[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie w Radio Paranormalium w kolejny poniedziałek, tym razem świąteczny 15 sierpnia 2022 roku w audycji „Świat oczami duszy”. Witają państwa: techniczny Marek Sęk "Ivellios" oraz gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:33] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie.
[00:37] - Jak to bywa z Windowsem podczas aktualizowania sobie tutaj jakichś sterowników, jakichś update'ów, instalowania, postanowił znowu pomieszać w ustawieniach kart dźwiękowych, przez co dzisiaj na YouTubie troszeczkę mniej muzyki było słychać, a troszkę więcej ciszy. Dobra wiadomość jest taka, że jakoś udało mi się to ogarnąć w miarę szybko, tak że możemy zaczynać. Tradycyjnie jeszcze przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Oczywiście to, czy będzie druga część audycji, to w dużej części zależy od państwa. Niemniej jednak numery telefonów warto zapisać sobie już teraz. Będziemy oczywiście wdzięczni za poinformowanie, jeżeli ktoś postanowi zadzwonić, poinformowanie odpowiednio wcześniej nas tutaj. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02.
Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium, do której oczywiście można dołączać i się udzielać. Przyjmujemy także wiadomości e-mail pod adresem radio@paranormalium.pl, a tych z państwa, którzy chcieliby z kimś czasem podyskutować, a stronią od mediów społecznościowych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem forum.paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:40] - Dziękuję panie Marku. Kochani, witam was jeszcze raz bardzo serdecznie. Miało nie być audycji. Znaczy tak myślałem, że może się nie udać. Na szczęście się udało, więc tym bardziej ze swojej strony się cieszę, że do tego dzisiejszego spotkania doszło. Ja oczywiście będę chciał w drugiej części audycji kontynuować temat, a raczej hasło, które zarzuciłem tam dwie audycje wcześniej, które wywołało sporo różnych mieszanych reakcji pod tytułem: dlaczego ten świat jest zły? Natomiast zanim do tego przejdę, chociaż w sumie to się pewnie jak zwykle ze sobą połączy, chciałem wrócić na moment do tematu z poprzedniej audycji, a zwłaszcza do telefonu i do mojej rozmowy z naszym słuchaczem, który też wywołał sporo pytań, a jednocześnie uświadomił mi, że mimo że kilkakroć na temat tak zwanego planu duszy i tego całego mechanizmu w swoich audycjach już wspominałem, to w dalszym ciągu widzę tutaj pewne rozbieżności w rozumieniu tego zjawiska. Dlatego pozwolę sobie przeczytać dzisiaj dwa komentarze, które pojawiły się pod poprzednią audycją na YouTubie, ponieważ są to opinie czy poglądy, z którymi spotykam się dość często i dlatego też we wcześniejszych audycjach pozwoliłem sobie powiedzieć wam swoje zdanie i swoją opinię na ten temat. Więc być może jeszcze też oprócz tych dwóch komentarzy jest jakaś grupa ludzi, która myśli podobnie. A ponieważ jest to dość istotne, to myślę, że warto ten temat jeszcze poruszyć tutaj.
Zwłaszcza że część tych poglądów jest branych z różnego rodzaju materiałów i tutaj właśnie w komentarzu Michała Ogonowskiego te źródła się pojawiły. Już czytam. Michał napisał tak: „Witam panie Sławku. Jeśli chodzi o to pytanie odnośnie po co dusza wybrała doświadczenie i też życie. Dusze są na różnych etapach rozwoju. Żyjemy po to, żeby właśnie rozwijać naszą duszę poprzez nasze życie na ziemi i możliwe nie tylko na ziemi. Życie wybierane jest razem z dostrajaczem, opiekunem, czyli duszą, która już nie inkarnuje, bo jej level jest na tyle wysoki, że rozwija się inaczej. Ale wracając do sensu życia. Na przykład, jeśli przeżył pan życie jako wiking, który podbijał, torturował, krzywdził, gwałcił i tym podobne, a nadto był silnym, zdrowym człowiekiem i doznał wiele doświadczeń, które mu te życie dało. Po śmierci przy wyborze nowego życia ze swoim opiekunem-Wiedza, że tym sposobem nie rozwinie się duchowo i szuka życia, które da mu większą szansę na rozwój.
Oczywiście patrzą karmicznie i na przykład zostaje człowiekiem niepełnosprawnym, żeby nauczyć się empatii i współczucia i wiele więcej. Gdzie życie zdrowego człowieka ma ciężko zauważyć i zwrócić na to uwagę. Dusze mają problemy, których nie potrafią zrozumieć i nie umią dobrze wybierać oraz odmawiać sobie rzeczy, na które mają skłonności, a które muszą zmienić, żeby móc się rozwijać i wchodzić na kolejne etapy. Także doświadczenie ma służyć jedynie do nauki dobrych wyborów, a przez to rozwijać naszą duszę, która może się rozwinąć, choć niekoniecznie wszystkie tego chcą. Sposób mojego myślenia opisuje książka „Życie po życiu oraz życie między wcieleniami”. Zachęcam zerknąć, bo wiele bym pisał i musiał, a to nie jest moja mocna strona. Pozdrawiam i życzę zdrówka. I Michał jeszcze pisze: „Przepraszam. Książka, która dała mi ten obraz to «Wędrówka dusz»”. Zachęcam.
I tutaj jeszcze śliczny komentarz nowej Wiki. Dla mnie osobiście śliczny. Na samym początku Wika pisze tak, cytat z ostatniej audycji moich słów: „Świadomość jest jedna, to podświadomości jest wiele. Każdy człowiek jest przyczyną i skutkiem i każdy człowiek jest rozwiązaniem i lekarstwem dla siebie”. I tu jest komentarz do tego: „Świetnie Sławku”. Zresztą przeczytam. Co prawda dotyczy to mnie, ale ponieważ jest to cały komentarz, to przeczytam. „Chciałabym powiedzieć ci, że masz już wolne od audycji, ale posiadasz niestety w cudzysłowie taki dar snucia opowieści, formułowania werbalnego tego, co się przeczuwa, wie. Porządkowania i systematyzowania, że nie tylko o przekaz informacji tu chodzi, ale o przypominajkę i popływanie we wspólnym zrozumieniu. A to piękne, przyjemne i budujące uczucie.
Tak więc rób swoje proszę. A co do planu duszy to świetny dźwięk z telefonicznym rozmówcą. Moje poczucia w tej kwestii są takie, że może nie wiemy dlaczego ona coś tam sobie wymyśliła, ale ewidentnie zadziwiają się rzeczy, których ona chce, chociaż nam z nimi nie po drodze. No chyba, że nasza odpowiedzialność za te wydarzenia wynika z tego, co zadziało się w poprzednich wcieleniach i w tym sensie mamy na nie wpływ. Ale jeśli traktować duszę jako zbiornik informacji, to właśnie jej plany na kolejne wcielenia wynikają z poprzednich doświadczeń. Trudno powiedzieć, że dusza nas wykorzystuje, ale jestem przekonana, że z nas korzysta. Te złe doświadczenia są złe tylko z punktu widzenia człowieka. Sądzę, że dusza może mieć inną specyfikację tych doznań. Naszym zadaniem jako człowieka jest przejść przez nie w moce, w zrozumieniu, niejako odhaczyć i wyciągnąć wnioski. Tak ostatecznie dążąc do pokoju i radości, ale czasem pomimo doświadczeń, a nie poprzez doświadczenia.
Pamiętam, jak mówiłeś, że dusza przechodzi przez kolejne doświadczenia mając określoną checklistę, by ostatecznie dojść do stanu, gdy na liście pozostanie miłość. Mówisz, że dusza wie wszystko, doznała wszystkiego i niepotrzebne jej doświadczenia. Tak raczej myślę o wyższej jaźni, czyli o tworze szerszym źródle. Dusza to jego część poszerzająca się w miarę realizacji wcieleń, a człowiek jest jakby koniuszkiem, wypustką, macką duszy. Przejście przez spektrum doświadczeń w kolejnych wcieleniach jest potrzebne do uzyskania pełni i wtopienia się. Powrót do źródła. A dlaczego taki proces następuje? Czemu to służy? Nie mam pojęcia. To może po prostu mechanika stworzenia.
Za jakiś czas się dowiem z uśmiechem. To wszystko co napisałam jest pewnie kompilacją wiedzy zaczerpniętej i moich osobistych wglądów. Ciężko mi jest już stwierdzić, w jakich proporcjach, ale miałam potrzebę podzielenia się tym. Dziękuję za twoją obecność. Pozdrawiam.” I tak to kochani. Obraz sytuacji tego planu duszy i roli duszy w naszym życiu wygląda w tych dwóch komentarzach, które wam przeczytałem. Ale wygląda też w przekonaniu bardzo dużej grupy ludzi, z którymi mam okazję rozmawiać, czytać ich komentarze, opinie nie tylko pod swoją audycją, ale również pod innymi audycjami czy pod innymi materiałami dostępnymi w necie. I ogólnie rzecz biorąc z większością tych rzeczy ja się zgadzam. Natomiast wydaje mi się, że to wymaga pewnego rodzaju doprecyzowania bądź dodania jeszcze jakichś tam szczególików, bo te szczególiki tak naprawdę mmmZmieniają całokształt. Myślę, że zrozumienie tego procesu jest bardzo istotne do tego, abyśmy wiedzieli, co my mamy z tym fantem zrobić.
Ponieważ traktując duszę jako cudowny, idealny twór nie z tej ziemi, bez świadomości jej roli w naszym życiu, tak naprawdę ciężko jest jej zaufać i powierzyć jej swój los. I potraktować ją jako swojego przyjaciela, który jest po naszej stronie i próbuje nas ukierunkować, prowadzić nas w kierunku tego, co dla nas dobre. Myśląc o duszy, że ona ma jakiś plan, my go nie rozumiemy, że ona jakąś swoją robotę odwala, ale my nie wiemy jaką. Ciężko jest to zaufanie wzajemne do siebie budować. Jeszcze jedna rzecz. Taki podział, dusza i człowiek, może powodować to, że świat duchowy i świat ziemski, zamiast się do siebie przybliżać, zamiast się ze sobą splatać, mogą się od siebie oddalać. Dla mnie sensem i celem jest to, aby świat duchowy, wzorce świata duchowego, zasady świata duchowego stawały się codziennym życiem każdego człowieka na ziemi. Żeby te duchowe normy wprowadzać w życie tutaj na ziemi. W moim przekonaniu taka jest rola naszej duszy. Taka jest rola naszej duszy.
Co waszym zdaniem wpływa na to, jakimi jesteśmy ludźmi? Czyli jak się ubieramy, jak postępujemy, jak reagujemy, jak się zachowujemy, jakie mamy kryteria moralne, jakie mamy cele, jakie mamy wartości, jakie mamy przekonania i poglądy. Co w waszym przekonaniu o tym decyduje? Co tak naprawdę kształtuje naszą osobowość? Otóż w moim przekonaniu ogólnym, z moich obserwacji, wpływ na to, jakimi jesteśmy ludźmi w największej mierze wpływa nasza podświadomość. Oczywiście realia geopolityczne. Geopolityczne, czyli pewne wartości moralne bądź brak wartości moralnych, które panują w danym kraju czy w danym regionie. Wiadomo, że dla człowieka żyjącego w kraju cywilizowanym oplecenie się bombami i wysadzenie się razem z kilkudziesięcioma czy kilkuset osobami wokół nas jest niemożliwe. Nie mówię tu o strachu, tylko z kryteriów moralnych. W innych rejonach świata jest to możliwe.
W krajach europejskich pewne rzeczy są zabronione. W innych krajach afrykańskich, amerykańskich, azjatyckich pewne rzeczy są jak najbardziej tolerowane czy wręcz wymagane i oczekiwane. To są realia i warunki geopolityczne. Mentalność. Mentalność społeczna, czyli pewne sposoby postępowania. Narzekania, radowania się, widzenia szklanki do połowy pustej bądź do połowy pełnej. Ta mentalność czasami jest bardziej świadoma, czasami jest bardziej podświadoma, ale o tym za chwilę. I oczywiście religia. Nasze przekonania religijne bądź brak przekonań religijnych. Natomiast wszystkie te czynniki, które wymieniłem, są czynnikami czysto ziemskimi.
Czysto ziemskimi. Pewne są zapisane w naszej podświadomości, tak jak wzorce wyniesione z domu, wzorce wynikające z bycia w jakiejś klasie społecznej. Wzorce podświadome, które są zapisywane w związku z mentalnością narodu, w którym się rodzimy. Religijne, w zależności od tego, jak wcześnie te wzorce religijne zaczynają funkcjonować w naszym życiu. Jeżeli chodzimy z rodzicami do kościoła od najmłodszych lat, to wiadomo, że obcujemy z nimiOd lat najwcześniejszych i w związku z tym one są też zapisywane w naszej podświadomości. Więc gdzie jest ten świat duchowy? Gdzie jest to połączenie pomiędzy światem ziemskim a światem duchowym? Owszem, i to powiem z pełną świadomością. Religie, przynajmniej te, które znam, w dużej mierze przekazują wartości świata duchowego. Miłość, współczucie, empatia, prawda, uczciwość, szacunek, miłość do bliźniego, miłość do Stwórcy.
To są wartości duchowe. Oczywiście interpretacja, sposób przekazywania, pewne administracyjne rzeczy związane, że tak powiem, z instytucją Kościoła są nie w porządku. Natomiast jeżeli chodzi o wartości duchowe, to te wartości duchowe możemy otrzymać w zasadzie tylko, znaczy nie tylko, w dużej mierzie z religii. Otrzymujemy wartości duchowe. Przekazywane nam są wartości duchowe również przez naszych bliskich w dzieciństwie. I to trzeba też o tym wiedzieć. Chociaż one nie są nazywane wartościami duchowymi, ale książki, które czytają nam rodzice, które opisują miłość, przyjaźń, wdzięczność, szacunek i całe mnóstwo takich fajnych, dobrych cech, które są również wzorcami duchowymi, zostaje nam przekazanych. Oczywiście, jeżeli mamy takich rodziców i takie otoczenie. Przez nasze otoczenie. Więc jakąś tam namiastkę świata duchowego możemy otrzymać.
Natomiast ostatnim czynnikiem, który wpływa na naszą osobowość, jest nasza świadomość duchowa, czyli nasza dusza. Czyli wszystko to, co w duszy zostało zapisane poprzez wszystkie nasze wcielenia i poprzez wszystkie nasze sądy ostateczne i poprzez wszystkie nasze decyzje o tym, jakie doświadczenia chcemy na siebie przyjąć w najbliższym wcieleniu. To wszystko jest zapisane w naszej duszy. Kochani, dusza jest dla nas darem. Ona nie ma planu związanego z nią samą. Ona nie ma potrzeby realizowania jakiegoś planu, który jest dobry stricte dla niej. Ona ma plan, ale dotyczący naszej osoby. Ponieważ dusza jest częścią nas. Zwróćcie uwagę, że jakieś tam materiały, informacje, które uzyskujemy, znaczy materiały, które mówią o tym, czego ludzie są w stanie się dowiedzieć podczas regresji, to nie są informacje dotyczące innych ludzi. Tylko informacje dotyczące tego, co my sami do tej pory przeżyliśmy.
Więc to pokazuje, że dusza jest częścią nas, że my kontynuujemy podróż na Ziemi poprzez kolejne wcielenia. My nie mamy dostępu do doświadczeń innych ludzi na poziomie duszy. My mamy dostęp do tego, co sami przeżyliśmy. I to jest ciągłość. To jest konsekwencja. To jest proces. I dlatego musimy pamiętać o tym, że dusza nie jest jakimś odrębnym tworem, który żyje swoim własnym życiem i który ma jakiś plan odrębny od naszego. To wszystko z czegoś wynika. Kochani, ja powiedziałem, że dusza wie wszystko, co jest jej potrzebne, że nie potrzebuje doświadczać i zdobywać jakiejś tam wiedzy. Ponieważ ja twierdzę, że dusza już to wszystko wie.
Wika napisała, że dusza jest częścią źródła i że o tym wszystkowiedzeniu to raczej utożsamia to sobie ze źródłem. Kochani, a co to znaczy wiedzieć wszystko? Jaka wiedza jest dla nas, ludzi, najważniejsza? Jakie jest pragnienie każdego człowieka? Być zdrowym, szczęśliwym i bogatym.I gdybyście byli zdrowi, szczęśliwi i bogaci, to czy chciałoby wam się cokolwiek w życiu zmieniać? Ja jeszcze dodaję do tego wolni. Czy mielibyście potrzebę dokonywać jakiejkolwiek zmiany? Gdybyście byli zdrowi, gdybyście wstawali rano, cieszyli się nadchodzącym dniem, ponieważ w tym dniu będziecie robić same tylko takie rzeczy, które sprawią wam przyjemność, dadzą wam radość, będą przyjemne. Dokonacie tego wyboru, co chcecie robić, kiedy robić i jak robić samodzielnie, bez nacisku z żadnej strony, bez obawy, że komuś się to nie spodoba, że ktoś to skrytykuje. Gdybyście mogli wstać o 11.00, bo macie ochotę pospać.
Gdybyście mogli nie robić nic albo iść na grzyby, albo wsiąść w samochód, wziąć rodzinę i pojechać na weekend nad morze, bo akurat zapowiadają ładną pogodę. Albo w środę w środku tygodnia wziąć syna i pojechać z nim połazić po górach. Albo na konie, albo na zakupy. I gdybyście nie musieli się z tego przed nikim tłumaczyć, zastanawiać się, czy komuś się to spodoba, czy nie, to czy bylibyście szczęśliwymi ludźmi? Gdyby nikt nie wywierał na was presji, gdyby nikt nie wywierał na was nacisku, gdybyście nie musieli robić rzeczy, które trzeba zrobić, a mogli robić rzeczy, które chcecie robić, które wam sprawiają przyjemność, dają radość. Gdybyście mieli zdrowie, wystarczającą ilość pieniędzy, żeby standard życia, jaki wam pasuje, pozwoliło wam to za te pieniądze zapewnić wam i waszym bliskim. Gdyby was stać było na wszystkie przyjemności, na które macie ochotę. I gdybyście byli wolni. Wolni od nacisków, od nacisków podświadomości, od nacisków podświadomości innych ludzi, to czy bylibyście szczęśliwymi ludźmi? Czy coś więcej potrzebowalibyście do życia?
Gdybyście byli zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. Więc jaka informacja jest dla człowieka najważniejsza? Informacja, jak to zrobić. Jak osiągnąć ten stan, aby być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. I oto jest, kochani, cała zabawa. Czy będąc zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym potrzebowalibyście poznać jakieś mechanizmy duchowe? Czy interesowałoby, może część ludzi interesowałoby w ramach czegoś, co się dzieje we wszechświecie, jak się dzieje, jak się nie dzieje, co się dzieje na drugim końcu świata? Może tak, a może nie. A może wystarczyłoby wam tylko to, że jesteście zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. I możecie się dowiedzieć, co się dzieje we wszechświecie.
Ale nie musicie, bo nikt was do tego nie namawia, nie przekonuje, nie zmusza. A poza tym już nie musicie szukać odpowiedzi, jak być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym, bo już wiecie. Ludzie szukają odpowiedzi w świecie duchowym, w świecie spirytualnym, astrologicznym, astronomicznym, magicznym, religijnym, chrześcijańskim, biznesowym po to, żeby osiągnąć stan bycia zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Więc osiągając ten stan mielibyście potrzebę wiedzenia, jak to osiągnąć teoretycznie? Po co by wam była teoria, skoro mielibyście to w praktyce? Dlatego kochani, dusza jako jedyna z tych wszystkich czynników, które wpływają na naszą osobowość, wie, jak to zrobić, abyśmy byli zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. Ona zna cel. I dlatego ona wie wszystko. Czy Bóg, Stwórca, źródło jest dla nas taki imponujący, że wie o wszystkim, co się dzieje na świecie, we wszechświecie, we wszystkich wszechświatach? Że zna każde zachowanie ludzi, każdą reakcję jest w stanie wszystko przewidzieć, zaplanować, wymyśleć.
Czy to nas w źródle tak najbardziej kręci ta wiedza? Czy umiejętność w naszym przekonaniu życia miłością bezwarunkową.Czego my chcemy od źródła? Poznać tą wszystką wiedzę, którą zostało zgromadzone przez miliardy lat w jednym miejscu? Tej wiedzy chcecie? Samej wiedzy? Czy poprzez tą wiedzę chcecie osiągnąć stan, kiedy będziecie zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni? Dusza jest częścią źródła i ona to wie. Co trzeba zrobić, aby być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Ona to wie. Mało tego, ona ma też połączenie z innymi duszami.
Dlatego kochani świadomość jest jedna. Dusza jest połączona ze wszystkimi duszami. Ma kontakt. To, co opisują ludzie podczas OOBE, to, czego możemy doświadczyć, czy opisują ludzie podczas sesji regresyjnych, czy podczas przernego różnego rodzaju odmiennych stanów świadomości. To nie jest opuszczenie przez naszą duszę naszego ciała. To jest możliwość wglądu za jej pośrednictwem w to, co ona wie. Tylko tak jak mówiłem przy okazji OOBE. Problem, jaki zawsze powstaje to taki, że to, co za pośrednictwem duszy zobaczymy, zostanie zinterpretowane przez nasz mózg i przez naszą podświadomość. Przez to, co my już wiemy. Ponieważ to, że doświadczymy wglądu w świat duchowy, to nie znaczy, że nasz mózg zostaje wyłączony.
Nasz mózg zostanie wyłączony dopiero po naszej śmierci, kiedy umrze. Wtedy nasza dusza ma możliwość szerszego wglądu w świat duchowy, chociażby w postaci nawiązania kontaktu i uświadomienia nam, co czuli ludzie, którzy wchodzili z nami w interakcje podczas całego naszego życia. Możemy doświadczyć tego również teraz. Od tego jest empatia. Możemy uruchomić swoje trzecie oko i połączyć się za pomocą duszy z duszami innych ludzi, na przykład tych, którzy są wokół nas, by odczuć ich emocje i zrozumieć w pewnym sensie ich emocje. Tylko to zrozumienie następuje znowu poprzez pryzmat naszej podświadomości i ono nigdy nie będzie czyste. Będzie czyste w momencie, kiedy to, co mamy zapisane w podświadomości, będzie tożsame z tym, co mamy zapisane w duszy. Dusza zna cel. Cel, który jest również naszym celem. Bycie zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym.
Tylko my, przez wszystkie nasze wcielenia, posługując się naszą podświadomością, realizujemy sposoby na osiągnięcie tego stanu. Sposoby ziemskie. Czyli jeżeli będę miał w ciul pieniędzy, to zapewnię sobie zdrowie, szczęście i wolność. Jeżeli będę miał władzę, to nikogo nie będę się musiał słuchać. Jeżeli ja będę przełożonym, to nie będę musiał wykonywać poleceń przełożonego. Jeżeli ja będę silniejszy, to będę mógł podporządkować sobie innych ludzi, a inni ludzie nie będą w stanie podporządkować mnie sobie. I my te wzorce bycia zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym według ziemskich zasad testujemy przez nasze kolejne wcielenie. To wszystko łącznie z pośmiertnymi wnioskami. Może nie tylko pośmiertnymi, bo do pewnych wniosków dochodzimy również tutaj na Ziemi, kiedy życie zaczyna powolutku dobiegać końca, kiedy to czujemy. Kiedy to, co miało dać nam szczęście, zdrowie, bogactwo i wolność, o czym zaczynając swoje życie byliśmy przekonani, że tak właśnie będzie.
Że jeżeli zrobimy to, to, to, to i tamto i osiągniemy to, to i tamto, to będziemy zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. I u schyłku swojego życia zaczynamy się zastanawiać, czy to faktycznieCo w życiu osiągnęliśmy, dało nam to, co było naszym celem. Pewne pierwsze refleksje pojawiają się już tutaj na Ziemi. Czy to, co miało dać mi wolność, dało mi wolność? Czy to, co miało dać mi zdrowie, dało mi zdrowie? Czy to, co miało mi dać szczęście, dało mi szczęście? Pieniądze są jak najbardziej wymierne w tej sytuacji. Ale też jest refleksja, czy pieniądze dały mi albo bardziej zrekompensowały mi to, czego w życiu nie doświadczyłem, chociaż na przykład w tej chwili widzę, że popełniłem błąd. Pewna pierwsza taka refleksja przychodzi jeszcze tutaj na Ziemi. I druga refleksja przychodzi wtedy, kiedy przestajemy patrzeć na swoje życie tylko z punktu widzenia siebie samego, czyli czy mi to dało radość, czy mi to dało przyjemność, czy dało mi szczęście, zdrowie i tak dalej.
Czy mi to dało? A zaczynamy patrzeć z perspektywy innych ludzi, którzy przewalili się przez nasze życie. Ponieważ dusza w swojej świadomości oczekuje od innej duszy, że udostępni mu wgląd w te emocje. Dlatego kochani, my tutaj na Ziemi nie posiadamy tego daru aktywnego trzeciego oka, ponieważ najprawdopodobniej oprócz wglądu w emocje w danej chwili związanych z naszą osobą, mielibyśmy jako ludzie pokusę, żeby się dowiedzieć jeszcze czegoś więcej. Co myśli, co czuje, co myśli o nas, czy nie ma tajemnic, czy nas nie oszukuje, czy nas nie zdradza. I najprawdopodobniej staralibyśmy się jako ludzie przekroczyć granice wolności drugiej osoby. Dlatego, aby mieć wgląd w to, trzeba najpierw być na tyle świadomą osobą, żeby nie mieć pokusy dowiadywania się więcej niż druga dusza chce nam o drugiej osobie powiedzieć i przekazać informacje. I dopiero kochani, jak jest ta refleksja na koniec naszego ziemskiego życia bądź w trakcie tego ziemskiego życia. Ja nie mówię, że trzeba z nią czekać do śmierci, ale przed śmiercią robi to każdy. W trakcie życia robi to mało ludzi, zrobi to kiedyś każdy z nas.
Ta pierwsza refleksja plus refleksja związana ze świadomością, jakie emocje swoim postępowaniem i zachowaniem wywołaliśmy w każdym człowieku, którego spotkaliśmy na swojej drodze podczas naszego ostatniego wcielenia. To daje nam obiektywny obraz tego, jak przeżyliśmy ostatnie życie. Obiektywny, już wtedy pozbawiony działania naszej podświadomości. I pod tym kątem, zgodnie ze swoją wiedzą wynikającą z połączenia ze źródłem, nasza dusza wymyśla dla nas plan na następne wcielenie. Czyli wymyśla dla nas doświadczenia, przez które powinniśmy przejść, abyśmy dotarli do celu. Czyli byli zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. Dusza jest darem dla człowieka i ma plan, ale plan jak poprzez doświadczenia doprowadzić nas do tego, abyśmy spełnili swoje marzenie i cel. Byli zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. Nie potrzebujemy innej wiedzy, bo gdyby wszyscy ludzie jednego dnia osiągnęli poziom szczęścia, nie mieliby żadnej potrzeby dostawania tego szczęścia od innych ani zabierania komuś szczęścia. To jest kochani cel, który zna nasza dusza i do tego celu próbuje nas prowadzić.
Jej celem i planem jest doprowadzić nas do takiego stanu, w którym będziemy zdrowi, szczęśliwi, bogaci i wolni. Nie szukajcie wiedzy, która was do tego celu nie przybliża. Większość ludzi szuka w duchowości odpowiedzi właśnie na to pytanie. Najpierw szuka się rozwiązania problemów. Gro ludzi zaczyna swoją przygodę z tak zwaną duchowością od momentu, w którymSzuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego go spotkało coś złego. Duchowość ma być odpowiedzią na pytanie, w pierwszej fazie z tego, co widzę, jak nie być nieszczęśliwym? Jak poradzić sobie z problemami? Jak przejść przez problemy? A dopiero później jest szukanie odpowiedzi w duchowości, jak być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Gro nurtów duchowych, tak zwanych nurtów duchowych, zajmuje się właśnie załatwianiem spraw doraźnych.
Wspieraniem ludzi w nieszczęściach, w tragediach, w kiepskim życiu, w różnego rodzaju traumach, które ich spotkały. Czyli we wszystkich tych doświadczeniach, przez które człowiek miał przejść po to, żeby zrozumieć, że nie tędy droga. Że takie działania, sądząc po efektach jego nieszczęśliwego życia czy niewystarczająco szczęśliwego życia, nie dadzą mu stanu bycia zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Rozwiązują doraźne problemy. Też często w waszych oczekiwaniach względem mnie widzę takie oczekiwanie, żebym ja pomógł wam rozwiązać właśnie te doraźne problemy. Natomiast kochani, rozwiązanie doraźnych problemów bez zrozumienia sensu powstania tego problemu nie rozwiązuje problemu. I dlatego ja nie zajmuję się rozwiązywaniem doraźnych problemów. Ja dlatego nie zajmuję się wszechświatem. Prowadzę audycję „Świat oczami duszy”, czyli jak zrobić, żeby być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Jak działa ten mechanizm?
Dlaczego świat jest zły? Najprawdopodobniej tego wątku akurat nie zdążę już poruszyć. Natomiast kochani, kiedy dokonujemy jakichś tam zmian? Kiedy zaczynamy się zastanawiać? Kiedy dzieje się coś złego w naszym życiu. Kiedy uzyskujemy efekty nie takie, jak byśmy chcieli, jak sobie założyliśmy i jak byliśmy przekonani, że w ten sposób działając i postępując osiągniemy to, na czym nam zależy. Jak to przestaje. Jak to nie daje właściwych efektów. Pojawiają się problemy, kłopoty, nieszczęścia, traumy i tak dalej, to wtedy zaczynamy się zastanawiać, co jest nie tak. I oczywiście w zgodzie z naszą podświadomością, która pozbawia nas samokrytyki, obiektywizmu, jakiejś autorefleksji, w większości przypadków zwalamy nasze niepowodzenia na innych.
Na przeciwności losu, na złośliwości, na pecha, na różnego rodzaju braki, których nie mamy. Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to byśmy zrobili to inaczej. Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to byśmy zrobili to tak. Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to bylibyśmy szczęśliwsi. A wtedy byśmy zrobili coś tam. To byśmy pojechali tu, pojechali tam. Więc nasza podświadomość bezkrytycznie szuka winnych tej sytuacji. Mało tego, jak zajmujemy się tematami duchowymi, to jeszcze może nam podsunąć taki argument, taki trochę religijny, że przecież nikt nie zna woli Boga i planu Boga wobec nas, więc trzeba to przyjąć z pokorą. Może nam też podsunąć taki argument: „Przecież twoja dusza ma jakiś plan, ty go nie znasz, więc to nie jest twoja wina. To pewnie wynika z planu duszy”.
Więc albo po tej chwili autorefleksji i zastanawianiu się, co poszło nie tak, że efekt jest nie taki, jak byśmy chcieli, kończymy tę dywagację wewnętrznie jakimś wnioskiem. To może być taki podświadomy wniosek: „A znowu mi się nie udało, bo nigdy mi się nie udaje. A jestem do kitu. Jestem do niczego. Zawsze jest tak samo. Mam pecha w życiu. Ludzie są źli, świat jest zły”. Jakimś wnioskiem to kończymy. I co się dzieje dalej? Zażegnaliśmy sytuację.
Poradziliśmy sobie z nią. Wytłumaczyliśmy ją sobie. Czy to oznacza, że możemy już być bezpieczni? Czy możemy już być pewni, że taka sytuacja bądź podobna sytuacja już się w naszym życiu nie powtórzy?Raczej nie. Zwłaszcza jeżeli zakończyliśmy to podsumowanie stwierdzeniem, że albo mamy pecha, do niczego się nie nadajemy, to prawdopodobieństwo, że podobna sytuacja się pojawi jest bardzo duże. Tak jest z tym naszym wykorzystaniem przez innych ludzi. Tak jest ze związkami. Tak jest z relacjami. „Znowu mnie wykorzystał, znowu mnie oszukał, znowu mnie skrzywdził. Znowu nie docenił.
Ja, dobry człowiek i znowu zostałem przez kogoś wykorzystany, oszukany, zawiedziony, zdradzony”. Tak bardzo często jest. I następna sytuacja jest znowu taka sama. Znowu jest żal. Znowu jest smutek. Znowu jesteśmy zawiedzeni. Znowu wpadamy w złe samopoczucie. Znowu się odsuwamy. Znowu się musimy wylizać z ran. Często świat duchowy śpieszy nam z pomocą, pomagając się z tego wygrzebać.
Stajemy na nogi. Ale czy możemy mieć pewność, że następna podobna sytuacja w naszym życiu się nie wydarzy? Nie. I ona się wydarza. Nie wprowadzam tu już teraz wątku podświadomościowego pod tytułem, że nasza podświadomość zaciera ręce i mówi: „A, przecież mówiłam ci, że jesteś do niczego. Czego się spodziewasz?”. I albo dochodzimy do takiego stanu pogodzenia się, poddania, zaakceptowania, że tak po prostu musi być. Że po prostu my tak mamy, że taki los nam jest napisany i nasze życie już nie będzie szczęśliwe, nie będzie zdrowe. Może być bogate, ale na pewno nie będzie wolne. Kochani, to miał być wątek, któremu miałem poświęcić dużo więcej czasu.
Natomiast tak zdawkowo, żeby zakończyć ten wątek, wam powiem. Świat jest zły, bo ludzie się kłócą między sobą. A dlaczego ludzie się kłócą? Dlaczego się spierają? Dlaczego się przekonują nawzajem? Dlaczego później na skutek tych dyskusji, rozmów, kłótni rozstają się i się nienawidzą? Dlatego, że mają różne podświadomości. Podświadomości, które bezkrytycznie każą patrzeć nam na swoje zachowanie. Różnica pomiędzy podświadomością a świadomością jest. Podawałem ją wielokroć, ale powiem na przykładzie.
Jadę samochodem. Ja nie używam klimatyzacji, bo osiem miesięcy czekam na słońce, na lato, na podmuchy ciepłego wiatru. Więc ja osobiście wolę podmuchy ciepłego wiatru. Wolę się spocić, wolę doświadczyć czegoś, za czym tęskniłem przez osiem miesięcy, niż teraz to zabijać sztuczną klimatyzacją. Ale biorę kogoś ze sobą. Mówię: „Słuchaj, ja nie używam klimatyzacji, ale jeżeli źle się czujesz, mogę włączyć. Możemy znaleźć jakiś kompromis”. I co się dzieje? Podświadomość drugiego człowieka mówi: „Dlaczego ty nie używasz klimy? Dlaczego ty się pieczesz w taki upał?
Włącz klimę. Klima ma to, ma tamto”. Ja używam klimy w taki i w taki sposób. Ja ustawiam sobie 23 stopnie, a jak jest bardziej ciepło, to sobie ustawiam 25. Ktoś inny powie: „Ja to ustawiam 18, bo po prostu sprawia mi przyjemność” i tak dalej. Zaczyna się dyskusja pomiędzy dwojgiem ludzi. Na jaki temat? Na temat wyższości używania bądź nieużywania klimatyzacji w samochodzie. To jest dyskusja podświadoma i ludzie, w zależności od swojego temperamentu, od swoich relacji, od paru innych rzeczy albo przestają dyskutować. Dochodzą do wniosku, że z debilem się nie da dyskutować.
Albo się kłócą, albo się zaczynają obrażać. „Głupi jesteś. Przecież ci mówiłem, bo naukowcy stwierdzili, sprawdzili, ty debilu” i tak dalej. Gdybyśmy byli ludźmi wolnymi, bo świadomymi, to na odpowiedźJa nie używam klimatyzacji w samochodzie, a przynajmniej bardzo rzadko. Byśmy powiedzieli okej, po prostu okej. Rób to, co uważasz za słuszne. To, co uważasz, że dla ciebie jest dobre. Nic mi do tego. Chcesz ustawiać 18 stopni? Ustawiaj 18.
Chcesz 23? Ustawiaj 23. Chcesz włączać wtedy, wyłączać kiedy indziej. Używać, nie używać, odrobaczać, nie odrobaczać. Otwierać szyby. Otwierać szyberdach. Twoja sprawa, człowieku. Nic mi do tego. Natomiast są pewne aspekty, które są dla człowieka lepsze, ponieważ pozwalają mu unikać nieprzyjemnych doświadczeń w życiu. Czyli na przykład, jeżeli używasz w samochodzie klimatyzacji i przy temperaturze 38 stopni robisz na przykład do 18 stopni, to możesz sobie rozwalić zatoki.
Informacja, która pozwala człowiekowi uniknąć doświadczenia rozwalenia sobie zatok. I teraz człowiek ma taki prosty wybór. Zastanowić się nad tą informacją czy ją olać? Kierując się podświadomością oczywiście ją olewamy, bo co ty będziesz mi mówił? Kierując się świadomością zaczynamy chociaż przez moment analizować to, co zostało powiedziane. Jakie są skutki? W przypadku kiedy dostajemy jakąś informację i próbujemy ją potraktować z poziomu świadomości i poświęcić jej trochę uwagi, żeby jak najbardziej obiektywnie się temu przyjrzeć, pojawia się szansa, że unikniemy nieprzyjemnego doświadczenia. Jaka jest konsekwencja? A co się dzieje wtedy, kiedy podchodzimy do tego podświadomie? Co on mi będzie chrzanił, ja przecież doskonale wiem.
I cóż, używamy klimatyzacji, rozwalamy sobie na przykład zatoki. Ja nie mówię, że tak jest, kochani, żebyśmy mieli jasność, że używanie klimatyzacji jest równorzędne z rozwaleniem zatok. Nie, broń Boże. Nie mam na to żadnych dowodów. Nie jestem ani za, ani przeciw. Jest to tylko i wyłącznie przykład, który tak mi przyszedł na biegu do głowy, więc nie chciałbym też z wami rozmawiać, czy używanie klimatyzacji rozwala zatoki, czy nie. To jest właśnie dyskusja na poziomie podświadomym, więc nie traktujcie tego jako teorię medyczną jakąś tam inną, tylko zwykły suchy przykład. Więc jeżeli nie słuchamy, jeżeli nie wyciągnęliśmy wniosku, nie podeszliśmy do tego chociaż troszeczkę świadomie, tylko traktujemy to jako podświadome bleblanie i gadanie bzdur przez jakiegoś tam durnego kogoś tam, to jeżeli faktycznie korzystanie z klimatyzacji rozwala zatoki, to rozwalamy sobie zatoki. Czyli mimo informacji nie uniknęliśmy doświadczenia. No i wtedy mamy następny, że tak powiem, punkt zwrotny w naszym życiu.
Chorujemy na zatoki, wyleczyliśmy zatoki i albo cofamy się do tyłu, przypominamy sobie tą rozmowę i ostrzeżenie, że ktoś nam o tym mówił i zaczynamy się zastanawiać, jak używać klimatyzacji, żeby nie rozwalić sobie zatok następnym razem w następne lato. Albo uznajemy, że to była kwestia przewiania, przeciągów w pracy, zimnych lodów, które zjedliśmy albo po prostu alergii, jakichś tam innych rzeczy i nie wyciągamy z tego żadnego wniosku. I w następne lato robimy dokładnie to samo i po raz kolejny rozwalamy sobie zatoki. I tak sytuacja może trwać latami. Poprzez swój upór powtarzamy to samo doświadczenie, ponieważ nie potrafiliśmy chociaż na chwilę wziąć pod uwagę tego, że to my mogliśmy popełnić jakiś błąd. No to wiadomo, człowiek młody to lepiej sobie radzi, organizm sobie łatwiej z tym reguluje pewne rzeczy, wraca do zdrowia. Żyjemy sobie tak przez następne 10, 15, 20 lat. W końcu zaczynamy się leczyć, ponieważ te zatoki są już na tyle rozwalone, że wymaga to leczenia farmakologicznego. I zaczynamy się leczyć. I lekarz nam szuka przyczyny i w którymś momencieMówi: „A używał pan klimatyzacji w samochodzie?” „No tak”.
„A odgrzybiał ją pan? A pali pan papierosy?” „No palę”. „No to widzi pan”. Mamy odpowiedź. Mamy właśnie odpowiedź, co spowodowało, że pana zatoki są w takim stanie, jakim są. I proszę już nie używać w ten sposób klimatyzacji. Proszę nie palić w samochodzie, jeżeli pan używa klimatyzacji i proszę ją często odgrzybiać, ponieważ doszła panu jeszcze jakaś tam alergia do tego wszystkiego. I po roku, dwóch, pięciu, 10, 20 co robimy? Zmieniamy swoje postępowanie, ponieważ już mamy świadomość tego, że to nasze postępowanie doprowadziło nas do tej sytuacji. Już skończyło się zwalanie na przeciągi, na zimne lody, na całe mnóstwo innych rzeczy, na głupie gadanie innych ludzi.
Tylko już po jakimś czasie zrozumieliśmy, że to tak naprawdę nasze postępowanie spowodowało to, że jesteśmy w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy. Jaka jest różnica? Wróćmy do tej pierwszej sytuacji. Ktoś nam mówi: „Uważaj na klimatyzację, bo możesz sobie rozwalić zatoki”. Jest informacja, my ją weryfikujemy, sprawdzamy, analizujemy. Dostaliśmy ostrzeżenie, coś poczytaliśmy, coś się dowiedzieliśmy i przestaliśmy palić w samochodzie podczas używania klimatyzacji. Zaczęliśmy ją odgrzybiać. Przestaliśmy zmniejszać temperaturę do 16 stopni i dawać dmuchawę na pełny zicher, na przykład na swoje rozgrzane skronie. Zmieniliśmy swoje postępowanie i w ten sposób uniknęliśmy kolejnych doświadczeń. Nie zrobiliśmy tego za pierwszym razem, ale w następnym roku znowu ktoś nam coś powiedział na ten temat.
Znowu to zignorowaliśmy i znowu mamy następne doświadczenie. I w innym scenariuszu już po pięciu latach coś nam wewnętrznie mówi: „Kurde, już pięć osób mi powiedziało o tej klimie. Może się jednak nad tym zastanowię”. Taki, kochani, jest mechanizm. Dostajemy informację zewnętrzną czy wewnętrzną od swojej własnej duszy, że coś powinniśmy zmienić, że warto się nad czymś zastanowić, że warto myśleć. Jeżeli ją zignorujemy, fundujemy sobie kolejne doświadczenia, aż na sam koniec, po roku, po dwóch, po pięciu, po 10, po 20 zmieniamy swoje postępowanie. Możemy też zmienić swoje postępowanie od razu i wtedy uniknąć wszystkich kolejnych doświadczeń i następstw. I taka jest, kochani, różnica. I taka jest też moja świadomość. To, co powiedziałem wam kiedyś, że ja nie jestem wam do niczego potrzebny, ponieważ każdy człowiek, w którymś momencie swojego życia, czy tego, czy następnego, czy jeszcze następnego, dokona zmiany w swoim postępowaniu.
Dokona zmiany w samym sobie. Czy mu się to podoba, czy nie. Są dwie rzeczy tylko, które można sobie przyoszczędzić. Czas i doświadczenie. I to jest jedyna rzecz, którą, kochani, ja wam mogę dać. To jest możliwość zaoszczędzenia sobie czasu i kolejnych przykrych doświadczeń. Nasza dusza robi dokładnie to samo. Z tym że nasz ziemski czas płynie trochę inaczej. Nam się zawsze spieszy. My chcielibyśmy coś szybciej, my chcielibyśmy coś od razu.
Dusza wie, że i tak konsekwencją i końcem, summa summarum każdy z nas dokona zmiany w swoim postępowaniu. Jej się nigdzie nie spieszy. To nie ona ma chore zatoki. To nie ona choruje. To nie ona tak naprawdę rozstaje się ze swoją żoną, z mężem, z dzieckiem. To nie ona przedwcześnie umiera. To nie ona jest samotna. To nie ona przeżywa kolejne nieszczęśliwe związki. To wszystko przeżywamy my. Zamiast być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym.
Dlatego kochani, ja nikogo do niczego nie zmuszam ani nie przekonuję. Ponieważ mechanizm doświadczania i dokonywania zmian jest prosty i bardzo sprawiedliwy dla każdego człowiekaA to tylko od nas zależy, jak szybko na podstawie naszych doświadczeń i sygnałów ostrzegawczych, które dostajemy od innych ludzi i od swojej własnej duszy, swojego najlepszego, najwierniejszego przyjaciela, jak szybko zaczniemy z nich skorzystać i łączyć ze sobą dwie rzeczy: że to na początku tego doświadczenia jesteśmy zawsze my. Ludzie są tylko statystami bądź aktorami, którzy występują w sztuce, do której scenariusz napisaliśmy my. Kochani, mnie od zawsze interesuje tylko jedna rzecz: jak być zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Cała reszta wszechświata i wiedzy zgromadzonej we wszystkich najmądrzejszych księgach zupełnie mnie nie interesuje. Więc ja szukam sposobu, szukam odpowiedzi, szukam metody. Natomiast każdy oczywiście ze swoim życiem i ze swoim czasem i ze swoimi doświadczeniami ma prawo zrobić to, na co ma tylko ochotę. Ja tylko chciałbym wam życzyć, aby te decyzje były jak najbardziej świadome. Wszystkim tym, którzy szukają i pragną osiągnąć stan, nie dowiedzieć się, ale osiągnąć stan bycia zdrowym, szczęśliwym, bogatym i wolnym. Z całego serca życzę tego sobie i wam, kochani, tym, którym, których jest to pragnieniem.
Natomiast wszystkim tym, którzy inaczej zaplanowali sobie czas, życie i doświadczenia życzę wszystkiego dobrego i wytrwałości. A nam wszystkim, abyśmy jak najszybciej i najbezpieczniej dotarli do celu. Nie poruszyłem oczywiście, kochani, wątku, który sobie dla was dzisiaj przygotowałem, ale tak to po prostu ze mną już czasami bywa. Natomiast to z pewnością będzie temat na następną audycję. A to, co chciałem powiedzieć, to to, że moje zanudzanie was o podświadomości, o tym wszystkim może być dla niektórych irytujące. To chciałem wam powiedzieć, jak wygląda podświadomość w związkach i co ona tworzy, czego nie tworzy, w czym pomaga, w czym przeszkadza i dlaczego ludzie się kłócą. Mam nadzieję, że będzie okazja za tydzień. Jak nie, to poruszymy jakiś, poruszę jakiś temat, który wy mi zapodacie. Wszystko jest przed nami. Wszystko, co było za nami, jest już za nami.
Wszystko, co jest przed nami, jest jeszcze przed nami. I tyle. Także dziękuję wam. Nie wiem, jak to wygląda. Jak tu wygląda sprawa z komentarzami.
[01:10:55] - Komentarzy jest dosyć dużo, tylko są takie mocno zdawkowe niektóre, niektórych osób.
[01:11:02] - No dobrze. To znaczy tak zróbmy. Ja cię niestety. Dobra kochani, zróbmy przerwę, bo wiemy, że pan Marek. Ja oczywiście wiem, że pan Marek przygotował kawałek muzyczny. Ja w międzyczasie spróbuję przejrzeć te komentarze. Po przerwie się spotkamy i dam wam znaka, czy będzie druga część audycji, czy nie. Natomiast gdyby ktoś jednak zdecydował się zadzwonić, to dajcie szybciutko znaka, żeby móc ewentualnie na chętną osobę poczekać. Także z mojej strony to wszystko. Zapraszamy na przerwę.
Pan Marek zapowie piękny kawałek.
[01:11:51] - Przerwa potrwa około sześciu minut. No tam sześć minut bez paru sekund. Dzisiaj zagrają nam projekt muzyczny Alean CosmeX z gościnnym udziałem na wokalu Anity Tattlow, a utwór będzie nosił tytuł „Supine”. Przez te sześć minut myślę, że jeszcze parę komentarzy pewnie się pojawi, a po przerwniku będziemy oczywiście. Otworzymy linię telefoniczną z taką nadzieją, że może ktoś zadzwoni, może będzie jakaś ciekawa dyskusja. W każdym razie teraz zapraszamy na krótką przerwę i słyszymy się ponownie już za jakieś sześć minut. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Find me flying airborne, soaring in a cloudless sky.
Come with me. Come with me. Freedom's calling. Freedom's calling. As the world goes by. Find me flying airborne, soaring in a cloudless sky. Come with me. Come with me. Freedom's calling. Freedom's calling.
As the world goes by. As the world goes by. As the world goes by. As the world goes by. When the mind's eye becomes hazy, a distant stranger in my mind. In my mind. Break through these limits to reach into the distance far beyond. Beyond. The horizon. The horizon.
When the mind's eye becomes hazy, a distant stranger in my mind. In my mind. Break through these limits to reach for the distance far beyond. Beyond. The horizon. Oh, find me flying. Flying. Airborne, soaring. Airborne, soaring. In a cloudless sky.
Freedom's calling. As the world goes by. Zagrał nam przed chwilą projekt muzyczny Alle & Kosmechs z gościnnym udziałem Anity Tatlow na wokalu w utworze "Supine". A my tymczasem powracamy do audycji Świat Oczami Duszy. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski spróbuje przebrnąć przez komentarze. Będziemy także czekać na wasze telefony. Linia telefoniczna jest już otwarta. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl.
To chyba przez tą nadciągającą rzekomą burzę w moim kierunku troszkę mi się język plączeMożna także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium, do której oczywiście można dołączać i się udzielać. Można także wysłać nam e-maile pod adres radio@paranormalium.pl. A tym z państwa, którzy chcieliby z kimś czasem podyskutować, pogadać jak człowiek z człowiekiem, a jednocześnie stronią od mediów społecznościowych, Twittera, Facebooka i różnych innych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum i do udzielania się na www.forum.paranormalium.pl.
[01:20:24] - Dziękuję panie Marku. Kochani, tak jak pan Marek powiedział, jeżeli ktoś chciałby do nas zadzwonić, to niech to zrobi jak najszybciej, ponieważ słowo „próbować przebrnąć” jest słowem klucz w tej sytuacji. Ja nie przebrnąłem. I też od razu mówię: jeżeli chcecie, żebym czytał czyjś komentarz, to przede wszystkim nie będę czytał komentarzy ani wyrzucał z komentarzy wulgaryzmów. Audycja jest o świadomości, a nie o czymkolwiek innym. Myślę, że na okoliczność tego, nawet jeżeli ktoś ma taki styl, niech bardziej pokieruje się swoją świadomością, żeby tutaj z nami uczestniczyć i uszanować inne osoby.
[01:21:24] - Tak jak ja to ująłem chyba w jednym z komentarzy: oczywiście nie bronimy nikomu prawa do pokazania całemu światu, co się wyniosło z domu. Tylko czy warto? To już każdy musi sobie sam rozsądzić. Szczególnie autorzy takich komentarzy, o których pan Sławek teraz mówił.
[01:21:48] - Widziałem ten komentarz, bardzo trafny. Natomiast kochani, pamiętajcie też o jednej rzeczy: skoro rozmawiamy o świadomości, skoro rozmawiamy o rzeczach mądrych, to świadomość nie jest egoizmem, czyli myśleniem tylko i wyłącznie o sobie. Podświadomość, ego to są rzeczy, które myślą tylko i wyłącznie o sobie. Można być, jak najbardziej trzeba być sobą. Natomiast tak naprawdę sobą, kochani, możemy być tylko wtedy, kiedy jesteśmy sami. Bo w momencie, kiedy zaczynamy być w jakimś otoczeniu, to już nie jesteśmy sami. Wolność ma to do siebie, że można być wolnym, trzeba być wolnym, ale jednocześnie nie można ograniczać wolności drugiego człowieka. Nie można jego przymuszać do tego, żeby w imię mojej wolności ograniczał swoją wolność. Czy w imię mojego bycia sobą on przestawał być sobą. I dlatego ja nie będę czytał komentarzy, w których pojawiają się wulgaryzmy.
Ponieważ nie pozwolę, aby ktoś swoim byciem sobą zmuszał mnie do tego, abym ja nie mógł być sobą. To jest wolność i to jest świadomość. I tyle. Polecam wam, jeżeli chcecie zapoznać się z komentarzami na czacie, jak najbardziej każdy ma do tego swoje osobiste prawo i wolę. I też ocenę tego, co z tymi komentarzami zrobi. No i tyle. W związku z tym, że było tego tak dużo, że nie jestem w stanie na spokojnie tego przebrnąć, a poza tym nie mam też ochoty, żeby musieć przebrnąć przez cokolwiek. Tak jak wam, kochani, powiedziałem: nikogo do niczego nie zmuszam, bo też nie mam do tego najmniejszego prawa. I też nie mam prawa oczekiwać bądź wymagać od kogokolwiek, żeby oszczędził sobie jakichś doświadczeń bądź przyoszczędził sobie czas. Jeżeli macie na to ochotę, to z pewnością z tych audycji wyciągniecie coś dla siebie.
I tego z całego serca wam życzę.
[01:25:08] - Nasz najbardziej dzisiaj na czacie wygadany słuchacz chyba się już odłączył. Pokazało się kilka takich komentarzy naprawdę już w zupełnie innym tonie od innych słuchaczy. Także przesłałem je panu przed momentem.
[01:25:26] - Okej
[01:25:27] - Może nie jest ich jakoś dużo, ale czyta się je na pewno dużo przyjemniej i jakiś sens da się z nich wyciągnąć.
[01:25:37] - A tutaj widzę Dysper Beats: „Witam. Ostatnio powoli udaje mi się osiągnąć spokój. Zaakceptowałem siebie, zaczynam nawet kochać. Borykam się jeszcze z nałogiem. Jestem marnym ćpunem i pijaczyną, ale świadomym. Od około dwóch lat zaczynam rozumieć swoje sny. Bardzo często śniła mi się podróż pociągiem i tak życie odbieram, także nie ma nawet co zbytnio się ugaszczać tutaj. Odnośnie doświadczeń przeznaczenia dopiero dzięki waszym audycjom nabieram jeszcze większej pewności siebie”. Mające Serce pisze: „Musicie mieć silną wolę”. Aleksandra Gajewska: „Uwielbiam was słuchać.
Dużo mądrych rzeczy od was się nauczyłam. Pozdrawiam”. To zupełnie inna klasa komentarzy i inny sens. Natomiast do Dyspera i w zasadzie do wszystkich was, kochani, powiem jedną bardzo ważną rzecz. Najważniejszym chyba dla mnie, z mojego punktu widzenia elementem zmieniania swojego życia jest zrozumienie sensu danego doświadczenia. Czego ja mogę się z tego doświadczenia nauczyć? Czego ja się mogę dowiedzieć przede wszystkim o samym sobie? Wszystko, co nas spotyka w życiu, ma zawsze początek w nas samych. Nie zawsze w tym wcieleniu, to prawda, ale zawsze ma jakiś sens. To nigdy nie jest złośliwość, to nigdy nie jest pech.
A jeżeli pech, to taki, który mamy zapisany w podświadomości. To nigdy nie jest zła wola innych ludzi, a raczej to, co powiedziałem, odgrywanie przez nich odpowiedniej roli w sztuce, do której napisaliśmy scenariusz. Jeżeli chcecie zrozumieć nie sens swojego życia, tylko sens doświadczeń, które w waszym życiu się przydarzyły, to musicie zastanowić się, kochani, jaki scenariusz na to życie jest zapisany w waszej podświadomości. Nie w waszej duszy, tylko w waszej podświadomości. Powiem inaczej. Mamy zaplanowane pewne doświadczenia przed naszym narodzeniem. I owszem, na pewnych poziomach świadomości tych doświadczeń uniknąć się nie da. Ale na przykładzie samochodu i klimatyzacji to jest tak, że włączamy w samochodzie klimę, bo ją mamy. Zmniejszamy na minimum, bo jest nam gorąco. Oczywiście cały czas w przekonaniu, że czynimy dobrze.
I to rozpoczyna serię doświadczeń. Wtedy spotykamy osobę, która nam mówi coś o klimie. Reagujemy, nie reagujemy. W następnym roku robimy to samo, później znowu spotykamy i tak dalej. Albo brniemy w to przez 20, 30 lat. Natomiast w kategoriach uniknięcia doświadczenia możemy uwag innych ludzi, choroby zatok, brnięcia w to, alergii i tak dalej. Bo przed podjęciem decyzji o czymkolwiek, o włączeniu klimy, gdybyśmy tylko wyszli z założenia, że nie jesteśmy wszystkowiedzącymi istotami i postanowili na przykład przeczytać jakieś informacje w internecie na ten temat i zanim zaczniemy używać tej umownej klimy, zastanowili się, jak używać jej prawidłowo, cała reszta tych doświadczeń nigdy by się nie pojawiła. Dlatego da się uniknąć doświadczeń, jeżeli tylko zamiast kierować się instynktem naszej podświadomości, naszą wszechwiedzą i wszechumiejętnością, nieomylnością i zajebistością, zastanowić się świadomie nad podjęciem decyzji. Wielu doświadczeń bylibyśmy w stanie uniknąć, ponieważ każde doświadczenie ma na celu nas czegoś nauczyć, a tak naprawdę ma na celu zmienić nasze postępowanie. Więc jeżeli zmienimy je przed pojawieniem się doświadczenia poprzez zrozumienie sensu, to wtedy doświadczeń jesteśmy w stanie unikać.
Oczywiście mówię o tych nieprzyjemnych doświadczeniach, bo tych przyjemnych, radosnych, szczęśliwych, związanych ze zdrowiem, szczęściem, bogactwem i wolnością życzę wam, kochani, z całego serca jak najwięcej. Zresztą sobie również.I tym optymistycznym akcentem pożegnam was, zostawiając was na te dwa ostatnie tygodnie wakacji w radości, szczęściu, zdrowiu i uśmiechu. Mam nadzieję. I tego wam życząc z całego mojego serducha. Słyszymy się za tydzień. Dziękuję wam kochani. Dziękuję panu Markowi jak zawsze za to, że z nami był, a raczej my byliśmy z nim, bo bez niego byśmy tutaj dzisiaj nie byli. Także pozdrowionka. Namieszałem na sam koniec, ale mam nadzieję, że nie aż tak bardzo, żeby nie dało się tego zrozumieć. Ściskam was, trzymajcie się cieplutko.
Wszystkiego dobrego, do usłyszenia za tydzień. Pa!
[01:32:28] - A mówi te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna we wszystkich możliwych w naszych czasach wersjach, czyli w wersji drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. Zachęcamy także oczywiście do polajkowania profilu pana Sławka na Facebooku i śledzenia, co tam pan Sławek publikuje. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium Paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień w poniedziałek o 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl