NASA. Z najlepszych instytutów świata ta wiedza mogła pochodzić. No i te próbki metalu też, że tam w jednym nic nie wykazało, że tam od garnka jakaś pokrywka czy jakaś od pokrywki coś tam.
I drugi materiał, że metal, który zawierał tantal, jakieś bardzo wyszukane izotopy, też przecież mógł dostać od kogoś. Czyli dał do badania w IBM, a dostał od NASA jakiś stop czy coś. Tak że tak to myślę, wyglądało po prostu z tym wszystkim. No i sprawa wtedy staje się dużo prostsza. Szczególnie, że już NWO potem nie było zainteresowane tym i te filmy się ukróciły. Chyba 1983 rok to był ostatni, że coś tam kręcił sensownego. To nie sprawdziłem, trzeba było sprawdzić. Potem już tylko jakieś rzucał. Już fotek nie rzucał, filmów nie rzucał. Gdzie już dużo lepsze przecież rzeczy były, kamery lepsze i tak dalej.
Już nie było tych filmów, nie było fotek, a były jakieś idiotyczne wydarzenia, że on gdzieś tam coś na samochodzie, odciśnięta ręka kosmitki, zupełne jakieś absurdy. Takie już troszeczkę rodem z Faktów UFO. Czyli takie gazeta Fakty UFO. Fakt to chyba taka gazeta w Polsce jest. Albo Fakty i Mity, też taki poziom. Okej. Nie, przepraszam. Fakty i Mity nie jest tak złą gazetą. Nie oceniam oczywiście krytyki religii, ale tam dużo ciekawych artykułów jest w Faktach i Mitach. Natomiast w Fakcie to raczej tam gołe panie chyba paradują z reguły.
Okej, tak że może bym zakończył. Nie dzwońcie. Myślę, że na dzisiaj to chyba wystarczy. Jeszcze taki na koniec powiem fakt o tym, że Billy Meier właśnie niby taki najbardziej znany reżyser pod względem efektów specjalnych, czyli kto? Oczywiście Steven Spielberg Domniemanie zapytał się Billy'ego Meiera, czy w liście, oczywiście nie sprawdziłem, czy to faktycznie miało miejsce, bo nigdzie nie mogłem znaleźć, czy to faktycznie Spielberg powiedział. Po prostu jest tylko przekazywane z ust do ust zwolenników Billy'ego Meiera. Zadał pytanie Billy'emu Meierowi: „Jak ty robisz te wszystkie ujęcia, te filmy, te zdjęcia?” Ale przede wszystkim filmy go interesowały. „Jak ty to kręcisz?” A Bill Meier odpowiedział: „Po prostu kiedy przybywa statek, nakierowuję kamerę i naciskam przycisk „nagrywaj”. Taka legenda miejska oczywiście. Także może tyle na dziś o Billu Meierze.
Przypadek ciekawy, ale myślę, że w Teorii Chaosu jako jednym z pierwszych rozwiązaliśmy ten problem. Może i na świecie. Na pewno ktoś napisał już o tym, bo to przecież tyle lat, więc wielu już doszło, że to jest po prostu wtyczka NWO. Wtyczka mówię, w sensie on może nawet nie być świadomy, że jest wtyczką, ale to jest po prostu przekaz od NWO, a nie żadnych kosmitów. Bo chociażby nikt oprócz niego nie widział tych spotków. Samo to jest śmieszne. Są przypadki, że wielu ludzi widziało spot. Na przykład świetny przypadek Travisa Waltona. Tego nikt nie bada. To w ogóle fenomenalny, chyba najlepiej udokumentowany przypadek.
Przypadki wielu jeszcze innych porwań. Byli też świadkowie, którzy obserwowali jak UFO porywało człowieka na przykład w Nowym Jorku. Widzieli to ludzie, świadkowie, którzy nie byli porwani, ale widzieli tą scenę. Musiała robić wrażenie, jak w jakimś filmie science fiction pewnie. I to też wysoko postawiony urzędnik ONZ coś takiego widział. Oczywiście on anonimowo to doniósł różnym organizacjom ufologicznym. Są tysiące, setki tysięcy wręcz różnych świadków, mniej i bardziej wiarygodnych tego typu sytuacji. Ale kontaktowców jest naprawdę mało, bo kontakty są z reguły przypadkowe, jeśli się pojawiają. Czyli że na przykład przypadkiem gdzieś ktoś zobaczy kosmitów. Są różnie nastawieni na ludzi.
Ale nie przekazują wiedzy jakiemuś, za przeproszeniem, wieśniakowi, żeby on zbawiał ludzkość mówiąc o tym, że piramidy mają 70 tysięcy lat i 500 milionów i nie więcej. Bez żadnej argumentacji, że ma być tyle i ani więcej. A wegetarianizm to zło. Tak nie można funkcjonować. Ja wiem, Adolf Hitler był wegetarianinem, ale to nie powód, żeby uznawać, że wegetarianizm od razu jest złem. Okej. Także ostatnia szansa dla was. Pół sekundy. Nie no, żartuję. Pół minutki jeszcze i będziemy kończyli dzisiaj.
To udokumentowane. Niestety nie przygotowałem się, nie zdążyłem się ze wszystkim przygotować. Tutaj Maped właśnie mi zarzuca, żeby tak trochę kontrę do Billa, żeby jego bronić. Ja postawiłem tezę. Nie będę bronił kogoś, kto jest w rękach NWO i robi za nich robotę. Nie będę tam przedstawiał tych astronomicznych dowodów, bo ja jestem temu przeciwny. Więc jeżeli ktoś robi złą robotę, poza tym ośmiesza ufologię, to też nie jest w porządku. Raczej staram się promować takich ludzi jak Stanton Friedman chociażby, jak Timothy Good, także Nick Pope też, ale z Wielkiej Brytanii jest Nick Redfern też, ale jeszcze chyba jeden. Mniejsza z tym, jest naprawdę mnóstwo ufologów, którzy robią świetną robotę, naprawdę docierają do fenomenalnych rzeczy, ale tam nie ma takiego, jak bym to określił, buffoonery, czyli takich lampionów, takich pięknych rzeczy. Jarmarczności nie ma.
Po prostu są czasami mało spektakularne rzeczy. Nie ma tego, co oferuje Bill Meier i wielu innych czy kontaktowców, czy channelingowców. Opisywanie jakichś tam światów, jak planety tam wyglądają. Nie, ufologia trochę na czymś innym polega i przede wszystkim trzeba się skoncentrować na rzeczy. Ja wiem, już dzisiaj jest za późno, żeby badać. Pięć sekund przeleciało światełko i badamy, co to Nocturne Lines. To już te lata minęły. Dzisiaj musimy szukać naprawdę, badać nawet te rzeczy porwań ludzi. Mamy jakieś implanty w ludziach. Jest na przykład lekarz, który wyjmuje implanty.
Niejaki doktor Lear wyjmuje te rzeczy i bada co to za metale są tam, co robią te implanty. To jest dzisiejsza ufologia, a nie badanie światełek na niebie. Bo ja nieraz widziałem światełka na niebie, a raz to były takie naprawdę, że to było UFO robiące wrażenie. Raz to tylko jakieś tam światełka w Rzymie, więc to mogły być lasery jakieś bardzo mocne czy coś, więc nie zagłębiam się w to. Ale to, co robi Meier i różni ludzie, którzy ośmieszają, to też nie jest dobre. Mamy Mapeda, tak? Witaj Mapedzie.
[01:25:04] - Witam serdecznie. Właściwie dobry wieczór. Słuchaj, jak wygląda na przykład z taką kontrą? Bo Meier nie jest taki Bo jest paru ludzi, którzy mają takie powieści jak Meier. Niektórzy są bardziej głośni, niektórzy troszeczkę mniej, ale jest paru takich wariatów. Nie wiem, czy wariatów. Nie wiem, jak to nazwać, bo tak naprawdę nikt z nas nie wie, na ile jest to wiarygodne, a na ile jest to w ogóle niewiarygodne. Ciężko jakkolwiek się odnieść do tego, poza tym, że jest to szalenie intrygujące i ciekawe. Bo jest masa konkretnych ufologicznych danych, że naprawdę radary zobaczyły coś. Jak ktoś potrzebuje papieru, to ma na to nawet papiery wojskowe, które tam zarejestrowały, wydrukowały, że są jakieś obiekty, które są niewyjaśnione.
Jak w ogóle wygląda taka kontra do Meiera?
[01:25:53] - To znaczy chodzi ci, jakie ma te „za”? Że faktycznie został porwany?
[01:26:01] - Jak to na przykład skonfrontujesz-
[01:26:03] - Że nie porwany, przepraszam, że się kontaktowali z nimi, prawda?
[01:26:06] - Na przykład. Bo są też inne badania na temat tych dziwnych obiektów, ludzi dookoła, którzy mają jakieś swoje koncepcje. Tak się zastanawiam, jak to się ma wszystko ze składaniem do kupy. Czy ten pan sobie nie jest tak mocno z boku tego wszystkiego, że to wszystko gdzieś tam się klei jeszcze?
[01:26:27] - Tam jest jakaś cała sekta zrobiona w tym momencie, to buffoonery jest, jarmark się zrobił kompletny. To wszystko było generalnie lata 70. i 80. głośna sprawa i wtedy te najfajniejsze rzeczy wypływały. Dla mnie to wszystko jest za mało jednak. Postaw się w miejscu kosmitów. To jest absurdalne.
[01:26:56] - Łatwo powiedzieć. Postaw się w miejscu kosmitów.
[01:26:59] - To jest po prostu absurdalne, że przekazują wieśniakowi wiedzę i tak dalej, żeby oświecić ludzkość. W jakim celu oświecić ludzkość? Po to, żebyśmy mieli lepsze bronie i tak dalej, żeby ich zniszczyć? Nie. Oni traktują nas jak zwierzęta, jak w zoo i pilnują, czy w tej chwili nie konstruujemy jakichś śmiercionośnych broni. Już skonstruowaliśmy chociażby broń jądrową. Ciekawe przypadki są na przykład: zatrzymywanie rakiet, wystrzeliwywanie rakiet w Stanach Zjednoczonych i w Rosji, w Związku Radzieckim. Są znane przypadki. Wojskowi o tym zaczynają sypać. I co?
Kompletnie się przykrywa to jakimiś bzdurnymi rzeczami, o których już też opowiadałem. Ten tak zwany rzecznik ONZ do spraw kosmitów, który przykrył ujawnienie tych wojskowych, pułkowników, oficerów wojska amerykańskiego, którzy opowiadali o tym, że UFO podlatywało i rozbrajało bazy nuklearne w Stanach Zjednoczonych. Także to ciekawe wypadki. I o tym mówią wojskowi do dzisiaj. W CNN mówią o tym, także Amerykanie o tym wiedzą, ale do Polski to kompletnie nie dociera. Docierają tylko takie wypadki jak Bill Meier. Dla mnie, Mapie, nie mówię, że to nie jest wiarygodne, bo to zostało przygotowane tak, żeby było wiarygodne, ale dla mnie ludzie zrobili tą prowokację.
[01:28:32] - Gdzieś trafiłem w internecie, znalazłem takie zapisane, że jest pytanie do niego i on ma swoją odpowiedź. Nie czytałem tego nigdy. O tej postaci nie za bardzo słyszałem. Gdzieś mi się obiło o uszy w związku z Saddamem Husajnem, że on coś mówił o Saddamie Husajnie kiedyś i coś o amerykańskim rządzie.
[01:28:58] - Coś tak. On tam mówi o różnych rzeczach.
[01:29:00] - Broni masowego rażenia. Były jakieś opowieści. Pamiętam, że jego nazwisko przewijało.
[01:29:06] - Zaraz, ale to wszystko NWO już planowało dawno, hen hen. Z Saddamem Husajnem, z przejęciem Babilonu, ze zniszczeniem Izraela i tak dalej. W Georgia Guidestones jest trochę na ten temat, ale nie konkretnie na Iraku, ale jest tam ziemia obiecana, Zion czy coś.
[01:29:26] - Nie jest to aż takie, że tak powiem, bardzo przewidujące przyszłość, bo są to wywiady na przykład zrobione z 2002 roku czy 2003, gdzie właściwie inwazja na Irak, już było dwa lata po inwazji albo już rok albo dwa lata po inwazji. Także też nie jest to aż takie przewidywanie przyszłości.
[01:29:45] - Inwazja była w 2004 chyba czy 2003.
[01:29:47] - W 2001 w sumie. Przepraszam, bo w 2002.
[01:29:50] - W 2001 była chyba inwazja na Afganistan pierwsza.
[01:29:53] - Dokładnie, bo od tego się zaczęło.
[01:29:56] - No tak.
[01:29:58] - I te jego odpowiedzi na te pytania z reguły są publikowane z datą 2003, czyli jak już wszystko się zdarzyło i wszyscy o tym wiedzieli troszeczkę. Także tak się zastanawiałem w ogóle nad postacią, bo jeżeli ktoś mówi, że na przykład widzi UFO i UFO wygląda tak, siak i owak, bo to nie jest jedyna osoba, która widziała taki niezidentyfikowany obiekt latający z masą.
[01:30:21] - Nie, ja tutaj abstrahuję od kosmitów. Mapie, ja nie powiedziałem w ogóle, że kosmitów nie ma. Ja mówiłem, żeby oddzielić te rzeczy. Przypadek Meiera od tego, czy są kosmici. Bo nie można powiedzieć, że przypadek Meiera jest fałszywy, to kosmitów nie ma. Nie można tak wnioskować.
[01:30:40] - To bardziej tak się zastanawiam, gdyby tak przełożyć w ogóle pomysły Meiera do tych rzeczywistych wydarzeń, które są gdzieś udokumentowane i tak sobie móc porównać po prostu, czy Meier naprawdę jest takim fantastą, czy nie. Tak się nad tym zastanawiam, czy na przykład istnieje w ogóle jakakolwiek możliwość porównania tego, co mówi Meier z całą resztą tych dokumentów na istnienie obiektów, których nie możemy zidentyfikować, które gdzieś tam się pojawiają nieustannie nad nami, częściej lub rzadziej.
[01:31:11] - W przypadków takich jest cała masa, udokumentowanych też bardzo dobrze. To nie zmienia niczego praktycznie zarówno w tym wypadku, jak i podejścia większości ludzi czy nauki do tematu kosmitów, bo trzeba to troszeczkę od innej strony. Ludzie świadomość muszą zdobyć najpierw. Jeżeli ludzie będą świadomi pewnych rzeczy, jak wielki jest wszechświat, jak wiele nie wiemy, wtedy dopiero zaczyna się dyskusja, bo dzisiaj wszyscy to odrzucają. Także jest po prostu spisek tutaj, który utrudnia to wszystko, że najwyższe poziomy elit wiedzą dokładnie, że kosmici istnieją, ale wiedzą, że utracą swoje stołki, jeśli ludzie się o tym dowiedzą. To jest wiedza tajemna. To jest tak jak kiedyś wiedzieli faraonowie. Faraon niekoniecznie musiał wiedzieć, ale jego kapłani wiedzieli na pewno, że to jest ściema wielka z zaćmieniem słońca chociażby, różnymi zjawiskami atmosferycznymi, z różnymi zjawiskami astronomicznymi, że to jest wielka bujda na resorach. Ta wiedza pokazywała, że oni naprawdę mają wiedzę kosmiczną. A to było zwykłe zjawisko astronomiczne, znane nawet jeszcze wcześniej w Sumerze i tak dalej, jeszcze we wcześniejszych czasach.
I ciemny lud kupował to. I dzisiaj to samo kupuje, tylko troszeczkę z innej strony, bo już wiemy o zaćmieniach, wiemy, o co chodzi, ale nie wiemy, o co chodzi z kosmitami. Tak że się śmiejemy z tego, że UFO znowu, UFO w klepkach zobaczyłeś. Koniec. Już będziesz wiesz, do tworek zabierzemy ciebie, czy gdzieś do innego szpitala. Tak to wygląda dzisiaj po prostu.
[01:32:59] - Ciekawe, bo przeglądając wszystko o tym panu w ogóle, który jest egzotyczny, o Meyerze, Billu Meyerze.
[01:33:08] - Edward. Bill Edward Meyer.
[01:33:10] - Bill Edward Meyer. Brzmi to w ogóle wszystko fascynująco, bo jego zdjęcia na przykład UFO. Nie wiem, czy widzieliście.
[01:33:21] - Fenomenalne zdjęcia. Najlepsze na świecie. Nie ma lepszych.
[01:33:25] - Wygląda to naprawdę oryginalnie. Bardzo ciężko byłoby tak podrobić takie zdjęcia.
[01:33:31] - Jeszcze w tamtych latach, to przecież lata 70. Połowa. Nie było komputerów, żeby edytować. To znaczy były, ale komputer wtedy, żeby edytować tego typu zdjęcia, kosztował tyle co budżet Polski. Przesadzam, ale kosztował bardzo dużo.
[01:33:50] - Robiono jakąś ekspozycję, sprawdzano te zdjęcia i wychodzi na to, że-
[01:33:53] - Nie do końca, bo zaginęły negatywy. Tutaj właśnie dodałem, że negatywy zaginęły. Zawsze na negatywie się wszystko sprawdza, bo tam widać, natomiast wywołane zdjęcia tylko są, więc to jest trochę. On tam mówi, że zaginęły. Po prostu to jest taka ściema. Tam jest dużo ściemnianych rzeczy, nawet udowodnionych, że niby Semjase czy Asket chyba sfotografował, bo nie można ich było fotografować, ale tą Asket sfotografował, a potem się okazało, że była bardzo podobna do jakiejś aktorki tureckiej, że ktoś gdzieś w telewizji znalazł, że taki program turecki leciał i on po prostu skopiował tą babkę z tej telewizji. Takie właśnie klimaty. Ale ja zgodzę się z jednym, że sam to musiał być megageniuszem, żeby to wszystko robił. I ja nie kupuję tego, że on sam to robił. On miał cały sztab ludzi i jeżeli weźmiemy, że NWO w tym maczało palce, się staje wszystko jasne jak drut.
Jak słońce. Tak może powiem. Jak słońce. To jest oczywiste. Wtedy specjalistów miał i tą wiedzę z NASA. Skąd mógł mieć wcześniej wiedzę z NASA, gdzie potem NASA miało? Po prostu NASA miało już tą wiedzę, więc przekazało takimi rzeczami, żeby Bill Meyer udokumentował. Tylko że się przeliczyli, że jednak ludzie nie kupili tego, nie kupili tej bajki. NWO myślało, że jednak zagra tą kartą kosmitów, że ludzie kupią to 500 milionów, że ma być nie więcej, że musimy się samoograniczać. Eutanazja, aborcja i tak dalej.
Nie kupili tego.
[01:35:28] - Zdjęcie jest sfałszowane bardzo dobrze, że tak powiem.
[01:35:31] - Genialnie. To dzisiaj takie zdjęcia robi.
[01:35:35] - Ktoś znalazł jedno z tych zdjęć, że jest oszukane po drzewie, które zasłaniało UFO i te drzewa po jakiejś analizie ciepłoty zdjęcia się okazało, że UFO musiało zasłonić te drzewa, czyli musiało być przed, a nie za. Czyli jeżeli już to było małe i inaczej niż on mówił. Czy jakoś tak.
[01:35:57] - Tak, ale filmy też robią wrażenie. Jak drzewo się rusza. Jak spodek dookoła drzewa lata, a drzewo się rusza. Tak że świetnie zrobione.
[01:36:05] - Jest to fascynujące właściwie dalej, pomimo tego, że wygląda bardzo nienaturalnie, bardzo dziwnie, ale jest właściwie podrobione w naturalny sposób, tak można powiedzieć, bo to nie jest podrobione, to jest po prostu tak zrobione. Nie wiem. Ja się w ogóle zacząłem zastanawiać teraz nad tym, o czym swego czasu opowiadał u ciebie jeden z gości, pan Witkowski od UFO niemieckiego.
[01:36:29] - Tak, też.
[01:36:30] - Ja się zastanawiam, czy po prostu Rafael nie był jednym z tych ludzi, którzy gdzieś tam zrobili propagandę dookoła tego, że Amerykanie sobie mogli testować takie działające urządzenie na przykład albo coś w tym stylu.
[01:36:43] - Ja na przykład jestem sceptyczny. Może. Ale jestem też sceptyczny co do tego, co mówi pan Igor Witkowski, bo po prostu nie wydaje mi się, żeby Niemcy doszli do czegoś takiego, że mieli te antygrawitacyjne silniki. To jeszcze chyba nie ten czas. Być może próbowali coś zrobić. Coś im się udawało, że się coś podnosiło, ale na pewno to nie poruszało się tak jak UFO. Tamte UFO na tych filmach przecież widać, jak one się poruszają. Co prawda tam są bardziej świecące jakieś obiekty Ale poruszają się nieźle. Oczywiście to kamerą mógł ruszać. To już bardziej skomplikowane z tymi Niemcami, że z Antarktydy przylecieli.
[01:37:30] - Brzmi intrygująco. Cokolwiek by nie mówić, nie chciałbym tu mówić, czy jest to prawda, czy nie, ale jest to szalenie fascynujący temat, bo nikt nie zna odpowiedzi. Jeżeli jest na to jakakolwiek odpowiedź, to może być bardzo fascynująca. Chyba że się okaże, że nic nie ma. Z drugiej strony, kiedy się ogląda ilość przedsięwzięć i zamieszania dookoła tych wszystkich rzeczy, ile energii trzeba włożyć, żeby te wszystkie zdjęcia wyprodukować i zrobić to całe zamieszanie, to może odpowiedź będzie całkiem ciekawa na ten temat.
[01:38:08] - Może. Ale akcja im się nie udała generalnie. Dużo szumu było, ale nieudana. NWO mówię tutaj. Mapeci, dzisiaj sobie włączyłem radio irlandzkie, takie normalne FM i się zszokowałem. Zgadnij, o czym słyszałem dzisiaj. Była godzina przed trzecią, czyli gdzieś 2.30. Normalne FM, ogólnoirlandzkie radio.
[01:38:34] - Nie wiem, o czym było.
[01:38:35] - Coś takiego jak na przykład Trójka w Polsce czy Tok FM, bo to takie gadane radio było. I wyobraź sobie, włączam sobie i zaczynają gadać o UFO. Ale nie o UFO, że coś tam lata, tak jak kiedyś gadali. Zaczynają gadać o Strefie 51, zaczynają gadać o Bobie Lazarze i się nie naśmiewają z tego tematu. Ja normalnie zrobiłem wielkie uszy i oczy, wyszły mi z orbit i powiedziałem: „Co jest grane?”. Oczywiście mówili czasem, ale po pierwsze po 22.00, o tych późnych godzinach o UFO i tak bardziej z przymrużeniem oka. A teraz gadają, jeszcze mówią, że Bob Lazar, że on jako pierwszy tam ujawnił. Mówią na serio o tym. Naprawdę się zszokowałem.
[01:39:21] - Postać jest fascynująca.
[01:39:22] - Na takim normalnym radiu tak gadać? Tego nie było. Nawet w Stanach tego nie było. Teraz się coś zmienia.
[01:39:31] - To jest niesamowita postać. To jest postać, która ma nawet dokumenty, identyfikatory z pracy w wojskowych instytucjach rządowych.
[01:39:40] - Tak. Ja na przykład rozmawiałem ze Stantonem Friedmanem i on mówi, że jest to po prostu jakaś counter feeling operation. Nie wiem, czy tak to się wymawia. Chodzi o dezinformację. To jest dezinformacja specjalna. Stanton Friedman badał ten przypadek, wykrył wielkie nieścisłości w tym, co opowiadał Lazar, na przykład mówił, że studiował, że skończył coś. On nic nie skończył, robił tylko jakieś kursy. Zdolny jest facet. Bob Lazar jest jednym z najbardziej zdolnych ludzi, inżynierów. Nie inżynierów wykształconych, tylko inżynierów, którzy coś robią konkretnego.
On zrobił samochód na wodór jeszcze w latach 90. Kto słyszał o samochodzie na wodór? Tylko że na wodór z bezpiecznymi zbiornikami. Niesamowite rzeczy robił. Robił wyścigi samochodów odrzutowych, samochody odrzutowe, na napędach się znał jak mało kto. Był zdolny, ale to nie świadczy o tym, że to jest prawda, co mówił. Być może pracował nad czymś faktycznie, coś widział. Ja nie mówię, że on był świadomym dezinformatorem, ale być może go zrobiono też w jakiejś MK-Ultra, trochę go wkręcono w coś.
[01:41:07] - Być może. Czekam z niecierpliwością, bo domena Boba Lazara jest od jakiegoś czasu wykupiona i wisi na info. To jest strona Boba Lazara, na którą bardzo chętnie chciałbym wejść, bo to jest reklamowane. Możecie sobie skoczyć.
[01:41:21] - Bardzo ciekawy człowiek.
[01:41:22] - Nazywa się to boblazar.com. Ja wkleję może na czat ten adresik. To jest jego własna strona.
[01:41:35] - Powinniśmy powiększyć reach.
[01:41:37] - Tylko że to jest niestety taka zaślepka i pisze, że opening soon, czyli że zostanie otworzona niedługo, że to nie jest teraz. Tak że czekam, co się z tym stanie, bo to jest szalenie intrygująca postać. Czasami słyszę, jak opowiadasz, tak jak dzisiaj opowiadałeś o tej postaci, to miałem taki flash w głowie, że skojarzyłem go z Bobem Lazarem. Od razu pomyślałem: „Aha”. Kolejna taka postać. Może nie taka sama, bo każda z tych postaci ma swoją własną osobowość, ale taki ogólny main tej całej sytuacji jest podobny.
[01:42:10] - Bardziej wiarygodny jest Bob Lazar według mnie. Ten Billy Meier kompletnie jest dla mnie niewiarygodny. Zresztą udowodniono mu oszustwa, jakieś oszustwa podatkowe. Jak ktoś gdzieś kręci, to kręci w innych sprawach także. Bob Lazar oczywiście też kręcił w edukacji, więc to też stawia pod znakiem zapytania. Ale przeszedł wykrywacz kłamstw. Prawdę mówił, jak mówił o napędzie antygrawitacyjnym, ale kłamał, jak widział UFO. Czyli de facto można powiedzieć, że nie widział UFO, tych spodków, które w hangarze niby widział, to tego nie widział. Z wykrywacza kłamstw mamy. Ale prawdę mówił, że pracował nad silnikiem napędu.
Nie wiadomo, czy z UFO, ale antygrawitacyjnego. Tak wyszło z wykrywacza.
[01:42:58] - Powiem ciekawą rzecz na temat, którą ja skojarzyłem z UFO. To jest rzecz z mojej strony. Nie jestem autorem tej hipotezy. Stoi za nią bardzo dużo ludzi związanych z psychiatrią, i to taką psychiatrią, która zajmuje się badaniem substancji psychoaktywnych i wpływem substancji psychoaktywnych na nasze ośrodki nerwowe w mózgu, tak mówiąc bardzo naukowo. Czyli na to, jak na nas działają wszystkie tryptaminy, serotonina, DMT i cała ta reszta. I co się okazuje? Okazuje się, że w momencie, kiedy wielu z nas przechodzi, można powiedzieć poetyską licencją, na drugą stronę lustra, wielu z nas doświadcza czegoś takiego jak kontakt z obcą cywilizacją, wręcz namacalny. Widzisz UFO, widzisz wszystkie te rzeczy. I ludzie, którzy nigdy w życiu nie mieli z tym nic wspólnego, nigdy się tym nie fascynowali, ich to nigdy nie interesowało i nie było to absolutnie zamiarem do czegokolwiek w ich życiu. Nagle widzą takie rzeczy i wracają po takim tripie i opowiadają, że spotkali się na przykład z kosmitami.
I to jest bardzo symptomatyczne. Dużo ludzi posiadających duży współczynnik DMT w mózgu ma na przykład takie doświadczenia spotykania istot z innego wymiaru. Sam mam takie osobiście doświadczenia, tak bym to określił. Jest to od strony chemicznej. To wygląda troszkę tak, jakby to była wyprawa do innej częstotliwości, którą obserwujemy swoimi receptorami. Mam na to zupełnie inną hipotezę, ale być może. Terence McKenna o tym bardzo ciekawie mówił, że wszystkie takie rzeczy, że UFO i tak dalej, że cała ta rzeczywistość, cały ten kosmiczny świat tak naprawdę jest obok, jest po prostu w innym wymiarze. Wystarczy tylko zrobić ten krok w bok, przestawić troszeczkę pracę mózgu, czyli udrożnić trochę układ nerwowy, puścić mu neurotransmitery, żeby to wszystko zaczęło pracować taką konkretną mocą. I nagle się okazuje, że przenosimy się do tego świata i nagle widzimy te wszystkie rzeczy. Czasami się zastanawiam, czy to nie jest tak, że być może dla nas są to szaleńcy ci wszyscy ludzie, bo czasami mówią jakieś rzeczy, które wydają się kompletnie niewydarzone i kiedy próbujemy ich sprawdzać czy cokolwiek, okazuje się, że właściwie nie można ich sprawdzić, bo połowa historii wygląda jak fikcja, druga połowa gdzieś wyparowała, a trzecia, której w ogóle nie było, dopiero się właśnie wczoraj pojawiła.
I tak trochę w takim rozkroku. Jak spojrzeć na to? Bo z jednej strony mówią bardzo ciekawe, interesujące rzeczy i właściwie to się całkiem trzyma kupy, co mówią bardzo często. Może nie wszystko, ale jakieś tam elementy tego. Zależy jeszcze kto. A z drugiej strony mało wiarygodni. Być może to jest odpowiedź. Być może ta chemia w głowie. Być może to jest jakiś rodzaj podróży, który ci ludzie wykonują i przynoszą tę wiedzę z odległego wymiaru, bym tak powiedział, w środku głowy.
[01:46:11] - Trudno powiedzieć. Jeśli chodzi o kosmitów i UFO, są dowody inne poza relacjami świadków, bo masz na przykład na radarze. Radar jest niezależny od DMT czy czegokolwiek i masz wypalone ślady zostawione przez spodek. Masz relacje wielu świadków i ciężko jest zrobić, żeby DMT mieli iluś ludzi naraz. Masz na przykład relacje, że setki ludzi widziały UFO. I co wtedy zrobić? Oczywiście tak jak w przypadku Billa Mayera można jakoś podciągać pod chemię czy tego typu sprawy, ale nie UFO i nie kosmitów. Przynajmniej nie większą część. O tym jeszcze na pewno pogadamy, bo to jest bardzo ciekawy temat.
[01:47:02] - Ja tylko tak szybko powiem, że to jedno drugiego nie wyklucza absolutnie, że to może być tak, że te rzeczy dzieją się na obydwu, że w jednym wymiarze są łatwiej widzialne, a do drugiego się tylko częściowo przedostają i dlatego być może są takie ciężkie do złapania, ale z drugiej strony w ogóle możliwe. O tym doskonale, chyba nawet też mówiłeś w audycji o UFO w Belgii, o obiektach w Belgii. To ty mówiłeś?
[01:47:28] - Nie, ja o tym chyba nie mówiłem. Ale tak, to była znana sprawa.
[01:47:33] - Dokładnie. Że są wszystkie zanotowane relacje świadków, relacje z radarów, relacje z samolotów wojskowych. Wszystko jest. Nie można powiedzieć, że nic się nie zdarzyło, bo wszystko się zdarzyło i widziało to nawet parę tysięcy ludzi w Brukseli czy pod Brukselą.
[01:47:47] - Nie tylko tam to widzieli. W wielu miejscach. Ale to mówię, o tym będzie jeszcze, o UFO będzie dużo audycji różnych, bo dzisiaj to było odseparowane trochę. Oczywiście powiązane z kosmitami bardziej, nie z UFO, bo tylko najlepsze zdjęcia UFO analizowaliśmy, Billa Mayera, bo to są najlepsze zdjęcia UFO, które gdzieś wypłynęły, ale nie najlepsze zdjęcia kosmitów, bo zdjęcia kosmitów wypłynęły nie raz. I są one najczęściej jakichś szaraków, jakichś takich dziwnych istot.
[01:48:27] - To ja mam jedno pytanie do ciebie, bo pamiętasz, jak mi mówiłeś o zdjęciach, jak rozmawialiśmy, proszę nawet słuchacze, o zdjęciach pana, który twierdzi, że dostał od kosmitów informację, jak zbudować teleskop praktycznie z niczego i to taki mega teleskop, którego nawet NASA nie ma. I robi się takie mega zdjęcia. Zapominam zawsze, jak ma na imię.
[01:48:47] - Walsh się nazywa.
[01:48:49] - Dokładnie. I pamiętasz, widziałeś to? I on nakręcił swoją kamerą taki filmik jak obiekt gdzieś na orbicie transformuje. Wygląda to niesamowicie. To jest jakiś obiekt gdzieś na orbicie naszej planety czy jeszcze dalej w kosmosie, który po prostu zmienia kształt i coś się buduje w ogóle z niego. Jeżeli to jest prawda, wygląda to niesamowicie. Tak czy siak wygląda to intrygująco ten filmik, cokolwiek by to było. Czy to jest pod płotach? Nie wiem.
[01:49:12] - Ale słabej jakości jest trochę. To znaczy ja się nie dziwię, bo to on domowy teleskop przerobił tak, jak mu kosmici powiedzieli i uzyskał niesamowite parametry. Takie, które teleskopy, może nie Hubble'a, ale coś tego pokroju, trochę mniejsze, ale naprawdę wielkie mogą uzyskać. Więc to jest fajna sprawa, ale to zupełnie na inną audycję. Zresztą o tym już trochę mówiłem, o tym panu.
[01:49:41] - Tak się zastanawiam w ogóle, co myślisz na tym, jakby tak porównać te dwie rzeczy? Bo podejrzewam, że wpadło ci do głowy porównanie tego, bo znasz jeden film i drugi. Ciekaw jestem twojej refleksji na ten temat.
[01:49:57] - Wydaje się to dosyć wiarygodne. Z drugiej strony pan Wolfson nie ujawnia się, nie wiadomo kto to jest. Jakby ktoś do niego dotarł, bo to chyba jest jego pseudonim, nie prawdziwe nazwisko.
[01:50:11] - Tak. Ja słyszałem, że on jest z Anglii.
[01:50:14] - Tak, wiadomo, że z Anglii jest, ale w Anglii około 60 milionów ludzi mieszka.
[01:50:21] - Jakoś tak ciężko byłoby pukać od drzwi do drzwi i chodzić: „Excuse me, are you Mr. Wolfson?”
[01:50:30] - Dlatego to jest-
[01:50:30] - Camera from the sky? From the spaceman? The Who? Doctor Who? Nie, to byłoby ciężko.
[01:50:41] - Żartobliwie. Dobra, Mopecie, zrzucam ciebie, bo będziemy kończyć.
[01:50:45] - Dziękuję bardzo za ugośczenie. Było świetnie, kawał.
[01:50:46] - Dzięki też za ten głos na koniec. Cześć, hej.
[01:50:51] - Dobra noc wszystkim.
[01:50:54] - I będziemy kończyli. Dzisiaj była audycja o Billu Mayerze i o jego przygodach z kosmitami, z kosmitkami, bo najczęściej się z kosmitkami widywał. Jak zwykle tym utworem jednoosobowej orkiestry Max Waves kończymy. Dzięki, że byliście podczas tej audycji i dotrwaliście do dwugodzinnej audycji dzisiaj, i tak bardzo długiej. Myślę, że może dowiedzieliście się trochę ciekawych rzeczy o ludziach, którzy są kontaktowcami. Najlepsze zdjęcia robią i najlepsze filmy. Ale czy to prawda? Ja wątpię. Dzisiaj właśnie padła odpowiedź, dlaczego uważam to za oszustwo. Trzymajcie się, za tydzień „Teoria Chaosu”.
Cześć, pa.