[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium. Z lekkim opóźnieniem startujemy z kolejnym odcinkiem audycji „Świat oczami duszy”. Audycja o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji Pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:37] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam, kochani, was bardzo serdecznie, jak zawsze.
[00:43] - Jak państwo zapewne zauważyliście, za oknem dosyć mocno pada ostatnio i chyba przez tę ulewę, przez jakieś problemy spowodowane przez te ostatnie ulewy straciłem chwilowo połączenie z internetem poprzez połączenie stacjonarne. Coś tam się u dostawcy chyba popsuło, przez co wywaliło nam transmisję na YouTube. Ale już jesteśmy z powrotem. Przełączyłem się na internet z telefonu. Dzisiaj, 22 sierpnia 2022 roku rozpoczynamy już „Świat oczami duszy”. Jeszcze tylko podam kontakty do Radia Paranormalium. Właśnie z tego powodu, że dzisiaj korzystam z internetu ze smartfona nasz numer komórkowy będzie nieczynny, ale będzie czynny numer stacjonarny. Oczywiście w drugiej części audycji będzie można dzwonić, pod warunkiem wszakże, że ktoś wyrazi taką chęć i pod warunkiem, że będzie dużo komentarzy odnoszących się do treści audycji. Niemniej jednak numer telefonu do Radia Paranormalium warto sobie zapisać już teraz. Stacjonarny 32 746 00 08.
32 746 00 08. Komórkowy dzisiaj wyjątkowo tylko do SMS-ów 530 620 493. 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na YouTube. Czat na stronie internetowej chwilowo jest niedostępny, ale na YouTube można z nami jak najbardziej czatować. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium do dołączenia, do której serdecznie zapraszamy. Można nam również wysyłać maile pod adres radio@paranormalium.pl.
A tych z państwa, którzy chcieliby z kimś podyskutować, a stronią od mediów społecznościowych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem forum.paranormalium.pl. A więc, panie Sławku, oddaję panu głos.
[03:14] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz. Podepnę wodę do woreczki. Jeszcze raz witam was bardzo serdecznie i bardzo gorąco, jak przystało na aktualną porę roku. Kochani, poprzednia audycja, chyba ten temat związany z planem naszej duszy na aktualne wcielenie chyba tam wzbudził sporo emocji. Wywiązała się też dyskusja również na temat tak zwanej skuteczności czy złego wpływu klimatyzacji na nasze zdrowie. Nie ze wszystkim oczywiście się zgadzam, czemu dałem tam wyraz odpowiadając na komentarze. Natomiast tych, którzy chcieliby zapoznać się ze szczegółami tej dyskusji serdecznie zapraszam do zapoznania się właśnie z komentarzami pod ostatnią audycją. Kochani, w poprzedniej audycji mówiłem o tym, że niewiele jestem w stanie dla was zrobić oprócz przyoszczędzenia waszego czasu i doświadczeń, których z pewnością większość z nas sobie, że tak powiem, nie życzy. No i też dużo mówiłem ostatnimi czasy o tym, jak ja nie lubię podświadomości.
Nawet użyłem takiego stwierdzenia, które też wywołało jakieś tam reakcje pod tytułem, że mam z podświadomością tak zwaną kosę. Natomiast dzisiaj, żeby nie było, że ja tylko narzekam i że tak powiem, ganię tą naszą podświadomość i mówię, jaka to ona jest zła, chciałem powiedzieć kilka miłych i ciepłych słów na temat podświadomości. Chociaż nie wiem, czy po zakończeniu audycji też przez was zostaną odebrane jako miłe i ciepłe, ale to oczywiście okaże się niebawem. Otóż kochani, co ja mam dobrego i miłego do powiedzenia na temat podświadomości? Otóż jak z pewnością większość z was wie doskonale, że cały proces rozwijania naszej świadomości odbywa się poprzez zdobywanie doświadczenia. Czyli rozwój świadomości polega na doświadczaniu, które zmieniają naszą świadomość.Brzmi trochę jak masło maślane, ale wygląda logicznie, prawda? W praktyce to wygląda w ten sposób, jak ten słynny przykład z klimatyzacją, że doświadczamy czegoś, czyli coś po prostu najnormalniej w świecie, bo to doświadczanie jest może czasami zbyt górnolotne. Coś przeżywamy, coś się w naszym życiu dzieje, coś, co nas bezpośrednio dotyczy, coś, w czym uczestniczymy. I teraz uczestnicząc w tym, powstają w nas emocje. Często na skutek tychże emocji i tego, co nas spotkało, dokonujemy jakiejś analizy tej sytuacji.
Ta analiza powoduje to, że z większym bądź mniejszym zrozumieniem, ale jednak dostajemy jakąś nową wiedzę na temat siebie, naszego otoczenia, świata, ludzi, życia. I w ten sposób nasza świadomość się zwiększa. Świadomość tego, jacy są ludzie, jacy my czasami jesteśmy, co się może wydarzyć, czego może należy unikać bądź co należy robić, bo jest użytkowo słuszne i właściwe. Nie wchodząc w żadne tematy duchowe, jakieś wyższe sfery. Po prostu zwiększamy swoją świadomość, czyli poszerzamy swoją wiedzę na temat tego, co nas otacza. I cóż z tą wiedzą ma się dalej zadziać? Czysto teoretycznie zwiększenie tej wiedzy powinno w jakiś sposób wpłynąć na nasze zachowanie, na nasze postępowanie. Czyli wracając do klimatyzacji, jeżeli wiemy, że klimatyzacja szkodzi, to przestajemy jej używać albo zaczynamy jej używać właściwie. Jeżeli wrzucimy do pralki żelazko, bo jest brudne albo do zmywarki i je tam upierzemy, to na skutek tego, co dowiemy się na temat tego, co z tym żelazkiem się po wyjęciu z tej zmywarki wydarzy albo co wydarzy się ze zmywarką bądź z pralką, dowiadujemy się, czy nasze działanie i czy nasze postępowanie przyniosło właściwy efekt. Tak to na logikę i w teorii powinno wyglądać.
Czyli rozwój świadomości polega na przeżywaniu jakichś historii, czyli na doświadczaniu, które zmieniają naszą świadomość. Jak sama nazwa wskazuje, rozwój świadomości zmienia naszą świadomość. A świadomość jest pewnego rodzaju formą wiedzy. A wiedza, którą na skutek tego doświadczenia żeśmy posiągli czy powiększyli, powinna wpłynąć na zmiany naszego postępowania. I tak naprawdę brzmi to dobrze. Zamysł jest słuszny. Idea jak najbardziej właściwa, więc wygląda na to, że jest okej. Przynajmniej w teorii. I tu wydaje się, że drogi na skróty nie ma. Znaczy jest, ale o niej powiem za chwilę.
I teraz cóż to ma wspólnego z naszą podświadomością? Otóż podświadomość jest dla nas gwarantem tego, że będziemy doświadczać. I cofając ten proces, znaczy nie cofając, tylko patrząc na niego od tyłu, to poprzez doświadczanie zwiększamy swoją świadomość. Więc doświadczenie, doświadczanie, przeżywanie, uczestniczenie w czymś w założeniu ma zwiększyć naszą świadomość. Oczywiście musi być spełniony jeden warunek. Że doświadczenie, przez które przechodzimy, czy sytuacja, którą przeżywamy, czy sytuacja, w której uczestniczymy, przynosi jakieś przemyślenia. Jakiekolwiek, ale jednak przemyślenia. Chociaż jakiekolwiek to też jest trochę kiepskie określenie, ponieważ te jakiekolwiek najczęściej są właśnie jakiekolwiek. Więc dobrą stroną naszej podświadomości jest to, że pcha nas do doświadczania, zwiększając w ten sposób naszą świadomość. Więc gdybym w tym momencie skończył ten wywódTo musiałbym poprosić pana Marka o to, żeby usunął z internetu wszystkie dotychczasowe audycje, w których narzekałem na podświadomość.
A ja musiałbym ze swojego kanału usunąć wszystkie filmy, w których też narzekałem i obwiniałem naszą podświadomość o te wszystkie złe rzeczy w naszym życiu. Natomiast nie zamierzam oczywiście kończyć swojego wywodu, bo musi być jakiś ciąg dalszy, który być może przybliży wam też mój sposób myślenia na temat podświadomości. Mała dygresja. Zastanawiałem się, dlaczego przez 171 audycji mówienia różnych rzeczy tak rzadko w rozmowach na czatach czy w mailach kierowanych do mnie, czy w rozmowach telefonicznych pada pytanie: „Sławek, okej, fajnie. To powiedz mi, jak mam to zrobić. Czy masz jakiś pomysł, jak to, o czym mówisz, wcielić w życie?” Zastanawiałem się, dlaczego tak rzadko pada to pytanie. Znaczy, zastanawiałem to dużo powiedziane. Natomiast powiem wam, dlaczego wiem, dlaczego tak rzadko to pytanie w naszych relacjach pada. Otóż podświadomość w tym fenomenie, który pcha nas do doświadczania, ma jeszcze jedną niewątpliwą zaletę. Podświadomość jest uparta i bezkrytyczna.
I oprócz oczywiście aspektu biologicznego każe nam, zgodnie z tradycją, z wzorcami podświadomości, każe nam co robić? Wchodzić w związki, czyli w jakiś sposób parować się z osobnikiem najczęściej płci przeciwnej, który to osobnik płci przeciwnej jest przez nas na początku zakochany. Później to zakochanie przeradza się w różne inne aspekty emocjonalne. W jakiś sposób ewoluuje. Natomiast na skutek tego zakochania powstają takie więzi emocjonalne pod tytułem przyzwyczajenie, lenistwo, zasady, dzieci, kredyty, wspólne zobowiązania. Co rodzina powie, co dzieci powiedzą, bo się nie chce przecież tych dzieci krzywdzić. I całe mnóstwo innych aspektów, o których ja z pewnością nie mam zielonego pojęcia, które powodują, że mimo że zakochanie przeszło, to co? To ludzie ze sobą są nadal. Jak wygląda później standard życia ludzi w związkach? Z pewnością doskonale wiecie.
On jest przeróżny. Z pewnością różni się od tego, który był na początku, ale też w każdym związku on ewoluuje w inną stronę. Znaczy w różne strony, nie w inną, w różne strony. Kochani, na czym polega fenomen związku? Fenomen tego, że ludzie się ze sobą spotykają z założeniem, że spędzą ze sobą resztę życia. Otóż fenomen w kontekście rozwoju naszej świadomości polega na tym, że oprócz tego, że spotykają się dwie dusze, że spotykają się dwa serca, że spotykają się dwa ciała odmienne fizycznie, aczkolwiek niezbędne w swojej odmienności do tego, żeby przedłużyć ludzki gatunek i powołać do życia następne życia, to spotykają się również dwie podświadomości. Dwa umysły, które są różne. To, jak bardzo są różne, okazuje się po jakimś czasie, kiedy to zakochanie, które powoduje wyidealizowanie drugiego człowieka, kiedy ono opada. Kiedy więź duchowa. Bo ja tak naprawdę twierdzę, że ludzie oprócz aspektów czysto ludzkich, to chemia, która tworzy pewnego rodzaju związek międzyludzki, powstaje również w sferze duchowej.
Właśnie w sferze duchowej, aby spotkała się dwójka odmiennych od siebie ludzi.Aby nawzajem się czegoś uczyć. Natomiast ta więź duchowa z czasem też ustaje. Niestety z czasem ustaje więź duchowa, zanika więź emocjonalna i do zwykłego, codziennego życia wkracza co? Podświadomość. W życiu dwójki ludzi po tym okresie zakochania, snucia wspólnych marzeń, mówienia o swoich pragnieniach, emocjonalnego obnażania się przed drugą osobą w akcie zaufania, z czasem w związku pozostają dwie podświadomości. Co się dzieje? Co się dzieje w tych związkach, w których ustaje więź emocjonalna, kiedy serca od siebie troszeczkę odchodzą? Kiedy ustaje więź duchowa. Więź duchowa polega na tym, że spotykamy drugą osobę i coś nam mówi, że to jest właśnie ta osoba. Nie wiemy dlaczego.
Nie wiemy, dlaczego jakaś siła zewnętrzna każe nam się. Mówi nam wewnętrznie: „To jest właśnie ta osoba”. Z tą osobą wewnętrznie chcemy się związać. Nie wiemy dlaczego. Oczywiście są związki, które doskonale wiedzą, kiedy, a przynajmniej wydaje im się, że to są tylko aspekty fizyczne, finansowe, biznesowe, podświadomościowe, wzorcowe, tradycyjne, rodzinne, jakieś inne. Natomiast zawsze, jeżeli idziemy za tak zwanym głosem serca, jest też ten aspekt energetyczny i duchowy. I on niestety również obumiera. Dlaczego „niestety”? Powiem później. Wróćmy do tego, kiedy zostają w życiu dwojga ludzi dwie podświadomości.
Nie będę zaglądał w tej chwili na czata, bo najprawdopodobniej zechcecie się ze mną, przynajmniej część z was, podzielić swoimi doświadczeniami związanymi z ich własnymi związkami różnego rodzaju. Nie mówię o małżeństwach. Mówię generalnie o związkach, w których ludzie z jakiegoś powodu postanowili spróbować być ze sobą w przekonaniu, że to ma być na dłużej niż na weekend, a najlepiej na całe życie. O takich relacjach międzyludzkich mówię. I też nie mówię tu tylko i wyłącznie o związkach odmiennej płci. Tak żeby była jasność. Zostają dwie podświadomości. Zanim zaczniecie kochani pisać, dajcie mi kilkanaście minut, abym wam powiedział, jak ja to widzę, bo może zmienicie nieco zdanie na temat tego, co do tej pory na temat związków myśleliście. Zostają dwie podświadomości w życiu. Dwie różne podświadomości.
I raptem okazuje się, że ludzie każdego dnia dostrzegają coraz więcej różnic pomiędzy sobą. Ponieważ, tak jak powiedziałem, w którejś z ostatnich audycji podświadomości jest wiele. Podświadomości jest tyle, ilu ludzi na świecie, więc najprawdopodobniej nie ma dwóch identycznych podświadomości. Niby o podświadomości decydują wzorce wyniesione z domu. To, co zobaczyliśmy w domu. Ale przyjrzyjcie się swojemu rodzeństwu. Czy mimo tych samych warunków, w których zostaliście wychowani, jesteście takimi samymi ludźmi? Tych czynników, które wpływają oczywiście na naszą osobowość, jest dużo więcej. Ale czy jesteście tacy sami? Czysto teoretycznie dzieci wychowane przez tych samych rodziców powinny być takie same.
Mam braci bliźniaków. Nawet oni między sobą się różnią, ale to temat na inną audycję. Dwie zupełnie różne podświadomości, które każdego kolejnego dnia widzą coraz więcej różnic pomiędzy sobą. Na początku widzimy tylko różnice. Mówimy: „Tak, okej. Chcę zrobić tak. Dobra. Ustąpię. Niech będzie tak, jak chce. Nie będę się z nią kłócił”.
Albo: „Dobra, on jest facetem. Niech decyduje”.Poza tym zarabia, utrzymuje rodzinę, ma prawo głosu. Na początku te różnice staramy się niwelować różnego rodzaju ustępstwami, kompromisami. Techniki są przeróżne. Podświadomość nie chodzi na ustępstwa tak do końca. Jeżeli pójdziemy na ustępstwo, nie zmienia to faktu, że widzimy, że druga osoba robi coś źle, ponieważ oczywiście robi to inaczej niż nasza podświadomość mówi, że jest dobrze. To, że robi źle, nie musi oznaczać, że robi to źle, bo dla naszej podświadomości źle znaczy inaczej niż my byśmy to zrobili. Ktoś jedną czynność mówi: „Zrobię to jutro. Dzisiaj mi się nie chce”. Natomiast dla drugiej podświadomości w jej hierarchii tę czynność powinno zrobić się natychmiast po tym, jak zostało wypowiedziane, że trzeba to zrobić.
Nie ma znaczenia dla podświadomości, że to zostanie zrobione jutro, że zostanie to zrobione dobrze, że zostanie to zrobione właściwie. Jeżeli w naszej podświadomości jest wzorzec, że powinno to być zrobione natychmiast, to samym problemem będzie to, że nie zostało to zrobione natychmiast. To będzie wystarczający powód do tego, żeby się poirytować na drugą osobę i uznać, że robi niewłaściwie. Czas zrobienia, czas reakcji, sposób, w jaki druga strona zareagowała, jakimi słowami wyraziła chęć bądź akces do zrobienia czegoś. Czy była zadowolona, czy była entuzjastyczna, czy była smutna, czy była wkurzona, czy była zniecierpliwiona. Same te rzeczy dla naszej podświadomości będą wystarczającym powodem, żeby uznać, że druga osoba robi i postępuje niewłaściwie. Nie chodzi o to, czy buty zostaną wypastowane, czy będą czyste na moment wyjścia na ślub do znajomych. Nieważne. Dzisiaj jest poniedziałek. Ślub jest w sobotę.
Do soboty jest całe mnóstwo czasu i tak naprawdę na przykład żona mówiąc: „Wypastuj buty na ślub, żeby były czyste”, w zamyśle ma, żeby buty były na sobotę czyste. Gdyby skupić się tylko na tym i mąż bądź partner w sobotę rano by te buty wypastował, nie byłoby problemu. Ale dla naszej podświadomości czy dla podświadomości tejże kobiety ma znaczenie, czy on się żachnął, czy podziękował za to, że ona mu przypomniała. Czy powiedział, że zrobi to z entuzjazmem? Czy powiedział, kiedy to zrobi, czy nie powiedział? Czy może powinien zrobić to już w tej chwili, teraz natychmiast rzucić wszystko? Wszystkie te czynniki będą decydowały o tym, jak zostanie to przez nas ocenione. Czy jest to działanie właściwe, czy nie. Tak działa podświadomość. Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem ta podświadomość daje coraz więcej o sobie znać, ponieważ na początku idealizujemy, nie mamy oczekiwań, później zaczynamy chodzić na kompromisy.
Później zaczynamy się irytować. Później zaczynamy się wkurzać, ponieważ czynność bądź zachowanie danego człowieka, drugiego człowieka raz byliśmy w stanie przemilczeć. Później byliśmy w stanie wybaczyć. Później byliśmy w stanie pójść na kompromis. Później byliśmy w stanie spokojnie zwrócić uwagę. Później już zaczęliśmy mówić o tym podniesionym głosem. Po trzech, czterech, pięciu latach robienia tego samego przez drugą osobę zaczynamy krzyczeć i zaczynamy się kłócić.Z drugim człowiekiem o to, że nasza podświadomość uznała jego działanie, podejście, reakcję, sposób, mimikę za niewłaściwe. Uwierzcie mi kochani, że większość doświadczeń, przez które przechodzimy w związkach nie jest zero jedynkowych dla naszej podświadomości. Tak jak powiedziałem, nie chodzi o to, czy buty będą czyste i wypastowane na sobotę na godzinę 14:00. Jest to proces tak złożony dla naszej podświadomości, że każdy czynnik do tej soboty, do tej godziny 14:00, kiedy będziemy zakładali te buty, będzie miał znaczenie.
Gdzie one stoją? A może one zostały wypastowane w czwartek i do soboty się zakurzyły? Może ktoś o godzinie 13:58 nie przetarł ich jeszcze ściereczką, bo powinien tak zrobić. Może wypastował buty, a nie wyczyścił podeszwy. Może wypastował buty, ale nie rozwiązał sznurowadeł. Może wypastował buty w piątek i postawił je razem z brudnymi traperami do szafki albo z trampkami. Jest milion czynników, które dla naszej podświadomości będą miały znaczenie w ocenie, czy cały proces czyszczenia butów i przygotowywania butów na sobotni ślub był właściwy. Mnóstwo czynników. I uwierzcie mi, że rzadko kiedy da się proces czyszczenia butów na ślub przeprowadzić idealnie zgodnie z oczekiwaniami podświadomości drugiej osoby. Nie wiem, czy powinienem podawać następne przykłady.
Natomiast co się dzieje w dalszej konsekwencji? W dalszej konsekwencji ludzie zaczynają dochodzić do wniosku, że do siebie nie pasują. I co robią? Rozstają się. Większość rozwodów w dzisiejszych czasach jest przeprowadzanych bez orzeczenia o winie. Natomiast z powodu niezgodności charakterów. Po prostu ludzie do siebie nie pasują. Mało tego, ludzie po takich związkach czują się skrzywdzeni przez drugą osobę. Czują się rozczarowani, a często właśnie skrzywdzeni. Jest żal, pretensje, wyrzucanie sobie straconego wspólnie czasu.
Przy emocji związanych z czasem, które się wspólnie spędziło. Ponieważ ktoś wypastował buty w czwartek i postawił je razem z traperami do szafki, chociaż powinien je wypastować w środę. W czwartek powinien je wypolerować, włożyć do kartonu, a w sobotę o godzinie 13:58 wyjąć z tego kartonu i przetrzeć szmatką. Kochani, podałem bardzo, ale to bardzo delikatny przykład. Taki może nawet trochę żartobliwy. Chociaż standuperem nie jestem, więc nie będę się tutaj kusił o robienie sobie żartów. Natomiast ile takich sytuacji w waszym życiu mieliście w związku? Nie chodzi o buty, o skarpetki, o wrzucanie białego z kolorowym, o trzymanie nóg na ławie, o otwieraniu bądź zamykaniu okien, gaszeniu bądź niegaszeniu światła, zamykaniu bądź podnoszeniu klapy w ubikacji. Nie wiem. W słaniu bądź nie słaniu łóżka, w zasypianiu bądź nie w zasypianiu.
Wyrzucanie śmieci w piątek wieczorem bądź w sobotę rano. Kąpaniu, goleniu i całym mnóstwie rzeczy, które druga osoba robiła inaczej niż my byśmy to zrobili. A może zasolone? A może niedosolone? A może jajecznica bardziej ścięta, a może mniej ścięta?A może używanie takich słów jest właściwe bądź niewłaściwe? A może mówienie podniesionym głosem, emocjonalnie jest właściwe bądź niewłaściwe? A może, a może, a może, a może. Miliony, miliardy spraw, drobiazgów, które świadczą tylko o jednej rzeczy. O tym, że spotkały się dwie osoby o różnych podświadomościach. Gdyby ktoś ludziom przed ślubem wytłumaczył taką rzecz, że nie spotkasz drugiej osoby z taką samą podświadomością jak ty.
Zapomnij o tym. To może byliby bardziej na to przygotowani, co ich w życiu spotka. Natomiast pytanie jest, jakie my wnioski wyciągamy z takich relacji? Nie pasujemy do siebie. Ona nie spełnia moich oczekiwań. Jesteśmy różni. Żyjemy w dwóch różnych światach. Kochani, związki bardzo często nie rozpadają się z powodu tych dramatycznych rzeczy, o których tak głośno się mówi. O zdradzie, o alkoholizmie, o przemocy. Mało tego, znam wiele związków, które wspólnie piją i się świetnie z tym czują.
Dadzą sobie nawet czasami po pysku, a później pójdą pozbierać butelki, żeby mieć za co wypić. I żyją latami ze sobą i są szczęśliwi. Znaczy, szczęśliwi. Są ze sobą. Z jakiegoś powodu nadal są ze sobą. On ją zdradza, ona ją zdradza i są. Ale nie chcę tu analizować związków. Natomiast chodzi mi o tą dramaturgię, która w takich sytuacjach najczęściej się pojawia i o wnioskach, które wyciągamy pod koniec, na podstawie którego postanawiamy rozstać się z drugą osobą. Jaki ten wniosek jest? Jeżeli postanawiamy się z kimś rozstać, to z tego powodu, że on nam nie pasuje.
Z jakiegoś powodu bądź z jakichś powodów nam nie pasuje. I nie mówię tu o biciu, o molestowaniu, o fizycznym krzywdzeniu drugiej osoby, bo to są rzeczy, które mi się osobiście w głowie nie mieszczą. I oczywiście jak najbardziej nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że z czegoś takiego należy jak najszybciej zrezygnować. Chociażby ze względu na szacunek do samego siebie. Ale mówię o tych niezgodnościach charakterów. Nie będę wchodził tutaj, chyba już nie zdążę w tej audycji wejść w temat, z jakiego powodu my mamy najwięcej stresów i problemów w życiu. Ale uwierzcie mi, że alkoholizm czy nadużywanie alkoholu, czy pewnego rodzaju agresja ludzi ma też swoje przyczyny, które później są tą główną przyczyną rozpadu związku. Ale tak naprawdę zaczyna się to dużo wcześniej. Zresztą okej, powiem. Większość stresów i problemów związanych z innymi ludźmi wynika z naszej nieumiejętności wyrażenia swoich emocji i swoich pragnień.
I w związkach jest dokładnie tak samo. Powstaje złość na drugą osobę, na innych i oczekiwanie względem nich, że mają się zmienić tylko dlatego, że nam jest z tym niedobrze. I dlatego jest na przykład sięganie po alkohol. Dlatego są ucieczki w jakieś tam inne, mniej bądź bardziej oficjalne relacje z innymi osobami. Ponieważ jest poszukiwanie akceptacji. A ten brak akceptacji i złość na drugiego człowieka w bardzo dużej mierze wynika z tego, że to my nie potrafimy wyrazić wyraźnie i powiedzieć tego, czego chcemy bądź czego nie chcemy, bądź przeciwstawić się czemuś. I dlatego dochodzimy do wniosku, że do siebie nie pasujemy i rozstajemy się. W poczuciu skrzywdzenia, w poczuciu zawiedzenia, w poczuciu żalu, w poczuciu złości na drugiego człowieka. Rozstajemy się z powodu niezgodności charakterów. I najczęściej winę za to, że ktoś nie spełnił naszych oczekiwań, przenosimy na drugą osobę.
I to są te byle jakie wnioskiO których wspominałem na początku audycji. Do jakich wniosków dochodzimy na skutek danego doświadczenia? Czy aby do właściwych wniosków? Najczęściej nie. Najczęściej nasza podświadomość każe nam przerzucić odpowiedzialność na drugą osobę. I teraz mamy taką sytuację, kochani. Żyją ze sobą dwie podświadomości, które nawzajem do siebie nie pasują, bo nie mają prawa pasować. I te dwie podświadomości, już nie będę zadawał pytania, dochodzą do wniosku po jakimś czasie, że do siebie nie pasują. Gdzie z założenia było wiadome, że one nie będą do siebie pasować, bo są inne. A podświadomość wszystko co inne traktuje jako złe i niewłaściwe.
Więc wiadome jest to w związkach i oczywiste, że związek, który będzie oparty na podświadomości nie ma szans być szczęśliwy. Nie ma szans z założenia. Natomiast będzie dostarczał nam całego mnóstwa doświadczeń, których zadaniem będzie zwiększyć naszą świadomość. Która to świadomość poprzez jej poszerzenie i powiększenie ma wpłynąć na zmianę naszego działania i postępowania. Pod jakim warunkiem? Że wyciągniemy właściwe wnioski z tego doświadczenia. Jeżeli nie włączymy do życia jednego aspektu. Jednego. Duchowego. To kierując się podświadomością będziemy zwalać winę.
Czyli naszym wnioskiem z danego doświadczenia będzie to, że to druga osoba postępuje źle, ponieważ postępuje niezgodnie z tym, co nasza podświadomość uważa za właściwe, że pastuje buty w czwartek zamiast w sobotę przed założeniem. Albo że nie reaguje entuzjastycznie na wiadomość, że ma wypastować buty. Albo że się burzy na to, że przecież on doskonale pamięta, że ma to zrobić, a ty mi ciągle przypominasz. Jak ty mnie traktujesz? Nie jestem twoim służącym. I dojdziemy do wniosku, że do siebie nie pasujemy. Tak jak powiedziałem, moim zdaniem jest aspekt duchowy połączenia dwóch ludzi. Aspekt energetyczny. Jak to wygląda z punktu widzenia naszej duszy, naszej świadomości duchowej? Nasza podświadomość neguje wszystko, co inne.
Nasza dusza namawia nas do tego, a nasza podświadomość neguje wszystko, co inne od naszej podświadomości i wysnuwa jeden właściwy wniosek, że to ten drugi człowiek robi źle, bo robi inaczej niż my byśmy to zrobili. Nasza dusza mówi tak: spotkałeś drugiego człowieka, który robi inaczej. Masz jedyną niewątpliwą okazję poznać inny sposób na zrobienie tej samej rzeczy w inny sposób, ponieważ druga osoba chce to zrobić inaczej. Może czegoś się od niej nauczysz. Może twój sposób, mimo tego, że twoja podświadomość jest święcie przekonana, że jest najlepszy na świecie i jedyny słuszny, może twoja podświadomość się myli. Może ktoś zna lepszy sposób na zrobienie tego samego, a ty możesz się tego od niej nauczyć. Od tej drugiej osoby. Aspekt duchowy przyciąga do siebie osoby, które mają możliwość nauczenia się nawzajem czegoś nowego. I teraz aspekt duchowy mówi tak. Jaka jest ta druga osoba?
Na przykład poukładana, może nadmiernie poukładana, może pedantyczna, może przesadzająca. Ale pomyśl teraz, jaki jesteś ty. Chaotyczny bałaganiarz, totalnie niezorganizowany, żyjący w ciągłym poszukiwaniu czegoś, niepamiętający o niczym.I spotykasz na swojej drodze osobę, od której możesz się nauczyć chociaż trochę ten swój chaos okiełznać. Spotykasz na swojej drodze osobę nieodpowiedzialną. Z jakiegoś powodu właśnie z tą osobą coś ci mówiło, że warto jest związać życie, ponieważ ty próbujesz wszystko kontrolować. Ty próbujesz wszystko mieć w swoich rękach, nie chcesz niczego wypuścić. Boisz się, kiedy tracisz kontrolę nad tym. Nadmierna odpowiedzialność za innych powoduje, że nie masz czasu dla siebie, że myślisz tylko o innych. A druga osoba ci pokazuje: słuchaj, można żyć, myśląc bardziej o sobie. Spotykasz osobę może lekko szaloną, radosną, beztroską, która cię irytuje, ponieważ twoja podświadomość jest poważna, odpowiedzialna, zaplanowana, a tu raptem.
Może twoja dusza mówi: naucz się, spróbuj. Zobacz, tak też da się żyć. Zobacz bardziej radośnie, bardziej otwarcie, z większą przyjemnością. Spotykasz osobę wylewną, która bardzo dużo mówi o sobie, o swoich przeżyciach, o swoich emocjach. A może właśnie tego brakuje tobie? Może ty nie potrafisz mówić o swoich pragnieniach? Może się boisz? Może się wstydzisz? Może nie czujesz się bezpiecznie? Osoby, które spotykamy na swojej drodze, zwłaszcza te w związkach, bliskich relacjach.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że z jakiegoś powodu zdecydowaliśmy się na związek z tą osobą, najprawdopodobniej niosą ze sobą jakąś naukę, informację dla nas o tym, że możemy się czegoś od nich nauczyć, że możemy coś w sobie zmienić. Podświadomość nie przyjmuje krytyki, nie zmusza do autorefleksji, nie uznaje zmian, a wszystko, co ktoś inny robi inaczej niż my byśmy zrobili, jest złe. Dlatego z doświadczeń, które przechodzimy, sytuacji, które przeżywamy, wyciągamy najczęściej jeden wniosek. Ta druga osoba do nas nie pasuje. Ta druga osoba jest zła, bo nie spełnia naszych oczekiwań. Dusza mówi: zastanów się. Może to, co niesie ze sobą druga osoba, przyda się również tobie w twoim życiu, w twoim postępowaniu. Zobacz, ty biegasz, trzepiesz się, denerwujesz, przeżywasz. Druga osoba po prostu będąc zorganizowaną idzie, bierze, wychodzi i nie przeżywa jakiegoś tam stresu. Może twoje życie też byłoby przyjemniejsze, gdybyś się tego od niej nauczył?
Zobacz, ta osoba szczerze się śmieje, nie zastanawiając się nad tym, jak to zostanie odebrane, nie dopasowując swojego uśmiechu do sytuacji. Zobacz, ona jest radośniejsza. Może tobie więcej radości w życiu też by się przydało. Może nie musisz być ciągle taki poważny? Zobacz, ta osoba jest trochę szalona, ale też i spontaniczna. Może tobie odrobinę tej spontaniczności też by się w życiu przydało. Takiego luzu, takiego podejścia. Okej. Czemu nie? Raz na jakiś czas można zaszaleć.
Zobacz, ta osoba mówi: nie przejmuj się, jakoś to będzie. Ciebie to denerwuje, bo ty się wszystkim zamartwiasz, ty wszystko przeżywasz, widzisz w czarnych kolorach. Może naucz się troszeczkę tej beztroski, tego zaufania, tej wiary, tego optymizmu. Gdyby ludzie potrafili zastąpić podświadomość i przejśćPo tym zakochaniu, zauroczeniu w stan świadomości. To nawzajem uczyliby się i rozwijali. Zamiast ze sobą walczyć, zamiast przenosić winę na drugiego człowieka tylko dlatego, że robi coś inaczej niż my byśmy zrobili. Może zaczęliby się od siebie uczyć. Ten beztroski może by się nauczył trochę odpowiedzialności, a ten nadmiernie odpowiedzialny nauczyłby się troszeczkę beztroski. Ktoś jest odważny, ktoś jest zalękniony, ktoś jest ryzykantem, drugi jest podszyty cały czas strachem. Ktoś jest pewny siebie, ktoś jest zalękniony, boi się mówić o swoich potrzebach.
Ktoś jest egoistą. A druga strona totalnym altruistą, który nie myśli w ogóle o sobie. Naucz się odrobiny myślenia o sobie, a ten egoista może nauczy się od ciebie odrobiny altruizmu. Gdyby. Kochani, doświadczenie, doświadczanie poszerza naszą świadomość. Świadomość, która się zmienia w związku z przeżytymi doświadczeniami, powinna zmieniać nasze postępowanie pod jednym warunkiem, że z danego doświadczenia wyciągniemy właściwe wnioski. Nie chcę słyszeć odpowiedzi na to pytanie, które wam zadam. Jeszcze jeden aspekt, który jest bardzo często przyczyną rozstawania się ludzi i słyszę go bardzo często, zwłaszcza w kręgach duchowych: bo on się nie chce rozwijać, bo ja się chcę rozwijać, a on się nie chce rozwijać, bo on ma w nosie. Jego nie interesują tematy duchowe, a ja po prostu bym chciała go zabierać na warsztaty tak, żebyśmy robili, żebyśmy jeździli, żebyśmy słuchali, żebyśmy czytali książki. A on tego nie chce.
On ma to w nosi. Może on więcej o duchowości wie i świadomości niż wyczytacie we wszystkich książkach. Może on po prostu nie chce tracić czasu na siedzenie, na czytanie, na wyjeżdżanie, na słuchanie innych ludzi, na oglądanie filmów czy audycji ze Sławkiem w tle. Tylko on po prostu chce być dobrym człowiekiem. Może on woli duchowość praktykować, niż o niej słuchać i czytać. Może taką informację chcę wam przekazać, że duchowość to nie jest zdobywanie wiedzy. Duchowość to jest umiejętność właściwego postępowania, świadomego postępowania. Dlatego kochani zadam to pytanie, aczkolwiek nie chcę znać na nie odpowiedzi, ale zastanówcie się nad swoimi doświadczeniami związanymi ze związkami, z relacjami z bliskimi wam osobami i pomyślcie sobie, jak chcecie. Czy one były oparte na walce podświadomości? Czy na relacji, w której wyciągaliście właściwe wnioski, myśląc o tym, jaką informację ten człowiek wniósł do waszego życia o was samych, o tym, czego możecie się od niego nauczyć.
Słynne duchowe określenie. Coś jest nie w zgodzie ze mną. Ze mną, czyli z czym? Z moją podświadomością czy z moją duszą? Zaakceptuj mnie takim, jakim jestem. Pytanie brzmi, czy w drugą stronę to działa tak samo? I ostatnia rzecz. Powiedzcie mi, możecie powiedzieć mi, czego tak naprawdę chcecie. Jeżeli powiecie to mi, to ja wam powiem, jak to osiągnąć w prosty sposób. Zmieniając samego siebie, a tak naprawdę to zmieniając swoją podświadomość.
Powiedziałem wam kilka miłych i ciepłych słów na temat podświadomości. Przynajmniej początek taki był i taki miał być. Natomiast czy dalej tak twierdzicie? Dalej tak myślicie o sobie i o swoich podświadomościach?Nie wiem. Natomiast mam nadzieję, że poświęcicie chwilkę czasu na to, żeby przemyśleć to, o czym wam kochani dzisiaj powiedziałem. Z mojej strony to by było na dzisiaj tyle, kochani. Rzuciłem okiem na to, co się wydarzyło w komentarzach. Dużo tego nie ma. Natomiast wiem, że jak zwykle pan Marek przygotował śliczny kawałek do posłuchania, więc zaproszę was do posłuchania tego kawałka. Ja w międzyczasie przejrzę sobie komentarze, które się pojawiły i z pewnością po chwili przerwy spotkamy się albo żeby coś tam jeszcze dodać, albo żeby powiedzieć sobie dobranoc.
Także jeżeli ktoś chce zadzwonić, to oczywiście niech da wcześniej znać, ponieważ sądząc po komentarzach, druga część nie będzie z pewnością zbyt długa. Chyba że będzie telefon.
[01:02:18] - Chyba że będzie telefon. Na to też tak po cichu chyba zarówno ja, jak i pan Sławek liczymy. Liczymy, że będzie telefon, że będzie ciekawy. A tymczasem zapraszamy na krótki przerywnik muzyczny. Może ktoś w trakcie tego przerywnika podejmie decyzję, że chce zadzwonić do Radia Paranormalium. Będziemy oczywiście bardzo wdzięczni za poinformowanie nas o tym, a w dzisiejszym przerywniku muzycznym zagra nam artysta podpisujący się jako Maluka z utworem zatytułowanym „Times Between”. A my do audycji „Świateł, cieni i duszy” powracamy już za jakieś pięć minut. Będzie to oczywiście ta część, w której będziemy czekać na wasze telefony. Linia telefoniczna będzie otwarta i będziemy także czekać na państwa komentarze. Jak najbardziej.
Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Po tym przerywniku muzycznym w wykonaniu Maloka powracamy do audycji Świat Oczami Duszy, do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Linia telefoniczna jest już otwarta. Dzisiaj, ponieważ musiałem się ratować internetem ze smartfona, czynny jest tylko nasz numer stacjonarny. Jeżeli ktoś będzie dzwonił na telefon, nasz numer to 32 746 00 08. Można także do nas dzwonić na Skype'ie radio.paranormalium.pl. Dzisiaj pod numerem komórkowym odbieramy tylko SMS-y. Pisać można całą dobę 530 620 493.
Mamy także Gadu-Gadu 36 08 80 02. Można także do nas pisać na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Tam właśnie teraz zadebiutował nowy czat. Dosyć wygodny dla tych z państwa, którzy mają konto na naszym forum na www.paranormalium.pl. Zachęcam do czatowania. Można także do nas pisać na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także dostępni na Facebooku. Jeżeli jeszcze nie zostaliście za coś zbanowani, to zachęcamy do polajkowania profili Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Do dołączania do grupy Radio Paranormalium również zachęcamy. Można nam także wysyłać maile pod adres radio@paranormalium.pl.
A tych z państwa, którzy chcieliby z kimś podyskutować od czasu do czasu, a stronią od mediów społecznościowych, które ostatnio zamieniają się coraz częściej w klony TikToka, zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem forum.paranormalium.pl. Właśnie w tym momencie dołączył do nas słuchacz telefoniczny. Halo, halo, Radio Paranormalium. Czy się słyszymy?
[01:10:26] - Tak, słyszymy się. Dobry wieczór, z tej strony Aleksander z Wrocławia.
[01:10:31] - Dzień dobry.
[01:10:32] - Od dłuższego czasu zajmuję się po godzinach, wieczorami środowiskiem naszym alternatywnym i słyszałem taki wniosek, to był Jacek Sokol „Wiedza dla wszystkich”: skoro my nie możemy zmienić tego świata, bo dużo na to wskazuje, że nie mamy większego wpływu na polityków, na urzędy, na różnych ludzi, na głód na świecie i tak dalej, to skoro my nie możemy zmienić naszej rzeczywistości, to powinniśmy zmienić siebie. Bardzo mi się to spodobało. Ale na przykład Mieczysław Bielak, też z naszego środowiska alternatywnego, mówi o tym, żeby właściwie odciąć się od całego tego świata, skupić się na sobie. Oczywiście na obowiązkach, na opłatach rachunków. Skupić się właściwie na rozwoju samego siebie. Takie pytanie moje jest do pana Sławomira, do czatowiczów, może też do pana prowadzącego. Czy my możemy cały czas pobłażać tej całej rzeczywistości? Czy my nie powinniśmy zacząć reagować? Bo jeśli my będziemy wykazywali się całkowicie bierną postawą, to oczywiście my nie będziemy zasilali tego całego systemu. Ale to ma krótkie ręce, krótkie nogi moim zdaniem.
Co tutaj nasze kochane radio na ten temat sądzi? Takie jest moje pytanie.
[01:12:00] - Ja sądzę, że nie powinniśmy na pewno reagować przesadnie i na siłę zmieniać tej rzeczywistości, ale myślę, że więcej tutaj będzie miał do powiedzenia pan Sławek.
[01:12:13] - Ostatnio wrzuciłem nawet na swoją stronę post mojego serdecznego kolegi, o którym wspominałem, który też zajmuje się podobną tematyką. On jest bardziej dosadny ode mnie, więc nawet pod jego postem udostępnionym napisałem, że całkowicie się z nim zgadzam, aczkolwiek użyłbym pewnie troszeczkę innych słów, więc nie będę cytował tego postu. Jest do obejrzenia na mojej stronie. Natomiast ja się całkowicie zgadzam z jedną rzeczą, że człowiek świadomy nie powinien przechodzić obojętnie obok tego, co go otacza. Ponieważ konstrukcja tego świata przez tysiąclecia wynikała z tego, że ludzie poprzez różne mechanizmy zostaliZepchnięci do ról, które mieli odgrywać, które były wygodne dla osób innych. Świadomość to jest wychodzenie właśnie z tego mechanizmu i reagowanie. Ja oczywiście jestem jak najbardziej za reagowaniem. Oczywiście to, co możemy zmienić na świecie, to możemy zmienić siebie, natomiast zmiana nas będzie powodowała zmiany świata. Jeżeli będziemy się godzić jak baranki, owieczki i się prowadzić przez manipulatorów, którzy będą nam cały czas wmawiali, działali na naszą podświadomość, wmawiając nam, że robią coś dla nas, to będziemy dalej żyli jak te baranki. Problem jest z tym, że ludzi świadomych, którzy byliby gotowi dokonać tych zmian w sposób bezbolesny czy mało bolesny, jest moim zdaniem stosunkowo mało.
Niestety jeszcze jest tak, że podświadomie reagując agresją na agresję, reagujemy agresją na złość, reagujemy złością. Cały czas budzimy te instynkty i te wzorce, które są zapisane w podświadomości i w tym momencie jest to niebezpieczne, bo obudzenie tego demona i obudzenie podświadomości może być dość bolesne w skutkach dla wszystkich. Natomiast broń Boże, jestem jak najbardziej za tym, żeby reagować, ponieważ człowiek świadomy nie powinien dawać przyzwolenia na rozprzestrzenianie się zła, kłamstwa, fałszu, niesprawiedliwości i tak dalej.
[01:15:27] - Dobrze. Jeszcze mam takie pytanie. Co by pan proponował? Co my możemy zrobić? Bo mi się wydaje, że zostaje nam coraz mniej czasu, coraz bardziej zacieśla się pętla na naszych wszystkich szyjach. Widzimy to na stacjach benzynowych, kto tankuje, w sklepach, kto chodzi i kupuje chleb, bułkę. Ludzie mówią: „Słuchaj, ale ty przecież nie jeździsz autem”. Ja nie jeżdżę autem, ale mój chleb dojeżdża autem i mój chleb płaci za to paliwo. Chyba za bardzo wykazujemy bierną postawę. Oczywiście ja nie mówię, żeby wyjść z nożami, z maczetami i obcinać łby ludziom, politykom, powywieszać Billa Gatesa i tak dalej.
Fajnie, że się gromadzimy gdzieś w internecie, o tym wszystkim rozmawiamy, ale czy to nie jest za mało? Czy nie powinniśmy pojechać do Warszawy na jakieś manifestacje, protesty? Ja nie mówię o tym, żeby kogoś wieszać, skracać mu życie, wysyłać go na dożywotnie do więzienia, tylko czy my nie przesadzamy w reakcji takiej, że wykazujemy bierną postawę? Może w ten sposób się zapytam.
[01:16:37] - Ja powiem tak. Ja też obserwuję różnego rodzaju nurty i mniej bądź bardziej organizacje bądź twory różne, które się tworzą. Patrzę, na jakim poziomie i do jakich działań namawiają. Ja bym z wielką chęcią przyłączył się do nurtu, który na przykład powiedziałby, że zabierzmy politykom immunitety. Niech staną się normalnymi ludźmi, którzy też odpowiadają za swoje czyny, tak jak każdy obywatel. Albo na zasadzie dlaczegóż mają zarabiać wielkie pieniądze? Jeżeli chcą służyć, to niech służą. Jestem jak najbardziej za tym, żeby reagować. Natomiast mówię, ja cały czas mam obawy, że jest zbyt mała świadomość ludzi jeszcze, by móc to zrobić w sposób bezpieczny. Natomiast wiemy też, jak jest z naturą ludzką.
Ostatni bunt w Polsce miał miejsce wtedy, kiedy na półkach został tylko ocet. Problem jest cały czas w podświadomości, ponieważ podświadomość próbuje utrzymać ludzi w jakimś status quo i broń Boże nie pozwala im wychodzić poza strefę swojego komfortu czy jakiegoś pozornego komfortu.
[01:18:27] - Strefę komfortu.
[01:18:30] - Niestety ludzie dokonują zmian wtedy, kiedy spotka ich coś naprawdę złego, kiedy spotka ich coś nieodwracalnego. Słuchacze, słuchaczki gdzieś wyłapali, że ja dwa lata temu zadawałem takie pytanie: co się musi jeszcze na świecie wydarzyć, żeby ludzie podjęli jakieś działania? Ja wtedy, dwa lata temu mówiłem o tym, że jeżeli nic nie zrobimy, to czekają nas kolejne nieprzyjemne doświadczenia.Mówiłem wtedy, nie chciałem mówić o wojnie. Po dwóch latach od tego, co powiedziałem, wybuchła wojna. Kilka audycji temu mówiłem, że ludzie jako ludzie są szkodnikami, że niszczą tę planetę, że są pasożytami, że jest największym złem, jakie się tutaj mogło pojawić. Oczywiście spotkało się to z różnymi słowami krytyki. Natomiast mamy w tej chwili sytuację na Odrze i niedługo trzeba było czekać na to, żeby znaleźć potwierdzenie tego, jacy jesteśmy. Natomiast ja mam cały czas te same obawy, że ludzkość zmierza do momentu, który obudzi ludzi i nie pozostawi już żadnej możliwości niewzięcia w tym udziału.
[01:20:08] - Właśnie o to się chciałem zapytać. Na przykład to, o czym pisał Orwell albo Aldous Huxley. Była pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa, później był komunizm, był względny spokój. Na przykładzie Polski, Polska się odbudowała. Teraz znowu nam zaciskają pętlę. Każdy wie, jak wyglądało dwa i pół ostatniego roku. Teraz była przerwa, skończyła się popularna choroba, zaczęła się wojna w Ukrainie, jak to mówią media. Nie na Ukrainie, jak zawsze mówiliśmy, tylko nowomowa w Ukrainie. I zaszła koincydencja, że to się skończyło, a teraz mamy taki wysyp. Jest taka teoria, że muszą się parę rzeczy różnych stać, a później to już pójdzie lawinowo z góry.
Każdy już wierzy w telewizor czy w gazetę, w radio. Przecież pamiętam, jak tą stację kolejową w Kolejach Dolnośląskich słyszeliśmy o tym, że trzeba się maskować. Czy to nie jest za późno, że już jest tak wytresowane społeczeństwo, że będą mogli nam wszystko z telewizora mówić, a ludzie, większość będzie się stosowała? Czy to nie jest już za późno? Ja jestem niepoprawnym optymistą i już panu oddaję głos. Jestem niepoprawnym optymistą. Cały czas wierzę, że może się coś uda, ale czasami mam wrażenie, że naprawdę trzeba odpuścić, zamknąć się w sobie, w swoim własnym 3D, w swoim 3M, że tak powiem, robić swoje i już nawet nie zwracać uwagi, po prostu kiwać głową. Tak. Ja i tak wiem swoje. Co pan o tym myśli?
[01:21:44] - Generalnie rzecz biorąc, my sami najlepiej wewnętrznie czujemy, co jest nam bliższe i to każdy człowiek musi znaleźć to w sobie. Rewolucje tworzyły tłumy, ale zawsze na przodzie tej rewolucji stał jeden człowiek, który był twarzą, który był prowodyrem. Zawsze się zaczyna od jednej osoby. To jedna osoba podpala lont, a później się dzieje. Więc kwestia jest tego, czy to jest już właściwy moment, czy jeszcze nie. Natomiast moim zdaniem trzeba próbować. Trzeba mówić swoje i liczyć na to, że tych ludzi, ja patrzę też wśród nawet swoich znajomych, wśród towarzystwa bardziej internetowego, że świadomość ludzi, to nawet, co mówiłem w audycjach. Kiedyś, 300 lat temu obciąć komuś głowę na gilotynie i zrobić z tego widowisko było czymś normalnym. Kamienowanie, krzyżowanie, wieszanie, rozstrzeliwanie to były czynności, które nie budziły w ludziach żadnych większych emocji. Wprost przeciwnie, były wpisane w standard życia w tamtych czasach.
Nieprzyzwolenie w tej chwili w ludzkiej świadomości na niesprawiedliwość, na krzywdę, na oszustwo, na kłamstwo, na wyzysk jest wśród ludzi coraz większe. A to świadczy o tym, że osób z coraz większą świadomością na Ziemi jest coraz więcej. Myślę, że z każdym następnym rzutem nowo narodzonych ludzi ta świadomość ich też będzie coraz większa. Tylko jest pytanie, czy zdążymy to zrobić w sposób bardziej pokojowy, czy niestety jeszcze musi się coś wydarzyć. Niechybnie, niestety, z przykrością i z moim takim odczuciem patrzę na to, że ludzkość czeka jeszcze na gorsze doświadczenia i cały czas wewnętrznie czuję, że to niebawem się przydarzy.
[01:24:28] - Właśnie mi się też tak wydaje. Widzi pan, ja mam w miarę rozgarniętą rodzinę. Życiowo, ekonomicznie są rozgarnięci, ale ja nie oglądam telewizji 17 lat. Ja mam 34 lata, właściwie 35 już za niedługo, za parę miesięcy, to połowę życia nie oglądam telewizji, bo zobaczyłem, że to jest śmietnik. Ale niestety nie wiedziałem do końca, co jest grane na świecie. I tak co kolejny rok wzrastała moja i samoświadomość. Zawsze mnie kręcił świat alternatywny, ale jeszcze to nie było tak rozpowszechnione w internecie, bądź ja nie potrafiłem tego znaleźć. Teraz jest dużo łatwiej dostępne. Natomiast miałem przyjemność pracowania na początku roku z młodzieżą, takich 18, 19 lat.Oni byli trochę pod moim skrzydłem. Jak była chwila wolna, to ja mam takie parcie wewnątrz siebie, żeby uświadamiać innych ludzi, bo uważam, że bardziej świadome społeczeństwo tym jest lepsze dla nas.
W ogóle dla każdego.
[01:25:22] - Całkowicie się zgadzam.
[01:25:23] - Im ludzie więcej wiedzą, tym lepiej dla nich i dla mnie też przy okazji, jako członka tego społeczeństwa. Taka osoba, która wie nie to, się nie da zrobić w konia. Dlatego mówi się, że naród, który nie zna swojej historii, jest skazany na jej powtórzenie. Obserwowałem młodzież. Siedzą na tych TikTokach i tak dalej, robią sobie tam zdjęcia. Dobrze, ja rozumiem. Po prostu wynalazli gadżety. Oni są stosunkowo młodzi, bawią się technologią, bo są nią zainspirowani. Ale nie mają wiedzy historycznej, nie znają różnych rzeczy. Gdy się z nimi rozmawia o polityce, to faktycznie oni widzą, że im nie opowiadam jakichś głupot i śmierci.
Wiedzą, że kiedy sobie żartuję, to żartuję, a kiedy mówię coś na poważnie, to żartuję i na poważnie mówię poważnie. Słuchają tej historii. I tak osoba o polityce. Nie będę swoich poglądów zdradzać, bo ja też właściwie na bieżąco uaktualniam to, co sobie myślę o tym wszystkim i naprawdę załamuje ręce. Ale chodzi o to, że potrafią ci ludzie pójść w środowiska LGBT. Dobrze, ja rozumiem, każdy jest wolny. Będzie dwóch gejów, niech się kochają. Niech będzie tyle lesbijek, niech się kochają. Ale ta ideologia, która jest tam po cichu, skrycie przesuwana, to ich demoralizuje i niszczy im psychikę. Oni w ogóle żyją, moim zdaniem, jak w zaczarowanym świecie, jak w Krainie Oz, a nie dostrzegają do końca rzeczywistości.
Do mojego pierwszego pytania chcę też nawiązać. Ta cała technologia i tak dalej, która daje nam naprawdę świetny luksus. Żyjemy w czasach prostoty. Fajnie. Jak się takiej żabce przejdzie, czy tam w innym łazie, żeby nie wymieniać tutaj nazw ze sądów. Ktoś chce malutki energetyk, a może chce w dużym smaku, a może chce półlitrowy? A może coca colę o takim smaku? A może taki napój? A może ten? Jest taki cholerny dobrobyt.
Pociągi jeżdżą w tej Polsce naprawdę teraz bardzo fajnie. Nie, że on nie jechał 12 tygodni do Gdańska, tylko idzie teraz pięć i pół z Wrocławia. Na zewnątrz jest 35 stopni, a trzeba mieć w pierwszej klasie założony długi rękaw, bo jest tak zimno. Mamy wystrzał technologii, mamy wszystko. Mikroskopy, można badać komórki, można szybko kogoś wyleczyć z czegoś. Przywraca się mu wzrok, nie wiadomo co. A z drugiej strony dzieje się totalna demolka ludzkiej świadomości. Ja się tak właśnie zastanawiam, bo właściwie już pan odpowiedział na pytanie, ale chcę ja powiedzieć, dlaczego się tak zastanawiam. Zastanawiam się, czy po prostu oni tego nie przewidzieli. Wszystko robią pod siebie.
Ci zarządzający całym tym „Folwarkiem zwierzęcym” chcą mieć całą tą technologię, a później naprawdę nas wyzerować do 500 milionów, do miliarda.
[01:28:12] - Wie pan, oczywiście, że jest przeludnienie na świecie. Przez wiele lat ludność Ziemi oscylowała w granicach miliarda do dwóch miliardów. Dopiero w XX wieku ten przyrost ludności zaczął się robić taki, że tak powiem, gwałtowny. Ja już nie chcę iść za bardzo w czarnowidztwo i też nie chcę analizować świata. Ja bardziej staram się to robić właśnie z poziomu świadomości. Natomiast prawda historyczna jest też taka, że trudne czasy tworzą odważnych ludzi. Odważnych ludzi, którzy starają się stworzyć dobre czasy. Natomiast dobre czasy tworzą ludzi leniwych i słabych.
[01:29:07] - Ja to powiedzenie prezesa
[01:29:09] - I tu jest pewnego rodzaju ryzyko, o którym pan wspomina, że nasi rodzice, pokolenie powojenne, które przeżyło pewne rzeczy złe, robiło wszystko, żeby stworzyć czasy dobre i bezpieczne. Te bezpieczne czasy właśnie z tym wszystkim, co jest, tym podaniem człowiekowi wszystkiego pod nos, powoduje w ludziach to, że się rozleniwiają. A poza tym to jest to, co ja kiedyś mówiłem na przykładzie rozmowy mojej i mojego kolegi z muzułmaninem z Syrii czy skądś, już nie pamiętam, skąd on był. To było parę lat temu. I mój kolega zadał mu takie pytanie: „Co tam się u was dzieje?” A on mówi: „U was? Pozbaw ludzi w Polsce wszystkiego. Daj mu karabin i powiedz, że nie poniesie za jego używanie żadnej kary i zobaczysz, co się wydarzy.” Przyzwyczajenie ludzi do dobrobytu powoduje to, że boją się zaryzykować stratę tego, co mają w imię jakichś tam ideologii czy jakichś innych rzeczy. Człowiek, który jest pozbawiony wszystkiego, nie ma nic do stracenia. Człowiek, który ma dużo, ma dużo do stracenia. I dlatego ten dobrobyt powoduje to, że ludzie nie chcą podjąć ryzyka, ponieważ mają dużo do stracenia.
[01:31:03] - Jak pan myśli, to musi znów być kiełbasa po 50 złotych za kilo, piwo dla wybranych na kartki tylko w okresie letnim i zestaw grillowy za 100 złotych od sztuki? Takie coś musi nadejść, żeby w końcu się ludzie obudzili?
[01:31:20] - Wie pan, ja mam cały czas nadzieję, że żyjemy w dobie m-W dobie takiej globalnej wioski, kiedy informacje z jednego końca świata na drugi przepływają dość bezkarnie. Internet jest trudny do takiego naprawdę ocenzurowania, więc myślę, że po prostu te kłamstwa, te manipulacje, ten cały syf zacznie powoli wypływać. I ludzie na podstawie tego może zbudują swoją świadomość tego, że są po prostu okradani, manipulowani i wykorzystywani i może to w jakiś sposób zmieni ich świadomość i podejście do tego, co się na świecie dzieje. Natomiast z mojego punktu widzenia tej świadomości i tego, czym zajmuję się, aby świat mógł przejść bezpiecznie na następny etap, muszą pojawić się u steru władzy osoby o bardzo dużej świadomości. Osoby, które z założenia nie zrobią pewnych rzeczy. Mam tu na myśli na przykład stare dusze. To taki podział umowny, tych starych, dojrzałych dusz. Dojrzałe dusze są od tego, żeby wyrażać swoje niezadowolenie z niesprawiedliwości, ponieważ one się uczą empatii. Natomiast bezpieczne przejście jest wtedy, kiedy zaczynają zarządzać ludzie, którzy mają już w sobie takie kryteria moralne, że po prostu nie zrobią krzywdy, nie zrobią czegoś, co jest niesprawiedliwe i tak dalej z bardzo dużą świadomością. I być może przyjdzie taki czas, że ludzie przestaną wierzyć partiom politycznym, a zaczną głosować na ludzi.
Z tym że problem polega na tym, że stare dusze akurat do władzy i do polityki się nie pchają. I też nie ma jeszcze w tej chwili mody i przyzwolenia społecznego na takie postawy, na uczciwość, na sprawiedliwość, na współczucie. Więc myślę, że to, co ja staram się przynajmniej robić, to też tą świadomość ludzi gdzieś tam poszerzać. I chyba na tą chwilę możemy zrobić tyle, zmieniając siebie i dając ludziom przykład, że mając takie poglądy i takie podejście do życia też się da. Może przyciągać ludzi do siebie uśmiechem, radością, pogodą ducha, miłością, czyli tym wszystkim, czego tak naprawdę ludziom brakuje, a czego ich nikt tak naprawdę w większości nie uczył. Może to spotka się z jakimś takim zainteresowaniem jako sposób na życie. Ja mam takie przekonania, natomiast niestety mam obawy, że gros ludzi, żeby ruszyć ich z miejsca, potrzebny jest im niestety wstrząs bądź coś, co ich po prostu wyrwie z ich strefy komfortu i wtedy nie będą mieli za specjalnie wyjścia. Wystarczy, że wyłączą prąd i myślę, że ludzie sami z siebie już będą pozbawieni ładowarek do telefonu, internetu, telewizji. Myślę, że to będzie wystarczającym powodem, żeby ludzi wyrwać ze strefy komfortu. Mam nadzieję też, że może pojawią się jakieś odkrycia, może bardziej naukowe, udowadniające istnienie tego świata bardziej duchowego, bardziej energetycznego.
Może to zmieni troszeczkę świadomość ludzi. Ale niestety dalej na tą chwilę nie wskazuję, żeby tak. Nawet się śmiałem, ostatnio rozmawiałem ze swoją partnerką, że Jezus miał prościej, ponieważ robił cuda i ludzie w te cuda wierzyli. Teraz można robić cuda, a i tak ludzie będą mówili, że to mistyfikacja albo że to jakaś manipulacja, albo jakieś efekty dźwiękowe, trójwymiarowe. Także teraz nawet cuda za specjalnie myślę, że na ludzką świadomość by nie zadziałały.
[01:36:36] - Arpinie to, że pan też uważa, że chyba właśnie jakiś wstrząs jest potrzebny, bo ten wstrząs to tym razem nie będzie taki jak był 30 lat temu, tylko może być naprawdę na grubo i może się nawet skończyć atomem. Wiem, że jak my globalnie myślimy jako świadomość, oczekujemy, mamy wysyp tych różnych teorii spiskowych. Nie wszystkie są moim zdaniem prawdopodobne, ale takie właśnie, że przez tylki w mediach, że będzie atom, tutaj straszą, już miał być w lipcu, Putin puści nie wiadomo co. Teraz straszy się, że chodzi o Tajwan, że tam Stany, poleciała ta kobita wysoko postawiona do Tajwanu i postawili wojska. I tak ludzie nakręcają tym atomem. Obawiam się, że społeczeństwa, które to wszystko na całym świecie oglądają, przysłuchują się i nakręcają się sameOczywiście, że możemy to sprowadzić. Nie sądzę, żeby to aż tak grubo było. Jednak z drugiej strony coś w tym może być. Boję się tego, bo cholera, też chcę wyjechać za granicę na jakiś chociaż rok i wrócić do Polski. Właściwie już pół miesiąca powinienem być, ale jeszcze muszę parę różnych spraw pozwalczać.
Parzy mnie to wszystko. Fajnie, że jest taka audycja. Może tak, ja już powoli kończę. Fajnie, że jest taka audycja. Bardzo dziękuję za pana pracę. Słucham pana od kilku lat dzięki mojemu przyjacielowi z Wrocławia, z którym niestety nie mam teraz kontaktu. Bądźmy dobrej myśli. Proszę robić to, co pan robi. Jest pan w tym świetny. Bardzo fajnie sobie tej audycji pana posłuchać.
Pozdrawiam Radio Paranormalium i pozdrawiam Paranormalny Wrocław. Miłego wieczoru życzę.
[01:38:19] - Dziękuję za telefon. Miło było pogawędzić, chociaż może troszeczkę w smutnym tonie, ale jak sam pan powiedział, odrobina optymizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, więc tego się trzymajmy. Bądźmy dobrej myśli. Pozdrawiam serdecznie. Wszystkiego dobrego życzę.
[01:38:38] - Dziękuję jeszcze raz. Miłego wieczoru i dobrej nocy.
[01:38:42] - Dobranoc.
[01:38:42] - Dziękujemy bardzo. Dobranoc. Pozdrawiamy. I jeszcze tylko przypomnę nasz numer, pod który można dzisiaj dzwonić: 32 746 00 08 lub Skype: radio.paranormalium.pl.
[01:39:04] - Dziękuję panie Marku. Powiem tak: bardzo uradował mnie ten telefon, zwłaszcza teraz z perspektywy. I bardzo dziękuję za ten telefon, ponieważ kochani, jak widzicie, można rozmawiać o polityce, czy o gospodarce, czy o sytuacji na świecie, czy o innych ludziach z poziomu świadomości. Dlatego ten telefon mnie tak bardzo uradował. Także jeszcze raz bardzo dziękuję za bardzo fajną rozmowę. No i cóż, kochani, mamy godzinę 22:00. Ja ze swojej strony powiedziałem wam to, co mogłem. Jeszcze coś powiem od siebie, ponieważ pojawiają się nowe osoby na czacie, więc przypomnę to, co mówiłem już kilkakroć. Kochani, nie jestem narratorem, więc nie będę czytał waszych wewnętrznych, jakichś wewnątrz kuluarowych dyskusji. Natomiast jeżeli ktoś chce mi zadać jakieś pytanie, to oczywiście jak najbardziej postaram się, jeżeli go wyłowię w tych rozmowach czatowych, to jak najbardziej postaram się na nie odpowiedzieć.
Także kierujcie pytania, jeżeli chcecie znać odpowiedź. Natomiast wasze wewnętrzne rozmowy niech pozostaną waszymi wewnętrznymi. Aczkolwiek im więcej jest wewnętrznych rozmów, tym mi jest trudniej z tego natłoku informacji, które się pojawiają na czacie wyłowić pytania, na które chcielibyście poznać odpowiedź. To tyle. Kochani, kończymy na dzisiaj. Może zrobiło się troszeczkę smutno, ale pamiętajcie o tym, że świadomość to owszem, jest wiara, jest przekonanie, jest może wewnętrzna jakaś siła, jest optymizm, ale świadomość to też umiejętność obiektywnego ocenienia siebie, obiektywnego ocenienia sytuacji, w której się znajdujemy w danej sytuacji i też umiejętność obiektywnego wyciągnięcia wniosku z tego, co samemu się w danej sytuacji zawiniło, zrobiło, nie zrobiło. I też obiektywnego poszukiwania rozwiązań. Więc czasami refleksja, czasami troszeczkę jakiejś powagi też w życiu jest potrzebna. Zwłaszcza że to, co się dzieje wokół nas nie do końca daje powody do nadmiernego optymizmu i do nadmiernej radości. Dlatego ładujcie radością, miłością, szczęściem, uśmiechem, pogodą ducha swoje własne akumulatory na swoich własnych podwórkach, swoich własnych prywatnych życiach.
Ponieważ świat raczej robi wszystko, żeby nam ten entuzjazm i tą radość z życia odebrać, bądź jak najbardziej zakłócić. Także cieszmy się prostymi, fajnymi rzeczami, które nas w życiu spotykają. Otaczajmy się ludźmi, którzy tą radość z nami będą podzielać i też może coś od siebie dokładać. A resztę zostawmy czasowi i zobaczymyZ tego, co ja wiem, za tydzień znowu się słyszymy. Za tydzień kolejna audycja, już ostatnia wakacyjna. Więc tego ostatniego tygodnia wakacji, jeżeli ktoś jeszcze ma okazję, zwłaszcza, że pogoda przynajmniej na to wskazuje, że będzie sprzyjać wypoczynkowi, wykorzystajcie każdy jak tam może. A po dzisiejszej audycji życzę odrobinę autorefleksji, bo tak jak odrobina optymizmu, tak odrobina autorefleksji jeszcze nikomu w życiu nie zaszkodziła. Dziękuję, kochani za dzisiejsze spotkanie. Życzę wam wszystkiego dobrego, jak zawsze z całego serducha swojego. Trzymajcie się cieplutko, uważajcie na siebie i słyszymy się za tydzień.
Dziękuję panu Markowi. Dziękuję za cudny telefon. Jeszcze raz wszystkiego dobrego. Dobrej nocy. Do usłyszenia za tydzień. Pa!
[01:44:34] - A mówił te słowa do Państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Mroczkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna jest we wszystkich możliwych dzisiaj wersjach: w wersji drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. Dzisiaj już się z państwem żegnamy. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”, Radio Paranormalium Paranormalny Głos w Twoim Domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień, w poniedziałek o 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium, www.paranormalium.pl.